24.07.2016

Wiara w wytrwałej modlitwie Ew. Mateusza 17,14-21


Teraz widzimy jak Pan Jezus wraz z Piotrem, Jakubem i Janem schodzą z góry, a tam zamieszanie. Pozostali uczniowie wdali się w dyskusje z uczonymi w Piśmie o czym mówi Ew. Marka 9 rozdz. Prawdopodobnie zamieszanie i dyskusja była spowodowana owym opętanym z którego uczniowie nie mogli wypędzić demona. Dopiero na słowa Pana Jezusa demon opuścił ciało chłopca (Mat 17,18). Z ewangelii synoptycznych wynika że opętany chłopak miał około kilkunastu lat i od dzieciństwa doświadczał diabelskiego zniewolenia (Mk 9,21).
Kilka razy już słyszałem o przypadkach opętania małych dzieci. Najczęściej to ma miejsce wtedy, kiedy rodzice zajmują różnymi ciemnymi sferami życia, które przyciągają jak magnes duchy nieczyste. Takimi jak: okultyzm, kontakty ze zmarłymi, wróżbiarstwo, joga z całą duchowością azjatycką, new age itp. Do opętania może dochodzić również w wyniku grzesznych praktyk natury seksualnej lub podczas zniewolenia nałogami. Ogólnie to co daje przyzwolenie duchom nieczystym opętać człowieka, to odwracanie się od Boga, a zwracanie się w stronę szatana przez szczególnie grzeszne życie.
W książęce „Nicky Cruz Opowiada” autor dzieli się tym, jak on sam został złożony w ofierze dla szatana przez swoją matkę, która zajmowała się okultyzmem. Jak to później Nicky Cruz powiedział, „szatan zawładnął nim całkowicie”.
Opętane dziecko przez szatana, cóż za tragedia, cóż za dramat. My jako rodzice musimy wiedzieć, że to jak żyjemy, to jaka jest nasza duchowość, ma również wpływ na nasze dzieci i naszą rodzinę. Jeśli dom człowieka wierzącego jest uświęcony przez chodzenie z Panem, to dom człowieka przeklętego jest przeklęty.
I z jednej strony człowiek może się przyczynić do takiego demonicznego opętania, ale musimy widzieć że też nie jest to reguła. Może nie zrobić zupełnie nic i również zostać opętanym. Jeśli ludzie żyją bez Chrystusa, pod duchowym autorytetem szatana nie mają żadnej gwarancji, że takie rzeczy w ich życiu się nie zdarzą.
I mamy tu taką historie, historię chłopca którego ojciec nie mógł nigdzie znaleźć pomocy i w końcu przychodzi do uczniów Jezusa. W tym czasie Jezusa z nimi nie było jak wiemy. Pan Jezus z małą grupką uczniów był na górze. Jednak nawet uczniowie nie mogą sobie poradzić z tą sytuacją. Gdy przychodzi Pan Jezus czyni im wyrzuty o małą wiarę z powodu której nie mogli pomóc chłopcu. Dopiero na słowa Jezusa demon opuszcza dziecko i nie wraca do niego.
Głównym tematem tej historii wbrew pozorom wcale nie jest opętanie. Głównym tematem jest problem małej wiary. Pan Jezus w 20 wierszu podsumował takimi słowami całe to wydarzenie, gdy uczniowie pytali się dlaczego nie mogli wypędzić tego ducha
 Mateusza 17:20  A On im mówi: Dla niedowiarstwa waszego. Bo zaprawdę powiadam wam, gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, to powiedzielibyście tej górze: Przenieś się stąd tam, a przeniesie się, i nic niemożliwego dla was nie będzie.
To właśnie przez wiarę wielu mężów Bożych zyskało chlubne świadectwo jak czytamy w 11 rodz. listu do Hebrajczyków. To przez wiarę Jozue mógł bez strachu i bez lęku wyruszyć na podbój ziemi Kanaan nie bojąc synów Anaka, olbrzymów mieszkających w tym rejonie i przez wiarę mógł pokonać ich. To przez wiarę mógł Daniel wyjść cało z jaskini Lwów i nie zostać nawet draśnięty, bo wierzył swojemu Bogu. To przez wiarę wyszedł Dawid naprzeciw Goliata wierząc że Bóg jest z nim i jest większy niż włócznia i wzrost Goliata. To przez wiarę Mojżesz porzucił skarby Egiptu będąc gotowym narazić się na zmagania i niewygody wiedząc, że zapłata Boża ma dużo większe znaczenie niż wszystkie skarby tego świata.  To właśnie przez wiarę w Bożą moc w Bożą ingerencje jesteśmy w stanie wyjść z najgorszego położenia. Dlatego że Bóg przez wiarę działa, działa w odpowiedzi na naszą wiarę, tak że dla wierzącego jak mówi Pan, nie ma nic niemożliwego. Oczywiście tak jak mówiłem w którymś kazaniu, że nie chodzi tutaj o wiarę w cokolwiek, ale chodzi o wiarę w Boga Biblii. Możemy wierzyć, że nie będzie dla wierzącego nic niemożliwego, bo dla Boga nie ma nic niemożliwego. Więc jeśli wierzymy w Boga, który jest wszechmogący, możemy również wierzyć, że On może uczynić rzeczy, które dla człowieka są niemożliwe.
Dlaczego Pan Jezus tak zirytował się wobec niemocy uczniów? Dlaczego powiedział „O rodzie bez wiary i przewrotny”! Jak długo będę z wami? Dokąd będę was znosił (Mat 17,17)?
Jezus był zmęczony ciągłą postawią niewiary Izraela i swoich uczniów. Często nauczał ich na temat wiary, nauczał żeby nie troszczyć się o to co będziemy jeść  jak się przyodziewać, gdzie będziemy mieszkać. Nauczał w 6 rozdz. Mateusza by nieustannie ufać Bogu, modlić się do Niego, wołać do Niego a On z pewnością nam odpowie. I pomimo tych wszystkich nauczań, pomimo obietnic jakie mieli apostołowie, pomimo mocy jaką im dał nad demonami, nie mogli pomóc temu chłopcu, a nie mogli z powodu niewiary.
Może zastanawiamy się co to ma wspólnego z nami? W jaki sposób dotyczy to mojego życia? Czego praktycznego mogę się z tego nauczyć? Tak, jak apostołom była potrzeba wiara, by pomóc temu chłopcu tak jest potrzebna i nam, by realizować Boże dzieło w świecie i sprostać wszystkim wyzwaniom które stoją przed nami i odeprzeć wszystkie ogniste pociski złego. Jak powiedział apostoł Paweł, a przede wszystkim weźcie tarcze wiary, którą możemy odeprzeć diabelskie ataki (Efez 6,16).
Ale posiadanie wiary okazuje się w potrzebach, w trudnych sytuacjach, w doświadczeniach, wtedy kiedy jesteśmy zmuszeni z niej skorzystać. Jeśli ją masz, możesz nią sięgnąć do skarbca Bożych obietnic i w chwilach, gdy potrzebujesz Bożej pomocy, przez wiarę możesz oprzeć się na Bogu i otrzymać od Niego to, co jest ci potrzebne w danej sytuacji. Jeśli jednak brakuje ci wiary, to wtedy, kiedy pojawiają się doświadczenia, kiedy stracisz pracę, zaczyna brakować ci jedzenia, odzienia, zdrowia, środków do służby, wsparcia ze strony ludzi, twoje sprawy idą w złym kierunku, masz kredyt do spłacenia lub zachorowałeś itp., wtedy zaczynasz się trwożyć i bać. Prawdziwa wiara Bogu nie okazuje się wtedy, kiedy coś jest dla ciebie dostępne. Wtedy kiedy możesz wyciągnąć pieniądze z portfela i zapłacić, kiedy możesz pójść do szafki i wyciągnąć jedzenie, kiedy wstajesz rano i możesz iść do pracy, kiedy idziesz do swojej apteczki i zażywasz lek na swoją chorobę. Nie, prawdziwa wiara okazuje się wtedy, kiedy coś jest dla ciebie niedostępne. Okazuje się wtedy, kiedy wiesz, że żadne ludzkie wysiłki nie mogąc ci pomóc, a ty pomimo to, ufasz swojemu Bogu i znajdujesz w nim pocieszenie wiedząc, że twój Bóg cię nie opuści. Pokazuje to sytuacja na Jeziorze Galilejskim, gdy uczniowie płynęli w łodzi, to wierzyli i ufali do chwili, gdy nie było fal (Mat 8,23-27) jak tylko pojawiły się fale wołali „Panie ratuj giniemy”. Wtedy Jezus powiedział do nich, „gdzie jest wiara wasza” (Łuk 8,25). Albo inna sytuacja z 14 rozdz. Ew. Mateusza gdy Piotr widzi Pana Jezusa idącego po wodzie, wtedy chce przyjść do Niego i Jezus mówi chodź. Więc wychodzi z łodzi i idzie po wodzie do Jezusa, stoi na niej do chwili, gdy nie zląkł się wichury i wtedy zaczął tonąć (Mat14,29-31). Pan Jezus zapytał się „czemu zwątpiłeś”.
W sytuacji uczniów mogło to wyglądać tak, że przyprowadzono tego chłopca do nich. Oni pomodlili się o niego, może nakazali demonowi w imieniu Jezusa, by wyszedł z niego, ale nic się nie stało. Być może spróbowali jeszcze raz i znowu nic się nie stało. I doszli do wniosku że się nie da i nie można pomóc temu chłopcu. Po prostu zrezygnowali i poddali się, z powodu niewiary.
Tylko jeden Pan wie jak wiele przedsięwzięć nie zostało podjętych z powodu niewiary, tylko jeden Pan wie, jak wiele osób poddało się z powodu niewiary i jak wielu nie dokończyło rozpoczętych Bożych dzieł, bo brakowało im wiary. Albo jak wielu ludzi nie usłyszało ewangelii z naszych ust, bo brakowało nam wiary, że w tej chwili Bóg może zadziałać i sprawić że się nawrócą.
Wcześniej, gdy zdarzały się sytuacje że trzeba było mieć wiarę, a uczniowie jej nie posiadali Pan zawsze był blisko i mógł szybko reagować na nie. Reagował gdy była burza i uczniowie bali się że utoną, reagował gdy Piotr chodził po wodzie, gdy brakowało im chleba. Teraz oni mają kolejną lekcje, że kiedyś Pana zabraknie i jeśli będą tracić wiarę, odpuszczać i poddawać się, to ich działania będą naznaczone ciągłymi porażkami. Mają ufać i modlić się, jeśli nawet nie widzą od razu rezultatów.
