14.08.2016

Biada z powodu zgorszeń Ew. Mateusza 18,6-9


Dzisiaj będziemy mówić dalej o tym jak cenne w oczach Bożych są jego dzieci i jak bardzo Pan Jezus utożsamia się z nimi i jak mocno pragnie by Jego dzieci chodziły w świętości. Ostatnio mówiliśmy o tym, kto jest największy w Królestwie niebios? I powiedzieliśmy sobie, że w myśl słów Pana Jezusa największy jest ten który się najbardziej uniżył. Ten który stał się pokorny wobec Boga i odrzucił swoją sprawiedliwość. Ten który stał się pokorny i uniżony wobec braci i sióstr w kościele i służy im jak tylko potrafi najmocniej.

Biada tym którzy gorszą wierzących w Jezusa
Teraz Pan Jezus przechodzi do tematu świętości swoich dzieci. Zobaczymy jak to jest dla niego ważne, by jego dzieci chodziły w prawdzie, by jego dzieci nie zanieczyszczały się, by trzymały się z dla od grzechu. Jest to, tak ważne dla Pana, że powiedział iż ci przez których przychodzą zgorszenia, otrzymają o wiele surowszy wyrok. Lepiej by było dla takiego człowieka, by wcześniej zanim kogokolwiek doprowadzi do zgorszenia został utopiony.
Jak to kiedyś słyszałem jeden z pastorów powiedział że na każdym Bożym kościele powinien być taki napis przy wejściu „cieszymy się że jesteś, ale pamiętaj że cokolwiek z twojego postępowania spowoduje że jeden z wierzących w Jezusa upadnie, potknie się przez twoje złe świadectwo, to lepiej by było byś utonął zanim tu przyszedłeś”.
Pewnie każdy bałby się przyjść do kościoła, gdyby rzeczywiście takie napisy były na budynkach kościołów chrześcijańskich, ale to pokazuje nam jak wielka jest nasza odpowiedzialność przed Bogiem za nas i odpowiedzialność wobec siebie. To  pokazuje jak wielką winę przed Bogiem ma świat, który odwodzi ludzi od prawdy, od Chrystusa, od czystości i świętości, a zachęca do grzechu i grzesznego stylu życia.
Ta wypowiedź Pana Jezusa przypomina sytuacje z 5 rozdz. Dziejów Apostolskich, gdzie Ananiasz i Safira chcieli oszukać apostołów przez obłudne zachowanie, że oddają wszystkie pieniądze ze sprzedaży swojej posiadłości na cele dobroczynne. Jednak Duch Św. nie pozwolił na takie zachowanie i pozbawił ich życia w 11 wierszu 5 rozdz. czytamy co się stało po tych wydarzeniach:
Dzieje Ap. 5:11 Strach wielki ogarnął cały Kościół i wszystkich, którzy o tym słyszeli.
A jak reagowali niewierzący
Dzieje Ap. 5:13  Z postronnych jednak nikt nie ośmielał się do nich przyłączać; ale lud miał ich w wielkim poważaniu.
Po tych wydarzeniach zarówno kościół jak i świat byli przejęci lękiem i świadomością, że obcowanie z Bogiem to poważna  sprawa i nie można traktować sobie tego lekko i z przymrużeniem oka.
I tutaj w naszym dzisiejszym fragmencie mamy ta samą zasadę. Prowadzić wierzącego w Pana Jezusa do grzechu jest to okropna zbrodnia w oczach Boga, jest to straszne przestępstwo. Lepiej byłoby umrzeć człowiekowi niż coś takiego uczynić.
Kamień młyński o którym Pan Jezus mówi tuta, to duży kamień do mielenia ziarna mówiono również na niego „ośli kamień” dlatego że był tak ciężki, że pociągowe zwierzę często osioł obracało go na około w formie w ten sposób gniotąc w niej ziarno na mąkę.
Takiego kamienia poganie używali do egzekucji np. Rzymianie. Jeśli otrzymałeś od sądu wyrok śmierci przez utopienie to przywiązywano ci do szyi taki kamień i szedłeś na dno.




Jak można być zgorszeniem dla innych?
Tak więc widzimy że jest to, bardzo poważna sprawa. W związku z tym należy dowiedzieć się jak mam nie gorszyć innych, jak mogę uchronić się przed tym strasznym grzechem?
Gdy Pan Jezus mówi o zgorszeniu, używa greckiego słowa „skandalizō” które możemy przetłumaczyć: podstawić komuś nogę, zachęcić kogoś do grzechu, spowodować że ktoś uległ pokusie, spowodować że ktoś upadł. I w kościele można to uczynić na wiele sposobów np. zachęcić kogoś do pijaństwa, lub niemoralności seksualnej lub innych grzechów. Chłopak może zachęcać dziewczynę do współżycia przed ślubem lub odwrotnie, dziewczyna może zachęcać chłopaka do takiego postępowania. Przyczyną czyjegoś upadku może być fałszywe oskarżanie kogoś o coś, lub plotkowanie na temat tej osoby. Mąż może zachęcać żonę do podpisana fałszywych dokumentów lub odwrotnie. Ktoś może zachęcać kogoś do brania narkotyków. Wiele lat temu miałem sytuację że rozdawałem traktaty na ulicy i spotkałem znajomego. Najpierw wyśmiał mnie, a później zaproponował byśmy razem poszli zapalić marihuanę. Można również zachęcić kogoś, zgorszyć, przez swoje złe postępowanie, złe świadectwo, niemoralne prowadzenie się, czy jakieś kłamstwa. Można wyśmiać kogoś i źle go potraktować. Można być zgorszeniem dla innych przez swoje zaniedbania duchowe. Możesz swoim dzieciom w domu pozwalać na oglądanie niewłaściwych filmów, czy bajek. Klasyczny przykład zachęcania do grzechu widzimy w raju, gdy Ewa zerwała owoc i dała swojemu mężowi by też on z niego jadł ( Rodz. 3,6). Innym przykładem jest Aron gdy odlał bóstwo ze złota i całego Izraela poprowadził do grzechu (Wyj 32,24). Jeszcze innym przykładem jest Izebel z Obj 2,20 która naucza i uwodzi sługi Boże, że można żyć niemoralnie i Bogu się podobać. I dzisiaj podobnie, każdy kto pojawia się w kościele, czy pełni w nim jakąś funkcje, a naucza innych że można prowadzić jakieś grzeszne życie i być blisko Boga, to kłamie, to wprowadza zgorszenie i lepiej by było dla niego, że by zginął niż miałoby się tak stać.
 Niekiedy, gdy upadają liderzy duchowi jest to bardzo przykre, bo w ten sposób gorszą innych. Często tych najsłabszych tych najmniejszych, tych którzy najbardziej są na to podatni. Zdarza się, że jacyś chrześcijańscy przywódcy są posądzani o malwersacje finansowe, niemoralność, pedofile, pijaństwo, czy nadużywanie swojego autorytetu wobec ludzi. Za każdym razem gdy słyszę, że takie rzeczy mają miejsce jest mi naprawdę smutno i jestem zły, że to spowoduje iż wielu maluczkich, wielu prostych zwykłych chrześcijan będzie zgorszonych i wielu upadnie. Nierzadko też zdarza się, że w wyniku grzesznego życia przywódcy rozpadają się całe społeczności. To jest naprawdę smutne. Lepiej by nam było, by nas wcześniej utopiono niż mielibyśmy swoim postępowaniem doprowadzić do upadku jakiegoś chrześcijanina.
Jako Dzieci Boże zostaliśmy powołani przez Boga do budowania i zachęcania innych do dobrych uczynków. Chrześcijanin powinien myśleć o tym, że to co robi jak się zachowuje, jak żyje, co mówi,  - czy to zachęca innych, czy zniechęca? Czy twoje i moje postępowanie zachęca, czy zniechęca?
Zwróćmy uwagę na list do Hebrajczyków:
Hebrajczyków 10:24  I baczmy jedni na drugich w celu pobudzenia się do miłości i dobrych uczynków,
25  Nie opuszczając wspólnych zebrań naszych, jak to jest u niektórych w zwyczaju, lecz dodając sobie otuchy, a to tym bardziej, im lepiej widzicie, że się ten dzień przybliża.
Kiedy spotykamy się, kiedy jesteśmy razem ze sobą, mamy dodawać sobie otuchy, pobudzać się do miłości i dobrych uczynków. Mamy być wsparciem dla innych, mamy ze sobą być i zważać nie tylko na to co moje, na mój stan duchowy, ale na to co cudze. Nawet taka prosta rzecz jak mówi autor listu do hebrajczyków  uczestnictwo we wspólnych spotkaniach może być zachęceniem lub zniechęceniem dla innych.
Apostoł Paweł powiedział, że nawet powinniśmy zastanowić się nad ograniczeniem swojej wolności, jeśli to miałoby kogoś zgorszyć mówiąc
1Koryntian 8:13  Przeto, jeśli pokarm gorszy brata mego, nie będę jadł mięsa na wieki, abym brata mego nie zgorszył.
Weźmy pod uwagę np. wypicie jednego piwa, dla wielu chrześcijan może nie być to żaden problemem. Ale gdybym pił to piwo siedząc z kimś, kto ma problem z alkoholem, lub miał problem z alkoholem lub uważa że wypicie piwa jest grzechem. To wole nie pić tego piwa i nie gorszyć nikogo. To samo może dotyczyć wielu innych spraw, które są w granicach naszej wolności. Jeśli miałbym doprowadzić do upadku jakiegoś pobożnego chrześcijanina z powodu mojej wolności jaką mam w Chrystusie jestem gotowy ją ograniczyć, by dla nikogo nie być zgorszeniem.
A jak jest z nami , czy zważamy na to jak się zachowujemy, co mówimy, jaki mamy stosunek do braci i sióstr w kościele? Czy staramy z całej siły nie gorszyć ich swoim zachowaniem lub jakimiś zaniedbaniami? Czy zachęcamy innych przez zwoją obecność, przez dobre słowo, czy okazaną im pomoc?

