6.01.2022

Hipokryzja w Kościele Dzieje Ap. 5,1-11

 


Dzisiaj przechodzimy do 5 rozdz. Dziejów Ap. który uczy nas i ostrzega, że Bóg nie akceptuje hipokryzji w swoim kościele. Słowo Boże mówi, że Bóg pragnie, by Jego kościół był święty i nieskalany Efez 5,25-27; 2 Kor 7,1; 1 Piotra 1,15-16.

Gdy obserwujemy służbę Jezusa Chrystusa, to z pewnością dostrzegamy, że jednym z najbardziej obrzydliwych grzechów jakim Pan Jezus się przeciwstawiał, to była hipokryzja, obłuda. Często ganił za to faryzeuszy oraz ówczesnych przywódców religijno-politycznych, którzy pod płaszczykiem świętości bogacili się, zdobywali władzę i wykorzystywali ludzi do swoich interesów Mat 23 rozdz.

W naszej dzisiejszej historii mamy pokazane, co Bóg myśli o tym i jak potraktuje tych, którzy jedynie udają prawdziwą wiarę, nie chcą się upamiętać trwając w swojej obłudzie, a chcą uchodzić za pobożnych.   

Musimy sobie powiedzieć, że na hipokryzje nie tylko byli narażeni faryzeusze, czy Ananiasz i Safiara, bo łatwo nam wskazać placem religijnych hipokrytów, ale każdy z nas jeśli nie będzie dbał o swoją osobistą społeczność z Panem Jezusem może popaś w grzech udawania kogoś kim nie jesteśmy.

Hipokryta, to jest ktoś kto udaje - jest aktorem. Stąd też wzięło się to słowo, bo pierwotnie dotyczyło tych, którzy grali na scenie.

Mamy w naszym dzisiejszym fragmencie małżeństwo, które podobnie jak wielu innych chrześcijan wcześniej  sprzedało swoją nieruchomość i przynieśli pieniądze do apostołów, by apostołowie właściwie je spożytkowali. Jednak potajemnie umówili się, by część pieniędzy zachować dla siebie. Ale Duch Św. objawił to Piotrowi, że ich dar nie był szczery, a głównym celem nie bała chwała Boża, ale osobiste korzyści bycia pochwalonym, docenionym, zauważanym.

Dar Ananiasza i Safiry jest przedstawiony w kontraście do Barnaby innych chrześcijan, którzy szczerze ofiarowali swoje dary, Ci zaś zrobili to obłudnie.

Czy Ananiasz I Safira byli wierzący? Tego nie wiemy, może tak, może nie. Bóg celowo nam o tym nie powiedział, bo wtedy moglibyśmy myśleć, że ich sytuacja nie odnosi się do nas. Może byli wierzący i Bóg ich odwołał przedwcześnie jak czytamy o tych chrześcijanach w 1 liście do Koryntian 11,30-32; 1 Jana 5,16. 

Na Czym polegał grzech Ananiasza i Safiry?

Czy polegał na tym, że sprzedali i zachowali część pieniędzy dla siebie? Nie, bo Piotr powiedział, że nawet wszystkie pieniądze mogli zachować dla siebie. Mogli również część pieniędzy jaką chcieli zachować dla siebie. Ich grzechem było to, że spiskowali, by oszukać apostołów i Kościół i pogrzać się w świetle jupiterów. Przedstawić siebie jako bardzo pobożnych i oddanych Bogu, że oddają wszystkie pieniądze, a tak nie było.

Inaczej mówiąc starali się zaimponować wszystkim swoim poziomem duchowości, a tymczasem jedynie udawali. W ich sercach natomiast nie było takiego oddania Panu jakie prezentowali. W ten sposób kosztem Pana Boga chcieli budować swój autorytet i wykorzystywać Boże Imię dla własnej chwały.

Prawdopodobnie gdybyśmy się dobrze zastanowili, to i w naszym życiu moglibyśmy znaleźć sytuacje, kiedy swoją pobożnością chcieliśmy wywrzeć na kimś wrażenie choć w głębi serca wiedzieliśmy  że przesadzamy.

Kiedyś słyszałem historię, że pewien pastor został zaproszony, do kogoś ze zboru na obiad. Gdy wraz z żoną przyszli na obiad, to na lodówce wisiała kartka o której pewnie ktoś zapomniał, że należy odkurzyć i położyć w widocznym miejscu biblię, by wyglądało, że regularnie ją czytają.

Jeśli nie reagujemy na hipokryzje w kościele, a zbór nie dyscyplinuje swoich członków, to z czasem obłuda i hipokryzja przybierze w Zborze takie rozmiary, że Słowa listu do Laodycei będą do tego zboru (Obj 3,17).

Kościół, który toleruje hipokryzje i obłudę i dyscyplinuje grzeszników oraz nie wzywa ich do upamiętania staje się kościołem bez Chrystusa. Dzisiaj mnóstwo takich kościołów, gdzie daje się ludziom fałszywą nadzieję, że mogą żyć w swoich grzechach i mieć nadzieję na zbawienie. W ten sposób pusta religijność zastępuje oddanie i szczerość dla Boga. A tymczasem Biblia mówi, że bez uświęcenia nikt nie ujrzy Pana (Hebr 12,14). 

Zwróćmy uwagę na czym polega grzech hipokryzji 

1.      Po pierwsze Hipokryzja polega na tym, że człowiek chce zwrócić uwagę na siebie.

Zauważmy, że Ananiasz i Safira, nie musieli sprzedawać posiadłości i nie musieli przynosić tych pieniędzy. A jednak zrobili to, bo ci którzy tak uczynili w kościele zyskiwali honor i szacunek, w jakiś sposób podziwiano ich. Więc oni chcieli tego honoru i szacunku u ludzi, a nie u Boga. Działania hipokryzji polegają na tym, że chcemy, by ludzie widzieli naszą pobożność i nasze oddanie dla Boga. To więc źródłem hipokryzji jest miłość własna, szukanie próżnej chwały przed czym Słowo Boże nas przestrzega Gal 5,26; Łuk 14,10. 

2.      Po drugie hipokryzja próbuje oszukać Boga, choć oszukać się go nie da. Ananiasz i Safira próbowali oszukać Ducha Św. choć nie było to możliwe w.  2.

Człowiek w swojej grzeszności może popaść  w taką pułapkę myślenia, że pozorowana pobożność zostanie w jakiś sposób zaliczona na jego konto przez Boga. Mamy tendencje postrzegać Boga jak człowieka. Skoro człowieka da się oszukać, to Boga również, a może nawet bardziej, bo go nie widać, a jak Go nie widać, to może On też nas nie widzi i coś można przed Nim ukryć.  Pan Jezus przestrzegał nas przed taka postawą Mat 6,1-6. W związku z tym powinniśmy badać nasze serca, czy nie próbujemy w jakiś sposób oszukiwać Boga? Czy jesteśmy szczerzy i autentyczni w naszej pobożności? 

3.      Kolejna rzecz, to hipokryzja pochodzi od szatana. Piotr powiedział, że to szatan omotał serce Ananiasza i Safiry. On wzbudził w ich sercu myśl o oszustwie i ludzkiej chwale.

Musimy wiedzieć, że szatan oraz demony potrafią nas oszukać. Diabeł jest ojcem kłamstwa, chce wykrzywić naszą wiarę, sprowadzić ją na fałszywe tory i dać nam fałszywy obraz Boga. Tylko pokora i społeczność z Jezusem pozwoli nam się ostać przed jego podstępnymi atakami. Diabeł nie boi się nas, ale tego który jest w nas – Pana Jezusa. Pan Jezus potrafił rozpoznać te wszystkie subtelne ataki złego. To są te wszystkie chwile, kiedy nasze serce i myśli są odciągane od posłuszeństwa Jezusowi i kierowane na nas samych Efez 6,10-11. 

4.      Hipokryzja zmierza do tego żeby się ludziom podobać, a nie Bogu Mat 23,5. W chwili gdy zaczynamy myśleć o tym, co o nas sądzą ludzie, a zapominamy co myśli o nas Bóg wpadamy w hipokryzje. Musimy żyć z ciągłą świadomością, że naszym zadaniem jest Bogu się podobać, a nie ludziom. Gdy będziemy chcieli się podobać ludziom, nie będziemy mogli być sługami Chrystusa Gal 1,10; Gal 2,11-14.

5.      Jak Bóg ukarał Ananiasza i Safirę za hipokryzję?

Bóg pozbawił życia Ananiasza i jego żonę za grzech.

Powinniśmy wiedzieć, że Bóg karci ludzi za grzechy, a szczególnie wierzących. Jeśli ci którzy deklarują się jako wierzący w Jezusa nie chcą być posłusznymi Bogu, chcą żyć w obłudzie i hipokryzji, to muszą się liczyć z tym, że spotkają się z Bożym sądem – często jeszcze tu na ziemi. Oczywiście nie zawsze problemy i ćwiczenie Boga wynika z grzechu, czasami może być wynikiem planu jaki Bóg ma względem nas. Ale Bóg może nas też ukarać za nieposłuszeństwo, a Jego sąd jest dla nas miłosierdziem byśmy ze światem nie zostali potępieni 1 Kor 11,27-32 ; Hebr 12,6-11; Obj 3,19; 1 Piotra 4,17. 

6.      Co zrobił Piotr wobec Safiry, gdy przyszła do kościoła? Piotr skonfrontował ją z postępkiem jej męża. Zapytał się jej, czy również była zaangażowana w ten grzech. Ale nie zrobił tego wprost, uczynił to w sposób mądry, sprytny, by jej kłamstwo lub prawda mogły wyjść na jaw. Piotr zastosował dyscyplinę kościelną, napomniał ją, ale Safira nie chciała się wycofać, mogła pokutować i przyznać się, ale nie uczyniła tego.

Piotr nie zostawił w kościele grzechu, nie myślał w ten, że biedna Safira już dajmy jej spokój przecież przed chwilą straciła męża. Nie, grzech był wyczyszczony do końca, chwała dla Boga i dbanie o Boży kościół jest o wiele ważniejsze niż jakikolwiek człowiek. Mat 18,15.

