17.03.2015

Zadania chrześcijańskiego kościoła na świecie



   1.      Po pierwsze przypomnijmy sobie, że twórcą kościoła nie jest człowiek, ale Bóg. To nie człowiek wymyślił kościół jak często mówi wielu przeciwników kościoła, ale Chrystus. Chrystus umarł i powstał z martwych, by powołać sobie lud i uczynić z Niego kościół, swoją własność, swój lud, który na wieki będzie wywyższał Boga.  Tytusa 2,14; Mateusza 16,18; Efez 5,24-27
Do kogo należy kościół i kto go powołał?
O powołaniu jakiego kościoła mówi Słowo Boże?

   2.      Po drugie powołanie kościoła składającego się z jednego ludu wywodzącego z różnych kultur i ras było tajemnicą. Szczególnie polaczenie w kościele Żydów i pogan w jedną społeczność dla wielu było nie do przyjęcia, ale Bóg uczynił przez łaskę Pana Jezusa Chrystusa Efez 1,9; Rzymian 11,25; Kol 1,25-27
Dlaczego Paweł mówi, że powołanie kościoła było tajemnicą, na czy ta tajemnica polegała?

3.      Cele powołanego kościoła
a)      Pierwszym celem powołanego kościoła jest wdzięczne uwielbienie Boga,
nabożeństwo. Bóg chce, by Jego powołany lud uwielbiał Go, oddawał mu cześć i wywyższał Jego osobę dlatego, że Bóg jest tego godzien. Powołany lud także ma wiele powodów do wdzięczności Bogu za Zbawienie, które Bóg ofiarowuje. Jakie mamy powody do wdzięczności Bogu?
Uwielbieniem tym jest wszelka forma nabożeństwa które koncentruje się na Bogu.
Co nazywamy nabożeństwem? Nabożeństwem jest wszelka forma oddawania Bogu czci, która prowadzi nas do uświęcenia życia. Jakie znasz  formy nabożeństwa?
 wspólne spotkania i rozważanie Słowa Bożego, modlitwa zarówno wspólnotowa jak i osobista, cicha i głośna. Rozmowy dotyczące wiary, świadectwa.
Pierwsi chrześcijanie już do samego początku spotykali się, by wspólnie uwielbiać Boga i wzmacniać się w wierze. Dz Ap 13,2-3; Dz Ap 20,7 Bóg chce by jego kościół odprawiał służbę ku czci Pana 1 Kor 16,2; Zbierali się w pierwszy dzień tygodnia by uwielbiać Boga  Hebr 10,25 Nie powinni opuszczać zebrań, ale razem spotykać i wywyższać Boha
Nabożeństwo publiczne ma być zrozumiałe i przyczyniać się do duchowego wzmocnienia każdego wierzącego oraz do składania świadectwa 1 Kor 14,15-15
Jaki stosunek ma psalmista gdy myśli o spotkaniu wierzących Psalm 122,1
Jak myślisz jakie mogą być przyczyny tego, że ludzie nie chcą uczestniczyć we wspólnych spotkaniach? Co dają nam wspólne spotkania?
b)     Kolejnym zadaniem kościoła jest wzajemne budowanie się oraz wspieranie każdego poszczególnego członka ciała Chrystusowego.
Bóg pragnie, by jego kościół rósł i wzrastał w świecie. Efez 4,11 - 15
Co czyni Bóg, by kościół mógł wzrastać? Bóg obdarza kościół różnymi darami i powołuje ludzi, którzy są w stanie usługiwać i budować społeczność.
ü  Jakimi formami budowania kościoła posługuje się Bóg?
Jedną z najważniejszych form budowania kościoła jest społeczność 1 Koryntian 14,26; Efez 2,20-22
ü  Kolejnym sposobem budowania kościoła jest czynienie wierzących uczniami. Mateusza 28,19-20.

Czynienie innych uczniami to nasza misja od Boga. Każdy chrześcijanin jest do niej powołany.
Co to znaczy czynić innych uczniami i jak można to robić? Zadaniem wierzących jest nie tylko ewangelizować, ale przygotowywać tych którzy uwierzą do służby i pracy dla Boga 2 Tymoteusza 2,2 Dzieje Ap 18,26. Efezjan 4,11-13
Jak czynimy innych uczniami? Czynimy to przez studiowanie z nimi Biblii, słuchanie kazań, udział w grupach biblijnych, czytanie odpowiedniej literatury chrześcijańskiej, prowadzenie rozmów na tematy chrześcijańskie, przez konferencje i szkolenia, seminaria, kształcenie w szkołach biblijnych.
Celem tego wszystkiego jest Efez 4,13 – doprowadzić uczniów do dojrzałości
( moje Świadectwo z ewangelizowaniem i zakładaniem kościoła)

c)      Kolejnym zadaniem kościoła w świecie jest Ewangelizacja.
Ewangelizacja nie jest tym samym co czynienie uczniami. Jezus powiedział, że czynić uczniami można dopiero wierzących, ewangelizować należy wszystkich Mat 28,18-20.
 Od momentu nawrócenia celem życia apostołów na ziemi, a także i naszym powinno być składanie świadectwa o Panu Jezusie Chrystusie Dz Ap 1,8; Mat, 28,19.
Ewangelizacja nie jest sprawą upodobania, ewangelizacja jest nakazem pańskim, jest Jego przykazaniem. Kto kocha Pana będzie przestrzegał Jego przykazań J 14,15.21; 15,14
Jakie jest nasze pierwsze pole misyjne? Rodzina, krewni, znajomi Mk 5,19
Jak wychodzi nam ewangelizacja? Czy staramy się dzielić ewangelią w naszym środowisku? Czy modlimy się o to byśmy mogli i mieli odwagę dzielić się ewangelią

