6.04.2018

Chwalebny powrót Chrystusa Ew Mateusza 24,29 – 31



Drodzy jak pamiętacie jesteśmy w 24 rozdz. Ew. Mateusza i omawiamy powtórny powrót Pana Jezusa Chrystusa na ziemię, by założyć widzialne, fizyczne Królestwo. Za pierwszym razem przyszedł w pokorze, w uniżeniu, by stać się barankiem ofiarnym za nasz grzech. Za drugim razem, przyjdzie w wielkiej chwale z wielką mocą i w jednej chwili ujrzy Go cała ziemia. Przyjdzie jak błyskawica, która świeci od jednego krańca nieba, aż po drugi i jest widoczna dla wszystkich. Wtedy nikt nie będzie miał wątpliwości, że to jest właśnie Chrystus. Gdy przyjdzie osądzi narody i zwycięży wszystkich swoich wrogów, którzy sprzeciwiali się jemu. Kiedy już tego dokona wierzę że założy wspaniałe tysiącletnie Królestwo w którym będzie Panował wraz z tymi, którzy w Niego uwierzyli. Wszyscy którzy zawierzyli Bogu, Chrystusowi swoje życie na przestrzeni czasów zmartwychwstaną do życia, by z Jezusem Królować.

Powrót po udręce owych dni
Kiedy dokładnie będzie powrót naszego Pana niczym błyskawica o czym mówiliśmy ostatnim razem? Jak czytamy w 29 wierszu, będzie to „zaraz po udręce owych dni”.
Co to są te owe dni? Owe dni, to nic innego jak wielki ucisk, którego omawialiśmy. Jest to 3,5 letni okres dla ziemi, który zacznie się ohydą spustoszenia, kiedy antychryst zasiądzie w świątyni Bożej w Jerozolimie podając się za Boga. Wtedy też nastanie czas Bożych sądów dla ziemi w postaci wojen, trzęsień ziemi, głodu, chorób, i różnego rodzaju kataklizmów o czym mówił Pan Jezus na początku 24 rozdz. i o czym mówi się więcej Ks. Objawienia mędzy 6 – 19 rodz. Będzie to również okres światowego odstępstwa od prawdy ewangelii, wysyp fałszywych proroków i mesjaszy, a cały świat w zachwycie będzie oddawał cześć antychrystowi niczym Bogu.
Antychryst w tym okresie zwróci się przeciwko wszystkim wierzącym w Chrystusa i przeciw Żydom chcąc ich zniszczyć. Jednak jak mówiliśmy w poprzednich kazaniach, Bóg da swojemu ludowi ochronę i skróci jasność dnia by mogli się ukryć. I tak ochroni ich, aż do dnia swego przyjścia, kiedy Wielki ucisk dobiegnie końca.

Ziemia rozpadnie się
Wraz z końcem wielkiego ucisku i rządów antychrysta wszechświat zacznie się rozpadać, czytamy dalej w 29 wierszu  „wtedy słońce się zaćmi, a księżyc nie zajaśnieje swoim blaskiem, i gwiazdy spadać będą z nieba, i moce niebieskie będą poruszone”. Cały kosmos się poruszy, to co wydaje się niewzruszone, cykle planet, wschody i zachody słońca, bieg gwiazd i harmonia kosmosu, teraz będzie się rozpadać jak domek z kart. W Ew. Łukasza 21 rozdz. odnośnie tych wydarzeń czytamy, że będą znaki na słońcu i księżycu i lęk bezradnych narodów, gdy zahuczy morze i fale. To będzie coś czego nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Jeśli cały wszechświat się poruszy zostaną wstrząśnięte wszystkie prawa fizyki i rozpalą się wszystkie ziemskie żywioły. Wystąpią powodzie jakich jeszcze nie było, bez słońca spadnie temperatura na ziemi i huragany zniszczą planetę, a obraz całości będzie apokaliptyczny. Niektórzy naukowcy zajmując się tym tematem próbują przewidzieć, co by się stało gdyby jakieś ciało niebieskie zbliżyło się do ziemi. Huragany przetoczyłby się przez ziemię, a morza przepłynęłyby przez kontynenty, niosąc ze sobą żwir i piach. Nastąpiłaby erupcja wulkanów, a lawa pokryłaby ogromne obszary. W miejscach gdzie były doliny wypiętrzyłby się góry. Jeziora przechyliły i wylały, a rzeki zmieniły swoje koryta. Lasy by spłonęły, a woda z mórz i oceanów zalałaby lądy. Całkowicie znikłoby coś takiego jak pory roku, cykl dnia i nocy, istna apokalipsa. To więc widząc coś takiego nic dziwnego że ludzie będą umierali z przerażenia. Słowo Boże mówi wyraźnie, że bezpieczeństwo ziemi i jej mieszkańców, wschody i zachody słońca, pory roku, konstelacje planet, i wszystko co dotyczy porządku wszechświata nie jest dziełem przypadku, ale Pan Jezus podtrzymuje to mocą swojego słowa (List do Hebrajczyków 1 Rozdz.) Gdy przyjdzie dzień powrotu Chrystusa, gdy wszechświat ruszy się ze swego miejsca, gdy wszystko ulegnie rozpadowi ludzie nic nie będą mogli poradzić, a strach jaki będzie im towarzyszył sparaliżuje ich. Będą dosłownie umierać z lęku wiedząc, że nadeszła ich zagłada bo nie uwierzyli Zbawicielowi. Wszystkie ludzkie wytłumaczenia tych zjawisk i próby powstrzymania ich nie będą miały znaczenia, wszelkie teorie naukowców zawiodą. Mnóstwo ludzi w tym czasie zginie jedni z powodu kataklizmów inni ze strachu i przerażenia. 
Posłuchajcie co o tych wydarzeniach mówi Ks. Izajasza 13 rozdz.
Izajasza 13:6  Biadajcie! Bo bliski jest dzień Pana, który nadchodzi jako zagłada od Wszechmocnego.
7  Dlatego opadają wszystkie ręce i truchleje każde serce ludzkie.
8  I są przerażeni; ogarniają ich skurcze i bóle, wiją się z bólu jak rodząca, jeden na drugiego spogląda osłupiały, ich oblicza są rozpłomienione.
9  Oto nadchodzi dzień Pana, okrutny, pełen srogości i płonącego gniewu, aby obrócić ziemię w pustynię, a grzeszników z niej wytępić.
10  Gdyż gwiazdy niebios i ich planety nie dadzą swojego światła, słońce zaćmi się zaraz, gdy wzejdzie, a księżyc nie błyśnie swym światłem.
11  I nawiedzę okręg ziemski za jego złość, a bezbożnych za ich winę; i ukrócę pychę zuchwalców, a wyniosłość tyranów poniżę.
12  Sprawię, że śmiertelnik będzie rzadszy niż szczere złoto, a człowiek niż złoto z Ofiru.
13  Dlatego sprawię, że niebiosa zadrżą, a ziemia ruszy się ze swojego miejsca z powodu srogości Pana Zastępów w dniu płomiennego jego gniewu,
Wprawdzie Izajasz w tym fragmencie przepowiada klęskę Babilonu, ale najwyraźniej mówi o czymś większym, o wielkim dniu Pana Boga, o ponownym dniu przyjściu Mesjasza. Mówi o chwili gdy znany nam świat się skończy i nastanie nowa rzeczywistość. W tym to czasie Bóg zniszczy z ziemi wszystkich grzeszników, a ocali sprawiedliwych, ocali tych którzy przez wiarę zaufali Chrystusowi. Bóg Sprawi w tych dniach jak czytamy w 12 wierszu że śmiertelnik będzie rzadszy niż  szczere złoto, a człowiek niż złoto z ofiru. Widząc jak niewiele osób przeżyje te wydarzenia możemy sobie tylko trochę wyobrazić skale tragedii jaka dotnie ziemię.
Prorok Joel tak pisał o tym dniu
Joela 2:10  Drży przed nimi ziemia, trzęsie się niebo, słońce i księżyc są zaćmione, a gwiazdy tracą swój blask.
11  I Pan wydaje swój donośny głos przed swoim wojskiem, gdyż bardzo liczne są jego zastępy i potężny jest wykonawca jego rozkazu. Tak! Wielki jest dzień Pana i pełen grozy, któż go przetrwa?
Któż go przetrwa, kto przeżyje pyta prorok, kto ostoi się w dniu gniewu Pana, kto wytrzyma ten chwalebny powrót Chrystusa na obłokach nieba z wielką mocą i chwałą, kto może przeżyć coś takiego?
Zarówno ewangelista Mateusz jak i Łukasz mówią że ocaleją wybrani przez Pana. Ci którzy uwierzyli w Jezusa i położyli w Nim całą swoją nadzieje, ci ocaleją, tych Pan zachowa od zagłady. Za nich umarł ich Zbawiciel i gniew Boży, który należał się im za grzechy, spadł na baranka. On na Krzyżu cierpiał za nich  i wziął na siebie przekleństwo ich grzechów.
Podobnie o tych dniach pisał apostoł Piotr w swoim drugim liście mówiąc:
2 Piotra 3:10  A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną.
 Wszystko czym zachwyca się świat dzisiaj wraz z powrotem Pana Jezusa zostanie zniszczone, wspaniałe budowle, miasta, techniczne osiągnięcia i cała ziemia, wszystko będzie unicestwione.
Również Ks. Objawienia przepowiada te dni w słowach
Objawienie 6:12  I widziałem, gdy zdjął szóstą pieczęć, że powstało trzęsienie ziemi i słońce pociemniało jak czarny wór, a cały księżyc poczerwieniał jak krew,
13  I gwiazdy niebieskie spadły na ziemię, podobnie jak drzewo figowe zrzuca figi swoje, gdy wiatr gwałtowny nim potrząśnie;
14  I niebo znikło, jak niknie zwój, który się zwija, a wszystkie góry i wyspy ruszone zostały z miejsc swoich.
Dosłownie globalna katastrofa, ziemia się trzęsie, gwiazdy spadają z nieba, słońce przestaje świecić, firmament nad ziemią i atmosfera rozpada się, góry znikają, doliny się wypiętyrzają, totalny chaos. Wszystko to będzie miało miejsce zaraz po wielkim ucisku.

