niedziela, 31 października 2010

Wiele mieszkań



Ewangelia Jana 14:1-3  Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie!
2  W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce.
3  A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli.

Gdy służba Pana Jezusa Chrystusa na ziemi miała się ku końcowi wypowiedział powyższe słowa do swoich uczniów. Również i dziś są one dla nas zachętą.
Pan Jezus doskonale wiedział, że moment Jego odejścia będzie dla Apostołów  i innych uczniów próbą wiary. Dla wielu z nich dosłownie zawalił  się cały świat. Pismo Święte mówi nam o tym, że wraz z jego śmiercią Apostołowie przeżyli załamanie do tego stopnia, że postanowili wrócić do dawnych zajęć. Właśnie te słowa miały im przypominać zarówno w tej sytuacji jak i innych równie trudnych chwilach, że Pan Jezus czeka na nich w domu swojego Ojca a teraz poszedł przygotować im miejsce. Innymi słowy, Jezus mówi: nie bójcie się jestem z wami i  i przygotowałem wam wspaniałą przyszłość. Nie bójcie się dawać świadectwa o mnie, mojej nauce, służbie, moim zbawczym dziele, nawet wtedy gdy stoicie przed realnym zagrożeniem utraty życia, mam dla was miejsce tam, gdzie ja jestem, wy również  będziecie. Te słowa wzywają nas do porzucenia nadziei budowania bezpieczeństwa w oparciu o dobra tego świata. Trwałe mieszkanie uczniów Chrystusa nie jest w tym świecie. Tu jesteśmy przychodniami, pielgrzymami, rozbijamy tylko namiot, który za chwilę będzie trzeba zwinąć , ale dla tych którzy wierzą w Boga Ojca i jego Syna Jezusa Chrystusa jest przygotowane miejsce niezniszczalne i nie przemijające. To wszystko da nam Bóg. Ten tekst zawiera jeszcze jedną wspaniałą obietnicę: tych mieszkań jest wiele. Tam znajdzie się mieszkanie dla każdego, kto tego pragnie, kto zaufa Chrystusowi i uczyni go swoim Panem i zbawicielem.

W Chrystusie mym i tylko w Nim


 Piękna pieśń pełna mocy. Poniżej tłumaczenie pastora Mateusza Wicharego

W Chrystusie mym i tylko w Nim (pieśń)



1. W Chrystusie mym, i tylko w Nim
moja nadzieja, pokój, moc!
Opoka ma, warowny gród
pewne schronienie w ciemną noc.

Gdy karki trosk przed Nim się gną
a każdy lęk ucieka precz
Mój Bóg i Pan, jedyny Król
w miłości Jego wciąż stać chcę!

2. To Chrystus mój dla mnie się stał
bezbronnym dzieckiem,  wieczny Bóg
niebiańskich się wyrzeka chwał
schodzi, by mych doświadczyć trwóg!

Aż przyszedł dzień, gdy cały gniew
należny mi na Siebie wziął
zapłacił za mój każdy grzech
w zbawieniu Jego wciąż stać chcę!

3. To Chrystus mój przeszedł przez śmierć
ciało złożono w zwykły grób
aż przyszedł Zmartwychwstania Dzień
chwałę przywrócił Ojciec Mu!

Zwycięzcą już na wieki On
śmierć, grzech i zło u Jego stóp
na zawsze wiarą złączył mnie
On Panem mi, ja sługą Mu!

4. Wybaczył grzech, przełamał lęk
Oto, czym Chrystus darzy mnie!
przez każdy dzień i poprzez śmierć
Jezus prowadzi owce swe!

Bezbożnych plan, diabelska sieć
nade mną moc straciły swą!
Aż przyjdzie Dzień, gdy wróci On!
W miłości Jego wciąż stać chcę!

sobota, 30 października 2010

Życie i śmierć Jezusa Chrystusa

Objawienia maryjne

Bliżej o bliżej - hymn

Prawda Jedyna

Niepojęta Łaska - TGD

Mój ląd

Nie szczycę się.

Janusz Bigda - Prawda Jedyna

Janusz Bigda - Pójdę razem z Tobą Panie

Janusz Bigda

Drugie przykazanie [CZ.3 ostatnia]

Drugie przykazanie [CZ.2]

Drugie przykazanie [CZ.1]

Jak mogę być zbawionym

Chrześcijańskie mity

MIT PIERWSZY

 Czy urodzenie się w chrześcijańskim środowisku czyni Cię chrześcijaninem?
Można spotkać ludzi, którzy mówią: "Urodziłem się w kraju chrześcijańskim, więc jestem chrześcijaninem. Inni mówią: "Jestem chrześcijaninem od urodzenia". Ale od kiedy miejsce urodzenia determinuje, kim jesteś ? Ktoś mógłby urodzić się w stajni, ale fakt ten nie czyni z niego konia. Bądź wdzięczny za miejsce swojego urodzenia, za rodzinę, kościół i kraj, ale nie sądź, że to automatycznie czyni Cię chrześcijaninem.

MIT DRUGI

 Czy prowadzenie porządnego życia czyni Cię chrześcijaninem?
Również czyste, moralne życie nie sprawi, że zostaniesz chrześcijaninem. Wielu ateistów prowadzi uczciwe, dobre życie. Zresztą, co jest wystarczająco "dobre"? Oto kwestia zasadnicza. Większość ludzi ma wypaczone pojęcie co do wzorca, którym należy mierzyć naszą dobroć.
Porównując się z jakimś bandytą, poczujesz się kandydatem na świętego. Nawet w konfrontacji z krewnymi i znajomymi możesz wypaść nie najgorzej. Jednak Boży wzorzec dobroci jest zupełnie inny. On przyrównuje cię do swego Syna Jezusa, który był w pełni doskonały. W porównaniu z taką doskonałością twoja dobroć wygląda dość marnie.
Pamiętaj, na świecie zawsze żyło tysiące "dobrych" ludzi. Zatem jeśliby dobroć wystarczała, Bóg nie musiałby posyłać Jezusa. A jednak musiał przyjść na ziemię, aby umrzeć na krzyżu i wyjednać dla nas przebaczenie, ponieważ bycie dobrym nikogo nie czyni chrześcijaninem.

MIT TRZECI

 Czy chodzenie do kościoła czyni Cię chrześcijaninem?
Mnóstwo ludzi chodzi do kościoła - z wielu różnych powodów. Jednakże to wcale nie czyni ich chrześcijanami. Złodzieje także chodzą do kościoła. Niektórzy uczęszczają do kościoła z przyzwyczajenia. Inni ze względu na rodzinę. To prawda, że chrześcijanie chodzą do kościoła, ale nie to czyni ich chrześcijanami.

MIT CZWARTY

Czy przyjmowanie sakramentów czyni Cię chrześcijaninem?
Być może zostałeś ochrzczony jako dziecko lub młody człowiek. To wcale nie znaczy, że jesteś chrześcijaninem. Wielu przestępców było ochrzczonych w dzieciństwie. Ale nieliczni ludzie uznaliby ich za chrześcijan. Być może przystępujesz do komunii każdej niedzieli. Chrzest i komunia są biblijne. Bóg nakazuje nam przystępowanie do obu tych sakramentów. Ale samo uczestnictwo w nich nie czyni nas chrześcijanami.

MIT PIĄTY

Czy wiara w Boga czyni Cię chrześcijaninem?
Istnieją tysiące ludzi, którzy wierzą w Boga, a nie są chrześcijanami. Ogromna większość Polaków powiada, iż wierzą w istnienie Boga, lecz niewielu z nich ma pojęcie, kim On jest. W Biblii możemy przeczytać, że demony także wierzą i drżą. Samo wierzenie niewiele znaczy, nikt zatem nie staje się chrześcijaninem dlatego tylko, że wierzy.

MIT SZÓSTY

Czy mówienie o Jezusie czyni Cię chrześcijaninem?
Ludzie mówią o Jezusie Chrystusie. Wielu nawet dobrze się o Nim wyraża. Najczęściej są to nauczyciele, duchowni czy przywódcy kościelni. Niemniej jednocześnie mogą nie wierzyć, iż to, co Biblia mówi o Jezusie, jest prawdą. Przedstawiają Jezusa, który odpowiada ich kategoriom myślenia, nie zaś takiego, jaki wyłania się z kart Biblii i który żył naprawdę. Samo mówienie o Jezusie nie czyni cię chrześcijaninem.

