niedziela, 30 listopada 2014

Szczerość jest dobra, ale nie wystarczy 1 Kronik 13,5-14


Drodzy mamy tutaj historie kiedy Dawid po namaszczeniu go na króla nad Izraelem po śmierci Saula, zamierza przenieść Arkę Przymierza z miasta Kiriat-Jearim do Jerozolimy znanej też jako Syjon. Odległość między Jerozolimą a tym miastem to około 15 km. Dawid zdobył Jerozolime w walce z Jebuzejczykami (1 Kronik 11,4-9) i tam uczynił sobie twierdzę, dlatego też Jerozolima była znana pod nazwą miasto Dawida. Arka przymierza natomiast już od około 60 lat przebywała w mieście Kiriat-Jearim po  tym gdy zwrócili ja filistyńczycy, jak ręka Pana nad  nim zaciążyła z powodu uprowadzenia Arki Przymierza, tak że zmarło ich wtedy 50000 tys. osób, czytamy o tym wszystkim w 1 Ks. Samuela 6,7 rozdz.
Dawid miał gorące serce dla Pana i o sprawy pańskie troszczył się ze wszystkich sił. To więc, gdy uczynił w Jerozolimie twierdzę i centrum dowodzenia pragnął by Arka Przymierza, która była symbolem i wyrazem Obecności Jahwe pośród Izraela spoczęła w Jerozolimie. Z Biblii dowiadujemy się że sprowadzenie Arki do Jerozolimy było wielką uroczystością. Dawid zgromadził całego Izraela, 30 tysięcy doborowego wojska, śpiewano, tańczono i grano na instrumentach, a Arka jechała na nowym wozie. Było to uroczyste, podniosłe i wesołe wydarzenie i wszyscy się cieszyli, że Arka będzie miała odpowiednie miejsce. Ale w trakcie tych przenosin, gdy wóz jechał woły które prowadziły wóz potknęły się i Arka Przymierza mało co nie spadła z wozu. Wtedy jak czytamy jeden z tych którzy prowadzili wóz Uzza wyciągnął swoją rękę ku Arce, żeby ją podtrzymać, obawiał się, że Arka mogłaby spaść. Gdy tylko dotknął skrzyni Bóg zapłonął na niego Gniewem tak, że umarł tam w tym miejscu. Bóg zabił tego człowieka za to,  że dotknął Arkę. Gdy czytamy tą historię pojawia się pytanie dlaczego? Przecież Uzza nie chciał niczego złego zrobić, nie chciał zniszczyć skrzyni, nie było jego intencją żeby w jakikolwiek sposób znieważyć ją. Wprost przeciwnie Słowo Boże mówi, że jego intencje były szczere i prawdziwe. Zależało mu na tym, by Arka nie spadła, nie potłukła się i nic złego z nią się nie stało. Może nawet przy czytaniu tej historii wydawać się nam, że Bóg jest niesprawiedliwy lub okrutny.
Ale ta historia uczy nas zupełnie czegoś innego. Uczy nas właśnie sprawiedliwości Bożej i tego, że Bóg jest wierny swojemu Słowu, że Bóg przedkłada posłuszeństwo  Jemu nad szczerość motywacji.
Jeśli chodzi o przenoszenie Arki były szczegółowe przepisy w Zakonie jak izraelici mają tego dokonywać. Arkę mogli tylko przenosić kapłani, lewici, specjalnie poświęceni ludzie do służby w namiocie z plemienia Lewiego. Następnie były szczegółowe wytyczne dane przez Boga jak oni mają to robić.
Ks. liczb 4:5  Gdy obóz będzie miał ruszyć, wejdzie Aaron ze swoimi synami, zdejmą zakrywającą zasłonę i owiną w nią Skrzynię Świadectwa,
6  Następnie położą na niej okrycie ze skór borsuczych, a na nim rozciągną sukno z błękitnej purpury i założą drążki.
7  Również na stół pokładny nałożą sukno z błękitnej purpury i położą na nim misy i czasze, puchary i dzbany do ofiar z płynów; także stałe chleby pokładne będą na nim.
8  Potem rozciągną na nich sukno karmazynowe i przykryją to okryciem ze skór borsuczych, i założą drążki.
9  Następnie wezmą sukno z błękitnej purpury i przykryją świecznik do oświetlania wraz z jego lampami, szczypcami, popielnicami i wszystkimi naczyniami na olej, których się przy nim używa.
10  Nałożą też na niego i na wszystkie jego przybory okrycie ze skór borsuczych i umieszczą na noszach;
11  Następnie zaś rozciągną nad złotym ołtarzem sukno z błękitnej purpury i przykryją go okryciem ze skór borsuczych, i założą drążki.
12  Potem wezmą wszystkie naczynia, których się używa w świątyni do służby Bożej, i włożą w sukno z błękitnej purpury, i przykryją je okryciem ze skór borsuczych, i umieszczą na noszach.
13  Następnie oczyszczą ołtarz z popiołu i rozciągną na nim sukno z czerwonej purpury,
14  Umieszczą na nim wszystkie jego przybory, których się przy nim używa, popielnicę, widełki, łopatki, kropielnice, wszystkie naczynia ołtarzowe, i rozciągną na nim okrycie ze skór borsuczych, i założą drążki.
15  Gdy tedy obóz będzie miał ruszyć, Aaron ze swoimi synami zakończy okrywanie świętych przedmiotów i wszystkich sprzętów świątynnych, a potem przystąpią Kehatyci, aby je nieść. Lecz nie będą dotykać się świętych przedmiotów, aby nie zginęli. Taka jest służba synów.
Więc widzimy, że Arka musiała być okryta przed ludzkim wzrokiem zasłoną, która oddzielała miejsce święte od najświętszego gdzie Arka przebywała. Następnie za  dalsze przykrycie miały służyć skory borsucze i specjalne sukno z błękitnej purpury. Później miały być włożone drążki i na nich kapłani mieli przenosić Arkę. Zauważcie że nawet tak zabezpieczona Arka nie mogła być dotknięta nawet przez kapłana (w. 15). Bóg powiedział, że jeśli ktoś dotknie Arki będzie porażony śmiercią. I właśnie w naszej historii taka sytuacja ma miejsce z tego powodu, że nie zastosowano się do Bożych przykazań, do Bożego Słowa i Bóg poraził Uzzę Śmiercią. Nie przenoszono arki w taki sposób jak Bóg nakazał, zamiast na drążkach przeprowadzano ją na wozie. Prawdopodobnie również jej nie przykryto, prowadzili ją nieodpowiedni ludzie i do tego jeszcze ją dotknięto. Z powodu lekceważenia Bożych przykazań zapłonął Bóg gniewem. Po pewnym czasie Dawid zrozumiał tą srogą lekcje i następna próba przeniesienia arki była już zorganizowana w odpowiedni sposób.
1Kronik 15:1  Nabudował sobie też Dawid domów w Mieście Dawida i przygotował miejsce dla Skrzyni Bożej oraz rozpiął dla niej namiot.
2  Potem rzekł Dawid: Nie wolno nosić Skrzyni Bożej nikomu, jak tylko Lewitom, gdyż to ich wybrał Pan do noszenia Skrzyni Pańskiej i do obsługiwania jej na zawsze.
3  Następnie Dawid zgromadził całego Izraela w Jeruzalemie, aby sprowadzić Skrzynię Pańską na miejsce, które dla niej przygotował.
4  Zebrał też Dawid synów Aarona i Lewitów,

1Kn 15:13  Ponieważ za pierwszym razem nie było was przy tym, sprowadził Pan, Bóg nasz, na nas nieszczęście, iż nie zadbaliśmy o niego należycie.
1Kn 15:14  Kapłani i Lewici poświęcili się więc, aby móc przenieść Skrzynię Pana, Boga izraelskiego.
1Kn 15:15  Potem Lewici podnieśli Skrzynię Bożą za pomocą drążków na swoje ramiona tak, jak nakazał Mojżesz, zgodnie ze słowem Pana.

