13.07.2017

4. Jak wzrastać w społeczności z Bogiem - regularna modlitwa


Kolejnym niezbędnym elementem, by rozwijać naszą społeczność z Bogiem jest modlitwa. Możemy powiedzieć, że czytanie Biblii o którym mówiliśmy ostatnio jest słuchaniem tego co Bóg do nas mówi, modlitwa zaś jest rozmową z Bogiem.   
Gdy czytamy Biblię nie możemy nie zauważyć jak często ludzie o których mówimy, że byli bohaterami wiary poświęcali czas na modlitwę do Boga. Nigdy nie uważali, że taki czas jest stracony, nie warty ich uwagi lub zbędny. W moim przekonaniu słabość dzisiejszego Kościoła i dzisiejszego chrześcijaństwa leży w dużej mierze w zaniedbaniu modlitwy. Mamy programy, techniki, mnóstwo nowych narzędzi, coraz lepiej wykształconych nauczycieli biblijnych, ale bez modlitwy, to nam nie pomoże ani odrobinę. W dzisiejszych rozwiniętych czasach podkreślanie roli osobistej modlitwy jawi się jako staroświeckie, znak poprzedniej epoki. Lubimy mówić o mocy, darach duchowych, sukcesie i Bożym błogosławieństwie, ale czy to wszystko nie przychodzi przez modlitwę do życia chrześcijanina. Tak, przez modlitwę właśnie. Nie macie bo nie prosicie powiedział Jakub w swoim liście do chrześcijan. Tak więc jeśli chcemy by nasza społeczność z Bogiem dobrze się rozwijała musimy być ludźmi modlitwy. Świat uważa, a nawet niektóre kościoły że modlitwa jest zbędna, ale Bóg. On mówi że jest konieczna.      I tak np. o Panu Jezusie czytamy, że Pan Jezus często spędzał czas na modlitwie do Boga
(Marka 1,35 – 1,37)
W jakiej porze dnia Pana Jezus udał się na modlitwę i jak myślisz dlaczego?

Pan Jezus udał się na modlitwę z samego rana, przed świtem. (zwróć uwagę że Izraelici mannę także zbierali z samego rana (Ks. Wyjścia 16, 21)

Jak myślisz czy to, że udał się na modlitwę przed świtem ma jakieś znaczenie?

Był świadomy wielu obowiązków i wyzwań, które czekają Go tego dnia. W związku z tym potrzebował mocy i siły od Boga Ojca, by sprostać i postąpić zgodnie z Bożą wolą we wszystkim co miało się wydarzyć.  
Widzimy że modlitwa do Boga daje nam duchową moc, do postępowania w Boży sposób i jest Bożym narzędziem do zaopatrywania nas w to, co jest  nam potrzebne do wykonywania Bożego dzieła.
Przez modlitwę Pana Jezusa z samego rana Bóg mógł przygotować Go do kolejnego dnia służby.

Marcin Luter w swoich rozważaniach o modlitwie mówił „że jest dobrą rzeczą, aby wcześnie rano modlitwa była pierwszą czynnością, jak też ostatnią wieczorem którą czynimy. Należy też walczyć z takimi myślami, które ukazują nam ważność innych spraw, pragnąc odsunąć modlitwę”.

Kosztem jakich działań Pan Jezus mógł zaniedbać modlitwę?
Widzimy że od samego rana szukały Go tłumy by im służył. W tej sytuacji bardzo łatwo było ulec pokusie rzucenia się w wir służby i pracy bez modlitwy. Mogłoby być to usprawiedliwione w ten sposób, że ludzie mnie potrzebują i nie mogą czekać. W tej sytuacji, po co marnować czas na modlitwę? Nie, Pan Jezus wiedział że Jego skuteczność bierze się z mocy Bożej, a ta jest nam darowana przez modlitwę. Bez modlitwy cała Jego służba nie byłaby skuteczna.
Czasami mamy tak wiele działań i obowiązków w ciągu dnia, że możemy zapomnieć o modlitwie lub myśleć, że nie mamy na to czasu. Ale jak powiedział Marcin Luter musimy walczyć z takimi myślami i mimo wszystko strać się poświęcać czas na modlitwę.

Jakie przygotowania poczynił Pan Jezus, by mógł w spokoju się modlić? (Mateusza 6,6)

Pan Jezus poszedł na osobne miejsce, by móc skupić się na modlitwie i by nic Go nie rozpraszało.
Czy ty masz taką komorę modlitewną, zwyczaj spotykania się sam na sam w modlitwie z Bogiem?

Inny fragment o modlitewnym życiu Pana Jezusa znajduje się w (Marka 6,45-56).
W jakiej porze dnia Pana Jezus udał się na modlitwę i po jakich wydarzeniach to miało miejsce?
Jak myślisz, czy to, że Pan Jezus udał się na modlitwę wieczorem ma jakieś znaczenie?
Jakie przygotowania poczynił Pan Jezus by się modlić i jakie przeszkody musiał pokonać, by do tego doszło?

Pan Jezus udał się na modlitwę wieczorem, po tym jak rozmnożył żywność dla wielu tysięcy osób. Wielu po takiej skutecznej usłudze napawałoby się sukcesem. Jednak Pan Jezus udał się na modlitwę, by dziękować swojemu Ojcu za służbę i wzmacniać się duchowo by nie popaść w pokuszenie (Łuk 22,40; 22,46). Wielu chrześcijańskich przywódców uległo grzechowi pychy napawając się sukcesem swojej służby, bo nie prosili Boga po wielkich Bożych błogosławieństwach, by zachował ich serca w pokorze. 

Świadectwo – jakiś czas temu jeden z moich przyjaciół, opowiadał mi jak byli w pewnym chrześcijańskim domu na gościnie. I podczas siedzenia przy stole, gdy wokół było wielu gości gospodarz tego domu wstał i wyszedł nie mówiąc nic nikomu. Wszyscy goście byli bardzo zdziwieni jego zachowaniem. Ktoś mógłby pomyśleć że gospodarz na kogoś się obraził, a może źle się poczuł? Z pewnością jego zachowanie wywołało wśród gości pewne zamieszanie. Mój znajomy zapytał domowników dyskretnie o powód wyjścia gospodarza i ktoś powiedział, że to jest pora jego godzinnej modlitwy i pod żadnym pozorem jej nie opusza. Po godzinie jak gdyby nic, gospodarz wrócił i usiadł przy stole nie tłumacząc się nikomu, gdzie był. Ten mój przyjaciel powiedział, że nigdy tego nie zapomniał i to bardzo dotknęło Jego serca, jak ten gospodarz poważnie traktował społeczność z Bogiem. modlitwę. To było dla niego ważniejsze niż niedzielny obiad, niż goście którzy w tym czasie byli w domu.


Pan Jezus miał zwyczaj modlić się bardziej intensywnie w czasie swojej ziemskiej służby przed ważnymi wydarzeniami. (Łukasza 6,12-13)  

Jak wiele czasu Pan Jezus poświęcił modlitwie w powyższym fragmencie i przed jaką decyzją to miało miejsce?
Jak myślisz czy wybór uczniów ma związek z długim czasem modlitwy Pana Jezusa i dlaczego?
Niewątpliwie wybór uczniów był jedną z najważniejszych decyzji w życiu Pana Jezusa. Więc wymagało to, odpowiednich nakładów modlitewnych. Być może Pan Jezus też modlił podczas tej nocy modlitewnej o każdego z nich z osobna, by nie zeszli z drogi prawdy.

Innym bardzo ważnym wydarzeniem jest jego śmierć Krzyżowa. Tu również widzimy, że modlitwy Pana Jezusa były jeszcze bardziej intensywna i gorliwa (Łukasza 22,40-44; Mat 26,365)

Jak myślisz dlaczego Pan Jezus przed ważnymi wydarzeniami modlił się więcej i bardziej gorliwie?
Jaka różnice widać w życiu modlitewnym Pana Jezusa, a apostołów?
Jak myślisz co to znaczy, duch ochoczy, a ciało mdłe?


