6.04.2017

Usprawiedliwienie jedynie przez wiarę Studium Galacjan 2,15-21


Po obronie swego apostolstwa i wykazania, że Paweł nie potrzebuje polecania przez ludzi, bo jest polecony przez samego Boga przechodzi do ewangelii, do usprawiedliwienia wyłącznie na podstawie wiary.

w. 15-16
Paweł zaczyna od tego, że Piotr, on i inni Żydzi teoretycznie z ludzkiej perspektywy mogliby myśleć, że mają jakąś lepszą pozycje przed Bogiem niż poganie z powodu wybrania, prawa mojżeszowego które mieli i obietnicy błogosławieństw.
Wcześniej mówił o tej sytuacji jak obłudnie zachował się Piotr i inni Żydzi, a też jeszcze raz pokazuje jakie myślenie jest Żyda pochodzącego z narodu wybranego. Myśli on o sobie, że jest kimś wyjątkowym, nie jest grzesznikiem jak inni poganie.
„My jesteśmy Żydami z urodzenia a nie grzesznikami z pogan ” w. 15.
Takie właśnie było myślenie religijnych Żydów wobec pogan, „my jesteśmy lepsi, bo my jesteśmy narodem wybranym, mamy prawo Mojżesza, który z kolei otrzymał je od Boga. My jesteśmy lepsi bo jesteśmy potomstwem Abrahama, to więc już z samego faktu, że przynależymy do potomstwa Abrahama, Bóg patrzy na nas przychylniej. Nasze zbawienie jest o wiele pewniejsze niż zbawienie pogan”.
To się nazywa religijna duma, która wpędza człowieka w fałszywe poczucie sprawiedliwości. Zarówno Jan Chrzciciel jak i Pan Jezus przestrzegali przed takim myśleniem
Łuk 3,8; Jan 8,33-39
Czy ty spotkałeś się kiedyś z religijną dumą, jak taka postawa objawia się w naszym życiu?
Podaj przykłady religijnej dumy dzisiaj?

Następnie Paweł pokazuje dalej że żaden człowiek nie ma podstaw do religijnej dumy, bo każda religia oparta o ludzkie uczynki ma taką samą wartość przed Bogiem, nie może zbawić człowieka. Więc choćby człowiek miał najlepszą religię, nawet Żydzi którzy otrzymali prawo od Boga musieli uwierzyć w Chrystusa by być zbawionym. Prawo nigdy nie było środkiem usprawiedliwienia grzesznika. Miało za zadanie wykazać nam, nasze grzechy i wskazać na konieczność lepszego środka usprawiedliwienia.

1.      Człowiek nie może być usprawiedliwiony z uczynków zakonu, z uczynków prawa – mówi Paweł do Galacjan nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek. Żydowscy nauczyciele próbowali zmusić Galacjan do przestrzegania prawa Żydowskiego. Ale Takie przyjęcie prawa jako środka usprawiedliwienia byłoby bez sensu, byłoby odrzuceniem Bożej łaski. Dlaczego? Człowiek nie może być usprawiedliwiony przed Bogiem na podstawie swoich dobrych uczynków, na podstawie zachowywania dziesięciu przykazań, prawa moralnego i ceremonialnego.
Dobre uczynki człowieka nie gładzą złych jak myśli wiele osób. Prawo mówi, że zapłatą za grzech jest śmierć (Rzym 6,23), a nie dobre uczynki. Tylko śmierć może wyrównać rachunki między Bogiem a człowiekiem. Ktoś za grzech musi umrzeć, albo grzesznik, albo zastępcza ofiara ustanowiona przez Boga.
Każdy człowiek który myśli, że dzięki jego dobrym uczynkom Bóg wybaczy mu grzechy, pójdzie niestety do piekła. Nawet najlepsze nasze uczynki nie są na tyle dobre, by mogły nas wprowadzić do nieba, by mogły zmazać nasze grzechy (Izaj 64,6). Gdyby było zbawienie z uczynków, to śmierć Chrystusa nie byłaby potrzebna, bo człowiek mógłby być usprawiedliwiony na podstawie dobrych uczynków.
Teraz zwróćmy uwagę na kilka fragmentów Słowa Bożego podkreślających tą ważną prawdę, że dobre ludzkie uczynki nie mogą nikogo zbawić.
Gal 3,10-11; Efez 2,8-9; Łuk 18,9-14; Rzym 3,19-20; Jak 2,9-11; Izaj 64,6

Tak, przyjmowanie zakonu jako środka usprawiedliwienia jest kompletną głupotą. Poleganie na dobrych uczynkach jako karcie wstępu do nieba jest zupełną niedorzecznością. Jest niezrozumieniem podstaw ewangelii, jest zaprzeczeniem ofiary Chrystusa, jest pychą, jest mówieniem Bogu że ja jestem lepszy niż Jego Syn, bo nie potrzebuje Go, Jego ofiary jako środka usprawiedliwienia i przebłagania Boga.

2.      Bóg dał inną drogę zbawienia grzesznika.
Jaka to droga?
Tylko przez wiarę w Jezusa Chrystusa możemy być usprawiedliwieni przed Bogiem (w 16). Póki tego człowiek nie zrozumie i nie przyjmie, nie może być usprawiedliwiony i nie mogą mu być przebaczone grzechy. Póki nie zrozumie, że jedyna droga oczyszczenia z winy, ogłoszenia człowieka sprawiedliwym jest przez wiarę w Chrystusa nie może być zbawiony.

Zwróć jak często Paweł w tym jednym 16 wierszu podkreśla że nie może być człowiek usprawiedliwiony z grzechów przed Bogiem inaczej jak tylko przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Jak to musi być istotne, jak ważne dla naszego zbawienia

1.      Wiedząc że człowiek nie zostaje usprawiedliwiony przez zakon.
2.      Abyśmy zostali usprawiedliwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu.
3.      ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek.

Jak myślisz co to znaczy, że przez wiarę w Chrystusa zostaliśmy usprawiedliwieni z grzechów na czym to usprawiedliwienie polega?
Rzym 3,21-25, Filp 3,9

Chodzi o to, że na podstawie wiary w Chrystusa Bóg uniewinnia grzesznika z kary za jego grzech i ogłasza go sprawiedliwym przypisując mu sprawiedliwość Chrystusa, której grzesznik nie posiada. Chrystus nigdy grzechu nie popełnił i nie znaleziono fałszu w jego ustach. Karę zaś za nasze grzechy gdy uwierzymy w zastępczą ofiarę Chrystusa, Bóg przypisuje Chrystusowi 1 Piotr 2,24.
Chrystus swoją śmiercią na Krzyżu zapłacił za nasze grzechy i Bóg postanowił teraz, że każdy kto w Chrystusa uwierzy w sercu swoim i wyzna Go swoim Panem, dostąpi usprawiedliwienia, przebaczenia.

Tak więc są dwie drogi na świecie usprawiedliwienia przed Bogiem, ludzka i Boża.
Ludzka droga, to droga uczynków w której zawierają się religijne praktyki, dobre uczynki i inne starania. Boża droga usprawiedliwienia, to droga wiary w Chrystusa.
ü  Bóg objawił tą drogę zbawienia
ü  Skoro Bóg ją objawił i jest to Boża droga zbawienia, to jest lepsza i skuteczniejsza niż jakakolwiek inna. W związku z tym, ap. Paweł i inni ją przyjęli i my powinniśmy ją przyjąć.
ü  Skoro jest to Boża droga zbawienia powinien ją przyjąć cały świat.

Jak myślisz dlaczego wiele osób nie chce przyjąć tej drogi usprawiedliwienia skoro jest od Boga i jest pewna.

W. 17-18
Teraz Paweł odnosi się do zachowania tych, którzy przyjęli Chrystusa i zaczęli przebywać z poganami czego prawo Żydowskie zabraniało. Więc skoro Chrystus nie oczyszcza do końca z grzechów i nie uwalnia od zakonu, a zakon jeszcze jest potrzebny do zbawienia, to teraz ci którzy przebywają z poganami stają się jeszcze większymi grzesznikami. Czy to by znaczyło, że Chrystus nakłaniał do grzechu, gdy mówił że jedzenie pokarmów nie zanieczyszcza człowieka (Mat 15,11) albo wtedy gdy Piotr widział płachtę ze zwierzętami i Jezus kazał mu zabijać i jeść, czy to nie miało znaczenia (Dz 10,13-15)?

To więc przez logikę Paweł pokazuje, że argumenty za zakonem Żydów nie tylko nie pomagają im w zbawieniu, ale jeszcze całe usprawiedliwienie przez Chrystusa podważają. Wtedy jeśli zakon jest słuszny w zbawieniu, to i Chrystus okazałby się tym, który do grzechu namawiał.
Nie, to jakaś niedorzeczność mówi Paweł.

Zauważmy, że Bóg chce abyśmy korzystali z rozumu rozważając Jego zbawienie. To jest karygodne, że jeśli chodzi o sprawy świata ludzie są bardzo logiczni, potrafią obliczyć, przewidywać, wyciągać wnioski, ale jeśli chodzi o sprawy duchowe, to często są zupełnie ślepi. Z jednej strony wiedzą, że Chrystus umarł na Krzyżu za ich grzechy, a z drugiej wciąż próbują sami za te grzechy zapłacić. Z jednej strony wiedzą, że zbawienia nie można sobie kupić, a z drugiej, dają pieniądze by to uczynić np. za zmarłych, za msze, za modlitwę. I wiele innych nielogicznych rzeczy czynią.

Prawdopodobnie judaistyczni nauczyciele oskarżali Pawła, że głosząc usprawiedliwienie wyłącznie na podstawie wiary, zachęca w ten sposób do łamania przykazań.

Następny argument Pawła jest taki, że po co wracać do zakonu skoro zbawienie z wiary dowodzi, że prawo jest bezskuteczne w doprowadzeniu człowieka do usprawiedliwienia. Jeśli ktoś pomimo tego chce szukać zbawienia w zakonie, to odbudowuje to, co zostało zburzone (zbawienie przez zakon zostało zburzone), a tym samym zaprzecza zbawieniu z łaski przez wiarę.