MIT SIÓDMY

Czy modlitwa czyni Cię chrześcijaninem?
To prawda, że chrześcijanie się modlą. Ale modlitwa nie sprawia, że jesteś chrześcijaninem. Hindusi wznoszą modły nieustannie. Muzułmanie czynią to pięć razy w ciągu dnia. Były prezydent Egiptu, Sadat, wyjeżdżając za granicę zabierał ze sobą dywanik, na którym bił pokłony pięć razy dziennie, modląc się do Allaha. Był on jednak muzułmaninem, a nie chrześcijaninem.
- Dlatego sama modlitwa nie czyni nikogo chrześcijaninem!

MIT ÓSMY

Czy czytanie Biblii czyni Cię chrześcijaninem?
Oczywiście, chrześcijanie kochają Biblię. Niektórzy czytają ją codziennie. Ale to, że ją czytasz, nie musi oznaczać, iż jesteś chrześcijaninem. Karol Marks w wieku siedemnastu lat napisał wspaniały komentarz do fragmentu z Ewangelii Jana, choć sam nie został chrześcijaninem. Czytaj Biblię jak najczęściej.
Pamiętaj jednak, że samo czytanie nie czyni cię chrześcijaninem.

CO CZYNI CIĘ CHRZEŚCIJANINEM?

Pewnie teraz zapytasz: "Jeśli wiara w Boga, chodzenie do kościoła, modlitwa, moralne życie, czytanie Biblii i mówienie o Chrystusie nie czynią z człowieka chrześcijanina, to na jakiej podstawie ktoś się nim staje? Kto zatem jest chrześcijaninem?"
Pozwól, że teraz przypomnę trzy prawdy biblijne, które dają odpowiedź na to pytanie. 

CHRZEŚCIJANIN TO KTOŚ, KTO ZNALAZŁ DROGĘ ŻYCIA

Biblia mówi, że chrześcijaninem jest osoba, która "znalazła drogę życia". Jezus Chrystus oznajmił: "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie" (Jan 14:6). Zauważ, iż Jezus nie mówi, że wskaże ci drogę! On twierdzi: "Ja jestem drogą".
Jezus wspomina również o istnieniu dwu dróg, wąskiej i szerokiej. Powiada, iż szeroka wiedzie do zguby i wielu idzie właśnie po niej (Mat. 7:13).
Kto więc jest chrześcijaninem? Przede wszystkim ktoś, kto znalazł drogę życia w przeciwieństwie do drogi śmierci. A drogą życia jest Jezus Chrystus, Syn Boży. Czy czujesz, że nie wiesz, dokąd idziesz? Czy wydajesz się zagubiony? Każdy, kto stał się chrześcijaninem, znalazł drogę życia.

- Cóż to za droga, owa droga życia? - zapytasz. Jest to droga pokoju. Kiedy idziesz drogą Chrystusa, masz w sercu pokój. Jezus powiedział do swych naśladowców: "Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat. Ja wam daję" (Jan 14:27). Bóg oferuje swój pokój, w darze, każdemu z nas. Podążając drogą Chrystusa doświadczasz wewnętrznego pokoju, niezmiernego uspokojenia serca. Rozrzucone kawałki twego życia ponownie składają się w całość. Droga życia to także droga czystości. Biblia mówi: "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą" (Mat. 5:8).

Jeśli igrasz z grzechem i niemoralnością, jeśli jesteś nieuczciwy w pracy, szkole, podczas zabawy czy w życiu rodzinnym, to nie jesteś chrześcijaninem.
Możesz być przemiłą osobą, wnosić życie i być duszą towarzystwa, a mimo to nie być chrześcijaninem, bo droga Chrystusa jest drogą czystości.
Kiedy przychodzimy do Chrystusa, On oczyszcza nasze serca i daje nam moc do prowadzenia prawego życia.
Droga życia w Chrystusie to także droga miłości. "Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali" - mówi Biblia (Jan 13:35). I również: "My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo miłujemy braci" (1 Jan 3:14)

Słowo miłość zostało ograbione ze swego prawdziwego znaczenia. Obecnie określa sytuację, w której jedna osoba, powodowana egoizmem, wyzyskuje uczucia innej dla własnego zadowolenia. To nie ma nic wspólnego z miłością. Prawdziwa miłość pragnie dla drugiego tego, co najlepsze bez względu na koszty.

Droga życia wymaga podporządkowania się jednemu tylko władcy. Droga chrześcijanina polega na służeniu jednemu Panu. Biblia określa Jezusa jako Pana nad wszystkimi panami i Króla nad wszystkimi królami. Postępowanie chrześcijanina odzwierciedla tę prawdę. Jezus staje się naszym Panem, Mistrzem i Królem. Liczy się tylko to, co On mówi. Sługa króla czeka na najmniejsze skinienie, by pośpiesznie wykonać polecenie. Żołnierz podległy wielkiemu wodzowi chętnie i z radością wykonuje każdy rozkaz. Prawdziwy chrześcijanin w taki sam sposób poddaje się władzy Boga w swoim życiu. Idziemy tam, dokąd On nas posyła: czynimy to, co On nam zleca. I nie ważne jest dla nas, ile nas to będzie kosztowało - może niewygody, rezygnację ze swoich planów, utratę reputacji czy inne trudności.

A Jezus ma wszelkie prawo, aby w taki właśnie sposób panować. Pamiętaj, On nie dlatego jest najwyższy, że odziedziczył swą władzę po przodkach - jak inni przywódcy. Nie rządzi też przy pomocy środków przemocy - jak wojskowy dyktator. Jezus jest Panem i Królem, ponieważ to On nas stworzył; On oddał za nas swoje życie; On też czyni to, co jest dla nas najlepsze.

CHRZEŚCIJANIN MA ŻYCIE WIECZNE

Życie wieczne niezmiernie różni się od życia "fizycznego", które posiada każdy człowiek. Życie wieczne to życie pełniejsze, zaczynające się już teraz. Jezus Chrystus powiedział: "Ja przyszedłem, aby miały życie i miały je w obfitości" (Jan 10:10).
Życie z Chrystusem jest życiem prowadzonym tak, jak tego pragnie Bóg. On cię przeznaczył do takiego życia, dlatego właśnie jest ono obfite. Życie wieczne nigdy się nie kończy. Trwa nadal nawet po śmierci fizycznej.
- Czy masz pewność wiecznego życia?
- Nie, nie mam pewności - powiadasz - no, może niewielką
To brzmi tak, jak gdyby kobieta - na zadane pytanie: "Czy jesteś w ciąży" - odpowiedziała "Tak, trochę". Czy też zapytany, czy jesteś żonaty, odparłbyś "Mam nadzieję, że tak". A przecież są to sprawy, co do których można być absolutnie pewnym. Zupełnie tak samo możesz mieć pewność tego, że jesteś chrześcijaninem i masz życie wieczne. Jezus Chrystus powiedział: "Ja daję im (tym, którzy za mną idą) życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki" (Jan 10:28). Mamy tu potrójną obietnicę! Czy masz taką potrójną pewność?
Po pierwsze, mówi: "Daję im życie wieczne".
Po drugie: "Nie zginą na wieki".
Po trzecie: "Nikt nie wyrwie ich z mojej ręki".

Czegóż można chcieć więcej? Chrześcijanin to człowiek, który odkrył, że trzy rzeczy są prawdą i jest o tym przekonany.
Biblia mówi: "Ten, kto ma Syna, ma żywot" (1 Jan 5:12). Innymi słowy: Chrystus przychodzi, aby w tobie zamieszkać. Życie wieczne to Chrystus w twoim sercu! Czy możesz powiedzieć: "Tak, mam życie wieczne. Pamiętam dzień, w którym Chrystus wszedł do mego życia! 