 Zwróćcie uwagę jak ważne jest trzymać się tego co Bóg powiedział, trzymać się prawdy, Bożego Słowa. Nie ma znaczenia co my uważamy za słuszne! W obliczu Bożych przykazań nie ma znaczenia, że jesteśmy szczerzy i gorliwi jeśli nie robimy tego co Bóg chce byśmy czynili.
Często możemy usłyszeć z ust różnych ludzi, że każda cześć oddawana Bogu jest dobra jeśli tylko jesteśmy autentyczni, robimy to ze szczerym sercem i prawdziwie chcemy uwielbiać Boga. Ale ta historia pokazuje nam, że nie tylko ma znaczenie szczerość motywacji przed Bogiem, ale również sposób wielbienia Boga, który musi być zgodny z treścią Bożego Słowa. Nie możemy też w jakikolwiek sposób unieważniać, czy lekceważyć Bożych przykazań i próbować oddawać Bogu cześć na własną modłę wymyślając rytuały, ludzkie przepisy, obrzędu itp. rzeczy. Bóg przyjmie tylko takie uwielbienie jakie ustanowił w swoim Słowie. Co z tego, że ktoś wspaniale się modli i jest bardzo gorliwy w swoich praktykach, jeśli jego modlitwy chybiają celu, a jego gorliwość jest nierozsądna, niezgodna z Bożymi wymaganiami. Nie możemy również ulegać naciskom świata, środowiska w którym żyjemy, wpływom ludzkich filozofii i dostosowywać kościoła do ludzi. To ludzie muszą się nagiąć do Bożych przykazań jeśli chcą się Bogu podobać i być zbawionymi, a nie Bóg ma dostosować się do nich. Bóg się nie zmienia, jeśli raz coś powiedział, to jego słowo ma wieczną gwarancje. Dlatego też możemy być całkowicie pewni, że gdy czynimy to  co Bóg nam przekazał w swoim słowie, to czynimy właściwie. Niekiedy jesteśmy tak przyzwyczajeni do niewłaściwej pobożności, że wtedy gdy ją porzucamy pod wpływem Słowa Bożego, pojawiają się wyrzuty sumienia i wątpliwości, czy właściwie robimy. Ale pamiętajmy, że nasze serce i nasze uczucia zwodzą nas i jest tak jak powiedział Salomon, że w oczach człowieka  „wszystkie drogi wydają mu się czyste”… (Przyp Sal. 16:2) ale często to  tylko złudzenie. W innym miejscu Salomon mówi
Przp Sal 16:25  Niejedna droga zda się człowiekowi prosta, lecz w końcu prowadzi do śmierci. Tylko ta droga prowadzi do życia, która jest zgodna z nakazami Boga.
Też mylne jest przekonanie, że jeśli nie znamy Bożych przykazań będziemy usprawiedliwieni, czy zwolnieni z odpowiedzialności. Uzza być może nie wiedział jak należy przewozić Arkę, być może nie wiedział, że nie można jej dotykać, ale to nie spowodowało, że został usprawiedliwiony. Odpowiedzialnością człowieka przed Bogiem jest poznawanie Go, poznawanie Jego Słowa, szukanie Jego  oblicza, poznawanie kim jest Bóg i czego od nas oczekuje. Jakakolwiek próba lekceważenia tego, ignorancja z naszej strony, czy myślenie że jeśli mniej się tym interesuje, to wtedy nie zostanę pociągnięty do odpowiedzialności jest błędne i ze szkodą dla naszej duszy. Tak więc jeśli jesteś szczery w oddawani Bogu czci, to dobrze, ale szczerość by była przez Boga błogosławiona musi być zgodna z treścią Jego Słowa, bo piekło będzie pełne szczerych ludzi.
Historia Uzzy jest dla nas wezwaniem i ostrzeżeniem, by nie zmieniać Bożego Słowa i nie próbować czcić Boga po swojemu. Bóg który dał Mojżeszowi około 500 lat wcześniej przepisy odnośnie przenoszenia Arki nie zrezygnował z nich. Tak nie zrezygnuje z każdego innego swojego Słowa. Amen



wtorek, 25 listopada 2014

Dziewicze poczęcie Jezusa


Dzisiaj zajmiemy się dziewiczym poczęciem Jezusa Chrystusa. Pismo Święte mówi nam, że Jezus jako jedyny człowiek na ziemi został poczęty w całkowicie inny sposób, to znaczy bez udziału mężczyzny. Narodził się On z Ducha Świętego, za sprawą Boga.
                   I.            Dziewicze poczęcie Jezusa
            1.      Ew. Mateusza 1,18 – 20

    ü  Co Biblia mówi o poczęciu Jezusa Chrystusa w tym fragmencie Ew. Mateusza?
ü  Jak myślisz co to  znaczy, że Maria była brzemienna z Ducha Świętego?
ü  Jak myślisz, dlaczego Józef chciał Marię potajemnie opuścić?
ü  Jakie cudowne i niezwykłe wydarzenia w tym fragmencie wskazują na to, że Maria rzeczywiście spodziewała się dziecka w wyniku działania Boga, bez udziału mężczyzny?
2.      Ew. Łukasza 1,26-38

ü  Należy zauważyć, ze Łukasz był lekarzem (Kol 4,4) twierdził, że zbadał wszystko dokładnie (Łuk 1,1-4) i znał się na biologicznym poczęciu. Jak myślisz dlaczego Ew. Łukasz nie zakwestionował cudownego poczęcia Jezusa, ale jeszcze potwierdził o jego prawdziwości?
ü  Jak myślisz, skąd Ew. Łukasz mógł mieć tak szczegółowe informacje o poczęciu Jezusa?
ü  Jakie cudowne wydarzenia wskazują w tym fragmencie na ponadnaturalne poczęcie Jezusa.
ü  W jaki sposób Anioł w 35 wersecie wyjaśnił Marii poczęcie dziecka w jej łonie? Jak myślisz co to znaczy?
3.      Izajasza 7,13-14
Księga Izajasza była spisana w ok. VII w p.n.e ponad 700 lat przed narodzeniem Jezusa Chrystusa. Nie ma również żadnych wątpliwości, że proroctwo o narodzeniu tego cudownego dziecka rzeczywiście było o wiele wcześniej, bo księgę Izajasza przetłumaczono na język grecki w III w p.n.e a do dzisiaj zachowały się aż trzy jej kopie. Wtedy już Bóg zapowiada, że pewnego dnia da cudowny znak o który Achaz nie miał odwagi prosić.
Dla Króla Achaza tym znakiem było urodzenie się drugiego syna Izajasza (Iz 8,1) ale zapowiedź narodzenia dziecka miała o wiele dalszą perspektywę. Słowo „Pan” w tekście hebrajskim to słowo „almah” dosłownie niezamężna kobieta, w septuagincie przetłumaczono je jako dziewica.
ü  Czyli dziewicze poczęcie było zapowiedziane przez proroctwa dużo wcześniej zanim się wydarzyło.
4.      Jana 8,41
Co mogą sugerować żydzi Jezusowi w Ew. Jana mówiąc, że my nie jesteśmy poczęci z nierządu? Co nam to może mówić?
Żydzi mogą sugerować, że Jezus jest poczęty z nierządu, bo narodziny Jezusa nastąpiły niedługo po oficjalnych zaślubinach Marii z Józefem.  Niektórzy z żydów mogli to pamiętać lub ta informacja była znana wśród społeczności Żydowskiej gdzie Jezus się wychowywał






      II.            Znaczenie dziewiczego poczęcia Jezusa
ü  Jakie znaczenie miało poczęcie Jezusa przez Ducha Świętego Łukasza 1,35
·         Jezus miał być święty, czyli bez grzechu pierworodnego i miał żyć bezgrzesznym życiem.
·         Jezus miał być Synem Bożym, Synem Najwyższego. Wiele osób nie wie jak ma rozumieć poczęcie Marii z Ducha Św. Co to właściwie znaczy. Znaczy to, że Bóg przez swoją moc wzbudził nowe życie w Marii, bez udziału mężczyzny za sprawą mocy Ducha Św. Jezus część swojego pochodzenia miał z Nieba a część z ziemi.
·         Cudowne poczęcie Jezus świadczy również o boskim Jego pochodzeniu.
·         Dziewicze poczęcie było również istotne dla ofiary Jezusa. Jezus miał być ofiarą przebłagalną za grzechy ludzi. Ofiara za grzech by mogła być skuteczna przed Bogiem i przyjęta przez Boga musiała być czysta idealna bez skazy. W starym testamencie ta idealność dotyczyła zewnętrznych cech ofiary Wyjścia 12,5; Kapłańska 22,19-24. W nowym Testamencie akcent jest kładziony na duchową czystość Heb. 7,26; Heb 9,13-14; 2 Kor. 5,21.
·         W wielu miejscach Biblii Bóg sprawiał, że rodzili się Boży mężowie jak np. Izaak z niepłodnej Sary, Jakub z Niepłodnej Rebeki, Józef z niepłodnej Racheli, również Samson obrońca Izraela i Samul z niepłodnej Anny wielki prorok oraz Jana z niepłodnej Elżbiety. Wszystkie te narodziny również były za sprawą ingerencji Bożej, ale z udziałem mężczyzny. Tutaj jednak Bóg zaingerował w nowy sposób całkowicie cudowny, ponadnaturalny i niewytłumaczalny. Ale przez te wszystkie cudowne narodziny Bóg przygotowywał Boży lud na przyjęcie Zbawiciela. Bóg pokazywał że wielcy przewodnicy narodu Bożego prorocy, Boży wybawiciele są darem od Boga dla ludzi. Takim darem miał być i jest Jezus Chrystus. Począł się od nich w o tyle cudowniejszy sposób o ile większą miał pozycje i o ile większym darem jest dla ludzkości. To jest najwspanialszy dar Boga dla ludzi.
          
