wtorek, 30 czerwca 2015

Studium Postaci – przykład służby Dawida

Charakterystyka postaci
Dawid został Królem w Izraelu namaszczonym przez Samuela na rozkaz Boga po upadku Saula.
  ü  Dlaczego Bóg odrzucił Saula, a wybrał Dawida 1 Sam 13,11-14; Dzieje 13,21-22?
Powodem odrzucenia Saula było nieposłuszeństwo Bogu. Dawid natomiast był człowiekiem według Bożego serca, człowiekiem który całkowicie wypełni Bożą wolę.
  ü  Powołanie Dawida 1 Samuela 16,1-13
Co możemy powiedzieć o Dawidzie na podstawie tego  fragmentu?
Czym Dawid różnił się od innych ludzi, swoich braci lub swoich sąsiadów (w 7)?
Jaka jest różnica miedzy tym jak człowiek postrzega człowieka, a jak patrzy na niego Bóg? 1 Sam 16,7
Co ta historia mówi nam o Bożych i ludzkich wyborach? Mówi nam, że Boże wybory są często inne niż ludzkie. Dlatego, że człowiek widzi w ograniczony sposób i często z tego powodu podejmuje złe decyzje. Bóg jednak widzi wszystko i Jego wybory zawsze są doskonałe.
·         Pochodził z Betlejem 1
·         Był najmłodszy ze swoich braci i nie był wyrośnięty. Prawdopodobnie nie wyglądał jakoś okazale w porównaniu z nimi do tego stopnia, że Isaj – jego ojciec nie brał go pod uwagę jako wybór dla Samuela.
·         Był pasterzem pasącym owce.
·         1 Sam 16,8 inne cechy Dawida, odważny, waleczny, urodziwy, umiał grać na instrumentach
·         Dawid otrzymał od Boga po namaszczeniu dar Ducha Św.

Jak Bóg sprawił, że Dawid dostał się na dwór króla Saula 1 Sam 16,14-23? Czego uczy nas ta historia o tym jak Bóg prowadzi nas w służbie?
Co posiadał Dawid czego brakowało pozostałym żołnierzom Izraela, dzięki czemu wygrał z Goliatem 1 Sam 17,4 – 11; 17,45 – 47
Zwróć uwagę na co, Dawid się powoływał i na co, się nie powoływał wychodząc do walki z Goliatem?
Jaką szlachetną cechą odznaczał się Dawid 1 Sam 24,4-8 – przebaczał
Jak Dawid zachował się po tym, gdy prorok Natan uświadomił mu jego grzech 2 Samuela 12,1-14
Dlaczego Bóg wspaniałomyślnie przebaczył taki straszny grzech Dawidowi? Przebaczył, bo Dawid przyznał się do swojego grzechu i pokutował Psalm 51.
Czego możemy się nauczyć w tej sytuacji od Dawida? Dawid wyznawał swoją winę, nie usprawiedliwiał się i chociaż był Królem pozwolił napomnieć się i uznał władzę Boga nad sobą. W ten sposób dał wyraz bojaźni Bożej. Jaka jest nasza reakcja, gdy zgrzeszymy lub zostaniemy napomniani za grzech?
Co możemy powiedzieć o wierze Dawida w Boga na podstawie słów 2 Ks. Sam 22,1 – 7; 22,21-27
Zwróć uwagę na Psalm 119 autorstwa Dawida wersety 5,10,16,20,24,29,34,35,36,40,44,47,48,52 ,105,148, i powiedz na czym Dawidowi zależało najbardziej? Dawidowi zależało najbardziej na przestrzeganiu przykazań Bożych, rozmyślaniu nad nimi i uczeniu się ich.
Dlaczego przestrzeganie przykazań jest tak ważne w naszym życiu? Bo w ten sposób czcimy Boga.

Dawid w swoim życiu doświadczył również wielu cierpień i problemów, ale  nigdy nie poddał się i nie zrezygnował z ufności  Bogu. Doświadczył śmierci bliskich,  swoich dzieci, był ścigany, a jego życie było zagrożone, doświadczył zdrady przyjaciół nawet zdradził go jego własny syn, z powodu którego musiał uciekać ze swego domu. Ale zawsze w tych wszystkich sytuacjach ufał Bogu
Jak myślisz, co  to znaczy być człowiekiem według Bożego serca?
Jakie są podobieństwa między Dawidem a Jezusem? Dawid typem Mesjasza Ezechiela 34,23-24.
Jakie zalecenia dawał Dawid na koniec swojego życia ludowi i swojemu Synowi 1 Krn 28,8-10? Dlaczego to było takie ważne.
Co możemy powiedzieć o wierze Dawida na koniec jego życia na podstawie 1 Krn 29,10-19? Czego za dni swojego życia nauczył się o Bogu.
·         Z biegiem czasu chodząc z Bogiem Dawid stawał się coraz bardzie pokorny i uniżony wobec Boga.
·         Do Boga należy wszelka władza nad wszelką sprawą na niebie i na ziemi.  11-12
·         Do Boga należy wszelki człowiek i jego powodzenie lub niepowodzenie. Wszystko zależy od Boga. (12)
·         Bóg ma być uwielbiony z powodu władzy, chwały i majestatu jaki posiada. (13)
·         Człowiek wobec Boga ma  być pokorny, bo jesteśmy prochem i pyłem w obliczu jego chwały, majestatu i świętości. Bez Boga nic nie znaczymy, nasze życie jest marnością. To Bóg nadaje nam godność, wartość i sprawia, że nasze życie nie jest bez sensu. Mimo wielkiej chwały Boga, On pozwala nam zbliżać się do siebie i przebacza nam (14-15)
·         Dary i poświęcenie Bogu się podobają tylko wtedy kiedy są ze szczerego serca z miłości do Niego, a  nie z obowiązku, wyuczonej religijności.
·         Gdy lgniemy do Boga, Bóg w swojej dobroci sprawia, że jeszcze bardziej Go kochamy i służymy Mu.

Najlepsze co możesz zrobić dla swoich dzieci to sam przestrzegać przykazań Bożych i nauczyć tego swoje dzieci Bożej bojaźni.


