Witam, nazywam się Korzeniowski Jarosław, jestem pastorem Kościoła Chrześcijan Baptystów, szczęśliwym mężem jednej żony i spełnionym ojcem czwórki dzieci. Obecnie mieszkamy i służymy w Wejherowie. Wszystkich odwiedzających tego bloga serdecznie pozdrawiam i cieszę się, że zajrzeliście tutaj. Mam nadzieje, że materiały tu zamieszczone zbudują twoją wiarę i przybliżą Cię do Boga. Większość postów jest wynikiem moich przemyśleń i opracowań na podstawie Pisma Św. Życzę owocnego pobytu.
28.10.2012
Opowieść o Zbawicielu
Najlepszy film o Chrystusie na podstawie Ewangelii Jana
27.10.2012
Soli Deo Gloria – Tylko Bogu Chwała
Drodzy dzisiaj zajmiemy się już ostatnią zasadą reformacyjną, która wynika z tych
wszystkich czterech rozważanych w poprzednich tygodniach. Przypomnę że
mówiliśmy o Sola Gratia – Tylko łaska,
Sola fide – Tylko wiara, Sola Scriptura – Tylko Pismo, Solus Christus – Tylko Chrystus.
To w naturalny sposób prowadzi nas do ostatniej bardzo ważnej zasady w której
jakoby zawierają się te wszystkie cztery powyższe. Prowadzi nas to do zasady
Soli Deo Gloria – Tylko Bogu Chwała. Jeśli zbawienie przychodzi od Boga i jest
darem łaski, Jeśli Bóg daje nam łaskę wiary byśmy mogli mu wierzyć i
otrzymujemy zbawienie nie dzięki naszym staraniom ale przez wiarę, jeśli
fundamenty naszej wiary zawierają się w Piśmie Św. które Bóg nam zostawił ,
jeśli to zbawienie jest tylko przez Chrystusa, którego Ojciec posłał dla
naszego ratunku, to nie ma w tym żadnych naszych zasług. Nie nam, nie ludziom, nie
aniołom należy się Chwała, ale Bogu, który jest inicjatorem zbawienia i jego
wykonawcą. Zasada Soli Deo gloria była głównie podkreślana przez teologie
kalwińską, ale także Marcin Luter
zgadzał się z tą zasadą i wyrażał ją w swoim życiu. W Późniejszym czasie
wszystkie kościoły ewangeliczne przyjęły tą zasadę. Stoi ona w sprzeczności z
naszą ludzką naturą, która podpowiada nam, że to my jesteśmy ważni człowiek od samego upadku chce zająć miejsce
Boga, chce odbierać Bogu chwałę, chce siebie wynieść na piedestał. Dlatego jak
mówiłem wcześniej mamy problemy z łaską, ludzka grzeszna natura nie chce jej, łaska
obraża człowieka cielesnego, bo dowodzi że nie jest w stanie nic zrobić co by
przybliżyło go do Boga. Czytając Biblie zauważycie że człowiek chełpi się samym sobą i nie chce oddawać Bogu chwały,
łatwo ulega przeświadczeniu, że jest
kimś wielkim i ważnym. Dowodzi tego potop za czasów Noego, wieża Babel, sąd nad
Egiptem, porzucenie przymierza przez
Izraelitów Słowo Boże mówi:
Jakuba 4:6 Bóg się pysznym przeciwstawia, a pokornym
łaskę daje.
Bóg sprzeciwia się pysze, która prowadzi człowieka do myślenia, że jest w stanie sam siebie
uratować, że jest w stanie sam sobie pomóc, że jest kimś ważnym z kim należy
się liczyć. Pycha człowieka i przeświadczenie o własnej wielkości i odrzucenie
Boga zawsze prowadziło ludzi w kierunku zagłady i destrukcji. Odrzucenie Boga i
postawienie na człowieka dało fundamenty nazizmowi, stalinizmowi, dało początek
obozom koncentracyjnym i zawsze w każdym przypadku prowadziło do strasznych
konsekwencji.
Dzieło prawdziwego ratunku i prawdziwego zbawienia,
konkretnej pomocy zawdzięczamy tylko Bogu. Nikomu we wszechświecie nie należy się Chwała jak tylko królowi wieków, nieśmiertelnemu,
niewidzialnemu, jedynemu Bogu, niechaj będzie cześć i chwała na wieki wieków.
(1 Tymoteusza 1:17)
Oddawanie boskiej czci czemukolwiek i komukolwiek jak
wyłącznie Bogu jest bałwochwalstwem. Jest złamaniem dwóch pierwszych przykazań
do których zasada soli Deo Gloria nas prowadzi.
1.
Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi
egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał innych bogów obok mnie. (Wyjścia 20:2
– 3)
2.
Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej
czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w
wodzie pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył,
gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na
synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą. A
okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają
moich przykazań. (Wyjścia 20:4 -6)
Bóg chce by człowiek oddawał Chwałę Jemu i tylko Jemu. Można postawić
sobie pytanie dlaczego tak ma być?
Przede wszystkim wynika to z celu dla jakiego został stworzony człowiek, którym
jest oddawanie Bogu Chwały. Człowiek nie został uczuniony dla siebie samego,
nie został stworzony tylko po to by realizować podrzędne cele jak
założenie rodziny, realizowanie swoich
ambicji, planów zawodowych, udzielanie się społecznie i innych inicjatyw jakich
się podejmujemy. Głównych celem człowieka z którego mają wynikać wszystkie inne
jest oddawanie Bogu czci, uwielbianie Boga. To powinien być nadrzędny cel
każdego z którego wynikają wszystkie inne zadania jakich się podejmujemy.
Przykładem może być samochód który został skonstruowany byśmy mogli
przemieszczać się miejsca na miejsce. Co by nam było po samochodzie, który
tylko ładnie by wyglądał, ale nie miał
funkcji jazdy. Nie spełniałby wtedy swojego zadania, być może wszyscy by
go podziwiali, ale byłby zupełnie bezużyteczny. Podobnie jest z człowiekiem
który nie oddaje Bogu Chwały może czynić bardzo wiele innych rzeczy, ale
ostatecznie nie spełnia celu do jakiego został stworzony.
Skoro to jest takie ważne, skoro to jest cel naszego życia, to dlaczego
ludzie w naturalny sposób nie realizują tego?
