sobota, 30 lipca 2011

List Jakuba 1,19-21 Właściwe łagodne słowa we właściwym czasie.


Skoro  ostatnio czytaliśmy i mówiliśmy o nowym narodzeniu, że chrześcijanin, to jest nowy człowiek narodzony z Boga. Dzisiaj powiemy sobie co powinno wynikać z narodzenia się na nowo z Boga. Teraz Jakub zajmuje się praktyką życia chrześcijańskiego jak powinno wyglądać nasze życie jakimi cechami powinno się charakteryzować. Tego wszystkiego dowiemy się z kolejnych wersetów listu Jakuba. 
Jakub w wersie 19 zwraca się do chrześcijan w formie apostolskiego autorytetu mówiąc im jak mają postępować. Słowa Jakuba są czymś więcej niż zaleceniem, raczej powinno się je przedstawiać jako chrześcijański nakaz pełen miłości. Jakub wzywa każdego człowieka, a szczególnie chrześcijanina byśmy byli szybcy, prędcy do słuchania a powolni do mówienia. Człowiek kochający Boga, narodzony na nowo - mówi Jakub. Powinien być człowiekiem, który zważa na słowa i nie wypowiada ich zbyt szybko, bez zastanowienia. Gdybym was tutaj zapytał, czy pamiętacie pewne sytuacje ze swojego życia, kiedy zdarzyło wam się zbyt pochopnie wypowiadać pewne zdania, których później żałowaliście? Gdybym was zapytał czy zdarzyło wam się powiedzieć słowa, których nigdy powiedzieć nie chcieliście i dalibyście wiele, by cofnąć te słowa? Podejrzewam, że każdy z was mógłby przynajmniej kilka takich sytuacji tutaj przedstawić. Często ludzie są zbyt prędcy, zbyt szybcy w mówieniu nie zastanawiając się wcześniej jakie skutki będzie miało, to co powiedzą. Z całą pewnością możemy powiedzieć, że wiele złych rzeczy nigdy by się nie wydarzyło gdyby ludzie zważali na słowa. Tysiące rozwodów nigdy by nie miało miejsca gdyby małżonkowie trzymali na wodzy swój język, stosunki między ludźmi, między sąsiadami w wielu miejscach wyglądałyby zupełnie inaczej. Wiele przestępstw nigdy by się nie wydarzyło gdyby czujnie warzono, to co wychodzi z naszych ust. Także i w moim i twoim życiu wiele przykrych sytuacji byśmy uniknęli stosując się do tego wezwania z Listu Jakuba.
Ludzie często zbyt szybko mówią, a zbyt rzadko zastanawiają, czy, to co powiedzą jest dobre i właściwe. W przypowieściach Salomona czytamy:
Przypowieści Salomona 13:3  Kto strzeże swoich ust, zachowuje życie, kto zaś nie powściąga swoich warg, gotuje sobie zgubę.
Inny fragment mówi:
Kaznodziei Salomona 5:1  Nie bądź prędki w mówieniu i niech twoje serce nie wypowiada śpiesznie słowa przed Bogiem, bo Bóg jest w niebie, a ty na ziemi. Dlatego niech twoich słów będzie niewiele.
2  Gdyż jak z wielu zajęć przychodzą sny, tak z mnóstwa snów głupia mowa.
Stać na straży swoich ust kto, to potrafi? Mówić nie wtedy kiedy nadarzy się okazja, ale wtedy kiedy trzeba. Mówić nie dla samego mówienia, ale to co trzeba powiedzieć i nie wypowiadać tego co powinno być przemilczane. Słowo Boże mówi nam, że nasza mowa powinna być kontrolowana. Powinniśmy zważać na nią i nie pozwolić wydostawać się niewłaściwym słowom z naszych ust. Niekiedy ludzie mówią tak szybko i tak wiele, że za chwile nawet nie pamiętają co powiedzieli.
Pewien pisarz powiedział, że „cywilizacja nasza, to cywilizacja bez tłumika”. W obecnych czasach powstaje tak wiele programów w których wyłącznie gada się i gada, że mamy fachowców na wszelkie żądanie.  Problem naszej cywilizacji w dużej części polega na tym, że mamy zbyt wiele słów, a zbyt mało czynów. Nawet obserwując działania polityczne właśnie, to nas często irytuje, że gadają, gadają, ale niewiele z tego wynika.
Trzeba też powiedzieć, że nie ma niczego złego w mówieniu, wtedy kiedy są używane właściwe słowa we właściwym czasie. Apostoł Paweł napisał:
Efezjan 4:29  Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają.
Bóg chce, by wszystkie części naszego ciała służyły właśnie jemu, a przede wszystkim nasze usta. Jeśli mówimy, to powinniśmy czynić, to na Bożą chwałę. Językiem swoim możesz niszczyć albo budować.
W dalszej części swojego listu Jakub rozwija nauczanie na temat języka i mówi:
Jakuba 1:26  Jeśli ktoś sądzi, że jest pobożny, a nie powściąga języka swego, lecz oszukuje serce swoje, tego pobożność jest bezużyteczna.

Jakuba 3:2  Dopuszczamy się bowiem wszyscy wielu uchybień; jeśli kto w mowie nie uchybia, ten jest mężem doskonałym, który i całe ciało może utrzymać na wodzy.
Ktoś powiedział, że milczenie rzadko kiedy stwarza zło, zaś gadulstwo prawdziwą jest plagą ludzkości. Gdybyśmy wszystkie grzechy jednego człowieka podzielili na dwie części, to podejrzewam, że połowa stanowiłaby grzechy wynikające ze zbyt prędkiego języka.

Można powiedzieć, że sprzyjające okoliczności dla niepowściągliwej mowy stwarza gniew. Jakub do gniewu odnosi się podobnie jak do języka. „Niech człowiek będzie nieskory do gniewu”. Jak już wcześniej powiedzieliśmy, że możemy sobie przypomnieć wiele niechlubnych naszych słów z których nie bylibyśmy dumni. A ile tych niechlubnych słów zostało wypowiedzianych w gniewie? Złość i gniew jest wspaniałym fundamentem dla grzesznego języka.
Gniew mówi Jakub 20 wersie „nie czyni tego co jest sprawiedliwe u Boga. Nowo narodzony chrześcijanin powinien panować nad swoim temperamentem. Rozgniewanego człowieka możemy przyrównać do pędzącego samochodu ciężarowego bez kierowcy. Spróbujmy sobie wyobrazić taki pędzący samochód, którego zupełnie nikt nie prowadzi. Pojazd taki narobiłby mnóstwo zniszczeń, a przy tym sam by został zniszczony. Podobnie jest z człowiekiem, który jest porwany przez gniew i złość.
„Jedno z przysłów mówi, że gniew i złość jest jak ogień, który nic nie ugotuje i nikogo nie ogrzeje. Złość tylko się rozpala, przeklina i zabija, a nikt przewidzieć nie może dokąd człowieka zaprowadzi. Podobnie jak trudno oszacować zniszczenia jakie spowoduje pędzący samochód bez kierowcy tak trudno stwierdzić jakich zniszczeń dokona w życiu człowiek, który łatwo wpada w gniew i szybko się złości.
Jedno możemy powiedzieć z całą pewnością, że zniszczeń w życiu takiego człowieka będzie wiele. Skłócone rodziny, wrogowie do koła, zranieni ludzie, a w środowisku kościelnym rozbite skłócone społeczności, to częsty widok spuścizny jaki pozostawiają za sobą ludzie szybko wpadający w gniew.
Ludzki gniew nie jest tym samym co sprawiedliwy Boży gniew. Gdy Bóg się gniewa, to Jego gniew jest sprawiedliwy i święty, całkowicie czysty zupełnie nie podszyty grzechem, a wynika z przekraczania Jego sprawiedliwości.
Gniew ludzki zawsze pociąga za sobą grzech, dlatego też Jakub mówi, że gniew człowieka nie czyni tego co jest sprawiedliwe u Boga. Człowiek w złości, gniewie przestępuje Boże prawo i grzeszy. Nierzadko gniew ludzki, niekiedy nawet słuszny przekształca się w  grzeszną mściwość i niepohamowaną wściekłość „przerastającą dalece rangę pierwotnej przyczyny gniewu”
Dlatego Ap. Paweł napisał:
Efezjan 4:26  Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym,
W Przypowieściach Salomona czytamy:
Przypowieści Salomona 16:32  Więcej wart jest cierpliwy niż bohater, a ten, kto opanowuje siebie samego, więcej znaczy niż zdobywca miasta.
Przypowieści Salomona 14:29  Człowiek nierychły do gniewu jest bardzo roztropny, lecz porywczy pomnaża swoją głupotę.
Jakub przedstawia nam te dwie negatywne cechy są one przeciwstawne jednej pozytywnej jaką wymienia Jakub 19 wersecie. Z jednej strony mamy, nierozsądną gadatliwość i gniew a z drugiej słuchanie. Powinniśmy spieszyć się i nastawić nasze uszy na słuchanie a być powolnymi do  mówienia i gniewu. Te dwie rzeczy nie pozwalają nam słuchać. Każdy z nas wie jak ciężko rozmawia się z człowiekiem, który w ogóle nas nie słucha. Podczas rozmowy interesuje go tylko, to co on ma do powiedzenia. Gdy zachowujemy się w taki sposób nie możemy usłyszeć żadnego przekazu, bo mamy zamknięte uszy i nie interesuje nas nic po za nami samymi. Również i gniew całkowicie zamyka nam uszy na racje drugiej osoby. Dobrze wiemy o tym jak ciężko dogadać się osobom, które wpadły w złość. A nadto podczas złości całkowicie jesteśmy zamknięci na argumenty drugiej strony. Gniew także zamyka nam uszy na, to co chce powiedzieć do nas Bóg. Wyobraźcie sobie taką sytuacje, że ja podczas kazania mówię o pewnych sprawach, które komuś są bliskie. Powiedzmy, że jest, to jakiś grzech lub coś co Boże Słowo wyraźnie potępia.  Czujemy się dotknięci możemy usłuchać Boga i skorygować swoje życie, ale możemy również wpaść w złość i poczuć się urażeni, a to z kolei może spowodować, że zamkniemy uszy na Bożą prawdę.
Chrześcijanin powinien być człowiekiem chętnym do Słuchania Słowa Bożego. To właśnie wtedy kiedy zbliżamy się do Słowa z otwartymi uszami i sercem możemy doświadczyć wspaniałego działania Boga. Zanim będziemy mogli odpowiedzieć wiarą na Boże Słowo, najpierw musimy je usłyszeć. Kiedy w naszym sercu jest pełno uprzedzeń, złości i naszych opinii często uszy człowieka są zamknięte na prawdę ewangelii. Również i nasze życie nie może zostać skorygowane wtedy kiedy nie przyjmiemy Słowa i nie uwierzymy w nie. Dzisiaj gromadząc się tutaj zastanawiam się z jakim sercem tutaj przyszedłeś? Czy twoje uszy są otwarte na to co Bóg chce do ciebie powiedzieć? Zbyt wielu chrześcijan przychodzi do kościoła w niedzielę i wychodzą nie poruszeni. Oczywiście jedną z przyczyn może być brak zwiastowania Słowa, ale także częstą przyczyną jest niechęć do słuchania do otwarcia swoich uszy. Możemy siedzieć tutaj wysłuchać tego kazania możemy czytać biblię oraz spotykać się na grupach domowych, a jednocześnie możemy nie posunąć się w naszej wierze do przodu. Możemy też przyzwyczaić się do pewnej rutyny, że gdy przychodzi niedziela powinniśmy pojawić się na nabożeństwie, kaznodzieja powinien powiedzieć do nas kazanie, bo tak trzeba.
Jeśli chcesz usłyszeć Boże Słowo, to musisz mieć otwarte uszy.
Słuchanie wymaga od nas skupienia uwagi i pewnej koncentracji. Nasz umysł powinien być skupiony  na wypowiadanej treści, a my sami zaangażowani.
Zauważmy pewne wypowiedzi Chrystusa, które mogą ujść naszej uwadze:
Mateusza 11:15  Kto ma uszy, niechaj słucha! Pan Jezus często posługiwał się taki zwrotem przed podobieństwem lub po nim niekiedy gdy chciał przekazać istotne treści także wzywał do słuchania. I tak wzywał do słuchania gdy powiedział podobieństwo o siewcy (Mateusza 13:9), a także o kąkolu (Mateusza 13:43) Wzywał do słuchania gdy mówił o świadectwie chrześcijanina pośród niewierzących (Marka 4:23)
Również każdy list z Ks. Objawienia do zborów nosi wezwanie do słuchania
Objawienie 3:22  Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.
Wszystkie te wezwania wynikające z Bożego słowa niosą ze sobą ważny przekaz. Bóg dał ci po to uszy żebyś słuchał Jego Słowa. Jeśli nasze uszy służyłby nam do wszystkiego, a na Słowo Boże byłby zamknięte, to równie dobrze moglibyśmy ich nie mieć. Wezwania Chrystusa jeszcze bardziej powinny nam uświadomić, że słuchanie i rzeczywiste usłyszenie tego co Bóg chce nam przekazać jest pewnym wysiłkiem. Słowo Boże wymaga od nas byśmy mu poświęcili więcej uwagi niż czynimy to zwykle na inne treści.

