29.02.2024

Wszystko się stanie przez moc Pana. Zachariasza 4,1 – 14

 


Należy przypomnieć sobie kontekst Ks. Zachariasza. Izraelici po powrocie z 70 letniej niewoli Babilońskiej mają za zadanie od Boga odbudować świątynie i miasto. Dzieje się to około roku 520 przed Chrystusem. Idzie im jednak ciężko, nie mają zapału, zamiast zajmować się Bożą służbą, to dużo energii poświęcają na swoje własne domy i prywatne życie Ag 1,4, twierdzą, że jeszcze nie czas odbudowywać świątynie, bo wszystkie swoje osobiste sprawy mają nie poukładane. Nadto  mają wrogów dookoła w postaci Samarytan, którzy są zaniepokojeni powrotem żydów i chcą udaremnić ich prace odbudowy o czym mówi Ks. Ezdrasza 4,21. Powracających z niewoli jest także niewielu i ogrania ich zniechęcenie. Czyli wszystko podobnie jak z nami niekiedy. W odpowiedzi na to Bóg posyła 2 proroków: Zachariasza i Ageusza, by podtrzymać Boży lud na duchu, wzmocnić i zachęcić do dalszej pracy. Biorąc pod uwagę sytuacje Izraela Powinniśmy wiedzieć, że chrześcijaństwo to nie jest Bieg na 100 metrów, ale długi maraton. Chodzi o to, że wielu szybko się zapala, podejmuje wyzwania i jest gotowych rzucić swoje całe życie i świat pod stopy Pana Jezusa, ale zbyt często to trwa krótko. Może kilka tygodni lub miesięcy, czasami lat, a później widząc ciągłe przeciwności zniechęcają się i odpadają. Bóg jednak chce, by każdy z nas, każdy biorący udział w tym biegu doszedł do samego końca zachowując wiarę.

W 4 rozdziale Zacharaisz otrzymuje kolejną 5 wizję, która ma zachęcić Izraela do odbudowy świątyni oraz Jeruzalemu i dbania o Boże sprawy. W tej wizji Bóg wyjaśnia Zachariaszowi, że odbudowa Bożego ludu, świątyni i Jeruzalemu oraz przywrócenie świetności Izraelowi i ich  odkupienie nie zależy od nich, ale od wierności i mocy Boga. To nie ich siła, mądrość i zapobiegliwość doprowadzą do podniesienia się z ruin, ale troska, którą Pan ich otacza. Dla nich zadanie, które Bóg im wyznaczył może wydawać się ogromne, a nawet za duże. Gdy popatrzą na własne możliwości szybko mogą się zniechęcić. Jednak dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych i w jego mocy mogą wszystkiego dokonać, czego Pan od nich oczekuje dlatego powinni mu ufać.  

W ostatniej wizji dowiedzieliśmy się, że zanim nastąpi odbudowa narodu musi przyjść jego oczyszczenie, a to przyjdzie przez Chrystusa.

Jestem pewien, że jeśli chcemy trwać i wytrwać w naszym zbawieniu jedną skuteczną drogą jest całkowite oparcie się na łasce Bożej, a nie na nas samych i naszym zaangażowaniu.   

Izrael może się zastanawiać jak to możliwe, jak to się stanie, że z takiej garstki i takich ruin, jak widzą przed oczami zostaną podźwignięci. Bóg zwraca uwagę Zachariaszowi na to, że Pan doprowadzi do tego przez swoją moc i opiekę nad narodem. 

Zachariasz widzi w wizji złoty świecznik z siedmioma lampami, na szczycie którego jest czara - miska jako zbiornik na oliwę. Obok świecznika stały dwa drzewa oliwne każdy z gałązką. Z każdej gałęzi  drzewa wychodzi złota rura, tak że oliwa z drzewa leje się do  czasy, a później z czasy do świecznika. 

Ten świecznik siedmioramienny jest podobny do tego, który stał w świątyni w miejscu świętym Ks Wyj 25,31-32. Tam kapłani musieli regularnie uzupełniać oliwę, by się świecznik palił Wyj 27,20-21.  Tutaj widzimy że dzieje się to automatycznie bez pomocy człowieka i Bóg sam to robi. 

Jak myślisz, co w ten sposób Bóg pokazuje Izraelowi przez Zachariasza? 

Świecznik jest symbolem Izraela. Izrael miał być narodem, który świeci Bożym świadectwem pośród innych narodów, takie było dla nich zadanie od Boga, gdy Bóg ich wybrał i powołał Pwt 4,5-9. Czyli przez Izrael inne narody powinny widzieć Bożą chwałę, by mogli poznać Boga.

Ale Izrael nie wypełnił tego zadania. Zamiast dać dobre świadectwo o Bogu w świecie i być dla pogańskich narodów światłem, które wskaże im mądrość i chwałę Boga, to spowodowali przez swoje postępowanie, że poganie bluźnili Bogu i mieli jego fałszywy obraz Ezechiela 36,20 – 23. 

I choć Pan powołał kościół, który dzisiaj wypełnia misje świadectwa, by Boże imię było poznane, to Jednak Bóg nie porzucił swego pierwotnego planu, że Izrael Będzie takim światłem dla narodów. Tym razem jednak, to sam Pan sprawi, że Izrael będzie świadectwem.

Oliwa która nieustannie płynie w obfitości do świecznika jest symbolem Ducha Św. Bóg przez Ducha Św. da im do tego siłę, czystość, motywacje, zaangażowanie, aby inni patrząc na nich mogli poznać Boga.

Jest to wspaniałe proroctwo, że Bóg przywróci Izraela do ich dawnego miejsca i tak jak byli w oczach innych narodów obrazem przekleństwa tak będą obrazem błogosławieństwa.

Ktoś może zapytać kiedy to się stanie?

