14.01.2012

List Św. Jakuba 3, 7-12 Moc Języka część 2

Drodzy dzisiaj zajmujemy się drugą częścią fragmentu z Listu Jakuba na temat mowy, języka. Mówiliśmy już o tym, że w umiejętnościach języka drzemie wielki potencjał, może on być nośnikiem dobrych rzeczy i dobrych słów, ale również może być nośnikiem strasznego jadu, złych niszczących słów. Od nas zależy jak będziemy się nim posługiwać.
Intencją Jakuba jest ukazanie wielkiej słabości człowieka w opanowaniu samego siebie mimo siły jakiej posiada. Ludzie często chlubią z mocy i potencjału jakim dysponują, ale jakby Jakub chciał powiedzieć „i co z tego, na nic ta wielka moc siła jeśli człowiek nie umie zapanować nad samym sobą”. Kolejnym niezwykłym porównaniem Jakuba, by dowieść naszej słabości w opanowaniu Języka jest przedstawienie wszystkich dzikich stworzeń, choćby najbardziej strasznych czy wielkich jako tych, które człowiekowi udało się poskromić i opanować.
I rzeczywiście najbardziej dzikie zwierzęta, najbardziej straszne, które budziły grozę gdy zostaną potraktowane w odpowiedni sposób można je ułożyć, ukształtować tak żeby czyniły to co chce właściciel. Wystarczy udać się do cyrku żeby zobaczyć jak słonie, lwy lub tygrysy posłusznie wykonują komendy treserów niekiedy  najbardziej dziwne, a jednak zwierzę poddaje się im. Człowiekowi może się wydawać, że skoro potrafi oswoić każde zwierzę, to może sobie poradzić z każdym problemem jest w stanie wszystko opanować. Przede wszystkim człowiek zapomina, że możliwość oswojenia zwierząt jest darem od Boga. To, że zwierzęta nam się poddają i spełniają naszą wolę jest efektem Bożego działania. W Ks. Rodzaju czytamy:
Rodzaju 1:26  Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydłem, i nad całą ziemią, i nad wszelkim płazem pełzającym po ziemi.
Dar panowania nad zwierzętami został ponownie udzielony Noemu:
Rodzaju 9:1  I pobłogosławił Bóg Noego i synów jego, i powiedział do nich: Rozradzajcie się i rozmnażajcie, i napełniajcie ziemię.
2  A bojaźń i lęk przed wami niech padnie na wszystkie zwierzęta ziemi i na wszelkie ptactwo niebios, na wszystko, co się rusza na ziemi i na wszystkie ryby morskie; wszystko to oddane jest w ręce wasze.
3  Wszystko, co się rusza i żyje, niech wam służy za pokarm; tak jak zielone jarzyny, daję wam wszystko.
Tak więc, to że możemy w domu trzymać psa lub kota, a może jeszcze inne zwierzęta, czy nakłonić zwierzęta do spełniania naszej woli nie wynika tylko z siły i potęgi człowieka. Jest, to efektem Bożego przyzwolenia, Bóg dał taką naturę zwierzętom, by ta natura nam się poddała. Gdyby Bóg tego nie zrobił pewnie w żaden sposób nie udałoby się oswoić żadnego zwierzęcia. Siła i potęga człowieka często jest dla niego bardzo zwodnicza, patrzy na pewne swoje umiejętności i możliwości, swoje osiągnięcia i to powoduje, że wpada w pychę, zachwyca się samym sobą jaki, to on jest wspaniały i wielki. Jednocześnie wielu ludzi czyniąc tak nie widzi swojego upadku swojej podłości, zachwycają się swoją siłą i wspaniałością, a nie dostrzegają jak są podli i upadli gdy ubliżają swojemu sąsiadowi. Swojej żonie czy dzieciom.