Zwróćmy uwagę również na to, że Piotr bardziej interesował się czystością moralną w kościele niż pieniędzmi. Prawdopodobnie dar Ananiasza i Safiry był dosyć wysoki, ale to nie spowodowało, że Piotr zaczął dziękować za ich hojność zostawiając ich grzech w spokoju w nadziei, że może w przyszłości dadzą jeszcze więcej. A tak niestety czynią dzisiaj niektórzy nauczyciele. 

7.      W tym wydarzeniu widzimy, że Bóg swój kościół traktuje poważnie i wystawianie go na pośmiewisko, zniewagę oraz lekceważenie będzie surowo przez Boga osądzone. Bóg nienawidzi kłamstwa, obłudy i hipokryzji. Również dzisiaj Bóg będzie objawiał hipokrytów w kościele i powinniśmy się modlić o to, by tak się stało. Dbajmy o to byśmy my nimi się nie okazali. 

Jaka była reakcja kościoła na śmierć Ananiasza i Safiry w.11? Widzimy że wielki strach ogarnął cały Zbór. To spowodowało, że ludzie bali się grzeszyć, by nie być zdyscyplinowanym, przez Boga. Takiej bojaźni właśnie kościół potrzebuje dzisiaj, że będzie w kościele taka realność Boga, taka bojaźń, że ludzie będą bali się grzeszyć. Brak realności Boga i niewłaściwy Jego obraz powoduje brak prawdziwej pobożności i bojaźni Bożej. My też takiej bojaźni potrzebujemy, potrzebujemy myśleć o wieczności, że już niebawem staniemy przed Bogiem i wszystkie nasze grzechy będą jawne. Będziemy musieli zdać sprawę przed tronem Chrystusa z tego jak żyliśmy. Dzieje Ap 19,17.

Kościół nie może być miejscem, gdzie niewierzący w swojej niewierze i w swoim grzechu czują się komfortowo. Kościół powinien być miejscem, gdzie ludzkie sumienia będą pobudzane do wiary, a Duch Św. będzie ludzi przekonywał o prawdzie jaka jest w Jezusie, o sprawiedliwości, że Jezus umarł za nas i zmartwychwstał i o sądzie, że grzech zostanie ukarany jeśli się nie upamiętamy i nie uwierzymy w Jezusa. 

Pytania:

ü  Jak możemy wykryć i walczyć z hipokryzją we własnym życiu?

ü  W jaki sposób osoba, która ma skłonność podobać się ludziom, może podobać się Bogu? 

3.01.2022

Bezpieczny w rękach Boga Ew. Mat 2,13-15

 


Czy można zniszczyć to, co Bóg zaplanował? Czy przez ludzki grzech i złość całego piekła plan Boży może być powstrzymany? Nie, diabeł i człowiek nie są w stanie zmienić Bożych zamierzeń choćby nie wiem jak mocno się starali. Wchodząc w kolejny rok możemy być pewni, że wydarzy się w Nim tylko to nad czym Bóg ma cały czas kontrolę. Dokładanie to, widzimy na podstawie naszego dzisiejszego fragmentu. Mamy tutaj odpowiedź Boga na złość Heroda po tym, gdy mędrcy wystawili go do wiatru i nie przyszli do niego poinformować go gdzie znajduje się dziecię. Herod poprosił ich o to, gdy przyszli pokłonić się Jezusowi jako Królowi trafiając do Jerozolimy. Podstępem chciał dowiedzieć się o narodzeniu Pana Jezusa twierdząc, że też chce mu się pokłonić, a tak naprawdę miał zamiar Pana Jezusa zabić, bo obawiał się o swoją władzę.

Choć Herod nie dzielił się swoimi planami z innymi i ukrywał je w swoim sercu, to Pan Bóg wiedział o nich i nie dopuścił, do zrobienia krzywdy swojemu Synowi. Najpierw Bóg cudownie ostrzegł mędrców, by nie wracali do Heroda i nie informowali Go, gdzie znajduje się dziecię, a następnie Pan ostrzegł we śnie Józefa, by udał się do Egiptu, bo Herod czyha na Jego życie.

Jest kilka rzeczy w tej historii na które chciałem zwrócić uwagę, a które wierzę, że pomogą odnaleźć się nam w tym nowym roku. 

Po pierwsze Bóg wypełnia swoje słowo przez trudności

Kolejny raz możemy zobaczyć, a taki scenariusz często pojawia się w Biblii, że Bóg wypełnia swoje słowo przez doświadczenia. Ewangelista Mateusz informuje nas, że ucieczka Pana Jezusa z rodziną do Egiptu jest wypełnieniem proroctwa z Ks. Ozeasza 11,1  w którym czytamy „gdy Izrael był młody, pokochałem go i z Egiptu powołałem mojego syna”. Ozeasz był prorokiem, który pełnił swoją służbę w I połowie 8 wieku krótko przed tym, gdy Asyria miała najechać północne Królestwo i podbić Samarię. Prorok mówiąc o miłości Boga do Izraela mówi o Bożej trosce jak Pan ich wyprowadził z Egiptu, bo ich umiłował. Ale jak mówi ewangelista Mateusz w tych słowach jest zawarte również proroctwo, że kiedyś Boży Syn – Jezus Chrystus będzie musiał uciekać do Egiptu, by się w nim schronić jak niegdyś Izrael osiedlił się w Egipcie, by ocalić życie. Wiemy bowiem z Ks. Rodzaju, że Jakub z synami wyemigrował do Egiptu - do Józefa uciekając przed głodem, który nawiedził Kaanan. Tam w Egipcie Żydzi rozrośli się w wielki naród aż w końcu Bóg wyprowadził ich za sprawą wielkiej swojej mocy. Wielu biblistów uważa, że pobyt Jezusa w Egipcie jest związany z Izraelem, który był typem Chrystusa z tą różnicą, że Izrael jako „syn” nie okazał Bogu  posłuszeństwa. Chrystus został powołany z Egiptu jak Izrael, następnie przebywał na pustyni 40 dni będąc doświadczanym i próbowanym, podobnie jak Izrael 40 lat. Tak więc pobyt Izraela w Egipcie oraz wyprowadzenie ich jest zapowiedzią lub typem służby Bożego  Syna. Można powiedzieć, że Bóg w wydarzeniach Starego Testamentu, służbie kapłańskiej i służbie ofiarniczej, ukrywa lub zapisuje Nowe Przymierze. Dzisiaj dzięki temu, że to się już dokonało możemy dostrzegać zrealizowany Boży plan. Wszystko  zmierza do finału, a tym jest Chrystus. Apostoł Paweł napisał o Chrystusie:

1 Koryntian 15:27  Wszystko bowiem poddał pod stopy jego…

Ale zauważcie jak dochodzi do wypełnienia tego proroctwa. Czy sam Józef znając Stary Testament planuje, że teraz spełni proroctwo zapisane w Ks. Ozeasza żeby wszyscy w Jezusie mogli zobaczyć Bożego Syna, czy tak się to dzieje? Nie, widzimy, że do wypełnienia Bożego Słowa dochodzi za sprawą Boga trochę naturalnie, a trochę cudownie. Z jednej strony Józef musi uciekać, bo życie dziecka jest zagrożone, a z drugiej Bóg cudownie ostrzega go przez anioła, że powinien schronić się w Egipcie. Muszą uciekać, bo Herod powziął plan zamordowania Jezusa i nawet nie ma pojęcia, że Jego nienawiść i grzech przyczyni się do wypełnienia Bożego Słowa. Znając historię Heroda nie powinniśmy się dziwić, że chce to uczynić, bo był okrutnym i przebiegłym władcą często wietrzącym spiski wokół siebie i obawiającym się o swoją władzę. Znany był ze swojej bezwzględności zwłaszcza wtedy, gdy stwierdził, że ktoś mu zagraża. Cecha ta potęgowała się w miarę upływu lat nawet określano go mianem „krwiożerczy starzec”. Zamordował własną żonę Mariamne i jej matkę Antypater oraz dwóch swoich synów. Cesarz August powiedział uszczypliwie na temat Heroda, „że lepiej być jego świnią niż synem”. Jak umierał nawet wydał rozkaz  zamordowania w chwili swojej śmierci obywateli Jerozolimy myśląc, że w ten sposób upamiętni dzień swojego  odejścia. Ale tak naprawdę za Herodem stał Szatan, który posłużył się nim, by doprowadzić do zgładzenia Pana Jezusa o czym informuje nas Ks. Objawienia

Objawienie 12:4  a ogon jego zmiótł trzecią część gwiazd niebieskich i strącił je na ziemię. I stanął smok przed niewiastą, która miała porodzić, aby, skoro tylko porodzi, pożreć jej dziecię.

5  I porodziła syna, chłopczyka, który rządzić będzie wszystkimi narodami laską żelazną; dziecię jej zostało porwane do Boga i do jego tronu.

W tym fragmencie  znajdujemy, krótki i treściwy przegląd przyjścia Chrystusa na świat. Czytamy, że zaraz po narodzeniu smok czyli szatan chciał pożreć narodzone dziecko, ale wiemy, że to się nie udało.

