9.11.2014

Prześladowania część 2 Mateusza 10,26 - 33

Drodzy dzisiaj mamy drugą część Słowa  Bożego na temat prześladowań. W pierwszej części mówiliśmy o charakterze i powodach prześladowań, a także o źródłach, skąd pochodzą. Dzisiaj skupimy się na naszej postawie w tych uciskach i na tym co Bóg czyni gdy jesteśmy prześladowani.
                    I.            Chrześcijańska postawa w prześladowaniach
Musimy przyznać, że prześladowania to nic miłego. Budzą one w nas strach, obawy i lęk. Gdy pojawiają się szykany oskarżenia, niechęć, przemoc, to mamy pokusy by zrezygnować z głoszenia prawdy z gorliwości dla Chrystusa. Mamy pokusy, by nie przyznawać się do  Chrystusa i w ten sposób uniknąć problemów. Ale Bóg doskonale wiedział z jakimi trudnościami przyjdzie nam się zmagać i mówi, że gdy tak się stanie to mamy się nie bać z trzech powodów.
1.      Pierwszy z nich znajduje się w 26 i 27 wersecie. Mamy się nie bać bo prawda i tak
zwycięży. Chrześcijanie muszą sobie zdać sprawę podczas prześladowań i zawsze w każdej sytuacji Komu zaufali, kto jest ich Panem, muszą sobie zdawać sprawę z tego, że to, w co wierzymy, to nie jest jakąś zręcznie zmyśloną bajką. Jezus powiedział że niebo i ziemia przeminą, ale słowa Jego nie przeminą (Łuk 21,33) jest to prawda za którą warto zapłacić każdą  cenę, jeśli nawet będzie to cena naszej reputacji, pracy, straty znajomych i przyjaciół,  a nawet cena naszego życia. Cierpienie chrześcijanina nie jest zapomniane, bo cierpi dla Boga żywego, który pamięta każdą ofiarę, każdy czyn i każdą modlitwę oraz każde westchnienie w kierunku Królestwa Bożego. Mówi się popularnie, że kłamstwo ma krótkie nogi i prawda zawsze zwycięża. Ewangelia jest prawdą, która ostatecznie zatriumfuje i tylko ona będzie miała znaczenie w dzień sądu. Wszystko inne przeminie i się skończy. Krytyczne poglądy ludzi i ich opinie o osobach wierzących w Chrystusa będą świadczyły przeciw nim. W dzień sądu każdy prześladowca kościoła będzie żałował każdego słowa i czynu przeciw Chrystusowi i przeciw Jego kościołowi.  Jedynie prawda ewangelii i ci którzy jej zaufali będą triumfować. Bóg wie o każdej agresji, nienawiści, oczernianiu i niechęci w kierunku chrześcijan i nie zapomina o tym. Te wszystkie cierpienia o których dzisiaj słyszymy, ofiary chrześcijan,  pomówienia i niesprawiedliwa zapomniana śmierć kiedyś będzie ogłoszona wobec wszystkich. Każdego dania na świecie umiera setki chrześcijan za Chrystusa za świadectwo o Nim. Ale nie usłyszysz o tym w mediach, nie przeczytasz o tym w gazecie, dlatego że świata to nie interesuje, bo duch tego świata chce zniszczyć wszelką prawdę. Często chrześcijanie znoszą prześladowania zapomniani, bez rozgłosu w ciszy swoich domów, wiosek i miast, ale świat nie chce o tym mówić. Jednak chętnie powie o kolejnej paradzie homoseksualizmu, małżeństwach homoseksualnych, niedorzecznej filozofii, lądowaniu UFO, efekcie cieplarnianym itp.. Jednak w dzień sądu, w dzień naszego Pana Jezusa Chrystusa kiedy przybędzie z Nieba, kiedy zegnie się każde kolano i każdy język wyzna Go Panem to co było zapomniane zostanie wyciągnięte na  światło i zostanie ogłoszone. Wtedy otrzymamy naszą nagrodę, wtedy też nasz trud będzie doceniony, „bo nie ma nic tajnego o czym by się dowiedzieć nie miano” (w. 26)
Bóg zarówno pamięta agresje i nienawiść przeciwników jak i twoją postawę. Nie bój się, bo Pan nie zapomina swoich przyjaciół. W ks. Izajasza tak Bóg zwraca się w kierunku swoich sług:
Izajasza 51:7 Słuchajcie Mnie, znawcy sprawiedliwości, narodzie biorący do serca moje Prawo! Nie lękajcie się zniewagi ludzkiej, nie dajcie się zastraszyć ich obelgami!
8 Bo robak stoczy ich jak odzież, a mole pożrą ich jak wełnę; moja zaś sprawiedliwość przetrwa na wieki i zbawienie moje na całe pokolenia.
Tak więc nie daj się w dzisiejszych czasach zastraszyć, rozgłaszaj słowa ewangelii, rozgłaszaj to co nauczyłeś się o Bogu podczas społeczności przy Słowie Bożym. Rozgłaszaj to kim Bóg jest naprawdę i kim stał się dla ciebie. Rozgłaszaj to, jakie są Boże standardy moralności i jak można dostąpić zbawienia. Świat będzie próbował cię uciszyć, będzie mówił żebyś nie podskakiwał, żebyś siedział cicho i zamknął usta, ale ty się nie bój. Nie masz się czego wstydzić, niech się wstydzą ci którzy żyją bezbożnie, my wszak niesiemy prawdę. Bądź dumny z Chrystusa i ewangelii. Bądź dumny z tego, że tą prawdą możesz dzielić się z innymi. Twoja odwaga i upór dla przeciwników jest zwiastunem sądu, dla zwolenników zaś zwiastunem życia.
2.      Drugi powód dla którego mamy się nie bać to, to że ludzie nie mogą uczynić nic po za
zabiciem ciała (w 28). Najgorszą rzeczą jaką prześladowcy chrześcijan mogą im uczynić, to odebrać życie fizyczne. Nic więcej zrobić nie mogą. Oczywiście dla świata i ludzi tego świata, odebrać komuś życie to  odebrać wszystko. Odebrać nadzieje i marzenia, odebrać rodzinę i przyjaciół, odebrać rzeczy materialne i wszystko kim jesteś i co posiadasz. Ale przecież dla chrześcijanin umrzeć to nic strasznego. My wierzymy w coś więcej niż tylko „w tu i teraz” my wierzymy w coś o wiele trwalszego niż świat i dobra tego świata, o wiele trwalszego niż niebo i ziemia, my wierzymy w wiecznie żywego nieprzemijającego Boga i Jego syna Jezusa Chrystusa, który obdarza nas nieśmiertelnością. Słowo Boże mówi, że Chrystus śmierć dla  nas zniszczył (2 Tym 1,10) a On sam powiedział:
Jana 11:25 […] Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. (26) Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki.[...]
 Również wszystko co mamy co mają chrześcijanie jest w Chrystusie, gdy się Chrystus objawi, my się objawimy razem z Nim. Dla chrześcijanina umrzeć to  nawet lepiej, bo to znaczy być z Nim. Więc, to co najgorszego byłoby dla każdego człowieka, dla ucznia Chrystusa w pewnym sensie jest rzeczą najlepszą.
Apostoł Paweł tak mówił wobec możliwej swojej śmierci
Filipian 1:21  Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem. (22)  A jeśli życie w ciele umożliwi mi owocną pracę, to nie wiem, co wybrać. (23)  Albowiem jedno i drugie mnie pociąga: pragnę rozstać się z życiem i być z Chrystusem, bo to daleko lepiej;
