Witam, nazywam się Korzeniowski Jarosław, jestem pastorem Kościoła Chrześcijan Baptystów, szczęśliwym mężem jednej żony i spełnionym ojcem czwórki dzieci. Obecnie mieszkamy i służymy w Wejherowie. Wszystkich odwiedzających tego bloga serdecznie pozdrawiam i cieszę się, że zajrzeliście tutaj. Mam nadzieje, że materiały tu zamieszczone zbudują twoją wiarę i przybliżą Cię do Boga. Większość postów jest wynikiem moich przemyśleń i opracowań na podstawie Pisma Św. Życzę owocnego pobytu.
29.02.2012
Bohaterowie wiary - William Tyndale
Jednym z wielkich reformatorów chrześcijaństwa był William Tyndale. Studiował w Oksfordzie, a potem w Cambridge, gdzie zetknął się z poselstwem Ewangelii, które w zdecydowany sposób wpłynęło na jego życie.
Odtąd wędrował z miejsca na miejsce, dzieląc się naukami Pisma Świętego. Jego wystąpienia budziły wielkie zainteresowanie i poruszenie, ale duchowni, którzy na ogół nie znali Biblii i chcieli uniknąć trudnych pytań ludu, zabraniali go słuchać, strasząc parafian ekskomuniką, a jego zniesławiając. Zrozpaczony Tyndale często wołał do Boga:
"Co mam czynić? Kiedy sieję w jednym miejscu, wróg pustoszy pola, które właśnie opuściłem. Nie mogę być wszędzie naraz. O, gdyby tak chrześcijanie mieli Pismo Święte w swoim języku. Znając je, mogliby się sami przeciwstawić tym sofistom, ale bez niego trudno utwierdzić ludzi w Prawdzie".
Tyndale potrafił czytać Pismo Święte po hebrajsku i grecku, ale rozumiał, że nie można tego wymagać od każdego. Uważał, że ci, którzy znają starożytne języki powinni przybliżyć Biblię pozostałym, zamiast trzymać ją od nich z daleka. Taki zaś efekt miał wydany przez Kościół zakaz powielania, a nawet posiadania Pisma Świętego w rodzimym języku.
W jego umyśle zrodziła się idea wydrukowania Biblii w języku angielskim. Decyzja dojrzała, gdy podczas publicznej debaty z jakimś księdzem usłyszał od niego, że dla ludu lepiej nie znać nauk Biblii, niż poznawać je bez pośrednictwa Kościoła. Tyndale powiedział wtedy: „Jeśli Bóg pozwoli mi żyć, to za kilka lat parobek, który orze pługiem, będzie znał Pismo Święte lepiej niż wy".
W ten oto sposób zrodziło się gorące pragnienie przetłumaczenia Bożej księgi dla angielskich oraczy.
Podjął się tłumaczenia Nowego Testamentu z greckiego, ale prześladowany przez Kościół musiał zbiec do Niemiec. W Kolonii znalazł drukarza, który zgodził się wydać jego przekład Nowego Testamentu. Nasłani szpiedzy wpadli do drukarni, gdy kończono druk pierwszych egzemplarzy. Tyndale ledwie uszedł z życiem tylnymi drzwiami. Wyniósł jednak ze sobą stos świeżo wydrukowanych Biblii.
Udał się do Wormacji, gdzie znalazł drukarza gotowego dokończyć dzieło. Pierwszą partię Biblii przewiózł do Londynu między belami sukna. Pismo Święte w języku angielskim wzbudziło wielkie poruszenie w całej Anglii. Król podburzony przez Kościół, skazał je na spalenie.
Tyndale ufał, że Bóg obróci przeciwności ku dobremu. I tak się działo. Pewnego razu biskup Cuthbert Tunstall z Durham wykupił od księgarza w Antwerpii cały nakład wydanej przez niego Biblii. Spalił wszystkie egzemplarze. Nie wiedział jednak, że ów księgarz był dobrym znajomym Tyndale'a i policzył za nie cztery razy więcej, niż były warte. Za pieniądze biskupa, Tyndale mógł, więc wydrukować poprawione wydanie w trzykrotnie większym nakładzie!
William Tyndale, który władał płynnie wieloma językami, przemieszczał się z kraju do kraju, uchodząc przed tropiącymi go szpiegami, gdyż za jego głowę wyznaczono wysoką nagrodę. W końcu jeden z jego kolegów dał się przekupić i wydał go, jak Judasz Jezusa.
Uwięziono go i skazano na śmierć. Na stosie zaproponowano mu wolność pod warunkiem, że poda nazwiska tych, którzy pomogli mu pokryć koszty druku Biblii. Tyndale nie wydał nikogo z tych, którzy mu pomogli. Wyznał jednak chętnie, że najbardziej ze wszystkich pomógł mu... biskup z Durham.
Zanim podpalono stos, na szyi zaciągnięto mu metalowy pręt, aby nie mógł świadczyć o swej wierze w moc Słowa Bożego. Jego głos zgaszono, ręce spalono, własność skonfiskowano, a Biblie zniszczono. Wszystkie te wysiłki zdały się jednak na nic. Bóg pobłogosławił pracę, dzięki której tysiące ludzi mogło czytać Słowo Boże w swoim języku.
Ostatnie słowa Tyndale brzmiały: “Panie Jezu, otwórz oczy królowi Anglii". Jego modlitwa została wysłuchana. W 1611 roku ukazała się Biblia sponsorowana przez Jakuba I, króla Anglii. Biblia króla Jakuba. Biblia ta uważana jest za najwspanialsze dzieło kultury angielskiej, a zarazem do dziś popularny przekład w krajach anglojęzycznych. Nie każdy wie, że jej Nowy Testament opiera się w dużej mierze na przekładzie Tyndale'a!
