14.01.2023

Pochwycenie kościoła i wielki ucisk


 Drodzy, to jest nasz trzeci wykład na temat czasów ostatecznych. Poprzednie dwa tematy to był wstęp do eschatologii i mówiliśmy o tym dlaczego ważne jest studiowanie i poznawanie charakteru drugiego przyjścia Chrystusa. Miesiąc temu mówiliśmy o znakach jakie towarzyszą powrotowi Jezusa. Mam nadzieje, że mogliśmy zobaczyć na podstawie studiowania Pisma Św., że ewidentnie drugie przyjście Pana Jezusa przybliża się. Oczywiście nikt z nas nie wie, kiedy to dokładnie będzie, ale jako wierzący mamy być ludźmi o trzeźwej ocenie sytuacji i widząc wypełnianie się Bożego Słowa, tym bardziej powinniśmy przylgnąć szczerą wiarą do naszego Zbawiciela  jak czytamy w liście Piotra:

2 Piotra 3:14  Przeto, umiłowani, oczekując tego starajcie się, abyście znalezieni zostali przed nim bez skazy i bez nagany, w pokoju.

Dzisiaj natomiast chcemy pójść trochę dalej i zająć się kwestią pochwycenia kościoła i wielkiego ucisku. W miarę występowania coraz bardziej intensywnych znaków zwiastujących powrót Jezusa w pewnym momencie historii nastąpi zabranie Kościoła Chrystusa do nieba, nie chodzi mi oczywiście o jakieś budynki, ale o wszystkich wierzących na całej ziemi pokładających nadzieje w obietnicach danych w Jezusie.

Prawdę tą objawił apostoł Paweł w liście do Tesaloniczan

1 Tesaloniczan 4:15  A to wam mówimy na podstawie Słowa Pana, że my, którzy pozostaniemy przy życiu aż do przyjścia Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy zasnęli.

16  Gdyż sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie,

17  Potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem.

18  Przeto pocieszajcie się nawzajem tymi słowy.

Ap. Paweł napisał te słowa do Tesaloniczan w odpowiedzi na ich niepokój z powodu tych, którzy zmarli, a Pan Jezus wciąż nie przyszedł. Apostoł mówił, że nie powinni się martwić, bo Bóg wypełni swoje obietnice zmartwychwstania i życia wiecznego wobec każdego wierzącego chrześcijanina. Pismo mówi nam wyraźnie, że wierzący, którzy umarli przed powrotem Pana Jezusa są już z Panem w niebie i czekają na zmartwychwstanie oraz powrót Jezusa na ziemię.

Paweł rozważał tą kwestie w liście do Filipian w 1 rozdz. mówiąc, że nie wie co wybrać, życie czy śmierć, bo umrzeć to jest dla wierzącego o wiele lepsze, bo oznacza być już z Chrystusem. Życie natomiast na ziemi umożliwia jeszcze służbę i budowanie Królestwa Bożego.

Więc apostoł Paweł był rozdarty miedzy życiem, a śmiercią.

Wracając do listu do Tesaloniczan Paweł wyjaśnia im, że Ci co umarli są bezpieczni u Pana. Gdy przyjdzie właściwy czas i będzie blisko powrotu Jezusa, Bóg sprawi, że Ci zmarli, którzy obecnie są u Pana w niebie otrzymają nowe ciała - zmartwychwstaną. I otrzymają je nawet szybciej od wierzących, którzy w czasie powrotu Pana Jezusa będą wtedy żyć na ziemi. Będzie pokolenie wierzących, które nie doświadczy fizycznej śmierci, pokolenie czasów ostatecznych.  

Oni w okresie  powrotu Jezusa zostaną porwani na obłoki w powietrze i w trakcie tego porwania przemienieni. Ich stare ciała zostaną przemienione w nowe uwielbione ciała, które wszyscy wierzący otrzymają w czasie zmartwychwstania. Będą to zupełnie inne ciała niż te, które mamy teraz. Będą to ciała całkowicie wolne od grzechu i wszelkiego skażenia oraz tego wszystkiego, co z grzechem związane. Będą to ciała nieśmiertelne, nie ulegające żadnej słabości jakie dzisiaj nam towarzyszą. Czyli ciała wolne od chorób, zmęczenia, bólu, cierpienia troski, obciążenia czy jakichkolwiek grzesznych pożądliwości. Będą to ciała w jakiś sposób podobne do uwielbionego ciała Chrystusa, które miał po zmartwychwstaniu. Nowa jakość życia chrześcijan po zmartwychwstaniu będzie tak wspaniała i cudowna, że ludzki język nie znajduje dokładnych słów na to, żeby opisać ten stan. Biblia mówi, czego oko nie widziało i ucho nie słyszało i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to Bóg przygotował dla tych, którzy Go miłują (1 Kor 2,9)

 Od momentu zabrania wierzących do Pana Jezusa będą oni już zawsze z Panem. Spotkają Go twarzą w twarz mogąc doświadczać niczym niezmąconej z Nim społeczności  otoczeni Jego ochroną i opieką na wieki. Jest to niesamowita wspaniała perspektywa wobec wszelkich naszych trosk i doświadczeń, dlatego powinniśmy zawsze pocieszać się nawzajem tymi słowami jak pisał Paweł.

Inny podobny fragment mówiący o pochwyceniu i naszym przyszłym zmartwychwstaniu znajduje się w 1 liście ap. Pawła do Koryntian w 15 rozdz. 52 wierszu

W jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej; bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy przemienieni.

Ap. Paweł do Koryntian mówi to samo, co mówił do Tesaloniczan, ale tam podał więcej szczegółów. W pewnej chwili, gdy nadejdzie właściwy czas, a Bóg oznajmi to przez trąbę ostateczną, wierzący którzy zmarli zostaną wzbudzeni, czyli przyobleczeni w swoje nowe ciała, a wierzący będący w tym czasie na ziemi w swoich starych ciałach zostaną  porwani i przemienieni. 

Jest jeszcze jeden fragment, co do którego uważa się, że Pan Jezus mówił w nim o zabraniu kościoła, choć mniej jest z tym wydarzeniem kojarzony. To jest Ew. Jana 14 rozdz. gdzie Pan Jezus podczas ostatniej wieczerzy mówi o celu swojej misji i daje uczniom ostatnie wskazówki mówiąc:

Jan 14:2  W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce.

3  A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli.

Pan Jezus obiecuje uczniom miejsce w Niebie. Odchodzi umierając na Krzyżu, by przygotować dla swoich uczniów wieczny dom. Obiecuje również, że gdy to już uczyni, to przyjdzie znowu i weźmie wierzących do siebie, by byli tam gdzie On jest.

I są różne interpretacje kiedy, to pochwycenie nastąpi. Niektórzy uważają, że będzie to pod koniec Wielkiego Ucisku, który przyjdzie na ziemię i kościół Chrystusa będzie musiał przejść przez Wielki Ucisk, którym zajmiemy się później. Inni uważają, że będzie to w połowie Wielkiego Ucisku, ja natomiast wierze, że zabranie Kościoła nastąpi przed Wielkim Uciskiem jaki Bóg zapowiedział dla świata. Czyli zanim przyjdzie wielki Boży sąd na ziemię wierzący będą w tym czasie zabrani do  nieba, a później pod koniec Wielkiego Ucisku wracają z Panem Jezusem na sąd nad narodami o czym czytamy 25 rozdz. Ew. Mateusza.      

I teraz proszę posłuchajcie mnie uważnie, jeśli porwanie kościoła faktycznie nastąpi przed Wielkim Uciskiem, a nikt z nas nie wie, kiedy przyjdzie wielki Ucisk, to znaczy, że w każdej chwili Bóg może zabrać do nieba wierzących, a wtedy na ziemi zacznie się Jego sąd.

Dlaczego uważam, że zabranie kościoła będzie przed Uciskiem.

Po pierwsze to, co przyjdzie na świat, Ucisk, sąd Boży i powrót Jezusa będzie wielkim zaskoczeniem dla świata. Nowy Testament często mówi, że dzień Pański przyjdzie jak złodziej czytamy o tym w 5 rozdz. 1 Listu Pawła do Tesaloniczan

1Tesaloniczan  5:2  Sami bowiem dokładnie wiecie, iż dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy.

3  Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną.

Również Pan Jezus tego nauczał mówiąc:

Mateusza 24:42  Czuwajcie więc, bo nie wiecie, którego dnia Pan wasz przyjdzie.

43  A to zważcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której porze złodziej przyjdzie, czuwałby i nie pozwoliłby podkopać domu swego.

44  Dlatego i wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie.

Tak jak złodzieja nikt z nas się nie spodziewa, bo przychodzi on w ukryciu i w skrytości, często w nocy nie informując nikogo, że się zbliża, tak podobnie będzie z ponownym przyjściem Chrystusa i pochwyceniem. Po prostu w pewnym momencie kościół zostanie zabrany i zacznie się realizować cały scenariusz z Ks. Objawienia od 6 rozdz. do 19 i szybko się wypełni. Czyli pojawi się 10 państw z Ks. Objawienia na czele których stanie antychryst, nadejdą biblijne kataklizmy o których mówi Ks. Objawienia, trzęsienia ziemi na niespotykaną dotąd skale, susze, zatrucie wód i ogromne zniszczenia w przyrodzie.  Zobaczmy, że Paweł mówi, iż Dzień Pański przyjdzie jak złodziej. Czytając Biblię możemy zauważyć, ze dzień Pański nie tyle odnosi się do jakiegoś jednego konkretnego dnia, ale jest terminem Biblijnym ze Starego Testamentu, który odnosi się do okresu czasu, kiedy Bóg osądzi ziemię.

Tak np. przedstawia to Ks. proroka Izajasza:

Izajasza 13:6  Biadajcie! Bo bliski jest dzień Pana, który nadchodzi jako zagłada od Wszechmocnego.

7  Dlatego opadają wszystkie ręce i truchleje każde serce ludzkie.

8  I są przerażeni; ogarniają ich skurcze i bóle, wiją się z bólu jak rodząca, jeden na drugiego spogląda osłupiały, ich oblicza są rozpłomienione.

9  Oto nadchodzi dzień Pana, okrutny, pełen srogości i płonącego gniewu, aby obrócić ziemię w pustynię, a grzeszników z niej wytępić.

10  Gdyż gwiazdy niebios i ich planety nie dadzą swojego światła, słońce zaćmi się zaraz, gdy wzejdzie, a księżyc nie błyśnie swym światłem.

11  I nawiedzę okręg ziemski za jego złość, a bezbożnych za ich winę; i ukrócę pychę zuchwalców, a wyniosłość tyranów poniżę.

12  Sprawię, że śmiertelnik będzie rzadszy niż szczere złoto, a człowiek niż złoto z Ofiru.

13  Dlatego sprawię, że niebiosa zadrżą, a ziemia ruszy się ze swojego miejsca z powodu srogości Pana Zastępów w dniu płomiennego jego gniewu,

Podobnie przedstawiają tą kwestie inni prorocy, że będzie bardzo ciężki okres dla wszystkich narodów.

Więc, gdy Biblia opisuje dzień Pański, to nie tylko jest to samo przyjście Pana Jezusa, ale też wydarzenia Bożego sądu poprzedzające, które będą miały miejsce przed samym powrotem Jezusa.

Czytając nasz fragment z Izajasza widzimy, że jest bardzo podobny do 24 rozdz. Ew. Mateusza. I myślę, że sekwencja wydarzeń czasów końca zacznie się od porwania kościoła, które w moim przekonaniu może nastąpić w każdej chwili. Dlatego Pan Jezus mówi do apostołów, by byli przygotowani, bo nie wiedzą kiedy powróci, bo przyjdzie o godzinie której się nie domyślają (Mat 24,44.).

Nie możemy wiedzieć, kiedy wierzący zostaną zabrani, ale mają być na to przygotowani przez wiarę w Chrystusa trwając w uświęceniu i naśladowaniu Go.

Gdy czytamy Nowy Testament mamy wiele wezwań Pana Jezusa do czujności. W 25 rozdz. Mateusza w kontekście przypowieści Jezusa o pannach głupich i mądrych Jezus mówi

Mateusza 25:13  Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny, o której Syn Człowieczy przyjdzie.

