poniedziałek, 28 lutego 2011

Jedna noc z królem

Jedna noc z królem

Zapraszam do obejrzenia ciekawego filmu opowiadającego biblijną historię Estery.

sobota, 26 lutego 2011

Posłuszeństwo Bogu kosztuje, ale przynosi wspaniałe owoce.

Ks. Rodzaju rozdz 39,1-23.
rozważanie o Józefie
1.      Bóg jest z nami w trudnościach i problemach. Przekleństwo zmienia w Błogosławieństwo  (Wers 2), (wers 21), (wers 23)
2.      Ludzie wokół nas dostrzegają naszą postawę i nasze świadectwo. (wers 3)
3.      Jozef walczył z grzechem i uciekał przed nim chciał być wierny Bogu. (wers 12)
4.      W naszym życiu jako wierzący ludzie będziemy doświadczali różnych trudności i problemów ze względu na Boże Słowo i wiarę w nie. (wers 20)


ad.1
W naszym tekście czytamy, że Józef został sprzedany przez swoich braci Ismaelitom, którzy sprzedali Go do Egiptu. Z wolnego człowieka Józef stał się niewolnikiem, jeszcze niedawno był ukochanym synem swojego Ojca doświadczając wielu przywilejów z Jego strony. Nie przeczuwał, że bracia szykują na niego zasadzkę z powodu zawiści i zazdrości. Jak tylko nadarzyła się właściwa okazja, bracia Jozefa przystąpili do działania i sprzedali swojego brata jako niewolnika kłamiąc ojcu, że zjadł go dziki zwierz. W jednej chwili bardzo niespodziewanie odmieniło się życie Józefa. Myślę że ta historia pokazuje jak niepewny jest dzień jutrzejszy nie wiemy jakie plany miał na przyszłość Jozef, ale to co się stało z pewnością bardzo go zaskoczyło. Na pewno Józef nie postrzegał tej sytuacji jako coś dobrego, dalej w historii o Józefie czytamy jak jego bracia rozmawiają ze sobą, że Józef błagał ich i prosił, by tego nie robili. Nawet trudno nam sobie wyobrazić jaką traumę, szok przeżył Józef. Zdrada przyszła z najmniej oczekiwanej strony, od swoich braci, od rodziny. Słowo Boże mówi nam bardzo ciekawą rzecz. Mimo takiej ciężkiej sytuacji i problemów Bóg jest z Józefem (wers 2). Nie opuszcza Józefa, ale cały czas jest blisko i czuwa nad cała sytuacją. W tej strasznej chwili pewnie Józef tego nie dostrzegał i nie widział że Bóg o niego się troszczy. Raczej czarno widział swoja przyszłość. Został sprzedany nieznanym ludziom do dalekiego kraju jako niewolnik. Co z tego może wyjść dobrego? A jednak to Bóg w swojej mocy dobroci i łasce czuwał nad całą sytuacją, realizując swój plan.
Popatrzmy na Józefa w tej sytuacji, na Jego zachowanie i postawę. Wielu ludzi po takich ciężkich przeżyciach ze swoją rodziną, by się poddało. Popadłoby w chęć zemsty i nienawiść zapominając o Bogu i Jego opiece. Ale Józef mimo tak trudnych doświadczeń pragnie nadal być wiernym Bogu i służyć mu. Zastanawiam się jak jest z nami jak my się zachowujemy kiedy przeżywamy doświadczenia trudności. Jak się zachowujesz kiedy świat wokół ciebie wali się i wydaje się, że już nie może być gorzej kiedy wszystko co znasz i było dla ciebie jakąś stabilizacją zaczyna obracać się w gruzy.
W liście Piotra czytamy:
1 Piotra 4:12  Najmilsi! Nie dziwcie się, jakby was coś niezwykłego spotkało, gdy was pali ogień, który służy doświadczeniu waszemu,
13  ale w tej mierze, jak jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, radujcie się, abyście i podczas objawienia chwały jego radowali się i weselili.
14  Błogosławieni jesteście, jeśli was znieważają dla imienia Chrystusowego, gdyż Duch chwały, Duch Boży, spoczywa na was.
15  A niech nikt z was nie cierpi jako zabójca albo złodziej, albo złoczyńca, albo jako człowiek, który się wtrąca do cudzych spraw.
16  Wszakże jeśli cierpi jako chrześcijanin, niech tego nie uważa za hańbę, niech raczej tym imieniem wielbi Boga.
17  Nadszedł bowiem czas, aby się rozpoczął sąd od domu Bożego; a jeśli zaczyna się od nas, to jakiż koniec czeka tych, którzy nie wierzą ewangelii Bożej?
Bóg dopuszcza do różnych trudności i doświadczeń w naszym życiu by przygotować nas do swojego dzieła i na spotkanie ze sobą.
 Znajdujemy też wspaniałą obietnicę i pociesznie w tym Słowie, że Bóg nie zostawia nas, ale pomaga nam w różnych sytuacjach naszego życia. Nie wszystko co postrzegamy straszną tragedią jest taką w rzeczywistości.
Chciałbym to zobrazować pewną historią:
  Przed laty uprawa bawełny przynosiła wielkie dochody na Południu. Potem pojawił się ryjkowiec niszczący krzewy. Jego ofiarą zaczęły padać całe zbiory.
     Wszyscy byli zrozpaczeni z powodu nadciągającej ruiny. Jednakże plaga okazała się ukrytym błogosławieństwem. Zmusiła farmerów do uprawiania orzeszków ziemnych zamiast bawełny. Te zaś zaczęły przynosić większe zyski niż poprzednie uprawy. W uznaniu jego zasług farmerzy wystawili więc znienawidzonemu ryjkowcowi pomnik w Enterprise w stanie Alabama.


ad.2
Co widział Potyfar pan Józefa? To jest ciekawe, że mimo takiej sytuacji jaka spotkała Jozefa, był solidny i pracowity w swojej służbie. Ktoś inny by wszystko robił jak najgorzej. Za to co mnie spotkało będę jak najgorszy dala tego Potyfara(mógł tak pomyśleć). Józef nie tylko nie miał takiej postawy, ale miał zupełnie odwrotną, postanowił jak najlepiej służyć i wykonywać swoje obowiązki. Jasną sprawą jest, że Potyfar nie widział dosłownie Boga przy Józefie. Widział natomiast działanie Józefa i Jego świadectwo. Więc w jaki sposób Józef dawał dobre świadectwo? Uczciwie pracował i solidnie dla swojego pracodawcy. Józef dawał dobre świadectwo poprzez uczciwą pracę i dobre usposobienie wobec Potyfara. Nie czynił swoich obowiązków na odczepnego, ale naprawdę przykładał się do nich. Na to się składało zachowanie Józefa i podejście jego do codziennych spraw. Przypomina mi się inny Boży człowiek o którym czytamy podobne świadectwo i także był niewolnikiem.
Daniela 6:5  Satrapowie zaś i ministrowie szukali w sprawach państwowych pozoru do skargi przeciwko Danielowi, lecz nie mogli znaleźć pozoru do skargi ani winy, gdyż był godny zaufania i nie stwierdzono u niego żadnego zaniedbania ani winy.
Możemy dać dobre świadectwo wiary i przyciągnąć ludzi do Pana Jezusa, ale możemy też dać złe świadectwo i poprzez naszą postawę odepchnąć ich od Boga. Bądź solidny i uczciwy w swoich obowiązkach w pracy w domu wobec swoich sąsiadów i czyń to na chwałę Bożą, a twoje życie z pewnością będzie błogosławieństwem dla wielu ludzi.
Kolosan 3:23  Cokolwiek czynicie, z duszy czyńcie jako dla Pana, a nie dla ludzi,


