12.12.2022

Bóg Stwórca Ks. Rodzaju 1,4 – 13


 Kontynuujemy nasze rozważanie z Ks. Rodzaju o początkach. Jak powiedziałem wcześniej te pierwszych kilka rozdziałów Ks. Rodzaju jest bardzo kontrowersyjne, bo znaczna część, często ludzi ze świata nauki nie chce uznać historyczności tych fragmentów. Przedstawia się je często jako jedynie opis literacki, a nie dosłowny. Zawarte słowa w opisie uważa się za symbolikę, legendę lub mit czyli, że dzień stworzenia, nie był dniem, ale np. był tysiącami lub milionami lat, by w ten sposób wyjaśnić stworzenie jako proces ewolucyjnych zmian. Jednak jasno musimy powiedzieć, że nie ma niczego w naszym tekście, co wskazywałoby, że mamy do czynienia z symbolicznym tekstem lub poezją hebrajską albo legendą jest to historia narracyjna i tak powinniśmy ją traktować. Ktoś może zapytać, czy to tak ważne, by walczyć o to, by pierwsze rozdziały Ks. Rodzaju traktować dosłownie?

Tak, ważne, bo jeśli nie było fizycznego Adama i Ewy, a ludzie wyewoluowali z niższych form życia do wyższych i stali się w pełni ludźmi dopiero po kilku miliardach lat, to znaczy, że nie było upadku w grzech i nie ma grzechu i nie ma potrzeby odkupiciela. Ewolucja również oznaczałaby śmierć przed upadkiem, a Biblia mówi, że zanim grzech wszedł na świat śmierci nie było, co czytamy w liście ap. Pawła do Rzymian

Rzymian 5:12  Przeto jak przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, tak i na wszystkich ludzi śmierć przyszła, bo wszyscy zgrzeszyli;

Śmierć na świat weszła przez upadek jednego człowieka, Adama, a przez grzech na świat weszła śmierć. Jeśli śmierć była przed grzechem, a tak twierdzi ewolucja, że jedne gatunki umierały, by mogły narodzić się kolejne, to znaczy że Słowo Boże nie ma racji. Oznaczałoby to również, że Pismo nie ma racji w tym, że Bóg stworzył wspaniały idealny świat, ale że świat od początku był skażony śmiercią i cierpieniem. 

Jednak w naszym dzisiejszym fragmencie czytamy w 4, 10 i 13 wierszu, a także i dalej w opisie kolejnych dni stworzenia, że wszystko, co uczynił Pan było bardzo dobre. Na początku, przed upadkiem w grzech nie  było żadnego skażenia, cierpienia i śmierci.

Tekst biblijny jest co do tego jasny, jeśli chcemy się faktycznie trzymać Biblii nie znajdziemy w niej ewolucji. Jeszcze do końca XIX wieku uważano, że opis stworzenia jest wiernym zapisem historycznym jak powstał świat.

Ale gdy tylko pojawiła się teoria ewolucji i uzyskała poparcie świata akademickiego, co miało miejsce już na początku XX wieku zaczęto próby godzenia Biblii z ewolucją.

Dni w opisie stworzenia zaczęto zamieniać na lata i miliardy lat, zaczęto kwestionować istnienie literalnego Adama i Ewy oraz długość życia pierwszych ludzi, a także światowy potop, twierdząc, że był on lokalny lub nie było go w ogóle.

Dzieje się dokładnie tak jak pisał Piotr w swoim 2 liście o czasach ostatecznych

2 Piotra 3:3  Wiedzcie przede wszystkim to, że w dniach ostatecznych przyjdą szydercy z drwinami, którzy będą postępować według swych własnych pożądliwości

4  I mówić: Gdzież jest przyobiecane przyjście jego? Odkąd bowiem zasnęli ojcowie, wszystko tak trwa, jak było od początku stworzenia.

5  Obstając przy tym, przeoczają, że od dawna były niebiosa i była ziemia, która z wody i przez wodę powstała mocą Słowa Bożego

6  Przez co świat ówczesny, zalany wodą, zginął.

7  Ale teraźniejsze niebo i ziemia mocą tego samego Słowa zachowane są dla ognia i utrzymane na dzień sądu i zagłady bezbożnych ludzi.

Głównym powodem wyśmiewania biblijnego opisu stworzenia jest zaprzeczenie Bożej mocy i związanego nią sądu, który przyjdzie teraz przez ogień. Jeśli Bóg stworzył ten świat, o czym Piotr mówi, że szydercy nie chcą pamiętać i Bóg kiedyś zatopił ten świat zachowując przy życiu jedną rodzinę o czym również nie chcą wiedzieć lub pamiętać. To znaczy, że jest właścicielem tego świata i kontroluje wszystkie zachodzące w świecie procesy i może zrobić z tym światem co chce, kiedy chce i jak chce. Nic poza Bożą wolą Boga w tym zakresie nie ogranicza, dlatego zapowiedział, że kolejny kataklizm przez jaki osądzi świat będzie przez ogień.

Więc Bóg stworzył światłość i oddzielił światłość od ciemności. Światłość nazwał dniem, a ciemność nazwał nocą i tak minął dzień pierwszy. I ten porządek dnia i nocy, które uczynił Pan jest cały czas kontynuowany. Mówimy, że po nocy zawsze następuje dzień, ale może tak być, bo Bóg ustanowił pewien rytm, który ciągle się powtarza. Zanim zostało to uporządkowane był chaos.  

Prorok Izajasz odniósł się do tego wydarzenia, by dać nam do zrozumienia, że tylko Bóg Stwórca, Jahwe, Bóg Abrahama Izaaka i Jakuba objawiony w Chrystusie może nas uratować

Izajasza 45:7  Ja tworzę światłość i stwarzam ciemność, Ja przygotowuję zarówno zbawienie, jak i nieszczęście, Ja, Pan, czynię to wszystko.

W tym miejscu, kiedy Bóg powołał niebo i ziemie do istnienia oraz stworzył światłość zaczął się też czas. Bóg istnieje w wieczności, poza czasem, Jego czas nie dotyczy, On sam go stworzył i panuje nad nim. Wieczność to nie jest czas, tak naprawdę nie wiemy czym dokładnie jest, niektóre słowniki mówią, że jest to stan. Ale  skoro Bóg istnieje w wieczności, a my w czasie, to przed Bogiem już trwają wszystkie nasze myśli, słowa, czyny i zmierzenia, które dokonaliśmy i jeszcze dokonamy. Bóg nie musi czekać żeby coś się stało i nie zagląda w przyszłość jak wróżka w szklana kulę, ale wszystko cokolwiek ma się wydarzyć w historii jest przed nim przez cały czasy i dowolnie może tym zarządzać. Dlatego Dawid w psalmie 139 mówi:

Psalm 139:16  Oczy twoje widziały czyny moje, W księdze twej zapisane były wszystkie dni przyszłe, Gdy jeszcze żadnego z nich nie było.

17  Jak niezgłębione są dla mnie myśli twe, Boże, Jak wielka jest ich liczba!

18  Gdybym je chciał zliczyć, Byłoby ich więcej niż piasku; Gdybym skończył, Jeszcze byłbym z tobą.

Faktycznie, jest to dla nas nie do pojęcia.  

Jak długo Bóg czynił niebo i ziemie oraz światłość? Jeden dzień, uczynił to wszystko przez jeden dzień i nastał wieczór i nastał poranek.

Nie minęło tysiąc lat, czy dziesięć tysięcy lat lub więcej, minął jeden dzień. Niektórzy przywołują tutaj tekst z 2 listu Piotra 3,8, że u Boga jeden dzień jest jak tysiąc lat. Ale Piotr nie w sposób dosłowny, że jeden dzień u Boga musimy przeliczyć na tysiąc lat, chce on powiedzieć, że Bóg jest w wieczności i dla niego czas nie ma znaczenia stosując tam figurę retoryczną. Stworzył go dla ludzi i pozostałych swoich stworzeń abyśmy mogli funkcjonować w rytmie dnia, nocy, tygodni, miesięcy i lat. 

Chciałbym teraz trochę odnieść się do tego szerzej i dać trochę argumentów, że w Ks. Rodzaju w naszym dzisiejszym fragmencie dzień jest faktycznym 24 godzinnym dniem, a nie jakimś długim okresem czasu. Czytamy w 5 w 8 i w 13 wierszu że nastał wieczór i nastał poranek, dzień pierwszy, drugi i trzeci.

Po pierwsze język w jakim Bóg przekazał Mojżeszowi Pismo służył do komunikowania się, Żydzi mieli rozumieć co zostało napisane.

Zwolennicy poglądu, że jeden dzień w Ks. Rodzaju oznacza długi okres czasu argumentują, że słowo Hebrajskie Jom – dzień, może mieć różne znaczenia. Faktycznie tak jest, słowo dzień może mieć 5 znaczeń w Biblii 

1)       jakiś okres światła; 2) okres 24 godzin; 3) ogólny, nieokreślony czas; 4) jakiś punkt w czasie; 5)  lub rok. Kontekst określa, które znaczenie jest zamierzone przez autora.

