6.04.2022

Skuteczność w modlitwie


 Ostatnio czytając Biblię zwróciłem uwagę na Izaaka modlącego się o swoją żonę, gdy była bezpłodna Rodz 25,19-21, a Pan wysłuchał jego modlitwy.

Chciałbym na jego przykładzie powiedzieć o dwóch rzeczach. Pierwsza jest taka, że Izaak modlił się pomimo tego, że miał obietnice od Boga, że Bóg rozmnoży jego rodzinę jak piasek morski, jak gwiazdy na niebie. A jednak modlił się i czytamy, że Pan wysłuchał jego modlitwy. Wspominałem już o tym w niedzielę podczas kazania, ale chce przypomnieć, że  niektórym może się wydawać, że dane nam obietnice od Boga zwalniają nas z konieczności modlitwy.  Skoro Bóg ma wszystko zaplanowane, to i tak zrobi co będzie chciał. Jednak nie jest to właściwy tok myślenia. W Bożych planach jest również to, że do wypełnienia swoich obietnic użyje naszych modlitw. Do wypełnienia obietnic danych Abrahamowi Pan użył modlitw zanoszonych przez Izaaka. Pamiętajmy, że Bóg nie tylko uświęca cele, ale środki również. Nie tylko zaplanował co ma się wydarzyć i dzieje się wszystko wedle Jego woli, ale  także w jaki sposób ma do tego dojść.

Spójrzmy na Krzyż naszego Pana. Bóg Ojciec postanowił jeszcze przed założeniem świata, że Jezus umrze za grzechy ludzi. Ustalił również w jakiś sposób to się stanie, czyli jak Pan Jezus zostanie wydany i w jaki sposób dojdzie do Jego zdrady.

Jednocześnie widzimy Pana Jezusa, który modli się o powodzenie swojej misji regularnie wołając do Boga Ojca, by do końca wypełnić Jego wolę.

Widzimy więc, że nasze modlitwy są użyte przez Boga do wypełnienia się przyszłości, a jednocześnie nie zmieniają Jego postanowień. Raczej są zaangażowane do wypełnienia ich. Weźmy pod uwagę to, że jeśli Bóg zaplanował, że użyje naszych modlitw do wypełnienia swego planu, to jeśli my nie będziemy się modlić, to Pan Bóg pobudzi ludzi takich, którzy będą to czynić i w ten sposób jego wola wypełni się.

Zauważmy, że zarówno w Biblii jak i w naszym doświadczeniu jest wiele takich przykładów, że rzeczy stały się przez modlitwę, a gdyby o nie się nie modlono, to nie wydarzyłby się.

Mamy przykład modlitwy Anny z 1 Ks. Samuela 1,10-11, która modliła się o Syna, potomka płci męskiej i złożyła przed Panem ślub, że jeśli Bóg je pobłogosławi, to odda go na służbę Panu i Pan jej wysłuchał. Eliasz modlił się o suszę, a później deszcz w 1 Królewskiej 18-19. Mojżesz modlił się o żywność i wodę dla Izraelitów podczas wyjścia z Egiptu. I oczywiście te wszystkie wydarzenia były w Bożych planach, ale modlitwa Anny, Eliasza i Samuela również. Pastor Samuel Storms, służący w USA były  prezes Ewangelickiego Towarzystwa Teologicznego  powiedział kiedyś, że nigdy nie wolno zakładać, że Bóg udzieli nam czegoś bez modlitwy jeśli zaplanował dać to przez modlitwę.

Mówienie, że nie musimy się modlić, bo Bóg już coś zaplanował jest tak samo głupie jak twierdzenie, że nie musimy brać lekarstw, pracować na życie, czy szukać współmałżonka, iść do szkoły, uczyć się na egzamin, wyjść o właściwej porze na autobus,  bo Bóg już zdecydował o wynikach.

Nad tą kwestią kiedyś pochylił się również znany chrześcijański pisarz C.S Lewis i powiedział, że choć wydarzenia o które się modlimy mogły zostać  już zdecydowane przed wiekami, ale to, co powoduje, że one się dzieją jest właśnie modlitwa, którą przynosimy przed Boży tron właśnie w tej chwili. Więc nasze modlitwy przyczyniają do pełnego zrealizowania Bożej woli

W ten sposób Bóg daje nam przywilej włączenia się w Jego dzieło i budowania nas przez odpowiedzi na modlitwę. Mógłby wszystko uczynić bez naszych modlitw, bo tak naprawdę nie potrzebuje ich. Ale łaskawie włączył nas w to wielkie dzieło zbawienia i uczynił nas swoimi współpracownikami.

Jeśli nasze zrozumienie Bożej opatrzności powoduje, ze modlimy się mniej, to należy na nowo zastanowić się nad naszym obrazem Boga i wrócić do Biblii, która mówi, ze Izaak się modlił, choć miał obietnice.

A druga rzecz jest taka, że Izaak modlił się wytrwale, modlił się 20 lat o swoją żonę, by miała dzieci. Zaczął się modlić jak miał 40 lat, a dzieci urodziły się jak miał 60 lat.

W wielu fragmentach Biblii jest tylko krótka wzmianka odnośnie jakieś sprawy jak i w tej sytuacji w. 21. W związku z tym potrafimy nad nimi przejść równie szybko jak możemy je szybko przeczytać.

Ale, gdy wiemy, że Izaaka modlitwa kosztowała 20 lat, to już bardziej możemy sobie wyobrazić jak wiele wysiłku i poświecenia było wymagane z jego strony, by mógł oglądać Boże odpowiedzi.

Biblia w modlitwie zachęca nas do wytrwałości

Rzymian 12:12  W nadziei radośni, w ucisku cierpliwi, w modlitwie wytrwali;

Mam obawy, że niestety zbyt często nie jesteśmy odpowiednio wytrwali, by być wysłuchanym w wielu modlitwach. Grecki zwrot, którego używa Paweł mówiąc o wytrwałości w modlitwie możemy przedstawić jako bycie niezłomnym, przylgnąć do czegoś i trzymać się tego, okazywać nieustanną troskę o coś lub kontynuować coś cały czas, wytrwać i nie zemdleć.

Również tą samą zachętę otrzymujemy w liście do Kolosan 4,2

W modlitwie bądźcie wytrwali i czujni z dziękczynieniem,

Rozumiem, że Paweł zachęca nas do takiej wytrwałości aż otrzymamy odpowiedzi. Ktoś powiedział, że Bóg może dać trzy odpowiedzi na modlitwę

·        Pierwsza z nich to NIE – Bóg może powiedzieć nie. Za każdym razem jeśli coś nie jest Jego wolą, Bóg mówi nie. Nie ma sensu wtedy modlić się o coś, na co wiemy, że Boża odpowiedź jest nie. Paweł otrzymał taką odpowiedź, gdy modlił się o usunięcie jakiegoś ciernia, problemu osobistego, który przeszkadzał mu w służbie 2 Kor 12,8

·        Inna Boża odpowiedzieć, to TAK – modlitwa zostaje wysłuchana. Wtedy należy Bogu dziękować.

·        Trzecia Boża odpowiedź, to POCZEKAJ – czyli módl się dalej.

Jednak może się zdarzyć i się zdarza, że nie otrzymujemy żadnej z tych odpowiedzi, bo nie jesteśmy odpowiednio wytrwali.

W nadziei radośni w ucisku cierpliwi w modlitwie wytrwali

5.04.2022

Lekcja z Historii Izraela - Dzieje Apostolskie rozdz. 7,1-17

 


Szczepan został postawiony przez przedstawicieli synagog wobec Rady Najwyższej za zwiastowanie ewangelii. Jak mówiliśmy wcześniej przez Szczepana ewangelia przekracza kolejne granice, bowiem jest on przedstawicielem hellenistycznych Żydów z poza Palestyny, a później ewangelia będzie zwiastowana samarytanom i poganom. W ten sposób Łukasz ukazuje nam w Dziejach Ap. że Bóg dał możliwość zbawienia nie tylko Żydom, ale wszystkim ludziom pod niebem.

Następnie Szczepan przed Radą ma możliwość wytłumaczyć się z oskarżeń o bluźnierstwo przeciwko Bogu i prawu, przeciwko Mojżeszowi i przeciwko świątyni. Postanawia zacząć od początku historii zbawienia, by prawdopodobnie pokazać, Żydom że celem Boga nigdy nie było Prawo Mojżeszowe samo w sobie i świątynia z wszystkimi ceremoniami jako środek zbawienia, ale to wszystko miało wskazywać i prowadzić do osoby Jezusa Chrystusa i w Nim znaleźć swoje wypełnianie. Teraz gdy Jezus już przyszedł Żydzi powinni w Niego uwierzyć, a Prawo Mojżeszowe i świątynia starotestamentowa wypełniły swoją rolę Gal 3,23-27; Hebr 9,8-10.

Po pierwsze widzimy jak Szczepan zna dobrze Słowo Boże. Wszystko, co mówi w obronie wiary pochodzi ze Starego Testamentu. Po prostu cytuje im Biblię, by wykazać, że prowadzi ona do Jezusa. To jest dla nas przykład jak powinniśmy tłumaczyć się tym, którzy chcą od wyjaśnienia w co wierzymy lub jak powinniśmy dawać odpór fałszywym naukom 1 Ptr 3,15 Jud 1,3. Mamy również standardy biblijne dla pastorów i nauczycieli Tytusa 1,9.

Nasza obrona i wykazywanie błędów powinno być oparte o Słowo Boże. 

Szczepan broniąc się odpowiada w swoim kazaniu za zarzuty, które mu przedstawiono, a następnie sam oskarża Żydów, że oni są bluźniercami, bo zabili Mesjasza, którego Bóg posłał do nich. 