ad.3 
Po pewnym czasie z powodu atrakcyjnego wyglądu żona Potyfara zwróciła na Józefa uwagę i chciała z nim spać, ale Józef odmawiał jej. Była tak nachalna, że codziennie próbowała namówić Józefa. Trwało to pewien czas aż do momentu kiedy prześladowczyni Józefa postanowiła ostateczną konfrontacje, ale nawet wtedy Józef oparł się pokusie i uciekł od niej. To spowodowało jej złość i chęć zemsty. W jej ręku został płaszcz Józefa co miało być wystarczającym dowodem do oskarżenia Go. Józef został niesłusznie i niesprawiedliwie osądzony  i trafił do więzienia.
Chciałbym zwrócić uwagę na to jak Józef zachowywał się w Chwili pokusy i dlaczego tak czynił. Przede wszystkim Józef był świadomy, że takie postępowanie nie podoba się Bogu. Troszczył się o, to w swoim życiu by podobać Bogu i być blisko Niego. To też tłumaczy wszelkie Jego starania. Doskonale wiedział że grzech niszczy naszą społeczność z Bogiem. Gdyby poddał się namową żony Potyfara nie mógłby liczyć na Boże Błogosławieństwo. Józef nie poddał się grzechowi, ale wielokrotnie unikał pokusy i uciekał przed grzechem. Za, to że Józef chciał być wierny Bożym przykazaniom został wtrącony do więzienia. Był gotowy ponieść takie koszty, by być blisko Boga. Mógł zachować ciepłe stanowisko w domu potyfara decydując się na grzech, ale nie zrobił tego wiedział, że czyniąc tak zasmuci Boga i da złe świadectwo. Gdyby zdecydował się na grzech prawdopodobnie Boży plan do jego życia, by się nie wypełnił. Nie mógłby liczyć na, to że Bóg będzie mu pomagał.
Jak ty byś się zachował w podobnej sytuacji, być może nigdy nie byłeś i nie będziesz właśnie w takiej. Ale wielokrotnie staniesz w swoim życiu przed wyborem grzechu lub wierności Bożym zasadom. Tak jak w sytuacji Józefa pokusa będzie bardzo silna. Diabeł wytoczy najcięższe działa żeby zniszczyć twoje życie, a jeśli nie uda mu się nakłonić cie do grzechu wtedy będzie podważyć twoja wiarę i zaufanie w Bożą troskę. Grzech z pozoru wydaje się łatwiejszą drogą do osiągnięcia spełnienia i szczęścia. Wielu ludzi decyduje się właśnie na taką drogę, ale grzech cieszy na krótko. Ostatecznie zniszczy nas i naszą relacje z Bogiem sprowadzając nas na samo dno piekła. Wtedy kiedy wybieramy Bożą sprawiedliwość jest to trudniejsze i niekiedy jak w sytuacji Józefa związane jest nawet z doświadczeniem i cierpieniem, ale w tym wszystkim nie tracimy Bożego pokoju i świadomości że Bóg wyprowadzi nas na prostą a ostatecznie będziemy wywyższeni przez Boga. Znam pewnego człowieka, który w pracy został postawiony przed wyborem fałszowania faktur lub zwolnieniem i postanowił wierność Bogu. Stracił prace, ale dał dobre świadectwo wiary i z pewnością może liczyć na Boża nagrodę.
Hioba 31:1  Zawarłem umowę ze swoimi oczyma, że nie spojrzę pożądliwie na pannę.

Hebrajczyków 12:1  Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami,

ad.4 
Józef trafia do więzienia mimo swojej niewinności. Co ciekawe nie czytamy by Józef narzekał lub mówił, że Bóg jest niesprawiedliwy. Czytamy natomiast, że i tym razem Pan był z nim. I nie pozwolił go skrzywdzić. Ktoś by mógł powiedzieć że Józef jest strasznym pechowcem. Ten, to ma dopiero pecha. Najpierw sprzedali Go Jego bracia, teraz trafia do więzienia za fałszywe oskarżenia. Widać, że Bóg nie oszczędził temu Bożemu wybrańcowi trudności i doświadczeń i jak czytamy w Słowie Bożym wielu oddanych Bogu ludzi często przeżywało rozterki. Jeśli tylko w tych doświadczeniach uciekali od grzechu i szukali Boga zawsze wychodzili z tych trudności zwycięsko. Można by mnożyć przykłady takie jak Job, Dawid, Jeremiasz, Daniel, Nasz Pan, Szczepan. I ty drogi przyjacielu, bracie siostro będziesz kuszony, doświadczany, próbowany, wypalany i kształtowany przez Boga. Niekiedy te doświadczenia mogą być tak ciężkie, że człowiekowi wydaje się, że nie da rady.  Ale Bóg jest w stanie posilić nas i przeprowadzić przez najróżniejsze doświadczenia.

 1 Piotra 5:10  A Bóg wszelkiej łaski, który was powołał do wiecznej swej chwały w Chrystusie, po krótkotrwałych cierpieniach waszych, sam was do niej przysposobi, utwierdzi, umocni, na trwałym postawi gruncie.

środa, 23 lutego 2011

Czy jesteś dobrym człowiekiem

Krzyż Jezusa w Chinach

Prawdziwa wiara to maraton.

Biblia nie mówi nam jak długo Noe budował arkę. Z pewnością takie przedsięwzięcie wymagało dłuższą ilość czasu. Nawet jeśli przyjmiemy, że Noe zatrudniał pracowników przy budowie, to i tak praca trwałaby kilkadziesiąt lat. Tradycja hebrajska utrzymuje, że Noe pracował przy budowie 120 lat. Biorąc pod uwagę ogrom prac do wykonania, zgromadzenie żywności oraz inne działania związane z tym projektem taki okres jest bardzo prawdopodobny.

Rdz 6:3  I rzekł Pan: Nie będzie przebywał duch mój w człowieku na zawsze, gdyż jest on tylko ciałem. Będzie więc życie jego trwać sto dwadzieścia lat. 
Bóg zapowiedział przed potopem, że ograniczy życie człowieka do 120 lat. Jeśli Noe rzeczywiście budował arkę 120 lat, to praca Noego nad arką jest doskonałym obrazem całego życia człowieka wierzącego. Noe nie podejmował zadania na kilka tygodni miesięcy czy lat i był tego świadomy, jednocześnie ufając Bogu, że to co powiedział stanie się. Podobnie jest z wiarą chrześcijanina. musimy nastawić się na długi bieg z przeszkodami. Jeśli jako chrześcijanie chcemy łatwo śliznąć się przez życie bez doświadczeń, prześladowań i trudności związanych z życiem Bożych ludzi, to pytanie czy w ogóle jesteśmy wierzący. Ap Paweł powiedział, że jest przekonany o tym, że każdy pobożny wierzący będzie znosił prześladowania.  Tak i Noe wyróżniał się pobożnością i czystością moralną wobec swoich sąsiadów a nadto działał w oparciu o wiarę w Boże Słowo, budując arkę. Z tego też powodu był znienawidzony przez otaczających go ludzi. Śmiało możemy przyjąć, że Noe wzywał do opamiętania i prosił by ludzie zwrócili się do Boga. ostrzegał o nadchodzącym Bożym sądzie objawiającym się wodami potopu. Czy ludzie słuchali Noego? Być może słuchali, ale nie po to, by posłuchać, ale by się pośmiać, nazwać wariatem. Czyniąc tak ściągali na siebie wyrok potępienia. Wracając do obrazu 120 lat widać, że wiara i zbawienie nie jest łatwym przedsięwzięciem, jak i budowa arki nie była łatwa. By tą naszą arkę wiary budować przez cały okres  życia konsekwentnie nie zniechęcając się, musimy przyłożyć ręce do pracy, która wymaga zaangażowania całego naszego intelektu i wszystkich sił. Gdy to zrobimy nie możemy zatrzymać się w połowie drogi. Co by było gdyby Noe zbudował arkę do polowy? Czy mogłaby go uratować? Tak i my wstępując w przymierzże z Bogiem dzięki  krwi Chrystusa nie odwracajmy się w połowie drogi. W odpowiednim czasie odpoczniemy od wszystkich swoich dzieł.
Mateusza 6:19  Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie je mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje podkopują i kradną;
20  ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie podkopują i nie kradną.
21  Albowiem gdzie jest skarb twój - tam będzie i serce twoje.

poniedziałek, 21 lutego 2011

Świadectwo Noego.





