wtorek, 30 kwietnia 2013

Ks. Rodzaju rozdz. 29 Oszustwo Labana.


 Ks. Rodz. 29, 1 – 18 Jakub dociera do studni gdzie pojono zwierzęta i tam spotyka Rachele córkę Labana swojego stryja, w której się zakochuje i postanawia pojąć ją za zonę.

Lea – oznacza krowę
Rachela – jagnię, owieczka
Ruben – Oto syn!, Symeon – Ten który słyszy, Lewi – dołączony,  przywiązany, Juda – chwała, chwalić

ü  Miłość jest ślepa. W pewnym sensie tak można określić, to co stało się z Jakubem po tym jak ujrzał Rachelę i zakochał się w niej. Ślepa  w tym sensie, że Jakub zupełnie nie dostrzegał zagrożenia i nie zwrócił uwagi na zwyczaje jakie panowały w tej rodzinie (Rodz. 29,18)


ü  Chociaż Bóg powiedział, że ochroni Jakuba i będzie go prowadził, to jednak nie ochronił go przed oszustwem Labana jak myślicie dlaczego? (Rodz 28:15) Myślę, że były dwa powody takiego postępowania Boga.
1 . Pierwszy z nich, to Bóg przez tą sytuacje zmienia charakter Jakuba.
2. A drugim powodem jest Boży plan, jaki Bóg miał w stosunku do Jakuba i Izraela. Bóg pozwolił oszukać Jakuba przez Labana, bo miał zamiar posłużyć się jego postępowaniem.

ü  Myślę, że ta historia również pokazuje nam, że tam gdzie chodzi o interesy i dobra materialne, to nawet rodzina może nas oszukać. Laban zwracał się miło do Jakuba i wspaniale go przyjął, jego usta były słodkie, ale w sercu miał podstęp (Rodz. 29, 13 – 15). Może Laban od początku myślał o zysku i o tym z jakim dobytkiem przyszedł przyszedł po Rebekę Izaak. Więc gdy zobaczył Jakuba mógł pomyśleć, że dobrze na tym skorzysta.

ü  Po siedmioletnim okresie narzeczeństwa Jakub chce pojąć Rachelę za żonę i z nią obcować. Warto podkreślić, że obcowanie było zarezerwowane dla związku małżeńskiego. Laban wyprawia ucztę, ale nic nie mówi Jakubowi o swoich zamiarach, że zamierza do namiotu Jakuba przyprowadzić Leę a nie Rachelę. Hebrajskie słowo, które jest użyte w tekście na określenie uczty może również oznaczać „pić” „bankiet”. Prawdopodobnie Jakub sobie trochę podpił, a nadto Lea została przyprowadzona wieczorem (w. 23) i nie widział jej dokładnie (również tak to widzi tradycja Żydowska – Józef Flawiusz „Dawne Dzieje Izraela”. W ten sposób dał się oszukać.

Ø  W Biblii przynajmniej kilka razy mamy sytuację, gdy z powodu nadmiernego spożywania alkoholu dochodzi do złych konsekwencji. Gdy upija się Noe i przeklina swojego wnuka Rodz. 9:21 - 25  Upicie Lota i obcowanie z nim jego córek Rodz. 19, 30 – 36. Słowo Boże również przestrzega nas przed pijaństwem czy upijaniem się Przypowieści 20:1, 23, 29 Pijacy nie wejdą do Królestwa 1 Kor 6,10  
Ø  Przypomnijmy sobie również jak Jakub zwodzi swojego niewidomego ojca i wyłudza od niego błogosławieństwo Rozdz. 27, a teraz sam zostaje oszukany nie rozpoznając Lei. Myślę, że sprawdza się tu przysłowie „co siejesz to i zbierał będziesz”
Ø  Laban oszukuje Jakuba ale co ciekawe zwraca uwagę na prawo pierworództwa, które Jakub pogwałcił.
Ø  Bóg uczy Jakuba cierpliwości i czekania na wypełnienie obietnicy z Rodz. 25, 23  
Słowo Boże również nas wzywa do cierpliwości i czekania na wypełnienie Bożych obietnic. Jak 5, 7 – 8  Rzymian 8, 18 - 25
ü  Po 7  dniach otrzymał, również za żonę Rachelę chociaż później taka praktyka została zabroniona Księga Kpł. 18,18. Pan wstawił się za Leą bo była w niełasce lub niepożądana przez Jakuba Rodz. 29,31
ü  Warto zwrócić uwagę  na to, że tak jak Jakub i Ezaw wzrastali w atmosferze rywalizacji. Tak teraz podobną sytuacje Jakub ma w swoim domu. Kocha Rachelę i ją wynosi nad Leę. Co stwarza konflikty i smutek w Jego domu i właściwie całe Jego życie będzie tym naznaczone. Gdy urodzi się Józef będzie Jego wynosił nad swoich braci co spowoduje kłopoty i smutek.
Ostateczne wnioski:
1.      Jeśli chodzimy z Bogiem, Bóg zmienia nasze wnętrze i nasz charakter z oszusta robi uczciwego człowiek. Bóg zmienia nasze myśli i sposób postepowania. Kol 3,10
2.      Oszustwo, nieuczciwość, kłamstwo ma krótkie nogi i w końcu odbije się czkawką. Jeśli nie za naszego życia, to z pewnością na sądzie Bożym.
3.      Bóg realizuje swój plan i w jego realizacji posługuje się różnymi wydarzeniami. Niekiedy dopuszcza żeby stało się coś złego, by mogło z tego przyjść dobre.
4.      Bóg również uczy Jakuba przez tą sytuację jak ważne są prawa pierworodnego kiedy Lea nie mogła być wydana przed Rachelą Rodz. 29,26. Może Jakubowi się przypomniało  w tym momencie, że on te prawa pierworództwa pogwałcił i uważał je za nic
5.       Bóg również uczy Jakuba cierpliwości, by czekać na wypełnienie obietnic z rodz. 25, 23



niedziela, 21 kwietnia 2013

Błogosławieństwa część I – Czy jesteś błogosławiony Bożym działaniem?. Mat 5, 1 – 5


Dzisiaj zajmiemy się pierwszymi wersetami kazania na górze, którymi są błogosławieństwa.
Zanim przejdę do omawiania każdego z nich chciałbym omówić kilka rzeczy, które dotyczą tego tematu. Zauważyłem, że nie zawsze jest jasność o co chodzi z błogosławieństwami, kogo one dotyczą i dlaczego Jezus podaje je na samym początku.
Myślę, że nie bez powodu wstępem do kazania na górze są błogosławieństwa. Chyba wszyscy się zgodzą, że jest to jedno z najważniejszych kazań zapisanych w Piśmie Świętym i jedno z najbardziej treściwych. Jezus w tym kazaniu omawia wiele szczegółów życia chrześcijańskiego, a wiele wypowiedzi Jezusa jest polemiką z poglądami Faryzeuszy na duchowość, którą oni prezentują. Wydaje mi się, że Jezus zaczyna od błogosławieństw zanim przejdzie do  dalszych kwestii z tego powodu, że kazanie na górze dotyczy chrześcijańskiego życia duchowego, a błogosławieństwa informują nas w jaki sposób człowiek staje się chrześcijaninem i jak zmienia się jego serce pod wpływem łaski Bożej. Błogosławieństwa Jezusa są komunikatem, że zanim zaczniesz żyć po chrześcijańsku musi nastąpić przemiana twojego życia i charakteru przez Moc Ducha Świętego, nazywamy to Nowym narodzeniem Ew. Jana 3 rozdz. (więcej wyjaśnię podczas omawiania błogosławieństw). Nie możesz przejść dalej po za błogosławieństwa i żyć tak jak Jezus mówi, jeśli się nie narodzisz na nowo z Ducha Świętego. Czyli nie możesz być światłem i świadectwem, żyć według prawa Bożego, przebaczać nieprzyjaciołom być wolny od cudzołóstwa i kłamstwa, odstępować od zemsty, miłować z całych sił mając właściwą postawę w modlitwie i zaufanie do Boga, jeśli Duch Święty nie mieszka w tobie. Nie ma znaczenia jak mocno będziesz starał się żyć w oparciu o zasady kazania na górze i tak ci się to nie uda, jeżeli nie jesteś duchowo odrodzonym człowiekiem przez Boga. Dlatego uważam, że błogosławieństwa i treść kazania na górze dotyczy wierzących, a pierwsze wersety, które dzisiaj będziemy czytać są opisem przemiany człowieka by mógł prowadzić Boże życie. Tak więc wszystkie te głosy, moralizatorskie, które mówią, że nie potrzebujemy Boga, ale potrzebujemy kazania na górze i jeśli w oparciu o nie, będziemy prowadzili swoje życie, to na ziemi będzie wspaniale są kłamstwem. Żeby kazanie na górze stało się częścią naszego życia to, przede wszystkim potrzebujemy mocy Bożej, społeczności z Bogiem, Mocy Ducha Świętego, bez tego będzie to tylko pobożne gadanie. Zauważcie że, ludzie wiedzą jak żyć, mają przykazania, często wiedzą co jest dobre i właściwe, mają kazanie na górze, przykład Jezusa i wezwania do miłości bliźniego, a i tak nie żyją w oparciu o to wszystko.
Druga sprawa, która dotyczy błogosławieństw to, to że błogosławieństwa są opisem cech duchowych w życiu chrześcijanina, które stają się naszym udziałem w wyniku działania łaski Bożej. Nie jest, to opis naturalnych zdolności z którymi rodzi się człowiek, ale to Bóg odmienia nasze serce i sprawia, że naszym życiu widzimy swoje ubóstwo duchowe, smucimy się z tego powodu, przestajemy walczyć z Bogiem, pragniemy Bożej sprawiedliwości, mamy pragnienie czystego serca. Człowiek nie przychodzi na świat z takimi cechami, a nawet więcej rodzi się zupełnie z przeciwnymi własnościami, które nic nie mają wspólnego z błogosławieństwami wymienionymi w kazaniu na górze.
Następnie Błogosławieństwa przedstawione przez Jezusa nie dotyczą tylko niektórych chrześcijan i również nie możemy powiedzieć, że jedno błogosławieństwo dotyczy jednego człowieka. Jak np. że jeden jest ubogi w duchu inny pragnie sprawiedliwości jeszcze inny chce mieć czyste serce. Nie, każde z tych błogosławieństw jest udziałem każdego chrześcijanina i w każdym z nas jeśli jesteśmy odrodzeni te cechy się przejawiają. One mogą przejawiać się z różnym natężeniem i niektórzy z nas mogą bardziej odczuwać wymienione błogosławieństwo, ale każdy z wierzących doświadcza ich wszystkich, także i nagród z nimi związanych. I ostatnią rzecz, na jaką chce zwrócić uwagę zanim przejdę do omawiania szczegółów błogosławieństw, to że nie bez powodu Mateusz wymienia te błogosławieństwa w takiej kolejności jakiej mamy je zapisane. Wierzę, że celowo nasz Pan umieścił je w Biblii w ten sposób. Zwróćcie uwagę Każde z błogosławieństw wynika z poprzedzającego je. Czyli jeśli zdasz sobie sprawę z własnej nędzy duchowej, to przychodzi smutek, gdy następuje ten stan to przestajesz się usprawiedliwiać, uniżasz się przed Bogiem. Następnie zaczynasz pragnąć sprawiedliwości przede wszystkim w swoim życiu, by okazać się przed Bogiem sprawiedliwym. Zaczynasz też dostrzegać stan ludzkości, która jest pogrążona w grzechu i ciemności, wtedy litujesz się nad ludźmi, chcesz im pomóc i jesteś gotowy im służyć.  Widzisz również, że masz brudne serce skażone grzechem, zaczynasz pragnąć czystości myśli, motywacji, postępowania i widzisz, że grzech jest częścią ciebie. Prosisz Boga, by oczyścił twoje serce. Będąc już człowiekiem, który doświadczył pokoju z Bogiem ten pokój niesiesz innym i sam stajesz się człowiekiem pokoju będąc nawet gotowym znosić prześladowania z tego powodu.

