środa, 27 listopada 2013

Droga Golgoty - Co to znaczy być złamanym? Część 1

Wstęp 

W kwietniu 1947 r. przybyło na organizowaną przeze mnie konferencję w okresie Świąt Wielkanocnych kilku misjonarzy, których zaprosiłem jako mówców, ponieważ słyszałem, że doświadczali duchowego przebudzenia na swoim polu misyjnym już od kilku lat, a ja byłem zainteresowany sprawą duchowego przebudzenia. To jednakże, co oni nam powiedzieli, wielce się różniło od tego, co w moim umyśle kojarzyło się z pojęciem duchowego przebudzenia. Wszystko, co powiedzieli, było niezmiernie proste i ogromnie spokojne. W miarę, jak oni wykładali nam Słowo Boże i składali swoje świadectwa, spostrzegłem, że byłem osobą najbardziej potrzebującą duchowego przebudzenia spośród wszystkich tam obecnych ludzi, i to w takim stopniu, w jakim sobie tego nigdy przedtem nie uświadamiałem. Świadomość tej prawdy przychodziła jednak stopniowo. Ponieważ byłem jednym z przemawiających, byłem, jak obecnie przypuszczam, bardziej zajęty potrzebami innych, aniżeli moimi własnymi. Ale gdy moja małżonka i inni upokorzyli się przed Bogiem i doznali obmycia najkosztowniejszą krwią Jezusa, wówczas ja czułem się niejako wysoko, ale tez pozostałem suchy — zapewne dlatego suchy, że byłem wysoko. Prostota głoszonego słowa głęboko mnie upokorzyła, a raczej upokorzyła mnie prostota tego, co ja miałem uczynić w celu dostąpienia ożywienia duchowego i napełnienia Duchem Świętym. Gdy przy końcu tej konferencji inni składali świadectwo o tym, w jaki sposób zostali złamani przy Krzyżu Pana Jezusa i w jaki sposób On napełnił ich serca Duchem Świętym, tak, że się aż przelewały — to ja jeszcze nie miałem takiego świadectwa. Dopiero później bytem w stanie, dzięki łasce Pana Jezusa, zrezygnować z moich usiłowań, aby te sprawy zaszufladkować do pewnych już przeze mnie posiadanych doktrynalnych schematów, a przyjść w pokorze serca do Krzyża w celu otrzymania oczyszczenia z moich osobistych grzechów. To stało się niejako całkowicie nowym początkiem mego chrześcijańskiego życia. Podobnie, jak to było wówczas w wypadku Naamana, ciało moje stało się „jako ciało dziecięcia małego” — a mianowicie w chwili, gdy zdecydowałem się na upokorzenie się, tak jak on się upokorzył i posłusznie zanurzył się w Jordanie. Od tego czasu rozpoczął się zupełnie nowy rozdział w moim życiu. Znaczyło to wszakże, że musiałem wybrać ustawiczne umieranie temu dużemu „Ja”, aby Jezus mógł stać się wszystkim, znaczyło to też ustawiczne przychodzenie do Niego po oczyszczenie Jego najświętszą Krwią. Ale właśnie dlatego był to zupełnie nowy rozdział.
W owym czasie moja żona i ja wydawaliśmy małe czasopismo pod nazwą „Challenge” (tj. „Wyzwanie do czynu”), na którego łamach usiłowaliśmy prowadzić młodych ludzi do głębszego poznania Pana Jezusa Chrystusa. Było rzeczą oczywistą, że pisaliśmy tam o tym, co Bóg nam objawił. Po prostu podawaliśmy drukiem to, co na temat duchowego przebudzenia zostało nam podane. I oto ogromna ilość ludzi zaczęła czytać to pisemko — tylko dla tych prostych wskazań, które w nim były umieszczone. Gdy w dalszym ciągu w następnych numerach pisaliśmy na temat duchowego przebudzenia, poczytność tego pisma jeszcze się w zdumiewający sposób powiększyła. Codziennie zaczęły przychodzić listy, w których czytelnicy opisywali błogosławieństwo, jakie wzięli od Boga dzięki temu pismu, w których proszono nas o dostarczenie dalszych egzemplarzy. Prośby o przysłanie pisma i wiadomości o rozpoczynającym się duchowym przebudzeniu w życiu gromadek ludu Bożego zaczęły napływać nawet z bardzo odległych krain, do których nasze pisemko znalazło jakimś sposobem drogę. Rozpoczęto również robić przekłady na język francuski i niemiecki. Zostaliśmy porwani przez prąd potężnej działalności Bożej ponad wszelkie nasze oczekiwanie: na coś podobnego też w zupełności nie zasłużyliśmy. Nie mieliśmy też istotnie z czego się chlubić, gdyż nie tyle nasze pisemko było przyczyną owego przebudzeniowego błogosławieństwa, ile raczej to właśnie błogosławieństwo przebudzeniowe było przyczyną powstania naszego pisemka. Sam Bóg pracował w wielu sercach i w różnych częściach świata. Świadectwo tych, którzy doznali duchowego przebudzenia, wywołało głód duchowy u innych. Ci też z kolei znaleźli drogę do Krzyża — i w ten sposób błogosławieństwo przechodziło z życia jednych do życia drugich. A wszędzie, gdzie to błogosławieństwo docierało — zdawała się docierać także i nasza mała gazetka, gdyż usiłowaliśmy na jej stronicach przedstawić prostymi słowami duchowe prawdy dotyczące przeżyć, które zaczęły się stawać udziałem wielu — i to słowami Biblii.
Związek zachodzący pomiędzy tym wszystkim, o czym napisałem powyżej, a tą książeczką jest prosty: książeczka niniejsza jest zbiorem niektórych numerów naszego pisemka. W chwili obecnej okoliczności tak się ułożyły, że trudno nam jest wydawać dalsze numery tego pisemka, ale otrzymujemy nadal wiele próśb o przysłanie dawniejszych numerów. Wyraźnie więc widzimy, że istnieje potrzeba udostępnienia tych prostych nauk o przebudzeniu duchowym szerszemu kręgowi czytelników, jako że w sercach ludu Bożego coraz bardziej rośnie pragnienie i tęsknota za Rzeką wody żywej. Zachęceni błogosławieństwem, które Pan wylał już poprzednio na nasze wydawnictwo, zebraliśmy kilka ważniejszych numerów pisemka „Challenge”, które okazały się szczególnie pomocnymi, a dodawszy do nich tylko dwa jeszcze dodatkowe rozdziały, wysyłamy tę książeczkę w świat, prosząc Pana, aby jej zechciał użyć według Swojej woli. Nie możemy się chlubić, jakoby przeprowadzone zostało w tej książeczce systematyczne studium naszego tematu, rozwijane rozdział za rozdziałem, gdyż każdy artykuł był pomyślany jako całość, dlatego też z chwilą, gdy zostały umieszczone obok siebie, nieuniknione jest powtarzanie się pewnych rzeczy. Nie można więc tej książki traktować jak każdą inną zwykłą książkę, a poszczególne rozdziały należy czytać raczej każdy z osobna, a nie jako całość, za jednym zamachem.
