wtorek, 30 grudnia 2014

Ile jesteśmy w stanie poświęcić dla Chrystusa? Filipian 1,21-26; 3,7-11


Drodzy tytułem tej konferencji jest Prześladowany kościół, czy to nas dziś dotyczy? Również musimy pamiętać, że List Pawła do Filipian chociaż jest listem radosnym, to jednak został napisany w ucisku, w prześladowaniu. Więc niejako przesłaniem poselstwa z listu do Filipian jest postawa chrześcijanina w prześladowaniach. I jak widzimy człowiek wierzący w Chrystusa dzięki przebaczeniu grzechów i nadziei na życie wieczne oraz mocy Ducha Świętego może w chwilach ucisku i prześladowań nie tylko mieć dobre myśli o przyszłości, ale czuć się w pełni zwycięzcą. Większość ludzi w chwilach cierpienia i problemów nie widzi nic pozytywnego i na taką sytuacje patrzy jak na porażkę. Ale nie tak jest z chrześcijaninem, człowiek wierzący w Chrystusa jeśli nawet traci, to wtedy zyskuje. Jeśli traci zdrowie ze względu na Chrystusa, jeśli traci wolność ze względu na Chrystusa, jeśli traci majętności ze względu na Chrystusa, jeśli traci przyjaciół ze względu na Chrystusa, jeśli traci życie ze względu na Chrystusa. Zyskuje coś o wiele więcej, bo zyskuje Chrystusa, społeczność z Nim i zyskuje życie wieczne, nagrodę w niebie i tak to widzi Apostoł Paweł.
Gdybyśmy zrobili sondę i zadali ludziom pytanie na co warto poświęcić życie jakie daliby nam odpowiedzi? Gdybym tobie zadał pytanie, na co chcesz poświęcić swoje życie jakich ty  byś mi udzielił odpowiedzi? Wiele osób uważa, że w życiu najważniejsza jest rodzina, inni mówią, że kariera zawodowa, znaczna część twierdzi, że trzeba zdobyć kapitał materialny i odpowiednio się zabezpieczyć. Ktoś jeszcze inny, by nas przekonywał, że najważniejsze jest odpowiednie wykształcenie, może poświęcenie dla ojczyzny czy religia. Ale Apostoł Paweł mówi, że najważniejsza jest osoba Jezusa Chrystusa i mój osobisty stosunek do Niego. Mówi, „Życiem jest dla mnie Chrystus, a śmierć to zysk” (w. 21). Wypowiada te słowa w czasie gdy siedzi w więzieniu prawdopodobnie w Rzymie za zwiastowanie ewangelii. I w obliczu śmierci Apostoł nie postrzega swojego życia w kategoriach przegranej. Jak raczej mamy tendencje patrzeć na śmierć czy niesprzyjające okoliczności jakie napotykamy. Mówimy, że ktoś przegrał walkę z chorobą i odszedł. Lekarze podczas reanimacji chorego mówią „straciliśmy go”. Dla wielu z nas to właśnie ziemskie życie jest wielką korzyścią, a nie śmierć. Śmierć kojarzymy z wielkim smutkiem rozpaczą oraz stratą i rzeczywiście dla świata jest to uzasadnione. Człowiek pokładający nadzieje wyłączenie w tym świecie w sprawach tego świata, ma tylko to, życie ziemskie. Ale Paweł swoje doczesne życie oraz swoją przyszłość i wszelkie swoje plany oddał Chrystusowi. Gdy patrzył o tego momentu na swoją przyszłość, to patrzył przez pryzmat Chrystusa. Gdy myślał o swoich planach, dążeniach i ambicjach to jedyne na czym mu zależało to uwielbić przez swoje doczesne życie Pana Jezusa Chrystusa. Paweł pokładając swoją nadzieje w Chrystusie zyskał życie wieczne, więc teraz gdyby nawet miał umrzeć ze względu na posłuszeństwo Chrystusowi, to nic nie traci, wprost przeciwnie cały czas zyskuje. Śmierć fizyczna jak mówi Paweł spowoduje jego spotkanie z Jezusem (w. 23), a to o wiele lepiej niż najlepsze życie na ziemi. Chrystus jest umiłowanym Panem każdego szczerze wierzącego chrześcijanina i jak tęsknimy do naszych bliskich, do osób które kochamy, tak każdy wierzący tęskni na spotkanie z Chrystusem. To, kiedy będziemy mogli Go zobaczyć twarzą w twarz będzie najcudowniejszym dniem dla każdego ucznia Jezusa.
Teraz zobaczmy jak Apostoł Paweł postrzega wartościowe życie. Zauważmy, że On mówi iż dla niego życiem jest Chrystus (w. 21).  A nie co np. dobra zabawa, fajna impreza, opinia kolegów i koleżanek, możliwość posiadania fajnych ubrań, kupno samochodu, dobre oceny w szkole, możliwość wyjazdu za granice i wiele innych. „O moje życie nie ma sensu mówimy, bo nie mogę sobie kupić tego czy tamtego, albo ten chłopak czy ta dziewczyna nie chce się ze mną umówić”. Gdy myślimy w taki sposób to pokazuje nam jak postrzegamy nasze doczesne życie. Często uważamy, że nasze życie jest wartościowe kiedy możemy zrealizować Nasze pragnienia, Nasze marzenia, Nasze Plany i Nasze ambicje. Ale taka postawa jest zupełnie sprzeczna z myślą którą przedstawia nam  Słowo Boże, którą chce nam przybliżyć dzisiaj Apostoł Paweł. On mówi że wartościowe życie na ziemi jest wtedy kiedy mogę dany mi czas od Boga poświęcić na służbę Chrystusowi (w. 22). W kontekście naszych dzisiejszych rozważań dla Pawła była to owocna praca w postaci dzielenia się ewangelią, umacniania duchowo wierzących w Chrystusa, nauczanie o Królestwie Bożym, czynienie dobra w Mocy Ducha Świętego i dawanie dobrego świadectwa o Chrystusie.
Czy wiesz, że to twoja szkoła może być, a może już jest służbą dla Chrystusa? Po prostu możesz tam świadczyć o Jezusie. Możesz czynić to przez swoje zachowanie, sposób wysławiania się i twój stosunek do innych. Możesz uczyć się w taki sposób i budować relacje z innymi ludźmi, by uwielbić Jezusa. jest to nauka uczciwa w oparciu o ciężką prace bez ściągania, oszukiwania itp. Możesz budować relacje z ludźmi na fundamencie prawdy, szacunku i autentycznej przyjaźni, wolnej od ukrytych motywacji, wyśmiewania, oczerniania czy jakiegoś pozerstwa. Możesz w szkole mówić o tym kim dla ciebie jest Chrystus i co dla ciebie uczynił. Możesz uwielbiać Jezusa przez to jak spędzasz swój wolny czas na dobrych budujących rzeczach trzymając się z dala od alkoholu, narkotyków czy oglądania niewłaściwych treści np. pornografi.
Prawdopodobnie twój sposób życia na wzór Chrystusa i w służbie Jezusowi spotka się przez wielu twoich znajomych z  niezrozumieniem, wyśmianiem co będzie sprawiało ci przykrość.
Apostoł Paweł również był świadomy, że takie życie wiązało się z wieloma trudnościami, przeciwnościami i ograniczeniami. Często te trudności były związane z cierpieniem, prześladowaniem, odrzuceniem przez innych ludzi, czasem nawet bliskich.
Zwróccie uwagę jak Paweł mówił o  swojej służbie pisząc do koryntian

2 Koryntian 4:8  Zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni,
9  Prześladowani, ale nie opuszczeni, powaleni, ale nie pokonani,
10  Zawsze śmierć Jezusa na ciele swoim noszący, aby i życie Jezusa na ciele naszym się ujawniło.