Noe jest uważany za męża wiary i słuszne. Jego wierność i oddanie Bogu oraz posłuszeństwo były niezwykłe. O Noem czytamy w  Rodzaju 6:8  Ale Noe znalazł łaskę w oczach Pana.
9  Oto dzieje rodu Noego: Noe był mężem sprawiedliwym, nieskazitelnym wśród swojego pokolenia. Noe chodził z Bogiem.
Noe znalazł łaskę w oczach Pana Boga. Pojawia się pytanie dlaczego właśnie na Noego Bóg łaskawie spojrzał? Dlaczego nie spojrzał równie życzliwie na innych ludzi? Odpowiedzieć pojawia się w 9 wersie "Noe Chodził z Bogiem". Noe szedł poprzez swoje życie z Bogiem. Wszystko cokolwiek robił jak żył o czym myślał i do czego dążył, było podporządkowane Bogu. Bóg w życiu Noego nie był niedzielnym gościem, ale był Bogiem Jego codzienności. Noe każdy dzień przeżywał tak by to co robi znalazło upodobanie w oczach Pana Boga. Jakże inaczej żył Noe niż większość ludzi. najczęściej ludzie poświęcają Bogu mała chwilkę ze swojego życia. Niekiedy jest, to niedziela w kościele innym razem chwila modlitwy i zadumy, ale powierzyć Bogu cały swój czas, prace , pieniądze, rodzinę. Co to, to nie (myśli wielu ludzi). Czy Bóg wymaga od nas tak wielkiego zaangażowania? Takie pytanie można usłyszeć nawet od ludzi uważających się za chrześcijan (wierzących w Boga). Czy Noe zadawał sobie takie pytania gdy zaczynał budować arkę? Myślę, że nikt z nas nie ma wątpliwości, że Noe, by zbudować tak potężną łódź, która miała ocalić życie jego samego i rodziny zaangażował w to, przedsięwzięcie swój czas, swoje pieniądze, swoją rodzinę, zdrowie i wszystko inne co posiadał. Skoro arka jest obrazem zbawienia wiecznego, to tym samym Bóg pokazuje nam przez ta historię jak powinniśmy umacniać i utwierdzać swoje zbawienie, które jest z łaski przez wiarę. Gdyby Noe nie budował arki, to słowo o potopie, które usłyszał na nic by mu się nie przydało. Podobnie i z nami jeśli tylko będziemy słuchaczami słowa a nie poświęcimy swojego życia ewangelii, to zostaniemy potępieni. Nasze zbawienie jest realne i zagwarantowane wtedy kiedy dołożymy wszelkich starań wynikających z Pisma Św, by dać świadectwo wiary i posłuszeństwa Bogu. 
Noe jest nazwany przez Boga człowiekiem sprawiedliwym jest to hebrajskie słowo "tamim" - oznacza pełny, zdrowy, kompletny, lub w zgodzie z prawdą (Noe żył w zgodzie z prawdą Bożą).
W odróżnieniu od innych ludzi współczesnych Noemu, On był zdrowy, pełny i żył w zgodzie z prawdą. Nie chodzi tu o zdrowie fizyczne, ale duchowe. Noe był zdrowy w duchowym sensie, szukał Boga i stronił od grzechu. Między Noem a innymi ludźmi była różnica polegająca na innym zachowaniu sposobie myślenia, postrzegania wartości i otaczającego Go świata. Tamci myśleli o sobie, jedzeniu i piciu, dobrej pracy. Noe natomiast myślał o tym by podobać się Bogu i szukać jego chwały. Tamci poginęli a Noe ocalał.
1 Jana 2:17  I świat przemija wraz z pożądliwością swoją; ale kto pełni wolę Bożą, trwa na wieki.

sobota, 19 lutego 2011

Arka Noego

Bardzo zachęcam do przeczytania ciekawego artykułu na temat Arki Noego. Artykuł omawia niezwykła konstrukcje arki i pozwala nam wyobrazić sobie ten niesamowity statek. Poniżej podaje link do artykułu.
Arka Noego - Fakt czy Fikcja? 

wtorek, 15 lutego 2011

Rozważanie psalmu 1

Oryginalna, hebrajska nazwa Księgi Psalmów to, w wolnym tłumaczeniu,  "Księga Uwielbienia", "Księga Chwały".  Nazwa   "psalm"   pochodzi  z  greckiego  określenia "psalmos" i  jest  odpowiednikiem  hebrajskiego słowa  "mizemor". Oznacza poetycki utwór religijny wykonywany przy akompaniamencie instrumentów strunowych

Autorzy    
Księgę Psalmów nazywa się często "Psałterzem Dawidowym", co nie oznacza, że Dawid jest autorem wszystkich psalmów. Dawid ułożył najprawdopodobniej 73 spośród 150 psalmów wchodzących w skład Psałterza. Pozostałe psalmy są dziełem wielu autorów, spośród których wymienić możemy Asafa, Salomona, Mojżesza, Hemana, Etana, Ezechiasza, czy synów Koracha.
Dawid, wielki król, poeta i muzyk izraelski  odegrał jednak największą rolę w powstaniu Księgi Psalmów, stąd właśnie księgę tę zwie się popularnie "Psałterzem Dawidowym".

Temat
Głównym przesłaniem Księgi Psalmów jest przyniesienie należnej czci i uwielbienia Bogu, potężnemu Stwórcy i Panu oraz jego Mesjaszowi, Zbawcy i Królowi, Jezusowi Chrystusowi. Wywyższenie Chrystusa - Króla i głoszenie chwały Jego Królestwa, to wielki temat Księgi Psalmów.
Rozważanie psalmu 1
·         Czym jest rada Bezbożnych? Kogo tutaj psalmista określa mianem człowieka Bezbożnego?
·         Dlaczego człowiek mający upodobanie w zakonie Pana jest szczęśliwy?
·         Co to znaczy nie stać na drodze grzeszników lub nie chodzić drogami grzeszników?
·         W czym człowiek Boży powinien mieć upodobanie, o co powinien zabiegać?
·         Człowiek wierzący rozmyśla nad tym czy jego życie podoba się Bogu.
·         Jakie obietnice i do kogo są skierowane z tego psalmu?
·         Jakie przestrogi Bóg daje nam na podstawie tego psalmu?
·         Co powinniśmy robić żeby być Szczęśliwymi według psalmu pierwszego?
·         Człowiek, który ufa Panu ma spełnione i szczęśliwe życie.
·         Człowiek nie znający Boga ma stracone życie


Psalm 1 podejmuje temat dwóch dróg życia: sprawiedliwych i grzeszników. Tym dwóm drogom odpowiadają dwie części: pierwsza o szczęśliwym życiu ludzi sprawiedliwych, a druga o nieszczęśliwym życiu grzeszników. Szczególnie istotny jest pierwszy wiersz psalmu. Stanowi on opis trzech stopni wchodzenia na drogę grzechu: poprzez słuchanie złych rad, naśladowanie sposobu postępowania, a ostatecznie dołączanie do tych, którzy złych rad udzielają. Określenie "Szczęśliwy", było w tradycyjnych przekładach Biblii tłumaczone jako "błogosławiony"
Ideałem do którego ma dążyć człowiek sprawiedliwy jest życie zgodne z zasadami moralnymi wynikającymi z Prawa Mojżeszowego, czyli
Chrześcijańska egzegeza widzi w Psalmie 1 zapowiedź nauki Jezusa o drodze i bramie prowadzącej do życia wiecznego (np. Mt 7,13); zaś Jezus pełniący wolę swojego ojca ma być wzorem człowieka sprawiedliwego, który postępuje zgodnie z zaleceniami Psalmu 1.
 Postępowanie zgodne z przykazaniami Pana prowadzi do wiecznego szczęścia, a chodzenie drogami grzeszników - do kary. Dyskutowane jest znaczenie wersu 5: "Przeto nie ostoją się bezbożni na sądzie [...]". W Starym Testamencie nie było jeszcze nauki o sądzie ostatecznym, prawdopodobnie chodzi więc tutaj o karę w życiu doczesnym.

Efezjan 4:1  Napominam was tedy ja, więzień w Panu, abyście postępowali, jak przystoi na powołanie wasze,
2  z wszelką pokorą i łagodnością, z cierpliwością, znosząc jedni drugich w miłości,

Psalmista w psalmie pierwszym mówi o konkretnym studium Prawa Bożego, a nie tylko o zwykłym czytaniu. A do tego potrzebna jest dyscyplina poświęcenie stałego czasu na rozmyślanie i studiowanie Pisma Św.