Będzie tak podczas Wielkiego Ucisku i w Tysiącletnim Królestwie, które założy Chrystus, gdy przybędzie na ziemie. W Ks. Objawienia w 7 rozdz.  czytamy, że w czasie ucisku Bóg powoła 144 tys. wiernych Chrystusowi sług z Izraela, którzy będą  dawali świadectwo o Chrystusie w zepsutym świecie w którym antychryst będzie wyznaczał standardy moralności i podawał się za Boga. Zaś w Tysiącletnim Królestwie Izrael zostanie zbawiony i przywrócony do swojej dawnej roli i będą służyć Bogu sprawując służbę w Nowej świątyni której opis znajduje się w Ks. Ezechiela od 40 rozdz. do 43. Nowa świątynia, która jest opisana w Ks. Ezechiela będzie niczym pałac Króla, miejscem przebywania powracającego Mesjasza, gdzie narody będą przychodzić oddawać Bogu chwałę Zach 14,16. 

Spójrzmy na kilka wierszy, które mówią o tym, że Izrael zostanie przywrócony, do swojej roli bycia świadectwem Zachariasz 8,23, Izajasza 60,3; Izajasza 60.

Dwa drzewa oliwne, które widzi Zachariasz reprezentują dwa najważniejsze urzędy w Izraelu – urząd Kapłański i Królewski. W tamtym czasie arcykapłanem był Jozue, a namiestnikiem Zrobabel Ag 1,1. Ci dwaj pomazańcy byli typem Chrystusa.

W Izraelu te dwa urzędy były zawsze rozdzielone, kto inny sprawował służbę kapłańską i kto inny królewską. Niektórzy królowie Izraelscy chcieli przejąć role kapłańskie jak np. Saul o czym czytamy w Ks. Samuela 13 rozdz. i z tego powodu został odrzucony lub Uzjasz, który doszedł do wielkiej potęgi, a jego serce urosło w pychę do tego stopnia, iż myślał, że może Bogu składać ofiary zamiast kapłanów, a Bóg za to pokarał go trądem 2 Kronik 26,19. Problem z połączeniem w Starym Testamencie dwóch urzędów, kapłańskiego i królewskiego polegał na tym, że linia Królewska pochodziła z rodu Dawida i plemienia Judy, a kapłańska od Leviego. Dopiero Chrystus mógł połączyć te dwa urzędu, bo jest legalnym Królem i Arcykapłanem, który składa za nas Bogu doskonałą ofiarę. 

Dzisiaj urząd Kapłana i Króla skupia się w jednej osobie – Jezusie Chrystusie Obj 19,16; Hebr 7,22 – 28.

Bardzo możliwe również, że Ci dwaj pomazańcy wspomniani odnoszą się także do Objawienia 11,4, gdy przyszli dwaj świadkowie Boga podczas Wielkiego ucisku ogłoszą nadchodzącego Mesjasza.

Więc znaczenie jest takie, że Izrael zostanie odbudowany i stanie się świadectwem dla wszystkich narodów. Bóg wykona to, do czego od początku ich powołał, ale nie stanie się to dzięki nim, (spójrzmy na 6 wiersz), ale dzięki komu to się wydarzy? Odbudowa Izraela wydarzy się jedynie dzięki Bogu, a przyjdzie Ona przez Mesjasza, który odbuduje naród, dając mu swoją moc i siłę. Jak z drzewa oliwnego płynęła oliwa do świecznika w wizji bez udziału ludzkiej ręki, tak od Mesjasza, który będzie kapłanem i Królem będzie płynąć siła i moc dla Izraela. 

Jest to wspaniała wizja odbudowy i podźwignięcia zniszczonego Izraela. Gdy Zachariasz przedstawił tą wizje wielu mogło myśleć, że jak w ogóle do tego może dojść, są przecież rozbitym zniszczonym narodem, nie mają siły i mocy, by doprowadzić do odbudowy państwa – nawet świątyni nie mogą odbudować. Nie są światłem dla narodów, a raczej przekleństwem, a okoliczni wrogowie nie tylko nie chcą brać z nich przykładu, ale chcą ich zniszczyć. Więc z ludzkiej perspektywy i na ich możliwości, nie było to do zrobienia.  

Ale Bóg wyprzedza ich obawy i mówi, że ta  obietnica, wypełnienia tej wizji nie zależy od Izraela i ich wierności, czy niewierności, ale od Boga, który do tego doprowadzi. Podźwignięcie i nawrócenie narodu Izraela nie opiera się na Izraelu, ale na Bogu, który nigdy nie zawodzi, Obietnica opiera się na Mesjaszu, który doprowadzi do ich przywrócenia Izajasza 49,1-6; 62,1; Zacha 6,13;

Izajasza 49:1  Słuchajcie mnie, wyspy, i uważajcie, wy, dalekie narody! Pan powołał mnie od poczęcia, od łona matki nazwał mnie po imieniu.

2  I uczynił moje usta ostrym mieczem, w cieniu swojej ręki mnie ukrył, uczynił mnie strzałą gładką, w swoim kołczanie mnie schował

3  I rzekł do mnie: Jesteś moim sługą, Izraelu, przez ciebie się wsławię.

4  Lecz ja pomyślałem: Na darmo się trudziłem, na próżno i daremnie zużyłem swoją siłę. A jednak moje prawo jest u Pana, a moja zapłata u mojego Boga.

5  Teraz zaś mówi Pan, który mnie stworzył swoim sługą od poczęcia, aby nawrócić do niego Jakuba i zebrać dla niego Izraela, gdyż jestem uczczony w oczach Pana, a mój Bóg stał się moją mocą.

6  Mówi: To za mało, że jesteś mi sługą, aby podźwignąć plemiona Jakuba i przywrócić oszczędzonych synów Izraela, więc ustanowiłem cię światłością pogan, aby moje zbawienie sięgało aż do krańców ziemi. 

Izajasza 62:1  Ze względu na Syjon nie będę milczał i ze względu na Jeruzalem nie spocznę, dopóki nie wzejdzie jak jasność jego sprawiedliwość i nie zapłonie jego zbawienie jak pochodnia. 

Zchariasza 6:12  I powiedz do niego: Tak mówi Pan Zastępów: Oto mąż, którego imię brzmi Latorośl; pod jego stopami wyrośnie latorośl i on zbuduje przybytek Pana.

