17.06.2011

Charles Spurgeon – Zwany Księciem Kaznodziejów


Historia nawrócenia Charles'a Spurgeon'a w jego własnych słowach. Był to 6 stycznia 1850r. Spurgeon miał niecałe 16 lat.

Czasami myślę, że mógłbym być w ciemnościach i desperacji aż do teraz, gdyby nie to, że dzięki dobroci Boga, pewnego poranka zesłał On burzę śnieżną kiedy szedłem do pewnego miejsca uwielbiania. Kiedy nie mogłem iść dalej, skręciłem w boczną ulicę i przyszedłem do pewnej małej kaplicy Pierwotnych Metodystów. W kaplicy tej było kilkanaście osób. ...
Pastor nie przyszedł tamtego poranka; podejrzewam, że zasypało go. W końcu, pewien bardzo chudo wyglądający mężczyzna, szewc albo krawiec przyszedł do pulpitu by głosić. ... Był on zmuszony mówić na temat jednego tekstu z Pisma, z prostego powodu - miał on bardzo mało do powiedzenia. Tekst brzmiał: „Do mnie się zwróćcie [spójrzcie], wszystkie krańce ziemi, abyście były zbawione” [Izajasza 45:22].

On nawet nie wymawiał poprawnie słów, ale to nie miało znaczenia. Był tam, jak myślałem, cień nadziei w tym tekście. Kaznodzieja zaczął mówiąc: „Moi drodzy przyjaciele, jest to rzeczywiście bardzo prosty tekst. Mówi on: 'Spójrz'. Patrzenie się nie powoduje bólu. Nie jest to podniesieniem stopy albo palca; jest to po prostu 'patrzenie się'. Zatem, człowiek nie potrzebuje iść do koledżu aby nauczyć się patrzeć. Możesz być największym głupcem, a pomimo tego możesz patrzeć. Człowiek nie musi być wart tysiąca na rok aby mógł patrzeć.

Każdy może patrzeć; nawet dziecko może patrzeć. Ale następnie nasz tekst mówi: 'Spójrzcie na Mnie'. ... Wielu z was patrzy na siebie, ale to nie o takim patrzeniu tu mowa. Nigdy nie znajdziecie żadnego pocieszenia w sobie. Niektórzy patrzą na Boga Ojca. Nie, na Niego patrzcie później. Jezus Chrystus mówi: 'Patrzcie na Mnie'. Niektórzy z was mówią: 'Musimy czekać na działanie Ducha Świętego'. Teraz nie ma to dla ciebie żadnego znaczenia. Patrz na Chrystusa. Nasz tekst mówi: 'Patrzcie na Mnie'”.

Następnie ten dobry człowiek podążał za swoim tekstem w następujący sposób: „Patrzcie na Mnie; pocę się i wielkie krople krwi. Patrzcie na Mnie; wiszę na krzyżu. Patrzcie na Mnie; jestem umarły i pogrzebany; i powstaję. Patrzcie na Mnie; wstępuję do nieba. Patrzcie na Mnie; siedzę po prawej stronie Ojca. O, biedny grzeszniku, patrz na Mnie! Patrz na Mnie!'”

Kiedy doszedł do około tej długości i przedłużył swoją wypowiedź do około dziesięciu minut, był już u kresu swojej wytrzymałości. Następnie spojrzał na mnie stojącego pod balkonem i oczywiste jest, że z powodu tak małej ilości zgromadzonych, wiedział, że jestem nieznajomym. Po prostu patrząc się na mnie, jak gdyby znał całe moje serce, powiedział: „Młody człowieku, wyglądasz bardzo żałośnie”. Cóż, to była prawda, ale nie byłem przyzwyczajony do słuchania uwag co do mojego osobistego wyglądu z pulpitu. Jednakże, było to dobre uderzenie, trafiło do mnie. Kontynuował: „...I zawsze będziesz żałosny - żałosny w życiu i żałosny w śmierci - jeśli nie usłuchasz się mojego tekstu; ale jeśli się go teraz usłuchasz, w tym momencie, to będziesz zbawiony”.

Następnie podnosząc swoje ręce, zakrzyczał on w sposób w jaki mogą to zrobić tylko pierwotni Metodyści: „Młody człowieku, patrz na Jezusa Chrystusa. Patrz! Patrz! Patrz! Nie masz nic innego do zrobienia, a tylko patrzeć i żyć”. Od razu ujrzałem drogę zbawienia. Nie wiem co poza tym powiedział - nie wiele na to zwracałem uwagę - byłem tak pochłonięty tą jedną myślą. Tak jak kiedy wąż miedziany został wyniesiony, ludzie spojrzeli się na niego i zostali uzdrowieni, tak samo też stało się ze mną. Oczekiwałem na czynienie pięćdziesięciu rzeczy, ale kiedy usłyszałem to słowo: „Patrz!”, cóż za oczarowującym słowem się ono stało! O! Patrzyłem aż mogłem prawie zużyć swoje oczy.

Wtedy i w tamtym miejscu chmura odeszła, ciemność się zwinęła i w tamtym momencie ujrzałem słońce; i mogłem zmartwychwstać w tamtym momencie i śpiewać z najbardziej entuzjastycznymi z nich o drogocennej krwi Chrystusa i o prostej wierze, która patrzy wyłącznie na Niego. ... I teraz mogę powiedzieć:

Odkąd przez wiarę strumień ujrzałem
Płynący z Twoich ran, 
Odkupieńcza miłość moim tematem była, 
I będzie nim aż do śmierci mej. 