d)     Następnym celem kościoła jest służba społeczna
Kościół ma pomagać potrzebującym w świecie zarówno wierzącym jak i niewierzącym Łukasza 10,25; Powtórzonego Prawa 10,17-20
Jak może wyglądać służba społeczna kościoła?
ü  Otaczanie troska wdów, sierot, emigrantów, przypominanie by ci
którzy mogą się dzielić swoimi dobrami doczesnym z potrzebującymi czynili  1 Tym 6,17-19
ü  Kościół nie powinien również milczeć w sprawach niesprawiedliwości
społecznej, segregacji rasowej, moralności społecznej Jan - Łuk 3,19-20. Kościół powinien stawać w obronie pokrzywdzonych, usługiwać cierpiącym. Celem kościoła nigdy nie mogą być zaszczyty, świecki prestiż, stanowiska, bogactwo, chęć uznania przez świat 


15.03.2015

Ostrzeżenie przed odrzuceniem Jezusa Ew. Mateusza 12,22 – 32


Mamy tu sytuacje gdy Jezus uzdrawia opętanego przez demona, który prawdopodobnie spowodował ślepotę i odebrał mowę temu człowiekowi. Nowy Testament pokazuje, że niektóre rodzaje demonów powodują chorobę i tak jest w tym przypadku. Biedny człowiek, był całkowicie zgubiony i nikt nie mógł mu pomóc. Z pewnością późniejsze zdumienie ludu wynikało z tego, że był to przypadek całkowicie beznadziejny jak wiele innych w których jedynie Chrystus mógł przynieść ulgę. Moc Chrystusa jest większa od wszelkiej mocy diabła i człowiek ten w jednej chwili został uwolniony. W wyniku tego cudu ludzie zaczęli mówić że Jezus jest „Synem Dawida”. Oczywiście wiemy, że Jezus nie był synem Dawida, ale synem Józefa według ciała i odwiecznym Synem Bożym. Syn Dawida natomiast to tytuł mesjański jaki przypisywano Jezusowi (Mat 9,27; 15,22; 21,9). Jezus oczywiście nie mógł być dosłownym synem Dawida, bo Dawid żył 1000 lat wcześniej. Tytuł ten Oznaczał, że Mesjasz będzie pochodził z linii Dawida i będzie spadkobiercą tronu Dawida oraz przyniesie wyzwolenie dla Izraela. Co ciekawe najczęściej ten tytuł występuje w Ew. Mateusza bo Mateusz swoją ewangelię głównie adresował do Żydów jak pamiętamy. A dla Żydów pochodzenie Mesjasza z linii Dawida miało znaczenie fundamentalne. Jeśli ktoś pretendowałby do tytułu Chrystusa – Mesjasza musiał pochodzić z linii Dawida. Wiązało się to z kilkoma proroctwami ze Starego Testamentu. Jednym z najważniejszych było proroctwo z 2 Ks. Samuela. Bóg złożył Dawidowi obietnice, że utwierdzi jego królestwo na wieki
2 Ks. Samuela 7,12-16
12  A gdy dopełnią się dni twoje i zaśniesz ze swoimi ojcami, Ja wzbudzę ci potomka po tobie, który wyjdzie z twego łona, i utrwalę twoje królestwo.
13  On zbuduje dom mojemu imieniu i utwierdzę tron królestwa jego na wieki.
14  Ja będę mu ojcem, a on będzie mi synem; gdy zgrzeszy, ukarzę go rózgą ludzką i ciosami synów ludzkich,
15  Lecz łaska moja od niego nie odstąpi, jak odjąłem ją Saulowi, którego usunąłem sprzed ciebie.
16  I trwać będzie twój dom i twoje królestwo na wieki przede mną; tron twój też utwierdzony będzie na wieki.
Część tego proroctwa dotyczy Salomona, ale część Mesjasza, który według ciała będzie pochodził od Dawida i będzie królem na wieki. On sprawi przez swoje zwycięstwo że nadejdzie wieczne Królestwo, królestwo w którym będzie panowała Boża sprawiedliwość na wieki, królestwo które nigdy nie będzie zniszczone (Dan 2,44).  Inne proroctwo, które bezpośrednio było związane z Dawidem jest zapisane w Ks. Izajasza
Izajasza 11:1  I wyrośnie różdżka z pnia Isajego, a pęd z jego korzeni wyda owoc.
2  I spocznie na nim Duch Pana; Duch mądrości i rozumu, Duch rady i mocy, Duch poznania i bojaźni Pana.
A jak wiemy Jesse był ojcem Dawida (Rut 4,22; Mat 1,6; 1 Sam 16,1). To właśnie z jego rodziny miał przyjść obiecany Mesjasz. Niezwykłe jest to,  że dla zwykłych prostych ludzi Jezus jest Synem Dawida. A dla religijnych Faryzeuszy, wykształconych i badających Pisma Jezus jest oszustem, posłańcem diabła. Widać, że problem niewiary, to nie problem dowodów. Niewiara ma swoje źródło w grzesznym sercu człowieka. Problem niewiary wypływa z niechęci podporządkowania się Zbawicielowi i porzucenia własnych grzechów.
Teraz kiedy świadkowie uzdrowienia głośno zastanawiają się, czy czasem Jezus nie jest właśnie tym Mesjaszem o którym mówią wszystkie proroctwa, wzbudza to nienawiść i agresje faryzeuszy. Oni nie mogą tego znieść, że ten prosty, ubogi cieśla z Nazaretu miałby być Bożym wybrańcem, że ten prosty ubogi cieśla z Nazaretu miałby być w wyjątkowy sposób używany przez Boga i namszczony Duchem Świętym. Oni nie tylko nie mogą go zaakceptować, ale szczerze z pełną mocą nienawidzą Go. Nienawidzą do tego stopnia, że są ślepi na wszelkie argumenty, wszelkie cuda i wszelkie świadectwa i są gotowi Go zabić. To samo dzisiaj dotyczy tysięcy ludzi, którzy nie chcą słyszeć o Jezusie, a same tylko wspomnienie imienia Jezusa wzbudza w nich agresję i niechęć. Nie chcą słyszeć,  że On jest posłanym przez Boga Mesjaszem, Zbawicielem i jedynym odkupicielem ludzi. Nie chcą często nawet słyszeć że potrzebują zbawienia i pojednania z Bogiem. Są tak mocno przeświadczeni o swojej sprawiedliwości i ślepi na swój stan duchowy, że cała ewangelia wydaje im się głupia. Ostatnio jeden z więźniów z którym studiuje biblię opowiadał mi, że gdy tylko wspomniał imię Jezusa w rozmowie w ZK od razu była wyraźna niechęć i agresja ze strony rozmówcy. Jezus mówił, że ciemność nie zbliża się do światłości, bo nie chce by jej uczynki zostały odkryte, że ludzie kochają swoje grzechy, swoje nieprawości i są przywiązani do własnych dróg zbawienia odrzucając Syna Bożego (Jana 3,19-20). Ewangelia pochodzi z nieba, od czystego, Świętego, Sprawiedliwego Boga. Człowiek zaś jest zaprzedany grzechowi i diabłu spędzając swoje życie w aktywnym buncie przeciw Bogu. Dlatego tak często samo słowo Jezus i słowa ewangelii wzbudzają agresje niechęć.
Oby nigdy nas to nie spotkało, że odwrócimy się plecami od Pana, że pogardzimy Jego Zbawieniem, jego ofiarą, Jego poświęceniem, Jego oddaniem. Jak mówi Słowo, On dla nas stał się grzechem, byśmy w Nim stali się  sprawiedliwością Bożą i dla sprawiedliwości żyli (2 Kor 5,21).