Podsumowanie: Mający upodobanie w Zakonie Pana
1. We will be firmly planted. Będzie mocno utwierdzony. When the storms come, we will not be swayed because our roots run deep. Gdy przyjdą burze do naszego życia nie upadniemy ponieważ nasza wiara (korzenie) są głęboko w Bogu. We will be stable in our Christian walk. Będziemy stabilni w naszej chrześcijańskiej postawie i postępowaniu.
2. 2. We will bear fruit. Będziemy przynosić owoce. As we dig into God's word, we will find Christ's attributes growing in us. Jeśli będziemy wierni  Słowu Bożemu.  We will become kinder, and we will share our testimony wiStaniemy się bardziej podobni do Chrystusa i będziemy dzielić się świadectwem z innymi. We will be steadfast and faithful.
3. 3. Our leaf will not wither. Nasz zapał nie uschnie. This doesn't mean we won't grow feeble with age, but it does mean we will still have the zeal of youth. To nie znaczy, że  będzie wzrastać wraz z wiekiem, ale to  oznacza, że zachowamy młodzieńczy zapał. We will maintain our Christian walk with the same enthusiasm with which we began. Będziemy kontynuować nasz chrześcijański rozwój.
4. 4. Whatever we do will be successful – not the way the world judges success, but the way God judges it. Cokolwiek będziemy robić odniesiemy  sukces. Nie zawsze rozumiany na sposób tego świata.  One of the reasons for this, I believe, is that as we obey God's word and discipline ourselves to do his will, we feel good about ourselves – after all, this is what God created us to be. Ten sukces jest zwycięstwem w Bogu i zachowaniem wiary.

poniedziałek, 14 lutego 2011

Czy świat istnieje miliony lub miliardy lat?

Dosyć powszechnie twierdzi się, że świat istnieje miliony lub miliardy lat. Ostatnio przebadano lawę z wulkanu Hualalai na Hawajach, którego erupcja nastąpiła w 1800 r - 1801 r. Według prostego rachunku jesteśmy w stanie stwierdzić, że lawa ta ma 200 lat. Gdy zbadano tą lawę metodą radiometryczną to wynik wynosił prawie    3 000 000 000 lat czyli 3mld. Jest to metoda badania, którą posługują się naukowcy do datowania skał. Jest to przykład tego, że żadne dzisiejsze badania nie są miarodajne jeśli chodzi o datowanie powstania ziemi. Wszystkie te badania zakładają ewolucyjny rozwój ziemi przez miliony lat, by wytłumaczyć nam powstanie otaczającego nas świata. Oczywiście nie bierze się pod uwagę, że to Bóg w swojej mocy uczynił otaczający nas świat. Według Biblii początek wszelkiemu istnieniu: ziemi, gwiazdom,przyrodzie, zwierzętom i człowiekowi dał Bóg. Bóg w swojej wszechmocy uczynił nas z niczego poprzez moc Swojego Słowa. Miało to miejsce około 6000 tys lat temu według chronologii biblijnej. Dla wielu może być, to niedorzeczne, ale musimy sobie zdać sprawę z tego, że na istnienie świata często patrzymy przez informacje, którymi karmiono nas w mediach. Powyższy przykład pokazuje jak bardzo jesteśmy okłamywani. Teoria o ewolucji jest podciągana pod naukę, a to tylko teoria i do tego niedorzeczna. Odbierzmy ewolucjonistom miliony lat i nie mają nic. Każdy człowiek opierający się na Słowie Bożym (Biblii) opiera się na faktach. Zderzamy się tam z takimi postaciami jak Noe, Abraham, Mojżesz. Są to osoby z historią życia, którą możemy zweryfikować, bo skutki ich działań obserwujemy do dzisiaj. Ewolucja daje nam ładnie zapakowane kłamstwa poprzez filmy w telewizji z wykorzystaniem dzisiejszej techniki i kolorowe obrazy w książkach  wmawiając nam, że to nauka. 
Rodzaju 1:1  Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię.

piątek, 11 lutego 2011

Historia nawrócenia Johna Newtona








Matka Johna Newtona (1725 – 1807 r.) nauczyła go modlić się, gdy był jeszcze bardzo małym dzieckiem. Kiedy zmarła, miał zaledwie sześć lat. Jego ojciec był kapitanem statku. Po śmierci matki, ojciec był zmuszony zabrać chłopca ze sobą na statek. Początkowo mały John był bardzo zadowolony z tej decyzji ojca, wszystko, co widział na statku wydawało mu się bardzo interesujące. Ale dziecięcy zachwyt szybko minął na zaczął popadać w przygnębienie.

Życie na morzu nie należało do łatwych, a zwłaszcza dla małego chłopca. Z upływem czasu, chłopak coraz rzadziej myślał o Bogu, o którym często opowiadała mu matka. Przestał się modlić a jednocześnie nauczył się od marynarzy wielu złych nawyków i nieprzyzwoitych słów.

Jako kilkunastoletni młodzieniec, pijał dużo alkoholu w portowych karczmach, najczęściej przy okazji zawijania okrętu do różnych portów morskich.
Podczas jednej z takich wypraw miało miejsce wydarzenie, które dało początek kolejnemu burzliwemu epizodowi jego życia.
Pewnego dnia, gdy John wraz z grupą swych kompanów wybrał się na spotkanie z "kolejną przygodą" do jednej z portowych oberży, podeszła do nich grupa wysokich i dobrze zbudowanych mężczyzn. Między ludźmi Newtona a obcymi marynarzami wywiązała się bójka, jej skutkiem było uprowadzenie Johna i jego kompanów na nieznany im statek.
Potem okazało się, że trafili na pokład brytyjskiego statku wojennego. W ten sposób Jon wraz z grupą przyjaciół, zostali siłą wcieleni do brytyjskiej floty, pod banderą angielskiego króla.
John całą duszą znienawidził służbę w angielskiej flocie. Jego zachowanie i oraz słownictwo były tak okropne, że podczas pewnego sztormu kapitan statku poważnie zastanawiał się, czy go nie wyrzucić za burtę. Wkrótce po tym wydarzeniu Newton zdezerterował ze służby na królewskim okręcie.
Odbył się pościg, dezertera szybko złapano. Został on zakuty w kajdanki i postawiony przed załogą statku, w celu poddania go karze publicznej chłosty. Jednak miał wiele "szczęścia" i uciekł po raz drugi. Tym razem udało mu się zbiec na dobre.
Piracki okręt
W pewnym niedługim czasie, dostał się do otoczenia ludzi, którzy stanowili zbieraninę rzezimieszków, zwanych piratami. John trafiając na piracki okręt stał się uczestnikiem handlu niewolnikami. Handel ludźmi był jedną z najgorszych, najbardziej niegodziwych rzeczy, jakie miały miejsce na świecie. Tysiące ludzi – mężczyzn, kobiet i dzieci porywano na kontynencie afrykańskim i wywożono za Atlantyk. Ci, którzy przeżyli taką podróż, byli sprzedawani w Indiach Zachodnich i w Ameryce " jako żywy towar". Na statkach przeznaczonych do przewozu niewolników panowały okropne warunki. Były one powodem dwóch trzecich wszystkich zgonów z pośród porwanych Afrykańczyków.
Wielki sztorm
Newton mając dwadzieścia trzy lata został kapitanem własnego okrętu. Teraz, gdy nauczył się angielskiego, łaciny i matematyki, mógł zarządzać na własnym statku.
Pewnej podróży jego statek złapał potężny sztorm. Całą noc kapitan i jego załoga wypompowywali wodę by uchronić statek od zatonięcia. Kapitan John Newton w tej trudnej chwili, przypomniał sobie swą matkę. To pozwoliło mu na nowo zacząć modlić się, po raz pierwszy od czasu, gdy jeszcze był, małym chłopcem. Tej pamiętnej nocy kapitan Newton obiecał Bogu, że jeśli zachowa przy życiu jego wraz z załogą, przestanie zajmować się handlem niewolnikami.
Mijały godziny nawałnica powoli słabła, nad ranem niebo przejaśniło się na dobre. Na spokojnym morzu John szybko zapomniał o swojej obietnicy. Ale tamta noc spowodowała, że zaczął czytać Biblię. Przez siedem lat czytał ją uważnie. Jego życie stopniowo zaczynało się zmieniać. Przestał używać wulgarnych słów, jednocześnie stał się bardzo wyrozumiały dla swej załogi. W końcu również przestał zajmować się handlem niewolnikami.
Droga do nawrócenia
Na lądzie zaczął prowadzić zupełnie inne życie. Poznał słynnego kaznodzieję George`a Whitefielda i całkowicie oddał swoje życie Jezusowi Chrystusowi. Tak oto stał się chrześcijaninem.
Newton po ukończeniu odpowiednich studiów w Liverpoolu został kaznodzieją Kościoła Anglikańskiego. Ludzie przybywali z bardzo odległych miejscowości, aby słuchać płomiennych kazań Johna Newtona, byłego handlarza niewolnikami.
John wielokrotnie rozmawiał z członkiem parlamentu Williamem Wilberforce o tym, jak wielkim złem jest handel niewolnikami.
Po wielu latach dużego wysiłku Wilberforce zdołał wywalczyć wolność dla wszystkich niewolników znajdujących się na terenie Imperium Brytyjskiego. Było to w roku 1833.
W Londynie wszyscy z zaciekawieniem słuchali kazań byłego wilka morskiego, w których mówił o historii swojego życia, oraz drodze do spotkania z Chrystusem. Podczas nabożeństw ludzie często śpiewali pieśni, które pisywał Newton. A napisał on łącznie dwieście osiemdziesiąt jeden pieśni, jednocześnie zachęcał swojego przyjaciela Williama Cowpera do napisania dalszych.