Nie należy tez uważać niniejszej książki jako wyłącznie nasze dzieło. Rzeczy zapisane w tej książce to owoc tego, czegośmy się nauczyli w społeczności z innymi, którzy w różnych stronach rozpoczęli, podobnie jak my, chodzić drogą Krzyża w nowy sposób. Rozdziały te mogłyby więc równie dobrze być napisane przez kogokolwiek z tej społeczności. Społeczność ta ustawicznie rośnie, jako że coraz większa ilość osób doznaje błogosławieństwa tego poruszenia przebudzeniowego w naszym kraju, przy czym rozchodzi się ono w sposób cichy, ale jakże owocny. Ten fakt przydaje naszym zdaniem temu, co na tych stronicach jest napisane, jeszcze większe znaczenie.
A teraz jeszcze słowo o samym przebudzeniu duchowym. Pojęcie przebudzenia w świetle tego, co na stronicach tej książki jest napisane, może dla wielu będzie niespodzianką. Przeważnie myśli się o przebudzeniu duchowym jako o jakimś znacznym ruchu religijnym, dzięki któremu wielka ilość ludzi się nawraca, gdy grzesznicy w wielkich rzeszach przychodzą do uświadomienia sobie swej grzeszności i zostają przyprowadzeni do Chrystusa, przy czym towarzyszy temu wszystkiemu duża doza podniecenia. A chociaż się takiego nawiedzenia Ducha Bożego bardzo pragnie, to uważa się je jednak za bardzo nieobliczalne, za coś, o co się tylko możemy modlić, lecz co Bóg sam daje w swoim czasie podczas gdy my musimy kontynuować życie w doznawaniu porażek, a Kościół musi się jakoś obejść w swoim świadczeniu bez nowego życia.
Ale niektórzy z nas dochodzą do przekonania, że prawdziwe przebudzenie duchowe jest czymś wręcz odwrotnym! Nie musi ono być czymś okazałym dla oka — a w żadnym wypadku nie jest czymś okazałym dla człowieka, który stanął oko w oko ze swoimi grzechami w świetle Krzyża! Prawdą jest natomiast, że wszędzie tam, gdzie jest coś rzucającego się w oczy — to jest najmniej wartościowa część przebudzenia duchowego. Nasi przyjaciele misjonarze, którzy nam usługiwali, starali się jak najbardziej unikać relacji o tym wszystkim, co miało właśnie coś z sensacyjności, aby czasem nie przyćmić tymi relacjami istoty rzeczy, którą Bóg nam chciał przez ich usługę objawić. Dalej zaś duchowe przebudzenie nie jest czymś, co Bóg czyni najpierw pomiędzy nienawróconymi, lecz na pierwszym miejscu między Swoim ludem. Duchowe przebudzenie oznacza po prostu nowe życie, co wyraźnie wskazuje na fakt, że życie już istniało, lecz że jego poziom się obniżył. Nienawróceni ludzie nie potrzebują duchowego przebudzenia, gdyż nie posiadają życia, które by należało obudzić. Przebudzenia potrzebują chrześcijanie. Ale tutaj się zakłada, że coś się znajduje w stanie depresji — ożywia się coś, co osłabło. Kandydatami do duchowego przebudzenia są zatem te osoby, które są gotowe wyznać, że w ich życiu duchowym nastąpiło jakieś osłabienie. A im wyraźniej wystąpi wyznanie niedostatku, tym wyraźniej da się odczuć błogosławieństwo Boże w duchowym przebudzeniu. Gdy to będzie miało miejsce pomiędzy nami, wierzącymi, Bóg będzie działać pomiędzy zgubionymi z nową mocą i zobaczymy nowe dzieło łaski. Za dni przebudzenia w Walii, jednym z haseł Evan'a Roberts'a były słowa: „Ugnij Kościół i zbaw ludzi!" A te dwie rzeczy zawsze idą w parze. Świat utracił swoją wiarę, ponieważ Kościół utracił ogień swej miłości — Bożej miłości.
Jeszcze trzeba zaznaczyć jedną rzecz, jeśli chodzi o ustosunkowanie serca czytelnika do treści tej książki. Bóg ubłogosławi go jedynie wtedy przez to, co w niej jest napisane, jeśli do czytania podejdzie z głęboko odczutym głodem serca. Musi odczuwać wielkie niezadowolenie ze stanu Kościoła w ogólności, a ze swego własnego stanu duchowego w szczególności. Musi być gotowym do tego, aby Bóg rozpoczął Swoje dzieło w nim, a nie najpierw w kimś innym. Musi też serce jego napełniać radosne zaufanie i wyczekiwanie tego, co Bóg może i chce zrobić, w celu uczynienia zadość jego potrzebie. Jeśli dana osoba jest w jakimkolwiek sensie pracownikiem na niwie Bożej, wówczas pilność tej sprawy wielokrotnie się potęguje. W jakim stopniu będzie gotowy wyznać swoją potrzebę i w jakim stopniu dozna błogosławieństwa, zadecyduje o tym, w jakim stopniu Bóg będzie mógł błogosławić tym, którym on usługuje. Nade wszystko musi on sobie zdawać sprawę z tego, że najbardziej potrzeba, aby on najpierw upokorzył się przy Krzyżu. Jeśli pomiędzy ludźmi potrzebna jest nowa rzetelność w podejściu do zagadnienia grzechu — to musi on rozpocząć od siebie. Nie zapominajmy, że lud Niniwy zaczął pokutować dopiero wtedy, kiedy król tego miasta powstał ze swego tronu i oblókł się w wór, siadając w popiele na znak pokuty.
Niechaj jednak ci czytelnicy, którzy nie są kierującymi pracą Bożą, nie poddadzą się pokusie, aby oglądać się na tych, którzy tę pracę prowadzą, i aby na nich czekać. Bóg pragnie rozpocząć z każdym z nas osobiście. Bóg chce rozpocząć od ciebie!
Oby błogosławił nam wszystkim.
ROY HESSION