W końcu Jesteśmy wezwani 21 wersie do porzucenia wszelkiego duchowego brudu. Czyli wszystkiego co w naszym życiu nie podoba się Bogu. Wszystko co jest grzechem, złamaniem Bożego prawa jest brudem, który mamy porzucić byśmy mogli wzrastać w łasce i poznaniu Pana. Niekiedy mogą, to być złe  nawyki, które trzeba porzucić. Złe przyzwyczajenia ze świata, grzechy mowy lub niemoralności. Jakub ma na myśli wszelki brud duchowy, który mógłby stanąć między nami, a Bogiem. Jeśli nie uświęcamy się i nie pozostawiamy naszych grzechów, które Bóg na pokazuje nie możemy także liczyć na Jego błogosławieństwo i właściwą relacje z Bogiem. Jeśli chcesz by Bóg do ciebie mówił przez swoje słowo. Jeśli pragniesz widzieć Jego działanie w swoim życiu i dostrzegać Jego prowadzenie, jeśli chcesz by Bóg odpowiadał na twoje modlitwy, to powinieneś porzucić wszelki brud i wszelki grzech.
Hebrajczyków 12:1  Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami,
Tak jak powiedział autor listu do Hebrajczyków grzech usidla nas powstrzymuje rozwój naszego chrześcijańskiego życia i rozwój naszej relacji z Chrystusem. Musimy porzucić starego człowieka i wyzbyć się grzechu we wszelkich jego przejawach. Powinniśmy uznać, że umarliśmy dla grzechu, a żyjemy dla Boga w Chrystusie (Rzymian 6:11).
Odrzucenie grzechu i wszelkiej złości powinno skutkować przyjęciem z łagodnością wszczepionego w nas  Słowa Bożego. To Bóg zainicjował w nas nowe życie. Można powiedzieć, że to nowe Boże życie jest Bożym nasieniem w naszym sercu. Jest to Boża sadzonka, która ma niezwykły potencjał. Gdy zasadzimy roślinkę w ogrodzie, to zanim ona się umocni musimy otaczać ja szczególną opieką, by była zdrowa i właściwie się rozwijała. Podobnie jest i w naszym życiu duchowym.  Jeśli tylko pozwolimy i dołożymy starań by w naszym życiu wystąpiły właściwe warunki dla wzrostu, to wtedy ta mała sadzonka zdominuje wszystkie dziedziny naszego życia i doznamy niezwykłej przemiany na wzór Chrystusa i będziemy mieli szeroko otwarte drzwi do królestwa Bożego.
2 Piotra 1:10  Dlatego, bracia, tym bardziej dołóżcie starań, aby swoje powołanie i wybranie umocnić; czyniąc to bowiem, nigdy się nie potkniecie.
11  W ten sposób będziecie mieli szeroko otwarte wejście do wiekuistego Królestwa Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.
Jak mamy przyjąć Słowo? Powinniśmy przyjąć je z łagodnością z pokorą. Bóg pysznym się przeciwstawia, a pokornym laskę daję. To nie my stawiamy warunki Bogu, ale Bóg stawia warunki nam. Chciałbym przytoczyć pewien przykład z (1 Ks. Samuela 3 rozdz) kiedy Bóg objawia się młodemu Samuelowi i mówi mu jaki sąd przyjdzie na dom Heliego za to, że nie napominał synów swoich gdy grzeszyli, a sąd ten był srogi bo synowie Heliego mieli ponieść śmierć i żaden potomek Heliego miał nie dożyć starości. Gdy taką wiadomość młody Samuel przyniósł Heliemu on odpowiedział:
 1 Samuela 3:18  I odpowiedział mu Samuel całą rzecz i nie ukrył przed nim. On zaś rzekł: Pan to jest. Niech więc czyni, co jest dobre w oczach jego.
Myślę, że w postawie Heliego widać tą łagodność w przyjęciu Bożego Słowa.  Nie kłócimy się z Bogiem mówi Jakub, ale porzucamy grzech i z pokorą przyjmujemy Jego Słowo.
A jak wygląda twoje życie? Czy jesteś człowiekiem, który zważa na to co mówi i co wychodzi z jego ust? Czy zastanawiasz się czasami, czy twoja mowa podoba się Bogu? Jak się komunikujesz z innymi ludźmi z twoją rodziną, w pracy, szkole? Czy starasz się ograniczać swój pośpiech w mowie? A co z twoim temperamentem? Czy często się złościsz i łatwo wpadasz w gniew? Bóg wzywa ciebie by kontrolować to co mówisz i kiedy to robisz. Bóg pragnie byś nie gniewał się i nie wpadał w złość. Może zdarzają ci się takie sytuacje, których później żałujesz i się wstydzisz. Proś Boga by postawił straż przed twoimi ustami i dał ci siłę zapanować nad sobą. Porzuć wszelki brud i grzech, nastaw swoje uszy na Słuchanie Słowa, a jeszcze dzisiaj zobaczysz wspaniale oblicze Chrystusa, który zbawi twoją duszę.

wtorek, 26 lipca 2011

Nadzieja Zmartwychwstania


Zapraszam do wysłuchania mojego kazania na temat powstania z martwych, wygłoszonego w niedzielę wielkanocną 2011 roku
Jarosław Korzeniowski - Nadzieja Zmartwychwstania

niedziela, 24 lipca 2011

Rozważanie na podstawie Listu Św. Jakuba 1,18 Wspaniałe Boże Dary.