Jak myślisz dlaczego ludzie poznają łaskę Chrystusa jednak po jakimś czasie chcą zawracać do zakonu i tam szukać usprawiedliwienia?
Dlaczego zbawienie z uczynków często wydaje się o wiele pewniejsze niż zbawienie z łaski?

Powinniśmy ciągle wracać do Chrystusa i przypominać sobie, że nasze zbawienie nie jest dzięki nam. Powinniśmy ciągle też badać nasze serca, czy aby nie chcemy odbudowywać tego co zostało zburzone, czyli wracać do zbawienia z uczynków



2,19
Paweł dalej mówi jaki jest jego obecnie stosunek do Prawa Starego Testamentu. Fałszywi nauczyciele zarzucali mu, że porzucając prawo otwiera drogę do grzechu.
 Prawo zadało mu śmierć, ale Chrystus spłacił jego dług więc nic już prawu nie jest nic winien, został od niego uwolniony. Ale nie został przez Chrystusa uwolniony by grzeszyć, został uwolniony by Mu służyć, by być teraz dłużnikiem łaski, a nie prawa. Teraz Paweł jest dłużnikiem Chrystusa, aby żył dla Boga, a nie dla Prawa.
Wcześniej gdy żył dla Prawa, polegał na zbawieniu na podstawie prawa, ale pomimo największej gorliwości zawsze czuł potępiający oddech przykazań. Teraz w Chrystusie zawsze wie, że jest Bożym dzieckiem.

Dlaczego tak może być?
Odpowiedź znajdziemy w Galacjan 2,20, bo jest z Chrystusem ukrzyżowany i teraz żyje dla Boga.

2,20 Często ten fragment jest źle rozumiany, bo jest odnoszony do umartwiania grzechu, a tymczasem mówi on o usprawiedliwieniu.
Ten fragment nie wzywa do krzyżowania starej natury, ale mówi, że Bóg to już uczynił w Chrystusie. W chwili gdy chrześcijanin zawierzył Chrystusowi swoje życie, to uczestniczy duchowo w Jego ukrzyżowaniu. Umiera razem z nim. Stary Paweł który szukał zbawienia w zakonie umarł w chwili, gdy uwierzył w Chrystusa. Dzięki zaś mocy Chrystusa powstał nowy Paweł, który żyje obecnie dla Boga.
W Chrystusie stare przeminęło, stare życie zostało wybaczone, stare grzechy obmyte, a jest nowe życie, które mamy przyjąć, którym mamy żyć. W miejsce starego pojawiły się nowe Chrystusowe pragnienia, nowe Chrystusowe motywacje, nowe dążenia.
2 Kor 5,17; Rzym 6,4-6

Po czym mogę być pewny, że zostałem ukrzyżowany wraz z Chrystusem?
No właśnie po tym, że chce prowadzić nowe życie w wierze w Chrystusa, że polegam wyłącznie na łasce Bożej i ofierze Chrystusa odnośnie mojego zbawienia. Po tym, że nie porzucam łaski Bożej i nie zawracam ponownie do ludzkich wysiłków oczyszczenia z grzechów. Jeśli moja nadzieja usprawiedliwienia jest całkowicie w ofierze Chrystusa, to z Chrystusem jestem ukrzyżowany, a żyje teraz dla Boga.

Skąd wiem że Chrystus mnie umiłował?
Wiem to, bo wydał samego siebie za mnie, poszedł na śmierć w moje miejsce, zapłacił moje długi, poniósł najwyższą cenę.
Też musimy pamiętać, że chrześcijanin to nie jest ktoś, kto już nie może grzeszyć, czy nie potrafi grzeszyć. Chrześcijanin to jest ktoś, kto nie chce grzeszyć, kto walczy z grzechem, kto opiera się jemu i chce służyć Bogu.
Może być tak dlatego, że w chrześcijaninie żyje Chrystus. On rozlał w nim swojego Ducha Św. Sam Bóg mieszka w każdym wierzącym w Chrystusa przez swego Ducha.

2,21
Teraz Paweł podsumował, że Piotr obierając stronę Judaizujących Żydów tym samym zaprzeczył potrzebie łaski Bożej. Jeśli w przykazaniach byłoby usprawiedliwienie, które mogłoby zbawić człowieka, to Chrystus byłby niepotrzebny.  Jeśli w ogóle byłoby zbawienie jakiekolwiek po za Chrystusem, to Chrystus byłby niepotrzebny. Skoro nie ma zbawienia jak wyłącznie w Chrystusie, tym samym łaska Boża jest konieczna.

Wszystkie próby i starania które mają na celu wepchnąć człowieka do nieba bez Chrystusa lub Chrystus jest gdzieś obok, tak naprawdę osłabiają doktrynę zbawienia z łaski i zaprzeczają potrzebie łaski? Dz Ap 4,12
Wymieć znane ci sposoby zbawienia które mają ludzie po za Chrystusem?

Podsumowując
1.      Największa potrzeba każdego człowieka to usprawiedliwienie przed Bogiem z łaski przez wiarę, bez tego człowiek jest stracony. Cokolwiek by nie robił i kimkolwiek by nie był, jeśli nie pozna Bożego sposobu zbawienia całe jego życie jest na marne.

2.      Usprawiedliwienie Boże nie pochodzi od człowieka. Nie jest w wyniku ludzkich starań. Na bycie czystym przed Bogiem nie można sobie zasłużyć, nie można tego wypracować, nie można samemu się oczyścić. Tylko Bóg to czyni w Chrystusie. „Nie muszę słuchać tego co człowiek musi robić by być zbawionym, ale muszę słuchać tego co Chrystus uczynił bym był zbawiony”

3.      Jeśli ktoś ufa w kwestii swego zbawienia nie Chrystusowi, a samemu sobie, to tym samym zaprzecza Bożej łasce, staje się przeciwnikiem Chrystusa i wrogiem Bożej ewangelii.

4.      Kto uwierzy w Chrystusa dostępuje zjednoczenia z Nim i rozpoczyna całkowicie nowe życie. 

2.04.2017

Cztery rzeczy świadczące o nawróceniu Ew. Mateusza 28,18 – 20


Drodzy wielkim pragnieniem Boga jest docierać z ewangelią o Jezusie Chrystusie do zgubionych ludzi. Wielkim pragnieniem Boga jest by ludzie nie tylko słyszeli o ewangelii, dobrej nowinie o Jezusie Chrystusie że przyszedł z nieba, żył bezgrzesznym życiem i stał się ofiarą za nasze grzechy, ale doświadczali jej mocy w swoim życiu. Tak, Boża ewangelia ma wielką moc, Apostoł Paweł zaczynając list do wierzących w Rzymie powiedział, że nie wstydzi się ewangelii Chrystusowej bo jest ona mocą Bożą ku zbawieniu każdego człowieka który w nią wierzy. (Rzym 1, 16).
 Bóg od początku chciał i zapowiadał, że Jego ewangelia o Jego Synu Jezusie Chrystusie będzie rozgłaszana po całym świecie czego my dzisiaj jesteśmy świadkami, a rezultatem działania mocy ewangelii są nawrócenia.
Przypomnijmy sobie co Bóg powiedział gdy powoływał Abrahama
Ks. Rodzaju 12:3  I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi.
Czy widzimy to? Bóg mówi do Abrahama, że będą w nim w jego potomstwie błogosławione wszystkie plemiona ziemi. Potomstwem Abrahama jest Pan Jezus Chrystus i On chce docierać z dobrą nowiną do wszystkich ludzi na całym świcie również do ciebie dzisiaj.
Swoją drogą jakie to niesamowite, że żyjemy w czasach kiedy widzimy faktyczne spełnienie się Bożych obietnic. To co Bóg obiecał Abrahamowi wypełniło się, kiedy uczniowie Jezusa zostali posłani przez Niego z poselstwem o tym czego Chrystus dokonał do wszystkich narodów świata i wypełnia się cały czas.
Zaraz przypominają się nam inne Słowa Pana Jezusa który powiedział że ta ewangelia będzie głoszona po całej ziemi, a wtedy nadejdzie koniec, wtedy On powróci (Mat 24,14).
Czy Abraham mógł mieć pojęcie jaki zasięg będzie miało Boże poselstwo? Czy uczniowie których Pan Jezus posyłał na cały świat mogli wiedzieć, że około 2000 tys. lat po słowach Chrystusa ta ewangelia osiągnie taki zasięg jak obecnie?
Z pewnością gdyby mogli dzisiaj z nami oglądać rezultaty Bożych obietnic byliby zadziwieni jak niezachwiane i prawdziwe jest Słowo Boże. I my powinniśmy być zadziwieni i pełni uwielbienia dla Boga oraz zachęceni by jeszcze bardziej rozgłaszać Jego chwałę, bo widzimy że głoszenie tej ewangelii rzeczywiście przynosi owoce, owoce w postaci nawróceń czego świadectwem jest dzisiejszy chrzest.
I na podstawie dzisiejszego fragmentu z ewangelii chciałbym nam przypomnieć kilaka niezbędnych rzeczy który musi się wydarzyć, by człowiek otrzymał przebaczenie grzechów. A powinniśmy wiedzieć, że niczego w życiu tak bardzo nie potrzebujemy jak przebaczenia u Boga właśnie, bo to decyduje o naszym wiecznym przeznaczeniu.
Oczywiście ten fragment mówi o wielkiej misji kościoła, o tym że Kościół ma iść na cały świat i głosić przesłanie o Jezusie Chrystusie. To jest główne zadanie każdej chrześcijańskiej społeczności. Wszystkie działania kościoła, aktywność, służba, budowanie w wierze wierzących powinno mieć na celu wzmacnianie wizji kościoła jaką jest docieranie do zgubionych.