John Newton jest autorem słów: "Jak słodko brzmi imię Jezus w uszach wierzących, ono łagodzi smutki, leczy rany i usuwa wszelki strach!"

Kiedyś pewien wpływowy człowiek poprosił go o podzielenie się swoimi doświadczeniami. John odpowiedział jak poznał Jezusa Chrystusa i jak Jezus zmienił jego życie. Kończąc przeczytał słowa pieśni napisanej specjalnie z tej okazji: "Cudownej łaski wielka moc, od zła wyrwała mnie, choć byłem ślepy, widzę już, znalazłem szczęście".
Prawdopodobnie te zacytowane powyżej słowa stały się inspiracją do napisania wspaniałej chrześcijańskiej pieśni "Cudowna Boża Łaska"
 Autor: Jan Sypuła

czwartek, 10 lutego 2011

Cudowna Łaska


Niezwykła pieśń chrześcijańska mówiąca o tym w jaki sposób Bóg zbawia grzesznika.


CUDOWNA BOŻA ŁASKA
Cudowna Boża łaska ta,
Zbawiła z grzechów mnie,
Zgubiony, nędzny byłem ja.
lecz teraz cieszę się.

Ta łaska wlała Boży strach
w kamienne serce me
I wtedy zobaczyłem w łzach.
Żem na przepaści dnie.

Lecz łaska poddźwignęła mnie
I naprzód wiedzie wciąż
Przez ciemne i burzliwe dnie.
Tam gdzie Ojcowski Dom.

O Boże dzięki, dzięki Ci.
Za cudną łaskę Twą,
Do nóg Twych padam w kornej czci,
Niebiosa chwałą brzmią.

Pieśń jeszcze bardziej przemawia gdy zna się historie jej powstania. Autorem tej pieśni jest John Newton (1725-1807). John był przez pewien okres handlarzem niewolników. Wielokrotnie na swoich statkach przepływał Atlantyk by dostarczać tysiące murzynów do Stanów Ameryki. Podczas podróży  około 50% murzynów umierało z wycieńczenia i strasznych warunków sanitarnych. Martwe ciała wyrzucano za burtę. Newton przyczynił się do cierpienia wielu ludzi i tylko jeden Bóg wie jak jeszcze wielu, by umarło gdyby John się nie nawrócił. Pewnej nocy płynąc z ładunkiem niewolników spotkał go straszny sztorm John wspomniał wtedy na słowa swojej matki, która zawsze modliła się o niego i zwiastowała mu ewangelie o Chrystusie. Pierwszy raz zaczął szczerze wołać do Boga i prosić Go, by ocalił jego życie, a on przestanie zajmować się handlem niewolnikami. Mijały godziny nawałnica powoli słabła, nad ranem niebo przejaśniło się na dobre. Na spokojnym morzu John szybko zapomniał o swojej obietnicy. Ale tamta noc spowodowała, że zaczął czytać Biblię. Przez siedem lat czytał ją uważnie. Jego życie stopniowo zaczynało się zmieniać. Przestał używać wulgarnych słów, jednocześnie stał się bardzo wyrozumiały dla swej załogi. W końcu również przestał zajmować się handlem niewolnikami.
Po pewnym czasie nawrócił się, sam został kaznodzieją i  napisał tę pieśń. Na koniec życia gdy stracił wzrok powiedział bardzo ciekawe słowa. "Mimo tego, że nie widzę moimi oczami, to jedno widzę bardzo wyraźnie, ja jestem wielkim grzesznikiem, a Jezus jest wielkim zbawicielem"



środa, 9 lutego 2011

Czekamy na zmartwychwstanie.

Chrześcijanie czekają na zmartwychwstanie. Niekiedy może się wydawać, że wielu chrześcijan zatrzymuje się na śmierci i pójściu do nieba, przynajmniej wiele się o tym słyszy w naszych kościołach. Oczywiście prawdą jest, że chcemy wszyscy spotkać się z Chrystusem i po śmierci znaleźć się w niebie. Ale naszym celem jest powstanie z martwych w nowych uwielbionych ciałach, a nie jak wielu myśli przebywać w niebie w stanie ducha bez ciała. Taka koncepcja jest całkowicie niebiblijna. Adam został stworzony w ciele i wiemy, że Bóg uznał to za bardzo dobre. Jak myślimy o zbawieniu, to jakie myśli nam przychodzą do głowy? Założę się, że wielu zbawienie wyobraża sobie jako stan po śmierci, unoszącego się ducha, który jest uwolniony od tej niewoli ciała. Nauczanie biblijne nigdzie nie uczy o zbawieniu części człowieka, ale o zbawieniu całego człowieka. Przez krzyż Chrystusa przyszło odkupienie zarówno ducha jak i ciała. 
Myślę, że problem jaki mamy ze zmartwychwstaniem polega na tym, że próbujemy spoglądać na przyszłe powstanie z martwych przez pryzmat naszego grzesznego ciała. nasze przyszłe ciało będzie zupełnie nowe biblia uczy, że nie będzie skarżone grzechem w żaden sposób.
1 Koryntian 15:42  Tak też jest ze zmartwychwstaniem. Co się sieje jako skażone, bywa wzbudzone nieskażone;
Musimy sobie zadać sprawę z tego, że przyszłe ciało nie będzie chorować i nie będzie umierać i nie będzie poddane takim słabością jak nasze obecne ciała. Jedyne zmartwychwstanie jakie znamy w nowym ciele, to zmartwychwstanie Chrystusa. Nowe ciała, które Bóg da tym co go kochają będą podobne do zmartwychwstałego ciała Chrystusa. Nie będę się zbytnio rozwodził nad tym jakie ono było, ale pragnę zaznaczyć, że zasadnicza różnica miedzy ciałem pierwszym (ziemskim) Chrystusa, a drugim (niebieskim) polega na tym że pierwsze było ciałem cielesnym ziemskim poddanym słabością takim jak zmęczenie, cierpienie. Drugie ciało po zmartwychwstaniu jest ciałem duchowym całkowicie nowym i nie jest poddane ludzkim słabością.
1 Koryntian 15:44  sieje się ciało cielesne, bywa wzbudzone ciało duchowe. Jeżeli jest ciało cielesne, to jest także ciało duchowe.
Każdy chrześcijanin powstanie z martwych do nowego wspaniałego życia w nowym wspaniałym duchowym ciele, które Bóg przygotował dla tych co go miłują,

poniedziałek, 7 lutego 2011

Czy wszyscy ludzie będą zbawieni?

