24.12.2025

Pokój ludziom w których ma upodobanie Łuk 2,1 – 19

 


Przeczytaliśmy dłuższy fragment o narodzeniu Jezusa Chrystusa. Nie możemy zapomnieć, że Boże Narodzenie to Jego święto, to na jego cześć jest ta kolacja wigilijna dzisiaj w społeczności kościoła i za kilka dni w naszych domach przy naszych stołach. W dzisiejszych czasach Boże narodzenie bardzo się skomercjalizowało i często jest sprowadzane wyłącznie do zakupów, prezentów, dekoracji, reklam i presji, by wszystko było „idealne”. Centra handlowe, promocje i marketing zaczynają mówić o świętach znacznie wcześniej niż Kościół przypomina o narodzeniu Zbawiciela. W tym zgiełku łatwo zapomnieć, że istotą Bożego Narodzenia nie jest to, co leży pod choinką, światełka i tzw. „magia świąt” cokolwiek to znaczy, ale Ten, który narodził się w betlejemskim żłobie – nasz Zbawiciel - Jezusa Chrystus.

Obchodzimy Jego urodziny, więc starajmy się świętować tak, aby nasz Solenizant był naprawdę w centrum uwagi. Gdy obchodzimy czyjeś urodziny, myślimy o tej osobie, o jej życiu, o tym, co dla nas znaczy, i staramy się sprawić jej radość. Podobnie powinno być z Bożym Narodzeniem. To czas, by zatrzymać się nad tym, kim Jezus jest, dlaczego przyszedł na świat i co Jego narodzenie oznacza dla naszego życia dzisiaj.

Szczególnie chciałbym zatrzymać się na słowach aniołów z naszego fragmentu z 14 wiersza „chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom, w których ma upodobanie”.

Pasterzom zostało dane ujrzeć niebiańską rzeczywistość, zobaczyli wielką rzeszę aniołów, którzy wysławiali Boga i oddawali mu cześć.

A za co aniołowie chwali Boga, za co Go wielbili? Drodzy, Aniołowie oddawali cześć Bogu za narodzenie Jezusa Chrystusa! Czy aniołowie potrzebowali narodzenia Jezusa, czy potrzebowali zbawiciela?

Nie, aniołowie są z Bogiem w niebie, nie potrzebują zbawienia, a jednak rozumieli jakim wielkim wydarzeniem jest wcielenie Bożego syna i za to chwalili Boga. To my ludzie potrzebujemy Zbawiciela, skoro aniołowie wychwali Boga tym bardziej powinniśmy czynić to my. Aniołowie śpiewali chwała, chwała Bogu, bo rozumieli upadek człowieka, naszą nędzę wynikająca z naszej grzeszności, która powoduje oddzielenie człowieka od Boga. Aniołowie również rozumieli, że Bóg doprowadził do spełnienia dziesiątek obietnic zapisanych w Starym Testamencie o przyjściu Mesjasza, rozumieli że Bóg jest wierny i pomimo różnych przeszkód zrealizował słowa, które powiedział w raju do Ewy w 3 rozdz. Ks. Rodzaju, że kiedyś narodzi się potomek z kobiety, który zgniecie głowę węża, który zniszczy szatana i jego dzieła na wieki.

Aniołowie także rozumieli, że ten który był bogaty we wszelką chwałę, moc i majestat, ten dla którego i przez którego zostało wszystko stworzone – Jezus Chrystus stał się  ubogi. Stał się ubogi dla dobra niegodnych grzeszników i opuścił wspaniałe niebo dla chłodu żłobu, ale co jeszcze gorsze dla chłodu ludzkich serc oraz dla odrzucenia, pogardy, a w końcu Krzyża.

Aniołowie wiedzieli, że wcielenie Syna Bożego nie było romantyczną historią, lecz początkiem drogi uniżenia, cierpienia i ofiary. Ten, który od wieczności był czczony w niebie, przyszedł na ziemię, aby zostać wzgardzony przez własne stworzenie. Narodził się nie po to, by Mu służono, lecz aby służyć i oddać swoje życie jako okup za wielu, za mnie i za  Ciebie.

Dlatego właśnie aniołowie wyśpiewali chwałę Bogu. Widzieli głębię Bożej miłości i mądrości, plan zbawienia, który przewyższał ludzkie pojęcie. Widzieli, że Bóg Ojciec nie cofnął się przed największą ceną – oddaniem własnego Syna – aby przywrócić człowieka do społeczności ze sobą. Rozumieli, że w tej chwili historia świata zmienia swój bieg, a los grzesznego człowieka zostaje otoczony nadzieją. Nawet kartka na naszych kalendarzach o tym mówi, bo liczymy lata od narodzenia Jezusa! Jednak ta nadzieja pozostanie płonna, pusta jeśli nic z tym nie zrobimy, jeśli skupimy naszą uwagę na tym, czym Boże narodzenie nie jest,  a nie jest jedynie okazją do lepszego Jedzenia, pośpiewania kolęd, postawienia choinki i zawieszenia na niej ozdób, czy dodatkowych zakupów. Jest natomiast planem ratunkowym, Bożą ofertą życia wiecznego i pokoju z Bogiem dla każdego człowieka pod warunkiem, że człowiek to przyjmie i uwierzy, że odwieczne Słowo stało się ciałem, a Bóg posłał nam, tobie -  Zbawiciela.

