21.05.2015

Spojrzenie na Chrystologie najważniejszych mów Dziejów Apostolskich


Jaka jest chrystologia mów w Dziejach Apostolskich? Jaka innymi słowy, była kerygma pierwszego Kościoła?

Znaczenie zmartwychwstania
W każdej przeanalizowanej mowie dostrzegamy nacisk na zmartwychwstanie Jezusa co pozwala nam stwierdzić, że powstanie Jezusa z martwych było główną częścią głoszenia dobrej nowiny i centrum przepowiadania. Mowy są wygłaszane w taki sposób, by dotrzeć do Jezusa wywyższonego, do którego Bóg przyznaje się przez wzbudzenie Go z martwych.
            Począwszy od pierwszej mowy Piotra do kazania Pawła w Atenach uczniowie mocno podkreślają ten fakt (Dz 2:23 – 24) „Gdy według powziętego z góry Bożego postanowienia i planu został wydany, tego wyście rękami bezbożnych ukrzyżowali i zabili, ale Bóg go wzbudził rozwiązawszy więzy śmierci”. W kolejnych mowach ten ryt zostaje zachowany: „Zabiliście Sprawcę życia, którego Bóg wzbudził z martwych” (Dz 3:26). „Wam to Bóg najpierw wzbudziwszy Syna swego, posłał go” (Dz 10:39 – 40). „Jego to zabili, zawiesiwszy na drzewie, ale Bóg wzbudził go trzeciego dnia”, (Dz 13:29 – 30 „zdjęli go z drzewa i złożyli w grobie. Ale Bóg wzbudził go z martwych”, (Dz 17:31) „Gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z martwych”.
            Jedynie w mowie Szczepana nie dostrzegamy bezpośredniego nacisku na kwestię zmartwychwstania. Ale jak wykazaliśmy przez egzegezę, Szczepan umieszcza takie aluzje przez wskazanie na Józefa mówiąc „sprzedali go do Egiptu, ale Bóg był z nim i wyrwał go ze wszystkich jego ucisków”(Dz 7: 9 – 10). Szczepan w osobie Józefa dostrzega typ wywyższonego, zmartwychwstałego Jezusa, jak również w Mojżeszu. Wydaje się, że powrót i powołanie Mojżesza w ustach Szczepana są uwiarygodnieniem Jezusa przez wskrzeszenie z martwych (Dz 7:30 – 35) szczególnie zwraca uwagę (Dz 7:35): „Tego Mojżesza, którego się zaparli, mówiąc: Kto cię ustanowił przełożonym i sędzią? Tego posłał Bóg jako wodza i wybawiciela”.
            W ten sposób wyłania się wzór przepowiadania pierwszego kościoła, który jest fundamentem dla wczesno – chrześcijańskiej wspólnoty. Zmartwychwstanie dla kościoła pierwszych wieków jest faktem historycznym w który należy uwierzyć. Z tego płynie wniosek teologiczny, że wiara w zmartwychwstałego Jezusa rzeczywiście przynosi oczyszczenie z grzechów, co również zostaje podkreślone w mowach na różnych etapach głoszenia (Dz 2:38, 3:19, 10: 43, 13:38, 17:30). Bez powstania z martwych nie ma przebaczenia grzechów. Jezus może być Zbawicielem tylko wtedy, kiedy zmartwychwstanie naprawdę miało miejsce. W ten sposób Bóg przyznaje się do swojego Syna i Mesjasza, którego posyła dając wszystkim niezbite dowody Jego wiarygodności oraz skuteczności Jego zbawczego dzieła.

 Wydarzenia wielkanocne początkiem pełnej Chrystologii
O jasnej chrystologii przedstawionej w wybranych mowach możemy mówić dopiero od wydarzeń wielkanocnych. To właśnie pod wpływem zmartwychwstania wszystkie mesjańskie obietnice nabierają nowego znaczenia. A Jezus z Nazaretu staje się wiarygodnym Chrystusem i Panem (Dz 2:36) Sprawcą życia (Dz 3:15) Panem wszystkich (Dz 10:36) Sędzią żywych i umarłych (Dz 10:42) Zbawicielem (Dz 13:23). Pojawia się pytanie, czym więc jest zmartwychwstanie Jezusa?
            Na podstawie egzegezy mów możemy z całą pewnością powiedzieć, że zmartwychwstanie jest wywyższeniem Jezusa i podniesieniem Go do godności Chrystusa i Pana (Dz 2:36, 3:15). Zbawcza misja Jezusa nie obejmuje tylko jednego narodu jakim jest Izrael, ale obejmuje krańce ziemi (Dz 1:8) tzn. wszystkie narody, kraje, ludy i języki (Mt 25:32, Ap 5:9.). Jezus nie jest tylko lokalnym Panem lub Panem jednej grupy, ale Panem wszystkich tzn. Jego władza, majestat i panowanie obejmuje cały rodzaj ludzki, a nawet wszechświat. W panowaniu tym zawierają się również wszystkie wydarzenia, jakie mają miejsce pod niebem. Możemy powiedzieć, że historia należy do Jezusa Chrystusa i istnieje z Jego powodu (Kol 1:16).
            Oczywiście chrystologii nie możemy ograniczyć tylko do tego co miało miejsce po zmartwychwstaniu wszak Jezus już wcześniej objawia swój autorytet i pochodzenie, ale dopiero po zmartwychwstaniu Jego Osoba objawia się w całej pełni. Niewątpliwie chrystologia kształtowała się w pierwszych latach kościoła chrześcijańskiego. Z czasem tytuł „Chrystus” (Dz 2:36) zaczyna być używany, jako imię własne, zmartwychwstały Jezus staje się „Jezusem Chrystusem” (Dz 10:36). „Chrystus” staje się imieniem Jezusa, bo Bóg potwierdził Go jako Mesjasza przez cuda i zmartwychwstanie. Gdy Piotr mówi, że „Panem i Chrystusem uczynił go Bóg” (Dz 2:36) ma na myśli właśnie potwierdzenie Jezusa. Jezus Mesjaszem jest od początku, ale teraz zostaje ostatecznie uwiarygodniony. Bóg przyznaje się do Jezusa wobec wszystkich dając niezbite dowody przez cuda (Dz 2:22, 10:38) zmartwychwstanie (Dz 2:24.32, 3:15, 10:40, 13:30) oraz posłanie Ducha Świętego (Dz 2:33.38). Posłanie Ducha jest dowodem ze strony Boga na akceptacje dzieła Jezusa i Jego wywyższenie. Zmartwychwstały Chrystus siedzi obecnie po Prawicy Bożej (Dz 3:34) i błogosławi swój lud w dar Ducha Świętego (Dz 2:38) i wszystko co z posłaniem Ducha Świętego się wiąże czyli duchowe dary.  
                           
Rola znaków i cudów w wybranych mowach
Rola znaków i cudów Jezusa w mowach jest na tyle charakterystyczna, że należy jej poświęcić więcej uwagi. W pierwszej mowie Piotra  (Dz 2:22) cuda i znaki są przedstawione jako potwierdzenie autorytetu Jezusa. Wprawdzie ewangelista Łukasz nie wymienia konkretnych przypadków spektakularnej działalności Jezusa, ale z pewnością ma na myśli szeroki charakter jego uzdrowieńczej służby (Łk 4:18.40 – 41, 5:31 – 32, 7:22, 4:38 – 39, 5:12 – 16, 5:17 – 26, 6:6 – 11) wypędzania demonów (Łk 4:31 – 37, 8:26 – 39, 9:42, 11:14 – 20, 13:32), wskrzeszania umarłych (Łk 7:11 – 17.22, 8:40 – 42.49 – 56). Najwidoczniej te niezwykłe czyny Jezusa musiały być znane części słuchaczy w pierwszej mowie (Dz 2:22). Również kazanie Piotra wygłoszone w Świątyni następuje bezpośrednio po uzdrowieniu chromego (Dz 3:1 – 11). A Piotr wyjaśnia, że uzdrowienie dokonało się nie za sprawą mocy ludzkiej, lecz Jezusa uwielbionego (Dz 3:12 – 13). Jezus po zmartwychwstaniu w dalszym ciągu okazuje swoją moc, ale teraz przez ręce swoich uczniów co jest potwierdzeniem na Jego zmartwychwstanie i uwielbienie. Także w domu Korneliusza znaki i cuda są potwierdzeniem autorytetu posłanego Mesjasza (Dz 10:38). Wraz z Jezusem przychodzi do ludzi Boże Królestwo, a dzieła diabła w ich życiu są przez Niego niszczone. To powinno być dla wszystkim dowodem, że Bóg jest z Nim (Dz 10:38).
            Cuda wprawiały ludzi w zdumienie i pobudzały do zadawania pytań, a w całych Dziejach Apostolskich widzimy, że Łukasz przedstawia je w taki sposób, by wskazać na autentyczność posłania i wielką moc zmartwychwstałego Jezusa (Dz 5:12 – 16, 6:8, 8:6, 14:3, 19:11 – 12). W ten sposób nikt nie może mieć wątpliwości, że Jezus z Nazaretu jest prawdziwym Mesjaszem i Zbawicielem do którego Bóg się przyznaje. On czynił cuda i znaki przed swoją śmiercią, ale teraz także je czyni, co znaczy, że Jezus z Nazaretu naprawdę żyje i udziela swojego błogosławieństwa.