Ludzie często pytają o to, czy wszyscy ludzie będą zbawieni? Zbawienie przygotowane przez Boga jest dla wszystkich ludzi, ale nie wszyscy ludzie będą zbawieni.
Bóg dał Chrystusa jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy, ale nasze grzechy mogą być wybaczone tylko wtedy, kiedy uwierzymy, że śmierć Chrystusa na krzyżu, była śmiercią zastępczą za moje złamanie prawa Bożego.
Apostoł Paweł powiedział:

Rzymian 3:25  którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów,
Jezus poprzez swoją śmierć przebłagał Boga i zaspokoił wymagania Bożej sprawiedliwości, która domagała się ukarania grzesznika za jego grzechy. Czyniąc to wziął na siebie Boży gniew i Boży sąd, który należał się każdemu człowiekowi. Apostoł Paweł powiedział, że dzieło Chrystusa jest skuteczne wobec człowieka poprzez wiarę w to dzieło. Inaczej mówiąc, jeśli wierzymy, że ofiara Pana Jezusa jest ofiarą za moje grzechy, to wtedy doznajemy prawdziwej wolności polegającej na wybaczeniu grzechów i jakoby przeniesienia Bożego gniewu i sądu na Chrystusa. Żaden człowiek wierzący w Chrystusa nie musi obawiać się Boga i sądu ostatecznego, bo Chrystus wziął na siebie cały grzech tego człowieka i należny temu człowiekowi Boży gniew. Więc wszyscy ci ludzie co potraktowali poważnie dzieło Chrystusa i uwierzyli w nie będą zbawieni nie na podstawie swojego dobrego życia czy pobożności, ale zasług Chrystusa przez wiarę w te zasługi. Ci ludzie którzy nie dali wiary Bogu w, to dzieło według Słowa Bożego nie będą zbawieni. Będą musieli sami zapłacić za swój grzech, odrzucili bowiem jedyną ofiarę, która mogła ich zbawić, a którą jest Chrystus. Więc teraz nie mają już nic, by wykupić się od Bożego gniewu i Bożego sądu. I nie polega to na tym, że Bóg nie chce zbawić tych ludzi. On chce by oni byli zbawieni, ale ustanowił zasady na mocy których takie zbawienie człowiek może uzyskać nie urażając Bożej sprawiedliwości. To nie Bóg potępia człowieka, człowiek sam na siebie ściąga potępienie odrzucając Bożą miłość okazaną w Chrystusie. Mówiąc tym samym Bogu, że nie potrzebuje Jego łaski. Skoro tak, to wszyscy ci co pogardzili ofiarą Chrystusa będą musieli wziąć na siebie konsekwencje swoich grzechów, a taką konsekwencją jest wieczność w piekle.
2 Tesaloniczan 1:8  w ogniu płomienistym, wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie są posłuszni ewangelii Pana naszego Jezusa.
9  Poniosą oni karę: zatracenie wieczne, oddalenie od oblicza Pana i od mocy chwały jego,
10  gdy przyjdzie w owym dniu, aby być uwielbionym wśród świętych swoich i podziwianym przez wszystkich, którzy uwierzyli, bo świadectwu naszemu uwierzyliście.

sobota, 5 lutego 2011

Nadzieja w Chrystusie

Ewangelia Jana 5,1 – 18 
Mamy tutaj historię człowieka który chorował bardzo długo bo od 38 lat. Leżał przy sadzawce mając nadzieje, że któregoś dnia uda mu się dotrzeć do niej w odpowiednim momencie. A był to moment  kiedy od czasu do czasu zstępował tam anioł Pana i poruszał wodę i gdy w tym momencie weszła jakaś osoba pierwsza, to została uzdrowiona.  Problem tego człowieka polegał na tym że nie mógł dotrzeć do sadzawki w odpowiednim momencie. Tak on przynajmniej myślał o sobie.  Na to miejsce przyszedł Jezus i zauważył tego człowieka, czytamy że poznał iż długo Choruje. Chrystus podszedł do niego i zapytał się go czy chciałby być zdrowy, ktoś by mógł powiedzieć co za pytanie na pierwszy rzut oka widać że ten człowiek potrzebuje zdrowia, ale Jezus nie zapytał się go dlatego, że o tym nie wiedział. Chciał by ten człowiek wyraził chęć uzdrowienia.  Po pytaniu Jezusa ten schorowany człowiek wypowiada się w taki sposób, że ukazuje brak nadziei że kiedykolwiek dotrze do sadzawki. Jezus widząc umęczenie i zrezygnowanie tego człowieka uzdrawia go i każe mu wstać i chodzić.
Żydzi widząc go chodzącego oburzyli się, że narusza szabat. Szabat było to dzień odpoczynku w judaizmie i wypadł w każdą sobotę. Było bardzo wiele szczegółowych przepisów dotyczących szabatu. Jaką odległość można przejść i jakie zajęcia tego dnia można wykonywać. Żydzi uznali że ten człowiek złamał te przepisy

Chciałbym w tej historii zauważyć kilka rzeczy:

1.   Człowiek często szuka pomocy w tym co potrafi zaoferować mu ten świat. A prawdziwa pomoc jest u Boga

Wielu ludzi gromadziło się w tym czasie przy sadzawce mając nadzieje na uzdrowienie. Nie wiemy czy rzeczywiście w pewnych momentach tam zstępował anioł i poruszał wodę. W wielu pierwszych zapisach ewangelii Jana nie znajdziemy tego wyjaśnienia. Wielu komentatorów uważa, że ten zapis o aniele poruszającym wodę został dodany później by wyjaśnić dlaczego chorzy tam się gromadzili. Raczej, to była interpretacja ówczesnych Żydów którzy próbowali wyjaśnić na jakiej podstawie niektórzy z tych ludzi wchodząc do wody odzyskują zdrowie. W czasach starożytnych wielokrotnie wodzie przypisywano cudotwórcze właściwości. Gdy przyglądamy się tej sytuacji i zaczniemy nad nią rozmyślać, to wydarzenie nie jest bardzo odległe nam i dzisiaj ludzie podróżują do różnych miejscowości oczekując tam cudów, uzdrowień i przypisują będącym tam rzeczom cudowne właściwości. Niekiedy to są jakieś cudowne kamienie innym razem obrazy a jeszcze Innym razem woda jak w naszej historii. W średniowieczu sprzedawano nawet święconą wodę we flakonikach przypisując jej cudowne własności i twierdzono, że jest lekiem na wszystkie choroby a ponadto oczyszcza duszę. Dzisiaj mamy cudowne źródełko w Licheniu wielu ludzi twierdzi, że zostało uzdrowionych z różnych chorób za sprawą wspaniałej wody w tym źródle. Inne cudowne źródełko jest Lourdes gdzie objawienia maryjne zachęcały do picia tej cudownej wody, która znajduje się w grocie twierdząc że uzdrawia każdą chorobę. Historia Biblijna pokazuje, że ludzie szukają wszelkich możliwych sposobów by odzyskać zdrowie są gotowi nawet wtedy poddać działaniu tych cudownych właściwości kiedy Biblia tego nie pochwala. Niewielu ludzi w sposób świadomy myśli o zbawieniu, ale wielu ludzi myśli o zdrowiu. Nawet gdy zapytamy ludzi co jest najważniejsze to zdrowie pojawia się w czołówce .
Człowiek z naszej historii myślał w sposób taki jak myśli ten świat. Największym jego pragnieniem było być zdrowym Chorował od dłuższego czasu i może już zapomniał jak to jest gdy człowiek cieszy się dobrym samopoczuciem, myślał że tylko w jeden sposób może odzyskać zdrowie wstępując do tej sadzawki. Ludzie też często jedyną szanse dla swojego życia widzą w tych świeckich rzeczach. W przypadku tego człowieka to była sadzawka, ale może to być zupełnie co innego. Wielu chorych pokłada nadzieje w służbie zdrowia a inni zdrowi ludzie swoją nadzieje widzą w jakieś świetnej pracy i dobrej firmie jeszcze inny liczą na siebie samych i własne zdolności.  Ale nie wielu ludzi widzi swoja nadzieje W Chrystusie. W życiu tego człowieka stało się to czego On się nie spodziewał. Pewnego dnia czekał jak codziennie na to by dostać się do tej sadzawki, myślał o tym jak może tam dojść, może szukał kogoś kto go zaniesie tam w odpowiedniej chwili i tak od 38 lat, a jednak mimo swoich starań nic nie udało mu się osiągnąć. Poświęcił 38 lat swojego życia na to by być zdrowym i nic. Aż do momentu kiedy pojawił się Chrystus i uzdrowił Go. Nie uzdrowił Go w taki sposób jak on się spodziewał, ale uzdrowił mocą Ducha Św. Historia tego człowieka w doskonały sposób przedstawia nam do czego prowadzą ludzkie wysiłki by człowiek był szczęśliwy. Tylko Bóg jest w stanie przynieść do naszego życia zupełne prawdziwe zdrowie tak jak w sytuacji tego człowieka. Gdyby wszedł do wody w odpowiednim momencie, to być może zostałby uzdrowiony na ciele i nigdy nie przyjąłby prawdziwego daru, którym było uzdrowienie duchowe z grzechów. Więc szukajmy pomocy u Boga świat można powiedzieć próbuje załatać pewne dziury w życiu człowieka, ale nie rozwiązuje jego prawdziwych problemów.
Psalmów 121:1  Pieśń pielgrzymek. Oczy moje wznoszę ku górom: Skąd nadejdzie mi pomoc? Pomoc moja jest od Pana, Który uczynił niebo i ziemię.

