9.01.2015

Chodzenie z Bogiem Rodzaju 5,21-24


Drodzy w Ks. Rodzaju czytamy o Henochu o człowieku, który chodził z Bogiem. Biblia nie podaje nam zbyt wielu szczegółów na temat życia tego człowieka. Ale podaje nam wystarczająco dużo byśmy mogli z jego życia wyciągnąć pewne lekcje. Henoch był siódmym potomkiem po Adamie. W świetle Słowa Bożego siódemka to znacząca cyfra, oznacza bowiem pełnie, doskonałość lub dzieło zakończone. I tak mamy okres siedmiodniowego stworzenia świata. W Ks. Objawienia mamy 7 zborów do których są skierowane listy jako obraz wszystkich kościołów. Naman dowódca wojsk syryjskich musiał zanurzyć się w Jordanie by odzyskać zdrowie 7 razy (2Król 5:10, 12). Jozue okrążył Jerycho 7 razy zanim runęły jego mury  (Joz 6:2-4, 15). Daniel wyrzekł proroctwo dotyczące przyjścia mesjasza o 70 tygodniach (Dn 9:24-27). Tak więc to, ze Henoch jest siódmym potomkiem po Adamie ma znaczenie symboliczne. Henoch jest dla nas wzorem, jakby Bóg chciał przez tą siódemkę powiedzieć do nas, powinniście  być jak on. Zauważmy również, że Henoch nawrócił się w 65 roku swojego życia po narodzeniu swojego syna Metuszelacha (rodz. 5,22). Jest powiedziane, że po jego przyjściu na świat zaczął chodził z Bogiem. Nie wiemy czy były jakieś nadzwyczajne okoliczności tej zmiany, ale wiemy że ona nastąpiła. Wcześniej musiało być inaczej, chodził własnymi drogami, zajmowały go własne sprawy, realizował swoje cele, żył jak inni jemu podobni i specjalnie się nie wyróżniał. Ale któregoś dnia przyszła wielka zmiana, przyszło opamiętanie i zaczął zwracać uwagę na Boga i swoje życie złączył z Nim. Jest powiedziane dwa razy w tym krótkim fragmencie  że Henoch chodził z Bogiem (w. 22) i (w.24). Co to znaczy chodzić z Bogiem, jak mogę chodzić z Nim? Hebrajskie słowo które jest użyte na chodzenie z Bogiem to „halak’. W Biblii oznacza chodzić, spacerować w sensie zwykłym i również chodzić w sensie postępowania i sposobie życia. Słowo to również wyraża społeczność, chodzić z kimś jak w  przypadku Henocha.
To mówi nam przynajmniej dwie rzeczy, że Henoch miał społeczność z Bogiem, relacje i więź z Nim. Możemy powiedzieć, że Henoch wierzył Bogu, kochał Go i modlił się do Niego. To nie była jakaś pusta religia w jego życiu oparta o puste rytuały, tradycje itp. Ale Henoch darzył Boga głębokim uczuciem. A druga rzecz to, to że wyniku tej relacji on żył w inny sposób niż jemu współcześni, jego sąsiedzi, rodzina. On postępował w sposób prawy tak jak się Bogu podoba. W bezbożnym świecie, żył inaczej niż ludzie wokół niego. Załatwiał swoje sprawy tak jak było miłe Bogu. We wszystkim co robił: w pracy, w wychowaniu swoich dzieci, w mowie, we wszelkim postępowaniu  chciał Bogu się podobać. Autor listu do Hebrajczyków mówi o Henochu jako o bohaterze wiary
Heb. 11:5  Przez wiarę zabrany został Henoch, aby nie oglądał śmierci i nie znaleziono go, gdyż zabrał go Bóg. Zanim jednak został zabrany, otrzymał świadectwo, że się podobał Bogu.
Otrzymał świadectwo, że się podobał Bogu, żył inaczej, chciał żyć świętym Bożym życiem i nie gdzieś w zamknięciu w klasztorze, ale pośród swoich sąsiadów, rodziny, przyjaciół i znajomych. Poznał Boga i pogłębiał z Nim cały czas społeczność, a Bóg sprawiał, że Henoch zmieniał się. Zobaczcie, że był całkiem podobny do nas, rodziły mu się dzieci, rodzina, praca obowiązki, problemy. Ale wszystko cokolwiek czynił chciał podporządkować Bogu. Inni wokół niego nie myśleli o tym, nie zajmowali się Bogiem. Nie myśleli o tym żeby Mu się podobać. Myśleli o tym żeby podobać się temu światu, żeby błyszczeć we własnych oczach, myśleli o sobie i realizacji swoich planów, marzeń oraz dążeń. Henoch jednak myślał przede wszystkim o Bogu, o tym czy jego życie było zgodne z Boża wolą i o tym, by bardziej podobać się Panu przez posłuszeństwo.
On przez społeczność z Bogiem umarł dla tego świata, umarł dla własnego „ja” a żył dla Boga. W jego życiu stało się to co powiedział apostoł Paweł
Galacjan 2:20  Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.
Inaczej mówiąc, moje życie nie ma znaczenia, to co ja chce nie ma znaczenia. Nawet już mnie nie uszczęśliwia realizowanie mojego programu na życie. Odkąd poznałem Boga, a raczej on mnie poznał i pociągnął do siebie, największym moim pragnieniem jest realizować jego wolę.
W liście do Filipian Ap. Paweł wyraził to w ten sposób
 Filipian 1:21  Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem.