13  On zbuduje przybytek Pana i zdobędzie majestat królewski, zasiądzie jako władca na swoim tronie. Także kapłan zasiądzie na swoim tronie i będzie między obydwoma pokojowe nastawienie.

W te sposób Pan dodaje siły Zarobabelowi, namiestnikowi, zapewniając go, że pomimo całej góry problemów związanych z odbudową świątyni, On wykona to zadanie. Bóg będzie wspierał swoje sługi swym Duchem Św. wiersz 6.

Zarobabel i Jozue nie powinni uważać, że pomyślność i bezpieczeństwo Izraela spoczywa na ich ramionach i nie powinni się bać, ale zabrać się do pracy i zaufać Panu. 

Bóg mówi, że On tego dokona, On odbuduje Izraela, a żadna siła mu nie przeszkodzi. Bóg także będzie wspierał Zarobabela i Jozeuego w odbudownie świątyni i murów Jeruzalemu i choćby były jakieś przeszkody, to Pan je przed nimi wyrówna i będzie wielka radość w dzień, gdy ukończą to dzieło w. 7-9, gdy połżą kamień na szczycie i będą się radować. Dlatego mają być mężni i silni i nie mogą poddawać się Ageusza 2,4 – 7.

O tej radości z końca odbudowy możemy przeczytać w Ks. Ezdrasza

Ezdrasza 3:11  I zanucili pieśń pochwalną i dziękczynną Panu, że jest dobry i że jego łaska nad Izraelem trwa na wieki. Także cały lud wznosił głośne okrzyki radości, chwaląc Pana za to, że został położony fundament świątyni Pana.

12  Lecz wielu spośród kapłanów i Lewitów oraz naczelników rodów, ludzi w podeszłym wieku, którzy oglądali jeszcze poprzednią świątynię, głośno płakało, gdy na ich oczach zakładano tę świątynię, wielu innych natomiast wznosiło okrzyki radości,

13  Tak że lud nie odróżniał głosu radosnych okrzyków od donośnego płaczu ludu, gdyż lud wznosił głośne okrzyki, a głos ten słychać było daleko.

I gdy Pan mówi, że stanie się to dzięki jego Duchowi, to oznacza, że to, czego On dokona z Izraelem jak doprowadzi do odnowy tego narodu będzie tak spektakularne, że nikt nie będzie miał wątpliwości, że stało się to, za sprawą Pana. Chodzi o to, że nawrócenie narodu i jego duchowa odbudowa nie będzie elementem jakiejś polityki, działania ludzi, ale ewidentnie będzie w tym widać moc Boga. 

Jest tutaj ważna lekcja dla Kościoła. Kościół Jezusa Chrystusa podobnie jak Izrael zmaga się z wieloma problemami. Zmagamy się atakami szatana, z fałszywymi nauczycielami, z fałszywymi braćmi, z atakami świata z problemami wewnątrz i na zewnątrz Kościoła. Ale mamy obietnice od Pana Jezusa, że kościół przetrwa i zwycięży, bo On – Bóg, go wspiera i nie pozwoli żeby zginął. To powinno nas zachęcać do pracy i służby Mat 16,18; Rzymian 8,33 – 39; Obj 5,8 – 10; Jana 10,27 – 29.

Zwycięstwo kościoła i chrześcijan jest postanowione. Gdy przeczytamy Ks. Objawiania, to zobaczymy, że ostatecznie wszystkie siły przeciwne Bogu zostają pokonane Obj 22,3 – 5.

Należy wiedzieć, że Kościół rozwija się nie dzięki ludzkiej sile, wymownym kaznodziejom, wprawnym ewangelistom, czy błyskotliwym teologom, ale Kościół rozwija się dzięki Duchowi Św. który nieustannie nas wspiera i dodaje nam siły Dzieje ap.1,8; 4,31 

Patrząc na kościół może nam się wydawać, że on przegrywa, a nie wygrywa. Często oceniamy skuteczność jakiegoś przedsięwzięcia przez rezultaty. Więc gdy patrzymy na kościół możemy oceniać go przez liczebność, świętość i gorliwość członków kościoła, czy przez majątek jaki posiada. Na podstawie takich wskaźników uważamy, że kościół się rozwija i kwitnie lub nie. Gdy tego nie widzimy możemy twierdzić, że jest bliski zaniku i odnosi porażkę. Ale Boże dzieło inaczej odnosi zwycięstwo niż ten świat, często jest to w słabości, by Boża chwała mogła się na nim objawić. Więc masz przed sobą kościół, który w oczach świata uchodzi za nic nieznaczący, ale w chwili przyjścia Chrystusa okazuje się prawdziwym wygranym.    

Słowa z Ks. Zachariasza mają również zastosowanie do naszego indywidualnego życia. Podobnie jak Izrael mamy być ambasadorami Jezusa na ziemi świadcząc o nim 1 Ptr 2,9.

1 Piotra 2:9  Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, abyście rozgłaszali cnoty tego, który was powołał z ciemności do cudownej swojej światłości;

W tej służbie  mamy tendencje do wypalania się i zniechęcania bycia świadectwem dla świata. Może być to dla nas męczące i wymagające. Szczególnie gdy świat szuka tylko pretekstu, by wytknąć nam nasz grzech i ośmieszyć nas. Często ludzie nie chcą słuchać ewangelii, bo Bóg świata tego zaślepił ich umysły 2 Kor 4,4. Diabeł również chrześcijanom nie odpuszcza atakując nas i nasze świadectwo. Ale Pan Jezus wspiera nas w tej służbie Psalm 23; Mat 28,18; Izaj 41,10. 

