wtorek, 28 kwietnia 2015

Pojednanie


   1.      Pojednanie wprowadzenie
Pojęcie pojednania jest to nam obraz dobrze znany. Kiedy potrzebujemy pojednania w jakich sytuacjach? Do czego musiało dojść, że strony potrzebują pojednania? Oczywiście pojednanie jest potrzebne wtedy gdy została zerwana relacja między stronami i nastąpiła wrogość. Jedna ze stron lub obie są do siebie źle usposobione żywiąc negatywne uczucia. Wtedy mówimy, że trzeba się pojednać. Biblia uczy nas, że w wyniku upadku w grzech człowiek stał się wrogo usposobiony do Boga Kolosan 1,21; Rzymian 5,10.
Jak Słowo Boże opisuje relacje między Bogiem, a człowiekiem zanim człowiek uwierzy w Chrystusa?
Na czym polega wrogość człowieka w kierunku Boga zanim się nawróci Rzymian 8,7?
W wyniku grzesznej i wrogiej natury spowodowanej upadkiem w grzech, człowiek nie może mieć dobrej przyjacielskiej relacji z Bogiem. Z jednej strony przeszkodą jest niechęć i wrogość człowieka do posłuszeństwa, a z drugiej grzech musi zostać ukarany. Bóg wymierza w człowieka swój gniew Rzymian 1,18-32, mamy list dłużny względem Boga, dług który musi zostać zapłacony, a zapłatą za grzech jest śmierć Rzymian 6,23.
Z powodu tej wrogiej relacji nie mamy pokoju z Bogiem, pokój następuje dopiero osobistym przyjęciu wiarą Pana Jezusa Chrystus i działa Krzyża Rzymian 5,1.
Tak więc pojednanie z Bogiem dotyczy przede wszystkim przywróceniem przyjacielskiej relacji między stronami Jana 15,14. Różnica miedzy usprawiedliwieniem a pojednaniem polega na tym, że usprawiedliwienie  jest prawnym statusem przed naszym sędziom. Bóg w wyniku wiary w działo Krzyża ogłasza nas sprawiedliwymi. Pojednanie natomiast jest wejściem w przyjacielski związek z Bogiem. Zarówno jedno jak i drugie przyszło przez Krzyż. Tak więc działo Krzyża Pana Jezusa Chrystusa było jedno, ale przyniosło wiele błogosławieństw.

2.      Pojednanie w Starym Testamencie
Idea pojednania w Nowym testamencie nie  jest czymś nowym. Jest urzeczywistnieniem długo zapowiadanych obietnic oraz cieni i typów, wskazujących na Chrystusowe przywrócenie relacji Boga z człowiekiem.
Po wyjściu Izraelitów z Egiptu Bóg nakazuje im składać ofiary pojednania lub ofiary biesiadne Ks. Wyjścia 20,24; Kapłańska 7,11-21; Liczb 10,10; Ezechiela 45,15
Jaka była różnica np. między ofiarą całopalną, a ofiarą pojednania?
Ofiara całopalna w całości musiała być spalona na ołtarzu, a z ofiary pojednania tylko niektóre jej części inne natomiast spożywano. Niezwykłe jest to, że ofiara pojednania w swojej istocie zbliża człowieka do Boga, człowiek ją spożywa, a przy tym raduje się przed swoim Bogiem. W ten sposób Bóg staje się dla człowieka kimś bliskim z kim człowiek przez ofiarę wchodzi w relacje.
Ofiara pojednania była składana po ofiarach za grzech i ofiarach całopalnych. Najpierw musiały być dopełnione wszystkie obowiązki oczyszczenia zanim nastąpiło zbliżenie do Boga przez ofiarę pojednania. Podobnie i w Nowym Testamencie najpierw musiało nastąpić nasze usprawiedliwienie dopiero mogło przyjść pojednanie. Nie widzimy tego tak wyraźnie jak w Starym Testamencie, bo wszystko ma dzisiaj miejsce w wyniku jednej ofiary złożonej przez Chrystusa z samego siebie. Nie mniej jednak i tu możemy mówić o podobnej kolejności. Najpierw usprawiedliwienie, a później przywrócenie zerwanej relacji.



3.      Pojednanie w Nowym Testamencie.
·         W Nowym Testamencie całkowite pojednanie między Bogiem, a człowiekiem stało się faktem przez Krzyż Jezusa Chrystusa. Ofiara Jezusa Chrystusa przyniosła zarówno usprawiedliwienie jak i pojednanie.
Rzymian 5,8-11 Widzimy w Liście do Rzymian, że pojednanie jest następstwem usprawiedliwienia. Paweł najpierw mówi o usprawiedliwieniu (w 9), żeby przejść do pojednania (w 10).
Przy pojednaniu mówi, w wierszu 10 że w wcześniej byliśmy nieprzyjaciółmi Bożymi. To więc skoro będąc nieprzyjaciółmi dostąpiliśmy pojednania, kim więc się staliśmy. Wydaje się, że wniosek jest oczywisty, dzisiaj jesteśmy przyjaciółmi,  mamy pokój z Bogiem Rzymian 5,1
·         Drugim fragmentem Nowego Testamentu mówiącym o pojednaniu w Chrystusie jest
2 List Pawła do Koryntian 5,17- 5,21
Kto zainicjował pojednanie między Bogiem, a człowiekiem?
Kiedy Bóg i człowiek na nowo spotykają się ze sobą jako przyjaciele?
Co wynika z pojednania między Bogiem a człowiekiem?
Jaką służbę Bóg zlecił tym, którzy pojednali się z Nim przez wiarę w Jezusa Chrystusa?

4.      Błogosławieństwa pojednania
·         O jednym błogosławieństwie już mówiliśmy to pokój z Bogiem Rzymian 5,1
Co dla ciebie oznacza, że mamy pokój z Bogiem?
·         Drugim wspaniałym błogosławieństwem jest adopcja. Bóg uczynił nas swoimi dziećmi Jana 1,12; 1 Jana 3,1-2 Apostoł Paweł adopcje wyraził przez synostwo Galacjan 4,3,25-4,7; Rzymian 8,15-16
Jak myślisz co to oznacza,  że jesteśmy dziećmi Bożymi? Bycie dzieckiem Bożym jest związane ze szczególnymi błogosławieństwami jak: bardzo bliska relacja z Bogiem, Bóg bowiem staje się naszym Ojcem. Jezus do Boga zwracał się Abba Ojcze Marka 14,36
Dzieci Boże mogą cieszyć się szczególną Bożą opieką i szczególną Bożą dyscypliną. Przez wiarę w Chrystusa staliśmy się częścią Bożej rodziny.
Synostwo Boże też mocno jest związane z dziedzictwem. Jeśli jesteśmy dziećmi Bożymi to i dziedzicami Bożymi.
Synostwo Boże również wiąże się z podobieństwem do swego Ojca. Bóg zrodził  wierzących przez „Słowo Prawdy” (ewangelię) mocą Ducha Św. Zostaliśmy zrodzeni do nowego życia jakie w mocy Ducha mamy prowadzić.
·         Trzecim wspaniałym błogosławieństwem jaki otrzymujemy w wyniku pojednania jest przystęp do  Boga Efez 2,17-18; 3,12; Hebrajczyków 10,19-22. Oznacza on żywą wspólnotę, aktywną relację z Bogiem (szczególnie w modlitwie)
Tak więc pojednanie umożliwia trzy bardzo ważne rzeczy; pokój z Bogiem, adopcje – stanie się częścią Bożej rodziny, oraz przystęp do obecności Bożej.
W ten sposób możemy śmiało mówić o nowym, żywym związku z Bogiem.
Również innym ważnym aspektem pojednania z Bogiem jest pojednanie z innymi ludźmi. Pojednanie z Bogiem umożliwia pojednanie między zwaśnionymi ludzkimi stronami w kościele. W kościele nie mają znaczenia żadne podziały i nie powinny  mieć Ap. Paweł szczególnie odniósł to, do Żydów i pogan Efezjan 2,11-22. Ale jasne jest, że zastosowanie jest dużo szersze i dotyczy wszelkich możliwych podziałów między ludźmi.