2.     Jezus podnosi zrezygnowanych, upodlonych nie mających nadziei uważanych w oczach tego świata za bezwartościowych.

Jezus podnosi zrezygnowanych i opuszczonych niekiedy to są tacy ludzie na którymi nie chce się już nikt pochylić.
Ew Mateusza 12:20  Trzciny nadłamanej nie dołamie, a lnu tlejącego nie zagasi, dopóki nie doprowadzi do zwycięstwa sprawiedliwości.
Mesjasz został określony jako ktoś, kto nie zabije w człowieku resztek nadziei jeśli tylko jest w tobie jakaś nadzieja i pragnienie życia, to Jezus nie zniszczy tego. Wprost przeciwnie. W sytuacji tego chorego człowieka Jezus zatrzymuje się nad nim i daje mu prawdziwy dar zdrowia i życia wiecznego. Gdy przyglądamy się temu człowiekowi, to wydaje się, że całkowicie stracił On nadzieje. w 7 wersecie odpowiada Jezusowi że nie jest w stanie dotrzeć do sadzawki w porę bo zawsze ktoś go wyprzedza, ale mimo tak wielu prób dotarcia do sadzawki nie zrezygnował więc jeszcze resztki nadziei miał. Co ciekawe Pan Jezus powiedział do tego człowieka po uzdrowieniu by nie grzeszył więcej by go coś gorszego nie spotkało. Może to oznaczać, że został kalekim w wyniku jakiegoś grzechu a mimo to że był grzesznym człowiekiem to Chrystus zatrzymał się nad nim.                                          


Rzymian 5:8  Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł.
Bóg daje dowód swej miłości ku nam poprzez to, że posyła swego syna by zbawić nasz z naszych grzechów. Może ty zastanawiasz się czy Bóg cie kocha czy Bogu na tobie zależy. Czy  On interesuje się twoim życiem. Bóg dał dowód tego że ciebie kocha poprzez ofiarę ze Swojego Syna i ciągle daje tego dowody kiedy podnosi takich ludzi jak ten człowiek z naszej historii. Kiedy podnosi ludzi którzy w oczach tego świata są skończeni. Świat nazywa ich ciężarem lub bezproduktywni. Dla tego świata często liczą się ludzie którzy są zdrowi i silni muszą mieć odpowiedni poziom inteligencji sprytu najlepiej jak są ładni, zaradni, to wtedy ten świat uważa ich za wartościowych. Ale komu mógłby się przydać taki zmarnowany schorowany człowiek, najlepiej jakby nie żył (niektórzy dochodzą do takiego wniosku). Ale Bóg myśli zupełnie inaczej wystarczy spojrzeć na Apostołów większość z nich to zwykli rybacy, celnicy niewiele znaczący w tym świecie. Historia biblijna pokazuje, że Bóg często powoływał do swoich zadań ludzi którzy najmniej się do tego nadawali z ludzkiego punktu widzenia. Powołał Mojżesza na przewodnika Izraelitów, a Mojżesz miał problem z mową, mówił że nie umie mówić, a jednak to Bóg go wybrał i uzdolnił. Innym człowiekiem jest Gedeon, który miał wyzwolić izraelitów z rąk Midianitów. Gedeon był człowiekiem najmniej ważnym w Izraelu w tamtym czasie i raczej nie uważał się za zbyt odważnego a jednak to Bóg Jego wybrał na wyzwoliciela izraelitów.  A tu mamy człowieka, któremu nikt nie chciał pomoc dojść do sadzawki i właśnie nad nim Jezus się pochylił.

3.     Chrystus wkracza do naszego życia i zmienia Jego kierunek.

Chrystus wkracza do naszego życia i przynosi ogromne zmiany. Można postawić pytanie jakby zakończył się życie człowieka z naszej historii gdyby nie spotkał Chrystusa? Od 38 lat cierpiał na kalectwo nie wiemy jak długo czasu leżał w pobliżu sadzawki, ale prawdopodobnie bardzo długi czas tam przebywał. Powoli tracił nadzieje na lepsze życie. W pewnym sensie przyzwyczaił się do swego kalectwa i pogodził się z nim. Widział często ludzi którzy wychodzili z tej sadzawki uzdrowieni, ale sam na takie uzdrowienie nie mógł liczyć. Podejrzewam, że myślał – nic dobrego mnie w życiu już nie spotka. Prawdopodobnie umrę czekając na możliwość dostania się do tej wody. Pewnie nie spodziewał się, że jego życie odmieni się w jednej chwili za sprawą Chrystusa.
Ilu takich ludzi zrezygnowanych jest dzisiaj wokół nas jak wielu z nich myśli, że nie ma dla nich żadnej nadziei, a to wszystko dlatego, że nie znają Chrystusa. Chrystus odmienił przyszłość tego schorowanego człowieka, nadał na nowo sens jego życiu. Wcześniej tym sensem było dostanie się do tej wody. Był to cel krótko wzroczny nie sięgający dalej niż to życie na ziemi. Teraz nie tylko został uzdrowiony ze swojego kalectwa, ale otrzymał prawdziwy cel. Żyć wiecznie z Bogiem. Jakby potoczyło się moje życie lub twoje gdybyś nie spotkał Chrystusa? Nawet gdyby nasza codzienność ułożyła się dobrze to wciąż bylibyśmy ludźmi bez nadziei i bez Boga.

Efezjan 2:12  byliście w tym czasie bez Chrystusa, dalecy od społeczności izraelskiej i obcy przymierzom, zawierającym obietnicę, nie mający nadziei i bez Boga na świecie.
Byliśmy umarli i pogrążeni w swoich grzechach tak jak ten chromy był pogrążony w swojej chorobie.
Gdy Chrystus dotyka się naszego życia ono nigdy nie pozostaje takie same. Z chorego zrezygnowanego człowieka Bóg uczynił szczęśliwego chwalącego Boga i cieszącego się życiem człowieka. A jak z twoim życiem czy zostało już przemienione przez Boga? Jak patrzysz na przyszłość? Czy masz nadzieje w Chrystusie bo ja nie widzę innej nadziei dla tego upadłego świata. Czy ty pragniesz być zdrowy i oczyszczony przez Chrystusa? Czy powiedziałeś mu o tym?
Myślę, że każdy z nas może odnaleźć się w tej historii, może nie każdy choruje tak jak ten człowiek. Ale każdy z nas potrzebuje duchowego uzdrowienia z naszych grzechów i nadziei na przyszłość, a Prawda jest w Jezusie.