Życie modlitewne Pana Jezusa było na tyle aktywne i owocne, że uczniowie przyglądając się temu poprosili Go, by nauczył ich modlić się podobny sposób. I Pan Jezus nauczył ich modlitwy „Ojcze nasz”. Modlitwa ta jest wzorem jak powinna wyglądać modlitwa chrześcijanina. W modlitwie Pańskiej nie chodzi o to, by ją bezmyślnie powtarzać choć może ona stać się naszą modlitwą i możemy się nią modlić. Bardziej chodzi o to, by wzorować się na niej i czerpać z jej głębi. (Mateusza 6,9-13)
Jakie są poszczególne tematy modlitewne w modlitwie Pańskiej?
1.      Modlitwa powinna zaczynać się od Uwielbienia i wywyższenia Boga, za to kim jest i za Jego wspaniałe dzieła w świecie i w naszym życiu. Uwielbienie to wyrażone jest słowami „święć się imię twoje”.
2.      Później modlitwa o Królestwo Boże, o Boże sprawy. „Przyjdź Królestwo twoje” Modlimy się o kościół, zwiastowanie ewangelii, o ludzi w zborze, o służbę i nowe jej możliwości, o poszerzanie Królestwa Bożego itp.
Zauważmy że pierwsza część modlitwy Pańskiej dotyczy Boga i Królestwa Bożego. Bóg i Jego Królestwo w naszym życiu modlitewnym ma być zawsze na pierwszym miejscu. Tak jak zresztą w ogóle, że Bóg ma być przed wszystkimi sprawami w żuciu człowieka. Co wyraża się w pierwszym przykazaniu „nie będziesz miał obcych Bogów przede mną” i „Będziesz miłował Boga z całego serca i całej duszu oraz całej myśli” a później te słowa zostały powtórzone przez Jezusa w innej formie, że jeśli ktoś miłuje cokolwiek bardziej niż Chrystusa nie jest Go godzien. 
3.      Dopiero trzecim elementem modlitwy są nasze sprawy „chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Chodzi o wszystko, co nam jest potrzebne do życia, pracę, jedzenie, potrzeby doczesne i sprawy osobiste.
4.      Kolejnym elementem modlitwy powinno być wyznawanie naszych grzechów. Modlitwa chrześcijanina powinna zawierać pokutę „odpuść nam nasze winy”. Wciąż mamy pamiętać że jesteśmy grzeszni i zostaliśmy zbawieni wyłącznie dzięki Bożej łasce, a nie własnym staraniom. Pokuta ma nam przypominać, że jak Bóg był dla nas miłosierny, tak my mamy być miłosierni dla bliźniego i przebaczyć mu jeśli mamy coś do przebaczenia lub przeciw nam zawinił.
5.      I ostatnia część modlitwy dotyczy zachowania nas w chwilach prób i pokus, by Bóg nas podtrzymał byśmy nie upadli. Są to chwile, gdy jesteśmy kuszeni przez szatana i targają nami grzeszne pożądliwości, chcąc wziąć nad nami górę. Wtedy właśnie potrzebujemy Bożej pomocy, mocy Ducha Św. by sprostać ciemnym dolinom.

Ostatnia rzecz odnośnie modlitwy to, to że modlitwa powinna być regularna i wytrwała. (Rzymian 12,12; Kolosan 4,2; Łuk 18,1-8)
Jeśli naszemu życiu modlitewnemu bark regularności i wytrwałości, to wpłynie negatywnie na nasz wzrost chrześcijański, a my duchowo będziemy słabi.   

9.07.2017

Odrzucone zaproszenie Ew. Mateusza 22,1-14


Drodzy dzisiaj przyjrzymy się kolejnej przypowieści, którą kieruje Pan Jezus do Żydów w świątyni. Jak wiemy do jego śmierci pozostało dwa dni, jest środa w piątek zostanie ukrzyżowany. W Świątyni dochodzi do konfrontacji Pana Jezusa z ówczesnymi przywódcami religijnymi. Żądają od niego by się wytłumaczył jakim prawem prowadzi publiczną działalność i chce robić porządek na dziedzińcu świątyni. Chrystus nie odpowiada im wprost, zadaje im pytanie o Jana Chrzciciela, czy pochodził od ludzi, czy od Boga. Jest to jedno z tych pytań Pana Jezusa o których mówimy „pogrążające”. Arcykapłani i uczeni w piśmie nie chcą na nie odpowiedzieć kalkulując, że każda z odpowiedzi może im zaszkodzić. Wtedy Pan kieruje do nich trzy przypowieści: „ O dwóch synach„, „robotnikach w winnicy” i „uczcie weselnej”. Przypowieści te są ukrytą odpowiedzią na wcześniejsze pytanie Zadane Jezusowi, że Jest posłanym przez Boga Mesjaszem, którego Żydzi odrzucili.
Trzecia przypowieść o uczcicie weselnej również jest mocno osadzona w realiach ówczesnych zwyczajów. Jak wiemy Pan Jezus jest mistrzem w posługiwaniu przykładami, analogiami i figurami stylistycznymi.  Możemy śmiało powiedzieć, że Chrystus był najlepszym kaznodzieją jaki kiedykolwiek pojawił się na tym świecie.
Swoją trzecią przypowieść zaczyna od słów: „że podobne jest Królestwo Niebios do pewnego króla, który sprawił wesele swemu synowi” (w. 2).
Ten termin Królestwo niebios nieraz może sprawiać nam problem. Co to jest Królestwo niebios, o czym myślisz, gdy myślisz o Królestwie niebios? Chyba najlepszą odpowiedzią jaką słyszałem jest to, że Królestwo niebios, to jest sfera władzy Boga. Tam gdzie Boże prawo jest realizowane, tam jest Królestwo niebios. Dlatego gdy mówimy o Królestwie niebios możemy mieć na myśli niebo, tam gdzie Bóg rządzi, widzialny Kościół Pana Jezusa Chrystusa, czy tysiącletnie Królestwo. W Biblii termin Królestwo niebios jest dosyć szeroki i dotyczy rządów Boga. Jest to Królestwo duchowe, wpływ Boga. Królestwo niebios jest tam, gdzie działa Bóg, gdzie realizuje się Boży plan zbawienia.
I Królestwo niebios jest podobne do wesela dla syna , które chce urządzić dla niego Król. Wesele to, jest triumfem, zwycięstwem Pana Jezusa. Czasem wesela baranka, kiedy Chrystus zasiądzie na tronie swojej chwały. Będzie to tak wspaniały i uroczysty czas, że nie można tego wyrazić  żadnymi ludzki słowami. Najwspanialsza ziemska uroczystość nie jest w stanie oddać tej uroczystej chwili kiedy nastąpi wesele baranka, kiedy Pan Jezus zacznie widzialnie Królować wraz ze swoim kościołem.
W czasach Pana Jezusa wesela były bardzo uroczystymi obchodami trwającymi 7 dni , a wesele syna Króla było jeszcze bardziej uroczyste. Dzisiaj również wesele jest powodem do świętowania, ale nie jest to, już tak długa i huczna uroczystość jak np. w XVII w.
W naszym podobieństwie Król posyła swoje sługi, by zaproszono gości na wesele. W tym przypadku zaproszonymi gośćmi jest naród Izraelski, naród obietnicy. Bóg obiecał Abrahamowi, że uczyni z niego naród wielki i będzie mu błogosławił. Niesamowity opis Bożego błogosławieństwa dla tego narodu jest w 16 rozdz. Ks. Ezechiela kiedy Bóg mówi, że Izrael nie miał żadnych szans na przeżycie, był słaby bez wsparcia i porzucony. Jak wiemy Abraham z Sara nie mogli mieć potomstwa. Ale w wyniku Bożej obietnicy, w wyniku Bożego Słowa urodził im się Syn Izaak, a później Jakub, a później  dwunasty patriarchów. I tak Bóg pobłogosławił temu narodowi, rozmnożył ich w Egipcie jak mówi Ks. Ezechiela powiedział do nich żyj, wzmocnił i ich umiłował. Stali się silni i potężni, później wyprowadził ich z niewoli i dał im prawo, ziemie obiecaną oraz obietnicę posłania Mesjasza.
Przy końcu swojego życia Mojżesz powiedział:
Powtórzonego Prawa 18:15  Proroka takiego jak ja jestem, wzbudzi ci Pan, Bóg twój, spośród ciebie, spośród twoich braci. Jego słuchać będziecie.
Mieli czekać na Mesjasza, mieli przygotować się na spotkanie z Nim i mieli Go przyjąć. Bóg posłał swoje sługi by zaprosić ich na wesele syna, by byli gotowi na przyjście Mesjasza. Bóg czynił to, przez kolejnych proroków potwierdzając swoje obietnice dane przed wiekami, a przede wszystkim przez Jana Chrzciciela i samego Pana Jezusa oraz Apostołów. Chodzili po całej Judei i głosili Królestwo Boże. Zapraszali na wesele, które Bóg przygotował dla syna. Zapraszali do zbawienia wszystkich, którzy słuchali ich poselstwa. Mówili chodźcie, wszystko jest gotowe. Pan Jezus wzywał przyjdźcie do mnie wszyscy którzy jesteście spracowani i umęczeni a dam wam odpocznienie (Mat 11,28). Przyjdźcie do mnie wszyscy którzy jesteście spragnieni życia wiecznego i wolności od swoich grzechów.
Jednak zaproszeni goście, Izrael nie chciał przyjść do Zbawienia, nie chciał się upamiętać. Za każdym razem jak Bóg posyła do nich swoje sługi, kolejnych proroków, za każdym razem odrzucali Jego zaproszenie. Tak też odrzucili  Jana chrzciciela i Pana Jezusa i apostołów.
Niewiarygodne, to tak jakby odrzucić zaproszenie na najwspanialszy bal od głowy państwa prozaiczną wymówką. Powiedzmy że dostajemy zaproszenie z belwederu lub z pałacu Buckingham od samej królowej i mówimy że musimy ogródek pielić. Ale tak to wygląda, zaproszeni goście zlekceważyli Mesjasza, wzgardzili Nim, odrzucili Boże zaproszenie do Zbawienia.
Jedni byli obojętni na zaproszenie i poszli jak czytamy do swoich zajęć, do własnej roli do swojego handlu (w. 5). Część ludzi w ogóle nie była zainteresowana Chrystusem, woleli zająć się swoimi sprawami. Inni natomiast byli wrogo nastawieni i sługi Króla, Bożych posłańców, proroków, znieważali, a nawet pozabijali (w.6). Jana Chrzciciela ścięto, Pana Jezusa wydano na śmierć Krzyżową, Jakuba jednego z apostołów, ścięto, Szczepana ukamienowano (Dz. Ap. 7). Większość apostołów ścigano i zamordowano
Co Król zrobi z takimi poddanymi? Odpowiedź znajduje się w 7 wierszu. Król bardzo się rozgniewał. Bóg stracił cierpliwość do Izraela i wydał ich na zniszczenie. Wierze że ten 7 wiersz, że Król wysłał swe wojska i wytracił owych morderców, a miasto ich spalił dotyczy wojny Żydowskiej w latach 66-73 n.e kiedy Cesarstwo Rzymskie całą Judeę niemal zrównało z ziemią za bunt Żydów. Wtedy też ustał kult świątynny, a Żydzi stracili swoje państwo. To była straszna rzeź, historyk Józef Flawiusz w swych kronikach pisał że tyle osób wisiało na krzyżach, że nie było już miejsca do ich stawiania.
I co się dzieje dalej. Z tego powodu, że Jego lud odrzucił Zbawienie, nie chcieli przyjąć Mesjasza, Król wysłał swoje sługi do tych, do których pierwotnie nie był posłany. Jak czytamy słudzy poszli na rozstaje drogi i zapraszali wszystkich, dobrych, złych, kogokolwiek spotkali, tych którzy chcieli przyjść na wesele syna (w 9-10). Odrzucenie zbawienia przez Izraela spowodowało że ewangelia poszła na cały świat, do pogan. Ich upadek jak mówił ap. Paweł w 11 rozdz. listu do Rzymian stał się naszym bogactwem. Bóg dzisiaj zaprasza wszystkich do zbawienia, pierwotnie zapraszał swój lud, oni nie chcieli przyjść. Gardzili tym, co Bóg miał im do zaoferowania, więc Bóg postanowił, że zbawienie będzie aż po krańce ziemi, że zbawienie będzie dla wszystkich ludów, dla wszystkich którzy przyjmą zaproszenie na wesele Jego syna.

