28.10.2012

27.10.2012

Soli Deo Gloria – Tylko Bogu Chwała

Drodzy dzisiaj zajmiemy się już ostatnią  zasadą reformacyjną, która wynika z tych wszystkich czterech rozważanych w poprzednich tygodniach. Przypomnę że mówiliśmy o  Sola Gratia – Tylko łaska, Sola fide – Tylko wiara, Sola Scriptura – Tylko Pismo, Solus Christus – Tylko Chrystus. To w naturalny sposób prowadzi nas do ostatniej bardzo ważnej zasady w której jakoby zawierają się te wszystkie cztery powyższe. Prowadzi nas to do zasady Soli Deo Gloria – Tylko Bogu Chwała. Jeśli zbawienie przychodzi od Boga i jest darem łaski, Jeśli Bóg daje nam łaskę wiary byśmy mogli mu wierzyć i otrzymujemy zbawienie nie dzięki naszym staraniom ale przez wiarę, jeśli fundamenty naszej wiary zawierają się w Piśmie Św. które Bóg nam zostawił , jeśli to zbawienie jest tylko przez Chrystusa, którego Ojciec posłał dla naszego ratunku, to nie ma w tym żadnych naszych zasług. Nie nam, nie ludziom, nie aniołom należy się Chwała, ale Bogu, który jest inicjatorem zbawienia i jego wykonawcą. Zasada Soli Deo gloria była głównie podkreślana przez teologie kalwińską, ale  także Marcin Luter zgadzał się z tą zasadą i wyrażał ją w swoim życiu. W Późniejszym czasie wszystkie kościoły ewangeliczne przyjęły tą zasadę. Stoi ona w sprzeczności z naszą ludzką naturą, która podpowiada nam, że to my jesteśmy ważni  człowiek od samego upadku chce zająć miejsce Boga, chce odbierać Bogu chwałę, chce siebie wynieść na piedestał. Dlatego jak mówiłem wcześniej mamy problemy z łaską, ludzka grzeszna natura nie chce jej, łaska obraża człowieka cielesnego, bo dowodzi że nie jest w stanie nic zrobić co by przybliżyło go do Boga. Czytając Biblie zauważycie że człowiek chełpi się  samym sobą i nie chce oddawać Bogu chwały, łatwo  ulega przeświadczeniu, że jest kimś wielkim i ważnym. Dowodzi tego potop za czasów Noego, wieża Babel, sąd nad Egiptem,  porzucenie przymierza przez Izraelitów Słowo Boże mówi:
Jakuba 4:6  Bóg się pysznym przeciwstawia, a pokornym łaskę daje.
Bóg sprzeciwia się pysze, która prowadzi człowieka  do myślenia, że jest w stanie sam siebie uratować, że jest w stanie sam sobie pomóc, że jest kimś ważnym z kim należy się liczyć. Pycha człowieka i przeświadczenie o własnej wielkości i odrzucenie Boga zawsze prowadziło ludzi w kierunku zagłady i destrukcji. Odrzucenie Boga i postawienie na człowieka dało fundamenty nazizmowi, stalinizmowi, dało początek obozom koncentracyjnym i zawsze w każdym przypadku prowadziło do strasznych konsekwencji.
Dzieło prawdziwego ratunku i prawdziwego zbawienia, konkretnej pomocy zawdzięczamy tylko Bogu. Nikomu we wszechświecie nie  należy się Chwała jak tylko królowi wieków, nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, jedynemu Bogu, niechaj będzie cześć i chwała na wieki wieków. (1 Tymoteusza 1:17)  
Oddawanie boskiej czci czemukolwiek i komukolwiek jak wyłącznie Bogu jest bałwochwalstwem. Jest złamaniem dwóch pierwszych przykazań do których zasada soli Deo Gloria nas prowadzi.
1.      Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli.  Nie będziesz miał innych bogów obok mnie. (Wyjścia 20:2 – 3)
2.       Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.  Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą.  A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. (Wyjścia 20:4 -6)

