19.04.2017

W jaki sposób grzesznik może być usprawiedliwiony przed Bogiem? Studium Listu do Galacjan 3,10-14


Paweł nadal wyjaśnia Galacjanom ewangelię w jaki sposób zostali pojednani z Bogiem w jaki sposób otrzymali Ducha Św. oraz dzięki czemu Bóg działał pośród nich. Czy Bóg czynił to na podstawie ich uczynków, czy na podstawie wiary w Chrystusa?
Teraz gdy pośród Galacjan pojawili się fałszywi nauczyciele zachęcając ich do obrzezania i przyjęcia zakonu ta kwesta stała się szczególnie ważna. Bóg dział pośród Galacjan w wyniku ich wiary w Chrystusa jeszcze zanim zamierzali przyjąć zakon. Wyłącznie Boża łaska spowodowała że Galacjanie mogli otrzymać Ducha Św. i być uznani za Boże dzieci, to więc w jakim celu chcą teraz poprawiać to, co już jest doskonałe. I mówiliśmy ostatnio, że jeśli Bóg działa pośród nas, jeśli daje nam Ducha Św. i czyni nas chrześcijanami, to tylko i wyłącznie przez wiarę, a nie na podstawie naszych zasług, choćby były najlepsze i najbardziej szlachetne.
Też musimy zrozumieć, ze zbawienia nie utrzymujemy dzięki naszym uczynkom, ale dzięki Bożej łasce w Chrystusie. Na podstawie tej łaski darowanej nam w umiłowanym zostaliśmy przyjęci i w tej łasce trwamy.
Żeby to wykazać Galacjanom Paweł przywołał największego męża wiary, ojca wiary, Abrahama przez którego udowadniał Galacjanom, że Abraham również został przyjęty przez Boga nie dzięki swojej wierności, ale zanim okazał się wiernym otrzymał pieczęć usprawiedliwienia przed Bogiem. Bóg usprawiedliwił go wtedy, kiedy złożył mu obietnice, że rozmnoży Go i stanie się błogosławieństwem oraz przez Niego będą błogosławione wszystkie plemiona ziemi. Abraham wtedy uwierzył tej obietnicy i wtedy został usprawiedliwiony. Więc Abraham jest ojcem wiary dla wszystkich, którzy wierzą bożej obietnicy, że Chrystus jest posłanym przez Boga Mesjaszem, który został zabity na Krzyżu jako ofiara przebłagalna za grzechy każdego człowieka, skuteczna przez wiarę. Jeśli wierzymy w obietnice przebaczenia grzechów w wyniku wiary w Chrystusa i wyłącznie wiary, Bóg nas usprawiedliwił jak usprawiedliwił na podstawie wiary w obietnice Abrahama. W ten sposób Abraham stał się Ojcem wiary obrzezanych i nieobrzezanych, którzy wierzą w obietnice.

3,10 -11
Teraz Paweł jeszcze głębiej chce wyjaśnić galacjanom jak ma się sprawa z uczynkami zakonu. Zawracanie do zakonu jest czystą głupotą i niedorzecznością. W rzeczywistości jest poddawaniem się z powrotem pod jarzmo niewoli.
Jeśli człowiek chce być zbawiony dzięki własnym dobrym uczynkom i na tej podstawie mieć przebaczone grzechy, to musi wiedzieć, że każdy człowiek, który ufa że na podstawie swoich dobrych uczynków będzie zbawiony jest przez Boga przeklęty, bo żaden grzech nie może być przebaczony dzięki dobrym uczynkom. Dobre ludzkie uczynki nie gładzą grzechów, a człowiek jest grzesznikiem. Więc zanim zostanie przyjętym przez Boga musi być uregulowana sprawa jego grzechów.


Tak więc jeśli ktoś upiera się, że chce być zbawiony dzięki ludzkim uczynkom, odrzuca Bożą łaskę okazaną ludziom w Chrystusie i twierdzi że jest na tyle dobry, by dorównać Bożym standardom sprawiedliwości i świętości,  to apostoł Paweł mówi że przeklęty każdy, kto nie wytrwa we wszystkim co jest napisane w księdze prawa.
Ks. Pwt. Prawa 27:26  Przeklęty, kto nie dochowa słów tego zakonu, aby je spełnić. A cały lud powie: Amen.
Dzisiaj nie jest łatwo myśleć o Bogu, który przeklina człowieka, gniewa się na niego, raczej wolimy myśleć o Bogu, który nam błogosławi, kocha nas i wszystko nam wybacza. Jednak Biblia nie pozostawia wątpliwości Bóg bez Chrystusa, bez łaski w Chrystusie jest dla człowieka Bogiem przekleństwa, sądu i gniewu Jana 3,36; Rzym 1,18, Rzym 4,15; Rzym 5,9

Chcesz być zbawiony na podstawie swoich uczynków? Proszę bardzo, ale musisz wytrwać we wszystkim co mówi Boże prawo, jeśli złamiesz choć jedno przykazanie już ciąży na tobie Boży gniew z powodu twojego nieposłuszeństwa.
Słowo Boże mówi wyraźnie, zapłatą za grzech jest śmierć (Rzym 6,23). Łaska dla człowieka, miłosierdzie dla człowieka, przebaczenie grzechów dla człowieka jest wyłącznie w Chrystusie.


Jakie znasz przykłady niewłaściwego pojmowania ludzkich uczynków w kwestii zbawienia?
ü  Niektórzy myślą że ich dobre uczynki gładzą złe i w zależności od tego, jakie wiele będzie dobrych i jak wiele złych Bóg podejmie decyzje odnośnie ich wieczności. Coś w rodzaju wagi.
ü  Innym przykładem jest, że ludzka religijność gładzi grzechy, sakramenty, spowiedź, chodzenie do kościoła, czytanie Biblii, dawanie pieniędzy na ofiarę, modlitwy, post i inne. Te rzeczy również nie gładzą grzechów.
ü  Niektórzy wierzą że nie trzeba gładzić grzechów, wystarczy być tylko dobrym człowiekiem jak najmocniej się strać, a wtedy z pewnością nasza wieczność jest zabezpieczona.
ü  Niektórzy wierzą że kiedyś zostali zbawieni przez Chrystusa, teraz dzięki swoim uczynkom to zbawienie utrzymują.
Jeśli ktoś został usprawiedliwiony przed Bogiem, to wyłącznie dzięki Bożej łasce przez wiarę w Chrystusa. Wszelkie starania, by być usprawiedliwionym dzięki ludzkim uczynkom są bezowocne, są obrażeniem Boga, są odrzuceniem ofiary Chrystusa.
Gal 2,16; Jak 2,10-11; Efez 2,8-10; Rzym 3,23; Kazn Sal 7,20; Rzym 3,10-12; Rzym 3,27-28

Sprawiedliwy z wiary żyć będzie, co to znaczy?
To pytanie zawsze zadawał sobie Marcin Luter jak grzeszny człowiek może się okazać sprawiedliwy przed Świętym Bogiem? Przecież nasze uczynki nas potępiają czego dowodzi Boże prawo.
Często ludzie mówią trzeba przestrzegać dziesięć przykazań, by być zbawionym. A da się w 100 procentach przestrzegać przykazań? Da się w 100% być Bogu wiernym?
I Marcin luter ciągle o tym myślał i się zadręczał, bo wiedział że jest grzesznikiem i zasługuje na potępienie w Bożych oczach. Aż któregoś dnia czytał list do Rzymian i tam przeczytał  w (Rzym 1,17) i zrozumiał, że sprawiedliwość Bożą którą próbował uzyskać dzięki swoim staraniom, Bóg daje dzięki wierze w Chrystusa.
Jak mogę okazać się sprawiedliwy przed Bogiem, jak mogę być oczyszczony, wybielony? Wyłącznie przez wiarę w Chrystusa.
Jak Bóg daje obietnice życia wiecznego dla człowieka?  Zawsze przez wiarę w Chrystusa
Ew. Jana 3,16; Jana 5,24; Rzym 10,8-10

3, 12
Czym jest zakon, czym jest Boże prawo? Czy zostało nadane w tym celu by wskazać człowiekowi drogę usprawiedliwienia? Czy po to, są te wszystkie przykazania? Rzym 3,19-25; 5,20; Rzym 7,12-13
Nie, prawo zostało nadane aby pokazać ohydę grzechu i standardy Bożej sprawiedliwości. Celem prawa nigdy nie było zbawienie człowieka, ale Bóg przez prawo chciał pokazać jak grzech jest straszny w Jego oczach i jak ludzkie starania są niewystarczające i słabe by sprostać Bożej sprawiedliwości. Człowiek nie jest w stanie wypełnić prawa Bożego. Więc prawo zostało nadane, by pokazać człowiekowi że jedyna droga przebaczenia wiedzie przez Bożą łaskę przebaczenia, ale łaska przebaczenia wymaga by, kara za grzech została zapłacona. Sprawiedliwość Boża musi być zaspokojona, Bóg nie może płazem puścić żadnego grzechu grzesznikowi, byłoby to sprzeczne z Jego naturą, Bożą sprawiedliwością i Jego świętością.
Dlatego Chrystus musiał umrzeć za grzech, by Bóg mógł okazać grzesznikom łaskę.

Prawo mówi czyń a będziesz żył, wiara natomiast mówi wierz a będziesz żył.

  Dalej Paweł mówi, że teoretycznie można by było żyć przez zakon jeśli oczywiście ktoś go wypełni.  To więc osoby, które chcą być zbawione przez dobre uczynki muszą cały zakon wypełnić w 100%.
Też nie rozumiem dlaczego niektóre kościoły, które podkreślają konieczność jakiś ludzkich uczynków do usprawiedliwienia wybierają sobie, które to uczynki zakonu są szczególnie ważne, że np. przestrzeganie sabatu lub nie jedzenie wieprzowiny, czy inne. Biblia mówi, że jeśli przez zakon, to każdy przepis jest równie ważny.
Jednak nigdy żadna osoba prócz Chrystusa nie była w stanie żyć tak, jak oczekuje od nas Bóg. Tylko Chrystus wypełnił wszystkie przykazania, on nigdy nie zgrzeszył i nigdy nie przestąpił żadnego przepisu zakonu. Zwróćmy uwagę na kilka fragmentów Słowa Bożego
1 Piotra 2,22; Izaj 53,9; Jana 8,46; 2 Kor 2,21; Heb 4,15; 7,26

3,13
Na czym polegało przekleństwo prawa? Rzym 4,14
Ano na tym, że prawo pociągało za sobą gniew wobec tego, który prawo Boże złamał. Więc przekleństwem zakonu jest śmierć, potępienie które zakon za sobą pociąga.

