13.02.2015

Zdaj się na Pana wobec niesprawiedliwości. Psalm 37


Jak się czujemy gdy nasz sąsiad lub nasz znajomy, albo inny człowiek oszukuje, okrada innych, nie liczy się z żadną sprawiedliwością i powodzi mu się. Stawia sobie piękny dom i kupuje nowy samochód z pensji swoich pracowników, którym nie zapłacił za kolejny miesiąc lub bezprawnie odebrał im premie. Jak się czujemy gdy ten nieuczciwy sąsiad spędza czas na drogich wakacjach z niezapłaconego podatku, bo dał łapówkę komu trzeba i nie musi się obawiać żadnej kontroli? Człowiek ten nie liczy się z Bogiem, nie liczy się również z człowiekiem, a szczególnie z tymi którzy nie żyją na takim poziomie jako on. W ogóle uważa że ci którzy nie potrafią lub nie chcą kombinować są głupi, śmieje się z nich i gardzi takimi osobami. Jak się czujemy gdy widzimy czasami tzw. biznesmenów, polityków których wina z powodu oszustw, matactw i korupcji jest widoczna jak na dłoni, ale dzięki znajomości, wpływom i nieuczciwym pieniądzom które zdobyli nie ponoszą odpowiedzialności, bo stać ich na najlepszych prawników, na łapówki i przykrycie sprawiedliwości? Gdy człowiek sprawiedliwy widzi coś takiego, gotuje się w nim, wzmaga się w nim gniew i złość na taką sytuacje. Stawia pytania jaki jest sens w sprawiedliwym życiu? Jaki jest sens w kroczeniu za Panem i przestrzeganiu jego przykazań, jaki jest sens w moim wysiłku? Staram się, żyje uczciwie, zgodnie z Bożymi przykazaniami, płace uczciwie podatki, wspomagam potrzebujących i wobec każdego staram się być w porządku, by przypadkiem ktoś przez moje decyzje nie został pokrzywdzony. A tutaj przed sobą mam człowieka, który śmieje się z tego wszystkiego, śmieje się z moich wartości, śmieje się z Boga i wydaje się, że prawo go nie dotyczy.
Pojawia się pokusa w tym gniewie i złości, by zaniechać sprawiedliwego życia, by pójść łatwiejszą drogą, drogą tego świata i odstąpić od Pana. Bo przecież może się wydawać, że kroczenie za Panem i sprawiedliwe życie nie ma zapłaty. Bo często w naszym świecie, w świecie ludzkiej sprawiedliwości zapłatę i dobrobyt otrzymują niesprawiedliwi.
Tak to też widział Dawid mówiąc
Psalm 37:1  Dawidowy. Nie gniewaj się na niegodziwych Nie zazdrość tym, którzy czynią nieprawość.
2  Bo uschną szybko jak trawa I zwiędną jak zielona murawa.
Musimy pamiętać, że Dawid napisał Psalm 37 jako stary człowiek mówi o tym 25 wersie, „byłem młody i zestarzałem się” on napisał ten psalm z pod natchnieniem Ducha Świętego z wieloletniego swojego doświadczenia, z wieloletniego chodzenia z Bogiem. W psalmie tym mamy zawartą mądrość kilkudziesięciu lat doświadczenia Dawida. I trzy razy przestrzega nas, żeby się nie denerwować i nie gniewać na niesprawiedliwych 1,7,8 wersie. Dawid przestrzega nas przed tym, by złość z tego powodu nie doprowadziła nas do zła, do nienawiści, do złych decyzji i do złych działań.
Jak można to zrobić, jak można nie złościć się na takie złodziejstwo, kombinatorstwo, machloje i oszustwa?
Jedynym sposobem, by widzieć to i nie dać się ponieść swojej złości, powstrzymać swój gniew, to zaufać Panu (wers 3).  To pozwolić Bogu osądzić tych ludzi i polegać na jego sprawiedliwości, wierząc że Bóg w swojej mocy i w swoim suwerennym sądzie zajmie się tymi złoczyńcami. Więc człowiek sprawiedliwy, człowiek mający swoją nadzieje w Panu może mieć pokój nawet w sytuacjach gdy widzi jawne, rażące naruszanie prawa i bezbożność. Bo wie, że Bóg ma wszelkie narzędzia i moc w odpowiednim czasie osądzić każdą niesprawiedliwość. Tego właśnie potrzebujemy, zaufać obietnicom Pana, że nie będzie tak, że sprawiedliwość, prawość i uczciwie załatwienie swoich spraw będzie wiecznie w pogardzie. Słowo Boże mówi, że Bóg ustawia już swój tron na sąd (Psalm 9,8), a wtedy gdy przyjdzie dzień sądu sprawiedliwość i prawość ze względu na miłość do Pana zostanie doceniona. Bezbożni zaś krętacze i oszuści zwiędną jak trawa, uschną w żarze Bożego gniewu i nic ich nie wyratuje z potężnej ręki Boga.
Druga zaś rzecz o której mówi Dawid w wersie 3, to w zaufaniu do Pana czyń dobrze. Inaczej mówiąc,  dbaj o swoje posłuszeństwo Bogu. Nie dopuść do tego, by grzech twojego sąsiada, bezbożność twoich znajomych również ciebie doprowadziła do upadku. Nie dopuść do tego, by zazdrość, zwątpienie w słuszność posłuszeństwa Panu spowodowała, że porzucisz Bożą drogę.
Apostoł Paweł wyraził to w ten sposób
Galacjan 6:9  A czynić dobrze nie ustawajmy, albowiem we właściwym czasie żąć będziemy bez znużenia.
10  Przeto, póki czas mamy, dobrze czyńmy wszystkim, a najwięcej domownikom wiary.
Nie łatwo  czynić dobrze, gdy wszyscy wokół czynią źle, odczuwamy wtedy pokusę zniechęcenia, a może nawet rezygnacji. Ale Paweł mówi, że dobre sianie z czasem daje dobry zbiór.  Jak kiepskie sianie daje słabe zbiory lub żadne. Gdy cierpliwie siejemy dobre uczynki i sprawiedliwość w końcu, da to dobre rezultaty w postaci pocieszenia dla innych, nawróceń, pomocy ludziom, powstrzyma w jakimś stopniu moralne zepsucie, wszak jesteśmy solą tej ziemi, a nawet przez posłuszeństwo Panu z czasem zdobywamy pewien szacunek w społeczeństwie. Ostatecznie w niebie otrzymamy od Boga nagrodę za wierną służbę.
Trzecia zaś rzecz, która powinna nas powstrzymywać przed złością na bezbożnego to uzbroić się w cierpliwość  (wers 7,9) „zdać się w milczeniu na Pana” i czekać na jego wyrok. Czasami to oczekiwanie może wydawać się nam bardzo długie, to mogą być tygodnie, miesiące, całe lata, a  nawet całe nasze życie. Ale niemożliwą rzeczą jest, by Bóg w końcu nie osądził niesprawiedliwości, niemożliwą rzeczą jest, by mogło zawieść Słowo Boże.
Kolejna rzecz to przybrać postawę pokory względem Boga wers 11. Chrześcijańska pokora oznacza, że zdajemy sobie sprawę z własnych słabości i z własnych grzechów. Chrześcijańska pokora oznacza że liczymy na Boga, a nie na własne siły. Pokora nie oznacza, że jesteśmy słabi, pokora oznacza, że jesteśmy złamani, że ufność swoją położyliśmy w Bogu, że poddaliśmy się Temu, który ma moc wszystkie swoje zamierzenia doprowadzić do końca. Pokora przypomina pięknego silnego konia poddanego jeźdźcowi, chociaż jest silny i potężny, to jednak poddaje się łagodnej ręce prowadzącego.
I ostatnia rzecz jak powinna nas powstrzymywać przed gniewem i złością na bezbożnego, to zachwycić się Panem (wers 4). Słowo mówi rozkoszuj się Panem, raduj się w Panu, zobacz jego chwałę wielkość, moc i majestat. Zobacz jaki On jest wspaniały, stworzył to wszystko, dba o całe stworzenie i czuwa nad drogami człowieka. Widzi z nieba wszystkich ludzi, zna wszystkie myśli ich, rozterki i kierunki życia. Zna wszystkie dni człowieka chociaż żaden z nich jeszcze nie nastał, wzywa wszystkie gwiazdy po imieniu. Dawid mówi, zastanów się nad tym wszystkim, zastanów się nad dobrocią Boga względem ciebie. Chociaż byliśmy grzesznikami, Bóg darował nam swojego syna Jezusa Chrystusa, darował najlepszy najcenniejszy dar jaki posiadał. Darował nam przebaczenie grzechów i życie wieczne, darował nam również Ducha Świętego i wszelkie duchowe błogosławieństwo niebios. Darował nam również swoją obecność, opiekę i troskę. On powiedział nie opuszczę cię, ani cię nie porzucę (Hebr 13,5). Znajdowanie przyjemności w obcowaniu z Panem w zachwycie dla Pana, powoduje że nabieram dystansu do tego świata, do spraw tego świata i otrzymuje duchową moc, moc Ducha Świętego, by panować nad swoimi emocjami, nad swoją złością, nad gniewem, a jednocześnie mieć pokój i radość życia w pewności, że któregoś dnia Bóg uporządkuje ten świat, tak że niesprawiedliwy zginie zostanie wytępiony, a ziemia będzie należała do tych co  kochają Pana, bo pańska jest ziemia i to co  ją napełnia.


