Witam, nazywam się Korzeniowski Jarosław, jestem pastorem Kościoła Chrześcijan Baptystów, szczęśliwym mężem jednej żony i spełnionym ojcem czwórki dzieci. Obecnie mieszkamy i służymy w Wejherowie. Wszystkich odwiedzających tego bloga serdecznie pozdrawiam i cieszę się, że zajrzeliście tutaj. Mam nadzieje, że materiały tu zamieszczone zbudują twoją wiarę i przybliżą Cię do Boga. Większość postów jest wynikiem moich przemyśleń i opracowań na podstawie Pisma Św. Życzę owocnego pobytu.
4.04.2013
2.04.2013
Bóg, który wzbudza z umarłych Ew. Łukasza 24, 1 -12
Drodzy
święta wielkanocne, to dobry czas, by na nowo przypomnieć sobie, że w życiu
które mamy chodzi coś więcej niż jedzenie, praca, założenie rodziny i zrealizowanie
jakiś marzeń i nie kończy się ono tutaj na ziemi. Ale to dzisiejsze jest
wstępem do prawdziwego, wspanialszego życia, które już niebawem nadejdzie. Z
tego powodu, że obchodzimy dzisiaj pamiątkę zmartwychwstania Pana Jezusa
chciałbym przypomnieć jego znaczenie dla chrześcijan i spojrzeć dzisiaj troszkę
szerzej na ten fakt.
Przede
wszystkim, gdy spojrzymy na Pismo Święte w kontekście całego objawienia, to
widzimy, że Bóg objawiający się w Biblii, to Bóg życia, więc zmartwychwstanie
Jezusa nie powinno nas dziwić. Jest to
Bóg, który daje życie wszystkiemu stworzeniu i powołuje do życia, to, czego nie
ma. Paweł w liście do Rzymian w taki sposób, to wyraził mówiąc w kontekście
Abrahama:
Rzymian
4:17 który ożywia umarłych i który to, czego nie
ma, powołuje do bytu. (część B)
Apostoł
wypowiedział te słowa o Abrahamie, wiemy, że Abraham był stary również Jego
żona z ludzkiej perspektywy nie mogła mieć dzieci, ale Bóg w mocy swojej
sprawił, że Sara urodziła Izaaka, który został poczęty w całkowicie cudowny
sposób. Paweł patrzy na tą sytuacje i na wiele innych w Biblii i dochodzi do
wniosku, że Bóg jest Bogiem życia, a nie śmierci.
Inny
fragment, który bardzo dobrze to wyraża jest w Dziejach Apostolskich
Dzieje Apostolskie 17:25 ani też
nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż sam daje
wszystkim życie i tchnienie, i wszystko.
Również
bardzo podobny w Ks. Izajasza
Izajasza 42:5 Tak powiedział Bóg,
Pan, który stworzył niebo i je rozpostarł, rozciągnął ziemię wraz z jej
płodami, daje na niej ludziom tchnienie, a dech życiowy tym, którzy po niej
chodzą.
W
całej Biblii moglibyśmy znaleźć bardzo dużo podobnych przykładów. Bóg objawia
się już od samego początku, od stworzenia, jako osoba dająca tchnienie i
powołująca do bytu nowe żywe istoty. Nawet, gdy spojrzymy na stworzenie, to
zobaczymy, że życie jest bardzo różnorodne. Widzimy różne gatunki zwierząt:
ptaków, ryb, owadów, płazów. Widzimy różne gatunki roślin, kwiatów, drzew.
Popatrzcie
na historie biblijne i zaangażowanie Boga w różne sytuacje, a zobaczycie, że
tam gdzie Bóg czynił, a ludzie odpowiadali na Jego działanie również widać
rozwój, rozkwit i życie.
Można
tutaj przywołać historię Noego ocalonego z potopu, Abrahama, który nie mógł
mieć dzieci a stał się ojcem narodów. Czasy świetności Izraela, gdy szukali
Boga i wiele innych sytuacji. Właściwie śmierć jest Bogu obca w tym sensie, że
jest skutkiem grzechu. Gdyby człowiek w raju nie zgrzeszył nie byłoby żadnych
aspektów śmierci w stworzeniu. Dlatego śmierć zarówno jest wrogiem Boga jak i człowieka.
Dziejach apostolskich czytamy:
Dzieje Apostolskie 2:24 ale Bóg go
wzbudził, rozwiązawszy więzy śmierci, gdyż było rzeczą niemożliwą, aby przez
nią był pokonany.
Drodzy
zobaczmy, że ta Boża moc życia ona cały czas jest aktywna, Bóg działa nią od
samego początku, a najpełniej objawił ją podczas zmartwychwstania. Dlatego zmartwychwstanie Jezusa nie powinno
nas dziwić.
Chciałbym zwrócić dzisiaj naszą uwagę na kilka
rzeczy wynikających z tych odczytanych wydarzeń.
Po pierwsze od tego czy zmartwychwstanie miało
miejsce zależy prawdziwość i słuszność
naszej wiary. Jak powiedział jeden z badaczy biblijnych Josh Macdowell
albo chrześcijaństwo jest prawdziwe czego dowodem jest zmartwychwstanie Jezusa,
albo jest to największe oszustwo z jakim mamy do czynienia w historii
ludzkości. W naszej historii czytamy, że gdy kobiety przybyły do grobu wczesnym
rankiem w pierwszy dzień tygodnia, niedzielę nie znalazły ciała Jezusa (3), a kamień był odwalony. Jezus
został złożony po śmierci do grobu zgodnie z żydowskim zwyczajem pochowano go w
grobowcu wykutym w skale, a gdy złożono tam ciało zsunięto kamień, który miał
około dwóch ton (Mk 16, 4)
specjalnymi dźwigniami. Następnie przed grobem postawiono specjalnych
strażników, żeby jeszcze bardziej zabezpieczyć grób. Rzymskie wojsko było
bardzo zdyscyplinowane i głównie dzięki temu wygrywało większość bitew. Za
zaśnięcie na warcie lub za niedopilnowanie obowiązków służbowych groziła
śmierć. Więc rzymscy żołnierze w niektórych sytuacjach nawet popełniali
samobójstwa gdy okazało się że zawiedli podczas pełnienia słuzby (Dz
16, 27). Taka dyscyplina i groźba surowych kar powodowała, że byli oni
bardzo czujni i obowiązkowi. Więc niemożliwe, że pozwoliliby na to, żeby ktoś
wykradł ciało Jezusa. Mamy także do czynienia z wieloma świadkami, którzy
twierdzili, że widzieli Jezusa żyjącego, Jezus ukazywał się apostołom i spożywał z nimi posiłki Łk,
24, 36 widzieli go uczniowie idący do Emaus z którymi zasiadł do stołu Łk 24, 13 - 35 widziała Go Maria Magdalena i druga
Maria Jakubowa padły Mu do nóg i oddały Mu pokłon (Mt 28, 9) specjalnie ukazał się Tomaszowi (J 20, 24 – 29) Ukazywał się wszystkim uczniom nauczając przez 40
dni zanim wstąpił do Nieba (Dz 1:3) Ukazał
się także 500 braciom naraz (1 Kor 15,
6), potem Pan ukazał się także
Jakubowi swojemu cielesnemu bratu (1 Kor
15, 7), który nawrócił się i stał się późniejszym przywódcą kościoła w
Jerozolimie. Również ukazał się apostołowi Pawłowi w drodze do Damaszku (Dz 9, 9).
