16.06.2015

Studium postaci - przykład Służby Mojżesza









Jednym z wielkich biblijnych bohaterów wiary, który może być dla nas przykładem był Mojżesz. Jego postać pojawia się około 750 razy w Starym Testamencie i około 70 razy w Nowym Testamencie Autor listu do hebrajczyków wymienia jako postać godną naśladowania Heb 11,24-27
1.      Charakterystyka Mojżesza
Pochodzenie – Ks. Wyj 2,1-10
ü  Z jakiego plemienia Izraelskiego pochodził Mojżesz? (1)
ü  W jaki sposób trafił na dwór faraona?
ü  W jaki niezwykły sposób Mojżesz został ocalony, co na tej podstawie możemy powiedzieć o opatrzności Bożej?
ü  Jaką pozycje miał na dworze Faraona Dz. Ap 7,21-22?
ü  Ile lat miał Mojżesz gdy po raz pierwszy postanowił zainteresować się bliżej swoim pochodzeniem Dz. Ap 7,23
ü  Jakie cechy charakteru posiadał Mojżesz, które podobały się Bogu (Ks. Liczb 12,3) Mojżesz był człowiekiem pokornym, uniżonym w przeciwieństwie do człowieka pysznego przeświadczonego o własnej mądrości.
ü  Dlaczego Mojżesz musiał uciekać z Egiptu Ks. Wyj 2,11-15, czego możemy się z tej lekcji nauczyć o Bogu? Bóg w życiu człowieka pozwala na trudności i kłopoty przygotowując go do służby. Z jednej strony wychowanie Mojżesza i wdrożenie go we wszelką mądrość Egipcjan miało  swoją wartość. Ale z drugiej Bóg musiał złamać jego pychę i doprowadzić go  do kapitulacji, by przestał polegać na tym kim jest jakie zdolności posiada i jak  bardzo jest mądry.
ü  ( Hebr 11,24-25) Autor listu do Hebrajczyków mówi, że przez wiarę Mojżesz gdy dorósł nie pozwolił, by nazywano go synem  córki Faraona i wolał znosić uciski niż zaszczyty z powodu nadziei Izraela. Spróbuj wyjaśnić jakie koszty wiary poniósł Mojżesz? Do jakich kosztów wiary Jezus wzywał każdego  swojego ucznia Łuk 9,23; 14,26-27; Mat 10,39 Mk 8,35-38; Kol 3,5? Musiał zostawić dwór królewski, zaszczyty, władzę, pieniądze, grzeszne przyjemności. A co otrzymał w zamian w ziemskiej służbie? Poznał bliżej Boga, obietnice życia wiecznego, cierpienie, odrzucenie, zmaganie się z problemami w służbie, niezrozumienie ze strony rodaków.
2.      Powołanie do służby Mojżesza
ü  Okoliczności powołania do służby Ks. Wyj 3,1-17
ü  Ile lat miał Mojżesz gdy stanął przed Faraonem Wyj 7,7, ile lat minęło od ucieczki do Egiptu do chwili gdy zaczął swoją służbę?
ü  Jakie posłannictwo Bóg zlecił Mojżeszowi i jak zareagował na to Mojżesz (w. 10-11; wyj 4,11-12)? Co Bóg Mojżeszowi obiecał jeśli podejmie się tej służby (12) zwróć uwagę na Mat 28,19-20? Co się stanie w naszym życiu jeśli podejmujemy się służby dla Boga? Tylko służąc Bogu i będąc mu posłusznym możemy bardziej Go poznać i doświadczyć Jego działania  Znowu jakie koszty tym musiał ponieść Mojżesz by pójść do Izraela znajdującego się w Egipcie? Jak myśli dlaczego Mojżesz wzbraniał się przed służbą dla Boga? Jak myśli dlaczego my możemy wzbraniać się przed służbą Bogu Rzym 13,14; Flp 2,21; 1 Kor 10,33?
ü  Jakim okolicznością w służbie musiał często Mojżesz się zmagać  Ks. Wyj 17,1-4; Ks Liczb 14,2; 16,12; 11,11-15
ü  Jak okoliczności służby Mojżesza pozwalają nam lepiej zrozumieć naszą służbę dla Boga?
ü  Jak zareagował Bóg gdy Mojżesz nie chciał podjąć się służby Wyj 4,14?