10.02.2015

Uwaga zwiedzenie!


Słowo Boże wielokrotnie zachęca nas do czujności i ostrzega przed zwiedzeniem. W miarę przybliżania się powrotu Jezusa działalność fałszywych nauczycieli i zwodzicieli będzie się nasilać. Duch antychrysta szczególnie w czasach końca będzie działał bardzo agresywnie i spektakularnie, aby zwieść ludzi. Najczęściej  myśląc o zwiedzeniu myślimy, że to dotyczy innych, a nie nas. Przez to nie dostrzegamy zagrożenia, a nasza czujność zostaje przytłumiona. Często również nam się wydaje, że zwiedzenie przyjdzie z zewnątrz, ale i tutaj Słowo Boże nasz przestrzega, że zwiedzenie często przychodzi z kościoła (Dz. Ap 20,30). Dlatego zawsze pownośmy być czujni. Czujni to znaczy regularnie trwać w modlitwie, w lekturze i studium Bożego Słowa oraz w społeczności z kościołem. I w ten sposób badać i sprawdzać wszystkie nauki ufając Panu, że zachowa nas od złego. Tylko On może to uczynić i zachować nas bez nagany na dzień Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzień sądu. Gdy Chrystus przybędzie w chwale swojej z tysiącami aniołów i świętych, by osądzić mieszkańców ziemi i zebrać swój kościół w jedną owczarnie.  

1.      Ostrzeżenia przed zwiedzeniem – fałszywi nauczyciele
Mateusza 24,24.5.11; 2 Piotra 2,1-3
Spróbuj scharakteryzować fałszywych nauczycieli przed którymi przestrzega Chrystus?
a.       (Mat 24 w. 5) Przyjdą w imieniu Jezusa, ale będą wskazywali na siebie, a nie na Jezusa. Oznacza to, że głównie będą promowali siebie swoje nauczanie,  robili sobie reklamę. Będą podkreślali jacy są wyjątkowi, błyskotliwi i mądrzy, będą bardzo dbali o swój wizerunek zewnętrzny by innym się podobać, także światu, by ich osoba dla świata była pociągająca.
b.      (Mat 24 w. 24) Będą wprawiać ludzi w zdumienie swoimi sztuczkami, znakami oraz cudami. Ludzie widząc to, będą mówić, że ten człowiek jest wielki, że przyszedł od Boga, będą tłumnie pojawiać się na jego spotkaniach i podziwiać go.
c.        (1 Piotr 2,1) Fałszywi nauczyciele będą wprowadzać zgubne nauki, a dzięki swojej popularności oraz rzekomym cudom i powoływaniu się na Jezusa zdobędą duży posłuch. Wiele osób bezkrytycznie będzie przyjmować to co mówią fałszywi nauczyciele z powodu fałszywych cudów które czynią i popularności jaką mają.
d.      Fałszywi nauczyciele przez to co nauczają będą zapierać się Pana. Chrystus i jego ewangelia nie będzie w centrum  ich nauczania. Za to będą wiele mówić o rozwoju osobistym, o sobie, o tym jak Bóg ich używa, a ich nauczanie będzie skoncentrowane na człowieku. Gdy będą nauczać o Bogu, to zawsze kontekście tego co Bóg chce ci dać i kim chce ciebie uczynić.
e.             (1 Piotr 2,2.13) (Judy 1,4) Fałszywi nauczyciele będą prowadzić rozwiązłe życie.
To rozwiązłe życie będzie dotyczyło ich życia osobistego i będzie się objawiać różnym grzechami. Może to być rozwiązłość  seksualna, zdrady, rozwody, pornografia itp. Różnego rodzaju używki, alkohol, narkotyki, hazard lub inne. Często też będą prowadzić życie w luksusie i na ten temat nauczać. Z wieloma tymi rzeczami oczywiście będą się kryć i co jakiś czas niektóre z grzechów będą się objawiać.
f.        (2 Piotr 2,3) Fałszywym nauczycielom głównie będzie zależało na pieniądzach, władzy i wpływach.
Fałszywym nauczycielom nie będzie zależało na ludziach tylko na tym ile mogą zarobić i jaką mieć popularność. Wszystkie ich działania będą podporządkowane takiej właśnie logice.
g.       (2 Piotr 2,3)Fałszywi nauczyciele będą opowiadać bajki i zmyślone świadectwa, wizje itp…
Fałszywi  nauczyciele, by utrzymać swoją popularność i zwiększać ją będą wymyślać „wspaniałe świadectwa” „niezwykłe opowieści” w jaki cudowny sposób Bóg działa w ich życiu lub świadkami czegoś niezwykłego. Przez te opowieści będą budowali wizerunek tego, że są wyjątkowi i bez nich duchowo byśmy byli bardzo ubodzy,.
h.       (Judy 1,19) (Gal 1,7)Fałszywi nauczyciele przez swoje fałszywe nauki będą wprowadzali w kościele zamęt i rozłamy. Fałszywe nauki i fałszywi nauczyciele zawsze wprowadzają w kościele zamieszanie, zjednują sobie ludzi i przez nich przekonanych napuszczają na ich przeciwników. Często ukrywają się ze swoimi poglądami i przekonują słabych w wierze. Czynią to do czasy, gdy zostaną skonfrontowani i wykryci. Wtedy walczą, by jak najwięcej ludzi pociągnąć za sobą.

2.      Biblia wzywa nas do rozpoznawania fałszywej nauki i fałszywych nauczycieli
Niekiedy wobec osób które sprawdzają, przyglądają się naukom wchodzącym do kościoła i poddają biblijnej krytyce wszystko, zarzuca się podejrzliwość, nieufność i krytykanctwo, gaszenie Ducha Świętego. Ale to sama Biblia każe nam sprawdzać, poddawać wszystko biblijnej analizie, a jeśli trzeba każe skrytykować i z całą otwartością wystąpić przeciw temu co jest fałszywe i potępić to. Wtedy właśnie kiedy to czynimy okazujemy posłuszeństwo Bogu i Bóg ma w tym upodobanie.
Mateusza 7,15-20; 1 Jana 4,1; Powtórzonego Prawa 13,1-5; 1 Tes 5,21; Jud 1,3
Jak myślisz co to znaczy patrzeć na czyjeś owoce?
Co apostoł  Jan mówi o duchach w kościele?
Co miało być większym autorytetem dla Izraela od sprawdzonych przepowiedni?
Jak myślisz do czego wzywa Juda odbiorców listu gdy pisze do nich, by podjęli walkę o wiarę?
3.      Co możemy robić, by zabezpieczyć się przed fałszywymi nauczycielami i fałszywą nauką?
Słowo Boże wzywa nas do czujności przez modlitwę, badanie Pisma Św.  i trwanie w społeczności. Bóg daje nam wszelkie narzędzia,  by rozpoznawać zwiedzenie. Daje nam Słowo Boże, Ducha Świętego i społeczność kościoła byśmy rozpoznawali zwiedzenie i zagrożenia.
a.      Mamy czuwać
(1 Piotra 5,8; 1 koryntian 16,13, Mat 26,41)
Czuwanie jest związanie z wyostrzeniem zmysłów, oczekiwaniem, byciem przygotowanym i poważnym traktowaniem ostrzeżeni Słowa Bożego. Przeciwieństwem czuwania jest niezdawanie sobie sprawy z zagrożenia, sen i brak wysiłków w podejmowaniu kroków w rozwijaniu wiary i utwierdzaniu w prawdzie. Słowo Boże pełne jest wezwań do czujności, by nie bagatelizować tematu wiary w naszym życiu,  by starać się szukać Pana z całych sił, by interesować się i badać w co wierzymy, jak wierzymy i dlaczego wierzymy.


b.      Mamy modlić się do Boga, by nas zachował w chwili próby.
Bóg ma moc zachować nas przed wszelkim grzechem, wszelkim zwiedzeniem i przed wszelkimi złymi ludźmi, ale musimy wołać do niego, pokładać w Nim ufność i błagać Go by nas zachował.
1 Piotra 4,7; Efezjan 6,18; 2 Tesaloniczan 3,1-2
c.       Mamy badać pisma.
Dobra znajomość słowa Bożego i studiowanie Go może ustrzec nas przed wszelkim błędem. Fałszywe banknoty można rozpoznać tylko wtedy kiedy zna się dobrze prawdziwe.
Dzieje Ap 17,11; 2 Tymoteusza 3,16
d.      Mamy trwać w społeczności
Słowo Boże w wielu miejscach zachęca nas do trwania w społeczności kościoła. Dzięki temu dodajemy sobie otuchy, pocieszamy się i przezwyciężamy wszelkie trudności.
1 Jana 2,19; Hebrajczyków 10,24-25; Mateusza 18,20; Hebrajczyków 3,13