Znak Przyjścia Syna Człowieczego
Kolejna rzecz , która jest   istotna dla przyjścia Syna Człowieczego to znak. Uczniowie zapytali się Pana Jezusa, gdy mówił o zniszczeniu świątyni jaki znak będzie twego przyjścia i końca świata (Mat 24,3). Wtedy Pan Jezus wymienia kilka znaków które będą wskazywać na przybliżanie się tego wydarzenia. Następnie w 30 wierszu mówi, że w trakcie tego chaosu, w trakcie gdy świat i wszechświat będzie się rozpadał i będzie się wydawało że wszelka nadzieja stracona, to ukarze się na niebie znak Syna Człowieczego. Co to za znak, pewnie spekulacji jest co niemiara. Ojcowie kościoła twierdzili, że tym znakiem będzie płonący krzyż na niebie np. Chryzostom lub Orygenes. Inna interpretacja tego znaku, to szekina (obecność), słup ognia i obłok który wznosił się nad przybytkiem. Jeszcze inni twierdzą, że będzie to jakaś kometa jak podczas pierwszego przyjścia Pana Jezusa jak gwiazda, która mędrcom wskazywała drogę.
Jednak najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem jest, że tym znakiem będzie sam Syn Człowieczy, jego raptowne pojawienie się. Łukasz pisze, że w tym chaosie ujrzą na niebie Syna Człowieczego (Łuk 21,27). Zobaczą Go z wielką mocą i chwałą, zobaczą Go takiego jakiego Go jeszcze nigdy nie widzieli. Ogromna światłość w jednej chwili, ogromna moc i ogromna chwała. Pamiętacie jak ujrzał Go Jan w Ks. Objawiania w 1 rodz. to powiedział że Oblicze Jego jaśniało jak słońce w pełnym blasku i padł do Jego nóg niczym martwy. Gdy Piotr zobaczył Go w chwale na górze przemienienia, to mówił że oblicze Jego było jak błyskawica jak słońce, a szata lśniła bielą. W 6 rozdz. Ks. Objawienia jest powiedziane, że jak ludzie ujrzą Jego oblicze, to powiedzą do gór i skał, padnijcie na nas i zakryjcie nas przed Nim.
Wierzę że tym Znakiem Syna Człowieczego będzie fizycznie widoczna Boża chwała w pełni. Ludzie ujrzą wtedy kim rzeczywiście jest Bóg z kim mają do czynienia, komu się opierali. Z powodu wielkiej mocy i chwały nie będą w stanie na Niego patrzeć. I jak dotąd Boża chwała na ziemi zawsze była w jakiś sposób przysłonięta, widzieli ją Izraelici podczas wyjścia z Egiptu i mieszkając na pustyni, widział ją Mojżesz, widzieli ci którzy oglądali Chrystusa, widzieli apostołowie, ale to zawsze była tylko mała część Bożej chwały, zawsze za zasłoną. W Ks. Wyjścia mamy ten obraz rozmowy Mojżesza z Bogiem i Mojżesz prosił Boga, by zobaczył Jego chwałę, ale pamiętacie co Bóg Mu powiedział, że nie może człowiek oglądać Jego oblicza i pozostać przy życiu (Ks. Wyj 33,20) i wtedy Bóg pokazał Mojżeszowi mały skrawek swojego majestatu, pokazał mu się z tyłu i osłonił wcześniej Mojżesza przed swoim obliczem, by chwała Boga nie zniszczyła go. Chodzi o to, że grzeszny człowiek nie może patrzeć na Boga i pozostać przy życiu. Ale nawet ten mały skrawek chwały jaką widział Mojżesz spowodował, że gdy zszedł z góry jego oblicze jaśniało, tak że musiał kłaść zasłonę na oblicze swoje. Jednak wtedy kiedy Chrystus przybędzie Boża chwała okaże się w całej pełni.
Zwróćcie uwagę na pewien fragment  z Ks. Zahariasza
Powiem wam że w Bibliach Warszawskich nie jest on najlepiej przetłumaczony, lepiej oddaje go Biblia Tysiąclecia
Zachariasza 14:6 W owym dniu nie będzie światła, lecz zimno i lód.
7 Będzie to jeden jedyny dzień – Pan tylko wie o nim – nie będzie to dzień ani noc, wieczorną porą będzie jasno. (BT)
Czy widzimy to, będzie chaos nie będzie Światała, jak mówiliśmy, wszystko będzie rozpadać się, zginie również czas, nie będzie to dzień ani noc, nikt nie będzie mógł zmierzyć odcinków czasu. To nie będzie też tak, że te wydarzenia będą trwały jeden dzień, chodzi o ten okres nadejścia tego czasu. Czytamy u Zachariasza że dopiero pod wieczór będzie jasno. Wieczór tutaj, to jest koniec tego okresu, a nie koniec cyklu dwunastogodzinnego. I co to będzie za jasność przy końcu tych wydarzeń, jak myślisz? Drodzy to będzie znak Syna Człowieczego, ujrzą Chrystusa przychodzącego z wielką mocą i chwałą. Ks. Jeremiasza mówi o tym czasie, że jest to dzień do którego żaden inny nie podobny.