2 Koryntian 11:23  Sługami Chrystusa są? Jako niespełna rozumu to mówię; daleko więcej ja, więcej pracowałem, częściej byłem w więzieniach, nad miarę byłem chłostany, często znajdowałem się w niebezpieczeństwie śmierci.
24  Od Żydów otrzymałem pięć razy po czterdzieści uderzeń bez jednego,
25  Trzy razy byłem chłostany, raz ukamienowany, trzy razy rozbił się ze mną okręt, dzień i noc spędziłem w głębinie morskiej.
26  Byłem często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od rodaków, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustyni, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach między fałszywymi braćmi.
27  W trudzie i znoju, często w niedosypianiu, w głodzie i pragnieniu, często w postach, w zimie i nagości.
28  Pomijając te sprawy zewnętrzne, pozostaje codzienne nachodzenie mnie, troska o wszystkie zbory.
Czy takie życie ma sens, czy to właśnie Apostoł Paweł nazywa owocną służbą? Drodzy Słowo Boże jest jednoznaczne, tylko życie w poświęceniu dla Chrystusa ma sens. Inne życie jest życiem straconym, jest przegraną na stracie, jest zmarnowaniem danego nam  od Boga czasu. Życie dla siebie i własnej przyjemności jest chybionym celem do którego Bóg nas nigdy nie przeznaczył. Jezus wyraził to w ten sposób
Mateusza 16:25  Bo kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je.
26  Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? Albo co da człowiekowi w zamian za duszę swoją?
Naszym problemem jest to, że często tak mocno jesteśmy skupieni na sobie i naszych potrzebach, będąc zaślepionym egoizmem,  że nie widzimy, iż nie chodzi  w tym wszystkim o  mnie. Ale chodzi o Chrystusa,  który oddał swoje życie za nas, byśmy przez wiarę w Niego mogli zyskać przebaczenie grzechów i życie wieczne.
Pan Jezus powiedział, że nawet jeślibyśmy pozyskali cały świat, nawet jeślibyśmy dorobili się wielkich pieniędzy, nawet jeślibyśmy spełnili się jako dobrzy uczniowie czy później rodzice, nawet jeślibyśmy zdobyli świetne wykształcenie i bardzo dobrą pracę, nawet jeślibyśmy mieli bardzo wysoką pozycję społeczną, a nasze życie nie byłoby skupione na Jezusie, to tak naprawdę przegraliśmy wszystko. I niepokojące jest to,  że może nam się wydawać iż mamy świetną passę,  bo coś nam wychodzi, bo coś nam się udaje. Czasami przyglądamy się ludziom sukcesu, celebrytom i myślimy sobie, że mają klawe, fajne życie.  Ale co będzie w dzień sądu, kiedy przyjdzie im stanąć przed Chrystusem i tam okaże się, że jeśli Mu nie podporządkowali swojego życia to nie mają nic i muszą ponieść konsekwencje swoich grzechów.  Tak będzie w przypadku każdego człowieka, który nie poznał Chrystusa.
 Dlatego też Paweł widzi sens swoich doczesnych zmagań, w posłuszeństwie Chrystusowi bo wie, że czas poświęcony w podążaniu za Jezusem nie jest zmarnowany. W liście do Rzymian Paweł wyraża swoje przekonanie, że niezależnie od kosztów jakie należałoby ponieść za posłuszeństwo Chrystusowi to jednak warto (Rzym 8,18), bo chwała, splendor i nagroda, która czeka na chrześcijan jest dużo większa niż wszelkie straty.
Jakiś czas temu miałem okazje być na pewnym wykładzie misjonarza chrześcijańskiego, który służy w krajach gdzie panuje Islam. Jak wiemy obecnie w tych miejscach jak Syria, Iran, Irak, Egipt, Somalia jest wielu cierpiących chrześcijan. Patrzymy na ich cierpienie i jest nam przykro z tego powodu. Uważamy że to jest straszne, iż tak się dzieje. Ale ten misjonarz przedstawił nam perspektywę tych cierpiących ludzi i powiedział że oni modlą się za nami. Tak za nami! Nam się może wydawać, że bardziej za nimi trzeba się modlić, że oni potrzebują bardziej modlitwy niż my. Ale ten misjonarz mówił, że oni modlą się za nami byśmy nie stracili ognia i nie zasnęli duchowo z powodu wygody, dobrobytu oraz skupienia swojego życia na naszych egoistycznych celach. Mogą oni nam się wydawać biedni, ale co o nich by powiedział Pan Jezus? Wydaje mi się, że jeśli oni tam cierpią za Chrystusa, to Pan Jezus powiedziałby do nich to co powiedział do cierpiącego kościoła w Smyrnie „tyś bogaty” bo jesteś gotowy znosić cierpienia dla mego imienia i nagroda cię nie minie.
I czy prześladowanie nas dzisiaj dotyczy jak niegdyś apostoła Pawła? Jestem przekonany, że jeśli chcemy żyć pobożnie w posłuszeństwie Chrystusowi prześladowanie również będzie naszym udziałem (2 Tym 3,12). Ale czy chcemy ponosić koszty posłuszeństwa ewangelii i nie unikamy Krzyża uczniostwa. Pan Jezus powiedział, że kto  nie niesie Krzyża ewangelii a idzie za Nim nie może być jego uczniem (Mat 10,38). Tak więc możemy próbować iść za Jezusem, ale tak na pół gwizdka, bym za dużo na tym nie stracił, to jednak też jest życie zmarnowane. Krzyż o którym mówił Jezus to narazić się z powodu wiary w Chrystusa na niewygodę, zniewagę, brak akceptacji, pozbawienie dóbr materialnych, zwolnienie z pracy, więzienie, odrzucenie przez bliskich a może nawet śmierć? Pamiętam że gdy ja się nawróciłem i poznałem Chrystusa moi rodzice w pewnym momencie kazali mi wyprowadzić się z domu. Nigdy do tego nie doszło, ale ja byłem zdecydowany to zrobić.
 Czy nie jest czasami tak, że rezygnujemy z odważnego świadczenia o Chrystusie, bo obawiamy się o swoje bezpieczeństwo, o swoją reputację i chronimy siebie kosztem Chwały Chrystusa? Nie, tak być nie powinno, życiem dla mnie Chrystus, a śmierć zyskiem. Wszystko co zadaje śmierć mojemu „ja” i moim pragnieniom a wywyższa Chrystusa, jeśli nawet kosztem mojego posłuszeństwa będzie śmierć fizyczna powinno być przez ucznia Chrystusa zaakceptowane.
Ale co musi się stać bym mógł postrzegać poniesioną hańbę ze względu na Chrystusa jak mój przywilej? Apostoł Paweł rozwija tą myśl w Filipian 3,7-11
Zanim spotkał Jezusa był w swoim środowisku bardzo szanowanym, religijnym człowiekiem. Z tego powodu że był Żydem pochodzącym od Abrahama, znał prawo i starał się go przestrzegać z całych sił uważał, że będzie zbawiony, że jego grzechy zostaną przebaczone. Myślał,  że poprzez swoje uczynki i starania jest w stanie zasłużyć sobie na życie wieczne, lub w jakiś sposób wypracować życie wieczne. Myślał, że jeśli będzie przestrzegał przykazań, będzie religijny, będzie chodził do kościoła, składał ofiary, czytał biblie, to będzie blisko Boga. Więc starał się to robić z całą gorliwością. Czy nie tak myśli dzisiaj wielu ludzi, może ty tak  myślisz? Na pytanie jak można dostać się do nieba, ludzie często odpowiadają, że trzeba przestrzegać 10 przykazań, lub trzeba być dobrym. Ale właśnie taki był apostoł Paweł on starał się przestrzegać wszystkiego, był lepszy niż inni. Mówi że był człowiekiem bez nagany. A jednak dzięki własnym staraniom ani trochę nie zbliżył się do Boga.  Wprost przeciwnie był nawet od Niego dalej, bo to co uważał  za zysk dla Boga było szkodą lub przeszkodą w przyjęciu Chrystusa. Z tego powodu, że uważał się za dobrego nie widział ogromu własnych grzechów i nie widział, że Bóg chce zgładzić jego grzechy nie przez gorliwe zachowywanie przykazań, ale przez wiarę w Chrystusa. Uczynki Pawła, które chciał przynieść Bogu i powiedzieć  Mu „Boże zobacz jaki jestem dobry” były w oczach Bożych nic nie warte, bo człowiek nie może własnymi staraniami zasłużyć na zbawienie (Efez 2,8). Człowiek także nie może własnymi uczynkami odpokutować własnych grzechów, dlatego Bóg dał swojego Syna Jezusa, by zmarł za grzech każdego z nas, byśmy wierząc w Niego mogli dostąpić przebaczenia. Gdy Paweł to odkrył,  a raczej zostało mu to objawione zdał sobie sprawę z tego, że cała jego sprawiedliwość przed Bogiem w której wcześniej pokładał nadzieje jest bezużyteczna. Wszystko co wcześniej uważał za zysk, pochodzenie, wiedza, religijność, znajomości teraz w obliczu Chrystusa straciły swój blask. Zrozumiał również, że tamte rzeczy tylko zaślepiały mu oczy i odciągały oraz przysłaniały mu Chrystusa, którego ofiara całkowicie gładzi nasz grzech. W momencie kiedy człowiek zaufa Chrystusowi jako swojemu Zbawicielowi wszystkie grzechy człowieka zostaną przebaczone, serce człowieka zostanie odrodzone i otrzymamy dar Ducha Świętego.
2 Koryntian 5:21  On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą.
Jezusa Bóg skazał za nas, skazał za apostoła Pawła i za każdego z nas byśmy wierząc w Niego mogli dostąpić pojednania z Bogiem.
Więc Apostoł Paweł patrzy wstecz na swoje wcześniejsze życie i mówi, ale byłem w wielkim błędzie, myślałem że to ja zapracuje na zbawienie, a tymczasem okazało się, że Chrystus na to zapracował i Bóg chce mi to zbawienie ofiarować za darmo pod warunkiem, że uwierzę w Chrystusa. Wobec tego dalej mówi Paweł, wiedząc jaki jest prawdziwy sens życia i jak mogę być blisko z Bogiem, postanawiam odrzucić wszystko co w jakikolwiek sposób odciągałoby mnie od Chrystusa (Filp 3,8). Spróbujmy uchwycić tą perspektywę Pawła! On mówi od teraz kiedy znam Chrystusa i uwierzyłem w Niego, pragnę Go poznawać codziennie coraz bardziej i jestem gotowy ponieść wszelkie straty, by jeszcze bardziej zbliżyć się do Jezusa. Tymi wszelkimi stratami dla Pawła są rzeczy, które w jakikolwiek sposób mogłyby go od Chrystusa odciągać. To są błędne rozważania filozoficzne o tym kim jest człowiek, fałszywe religie i alternatywne koncepcje zbawienia, osobiste osiągnięcia, wykształcenie, narodowość, pieniądze, przyjemności, wszelki grzech, ludzie którzy mają na mnie zły wpływ i powstrzymują mnie w podążaniu za Chrystusem, religijne tradycje i wszelka moja wiedza, która sprawia że czuje się wyjątkowy. Wszystko co mogłoby dać Pawłowi podstawy do osobistej wewnętrznej dumy i własnego poczucia sprawiedliwości opartego na osobistych osiągnięciach, teraz musi zostać odrzucone. Nawet Paweł używa w (w. 8)  ostrego zdecydowanego słowa w biblii warszawskiej przetłumaczonego jako „śmiecie” ale dosłownie to słowo znaczy „ekskrementy, odchody” w innych tłumaczeniach oddane jako „gnój”. By lepiej rozumieć myśl Pawła przedstawię to bardziej dobitnie.
Paweł mówi jeśli pieniądze miałyby odciągać mnie od Chrystusa wole nie mieć pieniędzy, jeśli jakieś hobby miałoby odciągać mnie od Chrystusa wole je zostawić, jeśli gry komputerowe miałyby powodować, że będę daleko od Chrystusa nie będę w nie grał i wywalam konsolę, jeśli moja dziewczyna czy mój chłopak miałby powodować że nie zbliżam się do Chrystusa wolę go zostawić. Innymi Słowy osoba Chrystusa i jego dzieło na Krzyżu jest tak cenne, że wszelkie poniesione koszty to drobniaki w porównaniu z tym co zrobił dla nas Jezus.
A co dla nas zrobił? Wyjaśnia to Paweł w (w. 5). Chrystus daje nam przez wiarę w Niego swoją sprawiedliwość. Człowiek żadnym sposobem nie może ostać się przed Świętym i Sprawiedliwym Bogiem z powodu własnych grzechów. Od momentu upadku człowiek jest daleko od Boga z powodu swoich win.  Słowo Boże mówi, że wszyscy ludzie są grzesznikami  (Rzym 3,23) a zapłatą za grzech jest śmierć na wieki  (Rzym 6,23), potępienie na wieki w piekle. Jak mogę okazać się sprawiedliwy przed świętym Bogiem skoro moje wykroczenia zwracają się przeciw mnie. Jak mogę mieć przebaczone grzechy skoro przykazanie mówi  nie kłam, a ja kłamie, skoro przykazanie mówi, nie pożądaj a ja pożądam, skoro przykazanie mówi  nie cudzołóż a ja mam grzeszne myśli, skoro przykazanie mówi nie morduj a ja nienawidzę. Przecież jeśli w takim stanie pokarzę się przed Bogiem to zostanę okrzyknięty winnym i zostanę wrzucony do piekła. Mówisz należy być dobrym? To dlaczego nie jesteś, dlaczego grzeszysz?
Paweł mówi, że odpowiedź na przebaczenie znajduje się w Chrystusie, a dokładniej w tym co zrobił dla nas Chrystus. On umarł męczeńską śmiercią na Krzyżu stając się ofiarą przebłagalną za nasze grzechy (Rzym 3,25). Bóg chce przebaczyć każdemu grzechy pod warunkiem, że człowiek uwierzy w Chrystusa. Wtedy kiedy uwierzymy Bóg zabierze naszą winę i przybije ją do Krzyża, a sprawiedliwość którą miał Chrystus da nam. Okryje nas sprawiedliwością Jezusa niczym szatą i nie policzy nam naszych win. List Pawła do kolosan mówi o tym w ten sposób
Kolosan 2:14  Wymazał (w Chrystusie) obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża;
 Tak więc już nie moje uczynki, zasługi, sakramenty, życie religijne,  moja wszelka sprawiedliwość. Już nie chce tego wszystkiego, teraz liczę wyłącznie na Jezusa i na jego zbawczą śmierć na krzyżu. On wziął na siebie moje grzechy, nie muszę już za nie płacić. Nie muszę już obawiać się sądu Bożego. On zapłacił i jego ofiara stanie się skuteczna w moim życiu pod warunkiem, że w Niego uwierzę. Wszelka próba pozyskania Bożej sprawiedliwości po za Chrystusem byłaby obrazą Boga, byłaby odrzuceniem Chrystusa, to tak jakbym napluł Bogu w twarz i uważał, że nie potrzebuje Jezusa, bo mogę sam zasłużyć na zbawienie i moje życie jest lepsze niż życie Chrystusa.
Dla Pawła od momentu poznania Jezusa, społeczność z Chrystusem stała się wszystkim za czym warto gonić. On chce doświadczać Jego mocy w swoim życiu. Mocy zmartwychwstania, która uwalnia nas od naszych grzechów, beznadziei, marnowania czasu. Mocy która przemienia nas i sprawia, że stajemy się innymi ludźmi. Ludźmi wolnymi którym już nie zależy na pochwałach, laikach na facebook, ziemskich rozkoszach i egoistycznych pragnieniach, nie zależy nam już na tym ziemskim życiu w pogoni za tym by okazać się kimś, wszak mamy wieczne, lepsze wspanialsze, niezniszczalne. Ta moc zmartwychwstania, moc Ducha Świętego działająca w uczniach Chrystusa powoduje również, że nie postrzegają oni wszelkich cierpień i przeciwności jak pobyt Pawła w więzieniu, czy wychłostanie Piotra i Jana (Dz 5,41) jako stratę. Teraz nawet prześladowania mają sens, by tylko przez moje świadectwo Jezus był uwielbiony. I tak każdego dnia w jego mocy pragnę coraz bardziej upodabniać się do Niego, aż do momentu kiedy moje życie się zakończy, a wtedy moje zbawienie się dopełni gdy powstanę z martwych, by na wieki już być z Panem.
W związku z tym wszystkim co sobie powiedzieliśmy chciałem zadać ci pytanie jak twoje życie wygląda dla Chrystusa? Czy wydajesz świadectwo o Chrystusie nawet wtedy kiedy wiesz, że to może zostać źle odebrane? Czy jesteś gotowy znosić prześladowania i nie unikasz Krzyża ewangelii?  
A może jesteś osobą która to wszystko słyszy po raz pierwszy i dotąd uważałeś, że wystarczy być dobrym człowiekiem i jakoś wszystko z Bogiem się ułoży. Ale chce ci powiedzieć, że nie ułoży się póki nie powierzysz swojego życia Jezusowi. Póki nie wezwiesz Jego imienia i  nie poprosisz o przebaczenie grzechów oraz zbawienie. Wtedy kiedy dopiero tak uczynisz i uczynisz to szczerze, On przyjdzie do ciebie i zbawi cię. Możesz oczywiście uważać, że to ciebie nie dotyczy, może wszyscy inni potrzebują Chrystusa, może jacyś słabi ale nie ty. Ale w dzień sądu, w dzień twojej śmierci okaże się, że jesteś biedny i goły, nędzny i słaby bez Chrystusa, a on powie przed Bogiem Ojcem, że nie zna cię i wtedy trafiłbyś do piekła.
Nie bądź głupi, nie odrzucaj  przyjmij go dzisiaj byś mógł powiedzieć za Apostołem Paweł Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem. Amen



