15.04.2022

Siedem słów Jezusa z Krzyża

 


W ten Wielki Piątek chciałbym byśmy przyjrzeli się ostatnim siedmiu słowom Pan Jezusa z Krzyża. Wiemy, że ostatnie słowa umierającego człowieka mogą mieć szczególne znaczenie, przede wszystkim kogoś takiego jak Pan Jezus. Już samo to, że było 7 ostatnich wypowiedzi, a nie 5, czy 3 wierzę, że ma symboliczne znaczenie. Siódemka bowiem w Biblii to liczba pełni i doskonałości. Mamy siedmiodniowy cykl stworzenia, co 7 lat ziemia miała doznać odpoczynku od uprawy i miała mieć szabat. Po 49 latach, czyli 7 szabatach dla ziemi był rok jubileuszowy w Izraelu, to czas darowania długów, wolności dla niewolników i rok odzyskania sprzedanej ziemi. Przez 7 dni Boży lud miał obchodzić święto paschy. Noe miał zabrać na arkę ze zwierząt czystych po 7 par. Józef w proroczym śnie widział 7 krów tłustych, a później 7 chudych, jest 7 cudów w Ew. Jana potwierdzających boskość Chrystusa. To tylko kilka przykładów jak często siódemka występuje w Biblii, a teraz mamy 7 wypowiedzi naszego Pana z Krzyża. Myślę, że słów niezwykle ważnych w których zawarta jest cała esencja jego misji i stanu ludzkości. Trzy z tych wypowiedzi znajdują się w Ew. Łukasza, kolejne trzy w Ew. Jana i jedna wypowiedź w Ew. Mateusza i Marka

1.      „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedza, co czynią” (Łk 23,34).

2.      „Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju” (Łk 23,43).

3.      „Ojcze, w Twoje ręce, powierzam ducha mego” (Łk 23,46).

4.      „Niewiasto, oto syn Twój… oto Matka twoja” (J 19,26).

5.      „Pragnę” (J 19,28).

6.      „Wykonało się” (J 19,30).

7.      „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mt 27,46).

Omawiając te słowa, będę czynił to w kolejności w jakiej mogły zostać wypowiedziane.

Pierwsza wypowiedź jaka padła na Krzyżu z ust Chrystusa o której wiemy dotyczy przebaczenia. Jest to,  modlitwa Pana Jezusa za swoich oprawców do Ojca, by okazał im łaskę, bo działają w nieświadomości. Jasne jest, że kiedy modli się, by Bóg im wybaczył, to również sam im przebaczył. Większość osób skazanych na śmierć, a szczególnie skazanych niesprawiedliwie przeklina swoich wrogów, złorzeczy im, życzy wszystkiego najgorszego, a Pan wołał o przebaczenie. To świadczy o tym jak różny On był od nas, jaką niezwykłą moc posiadał i że naprawdę zwyciężył. Gdy wybaczasz swoim wrogom, to zyskujesz nad nimi przewagę, bo przestajesz być ofiarą, a stajesz się zwycięzcą, bo twoi kaci nie są w stanie ciebie kontrolować.    

Pan Jezus prosi swego Ojca, by wybaczył żołnierzom, którzy szydząc z tego, że jest Królem w sposób okrutny i poniżający potraktowali Go ubierając w purpurę, plując na niego, zakładając mu koronę cierniową na głowę, bijąc po twarzy, a później przybili Go do drzewa Krzyża.

Modli się o wybaczenie dla Żydów, dla faryzeuszy, dla arcykapłanów, którzy z zazdrości i nienawiści do Niego uknuli spisek na Jego życie i wydali Go Rzymianom na śmierć Krzyżową. Modli się również za Piłata, który miał moc i władzę uwolnić Go, ale bał się opinii tłumu i dbał raczej o swoje interesy, a nie o sprawiedliwość na straży, której miał stać.

Jezus modlił się również o tych wszystkich ludzi, którzy byli zebrani pod Krzyżem i wyśmiewali Go, by stąpił jeśli jest Synem Bożym. Modli się także o tych, którzy na placu, gdzie był sądzony krzyczeli do Piłata „Ukrzyżuj Go, Ukrzyżuj Go”. Wstawia się o ten cały tłum ludzi pogrążonych w nienawiści i obwiniających go za swoje problemy.

Wypełnił w ten sposób proroctwo z Ks. Izajasza 53, 12 „On to poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami”.

 I musimy powiedzieć, że modlitwa Jezusa na Krzyżu za swoich wrogów nie jest naturalna, jest zwycięstwem nad grzeszną ludzką naturą, która domaga się zemsty. Chociaż oni go ukrzyżowali, to on okazał się silniejszy od nich. W ten sposób Pan ukazał nam rolę do Jakiej przeznaczył Go ojciec, rolę wystawiennika za ludzi, pośrednika między nami, a Bogiem. Kogoś kto nas kocha i chce naszego zbawienia, bo wie jak bardzo się pogubiliśmy w życiu. On powiedział, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią. Grzech zaślepia nas i często działamy pod jego wpływem dopuszczając się najgorszych rzeczy, nawet myśląc, że to jest dobre, że to nam służy, że to nam pomorze. Po prostu w naszym grzechu jesteśmy ślepcami i często nie myślimy o Jego strasznych konsekwencjach lub nawet nic o nich nie wiemy. Potrafimy zatracać się w naszych bezeceństwach i cieszyć się nimi, a tymczasem prowadzą nas one do tragedii i potępienia. Potrafimy napawać się cierpieniem innych i zdawać im cierpienie, potrafimy nienawidzić, krzywdzić słowami i czynami. Potrafimy mordować, kłamać, cudzołożyć, niszczyć naszych bliskich i być okrutnymi nie chcąc przebaczyć.

Potrzebujemy tej modlitwy Pana Jezusa za nas, potrzebujemy by się wstawił za nami  u Ojca, by zostało nam przebaczone, by otworzyły się nam oczy, oraz oczy naszych bliskich i rodaków byśmy mogli zobaczyć w jak strasznym położeniu się znajdujemy bez Boga. W jak strasznym położeniu znajduje się ludzkość i do czego jesteśmy zdolni.

Tylko wstawiennictwo Pana Jezusa, którego ofiara została przyjęta przez Boga może doprowadzić do faktycznego przebaczenia naszego grzechu, bo On za niego umarł. On przebaczył swoim wrogom, a jak jest z naszym przebaczeniem, czy wybaczamy, czy modlimy się na wzór Jezusa za naszych wrogów? 

Kolejne słowa Pana Jezusa z Krzyża odnoszą się do tzw. łotra, który wisiał na Krzyżu obok Pana. Człowiek ten w ostatnim momencie swego życia uznał w Chrystusie Mesjasza i Króla zwracając się do Pana, by wstawił się za nim i miał wzgląd na niego, gdy wejdzie już do swego Królestwa.

Wtedy Pan Jezus złożył mu niezwykłą obietnicę „Zaprawdę powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju” (Łk 23,43) . Tym samym obiecał mu, że jeszcze tego samego dnia człowiek ten będzie z Jezusem w niebie. Jest to znaczące świadectwo tego, że gdy umrzemy, to nasza dusza idzie do Jezusa do nieba jeśli w Niego wierzymy. Łotr na Krzyżu w chwili, gdy uwierzył, gdy poprosił Pana Jezusa o ratunek został zbawiony. Między innymi na tym przykładzie i na wielu innych widzimy, ze zbawienie nie dotyczy tego, co my możemy zrobić, ale tego co Pan Jezus zrobił dla nas. Zbawienie nie jest na podstawie ludzkich uczynków, ludzkich starań, ludzkiej religijności, ale na podstawie ofiary Pana Jezusa. On mógł zapewnić tego łotra, że będzie z Nim w raju tego dnia, bo właśnie umierał za Jego grzechy, a On w to uwierzył i zostało mu przebaczone. W ten sposób widzimy, że nauka iż musimy sobie na niebo zasłużyć jest nauką fałszywą. Łotr na Krzyżu nie zdążył sobie na niebo zasłużyć, nie zrobił żadnych dobrych uczynków, a to co zrobił zaprowadziło go właśnie na krzyż. Jego uczynki zaprowadziły go na śmierć i tam dojdzie każdy grzesznik opierający się na sobie i swojej sprawiedliwości. To przebaczenie, darmo z łaski przez wiarę w Jezusa dało łotrowi na krzyżu życie wieczne.

Podobnie jak ten łotr na Krzyżu musimy uwierzyć, by otrzymać przebaczenie grzechów. Musimy uwierzyć, że Pan Jezus już wszystko zrobił dla naszego zbawienia, a my mamy to przyjąć. Nie możemy nic dodać do ofiary Jezusa, nie możemy jej poprawić, bo jest doskonała i gładzi wszystkie nasze winy. Możemy tylko ją przyjąć, prosić Pana jak prosił łotr, by pamiętał o nas, gdy już staniemy przed Nim i by przyjął nas do swego Królestwa, gdy przyjdzie dzień naszej śmierci.

Chciałbym mieć na tyle świadomości w dzień mojej śmierci, bym mógł pomodlić się słowami łotra na krzyżu, Panie pamiętaj o mnie, szczególnie teraz, gdy stanę przed tobą i przyjmij mnie do swego Królestwa.

Tak wielu umiera w ogóle nie pamiętając o Bogu i o naszym Panu Jezusie Chrystusie i jego ofierze na Krzyżu za nas. Umierają w rozpaczy, bez nadziei i Boga na świecie, ale nie musi tak być. Nawet w tej ostatniej chwili śmierci dzięki Panu Jezusowi możemy zachować wiarę i głęboką nadzieje o wspaniałej przyszłości. Gdy umierał w Rzymie apostoł Paweł, to chwilę przed swą śmiercią powiedział:

2 Tymoteusza 4:7  Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem;

8  A teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, którzy umiłowali przyjście jego.

Jak wielce musiało zostać pocieszone przez Pana serce tego biednego skazańca. Dowiedział się, że za chwilę przekroczy próg nieba i już na wieki będzie z Panem. Umiłujmy naszego Pana gorąco, dbajmy o wiarę abyśmy mogli odchodzić w wieczność z nadzieją, a nie rozpaczą. 