W Ew. Łukasza 21,36 Pan Jezus mówiąc o naszej gotowości na spotkanie z nim powiedział, że powinniśmy być czujni, czyli przygotowani trwając w wierze, żeby uniknąć tego wszystkiego, co ma przyjść na świat, czyli Ucisk.

Inne ostrzeżenie Jezusa znajduje się w 12 rozdz. Łukasza w przypowieści o wiernym i niewiernym słudze, kiedy Pan powraca z wesela o drugiej lub trzeciej straży nocnej (Łuk 12,38), czyli głęboka noc, a sługa ma być cały czas gotowy, by swemu Panu otworzyć. Nasza wiara w Jezusa ma być żywa, aktywna, gorliwa, oczekująca Jego powrotu.

Również w Ks. Objawienia 16,15 Pan Jezus mówi, że przychodzi jak złodziej, nie chodzi o to, że On jest złodziejem, ale że przychodzi niespodziewanie, nieoczekiwanie.

  Wielu myśli, że Jezus jeszcze nie powróci, bo pewne przepowiedziane rzeczy nie wydarzyły się na świecie, np. w Izraelu nie powstała świątynia, nie ma antychrysta, Izrael nie zaczął się nawracać, więc w opinii niektórych do przyjścia Pana Jezusa daleko. Ale weźmy pod uwagę, że równie dobrze te rzeczy mogą się wypełnić po porwaniu kościoła w Wielkim Ucisku i staną  się one bardzo szybko. Zobaczmy, że nawoływania Pana Jezusa do czujności mają największy sens wtedy, kiedy właśnie kościół zostanie zabrany przed uciskiem. Masz być gotowy, bo nie wiesz, kiedy będzie pochwycenie kościoła, nie wiesz kiedy Pan Cię powoła, bo On przychodzi jak złodziej w nocy. Przychodzi o godzinie której się nie spodziewamy i jeśli zastanie nas  nieprzygotowanych jak głupie Panny w Ew. Mateusza w 25 rodz, czyli zastanie nas bez wiary, to tak nas zostawi na sąd. Mówię Ci, nie chcesz tego i ja tego nie chce, by stanąć przed Panem nieprzygotowany. Dlatego dbajmy o naszą wiarę i pielęgnujmy ją przez społeczność z Chrystusem, modlitwę, karmienie się Bożym Słowem i jego studium, a także społeczność kościoła i służbę dla Chrystusa, by być przygotowanym na spotkanie z Jezusem. Jak nie wiemy kiedy Pan powróci, tak też nie wiemy, kiedy odwoła nas z tego świata przez śmierć. Wiemy jak kruche jest nasze życie i w każdej chwili może się zakończyć. Możemy wstać rano i mieć mnóstwo planów tego dnia, ale może być to nasz ostatni dzień i przyjdzie nam stanąć przed Panem by zdać sprawę ze swego życia. Bądźmy na to gotowi przez wiarę w Niego, Jego śmierć za nasze grzechy na Krzyżu i Jego zmartwychwstanie.

Teraz zobaczmy na inne fragmenty, które przemawiają za tym, że pochwycenie będzie przed Uciskiem.

Paweł w 5 rozdz. Tesaloniczan mając na myśli przyjście Jezusa i związany z tym sąd mówi do wierzących, że oni nie są w ciemności, by ten dzień ich zaskoczył. Chodzi o to, że oni znają Pana i żyją zgodnie z Jego wolą, więc nie muszą się obawiać wylania Bożego sądu. Jak mówiliśmy Paweł mówi o Dniu Pańskim, a Dzień Pański w Biblii, to cały szereg wydarzeń czasów ostatecznych związany z Wielkim Uciskiem. Wierzący w Jezusa zaś są synami dnia, dlatego zostaną uratowani przed Bożym gniewem i nie muszą się bać, że ten dzień ich zaskoczy. Zaskoczy natomiast świat, który do tego dnia będzie żył podobnie jak zwykle. Przyjście Pana Jezusa i wydarzenia czasów ostatnich będą nagłe, a świat nieprzygotowany

Mateusza 24:37 A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego.

38 Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki,

39 i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego.

40 Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.

41 Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona.

Pan Jezus tu zwraca uwagę, że będzie szybka zmiana między normalnymi zwykłymi dniami, a dniami ucisku. Ludzie przed potopem Noego jedli, pili za mąż wychodzili i wydawali, zajmowali się swoimi sprawami i interesami, aż nastał ten dzień – dzień potopu w którym Bóg wylał swój sąd. Po prostu pewnego dnia ludzie obudzą się i będzie to dzień w którym wejdą w Wielki Ucisk - okres strasznych sądów i kataklizmów na niespotykaną dotąd skalę. Będzie to tak nagłe i gwałtowne, że nie będzie czasu na ratunek, dwóch będzie na polu jeden zginie, a drugi ocaleje, dwie kobiety będą pracować w domu lub w zakładzie pracy, jedna zginie druga ocaleje.

Kolejnym fragmentem, który przekonuje mnie, że Kościół zostanie zabrany przed Wielkim Uciskiem to jest 1 List do Tesaloniczan 5,9, gdzie Paweł mówi w kontekście powrotu Pana Jezusa takie słowa:

1 Tesaloniczan 5:9  Gdyż Bóg nie przeznaczył nas na gniew, lecz na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa,

Bóg nie przeznaczył wierzących na Gniew, ale do zbawienia i chwały. Pan nie chce wylać swojego Gniewu na swoje dzieci, które są uczniami Pana Jezusa. On chce wylać swój gniew na bezbożny świat, który gardzi Jego Słowem i Jego ratunkiem, które dał ludziom w swoim Synu Jezusie Chrystusie.

Następny miejsce w Nowym Testamencie, który mówi ratunku wierzących przed uciskiem w

Ks. Objawienia 3,10

Objawienie 3:10  Ponieważ zachowałeś nakaz mój, by przy mnie wytrwać, przeto i Ja zachowam cię w godzinie próby, jaka przyjdzie na cały świat, by doświadczyć mieszkańców ziemi.

Obietnica jest złożona kościołowi w Filadelfii, ale wyraźnie ma charakter proroczy i nie dotyczy tylko małej lokalnej społeczności doświadczającej prześladowań, ale wygląda na to, że jest obietnicą dla całego kościoła i dotyczy wielkiej próby jaka ma przyjść na świat, którą ma być Wielki Ucisk. Należy wziąć pod uwagę, że w mowach proroczych proroków lub Pana Jezusa często możemy zauważyć, że prorocy mówią coś o przyszłych wydarzeniach do ludzi, ale ma to miejsce dopiero w kolejnych pokoleniach. I tak np. Pan Jezus w 24 rozdz. Ew. Mateusza mówił do uczniów w taki sposób o swoim drugim przyjściu jakby oni mieli być tego świadkami. Ale dzisiaj my wiemy, że to była dopiero kwestia przyszłości. Podobnie i w liście do Filadelfii, wydaje się, że to ich Pan Jezus miał zachować przed uciskiem, ale chodzi o pokolenie wiernych Bożych sług, które będzie żyło w dniach przed nadejściem ucisku.

Inną wskazówką, że kościół zostanie ocalony przed dniami gniewu jest wzór ze Starego Testamentu. Gdy czytamy o wielu starotestamentowych ludziach kochających Boga, to zobaczymy, że Pan ratował ich, gdy wylewał swój sąd, a wydarzenia te są typami, czyli zapowiedziami ostatniego sądu jaki spotka ziemię. I tak Bóg uratował Noego przed potopem ostrzegając go i nakazując mu wcześniej zbudować arkę. Gdy na ziemię przyszedł potop, Noe ze swoją rodziną był bezpieczny, bo mógł schronić się w Arce. Podobnie też było w sytuacji Lota. Jak pamiętamy Lot mieszkał w Sodomie, ale Bóg rozgniewał się na Sodomę i okoliczne miasta z powodu ich niemoralności i bezbożności zsyłając na nie ogień z nieba – prawdopodobnie jakiś meteoryt. Ale zanim Pan to uczynił, to posłał aniołów swoich, by wyprowadzić swego sługę Lota wraz z jego rodziną.

Drodzy, mamy być gotowi na spotkanie Pana, wierzę że pochwycenie kościoła może nastąpić niemal w każdej chwili, a wtedy ziemia wkracza w czas Wielkiego Ucisku. Prawdopodobnie będziemy jeszcze świadkami wypełnienia się niektórych wydarzeń z pierwszej fazy ostatniego okresu jak pojawienie się antychrysta lub budowa trzeciej świątyni w Jerozolimie i ogólne światowe odstępstwo. Ale gdy przyjdzie wielki Ucisk nas już tu nie będzie.

Niektórych może zastanawiać, że skoro kościół zostanie zabrany podczas Wielkiego Ucisku, to skąd wierzący na ziemi, którzy w Ks. objawienia oddają życie za wiarę w Chrystusa podczas prześladowań antychrysta?

Rozumiem, że podczas Ucisku nawróci się wielu ludzi, zacznie nawracać się Izrael i również poganie. Weźcie pod uwagę, że Bóg troszczy się, by ludzie słyszeli podczas ucisku ewangelię, a nawet czytamy w Ks. Objawienia 11 rozdz., że Bóg posyła dwóch świadków, którzy będą prorokować w Jerozolimie i wzywać ludzi do upamiętania, a ich działalność będzie transmitowana na całym świecie. Mamy również trzech aniołów w 14 rozdz. Ks. objawienia oznajmiających ludziom ewangelię w czasie Wielkiego Ucisku. Więc ziemia nie będzie pozbawiana możliwości poznania Chrystusa. 

Wielki Ucisk

Teraz przechodzimy do drugiej części wykładu, którą jest Wielki Ucisk.

Podczas pierwszej części trochę odnosiłem się do tego, ale teraz chciałbym bardziej szczegółowo się tym zająć. Biblia mówi, że przed samym przyjściem Chrystusa Bóg ześle na ziemię szczególnie trudne czasy, czasy swego sądu i wylania swego gniewu za ludzką bezbożność, które w Piśmie są nazwane są „Wielkim Uciskiem” lub w Starym Testamencie „Dniem Pana”.

Tak o tym mówił Pan Jezus

Mateusza 24:21  Wtedy bowiem nastanie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd, i nie będzie.

Podobne proroctwo znajdujemy w Ks. Daniela

Daniela 12:1  W owym czasie powstanie Michał, wielki książę, który jest orędownikiem synów twojego ludu, a nastanie czas takiego ucisku, jakiego nigdy nie było, odkąd istnieją narody, aż do owego czasu. W owym to czasie wybawiony będzie twój lud, każdy, kto jest wpisany do księgi żywota.

W czasie Ucisku Bóg spowoduje na ziemi ogromne kataklizmy i katastrofy jedne po drugiej, a są one opisane w Ks. Objawienia od 6 rozdz. do 19. Skala tych kataklizmów będzie tak wielka, że na całej ziemi zapanuje ogromny głód, choroby, nienawiść i wojna, a miliardy ludzi zginą. Prorok Izajasz powiedział, że srogość Wielkiego Ucisku będzie tak duża, że śmiertelnik będzie rzadszy niż szczere złoto. Ziemia w 1/3 zostanie całkowicie zniszczona. Wyginie 1/3 stworzeń w morzach, nie będzie wody dopicia, pojawią nowe straszne choroby, gwiazdy będą spadać z nieba i mnóstwo ogromnych trzęsień ziemi. Ludzie będą mieli wrażenie, że planeta się rozpada, a cierpienie i widoki będą tak straszne, że wiele osób sami będą szukać śmierci.

Będzie to również wzmożony okres aktywności Szatana i jego demonów. Diabeł ustanowi swego władcę na ziemi, którego księga Objawienia nazywa „bestią”. Bóg pozwoli wtedy Szatanowi i jego demonom działać z całą mocą, a diabeł zwiedzie wszystkie narody.

Objawienie 13:1 I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza, mającą dziesięć rogów i siedem głów, a na rogach jej dziesięć diademów, a na jej głowach imiona bluźniercze.