On wydał samego siebie, by odkupić nas od teraźniejszego wieku złego i wyrwać nas ze śmierci i panowania szatana. Odrzucenie Zbawiciela jest najgorszym z możliwych grzechów, jest to grzech niewybaczalny, jest to grzech ściągający na człowieka potępienie. Ale dla Faryzeuszy nie miało to żadnego znaczenia, oni widzieli w Jezusie demona, oskarżają Go że mocą Belzebuba wypędza demony (w 24). Belzebubem wtedy nazywano księcia demonów, dosłownie nazwa ta znaczy „władca much” i prawdopodobnie wywodzi się od jednego z imion balla bóstwa kananejskiego. W późniejszym okresie belzebub był utożsamiany z samym szatanem. Jezus wyjaśnia niedorzeczność takiego oskarżenia i mówi, że gdyby szatan szatana wypędzał, to jak mogłoby się ostać Jego królestwo (w 26)?. Mówi że żadne rozdwojone królestwo nie ostoi się. Nawet królestwo diabła jeśli będzie podzielone musi się rozpaść (w 25). Pamiętam że kiedyś czytałem jedną z książek chyba „Ostatnia bitwa” znanego charyzmatycznego kaznodziei Ricka Joynera swojego czasu popularnego w Polsce w środowiskach charyzmatycznych i uważanego przez wielu za wielki autorytet. W tej książce ten fałszywy  nauczyciel (bo tak trzeba go nazwać) opisywał jedną ze swoich wizji, że demony w królestwie szatana wciąż walczą ze sobą. Ale jak widzimy w królestwie szatana jest zgodna i determinacja by siać zło,  zniszczenie, niewiarę i wątpliwości.
Następnie Faryzeusze muszą sobie uświadomić, że jeśli potępiają Jezusa to muszą również potępić wszystkich, którzy czynią podobne dzieła, swoich synów zajmujących się egzorcyzmami. Gdyby Jezus czynił coś złego oskarżenia te byłyby słuszne, ale On czynił to co czynili wszyscy Boży mężowie, a nawet więcej, opatrywał rany swojego ludu, poświęcał się dla nich i wydał samego siebie. Rozkrzewiał Boża ewangelię przez moc znaków i cudów niszcząc działa szatana.
W obliczu takich wielkich świadectw powinni byli uwierzyć, powinni przyjąć Jezusa widząc, że przyszło do nich Królestwo Boże, którego zawsze oczekiwali. Powinni byli zobaczyć, że Jezus może zniszczyć wszystkie dzieła diabła, bo jest od niego większy i mocniejszy (w 29).
Słowo  Boże mówi, że On na to się pojawił, aby zniszczyć dzieła diabelskie (1 Jana 3,8). Za sprawą bowiem szatana grzech stał się częścią  nas. Gdy diabeł w raju nakłonił pierwszych ludzi do nieposłuszeństwa. Za sprawą szatana zostaliśmy jako ludzie pozbawieni Bożej chwały i oddaliśmy się diabłu dobrowolnie przez posłuszeństwo grzechowi w niewolę. Za sprawą szatana człowiek stał się buntownikiem i odrzucił Boże błogosławieństwo oraz Boże Ojcostwo. Za sprawą szatana choroby, wojny, niezgoda i śmierć  po upadku Adama zaczęły zbierać ogromne żniwo. Szatan przez Jezusa jest nazwany zbrojnym mocarzem
( w 29), ale ten zbrojny mocarz został pokonany przez Chrystusa na Krzyżu. Chrystus dokonał tego co Bóg zapowiedział w raju, że kiedyś potomek kobiety, zgniecie głowę węża, zgniecie głowę szatana (rodz 3,15).
I tak się stało gdy Jezus na krzyżu pokonał mór nieprzyjaźni między człowiekiem, a Bogiem. Pokonał barierę która oddzielała nas od naszego Stwórcy, pokonał grzech, umierając za niego i przyniósł wszystkim którzy pragną oczyszczenia Bożą sprawiedliwość, którą Bóg obdarza każdego przez wiarę w Chrystusa. Jezus również przez Krzyż zniszczył śmierć, straszne dzieło diabła i wyprowadził jeńców na wolność. Wyprowadził na wolność tych, których diabeł trzymał w niewoli przez zaślepianie im oczu na ewangelię, by nie mogli dostrzec chwały Pana naszego Jezusa Chrystusa i nie mieli żadnej nadziei. Diabeł trzymał w niewoli i nas i tak  byśmy pozostali, ale Pan Jezus ulitował się nad nami i wyzwolił nas, wyrwał nas z mocy ciemności i przeniósł do swojego królestwa.  Pokonał tego zbrojnego mocarza i wyznaczył dzień kiedy wrzuci diabła do jeziora ognia i siarki (Obj 20,10). Niektórzy podpierają się wierszem 29 by udowodnić praktykę związywania szatana w okręgach niebieskich. Dowodzą, że mocą, której udziela im Bóg mogą związać szatana, a wtedy jego dzieła zostaną pokonane i nadejdzie Królestwo Boże. Ale ten fragment mówi, że to nie my pokonujemy tego mocarza, ale Pan Jezus to uczynił. On rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności i wystawił je na pokaz, gdy odniósł triumf nad nimi przez swoją śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie (kol 2,15). Ten triumf polega na tym że zakończył odwieczną misje odkupienia ludzkości. Już bowiem bezpośrednio po upadku dał Bóg wspaniałą obietnice posłania Mesjasza (Rodz 3,14) Diabeł chciał zawsze zniszczyć Boży plan posłania Zbawiciela. Chciał zniszczyć ludzkość pobudzając ich do grzechów, by Boże obietnice nie mogły się zrealizować. Widzimy jak szatan w historii Zbawienia chce zniszczyć Boże dzieło. Pobudzał Faraona, by wyrzucał hebrajskich chłopców do Nilu, ale Bóg ocalił Mojżesza. Później wszelkimi innymi sposobami chciał zniszczyć przez wieki naród izraelski, by Zbawiciel się nie narodził, pobudzał ich do grzechów i chciał zachwiać obietnicą. W ks. Estery czytamy że Haman wyjednał  u króla Perskiego zagładę dla wszystkich Żydów. Ale znów Bóg nie dopuścił do  tego. Kto mógł kierować umysłem Hamana i wzbudzić w nim tak haniebny plan, tylko jedna odpowiedź przychodzi mi  na myśl, szatan on był tego źródłem. Gdy Jezus narodził się, diabeł próbował zgładzić dziecię rękami Heroda, ale i tym razem odniósł porażkę. Później kusił zbawiciela, by sprzeniewierzył się misji wyznaczonej przez Ojca. Kusił Jezusa nawet przez najbliższych przyjaciół, gdy Piotr próbował odwieść Go od Jego misji. Ale Pan Jezus zwyciężył, by przez Krzyż pokonać całkowicie naszego największego odwiecznego wroga, diabła. Tak wiec triumfu nad diabłem nie uzyskujemy przez związywanie Go, ale przez zaufanie i posłuszeństwo Zbawicielowi. Wtedy wszystkie dzieła diabła w naszym życiu w końcu muszą ustąpić, jak nic nie miał do Jezusa, tak nic nie może mieć do nas gdy złączymy się przez wiarę ze Zbawicielem.