Odnowienie
I ostatnia rzecz, to odnowienie. Dla bezbożnego świata  ponowne przyjście Chrystusa będzie katastrofą, będzie zagładą, cała muzyka, rozrywka, interesy tego świata, pogoń za modą i współczesnymi trendami, wszystko to ucichnie. Będą tylko biadać i jęczeć, ale nawet w tych dniach nie będą się nawracać z powodu zatwardziałości swoich serc, ale będą przeklinać Pana.
Objawienie 16:11  I bluźnili Bogu niebieskiemu z powodu swoich bólów i z powodu swoich wrzodów, i nie upamiętali się w swoich uczynkach.
I w momencie kiedy Pan Jezus powróci z aniołami i ze świętymi. Z tymi którzy wcześniej zostali zabrani z ziemi przed wielkim uciskiem i z tymi, którzy zanim nadszedł wielki ucisk zmarli w wierze i poszli do Pana. Wtedy pośle aniołów swoich i oni zbiorą tych wszystkich wierzących z całej ziemi, którzy w czasie wielkiego ucisku nawrócili się i byli ukryci przed prześladowaniami antychrysta. Teraz mogą oglądać ratunek jaki Pan im przygotował. Wraz z powrotem Pana Jezusa na ziemię nastąpi uspokojenie całego chaosu i odnowienie całej ziemi. Ks. Zachariasza mówi, że Jego nogi staną na górze oliwnej (Zach14,4). Swoją drogą to jest niesamowite, że Pan przyjdzie w to samo miejsce z którego odszedł w 1 rodz. Dziejów Apostolskich. Będzie dokładnie tak jak powiedzieli aniołowie do uczniów wpatrujących się w odchodzącego Jezusa do nieba. Oni wtedy mówili „czemu stoicie patrząc w niebo? Ten Jezus który od was został wzięty w górę do nieba, tak przyjdzie, jak go widzieliście idącego do nieba” (Dz. Ap. 1,12)  
Gdy Pan przyjdzie wszystko się uspokoi, jak wtedy na łodzi gdy rzekł rozszalałej burzy „ucisz się” i nastał spokój.
Czytamy że On przychodzi z wielką mocą i chwałą, ma moc wszystko uporządkować, doprowadzić do równowagi cały rozpadający się wszechświat. Ma moc osądzić bezbożnych i unicestwić antychrysta, ma moc wyratować wszystkich, którzy Mu zaufali i zniszczyć tych, którzy Mu się sprzeciwiają.
Wtedy zgromadzi wszystkie narody na sąd i pochwyci szatana i wrzuci tych którzy mu się sprzeciwiali razem z diabłem do piekła, czytamy o tym 25 rozdz. Mat. I Ks. Objawienia 20 rozdz.
 Później wierzę że ustanowi tysiącletnie Królestwo o którym czytamy 20 rodz. Ks. Objawienia.
Objawienie 20:4  I widziałem trony, i usiedli na nich ci, którym dano prawo sądu; widziałem też dusze tych, którzy zostali ścięci za to, że składali świadectwo o Jezusie i głosili Słowo Boże, oraz tych, którzy nie oddali pokłonu zwierzęciu ani posągowi jego i nie przyjęli znamienia na czoło i na rękę swoją. Ci ożyli i panowali z Chrystusem przez tysiąc lat.
5  Inni umarli nie ożyli, aż się dopełniło tysiąc lat. To jest pierwsze zmartwychwstanie.
 Będzie to królestwo jakiego ten świat nigdy nie widział, Królestwo dobrobytu, miłości i pokoju. Ziemia zazna odpoczynku od wojen, krzywd, kłótni, gniewu ludzkiego, nieprawości i grzechu. Świat dużo o tym mówi, mówi o pokoju, dobrobycie szczęściu, ale nigdy ludziom tego nie da, dopiero powracający Pan Jezus da ziemi pokój i nowy porządek.
Izajasza 11:6  I będzie wilk gościem jagnięcia, a lampart będzie leżał obok koźlęcia. Cielę i lwiątko, i tuczne bydło będą razem, a mały chłopiec je poprowadzi.
7  Krowa będzie się pasła z niedźwiedzicą, ich młode będą leżeć razem, a lew będzie karmił się słomą jak wół.
8  Niemowlę bawić się będzie nad jamą żmii, a do nory węża wyciągnie dziecię swoją rączkę.
9  Nie będą krzywdzić ani szkodzić na całej mojej świętej górze, bo ziemia będzie pełna poznania Pana jakby wód, które wypełniają morze.
I Pan wprowadzi do tego Królestwa wszystkich świętych, tych ze Starego Testamentu, Abrahama, Jakuba, Izaaka, Dawida, Samuela, Izajasza, Ezecheiela, Jana Chrzciciela i tych z nowego przymierza. Tych co już dawno zasnęli i w proch się obrócili na przestrzeni wieków, ale odeszli z tego świata z nadzieją w sercu, że Pan nie zostawi ich nawet po śmierci, ale w dzień Pana naszego Jezusa Chrystusa zmartwychwstaną. Będziemy tam wszyscy, wszyscy którzy uwierzyli Chrystusowi, On podniesie ich z martwych.
Drodzy zbliżając się powoli do końca chce powiedzieć że nadchodzi dzień Pana Naszego Jezusa Chrystusa, dzień który jest nazwany w Biblii dniem gniewu Pana, dzień straszny i okrutny, dzień sądu dla bezbożnych, ale też dzień odkupienia dla tych którzy uwierzyli w Chrystusa i stali się Jego uczniami. Dla wierzących to dzień ziszczenia się naszych nadziei.
Mateusza 24:44  Dlatego i wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie. Amen

30.03.2018

Spełnione proroctwa przez ukrzyżowanie Ew. Jana 19,16-30



Wszyscy wiemy, że ukrzyżowanie było okrutną śmiercią. Być może w historii ludzkości nie wymyślono bardziej przerażającej egzekucji. Cesarstwo Rzymskie przejęło ten sposób karania przestępców od Kartagińczyków. Brutalność ukrzyżowania doskonale służyła cesarstwu do odstraszania możliwych niepokornych buntowników, utrzymania porządku w podbitych prowincjach i skłonienia do zmiany planów tych, którzy zamierzali popełnić jakieś przestępstwa. O tym jak straszna i pełna hańby musiała być to śmierć niech świadczy, że Obywatele Rzymscy nie mogli być skazani na nią.

Straszna śmierć Krzyżowa
Katorga na Krzyżu trwała od kilku godzin do nawet kilku dni i była poprzedzona ubiczowaniem oraz koniecznością niesienia własnego krzyża na miejsce egzekucji. Przestępca skazany na ukrzyżowanie był zmuszony po ubiczowaniu nieść na plecach poprzeczną belkę o wadze między 34 a 54 kg tam gdzie miał zostać stracony. Często zanim zaprowadzono skazanego na miejsce kaźni musiał chodzić z tą belką po ulicach miasta, by wszyscy mogli go zobaczyć. Miało to na celu odstraszyć innym buntowników i teoretycznie mógł się znaleźć świadek świadczący o niewinności skazanego.  
Na miejscu egzekucji poprzeczną belką przytwierdzano do pionowej i na takiej konstrukcji rozkładano skazanego przybijając jego rozłożone ręce do drzewa gwoździami o długości od 11 do 18 cm. Nie przebijano dłoni jak niektórzy myślą, ale nadgarstki, by ciało mogło utrzymać się na krzyżu. Gwóźdź przechodził między kośćmi omijał tętnice mocno przytwierdzając skazanego do poprzecznej belki nie powodując krwotoku, by skazany nie wykrwawił się i jeszcze trochę pocierpiał.
Następnie przybijano nogi wbijając gwoździe przez pierwszą lub drugą przestrzeń śródstopia. Prawdopodobnie nie przybijano nóg jednym gwoździem, ale dwoma co potwierdziły wykopaliska na przedmieściach Jerozolimy, gdy znaleziono szkielet mężczyzny po ukrzyżowaniu.
Ból jaki musiał towarzyszyć tak zadawanej śmierci był tak ogromny, że trudno go opisać. W opracowaniach specjaliści są zgodni, że nawet najsilniejsze środki narkotyczne nie byłyby w stanie go uśmierzyć. Tak skazany wisiał wiele godzin, aż do wycieczenia lub uduszenia. Po jakimś czasie męki okazywano skazańcom miłosierdzie i łamano ich nogi poniżej kolan w wyniku czego skazaniec nie mógł się podciągnąć i zaczerpnąć oddechu, co powodowało zgon przez uduszenie w ciągu 10-15 minut. Jednak wobec Pana Jezusa nie zastosowano tego środka, bo gdy chciano to uczynić, to stwierdzono że już umarł (J 19,32-33). W ten sposób wypełniło się proroctwo dane około 1500 lat wcześniej  z Ks. Wyjścia 12,46 że Branek paschalny, który był typem Pana Jezusa nie mógł mieć złamanych kości.
I choć ukrzyżowanie jest bardzo drastyczne i brutalne, to dla nas chrześcijan męka Krzyżowa Chrystusa jest centrum naszej wiary. Piszemy książki o Krzyżu, śpiewamy o Krzyżu, głosimy o Krzyżu, bo wierzymy że śmierć krzyżowa Pana Jezusa jest zapłatą za grzechy świata skuteczną przez wiarę. Wierzymy, że przez wiarę w śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa, mamy przebaczenie grzechów i życie wieczne, bo Pan Jezus jest darowanym nam przez Boga ubłaganiem za grzechy nasze. W czasach starożytnych wiele osób umierało na krzyżu i w tym sensie śmierć Chrystusa nie jest wyjątkowa, ale tylko Pan Jezus cierpiał jako niewinny, cierpiał za grzechy innych, cierpiał jako zastępcza ofiara, by móc przywieźć do Boga tych którzy w nią uwierzą. Ci inni którzy cierpieli zawsze cierpieli za swoje grzechy takie czy inne. On natomiast nie uczynił niczego co zasługiwałoby na karę i Boży gniew, został wydany dla nas, dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni z naszych win.  Nie bez powodu czas śmierci Pana Jezusa zbiegł się z czasem stosowania jednej z najbardziej okrutnych metod śmierci. Pan Jezus musiał umrzeć w ten sposób, bo ohyda naszych grzechów wymagała najsurowszego osądu, a tym miał być Krzyż.
Słowa o których czytamy w 15 wierszu Ew. Jana 19 rodz. jak lud krzyczał "ukrzyżuj Go, ukrzyżuj Go" są spełnieniem tego, co Bóg już wcześniej zapowiadał przez proroków o swoim Synu, że będzie On cierpiał niewinnie sprawiedliwy za niesprawiedliwych i sam ich winy poniesie jak głosi Ks. Izajasza 53 rozdz.
To też jest celem Ap. Jana w naszym fragmencie by wykazać, że cierpienia Pana Jezusa to nie przypadek, ale odwieczny Boży plan.
Zarówno Żydzi jak i poganie w odrzuceniu Chrystusa wypełniali suwerenny Boży plan przygotowany przez Boga jeszcze przed założeniem świata, że Jego Chrystus cierpieć będzie (Dz Ap. 3,18). Cierpienie Chrystusa to Boży sposób pojednania świata ze sobą.
Dlatego Piłat wydał Go na śmierć, dlatego powiedział, czy „Króla waszego mam ukrzyżować” (w. 15)?
O ironio, On rzeczywiście był i jest Królem, Królem który zwyciężył świat, grzech i szatana przez ukrzyżowanie. Przychodzi inaczej do świata niż każdy inny Król, przychodzi przez ofiarowanie samego siebie, przez poddanie i uniżenie, przez śmierć, aby zmartwychwstał i był Królem na wieki. Piłat mówiąc o majestacie Pana Jezusa mówi prześmiewczo. Jakby chciał powiedzieć do Żydów, zobaczcie to jest wasz Król, zbity i zmarnowany i nie ma w Nim nic królewskiego. Jeśli jeszcze ktoś wierzy że On jest królem który was wybawi, to teraz tą wiarę powinien porzucić! Piłat chce również pokazać, że zarzuty wobec Pana Jezusa, iż miałby być Królem są absurdalne - czy tak wygląda król, sponiewierany, zbity i umęczony?
Później Piłat pisze na tablicy „Jezus Nazareński, Król Żydowski” na co się oburzają arcykapłani, że tablica fałszywie sugeruje, że Pan Jezus jest Królem i chcą żeby zmienił napis, że On sam o sobie mówił, że jest Królem (21-22).
Ale nie można zmienić napisu, Piłat nie chce tego zrobić w ten sposób mści się na żydach którzy go szantażują i chce ich ośmieszyć, że mają tak słabego Króla. Ale tak naprawdę to Bóg chce, by tam było tak napisane, by wszyscy czytali po hebrajsku, po łacinie i po grecku że Jezus jest Królem.
Niezwykłe jest to, że właśnie przez taką ludzką przemądrzałość, pychę, upór, zadufanie, prześmiewczą ironię i ludzki grzech Bóg okazuje swoją mądrość i z prześmiewczych słów Piłata, tak naprawdę proroczych ogłasza światu swojego Króla. Widzimy że ludzkie grzeszne buntownicze plany nie są w stanie sparaliżować Bożych zamiarów, ale wypełnić się przez nie.
Jak to Psalmista powiedział w natchnieniu Ducha Św.  w Pslamie 2 tysiąc lat przed ukrzyżowaniem
Psalm 2:6  Ja ustanowiłem króla mego na Syjonie, Świętej górze mojej.
7  Ogłoszę zarządzenie Pana: Rzekł do mnie: Synem moim jesteś, Dziś cię zrodziłem.
8  Proś mnie, a dam ci narody w dziedzictwo I krańce świata w posiadanie.
9  Rozgromisz je berłem żelaznym, Roztłuczesz jak naczynie gliniane.