Ubodzy w duchu
Drodzy teraz spróbuje omówić każde z tych błogosławieństw byśmy mieli jasność, o co chodzi. Błogosławieni znaczy szczęśliwi więc Jezus nazywa szczęśliwymi ludzi u których te cechy przez Niego wymienione wystąpią. Ludzie od wieków poszukują szczęścia, zadowolenia, spełnienia. Ale ich poszukiwania są skupione na ziemskich celach jak pieniądze, praca, wykształcenie, rozrywka, hobby i inne. Całe swoje życie spędzają w pogoni za tymi rzeczami nie zastanawiając się, że prawdziwym szczęściem jest społeczność i bliskość z Bogiem. Ale by mogło się to stać najpierw musimy zobaczyć, jaka ta ludzka pogoń jest płytka. Ona nie daje prawdziwej nadziei tylko doczesną, chwilową, kiedy skończy się to ziemskie życie ludzie, którzy poświęcili mu całą swoją uwagę nie dbając o Boga będą w prawdziwych opałach. Będą zmuszeni stanąć przed sądem Bożym, ale nie mają nic na swoją obronę. Do tego większość ludzi jest zadowolonych ze swojego stanu duchowego i uważają że ich relacja z  Bogiem jest w porządku. Z zasady nie czują się ubodzy w duchu, ale raczej mówią o sobie, że duchowo są Bogaci. Myślą o sobie dobrze i uważają się za mądrych, inteligentnych samowystarczalnych. Utrzymują , że należy promować siebie dobrze się sprzedać i na sobie polegać. W takiej postawie nie ma nic z pokory i uniżenia, a jest pycha oraz przeświadczenie o własnej wyjątkowości.
Zanim wejdziemy do Królestwa Bożego, zanim doświadczymy jego wspaniałości musimy zdać sobie sprawę z tego, że jesteśmy duchowymi bankrutami, nędzarzami. Marcin Luter gdy leżał na łożu śmierci powiedział „jesteśmy tylko żebrakami, taka jest prawda”. A apostoł Paweł oświadczył  „wszystko co mi było zyskiem ze względu na Chrystusa uznałem  za szkodę” (Flp 3, 7). Ubogość w duchu jest to stan w którym człowiek dochodzi do wniosku, że wszystko co kiedyś miało znaczenie jak praktyki religijne, dobre uczynki, modlitwy, tradycja, pozycja społeczna, wykształcenie, dobra  opinia nie mają znaczenia przed Bogiem. Może wcześniej myślałeś, że to jest ważne, ale kiedy Bóg sprawia, że stajesz się ubogi w duchu, to dostrzegasz, że przed Bogiem to wszystko śmiecie. Nawet więcej, dostrzegasz, że te rzeczy dawały ci fałszywą ufność w samego siebie. Pod wpływem bożej łaski czujesz, że nie masz nic co mogłoby być atutem przed Bogiem, jak w jednej pieśni:
Nie mam nic co bym mógł ci panie dać.
Nie mam sił, by przed tobą panie stać.
Puste ręce przynoszę przed twój w niebie tron.
Łaską z nieba nakarm duszę ma.
Ubogość w duchu sprawia, że przestajesz mieć poczucie przed Bogiem, że na coś zasługujesz i zaczynasz dostrzegać, że potrzebujesz Bożej łaski. Jezus powiedział, że do takich należy Królestwo Boże. Jestem przekonany, że w Królestwie Bożym nie znajdzie się nikt, kto będzie uważał, że na nie zasługuje, ale ten przywilej otrzymają ludzie, którzy przyjmą ten dar z łaski przez wiarę w Jezusa Chrystusa.
Bycie ubogim w duchu oznacza całkowity brak dumy, pewności siebie i polegania na sobie oraz świadomość, że przed Bogiem Jego świętością i wspaniałością jesteśmy nikim. Jedyne, na czym możemy polegać, to ofiara Krzyża Pana Jezusa Chrystusa

Następne to szczęśliwi, którzy się smucą albowiem oni będą pocieszeni (4). Nie chodzi tutaj o smutek wynikający z problemów doczesnych np. choroby, utraty bliskich, niezdanych egzaminów czy jakiegoś innego niepowodzenia. Jak już powiedziałem wcześniej, to błogosławieństwo wynika z poprzedniego. Wtedy kiedy masz już świadomość swojego ubóstwa duchowego i tego że jesteś w Bożych oczach grzesznikiem zasługującym na potępienie, to już nie jest ci tak wesoło. Widzisz, że duchowo jesteś w opłakanym stanie, dostrzegasz nędzę i znikomość swojego życia, wtedy zaczynasz się smucić z tego powodu. Dostrzegasz swoje własne grzechy, widzisz jak obrzydliwe są w oczach Bożych i zastanawiasz się jak to możliwe, że wcześniej tego nie widziałeś? Jak to możliwe, że wcześniej mogłeś robić te wszystkie rzeczy, które wiesz, że Bogu się nie podobają i w ogóle ci to nie przeszkadzało?
Zatrważające jest to, że coraz częściej widzimy ewangelizacje, na których zamiast ludzie smucić się z powodu swoich grzechów są zachęcani do śmiechu i radości tzw. wesołość. Często nie ma tam w ogóle żadnego upamiętania, czy refleksji nad swoim życiem. To powoduje, że kościół zapełnia się nieodrodzonymi ludźmi, którym głównie zależy na rozrywce, zamiast na służbie Panu Jezusowi.  Pan Jezus powiedział, że radość i pocieszenie przychodzą po prawdziwym żalu i smutku z powodu swoich grzechów. Ktoś powiedział, że dobra nowina ewangelii jest poprzedzona złą. Zła jest taka, że każdy człowiek zmierza do piekła za swoje grzechy. A dobra jest taka, że Jeśli uwierzysz w Jezusa On uratuje cię od potępienia w piekle. Zanim człowiek doświadczy tej radości wynikającej z przebaczenia i przyjęcia do rodziny Bożej musi czuć brzemię swoich grzechów i być nimi przygnieciony. Ten smutek widać w życiu apostoła Pawła gdy dostrzega jak mocno grzech zadomowił się w człowieku i mówiąc;
Rzymian 7:24  Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?
Człowiek wierzący jest obciążony zmaganiem się z grzechem, który mieszka w jego ciele i musi ciągle uważać na siebie, by nie dopuścić, aby grzech wziął nad nim górę. Mając to na uwadze dyscyplinuje swoje życie i poddaje je pod posłuszeństwo Bożemu Słowu.  
Chrześcijan nie tylko smuci się z powodu swego stanu duchowego, ale także z powodu ciemności w jakiej znajduje się świat, jego znajomi, sąsiedzi, rodzina i wielu innych ludzi wokół niego. Widzi, że większość ludzi nie chce słuchać ewangelii i w ogóle ich to nie interesuje. Często żyją w swoich grzechach, niemoralnych związkach, bałwochwalstwie, złości, zazdrości, a na dodatek zachwycają się jeszcze tym co Bóg potępia. Uważają grzech za coś dobrego jakąś dobrą monetę czy nawet szczęście. Można podać bardzo wiele przykładów np. związki partnerskie, przechwalają się imprezami czy libacjami alkoholowymi, oszustwami, kombinatorstwem. Chrześcijanin, gdy to widzi jest mu naprawdę smutno z tego powodu w jakim stanie duchowym znajdują się ci wszyscy ludzie. Człowiek wierzący widząc to wszystko boleje w swoje duszy podobnie jak Piotr mówi o Locie
2Pt 2:8  Gdyż sprawiedliwy ten, mieszkając między nimi, widział bezbożne ich uczynki i słyszał o nich, i trapił się tym dzień w dzień w prawej duszy swojej.
Lot obserwował mieszkańców sodomy i wiedział, że ich postępowanie w końcu skończy się źle, że Bóg nie będzie bezczynnie przyglądał się,  ale któregoś dnia wyleje swój sąd i gniew.
Ale Bóg pociesza tych, którzy się smucą z powodu swoich grzechów i z powodu stanu w jakim znajduje się świat. Tak jak wyprowadził Bóg Lota tak wyprowadzi i nas, a już daje nam trwałą nadzieje wiecznej chwały i życia wiecznego.