Następnie Pan Jezus powiedział do Marii swej matki i jednego z apostołów, Jana który wraz z kobietami stał przy Krzyżu przyglądając się Jego męce: Niewiasto, oto syn Twój… oto Matka twoja. Kościół Rzymsko Katolicki powołując się na te słowa Pana Jezusa uważa, ze Maria w tej chwili została mianowana przez Pana na matkę całej ludzkości. Ale oczywiście, to jest nie prawda. Pan Jezus nie powiedział do Marii pod krzyżem, że jest matką ludzkości jak nie powiedział do Jana, że on jest synem wszystkich matek. Niestety, gdy nie trzymamy się słowa Bożego, to dochodzimy do takich absurdów i wykrzywiamy proste drogi Boże.

Pan Jezus z Krzyża zapewnił Marii opiekę, którą On jej zapewniał jako pierworodny syn. Jan miał zastąpić jej syna którego straciła. Dalej czytamy, że od tej chwili apostoł Jan wziął Marię do siebie do domu (J 19,27).

Rozumiem, ze powierzył ją Janowi, by On jako jego uczeń mógł nie tylko zatroszczyć się o fizyczne potrzeby Marii, ale przede wszystkim o duchowe, bo bracia Pana Jezusa jeszcze nie wierzyli w Niego.

Znamienne jest to, że Pan umierając nie był skupiony na sobie, na swoim bólu, na tym jak został potraktowany, jak zdradził go jeden z przyjaciół, ale wciąż był skupiony na trosce o innych. To jest dla nas wzór służby, że nawet umierając myślał o innych, a nie os sobie.

Często, gdy cierpimy jesteśmy całkowicie pochłonięci naszym doświadczeniem i nic poza nim i sytuacją w której się znaleźliśmy nie widzimy. Wystarczy trochę bólu w naszym życiu, może bólu zęba lub jakieś niepowodzenia, a zaraz jesteśmy drażliwi, nieuprzejmi, złościmy się na innych stawiając nasza osobę w centrum. Również w kościele często potrafimy nie dostrzegać cierpienia innych, ale bardzo dobrze pamiętamy o swoim. Z tego powodu niektórzy mają pretensje do innych, że nie okazano im właściwej pomocy i właściwego współczucia, gdy przeżywali trudną sytuacje.

Gdyby każdy z nas w kościele miał postawę Pana Jezusa, postawę sługi, nie byłoby tych wszystkich obruszeń, obrażeń, niechęci, złej woli, plotkowania na innych, ale byśmy widzieli kościół, którym każdy czułby się zaopiekowany i kochany.

Gdy prześledzimy ewangelię, to zobaczymy, że pan Jezus zawsze pochylał się nad innymi, okazywał im pomoc, współczuł w ich cierpieniach, płakał z płaczącymi, był wrażliwy wobec potrzeb i doświadczeń ludzi i nie dobijał złamanych. Wprost przeciwnie, podnosił ich.

Jakie sa nasze serca, czy mamy serce sługi, czy myślimy o innych, o ich cierpieniach i potrzebach? Pamiętajmy, że serce sługi, to serce Pana Jezusa. Niestety nie jest to łatwe i tylko w społeczności z naszym Panem będziemy potrafili służyć innym bez poczucia straty. 

Dalej Pan Jezus wisząc na Krzyżu wypowiada słowa, które nas szokują

Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił lub po aramejsku Eli, Eli, lama sabachtani. Są to słowa niezwykłe zważywszy na to, że Pan Jezus jest Bożym Synem. W tej chwili, wisząc tam na Krzyżu doświadcza oddzielenia od Ojca. Odwieczny Syn Boży, który nigdy w wieczności ani przez sekundę nie miał zerwanej łączności, więzi i społeczności z Bogiem Ojcem. Teraz w tej chwili czuje się samotny, opuszczony  cytując jednocześnie słowa z Psalmu Dawidowego 22, napisanego około 1000 lat przez ukrzyżowaniem, kiedy to Dawid czuje się opuszczony przez Boga i daleki od Bożego wybawienia. Podobnie na Krzyżu czuje się nasz Pan. On cierpi, ale nie cierpi tylko fizycznie, cierpi również z powodu duchowego oddzielenia od swego umiłowanego Ojca. Trudno nam być może to pojąć, ale widzimy, że oddzielenie jest prawdziwe, realne, że sprawia ból Panu Jezusowi.

Można zadać pytanie, dlaczego Ojciec Go opuścił, dlaczego zostawił swego umiłowanego Syna? Wydaje się, że jest tylko jedna odpowiedź. Stało się tak z powodu naszych grzechów. Gdy Pan Jezus wisiał na Krzyżu wziął na siebie nasze grzechy, a to spowodowało, że Ojciec odwrócił się od Niego, że zasłonił przed Nim swoje oblicze. Bóg Ojciec wylał na Chrystusa swój gniew, który należał się nam.

 Wydaje mi się, że gdy Pan Jezus modlił się w ogrodzie Getsemane, to nie tyle bał się cierpienia fizycznego, ale właśnie tego, że Ojciec się od Niego odwróci. Zobaczmy, że dla Pana Jezusa choćby tylko ta mała chwila bez relacji z Ojcem już była powodem ogromnego cierpienia.

To też pokazuje jak człowiek jest daleko od Boga. Wielu potrafi całe życie przeżyć bez Boga i nie czują z tego powodu żadnego dyskomfortu. Faktycznie jesteśmy naprawdę zgubieni. Wielu potrafi nie modlić się całymi miesiącami i latami, nie karmić się słowem Bożym, nie mieć żadnych wyższych myśli o Bogu i czuć się z tym całkiem dobrze. A syn Boży tylko przez chwile miał być oddzielony od Boga i była to, wielka tragedia w Jego Życiu.

On zniósł dla nas oddzielenie od Ojca przyjmując na siebie nasze grzechy. Gdyby tego nie uczynił ostatecznie nasze grzechy na wieki, by odłączyły nas od Boga, Jego oddzielenie trwało tylko chwilę. On był w stanie poradzić sobie z naszym grzechem, był w stanie za niego zapłacić i zaspokoić słuszne żądania Bożej sprawiedliwości. Ale był również w stanie grzech zwyciężyć, pokonać Jego moc, życie odzyskać i przez Zmartwychwstanie okazać się Wielkim Zbawicielem.

 Izajasza 53:5  Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni. 

Następnie powiedział „pragnę” a żołnierze dali mu do picia  ocet winny zmieszany z wodą i doprawiony do smaku. Był on powszechnie używany jako napój orzeźwiający i środek odkażający.

Ew. Jana mówi, że Pan Jezus uczynił to, by wypełnić słowa Pisma z psalmu Dawidowego 69

Psalm  69:22  Dodali żółci do pokarmu mego, A w pragnieniu moim napoili mnie octem.

To pokazuje, że On kontroluje własne umieranie, On wie co dokładnie w jakiej chwili się stanie. O ile mógł wypowiedzieć słowa pragnienia, to nie mógłby zmusić żołnierzy do podania mu picia. A jednak tak się stało, spełniło się wszystko, co Bóg zaplanował. Każdy szczegół Jego życia i śmierci był wypełnianiem Słowa Bożego.

W pragnieniu Pana Jezusa widzimy prawdziwe człowieczeństwo. To że był Bogiem nie sprawiło, że cierpienia były mniejsze  lub mniej odczuwalne. Podczas ukrzyżowania i w trakcie męki krzyżowej przeżywał to wszystko tak jakby przeżywał każdy inny człowiek. Czyli mamy realne zmęczenie, realne rany, realną krew, prawdziwe ludzkie cierpienie i prawdziwe pragnienie. Żeby Jego ofiara na Krzyżu mogła być za nas skuteczna musiał być w pełni człowiekiem. Nie było w nim tylko trochę człowieka, czy 99% człowieka, ale był 100% człowiekiem. Człowiek zgrzeszył i karę musiał ponieść człowiek. Więc odwieczny Syn Boży upodobnił się do ludzi we wszystkim z wyjątkiem grzechu. To co różniło Go od nas, to  nigdy nie popełnił żadnego zła, niczego co nie podobałoby się Bogu. Oczywiście stając się człowiekiem nie przestał być Bogiem. Bóg – Człowiek w jednej osobie, w osobie Jezusa Chrystusa wisi na Krzyżu, pozwala się zabić, by dać życie każdemu z nas. Będąc też w pełni człowiekiem możemy być pewni, że dzisiaj doskonale nas rozumie we wszystkich naszych doświadczeniach. To nie znaczy, że nas nie rozumiał wcześniej, ale teraz my możemy wiedzieć, że tak jest. Już nikt może zarzucić Bogu, że On nie wie, co ja przeżywam. Wie i chce nam pomóc o ile się do niego zwrócimy.

Wydaje się, że w słowach oddanych przez Jana pragnę jest nie tylko wyrażenie Pana Jezusa pragnienia fizycznego, że chce mu się pić, ale pragnie wypełnić wolę Ojca i zbawić tych za których umarł. Więc słowa te wyrażałby również Jego doskonałe posłuszeństwo. Skoro wolą Ojca było, by umarł za nasze grzechy, to choć było to ciężkie i trudne do poniesienia, Pan pragnął to zrobić. Jak jest z naszym pragnieniem służenia Bogu, czy uciekamy od trudnych dla nas rzeczy widząc, że są Bożą wolą, czy przyjmujemy je?  

Szóste słowa jakie Pan Jezus wyrzekł na Krzyżu, to   „Wykonało się”. Słowa te padły po tym, gdy podano Mu ocet. Chodzi o to, że gdy to się stało, to wykonał już całą misje zleconą Mu przez Ojca i teraz może już umrzeć.

A co się wykonało?