Zwróćcie uwagę na świadectwa młodych chrześcijan, co również i ja zauważałem w swoim życiu. Niezwykłe jest to, że gdy człowiek nawraca się do Pana, to zaczyna doświadczać niezwykłych odpowiedzi na modlitwę. Modlisz się i za chwile widzisz, że Bóg ci odpowiada. I wiesz że to nie może być zbieg okoliczności. Przez to Bóg nas zachęca, rozwija naszą wiarę, buduje ją i sprawia, że zaczynamy mu ufać bardziej i głębiej. Z czasem Bóg oczekuje by nasza wiara była dojrzalsza i była w stanie modlić o większe projekty. Dlatego Jezus powiedział, że dla ufającego Bogu nie ma nic niemożliwego. Jeśli umiesz utrzymać się w modlitwie i modlisz się cały czas o Boże rzeczy nie odpuszczając, Bóg w swojej dobroci da ci je. I tego Jezus chciał nauczyć swoich uczniów, by nie odpuszczali nawet wtedy kiedy Jego już zabraknie.
Kiedyś słyszałem porównanie że z wiarą trochę jest tak jak ciężarami na siłowni. Najpierw zaczynasz od małych obciążeń, ale z czasem dźwigasz coraz więcej. I Bóg na początku nie oczekuje od nas wiele, chce żebyśmy mieli tą odrobinę wiary, odrobinę zaufania. Ale on tą wiarę chce wzmacniać i później odpowiedzi na modlitwy przychodzą po cięższych bojach. Ale dzięki temu, wiara rozwija się i jest coraz mocniejsza , tak że jest gotowa góry przenosić.
Pan Jezus często zachęcał nas byśmy pod żadnym pozorem nie odpuszczali walki w modlitwie. W 7 rozdz. Ew. Mateusza 7 wierszu mamy zachętę
Mateusza 7:7  Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.
8  Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą.
9  Czy jest między wami taki człowiek, który, gdy go syn będzie prosił o chleb, da mu kamień?
10  Albo, gdy go będzie prosił o rybę, da mu węża?
11  Jeśli tedy, wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą.
W Ew. Łukasza 11,5 czytamy o przyjacielu który przychodzi o północy, by prosić o chleb i tam jest powiedziane, że jeśli nie z powodu, że jest jego przyjacielem, to dla jego natręctwa wstanie i mu da (Łuk 11,8). Natręctwo tutaj oznacza ciągłe proszenie, nie odejdę póki mi nie dasz. I taka postawa powinna charakteryzować chrześcijan, że nie przestaniemy się modlić o Boże sprawy, aż w końcu nam Bóg odpowie. Podobna historia jest z ubogą wdową, która nachodziła sędziego w 18 rozdz. Ew Łukasza. Wiemy że długo ten sędzia nie chciał wziąć ją w obronę, ale w końcu to uczynił obawiając się, że wdowa przyjdzie i go ośmieszy.
Nie odpuszczajmy w modlitwie jak uczynili to apostołowie. Módlmy się do Boga, by On wzmocnił naszą wiarę. Módlmy się by z tej odrobiny wiary jaką jest Ziarko gorczycy nasza wiara rozwinęła się tak, by góry mogła przenosić. Oczywiście mówiąc o przenoszeniu gór Słowo Boże ma na myśli, góry trudności, góry przeszkód jakie stoją nam na drodze. Ma na myśli taką wiarę, która będzie w stanie prosić Boga o wielkie rzeczy i będzie w stanie utrzymać się w modlitwie o te rzeczy.
Znany baptystyczny Misjonarz William Carey który przetłumaczył całą Biblię na język bengalski, sanskryt i hindi powiedział kiedyś:
„Czyń wielkie rzeczy dla Boga i oczekuj wielkich rzeczy od Boga”. Jednak by to mogło się stać, musimy rozwijać naszą wiarę. Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Bez wiary nie możesz wziąć nic ze skarbca Bożych obietnic. Choć dostępne są dla nas wszystkie błogosławieństwa nieba, to jednak możesz je wypłacić tylko wtedy, kiedy wiarą po nie sięgniesz. 
I tutaj nie chciałabym być źle zrozumiany, nie chodzi mi o to, że cokolwiek zapragniesz możesz otrzymać. Nie o takiej wierze Pan Jezus tutaj mówi. Możesz otrzymać wszystko to, co jest zgodne z Bożą wolą. Wszystko to co jest w danym momencie potrzebne ci do budowania Bożego Królestwa.
I teraz zobaczmy na tego chłopca. Jego przypadek opętania był bardzo ciężki. Demon sprawiał że w najmniej spodziewanym momencie chłopiec zaczynał drętwieć, piana pojawiała się na ustach i miał drgawki. Jak mówi Mateusz diabeł często rzucał go w ogień i w wodę, odebrał mu również mowę czytamy u Marka (Mk 9,17). I jak tylko chłopiec pojawił się przed Jezusem i duch zły zobaczył, że ma do czynienia z Synem Bożym, wtedy zaczął szarpać chłopcem (Mk 9,20). Jakby chciał zademonstrować swoją władzę nad dzieckiem wobec Jezusa.  Demon doskonale wiedział z kim ma do czynienia, zawsze tak było w obecności Jezusa. Demony znały Jezusa, wiedziały że On jest Synem Bożym i wiedziały że On ma nad nimi władzę.
I tu widać jaki jest cel diabła. Diabeł chce zniszczyć człowieka, jest bezwzględny, rzuca go w ogień i w wodę i chce doprowadzić do jego śmierci. Tylko łaska Boża nad tym człowiekiem powstrzymuje go. Gdyby mógł mu odebrać życie uczyniłby to. Jak wiemy z Pierwszego listu Piotra 5,8 … diabeł, chodzi w około jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć.
Czynił tak za czasów Pana Jezusa i czyni tak również obecnie. Chce zniszczyć człowieka, pogrążyć, odebrać wiarę, nadzieje na zbawienie i przekonać że Bóg nas nie kocha i mu na nas nie zależy. Zawsze mówię, że szatan ma właściwie jeden główny cel z którego wynikają wszystkie inne. Tym celem jest, by człowiek nigdy nie poznał Ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa, nie został oczyszczony z grzechów i przez to, nie został zbawiony. Po prostu diabeł chce nas zabić na wieki i gdy Bóg nie okazał nam łaski i nie okazywałby nam jej w tej chwili szatan uczyniłby to.
Jednak Syn Boży pojawił się, by zniszczyć dzieła diabelskie (1 Jana 3,8). Największym dziełem diabła było przekonanie człowieka, by odwrócił się od Boga. Przez to, człowiek popadł w niewolę grzechu i pod duchowy autorytet szatana. Jak tylko Jezus pojawił się na świecie i zaczął swoją publiczną służbę, niszczył dzieła diabła, wypędzał demony, uzdrawiał, głosił ewangelię i ludzie byli wyzwalani. Przygotowywał apostołów, że gdy Jego cieleśnie zabraknie oni mają dalej pełnić tą posługę, niszczenia dzieł diabelskich w świecie. I teraz Kościół ma tą posługę, niszczenia dzieł diabła w świecie przez Ewangelię. Diabeł dopóki istnieje ten porządek rzeczy nie ustanie, by zniewalać ludzi. Ale tam gdzie Kościół głosi Ewangelię, tam gdzie jest szerzone Słowo Chrystusowe, tam gdzie ludzie mają wiarę w Jezusa, tam jest moc Chrystusa w osobie Ducha Św. i tam dzieła diabła są niszczone. Ludzie wchodzą do Królestwa Bożego i szatan traci nad nimi swoją moc, swój autorytet. Dlatego kościół nigdy nie może odpuszczać, dlatego my nie możemy nigdy odpuszczać. I Jezus powiedział to w ten sposób
Mateusza 17:21  Ale ten rodzaj nie wychodzi inaczej, jak tylko przez modlitwę i post.
 W Ew. Marka jest powiedziane, tylko o modlitwie (Mk 9,29).
Tutaj też trzeba powiedzieć, że nie we wszystkich najstarszych manuskryptach jest wymieniony post. W części z nich są słowa o modlitwie, a w niektórych jest dodany post. Część biblistów uważa, że słowa o poście zostały dodane później. Tak więc możemy być pewni, że Jezus mówi tutaj o modlitwie być może też o poście. Ale sądząc z kontekstu Jezus chce powiedzieć uczniom, że ten rodzaj nie wychodzi inaczej jak tylko przez wytrwałą modlitwę, to czego brakowało uczniom. Oni pomodlili się raz, może drugi i odpuścili sprawę. Więc Jezus chce nam powiedzieć, nie odpuszczaj gdy sprawa dotyczy Bożego dzieła, módl się tak długo aż Bóg ci odpowie, aż te góry z którymi się zmagasz zostaną usunięte. Są sprawy w życiu chrześcijanina kiedy zajęcie się nimi nie wymaga od nas wielkiego wysiłku wiary. Ale są sprawy, które wymagają od nas wiary i modlitwy i to modlitwy wytrwałej, możemy nawet powiedzieć modlitwy z postem.
Może być tak, że diabeł wytoczy najcięższe działa, by pogrążyć nas, zniszczyć naszą wiarę, zniszczyć kościół, chcąc doprowadzić nas do upadku. Wtedy również i ty musisz wytoczyć najcięższe działa. A oręże jakie mamy to wiara w Boże obietnice w oparciu o Słowo Boże i wytrwała modlitwa z postem, do czego zachęcam siebie i was. Jeśli tylko trzymamy się niezachwianie Bożych obietnic, wierząc w nie diabeł musi odejść pokonany.
Jeśli tylko nie odpuścimy z pewnością odniesiemy zwycięstwo. Amen   

19.07.2016

Studium Listu do Efezjan 2,11-22


 W pierwszej części Listu Paweł zajmował się omówieniem Zbawienia dla pogan i Żydów. Często tam występują formy zwrotu wy, i my. Świadczące o tym, że Paweł zwracał się do chrześcijan wywodzących si e z pogan i do Żydów, którzy razem tworzyli Kościół w Efezie Efez 1,13; 2,1; 2;3
Teraz Paweł przechodzi omówienia epokowej zmiany jak zaszła dzięki Jezusowi w Kościele między Żydami oraz poganami. Bóg sprawił że te dwie wrogie sobie grupy w kościele w Jezusie Chrystusie zostały połączone w jedno ciało w jeden organizm. Tak więc Bóg przez Chrystusa sprawił że odwieczna wrogość między Żydami a poganami w Jezusie została pokonana, teraz zwyciężyła miłość, wspólna troska szacunek.