Człowiek ten stanie na czele 10 najbardziej rozwiniętych państw Europy, a wraz z nimi na czele całego świata i podporządkuje sobie cały świat, wszystkie religie i wszystkie ludy, które rozpoznają w nim boga i oddadzą cześć antychrystowi.

Objawienie 13:8  I oddadzą mu pokłon wszyscy mieszkańcy ziemi, każdy, którego imię nie jest od założenia świata zapisane w księdze żywota Baranka, który został zabity.

Szczególnym doświadczeniom zostanie poddany Izrael 2/3 tego narodu będzie zamordowana przez antychrysta czyli około 66%, który zacznie strasznie prześladować Żydów o czym czytamy w Ks. Zachariasza 13,8.

Zachariasza 13:8  I stanie się w całym kraju - mówi Pan: Dwie trzecie zginą i pomrą, a tylko trzecia część pozostanie z nim.

9  Tę trzecią część wrzucę w ogień i będę ją wytapiał, jak się wytapia srebro, będę ją próbował, jak się próbuje złoto. Będzie wzywać mojego imienia i wysłucham ją. Ja powiem: Moim jest ludem, a ona odpowie: Pan jest moim Bogiem.

Gdy prześledzicie historie, to zobaczycie, że diabeł zawsze chciał zniszczyć Żydów. Dlatego, że z Żydami związane są Boże obietnice i Szatan nie chce żeby Boże słowo się wypełniło i Boże obietnice się zrealizowały. Więc chciał zniszczyć Izraela żeby nie przyszedł Mesjasz z rodu Dawida i nie odkupił ludzi od ich grzechów. Później gdy Pan Jezus się narodził, to diabeł chciał Go zgładzić przez Heroda i przeciwników Jezusa. Starał się Pana Jezusa nakłonić, by się sprzeciwił Bogu i w ten sposób nie mógłby stać się ofiarą za nasz grzech. A w Wielkim Ucisku diabeł będzie chciał zniszczyć Izrael żeby Jezus nie powrócił i Boże obietnice naszego odkupienia nie zrealizowały się.

Teraz zobaczmy jak prorocy Starego Testamentu mówią o Wielkim Ucisku. Czytaliśmy już Ks. Izajasza 13 rozdz. że Bóg nawiedzi ziemię za jej grzech.

Teraz zobaczmy, co mówi 2 rozdz. o tym samym wydarzeniu. Przypomnę, ze prorok Izajasz prorokował około 750 lat przed Chrystusem

Izajasza 2:10  Wejdź do jaskiń skalnych i skryj się w prochu ze strachu przed Panem i przed blaskiem jego majestatu, gdy powstanie, aby wstrząsnąć ziemią.

11  Dumne oczy człowieka opuszczą się, a pycha ludzka zniży się, ale jedynie Pan wywyższy się w owym dniu.

12  Bo dla Pana Zastępów nastanie dzień sądu nad wszystkim, co pyszne i wysokie, i nad wszystkim, co wyniosłe, aby było poniżone.

13  Nad wszystkimi wysokimi i sterczącymi cedrami Libanu, i nad wszystkimi dębami Baszanu.

14  Nad wszystkimi wysokimi górami i nad wszystkimi sterczącymi pagórkami.

15  I nad każdą wysoką wieżą, i nad każdym murem obronnym.

16  I nad wszystkimi okrętami tartezyjskimi, i nad wszystkimi kosztownymi statkami.

17  I zniży się pycha człowieka, a wyniosłość ludzka opuści się, lecz jedynie Pan wywyższy się w owym dniu,

18  A bożki doszczętnie zginą.

19  I wejdą do jaskiń skalnych i do jam ziemnych ze strachu przed Panem i przed blaskiem jego majestatu, gdy powstanie, aby wstrząsnąć ziemią.

20  W owym dniu rzuci człowiek kretom i nietoperzom swoje bałwany srebrne i swoje bałwany złote, które sobie zrobił, aby im się kłaniać,

21  A wejdzie do jaskiń skalnych i do szczelin między opokami ze strachu przed Panem i przed blaskiem jego majestatu, gdy powstanie, aby wstrząsnąć ziemią.

Mamy tu również straszny opis sądu Bożego w czasie Wielkiego Ucisku co w 13 rozdziale Izajasza. Szczególnie Bóg kładzie tu nacisk na pychę człowieka i bałwochwalstwo, które ukaże. Tu wielki ucisk jest ów dniem, albo ten dzień. Ale jak powiedziałem nie chodzi tu o jeden literalny dzień, ale ten czas kiedy Bóg wyleje swój sąd.

Teraz zobaczmy co mówi Ks. Sofoniasza o czasie ucisku:

Sofoniasza 1:14  Bliski jest wielki dzień Pana, bliski i bardzo szybko nadchodzi. Słuchaj! Dzień Pana jest gorzki! Wtedy nawet i bohater będzie krzyczał.

15  Dzień ów jest dniem gniewu, dniem ucisku i utrapienia, dniem huku i hałasu, dniem ciemności i mroku, dniem obłoków i gęstych chmur,

16  Dniem trąby i okrzyku wojennego przeciwko miastom obronnym i przeciwko basztom wysokim.

17  Wtedy ześlę strach na ludzi, tak iż chodzić będą jak ślepi, gdyż zgrzeszyli przeciwko Panu. Ich krew będzie rozbryzgana niby proch, a ich wnętrzności rozrzucone niby błoto.

18  Ani ich srebro, ani ich złoto nie będzie mogło ich wyratować w dniu gniewu Pana, bo ogień gniewu Pana pochłonie całą ziemię. Doprawdy, koniec straszną zagładę zgotuje wszystkim mieszkańcom ziemi.

Znowu mamy drastyczny opis tych wydarzeń. Widzimy, że Wielki Ucisk ogarnie całą ziemię, nawet najodważniejsi struchleją wobec tego, co przyjdzie na świat i co Pan zgotuje dla ludzi. Ludzie będą się strasznie się bali i pokrywa się to dokładnie z tym, co Pan Jezus mówił w Ew. Łuk 21,26, że będą omdlewać ze strachu widząc, co się dzieje.

Również prorok Ezechiel prorokował o tym czasie mówiąc.

Ezechiela 30:2  Synu człowieczy, prorokuj i mów: Tak mówi Wszechmocny Pan: Biadajcie! Ach! Jakiż to dzień!

3  Gdyż bliski jest dzień, bliski jest dzień Pana, będzie to dzień ponury dla narodów.

 Także prorok Amos mówił o tym dniu

Amosa 5:18  Biada wam, którzy z utęsknieniem oczekujecie dnia Pana! Na cóż wam ten dzień Pana? Wszak jest on ciemnością, a nie światłością.

19  To tak, jakby ktoś uciekał przed lwem, a spotyka niedźwiedzia; a gdy wejdzie do domu i opiera rękę o ścianę, ukąsi go wąż.

20  Zaiste, dzień Pana jest ciemnością, a nie światłością, mrokiem, a nie jasnością.

I jeszcze mamy proroka Jeremiasza

Jeremiasza 30:7  Biada! Gdyż wielki to ów dzień, żaden do niego niepodobny. Jest to czas utrapienia dla Jakuba, jednak będzie z niego wybawiony.

Moglibyśmy przywołać jeszcze kilka innych fragmentów, które mówią o tym okresie w tym samym tonie. Ogólnie jest bardzo zły czas dla świata. Pan Jezus powiedział, że będzie tak ciężko, jak od początku świata nie było i że owe dni zostaną skrócone ze względu na wybranych, bo gdyby nie zostały skrócone, to nie ocalałby żadna istota. Spoglądając szybko na Ks. Objawienia widzimy tam takie kataklizmy w 6 rozdz. jak głód, zaćmienia słońca, meteoryty, trzęsienia ziemi, wojna między ludźmi. 8 rozdz. to spadający ogień z nieba i straszne pożary palące ziemie, zniszczenie w 1/3 wód i wyginięcie morskich stworzeń. Mamy także zniszczenie w 1/3 słońca i gwiazd, skrócenie dni oraz zapanowanie ciemności. W 9 rozdz. mamy ogromną inwazje demonów w 16 rozdz. i tak kolejne kataklizmy i sądy aż do 19 rozdz. który kończy się powrotem Chrystusa i zagładą wrogów.   

Teraz pewnie zastanawiamy się kiedy to się zacznie.

Prorok Daniel przepowiedział ten okres o którym czytamy w Ks. Daniela. Był on młodym człowiekiem około 16 letnim chłopakiem, gdy został uprowadzany do Babilonu z Izraela podczas pierwszego najazdu babilońskiego króla Nebukadnesara w 605 przed Chrystusem.

Podczas tego zesłania Daniel postanwia być szczególnie wiernym sługą Boga przestrzegając jego słowa. W odpowiedzi na jego wiarę Bóg działa w Jego życiu i czyni go doradcą króla i ważną persona na dworze królewskim. W 9 rozdz. Ks. Daniela mamy sytuacje, gdy prorok Daniel na zesłaniu czytając Pismo Św. Ks. Jeremiasza zauważył, że zbliża się do końca okres kary niewoli 70 lat jaki Bóg wyznaczył Izraelowi. Więc zaczął się modlić wyznając swoje grzechy i grzechy narodu prosząc żeby Bóg wypełnił swoje słowa. W odpowiedzi na jego modlitwę przybywa do Daniela anioł Gabriel posłany od Boga i objawia mu jaka jest przyszłość narodu Izraleskiego Dan 9,24-27.

Daniel otrzymuje proroctwo o tzw. tygodniach, gdzie dzień należy liczyć za rok. Bóg w tym proroctwie wyjaśnia, że nastąpi odbudowa Jerozolimy i faktycznie tak się stało za czasów Nehemiasza i Ezdrasza. A następnie Pan przepowiada mu, kiedy przyjdzie Jezus, że to będzie dopiero 483 lata od dekretu o ponownej odbudowie Jeruzalemu i zostanie zabity i nie będzie go. Następnie mamy tzw. przerwę prorocką i po wielu latach następuje ostatni tydzień dla Izraela, czyli ostatnie 7 lat przed przyjściem Chrystusa. Daniel mówi, że ktoś zawrze ścisłe przymierze z wieloma, najwyraźniej jest to antychryst i w połowie tygodnia czyli po 3,5 roku przemierza z wieloma i Izraelem  zniesie on ofiary krwawe i z pokarmów w świątyni i stanie tam obraz obrzydliwości. 

O takim obrazie obrzydliwości prorokował również Pan Jezus w Ew. Mateusza 24,15

Mat 24:15  Gdy więc ujrzycie na miejscu świętym ohydę spustoszenia, którą przepowiedział prorok Daniel - kto czyta, niech uważa.

Najwidoczniej tym obrazem obrzydliwości będzie to, że antychryst zasiądzie w świątyni Bożej, którą wzniosą Żydzi podając się za Boga i żądając dla siebie boskiej czci o czym mówi ap. Paweł 2 Tes. 2,4.

Wtedy właśnie zacznie się Wielki Ucisk, będzie to ostanie 3,5 roku przed przyjściem Chrystusa o czym mówi Ks. Objawienia i Daniela.  

W 7 rozdz. Ks. Daniela w kontekście Antychrysta jest napisane

Daniela 7:25  I będzie mówił zuchwałe słowa przeciwko Najwyższemu, będzie męczył Świętych Najwyższego, będzie zamyślał odmienić czasy i zakon; i będą wydani w jego moc aż do czasu i dwóch czasów i pół czasu.

