niedziela, 31 lipca 2016

Chrześcijanin dobrym obywatelem Ew. Mateusza 17,22-27


Drodzy dzisiaj powiemy sobie o tym, że chrześcijanin nie tylko jest obywatelem Królestwa Bożego, nie tylko ma zobowiązania wobec swojej niebiańskiej ojczyzny, ale również zobowiązania wobec ojczyzny ziemskiej. Wierzę że ten dzisiejszy fragment odpowiada nam na pytanie, czy chrześcijan powinien angażować się w politykę, a jeśli się angażować to jak? Czy chrześcijanie mogą mieć poglądy polityczne lub krytykować albo wspierać działania rządu? Czy chrześcijanin powinien angażować się w ruchy społeczne wspierające lub zwalczające różne rządowe inicjatywy? Na przestrzeni wieków widzimy wielu różnych chrześcijan angażujących się w życie społeczne takich np. jak pastor baptystyczny XX wieku Martin Luter King. Działacz społeczny i lider ruchu praw obywatelskich na rzecz równouprawnienia i zniesienia dyskryminacji rasowej Afroamerykanów w Stanach Zjednoczonych. Innym Wielkim chrześcijańskim politykiem był William Wilberforce przywódca ruchu abolicjonistycznego żyjący na przestrzeni drugiej połowy XVIII oraz pierwszej połowy XIX w. Był posłem w brytyjskim parlamencie i działał przez wiele lat na rzecz zniesienia niewolnictwa w Wielkiej Brytanii. Uważa się, że zniesienie niewolnictwa w XIX w dużej mierze było jego zasługą. Z drugiej jednak strony mamy takie społeczności chrześcijańskie jak Menonici, czy Anabaptyści którzy uważali że chrześcijanin w żadnym razie nie powinien angażować się w żadne działania polityczne. Inną społecznością o podobnych poglądach są Amisze wywodzący się z Menonitów, którzy uważają że wierzący w Chrystusa nie powinien mieć żadnych związków z państwem. Z tego powodu, że są różne opinie na ten temat, wielu chrześcijan jest rozdartych i zastanawia się jaki właściwie neleży mieć stosunek do tych wszystkich spraw.
Od razu pragnę powiedzieć, że nie ma co do tego wątpliwości iż uczeń Chrystusa powinien żyć z dala od sposobu życia tego świata, bo nasza ojczyzna jest w niebie skąd Zbawiciela oczekujemy (Filp 3,20).
Mamy pamiętać że miłość do tego świata i sposób życia tego świata powinien być dla nas daleki. Przyjaźń ze światem to wrogość wobec Boga (Jak 4,4). Ale czy Biblia mówiąc o przyjaźni ze światem ma na myśli całkowite odizolowanie się od spraw tego świta i wzywa nas do alienacji?
To spróbujemy dzisiaj sobie wyjaśnić.

Droga Mesjasza
Teraz widzimy kiedy Pan Jezus przebywa w Galilei i tam kolejny raz mówi uczniom, że zostanie ukrzyżowany a po trzech dniach zmartwychwstanie. Coraz częściej przed swoją męczeńską śmiercią mówi o męce Krzyża, by przygotować ich na te traumatyczne wydarzenia. Pragnie zmienić w ich umysłach przekonanie o tym że Mesjasz jest wielkim reformatorem politycznym i nie możliwe jest, by cierpiał. Gdy pierwszy raz o tym powiedział, to musiał być dla nich szok. Do tego stopnia, że Piotr nawet zaczął Go upominać. Ale teraz cały czas im to powtarza, by utrwaliło się to w ich sercach, by zobaczyli że droga Mesjasza do chwały, to droga przez Krzyż. A Krzyż jest konieczny, bo nie ma innego sposoby by odkupić ludzi z grzechów. On mówi, że Chrystus będzie wydany w ręce ludzi. Wydany przez Judasza Iskariotę za trzydzieści srebrników.  Tutaj po raz pierwszy Pan Jezus mówi, że zostanie wydany i zdradzony. I jak wiemy tak też się stało, jeden z dwunastu, Judasz Iskariota wydał Jezusa za pieniądze Sanhedrynowi. Oni osądzili Go i przez naciski polityczne zmusili Rzymian do ukrzyżowania Jezusa. Główny ciężar winy za Ukrzyżowanie Pana Jezusa spoczywał po stronie Żydów. W Ew Mat 27,25  Żydzi powiedzieli  „…Krew jego na nas i na dzieci nasze”. Później w Dziejach Ap. 2,23 Piotr przypomniał  Żydom, że wyście rękami Rzymian ukrzyżowali Jezusa. Jednak musimy sobie zdać sprawę, że wszyscy przyczyniliśmy się do tego. Głównym powodem śmierci Mesjasza był nasz  grzech. W ten sposób każdy z nas w pewnym sensie staje się odpowiedzialny za śmierć Jezusa. Autor listu do Hebrajczyków mówi, że ci którzy zapierają się Jezusa i odrzucają Go, ponownie Krzyżują Syna Bożego (Hebr. 6,6).
Tak więc największy grzech mieli ci, którzy byli bezpośrednio odpowiedzialni za śmierć Jezusa. Jak Judasz i Żydzi którzy wydali Go na śmierć, także Rzymianie którzy Go ukrzyżowali. Pan Jezus powiedział przed Piłatem, że większy grzech ma ten kto doprowadził do Jego wydania piłatowi (Jana 19,11).
Wyznanie o śmierci Jezusa zasmuciło uczniów. Jak dotąd próbowali protestować wobec takiego obrotu wydarzeń, ale teraz zaczynają dostrzegać, że to poważna sprawa. Jednak Jezus nie tylko mówił o śmierci, mówił także o zmartwychwstaniu. Mówił, że Syn Człowieczy trzeciego dnia będzie wskrzeszony. Bóg Ojciec na nowo powoła Go do życia, bo niemożliwe by śmierć mogła nad nim zapanować (Dz Ap 2,24). Niemożliwe dlatego, że nie popełnił nic, co by na śmierć zasługiwało, nie popełnił żadnego grzechu. Nie możliwe, bo był Świętym Bożym. Niemożliwe, bo jak Ojciec miał życie Sam w Sobie, tak i Syn miał życie Sam w sobie. Niemożliwe, bo musiały się wypełnić Boże obietnice i był plan Boży do wykonania. Niemożliwe w końcu, by śmierć mogła Go pokonać, bo On jest zmartwychwstaniem i życiem i każdy kto w Niego wierzy, choćby i umarł, żyć będzie, bo On jest Bogiem.
Czy uczniowie pamiętali tą wypowiedź Jezusa, gdy został zabity? Najwyraźniej zapomnieli o niej. I gdy doszło do zamordowania Chrystusa uważali że wszystko zostało stracone. Pan czasami mówi trudne rzeczy, czasami nas doświadcza, czasami pozwala na smutek, ale daje również pocieszenie. Pocieszenie to, w tym wypadku było w Jego zmartwychwstaniu. Dlatego tym bardziej i tym uważniej powinniśmy wsłuchiwać się w Słowa Jezusa. Często wpadamy w rozpacz i smutek, bo nie dostrzegamy w Słowie Bożym pocieszania. Choćby takiego które mówi: „Choćbym nawet szedł ciemną doliną, Zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną, Laska twoja i kij twój mnie pocieszają” (Ps 23,4).
Jezus mówi do uczniów, słuchajcie ja muszę umrzeć, ale pamiętajcie o tym że po trzech dniach zmartwychwstanę.