Chrześcijanin przede wszystkim powinien zwrócić uwagę na duszę i jej dobro. Słowo Boże mówi, że to jest to, co mamy najcenniejszego, „duszy zabić nie mogą”. Tego co jest w tobie najbardziej wartościowe świat nie może skrzywdzić i o to  powinieneś się najbardziej troszczyć. Wbrew pozorom nie jak ciało stracisz, stracisz wszystko, ale Bóg mówi, że jak duszę stracisz, to jest to największa tragedia jakiej może doświadczyć człowiek. Jezus mówił o tym w taki sposób
Mateusza 16:26  Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? Albo co da człowiekowi w zamian za duszę swoją?
Dla świata troska o duszę, zbieranie skarbów w niebie, nadzieja w obietnicach Pana Jezusa, w zmartwychwstaniu, radość na spotkanie z Nim jest czymś nierealnym. To wiara w jakieś mrzonki i bajki.
Jezus mówi, że w prześladowaniach i wszelkich trudnościach w naszym kroczeniu za Panem,  nasze oczy powinny być zawsze zwrócone na Boga, na Jego Słowo, na to Kim jest i na Jego obietnice. Człowiek nie ma władzy nad duszą, ale Bóg ma. Bóg może zniszczyć nie tylko ciało, ale może również zatracić i duszę w piekle. Tak więc powinniśmy mieć więcej bojaźni względem Boga niż względem człowieka. Powinniśmy bardziej słuchać i bać się Boga niż ludzi.
Na nagrobku znanego szkockiego kaznodziei Johna Knoxa jest napisane „Tutaj spoczywa ten, Który bał się Boga tak bardzo, że nigdy nie bał się stanąć przed żadnym człowiekiem”
Tak, strach przed człowiekiem może osłabić nasze świadectwo, może spowodować że się cofniemy i nie będziemy okazywać posłuszeństwa Bogu. Stach przed człowiekiem może nawet spowodować, że zaprzemy się Jezusa Chrystusa i nie wydamy świadectwa w stosownej chwili. Możemy bać się różnych ludzi i ich opinii o naszej wierze, możemy bać się rodziny, żony, męża, opinii dzieci. Możemy bać się opinii naszych znajomych, sąsiadów, przyjaciół. Możemy również bać się urzędnika, sędziego, szefa, przywódców religijnych . I z tego powodu nie głosić prawdy lub przekaz tej prawdy osłabiać. Pamiętam, że gdy ja poznałem Pana Jezusa, to doświadczyłem wiele przeciwności ze strony mojej rodziny. Często na społeczności wymykałem się ukradkiem, by nie było kolejnej awantury. Doszło do tego, że któregoś dnia dostałem nakaz wyprowadzenia się z domu. Powiedziałem wtedy, że mogę się wyprowadzić, ale z Pana już nie zrezygnuje. Po tej deklaracji diabeł na jakiś czas złożył broń i było spokojniej.
Gdy wezwano przed radę w 4 rozdz. Dziejów Apostolskich Piotra i Jana, zabroniono im surowo nauczać o imieniu Jezusa.
Dzieje Ap. 4:18  I przywoławszy ich, nakazali im, aby w ogóle nie mówili ani nie nauczali w imieniu Jezusa.
Z pewnością razem z tym nakazem padło wobec uczniów wiele gróźb. „Jeżeli będziecie mówić o tym Jezusie, pójdziecie do więzienia”! „będziecie wychłostani”!, „Zawiśniecie na krzyżu jak On”!. Próbowano na nich wymusić deklaracje milczenia. Z pewnością obiecywano im za milczenie zachowanie życia i bezpieczeństwo. Ale apostołowie znali wartość duszy i znali Boga, który jest większy niż ktokolwiek i odpowiedzieli  
Dz. Ap. 4:19  Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli im i rzekli: Czy słuszna to rzecz w obliczu Boga raczej was słuchać aniżeli Boga, sami osądźcie; (20)  My bowiem nie możemy nie mówić o tym, co widzieliśmy i słyszeliśmy.
Później Piotr w podobnej sytuacji powiedział
Dz. Ap. 5:29  […]Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi.
 Może ty teraz w  swoim życiu masz kogoś wokół siebie kogo opinii na temat twojej wiary się lękasz? Może z powodu strachu nie masz odwagi wyznać kim dla ciebie jest Jezus i jak ważna jest dla ciebie społeczność z Bogiem i  ludźmi wierzącymi? Drodzy jest na to recepta, gdy będziesz poznawał Boga i będziesz widział jaki On jest wielki, to zobaczysz jaki człowiek jest mały. Apostołowie gdy widzieli, że brakło im odwagi, gdy czuli się zagrożeni wznieśli głos do Boga i prosili, by Bóg dał im śmiałości stać po stronie Chrystusa. Po tej modlitwie zostali napełnieni Duchem Świętym i z odwagą świadczyli o Chrystusie (Dz. 4,30-31). Niech dobry Bóg doda nam odwagi.
Jeśli już kogoś powinniśmy się bać, to w żadnym razie człowieka, ale jedynie Boga. „Pan jest ze mną nie lękam się cóż może uczynić mi człowiek” (Ps 118,6).
Zwróćcie uwagę, że Jezus w 28 wersie stosuje dwa rodzaje wezwania do porzucenia strachu. Pierwsze wezwanie ma charakter pozytywny że nie można zabić duszy, że mamy życie wieczne, że jesteś bezpieczny. A drugie wezwanie gdyby ktoś ignorował pierwsze ma charakter negatywny, że Bóg może zniszczyć duszę w piekle jeśli chcemy słuchać bardziej ludzi niż Boga.
3.      Trzeci powód dla którego mamy się nie bać jest w 31 wersie, a mianowicie że życie chrześcijanina nie jest w żadnym razie w rękach jego prześladowców, ale w rękach Boga.
Jezus podaje przykład wróbli (w 29), sprzedawanych za grosz, jeden wróbel pół grosza. Podobnie przedstawia to ewangelista Łukasz (Łuk 12, 6-7). Wróble te, dla człowieka nie miały żadnej wartości i były uważane za nic. Nikt nie przejmował się tym jeśli jeden z takich wróbli lub więcej straciłby życie. Ale nie tak jest w oczach Boga. Bóg przejmuje się losem tych nic nieznaczących dla ludzi ptaków, Bóg decyduje o losie każdego z nich. Skoro Bóg interesuje się losem wróbla ileż bardziej interesuje się twoim i moim losem. Skoro żaden ptaszek nie spada na ziemię bez woli Boga ileż bardziej nasze życie jest od niego zależne. Jeśli cenne jest życie wróbla w oczach Bożych tym bardziej życie człowieka, tym bardziej życie dziecka Bożego.
Następnie Jezus podaje przykład włosów na głowie, że wszystkie one są policzone. W ten sposób Jezus pokazuje nam jak mocno nasze bezpieczeństwo i nasze życie jest zależne od Boga. Nie znam nikogo kto by był w stanie policzyć włosy na głowie, ale ku naszemu zdziwieniu Bóg interesuje się tym. Każdy aspekt życia wierzącego człowieka, choćby najmniejszy jest w granicach zainteresowania i mocy Bożej. To więc teraz gdy spotykają cię prześladowania nie myśl sobie, że twoje życie w jakikolwiek sposób zależy od twoich prześladowców, że znajdujesz się na ich łasce lub niełasce. Nawet jeśli pozornie oni doświadczają zwycięstwa i triumfują mając twoje życie w swoim ręku, kiedy wydaje się że całkowicie jesteś zależny od nich. To naprawdę tak nie jest, to tylko tak wygląda. Sytuacja w której się znajdujesz cały czas jest w rękach Boga i wszystko zależy od tego co On postanowi.
