6.07.2014

Nie łatamy starego nowym Mat 9,14-17

Drodzy dzisiaj spróbujemy dostrzec różnicę miedzy pustą religijnością, która jest nacechowana wieloma rytuałami, praktykami, postami i różnymi technikami umartwiania ciała, ale nie przynosi żadnej ulgi człowiekowi, a prawdziwą społecznością z Bogiem.
A drugą rzeczą o której powiemy to że, ewangelia niesie ze sobą nowość i świeżość oraz wolność od przepisów i nakazów, Starego Testamentu. Więcej skupie się na tym, że ewangelia nie tyle wymaga od chrześcijan przestrzegania jakiś konkretnych literalnych praw jak ma  to miejsce w wielu religiach. Ale ewangelia sprawia, że chrześcijanie w Chrystusie mają cudowny zakon wolności.
Mamy w naszym fragmencie sytuacje, że przychodzą do Chrystusa uczniowie Jana i  faryzeusze jak pisze Łukasz i mają pytania dotyczące zachowania uczniów Chrystusa. Widać, że w ich pytaniu jest pewna doza pretensji. Dlaczego twoi uczniowie nie poszczą tak jak my to czynimy i faryzeusze? Faryzeusze w tamtym czasie byli jednym z najważniejszych stronnictw religijnych. Dzisiaj byśmy powiedzieli największa denominacja religijna, która dyktuje sposób wyrażania pobożności.
Według tych grup uczniowie Chrystusa i sam Chrystus prowadzili bardzo frywolne, lekkie mało ograniczone życie. Istniało takie przekonanie i istnieje do dzisiaj, że Boży człowiek swoją pobożność wyraża przez surowe praktyki religijne, czym  bardziej surowe tym bardziej pobożny. Skoro  nie pościli tak często jak inni (faryzeusz pościł przynajmniej dwa razy w tygodniu chociaż prawo nakazywało tylko raz) nie zachowywali w ścisły sposób sabatu, nie obmywali rąk przy jedzeniu co było w tamtym czasie w zwyczaju, to Bóg nie może być z nimi. Taka swoboda jaką mieli uczniowie Chrystusa według współczesnych mu religijnych ludzi odbierała powagę „prawdziwej religii”. Ale Chrystus wyjaśnia, że wszelkie praktyki duchowe dla chrześcijanina nie mają wynikać z samego obowiązku, tradycji, przywiązania do nich czy wyuczenia. Ale chrześcijanin zawsze powinien wiedzieć, dlaczego  coś robi i po co coś robi. Jeśli pości to ma to wynikać z prawdziwej potrzeby, a nie odgórnego nakazu. Jeśli chodzi do kościoła, na społeczności to niech tam  uczęszcza z otwartym sercem, by słuchać Słowa Bożego, a nie z wyuczonej tradycji. Jeśli się modli niech to będzie świadome, do Kogo się zwraca i z czym się zwraca.   Jezus mówi, że w życiu jego uczniów również przyjdzie czas na post i smutek, ale teraz nie ma potrzeby tego czynić, bo oblubienic jest z nimi, bo Chrystus jeszcze nie umarł.  I w tej chwili uczniowie Chrystusa powinni się radować.
Myślę, że wolność w Chrystusie jaką mamy przez ewangelię jest czymś niezwykle wspaniałym. Mówił już o  tym apostoł Paweł w słowach A Pan jest Duchem; gdzie zaś Duch Pański, tam wolność 2 Koryntian 3:17  . Mówił także o tym, że ludzie nie odrodzeni z Ducha Świętego nie znający Boga, nie rozumieją tej wolności nie rozumieją, że prawdziwe uwielbienie Boga nie polega na jakiś rytuałach, religijnej minie, odprawianiu czegoś, medytacjach, postach, składaniu ofiar itp.. rzeczy. Nie polega  na tym, że mamy post w piątek, różaniec we wtorek, grupę biblijną w czwartek i ktoś widząc to, mówi o ci są prawdziwie pobożni. Nie, prawdziwe uwielbienie Boga polega na tym,  że oddajemy cześć Bogu w duchu i w prawdzie. Jezus w wyraźny sposób komunikował to  samarytance, gdy ona mówiła o religijnym życiu, że jej ojcowie na tej górze oddawali cześć Bogu, a żydzi mówili że w Jerozolimie należy to czynić. Ona mówiła o miejscach,  przepisach, zasadach. A Jezus mówił o wewnętrznej duchowej, prawdziwej społeczności z Bogiem opartej na relacji przez wiatę w Chrystusa. Spytajcie się ludzi jak należy uwielbiać Boga, a zobaczycie, że zaczną wam mówić o przepisach rytuałach i religijnych zachowaniach. Słowo Boże mówi:
Jan 4:24  Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie. Czyli chodzi o to, że należy uwielbiać Boga zgodnie z Jego Słowem zapisanym w Biblii, to jest ta prawda. Zawsze mówię, że Bóg nie przyjmie innej czci jak tylko tą, którą ustanowił. Tak więc nie możemy sobie wymyślać jak chcemy czcić Boga i teraz będziemy tak czynić jak uważamy. Mamy czcić Go w taki sposób jak On sam chce. A chce byśmy ściśle trzymali się tego co jest napisane. Mamy też czynić to z odpowiednim nastawieniem i szczerymi motywacjami „będziesz miłował  Boga z całego serca z całej duszy i z całej siły”.   I ta cześć nie jest oddawana przez posługę religijną, ale czcimy Boga w naszym  sercu. Pusta religijność polega na tym, że sprowadzamy Boga do osoby, która jest zależna od  naszej posługi, od naszych działań, od naszych rytuałów i ich potrzebuje. A przecież to nie On potrzebuje nas, ale my potrzebujemy Jego. On jest stwórcą i dał życie wszelkiemu stworzeniu jest źródłem od którego pochodzi wszystko.
Apostoł Paweł w Dziejach apostolskich powiedział o tym w ten sposób:
 Dzieje Apostolskie 17:24  Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych
25  Ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko.
Pusta religijność oparta nawet o najsurowsze przepisy nigdy nie usatysfakcjonuje Boga, bo Bóg tego nie potrzebuje. Bóg chce byśmy prowadzili nasze chrześcijańskie życie nie w oparciu o rytuały i ceremonie, ale o żywy związek z Nim samym. I z tego związku ma wynikać nasza czystość, radość, gorliwość i oddanie Bogu. Posłużę się przykładem życia małżeńskiego. Wyobraźmy sobie męża, który stara się spełniać wszystkie formalne obowiązki wobec swojej żony. Dba o jej utrzymanie, zawozi ją do lekarza gdy jest chora, dba o dom i życie rodzinne, ale w trakcie trwania tego małżeństwa nigdy nie okazał żadnych ciepłych uczuć w stosunku do niej. Nigdy nie powiedział że ją kocha i nigdy nie dał jej tego odczuć. Chociaż nigdy jej nie obrażał, to zawsze odnosił się do niej chłodno, chociaż nigdy niczego  nie zaniedbał, to zawsze było widać, że czyni to z poczucia obowiązku, a nie z miłości. I podobnie wygląda religijne życie. Z jednej strony tworzy jakiś obraz pobożności, ale gdy przyjrzymy się bliżej zobaczymy, że to wszystko jest puste bez radości, bez miłości i nie ma w sobie ognia, który daje ewangelia,  nie ma w sobie życia. Zobaczymy, że religijni ludzie nie znajdują w ogóle pokoju i odpocznienia w tych tradycjach, przepisach i rytuałach. Chociaż je mnożą i dodają do nich kolejne mając nadzieje na większe uświęcenie ceremonii i wzniosłość życia religijnego, to jednak  nic przez to  nie zyskują. To właśnie Jezus przekazuje uczniom Jana i Faryzeuszom,  którzy pytają dlaczego my prowadzimy takie surowe religijne życie i nie mielibyśmy mieć społeczności z Bogiem. A ty i twoi uczniowie  tak nie robicie i twierdzicie, że jesteście blisko Boga. Upadek w grzech spowodował, że człowiek pragnie religii, Bóg natomiast wzywa nas do społeczności.