Zobaczmy, że wypełnienie Bożego planu dzieje się przez trudności i doświadczenia, a nawet Bóg wykorzystuje do tego ludzki grzech i siły ciemności. Nie wiem czego się spodziewamy po tym nowym roku, ale patrząc na tą historię, patrząc na to jak działa Bóg, a jednocześnie wiedząc, że czekają nas różne wyzwania i doświadczania powinniśmy spodziewać się, że właśnie przez nie Bóg będzie wypełniał swoje plany. Będzie wypełniał swoje plany w świecie i w naszym życiu przez, lockdowny jeśli takie będą, być może przez chorobę niektórych z nas, przez utratę pracy i znalezienie nowej, przez przeprowadzki, przez naszą służbę i głoszenie ewangelii, przez poznanie nowych osób, a nawet przez nasze upadki, grzech świata, czy ataki Szatana. Będzie wypełniał swoje plany często w sposób naturalny, czyli będzie się wydawało, że życie toczy się zwykłym torem, ale w tej zwykłości Bóg kieruje wydarzeniami historii, by działa się Jego wola. Świat nigdy tego nie zauważy i nigdy nie zobaczą w tym cudownej ręki Boga, ale będą ją widzieć Ci, którzy Go znają.  Innym razem znowu Bóg, gdy uzna to za słuszne będzie dział w sposób cudowny odpowiadając na nasze modlitwy i prowadząc nas według swego upodobania. Wiedząc, że nasz Bóg może działać i działa w każdych okolicznościach życia powinniśmy wchodzić w ten nadchodzący rok z nadzieją wiedząc, że jeśli tylko wierzymy w naszego Pana Jezusa Chrystusa, to zawsze zwyciężamy, bo Bóg zawsze zwycięża, a nasze zwycięstwo jest w Nim. Co powiedział apostoł Paweł wobec różnych trudności i okoliczności życia w 8 rodz. listu do Rzymian

Rzymian 8:35  Któż nas odłączy od miłości Chrystusowej? Czy utrapienie, czy ucisk, czy prześladowanie, czy głód, czy nagość, czy niebezpieczeństwo, czy miecz?

36  Jak napisano: Z powodu ciebie co dzień nas zabijają, Uważają nas za owce ofiarne.

37  Ale w tym wszystkim zwyciężamy przez tego, który nas umiłował.

38  Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce,

39  Ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

Zobaczmy, że mówi, że choć z powodu Jezusa cały dzień znoszą doświadczenia w sensie ciągle są prześladowani, a nawet zabijani, to i tak zwyciężają, bo nigdy nie tracą Chrystusa i nie są odłączeni od Jego obietnic nawet po śmierci. To właśnie przez śmierć obietnice Chrystusa staja się jeszcze bardziej rzeczywiste, bo namacalne. 

Bóg chce działać przez ludzi

Kolejna rzecz jest taka, że Bóg chce działać przez ludzi, chce działać przeze mnie i przez ciebie w tym nowym roku w planie swego zbawienia. Nie wiem jak myślimy o nadchodzącym roku, ale mam nadzieje, że jesteśmy otwarci na to, że Bóg coś przez nas uczyni, że w jakiś sposób użyje nas do rozbudowy swojego Królestwa i pomnożenia swojej Wielkiej Chwały. Takie myślenie pozwala mi spojrzeć na moje chodzenie z Bogiem jako na przygodę z Panem w której On mnie prowadzi. 

Zwróćmy uwagę na to, że Bóg mógłby ocalić Pana Jezusa w jakiś zupełnie niezwykły cudowny sposób. Mógłby przecież wysłać swoich aniołów, którzy przenieśliby Józefa z rodziną w bezpieczne miejsce jak np. uczynił to Pan z ewangelistą Filipem w 8 rozdz. Dziejów apostolskich.

Ale Bóg nie zrobił tak, przemówił do Józefa, by wziął dziecko i Jego matkę i uciekali do Egiptu. Gdy spojrzymy na mapę, to zobaczymy, że z Betlejem do granic Egiptu jest około 120 km, a prawdopodobnie Józef z Marią udali się w głąb Egiptu, do Aleksandrii, gdzie w czasach Jezusa żyło około miliona Żydów o czym wspomina starożytny historyk Filon z Aleksandrii. Znaczyłoby to, że jeszcze podróżowaliby około 160 km w głąb kraju, więc razem musieliby przebyć około 300 km. Podróż taka z małym dzieckiem w tamtym czasie w tak trudnych warunkach mogła im zając kilka tygodni – minimum dwa.

Zauważmy, że Bóg posłużył się ludźmi, by ochronić swego Syna. Zaangażował Józefa i Marię, prostych, słabych, grzesznych ludzi, by w tym czasie, gdy Pan Jezus potrzebował ochrony dali Mu ją. Historia Zbawienia uczy nas, że Bóg w swoim dziele, chce posługiwać się nami, działać przez nas wspierając nas mocą swego Ducha św. Całe Dzieje Apostolskie są księgą, która ukazuje nam, że Bóg do budowy swojego kościoła używał i używa ludzi takich jak ty i ja. W związku z tym powinniśmy być otwarci na działanie Pana Boga w naszym  życiu i dostępni, by mógł nas użyć w swoim dziele. Apostoł Paweł w kontekście swej służby apostolskiej mówi, że współpracownikami Bożymi jesteśmy 1 Kor 3,9. Cóż za przywilej nas spotkał, że Pan przez ewangelię uczynił nas nie tylko swoimi dziećmi, ale też swoimi współpracownikami powierzając nam dzieło głoszenia pojednania ludzi z Bogiem przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Bóg angażuje nas również przez różne obdarowanie i chęci do budowania Bożego królestwa jak czytamy w liście do Efezjan

Efezjan 4:11  I On ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami, a innych pasterzami i nauczycielami,

12  Aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego,

 Możemy powiedzieć, że zostaliśmy zaangażowani do najwspanialszej firmy na świecie. Firmy w której szefem jest sam Bóg i nasz Pan Jezus Chrystus. Nie tylko zostaliśmy zaangażowani, ale firma ta stała się nasza firmą przez to, że zostaliśmy włączeni do rodziny Bożej i Boże Królestwo nie jest już tylko Boże, ale jest również naszym Królestwem – Dom naszego Ojca stał się naszym domem.

Gdy myślisz o rozwoju Bożego Królestwa o dziele Bożym, to czy widzisz w tym siebie? Czy wchodząc w ten nowy rok 2022, czy rozumiemy, że Bóg chce użyć nas do budowania swojego kościoła?  A dlaczego chce użyć nas, skoro mógłby sam wszystko zrobić? Czemu chce użyć mnie i ciebie wiedząc, że często jesteśmy słabi i grzeszni? Drodzy, chce użyć nas, by Jego imię zostało uwielbione w jeszcze większym stopniu. Ileż większa chwała będzie dla Boga, gdy okaże się, ze Królestwo Boże trwa i rozrasta się za sprawą służby grzesznych ludzi wspieranych mocą Bożą. Bóg również chce użyć nas byśmy czuli się częścią Jego Królestwa oraz mogli lepiej Go poznać i doświadczyć Jego mocy w naszym życiu. W związku z tym w nowym roku bądźmy otwarci na działanie Pana Boga, na służbę dla Niego, na poświęcenie do którego nas wzywa, na stratę naszego życia dla Jego chwały, bo czym więcej dla Niego stracimy, tym więcej zyskamy. 

Józef był posłuszny

Jeśli chcemy być błogosławieni i używani w nowym roku przez Pana Boga, to musimy być Mu posłuszni. Gdy Bóg przemówił do Józefa żeby wziął dziecię i Jego matkę i udał się do Egiptu, to Józef nie zastanawiał się, nie kłócił się z Panem Bogiem, nie uważał że to jest zbyt daleko i podróż jest zbyt trudna, nie ociągał się, ale jeszcze tej samej nocy zrobił to, do czego Bóg go wzywał. Czytamy, „że wstał więc wziął dziecię oraz matkę Jego w nocy, i udał się do Egiptu”. Miał również mieszkać w Egipcie tak długo, aż Bóg powie mu kolejny raz, kiedy powinien się przeprowadzić. Możemy powiedzieć, że Pan Jezus zrobił wiele zamieszania w życiu Józefa i Marii, byli zmuszeni z powodu zaangażowania ich w dzieło zbawienia całkowicie przeorganizować swoje życia. Podobnie będzie z każdym z nas w którego życie wkroczy Jezus. On będzie chciał całkowicie je przeorganizować, byśmy już nie służyli sobie samemu, ale Jemu. Na tyle na ile będziemy gotowi być Mu posłuszni, być posłusznymi Jego Słowu, tak będzie nas używał w tym nowym roku.

Gotowość do posłuszeństwa Bogu jest kluczowa, by Bóg mógł przez nas działać. W rzeczywistości Pan nie chce działać przez tych, którzy nie chcą być Mu posłuszni. Tak długo jak nie chcemy podać naszego Życia Chrystusowi, tak długo On nie będzie nas używał. Wiele osób chciałby, żeby Bóg powierzył im wielkie rzeczy, ale Biblia mówi, że najpierw Pan chce żebyśmy byli posłuszni w małym. Chce byśmy wywiązywali się z odpowiedzialności, które już nam powierzył. Jeśli dał mi żonę, lub męża to mam troszczyć się o moje małżeństwo. Jeśli powierzył mi dzieci, to mam je wychowywać dla Pana. Jeśli powierzył nam służbie w koście, to sumiennie mamy się z niej wywiązywać, jeśli powierzył nam ludzi, to mamy się o nich modlić i głosić im ewangelię, jeśli umieścił mnie w jakimś zborze to mam się o niego troszczyć. I oczywiście Bóg może powierzyć nam jeszcze większe odpowiedzialności i większe rzeczy, a nawet chce tak uczynić. Jednak Paweł mówi w 2 Liście do Tymoteusz, że dzieje się to przez posłuszeństwo.

 2 Tymoteusza 2:21  Jeśli tedy kto siebie czystym zachowa od tych rzeczy pospolitych, będzie naczyniem do celów zaszczytnych, poświęconym i przydatnym dla Pana, nadającym się do wszelkiego dzieła dobrego.

Jeśli nie troszczymy się o to, co już mamy od Boga, a nadto nie trzymamy się z dla od grzechów i nie pilnujemy, by nie zanieczyszczać się tym, co Bogu nie podoba się, to nie liczmy na to, że Bóg będzie wielce nas używał i powierzy nam wielkie rzeczy. Apostoł Paweł powiedział wyraźnie, że jeśli chcemy działania Boga w naszym życiu, to mamy oddzielić się od tego, co nieczyste – pospolite, a wtedy Bóg przeznaczy nas do celów zaszczytnych. Być może jest coś takiego w twoimi życiu o czym wiesz, że Bogu się nie podoba. Może ciągnie się za nami jakieś nieprzebaczenie, złe pragnienia, chciwość, nieczystość, czy jeszcze coś innego? Jeśli chcemy być używani przez Pana w tym nowym roku, to należy to porzucić, a On przeznaczy nas do celów wielkich wedle swojej łaski. 