Użycie słowa dzień poza księgą rodzaju w pięcioksięgu którego autorem jest Mojżesz ma miejsce 357 razy i występuje to słowo w 4 znaczeniach, ale zawsze oznacza 24 godzinne okresy czasu i tak np. w Rodz. 3,36 czytamy, że Laban wyznaczył trzydniową odległość między swoimi stadami, a stadami Jakuba. Trzydniowa odległość, to 3 dni składające się z 24 godzin, a nie jakiś nieokreślony dłużysz okres czasu. Innym przykładem jest, że Bóg w pięcioksięgu często wydaje polecenia, by ludzie coś robili w jakimś dniu albo czegoś nie robili, i występują te zwroty 162 razy. Dobrym przykładem jest Księga Wyjścia 24,16 gdzie jest powiedziane, że chwała Pańska spoczęła na górze Synaj, a obłok okrywał ją przez 6 dni, a 7 dnia Bóg z obłoku zawołał do Mojżesza. Mamy tu do czynienia z dniami w rozumieniu 24 godzin i podobnie w każdym z ponad 350 przypadków. Pomyślcie, dlaczego mielibyśmy w Ks. Rodzaju w 1 rozdziale uważać, że mamy tam do czynienia z długim okresem czasu skoro we wszystkich innych przypadkach w pięcioksięgu mamy dzień użyty w formie 24 godzin. Co daje nam prawo zmieniać znaczenie tego tekstu? Czy jest coś takiego w tekście, co pozwala nam twierdzić, że dzień nie jest dniem, a długim okresem czasu. Ewolucjoniści twierdzą, że ten tekst nie może być prawdziwy, bo nie pasuje do współczesnych odkryć i zapisów kopalnych, czyli warstw geologicznych według których określany jest wiek ziemi. Ale często nie biorą pod uwagę, że zapisy kopalne nie są miarodajne, bo był światowy potop i warstwy ziemi przemieszały się ze sobą.

Kolejny argument oprócz tego, że wszędzie we wszystkich fragmentach w pięcioksięgu dzień jest 24 godzinnym dniem jest taki, że Bóg umieścił przy końcu każdego dnia zwrot i nastał wieczór i  poranek dzień pierwszy w.5 drugi, trzeci i tak przy każdym kolejnym dniu. Czasami sobie myślę, że Bóg wiedząc iż człowiek będzie chciał majstrować przy jego stworzeniu dał zabezpieczanie byśmy inaczej nie rozumieli Jego słowa, a tylko tak jak powinniśmy rozumieć, że dzień oznaczał 24 godziny.

Pamiętajmy, że tekst został pierwotnie napisany do Żydów wychodzących z Egiptu, jak oni mogli go rozumieć ten tekst, skoro wszędzie dzień oznaczał dzień, a Bóg jeszcze podkreślił, że nastał poranek i wieczór.

Później sześciodniowe stworzenie jest przypominane Izraelitom jako wzór który ustanowił Bóg, że 6 dni będzie pracy, a siódmego dnia odpoczynkek

Wyjścia 20:11  Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień sabatu i poświęcił go.

W moim przekonaniu wiarygodność tekstu Biblijnego, co do sześciodniowego stworzenia jest bezsprzeczna. Możemy oczywiście nie wierzyć w sześciodniowe stworzenie, ale wymaga to trochę gimnastyki i naginania Biblii. Niestety w ten sposób zamiast ona do nas mówić, my zaczynamy mówić, co Słowo Boże ma nam mówić i stawiamy się ponad Słowem Boga. Nie uważam również, że wiara w sześciodniowe stworzenie jest niezbędna do zbawienia. Ale niestety odejście od niej w jakimś stopniu ograbia nas z wielkości Boga jego mocy i umniejsza Jego chwałę. Słaby Bóg, to często słaba wiara. Powinniśmy sobie również zdać pytanie, czy Bóg i Mojżesz oszukali lub pomylili się w tych słowach? Jeśli tu nie możemy im wierzyć, to dlaczego mielibyśmy wierzyć gdzie indziej?

Jasne jest również, że dla autorów Nowego Testamentu kwestia stworzenia w Ks. Rodzaju była historycznym wydarzeniem. Oni nie mieli wątpliwości, że Bóg faktycznie to wszystko stworzył z niczego.

Zobaczmy, co mówi Ew. Jana

Ew. Jana 1:3  Wszystko przez nie (przez Słowo) powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało.

Jak powstał świat mówi Ew. Jana? Powstał przez słowo, a nie na skutek długotrwałych procesów. W Ew. Mateusza 13,35 jest powiedziane, że Pan Jezus otworzy usta i objawi rzeczy ukryte od założenia świata. Oznacza to, że kiedyś miało miejsce założenie świata i ten proces został zakończony. W Ew Marka 13,19, gdy Pan Jezus przepowiada Wielki Ucisk, to mówi, że będzie tak trudno w tym czasie jak nie było od stworzenia świata, które uczynił Bóg. Znowu widzimy, że mamy kolejne odwołanie do stworzenia.

W Dziejach ap. 4,24 chrześcijanie w obliczu prześladowań modlą się w ten sposób:

Dzieje 4:24 …Panie, Ty, któryś stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest,

Podobnie czytamy, że ap. Paweł przemawia w Listrze do ludzi, gdy tłum w wyniku uzdrowienia człowieka, chce jemu i Barnabie złożyć ofiary

Dzieje ap. 14:15  zwiastujemy wam dobrą nowinę, abyście się odwrócili od tych marnych rzeczy do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko co w nich jest.

Rzymian 1,20 Paweł mówi, że dzieła Boże od stworzeni świata są widoczne, 2 Kor 4,6 „Bóg który z ciemności rozświetlił światło”, Kol 1,16 czytamy że przez Jezusa i dla Jezusa wszystko zostało stworzone, Hebrajczyków 1,10 Bóg ugruntował ziemię i niebiosa są dziełem jego rąk, ponownie Hebrajczyków 11,3 „przez wiarę poznajemy, że światy zostały ukształtowane słowem Boga i jeszcze w kilku innych fragmentach Nowego testamentu mamy odwołania do stworzenia. I musimy powiedzieć, że ewolucjoniści w znacznej mierze już przekonali akademicki chrześcijański świat, że Bóg posłużył się ewolucją przy stwarzaniu świata i człowieka. A wiecie dlaczego chrześcijanie ze środowisk akademickich zaakceptowali ten sposób myślenia? Nie dlatego że czytają Biblię, bo w Biblii nie znajdziesz niczego, co dawałoby choćby małe oparcie dla ewolucji. Oni przyjęli ewolucje jako Boży sposób stwarzania świata, bo chcą istnieć w tym środowisku – oto im chodzi. Chcą być poważanymi i mieć dobrą reputacje w świecie naukowym. 

Może ktoś myśli, że  to bez znaczenia, czy wierzymy, że świat powstał przez stwórczy akt Boga, czy przez ewolucyjne procesy. Nie, nie jest bez znaczenia, bo tu chodzi o autorytet, do określania, co jest normą dla człowieka w kwestii moralnej i społecznej. Jeśli autorytetem jest nauka naturalistyczna, to wielu kwestiach będzie sprzeciwiać się ona Bogu. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu twierdzono, że homoseksualizm jest zły i wynika w wyborów człowieka, obecnie uważa się w świece nauki, że tacy się rodzimy. Inny przykład to kwestia wychowania dzieci, Biblia mówi o miłości i dyscyplinie jako metodach wychowawczych, by kształtować charakter dzieci. Obecnie nauka natworzyła mnóstwo dysfunkcji i często usprawiedliwia niewłaściwe zachowanie. Jakiś czas temu widziałem program, że postanowiono przebadać mózg seryjnego mordercy i odpowiedzieć na pytanie, co go skłoniło do takich wyborów. Uznano, że musi być coś w mózgu, coś z czym się urodził, że dokonał tych wszystkich zbrodni, a nie że to jego grzeszny wybór.   Widzimy więc, że w zależności od światopoglądu to będzie wpływać na nasze przekonania i w konsekwencji działanie. Jeśli nauce i naturalizmowi damy więcej autorytetu niż Biblii w naszym życiu, to będziemy mieli często konflikt między tym, co mówi Biblia i tym co  mówi współczesna nauka.

W rzeczywistości nauka nie jest przeciw Biblii, ale naturalistyczni naukowcy często tak. 

Teraz wracamy do naszego tekstu. Widzimy, że drugiego dnia Bóg uczynił sklepienie i oddzielił wody od wód. Część wody pozostawił na ziemi, a część wody umieścił nad sklepieniem, które nazwał niebem. Dzisiaj wiemy o wodzie na ziemi i pod ziemią, ale niewiele wiemy o wodzie nad sklepieniem. Wielu biblistów uważa, że było coś nad sklepieniem, jakaś para wodna lub powłoka wodna, która spadła wraz z potopem za czasów Noego. Wiemy z Biblii, że gdy Bóg zesłał potop, to był zupełny kataklizm, który przekracza nasze wyobrażenie. Woda zaczęła padać z nieba i też wytrysnęła z ziemi czytamy o tym w 7 rozdz. 11 wierszu Ks. Rodzaju.  Wtedy prawdopodobnie ta powłoka z wody, która była nad ziemią spadła w postaci deszczu. Gdyby faktycznie nad ziemią była jeszcze jakaś  osłona z wody lub pary, do dawałby ona lepsze warunki do życia. Powodowałaby cieplarnianie warunki np. że na całej ziemi byłaby podobna temperatura i podobny klimat. Wichry i potężne wiatry oraz trąby powietrzne w takiej sytuacji byłby nieznane. Na całej ziemi byłaby jednakowa wilgotność powierza i bujna roślinność, nie byłoby pustyń ani zalegającego lodu na powierzchni planety.

Chroniłaby to również ludzi przed promieniowaniem słonecznym i kosmicznym, które dociera do nas z kosmosu.

Być może właśnie to jest jedna z odpowiedzi na pytanie dlaczego pierwsi ludzie żyli tak długo, bo wyraźnie widzimy, że zmiana nastąpiła po potopie. 