3.      Społeczność z Bogiem Mojżesza
ü  Jaką społeczność Mojżesz miał z Bogiem Ks. Wyj 33,11; Ks. Pwt 34,10-12; Wyj 24,12-18; 34,28-35 i jak myślisz co z tego wynikało w Jego życiu? Mojżesz czerpał siłę od Boga do dalszej służby, nasiąkał Bogiem Jego świętością i Bożym charakterem. Podobnie było w życiu Abrahama, gdy trwał w społeczności z Bogiem stawał się doskonały Rodz. 17.1  
ü  Czy Bóg wypełnił obietnicę jaką złożył Mojżeszowi gdy powoływał go do służby, że z nim będzie Ks. Pwt. 34,11-12
ü  Czy Mojżesz był wierny Bożemu powołaniu Wyj 12,41-42 Pwt 31,1-9; 29,2-5? Tak, Mojżesz był wierny Bożemu powołaniu. Zdarzyły się trudniejsze chwile w jego życiu i raz nie wykonał Bożych poleceń, by zaufać Bogu co spowodowało, że nie wszedł osobiście do ziemi obiecanej Liczb 20,12-13. Ale Mojżesz jest dla nas wielkim przykładem Bohatera wiary godnym naśladowania.
ü  Spróbuj powiedzieć jakie zmiany zaszły w charakterze Mojżesza na przestrzeni całego Jego życia od momentu ucieczki z Egiptu do chwili gdy Izrael wstępuje do ziemi obiecanej. W czym zmiany jakie zaszły w Mojżeszu przypominają naszą przemianę?
·         Wyj 2,12-14 – Mojżesz pewny siebie Książe próbuje wyzwolić lud w swojej sile i mocy.
·         Wyj 3,11; 4,1; 4,10-13 – Mojżesz zrezygnowany, złamany, przez Boga człowiek, pełen wątpliwości mający świadomość, że nie może wypełnić Bożego działa o własnych siłach.
·         Pwt 31,1-9 – Mojżesz utwierdzony i pewny tego co Bóg obiecał w przeciwieństwie w porównaniu do dni gdy Bóg go powołał. Ale tym razem Mojżesz nie jest już pewny własnych sił jak w chwili gdy wychodził z Egiptu. Teraz akcent sukcesy w życiu Mojżesza i Izraela w każdym aspekcie jest położony na Boga. Mojżesz nie jest pewny siebie, jest pewny Boga, a przez to pewny przyszłości.