1834: Charles Haddon Spurgeon urodził się 19 czerwca w Kelvedon, Essex (pierwszy z 17 dzieci).
1835: Przeprowadzka do Stambourne, gdzie zamieszkuje z dziadkami.
1841: Powrót do domu w Colchester.
1849: Pierwsza książka, 295 stronicowa Popery Unmasked (Katolicyzm Zdemaskowany), zdobywa nagrodę w konkursie pisarskim.
1850: Nawraca się 6 stycznia. Zostaje ochrzczony w Isleham Ferry. Dołącza do kościoła baptystycznego w Cambridge.
1851: Wygłasza pierwsze kazanie, w Taversham. Zostaje pastorem w Waterbeach Chapel w Cambridge.
1854: Zaczyna pastorską służbę w New Park Street Church w Londynie, w wieku 19 lat. Kościół liczył około 200 członków.
1855: Zaczyna publikowanie swoich kazań.
Wygłasza pierwsze kazanie w Exeter Hall.
Zaczyna uczyć swojego pierwszego studenta.
1856: Poślubia Susannę Thompson.
Na świat przychodzi dwóch jego synów, bliźniaki Charles i Thomas.
Siedem osób ginie w katastrofie w Surrey Gardens; co prawie kończy jego służbę.
1857: Zostaje założony College dla pastorów.
1861: Przemawia do największej publiczności pod dachem: 23,654 osób w Crystal Palace, w Londynie.
Otwiera The Metropolitan Tabernacle, z miejscami dla około 5,600 osób, którą kościół kupił za ponad 31,000 funtów.
1865: Zaczyna publikowanie miesięcznika The Sword and the Trowel.
1867: D. L. Moody po raz pierwszy bierze udział w nabożeństwie.
Uroczyste otwarcie budowy Sierocińca Stockwell Orphanage (części dla chłopców).
1868: James Spurgeon, jego brat, zostaje zastępcą pastora his w Tabernacle.
Żona Susannah zostaje inwalidą.
1874: Chrzci swoich dwóch synów, bliźniaków.
1875: Fundacja pani Spurgeon "Książka", inauguruje swoją działalność, która ma zapewnić pastorom chrześcijańskie książki.
1879: Ufundowany zostaje Sierociniec dla Dziewcząt.
1880: Przeprowadza się do nowego domu w Westwood.
1885: Wydany zostaje ostatni tom z serii The Treasury of David (7 tomów).
1887: Początek “Down-Grade Controversy.”
1888: Baptist Union przegłosowuje ocenzurowanie Spurgeon’a.
1891: Ostatnie wygłoszone kazanie w Tabernacle, 7 czerwca.
1892: Umiera w Mentone, Francji, 31 stycznia. Pochowany na cmentarzu West Norwood, w Londynie, 12 stycznia.
1894: Syn Thomas zostaje wybrany na pastora w Metropolitan Tabernacle.
1897-1900: Publikacje czterotomowej Autobiografii.

Artykuł pochodzi ze strony http://spurgeon.one.pl


(C. H. Spurgeon Autobiography, Volume 1, 87-88) 
Tłumaczenie - Michał Stefanoff

Nasze wszelkie działania przed nawróceniem były próżne

Nasze wszelkie działania były próżne Efezjan 4,17-24
Apostoł Paweł ma pragnienie by chrześcijanie w Efezie wzrastali pod każdym względem w Chrystusa. Pisząc list do Efezjan prosi by już więcej nie postępowali jak ludzie którzy nie znają Boga. Musimy wiedzieć o tym, że prawdziwe nawrócenie pociąga za sobą zmiany w naszym życiu. Wcześniej Ap. Paweł omawia to kim staliśmy się w Chrystusie a teraz, że w związku z tym nasze życie powinno ulec zmianie. Więc Paweł wzywa Efezjan do Nowego postępowania na wzór Pana Jezusa Chrystusa.
Paweł czyni to w autorytecie Jezusa Chrystusa mówiąc, że zaklina na Pana lub świadczy im w Panu wyraźnie widać, że Paweł przemawia z Apostolskim autorytetem i mówi do Efezjan z Natchnienia Ducha Św.
Do czego Ap Paweł wzywa wierzących w Efezie? On wzywa ich do tego by nie postępowali w taki sposób jak postępują poganie i w jaki sposób postępowali sami Efezjanie przed swoim nawróceniem. Jakie to było postępowanie? Co się z nimi działo? Apostoł Paweł wyjaśnia, że postępowanie przed nawróceniem jest postępowaniem w „próżności umysłu swego” na czym polega ta próżność umysłu. O jakiej próżności umysłu mówi Paweł.
Większość Chrześcijan z Efezu pochodziła ze środowiska pogańskiego wiemy o tym że ówczesny świat był podzielony z perspektywy biblijnej na Żydów i na pogan. Żydom Objawił się Bóg, dał im swoje przykazania i obietnice poganie natomiast nie znali prawdziwego Boga i nie mieli Bożych przykazań, żyli w nieświadomości o istnieniu prawdziwego Boga, którego można wielbić i mieć z nim społeczność nie znali także celu i sensu życia. W wielu miejscach Słowa Bożego możemy przeczytać o tym na czym polega życie na sposób pogański:
Mateusza 6:31  Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać?
32  Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie.
33  Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane.
Mateusza 24:38  Bo jak w dniach owych przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do tego dnia, gdy Noe wszedł do arki,
Poganie zajmują się próżnymi rzeczami ogólnie pojęte można to nazwać troską o byt i to, jest najczęściej główny cel życia ludzi którzy nie znają Boga. Żyją w nieświadomości że zostali stworzeni dla Boga by jemu służyć i oddawać mu chwałę.
Wezwanie Pawła skierowane do Efezjan jest skierowane i do nas dzisiaj jeśli poznaliśmy Boga i zostaliśmy zbawieni przez ofiarę Chrystusa byśmy od tego momentu nie żyli w taki sposób jak gdyby nic w naszym życiu się nie wydarzyło. Byśmy nie żyli głównie po to by jeść i pić i w trosce o byt, byśmy nie spędzali naszego życia na próżnych działaniach to znaczy takich, które nie przynoszą chwały Bogu i nie służą Bogu.
Życie prowadzone w próżności umysłu w nieznajomości Boga może być wypełnione  działaniami i różnymi inicjatywami. Taki człowiek mógłby się obrazić gdybyśmy mu powiedzieli, że jego życie jest bezowocne. Niekiedy nawet my sami przyglądając się życiu człowieka niewierzącego możemy mówić, że robi on wiele ważnych rzeczy. Ale Paweł chce powiedzieć by wszelkie nasze działania były dokonane na chwałę Bożą. Nasze codzienne zajęcia, nasze myśli i nasze plany oraz dążenia, by Bóg w tym wszystkim był uwielbiony.
Inne  przykłady postępowania na sposób ludzi niewierzących możemy przeczytać w Liście Ap Pawła do Rzymian w 1 rozdz