W trzecim dniu Bóg zebrał wody spod nieba na jedno miejsce, które nazwał morzem i ukazał się suchy ląd. Dotychczas woda zalegała na całej ziemi, a Bóg teraz sprawił, że Była w jednym miejscu. To również jest ciekawa sprawa. Wydaje się, ze pierwotnie dużej wody w postaci mórz i oceanów było o wiele mniej niż dzisiaj. Ziemia została stworzona na mieszkanie, co mówi Ks. Izajasza

Izajasza 45:18  Bo tak mówi Pan, Stwórca niebios On jest Bogiem - który stworzył ziemię i uczynił ją, utwierdził ją, a nie stworzył, aby była pustkowiem, lecz na mieszkanie ją stworzył:

Na wodzie raczej nie da się mieszkać choć niektórzy próbują. Pierwotnie znaczną część ziemi zajmował ląd z bujną roślinnością. Nawet Antarktyda była porośnięta plamami, co potwierdzają dzisiejsze badania archeologiczne. Ale potop przeorganizował ziemię, spadło wtedy mnóstwo wody i ogromna ilość wytrysnęła spod ziemi zalewając ją i już na niej pozostając. Cześć wyschła, ale duża część została na ziemi, dzisiaj to 71% naszej planety. Tylko około 10% naszej planety nadaje się do zamieszkania. Po potopie mieszkamy na zgliszczach tego, co stworzył Bóg. Było o wiele piękniej i ziemia była o wiele wspanialszym miejscem do życia o czym czytamy już od 11 wiersza, że  Bóg stworzył wspaniałą roślinność rodzącą według swego rodzaju.  

Na pierwszej ziemi, przed potopem było o wiele więcej roślinności niż dzisiaj i roślinność była o wiele bujniejsza. Były gatunki drzew i owoców oraz warzyw, których nie znamy, a które zostały utracone po potopie. Weźmy choćby to pod uwagę, że paliwa kopalne na których jeździmy jak ropa naftowa lub węgiel pochodzą materii organicznej czyli z roślinności. Więc musiało być jej ogromna ilość, a nasza planeta wyglądała o wiele piękniej niż dzisiaj – Bóg widział i wiedział stwarzając  rośliny, że to, było to było dobre. 

26.11.2022

Nasz początek i koniec jest w Bogu Ks. Rodzaju 1,1-3

 


Jakiś czas temu czytałem świadectwo pewnego pastora z Karoliny północnej, który służył w dużym zborze baptystów. Mieli oni w mieście, gdzie mieszkał pewną tradycje spotkań duchownych chrześcijańskich z różnych denominacji. Podczas tych spotkań spędzali ze sobą czas na jedzeniu i rozmowach. Często też omawiali, co będą głosić w kościołach w nadchodzącym okresie. Czytali też teksty biblijne i wspólnie dyskutowali na ich temat. Temu pastorowi na ten dzień przypadł fragment z Rodzaju 1,1 „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”. Przeczytał go i zapytał się, kto głosił ostatnio w oparciu o ten tekst. Okazało się, że żaden z tych duchownych nigdy nie głosił na temat 1 rozdz. Ks. Rodzaju. W trakcie rozmowy wyszło, że prawdopodobnie przez 100 lat głoszenia Słowa Bożego w tym mieście i wygłoszenia około 5200 kazań nikt nie głosił na temat pierwszego rozdziału Ks. Rodzaju.

Wtedy ten pastor zadał sobie pytanie, dlaczego nie głoszono na temat początków, gdzie odkrywamy fundament dla naszej wiary i sens naszego życia. Doszedł do wniosku, że prawdopodobnie unikano tych fragmentów, bo nie było pewności, co do tego jak wyjaśnić te fragmenty. I powiedział ciekawe zdanie które mi utkwiło, że zadaniem kaznodziei, nie jest wszystko wyjaśnić jak Bóg to uczynił, ale głosić, że to uczynił. I to chciałbym dzisiaj robić.  

Więc kontynuujemy nasze rozważania na temat Ks. Rodzaju 1 rozdz. Ostatnio powiedzieliśmy sobie, że nasza historia nie zaczęła się przypadkiem, ale została zapoczątkowana przez Boga Stwórcę. Zauważcie, że Pan Bóg nigdy nie udowadnia swego istnienia. Nie ma potrzeby przekonywać nas, że jest i dowodzić o swej prawdziwości. Po prostu oznajmia nam, że wszystko uczynił i oczekuje od nas, że w Niego i jemu uwierzymy. Bóg nie jest jak człowiek, nie potrzebuje zabiegać o naszą uwagę, by na niej zbudować swe poczucie wartości. 

 Świat nie powstał w wyniku naturalnych procesów ewolucyjnych, ale Pan mocą swego słowa uczynił go. I jest to fakt historyczny w który musimy uwierzyć. Nikogo z nas nie było przy stworzeniu, również Adam i Ewa zostali uczynieni, gdy wszystko było już gotowe na ich przyjęcie.  Biblia mówi, że wiarą poznajemy, że światy zostały uporządkowane mocą Boga Heb. 11,3. Nie jesteśmy w stanie dać jednoznacznych dowodów na istnienie Boga i stworzenie świata przez Niego. Ostatecznie zawsze będzie to kwestia wiary w nieomylne słowo Boga, który objawił nam początek. Nie dał nam Pan Bóg wyjaśnienia wszystkich zachodzących procesów chemicznych i biologicznych podczas stworzenia. Ale prostymi słowami oznajmił nam, że całe stworzenie to Jego dzieło, które świadczy o jego mocy, potędze i mądrości.  

Jeden z czołowych ateistów i ewolucjonistów naszych czasów Richard Dawkins autor dosyć osławionej książki „Bóg urojony” zapytany podczas jednego z wywiadów jak według niego mogło powstać życie na ziemi odpowiedział, „że jest możliwe, iż gdzieś we wszechświecie jakaś rasa kosmitów rozwinęła się do tego poziomu, że któregoś dnia pojawili się na ziemi i dali początek życiu”. Pan Dawkins nie chce uwierzyć w Boga, nie chce przyjąć i uwierzyć, że wszelkie istnienie od Niego wzięło swój początek, ale jest gotowy uwierzyć w kosmitów.

Problem z uznaniem Boga jako stworzyciela nie bierze się z braku dowodów, ale wynika z niechęci poddania się Bogu i konieczności uznania Go Panem. Łatwiej jest wielu osobom zaakceptować kosmitów jako pierwszą przyczynę, bo nie muszą przed nimi odpowiadać.

Gdy pojawiła się teoria ewolucji, która zaczęła głosić, że życie może pochodzić z martwej materii. Postanowił rozprawić się z tym dosyć znany naukowiec XIX wieku Louis Pasteur – francuski chemik, fizyk i prekursor mikrobiologii. Znany również jako wynalazca wielu szczepionek np. przeciwko wściekliźnie, cholerze, a także wąglikowi. Przeprowadził on badania i dowiódł, że niemożliwe jest samoistne powstanie życia. Pasteur opracował prawo biogenezy, które stwierdza, że „życie może pochodzić tylko od innego życia”. Udowodnił, że nie jest możliwe samoistne powstanie nawet mikrobów czyli jednokomórkowych organizmów. Przeprowadził doświadczenie, które polegało na całkowitym wyeliminowaniu wszelkich bakterii z pożywki. Wskazał, że jeśli bakterie nie pojawią się z zewnątrz i nie namnożą się, to nie zajdzie żadna fermentacja i potwierdził to. Skoro jest to uniwersalne prawo dla tak prostych organizmów, tym bardziej dla złożonych jak zwierzęta, czy ludzie.   

Kiedyś uważano, że organizmy jednokomórkowe są naprawdę proste, dzięki dzisiejszej technice wiemy, że zawierają tysiące różnorodnych białek i innych substancji, których są miliardy, a także łańcuchy DNA i RNA w efekcie tworzy to bardzo skomplikowany system.

Jest niemożliwe, by to powstało samo, życie może dać tylko inne życie jak udowodnił Louis Pasteur. My wiemy, że uczynił to Bóg. 

Bóg stwórca

W pierwszym wierszu naszego tekstu hebrajskie słowo Bóg, to Elohim. Występuje bardzo często w Starym Testamencie około 2600 razy. Imię to tłumaczy się jako Bóg Stworzyciel, wszechmocny i potężny. Objawia ono również złożoną trójedyną naturę Boga, bo występuje w liczbie mnogiej i dosłownie mogłoby brzmieć bogowie.

Pokazuje nam ono, że nasz Bóg nie jest jakimś słabym bóstwem wymyślonym przez ludzką wyobraźnie. On jest Elohimem – wszechmocnym stwórcą. Bogiem tak potężnym, tak pełnym mocy, wielkości i chwały, że żadne stworzenie nawet w minimalnym stopniu nie jest w stanie mu dorównać, a nawet pojąc Jego wielkości i mocy.

Ewolucjoniści potrzebują miliardów lat, by wyjaśnić istnienie wszechświata, ziemi i życia na niej. Patrząc na skomplikowanie świata odmawiają naszemu Bogu umiejętności uczynienia wszystkiego w sześć dni. Ale mówię wam, nasz Bóg nawet tyle czasu nie potrzebował. Wierze, że jeśliby tylko chciał mógłby uczynić wszystko w jeden dzień, lub w jedną chwilę bo jest Bogiem dla którego żadna rzecz zgodna z jego naturą nie jest niemożliwa. Uczynił ziemię i niebo oraz wszystko co na nich w 6 dni, bo chciał ustanowić wzór dla ludzkości, że przez 6 dni będziesz pracował, ale 7 dzień masz poświęcić na odpoczynek i skupienie się na uwielbieniu Pana, co Bóg przypomniał Izraelowi w 20 rozdz. Ks. Wyjścia

Wyjścia 20:11  Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień sabatu i poświęcił go.

 Po prostu wielu ludziom ciężko uwierzyć, że może być ktoś we wszechświecie tak potężny.

Spójrzcie na kilka wierszy o wszechmocy Boga

W Ks. Jeremiasza czytamy

Jer 32:17  Ach, Wszechmocny Panie! Oto Ty uczyniłeś niebo i ziemię wielką swoją mocą i swoim wyciągniętym ramieniem; nie ma nic niemożliwego dla ciebie.

