22.07.2015

Wychowywanie dzieci w bojaźni Pańskiej 5 Mojżeszowa 6,4 – 13


Drodzy, mamy zbyt mało czasu, by poruszyć wszystkie kwestie związane z wychowaniem dzieci w bojaźni Bożej. Więc to, co ja mogę jedynie dzisiaj zrobić, to zacząć temat, pobudzić do myślenia i dyskusji, dać pewne wskazówki. Ale będzie to jedynie wstęp, który ma na celu spowodować, refleksje i zachętę do dalszych studiów i działań. Na koniec tego wykładu podam również literaturę z której ja korzystam i która dla ciebie może być pomocna w tym temacie. Na runku jest bardzo wiele książek na temat chrześcijańskiego wychowania dzieci. Ale muszę powiedzieć że część z tych książek nie czerpie z Biblii, tylko głównie ze świeckiej psychologii, od świeckich autorytetów w dziedzinie wychowania. Oczywiście pewne rzeczy mogą być wartościowe, ale w wielu przypadkach świeckie zasady wychowania są sprzeczne z biblijnymi.
Każdy z nas kto ma dzieci, czy kiedykolwiek planuje mieć musi sobie zdawać sprawę z tego jak wiele wysiłku trzeba włożyć w wychowanie naszych pociech w ogóle, a jeszcze więcej trzeba siły żeby wychować dobre dzieci. Gdybyśmy zapytali ludzi co to znaczy wychować dobrze dzieci, to jak myślicie jakie padłyby odpowiedzi?
Prawdopodobnie większość osób powiedziałaby, że pragnie dzieci ułożone, posłuszne, pomagające rodzicom, nie wdające się w konflikty z prawem, stroniące od narkotyków przykładające się do nauki, uprzejme dla innych, po prostu dzieci dobre. Ale my nie chcemy rozmawiać dzisiaj o wychowaniu jako takim. Każdy z nas chciałby mieć dobre dzieci i ja rozumiem ludzi którzy pragną mieć dobrze wychowane potomstwo. Problem jednak polega na tym, że większość ludzi chce mieć pewien skutek, ale nie wie jak go osiągnąć. Większość ludzi pomija to, co jest zasadnicze w wychowaniu, potrzeby duchowe dziecka. Najczęściej mamy tendencje skupiać się na potrzebach fizycznych i intelektualnych, jak jedzenie, ubrania, zabawki, szkoła, wykształcenie, rozwijanie talentów, zabawa itp. Ale Słowo  Boże mówi, że nasze dzieci na pierwszym miejscu potrzebują Boga. Potrzebują duchowego odrodzenia, więc główna część naszej pracy w wychowaniu naszych pociech powinna się skupiać na nauczeniu dzieci bojaźni bożej i prezentowaniu im ewangelii o Panu naszym Jezusie Chrystusie.
Słowo Boże mówi:
Psalm 111:10  Początkiem mądrości jest bojaźń Pana; Wszyscy, którzy ją okazują, są prawdziwie mądrzy. Chwała jego trwa na wieki.
Tak więc, gdybyśmy nauczyli nasze dzieci wszystkiego co dobre i pożyteczne np. dalibyśmy im dobre wykształcenie, nauczylibyśmy ich pracy i wypełniania obowiązków, okazywania nam troski oraz szacunku,  a nie nauczylibyśmy ich bojaźni Bożej. Nie nauczylibyśmy ich, że przede wszystkim na pierwszym miejscu mają oddawać Bogu cześć i Jego uwielbiać, to możemy w świetle słowa Bożego mówić o porażce wychowawczej. Jeśli nie wychowujemy dzieci dla Boga, to wychowujemy je dla świata. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że nie możemy podjąć decyzji podążania za Jezusem za nasze dzieci. Słowo Boże uczy nas, że każdy z nas sam osobiście musi uwierzyć w Chrystusa, by zostać zbawionym. Każdy indywidualnie musi wzywać imienia Pańskiego, imienia Jezusa, by Jezus stał się jego Zbawicielem. Ale to, co możemy zrobić dla naszych dzieci i co mamy robić, to prowadzić je do tej decyzji podążania za Chrystusem. W nauczeniu dzieci bojaźni Pańskiej zawierają się również te wszystkie rzeczy i cechy które pragnęlibyśmy, by nasze dzieci posiadały, jak: pracowitość, posłuszeństwo rodzicom, uprzejmość, łagodność, dobroć, stronienie od używek, czy umiejętność podejmowania dobrych wyborów.
Jest tak dlatego, że właściwie pojmowana bojaźń Boża prowadzi nas do przestrzegania Bożych przykazań.
Chcesz mieć mądre dzieci, ucz je bojaźni Bożej, początkiem mądrości jest bojaźń Pana

Bezbożne społeczeństwo
Musimy sobie zdać sprawę, że jako chrześcijanie żyjemy we wrogim środowisku wobec wartości chrześcijańskich jakim jest świat. Więc nie możemy spodziewać iż od świata otrzymamy pomoc w pobożnym wychowaniu naszych dzieci. Obowiązek ten przede wszystkim spoczywa na rodzicach. Świat ciągle się zastanawia dlaczego z naszymi dziećmi jest coraz gorzej pomimo wielu programów wychowawczych, lepszej opieki w szkołach,  bardziej wykształconych nauczycieli, lepszego dostępu do edukacji. Jestem przekonany, że odpowiedzią na to pytanie jest pogarszająca się sytuacja rodziny, nie tyle finansowa, bo o tym trąbi się w każdych mediach, ale sytuacja moralna. Boża instytucja biblijnej rodziny w dzisiejszym świecie przeżywa poważny kryzys, a właśnie to jest najlepsze środowisko do zapewnienia dziecku właściwej opieki emocjonalnej i właściwego rozwoju. Nic nie da dziecku tego co zdrowa, pełna  kochająca się rodzina.
Nie trzeba być ekspertem, by widzieć że znaki upadku rodziny widoczne są na każdym kroku, ¼ zawartych w tym roku małżeństw rozpadnie w ciągu najbliższych kilku lat. Rewolucja seksualna przez środki masowego przekazu weszła do naszych domów i w znacznym stopniu przyczyniła się do niewierności małżeńskiej i zaniku miłości między małżonkami. Obserwujemy też zanik biblijnych tradycyjnych poglądów na rodzinie, małżeństwa homoseksualne, życie na tzw. kocią łapę, radykalny feminizm, czy samotne matki są na porządku dziennym. To wszystko musi wpływać i wpływa na poczucie bezpieczeństwa naszych dzieci.
Gdy Bóg przemawiał w naszym przewodnim fragmencie do Izraela, to na rodziców złożył odpowiedzialność uczenia swoich dzieci kim jest Bóg. Powiedział: ty będziesz wpajał te słowa -  mając na myśli Boże prawo - w twoich synów, w twoje córki, będziesz dbał o to, by to słowo było odpowiednio szanowane w twoim domu i będziesz uczył swoje dzieci prawd o tym kim jest Bóg w każdej możliwej sytuacji.
Nie możemy spodziewać się, że kościół załatwi za nas tą sprawę. Oczywiście kościół angażuje się  w wychowanie następnego pokolenia i w miarę możliwości pomaga rodzicom uczyć dzieci bojaźni Bożej, przez różnego rodzaju szkolenia jak szkółki niedzielne, obozy dla dzieci, konferencje młodzieżowe i inne zajęcia. Ale to nie zwalnia rodziców z odpowiedzialności przed Bogiem, przede wszystkim to oni mają się podjąć tego zadania. Nadto kościół poniesie sromotną porażkę jeśli dzieci nie zobaczą osobistego zaangażowania każdego z nas w miłość do Boga. Nic tak nie działa odpychająco na twoje dzieci jak nasze wezwania, by kochały Boga i żyły zgodnie z Jego przykazaniami, a później brak z naszej strony osobistego zaangażowania, by nasze życie osobiste było skupione na Bogu.

