5.07.2015

Dlaczego Jezus przemawiał w zagadkach – znaczenie podobieństw 13,1-3a – 10-17


Drodzy przechodzimy do rozdziału trzynastego Ew. Mateusza. Od tego rozdziału Jezus zaczyna nauczać lud w przypowieściach i podobieństwach. Mateusz przedstawia  nam w 13 rozdz. osiem przypowieści, które odkrywają obraz Królestwa Bożego  1. Przypowieść o siewcy, 2. o pszenicy i kąkolu, 3. O ziarnie gorczycznym 4. o kwasie zakwaszającym cały zaczyn, 5. O ukrytym skarbie w roli, 6. Ukrytej perle, 7. O sieci zapuszczonej w może wydobywającej różne ryby 8. I o gospodarzu, który dobywa ze swego skarbca nowe i stare rzeczy. Jestem przekonany, że Ew. Mateusz nie bez powodu właśnie w tym rozdziale przedstawia nam Jezusa wyjaśniającego funkcjonowanie Królestwa Bożego w przypowieściach i podobieństwach. Widać wyraźnie, że rozdz. 13 jest pewnym zwrotem w służbie Jezusa. Następuje on bezpośrednio po tym, gdy Jezusa definitywnie odrzucono po wielu wspaniałych świadectwach uwiarygadniających Go jako króla. Mieliśmy wcześniej świadectwo Jana chrzciciela o Jezusie, Kazanie na górze gdzie Jezus prostował naukę Faryzeuszy i wyjaśniał duchową naturę Bożego prawa oraz przedstawił jak powinni żyć chrześcijanie. Później mamy wspaniałe opisy cudów Jezusa jakie dokonywał pośród ludu, aż do chwili gdy nastąpił konflikt z ówczesnymi przywódcami religijnymi. Faryzeusze i uczeni w piśmie byli tak zaślepieni, że nie tylko nie uznali Jezusa jako króla, ale nawet nazwali go współpracownikiem szatana. Może być to dla nas oburzające, ale również dzisiaj wielu szczerych i oddanych chrześcijan jest nazywanych zwodzicielami, sekciarzami czy nawet współpracownikami szatana jak Jezus. Jest tak dlatego, że świat tkwi w złym i ludzie są zaślepieni na ewangelię Pana Jezusa.
Po tej konfrontacji Izrael definitywnie  odrzuca Jezusa. Przyszło do nich Królestwo Boże, ale oni nie chcieli Króla, nazwali Go oszustem i zwodzicielem tym samym odrzucili też Królestwo Boże. Znienawidzili go do tego stopnia, że planowali jak go zamordować. I znowu to nie jest czymś nowym, ludzie często chcą iść do nieba, chcieliby tych wszystkich Bożych błogosławieństw, ale chcą nieba bez Króla, bez Jezusa, bez Boga. Chcą nieba bez posłuszeństwa Bogu, chcą wejść do  nieba ze swoim grzechem, ale tam nic nieczystego nie wejdzie.
Więc teraz Jezus zaczyna nauczać przez przypowieści co się dzieje z Królestwem. Baczny obserwator mógłby zadać pytanie, skoro Jezus jest królem, gdzie jest jego królestwo, dlaczego się nie urzeczywistnia, kiedy nadejdzie, przecież wszyscy na nie oczekujemy. Jezus w przypowieściach zaczyna wyjaśniać, że jego Królestwo w tej chwili ma charakter duchowy i ono jest, ale jest pośród tych, którzy przyjęli Go jako Króla. I do pewnego czasu wyznaczonego przez Boga, Królestwo w ten sposób będzie wyglądać, ale nadal w sferze duchowej będzie się rozwijać. Do tego Królestwa Będą przyłączali się ludzie, którzy uznają Króla w  Jezusie i przyjmą zasady Królestwa. Będzie tak do momentu, aż Królestwo się urzeczywistni wizualnie wraz z dniem Powrotu Jezusa. To, że teraz Królestwo nie nadeszło widzialnie, nie znaczy że nie nadejdzie. Słowo Boże uczy, że Królestwo przyszło do Żydów, ale Żydzi odrzucili swojego Króla, więc Król zwrócił się do pogan (Mat 21,41) i otworzyły się drzwi ewangelii dla wszystkich narodów. Żydzi natomiast znaleźli się w niełasce do czasu wyznaczonego przez Boga (Rzym 11,25). Gdy skończy się czas łaski dla pogan, Bóg zwraca się w stronę Żydów, będzie to czas o którym pisze prorok Zachariasz, że Żydzi uznają w Chrystusie Mesjasza (Zach 12,10). Wtedy Królestwo się urzeczywistni wizualnie. Jezus przybędzie jako widzialny, niekwestionowany Król dla wszystkich (Mk 13,26) z wielką mocą i chwałą, tak że każde kolano będzie musiało się zgiąć. Ci którzy przetrwają armagedon oraz ci którzy umarli w Chrystusie wejdą do tego nowego Królestwa z widzialną władzą Jezusa i nastanie tysiącletnie Królestwo o którym naucza Ks. Objawienia 20 rozdz. Na ziemi nastanie czas jakby sprzed upadku, czas jakiego od dnia upadku w grzech człowieka jeszcze było. Nastanie czas pokoju, kiedy przekują swoje miecze na lemiesze, będą sadzić, budować i zbierać bez żadnych obaw, bo nikt nikogo nie będzie niepokoił. Nastanie czas harmonii między zwierzętami i człowiekiem i czas dobrobytu oraz błogosławieństwa. Jezus zrealizuje odwieczny plan Boga, by ziemia była miejscem, gdzie człowiek będzie podporządkowywał ją sobie zgodnie z Bożym zamysłem. Tak więc te osiem przypowieści z 13 rozdz. Mateusza ma na celu wyjaśnić nam charakter Bożego Królestwa między pierwszym, a drugim przyjściem Jezusa. To że królestwo nie nadeszło wtedy kiedy, Żydzi na nie czekali wynika z odrzucenia Mesjasza. Boże plany zostały przesunięte w czasie, ale one wciąż są aktualne i wkrótce się urzeczywistnią.
Najwyraźniej po odrzuceniu Jezusa, Jezus zmienił sposób nauczania na co wskazywałyby słowa uczniów dlaczego naucza lud w przypowieściach i podobieństwach (w .10). Nowy sposób nauczania Jezusa był dla uczniów niezrozumiałą zmianą.  Przecież skoro jest Królem i chce być przyjęty oraz rozpoznany jako Król, to nie może ukrywać swych zamiarów wobec ludzi - taki był tok myślenia uczniów. Jezus był zmuszony wyjaśnić im dlaczego tak uczynił. Wyjaśnia, że celem nauczania w przypowieściach jest rozjaśnienie prawdy i ukrycie jej. Rozjaśnienie dla tych, których Bóg powołał do Królestwa. Duchowe prawdy przekazane w przypowieściach i podobieństwach przez Jezusa dla powołanych ludzi przez Boga, mają duchowe znaczenie i ludzie ci odkrywają ich sens. Zastanawiają się nad nimi, rozważają je i w końcu one nie są dla nich tajemnicą. Mogli odkryć te prawdy, zrozumieć je oraz zbudować się nimi, bo rzeczywiście zostali pociągnięci przez Ojca. Bóg objawiał podobieństwa tym, którzy szczerze byli zainteresowani Bożym Królestwem, a nie tym których to irytowało. Tak jak Jezus powiedział do uczniów „wam dane jest poznać tajemnice królestwa Niebios”(11). Zwróćmy uwagę na słowa „tajemnica królestwa”, słowa te sugerują nam, że Królestwo jest ukryte przez Boga tylko dla wybranych. Ludzie, którzy nie rozumieją tej tajemnicy, a nie rozumieją, bo nie chcą się upamiętać i odrzucić swojego grzechu przechodzą wobec tych prawd o Królestwie Bożym obojętnie, w tym przypadku przypowieści. Być może słuchają, ale nie interesuje ich to, i ich serce nie zostaje poruszone, dla nich jest to tylko czcze gadanie, które nie ma sensu. A jednak Jezus odsłania tutaj odwieczne tajemnice, odwieczny Boży plan, którym Bóg dzieli się z człowiekiem, że Królestwo będzie miało swój charakter przejściowy i pełną swoją formę osiągnie w odpowiednim czasie. Ludzie nie rozumiejąc tej tajemnicy nie dostrzegają zwycięstwa Jezusa i nie widzą, że wszystko już jest przygotowane na ucztę baranka i na sąd, a król już stoi w drzwiach. Przez to, że nie widzą mówią gdzież jest przyobiecane przyjście Jego? Ale On przyjdzie i dopełni swoich obietnic.