1.      Po pierwsze Szczepan w swoim kazaniu odpowiada za zarzut, że on i chrześcijanie są przeciwni Bogu. Zaczyna od powołania Abrahama, by wykazać im, że wierzy w Boga takiego jaki objawił się ojcom i w jakiego oni wierzą. W ten sposób pokazuje, że chrześcijanie nie wymyślili sobie jakiejś nowej religii, ale Bóg Starego Testamentu, Bóg Abrahama Izaaka i Jakuba ten, który objawiał się ojcom, objawił teraz Syna swego do którego zmierza cała historia zbawienia. 

ü  Zwróćmy uwagę, że Szczepan mówi, że ten Bóg, to Bóg wielki, wspaniały, Bóg chwały, który jest godny czci i uwielbienia. W ten sposób przywołuje Psalm 29. Wyjaśnia Żydom, że tak jak oni jest świadomy wielkości, mądrości i chwały Boga. Nie śmiałby w jakikolwiek sposób obrazić Go, czy bluźnić przeciw Niemu, ale pragnie Go czcić z całego serca.

ü   Gdy mówi o Abrahamie, to buduje pewien pomst między nim a nimi, nazywając go wspólnym ich Ojcem, a ich tym samym braćmi z tej samej krwi. W ten sposób chce przyciągnąć ich uwagę, a nie ich obrazić. Warto tu wspomnieć, że Bóg objawił się Abramowi w Ur. Chaldejskim w Mezopotamii wcześniej zanim zamieszkał w Haranie Rodz 15,7. Po śmierci swego Ojca Teracha, Abram wyrusza w swą podróż o czym czytamy w 12 rodz. Ks. Rodzaju Obietnica dana w 12 rozdz. Ks. rodzaju jest już ponownym wezwaniem Abrama. Szczepan również zmierza do tego, by Żydzi wiedzieli, że on uznaje naród Izraelski i obietnice dane mu od Boga. Żydzi są ludem Abrahama i spadkobiercami obietnic Abrahamowych.

Niesamowite jest to, że choć minęło kolejne 2000 tys. lat Bóg nadal zachowuje ten naród mając, co do niego plany. Niezwykłe jest również, że zachowuje go pomimo bardzo trudnej historii i tułaczki przez około 2 tys. lat, a jednak pozwalając im uchronić ich narodowość, kulturę, tradycje i język.       

w. 5 Następnie Szczepan mówi, że Abraham miał obietnicę, ale nie otrzymał ziemi na własność. Miało tą ziemię otrzymać dopiero jego potomstwo. W ten sposób Szczepan pokazuje, że obietnice Boże dane Abrahamowi realizują się w kolejnych pokoleniach, a objawienie rozwija się i świątynia oraz ceremonie nie jest ich końcem. A najważniejszą obietnicą jest obietnica błogosławieństwa przez potomstwo Abrahama dla wszystkich narodów. Potomstwem tym jest Jezus Chrystus przez Niego przychodzi usynowienie dla tych, którzy wierzą z każdego plemienia języka, czy narodu, bo Jezus jest, Synem Bożym, Chrystusem

Szczepan też, być może chce pokazać, ze obecność Boża nie ogranicza się do żadnego kraju i budowli materialnej jak świątynia, bo Bóg był z praojcami jeszcze zanim przyszedł Mojżesz i prorocy. Więc Bożym ideałem nigdy nie była świątynia ziemska i zbawienie dla ludzi przez starotestamentowe obrządki, ale łaskę w Chrystusie.

Ciekawostką jest, że Żydzi nigdy nie podbili i nie otrzymali na własność całej ziemi obiecanej Abrahamowi - prawdopodobnie będzie to w tysiącletnim królestwie po powrocie Jezusa. 

w. 8 Celem przymierza z Abrahamem było powołanie narodu, by Izrael służył Bogu. Ale już od początku zamiast Mu służyć buntowali przeciw niemu, bo Bóg wybrał Józefa, a bracia go sprzedali. W ten sposób Szczepan pokazuje, że obecnie Żydzi wobec Jezusa nie robią nic nowego, już dawno sprzeciwiali się Bogu.

Szczepan chce im dać do myślenia, że synowie Jakuba sprzeciwiali się Józefowi choć byli założycielami narodu. Jak nie rozpoznali powołania swego brata, tak obecni Żydzi nie rozpoznają w Chrystusie Zbawiciela. Finał tych oskarżeń znajduje się  w 52 wierszu. Szczepan pokazuje, kto jest prawdziwym bluźniercą, że na pewno nie jest nim on ale Żydzi. Grzech zaślepia oczy tak, że człowiek może myśleć, iż jest blisko Boga, a tymczasem jest buntownikiem jeśli nie słucha Bożego słowa.    

Józef jest przedstawiony jako typ Jezusa.

Szczepan buduje wyraźną analogię między Józefem, a Jezusem. Pomimo sprzedania Józefa przez braci Bóg z nim był w.9 – pomimo ukrzyżowania Jezusa przez Izrael  był z nim Bóg. Józef chociaż był bratem został zdradzony przez własną rodzinę i odrzucony przez bliskich jak Jezus został odrzucony przez swoich rodaków.  Jak Bóg wyrwał Józefa ze wszystkich ucisków, tak Bóg wyrwał Jezusa i podniósł go z martwych choć Izrael go zabił w. 10. 

Sprzedany Józef trafia do Egiptu, choć bracia i ojciec myślą, że on nie żyje. W Egipcie staje się ratunkiem dla rodziny Jakuba, bo na ziemię przychodzi głód. Gdy Żydzi zabijają Jezusa, to  myślą, że Jezus nie żyje, ale On żyje i przez swoją śmierć jak Józef przez Egipt przygotowuje im ocalenie. Józef dał Izraelitom ocalenie fizyczne – Jezus duchowe – wieczne.

Za drugim razem Jezus daje się poznać braciom Józefa, tak Żydzi powinni poznać Jezusa, kiedy odrzucony Chrystus powraca jako zmartwychwstały Pan w. 13.

Odrzucenie pomocy Józefa w Egipcie byłoby równoznaczne ze śmiercią tak jak jest z odrzuceniem Jezusa.

Grzech początkowego nierozpoznania i odrzucenia Jezusa może być wybaczony jak Józef wybaczył braciom. Pod warunkiem jednak, że Żydzi w zmartwychwstałym Jezusie rozpoznają Zbawiciela. Jeśli go odrzucą nie ma dla nich ratunku i poniosą karę za swoje grzech. Podobnie z każdym człowiekiem – Jezus żyje i wzywa grzeszników, by pojednali się z Bogiem przez wiarę w Niego. Ale jeśli Go odrzucą nie ma dla ludzi ratunku za ich grzechy. Poniosą oni karę za swój grzech, zatracenie wieczne i oddalenie od oblicza Pana. 

w. 6-7;14-15 Przez Józefa  Jakub z rodziną trafiają do Egiptu jak Bóg zapowiedział Abrahamowi. Ale dzieje się to, nie w taki sposób jakby ktoś się spodziewał. Nie są to przenosiny zaplanowane przez człowieka, wyglądają na przypadkowe. Jest to przeprowadzka przygotowana przez Boga i wypełniona dzięki Bożej opatrzności do czego nawet Bóg wykorzystał ludzki grzech. Obietnica dana Abrahamowi realizuje się, nie dzięki człowiekowi. Wprost przeciwnie, ludzie nieświadomie często przez swój grzech zagrażali jej wypełnieniu, a nawet niektórzy  próbowali ją zniszczyć, ale Bóg ich grzech obrócił na dobro. Podobnie ma się sprawa z Jezusem. Ratunek przygotowany dla narodu Izraelskiego przez Boga nie przychodzi w taki sposób jak Żydzi sobie wyobrażali, że narodzi się Mesjasz który pokona ich fizycznych wrogów, a oni zostaną wyzwoleni. Ale ratunek przychodzi za sprawą wielkiej mocy i mądrości Boga w czym nawet zostaje wykorzystany ludzki grzech, który przyczynia się do śmierci Jezusa. Ostatecznie jednak Bóg przezwycięża ludzkie złe grzeszne wybory i pomimo ich, a nawet przez nie, doprowadza do zwycięstwa Chrystusa nad grzechem, światem, szatanem i śmiercią.   

W moim przekonaniu powinniśmy wyciągnąć z tego taką lekcje, żeby nie być jak Żydzi i nie zlekceważyć danego nam zbawienia przez Boga. Należy Pamiętać, że Bóg jest Panem historii, a cała historia zmierza do Chrystusa. My mamy dbać o nasze powołanie sprawując je z największą uwagą. Czyli poddać się pod wymagania ewangelii jak upamiętanie, wiara w Jezusa, zaparcie się samego siebie, niesienie Krzyża i naśladowanie Pana, a Bóg w odpowiednim czasie wypełni wszystkie obietnice nie raz nas zaskakując. Filipian 2,12; 1 Kor 10,1-13. Gdy upadamy w grzech powinniśmy wiedzieć, że jest to dramat, ale Jezus umarł za nasze grzechy, więc należy Go wyznać, odwrócić się od Niego i iść za Chrystusem mając świadomość, że On nawet przez nasze słabości potrafi działać.  

Uważamy również byśmy się nie potknęli o praktyki religijne, rytuały i ceremonie, które możemy zacząć traktować jako centrum naszej wiary. Nie, centrum naszej wiary jest osoba, osoba Jezusa Chrystusa. Wszelkie wyrażanie naszej miłości do niego musi być skoncentrowane na Nim. Przemianie ma ulegać nasze życie, a wyrażanie pustych religijnych gestów bez miłości do Chrystusa jest bezwartościowe.