14.06.2015

Chrystus zmienia ludzi którzy zmieniają świat - Toyohiko Kagawa – bohater wiary


Krzyż Chrystusa zmienił wielu ludzi, którzy później zmienili świat działając w mocy zmartwychwstałego Pana,  pobudzani przez Jego Ducha do wielkich dzieł wiary. Jednym z takich ludzi był Toyohiko Kagawa.
Toyohiko urodził się w 1880 r w Kobe, w Japonii. Jego ojciec był arystokratą, zamożnym biznesmenem, ministrem w rządzie i doradcą cesarza. Jego biologiczną matką była gejsza, japońska tancerka. Oboje rodzice zmarli gdy miał tylko cztery lata. Po śmierdzi rodziców został wysłany na wieś, do rodziny swojej macochy. Tam doznał strasznej traumy, niekochany, poniżany, odrzucony, znęcano się nad nim fizycznie. To wszystko spowodowało, że do końca już swojego życia zmagał się z samotnością.
W trakcie nauki w szkole w Tokushima poznał kilku amerykańskich chrześcijańskich misjonarzy z kościoła prezbiteriańskiego. Między innymi dra Harr’ego Myersa, który został jego wychowawcą. W ten sposób Kagawa mógł usłyszeć o Chrystusie, a miłość Pana, świadectwo misjonarzy i moc Ducha Św. zmieniła jego życie. Znalazł się pod wpływem kazania na górze, zrobiło ono na nim tak ogromne wrażenie, że postanowił nauczyć się go na pamięć i zaczął prosić codziennie w modlitwie Boga, by mógł się stać podobnym do Chrystusa. Mawiał „O Boże spraw, bym był podobny do Chrystusa”. Później w wieku 15 lat przyjął chrzest na wyznanie wiary. To jednak rozwścieczyło jego krewnych, takiego poniżenia znieść nie mogli. Jego wuj wyrzekł się go i wydziedziczył.
Gdy miał 21 lat wyprowadził się z Seminarium Teologicznego w Kobe, a na niedużym wózku ciągnął cały swój dobytek. Uczynił to po to, by zamieszkać wśród biedaków w straszliwych slumsach Shinkawa. I pomimo tego, że jego barak pozbawiony okien mierzył nie całe cztery metry kwadratowe, chętnie dzielił go z  każdym kto potrzebował pomocy, opieki, schronienia głosząc im Chrystusa. Często zdarzało się, że w baraku przebywało nawet kilka osób jednocześnie. Kagawa żył również bardzo skromnie o dwóch miskach kleiku ryżowego dziennie i latami nosił jedno ubranie. Z tego też powodu, że prowadził tak skromne życie, często chorował. Bywał również atakowany, oczerniany i niezrozumiany przez innych, przeciwników ewangelii lub ludzi, którzy uważali go za zagrożenie, bo pomagał tym których oni mogli wykorzystać. Kagawa jednak nigdy się nie mścił i nigdy nie poddawał.
Jeden z jego biografów William Axling, tak opisuje go w tym okresie:
„Odwiedzał chorych, pocieszał zasmuconych, karmił głodnych przygarniał bezdomnych, był niczym starszy brat dla prostytutek, odwiedzał  je w chorobie i dostarczał lekarstwa. Rodzice zwracali się do niego o radę, młodzi ludzie przychodzili ze swoimi zawikłanymi problemami. Przestępcy traktowali jak spowiednika (…) Garnęły się do niego gromady dzieci”
Te doświadczenia przekonały go, że należy wyjść po za filantropię (dobroczynność) i zająć się działalnością społeczną. Kiedy więc stoczniowcy w Kobe przystąpili do strajku i zwrócili się do niego z prośbą o objęcie przywództwa, zorganizował pierwsze w Japonii związki zawodowe. Przejął się również sprawą rolników dzierżawiących ziemię i pomógł im założyć pierwszą ogólnokrajową spółdzielnie rolną. Z powodu solidarności z rolnikami uznano go za agitatora, wpisano na czarną listę policyjną i śledzono, a w końcu aresztowano. Zawleczono go na posterunek i przetrzymywano trzynaście dni w więzieniu. Jednak rząd pod naciskiem jego pism ogłosił zamiar likwidacji slumsów w sześciu największych miastach.
Po straszliwym trzęsieniu ziemi, które zniszczyło Jokohamę i dwie trzecie Tokio, grzebiąc pod gruzami około stu tysięcy ofiar, Kagawa czynnie zaangażował się w odbudowę. Nigdy nie stracił ewangelizacyjnego zapału, miłość Chrystusa ciągle przynaglała Go do kolejnych działań dobroczynnych i poświęceń. W roku 1928 ujrzał w wizji od Boga milion nawracających się Japończyków ku Chrystusowi, a zasadniczym tematem jego zwiastowania był Krzyż Chrystusa jako objawienie miłości Bożej.
Przed wybuchem drugiej wojny światowej został trzykrotnie aresztowany pod zarzutem szerzenia wywrotowej propagandy na rzecz pokoju. Po zakończeniu wojny, która dla Kagawy oznaczała cztery lata srogich cierpień przyszło w końcu wyzwolenie. Premier zwrócił się do Kagawy z następującym apelem: „Tylko Jezus Chrystus potrafi miłować swoich nieprzyjaciół. (…) Proszę mi pomóc zaszczepić miłość Chrystusa w sercach naszych rodaków. Cesarz z kolei udzielił mu półgodzinnej prywatnej audiencji podczas której Kagawa głosił mu Chrystusa i wyjaśnił znaczenie Krzyża. Napisał mimo intensywnego trybu życia w poświęceniu dla innych ponad 150 książek i traktatów. Jego literatura cieszyła się ogromną popularnością i mógł  żyć bardzo dostatnio z zysków jakie przynosiły jego książki, ale ograniczał się do jedynie skromnej pensji. Gdy ukazywała się kolejna jego książka, przed księgarniami ustawiały się kolejki, ale nie robiło to na nim wielkiego wrażenia i nie powodowało, że uważał się za kogoś wyjątkowego. Uważał że jego książki służyły dziełu szerzenia ewangelii i w każdej z nich nawiązywał do niej.
Zmarł 23 kwietnia 1960 r. Przez ostatnie 5 lat swojego życia coraz częściej chorował, ale nawet wtedy nie poddawał się, pisał, pomagał potrzebującym i okazywał praktyczną miłość stając się inspiracją i narodowym autorytetem dla wielu. Odszedł do Pana spokojnie na krótko przed śmiercią odzyskał przytomność, uśmiechnął się mówiąc modlę się o pokój na świecie i dla kościoła w Japonii po czym zmarł. Cesarz odznaczył go pośmiertnie najwyższym odznaczeniem w Japonii, był dwa razy nominowany do nagrody nobla, raz w dziedzinie literatury, a drugi raz nagrody na rzecz pokoju.


