12.04.2011

Jak Bogu oddawać cześć?

Ks. Kapłańska 10:1-2 
 Synowie Aarona, Nadab i Abihu, wzięli kadzielnice, każdy swoją, włożyli w nie ogień i nasypali nań kadzidła, i ofiarowali przed Panem inny ogień, którego im nie nakazał.   Wtedy wyszedł ogień od Pana i spalił ich, tak że zmarli przed Panem. 
Synowie Arona chcieli przed Panem ofiarować ogień niezgodny z Bożą wolą i skończyło się, to ich śmiercią. Ten fragment biblijny mówi nam kilka bardzo ważnych rzeczy na które, warto zwrócić uwagę.
Pierwsza rzecz jaka rzuca się w oczy, po przeczytaniu tych kilku wersetów to, to że nie można Bogu oddawać czci tak jak się nam podoba. Wielu ludzi uważa, że nie ma znaczenia jak się uwielbia Boga. Bóg przez tą sytuacje pokazuje, że On przyjmuje tylko taką cześć jak mu się podoba, a nie inną. Ta, która mu się podoba jest wyraźnie opisana w Biblii.  Może synowie Aarona byli szczerzy w swoim sercu, może mieli dobre motywacje , a mimo, to Bóg nie przyjął takiego uwielbienia. Jest, to przestroga dla wszystkich którzy chcą oddawać Bogu cześć po swojemu, a nie tak jak Bóg powiedział, że należy mu oddawać. Zniszczenie synów Aarona jest synonimem zatracenia. Jeśli ludzie nie podporządkują się Bogu i nie będą go uwielbiać na Jego zasadach, to nie ma znaczenia czy uwielbiają Boga szczerze i z potrzeby serca jeśli nie jest, to w oparciu o Boże Słowo, to takie uwielbienie jest puste, jałowe i nie przynosi chwały Bogu wiodąc do zatracenia.
Bóg chce by oddawano mu cześć:
Jana 4:24  Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie. W duchu Św i w prawdzie Słowa Bożego taką cześć należy oddawać Bogu.

Kolejna rzecz jaka wynika z tego fragmentu to, to że Bóg nie ma względu na osobę. Aaron był ważnym człowiekiem w Izraelu, głównym kapłanem, a jednak Bóg nie ocalił jego synów ze względu na niego. O co Aaron nawet miał pretensje do Mojżesza. Nie ma znaczenia przed Bogiem, czy ktoś jest księdzem pastorem lub zwykłym członkiem kościoła. Każdy poniesie taką samą odpowiedzialność, a nawet większą, ci których Bóg obdarzył większym polem wpływu ( mam na myśli nauczycieli, duchownych)
Rzymian 2:11  Albowiem u Boga nie ma względu na osobę.

8.04.2011

Lekceważenie ofiary Chrystusa

Ks. Kapłańska 7:20 Kto spożywa mięso z ofiary pojednania, która należy do Pana, a jest nieczysty, wytracony będzie spośród swego ludu.
W ks. Kapłańskiej czytamy że kto spożywa z ofiarę pojednania, a jest nieczysty będzie stracony. Dla Izraelitów oznaczało, to karę śmierci dla człowieka, który chciał mieć udział w ofierze pojednania, a nie został przedtem oczyszczony ze swoich grzechów. Nie można było tak po prostu spożywać z tej ofiary jeśli wcześniej kapłan w twoim imieniu nie złożył ofiary za grzech.
Takie podejście według tego przykazania, było lekceważeniem ofiary pojednania i Boga dlatego taki człowiek zasługiwał na śmierć.
Ofiara pojednania wskazuje na Chrystusa, to On jest naszą ofiarą pojednania z Bogiem i przebłaganiem za nasze grzechy. Ale jeśli ktoś lekceważy tą ofiarę i nie jest posłuszny Chrystusowi, a mimo, to twierdzi, że w niego wierzy i wszystko jest porządku,  zostanie wytracony osądzony przez Boga i jego przeznaczeniem jest piekło. W starym Testamencie była kara cielesna wykonywana natychmiast w Nowym Przymierzu jest kara duchowa odsunięta do czasu sądu ostatecznego. To przykazanie odnosi się także do wszystkich którzy chcą wieść religijne życie w Kościele Chrześcijańskim, ale nigdy nie zostali oczyszczeni przez Chrystusa, nigdy nie zostali obmyci jego krwią i nie uchwycili się Go jako swojego zbawiciela. Mówiąc "religijni" mam na myśli osoby, które chodzą do kościoła, przystępują do pewnych sakramentów, śpiewają chrześcijańskie pieśni, ale ich serce jest daleko od Pana chociaż ustami swoimi wyznają Jego imię, to w sercu nie mają do niego miłości. Takie postępowanie również jest drogą do zatracenia. Przynależność do kościoła i uczestnictwo w sakramentach (mam tu na myśli chrzest i wieczerzę) jest pewnym przywilejem od Pana, ale ten przywilej ma istotne znaczenie w naszym życiu kiedy wcześniej zostaliśmy oczyszczeni przez Chrystusa i zrodzeni na nowo przez Ducha Św.
Spożywajmy ofiarę pojednania, którą jest Chrystus jako duchowe dzieci Boga zrodzeni przez Niego i miejmy nadzieje w Panu.

