niedziela, 17 sierpnia 2014

Wielkie żniwo Ew. Mateusza 9,32-38

Drodzy dzisiaj zajmiemy się dwoma tematami  na podstawie naszego tekstu biblijnego. Pierwszy temat dotyczy miłosierdzia Jezusa, a drugi temat to wielkie duchowe żniwo.
Widzimy, że Jezus był bardzo zapracowanym człowiekiem. Możemy powiedzieć, że Jezus był niestrudzony w czynieniu dobra. Jak czytam ewangelie i zastanawiam  się nad tymi wszystkimi opisanymi cudami i również nad tymi, które nie są spisane (Mat 9,35). A musimy mieć świadomość, że tych spisanych jest tylko mała część. To widzę jaki ogrom dobroci i miłosierdzia Pan okazywał ludziom. Możemy śmiało powiedzieć, że przed nim nigdy nie pojawił się człowiek, który miał więcej miłości do ludzi niż On i po nim już taki się nie pojawił. Gdy Ewangelista Jan na początku ewangelii opisuje Jezusa, to mówi że z Jego pełni wszyscy wzięliśmy łaskę za łaską. Jezus okazywał ludziom niezmordowane miłosierdzie przez cały czas. Pan wykorzystywał każdą okazję, by uczynić ludziom coś dobrego. Jak tylko uzdrowił dwóch ślepych zaraz przyprowadzono do niego niemowę. Człowiek ten nie mówił z powodu zniewolenia demonicznego. Taka prosta rzecz jak mowa, wydaje się dla  nas wszystkich oczywista. Często nie zastanawiamy się nad tym, że możemy swobodnie wyrażać nasze myśli, rozmawiać, komunikować nasze potrzeby, głośno się modlić. Okazuje się jednak, że nie zawsze tak jest, dlatego powinniśmy być Bogu wdzięczni za to, że możemy to czynić.
Wydaje się, że medycznie nie było żadnych ograniczeń, by ten niemowa mówił, ale z powodu ducha, który w nim przebywał nie mógł tego zrobić. Jezus zmiłował się nad tym człowiekiem i wypędził demona, który doprowadził do tej sytuacji. Jak tylko demon wyszedł z tego człowieka język niemowy rozwiązał się i zaczął mówić. A wszyscy, którzy widzieli te cuda byli pełni podziwu dla Jezusa (w. 33).  Ludzie byli świadomi tego, że wspaniałe i niezwykle rzeczy mają miejsce. Z pewnością tam gdzie Pan uwalniał ludzi od chorób, demonów, zniewoleń było też wiele radości i wypełniało się słowo z Ks. Izajasza 9,2 że Mesjasz udzieli mnóstwo wesela. Ale nie wszyscy się radowali, jak czytamy w naszym tekście Faryzeusze byli źli na  Niego i oskarżali Go że mocą diabła czyni cuda (w. 34). Przede wszystkim widzimy tutaj obraz Jezusa bardzo miłosiernego, dobrego dla innych. Jezusa który nigdy nie odmawiał ludziom pomocy. Jezusa który ma świadomość, że ludzie którym pomaga są grzesznikami i niejednokrotnie ich cierpienie wynikało z ich grzechu i ich zaniedbań, a jednak nie pozostawia ich. Jezusa który jest niestrudzony w poszukiwaniu zgubionych dusz i zawsze przynosi ludziom ulgę w ich cierpieniu, beznadziei i zmaganiu się z codziennością. Z tego też powodu Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski, by każdy mógł usłyszeć wieść o królestwie Bożym i by mógł doświadczyć od Niego dobroci i zbawienia. Dlaczego Jezus to czynił, dlaczego Jezus nie poddawał się gdy napotykał opozycje, drwiny czy niezrozumienie w swojej służbie? Wydaje mi się, że odpowiedzią jest,  że Jezus kochał ludzi, że Jezus cieszył gdy mógł im służyć i mógł widzieć jak doświadczają wolności od grzechu i wszystkich dzieł diabła. Przecież czytamy, że tak Bóg umiłował świat, że Syna dał Jana 3,16,  a w wersie (w. 36) czytamy że widząc lud użalił się nad nim. Jezus nie był obojętny na cierpienia i zmagania ludzi z którymi przebywał i  jestem pewny, że nie jest obojętny również na krzywdę każdego z nas i wszystkich innych.
Jakże wiele oskarżeń i niesprawiedliwych pytań kieruje się do Boga. Słyszymy, że Bóg jest niesprawiedliwy, bo pozwala na śmierć niewinnych dzieci.  Pozwala na to, by tysiące umierały z głodu. Inni pytają się, gdzie był Bóg gdy były obozy koncentracyjne? Czasami słyszę, że skoro Bóg jest taki dobry i miłosierny dlaczego nic nie uczynił jak miliony zostało zakatowanych przez swoich oprawców? I musimy przyznać, że na pewne pytania nie ma zadowalających odpowiedzi. Jakimś wyjaśnieniem dla mnie zawsze było to, że nie Bóg w taki sposób zorganizował ten świat. Bóg stworzył go cudownym miejscem. Miejscem gdzie każdy człowiek miał doświadczać dobroci Boga i cieszyć się życiem na wieki. Ale człowiek zrezygnował z Boga, odrzucił  Boga i nadal Go odrzuca. Taki stosunek do Boga mógł przynieść tylko jeden owoc, śmierć we wszystkich dziedzinach życia. Śmierć duchową i cielesną, choroby, chaos,  rozbite skłócone rodziny, porzucone dzieci, wojny, obozy i wiele innych. Jeśli rezygnujemy ze źródła,  które dostarcza nam świeże życiodajne soki, to w końcu jakie będą przez nas przepływać płyny? Gdy odetniemy się od źródła, wtedy tylko zepsute. Ale Bóg nie porzuca nas i wysyła swojego Syna, który obchodzi wszystkie wioski i miasta, by nieść pomoc w cierpieniu. Mateusz ukazuje nam Jezusa, Boga, który niesie pomoc dla ludzi w ich upodleniu i zniewoleniu. Już wcześniej czytamy Mateusza 8,16-17 Jak wspaniale pomaga potrzebującym. Następnie w zwróćcie uwagę na Mateusza 4,23 również czytamy o niestrudzonej pracy Jezusa.
Nigdy nie możemy myśleć, że Jezus jest obojętny na nasze cierpienie, że nie interesuje Go z czym się zmagamy i jakie ciężary nosimy. Takie zwątpienia nie pochodzą od Boga, ale pochodzą od złego. Nie możemy również oskarżać Boga o brak miłosierdzia. Nikt nie jest bardziej dobry i miłosierny niż Bóg. Wtedy kiedy jeszcze byliśmy grzesznikami Chrystus za nas umarł (Rzym 5,8). Nie umarł za nas wtedy kiedy byliśmy dobrzy i zasługiwaliśmy na pomoc, ale wtedy kiedy byliśmy  na samym dnie, on wyciągnął do nas rękę.
Psalm 145:8  Łaskawy, i miłosierny jest Pan, Nierychły do gniewu i pełen łaski.
Ktoś powiedział, że miłosierdzie osładza wszystkie gorzkie dla nas atrybuty Boga jak jego gniew, świętość czy sprawiedliwość. Miłosierdzie Boga także sprawia, że gorzkie jego atrybuty pracują na naszą korzyść np. gdy Bóg okazuje swój Gniew to w tym celu, by grzesznika przyprowadzić do upamiętania. Jego celem nie jest zatracenie człowieka i Bóg nie cieszy się z krzywdy innych ludzi.
Czasami widzimy lub sami tego doświadczyliśmy, że nie zawsze potrafimy cieszyć się z sukcesów innych. Często ludziom łatwiej cieszyć się z krzywdy innych. Zdarza się, że twój sąsiad jest zadowolony, gdy spotyka cię coś złego. Ale Bóg taki nie jest, On jest dobry i dobry jest nawet dla złych i niewierzących (Łukasza 6,35). Dobry jest dla bluźnierców, niewdzięczników, kłamców, złodziei i  morderców. Nie cieszy się z ich potknięć i okazuje im łaskę wiedząc, że następnego dnia będą czynić tak samo. I daje ten dzień zarówno dobremu jak i złemu. Wiele z tych osób, które Jezus uzdrowił i którym pomógł nigdy się nie nawróciło. Choćby historia dziesięciu trędowatych (Łuk 17,12-19), tylko jeden uzdrowiony wrócił podziękować. Jezus doskonale o tym wiedział, a jednak to nie powstrzymywało go przed czynieniem dobra.  W Ks. Ezechiela Bóg objawia nam swoje motywacje względem grzesznego człowieka.
Ezechiela 33:11  Powiedz im: Jakom żyw - mówi Wszechmocny Pan - nie mam upodobania w śmierci bezbożnego, a raczej, by się bezbożny odwrócił od swojej drogi, a żył. Zawróćcie, zawróćcie ze swoich złych dróg! Dlaczego macie umrzeć, domu izraelski?
Bóg nie jest przeciwko nam i Bóg nie jest przeciwko żadnemu człowiekowi czego wyraźne świadectwo dał przez Chrystusa, to ludzie są przeciw niemu.
Gdy Dawid zgrzeszył i policzył Izraela, a Bóg kazał wybrać mu sobie karę. Wtedy Dawid  miał trzy do wyboru: trzy lata głodu, trzy lata tułaczki przed wrogami, albo trzy dni miecza Pana. Dawid postanowił zdać się na trzy dni miecza pana mówiąc, że niech raczej dostanę się w rękę Pana, bo bardzo wielkie jest jego miłosierdzie i nie mylił się, Bóg zlitował się i ograniczył zarazę, która pustoszyła Izraela (21  rozdz 1 Ks. Kronik). Zawsze zastanawia mnie również historia króla Manassesa, który wprowadził w grzech Izraela i czynił ohydne rzeczy jak: synów swoich wydał na spalenie dla bałwanów, oddawał się wróżbiarstwu i czarom, namnożył różnych bóstw w Izraelu i ciągle pobudzał Pana do Gniewu. W końcu przyszło wojsko asyryjskie i uprowadziło Manassesa do Babilonu. Tam Manasses zaczął wołać do Pana.
2 Kronik  33:13  I modlił się do niego, a On dał się uprosić i wysłuchał jego błagania, i pozwolił mu powrócić do Jeruzalemu do swego królestwa. Wtedy Manasses poznał, że Pan jest Bogiem.
Och jak wielkie jest Jego miłosierdzie nad nami, okazuje  nam łaskę i daje nam siły na każdy dzień, jak wielkie było miłosierdzie Jezusa gdy był na ziemi.
Piotr w domu Korneliusza mówi o  Jezusie w taki sposób
Dz. Ap 10:38  (b) chodził, czyniąc dobrze i uzdrawiając wszystkich opętanych przez diabła, bo Bóg był z nim.
Czy ty wiesz, że Bóg jest miłosierny i lituje się nad nami, zlitował się kiedyś nade mną, nad wieloma z nas i chce się zlitować nad każdym dzisiaj, dlatego wzywa nas do siebie.
Bóg też nie nakłada na nas ciężarów, których nie moglibyśmy unieść w przeciwieństwie do Faryzeuszy, którzy sprzeciwiali się Jezusowi.
Jezus cieszył się, że ludzie doświadczali wolności, cieszył się również lud który to widział, ale faryzeusze byli  niezadowoleni. Obawiali się, że przez to utracą swoją pozycje i wpływy. Nie interesowało ich wyzwolenie ludzi i nie mogli się cieszyć z uzdrowionych ślepych, niemych, uwolnionych od demonów. A co ich interesowało? Pozycja, pieniądze, wpływy, polityka, ludzka chwała. Byli zaślepieni przez własny grzech, legalizm przez pragnienie doświadczania zaszczytów dlatego mówili, że Jezus mocą szatana wypędza złe duchy (w.34). Myślę sobie, że to jest pewne ostrzeżenie dla nas, że wtedy kiedy jesteśmy zapatrzeni w siebie, skupieni na sobie, to ciężko nam dostrzec, że wokół nas Bóg czyni dobre rzeczy i czyni je przez ludzi z którymi może czasami  nie zgadzamy się w pewnych sprawach.
