30.03.2012

Psalm 14, irracjonalność niewiary, a racjonalność wiary

Pamiętam pewną historię, która opowiadał mi mój przyjaciel. W jego zborze była regularna służba więzienna. Wierzący ludzie co pewien czas organizowali się i jeździli do więzienia odwiedzać więźniów i zwiastować ewangelię. Jeden z więźniów głośno krzyczał w stronę odwiedzających: „po co tu przychodzicie przecież nie ma Boga!” jeden z chrześcijan podszedł do niego i mówi „a wiesz, że o tobie jest w biblii napisane” wtedy ten więzień z takim zainteresowaniem powiedział „tak, a gdzie” ten chrześcijanin otworzył psalm 14 i powiedział zobacz: „rzekł głupi w sercu swoim nie ma Boga”. Tak więc wielu ludzi dochodzi do wnioski, że nie ma Boga. Ale nie robią nic nowego za czasów króla Dawida również było bardzo wiele osób odrzucających istnienie Słowa Bożego i Boga. Niekiedy gdy ludzie odrzucają stwórcę i myślą, że czynią coś nowego, dokonali pewnego odkrycia, ale Bóg już dawno o tym mówił.
Niewiara nie ma nic wspólnego z faktami, wielu ateistów i agnostyków którzy postanowili w uczciwy sposób zmierzyć się z faktami ewangelii  doszło w końcu do wniosku, że Bóg jest a Biblia jest Jego Słowem. Gdy otwieramy Biblię nie mamy do czynienia z bajkami, wymyślonymi historyjkami żeby przekonać słuchaczy do czegoś co nie jest prawdą.
W liście Piotra czytamy:
2 Piotra 1:16  Gdyż oznajmiliśmy wam moc i powtórne przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa, nie opierając się na zręcznie zmyślonych baśniach, lecz jako naoczni świadkowie jego wielkości.
Wielu czołowych ateistów walczy dzisiaj z Bogiem i ludźmi, którzy w niego wierzą. ośmieszają wiarę i próbują dowodzić, że człowiek wierzący w Boga, to ktoś kto dał się oszukać, okłamać i teraz jest prowadzony po sznurku religii by móc nim manipulować.
Richard Dawkins jeden ze znanych dzisiejszych ateistów powiedział:
„Możesz i powinieneś szczycić się tym, że jako ateista kroczysz przez świat z podniesionym czołem, śmiało kierując wzrok ku najdalszym horyzontom. Wszak ateizm niemal we wszystkich przypadkach oznacza właściwą niezależność myślenia a w istocie właściwe myślenie w ogóle.”
Odrzucając Boga uważają się za mądrych i inteligentnych, uważają, że kroczą przez świat z podniesioną głową przyjmując, że to jest jedynie słuszne myślenie. A tymczasem Bóg mówi, że nie tylko nie stają się mądrzy, ale stają się głupi, nierozumni, miłują śmierć zamiast życie.
Nie ma nic racjonalnego i mądrego w odrzuceniu Boga.
Słowo Boże wyjaśnia nam dlaczego ludzie tak czynią, nie wierzą w Boga, a nawet walczą z tymi którzy w niego wierzą.
Dzieje się tak z jednego powodu. Ludzie nie chcą słuchać Boga, nienawidzą Jego Słowa, bo chcą grzeszyć jak mówi werset 1 psalm 14 „popełniają ohydne czyny”. Już dzisiaj mogę wam powiedzieć w jakim kierunku zmierza społeczeństwo, rodzina, pojedynczy człowiek odrzucający Boga. Zmierza do demoralizacji, do całkowitego zaniku wszelkich dobrych wartości moralnych. Zmierza do małżeństw homoseksualnych, zmierza do pedofilii, korupcji władzy, łapówkarstwa, rozwodów, niechcianych dzieci. Zmierza do zagłady ludzkości, eksterminacji, faszyzmu, obozów koncentracyjnych, konfliktów zbrojnych. Tak moi drodzy w takim kierunku zmierza człowiek odrzucający Boga! Myślał, że jest mądry, a tymczasem okazał się strasznym głupcem. Jak powiedział ap. Paweł: Rzymian 1:22  Mienili się mądrymi, a stali się głupi.
Drodzy stoimy przed pamiątką powstania z martwych naszego Pana Jezusa Chrystusa. I z ludzkiego punktu widzenia jest, to jedna z najbardziej niedorzecznych rzeczy jakie moglibyśmy świętować. Między innymi z tego powodu wielu ludzi odrzuca przesłanie ewangelii, z tego powodu odrzucili przesłanie ewangelii grecy z którymi rozmawiał ap. Paweł
Dzieje Apostolskie 17:32  A gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni naśmiewali się, drudzy zaś mówili: O tym będziemy cię słuchali innym razem.
Byli gotowi słuchać Pawła, aż do tego momentu, do chwili kiedy zaczął mówić o zmartwychwstaniu. Ale niewiara w zmartwychwstanie również może dotyczyć wierzących ludzi w liście ap. Pawła do Koryntian czytamy o tym, że niektórzy wierzący mieli wątpliwości dotyczące powstania z martwych.
1 Koryntian 15:12  A jeśli się o Chrystusie opowiada, że został z martwych wzbudzony, jakże mogą mówić niektórzy między wami, że zmartwychwstania nie ma?
13  Bo jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie został wzbudzony;
14  a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, tedy i kazanie nasze daremne, daremna też wasza wiara;
15  wówczas też byliśmy fałszywymi świadkami Bożymi, bo świadczyliśmy o Bogu, że Chrystusa wzbudził, którego nie wzbudził, skoro umarli nie bywają wzbudzeni.
16  Jeśli bowiem umarli nie bywają wzbudzeni, to i Chrystus nie został wzbudzony;
17  a jeśli Chrystus nie został wzbudzony, daremna jest wiara wasza; jesteście jeszcze w swoich grzechach.
18  Zatem i ci, którzy zasnęli w Chrystusie, poginęli.
Wiara w powstanie z martwych Jezusa Chrystusa jest fundamentem naszego zmartwychwstania. Jeśli zaakceptujemy brak zmartwychwstania Jezusa Chrystusa tym samym pozbawimy się zbawiciela, bylibyśmy w swoich grzechach. Fakt zmartwychwstania dowodzi nam, że Chrystus dokonał jednoznacznego zwycięstwa nad grzechem, szatanem, piekłem. Fakt zmartwychwstania Chrystusa daje nam nadzieje na nasze powstanie z martwych i życie wieczne. Odrzucając zmartwychwstanie stajemy się tym głupcem z psalmu 14. Grecy nie byli gotowi uwierzyć w zmartwychwstanie, niektórzy koryntianie również nie byli gotowi tego zrobić. Ale z czego to wynikało? Gdy przyjrzymy się tym dwóm grupom ludzi dostrzeżemy ich wspólna cechę. Zarówno jedni jak i drudzy byli przeświadczeni o swojej mądrości. Mądrość ludzka cielesna zmysłowa zawsze prowadzi nas do odrzucenia Boga i Bożych dzieł. Patrzymy w ludzki sposób na takie wydarzenie jak powstanie z martwych i myślimy sobie. „To nie możliwe żeby Chrystus powstał z martwych nikt przed nim tego nie dokonał i po nim również nikt tego nie zrobił.” Argumentem dla naszej niewiary jest nasze doświadczenie, statystyka, ale u Boga żadna rzecz nie jest niemożliwa. W przypadku zmartwychwstania jak również w innych dziełach Bożych nie mamy do czynienia z fikcją ale z prawdziwymi wydarzeniami potwierdzonymi przez fakty. Nie jesteśmy naiwni wierząc w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, przyjmujemy, że Bóg wzbudził Go z martwych potwierdzając Jego służbę i słowa. Pewien znany naukowiec i nauczyciel biblijny Josh McDowell poświęcił pond 700 godzin nad studiowanie tematu zmartwychwstania. Doszedł do wniosku, że powstanie z martwych Jezusa Chrystusa jest najważniejszym wydarzeniem w historii lub największą mistyfikacją i oszustwem jaka miała kiedykolwiek miejsce. Wyniki swojej pracy opisał w książce „Więcej niż cieśla” do której was bardzo zachęcam. Będąc Chrześcijanami musimy wierzyć w zmartwychwstanie i uchwycić się tego niczym koła ratunkowego, że Chrystus zmartwychwstał, a my razem z nim. Odrzucając powstanie z martwych przestajemy być chrześcijanami nie odrzucamy jakiegoś poglądu ale odrzucamy fakty. Tak więc nie tylko Bóg jest, ale przygotował wspaniała drogę zbawienia i wiecznej nadziei dla wszystkich, którzy w niego uwierzą