Pytania do dyskusji:
1.      Co według ciebie jest najważniejsze w życiu jak, to się ma do tego co mówił Apostoł Paweł?
2.      Czy śmierć może być rzeczywiście zyskiem, a jeśli tak to kiedy, czy jednak zawsze będzie stratą?
3.      Co to znaczy według Apostoła Pawła uznać za szkodę wszystko co mogłoby być mi zyskiem w pozyskaniu Bożej sprawiedliwości za stratę?
4.      Czy cierpiałeś kiedyś z powodu Chrystusa, podaj choć jeden przykład i jakie były wtedy twoje odczucia?
5.      Czym jest usprawiedliwienie jakie osiągnął Paweł? Na czym przestał polegać co wcześniej było dla niego ważne? I co zajęło miejsce jego wcześniejszej ufności.





sobota, 27 grudnia 2014

Boży ratunek dla Mordochaja Ks. Estery 6,1-12


Drodzy, cała Ks. Estery to niezwykła historia Bożego ratunku dla Żydów, gdy jeden z wysoko postawionych urzędników królewskich perskiego króla Achaszwerosza (Artakserksesa) panującego w V w.p.n.e postanowił zgubić cały naród Żydowski z powodu złości i zawiści wobec jednego  z Żydów na dworze królewskim. Haman, bo tak miał na imię ten urzędnik, był zły, że jeden z Żydów nie kłaniał się jemu i nie oddawał mu należnej czci. Mordochaj nie kłaniał się Hamanowi z tego powodu, że zabraniało tego prawo Boże i było to równoznaczne z bałwochwalstwem. Haman natomiast brak oddawania mu pokłonu przez Mordochaja odbierał jako osobistą zniewagę (Est 3,5). Dzięki swojej pozycji i wpływom u króla, Haman w podstępny sposób wymógł na królu dekret pozbawienia życia wszystkich Żydów w całym królestwie (Est 3,13), a pierwszego chciał zamordować znienawidzonego  Mordochaja.
Dzień przed planowaną egzekucja Mordochaja, Haman kazał postawić szubienicę (Est 5,14) a z samego rana zamierzał przyjść do króla i poprosić go, by przyśpieszyć egzekucje na Mordochaju niż to było wcześniej zapisane dekrecie. Próbuje sobie to wyobrazić, gdy Haman już w  nocy rozmyślał nad tym i cieszył się z przyszłej zemsty na Mordochaju. Ale tu czytamy (Est 6,1) że w noc poprzedzającą prośbę Hamana o przyśpieszoną egzekucje Mordochaja król nie mógł spać i z nudów czytał kroniki królewskie. Chociaż dosłownie Biblia nam tego nie mówi, to jednak brak  snu króla wynikał ewidentnie z działania Bożego. To Bóg spowodował, że król Achaszwerosz nie mógł zasnąć, bo Bóg miał w tym swój cel i przygotowywał ratunek dla pobożnego Mordochaja. Tym ratunkiem było to, że król w kronikach królewskich wyczytał tej nocy, że Mordochaj jakiś czas wcześniej uratował królowi życie udaremniając zamach na niego (Est 2,21-23). Z samego rana przyszedł Haman do króla z zamiarem wyproszenia przyśpieszonej egzekucji, do której już przygotował szubienicę. Rano jednak zanim Haman poprosił o śmierć dla Mordochaja, król zapytał się Hamana swojego doradcy co powinno się zrobić z człowiekiem którego król chce odznaczyć. Oczywiście Haman myślał, że król chce jego odznaczyć, nie wiedził że król  nie mógł w nocy spać i czytał  historie w której wyczytał, że Mordochaj uratował mu życie i nie został za to odznaczony. Więc Haman myśląc o sobie powiedział królowi, że należy takiego człowieka wielce wywyższyć przed wszystkimi, obwozić go w królewskich szatach i ogłaszać jego zasługi. Ale musiało być wielkim zdziwieniem dla Hamana gdy okazało się, że to Mordochaj ma być odznaczony. Zobaczcie jaka niezwykła Historia Bożego ratunku dla Mordochaja. Mordochaj nie wiedział o tym, że z samego rana Haman chce go powiesić. Nie był nawet świadomy zagrożenia i spisku jaki szykował na niego królewski urzędnik. Również król nie wiedział, że Haman przyjdzie z prośbą przyśpieszenia śmierci Mordochaja. Drodzy Bóg znał wcześniej całą tą sprawę i wiedział do czego zmierza Haman i widział co on knuje. Bóg pozwolił Mordochajowi wykryć spisek na życie króla, żeby później spowodować, że król nie będzie mógł spać i żeby mógł wyczytać, że Mordochaj uratował mu życie. I zobaczcie jaki niezwykły zbieg okoliczności, że król nie mógł spać wtedy kiedy Haman budował szubienice i z samego rana chciał zgubić Mordochaja. Bóg jednak nie pozwolił na to i ocalił nieświadomego zagrożenia Mordochaja i pokrzyżował plany Hamana.