Ale przede wszystkim postawa Jezusa wzywa do naśladowania Go w tym miłosierdziu i wyświadczania ludziom dobra. Jezus był przejęty tym, że ludzie cierpią z powodu grzechu i nie pozostawił tych ludzi samych. Również Nie możemy pozostać obojętni na potrzeby innych. Oczywiście nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim, ale możemy pomóc tym którzy są blisko, którzy mieszkają wokół nas i mieć wobec nich miłosierne serce sługi. Mamy czynić dobrze nie tylko naszym i nie tylko swoim, bo jaką zapłatę będziemy mieć, czy grzesznicy tak nie czynią (Łuk 6,33). Mamy czynić dobrze wszystkim. Apostoł Paweł do Galatów powiedział
Galacjan 6:9  A czynić dobrze nie ustawajmy, albowiem we właściwym czasie żąć będziemy bez znużenia.
Druga zaś rzecz wynika z pierwszej.
Gdy nawracamy się gdy mamy serce Chrystusowe dla ludzi, gdy widzimy ich cierpienie i zmaganie się z grzechem,  to nie tylko nie cieszymy się z tego powodu, ale również w jakiś sposób cierpimy razem z nimi. Współodczuwamy z nimi w ich trudnościach i problemach i chcemy im ulżyć w ich grzechu, chcemy by poznali Zbawiciela. Gdy Jezus spojrzał na ludzi zrobiło mu się przykro i było mu żal, że ludzie są opuszczeni, że ówcześni przywódcy religijni nie prowadzą ich do zbawienia, ale dbają tylko swój interes. Ludzie byli potrzebujący, zagubieni, przestraszeni, bez nadziei i bez opieki. Być może z zewnątrz wyglądali całkiem przyzwoicie, ale tak naprawdę, byli bez Boga na świecie. A uwcześni przywódcy religijni nie zachowywali się jak pasterze, raczej jak wilki, które chciały pożreć owce.
 Gdy patrzę na nasz kraj, gdy widzę jak wielu ludzi jest oszukanych przez swoich przewodników, którym nie zależy na ich zbawianiu i z tego powodu nie głoszą im ewangelii, również jest mi przykro. Drodzy Jezus powiedział do swoich uczniów że żniwo jest ogromne, ale jest mało pracowników. Czasami dzisiaj w kościołach jesteśmy tak krótkowzroczni i może nam się wydawać jakie żniwo? Przecież nikt nie chce słuchać ewangelii. Czasami poddajemy się i rezygnujemy z tego żniwa lub nie wierzymy, że jest cokolwiek do zebrania. Potrzebne nam są duchowe oczy, oczy Jezusa, by dostrzec konieczność niesienia ludziom dobrej nowiny i dostrzec konieczność modlitwy o pracowników. Jeśli te słowa były prawdą wtedy są tym bardziej i dzisiaj.
Charles Spurgeon znany kaznadzieja baptystyczny powiedział kiedyś że wers 38 bardziej leży mu na sercu niż jakikolwiek inny tekst w Biblii, a nawet prześladuje Go. Modle się o  to, by również prześladował i nas.
Miasto Wejherowo ma ponad 50 tys. mieszkańców. W gminie Wejherowo mieszka ponad 22 tys. mieszkańców, to daje nam ponad 70 tys. ludzi, którzy są w naszej okolicy. W czasach Jezusa w Jerozolimie mieszkało około 55 tys. ludzi, a była ona jednym z największych miast Palestyny. Jeśli wtedy było wielkie żniwo, dzisiaj jest ogromne. Większość z tych 70 tys. ludzi z naszej okolicy nigdy nie słyszała w sposób zrozumiały ewangelii a w Polsce jest ponad 100 takim miast
ü  7 miast ma ponad 400 000 mieszkańców
ü  9 miast od 200 000 do 399 999 mieszkańców
ü  23 miasta od 100 000 do 199 999 mieszkańców,
ü  71 miasta od 40 000 do 99 999 mieszkańców,
ü  112 miast od 20 000 do 39 999 mieszkańców,
ü  187 miast od 10 000 do 19 999 mieszkańców,
ü  181 miast od 5000 do 9999 mieszkańców,
ü  214 miast od 2500 do 4999 mieszkańców,
ü  109 miast poniżej 2500 mieszkańców.
W całym kraju mieszka ponad 38 milionów ludzi większość z tych ludzi choć słyszała o Chrystusie, to jednak nigdy nie słyszała na czym polega Jego ofiara, prawdopodobnie to będzie około 35 milionów osób.
Ewangelicznie wierzących chrześcijan w Polsce jest ponad 70 tys. osób, kościół Luterański liczy ponad 80 tys. więc razem trochę ponad 150 tys. ludzi powiedzmy, że narodzonych na nowo, a co z resztą? Kto tym ludziom zaniesie ewangelie, kto zaniesie ewangelie tym 70 tysiącom mieszkającym wokół nas , kto jest za to odpowiedzialny? Drodzy po części odpowiedzialność spoczywa na każdym z nas. Nie możemy być obojętni gdy ludzie giną i idą do piekła, nie możemy bezczynnie przyglądać i nic nie robić,  Chrystus nas do nich posyła. Ale Chrystus powiedział również, żebyśmy modlili się o osoby, których on powoła i pójdą do tych ludzi. Mamy modlić się, bo robotników jest mało (w. 38), a praca jest ogromna. Mamy modlić się o powołania misjonarzy, pastorów, ewangelistów, którzy nie bacząc na koszty i trudności będą mieli tak  ogromne brzemię od Pana, że pójdą bez względu na wszystko. Może Bóg nie powołuje cię do tej specyficznej pracy, ale na pewno powołuje cię do modlitwy o nowych pracowników, na pewno możesz wspierać ich dobrym słowem i możesz również wspierać ich służbę misyjną finansowo.
Być może  właśnie dzisiaj Bóg powołuje kogoś z was do tej pracy, być może od jakiegoś czasu widzisz to, co widział Jezus, widzisz to żniwo i wiesz że trzeba tym ludziom zanieść Słowo Boże i czujesz brzemię na sercu żeby to uczynić. Jeśli teraz mówię o tobie nie sprzeciwiaj się temu, nie bój się, ale poddaj się Panu, jeśli On cię powołuje, to On również cię poprowadzi. Przypomina mi się czas kiedy, mnie Pan powołał, kiedy miałem różne obawy, wiele z nich do dzisiaj mam. Ale postanowiłem iść za tym cichym wezwaniem, które czułem gdzieś głęboko w sercu.
Po pewnym czasie spotkałem brata w kościele Baptystów w Elblągu. Okazało się, że ten brat mieszkał na tej wsi, gdzie ja się urodziłem i wychowałem. On powiedział, że zawsze modlili się o nowe nawrócenia w tej miejscowości i  modlili się, żeby Bóg kogoś z tej wioski powołał, a modlili się 60 lat wcześniej. Moje nawrócenie, a później powołanie widział jako odpowiedź na ich modlitwy. Drodzy potrzeby są ogromne, a Bóg w swojej łasce i suwerenności pozwala nam mieć udział w tym wielkim dziele. Modlitwy wierzących ludzi mają wpływ na realizacje Bożego Planu. Wprawdzie Pan otwiera serce dla ewangelii (Dz. Ap 16,14), ale nas wzywa byśmy poszli na pole misyjne i przyłożyli rękę do żniw. Ale zanim cokolwiek będziemy mogli zebrać należy siać niestrudzenie i wytrwale z nadzieją, że ziarno trafi na dobrą glebę. Dla Jezusa oczywiste były sprawy, które my nie zawsze dostrzegamy. Oczywiste było to, że żniwo jest wielkie i oczywiste było to, że należy podjąć działania, by to żniwo można było zebrać.  A Czy ty dostrzegasz duchowe potrzeby ludzi i chcesz im nieść ewangelię? Czy wspierasz dzisiaj w jakiś sposób misje przez modlitwę, własne zaangażowanie, przez środki finansowe? Czy modlisz się o więcej pracowników, których Bóg mógłby posłać na żniwo? Skoro  Jezus mówi, że Bóg odpowie nam na tą modlitwę,  to z pewnością tak się stanie. Być może pojawią się nowi pracownicy w naszym zborze, a może Bóg ich pośle dalej, może założą nowe placówki i kościoły. Wiem jedno, jeśli nie będziemy się o to modlić i prosić Boga o działania misyjne oraz podejmować wysiłków dotarcia z ewangelią do tych 70 tys. ludzi w naszej okolicy nie spodziewajmy się nawróceń. Pewnego dnia w XIX wieku znany misjonarz pracujący w chinach Hudson Taylor gdy przyjechał do Anglii modlił się na plaży  Brighton o 24 zdecydowanych pracowników misyjnych, którzy mogliby razem z nim udać się z powrotem do Chin głosić ewangelię. W tamtych czasach zdobyć 24 ludzi, którzy zdecydują się na wielomiesięczną podróż do chin i zdobyć środki na ich utrzymanie graniczyło niemalże z cudem, a Hudson nie miał zbyt dużo czasu, bo około roku. Ale już po pół roku od jego modlitwy zgłosiło się 24 pracowników, którzy zdecydowali się na wyjazd misyjny, by przez następne 8 lat głosić ewangelię w chinach. Później napisał w swoim pamiętniku "Modliłem się o dwudziestu czterech wykwalifikowanych, chętnych pracowników w Brighton, 25 czerwca 1865". Jak ogromnie szybko potoczyły się wydarzenia, począwszy od tego dnia!
„Zdawało się, że Bóg jakby tylko czekał na to, aby on uczynił ten jeden krok - a gdy go zrobił to stwierdził, że wszystko inne jest już przygotowane”.
Zwróćcie uwagę, że żniwo to Boże dzieło „wyprawił robotników na żniwo swoje (w. 38)” po naszej stronie mamy Boga, któremu zależy bardziej niż komukolwiek z nas, by to żniwo zostało zebrane. On tego dokona, módlmy się, by nas to nie ominęło i byśmy mogli mieć w tym swój udział.
Podsumowując:                                                            
1.      Po pierwsze pamiętajmy o tym zawsze i wszędzie, że Bóg jest dobry i jest miłosierny. Wybaczył nam grzechy i ciągle nam wybacza. Nadto lituje się nad nami i przychodzi nam z pomocą gdy Go wzywamy nie będąc obojętnym na nasze cierpienie. My również bądźmy dobrzy i miłosierni wobec ludzi wokół nas.
2.      Po drugie, jest wielkie żniwo na które Bóg chce wysłać pracowników, ale nie chce tego uczynić bez naszej modlitwy i bez naszego zaangażowania. Nie czekajmy wołajmy do niego by posłał pracowników na swoje żniwo, być może pośle ciebie. Po za tym wspierajmy misje i nie pozostawajmy obojętni, bo wielu jest tych jak mówi jedna z pieśni,  którzy czekają na ewangelię.