CHRZEŚCIJANIN JEST DZIECKIEM BOŻYM

Chrześcijanin to ktoś, kto urodził się w Bożej rodzinie i od tej chwili stał się Bożym dzieckiem. Może powiesz: "Sądziłem, że każdy jest dzieckiem Boga. Czyż Bóg nie jest Ojcem całego rodzaju ludzkiego?"

Zgodnie z Biblią, Bóg jest Stwórcą wszystkich ludzi, ale nie dla wszystkich jest Ojcem. Wielu nie chce, aby Nim dla nich został. Członkami Bożej rodziny stajemy się przez akt narodzenia się w niej. Pan Jezus powiedział: "Jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć Królestwa Bożego" (Jan 3:3). Co to oznacza?
Istnieją dwa rodzaje narodzin. Pierwsze to narodziny fizyczne, kiedy opuściliśmy łono matki. Jednak aby stać się synem duchowego Ojca, konieczne są narodziny duchowe. Mają one miejsce wtedy, kiedy odwracamy się od naszych grzechów i swe zaufanie oraz wiarę pokładamy w Jezusie Chrystusie.

Nasze fizyczne narodziny świętujemy, wydając przyjęcia i otrzymując podarunki. A jest też przecież drugi rodzaj narodzin. Czy urodziłeś się powtórnie? Czy doświadczyłeś drugich narodzin? Jeśli nie, to musisz podjąć decyzję - czy przyjmiesz, czy też odrzucisz Jezusa Chrystusa. Biblia mówi: "Wszystkim tym jednak, którzy Go przyjęli, dał moc, aby się stali dziećmi Bożymi" (Jan 1:12). Może powiesz: "Prowadziłem zepsute życie. Jakże teraz mógłbym się stać Bożym dzieckiem?"
Kilka lat temu miałem prywatną rozmowę z prezydentem jednego z południowo-amerykańskich krajów, który był wojskowym.
- Panie prezydencie - zapytałem - czy spotkał się Pan osobiście z Jezusem Chrystusem?
- Prezydent uśmiechnął się i rzekł: "Prowadziłem tak podłe życie, iż nie sądzę, aby Bóg chciał mnie znać".
- Generale - odparłem - Bóg Pana kocha i ma wspaniały plan dla pańskiego życia.
- O, gdybyś wiedział, jakie było moje życie, nigdy byś nie powiedział, że Bóg mnie kocha. Wyrządziłem wiele zła.
- Panie Prezydencie, niezależnie od tego, co Pan uczynił, Chrystus umarł za Pana na krzyżu i Pana kocha. Jeśli Pan chce Go poznać, może Pan spotkać się z Nim w tej chwili.
W dalszej rozmowie wyjaśniłem, czego Chrystus dokonał na krzyżu, że umarł przyjmując na siebie karę, którą my powinniśmy ponieść za popełnione zło. W końcu zapytałem: "Czy chciałby Pan teraz otworzyć swe serce Chrystusowi?" Zastanowił się chwilę i z powagą rzekł: "Jeśli Chrystus mnie przyjmie, chciałbym zostać prawdziwym chrześcijaninem". Pochyliliśmy obaj nasze głowy i zaczęliśmy się modlić. Generał otworzył serce dla Syna Bożego i przyjął Chrystusa do swego życia.
Wcześniej sądził, iż Bóg go nie przyjmie ze względu na ciemną przeszłość. Kiedy jednak skończyliśmy modlitwę, powstał i typowo po latynosku, mocno mnie uścisnął. - Dziękuję - powiedział. - Teraz wiem, że Chrystus naprawdę mnie przyjął i mi przebaczył. Czy doświadczyłeś takiego przeżycia? Czy chciałbyś mieć pewność wiecznego życia? Czy chciałbyś iść drogą Jezusa Chrystusa, mając pewność, że jesteś dzieckiem Bożym i zdążasz do nieba? Pozwól, że wyjaśnię, w jaki sposób możesz się stać prawdziwym chrześcijaninem właśnie teraz, podczas czytania tego artykułu. 

UZNAJ, ŻE TWOJE GRZECHY ODDZIELIŁY CIĘ OD BOGA

W jaki sposób można stać się chrześcijaninem? Biblia uczy, iż najpierw trzeba przyznać, że twoje grzechy oddzielają cię od Boga. To właśnie podobało mi się w owym południowo-amerykańskim prezydencie. Przyznał on, iż jest grzesznikiem. Właściwie tak bardzo był przekonany, że jego życie jest złe, iż wątpił, aby Bóg zechciał go kiedykolwiek przyjąć. Czy przyznałeś się kiedyś Bogu do rzeczy w twoim życiu, które Go ranią? Do egoizmu, zarozumiałości, chciwości, niemoralności i innych? Biblia mówi: "Wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej" (Rzym. 3:23). Wszyscy a więc także i ty, i najwyższy czas, abyś wobec Boga przyznał się otwarcie do tego i przyjął przebaczenie, jakie On chce ci okazać.

UWIERZ W CUD KRZYŻA

Po drugie musisz uwierzyć w to, czego Chrystus dokonał dla ciebie na krzyżu. Biblia mówi: "Chrystus umarł za grzechy" (1 Ptr. 3:18). Chrystus umierał na krzyżu po to, aby każdy z nas mógł doznać przebaczenia. Zasługujemy na karę za zło, jakie wyrządziliśmy wobec Boga. Lecz Bóg, posłał swego Syna, który na krzyżu przyjął na siebie naszą karę. To tak jak gdyby sędzia wydał wyrok na więźnia, a następnie sam poszedł za kraty, aby za niego ponieść karę. Doprawdy ta miłość jest niezmierzona. Może nie rozumiesz w pełni, jak to możliwe, aby Bóg włożył karę za twoje grzechy na swego Syna. Ale nie musisz wszystkiego rozumieć od razu. Musisz tylko uwierzyć, że to jest prawdą. Nikt nie rozumie istoty elektryczności. Czy wiedziałeś o tym?

Naukowcy określają ją jako podstawową własność wszelkiej materii. Potrafią wzbudzić ładunki elektryczne i ujarzmić elektryczność. Ale, jak powiedział mi kiedyś profesor z Uniwersytetu Stanford, "istota elektryczności jest zupełnie niewytłumaczalna". Stając się prawdziwym chrześcijaninem możesz początkowo nie rozumieć wielu rzeczy. Lecz w miarę czytania Biblii, jeśli pozwolisz Bogu, aby cię uczył, twoje zrozumienie się rozszerzy. 

MUSISZ PRZYJĄĆ CHRYSTUSA OSOBIŚCIE

Ostatni krok, jaki musisz uczynić, to przyjąć Chrystusa, uwierzyć z głębi serca. Wiary nie można odziedziczyć.
Nie mów:
- Mój ojciec był dobrym chrześcijaninem, został wychowany w dobrym chrześcijańskim domu - To nie czyni cię dzieckiem Bożym. Przeżyj spotkanie z Chrystusem osobiście. My wszyscy, którzy należymy do Chrystusa, musieliśmy przyjść do Niego sami. Czy przyszedłeś do Niego? Czy podjąłeś już tę decyzję?
- Jak to zrobić? - zapytasz. Najlepiej skłoń głowę w modlitwie, wyznaj swoje grzechy Bogu, przez wiarę otwórz serce Chrystusowi, uwierz w Niego i Go przyjmij. Módl się tymi słowami: "Niebiański Ojcze! Chcę być prawdziwym chrześcijaninem. Wiem, że moje grzechy oddzieliły mnie od Ciebie. Proszę, przebacz mi. Wierzę w to, co Chrystus uczynił dla mnie na krzyżu. Nie rozumiem tego w pełni, ale przyjmuję to wiarą. Chcę, aby Chrystus był w moim sercu. Chcę mieć wieczne życie. Pragnę być Twoim dzieckiem. Panie Jezu, wejdź, proszę, do mojego życia i uczyń mnie teraz swoim dzieckiem. Zawsze będę Cię naśladować i okazywać Ci posłuszeństwo. Amen."
Teraz należysz do Boga i będziesz chciał poznawać Go coraz bardziej. Dlatego też czytaj Biblię, zaczynając od Ewangelii Łukasza. Pamiętaj, że przez nią mówi do ciebie Bóg. Czytając, staraj się znaleźć przykłady do naśladowania lub wskazówki, jak masz postępować. Wchłaniaj w siebie słowa Biblii. Twój umysł dozna przemiany, twój sposób myślenia i uczucia zaczną się zmieniać - wszystko to stanie się w miarę czytania Bożego Słowa.