Zgorszenia ze świata
Kolejna rzecz to zgorszenia ze świata. Na podstawie wiersza 6 mówiliśmy o zgorszeniach, które przychodzą z kościoła i lepiej by było mi umrzeć i każdemu z nas jeśli przez naszą niemoralność ktoś miałby upaść w grzech. Teraz Pan Jezus mówi w wierszu 7 o zgorszeniach ze świata, biada światu, biada ludziom ze świata, którzy są pomysłodawcami propagatorami grzechu. Oni również poniosą szczególnie ciężką karę.
Mateusza 18:7  Biada światu z powodu zgorszeń! Wprawdzie zgorszenia muszą przyjść, lecz biada człowiekowi, przez którego zgorszenie przychodzi.
Nie jest dla chrześcijan niczym nowym, że świat wymyśla kolejne sposoby by pomnażać grzech. Używa do tego wszelkich możliwych środków. Używa do tego mediów, telewizji, Internetu i gazet. Używa do tego pieniędzy, władzy, rozrywki szeroko rozumianej. Świat często bierze również dobre rzeczy, które Bóg dał człowiekowi i wykrzywia ich pierwotne przeznaczenie sprawiając, że to co było dobre staje się grzechem. Czyni tak z jedzeniem i odzieniem, pieniędzmi, spędzaniem czasu wolnego, seksem i wieloma innymi rzeczami.
To właśnie czyni grzech i to czyni szatan, że nawet to co dobre i używane w odpowiednich granicach przynosi Bogu chwałę, jednak poza tymi granicami staje się dla człowieka zgubą.
I ludzie tego świata wymyślają jak pomnażać grzech, jak na nim zarabiać pieniądze, jak go propagować, jak sprawić że grzeszny styl życia stanie się normą. To co jeszcze kiedyś nie było społecznie w ogóle akceptowane dzisiaj jest nagminne jak np.  wspólne życie bez ślubu promowane niemal w każdym serialu telewizyjnym, aborcja w wielu krajach, rozwody, nagie zdjęcia nastolatków, arogancki sposób odnoszenia się do starszych, czy pogarda dla rodziców. Jeszcze niedawno nawet w świecie takie zachowania były uważane za niestosowne, dzisiaj dla wielu już są normalne.
I z jednej strony, to jak z mienia się świat może nas dziwić, ale z drugiej Pan Jezus powiedział, że te zgorszenia musza przyjść (w 7). Świat czym bardziej będzie się zbliżał do powrotu Jezusa, objawienia się Jego wielkiej chwały, tym więcej będzie pomnażał i wymyślał grzechu.
Pan Jezus mówił o tym w Ew. Mateusza w 24 rozdz.
Mateusza 24:12  A ponieważ bezprawie się rozmnoży, przeto miłość wielu oziębnie.
Z powodu pomnażania się grzechu w świecie, kościół będzie coraz bardziej oziębły na Boże sprawy dlatego że, zacznie czerpać wzorce z tego świata i wielu ludzi z kościoła zacznie żyć na wzór świata, według jego mody. To spowoduje, że wiele kościołów i wielu chrześcijan, przestanie się w ogóle różnić od otaczającego ich środowiska, będą mówić jak świat mówi.
Ale biada tym ludziom ze świata, niewierzącym, w dzień sądu którzy przyczynili się do upadku choćby jednego z tych najmniejszych wierzących w Pana Jezusa. Biada tym którzy pomnażali grzech na szeroką skalę jak choćby znany  Hugh Hefner założyciel   Playboya, czy biada zwykłemu kowalskiemu który przyczynił się do upadku jakiegokolwiek wierzącego zachęcając go do niemoralności.
I drodzy to jest tak, że jeśli masz dziecko i dowiedziałeś się, że koleżanka lub kolega twojego dziecka zachęca twoje dziecko do czegoś złego to jak reagujesz? Oczywiście Jesteś zły na znajomych twego dziecka, którzy sprowadzają je na złą drogę i chciałbyś by twoje dziecko nie spotykało się z nimi i nie miało z nimi żadnych kontaktów. Żaden troskliwy rodzic nie cieszy się, gdy jego dziecko spotyka się z narkomanami, alkoholikami, leniami w celach towarzyskich. Tak samo Bóg jest zagniewany na wszystkich, którzy powodują zanieczyszczenie jego dzieci i w dzień sądu odpłaci tym, którzy spowodowali upadek choćby jednego chrześcijanina.

Z grzechem należy postępować ostro
W związku z tym, że grzech powoduje zgorszenie i zachęca innych do grzesznego postępowania człowiek powinien wystąpić w swoim życiu przeciw niemu z całą mocą czytamy o tym w 7-8 wierszu.
Mateusza 18:8  Jeżeli więc ręka twoja albo noga twoja cię gorszy, utnij ją i odrzuć od siebie; lepiej jest dla ciebie wejść do żywota kalekim lub chromym, niż mając obydwie ręce lub obydwie nogi być wrzuconym do ognia wiecznego.
9  A jeśli cię oko twoje gorszy, wyłup je i odrzuć od siebie; lepiej jest dla ciebie z jednym okiem wejść do żywota, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła ognistego.
Chyba najbardziej tragiczne dla nas jest i powinno być najbardziej smutne, że mamy tendencje pobłażania grzechowi, usprawiedliwiania go, czy głaskania. Czasami mówimy „A nic takiego się nie stało”, „wszyscy tak robią”, „przecież to nie jest straszny grzech” „teraz jest dobrze było gorzej”. Nie, nie możemy być zadowoleni jeśli jakiekolwiek postępowanie powoduje nasze ciągłe zanieczyszczenie i  powinniśmy użyć wszelkich możliwych środków, by uporać się z tym.
Pan Jezus mówiąc o takiej sytuacji używa drastycznego porównania stosując hiperbolę, czyli stylu językowego polegającego na celowym wyolbrzymianiu czegoś jak np. gdy mówimy „jestem tak głodny że zjadłbym konia z kopytami”. A Pan Jezus mówi odnośnie grzechu „odetnij jeden z członków twojego ciała, który prowadzi cię do upadku lepiej ci wejść kalekim do żywota niż mieć tą część ciała i być wrzuconym do piekła”. Chodzi o to, że powinniśmy bardzo drastycznie postępować, by wyzwolić się od grzechu. Gdyby ucięcie ręki albo nogi, lub języka, czy wydłubanie sobie oka mogło mnie uchronić przed potępieniem, to warto byłoby to zrobić. W rzeczywistości chodzi o to, by pozbyć się wszystkiego co prowadzi mnie do upadku. Mogą to być niewłaściwi znajomi, którzy prowadzą mnie do grzechu. Dla wielu może to być komputer, czy telewizor, dla jeszcze innych to będzie poświęcenie pracy gdzie pracodawca zmusza ciebie do grzesznych zachowań, podpisywania lewych faktur czy coś w tym rodzaju. Dla jeszcze innych to może być odcięcie się od swojej rodziny, czy rozdanie swoich pieniędzy jeśli one miałby przywieźć cię do upadku i przez to miałbyś zgorszyć innych. I czytamy o tym, że grzech ludzi niewierzących prowadzi ich do piekła. Jeśli ich stan się nie zmieni, jeśli nie nawrócą się trafią na sąd i potępienie. A szczególnie srogi wyrok będzie dla tych, którzy spowodowali zgorszenie i upadek chrześcijan. Grzech natomiast ludzi wierzących, odrodzonych prowadzi ich do głębokiej Bożej dyscypliny, jak czytamy w 1 liście do Koryntian w 11 rozdz. ze śmiercią włącznie. Wprawdzie nie jest to dyscyplina na potępienie, ale jest często przykra i bolesna.
Możemy sobie postawić pytanie, czy ja robię wszystko co w mojej mocy, by wyrzucić grzech z mego życia, czy przeciwstawiam się jemu z całą stanowczością? Czy modlę gorliwie, by Bóg pozwolił mi zapanować nad wszelkim grzechem w moim życiu, Panie nie pozwól bym uległ pokusie, nie pozwól bym był zgorszeniem dla innych, daj mi moc by żyć tak, jak przystało na powołanie nasze. Bożę daj mi rozumieć jak grzech straszny i zły jest w twoich oczach i jak bardzo go nienawidzisz. Boże pomóż mi uświęcać się każdego dnia wiedząc, że bez uświęcenia nikt ciebie nie ujrzy.
Odetnijmy o odrzućmy od siebie wszystko co prowadzi nas do grzechu lub co może nas prowadzić do grzechu. Jeśli tylko mamy pragnienie to uczynić, Bóg nam w tym pomoże. On pragnie by Jego dzieci chodziły w czystości.
Podsumowując
1.      Biada tym którzy przychodząc do kościoła gorszą innych chrześcijan swoim zachowaniem, mową czy postępowaniem. Lepiej byłoby, by wcześniej stracili życie niż mieli doprowadzić do upadku choćby jednego z tych najmniejszych
2.      Biada światu z powodu grzechu, a szczególnie tym, którzy rozprzestrzeniają grzech, propagują go dzięki mediom, pieniądzom, władzy i w ten sposób też pośrednio wpływają na Kościół doprowadzając do Jego słabości i letniości.
3.      W żadnym razie nie możemy grzechu tolerować, usprawiedliwiać, czy głaskać w naszym życiu. Powinniśmy zrobić wszystko co w naszej mocy, by odciąć się od niego. Tolerowanie grzechy prowadzi na potępienie i do głębokiej Bożej dyscypliny Amen. 