28.03.2012

Realna nadzieja

Mówi się żartobliwie, że dwie rzeczy w życiu są pewne, śmierć i podatki. Co prawda podatków nie jestem tak pewien jak śmierci. Śmierć ma 100% skuteczności tzn. że na 100 ludzi umiera 100. Tylko jeden człowiek żył na świecie, który zwyciężył śmierć jest nim Jezus Chrystus. To powinno nam dać do myślenia. Jak, to możliwe, że On zmartwychwstał? Jeśli powstał naprawdę z martwych to kim On był? Czy to możliwe że był tym za kogo się podawał? I wiele jeszcze innych pytań przychodzi nam do głowy gdy zastanawiamy się nad postacią Jezusa z Nazaretu. Powoli zbliżamy się do pamiątki wielkanocnej w, której właśnie istotą, (centrum) jest niezwykłe wydarzenie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Czy my naprawdę w to wierzymy organizując te święta, a jeśli wierzymy to co, to dla nas oznacza? Dla mnie oznacza, to że śmierć nie ma ostatniego głosu w moim życiu. Często przychodzi bez pytania zabiera co chce i nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Całkiem niedawno mój przyjaciel stracił żonę. Nie miała jeszcze 50 lat, miała dorastające dzieci i nie chciała umierać. Chciała żyć, patrzeć jak dzieci wstępują w dorosłe życie, pojawiają się wnuki. Ale gdy przyszła śmierć nie pytała się o jej plany, marzenia. Śmierć zawsze bierze co chce i zostawia wielki smutek, ale ten smutek już nie musi być połączony z rozpaczą, bo Jezus zmartwychwstał. I w nim jest zmartwychwstanie dla każdego kto wierzy właśnie w Niego. Dzisiaj jako wierzący człowiek często, to powtarzam że w Chrystusie śmierć ma swój urok, bo dla mnie umrzeć to znaczy być z Panem. Chociaż śmierć jest pokonania, to bez wiary trudno dostrzec, to zwycięstwo. Dlatego potrzebujemy przez wiarę zwrócić się do Boga, żeby zobaczyć zmartwychwstałego Chrystusa w chwale. I choć śmierć jest takim psem na długim łańcuchu, to ten łańcuch krótszy jest każdego dnia, aż do momentu kiedy Pan powróci. A wtedy wszyscy którzy mu zawierzyli również powstaną z martwych.  Chcesz zwyciężyć śmierć? Zaufaj Chrystusowi, a będziesz żył! 