31.12.2021

Poza Bogiem jest tylko niepewność Ks. Kaznadziei Salomona 8,7-9


 Zazwyczaj koniec i początek kolejnego roku jest czasem podsumowania tego co było i próbą przewidzenia tego, co przyniesie kolejny rok. Rządy na całym świecie zatrudniają tęgie głowy do analizy, by przewidzieć jak potoczy się przyszłość. Studiują oni setki stron dokumentów, wypowiedzi i działań politycznych, żeby choć w małym stopniu być pewnym, co wydarzy się w kolejnym roku. Z kolei wielu ludzi indywidualnie chodzi do wróżek, analityków finansowych i gospodarczych, ufa różnym prorokom którzy twierdzą, że Bóg objawia im odległe dni. Przemysł filmowy natomiast wyprodukował setki filmów w których możesz przenieść się w czasie i zajrzeć w odległą przyszłość.

Należy powiedzieć, że w mniejszym lub większym stopniu wszyscy w jakiś sposób próbujemy wybadać co stanie się kolejnego dnia, tygodnia, miesiąca lub roku.

Również próbował czynić to Salomon, jednak pomimo całej swojej mądrości doszedł tego, że człowiek nie jest w stanie ostatecznie przewidzieć przyszłości i tak naprawdę nie wie, co będzie i co się stanie w 8. Musimy z pokorą powiedzieć, że dzień jutrzejszy nie należy do nas, a Bóg w swej mocy zakrył go przed nami. Okazało się bowiem, że przyszłość już nie raz zaskoczyła analityków, wróżbitów, proroków oraz zwykłych ludzi i potoczyła się wbrew wszelkim przewidywaniom. Kto z nas jeszcze trzy lata temu z całą pewnością mógł powiedzieć, że niemal cały świat będzie zmuszany do chodzenia w maskach, że będą wprowadzone ograniczenia w poruszaniu się, podróżowaniu i wielu innych aktywnościach społecznych? Kto z nas był w stanie przewidzieć, że będą zamykane restauracje, kluby sportowe, kina, teatry, a działania gospodarcze będą mocno ograniczane? Nawet tak proste przewidywania jak prognoza pogody na kolejny dzień okazują się często zawodne.

Salomon mówi, że brak możliwości przewidzenia przyszłości jest dla wielu trudne do zaakceptowania i jest to zło, które ciąży na człowieku. Chodzi o to, że niepewność  jutra wielu napawa lękiem.  Dla niektórych ten strach jest tak paraliżujący, że niemal pozbawia ich sił do życia. Szczególnie gdy włączając następne wiadomości dowiadujesz się o kolejnych złych rzeczach, że gdzieś terroryści podłożyli bombę, wybuchła kolejna wojna, że na covid19 tego dnia zmarło ponad 700 osób i póki co, nie ma szans na skuteczny lek, że idą drastyczne podwyżki niemal wszystkiego, że za naszą wschodnią granicą szykuje się wojna i jeszcze parę innych. W zasadzie dobrych wiadomości mówi się niewiele, bo nie są tak atrakcyjnie medialnie, a świat goni za sensacją. Jeszcze trudniej niemoc przewidzenia przyszłości przyjąć ludziom wielkim, którzy są przekonani że świat leży u ich stóp. Jednak wobec tego, co stanie się w kolejnych dniach wszyscy jesteśmy równi.  Bóg uczynił tak celowo byśmy znali własną znikomość i rozumieli jak jesteśmy słabi i byśmy w naszym lęku i obawach szukali Jego oblicza.

Niestety obawiam się, że gdyby ludzie znali przyszłość byliby jeszcze bardziej pyszni i aroganccy wobec Boga niż są obecnie. Czy chęć poznania tego, co nie znane przez ludzi jest podyktowana tym, by bardziej uwielbić Pana, czy raczej chęcią bycia bardziej od Niego niezależnym? Najczęściej motywacją poznania jutra jest chęć zabezpieczenia własnego bytu i pragnienie, by czuć się bezpiecznym. Ale tak jak dziecko nie może czuć się pewnie, gdy zgubiło rodzica, tak człowiek nie może znaleźć bezpieczeństwa bez Boga.

Odpowiedzią na zagrożenia przyszłości i lęki, które nam towarzyszą nie jest wiedzieć, co się jutro wydarzy, bo gdybyśmy nawet to wiedzieli, to i tak nie jesteśmy w stanie uratować się przed dniem śmierci jak mówi Salomon w wierszu 9. Po prostu dowiedzielibyśmy się tylko, że tego i tego dnia odejdziemy z tego świata, ale wiedza o tym w ogóle nam nie pomoże. Zresztą wiemy to, że tak będzie, tylko dokładnie nie wiemy kiedy. Więc nie jest zbyt mądres zabiegać o poznanie przyszłości, raczej uchwycić się tego, który jest jej Panem – Jezusa Chrystusa.

Przez poczucie własnej znikomości, przez to, że nie wiemy co jutro będzie, przez to, że nie ma człowieka, który miałby moc nad wiatrem i panował nad żywiołami, a  nawet bogactwo nie zabezpiecza człowieka i nie uratuje Go Pan mówi, że powinniśmy Go szukać całym sercem, bo tylko w Nim jest pełne bezpieczeństwo. W psalmie 46 czytamy

Psalm 46:11  Przestańcie i poznajcie, żem Ja Bóg, Wywyższony między narodami, Wywyższony na ziemi!

12  Pan Zastępów jest z nami, Warownym grodem jest nam Bóg Jakuba.

Bóg nasz jest nam pewną ochroną w dniu niedoli i najpewniejszym zabezpieczeniem na ten przyszły rok i każdy kolejny. On jest tym, który zna przyszłość, a nawet ma ją w swoim ręku. Przyszłość nie należy do nas i do żadnego z władców z tego świata, ale Bóg jest stwórcą czasu i rządzi nim.

Posłuchajcie co Pan powiedział o przyszłych dniach w księdze Izajasza:

Izajasza 44:6  Tak mówi Pan, Król Izraelski i jego Odkupiciel, Pan Zastępów: Ja jestem pierwszy i Ja jestem ostatni, a oprócz mnie nie ma Boga.

7  I kto jest mi równy? Niech zawoła, niech to zwiastuje i niech mi to przedstawi! Kto zwiastował od dawien dawna przyszłe rzeczy? A to, co ma nastąpić, niech nam zwiastują!

8  Nie trwóżcie się i nie lękajcie się! Czy wam tego już dawno nie opowiedziałem i nie zwiastowałem? I wy jesteście moimi świadkami. Czy jest bóg oprócz mnie? Nie, nie ma innej opoki, nie znam żadnej.

Izajasza 45:21  Zapowiedzcie i przedstawcie sprawę, niech także wspólnie się naradzą! Kto od dawien dawna to przepowiedział, kto od dawien dawna zwiastował? Czy nie Ja, Pan, poza którym nie ma Boga? Oprócz mnie nie ma żadnego boga sprawiedliwego i wybawiciela.

22  Do mnie się zwróćcie, wszystkie krańce ziemi, abyście były zbawione, bo Ja jestem Bogiem i nie ma innego.

Ten kto czyta Biblię wie, że zawiera ona setki proroctw o przyszłych wydarzeniach, część z nich się wypełniła, a część nadal czeka na wypełnienie. Ale z pewnością wszystkie Słowa Pana się wypełnią, to co On zwiastował od dawien dawna. Bóg czyni tak, byśmy Go szukali i przez poznanie Jego osoby byli zbawieni. Dlatego, że tylko On może nas zbawić, bo tylko w Nim jest życie wieczne. On sam jest Jego dawcą i źródłem, po za Nim nie ma Boga. Jeśli Go odrzucamy, to odrzucamy również życie wieczne i miłujemy śmierć. Jako grzesznicy zasługujący przed Bogiem na potępienie rozpaczliwie potrzebujemy Zbawiciela którym jest  Pan Jezus Chrystus.

Przez to, że Bóg objawia przyszłość zapowiadając ją dużo wcześniej możemy nabrać pewności, że On w przeciwieństwie do innych bóstw i fałszywych religii jest prawdziwy a Zbawienie i ratunek jaki nam oferuje w Chrystusie nie jest fikcją. Kiedyś postanowiłem wynotować sobie z ewangelii wszystkie proroctwa, które wyrzekł Pan Jezus, a które się już spełniły, posłuchajcie:

   1.  Proroctwo, że Ewangelia będzie zwiastowana na cały świat Mat 24,14.

    2.Proroctwo o zburzeniu świątyni i Jerozolimy Łuk 19,43-44; 21, 20; Mat 24,1-2.

    3.Proroctwo o rozproszeniu Żydów Łuk 21,24.

    4.Proroctwo o swojej śmierci przez ukrzyżowanie Mat 26,2; Mk 15,26-27.

    5.Proroctwo o swoim zmartwychwstaniu. Jana 2,18-22; Mat 16,21; Mat, 27,62-63; Mat. 28,6

    6.Proroctwo o zaparciu się Piotra Mat 26,33-34.

    7.Proroctwo o zdradzie Judasza Mat 26,21,22; Łukasza 22,47,48.

    8.Przepowiedział przyjście Ducha Św.  Jana 14,26; Dzieje Ap. 2,1-4.

    9.Proroctwo o męczeńskiej śmierci ap. Piotra Jan 21,18.

    10.Proroctwo o działalności apostołów. że będą czynić większe rzeczy niż On Jana 14,2.

    11.Proroctwo że powróci po długim czasie Mat 25,5.

    12. Zapowiadał opuszczenie Go przez uczniów Mat 26,31; Mat 26,56.

    13.Zapowiadał nawrócenie pogan Łuk 13,29.

    14.Opowiadana historia Marii z Betanii Mat 26,11-13.

    15.Będzie cierpiał od przywódców religijnych Mat 16,21; Łuk 22,63-65.