czwartek, 14 sierpnia 2014

Przebaczenie u Boga

Drodzy dzisiaj zajmiemy się tematem przebaczenia u Boga. Gdy zastanawiałem się na tym wykładem postanowiłem go podzielić na kilka tematów.
  1.      Pierwsza częścią będzie konieczność wyjaśnienia sobie co to jest przebaczenie. Podam również kilka przykładów przebaczenia.
  2.      W drugiej części rozważymy sobie temat winy. Jeśli mówimy o konieczności przebaczenia, musimy sobie powiedzieć dlaczego w ogóle przebaczenia potrzebujemy.
  3.      W trzeciej części powiemy sobie o przebaczeniu którym Bóg chce obdarzyć każdego człowieka i w jaki sposób chce to uczynić.
   4.      W czwartej części powiemy sobie o rezultatach przebaczenia.

   1.      Przebaczenie definicja
Właściwie definicja przebaczenia nie jest jakoś specjalnie trudna. Ale samo pojęcie jest bardzo szerokie i  można je rozpatrywać na wielu płaszczyznach. Słowo przebaczyć oznacza nie poczytać komuś długu, puścić w niepamięć, czy umorzyć komuś długi. Nie domagać się od kogoś tego, co jest ci ktoś dłużny. Czasami mówimy, że komuś coś przebaczyliśmy mając  na myśli, że ktoś wobec nas zawinił lub był nam coś winny, a postanowiliśmy nie domagać się zwrotu od tej osoby. Tak więc w pojęciu przebaczenia zawarta jest wina lub dług. Jeśli ktoś nam coś przebacza, to znaczy że byliśmy tej osobie coś winni. Nie zawsze jesteśmy tego długu świadomi. Czasami zdarza nam się w życiu doświadczyć sytuacji, że ktoś nam coś przebacza, a my zupełnie nie byliśmy świadomi, że mieliśmy wobec tej osoby jakiś zobowiązania. W pojęciu przebaczenia zawiera się również zrezygnowanie z roszczeń wobec osoby, której się przebacza. Jeśli przypuśćmy ktoś był nam winny jakąś kwotę pieniędzy i postanowił nam przebaczyć, to od tego momentu już nie domaga się zwrotu tej sumy. Podobny przykład może dotyczyć krzywdy, którą ktoś nam wyrządził i uważamy, że ma wobec nas dług lub powinna ta osoba tej krzywdzie jakoś zadośćuczynić. W momencie kiedy przebaczamy, to rezygnujemy z naszych pretensji w stosunku do winowajcy i uważamy że sprawa jest załatwiona. Pojęcie przebaczenia zawiera w sobie, akt dobrej woli i łaski w stosunku do sprawcy i oznacza, że osoba przeciwko której zawiniliśmy, gdy przebacza nie chce pociągać sprawcy krzywdy do odpowiedzialności. Przebaczenie też zawiera w sobie pojednanie. Oznacza, że zarwana relacja między stronami zostaje naprawiona, a dłużnik na nowo może cieszyć się akceptacją strony przebaczającej. Możemy powiedzieć, że przebaczenie tzn. przestać czuć gniew wobec kogoś i przestać tą osobę obwiniać za to co zrobiła.
Przebaczenie też nie komunikuje nam, że nie ponosimy odpowiedzialności za wyrządzoną krzywdę. Właściwie komunikuje nam coś zupełnie odwrotnego, że zasłużyliśmy na karę, że mamy dług, ale ktoś postanowił nie dochodzić jego zwrotu. Pomyślmy sobie o sytuacji gdy zatrzymuje nas policja za złamanie przepisów drogowych. Policjant informuje nas o tym co zrobiliśmy niewłaściwego, mówi nam jakie jest prawo i okazuje się, że jesteśmy obciążeni winą. Ale policjant stosuje prawo łaski i daruje na tę karę, chociaż według prawa mógłby nam przyznać mandat. Zobaczcie, że darowanie nam mandatu nie mówi, że jesteśmy niewinni. Właściwie ten akt łaski podkreśla wagę naszej winy. Mówi nam, że chociaż jesteśmy winni,  to jednak postanowiono tej winy nie dochodzić, zostało nam darowane. Jakie uczucie rodzi się pod wpływem darowania win,  wybaczenia? Wszyscy którzy tego doświadczyli mogą śmiało powiedzieć, że wtedy kiedy zostaje nam darowane i byliśmy świadomi swojej winy rodzi się uczucie wdzięczności.
Jednym z najlepszych przykładów przebaczenia jest umierający Chrystus na Krzyżu przebaczający swoim oprawcą o tej sytuacji czytamy w taki sposób
Łukasza 23:33  A gdy przyszli na miejsce, zwane Trupią Czaszką, ukrzyżowali go tam, także i złoczyńców, jednego po prawicy, a drugiego po lewicy.
34  A Jezus rzekł: Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią. A przy dzieleniu się jego szatami rzucali losy.
Innym przykładem jest historia Szczepana, który prosi swoich oprawców, by Bóg nie policzył im tego grzechu (Dzieje Ap. 7,60).
Jeszcze inny bardziej współczesny nam przykład to historia Larrego Trampa znanego lidera Ku-Klux-Klanu noszącego pseudonim „Wielki smok”. Lary Tramp był fanatycznym rasistą i nienawidził Żydów. W 1992 roku oświadczył nagle, że wyrzeka się nienawiści po czym wyniósł i spalił wszystkie rzeczy związane z dotychczasową ideologią tzn. nazistowskie flagi, literaturę rasistowską, emblematy i inne. Okazało się, że zmiana jaka zaszła w życiu Larrego była spowodowana postawą żydowskiego kantora i jego rodziny. Postawą  nacechowaną miłością i przebaczeniem wobec niego gdy im ubliżał, straszył że ich zabije, regularnie wysyłał im obraźliwe listy i dzwonił z pogróżkami oraz podkładał ładunki wybuchowe pod synagogę. Z czasem  gdy Larry zachorował na cukrzycę i musiał jeździć na wózku inwalidzkim. Żydowski kantor poprosił go, by zamieszkał razem z nim i jego rodziną, by mógł mu zapewnić odpowiednią opiekę. Później Trapp tak mówił o tej sytuacji „okazali mi tyle miłości, że nie mogłem zrobić nic innego, jak tylko odwdzięczyć się tym samym. Larry Trapp ostatnie miesiące swojego życia spędził starając się o przebaczenie i akceptacje w środowiskach żydowskich. Ten Żydowski kantor okazał się wielce wspaniałomyślny wobec Larrego i wybaczył mu, chociaż on czynił mu źle.
Pismo Święte uczy nas, że każdy człowiek potrzebuje wybaczenia od Boga, że każdy człowiek jest winny przed Bogiem niezależnie od statusu społecznego czy materialnego. Niezależnie od wykształcenia i koloru skóry oraz pełnionej funkcji. Wszyscy ludzie są winni z powodu swoich grzechów i potrzebują mieć przebaczone, by cieszyć się relacją z Bogiem. Dopóki przebaczenie i pojednanie miedzy Bogiem, a człowiekiem nie nastąpi na człowieku spoczywa Boży gniew
W liście Pawła do Rzymian czytamy o tym w taki sposób
Rzymian 1:18  Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę.
Inny fragment znajduje się w ewangelii Jana
Jan 3:36  Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim.
Musimy przyznać, że brzmi to bardzo poważnie. Bóg sprzeciwia się wszystkiemu co nie jest zgodne z jego wolą i jest pogwałceniem jego prawa. Najczęściej myślimy, że gniew Boży spoczywa na szczególnie złych ludziach, złodziejach, mordercach,  niewdzięcznikach. Ludziach oskarżonych o przestępstwa seksualne, zboczeńcach, pijakach i wielu podobnych. Ale jeśli tylko nie jesteśmy winni takich przestępstw to mamy skłonności uważać, że Boży gniew nas nie dotyczy. Ale to jest tylko nasza opinia, po prostu mamy skrzywiony obraz sprawiedliwości  Bożej.
Boże Słowo uczy nas, że gniew Boży dotyczy każdego człowieka, który złamał choćby raz przykazania Boże. Gdybyśmy wzięli małą część przykazań Bożych powszechnie znanych jak „Dekalog” i skonfrontowali te prawa ze swoim życiem, nie kłam, nie cudzołóż, nie pożądaj, czcij Boga na pierwszym miejscu, nie czyń sobie podobizny Boga, nie kradnij, to nie będziemy mieli wątpliwości, że jesteśmy winni. Gdybyśmy tylko czynili trzy grzechy dziennie przez 70 lat naszego życia to stając przed Bogiem stajemy z bagażem ponad 70000 tysięcy grzechów. Jaki wyrok zapadłby wobec przestępcy, który stanąłby w sądzie z takim bagażem przestępstw.  Chyba nikt z nas nie ma wątpliwości, że taki człowiek byłby winny, że taki człowiek potrzebuje przebaczenia. Jeśli przebaczenie nie zostanie mu udzielone musi ponieść konsekwencje swoich przestępstw.