ü  Jak myślisz dlaczego Żydzi gardzili poganami i dlaczego poganie nienawidzili Żydów?
Żydzi często gardzili poganami z tego powodu, że uważali się za lepszych, bo otrzymali Zakon, Boże obietnice, objawienie od Boga. Uważali że są narodem wybranym, a reszta świata jest odrzucona w oczach Boga. Z tego też powodu wzbijali się w pychę. Oczywiście nie słusznie, bo ich wybranie nie miało powodować pogardy dla innych narodów, ale miało służyć innym narodom przez to, że będą rozgłaszali Boże dzieła. Oni jednak sprawili, że ich wybranie stało się powodem przed poganami do cielesnej religijnej chluby oraz powodem do pogardy dla innych.
ü  Czy moje wybranie w Chrystusie jest świadectwem i zachętą  dla innych do poznania Boga, czy jednak powodem do religijnej chluby, czego wynikiem często jest pogarda dla inaczej wierzących?
ü  Jak się objawia religijna chluba?

ü  Jak Żydzi nazywali pogan wiersz 11?
ü  Co to znaczy że poganie są nieobrzezani, zwróć uwagę na wiersz 12?( Żydzi naród wybrany Wyj 19,5; przywileje Rzym 3,2)
Sytuacja pogan bez Chrystusa
1.      Żyli bez Chrystusa, nie posiadali Zbawiciela ani wybawcy. Byli zdani na pasta. bóstw (demonów) które z nimi stały.
2.      Byli odcięci od wspólnoty Izraela bez ochrony i Bożego błogosławieństwa.
3.      Byli obcy przymierzom i związanymi z nimi obietnicami takimi jak, objęcie w posiadanie ziemi, kapłaństwo, narodowość, królestwo i Króla, Życie wieczne w niebie dla tych którzy wierzyli Bogu.
4.      Bez Boga na świecie, mieli wielu Bogów ale nie znali prawdziwego, bo chcieli go znać
ü  Co ci mówi słowo antysemityzm i jak myślisz z czego on wynika?

ü  Teraz co uczynił Chrystus dla pogan?
Najpierw nas pogan pojednał z Bogiem dzięki swojej Zbawczej śmierci na Krzyżu. Dzisiaj wierząc w Jezusa mamy pokój z Bogiem i śmiały przystęp do Boga Rzymian 5,1-2; Rzymian 8,1; Heb. 10,19-20
Byliśmy dalecy od Boga staliśmy się bliscy w Chrystusie. Przypomnę że nie z powodu naszych uczynków, naszej religijności, naszych starań, naszej wiedzy, ale dzięki temu że zostaliśmy powołani w Chrystusie przez Boga do Królestwa Bożego.

 Więc Paweł przygotowuje grunt, by powiedzieć że ci poganie którzy kiedyś byli dalecy i którymi Żydzi gardzili, teraz mają tak samo przystęp do Boga jak niegdyś naród wybrany. Teraz też są bliscy, a to daje podstawy do tego, że sokoro jedni i drudzy, Poganie i Żydzi są bliscy i jedni i drudzy, przez wiarę w Chrystusa, to teraz są jedną rodziną w Chrystusie, jednym ciałem złączonym w kościele (2 Kor 5,18-21. Pojednanie i służba pojednania)

Bóg w Chrystusie dokonał tego, czego ludzie nie mogli dokonać przez wieki, zniszczył Bóg wszelkie podziały, które zostały zbudowane przez Żydów i pogan i które były paliwem do wspólnej nienawiści.

Dzisiaj często kościoły nie składają się z pogan i Żydów lub nie dzielimy w taki sposób naszej części świata jak kiedyś. Jednak to co się nie zmieniło to podziały między ludźmi

Jak ludzie potrafią się dzielić przykłady?
ü  Dzielą się w oparciu kolor skóry, przynależność narodowościową, pochodzenie.
ü  Dzielą się w oparciu os status materialny, wykształcenie.
ü  Dzielą się w oparciu o pozycje społeczną
ü  I właściwie ludzie potrafią budować mury nieprzyjaźni w oparciu o wszystko. Dzieje się tak w wyniku grzesznego serca (kibice, więźniowie, lepsze rasy, środowiska zawodowe)
Co wynika z podziałów? Nienawiść, niechęć, agresja, wrogie usposobienie, patrzenie z wyższością na innych.

Co jest Bożą odpowiedzią na podziały świata?
Bożą odpowiedzią jest Ewangelia. W Chwili nawrócenia wszystkie podziały w życiu człowieka powinny upaść, człowiek zaczyna miłować innych miłością pochodzącą od samego Boga. Zaczyna miłować również swoich wrogów, to co kiedyś w ciele było nie do pomyślenia (Efez 2,14).
Charakterystycznym znakiem tego nowego Bożego jest miłość, a nie podziały (Jana 13,35; 17,21)

Pytanie do nas jak z naszymi uprzedzeniami w kościele w stosunku do innych osób, z innym wykształceniem, kolorem skóry, majętnością, innej opcji Politycznej?

Wszczepienie pogan do kościoła było zapowiadane jeszcze w starym testamencie, a później w czasie Bóg realizował te obietnice Izaj 49,6; Łuk 13,29

Jezus zniósł przykazania ofiarnicze i ceremonialne na mocy których Żydzi przystępowali do Boga, ale zachował prawo moralne, które obrazuje świętą naturę Boga (Mat 5,17-19)

Tak więc jaki jest stan teraz pogan przyjętych przez Ewangelię wiersz 19?
ü  Współobywatele świętych, dziedziczymy obietnice i tworzymy społeczność razem ze wszystkimi świętymi wszystkich wieków do których dołączymy w odpowiednim dniu. Możemy powiedzieć że jesteśmy obywatelami nieba jak Abraham, Mojżesz, Jakub, Noe i wszyscy inni (Filip 3,20-21).
ü  Domownikami Boga, niebo w Chrystusie stało się naszym nowym domem, staliśmy członkami Bożej rodziny, staliśmy córkami i synami Bożymi Rzym 8,14-17; Hebr 2,11
Skoro Bóg przyjął nas, przebaczył nam nasze grzechy, uświęcił nas i uczynił członkami swojej rodziny, to i my również powinniśmy się nawzajem akceptować i przebaczać sobie wzajemnie (Efez 4,32)

Tak więc dzięki Chrystusowi poganie i Żydzi są w królestwie, są częścią Bożej rodziny i są częścią Bożego kościoła. Jeśli jesteś częścią Królestwa, to należysz do Bożej rodziny, a jeśli należysz do Bożej rodziny należysz również do kościoła.

I co Bóg czyni z tym kościołem? Buduje go z ludzi. Buduje go ze wszystkich ludzi którzy nawracają się. I dodaje kolejne osoby, by Jego Królestwo mogło wzrastać, by Jego kościół mógł się budować.
Ale Bóg nie buduje byle jak, ale buduje w uporządkowany sposób, by ta budowla mogła rosnąć, wzrastać, stawać się coraz trwalsza i mocniejsza.

Na czym ten kościół jest zbudowany
1.      Jest zbudowany na apostołach i prorokach, chodzi naukę apostolską którą mamy w Nowym Testamencie. Kościół Boży, jest kościołem Bożym wtedy kiedy przestrzega nauki apostolskiej Dzieje Ap 2,42. To jest nasz fundament na którym mamy budować, jeśli nie trzymamy się Pisma Św. chcemy postępować po swojemu, to kościół jest słaby, lub nawet przestaje być kościołem Boga.
ü  Zadaniem każdego pojedynczego chrześcijanina jest, powinno być, czuwanie nad tym, by przestrzegać Słowa Bożego.
ü  Fundament apostolski oczywiście jest już założony i sprzeczne jest Bożym zamierzeniem, by zakładać jakiś inny fundament lub powoływać nowych apostołów o autorytecie dwunastu
2.      A tą podstawa na której budowali apostołowie i prorocy Nowego testamentu to Chrystusa. Chrystus jest fundamentem Kościoła, nie papież, ksiądz czy jakiś inny człowiek, ale Chrystus 1 Kor 3,11; 1 Piotr 2,6-8

Jak apostoł Paweł nazywa Kościół (1 Tym 3,15; świątynia Boża 1 Kor 3,16-17)?
ü  Przybytek Święty
ü  Mieszkanie Boże, miejsce przebywania Boga

W Starym Testamencie miejscem przebywania Boga była świątynia. Dzisiaj świątynią jest kościół. Tak jak Izraelici dbali kiedyś o świątynie, tak dzisiaj chrześcijanie powinni dbać o kościół, budować Go przez swoje zaangażowanie, usługiwanie darami, wspieranie siebie nawzajem, okazywanie sobie troski i zainteresowania, a Tym który spaja całą budowlę jest Chrystus.







17.07.2016

Przyjście Eliasza Ew. Mateusza 17,6-13


Drodzy ostatnio mówiliśmy o przemienieniu Jezusa. Mówiliśmy, że ukazał uczniom swoją chwałę. Mówiliśmy o tym, że Jezus jest Panem chwały, że sam Bóg, oraz Mojżesz i Eliasz zaświadczyli o tym.  Dzisiaj powiemy co dalej z tego wynika.