W książce „Sundar Singh: Ślady stóp w Himalajach” młody nawrócony Hindus Sundar spotyka Sadhu - hinduskiego wędrownego ascetę, żyjącego ściśle według zasad swojej religii. Spotyka go w niecodziennej sytuacji, gdy siedzi w upalny dzień między czterema dużymi ogniskami. Dowiaduje się, że ten religijny człowiek nie tylko to czyni, ale np. zimą stoi do pasa godzinami w lodowatej wodzie. Sundar pyta się go, co on robi? On odpowiada, że ćwiczy i umartwia swoje ciało. Więc chrześcijanin zadaje mu pytanie, czy udało mu się, to już uczynić? Czy udało  mu się coś w ten sposób osiągnąć, poznać Boga? „Nie”, odpowiada. „Nie mam nadziei, że kiedykolwiek  mi się to uda” mówi. Wtedy Sundar odpowiada, że Bóg oferuje życie w wolności od grzechów nie poprzez surowe ceremonie, ale poprzez wiarę w Chrystusa. Czy ty to wiesz, że Bóg oferuje życie i społeczność ze sobą nie poprzez ceremonie i praktyki religijne, ale poprzez wiarę w Jezusa Chrystusa? Nie przez sakramenty, posty, długie modlitwy, surowe ascetyczne życie, ceremonie, święta itp.. ale przez wiarę  w Jezusa Chrystusa. Czy masz z Bogiem społeczność w duchu i w prawdzie z której wypływa jeśli trzeba post, z której wypływa modlitwa, słuchanie słowa Bożego, ewangelizacja i inne aktywności. Bóg miał żal i pretensje już do Izraela, że skupili się na życiu religijnym, ale nie kochali Boga.
Izajasza 1:13  Nie składajcie już ofiary daremnej, kadzenie, nowie i sabaty mi obrzydły, zwoływanie uroczystych zebrań - nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości.
14  Waszych nowiów i świąt nienawidzi moja dusza, stały mi się ciężarem, zmęczyłem się znosząc je.
15  A gdy wyciągacie swoje ręce, zakrywam moje oczy przed wami, choćbyście pomnożyli wasze modlitwy, nie wysłucham was, bo na waszych rękach pełno krwi.
16  Obmyjcie się, oczyśćcie się, usuńcie wasze złe uczynki sprzed moich oczu, przestańcie źle czynić!
17  Uczcie się dobrze czynić, przestrzegajcie prawa, brońcie pokrzywdzonego, wymierzajcie sprawiedliwość sierocie, wstawiajcie się za wdową!
Na innym miejscu Bóg mówi
Izajasza 29:13  I rzekł Pan: Ponieważ ten lud zbliża się do mnie swoimi ustami i czci mnie swoimi wargami, a jego serce jest daleko ode mnie, tak że ich bojaźń przede mną jest wyuczonym przepisem ludzkim,
Bóg nie chce by nasza pobożność była wyuczonym przepisem ludzkim, ale pragnie by w społeczność  z Nim był zaangażowany nasz umysł i serce. Bóg chce byśmy miłowali Go z całej duszy, siły i mocy.
Lud ten czci mnie tylko wargami mówi do Izraela. Co to znaczy czcić Boga tylko wargami? To znaczy pośpiewać trochę, pomodlić się, powiedzieć Boże jak ja cię kocham i prowadzić nadal pogańskie grzeszne życie. Oszukujemy wtedy samych siebie myśląc, że Bóg się tym zadowoli.
Formalne życie religijne zawsze prowadzi do legalizmu, niewłaściwego postrzegania Boga, przeświadczenia że jesteśmy lepsi niż inni. Należy też podkreślić,  że Pan Jezus nie sprzeciwił się tutaj ćwiczeniom duchowym jak post.  Wprost przeciwnie czytamy w biblii,  że mężowie Boży często pościli i modlili się. Pan Jezus przestrzega nas by duchowe ćwiczenia nie stały się dla nas czystą formalnością, przykrym obowiązkiem bez kontaktu z Bogiem. On mówi,  w Mat 9,15,  że jak przyjdzie czas gdy oblubieniec zostanie zabrany, gdy On zostanie wydany na śmierć i przyjdą dni smutku, próby, trudności wtedy będą pościć. Gdy przychodzi odpowiedni czas powinniśmy pościć. Bóg dał nam post jako narzędzie walki duchowej z której powinniśmy korzystać w odpowiedniej porze. Gdy czytamy Biblię zawsze widzimy, że z tego narzędzia korzystano w szczególnie trudnym czasie gdy były dni pokuty, oczyszczenia, gdy były problemy, ważne decyzje do podjęcia wtedy Boży mężowie pościli. Musimy sobie powiedzieć, że grzech jest podstępny, że zwodnicze jest serce człowieka, że diabeł stara się by nawet dobre dyscypliny życia duchowego stały się w naszym życiu czystą formalnością. Nie pozwólmy na to, rozmyślaj nad tym co robisz ze swoim życiem duchowym i po co to robisz.
Druga zaś rzecz znajduje się od 16 wersetu do 17. Pan Jezus podaje w tym fragmencie dwa porównania, które mają za zadanie zobrazować nam różnice między starym przymierzem zawartym z Mojżeszem na górze Synaj, a nowym zawartym we krwi Jezusa. Jezus mówi, że nadchodzi nowe i nowe nie może być wymieszane ze starym. Stare w tych porównaniach to Judaizm jego obrzędy i sprawiedliwość jaką daje prawo. Nowe to Chrystus i chrześcijaństwo. Nie przyszywa się do starego ubrania łaty z nowego, bo dziura stanie się większa. Stare przymierze było dobre i spełniało swoją rolę do powrotu Chrystusa. Jego zadaniem było wskazywanie na lepszą  i doskonalszą sprawiedliwość nie przez uczynki zakonu, ale przez wiarę w Jezusa. W ten sposób prawo Starego Testamentu spełniało rolę przewodnika,  który wziął nas za ręce i poprowadził do Chrystusa, Teraz gdy przyszedł Chrystus stare spełniło swoją rolę i zostało zastąpione przez nowe. W liście do hebrajczyków czytamy:
Hebrajczykow 7:18  A przeto poprzednie przykazanie zostaje usunięte z powodu jego słabości i nieużyteczności,
19  Gdyż zakon nie przywiódł niczego do doskonałości, z drugiej zaś strony wzbudzona zostaje lepsza nadzieja, przez którą zbliżamy się do Boga.