czwartek, 23 kwietnia 2015

Chrześcijański bój z siłami ciemności Efezjan 6,10-12


Słowo Boże uczy, że każdy człowiek nieposłuszny Bogu i nieznający Pana Jezusa Chrystusa tzn. taki który nie doświadczył jego łaski, nowego narodzenia i nie został obmyty krwią Jezusa chodzi w ciemności i znajduje pod duchowym wpływem szatana. Szatan jakby sprawuje kontrole nad ludźmi, którzy nie poznali Pana Jezusa i należą oni do jego królestwa. Jego królestwo to świat. Świat w sensie świeckiego systemu stworzy przez diabła i upadłego człowieka, zbudowany w oparciu o ludzkie wartości duchowe i moralne, by zaślepiać ludziom oczy, aby nie mogli dojrzeć chwały Boga i Pana naszego Jezusa Chrystusa. Ten świecki system jest napędzany przez pieniądze, materialne rzeczy tego świata, ludzką chwałę, władzę, świecką rozrywkę oraz fałszywe religie i ludzką  filozofie. W ten sposób szatan trzyma ludzi w niewoli i zwodzi cały świat kusząc ludzkie serca do oddania się temu i poświęcenia swojego doczesnego życia w pogoni za tymi wszystkimi rzeczami. W ten sposób ludzie przeżywają całe życie i nigdy nie poznają Zbawiciela i nigdy nie zostają wyzwoleni ze swoich grzechów. Nie chcą przyjść do Niego, by zostać zbawionymi i odkryć bogactwo łaski jakie jest w Chrystusie, bo z powodu ciemności w której się znajdują uważają to za głupie, stratę czasu i ośmieszające. Czyniąc tak, w końcu giną i schodzą do krainy umarłych i nigdy nie ujrzą już życia.  Jedyne co ich czeka, to Boży gniew, który sprawiedliwie im się należy za ich grzechy. Tak więc szatan uczyni wszystko co może i jest w jego mocy, by utrzymać człowieka pod swoim duchowym wpływem. Gdy człowiek taki podczas swojego życia w jakikolwiek sposób zainteresuje się Panem Jezusem i jego dziełem dokonanym na krzyży golgoty, szatan wytacza najcięższe działa. Chce wtedy on w oczach takiego człowieka ośmieszyć chrześcijaństwo, straszyć ile ma do stracenia, zniewolić rozrywką oraz wszelkim grzechem, by nie oddał ów człowiek swojego życia pod Panowanie Jezusa Chrystusa.
Ale Bóg w swojej dobroci wielką swoją mocą i dzięki łasce okazanej nam w Jezusie Chrystusie wyciągnął do nas rękę. Słowo Boże mówi, że wyrwał nas (tych którzy uwierzyli) z mocy ciemności, że przeniósł ich do Królestwa Syna swego umiłowanego (Kol 1,13), że posadził ich w okręgach niebieskich (Efez 2,6). Wyrwał nas spod tego diabelskiego i świeckiego wpływu, byśmy byli wolni i w tej wolności mogli Mu służyć. Ale teraz gdy zostaliśmy przeniesieni do Królestwa pana Jezusa staliśmy się duchowymi wrogami diabła. Zaczęliśmy nienawidzić jego dzieła i zwalczać je duchowymi narzędziami jakie Bóg nam daje. Od chwili gdy zostaliśmy zbawieni diabeł będzie próbował czynić wszystko co może, by pozbawić nas mocy Pana Jezusa Chrystusa, mocy Ducha Św. i osłabić oraz zniszczyć naszą wiarę. Będzie chciał zasiać w naszym sercu wszelkie wątpliwości co do Osoby Pana Jezusa i skuteczności Jego zbawienia. Będzie czynił to przez fałszywą naukę, skłaniał nas do fałszywego bezpieczeństwa, byśmy położyli naszą ufność w czymkolwiek innym niż łaska Pana, a przede wszystkim, będzie to czynił przez grzech. Kusząc nas i zachęcając do nieposłuszeństwa ewangelii i jej duchowym oraz moralnym wymaganiom.  Wcześniej, zanim Pan Jezus nas zbawił byliśmy przyjaciółmi diabła, ale teraz przez łaskę Pana Jezusa staliśmy się największymi jego wrogami. Dlatego jak mówi Piotr diabeł będzie krążył przy wierzących w Pana Jezusa jak lew ryczący i będzie chciał ich pochłonąć (1 Piotr 5,8). Apostoł Paweł mówi że, toczymy bój z nadziemskimi władzami, ze złymi duchami w okręgach niebieskich. Oczywiście wiemy, że chodzi tutaj o szatana i całą armie demonów, które są na Jego usługach. Ale na czym ten bój polega? Niektórzy wierzą, że ten bój polega na związywaniu szatana przez jakiś duchowy autorytet otrzymany od Boga. Krzyczą na szatana, tupią na niego nogami jak na psa, złoszczą się na niego i wołają do niego, że go związują i rzekomo wtedy traci on swoją moc i jest związany. Ale takie praktyki są zwiedzeniem, są marnowaniem czasu i są niezrozumieniem ewangelii. Bój o którym mówi Paweł polega na posłuszeństwie i zbliżaniu się do Pana. Zanim Paweł powiedział o tym boju, mówi umacniajcie się w Panu i Jego mocy (w.10). Pan Jezus powiedział, że bez Niego nic uczynić nie możemy (J 15,5), mówił również że cały czas mamy Go spożywać przez wiarę w Niego tzn. karmić się Nim przychodząc do Niego w modlitwie w Jego słowie i być przez niego posilanym. W ten sposób umacniamy się i wzrastamy. Szatan chce osłabić naszą społeczność z Panem, próbuje tak organizować nasze życie, zarzucić nas obowiązkami i sprawami ważnymi jak: praca, rodzina, zakupy, plany, zdrowie, byśmy nie mieli czasu na społeczność z Panem, na szukanie Boga i odbieranie od Niego tego duchowego posilenia, by dać odpór pokusom, grzechowi oraz iść do tego świata, by głosić świadectwo o wielkiej łasce i miłości Pana Jezusa Chrystusa. Tak więc toczymy bój z nadziemskimi władzami ze złymi duchami, które starają się zniechęcić nas i osłabić naszą wiarę byśmy nie zbliżali się do Pana. Później toczymy bój by nie dać szatanowi żadnego pola w naszym życiu. Szatan kusi nas i zachęca do sprzeniewierzania się Panu jak kusił kiedyś Ewę, Dawida, a nawet  naszego Pana. Diabeł pragnie zniewolić nas jakimś grzechem, doprowadzić do upadku i byśmy kosztem posłuszeństwa i świętości wybrali nieposłuszeństwo. Wtedy gdy, uda mu się to uczynić niszczy nasz pokój oraz radość w Chrystusie. Ulegamy wówczas zniechęceniu i jesteśmy duchowo pognębieni tracąc naszą gorliwość i oddanie Bożym sprawą. Wtedy gdy diabłu uda się nakłonić chrześcijanina do grzechu, przychodzi i szydzi z niego, dając nam oskarżające myśli. On oskarża nas przed Bogiem i oskarża nas przed nami samymi. Mówi nam jakimi to jesteśmy kiepskimi wierzącymi, że Pan nie zbawił nas, że do niczego się nie nadajemy i nie mamy prawa modlić się do Boga, bo Bóg i tak nas nie wysłucha. On zwraca cała naszą uwagę nas odwracając nasze oczy od Pana Jezusa i ofiary jego krzyża. Mówi nam że powinniśmy zawrócić do świata, bo tam lepiej pasujemy i że w ogóle, to całe zbawienie to fikcja i wielkie udawanie.
Ale właśnie to wszystko jest bój, bój by dawać odpór tym oskarżeniem i stanąć w mocy słowa Bożego i w ufności w przelaną krew Jezusa za nasze grzechy, że Bóg nie porzuca nas i nie opusza i jeśli tylko przyjdziemy do Niego szczerze pokutując, odwracając się od naszych grzechów, wybaczy nam.
Bój też ten polega na okazywaniu posłuszeństwa Bogu. Możemy śmiało powiedzieć, że czym bardziej gorliwy chrześcijanin tym większych ataków złego doznaje. Diabeł stara się zniechęcić nas do zajmowania się Bożym dziełem i utrzymywać chrześcijan w przekonaniu, że budowanie Królestwa Bożego, to nie jest, aż tak ważna sprawa. Dlatego też wielu chrześcijan uważa, że polityka, biznes, sprawy społeczne są ważniejsze. Może nie mówią tego głośno, ale przez swoje zaangażowanie pokazują jakie są ich priorytety. Ale Pan powiedział, że Królestwo Boże jest najważniejsze, gdy szukamy go z całego  serca poświęcając wszystko co mamy na budowanie go, widzimy coraz bardziej i jaśniej jak te słowa są prawdziwe. Diabeł właśnie chce utrzymywać ludzi wierzących w przekonaniu, że misja i ewangelizacja, to nie jest aż tak ważna sprawa, że budowanie i troska o sprawy kościoła Pana Jezusa możemy sobie trochę odpuścić, że regularne studium biblii, czas modlitwy o dzieło pańskie, siebie i kościół, nie trzeba z tym przesadzać.
I na tym polega ten bój, by nie dać się tym wszystkim myślom, wątpliwością, zniechęceniu, oskarżeniom, letniości, grzechowi i nie odpuszczać sobie. Jak powiedział Paweł zwyciężamy ten bój z szatanem  i złymi duchami nie dzięki naszej sile, ale dzięki umacnianiu się w Panu. Zwyciężamy siłą jego potęgi, on wzmacnia nas, by odeprzeć te pociski i  pokusy złego oraz w wytrwałości wykonywać Boże dzieło.   