W obliczu Bożej chwały
Teraz widzimy jaka jest reakcja uczniów na te wydarzenia. Oni są przerażeni, oni padli na swoje twarze z bojaźnią. I to jest to co dzieje się zawsze, gdy człowiek widzi Boga w chwale. Gdy człowiek widzi Boga w chwale jest pełen bojaźni i zdaje sobie sprawę, że rzeczywiście w obliczu Boga jest tylko prochem. Zdaje sobie również sprawę jak nigdy wcześniej, że jest grzesznikiem. Ludzie którzy ujrzeli w Biblii Boga w swoim majestacie lub usłyszeli Jego głos zawsze byli pełni bojaźni. Musimy powiedzieć, że nie ujrzeli też Boga w pełni, bo człowiek nie może oglądać Boga i pozostać przy życiu. Ujrzeli tylko jakąś namiastkę, cząstkę Jego chwały, tyle ile byli zdolni znieść. Bóg w pełnej swojej chwale jest zbyt święty, zbyt wielki, zbyt czysty, by grzeszne ludzkie oczy mogły na Niego patrzeć. Tak Bóg powiedział do Mojżesza:
Ks. Wyjścia 33:20 …Nie możesz oglądać oblicza mojego, gdyż nie może mnie człowiek oglądać i pozostać przy życiu.
Za każdym razem, gdy ludzie mieli spotkanie z Bogiem, to w Jego obliczu, uświadamiali sobie z kim mają do czynienia, a to napełniało ich lękiem.
Przypomnijmy sobie Izajasza 6 rozdz. tej księgi. Gdy on zobaczył Boga w Jego majestacie powiedział
Izajasza 6:5 …Biada mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem nieczystych warg i mieszkam pośród ludu nieczystych warg, gdyż moje oczy widziały Króla, Pana Zastępów.
Zobaczmy, Izajasz wcale nie był z siebie zadowolony. Nie uważał że jest wyjątkowo pobożny i gorliwy w służbie Bogu. Wprost przeciwnie oglądając Boga, był przerażony, jak apostołowie. Wiedział, że cała jego sprawiedliwość, gorliwość i pobożność nic nie znaczy wobec Bożej sprawiedliwości. Podobnie zachował się również Hiob, gdy Bóg przemówił do niego. Najpierw spierał się z Bogiem i przedstawiał argumenty broniąc swojej sprawiedliwości, ale w obliczu Boga powiedział:
Hioba 42:5  Tylko ze słyszenia wiedziałem o tobie, lecz teraz moje oko ujrzało cię.
6  Przeto odwołuję moje słowa i kajam się w prochu i popiele.
Tego samego doświadczył Daniel w 10 rozdz. Ks. Daniela. gdy zobaczył w chwale Syna człowieczego
Daniela 10:9  I usłyszałem dźwięk jego słów; a gdy usłyszałem dźwięk jego słów, padłem na twarz nieprzytomny i leżałem twarzą ku ziemi.
Moglibyśmy jeszcze tu wymieniać, Ezechiela, apostoła Pawła podczas Jego nawrócenia, apostoła Jana mającego wizje Chrystusa i wielu innych. Zawsze jest tak samo, w obliczu Bożej chwały jesteśmy przepełnieni lękiem, bojaźnią i szacunkiem do Boga.
Jestem przekonany że to, czego my potrzebujemy dzisiaj w naszym życiu, w naszych kościołach, w naszych rodzinach, to objawienia chwały Boga, doświadczenia Jego chwały w naszym życiu. Jestem przekonany, że to czego potrzebuje świat, to zobaczyć Boga w Jego majestacie, Boga Świętego i Sprawiedliwego. To zmienia i zmieni nas, to przyniesie głębokie poczucie tego, że jesteśmy grzeszni, że potrzebujemy Zbawiciela. Doświadczanie chwały i realności Boga uświadamia nam, że bez Bożej łaski, bez Jezusa Chrystusa i Jego odkupieńczej śmierci nie mamy prawa nawet pokazać się przed Bożym obliczem. Doświadczanie chwały Boga ściera również naszą pychę, nasze „ego”, nasze „ja” i zdajemy sobie sprawę, że wcale nie jesteśmy tak ważni jak wcześniej myśleliśmy. Nie jest tak ważny ten świat i Jego sprawy, polityka, interesy, wydarzenia społeczne. A co jest ważne?
 Ważny Jest Jezus, ważna jest Boża chwała, ważne jest to, żeby Bóg był uwielbiony, ważne jest to, byśmy słuchali Jezusa „to jest Syn mój umiłowany Jego słuchajcie”, to jest najważniejsze.
I jednego jeszcze nie mogę zrozumieć, tych wszystkich opowiadań objawiania się ludziom Boga, gdy swobodnie rozmawiają z Nim. Mam nadzieje że rozumiecie o czym mówię, o tych ludziach, którzy mówią że Jezus do nich przychodzi jak my idziemy do kogoś na kawę, albo ktoś przychodzi do nas. I opowiadają, że Jezus powiedział im to, albo tamto. Opowiadają że mają pogawędkę z Jezusem. I mówią „Pan powiedział mi to, Pan powiedział mi tamto”, ale zobaczcie, że często nie ma w tym żadnej bojaźni, żądnej powagi, żadnego przejęcia się Bożą chwałą, Świętością, Sprawiedliwością, tylko taka pogadanka. Bóg jest tam przedstawiony jako ich dobry kumpel. Nie, to nie jest Bóg Biblii, gdy Bóg wszechmogący ci się objawi, to będzie tak głębokie doświadczenie jak w przypadku Piotra, Jakuba i Jana, długo po tym wydarzeniu nie mogli jeszcze przestać o tym myśleć. Gdy Bóg Biblii ci się objawi, to napełni cię to jeszcze większą bojaźnią i szacunkiem do Jego osoby.

Jezus pozwala nam stać przed Bogiem
Teraz spójrzmy na 7 wiersz. Po tym jak Piotr Jan i Jakub przelękli się i byli przerażeni doświadczeniem Bożej chwały, podchodzi do nich Jezus dotyka ich i podnosi. Możemy powiedzieć że On posila ich, wzmacnia i zachęca, by byli dobrej myśli i nie bali się, mówi „nie lękajcie się”. Jakże to jest wspaniały obraz tego, co czyni Bóg przez Jezusa. Któż zna może ostać się przed Bożą chwałą? Któż z nas może ostać się przed Bożą świętością i sprawiedliwością. Nie ma ani jednego sprawiedliwego, nie ma kto by dobrze czynił, nie ma ani jednego który by szukał Boga, wszyscy się splugawili, wszyscy zeszli na swoją własną drogę, a Pan Jego dotknął karą za winę nas wszystkich  (Rzym 3,10-12; Izaj 53).
Z tego powodu, że zeszliśmy na własną drogę, że nie jesteśmy sprawiedliwi, że nie dostaje nam Bożej chwały, z tego powodu nie możemy stać przed Bogiem. I jak wiemy nie bylibyśmy w stanie nigdy przed nim stanąć i nie moglibyśmy nigdy oglądać Jego świętości, bo jesteśmy zbyt słabi i zbyt grzeszni. Nie moglibyśmy również nigdy się do Niego zbliżyć i liczyć na Jego łaskę i przebaczenie. Gdyby Bóg nie posłał nam Zbawiciela, Jezusa Chrystusa bylibyśmy przegrani.
Bez Jezusa Chrystusa żylibyśmy w strachu i lęku przed śmiercią, bylibyśmy również pełni obaw o naszą wieczność i nasze spotkanie z Bogiem. Bez Jezusa Chrystusa doświadczalibyśmy tego, czego dzisiaj doświadcza miliony ludzi, braku pokoju, braku pojednania z Bogiem, braku pewności Zbawienia, braku pewności dnia jutrzejszego.  I chociaż ludzkie rozwiązania próbują temu zaradzić dodając ludziom trochę otuchy, przez religię, ludzką sprawiedliwości, spowiedź, realizowanie ludzkich ambicji i inne. To jednak nie są wstanie sprawić, że człowiek w obliczu Bożej chwały, w obliczu sądu ostatecznego poczuje się bezpiecznie. Zawsze bez Jezusa na myśl o dniu  spotkania z Bogiem człowiek będzie pełen obaw. Tylko Pan Jezus Chrystus, może zdjąć z nas to poczucie potępienia, oddzielenia od Boga, poczucie przerażenia . Tylko On może przebaczyć nasze grzechy i sprawić, że staniemy się dziećmi Bożymi.
To co uczynił Jezus wobec Jakuba, Piotra i Jana, że podniósł ich, posilił, uzdolnił że mogli stać przed Bogiem jest tym, co uczynił dla każdego z nas.
On stał się dla nas pośrednikiem między Bogiem a ludźmi
1Tymoteusza 2:5  Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,
Tylko Jezus może nas uzdolnić, by stać przed Bogiem, tylko On może nas oczyścić, tylko On może sprawić że na widok Bożej chwały nie będziemy przerażeni, ale któregoś dnia będziemy mogli cieszyć się jej blaskiem.
Podniesienie Piotra, Jakuba i Jana wyraża to co prorokował Zachariasz ojciec Jana Chrzciciela, że Bóg dając  nam Jezusa dotrzymał obietnic danych Abrahamowi że pozwoli nam przez Niego  być:
Łukasza 1:74  Wybawionym z ręki wrogów bez bojaźni służyć mu
Chodzi o to, że w Chrystusie mamy śmiały przystęp do Boga (Efez 2,18). Nie tak jak to było w Starym Testamencie, gdy arcykapłan wchodził do miejsca najświętszego złożyć ofiarę raz do roku, za siebie i za cały lud będąc pełnym obaw, czy tam nie umrze przed Panem? Czy Jego ofiara zostanie przyjęta, czy Bóg przebaczy im grzechy? Również lud oczekiwał na niego z niecierpliwością na zewnątrz przybytku zastanawiając się, czy w ogóle stamtąd wyjdzie, czy w tym roku będą mogli się cieszyć przebaczeniem. Jezus jednak sprawił przez swoją ofiarę biorąc na siebie nasze grzechy, że dzisiaj nie musimy obawiać się przystępu do Boga, nie musimy bać się, czy nasze grzechy są przebaczone. Jeśli tylko uwierzyliśmy w Chrystusa, jeśli tylko zostaliśmy przez Niego odrodzeni mamy mocną zachętę w liście do Hebrajczyków
Hebrajczyków 10:19  Mając więc, bracia, ufność, iż przez krew Jezusa mamy wstęp do świątyni
20  Drogą nową i żywą, którą otworzył dla nas poprzez zasłonę, to jest przez ciało swoje,
21  Oraz kapłana wielkiego nad domem Bożym,
22  Wejdźmy na nią ze szczerym sercem, w pełni wiary, oczyszczeni w sercach od złego sumienia i obmyci na ciele wodą czystą;
23  Trzymajmy się niewzruszenie nadziei, którą wyznajemy, bo wierny jest Ten, który dał obietnicę;
Jakże dobry jest Pan, który na posila, który nas podnosi, który nas uzdalnia byśmy mogli stać przed Bogiem.
Z pewnością po tych wydarzeniach Piotr, Jan i Jakub już nie mogli doczekać się, gdy opowiedzą wszystkim innym co widzieli i słyszeli. Podobnie jak my widząc coś niezwykłego zaraz chcemy wszystkim o tym opowiedzieć. Pan Jezus doskonale wiedział, że to samo pragnienie jest w sercu Piotra, Jakuba i Jana i zanim oni komukolwiek powiedzieli nakazał im, by nie rozgłaszali tego. To musiało nie być dla nich łatwe. Skoro Jezus jest Mesjaszem i teraz już są tego pewni widząc Go w takiej sytuacji, to wszyscy muszą się o tym dowiedzieć. Jak po czymś takim trzymać język za zębami? Jednak to było konieczne, już wcześniej Pan przykazał im, by tej prawdy nie rozgłaszali (Mat 16,20). Powiedział tak dlatego, że Izrael miał zupełnie inną wizje Mesjasza. Wizje politycznego władcy, który podbije Rzymian, a to tylko przeszkadzałoby w wypełnieniu przez Jezusa misji Krzyża.
Mieli się dzielić ta informacją dopiero po zmartwychwstaniu, by wszyscy zobaczyli że Jezus nie przyszedł zajmować się polityką, Rzymianami, ale przyszedł zniszczyć o wiele większych wrogów. Przyszedł zniszczyć, grzech, śmierć i szatana i po zmartwychwstaniu rozgłaszanie tego utwierdzi wszystkich, że tak rzeczywiście jest.