26.02.2012
List Jakuba 4,1-6 Duchowe cudzołóstwo
W latach sześćdziesiątych pewien psycholog w Stanach Zjednoczonych dr. James Olds przeprowadził ciekawe doświadczenie. Umieszczono szczura w klatce i z jednej strony klatki podano pożywienie, a z innej strony klatki umieszczono specjalne elektrody, które poprzez impulsy elektryczne stymulowały ośrodki w głowie szczura odpowiedzialne za przyjemność. Co ciekawego się okazało? Szczur, który mógł sam dawkować sobie przyjemność bardzo szybko zapomniał o jedzeniu i cały czas spędzał przy elektrodach żeby doświadczać stanu przyjemności w końcowym efekcie doświadczenia szczur zagłodził się na śmierć. To doświadczenie pokazuje nam, że można zapomnieć o tym co właściwe dobre i konieczne, a poszukiwać tego co sprawi nam przyjemność.
Jakub zadaje pytanie, czy zastanawialiście się dlaczego są spory, dlaczego się kłócicie, dlaczego nie możecie dojść do porozumienia? Dlaczego tak jest, że w tej chwili w wielu państwach, domach, kościołach toczą się wojny? Ludzie się kłócą i nie mogą dojść ze sobą do porozumienia? Powodem takiego postępowania jest pożądliwość. Ludzie mają wewnętrzne pragnienia, które są gotowi zaspokoić za wszelką cenę. Często nic wokół nich nie liczy się tak bardzo jak właśnie ich potrzeby. Namiętności o których pisze Jakub głównie odnoszą się do ciągłego gromadzenia dóbr materialnych. Często ludzie nie potrafią cieszyć się z tego co posiadają, ale ciągle są niezadowoleni z tego powodu że czegoś nie mają. Jakub mówiąc o żądzach posłużył się greckim słowem „hedone” które wywodzi się z terminu filozoficznego „hedonizm”. Gdy zwrócimy się do słownika, to przy haśle „hedonizm” znajdujemy takie wyjaśnienie: „Doktryna etyczna według, której rozkosz, przyjemność jest najważniejszym dobrem, celem życia i naczelnym motorem ludzkiego postępowania. Również postawa będąca konsekwencją tej doktryny, preferująca styl życia polegający na dążeniu przede wszystkim do przyjemności”. Drodzy musimy zdać sobie sprawę, że to jest sposób życia tego świata. Świat ciągle poszukuje przyjemności i nowych doznań, ludzie są gotowi zapłacić bardzo wiele, by zaspokoić swoje pożądliwości. Na tym bazują reklamy i cały marketing, rozbudzając nasze pożądliwości i wmawiając nam, że jeśli czegoś nie posiadamy, to nie będziemy szczęśliwi. Ale nasze szczęście nie zależy od dóbr, które posiadamy psalmista mówi że: Psalmów 73:28 Lecz moim szczęściem być blisko Boga. Pokładam w Panu, w Bogu nadzieję moją, Aby opowiadać o wszystkich dziełach twoich.
To czy nasze życie będzie szczęśliwe, pełne i wartościowe nie zależy od tego co masz i co nagromadziłeś, ale od twojej społeczności z Bogiem. Stojąc tu dzisiaj gwarantuje ci, że jeśli swoje życie poświęcisz na poszukiwanie nowych doznań, będziesz tego szukał w kupowaniu nowych rzeczy, poszukiwał nowych doświadczeń żeby poczuć się dobrze przyjemnie. Jeśli tak będziesz żył, to nigdy nie będziesz szczęśliwy. Poczujesz się dobrze przez chwile pod wpływem jakiś środków lub rzeczy, które sobie nabyłeś może nowych doświadczeń, które znalazłeś. Ale zawsze będzie to, krótkotrwałe i po chwili poczujesz pustkę i konieczność nowych poszukiwań. Oczywiście Jakub nie chce nam powiedzieć, że doświadczanie wszelkiej przyjemności jest złe. Możemy znaleźć przyjemność w różnych rzeczach bez popadania w grzech np. spacer, sport, praca, zabawa z dziećmi. Problem pojawia się kiedy naszym głównym celem jest życie dla przyjemności wtedy nawet te dobre rzeczy mogą stać się grzeszne. Moim szczęściem moja rozkoszą jest być blisko Pana On karmi dusze moją. Nawrócony chrześcijanin również może znaleźć się pod wpływem takiego postępowania. Jakub pisze właśnie swój list do nawróconych ludzi, którzy przestali dbać o swoją społeczność z Panem a dążyli do zaspokajania własnych pożądliwości i namiętności, podobnie wyraża się Ap Paweł pisząc do Rzymian:
Rzymian 7:22 bo według człowieka wewnętrznego mam upodobanie w zakonie Bożym.
23 A w członkach swoich dostrzegam inny zakon, który walczy przeciwko zakonowi, uznanemu przez mój rozum i bierze mnie w niewolę zakonu grzechu, który jest w członkach moich.
24 Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?
To że nawróciliśmy się do Boga nie zmienia faktu, że nasze upadłe grzeszne ciało posiada naturalne pragnienia. Ciało pragnie zmysłowych przyjemności, oglądania różnych rzeczy, posiadania różnych rzeczy i właściwie ten apetyt ciała jest niezaspokojony. Nie ma znaczenia jak bardzo starałbyś się zaspokoić te pożądliwości ciała i tak nigdy tego nie dokonasz. Chrześcijanin od momentu nawrócenia nie może żyć dla zaspokojenia tych namiętności, tak jak żyje ten świat. Nie, chrześcijan poskramia i ujarzmia ciało swoje nie pozwalając tym grzesznym apetytom wziąć nad nim górę. Wielu chrześcijan na przestrzeni wieków czuło niezwykle mocno, to rozdarcie między pożądliwościami ciała a pragnieniem służenia Bogu. Jednym z takich ludzi był bogaty kupiec w Lyonie, który nazywał się Valdes. Około 1170 roku poczuł powołanie do głoszenia prawdy Chrystusowej. Sprzedał więc swój majątek i rozdał ubogim. Założył stowarzyszenie w celu głoszenia ewangelii. Objeżdżał miasta i wsie: francuskie, włoskie, hiszpańskie, niemieckie pobudzając wszędzie do pobożnego życia dla Chrystusa. Dzisiaj ruch, który zapoczątkował nazywamy „Valdensami”.