1.      Należy usłyszeć
Ale dzięki wielkiemu posłannictwu dowiadujemy również się jak zbawienie do nas przychodzi. Panuje w naszym kraju mylne przekonanie że skoro Chrystus umarł za grzechy całego świata, to automatycznie wszyscy są zbawieni.
Panuje jeszcze inne mylne przekonanie, że skoro coś o tym Jezusie wiem, to już mogę uważać się za człowieka wierzącego. Ale to że słyszałem o prezydencie Andrzeju Dudzie nie czyni mnie Jego przyjacielem.
Nowy Testament, Słowo Boże, definiuje naszą wiarę i pokazuje co to znaczy być chrześcijaninem.
Widzimy na podstawie wielkiego posłannictwa, że bycie chrześcijaninem zaczyna się od usłyszenia ewangelii.
Czytamy w 19 wierszu że uczniowie mieli iść na cały świat i czynić uczniami, głosić ewangelię o Jezusie Chrystusie. Zanim staniemy się uczniami Chrystusa, musimy o Nim w jakiś sposób usłyszeć. Możesz usłyszeć od drugiej osoby która już poznała Chrystusa i stała się Jego uczniem na wzór apostołów i mówi o Nim co Pan Jezus dokonał w jej życiu, nazywamy to składaniem świadectwa. Możesz usłyszeć przez wzięcie Biblii do ręki i przeczytanie Nowego Testamentu. Niekiedy ludzie mają w domu Pismo Św. i nigdy w życiu nie zajrzeli do niego i nie wiedzą co tam jest napisane. Ale Bóg właśnie tym słowem się posługuje w życiu człowieka. Jak powiedział Pan Jezus to są Słowa Żywota Wiecznego, a anioł w Dziejach Apostolskich uwalniając uczniów z więzienia rzekł że mają iść i głosić słowa które darzą życiem wiecznym (Dz 5,20). Możemy usłyszeć w kościele, we wspólnocie chrześcijańskiej. Możemy dzisiaj usłyszeć przez wiele nowoczesnych form przekazu jak telewizja, internat, radio. Może również dotrzeć do nas jakiś traktat ewangelizacyjny z treścią ewangelii. Znam byłego więźnia, który poznał Chrystusa i zaczął korespondować z pastorem jednego z kościołów, bo w jakiś sposób trafiła do niego krótka ulotka o tym co Chrystus dla nas dokonał na Krzyżu Golgoty. I po pewnym czasie nawrócił się, a Pan Jezus stał się Jego Zbawicielem. Gdybyście dzisiaj porozmawiali z tymi osobami, które przyjmują chrzest, to podejrzewam każda z nich miałaby trochę inną historię poznania Pana Jezusa, ale każda z nich w tej historii miałaby ten element w jaki sposób Ewangelia do niej dotarła. Pan Jezus nawet poświęcił całą przypowieść temu tematowi mówiąc, że wyszedł siewca by siać, siać ziarno Słowa Bożego i w zależności od tego na jaką glebę to Słowo padło taki był rezultat (Mat 13,3-9).
I tu musimy powiedzieć, że nie każde mówienie o Panu Jezusie jest ewangelią. Nie każde spotkanie religijne, czy nie każdy kościół jest miejscem gdzie dowiesz się czym jest w rzeczywistości ewangelia.
Miedzy innymi tak wiele osób w naszym kraju uważa się za wierzących i uważa że są chrześcijanami, bo nie słyszeli nigdy na czym polega prawdziwa ewangelia i co to znaczy być chrześcijaninem.
Bodajże kilkanaście dni temu miałem okazje rozmawiać z jedną z mam koleżanki mojej córki ze szkoły. I ta mama zaczęła mi opowiadać, że jej córka idzie teraz do komunii i z tego powodu mają wiele wydatków. W trakcie rozmowy zapytałem się tej mamy, „czy pani wierzy w zmartwychwstanie Pana Jezusa Chrystusa”? Czy pani wierzy, że Chrystus po trzech dniach rzeczywiście wstał z grobu? I wtedy ta mama odpowiedziała mi, „wie pan nie mam takiej pewności, ja uważam że trzeba być dobrym człowiekiem”. Ta mama nawet nie wiedziała, że  nie wierząc w Zmartwychwstanie nie może być chrześcijanką, nie może być zbawiona (1 Kor 15,17).
Nie, bycie dobrym człowiekiem nikogo nie zbawi. Na tym właśnie polega treść prawdziwej ewangelii, że wszyscy jesteśmy grzesznikami, że nie ma nikogo kto by dobrze czynił, wszyscy zbłądziliśmy każdy z nas na własną drogę poszedł, a Bóg za nasze grzechy Pana Jezusa dotknął karą (Izaj 53,6). I możemy mieć przebaczone tylko wtedy kiedy upamiętamy się, odwrócimy się od naszych grzechów i uwierzymy w Chrystusa. Tylko wtedy i wyłącznie wtedy, dlatego te osoby które dzisiaj mają chrzest wyznały swoją wiarę.  Treścią Ewangelii jest Chrystus Ukrzyżowany i to głosili apostołowie i to ma głosić Kościół aż do dnia przyjścia Pana z nieba.
Treścią ewangelii jest to, co czytamy w Ew. Jana 3,16
Jan 3:16  Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny.
To jest Ewangelia, że Bóg posłał swego Syna na świat, by umarł za nas, za nasze winy, by umarł za ciebie. Posłał swego Syna by nikt nie zginął, by wszyscy którzy uwierzą w to poselstwo, przyjmą Chrystusa, uchwycą się Go całym sercem, uwierzą w Jego śmierć za nas i Jego zmartwychwstanie mieli przebaczone.
Czy takie poselstwo ewangelii słyszałeś? Czy było ci ono kiedyś zwiastowane, bo to jest pierwszy krok do zbawienia, do tego by stać się uczniem Chrystusa.

2.      Należy przyjąć ewangelię, uwierzyć
Drugim zaś niezbędnym krokiem do zbawienia jest stanie się uczniem Chrystusa. Czym innym jest usłyszenie poselstwa ewangelii, czy słuchanie o Panu Jezusie, a czym innym jest przyjęcie tej nauki.
Chrześcijanie mają nakaz od Chrystusa czynić innych uczniami, ale uczniami staną się tylko ci którzy wyrażą chęć pójścia za Chrystusem czego mamy świadectwo w dzisiejszym chrzcie.
Samo słuchanie czy usłyszenie ewangelii nie prowadzi automatycznie człowieka do zbawienia. W czasach Pana Jezusa, gdy Chrystus zwiastował Królestwo Boże przychodziło słuchać Go tysiące ludzi, wielu z nich uzdrawiał i wielu z nich karmił np. rozmnażając żywność. Jednak prawda jest taka, że duża część z tych osób którym Pan Jezus usługiwał nigdy nie stała się Jego uczniami.  Dopiero posłuszeństwo ewangelii sprawia że stajemy się uczniami Chrystusa. Uczeń Chrystusa to jest ktoś, kto zdecydował się iść w Jego ślady, uwierzył w Niego, w Jego zbawczą śmierć i w Jego zmartwychwstanie. Ale nowotestamentowa wiara nie polega wyłącznie na jakimś intelektualnym przyjęciu prawd i doktryn dotyczących Chrystusa oraz Jego nauki. Nowotestamentowa wiara polega na oddaniu i zaufaniu Panu Jezusowi Chrystusowi.
Kiedyś słyszałem pewną historię która dobrze to wyraża
W XIX wieku żył pewien człowiek, który nazywał się Charles Blondin. Dlatego że przyszedł na świat w rodzinie cyrkowej, akrobatą został już w wieku 5 lat. Jego specjalnością było chodzenie po linie. Trzydziestego czerwca 1859 roku dokonał wielkiego wyczynu, jako pierwszy człowiek przeszedł po linie nad wodospadem Niagara. Po tym wyczynie postanowił sobie utrudnić sprawę i chciał wziąć człowieka do taczki lub na barana i z nim przejść po linie na drugą stronę. Pewien reporter gazety, który przeprowadził z Blondinem wywiad został przez Blondina zapytany:
- czy rzeczywiście wierzy pan, że mogę dokonać tego wielkiego wyczynu? dopytywał się akrobata
- oczywiście naprawdę wierzę, że pan może to zrobić - odpowiedział reporter.
- A więc  wierzy pan, że potrafię to zrobić? Dopytywał się Blondin – skoro tak, to niech pan wsiada do taczki.
Po prostu musimy wsiąść do tej taczki, którą pcha w tym przypadku nasz Pan Jezus Chrystus. I oddać w Jego ręce kierownictwo naszego życia. Mam nadzieje drodzy katechumeni, że  w taki właśnie sposób myślicie dzisiaj o Chrystusie, że w chwili gdy postanowiliście uwierzyć w Niego, automatycznie daliście Mu prawo do tego by stał się Panem waszego życia.
Żeby sprawa uczniostwa była dla nas jasna Pan Jezus Chrystus poświęcił jej całe podobieństwo  w 7 rozdz. Ew. Mateusza, jak wielu z nas wie, jest to podobieństwo o dwóch fundamentach.
Czytając je musimy zwrócić uwagę na kontekst w jakim jest umieszczone. Tym podobieństwem Pan Jezus podsumowuje całe kazanie na górze, które jest charakterystyką chrześcijańskiego życia. Jest to jedno z najwspanialszych kazań w Nowym Testamencie i możemy być pewni że jedno najwspanialszych jakie kiedykolwiek zostało wygłoszone.
Tak że po wygłoszeniu tego kazania ludzie zdumiewali się nad nauką Jezusa.
I Pan Jezus był świadomy, że wiele osób będzie zachwycało się tym zwiastowaniem, ale część z nich nie przekuje tych słów w zastosowanie.
Więc mówił tak:
Mateusza 7:24  Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce.
25  I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce.
26  A każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego, który zbudował swój dom na piasku.
27  I spadł ulewny deszcz, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, i runął, a upadek jego był wielki.
Czy widzimy to, jest głupi i mądry. Głupi jest ten kto słucha, ale nie staje się uczniem, brakuje mu posłuszeństwa. Mądry natomiast to ten który słucha i przyjmuje, ten buduje swoje życie na skale niezniszczalnej którą jest Chrystus. Słuchać ewangelii to dobra rzecz, ale lepsza przyjąć ją.