Czyli 3,5 roku, aż do czasu 1 rok, dwóch czasów 2 lata i pół czasu 0,5 roku. Podobnie mówi Ks. Objawienia, że dano Antychrystowi czas 42 miesiące czyli 3,5 roku. Obj 11,2 jest powiedziane, że święte miasto którym jest Jerozolima będzie tratowane przez pogan przez 42 miesiące, czyli 3,5 roku. Obj 11,3 mówi, że dwaj Boży świadkowie, których Bóg pośle w czasie Wielkiego Ucisku będą prorokować przez 1260 dni, czyli 3,5 roku. A w Ks. Objawienia 12,6 jest powiedziane, że Bóg będzie chronił Izrael przed smokiem czyli Szatanem przed 1260 dni, czyli 3,5 roku. Drodzy ścisły ucisk z Bożym sądem zacznie się na ostatnie 3,5 roku przed powrotem Chrystusa. Antychryst dojdzie prawdopodobnie do władzy na ostatnie 7 lat przed przyjściem Mesjasza, czyli w tym ostatnim tygodniu Daniela jak czytaliśmy zawrze ścisłe przymierze pokoju z wieloma, a w połowie tygodnia ogłosi się Bogiem czego Żydzi nie zaakceptują i rozpoczną się ich prześladowania oraz Wielki Ucisk. Antychryst zbierze wiele narodów przeciwko Izraelowi i będzie chciał ich zniszczyć. Wszystko to doprowadzi do nawrócenia Izraela o czym mówił ap. Paweł w 11 rozdz. listu do Rzymian, gdy już znikąd nie będą mieli pomocy uwierzą w Chrystusa i zaczną błagać Go o ratunek, a On nie pozostanie głuchy a ich wołania. Przybędzie z nieba, a z Nim wszyscy święci i zniszczy antychrysta i wrogów Izraela i założy nowe tysiącletnie królestwo. Byśmy mogli się w nim znaleźć musimy w Pana Jezusa dzisiaj uwierzyć, by dostąpić przebaczenia naszych grzechów z łaski przez wiarę w Niego. A wtedy nie musimy się obawiać potępienia w piekle, gniewu Bożego i Wielkiego Ucisku. Każdy kto wierzy w Chrystusa, kto narodził się na nowo z Ducha Św. stał się dzieckiem Bożym i otrzymał dar życia wiecznego.  

8.01.2023

Nie przegap Bożego narodzenia Ew. Mateusza 2,1 – 12

 


Dzisiejsze społeczeństwo jest bardzo zajęte. Ciągle słyszmy o tym, że ktoś nie ma czasu lub my ciągle go nie mamy. Jest codzienne tak wiele ważnych rzeczy do zrobienia, że może brakować nam dnia. Uważajmy byśmy w naszym zaganianiu nie przegapili tego, co jest naprawdę istotne w życiu. Niestety tak bardzo możemy zajmować się sobą, swoimi sprawami i nasza religią, że przegapimy Zbawiciela jak przegapili jego przyjście przewódcy religijni w Jerozolimie. To jest niesamowite i zdumiewające, że ludzie którzy ciągle siedzieli w Pismach Św. i w badaniu proroctw Starego Testamentu nie dostrzegli pojawiania się Mesjasza na którego czekali, choć Bóg dał im przynajmniej dwa niezwykłe znaki po których mogli rozpoznać, że stało się coś niezwykłego. Pierwszy z nich to prawdopodobnie jakaś kometa na niebie wskazująca na przyjście Chrystusa, a drugi, to przybycie mędrców do Jerozolimy z dalekiego kraju, by przywitać przychodzącego Króla królów i Pana Panów.

Ew. Mateusz mówi, że w czasie, gdy narodził się Chrystus w Betlejem przyszli mędrcy ze wschodu, by oddać chwałę nowonarodzonemu Królowi Żydowskiemu.

Nie wiemy dokładnie kim byli owi mędrcy, ani ilu ich było. Na podstawie trzech darów mówi się, że było ich trzech, ale równie dobrze mogło być ich więcej lub mniej.

 Greckie słowo opisujące mędrców to dosłownie „magowie”. Zwrot ten był używany zarówno negatywnie jak i pozytywnie. Magami określano ludzi zajmujących się magią i różnego rodzaju zaklęciami, spirytyzmem, wróżbiarstwem, czy magicznymi sztuczkami jak Szymon mag w Dziejach ap w. 8.9-11 rozdz. Ale też magami nazywano ludzi mądrych, doradców królewskich, osoby które miały nadzwyczajną wiedzę, które próbowały rozpoznawać różne znaki na niebie, czy rozwikłać zagadki i np. takim człowiekiem w Babilonie był prorok Daniel 2,48, który miał dar od Boga rozumienia snów i rozwiązywania różnych tajemnic.

Prawdopodobnie takimi byli owi magowie, którzy przyszli wręczyć dary i pokłonić się Panu Jezusowi. Byli doradcami politycznymi, naukowcami ludźmi wpatrującymi się w gwiazdy i rozwiązującymi zagadki, bo to, co ich przywiodło do Jerozolimy, to gwiazda, którą ujrzeli na wschodzie.

W jakiś sposób musieli również znać proroctwa o przyjściu Mesjasza, a z tymi mogli się zapoznać jedynie przez Żydowskie Pisma. To również pokazuje nam jak Słowo Boże prowadzi nas  do Chrystusa. Mędrcy nigdy nie przeszliby do Jerozolimy i nie poznali Zbawiciela, gdyby nie Biblia, której jakieś fragmenty, a może cały Stary Testament czytali.

Bóg zatroszczył się o to, by Jego Słowo było znane w świecie już w starożytności. We wszystkich największych ośrodkach światowych byli Żydzi, którzy budowali tam synagogi czytając w nich Słowo Boże. Wielokrotnie do takich synagog uczęszczali również poganie określani jako ci, którzy boją się Boga. Warto zauważyć, że do takiego stanu rzeczy przyczyniło się rozproszenie Żydów w wyniku nieposłuszeństwa Bogu. Bóg ostrzegał Izrael, że jeśli nie będą posłuszni przymierzu jakie z nimi zawiera, to rozproszy ich po świecie.   

Powtórzonego Prawa 28:36  Ciebie i twego króla, którego nad sobą ustanowisz, zaprowadzi Pan do narodu, którego nie znałeś ani ty, ani twoi ojcowie, i tam będziesz służył innym bogom z drewna i z kamienia.

37  Wśród wszystkich ludów, do których zaprowadzi cię Pan, będziesz przedmiotem grozy, szyderczych przypowieści i drwin.

Powtórzonego prawa 28:64  I rozproszy cię Pan pomiędzy wszystkie ludy od krańca po kraniec ziemi, i będziesz tam służył innym bogom, których nie znałeś ani ty, ani twoi ojcowie, bogom z drewna i kamienia.

Niewola Babilońska i rozproszenie Żydów było sądem Bożym dla nieposłusznego narodu. Ale Bóg wykorzystał ich grzech ku dobremu. Inne narody, które dotychczas nie miały możliwości słyszeć o Bogu, teraz mogły mieć dostęp do Bożego słowa jak owi mędrcy.

Niektórzy uważają, że pochodzili oni z Persji, gdzie przez wiele lat służbę pełnił prorok Daniel, a Ks. Daniela była tam znana i jest to możliwe. Choć bardziej prawdopodobne wydaje się, że pochodzili z Arabii. Nasz tekst mówi, że przybyli ze wschodu mogłoby się to odnosić do pustyni Arabskiej na wschód od Jerozolimy. W Arabii Saudyjskiej osiedliło się wielu Żydów po niewoli babilońskiej i przynieśli ze sobą Hebrajskie Pisma zwiastujące przyjście Mesjasza. Dzisiaj Arabia kojarzy się nam głównie z Islamem, ale wtedy w tamtych czasach Islamu jeszcze nie było, a tereny te zamieszkiwały plemiona Nabatejczyków. Również dary jakie przekazali mogą wskazywać na ten rejon, bo Arabia była znana z handlu kadzidłem i Mirrą.   Według Józefa Flawiusza starożytnego historyka kadzidło używane w świątyni pochodziło z pustyni arabskiej. Również złoto z tamtego rejonu było bardzo cenione.

Ale ważniejsze od tego skąd owi mędrcy byli jest po co przyszli. Czytamy w 2 wierszu, że przybyli oddać pokłon nowemu królowi żydowskiemu. Musieli rozumieć z proroctw Starego Testamentu, że ten nowo narodzony Król żydowski jest kimś więcej niż zwykłym królem jakiegoś państwa. Musieli w jakiś sposób rozumieć, że ten nowy Król jest Królem królów i Panem, Panów i  zadali sobie trud żeby przebyć około 1500 kilometrów, aby powitać nowego władcę.

Na podstawie Pism Starego Testamentu mogli bardzo wiele wiedzieć o nowym królu. Czytając 9 rozdz. Izajasza mogli dowiedzieć się, że dziecko które się narodziło, będzie Synem Najwyższego, będzie cudownym doradcą, wcieleniem Boga – Ojcem odwiecznym, który da ludziom pokój i zaprowadzi kiedyś pokój w świecie. Spocznie władza na Jego ramieniu i będzie rządził w sposób potężny, a wszystkie narody będą Mu posłuszne o czym mogli przeczytać w Ks. Daniela w 7 rodz.

Daniela 7:13  I widziałem w widzeniach nocnych: Oto na obłokach niebieskich przyszedł ktoś, podobny do Syna Człowieczego; doszedł do Sędziwego i stawiono go przed nim.

14  I dano mu władzę i chwałę, i królestwo, aby mu służyły wszystkie ludy, narody i języki, Jego władza - władzą wieczną, niezmienną, jego królestwo - niezniszczalne.

Przyszli do Heroda w. 7, ale jemu nie oddali takiej czci jak zamierzali oddać Jezusowi. Mieli również wielu znamienitych władców wokół, ale wiedzieli, że Jezus jest jedyny i dla Niego mieli wyjątkowy pokłon.

Zobaczmy również jak niezwykła jest moc i prowadzenie naszego Boga, że mędrcy trafili do Betlejem dokładnie w tym czasie w którym Zbawiciel się narodził. Maria z Józefem byli w Betlejem prawdopodobnie kilka tygodni, bo wiemy z Ew. Łukasza 2,22, że po  dniach oczyszczenia, które dla kobiety w przypadku urodzenia mężczyzny trwały 40 dni (Kapł 12,2-4) poszli jeszcze do świątyni Bożej w Jerozolimie, by tam stawić dziecko przed Panem i złożyć ofiarę. Raczej wątpię, czy Maria z Józefem wróciliby do Nazaretu około 130 kilometrów, a później szliby znowu do Jerozolimy. Scenariusz wyglądał w ten sposób, że nastąpiły narodziny w stajni i byli tam przez chwilę, a później przenieśli się do jakiegoś domu, który prawdopodobnie wynajęli, a po 40 dniach oczyszczenia poszli do Jerozolimy, która była oddalona od Betlejem około 7 kilometrów oddać cześć Panu i poświęcić swego pierworodnego dla Pana. To również nam pokazuje jak oni byli oddani Bogu.

I w tym czasie, gdy przebywali w Betlejem przyszli do nich mędrcy ze wschodu. Ale ci ludzie szli do Zbawiciela kilka miesięcy (około 4) i mieli ograniczony czas, kiedy mogli go tam spotkać. Jednak Pan Bóg tak, to wszystko zgrał i spiął, że mędrcy przyszli do Jezusa we właściwym czasie. Już wielokrotnie mogliśmy zobaczyć jak wspaniale Bóg zarządza okolicznościami i jest Panem wszystkich wydarzeń. Tak i w tym przypadku mędrcy nie przyszli za wcześnie i nie przyszli za późno, ale wtedy, kiedy była najlepsza pora.  

Jest kilka innych ważnych lekcji, których możemy się nauczyć z tego fragmentu. Zwróćmy uwagę, że mędrcy zadali sobie wielki trud, by szukać Chrystusa i znaleźli go. Jak powiedziałem ich podróż to około 1500 kilometrów w czasach bez dobrych dróg, samochodów i lokalizatorów gps. Ich podróż do Jerozolimy mogła trwać około 4 miesięcy,  a kolejne 4 miesiące musieli wracać. Oznacza to, że chcąc znaleźć Zbawiciela musieli poświęcić większą część roku. Z pewnością taka podróż była kosztowna i wiązała się z wieloma niebezpieczeństwami oraz niepewnością, czy w ogóle uda im się dotrzeć we właściwe miejsce. A jednak ci ludzie zdobyli się na taki wysiłek, zaufali Bogu, a Pan to wynagrodził.

Widzimy więc, ze Bóg błogosławi wysiłek włożony w szukanie Go. Tak naprawdę żaden ludzki wysiłek nie jest zbyt kosztowny, by poznać Zbawiciela, bo o wiele więcej otrzymujemy, gdy do Niego się zbliżamy niż tracimy.

