środa, 26 czerwca 2013

Józef w domu Potyfara Ks. Rodzaju rozdz. 39


 ü  Po tym jak bracia sprzedają Józefa trafia on, jako niewolnik do domu egipskiego urzędnika Potyfara. Potyfar musiał być dosyć wysokim urzędnikiem, na co wskazuje zakres jego władzy, mógł wtrącić Józefa do więzienia.
 ü  W całej historii jest kilka razy podkreślone, że we wszystkich tych wydarzeniach jest obecna niewidzialna ręka Boga (w. 2,5,21).
 ü  Józef jest przedstawiony jako młodzieniec, który boi się Boga i sprawiedliwie postępuje. Także Józef ma od Boga dar zarządzania i organizacji różnych spraw, dar mądrości. Czegokolwiek się podejmuje, udaje się mu, Bóg mu błogosławi (w. 2).
 ü  Widać również w tej historii jak sytuacja Józefa zmienia się w domu Potyfara. Potyfar zaczyna dostrzegać mądrość Józefa i jego umiejętności zarządzania i powierza mu coraz większe odpowiedzialności. W ten sposób Józef zostaje postawiony nad całym Jego domem i wtedy właśnie zwróciła na niego uwagę żona potyfara (w. 7). Sukces i powodzenie często powoduje, że pojawiają się dodatkowe pokusy, a ludzie często z tego powodu wpadają w pychę. Zawsze gdy doświadczamy powodzenia powinniśmy pamiętać, że tylko dzięki Bogu to wszystko otrzymujemy i Jemu powinniśmy być wdzięczni (Powtórzonego Prawa 8,11 – 14). Z pewnością gdy Józef został zarządcą domu Potyfara miał częstsze kontakty z jego żoną, a ona czekała na dogodny moment by uwieść Józefa. Finał nastąpił gdy Józef został sam na sam z żoną Potyfara w domu.
ü  Odrzucenie zalotów żony Potyfara spotkało się ze złością i nienawiścią z jej strony podobnie jak w sytuacji Amona (2 Samuela 13,15)
ü  Też należy popatrzeć na służbę Józefa Potyfarowi z perspektywy dalszych wydarzeń. Gdy Józef został zarządcą Egiptu już miał pewne doświadczenie z którego mógł skorzystać.
ü  Być może uwięzienie Józefa jest odpowiedzią Boga na jego modlitwy o tą sprawę. (świadectwo żołnierza,  który nie chciał walczyć na froncie). Bóg ratuje nas w różnych sytuacjach nieraz w dziwny sposób. W więzieniu również Józef spotkał człowieka, który przedstawił go na dworze Faraona.

Jest kilka cennych lekcji z tego  fragmentu.
1.      Po pierwsze ten fragment uczy nas jak stawić się czoła pokusie. Biblia mówi o dwóch rodzajach pokus pierwszy rodzaj pochodzi z wewnątrz nas są to nasze pragnienia i pożądliwości, które ciągną nas w stronę grzechu (Jakuba 1,14). Drugi rodzaju pokus, to pokusy z zewnątrz i taka pokus spotkała Józefa, również Pana Jezusa gdy przyszedł diabeł i proponował różne rzeczy (Mateusza 4,1 – 10). Pokusa nie jest grzechem, ale wtedy kiedy jej się poddamy, to rodzi się grzech i śmierć
ü  Józef od początku odrzuca propozycje żony Potyfara żeby z nią spał. Kobieta ta jest bardzo nachalna, zepsuta, cudzołożna. Mąż zajmuje się pracą,  a ona myśli o zdradzie. Nachodzi Józefa codziennie (w. 10). Józef odrzuca jej propozycje, bo ma społeczność z Bogiem. Właśnie dzięki temu, że Józef chodzi z Bogiem, pamięta o Bogu i jego przykazaniach nie poddaje  się namowom tej kobiety (w. 9).
ü  Józef także nie dyskutuje z tą kobietą, nie flirtuje z nią i nie zbliża się w stronę pokusy. Ale ucieka od tej kobiety i taka powinna być również nasza reakcja na pokusy – ucieczka od nich. Nie zbliżać się do sytuacji, ludzi czy miejsc gdzie wiemy, że możemy ulec grzechowi. Każdy z nas powinien przejrzeć siebie zobaczyć swoje słabości i na co powinien uważać. W czasie kuszenia modlić się do Boga i prosić o jego pomoc (Łukasza 22,40). Jezus kazał modlić się uczniom. Również w modlitwie Pańskiej mamy prośbę od zachowania nas w chwili pokusy (Mateusza 6,13)
Mamy obietnice, że Bóg nie da pokusy ponad nasze siły ale z pokuszeniem da i wyjście (1 Kor. 10,13) dobry obraz pokusy do grzechu znajdujemy w Przypowieści Salomona 7,7 – 27
2.      Druga ważna lekcja z tego fragmentu uczy nas, że zarówno szczęście, powodzenie pochodzi od Boga jak i nieszczęście niepowodzenie, prześladowania również pochodzą od Boga. Bardzo łatwo nam zaakceptować jakiś sukces, szczęście, zwycięstwa pochodzące od Boga jak w pierwszym przypadku gdy Bóg sprawia, że Józef trafia do domu Potyfara. Tam  zostaje postawiony nad całym jego domem jako zarządca. Ale ciężko często zaakceptować nam jakieś nieszczęście jako wyraz Bożej woli. Niektórzy uczą, że chodzenie z Bogiem, to tylko sukcesy w ziemskim rozumieniu czyli awanse, pieniądze, zdrowie, powodzenie w różnych sprawach. Ale ta historia i historia Hioba oraz inne w Biblii uczą nas, że Bóg również daje trudne chwile w życiu wierzących ludzi. Ale w tych trudnościach, chorobie, pobycie w więzieniu, tarapatach finansowych nie opuszcza nas (w. 21). Człowiek Boży równie dobrze może się rozwijać duchowo w apartamentach jak i w więzieniu. Bóg w różny sposób przygotowuje nas do dalszej służby (2 Koryntian 6,4 -5). Biblia także uczy nas, że cierpienie, doświadczenia są Bożym sposobem przygotowywania nas i kształtowania naszego charakteru.
Izj 45:7  Ja tworzę światłość i stwarzam ciemność, Ja przygotowuję zarówno zbawienie, jak i nieszczęście, Ja, Pan, czynię to wszystko.
3.      Kolejna lekcja to niebezpieczeństwo  pójścia na  Kompromis z grzechem  by zachować przywileje, pracę, stanowisko. Józef mógł zachować wszystkie przywileje w domu Potyfara, wystarczyło by przystał na propozycje jego żony. Ale nie zrobił tego, bo bał się Boga (w. 9). Miał świadomość, że Bóg i jego Słowo ważniejsze są od ziemskich przywilejów i rozkoszy. W Słowie Bożym znajdujemy sytuacje gdy ludzie pod naciskiem, presją czy chęcią zysku łamali Boże przykazania i tracili Boże błogosławieństwo jak np. Saul (1 Samuela 15,9-23)

4.      W życiu Józefa przejawiają się bardzo wyraźnie dary od Boga takie jak dar wykładania snów i dar administracji, zarządzania. Biblia uczy, że chrześcijanie mają duchowe dary mają rozwijać je i nimi służyć (1 Kor 12,7 – 11, 1 Piotr 4,10)