Bóg chce by człowiek oddawał  Chwałę Jemu i tylko Jemu. Można postawić sobie pytanie dlaczego tak ma być?
Przede wszystkim wynika to z celu  dla jakiego został stworzony człowiek, którym jest oddawanie Bogu Chwały. Człowiek nie został uczuniony dla siebie samego, nie został stworzony tylko po to by realizować podrzędne cele jak założenie  rodziny, realizowanie swoich ambicji, planów zawodowych, udzielanie się społecznie i innych inicjatyw jakich się podejmujemy. Głównych celem człowieka z którego mają wynikać wszystkie inne jest oddawanie Bogu czci, uwielbianie Boga. To powinien być nadrzędny cel każdego z którego wynikają wszystkie inne zadania jakich się podejmujemy. Przykładem może być samochód który został skonstruowany byśmy mogli przemieszczać się miejsca na miejsce. Co by nam było po samochodzie, który tylko ładnie by wyglądał, ale nie miał  funkcji jazdy. Nie spełniałby wtedy swojego zadania, być może wszyscy by go podziwiali, ale byłby zupełnie bezużyteczny. Podobnie jest z człowiekiem który nie oddaje Bogu Chwały może czynić bardzo wiele innych rzeczy, ale ostatecznie nie spełnia celu do jakiego został stworzony.
Skoro to jest takie ważne,  skoro to jest cel naszego życia, to dlaczego ludzie w naturalny sposób nie realizują tego?
Biblia mówi, że od początku tak nie było. Gdy człowiek został uczyniony przez Boga uwielbiał Go i oddawał mu cześć bez  konieczności przypominania mu o tym bez konieczności nadawania przykazań. To wynikało z jego natury z tego kim był, w swoim sercu miał naturalną potrzebę Boga i pragnienie więzi z Bogiem. Adam wypełniał Boże zadania bez zmuszania się do tego i przynosiło mu to wielką radość. Nie myślał o swojej przyszłości bez Boga, wszystko co czynił Adam i Ewa w ogrodzie Eden wiązało się z oddawaniem Bogu chwały. Nawet nie potrafił myśleć inaczej w kategoriach swojego szczęścia. Ale coś się stało, jeden akt nieposłuszeństwa, bunt spowodował oddzielenie człowieka od Boga, spowodował że jego natura zmieniła się. Wcześniej była to natura która poddawała się Bogu i znajdowała radość w wypełnianiu jego celów. Ale po upadku Adam miał niechęć do spotkań z Bogiem już nie chciał z nim obcować i czynić Jego woli. Wprost przeciwnie zaczął uciekać od  Boga chować się przed nim, czuł niechęć w kierunku swojego Stwórcy z powodu wyrzutów sumienia i grzechu. Ten akt nieposłuszeństwa spowodował duchową śmierć zarówno Adama jak i wszystkich jego potomków dlatego stan ludzkości jest jaki jest, ludzie w naturalny sposób nie szukają Boga, choć Go potrzebują. Więcej mają pewne pragnienie,  potrzebę w sercu by poznać Boga, ale sprzeciwiają się temu. Czytamy o tym wszystkim w 1 rozdz. Listu do Rzymian, że człowiek dostrzega majestat Boga widzi jego potęgę i stworzenie, ale sprzeciwia się temu, odrzuca to objawienie. To z kolei prowadzi go do bałwochwalstwa. Gdy odrzuca Boga zaczyna czcić stworzenie zamiast stwórcy. Myślał że odrzucając objawienie o Bogu stał się mądry tymczasem staje się zupełnym głupcem idąc  w kierunku czci obrazów, podobizn Boga, posągów, osób, płazów, zwierząt. Jesteśmy stworzeni by oddawać cześć Bogu, to jest nasza wewnętrzna i największa potrzeba, która jest w każdym z nas. W książce Dona Richardsona „Wieczność  w ich sercach” autor bardzo wyraźnie dowodzi, że nie ma kultury w której nie czczono by istoty wyższej. Każdy człowiek wie w swoim sercu, że jest Bóg, nawet jego prawa są wyryte w naszym  wnętrzu. Ale sprzeciwiając się temu zamieniamy Boga na inne rzeczy, a to prowadzi nas do całkowitego zepsucia, złych praktyk i niesprawiedliwości. Dlatego wszystkie grzechy mają źródło w odrzuceniu Boga i nie oddawania Mu chwały. Tam gdzie pojawia się złość, zazdrość, chciwość, morderstwo nienawiść, niemoralności seksualne, pycha, kłamstwo, chełpienie się, chwalenie się, podstęp i wiele jeszcze innych grzechów to znak, że nie ma tam panowania Boga. Tak więc stawiam pytanie czy ty w swoim życiu chwalisz Boga? Czy pragniesz by Bóg był uwielbiony przez wszystko co robisz, a jeśli tak to czy Bóg może się przyznać do wszystkiego czym się zajmujesz? Czy wyznajesz zasadę tylko żywemu Bogu Chwała, nie ludziom choćby byli najlepsi, nie świętym, nie aniołom tylko Bogu.
(przykład Ap. Piotra Dzieje Apostolskie 10:26, przykład Ap. Jana Objawienie 19:10, Objawienie 22:8 -9)
1 Koryntian 10:31  A więc: Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek czynicie, wszystko czyńcie na chwałę Bożą.
Bóg chce, by codzienne życie chrześcijanina było życiem w służbie Bogu na Jego chwałę. Upadek człowieka zniszczył to, ale Bóg posłał swojego syna przez którego otwiera nam oczy i na  nowo uzdalnia nas do oddawania mu czci. Powrót do  Boga zmienia nas i niweluje  wszystkie skutki grzechu w naszym życiu. Bóg sprawia przez działanie Ducha Św. że nasze życie staje się coraz bardziej podobne do obrazu jego Syna. Ratuje nas nie tylko od skutków naszych grzechów, które znajdą finał przed sędziowskim tronem Chrystusa. Ale ratuje  nas już teraz od złych wyborów, konsekwencji tych wyborów, sprawia że moc grzechu nie panuje już nad nami. Możemy przeciwstawić się tej tajemniczej mocy zła, która zmusza  każdego człowieka do pełnienia swojej woli. Będąc w Chrystusie stajemy się zupełnie wolnymi ludźmi na którymi grzech panować nie może.
Bóg nieustanie przypomina w Piśmie Św. że tylko On jest godny chwały. Musimy przyznać, że  człowiek ma z tym ogromny problem nie dostrzega tego nie widzi dlaczego chwała należy się tylko Bogu. Ale to wynika z tego kim Bóg jest i jaki Jest. Z pierwszego przykazania dowiadujemy się że Bóg jest jeden. Tylko On okazał swoją moc jako prawdziwa osoba i wyprowadził Izraelitów z domu niewoli. Ten Bóg jako jedyny jest prawdziwym ratownikiem, pomocnikiem, On jest prawdziwym ratunkiem i prawdziwym zbawicielem. Wszyscy bogowie obok niego to fałszywa nadzieja to fikcja, nie są to prawdziwe osoby ale projekcja ludzkich wyobrażeń,  wymysł upadłego człowieka i owoc grzechu. Bóg jest zazdrosny gdy stworzenie, które zostało uczynione by go uwielbiać w czynie, mowie i wszelkich staraniach oddaje chwałę czemuś lub komuś komu ta chwała się nie należy. W ks. Izajasza czytamy:
Izajasza 42:8  Ja, Pan, a takie jest moje imię, nie oddam mojej czci nikomu ani mojej chwały bałwanom.