Zauważmy również, że Słowo Boże wypowiedziane przez Zachariasza dla Jozuego i Zarobabela nie wypełniło się od razu. Minęło jeszcze 4 lata zanim odbudowali świątynie, a kolejne 100 lat zanim mury Jeruzalemu zostały odbudowane, a na odnowę duchową Izraela wciąż czekamy. Potrzeba czasu, by wiele rzeczy w naszym życiu z Bogiem się poukładało i przyszło lepsze zrozumienie Słowa Bożego. Często wielu jest niecierpliwych i zamiast uważnie i konsekwentnie służyć Bogu i studiować Jego słowo, to zniechęca się, bo od razu chcą wszystko wiedzieć, lub doświadczyć Bożej interwencji, a jak się to nie dzieje są zdenerwowani i sfrustrowani. Ale tu nie ma drogi na skróty, dojrzałości nie osiągniemy przez pobieżne czytanie biblii i modlitwę od czasu do czasu i raz na jakiś czas spotkanie z wierzącymi. Należy się zaangażować w szukanie Boga. 

Teraz spójrzmy na 10 wiersz

10 wiersz Niektórzy Ludzie z Izraela byli sceptycznie nastawieni do odbudowy świątyni i nie wierzyli, że się to uda widząc przeszkody, problemy i jak wiele pracy jest jescze do zrobienia. Ci co pamiętali świątynie Salomona jeszcze bardziej byli sceptycznie nastawieni do tego, co powstaje I gardzili dniem małych początków, nie doceniali tego, że inni się zaangażowali i coś odbudowali. Chodzili szemrali, że to co zostało zrobione i zostanie zrobione, to będzie nic w porównaniu do tego, co było Ageusza 2,3.

Świątynia Salomona rzeczywiście była wspaniałą budowlą, być może była najwspanialszą budowlą w tamtym czasie nie ziemi. Ale to, co Bóg odbuduje w Tysiącleciu będzie o wiele wspanialsze.   

Bóg mówi, że powinni się radować z tego, co już zostało zrobione z Jego obietnic, bo On się raduje, że dzieło Boże się rozwija. Powinni wierzyć Słowu Bożemu, Bożym obietnicom, a nie temu, co jest przed oczami. Wspominali świątynie Salomona tęskniąc do niej, ale jej już niebyło i nie pozwalało im się radować z małych początków odbudowy świątyni.

Czy nie jest tak, że niektórzy ciągle wracają do przeszłości, jak kiedyś było wspaniale, a teraz już tak nie jest i nigdy nie będzie, wyszukują przeszkody i narzekają na to, co nam brakuje do rozwoju, zamiast zaangażować się w przyszłość i budować na tym, co mamy obecnie. Pamiętajmy, że przeszłości nie da się zmienić, ale możemy mieć wpływ na przyszłość. Jeśli Bóg jest z nami nawet z małych zasobów, z małej społeczności, potrafi uczynić coś wielkiego i odebrać sobie chwałę jeśli będziemy Mu wierni.

Nie gardźmy dniem małych początków i nie odrzucajmy czegoś, co może być od Boga tylko dlatego, że nie wygląda okazale w danej chwili. Pamiętajmy, że wszystkie wielkie Boże działa zaczęły się od małych rzeczy.

Od czego Bóg zaczął naród Izraelski? Od mężczyzny, Abrahama i Jego żony Sary, którzy nie mogli mieć dzieci.  A od czego Bóg zaczął nową ludzkość po potopie? Od jednej rodziny. W jaki sposób przyszedł Chrystus na świat, jako małe dziecko w żłobie. A od czego zaczął się kościół? Od małej grupy ludzi, którzy zaufali Jezusowi wzięli moc Ducha Św. i w tej mocy dzielili się dobrą nowiną. Królestwo Boże zaczęło się od czego, od małego i niepozornego ale rozwija się i w końcu ogarnie całą ziemię, gdy Mesjasz powróci Mat 13,31-32 

w. 11-14 Następnie Zachariasz dopytuje o dwa drzewa oliwne, które widzi w wizji. Anioł wyjaśnia, że są dwaj pomazańcy, którzy stoją przed Panem całej ziemi.

Już trochę o tym mówiliśmy, że chodzi tu o osoby dzierżące urząd kapłana i Króla i są to urzędy Mesjańskie. W przypadku Izraela, gdy Zachariasz otrzymywał tą wizje był to Zarobabel – Król i Jozue – Arcykapłn. To oni stoją przed Panem całej ziemi, którym jest Chrystus. I to od Chrystusa pochodzi ich siła. Jezus teraz połączył te dwa urzędy w sobie, Kapłana i Króla. Całkiem prawdopodobne, ze ten fragment odnosi się do zapowiedzi nadejścia dwóch świadków z Ks. Objawienia 11,3-6, którzy przychodzą i zapowiadają nadejście Kapłana i Króla Jezusa Chrystusa. Oni w czasie swojej służby, która przypadnie na czas ucisku będą mówić, że Jezus jest Królem i do niego należy cała ziemia wzywając wszystkich ludzi do posłuszeństwa Mu i o Jego funkcjach kapłańskich, czyli Jego ofierze na Krzyżu za nas, pośrednictwie między nami a Bogiem i tym jak przez Jego krew przychodzi do naszego życia oczyszczenie i uświęcenie.     

27.02.2024

Ja Jestem Światłością Świata Ew. Jana 8,12


 Jezus będąc w świątyni na święcie wypowiada znamienne słowa „Ja jestem światłością świata, kto idzie za mną nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota”.

Gdy znamy Ew. Jana wiemy, że to jest jedno z siedmiu określeń Jezusa „Ja jestem” W ten sposób Pan Jezus odwołuje się do Bożego Imienia Jahwe – Jestem który Jestem  w Starym Testamencie i mówi Żydom, że On jest wcieleniem Boga, który objawił się im, gdy byli niewolnikami w Egipcie i wyprowadził ich na wolność.

Psalm 27:1 Pan światłością moją i zbawieniem moim: Kogóż bać się będę? Pan ochroną życia mego: Kogóż mam się lękać?