Następnie Jezus mówi, że szczęśliwi cisi, albowiem oni posiądą  ziemię (w. 5). I znowu Jezus nie mówi o ludziach, którzy tacy są z natury i mają taką osobowość. Spotykamy ludzi, którzy mają większy i mniejszy temperament, jedni są bardziej głośni inni mniej. Ktoś może być bardzo hałaśliwy i robić wiele zamieszania, a inny będzie bardzo cichutki i spokojny. Ale to nie jest kwestia naturalnych predyspozycji, cech które dostaliśmy przy poczęciu. Ale jak powiedzieliśmy, Jezus mówi tutaj o duchowych właściwościach, które są wynikiem łaski Bożej. W psalmie 37 znajdujemy takie słowa:
 Psalm 37:11  Lecz pokorni odziedziczą ziemię I rozkoszować się będą obfitym pokojem.
Więc cichość o której mówi Jezus, to uniżenie pokora, człowiek nie chce już walczyć z Bogiem, sprzeciwiać się Jemu, promować własnych pomysłów na szczęście, ale milczy i zgadza się z Bożą drogą zbawienia. Pozwólcie, że przedstawię kilka biblijnych przykładów cichości i uniżenia:
Jednym z takich przykładów jest Abraham, gdy pozwala Lotowi wybrać miejsce gdzie Lot chce się osiedlić (Rodz. 13,9). Pozwala mu wybrać lepsze tereny do rozwoju chociaż był od niego starszy i był jego stryjem. Mimo to nie kłóci się z Lotem jest pokorny, ugodowy wie, że Bóg się o niego zatroszczy.
Innym przykładem jest Mojżesz, który miał wspaniałą pozycję na dworze faraona, a jednak pozostawił te wszystkie skarby Egiptu (Hebr. 11,26) żeby służyć Bogu. Niezwykłą rzecz czytamy o Mojżeszu w Ks. Liczb:
Liczb 12:3  Mojżesz był człowiekiem bardzo skromnym, najskromniejszym ze wszystkich ludzi, którzy są na ziemi.
 Mojżesz był cichy, spokojny, skromny, pokorny i zadowalał się czymś małym. Nie miał upodobania w odbieraniu zaszczytów, rozpychaniu się czy dochodzeniu swojej racji. Nie zależało mu również na pozycji i tym, by ludzie go chwalili i podziwiali. Nie musiał być pierwszy, chociaż niektórzy zazdrościli mu tej pozycji np. Miriam i Aron (Liczb 12:1) ale to nie on sam zdobył taką funkcje czy doszedł do niej. On Pełnił służbę, do której Bóg go przeznaczył.
Ta cichość powoduje, że człowiek jest gotowy ustąpić, a nawet cierpieć krzywdę, jeśli zajdzie taka potrzeba. Nie odpłaca tym samym tym którzy zawinią przeciw niemu, ani nie mści się na innych za wyrządzone krzywdy, wszystko to składa na Boga i w Nim upatruje pozytywnego rozstrzygnięcia sprawy.
Taki człowiek również ma dystans do siebie i nie jest przewrażliwiony na swoim punkcie. Już go nie martwi, co o nim mówią inni. Ukrzyżował swoje ja wraz z Jezusem i nie jest urażony kiedy ktoś próbuje go obrazić czy wyśmiać. Dzięki temu, że nie patrzy już na siebie i nie szuka aprobaty i zadowolenia w sobie, ale w krzyżu Jezusa Chrystusa, to właściwie takiego człowieka nie można zranić. Autor wędrówki pielgrzyma John Bunyan wyraził to w taki sposób „uniżony nie obawia się upadku”. Najdoskonalszym przykładem cichości i pokory jest nasz Pan Jezus Chrystus Piotr napisał o Jego postawie:
  1 Piotr 2:23  On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie.
Mateusza 11:29  Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.
 Tak więc cichość jest wynikiem dwóch poprzednich błogosławieństw i sprawia, że przestajesz się szarpać w życiu, przestaje ci zależeć na sukcesie w tym świecie i na znaczeniu. A to, na czym ci zaczyna zależeć to szukanie Zbawiciela i Bożego Królestwa i w tym odnajdujesz prawdziwy spokój.
Z tym błogosławieństwem jest związana obietnica dziedziczenia ziemi. Obecnie ziemia należy do wielkich tego świata. Ludzi, którzy mają pieniądze i są przeciwieństwem cichości. Ciągle walczą i rozpychają się łokciami na wszystkie strony. To są wielkie korporacje, wysokie stanowiska ludzie, którzy znajdują się na szczytach władzy. Ale gdy Chrystus powróci, to wszystko się zmieni, ziemię posiądą święci najwyższego i będą na niej panować. W Ks. Daniela czytamy:
Daniel 7:18  Lecz potem Święci Najwyższego otrzymają królestwo i posiądą królestwo na wieki, na wieki wieczne.
Dan 7:27  Królestwo, władza i moc nad wszystkimi królestwami pod całym niebem będą przekazane ludowi Świętych Najwyższego. Jego królestwo jest królestwem wiecznym, a wszystkie moce jemu będą służyć i jemu będą poddane.
Obj 5:10  I uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi.
Wierzę, że te teksty dotyczą tysiącletniego królestwa kiedy Jezus przybędzie, a z nim wszyscy święci powstaną z martwych, wtedy On ustanowi ich królami nad całą ziemią i będzie do nich należeć, a oni razem z Chrystusem będą sprawować władzę.

Podsumowując:
1.      Błogosławieństwa przedstawione przez Jezusa nie są wynikiem naturalnych zdolności, ale dziełem łaski Bożej w nas.
2.      Wszystkie one Dotyczą wszystkich wierzących.
3.      Ubodzy w duchu to ci którzy zdają sobie sprawę z własnych grzechów i tego, że nie mogą zasłużyć na Bożą łaskę.
4.      Ci, którzy się smucą, to ci, którym jest przykro z tego powodu, że grzech w nich mieszka i uciekają od niego. To ci, co dostrzegają upadek świata i nędzę duchową.
5.      I cisi to ludzie, którym nie zależy na wartościach tego świata, na sławie, ale są pokorni i skromni szukając w Bogu swojego zwycięstwa.
A jak jest z tobą? Czy jesteś człowiekiem ubogim w duchu, zasmuconym swoim grzechem i  innych? Czy jesteś pokorny skromny i polegasz na Bogu? Jeśli jeszcze tego stanu nie doświadczyłeś to proś Boga o łaskę upamiętania i nawrócenie, a on sprawi, że w nim znajdziesz swoje ukojenie Amen.



wtorek, 16 kwietnia 2013

Oszustwo rodzi podziały i niszczy najbardziej zażyłe relacje. Księga Rodzaju rozdz. 27


Właściwie od narodzenia Jakuba i Ezawa widać między braćmi rywalizacje o pierwszeństwo i aprobatę rodziców. Gdy Jakub się rodzi, to trzyma za piętę swego brata, ta sytuacja pokazuje, że ich życie będzie naznaczone tą rywalizacją (Rodz. 25, 26). W całej relacji nie spotykamy także próby rozwiązania tego konfliktu między braćmi przez rodziców. Wprost przeciwnie wydaje się, że Izaak i Rebeka przyczynili się do tego w ten sposób, że podzielili się synami i Izaak większymi względami darzył Ezawa, a Rebeka Jakuba (Rodz 25, 8).  

