poniedziałek, 31 października 2011

Dlaczego moja rodzina nie obchodzi halooween?


Halloween staję się coraz bardziej popularny w polskim środowisku. Coraz większa grupa szczególnie młodych ludzi 31 października uczestniczy w Halloween. Święto, to wywodzi się z celtyckiego obrządku Samhain. Ponad 2 tys. lat temu w ten dzień żegnano lato, witano zimę oraz obchodzono święto zmarłych. Celtowie wierzyli, iż w dzień Samhain zacierała się granica między zaświatami a światem ludzi żyjących, zaś duchom, zarówno złym jak i dobrym, łatwiej było się przedostać do świata żywych. Duchy przodków czczono i zapraszano do domów, złe duchy zaś odstraszano. Sądzi się, iż właśnie z potrzeby odstraszania złych duchów wywodzi się zwyczaj przebierania się w ów dzień w dziwaczne stroje i zakładania masek. Ważnym elementem obchodów Samhain było również palenie ognisk. Więc w swej istocie halloween powiązany jest z okultyzmem, wróżbiarstwem, magią. Dlatego chrześcijanin nie powinien angażować w tego typu święta.  Przez Halloween ludzie kładą fundament w swoim życiu pod dalsze kroki w kierunku okultyzmu i magii. Dzieci które od młodych lat uczestniczyły w praktykach tego święta wyrastają w przekonaniu, że magia, wróżbiarstwo, przemoc, obcowanie ze zmarłymi, to coś naturalnego. Tymczasem Bóg zakazywał wszelkiego kontaktu ze światem zmarłych.

 Powtórzonego Prawa 18:10  niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani czarodziej,
11  ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający zmarłych;

12  gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą.

Bóg mówi wyraźnie, że obrzydliwością dla niego jest każdy, który czyni takie rzeczy. Śmiało można tutaj również wymieć inne praktyki okultystyczne, które są dość powszechne w naszym kraju. Są, to horoskopy tzw. magiczne myślenie typu czarny kot, odpukać w niemalowane, bioenergoterapia, biała magia, różdżkarstwo. Z powodu takich rzeczy na twoim domu nie może spoczywać Boże błogosławieństwo, a do tego zachęcasz angażowanie się sił przeciwnych Bogu w twoje życie. Mam tu na myśli demony i głębokości szatańskie. Praktyka pokazuje, że ludzie zajmujący nawet sporadycznie kontaktem ze zmarłymi lub zajmujący się okultyzmem popełniają znacznie częściej samobójstwa, popadają w depresje, chorują, rozpadają się ich małżeństwa. Nie tylko oni sami są narażeni na ataki szatana, ale także ich najbliższa rodzina może z tego powodu cierpieć. Niejednokrotnie jest tak, że sam zainteresowany jest jakby pod pewną ochroną tych sił póki się nimi zajmuje, jakby był pewnym kanałem manifestacji. Ale inni którzy są z nim związani stają ofiarami  okultyzmu. W skrajnych przypadkach dochodzi nawet do opętania. Tak więc odradzam angażowanie w halloween nie tylko dla tego, że to może nam zaszkodzić, ale głównie z tego powodu, że Bogu się, to nie podoba. Myślę, że w ostatnich czasach obserwujemy rozkwit wszelkich okultystycznych trendów. Człowiek jest istotą nie tylko cielesną, ale też duchową i jeśli nie ma społeczności z Bogiem tej duchowości będzie poszukiwał gdzie indziej. Odrzucając Boga otwieramy się na propozycje szatana, który trzyma w niewoli cały świat. A cel ma jeden, by nikt nie poznał Jezusa Chrystusa jako swojego Zbawiciela i Pana. 

