wtorek, 30 września 2014

Rozwaga w słowach i obietnicach.


Drodzy dzisiaj chciałbym kilka słów powiedzieć na temat rozwagi w mówieniu. Ile to wypowiedzianych słów chciałoby się cofnąć, a te które przychodzą nam do głowy dopiero po czasie chciałoby się powiedzieć. A ile obietnic zostało pochopnie złożonych, które później okazywały się dla nas niewygodne i żałowaliśmy tego co wcześniej obiecywaliśmy. W takiej sytuacji możemy nie dotrzymać złożonych obietnic i narażamy się na utratę wizerunku. Dlatego zawsze warto ważyć słowa, hamować swój język do pochopnych deklaracji i nie składać obietnic których nie możemy lub nie zamierzamy dotrzymać.
Takim zakładnikiem swojego słowa np. stał się Herod gdy złożył obietnice córce Herodiady, że da jej to czego zażąda (Mat 14,6-11) i obiecał to wobec gości na oficjalnej uroczystości. Wtedy córka Herodiady zażądała głowy Jana Chrzciciela. Herod nie chciał go zabić, ale z tego powodu, że obiecał publicznie, to  uczynił tak i wtedy Jana ścięto. W ten sposób do swoich grzechów dodał jeszcze i to.
Inny przypadek złożonej obietnicy z Biblii z której niezręcznie było się wycofać to sytuacja Jefty z Ks. Sędziów 11,30-35
Jefte dał obietnice Bogu, że jeśli Bóg da mu zwycięstwo w walce z Amonitami, to on złoży ofiarę całopalną z tego co pierwsze wyjdzie z jego domu na jego spotkanie gdy będzie wracał po bitwie. Najprawdopodobniej Jefte miał na myśli jakieś zwierzę, które były w zagrodach obok domów. Nie przypuszczał, że pierwszą osobą, która wyjdzie naprzeciw niego będzie jego córka. Sytuacja była tym bardziej tragiczna, że to była jedynaczka.  Jefte uczynił zgodnie, ze złożonym ślubem i złożył swoją córkę na ofiarę, stał się zakładnikiem  swojego słowa. Oczywiście Bóg nigdy nie akceptował składania ofiar z ludzi i powiedział, że jest to dla  Niego obrzydliwe w swoim prawe, ale to nie powstrzymało Jeftego przed złożeniem ofiary ze swojej córki.
Jeszcze inną sytuacją było  ślubowanie Saula, że jeśli ktoś  posili się w czasie gdy Izrael dokonywał zemsty na Filistynach, to będzie przeklęty i poniesie karę 1 Ks. Samuela 14,24.44.
Syn Saula Jonatan nie słyszał tego ślubowania i zakosztował miodu podczas pogoni za Filystynami. Później gdy to wyszło na jaw Saul uznał to za straszny grzech wobec Boga i postanowił Jonatana, swojego syna ukarać śmiercią spełniając w ten ślub który złożył. I z pewnością Jonatan by umarł gdyby nie wstawił się za nim cały lud z tego powodu, że chwile wcześniej dzięki Jonatanowi Izrael osiągnął zwycięstwo.
W Ks. Kaznodziei Salomona czytamy.
 Kazn. Salomona 5:1  Nie bądź prędki w mówieniu i niech twoje serce nie wypowiada śpiesznie słowa przed Bogiem, bo Bóg jest w niebie, a ty na ziemi. Dlatego niech twoich słów będzie niewiele.
Kazn. Salomona 5:4  Lepiej nie składać ślubów, niż nie wypełnić tego, co się ślubowało.
Słowo Boże przestrzega nas, by być rozważnym w składaniu ślubów i deklaracji. Jak widzieliśmy z powyższych przykładów pochopnie złożone, obietnice mogą się stać przyczyną naszych problemów i doprowadzić do zguby nas lub innych.
Następnie człowiek wierzący powinien dotrzymywać tylko tych ślubów i składać tylko takie obietnice, które są zgodne ze słowem Bożym. Gdyby Jefte, Herod i inni byli wierni tej zasadzie nie popełniliby czynów, których później żałowali.
W sytuacjach gdy ktoś oczekuje od nas jakiś obietnic i deklaracji, a nie mamy pewności co do słuszności sprawy lepiej powiedzieć, że się zastanowimy niż uwikłać swoje sumienie. Zawsze dajmy sobie pewien czas na podjęcie jakiejś decyzji, w ten sposób sprawę można jeszcze raz przemyśleć na spokojnie. Albo powiedzieć, że nie podejmiemy się czegoś, co do czego mamy wątpliwości. Lepiej nic nie obiecać jak mówi Słowo Boże niż coś deklarować, a później wycofywać się. Ale gdyby nawet zdarzyła się nam sytuacja jak w powyższych przykładach, byśmy coś komuś pochopnie obiecali, zaangażowali się w coś, lub złożyli jakieś deklaracje, które później okazałby się sprzeczne ze Słowem Bożym. Lepiej jest zrezygnować z nich, niż brnąc w coś czego później będziemy żałować. Czasami po prostu trzeba pokornie przyznać się do błędu.  Zdobyć się na odwagę mówiąc komuś że się pomyliliśmy podejmując chcąc wypełnić jakieś obietnice




Misja jako zadanie kościoła


Ktoś powiedział, że kościół ma  dwa główne zadania. Pierwszym zadaniem jest uwielbianie Boga, a drugim niesienie poselstwa o Jezusie wszystkim narodom. Pierwsze z tych zdań równie dobrze moglibyśmy wykonywać w niebie, ale drugie zadanie możemy wykonywać tylko na ziemi. Misja jest jednym z najważniejszych zadań i wyzwań kościoła chrześcijańskiego. Misja również jest nakazem Pana Jezusa. Kościół ma wciąż podejmować wysiłki i starać się nieść poselstwo o Jezusie ludziom, którzy jeszcze jej nie słyszeli.

Jak myślisz czym jest misja?
Misja kościoła jest dużo szerszym pojęciem niż ewangelizacja. W pojęciu misji zawiera się ewangelizacja. Ale misja nie polega tylko na podzieleniu się ewangelią. Misja jest staraniem kościoła, by docierać z ewangelią do zgubionych ludzi zwiastować im Chrystusa, uczyć ich Chrystusa i organizować ich w kościół – ciało Jezusa Chrystusa. Misja do docieranie do obcych kultur, grup etnicznych poza naszym miejscem zamieszkania.  