8.02.2015

Chrześcijanin a Szabat Ew. Mateusza 12,1-14


Dzisiaj zajmiemy się tematem, który wielu spędza sen z powiek i jest powodem rozterek, a mianowicie jaki stosunek powinien mieć chrześcijanin do Szabatu. Musimy poświęcić dzisiejszego ranka baczną uwagę na rozważenie tego fragmentu, by mieć jasny obraz co do zachowywania szabatu i jak właściwie rozumieć przykazanie z nim związane.
Zanim przejdziemy do wniosków i zastosowania rozważymy nasz fragment.
Mamy tutaj sytuacje gdy Jezus szedł w Szabat czyli w sobotę, siódmy dzień tygodnia dla Żydów, przez pola porośnięte zbożami. Uczniowie Jezusa będąc głodnymi zaczęli zrywać kłosy i jeść je. Takie postepowanie uznano  za rażące naruszenie przepisów prawa Mojżeszowego, a dokładniej czwartego przykazania Szabacie. Było to jedno z dziesięciu przykazań jakie Mojżesz nadał od Boga Izraelowi. Dzisiaj wiele osób  zna to przykazanie pod nazwą „pamiętaj abyś dzień święty święcił”. To właśnie taką formę przykazania o szabacie rozpowszechnił Katechizm Kościoła Katolickiego. Ale tak forma tego przykazania mylnie sugeruje, że chodzi o każdy dzień święty jaki kościół wprowadza do roku liturgicznego. Bogu natomiast chodziło o ostatni dzień tygodnia. Skrócona forma KK nie oddaje również idei przykazania jakie Bóg nadał  Mojżeszowi i trzeba powiedzieć, że jest wypaczeniem przykazania o szabacie. Pełna treść prawa Szabatowego brzmi:  
Ks. Wyjścia 20:8  Pamiętaj o dniu sabatu, aby go święcić.
9  Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką swoją pracę,
10  Ale siódmego dnia jest sabat Pana, Boga twego: Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służebnica, ani twoje bydło, ani obcy przybysz, który mieszka w twoich bramach.
11  Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień sabatu i poświęcił go.
Prawdopodobnie Faryzeusze uznali zrywanie kłosów w Szabat przez uczniów Jezusa za pracę, a ściślej mówiąc za młócenie lub żniwa. Uczniowie zrywali kłosy czyli zbierali ziarna, następnie zgniatali kłosy w dłoniach i oddzielali ziarna od łuski. To właśnie był faryzejski legalizm. Czynienie Bożego prawa tak ciężkim i nieznośnym, że właściwie każdą czynność w Szabat można by było uznać za pracę. Tymczasem Jezus wyjaśnia im, że Bożą intencją gdy Bóg nadawał to przykazanie nigdy nie było uczynić życie człowieka nieznośnym, nałożyć na człowieka jarzmo. Przykazanie Szabatu nie miało przyczyniać się do jakiegokolwiek cierpienia człowieka, zakazu jedzenia i konieczności bycia głodnym. W takim rozumieniu przyrządzenie potrawy również  można by było,  nazwać pracą. Lub zakaz pomocy w dzień Szabatu ludziom cierpiącym i zakaz czynienia uczynków miłosierdzia, a także służba Bogu.
Dzień szabatu miał być dniem szczególnym w tym sensie, że człowiek miał się oddzielić od swoich standardowych obowiązków, od tych od których oddzielić się mógł i oddać zbożną cześć Panu.
W Ks. Izajasza tak Bóg powiedział o Szabacie.
 Izajasza 58:13  Jeżeli powstrzymasz swoją nogę od bezczeszczenia sabatu, aby załatwić swoje sprawy w moim świętym dniu, i będziesz nazywał sabat rozkoszą, a dzień poświęcony Panu godnym czci, i uczcisz go nie odbywając w nim podróży, nie załatwiając swoich spraw i nie prowadząc pustej rozmowy,
14  Wtedy będziesz się rozkoszował Panem, a Ja sprawię, że wzniesiesz się ponad wyżyny ziemi, i nakarmię cię dziedzictwem twojego ojca, Jakuba, bo usta Pana to przyrzekły.
Ten dzień maił człowiekowi przypominać, że praca i obowiązki nie jest celem i sensem życia, że we wszystkich naszych działaniach jesteśmy zależni od Boga. Życie które mamy nie ma być gonitwą, by wciąż zdobywać, ale ma być skupione na uwielbianiu Stwórcy. To uwielbienie ma wypływać z serca, a nie być wyuczonym przepisem ludzkim. Faryzeusze nie rozumieli ducha prawa i nie uczyli właściwego rozumienia i przesłania przykazania Szabatu. Nawet czynili coś zupełnie odwrotnego, przez legalistyczne przedstawianie szabatu w formie kolejnych przepisów pchali ludzi do zatwardziałości i budowania wizerunku Boga dalekiego i niedostępnego.
Jezus jednak wyjaśnia im, że zarówno Dawid (w 3) (1 Sam 21,1-6) jak i kapłani (w 5) złamali tak legalistycznie rozumiany Szabat i Bóg nie miał im tego za złe. Gdyby tylko faryzeusze to dostrzegli nie potępiliby uczniów za zrywanie kłosów z powodu głodu czego prawo mojżeszowe nie zabraniało (Pwt 23,25). Jezus wyjaśnia im, że to on jest Panem Szabatu (w. 8) co ma oznaczać, ze On nadał te przepisy i może je właściwie interpretować i jest ponad nimi. Później Jezus celowo właśnie w Szabat uzdrawia człowieka z uschłą ręką, by pokazać, że przykazanie szabatu nigdy nie powinno nas powstrzymywać przed czynieniem dobra.
Co to dla nas wszystko oznacza?
1.      Pierwsza rzecz jaką powinniśmy zauważyć z tych fragmentów to obłuda i legalizm faryzeuszy przed czym Jezus nas przestrzega.
Najgorsze jest to, że grzeszne serce człowieka z każdego Bożego przykazania może uczynić bezduszne legalistyczne prawo osądzające ludzi i zatracić ducha Bożego przesłania. Prawo które możemy rozumieć i interpretować na swój sposób osądzając innych, a samemu uważać się za sprawiedliwych. Spróbuje podać pewien przykład. Jakiś czas temu miałem sytuacje, że jeden z moich znajomych miał do mnie pretensje, że w święta Bożego narodzenia ciąłem drewno na opał. Mówił w „w taki dzień”! „w taki dzień”! „Jak tym możesz pracować w taki dzień”! Mając na myśli że w taki święty dzień w jego mniemaniu jakim jest Boże narodzenie powinienem powstrzymywać się od pracy. W jego rozumieniu samo powstrzymywanie się od pracy było już jakąś posługą religijną jako cześć oddawana  Bogu z której Bóg miał być zadowolony. Nie przeszkadzało mu jednak zwracać mi uwagę będąc pijanym w sztok. Czy widzicie tutaj obłudę i wykrzywienie Bożego przykazania oraz legalizm. Nigdzie Bóg nie nakazał powstrzymywanie się od pracy w Boże narodzenie. Jest to niewłaściwa interpretacja przykazania o Szabacie. Nadto obłuda polega na tym, że „pracować nie, bo to grzech” ale  picie alkoholu w ten dzień tak, to już nie grzech? W mniemaniu wielu osób powstrzymywanie się od pracy w Niedzielę, czy pójście do kościoła , to samo w sobie już jest oddawanie czci Panu Bogu. Nie ma dla nich znaczenia, że w ten dzień upijają się, plotkują, biją żony, kłócą się z sąsiadami i prowadzą rozwiązłe bezbożne życie. Najważniejsze , że nie pracowałem i byłem w kościele, to znaczy że jestem pobożny. Ale właśnie to  jest obłuda, którą Jezus zarzucał faryzeuszom, że na podstawie własnej interpretacji prawa i w rozumieniu własnej sprawiedliwości uważali, że są w porządku. Tu nie tylko chodzi o przestrzeganie pewnego kanonu, ale również ważne są intencje, dlaczego coś robisz, co masz na celu czyniąc to,  co tobą kieruje.  
Jak wiemy faryzeusze uważali się we własnych oczach za sprawiedliwych bo starali się w literalny legalistyczny sposób zachowywać prawo. Często te przepisy prawne i przykazania rozumieli nie tak jak powinni lub wykrzywiali ich znaczenie myśląc, że są posłuszni Słowu Bożemu, a tymczasem byli posłuszni własnej tradycji. Jezus jednak powiedział o  nich, że są jak groby pobielane, które na zewnątrz wydają się piękne w środku jednak są pełne obrzydliwości (Mat 23,27).
Oczywiście tam gdzie Słowo Boże wprost mówi o grzechu mamy za zadanie unikać go, powstrzymywać się przed nim, przestrzegać przed nim. Ale zawsze znajdą się ludzie, którzy są prędcy osądzać innych na podstawie przykazań, często samemu prowadząc bezbożne życie. Nierzadko właśnie ich interpretacja przykazań jest błędna i chcą ciebie wpędzić w poczucie winy, a ty żadnego przykazania tymczasem nie złamałeś. Tym właśnie zajmuje się Apostoł Paweł, mówiąc do kolosan
Kolosan 2:16  Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu.
Kol 2:17  Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus.
Niektórzy oskarżali kolosan o łamanie Bożego prawa dotyczącego odpowiedniej diety i świąt, które ich już nie obowiązywało, bo w Chrystusie zostali uwolnieni od martwych przepisów. Innym przykładem źle rozumianego i legalistycznie stosowanego prawa jest post. Jakże często się zdarza, że ludzie w piątek powstrzymują się od mięsa mówiąc, „że mięso w piątek to grzech”. Ale gdzie to  jest w Bożym Słowie napisane? Chcesz pościć to pość, powstrzymaj się od pokarmów całkowicie na pewien czas i oddaj się modlitwie. A nie udawaj, że pościsz bo nie jesz mięsa, ale jesz coś innego w tym czasie. Tak rozumiany post to obłuda i legalizm.
Ta legalistyczna osądzająca postawa też objawia się w kościele, gdy ktoś upadnie w grzech możemy widzieć tylko grzech i nie widzieć człowieka. Tylko widzieć to, że zasługuje na sąd i potępienie nie myśląc w ogóle, że Bóg chce każdemu okazać łaskę, gdy człowiek  nawróci się i upamięta. Możemy nie widzieć też siebie, naszych słabości oraz tego, że my także możemy upaść. Taka postawa, to  postawa faryzeuszy, którzy chcieli ukamienować jawnogrzesznice, gdy przyłapali ją na cudzołóstwie. Ale nie myśleli, że może Bóg chce jej przebaczyć, że trzeba jej pomóc, że oni też są grzeszni i potrzebują przebaczenia. Podobnie i z człowiekiem z uschłą ręką z naszej historii, widzieli tylko przepis nie widzieli w nim Bożego zamiaru i Bożej intencji. Nie widzieli tego biednego człowieka, który cierpiał od wielu lat. Najważniejsze było żeby nie w „szabat”, woleliby żeby dalej pozostał chory pod warunkiem, że przepis w ich rozumieniu będzie zachowany. Bezduszne prawo legalizmu przeinacza Boże przykazanie i sprawia, że przykazanie zamiast służyć zakłada kajdany. Bezduszne prawo legalizmu sprawia, że pozostajemy ślepi na drugiego człowieka będąc jednocześnie zadowolonymi  z naszej sprawiedliwości.
Kiedyś czytałem o pewnej historii z czasów wojny.  Dr Erwin Lutzer opisuje ją w swojej książce pod tytułem „Gdy naród zapomina o Bogu”.
Opisuje on pewnego chrześcijanina, który mieszkał w Niemczech podczas Holokaustu. Koło ich kościoła były tory kolejowe, a każdej niedzieli rano słyszeli gwizd pociągu, a niekiedy z wagonów słyszeli krzyki wywożonych Żydów. Ale nie reagowali, bo uważali że  nic nie można zrobić. Tydzień po tygodniu składy z wagonami przejeżdżały koło ich kościoła, ale nie chcąc słyszeć krzyku z wagonów w czasie gdy przejeżdżał pociąg - śpiewali hymny, a najgłośniej w momencie, gdy pociąg znajdował się na linii kościoła, bo wiedzieli że będą słyszeć krzyki Żydów, więc próbowali śpiewem zagłuszyć te głosy. Taka sytuacja jednak nie przeszkadzała im chwalić Boga, a jednocześnie pozostać głuchym na drugiego człowieka.
Naszym zadaniem jest dobrze rozumieć Boże Słowo i mieć właściwy stosunek do Niego. To właśnie Jezus pokazuje faryzeuszom, że ich oskarżenia są fałszywe z powodu złej interpretacji Prawa oraz obłudy i legalizmu którym się kierują. Nie widzieli człowieka widzieli tylko  przepis, który źle interpretowali i przez to krzywdzili ludzi.