Biblia mówi, że od początku tak nie było. Gdy człowiek
został uczyniony przez Boga uwielbiał Go i oddawał mu cześć bez konieczności przypominania mu o tym bez
konieczności nadawania przykazań. To wynikało z jego natury z tego kim był, w
swoim sercu miał naturalną potrzebę Boga i pragnienie więzi z Bogiem. Adam
wypełniał Boże zadania bez zmuszania się do tego i przynosiło mu to wielką
radość. Nie myślał o swojej przyszłości bez Boga, wszystko co czynił Adam i Ewa
w ogrodzie Eden wiązało się z oddawaniem Bogu chwały. Nawet nie potrafił myśleć
inaczej w kategoriach swojego szczęścia. Ale coś się stało, jeden akt
nieposłuszeństwa, bunt spowodował oddzielenie człowieka od Boga, spowodował że
jego natura zmieniła się. Wcześniej była to natura która poddawała się Bogu i
znajdowała radość w wypełnianiu jego celów. Ale po upadku Adam miał niechęć do
spotkań z Bogiem już nie chciał z nim obcować i czynić Jego woli. Wprost
przeciwnie zaczął uciekać od Boga chować
się przed nim, czuł niechęć w kierunku swojego Stwórcy z powodu wyrzutów
sumienia i grzechu. Ten akt nieposłuszeństwa spowodował duchową śmierć zarówno
Adama jak i wszystkich jego potomków dlatego stan ludzkości jest jaki jest,
ludzie w naturalny sposób nie szukają Boga, choć Go potrzebują. Więcej mają
pewne pragnienie, potrzebę w sercu by
poznać Boga, ale sprzeciwiają się temu. Czytamy o tym wszystkim w 1 rozdz. Listu do Rzymian, że człowiek
dostrzega majestat Boga widzi jego potęgę i stworzenie, ale sprzeciwia się
temu, odrzuca to objawienie. To z kolei prowadzi go do bałwochwalstwa. Gdy
odrzuca Boga zaczyna czcić stworzenie zamiast stwórcy. Myślał że odrzucając
objawienie o Bogu stał się mądry tymczasem staje się zupełnym głupcem idąc w kierunku czci obrazów, podobizn Boga,
posągów, osób, płazów, zwierząt. Jesteśmy stworzeni by oddawać cześć Bogu, to
jest nasza wewnętrzna i największa potrzeba, która jest w każdym z nas. W książce
Dona Richardsona „Wieczność w ich sercach” autor bardzo wyraźnie dowodzi,
że nie ma kultury w której nie czczono by istoty wyższej. Każdy człowiek wie w swoim
sercu, że jest Bóg, nawet jego prawa są wyryte w naszym wnętrzu. Ale sprzeciwiając się temu zamieniamy
Boga na inne rzeczy, a to prowadzi nas do całkowitego zepsucia, złych praktyk i
niesprawiedliwości. Dlatego wszystkie grzechy mają źródło w odrzuceniu Boga i
nie oddawania Mu chwały. Tam gdzie pojawia się złość, zazdrość, chciwość,
morderstwo nienawiść, niemoralności seksualne, pycha, kłamstwo, chełpienie się,
chwalenie się, podstęp i wiele jeszcze innych grzechów to znak, że nie ma tam panowania
Boga. Tak więc stawiam pytanie czy ty w swoim życiu chwalisz Boga? Czy
pragniesz by Bóg był uwielbiony przez wszystko co robisz, a jeśli tak to czy
Bóg może się przyznać do wszystkiego czym się zajmujesz? Czy wyznajesz zasadę tylko
żywemu Bogu Chwała, nie ludziom choćby byli najlepsi, nie świętym, nie aniołom tylko
Bogu.
(przykład Ap. Piotra Dzieje Apostolskie 10:26, przykład
Ap. Jana Objawienie 19:10, Objawienie 22:8 -9)
1 Koryntian
10:31 A więc: Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek czynicie, wszystko
czyńcie na chwałę Bożą.
Bóg chce, by codzienne życie chrześcijanina było życiem
w służbie Bogu na Jego chwałę. Upadek człowieka zniszczył to, ale Bóg posłał
swojego syna przez którego otwiera nam oczy i na nowo uzdalnia nas do oddawania mu czci. Powrót
do Boga zmienia nas i niweluje wszystkie skutki grzechu w naszym życiu. Bóg
sprawia przez działanie Ducha Św. że nasze życie staje się coraz bardziej podobne
do obrazu jego Syna. Ratuje nas nie tylko od skutków naszych grzechów, które
znajdą finał przed sędziowskim tronem Chrystusa. Ale ratuje nas już teraz od złych wyborów, konsekwencji
tych wyborów, sprawia że moc grzechu nie panuje już nad nami. Możemy
przeciwstawić się tej tajemniczej mocy zła, która zmusza każdego człowieka do pełnienia swojej woli.
Będąc w Chrystusie stajemy się zupełnie wolnymi ludźmi na którymi grzech
panować nie może.
Bóg nieustanie przypomina w Piśmie Św. że tylko On
jest godny chwały. Musimy przyznać, że
człowiek ma z tym ogromny problem nie dostrzega tego nie widzi dlaczego
chwała należy się tylko Bogu. Ale to wynika z tego kim Bóg jest i jaki Jest. Z
pierwszego przykazania dowiadujemy się że Bóg jest jeden. Tylko On okazał swoją
moc jako prawdziwa osoba i wyprowadził Izraelitów z domu niewoli. Ten Bóg jako
jedyny jest prawdziwym ratownikiem, pomocnikiem, On jest prawdziwym ratunkiem i
prawdziwym zbawicielem. Wszyscy bogowie obok niego to fałszywa nadzieja to
fikcja, nie są to prawdziwe osoby ale projekcja ludzkich wyobrażeń, wymysł upadłego człowieka i owoc grzechu. Bóg
jest zazdrosny gdy stworzenie, które zostało uczynione by go uwielbiać w
czynie, mowie i wszelkich staraniach oddaje chwałę czemuś lub komuś komu ta
chwała się nie należy. W ks. Izajasza czytamy:
Izajasza
42:8 Ja, Pan, a takie jest moje imię, nie oddam mojej czci nikomu ani
mojej chwały bałwanom.