1.      Misja jest nakazem Pana Jezusa
Musimy sobie zdać sprawę i wziąć do naszego serca, że misja nie jest wymysłem przywódców kościelnych czy jakiegokolwiek kościoła. Ale jest nakazem samego Chrystusa.
Już powołanie apostołów odbyło się z myślą o przyszłej misji (Marka 3,14).
Jakie było zamierzenie Jezusa względem apostołów?
Co jest przykazał swoim uczniom w Mateusza 28,18-20
Nakaz Jezusa, by udać się z poselstwem do wszystkich narodów jest użyty w trybie rozkazującym. Misja nie jest kwestią dobrowolności, ale jest rozkazem Pańskim. Unikanie misji, nie podejmowanie misji, cofanie się przed tym obowiązkiem jest grzechem.
ü  Po pierwsze kościół ma być w drodze ma iść.
Kościół ma być miejscem któremu wciąż leży na sercu, los niezbawionych ludzi. Żaden chrześcijanin nie może myśleć tylko o swoim zbawieniu i twierdzić, że inni go nie interesują. Takie stanowisko nie jest Boże. Bóg zawsze na różne sposoby, przemawiał do ludzi, wychodził im naprzeciw, by oni mogli Go poznać.  Teraz Boży kościół ma wykonywać to zadanie, dlatego musi być kościołem w drodze, kościołem który szuka grzesznika, wychodzi do niego. Kościołem, który modli się o grzeszników, poszukuje nowych sposobów docierania do ludzi. Kościół nie może być miejscem gdzie ludzie rozsiądą się i poczują, że tak jest im dobrze i nigdzie z tych miejsc nie chcą się ruszyć. Wtedy gdy tak się dzieje kościół  gnuśnieje, kisi się i staje się towarzystwem wzajemnej adoracji. Zamiast wychodzić do świata zaczyna zajmować się wyłącznie sobą. Co dla ciebie oznacz być w drodze w kontekście misji?
ü  Po drugie kościół ma czynić uczniami
Jaka jest różnica między ewangelizacją a czynieniem uczniami? Ewangelizacja polega na dzieleniu się poselstwem ewangelii i może być jednorazowym wydarzeniem. Uczniostwo natomiast wymaga głębszego zaangażowania, poświęcenia czasu, bycia z ludźmi. Wymóg czynienia uczniami nakłada na kościół obowiązek kształcenia, czuwania nad wzrostem wierzących, uczenia przykazań Pana i uczenia chodzenia z Bogiem. Kościół ma za zadanie prowadzić ludzi do dojrzałej wiary i nie zostawiać tych, którzy są zainteresowani ewangelią. Jak to może praktycznie wyglądać w naszym życiu? Jak ty możesz czynić uczniami innych? Zaproponować studium biblijne, zaproponować wspólną modlitwę, zaprosić na spotkanie – grupę biblijną lub nabożeństwo.
ü  Po trzecie wizja misji kościoła do wszystkich narodów?
Kościół powinien mieć szeroką wizje. Nie zadowalać się tylko tym, że wszyscy w naszej dzielnicy słyszeli ewangelię, lub wszyscy w naszym mieście. Kościół jest posłany do wszystkich narodów i powinien w takich kategoriach myśleć o misji. Jak to wygląda praktycznie? Dzieje Apostolskie 1,8
·         Misja w swoim domu i w swoim mieście. Marka 5,19-20
·         Misja w naszym regionie, gminie, województwie. Mateusza 9,35
·         Misja w naszym kraju.
·         Misja po krańce ziemi w innych narodach Dzieje Ap 15,16-18; 1 Mojżeszowa 22,16-18; Łukasza 24,46-47
ü  Po czwarte kościół ma chrzcić
Jezus także rozkazał przyszłym misjonarzom chrzcić tych, którzy zostaną Jego uczniami. Jak myślisz co to oznacza?
·         Chrzest jest znakiem włączenia do wspólnoty kościelnej.
·         Chrzest jest obrazem śmierci i zmartwychwstania chrześcijanina. Śmierci dla grzechu i zmartwychwstania w Chrystusie.
·         Chrzest jest znakiem nowego życia, zwrotu w życiu wierzącego człowieka.
·         Chrzest jest komunikowaniem światu, że od teraz moje życie należy do Chrystusa.
2.      Dlaczego działania misyjne są tak ważne?
·         Przede wszystkim to jest nakaz Pański a chrześcijanie mają okazywać posłuszeństwo Chrystusowi Jana 14,15.
·         Chrystus jest jedyną drogą zbawienia jeśli ludzie Go nie poznają nie mogą dostąpić odpuszczenia grzechów Rzymian 10,14-17
·         Misja poszerza pole wpływu kościoła. Jeden kościół lokalny nie jest w stanie dotrzeć do wszystkich narodów. Ale wiele kościołów w różnych miejscach już tak. Dlatego zdrowy kościół myśląc o misji myśli docelowo o powstaniu nowego lokalnego kościoła.
·         Misja daje możliwość ludziom z odległych miejsc usłyszeć ewangelię.
·         Pod wpływem  misji powstają nowe kościoły, które są światłem dla mieszkańców. A powstałe kościoły  mogą zakładać kolejne.
3.      Jaki wysiłek musi podjąć kościół, by misja  była skuteczna?
ü  Kościół musi zadać sobie trud posyłania misjonarzy.
ü  Kościół powinien modlić się o misje i działania misyjne. Powinien pytać się Pana gdzie taką misje prowadzić.
ü   powinien modlić się o pracowników na żniwo Mateusza 10,36-37
ü  Misja wymaga zarówno nakładów ludzkich jak i finansowych. Kościół powinien część środków przeznaczać na działania misyjne i wspierać misjonarzy.
ü  Kościół na temat misji nauczać
4.      W jaki sposób Bóg wyposaża kościół do misji?
ü  Bóg wyposaża  w moc Ducha Świętego Dzieje Ap. 1,8
ü  Bóg wyposaża w środki potrzebne do prowadzenia misji Łukasza 9,1-6
ü  Bóg powołuje pracowników na misje i kaznodziejów którzy mówią i przypominają o misji. Mateusza 10,36-37