Wykonał się cały odwieczny plan zbawienia, który Jezus miał wypełnić przychodząc na ziemię. Każdy szczegół tego planu został przez Pana Jezusa dokończony, a zbawienie ludzi stało się możliwe. Przez Jego śmierć otworzyły się dla nas drzwi nieba, kara za grzechy tych którzy w Niego uwierzą została zapłacona. Zasłona świątyni, która oddzielała miejsce przebywania Boga podczas jego śmierci rozdarła się, a droga do Boga dla grzeszników ze wszystkich ludów narodów i języków została otworzona przez wiarę w Jezusa Chrystusa.

Zobaczmy, że zbawienie jest całkowicie dziełem Boga, dziełem naszego Pana Jezusa , a nie naszym. Nic nie zrobiliśmy, nic nie zrobił żaden człowiek, by zbawienie było możliwe, to Bóg okazał się sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, kto wierzy (Rzym 3,26).  On powiedział „wykonało się” ja to zrobiłem, ja dałem ludziom zbawienie, ja zrobiłem wszystko, by każdy kto we Mnie uwierzy miał życie wieczne. Dla człowieka nie ma już nic do zrobienia w kwestii zbawienia poza przyjęciem tego, co zrobił Pan Jezus. Życie wieczne jest za darmo, całkowicie z łaski. Niesamowite jest to, że najcenniejsza rzecz jaką kiedykolwiek moglibyśmy otrzymać jest za darmo. Jego ofiara z samego siebie już na zawsze będzie miała i ma moc, zgładzić wszystkie grzechy każdego choćby najgorszego grzesznika pod warunkiem, że się upamięta i uwierzy.

Oczywiście przyjęcie Go jest związane z uczniostwem z naśladowaniem Jezusa, ze służeniem Mu, ale to wszystko wynika z tego, że On nas już nas zbawił. Nie próbujemy zasłużyć, ale chcemy okazać wdzięczność rozumiejąc dzisiaj, że życiem jest dla nas Chrystus, prawda jest w Jezusie, w nim mamy odkupienie i życie wieczne. Jeśli z jakiegoś powodu warto żyć, to właśnie z powodu Jezusa. 

Ostatnie słowa jakie Pan Jezus wypowiedział na Krzyżu, to „Ojcze, w Twoje ręce, powierzam ducha mego”

Ostatnie słowa Pana Jezusa, to słowa modlitwy ufności Bogu. Tu również wypełnił proroctwo z Psalmu Dawidowego 31 wiersz 6, gdzie Dawid mówi

 Psalm 31:6  W ręce twoje polecam ducha mego, Odkupiłeś mnie, Panie, Boże wierny.

Pan Jezus umierając w tak tragicznych okolicznościach rzucił się w ramiona Ojca wiedząc i ufając, że Ojciec pośpieszy Mu z ratunkiem. I nie zawiódł się. Po trzech dniach od tych słów Ojciec podniósł Go z martwych i posadził po prawicy swojej w niebie czyniąc Jezusa Królem królów i Panem panów dając Mu wszelką władzę i moc na niebie i na ziemi. Przyszła chwała jaka miała go spotkać po cierpieniu dodawała Mu siły, by wytrwać do końca w wierności Ojcu.

Komu my się powierzamy w chwilach cierpienia, gdzie szukamy pomocy, gdy ogarnia nas smutek i zniechęcenie? Czy oddajemy się Jego troskliwej opiece wiedząc, że mamy w Nim pewny ratunek? Czemu dzisiaj tego nie zrobić, wszak Jezus już umarł za nas i jest po prawicy tronu Ojca, by wstawiać się za nami, wystarczy z wiara zawołać „Panie pamiętaj o mnie w swoim Królestwem”, a On obdarzy nas łaską i wleje nadzieje w nasze serce. 

13.04.2022

Lekcja z Historii Izraela cz. 2 Dzieje Ap 7,18 – 53

 


Szczepan dalej odpowiada na zarzuty jakie mu postawili przedstawiciele synagog znajdujących się w Jerozolimie. Zarzutami tymi było mówienie przeciwko Bogu, Mojżeszowi, Świątyni i Prawu. Szczepan próbuje wykazać w swojej mowie, że nic takiego nie ma miejsca. On szanuje Boga i wszystko, co Bogu jest bliskie, a to Żydzi nie rozumieją, że objawienie nie zakończyło się na świątyni, ofiarach, ceremoniach i Prawie Mojżeszowym, ale finałem Bożego objawienia jest zbawienie, które wypełnia się w Jezusie Chrystusie. Szczepan pokazał na podstawie Józefa i praojców Izraela, że już wcześniej się zdarzało, że Izrael nie rozumiał Bożych dróg i buntował się przeciw nim. To więc oponenci Szczepana powinni się zastanowić, czy tak nie jest tym razem. W swojej mowie Szczepan przywołuje takie postacie Starego Testamentu, które łatwo można powiązać z Jezusem i na ich podstawie wykazać, że Jezus jest tym na którego one wskazują.

Po wykazaniu na podstawie Abrahama i Józefa, że nie obraża Boga. Teraz Szczepan przechodzi do oskarżeń, że jest przeciwko Mojżeszowi i Prawu. 

18-45 

Szczepan mówi, że gdy zbliżał się okres wypełnienia obietnicy, to Bóg pozwolił na trudne okoliczności Izraelitów w Egipcie. Nastał nowy król - faraon. Prawdopodobnie zmiana dynastii która nie przywiązywała uwagi do zasług Józefa dla Egiptu z powodu którego Izrael był dobrze traktowany. To spowodowało, że na Żydów w Egipcie zaczęto patrzeć jako na wrogów i uczyniono z nich niewolników. Chciano powstrzymać rozwój narodu i zabijano dzieci, które się rodziły.

Dlaczego Bóg zadecydował, że Mojżesz urodził się właśnie wtedy, kiedy zabijano dzieci w Egipcie, przecież nie był to najlepszy czas na urodzenie dziecka? Wprost przeciwnie, był to jeden z najtrudniejszych okresów.

Przez to Bóg daje nam odpowiedź jaki czas dla Boga jest najbardziej odpowiedni, taki kiedy ludzka moc się kończy i nie ma pomysłów ani nadziei na ratunek.  

Kolejny raz te wszystkie trudności przyczyniły się do wypełnienia Bożego planu. Ucisk faraona w stosunku do Izraela spowodował, że Izraelitom Egipt obrzydł i byli bardziej skłonni go opuścić, by zrealizować Boże zamierzenia powołania narodu i wejście w przymierze z Bogiem.

Przez zmuszanie faraona do zabijania dzieci Mojżesz trafia na dwór królewski, gdzie może być ocalony i mieć wykształcenie. Znów widzimy jak niezwykła jest Boża opatrzność i jak wielka jest moc Boga.

Choć faraon chce zniszczyć Izraela ostatecznie Bóg sprawia, że wychowuje dla narodu Izraelskiego przyszłego przywódcę przez którego Bóg wyzwoli naród. 

W ten sposób Szczepan pokazuje, że ludzki bunt i grzech nie jest w stanie powstrzymać Boga i wypełnienia Jego planów.

 Mojżesz przygarnięty przez córkę faraona zostaje wychowany we wszelkiej mądrości Egipskiej, by w przyszłości wyprowadzić Izraela. To wykształcenie przyda mu się w przyszłej służbie. Ale zanim Bóg powoła go musi jeszcze przemienić jego charakter, złamać w nim ludzką dumę, poczucie samowystarczalności i sprawić, że zacznie na Nim polegać.

Szczepan w stosunku do Mojżesza wyraża się w samych superlatywach dowodząc, że nie jest przeciwko Mojżeszowi jak oskarżali go Żydzi. Wprost przeciwnie, to właśnie Mojżesz jest jednym z najwspanialszych typów Chrystusa zanim Jezus faktycznie się pojawił. W powołaniu i służbie Mojżesza można odnaleźć wiele podobieństw do Jezusa, które Szczepan chce wykazać.

Między innymi to, że Mojżesz był dzielny w Słowach jak i czynach, co jest aluzją do Jezusa w. 22; Łuk 24,15-19 

23-24

Następnie Szczepan mówi, że gdy Mojżesz dorósł próbował wyzwolić Izraela poprzez zabicie Egipcjanina, który zmuszał do pracy jego rodaka. Najwyraźniej Mojżesz znał dobrze historię swego pochodzenia.

Jednak jego bracia Izraelici, którzy powinni zrozumieć, że przez Mojżesza Bóg szykuje im ratunek odrzucili go w.25.

Tu mamy kolejną aluzję do Jezusa. Żydzi powinni zrozumieć, że przez Jezusa Bóg szykuje im ratunek, ale oni zamiast Go przyjąć odrzucają swego Mesjasza.

Powinni również wyciągnąć lekcje podobną do tej z Józefem, że jak wcześniej buntowali się przeciw Józefowi którego Bóg powoływał, tak później buntowali się przeciw Mojżeszowi, który również był powołany przez Boga. W ten sposób Szczepan kolejny raz pokazuje, że jego słuchacze choć uważają się za takich oddanych Bogu i znających Jego wolę to w przeszłości, często nie rozpoznawali tych, których Bóg namaszczał, a teraz są również ślepi na Chrystusa. Szczepan chce wezwać ich do większej pokory względem Bożych planów i przyjrzeniu się Bożym ścieżkom, czy są one zgodne z naszymi wyobrażeniami, opiniami i sądami.

Podobnie i my powinniśmy być pokorni wobec rozwijającego się Bożego planu zbawienia, czasów ostatecznych i powrotu Jezusa, czy nawet tego jak nas Bóg prowadzi.

Zbyt często wydaje się nam, że dokładnie już wiemy jak Bóg powinien działać w naszym, czy czyimś życiu, albo jak będzie realizował swoją wolę na świcie. Ale musimy przyznać, że ścieżki Boże są często dla nas nieodgadnione i tajemnicze  Jak mówi Ks. Izajasza 55,8-9. 

 30 – 38 Choć Izrael odrzucił Mojżesza za pierwszym razem, to jednak Bóg posyła go 40 lat później z misją oswobodzenia narodu 35 w. Naród Izraelski przez Szczepana jest ukazany jako ten, który odrzuca Bożych wyzwolicieli, których Bóg do nich posyła, a przez to często cierpią, bo nie słuchają Bożej woli.