Stosunek chrześcijanina do państwa
Kolejną rzeczą jest to, co powiedzieliśmy sobie na początku. Jaki stosunek powinien mieć wierzący człowiek do państwa, polityki i ekonomii? Jezus przybył do Kafarnaum, miasta do którego się przeprowadził gdy zaczął publiczną służbę (Mat 4,13). Z Kafarnaum prawdopodobnie pochodziła też część apostołów: Piotr, Andrzej, Jakub, Jan i Mateusz.
Jak wiemy, przez jakiś czas, prawdopodobnie przez kilka miesięcy Pana Jezusa nie było w mieście. Z rejonu Galilei udał się w okolice Tyru I Sydonu na pogańskie tereny, był także w Dekapolis (Dziesięciogród) i Cezarei Filipowej, a teraz znowu powrócił do Kafarnaum. I jak tylko powrócił od razu zażądano od niego podatek. Prawdopodobnie chodzi tutaj o podatek świątynny zbierany przez Żydów na potrzeby świątyni. Chociaż w tym czasie Izrael był pod okupacją rzymską, to jednak rzymianie pozwalali na pewną swobodę Żydom np. zbieranie podatków na świątynie w Jerozolimie. Oprócz tego, były podatki zbierane przez celników na potrzeby państwa Rzymskiego.    
Żydzi bardzo się starali, by ten podatek świątynny był skutecznie ściągany. Był on obowiązkowy i jeśli ktoś, go nie chciał płacić władze świątyni mogły przysłać kogoś w rodzaju komornika i on ściągnął od ciebie ten podatek. W każdym mieście lub wsi przy drodze w czasie zbieranie podatku stało coś na kształt budki. I każdy Żyd który przechodził był zatrzymywany i rozliczany z podatku. Wynikało to z Ks. Wyjścia 30,11-14, gdzie Bóg nakazał Mojżeszowi od każdego mężczyzny powyżej dwudziestu lat zbierać pewną sumę pieniędzy jako dar ofiarny dla Pana. Pieniądze te miały być spożytkowane na służbę przy Namiocie Spotkania. Jeśli chcielibyśmy przeliczyć to co zbierano wciągu raku na nasze dzisiejsze pieniądze to mielibyśmy 20000 tys. dol. lub 800000 tys. zł.  I ci poborcy podatkowi, przyszli do Piotra zapytać się, czy Jezus płaci ten podatek (w. 24). Piotr odpowiedział, że Pan Jezus płaci i choć Jezus nie musiał go płacić, On go zapłacił. Gdy Piotr wchodził  do domu Pan Jezus zapytał się go o tą sprawę. Powiedział:
Szymonie, jak ci się zdaje: Od kogo królowie ziemscy pobierają daniny lub podatki? Od synów swoich czy od obcych” (w 25)? Piotr odpowiedział że od obcych, co znaczyło że synowie są wolni. To był podatek świątynny, a świątynia należała do Boga. Pan Jezus był Synem Bożym, Świątynia była Jego własnością i nie musiał płacić podatku na samego siebie. Jezus jest Bogiem i cała ziemia jest Jego własnością i w ogóle nie musiał płacić podatków. Żaden król w tamtych czasach nie ściągał podatków od swoich dzieci. Ale pomimo wszystko Pan Jezus zapłacił ten podatek, bo chciał dać dobre świadectwo, chciał być dobrym obywatelem, nie chciał nikogo gorszyć. Mógł powiedzieć nie płacę podatku, świątynia należy do mojego Ojca, świat należy do mojego Ojca, a synowie są wolni, nie będę płacił podatku. Ale wtedy obraził by ich, spowodowałby zamieszanie, zgorszenie, spowodowałby że uważaliby Go za separatystę. Kogoś kto podważa te ogólne prawa. Nie mówię tutaj o jakiś prawach moralnych, ale mówię o tych prawach państwach.
Czy mamy płacić podatki? Przecież często nasze podatki które płacimy są pożytkowane na rzeczy z którymi się nie zgadzamy. Czasami chrześcijanie dochodzą do wniosków że nie będą płacić podatków bo rząd wspiera z nich programy aborcyjne, invitro, wojny lub daje zbyt wysokie wynagrodzenia urzędnikom, politykom. I wtedy chrześcijanie mówią ja nie będę płacił podatków, bo moje podatki idą na coś czego nie akceptuje. Nie, to nie jest chrześcijańska postawa. Pan Jezus zapłacił podatek chociaż nie musiał tego robić, teoretycznie był od niego wolny, ale zapłacił go dla dobrego świadectwa. My, chrześcijanie mamy być dobrymi obywatelami, uczcicie płacić podatki, wspierać dobre inicjatywy społeczne. Jeśli istnieją takie możliwości powinniśmy być inicjatorami i pomysłodawcami dobrych działań, na rzecz lokalnej społeczności w której żyjemy. Jeśli jest taka możliwość i Bóg otwiera nam drogę powinniśmy angażować się w działania polityczne, by tam w tym środowisku dać dobre świadectwo i rozsławiać imię naszego Boga.
Pan Jezus kazał zapłacić podatek za siebie i kazał zapłacić podatek za Piotra i On chce bym ja płacił podatki i chce również, byś ty płacił podatki. Oszukiwanie urzędu Skarbowego jest grzechem, jest złym świadectwem, jest gorszeniem tych, którzy przypatrują się naszemu chrześcijańskiemu życiu.
Słowo Boże wzywa nas do wspierania państwa i do poddawania się ludzkiemu porządkowi, a nawet angażowania się w dobre i słuszne inicjatywy społeczne.
W 1 liście Piotra czytamy
1 Piotra 2:12  Prowadźcie wśród pogan życie nienaganne, aby ci, którzy was obmawiają jako złoczyńców, przypatrując się bliżej dobrym uczynkom, wysławiali Boga w dzień nawiedzenia.
13  Bądźcie poddani wszelkiemu ludzkiemu porządkowi ze względu na Pana, czy to królowi jako najwyższemu władcy,
14  Czy to namiestnikom, jako przezeń wysyłanym dla karania złoczyńców, a udzielania pochwały tym, którzy dobrze czynią.
15  Albowiem taka jest wola Boża, abyście dobrze czyniąc, zamykali usta niewiedzy ludzi głupich,
16  Jako wolni, a nie jako ci, którzy wolności używają za osłonę zła, lecz jako słudzy Boga.
17  Wszystkich szanujcie, braci miłujcie, Boga się bójcie, króla czcijcie.
Być może to wezwanie dla chrześcijan do szacunku wobec władzy zwierzchniej Piotr zaczerpnął z nauczania Pana Jezusa o konieczności płacenia podatków.
Jak widzimy przez bycie dobrym obywatelem możemy przyprowadzać ludzi do Jezusa i zamykać usta tym ,którzy nas krytykują z powodu naszej wiary. Dlatego też powinniśmy gromić złoczyńców w świetle Słowa Bożego i wypowiadać się na temat moralności społecznej. Mamy prawo, a nawet obowiązek od Boga mówić i ostrzegać, przed złymi sprzecznymi ze Słowem Bożym ustawami jak np. w obecnym czasie ustawa imigracyjna, czy powinniśmy zapraszać muzułman do naszego kraju czy nie. Jeśli chcą przyjechać tutaj by niszczyć, i gardzić naszą kulturą oraz zabijać bezbronnych ludzi. To powinniśmy się temu przeciwstawić. Albo ustawy dotyczące aborcji lub legalizacji różnych zboczeń lub inne sprzeczne z Bożym prawem. Uważam że w takich przypadkach nie powinniśmy milczeć i z cała mocą przeciwstawiać się temu.
Inny flagowy fragment na ten temat znajduje się w 13 rozdz. Listu Ap Pawła do Rzymian
Rzymian 13:1  Każdy człowiek niech się poddaje władzom zwierzchnim; bo nie ma władzy, jak tylko od Boga, a te, które są, przez Boga są ustanowione.
2  Przeto kto się przeciwstawia władzy, przeciwstawia się Bożemu postanowieniu; a ci, którzy się przeciwstawiają, sami na siebie potępienie ściągają.
3  Rządzący bowiem nie są postrachem dla tych, którzy pełnią dobre uczynki, lecz dla tych, którzy pełnią złe. Chcesz się nie bać władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę;
4  Jest ona bowiem na służbie u Boga, tobie ku dobremu. Ale jeśli czynisz źle, bój się, bo nie na próżno miecz nosi, wszak jest sługą Boga, który odpłaca w gniewie temu, co czyni źle.
5  Przeto trzeba jej się poddawać, nie tylko z obawy przed gniewem, lecz także ze względu na sumienie.
6  Dlatego też i podatki płacicie, gdyż są sługami Bożymi po to, aby tego właśnie strzegli.
7  Oddawajcie każdemu to, co mu się należy; komu podatek, podatek; komu cło, cło; komu bojaźń, bojaźń; komu cześć, cześć.
8  Nikomu nic winni nie bądźcie prócz miłości wzajemnej; kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił.
Mamy szanować władzę, mamy szanować ziemski porządek zwierzchni, bo są to struktury ustanowione przez Boga. Mamy płacić uczciwie podatki i pełnić dobre uczynki społeczne. To wielokrotnie da nam możliwość dać dobre świadectwo i otworzy nam drogę do zwiastowania Ewangelii. Jeśli jednak będziemy się buntować i mówić że nie będziemy płacić podatków, bo podatki rząd zużywa na to co się Bogu nie podoba. Lub nie będziemy płacić podatków na bezbożny rząd i nie będziemy angażować się w żadne działania społeczne, bo my nie należymy do tego świata. Wtedy najprawdopodobniej będziemy uznani za separatystów, będziemy uznani za tych którzy się izolują i to zamknie nam drogę do skutecznego świadczenia temu światu o Jezusie.
I zobaczmy o jakim rządzie apostoł Paweł pisze, że jest od Boga? Apostoł Paweł pisał o pogańskiej rzymskiej władzy. Władzy która była całkowicie bałwochwalcza, stronnicza, niemoralna i zepsuta. Władzy która zużywała podatki na cele antychrześcijańskie i pod wieloma jej działaniami byśmy się nie podpisali. Władzy która wspierała bałwochwalstwo, prowadziła wiele wojen i często była zepsuta. Ale jednak chrześcijanie mieli być jej posłuszni.
Czy istnieje jakaś granica posłuszeństwa władzy? Tak, tą granicą jest zasada z Dziejów Apostolskich 5,29
Dzieje Ap 5:29  Piotr zaś i apostołowie odpowiadając, rzekli: Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi.
Tą zasadą jest, że jeśli państwo wymaga ode mnie czegoś co sprzeczne z Bożym prawem moralnym, z Bożymi przykazaniami. Wtedy mam obowiązek sprzeciwić się temu, bo bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi. Bóg jest nad państwem, Bóg jest większy niż państwo, posłuszeństwo Bogu jest ważniejsze od posłuszeństwa państwu. Taką właśnie zasadą powinniśmy się kierować.
Pamiętaj
Rzymian 13, 3  Rządzący bowiem nie są postrachem dla tych, którzy pełnią dobre uczynki, lecz dla tych, którzy pełnią złe. Chcesz się nie bać władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę;
Tak więc czyńmy dobrze, bądźmy dobrymi obywatelami, urzędnikami, policjantami, żołnierzami, uczciwie płaćmy podatki, działajmy społecznie. Jeśli Bóg nam to umożliwi angażujmy się również w działania polityczne. Jeden z największym mężów Bożych w Biblii był premierem Egiptu, mowa tutaj o Józefie. Dzięki temu, że miał taką pozycje mógł wyświadczać dobro Bożemu ludowi i ocalić od głodu w tamtym czasie Jakuba z Jego rodziną. Pan Jezus płacił podatki choć nie musiał i płacił również za swoich apostołów, wszystko w tym celu, by nie stawiać i nie budować barier dla rozprzestrzeniania się Królestwa Bożego.