sobota, 29 października 2011

Miłosierdzie góruje nad prawem. List Jakuba 2,10-13

Drodzy dzisiaj posuwamy się dalej w naszych rozważaniach listu Jakuba do dwunastu pokoleń, które żyją w rozproszeniu. Ale sięgając po Biblię, Pismo Święte musimy sięgać ze świadomością, że nie mamy do czynienia ze słowem ludzkim, ale z natchnionym Słowem Bożym, które nie jest ograniczone czasem, kulturą, środowiskiem. Czytając dzisiaj List Jakuba mamy możliwość usłyszeć przesłanie od Boga, które jest właściwe w każdym czasie i w każdym miejscu i do każdej osoby.
Jakub kontynuuje temat zakonu mówiąc w 10 wersie, „że ktokolwiek zachowa całe prawo, a przekroczy jedno przykazań staje się winnym wszystkiego”. Myślę że, to jest odpowiedź na pytanie dlaczego potrzebujemy ewangelii? Dlaczego potrzebujemy przesłania o Jezusie Chrystusie i o Jego łasce. Dlaczego nie możemy być zbawionymi dzięki własnym zasługom i uczynkom. Słowo Boże nie pozostawia nam żadnych wątpliwości jeśli złamiesz jedno z przykazań i polegasz na prawie, własnych uczynkach i myślisz że, to one dają ci przywileje przed Bogiem,  stajesz się przestępcą winnym wszystkiego. Gdyby nie Ewangelia, Ofiara Chrystusa za nasze grzechy, gdyby nie łaska Boża, nasz stan byłby opłakany.
Drodzy na chwilę chce się zatrzymać na tym 10 wersecie. Grzech o którym mówił Jakub wcześniej do odbiorców listu, a którym było wywyższanie jednych nad drugich nie był tylko złamaniem jakiegoś małego przykazania. Może nawet tak mówili niektórzy z odbiorców listu. „Jakubie nie przejmuj się jednym małym przykazaniem przecież wszystkie inne przestrzegamy”. Nie, mówi Jakub złamanie jednego przykazania jest złamaniem całego prawa, pogwałceniem przymierza. I odnosi się, to do kogokolwiek, do każdego człowieka, który ma do czynienia z Bożymi przykazaniami. Jakub chce nam powiedzieć, że nie możemy sobie wybrać pewnych przykazań i powiedzieć, że one nam odpowiadają i będziemy ich przestrzegać, a inne są dla nas zbyt trudne i mało atrakcyjne i nie będziemy ich przestrzegać. Gdy mamy do czynienia z Bogiem z Bożym prawem, to jesteśmy zobowiązani przestrzegać wszystkich przykazań. Gdybyśmy jedne sobie wybrali, a inne odrzucili, i szczycili się tym, że pewną grupę przykazań przestrzegamy, a tamte nas nie interesują, to i tak nie miałoby to żadnego znaczenia przed Bogiem. Złamanie czy unikanie choćby jednego z Jego przykazań czyni z nas przestępców. Z prawem Bożym jest trochę tak jak z chodzeniem po linie na dużej wysokości. Wystarczy spaść tylko raz by okazało się, że całe przedsięwzięcie jest na marne. Dlatego też ludzie, którzy próbują zbliżyć się do Boga w oparciu o prawo są na przegranej pozycji. Często można spotkać ludzi, którzy mówią: „wystarczy, że przestrzegam Bożych przykazań i wszystko będzie porządku”. Takie podejście pokazuje, że w ogóle nie rozumieją jak działa Boże prawo. Możesz przestrzegać wszystkiego, ale jeśli tylko raz zdarzyło ci się upaść w jednym, jeśli tylko raz zdarzyło ci się skłamać, mieć pożądliwe myśli, postawić coś przed Bogiem w swoim życiu czyniąc bałwochwalstwo lub gniewałeś się na kogoś i źle mu życzyłeś. Jeśli te wszystkie rzeczy uczyniłeś tylko raz. W oczach Bożych jesteś przestępcą, grzesznikiem zasługującym na karę i gdyby nie Boże miłosierdzie musielibyśmy wieczność spędzić w piekle płacąc za swoje grzechy.  Drodzy, prawo jest nieubłagane, prawo jest prawem. Nie ma różnicy, Jakub mówi „ktokolwiek” kimkolwiek jesteś musisz liczyć się z Bożym prawem.
Wyobraźmy sobie kodeks drogowy, który zawiera wiele przepisów, ale jadąc samochodem na drodze nie trzeba złamać wszystkich przepisów żeby dostać mandat, wystarczy że złamiemy jeden przepis, to  zostaniemy ukarani stając się przestępcami.
W Biblii dobrym przykładem tego są faryzeusze – nauczyciele prawa. Przestrzegali prawa bardzo skrupulatnie starając się być w porządku w stosunku do wszystkich przepisów zakonu. Taka postawa doprowadziła ich do przekonania, że są sprawiedliwi przed Bogiem. Widzieli tylko swoją doskonałość, ale nie widzieli swoich grzechów, stali się legalistami. A tymczasem zapomnieli o miłosierdziu, sprawiedliwości i wierze. Legalizm, poleganie na prawie przysłoniło im prawdziwego żywego Boga. Jezus powiedział o faryzeuszach, że są jak groby pobielane (Mateusza 23:27). Na zewnątrz wyglądają ładnie ale w środku strasznie. Ludzie którzy polegają na prawie są do nich podobni. Legalista nie poszukuje zbawiciela, który zbawia z łaski, on nie potrzebuje łaski, bo łaska dowodzi, że wszystkie nasze uczynki w celu usprawiedliwienia się przed Bogiem są bezcelowe. To jest jeden z powodów dla, których faryzeusze nienawidzili Jezusa Chrystusa.
Chrześcijanin nie próbuje zbawić się dzięki prawu, dzięki własnym uczynkom, ale polega na sprawiedliwości i zasługach Chrystusa przed Bogiem. Jakub wyraźnie wykazuje winę nie tylko odbiorców swojego listu, ale każdego człowieka.
Argumentem Jakuba, „że stajemy się winnymi wszystkiego” jest, to że całe prawo pochodzi od tego samego Boga. Tak więc przekroczenie jednego z jakichkolwiek przykazań prawa jest zniewagą wobec Boga. Bóg naprawdę poważnie traktuje swoje Słowo. Jedną z wielkich naszych tragedii jest to, że brakuje nam dzisiaj świadomości jak naprawdę poważnie Bóg traktuje swoje słowo. Z rożnych powodów dzisiaj ludzie nie maja szacunku do Bożego Słowa. Jednym z powodów jest:, że gdy ludzie grzeszą jakoś nic strasznego od razu ich  nie spotyka. Jak i Salomon, to zauważył:
Kaznodziei Salomona 8:12  Ponieważ wyroku skazującego za zły czyn nie wykonuje się szybko, przeto wzrasta u synów ludzkich chęć pełnienia złego,
13  dlatego że grzesznik postępuje źle i mimo to długo żyje. Ja jednak wiem, że dobrze powodzić się będzie tym, którzy się boją Boga, tym, którzy się boją jego oblicza.
Gdy czytamy Dzieje Apostolskie dowiadujemy się, że tam gdzie kościół pełnił służbę Słowo Boże, było traktowane z wielkim szacunkiem.
Dzieje Apostolskie 9:31  Tymczasem kościół, budując się i żyjąc w bojaźni Pańskiej, cieszył się pokojem po całej Judei, Galilei i Samarii, i wspomagany przez Ducha Świętego, pomnażał się.
Dzieje Apostolskie 5:11  I wielki strach ogarnął cały zbór i wszystkich, którzy to słyszeli.
 Innym powodem może być brak świadectwa kościoła chrześcijańskiego lub duchownych którzy prowadzą kościół. Oczy bowiem ludzi zawsze zwrócone są na liderów. Kościół chrześcijański ma wiele sobie do zarzucenia w tym temacie. Zdarzało się niejednokrotnie, że ci którzy powinni być w pierwszej kolejności przykładem, byli powodem zniesławiania kościoła. To z powodowało, że wielu ludzi doszło do wniosku, że Boże Słowo można traktować z „przymrużeniem oka”. Obserwujemy również w naszych czasach powszechne wyzwolenie tzw. „Świat bez zasad” co oczywiście nieuchronnie prowadzi do anarchii i chaosu. Ale taka postawa również jest postawą, która odrzuca Boże słowo. Ludzie często nie chcą by ktoś im mówił co mają robić i jak żyć. A czy tego chcemy, czy nie chcemy Bóg w swoim słowie właśnie, to nam mówi. Tak więc Bóg traktuje swoje Słowo poważnie jeśli łamiemy jego przykazania z pewnością stajemy się przestępcami w Jego oczach i czeka nas sąd. Nawet w kościele zbyt często traktujemy Boże Słowo nie w taki sposób jak powinniśmy, to robić. Umniejszając Jego znaczenie, nie stosując się do Jego zaleceń mając nadzieje, że mimo to Bóg będzie nam błogosławił. Potrzebujemy przejąć się Bożym Słowem, potrzebujemy przebudzenia, które rozpali nasze serce i na nowo będziemy płonąć gorliwością dla Boga i Jego słowa. Potrzebujemy wziąć sobie do serca Słowa, które dotyczyły Jezusa  (Jana 2:17)
„Żarliwość o dom twój pożera mnie”.
Jakub przypomina jaki jest „duch prawa” „miłuj bliźniego jak siebie samego”. Zarówno przykazanie nie cudzołóż jak i nie zabijaj dotyczą miłości bliźniego. Zachowywanie jednego, a lekceważenie drugiego sprawia, że nie zachowujemy przesłania jakie niesie prawo. Zarówno jedno jak i drugie przykazanie dotyczy miłości bliźniego. Żaden bliźni nie będzie zadowolony z tego jeśli go okradłeś i powiesz mu: „ale ciesz się, że cię nie zabiłem”. Nie, to nie jest przesłanie Bożego prawa. Przesłaniem Bożego prawa jest:
Mateusza 7:12  A więc wszystko, co byście chcieli, aby wam ludzie czynili, to i wy im czyńcie; taki bowiem jest zakon i prorocy.
Chrześcijanin nie znajduje się pod prawem, nie pracuje prawem na zbawienie, ale jest wyzwolony spod prawa do przestrzegania Bożych przykazań. Gdy uwierzymy w Jezusa nasze zbawienie nie zależy od posłuszeństwa prawu. I tu jest prawdziwa wolność. Zanim pojawiła się łaska Boże prawo było niczym bat, który wisiał nad tymi którzy przystępowali do Boga. Przeciętny Żyd ciągle żył pełen obaw czy nie przekroczył jakiegoś przykazania co mogłoby pociągnąć za sobą przekleństwo. Będąc w Chrystusie jesteśmy wolni od przewodnika jakim było prawo. Ono właśnie kierowało nasze oczy na Chrystusa, w którym jest prawdziwa wolność. Ale czy, to znaczy że prawo jest nam zupełnie nie potrzebne? Nie, nic bardziej mylnego. Jesteśmy wyzwoleni do przestrzegania Bożych przykazań. Człowiek, który został zbawiony przez Chrystusa okazuje mu wdzięczność całym swoim życiem przestrzegając Jego przykazań. 
Jakub wyraża, to przez dwunasty werset
Jakuba 2:12  Tak mówcie i czyńcie, jak ci, którzy mają być sądzeni przez zakon wolności.
Mimo tego, że nie jesteśmy zobligowani, zobowiązani przez zakon do posłuszeństwa Bogu. To jednak Jakub zachęca nas do dobrego świadectwa. Zbawienie w Chrystusie idzie o wiele dalej poza ramy zakonu. Co chce przez to powiedzieć? Zakon ma pewne ograniczenia, przykazanie nakazuje człowiekowi  pewną zasadę postępowania. Miłość wychodzi poza tę zasadę, człowiek zbawiony przez Chrystusa nie ogranicza się tylko do przykazania, ale jest gotowy zrobić o wiele więcej. Miłować całym sercem, miłować jak siebie samego. 
Chciałbym podać pewien przykład. Prawo mówi nie zabijaj, wyobraźmy sobie kogoś kto ma konflikt ze swoim sąsiadem, ale powstrzymał się przed morderstwem. Cieszy się taki człowiek, że wypełnił w tym kontekście prawo. Ale miłość w Chrystusie potrafi pójść o wiele dalej nie tylko nie zrobić temu człowiekowi krzywdy, ale szczerze go miłować i czynić mu dobrze. Zakon wolności w Chrystusie jest wyższy od prawa jak niebo jest wyższe od ziemi. Dlatego też nasze chrześcijańskie życie w Chrystusie nie może ograniczać się do legalistycznego przestrzegania pewnych przykazań. Ono musi wychodzić z inicjatywą do świata i drugiego człowieka powinno być ozdobą tak wspaniałego zbawienia.
Jakub w tych słowach chce przekazać nam to co powiedział Paweł:
Filipian 1:27  Niech życie wasze będzie godne ewangelii Chrystusowej, abym czy przyjdę i ujrzę was, czy będę nieobecny, słyszał o was, że stoicie w jednym duchu, jednomyślnie walcząc społem za wiarę ewangelii
Lub Piotr:
1 Piotra 3:15  Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej,
16  lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem. Miejcie sumienie czyste, aby ci, którzy zniesławiają dobre chrześcijańskie życie wasze, zostali zawstydzeni, że was spotwarzali.
Tak więc zakon wolności w Chrystusie nie daje nam mandatu do łamania i naginania Prawa Bożego. Zakonem wolności Jakub nazywa wyzwolenie spod legalistycznego zachowywania prawa i bycie pod łaską Chrystusa. Chrystus wyzwolił nas spod prawa i uzdolnił do miłości i to jest prawdziwy zakon wolności.
Przykładem gdy miłość góruje nad prawem może być przykład postępowania Jezusa z kobietą przyłapaną na cudzołóstwie (Jana 8:3-7). Prawo nakazywało takie kobiety kamienować (Powtórzonego Prawa 22:22-24). Jezus został postawiony w niezwykle trudnej sytuacji. W jaki sposób być porządku wobec prawa, a jednocześnie zachować życie tej kobiety. Odpowiedzią było miłosierdzie, ono góruje nad sądem.
Innym przykładem dosyć powszechnym jest ukrywanie Żydów w czasie wojny. Czy mogę skłamać żeby uratować życie tych ludzi? Prawo mówi „nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu”, ale w takiej sytuacji miłosierdzie jest ponad prawem.
Więc odbiorcy listu Jakuba nie okazali miłości ubogiemu bratu, który przyszedł na nabożeństwo. Tym samym zachowali się w sposób jakby nigdy nie doświadczyli łaski w Chrystusie. Gordon J. Keddie w swoim komentarzu „Praktyczny Chrześcijanin” napisał:
„Pozbawione miłosierdzia postępowanie w stosunku do innych jest u wyznającego wiarę chrześcijanina przeciwstawieniem się boskiemu nakazowi i odrzuceniem Jego miłości. Wywołuje sprawiedliwy gniew Boga, który jest święty i nie morze patrzeć na grzech”

Jeśli prawdziwie zostaliśmy zbawieni przez Chrystusa nie będziemy ograniczać się do legalistycznego przestrzegania przykazań jak Faryzeusze, ale będziemy okazywać miłosierdzie sobie nawzajem i innym, osąd pozostawiając Bogu. Wiedząc o tym, że każdy z nas został zbawiony przez łaskę Chrystusa.
Podsumowując:
Chrześcijanin żyje pod zakonem wolności w przeciwieństwie do ludzi którzy żyją w oparciu o zbiór przepisów i praw i w taki sposób próbują pozyskać Bożą łaskę. Stara się podobać Bogu i ludziom nie dlatego, że pcha go do tego jakiś przepis lub przykazanie, ale wynika, to z przemienionego serca i z miłości wewnętrznego impulsu. Miłość Chrystusa w sercu chrześcijanina skłania go do uczynków miłości.
 Jako ludzie wierzący zawsze powinniśmy pamiętać, że miłosierdzie otrzymuje ten kto miłosierdzie okazuje. Pan Jezus powiedział:
Mateusza 5:7  Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Ta zasada występuje w całym Piśmie Świętym.
Pismo święte nakazuje, aby ten, wobec którego zostało okazane miłosierdzie, mógł okazywać to miłosierdzie wobec innych. Jakub idzie nawet dalej, powiadając, że miłosierdzie przewyższa sąd. W dniu sądu człowiek miłosierny przekona się, że akty jego miłosierdzia zakryły wiele jego grzechów. Okazujmy sobie i innym miłosierdzie, niekiedy zbyt wiele jest sytuacji konfliktowych w naszych zborach, bo brakuje zwyklej miłości i miłosierdzia wobec siebie. Apostoł Paweł powiedział:
1 Koryntian 13:4  Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się,
5  nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego,
6  nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy;
7  wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi.
Gdyby nasze postępowanie w wielu sytuacjach było zawsze nacechowane miłością inaczej byśmy się zachowywali. Tak jak w sytuacji odbiorców listu Jakuba. Gdyby ich serce przepełniała miłości Chrystusa, to nigdy nie zdarzyłoby się takie traktowanie ubogich, bo miłość myśli nie tylko o sobie, ale o drugim. Człowiek przepełniony miłosierdziem zawsze zastanawia się jak się poczuje ten drugi jeśli ja tak postąpię, jeśli ja się tak zachowam. Przykazania będą wtedy właściwie rozumiane gdy będą interpretowane w kontekście miłości i ofiary Chrystusa.
1 Piotra 4:8  Nade wszystko miejcie gorliwą miłość jedni ku drugim, gdyż miłość zakrywa mnóstwo grzechów. Amen




Jeroboam Przykładem Odstępstwa z Prostych Dróg Pańskich.