Porównanie wybranych mów w kontekście chrystologicznym
Wybrane mowy w swojej argumentacji są bardzo podobne. Sposób argumentowania różni się w zależności od odbiorców przesłania. Tam, gdzie przemawiający mają przed sobą Żydów odwołują się na poparcie zmartwychwstania do Pism Starego Testamentu (Dz 2:16 – 20, 2:25 – 28, 2:34 – 35, 3:22 – 23, 13:33.35). Czyni to zarówno Piotr w swoich mowach, jak i Paweł. Znamienne są również częste odwołania do historii Izraela i przymierza z Abrahamem oraz Dawidem, a także odwołania do proroków szczególnie gdy audytorium  składa się z części Żydowskiej (Dz 2:30, 3:18.24, 10:43 13:17 – 23.27.32.40).
            Mowa Szczepana jest obszernym przywołaniem historii narodu ze szczególnym uwzględnieniem typów Chrystusa jak Józef i Mojżesz, którym Szczepan poświęca więcej uwagi (Dz 7:10 – 18, 7:20 – 39). Typ proroka jak Mojżesz dostrzegamy też w mowie Piotra w Świątyni (Dz 3:22 – 23). Najprawdopodobniej te podobieństwa w przemowach do Żydów stanowiły powszechny sposób argumentacji. Powoływano się na wypełnienie starotestamentowych przymierzy z Abrahamem i Dawidem (Dz 13:22 – 23.32. 3:25). Odwoływano się również do pism prorockich jak Psalmy (Dz 2:25 – 28), Ks. Izajasza (Dz 3:18, 10:38) Jeremiasza, Joela (Dz 2:17 – 20), pięcioksiąg (Dz 3:22 – 23, 10:39). W ten sposób udowadniano, że Bóg wypełnił swoje obietnice dla narodu dotyczące wyzwolenia i wiecznego królestwa w Jezusie Chrystusie.
Między mowami Piotra, a Pawła zachodzą drobne różnice, co do argumentacji na potwierdzenie zmartwychwstania. Piotr często odwołuje się do świadectwa cudów i znaków, których niewątpliwie był świadkiem podczas towarzyszenia Jezusowi (Dz 2:22, 10:38 – 39, 4:20, ). Paweł natomiast w mowach pomija ten argument, a raczej odwołuje się do swojego osobistego świadectwa jak spotkał Jezusa na drodze do Damaszku (Dz 9:1 – 9, 22:5 – 15, 26:8 - 18) i do pism Starego Testamentu (Dz 13:33 – 35.41). Różnice te wpływają pozytywnie na wiarygodność przekazu Łukasza. Mimo zredagowania przez niego poszczególnych wydarzeń i zapisania głównego rdzenia przesłania, Łukasz dba o to, by zachować indywidualne cechy każdego z mówców.
W mowach do pogan często pomijane jest odwoływanie się do Starego Testamentu zarówno w przypadku Piotra jak i Pawła. Wprawdzie Piotr w domu Korneliusza wskazuje na proroków (Dz 10:43), ale akcent ten jest marginalny i należy go rozpatrywać w  kontekście słuchaczy, którymi byli poganie związani ze Świątynią i tradycją Żydowską. Paweł w mowie na Areopagu całkowicie pomija cytowanie Pism Starego Testamentu, a w to miejsce cytuje greckich filozofów (Dz 17:27 – 28), by przybliżyć słuchaczom Idee Izraelskiego Boga. Taki sposób komunikowania przesłania do pogan wynikał z tego, że poganie nie znali zbyt dobrze lub w ogóle prorockich zapowiedzi posłania Mesjasza, więc taka argumentacja mogła im nie wiele mówić.

Chrystologia wybranych mów
Chrystologia w wybranych mowach przede wszystkim wskazuje na wywyższenie Jezusa i oddanie Mu sprawiedliwości. Niemalże w każdej mowie pojawia się wyraźny nacisk na podniesienie Jezusa z martwych po zadanych cierpieniach (Dz 2:23 – 24, 3:14 – 15, 7:10, 10:39 – 40, 13:28 – 30, 17:31). Jezus z Nazaretu jest Jezusem wywyższonym, który nie pozostał w grobie (Dz 2:24), ale Bóg przywraca Go ponownie do życia, by dać wszystkim do zrozumienia, że Jezus jest Synem Bożym, Świętym, Sprawiedliwym, wywyższonym Panem (Dz 3:13 – 14). Przyznanie się Boga do Jezusa wskazuje na bardzo bliską relację między Nim, a Bogiem, Którego Jezus nazywał swoim Ojcem. Przez zmartwychwstanie Bóg potwierdza mesjańskość Jezusa (Dz 2:22) i Jego zbawczą funkcje, która polega na złożeniu siebie jako ofiary za grzechy ludu ( Dz 2:21, 2:38, 10:43, 13:38 – 39 3:19). 
            Cierpiący Sługa Jahwe, którym był Jezus zostaje wyniesiony na prawicę Bożą po swojej męce (Dz 3:21, 3:18,2:34). Śmierć Jezusa nie jest przypadkowa, ale od początku zaplanowana przez Boga (Dz 2:23, 3:17 - 18). Uczniowie w mowach mówiąc o męce Jezusa wskazują na czas przeszły: Jezus cierpiał i umarł, ale teraz żyje. Obecnie zwiastowanie o Jezusie staje się ewangelią – dobrą nowiną o możliwości przebaczenia grzechów dla każdego, kto w Niego wierzy.
            Jezus jest również ustanowionym przez Boga sędzią wszystkich ludzi (Dz 10:42, 17:31), dlatego wiara w niego jest taka ważna. Oczywiście można nie uwierzyć w Jezusa i nie zaakceptować Go jako Pana i Zbawiciela, ale takie postępowanie jest odrzuceniem daru przebaczenia grzechów jaki Bóg oferuje dla świata w Chrystusie (Dz 13:41). Skutkiem takiego postępowania jest Boży gniew i potępienie, jak mówi Paweł w Antiochii: „zdumiewajcie się i przepadnijcie, bo dokonuję działa za dni waszych.  Dzieła, któremu nigdy nie uwierzycie” (Dz 13:41).
Łukasz w wybranych mowach, a także całych Dziejach Apostolskich nigdzie nie nazywa dosłownie Jezusa Bogiem, ale pozwala czytelnikowi dojść do takich wniosków na podstawie zapisanych treści. Określa natomiast Jezusa tytułami i przypisuje mu funkcje, które są prerogatywami Bożymi. Szczególnie nazywanie Jezusa Panem i odnoszenie do Niego tekstów ze Starego Testamentu, które pierwotnie odnosiły się do Boga, wskazują na Jego boskie pochodzenie (Dz 2:21, 2:25, 2:37, 10:36). Także nazywa Jezusa „Świętym” i „Sprawiedliwym”, co wskazuje na Jego bezgrzeszność i doskonałą moralność jak wykazaliśmy w egzegezie tych tytułów. Świętość w taki sposób rozumiana jest przypisywana w Starym Testamencie jedynie Bogu. Wprawdzie Boże sługi nazywano świętymi, ale nigdy nie była to świętość wynikająca z doskonałego postępowania.
 Należy także zauważyć, że chrystologia boskości Jezusa kształtowała się także w późniejszych latach, co doskonale jest ukazane np. w pismach Apostoła Jana, które były spisywane pod koniec I wieku. Szczególnie ataki podważające prawdziwe człowieczeństwo Jezusa i Jego boskość przyczyniły się do sprecyzowania Jego istoty w I wieku. Argumenty w wybranych mowach zwłaszcza skupiają się na potwierdzeniu Jezusa, jako Bożego Chrystusa, którego Bóg posyła. Ten to, Chrystus jest wypełnieniem wszystkich zapowiedzi proroków (Dz 3:24) o odnowie Izraela, zbawienia, pokoju z Bogiem dla wszystkich ludzi. 
Chrystologię mów możemy określić, jako chrystologię oddolną. Znaczy to, że Jezus z Nazaretu, człowiek, okazuje się Mesjaszem i Zbawicielem potwierdzonym przez zmartwychwstanie i posłanie Ducha Świętego. Jezus daje się poznać, jako Mesjasz od strony ludzkiej i przez kolejne wydarzenia odsłania swoją pełną naturę, aż do wywyższenia i zajęcia miejsca po prawicy Bożej. Bóg przez Jezusa manifestuje się w świecie i przez Niego przemawia do ludzi oferując im dar zbawienia (Dz 4:12). Jezus z Nazaretu, to Jezus człowiek, ale również Jezus Bóg, którą ostatecznie Kościół w odniesieniu do Ojca i Ducha zdefiniuje jako drugą osobę Trójcy Świętej. Tej pełnej istoty Jezusa nie widać na początku Jego służby, ale przez działanie Jezusa, Jego cuda, zmartwychwstanie, posłanie Ducha Świętego i oferowanie daru zbawienia w Jego Imieniu staje się jasne, że osoba Jezusa nie ogranicza się tylko do jego człowieczeństwa.
W wybranych mowach dostrzegamy także nową myśl chrystologiczną, a mianowicie chrystologię koncentryczną. Jak wskazaliśmy w początkowej części tej pracy, chrystologia koncentryczna skupia się na zmartwychwstaniu i uwiarygodnieniu Jezusa. W każdej z rozważanych mów ta idea jest najbardziej uwypuklona.    