Osobiste nawrócenie
Dlatego  Bóg w pierwszej kolejności kieruje wezwanie do nas, do każdego z nas indywidualnie, by każdy z nas osobiście pokochał Boga. Zwróćmy uwagę na wiersze 5 Mój 6,5-6
5 mojżeszowa 6:5  Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i a całej duszy swojej, i z całej siły swojej.
6  Niechaj słowa te, które Ja ci dziś nakazuję, będą w twoim sercu.
Jeśli pragniesz mieć wierzące kochające Boga dzieci, to musisz zacząć od siebie, a nie od dzieci. Najpierw my musimy poznać Boga. Najpierw powinienem zadbać o moją osobistą relacje z Bogiem i sam muszę być z Nim pojednany przez autentyczną szczerą wiarę w Jezusa. Najpierw sam muszę się upamiętać, przyjść do Boga z moimi grzechami i prosić Go o wybaczenie oraz zaprosić Pana Jezusa Chrystusa do mojego życia, by stał się moim Zbawicielem, bym w ten sposób mógł doznać wewnętrznej duchowej przemiany, nowego narodzenia i stać się dzieckiem Bożym. Dopiero wtedy mogę być właściwym przykładem i świadectwem dla moich dzieci. Mamy miłować Boga z całego serca z całej duszy i ze wszystkich naszych sił. Inaczej mówiąc zaangażuj w miłość do Boga wszystko co Bóg ci dał, twój intelekt, twoje ciało, twój dom, twoje majętności i wszytko kim jesteś i co posiadasz. Zaangażuj się całym sercem w szukanie Boga i w służbę dla Niego. Dbaj o to, by Słowo Boże nie było tylko częścią niedzielnej liturgii w twoim domu, ale było w twoim sercu.
Noszenie Słowa Bożego w sercu oznacza darzenie Go największą miłością i szacunkiem. Oznacza, że Słowo To prowadzi cię w życiu i jak mówi Dawid w Psalmie 119, 105 jest pochodnią dla naszych nóg i światłem które rozświetla nam drogę pozwalając utrzymać nam właściwy kurs. Jeśli zabraknie tego osobistego zaangażowania, indywidualnego nawrócenia, wtedy jest znacznie trudnej naszym dzieciom poznać Pana. Możemy tylko dziękować Bogu, że On w łasce swojej sprawa, że niekiedy dzieci nie mające żadnych podstaw biblijnych jednak przychodzą do  Niego. To dowodzi, że łaska Boża i Słowo Boże jest mocniejsze grzech i diabeł. Często ja modle się do Boga, by On wyprostował moje błędy w moim rodzicielstwie i obrócił je na dobre.
Najlepszym przykładem zaniedbań jest sam Izrael. Oni nie wypełnili tego zadania nauczenia kolejnego pokolenia kim jest Bóg i jak należy oddawać mu cześć.
Zwróćcie uwagę na to, co czytamy w Ks. sędziów
Ks. Sędziów 2:7  Lud służył Panu przez wszystkie dni życia Jozuego oraz przez wszystkie dni życia starszych, którzy Jozuego przeżyli, a którzy oglądali wszystkie wielkie dzieła, jakich Pan dokonał dla Izraela.
8  Jozue, syn Nuna, sługa Pana, umarł, licząc sto dziesięć lat.
9  Pogrzebano go w obrębie jego dziedzictwa w Timnat-Cheres, na pogórzu efraimskim, na północ od góry Gaasz.
10  A gdy również całe to pokolenie wymarło i nastało po nich inne pokolenie, które nie znało Pana ani tego, co On uczynił dla Izraela,
11  Zaczęli synowie izraelscy czynić zło w oczach Pana i służyli Baalom.
12  Opuścili Pana, Boga ojców swoich, który ich wywiódł z ziemi egipskiej, i chodzili za innymi bogami spośród bogów ludów okolicznych, i oddawali im pokłon, drażniąc Pana.
2:13  Tak opuścili Pana, a służyli Baalowi i Asztartom.
Tak więc przykład Izraela jest dla każdego z nas jest przestrogą, by nasze dzieci przez nasze zaniedbania nie stały się pokoleniem, które nie zna Pana. Izraelici zaniedbali uczenie swoich dzieci o tym, co Bóg zrobił dla nich. W rezultacie całe następne pokolenie odeszło od Boga i zwróciło się ku bałwanom, co przyniosło chaos i zniszczenie. Nie mieli siły stawić czoła wrogiemu bałwochwalczemu otoczeniu, bo rodzice nie wywiązali się ze swojego obowiązku.   A muszę wam powiedzieć, że już nie raz miałem okazje widzieć jak wierzący rodzice zupełnie zaniedbywali biblijną edukacje swoich dzieci np. przez nieprzyprowadzanie dzieci na nabożeństwa, czy brak czytania Słowa Bożego i modlitwy ze swoją rodziną w domu lub brak osobistego świadectwa. Jak wiemy dzieci są doskonałymi obserwatorami i szybko się uczą. Nie licz na to, że będą robić to  co mówisz, ale z pewnością będą czynić co ty robisz.
Ostatnio jeden z moich przyjaciół powiedział, że służył kiedyś w pewnym zborze i później przeszedł z tego zboru do innego. Po wielu latach pojawił się w tym zborze na kazaniu i spotkał niektórych ludzi sprzed wielu lat, będących członkami tego zboru już kiedyś. Jedną z rodzin szczególnie zapamiętał mieli wtedy małego synka, który był małym urwisem, ale rodzice uważali, że nie należy go dyscyplinować i karcić tzw. bezstresowe wychowanie. Nie wychowywali go w bojaźni Bożej, teraz ten ów chłopiec ma ponad dwadzieścia lat. I co? I chodzi daleko od Pana w świecie, umiłował różne bałwany i im oddał się na służbę. To jest jeden z przykładów jakich wiele w naszych kościołach.
W pewnym sensie zasada wychowania naszych dzieci w bojaźni Bożej jest bardzo prosta. Potrzebujemy złapać się kilku biblijnych zasad rodzicielstwa i ciągłego systematycznego trzymania się ich.
 Nieustannie ucz swoje dzieci Słowa Bożego
5 Moj 6:7  Będziesz je wpajał w twoich synów i będziesz o nich mówił, przebywając w swoim domu, idąc drogą, kładąc się i wstając.
To właśnie Boże Słowo ma moc jak miecz obosieczny i dokonuje przemiany ludzkiego serca przez Ducha św. Dlatego powinniśmy wykorzystać każdą okazje, by nauczać nasze dzieci co mówi Bóg, kim On jest, czego oczekuje i do czego nas wzywa. Naszym priorytetem powinno być przekazać prawdę ewangelii naszym dzieciom, że potrzebują duchowego odrodzenia i tylko Chrystus może je Zbawić. Tak wiec powinniśmy uczyć nasze dzieci o duchowym upadku człowieka, o tym że każdy z nas potrzebuje odrodzenia duchowego, a grzech jest ciężkim przestępstwem w oczach Boga. Ucz o tym jak straszny jest grzech i jak bardzo zasmuca Boga i jak straszne są jego konsekwencje. Ucz swoje dzieci o tym kim jest Bóg jakie są jego atrybuty, ucz o Jego świętości, Sprawiedliwości, gniewie wobec grzechu, łasce, miłości do człowieka i ciągłym Bożym pragnieniu Boga, by człowiek zwrócił się do  Niego. Ucz swoje dzieci ewangelii o posłaniu Jezusa Chrystusa,  po co przyszedł, kim był, kim się stał dla nas, co chce uczynić w naszym życiu. Ucz je o Krzyżu Pana Jezus, jak wielką ofiarę poniósł i jak doskonałą byśmy dzisiaj bez przeszkód mogli uwielbiać Boga w jego Imieniu. Ucz swoje dzieci doktryn biblijnych, omawiaj je ze swoimi dziećmi w swoim domu i pozwól im zadawać pytania. Przypominaj im o  Bogu o Bożych przykazaniach w najróżniejszych sytuacjach życiowych. Czytaj z nimi codziennie regularnie Słowo Boże i naucz ich jak to jest ważne, by trwać w tym słowie. Ucz je modlitwy do Boga, że powinny zawsze do Boga się zwracać i szukać u Niego posilenia, wzmocnienia, pomocy i błogosławieństwa. Bądź niestrudzony w tej pracy nawet jak wydaje ci się, że nie widzisz żadnych efektów.
Jakiś czas temu gdy uczyliśmy nasze dzieci przykazań Bożych i omawialiśmy, że powinniśmy szanować imię Boże i otaczać je największym szacunkiem i nie wzywać Go na darmo, wydarzyło się coś co  nasz zaskoczyło. Tego dnia 6 – letnia nasza córka poszła do zerówki i gdy przyszedłem ją odebrać, pani wychowawczyni powiedziała, że nasza córka pouczała. Ja spytałem się o czym pouczała – a pani odpowiedziała, że jedno z dzieci wołało O Jezus, O Jezus, a nasza córka podeszła do tej dziewczynki i powiedziała żeby nie wzywać imienia Bożego na darmo. Pani wychowawczyni była niezwykle zdziwiona jej zachowaniem i dojrzałością.
To czego uczymy nasze dzieci, rzeczywiście ma sens i zostaje w ich głowie i sercu, nie zniechęcajmy się, to działa. Mamy to robić cały czas, tak długo jak Bóg pozwala nam mieć wpływ na nasze dzieci i mamy to robić niestrudzenie.
Należy tutaj podkreślić ciągłość i systematyczność. Nie możemy w edukacji naszych dzieci polegać na jednorazowym wydarzeniu, jednej modlitwie, ewangelizacji, czy obozie chrześcijańskim. Oczywiście te wszystkie rzeczy są pomocne i dziękujemy Bogu, że Bóg się tym posługuje. Ale nakaz Boży dotyczy ciągłej pracy i biblijnej edukacji. Mamy to czynić cały czas i w każdej sytuacji. Absolutnym mistrzem w wykorzystywaniu sytuacji życiowych do uczenia prawd biblijnych był Pan Jezus. On wykorzystywał przyrodę, codzienne zajęcia, kulturę, religijne obrzędy by przekazać swoim uczniom prawdę Słowa Bożego. Podobnie i my powinniśmy uczyć się nawiązywać do ewangelii wobec naszych dzieci w codziennych czynnościach. Jak obowiązki, praca, zabawa, spożywanie posiłków, spacery, odpoczynek. Powinniśmy wciąż i wciąż kierować uwagę naszych dzieci na Chrystusa i Jego słowo.
Dyscyplina
Ważną częścią w wychowywaniu dzieci w karności dla Pana jest dyscyplina. Biblia przedstawia dyscyplinę w wychowaniu jako okazywanie dziecku miłości
Przypowieści Sal 13:24  Kto żałuje swojej rózgi, nienawidzi swojego syna, lecz kto go kocha, karci go zawczasu.
Zauważmy, że nie musimy uczyć naszych dzieci niczego złego, zło w ich sercu już jest. Dawid powiedział w Psalmie 51,7 że w grzechu poczęła mnie matka moja. Mówił tak mając na myśli swoje grzeszne serce od urodzenia skłonne do zła.  Pan Jezus powiedział, że serca ludzkiego pochodzą wszystkie złe czyny (Mk 7,21). Dziecko nie rodzi się niewinne lub neutralne, ale ma w sobie już cały potencjał grzechu i buntu przeciw Bogu. Gdybyśmy nic nie zrobili i nie kształtowali go w karności dla Pana, to prowadzilibyśmy nasze dzieci prosto na drogę destrukcji. Dlatego też tzw. bezstresowe wychowanie jest dla dziecka niebezpieczne. Pozwalanie dziecku na wszystko na co ma  ochotę i nie karcenie go jest najlepszą drogą do zniszczenia dziecka. Nadto nasze dzieci instynktownie czują, że powinna być jakaś dyscyplina i pewne granice w których czują się bezpiecznie. Okazuje się, że dzieci wychowywane bez dyscypliny często czują się niekochane i zagubione, a także są rozpuszczone. Chcesz mieć zbuntowane, nieposłuszne dzieci? Daj mu wszystko czego chce, a z pewnością takich się doczekasz.
Jakiś czas temu jeden z moich znajomych opowiedział swoją historię. Jest on kierowca dużej ciężarówki i przez znaczną część roku przebywa w pracy po za granicami polski. Pojawia się w domu na 2 tygodnie i dalej w trasę. Jak przyjeżdżał do  domu to chciał wynagrodzić swoim dzieciom swoją nieobecność. Więc kupował im różne gadżety, zabierał w różne miejsca i w ogóle ich nie napominał za złe zachowanie podczas jego nieobecności, czy nieposłuszeństwo. Po pewnym czasie jego córka powiedziała do niego „tato ty chyba nas nie kochasz” – „dlaczego tak myślisz” spytał „bo ty w ogóle nas nie dyscyplinujesz”. Wtedy zrozumiał, że prawdziwa miłość zawiera w sobie również dyscyplinę. To co Bóg czyni wobec nas jak mówi autor do Hebrajczyków, że po iż Bóg nas dyscyplinuje możemy poznać, że prawdziwie jesteśmy Jego dziećmi, bo zależy na naszym Dobru, więc wychowuje nas (Heb 12,7-8)
Słowo Boże mówi
Przyp. Sal 22:15  Głupota tkwi w sercu młodzieńca, lecz rózga karności wypędza ją stamtąd.