Hebrajczykow 7:11  Gdyby zaś doskonałość była osiągalna przez kapłaństwo lewickie, a wszak w oparciu o nie otrzymał lud zakon, to jaka jeszcze była potrzeba ustanawiać innego kapłana według porządku Melchisedeka, zamiast pozostać przy porządku Aarona?
12  Skoro bowiem zmienia się kapłaństwo, musi też nastąpić zmiana zakonu.

Jezus wyraża to również przez obraz wlewania młodego  wina do starych bukłaków. Gdy młode wino wlewane jest do starych bukłaków  ze skóry to bukłaki pękają. Młode wino zawsze jeszcze trochę fermentuje, ale stary bukłak już się nie rozciąga i w końcu gazy fermentacyjne go rozsadzają. Młode wino musi być wlewane do nowych bukłaków by zachowało się jedno i drugie. Ewangelia jest tym młodym winem i rządzi się nowymi prawami. Stare tradycje żydowskie i formy życia religijnego usztywniły się i stały się skamieniałe. Młode wino nowego życia od Chrystusa nie może poddać się tym starym przepisom. Nie chodzi o to, że ewangelia uwalnia nas od wszelkiej dyscypliny, ale życie ewangelii jest bardziej giętkie dopasowane do nowego przymierza, przymierza łaski, która okazuje się o wiele silniejsza niż prawo.
Co to dla nas oznacza?
Przede wszystkim oznacza, że w przymierzu łaski nie możemy zawracać do uzyskania usprawiedliwienia czy uświęcenia przez dawne rytualne przepisy ceremonialne czy żywnościowe. Dobra nowina o Chrystusie i Jego zbawczej śmierci na krzyżu całkowicie wystarczy, by przywieść nas do Boga, by przykryć nasze grzechy,  by wprowadzić nas do nieba. Nie ma potrzeby i nie wolno nic do tego dodawać.  I nie możemy nic z tego ujmować.
Galacjan 1:9  Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Jeśli wam ktoś zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty!
Jest to  Boże dzieło całkowicie zakończone. Jezus powiedział na krzyżu „wykonało się” Jana 19,30. Z jakiś powodów wciąż widzimy, że ludzie uważający się za chrześcijan chcą poprawiać i udoskonalać dzieło Chrystusa. W kościele katolickim wrócono do starego przymierza przez ołtarz, przez składaną bezkrwawą ofiarę, przez miejsce najświętsze jakim jest tabernakulum, przez kapłaństwo i wiele innych rzeczy. Inni znowu powstrzymują się od pokarmów, wieprzowiny, przestrzegają literalny sabat i inne święta jako warunki zbawienia. Tak jak kiedyś, tak i dzisiaj ciężko wielu uwierzyć i zaakceptować, że stare przeminęło i przyszło nowe. Ciężko uwierzyć że Bóg usprawiedliwia grzesznika nie z powodu tego co robi ten człowiek, ale z powodu tego co zrobił Chrystus.
Inną formą zastosowania zasady Jezusa jest pewne otwarcie na nowe rzeczy. Świat się zmienia i kościół również powinien  się zmieniać. Rdzeń i przesłanie ewangelii zawsze powinno być takie samo, ale wciąż musimy poszukiwać nowej formy przekazu. Nie możemy być zamknięci i ograniczeni np. do  jednej metody zwiastowania ewangelii czy jednego przekładu biblii.
Ostatnio spotkałem  się z denominacją która uważa, że stary przekład biblii Gdańskiej jest jedynym natchnionym przez Boga. Występuje już tam archaiczny język, a wiele słów wyszło z użycia. Ale oni uważają, że nie należy tego zmieniać, bo  zmienimy słowo Boże.  To jest przykład źle pojmowanego konserwatyzmu. Mamy dbać o doktrynę, o treść przeslania, ale musimy uczyć się przekazywać ją w nowy jasny sposób, nowym językiem i nowymi środkami przekazu np. przez Internet, telewizje czy inne formy. Wiele metod pod wpływem zmiany kultury i czasów wychodzi z użycia i niekiedy stają się nawet przeszkodą w jasnym komunikowaniu ewangelii. Dlatego kościół Chrystusa nigdy nie powinien być zamknięty na nowe pomysły i nowe metody. To nie znaczy, że mamy przyjmować wszystko co nowe, ale mamy oceniać i korzystać z tego co dobre.
Drodzy przywiązujemy się do różnych form, kroju, i rytu, które to pierwotnie mają  nam pomagać,  ale z czasem mogą się stać dla nas pułapką, lub przeszkodą w zbliżaniu się do Boga. To może być forma nabożeństwa, czy elementy nabożeństwa (przykłady nabożeństw w krajach muzułmańskich) to może być charakter i sposób modlitwy, współczesne narzędzia pomocnicze na nabożeństwie takie jak projektor, czasami przeszkodą staje się sam budynek gdy trzymamy się go niczym kotwicy,  nagłośnienie itp. rzeczy. Po prostu czasami stare wychodzi z użycia i należy je zmienić.  Wbrew pozorom  dla wielu z nas mogą to  być rzeczy tak ważne,  że ciężko nam się skupić na treści gdy zmieni się forma. Niektórzy zielonoświątkowcy będąc na nabożeństwie baptystycznym mogą dojść do wniosku, że u baptystów nie ma  ducha bo pieśni są zbyt mało entuzjastyczne, bo modlitwa jest zbyt spokojna, bo w nabożeństwie jest mało miejsca na spontaniczność i kreatywność. Znowu Baptysta idąc na nabożeństwo zielonoświątkowe może uważać, że tamta forma jest zbyt frywolna i nie do przyjęcia i Bóg, by się pod tym nie podpisał. Trzeba zachować pewien dystans do formy i prosić Boga o mądrość, by umieć odróżnić kiedy forma przysłania nam treść.
Drodzy czasami smakuje tak mocno stare, że nie chcemy nowego. Wiele osób uważało, że komputer się nigdy nie przyjmie, a teraz trudno sobie wyobrazić wiele zajęć bez tego urządzenia. Czasami z powodu, źle rozumianego konserwatyzmu w ogóle nie chcemy spróbować czegoś nowego, chociaż nowe może być lepsze.
Konserwatyzm na tendencje mówić stare jest lepsze, bo jest stare i sprawdzone. Nowe jest podejrzane dlatego,  że jest nowe.  Tak więc czasami trzeba coś zmienić coś poprawić z czegoś zrezygnować, zacząć coś robić w zupełnie nowy sposób i nie bać się tego.
Podsumowując
1.      Po pierwsze, religijne surowe życie nie musi świadczyć o pobożności. Często okazuje legalizmem pod którym kryje się grzech. Społeczność z Bogiem przynosi radość i wolność od martwych legalistycznych przepisów.  Człowiek chce religii Bóg oczekuje prawdziwej i szczerej wiary wyrażonej w posłuszeństwie, a nie w martwych ceremoniach.
2.       Po drugie dzieło Chrystusa zostało całkowicie zakończone. Jedynie co możemy zrobić to je przyjąć, a ono przynosi przebaczenie, uwolnienie i nowe życie. Musimy dbać o czystość tego przesłania przez które mamy wolność, by nie dać się na nowo podbić w niewolę. Kto zwiastuje inną ewangelię niż zbawienie wyłącznie z łaski przez wiarę niech będzie przeklęty.
3.      Po trzecie nie bójmy się nowych rzeczy, nowych metod i nowych wyzwań. Mamy być konserwatywni w doktrynie, ale liberalni w formie. Amen


                                                          

24.06.2014

Diabeł i demony

Biblia wiele razy wspomina i przestrzega przed Szatanem i demonami. Dzisiejszy współczesny człowiek nie bardzo wierzy w osobowe istoty stojące za złem. Najczęściej gdy ludzie wspominają o szatanie to myślą w sposób abstrakcyjny rozumiejąc pod tym słowem po prostu zło, które obserwujemy na co dzień. Ale Słowo Boże nie pozostawia nam wątpliwości mówiąc o  szatanie. Przedstawia go jako osobę mającą inteligencje, plany, motywacje i ambicje. Szatan również jest przedstawiany w Biblii jako przeciwnik Boga i ludzi mający do pomocy upadłych aniołów, których Biblia nazywa demonami. I właściwe nie można zrozumieć otaczającego nas świata, problemów, panującego zła bez świadomości kim jest diabeł i cały upadły duchowy świat. Powiem nawet więcej, że całe zło jakie ma miejsce na ziemi bierze swoje źródło od potężnego osobowego ducha jakim jest diabeł. Biblia również przedstawia szatana jako źródło upadku pierwszego człowieka w grzech.
I należy wspomnieć, że jeśli chodzi o szatana to istnieją dwa równorzędne skrajne poglądy na jego temat z których szatan jest tak samo zadowolony jak mawiał C.S Lewis.
Pierwszy z tych poglądów to całkowite negowanie jego istnienia. Jeśli ktoś nie wierzy w istnie szatana, to nie znaczy że go nie ma. Szatan jest zadowolony z takich poglądów, bo one ułatwiają mu pracę nad owym człowiekiem. Inny skrajny pogląd, to zbyt nadmierne interesowanie się nim, czy obsesja na jego punkcie. To również ułatwia mu manipulacje i zwodzenie takiego człowieka.

Skąd w ogóle się wziął diabeł i demony ?
Słowo Boże uczy, że gdy Bóg stworzył świat wszystko było bardzo dobre i nie było na świecie żadnego zła, niczego co maiłoby jakąkolwiek skazę (Rodz. 1,31). Biblia nie wiele mówi nam o początkach zła i powstaniu szatana, ale z całą pewnością został stworzony przez Boga jeszcze przed stworzeniem Adama kiedy Bóg stwarzał aniołów (Kolosan ,16-17). Biblia najczęściej ogranicza się do faktu jego istnienia, ale są dwa fragmenty w Starym Testamencie, które dają nam pewne światło dotyczące jego początków.
Izajasza 14,12-15 – jest to fragment o upadku Króla babilońskiego, ale w opis jest wpisany upadek, któremu odpowiada tylko szatan.
Drugi fragment to Ezechiela 28,11-19 – Opis upadku Króla Tyru, ale w opisie tym również pojawia się postać, której może odpowiadać tylko szatan.
To co łączy oba te fragmenty to, to że obydwaj królowie mogą uosabiać cechy diabła jak chęć panowania, pycha,  bezbożność i spełniać jego wolę, a nawet być przez niego opętanymi.

a.      Szatan był początkowo doskonały Ez. 28,12,15
b.      Następnie szatan zaczął się zachwycać swoją mądrością, doskonałością i chwałą jaką otrzymał od Boga i Bóg to zobaczył. Grzechem szatana jest pycha, zarozumiałość, arogancja Ez. 28,17
c.       Gdy Bóg zobaczył jakie się stało jego serce, to wypędził go z nieba Ez 28,16
d.      Wtedy szatan pociągnął za sobą prawdopodobnie trzecią część aniołów Objawienie 12,3-4 Judy 6
e.      Szatan również zwrócił się przeciwko człowiekowi. Przybrał postać węża i nakłonił człowieka do buntu przeciw Bogu Rodzaju 3,1-5. W ten sposób szatan stał się wrogiem człowieka darząc go nienawiścią ponieważ człowiek jest stworzony na obraz Boga. Diabeł nie mogąc walczyć z Bogiem niszczy człowieka, który Boga mu przypomina.
f.        Szatan z pewnością miał wysoką pozycje w niebie i prawdopodobnie był archaniołem, jednym z najwyższych aniołów. Szatan spierał się z archaniołem Michałem  o ciało Mojżesza 1,9; Szatan prowadził wojnę z Michałem Objawienie 12,7. Teksty te wskazują,  że Michał i Lucyfer byli archaniołami o podobnej pozycji.
Istnienie Szatana i demonów
a.      Szatan kusił Chrystusa Mat. 4,11
b.      Paweł mówi,  że toczymy bój ze złymi duchami Efez 6,12
c.       Demony prosiły Jezusa i rozmawiały z Nim Mat 8,28-31
d.      Szatan przeszkadzał w służbie Pawła 1 Tes. 2,18