Tak więc drodzy musimy uważać jak słuchamy Słowa Bożego, jak Go czytamy, jaki mamy do Niego stosunek, żeby to co najważniejsze nie zostało przed nami ukryte. Wydaje mi się, że żyjąc w dzisiejszych czasach i mając dostęp do setek Książek o nauczaniu Jezusa, komentarzy, kazań i wielu innych wyjaśnień Słów Jezusa. Możemy przeoczyć to co najważniejsze, możemy zacząć traktować nauczanie Jezusa jako akademicki wykład, którego można posłuchać i może wydać nam się ciekawy, ale nie zmienia naszego życia. Możemy myśleć, że przecież to wszystko znamy, że czytaliśmy książki czy opracowania na ten temat, a wewnątrz w naszym sercu sprawa Królestwa Bożego może zupełnie nas nie poruszać. Ale właśnie w tych przypowieściach Jezus chce nam odsłonić charakter Królestwa Bożego, byśmy nie tylko mogli zrozumieć ich sens, ale byśmy mogli zobaczyć, że królestwo Boże jest czymś realnym, czymś  namacalnym, czymś co już jest i nadchodzi, czymś za czym warto gonić i poświęcić wszystko co masz, by je pozyskać.
Tak więc prawdziwe zrozumienie przypowieści nie tylko oznacza, że możesz je wytłumaczyć i przedstawić co w nich jest napisane. Prawdziwe zrozumienie powoduje, że te prawdy duchowe zawarte w przypowieściach i podobieństwach sprawiają że zaczynasz rozumieć na czym Królestwo Boże polega i dlaczego tak ważne jest znaleźć się w nim.
W Ew. Łukasza czytamy
Łukasza 8:18  Baczcie więc, jak słuchacie; albowiem temu, który ma, będzie dodane, a temu, który nie ma, i to, co sądzi, że ma, zostanie odebrane.
Pan Jezus napomina nas, by Jego słów nie traktować z przymrużeniem oka, by nie wpuszczać jednym uchem i nie wypuszczać drugim, by w ten sposób Jego słowa nie stały się dla nas sędziom. Podobnie jest przypowieściami przez które nauczał Jezus. Dla wielu były one zwiastunem sądu, gdy ludzie którzy słuchali zatwardzali swoje serca i nie odkrywali prawdziwego ich przesłania, które mogło ich zbawić. Dzisiaj tysiące ludzi ma możliwość słuchania ewangelii w kościele, przez środki masowego przekazu, przez gorliwych chrześcijan którzy ją zwiastują, ale nie wszyscy którzy słyszą odkryją jej przesłanie i znaczenie. Wiele osób uważa, że to ich nie dotyczy, że słowa Jezusa są skierowane do wszystkich innych, ale mnie nie dotyczą.
W Ks. Objawienia gdy Pan Jezus kieruje listy do Zborów za każdym razem powtarza, kto  ma uszy niechaj słucha. On przestrzega te wszystkie kościoły, by nie traktowały lekko jego słów. Masz uszy? Otrzymałeś od Boga możliwość słuchu? To zrób z nich najlepszy użytek jaki możesz i nadstaw swoje ucho do przypowieści jak mówi psalmista
Psalm 49:4  Usta moje będą wypowiadać słowa mądre; A rozmyślanie serca mego będzie rozsądne.
5  Nakłonię do przypowieści ucho swoje, Rozwiążę przy cytrze zagadkę swoją:
Gdy nastawisz swoje uszy na Słowa Jezusa odkryjesz tajemnice Królestwa, odkryjesz tajemnice sensu ludzkiego życia i zobaczysz że Jezus rzeczywiście jest Królem, który nadaje obywatelstwo w swoim Królestwie ludziom, którzy w Niego uwierzyli. Gdy przyjdziesz do niego z wiarą i przyjmiesz Jego Słowo twoja dusza zostanie oświecona, twoje serce zostanie rozgrzane i z kamiennego stanie się mięsiste. Kiedyś biło dla świata, ale teraz zacznie bić dla Boga. Zrozumiesz, że życie polega na tym i zostało ci dane po to, byś uwielbiał  Boga na wieki, byś zachwycał się Jego chwałą i jego majestatem. Każdego dnia gdy będziesz chodził z Chrystusem, a do twojego serca będzie wpadać coraz więcej światła, coraz więcej zrozumienia kim On jest i co dla ciebie uczynił. Łaska ta spowoduje, że będziesz się zmieniał, i będziesz coraz bardziej święty, podobny do Chrystusa i będziesz miał coraz więcej miłości do Boga i ludzi. Cele Chrystusa i pragnienia Chrystusa będą każdego dnia ci coraz bliższe „albowiem temu kto ma będzie dane”.
Ale możesz również odrzucić to światło jakie Chrystus przynosi, On oświeca każdego człowieka, ale nie zmusza nas do przyjęcia tego światła. Odrzucenie Chrystusa spowoduje, że przyjdą do naszego życia jeszcze większe ciemności  niż są teraz. Podobnie jak Żydzi do których Jezus został posłany, myśleli że mają poznanie, mają wiedzę, mają prawo i proroków i to im wystarcza. Ale nie widzieli, że otrzymali to wszystko, by mogli przyjąć i rozpoznać Króla Królów i Pana Panów, Jezusa Chrystusa. Odrzucenie Jezusa spowodowało, że stracili to wszystko, te wszystkie błogosławieństwa które Bóg im dał, stały się dla nich bezużyteczne, bo nie zrobili z nich właściwego użytku. Podobnie w sytuacji każdego człowieka, który odrzuca Chrystusa. Wszystko co myśli że ma, zostanie mu odebrane. Ludzie szczycą się własnym życiem, stanem posiadania, religijnością, szczycą się swoim poznaniem i swoim kościołem, szczycą się tym że przecież wiedzą o Jezusie słyszeli o Nim, czytali o Nim w Biblii ale jeśli Go nigdy nie przyjęli wszystko zostanie im odebrane. To wszystko co teraz otrzymują od Boga, ta cała dobroć, łaska, codzienne życie, słonce na niebie, możliwość czytania i słuchania ewangelii, zostanie im odebrane jeśli nie przyjmą.
Stanie się to co Jezus powiedział w przypowieści o talentach. Gdy przybędzie Pan, odbierze wszelkie błogosławieństwa niesfornym i nieposłusznym ludziom, a da tym, którzy w wytrwałości wydawali owoce upamiętania.
Dzisiaj wielu ludzi mówi, nie bo nie, mam własne poglądy, własną religię, własne przekonania, więc nie mów mi nic więcej o tym Jezusie. Gubi ich, własny upór, Bóg pozwala na to, by zostali schwytani we własną sieć i strąceni do krainy umarłych, w ciemności zewnętrzne gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów. Dzisiaj Każdy ma szansę upamiętać się i uwierzyć, ale często ludzie wolą kłócić się z Bogiem i z uporem trwać przy własnych poglądach i praktykach odrzucając Boże Słowo. Czy potępienie ich jest sprawiedliwe, tak  jest sprawiedliwe, bo Bóg wyciąga do nich rękę w osobie Bożego Syna, który chce każdego z nich uratować, a oni ją odrzucają.
W wierszach 14 i 15 (przeczytajmy) Pan Jezus przywołuje proroctwo Izajasza, które Izajasz wyrzekł. do Izraela w naprawdę ciężkich czasach tego narodu. Izrael zerwał zawarte z Bogiem przymierze i odstąpili od Niego. Wprawdzie trwał formalny kult religijny, ale kwitła niemoralność, pijaństwo, rozpusta, bałwochwalstwo, wyzysk biednych i wdów, cudzołóstwo, łapówkarstwo i pogoń za przyjemnościami. W związku z tym Bóg przez Izajasza zapowiedział sąd dla tego  narodu i długo nie trzeba było czekać gdy Król babiloński najechał Jerozolimę spalił miasto i uprowadził Żydów do Babilonu na 70 lat. Jednak gdy Izajasz, a później Jeremiasz zapowiadali ten sąd ludzie nie chcieli wierzyć i uważali, że opowiadają bajki, nie opamiętali się i nadal oddawali się grzechowi.