Wniosek z tego taki, że Boża opatrzność wyprzedza każde niebezpieczeństwo. Są kłopoty i problemy o których wiemy i jesteśmy ich świadomi, ale są rzeczy które nie przyszły na nas tylko dlatego, że Bóg wcześniej zadziałał i powstrzymał coś. Może jakąś tragedię, może jakiś pijany kierowa który miał w nas uderzyć wcześniej i złapała go policja lub wjechał do  rowu. Może to były jakieś niezwykłe okoliczności Bożego ratunku jak i w tej sytuacji. Może jakiś urzędnik chciał nam uprzykrzyć życie, ale gdy zabierał się do pisania pisma do nas, zadzwonił ważny telefon i zapomniał że miał to zrobić. Może właśnie ktoś postanowił nas zgubić jak Haman Mordochaja i my nawet o  tym nie wiemy, ale zanim zrealizował swój plan wydarzyło się coś, co spowodowało, że musiał zmienić swoje postanowienia. Czasami ten Boży ratunek jest przygotowywany dużo wcześniej, a objawia się dopiero po wielu tygodniach, miesiącach czy nawet latach jak w tej sytuacji. Mordochaj uratował króla wcześniej, ale wszyscy zapomnieli o tym i Mordochaj nie został  wtedy odznaczony po to, żeby mógł być odznaczony w czasie gdy Haman uknuł  spisek na jego życie. Może nawet było przykro Mordochajowi, że nikt wcześniej nie zauważył jego szlachetnego czynu. Ale stało się tak, bo Bóg miał plan. I to jest taka historia Bożego czuwania nad życiem wierzącego człowieka, że wszystko znajduje się w ręku Boga.  Twoja przyszłość znajduje się w ręku Boga, twoi wrogowie znajdują się w ręku Boga, sprawy znajdują się w ręku Boga. I powinniśmy  być Bogu wdzięczni za wszelką opiekę i wszelki ratunek. Oraz mieć świadomość, że Bóg działa w tych sprawach które już znasz dzisiaj i dotyczą twojego życia. Działał również w sprawach dotyczących ciebie których nie poznałeś i może poznasz je dopiero w niebie. I działa również w sprawach, które dopiero przyjdą na ciebie i wcześniej przygotowuje już okoliczności.  

niedziela, 21 grudnia 2014

Bóg w Chrystusie z nami Ew. Mateusza 1,18-25


Charles Sell znany autor chrześcijański powiedział kiedyś: „gdyby naszą największą potrzebą była informacja, to Bóg wysłałby nam edukatora. Gdybyśmy najbardziej potrzebowali technologii, to Bóg posłałby nam naukowca. Gdyby najbardziej brakowałoby nam pieniędzy, to Bóg posłałby nam ekonomistę. Gdyby naszą największą potrzebą była przyjemność, to On posłałby nam artystę. Ale naszą największą potrzebą było przebaczenie, więc posłał nam Zbawiciela".
Drodzy obchodzimy po raz kolejny pamiątkę Bożego narodzenia. Sama nazwa tych świąt zawiera tak wzniosłą i wielką treść, że apostoł Jan gdy myślał o przyjściu Jezusa zachwycił się i wydał okrzyk zdumienia mówiąc:
1 Jna 1:1  Co było od początku, co słyszeliśmy, co oczami naszymi widzieliśmy, na co patrzyliśmy i czego ręce nasze dotykały, o Słowie żywota .
Przyjście Jezusa Chrystusa na świat nie było czymś zwykłym, czymś pospolitym, codziennym ale wspominamy dzisiaj jedno z najważniejszych wydarzeń w historii ludzkości. Mamy bardzo wiele ważnych i pamiątkowych dat np. 11 listopada 1918 r kiedy polska odzyskała niepodległość lub uchwalenie konstytucji 3 maja w 1791 r, albo wybuch 1 wojny światowej 1 września 1939r.  Ale żadne z tych wielkich wydarzeń nie może choć w małym stopniu dorównać temu co stało się ponad 2000 tys. lat temu w Betlejem. Narodził się Zbawiciel, Syn Boga żywego.
Pewien znany lekarz James Young Simpson wynalazca chloroformu środka znieczulającego, gdy został zapytany co było jego największym odkryciem odpowiedział – „to że mam zbawiciela” Modlę się o to, by dzisiejszego ranka również to było na nowo twoim i moim największym odkryciem. Byśmy na nowo uświadomili sobie jak wielkie rzeczy uczynił nam Bóg.
1.      Po pierwsze dziewicze poczęcie dla nas znakiem
Zwróćcie uwagę, że nie czytamy tutaj o jakiejś legendzie o jakiejś wymyślonej historyjki która nigdy nie miała miejsca. Ewangelista Mateusz już na samym początku mówiąc  o narodzeniu Jezusa Chrystusa, mówi „słuchajcie to było tak”. I chociaż wie, że zaraz będzie opisywał wydarzenia, które ludzki umysł nie łatwo przyjmuje, wydarzenia które wybiegają poza granice naszego pojmowania. To jednak nie łagodzi tego przesłania by było łatwiejsze do przełknięcia. Wydaje się, że ani na chwile Mateusz nie próbuje dostosować przekazu o narodzeniu Jezusa,  by nasz rozum mógł to zaakceptować. Po prostu ewangelista Mateusz chce nam przekazać fakty i jakby chciał nam powiedzieć, że to o czym zaraz przeczytamy to nic dziwnego, bo mamy do czynienia z Bogiem. Te fakty mają na celu utwierdzić nas, że narodzenie Jezusa to nie przypadek, ale Bóg realizuje w Chrystusie swój odwieczny plan zbawienia dla wszystkich ludzi pod niebem.
Pierwszą niezwykłą rzeczą jaką podaje nam Mateusz to dziewicze poczęcie Marii. Mówi nam, że zanim się zeszli Maria była brzemienna z Ducha Świętego (w.18). To bardzo zaniepokoiło Józefa. Przecież byli narzeczeństwem co w wtedy i w tamtej kulturze traktowano prawie jak ślub z pewnymi ograniczeniami. Za kilka miesięcy miały nastąpić ich oficjalne zaślubiny, a tu taka niezręczna sytuacja. Józef wie, że jego narzeczona jest w ciąży i wie że on nie jest ojcem tego dziecka. Zamierza potajemnie ją opuścić nie chcąc jej zniesławić (w. 19). To świadczy o miłosierdziu i pobożności Józefa. Niewiele mówimy na jego temat, ale Mateusz przedstawia go jako bohatera wiary.  Mógł oficjalnie dać Marii list rozwodowy i sprawa załatwiona. Ale w ten sposób naraziłby Marie na oskarżenia o cudzołóstwo co wtedy było karane śmiercią przez ukamienowanie lub w niektórych przypadkach uduszenie.  Dzisiaj nieślubne dziecko, zdrada, dla wielu ludzi to nic wielkiego, ale wtedy wśród Żydów to była bardzo poważana sprawa. Wątpliwości Józefa rozwiewa  anioł we śnie zapewniając go, że Maria poczęła z Ducha Świętego. To dzieciątko, które rozwija się w jej łonie, przychodzi z nieba, zostało poczęte za sprawą Boga, Bożą mocą bez udziału mężczyzny. Dla współczesnego człowieka może brzmieć to niedorzecznie lub staroświecko.
Ew. Łukasza mówi nam, że gdy Maria pyta anioła jak się to może stać skoro nie znam męża (Łuk 2,34) anioł odpowiada jej
Łuk 1:35 …. Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym.
Zauważmy, że Łukasz który w podobny sposób przedstawia nam narodzenie Jezusa był lekarzem (kol 4,4) mówi również, że zbadał wszystko dokładnie (Łuk 1,3). Narodzenie z dziewicy Mesjasza było również przepowiedziane przez proroka Izajasza na długo przedtem  zanim się wydarzyło. Izajasz prorokował na ponad 700 lat przed narodzeniem Chrystusa.
Izajasza 7:14  Dlatego sam Pan da wam znak: Oto panna pocznie i porodzi syna, i nazwie go imieniem Immanuel.
W niektórych Bibliach wersji angielskiej zaczęto to słowo „Panna” hebrajskie ”almah” tłumaczyć jako młoda dziewczyna. Co jest próbą przekłamania tekstu Biblijnego. Chodzi tutaj o dziewice i to właśnie  ma być tym niezwykłym Izajaszowym znakiem. Gdyby dziecko urodziła tylko młoda dziewczyna nie byłoby to nic wielkiego, ale Bóg zdecydował, że to ma być dziewica co jest znakiem dla Izraela i dla wszystkich pokoleń. Znakiem, że Bóg teraz działa, że Bóg czyni coś niezwykłego i należy poświęcić temu uwagę. Znakiem, że właśnie to dziecię jest drogą do Królestwa Bożego. W ten sposób Bóg potwierdza autorytet swojego syna i sprawia ten cud byśmy nie mieli wątpliwości, że to właśnie Jezus Chrystus jest tym zapowiadanym  przez Boga Mesjaszem.
Zauważmy również, że na kartach Bożej historii Zbawienia zdarzały się cudownie poczęte dzieci. Takim dzieckiem był syn Abrahama Izaak z niepłodnej Sary, Jakub I Ezaw, z niepłodnej Rebeki, Józef z Rachelii, Samuel z Anny, Samson, Jan chrzciciel z Elżbiety. Te dzieci również zostały poczęte za sprawą Bożego działania, ale w sposób biologiczny z udziałem mężczyzny. Tutaj jednak mamy coś całkowicie niezwykłego i niewytłumaczalnego. Jezus zostaje poczęty w o tyle większy i wspanialszy sposób o ile przewyższa swoją pozycją wszystkich innych. Tamte cudownie poczęte dzieci poprzedzają i zapowiadają te najwspanialsze narodziny. Pokazują nam również, że wielcy wybawiciele Bożego narodu są zawsze darem od Boga. To Bóg wzbudza ratunek, to Bóg go posyła, to Bóg wyciąga do nas rękę i mówi uchwyćcie ją, dzisiaj czyni to przez Jezusa.    
Dziewicze poczęcie z Ducha Świętego jest dla nas również znakiem wyjątkowej natury Jezusa. Jezus miał ludzką naturę, którą otrzymał od Marii i był w pełni człowiekiem. Ale miał również i boską naturę będąc w pełni Bogiem. Wielu jest w stanie zaakceptować Jezusa jako człowieka, ale nie mogą Go zaakceptować jako Boga. Łukasz mówi, że to co się narodzi z Marii będzie Święte (Łuk 1,35). Kwestia dziewiczego poczęcia z Ducha Świętego jest istotna dla naszego zbawienia. Gdyby Jezus został poczęty jak każdy z nas odziedziczyłby również po swoich rodzicach grzeszną naturę. A to by znaczyło, że nie mógłby stać się ofiarą przebłagalną za grzech ludzi. Musiałby wtedy umrzeć za swoją winę, za swoją nieprawość, a nie za naszą. Boskie standardy ofiary przebłagalnej wymagały, by ofiara była całkowicie czysta, baranek musiał być bez skazy. Nie mogło to być nic nieczystego i Bóg nie przyjąłby takiej ofiary. Nieczysta ofiara traciłaby swoją skuteczność. Dlatego Jezus musiał być całkowicie niewinny, całkowicie Bezgrzeszny, by móc siebie ofiarować za nasz grzech. By to mogło się stać musiał być całkowicie wolny od tej niszczącej, podbijającej nas w niewolę natury grzechu. Słowo Boże mówi:
1Piotra 2:22  On grzechu nie popełnił ani nie znaleziono zdrady w ustach jego;
To właśnie poczęcie z Ducha Świętego umożliwiło Mu bezgrzeszne życie i mógł oprzeć się każdej pokusie. Należy jeszcze poruszyć jedną kwestie związaną z poczęciem. To nie był początek Jezusa. Pamiętam jak wielkim dla mnie zaskoczeniem było,  że Jezus istniał przed wcieleniem. Pismo Święte uczy nas, że Jezus był zawsze (Hebr 7,3), że nie ma początku ani końca, że On od wieczności był  z Ojcem, że został posłany, na początku było Słowo, a Słowo było u Boga (J 1,1). Zanim pojawił się na ziemi jako człowiek, był u Boga, był  z Bogiem. On objawiał się również W Starym Testamencie. Gdy czytamy o Aniele Pana, to właśnie Chrystus, to On prowadził Izraela z niewoli do ziemi Obiecanej. Czynił to w słupie ognia i w obłoku w dzień i ochraniał naród Izraelski. Tą prawdę przedstawia nam Apostoł Paweł (1 Liście do Koryntian 10,1-4).
Jezus również był w pełni człowiekiem, by mógł umrzeć za ludzki grzech. Musiał tak mocno zidentyfikować się z nami, by stać się jednym z nas. Jak mówi Jan „dotykaliśmy go” Jezus nie był żadną zjawią, duchem, widmem, jak niektórzy uważają.  Swoje człowieczeństwo otrzymał od Marii. Urodził się jak my, żył w podobny sposób jak my. Musiał jeść, spać, był zmęczony, spragniony i również poniósł śmierć jak każdy z  nas. Z tego powodu, że człowiek zgrzeszył, za grzech musiał zapłacić również człowiek. Jezus musiał być w pełni człowiekiem, by ponieść śmierć w nasze miejsce. Autor Listu do Hebrajczyków mówi:
Hebrajczyków 2:14  Skoro zaś dzieci mają udział we krwi i w ciele, więc i On również miał w nich udział, aby przez śmierć zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła.