5.08.2016

Największy w Królestwie Niebios Ew. Mateusza 18,1-5


Królestwo niebios jest to zupełnie inna rzeczywistość niż Królestwo tego świata. Z tego powodu tak ciężko zrozumieć nam, jak funkcjonuje i jak działa Królestwo Boże. Często gdy myślimy o Królestwie niebieskim, to bierzemy to co jest na ziemi i próbujemy przenieść tam, by wyobrazić sobie jak wygląda ta rzeczywistość. Jednak taki sposób wyobrażenia sobie rzeczywistości Królestwa Bożego  nie jest odpowiedni, dlatego że nasza rzeczywistość i ludzkie wartości są często zupełnie inne, a nawet sprzeczne z tym co Boże.
Pan Jezus wiedział jak trudno grzesznym ludziom, którzy nigdy nie widzieli nieba, nie byli w niebie i nie znają jego rzeczywistości jest wytłumaczyć jak ono wygląda, funkcjonuje i jakie wartości przedstawia.
Pewnego razu powiedział w Ew. Jana
Jan 3:12  Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebieskich?
Właściwie bez nowego narodzenia, bez Ducha Bożego, bez Bożego objawienia nie można pojąc tych Bożych spraw. Jezus mówił do Nikodema: Nikodemie mówię wam o ziemskich sprawach, mówię wam o tym, co musi się stać z człowiekiem na ziemi, by mógł ujrzeć Królestwo Boże (Jan 3,3). Mówię wam o tym, że musicie się narodzić na nowo, by w ogóle zobaczyć chwałę Królestwa Bożego, by zobaczyć jego wspaniałość, wartość, splendor i piękno.
Dopiero wtedy, gdy narodzisz się na nowo, narodzisz się z Ducha Bożego będziesz mógł zobaczyć czym Królestwo Boże jest. Dopiero wtedy będziesz mógł w jakimś stopniu pojąc i uwierzyć w sprawy niebieskie. Myślę sobie, że to co jest w niebie jest tak niesamowite, tak wspaniałe i tak niewiarygodne, że żaden cielesny człowiek nie jest w stanie uwierzyć w coś takiego. Dla każdego cielesnego człowieka będą to bajki, których nie będzie w stanie zaakceptować. Dlatego też, jak próbujemy opowiadać o rzeczywistości Królestwa Bożego ludziom nieodrodzonym, to nie zrozumieją tego.
Zobaczmy, że nawet apostoł Jan w Ks. Objawiania gdy miał wizje chwały Chrystusa i chwały nieba, to nie był w stanie do końca opisać tego co widział, cięgle powtarzał „ widziałem jakby” lub „widziałem coś podobnego”
Podobnie jest w naszym dzisiejszym fragmencie. Uczniowie pytają się Pana Jezusa kto jest największy w Królestwie Niebios. Zadając to pytanie myślą w sposób ziemski, myślą o zaszczytach, stanowiskach, władzy i dobrej pozycji w niebie. Ciągle o tym dyskutowali, ciągle myśleli o sobie, ich „ja” wciąż było na pierwszym miejscu. W Ew. Marka 9 rozdz. czytamy że kłócili się o to, kto jest z nich najważniejszy (Mk 9,33-37). Niedługo przed samą śmiercią Pana Jezusa (20 rozdz. Ew. Mateusza) mamy prośbę matki synów Zebedeusza, matki Jakuba i Jana, która przychodzi do Jezusa i próbuje swoim synom załatwić dobre miejsce w niebie. Tak więc  pomimo chodzenia z Panem Jezusem, słuchania wspaniałego nauczania, widoku wielu cudów, wspaniałych uzdrowień, nie mogą pojąć czym w rzeczywistości jest Królestwo Boże. Myślą w sposób egoistyczny, myślą kto z nich będzie szefem, kto jest lepszy, kto jest ważniejszy, komu przypadnie większy kawałek tortu. Myślą w sposób ziemski, myślą na wzór tego świata w kategoriach władzy, zaszczytów, pierwszych miejsc.
W związku z tym, Pan Jezus przywołał małe dziecko. Nie wiemy dokładnie jak było małe, czy to było niemowlę, czy już mogło chodzić. Prawdopodobnie było to dziecko, które już mogło chodzić, może  2, 3 lata. I Pan wskazuje na to dziecko, że jeśli nie staniemy się jak dzieci, nie wejdziemy do Królestwa Bożego.
Trzeba powiedzieć, że jest to niezwykle mocne stwierdzenie, jest to stwierdzenie podobne do tego, które Pan Jezus powiedział do Nikodema, że jeśli nie narodzisz się na nowo nie będziesz w Królestwie Bożym. Jeśli nie staniesz się jak dziecko nie wejdziesz do Królestwa Bożego. Właściwie od tego zależy wszystko. Od tego zależy cała moja wieczność.  Dlatego musimy starać się w szczegółowy sposób odpowiedzieć sobie na pytanie, co Jezus ma na myśli? W jaki sposób mamy stać się jak dzieci?

1.      Stać się jak dziecko by wejść do Królestwa
 Zobaczmy, apostołowie rozmawiają o władzy, zaszczytach i pierwszych miejscach jakie będą zajmować w niebie (Mk 9,33-37). A Pan Jezus mówi, słuchajcie jeśli będziecie myśleć w taki sposób nawet nie traficie do Królestwa Niebios. Jeśli będziecie myśleć o własnej chwale, o własnym wywyższeniu, o sobie i myśleć w sposób egoistyczny, to wciąż jesteście poza Królestwem Niebios.
To więc co Jezus chce im powiedzieć?
Pierwsza rzecz jaką Pan chce im powiedzieć to, żeby wejść do Królestwa niebios trzeba stać się pokornym, uniżonym. Żaden pyszny człowiek, myślący że jest „kimś”, że mu się należy, że on jest ważny, tam nie trafi.
Już na samym początku nauczania Chrystusa w kazaniu na górze pojawia się to znamienne wezwanie, „Błogosławieni cisi, (pokorni) albowiem oni posiądą ziemię” (Mat 5,5). Błogosławieni są ci, którzy uznają przed Bogiem, że są duchowymi nędzarzami, ci którzy płaczą z powodu swojego grzechu, ci którzy wiedzą że nie mają żadnej swojej sprawiedliwości. Ci którzy wiedzą, że przed Bogiem nie zasługują na nic dobrego i jeśli coś od Boga otrzymują, to otrzymują to z Bożej łaski.
Prawdziwie wielcy w Królestwie Bożym, to ludzie którzy odwrócą się od własnej chwały, od własnej dumy i staną się jak dzieci.
Stać się jak dzieci, to znaczy zrezygnować z całego swojego dorobku przed Bogiem, ze wszystkich swoich osiągnięć, ze swojej mądrości, ze swojej wystarczalności i całkowicie oprzeć się na Bogu. Całkowicie oprzeć się na Jego dziele zbawienia dokonanego w Jezusie Chrystusie i całkowicie zaufać że to, co Chrystus dokonał na Krzyżu jest zupełnie wystarczające dla naszego zbawienia.
Zwróćmy uwagę, że dzieci są słabe, nie mają się czym poszczycić, nie mają jeszcze żadnych umiejętności i żadnych rozwiniętych zdolności. Dzieci są całkowicie zależne od swoich rodziców, potrzebują opieki, troski, chodzenia koło nich. Wiedzą również one, że są zależne i tej zależności się poddają. Dzieci są proste w swoich wypowiedziach i poglądach. Dzieci również ufają całkowicie w to, co słyszą, są łatwowierne. Choćby mama i tata powiedzieli niedorzeczne rzeczy wierzą w nie.
Pamiętam jak często było to dla mnie niezwykle zabawne, gdy opowiadaliśmy naszym dzieciom jakieś niestworzone zmyślone historyjki lub jakąś bajkę, a dzieci przyjmowały je zupełnie naturalnie. Gdy ja byłem dzieckiem i któregoś razu mój tata opowiedział mi, że zwierzęta w wieczór wigilijny przemawiają ludzkim głosem o 24.00, to poszedłem wigilijnej nocy do obory posłuchać czy tak jest w rzeczywistości.
Tak więc jeśli chcemy być Zbawieni, wejść do Królestwa Bożego, wejść do Bożej rodziny musimy się uniżyć jak uniżone jest dziecko. Musimy w prostocie dziecka przyjąć poselstwo ewangelii. Musimy przyjąć i nie kombinować, że Pan Jezus zmarł na Krzyżu za wszystkie nasze grzechy i wierząc w Jego ofiarę Krzyża , wierząc w Niego, dostępujemy przebaczenia. Musimy uwierzyć, że Bóg już wszystko uczynił dla naszego zbawienia i my nie możemy do tego nic dodać, nie możemy tego poprawić, ulepszyć, uczynić bardziej atrakcyjnym. Jedynie możemy tylko uwierzyć, zaufać że tak jest i przyjąć dar zbawienia. Jeśli nie przyjmiemy w prostocie tego co Bóg uczynił w Chrystusie, nie wejdziemy do Królestwa Bożego w ogóle. W prostocie dziecka mamy wierzyć w Słowa Chrystusa choćby były najbardziej niedorzeczne z ludzkiego punktu widzenia. Często ludzie mają problem z wiarą, bo  nie są wstanie stać się jak dzieci i zaufać prostym naukom Pana Jezusa. Nie są w stanie zaufać wezwaniom by nie troszczyć się i polegać na Jego zaopatrzeniu, że On nas będzie prowadzić. Nie są w stanie zaufać, że gdy modlimy się On nas wysłuchuje. Nie są w stanie zaufać że służąc Mu nie jesteśmy sami, ale On jest z nami po wszystkie dni, aż do skończenia świata. Nie są w stanie zaufać Jezusowi jako Panu i puścić kierownice swojego życia polegając całkowicie na Nim.
Tą prostotę wiary wyraża pewna anegdotka, którą kiedyś słyszałem, że pewien człowiek pyta się chrześcijanina: „ty naprawdę wierzysz że to co w Biblii jest napisane to jest prawda, ty wierzysz że Jonasza połknęła wielka ryba, a później wypluła go na brzeg”? I wtedy ten chrześcijan odpowiedział, „że gdyby nawet w Biblii było napisane, że Jonasz połknął wielką rybę, też bym wierzył”.
Po prostu wierzymy Bogu, wierzymy że Biblia to Jego słowo, wierzymy że Bóg rozdzielił morze czerwone i wyprowadził Izraelitów z Egiptu. Wierzymy że Bóg ocalił trzech młodzieńców z Ks. Daniela ratując ich z pieca ognistego i posłał swojego anioła, by nie spłonęli. Wierzymy, że Eliasz został na ognistym rydwanie zabrany do nieba i nie oglądał śmierci. Wierzymy w dziewicze poczęcie Jezusa Chrystusa, wierzymy w Jego cuda, chodzenie po wodzie, uzdrowienia, z martwych wskrzeszenia i wierzymy w Jego Zbawczą śmierć oraz w Jego zmartwychwstanie. Wierzy również, że wstąpił do nieba i wierzymy w powtórne Jego przyjście w wielkiej chwale i wielkiej mocy, otoczony tysiącami aniołów i swoich świętych. „Co ty mówisz, przecież to wszystko głupie i niedorzeczne” - ktoś mógłby powiedzieć! Ale wierzymy w to, bo mamy dziecięcą wiarę i każdy kto ma taką wiarę wierzy w te rzeczy. I wierzy nie dlatego, że dał się naciągnąć, że dał się oszukać, że ktoś Go urobił, bo jak wiemy dziecko łatwo można zwieść. Wierzymy w te rzeczy, bo pochodzą one od wiernego i prawdomównego Boga, od Boga którego Słowo nie może zawieść. Dlatego możemy być ich całkowicie pewni.
I ta dziecięca wiara zaczyna się od uniżenia, porzucenia ludzkiej dumy, musimy stać się pokorni, uznać naszą grzeszność, odrzucić naszą ludzką sprawiedliwość, ludzkie sposoby pojednania z Bogiem. Musimy uznać naszą słabość i zależność od Boga. Jak małe dziecko jest wyłącznie zdane na rodziców, tak my w kwestii naszego zbawienia i chrześcijańskiego życia musimy zupełnie zdać się na Boga.
To jest to, czego nie potrafi zrobić świat i ludzie tego świata. Oni nie chcą być zależni od Boga. Uważają że sami doskonale sobie poradzą, że sami się zbawią, że przecież nie są tacy źli, by pójść do piekła. Dlatego mają swoją religie, swoje sakramenty, swoje rytuały, swoje uczynki, swoich bogów. Inni Uważają że nie potrzebują Boga i wiara w Jezusa Chrystusa to słabość. To dobre dla tych, którzy nie mogą sobie sami poradzić w życiu. Mówią  „ale ja nie potrzebuje Boga, doskonale bez Niego sobie radzę”! Ciekawy jestem jak sobie poradzisz, gdy przyjdzie dzień śmierci, gdy nadejdzie dzień sądu, gdy będziesz musiał stanąć przed Bogiem i będziesz musiał zdać sprawę ze swego życia? Jak sobie poradzisz, gdy staniesz przed Świętym i Sprawiedliwym Bogiem z bagażem swoich grzechów? Wtedy w ten dzień, będziesz chciał być jak dziecko, będziesz chciał żeby Bóg był twoim Ojcem, ale On będzie sędziom.
Dzisiaj mamy stać się jak dzieci! Dzisiaj mamy się uniżyć! Dzisiaj mamy odrzucić nasza pychę dumę, arogancje, przekonanie o naszej mądrości i przyjąć w prostocie Boże Słowo.