Teraz kilka wniosków, ale od końca, od odświętnej szaty

Odświętna szata
Widzimy, w tym podobieństwie że na przyjęciu weselnym, gdy wszedł Król, był tam jeden z gości, który nie miał szaty weselnej (w 11). Prawdopodobnie chodzi o to, że nie był odpowiednio ubrany na uroczystość. Wszyscy w pięknych odświętnych strojach, a tu człowiek w szmatach, więc rzucał się w oczy . Nikt kto idzie na wesele raczej nie ubierze się pospolicie. Staramy się ubrać w jakieś, uroczyste kreacje, by w ten sposób podkreślać rangę wydarzenia. A tu mamy człowieka, który nic na siebie stosownego nie włożył i jak czytamy z tego powodu został wyrzucony z przyjęcia do ciemności zewnętrznych, gdzie będzie palacz i zgrzytanie zębów (w 13). Oczywiście przykład tego nieodpowiedniego gościa ma znaczenie duchowe. Chodzi tu o ludzi, którzy przyłączają się do kościoła z różnych innych powodów niż duchowe odrodzenie przez Ducha Św. Po prostu przyjęli to zaproszenie, które Król do nich kierował, ale nigdy się nie upamiętali, nigdy tak naprawdę się nie nawrócili. Byli w kościele, uczestniczyli w spotkaniach, brali udział w życiu kościoła, ale ich życie nigdy nie zostało przemienione przez Zbawiciela. I w dzień przyjścia Pana, w dzień odkupienia zostaną wyrzuceni z przyjęcia weselnego. To są te osoby o których czytamy w Ew. Mateusza 7 rozdz. które mówiły Panie, Panie czy w imieniu twoim nie nauczaliśmy, czy w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów, czy w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, a Pan powiedział do nich „idźcie precz wy którzy czynicie nieprawość” (Mat 7,21-23). To są też te osoby, które swój dom duchowy budowały na pisaku, bez fundamenty i były jedynie słuchaczami Słowa Bożego, a nie wykonawcami. W dzień przyjścia Pana, w dzień sądu cała taka budowla runie i okaże się że ktoś, kto zadowalał się jedynie religijnością w rzeczywistości oszukiwał sam siebie.    
Ta odświętna szata, którą mieli weselnicy to Boża sprawiedliwość. Sprawiedliwość którą Bóg nadaje przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Ta odświętna szata, to sprawiedliwość która skutkuje nowym narodzeniem i nowym życiem w Jezusie Chrystusie. To jest to, co mówił prorok Izajasz
Izajasza 61:10  Bardzo się będę radował z Pana, weselić się będzie moja dusza z mojego Boga, gdyż oblókł mnie w szaty zbawienia, przyodział mnie płaszczem sprawiedliwości jak oblubieńca, który wkłada zawój jak kapłan, i jak oblubienicę, która zdobi się we własne klejnoty. 
By móc uczestniczyć w przyjęciu weselnym zorganizowanym dla Syna, należy założyć Bożą szatę sprawiedliwości. Ale wydaje mi się, że w kościołach ewangelicznych nie zawsze dobrze rozumiemy na czym polega ta szata. Mówimy często, „wiem o co chodzi, to jest ta sprawiedliwość którą Bóg nadaje przez wiarę” . Tak to prawda, ale to jest sprawiedliwość, która przynosi praktyczną świętość. Wiele osób w kościołach ewangelicznych powołuje się na sprawiedliwość Jezusa Chrystusa, że są zbawieni Jego sprawiedliwością, ale czynią tak, by móc dalej grzeszyć i żyć bezbożnie. Mówią „nie martw się o swoje grzechy, one nie mają znaczenia, Jezus za nie zapłacił”, jednocześnie pozwalając na to, by grzech nadal panoszył się w ich życiu. Później znowu przyjść do Kościoła, Zboru i wyznać „Panie jesteśmy zbawieni twoją sprawiedliwością”, odejść i dalej żyć bezbożnie. Nie, jeśli chcesz wejść na przyjęcie weselne w brudnej, poplamionej szacie, jeśli ktokolwiek z nas, chce tam się znaleźć bez posłuszeństwa Chrystusowi, to nigdy tam się nie dostaniemy. Jedyny sposób by być na przyjęciu weselnym zorganizowanym dla syna jest dążenie do uświęcenia, bez którego nikt nie ujrzy Pana czytamy w liście do Hebrajczyków (Hebr 12,14). Nowe narodzenie, Boża szata sprawiedliwości, przypisana nam sprawiedliwość Bożego Syna w wyniku wiary w Chrystusa, nie zwalnia nas z uświęcania się, z posłuszeństwa Panu Jezusowi. On zbawił nas do posłuszeństwa, a nie od posłuszeństwa. Do przestrzegania Jego przykazań, a nie od przykazań. Zbawił nas przed kąpiel odrodzenia, byśmy nowe życie prowadzili, nie w biesiadach i pijaństwach, nie w rozpustach i rozwiązłości, nie w swarach i zazdrości (Rzym 13,13).
Dzisiaj mamy wiele osób, które deklarują że wierzą w Chrystusa, mamy wiele osób które powołują się na Jego sprawiedliwość, mamy wiele osób które są gotowe identyfikować się z Jezusem. Wiele osób w kościołach, Zborach, czasami ludzie sławni, sportowcy, na wiecach i marszach, ale w ich życiu nie ma manifestacji Bożej świętości. W ich życiu nie widać tego, o czym powiedział ap. Piotr w swoim liście: „świętymi bądźcie, bo Pan jest Święty” (1 Ptr 1,16). 
Każdy z nas musi zadać sobie to pytanie, czy przywdzialiśmy i przywdziewamy na siebie szatę sprawiedliwości Bożej i Świętości? Czy staramy się o to, by na naszej szacie nie było żadnych plam wyznając grzech Panu i odwracając się od niego? Pamiętajmy że Bóg przygotował dla nas odpoczynek, ale nie wejdzie tam nic nieczystego i nikt kto czyni obrzydliwość i nieprawość (Obj 21,27)