Sceptycy
zmartwychwstania muszą wytłumaczyć jak to możliwe, że przestraszeni i
zrezygnowani uczniowie zmieniają się w jednej chwili?
Jedynie
zmartwychwstanie tłumaczy tą radykalną zmianę, która dokonała się w ich życiu.
Po śmierci Jezusa Apostołowie, czuli się przegrani, przygnębieni, zrezygnowani
do tego stopnia, że niektórzy z nich postanowili powrócić do wcześniejszych
zajęć (J 21, 3). Chodzili z Jezusem
przez 3,5 roku powierzając mu swoje
życie i naśladując Go. Uwierzyli także we wszystkie obietnice odnowy Izraela i
nadejścia Bożego królestwa. Ale dzień śmierci Jezusa całkowicie ich
zdekoncentrował na nowo stanęły przed nimi pytania, czy Jezus jest tym, za kogo
się podawał? A jeśli tak, to, dlaczego umarł? Co sprawiło, że ci zrezygnowani
ludzie chwile później stają przed Radą Najwyższą i są gotowi cierpieć za imię Jezusa? Co sprawiło, że każdy z nich
jest gotowy rozstać się ze swoim życiem byleby imię Jezusa było uwielbione?
Jedyne wytłumaczenie to zmartwychwstanie. Mamy również niezwykłą przemianę
jednego z największych przeciwników i prześladowców pierwszego kościoła, jakim
był Paweł. Paweł twierdził, że podczas swojej drogi do Damaszku gdzie wyruszył,
by uwięzić uczniów Pańskich objawił mu się zmartwychwstały Jezus. W późniejszej
swojej służbie Paweł wielokrotnie powraca do tego wydarzenia (Dz 22, 1 – 21, 26, 8 – 17). W wyniku
spotkania Jezusa staje się jednym z najbardziej gorliwych i skutecznych
chrześcijan wielokrotnie cierpiąc za wiarę i znosząc cierpliwie prześladowania.
Gdyby Paweł nie spotkał Jezusa ta przemiana i późniejsze życie pełne
poświęcenia nie miałyby miejsca.
Wszystkie
późniejsze cuda w Dziejach Apostolskich i spektakularny rozwój kościoła możemy
wytłumaczyć tylko faktem zmartwychwstania. Gdyby go nie było wszystkie te rzeczy,
o których mówimy, by się nie wydarzyły.
Ale
dlaczego to wszystko przypominam? Drodzy, bo myślę, że niekiedy nachodzą nas
wątpliwości, zachowujemy się jak apostołowie, widzieli Go, dotykali ale
niektórzy z nich powątpiewali.
Mateusza 28:17 I gdy go ujrzeli, oddali mu pokłon, lecz
niektórzy powątpiewali.
Nie mamy tu, do czynienia z bajkami czy
zmyślonymi wydarzeniami, ale to są fakty historyczne solidnie potwierdzone przez
świadków i dowody. W naszych czasach wielu ludzi przyjęło do wiadomości
informacje o zmartwychwstaniu, osłuchaliśmy się o tym. Głoszone jest to w
kościołach, dzieci się uczą o tym na religii, mówi się o tym przy okazji
różnych świąt. Ale Bóg nie oczekuje od nas tylko akceptacji czy zgody na pusty
grób. On chce byśmy uwierzyli, że zmartwychwstały Jezus daje nowe życie i w
związku z prawdziwością tych wydarzeń poddali swoje życie pod posłuszeństwo
Chrystusowi. Wtedy ta moc, która wzbudziła Jezusa zacznie działać w twoim
życiu.
Czy
wierzysz? Czy naprawdę w to wierzysz? Czy chcesz, by dzisiaj moc, która
wzbudziła Jezusa z martwych podniosła i ciebie? Tak się stanie, jeśli się tego
uchwycisz.
Po drugie zmartwychwstanie dowodzi
skuteczności Misji Jezusa. Jezus wielokrotnie przypominał, że ma się stać
ofiarą za grzechy, (J 1, 29) (Łk 19, 10)
(Mk 8,31) (J 8,24) mówił o tym że ci którzy w niego wierzą nie staną przed
sądem, ale przeszli ze śmierci do żywota (J
5,24). Mówił, że On jest drogą prawdą i życiem (J 14, 6) że tylko on jest bramą do Boga dla owiec i jedyną drogą
zbawienia (J 10, 9 Dz 4,12). Pan
oczekiwał od swoich naśladowców posłuszeństwa, wiary i zachowywania Jego słowa,
można powiedzieć że oczekiwał i oczekuje byśmy oddali całych siebie pod Jego
panowanie. Tak, więc cena jest bardzo wysoka, skąd mogę być pewny, że Jezus
miał racje, że Jego słowa są prawdą? Skąd w końcu mogę być pewny, że Bóg
zaakceptował to, co On zrobił i na podstawie wiary w Jego ofiarę wybaczy mi
moje grzechy. No właśnie jak czytaliśmy w Dziejach apostolskich Piotr daje nam
na to odpowiedź. Bóg Go wzbudził przyznał się do Swojego Syna i wywyższył Go (Dz 2,24) pond wszelkie imię, jakie
może być wymienione. Dlatego Apostoł
Paweł z całą pewnością może powiedzieć w liście do Rzymian:
Rzymian 8:1 Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w
Chrystusie Jezusie.