Co zrobił Chrystus?
 Wykupił nas od przekleństwa zakonu. Zapłacił za nas cenę, którą wymagało prawo za złamanie przykazań. Zapłacił za nas cenę, którą wymagał Bóg za złamanie swojego prawa.
Co było to ceną?
Śmierć, przekleństwo, On (Chrystus) został przeklęty przez Boga w nasze miejsce, umarł na Krzyżu w nasze miejsce. 2 Kor 5,21; Izaj 53,4-5; 2 Piotr 2,24.

Symbolem tego przekleństwa jest drzewo na którym zawisł Jezus  (Pwt 21,22-23; Dz 10,39).

Co Żydzi myśleli gdy widzieli wiszącego Jezusa na drzewie Krzyża?
Z pewnością uważali że jest winny, że jest strasznym grzesznikiem, fałszywym prorokiem, skoro Bóg dopuścił by zmarł w tak haniebny sposób. W sposób o którym zakon mówił, że każdy kto wisi na drzewie jest przeklęty.
On jednak tam umierał za nas w nasze miejsce.
Swoją drogą to jest niesamowite, że akurat w tym czasie, gdy Jezus miał umrzeć na Krzyżu rzymianie mieli właśnie taki rodzaj egzekucji o którym Boże prawo nadane 1500 lat wcześniej mówiło, że  taka śmierć jest wyrazem przekleństwa. Świadczy to o wielkim Bożym palnie zbawienia, Jego suwerenności i mocy, że wszystko Bóg przygotował dokładnie tak jak zapowiedział.

3,14
Teraz znowu Paweł odwołuje się do Abrahama.

Co ma na myśli mówiąc o błogosławieństwie Abrahamowym?
To co mówił wcześniej 3,8, że w Abrahamie będą błogosławione wszystkie narody. Błogosławieństwem tym jest przebaczenie grzechów, życie wieczne i otrzymanie łaski dla każdego kto wierzy w Chrystusa. Jest to obietnica dana Abrahamowi, że nie tylko Żydzi staną się odbiorcami błogosławieństw zawartych w obietnicy, ale wszystkie narody. Wszystkie narody dzisiaj mogą uwierzyć w Chrystusa i wszyscy mogą dostąpić przebaczenia grzechów. Niezależnie od pochodzenia, koloru skóry, wykształcenia, tradycji w jakiej się wychowaliśmy. Każdy kto dzisiaj uwierzy w Chrystusa dostąpi przebaczenia przez wiarę, a nie na podstawie uczynków.





16.04.2017

Pan prawdziwie zmartwychwstał Ew. Łukasza 24,33 – 43


Dr. Frank Morrison, prawnik wychowany w racjonalistycznym środowisku w rzeczywistości był ateistą. Inteligentny, błyskotliwy z dobrym piórem. Pewnego dnia postanowił napisać książkę która będzie gwoździem do trumny dla wiary w zmartwychwstanie. Uważał że historia Pana Jezusa oparta jest o marne fundamenty. Twierdził, że musi udowodnić raz na zawsze, że umarli ludzie tak po prostu nie wstają z martwych. Jak przystało na prawnika solidnie zabrał się do pracy. Zaczął studiować ewangelię, źródła historyczne, pisma apokryficzne i analizować dowody. Starał się to uczynić w taki sposób jakby podszedł do tego sąd. Zaczął zbierać dowody za i przeciw. I w miarę posuwania się w swojej pracy do przodu odkrył, że dowody za Zmartwychwstaniem są coraz bardziej przekonujące. Miał wcześniej planie napisać książkę pod tytułem „Jezus: ostatnia faza”. Jednak studiując fakty dotyczące zmartwychwstania przekonał się, że są one wiarygodne i na ich podstawie uwierzył w Chrystusa. Ostatecznie Morrison napisał książkę, ale inną pod tytułem „Kto przesunął kamień” a pierwszy rozdział swojej książki zatytułował „Książka która nie pozwoliła się napisać”.     
Tak to Dr. Morrison został chrześcijanin. I głęboko wierzę, że każdy kto podejdzie uczciwie do Chrystusa i przyjrzy się dowodom świadczącym o zmartwychwstaniu w końcu dojdzie do wiary. Problem niewiary w zmartwychwstanie, to nie problem badania dowodów i udowodnienia na podstawie faktów ponad wszelką wątpliwość że Pan Jezus nie zmartwychwstał, ale niechęć do zajmowania się tym tematem.
Często przyczyną niewiary w zmartwychwstanie jest zupełna ignorancja ze strony wielu osób, które dochodzą do wniosku, że nie będę temu poświęcał uwagi, że nie mam na to czasu, że to religijne gadanie i pobożne życzenia. Przecież wszyscy dobrze wiemy, że nikt nie zmartwychwstaje, że śmierć ma 100% statystyki na 100 urodzonych umiera 100.
Ale właśnie tak to Bóg zaplanował, że Zmartwychwstanie jest jednym z najmocniejszych dowodów, jak nie najmocniejszym na prawdziwość chrześcijaństwa. Tym między innymi chrześcijaństwo różni się od innych religii, że mocno jest ugruntowane na faktach historycznych.
Stąd tak wiele ataków ze strony ateistów i emisariuszy diabła na zmartwychwstanie Jezusa właśnie. Jeśli udałoby im się udowodnić nieprawdziwość zmartwychwstania, to wtedy pogrzebali całe chrześcijaństwo. Jeśli zmartwychwstanie nie nastąpiło, daremna nasza wiara i wciąż bylibyśmy w swoich grzechach (1 Kor 15,17).
Jeśli jednak Zmartwychwstanie jest prawdziwe, to wszystkie proroctwa Starego Testamentu są prawdziwe, Słowa Pana Jezusa są prawdziwe i świadectwa apostołów są prawdziwe. Wszystko co mówi Biblia jest prawdziwe, to znaczy że jest Bóg, grzech, sąd, jest piekło i niebo i ci którzy uwierzyli zwyciężyli, a cały świat jest w tarapatach.
To więc teraz rozumiecie dlaczego oni atakują zmartwychwstanie? Jeśli zmartwychwstanie jest prawdziwe oni są w tarapatach. My wierzymy, że jest prawdziwe, my wierzymy że trzeciego dnia po złożeniu do grobu Pan wstał z martwych i żyje na wieki, jest obecnie po prawicy Ojca i wstawia się za nami.

 Po pierwsze Spójne świadectwo
Pierwszą rzeczą z naszego fragmentu który świadczy o prawdziwości cielesnego zmartwychwstania Pana jest spójne świadectwo wszystkich, którzy mieli przywilej ujrzeć Jezusa po jego powstaniu z grobu.
Nasza historia zaczyna się od uczniów z Emaus, którzy po spotkaniu Pana i zorientowaniu się przy posiłku, że mają do czynienia właśnie ze zmartwychwstałym Jezusem postanawiają wrócić do Jerozolimy i potwierdzić te rewelacje, które wcześniej usłyszeli od kobiet (w. 22).
Najpierw kobiety twierdziły, że widziały aniołów mówiących, że Pan Jezus żyje i nie znalazły w grobie ciała.
Ale w tamtym czasie wiarygodność świadectwa kobiet nie była zbyt wysoka, np. świadectwo kobiety było w sądzie odrzucane. Jednak to że Bóg objawił najpierw kobietą prawdę o zmartwychwstaniu w moim przekonaniu jeszcze bardziej podnosi prawdziwość tych faktów. Przecież jeśli zmartwychwstanie byłoby mistyfikacją, starannie zaplanowanym fałszerstwem, to nikt nie zaczynałby od kobiet by je uwiarygodnić. Zaczęto by raczej od świadectwa tych zwolenników Jezusa, którzy cieszyli się największym autorytetem pośród ludu.
Ale Boża matematyka jest inna, Bóg zaczyna od kobiet, od najsłabszych, od tych, od których świat świadectwa przyjąć nie chce, by w ten sposób poniżyć mądrość tego świata i wywyższyć to, co słabe, jak wiemy Bóg zawsze tak czyni.
Później mamy uczniów, którzy po ujrzeniu Pana postanawiają wrócić z Emaus do Jerozolimy około 11 km. Wcześniej czytamy że szli do Emaus skąd prawdopodobnie pochodzili i zmartwychwstały Pan Jezus przyłączył się do nich w drodze, rozmawiał z nimi i wyjaśniał im Pisma. Ale oni nie wiedzieli że to zmartwychwstały Chrystus, bo ich oczy były przysłonięte przez smutek i rezygnacje. Następnie zaprosili tego tajemniczego kompana w podróżny by został z nimi, bo był już wieczór. I w chwili gdy zasiedli do stołu poznali Go po łamaniu chleba. Być może Pan w szczególny sposób łamał chleb i modlił się nad nim. Ale jak tylko Go poznali On znikł sprzed ich oczu (Łk. 24,31). Więc zaraz postanowili iść z powrotem do Jerozolimy 11 km około godz. 21 i poinformować o tym apostołów. Przychodzą do Jerozolimy i znaleźli wszystkich na jednym miejscu (w 33), byli oni ukryci z obawy przed Żydami. I o dziwo opowiedzieli to samo, co opowiedziały wcześniej kobiety, że Jezus zmartwychwstał, że szedł z nimi w drodze, że Go nie poznali, że zasiadł z nimi do stołu i że poznali Go po łamaniu chleba. Oni powiedzieli, słuchajcie Pan żyje, nasze kobiety mówiły prawdę, nic im się nie przewidziało, nic nie zmyśliły, my też Go widzieliśmy.
I jak tylko pojawili się u uczniów, prawdopodobnie już około godz. 23 późno wieczorem, usłyszeli świadectwo apostoła Piotra, któremu Chrystus ukazał się jako pierwszemu apostołowi o czym wspomina też apostoł Paweł w (1 Kor 15,5).
Swoją drogą to niezwykłe, że chociaż Piotr trzy dni wcześniej zaparł się Jezusa, Pan prosił za nim by nie ustała Jego wiara i wybaczył mu wszystkie jego grzechy. A teraz ukazał mu się jako pierwszemu z apostołów.
Zobaczmy że wszystkie te świadectwa są takie same, są bardzo spójne, wszyscy ,mówią to samo. Kobiety twierdzą że Pan żyje, Szymon Piotr że Pan Jezus żyje i uczniowie z Emaus, że Pan żyje. Między innymi sąd ocenia wiarygodność świadków na podstawie zbieżności ich zeznań. Okoliczności ujrzenia Pana dla tych wszystkich świadków były inne, ale wszyscy twierdzili to samo, że Pan Jezus Chrystus Prawdziwie wstał z martwych.
Pamiętam jak były ataki na World Trade Center w 2001 roku. Pracowałem wtedy w domu u mojej mamy przy jakiś pracach gospodarczych. Na chwilę poszedłem do mieszkania i był włączony telewizor, zacząłem słuchać wiadomości. Zobaczyłem jak w wiadomościach pokazują samoloty uderzające w wieżowiec w Nowym Jorku. Z początku myślałem że to jakiś film, może jakiś montaż, czy jakiś dokument z dawnej katastrofy i przełączyłem na inny kanał. Na innym kanele pokazywali to samo, przełączyłem na kolejny i też pokazywali to samo i jeszcze jeden i też pokazywali to samo. Zdałam sobie sprawę, że to nie żaden film, ale te wydarzenia dzieją się naprawdę i mają miejsce teraz. Wszystkie źródła mówiły to samo, że w Nowym Jorku był atak terrorystyczny i samoloty uderzyły w World Trade Center. Tak i tutaj, wszyscy mówili to samo jak jedna z pieśni

Jezus żyje, kamień odrzucony jest
Jezus żyje On nie leży w grobie nie.