Przykład wypełniania Bożej woli
Ten to odrzucony Królów Król i Panów Pan został wydany na śmierć, musiał dźwigać swój Krzyż na miejsce Trupiej Czaszki lub z hebrajskiego Golgoty. Nazwa prawdopodobnie pochodzi od tego, że ukształtowanie terenu przypominało czaszkę. Odnośnie dźwigania Krzyża, myślałeś kiedyś o tym, że gdy Bóg kazał Abrahamowi wziąć swego syna Izaaka i złożyć go w ofierze, to Izaak który jest typem Chrystusa musiał dźwigać drewno na całopalenie (Rodz 22,6). Bóg przez Izaaka zapowiadał, że Jego Syn weźmie Krzyż, będzie go dźwigał, a później na nim zostanie złożony w ofierze.
Powiesili Go jeszcze z dwoma innymi skazańcami jak mówi prorok Izajasz przed wiekami zanim Jezus umarł w 53 rozdz. 12 wiersz, „do przestępców został zaliczony”. 
Nie czytamy o Panu Jezusie by się szarpał, czy w jakikolwiek sposób próbował uciec od swojego losu. Podejrzewam że tak czyniłoby większość osób, tym bardziej niesprawiedliwie skazanych. Ale On wprost przeciwnie, dzielnie podążał na Krzyż, czytamy w 17 wierszu „dźwigając Krzyż szedł na miejsce zwane Trupią Czaszką”. Wiedział jaka jest Jego misja, jaka jest Boża wola i choć po ludzku mówiąc mógł uniknąć śmierci. Wystarczyło żeby się bronił, żeby odpierał fałszywe oskarżenia, czy uciekł jak uciekli apostołowie gdy przyszli żołnierze.
Ale gdyby to uczynił, co byłoby z nami, co byłoby ze światem, jak miałyby się wtedy wypełnić pisma, kim okazał by się Bóg wobec niewierności Jezusa? Nie, Pan nie mógł zawieść! Później po zmartwychwstaniu ganił swoich uczniów na drodze do Emaus w Ew. Łukasza, że nie chcieli uwierzyć we wszystko co mówili prorocy. W ten sposób uświadamiał ich, że tak musiało się stać, że przez Krzyż wypełnił się odwieczny Boży plan pojednania na nowo dwóch zwaśnionych stron - grzesznego człowieka ze świętym i sprawiedliwym Bogiem.
W swojej śmierci Pan Jezus jest również dla nas wspaniałym przykładem, jak heroicznie i z jakim wielkim oddaniem powinniśmy wypełnić Bożą wolę. Zazwyczaj chcemy uciekać od spraw trudnych, przynoszących problemy i niosących cierpienie. Jesteśmy często gotowi zająć się Bożym planem kiedy nam pasuje, kiedy nie wymaga to od nas wielkiego wysiłku, kiedy niewiele trzeba uczynić, ale trudniej nam podjąć się Bożych wyzwań, gdy przed nami stoi Krzyż - cierpienie wynikające ze służby Chrystusowi
Ale to właśnie przez Krzyż Pan Jezus stał się Królem Królów i my również jesteśmy wzywani by ukrzyżować ciało swoje wraz żądzami i namiętnościami (Gal 5,24) i tym wszystkim co opiera się w nas jeszcze Bogu, byśmy mogli razem z nim Królować.

Los o szaty Jezusa
Również pogańscy Żołnierze, którzy Krzyżują Pana Jezusa wypełniają Boży plan zarówno przez samo ukrzyżowanie jak i przez dzielenie szat.
Jan 19:23  A gdy żołnierze ukrzyżowali Jezusa, wzięli szaty jego i podzielili na cztery części, każdemu żołnierzowi część, i zwierzchnią suknię. A ta suknia nie była szyta, ale od góry cała tkana.
24  Tedy rzekli jedni do drugich: Nie krajmy jej, rzućmy losy o nią, czyja ma być; aby się wypełniło Pismo, które mówi: Rozdzielili między siebie szaty moje A o suknię moją losy rzucali. To właśnie uczynili żołnierze.
Ap. Jan odnosząc się do dzielenia szat przez żołnierzy, mówi że wypełniło się Pismo, a dokładnie  22 Psalm Dawidowy wiersz 19 napisany tysiąc lat przez ukrzyżowaniem Pana Jezusa gdzie jest powiedziane
Psalm 22:19  Między siebie dzielą szaty moje I o suknię moją los rzucają.
Żołnierze szaty traktowali jako nagrodę i było rzymską wojskową tradycją, że im przypadały jako dodatkowa zapłata. Najwyraźniej było czterech żołnierzy przy ukrzyżowaniu, bo szaty Pana Jezusa podzielono na cztery części - prawdopodobnie sandały, pas, nakrycie głowy i szatę zewnętrzną. Pan Jezus miał jeszcze dodatkowy ubiór, suknie, tunikę która nie była szyta, ale tkana od góry do dołu. Więc żołnierze nie chcieli jej niszczyć i postanowili rzucić o nią losy i ten komu ona przypadnie ją weźmie.
Ale ten mały przypis uczyniony przez Jana, że tunika była cała tkana jest bardzo znaczący. Ruch charyzmatyczny próbuje przez tą tuniką dowodzić, że była bardzo droga i Pan Jezus musiał być bardzo bogatym człowiekiem, co oczywiście ma oznaczać, że chrześcijanie też powinni być bogaci. Ale taka interpretacja jest fałszywa. Ruch charyzmatyczny goni za pieniędzmi na wzór świata i próbuje jeszcze uzasadniać to Słowem Bożym. Tunika Pana Jezusa ma o wiele bardziej chwalebne znaczenie. W Starym Testamencie taką tunikę z jednego materiału miał nosić arcykapłan Ks. Wyjścia 28,4 i w ten sposób Duch Św. wskazuje na Pana Jezusa, że On jest naszym arcykapłanem, który buduje most komunikacji i pojednania między nami a Bogiem.
W liście Ap. Pawła do Tymoteusza czytamy
1 Tymoteusza 2:5  Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,
Pan Jezus składając w ofierze na Krzyżu swoje doskonałe ciało za nasze grzechy stał się naszym arcykapłanem. On reprezentuje nas przed Bogiem, On pośredniczy między nami a Bogiem. Przez Niego zanosimy Bogu nasze modlitwy i nasze duchowe ofiary. Nie potrzebujemy dzisiaj innych pośredników, zresztą inni oprócz Pana Jezusa nie mają prawa tego robić i Bóg nie przyjmie ich pośrednictwa, jak np. Marii, księża, czy świętych.