Jeremiasz to wiedział, że żadna rzecz dla Pana nie jest niemożliwa. Podobnie w Ks. Rodzaju powiedział do Abrahama gość z nieba, który go odwiedził zapowiadając, że Sara w swoim podeszłym wieku urodzi syna.

Rodzaju 18:14  Czy jest cokolwiek niemożliwego dla Pana? W oznaczonym czasie za rok wrócę do ciebie, a Sara będzie miała syna.

Czy jest coś takiego, czego Bóg nie mógłby uczynić pyta Słowo Boże. To jest pytanie o naszą wiarę i zaufanie. Pytanie Boga dlaczego odmawiamy Mu jego potęgi redukując Jego osobę do naszych wyobrażeń i przedstawiając Go przez pryzmat naszych ograniczeń.

Znowu Bóg przemawia w Ks. Jeremiasza w kontekście sądu jaki miał spaść na Izraela za odstępstwo

Jeremiasza 32:27  Oto Ja jestem Pan, Bóg wszelkiego ciała: Czy jest dla mnie coś niemożliwego?

Niestety, gdy nie dajemy Bogu wiary w Jego słowo i objawienie, to błądzimy i mamy fałszywy obraz Boga, który z kolei wpływa na sposób naszego życia. Zbaczamy, co Pan Jezus powiedział do Saduceuszy, którzy nie wierzyli w zmartwychwstanie

Marka 12:24  Odpowiedział im Jezus: Czy nie dlatego błądzicie, że nie znacie Pism ani mocy Bożej?

Ich problemem była niewiara Pismu i płytkie Jego poznanie, stąd ich obraz Boga był fałszywy. Z tego powodu nie mogli Go poznać i zaufać Mu. Podobnie z wieloma współczesnymi ludźmi, nie znają Biblii, często nie wierzą w nią, a jeśli nawet w jakiś sposób wierzą, to nie chcą przyjąć Jego twierdzeń, bo nie pasuje im to do ich wyobrażeń Boga i światopoglądu.

Kwestia tego, że Bóg jest stwórcą jest bardzo istotna dla zrozumienia naszego stosunku do Niego i Bożego stosunku do nas. Słowo Boże często się do tego odnosi i podkreśla Boże prawo własności do całego stworzenia oraz odpowiedzialność stworzenia przed Bogiem.

Jeśli zrezygnujemy z Boga jako Stworzyciela, co zresztą stało się w życiu wielu ludzi, to automatycznie zaczynamy kwestionować Jego prawo do osądu swego stworzenia i podważać Jego sprawiedliwość. Stąd w obecnym czasie mamy tak wiele zarzutów wobec Boga, że jest niesprawiedliwy, okrutny, zły i jakie ma prawo domagać się od nas, by żyć w określony sposób, a później jeszcze nas sądzić.

Jednak Pismo nie pozostawia wątpliwości, stworzenie jest Jego własnością. Spójrzcie na kilka wierszy

Psalm 95:3  Gdyż wielkim Bogiem jest Pan I Królem wielkim nad wszystkich bogów.

4  W jego ręku są głębokości ziemi I jego są szczyty gór.

5  Jego jest morze i On je uczynił, I suchy ląd ręce jego ukształtowały.

6  Pójdźcie, pokłońmy się i padnijmy na twarz! Klęknijmy przed Panem, który nas uczynił!

Zobaczmy, co wynika z tego, że Bóg jest stwórcą, do czego wzywa nas psalmista?

On wzywa nas do oddawania chwały i czci Bogu, bo Bóg wszystko uczynił. W związku z tym ma prawo żądać od swojego stworzenia, by Go uwielbiało. Stworzenie natomiast powinno pokornie poddać się tym wezwaniom i z pewnością byłoby tak w idealnym świecie, ale z powodu upadku w grzech i buntu stworzenia Boże prawo do własności i czci jaka Panu się należy jest kwestionowane. Myślę sobie, że musi być to bardzo przykre smutne dla Boga. Porównuje to do sytuacji, gdy my wydaliśmy dzieci na świat i daliśmy im wszystko co najlepsze, a one, gdy dorosły powiedziałby nam jak nami gardzą i napluły nam w twarz. Jakie trudne musiałoby być, to dla każdego rodzica, który by czegoś podobnego doświadczył.

A jednak Bóg jest dobry i cierpliwy wobec swego stworzenia pomimo buntu i podważania jego prawa do własności. Codziennie karmi swoje stworzenie zaopatrując je i dając mu słonce, deszcz oraz czasy urodzajne. Gdy się głębiej nad tym zastanowimy, to Jego dobroć i miłosierdzie wobec nas jakie nam okazuje przechodzi nasze pojęcie. Szczególnie, gdy wiemy, że posłał dla naszego zbawienia na śmierć umiłowanego syna, by wyratować nas od swojego gniewu, byśmy wierząc w Niego mogli dostąpić przebaczenia.

Zobaczmy jak jest w niebie

Objawienie 4:9  A gdy postacie oddadzą chwałę i cześć, i złożą dziękczynienie temu, który siedzi na tronie, który żyje na wieki wieków,

10  Upada dwudziestu czterech starców przed tym, który siedzi na tronie, i oddaje pokłon temu, który żyje na wieki wieków i składa korony swoje przed tronem, mówiąc:

11  Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, przyjąć chwałę i cześć, i moc, ponieważ Ty stworzyłeś wszystko, i z woli twojej zostało stworzone, i zaistniało.

W niebie każda istota wie kim jest Bóg, wie że On wszystko uczynił i wie również, że ma prawo do każdego swego stworzenia, a stworzenie winne jest Jemu chwałę i cześć.

Skoro nasz Bóg ma taką moc żeby w jednej chwili stworzyć niebo i ziemię. W jednej chwili stworzyć galaktyki gwiazdy oraz planety i nawet się nie zmęczyć, to oznacza, że z Bogiem wszystko jest możliwe. My jesteśmy słabi, ale On jest potężny i może wyprostować każdą sytuacje w naszym życiu i przeprowadzić nas przez najbardziej ciemne doliny, gdy Mu zaufamy. Z Nim możemy również podjąć się różnych dzieł do których nas powołuje i wypełnić je. Możemy odbudować zniszczone relacje małżeńskie, wyjść z bezsensu życia, podnieść się z depresji, wytrzymać w cierpieniu i dać dobre świadectwo o naszym Zbawicielu.   Przypomina mi się tutaj historia Johna Bunyana znanego kaznodziei, który napisał jedną z najbardziej poczytnych książek „Wędrówka Pielgrzyma”. Przez wiele lat John nie umiał czytać i pisać, a wszystkie swoje książki również tą napisał podczas dwunastoletniego pobytu w angielskim więzieniu za wiarę w Chrystusa. Znając jego biografię możemy powiedzieć, że uczynił coś wielkiego, ale nie dlatego, że był sam w  sobie wielki, ale miał obok siebie wielkiego wszechmogącego Boga Stwórcę.   

Porządek natury jaki widzimy wskazuje na Boga

W 2 wierszu czytamy, że zaraz po stworzeniu ziemia była pustkowiem i chaosem. Bóg uczynił niebo i ziemię z niczego. Uczynił to wszystko wyłącznie mocą swego słowa. Jest wspaniały wiersz odnośnie stworzenia w 33 Psalmie i mówi tak:

Psalm 33:8  Niech się boi Pana cała ziemia! Niech drżą przed nim wszyscy mieszkańcy świata!

9  Bo on rzekł - i stało się, On rozkazał - i stanęło.

Bóg nie wziął czegoś i z tego czegoś uczynił coś, ale jedynie wyrzekł słowo i materia zaistniała. Mocą swego słowa powołał do istnienia wszystko co widzimy. Jedynie Bóg we wszechświecie ma taka moc, że wystarczy iż wypowie Słowo i dzieje się. Jego słowo ma moc twórczą.

Izajasza 55:10  Gdyż jak deszcz i śnieg spada z nieba i już tam nie wraca, a raczej zrasza ziemię i czyni ją urodzajną, tak iż porasta roślinnością i daje siewcy ziarno, a jedzącym chleb,

11  Tak jest z moim słowem, które wychodzi z moich ust: Nie wraca do mnie puste, lecz wykonuje moją wolę i spełnia pomyślnie to, z czym je wysłałem.

Człowiek chcąc coś uczynić potrzebuje czegoś co już istnieje. Potrzebuje materii, którą może formować, ale nie jest w stanie uczynić coś z niczego. Pamiętam, że kiedy byłem małym chłopcem to marzyłem o tym, żeby moja wyobraźnia mogła się materializować. I myślałem jakie byłoby to niesamowite, gdybym miał taką moc, że o czymkolwiek pomyśle i pragnę tego, to stanie się tak.

Nie, ja nie mogę tego zrobić i nikt z was nie jest w stanie tego dokonać. Ale nasz Bóg może to uczynić, bo Jego słowo ma moc stwarzania jak czytamy w psalmie 33

Psalm 33:6  Słowem Pana uczynione zostały niebiosa, A tchnieniem ust jego całe wojsko ich.

Jakie to jest wspaniałe i pocieszające dla nas, że wystarczy iż wypowie Słowo i dzieje się wszystko to, co chce jak w przypadku Łazarza, że w jednej chwili martwy człowiek został wskrzeszony z martwych. Pocieszające jest, bo to oznacza, że możemy się całkowicie na nim oprzeć i kiedyś nas podniesie z martwych dając nam nowe życie i nowe ciała, nową ziemię i nowe niebo.  