Rozdział 1

Co to znaczy być złamanym


Chcemy o zagadnieniu duchowego przebudzenia mówić bardzo prosto. Duchowe przebudzenie jest niczym innym jak życiem Jezusa Chrystusa wylanym w ludzkie serca. Pan Jezus jest zawsze zwycięski. W Niebie wysławiają Go nieustannie z racji Jego zwycięstwa. Niezależnie więc od naszego doświadczenia bezowocności i faktu, iż tak często zawodzimy — On nigdy nie jest pokonany. Jego moc jest nieograniczona. Nam tylko trzeba należycie się do Niego ustosunkować, a wówczas ujrzymy, jak Jego moc objawia się w naszych sercach, w naszym życiu i służbie, a Jego zwycięskie życie napełni nas tak obficie, że będzie się przelewało ku innym. Na tym tylko polega istota duchowego przebudzenia.
Jeśli jednak mamy zająć w stosunku do Niego właściwe stanowisko, to musimy się nauczyć na pierwszym miejscu, że nasza wola musi zostać złamana i poddana Jego woli. Poddanie się Panu i doznanie złamania naszej woli to początek duchowego przebudzenia. To jest bolesne i upokarzające, ale jest to jedyna droga. Oznacza to, że już „nie ja, lecz Chrystus” (Ga 2:20).
Chrystus nie może żyć w całej pełni i objawiać się przez nas, dopóki to pyszne „ja” nie zostanie w nas złamane. Oznacza to po prostu, że to twarde, nie chcące się ugiąć „ja”, które się ustawicznie usprawiedliwia, które ustawicznie chce mieć wszystko po swojemu, broni swoich praw, szuka swej chwały — nareszcie skłania głowę przed Bożą wolą, przyznaje się do swych błędów, poddaje swoje pragnienia Jezusowi, rezygnuje ze swoich praw i wyrzeka się własnej chwały, aby Pan Jezus mógł mieć wszystko i być wszystkim. Innymi słowy oznacza to umieranie swojemu „ja” i temu wszystkiemu, co z niego wypływa.
Jeśli przyjrzymy się szczerze naszemu życiu chrześcijańskiemu, to ujrzymy, ile w rzeczywistości w każdym z nas jest tego „ja”. Często nawet to nasze „ja” usiłuje prowadzić chrześcijańskie życie (a samo słowo „usiłuje” już na to wskazuje, że działa tutaj nasze „ja”). Bardzo często „ja” wykonuje chrześcijańską pracę, a zawsze to własne „ja” skłonne jest do rozdrażnienia, zazdrości, gniewu, krytycyzmu i zmartwienia, to „ja” tak nieustępliwe i harde w stosunku do innych ludzi. Nasze „ja” bywa wstydliwe, skłonne do kompleksu niższości i zamknięte w sobie. Nic więc dziwnego, że nam potrzeba złamania. Jak długo to „ja” ma władzę w naszym życiu, Bóg nie może z nami wiele osiągnąć, ponieważ owoc Ducha, (wyszczególniony w Gal 5), którym Bóg pragnie gorąco napełnić, jest całkowitym przeciwieństwem owego twardego, hardego ducha, którym cechuje się nasze „ja”, a podstawą dla napełnienia nas tym owocem jest ukrzyżowanie tegoż „ja”.
Dzieła złamania naszego „ja” dokonuje zarówno Bóg, jak i my sami. Bóg przywodzi nacisk, lecz my musimy zdecydować się na poddanie się temu naciskowi. Gdy rzeczywiście serca są otwarte na Boże działanie i gdy jesteśmy skłonni do tego, aby dać się Duchowi Bożemu przekonać o grzechu w miarę, jak z Panem naszym obcujemy (a gotowość przyjęcia światła Bożego jest podstawowym warunkiem społeczności z Bogiem), wówczas Bóg nam pokaże, na czym polega uzewnętrznienie się owego pysznego „ja”, które Mu sprawia ból. W tym momencie możemy zatwardzić kark i odmówić pokutowania, albo też możemy skłonić głowę i powiedzieć: „Tak, Panie!” A więc pokorne poddanie się Bogu na każdy dzień polega po prostu na reagowaniu na przekonywujące napomnienia Boga, a ponieważ mają one miejsce ustawicznie, nasze poddanie się Mu i łamanie naszego „ja” będzie miało charakter ciągły. Może nas to dużo kosztować, gdy będziemy wiedzieli, że trzeba złożyć wszystkie nasze prawa i samolubne interesy i niełatwe będą chwile, w których będziemy musieli wyznawać nasze winy i naprawiać wyrządzone krzywdy — gdy zajdzie potrzeba.
Dla tej przyczyny nie jest rzeczą prawdopodobną, abyśmy się poddali złamaniu gdzie indziej, jak tylko pod krzyżem Pana Jezusa. Gotowość naszego Pana, aby się dać złamać dla nas i za nas — jest jedynym bodźcem, mogącym skłonić serce nasze do tego, aby zezwoliło na złamanie nas samych również, gdy patrzymy na Niego, który był w postaci Bożej i nie poczytał sobie za łupiestwo być równym Bogu, jak też nie trzymał się kurczowo tego wysokiego zaszczytu, lecz wyzbył się go dla nas, a przyjął kształt niewolnika Bożego i niewolnika w stosunku do człowieka! Widzimy Go, jak gotów był nie mieć żadnych praw, nie mieć własnego domu, żadnych posiadłości, jak pozwalał ludziom się znieważać — a nie odwzajemniał się przekleństwem za przekleństwa, jak pozwalał się nawet podeptać i nie bronił się zupełnie ani się nie mścił. Ponad wszystko widzimy Go złamanego, gdy idzie na Golgotę, jak pokorny Baranek, aby tam zająć miejsce ludzi jako Ofiara, niosąc ich grzechy w Swym ciele na Krzyżu. We wzruszającym urywku prorockiego Psalmu (Ps 22:7) czytamy Jego słowa: „Alem ja robak, a nie człowiek”. Ci, którzy podróżowali po krajach tropikalnych opowiadają, że zachodzi wielka różnica pomiędzy wężem a robakiem, szczególnie wtedy, gdy usiłujemy je zaatakować. Wąż się podnosi, zaczyna syczeć i usiłuje odwzajemnić się atakiem za atak — oto prawdziwy obraz naszego „ja”!
Ale robak nie sprzeciwia się zupełnie: pozwala robić ze sobą, co się komu spodoba — możesz go kopnąć lub też rozdeptać obcasem — a to jest prawdziwym obrazem złamania naszego „ja”. Pan Jezus zdecydował się na to, aby dla nas i za nas stać się właśnie takim robakiem, a nie człowiekiem, a uczynił to dlatego, że wiedział, iż my właśnie jesteśmy takimi robakami, którzy zostali na skutek grzechu pozbawieni wszystkich praw, za wyjątkiem prawa pójścia do piekła. Ale obecnie Pan nasz wzywa nas do zajęcia naszego właściwego miejsca robaka. Całe Kazanie na Górze, w którym Pan Jezus naucza, że winniśmy nie odwzajemniać złem za złe, miłować nieprzyjaciół i dawać nie spodziewając się z tego korzyści — daje wyraz prawdzie, że winniśmy być właśnie robakami, a niczym innym. Jednakże wizja naszego Pana, który gotów był — jako ucieleśnienie Miłości — dać się złamać za nas, może nakłonić nas do poddania się takiemu porządkowi.
Ach, złam, Miłości, pychę mą,
Spraw, abym w śmierci skłonił głowę moją,
Chcę patrzeć dziś na mękę Twą,
Gdyś za mnie znosił Krzyż, Tyś mą ostoją!
Ale umieranie swojemu „ja” nie jest rzeczą, którą moglibyśmy uczynić raz na zawsze. Początkowy akt śmierci ma niewątpliwie miejsce, gdy Bóg nam objawia te rzeczy, ale już do końca naszych dni, począwszy od tego momentu, będziemy doznawali ustawicznego umierania, gdyż w ten sposób będzie mógł Pan Jezus ustawicznie się w nas i przez nas objawiać. (Przeczytaj: 2Ko 4:10). Na każdy dzień będziemy musieli po tysiąckroć dokonywać tego wyboru: będzie to oznaczało, że odtąd już nie będziemy mieli naszych własnych pieniędzy, własnych planów, własnego czasu, jakichś własnych przyjemności. Będzie to oznaczało ustawiczne poddanie się tym, którzy nas otaczają, gdyż nasze poddanie się Bogu możemy mierzyć tylko i wyłącznie miarą naszego poddania się człowiekowi. Każde upokorzenie, każdy człowiek, który nas drażni lub gniewa — jest Bożym sposobem do złamania nas, abyśmy się mogli stać jeszcze głębszymi i obszerniejszymi naczyniami, przez które mogłoby przepływać życie Chrystusa.
Musicie bowiem zrozumieć, że jedynym życiem, które się może podobać Bogu, jest Jego życie — i tylko ono może być życiem zwycięskim, w żadnym zaś wypadku nie może nim być nasze życie, choćbyśmy nie wiem jak usilnie się o to starali. Ponieważ jednak nasze życie, które jest skoncentrowane wokoło naszego „ja”, jest czymś diametralnie przeciwnym do życia Pana Jezusa, nie będziemy nigdy napełnieni Jego życiem, jeśli nie zgodzimy się na to, aby Bóg przywodził nasze życie ustawicznie do śmierci, w czym musimy współdziałać poprzez moralny wybór i zgodę.  
Roy Hession

niedziela, 24 listopada 2013

Bóg nas strzeże

1 Piotra 1:3  Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który według wielkiego miłosierdzia swego odrodził nas ku nadziei żywej przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa,
 1:4  Ku dziedzictwu nieznikomemu i nieskalanemu, i niezwiędłemu, jakie zachowane jest w niebie dla was,
1:5  Którzy mocą Bożą strzeżeni jesteście przez wiarę w zbawienie, przygotowane do objawienia się w czasie ostatecznym.
Bóg nie tylko nas zbawia przebaczając nam nasze grzechy, nie tylko daje nadzieje i pewność życia wiecznego. Ale Słowo Boże pełne jest zapewnień, że Bóg się troszczy o tych, którzy Go szukają. Ta troska Boża polega na tym, że Bóg jak ziemski dobry ojciec opiekuje się swoimi dziećmi. Czuwa nad ich życiem, nad doczesnymi sprawami, którymi codziennie musimy się zajmować. Piotr był przekonany, że jesteśmy strzeżeni Bożą mocą przez wiarę w ewangelię. To Boże ramię jest silniejsze niż jakiekolwiek ramię na ziemi i nic Bożym decyzjom nie jest w stanie się przeciwstawić. Zawsze jak myślę o tych sprawach jest to dla mnie niezwykle pocieszające i zachęca mnie do modlitwy. Jestem przekonany, że gdy nie widzimy dostatecznie dobrze, czym jest Boża moc i jak ona jest ogromna to mamy trudności ze zrozumieniem wielu fragmentów Pisma Św. i zaufaniem Bogu. Jezus powiedział do Saduceuszy, pewnej grupy religijnej w Jego czasach, że przyczyną ich błądzenia jest nieznajomość Biblii i mocy Bożej (Mateusza 22,29). Musimy sobie zdać sprawę, że mamy do czynienia z Bogiem, Który stworzył ten świat, Który czuwa nad wszystkimi sprawami, Który sprawia trzęsienia ziemi i opady, który zna serca synów ludzkich, Który przeprowadził Izraela przez Może Czerwone suchą nogą, Który wzbudza umarłych i to czego nie ma powołuje do bytu Rzym 4,17. Przeczytajmy sobie Psalm 104 o tym jak Bóg czuwa nad stworzeniem i troszczy się o zwierzęta, zakreśla granice wód, dotyka wulkanów, daje pożywienie dla wszystkich, wytycza granice państw, zna wszystkie gwiazdy po imieniu
Izajasza 40:26  Podnieście oczy w górę i patrzcie: Kto stworzył te [gwiazdy]? - - Ten, który w szykach prowadzi ich wojsko, wszystkie je woła po imieniu. Spod takiej potęgi i olbrzymiej siły nikt się nie uchyli.
Słowo Boże uczy nas, że Boża moc jest tak wielka i tak wspaniała, że dla Boga żadna nie jest niemożliwa.
Łukasza 1:37 Bo u Boga żadna rzecz nie jest niemożliwa.