Żołnierze dzieląc szaty Pana Jezusa między siebie i rzucając los o tunikę nie mają pojęcia co robią, nie znają Pisma Św. i nie wiedzą, że w ten sposób wypełniają Boże proroctwo z psalmu 22. Niby triumfują nad Chrystusem, niby zwyciężyli Go, a teraz biorą łupy, są jednak ślepi na to, że On cały czas Panuje nad tą sytuacją i rządzi najdrobniejszymi jej szczegółami. W ten sposób w dramatyzmie Krzyża jaśnieje Boża Chwała i wypełnia się Boże Słowo w najdrobniejszych szczegółach.  
Również to, że Pan Jezus zginął na Golgocie po za miastem nie jest przypadkiem. Biblia mówi, że ofiara za grzech musiała być złożona poza obozem.
Ks. Wyjścia 29:14  Lecz mięso młodego cielca i jego skórę, i odchody spalisz w ogniu poza obozem, bo jest to ofiara za grzech.
Ks. Kapłańska 16:27  A cielca ofiary za grzech i kozła ofiary za grzech, których krew została wniesiona dla dokonania nią obrzędu przebłagania w świątyni, każe wynieść poza obóz i spalą w ogniu ich skóry, ich mięso i ich odchody.
Chciano wielokrotnie ukamienować Pana Jezusa w mieście, ale nie mogli tego uczynić, bo On musiał cierpieć poza obozem będąc ofiarą za grzech.

Czytamy dalej że pod Krzyżem zostało kilku przyjaciół Pana Jezusa.
Jan 19:25  A stały pod krzyżem Jezusa matka jego i siostra matki jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena.
Był tam również jeszcze Jan autor tej ewangelii. A gdzie się podziali wszyscy inni, gdzie jest cały wielotysięczny tłum który zaledwie kilka dni wcześniej krzyczał „Hosanna Synowi Dawidowemu”, gdzie są uczniowie i ci którzy widzieli w nim wybawiciela?
Porzucili Go i uciekli, tłum rozczarował się Panam, bo nie spełnił ich oczekiwań jak zresztą wielu innych dzisiaj. Uczniowie zostawili Go, bo bali się o swoje życie i nie chcieli być kojarzeni z przestępcą. Zostało zaledwie kilka osób, głównie kobiety. I to też jest bardzo znaczące, że ci którzy towarzyszyli Panu Jezusowi do końca, to ci najsłabsi, ci którzy w oczach świata niewiele znaczą, tych Bóg uczynił najsilniejszymi.
Następnie Pan Jezus z krzyża kieruje uwagę Jana na Marię (26-27) mówiąc by Jan się o nią zatroszczył. Kościół Rzymski wierzy, że tutaj Maria stała się matką całej ludzkości. Ale Pan Jezus mówi do Jana, że teraz to jest jego matka, a on jej synem. Nie mówi że staje się matką całej ludzkości, po prostu Jan zastępuje jej syna którego straciła. Maria w żaden sposób nie przyczyniła się do odkupienia ludzkości, co przypisuje jej kościół katolicki. Jedynie Chrystus swoją ofiarą ubłagał Boga za nasz grzech, tak więc Maria ani nie jest współodkupicielką, ani pośredniczką miedzy nami a Bogiem, ani naszą matką. Jest oczywiście osobą godną naśladowania, bohaterem wiary dla wszystkich wierzących.
Pan Jezus zleciał Janowi opiekę nad Marią ponieważ Józef już nie żył, a bracia Pana Jezusa nie wierzyli w niego (J 7,3-5) i nie mogli troszczyć się o jej rozwój duchowy. W tej sytuacji Jan, uczeń którego miłował Pan był najbardziej odpowiednią osobą do zajęcia się matką Pana.

Śmierć Pana Jezusa
W końcu dochodzimy do samej śmierci Pana Jezusa
Jan 19:28  Potem Jezus, wiedząc, że się już wszystko wykonało, aby się wypełniło Pismo, powiedział: Pragnę.
29  A stało tam naczynie pełne octu; włożywszy więc na pręt hizopu gąbkę nasiąkniętą octem, podali mu do ust.
30  A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę, oddał ducha.
Pan Jezus wiedział doskonale w jakim momencie umrze i kiedy nadchodzi chwila jego odejścia z tego świata. Nikt mu życia nie odbiera jak powiedział w 10 rozdz. Ew Jana, ale sam je daje i sam oddaje ducha wtedy, kiedy było to postanowione. Przed samą śmiercią wiedział że już się wszystko wykonało, że Boży plan zbawienia ludzkości doszedł do końca. Wiedział że właśnie w tym momencie umrze i wypełnił słowa z psalmu 69
Psalm 69:22  Dodali żółci do pokarmu mego, A w pragnieniu moim napoili mnie octem.
W Ew. Mateusza w 27 rozdz. 34 wierszu, czytamy że próbowano mu podać wino z żółcią, ale nie chciał pić. Żółć ma działanie uśmierzające ból, a Pan chciał wycierpieć karę za grzech ludzi z pełną świadomością i trzeźwym umysłem.
Następnie, gdy napił się powiedział „Wykonało się” i skłoniwszy głowę oddał ducha.
Wypełnił cały plan zbawienia, zakończył odkupienie ludzkości, zapłacił pełną cenę z grzech grzeszników i nie ma już nic do dodania.Nie możemy Bożego dzieła zbawienia poprawić, ulepszyć, udoskonalić, cos do niego dodać, czy coś od niego odjąć. Dzieło to jest w pełni kompletne i całkowicie wystarczające, by przywieźć nas do Boga i uczynić sprawiedliwymi w Jego oczach, nie na podstawie naszych zasług, ale śmierci Jezusa.
Teraz kiedy dług grzeszników wobec Boga został całkowicie spłacony przez Chrystusa na Krzyżu, by mieć przebaczone mamy to przyjąć, uwierzyć, że Chrystus umierał tam za nas - tylko tyle i aż tyle. Mamy uwierzyć w Chrystusa i przyjąć, że Jego śmierć jest karą za nasze grzechy i przez wiarę w zastępczą ofiarę Jezusa będzie nam przebaczone. Słowo Boże nazywa to łaską, choć zasługiwaliśmy na potępienie w piekle, to Bóg ukarał w nasze miejsce na Krzyżu swojego syna i chce nam darować wszystkie grzechy przez wiarę w Niego. Dzisiaj w Wielki Piątek przyjdź pod Krzyż, wyznaj swoje grzechy, porzuć je i ufaj Chrystusowi, że On spłacił wszystkie twoje długi, abyśmy wierząc w Niego mieli pewną nadzieje na życie wieczne. Amen

28.03.2018

Powszechne kapłaństwo - Studium 1 Listu Piotra 2,1-5




2.1
Z tego powodu że chrześcijanie stali się uczestnikami nowego Bożego życia, to mają odrzucić, to co stare, to co jest charakterystyczne dla starego grzesznego sposobu życia. Apostoł Paweł Używa tutaj greckiego zwrotu, który oznacza zrzucenie z siebie ubrania. Po prostu chrześcijanin ma odrzucić to, co jest złe grzeszne i nie pozwala mu rozwijać się na chrześcijańskiej drodze. Niemal w każdym liście jest powiedziane, że chrześcijańskie życie i wiara w Chrystusa zaczyna się od upamiętania. Od odrzucenia życia na wzór tego świata. (Efez 4,22-25; Kol 3,5-8; Hebr 12,1). Bez odrzucenia grzechów chrześcijanin nie może wzrastać duchowo i Słowo Boże nie może wykonać w nim duchowej pracy.