27.03.2012

Studium Listu Pawła do             Kolosan 2,16 – 23.

16 – Skoro odpuszczenie grzechów jest przez wiarę w Jezusa Chrystusa, to przepisy pokarmowe nie przybliżają nas do Boga ani nie oddalają nas od niego. Prawdopodobnie jakaś grupa ludzi próbowała narzucić kolosanom konieczność przestrzegania ówczesnych świąt i przepisów pokarmowych twierdząc, że te praktyki potrzebne są do zbawienia. Nie możemy zadowolić Boga za pomocą naszych wysiłków za pomocą ciała, to co zadowoliło Boga dokonało się na krzyżu. Jezus zapłacił pełną zapłatę, której żądała Boża sprawiedliwość za grzech. Religie ludzkie zniewalają człowieka ceremoniami, obrządkami, ciągłymi świętami, ale Boża droga sprawiedliwości daje wolność w wierze w Chrystusa. Dzisiaj również istnieje bardzo wiele środowisk chrześcijańskich, kościołów, które twierdzą, że żeby podobać się Bogu trzeba powstrzymywać się od określonych pokarmów w różne dni lub nie jeść wieprzowiny, ale jest to nauka ludzka, a nie Boża.
 1 Koryntian 8:8  Zapewne, pokarm nie zbliża nas do Boga, gdyż nic nie tracimy, jeśli nie jemy, i nic nie zyskujemy, jeśli jemy.

17 – Wszystkie ceremonialne przepisy Starego Testamentu, przepisy pokarmowe, święta, przepisy rytualne zapowiadały lub wskazywały na przyjście prawdziwej ofiary dzięki, której ludzie mieli mieć odpuszczone grzechy. Tą ofiarą jest Śmierć Bożego Syna Jezusa Chrystusa. Np. szabat został nadany jako zapowiedź pełnego odpoczynku, który stanie się udziałem wszystkich wierzących gdy odpoczną po wszystkich swoich dziełach u Pana. Przepisy ofiarne wskazywały na przyszłą ofiarę złożoną przez Syna Bożego, przepisy o obmywaniach wskazywały obmycie nas z grzechów przez Jezusa Chrystusa. Więc skoro te przepisy wskazywały na Chrystusa, były cieniem, to skończyły wraz z Jego przyjściem. Kościoły, które wracają do tego typu przepisów i nauczają swoich wiernych, że muszą ich przestrzegać nie ufają w pełną zapłatę Chrystusa na krzyżu za nasze grzechy.  

18 – Skoro Chrystus wykupił nas i usunął obciążający list dłużny, to chrześcijanie nie mogą poddawać się pod krytykę i osądy osób, które na nowo chcą nas zniewolić ludzkimi przepisami. Nakazując nam przestrzegać obrzędów i rytuałów żeby zbliżyć się do Boga. Jak już wcześniej powiedziałem do Boga zbliżamy się tylko w jeden sposób przez wiarę w zbawczą śmierć Chrystusa za nasze grzechy. Żadne inne cielesne nasze starania nie mogą pozyskać nam łaski Bożej. Tylko ufność Chrystusowi prowadzi nas przed Boży tron. Tylko w nim mogę śmiało stać przed Bogiem, bo On okrywa mnie swoją sprawiedliwością, świętością. Prawdopodobnie w społeczności do której zwraca się Paweł pewne osoby, próbowały podpierać swój autorytet przez osobiste objawienia, widzenia, większe poznanie.  Często tacy ludzie pysznią się swoim rzekomo większym poznaniem, żądają od innych specjalnego szacunku twierdząc, że są wybrańcami Boga. Następnie osoby te nakazywały przychodzenie do Boga przez dodatkowych pośredników, aniołów. Dzisiaj również wyznania chrześcijańskie jak np. Kościół Rzymsko - Katolicki  każe swoim wiernym przychodzić do Chrystusa przez Marię, świętych, księdza, obrzędy. Ale jest to sprzeczne z Pismem Św. i zdrowa nauką.
1 Tymoteusza 2:5  Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,
 Nikt poza Chrystusem nie może pośredniczyć między nami, a Bogiem. Oddawanie czci aniołom, świętym, Marii jest grzechem bałwochwalstwa, przekroczeniem pierwszego przykazania „Nie będziesz miał innych bogów obok mnie”
19 – Głową jest Chrystus, osoby, które próbują bez Chrystusa lub poza nim zdobyć większe poznanie skazane są z góry na porażkę. Być może będą przeświadczone o tym że maja większe poznanie, a tak naprawdę są oszukane grzechem uwielbiając samego siebie. Tylko od Chrystusa czerpiemy soki i silę, moc do życia w wierze. Nasze satysfakcji, zadowolenia, spełnienia i realizacji powinniśmy poszukiwać w Panu Jezusie Chrystusie. Tylko dzięki niemu możemy wzrastać w życiu chrześcijańskim. Bez Chrystusa nic uczynić nie możemy.
Jana 15:5  Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.

20 – Apostoł Paweł dalej wyjaśnia, że skoro Chrystus uwolnił nas od ludzkich przepisów i z nim umarliśmy dla nich. To dlaczego niektórzy wracają do tego co jest przeszłością i nie może nam pomóc. Taką postawą pokazujemy, że ofiara Chrystusa wymaga uzupełnienia co jest przecież nieprawdą.  Gdy Paweł mówi o żywiołach świata może mieć na myśli obrzędy ludzkie lub ruchy planet, astrologie, której były poddane i podporządkowane święta. Paweł pyta ich, że skoro umarli z Chrystusem, to dlaczego wciąż poddają się pod cielesne przepisy pokarmowe i rytualne oraz obrzędowe.