Co robi szatan i złe duchy.
a.       Przede wszystkim Szatan chce odbierać Bogu chwałę i chce by ludzie czcili jego zamiast Boga Ez 28,16, Obj 13,14
b.      Szatan zwodzi cały świat Obj. 20,3; Obj 12,9
c.       Szatan oskarża wierzących w niebie przed Bogiem i oskarża chrześcijan przed nimi samymi.  Obj. 12,10; Hioba 1,6-9; Zachariasza 3,1
d.      Zaślepia ludzi i trzyma ich w niewoli, by nigdy nie poznali Chrystusa 2 Koryntian 4,4; Efezjan 2,2; Dzieje Ap 26,18
e.      Szatan i demony są inicjatorami wszelkich fałszywych religii i kultów i prowadzą człowieka do buntu przeciw Bogu i jego przykazaniom Obj 16,14
f.        Szatan i demony nakłaniają ludzi do najróżniejszych grzechów i obrzydliwości także chrześcijan. 2 Tymoteusza 2,25-26; 1 Piotra 5,8; Efezjan 4,27; 1 Koryntian 7,5
g.      Szatan i demony kuszą ludzi i zastawiają na nich pułapki 1 Tesaloniczan 3,5; 1 Tymoteusza 3,7
h.      Demony też dążą do opętania człowieka, zniewolenia w najróżniejszych formach. Zniewolenie to może objawiać się przez opętanie lub wpływy demoniczne jak różnego rodzaju nałogi, przewlekłe grzechy natury seksualnej i wiele innych. Na kartach Nowego Testamentu znajdujemy wiele przypadków opętań.
i.        Szatan kusi i atakuje co pewien czas chrześcijan Efezjan 6,16; Dzieje 5,3 i może to, czynić tylko za przyzwoleniem Bożym. Kusił Jezusa, posługiwał się Piotrem Mat 16,23, próbował Hioba, nakłonił do grzechu Dawida 1 Kronik 21,1; wyprosił sobie przesiać apostołów Łuk 22,31
j.        Przychodzą jako anioły światłości 2 Koryntian 11,14-15
k.      Diabeł zniechęca wierzących do aktywnego życia chrześcijańskiego i do głoszenia ewangelii.
l.        Szatan i demony mogą być sprawca choroby i różnych niedomagań 2 Kor 12,7; Łuk 13,16; Marka 9,25

Jak szatan jest nazywany w Biblii?
Lucyfer – niosący światło Izaj. 14,12, Diabeł – kłamca Mat 4,5, Szatan – przeciwnik Łuk 22,3, Smok Obj. 12,7, Lew ryczący 1 Piotra 5,8, Wąż i wąż starodawny Rodz. 3,1; Obj 12,9, Zły Mat 13,19, Belbebub – książę demonów Łuk 11,15, bóg tego świata, władca rządzący w powietrzu, duchem który działa w sercach opornych.

Natura szatana
a.      Szatan jest stworzeniem Ez. 28,11-19
b.      Szatan jest duchem Efezjan 2,2
c.       Szatan jest kłamcą i Ojcem kłamstwa, jest autorem wielu herezji i zwodniczych ideologii. Jana 8,44
d.      Szatan jest mordercą i jedyny jego cel to zniszczyć człowieka, okraść go z wiary, świętości i zaufania Bogu Jana 10,10; 8,44  
e.      Szatan jest nazywany bogiem tego świata 2 Koryntian 4,4; Ef. 2,2
f.        Cały świat jest w mocy złego 1Jana 5,19; 2 Kor 4,3-4
Sposób działania Szatana i demonów?
a.      Poddają w wątpliwość Boże Słowo Rodz. 3,1
b.      Kłamią Rodz. 3,4
c.       Poddają myśli, że Bóg nie jest dobry dla człowieka i nie pragnie jego dobra dając przykazania Rodz. 3,5
d.      Chcą by człowiek był ich niewolnikiem
e.      Tworzą fałszywe nauki błędne filozofie
f.        Ciągle nakłaniają ludzi do buntu przeciw Bogu i do bałwochwalstwa.
g.      Zwodzą ludzi przez fałszywe i rzekome cuda mające na celu bałwochwalczy kult 2 Tesaloniczan 2,9-10
h.      Oskarżają ludzi w ich myślach, że Bóg kich nie kocha i nie przebaczy ich grzechów
i.        Wszelkimi sposobami chcą trzymać ludzi zdala od Chrystusa i od Jego ewangelii.
j.        Przykrywają Boże słowo w życiu ludzi innymi sprawami, by nie wydało owocu
Marka 4,15
k.      Odwodzi od wiary i mnoży wątpliwości w głowie człowieka Dzieje 13,8-10

Zależność diabła i demonów od Boga
a.      Diabeł potrzebował pozwolenia na skrzywdzenie Hioba  Hioba 1,10-12
b.      Demony prosiły Jezusa by mogły wejść w świnie Marka 5,12
c.       Duch Święty powstrzymuje działalność szatana 2 Tes. 2,6-7
d.      Diabeł jest ograniczony i nie może przebywać w wielu miejscach na raz Hioba 1,7

Co to znaczy, że szatan jest Bogiem tego świata. Władanie Szatana tym światem jest niekiedy, źle rozumiane. Szatan nie rządzi światem stworzonym, bo Bóg jest Panem stworzenia i stworzenie należy do niego. Gdy Biblia nazywa szatana Bogiem tego świata ma na myśli świecki system funkcjonowania tego porządku rzeczy, przebiegiem spraw tego wieku. Jest to system zorganizowany przez szatana w ramach którego żyje ludzkość i funkcjonują różne instytucje sprzeciwiające się Bogu i usuwające Go po za margines życia człowieka. Świat którego szatan jest bogiem, to świat myśli, opinii, maksym życiowych, spekulacji, rozrywki, impulsów, celów,  aspiracji, idei. Szatan panując na tym wszystkim odwraca uwagę ludzi od spraw najistotniejszych jaką jest pojednanie człowieka z Bogiem przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Szatan jest potężnym upadłym duchem niezwykle niebezpiecznym i gdyby nie Boża interwencja nikt z nas nie byłby w stanie się Jemu przeciwstawić. Wierzący powinni mieć świadomość jego potężnej mocy i nie ignorować jego osoby naśmiewając się z niego, czy lekceważąc go. Archanioł Michał w liście Judy miał świadomość potęgi szatana i nie ośmielił się wydać na niego sądu. Czasami wierzący zachowują tak jakby osoba szatana była zupełnie bez znaczenia lub byłby on kimś słabym. Widziałem jak wierzący tupią na niego, krzyczą na niego, śmieją się z niego myśląc,  że w ten sposób go pokonają. Diabeł nie boi się nas, on boi się tego który jest w wierzących i jest z nimi, Jezusa Chrystusa, który nas wyrwał z mocy złego.  Chrześcijanie są całkowicie bezpieczni pod warunkiem, że nie dają diabłu przystępu, bo większy jest Ten który jest w nas niż ten który jest na świecie Jana 4,4; 1 Jana 5,18 zwyciężamy diabła przez krew baranka i słowo świadectwa Obj 12,11

20.06.2014

Dotrzymana obietnica Kalebowi

Drodzy dzisiaj zwróćmy uwagę jak Bóg we wspaniały sposób dotrzymuje swoich obietnic. W 13 rozdziale Księgi liczb czytamy, że Bóg kazał posłać wywiadowców do ziemi obiecanej po jednym z każdego plemienia,  żeby przeszpiegowali tą ziemię i zobaczyli jaka ona jest Ks. Liczb 13,1. Większość tych wywiadowców była bardzo sceptycznie nastawiona co do możliwości podbicia tej ziemi. Chociaż uznali jej piękno i wspaniałość, to jednak nie wierzyli że Bóg może ich tam wprowadzić z powodu wielkiej siły tych którzy tam mieszkali. Dziesięciu z nich, którzy wyruszyli mówili w ten sposób:
Liczb 13:27  I opowiedzieli mu, mówiąc: Przyszliśmy do ziemi, do której nas wyprawiłeś; ona rzeczywiście opływa w mleko i miód, a to są jej płody.
28  Tylko że mocny jest lud, który mieszka w tej ziemi, a miasta są obwarowane, bardzo wielkie; widzieliśmy tam także potomków Anaka.
29  Amalekici mieszkają w ziemi Negeb, Chetejczycy, Jebuzejczycy i Amorejczycy w górach, a Kananejczycy nad morzem i nad brzegami Jordanu.
Później dalej rozpuszczali złą wieść między ludem i podburzali lud przeciwko Mojżeszowi Liczb 13,31-33.
Przeciwności które tam zobaczyli, były większe niż ich zaufanie do Boga, niż ich wiara. Ale nie wszyscy ze szpiegów zachowywali się w taki sposób. Dwóch z nich Kaleb i Jozue chociaż widziało  to samo co pozostali, to jednak nie tracili wiary i wierzyli, że Bóg bez trudy wprowadzi ich do tej ziemi.
Liczb 13:30  Kaleb uspakajał lud wzburzony na Mojżesza, mówiąc: Gdy wyruszymy na nią, to ją zdobędziemy, gdyż ją przemożemy.