 Chrześcijanin ma pewne oparcie, jakiego nie ma nikt w świecie. Ta troska Boga jest okazywana w różnych okolicznościach i różnych sytuacjach. Juda w swoim liście mówi, że Bóg może ustrzec nas od upadku Judy 1,24. Czy myślałeś kiedyś o tym, że Pan może uchronić cię od grzechu. Jeśli chodzimy blisko Niego i mamy ufność w Panu, a nie w swojej sile i mądrości to Bóg daje nam zwycięstwo w naszych pokusach i w naszych słabościach. On może uchronić nas od złych decyzji, od złych wyborów, od złych ludzi. Co ty robisz kiedy masz chwile słabości kiedy odczuwasz pokusy, czy w tym czasie wołasz do Boga i prosisz go zwycięstwo w tej sytuacji? On może posilić nas mocą Ducha Świętego i sprawić, że zdołamy się oprzeć temu co próbuje nas zniewolić. Zdołamy się oprzeć własnym pożądliwością, temu światu, presji jaską próbują wywrzeć na nas ludzie. Pamiętacie tą sytuacje, kiedy Piotr zaparł się Chrystusa? Zanim to się stało Pan przepowiedział to wydarzenie, ale Piotr był pewny, że nigdy tego nie uczyni.  Wydaje mi się, że głównym powodem Jego upadku było poleganie na sobie na własnej sile, zgubiła go jego pewność i przekonanie, że jego relacja z Jezusem jest na takim poziomie, że nigdy nie mogłaby być zachwiana. Nie polegał na Chrystusie, Jego mocy, ale widział w sobie samym siłę do trwania w Bogu. To czego potrzebujemy to oprzeć się wyłącznie na Bogu i  nie mieć pewności w sobie samym a On może ustrzec nas od wszystkiego co złe, bo Jego moc jest  nieograniczona.

sobota, 23 listopada 2013

October baby

Świetny i pouczający film na temat nieudanej aborcji oraz mocy Bożej.

czwartek, 21 listopada 2013

Studium Biblijne dla początkujących. Lekcja 2 Stworzenie i upadek

Stworzenie i Upadek Ks. Rodzaju 1 – 3
1.      Co myślicie o teorii ewolucji? Czy ewolucja jest wymysłem naukowców i nieprawdziwym twierdzeniem? Tak, Biblia wyraźnie uczy, że Bóg stworzył świat w 6 dni a siódmego dnia odpoczął Rodz. 2.2.
Były to literalne dni takie jak nasze, o czym świadczą, wersety 8,13,19,23,31 Słowo Boże uczy nas że nastał wieczór i poranek, że nie były to jakieś długie mające 1000 lat dni lub więcej. Ale cykl stworzenia był 24 godzinny. Również inne miejsca w Słowie Bożym wskazują bardzo wyraźnie na taki właśnie był akt stworzenia Księga wyjścia 20,11, 31,17, Izajasza 45,12,18 42,5 Hebr 11,3 Jer 27,5.

2.      Świat po stworzeniu był miejscem idealnym, w którym Bóg umieścił człowieka żeby realizował Jego wolę Rodz. 1,31. W stworzeniu nie było żadnego zła, grzechu wszystko było bardzo dobre. Bóg także umieścił człowieka w specjalnym miejscu na ziemi, które nazwał Edenem. Adam miał się troszczyć o ogród i o stworzenie Rodz. 2,15. Również praca nie sprawiała Adamowi trudności, bo na ziemi nie było żadnego cierpienia, trudu czy znoju. Te rzeczy pojawiły się dopiero po upadku. W środku ogrodu Bóg umieścił drzewo poznania dobra i zła Rodz. 2,9 i zabronił Bóg człowiekowi z tego drzewa spożywać owoce, bo gdy tylko nie posłucha Boga zaraz umrze Rodz. 2,16-17.
3.      Ale w ogrodzie pojawił się Szatan pod postacią węża i poddał w wątpliwość to co mówił Bóg. Przez sprytne i podstępne namowy nakłonił pierwszych ludzi do nieposłuszeństwa przeciw Bogu. Nieposłuszeństwo, które Bóg nazywa grzechem miało straszne konsekwencje Rodz. 3
·         Człowiek umarł jak powiedział Bóg Rodz. 3,9 Relacja między Adamem a Bogiem została zerwana i umarła. Człowiek umarł duchowo Izaj 59,2. Człowiek także otworzył drzwi śmierci cielesnej Rodz. 3,19 Rzym 6,23 5,12
·         Adam i Ewa otworzyli drzwi grzechu w ogóle Rzym 5,12. Dzisiaj każdy człowiek który przychodzi na świat jest zarażony strasznym niszczącym wirusem, którym jest grzech i grzeszna natura człowieka. To znaczy że z pewnością każdy człowiek będzie grzeszył „jesteśmy grzesznikami nie dlatego, że grzeszymy, ale grzeszymy bo jesteśmy grzesznikami”. Od upadku człowiek ma skażoną grzechem buntowniczą naturę przeciw Bogu i Jego przykazaniom. Ona się objawia w jego życiu już od samego początku. Tak więc grzech pozbawił nas relacji z Bogiem jak to widzimy dzisiaj, ludzie nie znają Boga. Do tej relacji mogą zostać ponownie przywróceni przez wiarę w Jezusa Chrystusa.
·         Co jeszcze uczynił grzech zobacz Rodz. 3. Przyniósł przekleństwo na człowieka i stworzenie oraz zachwiał harmonie i pokój na ziemi. Niszcząca siła grzechu postępowała do tego stopnia, że Bóg nawet postanowił zniszczyć ziemię pewnego dnia Rodz. 6,5-7 Habakuka 1,13 Boże oczy nie mogą patrzeć na grzech.
4.      I choć grzech jest czymś strasznym, co przynosi śmierć do naszego życia i człowiek zawiódł Boga. Mimo to Bóg jednak po upadku dał obietnice posłania Zbawiciela, który zgniecie kiedyś głowę węża i uratuje człowieka.  





Studium Biblijne dla początkujących Lekcja 1. Autorytet Biblii

Skąd możemy wiedzieć, że coś jest prawdą? Jest tak wiele pomysłów na szczęście i niemal każdy człowiek ma jakąś swoją definicje szczęścia. Jest również wiele organizacji i różnych kościołów, które twierdzą, że ich nauka jest najlepsza. W dzisiejszych czasach doświadczamy również upadku braku wartości absolutnych, wiele osób twierdzi, że prawdą jest to, co oni uważają za prawdę. Wobec tego wszystkiego musimy sobie zadać pytanie na czym budujemy swoje życie? Czy jest coś, jakaś nauka, idea, fundament który byłby tak trwały, że nigdy się nie zachwieje, a ludzie którzy w oparciu o ten fundament budują swoje życie są zawsze wygrani? Tak takim fundamentem jest Słowo Bożę, Biblia, Pismo Święte.
Jest wiele dowodów na autentyczność i wiarygodność Słowa Bożego, a jego wpływ na losy świata i poszczególnych ludzi jest ogromny.
Pismo Święte było spisywane przez ponad 1500 lat w rożnych częściach świata i ma 66 ksiąg i ponad 40 różnych autorów, którzy często na przestrzeni tych lat nie znali się. A jednak spójność Słowa Bożego jest zadziwiająca. Gdyby inna książka była spisywana przez tyle lat przez różnych ludzi z różnych kultur i w różnych częściach świata z pewnością byłaby mało spójna. Byłby to zlepek różnych myśli i przeżyć, które ze sobą nie mogłoby współgrać. Ale nie tak jest z Biblią, od początku do końca Biblia mówi o jednym i tym samym Bogu, który objawiał się w historii i nadal się objawia. Biblia również mówi o tym skąd pochodzimy jaki jest cel naszego życia, wyjaśnia jako jedyna księga sensownie i precyzyjne upadły stan ludzkości. Biblia jest również objawieniem Bożego planu ratunku dla świata, by ludzie i całe stworzenie któregoś dnia mogło cieszyć się niezachwianą społecznością z Bogiem. Słowo Boże jak żadna inna księga została przetłumaczona na dziesiątki języków świata i wydana w miliardach egzemplarzy. To wszystko dowodzi, że autorem Pisma Świętego jest  Bóg

 Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty! Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Jeśli wam ktoś zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty!
Gal. 1,8-9
Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.
2 Tym. 3,16
Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca; i nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę.
Hebr. 4,12-13
Kto się za daleko zapędza i nie trzyma się nauki Chrystusowej, nie ma Boga. Kto trwa w niej, ten ma i Ojca, i Syna. Jeżeli ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, nie przyjmujcie go do domu i nie pozdrawiajcie.
2 Jana 9-10
Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi: Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze; a jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze.
Obj. 22,18-19
Jan 17:17  Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą.

Słowo Boże również przepowiada wiele rzeczy zanim cokolwiek się wydarzy i tak np. Bóg mówił o przyjściu i ukrzyżowaniu Jezusa zanim wymyślono ten sposób zadawania śmierci Psalm 22 był napisany 1000 lat przed ukrzyżowaniem.