Pamiętam pewną sytuacje ze swojego życia gdy w namacalny sposób doświadczyłem tego co  Jezus tutaj mówi. Był to czas nabożeństwa i w trakcie wtargnął awanturujący się człowiek. Był to rozsierdzony i pijany mąż jednej z sióstr z naszej społeczności. Zaczął robić awanturę i wszystkim grozić, w ręku trzymał ogromny gwóźdź dachowy taki około 25 cm. Prosiliśmy go o opuszczenie Sali, ale nie słuchał. W końcu dwóch starszych próbowało go wyprowadzić, ale to go tylko rozzłościło. Ja stałem  naprzeciw Niego, a On podniósł ten gwóźdź i powiedział że mi wbije w głowę. Wtedy odpowiedziałem, że możesz tylko tyle zrobić na ile ci pozwoli Bóg, on wydzierał się i groził mi. Zamachnął się i podniósł rękę do góry i przez pewien czas trzymał tą rękę nad moją głową. Ale jakby jakaś niewidzialna siła nie pozwoliła mu jej opuścić, dzisiaj wiem że to był Bóg. Po pewnym czasie przyjechała policja i w kajdankach go wyprowadzili.
Nawet jeśli jesteśmy jak owce pośród wilków nie jesteśmy zdani na łaskę tych wilków. Reformatorzy w 16 wieku często musieli uciekać i przemieszczać się z miejsca, bo ich życie było zagrożone, wielu z nich zostało spalonych na stosie, ale wielu też ocalało. Marcin Luter, który mógł najbardziej obawiać się o swoje życie umarł śmiercią naturalną w wieku 63 lat. Gdy dzisiaj patrzymy na prześladowanych chrześcijan w krajach muzułmańskich, Chinach, Indiach to naturalne jest, że łączymy się z nimi w ich bólu i cierpieniu. Ale nigdy nie powinniśmy myśleć i nie możemy myśleć, że Bóg ich opuścił. Nie, Bóg jest razem z nimi, Bóg ma wszystkie ich włosy policzone, ich życie jak i nasze jest w Jego ręku.
W ks. Objawienia 6,11 czytamy, że przed tronem Bożym są ludzie którzy oddali swoje życie za wiarę w Jezusa Chrystusa. Ci męczennicy wołają do Boga o sprawiedliwość, ale Bóg każe im jeszcze odpocząć i mówi, że do nich dołączą inni, którzy również z przyzwolenia Boga poniosą śmierć. Później w Obj. 12,11  jest powiedziane, że ci  męczennicy są zwycięzcami. Bo zwyciężali przez Krew Baranka i Słowo świadectwa. Są zwycięzcami, bo nie umiłowali swojego ziemskiego życia, ale byli gotowi je złożyć w ofierze jako dar dla Pana. Są zwycięzcami, bo umiłowali Boga i Jego Syna Jezusa Chrystusa i nie zaparli się Go, bo znali wartość duszy i znali swojego Boga.
Biblia mówi że cierpienie chrześcijan w oczach Pana ma ogromną wartość i żaden wysiłek nie zostanie zapomniany.
Psalm 116:15  Drogocenna jest w oczach Pana Śmierć wiernych jego.
Psalm 72:14  Z ucisku i gwałtu wyzwoli ich życie, Bo krew ich jest droga w oczach jego.
Gdy doświadczamy prześladowań i w nich wiernie podążamy za Jezusem nie tracimy życia my je zyskujemy. Uczniowie Pana Jezusa są jednym z najlepszych przykładów. Prawdopodobnie 11 z nich zostało zamordowanych męczeńską śmiercią w różnych okolicznościach. Przekazy historyczne podają, że niektórzy zostali ukrzyżowani, nawet głową w dół, inni ścięci, odarci ze skóry itp… Tylko Jan dożył sędziwego wieku i umarł w później starości. Odkąd poznali zmartwychwstałego Jezusa, uwierzyli w Niego byli gotowi oddać w służbie Jemu swoje ziemskie życie wiedząc, że w Niebie mają skarb, dom, nie rękami ludzkimi zbudowany, ale wieczny. Podsumowując swoją wypowiedź Jezus przestrzegł:
Mateusza 10:32  Każdego więc, który mię wyzna przed ludźmi, i Ja wyznam przed Ojcem moim, który jest w niebie; (33)  Ale tego, kto by się mnie zaparł przed ludźmi, i Ja się zaprę przed Ojcem moim, który jest w niebie.
Musimy powiedzieć,  że życie dla Chrystusa prowadzi nas do wyznania go naszym Panem przed ludźmi i dawaniem świadectwa jeśli nawet wiąże się to z pewnymi kosztami. Jezus nie mówi tutaj o jednorazowym zaparciu się Go jak miało to miejsce w przypadku Piotra. Piotr wprawdzie zaparł się Pana pod wpływem lęku o własne życie, ale za chwilę żałował tego, że tak uczynił i później nawet poszedł na śmierć za Chrystusa. Jezus mówi w tym fragmencie o ciągłym buncie i definitywnym odrzuceniu Go. Są ludzie którzy uważają się za wierzących, chodzą do kościoła, śpiewają pieśni, klaskają,  biorą udział we wspólnych społecznościach modlą się, ale nie chcą ponosić żadnych kosztów w swoim kroczeniu za Chrystusem, nie chcą świadczyć o  Chrystusie uważając to za głupie i wstydliwe. Są to sytuacje gdy Zbawiciel wciąż do nich mówi i woła ich, „choć za mną”!. Pragnie by Mu zaufali, ale oni nie chcą tego zrobić. Wolą trwać w swoim grzechu,  w swoim uporze, zwlekają z decyzją i nie chcą by przez podążanie za Jezusem w jakikolwiek sposób pogorszył się komfort ich życia. Często zwlekają tak długo,  że jest dla nich za późno. Gdy staną przed Bogiem w dzień swojej śmierci w dzień sądu, Zbawiciel zaprze się ich tak jak Oni zapierali się Go. Powie idźcie precz nie znam was!
Podobna przestroga znajduje się w Ks. Objawienia
Objawienia 21:8  Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących, i skalanych, i zabójców, i wszeteczników, i czarowników, i bałwochwalców, i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką. To jest śmierć druga.
Zwróćcie uwagę że bojaźliwi zostali postawieni w tym samym szeregu co niewierzący, czarownicy, kłamcy, wszetecznicy. To są właśnie ci którzy ciągle wstydzą się Pana, ale chcą uchodzić za wierzącym myśląc może, że w ten sposób ocalą życie.
Końcem życia w buncie przeciw Chrystusowi jest śmierć druga, jezioro płonące ogniem i siarką. Końcem zaś życia skupionego na Chrystusie bez względu na koszty jest przyjęcie do Domu Ojca, serdecznie powitanie, wstawiennictwo Chrystusa który wyzna nas przed Ojcem jako swoich.
Jak wygląda twoje życie w świetle dzisiejszych słów Chrystusa? Czy wiesz, że prawda zwycięży i z tego  powodu nie boisz się o niej świadczyć? Jaką wagę przywiązujesz do twojego ziemskiego życia? Czy bardziej troszczysz się o twoje życie tutaj, czy o stan swojej duszy? Jak się czujesz gdy twoje życie i bezpieczeństwo z powodu ewangelii mogłoby być zagrożone? Czy panikujesz? Wstydzisz się Chrystusa i odwracasz się od Niego? Czy jednak ufasz Bogu, że On troszczy się o ciebie, że twoje bezpieczeństwo nie zależy od twoich prześladowców, ale od łaskawego Boga. Nie wstydźmy się Chrystusa, nie wstydźmy się prawdy, a On nie będzie wstydził się nas i przyzna się do  ciebie, przyzna się do mnie wtedy kiedy nadejdzie dzień sądu. Amen