Lcb 14:6  A Jozue, syn Nuna, i Kaleb, syn Jefunnego, spośród tych, którzy zbadali tę ziemię, rozdarli swoje szaty
Lcb 14:7  I rzekli do całego zboru izraelskiego: Ziemia, przez którą przeszliśmy, aby ją zbadać, jest ziemią bardzo, bardzo dobrą.
Lcb 14:8  Jeżeli Pan ma w nas upodobanie, to wprowadzi nas do tej ziemi i da nam tę ziemię, która opływa w mleko i miód,
Lcb 14:9  Tylko nie buntujcie się przeciwko Panu. Nie lękajcie się ludu tej ziemi, będą oni naszym pokarmem; odeszła od nich ich osłona, a Pan jest z nami. Nie bójcie się ich!
Po tych wszystkich wydarzeniach Bóg ukarał dziesięciu zwiadowców, którzy podburzali lud i ocalił tylko Jozuego oraz Kaleba Liczb 14,38. Nadto powiedział, że żaden z tych którzy byli dorośli mając 20 lat w czasie wyjścia z Egiptu nie wejdzie do ziemi obiecanej i pomrą na pustyni tułając się po niej przez 40 lat.
Ale Kalebowi obiecał Bóg, że posiądzie tą ziemie, on i jego dzieci Liczb 14,24.
Lcb 14:24  Jednakże sługę mojego Kaleba, za to, że inny duch jest w nim i on był mi wierny całkowicie, wprowadzę do ziemi, do której poszedł, i jego potomstwo ją posiądzie.

Liczb 14:29  Na tej pustyni legną wasze trupy i wszyscy zapisani spośród was, w pełnej liczbie, od dwudziestego roku życia wzwyż, wy, którzy szemraliście przeciwko mnie,
14:30  Nie wejdziecie do ziemi, w której poprzysiągłem was osiedlić, z wyjątkiem Kaleba, syna Jefunnego i Jozuego, syna Nuna.
Kaleb miał wtedy 40 lat gdy Bóg złożył mu tą obietnicę. Po 40 latach tułaczki na pustyni w końcu nadszedł czas na wejście do ziemi obiecanej. Wszyscy o których Bóg powiedział wcześniej od 20 roku życia wzwyż pomarli na pustyni wraz z Mojżeszem. Tylko Kaleb i Juzue z tych którzy wyszli z Egiptu jako dorośli odziedziczyli tą ziemię. Teraz zwróćmy uwagę na słowa Kaleba w Ks. Jozuego 14,6-15
Co widzimy w tej całej historii?
Przede wszystkim widzimy Bożą wierność swoim obietnicom. Bóg dotrzymuje słowa. Zapowiedział Kalebowi, że on wejdzie do ziemi obiecanej i tak się stało. Teraz kaleb stoii przed Jozuem i czeka na przydział swojej ziemi. Bóg przez okres 45 lat cały czas troszczył się o Kaleba, by Boża obietnica mogła się urzeczywistnić. A przecież był to okres bardzo ciężki. Okres wielu wojen, które prowadził Izrael. Okres wędrówki przez pustynie. Okres prób i doświadczeń. Bóg przez ten czas cały czas był blisko Kaleba dlatego, ze bez zastrzeżeń poszedł za Nim i zufał Mu.
Zwróćcie uwagę jak Kaleb ocenia ten okres 45 lat:
Jozuego 14,10 (b) Pan zachował mnie przy życiu przez te czterdzieści pięć lat, w czasie których Izrael wędrował po pustyni. I oto teraz mam lat osiemdziesiąt pięć,
Joz 14:11  A jeszcze dziś jestem tak mocny, jak byłem w dniu, kiedy wysłał mnie Mojżesz, i jaką była wtedy moja siła, taką jest jeszcze teraz moja siła bądź do bitwy, bądź do pochodu.
 Mówi, że chociaż Był to ciężki okres, to jednak Bóg cały czas dbał o niego i chronił go, by Boże obietnice się wypełniły. Bóg również wspierał go cały czas zarówno duchowo jak i fizycznie i sprawił, że jego siły nie opadły, a jego wiara nie osłabła. Kaleb ma tak wiele optymizmu w wieku 85 lat, który wypływał z zaufania Bogu, że chce iść jeszcze na wojnę i walczyć przeciwko Anakitom Joz 14,12.
W Ks. Liczb czytamy, że Anakici, to byli potomkowie Anaka pochodzącego z rodu olbrzymów i ich właśnie obawiali się zwiadowcy Liczb 13,33. Z pewnością potomkowie Anaka górowali wzrostem nad innymi ludźmi co mogło budzić strach w oczach przeciwników. Prawdopodobnie z nich pochodził znany Goliat, który według przekazów Biblijnych miał około 3 metrów. Ale jak widać Kaleb w wieku 85 lat jakoś specjalnie się tym nie przejął i jest gotowy wyruszyć z nimi na wojnę.
Później czytamy, że Kaleb wypędza synów Anaka (Jozuego 15,13-14) i bierze tą ziemię w posiadanie, a wszystko dzięki Bożej łasce, dzięki Bożej obietnicy i Bożej wierności.

Drodzy jest to wspaniały przykład jak Bóg dotrzymuje swojego słowa na jednym człowieku i nie zapomina o nim. On nie zapomina również o nas, on nie zapomina o tobie. Zaufaj Bogu, zaufaj Bożemu Słowu i obietnicom jakie Bóg złożył dla swojego ludu. I  niech Boże słowo, Boża wierność niesie cię na skrzydłach jak Kaleba. Bóg obiecał nam życie wieczne przez wiarę  w Chrystusa, odpuszczenie grzechów, Bóg obiecuje nam opiekę i troskę, że nas nie opuści i nie porzuci. Bóg nazywa nas swoimi dziećmi jeśli uwierzymy w Jego Syna Jezusa Chrystusa. Obiecuje nam, że wprowadzi nas do ziemi obiecanej jak Kaleba. Tą ziemią obiecaną dla nas jest Boże Królestwo, Niebo, życie wieczne, Boże Jeruzalem. Ja Mu wierze, bo On zawsze dotrzymuje obietnic. Niech wiara w Boże obietnice prowadzi nas do posłuszeństwa, do większej miłości i kroczenia bez zastrzeżeń za Panem zastępów i za Barankiem w Duchu Świętym. Bóg jest wierny, bądźmy i my Mu oddani i wierni. Amen

17.06.2014

Niebo, co to za miejsce?