Będziemy osądzeni w dniu ostatecznym na podstawie tego, co jest zapisane w biblii
Jan 12:47  A jeśliby kto słuchał słów moich, a nie przestrzegał ich, Ja go nie sądzę; nie przyszedłem bowiem sądzić świata, ale świat zbawić.
Jan 12:48  Kto mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ma swego sędziego: Słowo, które głosiłem, sądzić go będzie w dniu ostatecznym;

Biblia jest także nad wszelkimi autorytetami świeckimi. Biblia jest nad papieżem i nad samym kościołem i nikt nie ma prawa jej naginać lub dopasowywać da swoich potrzeb. To ona mówi nam, co mamy robić i jak mamy żyć. Objawia nam również, co się Bogu podoba, a czego On nie akceptuje. Słowo Boże jest również ponad tradycją kościoła i religijnymi zwyczajami, które były praktykowane od wieków. Jeśli są sprzeczne z Pismem Świętym powinny być odrzucone Ew. Marka 7,5 - 13. Jezus odrzucał tradycje, jeśli była ona sprzeczna ze Słowem Bożym i twierdził, że cześć oddawana Bogu zgodnie z ludzką tradycją jest daremna Mk 7,7.
1.      Przez tradycje przykazania Boże są zaniedbywane i porzucone (Mk. 7, 8)
2.      Bóg przyjmuje tylko do tego, kto służy Mu w wymagany przez niego sposób (Mk. 7, 9)
Boże Słowo również jest jedyna księgą, która objawia nam prawdę o Bogu. Wszystkie inne religie nie chrześcijańskie są fałszywe i są wytworem ludzkich przemyśleń, filozofii i działania demonów. Jezus wyraźnie nauczał, że tylko Jego słowa są trwałym fundamentem Mat 7,24 – 27.

Dlatego każdy chrześcijanin powinien sam czytać i studiować Słowo Boże będąc posłuszny temu co w Słowie Bożym jest napisane jak berejczycy. (Dzieje 17,11)

wtorek, 19 listopada 2013

Armagedon

Armagedon kojarzy nam się z jakąś totalną zagładą, końcem świata, kataklizmem, ale słowo to w Biblii w rzeczywistości odnosi się do miejsca gdzie rozegra ostatnia bitwa i w Hebrajskim brzmi Har Magedon i będzie to przed powrotem Chrystusa, dzisiaj się tym zajmiemy.
Dokładne miejsce doliny Armagedon nie jest znane ponieważ nie istnieje żadna góra o nazwie Megiddo. Ale z tego powodu, że hebrajskie słowo może oznaczać również wzgórze, toteż istnieje duże prawdopodobieństwo że miejsce to jest wzgórzem otaczającym równinę Megiddo, jakieś sto kilometrów na północ od Jerozolimy. W tym rejonie miało miejsce ponad dwieście bitew. Równina Megiddo i równina Ezdrelon leżąca nieopodal będą głównymi punktami ogniskowymi bitwy Armagedon, która ogarnie cały Izrael aż na południe do edomskiego miasta Bosra (Księga Izajasza 63.1). Dolina Armagedon znana była z dwóch sławnych, zwycięskich bitew Izraelitów: 1) Zwycięstwa Baraka nad Kananejczykami (Księga Sędziów 4.15) oraz 2) Zwycięstwa Gedeona nad Midiańczykami (Księga Sędziów rozdział 7). Armagedon był również miejscem związanym z wielkimi tragediami: 1) Śmiercią Saula i jego synów (1 Księga Samuela 31.8) oraz 2) Śmiercią króla Jozjasza (2 Księga Królewska 23.29-30; 2 Księga Kronik 35.22)”.
Istotnym tematem proroctw eschatologicznych jest bitwa Armagedon która pojawia się w kilku proroctwach biblijnych. Jak mówiliśmy wcześniej ostatnie 3,5 roku siedmioletniego okresu ostatniego tygodnia z Ks. Daniela będzie szczególnie ciężkie. Wtedy antychryst zasiądzie w świątyni Bożej podając się za boga i zmusi mieszkańców ziemi do oddawania mu chwały i czci. Będzie to też okres, kiedy zwróci się przeciwko świętym Najwyższego, którzy nawrócą się w czasie wielkiego ucisku będzie ich męczył i zabijał, a cała ziemia i wszystkie narody będą wydane w jego ręce na okres 3,5 roku. Pod koniec tego okresy nastąpi wielka bitwa, która nazwana jest w Biblii „Armagedon”.


ü  Pierwszym fragmentem mówiącym o bitwie Armagedon jest Ks. Objawienia 16,12 – 16
Ø  Kto będzie pomysłodawcą tej bitwy? Objawienie 16,13. Inicjatywa wyjdzie od smoka, zwierzęcia – antychrysta i fałszywego proroka. Ci trzej będą działać zgodnie, by zniszczyć świętych najwyższego i Żydów.
Ø  Kto będzie brał udział w tej bitwie? Królowie całego świata zostaną zgromadzeni przez antychrysta na wielką bitwę przeciw Izraelowi Ks. Zachariasza 14,1 – 17 (opis bitwy, przyjścia Pana i zwycięstwa Boga)
Ø  Będzie to także sąd nad narodami oraz przebudzenie duchowe dla Izraela Zachariasza 12,1 – 13. W tym okresie również Żydzi spojrzą na Chrystusa i zaczną widzieć w nim Zbawiciela, zaczną wołać do Niego o pomoc i Bóg wysłucha ich.
Gdy antychryst zmobilizuje wszystkie narody, pod koniec wielkiego ucisku, by wyruszyły przeciwko Jeruzalemowi wtedy Żydzi przelękną się i zaczną szukać swojej pomocy u Boga (Zach 12,5)
Ø  Ostateczna bitwa odbędzie się na miejscu nazwie Armagedon czyli „Góra Megido” położona na płaskowyżu więcej czytamy w Ks. Joela 3,6-26  
Ø  Jakie będą losy tej bitwy? Przeczytajmy Ks. Ezechiela 39,1-29 Zachariasza 14,3.12-15.
Będzie to czas wielkiej klęski narodów, które wystąpiły przeciwko Jeruzalem i poddały się panowaniu antychrysta. Sam Bóg będzie walczył za Izraela jak w czasach dawnych i pobije te wszystkie narody oraz zgotuje wielką porażkę. Wszystkie armie świata zostaną rozbite i pokonane, a wszystkie narody będą musiały poddać się Panu, który stanie na górze oliwnej Zachariasza 14,4
ü  Również w 38 rozdziale Ks. Ezechiela czytamy o tych wydarzeniach Ezech 38,8-12.15-23
ü  Na czym polega zwycięstwo Jezusa w tej ostatecznej bitwie Ks. Objawienia 19,11 – 21
Podsumowanie
ü  Pod koniec wielkiego ucisku nastąpi wielka mobilizacja narodów przeciwko Jeruzalemowi.
ü  Resztka Żydów w tym czasie nawróci i uzna Jezusa jako Zbawiciela, a wtedy sam Bóg będzie walczył za nich.
ü  Przychodzący Jezus wraz ze świętymi i aniołami w jednej chwili pokona wszystkie narody i zabije wszystkich swoich przeciwników, będzie to wielkie zwycięstwo.
ü  To co rzuca się w oczy w dzisiejszym rozważaniu to, to że potęga ludzka i potęga diabelska nie znaczą nic wobec mocy Boga wszechmogącego i jego Syna Jezusa Chrystusa. Dlatego zawsze ufajmy Panu i nie bójmy się ludzi przy składaniu świadectwa, nie bójmy się sytemu tego świata i mocy diabła ale bądźmy blisko z Bogiem w Nim nasze zwycięstwo przeczytaj Izajasza 40,15-17.22-31