Diabeł i ludzki umysł zawsze będzie poddawał w wątpliwości zarówno Boskość Chrystusa jak i pełne jego człowieczeństwo. Ale jeśli Jezus nie był w pełni Bogiem jak i człowiekiem, jeśli Słowo nie Stało się ciałem, to wciąż nasze grzechy nie mogą być zmazane. 
2Ko 5:21  On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą.
Dziewicze poczęcie jest dla nas znakiem, że Bóg wciąż działa, że Bóg nie zapomniał o nas, nie zapomniał o swoich obietnicach o swoim słowie. Ale w odpowiednim czasie posłał Zbawiciela. I zauważmy, że Bóg działa w historii w zwykły dzień, może taki jak nasz. Te dni mogą nam gdzieś umykać i może nam się wydawać, że nie dzieje się nic szczególnego. Ale tak  nie jest, bo Bóg wciąż realizuje swój plan podobnie jak wtedy działa i teraz. Działa teraz w tej chwili na tym  nabożeństwie, przemawia do wielu z nas i objawia nam Jezusa, pokrzepia nasze serca podtrzymuje swoją mocą naszą wiarę. Działa również na świecie przez sytuacje polityczną, ekonomiczną czasami wojnę. Działa pośród różnych ludzi których nie znamy działa również w naszych domach wśród naszych rodzin. Ale potrzebujemy  zaufania i zbliżenia się do Boga,  by dostrzec to co nie zawsze widać od razu, że Bóg jest żywy i wychodzi naprzeciw tym którzy Go szukają. On działał wtedy w Betlejem, działał w potężny sposób, ale wielu nie dostrzegło wtedy nic niezwykłego, bo byli zbyt mocno zapatrzeni w siebie i we własne sprawy.
2.      Druga zaś rzecz o której chce dzisiaj powiedzieć to, to  że przez narodzone dziecko w Betlejem Bóg jest z nami.
Mateusz przywołał proroctwo Ks. Izajasza 7,14, że narodzone dziecko nazwą imieniem Immanuel co znaczy Bóg z nami. To imię, tytuł jest bardzo wymowne i dobrze oddaje charakter posłannictwa Jezusa. Ale co kryje się pod tym, że Bóg w Jezusie jest z nami? Z pewnością Mateusz odnosi to imię do wcielenia o czym już trochę sobie powiedzieliśmy. Druga osoba Trójcy Świętej przychodzi na ziemię. Stworzyciel ten który dał nam wszystkim życie przychodzi do nas, ten który podtrzymuje wszystko mocą swojego Słowa przyszedł, by stać się jednym z nas. Bóg chodzi z nami, jest nam tak bliski jak nigdy wcześniej.
Ten tył Jezusa również oznacza jego pośrednictwo między Bogiem, a człowiekiem. Jezus jest osobą, która łączy na nowo niebo z ziemią. Łączy człowieka z Bogiem i w Chrystusie odzyskujemy utraconą więź z naszym Stwórcą. Od momentu upadku człowiek miota się i próbuje sięgnąć Boga na różne sposoby. Próbował uczynić to przez wierzę Babel, próbuje uczynić to przez różne inne religie, fałszywych bogów, własne pomysły, dobre uczynki, praktyki religijne. Ale wciąż próbuje i nigdy mu się nie udaje, bo przeszkodą jest nasz grzech. Niezależnie od tego jak mocno byśmy starali się być blisko Boga, bez Chrystusa i tak nigdy nam się nie uda. Bóg jest zbyt wspaniały, zbyt święty i zbyt sprawiedliwy, by grzeszny człowiek mógł zbliżyć się do Niego. Ale to czego nie możemy zrobić my, uczynił Bóg ofiarując swojego Syna za nasz grzech i czyniąc Go jedynym pośrednikiem między sobą a nami (1 Tym 2,5). Nie potrzebujemy innych pośredników, nie potrzebujemy szczególnie świętych osób, aniołów, kapłanów pełniących rolę pośredników bez których człowiek  nie może przyjść do Boga, potrzebujemy Syna Bożego. I Tego Bóg nam darował. Tak jak powiedział anioł do Józefa, że Jezus zbawi swój lud od grzechów jego (Mat 1,21). On usunie tą przeszkodę która oddzielała nas od Boga i to spowoduje, że Bóg ciągle będzie z nami. Jezus mówił o sobie,  że jest drogą do Boga, że jest bramą dla Owiec, że jest tą wąską bramą przez którą możemy wejść i mieć pewność że zostaniemy przyjęci. W nim możemy mieć całkowitą ufność, że nasze grzechy zostaną przebaczone, że nasza wina zostanie zmazana. Od momentu kiedy postanowisz zaufać Chrystusowi i staniesz się jego uczniem Bóg już zawsze będzie z tobą. Będzie z tobą wtedy kiedy będziesz się do Niego modlił w jakimkolwiek miejscu. Będzie z tobą wtedy kiedy wyjdziesz z kościoła, kiedy będziesz w domu, kiedy będziesz szedł do pracy. Będzie z tobą wtedy kiedy będziesz potrzebował pomocy, kiedy będziesz miał kłopoty. Będzie z tobą wtedy kiedy przyjdzie dzień śmierci i będziesz musiał rozstać się ze swoim życiem. Będzie z tobą gdy staniesz Bogiem i nie zaprze się ciebie wyznając, że jesteś jego uczniem, bratem, przyjacielem. Bóg z tobą będzie, doda ci sił i rozwieje twoje obawy. Dlaczego? Bo Bóg przez Chrystusa jest z nami.
I musimy sobie zdać sprawę z tego, że Bóg jest z tymi którzy Go przejęli dosłownie. Nie jest tylko w taki sposób, że obserwuje nas, że jest, ale gdzieś z boku, może czasami nam pomaga. Bóg zamieszkał w każdym prawdziwie wierzącym przez Ducha Świętego. Duch Jezusa wypełnia każdego jego ucznia. Jezus gdy dawał ostatnie pouczenia apostołom i mówił o swoim odejściu powiedział.
Jana 14:23  Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy i u niego zamieszkamy.
W dzień zielonych Świąt Duch Święty zstąpił i wypełnił każdego ucznia, od tego czasu Bóg udziela Ducha bez miary tym którzy wierzą.
Cóż za wspaniała obietnica i jaka wspaniała bliskość miedzy człowiekiem a Bogiem mogła nastąpić dzięki temu narodzonemu dziecku w Betlejem. Pod wpływem  upadku Adam został wypędzony z raju. Wcześniej mógł oglądać Boga, rozmawiać z Nim, przechadzać się z Nim po ogrodzie. Ale w wyniku grzechu utracił tą możliwość. Upadek Adama doprowadził do tego, że Bóg przeklął jego i ziemię. Ale teraz to przychodzące dziecko od Boga odbuduje to co zniszczył Adam. Każdy człowiek który przyjmie Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela będzie mógł na nowo cieszyć się obcowaniem z Bogiem do tego stopnia, że Bóg w Chrystusie staje się naszym Ojcem do którego zwracamy się Abba co oznacza bardzo bliską relacje. Możemy powiedzieć, że dzięki Jezusowi Bóg jest po naszej stronie i gra z nami w jednej drużynie.
By lepiej to zrozumieć użyje formy przeczenia. A co jeśli nie przyjmujemy Chrystusa? Słowo Boże mówi, że ci którzy Go przyjęli tym dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym którzy wierzą w Imię Jego (Jana 1,12). Bliskość z Bogiem jest zarezerwowana wyłączenie do imienia Jezusa, wyłącznie dla uczniów Chrystusa. Po za tą granicą Bóg nie  ma człowiekowi nic do zaoferowania jak tylko swój gniew.
Jana 3:36  Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim.
Bóg chce być z nami i jest na tak, ale nie na naszych zasadach, nie kosztem swojej sprawiedliwości i swojej świętości. Mówi uwierzcie w mego Syna, kto widział Jego wiedział i Ojca, kto przyjmuje Jego przyjmuje i Ojca. Odrzucenie Syna Bożego równa się z odrzuceniem Boga w ogóle. I oczywiście nie wielu powie że odrzuca Chrystusa. Ale jak mówi Ewangelia Jana odrzuceniem Chrystusa jest niesłuchanie Go, nieposłuszeństwo Jemu, wybieranie własnej drogi życia. Wtedy gdy tak czynimy zwracamy się przeciwko Bogu i nie możemy oczekiwać, że On będzie z nami. Wtedy jak mówi Paweł gniew Boży objawia się z  nieba przeciwko każdemu człowiekowi, który jest oporny wobec Chrystusa i nie słucha Go.