3.      Należy się ochrzcić
Jak widzimy w naszym przewodnim fragmencie, że uczniowie mają chrzcić (w 19). Wprawdzie chrzest nie jest warunkiem zbawienia, ale wynika z nawrócenia. Ktoś kto wysłucha ewangelii, uwierzy w nią ma się ochrzcić. Taki jest nakaz Pana Jezusa. Nigdy odwrotnie, apostołowie i kościół mieli i mają chrzcić wyłącznie wierzących. Chrzest bez szczerej autentycznej i biblijnej wiary jest w Bożych oczach nieważny, a nawet więcej jest przeszkodą dla wielu osób w nawróceniu, bo uważają że są już wierzący w Jezusa tylko dlatego, że zostali kiedyś ochrzczeni (najczęściej jako niemowlęta).
To jest ten sam problem jaki mieli Żydzi z przyjęciem wiary w Pana. Uważali że nie potrzebują Go bo już są zbawieni w wyniku samego pochodzenia od Abrahama (Mat 3,9).
Jeszcze raz zaznaczę, że chrzest ma znaczenie tylko wtedy, kiedy jest poprzedzony wiarą w Jezusa. Najpierw wiara później chrzest, dlatego że chrzest wyraża w swojej symbolice duchowe odrodzenie, zanurzenie w śmierć i zmartwychwstanie Pana Jezusa Chrystusa. Jeśli ktoś nie jest duchowo zanurzony w Chrystusie, to pytam się w jakim celu chrzcić takiego człowieka? To jest tak, jakbym dał komuś prawo jazdy, kto nigdy nie siedział za kierownicą samochodu. Czyniąc tak zrobiłbym krzywdę temu człowieku narażając go na niebezpieczeństwo i zrobiłbym krzywdę innym użytkownikom drogi.
Nowy Testament w tym temacie jest jasny „kto uwierzy i ochrzczony zostanie” (Mk 16,16), „upamiętajcie się i dajcie się ochrzcić” (Dz 2,38). I wszędzie gdziekolwiek byśmy nie zajrzeli do Nowego Testamentu zobaczymy tą samą kolejność, najpierw wiara, a później chrzest. Dlatego dzisiaj chrzcimy osoby które wyznały przed nami swoją wiarę, które powiedziały że Pan Jezus Chrystus już nie jest jakimś tam Zbawicielem, ale jest ich osobistym Zbawicielem. Dzisiaj zdarzają się osoby, które twierdzą że nawróciły się, ale nie chcą się ochrzcić na wyznanie wiary w Pana Jezusa Chrystusa. Jeśli nie chcą się ochrzcić jako świadomie wierzący nie mamy powodu twierdzić, że ktoś rzeczywiście się nawrócił i stał uczniem Chrystusa. Pismo Św. mówi jasno, że wiara bez uczynków martwa jest. Jednym z pierwszych uczynków wynikających z autentycznej szczerej wiary jest chrzest na jej wyznanie.

4.      Należy wzrastać w wierze
Ostatnią zaś rzeczą świadczącą o tym, że rzeczywiście się nawróciłam, a Chrystus stał się moim Zbawicielem jest mój wzrost duchowy w Chrystusie. Zauważmy że apostołowie mieli nawróconych uczyć wszystkiego co Pan Jezus im nakazał (20). Czyli uczniowie Chrystusa to są ci którzy duchowo wzrastają, przyjmują naukę Chrystusa, którzy cały czas ustawicznie i codziennie coraz lepiej poznają swojego Pana którym Jest Jezus. Uczniowie Chrystusa to są osoby, które o Panu Jezusie chcą wiedzieć coraz więcej i więcej. Upodabniać się do Niego coraz bardziej i bardziej.
Czasami śpiewamy pewną starą pieśń o słowach

 Podobnym chcę być do Jezusa,
 W każdy dzień,
 Podobnym chcę być do Jezusa,
 W każdy dzień.

 Chcę być jak On, tak jak On
 Chodzić jak On, tak jak On
 Mówić jak on, tak jak On
 Patrzeć jak On, tak jak On
 Podobnym chce być do Jezusa
 W każdy dzień

Uczeń Chrystusa jest gotowy przyjmować naukę o tym jak być bardziej posłusznym Bogu i skutecznym chrześcijaninem. Taki człowiek jest spragniony tej nauki jak mówi apostoł Piotr w swoim liście
1 Piotra 2:2  Jako nowonarodzone niemowlęta, zapragnijcie nie sfałszowanego duchowego mleka, abyście przez nie wzrastali ku zbawieniu,
Tak jak niemowlę potrzebuje mleka do wzrostu, tak każdy nawracający się chrześcijanin potrzebuje karmić się Słowem Bożym.
Jeśli ktoś nie ma takiego pragnienia, by słuchać słów Bożych, by rozwijać duchowego wewnętrznego człowieka, by bardziej poznawać Jezusa Chrystusa i skuteczniej Jemu służyć, to prawdopodobnie nigdy nie stał się chrześcijaninem.  
Jak czymś naturalnym jest, że niemowlę domaga się pokarmu od swojej matki, tak równie naturalne jest że nowonarodzony chrześcijan domaga strawy duchowej ze Słowa Bożego.

Drodzy katechumeni mam do was wezwanie, zapragnijcie nie sfałszowanego duchowego mleka, którym jest Słowo Boże! Zapragnijcie jeszcze bardziej w swoim życiu Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego! Zapragnijcie służyć Mu całym swoim sercem i całym swoim umysłem, a On będzie z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata!
Również do ciebie drogi bracie siostro, przyjacielu mam wezwanie, skąd wiesz że jesteś chrześcijaninem, skąd wiesz, że będziesz zbawiony?
Czy słyszałeś kiedyś ewangelię, dobrą nowinę o Jezusie Chrystusie? Czy znasz jej treść i wesz na czym polega? Jeśli słyszałeś to poselstwo lub słyszysz je dzisiaj co z nim robisz lub co z nim zrobisz? Pan Jezus mówił że mamy dwie możliwości, dwie drogi. Możemy przyjąć ewangelię i przez wiarę w nią być zbawionymi, ale możemy również ją odrzucić i być potępionymi. Jaka jest twoja decyzja, przyjmujesz Chrystusa, stając  się Jego uczniem czy go odrzucasz?
Jeśli przyjmujesz lub przyjąłeś Chrystusa, to czy wyraziłeś tą wiarę przez chrzest w wieku świadomym jak ci o to dzisiejsi ochrzczeni?
Jeśli zostałeś ochrzczony, czy wzrastasz w Chrystusie, czy poznajesz Go nadal i pragniesz poznawać Go do końca swojego życia? W zależności od odpowiedzi na te pytania będziesz wiedział czy jesteś chrześcijaninem, czy nim nie jesteś, czy jesteś zbawiony i po twojej śmierci pójdziesz do nieba, czy jednak nie trafisz tam. Amen 

28.03.2017

Boże powołanie Galacjan 1,11-24


Ostatnio mówiliśmy o tym jak istotna jest prawda ewangelii, tak że inna ewangelia zmienia wszystko. Traci swoją moc Zbawczą i zwodzi ludzi dając im fałszywą nadzieje. Jest tylko jedna Ewangelia prawdziwa, tą którą zwiastował apostoł Paweł od początku, ewangelia łaski, że człowiek jest usprawiedliwiony przed Bogiem niezależnie od swoich uczynków. Dzieje się to Tylko i wyłącznie na podstawie wiary w Pana Jezusa Chrystusa. Jest tak dlatego, że Chrystus zapłacił swoją śmiercią na Krzyżu Golgoty za każdy nasz grzech. Jeszcze raz mówię, że moc tej ofiary w życiu człowieka staje się skuteczna przez osobistą wiarę.

1,11
Teraz Ap. Paweł przechodzi do wyjaśnienia Galacjanom, że usprawiedliwienie człowieka przez Ewangelię łaski nie jest Jego pomysłem. On sam do tego nie doszedł na podstawie ludzkich dociekań i przemyśleń.
Wyjaśnienie takie staje się konieczne ze względu na podważany autorytet Pawła w Zborach Galacji przez fałszywych nauczycieli.
Nie Tylko Paweł sam swoją dedukcja i mądrością nie doszedł do rdzenia ewangelii, ale również nie uczynił tego żaden inny człowiek.

Paweł mówi wyraźnie, że Ewangelia nie jest pochodzenia ludzkiego (11). Ewangelia nie jest ludzkim sposobem usprawiedliwienia człowieka z grzechów, ale Bożym. Gdyby była pochodzenia ludzkiego byłaby bardzo podobna do innych ludzkich religii, a tak jest zupełnie inna, tak różna od ludzkich sposobów oczyszczenia. Z tego powodu że ewangelia pochodzi od Boga jest skuteczna, dlatego ma być normą dla każdego człowieka który chce być zbawiony.

I chociaż wiemy że na świecie jest mnóstwo religii, to tak naprawdę istnieją tylko dwie. Ludzka religia uczynków i Boża religia łaski. Wszystkie ludzie sposoby usprawiedliwienia człowieka polegają na zapracowaniu sobie na zbawienie swoją aktywnością religijną, dobrymi uczynkami, religijnymi posługami, modlitwami, sakramentami, zadawaniem sobie cierpienia, dawaniem pieniędzy i wiele innych tym podobnych ludzkich starań, by oczyścić się z grzechów (Rzymian 10,3).
Boża religa natomiast nie pochodzi od człowieka, ale pochodzi z nieba od Boga. Dlatego dla ludzkiego umysłu jest tak niedorzeczna, głupia i zbyt prosta, bo polega na usprawiedliwieniu, przebaczeniu wyłącznie na podstawie wiary w Chrystusa. Uczynki człowieka i jego starania nie mają na to żadnego wpływu. To Bóg sam przez swoją łaskę, niezasłużoną przychylność i swoją suwerenną wolą zbawia grzesznika i czyni go nowym stworzeniem (1 Kor 12,3; Rzym 1,16)

1,12
Paweł otrzymał objawienie ewangelii w sposób unikatowy i osobisty. Nie przekazał mu jej żaden człowiek, nikt z ówczesnych jemu jej mu nie głosił, ale ewangelia którą otrzymał bezpośrednio pochodziła od Pana Jezusa Chrystusa kiedy Bóg objawił się Jemu na drodze do Damaszku (Dz 9,1-16).  Paweł może mieć tu na myśli również jakieś głębsze objawienie ewangelii które otrzymał później, gdy poszedł na pustynie do Arabii (w 17) i tam trzy lata był przygotowywany przez samego Pana Jezusa do swojej służby.
W ten sposób Paweł pokazuje, że fałszywi judaistyczni nauczyciele którzy kwestionują jego apostolstwo i jego służbę nie mają racji. Zarówno Jego powołanie pochodziło od Boga jak i Ewangelia którą głosił.
Dzisiaj jest również wiele osób którzy kwestionują listy Pawła czy czyniąc to mają słuszne racje?
Oczywiście nie, zarówno osoba Pawła jak i jego nauczanie mają na sobie Boży autorytet i powinniśmy tego słuchać i być temu posłuszni 2 Tes. 3,14. Słowa zapisane w listach Pawła są słowami Boga skierowanymi do nas. Ewangelia głoszona przez Pawła jest Bożą ewangelią.