·         W tej historii jest ważna lekcja dla rodziców, żeby nie wywyższać jednego dziecka  nad drugie, bo to powoduje konflikt i podziały miedzy dziećmi. Takie postępowanie prowadzi do zazdrości między rodzeństwem, a w konsekwencji może prowadzić do nienawiści.
1 – 10 Jakub jest ulubieńcem matki, która usłyszała, że Izaak chce pobłogosławić Ezawa. Więc Rebeka umawia się ze swoim synem na oszustwo wobec Ojca żeby wyłudzić ojcowskie błogosławieństwo. Ojcowskie błogosławieństwo w czasach Izaaka było niezwykle ważne, a słowa wypowiedziane nad synami nawet były pewnym proroctwem, przepowiedzeniem przyszłości. Błogosławieństwa lub przekleństwa zawsze były traktowane poważnie i uważane za wiążące.
11 – 24 Jakub za namową matki przebiera się w ciuchy Ezawa i idzie z potrawą do ojca, którego podstępnie oszukuje, a nawet przeklina Boga, bo posługuje się Bożym imieniem dla swoich celów. Izaak jakby z początku ma pewne podejrzenia z powodu głosu Jakuba, ale po dotknięciu rąk Jakuba, na których była jakaś imitacja owłosienia Izaak upewnia się, że ma do czynienia z Ezawem. Po spożyciu potrawy jeszcze upewnia się w takim przekonaniu i błogosławi Jakuba myśląc, że to Ezaw.
28 – 29 Izaak błogosławi Jakuba słowami dobrobytu i pomyślności i wynosi Jakuba przed swego brata.
30 – 40 oszustwo wychodzi na jaw, gdy z polowania wraca Ezaw i przygotowuje potrawę dla swego ojca. Okazuje się, że Izaak pobłogosławił Jakuba, a dla Ezawa ma tylko trudne błogosławieństwo, a nawet przekleństwo. Chociaż dla nas może to tak wyglądać, raczej dostał mniejsze błogosławieństwo. Izaak wypowiadając błogosławieństwo do Ezawa prawdopodobnie mówił także o Edomitach nardzie, który wywodził się od Ezawa. Edomici mieli być poddanymi Izraela ale 2 Królewskiej 8, 20 – 22 zrzucają to jarzmo.
41 – To spowodowało, że Ezaw znienawidził swojego brata i podjął decyzje o zmordowaniu go.
42 – 46 Rebeka dowiaduje się o powziętym zamiarze i wysyła Jakuba do swego brata, by tam przeczekał, aż minie gniew Ezawa.


·         Ta historia jest taką przestrogą dla nas przed oszustwem i kłamstwem pokazując nam jak kłamstwo niszczy rodzinne relacje, rodzi nienawiść i niszczy całe społeczniości. Przykazanie 9 odnosiło się do mowienia fałszywego świadectwa, kłamstwa.
Słowo Boże przestrzega nas przed kłamstwem Kol 3, 9 nie okłamujcie się 1 Tes 4, 6 nie oszukiwać nikogo, Bóg widzi i sądzi
Kłamstwo nie tylko dotyczy mówienia nieprawdy, ale również dotyczy oszustwa, intrygi, oszczerstw, nieprawdziwych pomówień, zatajania prawdy.
·         Gdy kłamiemy i oszukujemy krzywdzimy ludzi, a także występujemy przeciwko samemu Bogu Ps. 101, 7 kłamca nie zamieszka w domu Pana. Kłamcy również są wymienieni na końcu księgi objawienia jako przeklęci przez Boga, aż trzy razy Obj. 21,8, 21,27, 22,15
·         Ta historia także uczy nas, że Bóg ma moc nawet grzech obrócić ku dobremu w życiu ludzi wierzących. Postępek  Jakuba jest zły, choć w tym fragmencie nie znajdujemy żadnej oceny moralnej jego postępowania, to jednak Biblia potępia podobny sposób zachowania. Ale ostatecznie Jakub staje się tym pierwszym, wybranym przez Boga. List do Rzymian 8,28 Bóg działa we wszystkim ku dobremu z wierzącymi.
·         Myślę, że warto zauważyć, że Ezaw wcześniej sprzedał pierworództwo swojemu bratu jakubowi, czyli niejako zrzekł się pierwszeństw, a pierwszy syn był przez ojca błogosławiony. Więc można powiedzieć,  że Jakub uzyskuje pierwszeństwo Ezawa i nabywa prawa do błogosławieństwa. Raczej wątpliwe jest, że Izaak wiedział o tym wcześniej w Jego oczach wciąż Ezaw był tym pierwszym.
·         Ta historia również uczy nas, że lepiej współpracować niż rywalizować. Życie Jakuba i Ezawa w dużej mierze składa się z wzajemnego uprzedzenia i konflikt narasta aż do finalnego oszustwa, które dzieli rodzinę. Ludzie często ze sobą rywalizują o względy, pozycje, a przy tym dopuszczają się intryg żeby zdyskredytować przeciwnika. Ale takie postepowanie powoduje, że rodzą się konflikty i rozkład społeczności. Zupełnie inaczej by było gdyby ludzie ze sobą współpracowali Gal 6, 2 – 4. Musimy się uczyć miłości i pomocy wzajemnej, a nie rywalizacji.
·         Poniżej przedstawiam tabelkę jakie owoce rodzi rywalizacja, a jakie współpraca.


Owoce rywalizacji
Owoce współpracy
Druga osoba widziana jako konkurent i zagrożenie, powoduje napięcia
Drugi widziany, jako bogactwo dopełniające moją osobę, rodzi pokój
Pragnienie zdominowania drugiego i chęć podporządkowania sobie osoby.
Partnerskie traktowanie drugiego, rodzi przyjaźń i współpracę
Jedyny cel – pokonanie drugiego i eliminacja
Pragnienie wspólnego osiągnięcia celu cieszenie się sukcesami innych
Indywidualna gra, brak współpracy sukces przede wszystkim.
Gra drużynowa, wspieranie innych i zachęcanie, prowadzi do rozwoju osób.
Czyhanie na błędy drugiego, obserwacja w celu wytknięcia błędów.
Pomoc w potrzebie gdy dostrzegam, że ktoś ma problemy, nie daje sobie rady.
Egoizm – myślenie tylko o sobie brak zainteresowania innymi.
Empatia – współodczuwanie z innymi, myślenie o drugich
Najważniejsze własne ja, despotyzm, narzucanie zdania.
Liczy się z innymi, bierze pod uwagę ich zdanie
Wzięcie na siebie całości zadania nie dopuszczanie innych do zadania.
Dzielenie się obowiązkami, radość z odnoszonych sukcesów innych