Podsumowując:
Jest pewna historia ze znanym chrześcijańskim pisarzem C.S Lewisem. Gdy któregoś dnia siedział w swoim biurze. A obok niego siedział niewierzący przyjaciel i śpiewano pewną kolędę na Boże narodzenie w której były słowa o dziewiczym poczęciu. Wtedy przyjaciel Lewisa powiedział –„czy to nie jest dobrze, że teraz wiemy lepiej niż oni”? Lewis zapytał – „Co masz na myśli”? „No to że teraz wiemy więcej niż oni, że dziewica nie może mieć dzieci”? wtedy Lewis spojrzał na niego i powiedział „Czy nie uważasz że oni widzieli w tym cały sens?
Dziewicze poczęcie Marii jest jednym z fundamentów naszej wiary. Jeśli zrezygnujesz z tego i przyjmiesz, że to jest niedorzeczne, że to są pobożne legendy dla małych dzieci. Skąd możesz mieć pewność, że inne informacje w Biblii są prawdziwe. Jak również wytłumaczysz jego bezgrzeszność i jego boskość? Tak więc nie daj się z tego okraść i trzymaj co Bóg ci daje.


Po drugie Bóg jest z nami w Jezusie i przez Jezusa. Niewidzialny stał się widoczny, niedotykalny dał się dotknąć, życie doświadczyło śmierci, daleki stał się bliski, nieograniczony stał się ograniczony, niezniszczalny stał się kruchy, wieczny wszedł w czas. Z tronu na Krzyż, by przyprowadzić nas do Boga, byśmy mogli dzisiaj powiedzieć Pan sprawiedliwością naszą. On jest Bogiem naszym niech Jemu będzie chwała przez wieki wieków Amen.

piątek, 19 grudnia 2014

Uczynki z wiary


Słowo Boże jasno naucza, że usprawiedliwienie i odpuszczenie grzechów od Boga można otrzymać wyłącznie przez wiarę w Chrystusa niezależnie od uczynków. Ale to nie jest tak, że uczynki nie mają żadnego znaczenia. Dobre uczynki są produktem, rezultatem prawdziwej wiary. Oznacza to, że człowiek wierzący w Chrystusa będzie przynosił dobre owoce które są wynikiem działa mocy Ducha Świętego w jego życiu. W ten sposób nawet nasze uczynki nie są naszą zasługą ale są dziełem łaski Bożej w życiu wierzącego.

1.      Prawdziwa wiara prowadzi nas do posłuszeństwa.

a)      Przykład wiary Noego
Ks. Rodzaju 6.13-18.22; 7,5.9.16; Hebrajczyków 11,7
ü  Co zrobił Noe po tym jak  Bóg powiedział mu, że sprowadzi potop na ziemię i że należy zbudować arkę?
Noe zrobił wszystko tak jak mu rozkazał Bóg. Nie forsował własnych pomysłów i koncepcji, ale całkowicie zdał się na Boga. Gdyby Noe zlekceważył ostrzeżenie Boże i nie budował arki lub ociągałby się z tym projektem z pewnością jego ocalenie byłoby pod znakiem zapytania.
                           
ü  Po czym możemy poznać, że wiara Noego była prawdziwa?
Prawdziwość wiary Noego możemy potwierdzić przez jego zaangażowanie. Noe nie ograniczył się jedynie do powiedzenia Bogu, że wierzy w Niego i to, że wszystko co powiedział  Bóg z pewnością się wypełni. Ale on nie ma czasu budować arki, bo ma wiele własnych planów. Często ludzie w taki sposób myślą o wierze w Boga. Uważają, że sam fakt wiedzy o Bogu, Jezusie Chrystusie i akceptacja podstawowych doktryn biblijnych jest tożsame  z wiarą w Boga co oczywiście jest nieprawdą.
   
ü  Jak myślisz jakie środki musiał zaangażować Noe, by arka mogła powstać?
Swój czas, siły, rodzinę, pieniądze. Musiał także podporządkować swoje życie pod ten projekt i z pewnością codziennie budował arkę.
Według biblijnych wyliczeń Noe mógł budować arkę około 100 lat. Co to może nam mówić?
 Czas budowania arki przez Noego może być pewnym obrazem życia człowiek wierzącego w Chrystusa, że nasze zaangażowanie nie może być chwilowe, ale prawdziwość wiary okazuje w próbach i doświadczeniach. 
b)     Wiara w liście Jakuba
Jakuba 1,14-26
ü  Do jakich ludzi zwraca się Jakub w swoim liście Jakuba 1,22?
Jakub zwraca się do osób deklarujących się jako wierzące w Chrystusa, ale nie widać przemiany ich życia
ü  Jak Jakub nazywa wiarę która nie posiada uczynków Jak 2,17
Wiara bez uczynków wiary jest to wiara martwa. Jest to wiara nie posiadająca dowodów upamiętania, a tym samym nie może być uznana za wiarę prawdziwą. Jest to tzw. pseudo – wiara. Prawdziwa wiara posiada trwałe dowody upamiętania obejmują one wszystkie dziedziny naszego życia: sposób postępowania, mówienia, załatwiania spraw zgodnie z Bożą wolą, przemianę uczuć z obojętnych czy negatywnych w stosunku do Boga i drugiego człowieka na pozytywne, spędzanie wolnego czas (w jaki sposób), wydawanie pieniędzy, funkcjonowanie rodziny. Dosłownie wszystko. Można powiedzieć, że wiara w Boga to nie jest coś czym się zajmujemy, ale czym żyjemy.
ü  Kiedy wiara ludzi może być podobna do wiary szatana i demonów Jakuba 2,19?
Szatan i demony wiedzą, że Bóg istnieje i drżą przed jego sądem, ale brakuje im posłuszeństwa. Podobnie czyni wielu ludzi, wiedzą że Bóg istnieje i są świadomi pewnych faktów jego osoby, ale lekceważą jego słowo i nie okazują mu należnej czci co spotka się ze srogą odpłatą na sądzie.
ü  W jaki sposób Abraham i Rachab potwierdzili prawdziwość swojej wiary Jakuba 2,21-22.25?
2.      Łaska  Boża i uczynki
Tytusa 2,11-14; 3,8 Ef; Efezjan 2,20; 1 Tymoteusza 2,10; 1 Piotra 2,12
ü  Co sprawia i do czego nas prowadzi łaska Boża w naszym życiu na podstawie fragmentu z Listu do Tytusa?
Łaska Boża prowadzi nas do wyrzeczenia się bezbożności, do oczekiwania na przyjście Jezusa Chrystusa i do wypełniania naszego życia dobrymi uczynkami.
ü  Powiedz na podstawie fragmentu listu do Efezjan 2,20 jak jest różnica między dobrymi uczynkami osoby odrodzonej i osoby nie odrodzonej?
3.      Nagroda od Boga za dobre uczynki.
Biblia uczy że nie jesteśmy zbawieni na podstawie uczynków, ale do dobrych uczynków. Uczy również Bóg każdemu wierzącemu odpłaci za dobre uczynki tym większą nagrodę im bardziej człowiek poświęci się dla  Bożego Królestwa.
1 Koryntian  3,11-15 2 koryntian 5,10 Mateusza 25,14-30; Efezjan 6,5-8; Galacjan 5,22
Prawdziwe pobożne uczynki wynikające z wiary dowodzą, że nasza wiara  to nie pusta deklaracja, ale coś autentycznego. Uczynki te są świadectwem dla świata oraz ozdobą i wzmocnieniem naszego przesłania o Chrystusie. Również zapewniają mnie samego, że jestem człowiekiem odrodzonym przez Ducha Świętego i dodają mi pewności w kroczeniu za Chrystusem. Jeśli w swoim życiu nie widzę uczynków wiary wynikających z miłości do Chrystusa to nie mam żadnej gwarancji że moja wiara jest autentyczna. Jezus powiedział, że miłość do niego owocuje w wiele dobrych uczynków Jana 15,5; Jana 14,15





poniedziałek, 15 grudnia 2014

Boża historia część 1


Czy zastanawiałeś się kiedyś o czym jest Biblia jaki jest jej główny temat? Czytając Biblię przez wiele lat zauważyłem, że Biblia to tak właściwie jedna historia, która składa się z wielu różnych mniejszych historii. Głównym i przewodnim tematem całego Pisma świętego od początku do końca jest zbawienie, ratunek człowieka. Bóg od pierwszych rozdziałów ukazuje się nam  jako ratownik, jako osoba wciąż wyciągająca rękę do człowieka. A człowiek od początku do końca Biblii jest ukazany jako istota zgubiona, istota potrzebująca Boga, potrzebująca by ktoś mu wskazał drogę, wskazał mu prawdę i wyratował go. Ten Boży ratunek widać zaraz po upadku kiedy Bóg przywdziewa Adama i Ewę w skóry i odprawia ich z ogrodu Eden. Później Bóg ostrzega i chce uratować Abla (Rodz. 4,7) widząc, że Abel coraz bardziej pogrąża się w nienawiści w stosunku do swojego brata. Ale Abel nie chce słuchać Boga, woli realizować własne pragnienia zamysły i plany. Później Bóg ratuje Noego i jego rodzinę od potopu który zesłał na ziemię z powodu niegodziwości ludzi. Ale nie  niszczy ziemi i jej mieszkańców doszczętnie. Po potopie dalej im błogosławi i chce by im się dobrze powodziło.
Ludzi jest coraz więcej i dochodzą do wniosku że nie potrzebują Boga, a wyrazem ich idei jest miasto Babilon i wieża Babel. Bóg jednak znowu interweniuje i ratuje ludzi od ich szaleństwa mieszając im języki. Ale ten Boży sąd przy wierzy Babel jest pewnym rodzajem ochrony. Jeden Bóg tylko wiele jak człowiek już wtedy posunąłby się daleko w swojej  niezależności od Boga gdyby Bóg nie zainterweniował. Uważam że gdyby nie pomieszał im wtedy języków to w późniejszym czasie jego sąd byłby bardziej srogi i dotkliwy w skutkach.
Dzisiaj dzięki całości objawienia widzimy jak Bóg od początku tka misterny wielki i wspaniały plan zbawienia dla wszystkich ludów.  
Po Wierzy Babel Bóg pochyla się nad Abramem mieszkającym w Ur chaldejskim obecnym Iraku. Zanim Bóg przemówił do Abrama, Abram był poganianiem czcił swoich obcych Bogów. Prawdopodobnie był czcicielem słońca i wielu innych bóstw z tamtego rejonu. Ale po powołaniu jego życie się zmienia poznaje jedynego prawdziwego Boga, dobrego Boga który chce obdarzyć go błogosławieństwem. Bóg również chce by przez późniejszego Abrahama wypełnił się plan ratunku nie tylko dla Abrama, ale dla wszystkich mieszkańców ziemi. Nieprzerwanie Bóg czuwa nad życiem Abrahama, opiekuje się nim i chroni go od złego, złych ludzi, niebezpieczeństw, wydarzeń losowych. Bóg także troszczy się, by z niepłodnej Sary żony Abrahama narodził się jego syn Izaak.  Izaak jest wypełnieniem Bożej obietnicy dla Abrahama o posiadaniu upragnionego syna i Bożą realizacją dalszego planu ratunku. Zarówno Abraham jak i Izaak są początkiem Izraela narodu wybranego przez Boga. Na każdym etapie tej historii Bóg okazuje się ratownikiem. Później ratuje Jakuba z ręki Labama i jego brata Ezawa. Daje również Jakubowi wielu snów, którzy mają się stać początkiem plemion Izraelskich. Z powodu wielu trosk i problemów Jakub nie wychował zbyt dobrze swoich synów. Panuje między nimi zazdrość, są porywczy i kłótliwi do tego stopnia że któregoś dnia zdradzają swojego brata Józefa i sprzedają go do Egiptu.
Ale to wszystko  jest w granicach Bożego Planu. Bóg czuwa  nad Józefem i nie pozwala by stała mu się krzywda która mogłaby zniszczyć Boże dzieło. Wprawdzie dopuszcza w życiu Józefa różne doświadczenia, ale raczej mają one służyć, by kształtować jego charakter niż uczynić mu krzywdę. Bóg ciągle ratuje go, najpierw z rąk żony Potyfara, później z więzienia i sadza go na tronie Egiptu mając w zamyśle za pewien czas sprowadzić tam Jakuba z braćmi  Józefa, by tam mogli przetrwać głód.