1 Królewska 11:26  Również Jeroboam, syn Nebata, Efraimita z Seredy, którego matka nazywała się Serua i była wdową, dworzanin Salomona, zbuntował się przeciwko królowi,
27  powodem zaś buntu było to: Salomon budował twierdzę Millo, aby wypełnić wyłom w murze wokoło Miasta Dawida, swego ojca.
28  Ów Jeroboam zaś był mężem obrotnym; toteż gdy Salomon zobaczył, że młodzieniec ten dobrze wykonuje swoją pracę, ustanowił go nadzorcą nad całą robotą pańszczyźnianą plemienia Józefa.
29  W tym czasie wyszedł raz Jeroboam z Jeruzalemu i spotkał go na drodze prorok Achiasz z Sylo, który miał na sobie nowy płaszcz; a byli na polu sami.
30  Wtedy pochwycił Achiasz ten nowy płaszcz, który miał na sobie, podarł go na dwanaście kawałków
31  i rzekł do Jeroboama: Weź sobie dziesięć kawałków! Tak bowiem mówi Pan, Bóg Izraela: Oto Ja wyrywam królestwo z ręki Salomona i tobie daję dziesięć plemion.
32  Jemu pozostanie jedno plemię przez wzgląd na mojego sługę Dawida i przez wzgląd na Jeruzalem, miasto, które wybrałem ze wszystkich plemion Izraela,
33  dlatego, że opuścił mnie i oddawał pokłon Asztarcie, bogini Sydończyków, i Kemoszowi, bogu Moabu, i Milkomowi, bogu Ammonitów, a nie postępował moją drogą, czyniąc to, co prawe w moich oczach, i według moich ustaw i praw, jak to czynił Dawid, jego ojciec.
34  Nie wyrwę już teraz całego królestwa z jego ręki; pozostawię go władcą po wszystkie dni jego życia przez wzgląd na Dawida, mojego sługę, którego wybrałem i który przestrzegał moich przykazań i ustaw.
35  Wyrwę natomiast królestwo z ręki jego syna, a tobie dam dziesięć plemion.
36  Jego synowi zaś dam jedno plemię, aby Dawid, mój sługa, miał na zawsze pochodnię przede mną w Jeruzalemie, mieście, które sobie wybrałem, aby tam złożyć swoje imię.
37  Ciebie zaś wezmę i będziesz panował nad wszystkim, czego zapragnie twoja dusza, i zostaniesz królem nad Izraelem.
38  Jeśli więc słuchać będziesz wszystkiego, co ci nakazuję, i kroczyć będziesz moimi drogami, i czynić to, co prawe w moich oczach, przestrzegając moich ustaw i przykazań, jak czynił Dawid, sługa mój, wtedy Ja będę z tobą i zbuduję ci dom trwały, jak zbudowałem Dawidowi, i oddam ci Izraela.
39  Ród Dawida natomiast przez to upokorzę, wszakże nie na zawsze.
40  Wtedy Salomon usiłował pozbawić życia Jeroboama, lecz Jeroboam zerwał się i uciekł do Egiptu do Szyszaka, króla egipskiego, i pozostał w Egipcie aż do śmierci Salomona.

Po śmierci Salomona Jeroboam powraca z Egiptu i zostaje królem nad 11 plemionami Izraela, a Rechabeam syn Salomona zostaje królem plemienia Judy i tak, to wypełniło się słowo Boże.
Następnie czytamy dalej:
1 Królewska 12:25  Potem Jeroboam rozbudował Sychem na pogórzu efraimskim i zamieszkał w nim. Odszedłszy zaś stamtąd, zbudował Penuel.
26  Wtedy przyszło Jeroboamowi na myśl: Łatwo teraz może wrócić władza królewska do domu Dawidowego.
27  Jeżeli bowiem lud ten będzie chodził składać ofiary do domu Pańskiego do Jeruzalemu, przylgnie z powrotem serce tego ludu do ich pana, Rechabeama, króla judzkiego, i wtedy, zabiwszy mnie, powrócą do Rechabeama, króla judzkiego.
28  Naradziwszy się tedy, kazał król sporządzić dwa cielce ze złota i ogłosić ludowi: Dosyć już napielgrzymowaliście się do Jeruzalemu; oto bogowie twoi, Izraelu, którzy cię wyprowadzili z ziemi egipskiej.
29  I kazał jednego ustawić w Betelu, a drugiego ustawił w Dan.
30  Rzecz ta stała się pobudką do grzechu, lud bowiem pielgrzymował albo do tego w Betelu albo do tego w Dan.
31  Pobudował też świątynki na wzgórzach i ustanowił kapłanami pierwszych lepszych z ludu, którzy nie należeli do domu Lewiego.
32  Nadto ustanowił Jeroboam w ósmym miesiącu, piętnastego dnia tegoż miesiąca, święto na wzór święta, jakie było obchodzone w Judzie, i składał ofiary na ołtarzu. Tak uczynił również w Betelu, składając ofiary cielcom, które kazał sporządzić. Osadził też w Betelu kapłanów ze świątynek na wzgórzach, które kazał pobudować.
33  Tak więc składał ofiary na ołtarzu, który kazał sporządzić w Betelu, piętnastego dnia ósmego miesiąca, to jest miesiąca, który sam wymyślił, aby w nim ustanowić święto dla synów izraelskich, i składał ofiary na ołtarzu, składając też ofiarę z kadzidła.

Salomon w późniejszych latach swojego życia schodzi z Bożych dróg odwracając się od Pana, a zwraca się w stronę obcych bogów. Nie postępuje tak jak Dawid jego Ojciec, który przez całe swoje życie służył Bogu i wielbił Go. Z powodu odstępstwa Salomona Bóg postanawia odebrać część władzy nad Izraelem potomkom Dawida i przekazać 10 plemion Izraela w ręce Jeroboama syna Nebata z północnego pokolenia Efraima. Prorok Achiasz zapowiada Jeroboamowi że zostanie królem nad Izraelem i jeśli będzie chodził Bożymi drogami 38 wers, to Bóg utwierdzi jego królestwo i umocni Jego władzę. Z powodu tego proroctwa Jeroboam musi uciekać do Egiptu, bo Salomon widzi w nim przeciwnika i próbuje go zgładzić. Po śmierci Salomona wypełnia się proroctwo zapowiedziane przez Achiasza. Rechabeam Syn Salomona traci znaczną część władzy na rzecz Jeroboama. Rechabeamowi pozostaje pokolenie Judy, a Jeroboam zostaje królem 10 pozostałych pokoleń izraelskich. Mimo wypełnionego proroctwa Jeroboam nie ufa Bogu. Obawia się że jego poddani będą pielgrzymować do Jeruzalemu i w ten sposób na nowo zaczną służyć synowi Salomona. Postanawia więc uczynić fałszywych Bóg, których ogłasza jako tych, którzy wyprowadzili Izraela z Egiptu. Czyni więc wizerunki dwóch cielców, najprawdopodobniej uczynił wizerunek boga apisa, którego kult poznał w Egipcie. Ustanawia też swoich kapłanów z poza plemienia Leviego, które wyznaczył Bóg do pełnienia służby w Przybytku. Nadto ustanowił różne miejsca kultu w Izraelu gdzie nakazał składać Ofiary dla obcych Bogów. Zmienił też święta izraelskie, które nakazał Bóg obchodzić Izraelitom. Ustanowił coś na wzór święta Szlasów i w tym też czasie składał ofiary dla obcych Bogów.
Jaki obraz wyłania się z postępowania Jeroboama i czego możemy się nauczyć z tych fragmentów biblijnych?
Jeroboam otrzymał wspaniałą obietnice od Boga (1 Król 11, 37-38) obietnica ta dotyczyła Jego przyszłego panowania. Bóg zapewnił go przez proroka, że zostanie królem i jeśli będzie przestrzegał przykazań i ustaw pańskich, to Bóg utwierdzi jego panowanie. Co Bóg miał na myśli dając Jeroboamowi taką obietnicę? Z pewnością Bóg chciał obdarować Jeroboama męskim potomkiem, który przedłużyłby linię jego sprawiedliwego panowania. Następnie Bóg poszerzyłby granice Jeroboama dając mu zwycięstwo w wojnach i kładąc pod jego stopy wszystkich wrogów, może długie życie i powodzenie we wszystkich dziedzinach i każdej sprawie jaką się zajmował, bogactwo i pokój, także zawierały się w tych obietnicach  . Któż z nas nie chciałby dostać tak wspaniałych obietnic od Boga dotyczących osobistego życia.
Czytając nasz tekst dowiedzieliśmy się, że Jeroboam w pewnym okresie swojego życia uciekł do Egiptu przed Salomonem. Nie wiemy dokładnie jak długo przebywał w Egipcie, ale możemy być pewni, że był tam dostatecznie długo, by poznać kulty Egipcjan. Przekonał się i przyswoił sobie praktyki Egipcjan wprowadzając je później w Izraelu.

Tutaj dostrzegam pierwsze ważne przesłanie jakie płynie dla nas z tego tekstu. Nie przyswajaj sobie sposobu pobożności tego świata. Żyjąc w tym świecie dostrzegamy, że wielu ludzi wierzy zupełnie inaczej niż mówi Biblia często wierzą w zupełnie innych Bogów.  Nie liczą się ze Słowem Bożym łamiąc i przestępując Boże przykazania, a jednak odnoszą sukces w swoim doczesnym życiu. Mówiąc sukces co mam na myśli? Np. powodzenie finansowe, rodzinne, towarzyskie, spełniają się ich marzenia, osiągają sobie wyznaczone cele. W życiu zawodowym powodzi się im i są szczęśliwymi. Już psalmista, to zauważył mówiąc:
Psalmów 73:12  Oto takimi są bezbożni: Zawsze szczęśliwi, gromadzący bogactwa.
Tak więc przyglądamy się ich życiu widzimy, że jest jakby łatwiejsze na skróty, a pomysły, które mają, działają. Jestem przekonany, że to właśnie skusiło i zwiodło Jeroboama. Powiedział w swoim sercu: po co się trudzić, po co wszystko robić tak jak chce Bóg. Przecież jest łatwiejsza droga do sukcesu i prostsza. Egipcjanie wszystko robią inaczej i są równie szczęśliwi, a może nawet szczęśliwsi niż nasz naród. 
I tu widzę niebezpieczeństwo dla swojego i twojego życia, a także dla naszego kościoła. Po co czynić wszystko tak jak mówi Słowo Boże by budować nasz kościół? Weźmy jakiś pomysł ze świata biznesu przecież dzisiaj jest tak wiele popularnych pomysłów rozbudowy, firmy korporacji i to działa. W kilka lat możemy zbudować kościół, który będzie działał jak dobra firma. Po co nam biblijne wzorce jak wychowywać swoje dzieci? Świat ma coraz lepsze pomysły jak powinien przebiegać proces wychowania. Co chwile wychodzi jakaś nowa książka, która próbuje nas przekonać do swojego programu. Po co biblijne wzorce jak powinna wyglądać moja rodzina? Przecież dzisiaj jest tak wiele popularnych poglądów na rodzinę, które  się sprawdzają. Wolne związki, Zupełnie inna rola kobiety i mężczyzny w rodzinie, pajdokracja i wiele jeszcze innych. Po co Biblijny model postępowania skoro inne modele i światopoglądy również się sprawdzają. Z takimi pytaniami zmaga się dzisiaj wielu ludzi często też w naszych społecznościach. Drodzy musimy sobie zdać sprawę z tego, że w tym wszystkim nie chodzi o nas. To był jeden z głównych grzechów Jeroboama. Myślał, że w tym wszystkim chodzi o niego. Skupił się na sobie, własnym szczęściu, władzy, sukcesie. Tak dzisiaj myśli też wiele osób uważając, że ich potrzeby są najważniejsze. Słowo Boże uczy nas, że nasze życie jest po to, by uwielbiać Boga. Mamy, to czynić w taki sposób jak On tego od nas oczekuje. Nie mamy uwielbiać wyobrażeń naszego Boga. Czyli to co my sobie wyobrażamy jaki jest Bóg, ale mamy uwielbiać Boga przedstawionego na kartach Biblii. Bóg dał izraelitą prawo i powiedział, że w oparciu o to prawo maja Go czcić i uwielbiać, ale Jeroboam doszedł do wniosku, że nie ma różnicy w jakiej świątyni będzie składał ofiary, nie ma różnicy jakie święta będzie obchodził i jak będzie przedstawiał tego Boga on chciał osiągnąć swoje cele, chciał odnieść sukces.  A jakie są twoje wzorce? Skąd ty czerpiesz pomysły na twoje życie? Czy bierzesz z Egiptu czy z Jeruzalemu? Czy bierzesz je z Bożej księgi czy ze świata. Jeśli czerpiesz ze świata, to być może odniesiesz sukces, ale na chwilę, krótkotrwały, a wszystko co zbudowałeś pewnego dnia rozleci się jak domek z kart.
Jak to powiedział psalmista:
(Psalmów 73:19)  Jakże nagle niszczeją, Znikają, giną z przerażenia.
20  Jak pierzcha sen, gdy się człowiek budzi, Tak Ty, Panie, gdy się ockniesz, wzgardzisz ich mrzonkami.
Ale co z tego choćbyś cały świat pozyskał a duszę zatracił” (Łukasza 9:25)
Oddawaj Bogu cześć w taki sposób, by Bóg był przez twoje życie uwielbiony nie kopiuj z tego świata wzorców na sukces, bo któregoś dnia staniesz na sądzie i możesz pozyskać cały świat, ale zatracić swoja duszę.