Rola tytułów chrystologicznych w wybranych mowach
W niniejszej pracy nie możemy również pominąć roli tytułów chrystologicznych. To z ich pomocą Łukasz komunikuje nam, kim jest Jezus z Nazaretu i przekazuje nam głębsze treści dotyczące Jego osoby. W wybranych mowach Jezus jest nazwany „Panem” (Dz 2:36, 10:36) „Sędzią żywych i umarłych” (Dz 10:42, 17:31) „Świętym i Sprawiedliwym” (Dz 3:14, 7:52) „Dawcą Życia” (Dz 3:15) „Sługą” (Dz 3:13), „Chrystusem” (Dz 2:36, 3:18), „Prorokiem” (Dz 3:22.23), „Synem człowieczym” (Dz 7:56) „Zbawicielem” (Dz 13:23), „Synem” (Dz 13:33) „Święty twój” (Dz 13:35). Powyższe tytuły zostały rozważne w kontekście wybranych mów i na podstawie dokonanej egzegezy możemy powiedzieć, że ściśle są one związane z misją Jezusa i objawiają charakter Jego zbawczego dzieła. Zwracają także uwagę na pozycje i funkcje Jezusa. Wydaje się, że uczniowie właśnie za pomocą tytułów chrystologicznych komunikowali pierwsze najbardziej istotne prawdy chrześcijańskie. Szczególnie w środowisku Judaistycznym tytuły takie jak „Chrystus”, „Sługa”, „Prorok”, „Święty Sprawiedliwy”, „Syn” były wymowne, bo podkreślały wyjątkową relację Jezusa z Bogiem i miały swoje źródło w Starym Testamencie, w powiązaniu z oczekiwaniem na Mesjasza.
            Dla słuchaczy przypisywanie tych tytułów Jezusowi oznaczało wypełnienie Bożych obietnic danych Abrahamowi i Dawidowi, to że ich potomek zasiądzie na tronie i przyniesie wyzwolenie narodowi i wszystkim mieszkańcom ziemi (Rodz 12:3). Tytuł „Pan”, który jest bardzo charakterystyczny dla Łukasza, był wymowny zarówno dla środowiska Żydowskiego jak i pogańskiego. Dla Żydów „Pan”, to Bóg, choć czasami używano tego zwrotu jako grzecznościowego, ale w mowach wyraźnie określanie Jezusa „Panem” wskazuje na boskie Jego funkcje. Dla pogan natomiast „Panem” był rzymski cesarz, więc panowanie Jezusa poganie rozumieli, jako konieczność posłuszeństwa i sprawowania władzy Jezusa nad całym światem. Prawdopodobnie z tego powodu Łukasz tytułu Pan używa częściej niż innych.          Również tytuł przedstawiający Jezusa jako „Sędziego żywych i umarłych” pojawia się w kontekście zwiastowania do pogan, podobnie w mowie Pawła na Areopagu. Może to oznaczać, że w zwiastowaniu do pogan odnoszono do Jezusa tytuły, które oznaczały Jego absolutną władzę nad całym światem właśnie jak „Pan” i „Sędzia”. W tym środowisku te tytuły lepiej niż inne komunikowały panowanie Jezusa nad wszystkimi i zmuszały do podjęcia decyzji poddania się Mu lub odrzucenie Go.  Tytuły „Zbawiciel” i „Dawca życia” mówiły o zbawczej roli Jezusa. On jest Zbawicielem wszystkich ludzi przez przyjęcie na siebie kary za ich grzechy. Przez wiarę w Niego otrzymują nowe życie.
            Jezus nie tylko do nowego życia wprowadza i nim obdarza, ale staje się przewodnikiem na tej, drodze niczym Mojżesz przeprowadzający lud przez Morze Czerwone, a później prowadzący ich do ziemi obiecanej. Jezus przynosi zbawienie i prowadzi wierzących do życia wiecznego. Żydzi szczególnie w Mojżeszu upatrywali typ przyszłego Mesjasza (Dz 3:22 – 23). Mojżesz miał wyjątkową relacje z Bogiem i był dawcą prawa na podstawie, którego Izraelici mieli przystęp do Boga. Nieposłuszeństwo Mojżeszowi było nieposłuszeństwem Bogu. Teraz na wzór Mojżesza wszystkie błogosławieństwa przychodzą przez Jezusa i On jest dawcą prawa Nowego Przymierza na mocy, którego wierzący w Niego (Jezusa) mają przystęp do Boga. Nieposłuszeństwo Jezusowi skutkuje „wytępieniem z ludu” (Dz 3:23) tzn. odsunięciem od Nowotestamentowych błogosławieństw którymi są przyjęcie do Bożej rodziny potwierdzone przez chrzest (Dz 2:38), odpuszczenie grzechów (Dz 3:19, 2:38, 10:43, 13:39), dar Ducha Świętego (Dz 2:38).W konsekwencji odrzucenie Jezusa prowadzi do potępienia (Dz 13:41).

Wezwanie ewangelizacyjne i apel do sumienia
Rozważane mowy oprócz mowy Szczepana zawierają wezwanie ewangelizacyjne. Niekiedy wezwanie to, jest bardzo wyraźne, jak w dzień zielonych świąt, gdy Piotr wzywa zebranych do upamiętania i chrztu w imię Jezusa  (Dz 2:38). W mowie w Świątyni mamy wezwanie do upamiętania i nawrócenia się (Dz 3:19), czy w mowie Pawła na Areopagu, że Bóg wzywa wszędzie wszystkich ludzi aby się upamiętali (Dz 17:30). Innym razem wezwania są mniej zauważalne, ale wskazują kierunek nawrócenia, jak mowa w domu Korneliusza: „kto w niego uwierzy (Jezusa) dostąpi odpuszczenia grzechów” (Dz 10:43), czy mowa Pawła w Antiochii „że w nim (Jezusie) każdy, kto wierzy bywa usprawiedliwiony w tym wszystkim, w czym nie mogliście być usprawiedliwieni przez zakon Mojżesza” (Dz 13:39). W przypadku Żydów w Jerozolimie wezwanie do upamiętania dotyczy odwrócenia się od sprzeciwu wcześniej okazanego Jezusowi i żałowania haniebnego czynu, jakim było zabicie Jezusa (Dz 2:23.36).   Grzech wydania posłanego przez Boga Mesjasza jest wyraźnie uwypuklony (Dz 2:23.36, 3:13 – 15) w ten sposób Piotr porusza sumienia słuchających Żydów, którzy mogli uważać się za sprawiedliwych, a tymczasem popełnili największy z możliwych grzechów zabijając swojego Zbawiciela. Teraz muszą pokutować i upamiętać się okazując posłuszeństwo Jezusowi, którego Bóg uwiarygodnił przez cuda i Zmartwychwstanie. Także Szczepan w swojej mowie wskazuje na ciągłe nieposłuszeństwo Żydów (Dz 7:9.25.35.39.51.52 którego finałem jest zamordowanie Bożego Chrystusa (Dz 7:52). Prawdopodobnie celem Szczepana jest wzbudzić w słuchaczach skruchę i skłonić ich do pokuty oraz uświadomić im, że tradycja Ojców, Świątynia, Zakon i wszyscy prorocy wskazują na „Sprawiedliwego” którym jest Jezus. 
Również w mowach do pogan jest apel do sumienia, gdy Paweł przemawia do Ateńczyków na areopagu mówi że „będąc z rodu Bożego nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest podobne do złota albo srebra, albo do kamienia, wytworu sztuki i ludzkiego umysłu” (Dz 17:29). Podobny apel Pawła miał miejsce w Listrze, gdy poganie chcieli na jego i Barnaby cześć złożyć ofiary (Dz 14:15).
            Wydaje się, ze wskazanie w mowach na konkretne grzechy ma na celu pobudzić sumienie odbiorców i uświadomić konieczność upamiętania oraz posłuszeństwo Chrystusowi. Oczywiście to nie znaczy, że odbiorcy mów tylko w ten sposób zawinili przeciw Bogu, ale te wykroczenia są najbardziej wyraźne i w zdecydowany sposób obciążają słuchaczy.

            Wzór ewangelizacyjny w pierwszych mowach może być dla nas dzisiaj przykładem skutecznego zwiastowania ewangelii. W centrum każdej mowy znajduje się osoba Jezusa Chrystusa. Słuchacze zawsze wezwani są do, odwrócenia się od swoich grzechów i posłuszeństwa Jezusowi, dopiero wtedy kiedy, to uczynią otrzymają Nowotestamentowe błogosławieństwa.  

20.05.2015

Analiza Mowy Apostoła Pawła na Areopagu (Dz 17:22-34)


22 A Paweł, stanąwszy pośrodku Areopagu, rzekł: Mężowie ateńscy! Widzę, że pod każdym względem jesteście ludźmi nadzwyczaj pobożnymi. 23 Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości, znalazłem też ołtarz, na którym napisano: Nieznanemu Bogu. Otóż to, co czcicie, nie znając, ja wam zwiastuję. 24 Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, Ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych 25 ani też nie służy mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrzebował, gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko. 26 Z jednego pnia wywiódł też wszystkie narody ludzkie, aby mieszkały na całym obszarze ziemi, ustanowiwszy dla nich wyznaczone okresy czasu i granice ich zamieszkania, 27 żeby szukały Boga, czy go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas.
28 Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy, jak to i niektórzy z waszych poetów powiedzieli: Z jego bowiem rodu jesteśmy. 29 Będąc więc z rodu Bożego, nie powinniśmy sądzić, że bóstwo jest podobne do złota albo srebra, albo do kamienia, wytworu sztuki i ludzkiego umysłu. 30 Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali, 31 gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z martwych. 32 A gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni naśmiewali się, drudzy zaś mówili: O tym będziemy cię słuchali innym razem. 33 I tak Paweł wyszedł spośród nich. 34 Lecz niektórzy mężowie przyłączyli się do niego i uwierzyli, a wśród nich również Dionizy Areopagita i niewiasta, imieniem Damaris, oraz inni z nimi.