Stary Henoch umarł, stary Paweł umarł, stare „ja” zostało ukrzyżowane przez moc Ducha Świętego, by mógł narodzić się nowy Boży człowiek przez, którego Bóg będzie działał. Henoch był w bezbożnym świecie kapłanem Boga przez którego Bóg przemawiał do innych. Juda w swoim liście nazwał Henocha prorokiem, który ostrzegał bezbożnych i zwiastował Boży sąd (Jud 1,14-14) tym co nie chcieli słuchać Boga. Prawdopodobnie zarówno wtedy jak i dzisiaj Henoch spotykał się z odrzuceniem wezwania do upamiętania, do wiary w Boga. Ale jaki widzimy nie zniechęcił  się i przez trzysta lat wiernie służył Bogu, aż do momentu kiedy Bóg zabrał go do siebie. Widać, że Henoch naprawdę się nawrócił i jego wiara nie była przelotnym romansem z Bogiem. On z nim żył jak było dobrze i z nim żył jak było źle.
I zwróccie uwagę, że gdy czytamy o potomkach Adama, to czytamy o narodzinach i śmierci. Każdy z potomków Adama urodził się i umarł Ale Henoch nie zaznał śmierci, bo uwierzył Bogu, bo zachował Jego słowo, bo  umiłował Go. A Bóg ocalił Go od gniewu bezbożnych i od mroku grobu. Ciekawy jest zwrot „nie było go, bo zabrał go Bóg” (w. 24). Tak jakby ktoś Henocha szukał, ale Bóg wziął go. Wydaje się, że jego przeciwnicy szukali go, może chcieli mu zrobić krzywdę za jego pobożność i głoszenie słowa Bożego. Ale Bóg nie pozwolił na to, ocalił swojego sługę zabierając go do nieba.
Podobnie ma być w naszym życiu. Jeśli chcemy wzrastać musimy chodzić z Bogiem,  mieć z Nim społeczność, kochać Go, modlić się do Niego, zachowywać  jego Słowo.  Ta społeczność z Bogiem powinna prowadzić nas do posłuszeństwa. Henoh otrzymał świadectwo, że podobał się Bogu. Jakie jest twoje świadectwo? Czy społeczność z Bogiem prowadzi cię do dobrego świadectwa?  Jestem pewny, że prawdziwa szczera relacja z Bogiem zmienia nas. Jak zmieniła Abrahama, Jakuba, apostołów, Pawła i każdego innego. Prawdziwa relacja z Bogiem zmienia największego grzesznika w świętego człowieka. Jeśli nasze osobiste życie się nie zmienia, postępowanie, mowa, myśli, to nie mamy prawdziwej żywej społeczności z Bogiem.
Społeczność z Bogiem bowiem zawsze prowadzi nas do dobrego świadectwa  i głębokiej wiary oraz ufności w Boże Słowo.
Przez chodzenie z Bogiem poznajemy Go coraz lepiej, a nasze zaufanie do Pana wzrasta każdego dnia. W wyniku tego jesteśmy zdolni poodejmować coraz większe wyzwania i dzieła wiary, dlatego że nasza wiara jest coraz dojrzalsza.
Aż nadejdzie dzień kiedy Pan weźmie do siebie tych, którzy Go kochają, którzy za  Nim tęsknią, którzy z Nim chodzą. Tak więc bądźmy podobni do Henocha idźmy przez nasze życie z Bogiem. 



6.01.2015

Pewność Zbawienia


Kto ma Syna ma żywot wieczny? (1Jana 5, 11-13) . 
Wiele osób twierdzi, że nigdy nie możemy być pewni życia wiecznego. Gdy zadasz im pytanie czy mają życie wieczne jakie odpowiedzi padają? Na sądzie się okaże, tylko Bóg może wiedzieć, nie możemy być pewni. Dla wielu pewność życia wiecznego jest przejawem pychy duchowej. Ale niepewność życia wiecznego wynika z niezrozumienia ofiary Jezusa na krzyżu i mojej relacji z nim. Biblia uczy, że żaden człowiek nie może w żaden sposób zasłużyć na życie wieczne własnymi wysiłkami, dobrymi uczynkami, sakramentami i swoim poświęceniem (Efez 2,8-10). Życie wieczne Bóg chce dać człowiekowi za darmo, przez wiarę w Jezusa Chrystusa (Rzym 3,24). Jedyne czego Bóg wymaga od człowieka, by mu darować grzechy, to osobistej wiary w Bożego Syna Jezusa. Chrystus bowiem zapłacił przez swoją śmierć na krzyżu za wszystkie nasze grzechy. Za te które popełniliśmy w przeszłości, te które popełniamy i te które jeszcze popełnimy.   Więc człowiek nie musi płacić za swoje grzechy, by dostać się do nieba i nawet nie może za nie zapłacić, bo ofiara Jezusa jest jedyną ofiarą skuteczną przed Bogiem mogącą zmazać nasze winy (Rzym 3,25). Chęć zapłaty za nasze grzechy w inny sposób niż przez ofiarę w Jezusa obraża Boga, bo w ten sposób mówimy Bogu, że nasze ofiary są lepsze niż ofiara Jezusa. Tym samym dowodzimy, że nie wierzymy w zbawczą śmierć Chrystusa, chociaż możemy mówić, że wierzymy.
Niepewność w przebaczenie w wyniku wiary w Jezusa wynika może wynikać z kilku powodów z jakich?
a)      Z niewiary, że jego ofiara rzeczywiście gładzi wszystkie moje grzechy?
b)     Z nieznajomości Jezusa. Jeśli ktoś Go nie zna i nie ma z Nim relacji nie może tym samym mieć pewności, że On przebaczył wszystkie jego grzechy. Pewność wynika z ufności, a ufność rodzi się przez znajomość Bożego Słowa i relacje z Bogiem.
c)      Niepewność również może wynikać z grzechów w których żyjemy jako chrześcijanie. Grzech bowiem powoduje zachwianie naszej relacji z Jezusem, strach przed Bożym sądem  i karą, oskarżenia w sumieniu, niepewność.
d)     Kolejną przyczyną niepewności jest poleganie na sobie w kwestii zapłaty za grzech. Możemy myśleć, że to jednak nasze starania i gorliwość powodują przebaczenie. Ale skąd wiesz kiedy je uzyskasz? Ile musisz się starać? Ile potrzeba twoich dobrych uczynków żeby mieć przebaczone? Możesz przez całe życie być najbardziej dobrym człowiekiem, a jednak ani jeden twój grzech nie będzie przebaczony.
e)        Niepewność także jest rezultatem niezrozumienia na czym polega ofiara Jezusa. Dlaczego Jezus umarł na Krzyżu. Swoja drogą Jeśli całe pismo zmierza do odkupieńczej śmierci Jezusa jak mocno człowiek powinien być zainteresowany, by poznać sens tej ofiary
Czy można być pewnym
Jana 3,16; Jana 3,18; Jana 3,36; Jana 5,24; Jana 6,40; Jana 6,47; Jana 8,51; Jana 11,26.