czwartek, 25 czerwca 2015

Wezwani do zwycięstwa


W Księdze Objawienia gdy Bóg przemawia do Zborów zawsze na końcu listu wzywa zbory do wytrwałości w wierze i do zwycięstwa nad otaczającymi ich złymi okolicznościami, grzechami które wdzierały się do Zborów, fałszywą nauką, pogróżkami prześladowców, czy zwykłym zniechęceniem. Wiara chrześcijańska wymaga tego, by o nią walczyć, by starać się o jej zachowanie, by angażować swoje siły rozwijając jej wzrost i ćwiczyć w naszym życiu chrześcijańskie cnoty. Czyniąc tak jak mówi Piotr, te wszystkie chrześcijańskie cechy się pomnażają i tworzą chrześcijański charakter (2 Piotr 1,5-11) który pomaga nam sprostać wyzwaniom jakie Bóg na nas nakłada. Jezus Wzywając Kościoły, a przez to i  nas do zwycięstwa zawsze daje wspaniałe obietnice i tak np. do Zboru w Efezie Jezus mówi, że zwycięzcy da spożywać z drzewa żywota, które jest w raju Bożym. Zborowi w Smyrnie obiecuje koronę żywota i zachowanie od drugiej śmierci, którą jest jezioro ogniste. Kościół w Pergamie otrzymuje obietnice otrzymania ukrytej manny i białego kamyka a na kamyku nowe imię tego, który je otrzymuje. Tiatyr zaś dostaje za obietnice, władzę i gwiazdę poranną, Sardes natomiast szaty białe i zachowanie imion zwycięzców w księdze żywota Baranka. Nie ma co do tego wątpliwości, że Pan Jezus pragnie dla nas zwycięstw i chce w dążeniu do tego zwycięstwa nam błogosławić.
Czytając te obietnice dla  zwycięzców nie zawsze są one dla nas jasne z tego powodu, że zawierają ukrytą symbolikę lub są ściśle związane z kontekstem funkcjonowania danego kościoła do którego zostały skierowane.
Dzisiaj chciałbym żebyśmy bliżej przyjrzeli się jednej z tych obietnic skierowanej do Kościoła w Pergamie. Przyznam się, że zawsze w pewien sposób intrygowała mnie ona, bo niosła ze sobą pewną dozę tajemniczości.
Objawienie 2:17  Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzcy dam nieco z manny ukrytej i kamyk dam mu biały, a na kamyku tym wypisane nowe imię, którego nikt nie zna, jak tylko ten, który je otrzymuje.
Manna, którą obiecuje Jezus jest nieodłącznie związania z życiem. Mannę otrzymywali z nieba Izraelici zanim weszli do ziemi obiecanej. Każdego dnia rano przez 6 dni oprócz dnia sabatu Hebrajczycy podczas wędrówki na pustyni mieli ziarno z nieba, które zbierali na posiłek.
Ks. Wyj 16:31  Dom Izraela nazwał ten pokarm manną, a była ona jak ziarno kolendra, biała, a miała smak placka z miodem.
Później Jezus w 6 rozdz. Ew. Jana odniósł się do tego wydarzenia mówiąc:
Jan 6:48  Ja jestem chlebem żywota.
49  Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i poumierali;
50  Tu natomiast jest chleb, który zstępuje z nieba, aby nie umarł ten, kto go spożywa.
Obietnica więc z Ks. Objawienia o mannie ukrytej oznacza otrzymanie Pana Jezusa Chrystusa, otrzymanie pełnego życia, otrzymanie wszystkich błogosławieństw jakie są w Chrystusie. Oznacza pełne poznanie Pana, spotkanie z Panem i jak powiedział Paweł otrzymanie tych wszystkich skarbów mądrości, które są w Jezusie schowane. Co ciekawe Jezus mówił, że to manna ukryta, Paweł również mówił o ukrytych skarbach w Chrystusie (Kol 2,3), mówił o naszym ukrytym życiu w Chrystusie (Kol 3,3). Metafora ukrytej manny do której nawiązuje Jezus prawdopodobnie wywodzi się z zachowanego jednego dzbana manny, który Izraelici mieli zachować dla przyszłych pokoleń.
Mojżesz powiedział do Arona w ten sposób
Ks. Wyj 16:33  …Weź jeden dzban i włóż do niego pełny omer manny, i postaw go przed Panem, aby ją przechować dla przyszłych pokoleń waszych.
Później owy dzban znajdował się w skrzyni w arce przymierza i stał przed Panem (Heb 9,4).
Wygląda na to, że Jezus chce nam powiedzieć, że dla zwycięzców ma takie błogosławieństwa o których nie mamy pojęcia, o których nam się nie śniło. Możemy tylko próbować sobie je wyobrazić, czego oko nie widziało, ucho nie słyszało i co na serce ludzkie nie wstąpiło to Bóg przygotował dla tych, którzy go miłują. Jest to wspaniała nagroda życia wiecznego, radości, czerpania ze zdrojów życia od Boga przez wieki. To wszystko  co doświadczyliśmy w tym życiu z Chrystusem jest małą namiastką tego co Bóg da tym, którzy wejdą do Jego Królestwa. Ap Paweł mówił o wieńcu uznania, nagrodzie przy spotkaniu z Panem, gdzie każdy wierzący odpocznie od wszystkich swoich dzieł. Pomyślmy tylko, że wszystkie skutki grzechu, cierpienie i wszelkie trudności, strach, obawy troski wynikające z upadku człowieka w grzech zostaną wyeliminowane.
Następnie Jezus obiecuje kamyk biały, a na  kamyku tym wypisane nowe imię. Jeszcze bardziej tajemnicza obietnica niż pierwsza.
Dzisiaj kamyk biały jaki Jezus obiecuje zwycięzcą nie wiele nam mówi, ale w czasach chrześcijan do których Pan kieruje ten list, kamyk biały był czymś w rodzaju biletu wstępu na uroczystość. Była to nagroda dla sportowca, biegacza wygrywającego wyścig. Dzięki temu kamykowi mógł pojawić się na uroczystości po zawodach sportowych. Kamyk biały w tym przypadku może oznaczać otwarte drzwi na wielką ucztę baranka o  której mówił Jezus. Ucztę do której zasiądą w Królestwie Bożym wszyscy zwycięzcy, wszyscy którzy uwierzyli w Jezusa, a sam Pan będzie nam usługiwał.
Mateusza 8:11  A powiadam wam, że wielu przybędzie ze wschodu i zachodu, i zasiądą do stołu z Abrahamem i z Izaakiem, i z Jakubem w Królestwie Niebios.
Aż trudno sobie wyobrazić tą wielką uroczystość, wesele baranka, gdzie przy stole wszyscy zwycięzcy zasiądą z Abrahamem, Izaakiem Jakubem, apostołami i wieloma innym Bożymi ludźmi żyjącymi na przestrzeni wieków. Będzie to najwspanialsza uroczystość jaka kiedykolwiek miała miejsce. Ta uroczystość jednak będzie tylko wstępem do wiecznego zwycięstwa jakie mamy w Chrystusie. Już nigdy więcej przegranej, już nigdy więcej upadku, nigdy więcej smutku i rozczarowania, już nigdy więcej zniechęcenia.
A na kamyku tym wypisane nowe imię, którego nikt nie zna oprócz tego, który je otrzymuje. Nie jest to jedyne miejsce w Biblii gdzie pojawia się idea nowego imienia. Bóg zmienił imię Abram na Abraham, Saraj na Sarę, Jakub na Izrael, w przyszłości ma otrzymać nowe imię Jerozolima
Izajasza 62:2  Wtedy ujrzą narody twoją sprawiedliwość i wszyscy królowie twoją chwałę, i nazwą cię nowym imieniem, które usta Pana ustalą.
Imię w Biblii często oznaczało coś więcej niż samo określenie osoby, czy rzeczy. Określało tożsamość, rolę lub przeznaczenie jakie miało się wypełnić w życiu. Zmiana imienia mogła się wiązać z nadaniem nowej roli lub nadaniem nowej godności (Rodz 41,45) niekiedy oznaczało podkreślanie panowania nad kimś.
W naszej dzisiejszej obietnicy nowe imię oznacza nadanie nowej tożsamości, akceptacje od Boga, coś unikalnego i niezwykłego. Oznacza ono nową osobowość całkowicie wolną od grzechu, wszelkich grzesznych pożądliwości z którymi już nie trzeba walczyć i zmagać się.  Dzisiaj czasami artyści, aktorzy czy piosenkarze, niekiedy pisarze przyjmują pseudonimy sceniczne, by podkreślić tą swoją wyjątkowość. Tutaj nowe imię nadaje nam Pan Jezus, by zaznaczyć naszą wyjątkowość w Jego oczach. W tym nowym imieniu jest coś osobistego jakaś wyjątkowa wiadomość dla każdego zwycięzcy od Chrystusa. Ale wszystko zależy od zwycięstwa, zwycięstwo w kontekście tego listu i innych, to wiara w Chrystusa czynna w działaniu polegającym na kroczeniu z Nim. Manna ukryta, biały kamyk i na nim wypisane imię nie są dla tych, którzy nie chcą stać się Jego uczniami.  Jedynie są dla tych, którzy naprawdę w Niego uwierzyli i w posłuszeństwie wydają owoce upamiętania. Amen 


wtorek, 23 czerwca 2015

Studium postaci - przykład służby Jozuego



1.      Jozue charakterystyka postaci - służba
·         Kim był Jozue co o nim wiemy? Liczb 13,8 – pochodził z plemienia Efraima; Liczb 11,28 - usługiwał Mojżeszowi od wczesnych lat młodości
Jak usługiwanie Jozuego Mojżeszowi pomogło mu w kroczeniu za Bogiem i późniejszej Jego służbie? Kim Mojżesz był dla Jozuego  Liczb 13,15?
Widać wyraźnie, że Mojżesz dla Jozuego był kimś w rodzaju mentora, kimś kto go prowadził i czuwał nad jego rozwojem duchowym i od wczesnych lat młodości powierzał mu odpowiedzialności Wyj 17,8-9
Czy znasz jeszcze inne przykłady z Biblii gdzie doświadczony chrześcijanin wychował następne pokolenie przywódców? Relacja Paweł, Tymoteusz
Zwróć uwagę co Paweł napisał o wychowaniu w wierze następnych pokoleń 2 Tym 1-2; 2 Tym 3,10-14
Jak myślisz dlaczego ważne jest mieć koło siebie osoby, które mogą służyć nam przykładem i uczyć kroczyć w chrześcijańskim życiu?
Do czego zachęcał Apostoł Paweł  1 Koryntian 11,1
Czy my moglibyśmy o sobie powiedzieć podobnie jak Ap Paweł, by ktoś naśladował nas?
2.      Służba Jozuego
·         Czym Jozue się wyróżniał spośród innych izraelitów Liczb 27,16-18; Liczb 13,27-33; 14,6-9?
Jozue miał innego ducha, inne usposobienia, był to duch wiary i ufności w Boże Słowo. Wspaniale jest to ukazane w sytuacji gdy zwiadowcy Izraela zbadali ziemię obiecaną. Większość z nich uważała, że choć ziemia  jest dobra, to jednak nie można tam wejść z powodu przeszkód, które stoją na drodze jak: obwarowane miasta, waleczni wojownicy więksi wzrostem, wojska lepiej uzbrojone. Jozue jednak i Kaleb widząc to samo zwrócili uwagę na coś innego, zwrócili uwagę na Boże obietnice i nie przestraszyli się przeszkód jakie stały na drodze, nawet uważali że to co inni widzieli jako przeszkodę, oni widzieli jako możliwość.
Słowo Boże często wzywa nas do wiary i ufności, która prowadzi nas do działania 1 Kor 15,58; Flp 1,28; Obj 2,10
·         Jakie zadanie otrzymał Jozue od Boga i co miał czynić, by móc je zrealizować Pwt 31,7-8; Joz 1,1-9?
ü  Miał wprowadzić Izraela do ziemi obiecanej
ü  Miał przydzielić każdemu pokoleniu ich dział ziemi
ü  Miał się nie bać, być mocny, być odważny. Na czym miała polegać Odwaga Jozuego? Miała polegać na realizacji zadań jakie wcześniej zostały mu zlecone. Z pewnością podczas realizacji tych zdań napotka wiele problemów i przeciwności, ale ma się im nie poddawać. Ma polegać na tym, że realizuje Bożą wolę i Bóg jest z nim, pomaga mu by wszystkie nałożone na niego zadania zostały zrealizowane.
ü  Zobacz, że Jozue zarówno sam wierzył, że posłuszeństwo Bogu przynosi błogosławieństwo co praktykował jak i innym również nakazywał Joz 22,5. Zwróć uwagę jak często Jozue przypomina Izraelitom, że powinni być posłuszni Pismu Św. Przez to okażą Bogu cześć i zyskają u Niego upodobanie
ü  Co miało być źródłem powodzenia Jozuego i skąd miała pochodzić ta odwaga i moc do realizacji Bożych dzieł? Źródłem powodzenia miało być przestrzeganie Bożego Prawa. Wtedy kiedy Jozue będzie to czynił Bóg będzie mu błogosławił w siłę, powodzenie i odwagę.

