6.05.2014

Kościół chrześcijański jego cele i zadania część II

1.      Po co nam kościół?
Z tym pytaniem zmaga się dzisiaj wielu ludzi. Czy sam dla siebie nie mogę być kościołem pytają? No właśnie nie, istota kościoła i jego charakter wyraża się w społeczności. Bez społeczności z innymi wierzącymi nie możemy mówić o kościele, kościół to ludzie wierzący w jednego Pana Jezusa Chrystusa.  Jeśli zaczynam uważać że kościół sprowadza się do indywidualnej społeczności między mną a Bogiem, to mam obraz kościoła zupełnie sprzeczny z Nowym Testamentem. Chrześcijanin jest odrodzony i powołany przez Boga do społeczności z innymi wierzącymi Rzymian 12,5
a.      Kościół jest nam potrzebny, by wzajemnie się zachęcać i napominać.
Heb. 3,13;Heb. 10,24-25; Kolosan 3,16; 1 Tes. 5,11-14
W jakich sytuacjach potrzebujemy zachęty, a w jakich napomnienia?
b.      Kościół jest nam potrzeby by pomagać sobie.
Gal 6,2 Rzym 15,1-2 Hebr 13,16 1 Jana 3,17-18
Greckie słowo oznaczające wspólnotę jest „koinonia” co oznacza dzielenie się czymś. W kościele zarówno otrzymujemy jak i dajemy.
Czym możemy się dzielić w kościele? Dobrym słowem, zachętą,  dobrami jak pieniądze inne rzeczy, czasem, pomocą w obowiązkach, talentami.
c.       Kościół jest nam potrzebny, by modlić się o siebie nawzajem.
Efez 1,15-16 Efez. Kol 1,9 6,18, Jak. 5,16
2.      Kościół to  społeczność ludzi wierzących w Chrystusa. Gdzie i w jaki sposób ta społeczność się przejawia.
a.      Społeczność przejawia się na wspólnym nabożeństwie.
Kościół od samego początku spotykał się na wspólnym nabożeństwie. Podczas którego, chrześcijanie wspólnie razem uwielbiali Boga przez zwiastowanie, słowa Bożego, modlitwę, śpiew, wieczerzę pańską, ofiarność,  usługiwanie sobie darami. Dzieje Ap. 20.7 1 Kor.16,2 Pierwszym dniem tygodnia po sabacie jest niedziela w Nowym Testamencie często określana dniem pańskim, to dzień kiedy Jezus zmartwychwstał.
b.      Co pierwsi chrześcijanie robili na takim nabożeństwie? Dzieje Ap 2,42 modlili się, słuchali nauczania, mieli społeczność, mieli czas wieczerzy.  Kolosan 3,15-16 Dzieje Ap. 14,27 opowiadali świadectwa o działaniu Bożym i jako zbór razem głosili ewangelię Dzieje 2,46
3.      Po co jeszcze potrzebujemy kościoła?
a.      Kościoła potrzebujemy żeby przygotować się do służby dla Boga Efezjan 4,11-12
Apostoł
„Apostoł” znaczy „posłany”. Jest to misjonarz wysłany w miejsce, do którego nie dotarła jeszcze Ewangelia, aby zdobywać ludzi dla Jezusa. Zadaniem apostoła jest zakładanie Kościoła i kierowanie nim lub rozpoczęcie jakiejś nowej pracy Pańskiej. W żadnym razie apostoł z listu do Efezjan nie jest apostołem na wzór dwunastu którzy chodzili z Jezusem.
Prorok