    III.            Fałszywe twierdzenia dotyczące dziewiczego poczęcia
ü  W Kościele Rzymsko – Katolickim dziewicze poczęcie Jezusa zostało rozszerzone na bezgrzeszne poczęcie Marii znane pod nazwą niepokalanego poczęcia. Oznacza to, że Maria matka Jezusa była wolna od grzechu i grzesznej ludzkiej natury. Jest to doktryna całkowicie wyssana z palca, nie potwierdzona żadnym  fragmentem biblijnym, a nawet sprzeczna z Biblią, bo Biblia mówi że wszyscy zgrzeszyli Rzym 3,23

ü  Inną fałszywą herezją związaną z dziewictwem Marii jest przypisywanie jej tytuły „zawsze dziewicy”. Co oczywiście jest nieprawdą sprzeczną z Pismem Św. Biblia mówi że Maria nie współżyła z Józefem dopóki nie porodziła syna (Mat. 1,25) Łukasz mówi że urodziła Jezusa pierworodnego co sugeruje że były inne dzieci (Łuk 2,7). Nowy Testament podaje, że Jezus miał braci i siostry Marka 3,31-35; Łuk 8,19-21; Mat 13,55-56

niedziela, 23 listopada 2014

Posłuszeństwo Bogu przed lojalnością wobec rodziny Ew. Mateusza 10,34-43


Drodzy od początku publicznej działalności Jezusa często źle rozumiano charakter Jego posługi. Nie wielu widziało w Jezusie tego kogo powinni zobaczyć wszyscy ludzie, Zbawiciela świata. Niektórzy uważali Jezusa za wielkiego przywódcę politycznego, inni widzieli w nim tylko proroka, wielkiego nauczyciela, jeszcze inni uważali, że Jezus zapoczątkuje nową erę wspaniałego  królestwa pokoju. Dlatego jak Jezus zmarł na Krzyżu wielu zawiodło się na nim sadząc, że Jezus odniósł porażkę. Nawet uczniowie w pierwszej chwili sądzili, że misja Jezusa nie powiodła się. Znamienne słowa znajdują się w Ew. Łukasza kiedy zmartwychwstały Jezus spotyka idących uczniów do Emaus i w czasie rozmowy uczniowie mówią o Jezusie
Łukasza 24:21  A myśmy się spodziewali, że On odkupi Izraela, lecz po tym wszystkim już dziś trzeci dzień, jak się to stało.
Inaczej mówiąc „Jezus nie uczynił tego cośmy się spodziewali w pewien sposób zawiódł nas,  bo zmarł”. I wtedy Jezus wykładał uczniom co o nim było napisane we wszystkich pismach, że Jezus nie przyszedł odkupić Izraela w tym czasie, nie przyszedł pobić wrogów Izraela i  nie przyszedł zaprowadzić pokoju na ziemi. Prawdziwy Charakter Jego przyjścia, to zbawienie ludzi, On przyniósł pokój z Bogiem. On przyszedł Zbawić  świat z jego grzechów. On przyszedł, by stać się ofiarą przebłagalną przed obliczem Bożym za grzech każdego z nas.
Tak więc dzisiejsze wypowiedzi Jezusa „nie mniemajcie że przyszedłem przynieść pokój” należy rozumieć w tym kontekście.
1.      Po pierwsze wiara w Jezusa może rodzić i często rodzi napięcia w rodzinie i konflikty społeczne w życiu chrześcijanina.
Słowa Jezusa mogą być dla  nas niezrozumiałe, jeszcze kilka rozdziałów wcześniej Jezus mówił o miłości do wrogów i swoich prześladowców. Mówił że błogosławieni czyniący pokój (Mat. 5,9) Sam nazwany jest księciem pokoju A tutaj Jezus mówi, że przyszedł przynieść miecz a nie pokój, „że przyszedł poróżnić syna z ojcem, córkę z matką, synową z teściową. I Jezus podaje tutaj przykład konfliktu na płaszczyźnie najbliższych relacji, relacji rodzinnych. Przykład Jezusa należy poszerzyć o konflikty między przyjaciółmi, o konflikty między sąsiadami. Wcześniej Jezus powiedział (w. 22) że nawracający się Chrześcijanin, człowiek stający się uczniem Chrystusa będzie w nienawiści u wszystkich z powodu Imienia Jezusa . Jak mamy rozumieć te słowa? Dlaczego tak się dzieje?  Czy jezusowi zależy na tym, by przynieść nienawiść na świecie? Oczywiście nie. To nie nawracający chrześcijanin staje się wrogiem swoich bliskich, czy wrogiem świata, czy wrogiem swoich przyjaciół, sąsiadów. To świat staje się wrogiem chrześcijanina. Jezus powiedział, że staną się wrogami człowieka domownicy Jego (w. 36).  Dzieje się tak z powodu przemiany jaka zachodzi w człowieku pod wpływem wiary w Chrystusa. Słowo Boże uczy nas, że gdy chrześcijanin nawraca się, to staje się nowym człowiekiem, jest zrodzony przez Boga na nowo mocą Ducha Świętego. Pod wpływem tych duchowych narodzin chrześcijanin chce żyć nowym życiem  na wzór Chrystusa, chce żyć życiem w posłuszeństwie Bogu. A wszystko robi i jak myśleć od tego momentu jest zdominowane  i podporządkowane Królestwu Bożemu. Jezus w Ew. Jana powiedział do Samarytanki, że woda życia którą On jej da stanie się w niej źródłem wody wytryskującej ku żywotowi wiecznemu Jana 4,14. Ta woda Życia, Duch Święty przebywający w człowieku wierzącym pcha i prowadzi oraz pobudza ucznia Chrystusa, by życie wierzącego od momentu poznania Pana było skupione na Chrystusie, na Królestwie Bożym. Domownicy człowieka widzą tą zmianę, twoi znajomi widzą tą zmianę i świat widzi tą zmianę. Widzą że ten człowiek niby taki sam, a jednak inny. Zaczyna fascynować się Bogiem, Chrystusem i tym co zrobił dla niego na Krzyżu. Wprawdzie wcześniej chodził do kościoła, ale teraz to jest zupełnie coś innego. Bóg dla tego człowieka staje się żywy i realny, staje się kimś w kogo wierzy że naprawdę działa w Jego życiu i kogo uwielbia.
Mógłby spędzić całe godziny na rozmowach o Chrystusie, o Bożym Słowie. Życie zawodowe przestaje już być tak ważne jak wcześniej, spełnianie egoistycznych pragnień i pogoń za skarbami tego świata jak sława, pieniądze, moda już nie jest takie interesujące. Właściwie wszystko po za  Bogiem i Królestwem Bożym staje się nudne. Nadto taki człowiek zaczyna dzielić się tym co doświadczył, tym że już zna prawdziwy sens życia, który polega poznaniu Boga i poświeceniu Mu pozostałego czasu. Wszyscy którzy to widzą, mówią że z nim  coś jest nie tak, że zwariował, że przesadza z tą religią i są zaniepokojeni. Jest tak dlatego, że nie rozumieją tej duchowej zmiany, mówią że jeszcze kilka dni temu lub tygodni był całkiem normalny. Normalnie się zachowywał i normalnie mówił, a teraz tylko o tym Jezusie. Niektórzy zaczynają twierdzić, że z tym człowiekiem nie da się już normalnie porozmawiać. Przez jakiś czas, rodzina, znajomi próbują  zawrócić człowieka z tej drogi. Próbują powiedzieć mu, że musi dopasować się do tego świata bo stał się dziwny i niezrozumiały.