I nie tylko oni, ,możemy tutaj przywołać wszystkich świadków o których mówi Nowy Testament. Pięciuset świadków o których wspomina ap. Paweł w (1 Kor 15,6). Sam Paweł spotkał Pana Żywego w drodze do Damaszku jak udawał się tam aresztować chrześcijan, co odmieniło Jego życie i z prześladowcy Kościoła stał się jednym z najbardziej gorliwych Jego członków. Możemy przywołać tutaj wszystkich świadków z historii kościoła na przestrzeni 2000 tys. lat, wszystkich którzy twierdzą że poznali Go i że On prawdziwie zmartwychwstał i żyje na wieki. Mogę tutaj powołać się na własne świadectwo jak również wielu z was jak spotkaliśmy Go. Spotkaliśmy zmartwychwstałego Jezusa na naszej drodze życia i twierdzimy dzisiaj z pełnym przekonaniem że Jezus żyje. Jeśli jeszcze nie masz tej pewności, a chciałbyś ją uzyskać zawołaj do Niego z głębi twego serca, wzywaj Jego imienia, a On odpowie ci i rozwieje wszelkie wątpliwości.

Osobiste doświadczenie
Jak mówiliśmy wszyscy ci świadkowie, którzy przyszli do apostołów opowiadali to samo. Ale dla nich te słowa wydawały się niczym bajki. Z jednej strony mają wiarygodne źródła mówiące o zmartwychwstaniu Chrystusa. Mają niewiasty które o tym świadczą, mają Piotra któremu Pan ukazał się, mają uczniów z Emaus, a z drugiej rozum podpowiada, że to niemożliwe, że widzieliśmy Go martwego, widzieliśmy jak Go ukrzyżowali, byliśmy świadkami Jego pogrzebu. Przecież wiemy, że nikt z martwych nie powraca, jeśli ktoś umarł, został pochowany to wiadomo że sprawa jest definitywnie zakończona.
Wiemy że uczniowie jak i inni spodziewali się, że Jezus w sposób polityczny  w końcu zasiądzie na swoim tronie jako Król Izraela. Jak więc teraz pogodzić Jego śmierć z Jego panowaniem? Odpowiedzią jest Zmartwychwstanie. Jednak dla nich, to było tak cudowne, tak nierealne, tak mocno wykraczające poza ich możliwości pojmowania Jego misji, że ciężko było im to przyjąć. Nawet wtedy, kiedy z wiarygodnych źródeł otrzymali świadectwo że On żyje. To co mogło ich przekonać to tylko osobiste doświadczenie, sami musieli zobaczyć Go żywego.
I tak się stało, po tym jak docierają do nich informacje o Jego zmartwychwstaniu, jak rozważają to między sobą, zastanawiając się czy rzeczywiście to jest prawda, czy żyje, jak to możliwe? Nagle Pan sam staje pośrodku nich i mówi „Pokój wam”.
Uczniowie przestraszyli się bardzo i myśleli, że widzą ducha. Myśleli tak, bo Jezus pojawił się pośród nich w całkowicie cudowny sposób. Pojawił się nagle, jakby znikąd. Jego nowe ciało miało cudowne ponadnaturalne właściwości, mogło przenikać przez ściany, mogło pojawiać się i znikać, jak to miało miejsce w sytuacji uczniów z Emaus, którzy siedzieli z nim przy stole i w jednej chwili On znikł sprzed ich oczu( Łuk 24,31).
Wiec dla nich to jest niewytłumaczalne, tylko duch w ich przekonaniu może coś takiego uczynić. Ale Jezus nie jest duchem, jego ciało, które zostało złożone do grobu rzeczywiście zmartwychwstało. On mówi do nich zobaczcie, że to ja jestem, nie myślcie że jestem duchem. Duch nie ma ciała i kości, a ja mam (w 39).
Przyjdźcie dotknijcie mnie, zobaczcie na moje przebite ręce, spójrzcie na moje nogi, czemu wątpliwości budzą się w waszych sercach. Uwierzcie, że Ja naprawdę zmartwychwstałem, uwierzcie że pokonałem śmierć, uwierzcie że to Ja jestem. Drodzy, Pan Jezus nie był zjawą, duchem, hologramem, ale to był prawdziwy w zmartwychwstały Jezus. To był ten, który został złożony do grobu, ale zbite i umęczone ciało zostało mocą Bożą z powrotem podniesione do życia. Bóg wskrzesił Go z martwych i nie dopuścił by Jego Święty oglądał grób (Ps 16,10). Tak więc pomimo świadectwa innych, niewiast i uczniów apostołowie by uwierzyć potrzebowali osobistego doświadczenia, potrzebowali dotknąć Go i zobaczyć. Pamiętamy Tomasza  o którym czytamy w Ew. Jana w 20 rodz. Jego nie było, gdy Pan po raz pierwszy pokazał się uczniom. Tomasz spotyka się z uczniami i wszyscy mówią mu że widzieli iż Jezus naprawdę żyje, że On zmartwychwstał, a Tomasz odpowiedział że jeśli nie ujrzy na rękach Jego znaku gwoździ i nie włoży palca swego w miejsce gwoździ i nie włoży ręki w Jego bok, gdzie był przebity włócznią, to nie uwierzy (Jan 20,24-29). Dopiero jak Pan kolejny raz im się ukazał i był wśród nich Tomasz, mógł się przekonać, że Jezus rzeczywiście zmartwychwstał. Wtedy też wyznał swoją wiarę mówiąc „Pan mój i Bóg mój” (Jan 20,28).
Dzisiaj nie możemy widzieć Pana Jezusa zmartwychwstałego w taki sposób jak widzieli go uczniowie, bo wiemy że Chrystus wstąpił do nieba i zasiadł po prawicy tronu Bożego. Ale to czego potrzebujemy oprócz świadectwa innych, świadków zmartwychwstania i tych którzy twierdzą, że On żyje. To osobiste doświadczenie zmartwychwstałego Chrystusa w naszym życiu. Tak długo, jak długo zmartwychwstały Jezus Chrystus będzie nam znany wyłącznie ze świadectwa innych, tak długo będą się budzić wątpliwości w naszych sercach. Świadectwo innych ma nas prowadzić do Chrystusa, ma spowodować że damy wiarę temu że On żyje i też zapragniemy by nam się objawił. Podobnie jak apostołowie spotkali go zmartwychwstałego, tak każdy wierzący musi doświadczyć mocy zmartwychwstania w swoim osobistym życiu. Każdy wierzący musi Duchowo poznać Chrystusa, musi narodzić się na nowo, przyjąć Ducha Św. by Zmartwychwstały Chrystus stał się w Jego życiu kimś realnym.
Do zbawienia nie wystarczy przyjąć za fakt, że Pan Jezus zmartwychwstał. Dla wielu dzisiaj jest to tak oczywiste, że nawet nie zastanawiają się nad tym. Obawiam się jednak, że w większości przypadków, ta oczywistość nie jest wynikiem prawdziwej realnej wiary i osobistego poznania Chrystusa, ale jedynie zaakceptowaniem religijnego dogmatu. Jednak zmartwychwstanie nic nie straciło ze swojej cudowności, niezwykłości i mocy i jak tylko z faktu stanie się moim osobistym doświadczeniem przez wiarę, to padnę na kolana w pokorze wyznając na wzór Tomasza, że Jezus jest moim Panem i Bogiem, co oznacza całkowite oddanie.