Wstęp do mowy Pawła na Areopagu w Dziejach Apostolskich 17: 22 – 34
Osławioną mowę na Areopagu Paweł wygłasza po przybyciu do Aten, które były jednym z ważniejszych greckich miast. Jak zauważa Gryglewicz, za czasów Pawła Ateny nie odgrywały już żadnej politycznej roli, ale wciąż stanowiły ważne centrum kulturalne i filozoficzne[1]. Bezpośrednią przyczyną wygłoszonej mowy, było oburzenie Pawła na widok wielu posągów, świątyń i ołtarzy postawionych różnym bóstwom. Apostoł był mocno poruszony powszechnym bałwochwalstwem, jakiemu oddawali się Ateńczycy. Najpierw przemawiał w miejscowej synagodze do Żydów i pobożnych ludzi, którzy tam się gromadzili w każdy sabat (Dz 17:17). Rozprawiał także z chętnymi do rozmowy na rynku miejskim, co spowodowało, że spotkał miejscowych epikurejskich i stoickich filozofów, którzy zaprowadzili Pawła na Areopag. Było to niewysokie „wzgórze Aresa” znajdujące się w Atenach, gdzie spotykała się rada złożona z doradców królów ateńskich[2]. Wprawdzie władza polityczna rady upadła na wiele wieków przed Chrystusem, to jednak na Areopagu dokonywano sądów i wysłuchiwano ciekawszych nauk lub przemówień. Sędziów biorących udział w rozprawach procesowych nazywano „Areopagitami” a ich zespół „Areopagiem”[3] W ten sposób Paweł miał możliwość przemówić do szerszego grona Ateńskiej społeczności wywodzącej się głównie z pogan.
            W pierwszej części mowy Paweł poświęca uwagę ogólnemu objawieniu Boga, które jest znane wszystkim ludziom, a objawia się przez potrzebę czczenia istoty wyższej, czego dowodem jest wiele wyobrażeń Boga przedstawionych w Atenach (w. 22 – 23). Bóg zaprezentowany przez Apostoła jest Stwórcą i Panem całego świata, któremu ludzie winni są posłuszeństwo (w. 24 – 30). Następnie Paweł czyni odniesienie do Jezusa, który jest ustanowionym przez Boga Sędziom wszystkich ludzi i dlatego każdy powinien Mu być posłuszny (w. 31 – 32).
            Mowa Pawła na Areopagu różni się w argumentacji w porównaniu do wcześniejszych przemówień Pawła i innych Apostołów. Nie znajdujemy w niej tak charakterystycznych dla wcześniejszych przemówień powoływania się na Starotestamentowych proroków i odwoływania się do obietnic posłania Mesjasza. Głównym tego powodem są słuchacze, do których przekaz musiał być inaczej dostosowany. Z tego powodu, że nie wywodzili się z Izraela i nie znali Pism Starego Testamentu.   

 Pobożność Ateńczyków
Paweł zaczyna swoją mowę od uznania dla ateńczyków dla ich wielkiej pobożności (w. 22). Wyrazem tej religijności była wielka liczba boskich wizerunków, ołtarzy i świątyń. Oczywiście apostoł wcale nie uważa, że ich pobożność jest właściwa, przecież celem jego przemowy jest wskazać na prawdę, która znajduje się w Jezusie Chrystusie. Przez chwalenie ateńczyków za religijność Paweł tylko podkreśla ich niezwykłą gorliwość w kulcie i zauważa pragnienie poznania Boga. Jak zauważa Ks. Dąbrowski celem Pawła nie jest obrazić słuchaczy, czy wskazać na ich zabobonność. Zastosowane greckie słowo (δεισιδαίμων – deisidaimon – mieć szacunek do  Boga, być religijnym) zostaje przez Pawła  użyte w sensie pozytywnym[4]. Wydaje się, że z jednej strony Paweł jest oszołomiony rozbudowanym kultem, a z drugiej bardzo rozczarowany tym, że w gorliwej religijności ateńczycy nie znajdują prawdziwego Boga. Co tylko potwierdza jego późniejsze wnioski, że Bóg „wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali” (w. 30). Przez to apostoł wyraźnie daje do zrozumienia, że wielka religijność wcale nie prowadzi do zbawienia, bo nie zależy ono od praktyk, czy kultu jakkolwiek rozumianego, ale od wiary w ustanowionego Bożego Syna którym jest Jezus (w. 31). Gryglewicz uważa, że Paweł głęboko przeżywał w swojej duszy bałwochwalstwo ateńczyków i bardzo chciał nawrócić ich do prawdziwego Boga, i Jezusa Chrystusa (Dz 17:18)[5].

Ołtarz nieznanego boga
Pośród różnych Greckich świętości Paweł znalazł ołtarz poświęcony nieznanemu Bogu (αγνωστω θεω) który wykorzystał, jako pomost do przekazania ateńczykom ewangelicznych prawd. Werner de Boor pisze, że ateńczycy wznosząc ołtarz nieznanemu Bogu w ten sposób dowiedli, że pomimo świątyń, obrazów i ofiar nie mają spokojnej pewności istnienia Boga[6]. Zdradzają jednak głęboką skrywaną tęsknotę za Bogiem, którego nie znają, a powinni Go znać, bo jak później wyrazi się Paweł „nie jest On daleko od każdego z nas” (w. 28). Ks. Dąbrowski pisze, że istnienie ołtarzy poświęconych nieznanym bogom jest historycznie potwierdzone przez starożytnych pisarzy (Pauzanias, Diogenes, Laertios, Filostrat) i autorów chrześcijańskich np. Tertulian, Jan Chryzostom, Hieronim[7]. Jak dalej pisze Dąbrowski „nieznani bogowie odbierali także cześć w Rzymie, o czym świadczy słynny ołtarz palestyński i napis w kościele św. Ursusa nad Tybrem, także w Pergamonie była znana cześć nieznanych bogów”[8]. Gryglewicz zauważa, że w odkryciach archeologicznych charakterystyczne jest jednak to, że odnalezione ołtarze zawsze były poświęcone bóstwom w liczbie mnogiej[9]. Prawdopodobnie i w tym przypadku właśnie taki ołtarz widział Paweł i zwiastuje ateńczykom jedno z bóstw, którego oni czczą nie znając go. Wydaje się, że celem Pawła może być także ucieczka od wcześniejszego oskarżenia go, że zwiastuje „obcych bogów” ( Dz 17:18). Tym samym apostoł dawałby do zrozumienia słuchaczom, że zwiastuje im poselstwo o Bogu, którego oni nieświadomie zawsze czczą i nie przynosi im czegoś nowego, ale objawia tylko szczegóły związane z nieznanym Bogiem. Wprawdzie Bóg wcześniej pozwalał na taki nieświadomy kult, ale obecnie chce, by wszyscy ludzie nie chodzili już w niewiedzy i nieświadomości, ale poznali Jego Syna Jezusa (w. 30).

