23.01.2016

Chrystus równy Bogu Ew. Jana 5,17-23


Dzisiaj zajmiemy przede wszystkim Boskością Pana Jezusa i powiemy sobie też o tym, że jeśli wierzymy w Chrystusa został z nas zdjęty wyrok potępienia i nie staniemy przed potępiającym sądem Boga, ale przeszliśmy ze śmierci do żywota.

    1.      Jezus równy Bogu w działaniu

Dlaczego Żydzi chcieli zamordować Pana Jezusa Chrystusa wiersz 18?
A w jaki sposób Pan Jezus wcześniej czynił się równym Bogu?
Jezus naraził się Żydom, bo rościł sobie prawo do szabatu. Chociażby w tedy kiedy, kazał wziąć łoże choremu którego uzdrowił i kazał mu chodzić w sabat.
A skąd się wziął szabat? Oczywiście szabat wziął się od Boga, to Bóg nakazał przestrzegać Żydom Szabatu. Sokoro Jezus zmieniał ustanowienia Szabatu czynił siebie Bogiem, bo tylko Bóg mógł zmienić Szabat.
Też Jezus wypowiadał takie słowa jak w Jana 5,17 jak myślisz co one oznaczają?
Jezus mówi, że szabat nie powstrzymuje Go przed pracą jak nie powstrzymuje Boga. Czy Bóg w Szabat odpoczywa? Oczywiście nie Szabat został ustanowiony dla człowieka, człowiek miał przestrzegać tego przykazania. Bóg pracuje i czuwa codziennie, tak wiec Jezus mówi, że Jego ojciec działa i w Szabat, stąd i On działa jak Bóg Ojciec Jan 5,17
Przeczytaj Ew. Marka 2,27-28

To nie jest jedyny raz w Ew. Jana kiedy Żydzi próbują Go zabić za to, że czyni się równym Bogu Jana 10,32-33
Żydzi rozumieli to doskonale, że wypowiedzi Jezusa są tak odważne, tak jednoznaczne, tak dalekie od wypowiedzi zwykłego człowieka, że aspiruje do bycia Bogiem.
Gdy my porównujemy się z kimś, to z kim się porównujemy?
Oczywiście porównujemy się z innymi ludźmi, ale nie porównujemy się z Bogiem, bo wiemy że do Boga wiele nam niedostaje. A zobaczmy że Jezus porównywał się do Boga (w 18.24).
Czy w ogóle znacie, czy słyszeliście o kimś kto twierdziłby, że jest Bogiem? To więc ktoś twierdzi , że jest Bogiem. Co musiałby zrobić człowiek byśmy w ogóle brali pod uwagę takie twierdzenia?
Co zrobił Jezus, by potwierdzić swoją boskość?
Chodził po wodzie, uzdrawiał ludzi, panował nad pogodą, rozmnażał żywność, znał wszystkie myśli ludzkie, przemieniał się w jaśniejącą postać, wskrzeszał ludzi z martwych, miał tak błyskotliwe odpowiedzi, że żaden człowiek nie mógł sprostać Jego mądrości, sam wstał z martwych.
Czy to są wystarczające świadectwa świadczące o Jego boskości?
Gdyby Jezus nie był Bogiem, byłby największym bluźniercą i oszustem jaki kiedykolwiek chodził po tym świecie. Gdyby Pan Jezus nie był Bogiem, byłby mistrzem przekrętu, bo nikomu na świcie, nie udało się nigdy przekonać tak wielu ludzi do tego, że jest się Bogiem, będąc jednocześnie człowiekiem.
Jak myślisz dlaczego wiele osób jest w stanie zaakceptować Pana Jezusa jako dobrego nauczyciela, przewodnika, moralistę, wzór, ale nie mogą Go zaakceptować jako Boga?

Tak więc odnośnie Pana Jezusa właściwie mamy tylko dwie opcje jakie?
Albo był rzeczywiście Bogiem jak o sobie mówił i czyny które czynił o nim świadczyły, albo był oszustem i bluźniercą.
Tak więc twierdził w Jana 5,17 że jest równy Bogu w pracy, Bóg działa i On działa pomimo Szabatu
2.       Jezus równy Bogu w mocy

Co zrobił Chrystus gdy żydzi próbowali go Zabić (w. 19)?
Co zrobiłby każdy racjonalny człowiek gdy miał takie naciski jak miał Chrystus?
Oczywiście by się wycofał, a tymczasem Jezus jeszcze podkręca atmosferę.
On mówi że żydzi nie mogą Go oskarżać o łamanie Szabatu, dlaczego?  Jeśli oskarżają Jego musieliby i Boga oskarżyć, bo On czyni to samo co Ojciec ( w. 19)

Zamiast Jezus przyjść oskarżenie o swojej winie robi coś zupełnie odwrotnego. On mówi, że teraz żydzi są bluźniercami, bo zabraniają Bogu działać w Szabat. Kim w ogóle są że uzurpują sobie taką władzę?
Przeczytaj i zastanów się nad tymi wersetami. Kim według ciebie jest Chrystus?
 Jana 10,30; Jana 1,2-2; Jan 5,23; Jan 8,58; Jana 14,9; Jan 16,15; Jan 17,10; Tytus 2,13; 1 Jan 5,20

Dalej Pan Jezu mówi, że jest jedno z Ojcem w miłości.
Jak mocno Ojciec Kocha Syna (w. 20)?
Bóg tak mocno miłuje syna, ciepłą bliską miłością, że wszystko oddał w Jego ręce, że ukazuje mu wszystko. Chrystus nie jest w niewiedzy, co do wszystkich dzieł Bożych. Bóg nie ma przed synem żądnych tajemnic. Jedność między Ojcem a synem jest doskonała.
Teraz pomyślmy chwilę że Pan Jezus wie wszystko to co Bóg? Wie wszystko o wszechświecie, o świecie, o wszystkich stworzeniach. Pan Jezus zna też każdego człowieka na ziemi i wie co jest w Jego sercu. Wie co przeżywamy z czym się zmagamy, jakie są nasze pragnienia, marzenia i plany. Zna również najskrytsze nasze tajemnice i wzywa na do siebie byśmy w Niego uwierzyli i chce nadać naszemu życiu sens i cel.

Jak myślisz co Jezus miał na myśli, mówiąc że Ojciec ukaże Mu jeszcze większe dzieła niż te (w 20)? Tymi dziełami są zmartwychwstanie, wstąpienie do Nieba i jego późniejszy powrót kiedy ustanowi swoje niezniszczalne królestwo na wieki wieków. Królestwo do którego przyjmie wszystkich tych, którzy Mu zaufali.