·         W pierwszym liście Świętego Jana, Apostoł Jan napisał że jeżeli mamy Syna Bożego w naszym życiu to mamy żywot wieczny.  Co to znaczy „mieć Syna Bożego ?”
J 17:3 A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś."
Jan 14:23  Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy i u niego zamieszkamy.
Jan 1:12  Tym zaś, którzy go przyjęli, dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię jego,

·         W jaki sposób przyjęliśmy Jezusa Chrystusa do naszego życia? Jezusa Chrystusa przyjmujemy do naszego życia przez wiarę Ew. Jana 20,31 Gal 3,26 J 3,15 -16
·         Gdzie jest źródło żywota wiecznego? Źródło żywota wiecznego jest w Jezusie Chrystusie J 8,24 J 13,19 – 20 J 6,32 - 40  Dlaczego jest to ważne? Bo od tego zależy nasze życie wieczne czy będziemy je mieli czy nie.


Owce Jezusa (Ewangelia Św. Jana 10, 27-30

·         Z wersetu 27 jaki jest jeden identyfikator owiec Jezusa? Owce Jezusa słuchają Jego głosu i są posłuszne słowom Jezusa. Wskazuje to również na zażyłą społeczność między Jezusem a Jego owcami. Jezus zna swoje i one znają Jego głos co znaczy, że prawdziwi chrześcijanie znają Jezusa i podążają za Nim.
W jaki sposób słuchamy głosu Jezusa?
a)      Głosu Jezusa słuchamy przez Posłuszeństwo  Słowu Bożemu J 14,23.
b)     przez relacje z Nim w modlitwie  
c)      przez poddanie Duchowi Świętemu który nas prowadzi
·         Wielokrotnie jest napisane że Żywot Wieczny jest dany od Boga, poza tym czy jest możliwie ażeby ktoś mógł wydrzeć nas z ręki Ojca?


Pieczęć Boga List do Efezjan 1, 12-14  Bóg pieczętuje przez Ducha Św. tych którzy mają być zbawieni.
·         Jaki jest przebieg zbawienia według Pisma Świętego?
1.      Usłyszeć Ewangelię
2.      Uwierzyć Ewangelii
3.      Zostaliśmy zapieczętowani
·         Co to znaczy być „zapieczętowanym”?
1.  Jan 14, 16-21
2.  Jan 16, 7


·         Wracając do naszego wersetu listu do Efezjan w jakim sensie jest Duch Święty naszą rękojmią?
Duch Święty jest pewnym zadatkiem od Boga dla nas wierzących? Czym jest zadatek? Jest to pewna kwota wypłacana przy interesach w postaci zastawu poświadczająca, pewność umowy i gwarantująca, że resztę kwoty zostanie wypłacone później. Greckie słowo, którego używa Paweł  „arrabōn” zadatek wywodzi się od hebrajskiego słowa „Arabown” oznaczającego zastaw, bezpieczeństwo
            Popatrzymy na list do Tytusa  3,5 Co Bóg czyni przez moc Ducha Św. w nas. On czyni nas nowymi ludźmi, Duch Św. od momentu nawrócenia zamieszkuje w nawróconym człowieku i prowadzi go uświęceniu. Pomaga również żyć dla Boga i sprawia że przynosimy od momentu nawrócenia duchowe owoce Bogu.
2.   Co to jest „odnowienie Ducha Świętego”? Odnowienie przez Ducha Św.  to nowe narodzenie do nowego życia z Bogiem. Tak jak każdy człowiek musi urodzić się w  naturalny sposób by prowadzić ziemskie życie. Tak również każdy musi się narodzić z Boga by prowadzić życie niebieskie z Bogiem J 3,3- 5 J 1,13 Jk 1,18 Ef 2,5 1 P 1,3.

Jakie są „znaki”  tego nowego życia?  2 Kor 5,17? Nowe stworzenie z nowym postępowaniem Ef 4,17 – 24; Kol 3,1





