2.10.2016

Rozwód w świetle Pisma Św. Ew. Mateusza 19,7-12


Drodzy dzisiaj będziemy kontynuować i dalej omawiać kwestie małżeństwa. Jak pamiętacie ostatnio głównie skupiliśmy się na nierozerwalności małżeństwa, że to było zamierzeniem Bożym od samego początku. Mówiliśmy również, że wzór biblijnego małżeństwa to związek między jednym mężczyzną, a jedną kobietą w którym stają się jednym ciałem. Taki jest ideał Bożego małżeństwa. Jezus odniósł się do tego w kontekście pytania faryzeuszy czy wolno się rozwodzić z każdej przyczyny. Odpowiedź Pana Jezusa dla faryzeuszy i innych słuchających była jasna, nie powinniśmy się rozwodzić, to nie jest Bożą wolą, nie w tym celu stworzył Bóg małżeństwo. W rzeczywistości Bóg nienawidzi rozwodów jak każdego innego grzechu.
Zwróćcie uwagę co kiedyś Bóg powiedział do Bożego ludu kiedy oni zaczęli mieć lekceważący stosunek do małżeństwa:
Malachiasza 2:13  A oto druga rzecz, którą czynicie: Zraszacie łzami ołtarz Pana wśród płaczu i westchnień. Lecz On nie może już patrzeć na ofiarę, ani jej przyjąć łaskawie z waszych rąk.
14  A wy mówicie: Dlaczego? Dlatego że Pan jest świadkiem między tobą i między żoną twojej młodości, której stałeś się niewierny, chociaż ona była twoją towarzyszką i żoną, związaną z tobą przymierzem.
15  Czy nie Jeden (Bóg) uczynił ją istotą z ciała i ducha? A czego pragnie ten Jeden? Potomstwa Bożego. Pilnujcie się więc w waszym duchu i niech nikt nie będzie niewierny żonie swej młodości!
16  Gdyż kto jej nienawidzi i oddala ją - mówi Pan, Bóg Izraela - plami swoją szatę występkiem - mówi Pan Zastępów. Pilnujcie się więc w waszym duchu i nie bądźcie niewierni!
1.      Rozwód zgodny z Bożą wolą
Tak więc, wiemy jaki jest Boży ideał, ale z ubolewaniem musimy stwierdzić że świat jest daleki od Bożego wzoru. Co zauważyli również faryzeusze mówiąc do Pana Jezusa: „no dobrze, Bóg nie chciał rozwodów, ale jednak Mojżesz powiedział by dać list rozwodowy i odprawić żonę (w.7) co ty na to powiesz? Czy uważasz że Mojżesz przez którego Bóg przemawiał pomylił się?
Widzimy że faryzeusze posłużyli się tekstem z Ks. Powtórzonego Prawa i przywołali 1 wiersz 24 rozdz.
Przeczytajmy ten tekst dotyczący tego prawa
Powtórzonego Prawa 24:1  Jeżeli ktoś pojmie kobietę za żonę, a potem zdarzy się, że ona nie znajdzie upodobania w jego oczach, gdyż on odkrył w niej coś odrażającego, to wypisze jej list rozwodowy, wręczy jej go i odprawi ją ze swego domu.
2  Jeżeli ona odejdzie z jego domu i wyjdzie za mąż za innego,
3  A także ten drugi mąż znienawidzi ją i również wypisze jej list rozwodowy, wręczy jej go i odprawi ją ze swego domu, albo też jeżeli ten drugi mąż, który ją pojął za żonę, umrze,
4  To ten pierwszy jej mąż, który ją odprawił, nie będzie mógł ponownie pojąć jej za żonę, skoro została ona przezeń uznana za nieczystą, gdyż jest to obrzydliwością przed Panem. Nie sprowadzaj więc grzechu na ziemię, którą Pan, Bóg twój, daje ci w posiadanie.
Widać więc, że Bóg przez Mojżesza dopuścił w prawie pewną możliwość rozwodu. Ale musimy pamiętać, że Księga Powtórzonego Prawa dotyczy okresu po około 40 latach od wyjścia z niewoli egipskiej. Pokolenie które wyszło z niewoli pomarło na pustyni za niewiarę jak Bóg poprzysiągł i dorosło nowe pokolenie. W większości, to nowe pokolenie nie znało Pana i nie było świadkami przymierza jakie Bóg zawarł z Izraelem. Dlatego zaszła potrzeba, by odnowić przymierze i właśnie przy okazji odnowy przymierza Bóg pozwolił na rozwód w pewnych przypadkach.
Na początku gdy Izraelici wyszli z Egiptu, Bóg nie dał żadnej możliwości rozwodu, nawet zdrada nie była podstawą do rozwodu, bo jak wiemy Bóg nakazał Izraelowi cudzołożników kamienować.
Ks. Kapłańska 20:10  Mężczyzna, który cudzołoży z żoną swego bliźniego, poniesie śmierć, zarówno cudzołożnik jak i cudzołożnica.
Jedyną możliwością zakończenia małżeństwa bezpośrednio po wyjściu z Egiptu było zostać wdowcem lub wdową. Nie było rozwodników i nie było możliwości rozwodu, tylko śmierć uwalniała cię od małżeństwa.
Ale mijał czas i Izraelici nie przestrzegali Bożego prawa. Bóg powiedział do nich, gdy wyszli z niewoli egipskiej, że mają zgładzić Kananejczyków oni jednak nie uczynili tego, powiedział że mają nie czynić sobie bałwanów, również nie posłuchali Go. Mówił, że mają nie zawierać małżeństw z poganami i tu także Go nie posłuchali. Nie słuchali Go również odnośnie cudzołóstwa i wielu skazano na śmierć. Więc w Ks. Powtórzonego Prawa 24 rodz. Bóg okazał miłosierdzie z powodu ich zatwardziałości jak mówi Pan Jezus w 8 wierszu, że „Mojżesz pozwolił wam, bo i tak nie słuchaliście Boga w tej kwestii. Zrozumcie, że Bóg ulitował się nad wami, by już nie ginęły kolejne winne cudzołóstwa osoby”.
Zauważmy też, że to coś odrażającego co powiedział Mojżesz, to nie cokolwiek jak interpretowali faryzeusze, ale tylko dotyczyło przypadku cudzołóstwa, co zaznaczył Pan Jezus w 9 wierszu.
Zwróćmy także uwagę, że Mojżesz nie nakazywał rozwodu nawet z powodu cudzołóstwa, a jedynie dopuścił taką możliwość, że gdyby była sytuacja iż współmałżonek okaże się bezlitosnym cudzołożnikiem można się z nim rozwieść. W ten sposób strona niewinna, strona zdradzona, byłaby wolna od kogoś, kto okazuje się niewierny. Jeśli Bóg pozwolił na miłosierdzie wobec cudzołożników, tym bardziej wobec tych, którzy nie zgrzeszyli. Dlatego w 9 wierszu Pan Jezus mówi
Mateusza 19:9  A powiadam wam: Ktokolwiek by odprawił żonę swoją, z wyjątkiem przyczyny wszeteczeństwa, i poślubił inną, cudzołoży, a kto by odprawioną poślubił, cudzołoży.
Drodzy ten 9 wiersz jest niezwykle ważny. Jest On interpretacją do tego, co powiedział Mojżesz w sprawie rozwodu. Dla wielu Żydów  to coś odrażającego, to mogła być każda przyczyna, a później ponowny związek. Pan Jezus jednak mówi, że rozwód i ponowny związek jest dopuszczalny tylko w jednym przypadku, tylko z powodu wszeteczeństwa. Użyte tu greckie słowo to „porneia”  oznacza rozwiązłość seksualną, cudzołóstwo, nierząd, homoseksualizm, czy współżycie ze zwierzętami. To samo słowo zostało użyte w Ew. Mateusza 5,32, gdzie Pan Jezus już się wypowiadał na ten temat. Więc jeśli dojdzie do cudzołóstwa jednej ze stron, to przymierze małżeńskie zostaje zerwane podobnie jak w sytuacji gdy jedno ze współmałżonków umrze. I wtedy strona wolna, która stała się ofiarą tej sytuacji może wstąpić w ponowny związek małżeński.
Żydzi jednak z tego przyzwolenia Mojżesza i Bożego miłosierdzia uczynili normę i z byle powodu opuszczali swoje żony, brali inne i uważali, że Bóg to akceptuje. Pan Jezus kategorycznie mówi nie, przyzwolenie Mojżesza dotyczyło tylko cudzołóstwa i też Bóg nie nakazywał nawet w takim przypadku opuszczać swoich żon, a jedynie dawał taką możliwość. Nawet gdy zajdzie cudzołóstwo lepiej jest, gdy małżonkowie wybaczą sobie i pozostaną razem.
Teraz chciałbym jeszcze bardziej potwierdzić, że z powodu cudzołóstwa rozwód jest możliwy na przykładzie Ks. Jeremiasza 3 rozdz. Przeczytajmy Jeremiasza 3,1-8