Chciałbym dzisiaj zaznaczyć kilka praktycznych lekcji, które możemy uczyć swoje dzieci.
Często pojawiają się pytania czego dokładnie uczyć? Wydaje się, że dobrą księgą do wystosowania kilku lekcji jest Księga Przypowieści Salomona. Zwróćcie uwagę na jej wstęp
Przypowieści Sal 1:8  Synu mój, słuchaj pouczenia swojego ojca i nie odrzucaj nauki swojej matki,
9  Bo one są pięknym wieńcem na twojej głowie i naszyjnikiem na twojej szyi!
Najwyraźniej głównym celem spisania przypowieści Salomona było nauczenie jego syna mądrości. Ciągle w tej księdze mamy odniesienie do syna np. 4,1 Słuchajcie synowie, pouczenia Ojca, zwróćcie na nie uwagę abyście się nauczyli rozumu, lub 5,1 Synu mój zwróć uwagę na moją mądrość, i wiele innych 6,20;7,1. Więc w całej tej księdze jest wezwanie do naszych dzieci, by nauczyli się bojaźni Bożej z Salomonowych pouczeń.
Oczywiście z tej księgi można wiele lekcji wyciągnąć, ale chce zaproponować kilka tematów z którymi możemy pracować
1.      Ucz swoje dzieci bojaźni Bożej.
Salomon od tego zaczyna swoją księgę, bojaźń Pana jest początkiem mądrości Przyp Sal 1,7. Ucz swoje dzieci, by bały się Boga, by liczyły się z Nim, z Jego wolą i z Jego Słowem. Nie chodzi tutaj o paniczny strach przed Bogiem, ale pełną szacunku i nabożnego lęku postawę względem Boga. Jest to świadomość, że  jak mówiliśmy wcześniej bojaźń Boża prowadzi człowieka do stronienia od zła.
Zawiera ona dwa aspekty, jest to przejęcie się Bożą świętością, majestatem i chwałą, co prowadzi nas do szacunku względem Boga i respektu przed Nim.
A drugi aspekt bojaźni Bożej to lęk przed Bożym niezadowoleniem. Powinniśmy uczyć swoje dzieci, że jeśli decydujemy się na grzech, to Bóg w żadnym razie nie pozostawi tego bez kary i osądzi nas. I bardziej mamy świadomości naszej winy i niedoskonałości tym bojaźń Boża jest większa.
2.      Kolejna rzecz to uczmy swoje dzieci chronić ich serce ich umysł.
Słowo Boże mówi
Przyp Sal. 4:23  Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia!
Szczególnie w dzisiejszych czasach w dobie internetu, telewizji, muzyki, radia, kina rodzice zobowiązani są uświadamiać i uczyć dzieci jak wielkim zagrożeniem może dla nich być niewłaściwy wybór rzeczy które oglądają lub słuchają. Więc nie powinniśmy pozwalać na wolność w Internecie lub wręczać pilota do telewizora bez żadnej kontroli naszym dzieciom. Oczywiście pozwólmy naszym dzieciom dokonywać wyboru, ale zakreślmy jego granice jakich treści nasze dzieci nie powinny oglądać, jakiej muzyki słuchać. Nie możemy tylko zakazywać, ale powinniśmy uczyć dlaczego to jest złe i jak źle to na nas wpływa.
3.      Trzecia zaś rzecz to ucz dzieci posłuszeństwa rodzicom.
Posłuszeństwo rodzicom jest to niezwykle ważny aspekt rodzicielstwa. Jedno z dziesięciu przykazań wzywa do posłuszeństwa Ojcu i matce, z przykazaniem tym jest związane błogosławieństwo.
 Wyjścia 20:12  Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały twoje dni w ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
W innym miejscu mamy ostrzeżenie dla nieposłuszeństwa dziecka
Przyp Sal 30:17  Oko, które szydzi z ojca i gardzi sędziwą matką, wydziobią kruki nad rzeką lub zjedzą orlęta.
Uczenie posłuszeństwa i szacunku dzieci do rodziców później przekłada się na posłuszeństwo Bogu. Dzieci, które nie szanują rodziców, autorytetów często również nie szanują później i Boga. Bóg nas rodziców ustanowił jakby bogiem przez małe „b” dla naszych dzieci do pewnego wieku byśmy wychowali je w karności dla Pana. Ale jeśli nie uczymy przyjmowania naszego autorytetu, to nie liczy na to, że nasze dzieci kiedyś przyjmą Boży autorytet.
4.      Czwarta rzecz to ucz swoje dzieci dobierania sobie towarzystwa.
Zbyt wielu ludzi zmarnowało sobie życie, bo zaczęli się zadawać z niewłaściwymi osobami. Polskie znane przysłowie kto z kim przystaje, takim się staje jest nadal prawdziwe. A księga przyp Sal. mówi:
Przyp Sal 13:20  Kto obcuje z mędrcami, mądrzeje, lecz kto się brata z głupcami, temu źle się wiedzie.
Jeśli nie dobieramy i nie dbamy o to z kim zadają się nasze dzieci nie dziwmy jeśli, że wybiorą źle. Nasze dzieci raczej nie wzniosą się ponad to co prezentuje ich towarzystwo. Wpływ jaki mają na nasze dzieci ich przyjaciele jest ogromny. Jeśli nasze dzieci obracają się w towarzystwie, które goni do złego, będzie narażone na to, by czynić podobnie. Przypomnijmy sobie psalm 1. Jakże często rodzice ubolewają, że to było takie dobre dziecko i co się z nim stało? Odpowiedzią w wielu przypadkach jest towarzystwo.
5.       Kolejna rzecz to opanowanie swoich namiętności, pożądliwości.
Salomon często wymienia jako przyczynę upadku uleganie swoim namiętnością. Mądrzy rodzice będą uczyć swoje dzieci, że powinny one nad sobą panować i uciekać od pożądliwości
Posłuchajcie co napisał Salomon
Przyp. Sal 2:16  Ustrzeże cię także od cudzej żony, od obcej, która uwodzi słodkimi słowami,
17  Która porzuca towarzysza swojej młodości i zapomina o przymierzu z Bogiem;
18  Bo jej ścieżka schodzi w dół do śmierci, a jej drogi do krainy cieni.
19  Nikt z tych, którzy do niej wchodzą, nie wraca i nie osiąga ścieżek życia.
Niemoralność często pozostawia znak w człowieku na całe życie. A nie jedno życie zostało zniszczone przez cudzołóstwo, pornografie itp. rzeczy.
Paweł pisząc do swojego młodego wychowanka Tymoteusza napominał „młodzieńczych zaś pożądliwości unikaj” 2 Tym 2,22.
Doskonale on wiedział jaki destrukcyjny wpływ mają na ludzi nieopanowane namiętności.
6.      Ucz dzieci cieszyć się ze współmałżonka.
Powinniśmy uczyć nasze dzieci zachowywać czystość dla współmałżonka. To wzmocni ich przyszły związek i skieruje ich pożądliwości we właściwą stronę. Dzieci powinny wiedzieć, że to co najcenniejsze co mogą dać przyszłemu współmałżonkowi, to właśnie siebie. Obecne statystki są przerażające. Coraz więcej młodych ludzi ma wiele doświadczeń seksualnych z osobą inną niż współmałżonek przed ślubem co w konsekwencji osłabia trwałość przyszłego małżeństwa, a tym możliwość zbudowania szczęśliwego małżeństwa.
Salomon powiedział:
Przyp Sal 5:15  Pij wodę z własnej cysterny i wodę świeżą z własnej studni!
16  Czy twoje źródła mają wylewać się na zewnątrz, a twoje strumienie na place?
17  Do ciebie samego mają należeć, a nie do obcych równocześnie z tobą!
18  Niech będzie błogosławiony twój zdrój, a raduj się z żony twojej młodości!
7.      Ucz dzieci by zważały to co mówią.
Wiele osób, a szczególnie dzieci nie zdaje sobie sprawy jak wielkie znaczenie ma to jakich słów używają wobec innych. Mogą posługiwać się językiem, który buduje, ale również mogą posługiwać się językiem który rani. Rolą mądrych rodziców jest nauczyć czystej mowy, która przynosi ukojenie innym. W czystej mowie zawiera się również mówienie prawdy, rozważne dobieranie słów, których później nie trzeba żałować.  
Przypowieści Salomona są pełne pouczeń co do używania właściwej mowy
Przyp Sal 10:11  Usta sprawiedliwego są krynicą życia, lecz usta bezbożnych kryją bezprawie.
 10:32  Wargi sprawiedliwego wypowiadają to, co jest miłe, lecz usta bezbożnych tylko to, co jest przewrotne.
Jeśli nie nauczymy nasze dzieci mówienia prawdy i przyzwyczaimy ich sumienie do kłamstwa w którym nauczą się żyć. Tym samym staną się podatne na każdy inny grzech.
8.      Ósmą rzeczą jest nauczyć dzieci pracować.
Jeśli nie nauczymy dzieci pracować, wychowamy leniwe dzieci które będą przysparzały nam kłopotów i zmartwień. Dzieci muszą się nauczyć, że jeśli chcą osiągnąć jakiekolwiek powodzenie muszą się starać i ciężko pracować z własnej inicjatywy.
Przyp Sal 6:6  Idź do mrówki, leniwcze, przypatrz się jej postępowaniu, abyś zmądrzał.
7  Nie ma ona wodza ani nadzorcy, ani władcy,
8  A jednak w lecie przygotowuje swój pokarm, w żniwa zgromadza swoją żywność.
9  Leniwcze! Jak długo będziesz leżał, kiedy podniesiesz się ze snu?
10  Jeszcze trochę pospać, trochę podrzemać, jeszcze trochę założyć ręce, aby odpocząć.
11  Tak zaskoczy cię ubóstwo jak zbójca i niedostatek, jak mąż zbrojny.
Niepracujące leniwe dzieci, często są ciężarem dla rodziców do samej ich śmierci, a powinny być dla nich pomocą i oparciem. Wbrew pozorom nie rodzimy się z naturalnymi skłonnościami do pracy, ale raczej wolimy nie wiele robić i się relaksować. Takie życie jednak rychło prowadzi do kłopotów i ściąga na drogę przestępstwa. Dlatego rodzice, którzy nie uczą dzieci pracować i pozwalają im cały czas na rozrywkę, niszczą swoje dzieci. Dzieci mogą nie chcieć wypełniać domowych obowiązków jak sprzątanie, odrabianie lekcji czy inne. Ale rodzice nie powinni popuścić w tych kwestiach. Z kolei dumą rodziców są dzieci solidne i pracujące takie dzieci często dochodzą do szacunku i dobrobytu stając się chlubą swoich matek i ojców.
9.      Kolejna rzecz, to ucz swoje dzieci zarządzania pieniędzmi.
Gdy twoje dzieci zaczną pracować zaczną również zarabiać pieniądze. Jeśli  nie są nauczone właściwie ich wydawać, to z pewnością będą wydawali je źle.
Znowu Salomon przypomina nam.
Przyp Sal 3:9  Czcij Pana darami ze swojego mienia i z pierwocin wszystkich swoich plonów!
10  I będą twoje stodoły wypełnione ponad miarę, a twoje prasy opływać będą w moszcz.
Przede wszystkim dzieci powinny być nauczone, że pieniądze które otrzymują, otrzymują od Boga i w związku z tym powinny hojne czcić Boga tym co Bóg im daje. Dzieci powinny mieć świadomość, że nie dajemy Bogu na samym końcu, ale powinny być to pierwociny. Pierwsze wydane pieniądze, to te dla Boga. To również uchroni twoje dzieci od miłości do pieniędzy i pozwoli im nabrać do nich dystansu. Jeśli nauczą się czcić Boga tym co Bóg im daje, nauczą się również wydawać swoje pieniądze w taki sposób, by Bóg był przez to uwielbiony.
10.  I ostatnia dziesiąta lekcja to ucz dzieci kochać swoich bliźnich
Przyp Sal 3:27  Nie wzbraniaj się czynić dobrze potrzebującemu, jeżeli to leży w twojej mocy.
28  Nie mów do swego bliźniego: Idź i przyjdź znowu, dam ci to jutro - jeżeli możesz to teraz uczynić.
3:29  Nie knuj złego przeciwko swemu bliźniemu, gdy ci ufa mieszkając z tobą!
Miłość do bliźnich pojawia się zaraz po przykazaniu do Boga. Jezus powiedział, że na dwóch przykazaniach – miłości do Boga i miłości do bliźniego opiera się całe prawo i to co nauczali prorocy. Więc nauczenie dziecka miłości do bliźniego, również do jego nieprzyjaciół spowoduje że twoje dzieci będą życzliwe, miłosierne i współczujące innym. Staną się osobami gotowymi pomóc drugiemu jeśli zajdzie taka potrzeba. Przez miłość do bliźniego dzieci oszczędzą sobie wielu kłopotów unikając niepotrzebnych kłótni, sporów, zemsty. I zdobędą wielu przyjaciół stając się w ten sposób błogosławieństwem dla wielu.

Zanany kaznodzieja John Macarthur napisał: „Jeżeli nie nauczymy naszych dzieci bać się Boga, szatan nauczy je Go nienawidzić. Jeśli nie nauczymy naszych dzieci jak ochraniać umysł szatan nauczy je jak karmić go zepsuciem. Jeżeli nie nauczymy nasze dzieci słuchać rodziców, to szatan nauczy je buntu i nieposłuszeństwa. Jeżeli nie nauczymy je dobierania sobie towarzystwa, to szatan dobierze im towarzystwo. Jeżeli nie nauczymy je opanowania swoich pożądliwości,  to szatan nauczy je jak je zaspokajać. Jeżeli nie nauczymy naszych dzieci cieszyć się ze współmałżonka to szatan nauczy ich jak niszczyć małżeństwo. Jeżeli nie nauczymy naszych dzieci zważania na słowa, to szatan wypełni ich usta brudem. Jeżeli nie nauczymy ich pracować, to szatan nauczy ich lenistwa. Jeżeli nie nauczymy naszych dzieci gospodarowania pieniędzmi to diabeł nauczy ich trwonić pieniądze na rozwiązłe  życie. Jeżeli nie nauczymy ich miłości bliźniego, to szatan nauczy ich kochać tylko siebie”.
Więc widzimy, że zadanie jest ogromne. Niech dobry Bóg da nam siły byśmy mogli mu sprostać.

Literaturta jaką polecam, by bardziej zgłębić temat
„Udane biblijne rodzicielstwo” John MacArthur
„Pasterz serca dziecka” Dr Tedd Tripp

16.07.2015

Studium postaci - przykład Daniela


Charakterystyka postaci
Kim był Daniel? Ks Daniel 1,1-7
Daniel był młodym człowiekiem uprowadzonym do Babilonu za czasów Judzkiego króla Jojakima. Babiloński król Nebukadnesar najechał Judę i część mieszkańców uprowadził do Babilonu ok 606 r. w tym również i Daniela 2 Król 24,10-16
Daniel będąc uprowadzonym do niewoli był młodym człowiekiem Dan 1,4
Powiedz czym wyróżniał się Daniel spośród innych ludzi Dan 1,4.17.20
Dan 1,8 Co daniel  postanowił, gdy został sprowadzony na dwór Królewski? Jak myślisz dlaczego nie chciał się splamić potrawami z Królewskiego stołu? Na czym owe splamienie mogło polegać? Judy 1,23; 2 Kor 1,12; Filip 4,8; 1 Tes 5,21-22

Jaką Bóg dał pozycje Danielowi na dworze Królewskim po wykładzie snu Króla Nebukadnesara o posągu 2,48-49? Co ta pozycja dla  Daniela oznaczała? Władzę, wpływy, powodzenie, wygodę. Wiele osób pragnęłoby otrzymać.
Czy Danielowi zależało, by utrzymać tą pozycje za wszelką cenę? Zwróć uwagę jaki wykład snu przedstawił  Daniel królowi Nebukadnesarowi o drzewie w wersetach Dan 4,22-25
Czego Daniel się przeraził gdy Król opowiedział mu swój sen Dan 4,15-16?
Zwróć uwagę, że Daniel nie bał się powiedzieć prawdy królowi jaki jest wykład snu. Chociaż wykład był bardzo niepomyślny dla króla. Mógłby skłamać i powiedzieć jakikolwiek wykład nie narażając się, ale powiedział zgodnie z tym co Bóg mu objawił chociaż mogło to zagrażać mu. Podobnie Daniel również postąpił w sytuacji syna Nebukadnesara Baltazara Dan 5,25-30
Jak ty byś się zachował, gdy przez powiedzenie prawdy mógłbyś stracić stanowisko, pieniądze, wpływy i inne przywileje? Jakbyś ty byś się zachował, gdy przez oszustwo, kłamstwo mógłbyś coś zyskać, pracę, wykształcenie, wpływy, pieniądze, przywileje?
Chrześcijanin zawsze powinien mówić prawdę nawet wtedy kiedy prawda może nam zaszkodzić, Kol 3,9; Jana 8,44

Zwróć uwagę jak Daniel wykonywał swoją pracę chociaż był porwany ze swojej ojczystej ziemi i był niewolnikiem na dworze u króla Dan 6,1-6
Efez 6,5-7; Kol 3,22-24
Czy Daniel wystawiał dobre świadectwo o swoim Bogu Królowi, któremu służył? Dan 6,13-16
Jakie ja wystawiam świadectwo ludziom dla których pracuje, służę, czy pomagam?