Po drugie, spotkaj się z innymi chrześcijanami. Znajdź taką chrześcijańską społeczność, gdzie czytają Biblię, zwiastując Ewangelię, gdzie duchowny wierzy, że Biblia jest Słowem Bożym. Jeśli już znalazłeś taki zbór, porozmawiaj z jego duszpasterzem, powiedz mu, że przyjąłeś Chrystusa i zwróć uwagę, jak na to zareaguje. Jeśli nie będzie zainteresowany tym, aby ci pomóc wzrastać duchowo, to poszukaj innej społeczności, w której znajdziesz pomoc.
Po trzecie, zacznij się modlić. Właśnie przed chwilą rozmawiałeś z Panem. On odpowiedział na twoją modlitwę. Kocha cię i jest twoim Ojcem. Rozmowa jest kluczem do budowania wszelkich więzi.
Twoja więź z Bogiem będzie mogła tylko wtedy się rozwijać, kiedy będziesz rozmawiał z Nim w modlitwie.
Luis Palau

środa, 27 października 2010

Studium Listu Apostoła Pawła do Galacjan 1,11-24

v        Apostoł Paweł przedstawia argumenty na swoje apostolstwo.
  • ·        Nie otrzymał ewangelii od człowieka ale została mu Ona objawiona. Paweł nie nauczył się Ewangelii jak ludzkiej filozofii ani nie wyczytał jej z książek Paweł otrzymał tą ewangelie od Boga Przez objawienie.
  • ·        Bóg Pawłowi objawił ewangelię to jest Dowód na Jego Apostolstwo.
Ci którzy oskarżali Pawła o to że nie zawarł  starotestamentowego prawa w Ewangelii nie mogli zarzucić Pawłowi że go nie znał. Dzieje apostolskie 26,5 Filipian 3,5-6
Dlaczego Paweł porzucił prawo jako nieprzydatne do zbawienia?  Nie był to rezultat Jego przemyśleń, ale Objawienie Boże, że uczynki prawa nie mogą nas zbawić i dać nam życia wiecznego. Przez prawo Boże poznajemy Boże standardy, Boży Charakter i Świętość Boga oraz własną grzeszność.
·        Kolejnym argumentem Pawła jest to, że wcześniej był gorliwym fanatykiem i przeciwnikiem Jezusa.
·        Wcześniej próbował zasłużyć sobie na względy Boga, a teraz jest świadomy, że przychylność Boga zawdzięcza łasce Pana Jezusa Chrystusa

v    Bóg obrał sobie Pawła na apostoła zanim się urodził.
  • ·        Bóg wybrał Pawła przed jego urodzeniem
  • ·        Bóg powołał Pawła W odpowiedniej Chwili
  • ·        Bóg to wszystko uczynił przez swoja łaskę i miłosierdzie
Zbawienie przez wiarę nie stało się przypadkiem, ale było to spełnienie odwiecznego Planu Bożego.

Bóg objawił łaskę Boża która znajdowała się w Jezusie Chrystusie.

Paweł nie radził się ludzkich przywódców ani też nie wahał  się pozostawić swojej pozycji  swojego stanowiska, znajomości i swoich wpływów, ale od razu posłuchał Boga.
Nawet nie udał się do wcześniejszych Apostołów żeby im powiedzieć co się z nim wydarzyło lub zapytać o zgodę. Najprawdopodobniej przeciwnicy Pawła umniejszali jego rangę i podważali jego apostolstwo mówiąc że Piotr i inni apostołowie są ważniejsi od Pawła.
Bóg chciał objawić Syna swego w Pawle i pragnie Objawić swojego Syna w każdym człowieku a szczególnie w nawróconym. Byśmy mogli reprezentować Chrystusa i dawać o nim świadectwo przed światem
·        Paweł udał się do Arabii nie wiemy co się z nim działo w tym czasie prawdopodobnie poznawał Boga i Jezusa.
·         po pewnym okresie Paweł udał się do Jerozolimy by poznać Piotra nie była to wizyta oficjalna, ale osobista.                 Dzieje Ap 9 rozdz.
Podsumowanie
·        To nie jest ludzka nauka ale Boża droga zbawienia 1 Kor 15,1
·        Pod wpływem ewangelii zmieniło się życie Pawła. Powinno zmieniać się nasze życie pod wpływem  ewangelii. To jest świadectwo na to że jesteśmy prawdziwie nawróceni.
·        To że pragniemy podążać za Bogiem to nie przypadek, ale  Boże celowe działanie.  List do Rzymian 8,28
·        Bóg ma zawsze właściwy czas na wszystko i nic nie wymyka się z pod Jego kontroli.
  • ·        Paweł był posłuszny temu objawieniu był posłuszny Chrystusowi .
  • ·        Przeczytać psalm 139
Księga Jeremiasza 1:5  Wybrałem cię sobie, zanim cię utworzyłem w łonie matki, zanim się urodziłeś, poświęciłem cię, na proroka narodów przeznaczyłem Cię.

Paweł nie działał w posłuszeństwie wobec ludzi ale w posłuszeństwie wobec Boga.  Nie zrezygnował z prawdy ewangelii wobec swoich przeciwników może mógłby uznać naukę przeciwników i nie miałby żadnych problemów. On wiedział że gdyby na to się zdecydował to prawda ewangelii nie byłaby zachowana.  Porzucił swoją tradycję i dorobek religijny ze względu na Chrystusa do czego i nas Bóg zachęca.

wtorek, 26 października 2010

Dr Kent Hovind - Teoria Hovinda

Wejdźmy na tą drogę

Listo Hebrajczyków 10:22 -23
 wejdźmy na nią ze szczerym sercem, w pełni wiary, oczyszczeni w sercach od złego sumienia i obmyci na ciele wodą czystą; trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę;

  • ·         Szczere serce – Żeby zostać przez Boga przyjętym musimy być przed nim szczerzy i zaakceptować to co Bóg mówi na nasz temat. A mianowicie że jesteśmy grzesznikami musimy przyznać się do naszej grzeszności do naszej beznadziejności musimy powiedzieć że wszystkie nasze wysiłki i nasze pomysły są nie wystarczające żeby poznać Boga. Być szczerym przed Bogiem w kwestii naszych grzechów i uznać naszą porażkę. Złamaliśmy Boże prawo wielokrotnie każdy z nas złamał każde z 10 przykazań. Patrząc na nasze życie z perspektywy tego świata i opinii ludzi tego świata, może nam się wydawać, że wszystko jest dobrze, ale Bóg mówi że każdy człowiek jest w strasznym położeniu i balansuje na krawędzi przepaści, a ona sięga piekła.
  • ·         Pełni wiary w Bożą drogę zbawienia. Uznajmy Jezusa za jedynego pośrednika miedzy Bogiem a ludźmi, uwierzmy że tylko On może przedstawić nas Ojcu. Odrzućmy wszelkie wątpliwości odnośnie osoby Jezusa, świat będzie Go przedstawiał na wielkiego człowieka, filozofa, kogoś o wysokich standardach moralnych kogoś godnego naśladowania, ale nie spodziewajmy się że świat uzna go za, jedyną nadzieje, za jedyna drogę, za jedynego Zbawiciela. Świat tkwi w złym sprzeciwia się Bogu i nie chce uznać Jego syna. Miejmy pełnie wiary że Jezus jest jedyną drogą zbawienia i nie ma innej. Diabeł będzie próbował nas przekonać że jest wiele możliwości żeby Bóg mógł okazać ci miłosierdzie że jest wiele dróg które mogą pojednać nas z Bogiem że jest wielu pośredników ale nie dajmy się nabrać tylko Jezus Chrystus.
  • ·         Oczyszczeni od złego sumienia - Na drogę zbawienia wchodzimy jako odrodzeni zupełnie nowi. Bóg sprawia w nas nowe życie przez Ducha Świętego. Nasze dotychczasowe przewinienia względem Bożej sprawiedliwości zostają wybaczone, a my sami jesteśmy oczyszczeni przez Boga.   Zaczyna się niezwykły proces kształtowania Bożego charakteru w nas.
Wierny jest ten, który dał obietnicę. Prawdziwą wiarę można poznać po tym, że postrzega Boga jako kogoś żywego, kogoś kto dotrzymuje Słowa jak nikt inny. Wszystko może zawieść, wszelka ufność może w niwecz się obrócić, ale nie tak jest Bożym Słowem. Ono jest wieczne i nigdy nie przeminie.  Dlatego też trzymajmy się niewzruszenie Chrystusa, nie dajmy się oszukać, wyprzeć z przekonania że jedynie On jest nadzieją dla tego zepsutego świata. 

poniedziałek, 25 października 2010

Nie Wstydzę się Ewangelii


  Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka,
  bo usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę, jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie. List Apostoła Pawła do Rzymian rozdz. 1,16-17.