2.04.2022

Każde słowo Pana jest cenne Ks. Rodzaju 25,12—26

 


Przy czytaniu niektórych fragmentów Biblii możemy odnieść wrażenie jakby znalazły się w niej przypadkowo i nie wiemy, co z nimi zrobić? Pamiętam, że gdy pierwszy raz trafiłem na genealogie w Ks. Kronik i czytając imię za imieniem oraz kto, od kogo pochodził niewiele z tego rozumiałem. Myślałem sobie, że strasznie to nudne i mączące przez kilka rozdziałów czytać rodowody.  Ale z czasem, gdy poznałem historię niektórych imion i dowiedziałem się w jaki sposób osoby w rodowodach są związane z historią zbawienia, to długie ciągi imion miały dla mnie więcej sensu głębszą treść. Chyba wszyscy zgadzamy się co do tego, że jeśli Duch Św. umieścił coś w Biblii, to ma to znaczenie. Często potrzebujemy więcej czasu i bardziej zagłębić się w Słowo Boże, by to znaczenie odkryć. Ale możemy być pewni, że gdy już odkryjemy, to wynagrodzi nam poświęcony czas na studiowanie i będziemy mogli zachwycić się głębią Bożego Słowa.

Jednym z takich fragmentów może być rodowód Ismaela. Możemy się zastanawiać w jakim celu został on umieszczony w Biblii i dlaczego inne rodowody synów Abrahama się w niej nie znalazły. 

Wierność Boga

Wydaje się, że rodowód Ismaela został nam ukazany, by podkreślić wierność Boga i niezawodność Bożego słowa. Wiemy, że Ismael był synem Abraham z którym Abraham zaczął wiązać obietnice Boże o posiadaniu potomstwa i otrzymaniu ziemi Kaanan. Przez wiele lat chodził w przekonaniu, że to Ismael jest obiecanym mu synem przez Boga. Ale w 17 rozdz. gdy Abraham miał już 99 lat Pan nawiedził go i wyraźnie mu powiedział, że potomstwo obietnicy będzie pochodziło od Sary, a nie Hagar i z tym potomstwem Pan ustanowi przymierze swoje. Wtedy Abram modlił się, by przynajmniej Bóg Ismaela zachował przy życiu. Ale Bóg jeszcze raz wyraźnie powtórzył, że nie z Ismaelem zawrze swoje przymierze, ale z Izaakiem, którego urodzi Sara Rodz. 17,15-22.

Pan również  w odpowiedzi na prośbę Abrahama powiedział, że pobłogosławi Ismaela, rozpleni go ponad miarę i da mu dwunastu synów, którzy będą książętami i uczyni z niego naród wielki. Słowa te Abraham otrzymał, gdy Ismael miał 13  lat. Jeszcze wcześniej przed samym urodzeniem Ismaela w 16 rozdz. Bóg obiecał Hagar, że urodzi syna Ismaela i Pan zachowa go przy życiu oraz sprawi, że bardzo się rozmnoży Rodz. 16,10. Również po wypędzeniu Hagar ta obietnica została powtórzona przez Boga Rodz 21,8.

W naszym dzisiejszym fragmencie po ponad 120 latach od tych obietnic widzimy kolejny raz, że Bóg dotrzymał swojego słowa odnośnie Ismaela.

Ismaelowi urodziło się dwunastu synów jak zapowiedział Pan w 17 rodz. zobaczmy także, że ci synowie stali się książętami swoich rodów. I stało jeszcze coś, co Pan przepowiedział w 16 rozdz. że Ismael będzie miał niespokojną duszę, będzie dziki i będzie żył wrogo w stosunku do spokrewnionych plemion, co również się wypełnia w Rodz 25,18  

Wszystko co zapowiedział Bóg odnośnie Ismaela spełniło się dokładnie wedle Bożej obietnicy. Więc rodowód Ismaela jest nam ukazany, by wskazać nam na Bożą wierność. Zobaczmy jak daleko sięga Boża wierność. Już na początku upadku Bóg zapowiada Zbawiciela do Ewy w 3 rodz. Ks. Rodz. że kiedyś urodzi się potomek kobiety, który zgniecie głowę węża jakim jest diabeł szatan. A następnie po wielu latach Bóg w Chrystusie wypełnia swe słowo. Pan Jezus przychodzi po około 4000 tys. lat i niszczy władzę szatana przez swoją ofiarę na Krzyżu. Władza szatana nad ludźmi polegała na tym, że diabeł mógł trzymać ich w niewoli grzechu i strachu przed sądem Bożym, bo nie została jeszcze objawiona ewangelia łaski, która przynosiła przebaczenie. Ale Pan Jezus przez wiarę wyzwolił nas z niewoli śmierci i grzechu, które za sprawą diabła pojawiły się na świecie. W Ks,. Objawienia w 20 rozdz. czytamy o ostatecznej i całkowitej klęsce diabła, gdy trafia do jeziora ognia i siarki. 

Słowo Boże uczy nas o Bogu, że Bóg nie może zawieść. Nie może być tak, że kiedykolwiek Bóg nie dotrzyma swojego słowa. Widzimy, że był wierny w przypadku Ismaela pomimo, że narodziny Ismaela były spowodowane niewiernością Abrahama. Nasze życie również jest naznaczone niewiernością, upadamy i zawodzimy wtedy, kiedy powinniśmy okazać posłuszeństwo, ale Pan pozostaje wierny. Nie porzuca nas jeśli faktycznie jesteśmy dziećmi Bożymi i narodziliśmy się na nowo o czym ap. Paweł mówi w liście do Tymoteusza

2 Tymoteusza 2:13  Jeśli my nie dochowujemy wiary, On pozostaje wierny, albowiem samego siebie zaprzeć się nie może.

 W innym fragmencie 11 rozdz. listu do Rzymian ap. Paweł powołuje się na wierność Boga w stosunku do Izraela i mówi, że pomimo odrzucenia ewangelii przez Żydów Bóg nie zerwał przymierza z nimi, bo złożył swoje przyrzeczenie praojcom, Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, że obierze ich sobie i będzie się o nich troszczył. To więc ap. Paweł na podstawie Bożej wierności mówi, że kiedyś Bóg odwróci zatwardziałość od Izraela i wyleje na nich łaskę, że będą Go szukali. Będą szukali zbawiania w Jezusie Chrystusie

Rzymian 11:25  A żebyście nie mieli zbyt wysokiego o sobie mniemania, chcę wam, bracia, odsłonić tę tajemnicę: zatwardziałość przyszła na część Izraela aż do czasu, gdy poganie w pełni wejdą,

26  I w ten sposób będzie zbawiony cały Izrael, jak napisano: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel I odwróci bezbożność od Jakuba.

27  A to będzie przymierze moje z nimi, Gdy zgładzę grzechy ich.

28  Co do ewangelii, są oni nieprzyjaciółmi Bożymi dla waszego dobra, lecz co do wybrania, są umiłowanymi ze względu na praojców.

W paslmie 119 wierszu 89 jest napisane:

Panie, słowo twoje trwa na wieki, Niewzruszone jak niebiosa.

A Pan Jezus w 24 rozdz 35 wierszu Ew. Mateusza w kontekście zapowiadania swego powrotu powiedział: Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą.

Wiadomo, że to nie dotyczy tylko jego powrotu, ale w ogóle Słów Pana Jezusa.

Pan Bóg mówiąc w ten sposób chce nas utwierdzić w tym, że możemy Mu całkowicie zaufać i być 100% pewnym, że On spełni wszystkie swoje obietnice. I widzieliśmy to na wielu przykładach, na przykładzie Abrahama, Ismaela, przyjścia pana Jezusa Chrystusa i dziesiątek innych proroctw, które Bóg już spełnił.

Czy zastanawialiście się kiedyś dla kogo została napisana Ks. Rodzaju, do kogo była zaadresowana? Oczywiście wiemy, że do Bożego ludu i do nas również. Ale tak jak listy Pawła lub Ewangelie mają swoich odbiorców. Tak również miała ich Ks. Rodzaju. Bibliści zgadzają się co do tego, że autorem Ks. Rodzaju jest Mojżesz, któremu Bóg musiał objawić początki ludzkości i początki przymierza z Abrahamem oraz to jak przymierze się rozwijało. W związku z tym pierwotnym odbiorca Ks. Rodzaju musieli być Izraelici, którzy wychodzili z Egiptu. Potrzebowali oni utwierdzić się, co do wierności Boga i kontynuacji przymierza jak Bóg zawarł z Abrahamem, a oni są tego spadkobiercami jako lud, który od Abrahama pochodzi. Czego więc Izraelici mogą się nauczyć z Ks. Rodzaju, że Bóg jest z nimi, że naprawdę dotrzymuje swoich obietnic, że jest wierny, że ich nie opuścił pomimo ciężkich doświadczeń Jakuba, pobytu w Egipcie, a nawet ich grzechów.

My powinniśmy nauczyć się tego samego i być zachęceni podobnie jak oni. Bóg jest wierny i doprowadzi nas dokładnie do tego miejsca, gdzie chce byśmy byli, tylko trwajmy w Nim. Pan był wierny Abrahamowi i pobłogosławił Ismaela dokładnie jak powiedział, choć Isamel był owocem niewierności. 