Boże zaopatrzenie
Ostatnia zaś rzecz znajduje się w 23 wierszu. Pan Jezus miał zapłacić podatek, ale nie miał pieniędzy, więc kazał Piotrowi wziąć wędkę iść nad wodę zarzucić ją i pierwsza złowiona ryba miała mieć w pyszczku starter, czyli dwie drachmy. Było to dokładnie tyle, ile było potrzebne na podatek. Jest to absolutnie wyjątkowy i wspaniały cud Pana Jezusa. Zobaczmy, że Pan Jezus nie posiadł przy sobie w tej chwili odpowiedniej sumy, by zapłacić ten podatek. Najwyraźniej w okresie swojej publicznej działalności żył z jałmużny i nie pobierał żadnych opłat za cuda, uzdrowienia czy pomoc ludziom. Przyjmował jedynie ofiary od tych, którym Bóg poruszył serce. I np. w Ew. Łukasza czytamy:
Łukasza 8:1  I stało się potem, że chodził po miastach i wioskach, zwiastując dobrą nowinę o Królestwie Bożym, a dwunastu z nim
2  I kilka kobiet, które On uleczył od złych duchów i od chorób, Maria zwana Magdaleną, z której wyszło siedem demonów,
3  I Joanna, żona Chuzy, zarządcy dóbr Heroda, i Zuzanna, i wiele innych, które służyły im majętnościami swymi.
Były takie chwile kiedy Pan Jezus i apostołowie mieli przy sobie większą ilość gotówki, jak wtedy kiedy uczniowie chcieli nakupić chleba dla głodnego ludu. Ale były momenty kiedy Pan nie miał w kieszeni ani grosza, a miał do zapłacenia rachunki. Czy Pan Jezus się tym martwił, czy rozpaczał z tego powodu? Czy myślał o tym jak On będzie teraz dalej żył? Nie, Pan Jezus wiedział że Bóg zaopatruje i że jeśli trzeba zaopatruje w cudowny sposób jak w chwili, gdy nagle potrzebował pieniędzy na podatek.
I wtedy kiedy ufamy Bogu, kiedy jesteśmy mu posłuszni, kiedy chodzimy z Nim i polegamy na Nim. Możemy liczyć na to, że w chwili kiedy potrzebujemy Jego wsparcia, jego zaopatrzenia wtedy On otworzy upusty nieba  i nam pobłogosławi. Oczywiście chodzi tutaj o nasze potrzeby, rachunki, wyżywanie. To co jest nam potrzebne do codziennego funkcjonowania.
Najcudowniejsze jest to, że Bóg ma moc jeśli zajdzie taka potrzeba nawet z pyska ryby wcisnąć pieniądze.
Przypomina mi to inną sytuacje. W 1 Ks. Królewskiej w 17 rozdz. Eliasz ogłosił bezbożnemu królowi Achabowi, że Bóg postanowił nie spuszczać na ziemię deszczu przez trzy lata. Z tego też powodu Izrael cierpiał głód. Ale Eliasza Bóg uchronił od tego i wyznaczył mu miejsce, gdzie Eliasz ma mieszkać i nakazał Bóg krukom żeby przynosiły mu jedzenie.
Tak, Bóg cudownie zaopatruje swoje dzieci, daje nam chleb powszedni na każdy dzień. A jeśli zajdzie potrzeba jest w stanie to uczynić w cudowny sposób. Dzięki Bogu ja również kilka razy doświadczyłem cudownego Bożego działania w tej dziedzinie.
Jedno z takich zdarzeń miało miejsce około 8 lat wstecz. Było to krótko po ty, gdy pobraliśmy się z moją żoną i nie był to łatwy okres finansowo w naszym życiu. Młode małżeństwo wiele potrzeb, tylko ja pracowałem zarobkowo. I któregoś dnia wracałem ze spotkania dla liderów chrześcijańskich. W pociągu z jednym z mich przyjaciół rozmawialiśmy o dobroci Bożej, o Bożej łasce i o tym ile Bogu zawdzięczamy. Gdy wysiadłem z tego pociągu i udawałem się na autobus w dalszą drogę. Zauważyłem, że woła mnie jakaś nieznajoma kobieta. Podeszła do nie, przedstawiła się. Powiedziała, że się nie znamy, że pochodzi z Australii i przyjechała tylko na chwilę do Polski w sprawach prywatnych. Powiedziała również, że  słyszała o czym rozmawialiśmy z przyjacielem w pociągu. Spytała się mnie, czy służę w Kościele. Odpowiedziałem że tak. I wtedy powiedziała, że chciałby pobłogosławić mi finansowo. Wyciągnęła z torebki jakąś sumę pieniędzy, już dokładnie nie pamiętam ile to było. Ale nie była to jakaś zupełnie drobna kwota i dała mi te pieniądze. To było dla mnie niezwykłe świadectwo tego, że Bóg jeśli chce, to może zupełnie obcego człowieka przysłać z Australii i w ten sposób zatroszczyć się o ciebie. Piotrowi kazał złowić rybę, i ryba miała mieć w pysku pieniądze. Dlatego mamy mu wierzyć i mamy Mu ufać. Zauważ, że ta ryba mogła przynieść worek pieniędzy, ale przyniosła tyle ile było potrzebne w danej chwili. To świadczy o tym, że nie mamy martwić się na przyszłość, nie mamy troszczyć się o to, co jutro będzie. Bóg nasz jest Bogiem dzisiaj i jest Bogiem jutra. Jeśli dał ci dzisiaj, On da ci i jutro. Bóg chce byś ufał mu każdego dnia wciąż na nowo i byś czuł się od Niego zależny, dlatego mamy napisane:
1Piotra 5:7  Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie.
I jeszcze inna obietnica w tej dziedzinie
Mateusza  6:31  Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać?
32  Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie.
33  Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane.
Szukaj Królestwa, szukaj tego jak Bogu się podobać, szukaj Bożej sprawiedliwości, a Bóg obiecał, że zatroszczy się o naszą doczesność, pracę, jedzenie, ubranie, rachunki i wszystko inne.
Podsumowując powiedzieliśmy sobie o trzech rzeczach dzisiaj:
1.      Po pierwsze droga Mesjasza to droga Krzyża i choć ta droga wiąże się ze smutkiem, to jednak prowadzi do zmartwychwstania, zwycięstwa i wielkiej radości. Bóg pociesza nas w każdym utrapieniu.
2.      Po drugie, mamy być dobrymi obywatelami, płacić podatki, uczciwie żyć, angażować się dobre działania społeczne i jeśli Bóg otwiera nam drogę podejmować się funkcji władzy by przez to głosić Królestwo Boże.
3.      I po trzecie, Bóg zaopatruje. Historia Jezusa i ryby z monetą w pyszczku jest jednym z najlepszych tego przykładów. Amen



środa, 27 lipca 2016

Studium Listu do Efezjan rozdz. 3,1-13


Paweł starał się przekazać Efezjanom wielkość Bożego planu. Plan ten nie tylko ma wymiar indywidualny, nie tylko zbawia jednostkę, nie tylko zbawia „mnie”. Ale plan Bożego Zbawienia jest planem kosmicznym. Zbawienie zmierza do połączenia wszystkiego w jedną całość, połączenia nieba z ziemią. Połączenia wszystkich zwaśnionych i skłóconych stron w Jezusie Chrystusie. Połączenia Żydów i pogan, ludzi o różnym kolorze skóry, o różnym statusie społecznym, różnej inteligencji. To właśnie, kościół jest tym niezwykłym miejscem na ziemi, gdzie Bóg zaczął odnowę świata. Zaczął ją od mojego serca i umieścił mnie w kościele, by dziesiątki, setki, tysiące innych odnowionych serc tworzyło jedną społeczność.
3,1
I teraz ap. Paweł mówi skoro ten plan jest taki wspaniały, skoro Bóg czyni coś tak niezwykłego, tak wzniosłego i tak wielkiego, to cieszę się że mogę brać w tym udział, chociaż jestem w więzieniu ze względu na pogan.
Paweł jest zadowolony ze swego położenia bo wie, że poganie zostali włączeni do kościoła i odsiadując wyrok w więzieniu nie czyni tego na daremno, ale bierze udział w Bożym dziele.

- zwróć uwagę również, że pomimo więzienia w Rzymie ap. Paweł nie uważał że jest więźniem człowieka lub sprawa Boża została przegrana, stracona.
Ale kogo Paweł był więźniem?
·         Jak uważasz co ap. Paweł ma na myśli gdy mówi, że jest więźniem Jezusa Chrystusa siedząc w rzymskim więzieniu?
ü  Że znajduje się tam nie z powodu człowieka ale z wyroku Bożego.
ü  Cieszy się wiedząc, że to więzienie może przyczynić się do pomnażania Bożej chwały.
ü  Wie że znajduje się w więzieniu w słusznej sprawie.
ü  Ma poczucie zwycięstwa pomimo położenia w jakim się znajduje.
·         Jak my reagujemy gdy z powodu służby Bożej spotykają nas nie miłe sytuacje, cierpienie i trudności?
3,2
Teraz Paweł przechodzi do 1 rodz. do Tajemnicy, którą Bóg mu objawił, a którą było połączenie pogan i żydów w kościele zob. Efez. 1,10 – Paweł już wcześniej mówił o tej tajemnicy.
Co było tym darem łaski Bożej jaki został powierzony apostołowi Pawłowi (Gal 1,6; Rzym 11,13; Dz Ap. 22,21; 1 Tym 1,12; Gal 2,9)?
Bóg też obdarzył apostoła Pawła odpowiednią wiedzą, autorytetem i  mocą, by mógł zanieść imię Chrystusa poganom.
Kto powołuje ludzi do służby? To Bóg powołuje, Bóg wyposaża. Nie sami się powołujemy, nie seminaria, czy ludzie powołują. Jeśli Bóg nie powoła nas do służby w swoim Królestwie, to wszelkie ludzkie powołanie nie będzie błogosławione.

3,3 Paweł wyjaśnia skąd u niego taki pomysł, by Żydów i pogan połączyć w kościele.
Nie wymyślił sobie tego sam, nie doszedł do tego na podstawie własnych wniosków, ale otrzymał to przez osobiste objawienie i w ten sposób Bóg odsłonił mu tajemnice którą wymienia w Efez 3,6

Tajemnicą tą jest, że Ewangelia nie jest tylko dla Żydów. Nie w tym celu Bóg powołał naród Żydowski, by tylko oni mogli dostąpić zbawienia, ale w tym celu, by z nich wyprowadzić Zbawiciela świata Jezusa Chrystusa.
 3,5-6
Tak więc co jest Bożą tajemnicą zakrytą od wieków? Tajemnicą tą jest że każdy, kto dzisiaj uwierzy w Chrystusa niezależnie z jakiego narodu by pochodził, jakiej rasy by był i jaki status społeczny miał może przez wiarę w Jezusa Chrystusa dostąpić przebaczenia i życia wiecznego. Tajemnicą tą jest że Bóg dzisiaj chce w Kościele połączyć w jedną całość wszystkie zwaśnione strony i przez Kościół okazać swoją chwałę.
Dla nas dzisiaj może nie jest to, zbyt rewolucyjna myśl, ale dla starożytnego świata podzielonego na Żydów i pogan, na tych bez Boga i z Bogiem. Na tych co uważali że Bóg jest tylko dla nich i ich (Żydzi) i na tych którzy nie mieli nic, mieli tylko swoje bóstwa i bałwany, to była prawdziwie rewolucyjna myśl.

Rewolucyjna na tyle że Piotr i Paweł musieli się tłumaczyć przed Żydami dlaczego zwiastują Ewangelię poganom Dzieje 11,1-18; dz 21,18-22; Gal 2,9.

Teraz jednak zarówno Żydzi jak i poganie wierzący w Chrystusa maja taki sam status przed Bogiem. Obie grupy są zbawione z łaski przez wiarę Efez 2,8-10. Nawrócony Żyd nie jest bliżej Boga dzięki swojemu Żydowskiemu pochodzeniu niż nawrócony chrześcijanin.
Należy to podkreślać chociażby z tego powodu, że coraz częściej tworzą się społeczności gloryfikujące w kościele Żydowskie pochodzenie. Niektórzy chrześcijanie szukają swojego Żydowskiego pochodzenia jakby ta zewnętrzna przynależność do Izraela sprawiała że są bliżej Boga. Jeszcze inni zaczynają wprowadzać praktyki Żydowskie w kościele, modlitwy, nazwy, czy wpłacać pieniądze na Izrael by Bóg ich błogosławił. Uważają też, że błogosławiąc Izrael, jeżdżąc tam, czy mając styczność z Żydami mesjańskimi są bliżej Boga. Nie, nie możemy już być bliżej Boga niż jesteśmy przez wiarę w Chrystusa. On podprowadził nas przed same Boże oblicze, wprowadził nas do miejsca najświętszego, do miejsca przebywania Bożej chwały. Nie potrzebujemy dzisiaj nic zewnętrznego, co by miało nas jeszcze bardziej przybliżyć do Boga. Nie potrzebujemy żydowskich praktyk, przepisów pokarmowych, specjalnego ubioru, rytuałów. Nie potrzebujemy tego wszystkiego! Mamy Zbawiciela, On uwolnił nas od tych wszystkich zewnętrznych rzeczy i uzdolnił nas mieć społeczność z Bogiem w duchu i w prawdzie.

Jeśli nie tędy do bliskości z Bogiem to którędy? Jedynie przez wiarę w Jezusa wyrażającą się w upamiętaniu i naśladowaniu Chrystusa. Tak więc jeśli ktoś chce do własnej pobożności wprowadzać Żydostwo bardzo proszę, ale niech postawi sobie pytanie po co? Przecież w ten sposób nie będzie bliżej Boga, niech raczej tą energię spożytkuje na służbę Chrystusowi zgodną z Jego nauczaniem.

To więc jak mogę dzisiaj pozyskać Boże obietnice?
Dzisiaj wszystkie obietnice dla nas, są dostępne w Chrystusie Jezusie 2 Kor 1,20

Paweł mówi o odsłonięciu tajemnicy o zjednoczeniu pogan i Żydów w kościele, ale Stary Testament odsłaniał już rąbka tej tajemnicy jednak nikt tego do końca nie rozumiał (Izaj 42,6; 49,6; Dz ap 13,47; Rodz 28,14)
Także Pan Jezus w miarę jak przybliżał się koniec jego misji na ziemi mówił o zbawieniu pogan przez ewangelię (Mat 8,11-12; Mat 21,41-43)

Skoro Bóg zaskoczył Żydów, może zaskoczyć i nas. Może nas zaskoczyć w tym sensie, że może Zbawić ludzi o których o których może byśmy nie pomyśleli, że mogą być zbawieni. Ludzi może których już przekreśliliśmy, albo uważamy, że ten nigdy się nie nawróci. A może się nawróci?