sobota, 22 czerwca 2013

Czy jesteś człowiekiem nadziei? Dzieje Apostolskie 27,9 - 44

Drodzy mamy tu dzisiaj przed nami niezwykłą historię podróży Apostoła Pawła i jego towarzyszy do Rzymu. Wiemy, że Paweł w odparciu oskarżeń Żydów o podburzanie ludu i łamanie praw zakonu odwołał się do Cesarza gdy przebywał w więzieniu w Cezarei. Jest to ta miejscowość gdzie nawrócił się Korneliusz pierwszy poganin 10 rozdz. Dziejów Apostolskich. Z tego miejsca właśnie zaczyna się podróż Apostoła narodów statkiem do Malty, a później do Rzymu gdzie urzędował cesarz. Paweł w tą podróż nie wyrusza sam na statku znajdują się również inni chrześcijanie chociażby ewangelista Łukasz o czym świadczą odniesienia w tekście użyte w pierwszej osobie w wersach 15,16,18,27 z Pawłem również płynie Arystarch z Tesaloniki, który znosił z nim prześladowania w Efezie Dz. 19,29 również Paweł wymienia go jako współwięźnia w Kol 4,10 a wiemy, że ten list pisze z Rzymu gdzie przebywa po swojej podróży w więzieniu. Być może z Pawłem płyną jeszcze inni chrześcijanie, którzy nie są wspomniani, ale prawdopodobnie jedynie Paweł jest typowym więźniem, a inni wierzący wyruszyli z nim  w podróż solidaryzując się w jego cierpieniu i zmaganiach. Również na statku są inni więźniowie przewożeni do Rzymu być może na igrzyska do walk, ale Paweł jest więźniem wyjątkowym, uprzywilejowanym o czym świadczy swoboda z jaką porusza się na statku i stosunek do niego setnika kohorty cesarskiej Juliusza. Jak czytamy podróż się opóźniała z powodu przeciwnych wiatrów Dz 27,7 – 8. Przez to stracono wiele czasu i nastał już okres silniejszy sztormów bo zbliżała się zima, podróż miała miejsce koniec września początek października. Gdy dotarli do Pięknych przystani Paweł odradzał dalszą podróż właśnie ze względu na niebezpieczeństwo zmiennej sztormowej pogody, ale mimo ostrzeżeń setnik nie posłuchał go i za namową sternika i właściciela statku kontynuowali podróż (10 – 11). W trakcie rejsu bardzo szybko okazało się, że Paweł miał racje i pogoda znacznie się pogorszyła, a sytuacja stała się krytyczna do tego stopnia, że wszyscy zwątpili czy przeżyją.
Dla nas dzisiaj podróż Pawła do Rzymu jest wspaniałym przykładem odwagi oraz wiary w Jezusa i nadziei, którą Paweł przez swoją gorliwość niesie innym. Jak to możliwe, że jeden więzień na statku wykazuje więcej rozsądku, zimnej krwi i wiary w ocalenie niż dowódca statku, sternik, żołnierze, i setnik kohorty rzymskiej? Jak to możliwe, że człowiek którego na początku nie chciano słuchać, skazaniec, w najtrudniejszej chwili przejmuje dowództwo na tym okrętem i ratuje 276 dusz? Drodzy możliwe to jest dlatego, że Paweł swoją ufność miał w Bogu i nie znajdował oparcia w swoich umiejętnościach żeglarskich, doświadczeniu czy wiedzy. Nie czerpał również poczucia swojej siły z autorytetu  jakim go darzono, nie widział także swojego bezpieczeństwa w wspaniałym i pewnym okręcie i ilu ludzi miał ze sobą. Paweł poczucie siły czerpał ze społeczności z Bogiem, dlatego mógł mieć nadzieje wtedy kiedy wszyscy ją stracili.
Prawdziwa nadzieja i siła nie pochodzi z tego świata i nie pochodzi z oparcia na rzeczach tego świata, w chwili gdy potrzebujesz prawdziwego pocieszenia i wzmocnienia nie znajdziesz tego również u ludzi. Pokój i odwaga, która wykracza po za zrozumienie ludzkie w najtrudniejszych sytuacjach pochodzi od Boga.
Izajasza 40:28  Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość.
29  Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości.
30  Młodzieńcy ustają i mdleją, a pacholęta potykają się i upadają,
31  Lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają.
Gdy czytamy relacje z tej podróży, to widzimy, że w pewnym momencie sytuacja była beznadziejna, zerwał się huraganowy wiatr, (w. 14) był to rodzaj tajfunu, który porywa statek i nie można nic zrobić. Żeglarze przez jakiś czas próbują walczyć, ale z godziny na godzinę sytuacja staje się coraz bardzie dramatyczna. Jedynie co mogli zrobić to wciągnąć łudź ratunkową na pokład, która dotychczas płynęła z tyły za statkiem przyczepiona na linie (16). A następnie obwiązano statek linami pod spodem i na górze, by okręt nie rozpadł się pod wpływem uderzających fal, wyrzucono towar i puszczono statek samopas. Czy wyobrażacie sobie tą sytuacje, szalejący tajfun nie macie nad nim żadnej mocy, wszystko co mogliście uczynić to zrobiliście. Łukasz relacjonuje nam, że każdego dnia burza szalała z nie mniejszą siłą nie było słońca i gwiazd tylko okrutny żywioł i tak przez dwa tygodnie. Ludzie są tak wyczerpani, wycieńczeni i przerażeni że nikt z nich nie myśli o jedzeniu i przez dwa tygodnie nie biorą nic do ust. Prawdopodobnie również i Łukasz oraz Arystarch zaczęli wątpić w jakiekolwiek ocalenie czytamy:
Dzieje Apostolskie 27:20  Gdy zaś przez wiele dni nie ukazało się ani słońce, ani gwiazdy, a burza szalała z nie mniejszą siłą, wszelka nadzieja ocalenia zaczęła w końcu znikać.
Co robi w tym czasie Apostoł Paweł? Nie wiemy dokładnie, ale śmiało możemy założyć, że Paweł w tym czasie się modli i prosi Boga o okręt i załogę. Zwrócicie uwagę na (24 wers).
I tu mamy pierwszy ważny wniosek z naszego dzisiejszego kazania.
1.      Bóg nie zapomina o tych którzy do niego należą!
Drodzy Słowo Boże jest pełne obietnic i przykładów pomocy i ratunku Boga dla tych, którzy jemu ufają i mu służą. Przypomnijmy sobie Noego, kiedy Bóg postanowił zalać potopem całą ziemię. Jedynie Noe został cudownie wyratowany wraz ze swoją rodziną i Bóg dopilnował żeby mógł bezpiecznie zejść na ląd. Wspomnij Dawida, który przez wiele lat uciekał przed królem Saulem, bo ten chciał go zabić widząc w nim zagrożenie dla swojej władzy. Ale Bóg ocalił go i jego uczynił królem  jak zapowiedział. Przypomnij sobie trzech młodzieńców którzy powiedzieli królowi Nebukadnesarowi, że nie pokłonią się jego posągowi i za to zostali wrzuceni do pieca ognistego, ale Bóg nie pozwolił im zginąć i posłał na ratunek swojego anioła. Również nasz Pan, Jezus Chrystus po swojej męce został wywyższony przez zmartwychwstanie i wniebowstąpienie. Nieraz może nam się wydawać, że Bóg jakoś jest daleko, bo choroba, źli ludzie, doświadczenia i kłopoty trwają wiele dni, miesięcy a może nawet lat. Może ty przeżywasz teraz taką sytuacje, może znosisz prześladowania w swoim domu z powodu wiary w Jezusa lub utraciłeś pracę, a może masz w swoim  sercu lęk przed przyszłością? Może modlisz się i wołasz do Boga już od długiego czasu i nie widzisz żadnej odpowiedzi? Chce ci dzisiaj powiedzieć nie trać nadziei, bo Bóg nie zapomina tych którzy mu ufają.
W Psalmie 27 znajdujemy wspaniałe słowa pocieszenia dla wszystkich którzy ufają Panu. To co charakterystyczne jest w tym psalmie to, to że zwycięstwo Dawida i odpowiedź na jego modlitwy przychodzą po wielu zmaganiach i wielu prośbach zaniesionych do Boga. Psalm ten jest pisany z perspektywy wielu lat doświadczeń i znoszonych trudów. Podczas tych doświadczeń Dawid wielokrotnie modlił się i prosił Boga o pomoc i nie zawsze widział odpowiedzi co jest wyrażone w wersie 9
Psm 27:9  Nie ukrywaj oblicza swego przede mną! Nie odtrącaj w gniewie sługi swego! Ty jesteś pomocą moją: Nie odrzucaj mnie I nie opuszczaj mnie, Boże zbawienia mego!
Ale już w wersie 10 daje on wspaniałą pewność dla wszystkich którzy chodzą z Panem mówiąc:
Psm 27:10  Choćby ojciec i matka mnie opuścili, Pan jednak mnie przygarnie.
Czy ty słyszysz co Dawid mówi? Ojciec i matka - przecież to najbliżsi ludzie. To oni właśnie często kochają nas bezwarunkowo i wybaczają nam największe błędy. Nieraz dostrzegam, że gdy ludziom potyka się noga w życiu i wszystko się rozpada, to wracają do rodziców. Rodzice najczęściej przyjmą, bo kochają nas. Ale gdyby nawet oni cię opuścili Bóg tego nie zrobi. Bóg jest bliżej nas niż nasi najbliżsi, jeśli tylko jesteśmy jego dziećmi i pojednaliśmy się z Bogiem przez wiarę w Jezusa Chrystusa, Bóg nas nie zapomina.
Apostoł Paweł wspaniale to wyraził w liście do Rzymian 8, 35 – 39
Bóg nasz właśnie okazuje się Bogiem w takich beznadziejnych sytuacjach kiedy już nie ma z znikąd pomocy i znikąd nadziei wtedy właśnie wkracza nas wspomożyciel i przychodzi nam z ratunkiem.
2.      Po drugie budowanie wiary jest niezbędne, by być silnym duchowo
 Byśmy mogli mieć ufność, wiarę i nadzieje w tych trudnych chwilach naszego życia potrzebujemy chodzić z Bogiem cały czas. Potrzebujemy poznawać Boga, bo przez to upewniamy się, że na Bogu możemy polegać. Gdy chodzimy z Bogiem budujemy naszą wiarę. Będąc tu dzisiaj na tym nabożeństwie budujemy naszą wiarę. Budowanie wiary ma miejsce również w każdej sytuacji, gdy się spotykamy, czytamy biblie, modlimy się, i widzimy Boga w działaniu. Za każdym razem, gdy modlisz się do Boga i widzisz jego odpowiedzi na modlitwy jego błogosławieństwo i rękę nad twoim życiem, twoja wiara wzrasta. Za każdym razem, gdy podejmujesz działania dla Boga i uwielbiasz Go, twoja wiara wzrasta. I wtedy, gdy nadchodzi taka sytuacja jaka ma miejsce w życiu bohaterów naszej historii posiadanie wiary, by móc zachować ufność i zdrowy rozsądek jest niezbędne. Wiele osób wierzących upada w chwilach próby i nie jest w stanie wznieść się ponad doświadczenia i problemy, właśnie z powodu słabej wiary. Słaba wiara również powoduje, że nie jesteśmy w stanie wykonać zadań, które Bóg chciałby przez nas zrealizować. To bohaterstwo Apostoła Pawła na rodzi się na tym statku ono rodzi pośród wielu różnych doświadczeń i prób, ono rodzi się podczas ciągłego chodzenia z Bogiem, ono rodzi się podczas wielu modlitw, a przede wszystkim rodzi się podczas Bożego posilenia.
Zwróćcie uwagę na to, co Paweł powiedział do całej załogi statku:
 Dzieje Ap. 27:23  Albowiem tej nocy stanął przy mnie anioł tego Boga, do którego należę i któremu cześć oddaję,
Z tych słów uderza nas wielka pewność Pawła swojej społeczności z Panem. Paweł wie, że przedmiotem Jego ufności i służby nie jest jakaś idea Boga, martwy przedmiot czy silne przekonanie o istnieniu istoty wyższej. Ale wie, że służy żywemu Bogu, który już nie raz okazywał swoją moc, a teraz posyła swojego anioła dając słowa nadziei. Drogi przyjacielu bracie, siostro czy ty znasz swojego Boga? Czy ty wiesz, do kogo twoje życie należy, komu służysz i komu oddajesz cześć? Czy budujesz swoją wiarę teraz, by w chwili próby mogło okazać się, na kim polegasz? Każdy nasz krok w kierunku Boga ma sens i przynosi błogosławione owoce w przyszłości dając nam solidne fundamenty na przyszłe doświadczenia. Z kolei każdy nasz krok w kierunku świata (pożądliwość ciała, pożądliwość oczy i pycha życia) akceptacja w naszym życiu mody tego świata sprawia, że nasza wiara jest słaba i wątła.
3.       Trzecia rzecz jaką chciałem poruszyć w dzisiejszym zwiastowaniu to, to że twoje chodzenie z Panem niesie pociechę i nadzieje dla innych.
Gdyby na tym statku nie było Pawła, gdyby nie było tam kogoś kto zna Boga, to wszelka nadzieja by zgasła. To właśnie chrześcijanie są solą ziemi i niosą prawdziwe pocieszenie dla świata. Świat nie ma nic do zaoferowania tym, którzy stają w obliczu śmierci lub problemów nie do przezwyciężenia. Świat może tylko ich poklepać po plecach i powiedzieć „jakoś to będzie lub jak mi przykro”. Ale to marne pociesznie, właściwe żadne dla kogoś kto chce żyć i mieć nadzieję na przyszłość. Dzięki temu, że Paweł znał Boga i wiedział kim On jest mógł stać się zwiastunem dobrych wieści od Boga dla załogi statku. Za pierwszym razem gdy odradzał im podróż może patrzyli na niego z politowaniem, ale teraz wiedzą, że Jego słowa zasługują na uwagę.
  Dzieje Ap. 27:24  I rzekł: Nie bój się, Pawle; przed cesarzem stanąć musisz i oto darował ci Bóg wszystkich, którzy płyną z tobą.
25  Przeto bądźcie dobrej myśli, mężowie; ufam bowiem Bogu, że tak będzie, jak mi powiedziano.
26  Będziemy wyrzuceni na jakąś wyspę.
Również i nasze chodzenie z Panem niesie nadzieje dla innych. Przez zwiastowanie ewangelii setki i tysiące ludzi ma możliwość uwierzyć w Chrystusa. Przez to, że znamy Boga możemy ostrzec ludzi przed konsekwencjami ich grzechów stać się dla nich dawcami życia, które leży w Chrystusie. Również nasza postawa w tych dniach ma znaczenie, wielu ludzi wokół nas narzeka i dawno straciło nadzieje na poprawę czegokolwiek. Ludzie narzekają na rząd, bezrobocie, brak perspektyw, brak dostępu do lekarza, niesprawiedliwość i korupcje i wiele innych. Rzeczywiście w dużej części tych narzekań jest pewna racja zarzutów. Ale człowiek wierzący potrafi spojrzeć dalej i powiedzieć „nie traćcie wiary i nadziei bo jest żywy Bóg, który wie dokąd to wszystko zmierza, on posłał swojego syna by odkupić nas od bezsensu i beznadziei życia” Możemy powiedzieć, że nie wiemy jak będzie jutro za tydzień za miesiąc czy za rok, ale możemy być pewni jednego - Bóg nie zostawi tych którzy mu ufają i tą nadzieje możesz dać innym.
Jaka jest twoja postawa w problemach, kryzysach i doświadczeniach? Czy poddajesz się tak jak inni i zaczynasz narzekać, czy jednak potrafisz powiedzieć:
Jeremiasza 17:7  Błogosławiony mąż, który polega na Panu, którego ufnością jest Pan!
8  Jest on jak drzewo zasadzone nad wodą, które nad potok zapuszcza swoje korzenie, nie boi się, gdy upał nadchodzi, lecz jego liść pozostaje zielony, i w roku posuchy się nie frasuje, i nie przestaje wydawać owocu.
Zauważcie, że przez postawę i świadectwo Apostoła Pawła załoga tego statku mogła zbliżyć się do Boga. Niewykluczone, że niektórzy z nich pod wpływem tych doświadczeń nawrócili się. Z pewnością w jakiś sposób zaczął darzyć sympatią Apostoła Pawła setnik Juliusz, powstrzymał żołnierzy przed zabiciem więźniów w obawie, że Paweł również mógłby zginąć (Dz 17, 43) i pozwalał mu na wielką swobodę. Na Malcie Paweł bez przeszkód mógł głosić ewangelię i według tradycji kościoła nawrócił się tam wspomniany Publiusz, który później został biskupem tamtejszego kościoła.
Również inna historia na statku w 18 wieku zainspirowała i pobudziła do myślenia późniejszego wielkiego kaznodzieje Jana Weslaya, który płynął do Stanów Zjednoczonych do Gorgii, a w raz z nim na statku byli tzw. Bracia Czescy pokorni wierzący w Pana wywodzący się z ruchu, który zapoczątkował czeski reformator Jan Hus. Podczas tej podróży nastąpiła ogromna burza tak, że złamało masz, a woda zalewała pokład. Wtedy Jan Wesley obawiał się o swoje życie i bał się śmierci. A Tymczasem Bracia Czescy byli pełni pokoju i śpiewali pieśni na chwałę Pana. Po wszystkim Jan Wesley zapytał się ich „czy nie doświadczyliście obaw”? oni mu odpowiedzieli „Dzięki Bogu nie”. W taki sposób Bracia Czescy swoją wiarą i odwagą przyczynili się do nawrócenia jednego z największych kaznodziejów, jakich nosiła ta ziemia. Również twoja postawa może być wspaniałym przykładem, inspiracją i pobudzeniem do refleksji tych, którzy są wokół ciebie. Gdy narzekamy podobnie jak inni, gdy jesteśmy pełni obaw sparaliżowani strachem jak inni, to komunikujemy ludziom wokół nas, że te wszystkie trudności przerastają naszego Boga.    