Błogosławieństwa przychodzą przez modlitwę

Kolejna rzecz jest taka, że błogosławieństwa przychodzą przez modlitwę. Należy się modlić nawet wtedy, kiedy wiemy, że Bóg i tak wykona swoją wolę. Abraham odszedł, a Izaak został spadkobiercą przymierza, poślubił Rebekę i zamieszkał przy studni, gdzie Hagar spotkała Boga, tzw. „studni żyjącego, który mnie widzi”. Jednak Lata mijały, a Izaak wciąż nie miał dzieci, choć miał obietnice, że Bóg pobłogosławi potomstwo Abrahama i rozmnoży je ponad miarę.

Pomimo obietnicy dzieci w małżeństwie Izaaka i Rebeki nie przychodziły na świat. Izaak Zderzył się z podobnym problemem jaki wcześniej pojawił się w życiu Abrahama. Słowo Boże mówi nam, że było to spowodowane bezpłodnością Rebeki. Po jakimś czasie musiało to bardzo martwić Izaaka i Rebekę.

Jakie rozwiązanie miał Izaak na ten problem?

W 21 wierszu, czytamy, że on modlił się do Pana w tej sprawie i Pan go wysłuchał. Nie wiem, czy zauważyliśmy. Ale Izaak jest ukazany w Ks. Rodzaju jako człowiek modlitwy. Widzimy go modlącego się na polu, gdy przyjeżdża Rebeka, a teraz widzimy jak modli się, gdy Rebeka nie może mieć dzieci.

Przez to, że Duch Św. nie zatrzymuje się długo nad modlitwą Izaaka może się wydawać, że była to modlitwa, krótka i szybka, a Pan zaraz go wysłuchał.

Jednak jak spojrzymy na 26 wiersz, to zobaczymy, że oczekiwanie i zmaganie w modlitwie Izaaka trwało 20 lat. Miał 40 jak wstąpił w związek małżeński, a narodziny dzieci nastąpiły, gdy już miał 60 lat. Izaak 20 lat modlił się za swoją żonę i wołał do Pana, by Bóg zmiłował się i dał im potomstwo. Jest to tym bardziej niezwykłe, że modlił się wiedząc, że Bóg dał obietnice, że rozmnoży potomstwo Abrahama jak piasek na brzegu morza. Z pewnością znał te wszystkie obietnice, ale jednocześnie wiedział, że powinien modlić się o wypełnienie ich.

Często Pan nas w ten sposób wypróbowuje i doświadcza, ucząc cierpliwości przemieniając nasze serca. Modlitwa nie jest potrzebna Bogu, by coś uczynił. Jest potrzebna nam, by zaangażować nas w Boże dzieło i nauczać Bożych dróg. Boże obietnice nie mogą zastępować modlitwy, ale zachęcać nas do niej. Niestety, gdy przestajemy się modlić, bo uważamy, że Bóg i tak uczyni, co chce, to taka postawa jest grzechem, bo wyraża brak zaufania do Pana i ignorancje wobec Jego słowa. Pan Jezus w Ew. Łukasza na podstawie wdowy nachodzącej sędziego powiedział nam o tym, że zawsze powinniśmy się modlić o to, co dobre w Bożych oczach i nigdy nie ustawać.   

Cóż, część chrześcijan przez brak zaangażowania w modlitwę nie może uczestniczyć w Bożym działaniu i omija ich wiele błogosławieństw jak śpiewamy w pieśni „Przyjacielem naszym Jezus”

 Któż to może wypowiadać,

 Ile łask tracimy tu,

Gdy modlitwę zaniedbamy,

Nie ufając szczerze Mu.

Biblia zachęca nas i wzywa byśmy byli ludźmi modlitwy i dbali w ten sposób o więź z Panem i modlili się o wypełnienie Bożych planów. Nie mam na myśli tylko takiej modlitwy na spotkaniu publicznym, ale bardziej chce położyć akcent na indywidualną modlitwę. Bóg chce byśmy spędzali z nim czas w tzw. naszej komorze, gdzie jesteśmy sam na sam z Bogiem i przeznaczamy na to specjalny okres, jakąś część naszego życia jak robił to Izaak.

Izaak widział problem bezpłodności Rebeki i około 20 lat przynosił tą sprawę Bogu w modlitwie, a Pan zmiłował się i pobłogosławił mu. Kiedyś czytałem, że w tradycji Żydowskiej jest napisane, że po wielu latach modlitwy Izaak zabrał Rebekę na górę Moria, gdzie Pan złożył obietnicę Abrahamowi o licznym potomstwie i tam z Rebeką modlili się razem. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy faktycznie tak było, ale jedno jest pewne, że Bóg wysłuchuje tych, którzy się modlą, a nie tych którzy nie robią tego. Być może wszystkiego nie rozumiemy, nie rozumiemy do końca zależności między naszą modlitwą, a Bożą wolą. Jednak to nie powinno przeszkadzać nam w byciu posłusznym. Drodzy módlmy się gorliwie, módlmy się z wiarą, módlmy się stale szczególnie o te rzeczy o których wiemy, że są dobre w oczach Pana, a będziemy oglądać spełnienie ich.

Mateusza 7:7  Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam.

8  Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą.

9  Czy jest między wami taki człowiek, który, gdy go syn będzie prosił o chleb, da mu kamień?

10  Albo, gdy go będzie prosił o rybę, da mu węża?

11  Jeśli tedy, wy, będąc złymi, potraficie dawać dobre dary dzieciom swoim, o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą.

Zobaczmy jak dobry jest Pan. Gdy Bóg wysłuchał już modlitwy Izaaka, to dał im bliźniaki wynagradzając 20 lat czekania. Często gdy Bóg już odpowiada na modlitwę, to błogosławi w obfitości ponad miarę. 

Zbawienie to Boży wybór, a nie ludzki 

Ostatnia rzecz w naszym fragmencie jest taka, że to Bóg wybiera i powołuje, oraz ustala zasady zbawienia, a nie człowiek. Ciąża Rebeki przyniosła niespodziewane kłopoty. Bliźnięta w jej łonie tak się żwawo ruszały, że prawdopodobnie sprawiało to ból Rebece i zaniepokoiło ją. Słowo które jest w Bibliach warszawskich przetłumaczone, że się trącały w innych przekładach, że walczyły, a dosłownie znaczy „miażdżyć” jak się miażdży czaszki wrogów. Więc możemy sobie wyobrazić jak bardzo bolesne przepychanki były w łonie Rebeki.  W związku z tym poszła zapytać Pana w modlitwie, co się dzieje. Pan wyjaśnił jej, że rozwijają się w niej dwa narody, bliźniaki, których zachowanie jest prorocze. Czyli Ezaw od którego pochodzi Edom i Edomici oraz Jakub od którego będzie Izrael. Walka dzieci w jej łonie była zwiastunem przyszłego konfliktu miedzy Edomitami, a Izraelitami. Przepowiadała także konflikt między Ezawem, a Jakubem i również to, że w końcu młodszy czyli Jakub wygra ten spór i zdobędzie pierworództwo oraz otrzyma Boże błogosławieństwo.

Pierwszy urodził się Ezaw czyli czerwony, bo był rudy i według starożytnych zwyczajów jako pierworodny miał prawo do podwójnego dziedzictwa i błogosławieństwa Ojca. Pierworodny otrzymywał przywileje i obowiązki. Jego zadaniem było podtrzymywać pozycję rodziny, dbać o jej wiarę, a w kontekście przymierza z Abrahamem być spadkobiercą Bożych obietnic.

Drugi natomiast urodził się Jakub, co dosłownie znaczy „pięta” bo trzymał swego brata za piętę. Nazwa ta w kulturze Hebrajskiej wskazywać na spiskującą naturę Jakuba od synonimu „deptać komuś po piętach”.

Cała historia ma za zadanie podkreślić suwerenność Bożego wyboru, co do powołania i Zbawienia. Jak jeszcze w przypadku Izaaka było zrozumiałe i naturalne, że będzie on spadkobiercą Bożych obietnic, a nie Isamel, bo pochodził z pierwszej żony i jego dotyczyło przyrzeczenie. Tak w przypadku Ezawa i Jakuba widzimy, że Boże wybory nie są oparte na naturalnych procesach, czy ludzkich staraniach, ale wyłącznie na Bożej woli. Obaj pochodzili z tej samej matki i z tego samego ojca i urodzili się niemal w tym samym czasie. Wedle tradycji i zwyczajów, to Ezaw powinien być tym, który otrzyma błogosławieństwo, bo pojawił się pierwszy. Ale wiemy, że otrzymał je Jakub, a było to spowodowane działaniem Pana. Już w łonie Rebeki Bóg obrał sobie Jakuba przed Ezawem, kiedy ten próbował go wyprzedzić, a przy porodzie trzymał go za piętę. W końcu Jakub oszustwem doprowadził do pobłogosławienia go przez Ojca. Jest to o tyle trudne do zrozumienia, że Jakub kłamstwem wyłudził błogosławieństwo Ojca. Czy Pan był zaangażowany w to oszustwo? Nie, ale Bóg wykorzystał grzech Jakuba, by wypełnić swoją wolę. Jak wykorzystał grzech przeciwników Jezusa, by wypełnić plan Zbawienia.

Widzimy więc, że to Bóg rządzi całym planem zbawienia, a nie człowiek. Nie od człowieka też zależy powodzenie tego planu. Raczej Biblia pokazuje, że ludzkie wybory sprzeciwiały się Bogu, a jednak i tak zawsze działo się to, co chciał Bóg. Jest to, o tyle  niesamowite, że nawet ludzki grzech - kłamstwo Jakuba - nie jest wstanie zniszczyć Bożych postanowień, a nawet wypełniają się one przez nie. Można tutaj przywołać Psalm 2 w którym czytamy, że zebrały się narody przeciw Panu i Pomazańcowi Jego. Ale co z tego, czy są w tanie pokrzyżować Boże plany, czy w jakikolwiek sposób im zagrozić? Nie, oczywiście Nie „Pan śmieje się z nich”.   