2.      Nasza wina
Dlaczego w ogóle mówimy o naszej winie? Ktoś może zadawać sobie pytanie dlaczego miałbym być winny przed Bogiem? Dlaczego jestem w ogóle odpowiedzialny przed Bogiem za swoje życie? Wydaje mi się, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu takie pytana były rzadsze. Ale dzisiaj w postmodernistycznym społeczeństwie w którym uważa się, że nie ma prawdy absolutnej współczesny człowiek mówi: „jakie Bóg ma prawo do mojego życia” „ja sam decyduje o tym co jest dobre i właściwe”. Jeśli mamy takie pytania to zapominamy o tym lub nie wierzymy, że Bóg jest stwórcą wszystkiego i całe stworzenie do Niego należy. Istnienie zaczyna się od Boga w Ks. Rodzaju 1,1 czytamy Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Później czytamy o kolejnych fazach stworzenia,  o światłości, wodzie, roślinach i zwierzętach. Aż dochodzimy do człowieka w 6 dniu.
Rodzaju 1:26  Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydłem, i nad całą ziemią, i nad wszelkim płazem pełzającym po ziemi.
27  I stworzył Bóg człowieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzył go. Jako mężczyznę i niewiastę stworzył ich.
Człowiek nie pojawił się na tej ziemi znikąd, przypadkiem. Nie jesteśmy również efektem  ewolucji, masą złączonych ze sobą białek, ale zostaliśmy stworzeni przez Boga na Boży obraz i Boże podobieństwo. Nasze życie, tak naprawdę nie jest nasze, ono należy do Boga. Bóg nam je dał w tym celu byśmy Boga uwielbiali Go, byśmy nosili Jego obraz, byśmy cieszyli się społecznością z Nim na zawsze i wypełniali jego wolę. Całe stworzenie, wszystko co widzimy,  co nas otacza należy do Boga. Słowo Boże mówi w psalmie 24
Psalm 24:1  Psalm Dawidowy. Pańska jest ziemia i to, co ją napełnia, Świat i ci, którzy na nim mieszkają.
Nie jesteśmy sobie samymi żeglarzem, sterem i okrętem jak mówi się popularnie. Ponosimy odpowiedzialność przed Bogiem za to jak spędzamy swoje życie, jak załatwiamy swoje sprawy, jak układamy swoje palny, jak wychowujemy nasze dzieci.
Na początku gdy Bóg stworzył człowieka, człowiek był doskonały.  Nie miał złych pragnień i złych myśli. Nie musiał zmagać się z poczuciem winy, z grzechem, ze strachem, czy gniewem Bożym. Bóg był blisko, a Adam i Ewa cieszyli się doskonałą społecznością z Bogiem. Ale stało się coś strasznego, coś co ten stan równowagi zachwiało. Adam z Ewą nie posłuchali Boga i zerwali z drzewa z którego Bóg zabronił im jeść. Bóg ostrzegał ich, że jeśli zerwą z drzewa poznania dobra i zła, to na pewno umrą. Ale za namową szatana pierwsi ludzie zdecydowali się na nieposłuszeństwo i w ten sposób otworzyli drzwi grzechu i śmierci. Ap. Paweł powiedział w liście do Rzymian 5,12 że grzech wszedł na świat przez jednego człowieka, a przez grzech śmierć.  Dlatego, że pierwsi ludzie zgrzeszyli, to wszyscy staliśmy się grzesznikami. Oni przekazali nam w darze grzeszną naturę. Teraz z pokolenia na pokolenie, wszyscy którzy rodzą się po upadku mają wypisany bunt w sercu przeciw Bogu. Adam sprawił, że przez jego upadek przyszło potępienie na wszystkich ludzi (Rzym 5,18).
Zaraz po upadku grzech dał o sobie znać. Adam skrył się przed Bogiem, czuł ogromny wstyd, czuł się brudny i zaczął bać się Boga. Jak wcześniej miał z Nim wspaniałą relacje tak  teraz między Nim, a Bogiem pojawiła niechęć. Następnie nieposłuszeństwo Adama miało dalsze konsekwencje. Bóg wypędził Adama z ogrodu w którym Go umieścił i przeklął ziemię z Jego powodu.
Rodzaju 3:17  A do Adama rzekł: Ponieważ usłuchałeś głosu żony swojej i jadłeś z drzewa, z którego ci zabroniłem, mówiąc: Nie wolno ci jeść z niego, przeklęta niech będzie ziemia z powodu ciebie! W mozole żywić się będziesz z niej po wszystkie dni życia swego!
18  Ciernie i osty rodzić ci będzie i żywić się będziesz zielem polnym.
19  W pocie oblicza twego będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz.
Ziemia, która niegdyś było cudownym miejscem stworzonym na mieszkanie. Teraz miała rodzić ciernie,  osty i dawać chleb w mozole, czego dzisiaj doświadczamy. Nadto stało się to, co Bóg powiedział, że jeśli zerwą z tego drzewa umrą, prochem jesteś i w proch się obrócisz, powiedział Bóg do Adama i tak się stało. Po wielu latach umarł Adam, Ewa, umarli wszyscy ich potomkowie, umierają nasi dziadkowie, rodzicie, dzieci i w końcu umrzemy i my.
Grzech któremu drzwi otworzył Adam przeszedł na ich synów na Kaina i Abla. Pojawiło się morderstwo zazdrość, zawiść, złość, a później już było tylko gorzej. Do tego stopnia, że Bóg postanowił zalać całą ziemię wodą. Ocalił tylko Noego, któremu okazał łaskę. To nie znaczy, że Noe był bez grzechu, ale nawrócił się do Boga i chodził z Bogiem. Z tego powodu życie Noego różniło się od życia innych ludzi.
W wyniku upadku Adama każdy człowiek jest grzesznikiem, jest w Bożych oczach przestępcą łamiącym jego prawa i jego przykazania.
W liście Pawła do Rzymian 3:23  Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej,
Wszyscy ludzie na całej ziemi bez wyjątku również ja i ty, zgrzeszyliśmy i odstąpiliśmy od Boga. Poszliśmy własną drogą i nikt z nas nie zasługuje na Boże błogosławieństwo, na życie wieczne. Obraziliśmy Boga przez łamanie jego Prawa i staliśmy się w Jego oczach winni. Dla nas często grzech jest czymś niewielkim, może jakąś słabością, którą próbujemy usprawiedliwiać i mówić, że nic się takiego nie stało. Próbujemy usprawiedliwiać się na różne sposoby, że kłamstwo czasami pomaga, że nie mamy czasu by zajmować się Bogiem, że wybuchliśmy gniewem, bo to  wina drugiej osoby, że nie płacimy podatków, bo rząd nie jest wobec nasz uczciwy itp... Można by było podać bardzo wiele przykładów. Ale w oczach Boga każdy nasz grzech obraża Go, obraża Go nasz bunt, że chcemy żyć po swojemu, a  nie tak jak On chce. Obraża go to, że nie chcemy uznać Jego Syna Jezusa Chrystusa i być mu posłusznymi. Biblia o grzechu mówi jako o bezprawiu. Znieważyliśmy Boga ciągle  łamiąc Jego prawa. Przypomnijmy sobie przykazania, przeczytajmy jeszcze raz Kazanie Jezusa na górze, a zobaczymy jakie są Boże wymagania. Grzech również jest niegodziwością, wynika z naszej zepsutej natury, a jego źródło znajduje się w naszym sercu. Jezus powiedział
Marka 7:20  Mówił bowiem: To, co wychodzi z człowieka, to kala człowieka.
21  Albowiem z wnętrza, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, wszeteczeństwa, kradzieże, morderstwa,
22  Cudzołóstwo, chciwość, złość, podstęp, lubieżność, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota;
23  Wszystko to złe pochodzi z wewnątrz i kala człowieka.
Do tego  dochodzą inne nasze grzechy czy zachowania, które wynoszą się przeciw Bogu jak egoizm, samolubstwo, wrogość, niewiara. Ewangelista Jan powiedział, że niewiara Bogu jest formą kłamstwa, bo nie chcemy uznać Go i być Mu posłusznymi 1 Jana 5,10.
Tak więc wszyscy jesteśmy winni Słowo Boże mówi o tym w ten sposób
Ks. Izajasza 53:6  Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich.
Inny fragment mówi
Rzymian 3:10  Jak napisano: Nie ma ani jednego sprawiedliwego,
11  Nie masz, kto by rozumiał, nie masz, kto by szukał Boga;
12  Wszyscy zboczyli, razem stali się nieużytecznymi, nie masz, kto by czynił dobrze, nie masz ani jednego.
Jakże często my uważamy, że jesteśmy w porządku, że są gorsi od nas i nie jesteśmy przecież tacy źli. Ale to jest nasza opinia.  Boża opinia na nasz temat jest zupełnie inna. Boża opinia na nasz temat jest taka, że nie zasługujemy przed Bogiem na nic dobrego. My często porównujemy się z innymi ludźmi i uważamy, że w porównaniu z nimi wypadamy całkiem dobrze. Zawsze znajdziemy kogoś, kto prowadzi się gorzej od nas. Ale Bóg porówna nasze życie z życiem  swojego syna Jezusa Chrystusa, Bóg porówna nasze życie ze swoimi przykazaniami. A wobec tego każdy z nas wypada bardzo blado. Zapłatą za grzech jest śmierć mówi Pismo Rzymian 6,23. Każdy człowiek, który stanie przed Bogiem razem ze swoimi grzechami zostanie potępiony, jedyne na co zasługuje to na śmierć i to śmierć na wieki w miejscu którego Pismo Święte nazywa piekłem.
A może ktoś by zapytał, czy po prostu Bóg nie może tego wszystkie puścić nam płazem? Zapomnieć o naszej winie i naszych grzech i powiedzieć, że wszystko między Nim,  a nami jest uregulowane. Przecież jest Bogiem, czy tego wszystkiego nie może uczynić? No właśnie nie może,  bo gdyby tak uczynił, to zaprzeczyłby sam sobie. Bóg jest sprawiedliwy i święty i Jego sprawiedliwość wymaga żeby grzech został osądzony i ukarany. Co by było gdyby ludzkie sądy udowadniały winę przestępcą, a później wypuszczały ich na wolność. Taki aparat sprawiedliwości byłby zupełnie nieprzydatny i nie mógłby stać na straży prawa. Tym bardziej Bóg, który zapowiedział, że ukaże wszystkich grzeszników
Psalm 1:5  Przeto nie ostoją się bezbożni na sądzie Ani grzesznicy w zgromadzeniu sprawiedliwych.
W liście Judy czytamy
Judy 1:14  … Oto przyszedł Pan z tysiącami swoich świętych,
15  Aby dokonać sądu nad wszystkimi i ukarać wszystkich bezbożników za wszystkie ich bezbożne uczynki, których się dopuścili, i za wszystkie bezecne słowa, jakie wypowiedzieli przeciwko niemu bezbożni grzesznicy.
Słowo Boże również mówi, że przebaczenie u Boga wymaga ofiary, że wina może być zmazana jedynie przez krew. List do Hebrajczyków mówi, że Boże sposoby oczyszczenia są inne niż ludzkie. Człowiek myśli, że może swoją winę zamazać przez praktyki religijne, przez dobre uczynki, chodzenie do kościoła, skruchę, modlitwę, dobre życie. Ale Pismo Św. mówi że wina może być zmazana jedynie przez przelanie krwi. W liście do hebrajczyków czytamy
Hebrajczyków 9:22  A według prawa niemal wszystko bywa oczyszczane krwią, i bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia.
W księdze kapłańskiej natomiast znajdujemy
Ks. Kapłańska 17:11  Gdyż życie ciała jest we krwi, a Ja dałem wam ją do użytku na ołtarzu, abyście dokonywali nią przebłagania za dusze wasze, gdyż to krew dokonuje przebłagania za życie.
Gdy Jezus miał umrzeć to przed śmiercią zebrał swoich uczniów na ostatnią wieczerzę. Podczas tej wieczerzy powiedział bardzo ważne słowa wskazując na kielich.
Mat 26:28  Albowiem to jest krew moja nowego przymierza, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów.
Krew Jezusa, której symbolem było wino w kielichu za chwile miała być przelana na Krzyżu Golgoty. Jezus powiedział, że ta krew wylewa się na odpuszczenie, że ta krew zmazuje grzechy. Tak więc Bóg dał tylko jeden sposób przebłagania Siebie za grzech, dał tylko jeden sposób oczyszczenia przez krew ofiary w tym przypadku była to Krew Jezusa.