Wszystkie osiągnięcia z których człowiek tak się chlubi stały się możliwe dzięki Bogu.
Co by było nam po silniku diesla, który uważa się za jedno z najważniejszych odkryć naszych czasów, gdyby nie było ropy naftowej. Lub jaki pożytek byłby z samolotów gdyby Bóg nie stworzył odpowiednich zasad aerodynamiki, to na podstawie obserwacji latających ptaków ludzie doszli do wniosku, że jest możliwe zbudowanie maszyny, która będzie unosić się w powietrzu.
Możemy powiedzieć, że co nam po tych wszystkich naszych osiągnięciach, co nam po tych wszystkich sukcesach we wszelkich dziedzinach jak żaden z nas nie potrafi ujarzmić tak małego organu jakim jest język. Bezsprzecznie wypowiedzi Jakuba pokazują upadek człowieka w grzech i dowodzą, że człowiek stał się niewolnikiem własnych pożądliwości. Jak często mówimy słowa, których nigdy nie chcielibyśmy powiedzieć, ale jakaś niepohamowana siła pcha nas do przodu, jakby zmuszała nas do pełnienia swoje woli. Drodzy to jest grzech, on zmusza nas do pełnienia swojej woli, zmusza nas do powiedzenia rzeczy, których później bardzo żałujemy. Dlatego potrzebujemy Bożej pomocy, potrzebujemy by Bóg postawił straż przed naszymi ustami  (Ps. 141,3).
W XIX w. w Pittsburgu w stanie Pennsylvania produkowano bardzo dużą ilość stali te ilości były tak ogromne, że prawie dorównywano produkcji całej Europy. Powietrze w tym mieście był tak zanieczyszczone od pracujących hut stali, że gdy dzień był bezwietrzny to mówiono o takim dniu „dzień na dwie koszule”. Wielu ludzi musiało w ciągu dnia zakładać drugą koszulę żeby jakoś wyglądać. Zapylenie było tak duże , że sprzedawcy kilka razy wciągu dnia musieli przecierać lady sklepowe. Zdarzało się, że pyły tak mocno przesłaniały niebo, że trzeba było za dnia włączać oświetlenie uliczne. Pył dostawał się dosłownie wszędzie: do domów, szafek, zakamarków , wszystko było brudne od pyłu. Kiedy Język jest używany jako narzędzie grzechu również zanieczyszcza całą osobowość człowieka.
Możemy tak wiele, a jednak możemy tak mało. Nikt z ludzi nie potrafi zapanować własnymi siłami nad mocą słów. Czy zdarzyło się tobie powiedzieć coś czego dzisiaj się wstydzisz? Czy powiedziałeś komuś kiedyś tak przykre rzeczy, których później żałowałeś? A może  twoje usta służyły jako narzędzie kłamstwa i manipulacji lub składałeś obietnice, których nie dotrzymałeś ? Może również dzisiaj widzisz, że masz problem, i zdarzają ci się sytuacje kiedy nie poznajesz sam siebie? Oczywiście są ludzie, którzy mają mniejszy lub większy problem z tym co wychodzi z naszych ust, ale musimy przyznać, że każdy z nas odniósł tutaj porażkę. Jakub nazywa język „krnąbrnym złem” w angielskich tłumaczeniach użyte jest słowo „niesforny”. Gdy zwrócimy się do słownika żeby lepiej zrozumieć co Jakub ma na myśli odnajdujemy tam wyjaśnienie, że krnąbrny znaczy: nieposłuszny, niesforny, trudny do kierowania, nie słuchający się, samowolny. Taki właśnie jest nasz język, chcielibyśmy wielokrotnie pokierować nim inaczej, a okazuje się że ta mała część naszego ciała  czyni nie tak jak chce wola sternika. Często w najmniej spodziewanych sytuacjach wymyka się spod naszej kontroli i mówi rzeczy opatrzne, przewrotne, przykre, wstydliwe, zdradza tajemnice pozostawiając po sobie spalony las.
Przeciętny człowiek wypowiada 30000tys. słów dziennie. Ktoś obliczył, że średnio 13 lat naszego życia poświęcamy na mówienie.
Pytanie jakie to są słowa, które wychodzą z naszych ust czy one budują drugiego człowieka czy niszczą, pocieszają i podnoszą czy krytykują i prowadzą do upadku.?
W Ewangelii Mateusza czytamy:
Mateusza 12:35  Dobry człowiek wydobywa z dobrego skarbca dobre rzeczy, a zły człowiek wydobywa ze złego skarbca złe rzeczy.
36  A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu.
37  Albowiem na podstawie słów twoich będziesz usprawiedliwiony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony.
Słowa, które wychodzą z naszych ust są termometrem naszej duchowej temperatury.
Czytałem  o pewnej historii jak sanitariusz brytyjskich sił zbrojnych podczas II wojny światowej zauważył, że lekarz odwiedzający pacjentów zawsze wypowiadał podobne zdanie.
Gdy podchodził do jakiegoś pacjenta, to mówił:

„Jak się masz”?
A zaraz potem „pokaż proszę język”