4.       Ostatnią rzecz jaką chciałem dzisiaj poruszyć to, że Bóg ma moc w jednej chwili zmienić najbardziej beznadziejną sytuacje w najlepsze położenie
Paweł wyrusza z Cezarei jako więzień i skazaniec. Podczas drogi próbuje ostrzegać przełożonych statku przed dalszą podróżą, ale nie chcą go słuchać. Sytuacja zmienia się na morzu pod wpływem sztormu, gdzie jedynie Paweł zachowuje wiarę i zdrowy rozsądek i ze skazańca staje się dowódcą statku. Jakże Bóg potrafi nas zaskoczyć, prawdopodobnie sam Paweł nie przypuszczał, że tak zmienią się okoliczności tej podróży. Ze względu na Pawła Bóg ocalił cały statek i wszystkich żeglarzy, a także na Malcie Paweł uzdrowił wielu ludzi i założył tam zbór. Czy widzicie jaka jest wspaniała Boża moc? Z tak beznadziejnej sytuacji Bóg uczynił tak wiele dobrych rzeczy. Bóg ma moc żeby z każdego nieszczęścia uczynić wielkie błogosławieństwo. Spójrzcie na biblijnego Józefa i jego sytuacje, zobaczcie jak bracia go sprzedali, jak trafił do więzienia. Ale w całej Jego historii czytamy, że Bóg był z nim. Był z nim gdy trafił do wyschniętej studni zdradzony przez braci, był z nim gdy został sprzedany, był z nim w domu Potyfara i również był z nim gdy trafił do więzienia i ostatecznie uczynił go premierem Egiptu.
Pozwólcie, że podam inny przykład:
Przed laty uprawa bawełny przynosiła wielkie dochody na Południu USA. Potem pojawił się ryjkowiec niszczący krzewy. Jego ofiarą zaczęły padać całe zbiory. Wszyscy byli zrozpaczeni z powodu nadciągającej ruiny. Jednakże plaga okazała się ukrytym błogosławieństwem. Zmusiła farmerów do uprawiania orzeszków ziemnych zamiast bawełny. Te zaś zaczęły
przynosić większe zyski niż poprzednie uprawy. W uznaniu zasług dla ryjkowca farmerzy wystawili mu pomnik Enterprise w stanie Alabama.
Izajasza 59:1  Oto ręka Pana nie jest tak krótka, aby nie mogła pomóc, a jego ucho nie jest tak przytępione, aby nie słyszeć.
Tak więc zachęcam cię byś miał wizje Boga dla którego rzeczywiście nie ma nic niemożliwego. Oczywiście nie zawsze Bóg odpowiada na nasze modlitwy zgodnie z naszymi oczekiwaniami, ale Boże milczenie też jest odpowiedzią. Żadna sytuacja dla Boga nie jest zbyt trudna i jeśli tylko Bóg zechce wszystko może się zmienić w jednej chwili podobnie jak okoliczności rejsu Pawła do Rzymu. Miejmy wiarę by Bóg również zaczął czynić coś niezwykłego w tym mieście, jesteśmy tutaj i pełnimy dla niego służbę. Nie ustawajmy w naszych zmaganiach i miejmy nadzieje i wiarę, że jeszcze wiele cudownych rzeczy Bóg uczyni wokół nas. Amen