Jakie Jozue mógł mieć obawy i lęki po śmierci Mojżesza? Mógł obawiać się, czy podoła temu wielkiemu zadaniu wiedział przecież, że lud Izraela to lud twardego karku. Mógł obawiać się czy ludzie będą go szanować i będą go słuchać jak słuchali Mojżesza.
·         Jakie świadectwo Słowo Boże wystawia Jozuemu Joz 6,27 Jak myślisz skąd ludzie wiedzieli, że Bóg jest z Jozuem?
·         Co możesz powiedzieć o życiu modlitewnym Jozuego Joz 7,6-11; Joz 10,12-14
·         Zwróć uwagę co Jozue powiedział na koniec swojego życia Joz 23,5-6; 23,14-16; 24,14-15
Do czego zachęca Jozue lud wiedząc, że niedługo będzie musiał rozstać się z życiem?
Jak myślisz czy Jozue sprostał zadaniu jakie  na niego Bóg nałożył? Jak oceniłbyś wiarę Jozuego pod koniec jego życia, był rozczarowany Bogiem, czy zachęcony?
Zauważ co było najważniejsze dla Jozuego na koniec jego życia? Nie był to jego majątek, spadkobiercy, zemsta na jego wrogach czy inne. Najważniejsza dla niego była służba Panu. Porównaj to 2 Tym 4,1-8 i postaraj się powiedzieć na czym polegają podobieństwa.