    16.Przepowiednia, że umrze w Jerozolimie Mat 16,21; Mk 15,40,41

    17.Jezus przepowiedział, że Izrael będzie zdominowany przez narody pogańskie Łuk 21,24

    18.Prześladowanie narodu Żydowskiego Łuk 23,28-30.

Salomon powiedział, że nikt nie ma mocy nad dniem śmierci i jest to prawda w stosunku do wszystkich ludzi, ale nie do Boga, bo Pan Jezus powiedział, że On ma klucze śmierci i piekła. W Ks. Objawienia czytamy:

Objawienie 1:17  Toteż gdy go ujrzałem, padłem do nóg jego jakby umarły. On zaś położył na mnie swoją prawicę i rzekł: Nie lękaj się, Jam jest pierwszy i ostatni,

18  I żyjący. Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła.

Chrystus sam zwyciężył śmierć przez swoje zmartwychwstanie i takie również zwycięstwo oferuje wszystkim, którzy w Niego uwierzą. Wraz z tym zwycięstwem przez wiarę w Niego otrzymujemy troskę i Ojcostwo Boga, oraz pokój który przewyższa ludzki rozum. Chodzi o taki pokój, który pochodzi od Boga, a świat nie jest w stanie zrozumieć i poczuć Go.  

Choć nie wiemy, co wydarzy się jutro, czy przez ten rok, a nawet za godzinę, to nie musimy się lękać, jeśli ufamy Jezusowi. Chrześcijan to ktoś, kto może nie mieć pewności jutra, ale może mieć pewność wieczności, a to o wiele więcej niż cokolwiek innego, bo pewność wieczności daje nam pewność jutra w takim sensie, że wiem, iż cokolwiek by się stało Pan Jezus wciąż jest na tronie i jest Panem.

To więc zachęcam nas i wzywam poświećmy ten kolejny rok i każdy następny dla Pana Jezusa. Uchwyćmy się mocno Jego słowa i Jego obietnic, a wtedy obawy naszych serc odejdą. Obawy nie tylko o każdy kolejny dzień, czy ten rok, ale również strach przed dniem śmierci oraz tym, co pod drugiej stronie zastaniemy. Pan Jezus obiecał, tym którzy w Niego uwierzą, że z chwilą, gdy rozstaniemy się z tym życiem zachowując wiarę i miłość do Niego w swoich sercach – przywita nas, posadzi przy stole i będzie nam usługiwał.

Życzę nam, by ten kolejny rok był czasem uciszenia naszych serc w ufności Chrystusowi jak powiedział Dawid

Psalm 131:2  Zaiste, uciszyłem i uspokoiłem mą duszę; Jak dziecię odstawione od piersi u swej matki, Tak we mnie spokojna jest dusza moja. 

19.12.2021

Maria miała łaskę urodzić: Zbawiciela, Boga i Króla Łukasza 1,26-38

 


Dzisiejsze kazanie będzie podzielone na dwie części. W pierwszej chciałbym skupić się na świadectwie wiary Marii. W drugiej bardziej na tym, co powiedział do nie Gabriel i co z tego dla nas wynika.

Bóg w 6 miesiącu ciąży Elżbiety, która miała urodzić Jana Chrzciciela posłał anioła Gabriela do młodej kilkunastoletniej dziewczyny z Nazaretu, która w tym czasie jest zaręczona z Józefem, który ma zostać jej mężem. Anioł oznajmia Marii niezwykłą wieść, że urodzi Syna Bożego bez udziału mężczyzny i stanie się to, za sprawa Ducha Św. Zobaczmy, że Bóg nie pytał, czy Maria jest na to gotowa, czy tego chce, ale po prostu anioł przyszedł i oznajmił jej Bożą wolę. Nie było żadnej konsultacji Pana Boga z Marią, czy proszenia o pozwolenie. Zbyt często dzisiaj oczekujemy, że Bóg będzie działał w kościele oraz w naszym życiu zgodnie z naszymi pragnieniami i planami.

Coś niedobrego przez ostatnie lata świat ukształtował w naszych sercach, co również wchodzi do kościoła, a mianowicie, że Jesteśmy Panami własnego życia, że mamy prawo decydować jak ono powinno wyglądać i odbieramy to prawo Panu Jezusowi. Stąd też między innymi  mamy tak wielu dzisiaj sfrustrowanych i rozłoszczonych chrześcijan na Pana Boga, bo nie spełnił ich oczekiwań. Ale przepraszam, kto ma spełniać czyje oczekiwania? Pan Bóg nasze, czy my Jego? Kto ma realizować czyją wolę? On naszą, czy my jego? Oczywiście wnikliwi czytelnicy Biblii wiedzą, że to my mamy wypełniać wolę Boga zgodnie z tym jak się modlimy, że niech się dzieje w moim życiu twoja wola jak w niebie tak i na ziemi. Czy rzeczywiście tego pragniemy? Co się dzieje i jak reagujemy, gdy pokrzyżują się nasze plany, gdy np. wycieczka którą wykupiliśmy okaże się niemożliwa do zrealizowania, gdy w zaplanowany nasz wolny czas, ktoś potrzebuje naszej pomocy w nagłej sytuacji, gdy zachorujemy, a mamy dużo pracy? Czy umiemy przyjąć suwerenne Boże drogi po których Pan nas prowadzi? Muszę powiedzieć, że również mnie nie raz Bóg zaskoczył zmieniając kierunek mojego życia.  Taki przykład świeżej sprawy, niektórzy z was może wiedzą, że spodziewamy się czwartego dziecka. Są też tacy, co pytają mnie , czy planowaliśmy. Nie, nie planowaliśmy, ale Bóg planował. Nie pamiętam byśmy jakiekolwiek z naszych dzieci planowali. Ale wiem z całą pewnością, że Bóg zdecydował o każdym z nich. I za każdym razem, gdy Pan nakłada na nas nowe obowiązki i wyzwania, towarzyszą temu pytania i pewne obawy. Ale wiem również, że Boża wola dla nas jest najlepsza i choć wymaga ona od nas wzmożonego wysiłku, często przeorganizowania życia, to chce pod nią się poddać jak Pan Jezus poddał się woli Ojca. Nie tylko powinniśmy zgodzić się z tym, co Bóg na nas nakłada, ale powinniśmy również nauczyć się dziękować Bogu ufając, że chce dla nas dobrze i zgodnie z tym nas prowadzi. Pozwólcie, że podam inny przykład. Jakiś czas temu rozmawiałem z jednym małżeństwem, które pragnie mieć dzieci. Modlą się o to, do Pana przez długi już czas, ale póki co ich modlitwy nie zostają wysłuchane. Zapytałem się ich, czy nie są sfrustrowani, zmęczeni lub rozłoszczeni na Pana Boga. Powiedzieli mi, że nie, wprost przeciwnie - chcą Bogu za to dziękować i Go uwielbiać ufając, że taka jest Boża wola dla nich na tą chwilę – byłem zaskoczony i bardzo zbudowany ich postawą. Ich postawa dziękczynienia nie przeszkadza również modlić się im dalej o to, by jednak mogli mieć dzieci. Taka postawa wyraża naszą uległość wobec Boga i takie serce również miała Maria będąc gotowym poddać pod trudny Boży plan i czyniła to z radością.

Patrzymy oczywiście na Boży wybór w stosunku do Marii jako na wyróżnienie. Jednak Gabriel oznajmił Marii ciężką misję. Jej życie z tego powodu nie stało się łatwiejsze, wprost przeciwnie, wiązało się to z wieloma nowymi wyzwaniami. Poczęcie dziecka przed ślubem i w tak niezwykły sposób narażało Marie na podejrzenia i oskarżenia o zdradę. Z początku sam Józef miał poważne wątpliwości, co do czystości Marii, a nie chcąc jej zniesławić zamierzał potajemnie ją opuścić. Z pewnością Maria mogła poczuć się zaniepokojona tym jak dalej będzie wyglądać jej życie, jak poradzić sobie wobec tak trudnego zadania jakie Pan na nią złożył, jak wychowywać takie niezwykłe dziecko i pewnie wiele jeszcze innych pytań. 

Stosunkowo dosyć rzadko mówimy o Marii, ale Maria w Nowym Testamencie jest przykładem niezwykle pokornej kobiety pełnej wiary i zaufania do Pana.  Dowiadujemy się tego już z pierwszych wierszach naszego fragmentu, gdy Anioł zwraca się do Marii, bądź pozdrowiona łaską obdarzona, Pan z tobą, błogosławiona tyś miedzy niewiastami.

Maria jest niewiastą z którą jest Bóg, a Bóg jest z tymi, którzy żyją w bojaźni Bożej. Wynika to również z późniejszej jej odpowiedzi na poselstwo jakie przyniósł Gabriel. Ona jest gotowa bez cienia wątpliwości poddać się temu zadaniu jakie Pan jej zlecił, gdy mówi niech mi się stanie według słowa twego w 38.

Warto tutaj podkreślić, że Maria mieszkała w Nazarecie. Miasto to było małe, właściwie wioska i  w czasach Pana Jezusa nie cieszyło zbyt dobrą sławą jak podkreślił to Nataniel w Ew. Jana, gdy powiedziano mu o Jezusie, że pochodzi z Nazaretu, to zapytał czy z Nazaretu może być coś dobrego (Jana 1,46).

W późniejszej służbie Pana Jezusa widzimy, że rodzinne miasto Chrystusa jest pełne niewiary i sceptycyzmu dla Pan nie uczynił tam zbyt wielu cudów (Mat 13,58).

A jednak w tych trudnych warunkach kulturowych Maria zachowała wiarę i rozumiem, że trzymała się z daleka od grzechów Nazareńczyków. Oczywiście nie była bezgrzeszna jak twierdzi kościół Rzymskokatolicki, ale nie była także zepsuta przez świat. Wprost przeciwnie, widźmy bardzo cichą, pokorną kobietę, która zostaje przez Boga postawiona przed ogromnym zadaniem. Zadaniem, które wydaje się, że znacznie przerasta jej siły, a jednak w uniżeniu poddaje się temu i z wiarą przyjmuje Boże słowo.