Bóg zwiastowany przez Pawła
Paweł przedstawia siebie, jako posłańca Bożego (w. 23), który przynosi prawdę o Bogu pogrążonym w niewiedzy ateńczykom. Choć nie cytuje żadnych starotestamentowych tekstów, to jednak prawda o Bogu pochodzi z Pism Starego Testamentu, który objawiał się w historii i przekazał ludziom szczegóły dotyczące swojej osoby. Tak więc apostoł odwołuje się do stworzenia świata i wszystkiego co jest na nim (w. 24). Jak pisze Gryglewicz „Bóg to stwórca i Pan. On stworzył wszystko. Świat to Jego wspaniałość, On więc rządzi niebem i ziemią”[10].
            Bóg, którego zwiastuje Paweł to Pan mający wszystko pod kontrolą, a w Jego ręku znajduje się całe stworzenie. Prawda ta jest jedną z głównych treści Starego Testamentu. Bóg przedstawiony w Żydowskich Pismach nie jest lokalnym bóstwem, ale wszechmogącym stwórcą całej ożywionej i nieożywionej materii, a także całego świata duchowego (Ps 24:1, 50:12, Rdz 1:1, Wj 19:5, Pwt 10:4, 1 Krn 29:11 1 Kor 10:26).
            Warto zaznaczyć, że w pierwszej części mowy Paweł ma na myśli Boga Ojca i właśnie Jego panowanie podkreśla. Tytuł „Pan” w Nowym Testamencie jest również użyty w stosunku do Jezusa Chrystusa (Dz 10:36, J 20:28). Panowanie Jezusa jest szczególnie podkreślane po zmartwychwstaniu (Mt 28:18 Dz 2:36 10:36), Jezus jest Panem wywyższonym. Bóg natomiast, o którym mówi Paweł, jest Panem z racji stworzenia, jest właścicielem wszystkiego. Jest także ponad stworzeniem: On „daje wszystkim życie i tchnienie i wszystko” (w. 25).
            Ważną częścią przemowy Pawła jest przedstawiona idea Boga, który nie jest ograniczony do miejsc kultu jak: świątyń, ołtarzy czy innych. Bóg także nie jest ograniczony czy w jakiś sposób zależny od swojego stworzenia, jak pisze Gryglewicz nie potrzebuje ofiar zwierząt, bo przecież ich nie zjada, nie potrzebuje ceremonii, bo nic Mu one nie dają. To On Sam daje dech życia wszystkim (w. 25)[11]. Również wszyscy ludzie pochodzą od tego Boga, czego początkiem było stworzenie Adama.
            Następnie Bóg czuwał nad tym, by rodzaj ludzki mógł się rozradzać i rozmnażać, żeby napełniać ziemię (Rdz 1:27 – 28). Następnie apostoł uwydatnia porządek, jaki Bóg ustanowił na świecie, przez swoją moc i opatrzność dając ludziom „wyznaczone okresy czasu i granice ich zamieszkania” (w 26). Gryglewicz pisze, że ten porządek ustanowiony przez Boga dotyczy pór roku (Dz 14:17) i zakreślania granic państw i terenów, na których ludzie mają mieszkać (Rodz 10 Ps 73, 74:17). W ten sposób pochodzenie, żydzie i dzieje wszechświata oraz świata otaczającego nas, a także wszystkie sprawy pod niebem są związane z Bogiem[12].
            W pewnym sensie cały rodzaj ludziki jest jakby rodziną ze sobą powiązaną jednym praojcem,  którym był Adam i wszyscy ludzie są całkowicie zależni od jednego Boga, Stwórcy wszystkiego. Wydaje się, że takie szczegółowe przedstawienie panowania Boga i podkreślanie Jego królowania zmierza do przedstawienia Jezusa Chrystusa, który nie jest zbawicielem tylko Żydów, ale wszystkich ludzi, żyjących pod niebem (Dz 4:12). Po takim wstępie łatwiej będzie zaprezentować apostołowi Zbawiciela, któremu powinien być posłuszny każdy człowiek, dlatego że Bóg jest Bogiem wszystkich, a posłany zbawiciel jest Mesjaszem posłanym dla wszystkich. Pomazaniec, który zostaje posłany przez Boga nie jest tylko Mesjaszem Izraela czy lokalnej małej społeczności, ale Zbawicielem wszystkich ludzi co doskonale oddał Piotr w Dziejach Apostolskich 4:12 mówiąc o Jezusie: „I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni”[13].
            Dobroć, którą Bóg okazuje ludziom powinna prowadzić ich do szukania Go (w. 27), co nie jest niemożliwe, bo Bóg wypełnia wszystko i jest wszędzie, dlatego można Go poznać. Jak pisze Gryglewicz, Bóg pozostawił ślady swojej działalności na świecie i wielokrotnie objawiał się w dziejach[14]. On nie ukrywa się przed swoim stworzeniem, wprost przeciwnie: chce, żeby ludzie mogli Go spotkać i powinni Go szukać. McArthur zauważa, że celem Boga jest objawienie człowiekowi Siebie jako stwórcy i władcy mającego kontrolę nad całym światem[15]. Jak dalej pisze, to powoduje, że ludzie nie mają żadnej wymówki odrzucając Boga i nie mogą twierdzić, że Go nie znają, ponieważ Jego objawienie widoczne jest na każdym miejscu[16].
            Wydaje się że argumentacja Pawła do ateńczyków i odwołanie się do ogólnego objawienia Boga w stworzeniu jest typowym zwiastowaniem przesłania o Jezusie do Pogan. Niemalże w każdej sytuacji, gdy przemawia do tej grupy ludzi i zmierza do przedstawienia Jezusa Chrystusa, przesłanie zaczyna od panowania Boga i wszędzie widocznych Jego działach (Dz 14:15 – 17, Rz 1:19 – 20).

Odwołanie do greckich poematów
Następnie Paweł odwołuje się do greckich stoickich poetów mówiąc że „w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy” (w. 28) oraz „z jego bowiem rodu jesteśmy” (w. 28). Pierwszy cytat pochodzi od Epimenidesa z Knossos żyjącego  w VI wieku p.n.e. drugi natomiast to słowa Fainomena Aratosa, który pochodził z Sycylii a żył w III wieku p.n.e.
            Odwołując się do greckiej literatury Paweł chce dowieść, że Bóg nie może być podobny do żadnej rzeczy wytworzonej ludzkimi rękoma. Jak twierdzi Gryglewicz wizerunki figur, obrazów wykonanych z różnych materiałów jak: złota, srebra lub pięknego kamienia nie mogą przedstawiać Boga, bo są dziełem człowieka, który jest mniejszy od Boga, a to przecież sam Bóg daje życie, mądrość i umiejętności człowiekowi[17]. Więc wszystkie próby przedstawienia Boga są zbyt prymitywne, małe, martwe i odbierają Mu chwałę umniejszając wspaniałość, mądrość i majestat Jego osoby.
            Paweł w sposób delikatny informuje ateńczyków, że ich wyobrażenie Boga jest błędne, co dostrzegli w jakiś sposób ich właśni wieszcze. Werner de  Boor zauważa, że Paweł odwraca znaczenie pierwotne użytych cytatów, gdyż poeta mówiąc o pochodzeniu od Boga ma na myśli, że Bóg jest w człowieku, co jest sprzeczne z ewangelicznym przesłaniem[18]. Odwołanie się do greckich poetów daje możliwość apostołowi stworzenia pomostu porozumienia i ograniczenie inwazyjnej retoryki, która mogłaby być źle odebrana. W ten sposób Paweł chce ułatwić słuchaczom możliwość zaakceptowania komunikowanych treści. Skoro człowiek jest z „rodu Bożego” w tym sensie, że stworzył go Bóg, to nie może myśleć o Bogu w kategoriach ludzkich umiejętności wytwarzania przedmiotów, ani przypisywać zrobionym przedmiotom boskich cech (w. 29). Takie postępowanie człowieka nie tylko umniejsza Boga, ale sprawia, że człowiek staje się prymitywny, niemądry, a wręcz głupi (Ps 135:15 – 18). Zarówno wspaniałego wielkiego Boga pozbawia chwały jak i sam zniża się do poziomu nieożywionej pozbawionej intelektu natury, jaką jest kamień, drewno, złoto czy srebro. Werner de Boor pisze, że w ten sposób człowiek staje się twórcą Boga, a żywy i prawdziwy Bóg zamieniony jest w „obraz Boga” wykonany przez człowieka, co sprawia, że Bóg staje się przedmiotem dopasowanym do ludzkiej religijnej filozofii[19].
            Warte odnotowania jest spojrzenie Kozłowskiego na mowę Pawła do ateńczyków. Uważa on, że słowa „z jego bowiem rodu jesteśmy” (tu gar kai génos esmén), które pierwotnie odnosiły się do Zeusa i były użyte w poemacie „Zacznijmy od Zeusa” obecnie Paweł odnosi do Boga. Zacytowaną wypowiedź poprzedzają słowa poematu „wszędzie wszyscy potrzebujemy Zeusa” co by znaczyło, że Paweł musiał brać pod uwagę, że słuchacze skojarzą głoszone treści z Zeusem[20]. Według Kozłowskiego celem Pawła nie było przeciwstawienie prawdziwego Boga przeciw fałszywemu, ale raczej wyprostowanie źle oddawanej czci i wskazanie prawdy. Jak dalej pisze Kozłowski, błąd ateńczyków nie polega na tym, że kłaniają się nie Bogu, ale na tym, że źle sobie go wyobrażają (Pwt 32:21)[21]. Kozłowski dochodzi do wniosku, że Paweł dostrzega dobre intencje pogan, którzy chcą oddawać Bogu cześć, ale z tego powodu, że go nie znają za przedmiot kultu biorą materię. Według niego „dowodem na to, iż Paweł jest doskonale świadomy, że adresaci mowy mogą wyczytać z Dz 17,29 paradoksalny przedmiot kultu pogańskiego, jest użycie przez niego, w miejsce spodziewanego ho theós (Bóg), zupełnie nietypowego słowa dla greki biblijnej rzeczownika to theíon (bóstwo). Jest to jedyne miejsce w Nowym Testamencie (jak i Septuagincie), gdzie słowo to się pojawia. Fakt ten można tłumaczyć właśnie tym, że użycie słowa ho theós w tym miejscu byłoby dla chrześcijańskich i żydowskich czytelników mowy zbyt drastyczne. Paweł ewidentnie chciał pozostać w tym miejscu w sferze dwuznaczności”[22].

Analiza chrystologicznego wątku w przedstawieniu Boga
Analizując pierwszą część przemowy Pawła nie łatwo dostrzec rys chrystologiczny przedstawionych argumentów. Niemniej biorąc pod uwagę całą strukturę przemowy zauważamy, że apostoł zmierza konsekwentnie do przedstawienia Zbawiciela, którym jest Jezus.
            Wcześniejsze słowa mają na celu przygotować słuchaczy na tę nowinę i pokazać, że Bóg jest życzliwy dla ludzi pomimo ich grzechów i zamieniania Jego wspaniałej chwały na martwe przedmioty. Życzliwość Boga była okazywana przez całe wieki w Jego opatrzności i opiece nad wszystkimi mieszkańcami ziemi. Celem tej okazywanej życzliwości jest Boży plan, posłania Zbawiciela dla wszystkich. Bóg nie jest martwym przedmiotem, który ludzie mogą kształtować lub dopasowywać do swoich potrzeb On sam ich ratuje i choć „pozwalał na czasy niewiedzy”, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali” (w. 30). Upamiętanie (μετανοέω) do którego wzywa apostoł ma dotyczyć odwrócenia się od wcześniej wspomnianego bałwochwalstwa i zwrócenia się do prawdziwego żywego Boga.             Czasy niewiedzy, o których mówi Paweł (w. 30) to lata przed posłaniem Bożego Syna i objawienia Go światu. Przed przyjściem Jezusa Bóg był skłonny tolerować życie pogan w grzechu i nieświadomości, ale tolerancja ta w żadnym razie nie oznacza akceptacji lub przyzwolenia na grzech. Jak słusznie zauważa MacArthur „puszczanie płazem czasów niewiedzy” to wstrzymanie się z sądem  na określony czas[23] Ten sąd przyjdzie na wszystkich ludzi za sprawą posłanego Jezusa, a Bóg już wyznaczył dzień kiedy, to się stanie (w. 31).
            W związku z tym każdy człowiek powinien odstąpić od swoich grzechów i zwrócić się do posłanego Zbawiciela, którym jest Jezus. Wprawdzie imię Jezusa nie zostało przez Pawła wspomniane być może z tego powodu, że ateńczycy nie znali ówczesnych realiów Jerozolimy i historii zamordowanego Mesjasza, który okazał się Zbawicielem, więc osoba Jezusa nie wiele dla nich znaczyła.  Paweł nazywa przyszłego sędziego „mężem ustanowionym przez Boga” na podstawie późniejszego odwołania do zmartwychwstania i innych fragmentów, które odnoszą się wprost do Jezusa, jako sędziego (Dz 10:42 Mt 25:31 – 32) a także całego kerygmatu Pawłowgo głoszenia możemy z całą pewnością powiedzieć, że apostoł ma na myśli Jezusa Chrystusa.
           