Bóg wzywa ludzi do Zbawienia
Kolejny wniosek jest taki, że Bóg wzywa dzisiaj cały świat, wszystkich ludzi do zbawienia i czyni to przez swoje sługi, tak jak czynił kiedyś w stosunku do Izraela. Czyni to przez swój kościół który powołał mocą swego Słowa i Ducha Św. Kościół który jest rozsiany po całej ziemi. I kościół już od dwóch tysięcy lat nieprzerwanie pełni misje i nakaz Pana Jezusa by iść na cały świat i nieść ewangelie wszelkiemu stworzeniu. Bóg czyni to przez swoich kaznodziejów, przez osoby które powołuje do zwiastowania ewangelii. Jak powiedział Ap. Paweł o sługach Chrystusowych, że w miejsce Chrystusa wzywają, w miejsce Chrystusa proszą ludzi, pojednajcie się z Bogiem (2 Kor 5,20).
Boże zaproszenie dla Świata na wesele swojego Syna wciąż jest aktualne. Wciąż jest dzień łaski, dzień zbawienia. Wciąż Bóg wzywa, że jeśli usłyszymy Jego głos byśmy nie zatwardzali swoich serc. Kiedyś wzywał Izraela, ale jak wiemy Izrael pogardził Bożym zaproszeniem. Dzisiaj Bóg wzywa nas, wzywa mnie i ciebie, wzywa naszą rodzinę, naszych znajomych i naszych sąsiadów, wzywa wszystkich. Jak powiedział Ap. Paweł w Dziejach Ap. W 17 rozdz.
Dzieje Ap. 17:30  Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali,
31  Gdyż wyznaczył dzień, w którym będzie sądził świat sprawiedliwie przez męża, którego ustanowił, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie go z martwych.
Więc Bóg wzywa, by wszyscy ludzie uwierzyli w Chrystusa. Głęboko wierze, że to wezwanie jest do wszystkich, do każdego człowieka, dotyczy to każdego człowieka. Wszyscy potrzebują zbawienia.
Jak czytamy wielu jest wezwanych (w 14). Bóg posyła swoich misjonarzy i swoich kaznodziejów w najdalsze zakątki świata. Wiele Bożych posłańców ma ogromny ogień na sercu, by iść i zwiastować ewangelię o Jezusie Chrystusie. Często ewangelia jest kierowana do ogromnej rzeszy ludzi i te wszystkie tłumy są wezwane i do nich skierowane jest zaproszenie. Ale przyjmują tylko wybrani przez Boga (w 14). Wielu jest powołanych, ale nie wielu wybranych (w 14). Do wielu jest skierowane zaproszenie, ale tylko ci których Bóg wybrał przed założeniem świata prawdziwie je przyjmą. Tylko ci których Bóg poruszył serce, których pociągnął do siebie, oni przyjdą do Zbawiciela. To jest ta wielka tajemnica, której tutaj nie rozwiążemy, że Bóg jest suwerenny w swoich wyborach. Kieruje wezwanie do wszystkich, wszyscy mogą być zbawieni, Pana Jezus umarł za grzechy wszystkich, ale przyjmą i skorzystają z tej ofiary tylko ci którym Bóg otworzy serce jak Lidia z Tiatyry, której Pan otworzył serce na ewangelię (Dz Ap. 16,14). Teraz więc, jeśli Bóg cię powołuje do zbawienia, jeśli wiesz że powinieneś przyjść dla Chrystusa, jeśli słyszysz Jego zaproszenie, Jego wezwanie by iść za Nim nie lekceważ głosu Bożego, nie odrzucaj zaproszenia na Boże wesele, bo odrzucenie tego zaproszenia jak uczynili to Żydzi równoznaczne jest z gniewem Bożym i potępieniem.

Jak ludzie odrzucają zaproszenie 
Kolejna rzecz, to zobaczmy jak ludzie odrzucają Boże zaproszenie. O Jednej sytuacji już mówiliśmy, że niby przyjmują, ale tak naprawdę nie przyjmują, bo ich życie zostaje nie przemienione, jakby próbują oszukać Boga, ale oszukują tylko samych siebie.
Są jeszcze dwie inne sytuacje o których mówi Pan Jezus.
Jakaś część ludzi jest obojętna na Boże wezwanie na ewangelię czytamy w 5 wierszu. „Ale oni nie dbając o to, odeszli jeden do własnej roli, drugi do swego handlu”. Jakże często z tym się spotykamy. Nie są agresywni, nie są nawet przeciwni, może nawet czasami się zgodzą. Po prostu są obojętni. Nie interesuje ich Boże zaproszenie, nie interesują ich sprawy duchowe. To co ich interesuje, to rzeczy i sprawy tego świata. Mój biznes, handel, praca, rozwój osobisty, rzeczy materialne. Tak są tym zajęci, że nawet nie widzą, że dostali zaproszenie do zbawienia przez Boga. Gdy przychodzi do nich to zaproszenie, to mówią „wiesz ja nie mam czasu na Boga, mam tyle rzeczy w życiu teraz do ogarnięcia. Muszę dom budować, życie zawodowe poukładać, zająć się rodziną, pieniądze zarobić, sprawy pozałatwiać, zdrowie podratować i wiele innych”. Nie mają czasu na Boga, na wszystko inne mają czas. Mają czas na kino, wczasy, rozrywkę, zajmowanie się tym światem, realizowaniem swoich ambicji, zajmowaniem się najnowszymi trendami mody, najnowsze plotki, ale Zbawienie ich nie interesuje i nie poświęcą temu nawet kilka minut. Całkowita ignorancja. To jest bardzo powszechne w naszych czasach, kaznodzieja może stać na środku ich miasta w samym centrum, dzielić się najbardziej gorącym przesłaniem, rozdawać traktaty, mówić o Zbawicielu, a oni będą przechodzić bez żadnego zastanowienia. Po prostu machną na niego ręką i uznają go za nawiedzonego.