Bóg rozumu się nie boi
Drodzy trzecia zaś rzecz jest taka, że chrześcijaństwo jest religią rozumu, wiarą którą poznajemy dzięki naszym zmysłom. Chrześcijaństwo to fakty które możemy sprawdzić i zweryfikować i choć czasami te fakty wymykają się naszym możliwością pojmowania, to jednak nie są przeciw rozumowi. Tak też było ze zmartwychwstaniem.
Zauważmy, że gdy Pan Jezus pojawił się pośród nich, a oni nie dowierzali że to jest On. To więc mówił do nich, by dobrze się Mu przyjrzeli (w. 39). Mówił do nich by go dotknęli, by się przekonali że nie jest duchem i nie widzą zjawy. Więc zachęcał ich do sprawdzenia żeby to co widzą zostało potwierdzone przez inne zmysły. W rzeczywistości Bóg nie oczekuje od nas wiary w coś, co się sprzeciwia rozumowi, coś czego nie można zweryfikować. Po prostu Bóg nie każe nam wierzyć w bajki i legendy.
Następnie pokazał im miejsca na rękach i nogach, gdzie były wbite gwoździe i gdy oni jeszcze nie dowierzali, to poprosił ich o coś do jedzenia, by mogli się przekonać, że prawdziwie nie jest duchem.
Więc podali mu rybę pieczoną i plaster miodu, a On jadł przy nich ( w 42). Próbuje sobie to wyobrazić jak bacznie musieli przyglądać się Jemu. Może myśleli, że pokarm który spożywa będzie spadał na podłogę, albo  że w ogóle nie zdoła go ugryźć, bo przypisywali mu właściwości ducha.
Ale nie, On wziął i jadł przy nich. Pokazał im w ten sposób że posiada nowe uwielbione ciało zarówno fizyczne jak i duchowe. Właściwie w Jego nowym ciele materialne zostało połączone z tym co duchowe, tak że mogło ono funkcjonować zarówno w świecie fizycznym nie będąc przez niego ograniczonym, jak i w świecie duchowym. Swoją drogą to jest niezwykłe, że Pan Jezus jest teraz w niebie, po prawicy Ojca i jest tam w swoim nowym uwielbionym ciele. Pismo też mówi, że my którzy w Niego uwierzyliśmy będziemy mieli ciała na wzór jego uwielbionego ciała, będziemy do Niego podobni (1 Jana 3,2). Będziemy mieli ciała które będą mogły przebywać w niebie w obecności Bożej. A także będą miały właściwości adoptowania się do ziemskiej rzeczywistości w tysiącletnim Królestwie.
Jednak nade wszystko musimy pamiętać, że wiara chrześcijańska nie zmusza nas do rezygnacji z rozumu, rezygnacji z naszych zmysłów.
Nigdzie biblia nie mówi nam, że podchodząc do chrześcijaństwa do wiary w Chrystusa musimy wyłączyć rozum. Rozum to jest coś dobrego, coś co dał nam Bóg byśmy mogli lepiej Go poznać i upewniać się, że wiara chrześcijańska ma racjonalne podstawy. W rzeczywistości to inne religie oraz sekty każą człowiekowi wyłączyć rozum. Czynią tak, by zmusić nas do akceptacji niedorzeczności i sprzeczności które tam mają miejsce. I tak np. w islamie nie możesz zastanawiać się nad swoją wiarą, analizować i rozważać jej na płaszczyźnie rozumowej, bo jeśli zaczniesz to czynić dojdziesz do wielu pytań i sprzeczności w Koranie. Jeśli człowiek wyłącza rozum w dojściu do wiary w Chrystusa, to szybko stanie się ofiarą sekty i zacznie wierzyć w bajki.
Musimy mieć na uwadze, że dzięki powszechnemu dostępowi do informacji publicznej docierają do nas różne świadectwa ze środowiska chrześcijańskiego. Ale mamy prawo pytać i sprawdzać na ile są one wiarygodne. Czyniąc tak wcale nie stajemy się niedowiarkami, czy grzeszymy, ale chcemy uwielbiać Boga za coś, co rzeczywiście uczynił, co jest zgodne z prawdą. Chrześcijaństwo jest religią faktów i tak długo będzie wiarygodne jak długo religią faktów pozostanie.
Dzisiaj wiele ruchów pseudo chrześcijańskich oczekuje od nas byśmy wyłączyli swój rozum i całkowicie zdali się na powiew Ducha. Ale jeśli tak uczynimy do czego dojdziemy? Nasz pan mówi dotknij, zobacz, sprawdź, spróbujcie i zobaczcie że dobry jest Pan czytamy w Ps. 34,8.
Nasz Pan chce, by w służbie dla Niego było zaangażowane całe nasze serce i cały nasz rozum jak czytamy w Ew. Marka
Marka 12:30  Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej.
Rozum ludzki nie jest przeciw wierze. Wprost przeciwnie, tak jest stworzony przez Boga, że jeśli nasza wiara ma właściwy kierunek i opiera się na faktach, to rozum ją wspiera.  

Podsumowując
1.      Po pierwsze zmartwychwstanie jest wiarygodnym faktem podanym nam przez świadków których świadectwo jest niezwykle spójne.
2.      Po drugie każdy chrześcijanin musi na swojej drodze życia spotkać zmartwychwstałego Chrystusa w osobie Ducha Św. i doświadczyć mocy zmartwychwstania, by Jego wiara stała się wiarą która prowadzi go do Zbawienia.
3.      I po trzecie Bóg rozumu się nie boi. Wprost przeciwnie każe nam miłować siebie z całej naszej myśli i korzystać z naszych zmysłów z naszego intelektu, by lepiej Go poznać i utwierdzać naszą wiarę. 


14.04.2017

Głupi ten kto porzuca łaskę dla prawa List do Galacjan 3,1-9


Paweł na koniec drugiego rozdziału listu Galicjan wyłożył w skrócie Galacjanom ewangelię i wyjaśnił, że zawracanie do zakonu jest kompletnym nieporozumieniem, bo z uczynków zakonu i tak żaden człowiek nie będzie usprawiedliwiony. Teraz Paweł bezpośrednio zwraca się do wierzących w Galacji i mówi w sposób otwarty o ich głupocie i ślepocie duchowej. Nie może też zrozumieć jak można zawracać od zbawienia z łaski do zbawienia z uczynków. Pierwsze jest cudownym zakonem wolności przez który mamy życie wieczne, drugie natomiast jest zakonem niewoli prowadzącym na potępienie.

3,1
Wiec już od pierwszego wiersza trzeciego rozdziału przechodzi Paweł do bardzo ostrego tonu wobec Galacjan mówiąc, o głupi Galacjanie. Jak mogliście się dać oszukać w tak prymitywny i prostacki sposób. Mieliście Łaskę przez Jezusa Chrystusa a zamieniacie ją na zakon.

Postępowanie Galacjan wobec ewangelii jest tak niezrozumiałe dla Pawła, że nawet zastanawia się, czy ktoś nie rzucił na Galacjan jakiegoś czaru lub uroku, omamił ich. I rzeczywiście czasami postępowanie ludzi, którzy wydaje się że powinni znać prawdę jest zupełnie irracjonalne, głupie.
Musimy być świadomi, że grzech i diabeł mają ogromną moc i potrafią skutecznie zamknąć nam oczy naprawdę.
Gdy Paweł mówi, że Galacjanie są głupi, nie ma na myśli ich braków intelektualnych, ale mówi o nieposłuszeństwie prawdzie ewangelii (Łuk 24,25; Tyt 3,3).
Nieposłuszeństwo ewangelii powoduje, że człowiek jest coraz bardziej ślepy na to, co jest ważne, co powinien czynić w w co powinien wierzyć.
Przypomnij sobie sytuacje kiedy zrozumiałeś, że zrobiłeś coś głupiego i powiedziałeś do siebie „jaki ja jestem głupi”. Co ci takie sytuacje uświadamiają?
Jak myślisz dlaczego nieposłuszeństwo ewangelii, Bogu jest głupotą?

Zauważ że Paweł dziwi się, że Galacjanie dali się oszukać i zwieść przez fałszywych nauczycieli. Z pewnością fałszywi nauczyciele uczynili to pochlebstwami i fałszywymi obietnicami Bożego błogosławieństwa i bliższego poznania Boga.

Zwróć uwagę Jak Pan  Jezus nazywa fałszywych nauczycieli w Ew Mat 7,15 i dlaczego?

Co to znaczy że Paweł nauczał ewangelii o Jezusie Chrystusie ukrzyżowanym w przeciwieństwie do fałszywych nauczycieli, którzy nauczali starotestamentowych zasad rzekomo potrzebnych do zbawienia?
 Zwróć uwagę na fragmenty Słowa Bożego  wyjaśniające tą kwestię (Efez 1,7; Kol 1,13-14; 1 Piotr 1,18-19; Hebr 7,25)

Paweł mówiąc o Jezusie ukrzyżowanym ma na myśli wydarzenie w historii, które już miało miejsce. Paweł używa tutaj czasu przeszłego dokonanego stwierdzającego, że dzieło Chrystusa na Krzyżu zostało zakończone, a jego skutki są wieczne (Jan 19,30).
Jak myślisz co to znaczy, że działo Chrystusa na Krzyżu wykonało się, na czym ono polegało?
Jak możemy podważać to wykonane dzieło i pomimo jego pełni próbować je uzupełnić, co oczywiście jest niemożliwe, a nawet jest świętokradztwem?

3.2
Teraz Paweł zadaje retoryczne pytanie dzięki czemu Galacjanie otrzymali Ducha Św. Powinni oni sobie przypomnieć dzięki czemu stali się chrześcijanami, a Bóg potwierdził to dając im Ducha. Czy chrześcijanami stali się w wyniku przestrzegania jakiś uczynków prawa, czy przez słuchanie z wiarą.
Należy tu podkreślić dwie bardzo ważne rzeczy:
ü  Po pierwsze otrzymanie Ducha Św. jest niezbędne do stania się chrześcijaninem, dzieckiem Bożym. Często mówi się że wszyscy są dziećmi Bożymi. Ale Słowo Boże wyraźnie stwierdza że tak nie jest (Jan 1,12). Dziećmi Bożymi są tylko ci co przyjęli Pana Jezusa przez wiarę i w ten sposób otrzymali Ducha Św.  Bez otrzymania Ducha Św. nie jesteśmy biblijnie wierzącymi ludźmi i nie mamy życia wiecznego, nie jesteśmy Chrystusowi Rzym 8,8-11; Jan 14,23
ü  Po drugie zwróć uwagę w jaki sposób człowiek otrzymuje Ducha Św. Czy Duch Św. jest nagrodą za dobrze wykonaną pracę lub wynikiem odprawienia na człowieku jakiś „sakramentów”? Nie, Duch Św. czyni z nas chrześcijan. Otrzymujemy Go przez słuchanie ewangelii z wiarą! Samo słuchanie nie wystarczy do zbawienia. Dopiero Słowo Boże połączone z wiarą człowieka który je słyszy, daje życie wieczne (Rzym 10,17). Duch Św. też nie stępuje na człowieka w wyniku jakiś kościelnych rytuałów, nakazów duchownego, religijnych praktyk. To Bóg udziela Ducha tym, którzy dadzą wiarę Jego ewangelii.
ü  Zwróć uwagę również kiedy Galacjanie otrzymali Ducha w jakim momencie? Czy otrzymali Go w trakcie drogi chrześcijańskiej, czy otrzymali Go jako kolejny etap zbawienia, przejście na wyższy poziom duchowy? Nie, Galacjanie otrzymali Ducha wtedy kiedy uwierzyli, wtedy kiedy się nawrócili, wtedy kiedy zostali zbawieni. Nie można być zbawionym i nie mieć Ducha Św. Jeśli uwierzyłeś w Chrystusa, On stał się twoim Panem i Zbawicielem wtedy otrzymałeś również Ducha Św. (1 Kor 12,13; 1 Jana 3,24)
3.3-5
Czy dodając coś do pełnego dzieła Chrystusa ulepszamy ewangelię? Oczywiście nie. Nie tylko jej nie ulepszamy, czy czynimy ją bardziej skuteczną , ale zaprzeczamy jej. Zaczynać w Duchu a kończyć w ciele jest zaparciem się ewangelii!
Galicjanie choć dobrze zaczęli na co wskazywały duchowe doświadczenia takie jak:
ü  Duchowe doznania. Chodzi tutaj o błogosławieństwa jakich doznali w wyniku przyjęcia ewangelii. Jednak mogą się one okazać daremne, bo choć na początku wydawało się, że zostali zbawieni. Tak teraz, gdy wracają z powrotem do zakonu dają świadectwo tego, że ich zbawienie się nie dokonało. Musimy pamiętać, że duchowe przeżycia jak i cuda których możemy doświadczyć, czy odpowiedzi na modlitwy wcale jeszcze nie gwarantują że nasze zbawienie rzeczywiście się dokonało jak miało to miejsce w przypadku Galacjan. 1 Kor 15,2; 2 Kor 6,1; 2 Kor 13,5; 1 Kor 10,1-6. Tak więc ktoś może mieć różne doświadczenia duchowe, czy nawet twierdzić że ma dary duchowe, a jednocześnie może nie być zbawionym  człowiekiem. Może być również taka sytuacja, że jakieś niezwykłe znaki w życiu danej osoby się nie przejawiają. Po prostu żyje taka osoba pobożnym, biblijnym życiem wierząc w prostą biblijną ewangelię i ta jest zbawiona.
ü  Dziejące się wśród nich cuda. Podobnie z cudami, to że mają miejsce w czyimś życiu, jeśli rzeczywiście mają, nie gwarantuje jeszcze że taka osoba jest zbawiona. Wiara w Chrystusa i trzymanie się Słów ewangelii świadczą o zbawieniu, a nie jakieś mistyczne przeżycia, czy cudowne doświadczenia.