1.      Mają odrzucić wszelką złość. Piotr ma tu na myśli pielęgnowanie wszelkich złych myśli o drugich osobach. Pielęgnowanie w swoim sercu wszelkich uraz i zranień do drugich, planowanie jakiegoś odwetu lub zemsty. Czasami ludzie pielęgnują latami złość i niechęć do innych nie chcąc przebaczyć krzywd.  Chodzi o wady, grzechy naszego charakteru, które szkodzą rozwoju miłości chrześcijańskiej.
Może w naszym życiu są takie rzeczy, które Bóg nam pokazuje z tej dziedziny, a z którymi powinniśmy walczyć?.
2.      Mamy odrzucić wszelką zdradę, podstęp.  Chodzi tutaj o wszelkiego rodzaju oszustwa, cwaniactwo, kombinatorstwo, kłamstwa, łapówkarstwo, podejrzane interesy. Chodzi również o nasze nieszczere motywy wobec innych ludzi, coś czego na początku nie widać, ale Bóg i my sami wiemy z jakich motywów działamy wobec drugiej osoby.
3.      Mamy odrzucić wszelką obłudę. Jest to greckie słowo hypokrisis od którego mamy nasze słowo hipokryta. Chodzi o wszelkie udawanie. Słowo zanim nabrało znaczenia dotyczącego moralności było stosowane w stosunku do aktorów na scenie, był to ktoś, kto grał rolę, później zaczęło oznaczać hipokrytę. Chrześcijanie mają przestać udawać.
Podaj przykłady jak możemy udawać w naszym życiu?
Możemy udawać szczęśliwych, choć tak naprawdę możemy nie być tacy. Możemy udawać, że wiele możemy i na wszystkim się znamy by być cenionymi pośród ludzi. Możemy udawać bardzo duchowych chrześcijan, a tak naprawdę nie znać Boga. Czasami ludzie udają bogatych będąc biednymi. Czasami ktoś może udawać naszego przyjaciela, by zbliżyć się do nas w jakimś sobie znanym ukrytym celu. Jakiś czas temu miałem sytuację, że bezdomny udawał więźnia, by pomóc mu. Czasami ludzie udają wierzących by coś pozyskać w kościele od innych.
4.      Także mamy odrzucić zazdrość. To co widzieliśmy pośród apostołów, kto jest ważniejszy, kto jest większy, kto więcej znaczy, kto więcej ma. Możemy być zazdrości zarówno wtedy jak chodzi o nasze duchowe błogosławieństwa jak i o cielesne, rzeczy materialne, czy jakiekolwiek powodzenie innych osób. Wtedy gdy widzimy, że się komuś w czymś wiedzie, to istnieje pokusa bycia niezadowolonym że nam się tak nie układa. Takie uczucietowarzyszyło przeciwnikom Jezusa, którzy byli zazdrości o jego wpływ i moc.
5.      Mamy odrzucić obmowę, wszelkie plotkarstwo. Jeden Bóg tylko wie jak wiele zborów rozpadło się przez plotkarstwo, czy fałszywe oskarżenia.
Chodzi tutaj o obgadywanie za plecami, osądzanie innych, czy rzucanie fałszywych oskarżeń, oczernianie kogoś.
Zamiast porozmawiać z kimś osobiście do czego często nie mamy odwagi, to mówimy na drugich do innych. Musimy pamiętać że wszelkie plotki niszczą miłość między chrześcijanami oraz rujnują chrześcijańską jedność.
2,2
Tak więc z jednej strony chrześcijan odrzuca to, co stare, co jest związane z tym pogańskim sposobem życia. Ale z drugiej strony chrześcijanin w to miejsce coś przyjmuje. W wyniku nowego narodzenia ma pragnienie przyjmować duchowe mleko, czyli Słowo Boże.
Hołdowanie grzechom hamuje rozwój chrześcijańskiego życia, Boże słowo natomiast powoduje Jego wzrost.
Do czego Piotr przyrównuje Słowo Boże i chrześcijan w 2 wierszu?
Piotr przyrównuje chrześcijan do niemowląt, które pragną pokarmu. Takim pokarmem dla niemowląt może być tylko mleko matki. Podobnie z nawróconymi chrześcijanami. Jedynym właściwym pokarmem dla chrześcijan, by mogli wzrastać może być Boże Słowo. Jeśli niemowlaka będziemy karmili pokarmem którego nie mógłby przyjmować to wtedy zachorują. Z wierzącymi podobnie, jeśli chrześcijanie nie karmią się Bożym Słowem to chorują duchowo i usychają. (Psalm 1,1-2; Psalm 19,8-12)

Czy widziałeś kiedyś jak głodne niemowlęta pragną pokarmu, jakie są niespokojne, jak się denerwują, jak są gotowe złapać cokolwiek co zostanie im podane?

Chrześcijanin potrzebuje ciągle rozwijać w sobie pragnienie odkrywania prawd zawartych w Słowie Bożym za pomocą:
1.      Z tego powodu, że jesteśmy słabi i często zapominamy mamy sobie ciągle przypominać i pamiętać, że Słowo Boże jest źródłem życia (Izaj 55,10-11)
2.      Druga rzeczą która powoduje że wzrasta w nas pragnienie poznawania Bożych prawd, to walka z grzechem, ciągłe oczyszczanie się. Jeśli chrześcijan  walczy z grzechem i oczyszcza się, to grzech nie panuje w jego ciele i nie przytłumia pragnienia służenia Bogu i poznawania Go.
3.      Trzecia rzecz, to musimy przyznawać się do tego, że ciągle potrzebujemy rozwijać się i wzrastać. Jeśli stajemy się leniwymi chrześcijanami lub znudzonymi Bożym Słowem i Bożymi doktrynami, to nie jest to dobry objaw. (Mat 4,4) „jako nowo narodzone niemowlęta”
4.      Dążyć do wzrostu duchowego
5.      Otrzymując Boże błogosławieństwa (w 3). Przez Boże błogosławieństwa chrześcijanin może wzrastać ku zbawieniu .
Zobaczmy, że to właśnie Słowo Boże jest tym pokarmem niesfałszowanym, pokarmem, które może nasycić nasze dusze i uchronić nas przed grzechem i potępieniem. Dzięki posilaniu się Słowem Bożym człowiek wzrasta ku zbawieniu (Jana 15,3)

Do czego prowadzi na zasmakowanie jak dobry jest Pan wiersz 3? Prawdziwe zasmakowanie Boga powinno zwiększać nasz apetyt na więcej, na głębsze poznanie Go i głębsze rozumienie łaski jaką nas obdarzył w Chrystusie Jezusie.

2,4-5
Do czego Piotr wzywa chrześcijan w 4 wierszu?
Piotr wzywa chrześcijan by zbliżyli się do Chrystusa i całym sercem przylgnęli do Niego, pokochali Go. Chrystus jest naszym Zbawicielem, jest tym który daje nam zbawienie, mamy do Niego przylgnąć i na wierze w Niego budować swoje życie (Jana 10,28).
Piotr nazywa Pana Jezusa żywym kamieniem. Zapewne chodzi o kamień węgielny. Piotr odnosi się do tekstu (psalmu 118,22), który również zacytował Pan Jezus w przypowieści o dzierżawcach winnicy (Mateusza 21,42). Pan Jezus jest kamieniem węgielnym odrzuconym przed budowniczych, przez swój lud przez Izrael i przez wielu ludzi. Kamień ten był  narożnym kamieniem ściany wieńcowej od której zaczynało się całą budowlę. To więc od tego kamienia zależała konstrukcja budynku.
Tak samo i w naszym życiu od przyjęcia i przylgnięcia do Chrystusa zależy całe nasze zbawienie. Ludzie często odrzucają Chrystusa i uważają, że kamień ten, którym jest Chrystus jest bezwartościowy albo niedostatecznie wartościowy, by dać im zbawienie. Wolą polegać na swojej religijności i swoich uczynkach w kwestii zbawienia.
Jednak ten odrzucony przez nich kamień w rzeczywistości jest jedyną bramą i jedyną drogą do nieba, do zbawienia. Bez wiary w Chrystusa nie ma zbawienia, natomiast wiara w Chrystusa w zupełności wystarczy by nas zbawić. (Jana 14,6; Jana 10,9; 1 Tym 2,5; Hebrajczyków 7,25; Efez 2,18)
Tak więc możemy powiedzieć, że jedno z najważniejszych pytań jakie otrzymamy na sądzie jest, co uczyniliśmy z Chrystusem? Jaki był nasz stosunek do Chrystusa, kim dla nas był Chrystus? Czy był naszym Zbawicielem? Może jedynie postacią historyczną, filozofem, postacią religijną.
Tak więc Chrystus jest początkiem, jest kamieniem węgielnym budowli którą zaczął Bóg. Od Niego wszystko się zaczyna.
Co jest tą budowlą którą zaczął Bóg? (Mat 16,16-19). Budowlą którą zaczął Bóg od Chrystusa jest Kościół. Kościół nie w sensie budynku, ale żywe kamienie budujące się w dom Duchowy. Czyli kościół, to społeczność ludzi łączących się w wierze w Chrystusa.