Jan Kalwin jeden z wielkich reformatorów powiedział: „Kto dopuści aby jego grzeszne skłonności zapanowały nad nim niekontrolowane, nie zazna końca swym żądzom”. To właśnie było przyczyną sporów i kłótni u odbiorców listu Jakuba. Co ciekawe Jakub mówi że, z tego niezaspokojonego pożądania wynika, zazdrość, rozpad rodzin, zborów, kłótnie i nieporozumienia.
Wyobraźcie sobie taką sytuacje Franek i Zosia całkiem niedawno się pobrali. Franek ma dobra pracę i całkiem niezłą pensje. Zosia chce mieć piękny dom jak inne młode małżeństwa, Franek natomiast chce mieć nowy model samochodu, Zosi marzą się jeszcze dobrej jakości meble i sprzęt domowy więc, to wszystko kupują na raty. Po pewnym czasie okazuje się że pensja Franka nie jest w stanie unieść takich wydatków. Potem pojawia się w rodzinie dziecko, a to oznacza dodatkowe wydatki i tak już nadwyrężonego budżetu. W takiej sytuacji Franek i Zosia są sfrustrowani i kłócą się. Zaczynają zazdrościć innemu małżeństwu w zborze, które osiągnęło cele wcześniej przez nich założone. Domowe konflikty przenoszą się na zbór i angażują większą liczbę osób ostatecznie doprowadzając do podziału zboru.
Rozwiązaniem Jakuba na nasze pragnienia jest modlitwa. Jakub ma nadzieje, że jak tylko padniemy na kolana przed Bogiem, to te wewnętrzne walki które toczą bój w namiętnościach naszych ustaną. Ludzie poszukują swojego zaspokojenia na własny sposób, ale mamy zachętę żeby z naszymi potrzebami przyjść do Pana i przedstawić mu je.
2 Koryntian 9:8 A władny jest Bóg udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć na wszelką dobrą sprawę,
Bóg jest w mocy zaspokoić wszelka naszą potrzebę kiedy z ufnością przychodzimy do niego. Nie znaczy, to oczywiście, że Bóg niczym św. Mikołaj będzie dawał nam wszystko o co poprosimy. Jakub zachętę do modlitwy traktuje jako czas opamiętania zwrócenia uwagi na prawdziwe nasze potrzeby, a nie na chęć ciągłego zaspokajania naszych pożądliwości. Ale ludzka natura jest tak pokrętna, że nawet w sytuacji gdy człowiek pada na kolana i prosi Boga, to może nie prosić go szczerze o potrzeby tylko o rzeczy przez które pragnie zaspokoić swoją namiętność 3 wers. Odbiorcy Listu Jakuba mogliby mu powiedzieć: „ Jakubie przecież modlimy się do Boga i prosimy Go, a jednak nie wysłuchuje nas”. Nie zostajecie wysłuchani odpowiada Jakub, bo przychodzicie do Boga mając złe motywacje. Jakże często ludzie klękają przed Bogiem i proszą Go, aby dał im rzeczy przez, które będą mogli żyć dla tego świata. Ale modlitwy takie są egoistycznie mające na celu „mój zysk” i „moje dobro”. Taki człowiek nie kieruje się pragnieniem Bożej woli. Jan Kalwin tak powiedział o takich modlitwach: „Tego rodzaju modlitwy pragną czynić Boga sługą rządz”. Nie, Bóg nie istnieje po, to żeby zaspokajać nasze pożądliwości.
Musimy zdać sobie sprawę z tego, że modlitwa ma pewne ograniczenia. Granice, które zakreślił sam Bóg. Pamiętam pewną osobę, która upierała się przy tym, że Pan Jezus powiedział, że o cokolwiek byśmy się modlili do Ojca w niebie otrzymamy. Ta osoba zatrzymała się na słowie „cokolwiek” i traktowała, to słowo jak obietnice. Ale Pan Jezus mówiąc cokolwiek miał na myśli ograniczenia związane z Bożą wolą. On sam nigdy nie modlił się o „cokolwiek” ale Jego modlitwy zawsze dotyczyły spraw związanych z Bożą wolą. Jeśli ktoś modli się o cokolwiek i myśli, że zostanie wysłuchany, to znaczy, że nie zna swojego Boga i traktuje Go jako niewysychające źródełko spełniania zachcianek.
Pewien zmarły członek parlamentu angielskiego pozostawił po sobie list modlitewny, posłuchajcie jak się modlił: „Panie ty wiesz, że ja mam posiadłości w centrum Londynu, a także ostatnio kupiłem posiadłość w hrabstwie Essex. Błagam cię żeby zachować te dwa hrabstwa Middlesex i Essex. Błagam cię zachowaj je od pożaru i trzęsienia ziemi. Mam także kredyt hipoteczny Hertfdorshire błagam cię miej łaskę na tym miejscem. Co do pozostałych hrabstw czyń Panie jaka jest twoja wola”.
Nasze modlitwy powinny być kierowane przez wolę Boga. Tak jak modlił się nasz Pan Jezus Chrystus mówiąc „wszakże nie moja, lecz twoja wola niech się stanie” (Łukasza 22:42).
1 Jana 5:14 Taka zaś jest ufność, jaką mamy do niego, iż jeżeli prosimy o coś według jego woli, wysłuchuje nas.
Chrześcijanin w modlitwie nie stawia Bogu warunków i żądań ale gdy przychodzimy w modlitwie do Boga, to musimy się nauczyć, że przychodzimy odebrać Bożą wole. Przedkładamy prośby i błagania, ale takie w których Bóg ma upodobanie. Egoistyczne modlitwy wypływają z serca w którego centrum nie znajduje się Pan Jezus Chrystus. Takie modlitwy z góry skazane są na niepowodzenie. Co jest treścią twoich modlitw? Czy zastanawiałeś się kiedyś czy to, o co się modlisz podoba się Bogu? Czy Bóg może wysłuchać twojej modlitwy? Jakie motywy nami kierują gdy wznosimy modlitwę do Boga? Za każdym razem gdy zginamy przed Bogiem kolana na nowo musimy odpowiedzieć sobie na te pytania.