Jezus jako Sędzia w kontekście Mowy Pawła na Areopagu
Jezus głoszony przez Pawła jest przedstawiony, jako wywyższony Sędzia, który w odpowiednim czasie powróci (w.  31), czego potwierdzeniem jest Jego zmartwychwstanie.  Tytuł sędziego, jakim Paweł określa Jezusa, jest wynikiem Jego zbawczej misji. Jezus po zmartwychwstaniu zostaje wywyższony i zostają mu przypisane funkcje sędziowskie, co już wcześniej zaznaczył Piotr w domu Korneliusza (Dz 10:42).
            W Starym Testamencie sąd był związany z Bogiem, to Bóg występował jako sędzia (Ez 7:3, 35:11 Ps 96:13, 98:9) Zarówno Bóg jest przedstawiony jako sędzia w poszczególnych sprawach jak i jako sędzia całej ziemi w sensie eschatologicznym. Pojawia się również idea Dnia Pańskiego (Jl 3:4), dnia sądu (Iz 34:8), „dzień karania” (Oz 5:9; dzień pomsty: Iz 63:4) 
            W Nowym Testamencie natomiast dzień sądu zaczyna być utożsamiany z Jezusem i Jemu są przypisywane prerogatywy sędziowskie. Jezus mówił, że przed nim będą zgromadzone wszystkie narody ziemi (Mt 25:32). Jan Chrzciciel określał Jezusa mianem sędziego (Mt  3:12) Piotr nazywał  Go sędzią żywych i umarłych (Dz 10:42) Paweł mówił o sądzie Chrystusowym (2 Kor 5:10). Sędziowski charakter Chrystusa łączy się z ponownym Jego przyjściem (Rz 2:16 Mt 25:31 – 46). Paweł mówi o tym dniu „ów dzień” (2 Tm 1:12, 4:8) nazywa go „dniem  gniewu” (Rz 2:5) „dniem Chrystusa” (Flp 1:10, 2:16) „dniem Pańskim” (1 Tes 5:2, 2 Tes 2:2) „dzień Pana Jezusa (1 Kor 5:5, 2 Kor 1:14) dzień Pana naszego Jezusa Chrystusa (1 Kor 1:8). Gdy więc Paweł mówił o wyznaczonym dniu, w którym Jezus ma sądzić świat sprawiedliwie (w. 31), z całą pewnością ma na myśli ponowny powrót Jezusa na ziemię w wyznaczonym czasie. Podczas tego powrotu Jezus okaże się jako sędzia wszystkich spraw, a przede wszystkim osądzi ludzi względem ich posłuszeństwa Bogu. Tym posłuszeństwem jest wiara w ustanowionego Syna Jezusa Chrystusa, czego zwiastunem są posłani misjonarze.

Zmartwychwstanie Jezusa
Zmartwychwstanie Chrystusa według Pawła jest gwarancją wypełnienia się wszystkich wcześniejszych zapowiedzi, które dotyczą sądu oraz ustanowienia Jezusa tym, który ma ten sąd przynieść. Jak twierdzi Gryglewicz, Bóg dał ludziom dowody pewności, że wszystkie słowa Pawła się wypełnią, bo Jezus został wskrzeszony z martwych[24].
            Jednak  dla wielu ateńczyków wiadomość o zmartwychwstaniu Chrystusa była nie do przyjęcia(w. 32). Głównie z tego powodu, że słuchacze Pawła mieli odmienne poglądy na ten temat. Słuchali go bowiem Epikurejczycy i Stoicy (Dz 17:18) a jak pisze Kucharczyk, obie te grupy odrzucały istnienie cudów, w tym zmartwychwstania[25]. Dla stoików cuda wiązały się ze złamaniem praw natury, których powinno się słuchać, więc zmartwychwstanie postrzegali, jako marzycielstwo, brak mądrości[26]. Epikurejczycy natomiast, jak pisze dalej Kucharczyk, wierzyli w bogów, którzy zupełnie nie są zainteresowani ludźmi, a to znaczy, że nie ma żadnych boskich cudów i interwencji, również żadnego zmartwychwstania[27].
            Niemniej dla apostoła Pawła było to na tyle istotne, że zmartwychwstanie pojawiło się jako element jego orędzia. Okazało się ono również przynajmniej po części skuteczne – niektórzy ze słuchaczy uwierzyli i przyłączyli się do niego.



[1]
                Materiały Pomocnicze Do Wykładów Z Biblistyki, Tom VI…, s. 173.
[2]
                Paul J. Achtemeier, Encyklopedia Biblijna, Oficyna Wydawnicza Vocatio…, s. 62.
[3]
                Ks. Eugeniusz Dąbrowski, Dzieje Apostolskie…, s. 377.
[4]
                Ks. Eugeniusz Dąbrowski, Dzieje Apostolskie…,s. 378.
[5]
                Materiały Pomocnicze Do Wykładów Z Biblistyki ,Tom VI…,s. 173.
[6]
                Werner de Boor, Dzieje Apostolskie…, s. 318.
[7]
                Ks. Eugeniusz Dąbrowski, Dzieje Apostolskie…, s.378.
[8]
                Tamże, s. 378.
[9]
                Materiały Pomocnicze Do Wykładów Z Biblistyki, Tom VI…, s. 174.
[10]
                Tamże, s. 175.
[11]
                Tamże, s. 175.
[12]
                Tamże, s. 175.
[13]
                Dz. Ap 4,12
[14]
                Materiały Pomocnicze Do Wykładów Z Biblistyki ,Tom VI…,s. 174.
[15]
                The MacArthur New Testament Comentary…, s. 382

[16]       Tamże, s. 382.
[17]
                Materiały Pomocnicze Do Wykładów Z Biblistyki, Tom VI…, s. 175.
[18]
                Werner de Boor, Dzieje Apostolskie…, s. 320.
[19]
                Tamże, s. 321.
[20]
                Jan Kozłowski, Paweł na Areopagu – nie zaczęta rewolucja?, Tygodnik Katolicki 28/2012 adres strony internetowej źródło zaczerpniętego artykułu: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/jk_pawel-poganie.html.
[21]
                Tamże
[22]
                Tamże
[23]
                The MacArthur New Testament Comentary…, s. 426.
[24]
                Materiały Pomocnicze Do Wykładów Z Biblistyki, Tom VI…, s. 176.
[25]
                Janusz Kucharczyk, Słowo Prawdy, nr 03 – 04/2009, str. 20.
[26]
                Tamże, s. 21.
[27]
                Tamże, s. 21.