Byłem ślepy a teraz widzę
Czytamy tam o Niemoralności seksualne, Bałwochwalstwie, Chciwości, zazdroszczą jedni drugim, nieprawość, kłótliwość, brak zgody, nienawiść Boga, nieposłuszeństwo rodzicom, niestałość nie dotrzymywanie słowa, nie mający litości i serca.
Dalej Paweł opisuje Pogan jako tych którzy mają „przyćmiony umysł”. Inaczej mówiąc są ślepi. Nie znają Boga i poruszają się w życiu po omacku, lub ciągle błądzą. Z powodu upadku w grzech człowiek nie jest w stanie znaleźć sam bez Bożej pomocy drogi do Boga. Nie wie też jak żyć by podobać się Bogu więc życie człowieka nie znającego Boga jest ciągłym błądzeniem. Taki stan człowieka jest straszny bo gdyby nawet chciał wyrwać się z takiego stanu to nie może tego zrobić bo nie wie w którą stronę się udać.
(Przykład błądzenia) Można zadać pytanie czy ktoś zabłądził w lesie opowiedzieć ostatnie wydarzenie z wyjazdu nad morze.
Jako chrześcijanie znający Boga nie możemy zachowywać się w naszym życiu jakbyśmy byli ślepi. Gdy poznajemy Bożą wolę dowiadujemy się tego co się Bogu podoba, a czego Bóg nie akceptuje. Wcześniej byliśmy jak ślepi czyniliśmy pewne rzeczy nie zastanawiając się czy Bóg to błogosławi lub nawet nie widzieliśmy w pewnych grzesznych praktykach złamania Bożego prawa.  Z własnego życia mogę wam podąć dwa przykłady (łapówki dla lekarza oraz pojawienie się na dyskotece) Wyobraźmy sobie ślepca który próbuje z broni trafić w tarczę lub piłką trafić do kosza z pewnej odległości. Właśnie taki był nas stan przed nawróceniem. Dzisiaj Bóg otworzył nam oczy poprzez Ducha Św. i Swoje Słowo, które objawia nam w jaki sposób mamy oddawać Bogu chwałę.
Pierwsza zwrotka znanej pieśni „Códowna łaska” w tłumaczeniu brzmi

Zdumiewająca łaska jak słodki dźwięk, 
on uratował takiego nędznika jak ja 
Kiedyś byłem zagubiony, ale teraz się odnalazłem, byłem ślepy, a teraz widzę. 