Prorokiem jest ktoś, kto otrzymał Słowo od Boga i przekazuje je innym. Jest to głosiciel Ewangelii. Najczęściej ludzie myślą, że prorok przepowiada przyszłość, ale głównym zadaniem proroków było napominanie i głoszenie słów od Boga (dzisiaj mamy je w biblii.)
Ewangelista
Ewangelista to ktoś potrafiący wyjaśnić niewierzącym Ewangelię w przystępny sposób oraz doprowadzić ich do podjęcia decyzji pójścia za Jezusem.
Pasterz
Pasterzem (pastorem) w Kościele jest ktoś troszczący się o duchowe zdrowie poszczególnych członków Zboru. Potrafi on we właściwy sposób napomnieć ich, zachęcić ich czy pokierować.
Nauczyciel
Nauczyciel to ktoś potrafiący w prosty, zrozumiały sposób przekazać prawdy biblijne i pomagać innym w przyswojeniu ich. Nauczyciel czuwa nad tym, aby w Kościele głoszona była zdrowa nauka.
b.      Kościoła potrzebujemy, by wydawać świadectwo temu światu o Jezusie Chrystusie Mateusza 5,13-16; Jan 13,35 kościół jako źródło misji Dzieje 13,1-3
Jakie świadectwo dawał pierwszy kościół Dzieje Ap. 2,43-47; 5,13-14; 11,21; 14,1
4.      Jakie są zadania kościoła?
Właściwie kościół ma trzy zadania od Boga Jakie?
a.      Oddawanie chwały Bogu. 1 Kronik. 16,28-29; 2 Kronik 7,3; Ps. 69,31; Ps. 96,7-8; Jan 4,24; Efezjan 1,12; Objawienie 1,6; Objawienie 14,7
b.      Budowanie kościoła 1 Piotra 2,5 1 Tesaloniczn 5,11
c.       Ewangelizacja świata Mateusza 28,18-20; Dzieje 1,8 Marka 16,15-16 Łukasza 24,47
5.      Przywództwo, zarządzane kościołem i wykonywanie posług.
Jak mówiliśmy w pierwszej części głową kościoła jest Jezus Chrystus. Ale by kościół mógł dobrze funkcjonować, potrzebne jest dobra organizacja i przywództwo. W Nowym Testamencie nie ma w kościele przywództwo pojedynczego ale taka role pełnią starsi oraz diakoni.
a.      Starsi
Starsi są wybrani przez Boga i rozpoznani przez społeczność jako przywództwo kościoła w pierwszym kościele starszych często ustanawiali ludzie którzy zakładali kościoły jak Paweł, Tytus i inni Dzieje Ap 20,28.
Biblia starszymi nie koniecznie nazywa ludzi starszych wiekiem, ale przede wszystkim dojrzałych duchowo, starszy musi mieć odpowiednie kwalifikacje.
1 Tymoteusza 3,1-7 Tytusa 1,5-9 1 Piotra 5,1-2
b.      Obowiązki starszych
ü  Dbać o porządek w społeczności.
ü  Dbać o poprawność nauczania.
ü  Dbać o zborową dyscyplinę.
ü  Pełnić obowiązki duszpasterskie.
ü  Dawać dobre świadectwo wszystkim.
c.       Diakoni
Diakon oznacza sługę. Kościół powoływał diakonów do różnych posług i zadań związanych z praktycznym życiem społeczności Dz. Ap 6,1-6  kwalifikacje            1 Tymoteusza 3,8-12. Obowiązki diakonów zależą od tego, do czego pozostali powołani.
d.      Również wszyscy służą w zależności od swojego obdarowania