Stało się tak dlatego, że w tym człowieku narodziło się Nowe życie, Boże życie. Człowiek ten przeszedł z ciemności do światłości. Został wyrwany przez Boga spod władzy szatana i przeniesiony do Królestwa Syna Bożego Jezusa Chrystusa. A świat? Co ze światem? A świat nienawrócona rodzina, nie znający Jezusa przyjaciele, znajomi i sąsiedzi w ciemności pozostali. Oni wciąż są pod władzą i wpływem złego. Więc zaczynają prześladować tego człowieka, zaczynają mu mówić, że padł ofiarą fanatyzmu religijnego. Rodzina zaczyna się denerwować, że ów nawrócony człowiek zaczyna stawiać na pierwszym miejscu Boga, że próbuje im zwrócić uwagę że muszą się upamiętać i poznać Chrystusa. Denerwują się i zgrzytają na ciebie zębami, gdy zwracasz uwagę na ich grzechy,  na powierzchowną pustą religijność i chcesz uratować ich dusze. Nie świat tego znieść nie może. Świat chce nadal podążać szeroką drogą na zatracenie, a ty chcesz iść wąską ścieżką za Jezusem Chrystusem. Jeśli tak chcesz czynić, będziesz atakowany nawet przez swoją rodzinę przez swoich najbliższych. To może być, mąż nie znający Chrystusa lub żona. To mogą być rodzice przeciw nawracającym się dzieciom i odwrotnie. To mogą być dotychczas twoi najbliżsi przyjaciele. I gdy tak się będzie działo będziesz rozdarty, twoja dusza będzie rozdarta, będziesz cierpiał i będziesz płakał z tego powodu że twoi najbliżsi mają cię za wroga i nie podzielają twojego entuzjazmu. Od tego momentu kiedy poznasz Pana już zawsze gdy będziesz spotykał się za swoją nienawróconą rodziną będziesz czuł pewien dystans duchowy. Ten dystans wynika z tego, że oni należą do innego świata.
Tak jak powiedziałem rodzina będzie cię naciskać byś zawrócił z tej drogi jak w znanej książce „Wędrówka pielgrzyma” gdy chrześcijanin ucieka z miasta zagłady przed przyszłym gniewem Bożym, przed sądem wszyscy próbują go zawrócić, czyni to nawet jego żona i dzieci. Ale On nie daje się zawrócić, a jego  bliscy nie chcą podążać za Chrystusem, więc musi iść samotnie.
Podobnie będzie i w naszym życiu gdy Poznamy Jezusa, gdy On stanie na naszej drodze, często rodzina i znajomi będą próbowali nas zawrócić. Będą próbowali odwieść nas od wiary w Chrystusa, od posłuszeństwa Jemu. Może się również zdarzyć że będą robili nam poważne przeszkody w podążaniu za Panem jak zastraszanie, awantury, groźby a nawet pobicie.  Może się zdarzyć, że będą zabraniać nam uczęszczać na społeczności chrześcijańskie, zniszczą nam biblię czy literaturę chrześcijańską. W niektórych krajach np. o tradycji muzułmańskiej, hinduskiej za nawrócenie się do Chrystusa grozi śmierć i to śmierć z rąk własnej rodziny. Kilka dni temu pewien misjonarz opowiadał, że gdy syn pewnego muzułmanina przyniósł do domu Biblię jego ojciec się w ściekł i próbował go pobić . W naszym Kraju, czy w Europie nierzadko jest tak że rodzina wypiera się i przeklina człowieka z powodu Chrystusa.
John MacArthur znany autor książek chrześcijańskich opowiada pewną historię o dziewczynie, którą poznał na konferencji chrześcijańskiej. Powiedziała mu ona że gdy stała się chrześcijanką, a pochodziła z rodziny całkowicie pogańskiej jej ojciec przestał odzywać się do niej. Gdy ona dzwoni, to on odkłada słuchawkę i mówi że nie chce mieć z nią nic wspólnego. Ale ona przed poznaniem Chrystusa była alkoholiczką i narkomanką, była przestępczynią i prostytutką. Często kręciła się po ulicach czekając na kolejnego klienta. W każdej chwili mogła zginąć, zostać okaleczona lub pobita. Teraz została przez Chrystusa uwolniona z grzechu i brudu tego świata. Mówiła że nigdy nie miała takiej radości i pokoju jak teraz, ale ojciec nie chce z nią rozmawiać z powodu wiary w Jezusa. Był gotowy utrzymywać kontakty z prostytutką i narkomanką, ale nie może znieść chrześcijanki.
Nieraz od bliskich wobec nawróconych chrześcijan padają słowa „wolałabym/wolałbym żebyś nie żył niż chodził do tego zboru, zadawał się z tymi ludźmi, chodził na te spotkania biblijne, wierzył w Jezusa”. Często dla bliskich nie ma znaczenia, że twoje życie się zmieniło, że porzuciłeś nałogi, że zacząłeś solidnie i uczciwie pracować, że staliśmy się nowymi lepszymi ludźmi. To się nie liczny, ale myślą o tym że stracili męża, córkę, syna bo uwierzyli w Chrystusa. Jest to nic innego jak walka świata, walka złego o ciebie i to walka najbardziej raniącą bronią, bo przez twoją rodzinę.
Ale Jezus mówił, że ten podział musi się dokonać, że przyszedł wprowadzić tą różnice między wierzącym a niewierzącym, między zbawionym, a nie zbawionym, między światłością, a ciemnością, między wiarą w prawdę, a kłamstwo. Ostateczny ten podział dokona się na sądzie, ale on już się zarysowuje już jest dostrzegalny. Już chrześcijanie czują, że świat to nie jest ich miejsce i świat również czuje, że chrześcijanie  do tego świata nie pasują.
Jezus powiedział:
„Ogień przyszedłem rzucić na ziemię i jakżebym pragnął, aby już płonął” (Łukasza 12:49).
 Człowiek zderzający się z tym poselstwem musi opowiedzieć się, czy chce iść za Chrystusem, czy być przeciwko niemu? Iść za Bogiem czy nadal pozostawać w szponach złego. Podać się  pod wpływ niewierzącej rodziny czy jednak być posłuszny Słowu Bożemu. Jezus oczekuje od nas tej deklaracji, chce byśmy wybrali kogo chcemy słuchać, kto ma być najważniejszy w twoim życiu. Czy postawisz Jego (Jezusa) na pierwszym miejscu co może oznaczać sprzeciw wobec rodziny ich niechęć, a nawet wrogość wobec ciebie, czy jednak będziemy słuchać naszych bliskich kosztem posłuszeństwa Chrystusowi. O tej deklaracji Jezus mówi w taki sposób
Mateusza 10:37  Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien.
38  I kto nie bierze krzyża swego, a idzie za mną, nie jest mnie godzien.
W jeszcze mocniejszy sposób Jezus wyraził to w Ew. Łukasza mówiąc
Łukasza 14:26  Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści ojca swego i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, a nawet i życia swego, nie może być uczniem moim.
Ziemska rodzina w naszym życiu nie może być ważniejsza od Chrystusa, nie może  powstrzymywać nas w podążaniu za Chrystusem. Ewangelia jest zbyt cenna, zbawienie zbyt wartościowe, zbyt ważne, by zaniechać go  ze względu na  rodzinę. I Chociaż Zbawienie nie wymaga zapłaty jest ono darmo z łaski, Chrystus za nie zapłacił soją najświętszą krwią. To jednak kwestia zbawienia i stania się uczniem Chrystusa wymaga od  nas deklaracji, wymaga od nas decyzji, by iść za Panem, by porzucić wszystko co mogłoby stanąć na tej drodze miedzy mną a Chrystusem. I w tym sensie ta decyzja będzie nas kosztować, Jezus nazywa to Krzyżem ewangelii. Ta decyzja będzie nas kosztować utratę tego co dotychczas było najważniejsze w naszym życiu, to może być rodzina, kariera, przyjaciele, a nawet cena naszego życia. Ale gdyby tak nawet miało się stać Jezus mówi że warto i trzeba to zrobić,  że nie ma  ceny której  nie warto by było zapłacić dla Ewangelii.
Jezus również powiedział, że nie zadowoli się drugim czy kolejnym miejscem w naszym życiu. On powiedział, że kto nie postawi Jego osoby i relacji z nim jako najważniejszej „nie jest go godzien”. To pierwszeństwo Jezusa dotyczy również, a może przede wszystkim tych relacji rodzinnych. Relacji mąż żona, matka córka, Ojciec syn. Najważniejsze przykazanie jakie Bóg nam daje to „będziesz miłował pana Boga swego z całego  serca swego z całej duszy swojej i z całej siły swojej” (Łuk 10,27) a drugie podobne „będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” (Łuk 10,27). Ale zauważmy, że Bóg jest przed bliźnim, że Bóg jest przed moją żoną, synem czy córką. Nie zachowywanie tej kolejności jest złamaniem pierwszego przykazania z dekalogu „nie będziesz miał innych Bogów obok mnie”. Nie zachowywanie tej kolejności jest jedną z form bałwochwalstwa. Obrazowo ukazuje nam to historia z Abrahamem, kiedy  Bóg żąda od niego jego jedynego syna Izaaka.  Bóg żąda, by Abraham złożył  Izaaka na ofiarę. Nawet trudno nam sobie wyobrazić jakie zmaganie przechodził Abraham gdy szedł w miejsce wyznaczone przez Boga, by tam okazać Bogu posłuszeństwo. Gdy już miał tego dokonać i podniósł nuż by ofiarować swego syna, Bóg zainterweniował powstrzymał go, a później wystawił mu świadectwo