3,6-9
Kolejny argument Pawła za tym, że jedynie ewangelia oparta o łaskę w Jezusie Chrystusie jest ewangelią prawdziwą pochodzi z pism Starego Testamentu.
Paweł przywołuje Abrahama i dowodzi, że nawet Abraham, Ojciec wiary został zbawiony wyłącznie na podstawie wiary w Bożą obietnice.
Paweł cytuje tutaj Ks. Rodzaju 15,6.

Zwróć uwagę kiedy Abraham został usprawiedliwiony, przed jakimi uczynkami?

Abraham uwierzył w Bożą obietnicę, że potomstwo jego będzie liczne jak gwiazdy na niebie, a w jego potomstwie będą błogosławione wszystkie narody chociaż jeszcze wtedy nie miał syna. W ten sposób Abraham uwierzył posłanie Zbawiciela i wszystkie aspekty zbawczego Bożego dzieła. Na podstawie wiary w tą obietnice, Bóg go usprawiedliwił. Wiara Abrahama nie opierała się na swoich zdolnościach, bo był już stary i z ludzkiej perspektywy nie mógł mieć dzieci. Abraham złożył całkowicie swą ufność w Bożej wierności, w Bożym Słowie, w Bożej obietnicy. Podobnie jak obietnica przebaczenia grzechów przez Chrystusa. Galacjanie mają całkowicie zaufać Bożej obietnicy jak Abraham, że Bóg na podstawie wiary w Chrystusa przebaczy im grzechy i ich zbawi.
Abraham nie został przyjęty przez Boga na podstawie swoich uczynków, ale na podstawie wiary. Jego późniejsze uczynki zaś tylko potwierdziły, że wcześniejsza wiara była prawdziwa (Rzym 4,13-20).
Być może fałszywi Judaizujący nauczyciele nauczali, że Galacjanie mogą stać się duchowymi synami Abrahama przez Obrzezanie. Paweł jednak dowodzi, że duchowe synostwo Abrahamowe nie polega na przynależności do narodu Izraelskiego z czego szczycili się Żydzi. Ale duchowe synostwo Abrahamowe, polega na wierze Bogu jak Abraham, który uwierzył że w nim będą błogosławione wszystkie narody ziemi Rodz. 12,1-3; Rzym 4,11.16. Każdy kto posiada taka samą wiarę jak Abraham idzie w ślady Abrahama, stając się jego duchowym synem. Prawdziwym Abrahamowym potomstwem dla którego przeznaczone są Boże obietnice.
Błogosławieństwo dane Abrahamowi miało dotyczyć zbawienia wszystkich narodów przez wiarę w Chrystusa, który był potomkiem Abrahama. W ten sposób wszystkie narody w Abrahamie mogą dostąpić Bożego zbawienia. Galacjanie powinni o tym wiedzieć i nie dać się oszukać fałszywym nauczycielom. Abrahamowi była zwiastowana dobra nowina o Chrystusie, który miał się w przyszłości narodzić i zbawić wszystkich z wszystkich narodów, którzy w tą dobrą nowinę uwierzą jak uwierzył Abraham.
Jednak Galacjanie dali się zwieść, bo odrzucili obraz Chrystusa ukrzyżowanego, który przed ich oczami został wymalowany. Podobnie i z nami, jeśli porzucamy wiarę w prostą ewangelię, a tym samym Chrystusa, który umarł za nas na Krzyżu i przez wiarę w Niego dostępujemy zbawienia. To wtedy w to miejsce próbujemy własną drogę usprawiedliwienia ustanowić, co zawsze skutkuje odejściem od prawdy i przyjęciem fałszywej ewangelii.
Jak stajemy się synami Abrahama?
W jaki sposób dziedziczymy Abrahamowe obietnice?
W jaki sposób został zbawiony Abraham?
W jaki sposób mogą być zbawieni wszyscy ludzie?



6.04.2017

Usprawiedliwienie jedynie przez wiarę Studium Galacjan 2,15-21


Po obronie swego apostolstwa i wykazania, że Paweł nie potrzebuje polecania przez ludzi, bo jest polecony przez samego Boga przechodzi do ewangelii, do usprawiedliwienia wyłącznie na podstawie wiary.

w. 15-16
Paweł zaczyna od tego, że Piotr, on i inni Żydzi teoretycznie z ludzkiej perspektywy mogliby myśleć, że mają jakąś lepszą pozycje przed Bogiem niż poganie z powodu wybrania, prawa mojżeszowego które mieli i obietnicy błogosławieństw.
Wcześniej mówił o tej sytuacji jak obłudnie zachował się Piotr i inni Żydzi, a też jeszcze raz pokazuje jakie myślenie jest Żyda pochodzącego z narodu wybranego. Myśli on o sobie, że jest kimś wyjątkowym, nie jest grzesznikiem jak inni poganie.
„My jesteśmy Żydami z urodzenia a nie grzesznikami z pogan ” w. 15.
Takie właśnie było myślenie religijnych Żydów wobec pogan, „my jesteśmy lepsi, bo my jesteśmy narodem wybranym, mamy prawo Mojżesza, który z kolei otrzymał je od Boga. My jesteśmy lepsi bo jesteśmy potomstwem Abrahama, to więc już z samego faktu, że przynależymy do potomstwa Abrahama, Bóg patrzy na nas przychylniej. Nasze zbawienie jest o wiele pewniejsze niż zbawienie pogan”.
To się nazywa religijna duma, która wpędza człowieka w fałszywe poczucie sprawiedliwości. Zarówno Jan Chrzciciel jak i Pan Jezus przestrzegali przed takim myśleniem
Łuk 3,8; Jan 8,33-39
Czy ty spotkałeś się kiedyś z religijną dumą, jak taka postawa objawia się w naszym życiu?
Podaj przykłady religijnej dumy dzisiaj?

Następnie Paweł pokazuje dalej że żaden człowiek nie ma podstaw do religijnej dumy, bo każda religia oparta o ludzkie uczynki ma taką samą wartość przed Bogiem, nie może zbawić człowieka. Więc choćby człowiek miał najlepszą religię, nawet Żydzi którzy otrzymali prawo od Boga musieli uwierzyć w Chrystusa by być zbawionym. Prawo nigdy nie było środkiem usprawiedliwienia grzesznika. Miało za zadanie wykazać nam, nasze grzechy i wskazać na konieczność lepszego środka usprawiedliwienia.

1.      Człowiek nie może być usprawiedliwiony z uczynków zakonu, z uczynków prawa – mówi Paweł do Galacjan nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek. Żydowscy nauczyciele próbowali zmusić Galacjan do przestrzegania prawa Żydowskiego. Ale Takie przyjęcie prawa jako środka usprawiedliwienia byłoby bez sensu, byłoby odrzuceniem Bożej łaski. Dlaczego? Człowiek nie może być usprawiedliwiony przed Bogiem na podstawie swoich dobrych uczynków, na podstawie zachowywania dziesięciu przykazań, prawa moralnego i ceremonialnego.
Dobre uczynki człowieka nie gładzą złych jak myśli wiele osób. Prawo mówi, że zapłatą za grzech jest śmierć (Rzym 6,23), a nie dobre uczynki. Tylko śmierć może wyrównać rachunki między Bogiem a człowiekiem. Ktoś za grzech musi umrzeć, albo grzesznik, albo zastępcza ofiara ustanowiona przez Boga.
Każdy człowiek który myśli, że dzięki jego dobrym uczynkom Bóg wybaczy mu grzechy, pójdzie niestety do piekła. Nawet najlepsze nasze uczynki nie są na tyle dobre, by mogły nas wprowadzić do nieba, by mogły zmazać nasze grzechy (Izaj 64,6). Gdyby było zbawienie z uczynków, to śmierć Chrystusa nie byłaby potrzebna, bo człowiek mógłby być usprawiedliwiony na podstawie dobrych uczynków.
Teraz zwróćmy uwagę na kilka fragmentów Słowa Bożego podkreślających tą ważną prawdę, że dobre ludzkie uczynki nie mogą nikogo zbawić.
Gal 3,10-11; Efez 2,8-9; Łuk 18,9-14; Rzym 3,19-20; Jak 2,9-11; Izaj 64,6

Tak, przyjmowanie zakonu jako środka usprawiedliwienia jest kompletną głupotą. Poleganie na dobrych uczynkach jako karcie wstępu do nieba jest zupełną niedorzecznością. Jest niezrozumieniem podstaw ewangelii, jest zaprzeczeniem ofiary Chrystusa, jest pychą, jest mówieniem Bogu że ja jestem lepszy niż Jego Syn, bo nie potrzebuje Go, Jego ofiary jako środka usprawiedliwienia i przebłagania Boga.

2.      Bóg dał inną drogę zbawienia grzesznika.
Jaka to droga?
Tylko przez wiarę w Jezusa Chrystusa możemy być usprawiedliwieni przed Bogiem (w 16). Póki tego człowiek nie zrozumie i nie przyjmie, nie może być usprawiedliwiony i nie mogą mu być przebaczone grzechy. Póki nie zrozumie, że jedyna droga oczyszczenia z winy, ogłoszenia człowieka sprawiedliwym jest przez wiarę w Chrystusa nie może być zbawiony.