3.      Jezus równy Bogu we  władzy (w 21-22)
Jaką moc ma Pan Jezus?
Pan Jezus ma taką samą moc jak Bóg, On odradza nas duchowo, on podnosi nas za martwych gdy przyjdzie dzień zmartwychwstania. Wierzmy w Niego, zaufajmy Mu z całego serca, a się nie zawiedziemy. Pan ocali nasze życie, bo każde życie, które nie zaufało Panu pójdzie na zatracenie do piekła, ale nie zawiedzie się ten, który zaufał Chrystusowi.
On powiedział że może dać tym którzy uwierzą w Niego życie fizyczne i życie duchowe Jana 5,28; Jan 10,10
Filipian 2,5-7; Kolosan 1,15-20

4.      Jezus równy z Bogiem co do Suwerenności (w 21)
Ale jak myślisz skoro Bóg ożywia tych których chce i Chrystus ożywia tych których chce, czy może być kiedykolwiek między nimi konflikt? Nie Oni są doskonali w jedności. Zawsze Syn ożywia tych których chce Ojciec i Ojciec ożywia tych których chce Syn. Jan 6,37
5.      Jezus jest równy Bogu w sądzie
W Starym testamencie często czytamy, że to Bóg jest sędzią całej ziemi Rodz. 18,25; Psalm 9,8, a tutaj czytamy że Chrystus będzie sądził świat. To samo czytamy w Mateusza 16,27 i Mat 25; Dzieje Ap 17,31
Wyrok Chrystusa o człowieku jest jednoznaczny z wyrokiem Bożym. Myśli Chrystusa o człowieku są myślami Bożymi, słowa Chrystusa o człowieku są słowami Boga.
Twierdzi, że równa się osobiście, równa w pracach, równa w mocy i władzy, równi w wyroku i równi pod honorowym

6.      Jezus równy Bogu w czci (w. 23)
Drodzy nie możemy podobać się Bogu omijając Pana Jezusa Chrystusa, nie chwaląc Pana Jezusa i nie okazując posłuszeństwa Panu Jezusowi Chrystusowi.
Nie możemy podobać się Bogu gdy umniejszamy osobę Pana Jezusa? Gdy umniejszamy osobę Pana Jezusa czynimy grzech przeciw pierwszemu przykazaniu, nie będziesz miał innych Bogów obok mnie (Ks. Wyj 20,1).
Jak możemy umniejszać osobę Pana Jezusa?
Spójrz na wersety Mat 14,33; Mat 28,9; Jan 9,38; Obj 15,13
Jaki jest jedyny sposób by zadowolić Boga Jana 3,36?
Nawet jeśli teraz nie wszyscy czczą Jezusa, to któregoś dnia wszyscy będą musieli, czy tego chcą czy nie Jemu się pokłonić Filipian 2,10-11.
Drodzy nie czekajmy do dnia sądu, by nasze kolana zgięły się przed Jezusem. Wtedy dla wielu będzie już za późno. Uczyńmy to dzisiaj, dzisiaj oddajmy Mu chwałę i cześć, by nas mógł uczyć swoich dróg i obdarzył nas życiem wiecznym. 