1,13 – 20
 Zwróć uwagę że Paweł dalej przedstawia 5 argumentów które potwierdzają że Jego apostolstwo i ewangelia pochodzą od Chrystusa.

1.      Pierwszym argumentem Pawła jest, że dobrze zna Żydostwo i sam był gorliwym Żydem, Faryzeuszem, przestrzegającym zasad swojej religii i przykazań, a jednak nie znalazł w tych zasadach usprawiedliwienia z grzechów ( w 13-14) Dz Ap 8,1-3 Filip 3,3-7.
Skoro On tak gorliwy i oddany swojej religii nie znalazł tam usprawiedliwienia to nikt nie powinien go tam szukać, a tym bardziej Galacjanie którzy poznali już ewangelię.

Jak myślisz dlaczego niektórzy ludzie gdy poznają łaskę później znowu zawracają do swoich religii lub porzucają Łaskę i przyjmują cos innego?

Przykład Pawła pokazuje również, że wszyscy ludzie powinni natychmiast porzucić swoje ludzkie tradycje, religie ojców i zwrócić się do Jezusa Chrystusa, ewangelii łaski, która jedynie może dać człowiekowi zbawienie. Gdyby zbawienie w Judaizmie było możliwe Paweł z pewnością by nie porzucił religii swoich ojców.
W ten sposób również Paweł pokazuje Galacjanom i Judaistycznym nauczycielom powołując się na religie swoich Ojców, że właściwie zrozumienie Starego Testamentu prowadzi człowieka do Chrystusa. To w nim człowiek doznaje odpocznienia, a nie w przestrzeganiu zakonu.
Też przez przywoływanie swojego świadectwa Paweł wskazuje na Jezusa, że był tak gorliwym w swojej dawnej religii że żadna siła nie mogła go z tej drogi zawrócić, tylko mógł uczynić to sam Bóg. Więc Galacjanie powinni to dostrzec, że żaden człowiek nie przekonał Pawła, żadna psychologia i ludzkie argumenty. Zresztą on sam nie miał ochoty zmieniać poglądów.

Jak myślisz czy nagła zmiana kierunku życia dla ludzi może być świadectwem tego, że poznali Chrystusa, a jeśli tak to jaka zmiana?

2.      Drugi argument Pawła jest taki, że Jego nawrócenie oraz cała służba tak naprawdę nie wypływa z niego, ale tym który to wszystko przygotował i spowodował Jego nawrócenie jest Bóg. Bóg wyznaczył Pawła do tej służby zanim się jeszcze urodził. Na jego powołanie i nawrócenie nie wpłynęły żadne jego starania, a wyłącznie Boża suwerenna decyzja (w 15).
Zwróć uwagę że Paweł wyjaśnia w jaki sposób Bóg go powołał? Bóg uczynił to przez łaskę swoją, przez niezasłużone niczym swoje miłosierdzie względem tych którzy mają być zbawieni.
Podobnie jest z każdym człowiekiem powołanym do zbawienia i do służby przez Boga. Bóg uczynił to zanim jeszcze się urodziliśmy, ale objawił łaskę swoją nad nami w odpowiednim czasie (Efez 1,4; Mat 25,34). Podobnie Bóg mówił wobec innych powołanych Bożych proroków Izaj 49,1; Jer 1,5; Rzym 9,10-23

·         Jak Bóg powołał Pawła, tak powołuje każdego chrześcijanina, by objawić mu Syna swego by przez nas objawić Go przed światem.
·         Zwróć również uwagę jak wielka jest łaska Boża. Paweł był przecież prześladowcą kościoła, prześladowcą Chrystusa i niszczył Boży kościół. Jednak Bóg go powołał i okazał mu miłosierdzie. Nie odpłacił mu tym samym, ale zmiłował się nad nim. Podobnie i z nami Bóg nie odpłacił nam wedle naszych grzechów. Zasługiwaliśmy na potępienie i z pewnością byśmy się nie nawrócili, gdyby Bóg nie okazał nam łaski i nie powołał nas.

3.      Trzecim argumentem Pawła jest, że gdy został powołany przez Boga nie radził się ludzi i nie potrzebował ich autorytetu był pełnić Bożą służbę (16 – 17).
·         Nie radził się żadnego człowieka, np. Ananiasza czy kogokolwiek innego.
·         Nie radził się również apostołów i nie poszedł do Jerozolimy by uznali, że też jest apostołem powołanym przez Boga. Nie potrzebował takiego potwierdzenia, bo miał powołanie od samego Pana.
Jednak nawet Paweł potrzebował przygotowania. Nie potrzebował przygotowania ze strony człowieka w Jego przypadku, ale potrzebował być szkolonym przez samego Pana. Podobnie w życiu każdego chrześcijanina. Każdy chrześcijanin zanim obejmie jakąś służbę w kościele, czy będzie owocny w swoich chodzeniu z Panem potrzebuje przygotowania. Dzisiaj do przygotowania chrześcijan do służby jest powołany kościół i On ma za zadanie kształcić i przygotowywać nowe pokolenie wierzących, liderów, nauczycieli i duszpasterzy 2 Tym 2,2; Efez 4,11-12

4.      Czwartym argumentem Pawła, że Jego powołanie i Ewangelia jest od Boga to po trzech latach od jego nawrócenia udał się do Jerozolimy (w 18), ale nie o potwierdzenie swojego autorytetu, ale raczej zapoznać się z Piotrem, uściskać go jako brata, opowiedzieć o swoim powołaniu i służbie (Dz Ap 9,26-27). Chodzi o to, że pomimo autorytetu Piotra w tamtym czasie w kościele, Paweł nie potrzebował ich przyzwolenia na sprawowanie służby, a i oni nie kwestionowali jego powołania. Nie odebrał też od nich żadnego szkolenia w sprawie ewangelii, bo przebywał tam tylko kilkanaście dni. Nadto widział się Paweł jeszcze z innym przywódcą w Jerozolimie bratem Pańskim Jakubem (w 19).  Fałszywi nauczyciele zapewne twierdzili, że Paweł potrzebował autorytetu apostołów i w tym celu udał się do Jerozolimy.
Tu należy nadmienić, że Maria miała jeszcze inne dzieci oprócz Jezusa. Po tym gdy urodziła Pana Jezusa miała normalne stosunki małżeńskie z Józefem i z tego związku urodziło się kilkoro dzieci (Mat 1,25; Mat 13,55; Mat 12,46; Mk 6,3; Mk 3,31; Jan 7,5)

1,21-24
Następnie Paweł udał się w okolice Cylicji swoje rodzinne strony, bo tam również znajdowało się jego rodzinne miasto Tars (Dz 9,30). Nauczał tam Paweł przez kilka lat. Następnie po Pawła udał się Barnaba do Tarsu gdy w rejonie Cylicji wybuchło przebudzenie Dz. 11,20-26

Zwróć uwagę gdzie Paweł poszedł głosić ewangelię przede wszystkim?
Poszedł to czynić w swoje rodzinne strony, swoim bliskim, sąsiadom, rodzinie. Ci ludzie zawsze powinni być bliscy naszemu sercu w naszych staraniach o nawracanie dusz (Mk 5,19).

Zbory w Judei też uznały autorytet Pawła pomimo tego, że osobiście go nie znali, ale słyszeli świadectwo o Jego nawróceniu i służbie i wielbili za niego Boga. Ileż bardziej Galacjanie powinni darzyć go autorytetem i zaufaniem wiedząc kim jest, jak żył i co zwiastował, skoro zbory w Judei uczyniły to nie znając Pawła. Ale chyba tak jest, że zbyt często mało doceniamy tych, których Bóg powołuje wśród nas, a zachwycamy się kimś kogo nawet nie znamy.


26.03.2017

Koronacja na Króla Ew. Mateusza 21,1 – 11


Nie wiem, czy ktoś z nas był kiedyś świadkiem koronacji, wprowadzenia na tron nowego króla lub królowej. Ale zazwyczaj takie wydarzenie jest bardzo uroczyste, podniosłe i poprzedzone różnymi uroczystościami. W polskiej tradycji zanim nastąpił finał, to koronacja była poprzedzona czterodniowymi obchodami pełnymi przepychu.  Sama koronacja to wydarzenie pełne chwały, majestatu i wielkiego splendoru. Podczas takiej uroczystości są obecni wszyscy najważniejsi ludzie w państwie, znamienici goście ze świata i prominenci różnych środowisk.
Możliwość uczestniczenia w takim wydarzeniu na długo pozostaje człowiekowi w pamięci. Wszędzie widać wielkie bogactwo, piękne stroje i panuje podniosła atmosfera.
Szczytowy moment jest wtedy kiedy pretendent do tronu zostaje koronowany i otrzymuje insygnia królewskie, berło i koronę, oznaki władzy.
Korona Królowej Elżbiety II uchodzi za najwspanialszy klejnot  kolekcji skarbca Tower w Londynie. Ozdobiona jest przez: 5 rubinów, 11 szmaragdów, 17 szafirów, 273 perły i 2868 diamentów, oraz wiele kamieni szlachetnych.
I tu w naszym dzisiejszym fragmencie również jesteśmy świadkami koronacji. Koronacji Pana Jezusa, obwołania Go Królem. Jednak koronacja naszego Pana w tym świecie wyglądała inaczej niż ziemskich władców w porównaniu do nich była bardzo skromna. On nie szukał chwały dla siebie, nie zabiegał o splendor i zaszczyty. I chociaż był i jest Królem Królów wjechał do Jerozolimy bardzo pokornie na osiołku. Na Jego koronacje nie przyszły najważniejsze osoby w państwie, przywódcy, zarządcy i ważni politycy, ale prości zwykli ludzie. Ci najważniejsi nie widzieli w nim Króla bo w ich mniemaniu nie miał im nic do zaoferowania, nie miał pieniędzy, władzy, pozycji w tym świecie, wielkich znajomości. To co oferował to przebaczenie grzechów, to życie wieczne, ale wielcy tego świata nie byli tym zainteresowani. Dla nich to obietnice bez wartości mało realne. Nie dali wiary temu, że to co Boże jest o wiele trwalsze niż ludzkie.
Przez wjazd na osiołku do Jerozolimy Pan Jezus  pokazał, że jest oczekiwanym Mesjaszem i Królem pokoju, ale nie takim jakim oczekiwali go ludzie, bo Królestwo Jego nie jest z tego świata.