Zwróć jak często Paweł w tym jednym 16 wierszu podkreśla że nie może być człowiek usprawiedliwiony z grzechów przed Bogiem inaczej jak tylko przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Jak to musi być istotne, jak ważne dla naszego zbawienia

1.      Wiedząc że człowiek nie zostaje usprawiedliwiony przez zakon.
2.      Abyśmy zostali usprawiedliwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu.
3.      ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek.

Jak myślisz co to znaczy, że przez wiarę w Chrystusa zostaliśmy usprawiedliwieni z grzechów na czym to usprawiedliwienie polega?
Rzym 3,21-25, Filp 3,9

Chodzi o to, że na podstawie wiary w Chrystusa Bóg uniewinnia grzesznika z kary za jego grzech i ogłasza go sprawiedliwym przypisując mu sprawiedliwość Chrystusa, której grzesznik nie posiada. Chrystus nigdy grzechu nie popełnił i nie znaleziono fałszu w jego ustach. Karę zaś za nasze grzechy gdy uwierzymy w zastępczą ofiarę Chrystusa, Bóg przypisuje Chrystusowi 1 Piotr 2,24.
Chrystus swoją śmiercią na Krzyżu zapłacił za nasze grzechy i Bóg postanowił teraz, że każdy kto w Chrystusa uwierzy w sercu swoim i wyzna Go swoim Panem, dostąpi usprawiedliwienia, przebaczenia.

Tak więc są dwie drogi na świecie usprawiedliwienia przed Bogiem, ludzka i Boża.
Ludzka droga, to droga uczynków w której zawierają się religijne praktyki, dobre uczynki i inne starania. Boża droga usprawiedliwienia, to droga wiary w Chrystusa.
ü  Bóg objawił tą drogę zbawienia
ü  Skoro Bóg ją objawił i jest to Boża droga zbawienia, to jest lepsza i skuteczniejsza niż jakakolwiek inna. W związku z tym, ap. Paweł i inni ją przyjęli i my powinniśmy ją przyjąć.
ü  Skoro jest to Boża droga zbawienia powinien ją przyjąć cały świat.

Jak myślisz dlaczego wiele osób nie chce przyjąć tej drogi usprawiedliwienia skoro jest od Boga i jest pewna.

W. 17-18
Teraz Paweł odnosi się do zachowania tych, którzy przyjęli Chrystusa i zaczęli przebywać z poganami czego prawo Żydowskie zabraniało. Więc skoro Chrystus nie oczyszcza do końca z grzechów i nie uwalnia od zakonu, a zakon jeszcze jest potrzebny do zbawienia, to teraz ci którzy przebywają z poganami stają się jeszcze większymi grzesznikami. Czy to by znaczyło, że Chrystus nakłaniał do grzechu, gdy mówił że jedzenie pokarmów nie zanieczyszcza człowieka (Mat 15,11) albo wtedy gdy Piotr widział płachtę ze zwierzętami i Jezus kazał mu zabijać i jeść, czy to nie miało znaczenia (Dz 10,13-15)?

To więc przez logikę Paweł pokazuje, że argumenty za zakonem Żydów nie tylko nie pomagają im w zbawieniu, ale jeszcze całe usprawiedliwienie przez Chrystusa podważają. Wtedy jeśli zakon jest słuszny w zbawieniu, to i Chrystus okazałby się tym, który do grzechu namawiał.
Nie, to jakaś niedorzeczność mówi Paweł.

Zauważmy, że Bóg chce abyśmy korzystali z rozumu rozważając Jego zbawienie. To jest karygodne, że jeśli chodzi o sprawy świata ludzie są bardzo logiczni, potrafią obliczyć, przewidywać, wyciągać wnioski, ale jeśli chodzi o sprawy duchowe, to często są zupełnie ślepi. Z jednej strony wiedzą, że Chrystus umarł na Krzyżu za ich grzechy, a z drugiej wciąż próbują sami za te grzechy zapłacić. Z jednej strony wiedzą, że zbawienia nie można sobie kupić, a z drugiej, dają pieniądze by to uczynić np. za zmarłych, za msze, za modlitwę. I wiele innych nielogicznych rzeczy czynią.

Prawdopodobnie judaistyczni nauczyciele oskarżali Pawła, że głosząc usprawiedliwienie wyłącznie na podstawie wiary, zachęca w ten sposób do łamania przykazań.

Następny argument Pawła jest taki, że po co wracać do zakonu skoro zbawienie z wiary dowodzi, że prawo jest bezskuteczne w doprowadzeniu człowieka do usprawiedliwienia. Jeśli ktoś pomimo tego chce szukać zbawienia w zakonie, to odbudowuje to, co zostało zburzone (zbawienie przez zakon zostało zburzone), a tym samym zaprzecza zbawieniu z łaski przez wiarę.

Jak myślisz dlaczego ludzie poznają łaskę Chrystusa jednak po jakimś czasie chcą zawracać do zakonu i tam szukać usprawiedliwienia?
Dlaczego zbawienie z uczynków często wydaje się o wiele pewniejsze niż zbawienie z łaski?

Powinniśmy ciągle wracać do Chrystusa i przypominać sobie, że nasze zbawienie nie jest dzięki nam. Powinniśmy ciągle też badać nasze serca, czy aby nie chcemy odbudowywać tego co zostało zburzone, czyli wracać do zbawienia z uczynków



2,19
Paweł dalej mówi jaki jest jego obecnie stosunek do Prawa Starego Testamentu. Fałszywi nauczyciele zarzucali mu, że porzucając prawo otwiera drogę do grzechu.
 Prawo zadało mu śmierć, ale Chrystus spłacił jego dług więc nic już prawu nie jest nic winien, został od niego uwolniony. Ale nie został przez Chrystusa uwolniony by grzeszyć, został uwolniony by Mu służyć, by być teraz dłużnikiem łaski, a nie prawa. Teraz Paweł jest dłużnikiem Chrystusa, aby żył dla Boga, a nie dla Prawa.
Wcześniej gdy żył dla Prawa, polegał na zbawieniu na podstawie prawa, ale pomimo największej gorliwości zawsze czuł potępiający oddech przykazań. Teraz w Chrystusie zawsze wie, że jest Bożym dzieckiem.

Dlaczego tak może być?
Odpowiedź znajdziemy w Galacjan 2,20, bo jest z Chrystusem ukrzyżowany i teraz żyje dla Boga.

2,20 Często ten fragment jest źle rozumiany, bo jest odnoszony do umartwiania grzechu, a tymczasem mówi on o usprawiedliwieniu.
Ten fragment nie wzywa do krzyżowania starej natury, ale mówi, że Bóg to już uczynił w Chrystusie. W chwili gdy chrześcijanin zawierzył Chrystusowi swoje życie, to uczestniczy duchowo w Jego ukrzyżowaniu. Umiera razem z nim. Stary Paweł który szukał zbawienia w zakonie umarł w chwili, gdy uwierzył w Chrystusa. Dzięki zaś mocy Chrystusa powstał nowy Paweł, który żyje obecnie dla Boga.
W Chrystusie stare przeminęło, stare życie zostało wybaczone, stare grzechy obmyte, a jest nowe życie, które mamy przyjąć, którym mamy żyć. W miejsce starego pojawiły się nowe Chrystusowe pragnienia, nowe Chrystusowe motywacje, nowe dążenia.
2 Kor 5,17; Rzym 6,4-6

Po czym mogę być pewny, że zostałem ukrzyżowany wraz z Chrystusem?
No właśnie po tym, że chce prowadzić nowe życie w wierze w Chrystusa, że polegam wyłącznie na łasce Bożej i ofierze Chrystusa odnośnie mojego zbawienia. Po tym, że nie porzucam łaski Bożej i nie zawracam ponownie do ludzkich wysiłków oczyszczenia z grzechów. Jeśli moja nadzieja usprawiedliwienia jest całkowicie w ofierze Chrystusa, to z Chrystusem jestem ukrzyżowany, a żyje teraz dla Boga.

Skąd wiem że Chrystus mnie umiłował?
Wiem to, bo wydał samego siebie za mnie, poszedł na śmierć w moje miejsce, zapłacił moje długi, poniósł najwyższą cenę.
Też musimy pamiętać, że chrześcijanin to nie jest ktoś, kto już nie może grzeszyć, czy nie potrafi grzeszyć. Chrześcijanin to jest ktoś, kto nie chce grzeszyć, kto walczy z grzechem, kto opiera się jemu i chce służyć Bogu.
Może być tak dlatego, że w chrześcijaninie żyje Chrystus. On rozlał w nim swojego Ducha Św. Sam Bóg mieszka w każdym wierzącym w Chrystusa przez swego Ducha.

2,21
Teraz Paweł podsumował, że Piotr obierając stronę Judaizujących Żydów tym samym zaprzeczył potrzebie łaski Bożej. Jeśli w przykazaniach byłoby usprawiedliwienie, które mogłoby zbawić człowieka, to Chrystus byłby niepotrzebny.  Jeśli w ogóle byłoby zbawienie jakiekolwiek po za Chrystusem, to Chrystus byłby niepotrzebny. Skoro nie ma zbawienia jak wyłącznie w Chrystusie, tym samym łaska Boża jest konieczna.

Wszystkie próby i starania które mają na celu wepchnąć człowieka do nieba bez Chrystusa lub Chrystus jest gdzieś obok, tak naprawdę osłabiają doktrynę zbawienia z łaski i zaprzeczają potrzebie łaski? Dz Ap 4,12
Wymieć znane ci sposoby zbawienia które mają ludzie po za Chrystusem?

Podsumowując
1.      Największa potrzeba każdego człowieka to usprawiedliwienie przed Bogiem z łaski przez wiarę, bez tego człowiek jest stracony. Cokolwiek by nie robił i kimkolwiek by nie był, jeśli nie pozna Bożego sposobu zbawienia całe jego życie jest na marne.

2.      Usprawiedliwienie Boże nie pochodzi od człowieka. Nie jest w wyniku ludzkich starań. Na bycie czystym przed Bogiem nie można sobie zasłużyć, nie można tego wypracować, nie można samemu się oczyścić. Tylko Bóg to czyni w Chrystusie. „Nie muszę słuchać tego co człowiek musi robić by być zbawionym, ale muszę słuchać tego co Chrystus uczynił bym był zbawiony”

3.      Jeśli ktoś ufa w kwestii swego zbawienia nie Chrystusowi, a samemu sobie, to tym samym zaprzecza Bożej łasce, staje się przeciwnikiem Chrystusa i wrogiem Bożej ewangelii.