I o tym aniołowie mówią w drugiej części naszego wiersza, że pokój ludziom w których Bóg ma upodobanie lub których sobie upodobał.

Kwestia pokoju staje dla nas coraz bardziej istotna. Wydaje się, że przez wiele lat ludzie tak dużo nie mówili i nie myśleli o pokoju co dzisiaj. Szczególnie, że za naszą wschodnią granicą jest wojna i ma się wrażenie, ze świat z każdym dniem staje się coraz bardziej chaotyczny i niespokojny, a wojenna retoryka dominuje w mediach. Potrzebujemy pokoju i temat pokoju od jakiegoś czasu stał się tematem modlitw w naszym domu. Ale jeszcze bardziej niż pokoju w tym świecie lub w naszym kraju potrzebujemy pokoju z Bogiem  ponieważ bez pokoju z Bogiem żaden inny pokój nie jest trwały ani prawdziwy. Możemy doświadczać chwilowego spokoju, zewnętrznego bezpieczeństwa czy stabilizacji, ale jeśli serce człowieka pozostaje oddzielone od Boga przez grzech, ten pokój jest kruchy i łatwo go utracić. Prawdziwym problemem ludzkości nie jest brak pokoju między narodami, lecz brak pokoju między człowiekiem a jego Stwórcą. Stąd się biorą wszystkie wojny, niepokój w świecie, chaos, lęk i strach w naszych sercach.

Pan Jezus przyszedł ten problem rozwiązać, zobaczmy, ze aniołowie mówią, że pokój ludziom od Boga w których ma On upodobanie? Czy Bóg ma upodobanie we wszystkich ludziach? A jeśli nie to w jakich nie ma upodobania, a w jakich ma?

Drodzy Biblia mówi, że Bóg ma upodobanie w ludziach, którzy uznają potrzebę swojego zbawienia, uznają swój grzech i przyjmą Jezusa Chrystusa jako swego Pana i Zbawiciela. To ci ludzie otrzymują pokój z Bogiem i życie wieczne. Dlatego ap. Paweł później w liście do Rzymian 5,1 napisał:

Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa.

Jezus Chrystus przez swoje narodzenie, doskonałe święte życie, a później śmierć i zmartwychwstanie otworzył nam drogę do Boga Ojca – On jest naszym pokojem. Gdy uwierzymy w Jezusa mór nieprzyjaźni zbudowany z naszych win między nami, a Bogiem zostaje zniszczony i mamy wtedy pokój z Bogiem. Nie musimy bać się gniewu Bożego i potępienia, bo Pan Jezus przez swoją śmierć zapłacił za nasze grzechy.

Ten pokój od Boga w moim i twoim sercu jeśli uwierzyłaś, jeśli uwierzyłeś przynosi nasza wewnętrzną przemianę, która skutkuje przebaczeniem innym, miłością bliźniego, radością i wewnętrznym spokojem, że Bóg jest w Jezusie naszym Ojcem i troszczy się o nas.

Natomiast Ci którzy nie chcą uwierzyć, nie chcą przyjąć tego poselstwa aniołów O Jezusie jako Zbawicielu nie mogą liczyć na Boży pokój i życie wieczne, nad nimi wciąż ciąży Boży gniew, który w pełni wyleje się w dzień sądu ostatecznego.

I być może nie są to łatwe słowa, ale są słowami prawdy, które wypływają z miłości Boga do człowieka. Bóg nie straszy sądem po to, by człowieka od siebie odepchnąć, lecz ostrzega, aby go ratować. Boże Narodzenie jest właśnie dowodem tego ratunku, ta wigilia – Bóg nie zostawił człowieka w jego grzechu, zagubieniu i buncie, ale sam wyszedł mu naprzeciw w osobie Jezusa Chrystusa.

Dlatego czas łaski, w którym żyjemy, jest czasem decyzji. Dzisiaj wciąż rozbrzmiewa anielskie zwiastowanie: „pokój ludziom”. Drzwi do pokoju z Bogiem są otwarte, zbawienie jest dostępne i oferowane darmo, z łaski, przez wiarę Jezusa.

Boże Narodzenie, dzisiejsza wigilia stawia nas więc przed bardzo osobistym pytaniem: co ja zrobię z Jezusem Chrystusem? Czy pozostanie On jedynie elementem tradycji, piękną historią sprzed dwóch tysięcy lat, czy stanie się moim Panem, Zbawicielem i źródłem pokoju? Nie da się być wobec Niego obojętnym, bo Jego narodzenie domaga się odpowiedzi.

Dla jednych Boże Narodzenie będzie tylko kolejnym świętem, które minie wraz z dekoracjami i wolnymi dniami. Dla innych może stać się początkiem nowego życia – życia w pokoju z Bogiem, w pewności zbawienia i w nadziei życia wiecznego, której nie zniszczy żadna wojna, kryzys ani niepokój tego świata.  

Łączna liczba wyświetleń