Służba Eliasza
To więc uczniowie dalej pytają Jezusa (w 10) i próbują zrozumieć jak to jest z tym Mesjaszem. Odwołują się do proroctwa Malachiasza (Mal 3,1; 3,23-24) i mówią, że proroctwo głosi, że najpierw przed Mesjaszem przyjdzie Eliasz, a tymczasem widzą Eliasza który pojawia się na krótko na górze i odchodzi. W takim razie, czy Eliasz w ogóle przyjdzie?
I wtedy Jezus mówi bardzo dziwne słowa. W 11 wierszu mówi, że Eliasz przyjdzie i wszystko odnowi. A w 12 wierszu mówi, że Eliasz już przyszedł i nie poznali go, ale zrobili z nim co chcieli. I podobnie jak potraktowali Eliasza, tak potraktują Jezusa Chrystusa.
Mateusz wyjaśnia w 13 wierszu, że Jezus mówiąc o Eliaszu miał na myśli Jana Chrzciciela. Tu musimy się trochę zatrzymać, by bardziej zgłębić ten wątek.
Posłanie Jana Chrzciciela przed Jezusem jest kolejnym świadectwem tego, że to właśnie Jezus jest Mesjaszem.
Bóg obiecał Izraelowi, że przed samym przyjściem Mesjasza pośle kogoś wyjątkowego, kogoś kto będzie nawracał Izraela i przygotuje grunt dla Jezusa mówiąc:
Malachiasza 3:1  Oto Ja posyłam mojego anioła, aby mi przygotował drogę przede mną. Potem nagle przyjdzie do swej świątyni Pan, którego oczekujecie, to jest anioł przymierza, którego pragniecie. Zaiste, on przyjdzie mówi Pan Zastępów.
i w kolejnym fragmencie czytamy
Malachiasza 3:23  Oto Ja poślę wam proroka Eliasza, zanim przyjdzie wielki i straszny dzień Pana,
24  I zwróci serca ojców ku synom, a serca synów ku ich ojcom, abym, gdy przyjdę, nie obłożył ziemi klątwą.
Ale gdy zapytano Jana czy on jest Eliaszem, sam Jan mówił że on nie jest.
Jan 1:19  A takie jest świadectwo Jana, gdy Żydzi z Jerozolimy, wysłali do niego kapłanów i lewitów, aby go zapytali: Kim ty jesteś?
20  I wyznał, a nie zaprzeczył, i oświadczył: Ja nie jestem Chrystusem.
21  I zapytali go: Kim więc? Eliaszem jesteś? A on odrzekł: Nie jestem. Prorokiem jesteś? I odpowiedział: Nie.
To więc o co chodzi z tym Janem, czy on jest w końcu Eliaszem, czy nie jest? Trzeba powiedzieć, że jest i nie jest. Ewangelista Łukasz pisząc o Janie Chrzcicielu pisze tak
Łukasz 1:17  On to pójdzie przed nim w duchu i mocy Eliaszowej, by zwrócić serca ojców ku dzieciom, a nieposłusznych ku rozwadze sprawiedliwych, przygotowując Panu lud prawy.
Tak więc widzimy, że Jan przyszedł na wzór Eliasza, w duchu i mocy Eliasza. I podobnie jak Eliasz zawracał Izraela za czasów króla Achaba do Boga, tak Jan przygotowuje ludzi na przyjście Jezusa. Jednak Jan Chrzciciel jest tylko częściowym wypełnieniem proroctwa. Jezus powiedział do uczniów, że Eliasz jeszcze przyjdzie i wszystko odnowi (Mat 17,11). Jan jednak nie odnowił wszystkiego, ale spełnił pierwszą część proroctwa, poprzedzał drogę Zbawiciela, zaświadczył o Nim, zawracał serca ludzi w kierunku Jezusa. Ale Izrael zamordował go, odcięli mu głowę. Zrobili z nim to samo, co zrobili z Jezusem, zabili ich. Tak więc Królestwo nie przyszło w taki sposób jak wszyscy się spodziewali. Izrael odrzucił Eliasza w osobie Jana Chrzciciela i odrzucił swojego Mesjasza - Jezusa Chrystusa, a tym samym odrzucił Królestwo. Można powiedzieć, że jakby wszystkie obietnice o Królestwie przesunęły się w czasie. Obecnie mamy Królestwo duchowe, które ciągle poszerza swoje granice, przypomnijmy sobie przypowieść o ziarnie gorczycy (Mat 13,32). Bóg do tego Królestwa dodaje kolejne osoby na całym świecie przez wiarę w Jezusa. I czekamy na nadejście, Królestwa widzialnego, tysiącletniego Królestwa, kiedy Jezus odnowi całą ziemię czytamy o tym w Ks. Objawienia 20,1-6 rozdz. i wielu miejscach Izajasza i u innych proroków. Gdy Jezus przyjdzie założy Królestwo jakby z czasów z przed upadku w grzech i będzie to wspinały okres na ziemi. Okres jakiego ziemie dotąd nie doświadczyła.
Izajasza 2:4  Wtedy rozsądzać będzie narody i rozstrzygać sprawy wielu ludów. I przekują swoje miecze na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Żaden naród nie podniesie miecza przeciwko drugiemu narodowi i nie będą się już uczyć sztuki wojennej.
Albo
Izajasza 11:5  I będzie sprawiedliwość pasem jego bioder, a PRAWDA rzemieniem jego lędźwi.
6  I będzie wilk gościem jagnięcia, a lampart będzie leżał obok koźlęcia. Cielę i lwiątko, i tuczne bydło będą razem, a mały chłopiec je poprowadzi.
7  Krowa będzie się pasła z niedźwiedzicą, ich młode będą leżeć razem, a lew będzie karmił się słomą jak wół.
8  Niemowlę bawić się będzie nad jamą żmii, a do nory węża wyciągnie dziecię swoją rączkę.
9  Nie będą krzywdzić ani szkodzić na całej mojej świętej górze, bo ziemia będzie pełna poznania Pana jakby wód, które wypełniają morze.
Zanim jednak to się stanie czekamy również na kogoś o kim Pan Jezus powiedział w 11 wierszu, że przyjdzie jeszcze raz ktoś na wzór Eliasza i wszystko odnowi.
Prawdopodobnie przed samym wielkim przyjściem Jezusa pojawi się jeszcze jeden wielki prorok. Przyjdzie w mocy i duchu Eliasza i będzie zapowiadał rychłe powtórne przyjście Pana Jezusa.
Należy tu zauważyć, że proroctwa dla nas, nie zawsze są jasne, nie raz wypełniają się na naszych oczach, a my możemy nie widzieć, że tak faktycznie jest. Czasami proroctwa mają podwójne wypełnienie, lub część wypełnia się w jednym czasie, a druga część proroctwa w innym. Tak było z przyjściem Jana Chrzciciela, przyszedł do nich Eliasz, ale nie rozpoznali go. Przyszedł do nich Mesjasz i również Go nie rozpoznali, choć zawsze na niego czekali. I gdy czytamy Stary Testament, to znajdujemy tam wiele proroctw o przyjściu Mesjasza, widzimy, że te dwa przyjścia Jezusa, pierwsze i drugie w proroctwach się przenikają, tak że wydaje się, że mowa jest o jednym przyjściu. Podobnie z Eliaszem, chociaż przyszedł, to nie znaczy że jeszcze nie przyjdzie. Dlatego czytając Słowo Boże powinniśmy zawsze czytać je z odpowiednią uwagą, modlitwą, z otwartym sercem, by mogło Ono do nas przemawiać.
Pamiętajmy przede wszystkim o jednym, że droga Jana Chrzciciela i Mesjasza, to droga sługi, cierpienia i zaparcia się samego siebie. I to jest droga do chwały, przez Krzyż do chwały.
1.      Po pierwsze doświadczenie Bożej chwały prowadzi nas do tego, że zdajemy sobie sprawę z naszej słabości z naszych grzechów. To z kolei napawa nas lękiem i powagą wobec Boga
2.      Po drugie Jezus posila nas, to On pozwala nam stać przed Bogiem dzięki łasce, dzięki przebaczeniu, On jest pośrednikiem między Bogiem a ludźmi.
3.      Po trzecie Eliasz już przyszedł, ale jeszcze przyjdzie przed samym powtórnym przyjściem Chrystusa i podobnie jak kiedyś Jan Chrzciciel będzie wzywał do upamiętania.