środa, 13 listopada 2013

Postać antychrysta

Musimy poświęcić jedno rozważanie na studium, które dotyczy antychrysta, dlatego że ta osoba odgrywa kluczową rolę w proroctwach eschatologicznych. Kościół od wieków zastanawiał się nad tą tajemniczą osobą, i nie raz mianem antychrysta w wzór eschatologiczny określano różnych władców np. Nerona, Domicjana, Hitlera, Stalina, niektórych amerykańskich prezydentów np. Regana. Zastanawiano się kim będzie ta osoba? Kiedy pojawi się na ziemi i czy w ogóle się pojawi? Czy rzeczywiście chodzi o jakiegoś człowieka czy o jakiś system? Na niektóre z tych pytań spróbujemy sobie dzisiaj odpowiedzieć.  W 1 Liście Jana 2,18 czytamy, że właściwie każda osoba występująca przeciw ewangelii Jezusa Chrystusa i przekręcająca ją jest nazwana antychrystem czyli ktoś, kto jest przeciwny Chrystusowi. Ale jak powiedział Jan „Słyszeliście że ma przyjść antychryst” więc Jan widział jakąś szczególną osobę która pojawi się u końcu czasów „w ostatniej godzinie”. Dlatego mamy badać duchy i rozeznawać czy głoszona nauka jest właściwa 1 Jan 4,1-6 2 Jan 7
Przeczytajmy inne fragmenty dotyczące antychrysta 2 Tesaloniczan 2,1 – 12 Objawienie 13 Daniela 7 rozdz. i 9 rozdz. Przeczytaj te wszystkie fragmenty a zobaczysz, że uzupełniają się nawzajem. Zauważ również, że we wszystkich tych fragmentach jest mowa o tej samej osobie noszącej różne nazwy: „mały róg” „zwierzę” „antychryst” „człowiek niegodziwości” „syn zatracenia” „przeciwnik”
Są trzy główne poglądy dotyczące  antychrysta:
1.      Słowa o antychryście odnoszą się do Izraela, który odrzucił Chrystusa i to się wypełniło.
2.      Będzie to konkretna osoba, która przyjdzie w ostatnim czasie.
3.      Antychrystem jest Papiestwo, które działało na przestrzeni wieków niszcząc kościół Jezusa Chrystusa i wprowadzając fałszywe doktryny.
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem będącym w zgodzie z proroctwami biblijnymi jest to że antychryst będzie konkretną osobą przy końcu czasów i obejmie władzę na 3,5 roku.
Warto zauważyć, że wszystkie proroctwa dotyczące antychrysta mają jedną wspólną przewodnią cechę. Człowiek niegodziwości, który się ukaże będzie dążył do tego by mieszkańcy ziemi uwielbiali jego zamiast Boga, by oddali mu pokłon i służyli mu. Będzie pragnął chwały dla siebie, by w ten sposób odebrać Bogu należną Mu cześć.
ü  Jaki będzie charakter niegodziwca?
ü  Jakie będzie jego stosunek do Boga i Jego słowa? Będzie wynosił się nad Boga i żądał boskiej czci.  Daniela 7,25
ü  Jaki będzie zakres władzy sprawowany przez antychrysta Objawienie 13,1-18
ü  W jaki sposób Antychryst będzie zwodził mieszkańców ziemi? Przez cuda znaki, oszustwa i manipulacje. 2 Tesaloniczan. 2,9 Objawienie. 13,13-14
ü  Dlaczego ludzie mu wierzą? Bo nie uwierzyli Chrystusowi dlatego Bóg zsyła  na nich ostry obłęd 2 Tesaloniczan 2,10-12
ü  Jak myślicie czy byłoby możliwe by w dzisiejszych czasach jeden człowiek posiadł taką władzę
ü  Jakie będą cele religijne Antychrysta 2 Tesaloniczan. 2,4
ü  Jaki będzie stosunek antychrysta do wierzących w Jezusa Daniela 7,25 Objawienie. 13,7
ü  Jak długo będzie działał antychryst? Antychryst będzie działał w ostatnim tygodniu opisanym przez daniela w Daniela 9,27 czyli przez ostatnie 7 lat przed powrotem Chrystusa. Ale pełna jego moc zostanie ujawni się na 3,5 roku przed powrotem Chrystusa Dan 7,25 Obj 13,5
ü  Jaki będzie koniec Antychrysta i jego pomocników? Daniela 7,8-12 2 Tesaloniczan 2,8 Objawienie 17,13-14 Objawienie 19,20

ü  Kim będzie antychryst w oczach ludzi? Objawienie 13,3 - 4 13,8

wtorek, 5 listopada 2013

Wielki ucisk i porwanie kościoła

Dzisiaj zajmiemy się czasami wielkiego ucisku, który według Słowa Bożego ma przyjść na świat przed ostatecznym widzialnym powrotem Jezusa Chrystusa i porwaniem kościoła. Prześledzimy teksy które mówią o wielkim ucisku i postaramy sobie odpowiedzieć na pytanie w jakim momencie kościół zostanie zabrany. Dlatego że istnieją różne poglądy na ten temat. Jedni twierdzą że kościół będzie na ziemi w czasie wielkiego ucisku i zostanie wyratowany dopiero pod koniec tego  okresu, inni twierdzą, że w środku ucisku Chrystus zabierze swój kościół lub przed uciskiem to się stanie, a Bóg wtedy wyleje swój gniew na ziemię. Co do  jednego wątpliwości nie ma, a mianowicie że przyjdzie taki czas na ziemię zwany „Wielkim  uciskiem” dla wszystkich jej mieszkańców. Będzie to czas wylania Bożego gniewu na mieszkańców ziemi i czas rządów antychrysta.
Pierwszy tekst jaki znajdujemy na temat wielkiego ucisku czytamy w Ew. Mateusza
1.      Wielki ucisk i Jego Charakter
 Mat 24:21  Wtedy bowiem nastanie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd, i nie będzie.
Mat 24:22  A gdyby nie były skrócone owe dni, nie ocalałaby żadna istota, lecz ze względu na wybranych będą skrócone owe dni.
Jaki to będzie okres dla świata?
ü  Już samo słowo wielki ucisk sugeruje, że ten okres będzie się różnił od innych okresów które wcześniej mieliśmy w historii świata.
ü  Według Jezusa będzie to ciężki czas dla świata o którym wspomina Ks. Objawienia gdzie Bóg wylewa swój gniew Objawienie 8,13 - 21.  
ü  Będzie to również czas antychrysta, a Bóg pozwoli mu wtedy działać z cała jego mocą i siłą 2 Tesaloniczan 2,7-10
ü   Jak mocno te dni będą ciężkie dla świata? Jezus mówi, że te dni będą tak ciężkie dla świata, że gdyby nie były skrócone nie ocalałaby żadna istota. Właśnie księga objawiania opisuje od 6 - 9 rozdziału wyjątkowy czas dla świata w postaci wylania Bożego gniewu.
Innym fragmentem na temat wielkiego ucisku jest

Dan 12:1  W owym czasie powstanie Michał, wielki książę, który jest orędownikiem synów twojego ludu, a nastanie czas takiego ucisku, jakiego nigdy nie było, odkąd istnieją narody, aż do owego czasu. W owym to czasie wybawiony będzie twój lud, każdy, kto jest wpisany do księgi żywota.
ü  Daniel również w tym okresie podobnie jak Jezus widzi bardzo ciężki czas dla świata inny niż wszystkie dotychczasowe okresy w Historii Ks. Objawienia 16 rozdz.
ü  W tym także okresie szatan zostanie strącony na ziemię i starci prawo oskarżania wierzących przed Bogiem Ks. Obj. 12,8 – 10
ü  Czas wielkiego ucisku będzie czasem dla Izraela, prawdopodobnie właśnie wtedy nastąpi przebudzenie w tym narodzie i wielu Żydów nawróci się do Chrystusa o czym pisał Ap. Paweł w liście do Rzymian i o czym mówi wiele proroctwo ze Starego Testamentu. Wizja Jana 144 tys. 7 rozdz. Ks. Objawienia jest to wizja zbawionych Żydów w czasie wielkiego ucisku.
ü  Również wielu ludzi w tym czasie się nawróci i zostaną zbawieni, być może poniosą śmierć za świadectwo o Jezusie Chrystusie Ks. Objawienia 7,9-14 i 6,9-11

2.      Kiedy zacznie się okres wielkiego ucisku?
Ostatnio mówiliśmy że jest coś takiego jak czasy pogan Łukasza 21,24, to okres w którym Bóg ze swoim zbawieniem z łaski przez wiarę w Jezusa Chrystusa zwraca się do pogańskich narodów - nie Żydów. Naród wybrany na pewien czas zostaje odrzucony i zasłona spoczywa na ich oczach tak, że niewielka ich część poznaje Chrystusa, ale jako naród odrzucają Go. Gdy miną te czasy pogan wypełni się ostatni tydzień z Ks. Daniela 9,24-27
Dla narodu Izraelskiego wyznaczono 70 tygodni od czasu ogłoszenia odbudowy Jerozolimy. Wspomniane tygodnie należy liczyć rok za dzień. Taka interpretacja wynika z Daniela 12,11; 8,13 7;25 Objawienie 11,2-3;  12;6-14. Czas odbudowy Jerozolimy należy liczyć od wydania dekretu przez króla Artakserksesa za czasów Nechemiasza czyli 5 r p.n.e. Gdy 69 tygodni przemnożymy przez 7 to da nam 483 lata, tyle miało upłynąć czasu dekretu króla do zabicia Chrystusa. Po tym wszystkim zaczęły się czasy pogan i ostatni tydzień dopiero nadejdzie jest zarezerwowany na czasy ostateczne.
ü  Wiec okres ostatniej fazy historii przed powrotem Jezusa zacznie się na ostatnie 7 lat przed przyjściem Chrystusa Daniela 9,27. Będzie to okres panowania antychrysta w którym świat rozpozna przywódcę i przewodnika. Żydzi przez około 3,5 roku będą widzieli w nim Mesjasza.
 Ew. Mateusza 24.15-30, łatwo jest dostrzec, że początek Wielkiego Ucisku ściśle związane jest z ohydą spustoszenia, czynnością Antychrysta. W Księdze Daniela 9.26-27 dostrzegamy, że będzie zawarte przymierze na siedem lat. W połowie tego siedmioletniego czasu, „w połowie tygodnia”- człowiek ten zerwie zawarte przymierze, zniesie ofiary krwawe i z pokarmów, co ściśle odnosi się do dzieła odbudowy przyszłej świątyni. Księga Objawienia 13.1-10 podaje nam więcej szczegółów odnośnie działania bestii, a co ważniejsze, szczegółowo określa czas w którym będzie panowała. Księga Objawienia 13.5 mówi, że będzie sprawował władzy przez 42 tygodnie, co odpowiada 3,5- letniemu okresowi Wielkiego Ucisku.