Ten sanitariusz twierdził, że wydawało się, że lekarz jest bardziej zainteresowany stanem języka pacjenta niż odpowiedzią na swoje pytanie.
Następnie sanitariusz, doszedł do wniosku, a był wierzącym człowiekiem, że podobnie wygląda nasza relacja z Bogiem. Można ją ocenić na podstawie tego jak wygląda nasz język i co wychodzi z naszych ust
Jeśli rzeczywiście jesteśmy odrodzeni przez Boga, to Pan Jezus powiedział, że z serca będziemy wydobywali dobre rzeczy, a nie złe dlatego tak ważne jest karmić nasze serce dobrymi Bożymi rzeczami. Na ustach człowieka wierzącego w Chrystusa powinny się znaleźć słowa błogosławieństwa, nadziei, pocieszenia, zrozumienia. Jeśli nasze serce jest pogrążone w ciemności, to z naszych ust będzie wychodziła kłótnia, złorzeczenie, narzekanie, kłamstwo, obmowa, plotkarstwo.
Niekiedy mówimy dla samego mówienia nie zastanawiając się jaki pożytek przynoszą nasze słowa.  Powinniśmy wziąć sobie do serca wypowiedź Pana Jezusa, że każde nieużyteczne słowo zostanie przedstawione przed sądem Bożym.
Nauczanie Nowego testamentu jest dosyć obszerne w stosunku do języka jakim powinni posługiwać się chrześcijanie.
W Liście do kolosan czytamy:
Kolosan 4:6  Mowa wasza niech będzie zawsze uprzejma, zaprawiona solą, abyście wiedzieli, jak macie odpowiadać każdemu.
Słowo Boże wzywa nas do uprzejmej mowy wobec tych którzy nie są wierzący. Dobrze wiecie o tym, że często możemy spodziewać się od ludzi niewierzących przykrych słów z powodu naszej wiary, a jednak nie jesteśmy zachęcani do oddania im szorstkim językiem, ale do uprzejmości. Ci którzy zawsze są opanowani i potrafią trzymać swój temperament na wodzy wiedzą jak wiele można zyskać przez uprzejmą mowę w sytuacji gdy ktoś jest niemiły.
Przypowieści Salomona 15:1  Łagodna odpowiedź uśmierza gniew, lecz przykre słowo wywołuje złość.
Poprzez łagodne miłe słowa możemy sprawić, że krzykliwy człowiek zmieni się lub zawstydzi. Całkiem niedawno miałem pewne doświadczenie gdy do mojego mieszkania wtargnął pijany sąsiad, który utrzymywał, że moje dzieci zachowują się zbyt głośno. Gdy tylko otworzyłem mu drzwi nawet nie czekał na zaproszenie, ale od razu wszedł do mojego mieszkania i chwycił mnie za klapy swetra jednocześnie wydzierając się na mnie. Ale przez cały czas Bóg pozwolił mi zachować spokój i uprzejmie prosiłem go żeby opuścił mieszkanie, aż w końcu jego złość zmalała i wyszedł.   Do jakich przykrych konsekwencji mogłoby dojść gdybym zaczął się na niego wydzierać.
Inny fragment biblijny mówi:
Efezjan 4:30  A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani na dzień odkupienia.
31  Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością.
32  Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie.
W wyniku używania niewłaściwego języka zasmucamy Ducha Bożego, który jest w nas. Nasza społeczność z Bogiem zostaje przygaszona. Przez takie postępowanie nie budujemy innych tylko  niszczymy.
Na innym miejscu Słowo Boże zachęca nas do używania dobrych budujących słów:
Efezjan 5:18  I nie upijajcie się winem, które powoduje rozwiązłość, ale bądźcie pełni Ducha,
19  rozmawiając z sobą przez psalmy i hymny, i pieśni duchowne, śpiewając i grając w sercu swoim Panu,
Mamy zachętę żeby rozmawiać ze sobą przez treści Biblijne, czyniąc w ten sposób zachęcamy się wzajemnie i dodajemy sobie wiary i otuchy.
Jakub zwraca się do społeczności wierzących i czyni im uwagę dotyczącą ich dwulicowego zachowania. Z jednej strony modlili się i wysławiali Boga, brali udział w nabożeństwach, a w innych sytuacjach, przeklinali, złorzeczyli, kłócili się. Mówi on że takie zachowane podobne jest do sytuacji gdy, to samo źródło wydaje zarówno słodką jak i słoną wodę lub tak jakby gruszki rosły na wierzbie. Z jednej strony jesteśmy tutaj na nabożeństwie wysławiamy Boga, modlimy się i błogosławimy sobie, a z drugiej strony możemy obmawiać ludzi, być przykrymi dla bliskich, krytykować, obmawiać, narzekać.
John Bunyan autor „Wędrówki Pielgrzyma”  tak mówi o Gadatliwym: „Był on świętym poza domem, a diabłem w swojej rodzinie”. Również w sytuacji Piotra widzimy jak w jednej chwili obiecuje Jezusowi, że nigdy go nie zostawi i jest gotowy pójść z nim na krzyż, a kilka godzin później zapiera się Chrystusa mówiąc, że Go nie zna (Ew. Mat 26). 