Jeremiasza 3:1  I rzekł Pan: Gdy mąż odprawi swoją żonę i ta odejdzie od niego, a wyjdzie za innego mężczyznę, czy tamten może jeszcze do niej powrócić? Czy nie jest zupełnie zbezczeszczona ta kobieta? I czy ty, która uprawiałaś nierząd z wielu zalotnikami, możesz powrócić do mnie - mówi Pan?
2  Podnieś swoje oczy na wzgórza i zobacz, gdzie nie oddałaś się mężczyźnie? Na drogach siadałaś wyczekująco, jak Arab na pustyni, i zbezcześciłaś kraj swoim wszeteczeństwem i swoją złością.
3  I dlatego ustały deszcze jesienne, i nie było deszczów wiosennych. Lecz ty masz czoło kobiety wszetecznej, nie znasz już wstydu.
4  znowu teraz wołasz do mnie: Ojcze mój! Ty jesteś przyjacielem mojej młodości!
Jer 3:5  Czy wiecznie będziesz się gniewał, czy zawsze będziesz chował urazę? Tak oto mówiłaś i czyniłaś zło, ile tylko potrafiłaś.
6  W czasach króla Jozjasza rzekł Pan do mnie: Czy widziałeś, co uczyniła odstępna żona, Izrael? Chodziła na każdą wysoką górę i pod każde zielone drzewo i tam oddawała się nierządowi.
7  Nawet wtedy jeszcze myślałem, że gdy uczyniła to wszystko, powróci do mnie, lecz nie powróciła. I widziała to niewierna jej siostra - Juda.
8  Widziała także, że Ja właśnie z powodu wszystkich cudzołóstw odrzuciłem odstępną żonę, Izraela, i dałem je list rozwodowy. Jednak jej siostra, niewierna Juda, nie ulękła się, lecz poszła i także oddawała się nierządowi;
Mamy tu analogiczną sytuacje do rozważanego przez nas zagadnienia. Bóg niewierną żoną nazywa tutaj Izraela i mówi że Izrael całkowicie się zbezcześcił przez swoje duchowe cudzołóstwo oddając cześć innym Bogom i nie pozostał wierny Panu. Zwróćmy uwagę na Jer 3,2.6 jak Bóg mówi, że zobacz gdzie nie oddałaś się mężczyźnie, czyniłaś to przy każdej drodze, wzgórzu, przy każdym zielonym drzewie. Z tego też powodu w Jeremiasza 3,8 Bóg powiedział „odrzuciłem odstępną żonę Izraela i dałem jej list rozwodowy”
Widzimy, że Bóg dał list rozwodowy północnemu Królestwu Izraela jak to nakazał uczynić Mojżesz w Ks. Powtórzonego prawa w 24 rozdz.
Bóg rozwiódł się ze swoją żoną, rozwiódł się z Izraelem i ostrzegał również południowe Królestwo, Królestwo Judy, że powinno wyciągnąć konsekwencje z tego rozwodu. Zanim jednak Bóg odprawił północe Królestwo, to przez 700 lat ich napominał, prosił i błagał by do niego wrócili, by pokutowali, a oni nie chcieli. Tak więc cudzołóstwo nigdy nie powinno być pretekstem do rozwodu, należy cierpliwie czekać jak czekał Bóg, dążyć do pojednania, starać się naprawić tą relację. Ale w przypadku, gdy pojednanie jest niemożliwe, gdy jedna ze stron notorycznie grzeszy i cudzołoży i ewidentnie nie chce się upamiętać, wtedy może dojść do rozwodu po Bożemu. Wtedy strona zdradzona może opuścić cudzołożnika i wstąpić w ponowny związek. W każdym innym przypadku rozwód i ponowne małżeństwo będzie aktem trwania w cudzołóstwie, bo pierwsze przymierze nadal jest aktualne.
Ale nie może być tak, jak jeden z przypadków który znam, że pewien człowiek będąc miłosiernym przygarnął do domu potrzebującego mężczyznę. No i stało się tak, że doszło do cudzołóstwa w jego domu między tym przygarniętym, a jego żoną. Niby się pojednali i wybaczyli sobie. Ale po wielu latach, ten zdradzony mąż doszedł do wniosku, że pomimo wszystko nie jest w stanie wybaczyć swojej żonie i postanowił się z nią rozwieść. Twierdził, że ma takie prawo, bo jego żona dopuściła się zdrady. I chociaż jego żona błagała i prosiła go, by został z nią, ten nie dał się uprosić i rozwiódł się. Niedługo po tym rozwodzie wstąpił w kolejny związek małżeński.
To jest właśnie jeden z przykładów nadużycia Jezusowej klauzuli.
Inną sytuacją która byłaby zgodna z Bożą wolą to separacja i pozostanie niezamężnym. Czasami z jakiś ciężkich powodów nie jesteśmy w stanie żyć ze swoim współmałżonkiem. Czasami to są nałogi, agresywne zachowanie, notoryczna niechęć do pracy lub lenistwo, kombinatorstwo i przestępcza działalność. Wtedy odejście i życie w separacji do czasu upamiętania się współmałżonka może być jedynym wyjściem.
Możemy tu również wspomnieć o jeszcze jednej podstawie do rozwodu jaką dopuszcza apostoł Paweł pisząc 1 List do Koryntian w 7 rozdz. że jeśli jedna ze stron nawróciła się do Chrystusa, a druga nienawrócona strona nie może tego zaakceptować i chce odejść od nawróconej osoby, to wtedy rozwód jest dopuszczalny. Osoba wierząca bez konsekwencji w zgodzie z Bożą jeśli niewierząca nie chce z nią żyć może się rozwieść, ale inicjatywa chęci rozstania powinna być po drugiej stronie - osoby niewierzącej.  
Czytamy
 1 Koryntian 7:15  A jeśli poganin chce się rozwieść, niechże się rozwiedzie; w takich przypadkach brat czy siostra nie są niewolniczo związani, gdyż do pokoju powołał was Bóg.
Wprawdzie Paweł tutaj nie mówi o możliwości kolejnego małżeństwa. Ale w Biblii zawsze, gdy jest mowa o rozwodzie zgodnym z Bożą wolą zakłada się ponowny związek. Tak i w tym przypadku, Paweł mówi że nie są niewolniczo związani. A kiedy są? No wtedy, kiedy obie strony są wierzące.
W ewangeliach synoptycznych tzn. Marka (10,11) i Łukasza (16,18) znajdujemy podobne wypowiedzi Pana Jezusa, że małżeństwo jest nierozerwalne. Jednak ani Ewangelista Marek, ani Ewangelista Łukasz nie wspominają o wyjątku w przypadku cudzołóstwa jak czytamy u Mateusza. Ale gdy zestawimy te wszystkie wypowiedzi, to one sobie nie przeczą. Wprost przeciwnie, Ewangelia Mateusza uzupełnia to, czego nie ma u Marka i Łukasza i jest zgodna z prawem Starego Testamentu.
Tak więc widzimy, że faryzeusze kolejny raz przyszli złapać Pana Jezusa w pułapkę. A tymczasem (zresztą jak zwykle) to Pan Jezus wykazał ich grzech i nieposłuszeństwo Bogu przez ich swobodną interpretacje Słowa Bożego.

2.      Celibat
Teraz słyszą to wszystko uczniowie, przyglądają się tej dyskusji i są w szoku (10 wiersz). Po zakończonej rozprawie z faryzeuszami mówią do Pana, że skoro tak wąskie są Boże przykazania odnośnie małżeństwa i rozwodu, że jeden mężczyzna i jedna kobieta na całe życie, to lepiej nie wstępować w związek małżeński.
I w pewnym sensie mieli racje, że małżeństwo to bardzo poważna sprawa i nie należy wstępować w nie pochopnie. Należy się poważnie zastanowić, modlić się, czy osoba z którą zamierzam się pobrać, to jest ta osoba z którą chce spędzić resztę życia. Powinienem być tego świadomy, że od chwili gdy podejmiemy tą decyzje nie ma już odwrotu, tylko w przypadku rozwiązłości.
Pan Jezus zaraz odpowiada na to pytanie w 11 wierszu, że wy mówicie że nie warto się żenić i pozostanie singlem miałoby być lepsze od stanu małżeńskiego. Ale On mówi, że nie wszystkim to jest dane, by żyć w celibacie. Ten dar mają tylko niektóre osoby i nie jest takie proste zdecydować z góry że żenię się lub się. Nie wszyscy są w stanie unieść ciężar samotności i sprostać jej moralnym wymaganiom oraz poradzić sobie ze swoimi emocjami. Dlatego celibatu nie należy nikomu z góry nakazywać, ale człowiek sam powinien czuć się powołany do takiego stanu jak np. apostoł Paweł mówiąc w kontekście celibatu
1 Koryntian 7:7  A wolałbym, aby wszyscy ludzie byli tacy, jak ja, lecz każdy ma własny dar łaski od Boga, jeden taki, a drugi inny.