ü  Bóg otwiera drzwi do misji 1 Koryntian 16,9; Kolosan 4,3; Objawienie 3,8

czwartek, 25 września 2014

Dary duchowe


Dzisiaj zajmiemy się tematem darów duchowych. Niektórzy być może powiedzą, co to takiego? Ale w Nowym Testamencie wiele razy czytamy na temat darów duchowych. Jak sama nazwa mówi, dar duchowy jest to coś co  otrzymujemy od Boga za sprawą Ducha Świętego, którego Bóg daje każdemu chrześcijaninowi. Dar duchowy nie jest czymś co się nauczyliśmy, czy na to zapracowaliśmy. Dar jest podarunkiem  od Boga do budowania i narzędziem, którego mamy używać do budowania kościoła Jezusa Chrystusa.  Należy również odróżnić Dary Ducha Św. od talentów.
Jak myślisz jaka jest różnica miedzy talentem a darem Ducha Św.?
Talent jest czymś wrodzonym często dziedziczonym po rodzicach. Może posiadać go każdy również człowiek niewierzący. Dar ducha Św. natomiast jest wyjątkowym darem od Boga, dla osób wierzących w Chrystusa by mogły tym darem  usługiwać innym w kościele.
W Nowym Testamencie znajdujemy kilka nazw tych szczególnych umiejętności jak dary ducha 1 Kor. 12,1 dary łaski 1 Piotra 4,10 lub dary, czy dary duchowe.
1.      Posiadanie darów
W rozmowie o darach wielu chrześcijan zastanawia się czy w ogóle je posiada. Ale Nowy Testament nie pozostawia wątpliwości, jeśli narodziliśmy się na no nowo z Ducha Świętego to taki dar otrzymujemy od Boga 1 Piotra 4,10. 1 Koryntian 12,7; 1 Koryntian 12,11
Co możemy zrobić by odkryć w sobie dar który Bóg nam ofiarował?
ü  Czasami możemy być nieświadomi posiadania jakiegoś daru dopóki nie ujawni się on w jakiejś szczególnej sytuacji.
ü  Możemy również modlić się do Boga, by ten dar odkryć w sobie.
2.      Dary Ducha Świętego.
Rzymian 12,6-8
Jakie dary Ducha Św. wymienia Paweł w liście do Rzymian?
1 Koryntian 12,1-11; 1 Kor. 12,28-31
Jakie dary Ducha Św. wymienia Paweł w liście do koryntian?
3.      W jaki sposób i w jakim  celu Duch Św. udziela darów duchowych?
1 Koryntian 12,7-11 1 Koryntian 14,12; Efezjan 4,11-12; 1 Piotra 4,10
Bóg nie udziela darów duchowych w tym celu byśmy chlubili się tym, ale w celu budowania kościoła. Jeśli ktoś zabiega o dary duchowe, to musi to czynić z właściwych motywacji w czystości serca dla zbudowania zboru. Jeśli chce otrzymać dary duchowe na własny prywatny użytek, to od Pana nic nie otrzyma.
4.      Fałszywe dary duchowe i ich rozpoznawanie
Zdarza się, że z powodu darów duchowych w kościele jest wiele nadużyć. Zdarzają się ludzie którzy twierdzą, że mają jakieś dary gdy w rzeczywistości ich nie mają. Czynią tak z powodu chęci zysku, poklasku rozgłosu. Ciekawe jest to, że najczęściej owi ludzie powołują się na dary spektakularne wzbudzające wiele sensacji i gromadzące tłumy. Jezus przestrzegał przed ludźmi zwodzącymi innych przez fałszywe dary duchowe. Mateusza 24,24; Mateusza 7,22-23
Jak rozróżniać czy dary nie są fałszywe?
ü  Człowiek posiadający Dary Ducha Św. musi być chrześcijaninem narodzonym na nowo. (Jana 3,3)
ü  Musi uznawać Jezusa za swojego Pana w słowie i w życiu (1 Kor. 12,3).
ü  Używanie daru musi służyć budowaniu kościoła 1 Kor. 12,7
ü  To co mówi i czyni musi być zgodne z Biblią (Gal 1,8-9).
5.      Stosunek chrześcijanina do darów duchowych
1 Koryntian 14,12; 1 Koryntian 12,31
Chrześcijan powinien zabiegać o dary duchowe, rozwijać i używać te które posiada. Jeśli dary nie są używane i nie są rozwijanie mogą zanikać. Dary duchowe są przeznaczone do usługiwania w kościele i w służbie. Chrześcijanie, którzy nie chcą usługiwać innym nie mogą rozwijać się w kwestii darów.
6.      Dary duchowe a owoc Ducha Św.
W Nowym Testamencie czytamy o darach Ducha Św. i Owocach Ducha Św. Galacjan 6,22-23 Jak myślisz czy to są te same rzeczy, a jeśli nie w czym jest różnica?
Owoce ducha są oznaką duchowej dojrzałości dary natomiast są nam dane do służby i nie zawsze osoba która je posiada jest duchowo dojrzała.

Tabelka przedstawiająca różnicę między arami Ducha Św. a owocami Ducha Św.
Dary Ducha
Owoc Ducha
ü  Są darem łaski Bożej.
ü  Są czymś posiadanym przez chrześcijanina.
ü  Mogą być odkrywane.
ü  Są przydzielane w różnym stopniu
ü  Są bez znaczenia jeśli nie towarzyszy i owoc.
ü  Mają związek z nasza służbą.
ü  Są tymczasowe.
ü  Jest skutkiem zdrowego wzrostu duchowego.
ü  Jest czymś pokazującym duchowy stan chrześcijanina.
ü  Powinien być widoczny.
ü  Powinien być obecny w całej pełni.
ü  Jest podstawa skutecznego używania darów.
ü  Ma związek z naszym charakterem.
ü  Jest wieczny

sobota, 20 września 2014

Powołanie i misja apostołów Mateusza 10,1-15


Drodzy dzisiaj przechodzimy do 10 rozdziału Ewangelii Mateusza. Właściwie cały ten rozdział w jakiś sposób łączy się z misją głoszenia ewangelii. Zaczynamy od wyboru uczniów, później następuje ich posłanie, następnie Jezus przepowiada prześladowania wobec uczniów i tych którzy głoszą ewangelię. Później wzywa do posłuszeństwa Bogu pomimo prześladowań i zapewnia o ochronie i opiece jaką doświadczą przez niego posłani misjonarze. Ten 10 rozdz. kończy się słowami, że tak musi się stać bo ewangelia przynosi pewien podział. Jezus przyszedł oddzielić owce od kozłów, zbawionych od nie zbawionych, dobrych od złych.
Teraz poświęcimy uwagę na pierwsze  15 wierszy tego rozdziału.