Dalecy od życia Bożego. Mamy kolejne stwierdzenie dotyczące pogan, że są dalecy od życia z Bogiem. Jakiś współczesny człowiek Pawłowi mógłby powiedzieć Pawle mylisz się Codziennie chodzę do świątyni i oddaje cześć wielkiej bogini Artemidzie Efeskiej. Dlaczego mówisz, że jestem daleki życia Bożego.  Taki człowiek dowodziłby, że przecież jest religijny i stara się Bogu oddawać cześć.
Ale Słowo Boże uczy nas by móc się podobać Bogu, to musimy oddawać mu cześć na Jego warunkach w taki sposób jak Bóg określił to w Piśmie Św. A druga sprawa ta cześć musi być oddawana W Jezusie Chrystusie i w Duchu Św.
Więc to życie z Bogiem zaczyna się od osobistej społeczności między Bogiem, a człowiekiem kiedy człowiek zdaje sobie sprawę, że jest żywy Bóg, który ma konkretne oczekiwania w stosunku do mojej osoby, który ma plan dla mojego życia. Następnie człowiek dochodzi do poznania Chrystusa zaczyna rozumieć, że jest grzesznikiem i Bóg posłał swojego Syna by te grzechy mogły mu zostać przebaczone. Zaczyna prawdziwie wierzyć Słowom Chrystusa w Jego zastępczą ofiarę na Krzyżu, zaczyna czuć wstręt do grzechu. I zbliża się do Boga. Pod wpływem relacji z Bogiem człowiek porzuca grzech i staje się coraz bardziej podobny do Chrystusa w myśleniu i postępowaniu, dążeniu i planowaniu.
Ludzie nie znający Boga nie są świadomi kim jest Bóg. Nie są świadomi Jego sprawiedliwości, świętości, Jego Wielkości. Gdyby byli świadomi kim jest Bóg, to by padli w pokorze przed nim na kolana. Czy ty jesteś świadomy otaczającej cię Bożej Chwały, czy jesteś świadomy świętości i sprawiedliwości Boga, czy jesteś świadomy realności Boga i tego, że  Bóg rządzi każdą sprawa pod niebem, czy jesteś tego świadomy?
 Świadomość - stan psychiczny, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe, oraz zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie (somatycznie lub autonomicznie).
Często można usłyszeć stwierdzenie, że czym człowiek jest starszy tym trudniej mu się nawrócić.
Gdy odrzucamy Boże Objawienie, gdy łamiemy hamulce naszego sumienia Słowo Boże mówi, że zatwardzamy swoje serce.  Za każdym razem gdy popełniamy grzech i odrzucamy Boże prawo nasze serce staje się mniej czułe na Boże Słowo i wezwanie do nawrócenia. Barkley w swoim komentarzu pisze:
„Słowo, jakiego używa autor dla określenia zatwardziałości serca, to greckie pōrōsis. Pochodzi ono od pōrōs, pierwotnie oznaczające kamień twardszy od marmuru. Z czasem termin ten nabrał znaczenia medycznego i używany był dla określenia złogu artretycznego, który formuje się w stawach uniemożliwiając wszelki ruch. Oznaczał także zgrubienie powstające w miejscu zrośnięcia się złamanej kości i twardsze od niej samej. Utrata wszelkiej zdolności czucia również wyrażana była słowem pōrōs. Opisuje ono coś, co stało się tak twarde, skamieniałe, że nie posiada żadnej siły odczuwania.
Terror grzechu polega na jego znieczulającym działaniu. Nikt jednak nie staje się od razu wielkim grzesznikiem. Początkowo grzech człowieka przeraża. Kiedy zgrzeszy, dręczą go wyrzuty sumienia i żałuje tego, co zrobił. Lecz gdy brnie dalej, dochodzi do takiego momentu, że traci wszelką wrażliwość i może dokonać najhaniebniejszego czynu bez udziału jakichkolwiek uczuć. Sumienie takiego człowiekiem a zostało sparaliżowane.”.
Tak więc zatwardziałość jak określa Ap. Paweł dotyczy ludzi odrzucających Bożą łaskę i Boże objawienie. Dzisiaj również obserwujemy przejawy zatwardziałości za każdym razem gdy ludzie nie dają wiary słowom Chrystusa albo nic sobie nie czynią z łamania Bożego prawa. Czyniąc tak coraz bardziej staja się nieczuli na wezwanie Boże do upamiętania. Jest to proces postępujący z biegiem czasu coraz trudniej odpowiedzieć na słowa Chrystusa. I my również dzisiaj stoimy przed niebezpieczeństwem zatwardziałości, kiedy zbieramy się możemy myśleć o sobie, że jesteśmy pobożnymi ludźmi te wszystkie słowa dotyczą ich tych co chodzą tam po ulicach, ale mnie nie. Słowo Bożo powinno wywierać na nas wpływ  przez całe nasze życie zarówno zaraz po nawróceniu jak i po wielu latach od nawrócenia. Wciąż powinniśmy poddawać się pod korektę Słowa.
 Czy ty pozwalasz na to by Biblia docierała do ciebie tak mocno jak przy twoim nawróceniu? czy poddajesz się pod jej autorytet Słowa i pozwalasz na, to by twoje życie ulegało zmianom pod wpływem Słowa Bożego.
Idąc dalej Paweł mówi o pewnym procesie, który  omawia w Liście do Rzymian w 1 rozdz. Ludzie odrzucają Boga, a to z kolei powoduje coraz większą zatwardziałość serca i prowadzi do niemoralności, rozwiązłości. Żyjemy w czasach kiedy podważa się oczywiste wartości moralne, a to z kolei prowadzi do destrukcji społecznej samozagłady.
Odrzuca się biblijne poglądy odnośnie seksualności człowieka, sprawiedliwości, światopoglądu, tego kim człowiek jest i jaki jest Jego cel na ziemi. Odrzuca się Boga, a na pierwszym miejscu stawia człowieka. Musimy być świadomi tych zagrożeń, które są promowane w dzisiejszych mediach: Internecie, telewizji, gazetach.
Warto zwrócić uwagę na dwa greckie słowa, użyte przez autora w  wersecie (19): alsegeia tłumaczone jako rozpusta i  pleonexia tłumaczone jako chciwość. Pierwsze, definiowane jako bezczelność, gotowość na każdą przyjemność, i niezdolność do znoszenia dyscypliny, określa człowieka, który lekceważąc opinię publiczną jawnie dąży do zaspokojenia swoich pożądliwości. Grzech może tak zawładnąć człowiekiem, że ten traci wszelkie poczucie przyzwoitości i wszelki wstyd. Można go porównać z narkomanem, który początkowo narkotyzuje się w ukryciu, lecz w miarę pogłębiania się nałogu dochodzi do takiego stanu, że potrafi otwarcie błagać, a nawet skamleć o porcję narkotyku, bez którego już nie potrafi się obejść. Człowiek może stać się takim niewolnikiem alkoholu, że nie zwraca uwagi kto widzi go kiedy się upije. Podobnie dzieje się w dziedzinie seksu.
Drugim greckim słowem użytym przez autora jest pleonexia, tłumaczone jako butna chciwość, przeklęta miłość posiadania, lub też bezprawne pożądanie rzeczy będących własnością innych. Jest to taka cecha, która popycha człowieka do zaspokajania własnych pragnień kosztem bliźniego; jest nieokiełznaną żądzą posiadania tego, do czego nie mamy prawa. Przez te stwierdzenia do Efezjan Paweł przekazuje te same prawdy co do Rzymian w 1 rozdz.
„Ale nie tak Efezjanie nauczyli się Chrystusa”- To jest ciekawe, że Paweł mówi do nich o pewnej nauce, przyswajaniu sobie wiedzy odnośnie  postępowania w Chrystusie i właściwej pobożności. Nawrócenie jest zmianą sposobu postępowania, myślenia i życia. Paweł chce zarysować pewien kontrast między wcześniejszym postępowaniem Efezjan a obecnym. Te wszystkie rzeczy, które wcześniej wymieniliśmy maja być im obce. Nie takie jest postępowanie w Chrystusie, ale człowiek stworzony na nowo przez Boga w Chrystusie żyje na sposób Boży. Można by było zacytować tutaj polskie przysłowie „ z kim przystajesz takim się stajesz” przystajesz z tym światem, żyjesz na sposób tego świata. Gdy przystajemy z Bogiem żyjemy według Boga i zgodnie z jego wolą.
Efezjanie nawrócili się i zostali pouczeni jak się Bogu podobać. Słowie Boże nie pozostawia nam żadnych wątpliwości gdzie jest prawda, „Prawda jest w Chrystusie”. Życie w posłuszeństwie Chrystusowi jest jedynym możliwym sposobem na życie w prawdzie. W Chrystusie dowiadujemy się po co w ogóle istniejemy na tej ziemi, jaki jest cel naszego życia. Dowiadujemy jak przeżyć to życie by ono było treściwie i miało sens. Ktoś mógłby powiedzieć, że inne religie też odpowiadają na te pytania. Owszem odpowiadają, ale są kłamstwem. W dzisiejszym świecie możemy znaleźć bardzo wiele sposobów na ułożenie sobie życia w dziedzinie moralności, filozofii życia i światopoglądu, ale jeśli te pomysły nie są oparte o Chrystusa i Jego naukę to są kłamstwem w końcu zaprowadza do śmierci.
Przypowieści Salomona 16:25  Niejedna droga zda się człowiekowi prosta, lecz w końcu prowadzi do śmierci.
Gdybyśmy polegali na tym co my uważamy, to tak jak mówi Salomon wiele dróg wyda nam się właściwych. Dziękujmy Bogu za Objawienie w Jezusie za Jego pouczenie zawarte w Słowie Bożym.
 Jana 14:5  Rzekł do niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz, jakże możemy znać drogę?
6  Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.
Tak wiec wobec tych faktów Paweł wzywa Efezjan i nas byśmy porzucili raz na zawsze starego człowieka z postępowaniem i światopoglądem porzucili stare grzechy i przyoblekli się w nowego. Jest to pewien obraz który można porównać do zdjęcia brudnego ubrania i założenia świeżego czystego ubioru. Przywdziania Nowego człowieka wraz z jego sprawiedliwością i świętością, która daje nam Bóg.
Podsumowując: Dążmy do tego by w naszym życiu we wszystkim podobać się Bogu zarówno w postępowaniu jak i w myśleniu. W sposobie załatwiania codziennych spraw, w relacjach z braćmi i siostrami oraz naszymi sąsiadami.  W życiu w tym świecie, strońmy od tego co Bogu się nie  podoba we wszystkich sferach naszego życia.