Następnie Jakub robi pewne podsumowanie postawy chrześcijanina, który skupia się na przyjemnościach na rzeczach tego świata na materializmie i w tym widzi swoje szczęście. Takich ludzi nazywa „cudzołożnikami” w bibliach warszawskich jest użyte słowo „wiarołomni” ale w grece dosłownie chodzi o cudzołóstwo duchowe. Jakub nawiązuje do cudzołóstwa jakiemu oddawał się Izrael na pustyni zwracając się do obcych Bogów.
Powtórzonego Prawa 31:16 i rzekł Pan do Mojżesza: Oto, gdy ty spoczniesz w gronie twoich ojców, lud ten powstanie i będzie cudzołożył, idąc za obcymi bogami ziemi, do której wchodzi, opuści mnie i złamie moje przymierze, które z nim zawarłem.
Kościół jest oblubienicą Chrystusa jego poślubioną małżonką, którą on nabył swoją własną krwią i Chrystusowi zależy na tym, by jego oblubienica prowadziła czyste życie.
Drodzy gdy chrześcijanin żyje dla rzeczy tego świata i swoje serce oddaje przyjemnością tego świata i głównie to na czym mu zależy, to kupowanie i szukanie nowych doznań by czuć się dobrze. To wtedy staje się cudzołożnikiem duchowym. Oddał się w służbę obcym bogom i im oddaje cześć. Jest, to bóg hedonizmu, bóg materializmu, to są bogowie tego świata przez których diabeł trzyma ludzi w niewoli, by nie służyli prawdziwemu i jedynemu Bogu Ojcu i Panu Jezusowi Chrystusowi. Takie duchowe cudzołóstwo Jakub nazywa przyjaźnią z tym światem i jego wartościami. Gdy stajemy się przyjaciółmi świata, to nie możemy być przyjaciółmi Boga. Jakub mówiąc świat nie ma na myśli planety na której żyjemy lub świata natury, która nas otacza. Chodzi o system wartości, który stworzył człowiek żeby zaspokoić swoje pożądliwości. Najczęściej w środowisku chrześcijańskim gdy mówimy o światowym życiu, to przychodzi nam na myśl palenie papierosów, picie alkoholu, niemoralność seksualna. Tak, to są przejawy światowości, ale Słowo Boże o wiele głębiej rozumie życie dla tego świata. Przede wszystkim świat nie chce pełnić Bożej woli trwa w aktywnym buncie przeciw Bogu i Jego Synowi Jezusowi Chrystusowi. Następnie o światowości świadczą nasze wewnętrzne motywy i pragnienia. Kiedy pragniemy bogactw, ludzkich pochwał, kiedy bliższe są nam przyjemności starego człowieka z jego żądzami i pożądaniami.
Apostoł Paweł podaje przykład Demasa mówiąc:
2 Tymoteusza 4:10 albowiem Demas mnie opuścił, umiłowawszy świat doczesny, i odszedł do Tesaloniki, Krescent do Galacji, Tytus do Dalmacji;
Umiłował świat doczesny, serce Demasa nie było oddane Bogu, ale cały czas myślami i pragnieniami krążył wokół doczesności aż w końcu gdy przyszła próba i Paweł znalazł się w więzieniu, odszedł służyć temu światu. Ale służba dla tego świata, prowadzi do śmierci i zatracenia.
1 Jana 2:17 I świat przemija wraz z pożądliwością swoją; ale kto pełni wolę Bożą, trwa na wieki.
To co jest tutaj, czym ludzie się tak zachwycają, chwała, splendor, władza, rzeczy materialne, znajomości, wpływy, przyjemności, wszelkie używki. To wszystko przemija, a wraz z tym wszystkim ludzie, którzy się temu oddają. Ale człowiek, który służy Bogu nie przemija, nigdy nie skończy się Jego czas, a jego życie będzie trwać na wieki.
Każdy z nas sam przed Bogiem odpowiedzialny jest za kierunek życia na jaki się zdecyduje. Możemy wybrać ten świat, ale automatycznie stajemy się nieprzyjaciółmi Boga. Nie można tych dwóch rzeczy pogodzić „miłości do świata” i „miłości do Boga”. Gdy pokochasz Boga będziesz w nienawiści u tego świta, być może odwrócą się od ciebie twoi przyjaciele, znajomi rodzina. Być może zostaniesz zwolniony z pracy z tego powodu, że kochasz Chrystusa. Być może ludzie będą się śmiać z ciebie na ulicy i wytykać cię palcami nazywając nawiedzonym. Ale cokolwiek by się nie stało nie zmieni, to faktu, że jesteś nazwany przyjacielem Boga i masz życie wieczne.
Dalej Jakub przypomina nam, że Bóg jest Bogiem zazdrosnym i chce by jego dzieci Jemy oddawały chwałę i Jego wielbiły.
Wyjścia 34:14 Gdyż nie będziesz się kłaniał innemu bogu. Albowiem Pan, którego imię jest "Zazdrosny", jest Bogiem zazdrosnym.
Jakub w piątym wersecie chce podkreślić, że człowiek jako Boże stworzenie został uczyniony przez Boga w tym celu żeby oddawać mu cześć, wielbić Go i wywyższać Boga żyjąc na Jego chwałę. Bóg kocha swoje stworzenie, kocha swój kościół, który jest jego oblubienicą i nie może znieść gdy ludzie, szczególnie wierzący zamiast oddawać Bogu cześć oddają się na służbę temu światu. Czasami może być nam trudno połączyć zazdrość z Bogiem, bo dzisiaj to słowo ma często negatywne znaczenie. Ale Zazdrość jest niezbędnym elementem każdej prawdziwej miłości, Bóg jest zazdrosny w pozytywnym sensie o swoje stworzenie. Podobnie jak mąż czy żona są o siebie zazdrośni gdy pojawia się zagrożenie zdrady tak i Bóg chce byśmy służyli tylko jemu. Pojawia się pytanie, skoro Bóg jest taki zazdrosny, czy jesteśmy w stanie w należny sposób oddawać mu cześć? Jakub odpowiada na, to pytanie w 6 wersecie „Bóg daje nam łaskę”. On wychodzi do nas z przebaczeniem grzechów w swoim Synu Jezusie Chrystusie i uzdalnia nas do miłości względem niego. To co my musimy zrobić, to poddać się Bogu, nie przeciwstawiać się Jemu. Jeśli jesteśmy świadomi naszych słabości i ułomności w pokorze poddajmy się Bogu, to On udzieli nam łaski, by oprzeć się blaskowi tego świata i grzechowi, który nęci i pociąga nas.