1.      Wyjątkowość dwunastu
Czytamy w naszym tekście o wyborze dwunastu i o misji jaką Jezus im zlecił. Jasną rzeczą jest, że z Jezusem chodziło o wiele więcej uczniów niż dwunastu. W Dziejach apostolskich czytamy o 120 zgromadzonych (Dz. 1,15) w Jana 6,66 czytamy, że gdy Jezus porównał siebie do chleba żywota, wielu uczniów przestało z nich chodzić. Również w Dziejach Ap. Czytamy o wyborze Macieja (Dz. 1,23). Był to człowiek, który przebywał w otoczeniu Jezusa, aż od chrztu Jana, ale z początku nie należał do grona dwunastu. Do czego zmierzam? Dlaczego to wszystko podkreślam? Ano dlatego, że grono dwunastu apostołów jest absolutnie wyjątkowe. Są to wybrani ludzie powołani przez Jezusa z pośród innych, by być fundamentem powstającego kościoła. To właśnie oni mieli decydować o kształcie przyszłego kościoła. O tym co będzie nauczane i jak kościół ma wyglądać w przyszłych wiekach. Później miało się okazać, że Judasz jest zdrajcą, którego zastąpił Maciej. Wydaje mi się, że należy to  ciągle przypominać, bo to wyznacza nam pewien kierunek w jakim mamy podążać i co mamy uważać w kościele za autorytet. Żyjemy w czasach, gdzie coraz częściej słyszymy o nowych apostołach dorównujących autorytetem dwunastu, których Bóg rzekomo wzbudza kościołowi na nowo, by wyznaczać mu nowy kierunek.
Obecnie w Polsce szeroko tą idee promuje tzw. Ruch Nowo Apostolski, Ruch Trzeciej Fali, czy Ruch Nowej Reformacji Apostolskiej, którego przywódca jest niejaki  Peter C. Wagner. autor książki „Trzęsienie ziemi w kościele”.  W której mocno promuje nowych apostołów powołanych przez Boga. Głosi on również, że Bóg pragnie odnowić służbę apostolską na wzór dwunastu w Nowym  Testamencie. Sam również wyznacza apostołów w których rozpoznaje takie powołanie. O co w tym wszystkim  chodzi? Drodzy chodzi w tym  wszystkim o autorytet. Ci nowi apostołowie i te ruchy które promują taki sposób budowania kościoła pragną takiego  mandatu i posłuchu w kościele jaki miało dwunastu. Pragną oni wciąż rozbudowywać zamknięte objawienie zapisane w Biblii i dodawać do niego nowe rzeczy. Co jest zupełnie sprzeczne ze Słowem Bożym
W liście do Efezjan czytamy
Efezjan 2:20  Zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, którego kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus,
Kościół jest zbudowany na fundamencie dwunastu apostołów. Czytamy dzisiaj że Jezus wywołał spośród innych uczniów dwunastu i zlecił im specjalną misję. Misje utwierdzenia kościoła. Powołał ich by byli fundamentem na którym kolejne pokolenia mają budować. Dzisiaj ci nowi apostołowie chcą zakładać nowy fundament, ale nie Boży tylko swój. Fundament już jest założony, to jest nauka apostolska, która jest zapisana w Słowie Bożym i nie ma potrzeby zakładania czegoś nowego. Każdy kto dzisiaj podważa ten fundament lub chce go w jakiś sposób poprawiać nie przychodzi od Boga, ale od złego.
Zwróćcie uwagę co czytamy o pierwszym kościele
Dzieje Apostolskie 2:42  I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach.
W jakiej nauce trwał pierwszy kościół? Czy trwał w nauce jakiejkolwiek? Czy zebrali to, co kto wiedział o Bogu, uznali to za dobre  i zaczęli to praktykować? W jaki sposób pierwszy kościół rozstrzygał spory teologiczne? Drodzy, to wszystko było pod autorytetem apostołów, tych wyjątkowych dwunastu ludzi, których Jezus powołał. Oni trwali w nauce Szymona zwanego Piotrem, Andrzeja, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba syna Zebedeusza, Jakuba syna Alfeusza, Tadeusza, Jana, Szymona Kananejczyka i później Macieja.
Tam gdzie ten fundament apostolski jest podważany lub na nowo budowany, poprawiany lub niektórym osobom przypisuje się autorytet równy apostołom. W tych miejscach zawsze spotykamy dodatkowe uzupełniające objawienie po za Słowem Bożym, często z nim sprzeczne i ciągle poszerzane. Ma to miejsce w społecznościach o których wspomniałem, ma to miejsce w kościele katolickim, ma to miejsce u gdzie wierzy się, że papież jest następcą Piotra apostoła i z tego tytułu ma prawo dodawać wciąż nowe dogmaty. Ma to miejsce u  Świadków Jehowy gdzie rolę apostołów zastępuje ciało kierownicze.
Zwróćmy się do dziejów apostolskich i prześledźmy proces wyboru Macieja, który miał zastąpić Judasza, by zająć jego miejsce w gronie dwunastu.    To pozwoli nam zobaczyć jeszcze głębiej, że apostołowie wybrani przez Jezusa, to szczególni ludzie mający stanowić jedyny w swoim rodzaju trzon przyszłego kościoła.
Dzieje Ap. 1:20  Napisano bowiem w księdze Psalmów: Niech siedziba jego stanie się pusta I niech nikt nie mieszka w niej. oraz: A urząd jego niech weźmie inny.
21  Trzeba więc, aby jeden z tych mężów, którzy chodzili z nami przez cały czas, kiedy Pan Jezus przebywał między nami,
22  Począwszy od chrztu Jana, aż do dnia, w którym od nas został wzięty w górę, stał się wraz z nami świadkiem jego zmartwychwstania.
23  I wskazali dwóch: Józefa, zwanego Barsabą, którego też nazywano Justem, i Macieja.
Po pierwsze czytamy, że w wyborze dwunastego apostoła mającego zastąpić Judasza musiał być człowiek, który znał Jezusa osobiście i chodził z nim i z uczniami. Kolejnym warunkiem jest, że musiał przebywać z Jezusem i z uczniami aż od chrztu Jana do wzięcia Jezusa do nieba. To jest ponad trzy lata. Następnie musiał być świadkiem  zmartwychwstania, czyli musiał widzieć Jezusa zmartwychwstałego, by mógł dzielić się tym świadectwem z innymi. To więc w związku z tym pytam, który z dzisiejszych tzw. Apostołów spełnia te kryteria? Oczywiście żaden. Musimy sobie jasno powiedzieć, że mandat apostołów Jezusa jest nieodnawialny i wygasł wraz ze śmiercią ostatniego z nich. Ani Jezus, ani apostołowie nie przekazali nikomu takiego autorytetu jak mieli oni sami. Gdy kształtował się kanon Nowego Testamentu w III i IV wieku jednym z głównych kryteriów natchnienia pism było ich pochodzenie spod ręki apostołów lub ludzi którzy blisko znali apostołów.
Żeby jeszcze bardziej potwierdzić wyjątkowość dwunastu zwróćmy się do Ks. Objawienia.
Czytamy tam o nowym Jeruzalem stępującym z nieba od Boga.
Objawienie 21:14  A mur miasta miał dwanaście kamieni węgielnych, na nich dwanaście imion dwunastu apostołów Baranka.
Ile kamieni węgielnych było w murze miasta? Ile imion było  na tych kamieniach? Jakie to były imiona? Drodzy nie tylko wiemy ile imion było i znamy dokładnie ich liczbę, ale każdy czytający Słowo Boże mógłby je wymienić. Są to imiona tych ludzi których Jezus powołał, tych którym Jezus obiecał, że w przyszłości będą siedzieli na tronach w Jego Królestwie i będą sądzić dwanaście pokoleń Izraela.
Jeśli słyszycie dzisiaj gdziekolwiek i od kogokolwiek, o tzw. Apostołach, których należy słuchać, którzy mają wyjątkową społeczność z Jezusem i przynoszą jakieś nowe rzeczy i nowe objawienie. Wiedzcie że powinniśmy słuchać dwunastu apostołów baranka, nauki apostolskiej zapisanej w Nowym Testamencie. Drodzy nie dajmy swojej duszy podbić w niewolę.