5.11.2014

Usynowienie


 Często mówi się popularnie, że wszyscy ludzie są Bożymi dziećmi, ale Słowo Boże mówi, że to nie jest prawda. Prawdą natomiast jest, że wszyscy ludzie są Bożymi stworzeniami, ale Bożymi dziećmi są tylko ci, którzy zaufali Bogu przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Ci którzy uwierzyli w Chrystusa zostali usynowieni, adoptowani przez Boga, wcieleni do rodziny Bożej. Uzyskali przed Bogiem specjalny status Bożych wybranych, Bożych dzieci. Usprawiedliwienie jest związane ze zmianą stanowiska, uświęcenie ze zmianą  charakteru, a usynowienie ze zmianą pozycji.
1.      Bóg Ojcem Izraela
Objawienie Ojcostwa Boga nie jest zupełnie czymś nowym. Już wobec Izraela Bóg nazywał siebie ich Ojcem lub mówił o nich że są Jego synem lub narodem wybranym.
Wyjścia 4,22-23; Ozeasza 11,1; Rzymian 9,4
Jaka była różnica między Izraelem a innymi narodami względem Boga?
Co dziedziczył i otrzymywał Izrael od Boga czego nie otrzymały inne narody?
Dlaczego Jezus w ewangelii Jana 8, 41-44 mówi do Żydów, że ich Ojcem jest diabeł, a nie Bóg. Co miał Abraham, czego brakowało Żydom rozmawiającym z Jezusem?
Na jakiej podstawie Żydzi mieli być szczególną Bożą własnością w Wyjścia 19,5
2.      Bóg Ojcem wierzących w Chrystusa.
Bóg najpierw okazał się jako Ojcem dla Izraela, później objawił się jako Ojciec dla Jezusa Chrystusa posyłając swojego syna, by przez Jezusa usynowić tych którzy w Chrystusa wierzą.
W kim są chrześcijanie wobec Boga i jak uzyskują ten status W Ew. Jana 1,12?
a.      Chrześcijanie są Bożymi Dziećmi, to znaczy że są częścią Bożej rodziny.
b.      Status uzyskują przez przyjęcia Jezusa i wiarę w Niego. Jaka zaszła zmiana w porównaniu do Starego Przymierza? W starym  przymierzu Bóg miał się stać Ojcem Izraela przez posłuszeństwo prawu, ale Izrael nie wypełnił tego przymierza. W Nowym Testamencie Bóg staje się Ojcem człowieka przez wiarę w Chrystusa.
Jak apostoł Paweł nazywa wierzących w Chrystusa w Rzymian 8,14-17?
Co Bóg dał wierzącym w Chrystusa, czego inni nie mają w Galacjan 4,5-6
Znaczenie zwrotu „Abba Ojcze”
Aramejski wyraz ʼabbáʼ ma silne zabarwienie emocjonalne; odpowiada poprzedzonemu przedimkiem hebrajskiemu rzeczownikowi ʼaw i znaczy dosłownie „ojcze” lub „[ten] ojciec”. W ten sposób dzieci zwracały się pieszczotliwie do ojca. Słowo to mieściło w sobie ciepło polskiego „tata” czy „tatuś”, a jednocześnie zachowywało godność kryjącą się w wyrazie „ojciec”, świadczyło zarówno o zażyłości, jak i o szacunku. Było więc nie tyle tytułem, ile czułym określeniem i jednym z pierwszych słów, które dziecko uczyło się wymawiać.
Jak apostoł Jan nazywa wierzących w Chrystusa i jakie to ma znaczenie dla nas w 1 Jana 3,1-2?
Chociaż Jan był Żydem i Żydzi od wieków cieszyli się i byli dumni ze szczególnego statusu wobec Boga, to jednak żaden Żyd nie miałby odwagi powiedzieć o sobie, że jest Bożym dzieckiem. Uważano, że Bóg jest Stwórcą, opiekunem narodu wybranego, Bogiem Izraela, ale nazywanie go „tatą” „tatusiem” bo to oznacza zwrot „Abba Ojcze” byłoby w myśli hebrajskiej spoufalać się z Bogiem, czymś niewłasciwym. Tak więc w ten sposób widać wyższość nowego przymierza na starym. W starym człowiek zbliżał się do Boga z bojaźnią i z drżeniem, ale jednak zbliżał się. W nowym natomiast, Bóg nazywa człowieka wierzącego swoim dzieckiem prze usynowienie w Jezusie Chrystusie.  
ü  I tak modlitwa pańska zaczyna się od słów „Ojcze nasz” jest to modlitwa dla ludzi wierzących w Chrystusa dla których Bóg stał się Ojcem Mateusza 6,9
ü  Bóg jako Ojciec troszczy się o swoje dzieci Mateusza 6,32
Ta troska jest ciągła i nigdy się nie zmienia. Bóg cały czas jest aktywny, a Jego oczy są zwrócone w kierunku swoich dzieci, by prowadzić ich, pomagać im, ratować ich, pomagać w składaniu świadectwa i pomagać w zmaganiu się z grzechem z szatanem i ze światem.
Jest pewna historia,  która dobrze to wyraża. Pewien wierzący człowiek widział całą swoją ścieżkę życia. Widział dwa ślady na pisaku swój i Jezusa kroczącego obok niego. Ale zauważył, że wtedy kiedy było mu szczególnie ciężko jeden ślad się urywał i taj jakby szedł sam. Wtedy zapytał się Pana dlaczego mnie zostawiałeś w najtrudniejszych chwilach w moim życiu? A Pan odpowiedział, „wtedy ja cię niosłem  na rękach”
ü  Jezus zachęca, że wierzący w Niego mają śmiało zwracać się do Boga, bo są Jego dziećmi i on ich wysłucha Mateusza 7,8-11
ü  Wierzący mają szukać społeczności ze swoim Ojcem i modlić się do Niego Mateusza 6,6. Dzięki pojednaniu z Bogiem mamy z nim pokój i możemy zawsze i wszędzie wołać do Niego, modlić się do Niego, a On obiecuje że będzie nas słuchał i wysłuchiwał.
Zwróć uwagę na List Pawła do Efezjan 2,19 i co według ciebie znaczą zwroty domownicy Boga, współobywatele świętych?