Apostoł Paweł pisząc list do kościoła w Rzymie, na samym początku powiedział, że nie wstydzi się Ewangelii Chrystusa i jest gotów zwiastować ją w Rzymie jeśli Bóg mu na to pozwoli. By zrozumieć Słowa apostoła Pawła musimy przyjrzeć się Rzymowi w tamtych czasach.
Rzym pierwszego wieku był miastem, gdzie gromadziła się elita polityczna i kulturalna. Wielu ludzi przybywało do Rzymu w interesach lub po to by spędzić wolny czas na rozrywce, jaką był między innymi udział w igrzyskach, które co pewien okres były organizowane. Igrzyska miały różne formy, od zawodów sportowych, po walki gladiatorów.
Apostoł Paweł pisząc te słowa był świadom, że wielu ludzi w środowisku rzymskim będzie uważało ewangelię za coś niedorzecznego, głupiego nie wartego zainteresowania. Wiedział o tym doskonale, że spotka się z ludźmi, którzy będą się śmiać z chrześcijańskiego przesłania o tym, że Chrystus Syn Boży zszedł na ziemię, prowadził święte bezgrzeszne życie, a potem umarł na krzyżu  za nasze grzechy. Po trzech dniach powstał z martwych, wstąpił do niebios i w odpowiednim czasie powróci, by całkowicie zniszczyć grzech, dokonać sądu ostatecznego i powołać z martwych wszystkich którzy mu uwierzyli.
Wielu Rzymian uważało się za zbyt inteligentnych, za zbyt mądrych, żeby uwierzyć (w ich mniemaniu) w takie bajki. Okazuje się, że starożytny Rzym niewiele odbiega od dzisiejszych czasów jeśli chodzi o opinie ludzi na temat Ewangelii. Prawdą jest, że czasy się zmieniły. Ludzie są bardziej wykształceni, postęp techniczny pozwolił nam dojść do osiągnięć, o których starożytni Rzymianie mogli tylko pomarzyć, ale okazuje się, że stosunek człowieka do ewangelii – Dobrej Nowiny o tym, że człowiek może być zbawiony ze swoich grzechów przez wiarę w Pana Jezusa nie zmienił się.
Nadal wielu ludzi uważa, że chrześcijańskie przesłanie to bajki. Pismo Święte poddawane jest nieustanej krytyce przez media i wielkich ludzi naszego wieku.
Dlaczego tak się dzieje i z czego to wynika?
W innym fragmencie Słowa Bożego czytamy takie Słowa:
My tedy głosimy mądrość wśród doskonałych, lecz nie mądrość tego świata ani władców tego świata, którzy giną;
  ale głosimy mądrość Bożą tajemną, zakrytą, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej,
 której żaden z władców tego świata nie poznał, bo gdyby poznali, nie byliby Pana chwały ukrzyżowali. 1List Pawła do Koryntian 2,6-8
Często ludzie nie uznają Ewangelii Pana Jezusa Chrystusa, bo nie wierzą, że jest to Boże rozwiązanie na wszystkie nasze problemy. Apostoł Paweł z natchnienia Ducha Świętego powiedział, że Ewangelia jest Bożą mądrością. Problem polega na tym, że świat nie chce tej mądrości, która pochodzi od Boga, bo sam uważa się za mądrego. Główną przeszkodą w uwierzeniu w Boże przesłanie o Synu Bożym, który przyszedł nas zbawić, jest to, że uważamy się za zbyt mądrych żeby wierzyć w „takie głupoty”. Owszem często chodzimy do kościoła i bierzemy udział w praktykach religijnych, lubimy być postrzegani jako ludzie bardzo pobożni, ale gdy konfrontujemy swoją wiarę
z prawdą Ewangelii, to rodzą się w nas uprzedzenia i nasza niewiara daje znać o sobie.
Jakże często nasza pobożność jest tylko zewnętrznym aktem na pokaz, a wiara, która może nas zbawić musi wynikać z serca i głębokiego przekonania, że to Bóg ma rację, a nie my ze swoimi opiniami, krytyką i uprzedzeniami.
W Słowie Bożym czytamy, że Ewangelia jest mocą Bożą ku zbawieniu dla tych, którzy w nią uwierzą. To stare chrześcijańskie przesłanie jest tak samo świeże jak kiedyś i ma moc uratować od gniewu Bożego każdego człowieka, który w nie uwierzy. Bóg powiedział, że każdy z nas zasługuje na potępienie w piekle za swoje grzechy i od piekła może nas wyratować Jezus Chrystus przez wiarę w Ewangelię.
Może ty wstydzisz się Ewangelii lub uważasz że to są bajki. Może powiesz, że człowiek żyjący w XXI wieku nie potrzebuje takiego przesłania. Jeśli tak myślisz, to ze swoimi opiniami przypominasz ludzi, którzy żyli 2000 tysiące lat temu w czasach Pawła. Oni myśleli o sobie podobnie i poginęli dlatego, że uważali się za zbyt mądrych i byli zbyt pyszni, by uwierzyć Bogu.
Bóg pragnie cię zbawić i wyciąga do ciebie rękę przez osobę Jezusa Chrystusa, nie odrzucaj łaski Bożej, która jest mocą ku zbawieniu każdego, kto wierzy w Chrystusa.
 misjonarz Jarek Korzeniowski

niedziela, 24 października 2010

EWOLUCJA CZY STWORZENIE

Jak rozumieć pierwsze przykazanie

Księga Wyjścia 20,2 Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
Nie będziesz miał innych bogów obok mnie.