Dlatego,
że było zmartwychwstanie możesz być pewny, że jeśli uwierzyłeś w zbawczą ofiarę
Jezusa, to twoje grzechy przed Bogiem zostały przebaczone i policzone na konto
Chrystusa. Dlatego że było zmartwychwstanie możesz być pewny, że jeśli wierzysz
w Jezusa, dzisiaj Bóg przyjmie twoją modlitwę w Jego imieniu, którą do niego
zanosisz. Gdy uważnie będziemy czytać Dzieje apostolskie, to zobaczymy, że w
centrum głoszenia pierwszego kościoła, było zmartwychwstanie. Bóg uznał potwierdzając nam to, przez
wzbudzenie Jezusa z martwych, że tylko jest jeden warunek na podstawie, którego
może przebaczyć grzechy i obdarzyć życiem wiecznym? Tym warunkiem jest
wiara w Jego Syna.
Skąd
mogę wiedzieć, że ostatecznie poświęcając całe moje życie Jezusowi czas,
pieniądze, energię nie zostanę oszukany,
nie zawiodę się? Przecież żyjemy w świecie gdzie na jednej ulicy możemy spotkać
dziesiątki pomysłów na życie i różne idee i koncepcje szczęścia. Jak w tym
hipermarkecie pomysłów odnaleźć właściwą drogę i mieć 100% pewności, że ona
jest prawdziwa? Wydaje mi się, że zmartwychwstanie Jezusa jest odpowiedzią. Za każdym
razem gdy nad tym rozmyślam, to jeszcze bardziej zachęca mnie to do służenia
Bogu.
Paweł
mówiąc o skuteczności Ofiary Jezusa w kontekście zmartwychwstania powiedział
tak:
1 Koryntian 15:17 a jeśli Chrystus nie
został wzbudzony, daremna jest wiara wasza; jesteście jeszcze w swoich
grzechach.
No
właśnie, ale czy tak jest? W żadnym
razie, później Paweł wyjaśnia, że jednak Jezus został wzbudzony, co jest
dowodem na nasze przebaczenie grzechów i słuszność naszej wiary.
Kolejna
rzecz, to zmartwychwstanie jest zapowiedzią nowego stworzenia i nowego świata,
który niebawem nadejdzie. Pamiętacie, co mówiłem na początku? Bóg jest Bogiem
życia. Właściwie od momentu upadku w Biblii widzimy jedną historię. Historię
odnowy świata i wszechświata, która nadejdzie przez Bożego Syna Jezusa
Chrystusa. Świat z powodu upadku w grzech stał się strasznym miejscem. Żyjemy dzisiaj na zgliszczach tego, co
stworzył Bóg. Jego stworzenie w znacznym stopniu zostało zniekształcone,
zdeformowane. Gdy otworzymy Ks. Rodzaju pierwsze trzy rozdziały czytamy o
zupełnie innym świecie. Świecie harmonii, pokoju z Bogiem, moralności,
dobrobytu, miłości. Dzisiaj, gdy spoglądamy na ten świat widzimy wojny,
morderstwa, kłamstwa, niemoralność, chciwość, złość, gniew, nieprzebaczenie, nieprawości. Grzech wdarł się na świat przez
nieposłuszeństwo jednego człowieka Adama (Rzym
5, 12) a wraz z nim wszystko, co ze sobą grzech niesie, czyli śmierć
zarówno fizyczna ludzi, jaki śmierć we wszelkich dziedzinach życia. Dlatego
świat jest zepsuty, zniszczony i potrzebuje całkowitej odnowy, czego
zmartwychwstanie jest gwarancją.
Objawienie 3:14 A do anioła zboru
w Laodycei napisz: To mówi ten, który jest Amen, świadek wierny i prawdziwy,
początek stworzenia Bożego:
Czy
widzicie to? Początek stworzenia Bożego,
Jezus jest początkiem nowej rzeczywistości i początkiem nowego świata. On jest
pierwszym z pośród umarłych, który ożył (1
Kor 15, 20).
To
nie znaczy, że przed Jezusem nikt nie zmartwychwstał, przecież czytamy na kartach
Pisma Św. że nawet w Starym Testamencie zdarzały się zmartwychwstania jak
wskrzeszenie dziecka Szunamitki (2 Król 4, 34 – 36) , później w nowym
również: wskrzeszenie łazarza (J 11)
córki Jaira (Mt 9,18 – 26), ale to
było wzbudzenie do życia wciąż starego stworzenia, które wkrótce zestarzało się
i odeszło. Zmartwychwstanie Jezusa jest wzbudzeniem zupełnie nowego stworzenia,
które będzie trwało już na wieki. Jezus powstał w nowym uwielbionym, chwalebnym
niebiańskim ciele, które było całkowicie wolne od wszelkich skutków grzechu i
takie będzie również nowe nadchodzące stworzenie i nasze nowe ciała. Całkowicie
wolne od wszelkiej niszczącej mocy grzechu. Drodzy nadchodzi Nowe stworzenie i
zaczęło się od Jezusa, następnie Boża moc odradza tych, którzy w Jezusa uwierzą
i powstaje z martwych nowy Duchowy człowiek, który z każdym dniem odnawia się,
by w przyszłości powstać z martwych przez Bożą moc cieleśnie. A o ostatecznym
celu czytamy w Ks. Objawienia posłuchajcie:
Objawienie 21:1 I widziałem nowe
niebo i nową ziemię; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i
morza już nie ma.
2 I widziałem miasto święte, nowe
Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona
oblubienica dla męża swego.
3 I usłyszałem donośny głos z
tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a
oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi.
4 I otrze wszelką łzę z oczu ich,
i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie;
albowiem pierwsze rzeczy przeminęły.
5 I rzekł Ten, który siedział na
tronie: Oto wszystko nowym czynię. I mówi: Napisz to, gdyż słowa te są pewne i
prawdziwe.