Przykładem może być król który oczekuje czci i
szacunku dla siebie i swojego urzędu i jeśli ktoś taki czci mu nie okazuje
naraża się na jego gniew i karę. Wynika to z definicji kim król jest a jest
monarchą, władcą ostatecznym. Podobnie Bóg, któremu należy się wszelka chwała i
cześć. Bóg doskonale wie że odrzucając go skłaniamy się w kierunku wywyższania
stworzenia. Dlatego mamy drugie przykazanie, które przestrzega żeby nie czynić
sobie żadnych podobizn Boga czy to w kształcie obrazu, posągu czy czegokolwiek innego. Fałszywym
obrazem Boga nie tylko jest to co uczynione jest naszymi dłońmi, ale także może
być to co myślimy o Bogu jak Go postrzegamy. W naszej głowie może również być
nieprawdziwy obraz Boga, któremu oddajemy chwałę. Ludzie nie znający
prawdziwego Boga przypisują mu cechy
których On nie ma. Pozwólcie że podam jakieś przykłady: mówią że Bóg jest tylko miłością i nikogo nie pośle do
piekła lub że Bóg nie interesuje się
sprawami ludzi albo, że Bóg jest bardzo
gniewny i surowy i pragnie tylko nam przylać jak zejdziemy z właściwej drogi. W
swoim umyśle możemy tworzyć obraz Boga, którego w rzeczywistości nie ma, to
również jest formą bałwochwalstwa.
Także inną formą bałwochwalstwa jest życie dla rzeczy
które Bogu chwałę odbierają.
Jedno z przykazań, które Pan Jezus określił jako
najważniejsze brzmi:
Mateusza
22:37 A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego
serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej.
Mamy miłować Boga na pierwszym miejscu, przed
wszystkimi rzeczami, przed wszystkimi osobami, przed wszystkimi sprawami. Jeśli
ktoś lub coś w naszym życiu zajmuje to miejsce to jest to bałwochwalstwo. Mamy
miłować Boga bardziej niż kochamy samych siebie, bardziej niż kochamy naszą
rodzinę, pracę, hobby, rzeczy. Okazuje się że nikt nie musi nas uczyć miłości
do samych siebie i dbania o własne interesy, to przychodzi nam naturalnie.
Nieraz obserwuje moje małe dzieci i dziwie się kto ich uczył dbania o siebie samych?
Z szafy zawsze wybierają dla siebie najlepsze ciuchy, najlepsze kąski podczas
obiadu, najlepsze cukierki i najlepsze miejsce do siedzenia. Musimy zwalić to
nasze ja, walczyć z tym co przysłania nam Boga co powoduje że Bóg nie jest na
pierwszym miejscu.
Tak więc ratunek przychodzi tylko od Boga i tylko On
sam jest jego inicjatorem i wykonawcą. Dzieło zbawienia i odkupienia człowieka
całkowicie leży po Bożej stronie, człowiek angażuje się w to dzieło, odbiera
błogosławieństwo wynikające z tego co Bóg zrobił, ale żadnym sposobem nic nie
może do tego dodać, udoskonalić czy poprawić. Jak mówi Paweł w Liście do
Efezjan człowiek jest martwy przez grzechy i upadki, (Efezjan 2:1)
wszyscy zgrzeszyli, wszyscy się splugawili (Rzymian
3:23) (Rzymian
3:12). Ale Bóg przychodzi ze swoją
łaską i wtedy kiedy jesteśmy martwi budzi nas do życia. Słowo Boże mówi, że
Jego (Chrystusa) dotknął Bóg karą za winę nas wszystkich (Izajasza 53:6) Gdzież więc twoja Chluba (Rzymian 3:27) wykluczona, Chwała jedynie Bogu.
Drodzy żyjemy w czasach gdzie zasada Soli Deo Gloria jest
coraz bardziej zapomniana. Na każdym miejscu podkreśla się wartość i mądrość
człowieka. Coraz częściej słyszymy głosy, że religia jest zbędna, a dzięki
postępowi możemy uprać się prawie z
każdym problemem. Jakiś czas temu słyszałem w wiadomościach dotyczących rozwoju
genetyki, że znaleźno geny odpowiedzialne za starzenie się i tylko kwestią
przyszłości jest kiedy będziemy żyli wiecznie. To tylko pokazuje, że świat
zupełnie nie dostrzega problemu ludzkości, którym jest grzech. Zupełnie nie
widzą że największą naszą potrzebą jest bliskość Boga i wszystkie nasze
problemy wynikają z tego że Go nie znamy. Świat nigdy nie upora się ze śmiercią
jak długo będzie istniał ten porządek, grzech i śmierć będzie zbierało żniwo.
Może trochę wydłuży się jeszcze życie człowieka, ale to nic nie pomoże wciąż
ludzie będą kłamać zazdrościć sobie nawzajem, nienawidzić jeden drugiego, brać łapówki,
mordować, a ostatecznie umierać.
Pozostaje jeszcze większy problem niż śmierć o którym już mówiliśmy
wielokrotnie. Jak grzeszny człowiek może stanąć przed świętym Bogiem i okazać
się sprawiedliwym? W jaki sposób uniknąć kary za grzechy w jaki sposób uniknąć
potępienia? Latamy w kosmos i jako ludzkość poczyniliśmy zdumiewające
odkrycia. Medycyna jest na takim
poziomie, który nas zdumiewa, odkrywamy i poznajemy coraz więcej. Ale to
powoduje, że ludzie są coraz bardziej pyszni, przeświadczeni o własnej
wystarczalności, zadufani w sobie, stają się coraz bardziej nieczuli na Boże Objawienie,
a w ich życiu nie ma nawet odrobiny wdzięczności dla Boga nie widzą jego
majestatu i Chwały. Dokąd nas to zaprowadzi?
Do nieszczęścia
rozpaczy, niemoralności i całkowitego rozkładu społecznego.
Po atakach z jedenastego września wielu ludzi mówiło
„jak Bóg mógł do tego dopuścić”? „Dlaczego nic nie uczynił”? W jednym z
programów o to zapytano córkę Billego Grahama znanego ewangelisty, posłuchajcie
co odpowiedziała:
„Jestem
przekonana, że Bóg jest do głębi zasmucony z tego powodu, podobnie jak i my,
ale od wielu już lat mówimy Bogu, żeby wyniósł się z naszych szkół, z naszych
rządów oraz z naszego życia, a ponieważ jest dżentelmenem, jestem przekonana,
że w milczeniu wycofał się. Jak możemy się spodziewać, że Bóg udzieli nam
Swojego błogosławieństwa i ochroni nas, skoro my żądamy, aby On zostawił nas w
spokoju”?