Jezus Cieśla z Nazaretu


Josh Mcdowell jest autorem dosyć znanej książki na świcie „Jezus więcej niż cieśla”. I rzeczywiście Jezus był i jest o wiele kimś większym niż tylko znanym Cieślą z Nazaretu. Wiemy o tym, że Jezus jest Synem Bożym, Zbawicielem świata, Bogiem, ale też nie powinno nam umknąć, że Jezus z wykształcenia był Cieślą. Ewangelista Marek przywołuje nam co ludzie, jego sąsiedzi uważali o Nim gdy zaczął nauczać
Marka  6:3  Czy to nie jest ów cieśla, syn Marii, i brat Jakuba, i Jozesa, i Judy, i Szymona? A jego siostry, czyż nie ma ich tutaj u nas? I gorszyli się nim.
Ewangelista Mateusz natomiast informuje nas, że pracą cieśli wcześniej zajmował się Józef  (Mat 13,55). Z pewnością Józef takiego też zawodu nauczył Jezusa. Żydzi przykładali wielką wagę do tego, by wyuczyć swoje dzieci konkretnej profesji. W Późniejszych latach taki wyuczony zawód był nie do przecenienia. Nawet bardzo wykształceni Żydzi pełniący obowiązki urzędowe, czy kapłańskie posiadali konkretne zawody, które dawały źródło utrzymania, gdy zaszła taka Potrzeba. O apostole Pawle możemy się dowiedzieć, że pomimo swojego akademickiego wykształcenia w szkole Gamialiela był rzemieślnikiem, wytwórcą namiotów (Dz 18,1-3). Talmud, który jest uważany za Żydowski komentarz do  pięcioksięgu mówi tak o obowiązku Ojca:
„Człowiek ma obowiązek nauczyć swego syna zawodu, bo kto nie uczy swego syna zawodu – uczy go bycia złodziejem”
W większości sytuacji tym zawodem była fizyczna praca, cieśla, kamieniarz, rolnik, rybak itp. Co ciekawe Grecy i rzymianie uważali pracę fizyczną za poniżającą. Kultura Hebrajska ukształtowana przez Boże Słowo, wprost przeciwnie. Praca dla Żydów byłą wartością, ceniło się człowieka, który ciężko pracował fizycznie i pracował uczciwie. Pan Jezus zanim zaczął swoją publiczną służbę, właśnie był takim człowiekiem od ciężkiej roboty. Ciesielka, dzisiaj byśmy powiedzieli stolarstwo, było naprawdę w czasach Jezusa ciężkim zawodem.
W okresie Chrystusowym, w Palestynie cieśla był kołodziejem, stolarzem, wytwórcą jarzm, pługów, schodów, dyszli, odrzwi, mebli, łodzi rybackich, budował domy a nawet był drwalem. Ogólnie  wytwarzał przedmioty z drewna lub wykonywał prace związane z drzewem, czasami nawet wyrąb lasu. Dowodem na to może być fakt, że oznaką zawodu cieśli w dawnym Izraelu był wiór drzewny zatknięty za ucho. Justyn męczennik mniej więcej w połowie drugiego wieku zapewnia w „Dialogu z Żydem Tryfonem” że Jezus wykonywał pracę Ciesielskie. Możliwe też, że po za wytwarzaniem narzędzi rolniczych naprawiał i robił sprzęty domowe jak stoły, krzesła, łóżka, skrzynie. Tak więc możemy powiedzieć, że Pan Jezus znał się na ciężkiej robocie i nie raz porządnie się przy niej spocił.
Stosunkowo rzadko o tym się mówi, ale jestem pewny, że zawód Jezusa nie jest bez znaczenia, by dostrzec pełny obraz naszego Zbawiciela. Wszyscy chyba się zgodzimy z tym, że Bóg mógłby dla swojego Syna wybrać zawód najbardziej prestiżowy i szanowany w tamtym czasie. Bóg mógłby sprawić, że Jezus przyszedłby na świat w domu ze służbą, gdzie nie musiałby nigdy pracować. Wystarczyłoby żeby powiedział co ma być zrobione. Ale wybrał dla niego zawód Cieśli. Postanowił że Syn Boży zasmakuje ciężkiej fizycznej pracy jak większość ludzi. Dzięki temu Jezus jeszcze bardziej utożsamił się z tymi, których przyszedł zbawić. Gdyby urodził się w domu ze służbą na pięknym dworze, to dla wielu ludzi mógłby być odległy. Wielu mogłoby powiedzieć, że On nie wie co my czujemy idąc każdego dnia do pracy. On nie wie jak ciężko trzeba się strać i jak bardzo spocić, by zapracować na utrzymanie. Ale dzisiaj nikt o to nie może posądzić Pana Jezusa i nikt nie może powiedzieć, że On nas nie rozumie, że On nie doświadczył zmęczenia i cierpienia. Nie tylko tego wynikającego z Krzyża, ale zwykłego codziennego zmagania się z życiem tzw.  kieratu. On również tutaj w codziennej pracy może być dla nas zachętą. Znaczące również jest to, że ciężka fizyczna uczciwa praca i praca w ogóle  w oczach w oczach Boga to coś dobrego. Coś do czego Bóg powołał człowieka już na początku stworzenia. Gdy Bóg uczynił Adama nakazał mu opiekować się ogrodem, strzec go i czynić ziemie sobie poddaną (Rodz 2,15; 1,28). Dzisiaj coraz więcej ludzi patrzy na pracę robotnika tak jak patrzyli starożytni Grecy, czy Rzymianie, nie szanuje jej. Często osoby mające akademickie wykształcenie na stolarza, spawacza, robotnika budowlanego, mechanika, hydraulika, itp. patrzy z wyższością. Ale skoro Bóg wybrał dla swojego syna los zwykłego stolarza nigdy w żadnym razie nie powinniśmy wstydzić się takiego zajęcia lub uważać takiej pracy za mniej wartościową.
J. Peterson poeta klasy robotniczej napisał taki wiersz

"Gdzie stał jego warsztat, nie jest rzeczą pewną,
Lecz często, gdy w swoim strugam szorstkie drewno,
Zdejmuję kapelusz, gdy w myśli zobaczę,
Że wykonywał tę samą, co ja dzisiaj pracę".