piątek, 19 czerwca 2015

Prawdziwa rodzina Jezusa Ew. Mateusza 12,46 – 50


Dzisiaj dochodzimy do Słowa Bożego, które każe nam postawić pytanie jak mogę wejść w relacje z Bogiem,  jak mogę być blisko Boga? Jest to jedno z najważniejszych pytań w życiu człowieka. Ale ogromna część ludzi nigdy Go nie stawia. Dzieje się tak różnych powodów. Niektórzy są tak pochłonięci tym światem i tym co tutaj i teraz że nie mają czasu na Boga. Nie mają czasu na relacje z Nim i twierdzą, że nie chcą Go poznać, bo Bóg jest im niepotrzebny. Inni znowu nie stawiają sobie tego pytania, bo uważają że poznali już Boga przez odziedziczenie jakieś tradycjonalnej religii swoich przodków. Wychodzą z założenia, że jeśli biorę udział w praktykach religijnych, przestrzegam wielowiekowej religijnej tradycji to już jestem człowiekiem wierzącym. Jeszcze inni nie chcą poznać Boga, bo uważają że Go nie ma, więc wszelkie starania z góry skazane są na niepowodzenie. Niektórzy uważają że odpowiedź jest na to pytanie bardzo trudna lub nawet niemożliwa, oczywiście można się starać, próbować, ale nie masz żadnej gwarancji że ci się to uda.
 Ale są też ludzie i podejrzewam, że jakaś ich część stawia to pytanie w naszym kraju, może w naszym mieście. Jak można poznać Boga? Chodzą z tym pytaniem w swoim sercu, czasami zadają je na forach internetowych, innym razem pytają swoich znajomych lub swoich przewodników duchowych.
Pan Jezus wykorzystał sytuacje, by odpowiedź na to pytanie, gdy przyszła do niego rodzina i chciała się z nim widzieć. Ja postaram się odpowiedzieć na nie w drugiej części tego kazania. W pierwszej natomiast poświęcę trochę czasu na relacje rodzinne.
Prawdopodobnie Maria i bracia Jezusa przyszli, by zabrać go do domu w obawie że postradał zmysły (Mk 3,21). Była to swoistego rodzaju misja ratunkowa. Dotychczas Jezus był zwykłym pobożnym cieślą, ale teraz przemawia publicznie, uzdrawia, wchodzi w konflikty z przywódcami religijnymi i naraża się im. A nawet jest przez nich oskarżany, że działa mocą diabła. To wszystko z pewnością dotarło do uszu Marii i Jego braci,  zaczęli się więc o Niego obawiać i przyszli Go ratować. Wtedy pojawiła się okazja, by powiedzieć wszystkim zebranym jak można wejść w grono rodziny Bożej, jak można stać się dzieckiem Bożym i co dla Jezusa  jest najważniejsze.
Musimy sobie powiedzieć, że ten dzisiejszy nasz fragment nie oznacza, że  Pan Jezus nie kochał swojej rodziny. Nie, nie możemy wyciągnąć z tego takiego wniosku. Nie oznacza również, że my mamy nie kochać swojej cielesnej rodziny. Pan Jezus wielokrotnie dał wyraz tego, że kochał Marię i braci. Przecież jeden z Jego braci stał się przywódcą kościoła w Jerozolimie, a o Marię zatroszczył się gdy wisiał na Krzyżu i kazał Janowi zaopiekować się nią (J 19,26-27). Jeśli umiłował wszystkich ludzi tym bardziej swoją matkę i swoich braci, przecież również i za nich umarł.
Jednak w tym momencie, gdy przyszła Maria i jego bracia były inne ważniejsze obowiązki. W tym czasie On miał na sercu służbę swojemu Ojcu. W tej chwili to było najważniejsze, to nie był czas na spotkania z rodziną, tym bardziej że wiedział iż oni przyszli przeszkodzić mu w służbie. Nie,  nie mógł na to pozwolić, priorytetem była dla niego służba Bogu.
Dlatego mówi:
Mateusza 12:48  Któż jest moją matką? I kto to bracia moi?
49  I wyciągnąwszy rękę ku uczniom swoim, rzekł: Oto matka moja i bracia moi!
W ten sposób Pan Jezus bardzo wyraźnie dał do zrozumienia, że więzy rodzinne nigdy nie powinny przeszkodzić nam w podążaniu za Bogiem i wypełnianiu Jego woli. Chociaż kochał swoją rodzinę, to nie pozwolił na to, by jego rodzinna w jakikolwiek sposób stanęła miedzy Nim, a Bogiem. Z pewnością miał świadomość, że takie postawienie sprawy  mogło być przykre dla Marii i jego braci. Ale lepiej żeby im teraz było przykro niż gdyby Jezus miał nie dokończyć swojej misji i nie mieliby szansy zbawienia. Podobnie w jak w sytuacji Pana Jezusa i w naszym życiu może się zdarzyć tak, że często niewierząca rodzina nie będzie rozumiała naszego pragnienia podążania za Chrystusem,  pragnienia posłuszeństwa Bogu. W związku z tym z tego powodu mogą pojawić się w twoim  domu napięcia i problemy. Czasami twoja niewierząca rodzina może czynić ci awantury o czytanie Biblii udział w społecznościach czy angażowaniu się w służbę. Może próbować odwieść cię od decyzji podążania za Chrystusem, mówić że zwariowałeś, że dałeś się zwieść. Niektórzy poddają się tej presji. Chcąc uniknąć problemów i mieć spokój w domu rezygnują z kroczenia za Panem.
Pan Jezus wyprzedzał tego typu sytuacje i przestrzegał nas, że konflikt z rodziną w podążaniu za Nim jest pewnym kosztem dla ewangelii jaki człowiek musi ponieść jeśli chce być zbawiony.
Mateusza 10:37  Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien.
Posłuszeństwo Bogu powinno być w  naszym życiu ważniejsze niż posłuszeństwo wobec rodziny, matki, ojca, siostry, brata, żony, czy dzieci. Nawet jeśli podążanie za Jezusem miałoby sprawić, że twoja rodzina odwróci się od ciebie, a nie są to rzadkie przypadki, naśladowca Chrystusa powinien być gotowy ponieść taki koszt. Ja doświadczyłem wiele przykrości ze strony moich bliskich i czasami nadal doświadczam, ale jak mówi pewna pieśń „postanowiłem iść za Jezusem nie wrócę już, nie wrócę już”. Musimy również mieć świadomość, że idąc na kompromis i wybierając posłuszeństwo wobec rodziny kosztem posłuszeństwa Bogu tracimy możliwość pozyskania ich dla ewangelii. Czasami nie chcemy im sprawiać przykrości i wolimy pozostawić uczniostwo dla Chrystusa, ale czyniąc w ten sposób sami pozbawiamy się nadziei wejścia do Królestwa Bożego i pozwalamy na to, by nasi bliscy nie poznali Pana Jezusa. Nie raz już w swojej drodze z Chrystusem byłem świadkiem podobnych sytuacji kiedy jakiś mężczyzna lub kobieta po pewnym czasie rezygnował/ła ze społeczności z powodu awantur w domu. Czyniąc tak sprawiamy także przykrość Panu Jezusowi Chrystusowi dając Mu w ten sposób do zrozumienia, że nie jest najważniejszy w naszym życiu, że nie jest na pierwszym miejscu. A On zasługuje na to, by być w naszym życiu na tronie, On oddał siebie samego, by wykupić nas dla siebie na własność.
Musi być to dla nas jasne, że sprzeciw Jezusa wobec swojej matki i braci dotyczy służby Bogu. Człowiek wierzący nie szuka i nie powinien szukać konfliktu ze swoimi bliskimi, ale wtedy gdy ich żądania wkraczają w granice naszego posłuszeństwa Bogu musimy się sprzeciwić, to z kolei wywołuje agresje z ich strony.
Jednak niezrozumienie ze strony rodziny jest przykre również i dla nas, żyjemy wtedy w pewnym rozdwojeniu i z bólem serca. Wrogość naszych bliskich wobec nas z powodu naszego podążania za Jezusem jest o wiele bardziej dla nas bolesna niż wrogość ludzi spoza kręgu naszej rodziny. Na naszej rodzinie zależy nam często w szczególny sposób i pragnęlibyśmy, by dzielili z nami radość zbawienia i poznania Pana, ale nie zawsze to  jest możliwe.   Nosimy więc smutek na sercu, że nasi bliscy nie akceptują naszego wyboru i robią nam przeszkody w podążaniu za Chrystusem. Ale tracąc cielesną rodzinę zyskujemy o wiele więcej. Zyskujemy Królestwo Boże, życie wieczne, rodzinę duchową, stając się częścią kościoła Jezusa Chrystusa i jesteśmy nazwani Bożymi dziećmi.
Pan Jezus mówił o tym w ten sposób
Marka 10:29  …Zaprawdę powiadam wam, nie ma takiego, kto by opuścił dom, albo braci, albo siostry, albo matkę, albo ojca, albo dzieci, albo pola dla mnie i dla ewangelii,
Mar 10:30  Który by nie otrzymał stokrotnie, teraz, w doczesnym życiu domów i braci, i sióstr, i matek, i dzieci, i pól, choć wśród prześladowań, a w nadchodzącym czasie żywota wiecznego.
Teraz przechodzimy do pytania jakie postawiliśmy na początku. Jak możemy stać się częścią tej Bożej rodziny?
Zauważmy, że cielesne więzy nie sprawiają, że wchodzimy do Bożej rodziny. Pan Jezus prawdziwą swoją rodziną nazwał tych, którzy słuchają Słowa Bożego i wypełniają je. Chociaż miał przed sobą swoją matkę i braci nie powiedział, że oni są jego prawdziwą rodziną. Nie powiedział, że z powodu urodzenia się w tej samej rodzinie mają oni lepsze względy u Boga i są bliżej Boga niż inni. Nie powiedział tego co się dzisiaj tak często podkreśla, że Maria ma jakieś szczególne łaski u Boga, bo urodziła Pana Jezusa i należy się modlić do Jezusa przez nią, bo Jezus nigdy nie odmówi swojej matce. Takie postawienie sprawy jest zupełnym zaprzeczeniem Ewangelii. Właśnie w naszym dzisiejszym ewangelicznym tekście czytamy, że Jezus odmówił swój matce. On powiedział jej i swoim braciom w ten sposób, - że jeśli chcecie być moją prawdziwą rodziną musicie się nawrócić, musicie uwierzyć we mnie. Do Bożej rodziny nie wchodzimy też przez sam fakt urodzenia się w rodzinie wierzących ludzi. Twoi rodzice i bliscy mogą być szczerze wierzącymi nowonarodzonymi ludźmi, ale to nie znaczy że ty też jesteś takim człowiekiem. To że urodziłeś się w wierzącej rodzinie nie czyni z ciebie wierzącego. Sam osobiście każdy musi się nawrócić i poznać Boga. Również sama przynależność do chrześcijańskiego kościoła nie sprawa, że stajemy się Bożymi dziećmi. Ludzie z różnych powodów nie zawsze wynikających z nawrócenia mogą chodzić do kościoła. Mogą być członkami kościoła z powodu tradycji, towarzystwa, atmosfery, rytualnej religijności. Nic zewnętrznego nie jest w stanie uczynić nas Bożymi dziećmi, nic cielesnego jak zewnętrzne praktyki, rytuały, sakramenty, ofiarność, wpisywanie się na listy itp. rzeczy, nie mogą przybliżyć nas do Boga i sprawić, że Jezus powiedziałby o nas, iż jesteśmy Jego rodziną. W takim razie co może to sprawić, że będziemy mieć z Bogiem relacje? Co może sprawić, że Bóg nazwie nas swoimi wybranymi, swoimi umiłowanymi? Pan Jezus powiedział, że to co czyni nas  Bożymi dziećmi to wypełnianie woli Jego Ojca. Widzimy bardzo wyraźnie, że relacje z Bogiem uzyskujemy dzięki duchowym środkom, a nie staraniom cielesnym.
A co w takim razie jest wolą Ojca? Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie musimy powrócić do Ew. Mateusza 3, 17
Mateusza 3:17  I oto rozległ się głos z nieba: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem.
Bóg Ojciec podczas chrztu Jezusa wyraził swoją aprobatę dla swego Umiłowanego Syna. W czym ma Bóg upodobanie? Byśmy zwrócili się w stronę Jego syna, w stronę Jezusa Chrystusa, wierząc w Niego i uznając Go swoim Panem i Zbawicielem.
Podobna sytuacja ma miejsce podczas przemienienia Jezusa w Ew. Mateusza 17,5. Takie tam oto Bóg wystawia świadectwo swojemu Synowi wobec uczniów:
Mateusza 17:5   …oto obłok jasny okrył ich i oto rozległ się głos z obłoku: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem, jego słuchajcie!
To jest właśnie wola Boża o której mówił Pan Jezus. Chcesz stać się  częścią Bożej rodziny? chcesz mieć prawdziwą relacje z Bogiem? Chcesz by Bóg nazwał cię swoim dzieckiem, a ty będziesz mógł zwracać się do  Boga Ojcze, nie tylko z powodu wypowiadanych słów, ale w wyniku prawdziwej więzi z Bogiem? To przyjmij Pana Jezusa Chrystusa. Przyjąć znaczy uwierzyć w Niego, stać się Jego uczniem, Jego naśladowcą. Uwierzyć, że On zapłacił za twoje grzechy na krzyżu swoją własną krwią, że w miejsce twojego życia położył własne. W wyniku takiej wiary zostaniesz przyjęty w krąg Bożej rodziny, a twoje grzechy zostaną przebaczone, ty natomiast otrzymasz życie wieczne i dar Ducha Św.
Inny ważny i wspaniały fragment rzuca jeszcze więcej światła co jest wolą Ojca.
Jan 6:40  A to jest wola Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym.
I tutaj również wolą Ojca jest zbawienie ludzi przez wiarę w Pana Jezusa Chrystusa. Wolą Ojca jest, by ci którzy przyszli do Jezusa zaznali przez wiarę oczyszczenia ze swoich win! Wolą Ojca jest, by Pan Jezus zachował i zbawił wszystkich, którzy do Niego przychodzą! Właśnie w tym celu Jezus został posłany  na świat, by szukać i odnaleźć to co zginęło. On szuka dzisiaj każdego grzesznika, każdej zgubionej owcy, każdej duszy i powiedział, że przyjmie każdą osobę,  która do Niego przychodzi. On nie odrzuci ciebie, jeśli postanowisz upamiętać się ze swoich grzechów i złożyć swą ufność tylko w Nim. On cię przyjmie i zbawi, bo to jest wolą Jego Ojca, by nie zginął każdy kto wierzy w Niego. Wiemy, że nasz Pan zawsze w doskonały sposób wypełnił przykazania swego Ojca, tak będzie i w tym przypadku. Czy Słowo Boże może być jeszcze bardziej wyraźne jak w dzisiejszym  naszym przesłaniu? Wydaje mi się, że Bóg już mówi tak jasno  do nas, że jaśniej nie można.
Każda inna droga dostania się do Bożej rodziny z góry skazana jest na niepowodzenie, bo Bóg nie ma w tym upodobania. On dał tylko jedno imię przez które możemy być Zbawieni, to Imię Jezusa Chrystusa (Dz Ap 4,12).
Musimy być bardzo ostrożni, by nie zrozumieć Słów Jezusa opacznie co się często zdarza przy tym 50 wierszu. Co jest Wolą Ojca? Co jest wolą Bożą? Idźmy i spytajmy się ludzi. Większość z nich zacznie nam wymieniać Boże przykazania i moralne zasady. Wolą Ojca jest powiedzą: być dobrym człowiekiem, nie kłamać, nie cudzołożyć, nie kraść, nie mordować, pomagać bliźniemu. I na tym poprzestaną, całkowicie pominą Jezusa. Ale ograniczając wolę Bożą tylko do zasad moralnych zachowamy się jak Faryzeusz z 18 rozdz. Ew. Łukasza który przyszedł do świątyni modlić się i mówił Boże dziękuje ci, że jestem dobrym człowiekiem, że nie kradnę, nie zabijam, daje dziesięcinę, pomagam innym, chodzę do kościoła, modlę się i spełniam twoją wolę. I co się dzieje później z tym faryzeuszem? On odchodzi ze świątyni nadal potępiony i nie zostaje mu odpuszczone, bo widzi sprawiedliwość w sobie samym. Jest zupełnie ślepy na Boże przebaczenie, które Bóg darował ludziom z łaski w Jezusie Chrystusie. Faryzeusz owy reprezentuje wszystkich moralistów, wszystkich którzy myślą, że spełniają wolę Ojca, wszystkich którzy pomijają Jezusa. Każdy kto tak czyni, jest równie martwy duchowo jak ten obłudny Faryzeusz.  Ale w tej świątyni jest jeszcze drugi człowiek, celnik. Jak wiemy on czuje się potępiony i nie ma nawet siły modlić się. Wie że cała jego sprawiedliwość nic nie znaczy wobec Bożej świętości i sprawiedliwości. Wie że żadne jego uczynki nie mogą spowodować, że Bóg spojrzy na niego przychylnie. A jego grzechy obciążają go tak bardzo, że nawet siły nie ma głowy podnieść do nieba. Jedynie ma siłę powiedzieć, „Boże bądź miłościw mnie grzesznemu” „Boże przebacz”, „Boże nie każ mnie w sprawiedliwości swojej”. Owy celnik nie liczy na siebie, on liczy na Bożą łaskę, Boże miłosierdzie okazane nam w Jezusie Chrystusie. I Co? I Bóg wystawia mu świadectwo, że odchodzi usprawiedliwiony. On z tej świątyni odchodzi oczyszczony ofiarną krwią Pana Jezusa Chrystusa.
Jakże wspaniale znaleźć się w gronie dzieci Bożych, jakże wspaniale mieć świadomość, że już nie jestem wrogiem Boga, ale jego domownikiem, współobywatelem świętych, dziedzicem Bożych obietnic, częścią Bożej rodziny. Ale niech mnie Bóg broni bym kiedykolwiek pomyślał we własnym sercu, że zostałem tam przyjęty dzięki własnym zasługom, tradycji, religijnej gorliwości, przynależności denominacyjnej, wiary moich ojców czy z racji sakramentów. Nie, nie mogę w ten sposób wejść do grona przyjaciół Jezusa, jego bliskich krewnych. Ale mogę się tam dostać spełniając wolę Boga Ojca, którą jest prosta szczera wiara w Jego Syna, Pana Jezusa Chrystusa. Amen 