2.      Być jak dziecko w Królestwie
Kolejna rzecz, to że będąc w Bożym Królestwie, będąc już dzieckiem Bożym nadal musimy być jak dzieci „kto się więc uniży jak to dziecię, ten jest największy w Królestwie Niebios” (w 4). Czyli wchodzimy do Królestwa Bożego jak dzieci, ale gdy już wejdziemy do niego nie stajemy się pyszni, samowystarczalni, zadufani w sobie, nadęci, gardzący sobą nawzajem, ale nadal jesteśmy pokorni wobec Boga i wobec siebie. Nadal jesteśmy uniżeni wobec Boga i siebie nawzajem.
Nadal nie szukamy dla siebie chwały i nie chcemy być w centrum. Ale pragniemy by cały czas na pierwszym miejscu w naszym życiu był Bóg. Być wielkim w Królestwie niebios, to pokornie realizować Bożą wolę. Nie dbam o to, co mówi i myśli świat na mój temat, nie dbam czy mnie akceptuje czy nie. Pragnę z całego serca, by Bóg był ze mnie zadowolony. Nie szukam poklasku w tym świecie i nie zależy mi na zbyt wielkich rzeczach, błysku fleszy i ludzkiej chwale, laikach na facebook itp. Postawę tą wyraził Dawid w Psalmie 131
Psalm 131:1  …Panie, nie wywyższa się serce moje I nie wynoszą się oczy moje; Ani nie chodzi mi o rzeczy zbyt wielkie I zbyt cudowne dla mnie.
2  Zaiste, uciszyłem i uspokoiłem mą duszę; Jak dziecię odstawione od piersi u swej matki, Tak we mnie spokojna jest dusza moja.
lub w psalmie 15 mówiąc że człowiek Boży
….czuje się wzgardzony i niegodny, A czci tych, którzy boją się Pana. Choćby złożył przysięgę na własną szkodę, nie zmieni jej. Psalm 15:4 
Po prostu człowiek Boży jest dzieckiem Bożym jest skromny i jest pokorny. Chociaż został zbawiony przez Pana, to jak mówi Dawid wciąż czuje się wzgardzony i niegodny. Wie że wszystko co ma, kim jest, wszelkie swoje powodzenie, zdrowie, pracę, stan posiadania, wszystko zawdzięcza Bożej łasce.
I choć komuś może się wydawać że on traci, bo nie jest najważniejszy, nie został pochwalony czy doceniony lub zrezygnował z własnej racji. Może nie odpłacił komuś pogardliwym zachowaniem, czy jakąś zemstą, słowną ripostą. To Pan Jezus mówi, że on zyskuje, że on jest największy w Królestwie Bożym. Ten właśnie najskromniejszy i nie domagający się uwagi dla siebie. Ten który umie zadowolić się czymś zwykłym, codziennym, małym. Ten który wie, że ciągle musi polegać na Bogu jak dziecko na swoich rodzicach, ten jest największy w Królestwie.
Biblia mówi że takim człowiekiem był Mojżesz
W ks. Liczb czytamy
Liczb 12:3  Mojżesz był człowiekiem bardzo skromnym, najskromniejszym ze wszystkich ludzi, którzy są na ziemi.
Choć mógł być wielkim księciem i mógł całkowicie odciąć się od swojego ludu, to jednak Słowo Boże mówi, że nie pozwolił by nazywano go synem córki faraona (Heb 11,24). Później gdy został wybrany na wodza Izraela zawsze uważał się za niegodnego i nieodpowiedniego do tego urzędu. Uważał że są wokół niego inni, bardziej odpowiedni, lepsi od niego. Cieszył się, gdy Bóg posłużył się innymi wokół niego i starsi w Izraelu zaczęli prorokować. Gdy Jozue zaczął protestować żeby Mojżesz im zabronił, Mojżesz powiedział że chciałby żeby wszyscy stali się prorokami Pana (Liczb 11,29).
A gdy zaczęto podważać jego władzę i jego siostra Miriam oraz brat Aron wystąpili przeciw niemu i Bóg wstawił się za nim karając Miriam trądem, Mojżesz modlił się za nią do Pana, by wyzdrowiała. Nie miał do niej żalu, ani urazy i nie chciał się zemścić.
Pomimo swojej władzy i wielkości, do końca swojego życia zachował swoją prostotę, w wieku 120 lat był jak dziecko które ufa Bogu. Później Bóg wyprowadził go na górę, pokazał mu ziemię obiecaną z daleka i tam zmarł. Podobnie powinno być z każdym chrześcijaninem, być uniżonym jako Boże dziecko niezależnie wielkości, władzy jaką Bóg nam powierzy, czy naszej popularności. Potrafię się zachowywać w uniżeniu choćbym nawet został ważnym politykiem, ministrem, prezydentem, czy kimkolwiek innym.

3.      Być jak dziecko wobec innych chrześcijan
Ostatnia zaś dotyczy tego, żeby mieć postawę dziecka i prostoty wobec innych chrześcijan. Pan Jezus powiedział, „a kto przyjmuje jedno takie dziecię w imię moje, mnie przyjmuje” (w 5)
Musimy sobie tutaj wyjaśnić, że Panu Jezusowi nie chodzi w tym fragmencie o przyjmowanie małych dzieci. Ale małe dziecko w tym porównaniu jest synonimem odrodzonego chrześcijanina. Jak wiemy to chrześcijanin ma być jak małe dziecko, on jest tym maluczkim który wierzy w Jezusa. I Pan Jezus bardzo mocno utożsamia się ze swoim ludem ze swoimi dziećmi. Kto przyjmuje chrześcijanina, kto okazuje szacunek chrześcijaninowi, kto służy bratu i siostrze. To tak, jakby służył samemu Panu Jezusowi Chrystusowi. Kto z kolei lży człowieka wierzącego w Chrystusa, pomiata nim, gardzi nim, nie chce słuchać poselstwa ewangelii, czy prześladuje chrześcijan, to tak jakby lżył samego Pana Jezusa.
Jeśli ktoś poniża moje dzieci, obraża je, czyni im krzywdę, to tak jakby dotykał mnie samego. To mnie złości i pobudza do działania.
Ma to również swoje przełożenie na kościół, na nasze relacje.