Jaki będzie
stan ludzkości za 20, 30, 50 lat jeśli Bóg nie zmiłuje się nad nami, jeśli nie
ześle przebudzenia. Jaki będzie stan człowieka jeśli nie dostrzeże że ratunek
jest jedynie u Boga i Jego Syna Jezusa Chrystusa. Śmiało możemy powiedzieć, że
dzisiejszy humanizm nie doprowadzi nas do niczego dobrego. Być może pojawi się
następny krwawy dyktator lub straszna wojna, pycha idzie przed upadkiem (Przypowieści Salomona 16:18). Być może
przyjdzie zapowiadany przez Słowo Boże Antychryst i zwiedzie w obłędzie cały
świat. Nie ma ratunku dla świata bez Boga, TYLKO BOGU CHWAŁA KTÓREJ JEST
GODZIEN, TYLKO U BOGA JEST RATUNEK.
A jak to jest z tobą? W jaki sposób zachowujesz się w
stosunku do Boga? Czy żyjesz na Jego Chwałę w codziennym życiu? Czy wiesz o
tym, że jedyna prawdziwa pomoc jest tylko u niego? W prawdziwych twoich
problemach nie pomoże ci żaden człowiek, nie pomoże ci żadne rozwiązanie
techniczne. Tylko jedna osoba we wszechświecie jest w stanie wyrwać cię z tego
świata ciemności i przenieść do królestwa swego Syna (Kolosan 1:13), jest to Bóg wszechmogący, Jahwe, Święty
Izraela przez wiarę w Jezusa Chrystusa.
Czy jesteś Bogu wdzięczny za każdy dzień, za życie które ci dał zarówno to
ziemskie jaki to nowe życie w Chrystusie? Czy widzisz jego wielkość, majestat i
wspaniały plan zbawienia? Czy zaprosiłeś Go do swojego życia przez akt wiary
mówiąc „Boże prowadź, nie moja wola, ale
twoja nich się stanie” Amen.
21.10.2012
Bądź stały i gorliwy w pracy dla Pana
Keneth Klark angielski pisarz i historyk sztuki oraz
autor wielu programów telewizyjnych w swojej autobiografii opisuje jedno ze
swoich przeżyć religijnych mówiąc że doświadczenie to było tak intensywne i mocne że pod jego wpływem
postanowił zmienić swoje życie. Jednak
gdy intensywność tego przeżycia minęła Clark odsunął od siebie myśl
jakiejkolwiek zmiany. Wspominając to wydarzenie napisał: „sądzę, że to
pragnienie przemiany było słuszne, ale byłem tak zaangażowany w świat, że nie
byłem w stanie wprowadzić jej w życie. Byłem jednak pewien że w tym przeżyciu
był palec Boży.
Drodzy przytoczyłem na samym początku przeżycie tego
człowieka bo chce zwiastować dzisiaj z tekstu Ap. Pawła:
1 Koryntian 15:58 A tak, bracia moi
mili, bądźcie stali, niewzruszeni, zawsze pełni zapału do pracy dla Pana,
wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu.
Ap. Paweł wypowiada te słowa jako pewne podsumowanie
jego rozważania na temat zmartwychwstania. Wcześniej mówił o tym, że
chrześcijanin ma przed sobą wielką nadzieje jest to nadzieja niezniszczalna,
nadzieja życia wiecznego i w związku z tym że mamy przed sobą tak wspaniałą
perspektywę bądźmy zawsze chętni do pracy dla Pana. Jako odrodzeni
chrześcijanie nie działajmy tylko pod wpływem pobudzonych emocji jak autor
powyższej historii, ale jak mówi Paweł bądźmy zawsze pełni zapału.
Ale zacznijmy od początku wypowiedzi Pawła myślę że jest
ona niezwykle istotna dlatego, że bardzo dobrze wyraża jakim człowiekiem
powinien być prawdziwy chrześcijanin. Zbyt często nie dostrzegamy dostatecznie
wyraźnie jakie wspaniałe bogactwo Chwały czeka nas gdy otrzymamy nasze
dziedzictwo i spotkamy się z Chrystusem.
Spróbujmy przypomnieć sobie co mówi Pismo na ten temat:
Rzymian 8:18
Albowiem sądzę, że utrapienia teraźniejszego czasu nic nie znaczą w
porównaniu z chwałą, która ma się nam objawić.
Efezjan 1:17
aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha
mądrości i objawienia ku poznaniu jego,
Efezjan 1:18
i oświecił oczy serca waszego, abyście wiedzieli, jaka jest nadzieja, do
której was powołał, i jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w
dziedzictwie jego,
Musimy zdać sobie sprawę, że powołanie nasze i
nadzieja jaką roztacza przed nami Bóg jest tak wspaniała, że aż trudno wyrazić ją słowami inne miejsce
Słowa Bożego mówi:
1 Koryntian
2:9 Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie
słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy
go miłują.
Stąd ten zwrot Pawła „ a tak” jakby chciał nam powiedzieć że skoro tak się sprawy mają,
skoro to wszystko co nas czeka jest takie wspaniałe, skoro jesteśmy już
zwycięzcami to żyjmy w taki sposób by to nasze dzisiejsze życie było zdominowane przez to życie przyszłe. Tylko
wtedy kiedy będziemy bardzo wyraźnie widzieć przed sobą realność naszej nadziei
przez wiarę, to nasze dzisiejsze życie będzie poświęcone Bogu. Prawdopodobnie
gdybym tutaj dzisiaj przedstawił podstawowe zasady doktrynalne większość z nas
by się z nimi zgodziła. Niektórzy z nas rozumieli by je w większym stopniu inni
w mniejszym, Ale generalnie większość powiedziałby „tak to jest to w co wierzymy”
„to jest to czego się trzymamy” może nawet niektórzy zachwycaliby się
niektórymi z tych zasad. I wtedy ja zadałbym wam pytanie ale co wynika z tej
wiary którą wyznajesz w twoim życiu? Co wynika z tego że wierzysz w Jezusa
Chrystusa? Co wynika z tego że wierzysz iż zostałeś zbawiony z łaski przez
wiarę? Co wynika z tego że wierzysz w powtórne przyjście Jezusa Chrystusa i
przyszłe zmartwychwstanie? Wyobrażacie sobie kogoś kto by powiedział, że „nic z
tego nie wynika ja tylko w to wierzę” ktoś kiedyś powiedział: „że jeśli mówisz
że w coś wierzysz, a tego nie robisz to
tak naprawdę w to nie wierzysz” Słowa Ap. Pawła „a tak” na początku naszego wersetu są wezwaniem do podjęcia
działania są wezwaniem do aktywności są wezwaniem do gorliwości w naszym
chrześcijańskim powołaniu.