Przykładem może być król który oczekuje czci i szacunku dla siebie i swojego urzędu i jeśli ktoś taki czci mu nie okazuje naraża się na jego gniew i karę. Wynika to z definicji kim król jest a jest monarchą, władcą ostatecznym. Podobnie Bóg, któremu należy się wszelka chwała i cześć. Bóg doskonale wie że odrzucając go skłaniamy się w kierunku wywyższania stworzenia. Dlatego mamy drugie przykazanie, które przestrzega żeby nie czynić sobie żadnych podobizn Boga czy to w kształcie obrazu,  posągu czy czegokolwiek innego. Fałszywym obrazem Boga nie tylko jest to co uczynione jest naszymi dłońmi, ale także może być to co myślimy o Bogu jak Go postrzegamy. W naszej głowie może również być nieprawdziwy obraz Boga, któremu oddajemy chwałę. Ludzie nie znający prawdziwego Boga przypisują  mu cechy których On nie ma. Pozwólcie że podam jakieś przykłady: mówią że  Bóg jest tylko miłością i nikogo nie pośle do piekła lub że  Bóg nie interesuje się sprawami ludzi  albo, że Bóg jest bardzo gniewny i surowy i pragnie tylko nam przylać jak zejdziemy z właściwej drogi. W swoim umyśle możemy tworzyć obraz Boga, którego w rzeczywistości nie ma, to również jest formą bałwochwalstwa.
Także inną formą bałwochwalstwa jest życie dla rzeczy które Bogu chwałę odbierają.
Jedno z przykazań, które Pan Jezus określił jako najważniejsze brzmi:
Mateusza 22:37  A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej.
Mamy miłować Boga na pierwszym miejscu, przed wszystkimi rzeczami, przed wszystkimi osobami, przed wszystkimi sprawami. Jeśli ktoś lub coś w naszym życiu zajmuje to miejsce to jest to bałwochwalstwo. Mamy miłować Boga bardziej niż kochamy samych siebie, bardziej niż kochamy naszą rodzinę, pracę, hobby, rzeczy. Okazuje się że nikt nie musi nas uczyć miłości do samych siebie i dbania o własne interesy, to przychodzi nam naturalnie. Nieraz obserwuje moje małe dzieci i dziwie się kto ich uczył dbania o siebie samych? Z szafy zawsze wybierają dla siebie najlepsze ciuchy, najlepsze kąski podczas obiadu, najlepsze cukierki i najlepsze miejsce do siedzenia. Musimy zwalić to nasze ja, walczyć z tym co przysłania nam Boga co powoduje że Bóg nie jest na pierwszym miejscu.
Tak więc ratunek przychodzi tylko od Boga i tylko On sam jest jego inicjatorem i wykonawcą. Dzieło zbawienia i odkupienia człowieka całkowicie leży po Bożej stronie, człowiek angażuje się w to dzieło, odbiera błogosławieństwo wynikające z tego co Bóg zrobił, ale żadnym sposobem nic nie może do tego dodać, udoskonalić czy poprawić. Jak mówi Paweł w Liście do Efezjan człowiek jest martwy przez grzechy i upadki, (Efezjan 2:1) wszyscy zgrzeszyli, wszyscy się splugawili (Rzymian 3:23) (Rzymian 3:12). Ale Bóg przychodzi ze swoją łaską i wtedy kiedy jesteśmy martwi budzi nas do życia. Słowo Boże mówi, że Jego (Chrystusa) dotknął Bóg karą za winę nas wszystkich (Izajasza 53:6) Gdzież więc twoja Chluba (Rzymian 3:27) wykluczona, Chwała jedynie Bogu.
Drodzy żyjemy w czasach gdzie zasada Soli Deo Gloria jest coraz bardziej zapomniana. Na każdym miejscu podkreśla się wartość i mądrość człowieka. Coraz częściej słyszymy głosy, że religia jest zbędna, a dzięki postępowi możemy uprać  się prawie z każdym problemem. Jakiś czas temu słyszałem w wiadomościach dotyczących rozwoju genetyki, że znaleźno geny odpowiedzialne za starzenie się i tylko kwestią przyszłości jest kiedy będziemy żyli wiecznie. To tylko pokazuje, że świat zupełnie nie dostrzega problemu ludzkości, którym jest grzech. Zupełnie nie widzą że największą naszą potrzebą jest bliskość Boga i wszystkie nasze problemy wynikają z tego że Go nie znamy. Świat nigdy nie upora się ze śmiercią jak długo będzie istniał ten porządek, grzech i śmierć będzie zbierało żniwo. Może trochę wydłuży się jeszcze życie człowieka, ale to nic nie pomoże wciąż ludzie będą kłamać zazdrościć sobie nawzajem, nienawidzić jeden drugiego, brać łapówki, mordować, a ostatecznie umierać.  Pozostaje jeszcze większy problem niż śmierć o którym już mówiliśmy wielokrotnie. Jak grzeszny człowiek może stanąć przed świętym Bogiem i okazać się sprawiedliwym? W jaki sposób uniknąć kary za grzechy w jaki sposób uniknąć potępienia? Latamy w kosmos i jako ludzkość poczyniliśmy zdumiewające odkrycia.  Medycyna jest na takim poziomie, który nas zdumiewa, odkrywamy i poznajemy coraz więcej. Ale to powoduje, że ludzie są coraz bardziej pyszni, przeświadczeni o własnej wystarczalności, zadufani w sobie, stają się coraz bardziej nieczuli na Boże Objawienie, a w ich życiu nie ma nawet odrobiny wdzięczności dla Boga nie widzą jego majestatu i Chwały. Dokąd nas to zaprowadzi?
 Do nieszczęścia rozpaczy, niemoralności i całkowitego rozkładu społecznego.
Po atakach z jedenastego września wielu ludzi mówiło „jak Bóg mógł do tego dopuścić”? „Dlaczego nic nie uczynił”? W jednym z programów o to zapytano córkę Billego Grahama znanego ewangelisty, posłuchajcie co odpowiedziała:
 „Jestem przekonana, że Bóg jest do głębi zasmucony z tego powodu, podobnie jak i my, ale od wielu już lat mówimy Bogu, żeby wyniósł się z naszych szkół, z naszych rządów oraz z naszego życia, a ponieważ jest dżentelmenem, jestem przekonana, że w milczeniu wycofał się. Jak możemy się spodziewać, że Bóg udzieli nam Swojego błogosławieństwa i ochroni nas, skoro my żądamy, aby On zostawił nas w spokoju”? 
 Jaki będzie stan ludzkości za 20, 30, 50 lat jeśli Bóg nie zmiłuje się nad nami, jeśli nie ześle przebudzenia. Jaki będzie stan człowieka jeśli nie dostrzeże że ratunek jest jedynie u Boga i Jego Syna Jezusa Chrystusa. Śmiało możemy powiedzieć, że dzisiejszy humanizm nie doprowadzi nas do niczego dobrego. Być może pojawi się następny krwawy dyktator lub straszna wojna, pycha idzie przed upadkiem (Przypowieści Salomona 16:18). Być może przyjdzie zapowiadany przez Słowo Boże Antychryst i zwiedzie w obłędzie cały świat. Nie ma ratunku dla świata bez Boga, TYLKO BOGU CHWAŁA KTÓREJ JEST GODZIEN, TYLKO U BOGA JEST RATUNEK.
A jak to jest z tobą? W jaki sposób zachowujesz się w stosunku do Boga? Czy żyjesz na Jego Chwałę w codziennym życiu? Czy wiesz o tym, że jedyna prawdziwa pomoc jest tylko u niego? W prawdziwych twoich problemach nie pomoże ci żaden człowiek, nie pomoże ci żadne rozwiązanie techniczne. Tylko jedna osoba we wszechświecie jest w stanie wyrwać cię z tego świata ciemności i przenieść do królestwa swego Syna (Kolosan 1:13), jest to Bóg wszechmogący, Jahwe, Święty Izraela  przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Czy jesteś Bogu wdzięczny za każdy dzień, za życie które ci dał zarówno to ziemskie jaki to nowe życie w Chrystusie? Czy widzisz jego wielkość, majestat i wspaniały plan zbawienia? Czy zaprosiłeś Go do swojego życia przez akt wiary mówiąc „Boże prowadź,  nie moja wola, ale twoja nich się stanie” Amen. 