Zdecydowana większość ludzi jest powołana do małżeństwa, a jeśli nie wstępują w związki małżeńskie z jakiś powodów, to najczęściej prowadzi ich to do grzechu albo samotności oraz problemów emocjonalnych, a nawet psychicznych.
Pan Jezus wymienił trzy grupy osób powołanych do życia po za małżeństwem. Jeśli nie chcesz zawierać małżeństwa to powinieneś odnaleźć się w jednej z tych trzech grup.
Pierwsza z nich czytamy w 12 wierszu to osoby, którzy się urodzili nie zdolni do małżeństwa z powodu jakiś wad genetycznych. Są rożne schorzenia i ograniczenia ciała, które mogą powodować, że człowiek nie jest w stanie funkcjonować w małżeństwie i mieć stosunek seksualny, czy nawet nie mieć pociągu seksualnego. Mogą być to ograniczenia natury fizycznej lub psychicznej które uniemożliwiają współżycie.
Kolejna grupa to osoby, które zostały okaleczone przez ludzi tzw. eunuchy. Szczególnie w starożytnych czasach okaleczano mężczyzn gdy służyli na dworze u jakiegoś króla, by bardziej poświęcili się służbie lub pilnowali haremu (2 Król 20,18). Bycie eunuchem polegało na fizycznym wykastrowaniu mężczyzny i ktoś taki również nie mógł funkcjonować w małżeństwie. W Dziejach Apostolskich w 8 rozdz. mamy eunucha który przybył z Etiopii, by znaleźć prawdziwego Boga i nawrócił się .
Trzecią grupą, która jest powołana do bezżenności to osoby, które mają specjalny dar od Boga. To osoby, które postanowiły nie wstępować w związki małżeńskie dla Królestwa Bożego. Osoby takie dobrowolnie zrezygnowały z małżeństwa, by poświęcić się Królestwu Bożemu w większym stopniu. I jeśli rzeczywiście tak jest, to Bóg wyposaża takie osoby w potrzebną im siłę by zapanować nad własnym ciałem i pohamować swoje pożądliwości. Mamy taka sytuację w przypadku apostoła Pawła, który dobrowolnie zrezygnował z małżeństwa, by jeszcze bardziej oddać się sprawie Królestwa Bożego. I w taki sposób o tym pisze:
1 Koryntian 7:32  Chciałbym, żebyście byli wolni od trosk. Ten, kto nie ma żony, troszczy się tylko o sprawy Pana i zabiega o to, aby się Panu podobać.
33  Natomiast mężczyzna żonaty troszczy się o sprawy świata i zabiega o to, aby podobać się żonie.
34  Musi więc dzielić sprawy Pana i sprawy ziemskie. Podobnie kobieta niezamężna oraz dziewica troszczy się tylko o sprawy Pana i o to, aby była święta zarówno ciałem, jak i duchem. Natomiast ta, która wyszła za mąż, troszczy się o sprawy świata i o to, aby podobać się mężowi.
To więc Paweł zalecał bezżeństwo dla Królestwa Bożego, ale tylko w przypadku jak wcześniej czytaliśmy jeśli masz taki dar. Jeśli jednak nie masz tego daru powinieneś się ożenić, by pożądliwości nie prowadziły cię do grzechu.
Ale w żadnym razie bezżeństwo nie może być sztywną zasadą dla jakiejś grupy chrześcijan, czy duchownych co wprowadzono w kościele Rzymskokatolickim. Wszelkie sztywne zasady w tym względzie będą prowadziły do grzechu i niemoralności, to co widzimy np. w kontekście Kościoła Rzymskiego. Nie wszyscy wiedzą że oficjalnie celibat w Kościele Rzymskim wprowadzono dopiero w XII wieku na soborze Laterańskim. Ale jeszcze przez długi czas nie można było zmusić wielu duchownych katolickich do pozostawienia swoich żon lub nie wstępowania w związki małżeńskie. W praktyce wyglądało to tak, że jeszcze do późnego średniowiecza duchowni Rzymscy mieli żony.
Biblia nigdzie nie podkreśla wyższości celibatu nad stan małżeński w rzeczywistości Słowo Boże zachęca, by przełożeni kościoła byli żonaci. Dzięki temu łatwiej ocenić charakter tego człowieka, czy nadaje się na przełożonego w kościele. 
Paweł pisząc do Tymoteusza mówi
 1 Tymoteusza 3:2  Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel.
a w innym miejscu gdy Paweł pisze o późniejszych czasach w kościele, to mówi że pojawią się fałszywi nauczyciele będą zabraniać spożywania niektórych pokarmów i wstępowania w związki małżeńskie
1 Tymoteusza 4:3  Którzy zabraniają zawierania związków małżeńskich, przyjmowania pokarmów, które stworzył Bóg, aby wierzący oraz ci, którzy poznali prawdę, pożywali je z dziękczynieniem.
Kościół Rzymski jest dobrym przykładem do czego prowadzi celibat jeśli ktoś nie jest obdarowany tym darem przez Boga. Prowadzi do zboczeń, wynaturzeń i innych grzesznych praktyk. Wcale nie powinniśmy się dziwić, że w środowisku duchownych katolickich jest tak wiele homoseksualizmu, pedofilii, rozwiązłości seksualnej i innych zboczeń. Dziwiłbym się wtedy, gdyby tego nie było. Jest tak dlatego, że większość tych ludzi, którzy tam przyjmują to brzemię tak naprawdę nie jest powołanych do takiego życia i nie są w stanie poradzić sobie ze swoją seksualnością. Seksualność człowieka jest jedną z najsilniejszych sfer jego życia i niewłaściwie ukierunkowana zawsze prowadzi do wynaturzeń, problemów emocjonalnych i psychicznych.  Wielu duchownych w Kościele Rzymskim nie zna Boga i nie są posłuszni Słowu Bożemu. Tak więc spada na nich słuszny Boży gniew za to, że nie uwielbili Boga, więc Bóg wydał ich na pastwę ich zmysłów, by czynili to, co nie przystoi jak czytamy w liście Pawła do Rzymian 1,28.
Podsumowując:
1.      Słowo Boże mówi, że są tylko trzy możliwości wstąpienia w ponowny związek małżeński. Pierwszy, gdy małżeństwo rozpadło się w wyniku cudzołóstwa, wtedy strona zdradzona może zawrzeć ponowny ślub. Drugi przypadek, gdy niewierzący mąż lub żona chcą rozwieść się ze stroną wierzącą w Chrystusa, wtedy również można wstąpić w ponowny związek małżeński. I trzeci przypadek jest wtedy, gdy jedna ze stron umrze. Można jeszcze żyć w separacji i pozostać w tym stanie do końca życia jeśli z jakiś innych poważnych powodów nie mogę żyć ze współmałżonkiem.
2.      Po drugie, poza tymi przypadkami wspomnianymi wyżej małżeństwo jest nierozerwalne.
3.    I po trzecie, celibat wymaga albo naturalnych predyspozycji, albo ludzkiego okaleczenia, albo Bożego daru. Jeśli decydujemy się na celibat bez tych powyższych będziemy mieli trudności z zapanowaniem nad samym sobą i może to prowadzić do różnych dewiacji, zboczeń oraz i innych grzechów. 

30.09.2016

Małżeństwo to dobra rzecz w oczach Boga Przyp. Salomona 18,22


Drodzy mamy okazje uczestniczyć w wyjątkowym wydarzeniu którym są zaślubiny Rafała i Ewy. Niewiele w życiu człowieka jest ważniejszych, czy równie ważnych chwil jak wstępowanie w związek małżeński. Za każdym razem gdy jestem uczestnikiem takiej wyjątkowej uroczystości przypomina mi się dzień, kiedy ja złożyłem przed Bogiem i obecnymi świadkami słowa swojej przysięgi małżeńskiej. Wprawdzie od tego wydarzenia minęło już wiele lat, ale to zmieniło moje życie na zawsze. Dlatego, to jest tak wyjątkowe wydarzenie, od tego dnia wszystko cokolwiek będzie miało miejsce w waszym życiu drogi Rafale i droga Ewo będzie już inne. Każdy nowy dzień będzie zaczynał się ze świadomością, że już teraz nie tylko podejmuje decyzje w przekonaniu o tym, co jest dla mnie ważne, ale biorę pod uwagę czy to, na co się decyduje, jest równie dobre dla mojej żony lub męża. I Życzę wam i my wszyscy tego, byście nigdy w waszym małżeństwie o tym nie zapominali, że już nie jesteście sami sobie sterem, żeglarzem i okrętem, ale staliście częścią załogi, którą Bóg nazywa rodziną. Dlatego też, mówimy o tak wielkiej zmianie w życiu każdego, kto wstępuje w związek małżeński.
 I założenie rodziny nie jest wymysłem człowieka, nie człowiek jest pomysłodawcą rodziny, ale Bóg. Bóg stworzył Adama i Ewę i Bóg powiedział  w Ks. Rodzaju 2,24 że „opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się żoną swoją, i staną się jednym ciałem”.
A Salomon kontynuuje Bożą myśl i  mówi, że kto znalazł żonę, znalazł coś dobrego i zyskał upodobanie u Pana (Ksn Sal 18,22).

1.      Małżeństwo między kobietą a mężczyzną to wypełnienie Bożej woli.
Małżeństwo między mężczyzną, a kobietą jest wypełnieniem Bożej woli dla człowieka. Oczywiście nie wszyscy mają taką samą drogę i nie wszyscy zostają mężami, czy żonami. Ale większość ludzi na jakimś etapie życia ma pragnienie związać się z drugą osobą, związać się z żoną, związać się z mężem.
I gdy podejmujemy tą decyzje, decyzje zaślubin, Bóg to błogosławi. Salomon powiedział, że kto znalazł żonę, zyskał przychylność  Pana Boga, a nie kto znalazł partnerkę, konkubinę czy kochankę.
Żyjemy w dziwnych czasach, kiedy małżeństwo, oficjalne założenie rodziny w oczach wielu ludzi ma niewielką wartość. To, co jeszcze było nie do pomyślenia w Polsce kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu, kraju który uważa się przecież za kraj chrześcijański, staje się normą. Obecnie według różnych sondaży około 60% Polaków uważa, że ślub jest niepotrzebną formalnością, że po co nam papierek, przecież równie dobrze i szczęśliwie możemy żyć bez ślubu na tzw. kocią łapę. W ostatnich dwóch – trzech latach, mamy najmniejszy wskaźnik zaślubin od zakończenia drugiej wojny światowej, co pokazuje, że dla wielu Polaków chrześcijańskie wartości już nie wiele znaczą.
Pomimo zmian społecznych i ulegania ludzkiej modzie, Bóg swojego zdania nie zmienia, to co On błogosławi, to w czym ma upodobanie i to, co będzie wspierał i czemu daje łaskę, to małżeństwo między kobietą a mężczyzną, a w tym szczególnym przypadku małżeństwo między Rafałem a Ewą. Zaślubiny to nie tylko papierek, to Boże błogosławieństwo, to zabieganie o Bożą przychylność, to posłuszeństwo słowu Bożemu: „opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się żoną swoją, i staną się jednym ciałem”.
Ktoś mógłby zapytać czy to, rzeczywiście jest tak ważne i czy rzeczywiście ma tak wielkie znaczenie? Tak ma, bo w psalmie 127 w 1 wierszu czytamy: „Jeśli Pan domu nie zbuduje, Próżno trudzą się ci, którzy go budują, Jeśli Pan nie strzeże miasta, Daremnie czuwa stróż”.
Jeśli chcemy zbudować szczęśliwe życie, szczęśliwe małżeństwo, szczęśliwą rodzinę, to posłuszeństwo Bogu ma kluczowe znaczenie! Bóg pobłogosławi tylko taki związek między dwojgiem ludzi, który jest zgodny z Jego  wolą, a On swoją wole wyraził na kartach Pisma Św. że założenie rodziny ma zaczynać się od ślubu, a nie od wspólnego mieszkania.