Skończyliśmy na tym, że wszelkie dobro jakiego doświadczamy pochodzi od Boga u niego nie ma nawet chwilowego zaćmienia. Bóg jest doskonale dobry i doskonale moralny. W kontekście rozważanych fragmentów należy przypomnieć, że Bóg nigdy nie pragnie dla nas nic złego, nawet w obliczu doświadczeń i pokus z którymi się zmagamy. On nie pragnie naszego upadku czy potępienia, nie cieszy się wtedy kiedy się nam nie powodzi i doświadczamy porażek. Nawet wtedy kiedy upadamy z powodu nieposłuszeństwa Bogu. Bóg nie raduje się i nie wytyka nam naszych upadków. Nie postępuje z nami tak jak postępuje wielu ludzi oskarżając o niewierność i niedotrzymywanie słowa. Bóg jako osoba doskonała mógłby to robić, ale okazuje swoja dobroć, łaskę i miłosierdzie obdarzając nas niewyobrażalnymi skarbami zarówno w sferze materii jak i w sferze ducha.
To co powiedział Jakub wcześniej w wersie 17 że wszelkie dobre dary pochodzą od Boga. Gdy cieszymy się Bożym błogosławieństwem jest tak dlatego, bo Bóg jest miłosierny, odpuszczający grzechy, obdarował nas Swoim Synem.
Dla Jakuba świadectwem Bożej dobroci jest nasze narodzenie na nowo.
Tylko dlatego możemy cieszyć się Bożymi względami, bo Bóg tak zdecydował. On (Bóg) dał ci taką możliwość przez łaskę w Chrystusie. Nie będzie także przesadą jeśli powiem, że wszelkie radości, twoje życie, wspaniałe chwile, zwycięstwa i wszelkie dobre rzeczy pochodzą od Boga. Nawet i doświadczenia, które Bóg nam daje przeżywać, a które kształtują nasz chrześcijański charakter pochodzą od Boga.
Jednym ze wspaniałych Bożych darów, który wynika z Bożej dobroci i miłości jest narodzenie na nowo jak to powiedział Jakub „zrodzenie przez Słowo Prawdy”.
Drodzy jako chrześcijanie musimy być tego świadomi, że Ewangelia jest najwspanialszą rzeczą jaka spotkała ten świat. Świat w swoim buncie i upadku nie widzi Bożej dobroci i Bożej miłości. Zachwyca się wynalazkami, rozwojem technologicznym, postępem medycyny osiągnięciami, badaniami genetycznymi, podróżami w kosmos. I rzeczywiście nie można odmówić tym rzeczom pewnej wielkości, wzniosłości, ale przy dobrej nowinie, Ewangelii te wszystkie rzeczy bledną i są marną imitacją prawdziwego światła, one nigdy nie dadzą zbawienia człowiekowi. Tragedia świata właśnie polega na tym, że zachwyca się tymi rzeczami, a nie widzi najwspanialszego działania Bożego w historii. Świat nic nie wie o tym, że Bóg posłał swojego Syna by nas odkupić, zbawić, uratować i dać nam prawdziwą nadzieje. Ten świat ciągle żyje w pewnej ułudzie, fałszu bezpieczeństwa pokładanego w możliwościach człowieka, ale mówię wam, że człowiek tu nic nie pomoże.
Bodajże przedwczoraj 22 lipca 2011 roku usłyszeliśmy o wstrząsającej tragedii. Prawdopodobnie jeden człowiek w Norwegii zamordował ponad 70 osób. Wielu ludzi zadaje sobie pytanie jak, to możliwe, że w kraju, który uchodził za oazę spokoju doszło do takiej tragedii? Inni zadają sobie jeszcze głębsze pytanie, dlaczego w ogóle dochodzi do takich tragedii? Co popycha człowieka do takich czynów? Jeszcze raz przypomnę, człowiek tu nic nie pomoże. Można powiedzieć, że tragedia w Norwegii jest porażką pomysłów człowieka na zbawienie. Wszystkie pomysły człowieka zaprowadzą nas do miejsca w jakim znajduje się dzisiaj Norwegia. Gdyby Bóg nie wkroczył w naszą historię, gdyby Bóg nie wkroczył w twoją i moją historię życia  bylibyśmy tak samo martwi jak te biedne ponad 70 osób w Norwegii.
A czy ty widzisz tą wspaniałość ewangelii? Czy dostrzegasz jej piękno, mądrość i jasność? Czy widzisz w niej nadzieje i dostrzegasz, to że zostałeś lub możesz zostać wyratowany z beznadziejnej sytuacji?
W 18 wersie Listu Św Jakuba czytamy, że nikt nie może zbawić się sam. Ktoś powiedział, że zasadniczą różnicą między chrześcijaństwem, a innymi religiami jest to, że wszystkie religie są staraniami człowieka w kierunku Boga. Chrześcijaństwo natomiast jest inicjatywą Boga w kierunku człowieka. Nie możesz zbawić się sam. Dlatego wszystkie wysiłki tego świata i starania ludzi tego świata nigdy nie przyniosą trwałej nadziei i skazane są na przegraną.
Gdy Bóg zechciał zrodził nas wers 18. Jeśli stałeś się chrześcijaninem, jeśli uwierzyłeś w Chrystusa, to nie dlatego, że ty o tym zdecydowałeś. Wielu ludzi myśli, że chrześcijaninem można się stać wtedy kiedy ja o tym zdecyduje. Trzeba zacząć uczęszczać do odpowiedniego kościoła mieć chrześcijańskie poglądy, przyjąć odpowiednie sakramenty. Na samym wstępie popełniają wielki błąd myśląc, że chrześcijaństwo, to jedna z wielu religii w której trzeba coś uczynić. Ludzie myślą, że to oni muszą coś zrobić. Nawet chodząc do chrześcijańskiego kościała i uważając się za człowieka wierzącego możemy myśleć, że to my zdecydowaliśmy, że doszliśmy do tego sami. Ale my nie możemy uczynić nic jak czytamy w liście Ap. Pawła do Ef „byliśmy martwi” (Efezjan 2:1)
To Bóg wtedy kiedy zadecydował wkroczył w nasze życie i ożywił nas.
Efezjan 2:4  ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował,
5  i nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem - łaską zbawieni jesteście.
My nie mogliśmy zrobić nic by pojednać się z Bogiem, by znaleźć Go. Byliśmy martwi, gdyby Bóg nie zbliżył się do nas nie pochylił się nad nami i nie zainicjował życia w nas ciągle bylibyśmy martwi.
Nowe narodzenie jest niezbędnym wydarzeniem, które musi wydarzyć się w naszym życiu by zostać zbawionym i mieć odpuszczone grzechy.
Jana 3:3  Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego.
4  Rzekł mu Nikodem: Jakże się może człowiek narodzić, gdy jest stary? Czyż może powtórnie wejść do łona matki swojej i urodzić się?
5  Odpowiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego.
Nowe narodzenie jest ożywieniem nas z martwych w duchowym sensie.
Skutkuje ono pokutą i żalem za grzechy, a następnie wiarą w Chrystusa. Poprzez Nowe narodzenie człowiek staje się Bożym dzieckiem. Popularnie mówi się, że wszyscy ludzie są Bożymi dziećmi, ale nie jest to prawdą. Prawdą jest natomiast, że wszyscy ludzie są Bożymi stworzeniami i pochodzą od jednego Boga. Bożymi dziećmi stajemy się dopiero wtedy kiedy narodzimy się na nowo do życia z Bogiem. Tak jak cielesne narodziny są niezbędne do życia na ziemi tak duchowe narodziny z Ducha Św. są niezbędne do życia z Bogiem. Podczas tych nowych narodzin następuje radykalna zmiana w postawie człowieka wobec Boga. Zanim ten akt zrodzenia miał miejsce człowiek był buntownikiem i wrogiem Boga nie chcąc Bogu służyć w oparciu o Bożą łaskę. Po nowych narodzinach następuje zmiana wewnętrznej postawy wobec Boga. Człowiek staje się świadomy swoich grzechów oraz swojej niewystarczalności by zbawić siebie samego, to z kolei prowadzi do Chrystusa, który oczyszcza nas z grzechów i obdarza swoją sprawiedliwością czyniąc z nas Boże dzieci.
Takie działanie Boga w kierunku każdego człowieka jest wspaniałym darem, który utwierdza nas w przekonaniu Bożej dobroci względem nas. Skoro Bóg wyszedł do nas z inicjatywą w osobie Syna wtedy kiedy byliśmy martwi z powodu grzechów ileż bardziej będzie wyświadczał nam dobro i przeprowadzi nas przez wszelkie doświadczenia teraz kiedy jesteśmy Jego dziećmi.
Myślę, że wers 18 wskazuje na jeszcze jedną ważną prawdę, którą należy poruszyć. Na konieczność zwiastowania Słowa Bożego. Często możemy sobie nie zdawać sprawy z tego jak ważną rolę pełni zwiastowanie Słowa Bożego. Tam gdzie nie ma zwiastowania Słowa, tam nie ma nawróceń, tam gdzie nie ma siania nie można zebrać żadnego plonu.
Hebrajczyków 4:12  Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca;
Bóg odradza grzesznika w wyniku działania Ducha Św. i Bożego Słowa. Istnieje wiele świadectw nawróceń kiedy odpowiadający na Boże Słowo zupełnie się tego nie spodziewali. Chce przedstawić wam krótko nawrócenie jednego z największych kaznodziejów Charles Spurgeon. On sam tak przedstawia swoje nawrócenie:
„Czasami myślę, że mógłbym być w ciemnościach i desperacji aż do teraz, gdyby nie to, że dzięki dobroci Boga, pewnego poranka zesłał On burzę śnieżną kiedy szedłem do pewnego miejsca uwielbiania. Kiedy nie mogłem iść dalej, skręciłem w boczną ulicę i przyszedłem do pewnej małej kaplicy Pierwotnych Metodystów. W kaplicy tej było kilkanaście osób. ...
Pastor nie przyszedł tamtego poranka; podejrzewam, że zasypało go. W końcu, pewien bardzo chudo wyglądający mężczyzna, szewc albo krawiec przyszedł do pulpitu by głosić. ... Był on zmuszony mówić na temat jednego tekstu z Pisma, z prostego powodu - miał on bardzo mało do powiedzenia. Tekst brzmiał: „Do mnie się zwróćcie [spójrzcie], wszystkie krańce ziemi, abyście były zbawione” [Izajasza 45:22].

On nawet nie wymawiał poprawnie słów, ale to nie miało znaczenia. Był tam, jak myślałem, cień nadziei w tym tekście. Kaznodzieja zaczął mówiąc: „Moi drodzy przyjaciele, jest to rzeczywiście bardzo prosty tekst. Mówi on: 'Spójrz'. Patrzenie się nie powoduje bólu. Nie jest to podniesieniem stopy albo palca; jest to po prostu 'patrzenie się'. Zatem, człowiek nie potrzebuje iść do koledżu aby nauczyć się patrzeć. Możesz być największym głupcem, a pomimo tego możesz patrzeć. Człowiek nie musi być wart tysiąca na rok aby mógł patrzeć.

Każdy może patrzeć; nawet dziecko może patrzeć. Ale następnie nasz tekst mówi: 'Spójrzcie na Mnie'. ... Wielu z was patrzy na siebie, ale to nie o takim patrzeniu tu mowa. Nigdy nie znajdziecie żadnego pocieszenia w sobie. Niektórzy patrzą na Boga Ojca. Nie, na Niego patrzcie później. Jezus Chrystus mówi: 'Patrzcie na Mnie'. Niektórzy z was mówią: 'Musimy czekać na działanie Ducha Świętego'. Teraz nie ma to dla ciebie żadnego znaczenia. Patrz na Chrystusa. Nasz tekst mówi: 'Patrzcie na Mnie'”.

Następnie ten dobry człowiek podążał za swoim tekstem w następujący sposób: „Patrzcie na Mnie; pocę się i wielkie krople krwi. Patrzcie na Mnie; wiszę na krzyżu. Patrzcie na Mnie; jestem umarły i pogrzebany; i powstaję. Patrzcie na Mnie; wstępuję do nieba. Patrzcie na Mnie; siedzę po prawej stronie Ojca. O, biedny grzeszniku, patrz na Mnie! Patrz na Mnie!'”

Kiedy doszedł do około tej długości i przedłużył swoją wypowiedź do około dziesięciu minut, był już u kresu swojej wytrzymałości. Następnie spojrzał na mnie stojącego pod balkonem i oczywiste jest, że z powodu tak małej ilości zgromadzonych, wiedział, że jestem nieznajomym. Po prostu patrząc się na mnie, jak gdyby znał całe moje serce, powiedział: „Młody człowieku, wyglądasz bardzo żałośnie”. Cóż, to była prawda, ale nie byłem przyzwyczajony do słuchania uwag co do mojego osobistego wyglądu z pulpitu. Jednakże, było to dobre uderzenie, trafiło do mnie. Kontynuował: „...I zawsze będziesz żałosny - żałosny w życiu i żałosny w śmierci - jeśli nie usłuchasz się mojego tekstu; ale jeśli się go teraz usłuchasz, w tym momencie, to będziesz zbawiony”.

Następnie podnosząc swoje ręce, zakrzyczał on w sposób w jaki mogą to zrobić tylko pierwotni Metodyści: „Młody człowieku, patrz na Jezusa Chrystusa. Patrz! Patrz! Patrz! Nie masz nic innego do zrobienia, a tylko patrzeć i żyć”. Od razu ujrzałem drogę zbawienia. Nie wiem co poza tym powiedział - nie wiele na to zwracałem uwagę - byłem tak pochłonięty tą jedną myślą. Tak jak kiedy wąż miedziany został wyniesiony, ludzie spojrzeli się na niego i zostali uzdrowieni, tak samo też stało się ze mną. Oczekiwałem na czynienie pięćdziesięciu rzeczy, ale kiedy usłyszałem to słowo: „Patrz!”, cóż za oczarowującym słowem się ono stało! O! Patrzyłem aż mogłem prawie zużyć swoje oczy.

Wtedy i w tamtym miejscu chmura odeszła, ciemność się zwinęła i w tamtym momencie ujrzałem słońce; i mogłem zmartwychwstać w tamtym momencie i śpiewać z najbardziej entuzjastycznymi z nich o drogocennej krwi Chrystusa i o prostej wierze, która patrzy wyłącznie na Niego.”
W taki oto sposób książę kaznodziejów przeżył swoje narodzenie na nowo stając się Bożym dzieckiem. Drodzy tak długo mamy podstawy do naszej działalności i misji jak długo zwiastujemy Boże Słowo. Będziemy odczuwać pokusy, by zająć się wieloma innymi pożytecznymi działaniami i może nam się wydawać, że robimy wielkie rzeczy, ale jeśli wszelkie nasze działania wejdą w miejsce zwiastowania Słowa Bożego, to równie dobrze możemy nie robić nic. Jeśli nie będziemy Sługami Słowa nie jesteśmy kościołem chrześcijańskim choć w nazwie możemy tak się przedstawiać. Zwiastowanie, niesienie Ewangelii jest jedną z najważniejszych misji nie tylko dla naszego kościoła, ale także dla życia każdego chrześcijanina. Gdybyśmy zapytali się ludzi czego potrzebują by być szczęśliwymi, to znaczna większość z nich wymieniałaby różne doczesne rzeczy. Z pewnością padła by odpowiedź, że ktoś potrzebuje środków materialnych, zdrowia, spokoju, pozbycia się pewnych problemów, sukcesu. Ale większość tych odpowiedzi jak nie wszystkie dotyczyłyby doczesności.
Chrystus powiedział:
Mateusza 4:4  A On odpowiadając, rzekł: Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.
Tego czego my przede wszystkim potrzebujemy do życia, czego potrzebują nasze rodziny i miliony polaków, to Bożego Słowa dlatego starajmy się obcować z Bożym Słowem jak najczęściej, a Bóg przez nie odmieni nasze życie.
Dalej Jakub przypomina chrześcijanom do których się zwraca, że są pierwocinami dla Boga lub pierwszymi owcami. Idea pierwocin była szeroko rozwinięta wśród Żydów nie możemy zapomnieć, że Jakub zwraca się do ludzi wywodzących się ze środowiska żydowskiego. O przynoszeniu pierwocin możemy przeczytać (Powtórzonego Prawa 26:1-10). Przynoszenie pierwocin plonów, czyli pierwszy plonów żniwa było uznaniem, że cały plon należy do Boga. Jeśli narodziliśmy się na nowo, nasze życie należy do Boga. Staliśmy się Jego własnością by żyć na Jego chwałę i nieść świadectwo Jego dobroci okazanej w Jego Synu Jezusie Chrystusie. Jesteśmy całkowicie Jego dziełem, nowy stworzeniem, które niebawem objawi się w całej pełni. Dzisiaj nie w pełni możemy, to dostrzegać, bo skarb ten mamy w naczyniach glinianych. Ten wewnętrzny nasz człowiek jest ukryty w tym grzesznym i upadłym ciele. Ale gdy objawi się Chrystus również nowe stworzenie objawi się w pełni.
Zmierzając do końca dzisiejszego przesłania chciałbym ci zadać pytanie. Czy narodziłeś się na nowo? Czy widzisz w swoim życiu oznaki nowego Bożego życia takie jak miłość do Chrystusa i Jego Słowa, miłość do chrześcijan? Czy te sprawy związane z nauczaniem Słowa głęboko cię poruszają i interesują? Czy w końcu nadzieje dla tego świata widzisz u stóp Krzyża. Jeśli tak, to masz świadectwo w sobie nowego Bożego życia.
A jeśli te Boże rzeczy nudzą cię i nie masz ochoty ich poznawać uważasz, że siedząc tutaj marnujesz czas i masz o wiele ciekawsze zajęcia do zrealizowania a nadzieje dla tego świata widzisz w możliwościach człowieka, to wciąż znajdujesz się w śmierci duchowej. Spójrz na Chrystusa, uwierz w Niego, zaufaj mu, a On zbawi cię od twoich grzechów i doznasz olśnienia na czym polega sens życia, bo prawda jest w Chrystusie.


niedziela, 17 lipca 2011

List Św Jakuba 1,13-17 W jaki sposób postrzegasz w swoim życiu pokusy i jak sobie z nimi radzisz?