Następnie Paweł przedstawia pewną charakterystykę
chrześcijanina mówi o tym jaki powinien
być i czym powinien się wyróżniać i wymienia trzy charakterystyczne cechy: 1.
Stałość, 2. gorliwość, 3. pewność nagrody.
Zanim dokładniej przyjrzymy się pierwszej cesze
chciałbym przedstawić pewną historię. Wszyscy słyszeliśmy o takim człowieku jak
Mahomet ale nie wszyscy wiemy w jaki sposób Mahomet doszedł do przekonania, że
wizje których doświadczał pochodzą od Boga. Przez pewien czas miał wątpliwości
czy za jego objawieniami stoi Bóg. Dwie osoby utwierdziły go przekonaniu, że
rzeczywiście Bóg do niego mówi. Pierwszą osobą była jego żona, a drugą co jest
dla nas bardziej istotne był nieutwierdzony chrześcijanin.
Stałość,
utwierdzenie, silnie przekonanie co jest prawdą, a co nią nie jest ma istotne
znaczenia dla naszego zaangażowania i działania. Nie utwierdzone chrześcijaństwo
może prowadzić nas do złych owoców. Być może nie byłoby dzisiaj Islamu gdyby tamten
chrześcijanin przekonał Mahometa, że wizje które doświadcza nie są od Boga.
Pierwsze słowo którego używa apostoł Paweł oznacza
kogoś kto trzyma się wiernie ewangelii w
każdych okolicznościach. Kogoś kto jest niezłomny i od tego przekonania nie
są w stanie odwieść go trudności, inne
poglądy, czy jakieś niesprzyjające wieści.
Takiego samego określenia używa Paweł w liście do
kolosan gdy mówi:
Kolosan 1:23 jeśli tylko wytrwacie w wierze, ugruntowani i stali, i nie zachwiejecie
się w nadziei, opartej na ewangelii, którą usłyszeliście, która jest
zwiastowana wszelkiemu stworzeniu pod niebem, a której ja, Paweł, zostałem
sługą.
Jest to ktoś taki kogo w żaden sposób nie można
odwieść od jego przekonania jeśli raz uwierzył w ewangelię to będzie się jej
trzymał do końca życia. Nie zmienią jego poglądów wieści telewizyjne, rzekome
sensacje z gatunku ewangelii Judasza lub to, że znaleziono ciało Jezusa lub
jeszcze inne wymysły.
A drugie słowo którego używa Paweł na określenie
stałości, to ktoś kto nie poddaje się wpływom, dosłownie można przetłumaczyć to
słowo jako coś co nie jest przenoszone z miejsca na miejsce.
W związku z tym możemy zadać sobie pytanie dlaczego
chrześcijanie się chwieją w wierze?
1. Pierwszym z powodów jest to, że zbyto mało zgłębiamy naszą
wiarę. Zbyt mało angażujemy nasz umysł w rozważanie prawd chrześcijańskich. Dla
wielu chrześcijan edukacja chrześcijańska zakończyła się na chrzcie i
przygotowaniach dla katechumenów. Mógłbym każdego z was osobiście zapytać jak
często rozmyślasz nad swoją wiarą w Jezusa Chrystusa? Jak często rozmyślasz na
treścią Słowa Bożego? Nawet gdy czytamy Biblię często robimy to pobieżnie
raczej zaliczamy niż rozważamy. Dlatego uważam że należy rozsądnie podchodzić
do rocznych, dwuletnich programów czytania
Biblii. Tu nie chodzi o zaliczenie, ale o rozważanie treści Słowa,
zachwycanie się nim by mogło ono przemienić nasz umysł. To nie znaczy że jestem
przeciwny takim programom, ale chce powiedzieć że nie mogą one stać się barierą w zgłębianiu Słowa.
2. Drugą przyczyną chwiania się w wierze jest poleganie
na tym jak się czujemy. Słyszałem kiedyś Take żartobliwe powiedzenie, że „wiara to nie kiełbasa”. Niektórzy maja
wątpliwości co do troski Boga o nich, bo akurat tego dnia nie czuli Jego
obecności lub czują się kiepsko w sensie
samopoczucia. Autor listu do Hebrajczyków wymieniał w 11 rozdz. Bohaterów wiary którzy byli wierni Bogu mimo cierpień i
doświadczeń. Wyobrażacie sobie jak oni w tym czasie się czuli gdy byli
prześladowani, nie mieli gdzie mieszkać, ukrywali się, pozbawieni swoich
rodzin. A jednak nie zrezygnowali ze
swojej wiary w Boga. Gdyby mieli polegać na swoich uczuciach w takich
okolicznościach z pewnością byśmy o nich nie czytali jako o Bohaterach.
Niekiedy towarzyszył im gniew z powodu braku odpowiedzi Boga lub strach przed
cierpieniem innym razem ból fizyczny, ale mimo wszystko byli wierni. Wiarę w
Boga trzeba rozumieć jako wierność Bogu i pewność wypełnienia się Jego
obietnic.
3. Trzecią przyczyną chwiejności jest poleganie na
ludziach, a nie na Słowie Bożym.
Jeremiasza
17:5 Tak mówi Pan: Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała
czyni swoje oparcie, a od Pana odwraca się jego serce!
Drodzy ludzie są zawodni, upadają, niekiedy nie dają
świadectwa, odwracają się od nas. Gdy twoja wiara skupia się w oparciu o jakąś osobę, może wielki autorytet duchowy,
to co zrobisz gdy ten ktoś upadnie? Nie polegajmy na ludziach w nich nie ma
siły, siła jest w Bogu w Jezusie Chrystusie ludzie są słabi.
4. Kolejnym powodem chwiejności w wierze jest brak
społeczności z Bogiem. Drodzy bez Boga bez Chrystusa nic nie jesteśmy w stanie
uczynić co by przysporzyło Bogu chwały. W każdej chwili w każdym momencie
naszego życia w wierze potrzebujemy wsparcia naszego Boga, Ducha Św.
Jana 15:5
Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a
Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.