Odrzucony Mojżesz powraca jako wyzwoliciel i wyprowadza naród z niewoli Egipskiej podobnie jak odrzucony Jezus zmartwychwstaje i okazuje się Zbawicielem chcąc wyprowadzić naród z niewoli grzechu, co dokładnie Mojżesz przepowiedział 5 Mój 18,15. Być może też Szczepan robi tu aluzje do drugiego powrotu Jezusa, że Jezus powróci i wyzwoli naród Izraela.

Jak Mojżesz był pośrednikiem między Bogiem, a ludźmi, tak Jezus jest teraz pośrednikiem na wzór Mojżesza i chcąc mieć kontakt z Bogiem należy przyjąć Jezusa 1 Tym 2,5

Szczepan nie jest przeciwko Mojżeszowi, On właśnie słucha Mojżesza, bo wolą Mojżesza, który wyrażał wolę Boga było, by każdy słuchał Jezusa, który jest prorokiem na wzór Mojżesza. To Żydzi buntują się przeciwko Mojżeszowi, bo nie słuchają Jezusa 

39-45 Teraz jak już Izrael rozpoznał Mojżesza jako tego, którego Bóg posyła, bo przez niego wyprowadził ich z Egiptu, to wydaje się, że powinni go przyjąć. Może być zrozumiałe, że odrzucili go za pierwszym razem, bo nie widzieli nad nim Bożej ręki. Ale okazuje się, że nawet wtedy, kiedy Bóg wyraźnie wskazał na Mojżesza to Izrael i tak się buntował przeciw niemu co czytamy w 39 wierszu.

Dalej Szczepan odpowiada za zarzut, że bluźni przeciw prawu.

Mojżesz dał Izraelowi prawo, któremu powinni być posłuszni. Prawo to zakazywało bałwochwalstwa. Jednak Izrael nie miał oporów, by postawić sobie bożka jak tylko zabrakło Mojżesza, a następnie przez całe 40 lat na pustyni oddawał się bałwochwalstwu. To więc kto jest buntownikiem, kto bluźni przecie prawu, czy Szczepan, czy Izrael i obecni jego słuchacze? Niech zobaczą, że historia ich narodu jest historią buntu, co w końcu doprowadziło ich do niewoli w Babilonie.

Też powinni zauważyć, że szczycą się świątynią i uważają ją za świętą oraz cel sam w sobie. A jednak przez wiele lat, Bóg nie potrzebował świątyni do oddawania mu czci w 44-46, bo miejsce świątyni spełniał namiot spotkania. Skoro Bóg nie potrzebował świątyni przez długi czas, to znaczy że świątynia nie jest taka ważna jak Żydom się wydaje. Nawet Dawid, który znalazł łaskę u Boga, by zbudować Bogu dom, nie zbudował go, a dopiero uczynił to jego syn. Gdyby Bóg nie mógł się obyć bez świątyni, to szybko dążyłby do tego, by ona powstała. A jednak czekał, aż do czasów Salomona.

Choć świątynia powstała, to Żydzi nie powinni przywiązywać do niej zbyt wielkiej uwagi, bo Bóg nie mieszka w miejscach uczynionych przez człowieka Izajasza 66, 1-2; Dz 17,24-25.

Jako naśladowcy Jezusa zawsze powinniśmy pamiętać, że Bogu nie chodzi o budynki, rytuały, gesty, czy jakieś rzeczy zewnętrze, ale Pan chce posłuszeństwa i oddania Mu swojego życia, a nie trochę religii. W tą pułapkę popadł właśnie Izrael. Skupili się na obiektach i ceremoniach, a stracili z oczu osobę, Boga, miłość do niego. Wiele z tych rzeczy które Pan im nakazał czynili właściwie, ale traktowali je zbyt instrumentalnie i docelowo zapominając o swoich grzechach, miłości do Pana oraz bliźniego. Zarówno celem dla Izraela jak i dla nas jest Jezus i służba Mu. Jeremiasza 7,9-10.

Nie możemy pominąć lekcji z historii Izraela, choć mieli wszystko, objawienie, Słowo Boże, proroków, cuda i znaki, to jednak z powodu zatwardziałości swoich serc nie uwierzyli. Tak i my, choć mamy łaskę, to nie możemy myśleć, że jest ona dana nam w tym celu, by dalej grzeszyć 1 Kor 10,6-10; Rzymian 6,1-2. Takie zrozumienie łaski dowiodłoby tylko, że nie jesteśmy zbawieni. Łaska została nam dana, by służyć Panu bez strachu i obaw, że nasze zbawienie jest zagrożone, a nie w tym celu, by lekkomyślnie oddawać się grzechowi. 

Pomimo ciągłego odrzucania przez Izraela Boga, Bóg jest dla nich bardzo łaskawy, bo daje im kolejne szanse pokuty, a teraz ta szansa przychodzi w Jezusie, choć za pierwszym razem Go odrzucili. Nawet teraz Bóg posyła do nich kolejnych kaznodziejów, Piotra, Szczepana i wielu innych. Należy pamiętać, że nawet gdy ludzie odrzucają ewangelię należy czynić starania, by głosić im Boże miłosierdzie kolejny raz.    

 51-53 Następnie Szczepan ostro oskarża Żydów o bunt i sprzeciw wobec Boga. Oskarża ich o twarde serca, sprzeciwianie się Duchowi Św., prześladowanie proroków i mordowanie ich oraz zdradę Jezusa.

Tu możemy nauczyć się od Szczepana odwagi w głoszeniu Bożych prawd. Choć wszystkich należy traktować z szacunkiem, to nie należy skupiać się tylko na miłości Bożej, ale również na grzeszności człowieka i wezwaniu ludzi do upamiętania i sądzie, który czeka wszystkich grzeszników.

Jak myślisz jak bardzo powinniśmy być konfrontacyjny wobec ludzi, którym głosimy ewangelię?  

6.04.2022

Skuteczność w modlitwie


 Ostatnio czytając Biblię zwróciłem uwagę na Izaaka modlącego się o swoją żonę, gdy była bezpłodna Rodz 25,19-21, a Pan wysłuchał jego modlitwy.

Chciałbym na jego przykładzie powiedzieć o dwóch rzeczach. Pierwsza jest taka, że Izaak modlił się pomimo tego, że miał obietnice od Boga, że Bóg rozmnoży jego rodzinę jak piasek morski, jak gwiazdy na niebie. A jednak modlił się i czytamy, że Pan wysłuchał jego modlitwy. Wspominałem już o tym w niedzielę podczas kazania, ale chce przypomnieć, że  niektórym może się wydawać, że dane nam obietnice od Boga zwalniają nas z konieczności modlitwy.  Skoro Bóg ma wszystko zaplanowane, to i tak zrobi co będzie chciał. Jednak nie jest to właściwy tok myślenia. W Bożych planach jest również to, że do wypełnienia swoich obietnic użyje naszych modlitw. Do wypełnienia obietnic danych Abrahamowi Pan użył modlitw zanoszonych przez Izaaka. Pamiętajmy, że Bóg nie tylko uświęca cele, ale środki również. Nie tylko zaplanował co ma się wydarzyć i dzieje się wszystko wedle Jego woli, ale  także w jaki sposób ma do tego dojść.

Spójrzmy na Krzyż naszego Pana. Bóg Ojciec postanowił jeszcze przed założeniem świata, że Jezus umrze za grzechy ludzi. Ustalił również w jakiś sposób to się stanie, czyli jak Pan Jezus zostanie wydany i w jaki sposób dojdzie do Jego zdrady.

Jednocześnie widzimy Pana Jezusa, który modli się o powodzenie swojej misji regularnie wołając do Boga Ojca, by do końca wypełnić Jego wolę.

Widzimy więc, że nasze modlitwy są użyte przez Boga do wypełnienia się przyszłości, a jednocześnie nie zmieniają Jego postanowień. Raczej są zaangażowane do wypełnienia ich. Weźmy pod uwagę to, że jeśli Bóg zaplanował, że użyje naszych modlitw do wypełnienia swego planu, to jeśli my nie będziemy się modlić, to Pan Bóg pobudzi ludzi takich, którzy będą to czynić i w ten sposób jego wola wypełni się.

Zauważmy, że zarówno w Biblii jak i w naszym doświadczeniu jest wiele takich przykładów, że rzeczy stały się przez modlitwę, a gdyby o nie się nie modlono, to nie wydarzyłby się.

Mamy przykład modlitwy Anny z 1 Ks. Samuela 1,10-11, która modliła się o Syna, potomka płci męskiej i złożyła przed Panem ślub, że jeśli Bóg je pobłogosławi, to odda go na służbę Panu i Pan jej wysłuchał. Eliasz modlił się o suszę, a później deszcz w 1 Królewskiej 18-19. Mojżesz modlił się o żywność i wodę dla Izraelitów podczas wyjścia z Egiptu. I oczywiście te wszystkie wydarzenia były w Bożych planach, ale modlitwa Anny, Eliasza i Samuela również. Pastor Samuel Storms, służący w USA były  prezes Ewangelickiego Towarzystwa Teologicznego  powiedział kiedyś, że nigdy nie wolno zakładać, że Bóg udzieli nam czegoś bez modlitwy jeśli zaplanował dać to przez modlitwę.

Mówienie, że nie musimy się modlić, bo Bóg już coś zaplanował jest tak samo głupie jak twierdzenie, że nie musimy brać lekarstw, pracować na życie, czy szukać współmałżonka, iść do szkoły, uczyć się na egzamin, wyjść o właściwej porze na autobus,  bo Bóg już zdecydował o wynikach.

Nad tą kwestią kiedyś pochylił się również znany chrześcijański pisarz C.S Lewis i powiedział, że choć wydarzenia o które się modlimy mogły zostać  już zdecydowane przed wiekami, ale to, co powoduje, że one się dzieją jest właśnie modlitwa, którą przynosimy przed Boży tron właśnie w tej chwili. Więc nasze modlitwy przyczyniają do pełnego zrealizowania Bożej woli

W ten sposób Bóg daje nam przywilej włączenia się w Jego dzieło i budowania nas przez odpowiedzi na modlitwę. Mógłby wszystko uczynić bez naszych modlitw, bo tak naprawdę nie potrzebuje ich. Ale łaskawie włączył nas w to wielkie dzieło zbawienia i uczynił nas swoimi współpracownikami.