4.      Kto uwierzy w Chrystusa dostępuje zjednoczenia z Nim i rozpoczyna całkowicie nowe życie. 

2.04.2017

Cztery rzeczy świadczące o nawróceniu Ew. Mateusza 28,18 – 20


Drodzy wielkim pragnieniem Boga jest docierać z ewangelią o Jezusie Chrystusie do zgubionych ludzi. Wielkim pragnieniem Boga jest by ludzie nie tylko słyszeli o ewangelii, dobrej nowinie o Jezusie Chrystusie że przyszedł z nieba, żył bezgrzesznym życiem i stał się ofiarą za nasze grzechy, ale doświadczali jej mocy w swoim życiu. Tak, Boża ewangelia ma wielką moc, Apostoł Paweł zaczynając list do wierzących w Rzymie powiedział, że nie wstydzi się ewangelii Chrystusowej bo jest ona mocą Bożą ku zbawieniu każdego człowieka który w nią wierzy. (Rzym 1, 16).
 Bóg od początku chciał i zapowiadał, że Jego ewangelia o Jego Synu Jezusie Chrystusie będzie rozgłaszana po całym świecie czego my dzisiaj jesteśmy świadkami, a rezultatem działania mocy ewangelii są nawrócenia.
Przypomnijmy sobie co Bóg powiedział gdy powoływał Abrahama
Ks. Rodzaju 12:3  I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi.
Czy widzimy to? Bóg mówi do Abrahama, że będą w nim w jego potomstwie błogosławione wszystkie plemiona ziemi. Potomstwem Abrahama jest Pan Jezus Chrystus i On chce docierać z dobrą nowiną do wszystkich ludzi na całym świcie również do ciebie dzisiaj.
Swoją drogą jakie to niesamowite, że żyjemy w czasach kiedy widzimy faktyczne spełnienie się Bożych obietnic. To co Bóg obiecał Abrahamowi wypełniło się, kiedy uczniowie Jezusa zostali posłani przez Niego z poselstwem o tym czego Chrystus dokonał do wszystkich narodów świata i wypełnia się cały czas.
Zaraz przypominają się nam inne Słowa Pana Jezusa który powiedział że ta ewangelia będzie głoszona po całej ziemi, a wtedy nadejdzie koniec, wtedy On powróci (Mat 24,14).
Czy Abraham mógł mieć pojęcie jaki zasięg będzie miało Boże poselstwo? Czy uczniowie których Pan Jezus posyłał na cały świat mogli wiedzieć, że około 2000 tys. lat po słowach Chrystusa ta ewangelia osiągnie taki zasięg jak obecnie?
Z pewnością gdyby mogli dzisiaj z nami oglądać rezultaty Bożych obietnic byliby zadziwieni jak niezachwiane i prawdziwe jest Słowo Boże. I my powinniśmy być zadziwieni i pełni uwielbienia dla Boga oraz zachęceni by jeszcze bardziej rozgłaszać Jego chwałę, bo widzimy że głoszenie tej ewangelii rzeczywiście przynosi owoce, owoce w postaci nawróceń czego świadectwem jest dzisiejszy chrzest.
I na podstawie dzisiejszego fragmentu z ewangelii chciałbym nam przypomnieć kilaka niezbędnych rzeczy który musi się wydarzyć, by człowiek otrzymał przebaczenie grzechów. A powinniśmy wiedzieć, że niczego w życiu tak bardzo nie potrzebujemy jak przebaczenia u Boga właśnie, bo to decyduje o naszym wiecznym przeznaczeniu.
Oczywiście ten fragment mówi o wielkiej misji kościoła, o tym że Kościół ma iść na cały świat i głosić przesłanie o Jezusie Chrystusie. To jest główne zadanie każdej chrześcijańskiej społeczności. Wszystkie działania kościoła, aktywność, służba, budowanie w wierze wierzących powinno mieć na celu wzmacnianie wizji kościoła jaką jest docieranie do zgubionych.

1.      Należy usłyszeć
Ale dzięki wielkiemu posłannictwu dowiadujemy również się jak zbawienie do nas przychodzi. Panuje w naszym kraju mylne przekonanie że skoro Chrystus umarł za grzechy całego świata, to automatycznie wszyscy są zbawieni.
Panuje jeszcze inne mylne przekonanie, że skoro coś o tym Jezusie wiem, to już mogę uważać się za człowieka wierzącego. Ale to że słyszałem o prezydencie Andrzeju Dudzie nie czyni mnie Jego przyjacielem.
Nowy Testament, Słowo Boże, definiuje naszą wiarę i pokazuje co to znaczy być chrześcijaninem.
Widzimy na podstawie wielkiego posłannictwa, że bycie chrześcijaninem zaczyna się od usłyszenia ewangelii.
Czytamy w 19 wierszu że uczniowie mieli iść na cały świat i czynić uczniami, głosić ewangelię o Jezusie Chrystusie. Zanim staniemy się uczniami Chrystusa, musimy o Nim w jakiś sposób usłyszeć. Możesz usłyszeć od drugiej osoby która już poznała Chrystusa i stała się Jego uczniem na wzór apostołów i mówi o Nim co Pan Jezus dokonał w jej życiu, nazywamy to składaniem świadectwa. Możesz usłyszeć przez wzięcie Biblii do ręki i przeczytanie Nowego Testamentu. Niekiedy ludzie mają w domu Pismo Św. i nigdy w życiu nie zajrzeli do niego i nie wiedzą co tam jest napisane. Ale Bóg właśnie tym słowem się posługuje w życiu człowieka. Jak powiedział Pan Jezus to są Słowa Żywota Wiecznego, a anioł w Dziejach Apostolskich uwalniając uczniów z więzienia rzekł że mają iść i głosić słowa które darzą życiem wiecznym (Dz 5,20). Możemy usłyszeć w kościele, we wspólnocie chrześcijańskiej. Możemy dzisiaj usłyszeć przez wiele nowoczesnych form przekazu jak telewizja, internat, radio. Może również dotrzeć do nas jakiś traktat ewangelizacyjny z treścią ewangelii. Znam byłego więźnia, który poznał Chrystusa i zaczął korespondować z pastorem jednego z kościołów, bo w jakiś sposób trafiła do niego krótka ulotka o tym co Chrystus dla nas dokonał na Krzyżu Golgoty. I po pewnym czasie nawrócił się, a Pan Jezus stał się Jego Zbawicielem. Gdybyście dzisiaj porozmawiali z tymi osobami, które przyjmują chrzest, to podejrzewam każda z nich miałaby trochę inną historię poznania Pana Jezusa, ale każda z nich w tej historii miałaby ten element w jaki sposób Ewangelia do niej dotarła. Pan Jezus nawet poświęcił całą przypowieść temu tematowi mówiąc, że wyszedł siewca by siać, siać ziarno Słowa Bożego i w zależności od tego na jaką glebę to Słowo padło taki był rezultat (Mat 13,3-9).
I tu musimy powiedzieć, że nie każde mówienie o Panu Jezusie jest ewangelią. Nie każde spotkanie religijne, czy nie każdy kościół jest miejscem gdzie dowiesz się czym jest w rzeczywistości ewangelia.
Miedzy innymi tak wiele osób w naszym kraju uważa się za wierzących i uważa że są chrześcijanami, bo nie słyszeli nigdy na czym polega prawdziwa ewangelia i co to znaczy być chrześcijaninem.
Bodajże kilkanaście dni temu miałem okazje rozmawiać z jedną z mam koleżanki mojej córki ze szkoły. I ta mama zaczęła mi opowiadać, że jej córka idzie teraz do komunii i z tego powodu mają wiele wydatków. W trakcie rozmowy zapytałem się tej mamy, „czy pani wierzy w zmartwychwstanie Pana Jezusa Chrystusa”? Czy pani wierzy, że Chrystus po trzech dniach rzeczywiście wstał z grobu? I wtedy ta mama odpowiedziała mi, „wie pan nie mam takiej pewności, ja uważam że trzeba być dobrym człowiekiem”. Ta mama nawet nie wiedziała, że  nie wierząc w Zmartwychwstanie nie może być chrześcijanką, nie może być zbawiona (1 Kor 15,17).
Nie, bycie dobrym człowiekiem nikogo nie zbawi. Na tym właśnie polega treść prawdziwej ewangelii, że wszyscy jesteśmy grzesznikami, że nie ma nikogo kto by dobrze czynił, wszyscy zbłądziliśmy każdy z nas na własną drogę poszedł, a Bóg za nasze grzechy Pana Jezusa dotknął karą (Izaj 53,6). I możemy mieć przebaczone tylko wtedy kiedy upamiętamy się, odwrócimy się od naszych grzechów i uwierzymy w Chrystusa. Tylko wtedy i wyłącznie wtedy, dlatego te osoby które dzisiaj mają chrzest wyznały swoją wiarę.  Treścią Ewangelii jest Chrystus Ukrzyżowany i to głosili apostołowie i to ma głosić Kościół aż do dnia przyjścia Pana z nieba.
Treścią ewangelii jest to, co czytamy w Ew. Jana 3,16
Jan 3:16  Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
To jest Ewangelia, że Bóg posłał swego Syna na świat, by umarł za nas, za nasze winy, by umarł za ciebie. Posłał swego Syna by nikt nie zginął, by wszyscy którzy uwierzą w to poselstwo, przyjmą Chrystusa, uchwycą się Go całym sercem, uwierzą w Jego śmierć za nas i Jego zmartwychwstanie mieli przebaczone.
Czy takie poselstwo ewangelii słyszałeś? Czy było ci ono kiedyś zwiastowane, bo to jest pierwszy krok do zbawienia, do tego by stać się uczniem Chrystusa.