15.07.2016

Studium Listy do Efezjan 2,1-10


Paweł drugi rozdział zaczyna się od tego w jakim miejscu jest człowiek. Wcześnie w 1 rozdz. Paweł nakreślił wspaniały Boży plan i powiedział co zamierza i uczynił Bóg przez Chrystusa. W pierwszych 14 wierszach 1 rozdz listu do Efezjan, Paweł aż 15 razy wymienia Pana Jezusa Chrystusa. Możemy powiedzieć, wszystko przez Chrystusa, dla Chrystusa i ku Chrystusowi na chwałę Boga. Chrystus jest w centrum. Jednak w dzisiejszych czasach, często w kościele człowiek znajduje się w centrum. Gdy Paweł przechodzi do drugiego rozdziału, widzimy jaką niedorzecznością jest stawianie w centrum człowieka. Człowiek jest martwy, nawet więcej wiecznie martwy, gdyby Bóg przez wiarę w Jezusa go nie ożywił, nie byłoby dla nas nadziei. Jeśli odniesieniem dla nas jest człowiek, to chcemy budować na czymś co jest słabe, martwe, tymczasowe i nietrwałe.
Efez 2,1 – Paweł mówi że duchowo wszyscy ludzie są martwi. Co to znaczy że ludzie są martwi duchowo?
ü  Możemy powiedzieć, że grzech zupełnie nas zabił. Grzech spowodował że jesteśmy w oczach Boga całkowicie przegrani. Jeśli Bóg czegoś by nie zrobił, nie było by dla nas żadnych szans, by zbliżyć się do Boga, by poznać Boga, by mieć z nim społeczność.
ü   Człowiek w stanie upadku jest martwy przed Bogiem, nie ma z nim żadnego kontaktu, wszystko co robi czym się zajmuje, do czego dąży i czego pragnie jest przeciwnie Bogu. Człowiek nie popełnia grzechów dlatego, że przytrafiają mu się, ale popełnia grzechy dlatego, że jego natura jest zepsuta, dlatego że jest grzesznikiem  Mat 15,18-20; Kol 2,13
ü  Co może zrobić umarły człowiek, by podobać się Bogu? Nie może zrobić nic z tego powodu, że jest umarły. Nie może nawet sam wybrać Boga i odpowiedzieć na Ewangelię, to Bóg musi okazać mu łaskę i otworzyć jego serce, by światło ewangelii zaświeciło mu.
ü  Kto jest w takim stanie? Wszyscy. Wszyscy ludzie w naturalnym swoim stanie są martwi duchowo.
ü  Jaki jest główny problem człowieka? Głównym problemem człowieka nie jest to, że on czyni jakieś grzechy, kradnie, cudzołoży, złości się itp., ale głównym problemem człowieka jest, że on nie oddaje chwały Bogu. Głównym jego problemem jest, że ma jest grzesznikiem z natury, od poczęcia.
ü  Gdy człowiek porzucił źródło życia jakim jest Bóg stracił życie. Straciliśmy dostęp do chwały Bożej do źródła życia. Odejście od źródła którym jest Bóg musi skutkować śmiercią, wieczną śmiercią.
ü  Z tego powodu, że człowiek odrzucił źródło życia jakim jest Bóg, zabiega o inne źródła życia? Ale są to tylko chwilowe elektrody reanimacyjne, które prawdziwego życia dać nie mogą.
ü  Człowiekowi nie wystarcza jakaś reanimacja, człowiek musi otrzymać nowe życie. Reanimacja, to jakieś praktyki religijne, coś poprawić, rzucić jakieś nałogi, jakieś grzechy. Ale to nie zmienia faktycznego naszego stanu, wciąż mamy złą, grzeszną naturę będąc pod gniewem Bożym.
Efez 2,2
ü  Nie tylko człowiek jest martwy przez grzechy i upadki, ale również pochłonięty jest przez ten świat. Żyje na wzór tego świata w niewoli tego świata? Ze świata czerpie wzorce, moralne zachowania, sposób myślenia.
Co apostoł Paweł ma jeszcze na myśli mówiąc, że chodzimy na wzór tego świata?
Chodzi o ludzkie wartości i normy, które dalekie są od norm Jezusa Chrystusa? Ten świat jest Bogu wrogi 1 Jana 2,15-17; Jak 4,4.

ü  Kolejny straszny stan w jakim znajduje się człowiek to, naśladuje swojego duchowego ojca, którym jest diabeł. Diabeł jest ojcem duchowym wszystkich osób, które nie powierzyły swojego życia Chrystusowi. Wszyscy którzy nie narodzili się na nowo z Ducha Św. są pod duchowym autorytetem szatana, on rządzi w powietrzu. Sprawuje swoją duchową władzę nad ludźmi trzymając ich w niewoli, by nigdy nie poznali Zbawiciela – Jezusa Chrystusa. I nie chodzi tutaj o jakąś religijność, diabłu nie przeszkadza, że człowiek jest religijny, czy realizuje swoje cele i marzenia. To co Szatana niepokoi, to gdy ktoś zaczyna widzieć w Jezusie swojego Zbawiciela (2 Kor 4,4).
Efez 2,3 Stan upadku nie był tylko stanem pogan, ale stanem Żydów również. Wszyscy jesteśmy z natury dziećmi gniewu. W wyniku naszej grzesznej natury jesteśmy przeznaczeni na Boży gniew (Jana 3,36; Rzym 1). Jesteśmy potępieni. Często mówi się o Bogu, który jest miłością. Bóg „taki dobry wujek”, który przyklepie wszelki grzech. Ale taki obraz jest fałszywy, Bóg wymaga, odwrócenia się od grzechu, upamiętania, wiary w Jezusa. Jeśli to się nie stanie to Boży gniew w dzień sądu wyleje się na człowieka.
Jaki jest człowiek? Komu człowiek jest uległy? Zamiast być uległy Bogu, człowiek jest uległy sobie, swoim pożądliwościom i swoim pragnieniom. Więc człowiek jest uległy grzechowi, a nie Bogu, Jezusowi Chrystusowi, Bożemu Słowu.
Ale czy ludzie o tym wiedzą, czy przejmują się tym?
Nie, człowiek myśli że zaspokajanie siebie jest wolnością, ale Biblia mówi, że jest niewolą, niewolą grzechu.

Jaki duchowy stan człowieka kreśli apostoł Paweł?
ü  Marty duchowo, duchowy trup.
ü  Grzesznik z natury nie mogący zdobyć się na nic, co mogłoby się podobać Bogu.
ü  Czerpie wzór z tego świata żyje na jego sposób według ówczesnej mody, trendów moralnych oraz wszelkich innych
ü  Naśladuje szatana i żyje pod jego duchowym autorytetem, jest synem diabła.
ü  Człowiek w swym naturalnym stanie jest przeznaczony na Boży gniew.
Czy widzisz jakąś szansę dla człowieka bez ingerencji Bożej?
Nie, oczywiście nie.
Dlatego Paweł najpierw przedstawił duchowy stan człowieka, który był opłakany i pokazał nam, że bez Boga byliśmy zupełnie straceni.

Efez 2,4-5 Ale Bóg nie zostawił nas w tym stanie. Co Bóg uczynił z takimi grzesznikami jak my Jan 3,3; Jana 1,12-13; Jeremiasza 31,31-34?
Dlaczego to uczynił?
Paweł mówi o jeszcze jednej ważnej rzeczy w 5 wierszu, że Bóg odrodził nas, zbawił nas w wyniku swojej łaski. Nie dzięki naszym zasługom, naszym staraniom, naszej aktywności religijnej, ale dzięki łasce Rzym 3,24; Tyt 3,5
Czym jest Boża łaska?

Efez 2,6 Bóg nas wzbudził z Chrystusem, co to znaczy?
Życie chrześcijanina już nie ogranicza się do tego, co tu i teraz, kiedyś tak żyliśmy. Teraz mamy inne życie, życie wieczne, życie które otrzymaliśmy od Boga. Staliśmy się obywatelami Królestwa Bożego. Więc nie musimy już gonić za tym światem, za jego wartościami, za jego pochwałami i za tym co jest tymczasowe i ulotne. Wierzący już może się cieszyć wywyższeniem swojego Pana i Jego chwałą oraz że zmartwychwstał wraz z Jezusem. Już może się cieszyć swoim wyzwoleniem i wywyższeniem dzięki Jezusowi.
ü  Skoro Chrystus jest posadzony w niebie, to my tam jesteśmy razem z nim. Nasza pozycja ściśle zależy od Chrystusa, dzięki Jego zasługom, jesteśmy tam z Nim ze względu na Niego, On nas tam wprowadził.
ü  Jak myślisz co znaczy że my, zostaliśmy posadzeni w okręgach niebieskich?
·         Zakończone dzieło.
·         Odpoczynek.
Jak myślisz jak to jest, że jesteśmy tam, skoro jesteśmy tu?
Chociaż ciałem jesteśmy tu, to duchowo jesteśmy tam.