Sąd jednak rzeczywiście wypełnił się. Teraz Jezus przywołuje tamte obrazy i tamte słowa mówiąc, że ten sąd który przyszedł na współczesnych Izajaszowi przyjdzie na wszystkich, którzy tak jak tamci nie chcą usłyszeć i nie chcą rozumieć, chcąc postępować według własnych upodobań.
Ale dlatego, że nie chcą usłyszeć i nie chcą rozumieć gardząc Bożym poznaniem, Bóg odbiera im tą możliwość. Patrzą a nie widzą, słuchają a nie słyszą, czytają a nie rozumieją z tego powodu, że zatwardzili swoje serce i nie przyjęli łaski i prawdy, która mogła ich zbawić.
Och jakże człowiek jest głupi, myśli że może dyskutować z Bogiem, że może prowadzić z Nim targi, że może się z nim spierać i decydować na jakich warunkach przyjmie Jego łaskę. Kim ty jesteś powiedział by Paweł, że masz czelność stawiać Bogu żądania, kim ty jesteś że masz czelność kłócić się z Nim obnosząc się ze swoją zarozumiałością i puchą.  Ale Bóg mówi: „jeśli nie chcecie Mojej łaski, jeśli ją odrzucasz nie otrzymasz nic dobrego, bo ja już nie ma dla was innej oferty”. Otrzymasz to na co zasłużyłeś, otrzymasz Boży sąd. Więc zaślepione oczy i głuche uszy oraz niezrozumienie słów Jezusa jest wyrazem sądu Bożego na tych, którzy Boga odrzucają. Myślą, że są mądrzy i cwani wybierając własne przekonania, a tymczasem padają ofiarą własnej głupoty, swojego grzechu i zatwardziałości serca. I tak wypełnia się na nich słowo, że Bóg wszystko uczynił dla swojej chwały nawet grzesznika na dzień sądu (Przyp 16,4), by przez niego mogła zatriumfować Boża sprawiedliwość.
Rozważając to nawet kontekście ostatnich wieści ze świata, że sąd najwyższy w Stanach Zjednoczonych dał zielone światło dla ślubów homoseksualnych wyrażając w ten sposób w ich mniemaniu uznanie dla wolności demokracji i postępu. To jednak co dla nich jest wolnością dla Boga jest wylaniem swojego sądu, pozwolił na tą bezbożność i głupotę, by miara win mogła się dopełnić i potępienie ich okazało się sprawiedliwe.
Pan mówił do nich jasno, mówił do nich jasno przez wiele rozdz. Ew. Mateusza używał również porównań i przypowieści które im wyjaśniał, np. o liliach, ptakach niebieskich, o soli i świecy, światłości i zaraz im wyjaśniał. Wszystko mogli rozumieć i mogli okazać Mu posłuszeństwo, ale nie chcieli więc teraz zaczął do nich przemawiać w zagadkach.
Wydaje mi się, że gdy człowiek odrzuca proste przesłanie ewangelii, mnożąc wątpliwości o jej autentyczności i skuteczności lub szuka dodatkowych wrażeń, których Pan nie obiecywał, to w końcu pojawia się w Jego sercu mętlik i niezrozumienie nawet w tych najprostszych rzeczach, tak że porzuca Ewangelię lub schodzi z drogi prawdy i Bóg dopuszcza, by został zwiedziony.
Następnie Jezus zwraca się do uczniów, że otrzymali od Boga wielką łaskę, że mogą przebywać z Nim, że mogą rozumieć Jego słowa które do nich wypowiada, że mogą otrzymać poznanie i wyjaśnienie. Otrzymali to co pragnęli ujrzeć najwięksi Boży mężowie jak Abraham, Mojżesz i wszyscy prorocy. Oni przepowiadali te przyszłe wydarzenia starając się wybadać o jakim czasie mówi przez nich Bóg (1 Piotr 1,11). Chcieli być świadkami tego wspaniałego zbawienia, ale nie było im to dane, by w ciele doczekać tych wydarzeń.
Wspaniała Ks. Izajasza objawia nam tak wiele z wielkiego Planu zbawienia, znajdziemy tam stworzenie nieba i ziemi, powołanie narodu izraelskiego, przyjście Jezusa, zapowiedzi przyszłego Królestwa, Nowej ziemi i Nowego Nieba.  Izajasz miał przywilej prorokować o wielkich Bożych zamiarach. Ale on nie tylko chciał o tym mówić, jego pragnieniem  był stać się świadkiem tych wydarzeń, on nie mógł doczekać się, gdy w końcu to wszystko nadejdzie, aż do tego stopnia że powiedział
Izj 64:1  Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił, oby przed tobą zatrzęsły się góry
2  Jak ogień zapala chrust i powoduje, że kipi woda, oby było objawione twoje imię twoim nieprzyjaciołom, tak że narody będą drżeć przed tobą,
3  Gdy czynisz dziwne rzeczy, których nie oczekiwaliśmy! Obyś zstąpił i zatrzęsły się góry przed tobą!
I stało się to co powiedział Izajasz, Bóg rozdarł niebiosa i zstąpił byśmy mogli rozumieć i zstąpi jeszcze raz byśmy mogli zobaczyć.
Dzisiaj my jesteśmy tymi, którzy mogą oglądać, to co pragnęli oglądać prorocy. Król już przyszedł, Królestwo jest otwarte i od dnia wstąpienia Króla Jezusa na tron jest skierowane zaproszenie do wszystkich, by przystąpili do Niego. Ci którzy odpowiedzieli na to zaproszenie mają wielkie powody do radości, bo Bóg będzie objawiał im większe rzeczy, bo wypełni ich sobą dając im światło i poznanie. Jeśli rozumiesz Słowa Jezusa i poruszają one twoje serce to znaczy, że Bóg obdarował cię swoją łaską, otworzył ci oczy i uszy byś mógł Go poznać. Jeśli rozumiesz ewangelię, to nie stało się to, dzięki twojemu intelektowi, nie dzięki temu zrozumiałeś te przypowieści, porównania i zagadki, ale dzięki Bożej łasce. Raduj się z tego i ciesz się z tego, to On objawia nam prawdę. On wprowadza nas we wszelką prawdę i odkrywa się przed nami przez obecność Ducha Św. w nas, jak niegdyś odkrywał się przed apostołami. Duch bada wszystko nawet głębokości Boże, część z tych Bożych głębokości pozwala nam rozumieć.
Daje nam również swoje Słowo, cudowne Boże słowo spisywane przez wieki, ocalone przez Boga i darowane ludziom, gdy skłaniamy się do tego słowa, On odkrywa je przed nami, tak że staje się dla nas błogosławieństwem, zachętą, życiem i pochodnią dla naszych nóg. On czyni dla nas to, co niegdyś uczynił dla uczniów idących do Emaus, otworzył im oczy by mogli rozumieć Pisma. Panie dzięki Ci, że otworzyłeś oczy wielu z nas, byśmy mogli rozumieć i nadal otwierasz.
Podsumowując:
1.      Jezus wypowiadał wielkie prawdy w zagadkowych przypowieściach, bo Izrael go odrzucił, gardzili cennym Słowem Boga, więc ukrył się przed nimi. Ale ukrył się przed tymi, którzy i tak nie chcieli uwierzyć.
2.       Po drugie Boże tajemnice są dostępne dla tych, którzy dają posłuch Bożemu Słowu. Bóg odkrywa przed nimi prawdę ukrytą w przypowieściach i zagadkach. To co dla jednych jest niezrozumiałe i tajemnicze, dla wybranych jest słowem życia.
3.      I po trzecie odrzucenie Jezusa który jest światłością powoduje niemożność zrozumienia Bożych prawd. Wraz z odrzuceniem Pana ciemność w życiu człowieka jest coraz większa, aż następuje sąd i potępienie.
Drodzy wciąż jeszcze żyjemy w dniach kiedy łaska Pana Jezusa jest dostępna dla każdego, nie bądźmy głusi i ślepi, przyjmijmy Pana, przyjmijmy jego dobroć, uchwyćmy się Go z całego serca. Spróbujmy i zobaczmy jak dobry jest Pan, by otworzył nam oczy i wprowadzał nas w większe poznanie. Przyjdźmy dzisiaj do  Niego na nowo, by odnowił w nas radość z tego, że zbawił nas i nasze imiona w niebie są zapisane. Amen