niedziela, 16 czerwca 2013

Nie Zabijaj Ew. Mateusza 5,21 -26

Często ludzie uważają, że nie są winni najcięższych grzechów takich jak cudzołóstwo, morderstwo, bo nigdy nie doszło w ich życiu do tego by kogoś zabili lub zdradzili. W taki sposób mamy tendencje kategoryzować ludzi na złych i dobrych. Uważamy, że źli to są ci, którzy robią szczególnie obrzydliwe rzeczy, patrzymy na tych ludzi i od razu porównujemy się z nimi i wydaje nam się, że jesteśmy lepsi. Ale Jezus od razu stawia nas na nogi i tłumaczy głębie przykazania ze Starego Testamentu, które brzmiało: Nie morduj (Wyj 20,13). To przykazanie odnosiło się do odbierania życia drugiemu człowiekowi w akcie bezprawnego zabójstwa, i takie postępowanie według Bożego prawa miało być ukarane śmiercią. Już Noego Bóg pouczał o tym, że taki akt przeciw drugiemu człowiekowi jest szczególnie wrogim działaniem i obrzydliwym dla samego Boga.
Rdz 9:5  Będę też żądał krwi waszej, to jest dusz waszych. Będę jej żądał od każdego zwierzęcia. A od człowieka będę żądał duszy człowieka, za życie brata jego.
Rdz 9:6  Kto przelewa krew człowieka, tego krew przez człowieka będzie przelana, bo na obraz Boży uczynił człowieka.
Wyjścia 21:12  Kto tak uderzy człowieka, że ten umrze, poniesie śmierć.
13  Jeżeli na niego nie czyhał, ale to Bóg zdarzył, że wpadł mu pod rękę, wyznaczę ci miejsce, do którego będzie mógł uciec.
14  Jeżeli ktoś zastawia na bliźniego swego zasadzkę, by go podstępnie zabić, to weźmiesz go nawet od ołtarza mojego, by go ukarać śmiercią.
Tak więc widzimy, że morderstwo było szczególnym przestępstwem, złamaniem Bożego prawa, za które Bóg kazał karać śmiercią. Ale jak mówiliśmy wcześniej kazanie Jezusa na górze w dużej mierze koryguje nauczanie faryzeuszy i objawia duchową naturę przykazań i ich głębie, a nie tylko literalne stosowanie.  Zobaczcie, że faryzeusze osłabili moc przykazania nie morduj, oni mówili „Nie będziesz zabijał, a kto by zabił, pójdzie pod sąd” prawo natomiast mówiło Nie będziesz zabijał, bo jeśli będziesz to czynił, to zostaniesz ukarany śmiercią. Dla kogoś może się wydawać to nie dużym uchybieniem, ale faryzeusze w ten sposób osłabili moc tego przykazania, a tym samym osłabili Słowo Boże. Jest to kolejny przykład jak dla Jezusa było ważne Boże Słowo i jak poważnie je traktował, „Słowo nie może być naruszone”. Również karę za złamanie tego przykazania sprowadzali jedynie do ziemskiego ludzkiego sądu, a nie wspominali, że winni morderstwa przede wszystkim zostaną osądzeni przez Boga. Dzisiaj również tak się czyni uczy się dzieci młodzież i innych, że należy być dobrym i dobrze postępować i nie należy, źle czynić, a konsekwencje sprowadza się jedynie do ludzkiej odpłaty lub ludzkich sądów, a pomija się wieczną karę za grzech, Bożą odpłatę. Ale, do czego to prowadzi? A prowadzi do tego, że ludzie nie mają oporów w łamaniu prawa jeśli tylko wiedzą, że mogą uniknąć tych ziemskich konsekwencji. Uczy się ludzi moralności w odwołaniu jedynie do ziemskich autorytetów, ale to nie przynosi poprawy.
Faryzeusze też uważali jak większość ludzi dzisiaj, że jeśli faktycznie nikogo nie zamordowali, to nie są winni przekroczenia tego przykazania i w ten sposób wypełniają prawo, ale Jezus objawia duchową naturę prawa. Odwołuje się do intencji tego przykazania i tego, co Bóg miał na myśli dając to przykazanie Izraelowi. Ile razy myślałeś o sobie, że jesteś w porządku wobec przykazań? A ile razy myślałeś, że nigdy nie złamałeś przykazania nie zabijaj? Może mówiłeś w swoim sercu „o jestem lepszy od tego mordercy siedzącego w więzieniu, bo przecież ja nigdy nikogo nie zabiłem” a może myślałeś „tak mordercy zasługują na piekło, ale ja nie, bo nigdy nikogo nie zamordowałem”. Posłuchajcie tego, co mówi Jezus:
Mat 5:22  A ja wam powiadam, że każdy, kto się gniewa na brata swego, pójdzie pod sąd, a kto by rzekł bratu swemu: Racha, stanie przed Radą Najwyższą, a kto by rzekł: Głupcze, pójdzie w ogień piekielny.
Jezus rozprawia się z przyczyną morderstwa i sięga do źródła chęć zabicia kogoś, złorzeczenie, nienawiść i gniew wobec drugiej osoby w oczach Bożych jest tożsame z morderstwem. W ten sposób nie tylko zabójstwa jest winny ten, kto faktycznie je popełnia, ale również ten, kto popełnia je w sercu.
Mat 15:19  Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa.
Nie możemy tylko zatrzymywać się na poziomie litery prawa, faktycznych czynów, ale potrzebujemy uzdrowienia serca. Potrzebujemy Jezusa, który przemieni nasze wnętrze i sprawi, że nie będziemy już mordować swoich bliskich, znajomych, sąsiadów. Jakże często ludzie życzą komuś śmierci, złorzeczą, „mówią chciałbym lub chciałabym żebyś nie żył”, poniżają innych, gardzą nimi i uważają, że są od nich lepsi. A jednocześnie myślą o sobie, że są sprawiedliwi i w porządku wobec przykazania nie morduj w oczach Boga. Ale jeśli nawet faktycznie nikogo nie zabiłeś, ale nienawidziłeś czułeś bezzasadny gniew, wrogość i nienawiść wobec brata, siostry czy drugiego człowieka to jesteś winny morderstwa. Dalej Pan Jezus mówi, że nie tylko jawna nienawiść czy wrogość wobec człowieka w oczach Boga jest zabójstwem, ale nawet wzgarda, obrażanie kogoś. (22) Kto by rzekł bratu swemu racha – jest to aramejskie słowo, którego używano w czasach Jezusa w stosunku do ludzi którymi gardzono lub ich przeklinano mając na myśli, że są bezwartościowi. Myślę sobie teraz o tysiącach polskich domów gdzie ciągle mówi się do siebie „jesteś głupi” „do niczego się nie nadajesz”. Rodzice tak mówią do swoich dzieci, rodzeństwo w taki sposób odnosi się do siebie, dzieci mówią tak do swoich rodziców. Takie słowa padają na podwórkach między rówieśnikami i takie słowa padają w małżeństwach między małżonkami w relacjach pracodawca pracownik. O niech nam nasz Pan wybaczy, jak nasze serce jest zepsute. Zamiast błogosławić sobie, życzyć szczęścia i na rzecz tego szczęścia drugiego człowieka działać, to my przeklinamy.
 Musimy sobie zdać sprawę, że takie słowa to przeklinanie drugiego człowieka i takie postępowanie zasługuje na ogień piekielny, musimy uczyć nasze dzieci by tak nie odnosiły się do drugiego, ale przede wszystkim musimy przyjść do Jezusa i mieć z nim społeczność, by nigdy już w taki sposób nie myśleć i nie ranić innych. Właśnie tak dochodzi do faktycznego zabójstwa zanim ono się rzeczywiście wydarzy już nastąpiło w sercu człowieka.
Drodzy szczególnie teraz, gdy jesteśmy wierzący w Pana jesteśmy dziećmi Bożymi i zaufaliśmy Jezusowi mamy być odbiciem Jego charakteru, mamy iść w jego ślady, a nasz Pan miłował swoich uczniów i miłował też tych, którzy wrogo odnosili się do niego.
Zwróćcie uwagę na dwa fragmenty z 1 Listu Jana:
1Jana 2:9  Kto mówi, że jest w światłości a brata swojego nienawidzi, w ciemności jest nadal.
10  Kto miłuje brata swego, w światłości mieszka i nie ma w nim zgorszenia.
11  Kto zaś nienawidzi brata swego, jest w ciemności i w ciemności chodzi i nie wie, dokąd idzie, gdyż ciemność zaślepiła jego oczy.
1Jana 3:14  My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do żywota, bo miłujemy braci; kto nie miłuje, pozostaje w śmierci.
1Jn 3:15  Każdy, kto nienawidzi brata swego, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie ma w sobie żywota wiecznego.
1Jn 3:16  Po tym poznaliśmy miłość, że On za nas oddał życie swoje; i my winniśmy życie oddawać za braci.
Miłość w naszych sercach do braci i sióstr w kościele, a także miłość do innych ludzi jest pewnym testem czy jesteśmy faktycznie wierzący i jesteśmy uczniami Jezusa. Jak powiedział Jan każdy, kto nienawidzi ma ową złość w sercu i nienawiść do drugiego człowieka jest zabójcą i nie może wejść do królestwa Bożego. Zawsze powinniśmy zważać na stan naszego serca i nie dopuszczać w nim do nienawiści, przekleństwa czy złorzeczenia. Muśmy także uważać na siebie by wybaczać sobie nawzajem, by nie być zbyt wrażliwym na swoim punkcie, nie obrażać się na siebie z powodu niedomówień, różnicy zdań czy jakiegoś zwykłego niezrozumienia.
Zobaczymy również, że gdy dopuszczamy do naszego serca złe myśli o drugich, to tracimy społeczność z Panem. To już powiedział Jan, ale on bardziej użył tego argumentu w formie testu dla nas. Pan Jezus mówi:
 Mateusza 5:23  Jeślibyś więc składał dar swój na ołtarzu i tam wspomniałbyś, iż brat twój ma coś przeciwko tobie,
24  Zostaw tam dar swój na ołtarzu, odejdź i najpierw pojednaj się z bratem swoim, a potem przyszedłszy, złóż dar swój.
 Zobaczcie czy Pan nie mówi o jakiejś powszechnej religijności? Ludzie nie mają oporów by składać dary Bogu, przychodzą do kościoła, modlą się, wznoszą swój głos do Boga, ale często pomijają to, jak żyją w swoim życiu prywatnym i jak układają swoją relacje z innymi ludźmi. Nasz Pan objawia obłudę faryzeuszy, którzy byli skonfliktowani z ludźmi, źle im życzyli, ale zachowywali pozory pobożności, byli religijni i myśleli, że podobają się Bogu. Ale czy tak faktycznie było? Nasz Pan objawia obłudę również każdego z nas. Każdego, kto myśli, że jego ofiara, modlitwa zostanie przyjęta przez Boga, a on zaakceptowany, bo jest religijny, Obchodzi święta, pojawia się w kościele i bierze udział w ceremoniach może czyta Biblię, daje jałmużnę. A jednocześnie żyje w nienawiści w niezgodzie, niepojednaniu z drugim człowiekiem. Może ty masz taką sytuacje? Przyszedłeś tu dzisiaj mieć społeczność z Bogiem, a są ludzie w twoimi środowisku, z którymi żyjesz w konflikcie i nienawiści i myślisz, że wszystko jest w porządku. Ale Słowo Boże mówi, że jeśli chcesz być przyjęty przez Boga i chcesz by Bóg przyjął twoje uwielbienie i chwałę, którą mu oddajesz, to najpierw musisz zrobić porządek w twoimi życiu. Musisz pojednać się z ludźmi i przebaczyć im. Drodzy gdy przychodzimy przed Boga zawsze musimy sprawdzać stan naszego serca i wyznawać swoje grzechy. Jezus mówi, „że gdy przyjdziesz i wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie”. Nasza społeczność z Bogiem nie może być oparta na wyuczonej religijności, mechaniczna czy sztuczna słowo „wspomnisz” zakłada jakąś refleksje, rozmyślanie nad tym jak to moje życie wygląda w oczach Boga? Czy ono Bogu się podoba? I wtedy dostrzegam, że jestem skłócony z innymi. Co robię, czy dochodzę do wniosku, że to nie ważne i dalej robię swoje, odmawiam modlitwę, śpiewam? Nie, Jezus mówi, zostaw to wszystko, co teraz robisz i idź pojednaj się ze swoim bratem.
Zanim przyjdziemy przed Boga powinniśmy usunąć wszelkie powody dla których Bóg miałby nas nie wysłuchać i nie przyjąć naszego uwielbienia. I nie tylko nie mieć negatywnych myśli o drugim, ale mieć pozytywne nastawienie w stosunku do bliźniego, starać się pojednać nawet wtedy kiedy konflikt nie jest spowodowany moją winą.
Jeden ze znanych kaznodziejów powiedział:
W oczach Boga żaden akt uwielbienia nie ma wartości jeśli ukrywamy grzech.
I możemy śmiało to zastosować nie tylko do braku pojednania, ale całego naszego życia. Jeśli chcesz uwielbiać Boga, jeśli chcesz mieć z Nim społeczność, jeśli chcesz by Bóg odpowiadał na twoje modlitwy, to porzuć swój grzech i przyjdź przed oblicze Boże wzywaj imienia Pańskiego a zostaniesz przyjęty. Możemy to nazwać poważnym traktowaniem Boga. Bóg patrzy na nasze serce, patrzy na nasze motywacje i oczekuje kroku z naszej strony, oczekuje świętości i rozprawiania się z grzechem w naszym życiu. Jeśli chcemy trwać w grzechu, nienawiści, złości niepojednaniu, to nasze uwielbienie nie ma sensu, to nasze modlitwy docierają na wysokość sufitu. Bóg nie przyjmie żadnej ofiary z rąk splamionych krwią, kłamstwem, oszustwem (Ps 66,18) itp. Najpierw musimy wyznać swój grzech, ale to nie wystarcza trzeba załatwić sprawy z naszymi bliźnimi, przebaczyć im i jeśli trzeba prosić ich o przebaczenie. „Nie możesz być w porządku z Bogiem zanim nie załatwisz spraw z człowiekiem”
 Dalej Pan Jezus stosuje pewną ilustracje przez, którą ostrzega nas, by nie odwlekać załatwienia tych spraw w słowach
Mat 5:25  Pogódź się rychło z przeciwnikiem swoim, póki jesteś z nim w drodze, aby cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia słudze, i abyś nie został wtrącony do więzienia.
Mat 5:26  Zaprawdę powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż oddasz ostatni grosz.
Naszą społeczność z Bogiem musimy traktować bardzo poważnie jeśli Bóg czegoś od nas oczekuje to nie czekajmy z wypełnieniem tego. Jeśli Bóg oczekuje odwrócenia się od grzechu i pojednania z drugim człowiekiem, to nie odkładajmy tego na jutro. Będziemy mieć zawsze myśli, że mamy dożo czasu na pojednanie na upamiętanie na nawrócenie, ale to jest kłamstwo diabła. Nasz Pan mówi: zrób to natychmiast bo nie masz czasu. W każdej chwili twoje życie może się zakończyć i jeśli będziesz odkładał moment nawrócenia lub moment pojednania ze swoimi bliźnimi to staniesz taki niepojednany przed Bogiem. A tam twoje grzechy zwrócą się przeciwko tobie. Myślę, że to jest jedna z wielu pułapek, w którą wpadają ludzie. Nie raz słyszałem kiedy ludzie mówili „mam czas na nawrócenie jestem młody” „mam czas na uporządkowanie swojego życia na pojednanie z Bogiem”. Pamiętam mojego przyjaciela Tomka, któremu kiedyś mówiłem o Chrystusie również twierdził, że ma czas, aż do pewnej niedzieli kiedy pojechał z rodziną nad jezioro i wszedł dowody upadł i się utopił , jego czas się skończył. Drodzy dzisiaj musimy to zrobić co Bóg do nas mówi, jeśli to słowo przemówiło do ciebie dzisiaj to nie czekaj, aż ten głos w twoim  sercu stanie się tak cichy, że przestaniesz go słyszeć. Dzisiaj wykonaj to, co Bóg do ciebie powiedział, dzisiaj postanów, że porzucisz swoje grzechy i proś Boga o przebaczenie, dzisiaj postanów, że załatwisz sprawy ze swoimi bliźnimi, może to jest mąż lub żona, może dzieci lub sąsiedzi – zrób to dziś. Nie czekaj również na zerwanie z grzechem jakimkolwiek, który jest w twoim życiu nigdy nie będzie lepszego dnia niż dziś żeby to zrobić, nie daj się oszukiwać diabłu. Bóg będzie z tobą jeśli postanowisz poważnie Go traktować i zaufać Mu. Pamiętaj, że Pan umarł za wszystkie nasze grzechy i jeśli tylko postanowimy się od nich odwrócić i Mu zaufamy będą nam wybaczone.
Podsumowując
1.      Bóg interesuje się nie tylko tym, co robimy, ale również tym co mamy w sercu. Jesteśmy winni morderstwa przed Bogiem nie tylko wtedy kiedy faktycznie kogoś zabijemy, ale wtedy kiedy chowamy w sercu nieprzebaczenie, złość, gniew , nienawiść.
2.      Chrońmy nasze życie od obłudy, która polega na tym, że myślimy iż wystarczy że zachowujemy ceremonie, święta, religijność, modlitwę i przez to Bóg wybaczy nam nasze grzechy i będzie nam przychylny. Bóg oczekuje przemiany serca i miłości bliźniego, a to sprawia Jezus w nas
3.      Nie czekaj z nawróceniem i porzuceniem grzechu, bo nie wiesz czy za chwilę będziesz miał czas, więc zrób to już dziś. Amen