Niewolnictwo Izraela i ratunek jaki im Pan zgotował niesie ze sobą głęboka symbolikę. Jak Izraelici byli niewolnikami w Egipcie, tak każdy człowiek mówi Biblia jest niewolnikiem grzechu. Jest to o wiele gorsza niewola niż ta fizyczna w której był Izrael, bo tamta była oczywista, była tymczasowa i możliwa do pokonania przez siłę ludzką. Duchowa niewola natomiast jest nieoczywista dla wielu, bez nawrócenia przynosząca wieczne konsekwencje i nie możliwa do pokonania przez człowieka. Po prostu wielu ludzi nie wie, że znajduje się w duchowej niewoli swoich grzechów, są ślepi na swój stan duchowy. Często nie wiedzą, a także nie wierzą, że to co Biblia mówi o upadku człowieka jest prawdą. Również konsekwencje duchowej niewoli są o wiele gorsze niż fizycznej, bo Słowo Boże mówi, że zapłatą za grzech jest wieczna śmierć. Człowiek sam nie może się z tej duchowej niewoli wyzwolić, jest niewolnikiem własnego grzechu. Jest niewolnikiem własnych namiętności i pożądliwości, które go pociągają, nęcą i przez przekraczanie Bożego prawa nieustannie obraża Boga trwając w nieprzerwanym buncie przez Niemu.

Pan Jezus przyszedł, by wyzwolić nas z tej niewoli  niczym nowy Mojżesz, który wyzwolił Izraela. On mówi, że jest światłością świta, On jest nadzieją i ratunkiem dla całego świata. Zwróćcie  uwagę, ze nie powiedział, że jest szansą wyłącznie dla Żydów, ale jest jedynym ratunkiem dla wszystkich ludzi na świecie, bo wszyscy są grzesznikami i potrzebują Jego interwencji.

Pan Jezus Chrystus jest światłem prawdy, która rozprasza ciemności. Gdy On pojawia się w naszym życiu, to zaczynamy rozumieć nasz duchowy stan i widzimy jak bardzo jesteśmy zgubieni. Tak długo jak Jezus nie oświeci naszego życia nie ma w człowieku potrzeby szukania ratunku u Niego, no bo i z jakiego powodu. Grzech zaślepia nas, a Szatan utwierdza ludzi, że duchowo wszystko z nimi jest w porządku. W ten sposób człowiek całe życie może przeżyć w ciemności, w swoim grzechu w kłamstwie i nic nie zobaczyć. Potrzebujemy Pana Jezusa, Jego Ducha, by pokazał nam jak bardzo jesteśmy bez Niego zgubieni. Tylko On może nam to pokazać, bo tylko On jest światłością świata.

Gdy Pan Jezus mówi te słowa w świątyni, to jest święto namiotów wspominające czterdziestoletnią wędrówkę po pustyni.  Mamy je ustanowione w Ks. Kapłańskiej

Ks. Kapłańska 23:33  I przemówił Pan do Mojżesza tymi słowy:

34  Powiedz synom izraelskim tak: Piętnastego dnia tego samego siódmego miesiąca będzie przez siedem dni Święto Szałasów dla Pana.

35  Pierwszego. dnia będzie święte zgromadzenie. Żadnej ciężkiej pracy wykonywać nie będziecie,

36  Przez siedem dni będziecie składać Panu ofiarę ogniową. Ósmego dnia będziecie mieli święte zgromadzenie i złożycie Panu ofiarę ogniową. Jest to uroczyste zgromadzenie, żadnej ciężkiej pracy wykonywać nie będziecie.

Podczas tego święta wystawiano światła na dziedzińcu kobiet obok świątyni. Było dużo świateł, nazywano to iluminacją świątyni i miało wskazywać na to jak Bóg prowadził Izraela przez pustynie oświecając im drogę światłem z nieba.

Więc Jezus odnosi się do tego, że jak Bóg kiedyś prowadził Żydów, po pustyni dając im światło z nieba żeby nie zbłądzili, tak teraz On jest tą światłością i prowadzi ludzi do Zbawienia, by na drodze do wieczności nie pogubili się. On jest światłem, które doprowadzi nas do Ojca w niebie, mając Jezusa u boku człowiek nigdy się nie potknie. Ale trzeba w Chrystusa uwierzyć, trzeba pójść za nim, zaufać Jego Słowu i powierzyć Mu swoje życie, a wtedy On wyzwoli nas ze śmierci jaką przyniósł grzech i z mocy grzechu. Jeśli dotychczas nie uwierzyłeś lub nie uwierzyłaś jeszcze w Jezusa zrób to dzisiaj. Dzisiaj wezwij Jego Imię, by stał się twoją światłością i oświetlał twoją drogę do końca twoich dni, a dojdziesz do bram nieba.  

19.02.2024

Oczyszczenie narodu Izraelskiego Ks. Zachariasza 3,1 – 10

 


Drodzy, dzisiaj wracamy do Ks. Zachariasza i będziemy mówić na podstawie 3 rozdz., że zanim powróci Jezus i założy swoje ziemskie Królestwo, to musi dojść do oczyszczenia i przebudzenia duchowego w Izraelu. Niestety Izrael obecnie jest w dużej mierze narodem ateistów, który nie wierzy w Boga, a jeszcze mnie ludzi wierzy w Jezusa Chrystusa. Szacuje się, że obecnie w Izraelu jest około 2% chrześcijan, ale znaczna większość z nich to nie Żydzi a Arabowie. Niestety obecnie Żydzi są bardzo negatywnie nastawieni do Jezusa Chrystusa, często postrzegają Go jako zwodziciela. Jednak przyjdzie dzień, kiedy Bóg doprowadzi Izrael do pokuty, o czym czytamy w liście Pawła do Rzymian 11,26, że przyjdzie z Syjonu wybawiciel i odwróci bezbożność od Jakuba. Niektórzy uważają, że Bóg skończył z Izraelem w dniu, gdy ukrzyżowali Jezusa, a ich miejsce zajął Kościół. Ale słowo Boże, szczególnie w Ks. Zachariasza pokazuje, że Bóg ma plany co do tego narodu i wciąż je realizuje.

Zanany kaznodzieja baptystyczny Charles Spurgeon na około 100 lat zanim powstało na nowo państwo Izrael XX wieku mówił, że tak się stanie. Gdy pytano go skąd to może wiedzieć, to odpowiadał, że Biblia tak mówi i faktycznie tak mówi. To nie przypadek, że w XX wieku w 1948 roku państwo Izrael odrodziło się politycznie i terytorialnie, a Żydzi z całego świata ciągle wracają do kraju swoich przodków.