2.      Druga zaś rzecz, to chrześcijanin i Szabat.
Wiele przykazań jest dla nas jasnych, ale nie zawsze wiemy co zrobić z czwartym przykazaniem z przykazaniem szabatu. Czy powinniśmy czcić literalny Szabat jak czcili Żydzi, czy jednak niedziela zastąpiła Żydowski Szabat? A może niedziela w ogóle nie jest „Żydowskim Szabatem” po prostu jest nowym dniem, który ustanowili chrześcijanie? Często też z tego powodu są nieporozumienia między chrześcijanami, niektóre bowiem denominacje uważają, że Chrześcijan obowiązuje literalny szabat, inne natomiast uważają że nie. Z powodu tego zamieszania przeciętny Kowalski, może czuć się rozbity, a nawet jego słabe sumienie może przeżywać rozterki zastanawiając się,  kiedy właściwie robi dobrze, czy jak zachowuje niedziele, czy jak zachowuje literalny szabat.
Dla nas szczególnie ważne jest, to co mówi Słowo Boże. Jezus powiedział, że jest Panem Szabatu, Paweł natomiast zaliczył Szabat do święta, które ma wypełnienie w Chrystusie
Kol 2:16  Niechże was tedy nikt nie sądzi z powodu pokarmu i napoju albo z powodu święta lub nowiu księżyca bądź sabatu.
Kol 2:17  Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus.
W ten sposób szabat został zaliczony do przepisów ceremonialnych, które miały wskazywać na Jezusa. Mówi to Paweł zaznaczając, że szabat był cieniem nadchodzącego Mesjasza. Rozumiemy to porównanie do cienia? Zanim pokaże się pełna osoba, najpierw pokazuje się jej cień. To znaczy, że szabat był zapowiedzią innego odpoczynku,  odpoczynku, który przyniesie Chrystus. Odpoczynku o wiele trwalszego niż jeden dzień, odpoczynku w Bogu, odpoczynku na wieki do którego wprowadzi nas Bóg przez wiarę w Jezusa, gdy wybaczy nasze grzechy i uwolni nas od naszych ciężarów. O tym mówi autor listu do Hebrajczyków 4,4-9.
Dzisiaj Chrystus jest naszym szabatem w Nim i przez Niego czcimy Boga. Dlatego chrześcijanie pochodzenia Żydowskiego podczas pierwszego soboru o którym czytamy w Dziejach Apostolskich w 15,6-21. Nie nakazali chrześcijanom spośród pogan zachowywać szabatu, ani innych przepisów w celu dostąpienia zbawienia, uznając że wszyscy zbawieni są przez wiarę w Pana Jezusa.
Apostoł Paweł pisząc do chrześcijan listy dowodził, że żadne przepisy ceremonialne Starego Testamentu w tym i szabat chrześcijan nie obowiązują.
Galacjan 4:9  Teraz jednak, kiedy poznaliście Boga, a raczej, kiedy zostaliście przez Boga poznani, czemuż znowu zawracacie do słabych i nędznych żywiołów, którym ponownie, jak dawniej służyć chcecie?
Gal 4:10  Zachowujecie dni i miesiące, i pory roku, i lata!
Jednak pierwsi chrześcijanie ze środowiska Żydowskiego zachowywali szabat, wynikało to z kultury z której się wywodzili. Nawracali się z kultury Judaistycznej, gdzie szabat był tym, czym dzisiaj jest niedziela. Więc naturalne było, że nadal go zachowywali. W tym też czasie, zaczęto również w sposób wyjątkowy traktować pierwszy dzień tygodnia, niedzielę i nazywać ją „Dniem Pańskim” z powodu zmartwychwstania Chrystusa. Wszystkie ewangelie zgodnie twierdzą, że Jezus zmartwychwstał w niedzielę z samego rana (Łuk 24,1; Mk 16,2; Jan 20,1; Mat 28,10). W ten sposób niedziela stała się dniem spotkań pierwszych chrześcijan i dniem nabożeństw podczas których łamano chleb (Dz 20,7; 1 Kor 16,2; Obj 1,10). Z czasem gdy chrześcijan spośród pogan przybywało do kościoła, a Żydów było coraz mniej szabat stracił na swoim znaczeniu. Chrześcijanie z pogan nie byli związani z Judaistyczną kulturą i prawem Starego Testamentu,  tym bardziej, że sobór w Jerozolimie takich obowiązkach nie nałożył. Dla chrześcijan z pogan niedziela, dzień zmartwychwstania, dzień nowego początku i nowego życia nabrał szczególnego znaczenia.
Gdy chrześcijaństwo stało się w cesarstwie Rzymskim religią pożądaną za sprawą cesarza Konstantyna Wielkiego , który rzekomo się nawrócił. Niedziela została ustanowiona w roku 321 jako dzień wolny od obowiązków urzędniczych i wolny od pracy w miastach.
Stosunek chrześcijan do szabatu dobrze wyraził Apostoł Paweł W liście do Rzymian
Rzymian 14:5  Jeden robi różnicę między dniem a dniem, drugi zaś każdy dzień ocenia jednakowo; niechaj każdy pozostanie przy swoim zdaniu.
Czyli jak chrześcijanin powinien traktować szabat? Literalny szabat nas nie obowiązuje, było to prawo dla Izraela. Ale obowiązuje nas pewna zasada wynikająca z siódmego dnia. Bóg stworzył świat w sześć dni, a siódmego dnia odpoczął i poświęcił  Bóg siódmy dzień, czytamy o tym  w Ks. rodzaju 2,2-3. Bóg uznał, że siódmy dzień jest dniem wyjątkowym, dniem szczególnym, dniem wspominania Bożego działa. Dla Izraelitów siódmym dniem była sobota. Dla nas dzisiaj tym siódmym dniem jest niedziela, dzień zmartwychwstania Pańskiego. To w ten dzień wspominamy co Pan dla nas uczynił, że wydał samego siebie za grzechy nasze i zmartwychwstał byśmy mogli cieszyć się, że Bóg jest po naszej stronie. Ale nie jest to dla nas prawo, czy przymus w sensie zakonu. Odrodzony chrześcijanin wie, że powinien chwalić Boga, wie że Bóg dał siódmy dzień bym zaniechał standardowych obowiązków (oczywiście tych których mogę) i skupił się  na społeczności z moim Stwórcą z moim Panem, dziękował Mu i wielbił Go. Dał ten dzień, bym przeżywał również społeczność z moimi braćmi i moimi siostrami zachęcając się do podążania za Chrystusem.
Oczywiście nie chodzi o to, by teraz w Niedzielę chwalić Boga, a w kolejne dni tygodnia żyć jak poganin, jak bezbożnik. Taka postawa byłaby, obłudna, byłaby tym czemu Jezus sprzeciwiał się. Całe nasze życie należy do Boga i mamy go odpowiednio chwalić każdego dnia. W niedziele jednak powinniśmy poświęcić szczególny czas na społeczność przy Słowie Bożym, modlitwę, refleksję nad moim naśladowaniem Pana  i na odpoczynek.  Przykro, ale muszę powiedzieć że w naszym kraju jest wiele niedzielnego chrześcijaństwa. Wprawdzie ludzie w niedzielę idą do kościoła, ale często jest to tylko forma przyzwyczajenia i tradycji nie wpływająca na zmianę życia i postępowania.
Bóg jednak chce, by było w tym nasze zaangażowanie, nasze serce, nasze oddanie i prawdziwe wielbienie, gdzie człowiek przyjdzie i pokaże się przed obliczem Bożym wznosząc głos do Boga i wylewając przed nim swoje serce. Tak może się stać tylko wtedy kiedy rozumiemy Słowa Jezusa „miłosierdzia chcę a nie ofiary”
Oznaczają one, że nawrócony człowiek nie podchodzi do Boga w sposób instrumentalny, nie traktuje przykazań Bożych jako bezdusznych przepisów, ale chce służyć Bogu z całego serca i z całej siły.
Podsumowując:
1.      Powinienem uważać na siebie, by nie być obłudnym i legalistycznym uważając, że ja to zachowuje przykazania, ale wszyscy inni są winny. Jest to postawa niedostrzegania belki we własnym oku, a wytykanie komuś drzazgi. Powinienem również dbać o to, by dobrze rozumieć Boże Słowo, by z powodu niezrozumienia nie czynić rzeczy, które są zbędne lub szkodliwe.
2.      Druga zaś rzecz, to literalny szabat chrześcijan nie obowiązuje, było to prawo dla Żydów. Powinniśmy być jednak wierni zasadzie siódmego dnia, dnia w którym w sposób szczególny powinniśmy chwalić Pana i dziękować Mu za jego działa w naszym życiu i w ogóle, niech Imię Pana będzie Wywyższone, Amen