Rzymian 12,4-8 1 Piotra 4,10-11 Efez 4,11-12 1 Kor.12,4-11

5.05.2014

Ewangelia sukcesu i ruch wiary - Biblijna analiza

Nienaruszalność Pisma.

To, że mamy Biblię i mamy do niej swobodny dostęp jest niezwykłym błogosławieństwem. Dlatego, że treść tej księgi ma moc odmienić życie każdego człowieka. Słowa z tej księgi przynoszą nam poznanie Boga, pocieszenie, zbawienie, zachętę w chwilach gdy mamy wszystkiego dosyć.
Słynni buntownicy, którzy zatopili brytyjski okręt „Bounty”, osiedlili się razem z kobietami na samotnej wyspie Pitcairn w 1788 roku. W grupie tej było dziewięciu brytyjskich marynarzy, sześciu mężczyzn i dziewięć kobiet z Tahiti oraz jedna szesnastoletnia dziewczyna. Jeden z żeglarzy zajął się produkcją alkoholu. Wkrótce cała wyspa wpadła w nałóg pijaństwa. Nieporozumienia wśród mężczyzn i kobiet przerodziły się w krwawe porachunki tak że po czterech latach na wyspie zostało tylko dwóch mężczyzn. Po pewnym czasie jeden mężczyzn którzy wylądowali na wyspie - Aleksander Smith w jednej ze skrzyń zabranych z okrętu znalazł Biblię. Zaczął ją czytać i uczyć innych tego, czego sam się dowiedział. W jego życiu nastąpiła zmiana i wkrótce takie samo doświadczenie przeżyli wszyscy mieszkańcy wyspy. Mieszkańcy Pitcairn byli zupełnie odcięci od świata aż do roku 1808. W roku tym przypłynął do nich statek amerykański „Topaz”. Załoga statku stwierdziła, że wyspiarze to społeczność ludzi inteligentnych, bogatych, nie pijących alkoholu. Na wyspie nie popełniano przestępstw, nie było więzienia. Biblia zamieniła tę wyspę z piekła na ziemi na krainę pokoju i radości, jaką Bóg zaplanował dla wszystkich ludzi. Do dzisiaj na tej wyspie najcenniejszą pamiątką jest owa Biblia znajdująca się w tamtejszym kościele. Żadna inna księga nie posiada w sobie mocy, by zmienić w taki sposób życie człowieka
Ostatnio czytając księgę Powtórzonego Prawa zwróciłem uwagę na to jak ważny jest ten właściwy fundament na którym możemy zbudować trwałe szczęśliwe życie. Tym fundamentem oczywiście jest Słowo Boże. Jeśli tylko dbamy o to, by przekazywać właściwą jego treść i wprowadzać je w życie naszych rodzin, dzieci, to będziemy widzieć tego dobre owoce. Bóg powiedział do Izraela:
Ks. Powtórzonego Prawa 4:2  Niczego nie dodacie do tego, co ja wam nakazuję, i niczego z tego nie ujmiecie, przestrzegając przykazań Pana, waszego Boga, które ja wam nakazuję.
W innym fragmencie czytamy
Przypowieści Salomona 30:5  Każde słowo Pana jest prawdziwe. On jest tarczą dla tych, którzy mu ufają.
6  Nie dodawaj nic do jego słów, aby cię nie zganił i nie uznał za kłamcę.
Bóg często podkreśla  jak ważny jest autorytet Jego Słowa, że wtedy kiedy czynimy to, co On mówi jesteśmy przez Niego błogosławieni. Ale jeśli próbujemy majstrować przy Bożym Słowie, zmieniać je, dodawać coś do Jego treści, ulepszać czy odrzucać Jego przesłanie, bo wiemy lepiej, to wtedy będziemy mieli kłopoty.
Po pierwsze gdy nie oddajemy Bogu czci z godnie z Jego Słowem Bóg nie może przyjąć naszego uwielbienia. Możemy robić cuda na kiju wspaniałą ceremonię i dla ludzkiego oka może, to być niezwykle ekscytujące i pociągające. Ale dla Boga nie będzie to miało żadnego znaczenia jeśli nie będzie to cześć oddawana w taki sposób jak Bóg chce.
Po drugie gdy zmieniamy treść Bożego Słowa traci ono moc, Bóg wtedy nie stoi z nim i nie przyznaje się do niego. Jestem przekonany, że gdyby mieszkańcy tej wyspy znaleźli inną księgę, może zbliżoną do Biblii lub przekazującą inne treści religijne, lub nawet książkę opartą na Biblii, to nie doznaliby tak głębokiej przemiany jak pod wpływem tej księgi.
Bóg powiedział:
Izajasza 55:10  Gdyż jak deszcz i śnieg spada z nieba i już tam nie wraca, a raczej zrasza ziemię i czyni ją urodzajną, tak iż porasta roślinnością i daje siewcy ziarno, a jedzącym chleb,
55:11  Tak jest z moim słowem, które wychodzi z moich ust: Nie wraca do mnie puste, lecz wykonuje moją wolę i spełnia pomyślnie to, z czym je wysłałem.
Dlatego musimy dbać o to, by w naszym kościele było zwiastowane słowo Boże, by z  naszych kazalnic płynęło słowo Boże, a nie polityka, filozofia ludzkie pomysły i przekonania.
Po trzecie gdy zmieniamy treść Bożego słowa narażamy się na Boży sąd i srogą odpłatę.  
Jeśli byśmy próbowali zmienić prawa ustalone przez państwo w naszym mieście z pewnością nie spotkalibyśmy się z życzliwością, tym bardziej jeśli zmieniamy prawa Boże.
Jan w Ks. Objawienia po tym jak otrzymał wizje i spisał  ją w taki sposób zakończył jej treść
Objawienie 22:18  Co do mnie, to świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi: Jeżeli ktoś dołoży do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze;
19  A jeśli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze.
 Chociaż Słowa Jana odnoszą się głównie do Ks. Objawienia to uważam, że nie bez powodu znalazły się w Ostatniej Ks. Pisma Świętego i to jeszcze w ostatnich wersetach.  Kościół w swojej Historii zawsze traktował te słowa jako zakończone Objawienie, że to  co Bóg chciał nam przekazać odnośnie swojej woli umieścił w Piśmie Św. 