3.      Pochwycenie kościoła.
Pojawia się pytanie czy kościół Chrystusa wejdzie w fazę wielkiego ucisku. Z proroctwo biblijnych wydaje się, że nie, ale nastąpi pochwycenie kościoła przed wielkim uciskiem.
Mateusza 24,35-44 Łukasza 17, 20 – 37 1 Tesaloniczan 4,13-17
ü  Bóg uratował Noego przed swoim gniewem, uratował również Lota w czasie zniszczenia Sodomy i Gomory. To sugeruje nam że kościół również zostanie zabrany, że jeden będzie wzięty a drugi zostawiony.
ü  Znajdujemy również liczne wezwania do czuwania skierowane do kościoła co również może wskazywać że kościół zostanie zabrany w chwili której się nie spodziewamy Marka 13,35 Mateusza 24,42; 25,13 Łukasza 21,36

Dla mieszkańców ziemi będą to ciężkie czasy, ale Bóg nie pozostawia swojego kościoła na pastwę antychrysta, daje nam nadzieję że jeśli wierzymy w Chrystusa, to On ochroni nas od gniewu Bożego, który Bóg da do picia wszystkim co nie umiłowali Pana.

niedziela, 3 listopada 2013

Jak dostąpić zbawienia

Czyściec fałszywa nadzieja

Drodzy kilka dni temu 1 Listopada kościół katolicki obchodził „święto zmarłych” podstawa do tego święta nie wynika z Pisma Św. ale wynika z wiary, że jest coś takiego jak czyściec. Stan pośredni miedzy niebem, a piekłem.
W książce Marcina Ziółkowskiego pt. „Eschatologia” wydanej w Sandomierzu w 1958 roku  czytamy taką definicję czyśćca: „Czyściec jest stanem miejsca w którym dusze sprawiedliwych przez cierpienia wypłacają się Boskiej sprawiedliwości za grzechy powszechne i kary doczesne nie odpokutowane w życiu doczesnym na ziemi”.

Do czyśćca dostają się więc dusze tych którzy umierają w grzechach powszednich lub mają jeszcze do odpokutowania kary doczesne albo też posiadają złe skłonności. Tak więc według tej doktryny czyściec jest bardzo zapełnionym miejscem, bo niemal każdy umiera w stanie jakiś grzechów lekkich. Kościół katolicki  naucza że czyściec jest miejscem oczyszczenia dusz, musimy się zapytać w jaki sposób te dusze odpokutowują swoje kary, w jaki sposób się oczyszczają od grzechów? Jest to dosyć istotne i ciekawe, wg księdza Ziółkowskiego kara w czyśćcu polega na karze opóźnienia oglądania Boga oraz karze zmysłów. Kara opóźnienia oglądania Boga nie sprawia duszom w czyśćcu tak wielkiego bólu, jakiego doznają dusze potępione w piekle z powodu pozbawienia oglądania Boga, dlatego że dusze czyśćcowe są pewne, że w końcu Boga zobaczą.
Gorzej ma się sprawa z karą zmysłów, dlatego że jest to właściwie ogień który jest podobny do ognia piekielnego z tym że ma ograniczony czas trwania, ale jest naprawdę straszny. Oprócz kary opóźnienia oglądania Boga dusze czyśćcowe ponoszą nadto karę zmysłów, Kościół Rzymski uznaje w piekle istnienie rzeczywistego ognia, który jest narzędziem kary zmysłów. Kary czyśćcowe są niewątpliwe ciężkie i dotkliwe, niektórzy ojcowie kościoła mówią że kary czyśćcowe przewyższają swoją intensywnością wszelkie cierpienia jakie nawiedzają człowieka w życiu śmiertelnym. O czyśćcu głosili nawet co niektórzy znani  ojcowie kościoła Grzegorz z Nyssy mówił następująco rzecz: „Zmazy które w chwili śmierci są na duszy muszą ogniem czyśćcowym być zgładzone”; święty Grzegorz mówił: „Jak złoto oczyszczone być musi w ogniu zanim zajaśnieje właściwym sobie blaskiem, tak i dusza musi oczyścić się doskonale w czyśćcu zanim zajaśnieje blaskiem glorii niebiańskiej, w życiu przyszłym przechodzimy powtórnie chrzest przez ogień, a chrzest to długi i uciążliwy, niszczący w człowieku jak trawę wszelką naleciałość ziemską.”
Augustyn powiedział: „Męki czyśćca są większe niż najstraszniejsze męki męczenników”; natomiast Cyryl Aleksandryjski powiedział: „Najmniejsze kary w czyśćcu są większe od największych cierpień ziemi, wszystkie męki jakie świat może wymyślić są balsamem w porównaniu do najmniejszej kary czyśćca”.
Więc jest to cierpienie, kaźń aż do tego czasu gdy dusze się w pełni się oczyszczą i staną się zdolne wejść do nieba.
Pewien teolog Ester Mucerelli napisał następującą rzecz: „Jak długo przebywają dusze w czyśćcu? Jak długo będziesz tam cierpiał? Dajemy za 1 grzech powszedni 1 dzień pobytu w czyśćcu i zakładamy że w ciągu dnia popełnia się 30 takich grzechów, wówczas za każdy dzień życia czeka Cię 30 dni pobytu w czyśćcu, za każdy rok 30 lat, a 50 lat to 1500 lat pobytu, w wieku 60 lat 1800 lat pobytu, dodaj do grzechów powszednich kilka grzechów śmiertelnych rozgrzeszonych co prawda lecz nie odpokutowanych to ile stuleci Cię czeka w czyśćcu?”
Oczywiście teologowie katoliccy wiedzą że nauka o czyśćcu jest wątpliwa biblijne więc próbują naciągać pewne fragmenty Pisma Św. i dopatrywać się w nich tej nauki. Jednym z fragmentów na podstawie którego został uzasadniony czyściec to jest 1 Kor. 3:12-15
„A czy ktoś na tym fundamencie wznosi budowę ze złota, srebra, drogich kamieni, z drzewa, siana, słomy,
To wyjdzie na jaw w jego dziele; dzień sądny bowiem to pokaże, gdyż w ogniu się objawi, a jakie jest dzieło każdego, wypróbuje ogień.
Jeśli czyjeś dzieło, zbudowane na tym fundamencie, się ostoi, ten zapłatę odbierze; Jeśli czyjeś dzieło spłonie, ten szkodę poniesie, lecz on sam zbawiony będzie, tak jednak, jak przez ogień”.
Tutaj według biblistów katolickich, być zbawionym jakby przez ogień tzn. przejść przez czyściec zanim się dostanie do nieba. W praktyce oznacza to, to że niemal każdy po śmierci trafia do czyśćca z wyjątkiem świętych których dzieło jest doskonałe.
Ale ten fragment odnosi się do ludzi wierzących, którzy już budują na fundamencie czyli chodzi tu o zbawionych chrześcijan. Sąd o którym wspomina Paweł nie dotyczy sądu ostatecznego decydującego o zbawieniu. Według Słowa Bożego człowiek zostaje zbawiony i wszystkie jego grzechy są przebaczone w chwili gdy uwierzy w Chrystusa.
Rzymian 8:1 Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie.
Po śmierci jako chrześcijanin stanę przed sądem Chrystusowym i moja służba, moje dzieło dokonanie w Chrystusie zostanie ocenione. Może być tak, że to dzieło nie przejdzie tej próby sądu z powody słabej służby, nie dostatecznego starania się i lekceważenia zadań, które Chrystus nam przeznaczył, ale zbawienia nie tracę. Apostoł Paweł powiedział że taki człowiek będzie zbawiony, ale jakby przez ogień. Straci swoją dodatkową nagrodę za swoje dzieło, ale nie utraci zbawienia. Więc ten fragment nie naucza o czyśćcu, a o ocenie służby chrześcijańskiej, ewangelistów, nauczycieli i innych.
Innym fragmentem, którym podpiera się naukę o czyśćcu jest fragment 2 Księgi Machabejskiej 12:42-49
Mamy tam historię Judy Machabeusza który po upadku powstania w którym zginęła duża część jego najbliższych daje pieniądze na świątynie w Jerozolimie za dusze tych zmarłych.
Dla wielu jest to świadectwo istnienia czyśćca, bo Juda Machabeusz modlił się za tych którzy odeszli. Ale jest kilka ważnych wniosków, które się pomija. 2 Księga Machabejska jest ksiegą deuterokanoniczną tzn. że została dołączona do natchnionego tekstu biblijnego w 1543 roku na Soborze Trydenckim wraz z innymi 6 księgami więc jest to księga apokryficzna. Biblia Hebrajska nie zawierał tych ksiąg i były one dla Żydów mało wiarygodne. Jedynie Żydzi palestyńscy włączyli je do kanonu przy tłumaczeniu septuaginty czyli z Hebrajskiego na język grecki kanonu tylko przez Żydów Palestyńskich było to około 250 rok przed Chrystusem. Można powiedzieć, że Żydzi palestyńscy wyciągnęli je z kosza i dołączyli do kanonu. Żydzi Jerozolimscy nigdy nie uznali tego i Biblia Hebrajska nigdy nie zawierała tych ksiąg.
 Jezus Chrystus i Apostołowie nigdy nie powoływali się na te księgi,  na inne księgi starego Testamentu uznawane przez Żydów jerozolimskich  powoływali się często. Również w księgach apokryficznych są błędy rzeczowe oraz historyczne na przykład księga Judyty zaczyna się błędem rzeczowym, jest powiedziane że król Nabukadnesar rządził w Niniwie co jest nieprawdą.
W Liście doi Hebrajczyków. 9:27 „A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd”.
Nie ma drugiej możliwości, ani trzeciej możliwości, niebo albo piekło to jest jasne świadectwo Biblii. Czyściec daje ludziom fałszywą nadzieje na przebaczenia grzechów i podkopuje ewangelie Jezusa Chrystusa, bo sugeruje że można być zbawionym w inny sposób niż przez wiarę w Chrystusa.
Doktryna czyśćca także prowadzi ludzi do łożenia pieniędzy na modlitwy, msze i inne praktyki które rzekomo mają pomoc duszą czyśćcowym wyjść z tego miejsca ale Psalm. 49:8-10
„Przecież brata żadnym sposobem nic wykupi człowiek Ani też nie da Bogu za niego okupu, Bo okup za duszę jest zbyt drogi I nie wystarczy nigdy, By mógł żyć dalej na zawsze I nie oglądał grobu”.
Doktryna ta pochodzi prosto z piekła w ten sposób miliony ludzie pójdzie na zatracenie. Jezus mówi że „jeśli się kto nie narodzi na nowo w tym życiu, nie może ujrzeć Królestwa Bożego” Ew. Jana 3.3
Doktryna o czyśćcu prowadzi ludzi również do kontaktu ze zmarłymi, szczególnie pierwszego listopada gdy ludzie modlą się za zmarłych i do zmarłych, a wielu ludzie chce wejść w ponowny kontakt ze swoimi bliskimi. Nie chodzi o to żeby nie czcić pamięci naszych bliskich, ale mamy to robić we właściwy sposób. Przez refleksje zadumę, wspomnienia i oczekiwanie, że kiedyś po naszej śmierci spotkamy się z nimi. Szczególnie, jeśli były to wierzące osoby. Ale nie mamy wchodzić w żaden kontakt z osobami które odeszły. Słowo Boże nazywa takie praktyki grzechem.
 Pan Bóg zabrania jakichkolwiek praktyk wywoływania duchów, wszelkich prób nawiązywania kontaktu z tymi którzy odeszli:
5 Mojżeszowa. 18:10-14: Niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani czarodziej, 11. Ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający zmarłych; 12. Gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą. 13. Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim, 14. Gdyż te narody, które ty wypędzasz, słuchają wieszczbiarzy i wróżbitów, a na to Pan tobie nie pozwolił.
Gdy ludzie modlą się za zmarłych i do zmarłych prosząc o ich wstawiennictwo wchodzą w kontakt z nimi. Otwierają się na wpływy demoniczne i grzeszą przeciwko pierwszemu przykazaniu. Zdarza się również, że podczas takich modlitw dochodzi do opętań lub nawiedzin sił demonicznych. Niektóre osoby twierdzą, że były w czyśćcu nawet ze szczegółami opisywały co tam się dzieje, ale wizje takie są wynikiem zwiedzenia i prowadzenia przez diabla, który chce utwierdzać fałszywe doktryny i wierzenia.
Nasza nadzieja jest w Chrystusie, apostoł Jan powiedział
1Jana 1:7 Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy z sobą, i krew Jezusa Chrystusa, Syna jego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu.