Wobec tego wszystkiego, żaden człowiek nie powinien zostać obojętny. Obojętność i nie zdecydowanie jest postawą oportunistyczną w Królestwie Bożym. Jezus powiedział, że
 Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie, a kto ze mną nie zbiera, rozprasza (Mat 12:30)
Z jednej strony mamy faryzeuszy, którzy trwają w aktywnym buncie przeciwko Chrystusowi, a z drugiej strony mamy ludzi przyglądających się i wahających, by uznać Pana Jezusa swoim Panem.
Należy powiedzieć, że obie grupy są w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Zarówno ludzie, którzy walczą z chrześcijaństwem jak Faryzeusze i sprzeciwią się mu. Jak i ci, co się przyglądają, ale chrześcijanami również nigdy nie zostają. W sprawach duchowych nie ma czegoś pośrodku, albo Jesteś z Jezusem albo jesteś przeciw niemu. Nie ma szarości, jest czarne i białe. Są osoby, które próbują przyjąć kurs środka. Nie opowiadają się zdecydowanie za Panem, ale też nie opowiadają się przeciw Niemu. Mówią „no należy wierzyć, ale nie można z tą religią przesadzać i trzeba zachować do niej dystans”. Nie, tu nie ma miejsca na skróty, są tylko dwie drogi wąska i szeroka. Dwie bramy wąska i szeroka, dwie decyzje albo z Panem, albo przeciw niemu. Eliasz kiedyś powiedział do Izraela
1Królewska 18:21 …Jak długo będziecie kuleć na dwie strony? Jeżeli Pan jest Bogiem, idźcie za nim, a jeżeli Baal, idźcie za nim!...