                                                                   

3.02.2015

Życie po śmierci


Dzisiaj zajmiemy się stanem człowieka po śmierci i zobaczymy co na ten temat mówi Biblia. Szczególnie w tym temacie jest wiele niejasności i nieporozumień. Świadkowie Jehowy i Adwentyści Dnia Siódmego utrzymują, że dusza po śmierci śpi. Rzymsko katolicy np. uważają że między piekłem, a niebem istnieje jeszcze stan pośredni (czyściec). Dlatego tak ważne jest byśmy uważnie czytali Pismo Św. dzięki temu będziemy co Słowo Boże mówi na ten temat, a z tego jest prawdziwa i pewna pociecha.

1.      Stan człowieka po śmierci
Jedną z najbardziej znanych przypowieści Jezusa mówiących o stanie człowieka po śmierci jest przypowieść o Bogaczu i Łazarzu  Łukasza 16,19-31. Ta przypowieść jednak ma wielu krytyków mówiących o tym, że jest to  jedynie przypowieść. Ale Pismo tego nie potwierdza. Przypowieści zawsze były zaczerpnięte z realnych przykładów mających miejsce. Nie mamy podstaw, by uważać, ze w tym przypadku obraz Jezusa jest wymyślony.
W Nowym Testamencie znajdujemy dwa greckie słowa na określenie miejsca kary „Hades” i „Gehenna”. Niekiedy mogą oznaczać grób
·         Jezus na samym początku tej przypowieści potwierdza że mamy do czynienia z faktami, zwróć uwagę na wers 19,20
·         Zauważ, że wszyscy zmarli w tej historii byli świadomi swojego stanu po śmierci i mimo śmierci ciała żyli nadal -  Bogacz Łazarz i Abraham (w.23)
·         Co było między niebem a piekłem (w. 26)? Warto zauważyć, że między niebem a piekłem nie było jakiegoś stanu pośredniego np. Czyśćca. Słowo Boże mówi, że z piekła nie można przedostać się do nieba, ani z nieba nie można przedostać się do piekła.
·         Zwróć uwagę, ze zarówno Łazarz jak i Bogacz zaraz po śmierci doświadczali swojego wiecznego losu. Łazarz poszedł do Raju, Bogacz natomiast poszedł do miejsca cierpienia.
Innym fragmentem świadczącym o tym, że życie po śmierci ma miejsce to rozmowa Jezusa z Mojżeszem i Eliaszem na górze przemienienia Ewangelia Mateusza 17,1-4.  
Jak myślisz o czym świadczyła rozmowa między Jezusem, a Eliaszem i Mojżeszem?
Kto jeszcze widział Eliasza i Mojżesza prócz Jezusa?
Zwróć uwagę na Mateusza 10, 28 i jak myślisz co on oznacza?
Czy człowiek po zabiciu ciała odchodzi w niebyt? Po śmierci  ciała istnieje dusza, którą Bóg może wrzucić do piekła.

Kaznodziei Salomona 12,7 Ciało idzie do ziemi i zamienia się w proch, duch idzie do Boga, gdzie Bóg decyduje o ostatecznym jego losie.

2.      Stan po śmierci osób, które zaufały Panu Jezusowi Chrystusowi podczas życia na ziemi. Część osób wierzących jest zaniepokojonych swoim stanem po śmierci i nie wiedzą, czy wraz z ich śmiercią spotykają z Panem, czy raczej czekają w jakimś śnie na zmartwychwstanie.  Ale i w tej kwestii Biblia nie pozostawia nam wątpliwości, czas śmierci, rozstania się z ciałem osoby wierzącej w Pana Jezusa Chrystusa, to czas spotkania z Panem.
·         Łotr na Krzyżu Łukasza 23,43
·         Przekonanie Apostoła Pawła 2 Kor. 5,8; Filipian 1,23
·         Hiob wierzył, że po swojej śmierci będzie oglądał Boga Hioba 19,26-27
·         Dusze zabitych dla Słowa Bożego były u Boga w niebie Objawienie 6,9
·         Szczepan prosił Pana Jezusa w chwili śmierci by przyjął jego ducha Dzieje Apostolskie 7,59
Ostateczna jednak nagroda dla wierzących będzie udzielona dopiero w dzień przyjścia Pana
 2 Tymoteusza 4,8