21.10.2012

Bądź stały i gorliwy w pracy dla Pana


Keneth Klark angielski pisarz i historyk sztuki oraz autor wielu programów telewizyjnych w swojej autobiografii opisuje jedno ze swoich przeżyć religijnych mówiąc że doświadczenie to było tak  intensywne i mocne że pod jego wpływem postanowił zmienić swoje życie.  Jednak gdy intensywność tego przeżycia minęła Clark odsunął od siebie myśl jakiejkolwiek zmiany. Wspominając to wydarzenie napisał: „sądzę, że to pragnienie przemiany było słuszne, ale byłem tak zaangażowany w świat, że nie byłem w stanie wprowadzić jej w życie. Byłem jednak pewien że w tym przeżyciu był palec Boży.
Drodzy przytoczyłem na samym początku przeżycie tego człowieka bo chce zwiastować dzisiaj z tekstu Ap. Pawła:
  1 Koryntian 15:58  A tak, bracia moi mili, bądźcie stali, niewzruszeni, zawsze pełni zapału do pracy dla Pana, wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu.
Ap. Paweł wypowiada te słowa jako pewne podsumowanie jego rozważania na temat zmartwychwstania. Wcześniej mówił o tym, że chrześcijanin ma przed sobą wielką nadzieje jest to nadzieja niezniszczalna, nadzieja życia wiecznego i w związku z tym że mamy przed sobą tak wspaniałą perspektywę bądźmy zawsze chętni do pracy dla Pana. Jako odrodzeni chrześcijanie nie działajmy tylko pod wpływem pobudzonych emocji jak autor powyższej historii, ale jak mówi Paweł bądźmy zawsze pełni zapału.
Ale zacznijmy od początku wypowiedzi Pawła myślę że jest ona niezwykle istotna dlatego, że bardzo dobrze wyraża jakim człowiekiem powinien być prawdziwy chrześcijanin. Zbyt często nie dostrzegamy dostatecznie wyraźnie jakie wspaniałe bogactwo Chwały czeka nas gdy otrzymamy nasze dziedzictwo i spotkamy się z  Chrystusem. Spróbujmy przypomnieć sobie co mówi Pismo na ten temat:
Rzymian 8:18  Albowiem sądzę, że utrapienia teraźniejszego czasu nic nie znaczą w porównaniu z chwałą, która ma się nam objawić.