2.      Wybrany Izrael
Następnie czytamy, że Jezus posyła tych ludzi na misje, do Izraela. Jeszcze w tej chwili mają nie iść  do pogan i do Samarytan. To ma się stać później, najpierw Jezus koncentruje swoją uwagę na ludzie przymierza. To nie znaczy, że ewangelia dla pogan i samarytan ma nie być dostępna. Później przecież czytamy u Mateusza, że Jezus posyła uczniów na cały świat i do wszystkich narodów. Tak więc nakaz głoszenia Izraelowi w tej sytuacji ma charakter chwilowy. Gdy Izrael jednak odrzuci posłanego Mesjasza, ewangelia będzie zwiastowana wszystkim. Ale  to uświadamia nam, że Żydzi w tym planie zbawienia świata mieli zawsze szczególne uprzywilejowane miejsce. To im zostały dane obietnice, to im objawiał się przez wieki Bóg, to z tego narodu miał pochodzić Zbawiciel. To oni mają przywilej pierwsi usłyszeć ewangelię. Bóg nie zapomina o swoim przymierzu z tym narodem. Jestem przekonany, że nie zapomniał o nich również i dzisiaj. Chociaż niektórzy mówią, że kościół zajął ich miejsce i Bóg nie ma szczególnych planów do tego narodu, to jednak nie znajduje to potwierdzenia w Piśmie Św. Chociażby słowa apostoła Pawła.
Rzymian 11:25  A żebyście nie mieli zbyt wysokiego o sobie mniemania, chcę wam, bracia, odsłonić tę tajemnicę: zatwardziałość przyszła na część Izraela aż do czasu, gdy poganie w pełni wejdą,
26  I w ten sposób będzie zbawiony cały Izrael, jak napisano: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel I odwróci bezbożność od Jakuba.
27  A to będzie przymierze moje z nimi, Gdy zgładzę grzechy ich.
28  Co do ewangelii, są oni nieprzyjaciółmi Bożymi dla waszego dobra, lecz co do wybrania, są umiłowanymi ze względu na praojców.
29  Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże.
Paweł mówi wyraźnie, że przyjdzie dzień gdy Izrael odwróci się od swojej bezbożności i resztka tego  narodu uzna Jezusa Chrystusa za swojego Zbawiciela. Wtedy skończy się czas pogan i Bóg na nowo zwróci się w stronę Izraela. Będą to już czasy ostatnie. Prorok zachariasz powiedział o tym w ten sposób
Zachariasza 12:10  Lecz na dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalemu wyleję ducha łaski i błagania. Wtedy spojrzą na mnie, na tego, którego przebodli, i będą go opłakiwać, jak opłakuje się jedynaka, i będą gorzko biadać nad nim, jak gorzko biadają nad pierworodnym.
Jak dotąd, to się nie stało. Izrael nadal trwa w swojej zatwardziałości i nie widzą, że zabili swojego Mesjasza. Jednak zbliża się dzień kiedy spojrzą na Niego innymi oczami. Kiedy zobaczą w Chrystusie swojego Zbawiciela, a wtedy ukorzą się i będą pokutować. To wszystko wciąż przed nami.

3.      Darmowa posługa
Warto również przyjrzeć się w jaki sposób apostołowie mieli wykonywać swoją misje wśród ludzi do których szli.
Jezus mówi do nich:
Mateusza 10:8  Chorych uzdrawiajcie, umarłych wskrzeszajcie, trędowatych oczyszczajcie, demony wyganiajcie; darmo wzięliście, darmo dawajcie.
Gdyby uczniowie brali pieniądze za swoją posługę uzdrowienia mogliby być bogatymi ludźmi. Z pewnością gdy zostali obdarzeni tą mocą i usługiwali w ten sposób, to wokół siebie mieli tłumy. Podejrzewam, że ludzie nawet chętnie by im dawali pieniądze z wdzięczności za doświadczoną ulgę. Ale Jezus zabronił im tego czynić. Powiedział „darmo wzięliście darmo dawajcie”. Jezus uczynił tak, by pokazać charakter ewangelii. Chciał w ten sposób zakomunikować odbiorcom  błogosławieństw, że uzdrowienie i zbawienie od Boga nie jest czymś co można kupić. Bóg daje swoje błogosławieństwa na podstawie łaski. Królestwo Boże rządzi się zupełnie innymi prawami niż Królestwo tego świata. W tym świecie niemal wszystko ma swoją cenę złota. Chcesz coś mieć musisz zapłacić. Jeśli jest to rzecz bardzo wartościowa musisz zapłacić odpowiednio więcej. Ile człowiek byłby gotowy zapłacić za życie wieczne jeśli  miałby pewność, że za wpłaconą sumę je otrzyma. Podejrzewam, że byłby gotowy zapłacić każdą cenę. Ale nie może tego zrobić, bo zbawienia i przebaczenia grzechów nie możemy kupić. Ale to czego nie możemy kupić Bóg chce nam ofiarować za darmo.
Rzymian 3:24  I są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie,
I chce nam ten najcenniejszy dar ofiarować darmo nie dlatego, że jego wartość jest niewielka, ale dlatego że wymaga cena została już zapłacona przez Jezusa na krzyżu. Przez odkupienie w Chrystusie Jezusie otrzymujemy te błogosławieństwa. On zapłacił za nasze zbawienie dlatego teraz możemy czytać i rozumieć Izajasza 55
Izajasza 55:1  Nuże, wszyscy, którzy macie pragnienie, pójdźcie do wód, a którzy nie macie pieniędzy, pójdźcie, kupujcie i jedzcie! Pójdźcie, kupujcie bez pieniędzy i bez płacenia wino i mleko!
2  Czemu macie płacić pieniędzmi za to, co nie jest chlebem, dawać ciężko zdobyty zarobek za to, co nie syci? Słuchajcie mnie uważnie, a będzie jedli dobre rzeczy, a tłustym pokarmem pokrzepi się wasza dusza!
Właśnie to, przez swoją posługę mieli komunikować apostołowie, że nie trzeba mieć pieniędzy, żeby doświadczyć największego z możliwych darów, daru życia wiecznego. Jezus nie chciał, żeby kupczyli słowem Bożym i nie pozostawiał cienia wątpliwości,  że Boża moc nie jest na sprzedaż.
W dziejach Apostolskich w 8 rozdz. czytamy o Szymonie, który widział moc apostołów i chciał posiadać podobną. Z tego powodu przyniósł pieniądze dla uczniów i chciał kupić dar, który oni mieli.
Dz. Apostolskie 8:20  A Piotr rzekł do niego: Niech zginą wraz z tobą pieniądze twoje, żeś mniemał, iż za pieniądze można nabyć dar Boży.
 W czasie, kiedy Charles Spurgeon znany baptystyczny kaznodzieja głosił w Londynie, pewien człowiek  z branży cyrkowej Barnum chciał wypełnić swój namiot po brzegi widownią. Usłyszał o tym młodym kaznodziei w Anglii, który przyciągał na swoje kazania ogromne tłumy ludzi. Barnum złożył mu ofertę by, Spurgeon przyjechał do Ameryki reklamować się i przemawiać w jego namiocie. Barnum zaproponował mu ogromną ilość pieniędzy, aby go na to namówić. Wtedy Spurgeon  przeczytał mu jeden werset z Pisma Świętego,
„Niech zginą wraz z tobą pieniądze twoje, żeś mniemał, iż za pieniądze można nabyć dar Boży”.
Jezus powiedział  do uczniów „darmo wzięliście darmo dawajcie. W ten sposób wyznacza kierunek służby swoim uczniom i przyszłemu kościołowi. Kościół nie jest instytucją i nie  może być instytucją w której chodzi o zyski materialne. Nie może być miejscem w którym są ceny za posługi, a motywem pozyskiwania ludzi są pieniądze. Gdy kościół czyni w ten sposób nie wiele różni się od świata. Staje się raczej wtedy biznesem i bardziej przypomina firmę niż duchowy szpital dla grzeszników.
Nieraz oglądamy kaznodziejów w telewizji, którzy zbierają na swoich kampaniach uzdrowieńczych ogromne sumy pieniędzy łudząc ludzi nadzieją zdrowia, odpowiedzi na modlitwy, pomnożenia majątku itp.. rzeczy. Mówią „możesz to wszystko otrzymać w tej chwili pod warunkiem,  że dasz odpowiedni zasiew”. Jakże te nawoływania są sprzeczne z tym co powiedział Chrystus.
Jezus przestrzega uczniów, by nie wołali za posługę pieniędzy i nauczyli się w służbie ufać Bogu i oczekiwać jego zaopatrzenia. Mając nadzieje, że Pan w danym miejscu gdzie będą przebywać pobudzi kogoś do zatroszczenia się o ich doczesne potrzeby.
Z jednej strony ci którzy głoszą ewangelię mają nie wołać pieniędzy,  a z drugiej strony Pan mówi, że mogą żyć z ewangelii (w. 10). Czy nie jest to sprzeczność, ależ nie? Apostoł Paweł nie prosił o pieniądze, ale był wdzięczny tym, którzy w ten sposób go błogosławili. Ci którzy pełnią ta posługę nie mogą czynić tego z chciwości dla pieniędzy, wykorzystując innych. Ale Jezus mówi jednak, że mogą mieć z tego utrzymanie. Spotkałem się tutaj z dwoma skrajnościami. Pierwsza z nich, to potępianie tych nauczycieli , kaznodziejów i pracowników kościoła którzy otrzymują z tego tytułu uposażenie. Często w tych społecznościach gdzie panują przekonania że kaznodzieja musi pracować na własne utrzymanie po za kościołem, sprawy duchowe nie zawsze są dopilnowane. Duszpasterz przychodzi zmęczony z pracy, często ma jeszcze rodzinę i nie ma czasu przygotować nauczania, odwiedzić ludzi, modlić się o nich, zająć się planowaniem ewangelizacji i działaniami misyjnymi itp. rzeczami. 
Druga zaś skrajność, to taka gdzie kaznodziejowie nie chcą pracować gdy nie otrzymają odpowiednio dużych pieniędzy lub uważają, że nie mogą splamić się żadną inna pracą. Kiedyś miałem do czynienia z kaznodzieją,  który mobilizował ludzi do różnych prac w kościele, ale sam nigdy nic nie zrobił i nie pomagał im. Z tego  powodu ludzie byli niechętni do angażowania się i narzekali na niego.
W historii Kościoła znajdujemy kilku mężów Bożych, którzy nie chcieli być posądzeni o to, że swoją służbę sprawują dla pieniędzy i postanowili nigdy nikogo nie prosić o nie, a jednak Bóg troszczył się o  nich. I zawsze ich potrzeby były zaspokojone choć sprawowali bardzo rozbudowaną służbę, która wymagała dużych nakładów finansowych. Jednym z tych ludzi był Georg Muller, który prowadził kilka sierocińców w Bristolu.
Przez 63 lata służby Müller dał chrześcijańskie wykształcenie ponad 122 tysiącom dzieci, rozdał około 280 tys. Biblii i prawie 1,5 mln Nowych Testamentów w kraju i zagranicą. Około 250 tys. funtów wysłał misjonarzom na całym świecie przez a przez jego służbę było wspieranych ponad 120 tys. ludzi. Przez całe swoje życie wydał ponad 1,5 miliona funtów. Dzisiaj to sumę trzeba by było odpowiednio powiększyć o inflacje
 Inną osobą był  Hudson Taylor znany misjonarz z Chin. Później z jego dzienników dowiadujemy się:
„A mimo to w jakiś cudowny sposób pieniądze przychodziły często niemalże w ostatniej chwili, jak już nie miał absolutnie co do ust włożyć, ktoś z jego krewnych czy przyjaciół, którzy interesowali się nim i jego pracą w Chinach, przysyłał mu pomoc. Hudson zdawał sobie sprawę z tego, że widocznie sam Bóg poruszał ich serca ku temu. Dzięki czemu jego wiara i zaufanie w stosunku do swego Ojca Niebieskiego wielce jeszcze wzrosły”.
Dzięki takiej postawie  jak prezentowali apostołowie i wyżej wspomniani naśladowcy Chrystusa, ewangelia mogła przemawiać z całą mocą. Nikt nie mógł ich posądzić o to, że sprawują swoją służbę dla zysku.
I ostatnia rzecz jaką chciałem poruszyć to waga poselstwa jaka została nam powierzona.