Jak Daniel zareagował gdy został wprowadzony bałwochwalczy nakaz modlitwy do kogokolwiek innego niż tylko Król pod groźbą śmierci Dan 6,11-12?
Jak myślisz dlaczego Daniel pomimo zakazu króla poszedł modlić się jak zwykle do swojego Boga?
Co ty robisz lub zrobiłbyś, gdyby tobie zabroniono uwielbiać twojego Boga?
Zwróć uwagę jak się zachowali apostołowie i jakie ważne słowa powiedzieli do tych, którzy zabraniali im być posłusznym Bogu Dzieje Ap 5,28-29
Jakie konsekwencje spotkały Daniela za nieposłuszeństwo Królowi Dan 6,17-18?
Jak myślisz czy zawsze, gdy jesteśmy posłuszni Bogu to zostaniemy wyratowani z opresji jak Daniel z jaskini lwów? Zwróć uwagę co mówi do list do Hebrajczyków 11,32-38.
Co dla każdego chrześcijanina powinno  być ważniejsze od wyjścia z problemów, czy ocalania życia Mat 10,28?
Jakie było życie modlitewne Daniela Dan 6,11; 9,3.20
Zwróć uwagę czego Jezus nauczał o życiu modlitewnym chrześcijanina Łuk 18,1-8

Jaką księgę Daniel czytał podczas niewoli Babilońskiej i co zauważył Dan 9,2? Skąd Daniel wiedział o co się ma modlić, gdy modlił się o Izrael. Zwróć uwagę co powiedział Jeremiasz 25,11-12 Daniel wierzył Bożym prorokom jak Jeremiasz w odróżnieniu od dużej części Izraela. Zauważ że Daniel regularnie czytał Słowo Boże i studiował je.

Jak długo Daniel przebywał w niewoli Babilońskiej?
Jakie Bóg wystawił Danielowi świadectwo przez anioła Dan 9,23?
Jak myślisz jaką misje Bóg wyznaczył Danielowi?

Trzy ważne lekcje
1.      Daniel głosił Słowo  Boże i wytrwały w posłuszeństwie Panu chociaż przebywał we wrogim środowisku i w niewoli. Jak my wypełniamy swoje zadanie?
2.      Daniel był człowiekiem usilnej wytrwałej modlitwy co wielokrotnie jest podkreślone w Ks. Daniela. Jest to zachęta i wezwanie dla nas, byśmy ludźmi modlitwy, którzy wołają w dzień i w nocy do swojego Boga.
3.      Daniel był człowiekiem wiernym w swojej służbie pracy i świadectwie






Chodź w czystości seksualnej przed Bogiem


Efezjan 5:1  Bądźcie więc naśladowcami Boga jako dzieci umiłowane,
2  I chodźcie w miłości, jak i Chrystus umiłował was i siebie samego wydał za nas jako dar i ofiarę Bogu ku miłej wonności.
3  A rozpusta i wszelka nieczystość lub chciwość niech nawet nie będą wymieniane wśród was, jak przystoi świętym,
4  Także bezwstyd i błazeńska mowa lub nieprzyzwoite żarty, które nie przystoją, lecz raczej dziękczynienie.
5  Gdyż to wiedzcie na pewno, iż żaden rozpustnik albo nieczysty, lub chciwiec, to znaczy bałwochwalca, nie ma udziału w Królestwie Chrystusowym i Bożym.

Kolosan 3:5  Umartwiajcie tedy to, co w waszych członkach jest ziemskiego: wszeteczeństwo, nieczystość, namiętność, złą pożądliwość i chciwość, która jest bałwochwalstwem,
6  Z powodu których przychodzi gniew Boży.

Drodzy Słowo Boże często wzywa nas do czystości w sferze seksualnej. Jak mówi Paweł, rozpusta, wszelka nieczystość seksualna, żarty na tle seksualnym, podteksty seksualne, komentarze za którymi idą nieczyste myśli itp. rzeczy powinny być przez chrześcijan porzucone i umartwiane. Skoro w czasach apostoła Pawła ludzie mieli z tym problem, szczególnie mężczyźni, to jeszcze bardziej w naszej epoce. Żyjemy w czasach w których pornografia jest niemal na każdym kroku, wystarczy tylko po nią sięgnąć. Krzyczy do nas z witrynach kiosków i sklepów z literaturą. Reklamy w telewizji mają podtekst seksualny, często w filmach są sceny o takim charakterze. Coraz częściej ludzie sięgają po typowe filmy pornograficzne i karmią nimi swój umysł. Możemy powiedzieć, że dzisiejszy świat jest tak  mocno przesiąknięty erotyzmem i niezdrową seksualnością jak nigdy wcześniej. Często ludzie dzisiaj mówiąc o miłości nie mają na myśli prawdziwej miłości polegającej na poświęceniu i oddaniu, ale mają na myśli pożądanie, namiętnośc.
Również w sferze seksualnej w naszych czasach nastąpiło i następuje znaczne rozluźnienie. To co kiedyś w świecie uważano za niemoralne i obrzydliwe dzisiaj często jest na porządku dziennym np. zdrady, seks przedmałżeński, czy nawet grupowy, życie na tzw kocią łapę homoseklsualizm i inne. To o czym kiedyś było nawet wstyd mówić dzisiaj w wielu środowiskach uchodzi za chlubę. My jako chrześcijanie również jesteśmy narażani na wpływ pornografii bardziej niż kiedykolwiek indziej przez łatwy do niej dostęp w Internecie, przez filmy video, pisma  o tej tematyce dostępne niemal na każdym kroku i jesteśmy zachęcani przez świeckich ekspertów do masturbacji. Sięgając po te rzeczy rozbudzamy swoje grzeszne namiętności, wystawiamy się na pokusę co prowadzi często chrześcijan do upadku.
Nawet w kościele niekiedy w tych sprawach jest zamieszanie. Pamiętam jak kiedyś byłem na pewnym spotkaniu młodzieżowym z kościoła i w męskim gronie, ktoś poruszył temat masturbacji i wiele wierzących osób nie miało nic przeciwko temu.
Jakub powiedział, że gdy pożądliwość pocznie rodzi grzech, a gdy grzech dojrzeje rodzi śmierć (Jakuba 1,15)
Gdy rozbudzone pożądliwości zdobędą nad nami górę, grzech zmusza nas do czynienia swojej woli. A jak wiemy grzech ściąga nas w dół, doprowadza do zerwania relacji z Bogiem zahamowania naszego wzrostu duchowego, pozbawia nas radości i społeczności z Chrystusem. Jak długo grzech jest nie wyznamy i nie odwrócimy się od niego, tak długo będzie powodował spustoszenie w naszym życiu duchowym. Apostoł powiedział, że Chrystus oddał za nas życie byśmy chodzili w czystości i byśmy dawali temu światu świadectwo, sprawiedliwości i świętości Boga. Chrystus oddał za nas życie, byśmy nosili Boże podobieństwo będąc dziećmi Boga, by ludzie przez nas mogli poznać prawdę.
Bóg stworzył seks i jest on wspaniałym dopełnieniem relacji małżeńskiej. Ale Bóg zakreślił dla niego odpowiednie granice, są to granice małżeństwa. Wszelkie próby realizacji swoich pragnień seksualnych po za małżeństwem, są niezgodnie z wolą Bożą i Bóg je osądzi. Jak powiedział Paweł
Efezjan 5,5  Gdyż to wiedzcie na pewno, iż żaden rozpustnik albo nieczysty, lub chciwiec, to znaczy bałwochwalca, nie ma udziału w Królestwie Chrystusowym i Bożym.
A w liście do Hebrajczyków czytamy
Hebrajczyków 13:4  Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich, a łoże nieskalane; rozpustników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg.
Badania dowodzą, że pośród stron internetowych 12% stanowią strony pornograficzne, a około 70% mężczyzn w wieku 18-24 lata regularnie ogląda pornografię. Średni wiek natomiast, w którym dziecko po raz pierwszy sięga po tego typu treści to 12 lat. Oglądanie pornografii pobudza do masturbacji i wykrzywia obraz człowieka na temat właściwych relacji między kobietą a mężczyzną oraz sprawa, że kobiety w oczach mężczyzn stają się rzeczą, przedmiotem, środkiem do zaspokojenia egoistycznych pragnień. Wiele osób regularnie sięgających po treści pornograficzne uzależniło się od nich i nie jest w stanie przestać karmić się obrazami, filmami itp. rzeczami. Często też dochodzi do tego, że osoby zaczynające od miękkiej pornografii przechodzą do twardej,  i jest gorzej, gorzej i gorzej. Pornografia w życiu każdego człowieka niszczy dobre relacje małżeńskie i właściwe relacje między mężczyzną i kobietą w ogóle. Powoduje też że  oszukujemy swoją żonę, narzeczoną i zdradzamy ją w myśl słów Pana Jezusa, że cudzołożymy nie tylko wtedy gdy faktycznie popełniamy taki czyn ale również wtedy gdy pożądliwie patrzymy na inne kobiety (Mat 5,28).
Byłem kiedyś zszokowany obserwacją policjanta z USA Herberta W. Casa który powiedział
„Nie było jeszcze w historii naszego oddziału morderstwa na tle seksualnym, którego sprawca nie byłby zagorzałym czytelnikiem pornograficznych czasopism.”
Musimy być również świadomi,  że pornografia to ogromny biznes idący w biliony dolarów. Za każdym razem jak sięgamy po nią to wspieramy jeden z najbardziej obrzydliwych, plugawych i szatańskich biznesów na świecie. Za tymi wszystkimi filmami, zdjęciami stoi tysiące cierpień i tragedii ludzkich, często wymuszeń, porwań, gwałtów, rozbitych rodzin, handlu ludźmi i śmierci.
Jak można się przed tym chronić?
Przede wszystkim trwać w społeczności z Bogiem przez modlitwę i posłuszeństwo Jego Słowu. Apostoł Paweł w liście do Rzymian w 1 rozdz. powiedział, że z tego powodu iż ludzie nie chcieli uznać Boga i uwielbić Go, wydał ich Bóg na pastwę ich namiętności i pożądliwości by bezcześcili ciała swoje (Rzym 1,26). Gdy nie chcemy szukać Boga, ukorzyć się przed nim, uwielbiać Go i być mu posłusznymi, Bóg pozwala, by grzechy nieczystości opanowały nas. Jeśli  mamy słabość w tej dziedzinie powinniśmy ukorzyć się przed Bogiem, prosić Go o przebaczenie, uwolnienie i by Pan Jezus stał się faktycznie Panem naszego życia. Proś również o zwycięstwo w pokusach i zmaganiach w sferze seksualnej.
Druga zaś rzecz to należy wystrzegać się sytuacji, filmów, rozmów, pism i miejsc gdzie moglibyśmy być narażeni na takie pokusy. Posłuchajcie co Hiob powiedział
Hioba 31:1  Zawarłem umowę ze swoimi oczyma, że nie spojrzę pożądliwie na pannę.
Hiob postanowił w sercu swoim że za wszelką cenę będzie wystrzegał się sytuacji w których mógłby być narażony na pożądliwe myśli. Często to są bardzo proste rzeczy, wyłączyć komputer, odejść, spuścić wzrok, przełączyć kanał, zmienić temat, po prostu uciec i w ten sposób ustrzec się od upadku.
Apostoł Paweł gdy pisał list do swojego przyjaciela, umiłowanego brata Tymoteusza powiedział:
2Tymoteusza 2:22  Młodzieńczych zaś pożądliwości się wystrzegaj, a zdążaj do sprawiedliwości, wiary, miłości, pokoju z tymi, którzy wzywają Pana z czystego serca.
Wystrzegaj się, chodź od tych spraw z daleka, unikaj tego, bądź jak biblijny Józef sprzedany przez braci.  Gdy chciała z  nim spać żona Potyfara i któregoś razu przymuszała Go, on wyrwał się jej i uciekł.
1Koryntian 6:18  Uciekajcie przed wszeteczeństwem. Mówi Boże Słowo.
Myśmy także karmić nasz umysł i naszą duszę dobrymi rzeczami
Filipian 4:8  Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały.
Spożywajmy dobre rzeczy duchowe, rozmawiajmy o właściwych dobrych miłych rzeczach, rozmyślajmy o słowie Bożym, o tym jak lepiej służyć Chrystusowi, jak być lepszym mężem, ojcem, bratem dla innych.  Unikajmy śmieci byśmy wzrastać w Chrystusie i prawdziwie dziećmi Boga wiedząc, że nie rzeczami znikomymi zostaliśmy wykupieni  z marnego postępowania naszego, ale cenną krwią Pana Jezusa Chrystusa.
Amen.