Mędrcy mogli na własne oczy oglądać Mesjasza i uwielbiać Go. Mogli otrzymać życie wieczne przez wiarę w Niego, a to wiele więcej niż cokolwiek innego. Faktem jest, że prawdziwe uwielbienie Boga kosztuje nas, kosztuje czas, kosztuje zmianę priorytetów i planów, zaangażowanie środków, kosztuje zaparcie się samych siebie i w końcu śmierć dla samych siebie. Praktycznie oznacza to uczestnictwo w służbie dla Chrystusa, poddanie mu naszego miejsca pracy, i naszego domu, uczestnictwo w spotkaniu biblijnym, modlitwie nabożeństwie, czy pomoc bliźnim, moim braciom i siostrom. To wszystko wymaga wysiłku i poświęcenia. Ale jak widzimy Pan błogosławi trud szukania Go. Te kilka miesięcy mędrcy mogli inaczej wykorzystać, ale postanowili szukać Zbawiciela.

Słowo Boże mówi w 1 Ks. Kronik

1 Kronik 16:11  Szukajcie Pana i mocy jego, Rozpytujcie się ustawicznie o oblicze jego!

Psalm 27 natomiast mówi tak

Psalm 27:8  Z natchnienia twego mówi serce moje: Szukajcie oblicza mego! Przeto oblicza twego szukam, Panie.

Mędrcy odpowiedzieli na to wezwanie Boga i wyruszyli w daleką podróż nie bacząc na koszty. W ten sposób mogą być dla nas przykładem jak powinniśmy szukać naszego Pana. Oczywiście nie chodzi o to, że mamy wyruszyć teraz w tak daleką drogę jak oni, choć może tak być dla niektórych z nas, że Bóg w ten sposób nas poprowadzi. Ale raczej chodzi o to, że powinniśmy się angażować w szukanie Chrystusa, jego woli, szukanie jego oblicza, celowanie w dobrych uczynkach i dążenie do tego, co Panu jest miłe. Należy Go szukać w modlitwie i Jego słowie. Psalmista mówi rozpytujcie się ustawicznie, czyli cały czas o oblicze Jego. Inaczej mówiąc starajcie się wzrastać w poznaniu Jego, rozmyślać o Nim, poznawać jego atrybuty, charakter, sposoby działa oraz Jego cuda na podstawie słowa Bożego byśmy mogli zbudować większe zaufanie do naszego Pana. Niestety nie zawsze nam się chce, nie zawsze uwarzmy że jest to ważne i potrzebne. Niby mówimy, że tak powinno być, ale w naszych sercach możemy nie mieć takiego przekonania. Czasami od głowy do serca jest daleka droga, co widzimy na przykładzie religijnej arystokracji Jerozolimskiej. Choć byli to ludzie, którzy nieustannie badali Pisma jak faryzeusze, czy badacze zakonu i wydaje się, że najbardziej byli zainteresowani i zorientowani na Mesjasza, to jednak nie odpowiedzieli na znaki, które dał im Pan i przegapili Boże narodzenie. Nic nie zrobili z tym, że przyszli mędrcy i nie wzbudziło to ich ciekawości, a może nawet szyderczy śmiech. Mędrcy byli w stanie przyjść do Jezusa około 1500 kilometrów, a im ciężko było się wybrać, by to sprawdzić 7 km. Ostatecznie wiemy, że wielu z establishmentu Jerozolimskiego przegapiło własne zbawienie, bo ważniejsze dla nich były ich tytuły, pozycje, pieniądze, wygody, religia, osobiste przekonania i ludzkie układy. Tak bardzo byli zapatrzeni w to, co tu i teraz, w siebie samych i własne sprawy, że nie mieli czasu dla Zbawiciela. Niezwykle zawstydzające wobec tych faktów, które znamy jest, że poganie przyszli oddać chwałę Jezusowi, a lud Boży zignorował jego pojawienie się. Obyśmy my nie poczuli się tak arogancko pewnie w naszym poznaniu Chrystusa i nie zamknęli się na Jego prowadzenie, posłuszeństwo Jego słowu, że na sądzie okaże się, że w ogóle Go nie znaliśmy. Jest takie niebezpieczeństwo, że możemy oczekiwać nawrócenia tych, którzy w naszej ocenie nie znają Pana, ale my, którzy chlubimy się z tego, że, Go znamy wcale bardziej Go nie szukamy – Panie oszczędź nam tego.

Zobaczmy również, że mędrcy nie zniechęcili się poszukiwaniem Zbawiciela, gdy zobaczyli, że ani król w Jerozolimie, ani przywódcy religijni wcale nie są wielce zainteresowani ich odkryciami. Podróżowali tygodniami i przyszli do Jerozolimy, do króla Heroda, ale on raczej był zmartwiony nowym królem i jedynie udawał zainteresowanie. Później postanowił zgładzić Mesjasza. Prawdopodobnie bał się, że ten nowy władca, odbierze mu tron. Więc wędrowcy nie zastali przychylnego środowiska i nie otrzymali zachęty, a jednak nie zrezygnowali z poszukiwania Zbawiciela i samotnie udali się do Betlejem. Widzimy więc, że mądrzy ludzie tak długo poszukują Boga, aż Go znajdą.

Czasami naszą wiarę opieramy na zaangażowaniu innych, jeśli oni są dostatecznie gorliwi i oddani Panu, to my również jesteśmy zachęceni i kontynuujemy naszą duchową podróż. Ale gdy widzimy, że inni rezygnują lub stają się letni, to pozwalamy na to, że my także zostajemy przygaszeni. Ale nasza wiara powinna opierać się na Chrystusie i Jego słowie, a nie na gorliwości drugiego człowieka. Gdy tak jest, to fundament naszej wiary jest bardzo chwiejny. Na człowieku możemy się zawieść. Nawet najgorliwsi z nas mogą się potknąć jeśli opieramy swoją wiarę na ludziach. Niestety już nie raz widziałem, jak niektórzy odchodzili od wiary, bo upadł w grzech jakiś pastor, ksiądz, biskup, gorliwy brat lub ktoś, kogo uważali za autorytet, albo ludzie nie spełnili ich oczekiwań.

Ale jeśli oprzemy się na Jezusie, to nigdy się nie zwiedziemy, On jest skałą wieczną (Izaj 26,4). Dlatego list do Hebrajczyków mówi

Hebrajczyków 12:1  Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami,

2  Patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Bożego. 

Nasze oczy przede wszystkim powinny być wpatrzone w Pana Jezusa, On jest sprawcą naszej wiary. On ją zapoczątkował w naszych sercach, ale również jest jej dokończycielem, czyli dba o to, byśmy do końca zachowali wiarę.    

Ludzie prawdziwej wiary czczą Chrystusa

Kolejna rzecz jest taka, że ludzie mający prawdziwą wiarę czczą Chrystusa rozpoznając w Nim Mesjasza. Mędrcy przyszli do Jerozolimy, by pokłonić się nowemu królowi, a gdy znaleźli Jezusa padli przed Nim i oddali mu pokłon. Przypominam, że nie padli przed Marią i Józefem, ale przed Jezusem. Wygląda na to, że rozpoznali w Nim Mesjasza godnego czci i uwielbienia.

Jak często pamiętamy, że powinniśmy czcić Pana Jezusa i uwielbiać Go? Mówimy o tym, że jest naszym Panem i Zbawicielem w związku z tym, czy pamiętamy, żeby go uwielbiać i oddawać mu cześć? Gdy przychodzi taki dzień jak ten, kiedy lud Boży się spotyka, czy mamy pragnienie być z nim i uwielbiać Pana? Bożą wolą jest, aby wszyscy czcili Syna jak czczą Ojca, kto nie czci Syna nie czci i Ojca (Jana 5,23). Nowe narodzenie charakteryzuje się tym, że masz pragnienie chwalić Jezusa i uwielbiać Jego imię.   

Tam również gdzie jest opór przed adoracją wobec Syna jak np. u świadków Jehowy, tam nie ma prawdziwego zbawienia, bo Syn nie jest rozpoznany jako Bóg i Zbawiciel.

Widzimy wielokrotnie w Słowie Bożym, że ludzie, którzy rozpoznawali w Jezusa Boga nie mieli oporów oddać mu czci.

Taką osobą jest jeden z apostołów, Tomasz, który widząc Jezusa zmartwychwstałego wyznał

Jana 20:28  …Pan mój i Bóg mój. Takimi osobami są Maria Magdalena i druga Maria, które zobaczyły Pana Jezusa zmartwychwstałego, czytamy o nich

Mat 28:9 …One zaś podeszły, objęły go za nogi i złożyły mu pokłon.

Taką osobą jest również ślepiec, którego Pan Jezus uzdrowił przy Sadzawce, gdy zobaczył go po raz drugi, to rozpoznał w Nim Chrystusa i złożył Mu pokłon Jana 9,38.

Nie wiem, czy zwróciliśmy uwagę, ale w niebie całe niebo oddaje cześć Panu Jezusowi.

Objawienie 5:13  I słyszałem, jak wszelkie stworzenie, które jest w niebie i na ziemi, i pod ziemią, i w morzu, i wszystko, co w nich jest, mówiło: Temu, który siedzi na tronie, i Barankowi, błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc na wieki wieków.

14  A cztery postacie mówiły: Amen. Starcy zaś upadli i oddali pokłon.

W naszym fragmencie mamy trzy rodzaje ludzi, trzy postawy jakie możemy mieć w stosunku do Pana Jezusa. Możemy mieć postawę Heroda, kiedy na wieść o Jezusie się zezłościł. I niestety część ludzi jest wrogo nastawionych do Jezusa. Możemy mieć postawę uczonych w piśmie i kapłanów, którzy dowiadując się o Mesjaszu byli właściwie obojętni. I Możemy mieć postawę mędrców, którzy odpowiedzieli na objawianie jakie Bóg im dał i przyszli oddać Jezusowi cześć. Tylko dobrowolne nasze osobiste uznanie w Jezusie Króla i naszego Zbawiciela daje nam przebaczenie i życie wieczne. Kiedyś i tak wszyscy będą musieli się pokłonić przed Panem Jezusem, gdy powróci. Ale mamy wybór, czy zrobimy to z miłości do Niego jak zbawieni ludzie, czy na sądzie? Czy zrobimy to dobrowolnie, czy z przymusu? Tak, czy tak Pan Jezus swoją chwałę odbierze.

Zobaczmy również, że właściwe uwielbienie nie jest puste. Magowie przynieśli Pan Jezusowi kosztowne dary, Złoto, kadzidło i Mirę. Złoto oznaczało królewską godność, kadzidło było używane w kulcie świątynnym, podczas składania ofiar i być może wskazuje na funkcje kapłańskie Jezusa.  Była to substancja droga i poszukiwana niekiedy używano jej w pałacach, jako środek zapachowy. Mirra natomiast była królewskim balsamem zapachowym, też była używana do balsamowania zwłok. Być może mogło to wskazywać na przyszły pogrzeb Jezusa, albo odnosiło się do Jego królewskiego pochodzenia.

W każdym razie prawdziwa cześć dla Chrystusa nie jest pusta, ale chce ofiarować Panu to, co najcenniejsze z naszego życia jak mówi Ks. Jeremiasza

Jeremiasza 15:19  Dlatego tak mówi Pan: Jeżeli zawrócisz, i Ja się zwrócę do ciebie, i będziesz mógł stać przed moim obliczem; a gdy dasz z siebie to, co cenne, bez tego, co pospolite, będziesz moimi ustami…

Warto tu zauważyć, że w ten sposób Bóg zabezpieczył potrzeby materialne Józefa i Marii. Dary które otrzymali były dosyć kosztowne i mogły starczyć na wiele miesięcy utrzymania. 

Ostatnia rzecz jest taka, że jeśli naprawdę szukamy Boga, to Bóg wskaże nam właściwą drogę. Magów do Chrystusa prowadziła gwiazda, która ukazała się na niebie. Mędrcy wyruszyli na poszukiwanie Mesjasza widząc ją Jego gwiazdę na wschodzie.