8.06.2011

Klasyczny przykład zwiedzenia - Marian Biernacki

Od dłuższego już czasu jestem nagabywany, aby zabrać głos w sprawie tzw. przebudzenia w Lakeland na Florydzie, gdzie to pewien wytatuowany po uszy showman, niejaki Todd Bentley i kierowana przez niego Fresh Fire Ministry, codziennie organizują hałaśliwe spotkania, nazywając je uzdrowieńczym przebudzeniem.

Wspomniałem już o tej sprawie swego czasu w Pastorskim piórze, ale z poważniejszym pisaniem czegokolwiek nt. Todda Bentleya wyraźnie się ociągałem, bowiem uważałem, że wcale nie jest to konieczne. Jestem zdania, że każdy chrześcijanin poważnie traktujący swoją wiarę, po zetknięciu się z działalnością Todda Bentleya, np. poprzez obejrzenie w GodTV transmisji dowolnego spotkania na Florydzie, od razu będzie mógł się przekonać, że ta działalność nie ma nic wspólnego z Duchem Świętym.

Zamiast Słowa Bożego niemal cały czas można tam słyszeć tylko to, co Todd odczuwa, co myśli i twierdzi, że mu Bóg albo jakiś anioł osobiście powiedział. Opisywane przez niego własne przeżycia i doświadczenia noszą bardziej znamiona doznań okultystycznych niż objawień w Duchu Świętym. Otwarte wzywanie aniołów i gloryfikowanie ich, chrzczenie ludzi w wodzie w imię jakiegoś holy bam i nagminne udzielanie tego bam osobom wychodzącym na scenę – to wszystko nie może nie wzbudzić niepokoju w sercu prawdziwych wierzących. Ten człowiek nie głosi ewangelii i nie trzyma się Chrystusa.

Także koncentracja Fresh Fire Ministry na sprawach zdrowia fizycznego i dobrach materialnych jest dość znamienną cechą ludzi, którzy nie szukają najpierw Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości. Wabienie ludzi niepotwierdzonymi "świadectwami" uzdrowień i wskrzeszeń, opowiadanie, jak Bóg mnoży ludziom pieniądze w portfelach, jak znikają im długi na kontach bankowych, czy wreszcie żenujące obiecywanie tym, którzy złożą ofiary na działalność Todda, że Bóg odda im te pieniądze w zwielokrotnionej kwocie – to grubymi nićmi szyte zwykłe wyciąganie od ludzi pieniędzy.

Kolejnym sygnałem, że działalność Todda Bentleya nie wytrzymuje testu na zgodność z Biblią, jest jego samozachwyt i przypisywanie sobie nadzwyczajnych właściwości. Na przykład, że jego ręce nagle zostały cudownie namaszczone świętym pachnącym olejem [podsuwanie tych rąk ludziom pod nos, aby wąchali i potwierdzali] i dzięki temu dzieją się cuda, albo czytanie na scenie jakichś ludzkich zachwytów nad jego osobą i to przez niego samego – wyraźnie przeczą duchowi skromności i nakazowi Słowa Bożego, aby nie wynosić się ponad innych.

Zachowanie tego człowieka [o wyglądzie nie wspomnę] rażąco narusza też godność służby Bożej. Symulowanie zachowań człowieka pijanego, tarzanie się na scenie, popychanie ludzi, uderzanie z tzw. główki a nawet kopanie ich – i przypisywanie tego wszystkiego inspiracji Ducha Świętego – to wyraźne bezprawie duchowe oraz naruszenie powagi i porządku zgromadzenia ludu Bożego.

Nie myślę, że to, co dzieje się w Lakeland na Florydzie warte jest głębszej analizy w świetle nauki Słowa Bożego. To, że są to duchowe manowce widać już na pierwszy rzut oka. Nawet ludzie z kręgów ruchu wiary, ludzie z zasady nastawieni na znaki i cuda, coraz bardziej sceptycznie odnoszą się do Todda Bentleya. To naprawdę zbyt klasyczny przypadek zwiedzenia, żeby aż trzeba było wierzących przed tym przestrzegać. Szkoda więc czasu na zajmowanie się tym pseudo przebudzeniem. Róbmy swoje! Głośmy ewangelię, czyli składajmy świadectwo wiary, potwierdzając je w swoim otoczeniu poprzez codzienne, bogobojne i uczciwe życie.

Marian Biernacki - Pastor Centrum Chrześcijańskiego "Nowe Życie" w Gdańsku
Lipiec 2008

4.06.2011

Józef daje się poznać braciom.