21 – Dalej Paweł wyjaśnia ludzkie zasady jedz pewne rzeczy, a innych ci nie wolno jeść. Możesz to robić w określone dni, ale w inne musisz zachować wstrzemięźliwość od różnego rodzaju pokarmów. Takie podejście jest zwykłym religijnym zabiegiem, ale nic poza tym. Pusta religijna forma, która jest pozbawiona mocy.

22 – Przepisy takie nie są Bożą drogą sprawiedliwości, ale ludzką. Ludzie łudzą się, że poprzez mnożenie takich przepisów podobają się Bogu, a tymczasem nawet na milimetr do niego się nie zbliżają. Robią coś zupełnie przeciwnego, coraz bardziej oddalają się od Boga ufając tym praktykom zamiast Chrystusowi. Buduje to w nich postawę pychy, wyjątkowości, własnej chwały zamiast Chwały Bożej. Sednem prawdziwej pobożności jest zajmowanie się Chrystusem i służenie właśnie jemu w Duchu Św. a nie zajmowanie się pokarmami i rytuałami.

23 – Na pierwszy „żut oka” mają one pewien pozór mądrości. Wydaja się właściwe i trafne, odznaczają się dostojnością, ale nie mają żadnej Bożej mocy żeby zbliżyć nas do Boga i dać nam zwycięstwo nad grzechem. Jest, to ludzka forma uwielbienia, której Bóg nie może przyjąć. Zamiast słuchać Boga, to ludzie zaczęli wymyślać co jest właściwe i co się Bogu podoba. Ale, to Bóg decyduje o tym jak należy mu oddawać Chwałę, a nie człowiek. I tylko taka chwałę Bóg przyjmie jaką określił w Słowie Bożym. Patrzymy na ludzi i może nam się wydawać, że są bardzo religijni i oddani Bogu, bo chodzą często do kościoła poddają się różnym praktykom, sakramentom, ale nie jest to prawdziwe Chrześcijaństwo. Ludzie ci potrafią zadawać sobie cierpienie, żeby pohamować cielesną naturę człowieka i uświęcić się. Ale jak mówi Paweł praktyki zadawania sobie bólu, biczowania, chodzenia na pielgrzymki, obchodzenie na kolanach obrazów nie mają żadnej wartości, by umartwić w nas grzech. Surowe ludzkie zakazy raczej pobudzają no grzechu, pobudzają zmysły czyniąc grzech atrakcyjniejszym. Tylko miłość w Chrystusie wyzwala nas do czystego i świętego życia.


25.03.2012

Ewangelia Jana 14,1 – 6 Jezus jest drogą prawdą i życiem!