Prawdopodobnie tutaj w pierwszym dniu zaraz po stworzeniu ziemi, albo chwile przed jej stworzeniem Bóg stworzył także aniołów. Na co mogą wskazywać słowa z Ks. Hioba

Hioba 38:4  Gdzie byłeś, gdy zakładałem ziemię? Powiedz, jeśli wiesz i rozumiesz.

5  Kto wyznaczył jej rozmiary? Czy wiesz? Albo kto rozciągnął nad nią sznur mierniczy?

6  Na czym są osadzone jej filary albo kto założył jej kamień węgielny?

7  Gdy gwiazdy poranne chórem radośnie się odezwały i okrzyk wydali wszyscy synowie Boży?

 Anioły to duchowe nieśmiertelne istoty, których zadaniem jest chwalić Boga i wykonywać Jego wolę. Niestety znaczna część aniołów na czele z Szatanem zbuntowała się, a później  diabeł namówił do tego człowieka i tak nastąpił upadek całego stworzenia.

Ziemia na początku nie była zorganizowana i nie nadawała się do zamieszkania. Biblia mówi, że była niezorganizowanym pustkowiem pogrążonym w ciemności, na którym zalegała woda. Pierwszy list Piotra mówi 3,5 mówi, że ziemia powstała z wody i przez wodę mocą Słowa Bożego.

Zanim została uporządkowana sugeruje, że wyglądała podobnie jak wiele dzisiejszych planet na których nie ma życia. Do tego jeszcze nie było na niej światła.

Bóg stworzył światłość i nie było to słońce, czy gwiazdy, bo te dopiero zostały stworzone w 4 dniu. Czytamy, że Bóg powiedział niech się stanie światłość i stała się światłość. Jakiś czas temu przeczytałem ciekawy artykuł, że astronomowie postanowili zbadać jak ciemno jest w kosmosie. Wysłali sondę w przestrzeń kosmiczną w 2006 roku, która miała na celu zbadać poziom światła. Sonda doleciała w najbardziej ciemne zakątki kosmosu w okolice Plutona, gdzie światło słoneczne już nie docierało. Wyeliminowano również światło z innych galaktyk i okazało się, że jest jeszcze sporo światła nieznanego pochodzenia. Specjaliści nie byli w stanie wyjaśnić jego źródła i skąd się ono bierze. A Słowo Boże mówi, że Bóg je stworzył. 

W akcie stworzenia brały udział trzy osoby boskie.

Ostatnia rzecz, którą chciałem powiedzieć, że w akcie stworzenia brały udział trzy osoby boskie, Ojciec, Syn i Duch Św. Już powiedzieliśmy sobie wcześniej, że Imię Elochim użyte w pierwszym wierszu Ks. Rodzaju  jest rzeczownikiem liczby mnogiej dosłownie oznaczającym „bogowie” co nam wskazuje na to, że Pan Bóg od początku przedstawił się ludzkości jako osoba w której jest więcej osób. Imię Elohim świadczy o złożonej naturze Boga, a w różnych fragmentach słowa Bożego czytamy jak Bóg komunikuje się z innymi osobami Trójcy Świętej.

W Księdze Rodzaju 1:26 czytamy:  Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydłem, i nad całą ziemią, i nad wszelkim płazem pełzającym po ziemi.

Do kogo Bóg mógł powiedzieć, uczyńmy człowieka na obraz nasz? Wiemy, że człowiek został uczyniony na obraz Boga. Pan Bóg powiedział to, do innych osób w Trójcy z którymi istnieje w odwiecznej społeczności, odwieczny Ojciec, Odwieczny Syn i odwieczny Duch Św. Czytamy, że Duch Św. unosił się nad powierzchnią wód biorąc udział w stworzeniu.

W liście do Kolosan czytamy o synu

Kolosan 1:16  Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.

Gdy Bóg stwarzał świat, Pan Jezus tam był, był razem z Ojcem i dał początek naszej historii. Świat istnieje przez Niego i dla Niego, byśmy oddali chwałę Bogu przez imię naszego Zbawiciela – Jezusa Chrystusa. Nie wiem, czy zdajemy sobie z tego sprawę, ale początek mógł mieć miejsce, bo Chrystus postanowił umrzeć za nas. Nie byłoby sensu zaczynać i kontynuować historii świata, gdyby nie było dla świata ratunku. Tylko dlatego, że Bóg miał plan jak nas uratować, a Jezus postanowił ten plan zrealizować możemy tu być, wszystko Jemu zawdzięczamy. Więc świat istnieje dla Chrystusa i przez Chrystusa i my również istniejemy dla Niego.

Słowo Boże mówi że:

 Psalm 24:1 …Pańska jest ziemia i to, co ją napełnia, Świat i ci, którzy na nim mieszkają.

Pamiętajmy o tym, że Bóg dał nam początek, w Nim jest sens naszego życia, On je ciągle podtrzymuje mocą swego wszechmocnego słowa i na Nim się również wszystko zakończy. 

11.11.2022

Dlaczego ważne jest studiowanie i oczekiwanie drugiego przyjścia Pana Jezusa?

 


Drodzy, zamierzam wygłosić 10 wykładów przez kolejne miesiące na temat czasów ostatecznych.

Dzisiejszy wykład będzie wstępem do tematyki czasów ostatecznych. Spróbuje odpowiedzieć na pytane dlaczego ważne jest studiowanie i oczekiwanie drugiego przyjścia Chrystusa i jak to wpływa na nasze życie chrześcijańskie. Oraz przedstawię główne poglądy na ten temat. Studiowanie czasów końca jest niezwykle fascynujące i budujące, bo Bóg już napisał koniec historii, a to oznacza, że całkowicie zna przyszłość i kontroluje ją. Przyszłość jest w Jego ręku dlatego może nam z cała pewnością powiedzieć, co się stanie, a my możemy się tego uchwycić wiarą.

Zastanawiam się czasem, czy kościół dzisiaj czeka na powrót Jezusa i odnoszenie wrażenie, że nie zawsze, a powinniśmy. Niestety sami możemy się ograbiać z Bożych błogosławieństw.  Często nie chcemy zajmować się tym tematem uważając, że jest zbyt trudne, ma wiele kwestii spornych i przynosi podziały. Jeszcze inny powód, to zmęczenie kościoła tymi rzeczami. W historii chrześcijaństwa było już tak wiele okresów w których kościół myślał, że już za chwilę Jezus powróci i nic się nie stało. Niektóre grupy wyznaczały daty i miejsca przyjścia Jezusa, ludzie porzucili pracę i codzienne obowiązki myśląc, że to teraz, jednak Jezus nie przyszedł, a wielu się zawiodło. Z tego powodu mnóstwo kościołów widząc to, postanowiło być bardziej ostrożnym i zdystansowało się do czasów ostatecznych niekiedy porzucając ten temat całkowicie.

Należy wyraźnie powiedzieć, że drugie przyjście Pana Jezusa i odkupienie chrześcijan jest w centrum Nowego Testamentu. Pan Jezus chce byśmy w Jego kościele nauczali całej woli Bożej. Apostoł Paweł w 20 rozdz. Dziejów Apostolskich odchodząc z Efezu wzywa starszych tej społeczności i mówi im, że nie uchylał zwiastować całej woli Bożej (Dz 20,27). Nigdy nie powinniśmy myśleć, że to, co Biblia naucza na temat czasów końca jest mało ważne i unikać tego. Jeśli Bóg nam coś powiedział, to nie w tym celu byśmy o tym zapomnieli lub to porzucili.

 Pierwsi chrześcijanie żyli tym wydarzeniem codziennie i wyglądali Jezusa z nieba, pomyślmy ile bardziej my powinniśmy, to czynić, my którzy znajdujemy się u schyłku historii. Oczywiście powinniśmy mieć właściwą perspektywę  i rozumieć przyjście Pana Jezusa w kontekście całego Nowego Testamentu i nie zajmować się wyłącznie tym tematem, ale nie powinniśmy także go unikać.

Zwróćmy uwagę na fragment listu Pawła do Filipian 3,20-21

Filipian 3:20  Nasza zaś ojczyzna jest w niebie, skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana Jezusa Chrystusa,

21  Który przemieni znikome ciało nasze w postać, podobną do uwielbionego ciała swego, tą mocą, którą też wszystko poddać sobie może.

Widzimy, że ap. Paweł ukazuje chrześcijan jako czekających na to, co Jezus uczyni podczas swego drugiego przyjścia. Nasza ojczyzna jest w niebie, chrześcijanin to jest ktoś, kto spogląda w niebo i wygląda z Niego przychodzącego Zbawiciela. Wszystkie nasze krzywdy, troski, cierpienia i doświadczenia staja duże mniejsze, a my silniejsi, gdy żyjemy nadzieją powrotu Pana Jezusa i naszego spotkania z Nim.

Jeszcze jeden fragment mówiący o tym jak chrześcijanie mają żyć, tym razem z listu do Tytusa.

Tytusa 2:13  Oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa,

Mamy żyć oczekując naszej nadziei powrotu Pana Jezusa wraz z spełnieniem której nastąpi nasze pełnie odkupienie, zmartwychwstanie i uwielbianie. Nadziei, która sprawi, że wielka chwała naszego Boga i Zbawiciela Jezusa Chrystusa objawi się w całej pełni i wszyscy zobaczą wspaniałość i prawdomówność naszego Boga. O tej wspaniałości objawienia chwały będę więcej mówił w kolejnych wykładach.