Jak powiedział Paweł w (2 Kor 10,4) ten oręż który jest z Boga, a którym jest wiara w Boga, modlitwa i posłuszeństwo Panu, ma ogromną moc burzenia wszelkiej warowni i przeszkody dla sprawy Bożej. Mam nadzieje, że teraz więcej rozumiemy na czym polega zmaganie się z siłami ciemności. Nie polega na tym, że my jakoś gnębimy szatana, ale polega na tym, że my nie poddajemy się jego pokusom, niech Pan da nam zwycięstwo i umocni nas w wierze.

wtorek, 21 kwietnia 2015

Biblia o kobietach za kazalnicą


„Kto by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios; a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios.”  Ew. Mat. 5:19

W sprawie nauczania kobiet w życiu kościoła Pismo Święte naucza czego, co następuje:

Kapłan ST-Mężczyzna
W czasie Starego Przymierza gdy Najwyższy ustalił kult dla Izraelitów dał rolę kapłana wyłącznie dla Aarona i jego synów

„Przepaszesz ich pasem, Aarona i jego synów, na głowy ich włożysz zawoje, i do nich będzie należało kapłaństwo na mocy wieczystej ustawy. I wprowadzisz w urząd Aarona i jego synów 2 Moj. 29:9

Bóg mógł dać tę rolę córkom Aarona i byliby wtedy kapłani i kapłanki.  Natomiast ta rola została wyłącznie ograniczona do mężczyzn i to do jednego plemienia.  Pogańskie religie w starożytności często miały kapłanki, które usługiwały przy fałszywych bogach i również czasami uprawiały świątynny nierząd z wyznawcami danego kultu.  Boże przykazania były wbrew normom, których Izraelici doświadczali w Egipcie:

Kobiety w Egipcie miały prawo do własnych majątków, dzieci dziedziczyły majątek w linii matki, a królowe, siostry i małżonki faraonów często współrządziły krajem - koregentki. Kobiety starożytnego Egiptu mogły poślubić kogo chciały, mogły się rozwodzić, mając zapewnione alimenty. Kobiety z wyższych sfer uprawiały politykę, zajmowały się filozofią, sztuką lub zostawały kapłankami boga.

Pomimo ówczesnej kultury feminizmu w Egipcie, kiedy Bóg stworzył kult po wyprowadzeniu swojego ludu stamtąd Wszechmocny  ograniczył kapłaństwo wyłącznie do płci męskiej.  Ponadto później w świątyni w Jerozolimie kobiety nie mogły nawet przebywać w miejscu złożenia ofiar lecz były delegowane do dziedzińca dla kobiet oddzielonego od miejsca ofiar i miejsca dla mężczyzn Izraelskich.

Prorokiem Starego Testamentu i pisarzem Nowego Testamentu,  nie była żadna kobieta
Bóg mógłby przekazać swoje objawienie Słowa Bożego przez kobiety ale wszyscy prorocy Starego Testamentu byli wyłącznie mężczyznami. Jest niesporne, że są dwie księgi o nazwie kobiet: Rut i Estera ale według powszechnej wiedzy nawet i one zostały napisane przez panów.  Jak w Starym Testamencie wszyscy pisarze powołani przez Boga do przekazywania Bożego objawienia w Nowym Testamencie byli również mężczyznami.  Czyli w  starotestamentowym kulcie i przekazywaniu Objawienia Bożego sami mężczyźni zostali bezpośrednio przez Boga do tego powołani. Nie ma wyjątku.


Powołanie Apostołów, również nie ma kobiet
Kiedy Jezus powołał apostołów mógł również powołać kobiety.  Natomiast w grupie dwunastu nasz Pan wybrał tylko mężczyzn.  Czy Jezus był szowinistą?  Czy tylko tak postępował, żeby nie wywołać negatywnych reakcji wśród słuchaczy w kulturze pierwszego wieku?  Jezus wielokrotnie przeciwstawił się normom ówczesnego systemu religijnego na przykład apostołowie jedli nie umytymi rękoma (Ew. Mat. 15:2) i rwali kłosy w sabat (Ew. Mat 12:1-2), Jezus także uzdrowił w sabat (Ew. Mat.12:9-14) i w wielu innych sytuacjach Syn Boży nie bał się zatargów z władzą religijną.  To nie prawda, że on się „bał” poruszyć tematu religijnego przywództwa kobiet.   W pierwszym liście do Tymoteusza apostoł Paweł tłumaczy dlaczego Pan nie pozwala kobietom mieć przywódczej roli nauczania w kościele.

Nauczanie Kobiety w Zborze- zabronione 1 Tym 2:11-15
„Kobieta niech się uczy w cichości i w pełnej uległości; nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się nad męża; natomiast powinna zachowywać się spokojnie. Bo najpierw został stworzony Adam, potem Ewa.  I nie Adam został zwiedziony, lecz kobieta, gdy została zwiedziona, popadła w grzech; lecz dostąpi zbawienia przez macierzyństwo, jeśli trwać będzie w wierze i w miłości, i w świątobliwości, i w skromności.”

Apostoł Paweł wyraźnie podkreśla, że rola nauczania w kościele nie należy do kobiety. Czytamy „nie pozwalam zaś kobiecie nauczać ani wynosić się nad męża” W oryginalnym kontekście to stwierdzenie jest zgodne z wszystkimi zasadami i prawdami wynikającymi z Starego Testamentu i z powstającego Nowego Testamentu.  Paweł naucza dlaczego tak jest „Bo najpierw został stworzony Adam”, czyli Adam miał szczególne zadanie dla Boga w Jego stworzeniu.  Nie chodzi tu o to, że on miał większą wartość niż Ewa, lecz o jego przeznaczenie w dziele Bożym.  W raju Bóg dał Adamowi różne prace a Ewa miała przeznaczenie, żeby mu w tym być pomocą. Z natury Adam miał odpowiedzialność przed Bogiem, to widać po upadku pomimo to, że faktycznie ona pierwsza zgrzeszyła. Bóg policzył pierworodny grzech Adamowi ponieważ nie mieliśmy drugiej Ewy lecz drugiego Adama w Chrystusie (1 Kor. 15:45, Rzymian 5:12-16). Również w 1 Tym 2, widzimy, że pomimo odpowiedzialności Adama, Ewa uzurpowała jego władzę, prowadziła rozmowę z szatanem i upadła.  Paweł pisze, „i nie Adam został zwiedziony, lecz kobieta, gdy została zwiedziona, popadła w grzech.”  Więc odnosząc się do przeznaczenia mężczyzny przez Boga jak  również do zwiedzenia w upadku, nie wolno kobiecie mieć roli przywódczej w zborze ani urzędu nauczycielskiego nad mężem i żadnym mężczyzną.
Niektórzy twierdzą, że w powyższym fragmencie zakaz ten dotyczy tylko mężatek, ale cały kontekst na to nie wskazuje. Paweł używa greckiego  słowa odnośnie kobiety „gyne” (kobieta, niewiasta, żona). Ten sam termin stosuje wcześniej odnośnie przyzwoitego ubioru kobiet (1 Tym 2,9). Czy mielibyśmy rozumieć, że Paweł tylko mężatkom każe ubierać się przyzwoicie czy wszystkim kobietom? Oczywiście chodzi o wszystkie kobiety, podobnie i z nauczaniem nie tylko sprawa dotyczy mężatek, ale każdej kobiety chcącej nauczać w zborze, a tym samym pełnić rolę przywódczą i władać mężczyznami.
Następnie zobaczmy kontekst księgi w której ten fragment został umieszczony. Wcześniejszym  kontekstem jest porządek publicznych nabożeństw (1 Tym 2,1-10), późniejszym zaś wybór przełożonych zboru (1 Tym 3,1-13). Więc cały fragment jest umieszczony w kontekście funkcjonowania kościoła, a nie relacji rodzinnych. Podobnie i cała księga została napisana do Tymoteusza,  przywódcy jednego z kościołów odnośnie zasad, które Paweł podaje w (1 Tym 3,14-15)
„Piszę do ciebie w nadziei, że rychło przyjdę do ciebie;
Gdyby jednak przyjście moje się odwlokło, to masz wiedzieć, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podwaliną prawdy”.
Zwróćmy uwagę, ze troską Pawła jest właściwe postępowanie w zborze, właściwy porządek i organizacja kościoła, nie tylko tego jednego szczególnego, ale kościoła w ogóle.
Inną kwestią dotyczącą fragmentu o zakazie nauczania kobiet jest kwestia kulturowa. Wielu zwolenników nauczania kobiet w kościele twierdzi, że taki zakaz obowiązywał  w społeczności w Efezie gdzie Tymoteusz był przywódcą i wynikał z uwarunkowań społecznych. Ale Paweł nawet nie sugeruje w jakikolwiek sposób, że jest to sprawa istniejącej kultury. Wprost przeciwnie zasadę zakazu nauczania i przywództwa kobiet wywodzi z Pisma Świętego z porządku stworzenia i kolejności zwiedzenia (1 Tym 2,13-14). Oznacza to dla nas, że zakaz ten jest uniwersalny, oparty na Słowie Bożym i obowiązuje wszystkich. Poprzez porządek stworzenia i kolejność zwiedzenia Bóg wyznaczył właściwe rolę dla mężczyzny i kobiety w społeczeństwie , rodzinie, a także w kościele. Należy zauważyć, że jest to kwestia właściwych zadań dla obu płci, a nie zróżnicowanie wartości co niekiedy próbuje się sugerować przez ten zakaz.
Tak więc powody dla których żadna kobieta nie powinna nauczać i przewodzić w kościele są poza wszelkimi uwarunkowaniami kulturowymi. Jak dla ironii to właśnie dzisiaj kobiety przejmują tę rolę z powodów kulturowych wbrew Słowu Bożemu.
A co w takim razie z nauczaniem w szkółkach niedzielnych, prowadzeniem grup biblijnych dla kobiet i nauczaniem na konferencjach? Czy nie jest to sprzeczne z poprzednim stanowiskiem? Nie, Biblia rozróżnia poziomy i zakresy nauczania np. Paweł mówi liście do Tytusa 2,3-4
„…starsze kobiety mają również zachowywać godną postawę, jak przystoi świętym; że nie mają być skłonne do obmowy, nie nadużywać wina, dawać dobry przykład;
Niech pouczają młodsze kobiety, żeby miłowały swoich mężów i dzieci”.
Tym razem Paweł nawet nakazuje, by kobiety starsze bardziej doświadczone pouczały młodsze. Ale zauważmy, że nie chodzi tutaj o urząd nauczycielski, czy uczenie doktryny lub przewodzenie zborowi, ale nauczanie dotyczące zasad etycznych, odpowiedniej postawy i właściwego przykładu.
Więc nauczanie w szkole niedzielnej dzieci, prowadzenie spotkania biblijnego lub przemawianie na konferencji nie jest tym samym co nauczanie w Zborze i wyznaczanie linii doktrynalnej dla całego kościoła. Bycie bowiem nauczycielem w Zborze wiąże się z rolą przywódczą, braniem autorytetu, prowadzeniem Zboru.
Pogląd że kobieta nie powinna przewodzić w kościele choć nie zgodny z postępowaniem współczesnego niewierzącego świata jest jednak w harmonii ze wszystkim, co wiemy na ten temat zarówno w Starym jak i  w Nowym Testamencie a także w jednomyślności w prawdzie z 1 Moj. 3:15 gdzie Bóg powiedział Ewie po upadku „ku mężowi twemu pociągać cię będą pragnienia twoje, on zaś będzie panował nad tobą.”