4.01.2015

Pamiątka wieczerzy symbolem przypomnienia


Łukasza 22:19  I wziąwszy chleb, i podziękowawszy, łamał i dawał im, mówiąc: To jest ciało moje, które się za was daje; to czyńcie na pamiątkę moją.
20  Podobnie i kielich, gdy było po wieczerzy, mówiąc: Ten kielich, to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was wylewa.
Pan Jezus przed swoją śmiercią podczas ostatniej wieczerzy ustanowił pamiątkę wspominana. Wziął chleb złamał i podawał im wskazując na to, że ten chleb jest symbolem jego ciała, które za chwile zostanie wydane na ukrzyżowanie za grzechy ludzi. Podobnie zrobił z kielichem. Nakazał również uczniom powtarzać to, gdy się spotykają. Nigdzie Pan Jezus nie powiedział jak często mamy to robić. Ale wydaje się, że tak często by nie zapomnieć co Chrystus dla nas na Krzyżu uczynił, by nie zapomnieć, że On tam ofiarował siebie, by zdjąć z nas, sąd, potępienie i ciężar naszych grzechów. W ten sposób Pan Jezus zabezpieczył kościół przed utratą znaczenia jego ofiary. Przez ten symbol za każdym razem przypominamy sobie Jego osobę, Jego mękę, Jego służbę, Jego poświęcenie. Ten symbol  daje nam też okazje do zwiastowania jego zbawczej śmierci. Sposób zabezpieczenia kościoła przez symbol, by pamiętać o szczególnie ważnych wydarzeniach nie jest czymś nowym w Biblii. Gdy Bóg chciał podkreślić charakter jakiegoś wydarzenia ustanawiał pewną tradycję, której nadawał symbolikę. Przez zachowywanie odpowiednich tradycji wracały obrazy i przesłanie które się za nimi kryło. I tak gdy Bóg chciał podkreślić wyzwolenie Izraela z Egiptu ustanowił paschę. Raz w roku miał być spożywany w Izraelu baranek podczas uroczystego posiłku. Baranek musiał być przygotowany w odpowiedni sposób np. nie można mu było łamać kości, ani podczas przygotowania do uczty, ani podczas samej uczty (Liczb 9,12). Co miało również wskazywać na Jezusa, którego kości nie zostały złamane (J 19,36) i w ten sposób wypełniło się pismo. Podczas samej wieczerzy w kolejnych paschach głowa rodziny zanim wieczerza została spożyta miała za zadanie opowiedzieć co ten spożywany baranek oznacza i co przypomina. Jeden z uczestników wieczerzy, najmłodszy pytał prowadzącego, po co to wszystko robimy? I wtedy prowadzący opowiadał historię wyjścia, bólu izraelitów w Egipcie i ocalenie Boga.
 Bóg nakazał to czynić mówiąc w ten sposób
Wyjścia 13:14  A gdy kiedyś zapyta ciebie syn twój, mówiąc: Co to oznacza? - powiesz mu: Ręką przemożną wyprowadził nas Pan z Egiptu, z domu niewoli.
Uczestnicy wieczerzy niejako byli przenoszeni do wydarzeń w Egipcie, tak jakby sami byli tam wówczas obecni przez co Bóg również dla nich okazywał się wybawicielem.
Innym wydarzeniem, któremu Bóg nadał symbolikę, była sytuacja gdy Izraelici przeprawiali się przez Jordan do ziemi obiecanej, a wody Jordanu zatrzymały się,  by mogli przejść suchą nogą. Po tym wydarzeniu Bóg nakazał wybrać z Jordanu dwanaście pamiątkowych kamieni, które miały przyszłym pokoleniom przypominać tą sytuacje i wskazywać na Boga, który ratuje i wprowadza ich do ziemi obiecanej.
Jozuego 4:6  Aby to było znakiem pośród was, gdy wasze dzieci w przyszłości pytać się będą: Co znaczą dla was te kamienie?
7  Odpowiecie im, że wody Jordanu zostały rozdzielone przed Skrzynią Przymierza Pana, gdy przechodziła przez Jordan; zostały rozdzielone wody Jordanu, i te kamienie są dla synów izraelskich pamiątką na wieki.
Tak wiec symbolika w Bożym dziele zbawienia nie jest czymś nowym, gdy Jezus ustanawia wieczerzę. Wieczerza właśnie jest dniem wspominania, możliwością przenoszenia się pod krzyż, gdy mój Zbawiciel wylewał tam swoją krew w moje miejsce. Wieczerza przypomina nam, że nasze zbawienie jest całkowicie dokonane przez Jezusa i przypomina nam, że jesteśmy od Niego zależni. Przez wieczerzę też przeżywamy Jego obecność w naszym życiu pamiętając na słowa, które sam powiedział „Oto ja jestem z wami, po wszystkie dni, aż do skończenia świata”. On jest z nami dzisiaj przez Ducha Świętego, jest z każdym wierzącym, który szczerze Mu zaufa.