12.07.2015

Przypowieść o siewcy Ew. Mateusza 13,3 – 9 ; 18 – 23


Drodzy dzisiejszego ranka rozważymy jedną z najbardziej znanych przypowieści biblijnych, przypowieść o siewcy. Przypowieść ta występuje we wszystkich ewangeliach synoptycznych tzn. w Ew. Mateusza, Ew. Marka 4,1-9;13-20 i w Ew Łukasza 8,4-8;11-15.
Jak czytamy w 3 wierszu Jezus nauczał lud w przypowieściach i wiemy z Ewangelii, że czynił to wielokrotnie. Myślę że nie przesadzę kiedy powiem, że Pan Jezus był absolutnym mistrzem w dobieraniu przykładów. Czerpał je z tego co go otaczało, z przyrody, codziennej pracy, domowych obowiązków. Istotne było to, by ludzie rozumieli język którym do nich przemawiał, a przykłady były na tyle znane że mogli się z nimi utożsamić. Pan Jezus raczej nie używał przykładów, które były dla ludzi odległe i nie zrozumiałe. Pamiętam jak uczyliśmy się na homiletyce używać przykłady do kazań i homiletyk przedstawił pewnego człowieka, misjonarza, który przyjechał do obcej mu kultury i używał przykładu strzelania do kaczek jako „strzału ewangelii w serce” problem jednak polegał na tym, że w tej kulturze miało kto posiadał broń i nikt nie polował na kaczki, przykład dla słuchaczy był bardzo odległy więc nie zrozumieli go. Jezus jednak tak nie czynił, korzystał z tego co otaczało ludzi tu i teraz, był absolutnym wzorcem. Wziął zwykłe codzienne dobrze znane wszystkim wydarzenie i zastosował je do prawd duchowych. Definicja biblijnego podobieństwa może brzmieć w ten sposób „ziemska, zwykła bliska  nam historia o niebiańskim znaczeniu”
Również i obraz naszej dzisiejszej przypowieści był dobrze znany współczesnym Jezusowi. Może nawet w tym czasie gdy Jezus przemawiał niedaleko jakiś siewca rozsiewał ziarno na pole. Siew ziarna w tamtym czasie wyglądał inaczej niż dzisiaj. Nie czyniono tego za pomocą zaawansowanych siewników, ale zazwyczaj siewca miał coś w rodzaju płachty lub torby przewieszonej przez ramię do której sięgał ręką i nabierał ziarna rozsiewając go. Gdy w ten sposób rozsiewał ziarno wiadome było, że ziarna upadały w różnych miejscach. Dzisiaj dzięki zaawansowanym siewnikom mamy niemalże 100 % pewność że ziarno powędruje tam gdzie ustawimy lejek siewnika, ale wtedy siew metodą rozsypywania powodował, że wiatr i siła wyrzutu kierowała ziarno w różne miejsca. Czasami na drogę, skałę, między ciernie lub właśnie na przygotowaną glebę. Dokładnie jeszcze pamiętam, gdy mój dziadek, a później mój ojciec rozsiewali w ten sposób ziarno, również i mi zdarzyło się kilka razy. Teraz gdy omawiamy tą przypowieść mam tego siewce, przed oczami. On wyszedł z zadaniem rozsiana ziarna, którym jest Słowo Boże.
 Pierwszym  miejscem wspomnianym przez Jezusa jest droga. Ale jaki siewca sieje ziarno na drogę? Chyba tylko taki, który nie zna się na sianiu ziarna. Czytając tą przypowieść zaraz myślimy o typowej drodze jakich wiele wokół nas po której jeżdżą konie i wozy, dzisiaj byśmy powiedzieli samochody. Ale tutaj Jezus mówi o ścieżce po której w czasach Jezusa chodzili ludzie i wydeptywali je w polu. Dzięki takim ścieżką skracali sobie drogę jak np. Jezus z uczniami w 12,1 rozdz. Mat. Gdy przez taką ścieżkę na polu przechodziło wiele osób ziemia stawała się twarda i udeptana jak beton. Ewangelista Łukasz dodaje, że ziarno które padło na taką ścieżkę zostaje również zdeptane (Łuk 8,5). W suchym klimacie jaki panuje w Izraelu upadek ziarna na taką ścieżkę był równoznaczny z tym, że ziarno nie zakiełkuje, nie wzrośnie, a w końcu nie wyda również owocu. Przez jakiś czas takie ziarno leżało na ścieżce, aż do momentu gdy przyleciały ptaki i zjadły. Ptaki dla rolnika siejącego ziarno,  to  nic miłego. Pamiętam, że wiele razy przepędzaliśmy gołębie z pola tuż po zasiewach, które przylatywały stadami i wydziobywały ziarna. Tam gdzie gołębie wydziobały zasiew, nic nie urosło.
Druga zaś gleba na które padło ziarno to również nie jest najlepsze miejsce dla wzrostu nasienia. Jest to gleba płytka, w Palestynie ziemia jest kamienista, niektóre miejsca na polu gdzie padało ziarno to wapienne płaskie skały. Ziarno szybko wschodziło, ale z powodu niemożliwości zapuszczenia korzenia i czerpania z niej odpowiednich minerałów i wody szybko usychało. Prawdziwe życie rośliny jest pod ziemią. To co jest na zewnątrz jest wynikiem tego jak silny i mocny jest korzeń danej rośliny. Jeśli korzeń nie ma  dobrej gleby jest słaby, cała roślina będzie słaba. Jeśli korzeń jest silny i mocny roślina będzie okazała i piękna. Szósty wiersz mówi, że roślina usychała gdy słońce wzeszło i spiekło ją. Z powodu słabego korzenia woda do rośliny nie została dostarczona, a słońce piekło i nie trwało długo gdy roślina zmarniała.
Trzecia gleba o której mówił Jezus, to gleba pełna chwastów (w. 7). Ziarno które  tam padło nie miało wielkich szans na wzrost i wydanie owoców. Każdy kto próbował choć raz w życiu zasiać czy zasadzić jakąś roślinę wie, że trzeba glebę oczyścić i uprawić zanim cokolwiek w nią posiejemy. Jeśli nie dopilnujemy tego, szybko zaczną rosnąć chwasty które przeganiają roślinę i przyduszają ją tak, że nie może dalej rosnąć. Chwasty odbierają roślinie słońce wodę, minerały i wszystko co jest potrzebne do wzrostu, tak że w końcu zagłuszają ją zupełnie i owocu nie wydaje. Chwasty rosną szybko i z czasem przykrywają całkowicie dobrą roślinę, tak że po pewnym czasie nic nie widać, po za chwastami.
Ale jest również i dobra gleba (w. 8), to gleba uprawiona przez rolnika, odchwaszczona, żyzna, głęboka. I tam ziarno znajduje odpowiednie warunki do wzrostu.
Teraz Pan Jezus zwraca się do ludzi, by trochę się wysilili i próbowali zrozumieć co do nich powiedział, „kto ma uszy niechaj słucha”. Innymi słowy mówi jak myślicie co znaczy ta przypowieść, czy rozumiecie co do was powiedziałem? Duża część ludzi powie, że rozumie, ale nie odkryje głębi tej przypowieści. Mówiąc że rozumieją będą mieć na myśli rolnika, ziarno, glebę, chwasty i wszystkie te składowe elementy o których mówił wcześniej. Ale On nie wzywa, by rozumieć na czym polega uprawa ziarna. On wzywa by odkryć w tej przypowieści prawdy duchowe. On wzywa by ludzie zaczęli się zastanawiać co ten nauczyciel przez tą historię chce do nas powiedzieć. Mam nadzieje, że i my dzisiaj zastanawiamy się co On chce do nas powiedzieć przez historię o  siewcy!  
Część ludzi, która nie była zainteresowana Królestwem poprzestała na wysłuchaniu pięknej historii o siewcy i nic po za tym. Ale ci którzy pragnęli dowiedzieć się więcej pytali Go i prosili o wyjaśnienie. Wtedy Jezus otwierał przed nimi tą historię tak że mogli ją zrozumieć.

Być siewcą
Czytamy, że wyszedł siewca by siać, kto jest siewcą w tej historii? Pan Jezus tutaj nam tego nie wyjaśnia, ale w innej przypowieści o pszenicy i kąkolu Mat 13,37 czytamy, że siewcą jest Pan Jezus. Pan Jezus jest największym i pierwszym siewcą nauki o zbawieniu jaki kiedykolwiek się pojawił. Nie marnował On żadnej okazji, by głosić o Królestwie Bożym i był niestrudzony w swojej pracy. To było dla niego absolutnym priorytetem, by ludzie mogli słyszeć ewangelie. On rozumiał w doskonały sposób, że od przyjęcia lub odrzucenia ewangelii zależy wszystko. Również uczniowie Jezusa, apostołowie byli siewcami nauki o Jezusie, jego ofiarnej śmierci i zmartwychwstaniu, oni mówili że nie mogą milczeć o tym co widzieli i słyszeli (Dz 4,19-20), ap. Paweł był siewcą, posłuchajcie co powiedział w liście do Rzymian
Rzymian 15:19  Przez moc znaków i cudów oraz przez moc Ducha Świętego, tak iż, począwszy od Jerozolimy i okolicznych krajów aż po Ilirię, rozkrzewiłem ewangelię Chrystusową.
Miano siewcy również przysługuje wszystkim innym, którzy głoszą słowo Boże, dzielą się ewangelią z innymi. Zawsze gdy ja podejmuje się tego zadania i  mam okazje mówić o zbawieniu w Jezusie Chrystusie, mam przed oczami ten obraz, że wyszedł siewca by siać. Mam przed oczami ten obraz, gdy rozmawiam z ludźmi, rozdaje traktaty, książki, czy w jakikolwiek inny sposób podejmuje się siania Ewangelii. Ty również stajesz się siewcą, gdy głosisz ludziom o zbawieniu, siejesz ziarno wieczności by mogło wydać błogosławiony plon.
Ale zwróćmy uwagę jak ważne jest, by ten siewca wyszedł i zaczął siać. Nie Możemy spodziewać się żadnego plonu w postaci nawrócenia ludzi do Chrystusa i ludzie nie mają żadnej nadziei jeśli nie ma siewcy. Nie ma plonów bez siania, rozumie to  każdy początkujący rolnik. Głupotą nawet byłoby oczekiwać na zbiór bez zasiania ziarna, głupotą jest oczekiwać na nawrócenia jeśli nie zwiastujemy Ewangelii.
Ap. Paweł w liście do rzymian powiedział o tym w ten sposób
Rzymian 10:14  Ale jak mają wzywać tego, w którego nie uwierzyli? A jak mają uwierzyć w tego, o którym nie słyszeli? A jak usłyszeć, jeśli nie ma tego, który zwiastuje?
Siewca musi wyjść i ziarno musi zostać posiane, modlę się o to, byśmy rozumieli tą kwestię tak jasno jak to tylko możliwe, jak rozumiał to  Pan Jezus.

Siać właściwe ziarno
Ale siewca musi wyjść z ziarnem, by plon mógł zostać zebrany. Nie może posiać byle czego, ale ma posiać ziarno którym jest Słowo Boże (Łuk 8, 11). Zwróćmy uwagę jak wielkie znaczenie ma, co my głosimy. Jeżeli siewca wyjdzie z czymś innym niż Słowo Boże, to może pozyska jakiś sympatyków, ale nie będzie miał prawdziwych nawróceń. Jeśli chcemy by ludzie naprawdę doświadczali nowego narodzenia, wejścia do Królestwa Bożego, by została odkryta przed nimi Chwała naszego Boga i Pana Jezusa Chrystusa, musi  być zwiastowane Słowo Boże. Ale Słowo Boże to szerokie pojęcie biblia przecież liczy grubo ponad 1000 stron. Co ten siewca ma  zwiastować? Jestem przekonany, że gdy Pan Jezus mówi o zwiastowaniu Słowa Bożego ma  na myśli ewangelię. Cała ta przypowieść o siewcy jest zbudowana w taki sposób, by pokazać nam że do Królestwa Bożego wchodzą tylko ci którzy przyjmą poselstwo od Boga. Ale przez jakie poselstwo wchodzimy do Królestwa Bożego? Jest tylko jedno poselstwo, które może dać ludziom zbawienie, to poselstwo o Panu naszym Jezusie Chrystusie, że przyszedł do nas z nieba, że narodził się jako człowiek, że żył bezgrzesznym życiem, że został ukrzyżowany za nasze grzechy, że zmartwychwstał trzeciego dnia i zasiadł po prawicy tronu Ojca w Niebie i wkrótce przyjdzie znowu z Nieba dokonując powstania z martwych wierzących do życia wiecznego i powstania z martwych niewierzących na sąd. Po prostu mamy głosić poselstwo ewangelii, że Zbawienie jest jedynie przez wiarę w Chrystusa i dzisiaj każdy człowiek może pojednać  się do Bogiem, ufając Panu Jezusowi Chrystusowi, że On na Krzyżu zapłacił wszystkie nasze winy.
Jeśli to głosimy, jeśli takie ziarno siejemy, to jest to ziarno wartościowe w oczach Bożych, wtedy głosimy prawdę. Pamiętacie co powiedział Paweł, jaką naukę on rozkrzewił w Cesarstwie Rzymskim? To była Ewangelia, dobra nowina o Panu naszym Jezusie Chrystusie. Głosząc takie poselstwo, siejemy ziarno, które ma w sobie Boży potencjał i Boże błogosławieństwo, by odrodzić człowieka i wydać plan. Jest to Ziarno do którego Bóg będzie się przyznawał i które będzie wydawało prawdziwe owoce upamiętania.
Z jednej stromy ktoś może powiedzieć, że to nic nowego i są to bardzo proste rzeczy, a z drugiej wciąż mamy tendencje o tym zapominać i zaniedbujemy to co najważniejsze. Wystarczy posłuchać co dzisiaj naucza się w wielu kościołach, na ewangelizacjach. Często  zamiast wartościowego ziarna ewangelii słyszymy politykę, psychologię, głoszenie znaków i cudów, powodzenia w finansach, czy naukę zdrowia dla każdego.
Teraz przechodzimy do ziarna na drodze.
Ziarno na drodze
Sianie ziarna prowadzi nad do gleby. Gleba w przypowieści Pana Jezusa to serce człowieka, do którego wpada Ewangelia. W zależności od tego jak to serce jest przygotowane na poselstwo Ewangelii taki mamy skutek.
Pierwszymi ludźmi są ci którzy są posiani na drodze, pamiętamy że to twarda udeptana ścieżka niczym beton. Jest to obraz zatwardziałego  serca na ewangelię. Obraz człowieka, który słyszy poselstwo o Chrystusie, ale od razu odrzuca je (w. 19).
Uważa, że całe to gadanie o  Jezusie, grzechach, potępieniu w piekle, to strachy na lachy, że to wszystko jest śmieszne, że nowoczesny człowiek już dawno przestał słuchać czegoś takiego, „daj spokój nie żyjemy w średniowieczu” -  powiedzą, ktoś inny powie że „nauka już dawno udowodniała że nie ma Boga” jeszcze inny „a co z innymi religiami, nie możesz być taki nietolerancyjny uważając, że tylko Chrystus daje zbawienie” i wiele innych argumentów, by nie uwierzyć.
Człowiek taki sam na siebie ściąga potępienie, odrzucając jedyne poselstwo, które mogło go zbawić. Gdy odrzuci, zaraz przychodzi diabeł, wydaje się że tylko czeka, by porwać to słowo, przykryć je innymi sprawami, odwrócić od niego uwagę, by nigdy już nie zostało powiązane z wiarą. Szatan porywa Słowo przez upór człowieka, przez umiłowanie grzechu, przez fałszywych nauczycieli, przez przyjemności tego świata, przez lęk i strach przed sąsiadami, rodziną i znajomymi, „co oni wszyscy powiedzą jak pójdę za tym Jezusem „bój się Boga co ludzie powiedzą”. Szatan porywa słowo, przez ludzką dumę, ludzkie ja, ludzkie wątpliwości i ufność wielkim tego świata, autorytetom świata nauki, którzy mówią że Boga nie ma, że to wszystko wymysł człowieka, że ewolucja a nie stworzenie jest odpowiedzią na istnienie świata. W ten właśnie sposób Słowo zostaje z serca wykradzione.
Należy zauważyć, że to nie siewca zmienia  serce, to nie od jego inteligencji i błyskotliwości zależy wzrost ziarna. Siewca ma za zadanie podzielić się właściwym przesłaniem, ale wzrost daje Bóg (1 Kor 3,7).
Osoba jednak do serca której wpada to ziarno odrzuca, nie chce Boga, nie chce Bożego Słowa i nie chce pokutować. W ten sposób ziarno nie może wydać owocu.
Musimy patrzeć na własne serca, by nie były jak ta droga, nie czułe na Boże Słowo o zbawianiu, zamknięte na Zbawiciela i nieskore do upamiętania. Musimy patrzeć na własne serca i nie pozwolić na to, by grzech zatwardził je do tego stopnia, że Boże Słowo nie znajdzie dla siebie miejsca. Diabeł tylko czeka, byś odrzucił ewangelię, a wtedy on może działać.