  

wtorek, 16 czerwca 2015

Studium postaci - przykład Służby Mojżesza









Jednym z wielkich biblijnych bohaterów wiary, który może być dla nas przykładem był Mojżesz. Jego postać pojawia się około 750 razy w Starym Testamencie i około 70 razy w Nowym Testamencie Autor listu do hebrajczyków wymienia jako postać godną naśladowania Heb 11,24-27
1.      Charakterystyka Mojżesza
Pochodzenie – Ks. Wyj 2,1-10
ü  Z jakiego plemienia Izraelskiego pochodził Mojżesz? (1)
ü  W jaki sposób trafił na dwór faraona?
ü  W jaki niezwykły sposób Mojżesz został ocalony, co na tej podstawie możemy powiedzieć o opatrzności Bożej?
ü  Jaką pozycje miał na dworze Faraona Dz. Ap 7,21-22?
ü  Ile lat miał Mojżesz gdy po raz pierwszy postanowił zainteresować się bliżej swoim pochodzeniem Dz. Ap 7,23
ü  Jakie cechy charakteru posiadał Mojżesz, które podobały się Bogu (Ks. Liczb 12,3) Mojżesz był człowiekiem pokornym, uniżonym w przeciwieństwie do człowieka pysznego przeświadczonego o własnej mądrości.
ü  Dlaczego Mojżesz musiał uciekać z Egiptu Ks. Wyj 2,11-15, czego możemy się z tej lekcji nauczyć o Bogu? Bóg w życiu człowieka pozwala na trudności i kłopoty przygotowując go do służby. Z jednej strony wychowanie Mojżesza i wdrożenie go we wszelką mądrość Egipcjan miało  swoją wartość. Ale z drugiej Bóg musiał złamać jego pychę i doprowadzić go  do kapitulacji, by przestał polegać na tym kim jest jakie zdolności posiada i jak  bardzo jest mądry.
ü  ( Hebr 11,24-25) Autor listu do Hebrajczyków mówi, że przez wiarę Mojżesz gdy dorósł nie pozwolił, by nazywano go synem  córki Faraona i wolał znosić uciski niż zaszczyty z powodu nadziei Izraela. Spróbuj wyjaśnić jakie koszty wiary poniósł Mojżesz? Do jakich kosztów wiary Jezus wzywał każdego  swojego ucznia Łuk 9,23; 14,26-27; Mat 10,39 Mk 8,35-38; Kol 3,5? Musiał zostawić dwór królewski, zaszczyty, władzę, pieniądze, grzeszne przyjemności. A co otrzymał w zamian w ziemskiej służbie? Poznał bliżej Boga, obietnice życia wiecznego, cierpienie, odrzucenie, zmaganie się z problemami w służbie, niezrozumienie ze strony rodaków.
2.      Powołanie do służby Mojżesza
ü  Okoliczności powołania do służby Ks. Wyj 3,1-17
ü  Ile lat miał Mojżesz gdy stanął przed Faraonem Wyj 7,7, ile lat minęło od ucieczki do Egiptu do chwili gdy zaczął swoją służbę?
ü  Jakie posłannictwo Bóg zlecił Mojżeszowi i jak zareagował na to Mojżesz (w. 10-11; wyj 4,11-12)? Co Bóg Mojżeszowi obiecał jeśli podejmie się tej służby (12) zwróć uwagę na Mat 28,19-20? Co się stanie w naszym życiu jeśli podejmujemy się służby dla Boga? Tylko służąc Bogu i będąc mu posłusznym możemy bardziej Go poznać i doświadczyć Jego działania  Znowu jakie koszty tym musiał ponieść Mojżesz by pójść do Izraela znajdującego się w Egipcie? Jak myśli dlaczego Mojżesz wzbraniał się przed służbą dla Boga? Jak myśli dlaczego my możemy wzbraniać się przed służbą Bogu Rzym 13,14; Flp 2,21; 1 Kor 10,33?
ü  Jakim okolicznością w służbie musiał często Mojżesz się zmagać  Ks. Wyj 17,1-4; Ks Liczb 14,2; 16,12; 11,11-15
ü  Jak okoliczności służby Mojżesza pozwalają nam lepiej zrozumieć naszą służbę dla Boga?
ü  Jak zareagował Bóg gdy Mojżesz nie chciał podjąć się służby Wyj 4,14?