2. Małżeństwo to relacja która ma nam służyć
Druga zaś rzecz jest taka, że kto znalazł żonę znalazł coś dobrego i zyskał upodobanie u Pana jest w tym, że żona, małżeństwo, to głęboka relacja między dwojgiem ludzi, tak głęboka że Bóg mówi, iż stają się jednym ciałem (Rodz. 2,24). Jest to relacja która ma nam służyć, relacja w której mamy się uzupełniać, relacja w której mamy być szczęśliwsi niż wtedy gdy byliśmy sami. I jeśli małżeństwo jest budowane o zasady Słowa Bożego, Pisma Św. to rzeczywiście tak jest. Dlatego jak znalazłem pobożną żonę, to znalazłem skarb. Rafale, Ewo zachęcam was do tego i tego wam życzę i wszyscy wam tego życzymy, byście zawsze na siebie patrzeli jako na skarb od Boga, a nie jak na problem. Takie spojrzenie zupełnie zmienia perspektywę, nawet w największych próbach dla małżeństwa.
Gdy Bóg stworzył pierwszego człowieka, Adama, to czytamy w Biblii że po tym jak Adam wykonał zlecone mu przez Boga zadanie i nazwał wszystkie zwierzęta, to nie czuł się do końca szczęśliwy. Nie czuł się szczęśliwy, bo Pismo Św. mówi że nie znalazła się dla niego odpowiednia pomoc (Rodz. 2,20). Dopiero po tym jak Bóg stworzył Ewę i przyprowadził ją do niego. Adam Rozradował się, oryginalny hebrajski zwrot mówiący o jego reakcji na Ewę mówi o jego wielkiej euforii i radości, tak że Adam zakrzyknął pełen entuzjazmu że „ta dopiero jest kością z kości moich i ciałem z ciała mojego”.
Tak, ta jest dopiero odpowiednią pomocą dla mnie, teraz będzie mi lepiej! I w tym celu jest małżeństwo, by było nam lepiej, byśmy mogli troszczyć i wspierać siebie nawzajem. Między innymi to jedna z przyczyn kryzysu małżeńskiego dzisiaj, że świat zamiast patrzeć na małżeństwo jako na Boże błogosławieństwo, patrzy często jak na problem. Każdy człowiek ma potrzebę bycia kochanym, ma potrzebę bycia akceptowanym, ma potrzebę bycia w relacji z drugim człowiekiem. Prawda jest taka, że nikt nie chce być samotny i Bóg to widział mówiąc, „nie dobrze człowiekowi gdy jest sam” (Rodz 2,18). Bożą odpowiedzią na samotność człowieka jest dobre miłujące się małżeństwo. Małżeństwo jest środowiskiem w którym wszystkie nasze emocjonalne potrzeby mogą być zaspokojone.
Jestem przekonany, że znaczna część depresji, samotność, niezadowolenie i rezygnacja wynika z coraz słabszych więzi rodzinnych, a przede wszystkim słabej kondycji małżeństwa.
Ale siła do miłości małżeńskiej nie bierze się znikąd. Źródłem miłości jaką mąż powinien miłować żonę i jaką żona powinna obdarzać męża jest Bóg. Jak wiemy Pismo Św. mówi, że Bóg jest miłością (1 Jana 4,8).
Jeśli On jest miłością, On tylko może być źródłem waszej miłości. Ludzka miłość natomiast oparta wyłącznie o ludzkie starania jest słaba, ulotna i często tymczasowa.
Drogi Rafale i Droga Ewo, wiem że na obrączkach macie wygrawerowane swoje imiona, co jest symbolem waszej miłości, ale wiem również, że jest tam jeszcze wygrawerowana trzecia osoba, tą osobą jest Bóg.
Tego wam życzymy, żeby Bóg zawsze był tą osobą która spaja wasze małżeństwo, która daje wam siłę by miłować siebie miłością o jakiej mówi Pismo Św.
A o jakiej mówi?
W 1 Liście Pawła w 13 rozdz. od 4 wiersza czytamy:
 1 Koryntian 13:4  Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się,
5  Nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego,
6  Nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy;
7  Wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi.
8  Miłość nigdy nie ustaje; bo jeśli są proroctwa, przeminą; jeśli języki, ustaną, jeśli wiedza, wniwecz się obróci.
I Bóg będzie spajał wasze małżeństwo taką właśnie miłością pod jednym warunkiem, że wy będziecie lgnąć do Boga, wierzyć w Niego, przestrzegać Jego przykazań i chodzić Jego drogami. Jeśli będziecie to czynić, wasza więź będzie silna, a Słowa które powiedział Salomon, że kto znalazł żonę, znalazł coś dobrego, wypełnią się na was i dzień dzisiejszego ślubu będzie dla was błogosławieństwem, a nie przekleństwem.

2.      Związek małżeński wymaga przygotowania 
I ostatnia rzecz, to zauważmy, że znalezienie żony, znalezienie współmałżonka zakłada szukanie, przygotowywanie się do małżeństwa. Małżeństwo jest jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu człowieka i nigdy nie powinniśmy wstępować w związek małżeński pochopnie, bez namysłu i z kimkolwiek. Żaden rozsądny człowiek wiedzący że czaka go ważny egzamin, który zadecyduje o dalszym Jego życiu nie pójdzie na niego nieprzygotowanym. A wydaje mi się, że tak dzisiaj podchodzi wiele osób do małżeństwa, więcej wysiłku wkłada w wybranie w sklepie nowych mebli przeglądając oferty, strony internetowe, odwiedzając kolejne sklepy, niż zgłębienie tego, na czym polegają moje obowiązki męża lub żony. Co to znaczy, że opuści człowiek ojca i matkę i złączy się z Kobietą i ci dwoje będą jednym ciałem? Jaka jest rola męża i rola żony?  Tak drodzy, dobre udane małżeństwo, to przede wszystkim ciężka praca, stawanie się jednym ciałem, to rezygnacja z moich egoistycznych pragnień na rzecz mojego współmałżonka.
Apostoł Paweł pisząc list do wierzących w Chrystusa w Efezie powiedział
Efezjan 5:22  Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu,
23  Bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem.
24  Ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim.
25  Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie,
Tak więc widzimy, że Bóg wyznaczył rolę w małżeństwie dla męża i żony i oczekuje od nas, że tych granic będziemy przestrzegać. Żona powinna być uległa swojemu mężowi, ufać mu i powinna pozwolić mu wziąć odpowiedzialność za ich związek. Mąż natomiast, powinien kochać swoją żonę miłością pełną poświęcenia, oddania i troski, jak Chrystus ukochał kościół. A co Chrystus zrobił dla swojego kościoła?
Umarł za Niego, tak i mężowie nie powinni myśleć tylko o sobie w tym powierzonym im przez Boga przywództwie, ale powinni myśleć  o ich wspólnym dobru.
I takiego małżeństwa na Boży wzór wam życzę i wszyscy wam życzymy, a wtedy wypełni się na was Boża obietnica z Ks. Przysłów
Ks. Przysłów 3:23  Wtedy bezpiecznie chodzić będziesz swoją drogą, a twoja noga nie potknie się.
24  Gdy się położysz do snu, nie będziesz się bał, a gdy zaśniesz, będziesz miał miły sen.
25  Nie lękaj się strachu znienacka ani nieszczęścia, gdy spada na bezbożnych,
26  Gdyż Pan będzie twoją ufnością, a twojej nogi strzec będzie od sideł. Amen 