W  1 Tym 2:15 kiedy czytamy, że kobieta będzie „zbawiona” przez macierzyństwo greckie słowo „sozo”, najlepiej jest tłumaczone w tym kontekście „zachowana”.  W tym sensie kobieta, która była narzędziem wprowadzenia śmierci do ludzkości również jest narzędziem przez macierzyństwo wprowadzenia dalszego życia na ziemi i przez to może być zachowana od stygmatu upadku przez wychowywanie pobożnego pokolenia dzieci.

Kobiety na nabożeństwach mają milczeć
„Niech niewiasty na zgromadzeniach milczą, bo nie pozwala się im mówić; lecz niech będą poddane, jak i zakon mówi. A jeśli chcą się czegoś dowiedzieć, niech pytają w domu swoich mężów; bo nie przystoi kobiecie w zborze mówić.”   1 Kor. 14:34-35

W kontekście wersetu w/w widać to mówienie dotyczyło kwestii teologicznych.  Kobiety nie powinny rozmawiać o takich sprawach w kościele.  Słowo Boże nie pozwala im mówić o sprawach teologicznych w kontekście zgromadzenia i przede wszystkim jako kaznodziejka zboru. W związku z tym kobieta nie ma prawa przemawiać w zborze. Znowu ten pogląd jest zgodny z wszystkim tym co można czytać w Bożym Słowie na ten temat.

Starszy Zboru- Mężczyzna
W dalszym rozwoju Nowego Testamentu widać, że rola starszego jest wyłącznie dla mężczyzn.  Potwierdza się w 1 Tym 3:1-7 oraz Tytus 1:5-9.  Powyższe fragmenty są wymienione w obowiązującym Wyznaniu Wiary KCHB odnośnie urzędów w kościele, czytamy:

Urząd Starszego czyli prezbitera (Dz. 14:23, 13:3, patrz też Fil. 1:1, Tyt 1:5, Dz. 6:6, 1 Tym 4:14, 5:22 lub Biskupa (1 Tym 3:1-7)... Zbór sam wybiera sobie starszych kaznodziejów, biskupów, nauczycieli, przełożonych i pasterzy- wszystko to są nazwy jednego i tego samego urzędu...

Urząd nauczyciela i kaznodziei są funkcjami starszych i są w życiu zboru wyłącznie ograniczone do płci męskiej.  Jest to zasada, którą widać przez całe Pismo Święte i nieograniczone do pojedynczych fragmentów.  Kobiety mogą nauczać w życiu zboru ale jest to ograniczone do nauczania innych kobiet i dzieci a nie dorosłych grup mieszanych płci (Tyt. 2:4-5).

Jesteśmy świadomi innych argumentów, które niby pozwalają kobiecie funkcjonować w roli nauczyciela nad mężem w zborze na przykład, że Pryscylla została wymieniona raz przed swoim mężem w Dz. 18:26. Natomiast na tle powyższych fragmentów taki argument i inne podobne nie są przekonywujące i nawet są sprzeczne z całym objawieniem Bożym w tej kwestii.  Również wiemy, że także istnieją egzotyczne sposoby interpretowania lub ograniczenia jasnego  znaczenia podanych powyżej fragmentów. Uważamy, iż takie interpretacje są często wynikiem nieuczciwej egzegezy biblijnej lub nie autorytatywnych argumentów z ówczesnej kultury i są nieuzasadnione przez zdrowe zasady hermeneutyki.  
autor: pastor Krzysztof Osiecki

Odkupienie


Termin wykupienia pojawiający się w Biblii często sprawia wielu ludziom problemu. Zaraz przychodzi nam na myśl jakaś transakcja handlowa, a jeśli handel to z kim? Czyżby z szatanem jak mówią np. Świadkowie Jehowy. Ale by zrozumieć termin wykupienia lub wykupiciela musimy sięgnąć do Starego Testamentu. Określenie pochodzi to z prawa rodzinnego, które Bóg nadał Izraelitom. Jeśli jakiś Izraelita zaprzedał się np. do Niewoli lub stracił majątek lub popadł w inne tarapaty i sam nie jest w stanie pomóc sobie. Bóg wyznaczył odpowiednie osoby z rodziny, które miały obowiązek wyratować takiego człowieka, odkupić inaczej mówiąc wybawić z tej opresji. W tym wypadku odkupicielem okazywał się człowiek, który podejmował interwencje oddania długu zamiast dłużnika.
Odkupienie w Starym Testamencie

·         Ks. Kapłanska 25,23-38 Kto miał być wykupicielem?
·         Ks. Kapłańska 25,47-49 Kto miał być wykupicielem?
Dobrą sytuacją, która pomaga nam lepiej zrozumieć rolę wykupiciela znajdujemy w Ks Rut. Noemi po wielu latach wraca do swojego kraju z Moabu gdzie zmarł jej mąż oraz synowie. Razem z nią wraca Rut – żona jednego z synów Noemi. W tamtym okresie bycie wdową było problemem egzystencjalnym. Kobiety bowiem były całkowicie uzależnione od pracy swoich mężów, synów. Jeśli jakaś kobieta straciła męża i synów lub ich nie miała, była narażona na skrajną nędzę. I w takiej sytuacji znalazła się Noemi z Rut, dwie wdowy, ale Boaaz na którego pole trafiła Rut był ich bliskim krewnym i mógł wykupić je z tej niedoli, w tym wypadku wziąć za żonę Rut. Tak też uczynił  Rut 2,20; 3,12; 4,14
Jakie znaczenie dla Noemi i Rut miało to, że Booaz okazał się ich odkupicielem?
·         Najwspanialszy przykład odkupienia w Starym Testamencie  czyni Bóg wobec Izraela gdy wyprowadza ich z Egiptu Wyjścia 6,6; 15,13; Pwt  Prawa 7,8; 1 Kronik 17,21;  Micheasza 6,4 Izajasza 54,5
Jakie znaczenia dla Izraela miało odkupienie, wybawienie ich z niewoli Egipskiej?
Tak więc mówiąc o biblijnym odkupieniu bardziej musimy mieć na myśli wyzwolenie i ratunek niż transakcje handlową. Bóg od początku uświadamiał Boży lud przez typy i symbole oraz ustanowienie odkupiciela, że kiedyś przyjdzie najwyższy odkupiciel, Zbawiciel, który uratuje nas od naszych grzechów.
„Ilekroć w Starym Testamencie mówi się, że Bóg dokonuje odkupienia swojego ludu, zawsze stoi za tym intuicja, że Bóg w swoim miłosierdziu raczył wejść w rolę odkupiciela, ratownika, czyli naszego najbliższego krewnego, i przyszedł nam z pomocą w beznadziejnej sytuacji”.

Musimy sobie zdać sprawę, że Bóg nas stworzył i wszystko należy do Niego. Ale człowiek zaprzedał się grzechowi, obcym bogom, nieprawości. Więc gdy Bóg wkracza i odkupuje nas, to bierze to co jest Jego, byśmy mogli być wolni od naszych wrogów. Bóg wtedy nie wchodzi w żądną transakcje z Faraonem ani z bożkami, czy z innymi swoimi wrogami, po prostu Bóg odzyskuje swoją własność. Odzyskuje nas po to, byśmy byli wolni i mogli Mu służyć.

 Odkupienie w Nowym Testamencie
Pojęcie odkupiciela przeszło również to Nowego Testamentu, a nawet zostało poszerzone.