W Ks. Izajasza czytamy

Izajasza 43:5  Nie bój się, bo Ja jestem z tobą. Ze Wschodu przywiodę twoje potomstwo i z Zachodu zgromadzę cię.

6  Do Północy powiem: Wydaj! A do Południa: Nie zatrzymuj! Przyprowadź moich synów z daleka i moje córki z krańców ziemi!

Również w Ks. Jeremiasza możemy przeczytać o odrodzeniu Izraela

Jeremiasza 30:10  Dlatego nie bój się ty, mój sługo, Jakubie - mówi Pan - i nie trwóż się, Izraelu, gdyż oto wybawię cię z daleka, a twoje potomstwo z ziemi ich wygnania. I wróci Jakub, i będzie żył w spokoju i beztrosko, i nikt go nie będzie straszył.

 Czytałem, że Gdy wybuchła wojna na Ukrainie, to wielu Żydów mieszkających tam postanowiło wrócić do Izraela. Tak właśnie Pan pobudza ten naród na całym świecie, by wracali do swego kraju. W ten sposób gromadzi ich, by wypełnić na nich swoje słowo i przywrócić ich na nowo do służby Bogu w Tysiącletnim Królestwie pod władzą i przewodnictwem powracającego Jezusa Chrystusa.

Zobaczcie na kilka fragmentów w Nowym Testamencie, gdzie widzimy, że Bóg w stosunku do Żydów ma plany.

W Ew. Mateusza, gdy misja Jezusa zbliżała się do końca powiedział:

Mateusza 23:39  Albowiem powiadam wam: Nie ujrzycie mnie odtąd, aż powiecie: Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim.

Zwróćcie uwagę, że Jezus zapowiedział Żydom, że już Go nie zobaczą, nie zobaczą swojego Mesjasza do pewnego czasu. Nie powiedział, że nie ujrzą Go nigdy, ale nie ujrzą Go, aż do chwili, gdy nie uwierzą, że Jezus Chrystus jest posłanym do nich Synem Bożym i Zbawicielem. Dopiero wtedy, gdy nastąpi duchowe przebudzenie w Izraelu i cały naród zacznie pokutować, to Chrystus powróci. Zobaczą Go przychodzącego na obłokach nieba i nie tylko oni, by ich odkupić i uratować z Wielkiego Ucisku, który spadnie na Żydów pod koniec czasów.

Inny fragment mówiący o odbudowie królestwa Izraela znajduje się w Dziejach Ap 1.6.

Uczniowie po zmartwychwstaniu pytali Pana Jezusa o przyszłość

Dzieje Ap. 1:6  Gdy oni tedy się zeszli, pytali go, mówiąc: Panie, czy w tym czasie odbudujesz królestwo Izraelowi?

Apostołowie spodziewali się, że może po zmartwychwstaniu Pan Jezus podniesie Izraela i przywróci mu czasy świetności. Jezus powiedział, żeby się tym obecnie nie zajmowali, ale szli i głosili ewangelię. Ale nie powiedział do nich, że się mylą i że w ogóle nie odbuduje Izraela. Nie powiedział do nich, że mają błędną teologię, a Izrael stracił miejsce w Bożych planach. Przez te słowa Jezus potwierdził, że ich oczekiwania są słuszne, ale to nie jest jeszcze czas, kiedy zostaną wypełnione. 

Również zapowiedzi Wielkiego Ucisku w Izraelu i końca świata z 24 rozdz. Ew. Mateusza dowodzą, że Bóg ma plan, co do narodu Izraelskiego, bo to ich przede wszystkim będzie dotyczył wielki ucisk.

Zachariasza 14:2  I zbiorę wszystkie narody do walki z Jeruzalemem. Miasto będzie zajęte, domy splądrowane, kobiety zhańbione. Połowa miasta pójdzie w niewolę, lecz resztka ludności nie będzie usunięta z miasta.   

Spróbujmy sobie trochę przypomnieć kontekst. Zachariasz zostaje powołany na proroka za czasów Medo – Perskiego króla Dariusza. Równorzędnym prorokiem powołanym w podobnym czasie jest Ageusz, więc dobrze jest przeczytać Ks. Ageusza, by lepiej rozumieć problemy z jakimi zmagał się Boży lud w tamtym czasie. Żydzi wrócili z niewoli babilońskiej i zaczęli odbudowywać świątynie, ale praca ta nie szła do przodu tak jak Bóg tego od nich oczekiwał. Minęło 18 lat od ich powrotu, a świątynia wciąż nie była ukończona i były zbudowane tylko fundamenty. Żydzi zniechęcili się z powodu problemów ze strony przeciwników, a także intensywność pracy została znacznie osłabiona zaangażowaniem się w życie osobiste na rzecz własnych rodzin i domów. Jest to dokładnie to z czym również i dzisiaj zmaga się Boży lud. Zniechęcamy się trudnościami, problemami w Zborach i nierzadko możemy zbyt mocno i zbyt wiele uwagi poświęcać naszemu osobistemu życiu zaniedbując  rozwój Bożego Królestwa oraz Bożą pracę. Co czyni w związku z tym Bóg? Pan posyła do Izraela 2 proroków, posyła Ageusza i Zachariasza, którzy mają zadanie wzywać Boży lud do pracy, ukazywać sens zaangażowania w Boże Królestwo, napominać i ostrzegać przed grzesznym sposobem życia, który pozbawia Bożego błogosławieństwa i prowadzi do Bożej dyscypliny.

W związku z tym Zachariasz ma kilka wizji. Pierwsza mówiła o tym, że Bóg zmiłuje się na nad Izraelem. Następnie w drugiej wizji jest powiedziane, że wrogowie zostaną osądzeni i Izrael nie powinien się przejmować tym, że poganom się powodzi i zniszczą Boży lud. Kolejna Wizja Zachariasza mówiła o tym, że Jeruzalem zostanie odbudowane zachęcając w ten sposób do zaangażowania się w pracę, którą Bóg pobłogosławi. 