                      



30.06.2015

Studium Postaci – przykład służby Dawida

Charakterystyka postaci
Dawid został Królem w Izraelu namaszczonym przez Samuela na rozkaz Boga po upadku Saula.
  ü  Dlaczego Bóg odrzucił Saula, a wybrał Dawida 1 Sam 13,11-14; Dzieje 13,21-22?
Powodem odrzucenia Saula było nieposłuszeństwo Bogu. Dawid natomiast był człowiekiem według Bożego serca, człowiekiem który całkowicie wypełni Bożą wolę.
  ü  Powołanie Dawida 1 Samuela 16,1-13
Co możemy powiedzieć o Dawidzie na podstawie tego  fragmentu?
Czym Dawid różnił się od innych ludzi, swoich braci lub swoich sąsiadów (w 7)?
Jaka jest różnica miedzy tym jak człowiek postrzega człowieka, a jak patrzy na niego Bóg? 1 Sam 16,7
Co ta historia mówi nam o Bożych i ludzkich wyborach? Mówi nam, że Boże wybory są często inne niż ludzkie. Dlatego, że człowiek widzi w ograniczony sposób i często z tego powodu podejmuje złe decyzje. Bóg jednak widzi wszystko i Jego wybory zawsze są doskonałe.
·         Pochodził z Betlejem 1
·         Był najmłodszy ze swoich braci i nie był wyrośnięty. Prawdopodobnie nie wyglądał jakoś okazale w porównaniu z nimi do tego stopnia, że Isaj – jego ojciec nie brał go pod uwagę jako wybór dla Samuela.
·         Był pasterzem pasącym owce.
·         1 Sam 16,8 inne cechy Dawida, odważny, waleczny, urodziwy, umiał grać na instrumentach
·         Dawid otrzymał od Boga po namaszczeniu dar Ducha Św.

Jak Bóg sprawił, że Dawid dostał się na dwór króla Saula 1 Sam 16,14-23? Czego uczy nas ta historia o tym jak Bóg prowadzi nas w służbie?
Co posiadał Dawid czego brakowało pozostałym żołnierzom Izraela, dzięki czemu wygrał z Goliatem 1 Sam 17,4 – 11; 17,45 – 47
Zwróć uwagę na co, Dawid się powoływał i na co, się nie powoływał wychodząc do walki z Goliatem?
Jaką szlachetną cechą odznaczał się Dawid 1 Sam 24,4-8 – przebaczał
Jak Dawid zachował się po tym, gdy prorok Natan uświadomił mu jego grzech 2 Samuela 12,1-14
Dlaczego Bóg wspaniałomyślnie przebaczył taki straszny grzech Dawidowi? Przebaczył, bo Dawid przyznał się do swojego grzechu i pokutował Psalm 51.
Czego możemy się nauczyć w tej sytuacji od Dawida? Dawid wyznawał swoją winę, nie usprawiedliwiał się i chociaż był Królem pozwolił napomnieć się i uznał władzę Boga nad sobą. W ten sposób dał wyraz bojaźni Bożej. Jaka jest nasza reakcja, gdy zgrzeszymy lub zostaniemy napomniani za grzech?
Co możemy powiedzieć o wierze Dawida w Boga na podstawie słów 2 Ks. Sam 22,1 – 7; 22,21-27
Zwróć uwagę na Psalm 119 autorstwa Dawida wersety 5,10,16,20,24,29,34,35,36,40,44,47,48,52 ,105,148, i powiedz na czym Dawidowi zależało najbardziej? Dawidowi zależało najbardziej na przestrzeganiu przykazań Bożych, rozmyślaniu nad nimi i uczeniu się ich.
Dlaczego przestrzeganie przykazań jest tak ważne w naszym życiu? Bo w ten sposób czcimy Boga.

Dawid w swoim życiu doświadczył również wielu cierpień i problemów, ale  nigdy nie poddał się i nie zrezygnował z ufności  Bogu. Doświadczył śmierci bliskich,  swoich dzieci, był ścigany, a jego życie było zagrożone, doświadczył zdrady przyjaciół nawet zdradził go jego własny syn, z powodu którego musiał uciekać ze swego domu. Ale zawsze w tych wszystkich sytuacjach ufał Bogu
Jak myślisz, co  to znaczy być człowiekiem według Bożego serca?
Jakie są podobieństwa między Dawidem a Jezusem? Dawid typem Mesjasza Ezechiela 34,23-24.
Jakie zalecenia dawał Dawid na koniec swojego życia ludowi i swojemu Synowi 1 Krn 28,8-10? Dlaczego to było takie ważne.
Co możemy powiedzieć o wierze Dawida na koniec jego życia na podstawie 1 Krn 29,10-19? Czego za dni swojego życia nauczył się o Bogu.
·         Z biegiem czasu chodząc z Bogiem Dawid stawał się coraz bardzie pokorny i uniżony wobec Boga.
·         Do Boga należy wszelka władza nad wszelką sprawą na niebie i na ziemi.  11-12
·         Do Boga należy wszelki człowiek i jego powodzenie lub niepowodzenie. Wszystko zależy od Boga. (12)
·         Bóg ma być uwielbiony z powodu władzy, chwały i majestatu jaki posiada. (13)
·         Człowiek wobec Boga ma  być pokorny, bo jesteśmy prochem i pyłem w obliczu jego chwały, majestatu i świętości. Bez Boga nic nie znaczymy, nasze życie jest marnością. To Bóg nadaje nam godność, wartość i sprawia, że nasze życie nie jest bez sensu. Mimo wielkiej chwały Boga, On pozwala nam zbliżać się do siebie i przebacza nam (14-15)
·         Dary i poświęcenie Bogu się podobają tylko wtedy kiedy są ze szczerego serca z miłości do Niego, a  nie z obowiązku, wyuczonej religijności.
·         Gdy lgniemy do Boga, Bóg w swojej dobroci sprawia, że jeszcze bardziej Go kochamy i służymy Mu.

Najlepsze co możesz zrobić dla swoich dzieci to sam przestrzegać przykazań Bożych i nauczyć tego swoje dzieci Bożej bojaźni.