4.      Waga poselstwa
Wydaje mi się, że nieraz możemy nie do końca zdawać sobie sprawę z wagi poselstwa, które zostało nam powierzone.
Jezus mówi
Mateusza 10:14  I gdyby kto was nie przyjął i nie słuchał słów waszych, wychodząc z domu lub z miasta onego, strząśnijcie proch z nóg swoich.
10:15  Zaprawdę powiadam wam: Lżej będzie w dzień sądu ziemi sodomskiej i gomorskiej niż temu miastu.
Sprawy ewangelii są to sprawy życia i śmierci, sprawy najwyższej wagi. Posłowie których Jezus wysyła to posłowie Króla Królów i Pana Panów. Nie słuchanie tych posłów, odrzucanie poselstwa z jakim przychodzą to narażenie się na najsroższy gniew Boży, to odrzucenie samego Chrystusa. Bóg wysyła posłów i misjonarzy po całej ziemi, by ludzie mogli usłyszeć ewangelię, ale wielu z tych którzy słyszy nie chce się upamiętać czyniąc to, na swoja własną zgubę. Dzień sądu dla tych którzy odrzucili Chrystusa nie chcąc się upamiętać i dać wiary Jego słowom, będzie dniem strasznej odpłaty.
Miasta o  których Jezus wspomniał Sodoma i Gomora były bardzo niegodziwe. Panowała tam niesprawiedliwość, grzechy natury seksualnej, homoseksualizm, wyzysk. A jednak Jezus powiedział, że w dzień sądu będzie lżej tym miastom niż tym którzy odrzucili Chrystusa. To jest poważne ostrzeżenie dla każdego, by nie gardzić ewangelią.  Odrzucenie Chrystusa to najcięższy grzech jakiego  można się dopuścić, to grzech przeciw Duchowi Świętemu, który nie może być już odpuszczony, to grzech na potępienie. Istnieje często przekonanie, że jeśli przyjmiesz ewangelię to z tego tytułu czekają cię pewne obowiązki i jakieś błogosławieństwa. Ale jeśli nie przyjmiesz, nic się nie dzieje. Nie, jeśli przyjmiesz jesteś zbawiony, jeśli nie przyjmiesz jesteś potępiony. Ktoś powiedział, że nie jest trudno iść do piekła, wszystko co musisz zrobić to nic.
Jana 5:10  Kto wierzy w Syna Bożego, ma świadectwo w sobie. Kto nie wierzy w Boga, uczynił go kłamcą, gdyż nie uwierzył świadectwu, które Bóg złożył o Synu swoim.
Podsumowując
1.      Apostołowie wybrani przez Jezusa to wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju grupa będąca fundamentem Chrześcijańskiego kościoła. Zostawili oni dla przyszłych pokoleń naukę apostolską byśmy wiedzieli w co mamy wierzyć i jak naszą wiarę praktykować.
2.      Po drugie Izrael to wciąż Naród wybrany i w odpowiednim czasie Bóg zwróci się ku nim.
3.      Po trzecie służba kościoła i wierzących nie może być motywowana chęcią zysków finansowych.
4.      I po czwarte waga poselstwa ewangelii, to waga życia i śmierci jak mówi Paweł w liście do Koryntian
2 Koryntian  2:15  Zaiste, myśmy wonnością Chrystusową dla Boga wśród tych, którzy są zbawieni i tych, którzy są potępieni;
2:16  Dla jednych jest to woń śmierci ku śmierci, dla drugich woń życia ku życiu. A do tego któż jest zdatny? Amen