Jeden z wierszy mówi:
Pilnuj swych kroków i ust swych strzeż.
Kamienie i słowa niszczą – to wiesz.
O kamień się potkniesz i złamiesz kość
Słowa poranią i wzmogą złość.
Pilnuj swych ust tak dobrze by
Żaden wyraz nie wyszedł z nich zły.
Jeśli takie sytuacje cały czas trwają w naszym życiu, to potrzebujemy przemiany naszej mowy i naszego serca
W jaki sposób ty używasz swojego języka, jaka woda wychodzi ze źródła twoich ust, słodka czy gorzka? Czy twój język jest zbudowaniem i zachęceniem dla innych? Czy w końcu czynisz starania żeby twój język służył Panu, głosząc ewangelię, ucząc się wersetów biblijnych na pamięć, zachęcając i pocieszając wszystkich którzy tego potrzebują.
Módlmy się do Boga codziennie, by pozwolił nam zapanować nad naszym językiem. Niech Bóg postawi straż przed naszymi wargami żeby mogły one nieść dobre budujące słowa.
 Dawid w psalmie mówi:
Psalmów 51:17  Panie! Otwórz wargi moje, A usta moje głosić będą chwałę twoją!
Dawid modli się i prosi Boga, by Jego usta mogły rozgłaszać Bożą chwałę. Potrzebujemy Bożej pomocy, potrzebujemy napełnienia Duchem Świętym, byśmy mogli rozgłaszać wielkie dzieła Boże. Potrzebujemy Bożej pomocy, żeby nasz język i nasze usta nie służyły diabłu nie zadawały ran i cierpienia, ale głosiły dobrą nowinę i wysławiały Boga. Ciekawe jest, że ludzie całymi dniami potrafią gadać o byle czym, opowiadać sobie głupie dowcipy, a ich rozmowy są tak jałowe, że często w następnej chwili nie potrafią powiedzieć o czym rozmawiali, a w momencie gdy rozmowa schodzi na Boga nie mają nic do powiedzenia.
Bóg swoją mocą jest w stanie przemienić nasze serce i nasze usta, wielu z tych w których kiedyś ustach było przekleństwo, kłamstwo, złość, nieprzyzwoite słowa, dzisiaj śpiewa radośnie pieśni chwały, a ich usta są wspaniałą ozdobą Ewangelii Jezusa Chrystusa oby tak było również i w naszym życiu Amen.