 Drugim przesłaniem jakie dostrzegam jest to że strach w życiu Jeroboama był silniejszy niż zaufanie Bogu. Możemy o tym przeczytać:
12, 26  Wtedy przyszło Jeroboamowi na myśl: Łatwo teraz może wrócić władza królewska do domu Dawidowego.
27  Jeżeli bowiem lud ten będzie chodził składać ofiary do domu Pańskiego do Jeruzalemu, przylgnie z powrotem serce tego ludu do ich pana, Rechabeama, króla judzkiego, i wtedy, zabiwszy mnie, powrócą do Rechabeama, króla judzkiego.
On bał się, że ludzie odwrócą się od niego jeśli będzie postępował w taki sposób jak Bóg tego od niego oczekuje. Bał się o własne życie, wpływy i władzę.
Co ciekawe zawsze gdy ludzie w Biblii ulegali swoim obawom i wyniku tego organizowali wydarzenia według własnej koncepcji, to zawsze kończyło się źle. Zwróćmy uwagę na inną sytuację o której możemy przeczytać:
1 Samuela 15:24  I rzekł Saul do Samuela: Zgrzeszyłem, gdyż przekroczyłem rozkaz Pana i słowo twoje; lecz bałem się ludu, więc usłuchałem jego głosu.

Wyjścia 32:21  Następnie rzekł Mojżesz do Aarona: Co uczynił ci ten lud, że sprowadziłeś nań tak wielki grzech?
22  Aaron odpowiedział: Niech pan mój się nie gniewa! Ty znasz ten lud, że jest skłonny do złego.
23  Powiedzieli mi: Uczyń nam bogów, którzy pójdą przed nami, gdyż nie wiemy, co się stało z Mojżeszem, tym mężem, który nas wyprowadził z ziemi egipskiej.
24  Więc rzekłem do nich: Kto ma złoto, niech je zdejmie z siebie. I dali mi je, potem wrzuciłem je do ognia, i tak powstał ten cielec.

Dzieje Apostolskie 5:29  Piotr zaś i apostołowie odpowiadając, rzekli: Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi.
Prawdziwą odwagą nie jest, nie czuć strachu, ale czuć strach i mimo tego czynić to co słuszne. Dlatego, że nasze zwycięstwo nie zależy od nas samych, ale zależy od Boga. Jakże często możemy obawiać się, że jeśli postąpimy inaczej niż pewne utarte wzorce tego świata, to przestaniemy być akceptowani w naszym środowisku, otoczeniu. Niekiedy możemy się bać dzielić  dobrą nowiną  obawiając się tego co o nas sobie ludzie pomyślą. Czasami boimy się, że utracimy pewne przywileje lub nikt nie będzie się z nami liczył uważając nas za nawiedzonych lub nawet niespełna rozumu.
Całkiem niedawno czytałem książkę „Jezus naszym przeznaczeniem”. Autor książki, pastor Wilhelm Busch opowiada taką historię: „Przed laty szedłem sobie raz w Essen przez miasto. Na rogu ulicy stało dwóch mężczyzn wyglądających na górników. Kiedy przechodziłem, jeden z nich zawołał: Dzień dobry panie pastorze! Podszedłem bliżej i pytam: czy my się znamy? A on śmieje się i mówi do drugiego: to jest pastor Busch. Bardzo przyzwoity chłopak. : dziękuje!, powiadam, a on mówi dalej: Tak, ale niestety ma bzika! Oburzyłem się: Co takiego? Ja mam bzika? Co to ma znaczyć? A on powtarza: „no naprawdę pastor jest bardzo fajny, ale cóż – ciągle mówi o Jezusie! Człowieku! Krzyknąłem uradowany. To nie jest bzik! Za sto lat znajdzie się pan w wieczności. I wtedy wszystko będzie zależało od tego, czy poznał pan teraz Jezusa. Od tego zależy, czy znajdzie się pan w piekle czy w niebie? A on roześmiał się i powiedział do kolegi: No widzisz? Znowu zaczyna!
Może jesteś lub będziesz postrzegany jak pastor, który opowiada tą historię, ale pamiętaj trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi.  
Czy masz odwagę zaufać Bogu? Czy podjąłeś taką decyzje, że cokolwiek, by się działo w twoim życiu, to będziesz ufał Bogu. Jeroboam chciał tego wszystkiego co Bóg mu obiecał, ale nie miał odwagi ufać Bogu. Tak moi drodzy wiara i posłuszeństwo Bogu wymaga odwagi. Tylko wtedy kiedy ufasz Bogu i podejmujesz ryzyko postępując zgodnie z Jego słowem możesz doświadczyć Bożego działania, a to z kolei jeszcze bardziej zachęca cię do podążania za Panem.
Czego ty się boisz? Jeroboam bał się utracić władzę, bał się o własne życie, bał się niepowodzenia i porażki. Nie ufał Bogu, nie wierzył, a przynajmniej jego wiara nie była na tyle silna, by słuchać Boga i czekać na wypełnienie Bożych obietnic. Bóg ma dla ciebie dzisiaj przesłanie, byś przestał się bać i podjął, to wyzwanie, które dzisiaj Bóg stawia przed tobą. Tym wyzwaniem może być podjęcie jakiejś służby, tym wyzwaniem może być postanowienie bycia świadectwem mimo wszelkich okoliczności, tym wyzwaniem może być postanowienie dzielenia się ewangelią tym wyzwaniem może być zmiana pracy. Czego się boisz? Z Bożą pomocą zwyciężysz swoje lęki, a Bóg posłuży się tobą. Jest bardzo wiele wersetów w Biblii, które mają wyjść naprzeciw naszym lękom. I znajdziemy tam fragmenty, które mówią byśmy nie bali się o swoje życie. O to co będziemy jeść i pić. Byśmy nie bali się innych ludzi. Byśmy nie bali się zjawisk atmosferycznych czy zmian politycznych. Byśmy tego wszystkiego nie bali się czego boją się ludzie, którzy nie znają Boga. Biblia mówi, że tylko jednego mamy się lękać, naszego Boga. Tylko Jego mamy się bać i ufać mu. Jestem przekonany, że tak jak problemem Jeroboama była wiara i ufność Bogu tak i my dzisiaj tego potrzebujemy żeby bardziej zaufać Bogu, bardziej mu uwierzyć i być gotowymi ponieść wszelkie ryzyko, by widzieć jak Jego obietnice wypełniają się na naszym życiu.
Strach jest przeciwnością wiary. Wtedy kiedy nie wierzymy Bogu i nie ufamy, boimy się i robimy to co zrobił Jeroboam. Zastępujemy prawdziwy kult fałszywym. Popadając w religijność, rutynę, a nawet zwiedzenie. Jeroboam sam wymyślił sobie kult, bo nie miał odwagi ufać Bogu.

Mateusza 10:38  I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien.
39  Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je.
Na różne sposoby możemy starać się zachować swoje życie. Gdybyśmy zapytali ludzi jakie mają sposoby na życie? Co trzeba robić, albo jak należy żyć, żeby życie miało sens, to otrzymalibyście masę odpowiedzi często ze sobą sprzecznych. Czy znaczyłoby, to że każdy człowiek ma inny sens życia? Nie, po prostu większość ludzi nie wie na czym polega sens życia. Prawdopodobnie wiele z tych odpowiedzi dotyczyłoby doczesności, że tutaj na ziemi trzeba dążyć do czegoś wartościowego, robić coś co daje jakiś wymierny owoc. Całkiem niedawno zmarł jeden z najbogatszych ludzi świata, nazywał się Steve Jobs. Odniósł niebywały sukces, ale czy znalazł sens życia? Czy to co zbudował ma teraz jakieś znaczenie? Jeszcze inni twierdziliby, że sensem życia jest jakaś duchowość, ale jaka? Tak wiele religii jest na świecie. Bóg w swoim Słowie mówi, że w całym wszechświecie jest tylko jedna droga, która ma sens. Jest tylko jeden sposób żeby zachować swoje życie. Tym sposobem jest stracić swoje życie dla Boga, Jezusa.
Tego właśnie nie chciał zrobić omawiany przez nas król. On chciał zachować swoje życie, chciał odnieść sukces, ale w oparciu o swoje zasady dlatego, że czuł się w nich bezpiecznie i wydawało mu się, że kontroluje sytuacje.
Pewien misjonarz, który zginął w Ekwadorze w latach 60 nazywał się Jim Elliot powiedział takie słowa:
Nie jest głupcem ten, kto oddaje coś, czego nie może zatrzymać, by zyskać to, czego stracić nie może.
W Ks. Objawienia czytamy:
Objawienie 21:8  Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga.
Z pewnością zauważyliście, że pośród niewrzących, zabójców, czarowników, wszeteczników umieszczono bojaźliwych.  Dlaczego bojaźliwi są w tej samej grupie co najwięksi grzesznicy? Nigdy nie zastanawiało, to was? Drodzy wiara i posłuszeństwo Bogu wymaga odwagi. Jezus był najodważniejszym człowiekiem, który chodził po tej ziemi. Stanięcie po stronie prawdy ewangelii  wymaga odwagi.
Podsumowując:
 widzę dwa realne zagrożenia dla naszego osobistego życia i dla naszego kościoła. Pierwszym jest przyjmowanie wzorców tego świata w kształtowaniu naszej postawy chrześcijańskiej. Możemy czynić tak dlatego, że widzimy, że coś działa w świecie. Skoro tak jest będzie działało i w kościele. Jeroboam kult, który wprowadził w Izraelu przywiózł z Egiptu, bo tam dobrze, to funkcjonowało
A drugie zagrożenie, to strach. Z jednej strony przed zaufaniem Bogu i Jego słowu. Czyli boimy się powierzyć Bogu swoje życie, bo tym samym tracimy nad nim kontrolę. Ale faktycznie i tak nie mamy kontroli nad naszym życiem.  A z drugiej strony możemy się bać wyraźnego świadectwa i posłuszeństwa Bogu ze względu na ten świat. Myślimy sobie jeśli tak się zachowamy, to jak wypadnę w oczach innych ludzi. Czy, to będzie dla mnie dobre i w żaden sposób nie zagrozi mi?
Chciałbym zwrócić waszą uwagę na jeden werset:
Łukasza 12:32  Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo.
Bądź wierny Bożemu Słowu i nie bój się, a otrzymasz koronę żywota. Amen



środa, 26 października 2011

Geneza i pochodzenie święta zmarłych.