wtorek, 16 września 2014

Miłować bliźniego Ew. Mat. 22:39


Drodzy jakiś czas temu mieliśmy spotkanie na temat „znać i kochać Boga”. Dzisiaj trochę sobie porozmawiamy o miłości do bliźniego.  Z powodu braku miłości w rodzinie, w kościele i w naszych relacjach z innymi wynika często wiele  problemów, kłótni, wrogości itp... rzeczy
Jezus dał nam dwa największe przykazania. Pierwsze przykazanie to kochać Boga z całego serca (Mat 22,37). A drugie przykazanie podobne temu, że mamy kochać bliźniego jak siebie samego
Jak myślicie dlaczego Jezus powiedział, że należy kochać bliźniego jak siebie samego?
Nikt nie musi nas uczyć miłości do siebie samego. W jaki sposób miłość do siebie się objawia?

1.      Jakie cechy ma miłość o której mówi Jezus? 1 List Pawła do Koryntian 13,4-7



ü  Cierpliwa – co to znaczy że miłość jest cierpliwa. Podaj przykłady i dalej. Miłość potrafi czekać cierpliwie gdy ktoś upada, i modlić się o drugiego. Jest cierpliwa w stosunku do drugiego człowieka.
ü  Dobrotliwa - To znaczy, że wybacza błędy, upadki jest łaskawa dla drugiego człowieka i przyjmuje go i jest dla niego uprzejma.
ü  Nie zazdrości-  Miłość nie zazdrości drugiemu talentów, rzeczy, umiejętności, mądrości. Wprost przeciwnie miłość cieszy się gdy ktoś ma i dobrze mu się powodzi i nie życzy człowiekowi źle.
ü  Nie jest Chełpliwa -  Nie zachwyca się sobą i nie chce odbierać dla siebie chwały, chwalić i w ten sposób czuć swoją wyższość od innych.
ü  Nie nadyma się – nie uważa się za kogoś ważnego, że teraz wszyscy muszą się ze mną liczyć i  mnie tytułować.
ü  Nie postępuje nie przystojnie- nie zachowuje się niestosownie przez słowa, gesty, nie stosuje głupich żartów, dwuznacznych gestów, zawsze ma takt i zważa na drugą osobę i stara się nie stawiać jej w niezręcznej sytuacji.
ü  Nie szuka swego – Nie domaga się swoich praw, swojej racji, żeby moje było na wierzchu.
ü  Nie unosi się - Miłość nie daje się wyprowadzić z równowagi, zawsze zachowuje kontrolę i nie da się ponieść nerwom, nie odpłaca tym samym.
ü  Nie myśli nic złego – Nie ma złych myśli o drugim człowieku.  
ü  Nie raduje się z niesprawiedliwości -  Nie cieszy gdy komuś dzieje się krzywda, doświadcza niesprawiedliwości. Nie myśli w sposób jak myśli wielu ludzi „oby tylko mi było dobrze”
ü  Raduje się z prawdy – ma odwagę, by spojrzeć prawdzie w oczy, nie chce przykryć prawdy i słodzić tam gdzie trzeba powiedzieć trudne rzeczy oraz krytykować tam gdzie trzeba pochwalić.
ü  Wszystko zakrywa – Nie przypomina ludziom ich błędów, słabości i potknięć w stylu „a ty tam pamiętasz co zrobiłeś….”. Jest gotowa kochać człowieka mimo jego dziwactw, upadków, niedoskonałości
ü  Wszystkiemu wierzy – Miłość nie jest podejrzliwa jak „urzędnik skarbówki” daje mandat zaufania od razu dla drugiego człowieka.  
ü  Wszystkiego się spodziewa – Nie przekreśla człowieka i zawsze ma nadzieje.
ü  Wszystko znosi – Znosi niesprzyjające okoliczności, prześladowania, trudności, ciężką pracę i obowiązki.

W języku greckim są cztery słowa na określenie miłości:  agape, philos, eros, storge.   Agape jest ten rodzaj miłości widoczny w 1 Kor. 13:4-7. Jest to miłośc bezwarunkowa wyrażająca się w uczynkach. Miłośc ta jest praktyczna i więcej jest decyzją i aktem woli niż uczuciem. Jest to miłość Boga do jego  ludu. Rzymian 13:10  philos jest miłością, która jest między przyjaciółmi i rodziną (Łuk 11:5, Jk. 2:23) przykład przyjaźni Dawida i Jonatana.  Eros dotyczy miłości seksualnej i intymnej i nie znajdziemy tego wyrazu w Biblii.  Słowo storge jest to miłość między członkami rodziny i było używane rzadko w pierwszym wieku.  Również nie znajdziemy tego wyrazu w Nowym Testamencie.

Najczęściej spotykamy słowo Agape w NT.  Jest to miłość, którą widać w czynach.

1 List Jana 3:18   czynem i prawdą

1 List Jana 4:7-8 kto miłuje z Boga się narodził.

1 Piotra 4,8 miłość zakrywa mnóstwo grzechów

Starożytni historycy podają napisał, że Apostoł Jan kiedy był w podeszłym wieku szedł po zborach i powtarzał Słowa „Dzieci, miłujcie się nawzajem.”  Kiedy ktoś go zapytał, dlaczego on wciąż tak mówi, odpowiedział mu, „Ponieważ  jest to przykazanie Pana i wystarczy kiedy ono jest wypełniane.”   

Jesteśmy powołani do miłowania nieprzyjaciół naszych również.

2.                  Ew. Mat 5,44-48

„A Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują, Abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie, bo słońce jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Bo jeślibyście miłowali tylko tych, którzy was miłują, jakąż macie zapłatę? Czyż i celnicy tego nie czynią?  A jeślibyście pozdrawiali tylko braci waszych, cóż osobliwego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?  Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest.”

3.      Miłość wzajemna jest znakiem ucznia Jezusa Chrystusa .  Ew. Jana 13, 34-35      Nie przez wiedzę, aktywność, gorliwość, religijność, modlitwę, ale przez prawdziwą miłość . Wydaje mi się, że prawdziwa miłość wciąż robi na świecie największe wrażenie. Świat i diabeł są w stanie podrobić wiele rzeczy, religijność, modlitwę, nabożeństwo, chrześcijańską gorliwość, ale nie mogą podrobić bożej miłości, bo jej nie mają.
    