Rodzaju 22:12  I rzekł: Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic, bo teraz wiem, że boisz się Boga, gdyż nie wzbraniałeś się ofiarować mi jedynego syna swego.
Chodzi tutaj o to właśnie, że Abraham okazał większą miłość do Boga niż do swojego syna. To co Bóg o nim myślał i posłuszeństwo Bogu miało większe znaczenie dla niego niż życie Izaaka. Jest to wspaniały przykład co to znaczy, że moja miłość do Boga ma być większa niż miłość do moich bliskich. W pewnym sensie Jezus również oczekuje i od nas byśmy na tym ołtarzu posłuszeństwa Bogu złożyli własną rodzinę.
Jest pewna znana historia z życia Charlesa Spurgeona znanego kaznodziei ewangelicznego. Zanim się ożenił pewnego razu zabrał swoją narzeczoną do miejsca gdzie miał zwiastować ewangelię. A że już trochę był znany w wieku 20 lat tysiące ludzi chciało usłyszeć jego kazanie. Po zakończonym kazaniu tłum otoczył go i zapomniał o swojej  narzeczonej. Później gdy sobie przypomniał już nie mógł jej znaleźć, więc poszedł do domu. Ona tam była cała zapłakana i czyniła mu wyrzuty, że ją zostawił. Wtedy Spurgeon odpowiedział: Przykro mi, że tak się stało, ale może to, że tak się stało było opatrznościowe. Nie chciałem być niegrzeczny, ale gdy mam do wypełnienia obowiązki wobec Chrystusa byłem tak przytłoczony poczuciem odpowiedzialności że zapomniałem  o tobie. I chciałbym żeby regułą naszego małżeństwa jeśli się pobierzemy było posłuszeństwo Chrystusowi na pierwszym miejscu, a ty będziesz miała drugie miejsce. Chwała Bogu, ze narzeczona Spurgeona była gotowa to zaakceptować. Ale mówię ci wiele osób z twojego najbliższego otoczenia nie będzie chciało tego zrobić. Czy wtedy będziesz gotowy okazać posłuszeństwo Chrystusowi mimo wszystko, mimo starty najbliższych?
Mamy również w Słowie Bożym wspaniałe przykłady naszego Pana Jezusa Chrystusa jak sprawa posłuszeństwa Jego Ojcu była wystawiana na próbę w konfrontacji z wolą  jego cielesnej rodziny.  Jeden z przykładów znajdujemy w kanie Galilejskiej gdy Maria prosi Jezusa o interwencje w związku z brakiem winna na weselu. Jezus odpowiada jej
…Czego chcesz ode mnie, niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja. Jana 2,4
Inna sytuacja ma miejsce gdy Jezus przemawia do tłumów i usługuje ludziom. Jego rodzina jest zaniepokojona, a nawet dochodzi do wniosku, że Jezusowi pomieszało się w głowie (Marka 3,21) przychodzą go pochwycić, sprowadzić  na właściwą drogę. Wtedy zawiadomiono Jezusa że jego rodzina go oczekuje, a Jezus powiedział że prawdziwą Jego rodzina są ci którzy słuchają Słowa Bożego i czynią wolę Boga (Marka 3,31-35). W ten właśnie sposób Jezus pokazuje, że najważniejsza jest wola Boga, przed tym czego pragnie twoja rodzina od ciebie.
To więc co powinienem zrobić gdy moja cielesna rodzina próbuje powstrzymać mnie w podążaniu za Jezusem? Powstrzymać mnie przed słuchaniem Słowa Bożego i czynieniem Bożej woli? Powinienem dać grzecznie, ale wyraźnie do zrozumienia, że najważniejsze dla mnie od momentu poznania Chrystusa jest posłuszeństwo Bogu. Posłuszeństwo nawet wtedy gdyby z tego powodu moja rodzina zdecydowała o zerwaniu kontaktów ze mną lub wyparciu się mnie. Oczywiście my zawsze powinniśmy zabiegać o dobre relacje ze swoją nienawróconą rodziną, ale nigdy nie powinniśmy tego robić kosztem Ewangelii.
2.      Druga zaś rzecz znajduje się w wersetach 39-42. Życie poświęcone w służbie Chrystusowi nie jest życiem zmarnowanym!
Po wypowiedziach Jezusa odnośnie rodziny ktoś mógłby pomyśleć, czy warto płacić tak wysokie koszty? Żądania Jezusa są tak wygórowane i radykalne, że mogą szokować Jego słuchaczy. Ale Jezus nie pozostawia wątpliwości i mówi, że innej drogi nie ma.
Mateusza 10:39  Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je.
Jeśli ktoś nie chce ponieść tych kosztów związanych z ewangelią dotyczących porzucenia świeckich ambicji, egoistycznych pragnień, odrzucenia ze względu na Chrystusa, przedłożenie miłości do Boga nad miłość do rodziny. To niech się nie łudzi że zachowa swoje życie. Życie spędzone na realizacji świeckich celów choćby były najbardziej słuszne i szlachetne jest życiem  zmarnowanym. Historia pamięta wielu szlachetnych wspaniałych wielkich ludzi, którzy zapisali się na kartach przeszłości wielkimi czynami, niektórych z nich być może podziwiamy. Ale jeśli ich czyny nie były skupione na Chrystusie, motywacją ich działań nie było podobanie się Bogu, to nie uniknęli życia zmarnowanego. I zobaczcie jaka Ironia. Świat uważa, że gdy człowiek nawraca się do Chrystusa i jemu poddaje swoje życie, to marnuje je. Tymczasem Jezus mówi, że marnujesz życie kiedy spędzasz je na wszystkim, ale nie na służbie Bogu. Ile razy słyszałeś że to wszystko strata czasu? Nie, Chrystus mówi że prawdziwą stratą, stratą wieczną, stratą nie do odzyskania jest żyć dla siebie, dla rodziny, dla świata. Gdy znajdujemy Chrystusa, a raczej On nas znajduje zyskujemy życie na wieki.
Znany misjonarz ewangeliczny Jim Elliot powiedział
„Nie jest głupcem ten, kto oddaje coś, czego nie może zatrzymać, aby zyskać to, czego nie może stracić”.
Tak właśnie jest z naszym życiem,  nie możemy go zatrzymać. Ale powierzając je Chrystusowi odzyskujemy je. I choć strata wydaje się wysoka, to Jezus po raz kolejny przypomina nam, że służba Jemu nie zostanie zapomniana. Służba i poświęcenie dla Królestwa Bożego, dla Kościoła Chrystusa, dla sprawy Ewangelii nie zostanie puszczone w niepamięć. Jeśli świat pamięta swoich i rozpisuje się na ich temat w książkach, stawia im pomniki i opiewa ich wielkość. Tym bardziej Bóg nie zapomni swoich wybranych. Choćby był to najmniejszy czyn jak poczęstowanie kogoś kubkiem zimnej wody ze względu na uczniostwo Chrystusowi, Bóg odpłaci tobie. Zauważmy że Jezus mówi w (w.42), że zapłata od Boga jest wtedy kiedy napoisz kogoś jako ucznia. Dlaczego to jest ważne? Świat nie ma nic przeciwko akcjom charytatywnym. Jest wielu filantropów, zamożnych ludzi którzy oddają swój majątek na cele dobroczynne, ale nie czynią tego ze względu na Chrystusa, nie w tym celu by ewangelia była głoszona, czy Boże imię uwielbione. Oni czynią to z powodu swoich prywatnych celów i w wielu przypadkach zapłatę odbierają tu na ziemi.
Ale jeśli czynimy to ze względu na Jezusa nasza zapłata jest pewna.
1Koryntian 2:9 …Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują.