Jak Piotr nazywa Kościół, społeczność odrodzonych ludzi przez Ducha Św.
1.      Piotr nazywa wierzących żywymi kamieniami z których wznosi się budowla Kościoła. Tak więc kościół to nie są obiekty i budynki. Kościoła nie tworzy ołtarz, ceremonie religijne, okna witrażowe, itp. (Dzieje 17,24-25)
2.      Piotr nazywa kościół domem duchowym. Mówiąc o duchowym domu ma na myśli świątynie Starego Testamentu, która była duchowym domem dla Izraela. Teraz taką duchową świątynią, duchowym domem, gdzie przebywa Bóg jest kościół. Starotestamentowa świątynia była jedynie cieniem i zapowiedzią lepszej duchowej świątyni. Bóg przebywa teraz ze swoim ludem z tymi którzy uwierzyli w Chrystusa i są mu posłuszni. Bóg mieszka w ich sercach, ale też przebywa z nimi w sposób szczególny, gdy gromadzą się, by uwielbiać Go (1 Tym 3,15; 1 Kor 3,16-17).
3.      Wierzący w Chrystusa są również kapłaństwem świętym. Zwróć uwagę, że Piotr nie mówi iż tylko jakieś wybrane osoby wśród wierzących są kapłanami Boga. Ale Piotr mówi, że wszyscy wierzący są Bożym kapłaństwem. W chwili gdy Chrystus złożył swoją ofiarę za grzech rola kapłanów starego testamentu przeminęła. Nie ma potrzeby składać już ofiar i pośredniczyć między Bogiem a ludźmi. Dzisiaj wszystkie te funkcje pełni Chrystus. On jest naszą ofiarą za grzech złożoną raz na zawsze, której nie ma potrzeby powtarzać (Hebr 9,12;10,12). Pan Jezus również jest jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi 1 Tym 2,5.
Tak, kapłaństwo takie jak w kościele Rzymskokatolickim, prawosławnym czy innym, gdzie są kapłani nie ma racji bytu. Jest powrotem do Starego Testamentu, jest zaprzeczeniem ofiary Chrystusa i pokazaniem, że tak naprawdę nie rozumie się po, co ofiara Chrystusa została złożona.
To więc w jakim sensie dzisiaj wierzący w Chrystusa są Bożym kapłaństwem?
1.      Chodzi o to, że kapłani w Starym Testamencie podlegali Bożemu wyborowi, nie wszyscy mogli nimi być, ale Bóg wybrał sobie jedno plemię, które miało sprawować posługę w świątyni. Tak i chrześcijanie zostali wybrani i powołani przez Boga (Wyj 28,1).
2.      Kapłani reprezentowali Boga tak jak dzisiaj reprezentują go Chrześcijanie odrodzeni przez Ducha Św.
3.      Kapłani posiadali Boże namaszczenie do służby, tak jak posiadają dzisiaj chrześcijanie. Każdy chrześcijanin posiada dzisiaj Ducha Św.
4.      Kapłani mieli przystęp do Boga, tak jak mają dzisiaj chrześcijanie przez wiarę w Jezusa Chrystusa.
5.      Kapłani nauczali lud o Bogu jak dzisiaj mają to robić chrześcijanie, iść na cały świat i czynić uczniami wszystkie narody.
6.      Kapłani otrzymywali oczyszczenie z grzechów jak otrzymują chrześcijanie.
7.      Kapłani mogli składać Bogu ofiary, tak dzisiaj mają czynić chrześcijanie. Składać Bogu duchowe ofiary, być posłusznymi i oddawać Bogu swój czas, swoje życie, służbę, swoje fizyczne siły, pieniądze, chwalić Boga, czynić dobro, przyprowadzać ludzi do Chrystusa i wszystko co daje nam Bóg. 