3.      Co uzyskujemy od Boga w wyniku usynowienia?
Rzymian 8,17-18; Galacjan 4,7
a)      Stajemy się dziedzicami Bożymi i współdziedzicami Chrystusa. Jak myślisz co to znaczy? Cieszymy się szczególnymi błogosławieństwami od Boga.
ü  Obietnicą życia wiecznego.
ü  Obietnicą zmartwychwstania.
ü  Obietnicą zapłaty za wierną służbę i posłuszeństwo Chrystusowi Kolosan 3,24, obietnica nagrody
ü  Obietnica odziedziczenia i wspaniałych bogactw łaski 1 Piotra 1,3-4; Efezjan 1,18
ü  Obietnica dziedzictwa ziemi Mateusza 5,5  władzy Obj. 3,21, oglądania Boga Mateusza 5,8 i wielu innych Bożych błogosławieństw jak wieczna radość i szczęście, pokój bez końca.
ü  Obietnice wychowania chrześcijan 1 koryntian 11,32; Hebrajczyków 12,7-8 i doprowadzenia do świętości.
4.      Relacje w Bożej rodzinie
Mówiliśmy już o tym, że Bóg jest naszym Ojcem, a my jesteśmy Bożymi dziećmi. Ale te relacje rodzinne nie ograniczają się tylko do Boga i nas osobiście. Pismo uczy nas że my stajemy się braćmi i siostrami, że kościół to nowa rodzina dla wierzącego że Jezus staje się naszym starszym bratem, że w tej rodzinie są wszyscy Boży święci jak Noe, Abraham, Mojżesz, Dawid.
Hebrajczyków 2,10-11; Mateusza 12,48-50; Rzymian 8,29; Mateusza 25,40; Mateusza 28,10