26.09.2016

Bohater wiary Joseph Alleine

Joseph Alleine urodził się na początku 1634 roku w Devizes w hrabstwie Wiltshire. Bardzo wcześnie zaczął kochać Pana, właściwie od dzieciństwa. Jeden ze współczesnych mu stwierdza, że w 1645 roku Alleine czyli jak miał 11 lat „wystartował w chrześcijańskich zawodach”. Od tego czasu całe jego postępowanie w wieku młodzieńczym było równomiernie przetkane nicią pobożności. W wieku 16 lat rozpoczął studia w Oksfordzie, gdzie kształcił się pod okiem najlepszych ówcześnie teologów, jak John Owen czy Thomas Goodwin.
Alleine kształcił się początkowo w Lincoln College (od 1649). Dwa lata później studiował już w Corpus Christi, gdzie grono pedagogiczne było bardziej purytańskie niż w Lincoln College. Alleine uczył się do późnych godzin nocnych i często rezygnował ze snu i posiłków. W 1653 roku ukończył Oksford, zyskując stopień bakałarza nauk humanistycznych, a następnie został wychowawcą i kapelanem w Corpus Christi. Jednocześnie wiele czasu poświęcał na głoszenie kazań osadzonym w więzieniu okręgowym, a także odwiedzanie chorych i pomaganie ubogim.
W 1655 roku Alleine przyjął zaproszenie Georga Newtona, pastora kościoła św. Marii Magdaleny w Taunton w hrabstwie Somerset i został jego asystentem. Taunton, znane z produkcji wełny, liczyło wówczas 20000 tys. Mieszkańców i było niejako twierdzą purytanów. Po przeprowadzce do Taunton, Alleine ożenił się ze swoją kuzynką Theodosią Alleine. Jej ojciec, Richard Alleine, był kaznodzieją w Batcombe w hrabstwie Somerset. Theodosia była kobietą bardzo aktywną i przepełnioną bojaźnią Bożą. W początkowym okresie ich małżeństwa prowadziła szkołę dla około pięćdziesięciu uczniów, z których połowa mieszkała w internacie. Po śmierci męża napisała jego biografię.
Alleine wstawał wcześnie rano poświęcając czas od godz. 4 do 8 na modlitwę, czytanie Pisma Św. i społeczność z Bogiem. Jego żona wspominała, że był bardzo zakłopotany, gdy zdarzyło mu się zaspać i obudziły go poranne hałasy pracy kowali, szewców, czy kupców zanim on zaczął wypełniać swoje obowiązki wobec Boga. Często mówił: „Ten hałas mnie zawstydza! Czy mój mistrz nie zasługuje na więcej niż ich mistrz”?
Jego służba kaznodziejska i duszpasterska była bardzo owocna. Richard Baxter mówił o jego wspaniałych zdolnościach kaznodziejskich przejawiających się w wyjaśnianiu i stosowaniu Słowa Bożego. Dzięki temu często roztapiał serca grzeszników i przekonywał do wiary w Chrystusa wywierając potężny wpływ na swoich słuchaczy.
Alleine był również znakomitym nauczycielem i wiele czasu poświęcał na katechizację swoich parafian wprowadzając ich w reformacyjne doktryny na podstawie Małego Katechizmu Westminsterskiego, był również żarliwym ewangelistą. Pewien współczesny mu świadek zanotował „pałał nienasyconym pragnieniem nawracania dusz, w czym zresztą odniósł niemały sukces”.    
W 1662 roku Alleine z urzędu za odmowę podporządkowaniu się wymaganiom ustawy o ujednoliceniu. Swoje usunięcie potraktował jako okazję do wzmożenia działalności publicznej w przekonaniu, że pozostało mu niewiele czasu. Przez dziewięć miesięcy wygłaszał jedno lub dwa kazania codziennie, dopóki nie został aresztowany i wtrącony do więzienia Ilchester. W nocy przed uwięzieniem wygłosił w swojej kongregacji kazanie, następnie modlił się z wiernymi przez trzy godziny, po czym oświadczył „Chwała niech będzie Bogu, że uznał mnie za godnego cierpieć za Ewangelie”!
Cela więzienna Alleine’a stała się jego kazalnicą, ponieważ nadal głosił kazania swoim parafianom przez więzienne kraty. Tam też napisał wiele listów duszpasterskich oraz artykułów teologicznych. 20 maja 1664 roku został zwolniony z więzienia, w którym przebywał niecały rok. Wbrew zakazowi podjął na nowo obowiązki duszpasterskie i 10 Lipca 1665 roku został ponownie aresztowany za odbywanie zakazanych prawem konwentykli (uczestnictwo w zebraniach). Kiedy kolejny raz wypuszczono go z więzienia nadal głosił dzielnie ewangelię i znosił cierpienia oraz prześladowania. W lutym 1668 roku powrócił do Taunton, gdzie poważnie się rozchorował. Wyczerpany ciężką pracą i cierpieniami zmarł dziewięć miesięcy później, mając 34 lata. Odszedł pełen wiary i uwielbienia dla Boga. Przed śmiercią powiedział „Chrystus jest mój, a jestem jego – na mocy przymierza”.
Artykuł z książki "Purytanie biografie i dzieła"


24.09.2016

Boże powołanie a ludzka odpowiedzialność


Przez długi czas zastanawiałem się jak ludzka decyzja o wyborze Pana Jezusa ma się do Bożego powołania. Zastanawiałem się, czy to ja wybieram Pana Jezusa, czy to Bóg mnie wybiera? I wydaje mi się, że z tym pytaniem zmaga się wielu chrześcijan. Często akcent jest przesuwany albo w jedną albo w drugą stronę. Z jednej strony całkowicie na Boga pozbawiając odpowiedzialności człowieka, albo całkowicie kładziony na człowieka pozbawiając Boga Jego suwerennej decyzji o zbawieniu tych których chce. Ale w Słowie Bożym znajdziemy fragmenty które mówią o tym, że to Bóg wybiera człowieka i znajdziemy również fragmenty, że to człowiek ma podjąć decyzje o tym, by iść za Chrystusem i wobec tej decyzji ponosi odpowiedzialność.
Ktoś może zapytać jak to możliwe, że Bóg wybiera i człowiek jest odpowiedzialny. Jest to możliwe, bo w Bożej arytmetyce te dwie rzeczy się nie wykluczają.
Teraz zwróćmy uwagę na kilka fragmentów, które mówią o tym, że Bóg nas zbawia bez udziału człowieka.
Jan 6:44  Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

Efezjan 1:3  Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios;
4  W nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego; w miłości
5  Przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej,
6  Ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym.

Dzieje Ap 13:48  Poganie słysząc to, radowali się i wielbili Słowo Pańskie, a wszyscy ci, którzy byli przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli.

Rzymian 8:29  Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna jego, a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci;
30  A których przeznaczył, tych i powołał, a których powołał, tych i usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych i uwielbił.

Widzimy wyraźnie, że to Bóg pociąga człowieka do Zbawienia, Bóg czyni to przez swoje Słowo i Ducha Św. Bóg też na tej drodze człowieka prowadzi, wzmacnia jak mówi List do Filipin, sprawia chcenie i wykonanie (Fil 2,13). Nie ma co do tego żadnych wątpliwości, że zbawienie człowieka to całkowicie Boże dzieło. Reformacja podsumowała to w słowach „Sola Gratia” – tylko łaska i Soli Deo Gloria – tylko Bogu chwała.

Jednak to nie zdejmuje z nas odpowiedzialności przyjścia do Chrystusa, upamiętania się, nawrócenia i trwania w Chrystusie. Te dwie prawdy, że Bóg nas zbawia i my podejmujemy decyzje by kroczyć za Chrystusem są w Piśmie Św. obok siebie i jedna nie wyklucza drugiej. W naszych umysłach mogą sobie one przeczyć jak np. to, że Bóg jest miłością, a jednocześnie wylewa swój gniew i wrzuci wszystkich tych, którzy nie uwierzyli w Chrystusa do piekła.
Teraz zwróćmy uwagę na kilka fragmentów mówiących o tym, że mamy podjąć decyzje pójścia za Chrystusem.
Mateusza 11:27  Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec, i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.
28  Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie.

Jan 1:12  Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego,

Jan 5:39  Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie;
40  Ale mimo to do mnie przychodzić nie chcecie, aby mieć żywot.

Mamy również całą przypowieść Pana Jezusa, że zaproszeni na ucztę nie chcieli przyjąć zaproszenia (Łuk 14,16-24) i stali się odpowiedzialni za swoją decyzje.
Tak więc z jednej strony, to Bóg nas zbawia i Bóg nas pociąga do zbawienia i na drodze zbawienia nas prowadzi. Ale z drugiej strony, człowiek musi przyjąć Pana Jezusa, musi uwierzyć, musi przyjść do niego, musi pokutować i to On musi uczynić, nikt za niego tego nie zrobi.
I wydaje mi się, że nie jesteśmy w stanie tego do końca zrozumieć jak nie jesteśmy w stanie zrozumieć tego, że Bóg jest jeden w trzech osobach Ojciec, Syn i Ducha Św. Ale nie mamy trzech Bogów mamy jednego Boga w trzech osobach. Tak i tu, Bóg nas zbawia z łaski przez wiarę, ale człowiek musi podjąć decyzje, decyzja ta jednak jest w granicach suwerennej Bożej woli, to Bóg wybiera.
Za taki klasyczny przykład w Biblii weźmy Judasza. Biblia mówi, że Judasz wydał Pana Jezusa tak jak było postanowione, ale był odpowiedzialny przed Bogiem za swoją decyzje.
Mat 26:24  Syn Człowieczy wprawdzie odchodzi, jak o nim napisano, ale biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany! Lepiej by mu było, gdyby się ów człowiek nie urodził.
Podobnie z wieloma innymi przykładami w Biblii np. z narodami, które Bóg posyła na Izraela jako bat na lud wybrany, a później te same narody karze za ich okrutność i grzeszność. Podobnie z Faraonem o którym Słowo Boże mówi że Bóg zatwardził Jego serce

Wyjścia 4:21  I rzekł Pan do Mojżesza: Gdy wrócisz do Egiptu, bacz, byś dokonał przed faraonem wszystkich tych cudów, do których udzieliłem ci mocy, Ja zaś znieczulę serce jego, tak że nie wypuści ludu.