12.01.2012

Prawdziwe bezpieczeństwo

Izajasza 2:5  Domu Jakubowy! Nuże! Postępujmy w światłości Pana!
6  Lecz ty porzuciłeś swój lud, dom Jakuba, gdyż pełno jest wśród nich wróżbitów Wschodu i czarowników jak u Filistynów, a z cudzoziemcami zawierają umowy.
7  Ich ziemia jest pełna srebra i złota, tak że nie ma końca ich skarbom. I pełna jest ich ziemia koni, tak że nie ma końca ich wozom wojennym.
8  Ich ziemia jest pełna bożków, kłaniają się dziełu swoich rąk, temu, co uczyniły ich palce.
9  I tak poniżył się człowiek, i spodlał rodzaj ludzki: Ty im nie przebaczysz.
10  Wejdź do jaskiń skalnych i skryj się w prochu ze strachu przed Panem i przed blaskiem jego majestatu, gdy powstanie, aby wstrząsnąć ziemią.
11  Dumne oczy człowieka opuszczą się, a pycha ludzka zniży się, ale jedynie Pan wywyższy się w owym dniu.
12  Bo dla Pana Zastępów nastanie dzień sądu nad wszystkim, co pyszne i wysokie, i nad wszystkim, co wyniosłe, aby było poniżone.
13  Nad wszystkimi wysokimi i sterczącymi cedrami Libanu, i nad wszystkimi dębami Baszanu.
14  Nad wszystkimi wysokimi górami i nad wszystkimi sterczącymi pagórkami.
15  I nad każdą wysoką wieżą, i nad każdym murem obronnym.
16  I nad wszystkimi okrętami tartezyjskimi, i nad wszystkimi kosztownymi statkami.
17  I zniży się pycha człowieka, a wyniosłość ludzka opuści się, lecz jedynie Pan wywyższy się w owym dniu,
18  a bożki doszczętnie zginą.
19  I wejdą do jaskiń skalnych i do jam ziemnych ze strachu przed Panem i przed blaskiem jego majestatu, gdy powstanie, aby wstrząsnąć ziemią.
20  W owym dniu rzuci człowiek kretom i nietoperzom swoje bałwany srebrne i swoje bałwany złote, które sobie zrobił, aby im się kłaniać.
21  A wejdzie do jaskiń skalnych i do szczelin między opokami ze strachu przed Panem i przed blaskiem jego majestatu, gdy powstanie, aby wstrząsnąć ziemią.
22  Dajcie sobie spokój z człowiekiem, który wart tyle, co tchnienie w jego nozdrzach! Bo za co można go uważać?

Ten fragment dobrze wyraża, czego szukają ludzie i do czego lgną gdy nie znają Boga. Izrael mógł nazywać się narodem szczęśliwym, bo poznał prawo Jahwe, wiedział jak postępować, by podobać się prawdziwemu żywemu Bogu. Inne narody szukały Boga po omacku na ślepo, służyli swoim bogom, ale nigdy nie mieli pewności czy, to co robią uwielbia Boga i oddaje mu cześć. Gdy Bóg objawił swoje prawo Izraelowi, to wyróżnił ich z pośród wszystkich narodów, a oni sami już nie mieli wątpliwości co podoba się Bogu. Ale mimo prawa i poznania prawdy   nie trzymali się wiernie tego co Bóg im objawił. Szybko zapomnieli o Bogu tak że zaczęli lgnąć sercem do tego co Bogiem nie jest i nie może dać prawdziwego życia. Prorok mówi, że te wszystkie ich grzechy spowodowały, że Bóg porzucił ich, odsunął się od nich i zaczął wylewać na nich swój gniew, wypełnił wszystkie złe obietnice na Izraelu jakie obiecał że uczyni jeśli od niego odstąpią.  Izrael gdy nie szukał swojego bezpieczeństwa w Bogu, to szukał go wszędzie indziej, ale nigdzie tego bezpieczeństwa nie było.
Czytamy, że natworzyli sobie wróżbitów i czarowników, wcześniej radzili się Pana, a teraz swoje oczy kierowali na wróżby, astrologów, czarowników. Zaczęli bratać się z cudzoziemcami chociaż Pan powiedział im, by tego nie robili. Bratali się z tym otaczającym ich światem, szli z nim na kompromis i zawierali z nim umowy powoli nasiąkali sposobem życia tego świata.
 A w czym świat pokłada nadzieje w czym on widzi swoje bezpieczeństwo?
Drodzy świat swoją nadzieje widzi w srebrze i złocie (7 wers) ludzie tego świata szukają skarbów i gromadzą skarby. Nie bez przyczyny Izajasz wymienia, to na pierwszym miejscu w stosunku do tego świata. Ciągła pogoń za dobrobytem lepsza sytuacja materialna, to jest ważne dla ludzi tego świata, a  dla nas realne niebezpieczeństwo, że zamiast szukać Pana w Słowie, społeczności, służbie dla niego zwrócimy swoje oczy na, to złudne, bezpieczeństwo jakim są dobra materialne. Świat też widzi swoją nadzieje w sile ludzkiej, armii potędze militarnej i w tym również szuka swojego bezpieczeństwa. I znowu jest, to złudna nadzieja pokładana w możliwościach człowieka Słowo Boże mówi, że jeśli:
Psalmów 127:1  Jeśli Pan domu nie zbuduje, Próżno trudzą się ci, którzy go budują. Jeśli Pan nie strzeże miasta, Daremnie czuwa stróż.
Choćby była najlepsza armia i miała najlepsze wyposażenie, to wobec Boga znaczy Tele co nic. Choćbyś miał najlepsze znajomości i w nich szukał swojego bezpieczeństwa, to i tak, to ci nic nie pomoże. Oczywiście ludzie szukając oparcia w możliwościach człowieka na chwile znajdują jakieś pocieszenie, ale w żaden sposób nie może ich, to ocalić w dzień sądu. Prawdziwa pomoc i prawdziwe zbawienie jest u Boga Jakuba, Jezusa Chrystusa.
Chociaż ten świat szczyci się ze  swojej niewiary, odrzuca Chrystusa, to jednocześnie ma mnóstwo bałwanów (fałszywych bogów) u których szuka oparcia.
W czasach Izajasza chociaż Izrael miał prawdziwego Boga, to jednak zwracał się o pomoc do tych, którzy Boga nie znali z tego powodu nigdy nie mógł otrzymać prawdziwej pomocy. To tak jakby ten który widzi zwracał się do ślepego o to by prowadził Jego samochód. Drodzy jeśli poznaliśmy Boga nie szukajmy oparcia w tym świecie nie zawracajmy gdzieś myślami w stronę tego świata, bo zaraz może się okazać, że mimo poznania Boga zaczniemy pokładać nasza ufność w rzeczach, które nigdy nie dają prawdziwej nadziei.
Bóg uczynił nas w tym celu byśmy Jemu służyli, byśmy oddawali Mu cześć i wysławiali Jego majestat, to jest nasze przeznaczenie. Gdy zwracamy się do tego świata nasze życie staje się jałowe bezowocne. Tak żyje świat, który nie zna Boga, ich interesuje złoto srebro, dobra praca, ile zarobią, interesuje ich potęga siła, modne ubrania są pogrążeni w bałwochwalstwie i oddają cześć temu co sami uczynili, dziełu własnych rąk i jeszcze są z tego dumni.  Za czasów Izajasza ludzie byli dumni ze swojej siły ze swojej armii, ze świątyń, które pobudowali dla fałszywych bogów, pysznili się z tego. Uważali, że nie wiadomo kim są, a tymczasem byli niczym „prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Jeśli coś znaczymy, to tylko w Bogu i w dzień sądu, to wszystko się okaże. Wszelka pycha człowieka będzie poniżona, wszelkie wywyższanie się i poleganie na fałszywym oparciu.
Właśnie na tym polega prawdziwa tragedia człowieka, ludzie myślą, że coś znaczą, że są kimś, że prowadzą dobre życie i Bóg powinien być z nich zadowolony.
A Bóg mówi:
22  Dajcie sobie spokój z człowiekiem, który wart tyle, co tchnienie w jego nozdrzach! Bo za co można go uważać?
 Tak więc nie patrz na siebie na to kim ty jesteś jak jesteś ważny jaką masz silę, znajomości, zdrowie nie patrz na to, ile posiadasz lub ile możesz posiadać, „bo to wszystko marność nad marnościami i wszystko marność” bez Boga, to nic nie warte, ale powiem ci gdzie masz skierować swoje oczy żeby posiadać prawdziwą wartość. Zwróć swój wzrok na Jezusa sprawcę i dokończyciela wiary jak powiedział Paweł do Stróżna więziennego „uwierz w Pana Jezusa a będziesz prawdziwie zbawiony” 