3.      Przebaczenie jak je uzyskać?
To wszystko prowadzi nas do kolejnej części naszego wykładu, „Przebaczenie”. W jaki sposób możemy okazać się sprawiedliwymi przed Bogiem? W jaki sposób możemy mieć przebaczone i mieć pewność, że gdy staniemy na sądzie nie zostaniemy potępieni. To jest  jedno z najważniejszych pytań jakie powinien sobie zadać każdy człowiek. Chociażby wypowiedź Pana Jezusa uświadamia nam jak to jest ważne. On powiedział co z tego, choćbyś cały świat pozyskał, a dusze zatracił (Łuk 9,25). Sprawa przebaczenia i pojednania z Bogiem powinna być dla nas największym priorytetem. Najczęściej na pierwszym miejscu stawiamy wielkość wobec świata, o której mówił Jezus. Uważamy, że musimy mieć dobre wykształcenie, dobrą pracę, być szanowanymi ludźmi i osiągnąć sukces. Oczywiście te rzeczy są ważne, ale jeśli z ich powodu zaniedbamy naszą wieczność, nasza relację z Bogiem i nie pomyślimy o przebaczeniu naszych grzechów i pojednaniu z  Bogiem, to znajdziemy się w opłakanym stanie. Nasze życie niebawem się skończy, a nasze ziemskie sukcesy nie robią na Bogu żadnego wrażenia, nawet będą dowodem przeciwko nam w sprawie jeśli tylko one nas interesowały. Co z tego  choćbyś wszystko miał, choćbyś wielki pośród ludzi był, jeśli miałbyś pójść do piekła.
Zanim powiem jak uzyskać przebaczenie u Boga muszę odnieść się do tego jak nie można go otrzymać. Dzięki temu zobaczymy w lepszym świetle jak ważne jest właściwe zrozumienie w jaki sposób Bóg przebacza nam nasze grzechy.
W liście Apostoła Pawła do Efezjan czytamy
Efezjan 2:8  Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar;
9  Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.
10  Jego bowiem dziełem jesteśmy, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, do których przeznaczył nas Bóg, abyśmy w nich chodzili.
Zwróćmy uwagę na wers 9 czytamy tam, że nie dzięki naszym uczynkom otrzymujemy od Boga przebaczenie. Jest to niezwykle ważna sprawa. Wiele osób uważa, że jeśli chcemy otrzymać od Boga odpuszczenie grzechów musimy robić dobre uczynki. Ale Słowo Boże mówi, że nasze dobre uczynki nie mogą nam pomóc w kwestii przebaczenia i nie mogą usunąć naszych grzechów. Oczywiście dobre uczynki są dobre. To nie znaczy, żeby ich nie czynić, ale mamy nie traktować ich jako dobrą monetę przed Bogiem dzięki której otrzymamy zbawienie. Jest pewne grono osób, które wierzy że gdy staniemy przed Bogiem, to Bóg zrobi pewnego rodzaju bilans. Podsumuje nasze złe postępowanie i nasze dobre postępowanie i na tej podstawie podejmie decyzje czy jest nam przebaczone. Ale jest to całkowicie fałszywa koncepcja sprzeczna z całym przesłanie ewangelii, ty nie możesz sam siebie zbawić, czy zasłużyć na Boże przebaczenie. Przed Bogiem jak mówi apostoł Paweł nie znajdzie się żaden człowiek, który mógłby powiedzieć, „byłem tak dobry i starałem się tak mocno, że w zamian za to Bóg przebaczył mi moje grzechy”. Zobaczcie co mówi Pismo? Ono mówi: „że nie ze swoich uczynków, aby się nikt nie chlubił przed Bogiem”. Aby nikt nie mógł być dumny z tego powody jaki jest wspaniały i jaki jest dobry. Bóg daje nam przebaczenie z łaski jako dar, później poświęcę temu więcej uwagi.
Podobnie na ten temat wypowiada się Paweł liście do Tytusa
Tytusa 3:5  Zbawił nas nie dla uczynków sprawiedliwości, które spełniliśmy, lecz dla miłosierdzia swego przez kąpiel odrodzenia oraz odnowienie przez Ducha Świętego,
Nie z powodu moich uczynków, nie z powodu twoich uczynków, nasze uczynki nie mogą zapłacić za nasz grzech. Nie są na tyle dobre i nie są na tyle czyste oraz sprawiedliwe przed Bogiem by mogły to uczynić.
W księdze Izajasza jest fragment, który może nas szokować
Izajasza 64:6  I wszyscy staliśmy się podobni do tego, co nieczyste, a wszystkie nasze cnoty są jak szata splugawiona, wszyscy więdniemy jak liść, a nasze przewinienia porywają nas jak wiatr.
Oto czym są nasze dobre uczynki przed Bogiem, są jak brudna szmata. To co jest w nas najlepszego, co może uważaliśmy za atut okazuje się niewystarczające, okazuje się brudne i daje nam fałszywe poczucie bezpieczeństwa.
Inną rzeczą którą próbują uchwycić się ludzie, by otrzymać przebaczenie u Boga są praktyki religijne, rytuały, sakramenty, chodzenie do kościoła, spowiedź, pielgrzymki, długie modlitwy. Są to wszystkie te rzeczy które związane są z religijnością. Właściwie to moglibyśmy zaliczyć je do dobrych uczynków. Ale postanowiłem odnieść się do nich bardziej wnikliwe, bo wielu ludzi traktuje je z niezwykłą powagą. Niektóre z nich mogą być całkiem dobre jak chodzenie do  kościoła czy czytanie Pisma Św. lub odpowiednia modlitwa, ale one również nie mogą sprawić, że Bóg na tej podstawie nam przebaczy. Gdy przyjrzymy się różnym  religiom świata to dostrzeżemy, że w wielu z nich rytuały są bardzo rozbudowane. Wiele osób ma nadzieje, że jeśli tylko będą dostatecznie gorliwi, a ich życie religijne będzie na odpowiednim poziomie, to w końcu zmażą swoją winę  i otrzymają przebaczenie. Najczęściej też uważa się, że ludzie bardzo aktywni religijne są niezwykle pobożni i bogobojni. Ale znowu musimy sięgnąć do Pisma Św.
Pewnego razu nastąpiła konfrontacja Chrystusa z faryzeuszami. Faryzeusze mieli pretensje do Jezusa, że Jego uczniowie jedzą nie obmytymi rękami. Jezus odpowiedział im w ten sposób
Marka 7:6  On zaś rzekł im: Dobrze Izajasz prorokował o was, obłudnikach, jak napisano: Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie.
7  Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi.
8  Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie.
9  I mówił im: Chytrze uchylacie przykazania Boże, aby naukę swoją zachować.
Jak powiedział Jezus, te rozbudowane rytuały religijne są  daremne i często nie są nakazane przez Boga. Ich celem jest stworzyć wrażenie, że przez wspaniałą ceremonie zbliżamy się do Niego. Być może mamy jakieś poczucie dobrze spełnionego obowiązku religijnego i wychodzimy uspokojeni. Ale Bóg mówi, że to wszystko jest bezowocne, że to wszystko nie przynosi oczyszczenia i pojednania z Nim, że to wszystko to tylko zewnętrzna forma nie przemieniająca naszego wnętrza.