Ale też mówi, że Faraon sam zatwardził swoje serce
Wyjścia 9:34  Faraon zaś widząc, że deszcz, grad i grzmoty ustały, zaczął grzeszyć na nowo i zaciął się w sercu swoim, on i jego słudzy. (Wyj 8,15; 8;32)

Tak więc mamy mówić o dwóch rzeczach, o tym że Bóg zbawia i że Bóg pociąga do zbawienia wybranych. A druga rzecz, że człowiek musi podjąć decyzje, musimy wzywać do upamiętania, do pójścia za Chrystusem. W nauczaniu Pana Jezusa te dwie rzeczy się nie wykluczały. On nie miał z tym problemów, by mówić o tym i o tym, dlatego że te dwie prawdy są równie ważne.




17.09.2016

Nierozerwalność małżeństwa Ew. Mateusza 19,1-6


Drodzy przechodzimy do 19 rozdz. Ew. Mateusza.
Bóg sprawił niezwykłą rzecz, gdy przygotowywałem się do tego kazania. Rok temu zgubiłem obrączkę i przymierzałem się do kupna nowej. Wczoraj moja kochana żona prała moje spodnie, których nie nosiłem od wielu miesięcy, a po wyjęciu ich z pralki znalazła tam moją obrączkę. Nie mamy pewności czy ta obrączka była w tych spodniach, czy schowała się gdzieś w fartuchu pralki, a teraz się znalazła. Dała mi ją w chwili gdy pracowałem nad tym kazaniem nierozerwalności małżeństwa, jakby Bóg chciał mi uświadomić w jeszcze głębszy sposób jak ważne jest dla niego jest nasze małżeństwo i każde inne.
Widzimy że Pan Jezus powoli zbliża się do Jerozolimy, tam gdzie ma dopełnić swojej misji. I 19 rozdz. zaczyna się od nauczania na temat małżeństwa i rozwodu, gorący temat naszych czasów. Możemy powiedzieć, że rozwody to dzisiaj epidemia, plaga. Wydaje mi się, że niewiele jest dzisiaj tematów bardziej aktualnych o których powinniśmy mówić w kontekście Bożej woli. Jest tak dlatego, że w ostatnich latach dramatycznie zmniejsza się ilość zwieranych małżeństw i dramatycznie zwiększa ilość rozwodów. Obecnie według statystyk blisko 1/3 zawieranych małżeństw w Polsce rozchodzi się ze sobą, a wskaźnik ten każdego roku wzrasta. W wielu krajach na świecie wygląda to jeszcze gorzej, np. w Belgii 70% małżeństw rozpada się. Oznacza to, że na 10 zawartych związków małżeńskich 7 rozwodzi się.
Gdybyśmy rozejrzeli się, to zobaczylibyśmy, że niemal każdy z nas ma wokół siebie kogoś w dalszym lub bliższym środowisku, kto jest w trakcie lub już jest po rozwodzie.
Przyczyną takiego stanu jest kilka sprzyjających ku temu czynników:

Słabe więzi rodzinne
Pierwszą z nich jest osłabienie więzi rodzinnych.
 Dla wielu osób, mąż, żona, syn córka, ojciec matka już nie wiele znaczy. Kiedyś rodzina była bardzo ważna, życie osób obracało się wokół rodziny, a  matka i ojciec to niemal świętość. W rodzinach była miłość, troska, opieka i bezpieczeństwo. Ale w społeczeństwach tzw. rozwiniętych przyszło rozluźnienie moralne, osłabienie i odwrócenie ról kobiety i mężczyzny w rodzinie i próby zmiany definicji rodziny, a także rewolucja seksualna przekazywana przez media: gazety, telewizje, Internet. Do tego doszła łatwość komunikacji, przemieszczania się za pracą, częste rozstania współmałżonków. Również społecznie w wielu środowiskach nie podkreśla się wartości rodziny, wprost przeciwnie, mówi się że rodzina nie ma wielkiego znaczenia w trwałości i jakości społeczeństwa. Te wszystkie rzeczy znacząco przyczyniły się do słabej kondycji rodziny.   

Akceptacja społeczna
Innym czynnikiem przyczyniającym się do wzrostu wskaźnika rozwodów to akceptacja społeczna. Pamiętam, że gdy ja byłem dzieckiem i doszło do rozwodu w jakieś rodzinie, to była wielka sensacja i tygodniami o tym mówiono, a rozwiedzionych piętnowano, a czasami nawet byli poddawani izolacji społecznej. Tracili znajomych, przyjaciół, a nawet rodzinę. Po prostu był to skandal. Dzisiaj często przez wielu rozwód traktowany jest jako coś naturalnego, zwykłego, następny etap życia, a nie życiowa tragedia. Jakiś czas temu słyszałem że przez niektóre osoby rozwód jest powodem do imprezy czemu naprzeciw wychodzą firmy, które taką uroczystość z okazji rozwodu organizują. Jedną z atrakcji na takiej uroczystości jest spłukiwanie obrączki w toalecie.
Kilka dni temu jechałem pociągiem i zacząłem rozmawiać z kobietą siedzącą naprzeciw mnie. Powiedziała mi że od wielu lat jest po rozwodzie i tak naprawdę to ją cieszy, bo teraz dopiero może robić to, na co ma ochotę. Ludzie zamiast się smucić z powodu rozwodu, to cieszą się, zamiast żałoby mają wesele.

Słaby kościół
Trzecią natomiast rzeczą, która przyczynia się do wzrostu rozwodów jest osłabienie kościoła i jego liberalizacja. W wielu kościołach już tak nie podkreśla się nierozerwalności i świętości małżeństwa, nie piętnuje rozwodów, nie napomina się członków swoich kościołów gdy dążą do rozwodu. A nawet są kościoły, które są zupełnie liberalne w tej kwestii i akceptują rozwody oraz ponowne małżeństwa w każdym przypadku. Znam osoby które po rozwodzie odeszły ze swojego kościoła i przystały do innego, bo tam mogły zawrzeć ponowny ślub.
I z tych trzech, chyba najbardziej jest smutne to, że kościół ulega modzie tego świata i przestaje głosić prawdę.
Teraz chciałbym wam pokazać dane statystyczne od 1980 r do 2013 jak wyglądał wskaźnik zawieranych małżeństw i wzrost w tych latach liczby rozwodów (tabela patrz poniżej).  I jeszcze jedną tablicę, która pokazuje jak to wygląda na świecie. 
Co my mamy wobec tego robić, jak to będzie się dalej rozwijać?
Obawiam się że nadal będziemy obserwować  w następnych latach wzrost rozwodów, na razie nic nie zapowiada, że coś się zmieni. Wobec tego możemy pójść w dwie strony, albo zaakceptujemy taki stan rzeczy i przyjmiemy normy tego świata, albo zwrócimy się do Słowa Bożego będąc Mu jeszcze bardziej wiernymi. Wierzę głęboko, że Słowo Boże odpowiada nam na pytanie jaka jest Boża wola odnośnie małżeństwa i nie podlega to dowolnej interpretacji.