Właściwy obraz Mesjasza
Teraz mówimy o ostatnim tygodniu życia Pana Jezusa. Już niebawem będziemy obchodzić kolejną pamiątkę śmierci Chrystusa, tzw. Święta Wielkanocne. I przez wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy właśnie wkraczamy w te wydarzenia. To jego ostatnie odwiedziny w tym mieście. W nim ma zostać za kilka dni niesprawiedliwie osądzony, wyśmiany, ubiczowany i zabity przez okrutne narzędzie tortur jakim był Krzyż. Krzyż był tak okrutnym i hańbiącym rodzajem śmierci, że Rzymianie nie skazywali na ten rodzaj egzekucji rzymskich obywateli.
Jednak Bóg pozwolił na to, by nasz Zbawiciel w taki właśnie sposób zginął co wskazuje, jak wielki i straszny jest grzech w Jego oczach i na jak wielką karę zasługuje.
Ale w tej chwili może się wydawać, że nic nie przepowiada rychłej śmierci. Ludzie ogłaszają Go królem, skandują na Jego cześć, uwielbiają Jezusa. Faryzeusze nawet myślą czytamy w Ew. Jana 12,19 że ich plan zabicia Go legł w gruzach, bo cały świat za nim poszedł. Jednak tłum jest bardzo zmienny ich wiara nie była głęboka. Za chwilę gdy ma się okazać, że Pan Jezus nie przyszedł zwyciężać politycznych wrogów i dać im dobrobyt, wtedy odwrócą się od Niego.
I teraz Chrystus przygotowuje się do śmierci. Wysyła swoich uczniów do wioski Betfage w pobliżu Betanii by tam znaleźli oślicę i młode oślę na którym nikt z ludzi jeszcze nie siedział (Mk 11,2). Każe uczniom przyprowadzić je do siebie, by w sposób jak zapowiada prorok Zachariasz ponad 500 lat wcześniej wjechać do Jerozolimy.
 Zachariasza 9:9  Wesel się bardzo, córko syjońska! Wykrzykuj, córko jeruzalemska! Oto twój król przychodzi do ciebie, sprawiedliwy on i zwycięski, łagodny i jedzie na ośle, na oślęciu, źrebięciu oślicy.
Widzimy jak Pan Jezus w sposób całkowicie cudowny panuje nad każdym szczegółem tej sytuacji. On wiedział gdzie ten osiołek jest przywiązany, on wiedział o tym, że tam jest matka i jej młode, wiedział o tym, że uczniowie zostaną zapytani w jakim celu go biorą i powiedział też co mają odpowiedzieć właścicielowi. Wiedział również, że po tej odpowiedzi bez przeszkód uczniowie będą mogli wziąć źrebię. Wszystko było mu wiadome, wszystko było zaplanowane. Bóg nad wszystkim panował również nad chwilą śmierci Pana.
I ktoś mógłby powiedzieć co to za koronacja, co to za władca który jedzie na oślęciu, przecież to jest śmieszne. Wtedy władcy triumfalnie wjeżdżali na koniu jak np. Aleksander Wielki, wspaniały zwycięzca.
Ale pan Jezus nie bez przyczyny wybiera oślę. Czyni tak z powodu Słowa Bożego które zapowiadało te wydarzenia. I chce w ten sposób zaznaczyć, że Jego władza jest inna, jest dobra, sprawiedliwa, delikatna, pokorna. Ziemski władca który jechał na koniu zwiastował siłę, twarde rządy, potęgę. Pozornie przynosił ulgę, ale tak naprawdę nigdy pełnego wyzwolenia ludziom nie dawał.
Pan Jezus w ten sposób pokazuje, że On jest inny, On przychodzi ludzi zbawić, pocieszyć, podnieść ich w sposób delikatny. Jak wiemy trzciny nadłamanej nie do łamie, a knota tlącego się nie do gasi (Izaj 42,3). On nie przyszedł teraz rozliczyć się ze swoimi wrogami. On przyszedł ich zbawić. On przychodzi dać ludziom nadzieje inne niż daje ten świat, nadzieje lepsze i trwalsze. On przychodzi dać nadzieje na życie wieczne. Nadzieje pokoju i radości. I jedzie na oślęciu, bo nie chce by ktokolwiek pomyślał, że On jest taki sam jak inni władcy. Chce by wszyscy go utożsamili z nadchodzącym sprawiedliwym Mesjaszem i chce by wszyscy zobaczyli, że On jest Mesjaszem pokoju a nie wojny.
I rzeczywiście ludzie rozpoznali w nim Mesjasza, ale nie takiego jak On chciał, by rozpoznali. Oni myśleli, że teraz na tym osiołku zwycięży Rzym i ustanowi polityczne Królestwo. Wołali Hosanna Synowi Dawidowemu, co znaczy Zbaw teraz, uratuj teraz nadchodzący Królu. Oni wiedzieli w nim kogoś na wzór Dawida, wyzwoliciela, wielkiego Króla ze starego Testamentu
Oczywiście kiedyś Pan Jezus przyjdzie jako sędzia, jako silny mocny Król pełen potęgi na białym koniu i wtedy przyniesie to polityczne zwycięstwo. Teraz już Go takim oczekujemy i o tym czytamy w Ks. Objawienia 19,11-16.
Ale należy zauważyć, ze to jest także odpowiedź na to, dlaczego tak wielu ludzi jest Panem Jezusem rozczarowanych? Dlaczego tak wielu ludzi uważa że pan Jezus odniósł porażkę? Dlaczego tak wielu ludzi twierdzi że Pan Jezus nie może być odpowiedzią na ich problemy? Drodzy jest tak dlatego, że musimy Pana Jezusa brać za kogoś kim On w rzeczywistości Jest i co przynosi, a nie za kogoś kim myślimy że Jest! Jeśli szukasz w Chrystusie Zbawiciela, kogoś kto da ci życie wieczne i pojedna cię z Bogiem. Kogoś kto wyzwoli cię od twoich grzechów i potępienia. Kogoś kto jest drogą prawdą i życiem, to znajdziesz Go, to Chrystus cię nie zawiedzie. Ale jeśli szukasz w Chrystusie panaceum na wszystkie twoje problemy i myślisz że za sprawą Pana Jezusa one zginą jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, to się rozczarujesz. Wprawdzie Pan Jezus pomaga nam w życiu i przeprowadza nas przez ciemne doliny, ale nie usuwa wszystkich przeszkód z naszej drogi. On powiedział że Jego uczniowie na świecie będą mieć ucisk (Jan 16,33), ale mamy Mu ufać, Jego obietnicom w końcu zwyciężamy ten świat, tak jak On zwyciężył. Zwycięstwo chrześcijan nad światem o którym mówił Pan polega na nie przyjęciu norm życia tego świata i zwycięstwo przemijalności i marności tego świata.   

Pana Jezus wypełnia proroctwo Daniela
 I widzimy że On nadjeżdża od strony Betanii około trzech kilometrów od Jerozolimy, tam gdzie mieszkał Łazarz, Maria i Marta. Stało się to niedługo po tym, gdy Łazarza wskrzesił z martwych. Ew. Jan podaje nam ciekawą informacje, że przybył do Betanii na 6 dni przed Paschą. Tam został przyjęty przez Łazarza, Marię i Martę, tam też został przez Marię namszczony na swój pogrzeb (Jan 12,1-10). Tam też spędza i odpoczywa w ostatnich godzinach swojego życia. I nazajutrz, kolejnego dnia prawdopodobnie w niedzielę wjeżdża do Jerozolimy.
I przez ten triumfalny wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy wypełnia się jeszcze jedno niesamowite proroctwo z Ks. Daniela z 9 rozdz. gdzie czytamy.
Daniela 9:24-26  Siedemdziesiąt tygodni wyznaczono twojemu ludowi i twojemu miastu świętemu, aż dopełni się zbrodnia, przypieczętowany będzie grzech i zmazana wina, i przywrócona będzie wieczna sprawiedliwość, i potwierdzi się, widzenie i prorok i Najświętsze będzie namaszczone.
25 Przeto wiedz i zrozum: Odkąd objawiło się słowo o ponownej odbudowie Jeruzalemu aż do Pomazańca Księcia jest siedem tygodni, w ciągu sześćdziesięciu dwu tygodni znowu będzie odbudowane z rynkiem i rowami miejskimi; a będą to ciężkie czasy.  
 26 A po sześćdziesięciu dwóch tygodniach Pomazaniec będzie zabity i nie będzie go; lud księcia, który wkroczy, zniszczy miasto i świątynię, potem nadejdzie jego koniec w powodzi i aż do końca będzie wojna i postanowione spustoszenie.
Słowa Daniela mówią prosto, jaki czas musi upłynąć od wyjścia słowa o odbudowie Jerozolimy aż do przyjścia Mesjasza na świat. To 69 tygodni gdzie za każdy tydzień należy przyjąć siedem lat na co wskazuje hebrajska konstrukcja. Słowo o odbudowie Jerozolimy o którym prorokuje  Daniel, to słowo jakie otrzymał Nehemiasz od Perskiego króla Artaksereksesa który panował w latach 465 p.n.e. – 424 p.n.e.  W roku 20  jego panowania, na przełomie marca/ kwietnia, wydał on specjalne rozporządzenie Nehemiaszowi który upoważniał go do odbudowy Jerozolimy, o czym możemy przeczytać w Ks. Nehemiasza 2,1-8. Jeśli pomnożymy 69 tygodni razy 7 to da nam 483 lata jakie miało upłynąć od wydania dekretu Artekserksesa do objawienia się Jezusa jako Króla. Gdy te 483 lata dodamy do czasu wydania dekretu, to otrzymamy dokładną datę wjazdu Pana Jezusa do Jerozolimy.
 Pan Jezus wjechał do Jerozolimy w niedzielę, dziewiątego dnia miesiąca Nisan (marzec/ kwiecień) dokładnie 483 lata po wygłoszeniu dekretu przez Artakserksesa. A przypomnę że Ks. Daniela jest mocno potwierdzona, bo najstarsze jej kopie zachowały się z III wieku p.n.e. Czyż to niesamowite jak dokładne i wiarygodne jest Słowo Boże? Czyż Bóg w ten sposób nie zapewnia nas, że bezgranicznie możemy Mu ufać? Tak, możemy to zrobić, bo nie jest tak by mogło zawieść Słowo Boże (Rzym 9,6).