„Miłować bliźniego swego jak siebie samego“  nie jest łatwym zadaniem.  Nie jest to też coś, co przychodzi nam naturalnie. Naturalnie przychodzi nam miłość do samego siebie. Słyszałem historię o żołnierzu, który przykrył granat własnym ciałem podczas wycieczki szkolnej w wojsku i w ten sposób uratował mnóstwo dzieciaków. Ten żołnierz dał wspaniały przykład miłości bliźniego.

Zbory, kościoły w których brakuje miłości bliźniego umierają, ziębną i są mało atrakcyjne.  Taka śmierć jest powolna ale systematyczna.  Nowi ludzie do tego zboru nie chcą chodzić i ci, którzy już są to krok po kroku niszczą  siebie przez kłótnie i niepotrzebne zatargi. A gdzie jest zazdrość i kłótliwość mówi słowo tam niepokój i wszelki zły czyn, (Jak. 3,16)

Miłować bliźniego swego jak siebie samego nie pilnuje tylko własnych interesów, ale ma zważać również na czyjeś życie.

niedziela, 14 września 2014

Krew i ciało Pana Jezusa Ew Jana 6,51-59


Drodzy w tym fragmencie ewangelii Jana znajdują się jedne z trudniejszych słów Jezusa. Jezus wzywa nas do spożywania Jego ciała i picia jego krwi. Od tego czy to czynimy zależy nasze życie wieczne.  Co Jezus miał na myśli, gdy mówił o tym faryzeuszom i swoim uczniom?  W Jana 6,66 czytamy, że po tej wypowiedzi Jezusa wielu uczniów już z nim nie chodziło, bo było zgorszonych jego słowami. Z pewnością Jezus nie wzywał swoich słuchaczy do dosłownego spożywania jego ciała. To byłoby obrzydliwe, to byłby kanibalizm i to byłby grzech. Jezus odwołuje się do tego, że to On jest prawdziwym chlebem żywota, który zstąpił z nieba. Odwołuje się również wcześniej do manny, którą jedli na pustyni Żydzi, a przez którą żyli. W ten sposób chce pokazać Żydom, że manna była jakby zapowiedzią innego chleba z nieba, który miał  kiedyś zostać posłany, a którym jest teraz Jezus. Manna na pustyni dawała życie na chwile, chleb którym jest wydane ciało Jezusa za grzechy świata daje życie wieczne. A w jaki sposób spożywać ten chleb? Kościół Katolicki traktuje te słowa dosłownie i naucza, że kto przystępuje do sakramentu komunii to spożywa prawdziwe ciało Pana Jezusa. Ale Jezus nie mówi w ogóle tutaj o eucharystii. On mówi o tym, że Jego ofiara na Krzyżu spowoduje, że ludzie przez tą ofiarę będą mieli życie wieczne. A spożywać ciało Pana Jezusa i pic jego krew to znaczy wierzyć w niego. Jezus wyjaśnia, co ma na myśli mówiąc o spożywaniu ciała i piciu jego krwi w Jana 6,47. Jeść ciało i pić krew Pana Jezusa to znaczy wierzyć w Niego, że On jest ofiarą za grzechy, że On jest posłanym przez Boga Zbawicielem. To właśnie przez wiarę w Niego, przez wiarę w zastępczą ofiarę za nasze grzechy mamy życie wieczne. Gdy wierzymy w Chrystusa, a nasze serce zakotwiczy w Nim i uchwycimy się Go, jako naszego Zbawiciela i Pana. Wtedy mamy udział w tych błogosławieństwach, o których mówił Jezus. Mamy udział w życiu wiecznym, mamy udział w zmartwychwstaniu i jesteśmy całkowicie bezpieczni w Jego ręku. Zwróćcie uwagę, że Jezus powiedział, nie kto spożyje, ale kto spożywa ciało moje i pije moją krew (w. 54). Jezus mówił o ciągłej wierze i o ciągłej ufności. Wiara w Jezusa jest ciągłym ufaniem i ciągłą nadzieją pokładaną w Jego Osobie. Wtedy, gdy mamy w Nim ufność karmimy się Nim, a nasze duchowe siły są cały czas odnawiane i posilane. Nasz duchowy człowiek wzrasta, a nasza niebiańska nadzieja jest dla nas coraz bardziej wyraźna. Jezus również mówił, że przez spożywanie Go, czyli przez wiarę mamy z nim bliską społeczność. Rodzi się bliska więź między nami a Jezusem. Jezus tę wieź wyraził w ten sposób (w. 56). Kto spożywa ciało moje i pije krew moją we Mnie mieszka, a ja w nim.    
Nie jeść ciała Jezusa i nie pić Jego krwi, to znaczy nie wierzyć w Niego, nie ufać Mu i nie położyć swojego życia w Nim. Nie chodzi tutaj jak wcześniej powiedziałem o eucharystie. Z kontekstu jasno wynika, że chodzi o wiarę. Ci, którzy nie Jedzą jego ciała i nie piją Jego krwi nie mają życia Jezusa w sobie. Pokarm tego świata jest pokarmem, który posila na krótko na chwilę, zjemy i zaraz jesteśmy głodni, ale pokarm, który daje nam Jezus posila na wieki. Jezus również dał wspaniałą obietnice w Jana 6,35, że jeśli przychodzimy do Niego, nigdy nie będziemy już łaknąć i jeśli wierzymy w Niego nigdy nie będziemy już pragnąć. Prawdziwa wiara i społeczność z Chrystusem uspokaja nasze serce i sprawia, że jesteśmy nasyceni w taki sposób, że nie musimy już poszukiwać tego nasycenia w świecie. Nasze duchowe potrzeby są całkowicie zaspokojone. Ludzie ciągle poszukują uspokojenia ich serca, wszystko im się nudzi i nic nie może wypełnić tej pustki, którą mają w środku. Wciąż za czymś gonią myśląc, że tym razem będzie to, właśnie to. Tymi rzeczami są osoby, hobby, rzeczy materialne, idee, filozofia, ale wszystko w końcu okazuje się to marnością i nie daje prawdziwego pocieszenia.

Jakiś czas temu słyszałem świadectwo nawrócenia wyznawcy hary kryszny. Był bardzo gorliwy i spełniał wiele praktyk umartwiania siebie jak długie medytacje, modlitwy, rozmyślania, głoszenie i wiele innych. Ale wciąż miał pewien niedosyt i wciąż gdzieś wewnętrznie czuł, że jednak kryszna nie wypełnia tej pustki. Kiedyś poszedł do swojego znajomego, któremu opowiadał o krysznie. Ten go wysłuchał i powiedział „wiesz ja już nic więcej nie potrzebuje, bo mnie zbawił Chrystus”. To świadectwo zamurowało go, pomyślał sobie to, on tak się stara tyle czasu poświęca, by zadowolić krysznę, a tutaj słyszy że zbawienie w Chrystusie zaspokaja wewnętrznie człowieka i człowiek jest w pełni nasycony. Drodzy właśnie tak jest, prawda jest w Jezusie, życie jest w Jezusie, nasycenie jest w Jezusie. I właśnie o tym Jezus mówił, że przychodząc do niego jesteśmy ugaszeni. 

Łączna liczba wyświetleń