Rzeczywiście jak mówi autor listu do hebrajczyków Jezus może rozmieć każdego człowieka (Heb 4,15), On jest arcykapłanem mogącym współodczuwać z nami w każdej sytuacji.
Przychodząc do nas jako zwykły cieśla pokazał również, że w naszym życiu na świecie nie chodzi o to, żeby się wybić, i wspinać się po kolejnych szczeblach kariery. Ale chodzi o to, by w naszej codziennej pracy jakakolwiek by ona nie była, chwalić Boga.
Pamiętajmy, że dla Boga praca to coś dobrego, nigdy nie powinniśmy od niej stronić, czy nią gardzić. Najczęściej ubóstwo i niedostatek pojawiają się w życiu człowieka z powodu niechęci do pracy, rozrywkowego życia i zwykłego leniuchowania.
Przyp Sal 10:4  Leniwa dłoń prowadzi do nędzy, lecz ręka pracowitych ubogaca.
5  Syn, który zbiera w lecie, jest rozumny; lecz syn, który zasypia w żniwa, przynosi hańbę.
Możemy powiedzieć, że życie Jezusa to życie człowieka zapracowanego. Najpierw przy warsztacie stolarskim, a później w służbie, niech będzie to dla nas inspiracją i zachętą.
Nie wyobrażam sobie również, żeby Jezus wykonywał swoją prace niestarannie lub niedbale. Widząc jak mocno i z jakim zaangażowaniem przykładał się do swojej służby dla ludzi, możemy być pewni, że równym stopniu angażował się w swoją pracę stolarza. Gdy zamówiłeś u niego stół, krzesło, koło do wozu lub zleciłeś Mu inne roboty stolarskie mogłeś być pewny, że wykonał tą pracę, wkładając w to całe swoje serce. Nie czynił nic dla pozorów dla oka. Każdy z nas wie kto próbował nająć jakiegoś majstra jak ciężko o solidnego człowieka. Jeśli tylko nie dopilnujesz lub cię nie ma na miejscu zleconych prac to często jakieś kombinatorstwo, ukrycie mankamentów, łatwizna.  
Ale w ten sposób Jezus daje nam przykład, byśmy również swoją pracę wykonywali solidnie. Wiedząc, że głównie nie dla ludzi pracujemy, ale dla Pana. Solidnie to znaczy, że nikt nie musi nas pilnować byśmy przykładali się do swoich obowiązków, nikt nie musi nad nami stać bysmy pracowali, nikt nie musi ciągle nas pouczać byśmy robili coś lepiej, bo z duszy powinniśmy pragnąć, by wszelkie nasze prace były wykonane jak najlepiej.  Uczeń Chrystusa to człowiek, który wie że zawsze patrzy na niego Bóg, czy jest pracy, domu czy szkole. I zawsze w tych wszystkich zajęciach pragnie podobać się Bogu wiedząc, że od Pana otrzyma zapłatę. Jeśli będziemy znani ze swojej solidności, pracowitości nie tylko wystawimy dobre świadectwo o naszym Panu Jezusie Chrystusie. Ale z pewnością taka postawa procentuje dobrą opinią u pracodawcy, czy pomaga w poszukiwaniu pracy. A kto chciałby zatrudnić lenia i obiboka wiedząc, że ów człowiek będzie unikał pracy, spóźniał się, będzie wykonywał ją niestarannie. Nie, to nie jest postawa naszego Pana, On był stolarzem i chyba nie przesadzę gdy powiem, że był dobrym stolarzem. Nie o to chodzi że był najlepszy w swoim rzemiośle, ale chodzi o to, że starał się z całego serca.

9.06.2015

Studium postaci przykład służby Abrahama


Przez najbliższe tygodnie przyjrzymy się znanym biblijnym postaciom i prześledzimy ich służbę, by nauczyć się z ich doświadczeń z Bogiem jak my powinniśmy z nim kroczyć. O co powinniśmy dbać i czego unikać.

1.      Powołanie
Ks. Rodz 12,1-9
Spróbuj nakreślić życie Abrahama przed powołaniem do służby Bogu
ü  Ile Abraham miał lat gdy został powołany  (4)?
ü  Jak myślisz czy Abraham znał wcześniej Boga zanim został powołany?
Wyzwania jakim musiał sprostać Abraham i lęki z którymi musiał się zmierzyć, by być posłusznym  Bogu.
ü  Co Bóg kazał Abrahamowi uczynić (1)? Bóg kazał  Abrahamowi zmienić dotychczasową drogę życia. W jego przypadku oznaczało to odłączenie od rodziny i zmianę miejsca zamieszkania. Ale zasada jest jasna, każdy powołany człowiek przez Boga zmienia kierunek życia. Na czym polegała zmiana kierunku życia przez Abrahama?
Porzucił wiarę w swoich Ojców dlatego że nie była wiarą w prawdziwego Boga.
Zmienił fundament ufności z ludzkiego na Boży, nie polegał już na swojej rodzinie, tradycjach i wierzeniach.
Bóg kazał Abrahamowi wyjść z miejsca gdzie dotychczas przebywał i  musiał udać się w drogę z Bogiem. Podobnie i w naszym życiu, każdy chrześcijanin musi być gotowy iść za Bogiem i kroczyć z Bogiem. Kroczenie z Bogiem zakłada, że od momentu gdy postanowimy z Nim wyruszyć w naszą podróż, przestajemy już być panami naszego życia, a kierownice naszej przyszłości oddajemy w Boże ręce.