W Bożym zamyśle jest by naród Izraelski w Egipcie umocnił się liczebnie i w ten sposób wypełnił Boży plan jakim był objawienie prawa dla ludzi. Świat musi poznać Boga, musi dowiedzieć się kim jest ich Stwórca, Kim jest ten który był od początku i będzie zawsze. Świat musi dowiedzieć się jakie są Boże oczekiwania względem ludzi, względem każdego z nas. Cdn..

piątek, 12 grudnia 2014

Ratunek przygotowany dla człowieka przez Boga


Witam wszystkich serdecznie. Cieszę się, że razem możemy wysłuchać tych wspaniałych kolęd. I jak widzimy czas Świąt Bożego narodzenia dla wielu z nas jest wyjątkowy. Chociażby z powodu tych kolęd których zwykle w ciągu roku nie śpiewamy. W wielu naszych domach postawimy choinkę i zabłysną lampki, na ulicach pojawiają się świąteczne ozdoby. Zazwyczaj w tym okresie przygotowujemy jedzenie na specjalną okazje i obdarowujemy się podarunkami. Ale nie możemy zapominać, że powodem tego wszystkiego jest wydarzenie które miało miejsce około 2000 tys. lat temu. Wydarzenie, które przyćmiewa wszelkie nasze dzisiejsze starania, wydarzenie którego sprawcą jest sam Bóg. Tym wydarzeniem jest przyjście Jezusa Chrystusa Syna Bożego, Boga wcielonego na świat.
Ewangelia Jana 3 rozdział 16 wers. fragment który  wielu z nas pewnie zna na pamięć tak mówi o tym wydarzeniu.
Jan 3:16  Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
Bóg dał swojego Syna Jezusa Chrystusa na ten świat. Dlatego dzisiaj tutaj jesteśmy, dlatego śpiewamy te kolędy, dlatego wielu z nas w ten dzień obdarowuje się prezentami, bo Bóg dał nam najwspanialszy dar jaki mógł nam ofiarować, dał nam Jezusa.
Ale co to dla nas oznacza? Co znaczy to dla ciebie że tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy kto weń wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne?
Drodzy ten krótki fragment mówi nam, że Bóg przez Jezusa Chrystusa, przez to narodzone dziecko w Betlejem wychodzi do nas i postanawia nas ratować. Może spytasz, a od czego Bóg chce mnie uratować? Na czym ten ratunek Boga polega? Bóg chce uratować nas od naszych grzechów i od konsekwencji naszych grzechów. Pismo Święte mówi, że Bóg jest Święty i Sprawiedliwy, a ludzki grzech jest dla niego odrażający, jest odrażający do tego stopnia, że Bóg powiedział, iż każdy grzech będzie ukarany. Jest odrażający do tego stopnia, że Bóg posłał Jezusa żeby nie tylko się narodził, ale żeby zmarł za ludzki grzech na krzyżu za twój grzech. Bóg nienawidzi kłamstwa, oszustwa, pychy, egoizmu, bałwochwalstwa, polegania na sobie, zarozumiałości, cudzołóstwa, pijaństwa itp. rzeczy. Pismo Św. mówi że ludzki grzech oddziela człowieka od Boga i robi to tak skutecznie, że nawet jak się ludzie modlą to Bóg ich nie słucha. Nadto ostateczną konsekwencją grzechu człowieka jest oddzielenie go od Boga, oddzielenie na wieki. W tym naszym  krótkim fragmencie mamy zarówno wspaniałą wiadomość o posłaniu Jezusa, ale też ostrzeżenie, że można zginąć, że można pójść do piekła jeśli człowiek nie uwierzy w Chrystusa. I najczęściej myślimy o pikle jako  o miejscu gdzie przebywają szczególnie źli ludzie, mordercy, złodzieje, niewdzięcznicy, osoby wykorzystujące niewinnych. Ale Pismo Święte mówi, że każdy człowiek w oczach Bożych jest grzesznikiem, że każdy człowiek potrzebuje Zbawiciela którym jest Jezus, że każdy z nas by móc uniknąć potępienia za własne grzechy musi sam osobiście uwierzyć w Chrystusa, poznać Chrystusa.
 Widzimy w naszym fragmencie słowa „tak Bóg umiłował świat” ale to  Boże „Tak” dla świata to Boże tak dla ciebie i dla mnie nie jest bezwarunkowe. To jest Boże „Tak” w Jezusie. Bóg jest dla nas na „tak” wtedy i tylko wtedy gdy uwierzymy w Jego posłanego syna Jezusa Chrystusa. Bóg kocha nas i chce nas uratować od naszych grzechów, od potępienia od strachu przed śmiercią i chce ofiarować każdemu człowiekowi wspaniały dar, którym jest życie wieczne. Dowodem tej Bożej przychylności jest posłany Jego Syn Jezus Chrystus, którego pamiątkę narodzenia będziemy niebawem obchodzić. Ale te wszystkie Boże błogosławieństwa, które Bóg chce nam dać, przebaczenie grzechów, życie wieczne, odpowiedzi na zanoszone modlitwy są w Chrystusie i nie przychodzą do nas automatycznie. To nie jest tak, że jak Jezus umarł za wszystkich ludzi, to wszyscy będą zbawieni i wszyscy pójdą do nieba. Kiedyś zanim zacząłem czytać Pismo Święte tak  myślałem.  Słowo Boże jednak mówi, że „każdy kto w Niego wierzy nie zginie”, tylko ci ludzie którzy w Chrystusa uwierzą nie zginą. Ci ludzie którzy zaufali Panu Jezusowi Chrystusowi i postanowili uznać Go jako swojego Pana i Zbawiciela tylko ci według tego co mówi Pismo Święte będą mieli przebaczone grzechy. W naszym dzisiejszym krótkim fragmencie znajduje się jeszcze inna ważna prawda. Co trzeba zrobić żeby mieć życie wieczne?
I znowu czytamy, że Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna, byśmy mogli zasłużyć na życie wieczne. Czy tak czytamy w tym krótkim fragmencie? Nie, czytamy że Bóg dał swojego syna by każdy,  kto w niego wierzy miał życie wieczne. W jaki sposób mogę uzyskać, życie wieczne i mieć pewność, że Bóg przebaczył mi moje grzechy. Słowo Boże mówi, że jedyny sposób przebaczenia to wiara w Chrystusa i wyłącznie wiara. Prawdziwa, szczera i uznająca że to narodzone dziecko w Betlejem przyszło, aby umrzeć za  mnie (przykład blondyn). W żaden inny sposób nie możemy uzyskać przebaczenia naszych grzechów. Nie możemy uzyskać przebaczenia grzechów przez nasze dobre uczynki, nie możemy tego uzyskać przez chodzenie do kościoła, modlitwy czy przez sakramenty. Nie możemy tej Bożej przychylności w żaden sposób kupić od Boga, ale Bóg chce nam dać życie wieczne z łaski za darmo przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Zbawienie jest zbyt cenne,  a nasze grzechy są zbyt straszne byśmy mogli sami na nie zapracować.  Bóg mówi nam dzisiaj „daje wam swojego syna i zobaczcie że naprawdę was kocham, że naprawdę mi na was zależy. Na dowód tego daje wam to co mam najcenniejszego mego jednorodzonego syna, by poniósł śmierć w wasze miejsce. Daje wam Go byście mogli w niego wierzyć i na podstawie jego świętego życia i ofiarnej śmierci mogli otrzymać przebaczenie grzechów”.
To przebaczenie u Boga jest dla wszystkich, dlatego że wszyscy ludzie zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej (Rzym 3,23). Nie ma znaczenia jak jesteśmy religijny, jak jesteśmy mądrzy, jakie wykształcenie mamy, ile wżyciu osiągnęliśmy, jak mocno angażujemy się społecznie, wszyscy w równym stopniu potrzebujemy Jezusa.
Dlatego chciałbym teraz wezwać każdego, jeśli jeszcze nigdy nie zawołałeś do Jezusa nie poprosiłeś go o przebaczenie twoich grzechów. Jeśli nigdy Jezus nie stał się twoim Zbawicielem to dzisiaj jest dobry dzień żeby to zrobić. Pismo Święte mówi, że każdy kto będzie wzywał imienia pańskiego zbawiony będzie  (Dz. 2,21). Tak więc wezwij imię Jezusa,  żeby ciebie zbawił, żeby przebaczył ci grzechy. Jeśli zrobisz to szczerze i z wiarą ten Jezus na cześć którego gramy i śpiewamy te kolędy przyjdzie do ciebie i obdarzy cię życiem wiecznym.
Życie wieczne to nie jest kwestia, która okaże się w przyszłości, ale dzisiaj jest dzień zbawienia dla tych co wierzą. Czy w naszym dzisiejszym krótkim fragmencie z ewangelii Jana czytamy, że ten kto  uwierzy w Syna Bożego będzie miał życie wieczne, czy że ma życie wieczne? Oczywiście czytamy, że ma życie wieczne.
Inny fragment Pisma Świętego mówi:
1Jna 5:12  Kto ma syna Bożego ma żywot wieczny; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota.
13  To napisałem wam, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny.
Tak więc przez posłanie Jezusa i przez wiarę w Niego Bóg dzisiaj daje nam żywot wieczny i kieruje do nas wezwanie uwierzcie w mego Syna a będziecie mieli życie. Jeśli naprawdę uwierzymy w Chrystusa i staniemy się Jego uczniami możemy być całkowicie pewni życia wiecznego którego On nam daje. A co oznacza życie wieczne? Oznacza to co mówi, życie na wieki. Wiara w Chrystusa zwycięża śmierć i żaden uczeń Chrystusa nie musi obawiać się śmierci, wszak Jezus pokonał ją przez zmartwychwstanie. I to zwycięstwo chce dać dzisiaj każdemu z nas pod warunkiem że uwierzymy. Amen