Zbawcza wiara
Widzimy, że wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy wywołał wielkie poruszenie. Tysiące ludzi przyszło powitać swojego nowego Króla. Zbliżał się dzień Paschy jednego z najważniejszych świąt w kalendarzu Żydowskim obchodzonego raz do roku. Ludzie z całego Cesarstwa rzymskiego przybili na te obchody. Szacuje się że mogło być w tym czasie w Jerozolimie około 2 milionów osób. Gdy czytamy w ósmym wierszu że wielki tłum rozpościerał szaty na drodze, a inni kładli gałązki palmowe, by powitać przybywającego Mesjasza, to mówimy tutaj o przynajmniej kilkudziesięciu tysiącach osób czekających na wjeżdżającego Chrystusa. Inny tłum szedł z nim od strony Betanii. A gdy Pan wjechał do miasta prószyło się całe miasto, kilkaset tysięcy ludzi. Wszyscy byli Nim zainteresowani pragnąc dowiedzieć się kim On jest. I część osób z tego wielkiego tłumu rozpoznała w Chrystusie Króla. Widzimy jak wołają Hosanna (zbaw teraz) by ich uratował, nazywają Go Synem Dawida, kładą palmy i szaty swoje na drogę którą ma jechać.
Rozkładanie szat i palm jest bardzo wymowne. Takim zwyczajem w Izraelu witano nowego Króla. Uczyniono tak np. z Królem Jehu (2 Król 9,13) kiedy wyniesiono go na tron. Kładzenie szat przed nadjeżdżającym królem było oznaką uległości i oznaczało, że jesteśmy do twojej dyspozycji, że jesteśmy ci poddani, kładziemy się u twoich stóp.
Gałęzie palmowe były znakiem Izraela świadczące o dobrobycie, odrodzeniu państwa, zbawianiu, symbolem radości i Bożego błogosławieństwa. Były tak znaczące w Izraelu, że swojego czasu rzymianie chcieli całkowicie je wytępić, by nie dawały Żydom nadziei.
Tak więc nie ma co do tego wątpliwości że ten wielki tłum uznał w Jezusie Króla i nadchodzącego Mesjasza. Nawet wołali, że jest ich Zbawicielem.
I zobaczmy, pomimo takiej euforii, takiego zachwytu nad Jezusem, pomimo obwoływania go Zbawcą i Królem nie stał się większości z nich prawdziwie ich Zbawicielem, osobistym Zbawicielem. Dlatego że Pan Jezus nie był takim Odkupicielem jakiego oni chcieli, jakiego oni się spodziewali.
To że ktoś krzyczy, że Pan Jezus jest jego Zbawicielem, że jest Królem, że On jest wspaniały wcale nie musi oznaczać, że On stał się Zbawicielem duszy tego człowieka. Należałoby zapytać co masz na myśli, gdy mówisz iż Pan Jezus jest twoim Zbawcą? Co masz na myśli gdy nazywasz Jezusa swoim Panem? Ostatnio dosyć popularna jest kampania w Polsce pośród celebrytów „Nie Wstydzę Się Jezusa”. Znani aktorzy, sportowcy i piosenkarze mówią publicznie w środkach masowego przekazu jak ważny jest dla nich Jezus. A za chwilę o tych samych ludziach dowiadujemy się, że mają kolejny rozwód, że zabawiali się do nieprzytomności na takiej czy innej imprezie. Widzimy jak wielu z nich choć ma na ustach Chrystusa, to bierze udział w fałszywym niebiblijnym kulcie, kłania się bałwanom, zajmuje się czarami i okultyzmem. Niektórzy zostali złapani z narkotykami lub jeździli samochodem po alkoholu. Czy Pan Jezus rzeczywiście jest ich Zbawicielem? Być może niektórych tak, ale prawda jest taka że większość z nich nigdy nie spotkała prawdziwego Jezusa. Takiego jakim przedstawia go Słowo Boże. Jezusa który oddał za nas życie, który gładzi nasze grzechy. Jezusa który wzywa by iść w Jego ślady, zaprzeć się samego siebie i stać się Jego uczniem.
Inny przykład, jakiś czas temu ogłoszono publicznie Pana Jezusa Królem polski.
W sanktuarium w krakowskich Łagiewnikach 19 listopada 2016 r Chrystus został uznany „Królem i Panem”. Według biskupów intronizacja oznaczała „uznanie Jego panowania nad całym światem i poddania się Jego prawu”. W uroczystościach wziął udział prezydent Andrzej Duda.
Pytam, czy coś się zmieniło w życiu tych ludzi po tej intronizacji? Czy Chrystus stał się Królem ich dusz, ich Panem? Czy coś się zmieniło w naszym kraju  w wyniku tego wyniesienia Jezusa na tron? Czy było wielkie przebudzenie duchowe i ludzie zaczęli  się masowo nawracać się do Jezusa i kochać Go autentyczną szczerą miłością poddając Mu swoje życie? Nie, nic takiego nie miało miejsca, bo oni chcą Jezusa na swój obraz. Jezusa według własnego pomysłu, skrojonego na ich egoistyczne potrzeby. Jezusa wykreowanego na potrzeby religijne, albo Jezusa którym posłużą się do swych celów. Ile to Jezusów ludzie mają, Jezus eucharystyczny, Jezus sprawiający że jestem piękny zdrowy i bogaty, Jezus pobłażający grzechowi, który i tak wszystko wybaczy itp. Jednak wiara w takiego Jezusa nie jest żadną wiarą. Wiara w takiego Jezusa nie daje zbawienia, nie daje przebaczenia grzechów, a nawet przeszkadza, bo ktoś myśli że ma Jezusa, że wierzy w Jezusa i gdy przychodzi do niego ten prawdziwy. Ten który chce odkryć Jego grzech, poniżyć Jego pychę, chce by się wyrzekł dla niego wszystkiego, chce by poszedł za Nim, to wtedy taki człowiek mówi, „ale ja już wierzę w Jezusa”. Tak wierzysz, ale jeśli jest to wiara w takiego Zbawiciela w jakiego wierzył tłum na drodze przy wjeździe do Jerozolimy, to wiara fałszywa.
Dlatego każdy z nas musi zadać sobie pytanie i musi zadawać je codziennie w jakiego Jezusa ja wierzę? Czy On jest taki jakim przedstawia go Boże Słowo, czy taki jaki przedstawiają go ludzie, czy jakaś religia. W jakiego Jezusa wierzysz? Co chcesz żeby On ci uczynił? Czy chcemy by zmył nasze, twoje grzechy, czy tylko chcemy załatwić jakiś tam problem. W jakiego Jezusa ja wierzę?
Podsumowując
1.      Po pierwsze musimy kształtować właściwy obraz Jezusa Chrystusa w naszym sercu. Obraz który będzie Pana Jezus takim jak mówi o nim Słowo Boże, a nie takim jak chcielibyśmy go widzieć.
2.      Po drugie Pan Jezus przez swój wjazd do Jerozolimy wypełnia wspaniałe proroctwa z Ks. Zachariasz i z Ks. Daniela świadczące o tym, że tylko On może być obiecanym Mesjaszem
3.      I potrzecie nie każda wiara jest wiarą zbawczą. Wiarą Zbawczą jest tylko ta wiara która w Chrystusie uznaje swego Pana i Zbawiciela i w wyniku tej wiary następuje upamiętanie  wżyciu człowieka. Odwrócenie się od świata, od siebie samego i poddanie swojego całkowicie Panu Jezusowi Chrystusowi. 

22.03.2017

Inna ewangelia. Studium Listu Pawła Galacjan 1,6-10


Apostoł Paweł po krótkim wstępie od razu przechodzi do meritum, którym jest odwrócenie się części wierzących Galacjan do innej ewangelii.

1.6
Apostoł Paweł jest naprawdę oburzony i zdziwiony, że Zbory w Galacji tak szybko po tym jak uwierzyły, zaczęły akceptować fałszywych nauczycieli i fałszywe nauczanie, które polegało na przyjęciu praw zakonu mojżeszowego jako drogę zbawienia. Fałszywi nauczyciele uczyli, że do zbawienia obok wiary w Chrystusa jest niezbędne przyjęcie zakonu mojżeszowego.
Warto zauważyć jaka szybka i ostra jest reakcja Pawła na fałszywą ewangelię. Paweł wie, że z taką sprawą nie można zwlekać. Nawet wypowiada 8 wierszu przekleństwo wobec tych, którzy przekręcają proste przesłanie ewangelii o Jezusie Chrystusie.

Jak myślisz co Paweł ma na myśli gdy mówi że Galacjanie dali się odwieść od Chrystusa do innej ewangelii?

Zwróć uwagę, że znaczenie ma nie tylko to jak mocno wierzymy, ale przede wszystkim w co wierzymy!
Odejście Galacjan do innej ewangelii w rzeczywistości jest porzuceniem Chrystusa. Paweł mówi że prędko dają się odwieść od Chrystusa. (w 1).
Oznacza to wypowiedzenie posłuszeństwa i wierności Panu Jezusowi, a poddanie się pod posłuszeństwo fałszywych nauczycieli i fałszywych twierdzeń oraz doktryn. Taka ewangelia jest ewangelią fałszywą, innym Jezusem, a tym samym traci moc zbawienia, oczyszczenia z grzechów wierzącego w nią grzesznika.