Życie człowieka w pewnej części jest złożone ze strachu i obaw. Boimy się tego co przyniesie nam przyszłość, boimy się o naszych bliskich, boimy tego co nieznane. Strach w naszym życiu szczególnie przybiera na sile gdy przeżywamy jakieś doświadczenia lub kryzys. Podobnie było w życiu apostołów. Pan Jezus doskonale wiedział, że czas Jego odejścia z tego świata z każdą chwilą się przybliża, a uczniowie będą czuć się zagubieni, przestraszeni. Za chwilę mieli stawić czoło trudnością bez swojego Pana z którym przez ostatnie lata spędzali czas. Dotychczas wszystkie ich obawy, strachy i lęki były rozwiane przez Chrystusa. To On troszczył się o ich codzienne potrzeby, ochraniał przed przeciwnikami, prowadził w bezpieczne miejsca.
Pan Jezus Chrystus uprzedza tymi słowami wydarzenie, które miało nastąpić. On mówi „Niech się nie trwoży serce wasze: wierzcie w Boga i we mnie wierzcie”.
Wielu ludzi dzisiaj zadaje sobie pytanie, jak mogę uporać się z moim strachem? Co mogę zrobić żeby to uczucie lęku, które towarzyszy mi każdego dnia w końcu się skończyło? Czy istnieje jakieś lekarstwo, które powstrzyma te paraliżujące obawy? Jestem przekonany, że Odpowiedź na to pytanie jest w dzisiejszym tekście ewangelii. Zaufaj Bogu, zaufaj Jezusowi Chrystusowi, a zobaczysz, że wszelka trwoga ustąpi! To jest odpowiedzią Chrystusa na ciężkie okoliczności, które miały spotkać apostołów. Nie dawał im „wspaniałych rad w stylu” : musicie jakoś, to przetrwać, wszystko będzie dobrze, wszystko się jakoś ułoży. Nie, to nie jest żadne pocieszenie my potrzebujemy prawdziwego oparcia, by uporać się z naszymi kłopotami i z naszymi lękami. Potrzebujemy czegoś więcej żeby zwyciężyć jedno z największych naszych obaw, lęk przed śmiercią przed odejściem z tego świata. Strach przed nieznanym, który nosi w swoim sercu każdy człowiek.  Strach przed spotkaniem ze Świętym i Sprawiedliwym Bogiem. Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym że któregoś dnia będziesz zmuszony odejść z tego świata? Czy myślałeś o tym, że nie jesteś w stanie zrobić nic żeby ten dzień powstrzymać. Nie ma znaczenia jak bardzo będziesz się starał, jak bardzo będziesz próbował uniknąć dnia swojej śmierci. On przyjdzie do twojego życia i nie jesteś w stanie nic zrobić. Ludzie szukają jakiegoś ratunku, czegoś czego mogliby się uchwycić i na tym oprzeć.
Ale ich wysiłek często skupiony jest wokół rzeczy które w żaden sposób nie mogą im pomóc. Tylko wiara w Chrystusa może nam dać oparcie, którego potrzebujemy i przynieść nam ratunek. Gdy Pan Jezus mówi o wierze, to chce byśmy mu zaufali i w jego ręce powierzyli nasze życie. Chce abyśmy uznali Go naszym zbawicielem, pomocnikiem, Panem, ratownikiem.
Istnieje pewna historia, która dobrze, to wyraża: W XIX wieku żył pewien człowiek, który nazywał się Charles Blondin. Dlatego że przyszedł na świat w rodzinie cyrkowej, akrobatą został już w wieku 5 lat. Jego specjalnością było chodzenie po linie. Trzydziestego czerwca 1859 roku dokonał wielkiego wyczynu, jako pierwszy człowiek przeszedł po linie nad wodospadem Niagara. Po tym wyczynie postanowił sobie utrudnić sprawę i chciał wziąć człowieka do taczki lub na barana i z nim przejść po linie na drugą stronę. Pewien reporter gazety, który przeprowadził z Blondinem wywiad został przez Blondina zapytany:
- czy rzeczywiście wierzy pan, że mogę dokonać tego wielkiego wyczynu? dopytywał się akrobata
- oczywiście naprawdę wierzę, że pan może to zrobić - odpowiedział reporter.
- A więc  wierzy pan, że potrafię to zrobić? Dopytywał się Blondin – skoro tak, to niech pan wsiada do taczki.
Takiej właśnie wiary oczekuje od nas Pan Jezus Chrystus, chce byśmy wsiedli z nim do tej przysłowiowej taczki I pozwolili na, to by On ją poprowadził, lub „poniósł nas na barana”. Wiele osób utrzymuje, że wierzy w Jezusa Chrystusa, ale ich wiara jest wiarą płytką, teoretyczną. Polegającą raczej fakcie, że wiedzą o takim człowieku jak Jezus, ale nigdy w sposób osobisty nie uwierzyli w niego. A tymczasem Pan Jezus Chrystus powiedział, że tylko wiara polegająca na głębokim zaufaniu do Jego osoby da nam mieszkanie w domu Jego Ojca. Tak więc jest lekarstwo na twoje obawy, lęk, niepewność tym lekarstwem jest wiara w Jezusa Chrystusa.
Pan Jezus zapewniał swoich uczniów w wierszu 2, że w domu Jego Ojca jest wiele mieszkań i poszedł przygotować dla nas miejsce. Co to znaczy że Pan Jezus przygotował dla nas miejsce w domu swojego Ojca?
Człowiek został stworzony do społeczności z Bogiem. Gdy Bóg stworzył Adama, to umieścił go we wspaniałym miejscu które nazwał Rajem. Było to miejsce w którym Adam mógł obcować z Bogiem, rozmawiać z nim i czuć Jego bliskość. Bóg pozwolił Adamowi jeść ze wszystkich drzew ogrodu owoce, ale z jednego drzewa zabronił mu jeść. Było to drzewo poznania dobra i zła, ale Adam nie posłuchał Boga uległ namowie szatana i zerwał owoc z drzewa z którego Bóg mu zabronił. W tym momencie gdy Adam to uczynił otworzył drzwi grzechu i śmierci zarówno do swojego życia jak i życia wszystkich swoich potomków. W Piśmie Świętym czytamy:
Rzymian 5:12  Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli;
W wyniku grzechu Adam został pozbawiony społeczności z Bogiem i wpędzony z raju. Nieposłuszeństwo pierwszego człowieka spowodowało, że utracił on tą wspaniałą relacje jaką miał z Bogiem. Ale nie tylko on, również wszyscy jego potomkowie okazali się grzesznikami i zasłużyli na słuszną karą za swoje grzechy. Dzisiaj konsekwencje decyzji Adama dostrzegamy na każdym kroku. Skłócone i rozbite rodziny, ludzie pogrążeni w narkotykach, alkoholizmie i innych nałogach. Kłamstwo, które w wielu dziedzinach zdominowało nasze życie, korupcja na wysokich szczeblach władzy i nie tylko. Jeśli masz wątpliwości, że ten świat  jest pogrążony w grzechu, nieprawości, to posłuchaj bardzo uważnie dzisiejszych wiadomości, a z pewnością usłyszysz tam o przemocy, oszustwach, skrzywdzonych ludziach, kłócących się politykach. Przyjrzyj się uważnie własnemu życiu jak często robiłeś coś przeciwko twojemu własnemu sumieniu? Wiedziałeś, że coś jest złe, wiedziałeś, że Bogu to się nie podoba, a jednak to robiłeś!  Jak często kłamałeś, kłóciłeś się z ludźmi, miałeś pożądliwe myśli, wykorzystałeś kogoś, postąpiłeś egoistycznie, nie okazałeś zainteresowania człowiekowi w potrzebie, zazdrościłeś komuś? Drodzy zarówno świat jak i my sami potwierdzamy, że grzech jest najstraszniejszą rzeczą, która nas niszczy. Straciliśmy dom Ojca zostaliśmy wypędzeni z raju, a poprzez swoje grzechy budujemy mór nieprzyjaźni między nami, a Bogiem. Często uważamy, że grzech to nic strasznego, czasami nawet ludzie sobie żartują, że jeden mały grzeszek nie robi różnicy. Ale musimy zdać sobie sprawę, że grzech to jest najstraszniejsza rzecz jaka spotkała ten świat i wciąż spotyka. Cała krzywda i tragedia tego świata wynika z tego, że odrzuciliśmy Boga i postanowiliśmy pójść własną drogą.  Całkiem niedawno czytałem bardzo wzruszający artykuł, w którym była opisana ankieta jaką muszą wypełniać dzieci w Ugandzie gdy są przyjmowane do ośrodka rehabilitacyjnego. Posłuchajcie treści tej ankiety:
  „Czy zmuszono cię, byś zabił któregoś z krewnych? Czy zmuszano cię, byś odrąbywał ludziom maczetą ręce lub nogi? Czy zmuszano cię, byś wydłubywał ludziom oczy? Czy zmuszano cię, byś gwałcił kobiety? Czy zmuszano cię, byś palił ludzi żywcem? Na większość pytań takiej ankiety nieletni partyzanci w Ugandzie odpowiadają twierdząco”