Wcześniej rozważaliśmy próby od Boga jakie spotykają nas podczas pielgrzymki chrześcijańskiej. Mówiliśmy o tym w jaki sposób powinniśmy sobie radzić z tymi próbami i dlaczego w ogóle one nas spotykają.
Dzisiaj zajmiemy się tematem pokus. Jak wcześniej Jakub wyjaśnił chrześcijanom czym są próby od Boga, tak teraz przechodzi do pokus. Niekiedy próby mogą być mylone z pokusami lub podczas tych prób zdarzają się różne pokusy Słowo Boże chce byśmy mieli jasność w tym temacie.
Pierwszą rzeczą jaką Jakub się zajmuje w naszym dzisiejszym rozważaniu, to jest kwestia odpowiedzialności. Zawsze gdy pojawiają się pokusy pojawia się grzech,  ludzie za grzech zrzucają odpowiedzialność na kogoś innego. Upadek człowieka w grzech ma, to do siebie, że człowiek nie chce się przyznać do swojej winy do swojego grzechu. Zawsze uważa, że niepowodzenia, zranienia, kłótnie, złodziejstwa, niemoralności i wiele jeszcze innych niesprawiedliwości, to nie jest jego wina. Ludzie zrzucają winę na wszystko i wszystkich byle tylko oni okazali się sprawiedliwi. Gdy oszukują na podatkach oskarżają państwo, że ono ich oszukuje i dlatego tak robią. Kłócący się małżonkowie oskarżają się o jakieś niepowodzenia czy nawet zdradę, pijaństwo lub trwonienie środków materialnych mówiąc, że dlatego tak jest, bo ty jesteś zła żoną lub złym mężem. Wielu ludzi oskarża o swoje niepowodzenia i grzech Boga.  Usprawiedliwianie się lub zrzucanie winny na kogoś innego jest, to historia stara jak ten świat. Jak tylko człowiek upadł w grzech i nie posłuchał Boga w raju stara się uniknąć odpowiedzialności za swoje winy i nieposłuszeństwo. Adam obarczał winą Ewę i Boga mówiąc „kobieta, którą mi dałeś”  Ewa oskarżała węża.
Pewien poeta Robert Burns w taki sposób usprawiedliwia się przed śmiercią w swoim wierszu „Modlitwa w obliczu śmierci”
Ty wiesz , że stworzyłeś mnie
Z silnymi i dzikimi namiętnościami;
A słuchanie ich głosu
Często zwodziło mnie na manowce.
Poeta usprawiedliwia się ze swojego grzesznego życia twierdząc, że grzech był wynikiem Bożego stworzenia.
Jakub mówi nam bardzo ważną rzecz: Bóg nikogo nie kusi do złego do grzechu. Bóg nikogo nie namawia do złego i nie prowadzi człowieka do , grzechu.
Niekiedy ludzie mówią, że tak postępują, a nie inaczej bo Bóg ich takimi stworzył. Nie, Bóg nie stworzył nas złymi. Grzech mieszka w nas, jest częścią naszej natury, ale nie pochodzi od Boga. Bóg nie ma nic wspólnego z grzechem On jest dobry sprawiedliwy i święty.
Człowiek otworzył drzwi grzechu i śmierci kiedy okazał akt nieposłuszeństwa wobec Boga. Grzech wdarł się w naszą naturę i stał się częścią nas. Dlatego nie ma człowieka, który by dobrze czynił i nie grzeszył (1 Królewska 8:46)
  Pan Jezus mówi (Mateusza 15:19)
19  Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa.
W czasie prób odczuwamy pokusy, które zawsze są częścią życia chrześcijańskiego. Gdy pan Jezus przechodził próbę na pustyni także doznawał pokus On od diabła, ale Jakub mówi, że  jednym ze źródeł pokus w naszym życiu są nasze pożądliwości. Można powiedzieć, że grzech, który mieszka w nas prowadzi nas do złego. Właściwie próby łączą się z pokusami z tą różnicą, że doświadczenie pochodzi od Boga, a pokusa z wewnątrz nas. Wynika z naszej grzeszności i pożądliwości, które mieszkają w nas.  Jakub powiedział wcześniej by poczytywać sobie za najwyższą radość wszelkie próby i doświadczenia. Ale zawsze jak one się pojawiają, to razem z nimi dochodzą do głosu pokusy. W trakcie doświadczenia i próby zawsze podejmujemy jakieś wybory. Pojawia się pytanie czy te wybory jakie podejmujemy zbliżają nas do Boga czy oddalają? Jeśli nasze wybory są zgodne z Bożym słowem i trwamy w Bożej łasce, to zbliżamy się do Boga. Ale pojawiają się pokusy by być rozżalonym i mieć pretensje do Boga, by być pełnym gniewu w stosunku do Niego. Kwestionować Bożą dobroć i Jego opatrzność, a także Jego miłosierdzie. Niektórzy chrześcijanie podczas doświadczeń mają ogromną pokusę by dojść do wniosku, że Bóg ich nie kocha i nie troszczy się o nich. Inni mają pokusę kwestionowania Bożej sprawiedliwości twierdząc, że nie zasłużyli na to co ich spotyka. Jeszcze inni odczuwają ogromną pokusę porzucenia chrześcijańskiej nadziei i zwrócenia się w stronę świata. To właśnie od wyboru jaki podejmiemy podczas pokusy zależy nasze zwycięstwo lub porażka.
Żyjemy w 21 wieku kiedy słowo „grzech” zastąpiono słowem słabość lub choroba. Dzisiaj wielokrotnie grzechu nie postrzega się w kategoriach złamania Bożego prawa, ale określa się go mianem ludzkiej słabości i niedoskonałości. Wiele dziedzin psychologii specjalizuje się w tym w jaki sposób, ograniczyć poczucie winy człowieka w wyniku grzechu. Mówi się nam  że tacy jesteśmy, że nie powinniśmy czuć się winni, że to są pewne wrodzone predyspozycje, których nie możemy wyeliminować. Wiele występków nie nazywa się już grzechem. Wymyślono nowe nazwy, tylko po to by osłabić wyrzuty sumienia i odsunąć widmo sądu. Na homoseksualizm mówi się „inna miłość” nie określa się tego typu zachowań mianem zboczenia, ale mówi się o tym jako o chorobie. Różne formy kradzieży określa się pewnym sprytem, umiejętnością ustawienia się, zapobiegliwością. Dzisiejszy świat oraz nasze środowisko nie pomaga nam w rozpoznaniu pokusy oraz grzechu. Dlatego nie w świecie ani wśród opinii powinniśmy szukać w jaki sposób rozpoznać pokusę i podejmować właściwe decyzje.
To właśnie Słowo Boże dostarcza nam wyjaśnienia czym jest grzech czym jest pokusa i doświadczenie. Słowo Boże dostarcza nam odpowiedzi na pytania w jaki sposób grzech przychodzi do naszego życia, skąd on się w ogóle bierze.
Wiemy już, że pokusy do złego, grzechu nie pochodzą od Boga. To twoje i moje pożądliwości będące wewnątrz nas nęcą i ciągną w stronę grzechu.
Jakub użył w 14 wersie bardzo ciekawych słów na określenie oddania działania pożądliwości (pociągają i nęcą)  „ekselkomai” (odciągać odwlec) oraz drugie słowo „deleadzein” (nęcić, uwodzić)
W literaturze starożytnej posługiwano się czasownikiem „deleadzein” w kontekście uwodzących działań kurtyzany starającej się złowić mężczyznę. Obraz kuszenia i odciągania z dobrej drogi mężczyzn jest także znany z literatury biblijnej. Z Przypowieści Salomona 7 rozdz.
Więc Jakub kuszenie przez pożądliwości przedstawia w formie uwodzącej kobiety. Taki obraz pozwala nam lepiej zrozumieć jak działa pożądliwość, pokusa. Z początku może się wydawać miła i pociągająca oraz bardzo atrakcyjna. Ale ostatecznie staje się dla nas niczym sidło prowadząc nas do grzechu, a w konsekwencji do śmierci.
Posłuchajmy tego poematu Salomona
Przypowieści Salomona 7:7  zobaczyłem wśród prostaczków i zauważyłem wśród chłopców nierozumnego młodzieńca,
8  który szedł ulicą blisko jej narożnika i zboczył na drogę ku jej domowi
9  o zmierzchu, pod wieczór, z nastaniem nocy i mroku.
10  I oto spotyka go kobieta w stroju nierządnicy, podstępna;
11  jest podniecona i niepohamowana, nie może spokojnie ustać w domu;
12  to jest na ulicy, to znowu na placach, wyczekuje przy każdym narożniku,
13  obejmuje go i całuje, z zuchwałą twarzą mówi do niego:
14  miałam złożyć ofiarę dziękczynną, dzisiaj spełniłam swoje śluby,
15  dlatego wyszłam, aby cię spotkać; gorliwie cię szukałam i znalazłam.
16  Moje łoże okryłam kobiercami, barwnymi prześcieradłami z płótna egipskiego,
17  moje posłanie skropiłam mirrą, aloesem i cynamonem.
18  Chodź! Upoimy się miłością aż do rana, użyjemy pieszczot do syta,
Właśnie tak podstępna jest pokusa. Gdy rozmyślamy nad nią upajamy się jej wdziękiem staje się coraz bardziej atrakcyjna do tego stopnia, że jesteśmy całkowicie oczarowani jej powabem. Tracimy wszelki rozsądek i stajemy się jej ofiarą będąc ślepym na wszelkie ostrzeżenia  ulegamy jej.
Wielokrotnie słyszę pytanie czy, to że chrześcijanin doświadcza pokus jest już grzechem czy nie jest grzechem? To, że odczuwamy różnorakie pokusy nie jest grzechem. Właściwie z pokusami i naszymi pożądliwościami będziemy się zmagać do momentu zakończenia życia w naszym grzesznym ciele jak, to zawołał apostoł Paweł „któż mnie wyzwoli z tego ciała śmierci” Pokusa staje się grzechem kiedy jej ulegamy, kiedy się jej podajemy i pozwalamy by to ona wzięła nad nami górę. Zastanówmy się krótko w jaki sposób uległa pokusie Ewa.
Rodzaju 3:6  A gdy kobieta zobaczyła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia i że były miłe dla oczu, i godne pożądania dla zdobycia mądrości, zerwała z niego owoc i jadła. Dała też mężowi swemu, który był z nią, i on też jadł.
Myślę ze w tym przesłaniu są ponadczasowe prawdy. Ewa ujrzała te owoce inaczej niż spoglądała na nie wcześniej. Z powodu pokusy owoce z drzewa stały się niezwykle atrakcyjne. Zaczęła się im przyglądać, rozmyślać nad nimi niejako upajać się ich smakiem. Przyglądała się im coraz dłużej, aż do momentu kiedy nie widziała nic po za nimi. Doszła do wniosku, że wyniku zjedzenia tych owoców będzie mądrzejsza, lepsza i doskonalsza. Myślę, że ta krótka analiza doskonale oddaje naturę pokusy. W jaki sposób wzbudza w nas pożądliwość i prowadzi nas do grzechu.
 „Pragnienia można rozbudzać i ograniczać. Człowiek może je kontrolować, a nawet z pomocą łaski Bożej eliminować, jeżeli weźmie się do tego od razu.
Z drugiej zaś strony człowiek może pozwolić swoim myślom na błądzenie po bezdrożach, swoje kroki może skierować na określone miejsca, a wzrok na pewne przedmioty, a więc może rozbudzać swoje pragnienia. Może również poddać się Chrystusowi i tak aktywnie zaangażować się w dobre sprawy, że nie będzie miał czasu na zaspokojenie złych pragnień. Szatan wykorzystuje bezczynne ręce, niedoświadczony umysł i chwiejne serce są podatne na jego wpływy. Jeżeli przez dłuższy czas człowiek pielęgnuje w sobie jakieś pragnienie, na pewno wyrazi się ono w określonych skutkach. Pragnienie staje się działaniem.”
Co ciekawe,  Jakub nie mówi, że szatan jest źródłem lub demony naszego grzechu. Oczywiście bezsprzeczne jest, to że szatan także kusi nas do grzechu jak kusił Chrystusa. Ale szatan nie może zmusić chrześcijanina do grzechu. Ty i ja sami podejmujemy decyzję, czy ulegniemy pokusie czy nie. Ludzie grzeszą dlatego, że chcą grzeszyć nie dlatego, że ktoś ich do tego namawia. Głęboko wierzę, że z pomocą Bożej łaski możemy oprzeć się pokusie, ale nie możemy polegać na sobie samym tylko na Bogu, który daje moc Ducha Św. by wszelkiej pokusie i wszelkiemu grzechowi powiedzieć nie. Jak długo będziemy próbowali oprzeć się grzechowi o własnych siłach tak często będziemy mu ulegać.
Dalej Jakub mówi nam w jaki sposób rodzi się grzech. Najpierw jest pokusa, pożądliwość, grzeszne pragnienia. Jak już powiedzieliśmy gdy pozwalamy, by grzeszne pragnienia wzięły nad nami górę, to rodzi się grzech.
Pielęgnowana grzeszna pożądliwość dojrzewa, podobnie jak płód w łonie matki. Gdy osiągnie odpowiednią dojrzałość pojawia się grzech. Można powiedzieć inaczej, że gdy dostatecznie długo myślimy o zakazanym czynie wciąż powracamy do tych myśli, podsycamy je, to w końcu doczekamy się samego czynu.
W pewnej starej książce pod tytułem „Obrazki Oracza” znalazłem taki opis:
„Ziarenko piasku samo w sobie jest bardzo lekkie, ale cała kupa piasku jest bardzo ciężka: tak samo i wiele lekkich myśli naszych może się złożyć na durzą całość i stać się ciężkim grzechem. Matka dwanaściorga dzieci bardzo musi być czujna i przezorna, by swą gromadkę ustrzec przed złem. Tak samo winniśmy czuwać nad naszymi myślami, by nie wymknęły się z pod naszej kontroli i nie stały się naszymi nieprzyjaciółmi, którzy wezmą przewagę nad nami i pociągną nas do zguby.”
Jeśli zwrócisz myśli swe na grzeszne tory, to czyny twe wkrótce pójdą ich śladem.
Apostoł Paweł mowi:
Filipian 4:8  Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały.
Chrześcijanin nie może pozwolić na, to by pokusa wzięła nad nim górę. Powinien uciekać od grzesznych pragnień i grzesznych pożądliwości z pomocą Chrystusa. Powinien myśleć o tym co w górze i w jaki sposób podobać się Bogu. To powinno głównie zajmować nasz umysł.
I Znowu jak czytamy w „Obrazkach Oracza”
Stodoły nie napełniamy sieczką lecz pszenicą, chcąc uchronić umysł od myśli zaśmiecających go, napełniajmy nasz umysł świętymi myślami.
Psalmów 121:1  Pieśń pielgrzymek. Oczy moje wznoszę ku górom: Skąd nadejdzie mi pomoc?
2  Pomoc moja jest od Pana, Który uczynił niebo i ziemię.
3  Niechaj nie da się potknąć twej nodze, Niech nie drzemie stróż twój.