Święto Wszystkich Świętych wprowadził dla całego kościoła Grzegorz IV w 834r. jako pamięć o zmarłych.

Wszystkich Świętych /Kościół Katolicki, Episkopalny i Luterański/ - to cześć dla wszystkich świętych w niebie /tych znanych i tych nieznanych/. Halloween znaczy dzień przed Wszystkimi Świętymi, czyli 31 października. Ten dzień określa się też jako Hallowmass (wzięte ze staroangielskiego Hallow, co oznacza uświęcać). W Kościele Katolickim jest to jeden z najważniejszych obrzędów w roku. W tym dniu wszyscy katolicy są zobligowani do uczestniczenia w mszy.
W średniowieczu, erze czarów, ludzie kultywowali praktyki Halloween. Nazwano go NOCĄ CZARÓW. Diabeł i jego naśladowcy mogli zebrać się razem, by w przeciwieństwie do Kościoła katolickiego /w którym obchodzono 1 listopada jako Dzień Wszystkich Świętych/, wyśmiewać się z tego przez czynienie swoich praktyk.
Kościół ustanowił 31.X.i 1.XI jako dni świąteczne ponieważ ciągle były kultywowane tradycje pogańskie i Kościół miał nadzieję, że w ten sposób zostaną zapomniane. Ale ludzie pielęgnowali wciąż pogańskie praktyki wieczorem All Hallows.
Tradycja Wszystkich świętych albo Święto zmarłych ma swój początek w starym celtyckim święcie "Samhain". Samhain (śmierć ciała) oznaczał dla naszych przodków początek nowego roku. Jeśli dziwi, że początek roku zaczynał się 1 listopada, należy sobie uświadomić, że Celtowie byli rolnikami i dla nich żniwa zaczynały się sianiem ozimin, czyli obdarowaniem zaczątkiem życia gleby śpiących jeszcze pól.
Dynie na razie się u nas nie przyjęły, natomiast od czasów niepamiętnych zapala się światła na grobach, aby wskazać duszom drogę "na tamtą stronę". Chrześcijanie mają dwa święta zmarłych: 1 listopada Wszystkich Świętych (dla zbawionych) i 2 listopada Dzień Zaduszny (dla wszystkich innych).
Drugi listopada jest to dzień poświęcony zmarłym, których w tym dniu szczególnie się wspomina. Są to dni, które skłaniają ludzi żyjących do duchowego kontaktu z innymi, czy to z żyjącymi czy ze zmarłymi. Nie kwiat, czy wieniec, które są ważne, ale usposobienie duchowe pomagają nam dobrze przeżyć te dni. Czynności zewnętrzne mają jedynie charakter pomocniczy. Można być bowiem, w tych dniach, bardzo blisko zmarłej osoby, której doczesne szczątki spoczywają gdzieś daleko, wiele kilometrów od nas i wiele lat temu to nastąpiło.
W The Encyklopedia Britanica z roku 1910 powiedziano: "Zaduszki (...) ustanowiono w Kościele rzymskokatolickim ku pamięci zmarłych w wierze. To święto opiera się na nauce, że dusze wiernych, którzy przed śmiercią nie zostali oczyszczeni z grzechów powszednich lub nie odpokutowali za dawne wykroczenia, nie mogą oglądać Boga, ale można im pomóc przez modlitwę i ofiarowanie mszy. (...)"
Niektóre popularne wierzenia związane z Dniem Zadusznym wywodzą się z pogaństwa i sięgają zamierzchłej przeszłości. Dlatego w wielu krajach katolickich mieszkańcy wsi wierzą, że w noc poprzedzającą Zaduszki zmarli wracają do swych dawnych domów i spożywają potrawy przygotowane przez żywych" (t. I, s. 790).
W The Encyklopedia Americana czytamy: "Ślady zwyczajów związanych z dniem Wszystkich Świętych można znaleźć w ceremoniach Druidów z czasów przedchrześcijańskich. Celtowie obchodzili święta ku czci dwóch głównych bóstw: boga słońca i boga zmarłych (zwano go Samhain), którego święto przypadało na dzień 1 listopada, początek celtyckiego nowego roku. Święto zmarłych stopniowo włączono do rytuałów chrześcijańskich" (1997, t. 13, s. 725).
Na to pochodzenie wskazano też w książce The Worship of the Dead (Kult zmarłych): "Do mitologii wszystkich starożytnych ludów wplecione są wydarzenia związane z potopem (...). Znaczenie tego argumentu podkreśla fakt, że ku pamięci tego wydarzenia obchodzą wielkie święto zmarłych nie tylko ludy mniej lub więcej ze sobą powiązane, lecz także te, które dzieli ocean i całe stulecia.
Ponadto wszyscy obchodzą to święto dokładnie lub mniej więcej w tym samym dniu, w którym według sprawozdania Mojżeszowego rozpoczął się potop, tzn. siedemnastego dnia drugiego miesiąca - miesiąca odpowiadającego w przybliżeniu naszemu listopadowi" (p3k J. Garnier, Londyn 1904, s. 4). Tak więc w rzeczywistości początek temu świętu dało składanie hołdu ludziom, którzy za dni Noego zginęli w kataklizmie potopu.
Dzień 2 listopada _ wspomnienie wszystkich zmarłych, w którym Kościół przypomina nam tajemnicę czyśćca i konieczność niesienia modlitewnej pomocy tym, którzy jej najbardziej potrzebują.
Święto zapoczątkował w r. 988 piąty opat klasztoru benedyktyńskiego w Cluny, we Francji, a wkrótce przejęły je wszystkie klasztory benedyktyńskie, natomiast od XIII w. stało się ono zwyczajem powszechnym w Rzymskim Kościele.
Na dzień modłów za dusze zmarłych - stąd "zaduszki" - święty Odilon wyznaczył pierwszy dzień po Wszystkich Świętych, a Kościół wprowadził święto do kalendarza powszechnego. W tym dniu na szczególną uwagę zasługują modlitewne procesje wspominkowe, gromadźcie wiernych nie tylko w kościołach ale i na cmentarzach.

HALLOWEEN MA WIELE TRADYCJI NA ŚWIECIE
Trick or treat w Europie miało swój początek w Irlandii, kiedy to farmerzy chodzili od domu do domu i zbierali żywność na święto Halloween. Obiecywali dobrobyt dla dających i biedę dla skąpców.
W Anglii biedni w Halloween chodzili od domu do domu prosząc o żywność. Kiedy ludzie dali im trochę słodyczy, żebracy obiecali modlić się za tych w rodzinie, którzy umarli. Później to samo robili dorośli i dzieci.
Obecnie w Australii dzień 31 października przyjął formę tradycyjnego chodzenia dzieci od domu do domu z zawołaniem : TRICK OR TREAT /sztuczka, figiel lub poczęstunek/, zupełnie nie zdając sobie sprawy, że ten rytuał był praktykowany przez druidów i ich następców w średniowieczu.
Większość społeczeństwa nie zdaje sobie sprawy ze szkodliwości i wkraczaniu niebezpiecznych praktyk w ich życie.
Na Słowacji w zaduszkową noc zostawiano na stole chleb lub inne potrawy. Ludzie chcieli w ten sposób uczcić zmarłych, którzy mieli w tym czasie przychodzić do domu. Nasi przodkowie dekorowali grób matami i zapalali świeczki. Kto nie mógł iść na cmentarz, zapalał w domu dla każdego zmarłego z rodziny po jednej świeczce.
Brytyjczycy wrzucają do ogniska kamienie, warzywa, orzechy by odgonić złe duchy. Ludzie robili też zagłębienia w rzepie i dyni i wstawiali świece by odgonić złe duchy z domu.
W Ameryce obchodzi się Halloween od drugiej połowy XIX w. Halloween stał się jednym z najbardziej ważnych i hucznie obchodzonym świętem we współczesnym amerykańskim kalendarzu, mimo iż nie jest oficjalnie ustawowym świętem. Nie ma ustawowo wolnego dnia, władze federalne nie proklamowały go jako święta państwowego, a jednak dzień ten jest bardzo świętowany.
W Niemczech rolnicy łamali pierwszą wiązkę siana, którą przynieśli do stodoły ze słowami: TO JEST POKARM DLA ZMARŁYCH.