Największym grzechem w oczach Bożych wcale  nie jest morderstwo, kłamstwo, ludobójstwo czy inne okropności. Oczywiście nie chce umniejszać wagi tych czynów, ale Biblia mówi nam, że wszystkie te okropności mogą być wybaczone jeśli tylko człowiek upamięta się i zwróci się do Jezusa. Ale jeden grzech nigdy nie może być wybaczony, to grzech przeciw Duchowi Św.
(w 31-32)  To grzech gdy człowiek ewidentnie jest świadomy, że ma do czynienia z Bogiem i jest świadkiem lub w jakiś sposób odbiorcą Bożej łaski. A później lekceważy to, odwraca się od Ewangelii i gardzi nią. W naszym przypadku faryzeusze mieli jawne dowody przed sobą Bożej mocy, a jednak bluźnili Chrystusowi i odwracali się od Niego.
O takim grzechu prawdopodobnie wspomina autor listu do Hebrajczyków wobec osób, które w jakiś sposób poznały łaskę Pana, ale później odwróciły się od Niego
Hebrajczyków 6:4  Jest bowiem rzeczą niemożliwą, żeby tych którzy raz zostali oświeceni i zakosztowali daru niebiańskiego, i stali się uczestnikami Ducha Świętego,
5  I zakosztowali Słowa Bożego, że jest dobre oraz, cudownych mocy wieku przyszłego
6  Gdy odpadli, powtórnie odnowić i przywieść do pokuty, ponieważ oni sami ponownie krzyżują Syna Bożego i wystawiają go na urągowisko.
Tak więc ten grzech dotyczy osób które odrzucają Jezusa wobec niezbitych dowodów jego miłosierdzia i jego łaski. Mogą być to osoby, które słyszą ewangelie i mają przed sobą dowody jej mocy. Są w jakiś sposób przekonane, że to poselstwo jest prawdą, ale z powodu miłości do swojego grzechu odrzucają Pana. Mogą być to osoby, które już wiele lat chodzą do zboru, może są ochrzczone i w sposób intelektualny rozumieją ewangelię. Doświadczyły jakiś odpowiedzi na modlitwy i jakiegoś dotknięcia przez Pana. Ale nie było to trwałe nawrócenie, tylko chwilowy zachwyt prawdami ewangelii. W końcu jednak gardzą tym i odchodzą stając się winnym bluźnierstwa przeciwko Duchowi Św.
Istotą grzechu przeciwko Duchowi Św. jest brak pokuty, brak skruchy, brak upamiętania. Człowiek taki trwa w swoim buncie przeciw Chrystusowi będąc świadomym jego mocy. Dlatego  postawa niewiary jest bardzo niebezpieczna. Wiele osób dzisiaj chlubi się swoim ateizmem, swoją niewiarą, czy nawet w obliczu ewangelii zwalczają ją, gardząc nią lub ją ośmieszając. Czyniąc tak mogą stać się wini grzechowi przeciwko Duchowi Św. Przez swoją postawę mogą spowodować, że jedyna osoba we wszechświecie, która mogła ich przekonać o prawdzie ewangelii czyli Duch Św. pozostawi ich na pastwę ich grzechów i nigdy już nie będą mieli szansy nawrócić się.
Kiedyś byłem świadkiem, gdy zwiastowałem ewangelię jednemu z mich znajomych. Bóg niezwykle mocno przyznawał się do tych słów sprawiając głębokie przekonanie w sercu tego człowieka o prawdziwości tego przesłania. Objawiło się to tym, że ów człowiek płakał w mojej obecności, ocierał łzy i mówił że nie wie co się z nim dzieje, tak mocno był dotknięty przez Pana. Ale nie nawrócił się i nie przyjął Pana, nie chciał być posłuszny wezwaniu Jezusa i wolał dalej iść swoją własną drogą. Czasami myślę sobie o tej sytuacji i mam nadzieje, że nie stał się winny grzechowi przeciw Duchowi Św, grzechowi na potępienie. Póki człowiek żyje ma szansę przyjąć Zbawiciela i uwierzyć, ale wtedy gdy zwiastowana mu jest ewangelia i odrzuca ją gardząc Bożą łaską, może być to ostatni raz kiedy otrzymał możliwość nawrócenia. Może Bóg już nigdy nie dać mu szansy usłyszeć, już nigdy nie dać mu szansy pokutować. Wtedy pozostaje już tylko oczekiwanie straszliwego dnia sądu. Jakże niebezpieczne jest igranie z Ewangelią, lekceważenie jej przesłania i wystawianie Bóg na próbę. 
Jan w swoim liście mówiąc o świadectwie, które Bóg złożył o Jezusie napisał tak
1Jna 5:9  Jeżeli świadectwo ludzkie przyjmujemy, to tym bardziej świadectwo Boże, które jest wiarogodniejsze; a to jest świadectwo Boga, że złożył świadectwo o swoim Synu.
10  Kto wierzy w Syna Bożego, ma świadectwo w sobie. Kto nie wierzy w Boga, uczynił go kłamcą, gdyż nie uwierzył świadectwu, które Bóg złożył o Synu swoim.
Największy grzech, niewiara, odrzucenie Zbawiciela. Czyniąc tak, człowiek czyni z Boga kłamcę, gardzi największym Bożym darem łaski. Bóg powiedział, ze dla takich nie ma przebaczenia.
Siedząc tutaj dzisiaj nie możemy myśleć, że te słowa nas nie dotyczą. Równie mocno są skierowane do nas dzisiaj jak do współczesnych Jezusowi. Jezus przygotował dla tych którzy mu zaufają  wspaniałe zwycięstwa, pokonując  wszystkich naszych duchowych wrogów i dając nam wszystko co jest potrzebne do życia i pobożności. Pokonał szatana tego zbrojnego mocarza, który zmuszał nas do czynienia swojej woli, ale Pan wyzwolił  nas. Nie bądźmy nie czuli na te dowody Bożej łaski jak niegdyś byli nieczuli Faryzeusze. Nie opierajmy się Panu i nie zadowalajmy się chrześcijaństwem na pół gwizdka. Jezus nie umarł za  nas po to, byśmy mogli żyć trochę w świecie trochę z Nim. On  Teraz wzywa nas do zaangażowania, do poddania Mu wszystkich aspektów naszego życia. Nie odwracajmy się również od Pana i nie porzucajmy nadziei która ma wielką zapłatę (Heb 10,35) byśmy nie stali się winni grzechowi przeciw Duchowi Św. Zawsze w każdym aspekcie naszego życia i w obliczu największych doświadczeń polegajmy na Nim. Ostrzegajmy też odważnie tych, którzy sprzeciwiają się Panu gardząc ewangelią, że czyniąc tak, ściągają na siebie potępienie. Amen 