Druga zaś grupa ludzi odrzucających Boże zaproszenie, to ludzie przeciwni, agresywni. Często ludzie religijni. Jak czytamy w 6 wierszu „pozostali, pochwyciwszy jego sługi, znieważali i pozabijali ich”
Są to ludzie którzy nie mogą znieść żadnych przejawów ewangelii i walczą z tym. Walczą by nie było ewangelii i żadnych odniesień do Boga i Bożych wartości w życiu publicznym. Chcą by ci którzy zwiastują ewangelię i wzywają do upamiętania zamilkli, zamknąć im usta, wsadzić ich do więzienia za brak tolerancji, nie szanowanie swobód obywatelskich, lub sprzeciwianie się jakiejś oficjalnej państwowej religii. Chcą całkowicie zetrzeć imię Pana Jezusa Chrystusa z ziemi, a także tych którzy to imię niosą. Ciągła agresja, jakby Pan Jezus i Jego ewangelia była dla świata największym zagrożeniem. Czasami widzę tą agresje pośród ludzi z którymi próbuje porozmawiać o Chrystusie. Możemy rozmawiać o samochodach, wyjazdach, filmach i wielu innych tematach, ale jak tylko pojawia się temat Jezusa i Jego ewangelii zaraz czuć pewne napięcie, niechęć, wrogość, niekiedy agresję.
Jednak zaproszenie do Zbawienia to bardzo poważna sprawa. Najczęściej świat chce z Bożego zaproszenia uczynić coś czym nie warto się zajmować, przedstawić je w kategoriach głupoty dla mało inteligentnych i mało rozgarniętych. Coś, co nie ma wpływu na nasze życie i jest stratą czasu. Dzisiaj często panuje przekonanie, „że ty uważasz że Ewangelia jest dobra? W porządku, taki jest twój światopogląd. Ale mój jest równie dobry jak twój, inny, niech każdy zostanie przy swoim”. Nazywamy to relatywizmem, każdy ma swoją prawdę i wszystkie są równie dobre.
Ale spójrzmy na werset 7, kwestia naszego stosunku do ewangelii, to kwestia życia i śmierci. Zarówno ci którzy byli obojętni jak i ci którzy byli wrodzy, zostali wytraceni. Wszyscy których ewangelia nie interesuje, lub ci którzy ją zwalczają ściągają na siebie Boży gniew.
Ap. Paweł gdy mówił o powtórnym przejściu Pana Jezusa w kontekście prześladowań, które spotykały wierzących tak powiedział osądzie wobec którzy odrzucają ewangelię.
2Tesaloniczan 1:8  W ogniu płomienistym, wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie są posłuszni ewangelii Pana naszego Jezusa.
Zarówno ci którzy nie są posłuszni, sprzeciwiają się, jak i ci którzy nie znają Boga, nie interesuje ich to, otrzymają ten sam wyrok. Dlatego że odrzucenie Bożego zaproszenia na wesele Jego syna jest oskarżeniem w stosunku do Boga. Oskarżeniem Go o kłamstwo i manifestacją puchy ludzkiej, że sami lepiej wiemy, co jest dla nas dobre i nie potrzebujemy Boga, Jego syna i Jego zbawienia.
Podsumowując
1.      Zabawienie polega na przyodzianiu w Bożą sprawiedliwość. Ta Boża sprawiedliwość wyraża się w tym, że przyjmujemy ewangelie i Bóg zbawia nas z łaski przez wiarę w Jezusa do dobrych uczynków, do posłuszeństwa. Bez uświęcenia nikt nie ujrzy Pana, bez uświęcenia nie ma zbawienia. Prawdziwa wiara w Chrystusa skutkuje w życiu wierzącego nową jakością życia na wzór Chrystusa.
2.      Bóg po tym jak jego lud odrzucił zaproszenie do Zbawienia, kieruje je do całego świata. Wzywa wszystkich i wszędzie, by uwierzyli w Chrystusa. Czyni to przez kościół, przez swoje sługi, przez kaznodziejów, pastorów, misjonarzy, ewangelistów, nauczycieli. Czyni to przez środki masowego przekazu, jak radio, telewizja, Internet, książki, gazety i inne. Ci którzy przyjmą Jego zaproszenie będą zbawieni. 
3.      I trzecia rzecz, wielu ludzi odrzuca Boże wezwanie, jedni są obojętni inni agresywni. Jednak odrzucenie Bożego zaproszenia, to pogarda dla samego Boga i jest tragiczne w skutkach. Wielu myśli, że jak przyjmą, no to jakaś idea zbawienia pojawia się przed nimi, a jak nie przyjmą, to nic się nie stanie. Nie, kto uwierzy i ochrzczony zostanie będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy będzie potępiony (Mk 16,16). 

2.07.2017

Chrzest wyłącznie dla wierzących Dzeje Ap. 8,26 – 40


Drodzy, zebraliśmy się tu dzisiaj by być świadkami chrztu na wyznanie wiary Marcina. Niektórzy być może zadają sobie pytanie: o co w tym wszystkim chodzi, dlaczego chrzest w taki sposób, dlaczego w wieku świadomym. A co z chrztem, który wielu z nas miało jako dzieci? Na te wszystkie pytania znajdziemy odp. w Piśmie Św.
W Dziejach Apostolskich możemy przeczytać historię o Filipie który był ewangelistą i głosił Boże Słowo, oraz o człowieku, słudze Etiopskiej Królowej Kandaki, który przebył ponad 2000 tys. kilometrów do Jerozolimy by się modlić, by poznać prawdziwego Boga.
Przeczytajmy ta historię.

Widzimy wyraźnie, że cała sytuacja była zaaranżowana przez Boga. Bóg powiedział do Filipa przez Ducha Św. że ma udać się na drogę do Gazy w stronę Egiptu. Tam też Filip spotkał człowieka, który właśnie wracał z Jerozolimy, ze świątyni, po modlitwie i tam też kupił sobie Pismo Św. Był to człowiek bardzo zamożny, Eunuch Królowej zarządzający jej finansami. W drodze powrotnej siedząc na swoim wozie czytał Boże słowo, czytał Ks. proroka Izajasza. Właśnie jak spotkał filipa czytał fragment dotyczący Pana Jezusa Chrystusa (w 32) że Jak owca na rzeź był prowadzony i jak baranek milczący wobec tych którzy Ho skrzywdzili, którzy Go ukrzyżowali i poddał się tej drodze którą Bóg dla Niego wyznaczył.
Ale ten Eunuch miał problem, chociaż miał Pismo Św., chociaż je czytał, to jednak go nie rozumiał. Nie rozumiał o kim prorok Izajasz mówił, czy o sobie, czy jeszcze o kimś innym. I właśnie w tym celu, by zostało mu to wyjaśnione i by mógł dojść do wiary w Chrystusa, Bóg posłał do Niego Filipa. Po tym jak się spotkali, jak Filip przyłączył się do wozu opowiedział temu Eunuchowi ewangelię, dobrą nowinę o Panu Jezusie Chrystusie. I gdy tak jechali wozem, przejeżdżali koło jakiejś wody, tak jak my tutaj dzisiaj się zgromadziliśmy nad tym jeziorem. Wtedy też Eunuch zapytał Filipa, czy mógłby zostać ochrzczony, a Filip powiedział mu, że warunkiem przystąpienia do chrztu jest wiara w Jezusa Chrystusa. Eunuch wyznał swoją wiarę, powiedział że wierzy iż Pan Jezus jest Zbawicielem posłanym przez Boga, Synem Bożym, weszli do wody i Filip ochrzcił go. Tak też się rozstali.

 Moi drodzy  krótko, bardziej wnikliwie przyjrzyjmy się tej historii, która mówi nam co musi się stać w życiu każdego człowieka, jeśli chce mieć przebaczone grzechy i być zbawionym.

Słyszeć Ewangelię
Po pierwsze każdy człowiek musi usłyszeć ewangelię, dobra nowinę o Panu Jezusie Chrystusie, tak jak usłyszał ten Eunuch.
Powszechnie przyjmuje się że mieszkamy w kraju chrześcijańskim. Większość naszych rodaków, jak nie wszyscy słyszała o panu Jezusie Chrystusie. Jednak czy to, co słyszeliśmy o Chrystusie jest ewangelią, jest dobrą nowiną którą głosili apostołowie. Gdybym dzisiaj zapytał nas czym jest ewangelia? Co byś mi odpowiedział?
Filip powiedział do Eunucha, że Ewangelia dotyczy tego, że Bóg posłał swojego Syna, Pana Jezusa Chrystusa, by umarł na krzyżu Golgoty za nasze grzechy. Pismo Św. mówi że każdy człowiek jest grzesznikiem, że nie ma człowieka który przed Bogiem byłby na tyle sprawiedliwy, na tyle dobry, by o własnych siłach dostać się do nieba.
„wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zszedł, a Bóg dotknął karą za winę nas wszystkich Pana Jezusa Chrystusa”  (Izaj 53,6)
Nic nie jest w stanie sprawić poza Chrystusem, że człowiek będzie miał przebaczone grzechy. Tylko ofiara Pana Jezusa Chrystusa może oczyścić nas z grzechów. Nie mogą nas oczyścić ludzkie dobre uczynki, nie może nas oczyścić chodzenie do kościoła, czy nasza religijność. Nie mogą nas oczyścić z grzechów religijne rytuały, czy obrzędy. Nie może nas oczyścić z grzechów żaden pastor, ksiądz, czy inny duchowny. Jedynie Pan Jezus Chrystus ma moc oczyścić nas z grzechów, bo On umarł za nasze grzechy i może nas z nich obmyć. Dlatego było konieczne, by Filip przyłączał się do tego wozu i opowiedział temu Enochowi ewangelię, że jeśli chce być Zbawiony, to musi uwierzyć w Chrystusa.