2.      Należy przyjąć ewangelię, uwierzyć
Drugim zaś niezbędnym krokiem do zbawienia jest stanie się uczniem Chrystusa. Czym innym jest usłyszenie poselstwa ewangelii, czy słuchanie o Panu Jezusie, a czym innym jest przyjęcie tej nauki.
Chrześcijanie mają nakaz od Chrystusa czynić innych uczniami, ale uczniami staną się tylko ci którzy wyrażą chęć pójścia za Chrystusem czego mamy świadectwo w dzisiejszym chrzcie.
Samo słuchanie czy usłyszenie ewangelii nie prowadzi automatycznie człowieka do zbawienia. W czasach Pana Jezusa, gdy Chrystus zwiastował Królestwo Boże przychodziło słuchać Go tysiące ludzi, wielu z nich uzdrawiał i wielu z nich karmił np. rozmnażając żywność. Jednak prawda jest taka, że duża część z tych osób którym Pan Jezus usługiwał nigdy nie stała się Jego uczniami.  Dopiero posłuszeństwo ewangelii sprawia że stajemy się uczniami Chrystusa. Uczeń Chrystusa to jest ktoś, kto zdecydował się iść w Jego ślady, uwierzył w Niego, w Jego zbawczą śmierć i w Jego zmartwychwstanie. Ale nowotestamentowa wiara nie polega wyłącznie na jakimś intelektualnym przyjęciu prawd i doktryn dotyczących Chrystusa oraz Jego nauki. Nowotestamentowa wiara polega na oddaniu i zaufaniu Panu Jezusowi Chrystusowi.
Kiedyś słyszałem pewną historię która dobrze to wyraża
W XIX wieku żył pewien człowiek, który nazywał się Charles Blondin. Dlatego że przyszedł na świat w rodzinie cyrkowej, akrobatą został już w wieku 5 lat. Jego specjalnością było chodzenie po linie. Trzydziestego czerwca 1859 roku dokonał wielkiego wyczynu, jako pierwszy człowiek przeszedł po linie nad wodospadem Niagara. Po tym wyczynie postanowił sobie utrudnić sprawę i chciał wziąć człowieka do taczki lub na barana i z nim przejść po linie na drugą stronę. Pewien reporter gazety, który przeprowadził z Blondinem wywiad został przez Blondina zapytany:
- czy rzeczywiście wierzy pan, że mogę dokonać tego wielkiego wyczynu? dopytywał się akrobata
- oczywiście naprawdę wierzę, że pan może to zrobić - odpowiedział reporter.
- A więc  wierzy pan, że potrafię to zrobić? Dopytywał się Blondin – skoro tak, to niech pan wsiada do taczki.
Po prostu musimy wsiąść do tej taczki, którą pcha w tym przypadku nasz Pan Jezus Chrystus. I oddać w Jego ręce kierownictwo naszego życia. Mam nadzieje drodzy katechumeni, że  w taki właśnie sposób myślicie dzisiaj o Chrystusie, że w chwili gdy postanowiliście uwierzyć w Niego, automatycznie daliście Mu prawo do tego by stał się Panem waszego życia.
Żeby sprawa uczniostwa była dla nas jasna Pan Jezus Chrystus poświęcił jej całe podobieństwo  w 7 rozdz. Ew. Mateusza, jak wielu z nas wie, jest to podobieństwo o dwóch fundamentach.
Czytając je musimy zwrócić uwagę na kontekst w jakim jest umieszczone. Tym podobieństwem Pan Jezus podsumowuje całe kazanie na górze, które jest charakterystyką chrześcijańskiego życia. Jest to jedno z najwspanialszych kazań w Nowym Testamencie i możemy być pewni że jedno najwspanialszych jakie kiedykolwiek zostało wygłoszone.
Tak że po wygłoszeniu tego kazania ludzie zdumiewali się nad nauką Jezusa.
I Pan Jezus był świadomy, że wiele osób będzie zachwycało się tym zwiastowaniem, ale część z nich nie przekuje tych słów w zastosowanie.
Więc mówił tak:
Mateusza 7:24  Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce.
25  I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce.
26  A każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego, który zbudował swój dom na piasku.
27  I spadł ulewny deszcz, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, i runął, a upadek jego był wielki.
Czy widzimy to, jest głupi i mądry. Głupi jest ten kto słucha, ale nie staje się uczniem, brakuje mu posłuszeństwa. Mądry natomiast to ten który słucha i przyjmuje, ten buduje swoje życie na skale niezniszczalnej którą jest Chrystus. Słuchać ewangelii to dobra rzecz, ale lepsza przyjąć ją.

3.      Należy się ochrzcić
Jak widzimy w naszym przewodnim fragmencie, że uczniowie mają chrzcić (w 19). Wprawdzie chrzest nie jest warunkiem zbawienia, ale wynika z nawrócenia. Ktoś kto wysłucha ewangelii, uwierzy w nią ma się ochrzcić. Taki jest nakaz Pana Jezusa. Nigdy odwrotnie, apostołowie i kościół mieli i mają chrzcić wyłącznie wierzących. Chrzest bez szczerej autentycznej i biblijnej wiary jest w Bożych oczach nieważny, a nawet więcej jest przeszkodą dla wielu osób w nawróceniu, bo uważają że są już wierzący w Jezusa tylko dlatego, że zostali kiedyś ochrzczeni (najczęściej jako niemowlęta).
To jest ten sam problem jaki mieli Żydzi z przyjęciem wiary w Pana. Uważali że nie potrzebują Go bo już są zbawieni w wyniku samego pochodzenia od Abrahama (Mat 3,9).
Jeszcze raz zaznaczę, że chrzest ma znaczenie tylko wtedy, kiedy jest poprzedzony wiarą w Jezusa. Najpierw wiara później chrzest, dlatego że chrzest wyraża w swojej symbolice duchowe odrodzenie, zanurzenie w śmierć i zmartwychwstanie Pana Jezusa Chrystusa. Jeśli ktoś nie jest duchowo zanurzony w Chrystusie, to pytam się w jakim celu chrzcić takiego człowieka? To jest tak, jakbym dał komuś prawo jazdy, kto nigdy nie siedział za kierownicą samochodu. Czyniąc tak zrobiłbym krzywdę temu człowieku narażając go na niebezpieczeństwo i zrobiłbym krzywdę innym użytkownikom drogi.
Nowy Testament w tym temacie jest jasny „kto uwierzy i ochrzczony zostanie” (Mk 16,16), „upamiętajcie się i dajcie się ochrzcić” (Dz 2,38). I wszędzie gdziekolwiek byśmy nie zajrzeli do Nowego Testamentu zobaczymy tą samą kolejność, najpierw wiara, a później chrzest. Dlatego dzisiaj chrzcimy osoby które wyznały przed nami swoją wiarę, które powiedziały że Pan Jezus Chrystus już nie jest jakimś tam Zbawicielem, ale jest ich osobistym Zbawicielem. Dzisiaj zdarzają się osoby, które twierdzą że nawróciły się, ale nie chcą się ochrzcić na wyznanie wiary w Pana Jezusa Chrystusa. Jeśli nie chcą się ochrzcić jako świadomie wierzący nie mamy powodu twierdzić, że ktoś rzeczywiście się nawrócił i stał uczniem Chrystusa. Pismo Św. mówi jasno, że wiara bez uczynków martwa jest. Jednym z pierwszych uczynków wynikających z autentycznej szczerej wiary jest chrzest na jej wyznanie.

4.      Należy wzrastać w wierze
Ostatnią zaś rzeczą świadczącą o tym, że rzeczywiście się nawróciłam, a Chrystus stał się moim Zbawicielem jest mój wzrost duchowy w Chrystusie. Zauważmy że apostołowie mieli nawróconych uczyć wszystkiego co Pan Jezus im nakazał (20). Czyli uczniowie Chrystusa to są ci którzy duchowo wzrastają, przyjmują naukę Chrystusa, którzy cały czas ustawicznie i codziennie coraz lepiej poznają swojego Pana którym Jest Jezus. Uczniowie Chrystusa to są osoby, które o Panu Jezusie chcą wiedzieć coraz więcej i więcej. Upodabniać się do Niego coraz bardziej i bardziej.
Czasami śpiewamy pewną starą pieśń o słowach

 Podobnym chcę być do Jezusa,
 W każdy dzień,
 Podobnym chcę być do Jezusa,
 W każdy dzień.

 Chcę być jak On, tak jak On
 Chodzić jak On, tak jak On
 Mówić jak on, tak jak On
 Patrzeć jak On, tak jak On
 Podobnym chce być do Jezusa
 W każdy dzień

Uczeń Chrystusa jest gotowy przyjmować naukę o tym jak być bardziej posłusznym Bogu i skutecznym chrześcijaninem. Taki człowiek jest spragniony tej nauki jak mówi apostoł Piotr w swoim liście
1 Piotra 2:2  Jako nowonarodzone niemowlęta, zapragnijcie nie sfałszowanego duchowego mleka, abyście przez nie wzrastali ku zbawieniu,
Tak jak niemowlę potrzebuje mleka do wzrostu, tak każdy nawracający się chrześcijanin potrzebuje karmić się Słowem Bożym.
Jeśli ktoś nie ma takiego pragnienia, by słuchać słów Bożych, by rozwijać duchowego wewnętrznego człowieka, by bardziej poznawać Jezusa Chrystusa i skuteczniej Jemu służyć, to prawdopodobnie nigdy nie stał się chrześcijaninem.  
Jak czymś naturalnym jest, że niemowlę domaga się pokarmu od swojej matki, tak równie naturalne jest że nowonarodzony chrześcijan domaga strawy duchowej ze Słowa Bożego.

Drodzy katechumeni mam do was wezwanie, zapragnijcie nie sfałszowanego duchowego mleka, którym jest Słowo Boże! Zapragnijcie jeszcze bardziej w swoim życiu Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego! Zapragnijcie służyć Mu całym swoim sercem i całym swoim umysłem, a On będzie z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata!
Również do ciebie drogi bracie siostro, przyjacielu mam wezwanie, skąd wiesz że jesteś chrześcijaninem, skąd wiesz, że będziesz zbawiony?
Czy słyszałeś kiedyś ewangelię, dobrą nowinę o Jezusie Chrystusie? Czy znasz jej treść i wesz na czym polega? Jeśli słyszałeś to poselstwo lub słyszysz je dzisiaj co z nim robisz lub co z nim zrobisz? Pan Jezus mówił że mamy dwie możliwości, dwie drogi. Możemy przyjąć ewangelię i przez wiarę w nią być zbawionymi, ale możemy również ją odrzucić i być potępionymi. Jaka jest twoja decyzja, przyjmujesz Chrystusa, stając  się Jego uczniem czy go odrzucasz?
Jeśli przyjmujesz lub przyjąłeś Chrystusa, to czy wyraziłeś tą wiarę przez chrzest w wieku świadomym jak ci o to dzisiejsi ochrzczeni?
Jeśli zostałeś ochrzczony, czy wzrastasz w Chrystusie, czy poznajesz Go nadal i pragniesz poznawać Go do końca swojego życia? W zależności od odpowiedzi na te pytania będziesz wiedział czy jesteś chrześcijaninem, czy nim nie jesteś, czy jesteś zbawiony i po twojej śmierci pójdziesz do nieba, czy jednak nie trafisz tam. Amen 

Łączna liczba wyświetleń