Apostoł Paweł napisał o tym w ten sposób
Rzymian 12:10  Miłością braterską jedni drugich miłujcie, wyprzedzajcie się wzajemnie w okazywaniu szacunku.
Czyli największy w Królestwie niebios jest ktoś, kto służy innym w kościele bezinteresownie. Podobnie jak małe dziecko jest chętne do pomocy, bez szukania własnej korzyści, tak chrześcijanie powinni być chętni, by służyć sobie nawzajem, by przyjmować się wzajemnie.
Chcesz być wielki w Królestwie niebios, służ innym, poświęcaj się dla nich, bądź wobec nich uniżony, pokorny, nie myśl o sobie, przyjmuj tych najsłabszych, najmniej znaczących. To jest recepta na to, by być wielkim w Królestwie Bożym. Czasami słyszę że pastor w jakimś kościele zajmuje się tylko tymi „najważniejszymi”, najbogatszymi, najbardziej znaczącymi, a pomija tych zwykłych, prostych, maluczkich. Nie, to nie jest właściwa postawa, to nie jest realizowanie poselstwa Chrystusa. Mamy przyjmować wszystkich, a szczególnie tych najsłabszych. W Królestwie Bożym nie chodzi o to, kto zajmuje lepsze stanowisko w kościele, kto więcej robi, kto ma więcej odpowiedzialności, kto daje większe ofiary, kto ma lepsze wykształcenie. Ale w Królestwie Bożym największy jest, kto najwięcej miłuje braci i siostry, miłuje prostą zwykłą oddaną miłością, jak dziecko. Największy jest ten, który nie kalkuluje, nie liczy kosztów i nie szuka własnego interesu, ale przede wszystkim zależy mu na dobru innych. Ten jest największy w Królestwie Niebios.
W Ew. Łukasza w 22 rodz. 1 dzień przed śmiercią Pana Jezusa, apostołowie znów spierają się kto z nich jest najważniejszy, kto największy, kto bardziej się liczy. I wtedy Pan Jezus powiedział:
 „lecz kto jest największy wśród was, niech będzie jako najmniejszy, a ten, który przewodzi, niech będzie jako usługujący” (Łuk 22,26).
Podobnie też w Ew. Mateusza
Mateusza  23:11  Kto zaś jest największy pośród was, niech będzie sługą waszym,
12  A kto się będzie wywyższał, będzie poniżony, a kto się będzie poniżał będzie wywyższony.

Podsumowując
1.      Musimy stać się jak dzieci, by wejść do Królestwa Bożego. To znaczy, uniżyć się odrzucić ludzką dumę, naszą sprawiedliwość, ludzką mądrość i przyjąć w prostocie  Boże poselstwo ewangelii. W tej prostocie Ewangelii jest moc Boża do zbawienia każdego człowieka.
2.      Wchodzimy do Królestwa jako dzieci i dziećmi wciąż jesteśmy. W Królestwie mamy być pokorni, polegać na Bogu i być całkowicie od Niego zależnymi.
3.      Mamy przyjmować w prostocie i szczerości innych chrześcijan, bez osądzania, pogardy, poniżania.  Mamy przyjmować tych najsłabszych, a w ten sposób będziemy wielcy w Królestwie Bożym. Amen

4.08.2016

Studium Listu do Efezjan 3,14-21


3,14
W związku z czym apostoł Paweł zgina swoje kolana przed Bogiem?
Paweł wraca tutaj myślami do pierwszego wiersza 3 rozdz. gdzie wspomniał że jest więźniem Chrystusa za pogan.
Skoro te sprawy są tak doniosłe, że poganie zostali pojednani z Chrystusem przez wiarę i wszyscy zostali pojednani z Bogiem i połączeni w kościele w jedną całość. A Bóg z dalekiego stał się bliski, stał się naszym Bogiem, stał się Ojcem, to należy teraz modlić się i zbliżać się do Boga jeszcze bardziej i jeszcze głębiej, by Go bardziej poznać.

    Czy wiemy że możemy poznać Boga bardziej, głębiej i  więcej?
ü  Zwróć uwagę na to, jaka jest postawa apostoła Pawła przed Bogiem. Co to znaczy że apostoł Paweł zgina kolana przed Nim?
Nie chodzi dokładnie tutaj o jakąś instrukcje postawy w modlitwie, ale chodzi o nastawienie serca. Co oczywiście nie znaczy, że nie powinniśmy modlić się na kolanach przed Bogiem. Bóg jest tego godzien, że powinniśmy upadać przed nim na swoje kolana i tak się modlić. Znam świadectwa braci, którzy w zaciszach swoich komór modlitewnych padają przed Bogiem krzyżem.
Spróbuj powiedzieć na podstawie tego jakie miał nastawienie serca Paweł w modlitwie jacy mu powinniśmy być w modlitwie gdy przychodzimy do Boga? Ps. 95,1-6; Dan 6,11
·         Powinniśmy być chętni do modlitwy i modlić się z pasją
·         Powinniśmy przychodzić do Boga z poddaniem i uniżeniem.
·         Powinniśmy mieć wielki szacunek do Boga
3,15
Najprawdopodobniej apostoł Paweł mówi tutaj o ojcostwie Boga dla wierzących wszystkich wieków i wszelkich ojcowskich strukturach i ocowskich autorytetach.
ü  Kto ustanowił ojcostwo, kto ustanowił autorytety i wszelkie ojcowskie struktury?
Dzisiaj wile osób podważa wszelki ojcowski porządek, ale porządek ten został ustanowiony przed Boga.
Świat tylko powiela ten typ ojcostwa, zwierzchnictwa Boga. Oczywiście powiela w niedoskonały sposób. Ale przez to świat tylko dowodzi, że struktury zwierzchnictwa które w świecie funkcjonują pochodzą od inteligentnej osoby, która je ustanowiła.
Nawet w społecznościach, gdzie oficjalnie nie ma  żadnego zwierzchnictwa są osoby, które uważa się za zwierzchników. I musimy powiedzieć, że my doskonale się odnajdujemy w takich strukturach.
A dlaczego tek jest?
 Najwyraźniej dlatego, że zostaliśmy stworzeni przez Boga do takiej właśnie relacji. My te struktury powielamy, a powielamy dlatego że w sercu człowieka jest wbudowany taki sposób kształtowania społeczności ludzkiej.

3,16 - 19
O co apostoł Paweł modli się dla chrześcijan w Efezie?

1.      Modli się by chrześcijanie w Efezie byli wzmocnieni przez Boga mocą Ducha Św. i mieli moc do życia chrześcijańskiego.
·         Byśmy byli utwierdzeni w prawdach chrześcijańskich jakie przyjęliśmy i umieli ich bronić.
·         Byśmy umieli te prawdy zastosować w naszym życiu. Chodzi tutaj o posłuszeństwo Słowu Bożemu, byśmy mieli moc i siłę być posłusznymi Bogu w każdej sytuacji.
·         Zwróć uwagę, że skarb chrześcijanina to, nie człowiek zewnętrzny ale człowiek wewnętrzny 2 Kor 4,16; 1 Piotr 3,4. To co istotne przed Bogiem, to dojrzały chrześcijański charakter, a nie wygląd, wykształcenie, czy stan posiadania
·         Chodzi o odwagę i umiejętności realizowania Bożych celów jak zwiastowanie ewangelii, dawanie dobrego świadectwa, pouczanie innych.
Kto sprawia w nas tą przemianę?
Duch Święty sprawia w nas ten wzrost, utwierdzenie i tą zdolność. Owocne życie chrześcijańskie może wynikać tylko z obecności Ducha Św. w człowieku. Bez mocy Ducha nie jesteśmy w stanie prowadzić skutecznego i owocnego życia chrześcijańskiego Dz.  Ap 1.8, Rzym 8,5-9

2.      By Chrystus zadomowił się w sercach wierzących
Jak myślisz co to znaczy, że Chrystus ma się zadomowić w naszych sercach?
Każdy chrześcijanin przyjmuje Chrystusa przez wiarę stając się dzieckiem Bożym. I Efezjannie byli już wierzący, ale apostoł Paweł modli się o to, by Chrystus dobrze się czuł mieszkając w nich.
Jak możemy sprawić, by Chrystus, który w nas mieszka dobrze się czuł w naszych sercach?
·         Trzymać się z dala od grzechu, nieprzyzwoitych słów, myśli, czynów Efez 4,30
·         Starać się być Chrystusowi posłusznym w tym co robimy, jak spędzamy wolny czas, jak dobieramy przyjaciół.
·         Uczynić go swoim Panem. Powinniśmy Chrystusowi poddać dosłownie każdą dziedzinę naszego życia, wszystko co robimy i o czym myślimy
3.      Byśmy byli wkorzenieni w Chrystusa i ugruntowani w nim w miłości
·         Związać całkowicie swoją nadzieje z Chrystusem i z tym kim się dla nas stał i co nam obiecuje. Zapuścić w niego głęboko korzenie i przyjąć Go jako jedyną alternatywę na moje życie.
·         Okazywać sobie miłość we wspólnej pomocy i trosce. Ugruntowanie w Chrystusie do tego prowadzi.
4.      Byśmy mogli pojąć miłość Chrystusową jaką On nas obdarza i z jaką troską się z nami obchodzi.
Część problemów wierzącego, lęk, obawy, troski strach wynikają z tego że nie do końca rozumie jak wielce Pan go ukochał i jak wielki ogrom łaski okazuje mu każdego dnia.
·         W Jaki sposób apostoł Paweł opisuje wielkość Bożej miłości wobec wierzących?
Apostoł Paweł stosuje tutaj celowo miary, które są niezmierzone, by pokazać wielkość Bożej miłości dla wierzących. Jest to miłość i dobroć Boga, której nie da się w żaden sposób zmierzyć, tym samym jest to miłość nieskończona, miłość wieczna. Podobne terminy Paweł używa gdy opisuje, że nie ma siły we wszechświecie która mogłaby oddzielić wierzącego od Boga Rzym 8,38-39; Rzym 5,5
·         Ogrom miłości Chrystusa jest tak wielki, że nie jesteśmy nie tylko w stanie jej zmierzyć, ale też nie jesteśmy w stanie jest pojąć, zrozumieć i w pełni doświadczyć. Ale mamy dążyć do tego, by pojąc i zrozumieć ją jak najgłębiej i doświadczyć jej możliwie najpełniej. Wydaje mi się, że nawet gdy już połączymy się z Bogiem, nie będziemy w stanie w pełni pojąc jak wielce Bóg ukochał tych, których zbawił.
5.      Byśmy zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą
Co to znaczy być całkowicie wypełnionym pełnią Bożą?
Zostać całkowicie zdominowanym, przez Boga i myśleć oraz postępować wedle Jego upodobania. By nie było w nas już nic, co pochodzi od nas, ale wszystko było z Boga.
Tak więc chodzi głownie o to, byśmy stali się do Chrystusa podobni tak mocno jak to tylko możliwe. Zasada która to wyrażą jest w 1 Piotra 1,15-16