Należy uwierzyć
Po drugie by mieć przebaczone, nie wystarczy słyszeć Ewangelii. Często wiele osób myśli, że skoro Pan Jezus umarł za grzechy całego świata, no to automatycznie wszyscy ludzie będą Zbawieni. Ale Filip powiedział wyraźnie do Eunucha, że jeśli chce być zbawiony, jeśli chce być ochrzczony, to musi wierzyć w swoim sercu, że Chrystus umarł za niego, za Jego grzechy. Każdy z nas, każdy człowiek musi sam podjąć decyzje wiary dla Chrystusa. Musi uznać ofiarę Chrystusa na krzyżu jako swoją zapłatę za grzech. Czyli najpierw musimy uznać, że sami nie możemy zapłacić za nasze grzechy, bo cokolwiek byśmy dali Bogu jest niewystarczające, a później musimy uznać że Boży Syn zapłacić za nasz grzech i przyjąć tą ofiarę.
Przyjęcie Chrystusa do naszego życia skutkuje, przebaczeniem grzechów, darem Ducha Św i życiem wiecznym. Każdy człowiek, który uwierzy w Chrystusa, który stanie się Jego uczniem otrzyma od Boga życie wieczne. Ci jednak którzy odrzucą Chrystusa, nie uwierzą w Niego, nie przyjmą Go nie otrzymają od Boga przebaczenia. Tak o tym czytamy w Ew. Marka
Mar 16:16  Kto uwierzy i zostanie ochrzczony, będzie zbawiony, a kto nie uwierzy, będzie potępiony. 
Tak więc przyjęcie ewangelii, przyjęcie Chrystusa skutkuje przebaczeniem i życiem wiecznym, odrzucenie zaś, skutkuje potępieniem i piekłem.
Czy ty przyjąłeś Jezusa Chrystusa jako swego Pana i Zbawiciela, czy uwierzyłeś w Niego, czy stałeś się Jego uczniem, czy On przebaczył ci grzechy? Na te pytania wszyscy musimy sobie odpowiedzieć, bo w zależności od tego co uczyniliśmy z Chrystusem zależy nasza wieczność.

Chrzest wyłącznie dla wierzących
Widzimy też wyraźnie w tym fragmencie, że Eunuch chciał się ochrzcić po tym jak Filip opowiedział mu O Jezusie. A co odpowiedział mu Filip w 37 wierszu „Jeśli wierzysz z całego serca, możesz”. Jaki warunek Filip postawił Eunuchowi, by mógł przyjąć chrzest? Oczywiście tym warunkiem była wiara w Pana Jezusa.
Chrześcijański chrzest zgodny z Pismem Św. to taki kiedy człowiek, może samodzielnie podjąć decyzje wiary w Chrystusa. Z tego powodu też nie chrzcimy małych dzieci i niemowląt. Człowiek musi być świadomy tego, że jest grzesznikiem i Chrystus za niego umarł. Musi być świadomy tego, że jeśli chce być zbawiony, to sam osobiście musi przyjąć Chrystusa i stać się Jego uczniem. Nie mogą tego za niego zrobić rodzice, pastor, ksiądz, czy ktokolwiek inny. Nawet jeśli byśmy ochrzcili kogoś bez wiary w Pana Jezusa, to taki chrzest niemiałby znaczenia przed Bogiem.
Dlatego, że Pismo Św. w liście ap. Pawła do Efezjan 2,8 mówi, że człowiek jest zbawiony od swoich grzechów łaską Bożą przez wiarę w Chrystusa, nie z uczynków, by nikt się nie chlubił.
Chrześcijański chrzest natomiast jest wyrażeniem duchowej rzeczywistości, tego co się stało z człowiekiem, gdy uwierzył w Chrystusa. A mianowicie, zanurzenie w wodzie jest śmiercią starego człowieka, który żył dla świata i dla grzechu, a końcem Jego było potępienie. Wynurzenie zaś, jest symbolem zmartwychwstania do nowego Życia w Jezusie Chrystusie. Tak więc chrześcijański chrzest wodny jest symbolem odrodzenia przez Ducha Św., nowego narodzenia jak o tym mówi ap. Jan w 3 rodz. Ew. Jana.
Mamy tu przed sobą Marcina. Marcin usłyszał ewangelię, o tym że Chrystus zmarł na Krzyżu za Jego grzechy. Następnie uwierzył w nią i został przez nią zbawiony, a teraz chce wyrazić swoją osobistą wiarę przez Chrzest tak jak to nakazał nasz Pana, Jezus Chrystus.


30.06.2017

3. Jak wzrastać w społeczności z Bogiem - kaloryczny posiłek


Drodzy dzisiaj powiemy sobie o kolejnej rzeczy, która jest niezbędna by wzrastać w Chrystusie. Jest nią karmienie się Słowem Bożym. Regularne czytanie, rozważanie i rozmyślanie nad Bożym Słowem to kamień milowy w życiu chrześcijanina. Jeśli ta ważna dziedzina naszego chrześcijańskiego życia jest zaniedbywania, to bardzo szybko, przełoży się to na nasze życie duchowe i cielesne.
To właśnie moc Bożego Słowa odradza nas ku nadziei żywej i niezniszczalnej jaką jest obietnica żywota wiecznego. Później na tej drodze Słowo Boga ciągle nas wzmacnia i posila rozpalając naszego ducha, do społeczności z Bogiem. Zmienia ono także swoją mocą nasz charakter, poglądy, podejście do codziennych spraw i nasze opinie na wszystko co nasz otacza. Jeden z wielkich autorytetów Kościoła Św. Hieronim żyjący w IV w. mający głęboką miłość do Słowa Boże napisał, że „nieznajomość Pisma Św. jest nieznajomością Chrystusa”. Jeśli ktoś nie zna Słowa Bożego, nie pragnie się nim karmić, nie interesuje się nim, to w rzeczywistości nie zna Boga i Bóg go nie interesuje.
Zwróćmy uwagę co powiedział Pan Jezus na ten temat:
Jan 8:47  Kto jest z Boga, słucha słów Bożych. Wy nie słuchacie dlatego, że nie jesteście z Boga.
Co czyni człowiek, który kocha Boga?
Co czyni człowiek który nie ma w sobie miłości do Boga?

Teraz zobaczmy co Słowo Boże mówi o konieczności karmienia się nim.
Ew. Mateusza 4,2-4
Co Pan Jezus powiedział do szatana o Słowie Bożym?
Jak porównanie Słowa Bożego do chleba pozwala nam lepiej zrozumieć jaka jest rola Biblii w życiu każdego człowieka?
Co to znaczy według ciebie, że należy żyć Słowem Bożym (Psalm 1)
Pan Jezus nie miał wątpliwości, że każdy człowiek potrzebuje w swoim życiu Słowa Bożego, by właściwie się rozwijać i poznawać Boga. Słowo Boże dla człowieka powinno być tym, czym jest codzienny posiłek, higiena, praca i wszystko inne co jest niezbędne do naszego funkcjonowania.
Jeśli chodzi o sprawy naszego ciała takie jak ubiór, chleb, praca itp. nie mamy problemu pamiętać o nich, ale jeśli chodzi o Słowo Boże, to mamy tendencje o tym zapominać.
Jak myślisz dlaczego tak jest, że zawsze pamiętamy o sprawach ciała, ale nie zawsze pamiętamy o karmieniu się Słowem Bożym?

Zwróćmy uwagę co mówi Król Dawid, wielki Boży sługa o Słowie Bożym

Psalm 119,8-11
Co to znaczy, że Dawid Boże Słowo przechowuje w sercu?
Dawid nie tylko jest stałym czytelnikiem i słuchaczem Bożego Słowa. Ale Biblia jest częścią Jego życia. Pamięta, o tym co mówi Bóg, gdy podejmuje decyzje, planuje i wykonuje życiowe przedsięwzięcia. Zna Słowa Boże na pamięć i