Pierwsze przykazanie wzywa nas do postawienia Boga na pierwszym miejscu w naszym życiu. Przestrzega nas także przed oddawaniem chwały innym bogom. Bóg zwraca uwagę na siebie mówiąc o tym, że On jest tym jedynym i prawdziwym Bogiem, który wyprowadził naród izraelski z Egiptu. Na samym początku tego przykazania Bóg mówi, że On istnieje i panuje nad całym światem i nad każdą sytuacją, w przeciwieństwie do innych bogów którzy są fałszywi. Chociaż w Egipcie w tamtym czasie czczono wielu bogów to wszystkie te bóstwa były fałszywe. Tylko ten jedyny Bóg, który objawił się Mojżeszowi i narodowi izraelskiemu jest Bogiem prawdziwym. Bóg też potwierdza swoją moc i realność przez potężne znaki, takie jak wyprowadzenie Izraela z Egiptu poprzedzone egipskimi plagami. Przykazanie to wzywa nas do odrzucenia wszelkich fałszywych bogów i dosłownie wszystkiego, co jest przedmiotem boskiej czci.
Podobnie jak w czasach Mojżesza ludzie pokładali ufność w wielu fałszywych wymyślonych przez siebie  bóstwach, które były martwe i nie mogły pomoc, tak i dzisiaj łamiemy to przykazanie gdy
w miejsce należne Bogu stawiamy inne osoby, rzeczy czy działania.
Co to oznacza w praktyce?
Żadna osoba poza Bogiem, który stworzył ten świat i wszystko, co na nim nie może być adresatem naszych modlitw, pokładania nadziei i ufności. Wielu ludzi pokłada sens swojego życia w innych osobach, czasami może to być rodzina lub autorytet religijny, moralny.
Inni ufają w wartość środków materialnych, mając nadzieję, że odpowiednia cyfra na koncie w banku zapewni im bezpieczne i szczęśliwe życie, tym samym czyniąc sobie boga z mamony. Jeszcze inni na miejscu należnym Bogu stawiają pracę lub aktywność społeczną, wierząc, że takie  działania są tym, co w życiu najważniejsze.
Bóg dał nam to przykazanie po to, by ostrzec nas, przed grzechem, bałwochwalstwa. On  wie o tym że szukamy trwałej nadziei w tym świecie, jednak nic poza Bogiem nie jest w stanie nam tej trwałości zapewnić. On  jako jedyny może wyprowadzić nas z niewoli grzechu, w której tkwi każdy człowiek i dać całkowite bezpieczeństwo.
W świetle tego przykazania każdy z nas powinien sobie zadać pytania: co jest dla mnie najważniejsze w życiu? Czy Bóg jest na pierwszym miejscu, a jeśli nie, to czym Go próbuję zastąpić?
 Jeśli doszedłeś do wniosku, że Bóg nie zajmuje w twoim życiu należnego Mu miejsca, to przeproś Go. Módl się do Boga o to, byś mógł Go poznać. Zacznij regularnie Czytać Pismo Święte i staraj się zrozumieć Jego Słowo stosując je w życiu codziennym, a Bóg przyjdzie ci z pomocą.
autor: Korzeniowski Jarosław

sobota, 23 października 2010

Zbawienie z łaski Bożej przez wiarę

Zbawienie z łaski Bożej przez wiarę
                                                           
Wielu ludzi zapytanych w jaki sposób człowiek może dostać się do nieba, bez zastanowienia odpowiada, że do nieba można dostać się dzięki dobrym uczynkom. Wielu jest przekonanych, że to my poprzez własne starania możemy zasłużyć sobie u Boga na życie wieczne. Mówi się, że jeśli chcemy znaleźć się w niebie, to musimy chodzić do kościoła, poddawać się odpowiednim rytuałom kościelnym, modlić się i spełniać wiele dobrych uczynków. Podkreśla się, że jeśli będziemy robić te wszystkie rzeczy, to wystarczy by po śmierci znaleźć się w niebie. Gdy ktoś zostaje zapytany, o złe uczynki, które popełnia każdy człowiek, większość ludzi odpowiada: „mam nadzieję, że ostatecznie okaże się, że moich dobrych uczynków jest więcej niż złych.” Czy rzeczywiście moje dobre życie może mi dać miejsce po śmierci w niebie? W jaki sposób mogę być pewny że po śmierci nie okaże się, że idę do piekła, czy w ogóle mogę mieć taką gwarancję, że tam nie trafię?
Na początek przyjrzyjmy się naszym uczynkom w świetle Pisma Świętego, co Bóg myśli o nas i naszym postępowaniu.
 Księga Izajasza 64:6 - 7  I wszyscy staliśmy się podobni do tego, co nieczyste, a wszystkie nasze cnoty są jak szata splugawiona, wszyscy więdniemy jak liść, a nasze przewinienia porywają nas jak wiatr.
 I nie ma nikogo, kto by wzywał twojego imienia, kwapił się do uchwycenia się ciebie, gdyż zakryłeś swoje oblicze przed nami i oddałeś nas w moc naszych grzechów.
Prorok Izajasz, który żył około 800 lat przed Chrystusem, z natchnienia Bożego przedstawił stan każdego człowieka przed Bogiem. Każdy człowiek jest przed Bogiem nieczysty, czyli nie jest na tyle dobry i święty jakby chciał Bóg, by mógł po śmierci być z Bogiem w niebie. Co do tego, że wszyscy są grzesznikami większość z nas jest w stanie się zgodzić i przyznać. Dalej prorok Izajasz mówi, że wszystkie nasze cnoty, dobre strony naszego charakteru, dobre uczynki lub to, co uważamy za dobre w nas, jest przed Bogiem jak szata splamiona. Oryginalny tekst oddaje lepiej sens tego stwierdzenia, bo odnosi się do szaty krwią splamionej. Spróbujmy sobie wyobrazić jasną szatę, na której pojawia się czerwona plama krwi. Właśnie tak Bóg widzi nasze dobre uczynki. Gdy my patrzymy na nasze życie, często wydaje nam się ono dobre i sprawiedliwe, ale Bóg widzi więcej. Podobne jest oglądanie świata przez mikroskop, dopiero pod nim dostrzegamy rzeczy, które są normalnie niewidoczne. Bóg widzi nasze serce, nasze motywacje, dążenia i plany. Ludzie często porównują się z innymi ludźmi, najczęściej gorszymi od siebie i w świetle tego porównania mówią sobie: „nie jestem taki zły, dlaczego miałbym pójść do piekła.”
W pewnym sensie nie robimy niczego innego poza grzechem, skoro nawet najlepsze cechy naszego charakteru są podszyte złymi motywacjami. Więc jeśli ktoś myśli, że będzie zbawiony dzięki swoim dobrym uczynkom, to ja pytam się jakim? Skoro wszystkie są złe! Mniej lub bardziej.
Chcę jeszcze raz wyraźnie podkreślić, żaden człowiek nie będzie zbawiony dzięki swoim dobrym uczynkom, bo przed Bogiem i w świetle Bożej sprawiedliwości przestają być takie dobre jak nam się wydawało. To by też znaczyło że moglibyśmy zbawić się sami i nie potrzebna by była Ofiara Pana Jezusa Chrystusa za nasze grzechy. Bóg w Piśmie Świętym mówi nam w jaki sposób Człowiek może mieć przebaczone grzechy i dostąpić życia wiecznego.
List Apostoła Pawła do Rzymian 3:20-25  Dlatego z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony przed nim żaden człowiek, gdyż przez zakon jest poznanie grzechu.
Ale teraz niezależnie od zakonu objawiona została sprawiedliwość Boża, o której świadczą zakon i prorocy, i to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich wierzących.
 Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej,
 i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie,
 którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów.
Apostoł wyjaśnia, że przez uczynki nie będzie zbawiony żaden człowiek, bo nasze uczynki tylko dowodzą tego, że jesteśmy grzesznikami. Więc Bóg przewidział inną drogę zbawienia człowieka. Tą drogą jest zbawienie na podstawie wiary w Pana Jezusa Chrystusa.
To zbawienie przynosi do naszego życia usprawiedliwienie z naszych grzechów przed Bogiem, przynosi oczyszczenie, obietnicę życia wiecznego, dar Ducha Świętego i Bożą przychylność. Apostoł stwierdza, że każdy człowiek może dostąpić usprawiedliwienia darmo z łaski Bożej przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Jakże w wielkim błędzie są ludzie, którzy próbują przez całe życie zapracować na zbawienie. Ono jest za darmo! Jest Bożym darem dla człowieka, jedynym warunkiem otrzymania usprawiedliwienia przed Bogiem jest wiara w Chrystusa. Należy wyjaśnić, że nie jest to wiara na zasadzie wiedzy  o śmierci Chrystusa na krzyżu za grzechy, ale wiara która zbawia i czyni nas Bożymi dziećmi pociąga za sobą naśladowanie i posłuszeństwo Chrystusowi. Tylko taka wiara jest akceptowana przez Boga i uznana za właściwą. Pan Jezus Chrystus umarł za grzechy całego świata, ale przebaczenia grzechów dostąpią tylko ci ludzie, którzy odniosą ofiarę Chrystusa do swojego  życia, wierząc w nią i jej pełną zapłatę za swoje grzechy.
Inny fragment Nowego Testamentu  wyraża się równie jasno na temat, w jaki sposób można otrzymać przebaczenie grzechów i życie wieczne.
List Apostoła Pawła do Efezjan 2:8-10  Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga:  nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił.
 Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili.
Święty Paweł przypomina społeczności w Efezie w jaki sposób otrzymali zbawienie. Zaznacza, że jest ono darem Boga, zupełnie nie zapracowanym przez człowieka. Zbawienie w naszym życiu sprawia Chrystus, a narzędziem, którym Bóg się posłużył jest wiara. Przebaczenie grzechów Bóg oferuje za darmo poprzez wiarę w Chrystusa. Od nas zależy, czy uwierzymy Bogu i będziemy mu posłuszni. Już dzisiaj każdy człowiek, również Ty, może mieć przebaczone grzechy oraz być pewnym życia wiecznego. Jedynym warunkiem jaki stawia Ci Bóg jest wiara w Jego Syna - Pana Jezusa Chrystusa. Jeśli do tego momentu próbowałeś poprzez swoje dobre życie zapracować na zbawienie, to przeproś za to Boga i przyjmij zbawienie jako dar. Jeśli uważasz, że zbawienie człowieka dokonuje się za pomocą dobrych uczynków to jest to sprzeczne z Nauczaniem Pana Jezusa i Apostołów. Z uczynków nie będzie zbawiony żaden człowiek, jedyna droga to wiara w Pana Jezusa Chrystusa.
autor: Korzeniowski Jarosław