Teraz zwróćmy się do naszego tekstu. Widzimy pewną zmianę w służbie Pana Jezusa w wierszu 1. Przez długi czas Pan Jezus pełnił swoją służbę w Galilei, gdzie ludzie mogli oglądać jego światłość i widzieć Bożą chwałę. Jak wiemy przez swoją służbę w tamtym obszarze wypełnił proroctwo z końca 8 rozdz. i początku 9. Izajasza. Tam jest powiedziane że okręg Galilei, ziemia Zebulona i ziema Naftalego oraz Zajoradnie ujrzy światłość wielką (Mat 4,14-16) . Przez ponad dwa lata mogli słuchać tam Pana Jezusa, mogli przyjść do Niego, mogli nawrócić się i zostać oczyszczonym ze swoich grzechów. Ale pomimo najlepszego nauczania jakie mogli mieć, najlepszego nauczyciela, najlepszego świadectwa, najlepszego przykładu, wielu z ówczesnych nie nawróciło się i nie uwierzyli.  Teraz łaska oglądania Go skończyła się, światłość odeszła w tym sensie, że Pan Jezus przeniósł się w okolice Judei. Ale zawsze tak jest, że człowiek ma jakiś czas na pójście za Chrystusem, ma jakiś czas na podjęcie decyzji, by odpowiedzieć na jego wezwanie, ma jakiś czas na upamiętanie. Bóg jest dobry i łaskawy i cierpliwie czeka, ale jeśli w tym właściwym czasie człowiek tego nie uczyni, łaska skończy się i możliwość nawrócenia oraz upamiętania odejdzie. Może przyjść dzień śmierci i będziemy musieli stanąć przed sądem Bożym, może też pojawić się brak wrażliwości na Słowa Pana Jezusa w wyniku zatwardziałości serca. Dlatego Słowo Boże zawsze przypomina nam, gdy dziś usłyszycie Jego głos nie zatwardzajcie serc swoich, nie lekceważmy słów Pana Jezusa, by ta światłość ciągle mogła nam świecić (Hebr 3,15).
I gdy Pan Jezus pojawił się w tym rejonie, powtarza się to, co było w Galilei, szło za nim mnóstwo ludzi (w. 2). Prawdopodobnie mamy tu do czynienia z wielotysięcznym tłumem, który słyszał o Jego służbie w Galilei, a być może część z nich nawet przyszła z Nim. Pan posługuje w podobny sposób jak wcześniej, nauczał ich (Mk 10,1) i uzdrawiał. Przez cuda potwierdzał swój mesjański autorytet. I w 3 wierszu kolejny raz dochodzi do konfrontacji między Panem Jezusem a Faryzeuszami. Możemy powiedzieć, że znów pojawili się starzy wrogowie. Właściwie towarzyszą mu od początku Jego służby. Towarzyszą Mu w  3 rozdz. Matusza., 5,9,12,15,16, a teraz 19. Zawsze jak pojawiali się mieli jakieś ukryte zamiary. Nigdy nie pojawiali się wokół Niego z powodu prawdy, ale zawsze z chęci zdyskredytowania Go, ośmieszenia, osłabienia Jego pozycji. I podobnie jest tym razem. Z pozoru zadają mu niewinne pytanie w wierszu 3 „czy wolno odprawić żonę swoją dla każdej przyczyny.
Ale wcale nie chodzi im o to, że chcą dowiedzieć się prawdy odnośnie tego jaka jest Boża wola co do małżeństwa. Ich ukrytym zamiarem jest wywołać zamieszanie, spowodować że lud nie będzie zgadzał się z Panem Jezusem i wystąpi przeciw niemu. Ich intencja jest podobna jak wtedy gdy zapytali się Go, czy należy płacić podatek cesarzowi. Wtedy również chcieli, by Pan Jezus został uznany przez ludzi za wroga.
Mieli nadzieje że ludzie widząc jego radykalne przekonania odwrócą się od Niego. Powszechny był bowiem pogląd w tamtym czasie wśród Żydów, że można odprawić swoją żonę właściwie z każdego powodu. Faryzeusze nauczali, że mogłeś to zrobić, gdy znalazłeś w niej „coś odrażającego” na podstawie Ks. Pwt. Prawa 24,1.
Ks. Powtórzonego Prawa 24:1  Jeżeli ktoś pojmie kobietę za żonę, a potem zdarzy się, że ona nie znajdzie upodobania w jego oczach, gdyż on odkrył w niej coś odrażającego, to wypisze jej list rozwodowy, wręczy jej go i odprawi ją ze swego domu.
W interpretacji znacznej większości Faryzeuszy coś odrażającego, to było właściwie cokolwiek. Istniały wtedy dwie szkoły. Jedna bardzo restrykcyjna szkoła rabbiego Szemmaja, uczyła że coś odrażającego to wyłącznie cudzołóstwo i nierząd. Druga natomiast szkoła rabbiego Hillela „coś odrażającego” interpretowała w bardzo swobodny sposób. Przewagę oczywiście zyskiwała ta bardziej liberalna szkoła, bo pozwalała na swobodniejsze życie. Ta swobodna interpretacja mówiła „że coś odrażającego to mogły być słabe umiejętności kulinarne żony, przesolone jedzenie, spalony chleb. Mogło to być również jej gadulstwo, rozpuszczone włosy, uśmiech w niestosownej chwili lub rozmowa z innym mężczyzną na ulicy lub to, że wypowiadała się źle o rodzicach męża. Jeden z rabinów, Rabbi Akiba , zwolennik tej bardziej liberalnej szkoły posunął się do tego, że powiedział, że mężczyzna może oddalić żonę, jeżeli znajdzie inną kobietę, którą będzie bardziej miłował i którą będzie uważał za piękniejszą, bo wtedy ta pierwsza będzie dla niego odrażająca.
To spowodowało, że związek małżeński często był traktowany z lekceważeniem, było wiele rozwodów z błahych powodów.
Prawdopodobnie Faryzeusze wiedzą mniej więcej co uważa Pan Jezus na ten temat, bo w 5 rodz. Ew. Mateusza już wypowiadał się o tym mówiąc o cudzołóstwie (Mt 5,31-32). Wiedzą że jego linia jest bardzo konserwatywna. Wiedzą że On uważa iż nie wolno opuszczać swojej żony i bez poważnego powodu tzn. cudzołóstwa wręczać jej listu rozwodowego. Teraz wokół Pana chcą zaognić sytuacje, chcą wciągnąć go w spór i oskarżyć przed ludem. Chcą też wykazać że On nie szanuje nauczania rabinów których lud darzy autorytetem i nie szanuje faryzeuszy jako nauczycieli. Ale wydaje się, że w ich postępowaniu jest jeszcze coś. Nie tylko zależy im na tym, by pozbawić Pana autorytetu, ale chcą go również zgładzić. Rejon gdzie Pan Jezus obecnie przebywa to rejon Perei, pogranicze Judei, druga strona Jordanu. Władzę na tym obszarze sprawował Herod Antypas.
Trochę wiemy o tym człowieku, mówiliśmy o nim przy okazji historii z Janem Chrzcicielem. Wiemy że Herod uwięził Jana, bo Jan wypowiadał się publicznie na temat związku Heroda z Herodiadą. Kim była Herodiada? Herodiada zanim została żoną Heroda była żoną jego brata Filipa, którą Herod Antypas uwiódł i odbił swojemu bratu. Więc obecnie żyje on w niemoralnym cudzołożnym związku ze swoją szwagierką, która uciekła od swojego męża.
 Prawdopodobnie Faryzeusze mają nadzieje, że podobnie jak w sytuacji Jana, Herod aresztuje Pana Jezusa za publiczne piętnowanie rozwodu i niemoralnych związków. W ten sposób Faryzeusze mieliby Pana Jezusa z głowy.
Ale jak to zwykle z Panem Jezusem bywa, Jego odpowiedź ich zaskakuje. Oni myśleli że wciągną go w spór, że opowie się za jednym z poglądów, a tymczasem Pan Jezus w ogóle nie zajął się tym, jaka była opinia ówczesnych rabinów. On nie musiał podpierać się ludzkim autorytetem, mówi z pozycji Boga. On sięgnął tak głęboko jak tylko mógł, sięgnął do stworzenia, sięgnął do początków i stąd wywiódł na światło Boży wzór na małżeństwo. Powiedział coś co znamy z kazania na górze, wy mówicie tak, a tak, a ja wam powiadam, Słowo Boże mówi tak.
A tak apropos, dla Pana Jezusa początek ludzkości zaczął się od Adama i Ewy. Dla Niego to nie były jakieś mityczne, symboliczne postacie. Ale prawdziwe fizyczne i historyczne osoby, które zostały stworzone przez Boga (w 4). Pan Jezus doskonale o tym wiedział, bo brał udział w stworzeniu, że ludzkość zaczęła się od Adama i Ewy, że ci pierwsi ludzie nie wyewoluowali z niższych form życia, ale zostali stworzeni przez Boga jako w pełni dojrzali, dorośli ludzie. Jeśli ktoś to kwestionuje, tym samym musi uznać, że Pan Jezus kłamał powołując się na Adama i Ewę. Pan Jezus również uznawał całkowite natchnienie i bezbłędność Starego Testamentu, On mówi, czy nie czytaliście Ks. Rodzaju? Co Biblia mówi o początkach, czytajcie, a będziecie wiedzieć  jaki jest Boży wzór?
Czytajcie i rozważajcie, a nie będziecie mieli wątpliwości jaka jest Boża wola odnośnie małżeństwa. „Czyż nie czytaliście że stwórca od początku stworzył mężczyznę i kobietę. Czyż nie czytaliście, że opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem” (w 5). A tak gdy dopuszczacie do rozwodu, nauczacie o rozwodach, że można bez przeszkód z jakiejkolwiek przyczyny może dać list rozwodowy i zostawić swoją żonę, to już nie są dwoje jednym ciałem! Bóg ich połączył jako małżeństwo, a wy  - mówi Pan Jezus do faryzeuszy -  występujecie przeciw Bogu, bo rozdzielacie to, co Bóg połączył. Przez swoje fałszywe nauczanie zachęcacie do rozwodów i sprawiacie, że ci którzy mieli być połączeni na zawsze są rozdzieleni.
Teraz chciałbym podać kilka powodów, dlaczego rozwód jest zły wynikających z tego tekstu Słowa Bożego.

Jeden mężczyzna i jedna kobieta
Po pierwsze Pan Jezus mówi, że Bóg stworzył na początku mężczyznę i kobietę i połączył ich jako pierwsze małżeństwo. Pamiętamy że Bóg stworzył różne istoty żywe, ale dla Adama nie znalazła się odpowiednia pomoc  Ks Rodz. 2,20. Wtedy Bóg uczynił Ewę i gdy Adam ją zobaczył od razu pojął,  że ta ma być Jego żoną. Rozumiał, że kobieta, która stworzył Bóg jest właściwą dla niego osobą, by tworzył z nią rodzinę. I później w 24 wierszu Ks. Rodzaju czytamy że człowiek na jakimś etapie życia opuści ojca i matę by połączyć się z kobietą. To jest Boży model rodziny, jedna kobieta i jeden mężczyzna. Nie kilka kobiet i jeden mężczyzna lub odwrotnie. Albo jeszcze gorzej dwóch mężczyzn, czy dwie kobiety. Gdy Bóg stworzył pierwszych ludzi, to nie stworzył jednego Adama, Ewe i cztery jeszcze inne kobiety lub Adama, Ewe i jeszcze koleżankę Ewy jak to np. jest w Islamie, czy u Mormonów. Czym więcej żon twierdzą, tym bliżej nieba. Bóg od początku stworzył jednego mężczyznę i jedną kobietę, wszelkie inne formy związków i nazywanie ich rodziną jest fałszem, kłamstwem wypaczeniem Bożej woli, sprzeniewierzeniem się Bożej woli. Zobaczmy, że Bóg nie zamierzał dla Adama rozwodu, stworzył dla niego jedną kobietę na całe życie. A później Bóg powiedział, że taki wzór będzie dla wszystkich innych pokoleń (Ks. Rodz. 2,24). Opuści Ojca i matkę i złączy się z jedną kobietą na całe życie. Dlatego też to, co Pan Jezus powiedział wywołało taki szok u słuchaczy i uczniów. Byli przerażeni, „co jedna kobieta na całe życie, to lepiej się nie żenić” (Mt 19,10). To pokazuje jak ich myślenie w tej kwestii było spaczone przez grzech. Jednak Boże Słowo nie pozostawia nam innych opcji jak jeden mężczyzna i jedna kobieta. Adam nawet nie był  wstanie wziąć sobie innej żony, bo innej nie było. I jestem pewny, że gdyby człowiek nie upadł w grzech i gdyby przed upadkiem pojawili się kolejni ludzie, Adam nie zmieniłby Ewy na inną kobietę, ani Ewa nie porzuciłaby Adama. Nie zrobiliby tego, bo grzeszne pragnienia pojawiły się dopiero po upadku. Łączyła ich tak silna niezaburzona niczym więź, że ich potrzeby były całkowicie zaspokojone. Adam od Ewy otrzymywał wszystko co powinien otrzymywać jako mąż, podobnie i Ewa, otrzymywała wszystko od męża jako żona.