Nie wiem, czy wiecie, ale w 260 rozdziałach NT znajduje się ponad 300 odniesień do powrotu Pana Jezusa. A jeśli chodzi o całą Biblię, Nowy i Stary Testament jest to 1/4 wszystkich proroctw a 1/3 z nich jeszcze nie została spełniona. 23 z 27 ksiąg Nowego Testamentu odnoszą się do ponownego przyjścia Mesjasza. W Starym Testamencie jest 1845 odniesień do tego wydarzenia, a siedemnaście ksiąg Starego Testamentu podkreśla jego znaczenie. Ich celem nie jest zaspokojenie naszej ciekawości, ale byśmy byli przygotowani na spotkanie z Chrystusem. I musze powiedzieć, że nie ma mocniejszej doktryny w Piśmie Św. która motywowałaby nas do czystego, świętego i gorliwego życia, jak właśnie prawda o powrocie Pana Jezusa. To będzie coś niesamowitego, całkowity zwrot w historii.

Chciałbym teraz powiedzieć o tym jaki wpływ ma na nas doktryna o powrocie Jezusa, gdy jest dobrze i wiernie nauczana.

Często w Nowym Testamencie mówienie o ponownym przyjściu Pana Jezusa jest powiązane z wezwaniem do bogobojnego życia. Jak choćby fragment z listu do Tytusa, który sobie przeczytaliśmy.

We wcześniejszym wersecie jest napisane

Tytusa 2:12  Nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli,

A następnie jest mowa o tym, że Jezus ma przyjść.

Chodzi o to, że dobrze rozumiana doktryna powrotu Pana Jezusa i naszego spotkania z Nim ma dyscyplinujący nas charakter. Każdy chrześcijan, który Pamięta i jest to mu przypominane, że niebawem będzie musiał się spotkać ze swoim Panem i zdać sprawę ze swego życia stara się na to przygotować, by podobać się Jezusowi. Nasza chrześcijańska czujność i gorliwość w obowiązkach zleconych przez Pana jest na dużo większym poziomie, gdy pamiętamy, że wszystkie nasze uczynki, słowa, działania i motywacje zostaną ocenione przez naszego Zbawiciela. Z kolei, gdy nie pamiętamy i nie mówimy w naszych kościołach o powrocie Pana, to nasza gorliwość i wyczekiwanie słabnie. Badania dowodzą, że Kościoły w  których centrum jest pamięć i nauczanie o eschatologii – czyli czasach ostatecznych rozwijają się dużo lepiej, a członkowie tych kościołów są gorliwsi.

Niestety mamy tendencje słabnąć w naszej pielgrzymce chrześcijańskiej, ale Pan Bóg dał nam narzędzia, by w czujności utrzymywać nasze dusze, dlatego widzimy tak wiele wezwań w Nowym testamencie do ponownego przyjścia Jezusa i do czujności.

Powinniśmy rozumieć, że nasze spotkanie z Jezusem, to nie jest tylko jego drugie przyjście, ale również nasze odejście do Niego. Niektórzy mówią, że do końca świata jeszcze daleko - być może tak jest. Z pewnością jest bliżej niż było 2000 tys. Lat temu. Ale dla każdego z nas będzie koniec tego świata, gdy Pan Bóg odwoła nas stąd i powoła do siebie. Dla niektórych z nas może być to kilka lat lub kilka miesięcy dla innych kilkanaście lat lub kilkadziesiąt. Nikt z nas nie wie, kiedy Bóg wezwie nas do siebie, dlatego należy być gotowym cały czas.

Inny ważnym powodem nauczania o czasach ostatecznych w kościele jest pocieszanie wierzących. Dla niewierzącego świata powtórne przyjście Pana Jezusa i założenie Jego widzialnego Królestwa, to nic dobrego, bo Biblia uczy, że dzień powtórnego powrotu Chrystusa dla niewierzących będzie dniem zagłady o czym mówi Paweł w 2 liście do Tesaloniczan

 2 Tesaloniczan 1:9  Poniosą oni karę: zatracenie wieczne, oddalenie od oblicza Pana i od mocy chwały jego,

Dla wierzących zaś będzie to dzień odkupienia i zmartwychwstania jak czytamy w Ew. Łukasza wypowiedzi Jezusa w kontekście przedstawionych znaków zwiastujących Jego powrót

Łuk 21:28  A gdy się to zacznie dziać, wyprostujcie się i podnieście głowy swoje, gdyż zbliża się odkupienie wasze.

Inaczej mówiąc Pan Jezus zachęca kościół, by widząc jego zbliżające się przyjście cieszył się. Podobnie też nauczał apostoł Paweł w 4 rozdz. 1 listu do Tesaloniczan, gdy mówił o przyjściu Jezusa i wyśnił wątpliwości kościoła w Tesalonice wobec tych, którzy już zmarli.

Paweł nauczał, że wraz z ponownym przyjściem Jezusa, Ci którzy zmarli w wierze w Pana zmartwychwstaną, a Ci, którzy będą przy życiu w czasie Jego przyjścia zostaną porwani w obłoki w powietrze i ich stare ciała zostaną przemienione na wzór zmartwychwstałego ciała Pana Jezusa.

I apostoł mówił, że powinniśmy się pocieszać tymi słowami

1Ts 4:18  Przeto pocieszajcie się nawzajem tymi słowy.

Mamy się pocieszać w utrapieniach i doświadczeniach nauką o ponownym przyjściu Jezusa. Nauką o zmartwychwstaniu i naszym spotkaniu z Panem. Kiedy On powróci albo my pójdziemy do Niego wszystkie nasze cierpienia znikną. Już nie będzie żadnego płaczu, bólu, znoju, chorób, zmartwień, zawiedzionych nadziei, zniechęcenia, zmęczenia i tego wszystkiego, co sprawia, że nasze dzisiejsze życie chrześcijańskie jest trudem.

Chrześcijan powinien wiedzieć, że wszelkie kłopoty jakie go spotykają są tylko tymczasowe, a chwała do jakiej został Powołany jest wieczna. Dlatego ap. w 8 rozdz. listu do Rzymian mówił, że uważa iż jakikolwiek trud lub cierpienie nic nie znaczą w porównaniu do naszego spotkania z Jezusem i chwałą, która wtedy się objawi (Rzym 8,18). Podobne pocieszenie możemy również przeczytać 2 Kor 4,17.

 Wierzący  Powinien wiedzieć, że przychodzący Pan osądzi wszystkie sprawy dlatego sami nie musimy szukać zemsty i sprawiedliwości na tym świecie.

Gdy w taki sposób myślimy dużo łatwiej uporać się nam z niesprawiedliwością i wszelkimi wyzwaniami.

Pamiętam, że przez wiele lat mojego życia byłem oburzony na niesprawiedliwość i czasami z tego powodu nie miałem pokoju dopóki dopóty nie zrozumiałem, że powinien powierzyć to Panu Jezusowi, który jako jedyny sprawiedliwie osądzi wszystkie sprawy pod niebem i wszystkich ludzi. Nie muszę sam wymierzać sprawiedliwości mogę to oddać Panu Jezusowi, On to zrobi.

Powinniśmy również nauczać eschatologii, by wiedzieć że jakkolwiek, by nie było, to ostateczne Słowo należy do Boga i Jego zwycięstwo jest postanowione, a wraz z Nim zwycięstwo Jego ludu – tych którzy uwierzyli w Chrystusa. Dokładnie widzimy to na końcu Ks. Objawienia, gdzie mamy obietnice o nowym niebie i nowej ziemi w których będzie mieszkać sprawiedliwość. Takie spojrzenie podrywa nasze serca do uwielbienia, bo wiemy że chrześcijanin nigdy nie przegrywa. Nawet jak przegrywa to i tak wygrywa. Nawet jak go prześladują, musi nosić swój krzyż, zdarzają mu się upadki, a może odbiorą mu życie, to i tak jest wygranym, bo nasza wiara w Jezusa zwycięża wszystko i prowadzi nas do życia wiecznego. 

Naukę o rzeczach ostatecznych często określa się słowem eschatologa. Słowo to pochodzi z języka greckiego i zawiera w sobie dwa wyrazy „es-chatos – ostatni lub ostateczny oraz „logos, logia” czyli „słowo” logia – nauka.

Zatem eschatologia, to nauka zajmująca się czasami ostatecznymi.

Warto zauważyć, że Idee eschatologiczne rozwijają się stopniowo w całej Biblii dlatego trzeba czytać i studiować całą Biblię, a nie tylko jeden fragment. Dopiero badając całe Boże Słowo Możemy mieć pełny obraz zgodnie z tym, co napisał ap. Paweł do Tymoteusza w 2 liście w 3 rozdziale, że całe Pismo jest przez Boga natchnione, pożyteczne do nauki, wykrywania błędów, poprawy i wychowania nas w sprawiedliwości (2 Tym 3,16). Paweł oczywiście mówił o Starym Testamencie, ale wiemy, że Nowy Testament ma to samo natchnienie i został napisany tym samym palcem – ręką Boga.

Przykład rozwijania się objawienia widać np. po tym, jak przedstawiana jest kwestia życia pozagrobowego w Starym Testamencie oraz w Nowym.

W Pismach Starego Testamentu często jest powiedziane, że wraz ze śmiercią człowiek idzie do Szeolu Psalm 6,4-5 bez rozróżnienia na piekło i niebo, po prostu kraina umarłych.

Psalm 6:4 Powróć, o Panie, ocal moją duszę, wybaw mnie przez Twoje miłosierdzie,

5 bo nikt po śmierci nie wspomni o Tobie, któż Cię wychwala w Szeolu?

Wraz z tłumaczeniem Pism Hebrajskich na język grecki tzw. Septuaginte na 200 lat przed Chrystusem słowo Szeol oddano słowem Hades – często tłumaczone jak grub. U proroków Starego Testamentu widzimy słowa kierujące naszą uwagę, że po śmierci wierzący będą z Bogiem, ale bez dokładnych szczegółów. Wraz z nadejściem Nowego Przymierza objawienie się znowu poszerzyło i Pan Jezus wyraźnie nauczał już o dwóch osobnych miejscach, Gehennie – czyli piekle, miejscu cierpienia dla niewierzących oraz Królestwie Bożym – niebie, miejscu radości i odpocznienia dla wierzących.