niedziela, 9 czerwca 2013

Stosunek chrześcijanina do Starego Testamentu Ew. Mateusza 5,17 – 20

Jezus bardzo wyraźnie zaznaczył, że istnieje związek między przeszłością, a teraźniejszością. Istnieje ścisły związek między Starym a Nowym Testamentem i ważne jest byśmy wyjaśnili sobie, na czym ten związek polega św. Augustyn powiedział kiedyś takie słowa „Nowy w starym ukryty Stary w Nowym wyjaśniony”
W dzisiejszym fragmencie poruszymy kilka rzeczy
1.      Autorytet Pism Starego Testamentu
2.      Chrześcijanin, a Stary Testament – co nas obowiązuje
3.      Sprawiedliwość większa niż uczonych w piśmie
 Jezus był niezwykle kontrowersyjnym nauczycielem wielokrotnie swoim nauczaniem irytował uczonych w piśmie, faryzeuszy, saduceuszy. Były to grupy religijne w środowisku żydowskim, które w tamtym czasie odgrywały największą rolę. Wiemy także, że Jezus przemawiał z autorytetem zupełnie inaczej niż ówcześni nauczyciele (Mt 7,29 J 7,46). Oni przemawiali jako odbiorcy prawa, Jezus natomiast jak Jego dawca. Wielu ze słuchaczy Jezusa zastanawiało się kim On jest i czy czasem nie przyszedł znieść prawa Mojżeszowego lub go zmodyfikować. Jezus wyjaśnia im, że nic podobnego nie przyszedł uczynić, że wszystkie Jego działania i nauczanie jest w zgodzie z Pismami Starego Testamentu, nie przyszedłem znieść prawa – powiedział (17). To faryzeusze i znawcy prawa zmienili jego znaczenie i wykrzywili jego przesłanie przez lata. W jaki sposób to czynili? Mnożyli dodatkowe przepisy np. prawo Mojżeszowe zabraniało pracy w Szabat więc faryzeusze i znawcy prawa interpretując to przykazanie zaczęli określać co nazywamy pracą. Jakie czynności nią są a jakie nie? Czy noszenie ciężarów jest już pracą czy jeszcze nie? A jeśli jest tak to, jakie ciężary można nosić?
  I tak Zakon uczonych w Piśmie precyzuje, że za ciężarem należy uważać: „pożywienie o wadze równej wysuszonej fidze, tyle wina, że można wydać plusk w pucharze, tyle mleka, że starczy na jeden łyk, ilość miodu wystarczająca na przyłożenie do rany, oleju na posmarowanie małego palca, wody wystarczającej do przetarcia oczu, papieru na sporządzenie podręcznej notatki, atramentu na napisanie dwóch liter alfabetu, trzciny na zrobienie z niej pióra” – i tak dalej, i tak dalej. Za prace np. uważano uzdrawiania w szabat za co często oskarżano Jezusa (Łuk 6,7 13,14 14,1 – 6). Zauważyliście jak często występują wzmianki o tym, że Jezus uzdrawia w szabat można odnieść wrażenie, że On specjalnie czynił to w ten dzień, by pokazać faryzeuszom i uczonym w piśmie, że wykrzywiają prawo Boga.
W ten sposób ciężar przestrzegania Zakonu, który miał ponad 600 przepisów stawał się zupełnie nie do udźwignięcia. Przez dodatkową tradycje i pomnażanie przepisów zakon był jeszcze bardzie rozbudowany i prowadził do legalizmu. A przecież w Prawie głównie chodziło o miłość do Boga i bliźniego.
 Więc jedną z ról Jezusa było przekazać prawdziwe znaczenie prawa i wypełnić je.
Musimy sobie wyjaśnić, co Jezus ma na myśli mówiąc o prawie i prorokach, bo to ułatwi nam zrozumienie tematu. Za Prawo przyjmowano Torę, czyli pięć Ksiąg Mojżeszowych głównie określano Prawem Mojżeszowym tą część przepisów, które Mojżesz otrzymał od Boga na górze Synaj. Gdy czytamy drugą, trzecią i czwartą Mojżeszową, to dostrzegamy pewien podział Prawa na moralne, sądownicze i ceremonialne. Dziesięć przykazań i zasady moralne zostały dane raz na zawsze i objawiają etyczną naturę Boga oraz jego moralne oczekiwania względem każdego człowieka. Prawo sądownicze natomiast zostało dane narodowi Izraela i miało porządkować zasady współżycia w społeczności ( są to wszystkie zasady odszkodowań, postępowania z przestępcami, krnąbrnymi dziećmi itp.). Prawo ceremonialne obejmowało składanie ofiar, odpowiednie szaty i wszystkie rytuały związane z uwielbieniem Boga w świątyni lub innych miejscach. Z pewnością zauważyliście, że w 2 i 3 Mojżeszowej jest wiele szczegółów odnośnie zachowań ceremonialnych, składania ofiar, przygotowania szat i wystroju namiotu spotkania. Niektórzy ludzie omijają te szczegóły zastanawiając, po co one są tam umieszczone. Ale to również jest Prawo, które miało na celu przekazać treści związane ze zbawieniem oraz ofiarowaniem Jezusa określa się je mianem typów, cieni i zapowiedzi.
Prorocy zaś oznaczają to wszystko co znajduje się w natchnionych księgach prorockich Starego Testamentu. Czyli Psalmy, Ks. Izajasza, Ezechiela, Jeremiasza, wszystkich proroków mniejszych Księgi Samuela itp. W skrócie możemy powiedzieć, że Pan ma na myśli cały Stary Testament.
Autorytet Słowa Bożego
Warto przy tym wspomnieć, że dla Jezusa Stary Testament był natchnionym Słowem Bożym. Wszystkie Księgi Starego Testamentu, które czytamy dzisiaj Jezus uważał za niezmienione i autorytatywne „Pismo nie może być naruszone”. Jezus również mówił o postaciach Starego Testamentu takich jak Adam i Ewa, Noe, Lot, Jonasz, Abraham, Mojżesz dla Jezusa te osoby to nie mit, ani metafora, ale autentyczne postacie. Uważam, że należy to podkreślać jak najczęściej i przy każdej okazji, bo dla wielu kościołów dzisiaj wydarzenia Starotestamentowe, a szczególnie początkowe rozdziały Ks. Rodzaju są metaforą lub figurą stylistyczną. Ale w Nowym Testamencie mamy około 200 odwołań do Ks. Rodzaju, a szczególnie do jej pierwszych części, wiele z tych odwołań pochodzi z ust samego Jezusa. Każda Nowotestamentowa księga oprócz listu do Filemona i 2 oraz 3 listu Jana zawiera aluzje do pierwszej księgi Pisma Świętego. Z 50 rozdziałów Ks. Rodzaju jedynie 7 nie jest wspomniana w Nowym Testamencie, a aż 50% aluzji pochodzi z pierwszych 11 rozdziałów tej księgi 63% natomiast pochodzi z pierwszych trzech rozdziałów 1 Ks. Mojżeszowej. Mówię o tym wszystkim, by dać nam dokładniejszy obraz zrozumienia jak ważną wagę Jezus przywiązywał do Prawa i Proroków do Starego Testamentu.
  Mateusza 5:18  Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie.
Niebo i Ziemia są znakami stałości podobnie ma się rzecz ze Starym Testamentem, to jest Słowo Boże i ono jest niezmienne. Każdy Jego zapis jest ważny, jedna jota to najmniejsza litera alfabetu hebrajskiego,  a jedna kreska to najmniejsza kropka w najmniejszej literze tego alfabetu. Czy widzicie jaką wagę ma Słowo Boże, Jezus nie sprzeciwiał się Zakonowi, on sprzeciwiał się ludzkim przepisom i ludzkim tradycją.
W jaki sposób my chrześcijanie mamy traktować Zakon i Proroków w jaki sposób mamy traktować wszystkie te przepisy i pouczenia. Drodzy odpowiedź znajdujemy w słowie „wypełnienie”. Jezus powiedział, że nie przyszedł znieść, ale wypełnić (w. 17). Co Jezus miał na myśli? Musimy dobrze sobie to wyjaśnić, bo istnieje wiele nieporozumień odnośnie Starego Testamentu
Istnieją dwie skrajności w pojmowaniu Starego Testamentu. Jedna z nich mówi, że Stary Testament nas w ogóle nie obowiązuje i wraz z nadejściem Nowego, Stary przestał mieć całkowite znaczenie. Całkiem niedawno spotkałem kogoś takiego i ta osoba twierdziła, że w ich społeczności czyta się tylko Nowy Testament, ale to jest błędne przekonanie i spróbuje to wykazać. A druga skrajność polega na tym, że uważa się, iż wiele przepisów żywieniowych i ceremonialnych oraz sądowniczych ze Starego obowiązuje w Nowym. Dlatego spotykamy ludzi, którzy nie jedzą wieprzowiny, albo przestrzegają literalnie Szabat i wiele innych przepisów.
Pamiętacie „wypełnienie” Jezus wypełnia Prawo i Proroków?
Było już mówione na naszych społecznościach, że celem Zakonu nigdy nie było zbawianie człowieka. Zakon natomiast miał za zadanie wskazać na grzech i być przewodnikiem do Chrystusa, on prowadzi nas do Chrystusa, a wiele przepisów Prawa wypełnia się w Chrystusie np. prawo ceremonialne i ofiarnicze. Posłuchajcie:
Galacjan 3:24  Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni.
25  A gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod opieką przewodnika.