·         Zwróćmy uwagę na teksty Nowego Testamentu 1 Tym 2,6
Co jest tym okupem o który mówi Paweł? Oczywiście tym okupem tą ofiarą dzięki której możemy doświadczać wolności jest ofiara Chrystusa. On złożył wymaganą należność za nasze grzechy byśmy wierząc w Niego mogli dostąpić przebaczenia. Oznacza że, Jezus przez swoją ofiarę nabył lud dla siebie, byśmy mogli Mu służyć i wychwalać Boga z powodu naszego odkupienia.
Jak już wcześniej wspomnieliśmy w Bożym wykupieniu bardziej chodzi o nasze wyzwolenie niż jakieś targi. W rozumieniu Nowego Testamentu cena, która została zapłacona za nasze wykupienie to droga krew Chrystusa 1 Piotra 1,17-18; 1 Kor 6,19-20; 7,23.
Chrystus z polecenia Boga dobrowolnie zgodził się zapłacić cenę za nasze grzechu składając Bogu ofiarę z samego siebie Hebrajczyków 9,14 by każdy wierząc w Niego mógł dostąpić przebaczenia, odpuszczenia grzechów. Ofiara ta była konieczna by zaspokoić słuszne żądania Bożej sprawiedliwości za popełniony grzech ludzi.
To więc jeśli chcemy rozpatrywać odkupienie Chrystusa na płaszczyźnie transakcji, możemy powiedzieć, że Bóg Syn złożył Bogu Ojcu doskonałą ofiarę z samego siebie, która jest doskonałą zapłatą za grzechy całego świata. Ale  błędem i herezją jest myślenie, że Bóg zapłacił w jakikolwiek sposób szatanowi za nasze życie. Bóg nie targuje się ze swoim stworzeniem, bo wszystko należy do Niego Psalm 24,1 .  Jeżeli pragnął odzyskać stworzenie przez ofiarę Jezusa, to nie chodzi o władzę nad nim, bo miał ją zawsze. Ale chodzi o pojednanie stworzenia z Nim, o to byśmy mogli przyjść do  niego  i być wyzwolonymi od wszystkiego co czyni nas niezdolnymi by służyć Bogu.
 Podobnie o tym pisze Paweł do Kolosan 1,13-14
Co ma na myśli apostoł mówiąc „w którym mamy odkupienie”?
Oczywiście chodzi o wyzwolenie z grzechów. Odkupienie w rozumieniu apostoła Pawła to możliwość doświadczenia przebaczenia grzechów, wyzwolenia z niewoli grzechu, wyrwanie z mocy ciemności i przeniesienie nas do Królestwa Pana Jezusa. Oznacza to, że przez pośrednictwo Chrystusa Bóg wkracza w nasze życie uwalniając od naszych największych wrogów.
Od czego Jezus nas odkupił inaczej wyzwolił
·         Od niewoli grzechu i martwych uczynków 1 Piotr 1,18;Tytusa 2,14
·         Od Gniewu Bożego, piekła, Sądu i potępienia Jana 3,36; 3,16; 5,24
·         Od śmierci Jana 8,51; Obj 20,6
·         Od mocy Szatana nad naszym życiem Kol 1,13
·         Od mocy świata 1 Jana 5,5 Chodzi o pokonanie przez wiarę w Chrystusa tego świeckiego demonicznego systemu który zaślepia ludzi i nie pozwala dojrzeć im chwały Zbawiciela. Ślepota ta ostatecznie prowadzi ludzi do na potępienie do piekła. Jezus wyzwala nas z tej mocy świata byśmy mogli widzieć jak marne i płytkie oraz martwe jest postępowanie świata i wszystkie jego filozofie, a jak wspaniałe jest odkupienie Chrystusa, jego Zbawcza ofiara i zbawienie które nam daje.

Jeśli wierzymy w Chrystusa już zostaliśmy odkupieni, ale czekamy jeszcze na pełną realizacje skutków odkupienia Chrystusa. Tym ostatecznym akcentem zbawienia będzie odkupienie naszego ciała Rzymian 8,23 oraz pełne wyzwolenie od wszelkiego skrzenia Efez 1,14 byśmy mogli na wieki wywyższać i uwielbiać Boga.








  