Pyta się jedynie o szczegóły tego jak to się stanie w wierszu 34, ale w jej słowach anioł nie znajduje niewiary, raczej zafascynowanie i ciekawość w przeciwieństwie do Zachariasza ojca Jana Chrzciciela. 

Pół roku wcześniej podobne zwiastowanie o narodzeniu syna usłyszał Zachariasz, ale jego pytanie „po czym to poznam? Jestem bowiem stary i żona moja w podeszłym wieku” (Łuk 1,18) było pytaniem wyrażającym wątpliwości. Można powiedzieć, że Zachariasz zapytał się Gabriela w taki sposób „skąd mogę wiedzieć, że mówisz prawdę, przecież jesteśmy starzy i wszystko wskazuje na to,  że nie będziemy już mieli dzieci” Raczej po Zachariaszu, a nie Marii spodziewalibyśmy się głębokiej wiary. Jest przecież kapłanem dobrze znającym Biblię i człowiekiem, który służy Bogu w świątyni przez długą część swego życia.

Ale wiara i zaufanie Bogu nie jest kwestią wykształcenia teologicznego, czy doświadczenia w służbie choć to może pomóc w zrozumieniu Bożych prawd. Wiara jest darem, ale również dotyczy naszej osobistej decyzji, czy chcemy Bogu ufać, czy wolimy wątpić.

Maria nie myślała o słowach anioła w kategoriach niewiary, choć ogłoszona jej nowina była jeszcze bardziej niewiarygodna niż ta przedstawiona Zachariaszowi. Ona przyjęła słowo, uwierzyła, że u Boga żadna rzecz nie jest niemożliwa, że Bóg ją wybrał, by wydała na świat Mesjasza i cierpliwie czekała na wypełnienie obietnicy. Zobaczmy na wiersz 38 jaka jest jej odpowiedź na słowa anioła „oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według Słowa twego” .

„Panie niech się dzieje twoja wola w moim życiu, bo ja chce Ci służyć” - tak możemy wyrazić inaczej słowa Marii. Czyli ona pragnęła z całego serca wypełniać Boże przykazania. Rozumiała że jej życie należy do Boga i istnieje, by Boża wola mogła się przez nią realizować w przeciwieństwie do wielu osób dzisiaj. Więc Maria jest dla nas wspaniałym przykładem jak mamy się poddawać Bogu. Musze powiedzieć, że w swoim posłuszeństwie mnie inspiruje, ale też zawstydza, być może nas wszystkich. Weźmy pod uwagę, że mamy przed sobą nastolatkę, a właściwie dziecko w naszym dzisiejszym rozumieniu, bo Maria ma między 13 a 15 lat. Więc mamy przed sobą   bardzo młodą osobę która chce z całego serca podobać się naszemu Panu, a Bóg to błogosławi i używa dla swojej chwały. Z pewnością wtedy w Izraelu było wiele pobożnych kobiet, może bardziej dojrzałych i doświadczonych, które w naszym przekonaniu zapewniłby dużo lepszą opiekę Panu Jezusowi. Raczej jak ktoś szuka opiekunki do dziecka, to nie zamieszcza ogłoszenia zatrudnię młodą dziewczynę bez doświadczenia. A jednak to Marię Bóg wybrał, bo rozumiem, że ważniejsze dla Pana Boga od wszelkich umiejętności jest pokorne poddane Mu serce. Również i my wobec objawionej nam Bożej woli mamy mieć nastawienie Marii i naśladować ją w  ufności Panu. On uważała się za Bożą służebnicę lub inaczej Bożą niewolnicę, bo tak dosłownie znaczy greckie słowo „służebnica” którego użyła, by określić swoją zależność od Boga. Swe życie uważała za znaczące o ile mogła wypełniać Bożą wolę. Czy my myślimy o sobie w taki sposób, że jesteśmy sługami i służebnicami Bożymi, a nasze życie ma znaczenie na ziemi o ile wypełniamy Bożą wolę? Apostoł Jan w swoim 1 liście mówi, że świat przemija ze swoim grzechem, pożądliwością, ale kto pełni wolę Bożą trwa na wieki 1 Jana 2,17.

 Boża wola nie jest dla nas jakaś zakryta i tajemnicza, bo znajduje się w Bożym słowie. Bożą wolą jest upamiętać się i wierzyć w Chrystusa, a później wypełniać Jego przykazania. Zleconą misją dla Marii było urodzić Zbawiciela świata i poddała się temu z wszystkimi konsekwencjami jakie były z tym związane. Choć przyjęcie misji rodziło trudności, to jednak Pan przez wszystkie ją przeprowadził i był z nią.

Natomiast zleconą nam Misją przez Pana Jezusa Chrystusa jest dbać o rozwój  jego Królestwa, troszczyć się o Jego kościół i nieść Jego słowo na cały świat, by Imię naszego Pana Jezusa Chrystusa było poznane i uwielbione. 

Należy również o tym wspomnieć, że z naszego fragmentu Pisma Świętego wyłania się zupełnie inny obraz Marii niż ten jaki przedstawia nam wiodąca religia w naszym kraju - Kościół Rzymskokatolicki. Niestety wielu Polaków uważa Marię za królową niebios, która w niebie zajmuje pierwsze miejsce, a nawet wydaje polecenia samemu Panu Bogu i swemu synowi Jezusowi Chrystusowi. Przedstawia się ją jako osobę, która przez urodzenie Zbawiciela zasłużyła na ten tytuł, a nawet traktuje się ją jako pośredniczkę miedzy Bogiem a ludźmi. Z tego też powodu wielu Polaków zanosi do niej modlitwy z nadzieją, że ona zaniesie je Bogu i wstawi się za nimi u Pana Jezusa.  Równie wielka liczba naszych rodaków uważa Marię za królową Polski, a niektórzy nawet nasi wiodący politycy zawierzają jej cały nasz kraj.

Ale biblijna Maria byłaby ostatnią osobną jak sądzę, która domagałaby się chwały dla siebie, kosztem chwały dla Boga. Ona nigdy nie chciałby być nazwaną królową nieba, czy pośredniczką z Bogiem, bo wiedziała, że jedynym pośrednikiem z Ojcem jest jej Syn (1 Tym 2,5) . Ona pragnęła byśmy myśleli o niej jako o Bożej niewolnicy i taką chciała pozostać na wieki i taką też zajmuje dzisiaj pozycje w niebie.

Anioł powiedział do niej bądź pozdrowiona łaską obdarzona, błogosławionaś ty między niewiastami w. 28. A później anioł mówi, że Maria znalazła łaskę u Boga w. 30. Pomimo całej jej pobożności nie została wybrana ze względu na swoją sprawiedliwość, czy religijną gorliwość i nie zapracowała sobie na to wyróżnienie. Ne zrobiła nic, co skłoniłoby Boga, że właśnie ona ma być tą osobą, która urodzi Mesjasza. Czytamy, że Bóg obdarzył ją łaską, czyli niezasłużoną przychylnością. Gdyby cokolwiek, co było w niej skłoniło Boga do wyboru Marii na matkę Jezusa, to nie byłoby to już łaską. Raczej Bóg zaplanował to przed wiekami, że Maria będzie właśnie tą odpowiednią osobą i uczynił ją taką, a teraz swój plan zrealizował. Tak o sobie mówi ap. Paweł w liście do Galacjan 1,15. Niestety kościół Rzymskokatolicki naucza w tym miejscu herezji, że Maria jest pełna łaski w tym znaczeniu, że ona może udzielać łaski innym lub obdarzać ich łaską. Nie, Maria nie jest źródłem łaski Maria jest odbiorcą łaski. Więc nie możemy iść do Marii, by otrzymać od niej jakąś łaskę, czy dary lub odpowiedzi na modlitwy. To Chrystus jest źródłem łaski, to On wyjednał nam na Krzyżu zbawienie i wszystkie Boże błogosławieństwa, które wynikają z naszego pojednania z Bogiem przez wiarę w Jezusa. To, że Maria potrzebowała łaski od Boga świadczy o tym, że tak naprawdę Maria nie zasługiwała na urodzenie Zbawiciela. Była grzesznikiem jak każdy człowiek i zasługiwała na Boże potępienie z powodu swojego grzechu. Sama również była świadoma swojej grzeszności, bo przestraszyła się słów anioła, gdy powiedział jej o Bożej łasce w 29. A później gdy odwiedziła swoją kuzynkę Elżbietę, to wielbiła Boga jako swego Zbawiciela w. 47. Biblijna Maria potrzebowała zbawienia od swoich grzechów jak każdy z nas. Dzięki temu, że wiedziała iż potrzebuje łaski, a Bóg jest jej Zbawicielem możemy być pewni, że była pobożna i żyła blisko Boga. Ludzie bezbożni nie pragną Bożej łaski, nie szukają u Niego przebaczenia, nie uniżają się przed jego majestatem.     

Gdyby Maria z kart Pisma Św. zobaczyła dzisiaj jaką straszną karykaturę uczyniono z jej osoby, jak użyto jej wizerunku, by odbierać Bogu chwałę, to w rozpaczy rozpłakałby się. Podejrzewam, że zareagowałby podobnie jak ap. Paweł z Barnabą w Dziejach Apostolskich będąc Listrze w 14 rozdz., gdy chciano złożyć im ofiary sądząc, że są bogami w ludzkiej postaci. Biblijna Maria byłaby wielce oburza i powiedziałaby „ludzie co wy robicie i ja jestem tylko grzesznym człowiekiem jak i wy,. Bogu oddajcie cześć, Jemu służcie i czyńcie wszystko, co wam mówi”.    

Zbawiciel, Bóg i Król

Marie w jej posłuszeństwie Bogu powinniśmy naśladować, ale to Jezusowi powinniśmy być posłuszni. Gabriel powiedział do niej, że urodzi cudowne dziecko, które jest zbawicielem, Bogiem i wiecznym Królem.