3,8
Jak Paweł patrzył na siebie oraz na dzieło które dokonał w Chrystusie?
Zwróć uwagę jak skromnie Paweł mówi o sobie, a jak wyniośle o Jezusie Chrystusie.
Paweł był niezwykle pokorny i nie uważał się za wybitnego świętego, miał świadomość że wszystko czego dokonał nie było wynikiem jego własnych sił i starań, ale wiedział, że to Bóg przez niego działał i było to zasługą wyłącznie łaski Bożej 1 Kor 15,8-10.
Jak zmienia się serce człowieka w patrzeniu na siebie pod wpływem Bożej łaski?
Jak ludzie patrzą na siebie nie znając Boga? Jak ludzie patrzą na siebie po tym gdy poznają Boga?
Zwróć uwagę, że według Pisma Św., czym człowiek jest bliżej Boga, tym bardziej jest pokorny i widzi swój grzech, niesprawiedliwość i ogrom Bożej łaski 1 Tym 1,12-13.

Prawdziwa pobożność sprawia, że uwaga człowieka skupia się na Bogu, a nie na sobie. Izaj 5,21; Rzym 1,22

3.9
Dalej Paweł mówi, że nie jest dziwne, że Bóg okazuje swoją łaskę pogan, bo Bóg wszystko stworzył i wszystko co zostało kiedykolwiek zniszczone chce teraz odnowić. On stworzył wszechświat, stworzył świat i teraz stworzył kościół i przez apostołów i proroków tą tajemnice ogłasza ludziom.

3,10
Co Bóg czyni za pomocą kościoła we wszechświecie wobec aniołów i demonów i wszystkich niebiańskich istot?
Okazuje swoją mądrość, swoją chwałę i swoją moc. W jaki sposób Bóg to czyni?
Sprawa Zbawienia ludzkości i połączenia nieba z ziemią jest najwspanialszą i najbardziej tajemniczą sprawą we wszechświecie. To co dokonał Chrystus na Krzyżu, to jak się nad nami zmiłował, to jak wielkie poświęcenie miało miejsce ze strony Boga, to jak oddał za nas życie i jak nas oczyścił z grzechów jest najwspanialszą rzeczą jaka kiedykolwiek zdarzyła się temu światu. Jest również sprawą tajemniczą, tajemniczą do tego stopnia, że sami aniołowie pragną to zgłębić 1 Ptr 1,12.
Boży aniołowie mają udział w kościele w tym sensie, że przyczyniają się do Jego wzrostu i ochrony kościoła Hebr 1,14

3,11
Objawienie tajemnicy powstania kościoła nie narodziło się w Bożym umyśle gdzieś przypadkiem lub „wczoraj” jak mówi się kolokwialnie. Ale Bóg objawił swój plan który miał od wieków. Efez 1.4; Rodz 3,15 12,3; 1 Ptr. 1,20

A co jest tym planem Efez 1,5-6; Efez 1,12-13?
Bożym planem odwiecznym jest, odkupienie ludzi w Jezusie Chrystusie, powołanie kościoła by kościół uwielbiał na wieki wszechmogącego i prawdomównego godnego wszelkiej czci i chwały Boga oraz Pana Jezusa Chrystusa.
Co jest naszym celem, celem każdego chrześcijanina? Żyć na chwałę Boga, wywyższać Boga w kościele.

3,12
To odwieczne postanowienie skutkuje tym, że teraz każdy ma przystęp do Boga przez wiarę w Pana Jezusa.
Paweł wymienia trzy rzeczy które sprawiał Bóg w Chrystusie
ü  Swoboda – możemy przyjść przed Boży tron nie będąc ograniczonym przepisami starego testamentu, ale śmiało przez wiarę w Jezusa mamy wstęp do miejsca najświętszego, przed sam Boży tron. Swoboda nie polega na tym, że możemy żyć jak chcemy, ale polega na tym, że niezależnie od pochodzenia i uczynków zostaniemy przyjęci, bo zbawieni jesteśmy z łaski. Hebr 4,16. Nie musimy się bać że Bóg nas zwymyśla bo do Niego przyszliśmy
ü  Dostęp
Mamy dostęp, wcześniej byliśmy bez Boga teraz nasza sytuacja przez wiarę w Jezusa się zmieniła. Mamy pośredniaka u Boga, wystawiennika Jezusa Chrystusa 1 Tym 2,5; Rzym 8,34
ü  Ufność
Gdy przystępujemy przez wiarę w Jezusa do Boga możemy mieć całkowitą pewność, że zostaniemy przyjęci. Nie tak jak przystąpienie do Boga na podstawie własnej sprawiedliwości, ludzki wymysłów, denominacyjnej przynależności itp.

Ostatecznie Paweł wzywa chrześcijan w Efezie, by byli dobrej myśli pomimo jego położenia, bo jego prześladowania przyczyniają się do wzrostu kościoła,
Jak powinniśmy patrzeć na prześladowania? Nie powinniśmy na nie patrzeć w kontekście hańby, ale w kontekście przyszłej nadchodzącej chwały Rzym 8,18 