Nie wiemy dokładnie co to była za gwiazda. Ale mniej więcej w tym czasie widoczne były dwie komety, o których możemy przeczytać na podstawie starożytnych zapisków astronomów z Chin i Korei, jednym z nich był badacz Ho Peng Yoke. Jedna kometa, była widoczna w 5, a druga w 4 roku p.n.e. Prawdopodobnie chodzi o tą z 5 roku, bo według źródeł historycznych ta wcześniejsza była słabo widoczna. Później gdy dotarli do Jerozolimy wypytując się o Jezusa znów podążali za gwiazdą do Betlejem w. 9, a nad Betlejem gwiazda zatrzymała się. Pan Bóg w cudowny sposób wskazał magom miejsce narodzin Zbawiciela.

Możemy być pewni, że Bóg wskaże drogę do Jezusa wszystkim, którzy w Chrystusie poszukują Zbawiciela. Pan używa swojej wielkiej mocy, by doprowadzić ludzi do Jezusa. Często sprawia, że okoliczności życia człowieka tak się układają, że dochodzimy do miejsca w którym spotkamy Syna Bożego.

Jezus powiedział w 6 rozdz. Ew. Jana

Jana 6:45  Napisano bowiem u proroków: I będą wszyscy pouczeni przez Boga. Każdy, kto słyszał od Ojca i jest pouczony, przychodzi do mnie.

Bóg Ojciec wzbudza w sercu człowieka pragnienie, by szukać Zbawiciela jak uczynił to w życiu magów. Jeśli wierzymy w Jezusa, to nie jest to nasza zasługa. Sami nigdy byśmy Go znaleźli, nawet nie chcielibyśmy go szukać. Ale Bóg sprawił w nas pragnienie i do swego Syna doprowadził, a Jezus zbawił nas jak powiedział:

Jana 6:37  Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz;

Drodzy, czcijmy Jezusa, czcijmy Go jak mówi jedna z pieśni. Czcijmy Go jak mędrcy, On zasługuje na nasze uwielbienie. Oddawajmy mu cześć gorliwie nie szczędząc naszego wysiłku za to kim jest i za Zbawienie, które nam ofiarował. Szukajmy go całym sercem, a zobaczmy, że Pan to wynagrodzi i doprowadzi nas do poznania Jezusa i życia wiecznego.

3.01.2023

Umacniaj się w Panu Efez 6,10 – 20


 Drodzy, skończył się rok 2022 i przed nami kolejny rok – 2023, który mam nadzieje chcemy poświęcić na służbę Bogu. Nie wiem jak dla ciebie, ale ogólnie dla świata ten mijający rok pod wieloma względami był dosyć trudny. W Europie wybuchła wojna na Ukrainie, co zaostrzyło kryzys energetyczny i ekonomiczny. W wielu krajach znacznie podrożały produkty pierwszej potrzeby, szczególnie żywność, a inflacja osiągnęła dwucyfrowe wyniki. Wiele osób obawia się tego, co przyniesie nowy rok, a scenariusze polityków i ekonomistów nie napawają optymizmem. Raczej w świecie i w bieżących informacjach nie znajdziemy pocieszenia i wzmocnienia na ten nadchodzący rok. A potrzebujemy czegoś,  co da nam solidne oparcie i nadzieje na przyszłość, by sprostać wyzwaniom, które Bóg przed nami postawi. Mam nadzieje, że nie tylko chcemy go jakoś przetrwać, ale naszym pragnieniem jest odnieść zwycięstwa duchowe.

 Głęboko wierze, że takim solidnym oparciem dla każdego z nas w tym nowym roku jest Imię naszego Boga, to ufność położona w Jezusie Chrystusie i Jego obietnicach. Żeby te obietnice były dla nas wyraźne, a zwycięstwa duchowe leżały w zasięgu naszej ręki, to powinniśmy umacniać się w Panu i potężnej Jego mocy jak mówi Paweł do Efezjan. To powinien być nasz cel, nasz priorytet na ten bieżący rok i kolejne lata. Moim pragnieniem dla mnie samego i dla każdego z was jest byśmy z roku na rok lepiej poznawali naszego Boga i skuteczniej Mu służyli. I faktycznie tak się dzieje, gdy wzrastamy w Panu i chodzimy w Jego mocy. Jednak by mogło się to stać powinniśmy być świadomi zagrożeń duchowych jakie nas otaczają i tego jak bardzo potrzebujemy Boga, by zachować naszą wiarę w Jezusa i pełnić owocną służbę dla Jego chwały. Wydaje się, że jednym z powodów dla których część chrześcijan jest słabych duchowo to, że zapominają albo nie wiedzą, iż są na wojnie duchowej z siłami ciemności, a naszym przeciwnikiem jest diabeł - Szatan. Nie jest to wojna o pieniądze, tereny, czy fizyczne bezpieczeństwo ludzi, ale idzie tu o dusze ludzkie i Boże cele, które Bóg chce realizować przez swój kościół, czyli przez mnie i przez ciebie.    

Jednak w życiu duchowym wielu chrześcijan lekceważy sobie duchowe zasady ponieważ nie myślą o tym, że mogą zostać zaatakowani, nie zadają sobie trudu, by przywdziać zbroję Bożą i w konsekwencji nie są gotowi do walki. Niestety niektórzy Igrają z grzechem, jakby był nieszkodliwy. Są przyjaźnie nastawieni do świata i jego licznych pokus. W rezultacie zostają zaskoczeni i popadają w poważne grzechy, a ich świadectwo o Jezusie Chrystusie zostaje zniszczone.

Szkoda, że nie zawsze jesteśmy świadomi jak ważne jest bycie mocnym w Panu i poleganie na Jego potędze, byśmy mogli odeprzeć wszystkie ataki złego. A możemy być pewni, że diabeł nie pójdzie na urlop w tym nowym roku, ale będzie robił wszystko co w Jego mocy, by osłabić naszą skuteczność w modlitwie, dzieleniu się wiarą, wzroście chrześcijańskim chcąc nas zniechęcić, doprowadzić do rezygnacji, rozproszyć naszą uwagę lub związać nas jakimś grzechem. Będzie próbował zastawiać na nas różne pułapki duchowe, będzie atakował was i mnie oraz cały nasz Zbór starając się byśmy zeszli z drogi wiary w Jezusa i oparli się na sobie, a nie na Jezusie Chrystusie.

Pomyślmy chwile o tym jak byśmy się zachowywali gdybyśmy byli na fizycznej wojnie, gdzie kule świstają nam nad głową, a nierozważne ruchu mogą kosztować nas życie? Jak byśmy się zachowywali będąc świadomym, że za chwilę może wybuchnąć koło nas jakaś bomba, spaść rakieta, czy snajper ukryty w jakimś miejscu będzie próbował nas zastrzelić?

Z pewnością bylibyśmy bardzo uważni, by niepotrzebnie się nie narażać, pamiętalibyśmy o zasadach bezpieczeństwa wiedząc, że gdy je lekceważmy może to kosztować życie nasze lub naszych współtowarzyszy.

Powinniśmy być również bardzo uważni na wojnie duchowej w której bierzemy udział, tym bardziej wiedząc, że stawka jest o wiele wyższa niż w wojnach tego świata, bo dotyczy wieczności. I to właśnie chce przekazać ap. Paweł wierzącym w Efezie. Najpierw im wyjaśnił do jak doniosłych dzieł zostali powołani i w jaki sposób zostali zbawieni, a następnie przedstawił ich pozycje w Chrystusie, by w podsumowaniu zapewnić, że nie są bezbronni w walce z siłami zła. Trudność polega na tym, że świat duchowy jest dla nas przysłonięty, a przez to może wydawać się mało realny. Dlatego powinniśmy wzmacniać naszą wiarę, by rozumieć coraz więcej i zachować ostrość właściwej oceny rzeczywistości. Mówię wam, że walka jest na wieczną śmierć i wieczne życie, nasze, naszych bliskich, naszych dzieci, znajomych, przyjaciół i sąsiadów.  

Po pierwsze, Paweł mówi, że chrześcijanie powinni rozumieć i pamiętać, że są na wojnie z zorganizowanymi siłami ciemności. To są nadziemskie władze, zwierzchność, władcy tego świata, złe duchy sprawujący kontrole nad światem ludzkim. Nie toczymy boju z krwią i z ciałem, nie ludzie są naszymi prawdziwymi przeciwnikami. Powinniśmy wiedzieć, że  opór wobec ewangelii i duchowe warownie, które są w przeciwnikach wiary, czyli fałszywe przekonania, filozofie, religie i to wszystko, co nie pozwala im przyjąć Zbawiciela jest podtrzymywane i podsycane przez demoniczne duchowe siły i samego szatana, który zarządza królestwem ciemności. Nie powinniśmy lekceważyć mocy sił ciemności. Nie chodzi o to, by się nimi zajmować jakoś przesadnie, ale bycie świadomym z kim mamy do czynienia pozwala nam odpowiednio być przygotowanym do walki. Żaden mądry żołnierz nie wybrałby się na front bez wyposażenia wojskowego, kamizelki kuloodpornej,  odpowiedniej broni, właściwego munduru i obuwia oraz wszystkiego innego, co pozwala mu przeżyć.

Nowy Testament wielokrotnie ostrzega przed diabłem jako naszym przeciwnikiem, przedstawia go jako boga tego świata, który nieustannie knuje, kłamie i buduje światowy system w buncie przeciwko Bogu trzymając ludzi w duchowej niewoli, by nie świeciło im światło Ewangelii.

Ap. Piotr  w stosunku do diabła powiedział w swoim liście:

1 Piotra 5:8  Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć.

 Ap. Paweł Przestrzegał Koryntian, by nie dać się podejść diabłu 2 Kor 2,11;11,3 który chytrością zwiódł Ewę i to samo chce uczynić wobec wszystkich chrześcijan. Pragnie osłabić nasze oddanie Chrystusowi i Jego sprawom, osłabić naszą gorliwość, szczerą miłość do naszego Pana i skupić naszą uwagę na rzeczach nieistotnych, które podnosi do rangi rzeczy ważnych.

Diabeł również przygotowuje zasadzki, czytamy w naszym tekście, że powinniśmy ubrać całą zbroje Bożą, by ostać się przed zasadzkami diabelskimi. Jego działanie jest mało skuteczne wobec tych chrześcijan, którzy umacniają się w Panu i są przyodziani w Bożą zbroje. Jeśli jednak lekceważmy zalecenia Bożego Słowa, marnujemy cenny czas, który dał nam Bóg dając przystęp szatanowi przez grzeszne wybory, to bardzo się narażamy.

Kolejna rzecz jest taka, że odpór diabłu możemy dać tylko wtedy, kiedy walczymy siłą Bożej potęgi. Dlatego powinniśmy być mocni w Panu. My jako ludzie grzeszni jesteśmy słabi i nie możemy o własnych siłach wygrać walki z Szatanem. Diabeł nie boi się mnie, ani ciebie, ani żadnego z nas. Nie boi się tupania na niego, krzyczenia, wyzywania go, czy czegokolwiek jeszcze innego, co wynika z siły naszej cielesności. Diabeł boi się Tego, który jest w nas, boi się Chrystusa, którego Imię jest ponad wszelkie Imię. To Chrystus ma moc i siłę, by pokonać Szatana i odeprzeć wszystkie Jego kłamstwa. To natomiast, co my musimy robić, żeby wygrać z siłami ciemności, to dbać o naszą społeczność z Panem Jezusem. Gdy czytamy uważnie Nowy Testament, to zobaczymy jak często pojawiają się tam słowa o umocnieniu przez Pana, czy potrzebie umocnienia przez Boga. W liście do Efezjan w 1 rodz. Jest powiedziane 19 wierszu o wielkiej mocy Boga okazanej i działającej w nas, która sprawia, że nasza wiara może się rozwijać. Natomiast w trzecim rozdz., 16 wierszu Paweł modli się, by Efescy chrześcijanie, byli wzmocnieni przez Boga i jego mocą utwierdzeni w wewnętrznym człowieku. Pisząc do Tymoteusza Paweł mówi w pierwszym liście 1,12, że dziękuje Chrystusowi, który go wzmocnił. W Filipian 4,13 mówi, że wszystko mogę w tym, który mnie umacnia. W 2 Tym 4,17 Paweł mówi o tym, że został pozostawiony przez braci, gdy bronił wiary, ale Pan stał przy nim i go wzmocnił.