Później ap. Paweł posłuży się tym przykładem, by wskazać nam, że Zbawienie nie jest dzięki ludzkim środkom, ale dzięki Bożej łasce. Zwróćmy uwagę na list do Rzymian 9 rozdz.

Rzymian 9:6  Ale nie jest tak, jakoby miało zawieść Słowo Boże. Albowiem nie wszyscy, którzy pochodzą z Izraela, są Izraelem;

7  I nie wszyscy są dziećmi, dlatego że są potomstwem Abrahamowym, lecz jest tak: Od Izaaka zwać się będzie potomstwo twoje.

8  To znaczy, że nie dzieci cielesne są dziećmi Bożymi, lecz dzieci obietnicy liczą się za potomstwo.

9  Albowiem tak brzmi słowo obietnicy: W oznaczonym czasie przyjdę i Sara będzie miała syna.

10  Ale nie tylko to, gdyż dotyczy to również Rebeki, która miała dzieci z jednym mężem, praojcem naszym Izaakiem.

11  Albowiem kiedy się one jeszcze nie narodziły ani też nie uczyniły nic dobrego lub złego - aby utrzymało się w mocy Boże postanowienie wybrania,

12  Oparte nie na uczynkach, lecz na tym, który powołuje - powiedziano jej, że starszy służyć będzie młodszemu,

13  Jak napisano: Jakuba umiłowałem, a Ezawem wzgardziłem.

Ap. Paweł posługując się przykładem Jakuba i Ezawa dowodzi, że zbawienie nie wynika z ludzkich starań, ale z wyboru Bożej łaski. To Bóg jest autorem Bożej łaski, daru zbawienia i On decyduje w jaki sposób człowiek może go otrzymać i kto może je otrzymać. Żaden ludzki wysiłek nie może przyczynić się do wyboru Boga. Pierworództwo Ezawa wcale nie dawało mu pierwszego miejsca, bo Bóg wybrał Jakuba i uczynił to, zanim chłopcy się urodzili. Czyli Jakub nie uczynił nic, co spowodowałby, że Bóg jemu okazał łaskę i postawił go przed swoim bratem. Tak każdy zbawiony człowiek, nie został uratowany, bo Bóg coś dobrego w nim zobaczył, ale z tego powodu, że Pan tak chciał, tak zdecydował, taki jest Jego suwerenny wybór. Nie człowiek zdecydował o swoim zbawieniu, nie ty znalazłeś Boga, ale znalazł ciebie zgubionego w świecie jak pasterz, który wyrusza na poszukiwanie zaginionej owcy.

Żydzi chcieli ustanowić własne środki Zbawiania na podstawie ludzkiego wyboru i ludzkich uczynków powołując się na pochodzenie od Abrahama i przestrzeganie Prawa Mojżeszowego. Ale Paweł Pokazuje nam, że to Bóg decyduje podając przykład Izaaka, który urodził się wedle obietnicy. Co ma oznaczać, że jedynie duchowe zrodzenie przez Boga sprawia, że stajemy się dziećmi Bożymi, a nie ludzkie ustanowienia. Jak  fizyczne pochodzenie od Abrahama nie gwarantowało przymierza z Bogiem, a tylko obietnica. Tak teraz dziećmi Bożymi są tylko ci, którzy przyjmą Chrystusa i zostaną duchowo z rodzeni przez Boga.  

Bóg zdecydował, że zbawienie przyjdzie przez Izaaka, a później przez Jakuba. Później wybrał plemię Judy, a później wybrał Dawida, by z Jego linii wywieść nam Zbawiciela - Jezusa. Nie możemy powiedzieć Bogu kogo ma zbawić, a kogo nie i w jaki sposób ma to zrobić. To On ustanowił komu chce okazać łaskę i jak. Jeśli Pan zdecydował, że Boże błogosławieństwo, przebaczenie grzechów, nowe narodzenie i dar Ducha Św. przychodzą dzisiaj do nas przez wiarę w Jezusa, to należy Go przyjąć, a nie kłócić się z Bogiem, że mamy na to inny pomysł i nam się to nie podoba. Niestety wiele osób nie chce przyjąć Jezusa, bo bardziej cenią ludzkie środki zbawienia niż Boże. Bardziej cenią swoją religię, swoje przekonania, starania, ludzkie autorytety i własne poglądy. Bóg wybrał Jakuba przed Ezawem, bo tak chciał i opinia Ezawa nie miała tu żadnego znaczenia. Zbawienie nie jest na warunkach ludzki, ale Bożych, więc należy je przyjąć i zaakceptować. 

Podsumowując:

1.      Po pierwsze Bóg jest wierny swoim obietnicom, co doskonale widzimy na przykładzie Ismaela. Choć Ismael narodził się w wyniku niewierności Abrahama, to Bóg pobłogosławił go wedle swoich obietnic. To Jest bardzo pocieszające dla nas, którzy uwierzyliśmy w Chrystusa. Jeśli rzeczywiście przystąpiliśmy do przymierza z Bogiem na podstawie wiary w Jezusa. To możemy być pewni, że Bóg wypełni wobec swoich dzieci wszystkie swoje obietnice.

2.      Po drugie, należy modlić się o wypełnienie Bożych obietnic jak modlił się Izaak o dzieci i bezpłodność Rebeki. Niestety brak modlitwy w naszym życiu powoduje, że umyka nam wiele błogosławieństw i nie doświadczamy prowadzenia Boga w taki sposób jak moglibyśmy doświadczać.   

3.      Trzecia rzecz - kwestia Zbawienia, to kwestia Bożego wyboru na podstawie łaski, a nie ludzkich starań, co Bóg doskonale ukazał przez wybranie Jakuba przed Ezawem. Pan zdecydował, że życie wieczne otrzymujemy przez wiarę w Jezusa, nie na podstawie naszych zasług, więc należy w Jezusa uwierzyć i odrzucić nasze pomysły na zbawienie.

27.03.2022

Przeżyj życie z perspektywy wieczności Ks. Rodzaju 25,7 – 11

 


Abraham odszedł do wieczności, a Bóg przyjął go do chwały po jego ziemskiej pielgrzymce. Możemy być pewni, że nasz ojciec wiary jak nazywa go słowo Boże jest teraz z Panem i doświadczana już w pełni, radości, pokoju oraz wiecznego odpocznienia od wszystkich swoich dzieł. 

Przyłączony do ludu Bożego

Po pierwsze, Abraham po swojej śmierci został przyłączony do ludu Bożego.

Czytamy o nim, że gdy umarł, to był szczęśliwy i syty dni oraz został przyłączony do przodków lub ludu swego w. 8. Wygląda na to, że przyłączenie do przodków o którym mówi Biblia, to coś więcej niż śmierć i pogrzeb Abrama. Słowo Boże stosuje ten termin w stosunku do ludzi Starego Testamentu, którzy chodzili z Bogiem. Jest tak powiedziane odnośnie Izaaka, Jakuba, Mojżesza, Aarona i Dawida. Więc rozumiem, że przyłączenie do przodków odnośnie Abrahama jest nawiązaniem do całego pokolenia, które służyło Bogu przed nim. Czyli do Noego, Henoha, Seta i tych, którzy chodzili w wierze i wyglądali urzeczywistnienia się Bożych obietnic. Jak wiemy zaraz po upadku Bóg obiecał Adamowi i Ewie Zbawiciela i kolejne pokolenia czekały na wypełnienie tych obietnic ufając i służąc Bogu - oni są ludem Bożym. Takim Bożym człowiekiem właśnie był Abraham. Koniec jego ziemskiego życia był przyłączeniem do ludu Bożego w niebie. W 16 rozdz. Ew. Łukasza Pan Jezus opowiada podobieństwo o bogaczu i Łazarzu i tam mówi o tym, że Abraham przechadza się po niebiańskich przybytkach. W innej sytuacji w 8 rozdz. Ew. Jana Jezus mówił, ze Abraham wyglądał i oczekiwał dnia nadejścia Mesjasza i oglądał ten dzień i cieszył się z niego. A w 13 rozdz. Ew. Łukasza Chrystus mówi, że kiedyś Żydzi, a także  my wszyscy ujrzymy Abrahama w Królestwie Bożym.

Abraham dobiegł do końca swojej drogi, zachował wiarę i weźmie obiecaną mu przez Boga nagrodę. W liście do Hebrajczyków w 11 rozdz. 10 wierszu czytamy o nim, że oczekiwał miasta mającego mocne fundamenty, którego budowniczym i twórcą jest Bóg.

Abram od chwili powołania go przez Pana Boga w 12 rozdz. Ks. Rodzaju żył nadzieją życia wiecznego. Choć Bóg pobłogosławił go wieloma doczesnymi dobrami dając mu ziemię, pieniądze, potomstwo, to nie z tym ostatecznie było związane jego serce. On tęsknił i marzył za czyś więcej, za swoją niebieską nieprzemijającą ojczyzną w niebie, miastem którego budowniczym jest sam Bóg. Wierze, że tęsknił za tym miastem o którym czytamy w Ks. Objawienia

Objawienie 21:2  I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego.

3  I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi.

4  I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już. nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły.

5  I rzekł Ten, który siedział na tronie: Oto wszystko nowym czynię. I mówi: Napisz to, gdyż słowa te są pewne i prawdziwe.

6  I rzekł do mnie: Stało się. Jam jest alfa i omega, początek i koniec. Ja pragnącemu dam darmo ze źródła wody żywota.

7  Zwycięzca odziedziczy to wszystko, i będę mu Bogiem, a on będzie mi synem.

Abraham rozumiał, że wszelkie błogosławieństwa Pana gdyby miały dotyczyć tylko tego ziemskiego życia, to nic nie znaczą, bo w końcu przychodzi śmierć i odbiera nam wszystko.