Efezjan 1:17  aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam Ducha mądrości i objawienia ku poznaniu jego,
Efezjan 1:18  i oświecił oczy serca waszego, abyście wiedzieli, jaka jest nadzieja, do której was powołał, i jakie bogactwo chwały jest udziałem świętych w dziedzictwie jego,
Musimy zdać sobie sprawę, że powołanie nasze i nadzieja jaką roztacza przed nami Bóg jest tak wspaniała,  że aż trudno wyrazić ją słowami inne miejsce Słowa Bożego mówi:
1 Koryntian 2:9  Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują.
Stąd ten zwrot Pawła „ a tak” jakby chciał nam powiedzieć że skoro tak się sprawy mają, skoro to wszystko co nas czeka jest takie wspaniałe, skoro jesteśmy już zwycięzcami to żyjmy w taki sposób by to nasze dzisiejsze życie było  zdominowane przez to życie przyszłe. Tylko wtedy kiedy będziemy bardzo wyraźnie widzieć przed sobą realność naszej nadziei przez wiarę, to nasze dzisiejsze życie będzie poświęcone Bogu. Prawdopodobnie gdybym tutaj dzisiaj przedstawił podstawowe zasady doktrynalne większość  z  nas by się z nimi zgodziła. Niektórzy z nas rozumieli by je w większym stopniu inni w mniejszym, Ale generalnie większość powiedziałby „tak to jest to w co wierzymy” „to jest to czego się trzymamy” może nawet niektórzy zachwycaliby się niektórymi z tych zasad. I wtedy ja zadałbym wam pytanie ale co wynika z tej wiary którą wyznajesz w twoim życiu? Co wynika z tego że wierzysz w Jezusa Chrystusa? Co wynika z tego że wierzysz iż zostałeś zbawiony z łaski przez wiarę? Co wynika z tego że wierzysz w powtórne przyjście Jezusa Chrystusa i przyszłe zmartwychwstanie? Wyobrażacie sobie kogoś kto by powiedział, że „nic z tego nie wynika ja tylko w to wierzę” ktoś kiedyś powiedział: „że jeśli mówisz że w coś wierzysz,  a tego nie robisz to tak naprawdę w to nie wierzysz” Słowa Ap. Pawła „a tak” na początku naszego wersetu są wezwaniem do podjęcia działania są wezwaniem do aktywności są wezwaniem do gorliwości w naszym chrześcijańskim  powołaniu.
Następnie Paweł przedstawia pewną charakterystykę chrześcijanina mówi  o tym jaki powinien być i czym powinien się wyróżniać i wymienia trzy charakterystyczne cechy:            1. Stałość, 2.  gorliwość, 3. pewność nagrody.
Zanim dokładniej przyjrzymy się pierwszej cesze chciałbym przedstawić pewną historię. Wszyscy słyszeliśmy o takim człowieku jak Mahomet ale nie wszyscy wiemy w jaki sposób Mahomet doszedł do przekonania, że wizje których doświadczał pochodzą od Boga. Przez pewien czas miał wątpliwości czy za jego objawieniami stoi Bóg. Dwie osoby utwierdziły go przekonaniu, że rzeczywiście Bóg do niego mówi. Pierwszą osobą była jego żona, a drugą co jest dla nas bardziej istotne był nieutwierdzony chrześcijanin.
 Stałość, utwierdzenie, silnie przekonanie co jest prawdą, a co nią nie jest ma istotne znaczenia dla naszego zaangażowania i działania. Nie utwierdzone chrześcijaństwo może prowadzić nas do złych owoców. Być może nie byłoby dzisiaj Islamu gdyby tamten chrześcijanin przekonał Mahometa, że wizje  które doświadcza nie są od Boga.
Pierwsze słowo którego używa apostoł Paweł oznacza kogoś  kto trzyma się wiernie ewangelii w każdych okolicznościach. Kogoś kto jest niezłomny i od tego przekonania nie są  w stanie odwieść go trudności, inne poglądy, czy jakieś niesprzyjające wieści.
Takiego samego określenia używa Paweł w liście do kolosan gdy mówi:
Kolosan 1:23  jeśli tylko wytrwacie w wierze, ugruntowani i stali, i nie zachwiejecie się w nadziei, opartej na ewangelii, którą usłyszeliście, która jest zwiastowana wszelkiemu stworzeniu pod niebem, a której ja, Paweł, zostałem sługą.
Jest to ktoś taki kogo w żaden sposób nie można odwieść od jego przekonania jeśli raz uwierzył w ewangelię to będzie się jej trzymał do końca życia. Nie zmienią jego poglądów wieści telewizyjne, rzekome sensacje z gatunku ewangelii Judasza lub to, że znaleziono ciało Jezusa lub jeszcze inne wymysły.
A drugie słowo którego używa Paweł na określenie stałości, to ktoś kto nie poddaje się wpływom, dosłownie można przetłumaczyć to słowo jako coś co nie jest przenoszone z miejsca na miejsce.
W związku z tym możemy zadać sobie pytanie dlaczego chrześcijanie się chwieją w wierze?
1. Pierwszym z powodów jest to, że zbyto mało zgłębiamy naszą wiarę. Zbyt mało angażujemy nasz umysł w rozważanie prawd chrześcijańskich. Dla wielu chrześcijan edukacja chrześcijańska zakończyła się na chrzcie i przygotowaniach dla katechumenów. Mógłbym każdego z was osobiście zapytać jak często rozmyślasz nad swoją wiarą w Jezusa Chrystusa? Jak często rozmyślasz na treścią Słowa Bożego? Nawet gdy czytamy Biblię często robimy to pobieżnie raczej zaliczamy niż rozważamy. Dlatego uważam że należy rozsądnie podchodzić do rocznych, dwuletnich programów czytania  Biblii. Tu nie chodzi o zaliczenie, ale o rozważanie treści Słowa, zachwycanie się nim by mogło ono przemienić nasz umysł. To nie znaczy że jestem przeciwny takim programom, ale chce powiedzieć że nie  mogą one stać się barierą w zgłębianiu Słowa.
2. Drugą przyczyną chwiania się w wierze jest poleganie na tym jak się czujemy. Słyszałem kiedyś Take żartobliwe powiedzenie, że „wiara to nie kiełbasa”. Niektórzy maja wątpliwości co do troski Boga o nich, bo akurat tego dnia nie czuli Jego obecności lub czują się  kiepsko w sensie samopoczucia. Autor listu do Hebrajczyków wymieniał w 11 rozdz. Bohaterów  wiary którzy byli wierni Bogu mimo cierpień i doświadczeń. Wyobrażacie sobie jak oni w tym czasie się czuli gdy byli prześladowani, nie mieli gdzie mieszkać, ukrywali się, pozbawieni swoich rodzin. A jednak  nie zrezygnowali ze swojej wiary w Boga. Gdyby mieli polegać na swoich uczuciach w takich okolicznościach z pewnością byśmy o nich nie czytali jako o Bohaterach. Niekiedy towarzyszył im gniew z powodu braku odpowiedzi Boga lub strach przed cierpieniem innym razem ból fizyczny, ale mimo wszystko byli wierni. Wiarę w Boga trzeba rozumieć jako wierność Bogu i pewność wypełnienia się Jego obietnic.
3. Trzecią przyczyną chwiejności jest poleganie na ludziach, a nie na Słowie Bożym.
Jeremiasza 17:5  Tak mówi Pan: Przeklęty mąż, który na człowieku polega i z ciała czyni swoje oparcie, a od Pana odwraca się jego serce!
Drodzy ludzie są zawodni, upadają, niekiedy nie dają świadectwa, odwracają się od nas. Gdy twoja wiara skupia się w oparciu o  jakąś osobę, może wielki autorytet duchowy, to co zrobisz gdy ten ktoś upadnie? Nie polegajmy na ludziach w nich nie ma siły, siła jest w Bogu w Jezusie Chrystusie ludzie są słabi.