Listy Nowego Testamentu dały nam jeszcze więcej poznania i otrzymaliśmy od ap. Pawła, Piotra, Jana oraz innych natchnionych autorów więcej szczegółów przyjścia Pana Jezusa, które będziemy rozważać w kolejnych miesiącach. Czytelnicy Biblii powinni zauważyć, że Pan Bóg często tak postępuje i odkrywa stopniowo przed swoim ludem swe zamiary. Abrahamowi też nie objawił wszystkich szczegółów, przy jego powołaniu, ale kazał mu wyjść od swojej rodziny i iść do ziemi, którą miał mu wskazać. Abraham musiał zaufać Bogu, a Pan na różnych etapach tej wędrówki odkrywał mu tajemnice.

Pewnie jesteśmy świadomi, że na czasy ostateczne mamy bardzo wiele różnych poglądów. Wynika to z tego, że wszyscy jesteśmy ciekawi przyszłości i charakteru ponownego przyjścia Jezusa. Jednak nauka eschatologiczna pomimo znacznego objawienia ma też w sobie sporo niewiadomych. Właściwe znamy tyko, a może aż, ogólny zarys powrotu Chrystusa, ale sporo szczegółów jest pokrytych milczeniem i powinniśmy być wobec tego bardzo pokorni. Bóg nie dzieli się z nami wszystkimi swoimi planami, ale te które nam objawił wystarczą byśmy Mu zaufali.

W księdze powtórzonego Prawa znajduje się bardzo ciekawy werset:

Powtórzonego Prawa 29:29  To, co jest zakryte, należy do Pana, Boga naszego, a co jest jawne, do nas i do naszych synów po wieczne czasy, abyśmy wypełniali wszystkie słowa tego zakonu.

Część rzeczy Bóg nam odkrył i to, co nam odkrył możemy, a nawet powinniśmy badać. Ale są również rzeczy, których nam nie objawił i wobec nich powinniśmy być ostrożni i pokorni.

Pomimo różnych spojrzeń na czasy ostateczne właściwie mamy trzy główne poglądy według których są one rozpatrywane.

Ja jeszcze dzisiaj  przedstawię te poglądy żebyśmy wiedzieli jakie są spojrzenia i podejścia do tego tematu. Wybiorę jeden z nich, który uważam za najwłaściwsze podejście i powiem dlaczego moim zdaniem tak powinniśmy patrzeć na eschatologie i na tym dzisiaj zakończę, a później będziemy mieli jeszcze trochę czasu na pytania i dyskusje.  

Pierwszy ze znanych poglądów do amilenializm bardzo popularny w wielu kręgach. Nazwa tego poglądu oznacza zaprzeczenie milenium czyli Tysiącletniego Królestwa Chrystusa. W tym podejściu na wiele tekstów eschatologicznych nie patrzy się w sposób dosłowny, tylko duchowy. Amilenialiści uważają, że nie będzie dosłownego Tysiąclecia wspominanego przez ap. Jana w 20 rozdz. Ks. Objawienia, a okres tysiąclecia trwa obecnie, bo Jezus już panuje i kościół jest niebiańskim duchowym królestwem. Wielu z nich, bo też są różnice w tych poglądach, uważa nie będzie dosłownego antychrysta jednakże może istnieć człowiek grzeszny, który pasowałby do jakiejś definicji antychrysta.

Panowanie Pana Jezusa dokonało się wraz ze zmartwychwstaniem i wniebowstąpieniem, a teraz czekamy jedynie na Jego powrót i ustanowenie nieba na ziemi. W tym poglądzie wszystko następuje w jednym czasie, powrót Jezusa, zmartwychwstanie, sąd ostateczny i wieczność.

W opinii Amilenialistów szatan od zwycięstwa Jezusa na Krzyżu jest już związany i nie ma wielkiego wpływu na świat. Nie ma również wyraźnego kontrastu miedzy Izraelem, a kościołem. Obietnice, które wcześniej zostały dane Izraelowi wraz z Nowym Przymierzem przeszły na Kościół, więc Kościół jest teraz duchowym Izraelem, a Pan Bóg z fizycznym Izraelem już skończył (choć tu mogą też być różne opinie). Często powołuje się na Ew. Mateusza 21,43, gdzie jest powiedziane, że Królestwo Boże zostanie Izraelowi zabrane i dane ludowi, który będzie wydawał jego owoce.

Również uważa się, że nie wszystkie obietnice dane Izraelowi muszą się spełnić, jeśli jakieś były warunkowe, a warunki ze strony człowieka nie zostały dotrzymane, to i obietnica przestała być aktualna.

Znani przedstawiciele tego poglądu to: Augustyn z Hippony, Marcin Luter, John Calvin, CS Lewis, Robert Charls Sproul, dr Mrtin Loyd Jones. 

Drugi popularny pogląd to postmilenializm.

Mówi on o tym, że Pan Jezus dopiero powróci po Tysiącletnim Królestwie, a do tego czasu będzie trwał nieustanny rozwój ewangelii, tak, że ona zdobędzie cały świat i wszyscy się nawrócą, a świat stanie się wyraźnie chrześcijański. Czyli, czym bliżej powrotu Jezusa tym świat będzie lepszy. Co do tysiąclecia wśród postmilenialistów nie ma zgody, czy będzie to faktyczne 1000 lat, czy 1000 oznacza jedynie jakiś długi okres. W każdym razie pod koniec tysiąclecia, Chrystus powraca i nastąpi powszechne zmartwychwstanie, sąd oraz ustanowenie nieba i piekła w całej pełni.

Jeśli chodzi o szatana, to też nie ma jednoznacznego stanowiska wśród postmilenialistów, czy diabeł jest już związany, czy jednak jest to kwestia przyszłości i będzie związany dopiero w tysiącleciu. Ale w większość zwolenników tego poglądu uważa, że szatan jest już związany od wieków, bo jest pod kontrolą Boga, a w tysiącleciu zostanie związany w sposób szczególny. Jeśli chodzi i Izrael i kościół, to postmilenialiści w swoim spojrzeniu są podobni do amilenialistycznych poglądów, że Kościół jest spełnieniem obietnic danych Izraelowi i jest duchowym Izraelem.

W związku z twierdzeniami tego poglądu, że sytuacja na świecie będzie się poprawiać, czym bliżej tysiąclecia i przyjścia Chrystusa powołuje się na to, że w wielu częściach świata poprawiły się warunki życia. Ewangelia jest głoszona niemal na całym świecie i ogromne kwoty pieniędzy są wydawane na cele chrześcijańskie. Inny dowód na słuszność swoich poglądów poistmilenialistów ma być, że Biblia jest najbardziej poczytną księga świata i obecnie jest tłumaczona na najwięcej języków niż kiedykolwiek w historii

Z biblijnych argumentów przytacza się Przypowieść Pana Jezusa o zakwasie z Ew. Mat 13,33, że Królestwo Boże podobne jest do zaczynu, że wystarczy odrobina, a później rozszerza się i ogrania wszystko. Przywołuje się Ks. Objawienia 7,9-10 rozdz. gdzie Jan widzi wielki tłum zbawionych w niebie , którego nikt nie mógł policzyć

Znani przedstawiciele tego poglądu to:

Jonathan Edwards, Benjamin Warfield, Greg Bahnsen, Loraine Boettner, Kenneth Gentry 

Trzeci popularny pogląd do którego ja się skłaniam, to Premilenializm i z tej perspektywy będą późniejsze wykłady.

Premilenialiści utrzymują, że powtórne przyjście Jezusa nastąpi przed ustanowieniem tysiąclecia. Będzie ono poprzedzone wielkim uciskiem, przyjściem antychrysta, powrotem Żydów do Izraela, przebudzeniem duchowym w Izraelu i odbudową świątyni. Wraz z powrotem Pana Jezusa będzie zmartwychwstanie wierzących i Chrystus założy swoje widzialne Królestwo na ziemi, które będzie trwało przez 1000 lat. W czasie Milenium (czyli tysiąclecia) szatan zostanie związany i będzie to wspaniały okres odnowy całego stworzenia. Po okresie milenium nastąpi wypuszczenie szatana z więzienia i bunt narodów wobec Boga, co będzie związane z zagładą. Następnie przyjdzie powszechne zmartwychwstanie także niesprawiedliwych i sąd ostateczny, a  Kościół nie jest duchowym Izraelem i nie wypełnia obietnic danych Izraelowi. Bóg ma swoje obietnice dla Kościoła i dla Izraela, choć część tych obietnic jest wspólnych. Jeśli oczywiście chodzi o Zbawienie zarówno kościół jak i Izrael otrzymują życie wieczne w ten sam sposób, z łaski przez wiarę w Jezusa Chrystusa.

W opinii premilenialistów Bóg ma plany dla literalnego Izraela i wypełni je w czasach ostatecznych oraz w milenium. Przykładem jednej z takich obietnic jest przyrzeczenie Boga w 15,18 Ks. Rodzaju, że ziemia którą Bóg da Abrahamowi będzie sięgać od Rzeki Egipskiej, aż do rzeki wielkiej, rzeki Eufrat. Obietnica ta jak dotąd nie została spełniona i prawdopodobnie zostanie wypełniana w Tysiącletnim Królestwie.

Premilenialiści proroctwa biblijne zazwyczaj odczytują dosłownie. Tam gdzie interpretacja dosłowna jest niemożliwa lub sam tekst wskazuje na symbole, odczytuje się tekst symbolicznie. W opinii premilenialistów celem pisma nie jest zasłonięcie nam Bożych postanowień, ale objawienie ich.

Bardziej znani przedstawiciele Premilenializmu to: Charles Ryrie, Hal Lindsey, John MacArthur . 