25.06.2015

Wezwani do zwycięstwa


W Księdze Objawienia gdy Bóg przemawia do Zborów zawsze na końcu listu wzywa zbory do wytrwałości w wierze i do zwycięstwa nad otaczającymi ich złymi okolicznościami, grzechami które wdzierały się do Zborów, fałszywą nauką, pogróżkami prześladowców, czy zwykłym zniechęceniem. Wiara chrześcijańska wymaga tego, by o nią walczyć, by starać się o jej zachowanie, by angażować swoje siły rozwijając jej wzrost i ćwiczyć w naszym życiu chrześcijańskie cnoty. Czyniąc tak jak mówi Piotr, te wszystkie chrześcijańskie cechy się pomnażają i tworzą chrześcijański charakter (2 Piotr 1,5-11) który pomaga nam sprostać wyzwaniom jakie Bóg na nas nakłada. Jezus Wzywając Kościoły, a przez to i  nas do zwycięstwa zawsze daje wspaniałe obietnice i tak np. do Zboru w Efezie Jezus mówi, że zwycięzcy da spożywać z drzewa żywota, które jest w raju Bożym. Zborowi w Smyrnie obiecuje koronę żywota i zachowanie od drugiej śmierci, którą jest jezioro ogniste. Kościół w Pergamie otrzymuje obietnice otrzymania ukrytej manny i białego kamyka a na kamyku nowe imię tego, który je otrzymuje. Tiatyr zaś dostaje za obietnice, władzę i gwiazdę poranną, Sardes natomiast szaty białe i zachowanie imion zwycięzców w księdze żywota Baranka. Nie ma co do tego wątpliwości, że Pan Jezus pragnie dla nas zwycięstw i chce w dążeniu do tego zwycięstwa nam błogosławić.
Czytając te obietnice dla  zwycięzców nie zawsze są one dla nas jasne z tego powodu, że zawierają ukrytą symbolikę lub są ściśle związane z kontekstem funkcjonowania danego kościoła do którego zostały skierowane.
Dzisiaj chciałbym żebyśmy bliżej przyjrzeli się jednej z tych obietnic skierowanej do Kościoła w Pergamie. Przyznam się, że zawsze w pewien sposób intrygowała mnie ona, bo niosła ze sobą pewną dozę tajemniczości.
Objawienie 2:17  Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzcy dam nieco z manny ukrytej i kamyk dam mu biały, a na kamyku tym wypisane nowe imię, którego nikt nie zna, jak tylko ten, który je otrzymuje.
Manna, którą obiecuje Jezus jest nieodłącznie związania z życiem. Mannę otrzymywali z nieba Izraelici zanim weszli do ziemi obiecanej. Każdego dnia rano przez 6 dni oprócz dnia sabatu Hebrajczycy podczas wędrówki na pustyni mieli ziarno z nieba, które zbierali na posiłek.
Ks. Wyj 16:31  Dom Izraela nazwał ten pokarm manną, a była ona jak ziarno kolendra, biała, a miała smak placka z miodem.
Później Jezus w 6 rozdz. Ew. Jana odniósł się do tego wydarzenia mówiąc:
Jan 6:48  Ja jestem chlebem żywota.
49  Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i poumierali;
50  Tu natomiast jest chleb, który zstępuje z nieba, aby nie umarł ten, kto go spożywa.
Obietnica więc z Ks. Objawienia o mannie ukrytej oznacza otrzymanie Pana Jezusa Chrystusa, otrzymanie pełnego życia, otrzymanie wszystkich błogosławieństw jakie są w Chrystusie. Oznacza pełne poznanie Pana, spotkanie z Panem i jak powiedział Paweł otrzymanie tych wszystkich skarbów mądrości, które są w Jezusie schowane. Co ciekawe Jezus mówił, że to manna ukryta, Paweł również mówił o ukrytych skarbach w Chrystusie (Kol 2,3), mówił o naszym ukrytym życiu w Chrystusie (Kol 3,3). Metafora ukrytej manny do której nawiązuje Jezus prawdopodobnie wywodzi się z zachowanego jednego dzbana manny, który Izraelici mieli zachować dla przyszłych pokoleń.
Mojżesz powiedział do Arona w ten sposób
Ks. Wyj 16:33  …Weź jeden dzban i włóż do niego pełny omer manny, i postaw go przed Panem, aby ją przechować dla przyszłych pokoleń waszych.
Później owy dzban znajdował się w skrzyni w arce przymierza i stał przed Panem (Heb 9,4).
Wygląda na to, że Jezus chce nam powiedzieć, że dla zwycięzców ma takie błogosławieństwa o których nie mamy pojęcia, o których nam się nie śniło. Możemy tylko próbować sobie je wyobrazić, czego oko nie widziało, ucho nie słyszało i co na serce ludzkie nie wstąpiło to Bóg przygotował dla tych, którzy go miłują. Jest to wspaniała nagroda życia wiecznego, radości, czerpania ze zdrojów życia od Boga przez wieki. To wszystko  co doświadczyliśmy w tym życiu z Chrystusem jest małą namiastką tego co Bóg da tym, którzy wejdą do Jego Królestwa. Ap Paweł mówił o wieńcu uznania, nagrodzie przy spotkaniu z Panem, gdzie każdy wierzący odpocznie od wszystkich swoich dzieł. Pomyślmy tylko, że wszystkie skutki grzechu, cierpienie i wszelkie trudności, strach, obawy troski wynikające z upadku człowieka w grzech zostaną wyeliminowane.
Następnie Jezus obiecuje kamyk biały, a na  kamyku tym wypisane nowe imię. Jeszcze bardziej tajemnicza obietnica niż pierwsza.
Dzisiaj kamyk biały jaki Jezus obiecuje zwycięzcą nie wiele nam mówi, ale w czasach chrześcijan do których Pan kieruje ten list, kamyk biały był czymś w rodzaju biletu wstępu na uroczystość. Była to nagroda dla sportowca, biegacza wygrywającego wyścig. Dzięki temu kamykowi mógł pojawić się na uroczystości po zawodach sportowych. Kamyk biały w tym przypadku może oznaczać otwarte drzwi na wielką ucztę baranka o  której mówił Jezus. Ucztę do której zasiądą w Królestwie Bożym wszyscy zwycięzcy, wszyscy którzy uwierzyli w Jezusa, a sam Pan będzie nam usługiwał.
Mateusza 8:11  A powiadam wam, że wielu przybędzie ze wschodu i zachodu, i zasiądą do stołu z Abrahamem i z Izaakiem, i z Jakubem w Królestwie Niebios.
Aż trudno sobie wyobrazić tą wielką uroczystość, wesele baranka, gdzie przy stole wszyscy zwycięzcy zasiądą z Abrahamem, Izaakiem Jakubem, apostołami i wieloma innym Bożymi ludźmi żyjącymi na przestrzeni wieków. Będzie to najwspanialsza uroczystość jaka kiedykolwiek miała miejsce. Ta uroczystość jednak będzie tylko wstępem do wiecznego zwycięstwa jakie mamy w Chrystusie. Już nigdy więcej przegranej, już nigdy więcej upadku, nigdy więcej smutku i rozczarowania, już nigdy więcej zniechęcenia.
A na kamyku tym wypisane nowe imię, którego nikt nie zna oprócz tego, który je otrzymuje. Nie jest to jedyne miejsce w Biblii gdzie pojawia się idea nowego imienia. Bóg zmienił imię Abram na Abraham, Saraj na Sarę, Jakub na Izrael, w przyszłości ma otrzymać nowe imię Jerozolima
Izajasza 62:2  Wtedy ujrzą narody twoją sprawiedliwość i wszyscy królowie twoją chwałę, i nazwą cię nowym imieniem, które usta Pana ustalą.
Imię w Biblii często oznaczało coś więcej niż samo określenie osoby, czy rzeczy. Określało tożsamość, rolę lub przeznaczenie jakie miało się wypełnić w życiu. Zmiana imienia mogła się wiązać z nadaniem nowej roli lub nadaniem nowej godności (Rodz 41,45) niekiedy oznaczało podkreślanie panowania nad kimś.
W naszej dzisiejszej obietnicy nowe imię oznacza nadanie nowej tożsamości, akceptacje od Boga, coś unikalnego i niezwykłego. Oznacza ono nową osobowość całkowicie wolną od grzechu, wszelkich grzesznych pożądliwości z którymi już nie trzeba walczyć i zmagać się.  Dzisiaj czasami artyści, aktorzy czy piosenkarze, niekiedy pisarze przyjmują pseudonimy sceniczne, by podkreślić tą swoją wyjątkowość. Tutaj nowe imię nadaje nam Pan Jezus, by zaznaczyć naszą wyjątkowość w Jego oczach. W tym nowym imieniu jest coś osobistego jakaś wyjątkowa wiadomość dla każdego zwycięzcy od Chrystusa. Ale wszystko zależy od zwycięstwa, zwycięstwo w kontekście tego listu i innych, to wiara w Chrystusa czynna w działaniu polegającym na kroczeniu z Nim. Manna ukryta, biały kamyk i na nim wypisane imię nie są dla tych, którzy nie chcą stać się Jego uczniami.  Jedynie są dla tych, którzy naprawdę w Niego uwierzyli i w posłuszeństwie wydają owoce upamiętania. Amen 