Podobnie jak do życia cielesnego potrzebujemy jedzenia
tak do owocnego życia duchowego potrzebujemy trwać w Chrystusie. Od niego
otrzymujemy potrzebną nam energie i inspiracje, od niego otrzymujemy zapał siłę
by oprzeć się grzechowi. Gdy brakuje nam tej osobistej relacji z naszym Panem
upadamy, jesteśmy słabi i chwiejemy się. Podobnie jak Hiskiasz który został
wystawiony na swoje własne siły gdy przybyli do niego posłowie babilońscy żeby
dowiedzieć czegoś o jego powodzeniu (2
Kronik 32:31). Hiskiasz wtedy przypisał sobie ten sukces, wzbił się w pychę
i nie oddał chwały Bogu.
5. Piąta rzeczą która pozbawia nas stałości i pewności
naszej wiary jest grzech, właściwie powinien być na pierwszym miejscu. Jest to
główna przyczyna baraku mocy i działania Ducha Św. w naszym życiu. Autor listu
do hebrajczyków wyraził to w taki
sposób:
Hebrajczyków
12:1 Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy
z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w
wyścigu, który jest przed nami,
Grzech usidla nas powstrzymuje w działaniu w
aktywności dla Pana. Powoduje że tracimy Ducha stajemy się wycofani . Grzech
również jest główną przyczyną braku rozwoju duchowego nie pozwala nam posunąć
się do przodu w naszej wierze, powoduje że nie dochodzimy do dojrzałości
duchowej, a tym samym nie jesteśmy dostatecznie przygotowani do pełnienia Bożego
dzieła.
6. Szóstą przyczyną chwiejności w wierze jest to, że
bardziej skupiamy się na otaczających nas okolicznościach niż na Bogu. Możemy
zbyt mało znać naszego Boga i to powoduje że nie podejmujemy pewnych działań
lub nie dostrzegamy możliwości służby tam gdzie ona się pojawia. Niekiedy z
powodu braku znajomości Boga nie modlimy się o rzeczy o które powinniśmy się
modlić i nie doświadczamy zwycięstwa w różnych dziedzinach naszego życia.
Pozwólcie że wyrażę to pewnym przykładem, Georg Muller
znany kaznodzieja i założyciel wielu
sierocińców w Wielkiej Brytanii płynął kiedyś statkiem do Kanady na serię
wykładów. Ale w pewnym momencie pojawiła
się tak gęsta mgła, że uniemożliwiała poruszanie się naprzód. Kapitan
poinformował Georga że nie dotrą na czas do Qubecu. Ale Muller w ogóle się tym
nie przejął tylko powiedział „że musi być na czas” i „idzie się modlić” do
modlitwy zaprosił kapitana i razem udali się do pokoju nawigacyjnego żeby się
pomodlić.
Kapitan uważał, że Muller jest jakimś niepoważnym
szaleńcem i zwracał mu uwagę że w sytuacji
gdy panuje tak gęsta mgła nawet modlitwa nie pomoże. Wewnątrz kajuty Muller
pomodlił się najprostszą modlitwą i podziękował Bogu. Gdy kapitan zaczął się
modlić Georg powstrzymał go i powiedział, „by się nie modlił bo w to nie wierzy i że mgły już
nie ma” Gdy otworzono drzwi od kajuty rzeczywiście mgła zniknęła a Georg Muller
dotarł na czas do Quebecu. Zachęcam was
by przeczytać biografię tego niezwykłego kaznodziei nosi tytuł „Ojciec bezdomnych
dzieci z Bristolu”
Tak więc omówiliśmy powody chwiania się w wierze dalej
przechodzimy do kolejnego naszego punktu gorliwości
do pracy dla Pana. Czy zauważyliście, że Ap. Paweł mówi „pełni zapału” nie mówi byśmy mieli
trochę zapału, ale mamy być całkowicie, kompletnie wypełnieni chęcią służby i
poświęcenia Bogu. Dostrzegam w naszych kościołach coraz bardziej niebezpieczny
trend, że wielu zaczyna uważać iż w zborze głównie ten zapał do pracy powinien
mieć pastor. Otrzymuje za to wynagrodzenie więc z obowiązku powinien służyć.
Oczywiście pastor przede wszystkim powinien być przykładem gorliwości, ale
Paweł nie zwraca się tylko do pastorów, zwraca się do każdego z nas. Każdy
chrześcijanin powinien być wypełniony ogniem gorliwości. Wyobrażacie sobie co by było gdyby powiedzmy
90% kościoła było zaangażowane w służbę. W naszych kościołach byśmy przeżywali
rewolucje i jestem przekonany, że wiele podupadających zborów w niedługim
czasie by kwitło. Obecne badania statystyczne pokazują że przeciętnie w naszych
zborach angażuje się od 20% do 30% ludzi. Oczywiście to jest pewna średnia w
niektórych kościoła ten procent jest bardzo niski a w innych wysoki. Ale
chce się ciebie zapytać jak to wygląda w
twoim życiu? Czy jesteś chętny do pomocy w kościele? Kiedy ostatnio zrobiłeś
coś dla Boga? Zazwyczaj nie mamy oporów
żeby robić coś dla siebie, kupować coś dla siebie. Wielu ludzi mówi że brakuje
im czasu ale wtedy kiedy chodzi o ich potrzeby, to znajdują na nie czas. Pismo Św mówi że
największym przykazaniem przed
wszystkimi innymi jest miłość do Boga.
Mateusza
22:37 A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego
serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej.
A miłość do Boga objawia się w posłuszeństwie
ewangelii, w przestrzeganiu Jego przykazań w szukaniu Jego królestwa. Gdy nie
widzę w człowieku pragnienia służby Bogu, gdy nie widzę wdzięczności objawionej
w poświęceniu za dzieło jakie dla nas Bóg dokonał wydając swego syna za nasze
grzechy. Mam poważne wątpliwości czy ktoś
taki jest odrodzony duchowo.
Apostoł używa zwrotu które oznacza mieć czegoś w
nadmiarze lub naczynie które się przelewa. Możemy powiedzieć, że chrześcijan to
człowiek, który powinien kipieć zapałem z którego chęć służby Bogu wylewa się.
Pozostaje pytanie co wtedy gdy tego zapału nam brakuje?
Co wtedy gdy poddaliśmy się zniechęceniu? Jestem przekonany że istnieje na to
tylko jeden sposób.