17.05.2015

Jezus zwycięzca szatana


Drodzy dzisiaj chciałbym podzielić się z wami słowem na temat „Jezus zwycięzca szatana”. Kiedyś w jednym z kazań krótko odniosłem się do tego. Teraz chciałabym temu tematowi poświęcić więcej uwagi. Dla większości chrześcijan jest dosyć jasne, że Pan Jezus przez swoją śmierć na Krzyżu pokonał szatana, tego zbrojnego mocarza o którym mówił w Ew. Mateusza w 12,29. Ale gdy zaczynamy rozmawiać o szczegółach tego zwycięstwa nie zawsze potrafimy wytłumaczyć na czym ono polega i co oznacza.
Historia zwycięstwa nad szatanem nie zaczyna się w Nowym Testamencie, ale zaczyna się w Ogrodzie Eden w Ks. Rodzaju 3 rodz. gdzie diabeł nakłonił pierwszych ludzi do spożycia owoców z drzewa z którego Bóg zabronił im jeść. Adam otrzymał wyraźny nakaz od Boga, że może spożywać z wszystkich drzew ogrodu, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno było im jeść, by nie umarli (Rodz 2,17). Jak wszyscy dobrze wiemy Adam z Ewą nie posłuchali tego nakazu Pana Boga. Ewa za namową szatana pod postacią węża przekroczyła Boże przykazanie i w ten sposób zostały otworzone drzwi grzechu i śmierci. Ten czyn pierwszych ludzi miał straszne konsekwencje, oddalenie od oblicza Boga, poddanie się pod panowanie grzechu, śmierci i duchowy autorytet szatana. Diabeł jakby zatriumfował jak to mówi Charles Spurgeon: „wyrył szatan w tym momencie na ludzkiej rasie swój obraz, zniszczył część Bożego dzieła i zdobył nowe posiłki, by krzewić bunt i pomnażać nieprawość". Człowiek, który dotychczas był wolny od tego dnia stał się sprzymierzeńcem diabła i jego niewolnikiem w wypełnianiu jego dzieła. Zamiast wypełniać ziemię Bożym obrazem, zaczął ją napełniać obrazem szatana. Dlatego też dzisiaj tak trudno dostrzec nam Boże działa, ale nie mamy trudności, by dostrzec dzieła diabła. Rozbite skłócone rodziny, rozwody, okaleczone dzieci, domy dziecka, nałogi, wojny, morderstwa, kradzieże, wrogość, zazdrość, obłuda i wiele innych. Ktoś kto by ograniczył się tylko do czytania początku Biblii, ale nie doszedł do jej końca mógłby powiedzieć, że raczej widać zwycięstwo diabła niż zwycięstwo Jezusa. I kiedy wydawało się, że sprawa jest zupełnie przegrana Bóg przyszedł nam z pomocą i również w Ks. Rodzaju dał nam wspaniałą obietnicę, że potomek kobiety pewnego dnia zdepcze głowę węża. Bóg powiedział
Ks. Rdzaju 3:15  I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę.
Zauważmy, że Bóg wypowiedział te słowa do węża. W ten sposób zapowiedział jego klęskę, klęskę która miał przyjść za sprawą potomka kobiety. Jak wszyscy wiemy tym potomkiem o którym mówił Bóg miał być Pan Jezus Chrystus. Wiadomo, że nie może tutaj chodzić o nikogo innego, dlatego że żaden człowiek nigdy nie pokonał szatana, ale wszyscy o których mówi Biblia w starciu z nim upadali. Zwróćcie uwagę, że przyszły pogromca szatana miał być potomkiem wyłączenie kobiety, a nie potomkiem mężczyzny i kobiety. Przyszły pogromca ma przyjść na świat w całkowicie wyjątkowy sposób zupełnie inaczej niż inni ludzie. Wszyscy jesteśmy potomkami mężczyzny i kobiety, ale On ma być potomkiem, który przyjdzie na świat bez udziału mężczyzny. Jest tylko jeden taki przypadek w historii ludzkości zapowiadany przez Boga na długo przed tym wydarzeniem. Zarówno zapowiadany w Ks. Rodzaju 3 rozdz. jak czytamy i także w Ks. Izajasza 7 rozdz. Słowo mówi, że dziewica pocznie i urodzi Syna któremu nadadzą imię Immanuel. Tym zapowiadanym Imanuelem jest Chrystus. 
Diabeł przez wieki zwodził całe narody stając się autorem fałszywych religii, bałwochwalstwa, okultyzmu, niszczącej ludzkiej filozofii, bezbożnej kultury, skutecznie przysłaniając człowiekowi chwałę wspaniałego i nieśmiertelnego Boga.
Potomstwo Kobiety o którym mówi Bóg, a które miało oprzeć się szatanowi i stawić mu opór, to musi  być ktoś większy od Niego. Pan Jezus wyjaśnił nam to w podobieństwie o mocarzu, że to On wszedł do jego domu związał mocarza, którym jest szatan i skarby jego zagrabił (Mat 12,29).
Diabeł któremu od początku była zapowiedziana klęska próbował przez wieki udaremnić Boży plan i nie dopuścić do Zwycięstwa Zbawiciela.
Najpełniejszy tego wyraz dał w chwili gdy Chrystus pojawił się na świecie. Zaraz jak  to się stało Herod chciał zniszczyć dzieciątko  wydając rozkaz wymordowania dzieci w Betlejem i  okolicach. Wszystkie dzieci które nie ukończyły drugiego roku życia miały zostać zabite.
Prorok Jeremiasz na ponad 500 lat przed narodzeniem Jezusa przepowiedział te wydarzenia mówiąc „Słyszano głos w Rama, płacz i żałosną skargę. Rachel opłakuje dzieci swoje i nie daje się pocieszyć, bo ich nie ma. (Mat 2:18).
Jednak za decyzją Heroda stał szatan, który w jakiś sposób przeczuwał swoją zbliżającą się klęskę i chciał temu zapobiec krzyżując Boży plan. Zwróćcie uwagę na słowa z Ks. Objawienia
Objawienie 12:1  I ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta odziana w słońce i księżyc pod stopami jej, a na głowie jej korona z dwunastu gwiazd;
2  A była brzemienna, i w bólach porodowych i w męce rodzenia krzyczała.
3  I ukazał się drugi znak na niebie: Oto ogromny rudy smok, mający siedem głów i dziesięć rogów, a na jego głowach siedem diademów;
4  A ogon jego zmiótł trzecią część gwiazd niebieskich i strącił je na ziemię. I stanął smok przed niewiastą, która miała porodzić, aby, skoro tylko porodzi, pożreć jej dziecię.
Oczywiście Jasne jest, że niewiasta odziana w słonce i księżyc z koroną na głowie z dwunastu gwiazd to nie Maria, ale Izrael. To Izrael był Bożą małżonką, niewiastą którą Bóg uczynił swoją. Porównanie to często pojawia się w Biblii np. w Ks. Ozeasza gdzie prorok z nakazu Boga pojmuje za żonę prostytutkę, która ma przedstawiać odstępczą niewiastę, małżonkę Izrael. Dwanaście gwiazd, to dwanaście pokoleń Izraela. I ta właśnie niewiasta miała porodzić chłopczyka. To z tego narodu miał pojawić się Zbawiciel co Bóg już zapowiadał Abrahamowi, że w Nim będą błogosławione wszystkie plemiona ziemi (rodz 12,3). Smok czekał na pojawianie się dzieciątka żeby je zgładzić, ale Bóg nie dopuścił do tego każąc Józefowi uciekać do Egiptu. Następnie szatan kusił Jezusa w czasie Jego ziemskiej służby próbując doprowadzić do Jego nieposłuszeństwa względem Boga i skłonić Go do zejścia z wyznaczanej przez Boga drogi, by Jego misja odkupienia ludzkości nie powidła się.
Kusił go osobiście na pustyni, kusił go przez Jego przyjaciół, apostołów którzy nakłaniali go by zeszedł z drogi krzyża, gdy Jezus zwraca się do Piotra „Idź precz ode mnie, szatanie” (Mk 8,33). W końcu zostanie wydany przez Judasza za sprawą szatana, który wzbudził w jego sercu taki zamiar.
W życiu Jezusa widać te różne etapy zwycięstwa nad szatanem, by ostatecznie zgnieść Jego głowę na Krzyżu i zatriumfować przez zmartwychwstanie. Jezus opiera się jego pokusom okazując Bogu doskonałe posłuszeństwo. W ten sposób dzieło zbawienia jest możliwe, Jezus może stać się ofiarą za nasz grzech, a nie za swój. Doskonałe posłuszeństwo Syna Bożego było niezbędne, by ofiara Jezusa była skuteczna. Ale Mesjasz musiał przejść drogę człowieka musiał być poddany próbie i oprzeć się pokusom, upodobnić się we wszystkim do ludzi, by móc złożyć Bogu doskonałą ofiarę dokonującą przebłagania za nasze grzechy. Pokonać diabła w bezpośrednim starciu i dokonać tego co nie udało się żadnemu człowiekowi, oprzeć się jemu. Przez działalność Pana Jezusa jak uzdrawianie i wypędzanie demonów  królestwo szatana uszczupla się. Nawet daje swoim uczniom podczas swojej ziemskiej służby moc, by stąpali po wszelkiej nieprzyjacielskiej potędze wroga i niszczyli wszędzie Jego dzieło (Łuk 10,19).
Najpierw klęska szatana była zapowiadana, ale teraz od momentu pojawienia się Zbawiciela na świecie, szatan wyraźnie przegrywa i powoli traci władzę. Ma jeszcze przypuścić ostateczny szturm doprowadzając do ukrzyżowania Mesjasza, ale przez Jezusa śmierć i zmartwychwstanie ma przyjść ostateczne Zwycięstwo i uwolnienie Jeńców. Szatan wytoczył najcięższe działa, największą swoją broń, śmierć doprowadzając do niej Syna Bożego. Ale Jezus w swej mądrości bierze największą broń szatana i czyni z niej narzędzie zwycięstwa, bo przez swoją śmierć płaci dług naszych grzechów i jeszcze ją zwycięża przez zmartwychwstanie dając wolność Bożemu ludowi. Uwolnienie to oznacza objawienie ewangelii i wyswobodzenie tych którzy w nią uwierzą z grzechu i śmierci oraz wyniesienie ich do chwały w dzień przyjścia naszego Pana. Uwolnienie to oznacza doświadczenia mocy zmartwychwstania we własnym życiu. Mocy która objawia się w upamiętaniu w porzuceniu grzechu, w przemianie życia, w uwielbieniu które oddajmy Bogu i służbie ku Jego chwale. Mocy która sprawia, że nasze życie każdego dnia wzrasta coraz bardziej w Chrystusa, gdy do Niego się zbliżamy. Przez tą moc zostajemy przemienieni na Jego obraz. Diabeł wyrysował w człowieku swój wizerunek, ale teraz nadszedł koniec Jego panowania. Teraz przez wiarę Syn Boży mocą Ducha Świętego i przez Słowo Boże kształtuje w nas swój charakter byśmy nosili obraz Chrystusa w nas na ziemi.
Jezus przed swoją śmiercią tak mówił o tej sytuacji
Jan 12:31  Teraz odbywa się sąd nad tym światem; teraz władca tego świata będzie wyrzucony.
Krzyż Chrystusa zadał diabłu i całemu duchowemu światu ciemności ostateczny cios. Diabeł musiał odejść pokonany i stracił moc wobec tych, którzy w Pana Jezusa Chrystusa uwierzą. Jak mówi 1 List Jana 5,18 Władza szatana kończy się tam w naszym życiu gdzie zaczyna się Panowanie Chrystusa.
Jednym z najważniejszych fragmentów Słowa Bożego o zwycięstwie Chrystusa jest List ap Pawła do Kolosan 2,13-15
 2:13  I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy;
14  Wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża;
15  Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi.
Ap Paweł łączy w tym fragmencie dwa różne aspekty Bożego dzieła, oczyszczenie nas z grzechów i pokonanie zwierzchności.  Wymazanie obciążającego nas listu oznacza usunięcie przez ofiarę Jezusa wymagań prawa, którym nie sprostaliśmy i w ten sposób staliśmy się winni. Chrystus przez swoją śmierć zaspokoił te słuszne wymagania Bożej sprawiedliwości i usunął list dłużny, dług który mieliśmy wobec Boga. Na liście tym wypisane były nasze przestępstwa, grzechy. Owy list leżał cały czas przed Bogiem obwiniając nas i domagając się słusznej kary, zapłaty za grzech. List ten był niczym weksel, który Bóg miał na nas, ale Jezus ten dług spłacił. Wziął ten weksel i powiedział – ja za nich zapłacę. Następnie gdy zapłacił, zniszczył ten list, usunął i przybił do Krzyża. Dlatego jak mówi Paweł w liście w (Rzym 8,1) nie ma teraz żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie. Jeśli uwierzyłeś w Chrystusa list dłużny został zniszczony, a dług spłacony.
Teraz Paweł przechodzi do następnego dzieła Jezusa 15 wierszu. Tym kolejnym dziełem jest zwycięstwo nad mocami zła. Po pierwsze mówi Paweł rozbroił nadziemskie władze, pozbawił ich oręża i mocy. Co to dla nas oznacza? Musimy zauważyć, że Paweł nie rozdziela tych dwóch dzieł jak wymazanie listu i rozbrojenie zwierzchności. Oba te wydarzenia miały miejsce w tym samym czasie, przez Krzyż. Najwyraźniej pozbawienie mocy szatana polegało na tym, że nasze długi zostały zapłacone. Szatan choć próbuje, to  już nie może skutecznie oskarżać wierzących przed Bogiem. Za każdym razem, jak to czyni między nami a Bogiem staje krzyż, skuteczna ofiara Jezusa, która powoduje, że oskarżenia szatana tracą moc. Nie może również oskarżać nas samych jeśli bezgranicznie ufamy w ofiarę Krzyża. Gdy czyni to, znowu możemy powołać się na krzyż  i zapłacenie naszych długów. Jak kiedyś powiedział Marcin Luter, że "gdy diabeł przyniesie ci przed twoje oczy grzechy i powie ci jaki jesteś kiepski, powiedz mu, że to wszystko prawda i nie byłoby dla mnie nadziei, ale mogę się  cieszyć przychylnością Bożą i mieć pokój ufając w ofiarę Jezusa, że mój dług został zapłacony".
Jezus również w krzyżu zwyciężył szatana w ten sposób, że oparł się wykorzystaniu swoich nadprzyrodzonych mocy i np. zejściu z krzyża jak wołali niektórzy, czy proszenie Ojca o dwanaście legionów aniołów i wywarciu zemsty na swoich wrogach. Jezus nie przejawiał żadnej nienawiści w stosunku do swoich oprawców wisząc na drzewie. Wprost przeciwnie, modli się za nich i prosi dla nich o przebaczenie. Choć diabeł chciał dotknąć go przez Krzyż pognębić i zmusić do nieposłuszeństwa, to nawet tutaj musiał uznać swoją porażkę. Jezus choć był dręczony i bity nie dał się sprowokować zwyciężając przez miłość zło.  Nie owładnęły nim najgorsze, grzeszne ludzkie instynkty, które są tak często bliskie nam jak: gniew, zapalczywość, złość,  nienawiść, niewiara czy rezygnacja. W całym dramatyzmie Krzyża okazał się doskonale czysty, diabeł nie mógł go tknąć. I wydaje się że w ten sposób Jezus wystawił te zwierzchności na pokaz, ośmieszył je pokazując, że Jego moc jest znacznie większa od mocy szatana. Słowa „wystawił na pokaz i poprowadził w triumfalnym pochodzie” są obrazem pochodu zwycięskiego generała, który po wygranej bitwie prowadzi za sobą odartych, obnażonych jeńców. Tak właśnie się stało gdy Chrystus oparł się demonicznym  mocą na krzyżu. 
Następnie zwycięstwo nad siłami zła, które przychodzi przez Krzyż to powołanie Kościoła. Jak pamiętamy Jezus powiedział do Piotra, że powoła swój kościół i bramy piekielne go nie przemogą ( Mat 16,18).
Powołanie nowego bożego ludu, którym jest kościół stało się możliwe, bo Jezus zwyciężył. On po swoim zmartwychwstaniu wstąpił na prawicę Ojca i posłał na świat Ducha Św. który połączył tą nową Bożą wspólnotę w jedno ciało i wciąż do tej nowej wspólnoty przydaje kolejne osoby. Osoby które są pociągnięte przez Ducha Św. nawracają się od władzy szatana do Boga. W życiu każdej takiej nawróconej osoby, zachodzi konfrontacja mocy, diabeł walczy o swoje, ale musi uznać swoją porażkę, bo Chrystus znów okazuje się silniejszy. Czego my jesteśmy najlepszym przykładem. Teraz jednak kościół stał się solą w oku szatana. Jezus powiedział, że bramy piekielne go nie przemogą. Jednak od dnia powołania Kościoła szatan przypuszcza na niego szturm i chce go przemóc, przez wykrzywianie poselstwa ewangelii, podważanie słuszności wiary wierzących, wprowadzanie ludzi w grzech, ośmieszanie kościoła w świecie i niszczeniu wspólnot. Czyni tak dlatego, że nienawidzi Kościoła, bo On uszczupla Jego królestwo i jest obrazem Chrystusa. Ale Pan dał nam obietnicę, że szatan z całą swoją pomysłowością, sprytem i mocą nigdy nie pokona kościoła, bo Kościół Chrystusa cały czas jest wspierany i podtrzymywany mocą Ducha Św.
Moc ta sprawia, że kościół ciągle od 2000 tys. lat odradza się. Niektóre wieki były dla kościoła naprawdę ciężkie i mogło wydawać się, że szatan zatriumfował, a ewangelia niemal  przepadła. O takich wiekach mówimy od czasów cesarza Konstantyna do czasów Reformacji. Ale Bóg nigdy na to nie pozwolił i w najmniej spodziewanym momencie wzbudzał mężów Bożych i kobiety, by Kościół trwał. Nawet w tych trudnych ciemnych czas światło ewangelii świeciło pośród niektórych małych grup, by Słowo Boże było podtrzymane. Obietnica Chrystusa daje mi nadzieje i pocieszenie na przyszłe czasy. Z pewnością ten świat będzie coraz gorszy i coraz ciemniejszy, ale nigdy nie będzie takiego mroku, by zginęło światło ewangelii, bo Bóg dba o nas rozpalając przez Ducha Św. nasze serca do posłuszeństwa Chrystusowi. Dlatego też dobrze czytać co pewien czas historię kościoła i widzieć jak bramy piekielne przegrywały i wciąż przegrywają z kościołem dzięki Duchowi Św.
Dopełnienie zwycięstwa Pana Jezusa i rzucenie Szatana pod stopy swoje nastąpi wraz powrotem Pana, a wtedy diabeł zostanie schwytany i będzie na nim wykonany wyrok, który zapadł już w raju, by nie zwodził więcej nikogo. W Ks. Objawienia czytamy
Objawienie 20:10  A diabeł, który ich zwodził, został wrzucony do jeziora z ognia i siarki, gdzie znajduje się też zwierzę i fałszywy prorok, i będą dręczeni dniem i nocą na wieki wieków.