Efez 2,7 po co Bóg to wszystko uczynił, całe zbawienie, wybranie, odkupienie?
Uczynił to dla swojej chwały. Nie zbawił nas z powodu nas, nie my jesteśmy w centrum, ale Bóg jest w centrum. Bóg jest na pierwszym miejscu, musimy wyleczyć się z naszego egocentryzmu Obj 7,10-12. Z tego że wszystko zrobił to dla nas, bo my jesteśmy tak ważni. Nie, to Bóg jest ważny, Jego chwała, Jego osoba.

Efez 2,8-10
W czym przejawia się to nadzwyczajne Bogactwo łaski Bożej i Jego dobroci wobec nas?
A no w tym, że w Chrystusie Bóg odpuścił nam wszystkie grzechy. Nie policzył nam naszych upadków, nie potraktował nas taj jak na to zasługiwaliśmy, ale łaskawie przebaczył nam, okazał nam niezasłużona przychylność i uczynił to za darmo.
Jakie  rzeczy podkreśla Paweł w 8 wierszu?
ü  Zbawieni łaską Dz. 18,27
ü   Jesteśmy Zbawieni 1 Jana 5,13; Jana 5,24
ü  Przez wiarę Rzym 3,25
ü  To nie ludzka zasługa. Rzym 5,6
ü  Zbawienie to Boży dar dla człowieka i nie można go kupić tylko otrzymać.
Dlaczego Bóg musiał nam okazać łaskę byśmy mogli być zbawieni?
Dlaczego łaska była konieczna?
Efez 2,9 jak myślisz co to znaczy, żeby nie chlubić się przed Bogiem?
Czym ludzie się chlubią przed Bogiem?

 Efez 2,10 Co Biblia mówi o naszych dobrych uczynkach dokonanych w Chrystusie, czy one w ogóle mają znaczenie?
 Czy próbujemy nimi zasłużyć na zbawienie? Jesteśmy Bożym dziełem sztuki w Chrystusie. Tytusa 2,14 

11.07.2016

Próżno budować dom bez Boga Psalm 127


Kilkanaście lat temu miałem okazje mieszkać w hotelu który miał być trzy gwiazdkowy, jednak był bez wody bieżącej, toalety i prądu. Właściciel hotelu zmarł przed ukończeniem go, a jego żona która nie znała się na biznesie została okradziona przez swoją rodzinę po śmierci swojego męża. Został jej tylko ten hotel, który wynajmowała za drobne pieniądze pod niewymagające noclegi. Psalm 127 przypomina mi tą sytuację, kiedy człowiek podjął się wielkiego przedsięwzięcia, ale nie sądził, że Bóg przed jego ukończeniem zażąda jego duszy. „Jeśli Pan domu nie zbuduje na próżno trudzą się ci, którzy go budują”, na próżno się starają, poświęcają energię i czas. We wszystkim cokolwiek robimy powinniśmy szukać woli i błogosławieństwa naszego Boga. Powinniśmy szukać Jego błogosławieństwa, gdy zakładamy rodzinę, gdy wychowujemy nasze dzieci, gdy rozkręcamy biznes, podejmujemy przedsięwzięcia zawodowe, wybieramy szkołę, czy dobieramy sobie znajomych. We wszystkich sprawach naszego życia powinniśmy szukać woli naszego Boga i polegać na jego opatrzności. Powinniśmy mieć świadomość, że zbudowanie owocnego szczęśliwego życia nie jest wyłącznie w zakresie naszej siły i naszych możliwości.
Ale do tego potrzebna jest pokora, należy uznać jak mówi Salomon, Boga. Należy uznać jego autorytet i Jego władze. Należy uznać że chociaż my możemy bardzo się starać i wkładać wiele wysiłku w nasze przedsięwzięcia, to ich powodzenie nie zależy ostatecznie od naszych starań, ale od Bożej opatrzności. Jak mówi Słowo: „Konia przygotowują na dzień bitwy, lecz zwycięstwo zależy od Pana” (Przyp. Sal 21,31).
Wiele osób, które o tym zapomniało w końcu przekonało się, że ostatnie słowo zawsze należy do Boga. Chociażby budowniczy wieży Babel, którzy chcieli zbudować wielkie miasto i wspaniałą wierzę która sięgałaby nieba. Jednak całe ich przedsięwzięcie było skupione na człowieku, oparte o ludzką pychę i miało za zadanie wywyższać ludzki intelekt. Wszyscy znamy tą historię i wiemy jak się skończyła. Dlatego tym bardziej powinniśmy być ostrożni, by nie opierać swojego powodzenia na nas samych. Wszystko cokolwiek robimy powinniśmy czynić ku Bożej chwale, na Bożą chwałę (1 Kor 10,31). To jest właśnie cel naszego życia, to jest cel życia chrześcijanina, by to co robimy, to czego się podejmujemy przyniosło Bogu chwałę. Bóg pragnie być uwielbiony przez życie każdego ucznia Chrystusa i każdego człowieka.
Chrześcijanin nie tylko pragnie realizować jakieś zadania, projekty i przedsięwzięcia, nie tylko chce wychować dzieci, nie tylko założyć rodzinę, czy mieć pracę, ale chrześcijanin chce czynić to wszystko tak, by Bóg był z niego zadowolony. Tylko wtedy kiedy będziemy budować nasze życie na Bożą chwałę Bóg będzie je błogosławił.
On będzie strzegł nasz dom, naszą pracę, nasze przedsięwzięcia, nasze wejście i wyjście. On będzie stawiał aniołów na wszystkich naszych drogach, by prowadzić nas do żywota wiecznego pod warunkiem, że będziemy budować nasz dom w oparciu o Jego Słowo. W oparciu o Słowo Boże. Jak czytamy w Ks. Izajasza
Izajasza 40:6  Głos mówi: Zwiastuj! I rzekłem: Co mam zwiastować? To: Wszelkie ciało jest trawą, a cały jego wdzięk jak kwiat polny.
7  Trawa usycha, kwiat więdnie, gdy wiatr Pana powieje nań. Zaprawdę: Ludzie są trawą!
8  Trawa usycha, kwiat więdnie, ale słowo Boga naszego trwa na wieki.
Czy widzimy to, dlaczego mamy budować nasz dom na Bożą chwałę? Dlaczego tak ważne jest słuchać Bożego Słowa? Zobaczmy, wszelkie ciało jest jak trawa, jak trawa szybko znika, tak i my szybko znikamy. Szybko mijają dni nasze i zanim się obejrzymy nasze dzieci dorosną, postarzejemy się i odejdziemy stąd. Po prostu nasze życie jest nietrwałe, trwa chwile i szybko się kończy. Ale co się nigdy nie kończy, co trwa na wieki? Drodzy, Słowo Naszego Boga, nigdy nie przeminie, a wraz z nim wszyscy którzy mu ufają.
Posłuchajmy co mówi 1 List Jana
1Jana 2:17  I świat przemija wraz z pożądliwością swoją; ale kto pełni wolę Bożą, trwa na wieki.
Tak więc widzimy, że Słowo Boże trwa na wieki, ale trwają również z nim ci którzy w nie uwierzyli, którzy za Bożym Słowem poszli.
Zobaczcie jak ważne jest zabiegać o to, żeby mój dom nie tylko był budowany, nie tylko zabiegać o doczesne powodzenie, ale przede wszystkim najważniejsze jest zabiegać o Boże błogosławieństwo, o Bożą akceptacje. A tą możemy uzyskać tylko w jeden sposób, przez wiarę w Pana Jezusa Chrystusa. Kiedyś zapytano Pana Jezusa jak czynić Boże dzieło, jak pozyskać Boże błogosławieństwo? Posłuchajcie co On powiedział:
Jan 6:28  Rzekli więc do niego: Cóż mamy czynić, aby wykonywać dzieła Boże? Odpowiedział Jezus i rzekł im:
29  To jest dzieło Boże: wierzyć w tego, którego On posłał.
To ma prawdziwy sens, wiara w Jezusa, posłuszeństwo Panu Jezusowi sprawia, że dzieło mojego życia będzie błogosławione przez Boga i nigdy się nie zawiodę. Przyjdzie dzień dla wszystkich ufających Chrystusowi, że będą czerpać ze zdrojów życia, że będą żąć bez znużenia, a źródło będzie niewyczerpane.
Bóg w cudowny sposób Zbudował nam dom, nie taki jaki budują ludzie, nietrwały i chwilowy. Bóg przez Chrystusa zbudował nam dom wieczny. Dom który nigdy nie może być zniszczony, który nigdy się nie zachwieje, który nigdy się nie rozleci. Dom na trwałych fundamentach, którego kamieniem węgielnym jest Pan Jezus Chrystus.
Pan Jezus w taki sposób mówił o tym domu:
Jan 14:1  Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie!
2  W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce.
3  A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli.
Pan Jezus zapewnia nas, że Bóg zbudował mieszkanie dla wszystkich ufających Jemu. Wiara w Chrystusa i ufność Bożym obietnicom odsuwają od naszego życia strach i lęk. Nasz trud w Panu nie jest daremny. Wprost przeciwnie, to właśnie ci którzy szukają Bożego błogosławieństwa, ci którzy pragną Bogu się podobać, ci którzy wszystko cokolwiek robią starają się czynić na Bożą chwałę, ci właśnie budują dom którego Pan strzeże. I w ten sposób nie marnują czasu, bo nasze dzisiejsze czyny brzmią echem w wieczności.