                

5.01.2012

Muzyka w Kościele

Zachęcam do wysłuchania/obejrzenia kazania pastora Pawła Jurkowskiego, zatytułowanego: "Muzyka w Kościele" (55 minut). Kazanie zostało wygłoszone w czerwcu 2010, podczas konferencji "Razem Dla Ewangelii".

Pastor Paweł Jurkowski: Muzyka w Kościele from artomius on Vimeo.

1.01.2012

Co powinniśmy czynić?

Drodzy zaczął się nowy rok 2012 w takich sytuacjach często ludzie zadają sobie pytanie. Jak ten nowy rok będzie wyglądał? Czy będzie lepszy od poprzedniego roku? Jak nasze życie będzie wyglądać w tym nowym roku i co powinniśmy robić. Na niektóre z tych pytań nie znajdziemy odpowiedzi, bo dotyczą one przyszłości na którą nie zawsze mamy wpływ, ale możemy podjąć decyzje jak my będziemy żyć w tym nowym roku 2012.
W Dziejach Apostolskich znajdujemy Odpowiedź jak mamy kształtować nasze życie.
Dzieje Apostolskie 2:41  Ci więc, którzy przyjęli słowo jego, zostali ochrzczeni i pozyskanych zostało owego dnia około trzech tysięcy dusz.
42  I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach.
43  A dusze wszystkich ogarnięte były bojaźnią, albowiem za sprawą apostołów działo się wiele cudów i znaków.
44  Wszyscy zaś, którzy uwierzyli, byli razem i mieli wszystko wspólne,
45  i sprzedawali posiadłości i mienie, i rozdzielali je wszystkim, jak komu było potrzeba.
46  Codziennie też jednomyślnie uczęszczali do świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z weselem i w prostocie serca,
47  chwaląc Boga i ciesząc się przychylnością całego ludu. Pan zaś codziennie pomnażał liczbę tych, którzy mieli być zbawieni.
Myślę, że tekst z Dziejów Apostolskich daje nam wskazówki jak powinniśmy układać nasze życie w tym nowym roku. Jeśli rzeczywiście nawróciliśmy się i Bóg odrodził nas ku nadziei żywej, to przed nami stoi jasny cel, dążymy do tego by we wszystkich podobać się Bogu. Dlatego też myślę, że naszym głównym zadaniem w tym nowym roku jak i w każdym innym powinno być uwielbianie i wywyższanie Boga. Jak to i Apostoł Paweł powiedział:
Kolosan 3:23  Cokolwiek czynicie, z duszy czyńcie jako dla Pana, a nie dla ludzi,
24  wiedząc, że od Pana otrzymacie jako zapłatę dziedzictwo, gdyż Chrystusowi Panu służycie.
Przede wszystkim dowiadujemy się z dziejów Apostolskich, że ludzie którzy uwierzyli w Pana nie wierzyli w co im się żywnie podoba. W dzisiejszych czasach bardzo popularne jest podkreślanie, „że nie ma znaczenia w jakiego Boga wierzysz i w jaki sposób oddajesz mu cześć”. Mówi się „że ważne natomiast jest żeby być dobrym człowiekiem i nie szkodzić innym”. Nawet ludzie którzy chodzą do tego samego kościoła mają zupełnie inne poglądy na temat swojej wiary. Mamy dbać o to żeby nasze poglądy i nasze życie było skupione na nauce apostolskiej. Od razu pojawia się pytane czym jest nauka Apostołów? Myślę, że nauka Apostołów skupia się na jednej osobie na Osobie Jezusa Chrystusa.  We wszystkich przemowach Apostołów i we wszystkich listach zauważycie, że w centrum tej nauki jest Jezus Chrystus. Wszystkim Apostołom zależy na tym, by ci którzy uwierzyli wiedzieli kim jest Jezus, po co pojawił się na świecie, jakie życie prowadził jak zmarł i powstał martwych oraz jakie znaczenie Jego życie i śmierć ma dla nas wszystkich. Nie bez znaczenia jest, to że Łukasz wymienia Naukę Apostolską na pierwszym miejscu. Zwróćcie na to uwagę, że nie wymienia na pierwszym miejscu cudów czy znaków lub modlitwy jakie miały miejsce w kościele. Nie wymienia tego jak wielcy ludzie przyłączyli się do kościoła i nie mówi o tym jakie przeżycia towarzyszyły tym którzy się nawrócili. Ale na pierwszym miejscu wymienia Naukę Apostołów. Tylko wtedy będziemy kościołem chrześcijańskim jeśli będziemy dbali o naukę apostolską. Coraz częściej podkreśla się doświadczenia i uczucia, a coraz rzadziej mówi się o tym w co powinniśmy wierzyć. Kościół chrześcijański Ne został ustanowiony w świecie przez Boga żeby nieść rozrywkę lub poprawić światu samopoczucie, to nie jest celem kościoła. Celem kościoła jest prowadzić ludzi do zbawienia, a to możemy robić tylko wtedy gdy przekazujemy ludziom taka ewangelię jaka przekazywali apostołowie. Apostoł Paweł w natchnieniu Ducha powiedział:
Galacjan 1:8  Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!
Nauka Apostolska, to jest to czego mamy się trzymać w 2012 roku. To jest to czego ty masz się trzymać w swoim osobistym życiu. Jest coraz więcej organizacji chrześcijańskich, sekt i kościołów którym wcale nie zależy na tym żeby trzymać się odpowiedniej doktryny.  Podkreśla się tam konieczność dobrego samopoczucia i doświadczenia, jakiegoś przeżycia, dreszczyku emocji gdy czekamy właśnie na to, łatwo możemy zostać zwiedzeni i oszukani. Oczywiście nie chce powiedzieć, że prawdziwemu chrześcijaństwu nie towarzyszą, te rzeczy, ale to co chce podkreślić to, to że one nigdy nie mogą zajmować miejsca nauki, doktryny, właściwego kursu. Ludzie wokół nas są coraz bardziej znudzeni, świat jest nastawiony na to, żeby dać ludziom rozrywkę. Prawdopodobnie jeszcze nigdy show biznes rozrywkowy nie był tak rozwinięty jak w dzisiejszych czasach. Słyszy się o coraz nowszych sposobach pozyskiwania uwagi ludzi. Gdy znudzą się jedną rzeczą mogą zająć się kolejną.  Jakiś czas temu słyszałem jak syn jednej znajomej mający 5 lat posiadający pełny pokój zabawek  powiedział do mamy: „mamo jestem strasznie znudzony”. Już od małego uczymy nasze dzieci, że to co jest najważniejsze to rozrywka. Dlatego gdy dorosną będą poszukiwały kolejnych sposobów wypełnienia pustki i zabicia nudy, prawdopodobnie jak się nie nawrócą będą coraz bardziej znudzeni. W obliczu takich faktów kościół chrześcijański stoi przed niebezpieczeństwem zajęcia się samopoczuciem ludzi zamiast ich zbawieniem. Zamiast nauczać o zbawieniu możemy zacząć ludziom organizować rozrywkę. Kilka tygodni temu w wiadomościach wieczornych mówiono o odradzającym się kościele w Stanach Zjednoczonych gdzie godzinami tańczono z jadowitymi wężami na rękach co miało być świadectwem wiary. W Sztokholmie są organizowane techno msze w których uczestniczy coraz więcej osób. Duchowni tego kościoła są zachwyceni frekwencją na nabożeństwach i uważają, że to strzał w dziesiątkę. W innych kościołach skraca się do maksimum zwiastowanie Słowa Bożego, a wydłuża się część muzyczną żeby tylko dostarczyć ludziom więcej emocji.   