Apostoł Paweł nawet powiedział do Koryntian kwestionujących zmartwychwstanie w 15 rozdz. 1 listu do koryntian, że jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Chrystusie, to jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni, bo niestety to życie się kończy choćby było najlepsze jak Abrahama i choćby trwało bardzo długo. W pierwszych rozdziałach Ks. Rodzaju czytamy, że pierwsi ludzie żyli około tysiąca lat, ale zwróćcie uwagę, że przy każdym z nich jest napisane, że przeżył 912 lat i umarł , 930 lat i umarł, a nawet 960, ale też umarł.

Pan Jezus powiedział, że każdy, kto próbuje zachować to ziemskie życie, straci je, a kto straci swoje życie dla Pana Jezusa zachowa je (Mat 10,39).

Żyjąc dla siebie samych na sposób tego świata jak żyje większość ludzi, starając się dbać przede wszystkim o tą ziemską egzystencje, a nie Królestwo Boże w końcu stracimy to życie i stracimy na wieczność. Ludzie wciąż szukają nowych sposobów zachowania swego życia na tym świecie, chcą to uczynić przez sławę, pieniądze, dbanie o zdrowie, rozwój osobisty, sukcesy zawodowe, ale i wiele innych, ale cokolwiek, by to nie było bez Jezusa ostatecznie zaprowadzi nas do śmierci. Pan Jezus natomiast obiecał wszystkim, którzy wierzą w Niego i stają się Jego uczniami życie wieczne.

Spójrzcie na słowa w Ew. Jana, które wyrzekł on do Marty:

Jan 11:25  Rzekł jej Jezus: jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.

26  A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki. Czy wierzysz w to?

Podobnie jak Abraham, gdy umarł i został przyłączony do ludu Bożego w niebie, tak my którzy kochamy Pana Jezusa i swoje życie związaliśmy z Nim wraz z dniem naszej śmierci zostaniemy przez Niego powitani w naszym wiecznym domu, gdzie jest wiele mieszkań i tak już zawsze będziemy z Panem. 

Mądrze przeżyć życie

Kolejna rzecz jest taka, by dobrze wykorzystać dany nam przez Boga czas. Abraham zmarł mając 175 lat. Czy pamiętamy ile lat miał Abraham jak został powołany przez Pana? Biblia mówi, że miał 75, to znaczy, że 100 lat chodził z Bogiem. Sądzę że to nie przypadek, ale wspaniały obraz pełnego okresu ludzkiego życia, które powinno być skupione od samego jego początku do samego końca na Bogu. Abraham tylko w relacji z Bogiem mógł stać się człowiekiem, który zrealizował cel dla swego życia do jakiego został stworzony. Mojżesz w psalmie 90 powiedział takie słowa do Boga w modlitwie:

Psalm 90:12  Naucz nas liczyć dni nasze, Abyśmy posiedli mądre serce!

Musimy zdać sobie sprawę, że żyjąc na ziemi nie mamy nieskończonej liczby lat, ale pewną miarę, którą Bóg dla nas przygotował. Dla Abrahama było to 175 lat, dla jego dziadka 148 dla jego ojca 205. Izaak zaś ma dożyć 180 lat, a Jakub 147. W chwili gdy Abraham odchodzi Izaak ma już 75 lat Ismael 89, a dane mu jest 137. Ezaw i Jakub, gdy Abraham umiera mają po 15 lat. To co powinniśmy wziąć sobie do serca w związku z upływającymi latami, to pragnienie, by mądrze przeżyć nasze życie. A mądrze przeżyte życie, to życie skupione na Chrystusie, na woli Bożej.

1 Piotra 4:2  Aby pozostały czas doczesnego życia poświęcić już nie ludzkim pożądliwościom, lecz woli Bożej.

3  Dość bowiem, że w czasie minionym spełnialiście zachcianki pogańskie oddając się rozpuście, pożądliwości, pijaństwu, biesiadom, pijatykom i bezecnemu bałwochwalstwu.

Apostoł Piotr mówi, że zanim się nawróciliśmy wykorzystywaliśmy nasz czas w sposób głupi, bezsensowny i bezbożny. Marnowaliśmy cenny czas jaki dał nam Bóg na rzeczy, które są bezowocne i przed Bogiem są hańbą, a nie chwałą. Marnowaliśmy życie, na pijańskie imprezy, których powinniśmy się wstydzić, a my się z nich chlubiliśmy. Na ludzkie pożądliwości, bezsensowne zachcianki, rozpustę oraz ciągły pogoń za rozrywką itp.

 Ale teraz od dnia naszego nawrócenia należy dobrze wykorzystywać czas. Nie marnować go, ale sprawić by służył do realizowania Bożej woli.

Nikt z nas nie ma nieskończonej liczby lat tutaj. Ale zegar tyka każdego dnia, z każdą sekundą, minutą, godziną, dniem miesiącem i rokiem mamy mniej czasu, by dobrze wykorzystać liczbę lat jaka została nam darowana od Pana. Błogosławieni, którzy mają na tyle mądrości, że nie pozwalają, by każdy kolejny dzień upływał w ich życiu bezrefleksyjnie na rzeczy które przed Panem nie mają żadnej wartości, a może nawet smucą Go. Niestety czasu nie możemy cofnąć i wielu chrześcijan przed Bożym tronem będzie żałowało, zmarnowanych chwil, godzin i lat. Zamiast być tam i uczestniczyć w tym, gdzie dzieją się Boże rzeczy byli w zupełnie innym miejscu. Zamiast serce swoje związać Bożymi obietnicami, to ich myśli były skupione na  troskach i ułudzie bogactwa. Jednak nie musi tak być. Wtedy kiedy żyjemy naszym doczesnym życiem w perspektywie wieczności, zaczynamy żyć mądrze jak mówi Mojżesz. Kiedy zastanawiamy się w naszych działaniach i codziennych decyzjach jakie będą one miały znaczenie w wieczności przed Bogiem i oceniamy je z perspektywy Bożego słowa, to nasze wybory zmieniają się. Wprawdzie upływającego czasu nie możemy zatrzymać, ale możemy sprawić, że ten który dał nam Bóg będzie tak dobrze wykorzystany, że w wieczności będziemy zbierać tego owoce. Abraham otrzymał od Pana 175 lat, a 100 lat swojego życia poświecił na służbę Panu w posłuszeństwie Jego słowu. Bóg natomiast pomnożył te 100 lat przez nieskończoność i wyszła wieczność.

Ile tobie i mi zostało jeszcze lat 2,5,20, 50? Może kilka, a może kilkadziesiąt. czy myślisz o tym w każdym kolejnym dniu wiedząc, że z czasu który otrzymaliśmy będziemy musieli zdać sprawę przed Panem? 

Abraham umarł sędziwy i syty dni

Chyba każdy z nas chciałby, by koniec naszego życia był taki jak u Abrahama. Czytamy, że umarł w pięknej starości odchodząc z tego świata jako człowiek szczęśliwy i syty dni. Nie wiem, czy pamiętamy, ale w 15 rozdz. i 15 wierszu Ks. Rodzaju Bóg złożył Abrahamowi obietnicę, że odejdzie do przodków swoich w pokoju i w późnej starości. Oto tutaj kolejny raz Pan wypełnił swoje słowo i sprawił, że stało się dokładnie to, co obiecał. To jest wspaniałe, że nie musimy się w ogóle obawiać, że jakakolwiek złożona nam obietnica przez Pana nie zostanie wypełniona. Choć z naszej perspektywy może się wydawać, że oczekiwanie na nie jest niekiedy zbyt długie, to wierzę, że ich jakość i znaczenie wszystko nam wynagrodzi. Jak powiedział ap. Paweł w liście do Rzymian, że uważa iż nasze dzisiejsze utrapienia nic nie znaczą w porównaniu z chwałą, która ma się nam objawić ( Rzymian 8,18).

Widzimy, że Abraham odszedł z tego świata w pełni usatysfakcjonowany swoim życiem. Zazwyczaj starość w życiu człowieka kojarzy się ze smutkiem, chorobami, samotnością, frustracją, poczuciem, że można by było coś w życiu zrobić lepiej i często rezygnacją. A gdy przychodzi śmierć wielu się szarpie i boi nie mając pokoju. Z jednej strony chcieliby nadal żyć, ale z drugiej wiedzą, że już nic uczynić nie mogą i muszą odejść.

Ale w starości Abrahama nie widzimy nic takiego. Wprost przeciwnie, czytamy, że odszedł szczęśliwy, zadowolony, syty dni. Hebrajskie słowa, które o tym mówią oznaczają, bycie pełnym i zadowolonym. Śmiało możemy tutaj powiedzieć, że Abraham odchodząc z tego świata był w pełni szczęśliwy, w pełni usatysfakcjonowany, w pełni spełniony i w pełni lat. Nie przeszedł również na drugą stronę zmagając się z rozgoryczeniem i walcząc ze śmiercią, ale raczej szczęśliwy zasnął wślizgując się przed Boży tron. Jego przejście do wieczności było spokojne, szlachetne, takie jakie każdy z nas chciałby mieć.