20 – 21 Do czego nas prowadzi spełnienie warunków z Efez 3,16-19?
Prowadzi nas do tego, że Boża moc może działać w nas i przez nas w całej pełni. Co to faktycznie oznacza?
·         Oznacza to, że Bóg będzie odpowiadał na nasze modlitwy i faktycznie będziemy to widzieć.
·         Oznacza to, że Bóg Będzie czynił coś, o co się nie modliliśmy, zapomnieliśmy lub nawet na myśl nam to nie przyszło, a to przez nas uczyni dla Chwały swojego Królestwa.
·         Oznacza to, że nie raz i nie dwa będziemy zadziwieni Bożą mocą działającą w nas i przez nas. I Bóg użyje nas do niezwykłych swoich zamierzeń.
·         Bóg też sprawi, że nasze życie z Chrystusem będzie niezwykle owocne, a my dopiero z perspektywy czasu oglądając się wstecz na nasze życie będziemy mogli w jakiejś części zobaczyć ogrom Bożej łaski
Do czego powołany jest Kościół? Kościół ma być miejscem, społecznością gdzie ludzie oddają Bogu chwałę. I Bóg chce żeby ludzie oddawali Mu chwałę w kościele. Nie tylko w domu, w pracy w komorze modlitwy, samemu.
Ale Bóg powołał Kościół, by kościół się gromadził i byśmy razem wielbili Boga przez Pana Jezusa Chrystusa. i przede wszystkim w Chrystusie Jezusie.
Nie można wielbić Boga jeśli nie jest się w Chrystusie Jezusie. Tylko człowiek odrodzony, Zbawiony przez Boga o przemienionym sercu przez Ducha Bożego, człowiek który jest w Chrystusie, jest w Nim, jest przyobleczony w Chrystusa, Jego sprawiedliwość, Świętość, może oddawać Bogu chwałę  i Bóg przyjmie ją. Każde wielbienie Boga poza Chrystusem jest bezowocne, jałowe, jest obrzydliwe w oczach Boga.
                                                                                                                     
  



31.07.2016

Chrześcijanin dobrym obywatelem Ew. Mateusza 17,22-27


Drodzy dzisiaj powiemy sobie o tym, że chrześcijanin nie tylko jest obywatelem Królestwa Bożego, nie tylko ma zobowiązania wobec swojej niebiańskiej ojczyzny, ale również zobowiązania wobec ojczyzny ziemskiej. Wierzę że ten dzisiejszy fragment odpowiada nam na pytanie, czy chrześcijan powinien angażować się w politykę, a jeśli się angażować to jak? Czy chrześcijanie mogą mieć poglądy polityczne lub krytykować albo wspierać działania rządu? Czy chrześcijanin powinien angażować się w ruchy społeczne wspierające lub zwalczające różne rządowe inicjatywy? Na przestrzeni wieków widzimy wielu różnych chrześcijan angażujących się w życie społeczne takich np. jak pastor baptystyczny XX wieku Martin Luter King. Działacz społeczny i lider ruchu praw obywatelskich na rzecz równouprawnienia i zniesienia dyskryminacji rasowej Afroamerykanów w Stanach Zjednoczonych. Innym Wielkim chrześcijańskim politykiem był William Wilberforce przywódca ruchu abolicjonistycznego żyjący na przestrzeni drugiej połowy XVIII oraz pierwszej połowy XIX w. Był posłem w brytyjskim parlamencie i działał przez wiele lat na rzecz zniesienia niewolnictwa w Wielkiej Brytanii. Uważa się, że zniesienie niewolnictwa w XIX w dużej mierze było jego zasługą. Z drugiej jednak strony mamy takie społeczności chrześcijańskie jak Menonici, czy Anabaptyści którzy uważali że chrześcijanin w żadnym razie nie powinien angażować się w żadne działania polityczne. Inną społecznością o podobnych poglądach są Amisze wywodzący się z Menonitów, którzy uważają że wierzący w Chrystusa nie powinien mieć żadnych związków z państwem. Z tego powodu, że są różne opinie na ten temat, wielu chrześcijan jest rozdartych i zastanawia się jaki właściwie neleży mieć stosunek do tych wszystkich spraw.
Od razu pragnę powiedzieć, że nie ma co do tego wątpliwości iż uczeń Chrystusa powinien żyć z dala od sposobu życia tego świata, bo nasza ojczyzna jest w niebie skąd Zbawiciela oczekujemy (Filp 3,20).
Mamy pamiętać że miłość do tego świata i sposób życia tego świata powinien być dla nas daleki. Przyjaźń ze światem to wrogość wobec Boga (Jak 4,4). Ale czy Biblia mówiąc o przyjaźni ze światem ma na myśli całkowite odizolowanie się od spraw tego świta i wzywa nas do alienacji?
To spróbujemy dzisiaj sobie wyjaśnić.

Droga Mesjasza
Teraz widzimy kiedy Pan Jezus przebywa w Galilei i tam kolejny raz mówi uczniom, że zostanie ukrzyżowany a po trzech dniach zmartwychwstanie. Coraz częściej przed swoją męczeńską śmiercią mówi o męce Krzyża, by przygotować ich na te traumatyczne wydarzenia. Pragnie zmienić w ich umysłach przekonanie o tym że Mesjasz jest wielkim reformatorem politycznym i nie możliwe jest, by cierpiał. Gdy pierwszy raz o tym powiedział, to musiał być dla nich szok. Do tego stopnia, że Piotr nawet zaczął Go upominać. Ale teraz cały czas im to powtarza, by utrwaliło się to w ich sercach, by zobaczyli że droga Mesjasza do chwały, to droga przez Krzyż. A Krzyż jest konieczny, bo nie ma innego sposoby by odkupić ludzi z grzechów. On mówi, że Chrystus będzie wydany w ręce ludzi. Wydany przez Judasza Iskariotę za trzydzieści srebrników.  Tutaj po raz pierwszy Pan Jezus mówi, że zostanie wydany i zdradzony. I jak wiemy tak też się stało, jeden z dwunastu, Judasz Iskariota wydał Jezusa za pieniądze Sanhedrynowi. Oni osądzili Go i przez naciski polityczne zmusili Rzymian do ukrzyżowania Jezusa. Główny ciężar winy za Ukrzyżowanie Pana Jezusa spoczywał po stronie Żydów. W Ew Mat 27,25  Żydzi powiedzieli  „…Krew jego na nas i na dzieci nasze”. Później w Dziejach Ap. 2,23 Piotr przypomniał  Żydom, że wyście rękami Rzymian ukrzyżowali Jezusa. Jednak musimy sobie zdać sprawę, że wszyscy przyczyniliśmy się do tego. Głównym powodem śmierci Mesjasza był nasz  grzech. W ten sposób każdy z nas w pewnym sensie staje się odpowiedzialny za śmierć Jezusa. Autor listu do Hebrajczyków mówi, że ci którzy zapierają się Jezusa i odrzucają Go, ponownie Krzyżują Syna Bożego (Hebr. 6,6).
Tak więc największy grzech mieli ci, którzy byli bezpośrednio odpowiedzialni za śmierć Jezusa. Jak Judasz i Żydzi którzy wydali Go na śmierć, także Rzymianie którzy Go ukrzyżowali. Pan Jezus powiedział przed Piłatem, że większy grzech ma ten kto doprowadził do Jego wydania piłatowi (Jana 19,11).
Wyznanie o śmierci Jezusa zasmuciło uczniów. Jak dotąd próbowali protestować wobec takiego obrotu wydarzeń, ale teraz zaczynają dostrzegać, że to poważna sprawa. Jednak Jezus nie tylko mówił o śmierci, mówił także o zmartwychwstaniu. Mówił, że Syn Człowieczy trzeciego dnia będzie wskrzeszony. Bóg Ojciec na nowo powoła Go do życia, bo niemożliwe by śmierć mogła nad nim zapanować (Dz Ap 2,24). Niemożliwe dlatego, że nie popełnił nic, co by na śmierć zasługiwało, nie popełnił żadnego grzechu. Nie możliwe, bo był Świętym Bożym. Niemożliwe, bo jak Ojciec miał życie Sam w Sobie, tak i Syn miał życie Sam w sobie. Niemożliwe, bo musiały się wypełnić Boże obietnice i był plan Boży do wykonania. Niemożliwe w końcu, by śmierć mogła Go pokonać, bo On jest zmartwychwstaniem i życiem i każdy kto w Niego wierzy, choćby i umarł, żyć będzie, bo On jest Bogiem.
Czy uczniowie pamiętali tą wypowiedź Jezusa, gdy został zabity? Najwyraźniej zapomnieli o niej. I gdy doszło do zamordowania Chrystusa uważali że wszystko zostało stracone. Pan czasami mówi trudne rzeczy, czasami nas doświadcza, czasami pozwala na smutek, ale daje również pocieszenie. Pocieszenie to, w tym wypadku było w Jego zmartwychwstaniu. Dlatego tym bardziej i tym uważniej powinniśmy wsłuchiwać się w Słowa Jezusa. Często wpadamy w rozpacz i smutek, bo nie dostrzegamy w Słowie Bożym pocieszania. Choćby takiego które mówi: „Choćbym nawet szedł ciemną doliną, Zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną, Laska twoja i kij twój mnie pocieszają” (Ps 23,4).
Jezus mówi do uczniów, słuchajcie ja muszę umrzeć, ale pamiętajcie o tym że po trzech dniach zmartwychwstanę.