31.10.2014

Jezus jest Drogą Prawdą i Życiem Jana 14,6


Gdy Jezus miał odejść z tego świata do Ojca, to dawał ostatnie wskazówki swoim uczniom nawołując do wiary w Niego i zaufania Jemu. W tym kontekście Jezus odpowiada Tomaszowi jaką drogą ma on podążać i wszyscy mówiąc Ja jestem, Jestem Droga, Prawda i Żywot, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze mnie.
Jezus - Jahwe
Ktoś powiedział, że w tych słowach jest więcej głębi niż wody w oceanach. Przede wszystkim Jezus wskazuje na siebie mówiąc „Ja Jestem” jest to grecki zwrot „ego emi” który jest odpowiednikiem imienia, które Bóg objawił Mojżeszowi „Jahwe” Jestem który Jestem. W ten sposób Jezus kieruje uwagę uczniów na siebie i mówi im że On jest Bogiem, Bogiem  wcielonym, Bogiem który przyszedł z nieba żeby ich zbawić. Odwieczny Syn Boży, druga osoba trójedynego Boga została posłana przez Boga Ojca, by złożyć swoje życie w ofierze za grzechy każdego człowieka. Najczęściej wielcy filozofowie, przywódcy religijni, założyciele wielkich religii mówili o sobie, że są pewnym wzorem przykładem, mówili że pokazują Boga, ale Jezus mówi, że to „Ja Jestem” że wiara w Niego, to wiara w Ojca, kto nie czci Syna nie czci i Ojca (Jan 5,23), Bóg na Synu położył pieczęć swoją (Jana 6,27), ustanowił Go jako Ofiarę przebłagalną skuteczną przez wiarę by zmazać nasze grzechy (Rzym 3,25). Ustanowił Jezusa jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi (1 Tym 2,5) byśmy mogli przyjść bez obaw przed tron Boży wiedząc, że zostaniemy przyjęci i wiedząc że zostanie nam przebaczone jeśli tylko uczynimy to przez Syna. Dlatego Osoba Jezusa Chrystusa jest tak ważna, On jest naszą ofiarą, On jest naszym oczyszczeniem, On jest naszym zbawieniem przez Niego mamy społeczność z Bogiem. On również jest Bogiem naszym jak mówi Jan, „my Jesteśmy w tym, który jest prawdziwy, w Synu Jego, Jezusie Chrystusie, On jest tym prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym” (1 Jan 5,20)
Jezus drogą
Jezus też mówi, że jest drogą, drogą do Ojca. Należy podkreślić, że jest jedyną drogą. Nie ma innej możliwości, by mieć społeczność z Bogiem, być blisko z Bogiem pomijając Jezusa. W innym miejscu Jezus mówi o sobie, że jest bramą do Królestwa Bożego, że jest Jedynym pasterzem, który prowadzi swoje owce i jako jedyny wyprowadza je na obfite pastwisko. Gdybyśmy dzisiaj spotkali człowieka, który mówi o sobie podobne rzeczy, to uznalibyśmy go za wariata. Również wtedy dla wielu ludzi słuchających Jezusa było to  nie do przyjęcia, na granicy obłąkania. A jednak  Jezus nie był obłąkany, bo słowa, które mówił i czyny które robił oraz życie, które prowadził nie były świadectwem obłąkania, ale wielkiej mądrości i mocy. Jezus dzisiaj na drogę do Ojca nas wprowadza, otwiera przed nami drzwi Królestwa Bożego i na tej drodze nie pozostawia nas samych, ale przez Ducha Świętego tą drogą idzie z nami. Jest Kimś na wzór Mojżesza, który otwiera przez Izraelitami Może czerwone, później prowadzi ich przez pustynie, by mogli wejść do ziemi obiecanej. Dla nas tym wyprowadzeniem z niewoli egipskiej jest wyprowadzenie z niewoli grzechu, spod władzy szatana, byśmy mogli służyć Bogu jak niegdyś Izraelici na pustyni. Tą ziemią obiecaną do której Chrystus nas prowadzi jest niebo, jest Królestwo Boże. I gdy tam się już znajdziemy, Bóg mówi, że odpoczniemy od swoich dzieł. Wtedy będziemy mieli swój szabat, czas odpoczynku.
Zauważmy też, że Jezus nie powiedział, że pokaże nam drogę, czy wytyczy nam drogę, nie ograniczył się tylko do roli przewodnika jak dzisiaj często się słyszy. Mówi się, że Jezus to właściwie był takim człowiekiem, który pokazał nam wzór doskonałego życia. Ale gdy ogranicza się Jezusa do roli wzoru, to Jezus staje się wtedy jednym z wielu. On nie pozwolił nam tak o sobie myśleć, On powiedział, że On sam jest drogą. Zbawienie jest możliwe wtedy i tylko wtedy, kiedy uznamy Jezusa za swojego Zbawiciela, kiedy nasze życie położymy w Jego rękach.  Tak o tej drodze pisze autor listu do hebrajczyków
Hebrajczyków 10:19  Mając więc, bracia, ufność, iż przez krew Jezusa mamy wstęp do świątyni
20  Drogą nową i żywą, którą otworzył dla nas poprzez zasłonę, to jest przez ciało swoje,
Tak więc Jezus jest tą wąską drogą prowadzącą do żywota, jest tą wąską bramą przez którą należy wejść. Wszelkie inne pomysły i koncepcje zbawienia, czy dotarcia do Boga, to droga szeroka wiodąca na zatracenie, to przegrana na starcie. W Jezusie Bóg okazuje grzesznikowi swoją miłość i przebaczenie, ale po za Jezusem jedyne co Bóg ma dla grzesznika, to swój gniew.
Jezus to Prawda
Jezus również jest prawdą. Kolejne stwierdzenie z którym mamy pewien problem, bo co to znaczy, że Jezus jest prawdą? Z pewnością Jezus jest prawdą w odróżnieniu od kłamstwa, od czegoś fałszywego, czegoś co zwodzi przyciąga, ale nie przynosi prawdziwego życia. Jezus jest prawdą w odróżnieniu od tysięcy fałszywych wierzeń i religii, od tysięcy fałszywych bogów wymyślonych przez ludzi i demony, by dawać człowiekowi fałszywą nadzieje. Zarówno Jego słowa, obietnice które składał, osoba Boga Ojca o której opowiadał, miejsca które opisywał jak niebo i piekło, to wszystko prawda. Jezus nie zmyślił tego, ale tak jak mówił, tak faktycznie jest. Dlatego słowa Jezusa należy traktować z największą powagą. Pobłażliwość, niechęć i oportunizm wobec nawoływań Chrystusa, to gwałt na własnej duszy.
Podczas procesu Jezusa Piłat zapytał się Go, co to jest prawda (Jana 18,38). Wbrew pozorom pytanie Piłata nie jest takie odległe. Cały czas spotykamy się z tym pytaniem i stwierdzeniem, że nie ma prawdy absolutnej, że prawda zależy od przekonań, że dla  każdego jest inna. Ale Słowo Boże mówi że prawda jest w Jezusie (Efez 4,21). Gdy ufamy Chrystusowi On oswobadza nas z kłamstwa, ciemności, rozsypuje się fałszywy obraz nas samych i poznajemy  prawdę o sobie. Dzięki Chrystusowi mamy właściwe spojrzenie na nasze życie i jak wyglądamy w oczach Bożych. Pamiętam, że zanim poznałem Chrystusa myślałem o sobie, że jestem całkiem dobrym człowiekiem, jest wielu gorszych niż ja. Dopiero Chrystus pokazał jak faktycznie wyglądam. On pokazał mi że jestem zgubiony. Ale pokazał mi to, nie w tym celu żeby mnie potępić, ale żeby mnie wyzwolić. I tak się dzieje w sytuacji każdego człowieka. Poznacie prawdę, powiedział Jezus, a prawda was wyzwoli. Dzisiaj dzięki Jezusowi, możemy bez lęku i obaw cieszyć się nadzieją na życie wieczne. Dzisiaj dzięki Jezusowi możemy być naprawdę autentyczni,  bez udawania kogoś kim nie jesteśmy. Jezus zdarł nasze maski, by żyć w prawdzie wobec siebie i wobec wszystkich ludzi
Jezus żywot
Jezus również powiedział, że jest żywotem. Przede wszystkim Jezus jest żywotem wiecznym. Jan w swoim liście powiedział
1Jana 5:12  Kto ma syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota.
13  To napisałem wam, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny.

Najważniejsze pytanie jakie powinien sobie zadać każdy człowiek jakie ja i ty powinniśmy sobie zadać, to czy mam Syna? Czy masz Syna Bożego? Czy syn Boży mieszka w tobie przez Ducha Świętego? Jak mówi jedna z pieśni choćbym wszystko miał, lecz nie miał Pana czyżby warto było staczać życia bój? Życie bez Jezusa to życie zmarnowane, to życie stracone. Mając Syna Bożego zyskujemy wszystko. Ale mając wszystko bez Syna nie mamy nic. Jezus jest źródłem życia duchowego i wiecznego. Wszystko umiera i wszystko się kończy, świat z powodu upadku został poddany w niewolę grzechu, a grzech przynosi śmierć. Jezus natomiast przyniósł życie. Na początku ewangelii Jana czytamy że w Nim było życie, a życie jest światłością ludzi Jana 1,4. Chrystus nadaje sens naszej codzienności i sprawa że stajemy się jak drzewo zasadzone nad strumieniami wód wydające owoc psalm 1. Apostoł Paweł powiedział o Bogu, że On jako jedyny ma nieśmiertelność 1 Tym 6,16. Tutaj czytamy, że tą nieśmiertelnością chce podzielić się z nami, chce dać i daje nam życie wieczne. I to nie jest jakieś byle jakie życie, ale Biblia mówi że Bóg obdarza życiem w obfitości. Tak więc wierzmy w Chrystusa i w Boga Ojca i nie bójmy się jak powiedział Jezus. On poszedł i przygotował nam miejsce przez moc swojej przelanej krwi.