6.03.2015

Budowanie wiary Psalm 71


Drodzy żyjemy w czasach w których jest kult młodości, piękna, wysportowanej sylwetki, twarzy bez zmarszczek. Wiele osób wydaje znaczną część swego budżetu na kosmetyki maskujące lub usuwające skutki czasu, farby maskujące siwe włosy itp. Inni znowu poddają się operacjom plastycznym, by tylko jak najdłużej zachować młody wygląd. Wynika to z tego, że starość nas przeraża, starość również zwiastuje nam nadchodzący koniec i mówi że nie ma znaczenia jak mocno byśmy się starali w końcu musimy odejść z tego świata. Proces starzenia się, nie jest również łatwym okresem dla człowieka, zazwyczaj jesteśmy bardziej podatni na różne przypadłości, choroby i ograniczenia, którym nie podlegaliśmy jako młodzi ludzie. Starość też często w oczach młodych  jest bezproduktywna, zrzędliwa nie mająca nic do zaoferowania współczesnemu człowiekowi. Jest to jeden z powodów dla których w ostatnich latach jest wzrost domów starości. Młodzi nie chcą zajmować się starzejącymi rodzicami, dziadkami, chcą mieć własne życie.
I chociaż świat odwraca się od starości, młodzi odwracają się od starości, to jednak Bóg tego nie czyni. Psalm 71 jest psalmem człowieka zbliżającego się do starości, jest psalmem człowieka mającego wiele doświadczeń z Bogiem. Jest w końcu Psalmem mówiącym o tym jak my powinniśmy się przygotować na dzień naszej starości.
I choć ciało Dawida (bo prawdopodobnie jest to psalm Dawida) słabnie, a wrogowie są potężni, to jednak Dawid nie traci nadziei, bo wspomina wcześniejsze dzieła Pańskie w swoim życiu (wers 5). To dodaje  mu siły i wiary, by jeszcze mocniej ufać Panu, szczególnie w trudnych dniach, to dodaje mu nadziei że teraz kiedy starość coraz bliżej, to Bóg Go nie opuści, (wers 17,18) bo zawsze był dla niego  podporą. Przygotowania Dawida do starości, przygotowania do wieczności i odejścia z tego świata nie zaczęły się jak był stary, ale zaczęły się jak był młody . Zupełnie odwrotnie jak myśli dzisiaj wielu ludzi. Często młodzi mówią „co ja będę myślał o Bogu dzisiaj”, „mam na to czas” oczywiście takie myślenie jest głupie i krótkowzroczne. Ale gdyby nawet człowiek poznał Boga na starość, to ile lat stracił, ile doświadczeń z Panem go ominęło i ile mniej poznał Pana niż człowiek, który chodził z Nim od młodości. Dawid może ufać Bogu w tej ciężkiej sytuacji, bo zna Boga, bo wie czego może się po nim spodziewać, bo ma wiarę której często ludziom brakuje gdy przychodzą, trudne chwile.
Ten psalm uczy nas jak my możemy się przygotować z Bogiem na dzień starości na trudny czas, na problemy i doświadczenia.

1.      Po pierwsze zaufanie Bogu w sprawach swojego życia.
Dawid mówi że  w Bogu miał zawsze nadzieje, ufność, podporę i pomoc (wers 5,6). Dzięki temu wielokrotnie doświadczył Bożych odpowiedzi. On zawsze modlił się do Pana i powierzał mu sprawy swojego życia, swoje rozterki, swoje lęki i obawy w nadziei że Bóg odpowie i poprowadzi. Po prostu musimy uczyć się ufać Panu w różnych kryzysach i wyrobić sobie nawyk o którym mówi Dawid w wierszu 7 ”ucieczki do Pana”. Ludzie w chwilach kryzysu uciekają w różne zachowania, alkohol, złość, hazard, romanse,  jedzenie, zakupy, wyjazdy, papierosy itp… Ale taka ucieczka nie załatwia problemu, być może przynosi ulgę na krótki czas, ale nie daje rozwiązania, a niekiedy wpędza w jeszcze gorsze kłopoty. Wyrób sobie nawyk uciekania do Pana w chwilach kryzysu, pamiętaj że u niego jest pomoc. Gdy taki nawyk utrwali się w twoim życiu, to gdy pojawi się problem pierwsze co zrobisz zwrócisz się do Boga. Dawid mówi, że z powodu ufności Panu często dla wielu był wielkim świadectwem działania Boga i inni mogli zauważyć Jego chwałę. Hebrajskie Słowo które jest użyte w 7 wierszu to (znak, cud, zapowiedź) w warszawskiej przetłumaczone jako dziwoląg – nie słusznie.