Stosunek chrześcijanina do państwa
Kolejną rzeczą jest to, co powiedzieliśmy sobie na początku. Jaki stosunek powinien mieć wierzący człowiek do państwa, polityki i ekonomii? Jezus przybył do Kafarnaum, miasta do którego się przeprowadził gdy zaczął publiczną służbę (Mat 4,13). Z Kafarnaum prawdopodobnie pochodziła też część apostołów: Piotr, Andrzej, Jakub, Jan i Mateusz.
Jak wiemy, przez jakiś czas, prawdopodobnie przez kilka miesięcy Pana Jezusa nie było w mieście. Z rejonu Galilei udał się w okolice Tyru I Sydonu na pogańskie tereny, był także w Dekapolis (Dziesięciogród) i Cezarei Filipowej, a teraz znowu powrócił do Kafarnaum. I jak tylko powrócił od razu zażądano od niego podatek. Prawdopodobnie chodzi tutaj o podatek świątynny zbierany przez Żydów na potrzeby świątyni. Chociaż w tym czasie Izrael był pod okupacją rzymską, to jednak rzymianie pozwalali na pewną swobodę Żydom np. zbieranie podatków na świątynie w Jerozolimie. Oprócz tego, były podatki zbierane przez celników na potrzeby państwa Rzymskiego.    
Żydzi bardzo się starali, by ten podatek świątynny był skutecznie ściągany. Był on obowiązkowy i jeśli ktoś, go nie chciał płacić władze świątyni mogły przysłać kogoś w rodzaju komornika i on ściągnął od ciebie ten podatek. W każdym mieście lub wsi przy drodze w czasie zbieranie podatku stało coś na kształt budki. I każdy Żyd który przechodził był zatrzymywany i rozliczany z podatku. Wynikało to z Ks. Wyjścia 30,11-14, gdzie Bóg nakazał Mojżeszowi od każdego mężczyzny powyżej dwudziestu lat zbierać pewną sumę pieniędzy jako dar ofiarny dla Pana. Pieniądze te miały być spożytkowane na służbę przy Namiocie Spotkania. Jeśli chcielibyśmy przeliczyć to co zbierano wciągu raku na nasze dzisiejsze pieniądze to mielibyśmy 20000 tys. dol. lub 800000 tys. zł.  I ci poborcy podatkowi, przyszli do Piotra zapytać się, czy Jezus płaci ten podatek (w. 24). Piotr odpowiedział, że Pan Jezus płaci i choć Jezus nie musiał go płacić, On go zapłacił. Gdy Piotr wchodził  do domu Pan Jezus zapytał się go o tą sprawę. Powiedział:
„Szymonie, jak ci się zdaje: Od kogo królowie ziemscy pobierają daniny lub podatki? Od synów swoich czy od obcych” (w 25)? Piotr odpowiedział że od obcych, co znaczyło że synowie są wolni. To był podatek świątynny, a świątynia należała do Boga. Pan Jezus był Synem Bożym, Świątynia była Jego własnością i nie musiał płacić podatku na samego siebie. Jezus jest Bogiem i cała ziemia jest Jego własnością i w ogóle nie musiał płacić podatków. Żaden król w tamtych czasach nie ściągał podatków od swoich dzieci. Ale pomimo wszystko Pan Jezus zapłacił ten podatek, bo chciał dać dobre świadectwo, chciał być dobrym obywatelem, nie chciał nikogo gorszyć. Mógł powiedzieć nie płacę podatku, świątynia należy do mojego Ojca, świat należy do mojego Ojca, a synowie są wolni, nie będę płacił podatku. Ale wtedy obraził by ich, spowodowałby zamieszanie, zgorszenie, spowodowałby że uważaliby Go za separatystę. Kogoś kto podważa te ogólne prawa. Nie mówię tutaj o jakiś prawach moralnych, ale mówię o tych prawach państwach.
Czy mamy płacić podatki? Przecież często nasze podatki które płacimy są pożytkowane na rzeczy z którymi się nie zgadzamy. Czasami chrześcijanie dochodzą do wniosków że nie będą płacić podatków bo rząd wspiera z nich programy aborcyjne, invitro, wojny lub daje zbyt wysokie wynagrodzenia urzędnikom, politykom. I wtedy chrześcijanie mówią ja nie będę płacił podatków, bo moje podatki idą na coś czego nie akceptuje. Nie, to nie jest chrześcijańska postawa. Pan Jezus zapłacił podatek chociaż nie musiał tego robić, teoretycznie był od niego wolny, ale zapłacił go dla dobrego świadectwa. My, chrześcijanie mamy być dobrymi obywatelami, uczcicie płacić podatki, wspierać dobre inicjatywy społeczne. Jeśli istnieją takie możliwości powinniśmy być inicjatorami i pomysłodawcami dobrych działań, na rzecz lokalnej społeczności w której żyjemy. Jeśli jest taka możliwość i Bóg otwiera nam drogę powinniśmy angażować się w działania polityczne, by tam w tym środowisku dać dobre świadectwo i rozsławiać imię naszego Boga.
Pan Jezus kazał zapłacić podatek za siebie i kazał zapłacić podatek za Piotra i On chce bym ja płacił podatki i chce również, byś ty płacił podatki. Oszukiwanie urzędu Skarbowego jest grzechem, jest złym świadectwem, jest gorszeniem tych, którzy przypatrują się naszemu chrześcijańskiemu życiu.
Słowo Boże wzywa nas do wspierania państwa i do poddawania się ludzkiemu porządkowi, a nawet angażowania się w dobre i słuszne inicjatywy społeczne.
W 1 liście Piotra czytamy
1 Piotra 2:12  Prowadźcie wśród pogan życie nienaganne, aby ci, którzy was obmawiają jako złoczyńców, przypatrując się bliżej dobrym uczynkom, wysławiali Boga w dzień nawiedzenia.
13  Bądźcie poddani wszelkiemu ludzkiemu porządkowi ze względu na Pana, czy to królowi jako najwyższemu władcy,
14  Czy to namiestnikom, jako przezeń wysyłanym dla karania złoczyńców, a udzielania pochwały tym, którzy dobrze czynią.
15  Albowiem taka jest wola Boża, abyście dobrze czyniąc, zamykali usta niewiedzy ludzi głupich,
16  Jako wolni, a nie jako ci, którzy wolności używają za osłonę zła, lecz jako słudzy Boga.
17  Wszystkich szanujcie, braci miłujcie, Boga się bójcie, króla czcijcie.
Być może to wezwanie dla chrześcijan do szacunku wobec władzy zwierzchniej Piotr zaczerpnął z nauczania Pana Jezusa o konieczności płacenia podatków.
Jak widzimy przez bycie dobrym obywatelem możemy przyprowadzać ludzi do Jezusa i zamykać usta tym ,którzy nas krytykują z powodu naszej wiary. Dlatego też powinniśmy gromić złoczyńców w świetle Słowa Bożego i wypowiadać się na temat moralności społecznej. Mamy prawo, a nawet obowiązek od Boga mówić i ostrzegać, przed złymi sprzecznymi ze Słowem Bożym ustawami jak np. w obecnym czasie ustawa imigracyjna, czy powinniśmy zapraszać muzułman do naszego kraju czy nie. Jeśli chcą przyjechać tutaj by niszczyć, i gardzić naszą kulturą oraz zabijać bezbronnych ludzi. To powinniśmy się temu przeciwstawić. Albo ustawy dotyczące aborcji lub legalizacji różnych zboczeń lub inne sprzeczne z Bożym prawem. Uważam że w takich przypadkach nie powinniśmy milczeć i z cała mocą przeciwstawiać się temu.
Inny flagowy fragment na ten temat znajduje się w 13 rozdz. Listu Ap Pawła do Rzymian
Rzymian 13:1  Każdy człowiek niech się poddaje władzom zwierzchnim; bo nie ma władzy, jak tylko od Boga, a te, które są, przez Boga są ustanowione.
2  Przeto kto się przeciwstawia władzy, przeciwstawia się Bożemu postanowieniu; a ci, którzy się przeciwstawiają, sami na siebie potępienie ściągają.
3  Rządzący bowiem nie są postrachem dla tych, którzy pełnią dobre uczynki, lecz dla tych, którzy pełnią złe. Chcesz się nie bać władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę;
4  Jest ona bowiem na służbie u Boga, tobie ku dobremu. Ale jeśli czynisz źle, bój się, bo nie na próżno miecz nosi, wszak jest sługą Boga, który odpłaca w gniewie temu, co czyni źle.
5  Przeto trzeba jej się poddawać, nie tylko z obawy przed gniewem, lecz także ze względu na sumienie.
6  Dlatego też i podatki płacicie, gdyż są sługami Bożymi po to, aby tego właśnie strzegli.
7  Oddawajcie każdemu to, co mu się należy; komu podatek, podatek; komu cło, cło; komu bojaźń, bojaźń; komu cześć, cześć.
8  Nikomu nic winni nie bądźcie prócz miłości wzajemnej; kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił.
Mamy szanować władzę, mamy szanować ziemski porządek zwierzchni, bo są to struktury ustanowione przez Boga. Mamy płacić uczciwie podatki i pełnić dobre uczynki społeczne. To wielokrotnie da nam możliwość dać dobre świadectwo i otworzy nam drogę do zwiastowania Ewangelii. Jeśli jednak będziemy się buntować i mówić że nie będziemy płacić podatków, bo podatki rząd zużywa na to co się Bogu nie podoba. Lub nie będziemy płacić podatków na bezbożny rząd i nie będziemy angażować się w żadne działania społeczne, bo my nie należymy do tego świata. Wtedy najprawdopodobniej będziemy uznani za separatystów, będziemy uznani za tych którzy się izolują i to zamknie nam drogę do skutecznego świadczenia temu światu o Jezusie.
I zobaczmy o jakim rządzie apostoł Paweł pisze, że jest od Boga? Apostoł Paweł pisał o pogańskiej rzymskiej władzy. Władzy która była całkowicie bałwochwalcza, stronnicza, niemoralna i zepsuta. Władzy która zużywała podatki na cele antychrześcijańskie i pod wieloma jej działaniami byśmy się nie podpisali. Władzy która wspierała bałwochwalstwo, prowadziła wiele wojen i często była zepsuta. Ale jednak chrześcijanie mieli być jej posłuszni.
Czy istnieje jakaś granica posłuszeństwa władzy? Tak, tą granicą jest zasada z Dziejów Apostolskich 5,29
Dzieje Ap 5:29  Piotr zaś i apostołowie odpowiadając, rzekli: Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi.
Tą zasadą jest, że jeśli państwo wymaga ode mnie czegoś co sprzeczne z Bożym prawem moralnym, z Bożymi przykazaniami. Wtedy mam obowiązek sprzeciwić się temu, bo bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi. Bóg jest nad państwem, Bóg jest większy niż państwo, posłuszeństwo Bogu jest ważniejsze od posłuszeństwa państwu. Taką właśnie zasadą powinniśmy się kierować.
Pamiętaj
Rzymian 13, 3  Rządzący bowiem nie są postrachem dla tych, którzy pełnią dobre uczynki, lecz dla tych, którzy pełnią złe. Chcesz się nie bać władzy? Czyń dobrze, a będziesz miał od niej pochwałę;
Tak więc czyńmy dobrze, bądźmy dobrymi obywatelami, urzędnikami, policjantami, żołnierzami, uczciwie płaćmy podatki, działajmy społecznie. Jeśli Bóg nam to umożliwi angażujmy się również w działania polityczne. Jeden z największym mężów Bożych w Biblii był premierem Egiptu, mowa tutaj o Józefie. Dzięki temu, że miał taką pozycje mógł wyświadczać dobro Bożemu ludowi i ocalić od głodu w tamtym czasie Jakuba z Jego rodziną. Pan Jezus płacił podatki choć nie musiał i płacił również za swoich apostołów, wszystko w tym celu, by nie stawiać i nie budować barier dla rozprzestrzeniania się Królestwa Bożego.