W
związku z tym pozwól, że się ciebie zapytam czy jest w tobie nowe duchowe
życie, które charakteryzuje się głęboką miłością do Zbawiciela i pragnieniem
naśladowania Go? Czy narodziłeś się na nowo przez moc Ducha Świętego i to nowe
stworzenie jest już w tobie? Jeśli nie, to uwierz w Chrystusa, a On uczyni cię
nowym człowiekiem byś mógł żyć w nowym nadchodzącym świecie.
I
ostatnia rzecz, jaką chce się dzisiaj zająć to, to że wiara w zmartwychwstanie daje
nam prawdziwą nadzieje. Nie mówię o takiej nadziei, jaką oferuje ten świat ze
swoja rozrywką, używkami, bogactwami, medycyną i rozwojem technicznym. Ja bym
to raczej nazwał zapomnienie, ten świat i diabeł pozwalają przez te wszystkie
rzeczy ludziom zapomnieć, ale nie dają żadnej nadziei. Pozwalają zapomnieć, że
któregoś dnia każdy człowiek musi stanąć przed sądem Bożym, pozwalają zapomnieć
o niepewności i niepokoju, który ludzie noszą w swoim sercu, pozwalają
zapomnieć o śmierci i grzechu, ale te rzeczy nie dają żadnej nadziei.
Posłuchajcie
co mówi o tym apostoł Paweł:
1 Tesaloniczan 4:13 A nie chcemy,
bracia, abyście byli w niepewności co do tych, którzy zasnęli, abyście się nie
smucili, jak drudzy, którzy nie mają nadziei.
14 Albowiem jak wierzymy, że Jezus
umarł i zmartwychwstał, tak też wierzymy, że Bóg przez Jezusa przywiedzie z nim
tych, którzy zasnęli.
Zmartwychwstanie
Jezusa daje nam nadzieje i pewność na nasze zmartwychwstanie. To powoduje, że
my nie jesteśmy z tych którzy się smucą z powodu przemijającego życia. A także
nie rozpaczamy z powodu tych, którzy odchodzą.
Z pewnością większość z nas była kiedyś
na pogrzebie, zwróćcie uwagę jak tam
zachowują się ludzie, którzy nie mają nadziei. Smutek, który im
towarzyszy przeradza się w rozpacz i depresję, a niekiedy doprowadza do
zupełnego poddania się. Chrześcijańska
nadzieja wynikająca ze zmartwychwstania ożywia nas i powoduje, że nam się chce
żyć, służyć Bogu i innym ludziom. Przez nadzieje na zmartwychwstanie wiemy, że
nasze życie ma sens i to, co robimy na ziemi nie kończy się bezsensowną
śmiercią.
Greckie
słowo którego używa apostoł Paweł mówiąc o nadziei to „elpis” i oznacza w kontekście chrześcijańskim radosne oczekiwanie
i pewność zbawienia. Bardzo często w Nowym Testamencie zostaje użyte w
kontekście zmartwychwstania i ponownego powrotu Chrystusa. W języku polskim i w
grece słowo nadzieja wyraża jakieś oczekiwanie z niepewnością np. „mam
nadzieje, że dzisiaj nie będzie padać”. Rozumiecie mamy nadzieje, ale nie mamy
pewności, raczej spodziewamy się czegoś, co może nie nadejść. Ale w języku
hebrajskim słowu Jachal – czekać na coś,
mieć nadzieje spodziewać się towarzyszy pewność. Pewność ta nie wynika z
naszego przekonania, ale z tego kim jest Bóg i jak pewne jest Jego słowo i moc.
Niepewność związana z tym słowem wynika z greckiego światopoglądu opartego na
człowieku, energii i greckich bogach.
Na
koniec chce podać pewną ilustrację:
Załóżmy,
że ktoś przybywa na ziemię z innej planety i widzi gąsienicę motyla. Podchodzi
do niej i mówi „jaka jesteś strasznie brzydka i tylko byś jadła i jadła” a
gąsienica na to „nie zawsze tak będzie już niedługo będę pięknym latającym
motylem” „a to dobre odparł obcy nigdy nie słyszałem większej głupoty”. Kilka
dni później obcy znajduje brązowy kokon i jest zaskoczony słysząc ze środka
głos: „myślisz, że jestem martwa już niedługo zmartwychwstanę i będę latać w
słońcu”. Obcy odpowiada „Uległaś złudzeniom lepiej zaakceptuj fakt, że twoje
życie się skończyło”. Po trzech tygodniach znowu obcy słyszy w ogrodzie głos
tym razem widzi pięknego latającego motyla, który mówi: „widzisz moje
zmartwychwstanie w końcu nadeszło, ale potrzebny był czas.
Wiara
w Pana Jezusa pozwala nam wytrwale oczekiwać naszego zmartwychwstania i daje
nam pewność, że już niebawem otrzymamy nasze dziedzictwo, którym jest
odkupienie naszego ciała.
Spróbujmy
podsumować:
1. Po pierwsze zmartwychwstanie, to fakt historyczny
solidnie potwierdzony
2. Po drugie zmartwychwstanie dowodzi skuteczności Misji
Jezusa i przyjęcia Jego ofiary za nasze grzechy.
3. Po trzecie zmartwychwstanie jest zapowiedzią Nowego
stworzenia i odnowy wszechświata.
4. Po czwarte zmartwychwstanie daje nam pewność
odkupienia i nadzieję. Amen
26.03.2013
Poszukiwanie żony dla Izaaka – Boża opatrzność Księga Rodzaju rozdz. 24
Abraham
ma w tym czasie około 137 lat bo był starszy o 10 lat od swojej zony Sary.
(w. 3) – Prawdopodobnie Abraham nie chce żony z kraju Kananejskiego z powodów
religijnych i bałwochwalstwa Kananejczyków. W Prawie Mojżeszowym Bóg zabraniał małżeństw
z narodami sąsiadującymi z Izraelem z powodów religijnych Pwt 7, 3 – 4 Wj 34:15 – 16 nierządem chwalą swoich bogów. Chociaż
krewni Abrahama nie monoteistami, a politeistami, to jednak w porównaniu z
Kananejczykami stali na dużo wyższym poziomie moralnym Rodzaju 31, 19
To
by świadczyło również o tym, że Abraham troszczy się o duchową przyszłość
swojego Syna co potwierdza jego prośba, by sługa nie prowadził Izaaka do kraju
w którym Abraham się wychował (w. 6)
(w. 6 – 7) Życie Abrahama
jest pod wpływem Bożego Słowo pod wpływem obietnicy i decyzje życiowe Abrahama
są podejmowane w taki sposób by być wiernym Bogu.