15.01.2016

Miłość do wszystkich świętych świadectwem mojego odrodzenia Efez 1,15


Listy Nowo testamentowe wiele razy nawołują nas do miłości bliźniego i do miłości względem wierzących. Gdy apostoł Paweł pisał do Efezjan to pochwalił ich za to, że słyszał o wielkiej ich miłości do wszystkich świętych. Zauważmy, że nie tylko do swoich, ale do wszystkich wierzących w Chrystusa. Tym właśnie powinni charakteryzować się chrześcijanie w każdym pokoleniu, powinni być znani z miłości wzajemnej. W Dzisiejszych czasach słowo „miłość” straciło na znaczeniu. Wiele osób mówiąc o miłości ma wszystko na myśli tylko nie miłość o jakiej mówi Nowy Testament. Pod pojęciem miłości rozumie się akceptacje wszystkiego łącznie z wszelką niemoralnością. Mówi się o miłości w przypadku pożądliwości seksualnej i fascynacji drugą osobą. Mówimy miłości na określenie uczucia zakochania. Czy mówimy, że kochamy to czy tamto. Ale chrześcijańska miłość jest aktywnym działaniem na rzecz dobra drugiego człowieka. Nie wynika ona z uczucia, z poruszenia serca, ale wynika z postanowienia. W chrześcijańską miłość jest zaangażowana nasza wola. To znaczy, że mogę kochać nawet kogoś kogo pierwotnie nie lubiłem, lub kogoś kto wyrządził mi krzywdę. Moje uczucia mogą mi podpowiadać, żeby tego nie robić, że powinienem się zemścić, odpłacić tym samym. Ale chrześcijanin wie, że to by było, wbrew Bożym przykazaniom, że to by było zaparcie się naszego Pana. To właśnie Bóg miał największe powody, by nie okazać nam żadnego miłosierdzia z powodu naszych grzechów. Ale postąpił zupełnie inaczej. List do Rzymian mówi nam (Rzym 5,8) że wtedy kiedy byliśmy grzesznikami Chrystus za nas umarł, że w ten sposób Bóg daje nam swoje dowody miłości. Otrzymaliśmy zupełnie coś innego na co zasługiwaliśmy. Zasługiwaliśmy na potępienie, zasługiwaliśmy na gniew, a otrzymaliśmy miłość. Dlatego miłość między chrześcijanami jest charakterystycznym znakiem prawdziwego odrodzenia duchowego.
Spójrzmy na list Jana
 1 Jana 3:14  My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do żywota, bo miłujemy braci; kto nie miłuje, pozostaje w śmierci.
15  Każdy, kto nienawidzi brata swego, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie ma w sobie żywota wiecznego.
16  Po tym poznaliśmy miłość, że On za nas oddał życie swoje; i my winniśmy życie oddawać za braci.
17  Jeśli zaś ktoś posiada dobra tego świata, a widzi brata w potrzebie i zamyka przed nim serce swoje, jakże w nim może mieszkać miłość Boża?
18  Dzieci, miłujmy nie słowem ani językiem, lecz czynem i prawdą.
19  Po tym poznamy, żeśmy z prawdy i uspokoimy przed nim swoje serca,
Zobaczy, Jan mówi o tym, że charakterystyczną cechą zbawienia jest miłość do innych chrześcijan.
Miłość wyraża się w tym, że pragnę przebywać tam gdzie są chrześcijanie, pragnę mieć z nimi społeczność, dzielić się z nimi Słowem Bożym, swoimi doświadczeniami, świadectwami. Pragnę też im służyć, przebaczać, ustępować, błogosławić, cieszyć się z ich sukcesów i brać sobie do serca, gdy ktoś z nich ma kłopoty.
Słowo Boże uczy nas, że miłość chrześcijańska nie bierze się z znikąd, ale jest wynikiem działania Ducha Bożego w nas.
 Rzymian 5:5  A nadzieja nie zawodzi, bo miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany.
To Duch Święty sprawia, że jestem gotowy do poświęceń względem mojego brata czy siostry. To Duch Święty sprawia, że nie obrażam się gdy zostałem potraktowany nie w taki sposób jak tego oczekiwałem. To Duch Święty sprawia, że nie mam poczucia straty, gdy poświęcam swój czas, pieniądze, talenty na pomoc innym chrześcijanom. To Duch Święty sprawia, że nie muszę wykłócać się z braćmi czy siostrami o  swoje racje, bo zależy mi na pokoju z każdym, a przede wszystkim na pokoju z moją duchową rodziną.
Apostoł Paweł doskonale scharakteryzował tą chrześcijańską miłość w 1 Liscie do Koryntian w 13,4-7 rozdz. On powiedział że człowiek posiadający ją będzie cierpliwy wobec drugiej osoby, może czasem irytującej, czy denerwującej. Będzie również wobec niej dobrotliwy, przebaczający kolejny raz, może setny albo tysięczny. Po prostu miłość przebacza i nadal dobrze ci życzy jeśli nawet skrzywdziłeś mnie po raz kolejny. Miłość również raduje się z sukcesów drugiego, nie czeka na jego upadek, nie raduje się z potknięć, niepowodzeń i porażek. Miłość nie szuka chwały dla siebie, nie obraża się gdy cię nie pochwalono, gdy zrobiłeś coś dobrego i cię nie zauważono, nie podziękowano ci. Jak wiele osób, również chrześcijan nie jest wdzięcznych Bogu, tak jakby Bóg tego chciał żebyśmy byli Mu wdzięczni? Ale pomimo to, błogosławi nam nadal i opiekuje się nami. Nie obraża się na nas i nie mówi „już nic ode mnie nie otrzymają”
Miłość także nie patrzy tylko na siebie, nie szuka swego, nie myśli tylko o swoim dobru, swoich sprawach. Apostoł Paweł wyraził to w liście do Galacjan 6,2 „Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie przykazania Chrystusa”. Tak więc, by uczyć się wzrastać w miłości, kościół, społeczność jest niezbędna. Ktoś może uważać, że kościół to nie jest dla niego najlepsze miejsce. Ale dla chrześcijan nic lepszego nie wymyślono. Bóg uznał, że kościół to najlepsze i jedyne miejsce w którym możemy realizować swoje powołanie chrześcijańskie. To Chrystus założył kościół byśmy się uczyli kochać innych i byśmy w miłości wzrastali przez społeczność ze sobą nawzajem.
Miłość także ma zawsze dobre myśli od drugich, nie myśli nic złego, zawsze chce dawać kolejną szansę pod warunkiem, że człowiek chce z niej skorzystać. Miłość „wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa i wszystko znosi” (1 Kor 13,7).
Zauważmy również, że miłość względem braci i sióstr to nie jest kwestia mojego widzimisię. Pan powiedział, że miłość chrześcijańska jest naszym obowiązkiem.
 Jan 13:34  Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali.
Brak miłość względem brata czy siostry jest po prostu grzechem. Ten brak miłości różnie może się przejawiać w naszym życiu chrześcijańskim. Może się przejawiać nienawiścią, niechęcią do drugiej osoby, obgadywaniem jej, brakiem uprzejmości, niechęć do pomocy, czy zwykłej ludzkiej życzliwości. Ale jeśli nawet miałbym takie uczucia, moim chrześcijańskim obowiązkiem jest wyzbyć się ich. Przeprosić Pana za taką postawę, a także w niektórych przypadkach osobę w stosunku do której zawiniłem jeśli ją skrzywdziłem.
Zwróćmy uwagę, że skoro nasz Pan, Jezus Chrystus daje nam takie przykazanie, to nie jest to niemożliwe żeby tak czynić. On nigdy nie nakładał na ludzi ciężarów którym nie mogliby sprostać jak czynili Faryzeusze. Problem nie tkwi w tym, że Jezus wymaga od nas zbyt wiele. Jeśli nie miłujemy to problem jest w nas. To my możemy pielęgnować w sobie niechęć, zawiść do drugiego człowieka. To my nie chcemy przebaczyć. „Nie,  nigdy mu nie przebaczę!” „Miałbym przebaczyć cos takiego?” Moc do przebaczenia bierze się ze społeczności z Chrystusem. Gdy nie miłujemy i nie przebaczamy okazujemy nieposłuszeństwo Chrystusowi w takim samym stopniu jakbyśmy Go odrzucali. Ewangelista Jan powiedział, że ten kto nienawidzi jest mordercą, jest winien morderstwa, a kto chce trwać w takim grzechu, nie ma udziału w Królestwie Bożym. Czy my przebaczamy, tym którzy zawinią w naszym przekonaniu względem nas? Czy miłujemy siebie nawzajem, czy błogosławimy sobie ciesząc się wspólną społecznością? Czy widzimy nasze potrzeby i wspieramy się w naszych zmaganiach? Do tego jesteśmy przez Pana wezwani.

Drodzy miłujmy, bo miłość jest z Boga, kto miłuje z Boga się narodził (1 Jana 4,7). 