3.05.2014

Prawdziwy odpoczynek

Drodzy dzisiaj mamy część długiego weekendu, odpoczynek wolne w pracy możemy się zrelaksować i zregenerować siły do dalszych obowiązków. Ale jest jeszcze inny odpoczynek trwalszy od tego który mamy teraz. Bo ten trwa, krótko przez chwilę i za moment znowu będziemy zmęczeni. Tego odpoczynku możemy doświadczyć wtedy gdy przyjdziemy do Chrystusa.
On powiedział: Mat 11:28  Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie.
Jezus zaprasza dzisiaj byśmy do niego przyszli, byśmy Mu zaufali, byśmy w Niego uwierzyli, bo chce zdjąć z nas brzemię. Ale brzemię dużo większe niż zmęczenie fizyczne. To obciążenie i spracowanie jest ciężarem grzechu, wyrzutów sumienia, niepokoju i obaw co będzie ze mną na sądzie. Jezus mówi, jeśli nosisz takie brzemię, jeśli ten ciężar cię przygniata przyjdź do Mnie, uwierz we Mnie, zaufaj Mi, a ja ten  ciężar zdejmę z twojego serca i zaznasz prawdziwego odpoczynku. Odpoczynku który może dać tylko Syn Człowieczy. Jest to odpoczynek wynikający z pojednania z Bogiem przez wiarę w Jezusa Chrystusa.
Jezus powiedział że:
Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie. Jana 8,36
Każdy człowiek potrzebuje wolności, wolności od grzechu. Gdy Jezus mówił te słowa do Żydów oni oburzali się mówiąc nigdy nie byliśmy niczyimi niewolnikami, ale Jezus powiedział, że każdy kto grzeszy jest niewolnikiem grzechu.
Jesteśmy niewolnikami i potrzebujemy kogoś kto nas oswobodzi z tej niewoli, potrzebujemy zbawiciela, potrzebujemy kogoś kto poniesie nasz ciężar i tym kimś Jest Jezus Chrystus. On poniósł ciężar naszych grzechów na krzyż i dzisiaj oferuje każdemu przebaczenie. On obiecuje, że jeśli tylko tym ciężarem grzechu się przejmiemy i przyjdziemy do Niego nie odrzuci nas precz Jana 6,37. Więc jeśli nigdy w wierze nie przyszedłeś do Jezusa osobiście i nie prosiłeś o przebaczenie, dzisiaj możesz to zrobić i prosić Go, by zdjął twój ciężar i dał ci nowe życie. Jeśli zrobisz to szczerze On przyjdzie do ciebie i da prawdziwe przebaczenie i odpoczynek. 


30.04.2014

Rozkoszuj się Panem!