Jesteśmy często tak pochłonięci tym co teraz, że niewiele myślimy o niebie. A przecież niebo to miejsce, którym chrześcijanie głównie powinni się zajmować, bo tam jest nasza nadzieja.
W języku biblijnym znajdujemy różne znaczenia słowa niebo. Niekiedy niebo może oznaczać, sklepienie nad nami lub gwiazdy i kosmos jak np. w Rodz. 1,1. Często zależy od kontekstu fragmentu o jakim miejscu jest mowa.  Biblia  mówi, że niebo to również wyjątkowe miejsce przebywania Boga lub mieszkanie Boga. Oczywiście Bóg jest wszędzie, ale w wyjątkowy sposób obecny jest w niebie. Możemy powiedzieć, że niebo to kwatera Boga skąd On sam wydaje rozkazy i gdzie zapadają wszystkie decyzje. Już w modlitwie pańskiej mówimy „Ojcze nasz, który jesteś w niebie” Mat 6,9 a apostoł Paweł powiedział, że został uniesiony do trzeciego nieba 2 Koryntian 12,2. Nie chodzi o to, że w niebie są jakieś poziomy. Wtedy uważano że pierwsze niebo to sklepienie, drugie niebo to kosmos i trzecie niebo, to miejsce gdzie mieszka Bóg.
1.      Niebo jako miejsce przebywania Boga
a.      Psalm 115,16; Izajasza 66,1; 1 Królewska 8,27; Psalm 53,3; Mat 7,11,21
b.      Biblia naucza że niebo jest Bożym tronem Mateusza 5,34, miejscem gdzie zasiada sam Bóg. Innym razem Biblia mówi że, to miejsce przebywania Boga to światłość niedostępna dla człowieka w ciele 1 Tymoteusza 6,16.
c.       Z opisu biblijnego wynika, że Niebo to realne miejsce przebywania Boga i innych istot niebieskich. Apostoł Jan miał widzenie i widział chwałę Boga jaka jest oddawana Mu w niebie Objawienie 19,11. Duża wydarzeń, którą opisuje miała miejsce w niebie. Jan widział także Tron w niebie i zasiadającego na nim Boga Obj. 4,2. Te wszystkie sytuacje nie pozostawiają nam wątpliwości, że Niebo istnieje naprawdę. Ale niebo to również stan wiecznej szczęśliwości, społeczności z Bogiem i całkowitej wolności od wszelkich trosk, problemów czy strachu.
d.      W niebie obecnie przebywa Chrystus gdzie wstąpił po swoim zmartwychwstaniu Efezjan 1,20; Hebrajczyków 8,1
e.      Niebo jest również dla nas pewną tajemnicą. Nie jesteśmy w stanie pojąć i zrozumieć wszystkiego co dotyczy tego miejsca 1 Koryntian 13,12
2.      Co się dzieje w Niebie?
a.      W niebie wypełnia w sposób doskonały Boża wola Łukasza 11,3
b.      W niebie jest wiele emocji np. radość Łukasza 15,7
c.       W niebie mieszkają aniołowie Marka 13,32; Mateusza 22,30
d.      W niebie jest oddawana chwała Bogu i barankowi w doskonały sposób Objawienie 5,11 -13; Psalm 148,1-2; Objawienie 7,10-12
e.      W niebie przebywają zmarli wierzący w Jezusa Chrystusa Objawienie 6,9-11; 7,9
3.      Czym jest niebo dla wierzących?
a.      Niebo jest naszą prawdziwą ojczyzną Filpian 3,20. Niebo jest prawdziwym domem 2 Koryntian 5,1
b.      Niebo jest miejscem w którym mamy swoją nadzieje Kolosan 1,5
c.       W niebie jest dziedzictwo chrześcijan,  nagrodą którą mają otrzymać od Boga        1 Piotra 1,3-4
d.      W Niebie możemy zbierać skarby, którymi są nasze uczynki dokonane w Jezusie Chrystusie Mateusza 6,19-20. Skarb ten nigdy nie może zostać naruszony czy zaprzepaszczony w odróżnieniu od ziemskiego skarbu, bo Bóg go zabezpiecza.
e.      Wierzący w Jezusa gdy zakończy swoje życie idzie natychmiast do nieba Filipian 1,23; Hebrajczyków 12,23; Jana 14,2-3; Łukasza 23,43
f.        Do nieba bóg również zabrał Henoha i Eliasza Rodzaju 5,24; Hebrajczyków 11,5 Eliasz 2 Królewska 2,11
g.      W niebie są święci Starego Testamentu Łukasza 9,30
h.      Wierzący powinni myśleć o tym co w niebie Kolosan 3,1-2
i.        Wierzący nie powinni martwić się doczesnymi problemami, ale cieszyć się nadzieją nieba Rzymian 8,18; 1 Koryntian 2,9
4.      Co Zbawieni robią w Niebie?
a.      Doznają pociechy Łuk. 16,25; Objawienie 21,4
b.      Odpoczywają od swoich dzieł Hebrajczyków 4,10
c.       Uwielbiają i wychwalają Boga Obj. 7,9-10
d.      Wierzący służą Bogu Objawienie 7,15