niedziela, 24 lipca 2016

Wiara w wytrwałej modlitwie Ew. Mateusza 17,14-21


Teraz widzimy jak Pan Jezus wraz z Piotrem, Jakubem i Janem schodzą z góry, a tam zamieszanie. Pozostali uczniowie wdali się w dyskusje z uczonymi w Piśmie o czym mówi Ew. Marka 9 rozdz. Prawdopodobnie zamieszanie i dyskusja była spowodowana owym opętanym z którego uczniowie nie mogli wypędzić demona. Dopiero na słowa Pana Jezusa demon opuścił ciało chłopca (Mat 17,18). Z ewangelii synoptycznych wynika że opętany chłopak miał około kilkunastu lat i od dzieciństwa doświadczał diabelskiego zniewolenia (Mk 9,21).
Kilka razy już słyszałem o przypadkach opętania małych dzieci. Najczęściej to ma miejsce wtedy, kiedy rodzice zajmują różnymi ciemnymi sferami życia, które przyciągają jak magnes duchy nieczyste. Takimi jak: okultyzm, kontakty ze zmarłymi, wróżbiarstwo, joga z całą duchowością azjatycką, new age itp. Do opętania może dochodzić również w wyniku grzesznych praktyk natury seksualnej lub podczas zniewolenia nałogami. Ogólnie to co daje przyzwolenie duchom nieczystym opętać człowieka, to odwracanie się od Boga, a zwracanie się w stronę szatana przez szczególnie grzeszne życie.
W książęce „Nicky Cruz Opowiada” autor dzieli się tym, jak on sam został złożony w ofierze dla szatana przez swoją matkę, która zajmowała się okultyzmem. Jak to później Nicky Cruz powiedział, „szatan zawładnął nim całkowicie”.
Opętane dziecko przez szatana, cóż za tragedia, cóż za dramat. My jako rodzice musimy wiedzieć, że to jak żyjemy, to jaka jest nasza duchowość, ma również wpływ na nasze dzieci i naszą rodzinę. Jeśli dom człowieka wierzącego jest uświęcony przez chodzenie z Panem, to dom człowieka przeklętego jest przeklęty.
I z jednej strony człowiek może się przyczynić do takiego demonicznego opętania, ale musimy widzieć że też nie jest to reguła. Może nie zrobić zupełnie nic i również zostać opętanym. Jeśli ludzie żyją bez Chrystusa, pod duchowym autorytetem szatana nie mają żadnej gwarancji, że takie rzeczy w ich życiu się nie zdarzą.
I mamy tu taką historie, historię chłopca którego ojciec nie mógł nigdzie znaleźć pomocy i w końcu przychodzi do uczniów Jezusa. W tym czasie Jezusa z nimi nie było jak wiemy. Pan Jezus z małą grupką uczniów był na górze. Jednak nawet uczniowie nie mogą sobie poradzić z tą sytuacją. Gdy przychodzi Pan Jezus czyni im wyrzuty o małą wiarę z powodu której nie mogli pomóc chłopcu. Dopiero na słowa Jezusa demon opuszcza dziecko i nie wraca do niego.
Głównym tematem tej historii wbrew pozorom wcale nie jest opętanie. Głównym tematem jest problem małej wiary. Pan Jezus w 20 wierszu podsumował takimi słowami całe to wydarzenie, gdy uczniowie pytali się dlaczego nie mogli wypędzić tego ducha
 Mateusza 17:20  A On im mówi: Dla niedowiarstwa waszego. Bo zaprawdę powiadam wam, gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, to powiedzielibyście tej górze: Przenieś się stąd tam, a przeniesie się, i nic niemożliwego dla was nie będzie.
To właśnie przez wiarę wielu mężów Bożych zyskało chlubne świadectwo jak czytamy w 11 rodz. listu do Hebrajczyków. To przez wiarę Jozue mógł bez strachu i bez lęku wyruszyć na podbój ziemi Kanaan nie bojąc synów Anaka, olbrzymów mieszkających w tym rejonie i przez wiarę mógł pokonać ich. To przez wiarę mógł Daniel wyjść cało z jaskini Lwów i nie zostać nawet draśnięty, bo wierzył swojemu Bogu. To przez wiarę wyszedł Dawid naprzeciw Goliata wierząc że Bóg jest z nim i jest większy niż włócznia i wzrost Goliata. To przez wiarę Mojżesz porzucił skarby Egiptu będąc gotowym narazić się na zmagania i niewygody wiedząc, że zapłata Boża ma dużo większe znaczenie niż wszystkie skarby tego świata.  To właśnie przez wiarę w Bożą moc w Bożą ingerencje jesteśmy w stanie wyjść z najgorszego położenia. Dlatego że Bóg przez wiarę działa, działa w odpowiedzi na naszą wiarę, tak że dla wierzącego jak mówi Pan, nie ma nic niemożliwego. Oczywiście tak jak mówiłem w którymś kazaniu, że nie chodzi tutaj o wiarę w cokolwiek, ale chodzi o wiarę w Boga Biblii. Możemy wierzyć, że nie będzie dla wierzącego nic niemożliwego, bo dla Boga nie ma nic niemożliwego. Więc jeśli wierzymy w Boga, który jest wszechmogący, możemy również wierzyć, że On może uczynić rzeczy, które dla człowieka są niemożliwe.
Dlaczego Pan Jezus tak zirytował się wobec niemocy uczniów? Dlaczego powiedział „O rodzie bez wiary i przewrotny”! Jak długo będę z wami? Dokąd będę was znosił (Mat 17,17)?
Jezus był zmęczony ciągłą postawią niewiary Izraela i swoich uczniów. Często nauczał ich na temat wiary, nauczał żeby nie troszczyć się o to co będziemy jeść  jak się przyodziewać, gdzie będziemy mieszkać. Nauczał w 6 rozdz. Mateusza by nieustannie ufać Bogu, modlić się do Niego, wołać do Niego a On z pewnością nam odpowie. I pomimo tych wszystkich nauczań, pomimo obietnic jakie mieli apostołowie, pomimo mocy jaką im dał nad demonami, nie mogli pomóc temu chłopcu, a nie mogli z powodu niewiary.
Może zastanawiamy się co to ma wspólnego z nami? W jaki sposób dotyczy to mojego życia? Czego praktycznego mogę się z tego nauczyć? Tak, jak apostołom była potrzeba wiara, by pomóc temu chłopcu tak jest potrzebna i nam, by realizować Boże dzieło w świecie i sprostać wszystkim wyzwaniom które stoją przed nami i odeprzeć wszystkie ogniste pociski złego. Jak powiedział apostoł Paweł, a przede wszystkim weźcie tarcze wiary, którą możemy odeprzeć diabelskie ataki (Efez 6,16).
Ale posiadanie wiary okazuje się w potrzebach, w trudnych sytuacjach, w doświadczeniach, wtedy kiedy jesteśmy zmuszeni z niej skorzystać. Jeśli ją masz, możesz nią sięgnąć do skarbca Bożych obietnic i w chwilach, gdy potrzebujesz Bożej pomocy, przez wiarę możesz oprzeć się na Bogu i otrzymać od Niego to, co jest ci potrzebne w danej sytuacji. Jeśli jednak brakuje ci wiary, to wtedy, kiedy pojawiają się doświadczenia, kiedy stracisz pracę, zaczyna brakować ci jedzenia, odzienia, zdrowia, środków do służby, wsparcia ze strony ludzi, twoje sprawy idą w złym kierunku, masz kredyt do spłacenia lub zachorowałeś itp., wtedy zaczynasz się trwożyć i bać. Prawdziwa wiara Bogu nie okazuje się wtedy, kiedy coś jest dla ciebie dostępne. Wtedy kiedy możesz wyciągnąć pieniądze z portfela i zapłacić, kiedy możesz pójść do szafki i wyciągnąć jedzenie, kiedy wstajesz rano i możesz iść do pracy, kiedy idziesz do swojej apteczki i zażywasz lek na swoją chorobę. Nie, prawdziwa wiara okazuje się wtedy, kiedy coś jest dla ciebie niedostępne. Okazuje się wtedy, kiedy wiesz, że żadne ludzkie wysiłki nie mogąc ci pomóc, a ty pomimo to, ufasz swojemu Bogu i znajdujesz w nim pocieszenie wiedząc, że twój Bóg cię nie opuści. Pokazuje to sytuacja na Jeziorze Galilejskim, gdy uczniowie płynęli w łodzi, to wierzyli i ufali do chwili, gdy nie było fal (Mat 8,23-27) jak tylko pojawiły się fale wołali „Panie ratuj giniemy”. Wtedy Jezus powiedział do nich, „gdzie jest wiara wasza” (Łuk 8,25). Albo inna sytuacja z 14 rozdz. Ew. Mateusza gdy Piotr widzi Pana Jezusa idącego po wodzie, wtedy chce przyjść do Niego i Jezus mówi chodź. Więc wychodzi z łodzi i idzie po wodzie do Jezusa, stoi na niej do chwili, gdy nie zląkł się wichury i wtedy zaczął tonąć (Mat14,29-31). Pan Jezus zapytał się „czemu zwątpiłeś”.
W sytuacji uczniów mogło to wyglądać tak, że przyprowadzono tego chłopca do nich. Oni pomodlili się o niego, może nakazali demonowi w imieniu Jezusa, by wyszedł z niego, ale nic się nie stało. Być może spróbowali jeszcze raz i znowu nic się nie stało. I doszli do wniosku że się nie da i nie można pomóc temu chłopcu. Po prostu zrezygnowali i poddali się, z powodu niewiary.
Tylko jeden Pan wie jak wiele przedsięwzięć nie zostało podjętych z powodu niewiary, tylko jeden Pan wie, jak wiele osób poddało się z powodu niewiary i jak wielu nie dokończyło rozpoczętych Bożych dzieł, bo brakowało im wiary. Albo jak wielu ludzi nie usłyszało ewangelii z naszych ust, bo brakowało nam wiary, że w tej chwili Bóg może zadziałać i sprawić że się nawrócą.
Wcześniej, gdy zdarzały się sytuacje że trzeba było mieć wiarę, a uczniowie jej nie posiadali Pan zawsze był blisko i mógł szybko reagować na nie. Reagował gdy była burza i uczniowie bali się że utoną, reagował gdy Piotr chodził po wodzie, gdy brakowało im chleba. Teraz oni mają kolejną lekcje, że kiedyś Pana zabraknie i jeśli będą tracić wiarę, odpuszczać i poddawać się, to ich działania będą naznaczone ciągłymi porażkami. Mają ufać i modlić się, jeśli nawet nie widzą od razu rezultatów.
Zwróćcie uwagę na świadectwa młodych chrześcijan, co również i ja zauważałem w swoim życiu. Niezwykłe jest to, że gdy człowiek nawraca się do Pana, to zaczyna doświadczać niezwykłych odpowiedzi na modlitwę. Modlisz się i za chwile widzisz, że Bóg ci odpowiada. I wiesz że to nie może być zbieg okoliczności. Przez to Bóg nas zachęca, rozwija naszą wiarę, buduje ją i sprawia, że zaczynamy mu ufać bardziej i głębiej. Z czasem Bóg oczekuje by nasza wiara była dojrzalsza i była w stanie modlić o większe projekty. Dlatego Jezus powiedział, że dla ufającego Bogu nie ma nic niemożliwego. Jeśli umiesz utrzymać się w modlitwie i modlisz się cały czas o Boże rzeczy nie odpuszczając, Bóg w swojej dobroci da ci je. I tego Jezus chciał nauczyć swoich uczniów, by nie odpuszczali nawet wtedy kiedy Jego już zabraknie.
Kiedyś słyszałem porównanie że z wiarą trochę jest tak jak ciężarami na siłowni. Najpierw zaczynasz od małych obciążeń, ale z czasem dźwigasz coraz więcej. I Bóg na początku nie oczekuje od nas wiele, chce żebyśmy mieli tą odrobinę wiary, odrobinę zaufania. Ale on tą wiarę chce wzmacniać i później odpowiedzi na modlitwy przychodzą po cięższych bojach. Ale dzięki temu, wiara rozwija się i jest coraz mocniejsza , tak że jest gotowa góry przenosić.
Pan Jezus często zachęcał nas byśmy pod żadnym pozorem nie odpuszczali walki w modlitwie. W 7 rozdz. Ew. Mateusza 7 wierszu mamy zachętę
Mateusza 7:7  Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.
8  Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą.
9  Czy jest między wami taki człowiek, który, gdy go syn będzie prosił o chleb, da mu kamień?
10  Albo, gdy go będzie prosił o rybę, da mu węża?
11  Jeśli tedy, wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą.
W Ew. Łukasza 11,5 czytamy o przyjacielu który przychodzi o północy, by prosić o chleb i tam jest powiedziane, że jeśli nie z powodu, że jest jego przyjacielem, to dla jego natręctwa wstanie i mu da (Łuk 11,8). Natręctwo tutaj oznacza ciągłe proszenie, nie odejdę póki mi nie dasz. I taka postawa powinna charakteryzować chrześcijan, że nie przestaniemy się modlić o Boże sprawy, aż w końcu nam Bóg odpowie. Podobna historia jest z ubogą wdową, która nachodziła sędziego w 18 rozdz. Ew Łukasza. Wiemy że długo ten sędzia nie chciał wziąć ją w obronę, ale w końcu to uczynił obawiając się, że wdowa przyjdzie i go ośmieszy.
Nie odpuszczajmy w modlitwie jak uczynili to apostołowie. Módlmy się do Boga, by On wzmocnił naszą wiarę. Módlmy się by z tej odrobiny wiary jaką jest Ziarko gorczycy nasza wiara rozwinęła się tak, by góry mogła przenosić. Oczywiście mówiąc o przenoszeniu gór Słowo Boże ma na myśli, góry trudności, góry przeszkód jakie stoją nam na drodze. Ma na myśli taką wiarę, która będzie w stanie prosić Boga o wielkie rzeczy i będzie w stanie utrzymać się w modlitwie o te rzeczy.
Znany baptystyczny Misjonarz William Carey który przetłumaczył całą Biblię na język bengalski, sanskryt i hindi powiedział kiedyś:
„Czyń wielkie rzeczy dla Boga i oczekuj wielkich rzeczy od Boga”. Jednak by to mogło się stać, musimy rozwijać naszą wiarę. Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Bez wiary nie możesz wziąć nic ze skarbca Bożych obietnic. Choć dostępne są dla nas wszystkie błogosławieństwa nieba, to jednak możesz je wypłacić tylko wtedy, kiedy wiarą po nie sięgniesz. 
I tutaj nie chciałabym być źle zrozumiany, nie chodzi mi o to, że cokolwiek zapragniesz możesz otrzymać. Nie o takiej wierze Pan Jezus tutaj mówi. Możesz otrzymać wszystko to, co jest zgodne z Bożą wolą. Wszystko to co jest w danym momencie potrzebne ci do budowania Bożego Królestwa.
I teraz zobaczmy na tego chłopca. Jego przypadek opętania był bardzo ciężki. Demon sprawiał że w najmniej spodziewanym momencie chłopiec zaczynał drętwieć, piana pojawiała się na ustach i miał drgawki. Jak mówi Mateusz diabeł często rzucał go w ogień i w wodę, odebrał mu również mowę czytamy u Marka (Mk 9,17). I jak tylko chłopiec pojawił się przed Jezusem i duch zły zobaczył, że ma do czynienia z Synem Bożym, wtedy zaczął szarpać chłopcem (Mk 9,20). Jakby chciał zademonstrować swoją władzę nad dzieckiem wobec Jezusa.  Demon doskonale wiedział z kim ma do czynienia, zawsze tak było w obecności Jezusa. Demony znały Jezusa, wiedziały że On jest Synem Bożym i wiedziały że On ma nad nimi władzę.
I tu widać jaki jest cel diabła. Diabeł chce zniszczyć człowieka, jest bezwzględny, rzuca go w ogień i w wodę i chce doprowadzić do jego śmierci. Tylko łaska Boża nad tym człowiekiem powstrzymuje go. Gdyby mógł mu odebrać życie uczyniłby to. Jak wiemy z Pierwszego listu Piotra 5,8diabeł, chodzi w około jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć.
Czynił tak za czasów Pana Jezusa i czyni tak również obecnie. Chce zniszczyć człowieka, pogrążyć, odebrać wiarę, nadzieje na zbawienie i przekonać że Bóg nas nie kocha i mu na nas nie zależy. Zawsze mówię, że szatan ma właściwie jeden główny cel z którego wynikają wszystkie inne. Tym celem jest, by człowiek nigdy nie poznał Ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa, nie został oczyszczony z grzechów i przez to, nie został zbawiony. Po prostu diabeł chce nas zabić na wieki i gdy Bóg nie okazał nam łaski i nie okazywałby nam jej w tej chwili szatan uczyniłby to.
Jednak Syn Boży pojawił się, by zniszczyć dzieła diabelskie (1 Jana 3,8). Największym dziełem diabła było przekonanie człowieka, by odwrócił się od Boga. Przez to, człowiek popadł w niewolę grzechu i pod duchowy autorytet szatana. Jak tylko Jezus pojawił się na świecie i zaczął swoją publiczną służbę, niszczył dzieła diabła, wypędzał demony, uzdrawiał, głosił ewangelię i ludzie byli wyzwalani. Przygotowywał apostołów, że gdy Jego cieleśnie zabraknie oni mają dalej pełnić tą posługę, niszczenia dzieł diabelskich w świecie. I teraz Kościół ma tą posługę, niszczenia dzieł diabła w świecie przez Ewangelię. Diabeł dopóki istnieje ten porządek rzeczy nie ustanie, by zniewalać ludzi. Ale tam gdzie Kościół głosi Ewangelię, tam gdzie jest szerzone Słowo Chrystusowe, tam gdzie ludzie mają wiarę w Jezusa, tam jest moc Chrystusa w osobie Ducha Św. i tam dzieła diabła są niszczone. Ludzie wchodzą do Królestwa Bożego i szatan traci nad nimi swoją moc, swój autorytet. Dlatego kościół nigdy nie może odpuszczać, dlatego my nie możemy nigdy odpuszczać. I Jezus powiedział to w ten sposób
Mateusza 17:21  Ale ten rodzaj nie wychodzi inaczej, jak tylko przez modlitwę i post.
 W Ew. Marka jest powiedziane, tylko o modlitwie (Mk 9,29).
Tutaj też trzeba powiedzieć, że nie we wszystkich najstarszych manuskryptach jest wymieniony post. W części z nich są słowa o modlitwie, a w niektórych jest dodany post. Część biblistów uważa, że słowa o poście zostały dodane później. Tak więc możemy być pewni, że Jezus mówi tutaj o modlitwie być może też o poście. Ale sądząc z kontekstu Jezus chce powiedzieć uczniom, że ten rodzaj nie wychodzi inaczej jak tylko przez wytrwałą modlitwę, to czego brakowało uczniom. Oni pomodlili się raz, może drugi i odpuścili sprawę. Więc Jezus chce nam powiedzieć, nie odpuszczaj gdy sprawa dotyczy Bożego dzieła, módl się tak długo aż Bóg ci odpowie, aż te góry z którymi się zmagasz zostaną usunięte. Są sprawy w życiu chrześcijanina kiedy zajęcie się nimi nie wymaga od nas wielkiego wysiłku wiary. Ale są sprawy, które wymagają od nas wiary i modlitwy i to modlitwy wytrwałej, możemy nawet powiedzieć modlitwy z postem.
Może być tak, że diabeł wytoczy najcięższe działa, by pogrążyć nas, zniszczyć naszą wiarę, zniszczyć kościół, chcąc doprowadzić nas do upadku. Wtedy również i ty musisz wytoczyć najcięższe działa. A oręże jakie mamy to wiara w Boże obietnice w oparciu o Słowo Boże i wytrwała modlitwa z postem, do czego zachęcam siebie i was. Jeśli tylko trzymamy się niezachwianie Bożych obietnic, wierząc w nie diabeł musi odejść pokonany.
Jeśli tylko nie odpuścimy z pewnością odniesiemy zwycięstwo. Amen   