3.      Stan po śmierci osób które nie uwierzyły w Chrystusa podczas swojego życia na ziemi.
Historia Bogacza i łazarza pokazuje, że osoby niewierzące od razu idą do miejsca gdzie w jakimś stopniu już doświadczają kary za swoje grzechy Łukasza 16,24.
Ostateczna jednak kara będzie wymierzona w dzień sądu ostatecznego Mateusza 13,42; Mat. 25,41
4.      Co Biblia ma na myśli mówiąc o śnie?
Biblia mówiąc o śnie nigdy nie wspomina o śnie duszy, czy ducha zawsze ma na myśli sen ciała np. Ew. Jana 11,11.13; Mateusza 9,24; Daniela 12,2
Tak więc gdy biblia mówi, że ktoś śpi mając na myśli śmierć, to znaczy że śpi jego ciało, a nie dusza.
5.      Druga szansa?
Biblia zdecydowanie wyklucza możliwości zbawienia po śmierci, reinkarnacji lub jakiejkolwiek innej drugiej szansy w następnym życiu. Wszelkie koncepcje zbawiania po śmierci jak czyściec, reinkarnacja są sprzeczne z Ewangelią Pana Jezusa Chrystusa i dają ludziom złudną nadzieje usypiając ich sumienie, że nie muszą dzisiaj podejmować decyzji, bo będzie druga szansa. Nauka taka pochodzi prosto od spaczonego umysłu szatana, by przysłonić ludziom jedyna drogę zbawienia którą jest wiara w Ewangelię. Zatrważające jest to z jaką łatwowiernością swoim religiom i przywódcom oraz lekkością wiele osób podchodzi do sprawy swojego wiecznego przeznaczenia. Przecież od tego zależy ich wieczny los. Ile więcej uwagi często poświęcamy na zakup mieszkania, samochodu, wybór szkoły, zawodu itp.
·         Słowo Boże mówi, że dzisiaj dzień zbawienia, dzisiaj dzień łaski, kiedy możemy usłyszeć głos wezwania przez Jezusa do przyjęcia Go 2 Koryntian 6,1-2; Hebrajczyków 3,7
·         Jedyny pewny czyściec w Biblii to wiara w Jezusa w wyniku której Pan Jezus oczyszcza nas od grzechów przez swoją krew 1 Jana 1,7; zbawienie jest z łaski przez wiarę Efez 2,8-10 Gal 3,1-14, a nie przez modlitwy za zmarłych pieniądze czy tp. Rzeczy Biblia mówi, że nie można u Boga wykupić duszy człowieka Psalm 49,8-9
·         Po śmierci człowiek nie przechodzi w kolejne wyższe lub niższe byty ale następuje sąd  Hebrajczyków 9,27 Jezus powiedział, ze jeśli ludzie nie uwierzą pomrą w swoich grzechach Jana 8,24
6.      Argumenty przeciwników życia duszy po śmierci.
Spróbujmy teraz przyjrzeć się kilku fragmentom Słowa Bożego na które powołują się zwolennicy poglądu o nieistnieniu świadomości duszy: Kaz Salomona 9,5; Psalm 115,17; Kazn Salomona 3,19
·         Musimy pamiętać, że wszystkie tekst jakoby mówiące, że nie ma życia po śmierci, w ogóle o tym nie mówią. Nie odnoszą się one bowiem do życia po śmierci, ale odnoszą się do życia na ziemi. Dlatego Salomon mówi, że „umarli nic nie wiedzą”, owszem ciało śpi i dla nas ci ludzie są martwi już nie planują, nie działają, nie podejmują decyzji, więc w tym sensie nic nie wiedzą. Ale to nie odnosi się do ich duszy. Podobnie tekst z Kzn 3,19 – tekst mówi o podobnej śmierci zarówno zwierząt jak i ludzi i że w tym sensie człowiek nie przewyższa zwierzęcia. Ale znowu fragment ten nic nie mówi o istnieniu po śmierci, tylko o losie człowieka i zwierzęcia za życia.   
·         Druga zaś rzecz jest taka,  że objawienie cały czas rozwijało się, aż do pełnego stanu w Nowym Testamencie i zostało zakończone wraz z Ks. Objawienia. Więc nie można wziąć jednego tekstu ze Starego Testamentu i budować na nim teologie sprzeczną z innymi fragmentami pozostałej części objawienia.