Jeśli nasze zrozumienie Bożej opatrzności powoduje, ze modlimy się mniej, to należy na nowo zastanowić się nad naszym obrazem Boga i wrócić do Biblii, która mówi, ze Izaak się modlił, choć miał obietnice.

A druga rzecz jest taka, że Izaak modlił się wytrwale, modlił się 20 lat o swoją żonę, by miała dzieci. Zaczął się modlić jak miał 40 lat, a dzieci urodziły się jak miał 60 lat.

W wielu fragmentach Biblii jest tylko krótka wzmianka odnośnie jakieś sprawy jak i w tej sytuacji w. 21. W związku z tym potrafimy nad nimi przejść równie szybko jak możemy je szybko przeczytać.

Ale, gdy wiemy, że Izaaka modlitwa kosztowała 20 lat, to już bardziej możemy sobie wyobrazić jak wiele wysiłku i poświecenia było wymagane z jego strony, by mógł oglądać Boże odpowiedzi.

Biblia w modlitwie zachęca nas do wytrwałości

Rzymian 12:12  W nadziei radośni, w ucisku cierpliwi, w modlitwie wytrwali;

Mam obawy, że niestety zbyt często nie jesteśmy odpowiednio wytrwali, by być wysłuchanym w wielu modlitwach. Grecki zwrot, którego używa Paweł mówiąc o wytrwałości w modlitwie możemy przedstawić jako bycie niezłomnym, przylgnąć do czegoś i trzymać się tego, okazywać nieustanną troskę o coś lub kontynuować coś cały czas, wytrwać i nie zemdleć.

Również tą samą zachętę otrzymujemy w liście do Kolosan 4,2

W modlitwie bądźcie wytrwali i czujni z dziękczynieniem,

Rozumiem, że Paweł zachęca nas do takiej wytrwałości aż otrzymamy odpowiedzi. Ktoś powiedział, że Bóg może dać trzy odpowiedzi na modlitwę

·        Pierwsza z nich to NIE – Bóg może powiedzieć nie. Za każdym razem jeśli coś nie jest Jego wolą, Bóg mówi nie. Nie ma sensu wtedy modlić się o coś, na co wiemy, że Boża odpowiedź jest nie. Paweł otrzymał taką odpowiedź, gdy modlił się o usunięcie jakiegoś ciernia, problemu osobistego, który przeszkadzał mu w służbie 2 Kor 12,8

·        Inna Boża odpowiedzieć, to TAK – modlitwa zostaje wysłuchana. Wtedy należy Bogu dziękować.

·        Trzecia Boża odpowiedź, to POCZEKAJ – czyli módl się dalej.

Jednak może się zdarzyć i się zdarza, że nie otrzymujemy żadnej z tych odpowiedzi, bo nie jesteśmy odpowiednio wytrwali.

W nadziei radośni w ucisku cierpliwi w modlitwie wytrwali

5.04.2022

Lekcja z Historii Izraela - Dzieje Apostolskie rozdz. 7,1-17

 


Szczepan został postawiony przez przedstawicieli synagog wobec Rady Najwyższej za zwiastowanie ewangelii. Jak mówiliśmy wcześniej przez Szczepana ewangelia przekracza kolejne granice, bowiem jest on przedstawicielem hellenistycznych Żydów z poza Palestyny, a później ewangelia będzie zwiastowana samarytanom i poganom. W ten sposób Łukasz ukazuje nam w Dziejach Ap. że Bóg dał możliwość zbawienia nie tylko Żydom, ale wszystkim ludziom pod niebem.

Następnie Szczepan przed Radą ma możliwość wytłumaczyć się z oskarżeń o bluźnierstwo przeciwko Bogu i prawu, przeciwko Mojżeszowi i przeciwko świątyni. Postanawia zacząć od początku historii zbawienia, by prawdopodobnie pokazać, Żydom że celem Boga nigdy nie było Prawo Mojżeszowe samo w sobie i świątynia z wszystkimi ceremoniami jako środek zbawienia, ale to wszystko miało wskazywać i prowadzić do osoby Jezusa Chrystusa i w Nim znaleźć swoje wypełnianie. Teraz gdy Jezus już przyszedł Żydzi powinni w Niego uwierzyć, a Prawo Mojżeszowe i świątynia starotestamentowa wypełniły swoją rolę Gal 3,23-27; Hebr 9,8-10.

Po pierwsze widzimy jak Szczepan zna dobrze Słowo Boże. Wszystko, co mówi w obronie wiary pochodzi ze Starego Testamentu. Po prostu cytuje im Biblię, by wykazać, że prowadzi ona do Jezusa. To jest dla nas przykład jak powinniśmy tłumaczyć się tym, którzy chcą od wyjaśnienia w co wierzymy lub jak powinniśmy dawać odpór fałszywym naukom 1 Ptr 3,15 Jud 1,3. Mamy również standardy biblijne dla pastorów i nauczycieli Tytusa 1,9.

Nasza obrona i wykazywanie błędów powinno być oparte o Słowo Boże. 

Szczepan broniąc się odpowiada w swoim kazaniu za zarzuty, które mu przedstawiono, a następnie sam oskarża Żydów, że oni są bluźniercami, bo zabili Mesjasza, którego Bóg posłał do nich. 

1.      Po pierwsze Szczepan w swoim kazaniu odpowiada za zarzut, że on i chrześcijanie są przeciwni Bogu. Zaczyna od powołania Abrahama, by wykazać im, że wierzy w Boga takiego jaki objawił się ojcom i w jakiego oni wierzą. W ten sposób pokazuje, że chrześcijanie nie wymyślili sobie jakiejś nowej religii, ale Bóg Starego Testamentu, Bóg Abrahama Izaaka i Jakuba ten, który objawiał się ojcom, objawił teraz Syna swego do którego zmierza cała historia zbawienia. 

ü  Zwróćmy uwagę, że Szczepan mówi, że ten Bóg, to Bóg wielki, wspaniały, Bóg chwały, który jest godny czci i uwielbienia. W ten sposób przywołuje Psalm 29. Wyjaśnia Żydom, że tak jak oni jest świadomy wielkości, mądrości i chwały Boga. Nie śmiałby w jakikolwiek sposób obrazić Go, czy bluźnić przeciw Niemu, ale pragnie Go czcić z całego serca.

ü   Gdy mówi o Abrahamie, to buduje pewien pomst między nim a nimi, nazywając go wspólnym ich Ojcem, a ich tym samym braćmi z tej samej krwi. W ten sposób chce przyciągnąć ich uwagę, a nie ich obrazić. Warto tu wspomnieć, że Bóg objawił się Abramowi w Ur. Chaldejskim w Mezopotamii wcześniej zanim zamieszkał w Haranie Rodz 15,7. Po śmierci swego Ojca Teracha, Abram wyrusza w swą podróż o czym czytamy w 12 rodz. Ks. Rodzaju Obietnica dana w 12 rozdz. Ks. rodzaju jest już ponownym wezwaniem Abrama. Szczepan również zmierza do tego, by Żydzi wiedzieli, że on uznaje naród Izraelski i obietnice dane mu od Boga. Żydzi są ludem Abrahama i spadkobiercami obietnic Abrahamowych.

Niesamowite jest to, że choć minęło kolejne 2000 tys. lat Bóg nadal zachowuje ten naród mając, co do niego plany. Niezwykłe jest również, że zachowuje go pomimo bardzo trudnej historii i tułaczki przez około 2 tys. lat, a jednak pozwalając im uchronić ich narodowość, kulturę, tradycje i język.       

w. 5 Następnie Szczepan mówi, że Abraham miał obietnicę, ale nie otrzymał ziemi na własność. Miało tą ziemię otrzymać dopiero jego potomstwo. W ten sposób Szczepan pokazuje, że obietnice Boże dane Abrahamowi realizują się w kolejnych pokoleniach, a objawienie rozwija się i świątynia oraz ceremonie nie jest ich końcem. A najważniejszą obietnicą jest obietnica błogosławieństwa przez potomstwo Abrahama dla wszystkich narodów. Potomstwem tym jest Jezus Chrystus przez Niego przychodzi usynowienie dla tych, którzy wierzą z każdego plemienia języka, czy narodu, bo Jezus jest, Synem Bożym, Chrystusem

Szczepan też, być może chce pokazać, ze obecność Boża nie ogranicza się do żadnego kraju i budowli materialnej jak świątynia, bo Bóg był z praojcami jeszcze zanim przyszedł Mojżesz i prorocy. Więc Bożym ideałem nigdy nie była świątynia ziemska i zbawienie dla ludzi przez starotestamentowe obrządki, ale łaskę w Chrystusie.

Ciekawostką jest, że Żydzi nigdy nie podbili i nie otrzymali na własność całej ziemi obiecanej Abrahamowi - prawdopodobnie będzie to w tysiącletnim królestwie po powrocie Jezusa. 

w. 8 Celem przymierza z Abrahamem było powołanie narodu, by Izrael służył Bogu. Ale już od początku zamiast Mu służyć buntowali przeciw niemu, bo Bóg wybrał Józefa, a bracia go sprzedali. W ten sposób Szczepan pokazuje, że obecnie Żydzi wobec Jezusa nie robią nic nowego, już dawno sprzeciwiali się Bogu.

Szczepan chce im dać do myślenia, że synowie Jakuba sprzeciwiali się Józefowi choć byli założycielami narodu. Jak nie rozpoznali powołania swego brata, tak obecni Żydzi nie rozpoznają w Chrystusie Zbawiciela. Finał tych oskarżeń znajduje się  w 52 wierszu. Szczepan pokazuje, kto jest prawdziwym bluźniercą, że na pewno nie jest nim on ale Żydzi. Grzech zaślepia oczy tak, że człowiek może myśleć, iż jest blisko Boga, a tymczasem jest buntownikiem jeśli nie słucha Bożego słowa.    