Wspaniałą wiadomością jest to, że Bóg chce nam przebaczyć. Ale chce nam przebaczyć na swoich zasadach, a nie na naszych.
Wszyscy znamy historię Syna marnotrawnego, który wraca do Ojca po tym jak roztrwonił jego majątek. Ale ku naszemu zaskoczeniu ojciec nie czyni temu wyrodnemu synowi wyrzutów, nie ma do niego pretensji, nie każe mu się wynosić i nie każe oddawać mu żadnego długu. Gdy widzi tego syna jeszcze daleko, to wychodzi mu naprzeciw, obejmuje go, przyjmuje go do domu i wydaje wielkie przyjęcie na jego cześć ciesząc się z jego powrotu. Czytamy o tym wszystkim w 15 rozdziale Ew. Łukasza. Ojciec z tej historii, to Bóg, a synem marnotrawny jest każdy grzeszny człowiek, który postanowi wrócić do Niego. Do takiego wspaniałego pojednania między Bogiem, a człowiekiem jest tylko jedna droga. Wbrew pozorom nie ma wielu dróg do Boga.
Bóg powiedział, że przebaczy grzechy każdemu człowiekowi jedynie na podstawie wiary w zbawczą śmierć swego syna Jezusa Chrystusa. Bóg ustanowił Chrystusa jako jedyną ofiarę za grzech każdego człowieka skuteczną przez wiarę.
Paweł w liście do Rzymian napisał o tym w ten sposób
Rzymian 3:25  Którego Bóg (Jezusa) ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów,
Wymagania Bożej sprawiedliwości są nieubłagalne, za nasz grzech ktoś musi zapłacić. Boża sprawiedliwość wymaga, by grzech został ukarany. To również pokazuje jaki grzech jest Straszyny przed Bogiem i jak mocno Go obraża. Przez ukaranie grzechu Bóg okazuje  się jako sprawiedliwy, ale gdyby ukarał grzesznika za jago bezprawie, to wtedy wieczność musielibyśmy spędzić w piekle. Bóg w swojej mądrości znalazł inne wspaniałe rozwiązanie. Boża sprawiedliwość dopuszcza, by za grzech grzesznika poniosła odpowiedzialność ofiara zastępcza. W starym Testamencie czytamy, że musiała być to ofiara bez skazy, idealna (Ks. Wyj 12,5; Ks. Kapł 22,19-20; Heb. 7,26). W przypadku zwierząt, ofiara ta nie mogła mieć żadnej ułomności, musiał być to samiec jednoroczny. Wszystkie te zasady ofiar za grzech są jasno opisane w księdze kapłańskiej. Ale celem wszystkich ofiar w Starym Testamencie było wskazać na wyższą i większą ofiarę, ofiarę która miała nadejść. Ofiarę z niewinnego, nieskalanego i bezgrzesznego człowieka. Ofiarę która miała za zadanie skupić na sobie Boży gniew wymierzony w grzesznych ludzi i ofiarę która miała za zadanie usprawiedliwić i ponieść grzechy wszystkich, którzy w nią uwierzą. Tą ofiarą za grzech stał się Boży Syn, Bóg – człowiek, Jezus Chrystus. Jan Chrzciciel nazwał Go Barankiem Bożym, który gładzi grzech świata (J 1,29). Jan mówiąc to, miał na myśli ofiary ze Starego Testamentu i ofiarę paschalną, która chroniła Izraela przed aniołem śmierci pustoszącym Egipt.  W ten sposób grzech może zostać potępiony i ukarany, a Bóg nadal może pozostać sprawiedliwy. Ofiara Chrystusa gładzi wszystkie grzechy w życiu człowieka, który w nią uwierzy. To właśnie komunikuje nam apostoł Paweł, w Rzymian 3,25. Tak więc ofiara Chrystusa zaspokaja żądania Bożej sprawiedliwości i bierze na siebie Boży gniew, który należał się nam. Gdybyśmy stali pod Krzyżem, gdy Chrystus umierał widzielibyśmy jak strasznie on cierpiał, widzielibyśmy umęczonego zakrwawionego człowieka. I pewnie byśmy myśleli, że to przestępca i cierpi tam za własne wykroczenia, ale On tam wisiał za winę nas wszystkich jak mówi Ks. Proroka Izajasza „Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich”  „za występek mojego ludu śmiertelnie został zraniony” „Sprawiedliwy mój sługa wielu usprawiedliwi i sam ich winy poniesie” (Izaj 53).
Jezus był niewinny i nigdy nie popełnił żadnego wykroczenia, nigdy nie popełnił żadnego grzechu (Hebr. 4,15 1 Piotra 2,22). Jezus nigdy nie uczynił  niczego co by było niezgodne z Bożą wolą. Jako jedyny człowiek żyjący na ziemi wypełnił Bożą wole w doskonały sposób. Gdy bierzemy Pismo Święte do ręki czytamy tam o mężach Bożych o ludziach którzy podobali się Bogu. Czytamy tam o Noem, Abrahamie, Mojżeszu, Józefie, Dawidzie, Hiskiaszu, Eliaszu i wielu innych, ale żaden z nich nie był na tyle dobry i doskonały jak Jezus. Właściwie można powiedzieć, że między Jezusem a nimi jest ogromna przepaść. Oni pochodzili z niskości, On pochodził z wysokości, oni byli grzeszni, On nigdy grzechu nie popełnił, oni nigdy nie widzieli Boga, On widział Go zawsze, oni potrzebowali zbawienia, On był Zbawicielem.
Apostoł Paweł mówi w Liście do Rzymian 3,25 jeszcze jedną bardzo ważną rzecz, która często jest pomijana, a mianowicie, że przebaczenie jest przez autentyczną prawdziwą wiarę. Mimo tego, że Jezus poniósł ofiarę za grzech i jego krew może oczyścić każdego człowieka z grzechu to jednak nie wszyscy ludzie będą zbawieni i nie wszyscy przez Jego śmierć zostaną oczyszczeni, czy dostąpią przebaczenia. Paweł powiedział „ofiara przebłagalna skuteczna przez wiarę”. Czy widzimy słowa skuteczna przez wiarę? Bóg zdecydował, że nie możemy na zbawienne zapracować. Jeśli chcemy kupić od Boga zbawienie przez nasze dobre uczynki, religie czy cokolwiek innego, to w ten sposób Go obrażamy. W ten sposób również komunikujemy Bogu, że ofiara z jego syna nie ma dla  nas żadnego znaczenia. Bóg zdecydował, że przebaczenie, odpuszczenie grzechów jest dostępne dla każdego przez wiarę w Jego syna Jezusa Chrystusa. Przez osobistą wiarę, że Jego syn zapłacił swoim życiem za nasz grzech. Gdy uwierzymy w to osobiście, we własnym sercu i uchwycimy się tego niczym naszej kotwicy przebaczenie zostaje  nam darowane za darmo,  bez naszych zasług. Wszystko uczynił  już Bóg. Jedynie co mamy zrobić, to uwierzyć i przyjąć Jezusa jako swego Pana i Zbawiciela.
 Rzymian 3:24  I są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie.
Możemy sobie zadawać pytanie jak to możliwe? Bardziej logiczne dla nas jest że, to my w jakiś sposób moglibyśmy zapłacić za grzech. Przecież to my zgrzeszyliśmy, przecież to my złamaliśmy Boże prawo, przecież to my jesteśmy winni! Czy teraz nie my powinniśmy zapłacić? Tak to my powinniśmy, ale nie możemy, bo cena jest zbyt wysoka i nie mamy takich środków, by były na tyle wystarczające, żeby Bóg przebaczył nam grzech i obdarzył życiem wiecznym. Więc Bóg posłał swego syna którego życie i ofiara były w stanie tą cenę zapłacić byśmy my, mogli dzisiaj w tym niebiańskim banku wziąć złożony przez Boga depozyt przez wiarę. Gdy uwierzymy w Chrystusa nasze grzechy przechodzą na niego, a On w miejsce naszych grzechów daje nam swoją sprawiedliwość. Apostoł Paweł powiedział o  tym w ten sposób
2Koryntian 5:21  On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą.
W pierwszym liście Jana znajdują się podobne słowa:
1Jn 2:2  On (Jezus) ci jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata.
On przebłagał Boga za nasz grzech, zaspokoił Boże wymagania, wziął na siebie gniew Boży który należał się nam. Bóg dzisiaj chce przebaczyć każdemu wszystkie jego przewinienia pod warunkiem, że uwierzymy w Jego Syna. Nie ma grzechu, którego Bóg nie mógłby przebaczyć i nie ma człowieka, którego Bóg nie mógłby przyjąć. Jedyny warunek to uwierzyć w Jezusa. Może nam się wydawać to zbyt proste, a nawet głupie, ale to jest Boże przebaczenie dla świata, przebaczenie dla każdego, pojednanie z Bogiem.
Rzymian 8:32  On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał z nim darować nam wszystkiego?
Nie ma innej drogi przebaczenia i odpuszczenia grzechów. Każda inna droga ustanowiona przez człowieka pojednania z Bogiem będzie chybiona. Choćby była najbardziej wspaniała i logiczna z ludzkiego punktu widzenia zostanie odrzucona przez Boga. Jeśli człowiek nie chce zaakceptować Bożej drogi pojednania tym bardziej Bóg nie zaakceptuje ludzkiej. Jezus powiedział w Ew. Jana 14,6 że On jest drogą prawdą i życiem i nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przez Niego. Dlatego przypominam, że przebaczenia nie uzyskujemy przez nasze dobre uczynki, przez starania religijne, przez spowiedź, przez sakramenty, przez dobre i pobożne życie.
Nasze dobre uczynki mają wynikać z wiary, być produktem wiary, ale nigdy nie mogą być zapłatą za grzech.
Wydaje mi się, że należy poruszyć jeszcze jedną sprawę dotycząca przebaczenia. Apostoł Paweł napisał, że przebaczenie jest przez wiarę o czym też wyżej mówiłem. Ale należy wyjaśnić o jaką wiarę chodzi. Szczególnie dzisiaj to jest konieczne, kiedy większość ludzi uważa się za ludzi wierzących w Chrystusa. Gdybyśmy zrobili ankietę i zapytali przypadkowych ludzi, czy wierzą w Jezusa to podejrzewam, że większość odpowiedziałaby twierdząco. Ale czy rzeczywiście są wierzący? Raczej większość uważa się za wierzących z tego powodu, że chodzą do kościoła lub wiedzą o takiej osobie jak Jezus, może nawet zgadzają się intelektualnie z wieloma doktrynami dotyczącymi Chrystusa.
Ale gdy Apostoł Paweł mówi o wierze, to ma na myśli to co powiedział w 10 rozdziale Listu do Rzymian
Rzymian 10:9  Bo jeśli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz.
10:10  Albowiem sercem wierzy się ku usprawiedliwieniu, a ustami wyznaje się ku zbawieniu.
Możemy powiedzieć, że jest to wiara świadoma, wiara która zdecydowała zaufać Chrystusowi i uczynić Go swoim Panem i Zbawicielem. Wiara która postanowiła pójść za Chrystusem, naśladować Go i powierzyć mu swoje życie. Paweł mówi, że jest to wiara w sercu, przekonanie wewnątrz ciebie, że Chrystus jest twoim odkupicielem. Ta prawdziwa wiara przynosi wyznanie lub jak mówią dzieje apostolskie wzywanie imienia Pańskiego Dz. Ap 2,21.
Jest to, też wiara pokutna, która żałuje swojego grzechu i poprzedniego stylu życia bez Boga. Często w Dziejach Apostolskich gdy jest wezwanie do wiary w Chrystusa, to jest ono poprzedzone wezwaniem do upamiętania. Czyli prawdziwa wiara w Chrystusa nigdy nie pozostawia człowieka takim samym. Pod wpływem tej wiary człowiek jest gotowy porzucić swoje grzechy. Jeśli kradł przestaje kraść, jeśli kłamał już nie chce tego czynić, jeśli cudzołożył zrywa z tym. Jest gotowy porzucić fałszywe swoje nadzieje na zbawienie i uchwycić się jedynie Chrystusa. To właśnie jest zbawcza wiara.
Bóg obiecał, że ci którzy uwierzą w Chrystusa będą mieli przebaczone i Bóg nigdy więcej do ich grzechów nie wróci.
Izajasza 43:25  Ja, jedynie Ja, mogę przez wzgląd na siebie zmazać twoje przestępstwa i twoich grzechów nie wspomnę.
W psalmie 103 również znajdujemy wspaniałe zapewnienie, że Bóg oddala nas nasze winy
Psalm 103:12  Jak daleko jest wschód od zachodu, Tak oddalił od nas występki nasze.