(w. 7) – Abraham wierzy, że Bóg przygotuje całą sprawę posyłając swojego
Anioła
Widać
metamorfozę Abrahama od czasu gdy Bóg powołał go rodz. 12,1. Wcześniej kłamał i tak po ludzku trochę kombinował, ale
teraz w miarę upływu lat mocniej ufa Bogu i jest mu wierny. Życie człowieka
trwającego w społeczności z Bogiem zmienia się pod na lepsze. Człowiek staje
się bardziej moralny, sprawiedliwy, bogobojny, pokorny, łagodny i wiele innych.
Słowo Boże wzywa wierzących do uświęcenia (
(w. 12 – 14) Sługa
prosi o znak od Pana, wynika z tego, że on również wierzył w Boga Abrahama, bo
modli się do niego. Ale widzimy bardzo wyraźnie, że Bóg Abrahama jest Bogiem
żywym, który odpowiada na modlitwy.
(w. 15 – 20) Bóg jest Bogiem opatrzności lub okoliczności. Znacznie
wcześniej przygotował całą sytuację. To znaczy, że Bóg w szczególny sposób
interweniuje w losach ludzi w różnych sytuacjach. Czasami drobna rzecz zmienia
całkowicie kierunek sytuacji. I widać to w całej Biblii, że Bóg czyni coś co
spowodowało, że sytuacja się całkowicie odwróciła. Widać to w historii
sprzedanego Józefa przez braci oraz w Ks. Estery, kiedy Bóg ratuje żydów.
Jeremiasza
10:23, Bóg kieruje krokami człowieka Przyp. 19:21. Dzieje się wola pana Psalm
33: 10 – 11, Psalm 104, Hebr. 1:3 podtrzymuje wszystko Ps. 76:11 Kontroluje
grzech
(w. 31) - Rodzina
Nachora w jakiś sposób zna Pana, o czym świadczą słowa Labama
(w. 45) Sługa Abrahama modlił się w swoim sercu, a Bóg
słyszał tą modlitwę Ps. 139 modlitwa w
komórce Mt 6,5
(w. 55 – 61) Wydaje się, że Labam i jego matka chcą jakiś sposób
powstrzymać Rebekę co świadczyłoby o charakterze Labama. Później oszukał Labam
Jakuba. Labam także zdradza swoją chciwość gdy dowiaduje się, że Rebeka
otrzymała kosztowności Rodzaju 24, 30 -31
·
Aktywna wiara Abrahama wywiera wpływ na cały
Jego dom, na sługi i dzieci. Obowiązek
nauczania
drogi dzieci drogi Pana Pwt 11, 19, 4,9 6, 6 - 9
Podsumowanie
1. Bóg
działa przez swoją opatrzność.
2. Bóg
błogosławi tym, którzy są mu wierni jak Abraham i swoje życie układają według
Bożej woli.
3. Wiara
Abrahama wywiera wpływ na cały Jego dom.
4. Życie
w społeczności z Bogiem powoduje wzrost świętości, prawości
24.03.2013
Niedziela Palmowa Ew. Jana 12:12 – 19
Drodzy
za tydzień będziemy świętowali po raz kolejny pamiątkę zmartwychwstania naszego
Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Tydzień przed tą pamiątką, czyli dzisiaj jest
obchodzone święto tzw. niedzieli Palmowej na wspomnienie triumfalnego wjazdu
Jezusa do Jerozolimy. Więc dzisiaj przyjrzymy się tym wydarzeniom, które wtedy
miały miejsce. Naszym przewodnim fragmentem będzie tekst z Ew. Jana, ale
będziemy się posiłkować również fragmentami zapisanymi przez wszystkich ewangelistów. Już
na samym początku musimy sobie powiedzieć, że jest to ważne wydarzenie w życiu
Jezusa i jego uczniów. Jezus od początku zmierza do Jerozolimy, przybliża się
do krzyża i oto wjeżdża do tego miasta na tydzień przed zmartwychwstaniem, a
kilka dni przed swoją śmiercią. Zobaczcie, że te wydarzenia są zapisane przez
wszystkich czterech ewangelistów (Mt 21:1
– 11, Mk 11:1 – 11, Łk 19:28 – 40) już samo
to powinno być dla nas świadectwem i tym jak te wydarzenia są
istotne.
Gorący
emocjonalnie tydzień, tak moglibyśmy określić to, co w tych dniach działo się w
Jerozolimie. Większość Izraelitów wtedy przybywała do Jerozolimy na święto
Paschy. Było to jedno z największych świąt w Izraelu. Każdy czuł się
zobowiązany, żeby uczestniczyć w tym święcie.
Z zapisów historycznych dowiadujemy się, że trzydzieści lat po tych
wydarzeniach namiestnik rzymski policzył baranki, które były zabijane w tym
czasie i naliczył ich 250000 tys. jeśli przyjąć, że jeden baranek był na 10
osób to liczba przybywających na święto sięgałaby 25000000 mln. Osób. Jeśli
nawet była mniejsza liczba to i tak musiało być ludzi około 2000000 mln. Tłum
był ogromny, a duża grupa z nich słyszała o Jezusie. Pan Jezus prowadził aktywną
służbę, uzdrawiał wielu ludzi i w wielu miejscach nauczał. Ewangelista Jan
wspomina, że wielu ze zgromadzonych Żydów słyszało i było przy zmartwychwstaniu
Łazarza, a teraz chcieli zobaczyć Jezusa przychodzącego do Jerozolimy
(J 12:17 – 18). Tłum był zachwycony Jezusem i widzieli w nim
oczekiwanego Króla, wiwatowali na jego cześć, ale wielu z tych ludzi za kilka
dni wzywało Piłata do ukrzyżowania Jezusa i naśmiewali się z niego. I tu jest pierwsza
nasza lekcja, że wiara oparta na emocjach, wyobrażeniach, wiara wzbudzona
euforią tłumu jest płytka i tymczasowa. Wtedy mogło się wydawać jak twierdzili
faryzeusze, że cały świat poszedł za Jezusem, ale czy rzeczywiście tak było?