1Ko 15:58  A tak, bracia moi mili, bądźcie stali, niewzruszeni, zawsze pełni zapału do pracy dla Pana, wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu. 

wtorek, 18 listopada 2014

Rola i miejsce Marii w Kościele część II Objawienia Maryjne


Od wielu lat spotykamy się na całym świecie z różnego rodzaju objawieniami. Jednym z nich są objawienia maryjne. Wielu ludzi twierdzi, że widziało Marie matkę Jezusa. Podczas tych objawień Maria przekazywała tym osobom poselstwo dla świata rzekomo jako wysłanniczka Boga i w imieniu swojego Syna Jezusa Chrystusa. W wielu objawieniach Maria powołuje się na swojego syna twierdząc, że przychodzi w Jego imieniu. Ale to, co mówi często jest rażąco sprzeczne z tym co naucza Pismo Święte i tak  np. rzekoma Maryja mówi w Medjugorje
„Drogie dzieci. Dzisiaj zapraszam was abyście postawili sobie pytanie dlaczego jestem z wami przez tak długi czas?- Jestem pośredniczką między wami a Bogiem".
Ale Pismo Święte, Słowo Boże mówi w ten sposób:
1Tymoteusza 2:5  Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,
6  Który siebie samego złożył jako okup za wszystkich, aby o tym świadczono we właściwym czasie.
Tak wiec według Słowa Bożego  nie ma innego pośredniaka do Boga jak tylko Jezus Chrystus. Wszyscy inni którzy przypisują sobie role pośrednika kłamią i wprowadzają fałszywą naukę. Dotyczy to zarówno wszelkich duchowych objawień jak i ludzi którzy chcą pośredniczyć między człowiekiem,  a Stwórcą jak np. ksiądz, duchowy góry, przewodnik. Jak wiemy tylko Chrystus uzyskał prawa bycia wystawiennikiem u Boga w sprawach ludzi, tylko przez niego przychodzimy do Boga, tylko on może nas przedstawić Bogu i Bóg przyjmie nas.
Maryja również twierdzi w objawieniach z Fatimy że jest drogą do Boga. A także jest z każdym kto jej ufa .
"Nigdy nie będziecie sami, moje niepokalane serce będzie waszą ucieczką i drogą która doprowadzi was do Boga"
Objawienia Bernato Martineza z Cupapa, Nicaragua
" Nie martwcie się. Jestem z wami wszystkimi, mimo to że mnie nie widzicie.
Jestem matką was wszystkich- grzeszników”
Słowo Boże mówi tak
Ew. Jana 14:6  Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i PRAWDA i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.
I znowu jawne zaprzeczenie Słowu Bożemu.  Jezus mówi, że tylko On jest drogą do Boga, że tylko On jest prawdą i tylko On jest życiem. Maria mówi, że ma niepokalane serce co oczywiście jest nieprawdą, bo Biblia mówi, że wszyscy ludzie zgrzeszyli i brak im chwały Bożej List do Rzymian 3,23. Zachęca również do zaufania jej zamiast Jezusowi. W ten sposób odwodzi ludzi do prawdy i zamyka przed nimi drogę zbawienia, którą jest Chrystus. Objawiająca się Maryja nie doprowadzi nikogo do Boga, doprowadzi za to ludzi do piekła. Maryja również mówi,  że ludzie którzy jej ufają nie będą sami, ale ona będzie z nimi.
Pismo Święte mówi:
Ew. Mateusza 28:18  A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi.
19  Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego,
20  Ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.
Jezus mówi że to  On jest z tymi którzy go naśladują zawsze i wszędzie, aż po wszystkie dni, a nie Maryja (w. 20).  Żeby Maryja mogła być z wszystkimi ludźmi którzy jej ufają na całej ziemi musiałaby być wszechobecna jak Bóg. A wiemy że tylko Bóg ma takie atrybuty. Nawołuje również w swoich objawieniach do bałwochwalstwa, ufności jej zamiast Bogu co jest sprzeczne z pierwszym i najważniejszym  przykazaniem.
Ks. Wjścia 20:2  Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
3  Nie będziesz miał innych bogów obok mnie.

Pwt 6:4  Słuchaj, Izraelu! Pan jest Bogiem naszym, Pan jedynie!
Pwt 6:5  Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i a całej duszy swojej, i z całej siły swojej.
W innym objawieniu Maryja nawołuje do uznania jej jako współodkupicielki ludzkości. W
Objawieniach Amsterdamskich, Maryja przedstawia się jako pani wszystkich narodów
„Ojciec i Syn chcą Mnie w tym czasie posłać światu jako Współod- kupicielkę, Pośredniczkę i Orędowniczkę”
" Stoję tutaj, współodkupicielka i orędowniczka. Wszystko powinno być temu poświęcone.
Powtarzajcie to za mną wszyscy- Nowym dogmatem będzie dogmat współodkupicielki"
„Teraz stoję ofiarnie przed Krzyżem. Przecież cierpiałam duchowo z moim Synem, ale przede wszystkim także fizycznie. To stanie się bardzo spornym przedmiotem dogmatu”.
Maryja nawołuje, by uznać jej rolę jako współodkupicielki, że ona również zbawiła świat i cierpiała za grzechy.
Nawoływania te są rażąco niezgodne z Pismem Świętym, Słowo Boże mówi:
1Piotra 3:18  Gdyż i Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was przywieść do Boga; w ciele wprawdzie poniósł śmierć, lecz w duchu został przywrócony życiu.
2  On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata.
Tytusa 2:14  Który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w dobrych uczynkach.
Galacjan 1:4  Który wydał samego siebie za grzechy nasze, aby nas wyzwolić z teraźniejszego wieku złego według woli Boga i Ojca naszego,
I wiele innych fragmentów. To nie Maryja odkupiła w jakikolwiek sposób świat, zrobił to Pan Jezus Chrystus. Nawoływania do ogłoszenia Maryi współodkupicielką są herezją i pomniejszaniem dzieła Chrystusa na Krzyżu. W ten sposób również Maryja komunikuje, że działo Jezusa na Krzyżu było niewystarczające i niepełne, by mogło zbawić i oczyścić od grzechów ludzi. Cierpienia Maryi jakiekolwiek by one nie były, nie mogą zostać przez Boga przyjęte jako ofiara za grzech, bo Bóg tylko ofiarę Chrystusa akceptuje. Tylko krew Chrystusa jest dostatecznie czysta i święta żeby mogła być przez Boga przyjęta jako ofiara przebłagalna za grzechy każdego.

Wszystkie te objawienia i  nawoływania są inną ewangelią. To nie jest dobra nowina którą głosił Pan Jezus Chrystus. Apostoł Paweł w taki sposób powiedział o wszystkich którzy głoszą inną ewangelię
Galacjan 1:8  Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!
9  Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Jeśli wam ktoś zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty!
Jakże objawienia Maryjne dobrze pasują do słów Apostoła Pawła anioł z „nieba mówiący inną ewangelię”. Szatan przybiera postać anioła światłości,  przychodzi w postaci rzekomej Marii matki Jezusa i odwodzi ludzi od zbawienia i od Chrystusa skupiając ich uwagę na sobie zamiast na Panu Jezusie i dziele jego krzyża. Inna ewangelia jest przeklęta, osoby zwiastujące inną ewangelię są przeklęte. Jeśli nawet byłyby to osoby utrzymujące że przychodzą z samego nieba. Również inne rzekome objawienia niebiańskich istot, aniołów, ludzi będących w czyśćcu, niebie czy piekle są głęboko podejrzane. Często kierują uwagę ludzi na  człowieka, zawierają fałszywe uniwersalistyczne przesłanie i często są sprzeczne z Biblią. To w świetle Słowa Bożego powinniśmy sprawdzać wszelkie doświadczenia duchowe, objawienia, rzekome cuda, nawiedziny aniołów, niebiańskich istot, duchów itp. rzeczy.
Biblia również przestrzega że w ostatnich czasach działanie demonów i szatana nasili się, by zwieść wiele osób
Mateusza 24:23  Gdyby wam wtedy kto powiedział: Oto tu jest Chrystus albo tam, nie wierzcie.
24  Powstaną bowiem fałszywi prorocy i czynić będą wielkie znaki i cuda, aby, o ile można, zwieść i wybranych.

Apokalipsa 16:13  I widziałem trzy duchy nieczyste jakby żaby wychodzące z paszczy smoka i z paszczy zwierzęcia, i z ust fałszywego proroka;
14  A są to czyniące cuda duchy demonów, które idą do królów całego świata, aby ich zgromadzić na wojnę w ów wielki dzień Boga Wszechmogącego.
Ostrzeżenia Chrystusa i apostołów musimy traktować bardzo poważnie. Tutaj chodzi o nasze życie, o naszą duszę, o nasze zbawienie. Jeśli damy się zwieść, jeśli uwierzymy w inną ewangelię, nie tą którą głosił Jezus Chrystus i jego uczniowie, to do Królestwa Bożego nigdy nie trafimy.
Rzekoma Maria podczas swoich objawień dokonuje uzdrowień i wielu cudów, które trudno zakwestionować. Rzeczywiście ludzie doświadczają cudownej mocy. Dla wielu to jest argumentem za słusznością objawień Maryjnych oraz  na to, że ich źródłem jest Bóg. Jednak nie wszystko co z pozoru jest dobre takie jest rzeczywiście. Czasami kupione rzeczy w sklepie choć ładnie wyglądają okazują się zupełnym bublem lub reklama choć z pozoru ładnie prezentuje jakiś produkt okazuje się nieprawdziwa. Podobnie jest z objawieniami Maryjnymi. Co z tego, że ktoś doświadcza uzdrowienia fizycznego jeśli dąży do zatracenia duchowego. Co z tego że Maria mówi dużo o miłości i modlitwie jeśli kierunek tej miłości i modlitwy jest chybiony. Cuda które czyni utwierdzają ludzi w jej kulcie i skłaniają ich do zawierzenia jej swojego życia, a Pan powiedział „co z tego jeśli cały świat pozyskasz, a dusze zatracisz”. Wszystko powinniśmy badać, a trzymać się tego co dobre 1 Tesaloniczan 5,21, badać w świetle Słowa Bożego  jak Berejczycy którym głosił Paweł ewangelię
Dzieje Apostolskie 17:11  Którzy byli szlachetniejszego usposobienia niż owi w Tesalonice; przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają.