2.      Po drugie przygotowując się do dnia starości opowiadaj Boże dzieła.
Jeśli będziesz innym opowiadał  o Bogu, to będzie długo  jeszcze żyło po dniu twojej śmierci. Ile jest wspaniałych dzisiaj świadectw działania Boga, dlatego że ktoś o nich opowiedział. Ile byśmy byli biedniejsi gdyby ludzie, którzy żyją z Bogiem i przechodzą z nim różne doświadczenia milczeli. Tak więc i ty opowiadaj Boże działa dotyczące twojego życia, świadectwa mocy Bożej, jak Bóg ciebie ratował w różnych sytuacjach. Dawid kilka razy w tym psalmie zachęca nas do opowiadania Bożej chwały w różnych sytuacjach z naszego życia gdzie np. Bóg odpowiedział na naszą modlitwę, pomógł nam, wyratował nas, zbawił nas. Opowiadaj swoje świadectwo, spisz je na kartce, daj swoim znajomym. Zwróć uwagę na wiersze 6, 8,15,16,17,18,24.  Jakby Dawid nie mógł się powstrzymać przed mówieniem jaki wielki jest Bóg. Czy ty opowiadasz Boże działa pośród twoich znajomych, sąsiadów w rodzinie. Często wystarczy niewiele, powiedzieć że Bóg uczynił to, czy tamto gdy się modliłeś.

3.       Następnie zwróć uwagę, że pod wpływem długiej drogi Dawida z Bogiem on doszedł do  posiadania ufności, której większość ludzi nie ma (wiersz 20). 
Szczególnie to sobie mocno cenie w swoim chrześcijańskim życiu, że mogłem poznawać Boga od młodych lat, chociaż i tak żałuje tych kilku lat straconych. Apostoł Paweł mówił o kształtowaniu przez Boga  takiej samej ufności gdy opisywał swoje utrapienia w Azji
2Koryntian 1:8  Nie chcemy bowiem, abyście nie wiedzieli, bracia, o utrapieniu naszym, jakie nas spotkało w Azji, iż ponad miarę i ponad siły nasze byliśmy obciążeni tak, że nieomal zwątpiliśmy o życiu naszym;
1:9  Doprawdy, byliśmy już całkowicie pewni tego, że śmierć nasza jest postanowiona, abyśmy nie na sobie samych polegali, ale na Bogu, który wzbudza umarłych,
Ufność taka bierze się z poznania Boga, wiesz kim  jest Bóg i co  może uczynić w różnych sytuacjach. Kiedyś czytałem historię pewnego człowieka, który płynął statkiem i zerwał  się sztorm. Z tego  powodu że nie miał doświadczenia na morzu bardzo się bał wysokich fali. Kapitan zaś nie bał się w ogóle, więc zapytał kapitana dlaczego jest taki spokojny. Kapitan odpowiedział, że takie fale jak obecne są w normie. On nie bał się, bo znał morze i miał doświadczenie. Podobnie w sytuacji wiary wypróbowanej w ogniu. Piotr nazywa taką wiarę cenniejszą niż złoto
(1 Ptr 1,7) jest to wiara, która zna swojego Pana i ma do Niego zaufanie.

Więc te trzy rzeczy: ufność w Bogu, opowiadanie Bożych dzieł i poznawanie Boga w doświadczeniach pomagają Dawidowi przygotować na trudne dni, a także na dzień starości, gdy siła Jego opadnie i w sposób szczególny będzie potrzebował opieki Bożej. To jest dla  nas zachęta, by wykorzystywać czas, który Bóg nam dał, by poznawać Go  i umacniać się w Nim. Amen  


Boża Ewangelia-Martyn Lloyd Jones rozdz. 4 audiobook

5.03.2015

Napełnienie Duchem Św.


Efezjan 5:18  I nie upijajcie się winem, które powoduje rozwiązłość, ale bądźcie pełni Ducha,
Mówiliśmy ostatnio, że chrzest Duchem Św. występuje jeden raz w życiu, wtedy gdy się nawracamy, gdy zostajemy zrodzeni przez Boga, napełnienie natomiast może wystąpić wiele razy. Ale najistotniejsze jest to, być żyć pełnią Ducha Św.
Dla chrześcijan Duch Św. jest tym co paliwo dla samochodu. Bez pełni Ducha Świętego nie można prowadzić zwycięskiego życia chrześcijańskiego. Dlatego Słowo Boże wzywa nas do chodzenia w Duchu Świętym i do napełniania się Duchem Świętym.
O pierwszych chrześcijanach często czytamy, że byli pełni  Ducha Św.
Zwróćmy na kilka tekstów dotyczących pierwszych chrześcijan Dz. Ap 6,3; 11,24; 13,52
Jaką wspólną cechę posiadali wspomniani chrześcijanie?