3.01.2015

Nie bój się maleńka trzódko! Ew Łukasza 12,32


Drodzy wkroczyliśmy w nowy rok 2015. Okoliczności nowego roku zawsze przynoszą pewne podsumowania, analizy minionego czasu. Chyba każdego roku w telewizji robi się przegląd najważniejszych wydarzeń. Czas nowego roku to również czas planowania, czas wybiegania myślami w przyszłość i zastanawiania się jaki będzie ten przyszły rok. Wydaje mi się, że dla nas, dla naszej społeczności ten miniony rok był całkiem dobry. Mieliśmy kilka chrztów, mogliśmy wielu osobom powiedzieć o Chrystusie. Pan Bóg pozwolił zorganizować kilka większych wydarzeń ewangelizacyjnych, półkolonie sportowe, paczki dla potrzebujących, koncert ewangelizacyjny, projekcja filmu „Luter” w Pucku. Zostało rozdanych wiele traktatów. Śmiało możemy powiedzieć, że kilkaset osób, a może nawet kilka tysięcy mogło słyszeć Słowo Boże. Są również mniej miłe wspomnienia osób, które brały udział w  społeczności, ale przestały. O wiele z tych osób modlimy się cały czas. Niektórzy zachorowali i nie mogą uczestniczyć, ale zdecydowanie więcej jest tych pozytywnych. Z początkiem nowego roku chciałoby się, żeby ten przyszły był lepszy niż poprzedni. Ale nie wiemy tego jaki będzie, nie wiemy tego jak będzie, i nie musimy wiedzieć! Ale to co powinniśmy zrobić, do czego powinniśmy dążyć, to jeszcze bardziej zaufać Panu Jezusowi Chrystusowi, zbliżyć się do Niego i pozwolić Mu przez nasze życie dokonać tych wielkich rzeczy, a może nawet większych jakie dokonał w tym roku.
Jezus te słowa wypowiada do uczniów w kontekście troski, w kontekście obaw o przyszłość oraz lęku który powoduje, że zapominamy o Bogu. Bóg chce, by ten nowy rok był czasem poświęconym dla Niego, przeżytym z Nim. Diabeł natomiast chce tak bardzo przejąć nas przyszłością i obawami przed nią, byśmy nie mieli czasu na zajmowanie się sprawami Królestwa Bożego, na społeczność z Bogiem, na czytanie Biblii, na modlitwę i na służbę. Chce by nasze serce coraz bardziej było obciążone potencjalnymi zagrożeniami na które należy reagować. Nie tylko żebyśmy się martwili, ale żeby sprawy świata pochłonęły nas całodobowo.
Pan Jezus wie, że jako ludzie jesteśmy słabi, chociaż udajemy silnych i niezależnych. Pan Jezus również wie, że potrzebujemy trwałego oparcia, dobrego fundamentu na którym będziemy mogli zbudować przyszłość. Osobiście bardzo lubię ten fragment i wielokrotnie w różnych sytuacjach Bóg pocieszył mnie i podniósł przez niego. I dzisiaj na podstawie tego krótkiego fragmentu chciałbym poruszyć dwie rzeczy
1.      Nie bójmy się, działajmy Bóg jest po naszej stronie.
2.      Chrześcijańska skuteczność nie zależy od liczebności, ale od Boga.
Drodzy strach i lęk o przyszłość,  może skutecznie nas powstrzymać przed realizowaniem Bożych zadań. Jak widzimy Pan Jezus te słowa wypowiedział w kontekście troski o jedzenie i picie. Jedzenie i picie w słowach Jezusa to obraz całości ziemskich doczesnych potrzeb jak mieszkanie, środki czystości, praca, szkoła i wszystkie inne sprawy, które dotyczą tego co tu i teraz. Te sprawy często bardzo nas pochłaniają, a instynkt przetrwania jest tak silny w nas, że wiele osób wyłączenie tym się zajmuje i wyłączenie o to, się troszczy. Szczególnie robią tak ludzie, którzy nie znają Boga. To czym głównie się zajmują to zdobywanie dóbr i zabezpieczanie przyszłości, zajmują się jedynie doczesnością. Bóg często i Boże sprawy są daleko, jeśli w ogóle są na tej liście priorytetów. Jezus mówi, że ta troska wynika z obaw o przyszłość. Ale my jako chrześcijanie też nie jesteśmy od tego wolni. Nie jest tak, że gdy się nawracamy wszystko nam spada z nieba bez naszego wysiłku. Chrześcijanie również muszą pracować i starać się jak inni. Ale teraz kiedy poznaliśmy Boga, Bóg pragnie by ta lista najważniejszych rzeczy w naszym życiu zmieniła się. Bóg chce, by troska o byt nie była dla nas najważniejsza jak dla pogan. On chce, by najważniejsza była dla nas Jego Osoba i Sprawy Królestwa Bożego. Bóg również wie, że ten instynkt przetrwania, gromadzenia i zabezpieczania przyszłości bierze się ze strachu. Ten strach i lęk opanowuje każdego człowieka. Boimy się o przyszły rok, o zdrowie naszych dzieci i swoją pracę. Boimy się często też wyzwań  które stoją przed nami, odpowiedzialności, obowiązków i wielu innych rzeczy. Często również wydaje się nam, że te sprawy wszystkie są w naszych rękach. Niejako tak jest, że mamy na nie wpływ. Ale ostatecznie to wszystko jest w rękach Bożych. To czy uda mi się zrealizować moje postanowienia noworoczne, to czy sprostam obowiązkom, moje zdrowie, moja rodzina, powodzenie i cała nasza przyszłość. Ale z powodu tego lęku i strachu przed przyszłością ta perspektywa znajdowania się tego wszystkiego w ręku Bożym umyka nam. I może umknąć nam tak mocno, że w praktyce będziemy tak pochłonięci przez doczesność, że nie znajdziemy czasu na Boże Królestwo. Ale Jezus mówi, żeby priorytetem w naszym życiu w tym nowym roku 2015 powinno być Królestwo Boże (Łuk 12,31). Wtedy kiedy tak się stanie, kiedy podejmiemy decyzje, że przede wszystkim w tym Nowym roku będziemy ufać Bogu jak w poprzednim, a nawet bardziej. Bóg zatroszczy się o tą naszą doczesność i uwolni nas od naszych lęków i obaw związanych z przyszłością. 
Zauważcie, że tej recepty na lęk i opanowanie troski Jezus nie kieruje na rzeczy, które tego bezpieczeństwa nam dać nie mogą. Jak np. rząd, inni ludzie, pracodawca, majętności, zdrowie, ćwiczenia fizyczne i inne. Jezus wie, że te wszystkie rzeczy po za Bogiem są słabe, przemijające i ulotne nie dając prawdziwego wzmocnienia. Diabeł pragnie nas zwodzić, że istnieje jakieś inne oparcie równie trwałe jak Bóg. Bezpieczeństwo w ludzkiej nauce, filozofii, medycynie czy oparcie w nas samych, w naszych postanowieniach i w naszych decyzjach. Jezus nie mówi, że jak już zabezpieczymy swoją przyszłość to wtedy zajmijmy się sprawami Królestwa Bożego. Jezus wie, że ten popęd żeby zminimalizować ten lęk i strach jest nienasycony. I nigdzie po za Bogiem nie znajdziemy ukojenia. Nigdzie i w niczym nie poczujemy się tak bezpiecznie i spokojnie w tym nowym roku jak właśnie blisko Boga i w realizacji Jego planu. Bo to, właśnie realizacja Bożego planu i zajmowanie się sprawami Królestwa Bożego daje nam poczucie sensu naszego życia, poczucie że nie marnujemy czasu, poczucie że zbieramy skarb w niebie gdzie ani mól, ani rdza nie zniszczą go. Bóg również w tej naszej służbie działa przez Ducha świętego w sercach naszych sprawiając miłość, radość oraz pokój.
Król Dawid będąc blisko Boga powiedział
Psalm 131:2  Zaiste, uciszyłem i uspokoiłem mą duszę; Jak dziecię odstawione od piersi u swej matki, Tak we mnie spokojna jest dusza moja.
Wcześniej mówił, że nie chodzi mu o rzeczy zbyt wielkie dla niego, nie chodzi o rzeczy ziemskie, by nimi nasycić swoją duszę. Dawid wiedział w wyniku społeczności z Bogiem, że nie można duszy nasycić ziemskimi dobrami. Dopiero jak był blisko Boga jego dusza została prawdziwie nakarmiona, a ten ludzki niepokój troska o przyszłość, myślenie że sprawy są w moich ręku. Zostało przez Boga odsunięte i uspokojone wewnątrz niego. Tak więc Jezus daje nam coś na czym naprawdę możemy się oprzeć, daje nam Boga. Boga który nie zmienia się, Boga dla którego żadna rzecz nie jest niemożliwa, Boga który działa w historii i stworzył świat oraz ludzi. Boga który zalewa ziemię i ratuje Noego. Boga który ratuje naród Izraelski niszcząc Egipcjan i wszystkie inne narody które chciały zniszczyć Izraela. Boga który ratuje i wypełnia obietnice swoje na poszczególnych ludziach. Ratuje Abrahama, Józefa, ratuje małego Mojżesza przed śmiercią, Jozuego, proroków i wielu innych.  Boga który posyła nam Jezusa swojego syna, by poniósł śmierć w nasze miejsce I mówi zobaczcie nie bójcie się. Ten wszechmogący Bóg, ten Bóg chwały, stwórca narodów ten Bóg jest po waszej stronie. Ten Bóg który ma moc otoczyć opieką wasze życie, otoczyć opieką wasze domy i rodziny.
To ten Bóg który nawet własnego Syna nie oszczędził ale Go za nas wszystkich wydał (Rzym 8,32). Ten właśnie Bóg jest po waszej stronie. I jest po naszej stronie oraz odkupił nas byśmy mogli mu służyć bez lęku, bez obaw wiedząc, że nas nie opuści. I Jezus chce byśmy to wiedzieli i tego się trzymali w tym 2015 roku.
Zobaczcie również, że Bóg wyzwala nas do służby. Mówi „nie bój się maleńka trzódko, bo upodobało się Ojcu dać wam królestwo”. „Ale to nie bój się, bo upodobało się” w ustach Chrystusa, znaczy nie bój się działać, nie bój się zaufać, nie bój się być posłuszny, bo Bóg jest z nami. Nie bój się przełożyć ten ciężar ufności z własnych sił i zapobiegliwości na Boga. To wyzwolenie ze strachu i obaw o przyszłość skutkuje tym, że my Bogu zaczynamy służyć, poświęcać swój czas, siły, talenty, umiejętności, zdrowie, zasoby na sprawy Królestwa Bożego. Zaczynamy służyć z radością i poświęceniem bez poczucia jakiejś straty. Przez wiarę i zaufanie do Boga, Bóg sprawia przez Słowo Boże oraz moc Ducha Świętego przekonanie i pewność w nas, że jest to droga we właściwym kierunku. To „Chrystusowe nie bój się” nie oznacza, że w tym nowym roku 2015 nie będzie problemów, nie będzie przeciwników. To Chrystusowe „nie bój się” oznacza że Bóg w tych zmaganiach będzie z nami. W ten sposób Chrystus chce nam powiedzieć byśmy w tym nowym roku nie dali się zastraszyć kosztem posłuszeństwa Jemu. Byśmy nie dali się zastraszyć widmem utraty pracy, przeciwników, choroby, nadmiarem obowiązków, upadku duchowego, wojny, złych wieści, zwątpieniu, braku pieniędzy, czy czegokolwiek innego co miałoby nas spotkać. Nie potrafię wam powiedzieć jak ten nowy rok będzie wyglądał. Ale wiem jedno, Bóg jest po naszej stronie przez wiarę w Jezusa Chrystusa i ze względu na posłuszeństwo Jego słowu. Z tego powodu nie bójmy w tym nowym roku odważnie świadczyć o naszym Panu i podejmować wszelki konieczny wysiłek, by Królestwo Boże poszerzało się. Nie bójmy się poświęcać swoich sił i czasu na Królestwo Boże kosztem naszych osobistych spraw i przyjemności. Nie bójmy się angażować w służbę, sprawy zborowe, grupy biblijne, i ewangelizacje. Nie bójmy się tego wszystkiego robić, a będziemy doświadczać Boga w działaniu.