Bracia poznają Józefa, przyjazd Jakuba do Egiptu. Rodzaju 45,1 – 46,7
1.       Konieczność wybaczania.
2.      Boże Słowo nigdy nie zawodzi.
Dzisiaj chciałem powiedzieć ostatnie kazanie z serii kazań o Józefie. Bracia Józefa są zmuszeni po raz kolejny pójść po żywność do Egiptu. Jak wcześniej mówiliśmy w całej ziemi ich zamieszkania panował srogi głód tylko dzięki zapobiegliwości Józefa w Egipcie było pod dostatkiem pożywienia. Bracia Józefa także zostawili podczas ostatniej wizyty w Egipcie swojego brata Symeona, obiecali Józefowi, że przybędą po raz kolejny by zaświadczyć, że nie są szpiegami i przyprowadzą Beniamina, najmłodszego swojego brata. Co ciekawe mimo tego, że zostawili Symeona jakoś specjalnie nie troszczyli się o to, żeby szybko wydostać go z więzienia. Do Egiptu ponownie wyruszyli wtedy gdy skończyło im się zborze i byli zmuszeni tam iść w wyniku głodu, nakłaniając ojca by posłał z nimi Beniamina. To pokazuje, że relacje między nimi były dosyć płytkie, sprzedali Józefa, a teraz nie spieszą się by zabrać Symeona. Może pochodzenie braci Józefa od innych kobiet osłabiało te relacje a ponadto z Pisma dowiadujemy się, że często sobie zazdrościli kłócąc się nawzajem. Próby jakim ich poddaje Józef mają też za zadanie zbliżyć ich do siebie i uświadomić, że są rodziną.
Gdy Józef poddał już pewnej próbie swoich braci i przekonał się, że  żałują swojego dawnego postępowania. Teraz widać, że bardziej troszczą się o Beniamina niż troszczyli się o niego. Wyprosił wszystkich Egipcjan prawdopodobne z tego powodu, że była to sytuacja bardzo prywatna między Józefem a jego braćmi i dał się poznać swoim braciom mówiąc, że on jest tym bratem, którego sprzedali. Bracia Józefa przerazili się z pewnością myśleli, że Józef w tej sytuacji zemści się na nich za doznane krzywdy, ale Józef zapewnił ich o swoim przebaczeniu i płakał wobec nich z tęsknoty i miłości do nich, a nawet poinformował, że cała ta sytuacja jest Bożym planem.
Postawa Józefa wobec braci jest wspaniałym przykładem wybaczania i zapominania krzywd. Ostatnio gdy zwiastowałem o Józefie  pytałem co ty byś zrobił gdyby Bóg wydał twojego wroga w twoje ręce jak Bóg wydał braci Józefa w Jego ręce? Czy równie szlachetnie byś się zachował rozumiejąc, że tylko Bóg ma prawo sądzić. Dzisiaj chce więcej uwagi poświęcić na temat wybaczania. Józef zachował się w tej sytuacji jak prawdziwy chrześcijanin i naśladowca Chrystusa wielu na jego miejscu odpłaciłoby za wyrządzone krzywdy. Ale człowiek, który zna Boga i narodził się na nowo powinien wybaczać na wzór Chrystusa. Grzech nienawiści i korzeń nieprzebaczenia trawią ludzką duszę jak ogień papier.
Mateusza 18:21  Wtedy przystąpił Piotr do niego i rzekł mu: Panie, ile razy mam odpuścić bratu memu, jeżeli przeciwko mnie zgrzeszy? Czy aż do siedmiu razy?
22  Mówi mu Jezus: Nie powiadam ci: do siedmiu razy, lecz do siedemdziesięciu siedmiu razy.
23  Dlatego Królestwo Niebios podobne jest do pewnego króla, który chciał zrobić obrachunek ze sługami swymi.
24  A gdy zaczął robić obrachunek, przyprowadzono mu jednego dłużnika, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów.
25  A ponieważ nie miał z czego oddać, kazał go pan sprzedać wraz z żoną i dziećmi, i wszystkim, co miał, aby dług został spłacony.
26  Wtedy sługa padł przed nim, złożył mu pokłon i rzekł: Panie! Okaż mi cierpliwość, a oddam ci wszystko.
27  Tedy pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował.
28  A gdy ów sługa wyszedł, spotkał jednego ze swych współsług, który był mu winien sto denarów; i pochwyciwszy, dusił go, mówiąc: Oddaj, coś winien.
29  Wtedy współsługa jego, padłszy na kolana, prosił go mówiąc: Okaż mi cierpliwość, a oddam ci wszystko.
30  On jednak nie chciał, lecz odszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu.
31  A współsłudzy jego widząc to, co zaszło, zasmucili się bardzo i poszedłszy, opowiedzieli panu swemu wszystko, co się stało.
32  Wtedy przywołał go pan jego i rzekł mu: Sługo zły! Wszystek tamten dług darowałem ci, boś mnie prosił.
33  Czy i ty nie powinieneś był zlitować się nad współsługą swoim, jak i ja zlitowałem się nad tobą?
34  I rozgniewał się pan jego, i wydał go katom, żeby mu oddał cały dług.
35  Tak i Ojciec mój niebieski uczyni wam, jeśli każdy nie odpuści z serca swego bratu swemu.
Musimy być świadomi jako chrześcijanie, że Bóg darował nam dług jakiego żaden z nas nie mógł spłacić, darował nam nasze grzechy za, które nie byliśmy w stanie zapłacić. Ten dług był tak ogromny, że Bóg w swojej łaskawości w Osobie swego Syna, Jezusa Chrystusa wziął karę za grzechy na siebie, a nam dał przebaczenie z łaski ze względu na Chrystusa.
Według rabinicznej nauki człowiek winien przebaczyć swemu bratu trzy razy. Rabbi Jose ben Hanina powiedział: „Nie wolno prosić bliźniego swego o przebaczenie więcej niż trzy razy”. Rabbi Jose ben Jehuda powiedział: „Jeżeli człowiek popełni jakiś czyn godny kary jeden raz, przebaczą mu; jeżeli popełni czyn godny kary drugi raz, przebaczą mu; jeżeli popełni czyn godny kary trzeci raz, przebaczą mu. Za czwartym razem nie przebaczą mu.” Biblijny dowód na słuszność takiego stanowiska znaleziono w Proroctwie Amosa. Pierwsze rozdziały księgi Amosa zawierają szereg zapowiedzi kar, jakie spadną na różne narody za trzy występki i za cztery (Am 1,3.6.9.11.13; 2,1.4.6). Z tego wydedukowano wniosek, że miłosierdzie Boże rozciąga się na trzy występki, natomiast za czwartym Bóg posyła karę. Ponieważ nie jest do pomyślenia, by człowiek mógł być bardziej miłosierny niż Bóg, ograniczono przebaczenie do trzech razy. Piotr myślał, że w swej propozycji posuwa się bardzo daleko naprzód. Wziął przecież rabiniczne trzy razy, pomnożył je przez dwa, dla dobrej miary dodał jeszcze jeden raz, i teraz z miną wielce zadowolonego z siebie człowieka mówi, że jeżeli przebaczy siedem razy, to na pewno starczy ale pan mówi 77 razy, to znaczy, że przebaczenie nie ma końca. Następnie Pan Jezus przedstawia człowieka, który był obciążony potężnym długiem 10000 tys. Talentów (talent biblijny ok. 34 kilogramów złota) więc dług tego człowieka był niewyobrażalny. Nawet pracując całe życie nie byłby w stanie go spłacić. Było to więcej niż cały budżet przeciętnej prowincji. Cały dochód prowincji, która obejmowała Idumeę, Judeę i Samarię wynosił jedynie sześćset talentów, a dochód tak zamożnej prowincji, jaką była Galilea, nie przekraczał trzystu talentów. Wielkość tego długu trudno sobie wyobrazić.  Pan jego okazał wielkie miłosierdzie darował mu ten dług. Ale sługa ten gdy wyszedł od pana swego spotkał człowieka, który był mu winien 100 denarów, a sto denarów było dniówką robotnika i ten go prosił, by mu dług podarował, ale tym razem człowiek, któremu okazano wielkie miłosierdzie wtrącił do więzienia swojego dłużnika i kazał mu oddać cały dług.