3.      Społeczność z Bogiem Mojżesza
ü  Jaką społeczność Mojżesz miał z Bogiem Ks. Wyj 33,11; Ks. Pwt 34,10-12; Wyj 24,12-18; 34,28-35 i jak myślisz co z tego wynikało w Jego życiu? Mojżesz czerpał siłę od Boga do dalszej służby, nasiąkał Bogiem Jego świętością i Bożym charakterem. Podobnie było w życiu Abrahama, gdy trwał w społeczności z Bogiem stawał się doskonały Rodz. 17.1  
ü  Czy Bóg wypełnił obietnicę jaką złożył Mojżeszowi gdy powoływał go do służby, że z nim będzie Ks. Pwt. 34,11-12
ü  Czy Mojżesz był wierny Bożemu powołaniu Wyj 12,41-42 Pwt 31,1-9; 29,2-5? Tak, Mojżesz był wierny Bożemu powołaniu. Zdarzyły się trudniejsze chwile w jego życiu i raz nie wykonał Bożych poleceń, by zaufać Bogu co spowodowało, że nie wszedł osobiście do ziemi obiecanej Liczb 20,12-13. Ale Mojżesz jest dla nas wielkim przykładem Bohatera wiary godnym naśladowania.
ü  Spróbuj powiedzieć jakie zmiany zaszły w charakterze Mojżesza na przestrzeni całego Jego życia od momentu ucieczki z Egiptu do chwili gdy Izrael wstępuje do ziemi obiecanej. W czym zmiany jakie zaszły w Mojżeszu przypominają naszą przemianę?
·         Wyj 2,12-14 – Mojżesz pewny siebie Książe próbuje wyzwolić lud w swojej sile i mocy.
·         Wyj 3,11; 4,1; 4,10-13 – Mojżesz zrezygnowany, złamany, przez Boga człowiek, pełen wątpliwości mający świadomość, że nie może wypełnić Bożego działa o własnych siłach.
·         Pwt 31,1-9 – Mojżesz utwierdzony i pewny tego co Bóg obiecał w przeciwieństwie w porównaniu do dni gdy Bóg go powołał. Ale tym razem Mojżesz nie jest już pewny własnych sił jak w chwili gdy wychodził z Egiptu. Teraz akcent sukcesy w życiu Mojżesza i Izraela w każdym aspekcie jest położony na Boga. Mojżesz nie jest pewny siebie, jest pewny Boga, a przez to pewny przyszłości.




niedziela, 14 czerwca 2015

Chrystus zmienia ludzi którzy zmieniają świat - Toyohiko Kagawa – bohater wiary


Krzyż Chrystusa zmienił wielu ludzi, którzy później zmienili świat działając w mocy zmartwychwstałego Pana,  pobudzani przez Jego Ducha do wielkich dzieł wiary. Jednym z takich ludzi był Toyohiko Kagawa.
Toyohiko urodził się w 1880 r w Kobe, w Japonii. Jego ojciec był arystokratą, zamożnym biznesmenem, ministrem w rządzie i doradcą cesarza. Jego biologiczną matką była gejsza, japońska tancerka. Oboje rodzice zmarli gdy miał tylko cztery lata. Po śmierdzi rodziców został wysłany na wieś, do rodziny swojej macochy. Tam doznał strasznej traumy, niekochany, poniżany, odrzucony, znęcano się nad nim fizycznie. To wszystko spowodowało, że do końca już swojego życia zmagał się z samotnością.
W trakcie nauki w szkole w Tokushima poznał kilku amerykańskich chrześcijańskich misjonarzy z kościoła prezbiteriańskiego. Między innymi dra Harr’ego Myersa, który został jego wychowawcą. W ten sposób Kagawa mógł usłyszeć o Chrystusie, a miłość Pana, świadectwo misjonarzy i moc Ducha Św. zmieniła jego życie. Znalazł się pod wpływem kazania na górze, zrobiło ono na nim tak ogromne wrażenie, że postanowił nauczyć się go na pamięć i zaczął prosić codziennie w modlitwie Boga, by mógł się stać podobnym do Chrystusa. Mawiał „O Boże spraw, bym był podobny do Chrystusa”. Później w wieku 15 lat przyjął chrzest na wyznanie wiary. To jednak rozwścieczyło jego krewnych, takiego poniżenia znieść nie mogli. Jego wuj wyrzekł się go i wydziedziczył.
Gdy miał 21 lat wyprowadził się z Seminarium Teologicznego w Kobe, a na niedużym wózku ciągnął cały swój dobytek. Uczynił to po to, by zamieszkać wśród biedaków w straszliwych slumsach Shinkawa. I pomimo tego, że jego barak pozbawiony okien mierzył nie całe cztery metry kwadratowe, chętnie dzielił go z  każdym kto potrzebował pomocy, opieki, schronienia głosząc im Chrystusa. Często zdarzało się, że w baraku przebywało nawet kilka osób jednocześnie. Kagawa żył również bardzo skromnie o dwóch miskach kleiku ryżowego dziennie i latami nosił jedno ubranie. Z tego też powodu, że prowadził tak skromne życie, często chorował. Bywał również atakowany, oczerniany i niezrozumiany przez innych, przeciwników ewangelii lub ludzi, którzy uważali go za zagrożenie, bo pomagał tym których oni mogli wykorzystać. Kagawa jednak nigdy się nie mścił i nigdy nie poddawał.
Jeden z jego biografów William Axling, tak opisuje go w tym okresie:
„Odwiedzał chorych, pocieszał zasmuconych, karmił głodnych przygarniał bezdomnych, był niczym starszy brat dla prostytutek, odwiedzał  je w chorobie i dostarczał lekarstwa. Rodzice zwracali się do niego o radę, młodzi ludzie przychodzili ze swoimi zawikłanymi problemami. Przestępcy traktowali jak spowiednika (…) Garnęły się do niego gromady dzieci”
Te doświadczenia przekonały go, że należy wyjść po za filantropię (dobroczynność) i zająć się działalnością społeczną. Kiedy więc stoczniowcy w Kobe przystąpili do strajku i zwrócili się do niego z prośbą o objęcie przywództwa, zorganizował pierwsze w Japonii związki zawodowe. Przejął się również sprawą rolników dzierżawiących ziemię i pomógł im założyć pierwszą ogólnokrajową spółdzielnie rolną. Z powodu solidarności z rolnikami uznano go za agitatora, wpisano na czarną listę policyjną i śledzono, a w końcu aresztowano. Zawleczono go na posterunek i przetrzymywano trzynaście dni w więzieniu. Jednak rząd pod naciskiem jego pism ogłosił zamiar likwidacji slumsów w sześciu największych miastach.
Po straszliwym trzęsieniu ziemi, które zniszczyło Jokohamę i dwie trzecie Tokio, grzebiąc pod gruzami około stu tysięcy ofiar, Kagawa czynnie zaangażował się w odbudowę. Nigdy nie stracił ewangelizacyjnego zapału, miłość Chrystusa ciągle przynaglała Go do kolejnych działań dobroczynnych i poświęceń. W roku 1928 ujrzał w wizji od Boga milion nawracających się Japończyków ku Chrystusowi, a zasadniczym tematem jego zwiastowania był Krzyż Chrystusa jako objawienie miłości Bożej.
Przed wybuchem drugiej wojny światowej został trzykrotnie aresztowany pod zarzutem szerzenia wywrotowej propagandy na rzecz pokoju. Po zakończeniu wojny, która dla Kagawy oznaczała cztery lata srogich cierpień przyszło w końcu wyzwolenie. Premier zwrócił się do Kagawy z następującym apelem: „Tylko Jezus Chrystus potrafi miłować swoich nieprzyjaciół. (…) Proszę mi pomóc zaszczepić miłość Chrystusa w sercach naszych rodaków. Cesarz z kolei udzielił mu półgodzinnej prywatnej audiencji podczas której Kagawa głosił mu Chrystusa i wyjaśnił znaczenie Krzyża. Napisał mimo intensywnego trybu życia w poświęceniu dla innych ponad 150 książek i traktatów. Jego literatura cieszyła się ogromną popularnością i mógł  żyć bardzo dostatnio z zysków jakie przynosiły jego książki, ale ograniczał się do jedynie skromnej pensji. Gdy ukazywała się kolejna jego książka, przed księgarniami ustawiały się kolejki, ale nie robiło to na nim wielkiego wrażenia i nie powodowało, że uważał się za kogoś wyjątkowego. Uważał że jego książki służyły dziełu szerzenia ewangelii i w każdej z nich nawiązywał do niej.
Zmarł 23 kwietnia 1960 r. Przez ostatnie 5 lat swojego życia coraz częściej chorował, ale nawet wtedy nie poddawał się, pisał, pomagał potrzebującym i okazywał praktyczną miłość stając się inspiracją i narodowym autorytetem dla wielu. Odszedł do Pana spokojnie na krótko przed śmiercią odzyskał przytomność, uśmiechnął się mówiąc modlę się o pokój na świecie i dla kościoła w Japonii po czym zmarł. Cesarz odznaczył go pośmiertnie najwyższym odznaczeniem w Japonii, był dwa razy nominowany do nagrody nobla, raz w dziedzinie literatury, a drugi raz nagrody na rzecz pokoju.