Studium listu Ap Pawła do Galatów. 5,2 - 12

Wers 2 
Judaizujący  szczególnie naciskali Galatów by oni dali się obrzezać. Obrzezanie miało dla nich większą wartość niż łaska Chrystusa. Apostoł w związku z tym bardzo ostro wypowiada się,  przeciwko tym którzy noszą się z takim zamiarem obrzezania. Poprzez tą praktykę ci którzy dali by się obrzezać wymierzyliby policzek chrystusowi, jednocześnie oznajmiając mu przez ten czyn, że jego ofiara na krzyżu nie jest wystarczająca.
Jana 19:30  A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę, oddał ducha.
Rzym 10,4
Kolosan 2:14  wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża;
Hebrajczyków 9:12  wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia.
Dlatego nasza nadzieja jest bezpieczna jeśli tylko pokładamy niezachwianą ufność  ofierze Chrystusa. Chrystus na Krzyżu zapłacił cały dług, który my byliśmy winni Bogu. Nie ma potrzeby szukania dodatkowych sposobów na zbawienie obok Jezusa Chrystusa. Są to, tylko ludzkie wysiłki, które nie tylko nie pomagają, ale jeszcze obrażają Boga. Takimi dodatkowymi sposobami są nasze uczynki, święci zmarli, że rzekomo dzięki ich wstawiennictwu nasze zbawienie będzie pewniejsze, praktyki religijne pozbawione miłości do Boga.
                                                      
Wers 3
Paweł kolejny raz bardzo stanowczo podkreśla, to jakie konsekwencje będzie miała decyzja Galacjan.  A mianowicie, że będą zobowiązani do przestrzegania całego zakonu. Może Paweł przypominając im konsekwencje, pragnie ich przestraszyć ciężarem jaki na nich spadnie w związku z obrzezaniem. W Judaizmie człowiek był zobowiązany do przestrzegania wszystkich przepisów prawa. Nie mógł wybierać między tymi, które akceptował a innymi, które zamierzał odrzucić.
Jakuba 2:10  Ktokolwiek bowiem zachowa cały zakon, a uchybi w jednym, stanie się winnym wszystkiego.
Galacjan 3:10  Bo wszyscy, którzy polegają na uczynkach zakonu, są pod przekleństwem; napisano bowiem: Przeklęty każdy, kto nie wytrwa w pełnieniu wszystkiego, co jest napisane w księdze zakonu.
Wers 4
Paweł dalej wyjaśnia konsekwencje obrzezania. Dla Pawła nie był to tylko jakiś nieznaczący obrzęd. Ktoś by mógł powiedzieć, a jakie to ma znaczenie czy dam się obrzezać, czy nie. Przecież mogę nadal Wierzyć w Chrystusa i być obrzezany. Paweł mówi wyraźnie, że nie ma takiej opcji. Możesz się obrzezać, ale wtedy utrąciłeś Chrystusa lub zrezygnowałeś z łaski podobnie jest z innymi zewnętrznymi praktykami mającymi na celu pozyskać łaskę Bożą lub chcącymi zastąpić Chrystusa. Jeśli tylko poznaliśmy Chrystusa, a później zwracamy się do ludzkich wysiłków, by zapracować na Bożą łaskę, to Chrystus nie może nam pomóc.
Najwidoczniej Żydowscy nauczyciele Galatów przekonali ich, że wiara w Chrystusa nie wystarczy do zbawienia,
Dlatego Galicjanie szukali innych możliwości pozyskania Bożej przychylności.

Wers 5
Najpierw Apostoł mówił do Galacjan wy teraz zmienia zwrot na my. Mówiąc inaczej mówi teraz o sobie i tych którzy nadal pokładają swoją nadzieje wyłącznie w Jezusie Chrystusie.
Paweł mówi, że w Duchu Św. oczekuje spełnienia się obietnic Bożych przez wiarę, a nie dzięki wysiłkom człowieka te obietnice się wypełnią.

Wers 6                                                                                                           
Legalizm nic nie znaczy w Chrystusie. Obrzezanie nie uczyni go lepszym, doskonalszym i bliżej Boga jak i nieobrzezanie nie uczyni go gorszym. To przez wiarę poznajemy Boga, a wiara jest czynna w miłości. Nie jest to pusta wiara, ale taka, która manifestuje się w działaniu i służbie Bogu i człowiekowi. Wiara nasza jest pobudzana miłością do Boga a nie prawem. Bóg nie jest zainteresowany ceremoniami, ale prawdziwym posłuszeństwem w miłości.
Izajasza 1:12  Gdy przychodzicie, aby zjawić się przed moim obliczem, któż tego żądał od was, abyście wydeptywali moje dziedzińce?
Amosa 5:21  Nienawidzę waszych świąt, gardzę nimi, i nie podobają mi się wasze uroczystości świąteczne.
Wers 7
Galicjanie dobrze rozpoczęli chrześcijańskie życie i apostoł pyta się kto im przeszkodził w tym Biegu. Byli to fałszywi nauczyciele z kręgów judaizmu.
Wers 8
Paweł mówi że takie namawianie do Judaizmu nie pochodzi od Boga. Jeśli nie od Boga, to może tylko pochodzić od szatana, który stał za fałszywymi nauczycielami.

Wers 9
Dalej Paweł mówi im że zwiedzenie ich będzie się pogłębiać i poszerzać i prowadzić do coraz większego zła. Jeśli fałszywa nauka w porę nie zostanie rozpoznana i nie zahamuje się jej rozwoju, to będzie zdobywała kolejnych zwolenników doprowadzając do zwiedzenia lub rozpadu kościoła.

Wers 10
Bóg dał Pawłowi Pewność w sprawie Galicjan i wiedział, że w końcu powrócą na właściwą drogę, a fałszywi nauczyciele zostaną osądzeni przez Boga. Nie wiemy co miało być tą karą. Może nagła choroba i śmierć, lub Paweł miał na myśli Boży sąd i potępienie. Przede wszystkim musimy sobie zdać sprawę z tego, że Bóg nie przygląda się biernie błędom w kościele, ale rozprawi się z tymi którzy są twórcami takich błędów.
1 Koryntian 3:17  Jeśli ktoś niszczy świątynię Bożą, tego zniszczy Bóg, albowiem świątynia Boża jest święta, a wy nią jesteście.

Wers 11
Niektórzy z fałszywych nauczycieli powoływali się na Pawła, że On też głosi obrzezanie. Paweł odpiera te zarzuty mówiąc, że ciągle jest prześladowany. Gdyby pozwolił sobie na głoszenie obrzezania to wtedy uniknąłby prześladowania. Paweł głosił Krzyż Chrystusa a nie obrzezanie.
Krzyż jest często zgorszeniem dla ludzi jednych a dla innych jest głupstwem. Krzyż mówi nam, że jesteśmy grzesznikami i w naturalnym stanie nie możemy podobać się Bogu. Takie twierdzenie Krzyża  wielu ludzi obraża. Pamiętam jedną sytuacje gdy pewien mężczyzna stwierdził wyraźnie, że czuje się obrażony gdy mówi się mu, że jest grzesznikiem. Inna grupa ludzi uważa tak proste usprawiedliwienie za coś głupiego lub niedorzecznego.
1 Koryntian 1:23  my zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów wprawdzie zgorszenie, a dla pogan głupstwo,
24  natomiast dla powołanych - i Żydów, i Greków, zwiastujemy Chrystusa, który jest mocą Bożą i mądrością Bożą.
Wers 12
Paweł życzyłby by sobie by ci którzy namawiają Galatów do obrzeżania stali się kastratami. Życzenie Pawła jest podyktowane troską o Galacjan  i nie wypływa z zemsty lub nieczystych pobudek, widać tutaj zamierzoną złośliwość Pawła w stosunku do fałszywych nauczycieli.

Wnioski.
Żyjemy w świecie gdzie ludzie coraz rzadziej widzą coś jako białe czarne. Coraz częściej twierdzą, że każdy może mieć racje i jest wiele prawd i to my decydujemy o tym co uznamy za prawdę, a co nie. Często też słyszy się, że nie ma znaczenia w co ludzie wierzą trzeba być tylko dobrym, ale to jest właśnie sposób zbawienia się za pomocą człowieka a nie Boga. Nauka Chrystusa wymaga wyraźnych deklaracji czy chcemy być po jego stronie z wszystkimi konsekwencjami takiej decyzji czy odrzucamy Go. Nie ma czegoś pośrodku jak np. Czyśćca 

piątek, 4 lutego 2011

Łączna liczba wyświetleń