Słowo Boże mówi, że chcenie i wykonanie pochodzi od
Pana, (Filipian 2:13) musimy przyjść na nowo do Pana i prosić by posilił
nas odnowił naszego ducha i dał nam pragnienie służenia Mu. Utrata zapału i
zniechęcenie zdarzała się u największych mężów Bożych. Takie zniechęcenie przeżywał Eliasz gdy
miał dosyć życia, przezywał Hiob i Dawid
takie zniechęcenie towarzyszyło Apostołom, ale na taki stan nie możemy się
godzić w naszym życiu. Musimy szukać u Boga nowej inspiracji ponownego
napełniania jego Duchem byśmy na nowo mogli iść do tego zgubionego świata i
powiedzieć mu o wielkich działach
Bożych.
Gdy Dawid upadł w grzech sprowadzając do siebie
Batszebę i gdy Bóg go osądził wtedy stracił zupełnie zapał, ale posłuchajcie
jak Dawid modli się w tej sytuacji:
Psalmów
51:14 Przywróć mi radość z wybawienia twego I wesprzyj mnie duchem
ochoczym!
15
Przestępców będę nauczał dróg twoich, I grzesznicy nawrócą się do ciebie.
Jeszcze jeden przykład, w Dziejach Ap. Czytamy że
Apostołowie natrafili na silny opór w Jerozolimie podczas głoszenia ze strony
przywódców żydowskich. Uwięziono Piotra i Jana i zabroniono im przemawiać i
głosić Jezusa. To spowodowało pewne obawy u uczniów i stracili odwagę.
Powrócili do swoich i wznieśli wspólnie modlitwę do Boga i po modlitwie
doświadczyli niezwykłego posilenia:
Dzieje
Apostolskie 4:31 A gdy skończyli modlitwę, zatrzęsło się miejsce, na
którym byli zebrani, i napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i głosili z
odwagą Słowo Boże.
Oni chcieli służyć, ale brakowało im odwagi, brakowało
im mocy gdy zwrócili się do Boga Bóg wyposażył ich. Jestem przekonany, że tylko
w taki sposób możemy odzyskać utracony zapał.
Przypomnę jeszcze jedną sytuacje, pamiętacie zbór do
Laodycei 3 rozdz. Ks Obj? Pamiętacie jaki tam był problem? Oni stali się letni
utracili gorliwość i zaangażowanie, mocno byli pochłonięci sobą samym. Pan
powiedział, że jedyną receptą na
odzyskanie dawnego życia jest ponowne przyjście do Niego.
Objawienie
3:18 radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się
wzbogacił i abyś przyodział szaty białe, aby nie wystąpiła na jaw haniebna
nagość twoja, oraz maści, by nią namaścić oczy twoje, abyś przejrzał.
Jeśli jesteś człowiekiem który utracił ten zapał to
radzę ci byś przyszedł do Pana przeproś Go za brak gorliwości, chęci
zaangażowania i poproś Go by na nowo wzmocnił cię i odnowił twojego Ducha.
Ostatni główny punkt mojego dzisiejszego zwiastowania
to pewność nagrody, „wiedząc, że trud
wasz w Panu nie jest daremny”.
Na początku chciałbym zadać ci pytanie. Czy ty to
wiesz że służba dla Pana nie jest na darmo? Czy ty to wiesz że służba dla Pana
ma wielką zapłatę? (Kolosan 3:24)
(Hebrajczyków 10:35) (Hebrajczyków 11:26) (2 Jana 1:8)
Chociaż życie wary w Jezusa Chrystusa nie jest łatwym
życiem jak Paweł mówi, że jest to jednak trud, wysiłek. Ale ten trud i wysiłek
nie jest daremny gdy skończymy swoje dzieło wiary otrzymamy od Pana nagrodę.
Każdy otrzyma taką nagrodę na jaka zasłużył odpowiednią do jego poświęcenia i
zaangażowania. Paweł był tego świadomy odchodząc ze świata powiedział.
2 Tymoteusza
4:8 a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu
da Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, którzy
umiłowali przyjście Jego.
Inny fragment Słowa Bożego mówi:
Galacjan 6:9
A czynić dobrze nie ustawajmy, albowiem we właściwym czasie żąć będziemy
bez znużenia.
Należy przy tym powiedzieć, że trud za który otrzymamy
od Boga zapłatę jest to „trud w Panu”
lub inaczej trud dla Pana. Czyli jest to ciężar chrześcijańskiej służby, który
podejmujemy ze względu na nowe narodzenie. Nie chodzi tu o zwykłe doczesne
życie które wiedzie każdy człowiek. Raczej trzeba to odnieść do innej
wypowiedzi Pana Jezusa (Łukasza 6:22)
Kiedy pan mówi że wielka zapłata jest tych którzy są prześladowani z powodu
niego. Wilka nagroda od Boga obejmuje poświęcenie dla spraw Królestwa Bożego,
jest zapłatą za naszą aktywność którą podejmujemy obok tego zwykłego codziennego życia. Ludzie tego świata nie służą
Bogu, bo Go nie znają i uważają, że to
strata czasu. Zajmują się tym życiem, życiem ziemskim, ale chrześcijanin
pracuje przez wiarę w Chrystusa dla życia wiecznego, gromadzi sobie skarby w
niebie a nie na ziemi.
Jest pewna anegdotka, która jest dosyć znana i mówi o nagrodzie. Dwóch chrześcijan staje
po śmierci przed Bogiem i Bóg prowadzi ich do dziedzictwa jakie mają otrzymać. Jeden z nich otrzymuje
wspaniały piękny pałac. A drugi myśli
sobie, że otrzyma równie okazałą nagrodę. Tymczasem okazało się że dla
niego była tylko lich chatka. Więc pyta się Boga „jak to”? A Bóg mówi „z tego
materiały który przysłałeś z ziemi na tyle starczyło”
Tak więc kończąc przeczytajmy jeszcze raz:
1 Koryntian
15:58 A tak, bracia moi mili, bądźcie stali, niewzruszeni, zawsze pełni
zapału do pracy dla Pana, wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu. Amen
13.10.2012
Pewność zmartwychwstania
Pan Jezus
mówił o sobie, że On jest zmartwychwstaniem i żywotem, ale co to właściwie
oznacza? Co to oznacza dla mojego i twojego życia?
Ta wypowiedź
Jezusa pada w 11 rozdz. Ewangelii Jana w kontekście zmartwychwstania Łazarza.