Rozkoszuj się Panem, A da ci, czego życzy sobie serce twoje! Psalm 37:4
Dawid wypowiada te słowa, gdy już jest stary i doświadczył wiele dobroci od Pana. Są to słowa Dawida wynikające z poznania Boga i doświadczenia jego dobroci. Ale wydaje mi się, że nie zawsze dostatecznie właściwie rozumiemy tą obietnice lub nawet nadużywamy jej. Gdy czytamy, że Bóg da nam to czego życzy sobie nasze serce, to znaczy że On będzie spełniał nasze pragnienia? A może ktoś pomyśli, że Bóg jest na każde nasze zawołanie? Nie, nie możemy w taki sposób rozumieć tych słów. To my istniejemy dla Niego, a nie On dla nas. Kluczem do zrozumienia tej obietnicy jest pierwszy fragment tego wersetu „Rozkoszuj się Panem”. Polskie tłumaczenia różnie oddają ten werset niektóre mówią żeby radować się Panem inne kochać się w Panu czy rozkoszować się Panem. Hebrajskie słowo użyte w tym fragmencie to (עָנַג – anag) i możemy je przetłumaczyć jako rokoszować się, czerpać przyjemność, radować się, być zadowolonym, zachwycać się. Według mnie Dawid chce do nas powiedzieć, żeby czerpać przyjemność i cieszyć się społecznością z Bogiem w swoim osobistym życiu. Osoba Boga powinna być dla nas źródłem największej radości, a możliwość społeczności z Nim powinno nas napawać największym szczęściem. To że możemy Go poznawać, modlić się do Niego, chodzić z Nim i być z Nim blisko jest niezwykle ekscytujące. Do tego stopnia, że Bóg w życiu człowieka wierzącego, miłującego Go staje się źródłem największej rozkoszy i przyjemności. Człowiek kochający Boga nie męczy się na modlitwie, nie spogląda niecierpliwie na zegarek, by uciec do swoich zajęć. Podobnie jak nie chcemy pozostawiać ukochanego czy ukochanej, ale chcielibyśmy z nimi spędzać najwięcej czasu. Wtedy gdy tak się dzieje, gdy rozkochujemy się w Bogu, On przemienia nasze serce, On sprawia, że nasze pragnienia stają Jego pragnieniami, a nasze drogi stają się Jego drogami. W ten sposób droga naszego życia staje się drogą, którą Bóg może błogosławić i przez nasze życie może wypełnić się Jego wola. Gdy rozkochamy się w Bogu i rokoszujemy się społecznością z Nim, już nie pragniemy egoistycznych zachcianek chcąc je zużyć na własne pożądliwości. Gdy rozkochamy się w Bogu czujemy odrazę do tego, co naszego Boga mogłoby zasmucać, co mogłoby go zranić, co mogłoby sprawić, że społeczność między mną, a moim Bogiem mogłaby ulec osłabieniu.
Tak więc Dawid wcale nie mówi, że Bóg spełni nasze zachcianki, ale Dawid w tym fragmencie mówi o głębokiej przemianie jaka zachodzi w naszym życiu pod wpływem miłości do naszego Pana Jezusa Chrystusa. Jezus charakter tej przemiany wspaniale wyraził w modlitwie Pańskiej kiedy powiedział że dzieci Boże modlą się do Ojca „bądź wola twoja jak w niebie tak i na ziemi” ale „bądź wola twoja jak w niebie tak na ziemi” oznacza bądź wola twoja w moim życiu. Chrześcijanin mówi do Boga „pragnę by to co zaplanowałeś dla mojego życia wypełniło się, wtedy właśnie gdy tak się stanie będę szczęśliwy, bo wiem że ty Boże pragniesz mojego szczęścia”. Ludzie często biorą tą obietnice i idą przed Boży tron w modlitwie z nieprzemienionym sercem i mówią: „Boże daj mi to i tamto, bo tego sobie życzy moje serce a Ty obiecałeś”! Ale nacisk w tym fragmencie położony jest Osobę, a nie na dar „rozkoszuj się Panem” czerp przyjemność ze społeczności z Bogiem, a zobaczysz, że twoje serce zacznie pragnąc zupełnie innych rzeczy. Nasz problem polega często na tym, że chcemy dar, ale nie chcemy dawcy. Jeśli zauważasz w swoim życiu, że chciałbyś wiele Bożych błogosławieństw i wypełnienia się wielu Bożych obietnic, ale nie masz pragnienia, by być blisko Tego, który stoi za błogosławieństwami.  To oznacza, że twoje serce wciąż nie rokoszuje się Panem, wciąż nie jesteś rozmiłowany w Jego Osobie i w Jego słowie.
Należy również dodać, a może przede wszystkim zaznaczyć, że rozkosz Panem prowadzi nas do posłuszeństwa Jego Słowu i Jego przykazaniom. Nie możemy mówić „och jak  ja kocham Boga”, a jednocześnie nie zależy nam na posłuszeństwie. Jeśli nie zależy ci na posłuszeństwie, to znaczy że Boga wciąż jeszcze nie kochasz jak powinieneś. Nie możesz kochać swojej żony i jednocześnie jej bić. Czyniąc w ten sposób dowodzisz, że jej nie kochasz, tak samo jest i z Bogiem. Jeśli nie zależy ci na tym, żeby spełniać Jego wole twoje serce wciąż jest nie przemienione. Dlatego też nie pragniesz Bożych rzeczy, ale chce spełnienia twoich pragnień, zachcianek itp. Prawdziwa miłość zawiera w sobie posłuszeństwo, szacunek, lojalność, zachwyt, chęć bycia ze sobą i pragnienie sprawia radości osobie którą naprawdę kochasz. Tak więc niech Bóg będzie największą twoją miłością, a wtedy On sprawi, że będziesz szczęśliwy.


Łączna liczba wyświetleń