23.06.2015

Studium postaci - przykład służby Jozuego



1.      Jozue charakterystyka postaci - służba
·         Kim był Jozue co o nim wiemy? Liczb 13,8 – pochodził z plemienia Efraima; Liczb 11,28 - usługiwał Mojżeszowi od wczesnych lat młodości
Jak usługiwanie Jozuego Mojżeszowi pomogło mu w kroczeniu za Bogiem i późniejszej Jego służbie? Kim Mojżesz był dla Jozuego  Liczb 13,15?
Widać wyraźnie, że Mojżesz dla Jozuego był kimś w rodzaju mentora, kimś kto go prowadził i czuwał nad jego rozwojem duchowym i od wczesnych lat młodości powierzał mu odpowiedzialności Wyj 17,8-9
Czy znasz jeszcze inne przykłady z Biblii gdzie doświadczony chrześcijanin wychował następne pokolenie przywódców? Relacja Paweł, Tymoteusz
Zwróć uwagę co Paweł napisał o wychowaniu w wierze następnych pokoleń 2 Tym 1-2; 2 Tym 3,10-14
Jak myślisz dlaczego ważne jest mieć koło siebie osoby, które mogą służyć nam przykładem i uczyć kroczyć w chrześcijańskim życiu?
Do czego zachęcał Apostoł Paweł  1 Koryntian 11,1
Czy my moglibyśmy o sobie powiedzieć podobnie jak Ap Paweł, by ktoś naśladował nas?
2.      Służba Jozuego
·         Czym Jozue się wyróżniał spośród innych izraelitów Liczb 27,16-18; Liczb 13,27-33; 14,6-9?
Jozue miał innego ducha, inne usposobienia, był to duch wiary i ufności w Boże Słowo. Wspaniale jest to ukazane w sytuacji gdy zwiadowcy Izraela zbadali ziemię obiecaną. Większość z nich uważała, że choć ziemia  jest dobra, to jednak nie można tam wejść z powodu przeszkód, które stoją na drodze jak: obwarowane miasta, waleczni wojownicy więksi wzrostem, wojska lepiej uzbrojone. Jozue jednak i Kaleb widząc to samo zwrócili uwagę na coś innego, zwrócili uwagę na Boże obietnice i nie przestraszyli się przeszkód jakie stały na drodze, nawet uważali że to co inni widzieli jako przeszkodę, oni widzieli jako możliwość.
Słowo Boże często wzywa nas do wiary i ufności, która prowadzi nas do działania 1 Kor 15,58; Flp 1,28; Obj 2,10
·         Jakie zadanie otrzymał Jozue od Boga i co miał czynić, by móc je zrealizować Pwt 31,7-8; Joz 1,1-9?
ü  Miał wprowadzić Izraela do ziemi obiecanej
ü  Miał przydzielić każdemu pokoleniu ich dział ziemi
ü  Miał się nie bać, być mocny, być odważny. Na czym miała polegać Odwaga Jozuego? Miała polegać na realizacji zadań jakie wcześniej zostały mu zlecone. Z pewnością podczas realizacji tych zdań napotka wiele problemów i przeciwności, ale ma się im nie poddawać. Ma polegać na tym, że realizuje Bożą wolę i Bóg jest z nim, pomaga mu by wszystkie nałożone na niego zadania zostały zrealizowane.
ü  Zobacz, że Jozue zarówno sam wierzył, że posłuszeństwo Bogu przynosi błogosławieństwo co praktykował jak i innym również nakazywał Joz 22,5. Zwróć uwagę jak często Jozue przypomina Izraelitom, że powinni być posłuszni Pismu Św. Przez to okażą Bogu cześć i zyskają u Niego upodobanie
ü  Co miało być źródłem powodzenia Jozuego i skąd miała pochodzić ta odwaga i moc do realizacji Bożych dzieł? Źródłem powodzenia miało być przestrzeganie Bożego Prawa. Wtedy kiedy Jozue będzie to czynił Bóg będzie mu błogosławił w siłę, powodzenie i odwagę.

Jakie Jozue mógł mieć obawy i lęki po śmierci Mojżesza? Mógł obawiać się, czy podoła temu wielkiemu zadaniu wiedział przecież, że lud Izraela to lud twardego karku. Mógł obawiać się czy ludzie będą go szanować i będą go słuchać jak słuchali Mojżesza.
·         Jakie świadectwo Słowo Boże wystawia Jozuemu Joz 6,27 Jak myślisz skąd ludzie wiedzieli, że Bóg jest z Jozuem?
·         Co możesz powiedzieć o życiu modlitewnym Jozuego Joz 7,6-11; Joz 10,12-14
·         Zwróć uwagę co Jozue powiedział na koniec swojego życia Joz 23,5-6; 23,14-16; 24,14-15
Do czego zachęca Jozue lud wiedząc, że niedługo będzie musiał rozstać się z życiem?
Jak myślisz czy Jozue sprostał zadaniu jakie  na niego Bóg nałożył? Jak oceniłbyś wiarę Jozuego pod koniec jego życia, był rozczarowany Bogiem, czy zachęcony?
Zauważ co było najważniejsze dla Jozuego na koniec jego życia? Nie był to jego majątek, spadkobiercy, zemsta na jego wrogach czy inne. Najważniejsza dla niego była służba Panu. Porównaj to 2 Tym 4,1-8 i postaraj się powiedzieć na czym polegają podobieństwa.