A gdy prorok Jeremiasz zapowiada nadchodzące Nowe przymierze, które Bóg zawrze z ludźmi na podstawie ofiary Chrystusa to tak pisze o jego rezultatach w stosunku do tych, którzy postanowią do niego przystąpić
Jeremiasza 31:34  I już nie będą siebie nawzajem pouczać, mówiąc: Poznajcie Pana! Gdyż wszyscy oni znać mnie będą, od najmłodszego do najstarszego z nich - mówi Pan - Odpuszczę bowiem ich winę, a ich grzechu nigdy nie wspomnę.
 W Nowym  Testamencie zaś czytamy o tym w ten sposób
Dzieje Ap 10:43  O nim (Jezusie) to świadczą wszyscy prorocy, iż każdy, kto w niego wierzy, dostąpi odpuszczenia grzechów przez imię jego.
Efezjan 1:7  W nim (Jezusie) mamy odkupienie przez krew jego, odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski jego,
Czy wobec tych wszystkich zapewnień z Pisma Św. możemy mieć jeszcze wątpliwości, że na podstawie wiary w Chrystusa Bóg rzeczywiście daruje  nam wszystkie grzechy i przebacza naszą winę?
4.      Rezultat przebaczenia
Krótko omówię rezultat przebaczenia.
Co się dzieje gdy uwierzymy w Chrystusa i zostanie nam przebaczone. Przede wszystkim słowo Boże mówi, że w wyniku wiary w Chrystusa i przebaczenia stajemy się Bożymi dziećmi
Czytamy o tym w Ew. Jana 1,12
Jan 1:12  Tym zaś, którzy go (Jezusa) przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego,
Tak jak wcześniej człowiek był grzesznikiem przeznaczonym na gniew i był z dala od Bożych obietnic błogosławieństwa oraz życia wiecznego. Tak w wyniku przebaczenia staje się częścią Bożej rodziny, staje się obiektem specjalnej Bożej troski i dzieckiem Bożym. Możemy powiedzieć, że Bóg przez wiarę w Chrystusa adoptuje nas, przyjmuję nas i ogłasza, że jesteśmy Jego synami i córkami. Mur nieprzyjaźni który był między nami, a Bogiem z powodu naszych grzechów zostaje usunięty, nasze występki zostają nam przebaczone, a my możemy cieszyć się Bożą przychylnością. Teraz jesteśmy Bożymi umiłowanymi, ludem Bożym z którym Bóg wiąże wieczne palny. Zostały nam też darowane największe i najwspanialsze obietnice (2 Piotra 1,4) jak życie wieczne, zmartwychwstanie możliwość oglądania i uwielbiania Boga, pokój radość i wiele innych.
Tak więc w związku z tym wszystkim co sobie tutaj powiedzieliśmy każdy z nas powinien sobie zadać pytanie, czy ja mam przebaczone? Czy był moment w moim życiu kiedy postanowiłem uwierzyć w Chrystusa w jego śmierć za moje grzechy? Czy Jezus stał się moim Panem i Zbawicielem? Czy z powodu tej wiary moje życie się odmieniło i stałem się uczniem Chrystusa? Czy jesteś dzieckiem Bożym? Jeśli możesz na te pytania odpowiedzieć twierdząco, to Chwała Bogu, masz przebaczone. Ale jeśli masz wątpliwości i nigdy Chrystus nie stał się dla ciebie kimś szczególnym, twoją ofiarą za grzech, to wciąż spoczywa na tobie Gniew Boży. Nie lekceważ tego, bo gdy umrzesz w takim stanie i staniesz przed Bogiem zostaniesz potępiony, potępiony na wieki za swoje grzechy. Jeśli Chrystus nie poniesie kary za twoje grzechy, ty sam będziesz musiał ją ponieść, ale nie masz nic żeby zapłacić.
Możesz dzisiaj zaprosić Chrystusa do swojego życia przez modlitwę, przyznając się do swoich grzechów i prosząc go o przebaczenie. On powiedział, że nie odepchnie precz tych, którzy do niego przychodzą (J 6,37). Jeśli zawołasz do niego, otrzymasz przebaczenie, odpuszczenie grzechów i życie wieczne, nie zwlekaj uczyń to już teraz, być może to jest jedyna szansa.  