Płytka wiara
Druga gleba to  grunt skalisty, to serce płytkie, płytka wiara (w. 20-21). To ludzie,  którzy szybko przyjmują naukę o Zbawieniu, radują się nią i mówią: „jakie to poselstwo wspaniałe, szkoda że nie wiedziałem o tym wcześniej”! Wydaje się, że są naprawdę przejęci i naprawdę nawrócili się. Bardzo Cieszą się i są entuzjastyczni, przez jakiś czas będą bardzo gorliwi. Uczęszczają na nabożeństwa, wszystkie spotkania, składają wielkie deklaracje wiary i zapewniają że  są gotowi wielkie rzeczy uczynić dla Pana.
Pamiętam że jako mało doświadczony chrześcijanin byłem przekonany, że ta początkowa euforia i entuzjazm jest wynikiem prawdziwego nawrócenia. Ale Pan Jezus wyjaśnia  nam, że wcale  tak nie musi być (w. 21). Ludzie radują się z różnych powodów np. gdy skończą im się kłopoty i zostaną wybawieni z jakieś opresji, unikną mandatu, zarobią dodatkową sumę pieniędzy, doświadczą jakieś pomocy, oglądają dobry film, czy biorą udział w jakimś koncercie. Po prostu w ten sposób okazujemy emocje, a emocje nie muszą świadczyć o prawdziwym zbawieniu. W czasie swojej służby widziałem już wiele takich emocji, niektóre trwały kilka tygodni inne kilka miesięcy, lub trochę dłuższy czas, ale ostatecznie gdy emocje znikały, kończyło się podążanie za Jezusem.
Pan Jezus dokładnie wyjaśnia nam kiedy następuje koniec płytkiego chrześcijaństwa. Koniec płytkiej wiary następuje, gdy trzeba zapłacić koszty podążania za Jezusem „gdy przychodzi ucisk lub prześladowanie dla słowa wnet się gorszy”.
Takie osoby nigdy nie myślą o tym, że chrześcijaństwo może coś kosztować, stratę reputacji, utratę znajomych ze świata, problemy w pracy, brak awansu czy nawet zwolnienie, a także podziały w rodzinie. W cięższych przypadkach w niektórych rejonach świata chrześcijaństwo kosztuje stratę domu, majętności, a nawet życia. Płytka wiara jednak nie jest w stanie ponosić takich kosztów, więc takie osoby podczas trudności, prześladowań szybko odpadają.
Zwróćcie uwagę na 6 rozdz. Ew Jana kiedy Jezus nakarmił wielotysięczny tłum. Mogło tam być grubo ponad 10000 tys. ludzi. Słowo Boże mówi 5000 tys. mężczyzn oprócz kobiet i dzieci.
Wszyscy cieszyli się, że mogli otrzymać jedzenie za darmo, byli zadziwieni cudami które Jezus czynił, chcieli obwołać go Królem.
Następnego dnia znowu przyszli, ale nie po to żeby stać się naprawdę Jego uczniami. Jezus powiedział że przyszli, bo wcześniej dał im chleb, nasycili się i było fajnie. Teraz mieli nadzieje otrzymać jedzie kolejny raz. Jezus jednak zaczął nauczać o chlebie żywota i konieczności wiary i Niego. Jak tylko przedstawił naukę o kosztach zaraz wielu uczniów zawróciło i już z nim nie chodziło. Nie bądźmy zaskoczeni kiedy będziesz świadkiem takiej właśnie wiary, nie bądź wtedy zniechęcony,  zrezygnowany, wszak Pan Jezus wcześniej nam mówi, że takie sytuacje będą miały miejsce.
Dbaj o swoją wiarę, by nie była wiarą płytka, powierzchowną, wiarą która wnet się gorszy z powodu trudności i prześladowań. Bądźmy również gotowi ponieść koszty naszego podążania za Jezusem On powiedział: „Kto idzie za mną, a nie niesie Krzyża swego nie jest  mnie godzien” (Mat 10,38)

Wiara w cierniach
Trzecią glebą gdzie wpadło ziarno jest miejsce pełne zielska. Gleba z cierniami, to serce rozdwojone, człowiek o rozdwojonej duszy jak pisze Jakub (Jak 1,8). Z jednej strony pragnie podążać za Jezusem, ale z drugiej pragnie również żyć ze światem. To serce które chce dzielić miłość do Pana Jezusa z miłością do pieniędzy, przyjemności, rozkoszy grzechu i nie chce tego wszystkiego porzucić. To nie koniecznie musi być człowiek bogaty, to raczej ktoś jak powiedział Jezus kto goni za ułudą bogactwa, To ktoś kto zamiast skupić się całym sercem na Słowie Pana Jezusa, pragnie podążać za tym co świat ma do zaoferowania. Najbardziej zajmuje go zarabianie pieniędzy, opowiadanie o tym co może za nie zrealizować, kim może się stać i gdzie może pojechać. Ale stając się przyjacielem świata, stajemy się nieprzyjaciółmi Boga (Jak 4,4), miłość do świata to wrogość wobec Boga. Nie chodzi o to, żeby teraz żyć jak pustelnik, wyizolować się, ale chodzi o to, by świat i rzeczy tego świata nigdy nie były dla nas celem, nigdy nie stały się naszym bogiem,  któremu zaczniemy służyć. Bóg zazdrośnie pragnie,  by twój duch Jego wielbił, Jego uczynił swoim Bogiem, bo stworzył cię dla  siebie i do Niego należymy.
Tak więc zobaczmy, że nasze serce musi być przygotowane do wzrostu ziarna, którym jest Słowo Boże, musi być oczyszczone, a grzech musi być z niego wyrwany, by Ewangelia w nim mogła bez przeszkód rozwijać się i wydać owoce.
Jeśli pozwalamy na to, by grzech wzrastał w naszym  sercu, nie dbamy o Jego czystość i nie pielęgnujemy Słowa, to wtedy grzech ściąga nas w dół. Powoduje, że nie wzrastamy w Chrystusie i nie rozwijamy się. Ostatecznie te wszystkie ciernie, miłość do grzechu, niemoralności, nieprawości i bogactwa powodują, że Słowo owocu nie wydaje.
Drodzy dbajmy o to, by wyrywać z naszego serca wszystkie chwasty duchowe, które tam rosną, złość, nienawiść, niemoralność, złe myśli, nieprzebaczenie. Dbajmy o to, by porzucać nasze grzechy,  odwracać się od nich i oczyszczać się przez wyznanie naszych nieprawości Panu. Jedynie on jest w mocy przemienić  nasze serca i sprawić, że będą one pragnęły Boga żywego, a nie grzechu.
Wiara wydająca owoce
Jest również i ostatnia gleba, to gleba dobra, żyzna, uprawiona (w. 23). Glebą tą jest serce, które słucha Ewangelii i rozumie ją. Podąża w posłuszeństwie za Słowem Bożym i wydaje owoce. Serce żyzne, to serce przeorane przez Boga, to serce przygotowane, to serce oczyszczone z chwastów, to człowiek który się naprawdę upamiętał. Gdy tylko usłyszy ewangelię jest gotowy zapłacić za nią każdą cenę i pójść za Chrystusem. To człowiek który nie ogląda się za siebie już nie chce wracać do tego świata, bo rozumie z jakiego bagna Bóg go wyrwał. Rozumie, że dotychczas żył w ciemności zaślepiony swoimi grzechami w duchowej niewoli posłuszny światu i diabłu. Ale teraz został  przeniesiony do Królestwa Bożego syna, rozumie też jaką wielką cenę Boży syn zapłacił za jego wybawienie i jest w pełni świadomy ogromu błogosławieństw jakie w Chrystusie zostały mu darowane.
Nie każdy jednak nawrócony chrześcijanin wydaje te same owoce. Pan Jezus powiedział, że jeden stokrotny, jeden sześćdziesięciokrotny, a inny trzydziestokrotny. Ale każdy chrześcijanin jest chrześcijaninem owocującym w zależności od tego jaka to jest gleba, jakie to jest serce i ile dał mu Bóg.
Co jest tym owocem? Ten owoc to przemienione życie na chwałę Boga. List do Hebrajczyków mówi, że przynosimy Bogu owoc w postaci uwielbienia warg chwalących jego imię (Hebr 13,5). Chwalimy Boga, żyjemy po to, by uwielbiać Boga, oddawać mu chwałę, śpiewać Mu i wywyższać Go. Żyjemy po to, by ogłaszać Jego wspaniałość jego  majestat i Jego wielkość. Nasz Bóg godny jest chwały, czci, uwielbienia i chce być wywyższony. Jest to również owoc sprawiedliwości, owoc Ducha, miłość radość, pokój, wstrzemięźliwość, łagodność, dobroć wierność, cierpliwość (Gal 5,22-23).
Teraz spróbujmy podsumować.
Wspaniała przypowieść o siewcy, niezwykle głęboka, dająca nam wgląd w serce człowieka. Pokazująca nam, że kwestia nawrócenia to kwestia gleby. W zależności od tego jaka jest gleba takie są owoce. Jeśli gleba jest twarda, serce zatwardziałe, to nic nie wyrośnie. Jeśli gleba jest płytka, serce nie gotowe ponosić kosztów, to Słowo szybko uschnie. Jeśli gleba jest pełna chwastów, to Słowo zostanie zduszone. Jeśli gleba jest dobra, oczyszczona, zaorana, to wyda owoc.
Jest specjalny instytut do badania wartości gleby. Możesz wziąć próbkę swojej ziemi ze swojej działki i powiedzą ci tam, co to jest za ziemia. Jakie rośliny możesz na niej sadzić i jakiego oczekiwać plonu. Powiedzą ci jakie minerały i witaminy ta ziemia zawiera i czym się charakteryzuje i jak można ją użyźnić.
Ale jak zbadać glebę którą jest ludzkie serce? Pan Jezus powiedział nam, że jedynym sposobem, by ocenić glebę naszego serca jest owoc jaki ona wydaje. Po owocu poznacie
Łukasza 6:43  Nie ma bowiem drzewa dobrego, które by rodziło owoc zły, ani też drzewa złego, które by rodziło owoc dobry.
44  Każde bowiem drzewo poznaje się po jego owocu, bo nie zbierają z cierni fig ani winogron z głogu.
Tak więć jeśli ziarno trafi na dobrą glebę, wyda dobry owoc.
Zastosowanie które również widzę w tym słowie, to konieczność siania i to siania obfitego. Jeśli mało siejemy lub w ogóle nie siejemy to mało lub w ogóle nie zbieramy. Jeśli dużo siejemy mamy większe szanse, że ziarno padnie na właściwą glebę i będziemy widzieć prawdziwe nawrócenia. Nie musimy produkować ziarna, ziarno mamy, tym ziarnem jest ewangelia, jedyne co musimy zrobić to wziąć to ziarno w garść i zacząć je siać, a wtedy ono będzie padać w różne miejsca i zacznie wydawać plon. Musimy zdobyć się na odwagę, by głosić to poselstwo ewangelii z ludźmi którzy żyją wokół nas. Siewca musi wyjść i zacząć siać. Pamiętaj, że wzrost ziarna nie zależy od twojej inteligenci i umiejętności,  zależy od gleby i nie ma nic cudowniejszego dla wierzącego jak wiedzieć, ze ziarno padło na dobrą glebę. Amen