 Tego życzę sobie i wszystkim.

niedziela, 16 listopada 2014

Ufać i znać Boga 1 Królewska 17,9-16


Bóg Eliaszowi okazuje przez cały czas swoją troskę. Gdy wysechł potok Kerit (prawdopodobnie teren dzisiejszej Jordanii) gdzie ukrywał się Eliasz przed gniewem Ahaba. Bóg nakazuje mu udać do wdowy w Sarepcie to około 300 km od tego miejsca gdzie wcześniej przebywał. Jest to już teren po za granicami Izraela, teren Sydonu i mieszkali tam poganie. Żona Ahaba Izebel była córką Króla sydończyków. Sydończycy czcili  boginie Asztarte lub Aszere była to bogini płodności, miłości i wojny oraz Balla. Cześć Asztarte oddawano głównie przez akty seksualne, a jej świątynie zawsze były pełne kapłanek, prostytutek sakralnych. Tak więc Bóg wysyła Eliasza do pogańskiego kraju, wiele kilometrów od miejsca gdzie wcześniej przebywał by tam mógł doświadczyć Bożej troski z rąk wdowy mieszkającej w tym mieście (w.9).  Powiem tak, Bóg naprawdę dziwnie postępuje „rzeczywiście Jego drogi to nie drogi nasze”. Zwróćcie również uwagę, że to raczej ta wdowa potrzebowała bardziej pomocy niż Eliasz. Wdowy w Izraelu były pod prawną ochroną i należała się im troska, jako samotnym kobietom nierzadko z dziećmi było im szczególnie ciężko. A jednak Bóg nie posyła Eliasza do jakiegoś bogatego domu, ale do ubogiej wdowy, która sama nie ma co jeść. W 12 wersie ta biedna wdowa żali się Eliaszowi jaką ma ciężką sytuacje, że pozostał jej ostatni posiłek dla siebie i dla syna, a później chyba tylko śmierć.
Można powiedzieć, że Eliasz wpadł z deszczu pod rynnę, obcy kraj, obca kultura, jego rzekoma opiekunka  do wdowa, która sama nie ma co jeść. A jeszcze sydon to dom jego prześladowczyni Izebel. W takiej sytuacji łatwo zakwestionować  Bożą troskę, w takiej sytuacji łatwo  powiedzieć nie, to nie może być Bożą wolą żebym właśnie tu i teraz w tym miejscu przebywał. Przecież Gdyby Bóg rzeczywiście wszystko przygotował, gdyby rzeczywiście tak było jak Bóg powiedział, że wdowa ma się mną zając, to byłaby to zamożna wdowa. Jeśli mam czuć się bezpiecznie to na dworze jakiegoś przychylnego króla i najlepiej wroga Izebel, a nie w jej kraju pod okiem jej ojca. 
Czasami w naszym życiu jest jak w sytuacji Eliasza Bóg doprowadza nasze życie do miejsca gdzie nie ma się na czym oprzeć, do miejsca gdzie nie ma komu zaufać, do miejsca gdzie wszystko jest niepewne. I wcale nie muszą to być sytuacje, że jesteśmy nieposłuszni Bogu, że zrobiliśmy coś nie tak. Eliasz właśnie znalazł się w takich okolicznościach z powodu posłuszeństwa Bogu, to Bóg kazał mu tam iść, to Bóg Go wysłał. Ale na początku nic nie wygląda na to, że Bóg go wysłał, że Bóg stoi za tą sprawą, raczej widać problemy. Wdowa nie wie o jego przybyciu, nie ma ochoty go przyjąć, a Bóg powiedział do Eliasza że „nakazał pewnej wdowie by się o niego troszczyła” a tymczasem okoliczności wskazują na coś innego.
W takich sytuacjach łatwo zrezygnować z polegania na Bogu czy obrazić się  na Boga. Ale Bóg właśnie po to prowadzi nas do takich sytuacji byśmy bardziej Go poznali. Byśmy zobaczyli Boga w Chwale. Jest pewne przysłowie które mówi „że z pustego i Salomon nie naleje” ale właśnie Bóg naleje z pustego. Pozwala czasami doprowadzić nasze życie na skraj przepaści do sytuacji absurdu żeby w spektakularny sposób nas wyratować żeby przyjść nam z pomocą, żebyśmy polegali na Bogu a nie na sobie samych. Również tą zasadę zauważył Apostoł Paweł i tak pisał do Koryntian
2Kryntian 1:8  Nie chcemy bowiem, abyście nie wiedzieli, bracia, o utrapieniu naszym, jakie nas spotkało w Azji, iż ponad miarę i ponad siły nasze byliśmy obciążeni tak, że nieomal zwątpiliśmy o życiu naszym;
9  Doprawdy, byliśmy już całkowicie pewni tego, że śmierć nasza jest postanowiona, abyśmy nie na sobie samych polegali, ale na Bogu, który wzbudza umarłych,
10  Który z tak wielkiego niebezpieczeństwa śmierci nas wyrwał i wyrwie; w nim też nadzieję pokładamy, że i nadal wyrywać będzie,


Drodzy wtedy kiedy ufamy Bogu kiedy mimo wszystko, kiedy mimo niesprzyjających okoliczności, problemów, zniechęcenia polegamy na Bogu, możemy doświadczyć Boga w mocy, działającego Boga. Możemy nauczyć się że Boża moc, opatrzność, suwerenność jest zawsze blisko i Bóg działa chociaż wcale tak nie wygląda.
To czego  Bóg oczekuje od nas to wiary i zaufania nawet wtedy kiedy nic nie idzie po naszej myśli i kiedy znajdziemy się w opłakanych okolicznościach. Taką wiarę okazał  Eliasz idąc do wdowy, zdając się na jej pomoc. Wyobrażacie sobie jakie to musiało być dla niego  niezręczne? Prosić biedną kobiecinę o placka, przecież  to jest jej ostatni placek już więcej nie ma! Ale Eliasz musiał  się zaprzeć samego siebie własnego  ja i polegać na Bogu. Wierzyć Mu i  być Mu posłuszny jeśli nawet Bóg oczekiwał od niego niezręcznych i dziwnych rzeczy. Również ta wdowa musiała wykazać wiarę Boże słowo. Musiała zrobić placka dla Eliasza  zanim przyrządziła dla siebie. Musiała zaufać słowom Eliasza, że rzeczywiście Mąka i Oliwa nie wyczerpią się.
Słowo Boże mówi
Psalm 62:9  Ufaj mu, narodzie, w każdym czasie, Wylewajcie przed nim serca wasze; Bóg jest ucieczką naszą!
Chcesz poznać Boga? Chcesz by twoje zaufanie do Boga wzrosło? Chcesz mieć większą świadomość z kim mamy do czynienia? Musimy być gotowi ufać Mu w każdym czasie. Wtedy kiedy przechodzimy z Bogiem różne okoliczności kiedy staramy się Go dostrzegać na wszystkich drogach naszego życia, uczymy się Go. Dlatego też chrześcijanie którzy chodzą z Bogiem długo i poddają się Mu znają Go lepiej. W Ks. Sędziów czytamy
Sędziów 2:10  A gdy również całe to pokolenie wymarło i nastało po nich inne pokolenie, które nie znało Pana ani tego, co On uczynił dla Izraela,

Znać Boga to nie tylko znać różne merytoryczne kwestie dotyczące Jego osoby, ale znać Go w działaniu, można powiedzieć znać Go osobiście i tego życzę sobie i wszystkim.