Efezjan 2:15  On zniósł zakon przykazań i przepisów, aby czyniąc pokój, stworzyć w sobie samym z dwóch jednego nowego człowieka
W jaki sposób Jezus wypełnił zakon? Przede wszystkim jak czytamy w Galacjan Zakon był przewodnikiem do Chrystusa prowadził do niego i na niego wskazywał. Całe prawo ofiarnicze i ceremonialne miało za zadanie przygotować Ludzi na największą Ofiarę i jedyną mogącą zgładzić grzechy raz na zawsze - ofiarę Chrystusa. Dlatego nie ma potrzeby tego wszystkiego zachowywać. Chrystus przyszedł i ta część Zakonu spełniła swoją rolę czego finałem było zburzenie Jerozolimskiej Świątyni. Chrystus wypełnił zakon w jeszcze jeden sposób poprzez zachowanie Go. On, jako jedyny żył doskonałym życiem w oparciu o przepisy Starego Testamentu, nie uchybił w ani jednym, nigdy nie złamał Bożego prawa wypełnił je doskonale i mógł być doskonałą ofiarą w nasze miejsce. Prawo mówiło zapłatą za grzech jest śmierć (Rzym 6,23) i Jezus tą śmierć poniósł w nasze miejsce. My złamaliśmy prawo i zasługiwaliśmy na śmierć, On dochował wierności Prawu, by mógł być doskonałą ofiarą i obdarzyć nas swoją sprawiedliwością. On wypełnił również Zapowiedzi proroków przepowiadające przyjście Mesjasza, prorocy pełnili służbę objaśniania prawa i wskazywali na przyszłe dni, kiedy Bóg zainauguruje swoje zbawienie, Nowe przymierze w Jezusie Chrystusie.
Również prawo sądownicze  zostało dane dla narodu Izraelskiego i ten naród obowiązywało. Co pewien czas pojawiają się głosy, by organizować ustrój państwowy w oparciu o zasady sądownicze Starego Testamentu. Ale zapomina się, że to były zasady dla Izraela, oni byli teokratycznym państwem, w którym rządził Bóg. Te zasady nie są dla wszystkich narodów i wraz z nastaniem Kościoła gdzie przyjmowani są ludzie z różnych kultur, krajów, języków i ras zasady te straciły swoje zastosowanie. Jezus powiedział do  Izraela:
Mateusza 21:43 Dlatego powiadam wam, że Królestwo Boże zostanie wam zabrane, a dane narodowi, który będzie wydawał jego owoce.
To, więc czy Prawo w ogóle nas nie obowiązuje jak mówią niektórzy? Apostoł Paweł powiedział:
 1 Tymoteusza 1:8  Wiemy zaś, że zakon jest dobry, jeżeli ktoś robi z niego właściwy użytek,
9  wiedząc o tym, że zakon nie jest ustanowiony dla sprawiedliwego, lecz dla nieprawych i nieposłusznych, dla bezbożnych i grzeszników, dla bezecnych i nieczystych, dla ojcobójców i matkobójców, dla mężobójców,
W całym Nowym Testamencie są podtrzymane zasady prawa moralnego, a nawet więcej Chrystus objawia jego głębie Mat 5,21. Prawo moralne objawia świętość Bożego Charakteru i Jego Sprawiedliwość. Dziewięć z dziesięciu przykazań jest powtórzona w Nowym Testamencie oprócz przykazania przestrzegania Żydowskiego Szabatu czyli soboty. My obchodzimy dzisiaj Dzień Pański, to był pierwszy dzień tygodnia w kalendarzu Żydowskim, gdy Chrystus zmartwychwstał. Oczywiście, to nie znaczy, że jesteśmy zbawieni przez prawo moralne, ale zbawienie z łaski przez wiarę w Chrystusa prowadzi nas do przestrzegania przykazań
Jeśli wróżby dla Boga były obrzydliwe W Starym Testamencie są i dzisiaj, jeśli bałwochwalstwo było wtedy grzechem jest i dzisiaj podobnie jest z kłamstwem, morderstwem, złorzeczeniem, złością, pijaństwem, oszustwem, cudzołóstwem, homoseksualizmem i rozwiązłością seksualną. Są to zasady uniwersalne ponadczasowe i w tym sensie zakon robi dobry użytek. Gdy wierzący w Pana łamie te ponadczasowe prawo moralne, które wyraża się w przykazaniu miłości do Boga i miłości do bliźniego zasmuca wtedy Ducha Świętego.  Nasza relacja z Bogiem jest przygaszona, służba słaba i stajemy się cielesnymi chrześcijanami. Łaska okazana w Chrystusie w żadnym razie nie jest możliwością do pomnażania grzechu, jeśli ktoś tak myśli to prawdopodobnie nigdy nie narodził się na nowo.  
Ale Bóg czyni o wiele więcej dzisiaj niż w Starym Testamencie, bo dzisiaj przez Nowe narodzenie wypisuje swoje prawa w naszych sercach dając nam pragnienie czystości i świętości życia. Przez moc Ducha Świętego mamy siłę by przestrzegać tego moralnego prawa, które Jezus objaśnia w późniejszych wersetach Kazania na Górze.
Tak więc osoby, które odrzucają Stary Testament, odrzucają Boże Słowo, i nie mogą w pełni zrozumieć Ofiary Chrystusa, a nawet zadają kłam samemu Chrystusowi, Który uważał, że Pismo jest nienaruszone i obowiązuje (w. 18). Przypomnę również, iż wiele zapowiedzi prorockich nie zostało jeszcze wypełnionych. One z pewnością w odpowiednim czasie staną się częścią historii, bo to jest nienaruszalne Słowo Boga. Stary Testament ma również charakter dydaktyczny, uczy nas o Bogu, Jego charakterze, osobowości i przedstawia na pouczające historie jak wzrastać w Bogu, jak z Nim chodzić i poucza nas jak unikać błędów oraz grzechów.  
Te zaś kościoły lub osoby, które narzucają na siebie jarzmo Prawa ceremonialnego, przepisów żywieniowych, prawa ofiarniczego, sądowniczego nie widzą, że Zakon przez Chrystusa został wypełniony i zbawianie jest z łaski przez wiarę w Niego.
Jezus również przestrzega przed niewłaściwym podejściem do Bożego słowa mówiąc:
Mateusza 5:19  Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios; a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios.
Inny fragment podobny temu brzmi:
Objawienie 22:18  Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze;
19  a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze.
Każdy, kto lekceważy Boże Słowo lub umniejsza Jego rolę poniesie srogie konsekwencje. Bóg nie pozostawia nam wątpliwości jakim szacunkiem i autorytetem mamy darzyć Jego przekaz. Tak czynili faryzeusze oni zmieniali zasady zakonu (Mk 7,9) lub dodawali nowe albo unieważniali przez swoją tradycje Boże Słowo. Również i dzisiaj ludzie i kościoły próbują tak czynić Kościół Rzymsko Katolicki np. zmienił 10 przykazań usuwając drugie przykazanie o czynieniu sobie podobizny Boga w postaci rzeźb i obrazów ( Wj 20,4), a dziesiąte przykazanie rozdzielił na dwa  9. „nie pożądaj żony bliźniego twego” 10. „ani żadnej rzeczy która jego jest” a w Biblii jest to jedno przykazanie.
Sprawiedliwość uczonych w Piśmie.
Słowami z 20 wersu nasz Pan musiał w pewien sposób zaszokować swoich słuchaczy. „Jak mogę być sprawiedliwszy niż uczeni w Piśmie i faryzeusze przecież to ludzie, którzy żyją by zgłębiać zasady pobożności i świętości”? W taki sposób mogli myśleć odbiorcy słów Jezusa. Faryzeusze i uczeni w Piśmie byli niezwykle religijni pościli dwa razy w tygodniu chociaż zakon tego nie nakazywał, obmywali swoje ręce siadając do posiłków czego nasz Pan specjalnie nie zrobił, by wskazać im ich niewłaściwe podejście do pobożności (Mk 7,5). Faryzeusze i uczeni w Piśmie byli również bardzo pochłonięci ceremoniami, oprawami właściwej liturgii, odpowiednimi szatami i naczyniami, skrupulatnie składali ofiary i dawali dziesięcinę, a tymczasem ich serce było daleko od Boga. Byli ludźmi bardzo religijnymi, ale ich religijność była tylko zewnętrzna na pokaz. Oni nie zajmowali się wnętrzem, stanem serca człowieka, a Bóg przede wszystkim patrzy na serce. Czy nie jest to obraz wielu dzisiejszych chrześcijan i członków kościołów. Są często zainteresowani zewnętrzną postawą, liturgią, koniecznością uczestniczenia w ceremoniach, zachowywaniem odpowiednich świąt i postawy, ale ich życie jest często zaprzeczeniem pobożności. Bóg oczekuje miłości i posłuszeństwa opartego na Jego Słowie. Miłość ta nie może wynikać z wyuczonych przepisów i nakazów, ale ma być szczerą postawą serca, pragnieniem służenia Bogu. Zastanawiam się ilu z nas wpadło w pułapkę legalizmu, polega to na tym, że myślę sobie iż jestem w porządku, bo chodzę do kościoła czytam Biblię, chodzę na spotkania biblijne i jeśli tylko to robię jestem ok. Ale gdy tak myślimy to nasza sprawiedliwość jest taka jak uczonych w piśmie. Nasze postępowanie i pobożność musi być oparta na miłości do Pana, a nasza sprawiedliwość jest w Chrystusie. Ona nie znajduje się w naszych staraniach, zasadach, ceremoniach, świętach.