Nierozerwalna więź
Po drugie rozwód w Bożych oczach jest zły i nie jest Bożym planem z powodu więzi jaką Bóg ustanowił miedzy mężczyzną a kobietą od chwili gdy się połączą. Czytamy w Słowie Bożym, że od momentu kiedy człowiek opuści Ojca i matkę i złączy się z kobietą, to będą jednym ciałem (Mt 19,5).
W rzeczywistości to jest tak silna więź, że nierozerwalna ze sobą. Jest to silniejsza więź niż ta, która łączyła człowieka z rodzicami, bo ich opuszcza łącząc się ż żoną, a żony ma nie opuszczać.  Mąż i żona przylgną do siebie, będą jak sklejeni ze sobą. Czasami ucząc na ten temat pokazuje się dwie ze sobą sklejone kartki klejem. I spróbuj je rozdzielić? Oczywiście to jest niemożliwe. Jeśli próbujesz rozłączyć dwie sklejone kartki ze sobą, to zniszczysz je obie. I podobnie z małżeństwem, gdy dochodzi do rozwodu zarówno jedna jak i druga strona cierpi, choć mogą tego nie okazywać. I to sklejenie jest sklejeniem we wszystkich sferach życia. W sferze emocjonalnej, w sferze duchowej i w sferze cielesnej, staną się jednym ciałem. I szczerze musimy przyznać, że do końca tego nie rozumiemy, w pełni rozumie to jedynie tylko Bóg. Dlatego też, tak ważne jest, że gdy osoba wierząca w Pana łączy się w związku małżeńskim z drugą osobą, to powinna wybierać tylko osobę odrodzoną duchowo z Boga, wierzącą w Chrystusa, jeśli chce stworzyć trwały, mocny związek małżeński. Dlatego, że tylko w takim związku będą mogli osiągnąć ten poziom jedności o jakim mówi Biblia, tylko w takim związku mogą w pełni stać się jednym ciałem.
Żydzi nawet mieli specjalne słowo, którego używali w stosunku do poświecenia się Bogu i oddania małżeńskiego, było to słowo „Kiduszin” – poświęcenie, zaślubiny. Tego słowa używali gdy chcieli powiedzieć, że ktoś  poświęcił się dla Boga całkowicie i używali go również, gdy chcieli powiedzieć, że mąż i żona poświecili się  dla siebie nawzajem. Małżeństwo jest rodzajem najwyższego oddania się sobie nawzajem, dlatego w 1 Koryntian 7 rozdz. czytamy że ci połączeni już nie należą do siebie i nie oni sami rozporządzają własnym ciałem. Ale mąż należy do żony, a żona należy do męża.

Jedno ciało
Kolejna rzecz, która świadczy o nierozerwalności małżeństwa to jest to, co Pan Jezus powiedział w 5 i 6 wierszu 19 rozdz. Połączone małżeństwo jest jednością do tego stopnia że stają się jednym ciałem. Jak wiemy liczba jeden jest niepodzielna. I to właśnie Pan Jezus chce wyrazić oraz podkreślić wobec faryzeuszy. Chce im powiedzieć: jak możecie rozdzielać to, co stało się jednym, czy nie widzicie, że tego już nie można ponownie rozłączyć? Drodzy musimy wziąć sobie do serca że nasze żony, czy nasi mężowie według Bożego Słowa są nam bliżsi niż nasze dzieci. Nam czasami wydaje się, że nasze dzieci są nam najbliższe. Ale zauważcie że nasze dzieci nie są z nami jednym ciałem, a nasze żony, czy mężowie są. Wprawdzie nasze dzieci pochodzą z naszego ciała i są częścią nas, ale nie są z nami jednością w przeciwieństwie do naszych współmałżonków. Czasami podczas rozwodów widzimy jak rozwodzący się małżonkowie walczą o opiekę nad dziećmi, gdyby tylko widzieli dostatecznie jasno do jakiej relacji powołał ich Bóg, walczyli by tak o względy wobec siebie. Apostoł Paweł w liście do Efezjan w 5 rodz. używając argumentu jedności miedzy mężem a żoną mówi, że troska o dobro współmałżonka to tak naprawdę troska o siebie samego (Efez 5,28-29). Mąż i żona są  ze sobą tak mocno złączeni i tak do siebie mocno należą, jak nasze ciała należą do nas. Życzę sobie i wam i wszystkim przyszłym współmałżonkom by Bóg dał nam łaskę jak najgłębiej pojąc tą prawdę.

Bóg ich połączył
I ostatnia rzecz z powodu której rozwód jest zły, to że Bóg ich połączył i człowiek nie może tego rozdzielać. Wydaje się, że Faryzeusze i także wielu innych dzisiaj nie widzi w małżeństwie Bożego działania, Bożej ingerencji. Najczęściej ludzie patrząc na małżeństwo widzą czynnik czysto ludzki, to że dwoje ludzi się spotkało, poznali się i zdecydowali się pobrać. Lub widzą podobnie jak w czasach Pana Jezusa jedynie jakąś umowę cywilną prawną. Widzą, że to człowiek zaaranżował małżeństwo, człowiek zdecydował i człowiek ma prawo zakończyć ten związek. Ale Słowo Boże mówi w 6 wierszu naszego fragmentu „co tedy Bóg  złączył, człowiek niechaj nie rozłącza”.
Każde małżeństwo jest cudem Bożym. Każde małżeństwo nie tylko jest umową między kobietą a mężczyzną, nie tylko jest związkiem cywilno – prawnym, ale każde małżeństwo jest w jakieś części Bożym dziełem. I nie dotyczy to tylko małżeństw wierzących osób. Pan Jezus, gdy sięgnął do wzoru małżeństwa, sięgnął do pierwszych ludzi. Adam i Ewa to wzór dla całej ludzkości, a nie tylko dla kościoła. Tak więc tak samo jak wierzymy, że każde poczęte dziecko to życie dane od Boga, tak jest z małżeństwem. Każde połączone małżeństwo jest Bożym dziełem w świecie dla chwały Boga, bo Bóg stworzył małżeństwo.  
 Znany kaznodzieja John MacArthur powiedział: „że za każdym razem gdy małżeństwo jest ze sobą i doświadcza radości ze swego towarzystwa, radości z przyjaźni, radości z wzajemnej bliskości, czy radości z czegokolwiek innego co dotyczy ich wspólnie, to przeżywają wtedy Boży cud".
Każda próba rozdzielenia małżeństwa, działania na rzecz szkody małżeństwa, niszczenia małżeństw czy to przez instytucje państwowe, czy przez indywidualne osoby nie jest zgodna z Bożą wolą i spotka się z Bożym sądem i Bożą odpłatą. Nie chciałbym być na miejscu cudzołożników, gdy przyjdzie im stanąć przed Bogiem. Wtedy będą musieli odpowiedzieć za każde rozbite małżeństwo.
Pomimo tak jasnych ostrzeżeń, niektórzy dążąc do rozwodu nawet mają czelność mówić, że Bóg ich w tym prowadzi. Ostatnio słyszałem jak wierząca kobieta będąca w małżeństwie oraz wierzący mężczyzna również będący w małżeństwie zakochali się w sobie w kościele. Nie mieli pewności, czy mają być razem i opuścić swoich współmałżonków, więc postanowili przez miesiąc modlić się i pościć w tej intencji. Po miesiącu doszli do wniosku, że Bóg ich w tym prowadzi. Rozwiedli się więc ze swoimi połówkami i pobrali razem twierdząc, że taka jest Boża wola. Jak wielkie diabelskie oszustwo, jak spaczone zatwardziałe pragnące pożądliwości serce musi się stać, by dojść do takich wniosków. Co Bóg złączył człowiek niech nie rozdziela. Drogi przyjacielu bracie, siostro chciałem cię dzisiaj zachęcić byś troszczył/a się o swoją żonę, męża. Jeśli kiedykolwiek przyjdą ci myśli w twoim sercu o rozwodzie pomyśl o tym, co Pan Jezus tutaj powiedział, że Bóg was połączył i połączył was, nas połączył. I uczynił to tak ściśle, że staliśmy się jednym ciałem, nie mamy prawa, by niszczyć to co Bóg uczynił. Amen.   

Łączna liczba wyświetleń