Znany reformator Jan Kalwin tak o tym pisał

„Widzimy, jak wielu jest w niewoli pragnienia życia; tak, prawie cały świat drży między znużeniem doczesnym życiem a niewytłumaczalnym pragnieniem jego kontynuacji. Zatem zadowolenie z życia, które sprawi, że będziemy gotowi go opuścić, jest wyjątkową łaską od Boga”. Innymi słowy, to Bóg daje ci to zadowolenie, które pozwala ci jednocześnie być zadowolonym z życia, ale także być gotowym do opuszczenia go, gdy Bóg nas wezwie. I Pan dał to błogosławieństwo Abrahamowi.

Głęboko wierzę, że ludzie kochający Pana Jezusa, ludzie mający pokój z Bogiem, będący pojednani z Panem przez ofiarę za ich grzechy z Syna Bożego inaczej umierają niż ci, którzy Pana nie znają. Dzieci Boże mają przywilej odejść do wieczności bez strachu wiedząc, że po drugiej stronie czeka na nich ich ukochany Zbawiciel, któremu zaufali. Przygotowując się do tego kazania miałem okazje przypomnieć sobie ostatnie chwilę jednego z największych kaznodziejów Anglii w XVIII wieku - Jana Wesleya. Jego biograf pisze, że w chwili śmierci nawet „najmniejsza wątpliwość nie zdawała się mącić ostatnich godzin życia tego sługi Bożego. Wszystko co mówił tchnęło najdoskonalszą pogodą i spokojną ufnością. Chcąc pozostawić pamiątkę swym przyjaciołom poprosił w ostatniej chwili swego życia o papier i pióro jednak z powodu braku sił nie był w stanie nic napisać. Jedna z jego znajomych będąca przy nim w chwili śmierci zapytała się, co chciał napisać, a on odpowiedział słabnącym głosem „Bóg jest z nami” najlepsze ze wszystkiego jest, że Bóg jest z nami” A później powiedział do widzenia i spokojnie bez wysiłku i walki odszedł do Pana”.

Niewielu ludzi na koniec swego życia doświadcza radości i satysfakcji, kiedy osiągną starość! „Kiedy patrzą wstecz, to często z żalem; kiedy patrzą przed siebie, to ze strachem; a kiedy się rozglądają, to z narzekaniem”. Tylko z Panem możemy odchodzić z tego świata w pełni pokoju i nadziei. Tylko z Panem Jezusem możemy odchodzić z tego świata mając na ustach słowa jakie miał Szczepan, gdy był kamienowany „Panie Jezu przyjmij ducha mego” mając pewność, że pod drugiej stronie spotkamy ukochanego Zbawiciela. On dla nas śmierć zniszczył, a życie na światłość wywiódł przez ewangelię . Jeśli natomiast żyjemy dla siebie, a nie dla Chrystusa, a nasze skarby zamiast w niebie są tutaj na ziemi, to ciężko będzie nam stąd odchodzić.

Abraham umarł i został pochowany w jaskini Machpela na polu Efrona, syna Sochara, Chetyty naprzeciw Mamre. Jak wiemy nabył on tą ziemię i jaskinie, by tam pochować swoją żonę Sarę 40 lat wcześniej. Później w jaskini tej będą pochowani kolejni jego potomkowie.

Po śmierci Abrahama Obietnice Boże przeszły na Izaaka i były nadal kontynowanie. Izaak został w Kaananie oczekując tego, co obiecał Bóg Abrahamowi, że jego potomkowie posiądą tą ziemię, a przez jego potomstwo przyjdzie błogosławieństwo na wszystkie narody. Zobaczmy że po naszym odejściu, gdy służymy Panu dzieło naszej służby nadal jest kontynuowane przez Boga. Choć nas tu już nie ma, to jednak Pan dba o to, by nasze świadectwo miało wpływ na kolejne pokolenia. Być może podczas naszego życia głosiliśmy komuś ewangelię, a on nawraca się dopiero po naszej śmierci lub Bóg wykorzystuje i błogosławi służbę, którą zaczęliśmy albo osoby, które przyprowadziliśmy do Chrystusa. Ludzie tego świata odchodząc często martwią się, czy to, co zbudowali będzie uszanowane i rozwijane. My możemy mieć pewność, że Pan Jezus nie pozwoli, by dzieło naszego życia pozostało bez wpływu na ten świat, jeśli życie, które nam dał przeżyliśmy dla niego. 

Podsumowując

1.      Po pierwsze, jak Abraham po śmierci został przyłączony do swego ludu, czyli do miejsca odpocznienia w niebie. Tak my możemy mieć pewność, że gdy skończy się nasze ziemskie życie, a wierzymy w Jezusa, to mamy dom w niebie, nie ręką ludzką zbudowany, ale wieczny 2 Kor 5,1.

2.      Po drugie, zważajmy na nasze upływające dni i weźmy to pod uwagę, że to jak je przeżywamy ma znaczenie przed Panem. Mądrze przeżyć życie, to wykorzystać je na służbę Chrystusowi, bo wtedy żadnego czasu, który dał nam Pan nie stracimy.

3.      Po trzecie, gdy chodzimy z Panem, to odchodząc z tego świata możemy mieć poczucie spełnionego i obfitego życia jakie było nam dane przeżyć. A sam moment przejścia na drugą stronę jest pełny pokoju i nadziei, bo wiemy, że nasz Zbawiciel czeka nas i przywita nas po naszej ziemskiej pielgrzymce.        

21.03.2022

Szczepan - bohater wiary. Studium Dziejów Ap. 6,8-15

 


Dzisiaj przechodzimy do posługi Szczepana. Szczepan był jednym z mężczyzn w pierwszym kościele, wybranym przez Zbór, by zająć się problemem opieki nad helleńskimi wdowami w.5. Wiemy, że jest to człowiek pełen Ducha Św. i mądrości. Najczęściej o Szczepanie myślimy w kontekście męczeństwa,  ale na podstawie opisu jego osoby możemy powiedzieć, że jest jednym z najbardziej pobożnych chrześcijan i bohaterem wiary z którego powinniśmy brać przykład jak mówi list do Hebrajczyków 13,7.

Należy tu zauważyć, że Szczepan pochodził ze środowiska Hellenistów. Żydów, którzy mieszkali poza rejonem Palestyny w Cesarstwie Rzymskim. Helleniści Często byli uważani za Żydów Judaistycznych jako osoby skażone - drugiej kategorii jeśli chodzi o relację z Bogiem, bo mieszkali poza Jerozolimą, Palestyną w obcych pogańskich narodach. W przekonaniu Żydów Judaistycznych byli bardziej zanieczyszczeni.

Jednak Bóg przez Szczepana przełamuje kolejne bariery w myśleniu wielu Żydów. Oto mamy człowieka, mocno używanego przez Boga, który mieszka pośród pogańskich narodów. W ten sposób Bóg wytrąca argumenty przyszłym krytykantom i przeciwnikom, że w Chrystusie nie ma znaczenia pochodzenie. Później dzieje się podobnie, gdy Filip zwiastuje samarytanom, a Piotr poganom. Ewangelia w Chrystusie jest spełnieniem proroctw danych Abrahamowi Rodz. 12, że przez Jego potomstwo, a tym jest Chrystus będą błogosławione wszystkie narody ziemi tzn. że przez potomka Abrahama jakim jest Jezus każdy człowiek w każdym narodzie może otrzymać od Boga zbawienie.

Szczepan głównie dociera z Ewangelią do Żydów rozproszonych w Cesarstwie w. 9 jak Piotr do tych mieszkających w rejonie Palestyny. Odwiedza synagogi i tam zwiastuje im Chrystusa.

Chciałem również zauważyć, ze często zwracamy uwagę na długość życia, jako coś pożądanego, ale na przykładzie Szczepana możemy powiedzieć, że nie od długości życia zależy jego jakość. Można żyć długo i nie zrobić nic dobrego oraz mieć marny lub żadny, a nawet zły wpływ na ludzi. A można żyć krótko jak Szczepan i uczynić wiele dobrego i mieć wspaniały Boży wpływ na ludzi, aż do dzisiaj. To więc nie długość, a jakość życia świadczy o naszej przydatności dla Boga. 

Pierwsze co mi się rzuca w oczy, to Szczepan jest przedstawiony w naszym fragmencie jako wielki  człowiek w oczach Boga, pełen łaski i mocy. Dla świata jego życie nie miało znaczenia, nawet wielu się cieszyło, że został zabity. Cieszyli się przywódcy Żydowscy, może jacyś inni wielcy tego świata, że jest mniej jednego heretyka.

Ale w oczach Boga Szczepan był wielkim człowiekiem, który okazał posłuszeństwo Jezusowi do samego końca i był gotów położyć swoje życie za Chrystusa i cierpieć dla Niego.

Musimy sobie uświadomić, że jest ogromna różnica w byciu wielkim w oczach świata i byciu wielkim w oczach Boga.

Zazwyczaj jest tak, że jeśli jesteś wielki w oczach świata to jesteś daleko od Boga. A jeśli jesteś wielki w oczach Boga, to jesteś daleko od świata i świat nie darzy cię sympatią.  

Czytam co pewien czas książki o znanych misjonarzach i wszyscy oni pomimo czasami wielkich sukcesów w służbie ewangelii, czy wielkich służb charytatywnych które prowadzili byli atakowani przez świat ze względu na swoją żywą wiarę w Jezusa Chrystusa, którą mieli odwagę głosić 1 Kor 1,26-29; Jakuba 4,4; Jana 2,15. 

Teraz zobaczmy dlaczego, co sprawia, że Szczepan jest wyjątkowy i dlaczego możemy go naśladować.

Co wyróżniało Szczepana spośród innych? Czy było to wykształcenie, pozycja społeczna, czy miał dużo pieniędzy, czy jeszcze coś innego, co było cenione w tym świecie? Nie, wyróżniał się mądrością i tym, że był pełny wiary i Ducha Św. Czyli wyróżniał się cechami charakteru, które upodabniały go do Pana Jezusa. 