29.10.2014

Dążenie do świętości



 1. Świętość przypisana w wyniku usprawiedliwienia

Drodzy dzisiaj zajmiemy się tematem dążenia do świętości.
Słowo „Święty” w Nowym Testamencie to słowo „hagios” odpowiadające słowu „kadosz” w Starym Testamencie. Oznacza ono być oddzielonym, odseparowanym, wyjątkowym. Dala chrześcijan oznacza być przeznaczonym do służby Bożej. Jest to człowiek odwrócony od świata i jego grzechu i oddany na służbę Bogu.
Dla wielu dążenie do świętości brzmi mało zachęcająco i nudno. Musimy sobie powiedzieć, że świętość nie jest w cenie w świecie i wielokrotnie jest źle rozumiana. Najczęściej wielu osobom człowiek święty kojarzy się z kimś kto całkowicie odcina się od tego świata izolując się. Inni myślą że świętość polega na wyrzeczeniu się wszelkiej własności i rozdaniu swojego mienia. Jeszcze inni myślą, że świętymi są szczególnie zasłużeni ludzie, Książa, pastorzy, misjonarze. Ale świętość to przede wszystkim Boży charakter, Boży sposób postępowania i jest to cel chrześcijańskiego życia. Biblia nazywa już wszystkich chrześcijan świętymi ze względu na usprawiedliwiającą i oczyszczającą ich ofiarę Jezusa. Czyli każdy kto uwierzy w Jezusa Chrystusa staje się świętym ze względu na Chrystusa. Bóg przez oczyszczającą ofiarę Jezusa i Ducha Św. uświęca każdego chrześcijanina Jest to tzw. świętość przypisana
Efezjan 1,1; Rzymian 1,7; 1 Koryntian 1,2; Filipian 1,1; 1 Koryntian 6,11
Tak więc każdy chrześcijanin już jest świętym ze względu na wybranie i powołanie go przez Boga.

2.      Wzrost w świętości.
Z jednej strony mamy świętość przypisaną, ale Bóg pragnie by każdy chrześcijanin od momentu nawrócenia wzrastał w poznaniu Go a tym samym i świętości. Nazywamy to procesem uświęcenia. Uświęcenie jest rozwijaniem się nasienie do dojrzałego owocu. Bóg przez nowe narodzenie daje nam nowy potencjał i nowe pragnienia, nowe serce które pragnie upodabniać się do Chrystusa.
1 Tesaloniczan 4,3; Hebrajczyków 12,14; 1 Piotra 1,15-16; Mateusza 5,48; Jakuba 1,4
a.      Co jest Boża wolą i dlaczego?
b.      Co to znaczy, że bez uświęcenia nikt nie ujrzy Pana?
c.       Jak możemy stać podobni do Boga w jego świętości??
3.      Wzrost w świętości to Boże dzieło w człowieku.
Wzrost w świętości to Boże dzieło w człowieku, ale nie dokonane bez samego człowieka. To Bóg pracuje w nas i przez nas  pobudzając chrześcijanina do posłuszeństwa Jemu, a chrześcijanin powinien poddać się Bogu i być Mu posłuszny. Dlatego znajdujemy w Biblii wiele wezwań i napomnień do posłuszeństwa i poddania się Bogu. Ale, akt posłuszeństwa możliwy jest z powodu Bożej łaski i działania Ducha Świętego w człowieku wierzącym. W ten sposób również owoc chrześcijanina jest nazwany w Biblii owocem  Ducha Świętego, bo Bóg przez Ducha sprawia w nas ową praktyczną świętość.
Hebrajczyków 13,20-21; 1 Tesaloniczan 5,23; Jana 15,4;



4.      Czym jest praktyczna świętość.
Kolosan 1,10 Postępowanie w sposób godny pana; Jana 15,14 Posłuszeństwo przykazaniom Jezusa 1 Jana 2,6 Postępowanie na wzór Jezusa.

Gdy człowiek wzrasta w świętości to wzrasta w duchowym rozwoju i w różnych jego dziedzinach.
ü  Wzrasta w moralności Efezjan 4,24-32; 1 Koryntian 6,9-10
ü  Wzrasta w pokorze Hioba 40,4; Hioba 42,6; Ks. Rodzaju 18,27; Łukasza 5,8
ü  Wzrasta w wierze i miłości do Jezusa. W ten sposób wierzący ufa coraz bardziej Panu Jezusowi Chrystusowi, a Zbawiciel fascynuje go z dnia na dzień coraz bardziej. 1 Piotra 3,18 Efezjan 4,15.
ü  Wzrasta w świętości życia i mowy Efezjan 4,29; 5,4; 5,8-12
ü  Wzrasta w czynieniu dobra i zabiegach o zbawienie innych Galacjan 6,10; 1 Tesaloniczan 5,15; 1 Koryntian 9,22.

5.      Ćwiczenia duchowe
Konieczność uświęcania wymaga od chrześcijanina stałego wysiłku i ćwiczeń duchowych.
2 Piotra 1,4-10; 1 Tymoteusza 4,7-8
6.      Dlaczego mamy być świętymi?
ü  Mamy być świętymi bo Chrystus za nas umarł Efezjan 5,25-27; Tytusa 2,14
ü  Mamy być świętymi, bo świętość jest dowodem posiadania zbawczej wiary Jakuba 2,17
ü  Mamy być świętymi, bo jest to dowód naszej miłości do Jezusa Jana 14,15
ü  Mamy być świętymi bo jest to dowód, że jesteśmy dziećmi Bożymi i mamy Bożą naturę Jana 8,42
ü  Musimy być świętymi, ponieważ Niebo jest świętym miejscem i nie wejdzie tam nic nieczystego Objawienie 21,27
ü  Mamy być świętymi bo Bóg jest święty Kapłańska 20,7-8