Jezus Cieśla z Nazaretu


Josh Mcdowell jest autorem dosyć znanej książki na świcie „Jezus więcej niż cieśla”. I rzeczywiście Jezus był i jest o wiele kimś większym niż tylko znanym Cieślą z Nazaretu. Wiemy o tym, że Jezus jest Synem Bożym, Zbawicielem świata, Bogiem, ale też nie powinno nam umknąć, że Jezus z wykształcenia był Cieślą. Ewangelista Marek przywołuje nam co ludzie, jego sąsiedzi uważali o Nim gdy zaczął nauczać
Marka  6:3  Czy to nie jest ów cieśla, syn Marii, i brat Jakuba, i Jozesa, i Judy, i Szymona? A jego siostry, czyż nie ma ich tutaj u nas? I gorszyli się nim.
Ewangelista Mateusz natomiast informuje nas, że pracą cieśli wcześniej zajmował się Józef  (Mat 13,55). Z pewnością Józef takiego też zawodu nauczył Jezusa. Żydzi przykładali wielką wagę do tego, by wyuczyć swoje dzieci konkretnej profesji. W Późniejszych latach taki wyuczony zawód był nie do przecenienia. Nawet bardzo wykształceni Żydzi pełniący obowiązki urzędowe, czy kapłańskie posiadali konkretne zawody, które dawały źródło utrzymania, gdy zaszła taka Potrzeba. O apostole Pawle możemy się dowiedzieć, że pomimo swojego akademickiego wykształcenia w szkole Gamialiela był rzemieślnikiem, wytwórcą namiotów (Dz 18,1-3). Talmud, który jest uważany za Żydowski komentarz do  pięcioksięgu mówi tak o obowiązku Ojca:
„Człowiek ma obowiązek nauczyć swego syna zawodu, bo kto nie uczy swego syna zawodu – uczy go bycia złodziejem”
W większości sytuacji tym zawodem była fizyczna praca, cieśla, kamieniarz, rolnik, rybak itp. Co ciekawe Grecy i rzymianie uważali pracę fizyczną za poniżającą. Kultura Hebrajska ukształtowana przez Boże Słowo, wprost przeciwnie. Praca dla Żydów byłą wartością, ceniło się człowieka, który ciężko pracował fizycznie i pracował uczciwie. Pan Jezus zanim zaczął swoją publiczną służbę, właśnie był takim człowiekiem od ciężkiej roboty. Ciesielka, dzisiaj byśmy powiedzieli stolarstwo, było naprawdę w czasach Jezusa ciężkim zawodem.
W okresie Chrystusowym, w Palestynie cieśla był kołodziejem, stolarzem, wytwórcą jarzm, pługów, schodów, dyszli, odrzwi, mebli, łodzi rybackich, budował domy a nawet był drwalem. Ogólnie  wytwarzał przedmioty z drewna lub wykonywał prace związane z drzewem, czasami nawet wyrąb lasu. Dowodem na to może być fakt, że oznaką zawodu cieśli w dawnym Izraelu był wiór drzewny zatknięty za ucho. Justyn męczennik mniej więcej w połowie drugiego wieku zapewnia w „Dialogu z Żydem Tryfonem” że Jezus wykonywał pracę Ciesielskie. Możliwe też, że po za wytwarzaniem narzędzi rolniczych naprawiał i robił sprzęty domowe jak stoły, krzesła, łóżka, skrzynie. Tak więc możemy powiedzieć, że Pan Jezus znał się na ciężkiej robocie i nie raz porządnie się przy niej spocił.
Stosunkowo rzadko o tym się mówi, ale jestem pewny, że zawód Jezusa nie jest bez znaczenia, by dostrzec pełny obraz naszego Zbawiciela. Wszyscy chyba się zgodzimy z tym, że Bóg mógłby dla swojego Syna wybrać zawód najbardziej prestiżowy i szanowany w tamtym czasie. Bóg mógłby sprawić, że Jezus przyszedłby na świat w domu ze służbą, gdzie nie musiałby nigdy pracować. Wystarczyłoby żeby powiedział co ma być zrobione. Ale wybrał dla niego zawód Cieśli. Postanowił że Syn Boży zasmakuje ciężkiej fizycznej pracy jak większość ludzi. Dzięki temu Jezus jeszcze bardziej utożsamił się z tymi, których przyszedł zbawić. Gdyby urodził się w domu ze służbą na pięknym dworze, to dla wielu ludzi mógłby być odległy. Wielu mogłoby powiedzieć, że On nie wie co my czujemy idąc każdego dnia do pracy. On nie wie jak ciężko trzeba się strać i jak bardzo spocić, by zapracować na utrzymanie. Ale dzisiaj nikt o to nie może posądzić Pana Jezusa i nikt nie może powiedzieć, że On nas nie rozumie, że On nie doświadczył zmęczenia i cierpienia. Nie tylko tego wynikającego z Krzyża, ale zwykłego codziennego zmagania się z życiem tzw.  kieratu. On również tutaj w codziennej pracy może być dla nas zachętą. Znaczące również jest to, że ciężka fizyczna uczciwa praca i praca w ogóle  w oczach w oczach Boga to coś dobrego. Coś do czego Bóg powołał człowieka już na początku stworzenia. Gdy Bóg uczynił Adama nakazał mu opiekować się ogrodem, strzec go i czynić ziemie sobie poddaną (Rodz 2,15; 1,28). Dzisiaj coraz więcej ludzi patrzy na pracę robotnika tak jak patrzyli starożytni Grecy, czy Rzymianie, nie szanuje jej. Często osoby mające akademickie wykształcenie na stolarza, spawacza, robotnika budowlanego, mechanika, hydraulika, itp. patrzy z wyższością. Ale skoro Bóg wybrał dla swojego syna los zwykłego stolarza nigdy w żadnym razie nie powinniśmy wstydzić się takiego zajęcia lub uważać takiej pracy za mniej wartościową.
J. Peterson poeta klasy robotniczej napisał taki wiersz

"Gdzie stał jego warsztat, nie jest rzeczą pewną,
Lecz często, gdy w swoim strugam szorstkie drewno,
Zdejmuję kapelusz, gdy w myśli zobaczę,
Że wykonywał tę samą, co ja dzisiaj pracę".

Rzeczywiście jak mówi autor listu do hebrajczyków Jezus może rozmieć każdego człowieka (Heb 4,15), On jest arcykapłanem mogącym współodczuwać z nami w każdej sytuacji.
Przychodząc do nas jako zwykły cieśla pokazał również, że w naszym życiu na świecie nie chodzi o to, żeby się wybić, i wspinać się po kolejnych szczeblach kariery. Ale chodzi o to, by w naszej codziennej pracy jakakolwiek by ona nie była, chwalić Boga.
Pamiętajmy, że dla Boga praca to coś dobrego, nigdy nie powinniśmy od niej stronić, czy nią gardzić. Najczęściej ubóstwo i niedostatek pojawiają się w życiu człowieka z powodu niechęci do pracy, rozrywkowego życia i zwykłego leniuchowania.
Przyp Sal 10:4  Leniwa dłoń prowadzi do nędzy, lecz ręka pracowitych ubogaca.
5  Syn, który zbiera w lecie, jest rozumny; lecz syn, który zasypia w żniwa, przynosi hańbę.
Możemy powiedzieć, że życie Jezusa to życie człowieka zapracowanego. Najpierw przy warsztacie stolarskim, a później w służbie, niech będzie to dla nas inspiracją i zachętą.
Nie wyobrażam sobie również, żeby Jezus wykonywał swoją prace niestarannie lub niedbale. Widząc jak mocno i z jakim zaangażowaniem przykładał się do swojej służby dla ludzi, możemy być pewni, że równym stopniu angażował się w swoją pracę stolarza. Gdy zamówiłeś u niego stół, krzesło, koło do wozu lub zleciłeś Mu inne roboty stolarskie mogłeś być pewny, że wykonał tą pracę, wkładając w to całe swoje serce. Nie czynił nic dla pozorów dla oka. Każdy z nas wie kto próbował nająć jakiegoś majstra jak ciężko o solidnego człowieka. Jeśli tylko nie dopilnujesz lub cię nie ma na miejscu zleconych prac to często jakieś kombinatorstwo, ukrycie mankamentów, łatwizna.  
Ale w ten sposób Jezus daje nam przykład, byśmy również swoją pracę wykonywali solidnie. Wiedząc, że głównie nie dla ludzi pracujemy, ale dla Pana. Solidnie to znaczy, że nikt nie musi nas pilnować byśmy przykładali się do swoich obowiązków, nikt nie musi nad nami stać bysmy pracowali, nikt nie musi ciągle nas pouczać byśmy robili coś lepiej, bo z duszy powinniśmy pragnąć, by wszelkie nasze prace były wykonane jak najlepiej.  Uczeń Chrystusa to człowiek, który wie że zawsze patrzy na niego Bóg, czy jest pracy, domu czy szkole. I zawsze w tych wszystkich zajęciach pragnie podobać się Bogu wiedząc, że od Pana otrzyma zapłatę. Jeśli będziemy znani ze swojej solidności, pracowitości nie tylko wystawimy dobre świadectwo o naszym Panu Jezusie Chrystusie. Ale z pewnością taka postawa procentuje dobrą opinią u pracodawcy, czy pomaga w poszukiwaniu pracy. A kto chciałby zatrudnić lenia i obiboka wiedząc, że ów człowiek będzie unikał pracy, spóźniał się, będzie wykonywał ją niestarannie. Nie, to nie jest postawa naszego Pana, On był stolarzem i chyba nie przesadzę gdy powiem, że był dobrym stolarzem. Nie o to chodzi że był najlepszy w swoim rzemiośle, ale chodzi o to, że starał się z całego serca.