Jednak nasuwało się pytanie jak Bóg może tego dokonać wobec grzesznego Izraela. Jak święty Bóg może dokonać tych wszystkich dobrych rzeczy dla tego narodu skoro Izrael zaparł się Pana i odwrócił się od Jego dróg. Izrael przez wieki lekceważył Boże Słowo i nie stosował się do niego

Kolejna wizja Zachariasza ma odpowiedzieć na to pytanie.

 W wizji tej Zachariasz widzi arcykapłana Jozuego, który w tym czasie pełni funkcje arcykapłana w Izraelu, czyli pośrednika między Bogiem, a ludźmi. Izraelici w Starym Testamencie, gdy przychodzili do Boga musieli to robić przez ludzkiego pośrednika tzw. Urząd Arcykapłański. Mamy w Starym Testamencie wytyczne, co do wyboru Arcykapłana, a pierwszym takim człowiekiem był Aaron, który został wskazany przez Boga. Późniejsi arcykapłani mieli pochodzić z Jego rodu. Ważne jest, by rozumieć, że Jozue w naszym tekście nie jest tym, który za czasów Mojżesza wyszedł z Egiptu. To jest obecny Arcykapłan po powrocie z niewoli Babilońskiej czyli około 520 rok przed Chrystusem o którym możemy przeczytać w Ageusza 1,1.

Arcykapłan Jozue w tej wizji reprezentuje Izraela, on stoi tam w jego imieniu. Stoi więc Jozue przed Bogiem i pełni swoje funkcje arcykapłańskie, przed aniołem Pana. Ostatnio mówiliśmy, że tym aniołem, sługą Pana, jest Chrystus przed swoim wcieleniem. Gdy czytamy Stary Testament, to zobaczmy, że Anioł Pana jest obrońcą Izraela – On również prowadził ich po pustyni.

Jest w tej wizji jeszcze ktoś? Szatan stojący po prawicy Anioła Pana. Co robi szatan wobec Jozuego? Szatan oskarża go, oskarża cały Izrael i mówi jak w ogóle Bóg może mieć cokolwiek do czynienia z tymi ludźmi skoro oni są pełni grzechu. Symbolem tego grzechu Izraela jest brudna szata w której Jozue stoi przed Panem. Kwestia stania przed Panem odnosi się do arcykapłańskich obowiązków Jozuego. Wizja jest przedstawiona w taki sposób, że Jozue pełni swoje obowiązki arcykapłańskie przed Panem w brudnej szacie, czyli jest pełny grzechu. A, że Jozue reprezentuje Izraela oznacza, że Izrael jest pełny grzechu i te wszystkie ceremonie kapłańskie, które są wykonywane nie oczyszczają ich.

 Hebrajski zwrot, który mówi o brudnej szacie dosłownie znaczy, że Jozue był pokryty odchodami – tak właśnie wygląda każdy grzesznik w oczach Boga, tak właśnie wyglądał Izrael. Żaden z nas nie ma własnej sprawiedliwości, wszyscy są grzesznikami i Bóg ma prawo potępić każdego człowieka Rzym 3,10-12. 

I diabeł stoi tam przed Panem i oskarża Izraela mówiąc, że jak w ogóle Bóg może mieć coś do czynienia z tą bandą. Zobacz Boże jak oni wyglądają, ile razy odstąpili od ciebie, jak często łamali przymierze, które z nimi zawarłeś, jak często byli odstępczy, niewierni, pogrążeni w bałwochwalstwie. Jak w ogóle Boże możesz patrzeć na tą brudną zgraje, oni zasługują jedynie na sąd i potępienie. Nie możesz ich odbudować, nie możesz dać im nic dobrego, bo ty jesteś sprawiedliwy, a oni są źli, grzeszni – tak mówi Szatan do anioła wobec Izraela.

Prawda dotycząca Izraela jak diabeł Ich oskarża przed Panem jest również prawda dotyczącą nas. Tak Jak diabeł oskarżał Jozuego i zwracał uwagę na jego grzechy i grzechy Izraela, tak szatan dzisiaj oskarża każdego wierzącego przed Bogiem. Nie rozumiemy tego dokładnie, ale z jakiegoś powodu diabeł ma wstęp przed Boga do nieba i może oskarżać wierzących. Diabeł całkowicie straci dostęp do nieba w czasie ucisku i zostanie z niego wyrzucony o czym czytamy w 12 rozdz. Ks. Objawienia w wierszach 12,7 – 9.

Póki co, diabeł część czasu spędza w niebie i oskarża Boże sługi. Diabeł to samo czynił w stosunku do Hioba 1,6-9; Obj 12,10; Łuk 22,31.

Job 1:6  Otóż zdarzyło się pewnego dnia, że przybyli synowie Boży, aby się stawić przed Panem, a wśród nich przybył też i szatan.

Job 1:7  I rzekł Pan do szatana: Skąd przybywasz? A szatan odpowiedział Panu, mówiąc: Wędrowałem po ziemi i przeszedłem ją wzdłuż i wszerz.

Job 1:8  Rzekł Pan do szatana: Czy zwróciłeś uwagę na mojego sługę, Joba? Bo nie ma mu równego na ziemi. Mąż to nienaganny i prawy, bogobojny i stroniący od złego.

Job 1:9  Na to szatan odpowiedział Panu, mówiąc: Czy za darmo jest Job tak bogobojny? 

Objawienie 12:10  I usłyszałem donośny głos w niebie, mówiący: Teraz nastało zbawienie i moc, i panowanie Boga naszego, i władztwo Pomazańca jego, gdyż zrzucony został oskarżyciel braci naszych, który dniem i nocą oskarżał ich przed naszym Bogiem. 

Łukasza 22:31  Szymonie, Szymonie, oto szatan wyprosił sobie, żeby was przesiać jak pszenicę.

Więc diabeł idzie do Boga i wskazuje dzisiaj na grzechy wierzącego prosząc Boga, by Bóg wylał na nas swój sąd lub poddał próbie naszą wiarę podważając jej szczerość.