Józef jest przedstawiony jako typ Jezusa.

Szczepan buduje wyraźną analogię między Józefem, a Jezusem. Pomimo sprzedania Józefa przez braci Bóg z nim był w.9 – pomimo ukrzyżowania Jezusa przez Izrael  był z nim Bóg. Józef chociaż był bratem został zdradzony przez własną rodzinę i odrzucony przez bliskich jak Jezus został odrzucony przez swoich rodaków.  Jak Bóg wyrwał Józefa ze wszystkich ucisków, tak Bóg wyrwał Jezusa i podniósł go z martwych choć Izrael go zabił w. 10. 

Sprzedany Józef trafia do Egiptu, choć bracia i ojciec myślą, że on nie żyje. W Egipcie staje się ratunkiem dla rodziny Jakuba, bo na ziemię przychodzi głód. Gdy Żydzi zabijają Jezusa, to  myślą, że Jezus nie żyje, ale On żyje i przez swoją śmierć jak Józef przez Egipt przygotowuje im ocalenie. Józef dał Izraelitom ocalenie fizyczne – Jezus duchowe – wieczne.

Za drugim razem Jezus daje się poznać braciom Józefa, tak Żydzi powinni poznać Jezusa, kiedy odrzucony Chrystus powraca jako zmartwychwstały Pan w. 13.

Odrzucenie pomocy Józefa w Egipcie byłoby równoznaczne ze śmiercią tak jak jest z odrzuceniem Jezusa.

Grzech początkowego nierozpoznania i odrzucenia Jezusa może być wybaczony jak Józef wybaczył braciom. Pod warunkiem jednak, że Żydzi w zmartwychwstałym Jezusie rozpoznają Zbawiciela. Jeśli go odrzucą nie ma dla nich ratunku i poniosą karę za swoje grzech. Podobnie z każdym człowiekiem – Jezus żyje i wzywa grzeszników, by pojednali się z Bogiem przez wiarę w Niego. Ale jeśli Go odrzucą nie ma dla ludzi ratunku za ich grzechy. Poniosą oni karę za swój grzech, zatracenie wieczne i oddalenie od oblicza Pana. 

w. 6-7;14-15 Przez Józefa  Jakub z rodziną trafiają do Egiptu jak Bóg zapowiedział Abrahamowi. Ale dzieje się to, nie w taki sposób jakby ktoś się spodziewał. Nie są to przenosiny zaplanowane przez człowieka, wyglądają na przypadkowe. Jest to przeprowadzka przygotowana przez Boga i wypełniona dzięki Bożej opatrzności do czego nawet Bóg wykorzystał ludzki grzech. Obietnica dana Abrahamowi realizuje się, nie dzięki człowiekowi. Wprost przeciwnie, ludzie nieświadomie często przez swój grzech zagrażali jej wypełnieniu, a nawet niektórzy  próbowali ją zniszczyć, ale Bóg ich grzech obrócił na dobro. Podobnie ma się sprawa z Jezusem. Ratunek przygotowany dla narodu Izraelskiego przez Boga nie przychodzi w taki sposób jak Żydzi sobie wyobrażali, że narodzi się Mesjasz który pokona ich fizycznych wrogów, a oni zostaną wyzwoleni. Ale ratunek przychodzi za sprawą wielkiej mocy i mądrości Boga w czym nawet zostaje wykorzystany ludzki grzech, który przyczynia się do śmierci Jezusa. Ostatecznie jednak Bóg przezwycięża ludzkie złe grzeszne wybory i pomimo ich, a nawet przez nie, doprowadza do zwycięstwa Chrystusa nad grzechem, światem, szatanem i śmiercią.   

W moim przekonaniu powinniśmy wyciągnąć z tego taką lekcje, żeby nie być jak Żydzi i nie zlekceważyć danego nam zbawienia przez Boga. Należy Pamiętać, że Bóg jest Panem historii, a cała historia zmierza do Chrystusa. My mamy dbać o nasze powołanie sprawując je z największą uwagą. Czyli poddać się pod wymagania ewangelii jak upamiętanie, wiara w Jezusa, zaparcie się samego siebie, niesienie Krzyża i naśladowanie Pana, a Bóg w odpowiednim czasie wypełni wszystkie obietnice nie raz nas zaskakując. Filipian 2,12; 1 Kor 10,1-13. Gdy upadamy w grzech powinniśmy wiedzieć, że jest to dramat, ale Jezus umarł za nasze grzechy, więc należy Go wyznać, odwrócić się od Niego i iść za Chrystusem mając świadomość, że On nawet przez nasze słabości potrafi działać.  

Uważamy również byśmy się nie potknęli o praktyki religijne, rytuały i ceremonie, które możemy zacząć traktować jako centrum naszej wiary. Nie, centrum naszej wiary jest osoba, osoba Jezusa Chrystusa. Wszelkie wyrażanie naszej miłości do niego musi być skoncentrowane na Nim. Przemianie ma ulegać nasze życie, a wyrażanie pustych religijnych gestów bez miłości do Chrystusa jest bezwartościowe.

2.04.2022

Każde słowo Pana jest cenne Ks. Rodzaju 25,12—26

 


Przy czytaniu niektórych fragmentów Biblii możemy odnieść wrażenie jakby znalazły się w niej przypadkowo i nie wiemy, co z nimi zrobić? Pamiętam, że gdy pierwszy raz trafiłem na genealogie w Ks. Kronik i czytając imię za imieniem oraz kto, od kogo pochodził niewiele z tego rozumiałem. Myślałem sobie, że strasznie to nudne i mączące przez kilka rozdziałów czytać rodowody.  Ale z czasem, gdy poznałem historię niektórych imion i dowiedziałem się w jaki sposób osoby w rodowodach są związane z historią zbawienia, to długie ciągi imion miały dla mnie więcej sensu głębszą treść. Chyba wszyscy zgadzamy się co do tego, że jeśli Duch Św. umieścił coś w Biblii, to ma to znaczenie. Często potrzebujemy więcej czasu i bardziej zagłębić się w Słowo Boże, by to znaczenie odkryć. Ale możemy być pewni, że gdy już odkryjemy, to wynagrodzi nam poświęcony czas na studiowanie i będziemy mogli zachwycić się głębią Bożego Słowa.

Jednym z takich fragmentów może być rodowód Ismaela. Możemy się zastanawiać w jakim celu został on umieszczony w Biblii i dlaczego inne rodowody synów Abrahama się w niej nie znalazły. 

Wierność Boga

Wydaje się, że rodowód Ismaela został nam ukazany, by podkreślić wierność Boga i niezawodność Bożego słowa. Wiemy, że Ismael był synem Abraham z którym Abraham zaczął wiązać obietnice Boże o posiadaniu potomstwa i otrzymaniu ziemi Kaanan. Przez wiele lat chodził w przekonaniu, że to Ismael jest obiecanym mu synem przez Boga. Ale w 17 rozdz. gdy Abraham miał już 99 lat Pan nawiedził go i wyraźnie mu powiedział, że potomstwo obietnicy będzie pochodziło od Sary, a nie Hagar i z tym potomstwem Pan ustanowi przymierze swoje. Wtedy Abram modlił się, by przynajmniej Bóg Ismaela zachował przy życiu. Ale Bóg jeszcze raz wyraźnie powtórzył, że nie z Ismaelem zawrze swoje przymierze, ale z Izaakiem, którego urodzi Sara Rodz. 17,15-22.

Pan również  w odpowiedzi na prośbę Abrahama powiedział, że pobłogosławi Ismaela, rozpleni go ponad miarę i da mu dwunastu synów, którzy będą książętami i uczyni z niego naród wielki. Słowa te Abraham otrzymał, gdy Ismael miał 13  lat. Jeszcze wcześniej przed samym urodzeniem Ismaela w 16 rozdz. Bóg obiecał Hagar, że urodzi syna Ismaela i Pan zachowa go przy życiu oraz sprawi, że bardzo się rozmnoży Rodz. 16,10. Również po wypędzeniu Hagar ta obietnica została powtórzona przez Boga Rodz 21,8.

W naszym dzisiejszym fragmencie po ponad 120 latach od tych obietnic widzimy kolejny raz, że Bóg dotrzymał swojego słowa odnośnie Ismaela.

Ismaelowi urodziło się dwunastu synów jak zapowiedział Pan w 17 rodz. zobaczmy także, że ci synowie stali się książętami swoich rodów. I stało jeszcze coś, co Pan przepowiedział w 16 rozdz. że Ismael będzie miał niespokojną duszę, będzie dziki i będzie żył wrogo w stosunku do spokrewnionych plemion, co również się wypełnia w Rodz 25,18  

Wszystko co zapowiedział Bóg odnośnie Ismaela spełniło się dokładnie wedle Bożej obietnicy. Więc rodowód Ismaela jest nam ukazany, by wskazać nam na Bożą wierność. Zobaczmy jak daleko sięga Boża wierność. Już na początku upadku Bóg zapowiada Zbawiciela do Ewy w 3 rodz. Ks. Rodz. że kiedyś urodzi się potomek kobiety, który zgniecie głowę węża jakim jest diabeł szatan. A następnie po wielu latach Bóg w Chrystusie wypełnia swe słowo. Pan Jezus przychodzi po około 4000 tys. lat i niszczy władzę szatana przez swoją ofiarę na Krzyżu. Władza szatana nad ludźmi polegała na tym, że diabeł mógł trzymać ich w niewoli grzechu i strachu przed sądem Bożym, bo nie została jeszcze objawiona ewangelia łaski, która przynosiła przebaczenie. Ale Pan Jezus przez wiarę wyzwolił nas z niewoli śmierci i grzechu, które za sprawą diabła pojawiły się na świecie. W Ks,. Objawienia w 20 rozdz. czytamy o ostatecznej i całkowitej klęsce diabła, gdy trafia do jeziora ognia i siarki. 