4. Kolejnym powodem chwiejności w wierze jest brak społeczności z Bogiem. Drodzy bez Boga bez Chrystusa nic nie jesteśmy w stanie uczynić co by przysporzyło Bogu chwały. W każdej chwili w każdym momencie naszego życia w wierze potrzebujemy wsparcia naszego Boga, Ducha Św.
Jana 15:5  Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.
Podobnie jak do życia cielesnego potrzebujemy jedzenia tak do owocnego życia duchowego potrzebujemy trwać w Chrystusie. Od niego otrzymujemy potrzebną nam energie i inspiracje, od niego otrzymujemy zapał siłę by oprzeć się grzechowi. Gdy brakuje nam tej osobistej relacji z naszym Panem upadamy, jesteśmy słabi i chwiejemy się. Podobnie jak Hiskiasz który został wystawiony na swoje własne siły gdy przybyli do niego posłowie babilońscy żeby dowiedzieć czegoś o jego powodzeniu (2 Kronik 32:31). Hiskiasz wtedy przypisał sobie ten sukces, wzbił się w pychę i nie oddał chwały Bogu.
5. Piąta rzeczą która pozbawia nas stałości i pewności naszej wiary jest grzech, właściwie powinien być na pierwszym miejscu. Jest to główna przyczyna baraku mocy i działania Ducha Św. w naszym życiu. Autor listu do  hebrajczyków wyraził to w taki sposób:
Hebrajczyków 12:1  Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami,
Grzech usidla nas powstrzymuje w działaniu w aktywności dla Pana. Powoduje że tracimy Ducha stajemy się wycofani . Grzech również jest główną przyczyną braku rozwoju duchowego nie pozwala nam posunąć się do przodu w naszej wierze, powoduje że nie dochodzimy do dojrzałości duchowej, a tym samym nie jesteśmy dostatecznie przygotowani do pełnienia Bożego dzieła.
6. Szóstą przyczyną chwiejności w wierze jest to, że bardziej skupiamy się na otaczających nas okolicznościach niż na Bogu. Możemy zbyt mało znać naszego Boga i to powoduje że nie podejmujemy pewnych działań lub nie dostrzegamy możliwości służby tam gdzie ona się pojawia. Niekiedy z powodu braku znajomości Boga nie modlimy się o rzeczy o które powinniśmy się modlić i nie doświadczamy zwycięstwa w różnych dziedzinach naszego życia.
Pozwólcie że wyrażę to pewnym przykładem, Georg Muller znany kaznodzieja i założyciel  wielu sierocińców w Wielkiej Brytanii płynął kiedyś statkiem do Kanady na serię wykładów. Ale w pewnym momencie  pojawiła się tak gęsta mgła, że uniemożliwiała poruszanie się naprzód. Kapitan poinformował Georga że nie dotrą na czas do Qubecu. Ale Muller w ogóle się tym nie przejął tylko powiedział „że musi być na czas” i „idzie się modlić” do modlitwy zaprosił kapitana i razem udali się do pokoju nawigacyjnego żeby się pomodlić.
Kapitan uważał, że Muller jest jakimś niepoważnym szaleńcem i zwracał  mu uwagę że w sytuacji gdy panuje tak gęsta mgła nawet modlitwa nie pomoże. Wewnątrz kajuty Muller pomodlił się najprostszą modlitwą i podziękował Bogu. Gdy kapitan zaczął się modlić Georg powstrzymał go i powiedział, „by się  nie modlił bo w to nie wierzy i że mgły już nie ma” Gdy otworzono drzwi od kajuty rzeczywiście mgła zniknęła a Georg Muller dotarł  na czas do Quebecu. Zachęcam was by przeczytać biografię tego niezwykłego kaznodziei nosi tytuł „Ojciec bezdomnych dzieci z Bristolu”
Tak więc omówiliśmy powody chwiania się w wierze dalej przechodzimy do kolejnego naszego punktu gorliwości do pracy dla Pana. Czy zauważyliście, że Ap. Paweł mówi „pełni zapału” nie mówi byśmy mieli trochę zapału, ale mamy być całkowicie, kompletnie wypełnieni chęcią służby i poświęcenia Bogu. Dostrzegam w naszych kościołach coraz bardziej niebezpieczny trend, że wielu zaczyna uważać iż w zborze głównie ten zapał do pracy powinien mieć pastor. Otrzymuje za to wynagrodzenie więc z obowiązku powinien służyć. Oczywiście pastor przede wszystkim powinien być przykładem gorliwości, ale Paweł nie zwraca się tylko do pastorów, zwraca się do każdego z nas. Każdy chrześcijanin powinien być wypełniony ogniem gorliwości.  Wyobrażacie sobie co by było gdyby powiedzmy 90% kościoła było zaangażowane w służbę. W naszych kościołach byśmy przeżywali rewolucje i jestem przekonany, że wiele podupadających zborów w niedługim czasie by kwitło. Obecne badania statystyczne pokazują że przeciętnie w naszych zborach angażuje się od 20% do 30% ludzi. Oczywiście to jest pewna średnia w niektórych kościoła ten procent jest bardzo niski a w innych wysoki. Ale chce  się ciebie zapytać jak to wygląda w twoim życiu? Czy jesteś chętny do pomocy w kościele? Kiedy ostatnio zrobiłeś coś dla Boga? Zazwyczaj  nie mamy oporów żeby robić coś dla siebie, kupować coś dla siebie. Wielu ludzi mówi że brakuje im czasu ale wtedy kiedy chodzi o ich potrzeby, to  znajdują na nie czas. Pismo Św mówi że największym  przykazaniem przed wszystkimi innymi jest miłość do Boga.
Mateusza 22:37  A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej.
A miłość do Boga objawia się w posłuszeństwie ewangelii, w przestrzeganiu Jego przykazań w szukaniu Jego królestwa. Gdy nie widzę w człowieku pragnienia służby Bogu, gdy nie widzę wdzięczności objawionej w poświęceniu za dzieło jakie dla nas Bóg dokonał wydając swego syna za nasze grzechy. Mam poważne wątpliwości czy ktoś  taki jest odrodzony duchowo.
Apostoł używa zwrotu które oznacza mieć czegoś w nadmiarze lub naczynie które się przelewa. Możemy powiedzieć, że chrześcijan to człowiek, który powinien kipieć zapałem z którego chęć służby Bogu wylewa się.
Pozostaje pytanie co wtedy gdy tego zapału nam brakuje? Co wtedy gdy poddaliśmy się zniechęceniu? Jestem przekonany że istnieje na to tylko jeden sposób.
Słowo Boże mówi, że chcenie i wykonanie pochodzi od Pana,  (Filipian 2:13) musimy przyjść na nowo do Pana i prosić by posilił nas odnowił naszego ducha i dał nam pragnienie służenia Mu. Utrata zapału i zniechęcenie zdarzała się u największych mężów Bożych.   Takie zniechęcenie przeżywał Eliasz gdy miał  dosyć życia, przezywał Hiob i Dawid takie zniechęcenie towarzyszyło Apostołom, ale na taki stan nie możemy się godzić w naszym życiu. Musimy szukać u Boga nowej inspiracji ponownego napełniania jego Duchem byśmy na nowo mogli iść do tego zgubionego świata i powiedzieć  mu o wielkich działach Bożych.
Gdy Dawid upadł w grzech sprowadzając do siebie Batszebę i gdy Bóg go osądził wtedy stracił zupełnie zapał, ale posłuchajcie jak Dawid modli się w tej sytuacji:
Psalmów 51:14  Przywróć mi radość z wybawienia twego I wesprzyj mnie duchem ochoczym!
15  Przestępców będę nauczał dróg twoich, I grzesznicy nawrócą się do ciebie.