2.      Służba
ü  Jak Abraham odpowiedział na Boże wezwanie (4-5)? Spróbuj postawić się  w  sytuacji Abrahama, co ty byś zrobił? Czy Abraham wiedział dokąd idzie, gdy Bóg go powołał (Hebr. 11,8)? Jak myślisz dlaczego Bóg mu o tym nie powiedział? Jakie uczucia mogły w związku z tym pojawić się w sercu Abrahama? Jak myślisz co jest potrzebne, by pozytywnie odpowiedzieć na Boże wezwanie?
ü   Ks. Rodz. 12,11-20; 20,2-10 Zwróć uwagę jak Abraham uczył się zaufania do Boga. W czym objawiała się Jego słabość, czego się bał? Do czego w naszej służbie Bogu prowadzi lęk i brak zaufania do Niego? Lęk i brak zaufania do Boga prowadzi nas do grzechu w przypadku Abrahama do kłamstwa. Przez nasz grzech cierpią również inne osoby, w tym przypadku była to Sara – żona Abrahama i królowie Abimelech, faraon i jego dworzanie.  Grzech zawsze prowadzi do cierpienia dlatego powinniśmy uczyć się ufać Boga i dokładać wszelkich starań, by nasza wiara wzrastała.
ü  Ks. Rodzaju 17,1-14 Jakie plany co do Abrahama miał Bóg? Zwróć uwagę że Bóg coraz bardziej objawiał swoją wolę Abrahamowi w miarę jak Abraham wzrastał w poznaniu Boga. Od momentu powołania do chwili gdy Bóg zaczął mówić o szczegółach powołania Abrahama minęło 24 lata. Jak myślisz dlaczego wcześniej Bóg nie powiedział wszystkiego Abrahamowi o jego przyszłej misji? Co Jezus o tym powiedział do  swoich uczniów (Jana 16,12)?
Podobnie jak uczniowie i Abraham tak i my nie bylibyśmy w stanie wszystkiego pojąć co Bóg zamierza w naszym życiu. Moglibyśmy również być przerażeni wielkością dzieła jakie Bóg chce uczynić w życiu każdego człowieka. Ale w miarę jak wzrastamy i jesteśmy przez Boga odmienieni staje się dla nas jasne jak wielką pracę Duch Św. w nas wykonał i jeszcze wykona jeśli tylko poddamy się pod Jego prowadzenie

3.      Służba Abrahama innym
Na czym polegała służba i troska Abrahama o innych Ks. Rodz. 13,8-10; 18,23-33?
ü  Abraham nie chciał konfliktu z Lotem i próbował temu zapobiec.
ü  Był gotowy zrezygnować z lepszej części ziemi na rzecz gorszej. Nie kierował się egoistycznymi pobudkami i nie myślał tylko o sobie.
ü  Wierzył, że Bóg Go prowadzi i ostatecznie jego powodzenie nie zależy od Jego zapobiegliwości, ale od opatrzności  Bożej.
ü  Nie czuł się wykorzystany i nie robił Lotowi awantur, czy wyrzutów gdy Lot wybrał lepszą część ziemi.
ü  Wstawiał się za Lotem i innymi ludźmi i nie chciał ich zguby, czy zagłady. Leżała mu na sercu troska o innych.
ü  Abraham modlił się o innych ludzi do Pana.
4.      Najcięższa próba Ks. Rodz 22,1-18; Hebr 11,17-19
ü  Czego dowiodła próba, którą Bóg poddał Abrahama (rodz. 22,12)? Czego dowodzi nasze posłuszeństwo okazywane Bogu? Od dnia powołania do dnia próby, której Bóg poddał  Abrahama minęło około 40 lat. Z pewnością Abraham nie byłby w stanie przejść podobniej próby na samym początku w swojej drogi. Na początku Bóg oczekiwał od niego tylko tego, by poszedł za Nim. Z czasem objawiał, że to pójście za Bogiem oznacza oddanie wszystkiego w Jego ręce nawet Jego Syna.
Podobnie Pan Jezus zwraca się i do nas byśmy do niego przyszli Mat 11,28 i wymaga poniesienia kosztów ewangelii Łuk 14,33 
Gdyby Bóg dzisiaj zażądał od ciebie tego co w twoich oczach najdroższe, byś złożył mu to na ofiarę (w sensie oddał,  zostawił,  powierzył) jak byś zareagował?
Czy są takie rzeczy w naszym życiu, które dzisiaj chcą stawać między nami, a Bogiem i konkurować z nim?
Jak myślisz zażądał od Abrahama tego co najbardziej cenił, a nie mniejszej ofiary? Bóg pragnie w naszym życiu być na pierwszym  miejscu zawsze w każdej sytuacji i w każdych okolicznościach. Dlatego, że wszystko co miłujemy bardziej niż Boga odbiera mu chwałę i jest formą bałwochwalstwa. Tego Bóg chciał nauczyć Abrahama i tego chce nauczyć każdego z nas.
ü  Co Abraham pojął gdy troszczył się o małżeństwo swojego syna Ks. Rodz. 24,1-4; Ks. Pwt Prawa 7,1-4
Abraham pojął że najważniejsze w życiu człowieka jest poznawać Boga i trwać z nim w społeczności. Z chodzenia z Bogiem bierze się wartościowe owocne życie, które nie jest nigdy zapomniane, które nie jest nigdy zmarnowane. Jego największym pragnieniem było, by jego syn Izaak również kroczył z Bogiem, by Bóg mógł wypełnić wszystkie obietnice jakie mu złożył.  