Święto Zmarłych w Meksyku
Meksykańskie obrzędy ku czci zmarłych trwają dłużej niż w Polsce i mają zupełnie inny charakter. Tradycyjnie ceremonie odbywają się w trzech miejscach - w domu, w kościele (Meksykanie są katolikami) i na cmentarzu.
27 i 28 października w domach rozpoczyna się wielkie sprzątanie - w najbliższych dniach przybędą bowiem na ziemię dusze zmarłych. Należy je przywitać nie tylko z szacunkiem, ale i radością. Dusze najpierw odwiedzają domy bliskich; do ich wizyty trzeba specjalnie się przygotować.
W pokoju lub na patio 31 października wznosi się tzw. ofiarę, przeznaczoną dla dusz zmarłych krewnych. Zazwyczaj jest to odpowiednio zaadaptowany ołtarzyk domowy, zwany ołtarzem ofiarnym lub ofiarą". Na ścianie pokoju zawieszane są obrazki świętych, a pod nimi ustawiany stół przykryty obrusem, na którym umieszcza się wiele różnych przedmiotów - lichtarze ze świecami, kadzielnice z copal (kadzidło z żywicy sosny ocote), figurki świętych i aniołków, wazony i słoiki z kwiatami oraz inne ozdoby.
Po udekorowaniu ołtarzyka domownicy ustawiają na stole naczynia z potrawami, a na kwietnym łuku zawieszają owoce i słodycze - pokarm dla dusz, które po przebyciu długiej drogi z zaświatów będą bardzo głodne. Są niewidzialne i żywią się tym, czego nie widać - woniami i fluidami czekających na nie potraw.
Zgodnie z wierzeniami, na ziemię najpierw przybywają dusze zmarłych dzieci, zwane aniołkami". Oznajmia to bicie kościelnych dzwonów 31 października o godzinie 20. Ofiara" dla nich musi być przygotowana wcześniej. Na stole Meksykanie stawiają więc to, co lubią dzieci, a więc słodkie napoje, jak czekolada czy przypominające nasz budyń atole, mleko, ugotowane kolby kukurydzy i wiele innych potraw.
Aniołki" odchodzą z domów następnego dnia, zwykle w południe, co również oznajmiają kościelne dzwony. Zbliża się czas przybycia dusz dorosłych, należy więc zmienić ofiarę". Teraz ustawia się na stole to, co oni lubili. Pozostają owoce, chleb umarłych", czaszki z cukru i inne słodycze oraz napoje gazowane, bo w nich także gustują dorośli. Dostawia się natomiast popularnego w całym Meksyku indyka lub kurczaka w pikantnym sosie czekoladowym mole, a także tortillas i tamales, wypełnione ostro przyprawionymi farszami, czy specjalnie przygotowaną wieprzowinę.
Nie może również zabraknąć papierosów i napojów alkoholowych, także tych tradycyjnych, sporządzanych z soku agawy - niskoprocentowego, podobnego do piwa pulque, oraz wódek (tequila i mezcal). Na koniec zapala się kadzidło i każdemu ze zmarłych jedną dużą świecę. Gdy rodzina pragnie w szczególny sposób uczcić pamięć jakiejś osoby, wtedy - podobnie jak w wypadku dzieci - stawia jej fotografię, a w pobliżu ołtarzyka zawiesza rzeczy należące do zmarłego, głównie odzież; najczęściej przez niego używaną, czasami nową. Tak przygotowany ołtarz czeka na przybycie dusz; wszystko pozostanie na swoim miejscu do 3 listopada, kiedy nastąpi kolejny etap ceremonii - wymiana ofiar".
Najbardziej widowiskowa część świąt odbywa się 2 listopada na cmentarzu, zwykle po północy lub po godzinie 2, ale w wielu rejonach Meksyku ludzie przychodzą tam dopiero o świcie. Na cmentarzach tłoczno jest przez cały dzień. Wszyscy czyszczą groby i ozdabiają je kwiatami. Z płatków i koszyczków kwiatowych układają kolorowe obrazy - przeważa symbolika katolicka, głównym motywem jest krzyż, nie brak też serc i aniołków.
Pobyt na cmentarzu to nie tylko wspominanie tych, co odeszli, oraz spotkanie z krewnymi i znajomymi. Meksykanie wierzą, że to także okazja do ponownego, bliskiego kontaktu ze zmarłymi. Rozmawiają z nimi, czasami również śpiewają ich ulubione piosenki. Wieczorem wszyscy ponownie przybywają na cmentarz i zapalają świece. Zbliża się czas odejścia dusz zmarłych - blask migoczących świec i zniczy oświetla im drogę powrotną. W nocy cmentarz powoli pustoszeje.
Następnego dnia od rana zaczynają się przygotowania do wymiany ofiar". Z ołtarzyka zbiera się jedzenie oraz napoje - część przeznaczana jest dla członków najbliższej rodziny, reszta zostanie podarowana dalszym krewnym i powinowatym. Ci w zamian również przekazują jedzenie, aby - jak mówią - krewni mogli spróbować tego, co zostawili umarli. Niekiedy wymieniane dary cała bliższa i dalsza rodzina spożywa wspólnie. Ta ceremonia jest bardzo ważna dla społeczności lokalnych - oddawanie czci zmarłym utrwala więź z przeszłością, a wymiana ofiar" pozwala na zachowanie poczucia wspólnoty w obrębie grupy.

HALLOWEEN – ŚWIĘTO ZŁA I SZATANA
Duch Samhain kiedyś rozumiany jako duch pustkowia i duch mocy dzisiaj określany jest jako coś gorszego: duch zły. Kościół określa bogów, boginie i inne duchowe byty tradycyjnych religii i wierzeń jako diabelskie zwiedzenie. Duchowe siły, które ludzie doświadczali, to realne manifestacje diabła, króla kłamstwa, który oszukiwał ludzi i prowadził do czczenia bożków. Tak więc możemy powiedzieć, że Halloween i jego tradycja ze wszystkimi praktykami z włączaniem w to duchów, ludzkich szkieletów - symboli śmierci, karykatur diabła i różnych złych bytów to nic innego jak odprawianie czarów.
Pan Zaleski, który jest kapłanem Kościoła pod nazwą "Church of the Iron Oak" mówi, że Halloween jest ciągle najważniejszym wydarzeniem w ich kalendarzu. Zamiast praktyk, które czynili druidowie tam czci się szatana.
Anton LaVey, autor książki pt. "The Satanic Bible" (Biblia szatana) powiada, że Halloween jest najważniejszym dniem w roku dla Kościoła szatana. Zaleski powołując się na owo wydawnictwo powiada: " Anton LaVey wzywa demoniczne duchy, by zaoferowały coś ludziom, my natomiast wierzymy, że rodzaj ludzki jest tu po to, by zaoferować coś bogom".

CHRZEŚCIJANIE
Doreen Irving praktykowała okultyzm. Po nawróceniu napisała książkę "Set free to serve Christ" (Uwolniony, by służyć Chrystusowi). Z jej punktu widzenia tragicznym faktem jest, że wielu ludzi praktykuje zdawałoby się całkiem niewinne rzeczy i nie zdają sobie sprawy, że ocierają się o granice okultyzmu. Jednym z przykładów jest Halloween, czy Święto zmarłych.
W swojej książce pisze: "Prawdziwi czarodzieje cieszą się, gdy chrześcijanie biorą udział w demonicznych tradycjach. Bardzo często demony mają przez to dostęp do wielu ludzi. Czy myślicie, że TRICK or TREAT - to przeszłość bez żadnego znaczenia dzisiaj? W USA okultyzm zabija nieustannie w czasie Halloween. W Australii media podają o powtarzających się corocznie ofiarach składanych z ludzi w Melbourne and Brisbane."

Co Pismo Święte mówi na temat kultu zmarłych

1. W Starym Testamencie czytamy, ze kontakty ze zwłokami były powodem zanieczyszczenia:
4 Moj. 5:2-3: Rozkaż synom izraelskim, aby usunęli z obozu wszystkich trędowatych, wszystkich cierpiących na wyciek i wszystkich, którzy się zanieczyścili przez zetknięcie ze zmarłym. 3. Usuniecie zarówno mężczyznę, jak kobietę poza obóz, usuniecie ich, aby nie zanieczyszczali swojego obozu, gdzie Ja mieszkam pośród nich.
4 Moj. 6:6-7: Przez cały czas, na jaki poświęcił się Panu, nie będzie przystępował do zmarłego. 7. Nie będzie się zanieczyszczał nawet przy swoim zmarłym ojcu, matce, bracie i siostrze swojej, gdyż na jego głowie jest znak poświęcenia się swojemu Bogu.
2. Biblia zakazuje oddawania czci zmarłym przez trwałe ślady na własnym ciele:
3 Moj. 19:28: Nie będziecie na znak żałoby po zmarłym czynić nacięć na ciele swoim ani nakłuwać napisów na skórze swojej; Jam jest Pan.
3. Pan Bóg zabrania jakichkolwiek praktyk wywoływania duchów, wszelkich prób nawiązywania kontaktu z nimi:
5 Moj. 18:10-14: Niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani czarodziej, 11. Ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający zmarłych; 12. Gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą. 13. Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim, 14. Gdyż te narody, które ty wypędzasz, słuchają wieszczbiarzy i wróżbitów, a na to Pan tobie nie pozwolił.
1. Dusze zmarłych są oddzielone od żywych i tylko Bóg ma prawo ingerować2. w ich świat:
Izaj. 26:14: Umarli nie ożyją, duchy zmarłych nie wstaną z martwych, dlatego że nawiedziłeś ich i zniszczyłeś, i zatarłeś wszelką pamięć o nich.
Łuk. 7:14-15: I podszedłszy, dotknął się noszy, a ci, którzy je nieśli, stanęli. I rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię: Wstań, 15. I podniósł się zmarły, i zaczął mówić. I oddał go jego matce.
Łuk. 16:26: I poza tym wszystkim między nami a wami rozciąga się wielka przepaść, aby ci, którzy chcą stąd do was przejść, nie mogli, ani też stamtąd do nas nie mogli się przeprawić.
3. Zmarli należą do Boga i na wyraźny rozkaz Boży zostaną w swoim czasie wzbudzeni, by powstać4. na sąd i wieczne potępienie, czy do życia wiecznego.
Izaj. 26:19: Ożyją twoi umarli, twoje ciała wstaną, obudzą się i będą radośnie śpiewać ci, którzy leżą w prochu, gdyż twoja rosa jest rosą światłości a ziemia wyda zmarłych.
Obj. 20:12-15: I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed tronem; i księgi zostały otwarte; również inna księga, księga żywota została otwarta; i osądzeni zostali umarli na podstawie tego, co zgodnie z ich uczynkami było napisane w księgach. 13. I wydało morze umarłych, którzy w nim się znajdowali, również śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich się znajdowali, i byli osądzeni, każdy według uczynków swoich. 14. I śmierć, i piekło zostały wrzucone do jeziora ognistego; owo jezioro ogniste, to druga śmierć. 15. I jeżeli ktoś nie był zapisany w księdze żywota, został wrzucony do jeziora ognistego.
ZACHĘTA DLA KOŚCIOŁA
1 Piotr. 3:16 Miejcie sumienie czyste, aby ci, którzy zniesławiają dobre chrześcijańskie życie wasze, zostali zawstydzeni, że was spotwarzali.
Opracował: Ryszard Wołkiewicz
MATERIAŁY
1. Artykuł z "Florida Today" z dnia 31 października 1994; sekcja D
2. Santino, Jack - "Halloween and other Festivals of Death and Life", Uniwersytet w Tennessee Press, Knoxville, 1994,
3. Doreen Irving "Set Free To Serve Christ",
4. The Encyklopedia Britanica z roku 1910,
5. J. Garnier, Londyn 1904 "The Worship of the Dead",6. The Encyklopedia Americana,

"Śmierć, a co dalej"