wtorek, 19 lipca 2016

Studium Listu do Efezjan 2,11-22


 W pierwszej części Listu Paweł zajmował się omówieniem Zbawienia dla pogan i Żydów. Często tam występują formy zwrotu wy, i my. Świadczące o tym, że Paweł zwracał się do chrześcijan wywodzących si e z pogan i do Żydów, którzy razem tworzyli Kościół w Efezie Efez 1,13; 2,1; 2;3
Teraz Paweł przechodzi omówienia epokowej zmiany jak zaszła dzięki Jezusowi w Kościele między Żydami oraz poganami. Bóg sprawił że te dwie wrogie sobie grupy w kościele w Jezusie Chrystusie zostały połączone w jedno ciało w jeden organizm. Tak więc Bóg przez Chrystusa sprawił że odwieczna wrogość między Żydami a poganami w Jezusie została pokonana, teraz zwyciężyła miłość, wspólna troska szacunek.

ü  Jak myślisz dlaczego Żydzi gardzili poganami i dlaczego poganie nienawidzili Żydów?
Żydzi często gardzili poganami z tego powodu, że uważali się za lepszych, bo otrzymali Zakon, Boże obietnice, objawienie od Boga. Uważali że są narodem wybranym, a reszta świata jest odrzucona w oczach Boga. Z tego też powodu wzbijali się w pychę. Oczywiście nie słusznie, bo ich wybranie nie miało powodować pogardy dla innych narodów, ale miało służyć innym narodom przez to, że będą rozgłaszali Boże dzieła. Oni jednak sprawili, że ich wybranie stało się powodem przed poganami do cielesnej religijnej chluby oraz powodem do pogardy dla innych.
ü  Czy moje wybranie w Chrystusie jest świadectwem i zachętą  dla innych do poznania Boga, czy jednak powodem do religijnej chluby, czego wynikiem często jest pogarda dla inaczej wierzących?
ü  Jak się objawia religijna chluba?

ü  Jak Żydzi nazywali pogan wiersz 11?
ü  Co to znaczy że poganie są nieobrzezani, zwróć uwagę na wiersz 12?( Żydzi naród wybrany Wyj 19,5; przywileje Rzym 3,2)
Sytuacja pogan bez Chrystusa
1.      Żyli bez Chrystusa, nie posiadali Zbawiciela ani wybawcy. Byli zdani na pasta. bóstw (demonów) które z nimi stały.
2.      Byli odcięci od wspólnoty Izraela bez ochrony i Bożego błogosławieństwa.
3.      Byli obcy przymierzom i związanymi z nimi obietnicami takimi jak, objęcie w posiadanie ziemi, kapłaństwo, narodowość, królestwo i Króla, Życie wieczne w niebie dla tych którzy wierzyli Bogu.
4.      Bez Boga na świecie, mieli wielu Bogów ale nie znali prawdziwego, bo chcieli go znać
ü  Co ci mówi słowo antysemityzm i jak myślisz z czego on wynika?

ü  Teraz co uczynił Chrystus dla pogan?
Najpierw nas pogan pojednał z Bogiem dzięki swojej Zbawczej śmierci na Krzyżu. Dzisiaj wierząc w Jezusa mamy pokój z Bogiem i śmiały przystęp do Boga Rzymian 5,1-2; Rzymian 8,1; Heb. 10,19-20
Byliśmy dalecy od Boga staliśmy się bliscy w Chrystusie. Przypomnę że nie z powodu naszych uczynków, naszej religijności, naszych starań, naszej wiedzy, ale dzięki temu że zostaliśmy powołani w Chrystusie przez Boga do Królestwa Bożego.

 Więc Paweł przygotowuje grunt, by powiedzieć że ci poganie którzy kiedyś byli dalecy i którymi Żydzi gardzili, teraz mają tak samo przystęp do Boga jak niegdyś naród wybrany. Teraz też są bliscy, a to daje podstawy do tego, że sokoro jedni i drudzy, Poganie i Żydzi są bliscy i jedni i drudzy, przez wiarę w Chrystusa, to teraz są jedną rodziną w Chrystusie, jednym ciałem złączonym w kościele (2 Kor 5,18-21. Pojednanie i służba pojednania)

Bóg w Chrystusie dokonał tego, czego ludzie nie mogli dokonać przez wieki, zniszczył Bóg wszelkie podziały, które zostały zbudowane przez Żydów i pogan i które były paliwem do wspólnej nienawiści.

Dzisiaj często kościoły nie składają się z pogan i Żydów lub nie dzielimy w taki sposób naszej części świata jak kiedyś. Jednak to co się nie zmieniło to podziały między ludźmi

Jak ludzie potrafią się dzielić przykłady?
ü  Dzielą się w oparciu kolor skóry, przynależność narodowościową, pochodzenie.
ü  Dzielą się w oparciu os status materialny, wykształcenie.
ü  Dzielą się w oparciu o pozycje społeczną
ü  I właściwie ludzie potrafią budować mury nieprzyjaźni w oparciu o wszystko. Dzieje się tak w wyniku grzesznego serca (kibice, więźniowie, lepsze rasy, środowiska zawodowe)
Co wynika z podziałów? Nienawiść, niechęć, agresja, wrogie usposobienie, patrzenie z wyższością na innych.

Co jest Bożą odpowiedzią na podziały świata?
Bożą odpowiedzią jest Ewangelia. W Chwili nawrócenia wszystkie podziały w życiu człowieka powinny upaść, człowiek zaczyna miłować innych miłością pochodzącą od samego Boga. Zaczyna miłować również swoich wrogów, to co kiedyś w ciele było nie do pomyślenia (Efez 2,14).
Charakterystycznym znakiem tego nowego Bożego jest miłość, a nie podziały (Jana 13,35; 17,21)

Pytanie do nas jak z naszymi uprzedzeniami w kościele w stosunku do innych osób, z innym wykształceniem, kolorem skóry, majętnością, innej opcji Politycznej?

Wszczepienie pogan do kościoła było zapowiadane jeszcze w starym testamencie, a później w czasie Bóg realizował te obietnice Izaj 49,6; Łuk 13,29

Jezus zniósł przykazania ofiarnicze i ceremonialne na mocy których Żydzi przystępowali do Boga, ale zachował prawo moralne, które obrazuje świętą naturę Boga (Mat 5,17-19)

Tak więc jaki jest stan teraz pogan przyjętych przez Ewangelię wiersz 19?
ü  Współobywatele świętych, dziedziczymy obietnice i tworzymy społeczność razem ze wszystkimi świętymi wszystkich wieków do których dołączymy w odpowiednim dniu. Możemy powiedzieć że jesteśmy obywatelami nieba jak Abraham, Mojżesz, Jakub, Noe i wszyscy inni (Filip 3,20-21).
ü  Domownikami Boga, niebo w Chrystusie stało się naszym nowym domem, staliśmy członkami Bożej rodziny, staliśmy córkami i synami Bożymi Rzym 8,14-17; Hebr 2,11
Skoro Bóg przyjął nas, przebaczył nam nasze grzechy, uświęcił nas i uczynił członkami swojej rodziny, to i my również powinniśmy się nawzajem akceptować i przebaczać sobie wzajemnie (Efez 4,32)

Tak więc dzięki Chrystusowi poganie i Żydzi są w królestwie, są częścią Bożej rodziny i są częścią Bożego kościoła. Jeśli jesteś częścią Królestwa, to należysz do Bożej rodziny, a jeśli należysz do Bożej rodziny należysz również do kościoła.

I co Bóg czyni z tym kościołem? Buduje go z ludzi. Buduje go ze wszystkich ludzi którzy nawracają się. I dodaje kolejne osoby, by Jego Królestwo mogło wzrastać, by Jego kościół mógł się budować.
Ale Bóg nie buduje byle jak, ale buduje w uporządkowany sposób, by ta budowla mogła rosnąć, wzrastać, stawać się coraz trwalsza i mocniejsza.