Teraz chciałbym jeszcze powiedzieć kilka słów, dlaczego uważam, że premilenializm jest najlepszym spojrzeniem na proroctwa czasów ostatecznych.

Po pierwsze, co już zostało wspomniane wynika to z zasady hermeneutycznej, że Biblie należy rozumieć dosłownie w jej kontekście historycznym i kulturowym. Jeśli uduchowiamy różne fragmenty Biblii i nadajemy im sami znaczenie, to tak jakby stawiamy się ponad Biblią. I zamiast to Słowo Boże decydować jak należy rozumieć tekst, to nadajemy mu własne ukryte znaczenie. Takie podejście do tekstu biblijnego rodzi zagrożenie wczytywania w tekst rzeczy, których tam nie ma. I tak np. 20 rozdz. Ks. Objawienia mówi, że po przyjściu Chrystusa będzie tysiąc wspaniałych lat dla ziemi. Ale odejście od interpretacji dosłownej i twierdzenie, że to jest tylko metafora wprowadza wątpliwości, czy to będzie 1000 lat, czy tylko jakiś dłuższy okres czasu, a może jeszcze coś innego. Skoro w tym przypadku przyjmiemy, że tekst nie jest dosłowny i znaczy coś innego niż w rzeczywistości znaczy, to dlaczego nie w innych przypadkach? I tak niektórzy uważają, że tysiąc lat chodzi o niebo, a nie o ziemie lub chodzi o jakieś doświadczenia wierzącego. Widzicie, że jak odchodzimy od interpretacji dosłownej, to możemy sobie pływać jak chcemy i jest niebezpieczeństwo, że możemy wymyślać, co chcemy. 

Jednym z argumentów za teologią amilenializmu jest, że reformatorzy byli amilenialistami. Ale trzeba powiedzieć, że ani Luter, ani Jan Kalwin nie zajmowali się wnikliwie eschatologią. Pozostawili ja taką jaka wtedy była od czasów Augustyna, który spopularyzował amilenialistyczne podejście do czasów ostatecznych. Reformatorzy głównie zajęli się walką o prawdę ewangelii, która w tym czasie była niemal całkowicie przysłonięta przez odpusty, ludzkie uczynki i kościelne sakramenty. Należało ukazać, że usprawiedliwienie przed Bogiem, odpuszczenie grzechów i życie wieczne jest wyłącznie z łaski przez wiarę   

Kolejny argument za dosłowną interpretacją proroctw jest taki, że wszystkie proroctwa dotyczącego pierwsze przyjścia Chrystusa  odnośnie wypełniły się dosłownie. Nie jesteśmy w stanie wymienić tu wszystkich, ale przywołam kilka.

Dosłownie wypełniło się proroctwo, że Pan Jezus zostanie przybity do Krzyża

Psalm 22:17  Oto psy otoczyły mnie, Osaczyła mnie gromada złośników, Przebodli ręce i nogi moje.

Także proroctwo o tym, że żołnierze podzielą szaty Pana Jezusa, a suknie rzucą los

Psalm 22:19  Między siebie dzielą szaty moje I o suknię moją los rzucają.

Zostało przepowiedziane, że Jezus zostanie zdradzony przez przyjaciela za 30 srebrników

Zachariasza 11:12  Wtedy rzekłem do nich: Jeżeli uznacie to za słuszne, dajcie mi należną zapłatę, a jeżeli nie, zaniechajcie! I odważyli mi jako zapłatę trzydzieści srebrników.

13  Lecz Pan rzekł do mnie: Wrzuć je do skarbca, tę wysoką cenę, na jaką mnie oszacowali! Wtedy wziąłem trzydzieści srebrników i wrzuciłem je w świątyni do skarbca.

Psalm 41:10  Nawet przyjaciel mój, któremu zaufałem, Który jadł mój chleb, Podniósł piętę przeciwko mnie.

Również dosłownie się spełniło, że Pan Jezus zostanie napojony octem wisząc na Krzyżu Ps. 69,22, a także to, że wjedzie na osiołku do Jerozolimy jako Król Zachariasza 9,9, oraz że Jezus przed ukrzyżowaniem będzie bity i poniżany Ks. Izajasza 50,6 oraz cały rozdział Izajasza 53.

Wszystkie te proroctwa wypełniły się dosłownie w związku z tym sugeruje, że proroctwa dotyczące drugiego przyjścia Pana Jezusa również wypełnią się dosłownie. Chodzi tutaj o znaki zbliżania Jego powrotu, widzialne, przyjście, sąd i tysiąclecie. 

Jeszcze jeden argument chce przedstawić za dosłownym odczytywaniem proroctw. Pierwsi Ojcowie kościoła wierzyli w literalne tysiąclecie. Właściwe dopiero od czasów Augustyna zaczęto to na poważnie kwestionować. Ale przez pierwsze trzy wieki wiara, że wraz z powrotem Chrystusa nadejdzie fizyczne milenium – tysiąc lat wspaniałego okresu dla ziemi była czymś normalnym.

Jeden z ojców kościoła Papiasz (60-130), uczeń Jana apostoła napisał:

„Tysiącletnie Królestwo będzie po zmartwychwstaniu, kiedy królestwo Chrystusowe osiądzie w materialnej formie na tej ziemi.”

Również Ojciec kościoła Ireneusz (130-202 ) interpretując fragment z Ks. Rodzaju o błogosławieństwie dla Jakuba, które brzmiało

Rodzaju 27:28  Niech ci Bóg da rosę niebios i żyzność ziemi, Oraz obfitość zboża i wina.

29  Niechaj ci służą ludy I niechaj ci pokłon oddają narody. Bądź panem braci twoich, A niech ci pokłon oddają synowie matki twojej. Kto ciebie przeklinać będzie, Niech będzie przeklęty, A kto tobie błogosławić będzie, Niech będzie błogosławiony.

Mówił wyraźnie, że błogosławieństwo dane Jakubowi w Jego czasach się nie wypełniło, bo zamiast tego, że bracia mu się mieli kłaniać, to Jakub kłaniał się Ezawowi i to aż 7 razy. Również narody i ludy nie służyły Jakubowi, ale to raczej On służył Labanowi swojemu wujkowi najpierw za jedną córkę 7 lat, później za drugą. I też nie odziedziczył obfitości zboża i wina, bo jak wiemy był głód w ziemi, w której mieszkał i musiał wyemigrować z całą swoją rodziną do Egiptu. Tak więc Ireneusz pyta w jaki sposób wypełniło się błogosławieństwo dane Jakubowi? I odpowiada tak:

„Przewidziane błogosławieństwo zatem należy bezsprzecznie do czasów Królestwa, kiedy sprawiedliwi będą rządzić na ich ziemiach powstanie z martwych, kiedy to stworzenie, po odnowieniu i uwolnieniu, będzie owocować z obfitością wszelkiej żywności, z rosy niebieskiej i płodności ziemi: tak jak starsi, którzy widzieli Jana, ucznia Pańskiego, mówili, że słyszeli od niego”

Ireneusz powołuje się tutaj na starszych, którzy znali apostoła Jana i słyszeli słowa o fizycznym Królestwie od niego.

Z kolei Polikarp uczeń apostoła Jana wierzył w dosłowne wypełnienie się proroctwa z 11 rodz. Ks. Izajasza w czasie millenium, gdzie jest powiedziane:

Izajasza 11:6  I będzie wilk gościem jagnięcia, a lampart będzie leżał obok koźlęcia. Cielę i lwiątko, i tuczne bydło będą razem, a mały chłopiec je poprowadzi.

7  Krowa będzie się pasła z niedźwiedzicą, ich młode będą leżeć razem, a lew będzie karmił się słomą jak wół.

8  Niemowlę bawić się będzie nad jamą żmii, a do nory węża wyciągnie dziecię swoją rączkę.

9  Nie będą krzywdzić ani szkodzić na całej mojej świętej górze, bo ziemia będzie pełna poznania Pana jakby wód, które wypełniają morze. 

Tak interpretował to Polikarp

„Albowiem Bóg jest bogaty we wszystkim. I dobrze, że kiedy stworzenie zostanie przywrócone, wszystkie zwierzęta powinny być posłuszne i być w podporządkowaniu się człowiekowi i powracają do żywności pierwotnie podanej przez Boga (ponieważ były pierwotnie poddane w posłuszeństwie Adamowi), to znaczy, produktom ziemi. Ale to jest inna okazja, a nie czas teraźniejszy, jest [do szukania] za wykazanie, że lew [potem] będzie żywił się słomą. I to wskazuje na duże rozmiary i bogatą jakość owoców. Bo jeśli to zwierzę, lew, żeruje na słomie [w tym okresie], jakie cechy musi mieć sama pszenica, której słoma służy jako odpowiedni pokarm dla lwów”? 

Inny Ojciec kościoła, Justyn Męczennik (100-165 ) w swoim dialogu z Tryfonem pisał następująco:

„Lecz ja i inni, którzy są chrześcijanami zrównoważonymi (rozsądnymi, prawomyślnymi) co do wszystkich kwestii, jesteśmy pewni, że nastąpi zmartwychwstanie umarłych i Tysiącletnie Królestwo w Jerozolimie, które wtedy zostanie zbudowane, ozdobione i powiększone, jak głoszą prorocy Ezechiel, Izajasz i inni.”

Więcej na temat tysiącletniego królestwa powiemy siebie jak będzie wykład o tysiącleciu.

Mam nadzieje, że przekonałem was dzisiaj i zachęciłem do badania biblijnych proroctw, by w ten sposób umacniać się w wierze i wiedzieć do jakiej nadziei powołał nas nasz Pan byśmy nie chwiali się w wierze, ale z całą gorliwością i uwagę wierzyli Mu i oddali się na służbę Bogu dla Jego chwały. 

Łączna liczba wyświetleń