A gdzie ty wznosisz swoje oczy i swoje myśli w chwili pokusy? Czy szukasz swojej pomocy u Pana. Bo zaiste jak modlimy się w modlitwie pańskiej „nie dopuść byśmy ulegli w chwili pokusy”
2 Piotra 2:9  Umie Pan wyrwać pobożnych z pokuszenia, bezbożnych zaś zachować na dzień sądu celem ukarania,
Owocem pożądliwości jest grzech, ale gdy grzech dojrzeje rodzi śmierć. Jakub przedstawia straszne konsekwencje grzechu. Ulegając pokusom dajemy przystęp nieprawości, grzechowi. Grzech ma swoje konsekwencje. Gdy osiągnie odpowiednią dojrzałość, gdy pozwolimy mu trwać dostatecznie długo w końcu nadejdzie śmierć.
List Ap Pawła do Rzymian mówi:
Rzymian 6:23  Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Grzech przynosi śmierć we wszystkich dziedzinach naszego życia. Niewierność małżeńska prowadzi do rozpadu małżeństwa. Alkoholizm do rozbitej rodziny. Niemoralność do wypaczeń, gwałtów i nieprzestrzegania ludzkiej wolności. Kradzieże i kłamstwo prowadzi do krzywdy bliźniego. Grzech przynosi też śmierć w naszej relacji z Bogiem. Decydując się na grzech pozwalamy na to, że nasza relacja z Bogiem zostaje zachwiana. Tracimy pewność Bożej opieki i Bożego miłosierdzia. Zasmucamy Ducha Św. i nie pozwalamy Mu wykonywać przez nasze życie tych celów do których zostaliśmy powołani. Grzech ostatecznie ma przykre konsekwencje, spotka się z Bożą odpłatą i rodzi śmierć wieczną.
Następnie Jakub wzywa chrześcijan by nie błądzili w kwestii stosunku Boga do grzechu. Wyjaśnił skąd pochodzą pokusy i w jaki sposób pojawia się grzech w naszym życiu, by podsumować wielka prawdę o Bogu w 17 wersie.
Bóg jest doskonale dobry i jest źródłem wszelkiego dobra. Nie wiem jak wy myślicie o Bogu, ale mam nadzieje, że wierzycie w Bożą dobroć. W dobrą wole Boga w stosunku do tego świata i do każdego człowieka. Bóg jest miłością.
Ktoś by mógł powiedzieć: jak możesz wierzyć w dobrego Boga w obliczu tak wielkiego zła na świecie? Jak możesz Wierzyć w dobrego Boga gdy setki kobiet każdego dnia zostaje zgwałconych? Jak możesz wierzyć w dobrego Boga gdy tysiące dzieci każdego dnia umiera z głodu? Jak możesz wierzyć w dobrego Boga w obliczu holokaustu, wojen, morderstw i niesprawiedliwości? Mogę wierzyć w dobrego Boga dlatego, że widzę grzech i upadek człowieka, mogę wierzyć w dobrego Boga dlatego, że przy całej swojej mądrości i technice człowiek ani na milimetr nie stał się bardziej moralny i nie rozwiązał żadnego egzystencjalnego problemu. Mogę wierzyć w dobrego Boga, bo widzę że grzech i niesprawiedliwość muszą zostać osądzone. Mogę wierzyć w końcu w dobrego, który daje swojego Syna na śmierć by odwrócić skutki twojego i mojego grzechu. Bóg daje nam wspaniałe cudowne dary i czyni, to z miłością mimo naszej grzeszności i niesprawiedliwości. Daje nam dach nad głową, daje nam pożywienie, zbawienie, codzienną opiekę i swoją troskę. Daje nam siebie samych byśmy mogli się wspierać. Bóg daje nam swojego Ducha Św. byśmy byli zdolni wykonywać Jego dzieła. Bóg nigdy się nie zmienia, nie zmienia swojego słowa i swoich obietnic.
Malachiasza 3:6  Zaiste Ja, Pan, nie zmieniam się, lecz i wy nie przestaliście być synami Jakuba. Dlatego tez możemy trwale oprzeć się na Jego słowie mając całkowicie pewność, że to co powiedział spełni się
podsumowując
Nie oskarżaj Boga za soje upadki, nie Bóg jest ich przyczyną. To my dopuszczając pokusy pozwalamy na grzech. Bóg pragnie byśmy zwyciężyli w chwili próby i pokusy, ale to może się stać tylko wtedy kiedy uwierzymy i zaufamy Chrystusowi. Pragnę skierować do ciebie wezwanie byś nie tracił nadziei. Byś podjął walkę z pokusą i grzechem i nie poddawał się im. Niekiedy może upadnie, ale pamiętaj, że to nie jest przegrana wojna. Możemy przegrać jakąś potyczkę, ale wtedy powstańmy by kolejnym razem odnieś zwycięstwo w Chrystusie.
2 Koryntian 2:14  Lecz Bogu niech będą dzięki, który nam zawsze daje zwycięstwo w Chrystusie i sprawia, że przez nas rozchodzi się wonność poznania Bożego po całej ziemi;
 Amen

sobota, 9 lipca 2011

Rozważanie Listu Św. Jakuba 1,9-12 Właściwe spojrzenie na swój stan materialny w świetle Bożego Słowa .