Boże zaopatrzenie
Ostatnia zaś rzecz znajduje się w 23 wierszu. Pan Jezus miał zapłacić podatek, ale nie miał pieniędzy, więc kazał Piotrowi wziąć wędkę iść nad wodę zarzucić ją i pierwsza złowiona ryba miała mieć w pyszczku starter, czyli dwie drachmy. Było to dokładnie tyle, ile było potrzebne na podatek. Jest to absolutnie wyjątkowy i wspaniały cud Pana Jezusa. Zobaczmy, że Pan Jezus nie posiadł przy sobie w tej chwili odpowiedniej sumy, by zapłacić ten podatek. Najwyraźniej w okresie swojej publicznej działalności żył z jałmużny i nie pobierał żadnych opłat za cuda, uzdrowienia czy pomoc ludziom. Przyjmował jedynie ofiary od tych, którym Bóg poruszył serce. I np. w Ew. Łukasza czytamy:
Łukasza 8:1  I stało się potem, że chodził po miastach i wioskach, zwiastując dobrą nowinę o Królestwie Bożym, a dwunastu z nim
2  I kilka kobiet, które On uleczył od złych duchów i od chorób, Maria zwana Magdaleną, z której wyszło siedem demonów,
3  I Joanna, żona Chuzy, zarządcy dóbr Heroda, i Zuzanna, i wiele innych, które służyły im majętnościami swymi.
Były takie chwile kiedy Pan Jezus i apostołowie mieli przy sobie większą ilość gotówki, jak wtedy kiedy uczniowie chcieli nakupić chleba dla głodnego ludu. Ale były momenty kiedy Pan nie miał w kieszeni ani grosza, a miał do zapłacenia rachunki. Czy Pan Jezus się tym martwił, czy rozpaczał z tego powodu? Czy myślał o tym jak On będzie teraz dalej żył? Nie, Pan Jezus wiedział że Bóg zaopatruje i że jeśli trzeba zaopatruje w cudowny sposób jak w chwili, gdy nagle potrzebował pieniędzy na podatek.
I wtedy kiedy ufamy Bogu, kiedy jesteśmy mu posłuszni, kiedy chodzimy z Nim i polegamy na Nim. Możemy liczyć na to, że w chwili kiedy potrzebujemy Jego wsparcia, jego zaopatrzenia wtedy On otworzy upusty nieba  i nam pobłogosławi. Oczywiście chodzi tutaj o nasze potrzeby, rachunki, wyżywanie. To co jest nam potrzebne do codziennego funkcjonowania.
Najcudowniejsze jest to, że Bóg ma moc jeśli zajdzie taka potrzeba nawet z pyska ryby wcisnąć pieniądze.
Przypomina mi to inną sytuacje. W 1 Ks. Królewskiej w 17 rozdz. Eliasz ogłosił bezbożnemu królowi Achabowi, że Bóg postanowił nie spuszczać na ziemię deszczu przez trzy lata. Z tego też powodu Izrael cierpiał głód. Ale Eliasza Bóg uchronił od tego i wyznaczył mu miejsce, gdzie Eliasz ma mieszkać i nakazał Bóg krukom żeby przynosiły mu jedzenie.
Tak, Bóg cudownie zaopatruje swoje dzieci, daje nam chleb powszedni na każdy dzień. A jeśli zajdzie potrzeba jest w stanie to uczynić w cudowny sposób. Dzięki Bogu ja również kilka razy doświadczyłem cudownego Bożego działania w tej dziedzinie.
Jedno z takich zdarzeń miało miejsce około 8 lat wstecz. Było to krótko po ty, gdy pobraliśmy się z moją żoną i nie był to łatwy okres finansowo w naszym życiu. Młode małżeństwo wiele potrzeb, tylko ja pracowałem zarobkowo. I któregoś dnia wracałem ze spotkania dla liderów chrześcijańskich. W pociągu z jednym z mich przyjaciół rozmawialiśmy o dobroci Bożej, o Bożej łasce i o tym ile Bogu zawdzięczamy. Gdy wysiadłem z tego pociągu i udawałem się na autobus w dalszą drogę. Zauważyłem, że woła mnie jakaś nieznajoma kobieta. Podeszła do nie, przedstawiła się. Powiedziała, że się nie znamy, że pochodzi z Australii i przyjechała tylko na chwilę do Polski w sprawach prywatnych. Powiedziała również, że  słyszała o czym rozmawialiśmy z przyjacielem w pociągu. Spytała się mnie, czy służę w Kościele. Odpowiedziałem że tak. I wtedy powiedziała, że chciałby pobłogosławić mi finansowo. Wyciągnęła z torebki jakąś sumę pieniędzy, już dokładnie nie pamiętam ile to było. Ale nie była to jakaś zupełnie drobna kwota i dała mi te pieniądze. To było dla mnie niezwykłe świadectwo tego, że Bóg jeśli chce, to może zupełnie obcego człowieka przysłać z Australii i w ten sposób zatroszczyć się o ciebie. Piotrowi kazał złowić rybę, i ryba miała mieć w pysku pieniądze. Dlatego mamy mu wierzyć i mamy Mu ufać. Zauważ, że ta ryba mogła przynieść worek pieniędzy, ale przyniosła tyle ile było potrzebne w danej chwili. To świadczy o tym, że nie mamy martwić się na przyszłość, nie mamy troszczyć się o to, co jutro będzie. Bóg nasz jest Bogiem dzisiaj i jest Bogiem jutra. Jeśli dał ci dzisiaj, On da ci i jutro. Bóg chce byś ufał mu każdego dnia wciąż na nowo i byś czuł się od Niego zależny, dlatego mamy napisane:
1Piotra 5:7  Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie.
I jeszcze inna obietnica w tej dziedzinie
Mateusza  6:31  Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać?
32  Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie.
33  Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane.
Szukaj Królestwa, szukaj tego jak Bogu się podobać, szukaj Bożej sprawiedliwości, a Bóg obiecał, że zatroszczy się o naszą doczesność, pracę, jedzenie, ubranie, rachunki i wszystko inne.
Podsumowując powiedzieliśmy sobie o trzech rzeczach dzisiaj:
1.      Po pierwsze droga Mesjasza to droga Krzyża i choć ta droga wiąże się ze smutkiem, to jednak prowadzi do zmartwychwstania, zwycięstwa i wielkiej radości. Bóg pociesza nas w każdym utrapieniu.
2.      Po drugie, mamy być dobrymi obywatelami, płacić podatki, uczciwie żyć, angażować się dobre działania społeczne i jeśli Bóg otwiera nam drogę podejmować się funkcji władzy by przez to głosić Królestwo Boże.
3.      I po trzecie, Bóg zaopatruje. Historia Jezusa i ryby z monetą w pyszczku jest jednym z najlepszych tego przykładów. Amen



Łączna liczba wyświetleń