Ciężko nam sobie wyobrazić jak trzynasto – czternastolatkowie  muszą odpowiadać na takie pytania, a do tego większość odpowiedzi jest twierdząca.
 Ale jeszcze raz, to powtórzę - grzech to najstraszniejsza rzecz jaka spotkała ten świat i wciąż spotyka.
Pismo Św. mówi że:
Rzymian 6:23  Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, lecz darem łaski Bożej jest żywot wieczny w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
Każdy człowiek przed Bogiem jest grzesznikiem i zasługuje na śmierć i potępienie za swoje grzechy. Ale Bóg w swojej łasce, dobroci i miłosierdziu nie chce żeby ktokolwiek został potępiony więc posłał swojego Syna Jezusa Chrystusa żeby zmarł za nasze winy przybity gwoździami do krzyża. Gdy Jezus mówi, że idzie przygotować nam miejsce właśnie, to ma myśli, że ofiara przez niego złożona całkowicie zaspokaja żądania Bożej sprawiedliwości i gładzi nasze grzechy. W chwili  kiedy w niego uwierzymy nasze grzechy zostają przebaczone i bez obaw możemy stanąć przed Bogiem.  Utraciliśmy dom naszego Ojca, ale Jezus Chrystus go dla nas odzyskał przez swoją śmierć i zmartwychwstanie. Dzisiaj w Królestwie Bożym jest miejsce dla każdego człowieka, który zaufa Chrystusowi i powierzy mu swoje życie. Przez Słowa dzisiejszej ewangelii Chrystus wzywa nas byśmy przestali się bać i trwożyć, ale uchwycili się pewnej nadziei, którą On przed nami roztacza mówiąc: „w domu mego Ojca jest wiele mieszkań, idę przygotować wam miejsce”.
Bóg chce by każdy z nas miał jasność co do tego w jaki sposób dostać się do tego domu o którym mówił Jezus. Widzimy, że apostołowie nie zawsze w pełni rozumieli słowa Chrystusa. Jeden z apostołów, Tomasz pyta się o ta drogę do Ojca. Pan Jezus Chrystus odpowiada mu niezwykłymi słowami mówiąc „Ja jestem droga, prawda i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” (Jana 14,6). W tym jednym zdaniu jest więcej głębi niż wody w oceanach. Gdybym ciebie osobiście w tej chwili zapytał w jaki sposób możesz dostać się do Królestwa Bożego w jaki sposób możesz tam wejść? Jak możesz się znaleźć w miejscu gdzie przebywa Święty i Sprawiedliwy Bóg, On który nienawidzi grzechu i brzydzi się wszelkim złem.  „Jaka tam prowadzi droga” jak mówi jedna z pieśni? Ludzie mają cały szereg odpowiedzi, wielu ludzi próbuje do tego miejsca dostać się przez dobre uczynki. Myślą, że jak będą odpowiednio dobrze postępować, to w przyszłości mogą liczyć na życie wieczne. Inni uważają, że trzeba długo i gorliwie się modlić, chodzić do kościoła, przyjmować sakramenty, spowiadać się. Jeszcze inni twierdzą, że wszystkie religie prowadzą do Boga i w każdej z nich jest prawda. Są również tacy ludzie, którzy uważają, że w ogóle nie należy się tym zajmować, Bóg zadecyduje po naszej śmierci co się z nami stanie i jakie będzie wieczne nasze przeznaczenie.  Ale prawda jest taka, że żadne z wyżej wymienionych przekonań nie doprowadzi nas do Boga. W Słowie Bożym czytamy bardzo wyraźnie, że jest tylko jedna droga, która doprowadzi nas do pojednania z Bogiem i da nam życie wieczne. Tą drogą jest złożenie swojego życia w ręce Jezusa Chrystusa.
Wyobraźcie sobie taką sytuacje, że chciałbyś dojechać do Szczecina ale twój samochód pędziłby z prędkością 100km/h w kierunku Gdańska.  Czy jadąc w taki sposób dojedziesz do Szczecina? Oczywiście, że nie. Ale gdybym zwolnił do 60km/h czy dojadę do szczecina? Oczywiście, że nie dojadę. Co musiałabym zrobić, żeby dojechać do szczecina? Każdy kto chociaż trochę zna tą trasę i wie gdzie znajduje się Gdańsk i Szczecin powiedziałby mi, że muszę zawrócić.
Bardzo duża liczba Osób chce dotrzeć do Królestwa Bożego chce wejść do nieba i być zbawionymi. Ale poruszają się w przeciwnym kierunku, próbują tam wejść w inny sposób niż ustanowił, to Bóg.
Posłuchajcie co mówi Pismo Św. na ten temat:
Dzieje Apostolskie 4:12  I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.
Inny fragment Pisma mówi:
1 Jana 5:11  A takie jest to świadectwo. że żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego.
12  Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota.
Nie ma innej drogi do Ojca jak tylko przez Jezusa Chrystusa. Kiedyś tego nie wiedziałem, myślałem że moje zbawienie zależy od mojego dobrego postępowania i gorliwości religijnej. Starałem się regularnie chodzić do kościoła i przestrzegać przykazań, ale w żaden sposób nie mogłem w tym wszystkim znaleźć przebaczenia z grzechów i prawdziwej społeczności z Bogiem. Bóg zawsze był dla mnie daleki odległy, aż do momentu kiedy zacząłem naprawdę poważnie zastanawiać się czy ten Jezus o którym tyle mówimy w kościele jest prawdziwy. Nie wiedziałem tego nie miałem takiego przekonania więc prostą modlitwą powiedziałem: „Panie Jezu jeśli ty zmartwychwstałeś i żyjesz to ja chce cię poznać” I w tamtej chwili kiedy tylko wypowiedziałem te słowa On przyszedł do mnie. Zacząłem płakać i wyznawać swoje grzechy już wiedziałem, że On naprawdę żyje, że jest zbawicielem i umarł za moje grzechy na krzyżu. Wtedy wyznałem mu wszystkie moje grzechy, a On mi je przebaczył i otrzymałem dar życia wiecznego, dał mi swego Ducha do mojego serca i wciąż mnie prowadzi do domu Ojca.
Nie znajdziesz innej drogi do Boga jak tylko przez Jezusa Chrystusa nie ma znaczenia jak długo będziesz jej poszukiwał nie ma znaczenia gdzie będziesz jej szukał jeśli nie zaufasz Chrystusowi zawsze będziesz błądził! Nie znajdziesz tez nigdzie indziej jak w Chrystusie Jezusie prawdziwego życia. Ulegamy często ułudzie stawiamy sobie pewne cele i myślimy, że one przyniosą nam trwałe szczęście. Poświęcamy swój wysiłek  i energię na rzeczy, które są nietrwałe i wkrótce przeminą. Pozwólcie, że posłużę się pewnym przykładem:
W roku 1923 w Chicago, w hotelu Edgewater Beach odbyło się bardzo ważne spotkanie. Brali w nim udział: prezes największych zakładów metalowych, prezes największej firmy komunalnej, prezes największej firmy gazowej, prezes nowojorskiej giełdy akcyjnej i wielu innych, najbogatszych ludzi ówczesnych czasów. Jaki był ich los po 25 latach? Prezes największych zakładów metalowych Charles Schwab zmarł jako bankrut. Prezes największej firmy komunalnej Samuel Insull umarł bez grosza w kieszeni. Prezes największej firmy gazowej Howard Hobson zakończył swe życie w obłędzie. Prezes nowojorskiej giełdy akcyjnej Richard Whitney zakończył swą działalność w więzieniu. Prezes banku Leon Fraser popełnił samobójstwo. Prezes największych monopoli lvar Kruegar popełnil samobójstwo.
Stojąc tutaj dzisiaj pragnę się ciebie zapytać, czy uwierzyłeś w Jezusa Chrystusa i dostąpiłeś przebaczenia grzechów? Czy ten Chrystus o którym dzisiaj czytaliśmy, a który powiedział o sobie że Jest drogą, prawdą i życiem stał się twoim zbawicielem, pocieszycielem i oparciem na wieki? Na czym budujesz swoje życie i co jest dla ciebie najważniejsze, bo jeśli nie jest to Chrystus, to budowla twego życia wkrótce się rozpadnie? Jeśli jeszcze nigdy nie podjąłeś takiej decyzji  żeby stać się uczniem Chrystusa, to dzisiaj wzywam cię byś uwierzył w niego! On umarł za ciebie na Krzyżu zaufaj mu i powiedz do niego - jestem twój, przebacz mi moje grzechy i zbaw mnie! Jeśli zawołasz Go szczerze On przyjdzie do ciebie, przebaczy ci twoje grzechy i obdarzy cię życiem wiecznym. Usunie wszelki strach i lęk napełniając pokojem, który przewyższa ludzkie zrozumienie. Przyjdź dzisiaj do Chrystusa, a będziesz bezpieczny na wieki. Możesz, to zrobić w modlitwie prosząc Go o to, by przebaczył ci grzechy i stał się Panem twojego życia. Amen