Druga zaś rzecz o której mówiłem, to że poczucie naszej siły i skuteczności nie zależy od liczebności. Drodzy czasami możemy myśleć sobie, że jesteśmy niewielką grupą i niewiele możemy. Możemy zastanawiać się czy nasze działania mają sens, czy ktoś to zauważa, czy wywiera to jakiś oczekiwany skutek? Czasami takie myśli przychodzą po wielkich wysiłkach ewangelizacyjnych, gdy nie widać wizualnie rezultatów, których się spodziewaliśmy. Ale spójrzmy na Słowa Jezusa. „Nie bój się maleńka trzódko”!  Jezus zwracając się do uczniów mówi „nie bójcie się chociaż jesteście małą niezbyt liczną grupą”. Dlaczego Jezus tak mówi? Jezus doskonale wie, że ludzie mają poczucie siły w czymś wielkim, w wielkiej grupie, w wielkich przedsięwzięciach w oczach świata. Jest coś takiego jak magia tłumu, jak tylko tłum zbiera się wokół jakiejś sprawy, to od razu wydaje nam się, że sprawa jest godna zainteresowania. Podam przykład bazaru, wyobraźmy sobie, że na bazarze przy jakimś stoisku nagle robi się wielkie zamieszanie. Wokół stoiska zbiera się oczywiście tłum.  Co robią inni którzy to obserwują? Również zaczynają interesować się tą sprawą. Ktoś myśli sobie – „lepiej pójdę tam, bo mogę coś stracić”. Ktoś inny mówi -  „skoro ten cały tłum tam idzie w tym coś musi być”. Inni myślą – „ci wszyscy ludzie nie mogą się mylić”. Wiele osób również definiuje prawdę przez to jak wilka liczba jest oddana jakieś sprawie. Mamy tendencje myśleć, że prawda jest po stronie większości. Tam gdzie jest większość tam musi być prawda? I tak np. wiele osób definiuje w ten sposób prawdę duchową jak: który kościół jest prawdziwy, który naucza prawdy? No oczywiście ten – usłyszymy -  w którym jest dużo ludzi. Wydaje nam się, że jak coś cieszy się dużym zainteresowaniem jest to dobre. Niewątpliwie wszystkie te definicje są nieprawdziwe i najlepiej oddają to słowa Jezusa. Jezus mówi, że jego uczniowie to maleńka grupa w porównaniu wyznawcami nominalnej religii tamtych czasów. Przypomina im, że z tego  powodu iż są małą grupą nie powinni się zniechęcać. Nie powinni również postrzegać prawdy przez pryzmat większości, ani nie powinni szukać poczucia siły w tłumie. Mówi im, że chociaż jesteście niewielką grupką, to jednak Bóg jest z wami, bo stoicie po stronie prawdy. Pamietające przypomina, to przez was Bóg będzie działał, na wsze modlitwy będzie odpowiadał, to wy jesteście tymi którzy odziedziczą Królestwo, to wy możecie zmienić ten świat. Więcej zrobi dla Boga jeden posłuszny Bogu człowiek z którym On jest, niż tysiące religijnych, nie znających Boga. Musimy zdać sobie sprawę, że od początku upadku Adama prawda Boża, była zawsze po stronie mniejszości. Biblia uczy, że człowiek w naturalnym stanie jest odłączony od Boga, chodzi daleko od Niego i potrzebuje nawrócenia, odrodzenia duchowego. Odkąd Adam otworzył drzwi grzechu i śmierci, wszyscy ludzie rodzą się w bunt przeciw Bogu. Ten stan buntu dopiero zmienia się przez odrodzenie duchowe, gdy człowiek zostanie dotknięty przez Boga i zda sobie sprawę z realności Stwórcy, jego wielkości, majestatu, świętości i sprawiedliwości. Od upadku zawsze to była mała liczba osób. Czytamy o Henochu, który chodził z Bogiem (Rodz. 5,24), ale co z innymi czy oni chodzili z Bogiem? Najwidoczniej nie, oni poszli własną drogą. Henoch poszedł drogą Bożą. Później mamy Noego, jedyny nawrócony na całej ziemi (Rodz. 6,8), a co z tłumem? Tłum  poszedł własną drogą! Następnie mamy Lota jedyny sprawiedliwy w swoim mieście, tłum został w Sodomie i spadł na nich ogień z nieba (Rodz 19,13). Zwróćcie uwagę na naród Izraelski, ilu tam ludzi było rzeczywiście z serca oddanych Bogu. To była znaczna mniejszość. Większość szemrała,  narzekała będąc dalekim od wiary, tak że ciała ich zasłały pustynie (1 Kor 10,5). I tak moglibyśmy wymieniać przez całą historię zbawienia. Tak więc nie dziwmy się, że jesteśmy małą grupką na tle licznych pogubionych w prawdzie tłumów. Ale zobaczmy, że chociaż jesteśmy niewielcy, to jesteśmy Bożą trzódką. Jesteśmy grupą o którą troszczy się sam Bóg i ma o nas staranie.
Dawid powiedział w Psalmie 18
Psalm 18:30  Gdyż z tobą rozbijam drużynę, A z Bogiem moim przesadzam mur.
Dawid rozumiał, że nie ma znaczenia jego siła, jego mądrość i liczebność, to co ma znaczenie dla skuteczności Bożej sprawy, to obecność Boga w przedsięwzięciu. I to powinno być główną naszą troską w tym 2015 r. Zabiegać o Boże błogosławieństwo przez posłuszeństwo Jemu i przez szukanie jego woli w modlitwie i wiarę, że On może i chce posłużyć się nami. Nawet gdyby Bóg zechciał byśmy nie odnieśli w ludzkich oczach wielkich sukcesów w tym nowym roku. Najważniejsze jest, by robić to co Bóg chce, bo wtedy od Pana otrzymamy nagrodę. Musimy również uciekać od myśli, że nasza skuteczność zależy od naszej siły, od naszego potencjału, od ludzkich zasobów, odpowiednich sprzętów czy nawet budynków. Oczywiście z wielu tych rzeczy korzystamy, ale nie możemy myśleć, że bez nich chrześcijańskie poselstwo byłoby mniej skuteczne. Czasami nawet z powodu tych rzeczy, chrześcijańskie poselstwo jest nieskuteczne. Dlatego że chrześcijanie zamiast ufać Bogu to ufają instrumentom, muzyce, kaznodziejom, budynkom, własnej mądrości, wyksztalceniu, a nie Bogu.
Jest pewna historia, która dobrze to wyraża. Jonatan za czasów proroka Samuela ze swoim giermkiem postanawia zaatakować obóz Filistyński znacznie liczebniejszy od nich. W normalnej wojskowej kalkulacji nikt nie zrobiłby tego, taka wyprawa, to wyprawa na pewną śmierć. Ale Jonatan wcześniej upewnił się przez modlitwę i znak od Pana, że jest to Bożą wolą i Bóg jest z nim. Gdy wyruszył na znacznie liczniejsze wojsko,  Bóg spowodował wśród przeciwników strach i chaos co zaskutkowało wielkim zwycięstwem.
Przed całym wydarzeniem Jonatan wyrzekł słowa, które powinny być pewnym mottem dla nas w tym nowym roku 2015.
1 Samuela 14:6  ….. gdyż Panu nietrudno wybawić przez wielu czy przez niewielu.
W tym nowym roku pamiętajmy o tym, że nasza skuteczność nie zależy od naszej siły, ale od tego czy jest z nami Bóg.
Z tego powodu nie bójmy, czyńmy Bożą wolę, byśmy jeszcze bardziej mogli Go poznać, jeszcze bardziej do Niego zbliżyć, drodzy Bóg jest z nami do dzieła. Amen 