Ludzkie tradycje usuwają Boże Słowo i zniewalają ludzi. Ew. Jana 5,1-18


Drodzy będziemy się starali omówić ten fragment i wyciągnąć z niego kilka wniosków.
Widzimy wyraźnie, że od tego rozdziały opór wobec Pana Jezusa wzrasta wśród Faryzeuszy i uczonych w piśmie. Już w drugim rozdz. jak Pan narobił zamieszania w świątyni, znienawidzili Go. Teraz znienawidzili go jeszcze bardziej z tego powodu, że nie postępował według ich zasad. Ale zanim sobie więcej o tym powiemy zwróćmy się do tej historii.
Pan Jezus udaje się na święto. Nie wiemy dokładnie jakie to było święto, ale w Izraelu były trzy święta w których każdy Izraelita musiał uczestniczyć, Pasch, Święto Żniw lub święto pięćdziesiątnicy i święto namiotów. I Jezus był na jednym z tych świąt.
Prawdopodobnie to było blisko świątyni i było tam coś w rodzaju basenu. Wtedy w Jerozolimie w wielu miejscach były miejsca do oczyszczenia się kąpieli. Tam spotyka człowieka przy sadzawce Betezda, który choruje od wielu lat od 38. Prawdopodobnie na jakąś chorobę związaną z poruszaniem się.
W 7 wierszu ten człowiek mówi,. Że nie ma nikogo kto mógłby go wrzucić do sadzawki by został uzdrowiony.
Siedział on przy sadzawce bo jak mówi Jan od czasu do czasu stępował anioł do sadzawki i kto do niej wszedł został uzdrowiony. Prawdopodobnie owa woda miała jakieś lecznicze właściwości, może było to jakieś źródło. I gdy człowiek zanurzył się w nim otrzymywał ulgę w swoich cierpieniach. Dodam tylko, że w najstarszych manuskryptach, nie ma tego wiersza, że anioł stępował do sadzawki i niektóre przekłady Biblii nie zawierają tego wiersza. W każdym razie ci chorzy leżeli tam bo wierzyli, że gdy wejdą do tej wody zostaną uzdrowieni.
Spróbujmy teraz scharakteryzować sobie tego uzdrowionego człowieka. Co możecie o nim powiedzieć patrząc na jego stan i na jego wypowiedzi.
ü  Był to człowiek chory od wielu lat, dokładnie od 38
ü  Wiemy że chciał być zdrowy, ale nie mógł się dostać do sadzawki o własnych siłach. Czyli nie miał żadnej nadziei na zdrowie.
ü  Wiemy też o nim, że stracił nadzieje, leżał tam wprawdzie ale nie wierzył, że jest jakaś pomoc dla niego (7)
ü  Też nikt nie chciał mu pomóc w dotarciu do tej sadzawki, ani rodzina, ani znajomi, ani też ci którzy tam leżeli. Myślę że to doskonale oddaje obraz tego świata. Gdy masz prawdziwe kłopoty, gdy jesteś na dnie świat nie wyciągnie do ciebie ręki. Wszyscy zajmują się sobą.
ü  Możemy powiedzieć, że sytuacja tego człowieka była opłakana. Samotny, nikt mu nie chciał pomóc, cierpiał od wielu lat.
Jednak gdy Jezus przyszedł zauważył go, że od wielu lat choruje. To pokazuje, że Bóg widzi najbardziej cierpiących ludzi. Bóg widzi  tych którzy zmagają się z różnymi dolegliwościami z samotnością z odrzuceniem, cierpią samotnie. I Bóg jest miłosierny dla tych ludzi, gdy ludzie do niego wołają, gdy pragną pomocy a nie ma kto im pomóc, Bóg ich nie pozostawia.
Zwróćmy uwagę na kilka wierszy odnośnie miłosierdzia Boga Ps 86,15; Ps 145,8-9. I Jezus taki był. On żałował ludzi gdy cierpieli, gdy działa im się krzywda, gdy byli chorzy.
Nigdy nie możemy myśleć, że Bóg zapomina o nas gdy cierpimy, że Bóg nie interesuje się nami, że Bogu na nas nie zależy, że Bóg na nie pomorze.
Takie myślenie to diabelskie kłamstwo. A ile takich oskarżeń pojawia się w kierunku Boga. Ile ludzi dzisiaj mówi, że Bóg ich nie kocha bo nie chce im pomóc. Prawdą jest, że Bóg nie zawsze pomaga nam w tej samej chwili kiedy Go prosimy. Ale jeśli Go prosimy i wołamy do Niego bez pomocy na nie zostawi i nadejdzie w odpowiednim czasie. Nie dajmy się oszukać, że Boga nie interesuje co przeżywamy. Często z ludźmi tak jest, ludziom zależy na sobie. Bóg jednak jest miłością, a miłość działa na rzecz drugiego.
I Jezus podchodzi do niego, pyta się go czy chce być zdrowy rozmawia z nim i w końcu go uzdrawia.
Jak myślisz dlaczego Jezus zapytał się go czy chce być zdrowy, czy to nie było oczywiste?
Przypomnę że szabat był dniem nakazanym przez prawo mojżeszowe, dniem w którym nie można było wykonywać żadnej pracy. Prawo nakazywało, że kto łamie szabat niech poniesie śmierć. Żydzi jednak zaostrzyli bardzo przepisy szabatu i uczynili z niego legalistyczny dzień, gdzie nawet regulowali jaki ciężar picia w naczyniu mogłeś podnieść lub ile miodu. W Bożym rozumieniu Sabat miał być dniem w którym człowiek powstrzyma się od swoich codziennych obowiązków i poświęci czas na społeczność z Bogiem

Z Ew. wynika że Pan Jezus specjalnie łamał uzdrawiał w szabat. Jak myślisz dlaczego? Łuk 13,10-17 Mk 3,1-5. W naszym tekście nawet nakazał celowo człowiekowi nosić łoże co w szabat było zabronione (w 8)
Jezus występował przeciw religijnym legalistycznym przepisom, które nie pochodziły od Boga, ale były wymyślane przez ludzi. I zmuszano ludzi do przestrzegania tych przepisów twierdząc, że w ten sposób podobają się Bogu. Po prostu Jezus występował przeciw ludzkim tradycją wymyślonym przez człowieka.
 Zwróć uwagę na Mk 7,11-13.
Dlaczego ludzkie przepisy są złe i nie podobają się Bogu?
ü  Unieważniają Słowo Boże
ü  Nakładają na ludzi ciężary, których Bóg nie wymaga i w ten sposób wykrzywiają Boży obraz
ü  Nie dają prawdziwej relacji z Bogiem, ale oszukują człowieka że ma taką relację, a tymczasem nie ma.
ü  Odbierają ludziom pieniądzem godność i zdrowie.
Wymień jeśli znasz jakieś przepisy z twojego środowiska które przedstawiane są jako przykazania Boże, a tymczasem są tylko ludzkim nakazem?
Skąd możemy się dowiedzieć, które przykazania Bóg od nas wymaga, a które są nakazane przez ludzi? Tylko Słowo Boże pozwala nam ustrzec się przed ludzkimi nakazami. Znając dobrze Słowo Boże możemy odróżnić ludzki przepis od Bożego przykazania.

Zobacz również do czego prowadzą ludzkie przepisy zamiast miłości do Boga i przestrzegania jego przykazań? Jana 5,10-13.

ü  Ludzkie religijne przepisy i ludzie którzy stoją na ich straży nie mają miłosierdzia dla człowieka, ale dbają tylko o religijny system i by wobec tego systemu okazać się sprawiedliwymi, bo ten system gwarantuje im dochody i utrzymanie.
ü  Ludzkie religijne przepisy pozbawiają ludzi szczęścia z obcowania z Bogiem i nie pozwalają cieszyć z wyzwolenia bliźnich. Faryzeusze nie cieszyli się, że chory został uzdrowiony, ale interesowało ich tylko że ktoś złamał w ich mniemaniu szabat.
ü  Ludzkie religijne przepisy pozbawiają ludzi pieniędzy.
ü  Ludzkie religijne przepisy prowadzą do legalizmu, rutyny rytuałów i nie uczą kochać Boga.
ü  Ludzkie religijne przepisy związują człowieka i nie pozwalają dostrzec prawdy, jak faryzeusze nie widzieli uzdrowionego. Również zamykają naprawdę, bo człowiek twierdzi że ją zna.
ü  Ludzkie religijne przepisy oddalają od samodzielnego myślenia i szukania Boga w Biblii.
ü  Ludzkie religijne przepisy zawężają działanie Boga i ograniczają go do wymyślonych przez człowieka rama.
ü  Ludzkie religijne przepisy dają władzę nad ludzkimi duszami ludziom, którzy stoją na ich straży.
Później Pan Jezus jeszcze raz spotyka tego uzdrowionego człowieka w świątyni i przykazuje mówi, by nie grzeszył więcej by cos gorszego Go nie spotkało (w 14).
Jak myślisz dlaczego Jezus tak powiedział?
Jak myślisz czy ludzkie choroby mają coś wspólnego z grzechem?