Jak być pełnym Ducha Św.
Zauważmy, że apostoł w Efez 5,18 nie mówi, żeby cały czas napełniać się Duchem Św. ale mówi żeby być pełnym. Każdy chrześcijanin już posiada Ducha Świętego, ale czasami nie pozwala Duchowi Św, przenikać swojego życia. Niekiedy myślimy o Duchu Św. w kategorii napełniania pustego naczynia aż do przelewu. Pawłowi natomiast chodzi o sytuacje gdzie przykładem może być posypanie solą potrawy,  gdy tak uczynimy sól przenika całą potrawę. Należy pozwolić Duchowi Świętemu przenikać nas, poddać mu się i pozwolić się Jemu prowadzić.
a.      Apostoł Paweł używa trybu rozkazującego więc bycie pełnym Ducha nie jest zaleceniem lecz nakazem.
b.      Następnie apostoł Paweł używa tego nakazu w liczbie mnogiej. Bycie pełnym Ducha nie jest tylko przywilejem niektórych chrześcijan, duchownych, czy bardziej oświeconych
c.       Czasownik ten jest użyty w czasie teraźniejszym, więc nie chodzi o napełnienie jednorazowe, ale ciągłe, cały czas chrześcijanin powinien chodzić w pełni Ducha Świętego
Zwróćmy uwagę na Efez. 4,30; 1 Tes 5,19
Jak możemy zasmucać i gasić Ducha Św. w naszym życiu?
Głównym powodem dla którego Duch Św. w życiu chrześcijanina jest przygaszony i zasmucony jest grzech i nieposłuszeństwo Bogu 1 Tes 5,21-22; Efez 4,31-32. Nie bez powodu gdy Ap. Paweł mówi o pełni i nie gaszeniu Ducha Św. pojawiają się ostrzeżenia przed grzechem.
Jakie rzeczy wymienia Paweł które przygaszają i zasmucają Ducha Św.?
ü  Gorycz, nieprzebaczenie
ü  Zemsta, uraza do kogoś.
ü  Wszelki gniew i złość na drugiego człowieka.
ü  Oczernianie i narzekanie na drugiego,  kłamstwo
ü  Wszelki rodzaj zła, nieczystość, kombinatorstwo itp.
Pomyśl o innych rzeczach w twoim życiu, które mogą powodować zasmucenie Ducha Bożego.




W jaki sposób odzyskać pełnie Ducha Św.
Jana 4,14; 7,38-39
Pełnie Ducha możemy odzyskać tylko w jeden sposób, prze pokutę i przyjście do Jezusa, wyznanie Mu wszelkiego grzechu, a On przywróci nam radość i z  naszego serca popłyną rzeki wody żywej. Jeśli zgrzeszyliśmy, jeśli upadliśmy powinniśmy jak najszybciej wyznać naszą winę i odwrócić się od grzechu.

Skąd możemy wiedzieć, że jesteśmy pełni Ducha Św.?
Efez 5,19-22; Kol 3,16
Przez jakie zachowania objawia się pełnia Ducha Św.?
ü  Przez rozmowy ze sobą o Bogu, Słowie  Bożym. Dzielimy się tym co przeżywamy z Bogiem, jak Bóg nas prowadzi
ü  Słowo Chrystusa mieszka w nas obficie, świadczy to regularnym studium biblijnym, regularnej modlitwie i mojej społeczności z Panem. Rozmyślam nad tym Słowem, zastanawiam się  na Jego treścią, rozważam je w sercu swoim, dzielę się Nim z innymi.
ü  Mam autentyczną nieskrywaną radość i pokój w sercu z tego powodu kim jest dla mnie Bóg, że jest Ojcem i co dla  mnie uczynił,  że mnie zbawił.
ü  Potrafię być Bogu za wszystko wdzięczny i potrafię mu dziękować za jego obecność za zbawienie, za zwycięstwo nad śmiercią, za rodzinę, przyjaciół, kościół (co w naszym życiu dominuje narzekania czy wdzięczność).
ü  Ulegamy jedni drugim nie wynosimy się nad siebie i nie poniżamy się. Osoba napełniona Duchem Świętym zawsze będzie wrażliwa na uczucia drugiego człowieka, brata siostry. Zawsze będzie rozważać jak się poczuje druga osoba, gdy powiem to lub tamto.
a.      Zauważmy również że w Biblii napełnienie Duchem Św. i Słowem Bożym występuje zamiennie. Osoby które tylko koncentrują się na Słowie mogą zaniedbać Ducha Św. i popaść w legalizm, te zaś które tylko koncentrują się na Duchu Św.  bez Słowa Bożego często popadają w zwiedzenie. Niekiedy ludzie twierdzą, że słyszą głos Ducha, a tymczasem to ich własne myśli.
b.      Bóg też napełniał swoje sługi Duchem Św. wielokrotnie, by pomóc im w służbie i wypełnieniu wyznaczonych zadań.
Zwróćmy uwagę na Dz. Ap 2,4; 4,31; 13,9; Łuk 3,21-22; Łuk 24,49; Dz Ap 1;8
W jakich sytuacjach Bóg napełniał Duchem w sposób szczególny?
Widać wyraźnie, że były to sytuacje służby, sytuacje jakiegoś zadania, które Bóg miał dla chrześcijan. Bóg wypełniał chrześcijan swoją mocą, by mogli sprostać obowiązkom, które im Bóg powierzał.
 Modlimy się o przebudzenie, czym jest przebudzenie? Przebudzenie jest właśnie wylaniem Bożego Ducha. Jest to czas kiedy Bóg w potężny sposób dotyka naraz wielu ludzi. 


Łączna liczba wyświetleń