1.02.2015

Zaproszenie Ew. Mateusza 11,25-30


Przed naszym dzisiejszym tekstem jest fragment mówiący o odrzuceniu i wrogości wobec Jezusa. Jezus ostrzegał tych ludzi, którzy mimo wielu kazań, cudów i napomnień trwali w swojej zatwardziałości nie chcąc się upamiętać. Wydawać by się mogło, że praca Jezusa nie przynosi spodziewanych rezultatów w stosunku do zainwestowanych środków. Ale Jezus nie był zły z tego powodu i zniechęcony. Dzięki Bogu nie zrezygnował również ze swojej misji, bo co  by się z nami teraz stało? Nie byłoby dla nas żadnej nadziei, tylko oczekiwanie dnia sądu i potępienia. Wydaje mi się, że fragment 11,25-26 wersetu Ewangelii Mateusza jest jednym z najwspanialszych zachęt do zwiastowania ewangelii i głoszenia Bożego Królestwa, dlatego że dowiadujemy się:
1.       Bóg powołuje i objawia się tym którym chce, często to są ludzie prości i niewiele znaczący w oczach tego  świata.
Jezus potrafił dziękować Bogu nawet wtedy kiedy wiele osób odrzuciło Jego poselstwo. Potrafił to robić dlatego, że widział iż wciąż Boży plan realizuje się. Nie patrzył na obecną sytuację i niechęć Izraela wobec Niego jako na swoją osobistą porażkę. Owszem było mu smutno z tego powodu, że większość nie chciała się upamiętać, ale On mówił: „Ojcze dziękuje Ci, że jednak ci którym objawiłeś ewangelię, to są ci których powołałeś do Królestwa Bożego i oni słuchają tego poselstwa”. To jest właśnie dla nas najbardziej pocieszające, w służbie Bogu, że jeśli wykonamy wszystko  jak trzeba,  jeśli przekażemy w odpowiedni sposób ewangelię i nawet jeśli ona nie przyniesie spodziewanych efektów. To znaczy, nie nawróci się taka liczba osób jaką byśmy chcieli, to pamiętajmy, że nie my nawracamy tych ludzi. To Bóg działa poprzez swoją moc, poprzez moc Ducha Świętego i dla jednych ożywia to słowo, a dla innych nie. Jednym odkrywa prawdę o Chrystusie, o Bożym królestwie, a innym nie. Jest to bardzo uwalniające, nie na nas spoczywa ciężar przekonania człowieka, ale czyni to Bóg. Dlatego też misji nie możemy mierzyć cielesnymi środkami i cielesnymi statystykami. Nie powinniśmy też w jakikolwiek sposób uważać, że idzie coś nie tak, jeśli staramy się, modlimy się i głosimy w odpowiedni sposób Słowo Boże, a nie ma tylu odpowiedzi ilu byśmy chcieli. Jednym z większych problemów misji chrześcijańskiej i tym o co misja się potyka, to zbyt wielkie zaufanie statystykom, wynikom i cielesnym środkom. Zamiast ufać Bogu i wierzyć, że On dotrze do tych, do których chce. To właśnie chęć oglądania wyników i poprawiania statystyk prowadzi wiele kościołów do manipulacji w misji, rozwadniania ewangelii, przystosowywania nabożeństw pod ludzi robiąc bardziej widowiskowe show,  by jak najwięcej osób dobrze i odpowiednio się poczuło. Zarówno Jezus jak apostołowie ufali w suwerenną moc Boga, wierząc że Słowo zmieni tych, których zmienić ma.
Pismo Święte nie pozostawia nam wątpliwości, że Bóg pociąga człowieka, że Chrystus przyjmuje tych, którzy są pociągnięci przez Ojca. Ewangelista Jan mówi nam:
Jana 6:44  Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
Nie pytajcie mnie dlaczego tak się dzieje, nie pytajcie mnie dlaczego konkretnie tych ludzi Bóg powołuje. Dlaczego Kowalskiego tak, a Nowaka nie. Nie pytajcie mnie o to, bo  nie wiem tego. I wątpię, żeby ktokolwiek wiedział. Jest to tajemnica suwerennego Bożego wyboru. Być może kiedyś ją poznamy, gdy spotkamy się z Panem, ale teraz jest to, przed nami zasłonięte. Jakąś odpowiedzią jest wers. 26 bo „Bogu tak się upodobało”. Jednak jest to dla nas jasne i Chrystus przed nami niczego nie ukrywa. Zanim człowiek przyjdzie do Chrystusa, zanim zauważy jakąkolwiek wartość w Ewangelii, zanim otworzą mu się oczy i powie „tak to jest to” musi być pociągnięty przez Boga. To Bóg udziela człowiekowi tej łaski byśmy mogli spojrzeć na Chrystusa i dostrzec w Nim naszego Zbawiciela.
Podobnie o tym pisze Apostoł Paweł
Rzymian 8:28  A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani.
29  Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna jego, a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci;
30  A których przeznaczył, tych i powołał, a których powołał, tych i usprawiedliwił, a których
Czy widzicie to, 28 wersie, „powołani z jego postanowienia”. On nas powołał, On nas pociągnął do Królestwa, On nas odrodził ku nadziei żywej, On objawił nam, że Pan Jezus Chrystus jest kimś więcej niż tylko cudotwórcą, wspaniałym nauczycielem, filozofem, czy wyłącznie człowiekiem. Następnie apostoł Paweł dalej ciągnie tą myśl i mówi, że Bóg myślał o tych których pociągnął dużo wcześniej, zanim oni jeszcze się narodzili. Nie chodzi tylko o  to, że Bóg wiedział, którzy ludzie się nawrócą, ale pewnych ludzi wybrał i przeznaczył. A gdy nadszedł odpowiedni czas, Bóg zadziałał w ich sercach, by mogli zostać zbawieni. I znowu zwróćcie uwagę na słowa naszego Pana z Ew.  Jana
Jana 6:64  Lecz są pośród was tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem od początku wiedział, którzy są niewierzący i kto go wyda.
65  I mówił: Dlatego powiedziałem wam, że nikt nie może przyjść do mnie, jeśli mu to nie jest dane od Ojca.
Zobaczcie, że pewni ludzie chodzili z Jezusem, zachwycali się jego nauką, podziwiali Go i uważali się za jego uczniów. Ale czytamy, że wielu z nich tak naprawdę było niewierzących. Niewierzący byli dlatego, że ich serce nie doświadczyło tego Bożego dotknięcia, Bożego przekonania. Również tak jest i dzisiaj w dzisiejszych kościołach i w sytuacji niektórych osób święcie przekonanych, że są chrześcijanami, a tymczasem nie są. Bycie chrześcijaninem Bowiem, jest Bożym dziełem w człowieku, dziełem Bożej łaski w wyniku której, Bóg odradza serce człowieka przez Moc Ducha Świętego, kierując nasze oczy na Jezusa.  Dlatego powinniśmy badać swoje serce, testować się w świetle Słowa Bożego i obserwować własne życie, czy widać owoce upamiętania. Czy ja, czy ty, rzeczywiście jesteśmy ludźmi odrodzonymi. Jeśli tak jest, przyjdziemy do Jezusa, ukochamy Jezusa jak w jednej z pieśni zwrócimy na niego wzrok, oddamy się Jemu, a On odda się nam.
Następnie Jezus mówi nam, że z tych powołanych to, często ludzie prości, dosłownie ludzie o dziecięcej prostocie. W ten sposób jakby Bóg naśmiewa się z pychy i mądrości tego świata i to, co  jest  najcenniejszego czyli życie wieczne -  objawia osobom, które nie polegają na osiągnięciach własnego rozumu, na własnej mądrości i na własnej wystarczalności. Świat jest pełny ludzi przekonanych o swojej mądrości, polegających na swoich osiągnieciach, ludzi pysznych, dumnych, butnych,  uważających że są kimś wyjątkowym. Ludzi którzy mówią, że żadnej łaski nie potrzebują, ludzi jak faryzeusze. Często, to są ludzie wielcy w oczach tego świata, ludzie znani, może nawet podziwiani, byśmy powiedzieli elita intelektualna. Dla nich wiara w Chrystusa, zaufanie Chrystusowi,  to wstyd, to  obciach, to oznaka słabości, i przez to idą do piekła. Jezus nie potępia tutaj mądrości  jako takiej, bystrości umysłu, czy zdolności intelektualnych. On potępia intelektualną pychę, on potępia postawę w której mówisz sobie, ja tego nie potrzebuje, jestem lepszy niż inni. On potępia postawę kiedy z powodu wykształcenia, dumy, religijności, umiejętności, wpływów, władzy, osiągnięć, itp.. gardzisz ewangelią lub umniejszasz jej moc. Gdy Apostoł Paweł odkrył moc i chwałę dobrej nowiny powiedział, że wszystko uznaje za śmiecie, by tylko zyskać Chrystusa (Filipian 3,8).
Na innym miejscu powiedział o tym w ten sposób
1Koryntian 1:27  Ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydził mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne,
28  I to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić,
29  Aby żaden człowiek nie chełpił się przed obliczem Bożym.
Również Maria wyraziła swoje zachwycenie pod natchnieniem Ducha i w zachwycie nad Bożą mądrością powiedziała, że Bóg potrzebujących nasycił swoimi dobrami i wypełnił na nich swoje obietnice, a tymczasem odprawił Bogaczy z niczym (Łuk 1,53)
Jak ty na siebie patrzysz, czy uważasz się za mądrego i błyskotliwego człowieka, czy jesteś dumny z tego kim jesteś i obrażasz się gdy ktoś nie potraktuje ciebie w taki sposób w jaki uważasz, że na to zasługujesz? Czy masz jakieś poczucie sprawiedliwości w sobie samym, wyższości od innych z powodu tego kim jesteś, lub co  osiągnąłeś? Nie, jedynie na Jezusa możemy liczyć, wszystko z łaski, to wszystko On czyni, wszystko nasze to śmiecie.
2.       Druga rzecz natomiast znajduje się w wersecie 27 a mianowicie istnieje ścisła zależność miedzy Bogiem Ojcem, a Bogiem Synem. Bóg Ojciec pociąga nas do Syna Bożego, Syn Boży Objawia nam Ojca
Mówiliśmy o tym, że jeśli Ojciec kogoś nie pociągnie, nikt nie może przyjść do Chrystusa. Tu mamy również ewidentny dowód działania Boga. Nawrócenie bowiem człowieka jest Bożym cudem, jest ponadnaturalnym działaniem Ducha Świętego. I mimo tego, że nie widzimy w sposób wizualny osoby Boga, który stoi za nawróceniem jak podobnie nie widzimy wiatru. To jednak widzimy zmianę jak zachodzi w człowieku w wyniku nowego narodzenia. A teraz mamy jakby odwrotną stronę monety. Bóg pociąga człowieka do Chrystusa, Duch święty pociąga człowieka do Chrystusa i człowiek zaczyna miłować Zbawiciela. W zbawienie osoby jest zaangażowana cała trójca zarówno Ojciec, Duch i Syn. Przekonane przez Ducha osoby, Ojciec przekazuje Jezusowi.
Słowo Boże wielokrotnie o  tym mówi. Zwróćcie uwagę na Ew Jana
Jan 3:35  Ojciec miłuje Syna i wszystko przekazał w Jego ręce.
Widzicie, przekazał Ojciec w Jego ręce, zarówno sąd jak ludzi, którzy mają być zbawieni. Inny fragment Ew. Jana mówi