Musisz zadać sobie pytanie czy kochasz Boga, Chrystusa? Czy kochasz Go w głębi swojego serca? Co jest dla mnie najważniejsze czy posłuszeństwo Bożemu Słowu? Jeśli tak to, to będzie cię prowadzić do czystości i świętości. Bóg jest święty i takimi chce nas widzieć, ale to może się stać tylko dzięki łasce i społeczności z naszym Panem w mocy Ducha Świętego. Amen 

sobota, 8 czerwca 2013

Zemsta za zhańbienie Diny Księga Rodzaju rozdz. 34

 ü  (w. 1 – 2) Dina zostaje zgwałcona przez Sychema syna Chamora księcia kraju, w którym mieszkają.
 ü  (w. 3 - 4) Sychem  jednak zakochał się w Dinie po tym gwałcie i prosił swojego ojca by wziął Dinę dla niego za żonę.
·         Warto przy tym wspomnieć o moralności tamtych czasów. Gwałt był uważany za coś zdrożnego i odrażającego oraz haniebne przestępstwo Rodz, 34, 7
    ·         Prawdopodobnie Sychem wcześniej już wiedział coś o Dinie, bo Jakub kupił od jego ojca pole.
·         Wydaje się, że miłość Sychema do Diny była szczera, bo jest gotowy wiele dać za związek z Diną (w. 12)
ü  Sychem wysłał swojego Ojca Chamora do  Jakuba, by tam oprosić i Dine, by została żoną Sychema w tym czasie Dina prawdopodobnie cały czas jest w domu Sychema i tam oczekuje na decyzje swojego ojca rodz. 34:26
ü  Synowie Jakuba gdy dowiadują o postępku Sychema są bardzo rozgniewani, Chamor ojciec Sychema próbuje ułagodzić ich propozycja małżeństwa swojego syna z Diną,  uważa także że z takiej więzi będą korzyści handlowe i możliwość wspólnych ożenków (w. 10)
ü  Propozycja Sychema została wykorzystana przez Synów Jakuba, którzy postanowili przez podstęp doprowadzić do obrzezania Chamora, Sychema i wszystkich mężczyzn ich miasta. Obrzezanie sprawiło, że nie mogli podjąć walki gdy Symeon i Lewi bracia Diny przyszli się na nich zemścić i wymordowali wszystkich mężczyzn (w. 25)  
·         Synowie Jakuba podstępnie oszukali Chamora z zamiarem zemsty (w. 15 – 16)
ü  Następnie Symeon i Lewi przyszli na trzeci dzień i wymordowali mieszkańców miasta z zemsty za Dinę i zostawili przy życiu tylko kobiety i dzieci uprowadzając ich do  niewoli. Pozostali braci złupili  miasto i zabrali cały dobytek (w. 25 – 30). Pod koniec swojego życia Jakub odnosi się do tego wydarzenia jeszcze i potępia je Rodz. 49, 5 - 7
ü  Jakub dopiero po tym wydarzeniu potępia postępowanie swoich synów, wcześniej nie mówi i nie reaguje, ale nawet teraz jego reakcja nie  jest dostatecznie ostra i wydaje się, że bardziej jest spowodowana obawami o swoje bezpieczeństwo niż potępienie aspektu moralnego czynu jego synów.