Uwielbienie Boga


Drodzy Biblia uczy nas, że Bóg jest istotą najwyższą, stworzycielem i chce by mu oddawano cześć właściwą dla jego osoby dlatego nakazał nam, by Go czcić i Go uwielbiać. Zauważcie że traktujemy rzeczy i osoby właściwie do tego kim są i jakie mają przeznaczenie. I tak np. psa wyprowadzamy na spacer, konia zaprzęgamy do wozu lub jeździmy na nim, gościa zapraszamy do domu, a Boga? Boga mamy uwielbiać i wywyższać. I gdyby jakiś człowiek zażądał uwielbienia dla siebie gdzieś wewnętrznie czujemy, że to jest niewłaściwe i budzi w nas pewien niesmak, bo to nam się nie należy. Ale nie tak  jest z Bogiem.  Bóg jest stwórcą, dawcą życia. I właściwie całe stworzenie chwali Boga z wyjątkiem człowieka i upadłych aniołów
Ks. Powtórzonego Prawa 5,7-10
Co Bóg nakazał w tym przykazaniu i czego zabronił?
Bóg nakazał czcić tylko jego i nie robić sobie innych Bogów z tego powodu, że on jest zazdrosny o swoją chwałę.
a)      Bóg wie, że jest potężny i wielki, czyli ma świadomość tego kim jest.
b)     Bóg wie i chce, żeby stworzenie uwielbiało i wywyższało go.