Po pierwsze, to cudowne dziecko, które urodzi Maria jest Zbawicielem dla wszystkich ludzi, którzy w nie uwierzą. Anioł powiedział, że Maria z Józefem mają nadać temu dziecku imię Jezus. W ten sposób Bóg od samego początku komunikuje jaka będzie misja Jego syna, bo imię Jezus z Hebrajskiego Jehoszua, a w formie skróconej Jeszua oznacza Jahwe jest Zbawieniem. Więc przez imię Jezus Bóg przepowiada, że to dziecko będzie naszym Zbawicielem od naszych grzechów. On umrze z nas na Krzyżu i na drzewo poniesie wszystkie nasze winy byśmy mogli dostąpić przebaczenia. Imię Jezus jest trochę inną formą Hebrajskiego Imienia Jozue. A Jozue, to znana postać ze Starego Testamentu, która prowadzi Izraela w podboju do ziemi obiecanej. Czyli Starotestamentowy Jozue zapowiada nam Mesjasza, który pokona naszych wrogów i wprowadzi nas do ziemi obiecanej, a tą ziemią dla nas dzisiaj jest niebo - Królestwo Boże. Pan Jezus urodził się by dać nam możliwość odziedziczyć Królestwo Boże i byśmy przez wiarę w Niego mogli otrzymać życie wieczne. Jest pieśń o następującej treści

Jak słodko imię Jezus brzmi,

wszak w Nim zbawienie dane mi!

Jak jasno w moim sercu lśni cudowne imię Jezus! 

Jezus tylko szczęściem mym,

Jezus wszystkim w świecie tym, Jezu!

Nućcie w sercu swym; cudowne imię Jezus! 

Po drugie, dziecko które ma się narodzić jest Bogiem. Anioł powiedział, że będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego. Żydzi stosowali w Starym Testamencie w odniesieniu do Boga, tytuł Bóg Najwyższy - El Elyon.  Jest to imię, które odnosi się do suwerenności Boga. Nie ma nikogo wyżej ponad Nim. Nikt nie jest bardziej potężny od Niego, nikt większy, nikt nie jest ważniejszy. Przez tytuły, które nadawali Bogu opisywali atrybuty Boże i tak mamy El- Szadaj   - Bóg wszechmogący, El – Roy – Bóg widzący, El- Olam – Bóg wieczny, El- Berit Bóg przymierza. Więc narodzone dziecko ma być synem tego wspaniałego potężnego, najwyższego, wszechmogącego i wiecznego Boga. A jeśli ma być Synem, to musi być tej samej natury, co Bóg. Jeśli człowiek zrodzi syna, to jego syn jest człowiekiem, ale jeśli Bóg zrodzi Syna, to Jego Syn jest Bogiem.

Więc, gdy Pan Jezus miał dwanaście lat już był świadomy, że Bóg jest jego Ojcem. Nie przez duchową adopcje jak staje się naszym Ojcem, ale naturalne synostwo. Dlatego Pan Jezus podczas swej służby mówi, że widząc Jego widzieliśmy Ojca (Jana 14,9), że On z Ojcem jest jedno (Jana 10,30), że odchodzi do Ojca swego i Ojca naszego, do Boga mego i Boga waszego (Jana 20,17). Bóg w inny sposób jest naszym Ojcem i w winny sposób Jego Ojcem. Naszym Ojcem jest przez włączenie nas do rodziny Bożej w wyniku wiary w Chrystusa. Jezus natomiast jest Synem jednorodzonym, wiecznym i jedynym. 

Po trzecie, Maria ma urodzić Króla, którego królestwo nigdy nie będzie miało końca.

Anioł mówi do Marii, że Pan Bóg da Jezusowi tron jego ojca Dawida i będzie królował nad domem Jakuba na wieki.

Przez Pana Jezusa, który jest potomkiem Dawida ma się wypełnić obietnica dana królowi Dawidowi  w 7 rozdz. w 2 Ks. Samuela, że Bóg wzbudzi mu potomka, który zbuduje Bogu dom, a Bóg utwierdzi Jego królestwo na wieki. Obietnice tą Dawid otrzymał na około 1000 lat przed narodzeniem Jezusa. Pan Jezus umarł, ale Zmartwychwstał i zwyciężył grzech, śmierć i szatana i zasiadł na tronie po prawicy Bożej stając się Królem królów i Panem Panów. Zbudował Bogu prawdziwy dom, kościół, który dzisiaj jest świątynią Bożą, a składa się z odrodzonych grzeszników, którzy wierzą w Jego imię.  Ale to nie koniec Historii, On powróci i ustanowi tysiącletnie  Królestwo na ziemi i zasiądzie na tronie Dawida panując nad Izraelem na wieki. W dzień Jego powrotu nastąpi zmartwychwstanie tych wszystkich, którzy w Niego uwierzyli i tak już zawsze będziemy z Panem. Jestem przekonany, że to, co obecnie dzieje się na świecie w wielu obszarach w kwestii odwracania odwiecznych wartości moralnych, zmian w przyrodzie, kwestie obecnego wirusa i całego związanego z tym zamieszania, to zwiastuny jego powrotu. Nie wiem jak długo to wszystko jeszcze potrwa, ale wiem jedno musimy trzymać się całym sercem naszego Pana, On jest blisko i przyjdzie wkrótce. Oby nikogo z nas nie zastał śpiącym. Anioł powiedział do Marii nie bój się znalazłaś bowiem łaskę u Boga, Również którzy wierzą w Chrystusa nie powinniśmy się bać, bo mają łaskę od Boga czytamy w liście do Koryntian

1 Koryntian 1:3  Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa.

A to znaczy, że w Chrystusie Bóg jest po naszej stronie i nas błogosławi i to mnie naprawdę pociesza, bo jeśli On z nami, to któż przeciwko nam.    

16.12.2021

Wigilia – dlaczego ją obchodzimy Ew. Mat 1,18-24

 


Drodzy, jesteśmy bardzo oswojeni ze słowami Boże narodzenie i  na wielu z nas już nie robią one wielkiego wrażenia, a powinny, bo Boże narodzenie to wyjątkowe i jedyne wydarzenie w historii naszego świata, a nawet wszechświata. To świadectwo wtargnięcia Boga w ludzką historie w taki sposób jak nigdy wcześniej to się nie wydarzyło – Bóg wcielił się mówimy, przyjął prawdziwą postać człowieka, stał się człowiekiem, a jednocześnie nie przestał być Bogiem.

Mamy bardzo wiele ważnych i pamiątkowych dat, które wspominamy z historii np. 11 listopada 1918 r kiedy polska odzyskała niepodległość lub uchwalenie konstytucji 3 maja w 1791 r, albo wybuch II wojny światowej 1 września 1939 r.  Ale żadne z tych wielkich wydarzeń nie może choć w małym stopniu dorównać temu, co stało się ponad 2000 tys. lat temu w Betlejem. Narodził się Zbawiciel -  Syn Boga żywego.

Pewien znany lekarz James Young Simpson wynalazca chloroformu - środka znieczulającego, gdy został zapytany co było jego największym odkryciem odpowiedział – „to że mam Zbawiciela” Modlę się o to, by dzisiejszego wieczoru również, to było twoim i moim - być może na nowo największym odkryciem.

Jeśli Bóg rzeczywiście zadał sobie tyle trudu, by zejść na ziemie i stać się człowiekiem, to jakie jest znaczenie tego wydarzenia?

Niestety wielu dzisiaj nie stawia już tego pytania i umyka im prawdziwy sens Świąt Bożego narodzenia. Można powiedzieć, obchodzą urodziny bez solenizanta.

Widzimy z tekstu Pisma Św. że Pan Jezus narodził się w całkowicie cudowny sposób. Przyszedł na świat z dziewicy. Maria poczęła z Duch Św. czego jej mąż Józef na początku nie rozumiał i nawet zamierzał potajemnie ją opuścić.  Ale cudownie ostrzeżony przez anioła, uwierzył, że dziecko które ma się narodzić pochodzi od Boga. W dzisiejszych czasach możemy czytać tą historię niczym jakąś bajkę i wielu za taką ją uważa, ale nie mamy tu do czynienia z baśniami.

Podobnie jak ewangelista Mateusz o narodzeniu Jezusa także i Łukasz pisze o tym w swojej ewangelii z większymi szczegółami. Zaczynając swoją historię o Jezusie powiedział, że przebadał wszystko dokładnie, a to znaczy, że z pewnością rozmawiał z naocznymi świadkami  byśmy byli pewni, że Bóg naprawdę posłał nam Zbawiciela – Syna Bożego.  Kilka dni temu miałem rozmowę z człowiekiem, który twierdził, że Jezus Chrystus nigdy nie istniał, a pisma chrześcijańskie są niewiarygodne, bo były pisane przez chrześcijan.

Jednak w trakcie pojawienia się ewangelii żyło jeszcze setki świadków, którzy znali dobrze historie Chrystusa i mogli zaprzeczyć ewangeliom. Jednak nie uczynili tego, wprost przeciwnie - kopiowano historie o Bożym narodzeniu, by wszyscy mogli dowiedzieć się, o tej wspaniałej wieści, że Bóg w Chrystusie przyszedł do nas i chce być blisko każdego z nas. Dzięki temu Nowy Testament jest najbardziej potwierdzonym dokumentem starożytnym liczącym około 5800 kopi greckich rękopisów. A średni rozmiar rękopisu to około 450 stron tekstu.

Jeśli ktokolwiek z nas ma problem z wiarą w Boga i zadaje sobie pytanie, czy Bóg rzeczywiście istnieje, czy się nami interesuje, czy Bogu na nas zależy, czy On nas kocha? To powinien spojrzeć na Chrystusa -  na to, że obchodzimy Boże narodzenie, że Bóg posłał do nas swojego syna, by rozwiać wszystkie nasze wątpliwości.

A w jakim celu Bóg posyła swego Syna do nas? Co tak naprawdę jest istotą posłania Chrystusa do ludzi?  

Czy chodzi tylko o to, byśmy jedynie śpiewali kolędy, mieli choinkę w domu, obdarowywali się prezentami, czy mieli bardziej uroczystą kolacje niż zwykle?