niedziela, 14 kwietnia 2013

Bóg jest Bogiem, który panuje nad narodami. Księga Jeremiasza 25, 15 – 34


Drodzy dzisiaj chciałem powiedzieć kilka słów na temat Bożego sprawowania władzy nad narodami. Często podkreślamy, że Bóg jest Panem w naszym życiu i to jest prawda. Ale Bóg ma też w ręku życie nie tylko każdego człowieka na ziemi. Biblia uczy nas, że Bóg ma w swoim ręku i obejmuje zakresem swojej władzy każdy naród na ziemi. Bóg ma również narzędzia i moc do sądzenia tych narodów, a także wyznacza im granice, czasy zamieszkania, ustanawiania dla nich władców i wyznacza ludzi do sprawowania rządów. Bóg może darować narodom czas dobrobytu lub swojego gniewu. Myślę, że łatwiej ludziom przyjąć wiadomość o władzy Boga nad każdym poszczególnym życiem niż Jego panowanie nad narodami. Bóg panujący nad całą ziemią i mający władze nieograniczoną dla wielu ludzi jest nie do przyjęcia. Z tego powodu że niektórzy nie wierzą w taką moc, a dla innych jest, to informacja oznaczająca, że wcale nie mają władzy np. dla polityków, królów, władców. To również oznacza, że każdy naród czy każdy rząd powinien brać pod uwagę Boga i z Jego słowo. Jeśli rządy państw podejmują decyzje nie licząc się z Bogiem i jego słowem, a co gorsza jeśli podejmują decyzje sprzeczne z Jego prawami ściągają na siebie sąd. I właśnie to miał ogłosić Jeremiasz dla narodów. Jeremiasz miał ogłosić Boży gniew, który wyleje się na wszystkie państwa i na całą ziemię. Prawdopodobnie Jeremiasz tutaj w naszym fragmencie po części prorokował o czasach ostatecznych, może o czasach wielkiego ucisku, który spadnie na narody kiedy Bóg wyleje swój gniew  na mieszkańców ziemi za bezbożność. Ale już dzisiaj Bóg jeden naród wywyższa, a drugi poniża.
 Przykładem takiego działania może być Korea Południowa,  która jeszcze 50 lat temu, była jednym z najbiedniejszych krajów na świecie, a ilość ludzi wykształconym była dziesięć razy mniejsza niż w powojennej Polsce. Dzisiaj badacze są zgodni że to, co stało się w Korei Południowej można określać mianem cudu. W ciągu zaledwie 60 lat kraj zmienił się z jednego z najbiedniejszych na jeden z najbardziej rozwiniętych krajów na świecie. Z Korei południowej pochodzi sporo cenionego przemysłu, który używamy, na co dzień jak urządzenia firmy Samsung, samochody kia czy hyundai. Obecnie PKB tego kraju wynosi prawie 32 tys. dolarów na jednego mieszkańca dla porównania, Niemcy 37 tys. dolarów Polska 20 tys. dolarów. Oczywiście analitycy mówią, że główną przyczyną rozwinięcia Korei Południowej jest pomoc Stanów Zjednoczonych i trudno się z tym nie zgodzić. Korea Północna natomiast zawiązała sojusz ze Związkiem Radzieckim i w wyniku tego przymierza  do dziś w tym kraju jest straszny terror, bieda. Ale powinniśmy spojrzeć trochę głębiej by mieć właściwe wyobrażenie na temat cudu w Korei Południowej. To jak dzisiaj wygląda ten  kraj jest działaniem Pana Boga. Korea Południowa doświadczyła ogromnego przebudzenia duchowego, które sprawiło, że w ciągu zaledwie kilkudziesięciu lat miliony ludzi nawróciło się do Chrystusa i zostało chrześcijanami. W książce Colina Wittakera „Wielkie Przebudzenia” czytamy o  Korei
W drugiej połowie XIX wieku Korea była zamknięta na ewangelię. W 1866 roku Robert Thomas, Walijski misjonarz przebywający w Chinach, udał się do Korei, aby rozprowadzać Biblie między ludźmi mówiącymi po chińsku. Po przybyciu do brzegu, statek spotkał się z wrogim przyjęciem „półdzikich” koreańskich strażników granicznych. Gdy zbliżał się do wybrzeża, strażnicy zaatakowali i wrzucali na pokład płonące gałęzie. Załoga musiała opuścić płonący statek. Niektórym udało się wsiąść do łodzi, ale zostali pochwyceni i zabici. Dzielny Robert Thomas wziął kilka biblii i po płyciźnie zaczął iść w kierunku lądu. Na brzegu został okrutnie zaatakowany, ale zanim zginął wcisnął drogocenne Księgi w ręce morderców.
W 1876 roku japońskie statki wtargnęły do kilku koreańskich portów. Za nimi podążyły inne siły marynarki i w 1884 wraz z przybyciem amerykańskiego misjonarza dr. Allena, prymitywna, odizolowana Korea otworzyła w końcu oficjalnie drzwi na świat, a także na ewangelię. W 1885 roku przybyli kolejni misjonarze – metodyści i prezbiterianie przez co  nastąpił stały wzrost.
W 1907 roku Bóg dał  kościołowi koreańskiemu coś szczególnego.
Nabożeństwo trwało przez kilka dni – wyznawano grzechy i płakano. Poganie byli zadziwieni. Delegaci noworocznego zgromadzenia zanieśli przebudzenie do swoich kościołów. Wszędzie rezultaty były takie same: głębokie przeświadczenie o grzechu, po którym następowało wyznanie i zadośćuczynienie, oraz pewna nowa cecha – wspólna głośna modlitwa – cecha która do dzisiejszego dnia daje się zauważyć w niektórych kościołach Korei.
Rene Monod pisze:
„Jednali się ze sobą śmiertelni wrogowie. Zwracano skradzione pieniądze i przedmioty. Regulowano popełnione niesprawiedliwości, nie tylko wśród chrześcijan, ale także wśród pogan. Pewien stary chiński biznesman się zdziwił, gdy jeden z chrześcijan zwrócił mu dużą sumę pieniędzy, którą kiedyś otrzymał od niego na skutek pomyłki. Wielu pogan nawróciło się i przyszło do Chrystusa dzięki honorowemu postępowaniu chrześcijan”.
W taki właśnie sposób Bóg uczynił cud odnowy dla całego narodu, a my dzisiaj oglądamy tego  owoce.
Inne znowu narody Bóg poniża dopuszczając do złej władzy, wojen, bezprawia. Takim przykładem może być Korea Północna, która odrzuciła Boga, dawna Jugosławia, Afganistan, Irak czy inne. Przyczyną upadku narodów jest bezbożność i bezprawie, wtedy kiedy ludzie są bogobojni Bóg okazuje im łaskę sprawiając, że kraj kwitnie Jeremiasza. 25, 31
W dziejach apostolskich czytamy:
Dap 17:26  Z jednego pnia wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na całym obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice ich zamieszkania,   Żeby szukały Boga, czy go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas.
Bóg sprawił, że na ziemi jest taka różnorodność narodowa, także dał poszczególnym narodom okresy panowania i upadku. Gdy czytamy Biblię to widzimy, że jedne narody powstają inne upadają lub nawet zanikają. Bóg także zakreślił granice państw i sprawił, że jeden kraj ma taką powierzchnie, a drugi inną. On również te granice przesuwa w taki sposób jak uzna za słuszne. A wszystko w tym celu, by ludzie w tych narodach szukały Boga, jak  mówi Paweł „nie jest on przecież daleko od każdego  z nich”. Prawdziwa siła narodu jest w Bogu, a nie w gospodarce czy dobrach naturalnych. Na amerykańskich pieniądzach swojego czasu, (nie wiem czy jeszcze) drukowano lub wybijano słowa „ufamy Bogu”. Jakiś czas temu widziałem w polskich wiadomościach jak gubernator pewnego stanu zebrał ludzi na modlitwę i publicznie ogłosił, by modlić się o deszcz z powodu suszy. W Polsce pokazywano tą sytuację jako groteskową, ośmieszającą, ale czy nie o to chodzi? Żeby władcy królowie, prezydenci i premierowe oraz całe narody szukały mądrości i błogosławieństwa Boga. Oby kiedyś tak było w naszym kraju. Obecnie ze smutkiem muszę stwierdzić, że Polacy są coraz bardziej bezbożni, nie miłujący prawa, bardziej niemoralni. Można zadac pytanie do czego doprowadzi taki stan narodu? Jeśli nie nastąpi otrzeźwienie, zawrócenie do Boga i Bóg nie wyleje łaski na nasz naród, jedyne czego możemy się spodziewać to Boży gniew. Gniew Boga na narodzie może objawiać się w złej władzy, lub jakim dyktatorze, może objawiać się wojną lub kataklizmem, jak: powodzie, trzęsienia ziemi, susza i inne…
W Ks. Objawienia czytamy:
Obj 7:9  Potem widziałem, a oto tłum wielki, którego nikt nie mógł zliczyć, z każdego narodu i ze wszystkich plemion, i ludów, i języków, którzy stali przed tronem i przed Barankiem, odzianych w szaty białe, z palmami w swych rękach.
Oczywiście Bóg zbawia poszczególnych ludzi przez wiarę w Pana Jezusa, ale zbawia ludzi z różnych narodów, plemion, języków. Słowo nas uczy, że Bóg interesuje się narodami i trzyma nad nimi swoją władzę, może być, to władza żelazna w postaci Bożego gniewu jak w przypadku Korei północnej, ale może również być to czas wylania Bożej łaski i okazania swojego miłosierdzia jak w przypadku Korei południowej. Dlatego módlmy się za nasz kraj za Polskę, módlmy się o przebudzenie duchowe, o bojaźń Bożą. Żeby Bóg nie musiał na ten kraj wylać swojego gniewu, ale byśmy doświadczali łaskawej ręki Boga.

środa, 10 kwietnia 2013

Aktywny kościół pełen mocy i świadectwa o Jezusie Dzieje Apostolskie 5, 12 - 29


12 – 16 Bóg przyznawał się do Apostołów i przez ich ręce czynił wielkie cuda i znaki. Szczepan także czynił wielkie znaki i cuda Dzieje 6,8 cuda czynione przez Pawła 19, 11 – 12. Przejawy Mocy zwiastowaniu ewangelii towarzyszyły od zawsze. Bóg w szczególny sposób potwierdzał wiarygodność ewangelii byśmy mieli solidne świadectwo, że to nie są żadne bajki, ale fakty z którymi mamy do czynienia Hebr 2, 4
W dzisiejszych czasach szczególnie kościoły charyzmatyczne organizują kampanie uzdrowieńcze, ale czy głównym celem Apostołów były uzdrowienia? Uzdrowienia i cuda towarzyszyły zwiastowaniu ewangelii, ale oni nie organizowali żadnych kampanii uzdrowieńczych.
·         Kościół ma nieść zgubionemu światu Ewangelie i to ma być jego główne zadanie.  Gdy kościół zamienia te priorytety, to przestaje  być nośnikiem prawdy. Druga sprawa zobaczcie, że Bóg wtedy uzdrawiał wszystkich (wers 16), to nie było jakieś oszustwo, wszyscy którzy się źle mieli zostali uzdrowieni. Dzisiaj często pojawia się jakiś uzdrowiciel i uzdrowień  nie widać lub są jakąś mistyfikacją.
·         Gdy nie robimy tego co trzeba Bóg nie przyznaje się do kościoła. Bóg każe zwiastować ewangelię, a kościół chce organizować  kampanie uzdrowieńcze, coś jest nie tak.
·         Wszyscy ludzie mieli kościół w wielkim poważaniu z jakiego powodu? Dlaczego dzisiaj kościół często jest obiektem żartów i drwin? Kościół wtedy był pełny mocy Ducha Św. był czysty i aktywny. Kościół również przedstawiał ewangelię jako bardzo poważną  sprawę, wiedzieli że zajmują się  najważniejszymi sprawami na świecie i to komunikowali innym. Potrzebujemy dzisiaj w kościele świadectwa i mocy ewangelii, a sama ewangelia o Jezusie  musi zająć jej należne miejsce wtedy kościół będzie lampą i światłem w świecie.
17 – 18 Nominalna oziębła religia zawsze sprzeciwia się ewangelii. Oni zazdrościli  im jak Bóg działa. W historii kościoła znajdujemy wiele takich przepadków kiedy skostniałe kościoły sprzeciwiały się ożywieniu duchowemu. To jest czas reformacji, czy czas Wesleya założyciela metodyzmu. Faryzeusze sami nie głosili ewangelii, tych słów życia, ale sprzeciwiali się wtedy kiedy to robili apostołowie.
19 – 20 Co anioł ma  na myśli mówiąc głoście Słowa, które dążą życiem J 6, 50 – 59  J 6, 33 1 J 1,1-2 J 17 -3 poznanie Jezusa
21 – Apostołowie byli posłuszni słowom Anioła. Posłuszeństwo, to jest klucz do błogosławieństwa Bożego 1 Sam 15, 22
·         Bóg jest w mocy uratować tych którzy go kochają jeśli taka jest jego wola. Żadna ludzka siła  nie jest w stanie przeciwstawić się Bożemu działaniu Dz 38  - 39. Nie można powstrzymać dzieła  Bożego, dlatego też wszystko co mówi Boże słowo wypełni się i wszyscy ludzie którzy mają być zbawieni i są zapisani w księdze żywota na pewno zbawienia dostąpią
·         Niewiara często jest ślepa na fakty nie jest racjonalna, on ma podłożę duchowe sprzeciw nie wpływa z nieprawdziwości faktów, ale wypływa z zepsutego ludzkiego serca.
28 – Napełnili nauką o Jezusie całą Jerozolimie. Ci ludzie byli bardzo aktywni wielu słyszało ewangelię, ludzie się nawracają wtedy kiedy kościół sieje Boże słowo i robi to szeroko.
·         Zobaczcie czego oni nauczali w tym kościele i czego nauczali ludzi? Jezus był na pierwszym miejscu i był uwielbiony. 1 Kor 2,2, Gal 6,14, Filp 3,8
29 – Dlaczego ludzie boją się opinii innych? Dlaczego ludzie nie sa posłuszni Bogu? Mar 7, 7-9