Musimy zdawać sobie sprawę, że czasami tak może być, że Bóg może dopuścić do choroby człowieka w wyniku nieposłuszeństwa Bogu. Kiedy grzeszymy, Bóg może nas zdyscyplinować przez chorobę zwróć uwagę na 1 Koryntian 11,27-32.
Ale nie zawsze tak jest. Bóg może dopuszczać do choroby, by okazać na człowieku swoją chwałę Jana 9,3.
Innym razem choroba może być naturalna koleją rzeczy, wszyscy chorujemy i wszyscy się starzejemy. Jest to spowodowane upadkiem w grzech całej ludzkości. Tak więc, chorób nie unikniemy, ale powinniśmy bać się Boga i nie grzeszyć, by nie podlegać pod jego sąd, który może się wyrażać w postaci choroby.
Najważniejsze byśmy pamiętali, że grzech prowadzi nas do piekła. I przed tym ostrzega Jezus uzdrowionego, by nigdy już nie grzeszył, bo może spotkać go cos gorszego. Ktoś, kto nie chce się upamiętać i cały czasz grzeszy w końcu trafi do piekła, a to jest o wiele gorsze niż jakakolwiek, choćby najdłuższa choroba(w.14).

Co robi jeszcze fałszywa religia (w 16)
ü  Fałszywa religia nienawidzi prawdziwej i nienawidzi prawdy.
ü  Fałszywa religia prześladuje tych którzy wierzą w sposób Boży i chce ich podbić w niewole.
ü  Fałszywa religia jest zła z powodu wolności Bożego człowieka jaką ma w Chrystusie.

Jezus jest równy Bogu Jan 10,30; J 1,1-2; Mat 1,23; Jan 20,28; Rzym 9,5; Tytus 2,13

10.01.2016

Jezus chodzi po wodzie Ew. Mateusz 14,22-33


Drodzy dzisiaj mamy przywilej i wielką radość przyjrzeć się jednemu z najbardziej znanych fragmentów Ew. Mateusza na świecie, a mianowicie temu jak Pan Jezus chodzi po wodzie. Postaram się omówić okoliczności tego wydarzenia, oraz to, czego Chrystus przez ten cud chciał nauczyć swoich uczniów i nas. Od razu zaznaczę, że Jezus nie oczekuje byśmy my w sposób dosłowny chodzili po wodzie jak uczą niektórzy. Może wydawać się to niedorzeczne, ale co pewien czas pojawia się ktoś, kto próbuje naśladować w ten sposób Pana Jezusa, ale najczęściej kończy się to tragicznie. Ostatni przypadek o jakim słyszałem miał miejsce w Nigerii. Młody 35 letni Pastor Franck Kabele twierdził, że Chrystus objawił się mu i ma powtórzyć Jego cud chodzenia po powierzchni wody. Zebrał więc członków swojego kościoła na plaży by mogli się przypatrywać jak pokona on dystans z jednego brzegu na drugi, który łodzi zajmował około 20 minut. Odpłynął więc łodzią na tą odległość, jednak jak tylko pastor próbował stanąć na wodzie od razu zaczął tonąc i w konsekwencji się  utopił. Tak, niewłaściwa interpretacja słowa Bożego może prowadzić do śmierci, a co gorsza również do śmierci duchowej. Znamy przypadki gdzie ludzie umarli bo nie chcieli przyjmować leków twierdząc, że Bóg ich uzdrowi. Inni sprzedali wszystko i rzucili pracę żyjąc z oszczędności po ogłoszeniu daty powrotu Jezusa, a gdy Pan Jezus nie powrócił nie mieli z czego żyć. Jeszcze inni dali posłuch fałszywym naukom odpadając od wiary i ściągając na siebie potępienie. Właściwe zrozumienie nauczania pana Jezusa jest dla nas fundamentalne, bo tu chodzi o nasze dusze. Złe zrozumienie może prowadzić to tragicznych konsekwencji, a w rezultacie nawet do śmierci. John MacArthur znany kaznodzieja w USA powiedział kiedyś na temat tego fragmentu Pisma „że od czasów Jezusa nie słyszał by ktokolwiek chodził po wodzie, bo ten fragment nie uczy jak chodzić po wodzie. Ten fragment uczy ludzi, którzy nie mogą chodzić po wodzie, że Bóg może” I taki Bóg jest przy nas.
1.      Niebezpieczeństwo w sukcesach duchowych
Teraz spójrzmy na nasz fragment. Pan po tym jak uczynił wielki cud z rozmnożeniem chleba oddalił się na osobność, by mieć społeczność ze swoim Ojcem. Ludzie których nakarmił chcieli obwołać go Królem (Ew. Jana 6,15), apostołowie zastanawiali się kim On jest. Najczęściej modlimy się przed wielkimi wydarzeniami, ale Jezus udziela nam lekcji, że powinniśmy również modlić się do Boga i trwać w pokorze po wielkich sukcesach duchowych, by nie odbierać Bogu chwały. Wydaje się, że On poszedł na modlitwę, by oprzeć się pokusie bycia wywyższonym nie w tym czasie, kiedy Bóg miał Go wywyższyć. Już raz był w ten sposób atakowany przez diabła, gdy diabeł Go kusił i pokazał Mu wszystkie królestwa świata mówiąc, że może to mieć w tej chwili, wystarczy że odda mu pokłon (Mat 4,8-9). Nie trzeba Krzyża, nie trzeba cierpienia, nie trzeba posłuszeństwa już teraz możesz być Królem, tylko oddaj mi hołd – tak mówił diabeł. Tutaj była tego samego rodzaju pokusa, gdy ludzie chcieli Go wywyższyć a nie Bóg, chcieli okrzyknąć Go królem ludzkiego królestwa. Jednak Boży plan był o wiele większy i o wiele szerszy. W Bożym planie Jezus ma zostać Królem Królów i Panem Panów, ale to może się dokonać wyłącznie przez Boże wywyższenie na drodze Krzyża, a nie przez ludzkie wyniesienie Go.
Zwróćmy uwagę że sukcesy duchowe w swojej istocie mogą być równie niebezpieczne jak upadki. Jeśli nie trwamy w społeczności z Bogiem szybko zaczniemy Bogu odbierać chwałę i pysznić się naszym powodzeniem, co z kolei prowadzi do ruiny duchowej. Pamiętam, że kiedyś pewien ze znanych kaznodziejów (chyba dr. Martyn Lloyd Jones – ale nie jestem pewien) opowiadał o tym, że po tym jak wygłosił dobre kazanie podeszła do niego pewna siostra i chwaliła go za usługę, a wtedy on odpowiedział – „wiem siostro, diabeł już mi o tym wcześniej powiedział”.  Naprawdę lekcje Pana Jezusa są wspaniałe, powinniśmy prosić Go by nam błogosławił i równie mocno prosić by przez to, jak on nas używa był uwielbiony wyłącznie Bóg Ojciec i Pan nasz Jezus Chrystus, a nie „ja”. Ludzka cielesna natura zawsze domaga się poklasku i zwracania na siebie uwagi i tylko będąc blisko Boga w mocy Jego Ducha jesteśmy w stanie odeprzeć wszystkie pokusy przyjmowania chwały dla siebie.
Jezus wymógł na uczniach by przeprawili się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, najwyraźniej uczniowie nie chcieli Go opuścić. Czuli się przy Nim dobrze i bezpiecznie, ale On im kazał i musieli to zrobić. W naszym chodzeniu z Panem nie zawsze jest tak, że to, do czego powołuje nas Chrystus jest fajne i miłe. Często służba dla Pana wymaga od nas wielu wysiłków, samozaparcia i zmagania, a też nie zawsze nam się chce. Słowo Boże wzywa nas by przeciwstawiać się wewnętrznej niechęci, lenistwu i ociąganiu się w posłuszeństwie Bogu.  Nieraz chcielibyśmy zostać w swoim bezpiecznym miejscu, ale to bezpieczne miejsce może nie być Bożą wolą dla nas, jak w przypadku uczniów. On wysłał ich, by płynęli w kierunku Kafarnaum i wcale im się to nie podobało, do tego mieli jeszcze przeciwny wiatr. Jednak Chrystus kazał im i nie zawrócili, a sam udał się na modlitwę. Przebywał na modlitwie przez wiele godzin (w 23). Właściwie całą noc, aż do samego świtu.  Nad ranem o czwartej straży nocnej więc w godzinach między 3 a 6 rano zobaczył zmagających się uczniów z przeciwnym wiatrem, którzy już na znaczną odległość odpłynęli od brzegu. Jan podaje że było to od 25 do 30 stadiów, około 6 kilometrów. Najwidoczniej podczas przeprawy przez Jezioro wybuchła burza, a oni nie zdążyli dotrzeć na drugi brzeg.