piątek, 1 listopada 2013

Życie na cmentarzu.

Rok 2013, 1 Listopada jak zwykle od kilku lat ten dzień spędzam na cmentarzu komunalnym w Nowym Dworze Gdańskim. Rozdaje tam literaturę chrześcijańską za darmo, choć wszystko jest gratis niewielu z tego korzysta. Podejrzewam, że część ludzi odwiedzających groby widzi we mnie sekciarza, nawiedzonego fanatyka, który zwodzi innych. Myślą tak dlatego, że chrześcijaństwo dla nich dotyczy określonych religijnych zachowań i przynależności do kościoła katolickiego. Ale wierze, że w ten sposób docieram do niektórych z nich, pobudzam do myślenia, pozostawiam z pytaniem  „Śmierć, a co dalej”? Zdarzają się również tacy, co podchodzą rozmawiają, pytają „czemu za darmo”? Odpowiadam że „darmo wzięliście darmo dawajcie”. Prawie trzydzieści lat temu ja spotkałem takiego człowieka, który podarował mi za darmo Nowy Testament, Słowo Boże, które zmieniło moje życie. Mam nadzieje, że to głoszone Słowo na cmentarzu w NDG zmieni życie niektórych odwiedzających groby. Widzę także jak wielka jest potrzeba głoszenia w sposób zrozumiały Słowa Bożego w naszym kraju. Ludzie nie wiedzą niemalże nic o Bogu, ksiądz głosi kazania filozoficzno - moralistyczne odwołując się do ludzkich autorytetów i buduje wiarę ludzi na człowieku np. Janie Pawle II. Ale mamy przecież Boga, Jezusa Chrystusa, Jego Słowo, które nam zostawił i które ma moc utwierdzić dusze nasze. Słowo naszego Pana Jezusa Chrystusa jest żywe i skuteczne, by dać nam trwałą nadzieje na wieczność i podnieść z każdej ciężkiej sytuacji. Och jak mi przykro, gdy widzę że „ślepy ślepego prowadzi”. Jak to się skończy dla tego ślepego duchowo księdza i tych, co go słuchają? Pan powiedział że „obaj w dół w padną”. Jeśli się nie upamiętają, jeśli nie zwrócą się ku Chrystusowi w prostej szczerej wierze i nie zakotwiczą swojego życia w Nim ich końcem będzie jezioro ognia i siarki.
Grono ludzi podchodzi do stolika i komunikuje mi, że też mają w domu Nowy Testament lub Biblię. Jakby przez samo posiadanie Słowa Bożego w domu stawali się święci czy wierzący. Być może jest to jakaś forma usprawiedliwiania się przed Bogiem lub sobą samym, może przez posiadanie Pisma świętego czują się bliżej Boga. Ale przecież to będzie świadczyć na sądzie przeciw nim! Pan powie „miałeś Moje Słowo pod nosem i co z nim zrobiłeś”? Dlaczego nie zastosowałeś Go w swoim życiu? Dlaczego nie uwierzyłeś? Byłeś tak blisko, a jednak nie uczyniłeś nic.  
Szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie i wielu nią podąża, a wąska jest brama i wąska ścieżka, która wiedzie do żywota i niewielu ją znajduję.
Ale dzięki Bogu, że są tacy którzy wychodzą z tego tłumu i zaczynają się zastanawiać nad tym dokąd zmierza moje życie? Jaki jest jego cel? Co czeka mnie na końcu drogi? I mam nadzieje dotrzeć właśnie do nich i wyłowić ich z tego tłumu, by mogli poznać Pana Jezusa Chrystusa, który śmierć zniszczył, a życie na światłość wywiódł przez ewangelię. A ty czy byłeś pierwszego listopada na cmentarzu? Czy zastanawiałeś się nad sobą samym, że niebawem też tam się znajdziesz, ale nie w charakterze odwiedzającego tylko domownika? Możesz uniknąć śmierci, jeśli zaufasz temu, który śmierć zwyciężył Jezusowi Chrystusowi On powiedział:
Jan 11:25  Rzekł jej Jezus: jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.
26  A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?

Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czy ja w to wierzę? Jeśli odpowiesz twierdząco badając siebie samego i widzisz owoce tej wiary wyrażające się w upamiętaniu i służbie Chrystusowi to będziesz żył.

Łączna liczba wyświetleń