Ale zadaje wam pytanie, gdzie tam jest nuka Apostolska? Kościół nie jest osadzony w świecie w tym celu by ludziom organizować rozrywkę lub wypełniać im czas. Kościół ma dbać o czystość wiary, o to by Boże Słowo było w świecie zwiastowane w taki sposób jak przekazali nam je Apostołowie. I to powinno być jednym z głównych priorytetów dla nas w 2012 roku, zwiastowanie Słowa Bożego zarówno tutaj w naszym kościele jak i w Wejherowie oraz jego okolicach. O pierwszym kościele czytamy:
Dzieje Apostolskie 5:42  Nie przestawali też codziennie w świątyni i po domach nauczać i zwiastować dobrą nowinę o Chrystusie Jezusie.
Gdy Apostoł Paweł przemawia do starszych z Efezu mówi:
Dzieje Apostolskie 20:20  jak nie uchylałem się od zwiastowania wam wszystkiego, co pożyteczne, od nauczania was publicznie i po domach,
Apostołowie wiedzieli jak ważne jest nauczanie i zwiastowanie Słowa. Wiedzieli, że prawdziwe Boże życie może narodzić się w człowieku tylko w wyniku zwiastowania Słowa Bożego i w żaden inny sposób.
Gdy czytamy o tych którzy się nawrócili, to dowiadujemy się że ich nawrócenie nie było tymczasową modą. Nie przyłączyli się do kościoła, bo było tam jakieś zamieszanie. Wiecie o czym mowie, ludzie często skupiają się gdzieś, gdzie się coś dzieje. Ale ci którzy zostali ochrzczeni nie dlatego, to uczynili bo inni tak zrobili. Nie uczynili też tak pod wpływem chwili, ale ich chrzest był skutkiem autentycznego nawrócenia i przekonania, że Jezus jest Chrystusem.  Dowiadujemy się tego z relacji Łukasza, że „ nawróceni trwali w nauce Apostołów”. Słowo trwali, które użyte jest w naszym tekście oznacza pewną stałość.
W Biblii Warszawsko-Praskiej wers 42 jest przetłumaczony:
Dzieje Apostolskie 2:42  Wszyscy trzymali się wiernie nauki apostołów, trwali w łączności braterskiej,
Ich nawrócenie nie było chwilowe na pewien czas, nie przyłączyli się do kościoła z powodu ówczesnej mody, ale wiernie przez całe swoje życie postanowili służyć Chrystusowi. Myślę, że jest, to dla nas kolejna zachęta z początkiem Nowego Roku. Nie jesteśmy w stanie powiedzieć jak ten nowy rok będzie wyglądał, nie jesteśmy w stanie powiedzieć jak będzie się rozwijała sytuacja polityczno-ekonomiczna w naszym kraju, nie mogę również zapewnić cię, że nie spotkasz żadnych problemów z tym nowym rokiem. Ale możemy postanowić, że będziemy wiernie w tym roku i każdym kolejnym trzymać się Chrystusa i Jego nauki. Możesz postanowić, że nie poddasz się zniechęceniu w naśladowaniu Chrystusa i nie pozwolisz na to żeby inne rzeczy przykuły twoją uwagę, która należy się Chrystusowi. Wierność i stałość, tym charakteryzuje się prawdziwe nawrócenie. Człowiek taki nie patrzy na kolejne zmieniające się mody i trendy ale wie, że ewangelia, Nauka Apostołów jest tym w czym powinien wzrastać i umacniać się. W 1 liście do koryntian czytamy:
1 Koryntian 15:58  A tak, bracia moi mili, bądźcie stali, niewzruszeni, zawsze pełni zapału do pracy dla Pana, wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu.
Żyjemy w świecie w, którym wierność i stałość ma coraz mniejsze znaczenie. Ludzie coraz częściej łamią dane słowo, a ich obietnice okazują się słowami bez pokrycia. Jeszcze całkiem niedawno przysłowie „u mnie słowo droższe pieniędzy” było traktowane całkiem poważnie. A człowiek, który był znany z niedotrzymywania słowa nie mógł liczyć na aprobatę społeczną. Dzisiaj dla wielu ludzi nie ma znaczenia dana obietnica np. podczas zawierania związku małżeńskiego co widać w wielu rozwodach. Taka sytuacja również przekłada się na wierność Panu Bogu. Ale Bóg chce byśmy byli stali w swojej wierze i w swoich poglądach i nie pozwolili wyprzeć się ze swojego stanowiska. Żeby mogło tak być musimy znać swoją wiarę i wiedzieć w co wierzymy żebyśmy wiedzieli czego mamy bronić. Chrześcijanin, który nie umie wytłumaczyć się ze swojej wiary, to marny i kiepski chrześcijanin. Ten sam Piotr, który głosi w Dziejach Apostolskich później pisze do chrześcijan:
1 Piotra 3:15  Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej,
Kolejną wskazówką jest „trwanie we wspólnocie”. Bóg powołał nas do budowania kościoła, a kościołem jest wspólnota ludzi wierzących. Ci którzy nawrócili się w Dziejach Apostolskich wiedzieli, że muszą być razem, wspólnie się zachęcać i wspólnie chwalić Boga. Słowo Boże mówiąc o wspólnocie nie ogranicza się do wspólnej sprawy jak łączyła tych wszystkich ludzi. Gdyby tylko na tym polegała ta wspólnota, to również w świecie można by było stworzyć podobne wspólnoty. Ale świeckie wspólnoty funkcjonują na bazie porozumienia, ludzie dochodzą do porozumienia w pewnej sprawie i to ich łączy. Takim przykładem może być koalicja PO i PSL, ale czy to jest prawdziwa wspólnota. Nie, oni zgodzili się że przez pewien okres czasu będą się wzajemnie wspierać, to jest porozumienie. Ale wspólnota kościoła nie tylko połączona jest wspólną sprawą, wspólnota kościoła połączona jest jednością Ducha. Wszyscy wierzący zostali odrodzeni przez tego samego Ducha i mają tego samego Pana i Ojca co czyni z nich jedną rodzinę.