Tak więc podsumowując zwycięstwo Jezusa nad szatanem polegało na:
1.      Wypełnieniu danych obietnic przed wiekami, że potomstwo kobiety zgniecie głowę węża. Szatan wielokrotnie próbował przeszkodzić w wypełnieniu tego dzieła, ale odniósł porażkę.
2.      Niszczeniu wszystkich dzieł szatana z jakimi Jezus miał do czynienia w czasie swojej posługi zadając diabłu poważne straty.
3.      Odparciu wszystkich ataków diabła podczas ziemskiej służby  Jezusa ze szczególnym naciskiem na Krzyż, kiedy Syn Boży, Bóg był sponiewierany, umęczony, odarty z godności i chwały, jednak wciąż doskonale posłuszny, nie poddał się chęci odwetu i zemście i w tym wszystkim okazał doskonałe posłuszeństwo Bogu Ojcu i mógł  zapłacić nasz dług. Co zostało potwierdzone przez zmartwychwstanie
4.      Po czwarte zwycięstwo nad szatanem polegało na tym, że nasze długi zostały zapłacone, a diabeł stracił moc wobec tych którzy uwierzą ewangelii.
5.      Po piąte zwycięstwo polegało na tym, że diabeł został obnażony i ośmieszony gdy Chrystus wykazał, że cała Jego moc piekielna nic nie znaczy wobec Bożej potęgi.
6.      Po szóste Zwycięstwo to polega na tym, że został powołany Kościół głoszący Ewangelię i zadający diabłu kolejne straty, gdy ludzie się nawracają.
7.      I ostatnia rzecz, to ostateczna klęska szatana, kiedy całkowicie zostanie zgnieciony wraz z powrotem Jezusa.
W związku z tym uwielbiaj dzisiaj  Boga i dziękuj mu za to wspaniałe zwycięstwo, które stało się również naszym udziałem przez Ofiarną śmierć i zmartwychwstanie Pana Jezusa. Amen.




Łączna liczba wyświetleń