Jak Rozumieć Drugie Przykazanie

Jak rozumieć drugie przykazanie?
Ks. Wyjścia 20:4-6  Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

Drugie przykazanie brzmi jak wyżej i dotyczy zakazu robienia sobie podobizny Boga w jakiejkolwiek postaci widzialnej. Bóg zabronił czynienia rzeźb i obrazów przedstawiających Jego Osobę. Zabronił też modlitwy za pośrednictwem obrazów i wszelkich widzialnych wizerunków Go przedstawiających. Wszelkie przedstawianie Boga w widzialnej formie umniejsza Jego chwałę i osobę, gdyż nie jest On podobny do z żadnych przedstawiających Go wizerunków, które są wytworzone przez człowieka. W Ewangelii Jana Pan Jezus Chrystus powiedział: Bóg jest duchem; potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie. (Ewangelia św. Jana 4:24)

Bóg nie wygląda jak człowiek i nie ma ciała jak człowiek. Nie jest także podobny do żadnego znanego nam stworzenia lub przedmiotu. Wielu ludzi próbuje wyobrażać sobie Go czyniąc jego podobizny (obrazy, posągi, inne wizerunki). Stawiają je w domu, a później modlą się i kłaniają czemuś, co sami uczynili, myśląc że oddają chwałę Bogu.
Takie postępowanie nie tylko Bogu się nie podoba, ale jest dla niego obrzydliwe, obraża zarówno Jego, jak i samego człowieka, który został uczyniony na Jego obraz.
Apostoł Paweł w liście do Rzymian powiedział:   I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy przedstawiające śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów.  Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał.  Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.                                                       
 List Apostoła Pawła do Rzymian 1,23-25

Inną formą złamania tego przykazania jest służenie i poświęcanie swojego życia czemuś, co próbuje zastąpić nam Boga i staje się dla nas Bogiem. Mogą być to nasze ideały, praca, seks, inni ludzie, wszystko, co darzymy taką uwagą, miłością i szacunkiem jakimi powinniśmy darzyć samego Boga. Dotyczy to także naszych wyobrażeń na temat Boga odbiegających od tego, co mówi o Nim Pismo Święte.
Wielu ludzi ma swój obraz Boga, który jest wytworem ich wyobraźni, i rozmija się z prawdą. Może to być postrzeganie Go jako kogoś, kto jest zbyt pobłażliwy wobec grzechu, lub zbyt gniewny i nieprzebaczający. Inni myślą o Bogu, że jest niesprawiedliwy i przypisują Mu wiele fałszywych cech.
Jeśli w twoim życiu przypominasz sobie chwile kiedy występowałeś przeciw temu przykazaniu, lub robisz to teraz to przeproś Boga i odwróć się od tego grzechu, a następnie poproś Pana Jezusa Chrystusa o przebaczenie twoich wszystkich grzechów i zbawienie twojej duszy. Zacznij czytać Pismo Święte, z niego dowiesz się w jaki sposób żyć, by twoje postępowanie  podobało się Bogu.     
autor: Korzeniowski Jarosław

Upamietajcie się i wierzcie Ewangelii

Upamiętajcie się i wierzcie ewangelii
  Po pewnym czasie wystąpił Jan Chrzciciel. Głosił on na Pustyni Judzkiej:
   Opamiętajcie się, gdyż Królestwo Niebios jest blisko.
Ewangelia wg św. Mateusza rozdz. 3,1-2