niedziela, 19 kwietnia 2015

Drzewo i jego owoc Mateusza 12,33-37


Przypomnijmy sobie, że ostatnim razem mówiliśmy o tym, że Faryzeusze oskarżali Pana, iż działa dzięki mocy szatana. Pan Jezus wykazał im jak niedorzeczne są to oskarżenia i ostrzegł, by nie bluźnić w ten sposób Duchowi Świętemu, który manifestuje się przez służbę Chrystusa.
   1.      Jezus dobrym drzewem
W kontekście Służby Jezusa takie oskarżenia były zupełnie nieprawdziwe i Faryzeusze oraz uczeni w piśmie powinni doskonale sobie z tego zdawać sprawę. Przecież widzieli jakie są dzieła Pana. On uzdrawiał wszystkich chorych, opętanych, niemych, wyganiał demony, rozmnażał żywność i wzbudzał ludzi z martwych. To więc największy sceptyk musiał przyznać że owoce służby Chrystusa są dobre. Można było nie uznawać osoby Chrystusa, ale nie można było zaprzeczyć, że Jego dzieła świadczą o Nim że jest dobrym drzewem. Zresztą to nie jedyny raz kiedy Pan powoływał się na swoje dobre działa, które świadczą o  Bożym autorytecie Jego służby. W Ewangelii Jana mówił
Jan 5:36  Ja zaś mam świadectwo, które przewyższa świadectwo Jana; dzieła bowiem, które mi powierzył Ojciec, abym je wykonał, te właśnie dzieła, które czynię, świadczą o mnie, że Ojciec mnie posłał.
Podczas innego sporu z Faryzeuszami Jezus powiedział
Jan 10:37  Jeśli nie wykonuję dzieła Ojca mojego, nie wierzycie mi;
38  Jeśli zaś wykonuję, to choćbyście mi nie wierzyli, wierzcie uczynkom, abyście poznali i wiedzieli, że we mnie jest Ojciec, a Ja w Ojcu.
Tak więc dzieła Chrystusa są mocnym i niezbitym świadectwem jego synostwa, boskości i niebiańskiego pochodzenia. Czy nie na tym właśnie potyka się wiele osób i nie może dojść do posiadania wiary, bo nie wierzą w dzieła Jezusa. Często w ogóle nie zatrzymują się na tym i nie rozważają, jak zwykły człowiek mógłby chodzić po wodzie, rozmnażać żywność, wskrzeszać umarłych, uzdrawiać chorych, uspokajać morze, wyganiać demony i samemu powstać z martwych. Jeśli tylko relacje apostołów i ewangelistów są prawdziwe, a nie mamy żadnego powodu żeby w nie wątpić, to w osobie Jezusa mamy do czynienia z najbardziej niezwykłym człowiekiem jaki chodził kiedykolwiek po ziemi. Jeśli jest jakiś człowiek o którym warto wspominać i którego dzieła warto rozważać to z pewnością jest to osoba Jezusa. Jak już wielokrotnie wspominałem na tym miejscu, musimy zdać sobie sprawę, że w ewangeliach mamy tylko fragmentaryczny zapis niezwykłych czynów Chrystusa. możemy z całą pewnością powiedzieć że było ich o wiele więcej.
Jan w swojej ewangelii napisał
Jan 20:30  I wiele innych cudów uczynił Jezus wobec uczniów, które nie są spisane w tej księdze;
31  Te zaś są spisane, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Boga, i abyście wierząc mieli żywot w imieniu jego.
Tak więc działa Jezusa miały jasno określony cel, byśmy wierzyli, byśmy nie mieli żadnych wątpliwości, że zaufaliśmy właściwej osobie. Dlatego też w swojej istocie były tak spektakularne, że nie można było im zaprzeczyć. Cuda Chrystusa nie pozostawiały żadnych zastrzeżeń że mamy tutaj do czynienia z palcem Bożym. Dzisiaj spotykamy wielu uzdrowicieli i cudotwórców, ale gdy są zmuszeni potwierdzić swoje dzieła często nie mogą tego uczynić. Zasugeruje, że nie mogą tego uczynić z tego powodu, że prawdopodobnie nic niezwykłego się nie wydarzyło. Musimy wiedzieć, że gdy Bóg już  działa, to zawsze działa i czyni coś niezwykłego w ten sposób, by było widać  niezaprzeczalnie Jego chwałę. Porównywalne okresy do niezwykłej działalności Jezusa Chrystusa miały miejsce podczas wyjścia izraelitów z Egiptu lub za czasów proroka Eliasza, gdy Bóg objawiał się w potężny sposób.
Nawet starożytni historycy jak Józef Flawiusz z I wieku wspominają o Jezusie w kontekście Jego niezwykłych czynów pisze on:
"W owym czasie wystąpił Jezus, człowiek wielkiej mądrości, jeśli tylko można nazwać Go człowiekiem, dokonujący cudów; kiedy na skutek donosu naszych najważniejszych ludzi Piłat ukrzyżował Go na krzyżu, zawahali się ci, którzy jako pierwsi Go pokochali. Na trzeci dzień On znów zjawił się do nich żywy"
 Wydaje mi się, że za każdym razem gdy pojawia się jakieś chwilowe zwątpienie, zniechęcenie czy jakakolwiek chęć obrania innej drogi życia niż naśladowanie Chrystusa powinniśmy na nowo przyjrzeć się Jego niezwykłym czynom. I w ten sposób utwierdzić się i upewnić, że jesteśmy na właściwej drodze. Historia zna wielu wspaniałych i niezwykłych ludzi, ale żaden z nich nie dorównywał i nigdy nie dorówna Jezusowi.
2.      Owoc naszego życia
Następna rzecz to, to że stwierdzenie Jezusa odnosi się również do naszego praktycznego życia. Jezus powiedział, że gdy zasadzone jest dobre drzewo, przynosi dobre owce, złe drzewo natomiast przynosi złe owoce. Faryzeusze byli tym złym drzewem, nie przynosili dobrych owoców w przeciwieństwie do Jezusa. Nie było w ich życiu również widać skruchy, upamiętania, odwrócenia się od grzechów. Nie było widać czynów miłosierdzia, które polegały na służeniu innym. To na czym im zależało, to ich własne dobro, troszczyli się wyłączenie o swój interes. Uważali się za sprawiedliwych i przybierali pozór religijności, brali udział w uroczystościach religijnych, modlitwach, rytuałach oraz odmawiali wspaniałe litanie, ale życie ich było zupełnie bezbożne, było zaprzeczeniem mocy Bożej. Wszystko co czynili, czynili na pokaz, pod ludzi, a nie dla Boga. Tak wyglądało życie Faryzeuszy. Wiec Jezus mówi, przyjrzyjcie się swojemu owocowi, temu jakie czyny przynosicie. Mnie oskarżacie o układ z szatanem, tymczasem to właśnie wasze życie wskazuje na to, że diabeł jest waszym Ojcem. Gdybyście tylko byli uczciwi wobec siebie i uczciwie z dystansu spojrzeli na swoje życie, to byście wiedzieli,  czy jesteście dobrym czy złym drzewem.   
Słowa Jezusa nie odnoszą się tylko do faryzeuszy, ale odnoszą do każdego z  nas. Jezus wzywa by patrzeć na swój owoc, by obserwować swoje życie i nie zadowalać się pozorną religijnością. Ap. Paweł powiedział, że szczególnie czasy ostanie będą obfitowały w chrześcijan mających pozór pobożności, ale życie ich będzie zaprzeczeniem  jej mocy (2 Tym 3,5). Faktem jest, że każde czasy były naznaczone nominalnym pozornym chrześcijaństwem, ale ten ostatni okres kościoła będzie szczególnie obfitował fasadę, fałsz i pozory. To znaczy, że wielu pozornych chrześcijan wiernie uczęszczających do kościoła nie będzie posiadało przemienionego Bożego, świętego życia. Ale poza kościołem będą prowadzili nadal pogańskie życie na wzór tego świata. A mimo to będą uważali się za ludzi wierzących i oddanych Bogu jak niegdyś faryzeusze i uczeni w piśmie. Każdy z nas może popaść w taką pułapkę, gdy chrześcijaństwo ograniczamy wyłącznie do praktyk religijnych, a nie przyglądamy się naszym uczynkom i naszemu sercu. Chrześcijaństwo bowiem zaczyna się od osobistej relacji z Bogiem przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Chrześcijaństwo zaczyna się od przemiany człowieka w nowego człowieka. Wtedy gdy tak się stanie muszą pojawić się owoce potwierdzające nasze upamiętanie. Gdy człowiek zostanie autentycznie dotknięty przez Boga to, to co zaczyna mu przeszkadzać najbardziej, to jego własny grzech. Nie możesz być dotknięty przez Boga i pozostać w takim samym stanie jak przed tym wydarzeniem. Nie wierze w świadectwa ludzi, którzy opowiadają o swoich doświadczeniach z Bogiem, a ich życie osobiste jest zupełnie rozbite. O jak to wspaniałą mam relacje z Bogiem -  mówią, a człowiek taki jest w trakcie rozwodu, skłócony z ludźmi, oddany nałogom  albo swoim zachowaniem i sposobem bycia bliżej mu do ludzi tego świata niż do Boga. To właśnie po naszych owocach będziemy mieli świadectwo czy jesteśmy drzewem zasadzonym przez Boga, czy jednak nie. Drzewo zasadzone przez Boga wydaje Boże owoce, w myślach, w mowie i uczynku. I to my sami powinniśmy być zainteresowani tym najbardziej,  by takowe owoce wydawać. Jest to, dla  nas samych bowiem świadectwo, że naprawdę zostaliśmy zrodzeni przez Boga i rzeczywiście jesteśmy Bożymi dziećmi.
Ap. Paweł mówiąc o owocach Ducha Św. w życiu chrześcijanina powiedział
Gal 5:22  Owocem Ducha zaś są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność,
23  Łagodność, wstrzemięźliwość. Przeciwko takim nie ma zakonu.
To jest właśnie charakterystyka chrześcijanina. Bóg z zupełnie nieczułego pogrążonego w swoim grzechu człowieka czyni kogoś kto jest pełen miłości i  miłosierdzia dla Boga i innych. Czyni kogoś kto posiada autentyczną wewnętrzną radość niezależną od okoliczności. Czyni kogoś kto posiada prawdziwy pokój wynikający zaufania Bogu. Chrześcijanina przenika głęboka świadomość, że Bóg ma w swoim ręku wszystkie sprawy, dlatego człowiek wierzący zawsze może być spokojny itd.. cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość. Każdy uczeń Chrystusa powinien być zainteresowany, by dołożyć wszelkich starań, aby rozwijać z pomocą Ducha Świętego wszystkie te dobre cechy w swoim życiu.
Taki jest również Boży cel dla nas, byśmy przynosili owoc. Jezus mówi zasadźcie dobre drzewo to i owoc będzie dobry. Tym samym zwraca się On do faryzeuszy i do nas wszystkich, że potrzebujemy duchowego odrodzenia. Bóg ojciec jest tym, który sadzi dobre drzewo. Tym dobrym drzewem jest nasze serce, ale by mogło ono stać się dobre potrzebuje przemiany. Przemiana jest konieczna bo ludzkie serce z natury jest złe i ma złe pragnienia. Z serca bowiem ludzkiego pochodzi wszelki grzech i wszelka nieprawość. (Zauważcie że nie trzeba nas uczyć złych cech i złych nawyków, one są dla nas naturalne i jesteśmy z  nimi za pan brat. To kształtowanie dobrych cech i dobrych cnót wymaga od nas pracy i wysiłku.)  Jezus mówi to dalej w 15 rozdz. Ew. Mateusza po konfrontacji z faryzeuszami, która dotyczyła nie zachowywania ich zwyczajów. Gdy uczniowie przychodzą do Niego powiedzieć, że Faryzeusze zgorszyli się naganą Jezusa, Jezus odpowiada
Mateusza 15:13  A On odpowiadając rzekł: Wszelka roślina, której nie zasadził Ojciec niebieski, wykorzeniona zostanie.
Bóg ojciec chce przemienić serce i życie każdego człowieka, również moje i twoje byśmy wydawali owoc dla Boga, by owoc nasz był obfity i trwały. Ale w sytuacji Faryzeuszy i wielu ludzi ta przemiana nigdy nie następuje, bo nie chcą przyjść do Chrystusa i poddać się Jemu.
Dlatego Jezus kieruje do opornych Faryzeuszy i wszystkich opornych ludzi, którzy chodzą dzisiaj według modły tego świata, może nawet uważają się za chrześcijan ostre wezwanie.
Plemię żmijowe! Jakże możecie mówić dobrze będąc złymi? Albowiem z obfitości serca mówią usta (w. 34)
Musimy sobie jasno powiedzieć, czy nam się to podoba czy nie, że zanim dokona się nowe narodzenie w życiu człowieka jesteśmy plemieniem żmijowym. Prawdopodobnie Jezus tak nazwał faryzeuszy z tego powodu, że ich Ojcem był diabeł, a oni byli jego nasieniem i naśladowali jego uczynki. Żmija w ustach Jezusa symbolizowała, chytrość, zwodniczość, złe motywacje i podstępność. W tym sensie Słowo Boże jasno naucza, że zanim Zbawiciel wkroczy w nasze życie wszyscy naśladowaliśmy władcę który rządzi w powietrzu, ducha która działa pośród ludzi którzy nie chcą być posłuszni ewangelii. Szatan jest duchowym Ojcem wszystkich ludzi sprzeciwiających się Panu Jezusowi Chrystusowi. Tych którzy odmawiają mu posłuszeństwa i nie narodzili się na nowo, a tym samym nie zostali wyrwani z królestwa szatana i przeniesieni do Królestwa Pana naszego Jezusa Chrystusa tzn. pod Jego wpływ.
Może być to dla nas dosyć szokujące, ale to nauczanie w Biblii jest jasne, wszyscy ludzie tkwią w mocy złego (1 J 5,19). Tak więc nie można wydawać dobrych owoców bez przemiany. Jak powiedział Jezus, nieprzemienione serce jest w stanie wydawać tylko złe owoce, one to świadczą o naszym stanie duchowym.