11.02.2012
List Jakuba 3,13-18 Dwa rodzaje mądrości
Drodzy wyobraźmy sobie, że jesteśmy na jakieś konferencji pastorskiej gdzie uczestniczą nauczyciele, pastorzy, starsi, profesorowie teologii. Większość tych ludzi jest dobrze wykształcona i mają wiele do powiedzenia. Prawie każdy bez żadnego problemu mógłby powiedzieć kazanie lub poradzić komuś w jakieś sprawie. I właśnie na tej konferencji pojawia się Jakub i zaczyna przemawiać do tak zacnego zgromadzenia. Co by im powiedział od czego by zaczął. Możemy przypuścić, że Jakub zacząłby od 13 wersu trzeciego rozdziału. „Jest między wami ktoś mądry i rozumny” spytałby? Jeśli tak to, niech to pokaże przez dobre postępowanie. Niech, to pokaże przez dobre świadectwo w swoim życiu.
Od 13 wersetu Jakub wraca do początku rozdziału trzeciego gdzie powiedział: że niewielu powinno zostawać nauczycielami. Chce nam teraz wyjaśnić głębiej czym powinien charakteryzować się dobry nauczyciel. Z pewnością na takiej konferencji znaleźlibyśmy wielu ludzi którzy mogliby uważać się za mądrych. Z tego powodu, że mówią dobre kazania, potrafią wyjaśnić każdy teologiczny problem, potrafią doradzić tym, którzy do nich przychodzą z pytaniami, a błądzącym wskazać drogę. Ale Jakub mówi, że prawdziwa mądrość nie wyróżnia się tylko umiejętnością rozmowy, wyjaśniania, przemawiania, udowadniania że ja mam racje. Jest bardzo wielu ludzi, którzy są dobrze przygotowani merytorycznie i mają wielką wiedzą, ale ich życie i świadectwo jest zaprzeczeniem tego co mówią. Prawdziwa Boża mądrość nie tylko wie co należy czynić i w jaki sposób się zachowywać, ale jest żywym tego przykładem. Jest namacalnym dowodem pokory i wzoru do naśladowania. Jeśli jesteśmy prawdziwie mądrzy mówi Jakub będzie, to uwidaczniało się w naszym życiu przez dobre postępowanie na chwałę Boga.
Jest, to jedno zasadniczych oskarżeń dzisiejszego świata w stronę chrześcijan i przywódców chrześcijańskich. Świat pyta gdzie jest wasze świadectwo? Mówcie o miłości bliźniego, pokorze, konieczności pomagania ubogim, mówicie o wstępowaniu w ślady Chrystusa, to więc pytamy gdzie jest wasze świadectwo? Do tego co jakiś czas pojawiają się informacje w mediach o upadkach wielkich poważanych nauczycieli ze środowiska chrześcijańskiego. Takie sytuacje dają dodatkową amunicje temu światu do oskarżeń wobec chrześcijan. Świat zarzuca chrześcijanom, że w wielu przypadkach nasze świadectwo kończy się da gadaniu. Podejrzewam że brak wyrazistego świadectwa jest jedną z przyczyn z powodu której chrześcijaństwo straciło swoją pierwotną moc w Europie.
Prawdziwa Boża mądrość nie opiera się tylko o to, że znamy Boże przykazania, że znamy dobrze Biblie, ale „treścią mądrości jest bojaźń Pana (Przyp. 9,10 1,7).
W społeczności do której Jakub kieruje list mądrość próbowano pokazać przez zazdrość, kłótliwość, spory, przechwalanie się, a nawet kłamstwa.
Przede wszystkim musimy dostrzec, że mądrość nie jest wyłącznie umiejętnością komunikowania myśli i słów. Dosyć często kojarzymy kogoś mądrego z kimś kto jest jakimś starym mędrcem formułującym głębokie maksymy. Często myślimy o mądrości w kategoriach intelektualnych. Spotykamy się z kimś kto bardzo ładnie i gładko przemawia wygłaszając jakieś wzniosłe myśli i już mamy przeświadczenie, że taki człowiek jest niezwykle mądry. Ludzie są gotowi zagłosować na jakiegoś kandydata politycznego tylko dlatego, że widzą go dobrze przemawiającego, w ogóle nie przyglądając się jego życiu. Lub mianować kogoś na urząd kaznodziejski z powodu kazania, które usłyszeli i im się podobało. W Biblii mądrość, to nie tylko wiedza, ale także umiejętne wykorzystanie tego co wiemy o Bogu w codziennym życiu. Jakub mówi, że dobry chrześcijanin, to taki człowiek, którego charakteryzuje dobre sprawiedliwe postępowanie. To taki człowiek, który cieszy się dobrą opinią w zbiorze ze względu na swoje świadectwo i cieszy się dobrą opinią po za zborem u ludzi którzy do nas nie należą.
W Ew. Mateusza czytamy:
Mateusza 5:15 Nie zapalają też świecy i nie stawiają jej pod korcem, lecz na świeczniku, i świeci wszystkim, którzy są w domu.
16 Tak niechaj świeci wasza światłość przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.
Światło Bożej mądrości w życiu chrześcijańskim powinno świecić dla wszystkich ludzi zbliżających się do tego światła. Jesteś mądry, uważasz się za takiego człowieka, to pokaż to przez dobre świadectwo, dobre postępowanie.