Bóg jest tym wielkim miłosiernym Panem dla każdego z nas odpuszczając nam dług, którego nie mogliśmy spłacić musimy uważać by nie zachowywać się jak sługa, który nie chciał darować małego długu. Pojawia się niebezpieczeństwo, że nieprzebaczając i nie odpuszczając zachowamy się jak niewdzięcznicy Jak ludzie którzy zapomnieli jaki wielki dług im darowano. Człowiek, który odpuszcza jest świadomy swoich grzechów i tego, że mu je przebaczono a ten który nosi w sercu urazę  zachowuje się jak ktoś, który nie dostąpił przebaczenia. Następnie pan Jezus mówi, że przebaczenie i odpuszczenie win jest warunkiem przebaczenia u Boga. Wiara w Chrystusa wiąże się z przebaczeniem dla drugiego człowieka. Bóg przebacza nam grzechy byśmy byli przykładem dla innych. Jeśli chcesz by Bóg ci przebaczył i ty również musisz odpuścić ze swego serca drugiemu człowiekowi jak i Chrystus uczy nas w Modlitwie Pańskiej „Odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” W Nowym testamencie znajdujemy wspaniałe przykłady odpuszczenia win i przebaczenia.
Na przebaczenie pan Jezus stosuje greckie słowo „afeimi” tłumaczone po angielsku „forgive” a po polsku „odpuścić” „przebaczyć”. To słowo w grece oznacza (odstąpić od kogoś zrezygnować wobec roszczeń w stosunku do kogoś, zrezygnować z jakiś rzeczy dla kogoś, odstąpić od chęci zemsty, złorzeczenia, zawiści, umorzenie długów.
 I właśnie w taki sposób postąpił Józef ze swoimi braćmi. Oni byli mu winni kilkanaście lat i wiele krzywd. Józef darował im ten dług nie dochodził swego, ale i w taki sposób postąpił Szczepan, który był kamienowany przez Żydów.
(Dzieje Apostolskie 7:60  A padłszy na kolana, zawołał donośnym głosem: Panie, nie policz im grzechu tego. A gdy to powiedział, skonał.) Tak też postąpił Chrystus, który umierał na Krzyżu i prosił Ojca by nie policzył tego grzechu wobec tych, którzy go skazali.
(Łukasza 23:34  A Jezus rzekł: Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią. A przy dzieleniu się jego szatami rzucali losy.)
(Świadectwo mojego przyjaciela Leszka, który odpuścił dług firmie, która była winna mu pieniądze.)
Tak więc jak jest z tobą czy odpuściłeś z serca swego tym którzy zawinili lub zranili cię, czy przebaczyłeś im. A może wspominasz jeszcze jakieś stare długi z powodu, których nie masz pokoju. Niekiedy może nie być łatwo odpuścić komuś kto bardzo nas skrzywdził, ale zawsze wtedy powinniśmy popatrzeć na Krzyż i prosić Ducha Św. By pomógł nam przebaczyć. Jeśli ty przebaczysz dostąpisz odpuszczenia grzechów i przebaczenia od Boga.
Ad2. Boże Słowo nigdy nie zawodzi.
Kolejną rzecz jaka chciałem zauważyć biorąc pod uwagę nasz dzisiejszy tekst, to przybycie ostatecznie całej rodziny Józefa do Egiptu. Tu nie ma przypadków wszystkie te wydarzenia są pod wpływem Boga, który zapowiedział je o wiele wcześniej. Bóg powiedział do Abrahama:
Rodzaju 15:13  I rzekł do Abrama: Wiedz dobrze, że potomstwo twoje przebywać będzie jako przychodnie w ziemi, która do nich należeć nie będzie i będą tam niewolnikami, i będą ich ciemiężyć przez czterysta lat.
Wydarzenia, które Bóg zapowiada Abrahamowi miały mieć miejsce ponad 250 lat później. Jest, to dla nas wspaniały przykład tego jak wypełnia się Boże słowo. Żaden człowiek nie mógł przewidzieć tych wydarzeń, Abraham nie miał pojęcia, że okoliczności przybycia do Egiptu będą takie zawiłe. Boża niewidzialna ręka czuwała nad tym żeby zapowiedziany plan Abrahamowi wypełnił się. Bóg jest panem Historii. Historycy piszą ją, ale Bóg ją układa i kształtuje. Dlatego możemy być 100% pewni, że jeśli Bóg zapowiedział pewne rzeczy, to One się wypełnią. Józef rozumiał, że Bóg go tam wcześniej posłał żeby mogło wypełnić się Słowo Boże. Nie wiemy skąd Józef wiedział o tym. Może Bóg mu to objawił wcześniej lub znał słowa zapowiedziane Abrahamowi. W Słowie Bożym znajdujemy bardzo wiele przykładów na to że Biblia nie jest zwykłą księgą. Dużą część Biblii stanowią proroctwa.
„Nadzwyczajny dowód spełnionych proroctw jest tylko jednym z wielu. Setki biblijnych proroctw wypełniło się, dosłownie i ze szczegółami, niejednokrotnie jeszcze przed śmiercią proroka.
Na przykład, Daniel przepowiedział w roku 538 p. n. e. (Dan. 9:24-27) że Chrystus przyjdzie jako przyobiecany Izraelowi Zbawiciel i Książę 483 lata po tym, jak perski cesarz dał Żydom prawo do odbudowy Jerozolimy, która była wówczas zburzona. To spełniło się dokładnie i definitywnie setki lat później.
Istnieją obszerne proroctwa odnoszące się do poszczególnych narodów i miast nawiązujące do historii powszechnej, i wszystkie spełniły sie dosłownie. Więcej niż 300 proroctw wypełniło się jedynie w życiu Chrystusa, w czasie Jego pierwszego przyjścia. Inne proroctwa związane są z rozszerzaniem się chrześcijaństwa, jak również mówią o fałszywych religiach i wielu innych zagadnieniach.
Wśród wielu ksiąg, starożytnych i współczesnych, Biblia nie ma sobie równej. Pełne niejasności i z reguły błędne proroctwa takich ludzi jak Jeanne Dixon, Nostradamus, i temu podobne nie dopowiadają zupełnie tej kategorii, jak również księgi innych religii, jak Koran, Pisma Konfucjusza i temu podobne pisma. Jedynie Biblia zawiera nadzwyczajne dowody prawdziwości proroctw, i występują w takiej ilości, że byłoby absurdem nie widzieć w tym Bożej inspiracji”.
Objawienie 22:6  I rzekł do mnie: Te słowa są pewne i prawdziwe, a Pan, Bóg duchów proroków posłał anioła swego, aby ukazać sługom swoim, co musi się wkrótce stać.
7  I oto przyjdę wkrótce. Błogosławiony, który strzeże słów proroctwa tej księgi.
Drodzy wszystko w życiu zawodzi. Zawodzą nasi przyjaciele, najbliżsi, zawodzimy my sami. Płonne są nadzieje pokładane w medycynie, postępie technicznym, sukcesie finansowym. Historia pokazuje, że wszyscy którzy uchwycili się tych nadziei zostali oszukani. Gdy powstawał komunizm wielu ludzi upatrywało w tym systemie niemalże zbawienie i wiązało z nim wielkie nadzieje. Komunizm okazał się wylęgarnią niesprawiedliwości i przemocy. Dzisiaj żyjemy w czasach kiedy mówi nam się, że nie potrzebujemy Słowa Bożego, że jesteśmy na tak wysokim poziomie, który umożliwi nam szczęście i spełnienie bez Boga. Próbuje się podważać biblijne fundamenty dotyczące rodziny, moralności, wartości społecznych, celu istnienia, a na to miejsce podaje się nam nowe rzekomo lepsze pomysły na szczęście, spełnienie. A jednocześnie zasypuje się nas informacjami, że wskaźnik przestępczości regularnie wzrasta coraz młodsi są coraz bardziej agresywni i wokół nas coraz więcej patologii, takich jak rozwody, małżeństwa tych samych płci, eutanazja. Owoce tego wspaniałego świata do którego zmierza człowiek możemy oglądać już dzisiaj. I znowu Słowo Boże pokazuje nam, że czym dalej człowiek jest od Boga tym bardziej jest zepsuty.  My możemy zaufać Bogu, potwierdził swoja autentyczność, poprzez działanie i swoje Słowo, które się nie zmienia. Wiele proroctw Biblijnych się wypełniło, ale stoimy w obliczu wypełnienia się jeszcze wielu z nich. Biblia Mówi o przyszłym powrocie Chrystusa, Zmartwychwstaniu, Sądzie Ostatecznym, Nowej Ziemi i Nowym Niebie.
Łukasza 1:69  i wzbudził nam mocarnego Zbawiciela w domu Dawida, sługi swego,
70  jak od wieków zapowiedział przez usta świętych proroków swoich,
Zapowiedział Abrahamowi, że Jego potomkowie będą w Egipcie i wypełniły się te słowa w życiu Józefa i jego braci, zapowiedział zbawiciela i odpuszczenie grzechów dzisiaj tego doświadczamy, Zapowiedział powtórne jego przyjście i nagrodę na to czekamy. Więc uchwyćmy się tych Słów mocno przebaczając sobie nawzajem i odpuszczając winę tym którzy przeciw nam zawinili.