Powołani by chwalić Boga
Psalm 150
a)      Kto ma chwalić Boga? Ps. 150,6; Obj. 5,13; Ps. 148; Łuk 2,13-14
·         Aniołowie
·         Ludzie
·         Wszelkie zwierzęta
·         Góry, Lasy, morza
·         Cała ziemia i całe stworzenie
·         Wierni Pańscy
b)     Za co mamy chwalić Boga?
·         150, 2 za jego dzieła i za to co robi – czyli za co? Za jakie dzieła w twoim życiu powinieneś chwalić Boga?
·         Powinniśmy Boga za to kim jest za jego wielkość, moc, majestat, mądrość.
c)      A jak mamy chwalić Boga?
·         Przez ogłaszanie jego wielkości i wyjątkowości jego dzieł wobec innych Ps. 145,5-6
·         Przez granie i śpiewanie na jego chwałę Ps. 81,2-3;
·         Przez właściwe postępowanie zgodne z przykazaniami Bożymi Kolosan 1,10
·         Przez modlitwę i w modlitwie. Modlitwa nasza powinna zawierać ten element wychwalający i uwielbiający Boga, pochwały dla Boga, mówienie Mu, Kim jest, jaki jest wspaniały, zachwyt nad Nim. Niech się święci jego imię, niech będzie wywyższone, bo On jest tego godzien. Powinna zawierać dziękczynienie za to kim Bóg jest i co dla nas czyni. Mat 6,9
·         Przez ofiarność w wielu aspektach. Ofiarność swojego czasu, swoich umiejętności, swoich pieniędzy, ofiarność na rzecz potrzebujących Przypowieści 3,9
·         Przez służbę Jemu. Bóg jest Panem i pragnie, by go tak traktowano jako wielkiego Pana, któremu należy być posłusznym Jana 12,26



W jakiej postawie mamy chwalić Boga
a)      W pokorze. Jaka postawa, to postawa pokory wobec Boga? Jest to postawa uniżoności, świadomości kim jest Bóg, jego wielkości, Świętości, chwały oraz sprawiedliwości. Postawa która zdaje sobie sprawę z własnej ograniczoności, słabości i grzeszności Micheasza 6,8
b)     Całym sercem Psalm 86,12; 103,3 Co to znaczy, że mamy chwalić Boga całym sercem? Przede wszystkim chodzi  o nasze zaangażowanie, że wychwalanie Boga i oddawanie Mu chwały nie może być martwą tradycjonalną formą. Czymś wyłączenie nakazanym w co ja nie jestem osobiście i emocjonalnie zaangażowany. W chwalenie Boga powinien być zaangażowany mój umysł, moje ciało, moje usta, moje pragnienia, moja wola. Oddawanie Bogu czci nie może wynikać wyłącznie z obowiązku

c)      Czystym sercem i czyste ręce Przyp. Sal. 15,8.  Chodzi o to, że uwielbienie człowieka jest przyjęte wtedy gdy człowiek odwraca się od swojego grzechu. Jednak gdy człowiek zamierza kontynuować nieprawości, a jednocześnie chce chwalić Boga, to jest to obrzydliwe w oczach Pana

d)     Powinniśmy chwalić Boga zawsze. Całe nasze życie jest przed obliczem Boga. Wszystko co robimy, co ma miejsce w naszym życiu, o czym myślimy jest dla Boga jasne. Dlatego powinniśmy dbać, by ta nasz codzienność na którą Bóg patrzy i z której może odebrać sobie chwałę Joba 1,8. Bogu mogła się podobać. To są nasze rozmowy, nasze myśli, relacje z innymi ludźmi. Powinniśmy stronić od złej mowy, przekleństw, plotkarstwa, zrzędzenia, głupich kawałów

Co możemy zrobić by lepiej uwielbiać Boga?

a)      Wygospodarować czas na uwielbianie i wywyższanie Boga. Często mamy wiele czasu na inne sprawy, ale brakuje nam czasu na najważniejszą rzecz, wywyższanie Boga. Diabeł skutecznie kradnie nam czas wypełniając nasze życie mniejszymi lub mało ważnymi sprawami. Gdy tak się dzieje jesteśmy słabi i nie wpływamy na życie innych. To pod wpływem społeczności z Bogiem, uwielbiania Go, doznajemy przemiany naszych serc, pragnień. Nasza dusza zostaje uciszona, uspokojona.
b)     Uważaj na to co mówisz, postaw straż przed swymi ustami. Zważajmy na nasze słowa, obietnice i starajmy się świadczyć naszym życiem.
c)      Karm się Bożym Słowem. Świat nas cały czas atakuje swoją filozofią, sposobem życia, poglądami i to będzie próbowało na nas wpływać, zmieniać nas i urabiać nas na swoją modłę. Żeby mieć tą właściwą perspektywę potrzebujemy Bożego słowa i Bożej ochraniającej łaski. Siły i nadzieje do trwania w Bogu bierzemy z Bożego słowa, które przypomina nam co jest dobre, a co złe. Słowo Boże wpływa również na nasze sumienie i kształtuje naszą wolę. A to wszystko po to, by nikt nie okradł nas z Bożych błogosławieństw, pokoju Bożego i ufności.




Łączna liczba wyświetleń