Podobną
sytuację mamy w Ew. Jana
Jan 2:23 - 25 A gdy był w
Jerozolimie, na święcie Paschy, wielu uwierzyło w imię jego, widząc cuda,
których dokonywał.
Jan 2:24
Ale sam Jezus nie miał do nich zaufania, bo przejrzał wszystkich,
Jan 2:25
I od nikogo nie potrzebował świadectwa o człowieku; sam bowiem wiedział,
co było w człowieku.
Więc
ten cały tłum, który oczekiwał Jezusa i skandował na jego cześć robił to pod
wpływem emocji, cudów które widzieli u Jezusa. Pod wpływem własnych oczekiwań,
myśląc, że Jezus jest politycznym wybawcą. A tymczasem Jezus przyszedł
przynieść pokój między człowiekiem, a Bogiem.
Mówię
o tym, że czasami są chwile, kiedy ludziom się wydaje, że wierzą w Boga, bo coś
się wokół nich się dzieje lub biorą udział w jakiś szczególnych wydarzeniach i
mówią, że jest wspaniale, że teraz na pewno wierzą, ale nic w ich życiu pod
wpływem tej wiary się nie zmienia. Są to
sytuacje, kiedy np. ktoś jedzie na jakąś konferencje gdzie jest wiele osób,
wszyscy są entuzjastycznie nastawieni i jest jakaś podniosła atmosfera i
zaczyna uważać, że to jest wiara i chrześcijaństwo. Później wraca do swojego
kościoła i myśli, że coś jest nie tak bo nie ma tam takiej euforii, emocji i
atmosfery jak była na tym zjeździe. I przez to dochodzi do mylnych wniosków, że
kościół jest nieodpowiedni lub Bóg go nie kocha. Chce powiedzieć, że wiara
oparta na jakiś szczególnych wydarzeniach, cudach, emocjach jest bardzo
zwodnicza. Jej zwodniczość polega na tym, że jak tylko te niezwykłe wydarzenia
się skończą, to skończy się wiara. Już nie raz widziałem takie przypadki, kiedy
ludzie po pewnym okresie euforii i zachwytu stawali się przeciwnikami kościoła,
a nawet chrześcijaństwa. Jak czytamy wielu w niego uwierzyło bo widzieli cuda (J 2:23) innym razem chodzili za nim bo
karmił ich chlebem ( J 6:26), ale
wiara tych ludzi i tłumu w Jerozolimie była wiarą chwilową opartą na pewnym
zbiorowym poruszeniu, chwilowej euforii. Ludzie szybko poddają się jakiemuś
zbiorowemu ożywieniu. Możemy podać przykład sytuacji, które mają miejsce na
meczu sportowym ludzie tam angażują się w rzeczy, których zwykle nie robią i
jednoczą się grupą, w wykrzykiwanych hasłach i działaniach.
Ale
oni nigdy nie zobaczyli w Nim (Jezusie) prawdziwego oblicza i swojego
Zbawiciela. Bóg czasami coś sprawia niezwykłego w naszym życiu i odpowiada na
nasze modlitwy, ale chce byśmy dostrzegli w Nim kogoś, kto ratuje nas przez
swojego Syna od naszych grzechów. Jeśli twoja wiara w Jezusa nie jest oparta na
Bożym Słowie, Jezusie Zbawicielu i na tym
co zrobił dla ciebie na Krzyżu, to nie
jest to żadna wiara. Bo konferencja się kiedyś skończy, podobnie będzie z
cudami, skończy się kiedyś muzyka i atmosfera, ludzie idą do domu, a wraz z nimi
znika pewna magia. Przychodzą doświadczenia, chrześcijańskie codzienne życie i
konieczność wydawania świadectwa. Skąd wtedy weźmiesz moc do trwania przy Bogu,
jeśli nie weźmiesz jej od Zbawiciela, to nie znajdziesz jej nigdzie.
Jakiś
czas temu oglądałem program gdy ateista zrobił pewne doświadczenie i zaprosił
na spotkanie podobnych jak on ateistów i w ciągu godziny przekonał ich do wiary
w Boga chociaż sam w Niego nie wierzył. Gdy po tym seansie zapytał się ich:
„czy wierzą w Boga”? Odpowiadali, że „tak”. Ale czy była to autentyczna wiara
oparta na ufności w Boże Słowo i posłuszeństwie? Oczywiście, że nie, była jakaś
intelektualna zgoda na istnienie Boga i to zgoda tymczasowa, ale nie była wiarą,
jakiej oczekuje Bóg od człowieka. Dlatego miejmy pewien dystans do zbytniego
zachwytu wobec różnych euforycznych stanów i chwilowego uniesienia.
Kolejną
rzeczą jest, że nasze wyobrażenia o Bogu i Jego planie mogą być zupełnie inne
niż jest w rzeczywistości. Jak w wcześniej powiedziałem Żydzi spodziewali się
Mesjasza, Króla, ale ich oczekiwania były zupełnie różne od planu Bożego i
dlatego nie rozpoznali Jezusa. Można sobie zadać pytanie, co zawiodło, dlaczego
nie rozpoznali Tego, na którego zawsze czekali? Wydaje mi się, że są na to
pytanie dwie zasadnicze odpowiedzi. Pierwsza z nich to byli zaślepieni przez własne
pragnienia i oczekiwania tak, że zupełnie nie dostrzegali faktów. Czasami tak
bardzo czegoś chcemy i mamy już gotowy scenariusz na temat tego jak to się
stanie, że jesteśmy ślepi i głusi na rzeczywistośc. A drugi powód, to brak solidnego rozeznania w
Słowie Bożym.