Jeszcze jeden przykład, w Dziejach Ap. Czytamy że Apostołowie natrafili na silny opór w Jerozolimie podczas głoszenia ze strony przywódców żydowskich. Uwięziono Piotra i Jana i zabroniono im przemawiać i głosić Jezusa. To spowodowało pewne obawy u uczniów i stracili odwagę. Powrócili do swoich i wznieśli wspólnie modlitwę do Boga i po modlitwie doświadczyli niezwykłego posilenia:
Dzieje Apostolskie 4:31  A gdy skończyli modlitwę, zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani, i napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i głosili z odwagą Słowo Boże.
Oni chcieli służyć, ale brakowało im odwagi, brakowało im mocy gdy zwrócili się do Boga Bóg wyposażył ich. Jestem przekonany, że tylko w taki sposób możemy odzyskać utracony zapał.
Przypomnę jeszcze jedną sytuacje, pamiętacie zbór do Laodycei 3 rozdz. Ks Obj? Pamiętacie jaki tam był problem? Oni stali się letni utracili gorliwość i zaangażowanie, mocno byli pochłonięci sobą samym. Pan powiedział, że  jedyną receptą na odzyskanie dawnego życia jest ponowne przyjście do Niego.
Objawienie 3:18  radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił i abyś przyodział szaty białe, aby nie wystąpiła na jaw haniebna nagość twoja, oraz maści, by nią namaścić oczy twoje, abyś przejrzał.
Jeśli jesteś człowiekiem który utracił ten zapał to radzę ci byś przyszedł do Pana przeproś Go za brak gorliwości, chęci zaangażowania i poproś Go by na nowo wzmocnił cię i odnowił twojego Ducha.
Ostatni główny punkt mojego dzisiejszego zwiastowania to pewność nagrody, „wiedząc, że trud wasz w Panu nie jest daremny”.
Na początku chciałbym zadać ci pytanie. Czy ty to wiesz że służba dla Pana nie jest na darmo? Czy ty to wiesz że służba dla Pana ma wielką zapłatę? (Kolosan 3:24) (Hebrajczyków 10:35) (Hebrajczyków 11:26) (2 Jana 1:8)
Chociaż życie wary w Jezusa Chrystusa nie jest łatwym życiem jak Paweł mówi, że jest to jednak trud, wysiłek. Ale ten trud i wysiłek nie jest daremny gdy skończymy swoje dzieło wiary otrzymamy od Pana nagrodę. Każdy otrzyma taką nagrodę na jaka zasłużył odpowiednią do jego poświęcenia i zaangażowania. Paweł był tego świadomy odchodząc ze świata powiedział.
2 Tymoteusza 4:8  a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, którzy umiłowali przyjście Jego.
Inny fragment Słowa Bożego mówi:
Galacjan 6:9  A czynić dobrze nie ustawajmy, albowiem we właściwym czasie żąć będziemy bez znużenia.
Należy przy tym powiedzieć, że trud za który otrzymamy od Boga zapłatę jest to „trud w Panu” lub inaczej trud dla Pana. Czyli jest to ciężar chrześcijańskiej służby, który podejmujemy ze względu na nowe narodzenie. Nie chodzi tu o zwykłe doczesne życie które wiedzie każdy człowiek. Raczej trzeba to odnieść do innej wypowiedzi Pana Jezusa (Łukasza 6:22) Kiedy pan mówi że wielka zapłata jest tych którzy są prześladowani z powodu niego. Wilka nagroda od Boga obejmuje poświęcenie dla spraw Królestwa Bożego, jest zapłatą za naszą aktywność którą podejmujemy obok tego zwykłego  codziennego życia. Ludzie tego świata nie służą Bogu,  bo Go nie znają i uważają, że to strata czasu. Zajmują się tym życiem, życiem ziemskim, ale chrześcijanin pracuje przez wiarę w Chrystusa dla życia wiecznego, gromadzi sobie skarby w niebie a nie na ziemi.
Jest pewna anegdotka, która jest dosyć znana  i mówi o nagrodzie. Dwóch chrześcijan staje po śmierci przed Bogiem i Bóg prowadzi ich do dziedzictwa jakie  mają otrzymać. Jeden z nich otrzymuje wspaniały piękny pałac. A drugi myśli  sobie, że otrzyma równie okazałą nagrodę. Tymczasem okazało się że dla niego była tylko lich chatka. Więc pyta się Boga „jak to”? A Bóg mówi „z tego materiały który przysłałeś z ziemi na tyle starczyło”
Tak więc kończąc przeczytajmy jeszcze raz:
1 Koryntian 15:58  A tak, bracia moi mili, bądźcie stali, niewzruszeni, zawsze pełni zapału do pracy dla Pana, wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu. Amen 