Pan buduje dom nie człowiek
Ale zobaczmy, to Pan zbuduje nam, Dom! To nie my sami go budujemy, to nie my sami jesteśmy kowalami własnego losu jak się popularnie mówi, to nie my sami siebie zbawiamy. Ale To Bóg zbudował nam dom przez ofiarę Pana Jezusa Chrystusa na Krzyżu. Wiele osób próbuje dzisiaj zbudować swój wieczny dom samemu. Nie chcą wejść do tego domu, który zbudował Bóg, ale mają nadzieje że zbudują jakiś inny, lepszy, swój, bardziej pewny i realny. Czynią tak przez własne dobre uczynki mając nadzieje, że ich dobre uczynki zaprowadzą ich do nieba, czynią tak przez religię, sakramenty, gorliwość religijną. Wierząc że za ich aktywność, Bóg przebaczy im grzechy. Ale takie starania są próbą zbudowania domu sobie samemu. Dom który budujemy samemu w końcu rozleci się w dzień sądu ostatecznego, gdy staniemy przed Bogiem. Wszyscy znamy tą historię o budowaniu dwóch domów z Ew. Mateusza z 7 rodz. O budowaniu domu na pisaku i budowaniu domu na skale. Ten na pisaku rozleciał się podczas dnia największej próby, podczas dnia sądu. Często domy budowane na piasku, życie budowane na piasku w oparciu o swoją siłę, zapobiegliwość, intelekt, swoje indywidualne koncepcję na życie zawalają się gdy przychodzą próby i doświadczenia do naszego życia. Dom jednak zbudowany na fundamencie Słów Chrystusa ostał się, człowiek taki był ugruntowany w Słowie Bożym i miał silne oparcie. A w chwili prób i doświadczeń został podtrzymany przez samego Boga. Sam potężny wszechmocny Bóg w swojej łaskawości i dobroci strzeże tych, którzy Mu ufają.
Bóg już łaskawie zbudował nam dom, dając za nasze grzechy swojego Syna, teraz kiedy w Jego syna uwierzymy, On przebaczy nam grzechy, On obdarzy nas wszelką łaską, wszelkimi duchowymi błogosławieństwami nieba prowadząc nas, do naszego wiecznego mieszkania.
Kiedyś król Dawid zapragnął Bogu zbudować dom i później jego pragnienie zrealizował jego syn Salomon. Dawid chciał aby Bóg był blisko ze swoim ludem, by każdy kto ma pragnienie mógł przyjść do świątyni i spotkać się ze swoim Bogiem. Pragnienie serca Dawida zbudowania Bożego domu wynikało z pragnienia serca Boga, by zbudować wieczny Dom dla tych którzy szukają odpocznienia w Bogu. Dawid nie mógł zbudować innego domu jak tylko zwykły ziemski przybytek, świątynie Jerozolimską. Ale jak to powiedział Szczepan „że najwyższy nie mieszka w budowlach rękami uczynionych jak mówi prorok: niebo jest tronem moim, a ziemia podnóżkiem stóp moich; Jaki dom zbudujecie mi, mówi Pan. Albo jakie jest miejsce odpocznienia mego”  (Dz Ap. 7, 48-49)
Później podobne słowa powiedział apostoł Paweł podczas mowy na areopagu w Atenach mówiąc:
Dzieje Ap. 17:24  Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych.
Tak więc człowiek nie może zbudować domu Bogu, ale Bóg może zbudować dom człowiekowi i Bóg przysiągł Dawidowi, że zbuduje mu wieczny dom. Tak Bóg mówił do Dawida
2 Smuela 7:12  A gdy dopełnią się dni twoje i zaśniesz ze swoimi ojcami, Ja wzbudzę ci potomka po tobie, który wyjdzie z twego łona, i utrwalę twoje królestwo.
13  On zbuduje dom mojemu imieniu i utwierdzę tron królestwa jego na wieki.
Później Bóg mówi dalej
2 Samuela 7:16  I trwać będzie twój dom i twoje królestwo na wieki przede mną; tron twój też utwierdzony będzie na wieki.
Bóg obiecał Dawidowi, że utwierdzi Jego dom, i Królestwo Jego będzie trwać przed Bogiem na wieki. Tym Królestwem, które zbudował Bóg Dawidowi i wszystkim innym wierzącym Bogu jest Królestwo Boże założone przez naszego Pana Jezusa Chrystusa. Wszak wiemy, że Jezus był potomkiem Dawida.  Bóg rzeczywiście dotrzymał obietnic Dawidowi i sprawił że Jego potomek zasiadł na tronie. Zasiadł na wyższym tronie niż Dawid kiedykolwiek mógł się spodziewać i marzyć, bo Jezus zasiadł po prawicy Bożej. Jest Królem Królów i Panem Panów, a dom Dawida rzeczywiście został utwierdzony na wieki. Dlatego że Królestwo naszego Pana Jezusa Chrystusa jest wieczne i niezniszczalne.
Tak więc drogi przyjacielu, bracie siostro, czy wiesz że Pan Zbudował nam dom? Czy wiesz że sam nie musisz go budować i nawet nie możesz go zbudować, bo jeśli Pan domu nie zbuduje nadaremnie trudzą się ci, którzy go budują? Dzisiaj wejdź przez wiarę w Chrystusa do domu Bożego, utwierdź się w domu Bożym ufając Panu i będąc wiernym Jego słowu.


 O, pójdź do Kościoła żywego,
Podążaj przez wiarę i żyj!
Do Boga z sumienia czystego
W tym Domu modlitwy swe ślij!

Czyś słyszał, że Dom jest duchowny,
Gdzie nie ma wyzysku, ni zła,
Gdzie dary Swe w sposób cudowny
Bóg świętym wybranym Swym dał?

 W domu naszego Pana wiele mieszkań, On przygotował nam miejsce.
Niezwykłe jest również to, że człowiek daje Bogu tak niewiele, a Bóg daje mu tak wiele. Dawid zbudował Bogu dom nietrwały, zbudował dom Bogu z kamienia, drewna i złota, a Bóg zbudował mu dom wieczny. Służba Bogu zawsze ostatecznie przynosi o wiele więcej niż wkładamy w nią naszego wysiłku i zaangażowania.
Kiedyś apostołowie zapytali Pana Jezusa co będą mieć z tego że zostawiliśmy swoje domy dla Królestwa Bożego i Pan Jezus odpowiedział im:
Mat 19:28  A Jezus rzekł im: Zaprawdę powiadam wam, że wy, którzy poszliście za mną, przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na tronie chwały swojej, zasiądziecie i wy na dwunastu tronach i będziecie sądzić dwanaście plemion izraelskich.
29  I każdy, kto by opuścił domy albo braci, albo siostry, albo ojca, albo matkę, albo dzieci, albo rolę dla imienia mego, stokroć tyle otrzyma i odziedziczy żywot wieczny.

Drodzy wszyscy chcielibyśmy doświadczać powodzenia w naszym życiu. Powodzenia w dziedzinie zawodowej, w dziedzinie rodzinnej, w dziedzinie społecznej w relacjach z ludźmi. Wielu z nas chciałoby być aktywnych w służbie dla Chrystusa i mieć takie spełnione i błogosławione życie. Ten psalm 127 wzywa nas do solidnej pracy w tych wszystkich dziedzinach, wzywa nas do poświęcenia. Ale wzywa do poświęcenia tak, jak byśmy pracowali dla Pana, a nie dla człowieka. Praca dla człowieka w wielu przypadkach nigdy nie zostanie doceniona, zauważona czy nagrodzona. „Nadaremnie rano wstajecie i późno się kładziecie”, gdy zapominamy o Bogu (wers 2). Ale gdy pracujemy dla Pana na chwałę Bożą, możemy mieć pewność, że zostaniemy nagrodzeni. Pracować na chwałę Bożą to zaangażować całe nasze serce w służbę Bogu w pracy, kościele, w relacjach z innymi i w domu. Podobnie jest z wychowaniem naszych dzieci i z prowadzeniem domu rodzinnego. Jak czytamy w tym psalmie potomstwo jest darem od Pana, ale dzieci są nam dane po to, byśmy wychowali następne pokolenie w bojaźni pańskiej.
Będziemy cieszyć się z naszego potomstwa i z naszych dzieci i będą dla nas błogosławieństwem, kiedy będziemy uczyć ich Bożych dróg. W praktyce oznacza to, czytanie z nimi słowa Bożego, uczenie ich o Bogu, kim jest i co dla nas uczynił. Jak się nad nami zmiłował posyłając swego Syna i wydając Go za nasze grzechy. W praktyce oznacza to, modlitwę ze swoimi dziećmi i ze swoją rodziną w domu i opowiadanie im o Bożych dziełach w twoim życiu. W praktyce oznacza to, życie na chwałę Boga przed twoimi bliskimi, by twoje dzieci widziały że mama i tata miłują całym sercem Pana Jezusa Chrystusa. Jestem głęboko przekonany, że musimy motywować i zachęcać nasze dzieci by poszły za Jezusem Chrystusem. Wiele dobrego możemy dać swoim dzieciom, ale najlepsza rzecz jaką możesz im dać, to swoją wiarę w Jezusa. To co zrobiła babka Tymoteusza i matka Tymoteusza, przekazały Tymoteuszowi swoją wiarę (2 Tym 1,5).
Właściwie by wychować dobrze nasze dzieci, potrzebujemy dwie rzeczy. Potrzebujemy ich nauczać i dawać im przykład. Tak więc róbmy to, by Bóg mógł błogosławić nasze domy i by nasze domy były błogosławieństwem dla innych.
Choć chodzimy wszyscy do pracy, staramy się i podejmujemy różnych przedsięwzięć, to jednak nasze powodzenie spoczywa w rękach Boga. I błogosławiony człowiek, który to zobaczył, który zobaczył że Jego starania, jego ranne wstawanie oraz praca do wieczora nic nie znaczą bez Bożej opieki. Najczęściej życie bez Bożej opieki i bez ufności Bogu jak mówi Psalm, to życie w ciągłych troskach, rozterkach i rozczarowaniach. A ostatecznie przychodzi śmierć i pomimo najlepszego swojego trudu pod słońcem, człowiek zmuszony jest zostawić wszystko co zbudował. Dlatego nasz Pan Jezus Chrystus powiedział:
Mateusza 6:19  Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie je mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje podkopują i kradną:
20  Ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie podkopują i nie kradną.
Skarby w niebie są wieczne, skarby na ziemi są tymczasowe. Z wiecznych będziesz się cieszył wiecznie, z ziemskich natomiast pocieszysz się tylko chwilę lub w ogóle jak człowiek, który budował trzygwiazdkowy hotel i przed Jego ukończeniem zmarł.
Jeśli Pan domu nie zbuduje na próżno trudzą się ci, którzy go budują. Amen 


Łączna liczba wyświetleń