Zbliża się dzień 1 listopada, który jest dniem wspominania tych, którzy odeszli. Po raz kolejny mam w planach rozstawić małe stoisko koło komunalnego cmentarza w Nowym Dworze Gdańskim. Będę prowadził bezpłatną dystrybucję literatury chrześcijańskiej, głównie książki „Śmierć, a co dalej” autorstwa Billego Grahama. Mimo pewnej refleksji nad śmiercią tego dnia większość ludzi nie myśli i nie zastanawia się nad swoja śmiercią. Wspominają tych którzy odeszli, ale nie myślą o tym, że my wszyscy, że ja odejdę któregoś dnia z tego świata. Zachęcam bardzo serdecznie do zapoznania się z wyżej wymienioną pozycją. Książka Billego Grahama głównie zajmuje tym jak przygotować się na dzień śmierci. Zarówno duchowo jak i docześnie. Duchowo – mam na myśli swoją i twoją relację z Bogiem. Ktoś powiedział,: ”że tylko głupiec wiedząc, że czeka go ważny egzamin nie przygotowuje się na niego”. Dzień naszej śmierci z pewnością nadejdzie i staniemy na najważniejszym egzaminie naszego życia. Czy jesteś na, to gotowy? Czy przygotowujesz się na egzamin, którym będzie Boży sąd? Czy znasz kogoś kto może w ten dzień wstawić się za tobą i ci pomoc? Bo ja znam, tym kimś jest mój Pan Jezus Chrystus, wiem że gdy nadejdzie dzień sądu On wstawi się za mną. On zbawił mnie z moich grzechów i stawi mnie przed Bogiem jako nieskalanego i niewinnego. A ty czy znasz Jezusa?  
Książka Billego Grahama mówi także o tym jak przygotować i radzić sobie ze śmiercią bliskich. Chyba nie ma osoby w naszym kraju, która nie straciłaby kogoś bliskiego. Najgorsze jest to, że nic nie możemy zrobić. Śmierć jest dla nas zbyt silna, zbyt mocna. Nie ma znaczenia jak będziesz się starał żeby twoi bliscy nie odeszli, śmierć i tak ich zabierze. Czy umiesz sobie z tym radzić? Niekiedy jest niezwykle trudno. Ja straciłem siostrę jako nastolatek, ojca jako młody chłopak i wiem coś o śmierci, jest niezwykle trudno. Skąd wziąć silę, by nie wpaść w depresję, poradzić sobie i żyć dalej mimo utraty najbliższych.
Kolejnym tematem jakim zajmuje się książka Billego Grahama, to jak docześnie przygotować się na śmierć. Nie zawsze, to jest możliwe. Niekiedy śmierć nas zaskakuje, przychodzi niespodziewanie i niczym komornik nieubłaganie wykonuje swoją pracę. Ale często widzimy jak się zbliża i puka do naszych drzwi. Czas, który nam jeszcze pozostawia, może być czasem uporządkowania różnych doczesnych spraw. Relacji z ludźmi, spraw majątkowych, urzędowych i innych.
Bardzo serdecznie jeszcze raz zachęcam do zapoznania się z książką „Śmierć, a co dalej”.
Jeśli chcesz przeczytać tą książkę, to z chęcią wyślę ci ją nieodpłatnie na twój koszt. Zapłacisz jedynie za przesyłkę, na blogu znajdziesz kontakt do mnie.

Czyściec, Miejsce Które Nie Istnieje


Bardzo wiele osób wierzy, że ich zasługi są niewystarczające żeby po śmierci pójść do nieba. Dlatego mają nadzieję, że po śmierci znajdą się w czyśćcu. Czyściec ma być sposobem na odpokutowanie grzechów popełnionych za życia i możliwością późniejszego przejścia do nieba.
Doktryna o czyśćcu została ogłoszona uchwałą soboru we Florencji w (1439 – 1442). Jest ona jednak bardzo zwodnicza, bo takie miejsce nie istnieje. Ludzie którzy pokładają nadzieję w czyśćcu, po śmierci trafią niestety do piekła.
Doktryna o czyśćcu została wymyślona przez hierarchów kościelnych żeby czerpać zyski. Od chwili jej wprowadzenia zaczęto zbierać pieniądze na odpusty za zmarłych, którzy rzekomo oczekują naszej pomocy, by znaleźć się w niebie. Niejaki Johann Tetzel (Jan Tecel) inkwizytor Polski i całych Niemiec w 1517r. ustanowiony przez papieża Leona X powiedział:
„Gdy moneta w skarbonie zadźwięczy, to dusza w czyśćcu nie jęczy”
Pismo Święte mówi tylko o dwóch możliwych miejscach w których możemy znaleźć się po śmierci. Tymi miejscami jest piekło lub niebo.

Pismo Święte mówi:
List do Hebrajczyków 9:27  A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd.
 Każdy człowiek po śmierci staje na sądzie Bożym. Pan Jezus Chrystus powiedział:
Ewangelia Św Mateusza 25:46  I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego.
Gdy Bóg osądzi nas, możemy pójść tylko do piekła lub do nieba.
Doktryna o czyśćcu sugeruje, że istnieje możliwość odpuszczenia grzechów w inny sposób niż przez wiarę w zastępczą śmierć Jezusa Chrystusa na krzyżu co jest sprzeczne z nauczaniem Pisma Świętego.
Pismo Święte mówi:
List Ap. Pawła do Rzymian 5:1  Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa,
Do nieba nie wchodzimy przez czyściec, ale przez Pana Jezusa Chrystusa. Jeśli uwierzysz, że Chrystus zapłacił na krzyżu swoją śmiercią za twoje grzechy, zostaną ci one odpuszczone, a ty otrzymasz życie wieczne. 
Koncepcja czyśćca sugeruje również, że możliwe jest  zbawienie człowieka za pomocą jego uczynków lub uczynków jego bliskich takich jak modlitwy, zamawianie mszy i jeszcze wiele innych. Takie nauczanie jest wyraźnie sprzeczne z nauczaniem Słowa Bożego. List Ap. Pawła do Efezjan 2,8-10 mówi że:

Efezjan 2:8  Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar;
9  nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.
10  Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili.
Tylko Bóg może zbawić człowieka z Jego grzechów nigdy człowiek nie zbawia się sam. Może ty pokładasz nadzieje w czyśćcu? Jeśli tak, to zwróć się do Chrystusa i tylko w nim i jego zasługach połóż swoje życie, a światło ewangelii zaświeci ci jak nigdy dotąd. 