Czym jest prawdziwa ewangelia którą porzucają Galacjanie?
Prawdziwa ewangelia jest ewangelią łaski Bożej okazanej nam w Chrystusie. Jest dobrą nowiną o tym, że Bóg wszystkim grzesznikom chce darować wszystkie grzechy pod warunkiem, że uwierzą w Jezusa, to właśnie jest ewangelia Bożej łaski.
Bóg przez łaskę swoją powołał wierzących do zbawienia. Przez łaskę ich usprawiedliwia. Przez łaskę im wybacza grzechy. Przez łaskę ich uświęca. Przez łaskę swoją Bóg prowadzi nas do zbawiania – wszystko jest z Boga, a nie z człowieka (2 Kor 5,18). Człowiek w żaden sposób nie przyczynia się do swojego zbawienia, nawet przyjęcie przez niego ewangelii oraz późniejsza służba dla Chrystusa wynika z inicjatywy Boga, który uzdalnia nas i pobudza do wiary.

Ale Galacjanie zaczęli kwestionować ewangelię Bożej łaski i zaczęli wierzyć, że do zbawienia, usprawiedliwienia potrzebne są im ludzkie uczynki, ludzka sprawiedliwość, ludzkie rytuały. Czego przykładem są (Dzieje Ap 15,1).

Dzisiaj jak w czasach Pawła znajdziemy wielu fałszywych nauczycieli, którzy nauczają że oprócz wiary w Pana Jezusa do zbawienia potrzebne są ludzkie rytuały, sakramenty, głoszenie nauk, chrzest, jakieś specjalne modlitwy, czy pośrednictwo człowieka, albo spożywanie eucharystii lub religijne przepisy żywieniowe,  albo zachowywanie starotestamentowego Szabatu itp. (2 Kor 11,4)


Jak myślisz czemu człowiek cięgle przekręca ewangelię Chrystusową?

Powinniśmy podobnie jak Paweł bronić prawdy ewangelii, bo przez nią ludzie są Zbawiani. Fałszywa nauka to nie jest jakaś błahostka. Jeśli ta prawda zostanie zatracona, zapomniana, porzucona, to człowiek nie może usłyszeć ewangelii w mocy, poznać Chrystusa i być zbawionym. Dlatego też diabłu zależy na tym, by prawdę ewangelii zniekształcić, wykrzywić jej obraz, odebrać jej moc przez pozbawienie jej rdzenia opierającego się na Bożej łasce. Wystarczy trochę trucizny by zatruć całą potrawę.

Ofiara Chrystusa była i jest na tyle doskonała, że człowiek żadnymi swoimi uczynkami nie może nic do niej dodać, może jedynie ją przyjąć jako swoją zapłatę za grzech (Hebr. 10,14; Jan 19,30). Ona wystarczy by w pełni zgładzić nasze grzechy i oczyścić nas (Hebr. 9,14).  Wszelkie ludzkie próby uzupełnienia ofiary Chrystusa, by była bardziej skuteczna w naszym Zbawieniu są świętokradztwem, brakiem zaufania Bożej łasce i podważaniem Bożego dzieła zbawienia, są wręcz bluźnierstwem i absolutnie muszą być odrzucone.

1.7
Choć fałszywi nauczyciele głoszą inna ewangelię, tak naprawdę innej przez którą człowiek może być zbawiony nie ma. Dla całej ziemi, dla wszystkich ludzi jest tylko jedna ewangelia łaski. To ewangelia o Panu naszym Jezusie Chrystusie, że przyszedł z nieba, by stać się Ofiarą przebłagalną za nasze grzechy i każdy kto w Niego uwierzy będzie miał przebaczone (1 Kor 15,1-4). W dzisiejszych czasach jest bardzo niepopularne mówić o ekskluzywności ewangelii. Jeśli mówisz, że zbawienie jest wyłącznie w Chrystusie zaraz nazwą cię nietolerancyjnym, człowiekiem o braku miłości i akceptacji innych.

Jak zbory Galackie dały się odwieść do innej ewangelii?

Do tych Zborów przyszli fałszywi nauczyciele, którzy ich zaczęli niepokoić. Oczywiście nie kwestionowali konieczności śmierci Pana Jezusa za ich grzechy, ale dodali coś do ewangelii, jakby ją chcieli poprawić, ulepszyć.  Mówili że śmierć Chrystusa i wiara w Niego nie wystarczy do zbawienia, dlatego Galacjanie muszą uzupełnić swoją wiarę o starotestamentowe praktyki i obrzezanie. Ewangelia przestała być ewangelią wyłącznie łaski, życie wieczne przestało być wyłącznie darem, a stało się rodzajem nagrody za dobre uczynki.

Co spowodowała zmiana ewangelii?

Zaniepokojenie w Zborze i zamieszanie. Część wierzących zaczęła obawiać się o swoje zbawienie i poszukiwać swojego usprawiedliwienia poza Chrystusem. W rzeczywistości fałszywa nauka niszczy Zbór, niszczy kościół rozbija go i powoduje niepokoje.

Jak możemy w naszym Zborze chronić się przed fałszywą nauką?
Jak ja mogę chronić się przed fałszywą nauką?

Dbać o zdrowe biblijne nauczanie oparte o tekst Pisma Św. a nie ludzkie wymysły i objawienia. Osoby usługujące muszą nieść prawdę nie tylko przez mowę, ale przez swoje życie oraz świadectwo osobiste, by nie być zaprzeczeniem przesłania ewangelii. Kościół Boży powstał dzięki ewangelii i dzięki niej żyje. Zmiana ewangelii powoduje śmierć Kościoła.

Najwięcej szkód dla kościoła wcale nie czynią ci którzy znajdują się poza kościołem, często najwięcej szkód czynią ci którzy znajdują się w kościele i przyjmuj fałszywą .

1,8-9
Teraz Paweł wypowiada ciężkie przekleństwa wobec ludzi, którzy przekręcają ewangelię lub odwodzą innych od jej prawdy. Paweł mówi że człowiek, lub anioł, czy ktokolwiek, nawet on sam głoszący inna ewangelię jest pod Bożym przekleństwem i jest przeznaczony na Boże zniszczenie. Bóg zniszczy tych, którzy niszczą Jego kościół Judy 1,4; 2 Ptr 2,3; 1 Kor 16,22.

Przekleństwo, które wypowiada Paweł wobec fałszywych nauczycieli oznacza, że apostoł Paweł chce by spadł na nich sąd Boży.

Jak myślisz jaki powinien być nasz dzisiejszy stosunek do Pawłowego przekleństwa?

Wielu by chciało powiedzieć, że dzisiaj nie należy stosować takich ostrych słów pod żadnym adresem. Ale Pismo uczy nas inaczej, że nie ma dyskusji i układania się z fałszywą nauką, czy fałszywymi nauczycielami. Nie ma jedności kosztem prawdy, Pan Jezus mówił o jedności w prawdzie (Jan 17,17-21) Fałszywe nauczanie należy potępić, a fałszywych nauczycieli wezwać do upamiętania i ostrzec przed potępieniem.

Jak należy postępować z fałszywą nauką i fałszywymi nauczycielami?

1.      Nie należy słuchać fałszywych nauczycieli
2.      Należy mówić o nich otwarcie i ich błędach oraz fałszywych doktrynach.
3.      Należy usunąć ich ze zboru, nie przyjmować ich, wzywać Zbór i ostrzegać by nie dawał im posłuchu. Nawet wtedy gdyby byli to ludzie bardzo wysoko postawieni i cieszący się w zborze wcześniejszym autorytetem, mający wielki posłuch, czy wydawali się ludziom niby aniołami z nieba. Dlatego że fałszywa ewangelia to śmiertelna trucizna i przestrzeganie przed nią, to wyraz chrześcijańskiej odwagi i miłości do Chrystusa i do kościoła.
4.      Fałszywi nauczyciele zostaną potępieni za herezje.

Zwróć uwagę jak Paweł podchodzi do objawień z nieba od aniołów lub Marii, świętych osób albo innych (w 8).
 Jak my powinniśmy podchodzić do takich rewelacji?

Wszystkie te osoby istoty, i każda nauka powinna być konfrontowana z Biblią i prawdziwą ewangelią, jeśli nie przejdą testu konfrontacji mają być przeklęte i odrzucone, bo pochodzą od szatana i są zagrożeniem dla Kościoła oraz naszej duszy.

Jak myślisz co to oznacza, że apostoł Paweł dwa razy pisze o tym, że jeśli ktoś zwiastuje inną ewangelię niech będzie przeklęty?

Stanowisko apostoła Pawła jest przemyślane i jego wypowiedź nie jest wynikiem emocji i wzburzenia. Fałszywa nauka jest wielkim zagrożeniem dla Kościoła i staraniem szatana jest, przekonać chrześcijan do nieprawdziwej ewangelii.

1,9-10
Jaka była różnica między Pawłem a fałszywymi nauczycielami?

Fałszywi nauczyciele prawdopodobnie oskarżali Pawła, że chce się przypodobać ludziom i zmienia swoją naukę w zależności od okoliczności. Paweł natomiast mówi do Galatów że gdyby chciał się przypodobać ludziom, to w ogóle nie walczyłby o prawdę ewangelii. W ogóle nie oceniałby i się nie narażał na krytyczne głosy ze strony zwolenników obrzezania i praktyk starotestamentowych.

Jak myślisz dlaczego, gdy chcemy być sługami Chrystusa nie możemy jednocześnie podobać się ludziom?
Czy masz odwagę sprzeciwić się czyimś poglądom jeśli nie odpowiadają one prawdzie ewangelii?

Apostoł Paweł bardziej się troszczył o Chwałę Chrystusa i prawdę ewangelii niż o to, co ludzie myślą na Jego temat. Z tego też powodu miał odwagę sprzeciwić się ludziom jeśli zaszła taka potrzeba, bo nie był niewolnikiem ludzi, ale Chrystusa.
Wielu chrześcijan nie ma odwagi sprzeciwić się fałszywej doktrynie, czy grzechowi, bo nie chcą narażać się wobec ludzi.
Powinna nam przyświecać zasada, że jeśli chcemy ludziom się podobać nie możemy być sługami Chrystusa. Część ludzi zawsze będzie przeciwna Chrystusowi, a jeśli będziemy stać zdecydowanie po stronie prawdy, tym samym będzie przeciwna i nam.
Zwróć uwagę w poniższych tekstach kogo mamy słuchać
Dzieje Ap 4,19-20; 5,29; Izaj 51,7-12; Jer 1,17 

Łączna liczba wyświetleń