5.07.2015

Dlaczego Jezus przemawiał w zagadkach – znaczenie podobieństw 13,1-3a – 10-17


Drodzy przechodzimy do rozdziału trzynastego Ew. Mateusza. Od tego rozdziału Jezus zaczyna nauczać lud w przypowieściach i podobieństwach. Mateusz przedstawia  nam w 13 rozdz. osiem przypowieści, które odkrywają obraz Królestwa Bożego  1. Przypowieść o siewcy, 2. o pszenicy i kąkolu, 3. O ziarnie gorczycznym 4. o kwasie zakwaszającym cały zaczyn, 5. O ukrytym skarbie w roli, 6. Ukrytej perle, 7. O sieci zapuszczonej w może wydobywającej różne ryby 8. I o gospodarzu, który dobywa ze swego skarbca nowe i stare rzeczy. Jestem przekonany, że Ew. Mateusz nie bez powodu właśnie w tym rozdziale przedstawia nam Jezusa wyjaśniającego funkcjonowanie Królestwa Bożego w przypowieściach i podobieństwach. Widać wyraźnie, że rozdz. 13 jest pewnym zwrotem w służbie Jezusa. Następuje on bezpośrednio po tym, gdy Jezusa definitywnie odrzucono po wielu wspaniałych świadectwach uwiarygadniających Go jako króla. Mieliśmy wcześniej świadectwo Jana chrzciciela o Jezusie, Kazanie na górze gdzie Jezus prostował naukę Faryzeuszy i wyjaśniał duchową naturę Bożego prawa oraz przedstawił jak powinni żyć chrześcijanie. Później mamy wspaniałe opisy cudów Jezusa jakie dokonywał pośród ludu, aż do chwili gdy nastąpił konflikt z ówczesnymi przywódcami religijnymi. Faryzeusze i uczeni w piśmie byli tak zaślepieni, że nie tylko nie uznali Jezusa jako króla, ale nawet nazwali go współpracownikiem szatana. Może być to dla nas oburzające, ale również dzisiaj wielu szczerych i oddanych chrześcijan jest nazywanych zwodzicielami, sekciarzami czy nawet współpracownikami szatana jak Jezus. Jest tak dlatego, że świat tkwi w złym i ludzie są zaślepieni na ewangelię Pana Jezusa.
Po tej konfrontacji Izrael definitywnie  odrzuca Jezusa. Przyszło do nich Królestwo Boże, ale oni nie chcieli Króla, nazwali Go oszustem i zwodzicielem tym samym odrzucili też Królestwo Boże. Znienawidzili go do tego stopnia, że planowali jak go zamordować. I znowu to nie jest czymś nowym, ludzie często chcą iść do nieba, chcieliby tych wszystkich Bożych błogosławieństw, ale chcą nieba bez Króla, bez Jezusa, bez Boga. Chcą nieba bez posłuszeństwa Bogu, chcą wejść do  nieba ze swoim grzechem, ale tam nic nieczystego nie wejdzie.
Więc teraz Jezus zaczyna nauczać przez przypowieści co się dzieje z Królestwem. Baczny obserwator mógłby zadać pytanie, skoro Jezus jest królem, gdzie jest jego królestwo, dlaczego się nie urzeczywistnia, kiedy nadejdzie, przecież wszyscy na nie oczekujemy. Jezus w przypowieściach zaczyna wyjaśniać, że jego Królestwo w tej chwili ma charakter duchowy i ono jest, ale jest pośród tych, którzy przyjęli Go jako Króla. I do pewnego czasu wyznaczonego przez Boga, Królestwo w ten sposób będzie wyglądać, ale nadal w sferze duchowej będzie się rozwijać. Do tego Królestwa Będą przyłączali się ludzie, którzy uznają Króla w  Jezusie i przyjmą zasady Królestwa. Będzie tak do momentu, aż Królestwo się urzeczywistni wizualnie wraz z dniem Powrotu Jezusa. To, że teraz Królestwo nie nadeszło widzialnie, nie znaczy że nie nadejdzie. Słowo Boże uczy, że Królestwo przyszło do Żydów, ale Żydzi odrzucili swojego Króla, więc Król zwrócił się do pogan (Mat 21,41) i otworzyły się drzwi ewangelii dla wszystkich narodów. Żydzi natomiast znaleźli się w niełasce do czasu wyznaczonego przez Boga (Rzym 11,25). Gdy skończy się czas łaski dla pogan, Bóg zwraca się w stronę Żydów, będzie to czas o którym pisze prorok Zachariasz, że Żydzi uznają w Chrystusie Mesjasza (Zach 12,10). Wtedy Królestwo się urzeczywistni wizualnie. Jezus przybędzie jako widzialny, niekwestionowany Król dla wszystkich (Mk 13,26) z wielką mocą i chwałą, tak że każde kolano będzie musiało się zgiąć. Ci którzy przetrwają armagedon oraz ci którzy umarli w Chrystusie wejdą do tego nowego Królestwa z widzialną władzą Jezusa i nastanie tysiącletnie Królestwo o którym naucza Ks. Objawienia 20 rozdz. Na ziemi nastanie czas jakby sprzed upadku, czas jakiego od dnia upadku w grzech człowieka jeszcze było. Nastanie czas pokoju, kiedy przekują swoje miecze na lemiesze, będą sadzić, budować i zbierać bez żadnych obaw, bo nikt nikogo nie będzie niepokoił. Nastanie czas harmonii między zwierzętami i człowiekiem i czas dobrobytu oraz błogosławieństwa. Jezus zrealizuje odwieczny plan Boga, by ziemia była miejscem, gdzie człowiek będzie podporządkowywał ją sobie zgodnie z Bożym zamysłem. Tak więc te osiem przypowieści z 13 rozdz. Mateusza ma na celu wyjaśnić nam charakter Bożego Królestwa między pierwszym, a drugim przyjściem Jezusa. To że królestwo nie nadeszło wtedy kiedy, Żydzi na nie czekali wynika z odrzucenia Mesjasza. Boże plany zostały przesunięte w czasie, ale one wciąż są aktualne i wkrótce się urzeczywistnią.
Najwyraźniej po odrzuceniu Jezusa, Jezus zmienił sposób nauczania na co wskazywałyby słowa uczniów dlaczego naucza lud w przypowieściach i podobieństwach (w .10). Nowy sposób nauczania Jezusa był dla uczniów niezrozumiałą zmianą.  Przecież skoro jest Królem i chce być przyjęty oraz rozpoznany jako Król, to nie może ukrywać swych zamiarów wobec ludzi - taki był tok myślenia uczniów. Jezus był zmuszony wyjaśnić im dlaczego tak uczynił. Wyjaśnia, że celem nauczania w przypowieściach jest rozjaśnienie prawdy i ukrycie jej. Rozjaśnienie dla tych, których Bóg powołał do Królestwa. Duchowe prawdy przekazane w przypowieściach i podobieństwach przez Jezusa dla powołanych ludzi przez Boga, mają duchowe znaczenie i ludzie ci odkrywają ich sens. Zastanawiają się nad nimi, rozważają je i w końcu one nie są dla nich tajemnicą. Mogli odkryć te prawdy, zrozumieć je oraz zbudować się nimi, bo rzeczywiście zostali pociągnięci przez Ojca. Bóg objawiał podobieństwa tym, którzy szczerze byli zainteresowani Bożym Królestwem, a nie tym których to irytowało. Tak jak Jezus powiedział do uczniów „wam dane jest poznać tajemnice królestwa Niebios”(11). Zwróćmy uwagę na słowa „tajemnica królestwa”, słowa te sugerują nam, że Królestwo jest ukryte przez Boga tylko dla wybranych. Ludzie, którzy nie rozumieją tej tajemnicy, a nie rozumieją, bo nie chcą się upamiętać i odrzucić swojego grzechu przechodzą wobec tych prawd o Królestwie Bożym obojętnie, w tym przypadku przypowieści. Być może słuchają, ale nie interesuje ich to, i ich serce nie zostaje poruszone, dla nich jest to tylko czcze gadanie, które nie ma sensu. A jednak Jezus odsłania tutaj odwieczne tajemnice, odwieczny Boży plan, którym Bóg dzieli się z człowiekiem, że Królestwo będzie miało swój charakter przejściowy i pełną swoją formę osiągnie w odpowiednim czasie. Ludzie nie rozumiejąc tej tajemnicy nie dostrzegają zwycięstwa Jezusa i nie widzą, że wszystko już jest przygotowane na ucztę baranka i na sąd, a król już stoi w drzwiach. Przez to, że nie widzą mówią gdzież jest przyobiecane przyjście Jego? Ale On przyjdzie i dopełni swoich obietnic.
Tak więc drodzy musimy uważać jak słuchamy Słowa Bożego, jak Go czytamy, jaki mamy do Niego stosunek, żeby to co najważniejsze nie zostało przed nami ukryte. Wydaje mi się, że żyjąc w dzisiejszych czasach i mając dostęp do setek Książek o nauczaniu Jezusa, komentarzy, kazań i wielu innych wyjaśnień Słów Jezusa. Możemy przeoczyć to co najważniejsze, możemy zacząć traktować nauczanie Jezusa jako akademicki wykład, którego można posłuchać i może wydać nam się ciekawy, ale nie zmienia naszego życia. Możemy myśleć, że przecież to wszystko znamy, że czytaliśmy książki czy opracowania na ten temat, a wewnątrz w naszym sercu sprawa Królestwa Bożego może zupełnie nas nie poruszać. Ale właśnie w tych przypowieściach Jezus chce nam odsłonić charakter Królestwa Bożego, byśmy nie tylko mogli zrozumieć ich sens, ale byśmy mogli zobaczyć, że królestwo Boże jest czymś realnym, czymś  namacalnym, czymś co już jest i nadchodzi, czymś za czym warto gonić i poświęcić wszystko co masz, by je pozyskać.
Tak więc prawdziwe zrozumienie przypowieści nie tylko oznacza, że możesz je wytłumaczyć i przedstawić co w nich jest napisane. Prawdziwe zrozumienie powoduje, że te prawdy duchowe zawarte w przypowieściach i podobieństwach sprawiają że zaczynasz rozumieć na czym Królestwo Boże polega i dlaczego tak ważne jest znaleźć się w nim.
W Ew. Łukasza czytamy
Łukasza 8:18  Baczcie więc, jak słuchacie; albowiem temu, który ma, będzie dodane, a temu, który nie ma, i to, co sądzi, że ma, zostanie odebrane.
Pan Jezus napomina nas, by Jego słów nie traktować z przymrużeniem oka, by nie wpuszczać jednym uchem i nie wypuszczać drugim, by w ten sposób Jego słowa nie stały się dla nas sędziom. Podobnie jest przypowieściami przez które nauczał Jezus. Dla wielu były one zwiastunem sądu, gdy ludzie którzy słuchali zatwardzali swoje serca i nie odkrywali prawdziwego ich przesłania, które mogło ich zbawić. Dzisiaj tysiące ludzi ma możliwość słuchania ewangelii w kościele, przez środki masowego przekazu, przez gorliwych chrześcijan którzy ją zwiastują, ale nie wszyscy którzy słyszą odkryją jej przesłanie i znaczenie. Wiele osób uważa, że to ich nie dotyczy, że słowa Jezusa są skierowane do wszystkich innych, ale mnie nie dotyczą.
W Ks. Objawienia gdy Pan Jezus kieruje listy do Zborów za każdym razem powtarza, kto  ma uszy niechaj słucha. On przestrzega te wszystkie kościoły, by nie traktowały lekko jego słów. Masz uszy? Otrzymałeś od Boga możliwość słuchu? To zrób z nich najlepszy użytek jaki możesz i nadstaw swoje ucho do przypowieści jak mówi psalmista
Psalm 49:4  Usta moje będą wypowiadać słowa mądre; A rozmyślanie serca mego będzie rozsądne.
5  Nakłonię do przypowieści ucho swoje, Rozwiążę przy cytrze zagadkę swoją:
Gdy nastawisz swoje uszy na Słowa Jezusa odkryjesz tajemnice Królestwa, odkryjesz tajemnice sensu ludzkiego życia i zobaczysz że Jezus rzeczywiście jest Królem, który nadaje obywatelstwo w swoim Królestwie ludziom, którzy w Niego uwierzyli. Gdy przyjdziesz do niego z wiarą i przyjmiesz Jego Słowo twoja dusza zostanie oświecona, twoje serce zostanie rozgrzane i z kamiennego stanie się mięsiste. Kiedyś biło dla świata, ale teraz zacznie bić dla Boga. Zrozumiesz, że życie polega na tym i zostało ci dane po to, byś uwielbiał  Boga na wieki, byś zachwycał się Jego chwałą i jego majestatem. Każdego dnia gdy będziesz chodził z Chrystusem, a do twojego serca będzie wpadać coraz więcej światła, coraz więcej zrozumienia kim On jest i co dla ciebie uczynił. Łaska ta spowoduje, że będziesz się zmieniał, i będziesz coraz bardziej święty, podobny do Chrystusa i będziesz miał coraz więcej miłości do Boga i ludzi. Cele Chrystusa i pragnienia Chrystusa będą każdego dnia ci coraz bliższe „albowiem temu kto ma będzie dane”.
Ale możesz również odrzucić to światło jakie Chrystus przynosi, On oświeca każdego człowieka, ale nie zmusza nas do przyjęcia tego światła. Odrzucenie Chrystusa spowoduje, że przyjdą do naszego życia jeszcze większe ciemności  niż są teraz. Podobnie jak Żydzi do których Jezus został posłany, myśleli że mają poznanie, mają wiedzę, mają prawo i proroków i to im wystarcza. Ale nie widzieli, że otrzymali to wszystko, by mogli przyjąć i rozpoznać Króla Królów i Pana Panów, Jezusa Chrystusa. Odrzucenie Jezusa spowodowało, że stracili to wszystko, te wszystkie błogosławieństwa które Bóg im dał, stały się dla nich bezużyteczne, bo nie zrobili z nich właściwego użytku. Podobnie w sytuacji każdego człowieka, który odrzuca Chrystusa. Wszystko co myśli że ma, zostanie mu odebrane. Ludzie szczycą się własnym życiem, stanem posiadania, religijnością, szczycą się swoim poznaniem i swoim kościołem, szczycą się tym że przecież wiedzą o Jezusie słyszeli o Nim, czytali o Nim w Biblii ale jeśli Go nigdy nie przyjęli wszystko zostanie im odebrane. To wszystko co teraz otrzymują od Boga, ta cała dobroć, łaska, codzienne życie, słonce na niebie, możliwość czytania i słuchania ewangelii, zostanie im odebrane jeśli nie przyjmą.
Stanie się to co Jezus powiedział w przypowieści o talentach. Gdy przybędzie Pan, odbierze wszelkie błogosławieństwa niesfornym i nieposłusznym ludziom, a da tym, którzy w wytrwałości wydawali owoce upamiętania.
Dzisiaj wielu ludzi mówi, nie bo nie, mam własne poglądy, własną religię, własne przekonania, więc nie mów mi nic więcej o tym Jezusie. Gubi ich, własny upór, Bóg pozwala na to, by zostali schwytani we własną sieć i strąceni do krainy umarłych, w ciemności zewnętrzne gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów. Dzisiaj Każdy ma szansę upamiętać się i uwierzyć, ale często ludzie wolą kłócić się z Bogiem i z uporem trwać przy własnych poglądach i praktykach odrzucając Boże Słowo. Czy potępienie ich jest sprawiedliwe, tak  jest sprawiedliwe, bo Bóg wyciąga do nich rękę w osobie Bożego Syna, który chce każdego z nich uratować, a oni ją odrzucają.
W wierszach 14 i 15 (przeczytajmy) Pan Jezus przywołuje proroctwo Izajasza, które Izajasz wyrzekł. do Izraela w naprawdę ciężkich czasach tego narodu. Izrael zerwał zawarte z Bogiem przymierze i odstąpili od Niego. Wprawdzie trwał formalny kult religijny, ale kwitła niemoralność, pijaństwo, rozpusta, bałwochwalstwo, wyzysk biednych i wdów, cudzołóstwo, łapówkarstwo i pogoń za przyjemnościami. W związku z tym Bóg przez Izajasza zapowiedział sąd dla tego  narodu i długo nie trzeba było czekać gdy Król babiloński najechał Jerozolimę spalił miasto i uprowadził Żydów do Babilonu na 70 lat. Jednak gdy Izajasz, a później Jeremiasz zapowiadali ten sąd ludzie nie chcieli wierzyć i uważali, że opowiadają bajki, nie opamiętali się i nadal oddawali się grzechowi.
Sąd jednak rzeczywiście wypełnił się. Teraz Jezus przywołuje tamte obrazy i tamte słowa mówiąc, że ten sąd który przyszedł na współczesnych Izajaszowi przyjdzie na wszystkich, którzy tak jak tamci nie chcą usłyszeć i nie chcą rozumieć, chcąc postępować według własnych upodobań.
Ale dlatego, że nie chcą usłyszeć i nie chcą rozumieć gardząc Bożym poznaniem, Bóg odbiera im tą możliwość. Patrzą a nie widzą, słuchają a nie słyszą, czytają a nie rozumieją z tego powodu, że zatwardzili swoje serce i nie przyjęli łaski i prawdy, która mogła ich zbawić.
Och jakże człowiek jest głupi, myśli że może dyskutować z Bogiem, że może prowadzić z Nim targi, że może się z nim spierać i decydować na jakich warunkach przyjmie Jego łaskę. Kim ty jesteś powiedział by Paweł, że masz czelność stawiać Bogu żądania, kim ty jesteś że masz czelność kłócić się z Nim obnosząc się ze swoją zarozumiałością i puchą.  Ale Bóg mówi: „jeśli nie chcecie Mojej łaski, jeśli ją odrzucasz nie otrzymasz nic dobrego, bo ja już nie ma dla was innej oferty”. Otrzymasz to na co zasłużyłeś, otrzymasz Boży sąd. Więc zaślepione oczy i głuche uszy oraz niezrozumienie słów Jezusa jest wyrazem sądu Bożego na tych, którzy Boga odrzucają. Myślą, że są mądrzy i cwani wybierając własne przekonania, a tymczasem padają ofiarą własnej głupoty, swojego grzechu i zatwardziałości serca. I tak wypełnia się na nich słowo, że Bóg wszystko uczynił dla swojej chwały nawet grzesznika na dzień sądu (Przyp 16,4), by przez niego mogła zatriumfować Boża sprawiedliwość.
Rozważając to nawet kontekście ostatnich wieści ze świata, że sąd najwyższy w Stanach Zjednoczonych dał zielone światło dla ślubów homoseksualnych wyrażając w ten sposób w ich mniemaniu uznanie dla wolności demokracji i postępu. To jednak co dla nich jest wolnością dla Boga jest wylaniem swojego sądu, pozwolił na tą bezbożność i głupotę, by miara win mogła się dopełnić i potępienie ich okazało się sprawiedliwe.
Pan mówił do nich jasno, mówił do nich jasno przez wiele rozdz. Ew. Mateusza używał również porównań i przypowieści które im wyjaśniał, np. o liliach, ptakach niebieskich, o soli i świecy, światłości i zaraz im wyjaśniał. Wszystko mogli rozumieć i mogli okazać Mu posłuszeństwo, ale nie chcieli więc teraz zaczął do nich przemawiać w zagadkach.
Wydaje mi się, że gdy człowiek odrzuca proste przesłanie ewangelii, mnożąc wątpliwości o jej autentyczności i skuteczności lub szuka dodatkowych wrażeń, których Pan nie obiecywał, to w końcu pojawia się w Jego sercu mętlik i niezrozumienie nawet w tych najprostszych rzeczach, tak że porzuca Ewangelię lub schodzi z drogi prawdy i Bóg dopuszcza, by został zwiedziony.
Następnie Jezus zwraca się do uczniów, że otrzymali od Boga wielką łaskę, że mogą przebywać z Nim, że mogą rozumieć Jego słowa które do nich wypowiada, że mogą otrzymać poznanie i wyjaśnienie. Otrzymali to co pragnęli ujrzeć najwięksi Boży mężowie jak Abraham, Mojżesz i wszyscy prorocy. Oni przepowiadali te przyszłe wydarzenia starając się wybadać o jakim czasie mówi przez nich Bóg (1 Piotr 1,11). Chcieli być świadkami tego wspaniałego zbawienia, ale nie było im to dane, by w ciele doczekać tych wydarzeń.
Wspaniała Ks. Izajasza objawia nam tak wiele z wielkiego Planu zbawienia, znajdziemy tam stworzenie nieba i ziemi, powołanie narodu izraelskiego, przyjście Jezusa, zapowiedzi przyszłego Królestwa, Nowej ziemi i Nowego Nieba.  Izajasz miał przywilej prorokować o wielkich Bożych zamiarach. Ale on nie tylko chciał o tym mówić, jego pragnieniem  był stać się świadkiem tych wydarzeń, on nie mógł doczekać się, gdy w końcu to wszystko nadejdzie, aż do tego stopnia że powiedział
Izj 64:1  Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił, oby przed tobą zatrzęsły się góry
2  Jak ogień zapala chrust i powoduje, że kipi woda, oby było objawione twoje imię twoim nieprzyjaciołom, tak że narody będą drżeć przed tobą,
3  Gdy czynisz dziwne rzeczy, których nie oczekiwaliśmy! Obyś zstąpił i zatrzęsły się góry przed tobą!
I stało się to co powiedział Izajasz, Bóg rozdarł niebiosa i zstąpił byśmy mogli rozumieć i zstąpi jeszcze raz byśmy mogli zobaczyć.
Dzisiaj my jesteśmy tymi, którzy mogą oglądać, to co pragnęli oglądać prorocy. Król już przyszedł, Królestwo jest otwarte i od dnia wstąpienia Króla Jezusa na tron jest skierowane zaproszenie do wszystkich, by przystąpili do Niego. Ci którzy odpowiedzieli na to zaproszenie mają wielkie powody do radości, bo Bóg będzie objawiał im większe rzeczy, bo wypełni ich sobą dając im światło i poznanie. Jeśli rozumiesz Słowa Jezusa i poruszają one twoje serce to znaczy, że Bóg obdarował cię swoją łaską, otworzył ci oczy i uszy byś mógł Go poznać. Jeśli rozumiesz ewangelię, to nie stało się to, dzięki twojemu intelektowi, nie dzięki temu zrozumiałeś te przypowieści, porównania i zagadki, ale dzięki Bożej łasce. Raduj się z tego i ciesz się z tego, to On objawia nam prawdę. On wprowadza nas we wszelką prawdę i odkrywa się przed nami przez obecność Ducha Św. w nas, jak niegdyś odkrywał się przed apostołami. Duch bada wszystko nawet głębokości Boże, część z tych Bożych głębokości pozwala nam rozumieć.
Daje nam również swoje Słowo, cudowne Boże słowo spisywane przez wieki, ocalone przez Boga i darowane ludziom, gdy skłaniamy się do tego słowa, On odkrywa je przed nami, tak że staje się dla nas błogosławieństwem, zachętą, życiem i pochodnią dla naszych nóg. On czyni dla nas to, co niegdyś uczynił dla uczniów idących do Emaus, otworzył im oczy by mogli rozumieć Pisma. Panie dzięki Ci, że otworzyłeś oczy wielu z nas, byśmy mogli rozumieć i nadal otwierasz.
Podsumowując:
1.      Jezus wypowiadał wielkie prawdy w zagadkowych przypowieściach, bo Izrael go odrzucił, gardzili cennym Słowem Boga, więc ukrył się przed nimi. Ale ukrył się przed tymi, którzy i tak nie chcieli uwierzyć.
2.       Po drugie Boże tajemnice są dostępne dla tych, którzy dają posłuch Bożemu Słowu. Bóg odkrywa przed nimi prawdę ukrytą w przypowieściach i zagadkach. To co dla jednych jest niezrozumiałe i tajemnicze, dla wybranych jest słowem życia.
3.      I po trzecie odrzucenie Jezusa który jest światłością powoduje niemożność zrozumienia Bożych prawd. Wraz z odrzuceniem Pana ciemność w życiu człowieka jest coraz większa, aż następuje sąd i potępienie.
Drodzy wciąż jeszcze żyjemy w dniach kiedy łaska Pana Jezusa jest dostępna dla każdego, nie bądźmy głusi i ślepi, przyjmijmy Pana, przyjmijmy jego dobroć, uchwyćmy się Go z całego serca. Spróbujmy i zobaczmy jak dobry jest Pan, by otworzył nam oczy i wprowadzał nas w większe poznanie. Przyjdźmy dzisiaj do  Niego na nowo, by odnowił w nas radość z tego, że zbawił nas i nasze imiona w niebie są zapisane. Amen



                      



Łączna liczba wyświetleń