26.10.2014

Prawdziwy Chrzest - kazanie wygłoszone podczas chrztu wiary


Drodzy dzisiaj jesteśmy świadkami niecodziennego wydarzenia. Te oto kilka osób przyjmuje dzisiaj chrzest na wyznanie wiary w Pana Jezusa Chrystusa. Dla wielu z nas nie jest to niczym nowym. Sam dzisiaj wspominam czas kiedy ja kilkanaście lat temu, wyznałem Jezusa Chrystusa swoim Panem i ochrzciłem się w podobny sposób. Ale dla niektórych z nas może być to coś, z czym spotykają się po raz pierwszy, szczególnie w naszym polskim środowisku gdzie powszechnie jest znany chrzest niemowląt. Wtedy zadajemy pytania dlaczego w taki sposób? Skąd ta praktyka? Niektórzy może myślą że chrzest w wieku świadomym to coś dziwnego lub po co chrzcić powtórnie? Ale chce tutaj zaznaczyć, że nie chrzcimy powtórnie Słowo Boże, Pismo Święte mówi że jest
Efezjan 4:5  Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest;
Ale czy zadawaliśmy sobie kiedyś pytane jaki Pan? Jaka wiara? Jaki chrzest? Biblia mówi, że chrzest który Bóg akceptuje to jedynie chrzest na wyznanie wiary w Pana Jezusa Chrystusa poprzedzony upamiętaniem i osobistym  nawróceniem.
W ewangelii Marka 16,15-16 Jezus dając ostatnie polecenia uczniom powiedział do nich:
Marka 16:15  I rzekł im: Idąc na cały świat, głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu.
16:16  Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony.
Jezus powiedział, że chrzest musi być poprzedzony świadomą wiarą w Ewangelię, dobrą nowiną o Chrystusie. O tym że przyszedł na zimie z nieba jako Syn Boży, że prowadził bezgrzeszne życie, że zmarł na Krzyżu golgoty męczeńską śmiercią  za nasze grzechy w nasze miejsce, że zmartwychwstał po trzech dniach i objawił się wielu świadkom, że wstąpił do nieba, zasiadł po prawicy Ojca i wstawia się za tymi którzy w Niego uwierzą. Ta dobra nowina głosi, że każdy człowiek jest grzesznikiem, i w oczach Bożych zasługuje na potępienie w piekle, ale Bóg posłał swojego syna, by zapłacił na Krzyżu za nasze grzechy, by przyjął to co należało się nam, to co należało się tobie, Boży gniew. Tak Jezus wziął na siebie Boży gniew z którym spotka się każdy człowiek, który nie uwierzy w Jezusa i nie został przez Niego zbawiony. Ta dobra nowina głosi, że teraz kiedy uwierzymy w zastępczą śmierć Jezusa za nas, kiedy uwierzymy że Jego przelana krew gładzi nasze grzechy, nasze winy są przebaczone i nastąpi pokój między nami a Bogiem.
Tak więc w słowach Jezusa do uczniów ważna jest kolejność, która miała miejsce w życiu tutaj obecnych katechumenów. Najpierw usłyszeli ewangelię o tym że są grzesznikami przed Bogiem i potrzebują Zbawiciela, którym jest Jezus. Później uwierzyli w Niego, a dopiero teraz mogą zostać ochrzczeni, by w ten sposób wyznać swoją wiarę w Chrystusa i pokazać przez chrzest, że stali się nowymi ludźmi, którzy od momentu poznania Chrystusa nie żyją już dla świata, ale pragną żyć dla Boga.
Dlatego też nie chrzcimy niemowląt, bo niemowlęta nie mogą spełnić warunków o których mówił Jezus. Nie mogą słuchać ewangelii i nie mogą na nią odpowiedzieć, bo są zbyt małe. Chrzest niemowląt również daje człowiekowi fałszywe przekonanie, że jest chrześcijaninem podczas gdy chrześcijaninem nie stajemy się przez Chrzest, ale przez osobistą, prawdziwą i szczera wiarę w Jezusa Chrystusa.
Istnieje przekonanie w naszym kraju w naszym środowisku wśród naszych bliskich, że wszyscy ludzie będą zbawieni, a przynajmniej ci którzy są ochrzczeni. Ale Pismo Święte mówi, że chrzest nie sprawia naszego zbawienia. Zbawia nas Chrystus przez wiarę w Niego. Chrzest natomiast jest symbolem i  wyrażeniem prawdy duchowej, że Chrystus obmył nas za naszych grzechów.
Apostoł Paweł powiedział w Liście do Rzymian powiedział
Rzymian 6:4  Pogrzebani tedy jesteśmy wraz z nim przez chrzest w śmierć, abyśmy jak Chrystus wskrzeszony został z martwych przez chwałę Ojca, tak i my nowe życie prowadzili.
Tak więc chrzest jest obrazem, wizualnym przedstawieniem, zanurzenia człowieka wierzącego w osobie Chrystusa. Pogrzebaniem swojego starego „ja”, zanurzenie symbolizuje bowiem ten pogrzeb starego grzesznego człowieka, a wynurzenie jest symbolem powstania z martwych nowego człowieka, który prowadzi nowe życie na Chwałę Boga w mocy Ducha Świętego. Pismo święte tą przemianę duchową nazywa nowym narodzeniem 3 rozdz. Ew Jana mówi nam o tym.
Wszędzie gdzie Biblia mówi o chrzcie, chrzczono tylko dorosłych świadomych ludzi mogących wyznać swoją osobistą wiarę w Boga. Czynił tak Jan chrzciciel, Jezus został ochrzczony jako dorosły, pierwsza duża grupa nawróconych w Dziejach Apostolskich 2,41 jest powiedziane, że „przyjęli Słowo i zostali ochrzczeni”
 Również w Dziejach Apostolskich w 8 rozdz. znajdujemy inną znaną historię człowieka, eunucha, dostojnika królowej etiopskiej, który przybył z dalekiego kraju, do Jerozolimy, bo Chciał w Jerozolimie modlić się do Boga. Gdy wracał do swojego domu spotkał Filipa jednego z 7 diakonów których powołali Apostołowie. Filip opowiadał temu eunuchowi ewangelię o Jezusie mówił mu także o chrzcie. I czytamy tak
Dzieje Ap. 8:36  A gdy tak jechali drogą, przybyli nad jakąś wodę, a eunuch rzekł: Oto woda; cóż stoi na przeszkodzie, abym został ochrzczony?
8:37  Filip zaś powiedział mu: Jeśli wierzysz z całego serca, możesz. A odpowiadając, rzekł: Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym.
Oto woda mówi Eunuch cóż stoi na przeszkodzie abym został ochrzczony? Co powiedział Filip? Jeśli wierzysz w Jezusa, Jeśli wierzysz że On zapłacił na Krzyżu za twoje grzechy, jeśli wierzysz, że On jest posłanym przez Boga Mesjaszem , Zbawicielem, jeśli wierzysz z całego serca, możesz. Taki oto warunek przedstawił filip Eunuchowi. Tym samym gdyby w to nie wierzył i nie mógł wyznać Chrystusa swoim Zbawicielem nie mógłby zostać ochrzczony. Ale zaraz, zaraz, gdzieś to już słyszeliśmy? To są słowa bardzo podobne do tych z Ewangelii Marka, kto uwierzy i ochrzczony zostanie Ten będzie zbawiony. A zobaczmy, że stawka jest bardzo wysoka, bo o co chodzi? O moje i twoje zbawienie. O moją i twoją wieczność. Jeśli uwierzysz pójdziesz do Nieba, wieczność spędzisz z Bogiem. Jeśli nie uwierzysz wieczność spędzisz w piekle. Tak więc sprawa jest zbyt poważna, by błaho ja traktować, tu chodzi o naszą duszę
Jezus w Ew. Mateusza nakazuje chrzest mówiąc:
Mateusza 28:19  Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego,
Ale czy nakazuje chrzest wszystkich? Nie, nakazuje chrzcić uczniów, chrzcić tych którzy w Niego uwierzą. Dlatego chrzest, który podoba się Bogu może być tylko w wieku świadomym. Sam chrzest nie zbawia człowieka i  nie powoduje, że człowiek jest oczyszczony ze swoich win przed Bogiem. Chrzest jedynie jest aktem wiary i oddania człowieka Bogu. W ten sposób nawróceni chrześcijanie publicznie okazują swoje oddanie Chrystusowi. Zbawienie człowieka dokonuje się wtedy, kiedy człowiek postanowi zaufać Jezusowi i powierzyć Mu swoje życie, a chrzest jest tego następstwem.
Nasi drodzy katechumeni, usłyszeli ewangelię o Jezusie, uwierzyli w nią przez co zostały przebaczone ich grzechy i dzisiaj chcą publicznie wyznać swoją wiarę i być ochrzczeni.


Łączna liczba wyświetleń