13.10.2012

Pewność zmartwychwstania


Pan Jezus mówił o sobie, że On jest zmartwychwstaniem i żywotem, ale co to właściwie oznacza? Co to oznacza dla mojego i twojego życia?
Ta wypowiedź Jezusa pada w 11 rozdz. Ewangelii Jana w kontekście zmartwychwstania Łazarza.
Jana 11:25  Rzekł jej Jezus: Jam jest zmarwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.
26  A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?
Wcześniej Marta odpowiada na słowa Chrystusa o zmartwychwstaniu, że wierzy w nie. Ale ona ma na myśli zmartwychwstanie w dniu ostatecznym w jakie wierzyło konserwatywne stronnictwo Żydowskie w czasach Jezusa. Nawet jej do głowy jej nie przyszło, że gdy Chrystus mówi  „zmartwychwstanie brat twój” to mówi o wydarzeniu które zaraz ma się dokonać. Zresztą później daje tego wyraz w 39 wersie gdy mówi że ciało Łazarza już cuchnie rozkładem.  Chrystus chciał by Matra, Maria i Żydzi którzy przybyli opłakiwać Łazarza uwierzyli, że zmartwychwstanie może się tylko wtedy dokonać gdy nasza wiara i ufność złozona jest w Nim. Nie wystarczy wierzyć w zmartwychwstanie, trzeba wierzyć przede wszystkim w osobę dzięki której nasze zmartwychwstanie się dokona. Trzeba całkowicie zawierzyć się Chrystusowi, poddać mu swoje życie. Gdy Chrystus mówi, że On jest zmartwychwstaniem ma  na myśli to, że zmartwychwstanie do życia wiecznego jest możliwe tylko dzięki niemu. Określanie się Chrystusa w taki sposób jest dla nas sygnałem byśmy nie szukali oparcia w czymkolwiek innym jak tylko w Jego Osobie. Życie jest tak mocno przypisane do Chrystusa jak światło do słońca, Jezus jest dawcą życia, zwycięstwo nad śmiercią jest przez Niego i w Nim. Pan używał wielokrotnie takich sformułowań byśmy dostrzegli w nim jedyną drogę, jedyne wyjście i ratunek dla nas samych. Nawet  Marta nie dostrzegała w nim tego kim naprawdę był. Dzisiaj możemy czuć się zupełnie bezpiecznie jeśli tylko zaufamy Chrystusowi, nasze zbawienie jest przypieczętowane a życie wieczne całkowicie pewne. Chrystus pokonał największego naszego wroga, którym jest śmierć dał tego dowód przez przywrócenie do życia Łazarza i swoje zmartwychwstanie. Już niebawem Pan powróci a wielu tych którzy śpią w prochu ziemi powstanie z grobów. Ci którzy będą wówczas żyli gdy On przybędzie zostaną  porwani w powietrze i przemienieni i tak zawsze będziemy z Panem. Jak powiedział Dawid, skoro Pan jest życiem i wsparciem cóż może uczynić mi człowiek. Cóż może dać mi ten świat co byłoby bardziej wartościowe od mojego Pana wszak On zapewnia mi życie na wieki. Drodzy nie miłujmy tak bardzo tego życia, które mamy tutaj bojąc się go utracić. W Chrystusie mamy o wiele wspanialsze życie, którego dzisiaj jeszcze nie widać, ale  już niebawem gdy objawi się Arcypasterz okażemy się razem z nim w Chwale. Miłujmy to życie wewnętrzne duchowe i o nie zabiegajmy, by się nie okazało że gdy Powróci Pan to choć wierzyliśmy w Zmartwychwstanie to jesteśmy bez Chrystusa bez społeczności z nim. W chrześcijaństwie nie chodzi tylko o to, by właściwie wierzyć, ale mieć  relacje z żywym Bogiem przez Pana naszego Jezusa Chrystusa w Duchu Św. Ta relacja z żywym Bogiem wynika z nowego narodzenia, Bóg obdarza nas swoim Duchem budząc nas do życia ze śmierci duchowej w której znajduje się każdy człowiek. Pod wpływem Ducha nasze serce jest rozpalone, rozgrzane do społeczności z Panem. Każdy nowonarodzony chrześcijanin ma pragnienie Czytania Sowa Bożego, modlitwy i społeczności z Kościołem. To pragnienie wzrasta jeszcze bardziej w miarę bliższej relacji z Chrystusem  i pomnażania Bożej łaski w naszym życiu.

12.10.2012

Moc ewangelii


Rzymian 1:16  Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka,
Przez ostatni tydzień rozdawaliśmy na ulicach Wejherowa zaproszenia na nabożeństwo ewangelizacyjne. Większość ludzi jest obojętnie do nas ustosunkowana są także tacy którzy potrafią na ulicy głośno wyrazić co o nas myślą. Za każdym razem gdy ludzie gardzą mną z powodu ewangelii lub ubliżają mi przypomina mi się, że podobnie ubliżali Jemu 2000 tys. lat temu,  Jezusowi Chrystusowi. Wiliam Booth założyciel Armii Zbawienia powiedział, że jeśli cichutko pozostaniemy w swoich kościołach to diabeł nie będzie się tym przejmował. Ale jeśli tylko wyjdziemy na ulicę z poselstwem ewangelii będą na nas tak samo zgrzytać zębami i nienawidzić na jak nienawidzili Jego. To powoduję że jeszcze bardziej się z Nim utożsamiam moim Panem który położył swoje życie bym ja mógł żyć. Och jak mi smutno z powodu tych wszystkich ludzi którzy chodzą spętani przez grzech, świat i złego nie widząc prawdziwej wolności, miłości, radości i piękna zbawiciela.
Ale dzięki Bożej łasce spotykamy też ludzi którzy są otwarci i chcą rozmawiać, dowiedzieć się czegoś więcej, obiecują że przyjdą na ewangelizacje. Jednego dna miałem sytuacje gdy podeszła do mnie kobieta i mnie błogosławiła niczym anioł posłany przez Boga. Mam nadzieje, że moja gorliwość dla Pana będzie wzrastać z każdym dniem, moim marzeniem jest widzieć duchowe przebudzenie w naszym  kraju w Polsce która obecnie pogrążona jest w bałwochwalstwie i rozpaczy duchowej. Nawet jak ludzie chodzą do kościoła, to wynika to z kultury, tradycji, przywiązania do wiary ojców. Nieliczni w sposób świadomy przezywają swoją wiarę, a jeszcze mniej zna prawdziwego żywego Boga i Jezusa Chrystusa Którego Ojciec posłał.

Łączna liczba wyświetleń