 Dalej kontynuujemy nasze rozważania na podstawie Listu Jakuba. List Jakuba zaczął się od tego, że przypomniano nam by chlubić się i radować z doświadczeń, a następnie Słowo Boże zachęca nas, by modlić się w doświadczeniach o mądrość, która pozwoli nam zrozumieć w jaki sposób Bóg w tych trudnościach nas prowadzi. Dzisiaj zajmiemy się tym w jaki sposób powinniśmy patrzeć na majętności materialne w świetle biblijnym, a także pewnym podsumowaniem tematu prób i doświadczeń.
Gdy zbyt szybko przeczytamy ten fragment, to może nam, się wydawać, że Jakub zaczyna zupełnie nowy temat w oderwaniu od kontekstu i poprzedniej myśli, którą były doświadczenia. Ale gdy zaczynamy przyglądać się i śledzić myśl Jakuba, to zauważamy, że ten oddany sługa Chrystusa pragnie wskazać kolejny powód do radości w Chrystusie i chluby w Nim. Tym powodem jest ubóstwo, mała ilość środków materialnych. Jakub zwraca uwagę swoich braci, że ubóstwo także jest elementem wybrania Bożego. Gdy Bóg chciał żeby chrześcijanie wyróżniali się zasobnością portfela z pewnością byliby najbogatszymi ludźmi na ziemi. Więc Jakub zwraca się do swoich braci do chrześcijan do mnie i do ciebie. Nie uważaj braku środków materialnych za  przekleństwo w twoim życiu, ale postrzegaj, to jako formę błogosławieństwa jako wybranie i kolejne doświadczenia. Trudności wynikające z ubóstwa  prowadzą nas do doskonałości w Chrystusie.
Gdy czytamy Słowo Boże i rozważamy je, to nie możemy nie zauważyć, że Boże wartości są zupełnie inne niż ludzkie. Tak jakby Bóg wartości tego świata chciał postawić na głowie, zupełnie do góry nogami, a to co często, nie ma dla nas tutaj na ziemi wartości chciał podkreślić, uwypuklić i pokazać jako szczególnie ważne.
Już na samym początku Nowego Testamentu czytamy niezwykłe słowa o narodzeniu Chrystusa:
Łukasza 2:7  I porodziła syna swego pierworodnego, i owinęła go w pieluszki, i położyła go w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.
Pan Jezus nie przyszedł na ten świat w warunkach w jakich rodzice chcieliby witać swoje nowonarodzone dzieci, a także na cielesnych rodziców Chrystusa Bóg nie wybrał ludzi zamożnych. Zarówno Józef jak i Maria pochodzili ze skromnych, pobożnych, ubogich rodzin co jeszcze bardziej daje nam do myślenia. Bóg na miejsce narodzenia swojego Syna nie wybiera pałacu opływającego we wszelkie luksusy, nie wybiera najlepszych służących i nie wybiera na jego powitanie najmożniejszych tego świata. Myślę, że przez te Boże wybory, miejsca narodzenia, rodziców, sposobu przyjścia na świat Chrystusa Bóg dzisiaj do nas przemawia. Mówi do nas w ten sam sposób co mówi Jakub, że wartości materialne, chwała i splendor tego świata nie są tym co Bóg uważa za ważne, by tego szukać i na to poświęcać swój czas oraz swoje życie. Jakże często my chrześcijanie zapominamy o tym. Żyjemy w tym świecie, ale wzorce powinniśmy brać od Boga ze Słowa Bożego. Istnieje pewne niebezpieczeństwo, że żyjąc tutaj na ziemi z ludźmi tego świata, przyglądamy się im, przyglądamy się ich życiu, czytamy gazety przyglądamy się modzie, sposobie postępowania i myślenia. Oglądamy telewizje i przeglądamy Internet, widzimy czym zajmują się ludzie tego świata i jak żyją i jeśli nie będziemy się pilnować, to będziemy równać do nich, do dzisiejszych gazet, dzisiejszej mody i dzisiejszego myślenia i sposobu postępowania a nie do wzorców przekazanych nam przez Słowo Boże. Śmiało możemy powiedzieć, że to co liczy się w tym świecie po upadku człowieka w grzech, to bogactwo i majętności. Popularnie mówi się, że jeśli masz pieniądze, to masz wszystko. Dobrą opiekę medyczną, ludzi chętnych być twoimi przyjaciółmi, możliwość załatwienia wielu spraw. Często wartość człowieka w dzisiejszym świecie mierzy się przez grubość portfela. Jeśli jesteś zamożny to coś znaczysz, trzeba się z Tobą liczyć, ale jeśli jesteś biedny to sieć cicho bo nie masz żadnych praw. Tak właśnie świat klasyfikuje ludzi. Podział na bogatych i biednych jest jednym z najbardziej widocznych podziałów w społeczeństwach narodowych, a także w różnych środowiskach niekiedy nawet i w kościele. Już w szkole małe dzieci potrafią być bardzo okrutne dla innych dzieci, które przychodzą gorzej ubrane, lub nie mogą pojechać na wycieczkę lub mają gorsze wyposażenie szkolne. Ludzie doświadczają ogromnych frustracji z powodu tego, że nie mogą „dotrzymać w sprawach finansowych kroku Kowalskiemu” Często ludzie zazdroszczą innym, że ktoś może pojechać sobie na wakacje za granice, a my musimy zostać w naszym kraju. On kupił nowy samochód, a my musimy jeździć starym. „Standard życiowy” i nierówności, które odczuwamy między nami, a naszymi sąsiadami przypomina fontannę z której tryska jak świeża woda, wiele codziennych frustracji odczuwanych przez ludzi zamieszkujący nasz kraj.  Tak więc te wszystkie sytuacje sprawiają, że brak pieniędzy dla chrześcijanina jest próbą, ale nadmiar również. Brak zmusza nas do ufania w Boże zaopatrzenie, a nadmiar może stać się pokusą pokładania swojej nadziei właśnie w Bogactwach, a nie w Bogu.  Jakub daje nam słowo od Boga, mające na celu poradzić sobie z życiem w otaczającym nas świecie.
Świat kiepską sytuację materialną uważa za powód do wstydu. Jeśli jesteś biedny, to powinieneś się wstydzić, Bóg taką sytuacje uważa za powód do chluby i radości. Z pewnością za czasów Jakuba w zborach było wielu chrześcijan żyjących w skromnych warunkach. Przez pierwszych kilka wieków Kościół Jezusa Chrystusa składał się zasadniczo z ludzi których warunki życiowe były zdecydowanie skromne. Co również zauważył Apostoł Paweł:
1 Koryntian 1:26  Przypatrzcie się zatem sobie, bracia, kim jesteście według powołania waszego, że niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu,
27  ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne,
28  i to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić,
29  aby żaden człowiek nie chełpił się przed obliczem Bożym.
Widzimy tutaj niezwykłe Boże działanie, że Bóg skłania się do tych ludzi w tym świecie, którzy zostali przez ten świat odrzuceni. Boża myśl jest daleka od myśli ludzkiej. Do tak wspaniałego dzieła jak Boże Królestwo Bóg nie wybiera tych, którzy z ziemskiej perspektywy najlepiej się do tego nadają, ale wybrał tych którzy w tym świecie niewiele znaczą, by w taki sposób okazać swoją mądrość i poniżyć mądrość ludzką.
Bóg od samego początku skłaniał się ze szczególną łaską w stronę ubogich i pokrzywdzonych a występował przeciw bogaczom i krzywdzicielem. Bo ubodzy nie mieli swojego obrońcy i nie mieli na kim polegać, bogacze najczęściej używali swoich majętności kosztem biednych. Jeśli ubodzy uwierzyli i zaufali Panu ich zaufanie często było szczególnie mocne.
Także w liście Jakuba czytamy:
Jakuba 2:5  Posłuchajcie, bracia moi umiłowani! Czyż to nie Bóg wybrał ubogich w oczach świata, aby byli bogatymi w wierze i dziedzicami Królestwa, obiecanego tym, którzy go miłują?
Czytamy, że nawróceni ubodzy są wybrani w oczach świata. To co świat odrzucił Bóg wybrał, by stali się tymi którzy odziedziczą Królestwo Boże. Wiara ubogiego jest często mocniejsza niż wiara Bogatego. Oczywiście nie jest, to regułą, ale często się tak zdarza, że ubogi pokłada większą swoją nadzieje w Bogu, bo nie ma trwałych majętności tu na ziemi, więc do nich nie lgnie Jego serce. Bogaty wierzący natomiast stoi w niebezpieczeństwie polegania na swoich Bogactwach.  Z pewnością dlatego też Jakub mówi, że ubóstwo jest formą wywyższenia przez Boga i należy przyjmować je jako Błogosławieństwo, a bogactwo formą poniżenia.
Można zadać sobie pytanie, czy w takim razie chciałbym być wywyższony przez Boga czy poniżony? Myślę, że nie mylę się jeśli powiem, że chcielibyśmy być wywyższeni, a co jeśli tym wywyższeniem będzie trudna sytuacja materialna? Czy taką formę wywyższenia również jesteś gotowy przyjąć z ręki Bożej?  Nie trap się tym, że brakuje ci pieniędzy. Zaufaj Bogu, a On zaopatrzy cię we wszelką potrzebę. Być może gdybyś był bogaty nie siedziałbyś tutaj nie czytałbyś ewangelii nie interesowałoby cię to. Bo twierdziłbyś, że są o wiele ciekawsze zajęcia, a wszelkie swoje potrzeby zaspokajasz dzięki środkom materialnym. I  bogactwo doprowadziłoby cię do potępienia, stałoby się dla ciebie kulą u nogi. Bogactwo przysłania Chrystusa bardzo wielu osobom, uważają że mają wszystko, a tymczasem nie mają nic jak to Pan Jezus powiedział do zboru w Laodycei
Objawienie 3:17  Ponieważ mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły.
Przed Bogiem prawdziwym bogactwem jest wiara w Chrystusa i jego Słowo a dobra materialne maja być środkiem, a nigdy celem.
Co ciekawe w dzisiejszym ewangelicznym kościele możemy spotkać się z nauczaniem, które zachęca nas do dążenia w kierunku Bogactwa materialnego, a nawet mówi że takie bogactwo powinno iść w parze wraz ze wzrostem wiary. Naucza się także, że bieda jest formą przekleństwa, a nawet niektóre środowiska chrześcijańskie próbują wypędzać z ludzi wierzących tzw. Demona biedy.
Spotykamy się tutaj z zupełnym pomieszaniem i fałszywym nie biblijnym nauczaniem. Nie znajdujemy żadnego jasnego tekstu w Nowym Testamencie, który zachęcał by nas do takiej postawy. Takie nauczanie wynika z upodabniania się kościoła do świata oraz z tego, że kościół chrześcijański chciałby mieć durzy wpływ na otaczające go środowisko. I próbuje ten wpływ zdobyć w cielesny sposób na wzór tego świata, a nie przez moc Ducha Św. i Służbę Bogu. Takie nauczanie może także wynikać z chciwości niektórych nauczycieli chrześcijańskich pragnących być Bogatymi lub z pobożności czerpać zyski. Ale z całą pewnością Chrystus ani Jakub oraz inni apostołowie tak nie nauczali.
Słowo Boże zachęca nas do wiernej służby Bogu, a w kwestiach materialnych poprzestawania na tym co posiadamy. Odnajdujemy w Biblii takie fragmenty:
 Mateusza 6:19  Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie je mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje podkopują i kradną;
20  ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie podkopują i nie kradną.
21  Albowiem gdzie jest skarb twój - tam będzie i serce twoje.
Hebrajczyków 13:5  Niech życie wasze będzie wolne od chciwości; poprzestawajcie na tym, co posiadacie; sam bowiem powiedział: Nie porzucę cię ani cię nie opuszczę.
Niekiedy sercem możemy marzyć i myśleć czemu ja nie jestem bogaty, a także przeklinać swoją sytuacje materialną. Takie zachowanie jest charakterystyczne dla ludzi tego świata. Postawa chrześcijanina powinna wyrażać się dziękczynieniem za Bożą łaskę i możliwość wiary w Chrystusa, Jeśli Bóg tak zdecydował, to także, a może przede wszystkim w ubóstwie.