Tłum
witał Jezusa jako króla wobec, którego miał konkretne oczekiwania tymi
oczekiwaniami było wyzwolenie spod okupanta jakim w tamtym czasie było dla
Izraela Cesarstwo Rzymskie, ale Jezus wielokrotnie informował swoich słuchaczy,
że jego królestwo nie ma charakteru politycznego i nigdy nie pretendował do
miana rewolucyjnego przywódcy. Krzyczeli w Jego kierunku Hosanna, co oznaczało „zbaw
teraz” ale przez te słowa nie pragnęli tego zbawienia, które Jezus
przyniósł, ale myśleli o ratunku cielesnym i z tego powodu później czuli się
zawiedzeni, że Jezus nie spełnił ich oczekiwań. Czy nie z tego powodu ludzie
odwracają się od Boga albo mówią, że przestali wierzyć, bo zawiedli się na
Bogu? Ludzie Mają jakieś oczekiwania od Boga, ale te nadzieje nie są
skonfrontowane z Bożą wolą i gdy nie dzieje się, to chcą odwracają się. Niekiedy
ktoś ma zarzutu wobec Boga, że są wojny, głód i choroby inni uważają, że Bóg
nie wysłuchał ich w jakiejś modlitwie, jeszcze inni uważają, że Bóg jest
niesprawiedliwy, bo pozwala na wojny i obozy koncentracyjne.
Musimy
sobie postawić pytanie czy to, co chcemy my, to również chce Bóg? Czy to jest Boża wola? Zanim zaczniemy
oskarżać Boga o cokolwiek i czuć się zawiedzeni Jego działaniem lub brakiem
Jego działania, zadajmy pytanie czy Bóg nam to wszystko obiecuje, o co ludzie
Go oskarżają. Czy Bóg obiecuje teraz pokój na świecie? Czy Bóg obiecuje, że nie
będziemy chorować? Czy Bóg obiecuje, że nie będzie głodujących? Wprost
przeciwnie, nie tylko Bóg nam tego teraz nie obiecuje, ale mówi, że świat
będzie coraz gorszym miejscem z powodu buntu człowieka i nieposłuszeństwa Bogu.
Ale w tym wszystkim Bóg obiecuje zbawienie i pocieszenie oraz troskę nad tymi,
którzy w niego uwierzą. Jezus mówi:
Mt 11:28 "Pójdźcie do mnie wszyscy,
którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie." On nam obiecuje ukojenie i odpocznienie, ale zanim to się
stanie chce byśmy do Niego przyszli. Ludzie chcieliby błogosławieństwa od Boga,
jego troski i opieki, a jednocześnie chcieliby żyć w swoich grzechach. Nasze
oczekiwania i spodziewania muszą być kształtowane przez Boże Słowo i przez
wnikliwe Jego studiowanie.
Gdyby
tylko ten tłum, który wyszedł na spotkanie Jezusa zadał sobie trochę trudu, to zobaczyłby,
że Jezus wjeżdża na młodym oślęciu, jako Król pokoju, a nie wojny. W tradycji
Judaistycznej osioł nie był zwierzęciem pogardzanym. Uchodził on za zwierzę
szlachetne. Kiedy król wyruszał na wojnę, jechał na koniu, a kiedy wracał po
zawarciu pokoju, jechał na oślęciu. Wjeżdżający na osiołku władca zwiastował pokój
jak mówi proroctwo Zachariasza które przytacza Jan:
Zachariasz 9:9 Wesel się bardzo, córko syjońska! Wykrzykuj,
córko jeruzalemska! Oto twój król przychodzi do ciebie, sprawiedliwy on i
zwycięski, łagodny i jedzie na ośle, na oślęciu, źrebięciu oślicy.
Wtedy
w tamtym czasie Jezus nie przyszedł do nich, jako sędzia, ale jako zbawiciel,
przyszedł pojednać nas z Bogiem i zwiastować nam pokój, którego potrzebuje
każdy człowiek. Przez wiarę w Niego mamy pokój z Bogiem i to jest nasza
największa potrzeba.
Rzymian 5:1 Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana
naszego, Jezusa Chrystusa.
Dzisiaj
wspominając tamte wydarzenia i wierząc w Jezusa mogę cieszyć się tym, że On pojednał
nas z Bogiem, że jest łagodnym i miłującym zbawicielem i tak jak wtedy chciał,
by ludzie w niego uwierzyli, tak również i dzisiaj.
Kolejną
kwestią, którą należy poruszyć przy okazji palmowej niedzieli to, to że Pan
Jezus oczekuje od nas uwielbienia i czci. On ma być uwielbiony i wywyższony, na
nim Bóg położył pieczęć swoją (J 6,27). Bóg
chce, aby oddawano Mu chwałę przez Imię Jezusa Chrystusa
Zwróćcie
uwagę, że Jezus, przyjął uwielbienie i wywyższenie, jakie zgotował Mu lud. Gdy
Łukasz opisuje tą sytuacje, to dodaje, że faryzeusze byli oburzeni i chcieli,
by Jezus powstrzymał ludzi, ale Jezus odpowiedział:
Łukasza 19:40 I
odpowiadając, rzekł: Powiadam wam, że jeśli ci będą milczeć, kamienie krzyczeć
będą.
W
wielu miejscach Nowego Testamentu widzimy Jak Jezus przyjmuje cześć,
uwielbienie i chwałę. Widzimy to w
sytuacji wyznającego Go Bogiem Tomasza Jana
20:28. Widzimy, to w wyznaniu Pawła, gdy mówi:
Filipian 2:10 – 11 aby na imię
Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią i
aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca.
Inny
fragment mówi:
Jana 5:23 aby wszyscy czcili Syna,
jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał.
Drodzy
Jezus ma być uwielbiony i wywyższony w naszym życiu i przez nasze życie.
Uwielbienie to, zarówno dotyczy spotykania się tutaj, śpiewania pieśni na
chwalę Bogu, modlitw do Niego, Zwiastowania
Słowa jak i całego naszego życia
Chrześcijańskiego. Wszystko, co robimy, jak żyjemy, myślimy i planujemy ma być
na Chwalę Bożą, dosłownie wszystko. Tego Bóg od nas oczekuje.
Żyjemy
w czasach gdzie ostatnią rzeczą, o jakiej ludzie myślą, to uwielbienie dla
Boga. Myślą o rozrywce, pracy i realizacji swoich celów, ale często nie wiedzą,
że są Bożymi stworzeniami, od których Bóg oczekuje uwielbienia Go i wywyższenia.