Za co Dawid ceni Boże Słowo?
 Psalm 119: 104-105
ü  Daje mu mądrość do życia i dzięki Słowu Bożemu unika wielu trudności i problemów.
ü  Słowo Boże uczy nas jak podobać się Bogu.
ü   (w. 28) Słowo Boże dźwiga nas w chwilach smutku
ü  (w. 32) Słowo Boże pociesza i daje nadzieje
ü  (w. 36) Bóg przez Słowo Boże chroni nad przed chciwością
ü  (w. 37) odwraca nasza uwagę od marności jaką jest poświęcenie swojego ziemskiego życia wyłącznie na ziemskie cele, a zawraca nasze oczy i duszę w kierunku tego co trwałe, w kierunku wieczności.
ü  (w. 45) Słowo Boże daje nam wolność.
ü  (47-48) Zajmuje umysł i przemienia go.
ü  (w. 59) Pozwala rozpoznać w jakim miejscu życia jesteśmy.
ü  (w. 66) Pozwala nam ocenić sprawy i charakter ludzki.
ü  (w. 74) Nasze posłuszeństwo Słowu Bożemu zachęca innych wierzących.
ü  (w 81) Słowo Boże daje nam Zbawienie.
ü  (w. 89) Słowo Boże trwa na wieki
ü  (w. 93) Słowo Boże zachowuje nas przy życiu.
ü  (w 130) Wykład, kazanie, grupa biblijna, jeśli jest oparte o Słowo Boże oświeca nas.
ü  (w. 133) Słowo Boże umacnia naszą wiarę.
ü  (w 140.160) Słowo Boże jest czyste, jest prawdą w przeciwieństwie od tego co podaje nam świat i świeckie filozofie, odkłamuje nasze otoczenie.
ü  Słowo Boże daje chrześcijański wzrost (1 Piotra 2,2)
ü  Słowo Boże odradza nas (1 Piotra 1,23)
ü  Słowo Boże wykonuje Bożą pracę w naszym życiu Izajasza (55,10-11)


Zwróć uwagę co Bóg mówi  do Jozuego o Słowie Bożym, gdy Jozue obejmuje przywództwo nad Izraelem Jozuego 1,7-8?
ü  że Jozue ma być odważny w przestrzeganiu Słowa Bożego. Jak myślisz dlaczego trzeba odwagi by przestrzegać słów Boga?
ü  Nie odstępować od Słowa Bożego, ani w prawo ani w lewo. Chodzi o to, by nic do niego nie dodawać i nic z niego nie ujmować. Niektórzy ludzie chcą poprawiać Pana Boga i coś dodawać do Słowa Bożego (np. ks. deuterokanoniczne w kościele Rzymskim lub dodanie imienia Jehowa w Nowym Testamencie przez Św. Jehowy) lub ujmować ze słowa Bożego jak Kościół Rzymski zmienił drugie przykazanie o nieczynieniu sobie obrazów.
ü  Posłuszeństwo Słowu Bożemu przynosi Bożą akceptacje i Boże błogosławieństwo do  życia człowieka.

Biblia – dlaczego chrześcijanin musi ją znać 2 Tymoteusza 3,15-17; Rzym 15,4
ü  Słowo Boże daje mądrość ku zbawieniu.
ü  Pismo jest natchnione przez Boga, sięgając po nie by się nim karmić spotykamy się z Bogiem.
ü  Uczy nas o Bogu kim jest, jak mu się podobać i co dla nas uczynił w Jezusie Chrystusie.
ü  Pozwala odkryć nam nasze grzechy i to, co w naszym życiu nie podoba się Bogu.
ü  Potrzebne jest nam do upamiętania i poprawy.
ü  Potrzebne jest nam do przemiany charakteru.
ü  Pismo Św. potrzebne dla chrześcijan, by przygotować ich do Bożego dzieła.
ü  Dodaje nam pociechy.
ü  Poucza nas.
ü  Daje nadzieje

Jakie jest działanie Słowa Bożego w życiu człowieku według listu do Hebrajczyków 4,12

Pragnienie Słowa Bożego w życiu chrześcijanina jest świadectwem duchowego życia, które w nim zostało wzbudzone przez Boga. Kto nie ma pragnienia i chęci karmić się Słowem Bożym, to prawdopodobnie nie jest odrodzonym człowiekiem w myśl słów Chrystusa (Jana 8,47) 

   

29.06.2017

Z niewolnika do syna Studium Listu do Galacjan 4,1-7


Paweł wyjaśnił wcześniej Galacjanom, że obietnica łask jest o wiele wcześniejsza niż zakon, bo pochodzi Już od Abrahama, a wypełnia się w Chrystusie. Mojżesz miał za zadanie  przez prawo pokazać, że obietnica jest jedyną drogą usprawiedliwienia przed Bogiem. Na końcu 3 rodz. Paweł wyjaśnił, że teraz przez wiarę i wyłącznie przez wiarę wszyscy stali się Synami Bożymi. Raj utracony, w Chrystusie dla człowieka został odzyskany. Bóg na nowo przez wiarę w Chrystusa przywiódł nas do siebie, a obietnice jakie dał urzeczywistniają się na człowieku w Chrystusie.
Na początku Czwartego rozdziału jeszcze raz Paweł dla jasności wykłada tę prawdę Galacjanom na przykładzie dziedzica, który nie osiągnął jeszcze swego dziedzictwa z powodu nieodpowiedniego wieku. Wyjaśnia  że niczym taki człowiek nie różni się od niewolnika.
Podobnie działał zakon w życiu osób sprzed nawrócenia, jak mówiliśmy trzymał nas pod strażą (3,23). Był surowym strażnikiem strasząc nas potępieniem i przywodząc cięgle przed nas nasze grzechy. Zakon nie pozwalał wyzwolić się nam z niewoli naszych grzechów, bo nie dawał przebaczenia i nie dawał mocy do przeciwstawienia się grzechowi.

4,1 - 2
Teraz obraz apostoła Pawła jest bardzo prosty, wyobraź sobie że masz małe dziecko w rodzinie i choć może być spadkobiercą wszystkiego, to jednak póki nie osiągnie odpowiedniego wieku nie może decydować o przepisanym mu majątku i jest pod władzą opiekunów, przełożonych. Stan takiego dziecka nie różni się od stanu niewolnika. Dziecko to jak niewolnik jest instruowane, wychowywane, zostają mu nakazane obowiązki, otrzymuje naganę jeśli zasłuży. Jest tak aż do czasu w życiu dziecka, póki Ojciec  nie powie mu: „no dobra teraz masz już prawo do wszystkiego , weź swoje dziedzictwo”.
I za czasów Apostoła Pawła to przejście ze stanu dziecka do stanu pełnoprawnego syna było bardzo wyraźne. Działo się to w chwili kiedy syn osiągał 12 lat. Przez jedenaście lat był uczony w swoim domu różnych rzeczy, zawodu, zakonu, wychowania. Ale w wieku 12 lat uznawano go dojrzałego syna w pierwszy Szabat po jego dwunastych urodzinach. Zabierano go wtedy do synagogi i stawał się synem Prawa Bożego. Stawał się wystarczająco dojrzały, by poddać się Prawu, jego żądaniom, orzeczeniom i wyrokom.
Najpierw modlił się ojciec nad chłopcem i przekazywał go w ręce Boga, a później modlił się sam chłopiec deklarując posłuszeństwo zakonowi, Bożym przykazaniom. W kulturze greckiej i rzymskiej wyglądało to trochę inaczej, ale również był ten okres wyraźnego przejścia z bycia dzieckiem do dorosłości.
Tak więc to był bardzo ważny moment w kulturze Żydowskiej i bardzo wyraźny. Moment o którym decydował ojciec, chwila kiedy z chłopca czynił pełnoprawnego dziedzica.

4,3
Teraz Paweł w wierszu 3 stosuje tą analogie do duchowej rzeczywistości. Chociaż galacjanie byli dziedzicami przed swoim nawróceniem, bo w przyszłości mieli się nawrócić, to jednak byli jak to dziecko poddane pod żywioły tego świata, które nie dawały im wolności.
Mówiąc o żywiołach świata Paweł na myśli zakon, sumienie pogan i religie które nami rządziły a były wymyślone przez ludzi i opierały się na ludzkich uczynkach, religijnych rytuałach i obrzędach.
Wszyscy byliśmy im poddani, przypomnijmy sobie w jaki sposób myśleliśmy o zbawieniu zanim się nawróciliśmy?
Myśleliśmy o dobrych uczynkach, o tym czego nas nauczono i pewnych zasadach religijnych, rytuałach i w taki sposób pojmowaliśmy zbawienie.
Te wszystkie religie mówiły nam w jaki sposób możemy zbliżyć się do Boga, dokładnie określały co mamy robić, a jednak do Boga nas nie przybliżały, bo nie dawały przebaczenia grzechów, nie przynosiły pojednania między nami a Bogiem. Do tego jeszcze zwodziły nas dając nam fałszywe poczucie wolności, w jakiś tam sposób dawały nadzieje na życie wieczne i przebaczenie grzechów, ale nadzieje złudną, nadzieje fałszywą. Dopiero objawienie Pana Jezusa Chrystusa i wiara w Niego przyniosła prawdziwą wolność.