Drodzy, jeśli chcemy wygrać jakiekolwiek duchowe wojny w tym nowym roku, to potrzebujemy siły od Pana. Potrzebujemy Jego potężnej mocy bez której nic nie możemy w świecie duchowym uczynić jak powiedział Pan Jezus w Ew. Jana, że bez mnie, nie możecie nic zrobić Jana 15,5. My jesteśmy latoroślami, a Pan jest krzewem winnym, to od Niego pochodzi wszelka siła i moc, do pokonania każdego grzechu, każdej pokusy, rozpoznania każdej duchowej pułapki byśmy mogli dać odpór Szatanowi.

Każdy chrześcijan, który myśli, że jest na tyle silny i mocny w swoim duchu, że sobie poradzi i nie zabiega o bliskość z Chrystusem nie dbając o regularną społeczność z Nim, niestety lekceważy w ten sposób Pana i objawia pychę swego serca. Musimy zdać sobie sprawę z naszej słabości, poczuć się słabymi, by zabiegać o moc Pana. Problemem wielu chrześcijan jest, że czują się zbyt mocni, zbyt duchowi, zbyt dobrze przygotowani, zbyt wykształceni, zbyt mądrzy, a przez to nie zabiegają o moc Boga. Często nasza duma zaślepia nam nasz prawdziwy stan i sprawa, iż myślimy, że mamy w sobie jakąś miarę siły. W rzeczywistości diabeł chce byśmy myśleli w taki sposób, bo wie, że czym lepiej myślimy o sobie, tym mniej jesteśmy zależni od Pana. A w ten sposób jesteśmy dla niego łatwym celem. Prawdziwie silny chrześcijanin to ten, który coraz bardziej dostrzega swoją słabość i grzeszność i chce polegać na sile Pana. A wtedy ma do dyspozycji potężną moc Boga, moc która stworzyła świat i podniosła Chrystusa z martwych.

Jest historia w Starym Testamencie, która jest wspaniałym obrazem tego jak dokonuje się nasze zwycięstwo, gdy z nami jest Pan i jesteśmy wyposażeni w Jego moc. W 2 Ks. Królewskiej w 6 rozdz. mamy zapisaną historię Elizeusza – Bożego proroka którego chcieli pojmać Aramejczycy, bo Elizeusz zdradzał tajne plany dowództwa Aramejskiego, co do działań wojennych w stosunku do Izraela. Te tajne informacje Elizeusz otrzymywał od Boga. Więc któregoś dnia wojska Aramejskie otoczyły dom, gdzie przebywał. Sługa Elizeusza bardzo się bał i panikował i mówił „Biada Panie mój jak postąpimy” 2 Kr 6,15 Jednak Elizeusz maił pokój. Powiedział do swojego sługi „nie bój się, bo więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych którzy są z nimi”.

Elizeusz mówił tak, bo widział coś, czego nie widział jego sługa. Pan pokazał mu potężną armie koni i wozów ognistych wokół nich. Byli to aniołowie posłani przez Boga, by ich chronić. Elizeusz modlił się i to samo mógł zobaczyć jego sługa. A gdy Aramejczycy ruszyli na Elizeusza, to armia Boga pozbawiła ich wzroku, tak że stali się bezradni.

Możemy być pewni, że polegając i umacniając się w naszej zależności od Pana wygramy nasze potyczki z siłami ciemności.

Ale do tego potrzebne nam jest Boże wyposażenie, Boża zbroja bez której niewiele zdziałamy w tym nowym roku. Zobaczmy jak często i solidnie przygotowujemy do różnych działań i wyzwań przyszłości. Uczymy się na nadchodzący ważny egzamin, by go zdać. Zdobywamy dodatkowe kursy i umiejętności, by znaleźć odpowiednio dobrą pracę. Kupując używany samochód często oglądamy go z osobą, która się na tym zna lepiej od nas, jedziemy na warsztat samochodowy, by znaleźć jakieś ukryte usterki. Starannie wypełniamy dokumenty potrzebne do załatwienia spraw urzędowych.

Staramy się nie lekceważyć tych kwestii bo wiemy, że zaniedbując te działania zbierzemy przykre konsekwencje.

Jeszcze bardziej przykre konsekwencje będą w życiu chrześcijańskim, gdy nie będziemy przygotowani na diabelskie ataki. Wtedy, kiedy taki atak nadchodzi Paweł mówi, że potrzebujemy całej zbroi aby dać odpór diabłu i jego demonom w dniu złym. Gdy mówi Paweł o dniu złym, to ma na myśli zarówno społeczność zbiorową jak i atak Szatana na nas osobiście - indywidualnie. Czasami przychodzi zły dzień, zły czas dla Kościoła w danym kraju lub Zboru w postaci np. prześladowań, a innym razem może przyjść zły dzień na nas samych w sposób indywidualny, kiedy diabeł wyciągnie przeciwko mnie i tobie największe działa i będzie starał się nas pokonać jak to uczynił wobec ap. Piotra. Takim atakiem mogą być wątpliwości, które nas nachodzą odnośnie Chrystusa, wiary w Niego i naszego zbawienia, jakaś pokusa do grzechu, osobiste kłopoty, depresja, czy ciągłe czarne myśli. Jakiś czas temu słuchałem świadectwa dziewczyny - chrześcijanki, która opowiadała, że przez długi czas zmagała się z silną natarczywą myślą, że jest gruba i brzydka, tak bardzo skupiała się na tym, że to niszczyło jej życie, także życie duchowe. Wołała w tej sprawie do Pana i zrozumiała, że powinna skupić się Panu, na Chrystusie i jego łasce, a nie na sobie. W końcu Pan uwolnił ją od tego i poczuła się piękna i kochana przez Boga.

Ap. Paweł wymienia 6 elementów Bożej zbroi, które są ochroną przed diabelskimi atakami. Jest to pas prawdy, pancerz sprawiedliwości, nogi wyposażone w sandały gotowe do zwiastowania ewangelii, tarcza wiary, hełm zbawienia i miecz ducha którym jest Słowo Boże.

Podając te zalecenia Paweł korzysta z obrazu rzymskiego żołnierza przygotowanego do walki.

Pierwszym elementem jest pas prawdy. Żołnierz nosił luźną szatę, którą musiał obwiązywać pasem. Starożytne walki były głównie bitwami w ręcz, więc luźna szata stanowiła utrudnienie lub niebezpieczeństwo w walce. Pas związywał wszystkie luźno wiszące elementy, a przez to dawał swobodę w walce. Taka właśnie jest prawda w życiu człowieka wierzącego. Chodzi tu o przyjęcie prawdy płynącej ze Słowa Bożego, a także mówienie prawdy i transparentne życie w prawdzie w którym nie ma obłudy i udawania. Prawdą oczywiście jest ewangelia – Boże Słowo. Chrześcijan, który chce dawać odpór diabłu powinien przylgnąć do tego całym sercem. Należy przyjąć ewangelię, uwierzyć całym sercem w Chrystusa i jego śmierć na Krzyżu za nasze grzechy. A także żyć według norm ewangelii, opasać Słowem Bożym swoje biodra, znać je, kochać je, dostosowywać swoje życie do tego, co mówi Pismo i uciekać od udawania. Jeśli jako chrześcijanie nie żyjemy w zgodzie z ewangelią, udajemy, unikamy podporządkowania się jej normom, zastępujemy posłuszeństwo Chrystusowi religijnymi gestami i rytuałami, to osłabiamy osobiste przekonanie, co do skuteczności ewangelii oraz wpływ świadectwa o zbawieniu w Chrystusie. Po prostu jesteśmy wtedy chwiejni w naszych poglądach i w naszym stanowisku, a także mało przekonywujący wobec innych. Często też nie mamy siły z innymi rozmawiać o Chrystusie i dzielić się ewangelią, bo wiemy, że to, co mówimy nie do końca jest prawdziwe w naszym życiu.

Druga rzecz, która pozwala nam się bronić przed intrygami szatana, to pancerz sprawiedliwości. Była to mocna pozbawiana rękawów kamizelka zrobiona z grubej skóry lub z metalu. Chroniła ona klatkę piersiową podczas walki i ważne organy wewnętrzne jak serce i płuca. Jak byłem w wojsku w 1999 roku, to miałem na kompani w moim plutonie pasjonata starej broni. Gdy mieliśmy wolny czas nawijał on gruby drut na rolkę i ciął z niego kółka i plótł właśnie taką kamizelkę. Pancerz sprawiedliwości który mamy ubrać, to przyodzianie się w sprawiedliwość Chrystusa, która została nam przypisana, gdy uwierzyliśmy w Niego. Wciąż mamy ufać, że Chrystus zapłacił za wszystkie nasze grzechy na Krzyżu i przez wiarę w Niego uczynił nas sprawiedliwymi przed Bogiem. Bóg nie ma, za co potępić chrześcijanina, oczywiście może go dyscyplinować, dać mu naganę, ale wyrok potępienia został z nas zdjęty jeśli uchwyciliśmy się sprawiedliwości Chrystusa. Diabeł próbuje to atakować i skupić naszą uwagę na naszej grzeszności, a nie na Chrystusie i Jego sprawiedliwości. Przychodzi do nas i nas oskarża zwracając uwagę na nasze grzechy, że jesteśmy kłamcami, hipokrytami, że nie zasługujemy na zbawienie i wiele innych. Jak odeprzeć jego oskarżenia jeśli są prawdziwe? Powinniśmy powiedzieć, że to wszystko prawda, że nie zasługujemy na zbawienie i faktycznie jesteśmy kłamcami i hipokrytami, ale ufamy sprawiedliwości Chrystusa i nasze życie wieczne nie zależy od naszego bezgrzesznego zachowania i naszych doskonałych uczynków, ale od tego, że Jezus zapłacił za moje winy, a ja w to uwierzyłem i moje grzechy zostały zgładzone.

Z tego wynika nasza praktyczna sprawiedliwość i świętość. Ap. w Liście do Efezjan 4,24 napisał że należy się  „przyoblec się w nowego człowieka, stworzonego na obraz Boga w sprawiedliwości i prawdziwej świętości”. Więc jeśli prawdziwie przyjęliśmy Bożą sprawiedliwość i Chrystus jest w nas, to będzie wzrastać w podobieństwie do Niego. Nowy Testament przestrzega nas byśmy nie żyli w nieprawości i w ten sposób nie dawali diabłu przystępu. Przez życie w grzechu diabeł będzie gasił nasz zapał w Chrystusie oraz radość i pokój w Duchu Św. Po prostu mamy żyć sprawiedliwym życiem, bo Jezus nas usprawiedliwił, więc mamy przestrzegać przykazań jakie daje nam Nowy Testament, nie kłamać, przebaczać sobie wzajemnie, nie plotkować, trzymać się z dala o nieczystości seksualnej, modlić się jedni za drugich, praktykować postawę wdzięczności, radować się w Panu, nie obrażać się, pomagać sobie wzajemnie i wiele innych przykazań.

Kolejna rzecz, która pozwala ostać się wobec ataków Szatana, to dobre buty potrzebne do zwiastowania ewangelii pokoju w.15.

Właściwe obuwie może mieć ogromne znaczenie, niezależnie od tego, czy wędrujesz, uprawiasz sport, czy walczysz na wojnie. W czasach ap. Pawła żołnierze nie musieli się obawiać min lądowych, które wybuchały. Ale zamiast tego umieszczano zaostrzone kolce tuż pod powierzchnią ziemi ukryte pod liśćmi lub miękką warstwą ziemi. Posuwający się naprzód żołnierz potrzebował solidnych butów, z solidną podeszwą aby powstrzymać ukryte kolce przed wbiciem się w stopę. W przeciwnym razie doznałby ogromnej kontuzji. Mógł być ubrany w najbardziej niezwyciężoną zbroję od głowy do kostek, ale niewiele by to pomogło, gdyby nie mógł chodzić. Kiedy twoje stopy bardzo bolą, nie możesz nawet wstać, a tym bardziej walczyć lub maszerować. Dlatego żołnierze musieli nosić wytrzymałe buty przeznaczone do walki. Buty te także były podbite kolcami, by dawały solidne oparcie w bitwie, coś w rodzaju butów na lód.