4.06.2015

Fałszywy kult


Od pewnego czasu zauważam, że różne kościoły szczególnie mam na myśli kościół Rzymskokatolicki (ale nie tylko) organizują podobne spotkania uwielbienia, wzrostu duchowego i koncerty jak w kościołach protestanckich. Śpiewa się bardzo podobne pieśni jak w naszych kościołach, a czasami nawet te same, ludzie zaczynają podobnie się modlić i podnosić ręce na chwałę Boga. Podejrzewam, że gdybyśmy z zewnątrz weszli na takie spotkanie, to w pierwszych chwilach moglibyśmy pomyśleć, że jest to zgromadzenie naszych braci i sióstr. W pierwszych chwilach moglibyśmy zadawać pytania, że sokoro ich spotkania wyglądają podobnie jak nasze, to czy jest sens chodzić do innego kościoła, może powinniśmy do nich się przyłączyć? Ale czy rzeczywiście? Ale czy rzeczywiście jest to uwielbienie chrześcijańskie? Czy rzeczywiście pod tymi samymi pieśniami, podobnymi zwrotami i podobnymi modlitwami rozumiemy to samo i oddajemy chwałę temu samemu Bogu?
W ewangelii Jana Pan Jezus daje nam ważną wskazówkę z pomocą której powinniśmy oceniać każdy kult i każde uwielbienie zanoszone Bogu.
Jan 4:23  Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali.
24  Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie.
Cześć oddawana Bogu nie ogranicza się jedynie do śpiewanych pieśni, ładnych modlitw, podnoszenia rąk i podobnych religijnych zachowań. Może być elementem prawdziwej pobożności, ale nie musi. Gdyby takie zachowania były jedynym kryterium oceny moglibyśmy do grupy chrześcijan zaliczyć organizacje i sekty, które z chrześcijaństwem nie wiele mają wspólnego jak New Age lub wyznawcy Saibaby hinduskiego guru, mormoni i inni.
Pan Jezus powiedział, że prawdziwa cześć oddawana Bogu to uwielbienie z serca. Wewnętrze duchowe przekonanie o tym, kim jest Bóg i co dla nas uczynił w Jezusie Chrystusie. Takie uwielbienie może być zanoszone do Boga tylko przez człowieka prawdziwe odrodzonego przez Ducha Św. To Duch Boży przekonuje naszego ducha o prawdzie sprawiedliwości i sądzie. A drugim kryterium oceny mówi Pan Jezus, to uwielbienie w prawdzie Słowa Bożego. Tylko uwielbienie Boga zgodne z Jego słowem, Bogu przynosi chwałę. Co z tego, że ktoś pięknie śpiewa, modli się i wspaniale podnosi ręce, gdy za chwilę idzie kłaniać się bałwanom (fałszywym bogom), idzie oddawać cześć najświętszemu sakramentowi, modlić się do Marii, wzywać zmarłych, pokładać nadzieje we własnej sprawiedliwości i własnych uczynkach, poddawać się zbawczym sakramentom i wierzyć w fałszywe cuda. Prawda słowa Bożego rozciąga się również na nasze życie prywatne, życie pozakościelne. Uwielbienie Boga nie ogranicza się wyłącznie do murów jakiegoś kościoła, czy spotkania religijnego. Uwielbienie Boga to całe nasze życie, nasza codzienność, załatwianie spraw, nasze myśli i plany. To wszystko co czynimy w naszym życiu prywatnym powinno być czynione w prawdzie Słowa Bożego. Jeśli nie czcimy Boga zgodnie z tym co Bóg objawił nam w swoim Słowie o Sobie nie czcimy Go  w ogóle. Podobnie było kiedyś w życiu Bożego ludu Izraela kiedy, przychodzili do świątyni oddawać Bogu chwałę, ale ich życie codzienne było dalekie od Bożych standardów. Z Bożej perspektywy nie tylko nie oddawali Bogu chwały, ale ośmieszali imię Boże i wystawiali jest na urągowisko. Bóg ocenił ich tak dlatego, że komunikowali wszystkim w ten sposób, iż ważne jest zachowywanie pewnych pozorów, jakiś religijny kult, a Bóg już jest zadowolony. Takie przedstawianie Boga  było fałszywe, bo przedstawiano go na wzór bóstw pogańskich, którzy byli zainteresowani tylko kultem religijnym w oderwaniu od życia codziennego. To podważało Bożą sprawiedliwość, prawość i Jego panowanie. Takie traktowanie Boga było bardzo instrumentalne, cyniczne i wyrachowane, a Bóg stawał się środkiem do celu osiągnięcia powodzenia, a nie samym celem. To tak jakbyśmy udawali przyjaźń z kimś z powodu jego pieniędzy i bylibyśmy mili dla tej osoby, ale gdy ta osoba nie widzi i nie słyszy mówilibyśmy co o niej naprawdę myślimy. Bóg nie mógł patrzeć na coś takiego i cieszyć się z takiej fałszywej czci. Zwróćmy uwagę co Pan powiedział o tym przez proroka Izajasza