2.04.2011

Amerykański sen

Ciekawa historia chłopaka. który znajduje Boga na dnie swojego życia.

1.04.2011

Królestwo niebieskie

Frances (Fanny) Crosby


Jak błogo wiedzieć (Śpiewnik Pielgrzyma, nr 299)- Frances (Fanny) Crosby
Frances Jane Crosby (1820-1915), lepiej znana jako Fanny Crosby, jest autorką wielu porywających tekstów. Napisała ich w sumie ponad 8500. Wszystkie te pieśni są świadectwem jej miłości do Jezusa Chrystusa.
Urodziła się w Stanach Zjednoczonych i jej rodzice bardzo cieszyli się, że Bóg dał im córeczkę. Mała Fanny, mając zaledwie sześć tygodni, nabawiła się  przeziębienia, wskutek którego powoli zaczęła tracić wzrok. Lekarz rodzinny był w tym czasie akurat dłużej gdzieś poza miastem, więc rodzice zdecydowali się wezwać do swej córki kogoś, kto nie miał właściwych kwalifikacji, a w wyniku niewłaściwej diagnozy i zastosowania złego leku malutka Fanny utraciła całkowicie zdolność widzenia. Niefortunny „lekarz” uciekł w panice z miasta.
Jednak Fanny nigdy z tego powodu nie nosiła w swoim sercu goryczy. Była od niej wolna przez całe swe życie (a żyła aż 95 lat). Pomimo swego kalectwa starała się żyć jak inne dzieci, a było to możliwe dzięki trosce wierzących rodziców. Wraz z wieloma innymi dziećmi jeździła konno, wspinała się na drzewa i uczestniczyła w różnych zabawach.
Szczególny wpływ na jej życie miała jej babcia. Była to osoba o wielkiej cierpliwości. Zabierała Fanny na spacery i opowiadała jej o szczegółach otaczającego ich bogactwa natury. Wiele jej czytała, zapoznając w ten sposób z literaturą i poezją. A co najważniejsze czytała jej też Pismo Święte. Fanny była swego rodzaju fenomenem, nic więc dziwnego, że w wieku 10 lat znała na pamięć większość ksiąg Nowego Testamentu oraz pięć ksiąg Starego. Bardzo martwiło ja to, że nie mogła się uczyć w zwykłej szkole wraz z innymi dziećmi. W tych czasach nie było to możliwe. Wraz z babcią Fanny postanowiła jednak modlić się w tej sprawie do Boga. Błagała: „Panie Boże, spraw, bym mogła się uczyć w szkole tak jak inne dzieci”. I nie trwało to zbyt długo, gdy matka oznajmiła jej ekscytującą nowinę, że może się uczyć w Instytucie dla Niewidomych w Nowym Jorku. Już podczas pierwszego roku nauki okazała się być najlepszą uczennicą i po świetnym ukończeniu edukacji została w tej samej szkole nauczycielką.
W miarę jak dorastała, jej pasją stawała się poezja. Kiedy miała 20 lat była już uznaną deklamatorką swoich wierszy, których chętnie słuchano podczas różnego rodzaju oficjalnych uroczystości. Była w tym czasie osobą bardzo popularną, znana w całym mieście. Jednakże ciągle odczuwała w swoim życiu jakąś pustkę i dopiero wydarzenie roku 1849 sprawiło, że zrozumiała, czego naprawdę potrzebuje. W tym czasie nawiedziła miasto epidemia cholery, która dotknęła również uczniów w Instytucie. Połowa z nich zmarła. Śmierć tych uczniów, a również to, ze jeden z nich zmarł na jej rękach, sprawiło, że Fanny doznała wielkiego szoku. Przeżyła tę epidemię, ale dopiero w związku z nią zrozumiała, że przecież nie była gotowa na śmierć. 20 listopada 1850 roku uklękła więc i oddała swoje serce Bogu. I tak wreszcie Bóg jej babci stał się rzeczywistością również dla niej samej.