Przed publiczną służbą Pana Jezusa Chrystusa pojawił się człowiek, który przyciągał do siebie bardzo wielu ludzi, nazywano go Janem Chrzcicielem. Pismo Święte przedstawia nam Jana Chrzciciela jako człowieka posłanego przez Boga przed Chrystusem. Zadaniem tego Bożego posłańca było  przygotować ludzi na przyjście Mesjasza, Zbawiciela, miał on również wskazać na Chrystusa jako na Tego, który został posłany przez Boga by zapłacić swoim życiem za nasze grzechy. W Ewangelii św. Jana 1,29 Jana nazwał Pana Jezusa Barankiem Bożym. Pierwsze Słowa z jakimi Jan Chrzciciel zaczął swoją służbę to wezwanie do upamiętania i na tych słowach chciałbym się skupić w tym rozważaniu.
Okazuje się, że nie tylko on wzywał do upamiętania ale Ten, na którego wskazywał, (oczywiście chodzi o Chrystusa), jak tylko zaczął swoją publiczną służbę powiedział: Upamiętajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebios.                     
(Ewangelia wg św. Mateusza 4:17).
Natomiast w ewangelii według świętego Marka (1:14-15) czytamy:
 (…) gdy Jan został uwięziony, przyszedł Jezus do Galilei, głosząc ewangelię Bożą
  i mówiąc: Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii.
Po zmartwychwstaniu Chrystusa, gdy On sam wstąpił do nieba, a Jego dzieło kontynuowali Apostołowie (grupa ludzi, których Pan Jezus wybrał i uczył przez okres swojej służby na ziemi) Piotr wystąpił publicznie i w pierwszym kazaniu powiedział:  Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego. (Dzieje Apostolskie 2,38)
We wszystkich przedstawionych fragmentach Bóg wzywa do upamiętania, najpierw przez usta Jana Chrzciciela, potem przez swojego Syna Pana Jezusa Chrystusa, a następnie przez uczniów Chrystusa.
Pojawia się pytanie w jaki sposób powinniśmy rozumieć wezwanie do upamiętania i co Bóg chce do nas powiedzieć przez te słowa.
Gdybyśmy chcieli bardziej zrozumiale przedstawić  słowo upamiętanie moglibyśmy je zastąpić słowem „nawrócenie” lub „zmiana kierunku” .
Słownik Webstera (Webster's New World Dictionary) tłumaczy je następująco: „(1) odczuwać przykrość i wyrzucać sobie coś, co się zrobiło lub w czym się zawiniło; mieć wyrzuty sumienia lub odczuwać skruchę, (2) odczuwać taki żal lub niezadowolenie z jakiegoś przeszłego działania, pragnienia itp., żeby chcieć zmienić zdanie na jego temat, (3) czuć się tak, skruszonym z powodu swoich grzechów, że się zmienia lub decyduje na zmianę postępowania, być skruszonym”.
Słownik przybliżył nam trochę słowo „upamiętanie”, które zostało użyte w Nowym Testamencie. Gdy Pan Jezus, Jan Chrzciciel i Apostołowie wzywają swoich słuchaczy do upamiętania mają na myśli to, by  poczuli oni skruchę, smutek, wyrzuty sumienia i żal z powodu swojego złego postępowania w oczach Boga.  
Należy dodać, że każdy z nas jest grzesznikiem w oczach Boga. Problem polega na tym, że większość ludzi mimo tego, że się do tego przyznaje, to w ogóle nie żałuje za swoje grzechy i wcale nie odczuwa smutku z powodu tego, że w oczach Boga zasługują na Jego sąd i gniew.   Bóg pragnie by ten stan smutku z powodu złamania jego przykazań (grzechów) doprowadził nas do zmiany postępowania i stosunku wobec Jego Słowa.
Wielu ludzi wie, że robi źle i nawet czuje wyrzuty sumienia z tego powodu, ale nic nie  zmieniają, to nie jest prawdziwe upamiętanie. Prawdziwe upamiętanie polega na zmianie życia, postępowania i myślenia w odniesieniu do Bożego Słowa, jest to radykalny zwrot w życiu człowieka. Zanim człowiek się upamięta i nawróci, żyje dla siebie, dla własnych pragnień i realizuje swoją wizję życia. To on głównie decyduje o tym jak ma wyglądać kolejny dzień, nie zadając sobie pytania, czy moje życie podoba się Bogu, a nawet jeśli stawia takie pytanie, to często usprawiedliwia się tym, że chodzi do kościoła i nie jest złym człowiekiem.
Upamiętanie, o którym czytamy w Piśmie Świętym nie polega na chodzeniu do kościoła, ani na innych praktykach religijnych. Ludzie, do których zwraca się Jan Chrzciciel, Pan Jezus i Apostołowie byli bardzo religijni, często chodzili do świątyni (kościoła) dużo się modlili starali się przestrzegać Bożego prawa.
Ktoś mógłby zapytać, skoro tak, to dlaczego mieli się upamiętać? Głównym ich problemem było to, jak oni na siebie patrzyli. Ich ocena siebie samych była nie do przyjęcia w oczach Boga. Oni uważali się za sprawiedliwych, a Bóg chciał, by przyznali się do grzechów i poczuli ciężar swojej winy. Czy nie to właśnie jest problemem wielu ludzi dzisiaj? Wielu Polaków chodzi do kościoła i bierze udział w życiu religijnym myśląc, że tego oczekuje od nich Bóg.
To z kolei prowadzi do sytuacji, że czują się sprawiedliwi wobec Boga, bo On (Bóg) otrzymał to na co czekał. Niewielu z nich ma jednak świadomość, że praktyki religijne nie są w stanie zgładzić ich grzechów. Nie ma znaczenia jak często jesteśmy w kościele, lub jak dużo czasu spędzamy na modlitwie. Jeśli nie przeżyliśmy prawdziwego upamiętania, to te praktyki nie są w stanie ani trochę przybliżyć nas do Boga.
Bóg nie oczekuje od nas godzin spędzonych na kolanach w świątyni, On pragnie zaangażowania całego naszego życia w relację z Nim, pragnie naszego zerwania z grzechem.
Skutki upamiętania obrazują słowa Pana Jezusa Chrystusa z ewangelii wg św. Mateusza 5,4:
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Pan Jezus Chrystus mówiąc o tym, że szczęśliwi są ci, którzy się smucą, ma na myśli właśnie smutek wynikający z upamiętania. Jeśli smucimy się z tego powodu, że jesteśmy grzesznikami, że nie możemy podobać się Bogu cokolwiek byśmy zrobili, bo jest to niewystarczające, by był On zadowolony. Jeśli smucimy się, że nie możemy wygrać walki z grzechem o własnych siłach, chociaż bardzo pragniemy z nim zerwać, to znak, że zaczął się w nas proces nawrócenia, upamiętania.
Upamiętanie nie jest końcem drogi w kierunku Boga, jest to dopiero początek.
Jeśli przeżywasz stan upamiętania, właśnie dowiedziałeś się, że nie jesteś taki dobry i sprawiedliwy jak o sobie myślałeś, mimo starań, a Bóg nazywa cię grzesznikiem, powinieneś zacząć szukać wyjścia, ratunku z twojego stanu. Gdy człowiek jest chory, doskonale wie, że potrzebuje być zdrowym, ale by to się mogło stać trzeba zażyć odpowiedni lek. Bóg nie tylko stawia diagnozę naszego duchowego stanu, On pokazuje też wyjście mówiąc
Wierzcie Ewangelii.
Tak więc, by mogły otworzyć się przed Tobą drzwi do Królestwa Bożego, obok upamiętania potrzebna jest jeszcze wiara w Ewangelię (dobrą nowinę).
Co jest tą dobrą nowiną?
Tą dobrą nowiną jest to, że mimo naszej grzeszności i złego postępowania, Bogu na nas zależy, więc posyła swojego Syna Pana Jezusa Chrystusa by zmarł na krzyżu w nasze miejsce ponosząc karę za nasze grzechy. Prawda jest taka, że w oczach Boga i w świetle Jego sprawiedliwości każdy z nas zasłużył na piekło. Bóg zwalił winę należną nam na swojego Syna i teraz mówi „Wierzcie Ewangelii”, wierzcie w to, co uczyniłem z moim synem i dlaczego to uczyniłem, a będzie wam przebaczone - to właśnie jest dobra nowina. To jest najlepsza nowina jaka może być nam ogłoszona: już nie muszę ponosić kary za moje grzechy, wszystkie co do jednego mogą być mi przebaczone, ale warunkiem jest wiara w Bożą drogę usprawiedliwienia.

Drogi przyjacielu, czy miałeś taki dzień w swoim życiu, że zrobiło ci się naprawdę smutno i przykro z tego powodu, że obraziłeś Boga swoimi grzechami? Czy zrobiło ci się naprawdę smutno i przykro z tego powodu, że twoje życie nie zawsze wygląda tak, jakby chciał Bóg? Czy miałeś dzień, kiedy postanowiłeś zawrócić od życia dla siebie do życia dla Boga?
Apostoł Paweł powiedział takie słowa: Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali,
  gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z martwych.
  A gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni naśmiewali się, drudzy zaś mówili: O tym będziemy cię słuchali innym razem. (Dzieje Apostolskie 17:30 – 32)
Bóg wzywa wszystkich ludzi, także i ciebie do upamiętania.
Zapowiedział dzień kiedy będzie sądził ten świat sprawiedliwie. Upamiętanie, do którego wzywa Bóg ma polegać na odwróceniu się od swoich grzechów i przyjęciu Ewangelii o Jego Synu Jezusie Chrystusie. Tylko w taki sposób możemy dostąpić odpuszczenia grzechów i przyjęcia przez Boga. Zbliża się Boży sąd nad każdym człowiekiem, także nad tobą.
Jedyną możliwością usprawiedliwienia jest przyjęcie Pana Jezusa Chrystusa. Ten sąd będzie dotyczył wszystkich w równym stopniu, nie ma znaczenia wykształcenie, pozycja społeczna, status materialny, kolor skóry. Boże wezwanie do upamiętania nie jest propozycją, jest ogłoszeniem Bożej woli, jest rozkazem, z którym się nie dyskutuje. Oczywiście można ten rozkaz zignorować, nie potraktować go poważnie, jak ludzie, do których przemawiał Paweł, którzy naśmiewali się z tego, co On mówił. Jednak gdy tak postąpimy z Bożym wezwaniem, to na sądzie, który wyznaczył Bóg z pewnością zostaniemy potępieni i otrzymamy zasłużoną karę, którą jest zatracenie wieczne.
Nie zwlekaj więc  i proś Boga, by odpuścił ci grzechy. Powierz swoje życie Chrystusowi,  a otrzymasz dar Ducha Świętego i życie wieczne.

Tylko Chrystus jest jedynym zbawicielem świata

Ew Jana 14,6
  Rzekł mu tedy Jezus: Jać jestem droga, prawda i żywot. Żaden nie przychodzi do Ojca jedno przez mię.

Mogą nas te słowa irytować, możemy im nie wierzyć, ale możemy też im zaufać i budować na nich swoje życie. W każdym razie coś musimy z nimi zrobić. Są dwie możliwości i według Chrystusa, jakąkolwiek decyzje podejmiemy  będzie miała wieczne skutki. Gdy Go wybierzesz i staniesz się Jego uczniem otrzymasz przebaczenie grzechów i życie wieczne, możesz również zignorować Jego słowa i zostaniesz potępiony na wieki za swoje grzechy.

Łączna liczba wyświetleń