1.06.2011

Konieczność Modlitwy.

Gibeonici zawarli przymierze z Izraelem podstępem, by ocalić swoje życie, możemy o tym przeczytać w Ks Jozuego 9,3 - 16. Podstępem podeszli Jozuego i cały zbór Izraela tak, że skłonili Jozuego by dał im słowo, że nie wytraci ich. Był to czas dla zboru Izraelskiego kiedy doświadczyli kilku zwycięstw w bitwach, a Jozue był przekonany, że Bóg im błogosławi i prowadzi ich.

Jozuego 9:14  Wtedy mężowie izraelscy przyjęli nieco z ich żywności na drogę, ale wyroczni Pana nie pytali. W 14 wersecie czytamy, że Izrael i Jozue nie modlili się do Pana w tej sprawie, ale pochopnie i zbyt szybko zawarli przymierze z chwijczykami, którzy mieszkali nieopodal nich. W wyniku tej pochopnej  decyzji i braku modlitwy do Boga, stracili możliwość wejścia w posiadanie ich ziemi i byli zmuszeni zostawić ich przy życiu Decyzja ta jeszcze w późniejszej przyszłości miała przynieść przykre konsekwencje kiedy, to król Saul złamał przymierze z Gibeonitami i musiał zapłacić za to krwią swojej rodziny. Ta sytuacja pokazuje jak jedna nierozważna decyzja podjęta pod wpływem pośpiechu, bez modlitwy do Boga może mieć przykre skutki jak w przypadku Izraela. Niekiedy czujemy i widzimy jak Bóg nas błogosławi i wtedy pojawia się niebezpieczeństwo polegania na sobie i własnych siłach jak, to zrobił Jozue. Gdyby wtedy zapytał się wyroczni Pana o tych ludzi, to Bóg oszczędziłby im tych kłopotów. Być może Jozue zapomniał zasięgnąć Bożej rady lub był przekonany, że w takiej błahej sprawie wie jak postąpić, a jednak minął się z Bożą wolą. Bądźmy rozważni w podejmowaniu decyzji w naszym życiu i radźmy się Pana. Szczególnie w sytuacjach, które mogą mieć istotny wpływ na nasze przyszłe życie. takimi sytuacjami może być wybór szkoły, partnera życiowego, praca zawodowa, wybór kościoła, powołania, służby i wiele jeszcze innych. Niech naszą codzienną modlitwą będzie by Bóg pomógł nam podejmować codzienne decyzje w taki sposób, by były zgodne z Jego wolą w oparciu o Boże Słowo. Nie powinniśmy też być zapatrzeni w samych siebie i swoje siły, możliwości, ale pamiętajmy że "konia szykujemy na dzień bitwy ale zwycięstwo należy do Pana". My planujemy i podejmujemy decyzje, ale Bóg daje zwycięstwo.

Łączna liczba wyświetleń