A co jeśli jestem chrześcijaninem i Bóg błogosławi mi w środki materialne? Musimy zdać sobie sprawę z tego, że nadmiar środków materialnych też jest próbą. To Bóg daje ci możliwość zarobienia tych środków daje ci zdrowie i talent i tą próbą jest twoja postawa jaką przyjmiesz w tym błogosławieństwie. Czy będziesz tego świadomy, że to co otrzymałeś pochodzi od Boga i wykorzystasz bogactwo ku Bożej chwale? Czy raczej zaczniesz żyć ponad stan i zużyjesz te środki na swoje własne pożądliwości. Jakub mówi, że posiadanie bogactwa przez człowieka wierzącego jest pewnym poniżeniem. Ja bym powiedział tak: że niełatwo ufać, polegać na Bogu gdy jest się biednym, ale jeszcze trudnej trwać przy Bogu szczerym i oddanym sercem gdy jest się Bogatym. I na tym polega, to poniżenie i ta próba w Bogactwie. Bóg nie daje nam ponad miarę po, to by żyć w dostatku, ale po, to by łożyć na Boże Królestwo i uzupełniać braki ubogich braci. I w ten sposób wzrasta dziękczynienie ku Bożej Chwale. Zupełnie nie rozumiem chrześcijan którzy zmieniają kolejne rzeczy tylko dlatego, że wyszedł nowy model, a w naszym kościele dobrze by było wiadomo, że ktoś żyje w niedostatku ale nikt nie chce mu pomóc. Ciężko mi zrozumieć chrześcijan którzy żyją ponad stan, ale nigdy nie dają na dzieło Boże, bo uważają że te pieniądze należą do nich i Bóg nie ma do nich prawa. Właśnie na tym polega ta próba w bogactwie. Jak ty się zachowasz z tymi majętnościami. Środki materialne, które masz mogą stać się wspaniałym błogosławieństwem dla ciebie i wielu innych. Ale też mogą stać się dla ciebie przekleństwem i sidłem w sytuacji gdy na nich będziesz polegał i zamkniesz kieszeń na Boże Królestwo i dla potrzebujących. Ktoś powiedział, że jeśli jesteś chrześcijaninem, to wszystko co masz należy do Boga, więc dzisiaj nie powinieneś zadawać pytania ile twoich pieniędzy powinieneś dać Bogu, bo one wszystkie są Boga, ale pytanie jakie powinniśmy sobie postawić, to ile z tych pieniędzy powinienem zostawić dla siebie.
Psalmów 62:11  Nie ufajcie wyzyskowi ani nie pokładajcie w grabieży daremnie nadziei. Gdy bogactwo się mnoży, nie lgnijcie do niego sercem!
Psalmista mówi, że gdy bogactwo się mnoży, to jest niebezpieczeństwo polegania na nim i opierania swojej ufności właśnie na majętnościach. Gdy naród izraelski odziedziczył ziemie obiecaną Bóg dał im bardzo poważną przestrogę:
Powtórzonego Prawa 6:10  A gdy Pan, twój Bóg, wprowadzi cię do ziemi, którą twoim ojcom: Abrahamowi, Izaakowi, Jakubowi poprzysiągł dać tobie wraz z wielkimi i pięknymi miastami, których nie budowałeś,
11  domy, pełne wszelkich dóbr, których nie gromadziłeś, i wykute studnie, których nie wykuwałeś, winnice i sady oliwkowe, których nie sadziłeś, a jednak będziesz z nich jadł do syta,
12  strzeż się, abyś nie zapomniał o Panu, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
13  Będziesz przejęty czcią dla Pana, twojego Boga, i jemu będziesz służył, i na imię jego przysięgał.
Niekiedy chrześcijanie w bogactwach zapominają od kogo, to wszystko dostali i po co to wszystko dostali. Jak Izrael dostał wszelkie dobra z ręki Boga by oddawać mu cześć i chwałę tak i my dostajemy środki od Boga na jego cześć i chwałę.
Apostoł Paweł pisząc list do Tymoteusza tak się do niego zwraca:
1 Tymoteusza 6:17  Bogaczom tego świata nakazuj, ażeby się nie wynosili i nie pokładali nadziei w niepewnym bogactwie, lecz w Bogu, który nam ku używaniu wszystkiego obficie udziela,
18  ażeby dobrze czynili, bogacili się w dobre uczynki, byli hojni i chętnie dzielili się z innymi,
19  gromadząc sobie skarb jako dobry fundament na przyszłość, aby dostąpić żywota prawdziwego.
Jeśli więc Bóg obdarzy cię bogactwem, to po to byś był chojny  i chętnie dzielił się z innymi gromadząc sobie skarb na przyszłe życie wieczne.

Więc podsumowując te próby bogactwa i biedy możemy powiedzieć, że bogaty chrześcijanin musi stawić czoła i pokonać zdradliwość bogactwa. Nie może pozwolić by bogactwo nim zawładnęło i sprowadziło na samo dno piekła nie może ufać też tym bogactwom, w miejsce Boga. Nie ma on poszukiwać szczęścia dla siebie w środkach materialnych jakimi się cieszy.
Gordon J. Kedie w komentarzu do listu Jakuba pisze:
„Dlatego właśnie powinien chlubić się swym uniżeniem, to jest faktem zdawania sobie sprawy, że bogactwa same w sobie są niczym, że przeminą i że ci którzy dostępują przywileju posiadania bogactw faktycznie nie są lepsi od kogokolwiek innego. Toteż bogacz, który uniży siebie samego poprzez zdanie sobie z tego wszystkiego sprawy, przyjmuje świadomie własne uniżenie i raduje się, że Chrystus objawił mu to.
Ubogi natomiast nie może pozwolić, by warunki w jakich się znalazł zasmucały go i z powodu nich wpadałby w rozpacz. Gdyby tak się stało, że z powodu warunków materialnych czujemy się bezwartościowi, bezradni i zrozpaczeni, to jest tak dlatego, że zdecydowaliśmy się powiązać nasze poczucie wartości z sytuacją materialną. Zwróć swój wzrok na Boże obietnice i na to, że jesteś dzieckiem Bożym i dziedzicem przymierza pańskiego i niech, to będzie źródłem twojej radości i z tego powinieneś czerpać poczucie swojej wartości.
Zarówno ubóstwo jak i bogactwo są doczesne. Bogaci mają tendencje polegania na swoich majętnościach i w tym widzą swoje bezpieczeństwo. Taka postawa jest bardzo złudna, bo dobra passa tu na ziemi trwa tylko chwilą i niebawem Bóg odwoła nas z tego świata, staniemy przed Bożym obliczem na Bożym sądzie. Bogactwa przeminą jak mówi Jakub są jak trawa polna, która jest na krótko i usycha. Mądrość polega na tym by, to dostrzec i zdać sobie z tego sprawę. Jeśli będąc bogatymi lub biednymi pokładamy ufność w bogactwach, to nasz los jest przypieczętowany. Przeminiemy jak rycynowy krzew Jonasza, który jednego dnia wyrósł a drugiego usechł (Jon: 4,6-11). Ale jeśli ufamy i wierzymy Bogu będziemy trwać na wieki.
Tak więc w 12 wersecie Jakub podsumowuje te wszystkie doświadczenia i mówi, że znoszenie prób niesie ze sobą nagrodę. Prawdziwa wiara objawia się w posłuszeństwie Bogu i ufności we wszelkich okolicznościach.
Autor Listu do hebrajczyków mówi:
Hebrajczyków 12:1  Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami,
2  patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Bożego.
Wieniec o którym mówi Jakub jest terminem sportowym z tą różnicą, że w zawodach sportowych wygrywa tylko jedna osoba - zwycięzca. W biegu duchowym, który jest przed nami zwycięzcami możemy być wszyscy jeśli tylko w tych wszystkich próbach trwamy przy Chrystusie.
Rzymian 8:18  Albowiem sądzę, że utrapienia teraźniejszego czasu nic nie znaczą w porównaniu z chwałą, która ma się nam objawić.
Próby i doświadczenia póki będziemy wiedli życie tutaj na ziemi nie znikną. Ale dla chrześcijan są one niczym wybielacz do tkanin, którym posługuje się Bóg prowadząc nas do uświęcenia i kształtując naszą wiarę. Trwaj w Bogu i uchwyć się mocno Chrystusa. Nie narzekaj na swój los, rozdawaj chojnie potrzebującym swoje bogactwo i znoś z radością w nadziei żywota wiecznego wszystkie próby, a już niebawem dostaniesz wspaniałą nagrodę od Boga i Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen 

niedziela, 3 lipca 2011

List Św. Jakuba 1,5-8 Mądrość w byciu sługą Chrystusa


Dzisiaj kontynuujemy dalsze rozważania na temat listu Jakuba. Ostatnio mówiliśmy o tym by radować się w doświadczeniach i o tym, że one nie spotykają nas bez powodu, ale każde doświadczenie dane nam przez Boga jest niczym dłuto w ręku rzeźbiarza mające za zadnie z bezkształtnej bryły uczynić piękną rzeźbę. I Jakub doskonale wie, że wtedy kiedy spotykają nas różne ciężkie sytuacje nie łatwo zrozumieć dlaczego Bóg dopuszcza, do czegoś takiego w moim życiu. Skoro Bóg jest dobry i chce dla mnie dobrze kocha mnie i troszczy się o moje życie , to możemy zadawać sobie i Bogu pytanie dlaczego spotykają mnie te wszystkie trudności. Niekiedy wydaje nam się, że powinny one spotkać kogoś innego. Może właśnie teraz ty zadajesz sobie takie pytanie więc Słowo Boże pośpiesza nam z pomocą.
Jakub mówi, że do tego by zrozumieć działanie Boga w naszym życiu, a szczególnie działanie Boga w doświadczeniach potrzebna jest mądrość. Dlatego zwraca się do chrześcijan, że jeśli komuś brakuje mądrości by zrozumieć w jaki sposób Bóg prowadzi  nas do dojrzałości duchowej w doświadczeniach niech prosi Boga o mądrość, a Bóg mu jej udzieli.  Myślę, że tego wszyscy potrzebujemy nikt z nas w sposób naturalny nie rodzi się ze zdolnością rozróżniania duchowych spraw. Wszyscy potrzebujemy mądrości od Boga by właściwie ustosunkować się do doświadczeń i prób które przychodzimy, a jeszcze bardziej potrzebują tej mądrości ci którzy nie widzą tej Bożej niewidzialnej ręki nad ich życiem.
Warto zauważyć, że mądrość w rozumieniu Jakuba jest czymś praktycznym. Jakub był żydowskim nauczycielem, a swoje nauczanie w dużej mierze opierał na Biblii Starego Testamentu. W Biblii mądrość nie jest tym samym co wiedza intelektualna lub pewne filozoficzne wywody. Dzisiaj często ludzie nazywają mądrym człowieka, który zdobył pewien poziom wykształcenia i przyswoił sobie jakaś wiedzę lub kogoś kto potrafi godzinami opowiadać o wywodach filozoficznych. Co ciekawe ci sami ludzie którzy wydaje nam się że są tak mądrzy popełniają najgłupsze rzeczy. Niekiedy ludzie, autorytety powszechnie szanowane postępują w  najgłupszy możliwy sposób. Biblijna mądrość o której mówi Jakub jest to znajomość postępowania zgodnie z Bożą wolą.
Przypowieści Salomona 9:10  Początkiem mądrości jest bojaźń Pana, a poznanie Świętego - to rozum, Mądrość w rozumieniu biblijnym, to poznanie Boga, wiedza czego On ode mnie oczekuje i właściwy mój  stosunek do Niego oraz umiejętność poddania się Bożej woli w najtrudniejszych sytuacjach.
Na przykład może się zdarzyć, że spotkała nas jakaś niesprawiedliwość lub zostaliśmy przez kogoś oszukani, a my sami jesteśmy całkowicie niewinni w stosunku do naszego prześladowcy. W takiej sytuacji potrzebujemy mądrości od Boga by zrozumieć dlaczego Bóg do tego dopuścił i dokąd mnie w tym wszystkim prowadzi. Potrzebujemy mądrości by przyjąć właściwą postawę i odpowiednio zareagować. Jeśli nie rozumiemy takiego Bożego prowadzenia i trudno nam się z tym pogodzić, że Bóg postępuje z nami w taki sposób. Wpadamy w gorycz ducha i użalamy się nad sobą, powinniśmy prosić Boga by udzielił nam tej duchowej mądrości. Jakub mówi, że gdy prosimy Boga On udziela nam chętnie bez wypominania. To właśnie w wyniku modlitwy możemy zostać przez Boga obdarzeni duchowym zrozumieniem i posileniem, by przejść jakąś próbę lub doświadczenie. Niekiedy wydaje się, że chrześcijanie zbyt często użalają się  nad sobą, a zbyt rzadko z bólem serca i pytaniami przychodzą w modlitwie do Pana.
Bóg biblii znany jest z tego, że modlitw wysłuchuje. Modlitwa dla chrześcijanina jest niczym oddychanie dla ciała. Jak bez oddychania nie można żyć tak bez modlitwy nie można prowadzić zwycięskiego życia duchowego.