2.      Jezus  zawsze przychodzi nam z pomocą
Pan Jezus jednak nie pozostawia ich samych, On widzi ich zmaganie, widzi przeciwności z jakimi przyszło im się zmierzyć, widzi jak bardzo są zmęczeni i zrezygnowani i przychodzi do nich w niezwykły sposób idąc po wodzie. Drodzy musimy powiedzieć, że Pan Jezus nigdy nas nie opuszcza i nie pozostawia nas gdy potrzebujemy Jego pomocy. W tej historii widać to bardzo wyraźnie w dwóch sytuacjach. W pierwszej wtedy, gdy zmagają się z burzą, a On przychodzi i ucisza pogodę tak, że bez przeszkód mogą dalej kontynuować swoją podróż, a lęk i strach odchodzą. Zwróćcie  uwagę że to było między 3 a  6 rano, oni byli już bardzo zmęczeni i przestraszeni. Może zaczęli myśleć, że nie dadzą rady w tych warunkach przepłynąć na drugą stronę. Ich siła była wyczerpana, a ufność mocno nadwyrężona. Pewnie nie spodziewali się, że w tej sytuacji otrzymają pomoc od Jezusa, co innego jak był z nimi w łodzi. Ale teraz, jak? Nie ma Go z nami. A jednak przyszedł nie zostawił ich, to musiało być totalne zaskoczenie, oni widząc Go myśleli że widzą zjawę, ducha. I to co jest również bardzo wymowne, że przyszedł do nich po wielu godzinach zmagań, jakby w ostatniej chwil.  A druga sytuacja to wtedy, gdy Piotr chce przyjść do Niego po wodzie i On mówi by przyszedł, ale w pewnym momencie zląkł się wichury, stracił wiarę i zaczął tonąć (28-30).  Wtedy wołał do Jezusa, by ten Go uratował mówiąc „Panie ratuj  mnie” a Jezus wyciągnął do niego rękę i uratował Go. Tak, historia Jezusa gdy chodzi po wodzie jest wspaniałą pouczająca historią o tym jak On przychodzi nam z pomocą w odpowiedniej chwili.
On zna nas całkowicie, On wie kiedy nam pomóc jak nam pomóc, w jakich okolicznościach się pojawić . Nieraz Bóg czeka do czwartej straży nocnej, przychodzi wydaje się bardzo późno, niemal w ostatniej chwili. Ale czeka odpowiednio długo, by nauczyć nas cierpliwości, polegania na Nim i byśmy dostrzegli Jego chwałę. Byśmy wiedzieli, że nie naszą siłą i mocą pokonaliśmy trudności, ale to On, potężny Bóg w Chrystusie zmiłował się nad nami. Apostoł Paweł też doświadczał podobnych zmagań, aż nauczył się pewnej lekcji w chodzeniu z Bogiem. Zwróćcie uwagę na fragment 2 listu do Koryntian
2 Koryntian 1:8  Nie chcemy bowiem, abyście nie wiedzieli, bracia, o utrapieniu naszym, jakie nas spotkało w Azji, iż ponad miarę i ponad siły nasze byliśmy obciążeni tak, że nieomal zwątpiliśmy o życiu naszym;
9  Doprawdy, byliśmy już całkowicie pewni tego, że śmierć nasza jest postanowiona, abyśmy nie na sobie samych polegali, ale na Bogu, który wzbudza umarłych,
10  Który z tak wielkiego niebezpieczeństwa śmierci nas wyrwał i wyrwie; w nim też nadzieję pokładamy, że i nadal wyrywać będzie.
Paweł wraz z innymi misjonarzami doświadczyli niedaleko Efezu jakiś strasznych utrapień, ponad ludzkie siły, tak że byli pewni iż nadszedł ich koniec. Nie znamy szczegółów tego wydarzenia, ale z pewnością musiało być bardzo ciężkie, skoro tak wypróbowany sługa Chrystusa jak Paweł opisuje to, w tak dramatyczny sposób. Ale wtedy kiedy byli przekonani iż dzień śmierci nadszedł, Bóg wyratował ich. Wyratował ich, by okazać swoją Chwałę w jeszcze większy i potężniejszy sposób. Doświadczając tego ratunku, nikt nie mógł mieć wątpliwości, że uczyniła to Boża ręka, a nie ludzka.
Innym razem znowu przychodzi bardzo szybko, by odpowiedzieć na nasze wołania jak w sytuacji Piotra. Wystarczyło tylko, że Piotr zaczął tonąć i wołać „Panie ratuj” a w tej chwili Jezus wyciągnął do niego rękę. Każda sytuacja jest indywidualna. On nas zna w doskonały sposób jak mówi psalm 139. On wie kiedy siedzimy i wstajemy, On widzi myśl naszą z daleka i wie dobrze o wszystkich naszych ścieżkach (Ps. 139,2-3). Wie Pan czego potrzebujemy w każdej sytuacji i w każdej chwili, łaskawie odpowiadając na nasze potrzeby.
Chrystus też zostawił nam wspaniałe obietnice troski i opieki. Jedna z wspanialszych, która mocno dotyka mego serca jest zapisana w Ew. Łukasza
Łukasza 12:32  Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo.
On troszczy się o dzieci swoje, nie zostawia ich w potrzebach, nie zapomina o ich sprawach i wyciąga swoją rękę w odpowiedniej chwili by pomóc, nic nie jest w stanie Mu przeszkodzić. Nie może przeszkodzić Mu żadna ciemność, żadne złe okoliczności, żadna fala, żaden człowiek, diabeł, czy cokolwiek we wszechświecie. Pan jest w mocy pomagać w największej burzy i w najtrudniejszych okolicznościach jak i w zwyczajnych sytuacjach.
On zapewnia nas, że nawet wszystkie włosy na głowie naszej są policzone (Mat 10, 30). Czy to nie jest cudowne, że nie musimy się niczego bać, że po naszej stronie, po stronie tych którzy zaufali Chrystusowi jest osoba, która ma największą moc we wszechświecie, której wszystko jest podporządkowane. Tak, świadomość że Bóg jest po mojej stronie jest cudowna i to daje pokój mojemu sercu.
Cudowne jest również to, że w każdej chwili gdy potrzebuje mogę zawołać „Panie ratuj” i wiem że nie wołam w próżnie, nie wołam do kogoś martwego, do kogoś kto mnie nie słyszy, do kogoś kto nie może pomóc. Nasz Bóg nie jest jak Bogowie innych ludów jak mówi psalmista