W rzeczywistości duchowej takie buty, to gotowość i umiejętność do obrony wiary, by nie dać się wyprzeć z prawdy ewangelii, która przynosi pokój miedzy nami, a Bogiem. Czytając nasz wiersz może nam się wydawać, że bardziej chodzi o głoszenie ewangelii. Oczywiście nie ma co do tego wątpliwości, że każdy wierzący powinien głosić dobrą nowinę, ale tu Paweł bardziej kładzie nacisk na obronę ewangelii, co wynika z kontekstu. Chodzi o to, żeby stać mocno jak żołnierz w butach z kolcami na polu bitwy. Szatan często atakuje ewangelie starając się wykrzywić jej przesłanie. My natomiast mamy dobrze znać treść naszej wiary i jej fundament, by umieć się obronić, gdy pojawiają się ludzie przynoszący fałszywe nauczanie lub sprzeciwiający się ewangelii i podważający jej fundamenty.

Ap. Piotr wyraził to w taki sposób

1 Piotra 3:15  Lecz Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej,

Lub inny fragment z listu Judy

Judy 1:3  Kochani! Zabierając się z całą starannością do napisania wam o naszym wspólnym zbawieniu, uznałem za wskazane wezwać was do podjęcia poważnej walki w obronie wiary raz na zawsze przekazanej świętym.

4.  Bo wślizgnęli się między was pewni ludzie, na których już dawno został wydany wyrok potępienia. Są to ludzie bezbożni! Łaskę naszego Boga traktują jako przyzwolenie na rozwiązłość. Zapierają się też naszego jedynego Władcy i Pana, Jezusa Chrystusa.

W wierszu 17 natomiast ap. Paweł mówi o kolejnym elemencie uzbrojenia, by być gotowymi do wojny z siłami zła. Jest to tarcza wiary. Warto tu zwrócić uwagę, że Paweł mówi, „a przede wszystkim weźcie tarcze wiary, którą będziecie mogli ugasić wszystkie ogniste pociski złego”.

Wszystkie elementy uzbrojenia na niewiele się zdadzą, jeśli człowiek wierzący nie ufa Bogu.

Kiedy Szatan atakuje mamy ufać Bogu i jego obietnicom pomocy i ochrony. Nie chodzi tu o małą tarczę, którą zasłaniał się żołnierz jedną ręką, a drugą walczył. Ale chodzi o dużą, która zasłaniała całe ciało. Była powleczona skórą nasączoną w niepalnym roztworze. Gdy leciały w stronę żołnierza ogniste strzały, to wbijały się w tarczę i skórę na tarczy i gasły. Diabeł atakuje nas różnego ognistymi strzałami są to pokusy, zachęca nas do nieczystości, pychy, egoizmu, gniewu, złości, chciwości i wielu innych rzeczy. Mogą być to oszczerstwa, które inni mówią o nas, są to płonące strzały zniechęcenia, lęków, strachu, może o ten przyszły rok, obaw o zdrowie, przyszłość i pracę. Może być to strach przed prześladowaniami, pociski w postaci presji niewierzącej rodziny byśmy zeszli z drogi wiary i zwątpili w Bożą dobroć, troskę i opiekę. Tymi ognistymi pociskami mogą być również natrętne złe myśli o kimś lub o nas samych. Niekiedy mogą być to myśli bluźniercze na Boga, czy niegodne chrześcijanina, które nie pozwalają ci się skupić na modlitwie i czytaniu Biblii. Żeby ochronić się przed tym wszystkim potrzebujesz zasłonić się tarczą wiary. Ale czym ona konkretnie jest? Tarcza wiary to ufność w Boże obietnice czyli Boże słowo. Diabeł straszy cię, że stracisz prace i nie będziesz miał co jeść i z czego utrzymać rodziny, ale Boże słowo mówi, żeby nie martwić się o to, co będziemy jeść i w co będziemy się przyodziewać, a szukać Królestwa Bożego, a wszystko inne będzie nam przydane. Diabeł jednak chce przesunąć akcent z szukania Królestwa na pierwszym miejscu na troskę o byt. Podobnie jest w wielu innych sprawach, ufasz Bogu w Jego prowadzenie i Jego pomoc. Jak powiedział Dawid w psalmie 18

Psalm 18:3  Pan skałą i twierdzą moją, i wybawieniem moim, Bóg mój opoką moją, na której polegam. Tarczą moją i rogiem zbawienia mego, warownią moją.  

Jakiś czas temu przeczytałem wiersz   Dietricha Bonhoeffera, niemieckiego ewangelicznego teologa skazanego na śmierć za to, że sprzeciwił się Hitlerowi, tak pisał krótko przed egzekucją z więzienia 

1. Przez dobrą moc Twą, Panie, otoczony,

przeżywać mogę każdy dzień i rok.

Wiernością Twoją jestem pocieszony,

wiem, że mnie wiedzie Twej miłości wzrok.

3. Lecz moje serce dręczą stare grzechy

i gniecie brzemię, ciężkich cierpień znój.

Dlatego szukam, Panie, Twej pociechy,

ach, nie omijaj mnie, o Zbawco mój.

5. Niech dzisiaj ciepło Twoje światło płonie,

przed którym pierzchnąć musi życia noc.

Daj nam wytchnienie w dzieci twoich gronie,

byśmy wysławiać mogli Twoją moc.

 

 

2. Ty jesteś ze mną ciągle od zarania,

Ty chronisz mnie, gdy noc przynosi cień.

Gdy dobra moc Twa stale mnie ochrania,

nie lękam się, gdy idzie nowy dzień.

4. Choć, Panie, dajesz kielich mi goryczy

i chcesz, bym kornie wypił go do dna,

to jednak dusza ma na Ciebie liczy,

że Twoja miłość nam ratunek da.

6. A gdy nastanie cisza upragniona,

daj mi usłyszeć dzieci twoich śpiew

i niech też dusza moja utęskniona

dostąpi wejścia do ojczystych stref."

 

 Pomimo skazania na śmierć i oczekiwania na wyrok śmierci z tego wiersza płynie głęboka ufność w troskę Boga, Jego wierność, zbawienie i Jego dobroć – to jest właśnie tarcza wiary. Ufasz pomimo wszystko, nawet gdyby wszyscy i wszelkie rzeczy wokół ciebie krzyczały, że Bóg Cię opuścił.

Kolejną częścią zbroi jest hełm zbawienia w. 17. Hełm miał chronić głowę w bitwie, która stanowiła główny cel. Szatan chce zachwiać naszą pewność odnośnie zbawienia w Jezusie Chrystusie. Chce podważyć i poddać w wątpliwość skuteczność ofiary Chrystusa jako jedynej mającej moc zmazać nasze grzechy. Atakuje Boże obietnice wierności, zmartwychwstania, wieczności i odziedziczenia Bożego Królestwa przez Boży lud kłamiąc, że nie będzie sądu, że Jezus nie powróci i nie ma sensu czekać. Będzie podważał również Bożą miłość do nas i to, że Bóg ma moc zachować nasze zbawienie i doprowadzić nas do końca drogi.

My natomiast mamy się uchwycić pewności zbawienia, że wszystko co obiecał nam Pan, ma moc dotrzymać oraz tego, że mamy życie wieczne. Nie, że będziemy mieć kiedyś w przyszłości życie wieczne, ale już dzisiaj je mamy, a teraz czekamy żeby w pełni się okazało, że je mamy.

Zobaczmy, co mówi 1 list Jana

1 Jana 5:11  A takie jest to świadectwo, że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego.

12  Kto ma syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota.

13  To napisałem wam, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny.

Pewność, że jesteś dzieckiem Boga i masz życie wieczne niesamowicie uskrzydla nas i dodaje nam siły do działania i znoszenia różnych doświadczeń. Wtedy wiesz, że cokolwiek się stanie nie może ci już zagrozić. Głębokie przekonanie o zbawieniu w sercu chrześcijan sprawia, że stają się prawdziwie wolnymi ludźmi jak mówi słowo – w ten sposób zwyciężają świat. 

Ostatni element Bożej zbroi, który pozwoli nam odeprzeć ogniste pociski złego w tym roku i kolejnych latach to miecz Ducha, którym jest Boże słowo. Jest to jedyny element nie służący wyłącznie do obrony o którym wspomina Paweł, ale także do walki. 

W liście do Hebrajczyków 4,12 również czytamy o porównaniu Bożego Słowa do miecza:

Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca;

Miecz wspomniany przez Pawła, to krótki rzymski miecz, który służył do cięcia i pchnięć w kierunku wroga. Jeśli chcemy odeprzeć diabelskie ataki, a także zaatakować królestwo ciemności musimy do tego używać Słowa Bożego. Przez czytanie i rozważanie Bożego słowa Bóg wzmacnia naszego ducha i daje nam głębsze poznanie siebie, otaczającego nas świata, a także nas samych. Bóg używa swojego Słowa, by ujawnić nasze grzechy, a także przez swoje słowo nas odnawia. Diabeł chce byśmy nie znali słowa Boga i nie opierali się na nim. Szatanowi nie przeszkadza, gdy będziemy opierać się na swoich odczuciach, swoich wizjach i snach, swoich przekonaniach i poglądach oraz na tym co mówią inni ludzie. On wie, że gdy tak jest, to łatwo nami manipulować i budować w nas fałszywe przekonania. Jedynie Słowo Boże ma moc, by zniszczyć wszystkie warownie złego.

Zobaczmy, co Paweł powiedział do Koryntian mając na myśli Boże Słowo:

2Koryntin  10:4  Gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej ; nim też unicestwiamy złe zamysły

5  I wszelką pychę, podnoszącą się przeciw poznaniu Boga, i zmuszamy wszelką myśl do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi.

To, co jest w stanie przemienić ludzkie życie, wyprowadzić z fałszywego myślenia, dać właściwą ocenę rzeczywistości i ochronić przed podstępnymi atakami diabła, oraz doprowadzić do Zbawienia, to Boże Słowo. Gdy Szatan przyszedł do Jezusa żeby go kusić, Pan Jezus na wszystkie pokusy odpowiadał słowami z Pisma Św. Mat rozdz. 4. Nie chodzi o to, że traktował je jako jakieś magiczne zaklęcia, ale mówił że tak wierzy jak mówi Słowo Boże i tak będzie postępował. Jak wygląda twój miecz Ducha, którym jest Słowo? Czy je znasz? Czy je czytasz i studiujesz? Czy uczestniczysz w Jego rozważaniu, by wzrastać poznaniu Boga Ojca i naszego Pana Jezusa Chrystusa? Dzisiaj mamy początek nowego roku, może to jest dobry dzień, by podjąć się wyzwania, że wciągu tego roku przeczytam całą Biblię? Jest wiele rocznych programów do czytania Biblii, które mogą nam pomóc w tym przedsięwzięciu. Żeby tego dokonać trzeba codziennie czytać około trzech lub czterech rozdziałów Biblii. Można to zrobić z kimś, by wspólnie się wspierać i zachęcać. Nie tylko chodzi o to, by je przeczytać, ale to jest dobry wstęp. Należy Słowo Boże rozważać i nim żyć, a ono przemieni nasze życie i życie wielu innych.   

Purytanie, chrześcijański ruch przebudzeniowy z Wielkiej Brytanii, którzy potężnie posługiwali się mieczem Ducha, pisali we wstępie do Biblii Genewskiej: „Biblia jest „światłością na naszych ścieżkach, kluczem królestwa niebieskiego, naszą pociechą w utrapieniach, naszą tarczą i mieczem przeciwko Szatanowi, szkoła wszelkiej mądrości, zwierciadło, w którym oglądamy oblicze Boga, świadectwo Jego łaski oraz jedyny pokarm i pokarm dla naszych dusz”. Masz miecz ducha, którym jest Boże Słowo? Użyj go przeciwko wrogowi!

Łączna liczba wyświetleń