wtorek, 12 sierpnia 2014

Uczniostwo

Dzisiaj powiemy sobie o uczniostwie. Pamiętam, że gdy byłem  młodym chrześcijaninem i dowiedziałem, że Biblia nazywa wierzących uczniami byłem zaskoczony. Zawsze myślałem, że uczeń to ktoś kto chodzi do szkoły, jest młody i niedojrzały, ale przychodzi czas i przestaje być uczniem. Nie tak  jednak jest w życiu chrześcijańskim. Poznając Chrystusa wkraczamy na drogę uczniostwa. Na drodze tej od samego początku do samego końca uczymy się jak naśladować Jezusa i jak być jemu posłusznym. Każdy z nas może być na innym poziome naśladowania Pana, trochę jak w szkole są wyższe klasy i niższe. Ale wszyscy ciągle się uczymy. Słowo Boże wielokrotnie nazywa naśladowców Jezusa uczniami. W ewangeliach i Dziejach Apostolskich określenie to pojawia się 268 razy.
Jezus po swoim zmartwychwstaniu przykazał swoim naśladowcom, by czynili ludzi Jego uczniami Mateusz 28,18-20
1.      Kim są uczniowie Chrystusa 
ü  Kogo nazywamy uczniem, co nam się kojarzy z uczniostwem?
ü  Jakie cechy powinien posiadać uczeń by wzrastać w poznaniu? Pokora, chęć nauki, posłuszeństwo, otwartość. Świadomość braków.
Biblia używając słowa uczeń ma na myśli ludzi, którzy naśladują Chrystusa i są gotowi mu być posłuszni. Są to ludzie, którzy stopniowo wzrastają, uczą się o Bogu, Chrystusie, zbawieniu i uczą się Chrystusa. Uczą się chodzić z Bogiem każdego dnia i być jemu coraz bardziej posłusznymi.
Przeczytajmy czego Jezus oczekiwał od swoich uczniów
Marka 3,14-15 – co Jezus chciał od apostołów
Marka 7,14; Marka 4,3; Mateusza 16,5-12 – Dlaczego Jezus się zdenerwował na uczniów
Łukasza 6,40 – Jakie miał Jezus oczekiwania wobec uczniów


2.      Nowy Testament często nazywa chrześcijan uczniami
Dzieje Ap. 6,1; 9,19; 9,36; Mateusza 16,24; Mat. 23,1
3.      Jakie warunki Jezus postawił swoim uczniom i co to dla nas oznacza?
Mateusza 8,18-22
Warunek – pójść za Jezusem, oznacza - być gotowym na niewygody i trudności
Mateusza 10,37-39
Warunek – miłość do  Jezusa ponad wszystko, oznacza – być gotowym wszystko stracić dla Jezusa, może rodzinę, rzeczy, a nawet własne życie, obietnica – zyskanie życia
Mateusza 16,24-26
Warunek – zaprzeć się swoich pragnień i planów i wziąć na siebie trudności, może cierpienie wynikające z bycia uczniem Chrystusa (możliwe wyjaśnienia?) oznacza – porzucenie mich nadziei i planów na moje życie w tym świecie i poddanie całkowicie swojego życia Chrystusowi, obietnica – znalezienie prawdziwego życia
4.      Co charakteryzuje uczniów Chrystusa?
ü  Głoszą ewangelię Dzieje Ap 1,8
ü  Studiują Boże Słowo Jana 8,47 2 Tymoteusza 3,16-17 Dz. Ap 17,11
ü  Modlą się do Boga Łukasza 11,1
ü  Angażuje się w służbę kościoła 1 Piotra 4,10
ü  Okazuje posłuszeństwo Chrystusowi Jana 8,31-32 Jana 14,23
ü  Chce być napełniony Duchem Świętym Efezjan 5,18
ü  Ma w sobie miłość do innych ludzi Jana 13,34-35
5.      Obietnice jakie Jezus zostawia swoim uczniom
Mateusza 10,19-20 Co to oznacza dla nas?
Marka 10,28-31 W jaki sposób zyskujemy o wiele więcej niż tracimy
Łukasza 6,20-23 Jakie obietnice Jezus składał tym, którzy cierpią prześladowanie z powodu wiary w Niego
Łukasza 10,20 Co to znaczy, że imiona wierzących są w niebie zapisane? Objawienie 20,12-15





środa, 6 sierpnia 2014

Być sługą

Dzisiaj zajmiemy się ważnym tematem życia chrześcijańskiego i zobaczymy co  Biblia mówi na temat bycia sługą. W świecie bycie sługą innych często jest poniżające i brzmi poniżająco. Raczej każdy chciałby żeby ktoś jemu służył. Sługa kojarzy się z kimś kto jest mało ważny i mało znaczący. Ale Nowy Testament przedstawia status sługi w innym świetle, Jezus był sługą dla uczniów i mamy być sługami i służyć sobie nawzajem wtedy jesteśmy błogosławieni.
Co to znaczy być czyimś sługą? Być czyimś sługą znaczy wykonywać wolę tego komu się służy
   1.      Jezus był sługą chociaż był Bogiem.
Najwspanialszym przykładem bycia sługą jest przykład Jezusa. Jezus stając się człowiekiem stał się sługą Boga i sługą ludzi. W ten sposób dobrowolnie na jakiś czas porzucił swoją chwałę i stał się małym chociaż  był wielkim.
Słowo Boże często nazywa Jezusa sługą Izajasza 42,1; Izajasza 53,11; Jana 4,34; Jana 6,38; Filipian 2,5-8
Co dla Jezusa oznaczało być sługą Boga?
Co dla Jezusa oznaczało być sługą ludzi?
Kiedy Jezusowi mogło być trudno okazywać postawę sługi?
2.      Chrześcijanin jest sługą Boga
Przede wszystkim każdy chrześcijanin powinien być sługą Boga na wzór Jezusa Chrystusa. Co to znaczy być sługą Boga? Być sługą Boga to znaczy wypełniać Jego wolę. Rzymian 1,1 – Jak myślisz co Paweł chce na powiedzieć przez to, że jest sługą (niewolnikiem) Jezusa Chrystusa?
Jana 12,26 – Do czego Jezus wzywa swoich naśladowców? Jak myślisz co  to  znaczy iść za Jezusem? Zobacz Mateusza 11,28
Rzymian 12,11-12 – W jaki sposób mamy służyć Panu Bogu?
Mateusza 25,14-30 Czego Bóg wymaga od swoich sług? Zwróć uwagę na wersety 21 i 26.
1 Koryntian 4,1-2 – Jak apostoł Paweł rozumiał swoją służbę? Co to znaczy, że jesteśmy szafarzami tajemnic Bożych? Czego wymaga się od szafarzy?
3.      Chrześcijanin sługą ludzi?
Łatwiej nam mówić o tym, że jesteśmy sługami Boga, ale trudniej mówić o tym, że mamy być sługami sobie nawzajem, sługami ludzi. Być sługą Boga brzmi zaszczytnie i wzniośle, ale być sługą ludzi nie zawsze dobrze nam się kojarzy. Ale Słowo Boże nie pozostawia żadnych wątpliwości, bycie sługą  Boga prowadzi do służby ludziom. Miłość do Boga prowadzi nas do miłości ludzi.
Jana 13,1-14 – Mycie nóg należało do obowiązków sług domowych, niewolników wobec gości lub swojego Pana. Żaden uczniów nie chciał się podjąć tego zadania, bo według nich było to poniżej ich godności. Piotra nawet się obruszył gdy Jezus chciał mu umyć nogi.

Co Pan Jezus chciał pokazać przez umycie nóg uczniom? Jak myślisz w jaki sposób możemy umywać dzisiaj innym wierzącym nogi? Jak byś się czuł/ła gdyby poproszono cię o zrobienie czegoś co nie należy do twoich zadań lub uchodzi za mało ważne? Jaką postawę okazał pan Jezus wobec swoich uczniów? Czy obrażamy się jeśli ktoś nie potraktował nas w taki sposób jak uważamy, że na to  zasługujemy?
Mateusza 20,25-28
Jaki wzór pierwszeństwa Jezus wyznaczył swoim uczniom? Jakiej różnicy Jezus oczekiwał od chrześcijan w porównaniu ze światem w sprawowaniu służby?
Mateusza 23,8-12 – Do czego Jezus kazał nie dążyć w środowisku chrześcijan, do czego dąży świat?
Łukasza 14,7-11; Galacjan 6,2 – co  to znaczy nosić ciężary jedni drugich?
Galacjan 5,13-14 w jaki sposób zakon wypełnia się w miłości do ludzi?
Rzymian 15,1; Filipian 2,4-8 


Łączna liczba wyświetleń