Oczywiście nie, te wszystkie uroczyste działania , których się podejmujemy w Boże narodzenie mają na celu  podkreślać rangę i ważność tego, co Bóg uczynił przez posłanie Zbawiciela. W tradycji Żydowskiej, gdy była pascha raz w roku, to najmłodszy przy stole miał obowiązek zapytać się nestora rodu, dlaczego ją obchodzimy. Myślę sobie, że spożywając wigilię, czy tutaj, czy w naszych domach powinniśmy wiedzieć dlaczego to czynimy. Słowo wigilia pochodzi od łacińskiego słowa vigilare – co znaczy czuwać.

Wigilia jest uroczystą kolacją, której zadaniem jest przypomnieć nam, że powinniśmy czuwać w oczekiwaniu na Zbawiciela, by nie przegapić jego przyjścia i dnia zbawienia, który nam przyniósł. Niestety świat za czasów Chrystusa niemal nie zauważył, że w Betlejem narodził się Mesjasz. Ludzie byli tak pochłonięci swoimi sprawami, pracą, zakupami, kształceniem dzieci, religijnością, troskami o byt, zarabianiem pieniędzy, poświęcaniem uwagi swojemu hobby, rozrywce i wieloma jeszcze innymi rzeczami, że umknęło im jedno z najważniejszych wydarzeń w historii świata.

Jezusa przyszli przywitać jedynie pasterze i mędrcy – poganie, prawdopodobnie z Babilonu.

Ciekawe jest to, że w kulturze Żydowskiej w jakiej Chrystus przyszedł na świat pasterze i poganie, to dwie grupy, które były na samym dole drabiny społecznej. Żaden z wielkich i znaczących tego świata nie przyszedł i nie pokłonił się Panu Panów i Kólowi królów. Nie przyszli oddać mu chwały współcześnie rządzący, nie przyszli pokłonić się religijni kapłani, ani  ludzie klasy średniej-  jedynie pasterze i poganie.    

Więc widzimy, że łatwo przegapić przesłanie Boga w Jezusie Chrystusie do świata. A jest to przesłanie o ogromnym znaczeniu, bo dotyczy naszej wieczności - naszego zbawienia. Biblia mówi, że nie ma w życiu człowieka niczego bardziej ważniejszego, niczego bardziej pilnego niż kwestia Zbawienia i naszej wieczności. Pan Jezus powiedział, że co z tego choćbyśmy cały świat pozyskali, a duszę zatracili Łuk 9,25. Więc nasza dusza jest warta więcej niż cały świat. I Pan Jezus właśnie w tym celu przyszedł, by ratować nasze dusze, a Słowo Boże mówi, że każdy człowiek z powodu swoich grzechów jest zgubiony, bo zapłatą za grzech jest śmierć. Pan Jezus natomiast jest naszym Zbawicielem.

To też oznacza jego imię. Anioł we śnie powiedział do Józefa w wierszu 21, że dziecku, które się narodzi  ma nadać imię Jezus. W ten sposób Bóg od samego początku komunikuje jaka będzie misja Jego syna, bo imię Jezus z Hebrajskiego Jehoszua, a w formie skróconej Jeszua oznacza Jahwe jest Zbawieniem. Imię Jezus jest troszkę inną forma Hebrajskiego Imienia Jozue. A Jozue, to znana postać ze Starego Testamentu, która prowadzi Izraela w podboju do ziemi obiecanej. Czyli Starotestamentowy Jozue zapowiada nam Mesjasza, który pokona naszych wrogów i wprowadzi nas do ziemi obiecanej, a tą ziemią dla nas dzisiaj jest niebo - Królestwo Boże. Pan Jezus urodził się by dać nam możliwość odziedziczyć Królestwo Boże i byśmy przez wiarę w Niego mogli otrzymać życie wieczne.

Ale na przeszkodzie do nieba stoi nasz grzech. Czytamy w 21 wierszu naszego fragmentu, że Chrystus przyszedł Zbawić ludzi od ich grzechów. To grzech jest głównym problemem w naszym życiu, który oddziela nas od Boga. Pismo Św.  mówi, w liście ap. Pawła do Rzymian 6, 23, że zapłatą za grzech człowieka jest śmierć. A na innym miejscu, „że wszyscy ludzie zgrzeszyli i brak im chwały Bożej” Rzym 3,23.

Czyli wszyscy ludzie na całej ziemi są grzesznikami zasługującymi przed Bogiem na śmierć, na potępienie wieczne. Jeśli człowiek umrze we własnych grzechach niepojednany z Bogiem przez wiarę w Chrystusa niestety pójdzie do piekła. Bóg jest święty i sprawiedliwy i nie może puścić płazem człowiekowi żadnego grzechu, bo nasz grzech: pycha, kłamstwo, kradzieże, złe myśli, gniew złość, nierząd, zawiść, zazdrość, nienawiść, brak miłości do Boga i wiele innych obraża Boga i musi być ukarane.

W księdze proroka Izajasza w 59 rozdz. 2 wiersz czytamy jak nasz grzech wpływa na nasza relację z Bogiem:

Izajasza 59:2  Lecz wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga, a wasze grzechy zasłoniły przed wami jego oblicze, tak że nie słyszy.

Nie jesteśmy w stanie sami oczyścić się z naszych grzechów chociaż ludzie próbują na różne sposoby. Próbują dostąpić przebaczenia przez swoje dobre uczynki myśląc, że gdy będą dostatecznie dobrzy, to Bóg przebaczy im winy. Inni znowu uważają, że jeśli będą dostatecznie religijni, będą dużo się modlić, chodzić do kościoła, przyjmować sakramenty, to na tej podstawie Bóg przebaczy ich grzech. Ale Słowo Boże mówi, że Zbawicielem od grzechu jest jedynie Chrystus. On umarł za nasze winy na Krzyżu. On poniósł karę która należała się nam, Bóg ukarał Jego w nasze miejsce. Dlatego anioł Pański mówi do Józefa, że Jezus zabawi lud swój od grzechów Jego.

Bardzo lubię fragment Pisma Św. z Dziejów Apostolskich 4,12 gdzie czytamy o Panu Jezusie tak

Dzieje Ap 4:12  I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.

Poza imieniem Jezusa, nie ma we wszechświecie innej osoby, która mogłaby nas zbawić, i dać nam przebaczenie. Może być to tylko Pan Jezus, bo za nas umarł, On jako jedyny za nas cierpiał – sprawiedliwy za niesprawiedliwych.

 Z kolei przebaczenie, które otrzymujemy przez wiarę w Jezusa jest całkowicie pewne, bo Jego ofiara z samego siebie za nas została przyjęta przez Boga, a Bóg potwierdził to, przez wskrzeszenie Go z martwych.

Ktoś mógłby powiedzieć, że skoro Jezus zmarł za nasze grzechy, to cudownie, bo wszyscy jesteśmy zbawieni i nie ma się czym przejmować. Ale tak to nie działa. Żeby ofiara Pana Jezusa była skuteczna w naszym życiu, my musimy w Niego uwierzyć.

Anioł powiedział do Józefa, że Jezus zbawi lód swój od grzechów jego. Czy Pan Jezus zbawi wszystkich ludzi? Nie! Czytamy, że tylko tych, którzy są jego ludem, tych którzy stali się dziećmi Bożymi.

A ludem Bożym stajemy się, gdy przyjmujemy Chrystusa przez wiarę jako swego Pana i Zbawiciela. Biblia mówi, że musimy upamiętać się od naszych grzechów, odwrócić się od nich i wierzyć w Jezusa. On musi się stać w naszym życiu kimś kogo Kochamy, w Kogo wierzymy i Kogo chcemy naśladować. W wyniku wiary w Jezusa Bóg da nam przebaczenie, życie wieczne i dar Ducha Św. Nie kiedyś w wieczności, ale już dzisiaj, już teraz, już w tej chwili otworzą się przed nami bramy nieba, a my staniemy się nowymi ludźmi żyjącymi już odtąd dla Boga.

Te wielkie rzeczy jakie uczynił nam Bóg w Chrystusie były zapowiadane już dawno. Ewangelista Mateusz przywołuje nam jedno z takich proroctw z 7 rozdz Ks. Izajasza, które spełniło się przez narodzenie Jezusa w Betlejem „Oto panna pocznie i porodzi syna i nadadzą mu imię Immanuel, co się wykłada: Bóg z nami”. Proroctwo to zostało wypowiedziane na około 750 lat przed przyjściem Pana Jezusa na świat. Niewielu ludzi jest świadomych, że w Starym Testamencie mamy około 300 proroctw, które wypełniły się podczas przyjścia Pana Jezusa i Jego służby na ziemi.

Więc w Jezusie Bóg jest z nami, Jezus jest z nami - On jest Bogiem. Przez wiarę w Pana Jezusa Bóg jest po naszej stronie i nie musimy obawiać się kary za grzechy, potępienia, piekła, przyszłości, a także śmierci. Bóg w Jezusie jest również z nami, gdy cierpimy, doświadczamy problemów, chorujemy, boimy się, czujemy się zmęczeni, sfrustrowani, zrezygnowani i zniechęceni. Jest wtedy z nami, by nas podźwignąć, wspomóc, prowadzić, wskazać właściwą drogę, czy uzdrowić jeśli taka jest jego wola. Jest przede wszystkim z nami, gdy kiedyś staniemy na Bożym sądzie i będziemy musieli przed Bogiem zdać sprawę z całego naszego życia, a wtedy Chrystus wstawi się za tymi, którzy wierzyli w niego i przyzna się do nich, bo oni przyznali się do Niego czyniąc Go swoim Panem.

Skoro Wigilia przypomina nam, że mamy czuwać, to bądźmy czujni w wierze w oczekiwaniu na drugie przyjście Chrystusa. On powiedział, że powróci niespodziewanie i przestrzegał nas, by nasze serca nie były obciążone zbytnią troską o codzienny byt, czy rozrywkę, ale byśmy byli skupieni na szukaniu Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a On będzie z nami po wszystkie dni, aż do skończenia świata.    

Łączna liczba wyświetleń