19.06.2015

Prawdziwa rodzina Jezusa Ew. Mateusza 12,46 – 50


Dzisiaj dochodzimy do Słowa Bożego, które każe nam postawić pytanie jak mogę wejść w relacje z Bogiem,  jak mogę być blisko Boga? Jest to jedno z najważniejszych pytań w życiu człowieka. Ale ogromna część ludzi nigdy Go nie stawia. Dzieje się tak różnych powodów. Niektórzy są tak pochłonięci tym światem i tym co tutaj i teraz że nie mają czasu na Boga. Nie mają czasu na relacje z Nim i twierdzą, że nie chcą Go poznać, bo Bóg jest im niepotrzebny. Inni znowu nie stawiają sobie tego pytania, bo uważają że poznali już Boga przez odziedziczenie jakieś tradycjonalnej religii swoich przodków. Wychodzą z założenia, że jeśli biorę udział w praktykach religijnych, przestrzegam wielowiekowej religijnej tradycji to już jestem człowiekiem wierzącym. Jeszcze inni nie chcą poznać Boga, bo uważają że Go nie ma, więc wszelkie starania z góry skazane są na niepowodzenie. Niektórzy uważają że odpowiedź jest na to pytanie bardzo trudna lub nawet niemożliwa, oczywiście można się starać, próbować, ale nie masz żadnej gwarancji że ci się to uda.
 Ale są też ludzie i podejrzewam, że jakaś ich część stawia to pytanie w naszym kraju, może w naszym mieście. Jak można poznać Boga? Chodzą z tym pytaniem w swoim sercu, czasami zadają je na forach internetowych, innym razem pytają swoich znajomych lub swoich przewodników duchowych.
Pan Jezus wykorzystał sytuacje, by odpowiedź na to pytanie, gdy przyszła do niego rodzina i chciała się z nim widzieć. Ja postaram się odpowiedzieć na nie w drugiej części tego kazania. W pierwszej natomiast poświęcę trochę czasu na relacje rodzinne.
Prawdopodobnie Maria i bracia Jezusa przyszli, by zabrać go do domu w obawie że postradał zmysły (Mk 3,21). Była to swoistego rodzaju misja ratunkowa. Dotychczas Jezus był zwykłym pobożnym cieślą, ale teraz przemawia publicznie, uzdrawia, wchodzi w konflikty z przywódcami religijnymi i naraża się im. A nawet jest przez nich oskarżany, że działa mocą diabła. To wszystko z pewnością dotarło do uszu Marii i Jego braci,  zaczęli się więc o Niego obawiać i przyszli Go ratować. Wtedy pojawiła się okazja, by powiedzieć wszystkim zebranym jak można wejść w grono rodziny Bożej, jak można stać się dzieckiem Bożym i co dla Jezusa  jest najważniejsze.
Musimy sobie powiedzieć, że ten dzisiejszy nasz fragment nie oznacza, że  Pan Jezus nie kochał swojej rodziny. Nie, nie możemy wyciągnąć z tego takiego wniosku. Nie oznacza również, że my mamy nie kochać swojej cielesnej rodziny. Pan Jezus wielokrotnie dał wyraz tego, że kochał Marię i braci. Przecież jeden z Jego braci stał się przywódcą kościoła w Jerozolimie, a o Marię zatroszczył się gdy wisiał na Krzyżu i kazał Janowi zaopiekować się nią (J 19,26-27). Jeśli umiłował wszystkich ludzi tym bardziej swoją matkę i swoich braci, przecież również i za nich umarł.
Jednak w tym momencie, gdy przyszła Maria i jego bracia były inne ważniejsze obowiązki. W tym czasie On miał na sercu służbę swojemu Ojcu. W tej chwili to było najważniejsze, to nie był czas na spotkania z rodziną, tym bardziej że wiedział iż oni przyszli przeszkodzić mu w służbie. Nie,  nie mógł na to pozwolić, priorytetem była dla niego służba Bogu.
Dlatego mówi:
Mateusza 12:48  Któż jest moją matką? I kto to bracia moi?
49  I wyciągnąwszy rękę ku uczniom swoim, rzekł: Oto matka moja i bracia moi!
W ten sposób Pan Jezus bardzo wyraźnie dał do zrozumienia, że więzy rodzinne nigdy nie powinny przeszkodzić nam w podążaniu za Bogiem i wypełnianiu Jego woli. Chociaż kochał swoją rodzinę, to nie pozwolił na to, by jego rodzinna w jakikolwiek sposób stanęła miedzy Nim, a Bogiem. Z pewnością miał świadomość, że takie postawienie sprawy  mogło być przykre dla Marii i jego braci. Ale lepiej żeby im teraz było przykro niż gdyby Jezus miał nie dokończyć swojej misji i nie mieliby szansy zbawienia. Podobnie w jak w sytuacji Pana Jezusa i w naszym życiu może się zdarzyć tak, że często niewierząca rodzina nie będzie rozumiała naszego pragnienia podążania za Chrystusem,  pragnienia posłuszeństwa Bogu. W związku z tym z tego powodu mogą pojawić się w twoim  domu napięcia i problemy. Czasami twoja niewierząca rodzina może czynić ci awantury o czytanie Biblii udział w społecznościach czy angażowaniu się w służbę. Może próbować odwieść cię od decyzji podążania za Chrystusem, mówić że zwariowałeś, że dałeś się zwieść. Niektórzy poddają się tej presji. Chcąc uniknąć problemów i mieć spokój w domu rezygnują z kroczenia za Panem.
Pan Jezus wyprzedzał tego typu sytuacje i przestrzegał nas, że konflikt z rodziną w podążaniu za Nim jest pewnym kosztem dla ewangelii jaki człowiek musi ponieść jeśli chce być zbawiony.
Mateusza 10:37  Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien.
Posłuszeństwo Bogu powinno być w  naszym życiu ważniejsze niż posłuszeństwo wobec rodziny, matki, ojca, siostry, brata, żony, czy dzieci. Nawet jeśli podążanie za Jezusem miałoby sprawić, że twoja rodzina odwróci się od ciebie, a nie są to rzadkie przypadki, naśladowca Chrystusa powinien być gotowy ponieść taki koszt. Ja doświadczyłem wiele przykrości ze strony moich bliskich i czasami nadal doświadczam, ale jak mówi pewna pieśń „postanowiłem iść za Jezusem nie wrócę już, nie wrócę już”. Musimy również mieć świadomość, że idąc na kompromis i wybierając posłuszeństwo wobec rodziny kosztem posłuszeństwa Bogu tracimy możliwość pozyskania ich dla ewangelii. Czasami nie chcemy im sprawiać przykrości i wolimy pozostawić uczniostwo dla Chrystusa, ale czyniąc w ten sposób sami pozbawiamy się nadziei wejścia do Królestwa Bożego i pozwalamy na to, by nasi bliscy nie poznali Pana Jezusa. Nie raz już w swojej drodze z Chrystusem byłem świadkiem podobnych sytuacji kiedy jakiś mężczyzna lub kobieta po pewnym czasie rezygnował/ła ze społeczności z powodu awantur w domu. Czyniąc tak sprawiamy także przykrość Panu Jezusowi Chrystusowi dając Mu w ten sposób do zrozumienia, że nie jest najważniejszy w naszym życiu, że nie jest na pierwszym miejscu. A On zasługuje na to, by być w naszym życiu na tronie, On oddał siebie samego, by wykupić nas dla siebie na własność.
Musi być to dla nas jasne, że sprzeciw Jezusa wobec swojej matki i braci dotyczy służby Bogu. Człowiek wierzący nie szuka i nie powinien szukać konfliktu ze swoimi bliskimi, ale wtedy gdy ich żądania wkraczają w granice naszego posłuszeństwa Bogu musimy się sprzeciwić, to z kolei wywołuje agresje z ich strony.
Jednak niezrozumienie ze strony rodziny jest przykre również i dla nas, żyjemy wtedy w pewnym rozdwojeniu i z bólem serca. Wrogość naszych bliskich wobec nas z powodu naszego podążania za Jezusem jest o wiele bardziej dla nas bolesna niż wrogość ludzi spoza kręgu naszej rodziny. Na naszej rodzinie zależy nam często w szczególny sposób i pragnęlibyśmy, by dzielili z nami radość zbawienia i poznania Pana, ale nie zawsze to  jest możliwe.   Nosimy więc smutek na sercu, że nasi bliscy nie akceptują naszego wyboru i robią nam przeszkody w podążaniu za Chrystusem. Ale tracąc cielesną rodzinę zyskujemy o wiele więcej. Zyskujemy Królestwo Boże, życie wieczne, rodzinę duchową, stając się częścią kościoła Jezusa Chrystusa i jesteśmy nazwani Bożymi dziećmi.
Pan Jezus mówił o tym w ten sposób
Marka 10:29  …Zaprawdę powiadam wam, nie ma takiego, kto by opuścił dom, albo braci, albo siostry, albo matkę, albo ojca, albo dzieci, albo pola dla mnie i dla ewangelii,
Mar 10:30  Który by nie otrzymał stokrotnie, teraz, w doczesnym życiu domów i braci, i sióstr, i matek, i dzieci, i pól, choć wśród prześladowań, a w nadchodzącym czasie żywota wiecznego.