wtorek, 11 listopada 2014

Rola i miejsce Marii w Kościele


Drodzy dzisiaj zajmiemy się biblijnym obrazem Marii matki Jezusa. Wokół Marii narosło wiele doktryn, przekonań które nie mają potwierdzenia w Piśmie Świętym. Dla ludzie wierzących w Chrystusa najwyższym autorytetem powinno być Słowo Boże. To z niego powinniśmy czerpać siłę i wiedze dla naszej wiary. Słowo Boże także wyznacza nam kierunek i mówi nam w co mamy wierzyć. Wtedy kiedy podporządkowujemy się pod autorytet Słowa Bożego możemy mieć pewność, że wierzymy i trzymamy się prawdy, właściwych rzeczy. Jeśli natomiast szukamy przedmiotów  kultu po za Słowem Bożym wtedy wierzymy w kłamstwa, mrzonki, bajki.
Jeśli chodzi o osobę Marii najlepszym i najpewniejszym źródłem informacji na jej temat jest Pismo Święte. Maria nie wiele razy pojawia się w Nowym Testamencie, bo tylko w kilku tekstach, a autorzy Nowego Testamentu ograniczają jej rolę do roli matki Jezusa według ciała.
1.      Kim jest Maria według Biblii.
ü  Maria jest służebnicą Boga Łukasza 1,38
ü  Maria potrzebowała od Boga zbawienia z grzechów jak każdy człowiek Łukasza 1,46-47
ü  Maria jest matką Jezusa według ciała i za jej pośrednictwem Jezus otrzymał człowieczeństwo Łukasza 1,31; Jana 2,1; Dzieje Ap 1,14
ü  Co ciekawe nie znajdujemy w Nowym Testamencie żeby Jezus zwracał się do Marii „mamo” tylko niewiasto, ale prawdopodobnie w ten sposób chciał podkreślić niezależność Jego samego od Marii Jana  2,4; Jana 19,26 Często Jezus jest przedstawiany jako małe dzieciątko na rękach u Marii. Wtedy tworzy się obraz jakoby Jezus był zależny od Marii. Tymczasem to Maria jest zależna od Jezusa.  Potrzebowała od Niego zbawienia i trwała w Modlitwie do Boga przez pośrednictwo Jezusa Dzieje Ap Ap 1,14
ü  Maria jest wybraną kobietą przez Boga, którą Bóg obdarzył szczególną łaską, darem, by mogła urodzić Bożego Syna Łukasza 1,28; 1,42; 1,48
ü  Maria miała po za Jezusem  jeszcze inne dzieci Mateusza 12,46;  Mateusza 13,55 Tak więc nie jest zawsze dziewica jak się to podkreśla. Oczywiście Jezus został poczęty z Ducha Św w dziewictwie Marii bez udziału mężczyzny. Ale po narodzeniu Jezusa Maria prowadziła zwyczajne małżeńskie życie z Józefem.
2.      Co Biblia mówi o Marii jako obiekcie czci.
ü  Mędrcy ze wschodu oddali pokłon tylko Jezusowi a nie Marii Mateusza 2,11
ü  Jezus mówił że szczególnym uznaniem Boga cieszą się ci  którzy słuchają Słowa Bożego i są mu posłuszni, a nie ci którzy mają cielesny związek z Jezusem jak np. Maria czy jego bracia Łukasza 11,27-28;  Łukasza 8,21
ü  Słowo Boże zakazuje oddawanie czci, modlitw i kultu kogokolwiek innego jak tylko Boga Ks. Wyjścia 20,3; Pwt. Prawa 5,7-9. Mateusza 4,10 Tak więc oddawanie czci Marii, stawianie jej wizerunków, obrazów, modlitwy do niej czy za jej pośrednictwem są grzechem, są sprzeczne ze Słowem Bożym. Każdy kto to czyni poniesie tego konsekwencje na sądzie Bożym.
ü  Słowo Boże zabrania czcić zarówno innych ludzi niezależnie od tego jakby byli święci i zabrania również oddawania czci Aniołom. Słowo Boże zakazuje również wszelkiego kontaktu ze zmarłymi. Dzieje Ap 10,26; Dzieje Ap 14,14-15; Objawienie 19,10;  5 Mojżeszowa 18,9-12; Izajasza 8,19-20
ü  Marii nadano również różne tytuły jak „Królowa Apostołów”, „Królowa Niebios” „Królowa Aniołów” ale duchowe pochodzenie tych tytułów ma źródło pogańskie i za kultem Marii stoją duchy i demony, które już od dawna pobudzają człowieka do bałwochwalstwa, by sprzeciwiać się Bogu Ks. Sędziów 2,12-13; Jeremiasza 7,17-18; 44,17-23
ü  Jezus już jako dziecko komunikował Marii, że najważniejsze są dla niego Sprawy Jego Ojca i spełnia tylko jego wolę, a nie jakiegoś człowieka
Łukasza 2,48-50; Jana 2,4


3.      Nieprawdziwe i niebiblijne wierzenia odnośnie kultu Marii.
ü  Matka Boża – tytuł matka Boża nadano Marii w 431 roku na soborze w Efezie. W ten sposób chciano podkreślić Boskość Jezusa, że Maria urodziła Boga. celem tego sformułowania nigdy nie było wywyższenie Marii lecz podkreślenie Bóstwa Chrystusa. Z czasem jednak akcent zaczęto kłaść na Marię jako matce Boga i przypisywać jej specjalne przywileje w niebie, że ma łatwiejszy dostęp do Syna i jest w stanie zapewnić Jego przychylność. Jak już powiedzieliśmy Biblia nazywa Marię matką Jezusa nigdy matką Boga. Bóg nie może mieć matki bo sam daje życie i stwarza wszystko Dzieje 17,25; Izajasza 43,10. Maria zatem nie jest źródłem boskości Chrystusa, ani nie może być matką Boga. Dała Chrystusowi ludzkie ciało, ale nie była początkiem Chrystusa.
ü  Niepokalane poczęcie Marii. Nauka ta przedstawia że maria urodziła się bez grzechu pierworodnego co jest rażąco sprzeczne z Pismem Świętym i trzeba tą naukę jako herezje. Ukształtowało się w związku z tym przekonanie, że Maria nie popełniła żadnego grzechu. Ale Maria mówiła o  Bogu jako o swoim Zbawicielu Łukasza 1,46-47; Słowo Boże mówi że wszyscy ludzie zgrzeszyli również i Maria Rzymian 3,23; Rzymian 5,12; Maria złożyła ofiarę wymaganą przez zakon za grzech Łukasza 2,22-24
ü  Również nieprawdziwą i niebiblijną nauką jest wniebowzięcie Marii ogłoszone przez Piusa XII w 1950 roku. Według tej nauki Maria z duszą i ciałem została wzięta do Nieba i wywyższona ponad wszystkimi świętymi. Nauka ta nie ma żadnych podstaw w Piśmie Świętym jest zupełnie zmyślona, nieprawdziwa a jej źródło opiera się na legendzie. Biblia mówi tylko o dwóch osobach które wstąpiły do nieba jeszcze za życia to  Henoh i Eliasz.
4.      Jeden pośrednik między Bogiem, a ludźmi.
ü  Marie uważa się za pośredniczkę między Bogiem a ludźmi. Maria rzekomo wyprasza dla ludzi łaski od Chrystusa, od Boga. Co jest całkowicie sprzeczne z Biblią. Słowo Boże mówi, że jest tylko jeden pośrednik miedzy Bogiem a ludźmi to Jezus Chrystus
1 Tymoteusza 2,5; Efezjan 3,11-12; 2,18; Hebrajczyków 10,19-22; Jana 14,6; 1 Piotra 1,18-19; Rzymian 8,34
5.      Właściwy obraz Marii i co dobrego możemy się od niej nauczyć
ü  Jednak mimo wielu nieprawdziwych nauk odnośnie Marii może od jej osoby nauczyć się wiele dobrego. Może być dla nas przykładem posłuszeństwa i wiary Bogu. Gdy Anioł objawił jej że ma urodzić syna bez męża, Maria nie kwestionowała tego poselstwa, ale uwierzyła w nie Łukasza 1,30-38.
ü  Maria również wskazywała na syna, że Jego należy słuchać a nie jej Jana 2,5 co jest dla nas bardzo wymowne. Ma
ü  Maria rozważała wszystko co dotyczy Jezusa i zastanawiała się nad tym kim On Jest Łukasza 2,19; Łukasza 2,51. Również my jak i ona powinniśmy zastanawiać się nad Chrystusem i rozważać Jego osobę.
ü  Maria była posłuszna Jezusowi, gdy Jezus pod Krzyżem Jana uczynił jej synem Jana 19,26. Również my mamy być posłuszni Chrystusowi podobnie jak Maria. To ona była posłuszna Jemu, a nie On jej. To ona była pod Jego autorytetem, a nie On pod jej.
ü  Maria wraz z uczniami trwała w modlitwie do Boga Dzieje 1,14. Podobnie jak Maria mamy trwać w modlitwie i społeczności z Bogiem.

Tak więc Maria matka Jezusa była pełną wiary i pokory względem Boga kobietą. W swojej postawie może być dla nas dzisiaj wzorem i przykładem. Ale nie może być obiektem czci, modlitw, uwielbienia, pośredniczką między Bogiem a ludźmi. Taki stosunek do Marii Słowo Boże nazywa bałwochwalstwem, grzechem, obrzydliwością w oczach Bożych. Maria również nie ma żadnej bardziej szczególnej pozycji w niebie niż wszyscy Boży święci zbawieni ludzie. Nie może również wyjednać dla nikogo żadnej z łask, bo tylko Jezus wyjednał nam skarbiec Bożych błogosławieństw i tylko On to może uczynić. Bóg nie posłucha nikogo innego, tylko Jezusa, tylko On jest na tyle godny, by przynieść nasze sprawy przed Boże oblicze. Tylko On może się wstawiać w naszej sprawie, bo umarł za ludzi, wykupił ich, jest synem człowieczym, naszym reprezentantem u Boga. Chrystus jest wystawiennikiem za ludzi Rzym 8,34, wyznaczonym człowiekiem przez Boga na którym Bóg położył swoją pieczęć, by dbał o nasze interesy w niebie. Maria nie może wysłuchać modlitw ludzi, bo jest człowiekiem a nie Bogiem. Jak poszła do nieba nie stała się Bogiem, ale nadal jest człowiekiem czekającym na zmartwychwstanie. Z tego powodu nie może słyszeć tysięcy modlitw i tym bardziej ich wysłuchać. Tylko Bóg jest wszechmogący, wszechsłyszący, wszechwiedzący. Maria za życia nie miała takich umiejętności i jak poszła do nieba również ich nie nabyła 

Łączna liczba wyświetleń