20.03.2012

Rozważanie Listu Pawła do Kolosan 2,11 - 15

 2,11 – Dalej apostoł Paweł wyjaśnia, że w Jezusie Chrystusie zostaliśmy obrzezani. Obrzezanie w  Starym testamencie było przymierzem między Bogiem, a człowiekiem.
(Rodzaju 17:12) Oznaczało, że człowiek, który jest obrzezany wstąpił w przymierze z Panem i jest Jego szczególną własnością. Apostoł Paweł chce nam powiedzieć, że zaufanie pokładane w Chrystusie jest obrzezaniem na wzór starotestamentowego przymierza. Poprzez wiarę w Chrystusa stajemy się szczególną własnością Boga i wstępujemy z nim w osobistą i wyjątkową społeczność.
  Filipian 3:3  My bowiem jesteśmy obrzezani, my, którzy czcimy Boga w duchu i chlubimy się w Chrystusie Jezusie, a w ciele ufności nie pokładamy. Rzymian 2:28
Chociaż wszyscy Żydzi byli obrzezani na ciele, to jednak często serce ich nie było w prawdziwym przymierzu z Panem. Bo Bogu nie chodzi o puste rytualne praktyki ale o szczerą miłość i postępowanie w prawdzie Słowa Bożego. Człowiek do tego przymierza nic nie może dodać od początku do końca, to nowe przymierze w Jezusie Chrystusie jest z inicjatywy Boga. Nie ręką ludzką ale Bożą. W tym obrzezaniu zostaliśmy też uwolnieni od konsekwencji upadku i mocy grzechu nad nami.