czwartek, 11 grudnia 2014

Wyzwoleni przez Syna Bożego Jana 8,31-36


W czasie sporu  z Żydami Jezus nazwał ich niewolnikami grzechu. Żydzi oczywiście uważali, że nie są i nie byli niczyjimi niewolnikami chociaż  wielokrotnie byli pod okupacją. Teraz obecnie są podlegli Cesarstwu Rzymskiemu. Prawdopodobnie ich poczucie wolności mimo rzymskiej okupacji wynikało z ich pewności, że duchowo są wolni. Uważali, że skoro są cielesnymi potomkami Abrahama i pochodzą z narodu wybranego, to Bóg jest po ich stronie niezależnie od tego jaki byłby stan ich serca. Czuli się tak mocno niezależni od nikogo, że nie zauważali, że są zależni od grzechu. Nie widzieli, że Jezus nie mówi do  nich o  niewoli cielesnej, ale mówił o niewoli duchowej w której tkwi każdy człowiek, o niewoli grzechu. Niewola grzechu jest to straszy stan wynikający z upadku i oddzielenia człowieka od Boga. Niewola grzechu charakteryzuje się tym, że człowiek staje się posłuszny,  (choć może nawet nie chce) swoim pożądliwością swoim grzesznym pragnieniom, swoim rozkoszom. I grzech jest niezaspokojony. Ile razy byśmy poddawali się grzechowi i realizowali nasze grzeszne pragnienia, nigdy ta grzeszna natura nie zostanie zaspokojona. Grzechowi zawsze jest mało, zawsze chce więcej, jest jak czarna dziura która zasysa wszelki brud i błoto. Grzesznemu człowiekowi  wydaje się, że gdy zrealizuje te swoje  namiętności i rozkosze to poczuje się zaspokojony. Ale jak tylko grzech dopnie swego, znowu serce człowieka staje się puste i odkrywamy w sobie, że znów musimy nakarmić te nasze niezaspokojone pragnienia.
Ludzie często mówią o nieskrępowanej wolności, że prawdziwą wolnością jest robić, to na co ma się ochotę. „Ooo! mówią jak cudownie jest móc zrealizować wszystkie swoje pragnienia, jak cudownie móc zrealizować wszystkie swoje zachcianki. Gdybyśmy tylko mogli uczynić to co chcemy, wtedy byłoby wspaniale. Ale nie jesteśmy szczęśliwi  (słyszymy), bo  nie możemy robić tego co chcemy”. Ale Jezus mówi że człowiek nie znający Chrystusa w swoim życiu nie podejmuje prawdziwie wolnych decyzji, że jego decyzje są podjęte pod wpływem grzechu. Pod wpływem  mocy, mocy duchowej, która zmusza nas do czynienia swojej woli. O tym również mówił Ap Paweł że kiedyś jako osoby nieznające Chrystusa Rzymianie do których pisał list byli sługami grzechu.
Rzymian 6:20  Gdy bowiem byliście sługami grzechu, byliście dalecy od sprawiedliwości.
Tak więc ta prawdziwa wolność o której mówi świat, wolność polegająca na realizowaniu swoich pragnień, wolność mówiąca o tym że możesz robić co chcesz jest niewolą. Do tego w ogóle człowiek nie znający Boga nie ma świadomości, że w tej niewoli tkwi. Myśli, że sam i samodzielnie podejmuje decyzje i realizuje swoją wolę, a w rzeczywistości realizuje wolę grzechu. Tak jak Żydzi, myśleli że są wolni, a realizowali wolę swojego pana którym był grzech. Myśleli, że są synami Abrahama, myśleli że są spadkobiercami duchowego dziedzictwa Abrahama i Bożych obietnic, myśleli że Bóg jest ich Ojcem. A tymczasem ojcem ich był diabeł (J 8,44).  Tak moi drodzy, grzech, pycha, kłamstwo, egoizm, nieczyste myśli, złość, oszczerstwa, duma, nasze ja, obrażalstwo, kłótliwość itp… zbliżają nas do szatana, a nie do Boga.
Z powodu tej niewoli wielokrotnie człowiek jest nieszczęśliwy i cierpi. Nasza złość, nasze ja powoduje kłótnie i napięcia między małżonkami, czasem dochodzi do rozwodów.
Z powodu naszego lenistwa możemy zaniedbywać nasze obwiązki w pracy, w domu co jest przyczyną kolejnych problemów i napięć. Jakiś czas temu słyszałem,  że pewien chłopak pobił strasznie dziecko, bo domagało się uwagi i przeszkadzało mu w grze komputerowej. Czasami z powodu naszych pragnień możemy niewłaściwie wydawać pieniądze, a później cierpieć z tego powodu niedostatek. Pamiętam pewną osobę, która miała bardzo skromne dochody, ale kupiła odkurzacz za kilka tysięcy złotych. Akwizytor który przedstawiał jej tą ofertę przekonał  ją, że musi mieć tą rzecz i jest ona niezbędna w jej domu. Grzech, pożądliwość spowodowała że nabyła odkurzacz na który nie było ją stać. Później było tylko gorzej, problemy ze spłacaniem rat, kolejne zadłużanie się, komornik i wiele innych problemów.
Niewola grzechu również powoduje oddzielenie od Boga. Żydzi uważali że są blisko Boga, mieli świątynie, zakon, przepisy ceremonie i rytuały. Uważali że skoro wykonują te wszystkie religijne formalne rzeczy, to Bóg jest blisko  nich. Ale czy tak było? Nie, Jezus mówi że człowiek będący niewolnikiem grzechu, będący pod panowaniem grzechu zostanie odrzucony od Bożego dziedzictwa, od Bożych błogosławieństw (w. 35).  Żydzi myśleli że są synami, a Jezus mówi że są niewolnikami i niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, syn zaś pozostaje w domu na zawsze. Drodzy byśmy  mogli cieszyć się tym Bożym dziedzictwem, byśmy mogli mieć pewność, że ten Boży dom jest naszym domem, człowiek musimy zostać wyzwolony przez Syna Bożego. Tylko Jezus może oswobodzić grzesznika z wszelkiego grzechu. Jezus uwalnia grzesznika od konsekwencji grzechu i Jezus uwalnia również człowieka od mocy grzechu. Konsekwencje to wszystko to, co się człowiekowi za grzech należy, to Boży gniew i potępienie. Jezus wziął to na siebie gdy zmarł za nas na Krzyżu.  Gdy z niewolnika stajesz się Synem. Zostajesz oswobodzony z lęku i strachu przed śmiercią, przed Bożym sądem, przed spotkaniem z Bogiem, bo masz z Bogiem pokój przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Słowo Boże mówi, że ten Boży pokój wypełnia nas, ten pokój jest  w naszym  sercu, a Duch Boży Świadczy duchowi naszemu, że dziećmi Bożymi jesteśmy Rzymian 8,16.
Człowiek wierzący ma tą wewnętrzną pewność wynikającą z zaufania Chrystusowi, że jest częścią Bożej rodziny, że już nie jest niewolnikiem, ale synem. Ta pewność jest wewnętrznym  duchowym doświadczeniem,  które jest nam dane przez moc Ducha Świętego.
Ale ta wewnętrzna pewność może być zachwiana i może być przytłumiona przez moc grzechu.
Ale Jezus nie tylko uwalnia nad od konsekwencji grzechu, On również chce nas uwolnić od mocy grzechu. Jezus powiedział  do Żydów, że jeśli Syn was wyswobodzi prawdziwie wolnymi będziecie. Pomimo zaufania Chrystusowi grzech chce nadal zmuszać człowieka wierzącego do czynienia swojej woli. Ale  człowiek wierzący w Chrystusa już nie musi słuchać grzechu i swoich pożądliwości. Teraz działa w Nim moc zmartwychwstałego Chrystusa i może powiedzieć grzechowi nie. Jezus powiedział że wolność  od grzechu którą on nam daje, to jest wolność prawdziwa, pełna, wolność która nas oswobadza, wolność która przynosi ulgę i nie musimy być  posłuszni temu staremu panu. O tym również pisał Ap Paweł w Rzymian 6,19-25.
Być może w twoim życiu ta moc grzechu wciąż berze nad tobą górę, być może jest jakiś grzech w  który ciągle upadasz. Nałogi z którymi nie możesz sobie poradzić, grzeszne przyzwyczajenia do których wracasz, emocje którym ulegasz. I Już wiele razy mówiłeś sobie, że więcej tego  nie uczynisz, ale gdy pojawia się pokusa, ta konkretna sytuacja nie możesz się jej oprzeć. Być może z powodu tych ciągłych upadków w ten konkretny grzech często czujesz się potępiony i zastanawiasz się, czy w ogóle jesteś człowiekiem wierzącym. Może duchowo cierpisz Przychodzimy czasami na nabożeństwo, spotkanie biblijne i możemy udawać, że wszystko jest w porządku, ale wiemy że nie jest. Być może już wiele  razy próbowałeś zwalczyć tą moc, ale nigdy się nie udało. Dzisiaj mam dla ciebie dobrą wiadomość.  Jezus wyzwala spod mocy grzechu, wołaj i módl się do Niego by ci dał zwycięstwo w tej konkretnej sytuacji byś mógł doświadczyć prawdziwej wolności. Nie zniechęcaj się gdy zawołasz do Niego i znowu upadniesz. Wołaj do Niego tak długo i tak wytrwale, by pokonał w tobie tą moc grzechu, by cię uwolnił i byś mógł prowadzić życie w obfitości duchowej. Jezus powiedział, że daje swoim owcom życie i daje je w obfitości. Przez tą obfitość rozumiem pełny pokój pełną radość i pełną  miłość w Duchu Świętym, bo tym jest Królestwo Boże. Amen.


Łączna liczba wyświetleń