4,4
To objawienie przyszło w odpowiednim czasie. Pan Jezus nie przyszedł na świat przypadkiem, to ślepy los sprawił że wtedy się urodził. Ale narodził się dokładnie wtedy kiedy Bóg to zaplanował. Wszystko co dotyczy przyjścia na świat Bożego Syna jest wynikiem wspaniałego szczegółowego planu Bożego. Bóg w odpowiedni sposób przygotował świat, by Pan Jezus narodził się w odpowiednim momencie historii i umarł za nas w odpowiednim momencie. Dokładnie wtedy, w ten dzień kiedy Bóg to zaplanował. Pan Jezus często mówił w czasie swojej ziemskiej służby, że jeszcze nie nadeszła Jego chwila. Później gdy miał nastać dzień Jego śmierci mówił że już nadeszła Jego chwila.
Też początek pana Jezusa nie był w żłobie, ale On był zawsze z Ojcem już od wieczności. Odwieczny Boży Syn zszedł z nieba na ziemię i stał się człowiekiem podobnym nam, jak mówi Jan Słowo stało się ciałem.
Jak myślisz co to znaczy w praktyce że Bóg zesłał syna swego gdy nadeszło wypełnienie czasu?
·        Kanon Starego Testamentu został zakończony, a żydzi byli rozproszeni po całym cesarstwie i wielu znało obietnice mesjańskie dzięki synagogom, to więc ludzie dzięki proroctwom mogli wyczekiwać Zbawiciela.
·        Cesarstwo Rzymskie podbiło wiele krajów i ich bogów, to więc wiele osób zobaczyło że ich bogowie są marnościami, które nie mogły ich uratować w ten sposób w sercach ludzkich zrobiło się miejsce na Zbawiciela.
·        W całym cesarstwie Rzymskim obowiązywał jeden język greckie „Koine” którym ludzie powszechnie posługiwali się, więc była łatwość w komunikacji i ewangelia mogła lepiej się rozchodzić.
·        Rzymianie budowali dobre drogi, które mogły posłużyć pielgrzymom do niesienia ewangelii.
·        Nie było granic w całym cesarstwie i był pokój, tak więc bez przeszkód można było się przemieszczać i głosić Słowo Boże Rodz 3,15; Izaj 7,14; Izaj 9,6; Micheasza 5,2.

Następnie Paweł mówi, że Bóg zesłał syna zrodzonego z niewiasty. Podkreśla w ten sposób jego człowieczeństwo. Pan Jezus był w pełni Bogiem będąc na ziemi i w pełni człowiekiem (1 Tym 2,5; 1 Jana 4,2). Są kościoły sekty, które nie wierzą że Pan Jezus będąc na ziemi był w pełni Bogiem i w pełni człowiekiem np. Świadkowie Jehowy.
Ale by Jezus mógł stać się ofiara za nasze grzechy musiał być Bogiem by ponieść je na Krzyż by uśmierzyć Boży gniew i zaspokoić słuszne żądania Bożej sprawiedliwości. Tylko Bóg mógł pokonać grzech, śmierć i piekło. I musiał być człowiekiem bo człowiek zgrzeszył i tylko człowiek mógł go zastąpić, więc musiał umrzeć śmiercią człowieka i ponieść karę człowieka.

Teraz zobaczmy dalej w 4 wierszu Paweł mówi, że Pan Jezus jak każdy człowiek był odpowiedzialny wobec Prawa Bożego, wobec zakonu, urodził się z niewiasty i podlegał zakonowi.
Jednak Pan Jezus nigdy nie przekroczył zakonu, nigdy nie zgrzeszył. Wypełnił zakon doskonale, był posłuszny Bogu we wszystkim, choćby w najmniejszym przykazaniu. Żaden człowiek nie był i nie jest w stanie żyć zgodnie z tym co mówi księga prawa. Jedynie Jezus przeżył swoje życie będąc w 100% posłusznym prawu. (1 Piotr 2,22; Izaj 53,9; Hebr 4,15; 2 Kor 5,2; Jana 8,46)
Dlaczego Jezus musiał podlegać prawu i wypełnić je by stać się ofiara za nasz grzech?
Było to konieczne, bo ofiara musiała być bez skazy (Ks. Wyj 12,5-6) odnośnie ciągle ofiar powtarza się to przykazanie. Na zwierzęciu nie mogła się znajdować się żadna wada. Oczywiście to ma duchowe znaczenie wskazujące na Mesjasza który miał być ofiarą za grzech, nie mógł nigdy popełnić żadnego grzechu, bo wtedy umarłby za swój grzech, a nie za nasz.
To więc on wypełnił doskonale zakon, był bez skazy, mógł stać się świętą nieskalaną ofiarą, sprawiedliwy za niesprawiedliwych. I gdy złożył siebie w ofierze płacąc cenę za nasze grzechy mógł nas wykupić z niewoli grzechów o czym Paweł mówi w 5 wierszu

4,5
Jak wiemy z powodu buntu zaprzedaliśmy się grzechowi i diabłu. To diabeł stał się naszym duchowym ojcem, my niewolnikami grzechu. Prawo Boże naszym strażnikiem wyznaczającym nam Boże standardy i odgradzające od świętego i sprawiedliwego Boga. To więc Pan Jezus uczynił coś co czyniono na targu niewolników. Zapłacił pełną cenę za nas, cenę którą wymagała Boża sprawiedliwość, odkupił nas od przekleństwa prawa, które zwracało się przeciw nam ze swoimi żądaniami i wymaganiami i obdarzył nas łaską darując nam nasze grzechy. W ten sposób spod strażnika jakim było prawo przeszliśmy do usynowienia.

Często w tym kontekście pada pytanie komu Pan Jezus zapłacił cenę za nasze usynowienie, od kogo nas odkupił?
Niektórzy kiedyś twierdzili, że cenę Pan zapłacił diabłu, jak wierzą świadkowie Jehowy. Ale Pan Jezus zapłacił cenę Bogu. Bóg Bogu zapłacił cenę by odkupić nas spod gniewu Bożego i od naszych duchowych wrogów.
Tak więc teraz gdy zostaliśmy usynowieni już nie jesteśmy pod niewolą prawa, ale pod  łaską (Rzym 6,14). Nie jesteśmy już w niewoli ciała i nie musimy być posłuszni grzechowi jak było przed naszym nawróceniem (Rzym 6,11-12)
Teraz jak mówi 1 List Jana staliśmy dziećmi Bożymi, dziedzicami obietnicy. Dzięki Łasce Jezusa Chrystusa mamy prawo do spadku, do dziedzictwa i obietnic Bożych. Wcześniej obietnice Boże oczywiście były, ale mogliśmy się im jedynie przypatrywać z daleka i tak jest z każdym kto  nie poznał Chrystusa. Jest niewolnikiem, a usynowienie otrzymuje jedynie i wyłącznie przez wiarę w Chrystusa.

4,6
Co uczynił Bóg w związku z naszym synostwem?
Zesłał Bóg do serc naszych Ducha Św. w którym wołamy Abba Ojcze. Bóg stał się w Chrystusie naszym Ojcem i przez Ducha Św. dał nam doświadczenie miłości Bożej. Duch rozlewa Bożą miłość i Boży pokój sercu każdego chrześcijanina. Bóg nie tylko powiedział, że jesteśmy Jego synami przez wiarę w Jezusa Chrystusa, Bóg daje mi odczuć, że jestem Jego synem, zapewnia mnie przez Słowo Boże i Ducha Św. w moim sercu o tym synostwie.
Ja dzisiaj mówię, że choćbym chciał powiedzieć, że nie wierzę, to nie mogę, bo w sercu jestem przekonany o tym iż Bóg jest moim Ojcem. Rzym 8,14-39.
Dzięki Duchowi Św. mam osobistą, bliską, rodzinną społeczność z Bogiem. Bóg dla tych którzy uwierzyli w Chrystusa już nie jest jakimś dalekim Bogiem, odległym, nieosiągalnym, ale bliskim rodzicem do którego mówimy Tato.

4,7
Skoro nie jesteśmy już niewolnikami, ale synami to również dziedzicami Bożych obietnic. Raj w Chrystusie został odzyskany. 2 Kor 1,20; 2 Piotra 1,4; 1 Jana 2,25.
Dla wierzących czekają najwspanialsze Boże obietnice, życie wieczne, wieczne błogosławieństwo, wieczne Ojcostwo Boga, otarcie wszelkich łez, pokój bez końca (Obj 21,3-5; Izaj 25,8) 

Łączna liczba wyświetleń