Wnioski:
1.      Wydaje się, że Jakub chciał być jak najdalej od swojego brata Ezawa i osiedlił się w ziemi kananejskiej, ale czy tam było zupełnie bezpiecznie? Tam gdzie Jakub myślał, że będzie bezpieczny ze swoją rodziną tam spotkało go nieszczęście. Nasze bezpieczeństwo nie zależy od naszych starań, ale od opieki Bożej.
Psalm 127:1 Pieśń pielgrzymek. Salomonowa. Jeśli Pan domu nie zbuduje, Próżno trudzą się ci, którzy go budują. Jeśli Pan nie strzeże miasta, Daremnie czuwa stróż. Psalm 33,16 – 18 przypowieści 21,30 – 31, byśmy nie zapomnieli o Bogu gdy już będziemy bezpiecznie mieszkać (Powtórzonego Prawa 8,11 – 18)
2.      W tym fragmencie widać również przestrogę przed nierozsądnym działaniem w gniewie. Sychem przyszedł prosić o Dinę i widać  było szczerą chęć wynagrodzenia krzywd wyrządzonych przez niego, a jednak chęć odwetu była tak duża, że Synowie Jakuba uknuli podstęp i zabili mieszkańców miasta. (Na śmierć zasługiwał w tym wypadku Sychem)  Prawo przewidywało surowe kary dla gwałcicieli Powtórzonego Prawa 22,25 – 29. Cała sprawa mogłaby się skończyć pokojowo Przyp. 14,29 16,32 15,18 19,11
3.      Jakub mógł powstrzymać ten rozlew krwi, ale od samego początku historii jest bierny i nie reaguje na zachowania swoich synów, a pretensje ma do nich po wszystkim. Gdy widzimy, że dzieje się coś złego nie możemy bezczynnie się przyglądać, ale jeśli mamy jakiś wpływ powinniśmy działać odpowiednio wcześniej. Milczenie Jakuba w całej historii może wskazywać na to, że Jakub chciał się zgodzić na transakcje Sychema i wydawać swoje córki za ich córki, czego Bóg nie chciał dla nich. W tej tragedii widać pewne światło, że w ten sposób Izraela został uchroniony przed spowinowaceniem z Kananejczykami. Pamiętajmy byśmy w imię korzyści nie naginali Bożego prawa i posłuszeństwa Wyj. 23,8 Pwt 16,19
4.      Chociaż Jakub chodzi z Bogiem, to nie omijają go trudności i doświadczenia życia  Hebr. 4,14 – 15 niech doświadczenia służą naszemu umocnieniu Filpian 1,29 


wtorek, 4 czerwca 2013

Bóg jest skałą i twierdzą, kto Mu ufa nie zachwieje się

Gdy myślimy o czymś trwałym, mocnym czymś co nigdy się nie zachwieje to jakie porównania przychodzą nam do głowy? Ludzie Biblii często określali Boga Skałą i Twierdzą a także łączyli te dwa porównania.  Piśmie Św. znajdziemy miejsca gdzie często występują one obok siebie i tak np. w Psalmie 94 czytamy:
Psalm 94:22  Lecz Pan jest twierdzą moją I Bóg mój skałą schronienia mego.

2 Samuela 22:1  Gdy Pan wyrwał Dawida z ręki wszystkich jego nieprzyjaciół i z ręki Saula, przemówił on przed Panem słowami następującej pieśni:
 22:2  Pan jest opoką moją i twierdzą moją, i wybawicielem moim,
 22:3  Bóg skałą moją, jemu ufam, Tarczą moją, rogiem zbawienia mojego, schronieniem moim I ucieczką moją, Wybawicielem moim, który mnie od przemocy wybawia.

Psalm 31:3  Nakłoń ku mnie ucho swoje, Śpiesznie ocal mnie! Bądź mi skałą obronną, grodem warownym, by mnie wybawić!
 31:4  Boś Ty skałą moją i twierdzą moją, Przez wzgląd na imię twoje będziesz mnie prowadził i wiódł!

Dla ludzi tamtego okresu porównanie Boga do skały i twierdzy było dużo bardziej wymowne niż dla nas dzisiaj. Wtedy nie znano materiałów wybuchowych oraz wierteł, które mogłyby takie skały naruszyć, więc przedstawiały one odporność, trwałość i oznaczały niewzruszony fundament. Jak zauważyliście porównanie Boga do skały i twierdzy jest użyte w kontekście bezpieczeństwa i ucieczki w problemach. Oznacza to, że Bóg jest najpewniejszą pomocą dla człowieka w odróżnieniu od czegokolwiek innego. Każda inna pomoc jest zawodna i każde inne bezpieczeństwo oprócz Boga jest chwiejne, ale nie tak jest z ufnością pokładaną w Bogu Izraela. Nic nie może wpłynąć na Jego decyzje, ani nic nie może mu się przeciwstawić, dlatego ucieczka w problemach do Boga i ufność Jemu jest najpewniejszą pomocą. Obraz skały i twierdzy również w doskonały sposób oddaje to, że Bóg jest strażnikiem naszego życia oraz naszej duszy szczególnie „twierdza” ma tutaj wymowne znaczenie. Twierdza to wysokie mury, potężne umocnienia i bezpieczne miejsce gdzie można się schronić i czuć się bezpiecznie. Często Dawid w swoich psalmach i podziękowaniach dla Boga nazywa go twierdzą, bo doświadczył wielokrotnie Jego ochrony i ratunku z rąk swoich wrogów. Być może apostoł Paweł ma przed sobą obraz skały i twierdzy gdy mówi w liście do Rzymian o bezpieczeństwie w ufności Bogu.

Rzymian 8:35  Któż nas odłączy od miłości Chrystusowej? Czy utrapienie, czy ucisk, czy prześladowanie, czy głód, czy nagość, czy niebezpieczeństwo, czy miecz?
Rzm 8:36  Jak napisano: Z powodu ciebie co dzień nas zabijają, Uważają nas za owce ofiarne.
Rzm 8:37  Ale w tym wszystkim zwyciężamy przez tego, który nas umiłował.
Rzm 8:38  Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce,
Rzm 8:39  Ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Jest to ten sam obraz Boga, który został przedstawiony we wcześniejszych porównaniach, a oznacza, że społeczność z Bogiem i ufność Jemu daje nam 100% bezpieczeństwa zarówno doczesnego jak i wiecznego. Bóg chce byśmy byli wolni od strachu i lęku przed przyszłością, wiecznością i On deklaruje, że może nas od tego lęku wyzwolić. Ludzie często o tym nie mówią, ale w zasadzie każdy człowiek ma pewne obawy wewnętrzne lęk i strach przed życiem, przyszłymi wydarzeniami i przed śmiercią. Właściwie lęk i strach towarzyszą nam od naszych narodzin. W wieku dziecięcym naszym oparciem są rodzice i bliscy, którzy nas wychowują. Człowiek jest tak skonstruowany, że potrzebuje oparcia i w sposób automatyczny takiego oparcia szuka w życiu. Szczególnie w problemach i trudnościach strach i lęk jest bardzo mocny i dominuje w naszym życiu. Niekiedy jego nasilenie jest tak ogromne, że ludzie popadają w depresje, a nawet paranoje. 
Pamiętam, że gdy kilka lat temu zmarł mój ojciec to, chociaż nie mieszkałem już w moim domu rodzinnym od dłuższego czasu, to jednak jego śmierć spowodowała, że odczuwałem pewną utratę bezpieczeństwa. Choć wcześniej nie zdawałem sobie z tego sprawy póki żył  mój tata był dla mnie podporą i czułem że samo jego istnienie jest dla mnie wsparciem. W momencie, gdy odszedł czułem lęk spowodowany utratą pewnego gruntu pod nogami. Tak więc świadomość opieki Boga i prawdziwa ufność w Jego obietnice, moc i zbawienie sprawiają, że mija wszelki strach i obawy. Poczucie bezpieczeństwa wynikające z wiary w Boga jest tym większe, czym lepiej znamy Boga i doświadczamy Jego pomocy. Dzięki temu nasza ufność wzrasta a my czujemy się w Bogu coraz bardziej bezpieczni. Dlatego gdy Dawid nazywa Boga skałą i twierdzą nie czyni tego tylko z definicji, ale on doświadczył tego, że pomoc Boga jest realna i prawdziwa. My możemy powtarzać za Dawidem te słowa, ale bezpieczeństwa i pokoju wynikającego z tego że Bóg jest skałą i twierdzą musimy doświadczyć w naszym osobistym życiu równie realnie jak Dawid i dopiero wtedy pojawi się zaufanie i prawdziwa wiara.

Psalm 18:3  Pan skałą i twierdzą moją, i wybawieniem moim, Bóg mój opoką moją, na której polegam. Tarczą moją i rogiem zbawienia mego, warownią moją.
Bóg nie tylko jest pewną pomocą w doczesnych problemach, ale przede wszystkim jest skałą zbawienia w sensie wiecznego ratunku. Oznacza to, że nadzieja położona w Bogu w Chrystusie jest nadzieją pewną, niezachwianą
Izajasza 28:16 dlatego tak mówi Wszechmocny, Pan: Oto Ja kładę na Syjonie kamień, kamień wypróbowany, kosztowny kamień węgielny, mocno ugruntowany: Kto wierzy, ten się nie zachwieje.
Każdy, kto zaufa Chrystusowi może mieć 100% pewność życia wiecznego. Nasz Bóg nie  jest jak pogańscy bogowie wymyśleni przez ludzi i przedstawiani na sposób ludzki. Często kapryśni niedotrzymujący słowa, niepewni. Nie, nasz Bóg daje dowody swojej wierności i prawdziwości swoich obietnic, dlatego możemy być całkowicie przekonani o Jego zbawieniu. Zauważcie, że biblia jest historią ludzi którzy zaufali Bogu i nie znajdujemy w niej żadnej sytuacji, żeby ktoś szczerze i z ufnością położył swoją nadzieje w Panu Bogu Izraela i się zawiódł. Wprost przeciwnie Słowo Boże niemalże na każdy kroku komunikuje nam, że wiara i oddanie Bogu nigdy nie zostanie zapomniane czy niewynagrodzone.  Owszem jak mówi list do hebrajczyków znajdujemy w Biblii historię ludzi, którzy przeżywali cierpienia i doświadczenia dla Słowa, ale ostatecznie doświadczyli triumfu i żyją na wieki.
W księdze Apokalipsy znajdujemy opis miasta zstępującego od Boga:
Objawienie 21:12  Miało ono potężny i wysoki mur, miało dwanaście bram, a na bramach dwunastu aniołów i wypisane imiona dwunastu plemion synów izraelskich.

Objawienie 21:17  Zmierzył też mur jego, który wynosił sto czterdzieści cztery łokcie według miary ludzkiej, którą się posłużył anioł.

Najwyraźniej opis miasta to opis twierdzy mór, który jest w mieście według naszej dzisiejszej miary ma około 60 metrów. W ten sposób Bóg informuje nas, że ufność Jemy wiąże się z wiecznym bezpieczeństwem i pewnością zamieszkania w Bożym mieście gdzie nie będzie już żadnego zagrożenia. A tymczasem mamy z ufnością w posłuszeństwie Słowu Bożemu oczekiwać na wypełnienie Bożych obietnic.  

Łączna liczba wyświetleń