Słowo Boże uczy nas o Bogu, że Bóg nie może zawieść. Nie może być tak, że kiedykolwiek Bóg nie dotrzyma swojego słowa. Widzimy, że był wierny w przypadku Ismaela pomimo, że narodziny Ismaela były spowodowane niewiernością Abrahama. Nasze życie również jest naznaczone niewiernością, upadamy i zawodzimy wtedy, kiedy powinniśmy okazać posłuszeństwo, ale Pan pozostaje wierny. Nie porzuca nas jeśli faktycznie jesteśmy dziećmi Bożymi i narodziliśmy się na nowo o czym ap. Paweł mówi w liście do Tymoteusza

2 Tymoteusza 2:13  Jeśli my nie dochowujemy wiary, On pozostaje wierny, albowiem samego siebie zaprzeć się nie może.

 W innym fragmencie 11 rozdz. listu do Rzymian ap. Paweł powołuje się na wierność Boga w stosunku do Izraela i mówi, że pomimo odrzucenia ewangelii przez Żydów Bóg nie zerwał przymierza z nimi, bo złożył swoje przyrzeczenie praojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, że obierze ich sobie i będzie się o nich troszczył. To więc ap. Paweł na podstawie Bożej wierności mówi, że kiedyś Bóg odwróci zatwardziałość od Izraela i wyleje na nich łaskę, że będą Go szukali. Będą szukali zbawiania w Jezusie Chrystusie

Rzymian 11:25  A żebyście nie mieli zbyt wysokiego o sobie mniemania, chcę wam, bracia, odsłonić tę tajemnicę: zatwardziałość przyszła na część Izraela aż do czasu, gdy poganie w pełni wejdą,

26  I w ten sposób będzie zbawiony cały Izrael, jak napisano: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel I odwróci bezbożność od Jakuba.

27  A to będzie przymierze moje z nimi, Gdy zgładzę grzechy ich.

28  Co do ewangelii, są oni nieprzyjaciółmi Bożymi dla waszego dobra, lecz co do wybrania, są umiłowanymi ze względu na praojców.

W paslmie 119 wierszu 89 jest napisane:

Panie, słowo twoje trwa na wieki, Niewzruszone jak niebiosa.

A Pan Jezus w 24 rozdz 35 wierszu Ew. Mateusza w kontekście zapowiadania swego powrotu powiedział: Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.

Wiadomo, że to nie dotyczy tylko jego powrotu, ale w ogóle Słów Pana Jezusa.

Pan Bóg mówiąc w ten sposób chce nas utwierdzić w tym, że możemy Mu całkowicie zaufać i być 100% pewnym, że On spełni wszystkie swoje obietnice. I widzieliśmy to na wielu przykładach, na przykładzie Abrahama, Ismaela, przyjścia pana Jezusa Chrystusa i dziesiątek innych proroctw, które Bóg już spełnił.

Czy zastanawialiście się kiedyś dla kogo została napisana Ks. Rodzaju, do kogo była zaadresowana? Oczywiście wiemy, że do Bożego ludu i do nas również. Ale tak jak listy Pawła lub Ewangelie mają swoich odbiorców. Tak również miała ich Ks. Rodzaju. Bibliści zgadzają się co do tego, że autorem Ks. Rodzaju jest Mojżesz, któremu Bóg musiał objawić początki ludzkości i początki przymierza z Abrahamem oraz to jak przymierze się rozwijało. W związku z tym pierwotnym odbiorca Ks. Rodzaju musieli być Izraelici, którzy wychodzili z Egiptu. Potrzebowali oni utwierdzić się, co do wierności Boga i kontynuacji przymierza jak Bóg zawarł z Abrahamem, a oni są tego spadkobiercami jako lud, który od Abrahama pochodzi. Czego więc Izraelici mogą się nauczyć z Ks. Rodzaju, że Bóg jest z nimi, że naprawdę dotrzymuje swoich obietnic, że jest wierny, że ich nie opuścił pomimo ciężkich doświadczeń Jakuba, pobytu w Egipcie, a nawet ich grzechów.

My powinniśmy nauczyć się tego samego i być zachęceni podobnie jak oni. Bóg jest wierny i doprowadzi nas dokładnie do tego miejsca, gdzie chce byśmy byli, tylko trwajmy w Nim. Pan był wierny Abrahamowi i pobłogosławił Ismaela dokładnie jak powiedział, choć Isamel był owocem niewierności. 

Błogosławieństwa przychodzą przez modlitwę

Kolejna rzecz jest taka, że błogosławieństwa przychodzą przez modlitwę. Należy się modlić nawet wtedy, kiedy wiemy, że Bóg i tak wykona swoją wolę. Abraham odszedł, a Izaak został spadkobiercą przymierza, poślubił Rebekę i zamieszkał przy studni, gdzie Hagar spotkała Boga, tzw. „studni żyjącego, który mnie widzi”. Jednak Lata mijały, a Izaak wciąż nie miał dzieci, choć miał obietnice, że Bóg pobłogosławi potomstwo Abrahama i rozmnoży je ponad miarę.

Pomimo obietnicy dzieci w małżeństwie Izaaka i Rebeki nie przychodziły na świat. Izaak Zderzył się z podobnym problemem jaki wcześniej pojawił się w życiu Abrahama. Słowo Boże mówi nam, że było to spowodowane bezpłodnością Rebeki. Po jakimś czasie musiało to bardzo martwić Izaaka i Rebekę.

Jakie rozwiązanie miał Izaak na ten problem?

W 21 wierszu, czytamy, że on modlił się do Pana w tej sprawie i Pan go wysłuchał. Nie wiem, czy zauważyliśmy. Ale Izaak jest ukazany w Ks. Rodzaju jako człowiek modlitwy. Widzimy go modlącego się na polu, gdy przyjeżdża Rebeka, a teraz widzimy jak modli się, gdy Rebeka nie może mieć dzieci.

Przez to, że Duch Św. nie zatrzymuje się długo nad modlitwą Izaaka może się wydawać, że była to modlitwa, krótka i szybka, a Pan zaraz go wysłuchał.

Jednak jak spojrzymy na 26 wiersz, to zobaczymy, że oczekiwanie i zmaganie w modlitwie Izaaka trwało 20 lat. Miał 40 jak wstąpił w związek małżeński, a narodziny dzieci nastąpiły, gdy już miał 60 lat. Izaak 20 lat modlił się za swoją żonę i wołał do Pana, by Bóg zmiłował się i dał im potomstwo. Jest to tym bardziej niezwykłe, że modlił się wiedząc, że Bóg dał obietnice, że rozmnoży potomstwo Abrahama jak piasek na brzegu morza. Z pewnością znał te wszystkie obietnice, ale jednocześnie wiedział, że powinien modlić się o wypełnienie ich.

Często Pan nas w ten sposób wypróbowuje i doświadcza, ucząc cierpliwości przemieniając nasze serca. Modlitwa nie jest potrzebna Bogu, by coś uczynił. Jest potrzebna nam, by zaangażować nas w Boże dzieło i nauczać Bożych dróg. Boże obietnice nie mogą zastępować modlitwy, ale zachęcać nas do niej. Niestety, gdy przestajemy się modlić, bo uważamy, że Bóg i tak uczyni, co chce, to taka postawa jest grzechem, bo wyraża brak zaufania do Pana i ignorancje wobec Jego słowa. Pan Jezus w Ew. Łukasza na podstawie wdowy nachodzącej sędziego powiedział nam o tym, że zawsze powinniśmy się modlić o to, co dobre w Bożych oczach i nigdy nie ustawać.   

Cóż, część chrześcijan przez brak zaangażowania w modlitwę nie może uczestniczyć w Bożym działaniu i omija ich wiele błogosławieństw jak śpiewamy w pieśni „Przyjacielem naszym Jezus”

 Któż to może wypowiadać,

 Ile łask tracimy tu,

Gdy modlitwę zaniedbamy,

Nie ufając szczerze Mu.

Biblia zachęca nas i wzywa byśmy byli ludźmi modlitwy i dbali w ten sposób o więź z Panem i modlili się o wypełnienie Bożych planów. Nie mam na myśli tylko takiej modlitwy na spotkaniu publicznym, ale bardziej chce położyć akcent na indywidualną modlitwę. Bóg chce byśmy spędzali z nim czas w tzw. naszej komorze, gdzie jesteśmy sam na sam z Bogiem i przeznaczamy na to specjalny okres, jakąś część naszego życia jak robił to Izaak.

Izaak widział problem bezpłodności Rebeki i około 20 lat przynosił tą sprawę Bogu w modlitwie, a Pan zmiłował się i pobłogosławił mu. Kiedyś czytałem, że w tradycji Żydowskiej jest napisane, że po wielu latach modlitwy Izaak zabrał Rebekę na górę Moria, gdzie Pan złożył obietnicę Abrahamowi o licznym potomstwie i tam z Rebeką modlili się razem. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy faktycznie tak było, ale jedno jest pewne, że Bóg wysłuchuje tych, którzy się modlą, a nie tych którzy nie robią tego. Być może wszystkiego nie rozumiemy, nie rozumiemy do końca zależności między naszą modlitwą, a Bożą wolą. Jednak to nie powinno przeszkadzać nam w byciu posłusznym. Drodzy módlmy się gorliwie, módlmy się z wiarą, módlmy się stale szczególnie o te rzeczy o których wiemy, że są dobre w oczach Pana, a będziemy oglądać spełnienie ich.

Mateusza 7:7  Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.

8  Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą.

9  Czy jest między wami taki człowiek, który, gdy go syn będzie prosił o chleb, da mu kamień?

10  Albo, gdy go będzie prosił o rybę, da mu węża?

11  Jeśli tedy, wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą.

Zobaczmy jak dobry jest Pan. Gdy Bóg wysłuchał już modlitwy Izaaka, to dał im bliźniaki wynagradzając 20 lat czekania. Często gdy Bóg już odpowiada na modlitwę, to błogosławi w obfitości ponad miarę. 