Po czym możemy poznać to przemienione serce. Jezus mówi, że po tym co na zewnątrz (w 35-37). To co z nas wypływa jest tym co jest wewnątrz nas.
3.      Słowa są odzwierciedleniem tego co w sercu
Jest pewne polskie przysłowie, które podobne jest do wypowiedzi Pana Jezusa, „co w sercu to i na ustach” mamy zwyczaj mawiać. Po prostu ludzie mówią o tym czym żyją. Na zewnątrz wypływają słowa i zdania które obrazują stan naszej duszy. Przysłuchaj się tylko ludziom obok ciebie i zwróć uwagę o czym mówią, jakim językiem się posługują, a od razu będziesz wiedział z kim masz do czynienia i co jest istotą ich życia. Słowa po prostu wyrażają nas samych, objawiają nasze wnętrze. Mówią o nas o wiele więcej niż nasz ubiór, mimika twarzy, czy wygląd. Salomon powiedział, że nawet głupiec uchodzi za mądrego zanim się nie odezwie Przypowieści Sal 17,28. Póki ktoś milczy nie wiesz dokładnie z kim masz do czynienia, ale jak tylko otworzy usta, objawia samego siebie, swój charakter i swoje wnętrze. Oczywiście są ludzie, którzy przez pewien czas lub w określonych sytuacjach mniej dla  nich naturalnych kontrolują się lub ukrywają. Np. gdy dzwoni do ciebie telemarketer z ofertą lub przychodzi akwizytor, albo sprzedawczyni w sklepie, zazwyczaj tacy ludzie są mili  i ładnie się wyrażają, bo mają interes, chcą ci coś sprzedać. Inny przykład może dotyczyć pobytu w pracy, czy w kościele, znów są to sytuacje w których zazwyczaj się kontrolujemy i nie jesteśmy sobą. Jezus mówi tutaj o sytuacji w których czujemy się swobodnie w naszym naturalnym środowisku, gdy wyrażamy osobiste poglądy, gdy mówimy o tym czym żyjemy. Wtedy przestajemy udawać odkrywamy się i można zobaczyć kim naprawdę jesteśmy. Niewiele jest równie dobrych sprawdzianów naszego duchowego stanu jak nasza mowa. Jakub w swoim liście poświęcił temu zagadnieniu nawet cały rozdział, twoja mowa mówi wszystko. Dlatego w dzień sądu nasze słowa będą potwierdzeniem naszego zbawienia lub potwierdzeniem naszego potępienia. Oczywiście nie jesteśmy zbawieni z tego co mówimy, ale przez wiarę w Pana Jezusa Chrystusa. To jednak to, co mówimy jest potwierdzeniem naszego odrodzenia. Gdy Bóg dotyka się nas, dotyka się również języka. Nawet ludzie niewierzący w jakiś sposób to rozumieją, wielokrotnie spotkałem się z sytuacjami, gdy ludzie ze świata w mojej obecności przeklinali, bluźnili i używali najbardziej brudnego języka jakiego można używać. Ale gdy tylko złożyłem świadectwo o Bogu od razu chwytali się za język i zaczynali zważać na swoje słowa. Skoro ludzie tego świata wiedzą, że Boży człowiek, to człowiek czystej mowy, ileż bardziej my powinniśmy być tego świadomi.  Język ludzi nie odrodzonych jak powiedział Jezus, to język jadowity, plotkarski, prześmiewczy, kłamliwy, język nieprzyzwoitych żartów, bluźnierczy, oskarżający, przechwalający się, zadający bolesne rany i poniżający innych. Język ten jest taki dlatego, że w skarbcu serca nie ma miłości i nie ma Zbawiciela. Myślą tylko o tym co cielesne i mówią jak świat mówi.
Słowo Boże wzywa  nas, by nasza mowa była uprzejma, łagodna, czysta, pełna błogosławieństwa na ustach i ciepła dla drugiego człowieka. Jako odrodzeni ludzie musimy zwracać na to uwagę by nasz język był językiem budujących słów,  a nie jadu. Ale jak mówi inne przysłowie, z pustego i Salomon nie naleje co w tym kontekście oznacza, czysta mowa, która jest naturalna dla człowieka może wypływać z odrodzonego prze Ducha Św. serca.
Tak więc przyglądaj się sobie, badaj siebie, badaj swoje słowa, badaj swoje myśli byś mógł wiedzieć czy jesteś człowiekiem odrodzonym w którego sercu Bóg złożył skarb bogactwa cnót Bożych jak dobroć, łagodność, uprzejmość, czysta mowa. I jeśli zajdzie taka potrzeba możesz z stamtąd wydobywać te dobre rzeczy i przez twoje posłuszeństwo oraz pracę Ducha Świętego te cnoty stają się twoim charakterem. A może jest inaczej, przez badanie siebie widzisz że nie posiadasz tych wszystkich rzeczy, że bycie dobrym i uprzejmym, powstrzymywanie złych słów rozmawianie o królestwie Bożym, słowa błogosławieństwa dla innych nie przychodzą ci naturalnie i nie masz pragnienia w ten sposób postępować. Wtedy to oznacza, że nie jesteś odrodzonym człowiekiem i powinieneś prosić Zbawiciela o przemianę serca i nowe życie.     
Nie może nam umknąć jak często Jezus mówił o dniu sądu. Jest to wielki dzień Boga naszego i Pana Jezusa Chrystusa. Również i tutaj przypomina na o tym, byśmy pamiętali o dniu sądu (w 36) A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną zdadzą sprawę w dzień sądu. Wszystko co robimy, co mówimy i co myślimy ma znaczenie. Grzech nigdy nie jest błahą sprawą nawet jeśli dotyczy najdrobniejszych rzeczy. W dzień sądu wszystkie aspekty życia ludzkiego jak mowa, postępowanie, intencje i myśli zostaną przypomniane i prześwietlone. W owy dzień nic się nie ukryje, a wszystkie nasze dążenia i poświęcenie lub jego brak zostaną zweryfikowane. Nawet najmniejsze słowa mówi Jezus zostaną przypomniane, a co dopiero większe rzeczy. Wielu wtedy otrzyma nagrodę od Pana lub naganę, a ludzie nieodrodzeni i nie znający Pana zostaną potępieni.
Wszak Słowo Boże mówi, że jesteśmy wolni od potępienia jeśli wierzymy w Chrystusa niech świadectwem prawdziwości naszej wiary będzie przemienione życie, wyrażające się w owocu który przynosisz dla Pana.
Podsumowując
 Jezus jest dobrym pewnym drzewem,  które przyniosło wielki plon, jego czyste życie i służba pełna cudów i niezwykłych czynów jest najlepszym tego potwierdzeniem. Jest niedoścignionym wzorem, jedynym który przyszedł z  nieba,  by zabrać nas do nieba, On tego dokona. Tak patrzmy na Niego sprawce i dokończyciela naszej wiary, który każdego dnia rozpala serca nasze w miłości i posłuszeństwie do niego
Jak Jezus przyniósł owoc, tak chce by każdy z nowo narodzonych chrześcijan wydawał owoce wynikające z upamiętania w mocy Ducha Św. Dążmy więc do uświęcenia i bądźmy posłuszni Jego przykazaniom, a On przez Słowo swoje i  moc Ducha Św. uzdolni nas do dobrych uczynków. Uciekajmy od pozorów pobożności, które zwodzą nas i tworzą fasadę chrześcijaństwa, ale nie ma w nich mocy.
I ostatnia rzecz, o której mówiliśmy to, to co mówisz jest odbiciem twojego serca. Słowa są jak lustro przez nie się objawiasz.  W dzień sądu zostaną ci przypomniane jak myślisz, czy będą dla ciebie potwierdzeniem twojego zbawienia, czy twojego potępienia? To jest dla  nas sprawdzian, jeszcze jest czas, by przyjść do Pana, a On przemieni nasze serca. Amen   

wtorek, 14 kwietnia 2015

Przebłaganie


Dzisiaj porozmawiamy sobie o tym na czym polegało przebłaganie Jezusa za  nasze grzechy, kogo  przebłagał i w jaki sposób to uczynił.

   1.      Przebłaganie w Starym Testamencie
Termin przebłagania często występuje w Starym Testamencie jest to działanie zmierzające do naprawienia wyrządzonej krzywdy. Polega na usunięcia osobistej obrazy urażonej strony przez zadośćuczynienie. Hebrajskie Słowo „kaphar” jest tłumaczone jako oczyszczenie, ekspiacja – przywrócenie pokoju z Bogiem, usunięcie winy lub zakrycie winy  
a)      Jakub chce przebłagać swojego brata Ezawa z wyrządzoną mu krzywdę  Ks. Rodz 32,20
b)     Podobnie czyni Dawid chcąc naprawić krzywdę Gibeonitom z którymi Izrael miał. przymierze, a Saul starał się ich wytępić 2 Samuela 21,3
c)      Bóg również oczekuje przebłagania za grzech Ks. Kapłanska 17,11; 16,11-19; w starym przymierzu był jeden dzień nazwany dniem przebłagania lub pojednania  zwany świętem  Jom Kipur Kapłańska 16,29-30. Słowowo Boże mówi, że bez rozlania krwi nie ma przebaczenia grzechów Hebrajczyków 9,22
·          W Przebłaganiu nie chodzi o to, że Boga trzeba ugłaskać, udobruchać, ale chodzi o usunięcie bariery jaką spowodował grzech.
·          Nasz grzech bowiem obraża Boga, a Boża sprawiedliwość domaga się kary na grzeszniku Jana 3,36; Rzymian 1,18; Rzymian 6,23 Habakuka 1,13; Psalm 11,4-7; Ezehiela 18,20.
·         Bóg jest Panem Świata, prawodawcą i sędziom więc ma prawo oczekiwać, że ludzie będą mu posłuszni i będą przestrzegać jego praw. Izajasza 45,18; 42,5
W starym testamencie Bożym sposobem przebłagania były ofiary z niewinnych zwierząt. Krew ofiary usuwała winę i zaspokajała Bożą sprawiedliwość, która domagała się kary za grzech. W miejsce grzesznika umierała niewinna ofiara zastępcza. W ten sposób krew ofiary oczyszczała i chroniła grzesznego człowieka wprowadzając pokój między Bogiem a człowiekiem. Grzesznik składając ofiarę mógł powrócić do społeczności z Bogiem, a jego grzech był przebaczony. W Ks. Wyjścia 12,13 czytamy że krew baranka chroniła Izraelitów przed Bożym gniewem.
2.      Przebłaganie w Nowym Testamencie
Wszystkie ofiary w Starym Testamencie były cieniem przyszłej wiecznej ofiary, która miała być złożona z niewinnego baranka,  którym jest Pan Jezus Chrystus Hebrajczyków 10,1-18 
·         Co było głównym celem ofiar ze zwierząt w Starym Testamencie?
·         Co uczynił Jezus czego nie mogły uczynić starotestamentowe ofiary?
·         W jaki ofiara Chrystusa przypomina ofiary starotestamentowe
a)      Co to znaczy że Bóg ustanowił Jezusa jako ofiarę przebłagalną Rzymian 3,25?
b)     Zwróć uwagę na inne fragmenty mówiące o przebłaganiu 1 Jana 2,2; 1 Jana 4,10
c)      Jezus nie tyle zakrywa nasz grzech przed Bogiem ale krew Jezusa oczyszcza nas z grzechów 1 Jana 1,9 dlatego grzesznik wierzący w Chrystusa i pokładający swoją nadzieje w Jezusie jest całkowicie wolny od winy Rzymian 8,1.
3.      Kogo Jezus przebłagał za nasz grzech?
Oczywiście Jezus przebłagał Boga, Bożą sprawiedliwość. Nie o to chodzi, że Bóg nie chciał nas zbawić. Wprost przeciwnie Bóg pragnął zbawić ludzi, ale nie mógł tego uczynić bez osądzenia grzesznego człowieka. Boża sprawiedliwość jednak dopuszczała, by w miejsce grzesznika został osądzony ktoś inny, zastępca. Więc Bóg posłał swojego syna, by złożył z samego siebie ofiarę przebłagalną za grzech ludzi. I dzisiaj Bóg chce przebaczyć każdemu, kto w tą ofiarę Chrystusa uwierzy i przyjmie jako swoją, za swój grzech. Hebrajczyków 9,14; 2 Kor 5,21