Więc gdy czytamy, że oni trwali we wspólnocie, to znaczy, że mieli ze sobą głęboką więź i zażyłą społeczność czego przykładem może być małżeństwo lub wspólnota rodzinna. Nie rozumiem ludzi, którzy mówią o sobie, że oni nie potrzebują kościoła, bo sami są dla siebie kościołem i nie potrzebują społeczności, to nie jest nauka Nowego Testamentu. Oni trwali we wspólnocie, każdy nowonarodzony chrześcijanin ma pragnienie spotykania się z innymi chrześcijanami, to pragnienie jest ponadnaturalne i wychodzi od Boga. Niejednokrotnie słyszy się świadectwa kiedy nowonarodzeni chrześcijanie byli gotowi wymykać się z domu żeby tylko spotkać się z innymi wierzącymi. Nie mogli otwarcie powiedzieć gdzie idą bo z tego powodu mieli problemy, ale mimo przeciwności chcieli być tam gdzie są wierzący ludzie. Co pewien czas słyszę opowiadania starszych braci i sióstr, którzy mówili o tym, że chodzili pieszo kilkanaście kilometrów nierzadko w zimnie lub deszczu żeby tylko spotkać się z wierzącymi. Co ich do tego pchało? Dlaczego byli gotowi na takie poświęcenie? Drodzy, prawdziwa wspólnota, to jest Odpowiedź. Oni czuli, że tam jest ich prawdziwa rodzina i byli pełni miłości do tych ludzi.
1 Jana 3:14  My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do żywota, bo miłujemy braci; kto nie miłuje, pozostaje w śmierci.
Prawdziwa troska i prawdziwa miłość o braci i siostry którą, to właśnie Bóg wszczepił w nasze serce. I o to powinniśmy dbać w nadchodzącym roku, żeby między nami była prawdziwa głęboka więź, byśmy wiedzieli, że jesteśmy Bożą rodziną.
Kolejnym charakterystycznym znakiem Kościoła Dziejów Apostolskich, było łamanie chleba, Łukasz łamaniem chleba określa Wieczerze Pańską. W starożytnym kościele zanim następowała pamiątka Wieczerzy Pańskiej spotykano się przy wspólnym posiłku, a po posiłku następowało łamanie chleba. Wyglądało, to w taki sposób, że jeden z obecnych brał chleb i łamiąc go podawał uczestnikom wieczerzy później brał kielich do którego nalewano wino i upiwszy trochę rozdawał między pozostałych. Czyniono tak na wzór tego co uczynił nasz Pan przy ostatniej wieczerzy. Powinniśmy tak robić chociażby dlatego, że tak nakazał nam Pan Jezus On powiedział „To czyńcie ilekroć pic będziecie na pamiątkę moją” (1 Koryntian 11,25).
Pan Jezus powiedział, że gdy to czynimy to mamy spożywać wieczerze pamiętając o Nim. On powiedział, że chleb, który spożywamy jest dla nas przypomnieniem Jego umęczonego ciała za nasze grzechy, wino, które pijemy jest przypomnieniem Jego przelanej krwi na krzyżu za nas. Tak więc można powiedzieć, że Chrystus zadbał, o to żebyśmy nigdy nie zapomnieli dlaczego się spotykamy dlaczego mamy tą wspólną społeczność i komu, to zawdzięczamy. Za każdym razem jak przystępujemy do wieczerzy wymaga, to od nas pewnej pokory, uniżenia się i przypomnienia sobie, że jestem zbawiony dzięki ofierze Chrystusa. Wieczerza jest dla nas żywym obrazem tego jak Chrystus ofiarował siebie za kościół. Podczas wieczerzy ogłaszamy też, że krzyż Chrystusa jest w centrum chrześcijańskiego przesłania, że żaden z nas nie zasłużył sobie na Bożą przychylność i Boże błogosławieństwo. To że mamy przebaczone grzechy jest wyłącznie zasługą Chrystusa, On zadbał o to byśmy nigdy o tym nie zapomnieli. Krzyż Chrystusa zawsze powinien być w centrum chrześcijańskiego przesłania, coraz częściej miejsce Chrystusa próbuje zając człowiek ze swoją filozofią, uczynkami, swoimi pomysłami na zbawienie. Ale człowiek jest martwy z powodu swoich upadków i grzechów, pomysły człowieka niosą tylko śmierć, życie jest w Chrystusie. W tym nowym roku powinniśmy robić, to co kościół robi już od 2000tys lat. Powinniśmy zwiastować Chrystusa, który umarł i powstał z martwych dla naszego zbawienia. Starajmy się o to by czynić, to gorliwie z zapałem bez ustanku i bojaźni, mamy misję mamy prawdziwe przesłanie  dla tego świata. Jeśli ktokolwiek ma coś do powiedzenia coś do zaoferowania, to przede wszystkim my, ludzie odrodzeni znający swojego Pana Jezusa Chrystusa. Mamy najwspanialsze przesłanie, najwspanialszą wiadomość, której ten świat nie zna i nic o niej nie wie. Poszukuje tego wszystkiego co obiecuje Chrystus, ale nie w Nim. Dlatego my musimy głosić o tym temu zgubionemu światu, wyciągnąć do niego rękę i zaoferować prawdziwy ratunek.
Kolejną ważną rzeczą o którą powinniśmy dbać w tym nowym roku jest modlitwa. Pierwszy kościół trwał w regularnej modlitwie. Gdy modlimy się pokazujemy, że całkowicie jesteśmy zależni od naszego Pana Jezusa Chrystusa. Wyznajemy, że potrzebujemy Jego pomocy, bez niego nic nie możemy uczynić. Jeśli chcemy być skutecznym kościołem, jeśli chcemy docierać do ludzi z przesłaniem ewangelii, musimy być kościołem modlitwy. Nowy Testament jest pełny wezwań do modlitwy w kontekście czujności na Powtórnie przyjście Jezusa lub naszego rozstania się z tym życiem, wezwań do modlitwy o braci i siostry o naszych bliskich i nasze społeczności o naszych kaznodziejów oraz trudności i problemy, które przeżywamy. Na wielu stronach słowa Bożego spotkacie ludzi kochających Boga, którzy modlili się do niego i oczekiwali Jego pomocy. Zobaczycie także, że często Bóg odpowiadał na tą modlitwę, bo ona zawsze była wyrażeniem Bożej woli względem tych ludzi. I tylko wtedy modlitwa jest skuteczna kiedy modlimy się o wypełnienie Bożej woli względem kościoła i względem świata. Ludzie prawdziwie odrodzeni mający przemienione serce przez Boga pragną tego czego pragnie Bóg, i to czego Bóg pragnie jest treścią ich modlitw tylko na takie modlitwy możemy spodziewać się Bożej odpowiedzi. Bóg nigdy w żaden sposób nie spełni naszych życzeń i naszych zachcianek, zbyt często przypisuje się Bogu cechy św. mikołaja, który istnieje po to żeby zaspokajać ludzkie pragnienia.
Drodzy zmierzając powoli do końca naszego rozważania chciałem was zachęcić byśmy dążyli do tego by być kościołem Nowo-Testamentowym, byśmy właśnie z Pisma Św. czerpali wzorce na budowanie naszej społeczności, bo jestem tego pewien, że tylko wtedy będziemy Bożym kościołem. Tak więc „trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i modlitwach”. Amen







Łączna liczba wyświetleń