Jakub daje nam dwie wyraźne zachęty do modlitwy:
Pierwszą zachętą jest to, że Bóg daje chętnie, hojnie. Niekiedy ludzie w modlitwie przychodzą do Boga jakby musieli coś od niego wyrywać, a Bóg nie chciał by tego dać.  Bóg nie tylko wysłuchuje modlitwy obdarzając nas Błogosławieństwem, ale gdy odpowiada na modlitwę  wylewa swoje błogosławieństwo ponad miarę często daje więcej niż nam potrzeba.
Mateusza 7:7  Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.
8  Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą.
9  Czy jest między wami taki człowiek, który, gdy go syn będzie prosił o chleb, da mu kamień?
10  Albo, gdy go będzie prosił o rybę, da mu węża?
11  Jeśli tedy wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą.
My jesteśmy źli, jesteśmy grzeszni, a dajemy dobre dary naszym dzieciom o ileż bardziej Ojciec Bóg gdy Go prosimy przecież On jest dobry. Przypomnijmy sobie przykład Salomona, który prosił Boga o mądrość by prowadzić Izraela. Bogu podobała się ta modlitwa i dał Salomonowi również, to o co nie prosił czyli sławę, bogactwo i długie życie.                               (1 Królewska 3:11)
Apostoł Paweł w Liście do Efezjan mówi:
Efezjan 3:20  Temu zaś, który według mocy działającej w nas potrafi daleko więcej uczynić ponad to wszystko, o co prosimy albo o czym myślimy,

Drugą zachętą jaką daje nam Jakub do modlitwy: To że Bóg daje nie wymawiając.
Bóg obdarza nas błogosławieństwem nie wytykając nam naszych przeszłych błędów. Jakże często chrześcijanie nie modlą się tylko dlatego, że maja wyrzuty sumienia i brak pewności przebaczenia grzechów gdy je wyznali. Gdy przychodzimy do Boga w modlitwie, to On nie mówi czegoś takiego: „Wczoraj mnie zasmuciłeś i przedwczoraj tydzień temu także nie byłeś wierny mojemu Słowu więc chociaż taki byłeś to Ja z ciężkim sercem wysłuchuje tej modlitwy”. Nie Bóg taki nie jest. Nie stawia przed nami naszych grzechów i nie wypomina ich. Jeśli wyznamy nasze grzechy Bogu i wierzymy, że Chrystus zapłacił za nie na krzyżu możemy być całkowicie pewni, że nasze grzechy są przebaczone i śmiało możemy przyjść w modlitwie do Boga. Postępowanie Boga nie jest takie jak nasze postępowanie. Miłosierdzie człowieka jest bardzo płytkie, wielokrotnie ludzie nie chcą już pomoc człowiekowi, który zawiódł ich kolejny raz. My zawiedliśmy Boga wiele razy, a jednak za każdym razem mamy zachętę by wyznawać grzechy i prosić Boga o błogosławieństwo.
Gdy Przychodzimy do Boga w modlitwie o mądrość, nasza modlitwa powinna być zanoszona do Boga z wiarą. Autor listu do Hebrajczyków mówi że bez wiary nie można podobać się Bogu i gdy przystępujemy do Boga musimy uwierzyć że On istnieje i nagradza tych którzy Go szukają (Hebr. 11,6).  Wiara o której pisze Jakub jest warunkiem wysłuchania modlitwy. Możemy traktować modlitwę jak coś mechanicznego, magicznego w ogóle nie myśląc o adresacie tych modlitw. Nie ma automatycznej łaski poprzez powiedzenie samej formuły, nawet wtedy kiedy modlił bym się bardzo długo i powtarzał wciąż te same słowa nie byłbym wysłuchany, modlitwa tak nie działa.
 Modlitwa chrześcijańska nie może być kierowana w próżnie, nie może być oderwana od Boga, ale musi być kierowana w sposób świadomy z pełnym zaangażowaniem do Boga. Modlitwa by została wysłuchana musi być nacechowana wiarą w Boga i wiarą w to, że Bóg w tej chwili słucha i odpowiada na modlitwę.
Przypomina mi się świadectwo Georga Mullera wielkiego Kaznodziei który płynął statkiem do Kanady z Wielkiej Brytanii i miał umówiony czas na kazanie, ale statek się spóźniał z powodu mgły, więc kapitan przyszedł do Georga powiedzieć mu, że nie dotrą na czas a Georg Muller zaproponował modlitwę by mgła ustąpiła. Kapitan statku na modlitwę się zgodził, ale w ogóle w to nie wierzył, że Bóg może jej wysłuchać. Georg Pomodlił się, ale gdy zaczął modlić się kapitan statku Muller mu przerwał i powiedział „niech pan się nie modli, bo pan i tak w to nie wierzy” po wszystkim Georg Muller powiedział „chodźmy zobaczyć czy mgła ustąpiła” gdy wyszli z kajuty kapitan przecierał oczy ze zdumienia, bo mgły już nie było.
Myślę że ta sytuacja dobrze opisuje modlitwę zanoszoną z wiarą. W naszym tekście mamy zachętę do modlitwy o mądrość. Ale pamiętajmy, że o cokolwiek zwracamy się do Boga zgodnie z Jego Słowem powinniśmy, to robić z wiarą i pewnością wysłuchania jest, to całkowite zawierzenie Bogu bez żadnych wątpliwości.
Mateusza 21:21  A Jezus, odpowiadając, rzekł im: Zaprawdę powiadam wam, jeślibyście mieli wiarę i nie wątpili, nie tylko to, co się stało z drzewem figowym, uczynicie, ale gdybyście i tej górze rzekli: Wznieś się i rzuć do morza, stanie się tak.
22  I wszystko, o cokolwiek byście prosili w modlitwie z wiarą, otrzymacie.
Między innymi dlatego też powinniśmy budować naszą wiarę przez środki łaski, które Bóg nam dał bo, to sprawi że nasze modlitwy będą skuteczniejsze, a nasze zaufanie do Boga będzie większe.
W 6 wersecie Jakub daje na wyraźną wskazówkę w jaki sposób nie powinny być zanoszone nasze modlitwy. Gdy nasze modlitwy  wznosimy do Boga z powątpiewaniem, to wtedy one są nieskuteczne. Oczywiście, to nie jest jedyny powód nieskutecznych modlitw. Również może być taka sytuacja, że to, o co prosimy nie jest Bożą wolą. Ale powątpiewanie w modlitwie odbiera nam szansę na jej wysłuchanie. Jakże często ludzie modlą się do Boga i nie wierzą twierdząc, że modlitwa na pewno nie zaszkodzi. Ale taka modlitwa nie może być wysłuchana. Warto zwrócić uwagę, że Jakub mówiąc o wątpliwościach nie mówi ludziach całkowicie nie wierzących on mówi o tych którzy mają jakąś nadzieje i jakąś wiarę może chodzą do kościoła, mogą być aktywni w życiu zboru i prowadzić moralne życie. On może mówić o mnie i o tobie jeśli powątpiewamy jeśli naszej wierze brak ufności i oparcia się na Bogu. Wątpliwości takiego człowieka są zaprzeczeniem jego wierze z jednej strony mówi o wspaniałości Boga i Jego wszechmocy a z drugiej nie wierzy, że ten potężny Bóg może dopomóc w najróżniejszych doświadczeniach. Modli się, ale Jego modlitwa charakteryzuje się wątpliwościami i brakiem pewności. Człowiek taki jest rozdarty i ma ciągłe huśtawki wiary jednego dnia wierzy w swój związek ze Zbawicielem i jego odkupienie na golgocie a drugiego gotowy jest żyć tak jakby ten fakt śmierci Chrystusa za Jego grzechy nie miał miejsca w jego życiu. Jak to mówi Jakub taka wiara podobna jest do fali morskiej miotanej wiatrem. To oznacza że ta wiara jest chwiejna w stosunku do okoliczności. Jeśli wszystko jest porządku i nie przeżywam żadnych doświadczeń to wtedy wiem że Bóg nade mną czuwa i jestem gotowy mu służyć. Ale jeśli tylko znajdę się w tarapatach trudnej sytuacji no, to takiej pewności już nie mam i mam ochotę zrezygnować z naśladowania Chrystusa.
Fala morska gdy uderzy w nią wiatr, to wznosi się i opada. Stan Duszy człowieka wątpiącego jest podobny do takiej fali „ w górę wznosi go wiara i ufność złożona w Bogu, a jednocześnie opadanie powodują u niego trudności związane z doświadczeniami oraz własna bezsilność i przywiązanie do świata.
Człowiek taki jeśli przypuszcza, że coś od Boga otrzyma jest w błędzie. Stan jego duszy jest rozdwojony między Boga, a świat. Pan Jezus powiedział:
Łukasza 16:13  Żaden sługa nie może dwóm panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzieć będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie.
Nie można trochę być wierzącym a trochę nim nie być. Często dzisiaj słyszy się takie powiedzenie w wielu kręgach „wierzący nie praktykujący” ale nie ma czegoś takiego zawsze tą swoja wiarę jakoś praktykujesz albo jej służysz w tym przypadku Chrystusowi albo ją depczesz, czyli jesteś zaprzeczeniem mocy Chrystusa.
Z tekstu można wywnioskować, że wątpliwości takiego człowieka w modlitwie biorą się z rozdwojonego życia jak czytamy w wersecie 8. Jest, to człowiek o dwóch duszach i podzielonym sercu raz zwraca się do Boga, a raz przeciw niemu ku światu. Jest niezdecydowany i niestały, zmienia zdanie i nie trzyma się jednoznacznie Chrystusa brak mu pewności i często nie wie jaką drogę wybrać.
Pozwól, że zadam ci teraz pytanie. Czy rozumiesz po co spotykają cię doświadczenia, a jeśli nie rozumiesz czy modlisz się o mądrość do Boga byś mógł zobaczyć Boże prowadzenie w twoim życiu? A gdy się modlisz, to w jaki sposób to robisz? Czy robisz, to z wiarą bez powątpiewania wiedząc i wierząc, że Bóg wysłucha twojej modlitwy? Jaka jest twoja wiara?  Czy jest ona pełna ufności do Boga w najróżniejszych okolicznościach? Czy raczej wtedy kiedy pojawiają się doświadczenia i trudności  to masz wątpliwości Bożej troski i Bożej opieki? Dbaj o swoją wiarę i buduj ją, a każdego dnia będziesz widział jej wzrost a twoje życie będzie bardziej owocne dla Boga.
Gdy nasze życie z Bogiem jest pełne wątpliwości, to Słowo Boże mówi, ze nie możemy liczyć na Boże błogosławieństwo i Bożą odpowiedź. Widać wyraźnie, że na nas spoczywa pewna decyzja zaufania Bogu. Nikt nie zrobi tego za nas, nikt nie zrobi tego za ciebie. W naszym życiu możemy podjąć decyzje, że będziemy Bogu ufać w każdej  sytuacji. Nawet wtedy kiedy okoliczności, które nas spotykają wydają się beznadziejne. Wtedy kiedy po ludzku rzecz pojmując coś jest zupełnie niemożliwe jak np. przejście Izraelitów przez może czerwone.  Możemy podjąć decyzje jak zrobił to Dawid:
Psalmów 27:3  Choćby rozbili przeciwko mnie obozy, Nie ulęknie się serce moje, Choćby wojna wybuchła przeciw mnie, Nawet wtedy będę ufał. To jest decyzja zaufania Bogu i oparcia się na nim.
Ale możemy też podjąć zupełnie inną decyzje. To jest decyzja rezygnacji niewiary i wątpliwości prowadzi ona do całkowitego upadku. Słowo Boże zachęca nas byśmy przystępowali do Boga z pełną wiarą i ufnością
Podsumowanie:
 Bóg jest gotowy pomóc nam w każdej sytuacji naszego życia.  Gdy towarzyszą nam doświadczenia i trudności niekiedy nie łatwo zrozumieć po co to wszystko, ale nawet wtedy kiedy z ufną modlitwą zwrócimy się do Boga On da nam mądrości. Pamiętajmy o tym, by nigdy nie wątpić w Bożą dobroć, Bożą przychylność i Bożą odpowiedź. To diabłu zależy na tym by nasza wiara była niezdecydowana i pełna wątpliwości. Bóg pragnie byśmy byli pewni i zdecydowani w podążaniu za Chrystusem. Gdy mamy wątpliwości w naszym sercu jesteśmy bardziej podatni na pokusy i grzech. Pewna pomocą w trudnościach  jest pewna wiara w Boga i ufna modlitwa. Amen

Łączna liczba wyświetleń