Psalm 115:5  Mają usta, a nie mówią, Mają oczy, a nie widzą.
6  Mają uszy, a nie słyszą, Mają nozdrza, a nie wąchają.
7  Mają ręce, a nie dotykają, Mają nogi, a nie chodzą, Ani nie wydają głosu krtanią swoją.
Nie, nasz Bóg taki nie jest, nasz Bóg odpowiada, gdy do niego wołamy. Nasz Bóg posłał swojego syna Pana Jezusa Chrystusa czyniąc Go pośrednikiem Nowego przymierza, byśmy dzisiaj śmiało mogli przyjść przed Jego tron i przedłożyć Mu nasze troski. Posłał Jezusa Chrystusa, by uczynił nas swoimi dziećmi, by już nikt z tych którzy zaufają Jezusowi nie czuł się opuszczony, pozostawiony bez nadziei i bez pomocy i bez Boga na świcie. Jeśli znasz swojego Boga wołaj do Niego, wołaj jak wołał kiedyś Piotr. Wołaj w chwili doświadczeń i utrapień, wołaj gdy jest ci ciężko i smutno na duszy, wołaj by lepiej Go poznać. Wołaj „Panie ratuj”,  pomóż, przybądź, a On ciebie nie pozostawi.
Bóg nasz przybywa i nie milczy; Przed nim ogień pochłaniający, A dokoła niego sroży się potężna burza – mówi psalm 50,3
Musimy się nauczyć, ze nie ma żadnego powodu w naszym życiu chrześcijańskim do paniki, niepokoju czy zdenerwowania. Jakże często spotykamy w Ewangeliach słowa „nie bójcie się”, „ufajcie”, ,,bądźcie dobrej myśli”, „nie trwóżcie się”. W Boga wierzcie i we mnie wierzcie – powiedział Jezus - w domu Ojca mego wiele jest mieszkań idę przygotować wam miejsce (Jan 14,1).  Podobnie Pan mówi do apostołów i do nas w dzisiejszym fragmencie „ufajcie Ja jestem, nie bójcie się”
3.      Pan Jezus Panuje nad wszystkim
Kolejną lekcją z naszego dzisiejszego fragmentu jest to, że Pan Jezus zawsze nad wszystkim Panuje, nad każdą sprawą, dobrą czy złą, panuje nad każdym życiem i nad każdym wydarzeniem. To wszystko co ma miejsce pod niebem i wszystko co ma miejsce we wszechświecie jest w granicach Jego autorytetu.
Panował nad tym tłumem, który chciał obwołać Go królem, panował nad tą sytuacją w jakiej znaleźli się uczniowie, panował nad przyrodą chodząc po tafli wody i panował również nad pogodą, wsiedli do łodzi i wiatr ustał (w 32).
Tak jak uczniowie wcześniej zastanawiali się kim On jest, tak po tych wszytkach manifestacjach mocy jak rozmnożenie chleba, chodzenie po wodzie, rozkazywanie morzu i pogodzie, zgodnie przyznali składając mu pokłon, że On jest Synem Bożym.
Zwróćmy uwagę co Słowo Boże mówi o autorytecie Pana Jezusa. Gdy Pan Jezus po swoim zmartwychwstaniu pouczał w ostatnich słowach swoich uczniów powiedział im „ dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi” (Mat 28,18). Jaki jest zakres Jego władzy, czy coś jest dla niego niemożliwe, czy ktoś może go powstrzymać przed zrealizowaniem Bożego planu? Nie, nic nie może mu stanąć na drodze. Zwróćcie uwagę na inny fragment z Ks. objawienia  „Jam jest pierwszy i ostatni i żyjący. Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła” (Obj 1,17-18)
Jezus panuje nad wszystkim, nad życiem i nad śmiercią, nad twoim i moim losem, nad jutrzejszym dniem. Panuje również nad aniołami, nad demonami i nad szatanem. Nie ma niczego we wszechświecie co by mu poddane nie było. On panuje nad każdym władcą tego świata i dla każdej sprawy wyznaczył dzień i dla każdego człowieka wyznaczył czas. On również sprawuje sąd i daje zbawienie tym którzy do Niego przychodzą. Tak więc, nie obawiajmy się, że Boży plan jest w jakiś sposób zagrożony, nie obawiajmy się o naszą przyszłość, o naszą wieczność, jeśli jesteśmy w Jego rękach, jeśli pochodzimy z Jego owiec, nic i nikt nie może wyrwać nas z Jego ręki (Jan 10,28), tylko w Niego (Jezusa) uwierzmy. Uchwyćmy się Go jako pewnej nadziei, jasnej pochodni świecącej w ciemnym miejscu jakim jest świat. Nie obawiajmy się i nie irytujmy się z tego powodu, że jakaś sprawiedliwość zostanie pominięta, jakiś uczynek zapomniany, Jego oczy są jak płomień ognia On widzi i przenika wszystko (Obj 2,18).
No dobra, wiemy że Jezus Panuje, ale co jeszcze możemy zrobić z tą informacją? Drodzy autorytet Pana Jezusa ma nas prowadzić do posłuszeństwa pomimo przeciwności jakie napotykamy, czy obaw jakie nam towarzyszą. To w końcu On ostatecznie będzie nas sądził, będzie też sądził świat i naszych przeciwników, to On ma klucze śmierci i piekła, to Jego opinii o nas powinniśmy się obawiać. A nie tego co myśli o nas „Kowalski” rodzina lub obawiać się przełożonego, czy rządu i być im posłuszny wbrew Bożym przykazaniom. To właśnie w kontekście władzy Pana Jezusa zostajemy wezwani do Ewangelizacji, „idźcie i czyńcie uczniami” rzekł do apostołów. Do zmagających się z falami uczniów mówi „nie bójcie się ja jestem”. Jakby chciał się ich zapytać już zapomnieliście od czego i od kogo zależy wasze życie? My moglibyśmy zapytać kim ty jesteś Panie, że mamy się nie bać? On móhłby nam odpowiedzieć, nie bój się bo Ja jestem tym, który trzyma w ręku wszystko. Na innym miejscu Pan powiedział „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale duszy zabić nie mogą; bójcie się raczej tego (Boga), który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle. (Mat 10,28). Tak więc autorytet Pana Jezusa ma za zadanie dodawać nam otuchy i dawać nam poczucie bezpieczeństwa oraz pchać nas i motywować do posłuszeństwa.