23.03.2018

Boże priorytety Ew. Łukasza 10,38-42



Drodzy, dzisiaj chciałbym byśmy przyjrzeli się historii z Ew. Łukasza, którą w większości dobrze znamy. Jest to opowieść o tym, jak Pan Jezus zatrzymał się w domu swoich przyjaciół Marty i Marii na gościnę, będąc w podróży. Znamy dobrze ten dom z relacji ewangelistów, wiemy, że znajdował się w Betanii kilka kilometrów od Jerozolimy. To jest ta rodzina, w której Pan Jezus dokonał niezwykłego cudu, wskrzeszając Łazarza - brata Marii i Marty z martwych, o czym czytamy w 11 rozdz. Ew Jana.
Wiemy, że Maria i Marta miłowały Pana Jezusa i wierzyły w Niego, że On jest zmartwychwstaniem i Życiem, a Pan niejeden raz zatrzymywał się w ich domu, gdzie udzielały mu gościny, tak było i tym razem.
Miały wspaniałą atmosferę i jeszcze wspanialszego gościa - Syna Bożego. Z pewnością chciały przyjąć Go jak najlepiej i ugościć w najbardziej odpowiedni sposób. Widać to szczególnie w postawie Marty, która tak była zatroskana wizytą Pana Jezusa, że nawet w trakcie jego nauczania nie była w stanie oderwać się od domowych obowiązków i spędzić chwili słuchając Go, bo chciała ugościć Go jak najlepiej.
I tak,  jak Pan Jezus miał w zwyczaju, w trakcie pobytu tam, zaczyna głosić Słowo Boże. Wiemy o tym, że nasz Pan nigdy nie tracił żadnej okazji, by nauczać na temat Królestwa Bożego.
I wierzę głęboko, że w tej krótkiej prostej historii Pan przekazuje nam bardzo ważne treści, a mianowicie, co jest Bożym priorytetem dla nas. Co według Boga jest najważniejsze dla nas, dla ciebie, dla jego ludu, dla chrześcijan i dla wszystkich, którzy chcą poznać Chrystusa, zbliżyć się do Niego i być zbawionym.
Pewnie  wszyscy rozumiemy, co tą są priorytety, ale przypomnijmy, to jest to, co stawiasz na pierwszym miejscu przed wszystkim, sprawa szczególnie ważna, którą powinniśmy zająć się w pierwszej kolejności. Jeśli wiem jakie mam priorytety, to odkładam wszystko inne i najpierw zajmuję się tym, co najważniejsze.
 W dzisiejszym świecie mówienie o priorytetach jest bardzo popularne. Pojawia się coraz więcej książek na ten temat, zatrudnia się specjalistów, którzy pomogą ci wskazać, co jest ważne w życiu, by osiągnąć sukces w jakiejś dziedzinie i  jak dążyć do jego realizacji.
Popularne są hasła w stylu: 5 rzeczy, które musisz czynić, by mieć szczęśliwą rodzinę, albo 10 najważniejszych rzeczy, by osiągnąć sukces zawodowy.
Prawdopodobnie jednym z głównych powodów popularności precyzowania priorytetów jest to, że nasze życie coraz bardziej przyśpiesza, jest coraz więcej informacji, coraz więcej możliwości, więcej chcielibyśmy osiągnąć i gubimy się w tym, co jest naprawdę ważne.
Gdybyś zrobił sondę na ulicy z pytaniem: „jakie rzeczy są najważniejsze dla ciebie?”, to miałbyś cały przekrój odpowiedzi, jak np. rodzina, pieniądze, Bóg, podróże, wykształcenie, zdrowie, sport i wiele innych.
A dla chrześcijanina, co powinno być najważniejsze? Co powinno być naprawdę ważne dla ucznia Chrystusa?
Proszę zastanówcie się chwilę nad tym, co jest najważniejsze dla ciebie, jaką ty dałbyś odpowiedź?
Oczywiście moglibyśmy wymienić wiele rzeczy, ale ja chciałbym byśmy pomyśleli o jednej, bo Pan Jezus powiedział w 42 wierszu, że jest tylko jedna rzecz, której potrzeba, nie dwie, nie trzy, 5 czy 10, ale jedna. Jeden fundament, jeden priorytet, z którego powinny wynikać wszystkie inne.
Co nim jest? Zwróćmy uwagę na 39 oraz 42 wiersz
Łukasza 10:39  Ta miała siostrę, a na imię jej było Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała jego słowa.
Łukasza 10:42  Niewiele zaś potrzeba, bo tylko jednego; Maria bowiem dobrą cząstkę wybrała, która nie będzie jej odjęta.
Tą jedną najważniejszą rzeczą, której potrzeba każdemu chrześcijaninowi i każdemu człowiekowi, który pragnie poznać Boga i być zbawionym jest objawione Słowo Boże zapisane w Biblii. To powinien być dla nas fundament, na którym budujemy całe nasze chrześcijańskie życie i życie w ogóle.
Maria odstawiła wszystkie obowiązki, gdy Pan Jezus nauczał. Usiadła u stóp Pana i słuchała Jego Słowa, a później Pan Jezus powiedział w 42 wierszu, gdy Marta chciała ją oderwać od tego, że Maria obrała dobry kierunek, wybrała najważniejszą rzecz z ważnych i źle by było odrywać ją od tego.
Być może dla wielu z nas nie jest to nic odkrywczego, ale skoro jest to najważniejsza rzecz, nasz fundament, na którym mają być zbudowane nasze Zbory, nasze rodziny i nasze życie, to musimy wciąż sobie tę prawdę przypominać.
Priorytetem dla nas wszystkich powinna być nasza osobista troska o to, by Słowo Boże odgrywało wiodącą rolę w naszym osobistym życiu i życiu naszych Zborów. Chodzi o to, by je czytać, poznawać, studiować, słuchać, zwiastować kazania w oparciu o nie i być mu posłusznym, jak to powiedział apostoł Paweł do swojego młodego wychowanka Tymoteusza, posłuchajcie:
2 Tymoteusza 3:15  I ponieważ od dzieciństwa znasz Pisma święte, które cię mogą obdarzyć mądrością ku zbawieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa.
16  Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości,
17  Aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.
Bóg używa swojego słowa, by przemienić i odrodzić nasze serca ku wiecznej nadziei. A później używa swojego słowa, by nas doskonalić i prowadzić, upodabniając  nas przez nie (to słowo) na drodze zbawienia do naszego Pana Jezusa Chrystusa. To właśnie dzięki Słowu Bożemu dochodzimy do dojrzałości, stajemy się doskonałymi i przygotowanymi, by być użytymi przez Boga do jego dzieła.
Tak więc Słowo Boga dla nas jest niczym narzędzie  rolnika, przez które rolnik użyźnia glebę i doprowadza ją do takiego stanu, by mogła wydać owoc.
Gdy poznajemy życie i nauczanie Chrystusa, to widzimy, że On ciągle kierował uwagę ludzi na Boże Słowo. Spójrzmy szybko na kilka miejsc w Ewangeliach. W 8 rozdziale Ew. Łukasza znajdujemy sytuacje, kiedy Matka i bracia Pana Jezusa szukają Go, ale nie mogą znaleźć z powodu tłumu. Ktoś w końcu przychodzi i mówi Mu, że Matka i bracia szukają Go.
Czy  pamiętamy, co Pan Jezus wtedy odpowiedział?
Łukasza 8:21  On zaś odpowiedział im: Matką moją i braćmi moimi są ci, którzy słuchają Słowa Bożego i wypełniają je.
Czyli prawdziwą rodziną Pana Jezusa są ci, którzy miłują Boże Słowo, słuchają Go i są mu posłuszni.
W 6  rodz. Ew. Łukasza Pan Jezus naucza na temat domu zbudowanego na trwałym fundamencie i mówi:
Łukasza 6:47  Pokażę wam, do kogo jest podobny każdy, kto przychodzi do mnie i słucha słów moich, i czyni je.
Ten, kto przychodzi do Jezusa, co robi? Słucha Jego słowa i czyni je.
 To właśnie Słowo Boga jest tym trwałym fundamentem w odróżnieniu od wszystkiego innego, bo wiara w to słowo i posłuszeństwo temu Słowu przynosi życie wieczne.
W innym fragmencie, tym razem Ew. Mateusza w 4 rozdz. Pan Jezus zostaje wyprowadzony na pustynię, by być kuszonym przez szatana. W trakcie pokus, diabeł mówi do niego: „jeżeli jesteś Synem Bożym powiedz, aby te kamienie stały się chlebem” (Mat 4,3).
Myślę, że dobrze pamiętamy,  co Pan Jezus odpowiada diabłu?
Mateusza 4:4  A On odpowiadając, rzekł: Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.
Każdy człowiek ma żyć nie tylko tym, co fizycznie jest mu potrzebne do życia, ale przede wszystkim objawionym w Biblii Słowem Boga.
I jeszcze jedna sytuacja, tym razem z Ew. Jana z 8 rozdz. w kontekście rozmowy Pana Jezusa z Żydami, którzy tylko w sposób powierzchowny uwierzyli w Niego i tam Pan Jezus mówi:
Jana 8:47  Kto z Boga jest, słów Bożych słucha; wy dlatego nie słuchacie, bo z Boga nie jesteście.
Człowiek Boży kocha Boże Słowo i poznaje je. Prawdopodobnie wiele osób w naszym kraju uważa się za wierzących w Boga, ale czy znają i kochają Boże Słowo?, czy ty kochasz Boże Słowo jak Maria i gdy jest czas na nie, czas jego wykładu, zwiastowania, czytania studiowania, to umiesz zostawić wszystko inne i poświęcić mu czas? Mam nadzieję, że tak, bo Bóg chce, by w taki sposób Boże słowo było w naszym życiu traktowane, ma być priorytetem. Jeśli jednak nie mamy pragnienia, by regularnie spędzać czas przy Słowie Bożym, nie mamy pragnienia by Go słuchać, to ponownie powinniśmy zbadać nasze serca, czy Jezus rzeczywiście jest naszym Panem. 
Nie mamy czasu, by przywołać wszystkie miejsca, gdzie pan Jezus mówił jaką rolę Jego słowo powinno odgrywać w naszym życiu, przejrzeliśmy zaledwie kilka, jednak one dają nam jasny obraz tego, jak ważne powinno być Słowo Boga w życiu człowieka i dlaczego Pan Jezus pochwalił Marię, że ona wybrała dobrą część i nie będzie jej to odjęte.

Obok Marii mamy w tej historii równie pouczający przykład Marty jej siostry. Marta również kochała Pana podobnie jak Maria. W czasie gdy Pan Jezus przebywał u nich w domu, troszczyła się, by został jak najlepiej ugoszczony. Krzątała się przy posiłkach i zabiegała o to, by wszystko było jak najlepiej zorganizowane. Jednak tak bardzo była pochłonięta tymi fizycznymi zajęciami i troską o gości, że umknęło jej to, co najbardziej istotne. Choć Marta kochała Pana, to straciła duchową wrażliwość przez zbytnie troszczenie się o sprawy tego świata. I to jest realne zagrożenie dla mnie, dla ciebie i dla każdego chrześcijanina, że z powodu przywiązywania zbyt wielkiej wagi do spraw tego świata, często zwykłych i codziennych jak rodzina, praca, obowiązki domowe, szkoła, rozrywka i wiele innych możemy stracić z oczu nasz Priorytet, którym jest słuchanie i posłuszeństwo Słowu Bożemu. Wtedy, gdy je tracimy, nie rozwijamy się duchowo, tracąc również radość i pokój w pozostałych zajęciach, podobnie jak Marta.
Marta do tego stopnia była obciążona troską, że nawet zwróciła się do Pana Jezusa z pretensją, by Chrystus napomniał jej siostrę Marię, by ta jej pomogła (w 40) . Jednak Pan Jezus powiedział do niej:
Łukasza 10:41 … Marto, Marto, troszczysz się i kłopoczesz o wiele rzeczy;
42  Niewiele zaś potrzeba, bo tylko jednego; Maria bowiem dobrą cząstkę wybrała, która nie będzie jej odjęta.
Innymi Słowy, Pan Jezus napomina ją i mówi: Marto niepotrzebnie masz pretensje, Maria dobrze zrobiła, teraz jest czas na Boże Słowo i tym należało się zająć. Podobnie i my, gdy jest czas na Boże Słowo, pilnujmy, by nim się zająć. Uważajmy, by troski tego świata nie odciągnęły nas od tego, co najważniejsze.
Drodzy, chcę zakończyć krótkim świadectwem.
Jakiś czas temu poznałem nową osobę i w trakcie rozmowy wyszło, że jestem pastorem baptystycznym. Ten człowiek zaczął szperać w pamięci i mówić „baptyści, baptyści, aaa… to ci, co tak ciągle o Biblii mówią, że jest taka ważna”. I być może w jego ustach wcale to nie był jakiś komplement, raczej stwierdzenie „dziwacy, co ciągle zwracają uwagę na Biblię”, ale ja odebrałem to jako coś miłego i cieszyłem się, że jesteśmy postrzegani jako ludzie Księgi.
Baptyści zawsze charakteryzowali się głębokim przywiązaniem do Słowa Bożego. 
Zadbajmy o to, by nadal tak pozostało, by Biblia - Słowo Boga, odgrywało wiodącą rolę w twoim życiu i życiu twojego zboru.  Amen

Łączna liczba wyświetleń