Jan 6:37  Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz;
Jezus mówi, że przyjmie każdego, który jest przekonany przez Boga Ojca. I co Jezus zrobi z tymi ludźmi? Pismo Święte mówi, że Jezus daje im zbawienie.
Jan 10:27  Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną.
28  I Ja daję im żywot wieczny, i nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej.
Więc każdy, kto przychodzi do Jezusa z inicjatywy Boga zostaje przez Jezusa przyjęty, a On obdarza nas życiem wiecznym, oczyszcza nas z naszych grzechów i sprawia, że następuje pokój między nami a Bogiem. Później w tej relacji z Chrystusem, Chrystus objawia nam Ojca, objawia nam kim jest Bóg przez Ducha Świętego. I tylko On może to uczynić, bo nikt nie zna Ojca tak, jak Go zna Syn Boży. A zna Go dlatego, że Syn jest w Ojcu, a Ojciec w Synu. Co oznacza, że Jezus jest Bogiem. Możemy śmiało powiedzieć, że wyłącznie Syn zna Ojca i wyłącznie przez Syna możemy poznać kim jest Bóg. Ojca nie zna żaden anioł i żaden inny człowiek w taki sposób jakie jest poznanie Syna. Na kartach Biblii czytamy o osobach, które miały wyjątkową społeczność z Panem jak np. Mojżesz, lub  osobach, które są w niebie albo były w niebie w wyniku pochwycenia. Ale wiedza o Bogu tych osób w stosunku do Jezusa jest fragmentaryczna i minimalna. Słowo mówi nam
Jan 1:18  Boga nikt nigdy nie widział, lecz jednorodzony Bóg, który jest na łonie Ojca, objawił go. Oczywiście chodzi o Jezusa.
Dlatego odrzucenie Syna jest równoznaczne z odrzuceniem Ojca. Musimy przyznać, że jest to dla nas pewna tajemnica i nie jesteśmy w stanie tego zgłębić. Są Boże rzeczy, których ludzki umysł nie jest w stanie pojąć, ale Bóg oczekuje, że będziemy je akceptować. Nie jest to jedyna rzecz odnośnie Boga wykraczająca po za nasze zdolności umysłowe. Również nie rozumiemy wieczności, nieśmiertelności, wszechwiedzy Boga, czy wszechobecności Boga. Dlatego musimy być ostrożni, by nie próbować sprowadzić Boga do naszego poziomu, czy malować Go na ludzki wzór. Są grupy które kładą duży nacisk na Ojca np. Świadkowie Jehowy czy, wyznawcy Judaizmu. Szczególnie w stosunku do tej drugiej grupy w środowiskach chrześcijańskich jest jakieś przekonanie, że Żydzi odrzucający Jezusa, to jednak nasi bracia w Bogu. Kiedyś byłem w szkole misyjnej i jeden z misjonarzy miał durzą sympatię do Judaizmu. Twierdził również, że znalazł swoje korzenie Żydowskie i zaczął przejmować pewne Judaistyczne praktyki, jak przestrzeganie Sabatu, wizerunek, odrzucanie pewnych potraw. Po jakimś czasie okazało się, że doszedł do wniosku, że jednak Syn jest mniej ważny niż Ojciec i nie należy mu się Cześć. Szkoła misyjna była zmuszona skreślić Go z listy studentów z tego powodu. Ale jeśli ktoś odrzuca Syna, pozbawia się poznania Ojca. Nie chcesz uznać Syna, nie możesz mieć i Ojca, nie uznajesz Ojca nie możesz mieć i Syna. Nie przyjmujesz Ducha Św. nie możesz poznać Syna i Ojca. Dlatego Jezus mógł powiedzieć do Filipa
Jan 14:9 ….Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca?
Również są osoby, które większy akcent kładą na Syna próbując umniejszyć Ojca. Są to grupy które mówią, że Bóg Nowego Testamentu nie jest Bogiem Starego Testamentu. Twierdzą, że Bóg Starego Testamentu jest Bogiem krwawym i okrutnym. A Bóg Nowego Testamentu natomiast jest Bogiem pełnym miłości i dobroci. Mówią dajecie nam „Syna” jeśli Bóg jest taki jak „Ojciec” W Starym Testamencie nie chcemy Go. O niemądrzy! Nie chcecie Ojca nie możecie mieć i Syna, te dwie bowiem osoby są jednością. Zależność i jedność miedzy Nimi powoduje, że odrzucenie jednej z Nich jest odrzuceniem  również i Drugiej. Niech nas Bóg chroni przed tym byśmy byli tacy krótkowzroczni.
3.      Trzecia zaś rzecz znajduje się w wersetach 28 i 29.  Zaproszenie skierowane do Wszystkich.
Jest to jedna z najwspanialszych obietnic Biblii. Przyjdźcie do mnie mówi Jezus. Przyjdźcie a otrzymacie prawdziwe pocieszenie i prawdziwe odpocznienie. Jednak jest pewien warunek, trzeba przyjść do  Jezusa. Pozytywnie na to zaproszenie trzeba odpowiedzieć, mieć realną potrzebą i pragnienie, by to ukojenie jakie Chrystus nam oferuje przyjąć. Na tym etapie potyka się już bardzo wielu ludzi. Słyszą to wezwanie, słyszą jak Zbawiciel woła ich, nawet cieszą się z tego, że tak czyni. Mówią „zobaczcie jaki On jest dobry, jaki wspaniały, woła nas chce nam pomóc, chce nas zbawić” ale nigdy do Niego nie przychodzą. Nie chcą mu oddać swoich grzechów, bo są do nich przywiązani. Będą Go podziwiać z daleka, mówić o jego wielkości i poświęceniu, ale nigdy do niego  nie przyjadą i nie poddadzą się Jemu. W tym wezwaniu Jezus bezpośrednio atakuje faryzeuszy, którzy nakładali na ludzi własną interpretacje zakonu i przepisów Starego Testamentu.  Potrafili jedno małe przykazanie podzielić na dziesiątki innych mniejszych jak np. przykazanie Szabatu oznaczającego powstrzymywanie się od pracy. Teraz faryzeusze brali to przykazanie i określali jakie czynności są pracą, a jakie nie. I tak tworzyli kolejne religijne przepisy i kazali ludziom ich przestrzegać. Jezus powiedział o Faryzeuszach
Mateusza 23:4  Bo wiążą ciężkie brzemiona i kładą na barki ludzkie, ale sami nawet palcem swoim nie chcą ich ruszyć.
Tora czyli zakon miała 613 przepisów dotyczących religijności. Już samo to prawo było niełatwe do zachowywania. Żydzi jednak napisali jeszcze dodatkową księgę „Talmud” Komentarz do przepisów Tory, w którym znacznie rozbudowali Prawo. Z czasem Talmud zaczęto traktować jak katechizm, a nawet był uważany prze niektórych Żydów za księgę świętą. To wszystko sprawiało, że przecięty Żyd czuł się przygnieciony i przytłoczony ilością prawa dzięki któremu mógł się zbliżyć do Boga. Próbował, ale nigdy mu się nie udawało przestrzegać wszystkich przepisów.
Gdy apostołowie spotkali się  na pierwszym soborze w sprawie rozstrzygnięcia sporu jak poganie mogą dostąpić zbawienia. W taki sposób wyrazili się na temat zbawienia  dzięki religijnym przepisom
Dzieje Apostolskie 15:10  Przeto teraz, dlaczego wyzywacie Boga, wkładając na kark uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my nie mogliśmy unieść?
Piotr mówi, jarzmo, nie mogliśmy tego unieść, myśleliśmy, że przez przepisy będziemy zbawieni, a tymczasem tylko zadawały nam one cios za ciosem, a Bóg ciągle był dla nas daleko. Ale teraz Jezus chce wyzwolić wszystkich, którzy do Niego przychodzą spod tego  ciężaru. I chce ofiarować Zbawienie nie na podstawie jakiejś religijności, ale na podstawie wiary w Niego. Człowiek jednak, który nie przychodzi do Jezusa i nie doświadcza tej wolności, chce tworzyć przepisy religijne, rytuały, kolejne święta i sakramenty. Wszyscy możemy stać się tego winni, zamiast przyjść do Jezusa z naszym ciężarem grzechów, możemy próbować wybielić naszą brudną szatę przez religijność i legalizm. To jednak nigdy nie da ludziom, bo dać nie może prawdziwej ulgi. Tylko na chwile uspokoi ich sumienie, da złudne poczucie pokoju, ale w pustej religijności nie znajdziesz wolności. Jezus jednak daje prawdziwe odpocznienie,  nie kieruje naszej ufności na zewnętrzne ceremonie, ale chce byśmy polegali na Jego Osobie na Jego ofierze Krzyża. Daje również uczucie realnego prawdziwego pokoju, rozlanego w naszych sercach przez Ducha Świętego. Pokoju którego świat nie może dać, którego nie mogą dać żadne przepisy, bo pokój ten z Bogiem jest ponadnaturalnym działaniem mocy z Nieba.
W ten sposób Jezus zaprasza wszystkich, zaprasza mnie i ciebie i mówi przyjdź i zobacz że dobry jest Pan, a Jego łaska na wieki trwa. Przyjdź i zobacz, że Bóg w Chrystusie chce być twoim Ojcem i otoczyć cię opieką. Zamień i porzuć to stare jarzmo religijności, przepisów, swojej sprawiedliwości, dobrych uczynków, zamień na wolność i jarzmo Bożego Syna.
Jarzmo była to uprząż nakładana na bydło w Izraelu, by kierować takim zwierzakiem  podczas pracy. Jarzmo takie było dopasowane do każdego zwierzaka i skrojone na miarę. Jezus chce  z nas zdjąć stare i nałożyć nowe. To nowe jarzmo oznacza, że od momentu zaufania Chrystusowi wszelki nasz wysiłek dla ewangelii i posłuszeństwo Panu ma sens. 
Zobaczysz, że od tej chwili, od chwili zaufania Jezusowi, gdy to  uczynisz Bóg stanie się w twoim życiu kimś żywym i realnym. Kimś z kim zaczniesz chodzić, kogo zaczniesz szanować, czcić i kochać. Zobaczysz, że jarzmo Bożych przykazań już nie będzie dla ciebie ciężarem, ale z ochotą będziesz okazywał posłuszeństwo Panu. Przykazania staną się dla ciebie słodkie jak miód, dlatego że będziesz miał nowe serce i prawego ducha. Być może do tej pory postrzegałeś Boga jako strażnika przepisów, który pilnuje byś wszystkich ich przestrzegał. Może jesteś osobą spracowaną i obciążoną, grzechem, życiem, beznadzieją, problemami? Przyjdź do Jezusa, On ukoi twoje serce i przestaniesz się szarpać i zmagać. On sprawi, że staniesz się pokorny i cichy, a w tym wszystkim znajdziesz prawdziwe ukojenie.
Podsumowując
1.      Bóg pociąga do Zbawiania tych których chce i właśnie ci przyjdą Jezusa. Niech ta uwalniająca prawda jeszcze bardziej zachęci nas do głoszenia Słowa, byśmy mogli się stać świadkami Bożego cudu odrodzenia duchowego
2.      Druga rzecz. Bóg jest Trójjedyny. Bóg pociąga nas do Syna, Syn Objawia nam  Ojca, przez moc Ducha Świętego.
3.      Pan wszechświata, Bóg, Jezus Chrystus zaprasza nas do społeczności ze sobą, zaprasza wszystkich, niech Bóg nas broni byśmy pozostali głusi na to wezwanie.                                                                    






Łączna liczba wyświetleń