Jakub określając takie postępowanie nazywa go mądrym i łagodnym. Uczynki chrześcijańskie są dokonane w pokorze, uniżeniu przed Bogiem i ludźmi. Chrześcijanin nigdy nie czyni nic z wyniosłością i pychą. Wyobraźcie sobie chrześcijanina, który wszystkim wokół daje do zrozumienia, że owszem on może pomoc ale za tą pomoc należy mu się szacunek i względy. Słyszałem kiedyś o pewnym kaznodziei, który oczekiwał od zboru dozgonnej wdzięczności za to, że głosił im kazania. Nie, taka postawa nie jest pokorna, nie jest łagodna. Zadaniem chrześcijanina jest służyć zarówno Bogu jak i ludziom, być pokornym sługom na wzór Jezusa Chrystusa. Jeśli chrześcijanin nie znajduje w tym upodobania być może nie jest odrodzonym człowiekiem lub jego wzrost chrześcijański ma poważne braki. Postawa pychy i wyniosłości obca jest mądrości o której mówi Jakub.
Gdy syn Salomona Rechabeam miał objąć panowanie w Izraelu po swoim ojcu Salomonie, prosty lud poprosił go żeby zmniejszył ich pańszczyznę wobec króla. Chodziło o obowiązkowe prace i podatki na rzecz króla. Ale król zamiast zmniejszyć wyjść im naprzeciw i być wobec nich łagodny. Postanowił jeszcze bardziej uprzykrzyć im życie, pamiętacie co powiedział?
1 Królewska 12:14 i przemówił do nich według rady młodszych tak: Mój ojciec uczynił ciężkim wasze jarzmo, lecz ja dołożę jeszcze do waszego jarzma; mój ojciec chłostał was biczami, lecz ja chłostać was będę kańczugami.
To nie jest łagodność, gdyby wtedy postąpił spokojnie i łagodnie z tym ludem miałby w nich sprzymierzeńców, a tymczasem doprowadził do podziału królestwa izraelskiego.
Pokorne i łagodne postępowanie, to różni człowieka wierzącego w Chrystusa od tego świata. Świat zawsze jest krzykliwy, walczy z całą zawziętością o swoją racje, żeby ich było na wierzchu. Potrzebujemy uczyć się postawy Chrystusa o której czytamy: „że knota tlącego się nie ugasi, a trzciny nadłamanej nie dołamie” (Izajasza 42:3).
Gdy czytamy w 14 wersie o zarzutach jakie Jakub stawia odbiorcą listu moglibyśmy podsumować, to jednym słowem „brak pokory”. Chcieli okazać się kimś, chcieli być ważni i uważani, ale nie w sposób jaki mówi Słowo Boże. Przejawiali cechy jakie wymienia Apostoł Paweł w Liście do Galatów mówiąc o uczynkach ciała.
Galacjan 5:20 bałwochwalstwo, czary, wrogość, spór, zazdrość, gniew, knowania, waśnie, odszczepieństwo.
To jest sposób ludzi tego świata na sukces, mądrość na sposób ludzki, gdzie musisz rozpychać się łokciami, eliminować rywali. Zwalczać tych w których dostrzegasz zagrożenie, nie umiesz cieszyć się sukcesami brata lub siostry, ale gdy widzisz w ich życiu błogosławieństwo, to zazdrościsz i żałujesz, że nie jest ono twoim udziałem. Zawsze musisz mieć racje i próbujesz wszelkimi możliwymi sposobami pokazać, że jesteś mądry, mądrzejszy. Chlubisz się swoją wiedzą, mądrością, umiejętnością wygrywania potyczek słownych. Apostoł Paweł pisząc do koryntian mówił:
2 Koryntian 12:20 Obawiam się bowiem, że gdy przyjdę, zastanę was nie takimi, jakimi bym chciał i że wy również nie znajdziecie mnie takim, jakim chcielibyście, lecz że może będą swary, zazdrość, gniew, zwady, oszczerstwa, obmowy, nadymanie się, nieporządki;
Takie postępowanie świadczy o posiadaniu fałszywej mądrości. Niekiedy zdarzają się ludzie którzy gdziekolwiek się nie pojawią wzbudzają, niepokój, kłótnie, fałszywe podejrzenia.
Z czego wynika takie działanie? Czym ono jest spowodowane? Sposób takiego postępowania świadczy tylko o tym, że nigdy nie umarliśmy z Chrystusem dla tego świata i dla wartości tego świata. Chęć odgrywania przodującej roli i zbierania oklasków powinna być dla mnie sygnałem, że nie szukam tego co Chrystusowe, ale szukam tego co ludzkie, przyziemne zmysłowe.
Około roku 107, za panowania cesarza Trajana został aresztowany Ignacy z Antiochii. (98-117). Został uwięziony wraz z grupą współwyznawców i skazany na rozszarpanie przez dzikie zwierzęta na arenie w Rzymie. Trasa podróży, którą Ignacy musiał odbywać drogą lądową i morską, wiodła z Antiochii przez Azję Mniejszą i Macedonię do stolicy Cesarstwa. W drodze pilnowany był stale przez oddział żołnierzy, którzy traktowali go brutalnie i bezwzględnie. Sam Ignacy na ten temat tak pisze: “Oto na przykład teraz, w drodze z Syrii do Rzymu, muszę już poniekąd staczać walkę ze zwierzętami i to zarówno na lądzie jak na morzu, zarówno w dzień jak w nocy, bo jestem przykuty do dziesięciu lampartów, to jest do oddziału żołnierzy, którzy bywają tym gorsi, im bardziej jestem dla nich dobry”
W swojej drodze napisał także szereg listów do gmin chrześcijańskich, które zachowały się do dzisiaj. Ale nigdy się nie skarżył nie był zawiedziony, rozgoryczony. Z listów wynika, że całą radością chciał umrzeć w Rzymie za sprawę Chrystusa, dlatego powstrzymywał chrześcijan w Rzymie przed próbami uwolnienia go. Jest on przykładem niezwykłej pokory, cichości i uległości wobec swoich oprawców jak i nasz Pan Jezus Chrystus.