Jana 11:25
Rzekł jej Jezus: Jam jest zmarwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy,
choćby i umarł, żyć będzie.
26 A
kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?
Wcześniej
Marta odpowiada na słowa Chrystusa o zmartwychwstaniu, że wierzy w nie. Ale ona
ma na myśli zmartwychwstanie w dniu ostatecznym w jakie wierzyło
konserwatywne stronnictwo Żydowskie w czasach Jezusa. Nawet jej do
głowy jej nie przyszło, że gdy Chrystus mówi „zmartwychwstanie brat twój”
to mówi o wydarzeniu które zaraz ma się dokonać. Zresztą później daje tego
wyraz w 39 wersie gdy mówi że ciało Łazarza już cuchnie rozkładem.
Chrystus chciał by Matra, Maria i Żydzi którzy przybyli opłakiwać Łazarza
uwierzyli, że zmartwychwstanie może się tylko wtedy dokonać gdy nasza wiara i
ufność złozona jest w Nim. Nie wystarczy wierzyć w zmartwychwstanie, trzeba
wierzyć przede wszystkim w osobę dzięki której nasze zmartwychwstanie się
dokona. Trzeba całkowicie zawierzyć się Chrystusowi, poddać mu swoje życie. Gdy
Chrystus mówi, że On jest zmartwychwstaniem ma na myśli to, że
zmartwychwstanie do życia wiecznego jest możliwe tylko dzięki niemu. Określanie
się Chrystusa w taki sposób jest dla nas sygnałem byśmy nie szukali oparcia w
czymkolwiek innym jak tylko w Jego Osobie. Życie jest tak mocno przypisane do
Chrystusa jak światło do słońca, Jezus jest dawcą życia, zwycięstwo nad
śmiercią jest przez Niego i w Nim. Pan używał wielokrotnie takich sformułowań
byśmy dostrzegli w nim jedyną drogę, jedyne wyjście i ratunek dla nas samych.
Nawet Marta nie dostrzegała w nim tego kim naprawdę był. Dzisiaj możemy
czuć się zupełnie bezpiecznie jeśli tylko zaufamy Chrystusowi, nasze zbawienie
jest przypieczętowane a życie wieczne całkowicie pewne. Chrystus pokonał
największego naszego wroga, którym jest śmierć dał tego dowód przez
przywrócenie do życia Łazarza i swoje zmartwychwstanie. Już niebawem Pan
powróci a wielu tych którzy śpią w prochu ziemi powstanie z grobów. Ci którzy
będą wówczas żyli gdy On przybędzie zostaną porwani w powietrze i
przemienieni i tak zawsze będziemy z Panem. Jak powiedział Dawid, skoro Pan
jest życiem i wsparciem cóż może uczynić mi człowiek. Cóż może dać mi ten świat
co byłoby bardziej wartościowe od mojego Pana wszak On zapewnia mi życie na
wieki. Drodzy nie miłujmy tak bardzo tego życia, które mamy tutaj bojąc się go
utracić. W Chrystusie mamy o wiele wspanialsze życie, którego dzisiaj jeszcze
nie widać, ale już niebawem gdy objawi się Arcypasterz okażemy się razem
z nim w Chwale. Miłujmy to życie wewnętrzne duchowe i o nie zabiegajmy, by się
nie okazało że gdy Powróci Pan to choć wierzyliśmy w Zmartwychwstanie to
jesteśmy bez Chrystusa bez społeczności z nim. W chrześcijaństwie nie chodzi
tylko o to, by właściwie wierzyć, ale mieć relacje z żywym Bogiem przez
Pana naszego Jezusa Chrystusa w Duchu Św. Ta relacja z żywym Bogiem wynika z
nowego narodzenia, Bóg obdarza nas swoim Duchem budząc nas do życia ze śmierci
duchowej w której znajduje się każdy człowiek. Pod wpływem Ducha nasze serce
jest rozpalone, rozgrzane do społeczności z Panem. Każdy nowonarodzony
chrześcijanin ma pragnienie Czytania Sowa Bożego, modlitwy i społeczności z
Kościołem. To pragnienie wzrasta jeszcze bardziej w miarę bliższej relacji z
Chrystusem i pomnażania Bożej łaski w naszym życiu.
12.10.2012
Moc ewangelii
Rzymian 1:16
Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą
Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka,
Przez ostatni tydzień rozdawaliśmy na ulicach
Wejherowa zaproszenia na nabożeństwo ewangelizacyjne. Większość ludzi jest
obojętnie do nas ustosunkowana są także tacy którzy potrafią na ulicy głośno
wyrazić co o nas myślą. Za każdym razem gdy ludzie gardzą mną z powodu ewangelii
lub ubliżają mi przypomina mi się, że podobnie ubliżali Jemu 2000 tys. lat
temu, Jezusowi Chrystusowi. Wiliam Booth
założyciel Armii Zbawienia powiedział, że jeśli cichutko pozostaniemy w swoich
kościołach to diabeł nie będzie się tym przejmował. Ale jeśli tylko wyjdziemy
na ulicę z poselstwem ewangelii będą na nas tak samo zgrzytać zębami i
nienawidzić na jak nienawidzili Jego. To powoduję że jeszcze bardziej się z Nim
utożsamiam moim Panem który położył swoje życie bym ja mógł żyć. Och jak mi smutno
z powodu tych wszystkich ludzi którzy chodzą spętani przez grzech, świat i
złego nie widząc prawdziwej wolności, miłości, radości i piękna zbawiciela.
Ale dzięki Bożej łasce spotykamy też ludzi którzy są
otwarci i chcą rozmawiać, dowiedzieć się czegoś więcej, obiecują że przyjdą na
ewangelizacje. Jednego dna miałem sytuacje gdy podeszła do mnie kobieta i mnie
błogosławiła niczym anioł posłany przez Boga. Mam nadzieje, że moja gorliwość
dla Pana będzie wzrastać z każdym dniem, moim marzeniem jest widzieć duchowe
przebudzenie w naszym kraju w Polsce która
obecnie pogrążona jest w bałwochwalstwie i rozpaczy duchowej. Nawet jak ludzie
chodzą do kościoła, to wynika to z kultury, tradycji, przywiązania do wiary
ojców. Nieliczni w sposób świadomy przezywają swoją wiarę, a jeszcze mniej zna
prawdziwego żywego Boga i Jezusa Chrystusa Którego Ojciec posłał.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