2,12 – Wraz z Chrystusem także umarliśmy i powstaliśmy na nowo do życia  przez Nowe narodzenie, które pochodzi całkowicie z inicjatywy Bożej. W momencie kiedy człowiek uwierzy w Chrystusa i postanawia się ochrzcić wyraża bardzo ważną prawdę. Chrzest pokazuje śmierć starego człowieka i powstanie z martwych Nowego człowieka. Chociaż narodzenie dokonało się przed chrztem, to jednak człowiek poprzez chrzest wiary ogłasza i wyraża swoja nową naturę. Chrzest symbolem  naszego pogrzebu. Śmiercią Starego człowieka i jego Adamowej natury wraz z jego buntem i powstaniem nowego człowieka na wzór Boga. Wraz z Chrystusem powstajemy żeby prowadzić nowe życie. Nie takie jakie prowadziliśmy przed nawróceniem żyjąc dla świata i pożądliwości. Gdy człowiek narodzi się na nowo ma upodobanie w świętości, prawości, czystości.
Rzymian 6:4  Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili.
5  Bo jeśli wrośliśmy w podobieństwo jego śmierci, wrośniemy również w podobieństwo jego zmartwychwstania,
6  wiedząc to, że nasz stary człowiek został wespół z nim ukrzyżowany, aby grzeszne ciało zostało unicestwione, byśmy już nadal nie służyli grzechowi;

2,13 – Grzech przyniósł do naszego życia śmierć. Zapłatą za grzech jest śmierć Rzymian 6:23 Efezjan 2:1-2. Ludzie z powodu swoich grzechów są duchowo martwi jest, to straszny stan w którym znajduje się każdy człowiek. Chodząc daleko od Boga i żyjąc dla siebie i własnych pożądliwości. Ten stan wyraża się także w tym, że ludzie ze swej grzesznej natury nie są w stanie poznać Boga i zbliżyć się do niego. Ale Bóg nie pozostawił nas w takiej sytuacji w swoim synu Jezusie Chrystusie ożywił nas i odpuścił nam wszystkie grzechy. Grzech przynosi śmierć, ale wiara w Jezusa Chrystusa przynosi życie. Och jak wspaniała jest Ewangelia ona daje nam prawdziwa nadzieje, oczyszcza nas, ożywia i odpuszcza nam grzechy. Byliśmy martwi, ale Bóg przez wiarę ożywił nas skłaniając nasze serce w swoim kierunku.

2,14 - Dalej Paweł opisuje prawo, (10 Przykazań) które wymagało od nas właściwego postępowania. Prawo domaga się sprawiedliwości jeśli je zachowałeś, to otrzymasz nagrodę jeśli je przekroczyłeś, to będziesz ukarany. Problem polega na tym, że żaden człowiek nie może sprostać wymogom prawa. Nie mogli tego uczynić Żydzi, a tym bardziej poganie, którzy często nie znali prawa, ale mieli go zapisane w swoim sumieniu. Więc prawo domaga się wymierzenia sprawiedliwego wyroku. Apostoł Paweł, tez mówi o prawie obrzędowym, które wskazywało na przyjście Jezusa Chrystusa. Prawo obciążało nas i z powodu słabości ciała było nie do udźwignięcia. Bóg w Jezusie Chrystusie przybił do Krzyża te wymogi prawa, przybił do krzyża nasze grzechy ten obciążający nas list dłużny. Usunął wymagania prawa względem nas i obdarzył nas swoja sprawiedliwością.
W czasach starożytnych praktykowano przybijanie w miejscu publicznym gwoździami dowodu unieważnionego długu. Pan Jezus Chrystus spłacił za nas wszelkie długi dając nam nowe życie.

2,15 – Przez swoją śmierć na krzyżu, powstanie z martwych i wniebowstąpienie Pan Jezus pokonał wszelką złą moc. Pokonał diabła i wszelkie demoniczne siły. Prawdopodobnie Apostoł Paweł odnosi się do tego z powodu wiary jaka towarzyszyła pogańskiemu światu. Często byli zdani na łaskę i nie łaskę duchów, demonów, fałszywych bogów w które wierzyli. Ale teraz już nie musi tak być, Bóg objawił łaskę dla wszystkich w wierze w Chrystusa. Ta łaska zwycięża wszelką złą moc (Efezjan 4:8). Warto wspomnieć, że działalność szatana w Starym Testamencie owiana jest pewna tajemnicą. Co prawda pojawia się w kilku sytuacjach, ale nie znamy w pełni jego natury. Nowy Testament przynosi nam przez Chrystusa objawienia o działalności diabła i jego sposobu działania. Dzisiaj nie musimy już obawiać się żadnych złych duchów, bo w Chrystusie mamy nad nimi pewne zwycięstwo

Łączna liczba wyświetleń