Na czym ten kościół jest zbudowany
1.      Jest zbudowany na apostołach i prorokach, chodzi naukę apostolską którą mamy w Nowym Testamencie. Kościół Boży, jest kościołem Bożym wtedy kiedy przestrzega nauki apostolskiej Dzieje Ap 2,42. To jest nasz fundament na którym mamy budować, jeśli nie trzymamy się Pisma Św. chcemy postępować po swojemu, to kościół jest słaby, lub nawet przestaje być kościołem Boga.
ü  Zadaniem każdego pojedynczego chrześcijanina jest, powinno być, czuwanie nad tym, by przestrzegać Słowa Bożego.
ü  Fundament apostolski oczywiście jest już założony i sprzeczne jest Bożym zamierzeniem, by zakładać jakiś inny fundament lub powoływać nowych apostołów o autorytecie dwunastu
2.      A tą podstawa na której budowali apostołowie i prorocy Nowego testamentu to Chrystusa. Chrystus jest fundamentem Kościoła, nie papież, ksiądz czy jakiś inny człowiek, ale Chrystus 1 Kor 3,11; 1 Piotr 2,6-8

Jak apostoł Paweł nazywa Kościół (1 Tym 3,15; świątynia Boża 1 Kor 3,16-17)?
ü  Przybytek Święty
ü  Mieszkanie Boże, miejsce przebywania Boga

W Starym Testamencie miejscem przebywania Boga była świątynia. Dzisiaj świątynią jest kościół. Tak jak Izraelici dbali kiedyś o świątynie, tak dzisiaj chrześcijanie powinni dbać o kościół, budować Go przez swoje zaangażowanie, usługiwanie darami, wspieranie siebie nawzajem, okazywanie sobie troski i zainteresowania, a Tym który spaja całą budowlę jest Chrystus.







niedziela, 17 lipca 2016

Przyjście Eliasza Ew. Mateusza 17,6-13


Drodzy ostatnio mówiliśmy o przemienieniu Jezusa. Mówiliśmy, że ukazał uczniom swoją chwałę. Mówiliśmy o tym, że Jezus jest Panem chwały, że sam Bóg, oraz Mojżesz i Eliasz zaświadczyli o tym.  Dzisiaj powiemy co dalej z tego wynika.

W obliczu Bożej chwały
Teraz widzimy jaka jest reakcja uczniów na te wydarzenia. Oni są przerażeni, oni padli na swoje twarze z bojaźnią. I to jest to co dzieje się zawsze, gdy człowiek widzi Boga w chwale. Gdy człowiek widzi Boga w chwale jest pełen bojaźni i zdaje sobie sprawę, że rzeczywiście w obliczu Boga jest tylko prochem. Zdaje sobie również sprawę jak nigdy wcześniej, że jest grzesznikiem. Ludzie którzy ujrzeli w Biblii Boga w swoim majestacie lub usłyszeli Jego głos zawsze byli pełni bojaźni. Musimy powiedzieć, że nie ujrzeli też Boga w pełni, bo człowiek nie może oglądać Boga i pozostać przy życiu. Ujrzeli tylko jakąś namiastkę, cząstkę Jego chwały, tyle ile byli zdolni znieść. Bóg w pełnej swojej chwale jest zbyt święty, zbyt wielki, zbyt czysty, by grzeszne ludzkie oczy mogły na Niego patrzeć. Tak Bóg powiedział do Mojżesza:
Ks. Wyjścia 33:20 …Nie możesz oglądać oblicza mojego, gdyż nie może mnie człowiek oglądać i pozostać przy życiu.
Za każdym razem, gdy ludzie mieli spotkanie z Bogiem, to w Jego obliczu, uświadamiali sobie z kim mają do czynienia, a to napełniało ich lękiem.
Przypomnijmy sobie Izajasza 6 rozdz. tej księgi. Gdy on zobaczył Boga w Jego majestacie powiedział
Izajasza 6:5 …Biada mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem nieczystych warg i mieszkam pośród ludu nieczystych warg, gdyż moje oczy widziały Króla, Pana Zastępów.
Zobaczmy, Izajasz wcale nie był z siebie zadowolony. Nie uważał że jest wyjątkowo pobożny i gorliwy w służbie Bogu. Wprost przeciwnie oglądając Boga, był przerażony, jak apostołowie. Wiedział, że cała jego sprawiedliwość, gorliwość i pobożność nic nie znaczy wobec Bożej sprawiedliwości. Podobnie zachował się również Hiob, gdy Bóg przemówił do niego. Najpierw spierał się z Bogiem i przedstawiał argumenty broniąc swojej sprawiedliwości, ale w obliczu Boga powiedział:
Hioba 42:5  Tylko ze słyszenia wiedziałem o tobie, lecz teraz moje oko ujrzało cię.
6  Przeto odwołuję moje słowa i kajam się w prochu i popiele.
Tego samego doświadczył Daniel w 10 rozdz. Ks. Daniela. gdy zobaczył w chwale Syna człowieczego
Daniela 10:9  I usłyszałem dźwięk jego słów; a gdy usłyszałem dźwięk jego słów, padłem na twarz nieprzytomny i leżałem twarzą ku ziemi.
Moglibyśmy jeszcze tu wymieniać, Ezechiela, apostoła Pawła podczas Jego nawrócenia, apostoła Jana mającego wizje Chrystusa i wielu innych. Zawsze jest tak samo, w obliczu Bożej chwały jesteśmy przepełnieni lękiem, bojaźnią i szacunkiem do Boga.
Jestem przekonany że to, czego my potrzebujemy dzisiaj w naszym życiu, w naszych kościołach, w naszych rodzinach, to objawienia chwały Boga, doświadczenia Jego chwały w naszym życiu. Jestem przekonany, że to czego potrzebuje świat, to zobaczyć Boga w Jego majestacie, Boga Świętego i Sprawiedliwego. To zmienia i zmieni nas, to przyniesie głębokie poczucie tego, że jesteśmy grzeszni, że potrzebujemy Zbawiciela. Doświadczanie chwały i realności Boga uświadamia nam, że bez Bożej łaski, bez Jezusa Chrystusa i Jego odkupieńczej śmierci nie mamy prawa nawet pokazać się przed Bożym obliczem. Doświadczanie chwały Boga ściera również naszą pychę, nasze „ego”, nasze „ja” i zdajemy sobie sprawę, że wcale nie jesteśmy tak ważni jak wcześniej myśleliśmy. Nie jest tak ważny ten świat i Jego sprawy, polityka, interesy, wydarzenia społeczne. A co jest ważne?
 Ważny Jest Jezus, ważna jest Boża chwała, ważne jest to, żeby Bóg był uwielbiony, ważne jest to, byśmy słuchali Jezusa „to jest Syn mój umiłowany Jego słuchajcie”, to jest najważniejsze.
I jednego jeszcze nie mogę zrozumieć, tych wszystkich opowiadań objawiania się ludziom Boga, gdy swobodnie rozmawiają z Nim. Mam nadzieje że rozumiecie o czym mówię, o tych ludziach, którzy mówią że Jezus do nich przychodzi jak my idziemy do kogoś na kawę, albo ktoś przychodzi do nas. I opowiadają, że Jezus powiedział im to, albo tamto. Opowiadają że mają pogawędkę z Jezusem. I mówią „Pan powiedział mi to, Pan powiedział mi tamto”, ale zobaczcie, że często nie ma w tym żadnej bojaźni, żądnej powagi, żadnego przejęcia się Bożą chwałą, Świętością, Sprawiedliwością, tylko taka pogadanka. Bóg jest tam przedstawiony jako ich dobry kumpel. Nie, to nie jest Bóg Biblii, gdy Bóg wszechmogący ci się objawi, to będzie tak głębokie doświadczenie jak w przypadku Piotra, Jakuba i Jana, długo po tym wydarzeniu nie mogli jeszcze przestać o tym myśleć. Gdy Bóg Biblii ci się objawi, to napełni cię to jeszcze większą bojaźnią i szacunkiem do Jego osoby.

Jezus pozwala nam stać przed Bogiem
Teraz spójrzmy na 7 wiersz. Po tym jak Piotr Jan i Jakub przelękli się i byli przerażeni doświadczeniem Bożej chwały, podchodzi do nich Jezus dotyka ich i podnosi. Możemy powiedzieć że On posila ich, wzmacnia i zachęca, by byli dobrej myśli i nie bali się, mówi „nie lękajcie się”. Jakże to jest wspaniały obraz tego, co czyni Bóg przez Jezusa. Któż zna może ostać się przed Bożą chwałą? Któż z nas może ostać się przed Bożą świętością i sprawiedliwością. Nie ma ani jednego sprawiedliwego, nie ma kto by dobrze czynił, nie ma ani jednego który by szukał Boga, wszyscy się splugawili, wszyscy zeszli na swoją własną drogę, a Pan Jego dotknął karą za winę nas wszystkich  (Rzym 3,10-12; Izaj 53).
Z tego powodu, że zeszliśmy na własną drogę, że nie jesteśmy sprawiedliwi, że nie dostaje nam Bożej chwały, z tego powodu nie możemy stać przed Bogiem. I jak wiemy nie bylibyśmy w stanie nigdy przed nim stanąć i nie moglibyśmy nigdy oglądać Jego świętości, bo jesteśmy zbyt słabi i zbyt grzeszni. Nie moglibyśmy również nigdy się do Niego zbliżyć i liczyć na Jego łaskę i przebaczenie. Gdyby Bóg nie posłał nam Zbawiciela, Jezusa Chrystusa bylibyśmy przegrani.
Bez Jezusa Chrystusa żylibyśmy w strachu i lęku przed śmiercią, bylibyśmy również pełni obaw o naszą wieczność i nasze spotkanie z Bogiem. Bez Jezusa Chrystusa doświadczalibyśmy tego, czego dzisiaj doświadcza miliony ludzi, braku pokoju, braku pojednania z Bogiem, braku pewności Zbawienia, braku pewności dnia jutrzejszego.  I chociaż ludzkie rozwiązania próbują temu zaradzić dodając ludziom trochę otuchy, przez religię, ludzką sprawiedliwości, spowiedź, realizowanie ludzkich ambicji i inne. To jednak nie są wstanie sprawić, że człowiek w obliczu Bożej chwały, w obliczu sądu ostatecznego poczuje się bezpiecznie. Zawsze bez Jezusa na myśl o dniu  spotkania z Bogiem człowiek będzie pełen obaw. Tylko Pan Jezus Chrystus, może zdjąć z nas to poczucie potępienia, oddzielenia od Boga, poczucie przerażenia . Tylko On może przebaczyć nasze grzechy i sprawić, że staniemy się dziećmi Bożymi.
To co uczynił Jezus wobec Jakuba, Piotra i Jana, że podniósł ich, posilił, uzdolnił że mogli stać przed Bogiem jest tym, co uczynił dla każdego z nas.
On stał się dla nas pośrednikiem między Bogiem a ludźmi
1Tymoteusza 2:5  Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,
Tylko Jezus może nas uzdolnić, by stać przed Bogiem, tylko On może nas oczyścić, tylko On może sprawić że na widok Bożej chwały nie będziemy przerażeni, ale któregoś dnia będziemy mogli cieszyć się jej blaskiem.
Podniesienie Piotra, Jakuba i Jana wyraża to co prorokował Zachariasz ojciec Jana Chrzciciela, że Bóg dając  nam Jezusa dotrzymał obietnic danych Abrahamowi że pozwoli nam przez Niego  być:
Łukasza 1:74  Wybawionym z ręki wrogów bez bojaźni służyć mu
Chodzi o to, że w Chrystusie mamy śmiały przystęp do Boga (Efez 2,18). Nie tak jak to było w Starym Testamencie, gdy arcykapłan wchodził do miejsca najświętszego złożyć ofiarę raz do roku, za siebie i za cały lud będąc pełnym obaw, czy tam nie umrze przed Panem? Czy Jego ofiara zostanie przyjęta, czy Bóg przebaczy im grzechy? Również lud oczekiwał na niego z niecierpliwością na zewnątrz przybytku zastanawiając się, czy w ogóle stamtąd wyjdzie, czy w tym roku będą mogli się cieszyć przebaczeniem. Jezus jednak sprawił przez swoją ofiarę biorąc na siebie nasze grzechy, że dzisiaj nie musimy obawiać się przystępu do Boga, nie musimy bać się, czy nasze grzechy są przebaczone. Jeśli tylko uwierzyliśmy w Chrystusa, jeśli tylko zostaliśmy przez Niego odrodzeni mamy mocną zachętę w liście do Hebrajczyków
Hebrajczyków 10:19  Mając więc, bracia, ufność, iż przez krew Jezusa mamy wstęp do świątyni
20  Drogą nową i żywą, którą otworzył dla nas poprzez zasłonę, to jest przez ciało swoje,
21  Oraz kapłana wielkiego nad domem Bożym,
22  Wejdźmy na nią ze szczerym sercem, w pełni wiary, oczyszczeni w sercach od złego sumienia i obmyci na ciele wodą czystą;
23  Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę;
Jakże dobry jest Pan, który na posila, który nas podnosi, który nas uzdalnia byśmy mogli stać przed Bogiem.
Z pewnością po tych wydarzeniach Piotr, Jan i Jakub już nie mogli doczekać się, gdy opowiedzą wszystkim innym co widzieli i słyszeli. Podobnie jak my widząc coś niezwykłego zaraz chcemy wszystkim o tym opowiedzieć. Pan Jezus doskonale wiedział, że to samo pragnienie jest w sercu Piotra, Jakuba i Jana i zanim oni komukolwiek powiedzieli nakazał im, by nie rozgłaszali tego. To musiało nie być dla nich łatwe. Skoro Jezus jest Mesjaszem i teraz już są tego pewni widząc Go w takiej sytuacji, to wszyscy muszą się o tym dowiedzieć. Jak po czymś takim trzymać język za zębami? Jednak to było konieczne, już wcześniej Pan przykazał im, by tej prawdy nie rozgłaszali (Mat 16,20). Powiedział tak dlatego, że Izrael miał zupełnie inną wizje Mesjasza. Wizje politycznego władcy, który podbije Rzymian, a to tylko przeszkadzałoby w wypełnieniu przez Jezusa misji Krzyża.
Mieli się dzielić ta informacją dopiero po zmartwychwstaniu, by wszyscy zobaczyli że Jezus nie przyszedł zajmować się polityką, Rzymianami, ale przyszedł zniszczyć o wiele większych wrogów. Przyszedł zniszczyć, grzech, śmierć i szatana i po zmartwychwstaniu rozgłaszanie tego utwierdzi wszystkich, że tak rzeczywiście jest.