Podsumowanie:
1.      Bóg przyznaje się do wierzących kiedy jesteśmy Bogu posłuszni
2.      Celem kościoła jest zwiastować Ewangelię, a nie organizować kampanie uzdrowieńcze.
3.      Kościół jest w wielkim poważaniu kiedy sam poważnie podchodzi do ewangelii niosąc świadectwo. Jeśli kościół się ośmiesza przez złe świadectwo i zaprzeczanie podstawom ewangelii nie dziwmy się że świat nie ma go w poszanowaniu.
4.      Oziębła religijność przywiązanie do tradycji, rytuałów, budynków i praktyk sprzeciwia się często żywej ewangelii Jezusa Chrystusa.
5.      Kościół Jezusa Chrystusa powinien być aktywny w ewangelizacji i głoszeniu Jezusa i tego co dla nas uczynił.
6.      Jezus ma być w centrum nauczania.
7.      Trzeba słuchać Boga, a nie tego co ludzie myślą lub uważają.

Izaak w Gerarze Ks. Rodzaju 26, 1 – 25



 Dzisiejsze rozważanie  jest bardzo podobne do historii Abrahama, bo pewne wydarzenia w życiu Izaaka są niemali identyczne jak w życiu Abrahama, tak więc jest tak powtórka.

1 –  2 Izaak idzie do Geraru z powodu głodu do Abimelecha. Prawdopodobnie tego samego z którym miał kontakt jego ojciec Abraham. Abraham również przebywał w Gerarze Rodz. 20 (Z powodu najpierw Abrahama, a teraz Izaaka ci ludzie mieli świadectwo o Bogu) Abimelech był królem Gerary miejscowości gdzie udał się Izaak i ten wspomniany w tym fragmencie raczej nie jest tym samym, którego spotkał Abraham.
·         Prawdopodobnie Izaak chciał się udać do Egiptu, ale Bóg mu to odradził i powiedział, że ma Mu ufać. Wiemy z Rodz 12, 10, że Abraham w wyniku głodu udał się do Egiptu. To jest taka nauka dla nas byśmy ufali Bogu w trudnych sytuacjach, nie zawsze to co my widzimy jako wyjście i uporanie się z problemami jest zgodne z Bożym planem.

2 – 5 Bóg objawia się Izaakowi i zapewnia Go o swoim błogosławieństwie. Zapewnia go o obietnicach przekazanych jego ojcu Abrahamowi

·         Gdy chodzimy z Bogiem, gdy Bóg jest z nami to nam błogosławi. Co to znaczy, że Bóg nam błogosławi? Bóg troszczy się o nas, chroni nasze życie, opiekuje się nami. Warunkiem jest Szukanie królestwa Bożego Mt 6, 33
·         Gdy zastanawiałem się trochę nad tym fragmentem, to myślałem sobie o dziedziczeniu tych obietnic, które Bóg dał Abrahamowi, teraz te obietnice przechodzą na Izaaka dlatego, że jest synem Abrahama o którym Bóg powiedział że od Izaaka zwać się będzie moje potomstwo Rodz 21, 21.
 Gdy stajemy się dziećmi Bożymi przez wiarę w Chrystusa i narodzenie z Ducha, to dziedziczymy te Boże obietnice, które zostały przygotowane dla wszystkich tych, którzy wierzą w Jezusa. Wchodzimy wtedy do rodziny Bożej i stajemy dziećmi Bożymi (Ew Jana 1, 12 – 13), a jeśli dziećmi to dziedzicami obietnic przygotowanych przez Boga. Rzym 8, 17 Gal 4, 5 – 7) Zobaczcie, że ta idea dziedziczenia Bożego błogosławieństwa pojawia się w Biblii na samym początku. Wtedy Izaak dziedziczył Bożą przychylność przez cielesne pokrewieństwo my dzisiaj dziedziczymy Boże błogosławieństwa przez pokrewieństwo duchowe.
·         W 5 wersie pada ciekawy zwrot dotyczący Abrahama, że Abraham był wierny i strzegł tego co mu Bóg polecił. W jaki sposób Abraham tego strzegł? Przez przestrzeganie przykazań, przepisów i praw. Gdy Mojżesz daje drugie kamienne tablice to posługuje się tymi sami słowami Ks. Pwt 11, 1. Chociaż zakon był nadany przez Mojżesza to jednak już za czasów patriarchów Bóg objawiał swoje prawo Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Świadczy chociażby o tym to, że oni nie chcieli swoich żon wydawać za Kananejczyków.
                                                                                                                    
7 – Izaak kłamie podobnie jak jego ojciec na temat swojej żony, mówiąc że to jest Jego  siostra. Abraham również kłamał w ten sam sposób i jak mówiliśmy miał problemy z tego powodu, a nawet przez jego kłamstwo był zagrożony Boży plan, ale Bóg interweniował i Abraham zrobił to dwa razy      ( Abraham oszukuje Abimelecha Rodz 20, 2 Abraham oszukuje Faraona mówiąc, że jego żona to siostra Rodz. 12, 12 – 13)  Sytuacja się powtarza, najwyraźniej Izaak bierze przykład ze swego  Ojca. Ale Abimelech odkrywa oszustwo Izaaka widzą jak on postępuje z Rebeką jednak nie każe mu wyprowadzić się, ale pozwala mu mieszkać w tym kraju.
·         Izaak kłamał ze strachu, bo bał się o  swoje życie z powodu Rebeki. Strach w służbie Bogu jest złym i staje się przyczyną grzechu. Historia Saula 1 Sam 15,24 i Piotra Łuk 22, 56 - 60  

10 – 11 Abimelek jest przedstawiony, jako bardziej sprawiedliwy niż Izaak, obawiał się ściągnięcia winy na siebie z powodu jego żony, a nawet zakazał żeby ktokolwiek dotykał się jej, a nadto pozwolił Izaakowi mieszkać w tej ziemi. A jednak to Izaak był tym, którego wybrał Bóg. Myślę ta historia pokazuje, że Izaak nie był bez grzechu i nie z powodu swoich uczynków został wybrany, ale z powodu wyboru Bożej łaski.
·         Warto podkreślić jak  ci ludzie patrzeli na małżeństwo, że małżeństwo miało wartość i było postrzegane jak święte, nienaruszalne. Małżeństwo było od zawsze, Bóg je stworzył, dzisiaj te wartości próbuje się odwrócić do góry nogami nazywając małżeństwem związki, które małżeństwem nie są Hebr 13, 4
12 – 14 Rzeczywiście Bóg błogosławił bardzo Izaakowi tak, że dorobił się wielkiego dobytku do tego stopnia, że Filistyni mu zaczęli zazdrościć.
15 -  Gdy bóg błogosławi, to nie znaczy, że nie ma problemów. Filistyni ze złości zasypali studnie, które wykopał jego ojciec. Studnie z wodą w tamtych czasach były niezwykle ważne,  od nich zależało nawet życie, a już na pewno przyszłość dobytku. Własność studni na jakimś terenie dawała prawa do ziemi gdzie studnie się znajdowały więc Filistyni zasypując studnie jednocześnie zagrabiali ziemię, która uprawiał Abraham jego  Ojciec.
16 – Postawa Izaaka jest spokojna mimo problemów i trudności nie walczy z Abimelechem i jego ludźmi, ale wycofuje się. Myślę że Izaak złożył swoją troskę na Boga, który mu błogosławi. Też Izaak nie mści się i  nie walczy jak to często czynią ludzie. Rzym 12, 14 – 19 Mt 5,40.

19 – 21 Potem przez  jakiś czas Izaak doświadcza sporu o znalezione studnie z pasterzami z Geraru. Jedna ze studni nawet okazuje się studnią wody źródlanej, bardzo dobrej i niewysychającej w tamtym rejonie było to niezwukle cenne odkrycie. Ale to na co  chce zwrócić uwagę, Izaak nie upiera się zachłannie przy tych studniach jest człowiekiem spokojnym i ugodowym potrafiąc zrezygnować z jakiejś części potencjalnego zysku podobnie jak jego ojciec Abraham w sytuacji sporu z Lotem Rodz. 13, 5 Mam taki wniosek, że człowiek Boży nie jest chciwy, zachłanny nastawiony tylko na zysk, że potrafi zrezygnować z jakiś profitów gdy są problemy. Nie musi się sądzić i wiecznie spierać, ale potrafi odpuścić.
22 – 25 Gdy Izaak tak zrobił Bóg pobłogosławił mu dając wolną przestrzeń. Może problemy z jakimi  zmagał  się Izaak miały go nauczyć zaufania do Boga i polegania na nim. W ten sposób Bóg kształtował Jego charakter. Po tych wszystkich wydarzeniach coś zmieniło się w myśleniu Izaaka, on bardzie zrozumiał Boże obietnice i bardzie zaufał. Wyruszył do Berszeby było to pierwsze miejsce, do którego poszedł Abraham po złożeniu Izaaka Rodz. 22, 19. Chyba Izaak po tych wszystkich wcześniejszych problemach w końcu przybył na miejsce gdzie Bóg chciał żeby był, to że  buduje tam ołtarz i wzywa imienia Pana świadczy, że w jego życiu nastąpiła głęboka transformacja i poznał Boga. Po tych wszystkich problemach w końcu wszystko się wyprostowało.