Dla człowieka posiadającego fałszywą mądrość nie liczy się sprawa Chrystusa, ale liczą się własne interesy. Jakub wyjaśniając dalej istotę takiej mądrości mówi że: „Jest ona przyziemna, zmysłowa, demoniczna”.
Przyziemna, to znaczy, że cele działania wypływającej z takiej mądrości są czysto ziemskie ma ona w sobie coś ze zwierzęcia. Człowiek taki warczy, i rzuca się na swoją ofiarę mając na uwadze tylko własne dobro. W końcu Jakub przypisuje taką mądrość diabłu i demonom. Będąc pod wpływem takiej mądrości wykonujemy wole diabła i demonów. Diabeł zawsze patrzył na siebie i myślał o sobie, zabiegał o uznanie i panowanie. Nie ma w nim nic z pokory, a za to jest pycha i przeświadczenie o własnej mądrości. Jest to mądrość, która mówi że możemy stać się jak Bóg, kusi nas większym poznaniem i zwodzi nas przeświadczeniem o własnej wyjątkowości. Powinniśmy sobie zadać pytanie czy oby raczej gdzieś w sercu nie przechowujemy ziarna takiej mądrości? Czy nie zazdrościmy komuś w zborze: majątku, rangi lub małżeństwa? Czy nie ma w nas egoistycznych ambicji i jesteśmy wdzięczni Bogu za to co posiadamy? Czy nie gonimy za chęcią uznania, zauważenia, pochwalenia nas? Czy nie żywimy gdzieś ukrytych pretensji do brata lub siostry z powodu zachowania, jakiegoś słowa, czy braku zainteresowania.
Zachowanie wypływające z takiej mądrości zamiast zbliżać ludzi do siebie odsuwa ich i dzieli. Zamiast prowadzić do pokoju, prowadzi do nieporządku i kłótni, rozbitych zborów, rozbitych małżeństw, skłóconych braci i sióstr.
Mądrość ziemska dlatego niesie śmierć, bo wypływa z serca martwego grzesznego człowieka i upadłego anioła, diabła.
Mądrość Boża pochodzi z góry od Boga. Nie jesteśmy w stanie wypracować jej typowym ludzkim wysiłkiem. Tylko będąc w społeczności z Bogiem możemy stać się jej uczestnikami. Porażką wielu chrześcijan jest, to że chcą wieść swoje życie chrześcijańskie w oparciu o własne siły. Ale nie możemy być czyści, miłujący pokój, łagodni, ustępliwi, gotowi na poświęcenia, pełni miłosierdzia, radośni, pełni dobrych owoców, nie stronniczy, nie obłudni. Nie możemy być tacy, jeśli będziemy opierali się na naszych zdolnościach i naszej sile.
Właściwie Jakub wymienia tutaj owoce Ducha Św. (Galacjan 5:22). Tylko Bóg przez Ducha Św. może sprawić, że będziemy posiadali cechy takiej mądrości.
Starożytni mędrcy żydowscy od samego początku uważali, że prawdziwa mądrość nie jest rezultatem ludzkich wysiłków. Zwróćcie uwagę na Salomona, który postąpił bardzo rozważnie gdy modlił się do Boga wiedząc, że to Bóg jest dawcą mądrości. Gdy starożytny mędrzec żydowski Syrach rozpoczyna swoją księgę, to mówi:
„Cała mądrość pochodzi od Pana i z Nim na wieki przebywa” (1,1)
Dlatego spójrzmy czym charakteryzuje się prawdziwa Boża mądrość. Jakub wymienia 7 cech takiej mądrości.
Boża mądrość jest czysta – Jakub ma tu na myśli czystość moralną, mądrość ta ucieka od grzechu, stroni od niego bo wie, że grzech powoduje zniszczenie, degradacje, wyjałowienie. Jest świadomy tego jaką cenę przyszło zapłacić naszemu panu Jezusowi Chrystusowi byśmy mogli być usprawiedliwieni. Człowiek taki nie zadowala się stanem, który już osiągnął, ale chce podporządkowywać całe swoje życie Chrystusowi, aż do dnia swojej śmierci. Mądrość taka jest czysta zarówno w postępowaniu jaki i w motywacjach, które nami kierują. Motywacje takiego człowieka są szczere, odkryte.
Boża mądrość miłuje pokój, jest skłonna do zgody, działa na rzecz pokoju. Tak człowiek cierpi jeśli znajduje się w atmosferze niezgody, dąży do tego by zwaśnione strony pogodziły się. Pan Jezus Chrystus mówi:
Mateusza 5:9 Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni synami Bożymi będą nazwani.
Ktoś, kto doświadczył pokoju z Bogiem przez Jezusa Chrystusa, będzie tym pokojem się dzielił, będzie chciał by inni doświadczyli tego pokoju, dlatego będzie go niósł. Jego postawa i świadectwo życia będzie łagodzić wszelkie spory, a nie wywoływać. To jest gotowość do odstąpienia od sporów teologicznych jeśli nie dotyczą spraw istotnych, doktrynalnych. Jeden tylko Bóg wie jak wiele zborów się podzieliło na tle nakrywania głów przy modlitwie lub świętowania Bożego narodzenia. Musimy mieć się na baczności by nie być jak Jan i Jakub, którzy byli gotowi spuścić ogień na wioskę samarytańską która nie przyjęła Jezusa (Łukasza 9:54). Nie zostaliśmy powołani do niszczenia, ale do budowania.
Następnie czytamy, że mądrość z góry jest „epieikes”. Jest to trudne do przetłumaczenia greckie słowo, które można oddać jako wyrozumiały, uprzejmy, łagodny. Jest to cecha mądrości, która potrafi powiedzieć najtrudniejsze rzeczy w sposób uprzejmy, wywarzony. Nawet wtedy kiedy będziemy zmuszeni kogoś napomnieć lub powiedzieć „nie”. Czynimy, to w sposób który nie ma na celu urazić lub poniżyć jakiejś osoby.