Służba Eliasza
To więc uczniowie dalej pytają Jezusa (w 10) i próbują zrozumieć jak to jest z tym Mesjaszem. Odwołują się do proroctwa Malachiasza (Mal 3,1; 3,23-24) i mówią, że proroctwo głosi, że najpierw przed Mesjaszem przyjdzie Eliasz, a tymczasem widzą Eliasza który pojawia się na krótko na górze i odchodzi. W takim razie, czy Eliasz w ogóle przyjdzie?
I wtedy Jezus mówi bardzo dziwne słowa. W 11 wierszu mówi, że Eliasz przyjdzie i wszystko odnowi. A w 12 wierszu mówi, że Eliasz już przyszedł i nie poznali go, ale zrobili z nim co chcieli. I podobnie jak potraktowali Eliasza, tak potraktują Jezusa Chrystusa.
Mateusz wyjaśnia w 13 wierszu, że Jezus mówiąc o Eliaszu miał na myśli Jana Chrzciciela. Tu musimy się trochę zatrzymać, by bardziej zgłębić ten wątek.
Posłanie Jana Chrzciciela przed Jezusem jest kolejnym świadectwem tego, że to właśnie Jezus jest Mesjaszem.
Bóg obiecał Izraelowi, że przed samym przyjściem Mesjasza pośle kogoś wyjątkowego, kogoś kto będzie nawracał Izraela i przygotuje grunt dla Jezusa mówiąc:
Malachiasza 3:1  Oto Ja posyłam mojego anioła, aby mi przygotował drogę przede mną. Potem nagle przyjdzie do swej świątyni Pan, którego oczekujecie, to jest anioł przymierza, którego pragniecie. Zaiste, on przyjdzie mówi Pan Zastępów.
i w kolejnym fragmencie czytamy
Malachiasza 3:23  Oto Ja poślę wam proroka Eliasza, zanim przyjdzie wielki i straszny dzień Pana,
24  I zwróci serca ojców ku synom, a serca synów ku ich ojcom, abym, gdy przyjdę, nie obłożył ziemi klątwą.
Ale gdy zapytano Jana czy on jest Eliaszem, sam Jan mówił że on nie jest.
Jan 1:19  A takie jest świadectwo Jana, gdy Żydzi z Jerozolimy, wysłali do niego kapłanów i lewitów, aby go zapytali: Kim ty jesteś?
20  I wyznał, a nie zaprzeczył, i oświadczył: Ja nie jestem Chrystusem.
21  I zapytali go: Kim więc? Eliaszem jesteś? A on odrzekł: Nie jestem. Prorokiem jesteś? I odpowiedział: Nie.
To więc o co chodzi z tym Janem, czy on jest w końcu Eliaszem, czy nie jest? Trzeba powiedzieć, że jest i nie jest. Ewangelista Łukasz pisząc o Janie Chrzcicielu pisze tak
Łukasz 1:17  On to pójdzie przed nim w duchu i mocy Eliaszowej, by zwrócić serca ojców ku dzieciom, a nieposłusznych ku rozwadze sprawiedliwych, przygotowując Panu lud prawy.
Tak więc widzimy, że Jan przyszedł na wzór Eliasza, w duchu i mocy Eliasza. I podobnie jak Eliasz zawracał Izraela za czasów króla Achaba do Boga, tak Jan przygotowuje ludzi na przyjście Jezusa. Jednak Jan Chrzciciel jest tylko częściowym wypełnieniem proroctwa. Jezus powiedział do uczniów, że Eliasz jeszcze przyjdzie i wszystko odnowi (Mat 17,11). Jan jednak nie odnowił wszystkiego, ale spełnił pierwszą część proroctwa, poprzedzał drogę Zbawiciela, zaświadczył o Nim, zawracał serca ludzi w kierunku Jezusa. Ale Izrael zamordował go, odcięli mu głowę. Zrobili z nim to samo, co zrobili z Jezusem, zabili ich. Tak więc Królestwo nie przyszło w taki sposób jak wszyscy się spodziewali. Izrael odrzucił Eliasza w osobie Jana Chrzciciela i odrzucił swojego Mesjasza - Jezusa Chrystusa, a tym samym odrzucił Królestwo. Można powiedzieć, że jakby wszystkie obietnice o Królestwie przesunęły się w czasie. Obecnie mamy Królestwo duchowe, które ciągle poszerza swoje granice, przypomnijmy sobie przypowieść o ziarnie gorczycy (Mat 13,32). Bóg do tego Królestwa dodaje kolejne osoby na całym świecie przez wiarę w Jezusa. I czekamy na nadejście, Królestwa widzialnego, tysiącletniego Królestwa, kiedy Jezus odnowi całą ziemię czytamy o tym w Ks. Objawienia 20,1-6 rozdz. i wielu miejscach Izajasza i u innych proroków. Gdy Jezus przyjdzie założy Królestwo jakby z czasów z przed upadku w grzech i będzie to wspinały okres na ziemi. Okres jakiego ziemie dotąd nie doświadczyła.
Izajasza 2:4  Wtedy rozsądzać będzie narody i rozstrzygać sprawy wielu ludów. I przekują swoje miecze na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Żaden naród nie podniesie miecza przeciwko drugiemu narodowi i nie będą się już uczyć sztuki wojennej.
Albo
Izajasza 11:5  I będzie sprawiedliwość pasem jego bioder, a PRAWDA rzemieniem jego lędźwi.
6  I będzie wilk gościem jagnięcia, a lampart będzie leżał obok koźlęcia. Cielę i lwiątko, i tuczne bydło będą razem, a mały chłopiec je poprowadzi.
7  Krowa będzie się pasła z niedźwiedzicą, ich młode będą leżeć razem, a lew będzie karmił się słomą jak wół.
8  Niemowlę bawić się będzie nad jamą żmii, a do nory węża wyciągnie dziecię swoją rączkę.
9  Nie będą krzywdzić ani szkodzić na całej mojej świętej górze, bo ziemia będzie pełna poznania Pana jakby wód, które wypełniają morze.
Zanim jednak to się stanie czekamy również na kogoś o kim Pan Jezus powiedział w 11 wierszu, że przyjdzie jeszcze raz ktoś na wzór Eliasza i wszystko odnowi.
Prawdopodobnie przed samym wielkim przyjściem Jezusa pojawi się jeszcze jeden wielki prorok. Przyjdzie w mocy i duchu Eliasza i będzie zapowiadał rychłe powtórne przyjście Pana Jezusa.
Należy tu zauważyć, że proroctwa dla nas, nie zawsze są jasne, nie raz wypełniają się na naszych oczach, a my możemy nie widzieć, że tak faktycznie jest. Czasami proroctwa mają podwójne wypełnienie, lub część wypełnia się w jednym czasie, a druga część proroctwa w innym. Tak było z przyjściem Jana Chrzciciela, przyszedł do nich Eliasz, ale nie rozpoznali go. Przyszedł do nich Mesjasz i również Go nie rozpoznali, choć zawsze na niego czekali. I gdy czytamy Stary Testament, to znajdujemy tam wiele proroctw o przyjściu Mesjasza, widzimy, że te dwa przyjścia Jezusa, pierwsze i drugie w proroctwach się przenikają, tak że wydaje się, że mowa jest o jednym przyjściu. Podobnie z Eliaszem, chociaż przyszedł, to nie znaczy że jeszcze nie przyjdzie. Dlatego czytając Słowo Boże powinniśmy zawsze czytać je z odpowiednią uwagą, modlitwą, z otwartym sercem, by mogło Ono do nas przemawiać.
Pamiętajmy przede wszystkim o jednym, że droga Jana Chrzciciela i Mesjasza, to droga sługi, cierpienia i zaparcia się samego siebie. I to jest droga do chwały, przez Krzyż do chwały.
1.      Po pierwsze doświadczenie Bożej chwały prowadzi nas do tego, że zdajemy sobie sprawę z naszej słabości z naszych grzechów. To z kolei napawa nas lękiem i powagą wobec Boga
2.      Po drugie Jezus posila nas, to On pozwala nam stać przed Bogiem dzięki łasce, dzięki przebaczeniu, On jest pośrednikiem między Bogiem a ludźmi.
3.      Po trzecie Eliasz już przyszedł, ale jeszcze przyjdzie przed samym powtórnym przyjściem Chrystusa i podobnie jak kiedyś Jan Chrzciciel będzie wzywał do upamiętania.






Łączna liczba wyświetleń