Wnioski:
1.       Gdy słuchamy Boga Bóg nam błogosławi.
2.       Bóg prostuje nasze drogi gdy chodzimy z nim i uczy nas zaufania.
3.       Bliskość Boga nie oznacza, że nie ma problemów, one są ale Bóg nas w nich ratuje.
4.       Czasami trzeba zrezygnować i nie upierać się zachłannie przy swoim ufając Bogu, że da inne rozwiązanie.
5.       Chodzenie z Bogiem sprawia, że nasza wiara rośnie



niedziela, 7 kwietnia 2013

Powołanie apostołów i chrześcijańska służba Mt 4, 12 - 25


 Początek publicznej działalności Jezusa Ew. Mateusza 4, 12 – 25
Dzisiaj zajmiemy się początkiem publicznej działalności Jezusa. Ewangelista Mateusz publiczną działalność Jezusa opisuje od momentu osiedlenia się Jezusa w Galilei (w. 12). Prawdopodobnie Jezus prowadził wcześniej swoją służbę w Judei, o której wspomina Ew. Jana w rozdziałach 1 - 4. Więc miedzy wersetami 4, 12 i 4, 13 w Ew. Mateusza jest pewna przerwa czasowa prawdopodobnie około roku. Jezus opuszcza swoje dotychczasowe miejsce zamieszkania i przenosi się do Kafarnaum. Z pewnością Jezus nie bez powodu podejmuje taką decyzje, czytamy w Ew Łukasza 4, 16 - 30, że w Nazarecie swoim rodzinnym mieście zostaje odrzucony, a nawet Żydzi próbują Go zabić. To powoduje, że Jezus udaje się w okolice Galilei. Myślę, że wyjaśnienie decyzji Jezusa znajdujemy w proroctwie z Ks. Izajasza które cytuje Mateusz (w. 15 - 16) Ziemia Zebulona i Ziemia Naftalego wzdłuż drogi morskiej, Zajordanie Galilea pogan, lud pogrążony w mroku ujrzał światłość wielką i tym którzy siedzieli w krainie i cieniu śmierci, rozbłysła jasność. Więc jednym z powodów, dlaczego Jezus osiedla się w tych rejonach jest wypełnienie proroctw ze Starego Testamentu, a drugi powód, to stan duchowy ludzi, którzy mieszkali w tym rejonie. Pismo mówi, że mieszkańcy Galilei byli w szczególnej ciemności duchowej czytamy o nich „lud pogrążony w Mroku” „Kraina cienia i Śmierci”(w. 16). Czasami patrzę na nasz kraj i wydaje mi się, że przypomina Galileę pogan z czasów Jezusa, również Polacy są pogrążeni w mroku nie znając ewangelii. Ale pocieszające jest to, że Bóg nie chce zostawić ludzi w tej ciemności, ale posyła do nich Jezusa.
Galilea był dosyć ciekawym regionem Palestyny najdalej wysuniętym na północ. Rozciągała się z północy na południe na przestrzeni około 80 km i około 40 km ze wschodu na zachód i była bardzo gęsto zaludnionym rejonem szczególnie z powodu żyznej ziemi. Tytus Flawiusz, który przez pewien czas był zarządcą tej prowincji podaje, że w tym rejonie było ponad 204 miasteczka, które każde liczyło po kilkanaście tysięcy mieszkańców. Więc Jezus miał ogrom pracy kaznodziejskiej w tym rejonie. Do tego jak podaje Mateusz duchowo ludzie z tego rejonu byli bardzo pogubieni, ale często przejawiali otwartość na nowe idee i nauki, można powiedzieć, że byli poszukujący. Było to region otoczony przez pogan, a w czasach Izajasza biegł przez Galileę Szlak, którym poganie wędrowali przez kraj Izraelitów właśnie tą trasą. Pierwotnie ta ziemia została nadana dla pokoleń  Żydowskich: Naftalego, Asera i Zebulona czytamy o tym w (Joz. 9). Ale z powodu nieposłuszeństwa Bogu tym pokoleniom nigdy nie udało się wyplenić całkowicie mieszkających tam rodowitych Kanaanitów. Także ten rejon doświadczał często najazdów obcych wojsk i osiedlania się tam obcoplemiennej ludności, co spowodowało, że rodowici Izraelici wymieszali się z tubylcami i w dużej mierze żyli jak poganie. Dlatego obraz duchowy tych ludzi był bardzo kiepski.
I tu mam pierwszy wniosek z naszego dzisiejszego tekstu, że Bóg nie chce, by ludzie pozostali w ciemności i byli pogubieni dlatego Jezus idzie do tych zaginionych owiec z domu Izraela, ale i także do wielu pogan którzy zamieszkiwali te tereny zwiastując im Ewangelię. Jak pisze Ew. Mateusz „ujrzeli światłość wielką”, „rozbłysła nad nimi jasność”
To czego ludzie najbardziej potrzebują w swoim życiu, czego potrzebują Polacy, Wejherowo, nasze rodziny i to z czego możemy się radować to jest właśnie Ewangelia. Drodzy Bóg kocha ludzi, dlatego posyła Swojego Syna Jezusa Chrystusa, do tego rejonu pogrążonego w ciemności, dlatego posyła go do nas. Jest to wyraz wspaniałej troski i miłości Boga, bo jak powiedział Apostoł Piotr, Bóg nie chce by ktokolwiek zginął (2 P 3:9) inne miejsce Słowa Bożego mówi:
1Tm 2:4  (Bóg) który chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy."
W księdze Ezechiela czytamy:
Ez 33:11 "Powiedz im: Jakom żyw - mówi Wszechmocny Pan - nie mam upodobania w śmierci bezbożnego, a raczej, by się bezbożny odwrócił od swojej drogi, a żył. Zawróćcie, zawróćcie ze swoich złych dróg! Dlaczego macie umrzeć, domu izraelski?"
Być może ci ludzie z tego rejonu byli jednymi z najbardziej pogrążonymi w ciemności, a jednak Bóg nie pozostawia ich w takim stanie. Ktoś by mógł powiedzieć, że zasłużyli sobie na sąd z powodu swoich grzechów, a jednak czy nie jest tak  z każdym z nas. Wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej mówi Pismo (Rzym 3,23). Bóg chce darować grzechy każdemu człowiekowi, który opamięta się i uwierzy w Chrystusa, choćby był największym grzesznikiem. Bóg także nie znajduje satysfakcji w tym, że grzesznik pójdzie do piekła, ale chciałby by ludzie odwrócili się od swoich złych czynów i żyli.
 Właśnie w tym rejonie Jezus znalazł posłuch i odpowiedzi na ewangelię jak nigdzie indziej, został wypędzony ze swojego rodzinnego miasta i ukrzyżowany w Jerozolimie. W miejscach gdzie ludzie czuli się szczególnie religijni i pobożni często nie znajdował posłuchu, ale tam gdzie była największa ciemność wielu ludzi garnęło się do niego. Czytamy,  że Jezus w tym regionie prowadził aktywną służbę
  Mateusza 4:23 (A)  I obchodził Jezus całą Galileę,
Mateusza 4:25  I szły za nim liczne rzesze z Galilei
W Galilei także Jezus znalazł najwierniejszych naśladowców i stamtąd powołał Apostołów. Wydaje się, że Jego służba w tamtym rejonie była najbardziej owocna. Zwróćcie uwagę na na fragment w Dziejach Apostolskich:
Dzieje Apostolskie 2:7  I zdumieli się, i dziwili, mówiąc: Czyż oto wszyscy ci, którzy mówią, nie są Galilejczykami?
Inny fragment mówi:
Dzieje Apostolskie 1:11  i rzekli: Mężowie galilejscy, czemu stoicie, patrząc w niebo? Ten Jezus, który od was został wzięty w górę do nieba, tak przyjdzie, jak go widzieliście idącego do nieba.
Zobaczcie, że w tym jednym z najciemniejszych rejonów Izraela znalazł najwierniejszych ludzi i widzę tutaj dwa wnioski. Pierwszy z nich to taki, że ludzie doświadczają Bożej łaski tam gdzie wiedzą, że są grzesznikami i potrzebują Boga. Nie zdrowi potrzebują lekarza, ale ci, co się źle mają (Mt 9,12). Jak długo człowiek jest przekonany, że jest sprawiedliwy dobry, w porządku i nie ma świadomości swojej duchowej choroby i ciemności, w jakiej się znajduje, tak długo nie będzie potrzebował Boga. To było problemem, wszystkich religijnych i tzw. dobrych ludzi, z którymi Jezus się spotykał i jest wielką przeszkodą w doświadczeniu Bożej łaski również i dzisiaj. Jakiś czas temu robiłem ankiety na ulicy i w tej ankiecie było pytanie. Czy uważa się Pan/Pani za dobrego człowieka? Większość zapytanych odpowiadała, że tak. Ludzie uważali, że nie są złodziejami, mordercami, pijakami i z tego powodu myśleli, że zasługują na Bożą przychylność. Właśnie taka postawa nie pozwala nam doświadczyć Boga, Boże standardy sprawiedliwości są o wiele wyższe niż nie upijanie czy nie mordowanie.
Drugi wniosek to taki, że Jezus poszedł do tych, którzy chcieli go słuchać i właśnie tym ludziom poświęcił najwięcej swojej uwagi i pracy. W Ewangelii Mateusza czytamy:
Mateusza 7:6  Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie pereł swoich przed wieprze, by ich snadź nie podeptały nogami swymi i obróciwszy się, nie rozszarpały was.
W tym fragmencie Jezus uczy nas, że podczas naszej chrześcijańskiej służby i zwiastowania Ewangelii spotkamy takich ludzi, którzy będą gardzić ewangelią i się z niej śmiać i nie będą chcieli jej słuchać. Więc Jezus mówi, że gdy tak się stanie nie poświęcajcie na tych ludzi zbyt wiele zainteresowania, bo z tego powodu będą kłopoty i stracimy czas. Nasz czas powinniśmy poświęcić na ludzi, którzy chcą słuchać ewangelii i być jej posłuszni.