wtorek, 9 czerwca 2015

Studium postaci przykład służby Abrahama


Przez najbliższe tygodnie przyjrzymy się znanym biblijnym postaciom i prześledzimy ich służbę, by nauczyć się z ich doświadczeń z Bogiem jak my powinniśmy z nim kroczyć. O co powinniśmy dbać i czego unikać.

1.      Powołanie
Ks. Rodz 12,1-9
Spróbuj nakreślić życie Abrahama przed powołaniem do służby Bogu
ü  Ile Abraham miał lat gdy został powołany  (4)?
ü  Jak myślisz czy Abraham znał wcześniej Boga zanim został powołany?
Wyzwania jakim musiał sprostać Abraham i lęki z którymi musiał się zmierzyć, by być posłusznym  Bogu.
ü  Co Bóg kazał Abrahamowi uczynić (1)? Bóg kazał  Abrahamowi zmienić dotychczasową drogę życia. W jego przypadku oznaczało to odłączenie od rodziny i zmianę miejsca zamieszkania. Ale zasada jest jasna, każdy powołany człowiek przez Boga zmienia kierunek życia. Na czym polegała zmiana kierunku życia przez Abrahama?
Porzucił wiarę w swoich Ojców dlatego że nie była wiarą w prawdziwego Boga.
Zmienił fundament ufności z ludzkiego na Boży, nie polegał już na swojej rodzinie, tradycjach i wierzeniach.
Bóg kazał Abrahamowi wyjść z miejsca gdzie dotychczas przebywał i  musiał udać się w drogę z Bogiem. Podobnie i w naszym życiu, każdy chrześcijanin musi być gotowy iść za Bogiem i kroczyć z Bogiem. Kroczenie z Bogiem zakłada, że od momentu gdy postanowimy z Nim wyruszyć w naszą podróż, przestajemy już być panami naszego życia, a kierownice naszej przyszłości oddajemy w Boże ręce.

2.      Służba
ü  Jak Abraham odpowiedział na Boże wezwanie (4-5)? Spróbuj postawić się  w  sytuacji Abrahama, co ty byś zrobił? Czy Abraham wiedział dokąd idzie, gdy Bóg go powołał (Hebr. 11,8)? Jak myślisz dlaczego Bóg mu o tym nie powiedział? Jakie uczucia mogły w związku z tym pojawić się w sercu Abrahama? Jak myślisz co jest potrzebne, by pozytywnie odpowiedzieć na Boże wezwanie?
ü   Ks. Rodz. 12,11-20; 20,2-10 Zwróć uwagę jak Abraham uczył się zaufania do Boga. W czym objawiała się Jego słabość, czego się bał? Do czego w naszej służbie Bogu prowadzi lęk i brak zaufania do Niego? Lęk i brak zaufania do Boga prowadzi nas do grzechu w przypadku Abrahama do kłamstwa. Przez nasz grzech cierpią również inne osoby, w tym przypadku była to Sara – żona Abrahama i królowie Abimelech, faraon i jego dworzanie.  Grzech zawsze prowadzi do cierpienia dlatego powinniśmy uczyć się ufać Boga i dokładać wszelkich starań, by nasza wiara wzrastała.
ü  Ks. Rodzaju 17,1-14 Jakie plany co do Abrahama miał Bóg? Zwróć uwagę że Bóg coraz bardziej objawiał swoją wolę Abrahamowi w miarę jak Abraham wzrastał w poznaniu Boga. Od momentu powołania do chwili gdy Bóg zaczął mówić o szczegółach powołania Abrahama minęło 24 lata. Jak myślisz dlaczego wcześniej Bóg nie powiedział wszystkiego Abrahamowi o jego przyszłej misji? Co Jezus o tym powiedział do  swoich uczniów (Jana 16,12)?
Podobnie jak uczniowie i Abraham tak i my nie bylibyśmy w stanie wszystkiego pojąć co Bóg zamierza w naszym życiu. Moglibyśmy również być przerażeni wielkością dzieła jakie Bóg chce uczynić w życiu każdego człowieka. Ale w miarę jak wzrastamy i jesteśmy przez Boga odmienieni staje się dla nas jasne jak wielką pracę Duch Św. w nas wykonał i jeszcze wykona jeśli tylko poddamy się pod Jego prowadzenie

3.      Służba Abrahama innym
Na czym polegała służba i troska Abrahama o innych Ks. Rodz. 13,8-10; 18,23-33?
ü  Abraham nie chciał konfliktu z Lotem i próbował temu zapobiec.
ü  Był gotowy zrezygnować z lepszej części ziemi na rzecz gorszej. Nie kierował się egoistycznymi pobudkami i nie myślał tylko o sobie.
ü  Wierzył, że Bóg Go prowadzi i ostatecznie jego powodzenie nie zależy od Jego zapobiegliwości, ale od opatrzności  Bożej.
ü  Nie czuł się wykorzystany i nie robił Lotowi awantur, czy wyrzutów gdy Lot wybrał lepszą część ziemi.
ü  Wstawiał się za Lotem i innymi ludźmi i nie chciał ich zguby, czy zagłady. Leżała mu na sercu troska o innych.
ü  Abraham modlił się o innych ludzi do Pana.
4.      Najcięższa próba Ks. Rodz 22,1-18; Hebr 11,17-19
ü  Czego dowiodła próba, którą Bóg poddał Abrahama (rodz. 22,12)? Czego dowodzi nasze posłuszeństwo okazywane Bogu? Od dnia powołania do dnia próby, której Bóg poddał  Abrahama minęło około 40 lat. Z pewnością Abraham nie byłby w stanie przejść podobniej próby na samym początku w swojej drogi. Na początku Bóg oczekiwał od niego tylko tego, by poszedł za Nim. Z czasem objawiał, że to pójście za Bogiem oznacza oddanie wszystkiego w Jego ręce nawet Jego Syna.
Podobnie Pan Jezus zwraca się i do nas byśmy do niego przyszli Mat 11,28 i wymaga poniesienia kosztów ewangelii Łuk 14,33 
Gdyby Bóg dzisiaj zażądał od ciebie tego co w twoich oczach najdroższe, byś złożył mu to na ofiarę (w sensie oddał,  zostawił,  powierzył) jak byś zareagował?
Czy są takie rzeczy w naszym życiu, które dzisiaj chcą stawać między nami, a Bogiem i konkurować z nim?
Jak myślisz zażądał od Abrahama tego co najbardziej cenił, a nie mniejszej ofiary? Bóg pragnie w naszym życiu być na pierwszym  miejscu zawsze w każdej sytuacji i w każdych okolicznościach. Dlatego, że wszystko co miłujemy bardziej niż Boga odbiera mu chwałę i jest formą bałwochwalstwa. Tego Bóg chciał nauczyć Abrahama i tego chce nauczyć każdego z nas.
ü  Co Abraham pojął gdy troszczył się o małżeństwo swojego syna Ks. Rodz. 24,1-4; Ks. Pwt Prawa 7,1-4
Abraham pojął że najważniejsze w życiu człowieka jest poznawać Boga i trwać z nim w społeczności. Z chodzenia z Bogiem bierze się wartościowe owocne życie, które nie jest nigdy zapomniane, które nie jest nigdy zmarnowane. Jego największym pragnieniem było, by jego syn Izaak również kroczył z Bogiem, by Bóg mógł wypełnić wszystkie obietnice jakie mu złożył.  



Łączna liczba wyświetleń