Zbawienie to Boży wybór, a nie ludzki 

Ostatnia rzecz w naszym fragmencie jest taka, że to Bóg wybiera i powołuje, oraz ustala zasady zbawienia, a nie człowiek. Ciąża Rebeki przyniosła niespodziewane kłopoty. Bliźnięta w jej łonie tak się żwawo ruszały, że prawdopodobnie sprawiało to ból Rebece i zaniepokoiło ją. Słowo które jest w Bibliach warszawskich przetłumaczone, że się trącały w innych przekładach, że walczyły, a dosłownie znaczy „miażdżyć” jak się miażdży czaszki wrogów. Więc możemy sobie wyobrazić jak bardzo bolesne przepychanki były w łonie Rebeki.  W związku z tym poszła zapytać Pana w modlitwie, co się dzieje. Pan wyjaśnił jej, że rozwijają się w niej dwa narody, bliźniaki, których zachowanie jest prorocze. Czyli Ezaw od którego pochodzi Edom i Edomici oraz Jakub od którego będzie Izrael. Walka dzieci w jej łonie była zwiastunem przyszłego konfliktu miedzy Edomitami, a Izraelitami. Przepowiadała także konflikt między Ezawem, a Jakubem i również to, że w końcu młodszy czyli Jakub wygra ten spór i zdobędzie pierworództwo oraz otrzyma Boże błogosławieństwo.

Pierwszy urodził się Ezaw czyli czerwony, bo był rudy i według starożytnych zwyczajów jako pierworodny miał prawo do podwójnego dziedzictwa i błogosławieństwa Ojca. Pierworodny otrzymywał przywileje i obowiązki. Jego zadaniem było podtrzymywać pozycję rodziny, dbać o jej wiarę, a w kontekście przymierza z Abrahamem być spadkobiercą Bożych obietnic.

Drugi natomiast urodził się Jakub, co dosłownie znaczy „pięta” bo trzymał swego brata za piętę. Nazwa ta w kulturze Hebrajskiej wskazywać na spiskującą naturę Jakuba od synonimu „deptać komuś po piętach”.

Cała historia ma za zadanie podkreślić suwerenność Bożego wyboru, co do powołania i Zbawienia. Jak jeszcze w przypadku Izaaka było zrozumiałe i naturalne, że będzie on spadkobiercą Bożych obietnic, a nie Isamel, bo pochodził z pierwszej żony i jego dotyczyło przyrzeczenie. Tak w przypadku Ezawa i Jakuba widzimy, że Boże wybory nie są oparte na naturalnych procesach, czy ludzkich staraniach, ale wyłącznie na Bożej woli. Obaj pochodzili z tej samej matki i z tego samego ojca i urodzili się niemal w tym samym czasie. Wedle tradycji i zwyczajów, to Ezaw powinien być tym, który otrzyma błogosławieństwo, bo pojawił się pierwszy. Ale wiemy, że otrzymał je Jakub, a było to spowodowane działaniem Pana. Już w łonie Rebeki Bóg obrał sobie Jakuba przed Ezawem, kiedy ten próbował go wyprzedzić, a przy porodzie trzymał go za piętę. W końcu Jakub oszustwem doprowadził do pobłogosławienia go przez Ojca. Jest to o tyle trudne do zrozumienia, że Jakub kłamstwem wyłudził błogosławieństwo Ojca. Czy Pan był zaangażowany w to oszustwo? Nie, ale Bóg wykorzystał grzech Jakuba, by wypełnić swoją wolę. Jak wykorzystał grzech przeciwników Jezusa, by wypełnić plan Zbawienia.

Widzimy więc, że to Bóg rządzi całym planem zbawienia, a nie człowiek. Nie od człowieka też zależy powodzenie tego planu. Raczej Biblia pokazuje, że ludzkie wybory sprzeciwiały się Bogu, a jednak i tak zawsze działo się to, co chciał Bóg. Jest to, o tyle  niesamowite, że nawet ludzki grzech - kłamstwo Jakuba - nie jest wstanie zniszczyć Bożych postanowień, a nawet wypełniają się one przez nie. Można tutaj przywołać Psalm 2 w którym czytamy, że zebrały się narody przeciw Panu i Pomazańcowi Jego. Ale co z tego, czy są w tanie pokrzyżować Boże plany, czy w jakikolwiek sposób im zagrozić? Nie, oczywiście Nie „Pan śmieje się z nich”.   

Później ap. Paweł posłuży się tym przykładem, by wskazać nam, że Zbawienie nie jest dzięki ludzkim środkom, ale dzięki Bożej łasce. Zwróćmy uwagę na list do Rzymian 9 rozdz.

Rzymian 9:6  Ale nie jest tak, jakoby miało zawieść Słowo Boże. Albowiem nie wszyscy, którzy pochodzą z Izraela, są Izraelem;

7  I nie wszyscy są dziećmi, dlatego że są potomstwem Abrahamowym, lecz jest tak: Od Izaaka zwać się będzie potomstwo twoje.

8  To znaczy, że nie dzieci cielesne są dziećmi Bożymi, lecz dzieci obietnicy liczą się za potomstwo.

9  Albowiem tak brzmi słowo obietnicy: W oznaczonym czasie przyjdę i Sara będzie miała syna.

10  Ale nie tylko to, gdyż dotyczy to również Rebeki, która miała dzieci z jednym mężem, praojcem naszym Izaakiem.

11  Albowiem kiedy się one jeszcze nie narodziły ani też nie uczyniły nic dobrego lub złego - aby utrzymało się w mocy Boże postanowienie wybrania,

12  Oparte nie na uczynkach, lecz na tym, który powołuje - powiedziano jej, że starszy służyć będzie młodszemu,

13  Jak napisano: Jakuba umiłowałem, a Ezawem wzgardziłem.

Ap. Paweł posługując się przykładem Jakuba i Ezawa dowodzi, że zbawienie nie wynika z ludzkich starań, ale z wyboru Bożej łaski. To Bóg jest autorem Bożej łaski, daru zbawienia i On decyduje w jaki sposób człowiek może go otrzymać i kto może je otrzymać. Żaden ludzki wysiłek nie może przyczynić się do wyboru Boga. Pierworództwo Ezawa wcale nie dawało mu pierwszego miejsca, bo Bóg wybrał Jakuba i uczynił to, zanim chłopcy się urodzili. Czyli Jakub nie uczynił nic, co spowodowałby, że Bóg jemu okazał łaskę i postawił go przed swoim bratem. Tak każdy zbawiony człowiek, nie został uratowany, bo Bóg coś dobrego w nim zobaczył, ale z tego powodu, że Pan tak chciał, tak zdecydował, taki jest Jego suwerenny wybór. Nie człowiek zdecydował o swoim zbawieniu, nie ty znalazłeś Boga, ale znalazł ciebie zgubionego w świecie jak pasterz, który wyrusza na poszukiwanie zaginionej owcy.

Żydzi chcieli ustanowić własne środki Zbawiania na podstawie ludzkiego wyboru i ludzkich uczynków powołując się na pochodzenie od Abrahama i przestrzeganie Prawa Mojżeszowego. Ale Paweł Pokazuje nam, że to Bóg decyduje podając przykład Izaaka, który urodził się wedle obietnicy. Co ma oznaczać, że jedynie duchowe zrodzenie przez Boga sprawia, że stajemy się dziećmi Bożymi, a nie ludzkie ustanowienia. Jak  fizyczne pochodzenie od Abrahama nie gwarantowało przymierza z Bogiem, a tylko obietnica. Tak teraz dziećmi Bożymi są tylko ci, którzy przyjmą Chrystusa i zostaną duchowo z rodzeni przez Boga.  

Bóg zdecydował, że zbawienie przyjdzie przez Izaaka, a później przez Jakuba. Później wybrał plemię Judy, a później wybrał Dawida, by z Jego linii wywieść nam Zbawiciela - Jezusa. Nie możemy powiedzieć Bogu kogo ma zbawić, a kogo nie i w jaki sposób ma to zrobić. To On ustanowił komu chce okazać łaskę i jak. Jeśli Pan zdecydował, że Boże błogosławieństwo, przebaczenie grzechów, nowe narodzenie i dar Ducha Św. przychodzą dzisiaj do nas przez wiarę w Jezusa, to należy Go przyjąć, a nie kłócić się z Bogiem, że mamy na to inny pomysł i nam się to nie podoba. Niestety wiele osób nie chce przyjąć Jezusa, bo bardziej cenią ludzkie środki zbawienia niż Boże. Bardziej cenią swoją religię, swoje przekonania, starania, ludzkie autorytety i własne poglądy. Bóg wybrał Jakuba przed Ezawem, bo tak chciał i opinia Ezawa nie miała tu żadnego znaczenia. Zbawienie nie jest na warunkach ludzki, ale Bożych, więc należy je przyjąć i zaakceptować. 

Podsumowując:

1.      Po pierwsze Bóg jest wierny swoim obietnicom, co doskonale widzimy na przykładzie Ismaela. Choć Ismael narodził się w wyniku niewierności Abrahama, to Bóg pobłogosławił go wedle swoich obietnic. To Jest bardzo pocieszające dla nas, którzy uwierzyliśmy w Chrystusa. Jeśli rzeczywiście przystąpiliśmy do przymierza z Bogiem na podstawie wiary w Jezusa. To możemy być pewni, że Bóg wypełni wobec swoich dzieci wszystkie swoje obietnice.

2.      Po drugie, należy modlić się o wypełnienie Bożych obietnic jak modlił się Izaak o dzieci i bezpłodność Rebeki. Niestety brak modlitwy w naszym życiu powoduje, że umyka nam wiele błogosławieństw i nie doświadczamy prowadzenia Boga w taki sposób jak moglibyśmy doświadczać.   

3.      Trzecia rzecz - kwestia Zbawienia, to kwestia Bożego wyboru na podstawie łaski, a nie ludzkich starań, co Bóg doskonale ukazał przez wybranie Jakuba przed Ezawem. Pan zdecydował, że życie wieczne otrzymujemy przez wiarę w Jezusa, nie na podstawie naszych zasług, więc należy w Jezusa uwierzyć i odrzucić nasze pomysły na zbawienie.

Łączna liczba wyświetleń