Cała jej poezja natychmiast zmieniła się w pieśni chwały dla Boga. Z chwilą spotkania w roku 1854 chrześcijańskiego muzyka – Williama Bradbury’ego dzieło tworzenia pieśni stało się już tylko kwestią czasu. Choć Fanny Crosby współdziałała też z paroma innymi kompozytorami, praca z Williamem okazała się najefektywniejsza. Zanim słowa konkretnej pieśni zostały przelane na papier, Fanny miała już gdzieś w swym wnętrzu całe tuziny ułożonych wcześniej linijek. Kiedyś wyznała: „Najpierw wołam do Boga i proszę Go,
aby On jedynie był moją inspiracją i ciągle piszę jakąś pieśń”.
Miała wielu przyjaciół, więc nie dokuczała jej samotność. Jednak Bóg sprawił, że w roku 1858 spotkała niewidomego muzyka Alexandra Vana Alstyne’a. Wyszła za niego za mąż i razem przeżyli szczęśliwie 44 lata. Mieli jedno dziecko, które zmarło jednak w wieku niemowlęcym. Wtedy to Fanny napisała znaną pieśń: „W objęciu Jezusowym bezpiecznie czuję się”… (Ś.P. 423). Fanny nawet w podeszłym wieku nie narzekała na brak zajęć, ponieważ oprócz poezji zajmowała się również pracą wśród ubogich – ich los nigdy nie
był jej obojętny. Świadczyła im i zachęcała do poznania Boga.
Hymn “Jak błogo wiedzieć” został napisany przez Fanny Corsby w 1873 roku, a muzykę napisała do niego Phoebe P. Knapp.
Crosby odwiedziła swoją przyjaciółkę Phoebe P. Knapp, u której w domu znajdowały się duże organy. Organy były jednak niekompletne, więc korzystając z fortepianu pani Kanpp zaczęła grać nową melodię, którą właśnie skomponowała. “Jak myślisz, co mówi melodia?” – zapytała Knapp. “Jak błogo wiedzieć: Jezus jest mój!“, odpowiedziała Fanny Crosby.
Tekst pieśni został oparty na fragmencie:
“Wejdźmy na nią ze szczerym sercem, w pełni wiary, oczyszczeni w sercach od złego sumienia i obmyci na ciele wodą czystą;”(List do Hebrajczyków 10:22)
Fanny zmarła pełna pokoju w swoim domu w Bridgeport 12 lutego 1915 roku. Tłumy ludzi na jej pogrzebie ujawniły, jak wielki wpływ miało jej życie na innych. Jedna z ostatnich jej pieśni wyraża prawdziwą tęsknotę: „ I zobaczę Go twarzą w twarz i powiem zbawiona łaską Pana…”.
Oprócz pieśni Jak błogo wiedzieć: Jezus jest mój! (Ś.P. 299), w samym Śpiewniku Pielgrzyma jest 10 pieśni jej autorstwa:
O, mów mi, mów o Jezusie (Ś.P. 113)
Przecudna wieść w świat cały płynie (Ś.P. 172)
Nie omijaj mię, o Zbawco (Ś.P. 206)
Jestem, Panie, Twój! (Ś.P. 267)
W objęciu Jezusowym (Ś.P. 423)
Mój Pasterzu i mój Wodzu (Ś.P. 449)
Swe dzieło wskrześ (refr. Ś.P. 492)
W służbę Swą woła Pan (Ś.P. 503)
Raz skończy się dźwięk (Ś.P. 655)
Chodźże do Źródła żywota (Ś.P. 703)
Oprócz pieśni występujących w Śpiewniku Pielgrzyma znana jest w Polsce także pieśń “Przy Twym krzyżu” autorstwa Fanny Crosby, wykonywana m.in. przez Beatę Bednarz.
Artykuł m.in. na podstawie książki “Jak powstawały pieśni ze ‘Śpiewnika Pielgrzyma’” – pod redakcją Andrzeja Byrta



Łączna liczba wyświetleń