Izajasza 1:10  Słuchajcie Słowa Pana, książęta sodomscy, przysłuchaj się uważnie wskazaniu naszego Boga, ludu Gomory!
11  Co mi po mnóstwie waszych krwawych ofiar - mówi Pan. Jestem syty całopaleń baranów i tłuszczu karmnych cieląt, a krwi byków i jagniąt, i kozłów nie pragnę.
12  Gdy przychodzicie, aby zjawić się przed moim obliczem, któż tego żądał od was, abyście wydeptywali moje dziedzińce?
13  Nie składajcie już ofiary daremnej, kadzenie, nowie i sabaty mi obrzydły, zwoływanie uroczystych zebrań - nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości.
14  Waszych nowiów i świąt nienawidzi moja dusza, stały mi się ciężarem, zmęczyłem się znosząc je.
15  A gdy wyciągacie swoje ręce, zakrywam moje oczy przed wami, choćbyście pomnożyli wasze modlitwy, nie wysłucham was, bo na waszych rękach pełno krwi.
16  Obmyjcie się, oczyśćcie się, usuńcie wasze złe uczynki sprzed moich oczu, przestańcie źle czynić!
17  Uczcie się dobrze czynić, przestrzegajcie prawa, brońcie pokrzywdzonego, wymierzajcie sprawiedliwość sierocie, wstawiajcie się za wdową!
18  Chodźcie więc, a będziemy się prawować - mówi Pan! Choć wasze grzechy będą czerwone jak szkarłat, jak śnieg zbieleją; choć będą czerwone jak purpura, staną się białe jak wełna.
19  Jeżeli zechcecie być posłuszni, z dóbr ziemi będziecie spożywać,
20  Lecz jeżeli będziecie się wzbraniać i trwać w uporze, miecz was pożre, bo usta Pana tak powiedziały!
Tak więc nie dajmy się nabrać na jakieś fałszywe podróbki chrześcijaństwa, których jak mniemam czym bliżej przyjścia naszego Pana Jezusa Chrystusa będzie coraz więcej wszak diabeł przychodzi jako anioł światłości. Taki fałszywy kult z pozorów może być bardzo podobny do prawdziwego, ale w swej istocie będzie zaprzeczeniem mocy pobożności. Gdy przyjrzysz się głębiej, zobaczysz że to tylko słowa i gesty, a nie ma w tym przemiany życia z bezbożnego na święte. Gdy przyjrzysz się głębiej zobaczysz, że za tymi samymi hasłami stoi inne rozumienie ofiary Jezusa, Jego zbawczego dzieła i sposobu usprawiedliwienia nas z grzechów. Gdy przyjrzysz się głębiej zobaczysz, że przedstawiany Zbawiciel nie jest tym samym Zbawicielem jak przedstawia Go słowo Boże. Zbawiciel z kart Ewangelii to Zbawiciel żywy, kroczący z nami codziennie, wzywający do upamiętania, samozaparcia  i uczniostwa, pragnący być Panem całego naszego życia. A ten ludzki zbawiciel to często jedynie postać religijna, sakramentalna, realizująca nasze zachcianki, raczej jako dodatek do życia niż jego centrum.  A przypominam jak mówi Słowo Boże jest tylko jedna ewangelia i innej nie ma. Inna ewangelia jest ewangelią fałszywą (Gal 1,6-7) i jest przeklęta przez Boga. Ten fałszywy kult będzie uspokajał religijne sumienie człowieka i mamił fałszywymi obietnicami Bożego błogosławieństwa. A co będzie produkował? Ludzką dumę, pychę i ludzką chwałę. Będzie produkował religijnych ludzi zapatrzonych w siebie samych, otwartych na pochlebne słowa i to co ucho łechce, ale zamkniętych na Słowo Boże i szczerą autentyczną pokutę polegającą na porzuceniu grzechu.  Amen



   

Łączna liczba wyświetleń