piątek, 21 października 2011

Królewskie Przykazanie List Jakuba 2,8-9


Drodzy dzisiaj zajmujemy się dalszymi wersetami z Listu Jakuba. Ostatnio studiując List Jakuba mówiliśmy o stronniczości. Św. Jakub wzywał adresatów listu by nie czynili różnicy między osobami w naśladowaniu Chrystusa. Mówiliśmy o tym, że Bóg jest sprawiedliwy nie mający względu na osobę tak i my nie powinniśmy czynić różnicy między ubogim, a bogatym z wysoką pozycją społeczną i niższą. Następnie Jakub wyjaśnia  jak powinniśmy zachowywać się wobec innych ludzi i co o tym mówi prawo Mojżeszowe.
Jakub doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że wskazanie na niewłaściwe praktyki w tamtejszych zborach  wzbudzi w pewnych ludziach burzliwą odpowiedź. Zresztą prawie zawsze tak jest, że kiedy ktoś wskazuje nam na jakieś uchybienie lub błąd, to najczęściej zaraz rodzi się w nas pewien sprzeciw lub chęć usprawiedliwiania się. Taka postawa wynika z grzesznej upadłej natury już w raju zauważamy, że Ewa i Adam usprawiedliwiali się, chcieli  przed Bogiem wybielić się. W naszym tekście odbiorcy listu Jakuba zapewne mówili, że przecież przestrzegają przykazań i miłują swojego bliźniego jak nakazał Mojżesz (3Moj 19,18). Jest takie polskie przysłowie „uderz w stół, a nożyce się odezwą”. Więc Jakub daje odpowiedź, że jeśli wypełniacie zgodnie z Pismem Królewskie przykazanie dobrze czynicie. Inaczej mówiąc Jakub mówi, że jeśli jest tak, że miłujecie bliźniego tak jak mówicie, to robicie dobrze. Można powiedzieć, że Jakub wzywa ludzi wierzących by przyjrzeli się własnemu postępowaniu i ocenili je na podstawie Pisma Św. Wtedy będziemy mieli pewność czy właściwie postępujemy, czy grzeszymy?  Zbyt często pada stwierdzenie w naszych kościołach w stylu „mi się wydaje”. Tutaj nie chodzi o nasze opinie i o to co my uważamy za słuszne. Gdyby kościół założył grzeszny człowiek ze swoimi pomysłami, to z pewnością kościół niczym by się nie różnił od tego świata. Ale kościół jest domem Bożym, Bożą rodziną, Bożym ciałem i zadaniem chrześcijańskiego kościoła jest podobać się Bogu. Twoim i moim zadaniem jest podobać się Bogu i szukać Bożej woli, która jest zapisana w Biblii. Podobamy się Bogu „jeśli”, wypełniamy Boże przykazania. Z takim przesłaniem Jakub zwraca się do ludzi wierzących. Nie można podobać się Bogu wtedy kiedy układamy swoje życie w oparciu o nasze zasady o to, co nam się wydaje. Miłość ku Bogu zawsze objawia się w przestrzeganiu Bożego prawa. Gdy naprawdę kochamy Boga, to staramy się, swoje życie układać w oparciu o Boże zasady.
Niekiedy w kościołach protestanckich przestrzeganie przykazań jest źle kojarzone ze zbawieniem z uczynków. Jeśli mówi się o konieczności przestrzegania Bożych przykazań, to nie którzy mówią, że nas nie obowiązuje zakon mając na myśli życie w oparciu o Boże przykazania. Drodzy przestrzeganie Bożych przykazań nie wyklucza łaski. Właściwie kiedy przestrzegamy Boże przykazania utwierdzamy laskę dając świadectwo, że prawdziwie zostaliśmy zbawieni i odrodzeni. Bóg nie dał nam łaski w Chrystusie po to, by lekceważyć Jego prawo. Bóg dał nam łaskę byśmy mogli przestrzegać Jego prawo. Jeśli ktoś traktuje łaskę w Chrystusie jako możliwość do grzeszenia i folgowania sobie, tego spotka gniew i pomsta Boga. Oczywiście większa część Prawa Mojżeszowego nie obowiązuje nas. Ale wszystkie przykazania Duchowe i moralne zawarte  w starym Testamencie zostały powtórzone w Nowym Testamencie. Pan Jezus powtórzył  9 z 10 przykazań oprócz przykazania o szabacie który wypełnił się w nim. 
Właściwie Jakub daje nam cenną wskazówkę jak mamy żyć. W jaki sposób budować swoje życie by mieć pewność, że ono nie zostanie zmarnowane. Okazuje się że w czasach gdzie uważa się, że wszystko jest relatywne. Bo jest coś takiego jak:
„Relatywizm moralny – pogląd, że istnieje wiele systemów wartości i żaden z nich nie jest systemem absolutnie najlepszym, więc różne kultury są uprawnione do stosowania różnych systemów”. W  ogóle
„Relatywizm, to pogląd filozoficzny, wedle którego prawdziwość wypowiedzi można oceniać wyłącznie w kontekście systemu, w którym są one wypowiadane. Tym samym relatywizm stwierdza, że nie istnieją zdania niosące absolutną treść, których ocena byłaby identyczna i niezależna od jej kontekstu. Prawdziwość dowolnego sądu zależy od przyjętych założeń, poglądów czy podstaw kulturowych.”  Drodzy żyjemy dzisiaj w takich czasach, które twierdzą, że nie ma absolutnego systemu wartości, a jednocześnie ludzie chcieliby wiedzieć co jest prawdą, a co kłamstwem. Co jest czarne, a co białe. Jest to pewien paradoks. Z jednej strony ludzie uważają, że nie ma prawd absolutnych z drugiej strony chcieliby wiedzieć jak żyć by ich życie miało sens. Jakub kieruje nasze oczy na Pismo Św. Jakub nie pisze do chrześcijan nic nowego, przypomina im tylko prawdy, które Bóg już przedstawił. Mówi o  „królewskim przykazaniu” tym królewskim przykazaniem jest „będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”. Można sobie zadać pytanie dlaczego, to jest królewskie przykazanie? Z pewnością jest tak dlatego, że to przykazanie ma pod sobą wszystkie inne przykazania, które odnoszą się do relacji z drugim człowiekiem. Przestrzegając tego jednego przykazania przestrzegamy jednocześnie wszystkich innych, które regulują nasz stosunek do drugiego człowieka. To znaczy, że:
Rzymian 13:9  Przykazania bowiem: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszelkie inne w tym słowie się streszczają: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego.
10  Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość.
Gdybyśmy tylko skupili się na tym jednym przykazaniu, to jednocześnie wypełniamy wszystkie inne dotyczące tego jak mamy kształtować relacje z drugim człowiekiem. Każdy normalny, zdrowy człowiek miłuje siebie. Nie trzeba nam przypominać, że mamy siebie kochać. Czynimy, to w naturalny sposób. Mamy szacunek do siebie, dbamy o swoje życie. Czujemy się urażeni gdy ktoś powie nam coś niemiłego, protestujemy jeśli uznamy, że skrzywdzono nas. Te wszystkie rzeczy świadczą o tym, że kochamy siebie i miłujemy  siebie. Tak więc Bóg doskonale wiedząc o tym, że kochamy siebie mówi: kochaj drugiego tak, jak kochasz siebie, dbaj o drugiego tak, jak dbasz o siebie. Postępuj z drugim człowiekiem w taki sposób jak byś chciał, żeby z tobą się obchodzono.
Pan Jezus Chrystus podsumował zakon takimi słowami:
Mateusza 7:12  A więc wszystko, co byście chcieli, aby wam ludzie czynili, to i wy im czyńcie; taki bowiem jest zakon i prorocy.
Często spotykam się ze stwierdzeniem, że „ważne jest żeby nikomu nie robić krzywdy” ale Boże przykazanie mówi coś o wiele więcej. Ludzie często przez przykazanie miłości rozumieją zostawienie swojego bliźniego w spokoju. Myślą, że jeśli tylko nie okradają, nie wykorzystują i nie mówią obraźliwych słów w stronę bliźniego, to wypełniają przykazanie miłości. Ale, to przykazanie wzywa nas do aktywności w kierunku drugiego człowieka. Spójrzmy tylko na siebie samych jeśli kochamy siebie, to z tej miłości która jest skierowana ku nam wypływa troska o nasze życie. Co byśmy powiedzieli o człowieku który mówiłby, że kocha siebie, ale nie karmi swojego ciała i powiedziałby, że nie będzie przyjmował posiłków lub o kimś kto w ogóle zdecydowałby, że nie będzie dbał o własne życie. Takie zachowanie jest irracjonalne, zupełnie pozbawione sensu i logiki. A jeśli chodzi przykazanie miłości ludzie często tak postępują. Nic nie czynią dobrego w kierunku swojego bliźniego, po za tym że go nie krzywdzą i mówią, że wypełniają „królewskie przykazanie”. Przykazanie miłości w kierunku drugiego człowieka jest aktywne, człowiek, który wypełnia je będzie dbał o dobro drugiego człowieka jak dba o swoje.
Żeby właściwie zrozumieć przykazanie miłości do drugiego człowieka musimy przed tym przykazaniem postawić inne ważniejsze od niego:
Mateusza 22:36  Nauczycielu, które przykazanie jest największe?
37  A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej.
38  To jest największe i pierwsze przykazanie.
Świat często mówi o miłości do drugiego człowieka. Ale problemem tego świata jest to, że zawsze na pierwszym miejscy stawia się człowieka. Mówi się nam, że człowiek jest najważniejszy i wszelkie nasze działania miłości powinny być skierowane w stronę drugiego człowieka. Ciągle nam się powtarza jaki powinniśmy mieć stosunek do innych ludzi jak ich traktować, przypomina się nam że powinniśmy sobie pomagać. Świat mówi o miłości w kontekście głodujących dzieci w krajach dotkniętych tym problemem. Świat mówi o miłości w kontekście toczących się wojen, holokaustu, śmierci niewinnych. Ale mimo tych wszystkich nawoływań do miłości świat nie ma nic więcej do zaoferowania. Wciąż na nowo potrzebne są wielkie hepeningi i akcje mówiące o tym jak należy traktować drugiego człowieka. Okazuje się, że nawet w krajach pogrążonych w działaniach wojennych ludzie doskonale wiedzą jaki stosunek powinni mieć do bliźnich, a mimo to, krzywdzą ich. Jestem przekonany, że dlatego tak się dzieje, bo świat zaczyna od człowieka mówiąc, że człowiek jest najważniejszy. Pierwszym przykazaniem, postawionym przed drugim jest miłość do Boga. Tylko wtedy możemy mieć właściwy stosunek do drugiego człowieka gdy na pierwszym miejscu będziemy miłowali Boga. Wszystkie wykroczenia przeciwko drugiemu przykazaniu wypływają z tego, że ludzie nie przestrzegają największego przykazania „miłości do Boga”. Jak długo świat będzie powtarzał, że trzeba kochać bliźniego, bez miłości do Boga, tak długo będzie odnosił porażkę. To właśnie miłość do Boga pozwala nam właściwie patrzeć na drugiego człowieka. Z jednej strony świat nawołuje nas byśmy miłowali człowieka, a z drugiej strony uczy, że człowiek jest wytworem ewolucji, przypadkiem w świecie. Drodzy powiedzcie mi gdzie tu jest logika, gdzie tu jest jakieś konstruktywne myślenie. Jeśli jesteśmy tworami ewolucji, to silniejszy osobnik zawsze niszczy słabszego, nawet więcej - słabszy staje się karmą dla silniejszego. Takie myślenie zupełnie zaprzecza miłości bliźniego. Tylko gdy mamy właściwy stosunek do Boga i miłujemy Go z całego serca możemy mieć właściwy stosunek do drugiego człowieka. Bóg jest miłością, On jest źródłem i mocą do kochania drugiego człowieka. Jeśli chce we właściwy sposób kochać żonę i moją rodzinę, to muszę wziąć, to od Boga. Bóg jest źródłem dla miłości do moich sąsiadów i wszystkich innych ludzi. Więc Jakub wzywa dwanaście pokoleń, które żyją w rozproszeniu, by miłowali się nawzajem, źródłem ich miłości ma być miłość do Boga. Jeśli wypełniamy te dwa przykazania w Jezusie Chrystusie, to jesteśmy wolni od prawa, zakonu. Lecz jeśli przekraczamy te przykazania lub stają się one dla nas pustym frazesem, to wtedy sądzeni jesteśmy prze prawo. I to Jakub stara się przekazać swoim adresatom w 9 wersie.
Jakuba 2:9  Lecz jeśli czynicie różnicę między osobami, popełniacie grzech i jesteście uznani przez zakon za przestępców.
Być może odbiorcy listu Jakuba, mówili, że przecież przestrzegają przykazania miłości, a jednocześnie zdarzały się u nich takie sytuacje jak wymienił Jakub wcześniej. Bogaci byli lepiej traktowani niż ubodzy, zdarzały się obmowy i plotkowanie. Takie postępowanie było zaprzeczeniem przykazania miłości. W prawie Bożym nie chodzi o to by znać go na pamięć chociaż dobrze jest uczyć się wersetów biblijnych na pamięć. Ale jeśli znamy Boże przykazania i nie przestrzegamy ich, to wtedy jesteśmy gorsi od kogoś kto nie znał tych przykazań i dlatego je przekraczał. Znajomość Bożego prawa jest dla nas przywilejem, a jednocześnie pewnym wyzwaniem. Bóg chce by nasza znajomość Jego przykazań prowadziła nas do posłuszeństwa. Przekraczanie prawa Bożego, zakonu jest określane w Biblii „grzechem”. Gdybyśmy chcieli najprościej zdefiniować grzech, to moglibyśmy powiedzieć, że grzech jest, to nieposłuszeństwo Bogu, przekroczeniem Bożego prawa, minięciem się z celem, Bożą wolą. Czyli Bóg mówi nam, objawiając swoje prawo jak mamy postępować, a my nie czynimy tego co Bóg by chciał byśmy czynili. Wtedy kiedy łamiemy Boże prawo stajemy się przestępcami w Bożych oczach. Można, to wyjaśnić na przykładzie funkcjonowania naszego systemu prawnego. Mamy pewne prawo, które reguluje różne kwestie dotyczące naszego życia na ziemi tzw. Kodeksy prawne. Gdy zaczniecie czytać takie kodeksy, to dowiecie się co możecie robić, a czego wam nie wolno. Przekroczenie praw zapisanych w tym kodeksie czyni z nas przestępców. Podobnie jest z Bożym prawem, przekroczenie Bożych przykazań czyni z ludzi przestępców, grzeszników którzy podlegają karze.
Podsumowując:
Bóg wzywa nas do miłości bliźniego, ale wiemy że nie jesteśmy w stanie kochać drugiego człowieka tak jak siebie samego jeśli nie kochamy Boga z całego serca. Tylko miłość do Boga jest w stanie sprawić, że będę kochał bliźniego tak jak powinienem. Dlatego, dbajmy o swoją relacje z Bogiem i prośmy Boga, by on rozpalał miłość w naszym sercu do drugiego człowieka. Historia chrześcijaństwa pokazuję, że to właśnie miłość do Boga kierowała oczy wielkich mężów Bożych w stronę drugiego człowieka. Co chce przez to powiedzieć? A to że zwykli ludzie byli gotowi poświęcić swoje życie by zwiastować ewangelię innym ludziom niekiedy w najodleglejszych miejscach świata nie bacząc na niewygody i cenę jaką przyjdzie  im za to zapłacić. Czynili tak dlatego że nie chcieli, by ktokolwiek zginął i nie usłyszał ewangelii, a to co ich pchało, to miłość Boga i drugiego człowieka. Zwykli ludzie byli gotowi jechać w miejsca zakładać sierocińce w krajach rozdartych wojną, a to co ich do tego pchało,  to miłość do Boga i tych dzieci. Również i dzisiaj zwykli ludzie tacy jak my są w stanie zmieniać ten świat i wychodzić naprzeciw drugiemu człowiekowi w jego niedoli, ale to musi wynikać z miłości do Boga Ojca i Jego Syna Jezusa Chrystusa. Amen

Łączna liczba wyświetleń