Teraz przechodzimy do pytania jakie postawiliśmy na początku. Jak możemy stać się częścią tej Bożej rodziny?
Zauważmy, że cielesne więzy nie sprawiają, że wchodzimy do Bożej rodziny. Pan Jezus prawdziwą swoją rodziną nazwał tych, którzy słuchają Słowa Bożego i wypełniają je. Chociaż miał przed sobą swoją matkę i braci nie powiedział, że oni są jego prawdziwą rodziną. Nie powiedział, że z powodu urodzenia się w tej samej rodzinie mają oni lepsze względy u Boga i są bliżej Boga niż inni. Nie powiedział tego co się dzisiaj tak często podkreśla, że Maria ma jakieś szczególne łaski u Boga, bo urodziła Pana Jezusa i należy się modlić do Jezusa przez nią, bo Jezus nigdy nie odmówi swojej matce. Takie postawienie sprawy jest zupełnym zaprzeczeniem Ewangelii. Właśnie w naszym dzisiejszym ewangelicznym tekście czytamy, że Jezus odmówił swój matce. On powiedział jej i swoim braciom w ten sposób, - że jeśli chcecie być moją prawdziwą rodziną musicie się nawrócić, musicie uwierzyć we mnie. Do Bożej rodziny nie wchodzimy też przez sam fakt urodzenia się w rodzinie wierzących ludzi. Twoi rodzice i bliscy mogą być szczerze wierzącymi nowonarodzonymi ludźmi, ale to nie znaczy że ty też jesteś takim człowiekiem. To że urodziłeś się w wierzącej rodzinie nie czyni z ciebie wierzącego. Sam osobiście każdy musi się nawrócić i poznać Boga. Również sama przynależność do chrześcijańskiego kościoła nie sprawa, że stajemy się Bożymi dziećmi. Ludzie z różnych powodów nie zawsze wynikających z nawrócenia mogą chodzić do kościoła. Mogą być członkami kościoła z powodu tradycji, towarzystwa, atmosfery, rytualnej religijności. Nic zewnętrznego nie jest w stanie uczynić nas Bożymi dziećmi, nic cielesnego jak zewnętrzne praktyki, rytuały, sakramenty, ofiarność, wpisywanie się na listy itp. rzeczy, nie mogą przybliżyć nas do Boga i sprawić, że Jezus powiedziałby o nas, iż jesteśmy Jego rodziną. W takim razie co może to sprawić, że będziemy mieć z Bogiem relacje? Co może sprawić, że Bóg nazwie nas swoimi wybranymi, swoimi umiłowanymi? Pan Jezus powiedział, że to co czyni nas  Bożymi dziećmi to wypełnianie woli Jego Ojca. Widzimy bardzo wyraźnie, że relacje z Bogiem uzyskujemy dzięki duchowym środkom, a nie staraniom cielesnym.
A co w takim razie jest wolą Ojca? Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie musimy powrócić do Ew. Mateusza 3, 17
Mateusza 3:17  I oto rozległ się głos z nieba: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem.
Bóg Ojciec podczas chrztu Jezusa wyraził swoją aprobatę dla swego Umiłowanego Syna. W czym ma Bóg upodobanie? Byśmy zwrócili się w stronę Jego syna, w stronę Jezusa Chrystusa, wierząc w Niego i uznając Go swoim Panem i Zbawicielem.
Podobna sytuacja ma miejsce podczas przemienienia Jezusa w Ew. Mateusza 17,5. Takie tam oto Bóg wystawia świadectwo swojemu Synowi wobec uczniów:
Mateusza 17:5   …oto obłok jasny okrył ich i oto rozległ się głos z obłoku: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem, jego słuchajcie!
To jest właśnie wola Boża o której mówił Pan Jezus. Chcesz stać się  częścią Bożej rodziny? chcesz mieć prawdziwą relacje z Bogiem? Chcesz by Bóg nazwał cię swoim dzieckiem, a ty będziesz mógł zwracać się do  Boga Ojcze, nie tylko z powodu wypowiadanych słów, ale w wyniku prawdziwej więzi z Bogiem? To przyjmij Pana Jezusa Chrystusa. Przyjąć znaczy uwierzyć w Niego, stać się Jego uczniem, Jego naśladowcą. Uwierzyć, że On zapłacił za twoje grzechy na krzyżu swoją własną krwią, że w miejsce twojego życia położył własne. W wyniku takiej wiary zostaniesz przyjęty w krąg Bożej rodziny, a twoje grzechy zostaną przebaczone, ty natomiast otrzymasz życie wieczne i dar Ducha Św.
Inny ważny i wspaniały fragment rzuca jeszcze więcej światła co jest wolą Ojca.
Jan 6:40  A to jest wola Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w niego, miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym.
I tutaj również wolą Ojca jest zbawienie ludzi przez wiarę w Pana Jezusa Chrystusa. Wolą Ojca jest, by ci którzy przyszli do Jezusa zaznali przez wiarę oczyszczenia ze swoich win! Wolą Ojca jest, by Pan Jezus zachował i zbawił wszystkich, którzy do Niego przychodzą! Właśnie w tym celu Jezus został posłany  na świat, by szukać i odnaleźć to co zginęło. On szuka dzisiaj każdego grzesznika, każdej zgubionej owcy, każdej duszy i powiedział, że przyjmie każdą osobę,  która do Niego przychodzi. On nie odrzuci ciebie, jeśli postanowisz upamiętać się ze swoich grzechów i złożyć swą ufność tylko w Nim. On cię przyjmie i zbawi, bo to jest wolą Jego Ojca, by nie zginął każdy kto wierzy w Niego. Wiemy, że nasz Pan zawsze w doskonały sposób wypełnił przykazania swego Ojca, tak będzie i w tym przypadku. Czy Słowo Boże może być jeszcze bardziej wyraźne jak w dzisiejszym  naszym przesłaniu? Wydaje mi się, że Bóg już mówi tak jasno  do nas, że jaśniej nie można.
Każda inna droga dostania się do Bożej rodziny z góry skazana jest na niepowodzenie, bo Bóg nie ma w tym upodobania. On dał tylko jedno imię przez które możemy być Zbawieni, to Imię Jezusa Chrystusa (Dz Ap 4,12).
Musimy być bardzo ostrożni, by nie zrozumieć Słów Jezusa opacznie co się często zdarza przy tym 50 wierszu. Co jest Wolą Ojca? Co jest wolą Bożą? Idźmy i spytajmy się ludzi. Większość z nich zacznie nam wymieniać Boże przykazania i moralne zasady. Wolą Ojca jest powiedzą: być dobrym człowiekiem, nie kłamać, nie cudzołożyć, nie kraść, nie mordować, pomagać bliźniemu. I na tym poprzestaną, całkowicie pominą Jezusa. Ale ograniczając wolę Bożą tylko do zasad moralnych zachowamy się jak Faryzeusz z 18 rozdz. Ew. Łukasza który przyszedł do świątyni modlić się i mówił Boże dziękuje ci, że jestem dobrym człowiekiem, że nie kradnę, nie zabijam, daje dziesięcinę, pomagam innym, chodzę do kościoła, modlę się i spełniam twoją wolę. I co się dzieje później z tym faryzeuszem? On odchodzi ze świątyni nadal potępiony i nie zostaje mu odpuszczone, bo widzi sprawiedliwość w sobie samym. Jest zupełnie ślepy na Boże przebaczenie, które Bóg darował ludziom z łaski w Jezusie Chrystusie. Faryzeusz owy reprezentuje wszystkich moralistów, wszystkich którzy myślą, że spełniają wolę Ojca, wszystkich którzy pomijają Jezusa. Każdy kto tak czyni, jest równie martwy duchowo jak ten obłudny Faryzeusz.  Ale w tej świątyni jest jeszcze drugi człowiek, celnik. Jak wiemy on czuje się potępiony i nie ma nawet siły modlić się. Wie że cała jego sprawiedliwość nic nie znaczy wobec Bożej świętości i sprawiedliwości. Wie że żadne jego uczynki nie mogą spowodować, że Bóg spojrzy na niego przychylnie. A jego grzechy obciążają go tak bardzo, że nawet siły nie ma głowy podnieść do nieba. Jedynie ma siłę powiedzieć, „Boże bądź miłościw mnie grzesznemu” „Boże przebacz”, „Boże nie każ mnie w sprawiedliwości swojej”. Owy celnik nie liczy na siebie, on liczy na Bożą łaskę, Boże miłosierdzie okazane nam w Jezusie Chrystusie. I Co? I Bóg wystawia mu świadectwo, że odchodzi usprawiedliwiony. On z tej świątyni odchodzi oczyszczony ofiarną krwią Pana Jezusa Chrystusa.
Jakże wspaniale znaleźć się w gronie dzieci Bożych, jakże wspaniale mieć świadomość, że już nie jestem wrogiem Boga, ale jego domownikiem, współobywatelem świętych, dziedzicem Bożych obietnic, częścią Bożej rodziny. Ale niech mnie Bóg broni bym kiedykolwiek pomyślał we własnym sercu, że zostałem tam przyjęty dzięki własnym zasługom, tradycji, religijnej gorliwości, przynależności denominacyjnej, wiary moich ojców czy z racji sakramentów. Nie, nie mogę w ten sposób wejść do grona przyjaciół Jezusa, jego bliskich krewnych. Ale mogę się tam dostać spełniając wolę Boga Ojca, którą jest prosta szczera wiara w Jego Syna, Pana Jezusa Chrystusa. Amen 

  

Łączna liczba wyświetleń