15.06.2014

Chorzy potrzebują lekarza, a nie zdrowi Ew. Mateusza 9,9-13

Dlaczego chodzimy do lekarza? Dlaczego w ogóle istnieją lekarze? Odpowiedzieć wydaje się bardzo prosta. Do lekarza chodzimy, bo chorujemy. Lekarze nie są dla tych, którzy są zdrowi, ale lekarze są dla chorych ludzi. Istnieję jedna z bardziej kłamliwych teorii na temat chrześcijaństwa, a mianowicie, że chrześcijaństwo jest dla dobrych ludzi. Dla ludzi, którzy prowadzą dobre życie, nie kłamią, nie kradną, nie upijają się, nie palą papierosów, są mili i pomocni dla wszystkich. Teoria ta jest dosyć powszechna istnieje zarówno na zewnątrz kościoła jak i wewnątrz kościoła.
Dzisiejsza historia pokazuje nam zupełnie coś innego, że chrześcijaństwo jest dla grzeszników, że Jezus przyszedł do grzeszników. Jezus nie przyszedł do dobrych, że nie wybrał tych najlepszych z całego świata i uczynił z nich kościół. Ale Jezus przyszedł powołać tych złych: morderców, oszustów, kłamców, prostytutki, pijaków, kombinatorów, bluźnierców, bałwochwalców i wielu innych.
Przypomina mi się pewna historia, która dobrze to wyraża z życia Williama Bootha założyciela Armii zbawienia
Pewnego niedzielnego dnia William szedł ze swoim synem Bramwellem, który wtedy miał około 12-13 lat. William zaskoczył syna gdy wziął go do salunu dzisiejszego baru. W barze tym był pełno mężczyzn i kobiet, wielu z nich było pijanych, a na ich twarzach widać było przestępstwo. Wszędzie były opary alkoholu i trytonu. A wtedy William powiedział do syna, to są ludzie dla których żyjesz i to są ludzie których przyprowadzisz do Chrystusa. Po kilku latach Bramwell Booth napisał, że to przeświadczenie nigdy go nie opuściło.  William wierzył, że ewangelia może zmienić tych ludzi i może sprawić, że staną się zupełnie inni i tego uczył swojego syna.
Tak wiec chrześcijaństwo jest dla biednych złych i chorych duchowo ludzi, ale takimi ich nie pozostawia, bo moc ewangelii zmienia nas.
Dzisiaj mamy historię jednego z takich biednych grzesznych ludzi jakim był każdy z nas. Mamy historię powołania Mateusza, człowieka który w późniejszym czasie stał się autorem pierwszej ewangelii.
Mateusz pełnił bardzo niewdzięczny zawód celnika (w. 9), zawód poborcy podatkowego. W tamtym czasie w Izraelu celnicy byli szczególnie pogardzaną i znienawidzoną grupą społeczną przez Żydów z tego powodu, że zbierali podatki w imieniu Rzymu. Mateusz był Żydem, który najprawdopodobniej nabył licencje poborcy podatkowego, którą w tamtym czasie można było kupić. Z taką licencją poborca  miał obowiązek wobec władz rzymskich wpłacać regularnie ustaloną sumę do  kasy cesarstwa. Cokolwiek zyskał ponad tę sumę, stanowiło jego zarobek. Tego rodzaju system doprowadzał do wielu nadużyć. Celnicy często pobierali dużo więcej niż należało, oszukiwali i łupili podatników. Ludność nie wiedziała ile jest zobowiązana płacić. Zwłaszcza, że w tych czasach nie znano gazet, ani radia, nie było środków masowego przekazu, które by obwieszczały te czy inne rozporządzenia. W konsekwencji wielu poborców wzbogacało się bardzo w sposób nieuczciwy. Celnicy także byli postrzegani przez Żydów jako kolaboranci, zdrajcy współpracujący z okupantem jakim w tamtym czasie było cesarstwo rzymskie dla Izraela.
Jezus spotyka Mateusza siedzącego przy swojej pracy, gdy siedział przy stole celnym pobierając od ludzi podatki. Wtedy właśnie powołuje go, by poszedł zanim mówiąc „Pójdź za mną”. Reakcja Mateusza jest niemal natychmiastowa, wstaje porzuca swoje dotychczasowe zajęcie i idzie za Jezusem. Następnie Mateusz wyprawia wielkie przyjęcie (Łuk 5,29). Głównym gościem na tym przyjęciu jest Jezus. Na przyjęcie Mateusz zaprasza swoich znajomych, często to są ludzie o nieciekawej reputacji, grzesznicy i podobni jemu celnicy, oszuści oraz ludzie którymi pogardzano w Izraelu. Na owe przyjęcie Mateusz zaprasza również Jezusa. Widząc to faryzeusze oburzają się, że z takimi ludźmi Jezus przebywa i jada z nimi. Słowa użyte na określenie uczty w jakiej uczestniczył  Jezus wskazują na położenie się przy stole. Była to pozycja pół leżąca twarzą do stołu i bardzo wymowna, bo świadczyła o sympatii i była wyrazem związania i wspólnoty z ludźmi z którymi taki posiłek  się spożywało. Z pewnością gdy Faryzeusze zobaczyli Jezusa w takiej komitywie z celnikami uznali go za jednego z nich i nazywali „przycielem  celników i grzeszników, żarłokiem i pijakiem” (Łuk 7,34). Inaczej mówiąc twierdzili „jak On może mówić, że przyszedł od Boga skoro zadaje się z takimi ludźmi” „gdyby był od Boga od takich jak tamci trzymał by się jak najdalej”. Ale Jezus odpowiada im, że nie zdrowi potrzebują lekarza, ale ci co się źle mają (w. 12). „Nie przyszedłem wzywać do upamiętania sprawiedliwych lecz grzesznych” czytamy u (Łukasza 5,32).
1.      Po pierwsze Bóg zbawia grzeszników.
Mateusz, którego powołał Jezus był jednym z największych grzeszników w tamtym czasie w Izraelu. Nikt mu nie musiał przypominać o tym, że jest złym człowiekiem. Z pewnością miał świadomość, że nie raz kogoś oszukał, nie raz kogoś wykorzystał, nie raz kogoś przymusił do zapłacenia nienależnego podatku, nie raz kogoś niesprawiedliwie potraktował. Wiedział o tym, że jest zły i niegodny Bożej łaski. Wiedział o tym, że nie zasługuje od Boga na nic dobrego i dlatego Jezus go powołał. Może wydawać się nam to dziwne, ale jak powiedziałam na początku ewangelia nie jest dla dobrych. Jeśli czujesz się dobrym człowiekiem, to ewangelia, którą oferuje Jezus nie jest dla ciebie. Jeśli czujesz się dobrym człowiekiem, to Bóg nie ma ci nic do zaoferowania, bo ty nic od Boga nie potrzebujesz. Z tym właśnie mieli problem faryzeusze i inni im podobni, z tym właśnie ma problem wielu ludzi dzisiaj. Ich problem polega na tym, że oni nie potrzebują Zbawiciela, bo czują się dobrzy, bo czują się sprawiedliwi, bo czują, że zasługują od Boga  na jakąś nagrodę za ich dobre życie. Ale Mateusz wiedział, że na nic nie zasługuje, jedyne na co liczył, to na Bożą łaskę, na Boże przebaczenie i w tym widział swoją nadzieje. Do nieba nie wejdzie żaden człowiek uważający się za sprawiedliwego, ale wejdzie tam mnóstwo grzeszników usprawiedliwionych przez wiarę w Jezusa.
Nie chodzi o to, że jedni są grzeszni, a inni nie. Jezus powiedział, że nie przyszedł wzywać do upamiętania sprawiedliwych lecz grzesznych. Biblia wyraźnie naucza, że wszyscy ludzie są grzesznikami Rzymian 3,23. „Wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej”. Każdy człowiek w oczach Bożych jest kłamcą, jest przestępcą winnym łamania Bożego prawa i każdy człowiek zasługuje na najwyższy wymiar kary, karą za grzech jest śmierć. Pan Bóg mówi:
Psalm 14:2  Pan spogląda z niebios na ludzi, Aby zobaczyć, czy jest kto rozumny, Który szuka Boga,
3  Wszyscy odstąpili, wespół się splugawili. Nie ma, kto by dobrze czynił, nie ma ani jednego.
Problem polega na tym, że większość ludzi tego nie dostrzega.  Nie dostrzega własnej grzeszności,  własnego upadku, nie dostrzega tego, że są pożałowania godni w oczach Boga i na nic dobrego nie zasługują. Ktoś może powiedzieć, bracie Jarosławie ty nas obrażasz. Ale jeśli obraża cię to, że mówię ci że  jesteś złym człowiekiem i jesteś grzeszny, to znaczy że, jeszcze masz poczucie własnej sprawiedliwości, jeszcze twoje „ja” do końca nie umarło.
Jan powiedział;
1 Jana 1:8  Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i prawdy w nas nie ma.
To co zwodzi nas w dostrzeżeniu własnej grzeszności, to przede wszystkim nasz grzech w którym żyjemy i w którym się poruszamy. Grzech zaślepia nam oczy na prawdziwy duchowy nasz stan. Kolejną rzeczą jest niemoc dostrzeżenia Bożej chwały. Gdybyśmy tylko na chwile dostrzegli jaki  jest naprawdę Bóg, to wtedy od razu byśmy padli na twarz prosząc o przebaczenie. W obliczu Bożej Świętości i Jego majestatu widzielibyśmy wszystkie swoje nieprawości jak uczynił to Izajasz lub Hiob. Zwróćmy uwagę jak zareagował Izajasz gdy dostrzegł Boga
Izajasza 6:5  I rzekłem: Biada mi! Zginąłem, bo jestem człowiekiem nieczystych warg i mieszkam pośród ludu nieczystych warg, gdyż moje oczy widziały Króla, Pana Zastępów.
Jak zareagował Ezechiel gdy zobaczył chwałę Pana
Ezechiela 44:4  Potem poprowadził mnie w kierunku bramy północnej przed front świątyni; i spojrzałem, a oto chwała Pana wypełniała świątynię Pana. I padłem na twarz,
Jak zareagował Hiob gdy widział Boga
Hioba 42:5  Tylko ze słyszenia wiedziałem o tobie, lecz teraz moje oko ujrzało cię.
6  Przeto odwołuję moje słowa i kajam się w prochu i popiele.
Podobne doświadczenia towarzyszyły i towarzyszą wszystkim, którzy choć odrobinę dostrzegli kim naprawdę jest Bóg. Posłuchajcie jak opisywał relacje ze swoich Nabożeństw przebudzeniowych Gotfryd Alf założyciel Baptyzmu na ziemiach polskich „…było drżenie, które poruszało suche kości, ludzie płakali nad swoimi grzechami i poszukiwali zbawiciela od grzechów. Starzy ludzie z siwymi włosami siedzieli ze spuszczonymi głowami płacząc i rozpaczając nad swoimi grzechami, że łzy opadały na ich zapadnięte policzki. Och! Jak radosne były to sceny”
„Po pewnym kazaniu Alf napisał: kilku z nich było tak poruszonych przez Ducha i słowo, że głośno płakało, jedną z nich była dama z towarzystwa która przyszła pierwszy raz ; została nie tylko poruszona do łez  ale wyrażała swoje szczęście z obecnymi i obiecała przyjść raz jeszcze.”