Chrześcijan jest także ustępliwy, uległy „Eupeites”. To greckie słowo pierwotnie występowało jako termin wojskowy i dotyczyło żołnierza, który uznawał prawo dowódcy nad nim. Oznacza kogoś, kto jest gotowy wysłuchać argumentów drugiej strony i jeśli te argumenty są słuszne, przyznać racje. Nie upiera się nieugięcie przy swoim. Taki człowiek może mieć swoje przekonania, ale też nie stara się za wszelką cenę przekonać do nich innych. Wyobraźcie sobie kogoś, kto ma przekonanie, że zawsze o 6 rano należy się modlić i praktykuje taką modlitwę od wielu lat. A teraz spotyka się z kimś, kto modli się zawsze wieczorem. Jeśli posiada Bożą mądrość nie będzie przekonywał tej drugiej osoby, że jeśli chce prowadzić owocną służbę chrześcijańską, to musi koniecznie wstawać o tej samej godzinie.
Pełna miłosierdzia i dobrych owoców – Chrześcijanin współczuje tym którzy cierpią jeśli nawet cierpią ze swojej winy, chce im w tym cierpieniu ulżyć, pomóc. Najczęściej ludzie nie czują żadnej odpowiedzialności wobec człowieka, który cierpi z powodu swoich win, grzechów. Mówią, to twoja wina zasłużyłeś na to wszystko co cię spotyka. Człowiek wierzący w Chrystusa tak nie postępuje. Jest współczujący wobec osób, którzy z ziemskiego punktu widzenia na takie współczucie nie zasługują. Jednym z najwspanialszych przykładów miłosierdzia jest przypowieść o miłosiernym samarytaninie (Łukasza 10:33-36). Dla czego ten człowiek zatrzymał się? Dlaczego pomógł? Co nim kierowało? Drodzy kierowało nim współczucie, ubolewał nad stanem pokrzywdzonego i cierpiącego. Takie miłosierdzie nie zatrzymuje się na samym odczuwaniu, „mówisz ojej jak mi przykro” ale nie jesteś gotowy nic zrobić. Mądrość Boża okazana w miłosierdziu pragnie pomóc, zrobić coś ulżyć w tym cierpieniu.
Nie stronnicza – człowiek wierzący nie faworyzuje nikogo, nie trzyma strony człowieka bardziej sytuowanego, mądrzejszego, lepiej wykształconego. Jeśli musi rozstrzygnąć jakąś sprawę, to czyni to według sprawiedliwości, a nie ze względu na kogoś.
Mądrość z góry nie jest obłudna – Człowiek taki nie udaje kogoś kim nie jest. Jego „tak” znaczy tak, a jego „nie” znaczy nie. Nie mówi jednego, a czyni co innego. Nie składa obietnic bez pokrycia i nie jest hipokrytom.
Podsumowując Jakub chce nam powiedzieć, że tam gdzie jest mądrość zmysłowa demoniczna i odgrywa przodującą rolę nic dobrego nie wyrośnie. Nie spodziewajmy się wielkich owoców w naszym zborze jeśli nie będziemy dbali o wspólne relacje, jeśli nie będziemy prosili Boga, by zachował nas w pokoju i jedności jeśli nie będziemy budowali tego kościoła w oparciu o moc Ducha Św. Również w twoim życiu nie doczekasz się żadnych owoców sprawiedliwości jeśli dbasz o cechy ziemskiej zmysłowej mądrości.
Każdy z nas chciałby zbierać dobry owoc ze swojego życia, ale dobry owoc można zbierać tylko wtedy kiedy zasiew jest w warunkach pokoju. Jeśli planujemy jakieś przedsięwzięcia, a czynimy, to w kłótniach, sporach, zazdrości, nieposzanowaniu, to nie spodziewajmy się, że coś dobrego z tego wyrośnie. (1 Piotra 5:6) Ukórzcie się więc pod mocną rękę Bożą, aby was wywyższył czasu swego.
Historia współczesnej Ewangelii części 1,2,3,4,5,6,7,8
Wykłady wyjaśniające na czym polega prawdziwa ewangelia. Omówienie współczesnych zwiedzeń dających ludziom mylne przekonanie, że są zbawieni.
Historia współczesnej ewangelii część 1 from oblubienica on Vimeo.
Historia współczesnej Ewangelii część 2
Historia współczesnej ewangelii część 2 from oblubienica on Vimeo.
Historia współczesnej Ewangelii część 3
Historia współczesnej ewangelii część 3 from oblubienica on Vimeo.
Historia współczesnej Ewangelii część 4
Historia współczesnej ewangelii część 4 from oblubienica on Vimeo.
Historia współczesnej Ewangelii część 5
Historia współczesnej ewangelii część 5 from oblubienica on Vimeo.
Historia współczesnej Ewangelii część 6
Historia współczesnej ewangelii część 6 from oblubienica on Vimeo.
Historia współczesnej Ewangelii część 7
Historia współczesnej ewangelii część 7 from oblubienica on Vimeo.
Historia współczesnej Ewangelii część 8
Historia współczesnej ewangelii część 8 from oblubienica on Vimeo.
Historia współczesnej ewangelii część 1 from oblubienica on Vimeo.
Historia współczesnej Ewangelii część 2
Historia współczesnej ewangelii część 2 from oblubienica on Vimeo.
Historia współczesnej Ewangelii część 3
Historia współczesnej ewangelii część 3 from oblubienica on Vimeo.
Historia współczesnej Ewangelii część 4
Historia współczesnej ewangelii część 4 from oblubienica on Vimeo.
Historia współczesnej Ewangelii część 5
Historia współczesnej ewangelii część 5 from oblubienica on Vimeo.
Historia współczesnej Ewangelii część 6
Historia współczesnej ewangelii część 6 from oblubienica on Vimeo.
Historia współczesnej Ewangelii część 7
Historia współczesnej ewangelii część 7 from oblubienica on Vimeo.
Historia współczesnej Ewangelii część 8
Historia współczesnej ewangelii część 8 from oblubienica on Vimeo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