Pamiętajmy, że to była duża społeczność chrześcijan  cos około 20 tys. może więcej. I z tej dużej liczby mieli wybrać 7 mężczyzn wyróżniających się oddaniem dla Boga. A kto pojawia się na pierwszym miejscu w wierszu 5? Oczywiście Szczepan. Miał on te cechy o których mówił Ap. Paweł w liście do Tymoteusza i Tytusa w przypadku wyboru Starszych i diakonów 1 Tym 3,1-10; Tyt 1,6-9.

Co to znaczy, że Szczepan był pełny wiary?

Gdy jest powiedziane, że był pełny wiary, to znaczy, że całkowicie kierował się w życiu wiarą w Jezusa Chrystusa. Wszystkie jego decyzje, myśli i dążenia wynikały z pragnienia podobania się Bogu. Oznacza to również, że Szczepan nie miał wątpliwości, co do obietnic Bożych. Zazwyczaj część chrześcijan jednego dnia ma pewność, co do Boga i Jego słowa, a innego już mniejszą pewność. Wielu wierzących często też ulega emocjom, jak się lepiej czują i im się powodzi, to mają przekonanie, że Bóg im błogosławi i jest blisko. A gdy pojawiają się gorsze dni, to tracą tą pewność. W przypadku Szczepana to nie miało miejsca, codzienne całym sercem ufał Bogu, wierzył w Jego troskę i opiekę, bez znaczenia na okoliczności.

Gdybyśmy chcieli wgłębić się w co wierzył, to będziemy mieli okazje przyjrzeć się temu bardziej w 7 rodz. kiedy Szczepan wygłasza swoje kazanie. Ale przede wszystkim wierzył w to, że Bóg rządzi całą historią i wszystkimi wydarzeniami na ziemi. Nie ma przypadków, a jedynie realizacja Bożych wyroków, które są ustanowione w Jego nieprzeniknionym i niezgłębionym planie jak powiedział w stosunku do wierzących w Jezusa ap. Paweł, że jeśli żyje, to żyje dla Pana i jeśli umiera dla Pana i zawsze jesteśmy Pańscy Rzym 14,8.

Szczepan również wierzył 100% w Chrystusa i 100% w zmartwychwstanie oraz 100% w jego powrót. W związku z tym, że był pełny wiary, to był też posłuszny Bogu i czynił, co Bóg mówi nie przejmując się konsekwencjami. Wierzył, że Bóg rządzi Jego życiem. Dlatego otwarcie i odważnie zwiastował Słowo Boże wiersz 9. 

Szczepan był Pełen Ducha Św. w. 5

Jeśli wiara, to zaufanie, to bycie pełnym Ducha wyraża się przez posłuszeństwo. Szczepan był posłuszny Bogu, czynił to, co Bóg wymagał od Niego. Chrześcijanie zbyt często nie są pełni Ducha, bo brakuje im posłuszeństwa. Często doskonale wiemy, co należy czynić, ale nie czynimy tego lub nawet czynimy coś, co zasmuca Ducha Św. Efez 5,18; Efez 4,30. 

Szczepan wyróżniał się również tym, że był pełen łaski Bożej i mocy - dokonywał cudów i znaków w Imieniu Pana Jezusa. Po prostu Bóg w odpowiedzi na jego oddanie i posłuszeństwo przyznawał się do tego człowieka i potężnie go używał.

Oczywiście to, że go Bóg używał nie było zasługą  Szczepana, ale wyborem Bożej łaski. Szczepan nigdy nie poznałby mocy Bożej, gdy Bóg nie wybrał go i nie obdarzył Go łaską. Ale wcześniej on poddał się Bogu całkowicie. Wiec widzimy, że te dwie rzeczy, Boża łaska i posłuszeństwo są ze sobą związane. Jeśli chcemy doświadczać Bożej łaski i mocy w naszym życiu, musimy być Bogu posłuszni. Gdy jednak jest brak posłuszeństwa, wtedy  nie możemy spodziewać się, że Bóg będzie obdarzał nas łaską i wylewał na nas swoją moc Łuk 1,28-31. 

Szczepan był również odważny w prezentowaniu ewangelii.

Zobaczmy na wiersz 13, że oskarżali go o to, że nie przestawał mówić prawdy. Cały czas mówił o tym, że świątynia i cały starotestamentowy kult ofiarniczy wskazywał na Jezusa i nie ma potrzeby już tego kontynuować. Wiedział, że takim mówieniem może się narazić wielu osobom, ale nie przestawał mówić prawdy, nie bał się, ufał Bogu, nie dał się uciszyć.

Rozwścieczył ich do tego stopnia, że niektórzy Żydzi z synagog różnych grup żydostwa postanowili dyskutować z nim, by wykazać mu że się myli. W tamtym czasie w Jerozolimie było 480 synagog. Żydzi różnojęzyczni, gdy przychodzili do Jerozolimy, to mieli swoje synagogi, by tam w swoim języku mieć spotkania. Zobaczmy, że Szczepan dyskutował z Żydami z synagogi z Cylicji, a głównym miastem tego regionu jest Tars skąd pochodził ap. Paweł. Prawdopodobnie jednym z tych, którzy spierali się ze Szczepanem był późniejszy ap. Paweł, który pilnował szat tych, którzy Szczepana kamienowali Dzieje 7,58.  Zorganizowano solidną debatę ze Szczepanem. Prawdopodobnie wystawili najlepszych dyskutantów od siebie z odpowiednią wiedzą, ale Szczepana nie przemogli. Czytamy, że nie mogli tego uczynić, bo Duch Św. poddawał Szczepanowi mądrość, której nie mogli sprostać. Pan Jezus obiecywał, że Duch Św. będzie tak działał wobec tych, którzy będą składali o Nim świadectwo Mat 10,19-20. Tu widzimy, że to działanie Ducha jest połączone z odwagą do głoszenia prawdy. Wtedy, kiedy nie boimy się i mówimy o Chrystusie Duch Św. przyznaje się do naszych słów.

W związku z tym, że nie mogli wygrać ze Szczepanem, to zaczęli posługiwać się oszczerstwem, fałszywymi oskarżeniami przedstawiając fałszywych świadków w. 11. Prawdopodobnie przekupili  fałszywych świadków którzy fałszywie zeznawali. Podburzali starszych, lud i kłamali na temat Szczepana.

To też pokazuje ich podejście do Prawa Bożego, że choć uznawali Stary Testament za swój autorytet nie stosowali się do jego słów. Wiara była dla nich tylko zwykła pustą religią.

Podobnie potraktowano Pana Jezusa, Mateusza 26,59-60.

Po prostu ludziom bez prawdziwej wiary w sercu i bojaźni Bożej nie zależy na posłuszeństwie przykazaniom, by zachować swoje tradycje i mieć racje będą posuwać się do różnych brudnych chwytów.

W jaki sposób Szczepan przemawiał, że nie mogli mu sprostać? Z pewnością miał dobrą wiedzę o Słowie Bożym i dobrze je znał. Wiec mógł przez nie wykazywać, że Chrystus jest Mesjaszem, co widzimy późniejszym kazaniu.

Szczepan miał również zapał, ogień, entuzjazm, którego im brakowało. Czasami widzimy świeżo nawróconych chrześcijan jak wielkim entuzjazmem pałają dla Chrystusa, aż się gotuje w ich sercach.

Szczepan również nie wycofał się ze wskazywania na Jezusa się pod wpływem fałszywych oskarżeń o bluźnierstwo, gdy zrobiło się zamieszanie i zagrożenie wzrosło. w. 12.

Widzimy, że sprawy Ewangelii Szczepan traktował bardzo poważnie, poważnej niż cokolwiek innego w życiu, był gotowy za ewangelię umrzeć. Słowo Boże wzywa nas, by tak właśnie traktować ewangelię. Należy traktować ją bardzo poważnie, bronić jej, nie dać się wyprzeć z Biblijnego stanowiska Filipian 1,7; 1 Ptr 3,15; 2 Ptr 3,17.

W końcu ich agresja w stosunku do Szczepana doszła do tego stopnia, że złapali go używając przemocy i przywiedli przed Radę Najwyższą w 13.

Wiemy, że Rada Najwyższa była pełna nienawiści w stosunku do Jezusa i jego naśladowców. A fałszywy świadkowie jeszcze podgrzali atmosferę i wypaczyli nauczanie Szczepana. Z pewnością Szczepan mówił, że Stare Przymierze się skończyło i nadeszło nowe w śmierci Jezusa Chrystusa. Ale Żydzi przedstawiali to jako zniszczenie ich religii, tradycji Mojżesza, zwyczajów, które uważali za święte.

Z powodu tego zamieszania i jego odwagi oraz mądrości wpatrywali się w niego. Być może zastanawiali się jak zastanawiali się nad Jezusem i uczniami skąd u niego ta mądrość. Wtedy zobaczyli oblicze jego jakby anioła.

Nasuwa się pytanie, co oni w nim zobaczyli?

Wydaje się mi, że oni zobaczyli jakiś niebiański blask bijący z jego twarzy oraz niezwykły pokój, który emanował od niego. Biblia mówi, że taki blask chwały emanował od Mojżesza po spotkaniu z Bogiem, tak że nawet Izraelici nie mogli na niego patrzeć Wyj 34,29-30.

Myślę, że możemy powiedzieć, że gdy chodzimy z Panem, również wyraz naszej twarzy się zmienia, może niebiańskiego blasku nie ma, ale z pewnością pojednani z Bogiem stajemy się pogodniejsi i spokojniejsi.      

Łączna liczba wyświetleń