Inną rzeczą, która zamyka  nam oczy na nasz grzech to nasza religijność. Często myślimy, że jak spełniamy jakieś rytuały, czynności religijne, przyjmujemy sakramenty, chodzimy na nabożeństwa, czytamy Pismo Święte, dajemy jałmużnę, pościmy i dbamy o  nasze życie religijne, to jesteśmy całkiem w porządku. Ale czy nie właśnie na tym polegał największy grzech faryzeuszy. Oni uważali się, we własnych oczach za sprawiedliwych z powodu swoich starań i swojej aktywności religijnej. Z tego też powodu nie chcieli przyjść do Jezusa. Musimy ciągle śpiewać pieśń we własnym sercu, w swoim życiu i swojej postawie „om ja łaski twej dłużnikiem jestem i zostanę już”. Życie chrześcijanina zaczyna się od poczucia grzeszności, przebiega w poczuciu grzeszności i kończy się w poczuciu grzeszności. Czym jesteśmy bliżej Boga tym większą mamy świadomość własnych grzechów. Czym bardziej jesteśmy święci tym bardziej dostrzegamy jak jesteśmy nieczyści.
Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci co się źle mają, Jezus zbawia grzesznika, który wie, że jest grzesznikiem. Na wezwanie Jezusa przyjdzie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a ja dam wam ukojenie nie odpowie żaden dobry człowiek, ale odpowie jedynie ktoś, kto potrzebuje zbawiciela.
Gdy zanany reformator Marcin Luter umierał 1546 roku na łożu śmierci wypowiedział bardzo znaczące słowa „jesteśmy tylko żebrakami, taka jest prawda”. Choć przez całe swoje życie uczynił bardzo wiele dla Królestwa Bożego, to jednak wiedział, że zbawia go Chrystus z łaski, bo jego życie jest brudne i grzeszne.
Dlatego też do Jezusa garneli się ludzie o kiepskiej opinii jak jawnogrzesznica, jak celnicy, jak trędowaci, samarytanie. Ci których faryzeusze i uczeni w piśmie nazywali motłochem, plebsem. Garneli się do niego ci którzy wiedzieli, że są duchowymi żebrakami i duchowymi bankrutami. A czy ty, to wiesz? W jaki sposób, ty patrzysz na siebie? Czy widzisz, swój grzech i swój upadek? Czy widzisz,  że potrzebujesz Zbawiciela, lekarza, który uzdrowi cię z twoich nieprawości? Czy widzisz to? Jeśli to widzisz jesteś błogosławiony. A może uważasz, że jesteś całkiem  w porządku, bo ładnie się ubierasz, bo nie chodzisz w miejsca gdzie chodzą ludzie tego świata? Zachowujesz się i mówisz lepiej niż inni. Może mówisz w swoim sercu jak niegdyś pewien faryzeusz dziękuje ci Boże, że nie jestem jak inni ludzie rabusie, oszuści, cudzołożnicy. Dziękuje ci Boże, że nie jestem jak ten Kowalski mieszkający opodal mojego domu. Jeśli tak myślisz o sobie to Jezus nie ma  ci nic do zaoferowania.
W stwierdzeniu Jezusa, że zdrowi nie potrzebują lekarza, ale ci którzy się źle mają widzę pewne zagrożenie dla kościoła i ludzi wierzących. Zadaniem kościoła jest głosić ewangelię i doprowadzać ludzi do upamiętania, ale jeśli unikamy mówienia o grzechu, o sprawiedliwości o sądzie i o potępieniu z tego powodu, że to drażni ludzi. To nie spodziewajmy się prawdziwych nawróceń. Jeśli ktoś nie dowie się, że jest chory na śmiertelną duchową chorobę jaką jest grzech, to nigdy nie może zostać uzdrowiony przez lekarza, którym  jest Jezus. Sam kościół ma tu wiele sobie do zarzucenia nie zawsze głosząc właściwą treść poselstwa. Mamy tendencje mówić wiele o Bożej miłości, dobroci i błogosławieństwach, a unikamy wzywania do konieczności pokuty, odwrócenia się od martwych uczynków, wezwanie do posłuszeństwa, porzucenia swoich grzechów. Przesłanie ewangelii nie pozostawia nam wątpliwości gdy wystąpił Jan chrzciciel pierwsze co uczynił wezwał ludzi do upamiętania (Mat 3,2). Później wystąpił Jezus i pierwsze co uczynił wezwał ludzi do upamiętania (Mat 4,17). Później wystąpił Piotr w Dzień Zielonych Świąt i w pierwszym kazaniu wezwał ludzi do upamiętania (Dzieje 2,38). Kościół chrześcijański ma za zadanie, być Bożym prorokiem w świecie i wskazywać na grzech świata oraz na lekarza, który z grzechów oczyszcza. Jeśli chcemy żeby ludzie do tego lekarza przychodzili z właściwych motywacji i doznawali prawdziwego zbawienia nie bójmy się głosić o grzechu.
2.      Po drugie wezwani przez Jezusa porzucają dawny sposób życia.
Zwróćcie uwagę,  że gdy Jezus powołał Mateusza, to Mateusz nie pozostał celnikiem. On wiedział, że dalej nie może wykonywać tego zawodu. Ewangelista Łukasz mówi, że wstał zostawił wszystko i poszedł za nim (Łuk 5,28). Ale później czytamy, że zorganizował przyjęcie w swoim domu, rozumiemy przez to,  że nie porzucił swojego domu. On porzucił dawny grzeszny sposób życia. Został powołany jako celnik, ale celnikiem nie pozostał. Jeśli Bóg powołuje nas, to wraz z powołaniem przychodzą głębokie zmiany do naszego życia. Jeśli rzeczywiście zostałeś zbawiony przez Jezusa nie możesz pozostać człowiekiem jakim  byłeś przed nawróceniem. Ewangelia wymaga od nas byśmy porzucili stare grzeszne życie, stare grzeszne przyzwyczajenia i stare grzeszne słownictwo. Apostoł Paweł napisał o tym w ten sposób:
Efezjan 4:22  Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze,
23  I odnówcie się w duchu umysłu waszego,
24  A obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy.
Czasami zmiany te są bolesne i wymagają odwagi. Czasami trzeba porzucić miejsca do  których się chodziło przed nawróceniem, a w których lubiliśmy przebywać. Czasami jak w przypadku Mateusza, to może być miejsce pracy, które należy zostawić, bo jest przyczyną grzechu w twoim życiu. Innym razem to mogą być ludzie których powinniśmy unikać z powodu ich złego wpływu na nas.
Biblijna pokuta, której wymaga od nas Bóg polega na odwróceniu się od własnych grzechów. Żyjemy w kraju w którym jest zupełnie mylne pojęcie na czym polega pokuta. W Polsce wielu ludzi myśli, że pokuta polega na odpracowaniu czegoś, zadośćuczynieniu,  odrobieniu czegoś. Do tego istnieje mylne przekonanie, że nasze grzechy możemy odpokutować czynnościami religijnymi jak np. modlitwa, przystąpienie do sakramentów, pójście na pielgrzymkę, posty czy inne umartwianie ciała  itp.. rzeczy. To powoduje, że wiele osób chce odpracować swoją winę. A gdy myślą że już to uczynili, bo przez tak rozumianą pokutę, to znowu mogą grzeszyć i znów odpracować. Jest to wielkie zwiedzenie i kłamstwo. Biblijna pokuta polega na szczerym autentycznym żalu za grzechy. Przypomnijmy sobie co powiedział Jezus „błogosławieni którzy się smucą, (z powodu swoich grzechów) oni będą pocieszeni” oraz na odwróceniu się od grzechów. Nowotestamentowe greckie słowo używane na wezwanie do pokuty to słowo „metanoia” dosłownie znaczy zmiana umysłu. Pochodzi ono od trzech słów „meta” – zmiana, (musi nastąpić zmiana postępowania) „neo”- dostrzec, (dostrzec potrzebę zmiany) „nous” – umysł w charakterze moralnym. W Nowym Testamencie zawsze chodzi o zmianę na lepsze, zmianę postawy moralnej, jest to pokuta, nawrócenie, upamiętanie. W Starym Testamencie odpowiednikiem  pokuty z Nowego Testamentu jest słowo „szub” oznaczające powrót na właściwą drogę. Jest to zmiana jaka dokonała się w  życiu Mateusza i musi dokonać  się w życiu każdego z nas. Jeśli nie widzisz, że twoje życie zmieniło się pod wpływem ewangelii i jeśli nie widzisz potrzeby zmian, to tak naprawdę nigdy jeszcze prawdziwie nie pokutowałeś i jeszcze się nie nawróciłeś.
Apostoł Paweł mówiąc o tej zmianie do Tesaloniczan mówił w taki sposób
 1Tesaloniczan 1:9  Bo oni sami opowiadają o nas, jakiego to u was doznaliśmy przyjęcia, i jak nawróciliście się od bałwanów do Boga, aby służyć Bogu żywemu i prawdziwemu.
Nawrócić się od bałwanów, porzucić marności i wszystko co jest stratą czasu, pieniędzy i talentów i zwrócić się do  Boga, by teraz Jemu służyć. Najczęściej o pokucie myślimy jako o przykrym obowiązku, ale Jezus zawsze łączy skruchę z radością. Jest to radość zarówno w niebie (Łuk 15,7) jak i na ziemi. Dlatego, że smutek ku upamiętaniu prowadzi nas do zbawienia i prawdziwa skrucha przynosi wolność. Gdy Mateusz porzucił swoje dotychczasowe zajęcie sprosił swoich przyjaciół, zorganizował dla  nich wielka ucztę, by również oni doświadczyli tego wspaniałego zbawienia, które stało się Jego udziałem, on po prostu się cieszył. Ewangelia ma ta niezwykłą właściwość, że pomnaża się poprzez dzielenie.  Gdy sami doświadczymy Zbawiciela, to chcemy powiedzieć o  tym wszystkim i reakcja ta jest naturalna. Duch Święty, który jest w każdym  wierzącym człowieku pobudza go do dzielenia się dobra nowiną i wtedy kiedy, to czynimy doświadczamy radości. Weź również i ty przykład z Mateusza, że teraz gdy organizujesz spotkanie, imprezę i zapraszasz niewierzących znajomych. To nie po to, by tylko z nimi jeść i pić, ale by również oni poznali Zbawiciela.
Podsumowując:
Czy wyobrażasz sobie gabinet lekarski z napisem na drzwiach „nie przyjmujemy chorych”? Oczywiście lekarz jest dla chorych. A czy wyobrażasz sobie kościół chrześcijański z napisem na drzwiach „przyjmujemy tylko dobrych ludzi, grzesznicy są niemile widziani”. Nie, kościół jest dla grzeszników, Jezus wzywa grzeszników, jeśli czujesz się grzesznikiem, On cię wzywa. On cię oczyści, przemieni i zbawi. Razem z Nim zasiądziesz do stołu na ucztę. Ale jeśli uważasz się za sprawiedliwego, za dobrego to masz problem, to należy się martwić bo On Zbawia grzesznych, a nie sprawiedliwych. 



Łączna liczba wyświetleń