sobota, 11 kwietnia 2015

Prawdziwa światłość Ew. Jana 1,9-14


Jan mówi, że Jezus jest prawdziwą światłością, która oświeca każdego człowieka. Prawdziwą w odróżnieniu od fałszywej. Wielu ludzi na przestrzeni wieków uzurpowało sobie tytuł przewodnika, Zbawiciela lub chcieli żeby nazywać ich światłością. W starożytnym Egipcie często faraonowie przypisywali sobie tytuły słońca lub nazywali się dziećmi słońca. W dzisiejszych czasach nierzadko dyktatorzy pragną, by nazywano ich w ten sposób np. przywódcy Korei północnej. Najczęściej jednak jest to bardziej subtelne i współcześni przewodnicy pragną, by ludzie podążali za nimi obiecując im szczęśliwe życie, poznanie prawdy, przewodnictwo. Ale to Jezus jest prawdziwym nauczycielem, prawdziwym przewodnikiem, prawdziwym Zbawicielem. On mówił o sobie, że jest pasterzem dla owiec i drzwiami dla owiec. Owce które Mu zaufają wejdą i wyjdą i pastwisko znajdą (J 10.9) Te słowa oznaczają, że ufając Jezusowi zostaniemy przez Niego poprowadzeni, oczyszczeni z grzechów i zbawieni. Znaleźć pastwisko oznacza bezpieczeństwo i zachowanie na wieki, wprowadzenie do Królestwa Bożego w którym mieszkań jest wiele, a Pan poszedł przygotować nam miejsce. Prawdziwa światłość oznacza właściwą drogę życia, właściwy kurs. W stosunku do Jezusa często właśnie padają takie słowa które nie mogłyby być użyte w  do innych ludzi jak Jezus prawdziwym chlebem żywota (Jana 6,32), prawdziwym Krzewem winnym (J 15,1), Jezus drogą prawdą i życiem (J 14,6), prawda jest w Jezusie (Efez 4,21). Gdyby dzisiaj ktoś tak mówił o sobie od razu uważalibyśmy, że coś z takim człowiekiem jest nie tak, że pomieszało mu się w głowie. Sam Jezus i inni o Nim mogli tak mówić bo On był rzeczywiście tym za kogo się podawał, Synem Bożym, który przyszedł z Nieba by wziąć nasze przekleństwo, naszą karę i nasze pohańbienie na siebie. Najlepszym dowodem na prawdziwość Jego osoby jest zmartwychwstanie. Jak mówi słowo, On został starty za winy nasze, zgładzony za przestępstwa nasze a Jego ranami jesteśmy uleczeni (Izaj 53,5). I ta prawdziwa światłość która oświeca każdego człowieka, pokazuje nasz prawdziwy stan, nasze zgubienie i w jak beznadziejnej sytuacji znajdujemy się bez Boga.  Często ludzie i my uważamy się za dobrych i sprawiedliwych, nie dostrzegamy tej ciemnej naszej natury, nie widzimy dostatecznie dobrze naszego upadku z powodu zaślepienia. I z tego też powodu ludzie często nie widzą, że potrzebują Zbawiciela, lub nie dostrzegają dostatecznie dobrze wielkości łaski i ogromu przebaczenia jakie Bóg w Chrystusie nam dał. Niezwykle trafnie pokazuje to historia o złym słudze w Ew. Mateusza 18,21-35. Ten zły sługa któremu zostało darowane nie widział dostatecznie dobrze ogromu długu jaki został mu przebaczony. Nie cenił też tego przebaczenia w takim stopniu jak powinien to robić. Choć prosił wcześniej swojego pana o przebaczenie, gdy tamten mu przebaczył, szybko o tym zapomniał i uznał to za coś oczywistego. Światłość Chrystusa która nas oświeca pokazuje nam że wiele Bóg ma nam do przebaczenia. Zbliżając się do niej widzimy coraz więcej łaski jaką Bóg okazał nam Chrystusie. Gdy nie zbliżamy się do światłości dostatecznie blisko, często mamy tendencje zapominać ile zostało nam darowane. Chrystus nie tylko oświecił nas kiedyś, ale oświeca nas cały czas i wciąż pokazuje nowe dziedziny naszego życia, które muszą być przez Niego przemienione.
Dzięki temu światłu widzimy prawdziwe nasze oblicze, jak w pokoju w którym zapalimy dobre światło widzimy wszystkie kurze. Tak w naszym życiu gdy rządzi Chrystus i oświeca nas widzimy jak bardzo jesteśmy nie doskonali i jak wiele pracy Bóg mocą Ducha świętego przez nasze poddanie wykonuje w nas.
Porażką wielu osób, a czasami i naszą jest, że mając prawdziwą światłość tak często zadowalamy się jakąś imitacją światła np. pochlebstwami, porównaniami z innymi, zapewnieniami że jesteśmy dobrymi ludźmi, czy naszą religijnością. Te rzeczy nie tylko nie oświecają nas, ale powodują jeszcze większą ciemność utwierdzając nas w poczuciu sprawiedliwości. Światło Chrystusa natomiast zdziera z nas wszelkie maski i pokazuje że potrzebujemy Bożej łaski.
Jak mówi Jan - na świecie był i świat przez Niego powstał, ale świat Go nie poznał J 1,10. Jan mówi tutaj o głębszym poznaniu, nie tylko by usłyszeć o Jezusie, czy nawet uzyskać coś od Niego w odp. na modlitwę . Jan mówi o poznaniu, które prowadzi do zbawienia, poznać Go w sensie przyjąć jako Pana i Zbawiciela. Poznać Go w sensie oddania się Jemu i posłuszeństwa. W wyniku tego poznania następuje w życiu człowieka odrodzenie i przemiana która prowadzi do wciąż głębszej społeczności z Bogiem. To poznanie Chrystusa prowadzi nas do poznania Boga, a Bóg w Chrystusie staje się naszym Ojcem, my zaś stajemy się jego dziećmi, którymi opiekuje się w szczególny sposób.
Świat nie poznał go wtedy i wciąż nie może go poznać (w 10). Ktoś kiedyś mi powiedział, że gdyby to wszystko była prawda to przecież całe tłumy lgnęłyby do Chrystusa. Ale myśląc tak zapomina się o naszym duchowym stanie i naszej ślepocie która nie pozwala nam dostrzec potrzeby zbawienia i Zbawiciela którym jest Pan Jezus. Dlatego w Bożej historii zbawienia ci którzy pragnęli iść za Bogiem to zawsze jest mniejszość, garstka. Nawet w stosunku do Izraela, który miał objawienie Boże prawo i proroków jest powiedziane,  że choćby byli liczni jak piasek morski tylko garstka z nich się nawróci.
Tak więc nie spodziewajmy się od świata wskazywania na Zbawiciela i jego dzieło. Świat osobę Chrystusa zawsze będzie przedstawiał w taki sposób by odrzec go z Jego mocy zbawczej. A pokazać Go tylko jako dobrego szlachetnego człowieka, nauczyciela, czy osobę godną naśladowania ale bez Jego Boskości. Ale my którzy Go przyjęliśmy, którym dał prawo stać się dziećmi Bożymi, my jesteśmy wybrani ze świata, wyrwani z paszczy lwiej, by stać przed Jego tronem i uwielbiać Go na wieki. Tak więc dzisiaj dziękujmy mu z Jego łaskę, za to światło którym nas oświecił, za to że mogliśmy go poznać i możemy nazywać się Bożymi dziećmi. Cieszyć się społecznością z Nim i oglądać Jego chwałę.  Dzisiaj oglądamy ją jeszcze jakby w zwierciadle, za mgłą, nie do końca jasno. Ale niebawem gdy Chrystus powróci, gdy okaże się w całej pełni zobaczymy wielką Jego wspaniałość i blask jego chwały, to będzie dzień naszego odkupienia i wywyższenia.




Łączna liczba wyświetleń