Kolejna rzecz to powołanie Apostołów, było to niezwykle ważne zadanie, zadziwiające jest to, że Jezus nie powołał mądrych, wielkich i wykształconych w oczach świata, ale większość uczniów była prostymi Galilejczykami, rybakami o czym czytamy w Dziejach Apostolskich:
Dzieje Apostolskie 4:13  A widząc odwagę Piotra i Jana i wiedząc, że to ludzie nieuczeni i prości, dziwili się; poznali ich też, że byli z Jezusem; Myślę, że po części Bóg robi tak dla tego, by okazać swoją moc i chwałę. Nie wybiera wielkich, mądrych i wspaniałych, ale wybiera grzesznych prostych ludzi, z których czyni swoje narzędzia. Ktoś kiedyś powiedział, że Bóg nie szuka inteligentnych, ale szuka posłusznych, trudno jest napełnić pełne naczynie. Zupełnie odwrotnie postępuje świat. Świat wybiera ludzi, błyskotliwych, ładnych, mądrych, sprytnych i tym ludziom poświęca najwięcej uwagi.  Myślę, że w kościele w sposób szczególny powinniśmy o tym pamiętać, by nie gardzić żadnym człowiekiem, a w szczególności tym, który może się wydawać najmniej znaczący. Bóg może użyć każdego z nas pod warunkiem,  że będziemy mu posłuszni. Apostoł Paweł napisał:
1 Koryntian 1:25  Bo głupstwo Boże jest mędrsze niż ludzie, a słabość Boża mocniejsza niż ludzie.
26  Przypatrzcie się zatem sobie, bracia, kim jesteście według powołania waszego, że niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu,
27  ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne,
28  i to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić,
29  aby żaden człowiek nie chełpił się przed obliczem Bożym.

Kolejna sprawa, która dotyczy powołania myślę, że znajduje się w (wersie 19) Jezus powiedział, żeby poszli za nim, a uczyni Apostołów rybakami ludzi. Wiemy, że Apostołowie dotychczas łowili ryby, ale Jezus powiedział, że zmieni dotychczasowy ich styl życia i sprawi, że ich zajęcie będzie zupełnie inne, przygotuje ich do zwiastowania Ewangelii. Prawdopodobnie jest, to kolejne spotkanie z Piotrem i Andrzejem, pierwsze spotkanie miało miejsce w Ew. Jana 1,35 -42 w Judei byli oni wtedy uczniami Jana. Być może wtedy pierwszy raz spotkali Jezusa i nawrócili się, tutaj w naszym fragmencie najwyraźniej Jezus powołuje ich do długiej służby. Kościół nie jest miejscem gdzie szukamy sobie zajęcia, ale Królestwo Boże skupia ludzi powołanych przez Boga, których Bóg wyposaża w swoje dary. To, czego Jezus oczekiwał od powołanych apostołów to naśladowania Go. Społeczności z nim i posłuszeństwa Jego słowu. Zauważcie, że Jezus nie powiedział, że mają się stać się rybakami ludzi, ale powiedział, że to On uczyni ich rybakami ludzi.
Byśmy mogli być aktywni w naszej chrześcijańskiej służbie, to przede wszystkim musimy rozpoznawać swoje powołanie i wzrastać w tym przez społeczność z Chrystusem i posłuszeństwo Bożemu Słowu. Pamiętam, że gdy ja podjąłem kilka lat temu taką decyzję by studiować w seminarium i podzieliłem się tym z Pastorem zboru, w którym byłem. Pierwsze pytanie, jakie mi zadał, to czy jestem powołany przez Boga? Później, gdy pojechałem do seminarium po raz kolejny usłyszałem to pytanie.  Oczywiście Powołanie nie dotyczy tylko służby kaznodziejskiej, ale dotyczy każdej innej. Czasami ludzie podejmują się jakiś działań w kościele lub realizują jakiś pomysł i świetnie, to idzie do przodu i rozwija się. Ktoś inny przygląda się temu z boku i później próbuje zrealizować to samo i to nie wychodzi. Myślę, że odpowiedź jest w powołaniu.   
Kolejna rzecz, to posłuszeństwo powołanych Apostołów zauważcie, że wersie 20 czytamy że natychmiast porzucili sieci, a (w 21) a oni zaraz opuścili łudź. Z pewnością było, to dla nich nie lada wyzwanie. W jednej chwili stracili źródło utrzymania, niektórzy z nich opuścili rodziny i domy. Spróbujmy postawić się w ich sytuacji, widać że służba Chrystusowi to jest pewien koszt  i naśladowanie Chrystusa stawia nam wyzwania. Pan Jezus wielokrotnie o tym mówił
Łukasza 18:28  A Piotr rzekł: Oto my opuściliśmy, co było nasze, a poszliśmy za tobą.
29  On zaś rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam, że nie ma takiego, który by opuścił dom czy żonę, czy braci, czy rodziców, czy dzieci dla Królestwa Bożego,
30  a nie otrzymał w zamian daleko więcej w czasie obecnym, a w świecie przyszłym żywota wiecznego.
Inny fragment:
Mateusza 10:37  Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien.
38  I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien.
39  Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je.
Ludzie nie zawsze chcą ponosić ten koszt ewangelii i z tego powodu odwracają się od Boga. Czasami tym kosztem może być porzucenie rodziny, innym razem utrata jakiś dóbr materialnych. Zdarzało się nie raz, że ludzie którzy stawali się chrześcijanami doznawali konfiskaty majątku, czy zwolnienia z pracy. Ale z drugiej strony mamy wspaniałą obietnicę Jezusa, że jeśli tracimy coś dla królestwa, to jeszcze więcej zyskujemy, w tym życiu, a najwięcej w życiu przyszłym. Może ty jesteś w takiej sytuacji, że Bóg powołuje cię do Królestwa Bożego lub do służby, ale obawiasz się, że gdy tego się podejmiesz to coś stracisz. Owszem, ale jeszcze więcej zyskasz tylko okaż posłuszeństwo, a Bóg cię poprowadzi.

Ostatnią rzecz, jaką opisuje Ewangelista Mateusz, to skuteczność służby Jezusa. Z pewnością głównym celem tej treści przekazanej przez Mateusza było, potwierdzenie Misji Jezusa. Czytamy, że Jezus Głosił Ewangelię po całej Galilei w Synagogach, uzdrawiał wszelką chorobę, wszelką niemoc, wypędzał demony, i leczył różne cierpienia, to spowodowało, że bardzo wielu ludzi chodziło za Jezusem.  Moglibyśmy podsumować, to co czynił Jezus jednym słowem wolność.  Jezus przynosił ludziom wolność przede wszystkim od grzechu ale jest ona związana ze wszystkimi dziedzinami naszego życia, bo grzech wpływa na wszystko co  robimy i co myślimy i jak się zachowujemy.
 Grzech i Szatan zniewalają ludzi i czynią z nich niewolników niszcząc ich życie. To jest zniszczone życie rozbitych rodzin, ludzi zniewolonych różnymi nałogami jak alkohol, narkotyki, pornografia, nienawiść, okultyzm, pusta religijność. Czy jeszcze wiele innych rzeczy. Gdy człowiek uwierzy w Chrystusa, to zaczyna doświadczać wyzwalającej mocy Królestwa Bożego.
Jana 8:36  Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie.
Ta moc Królestwa Bożego jest bardzo realna i przez swoją służbę Jezus pokazywał, że Królestwo Boże to nie jakaś fikcja czy idea, ale Działanie Prawdziwego Żywego Boga. Ostatnio widziałem pewien nagrobek  na zdjęciu, który dobrze to wyraża. Na nagrobku była imitacja wózka inwalidzkiego wierzącego dziecka w Jezusa dziecka, z którego dziecko wstaje i unosi ręce do góry wiedząc, że dzień śmierci, to dzień całkowitego wyzwolenia.
Podsumowując:
1.      Bogu zależy na zbawieniu ludzi i chce nas użyć do głoszenia Ewangelii, ale oczekuje od nas posłuszeństwa i poddania swojemu Słowu.
2.      Służba chrześcijańska jest skuteczna wtedy, kiedy zostaliśmy powołani przez Boga i trwamy z nim w społeczności.
3.      Pójście za Jezusem wymaga od nas ponoszenia kosztów Ewangelii, ale zyskujemy o wiele więcej.
4.      Wiara w Jezusa przynosi wolność do wszystkich dziedzin naszego życia, a w pełni tej wolności doświadczymy, gdy pójdziemy do Pana.


Łączna liczba wyświetleń