4.      Jezus godzien naszej czci i chwały
Ostatnią zaś rzeczą o której chciałem powiedzieć to, to że Pan Jezus jest godzien naszej czci i chwały. W naszym dzisiejszym fragmencie widzimy, że gdy uczniowie zobaczyli Jego autorytet, Jego moc to złożyli mu pokłon, oddali mu cześć taką jak się oddaje Bogu (w 33). Czy Pan Jezus powstrzymywał ich przed tym? Czy prosił żeby tego nie robili mówiąc, że tylko Bóg jest godzien chwały? Czytając dziesięć przykazań dowiadujemy się, że tylko Bogu możemy oddawać chwałę. Nie będziesz miał innych Bogów obok mnie (Ks. Wyj 20,3). Tylko Bóg zasługuje na to, by go czcić. Izraelici często łamali to przykazanie i obok Boga czcili swoje wymyślone bożki. Ale tutaj Jezus przyjmuje chwałę od uczniów, czy to nie jest sprzeczne z pierwszym przykazaniem? Nie, nie jest, bo Jezus jest Bogiem, „kto nie czci Syna, nie czci i Ojca” czytamy w (Jana 5,23). Niektórzy twierdzą, że nie powinniśmy Jezusowi oddawać chwały, że nie powinniśmy Go wywyższać i nie powinniśmy czcić Go jak Boga. Największą znaną w Polsce taką grupą są „Świadkowe Jehowy”, ale nie tylko bo np. „Chrześcijanie Dnia Sobotniego”, „Jednota Braci Polskich”, „Unitarianie”, a nawet „Zielonoświątkowcy Jedności Bóstwa” co prawda nie w Polsce ale w USA. Jednak taki stosunek do Jezusa jest sprzeczny z przesłaniem Ewangelii, brak czci dla Syna to jałowe uwielbienie Boga, to chwała Bogu oddawana na daremno. 
Uczniowie nie mieli oporu wyznać w Jezusie Boga przez określenie Go tytułem „Ty jesteś Synem Bożym”. Określenie Syn Boży w kontekście podkreślenia jego Jedności z Ojcem występuje 45 razy w Nowym Testamencie i wskazuje na to, że Jezus jest tej samej istoty co Ojciec. Chrystus doskonale to wyraził mówiąc „ja i Ojciec jedno jesteśmy” (Jan 10,30).
To też nie jest jedyny raz kiedy ludzie oddawali cześć Jezusowi rozpoznając w nim Boga. Uczynił tak np. apostoł Tomasz, gdy Jezus dał się mu poznać jako Zmartwychwstały. Czytamy w Ew. Jana że Tomasz wyznaje Go swoim Panem i Bogiem (Jan 20,28), ślepy od urodzenia którego Jezus uzdrowił składa Mu pokłon jako Bogu (Jan 9,38), uczniowie widząc Go po zmartwychwstaniu złożyli Mu pokłon (Mat 28,17).
W Ks Objawienia czytamy:
Objawienie 5:13  I słyszałem, jak wszelkie stworzenie, które jest w niebie i na ziemi, i pod ziemią, i w morzu, i wszystko, co w nich jest, mówiło: Temu, który siedzi na tronie, i Barankowi, błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc na wieki wieków.
14  A cztery postacie mówiły: Amen. Starcy zaś upadli i oddali pokłon.
 Pan Jezus nigdy nie sprzeciwiał gdy oddawano mu cześć w przeciwieństwie do Piotra któremu Korneliusz oddał pokłon (Dz. Ap 10,25-26). Piotr podniósł Go i prosił by tego nie czynił, bo też jest tylko człowiekiem. Również anioł, którego ujrzał Jan w swoim objawieniu nie przyjmował chwały dla siebie i nie pozwolił tego uczynić Janowi, ale Bopgu kazał się kłaniać (Obj 19,10). Nie ma co do tego wątpliwości, że Chrystus ma być przez nas uwielbiany i wywyższany, oddając Jemu chwałę oddajemy chwałę Bogu Ojcu.  
Tak więc podsumowując
1.      Doświadczając sukcesów duchowych potrzebujemy w takim samym stopniu modlitwy i ochrony Bożej jak sytuacji gdy przeżywamy doświadczenia, czy upadamy.
2.      Pan nigdy nie zostawia nas w naszych potrzebach, ale zawsze przychodzi nam z Pomocą. Czasami czeka i możemy pytać, gdzie On jest? Dlaczego nie odpowiada? Innym razem Jego ratunek przychodzi bardzo szybko, ale możemy być pewni że Jeśli wołamy do Niego „ratuj mnie” nie zostawi nas.
3.      Trzecia zaś rzecz jest taka, że Pan Jezus panuje nad wszystkim, nad każdą sprawą, każdą sytuacją, każdą osobą. Powinno nas to prowadzić do poczucia bezpieczeństwa i do posłuszeństwa.
4.      I czwarta rzecz, Pan Jezus jest godzien, by oddawać Mu chwałę, cześć i uwielbienie. 

Łączna liczba wyświetleń