Człowiek jest jedyną istotą na ziemi, która nie uwielbia Boga. Czy myśleliście
kiedyś o tym? Pismo mówi, że Morze uwielbia Boga, że przyroda uwielbia Boga, że
zwierzęta uwielbiają Boga.
Psalm 150:6 Wszystko, co żyje, niech
chwali Pana! Alleluja.
Czy
ty uwielbiasz Boga? Czy uwielbiasz i wywyższ Pana za to, że zapłacił za twoje
grzechy na Krzyżu? Pamiętam, że w pierwszych chwilach swojego nawrócenia zdałem
sobie sprawę, że ja nigdy nie uwielbiałem Boga, byłem religijny, ale nie było
to uwielbienie
Czy widzisz łagodnego Zbawiciela, który
przychodzi by ulżyć ci w cierpieniu i przynieść pokój? Czy uwielbiasz Go za to?
Tak
jak powiedziałem uwielbienie nie dotyczy tylko jednej jakiejś dziedziny naszego
życia, ale dotyczy wszystkiego, co ma miejsce i czym się zajmujemy. Jest
również dzisiaj wiele fałszywych poglądów na temat uwielbienia. Niektóre grupy
mówiąc o uwielbieniu ograniczają się do muzyki mówiąc, że to jest prawdziwe
uwielbienie i otwiera Bramy nieba, inne mówią, że prawdziwym uwielbieniem jest
modlitwa, jeszcze inne zwracają uwagę na coś innego. Ale prawda jest taka, że to,
co uwielbia Boga to nasze przemienione życie i służba Jemu.
Jana 15:8 Przez to uwielbiony
będzie Ojciec mój, jeśli obfity owoc wydacie i staniecie się moimi uczniami.
Bóg
jest stwórcą i chce by jego stworzenie wywyższało Go i oddawało Mu chwałę przez
Jezusa Chrystusa Mesjasza i Zbawiciela, którego ustanowił. Jeśli my będziemy
milczeć Jak powiedział Jezus, to kamienie Krzyczeć będą Łukasza 19:40. Są to zbyt poważne sprawy byśmy mogli milczeć i nic
nie mówić. Jezus chce by Jego uczniowie ogłaszali Jego chwalę i wielkie
zbawienie, które zgotował dla wszystkich ludzi. Miejmy w tym postawę Jana i
Piotra, którzy powiedzieli.
Dzieje Apostolskie 4:20 my bowiem
nie możemy nie mówić o tym, co widzieliśmy i słyszeliśmy.
Wierzę, że każdy kto choć trochę poznał Boga i doświadczył jego zbawienia, nie może milczeć. Jego serce jest
przepełnione wdzięcznością dla Zbawiciela i Boga Ojca i pragnie wywyższać Boga,
wychwalać Go i uwielbiać.
Ostatnią
rzeczą jaką chce dzisiaj poruszyć to, to że przez wjazd do Jerozolimy na osiłku
na kilka dni przed swoim ukrzyżowaniem Jezus w doskonały sposób wypełnia Pisma
dając niezbite dowody, że On jest Zbawicielem posłanym przez Boga.
Ewangelista
Jan podaje w tym krótkim fragmencie dwa miejsca ze Starego Testamentu, które
przepowiadały te wydarzenia. Pierwszy cytat pochodzi z Ks. Psalmów
Psalm 118:25 - 26 O Panie, racz
zbawić, O Panie, racz poszczęścić!
Błogosławiony, który przychodzi w imię Pana! Błogosławimy wam z domu
Pańskiego.
A
drugi z Ks. Zachariasza
Zachariasza 9:9 Wesel się bardzo,
córko syjońska! Wykrzykuj, córko jeruzalemska! Oto twój król przychodzi do
ciebie, sprawiedliwy on i zwycięski, łagodny i jedzie na ośle, na oślęciu,
źrebięciu oślicy.
Wypełniło
się także jeszcze jedno proroctwo z Ks. Daniela niezwykle szczegółowe mówiące o
dokładnym czasie śmierci Mesjasza w Jerozolimie:
Daniela 9:25 – 26 Przeto wiedz i zrozum: Odkąd objawiło się
słowo o ponownej odbudowie Jeruzalemu aż do Pomazańca-Księcia jest siedem
tygodni, w ciągu sześćdziesięciu dwu tygodni znowu będzie odbudowane z rynkiem
i rowami miejskimi; a będą to ciężkie czasy.
A po sześćdziesięciu dwóch tygodniach Pomazaniec będzie zabity i nie
będzie go; lud księcia, który wkroczy, zniszczy miasto i świątynię, potem nadejdzie
jego koniec w powodzi i aż do końca będzie wojna i postanowione spustoszenie.
Jezus
wjechał do Jerozolimy w niedzielę, dziewiątego dnia miesiąca Nisan, w roku 30,
dokładnie 483 lata po wygłoszeniu dekretu Artakserksesa w Ks. Nehemiasza 2,1 – 8 o
odbudowie Jerozolimy. To świadczy o tym jak mocno jest wiarygodne Słowo
Boże i jednoznacznie wskazuje na Jezusa.
Spróbujmy
podsumować:
Po
pierwsze Wiara, która opiera się na emocjach, jakimś chwilowym poruszeniu,
doświadczeniu jest wiarą płytką i tymczasową. To, co daje solidne fundamenty,
to utwierdzenie naszej wiary przez ufność Boże Słowo i Boże obietnice i oparcie
się na Chrystusie.
Po
drugie nasze wyobrażenia i oczekiwania wobec Boga muszą być kształtowane przez
poselstwo Pisma Świętego. Bóg spełni to, co powiedział, a nie to, co my myślimy,
że powiedział. Ostatnio spotkałem się z sentencją, która dobrze to wyraża „jestem odpowiedzialny za to, co
powiedziałem, a nie za to, co zrozumiałeś.
po trzecie Bóg oczekuje uwielbienia i
wywyższenia przez Jezusa Chrystusa, tym uwielbieniem jest całe nasze życie, w
którym przynosimy owoc dla Boga.
I
po czwarte Pisma starego Testamentu niezaprzeczalnie uwiarygadniają Jezusa
Chrystusa, jako Mesjasza i posłańca Bożego. Amen
23.03.2013
Objawienia Maryjne na całej ziemi
Subskrybuj:
Posty (Atom)