Diabeł również oskarża nas samych przed nami samymi mówiąc nam, że jesteśmy zbyt grzeszni, a Bóg zbyt święty, by mógł nas przyjąć, przebaczyć nam i kochać nas. To właśnie się działo w przypadku Jozuego I Izraela.

Niestety, niektórzy wierzą w te kłamstwa diabelskie, zamiast wierzyć Słowu Bożemu w kwestii naszego usprawiedliwienia przez Chrystusa. Zaraz o tym powiemy więcej. 

Teraz zobaczmy, że Jozue nie ma nic na swoje usprawiedliwienie, nie ma niczego, co mógłby przedstawić Bogu, czy to w sobie samym, czy w Izraelu, co zmazałoby ich grzechy. Jozue wiedział, że jest winny, a oskarżenia diabelskie są słuszne. Izrael nie zasługuje na to, by zostać odnowionym, uratowanym i pobłogosławionym przez Boga.

Widzimy tutaj, że Izrael z powodu swoich grzechów nie może pełnić swoich funkcji kapłańskich, że zanim naród nie zostanie odnowiony, nie będzie mógł służyć Mesjaszowi w nowej świątyni opisanej w Ks. Ezechiela.  Musi dojść do oczyszczenia narodu, żeby wypełniły się na nich słowa, by mogli być kapłanami Boga, do czego zostali powołani.

Wyjścia 19:6  A wy będziecie mi królestwem kapłańskim i narodem świętym. Takie są słowa, które powiesz synom izraelskim. 

W Ks. Izajasza czytamy, że właśnie tak będzie w tysiącleciu 

Izajasza 61:4  I odbudują starodawne ruiny, podźwigną opustoszałe osiedla przodków, odnowią zburzone miasta, osiedla opustoszałe od wielu pokoleń.

5  I stawią się obcy, aby paść wasze owce, a cudzoziemcy będą waszymi oraczami i winiarzami.

6  A wy będziecie nazwani kapłanami Pana, sługami naszego Boga mianować was będą; z bogactw pogan będziecie korzystać, a ich sławą będziecie się chełpić. 

Więc w wizji proroka Zachariasza Anioł Pana wstawia się za Jozuem, za Izraelem u Boga i mówi, by Bóg osądził Szatana.

Teraz zobaczmy, co Bóg robi z winą Izrela, zdejmuje z Jozuego brudne szaty i wkłada na niego czyste szaty. Czyli to nie Izrael, coś zrobił, by zostać oczyszczonym, ale to sam Bóg oczyszcza ich, daje im obietnice oczyszczenia i przyjęcia narodu.

Dlaczego ta obietnica może zostać im złożona, bo Bóg zamierza posłać Zbawiciela o którym jest mowa w 8 wierszu. Wiec pomimo grzechu Izraela naród nie został odrzucony, bo Bóg zamierza ich oczyścić i zrealizować na nich wszystkie dane im obietnice, gdy Mesjasz do nich przyjdzie i ich oczyści. Obietnice dla Izraela mogą być wciąż aktualne, bo Chrystus zapłaci swoją śmiercią za ich grzechy i doprowadzi do ich odnowienia.

A kiedy to się stanie? Drodzy, będzie to na końcu czasów, kiedy Bóg przez doświadczenia sprawi pokutę w narodzie Izraelskim. Tak będzie z nimi postępował, że przez ciężkie doświadczenia ugną swpje serca i kolana przed Panem.

Zachariasza 13:1  W owym dniu dom Dawida i mieszkańcy Jeruzalemu będą mieli źródło otwarte dla oczyszczenia z grzechu i nieczystości.

2  W owym dniu - mówi Pan Zastępów wytępię z kraju imiona bałwanów tak, że nie będzie się ich już wspominało, nadto fałszywych proroków i ducha nieczystości usunę z kraju. 

Zachariasza 12:10  Lecz na dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalemu wyleję ducha łaski i błagania. Wtedy spojrzą na mnie, na tego, którego przebodli, i będą go opłakiwać, jak opłakuje się jedynaka, i będą gorzko biadać nad nim, jak gorzko biadają nad pierworodnym. 

Jak Bóg zdjął brudną szatę z Jozuego i założył mu czystą szatę, tak zdjął brudne szaty grzechu z tych wszystkich, którzy uwierzyli w Jezusa Chrystusa i dał im czyste szaty, bo Pan chce im wybaczyć na podstawie ofiary Jezusa Kol 2,13-14; Rzymian 4,25; Rzymian 3,23-25; Efez 2,8-10. W chwili gdy człowiek zaczyna wierzyć w tą ofiarę, jego winy zostają przebaczone, grzechy zabrane, a sprawiedliwość Jezusa przypisana wierzącemu.

Zobaczmy jak Bóg karci diabła i na podstawie czego odsuwa jego oskarżenia? Na podstawie Bożego suwerennego wyboru, choć diabeł domaga się potępienia Jozuego, to Bóg mówi, że wybrał Izraela i postanowił ich zbawić. Są oni głownią wyrwaną z ognia, czyli Pan chwycił ich zanim zdążył ich strawić ogień. Dawno zostaliby pochłonięci przez swoich wrogów, gdyby Pan ich nie ratował. Izrael jest umiłowanym narodem Pana, dlatego Bóg ciągle interweniuje, gdy są zagrożeni, by nie doszło do ich zagłady. Interweniował, gdy wyprowadził ich z Egiptu, później wprowadził ich do ziemi obiecanej dając im moc podbić narody. Później ratował ich w okresie sędziów, by narody na pochłonęły ich. Możemy czytać w Ks. sędziów jak wiele razy byli zagrożeni, ale Bóg posyłał wybawiciela. I choć pozwolił na podbicie północnego królestwa i zesłanie do niewoli południowego królestwa, to wyprowadził ich z niewoli, by mogli przetrwać i mógł przyjść Mesjasz. Również po odrzuceniu Mesjasza Bóg czuwa, by nie zginęli całkowicie, aby na nich wypełnić swoje słowo i resztka o której powiedział została zachowana i zbawiona. Dlatego w 12 rozdz. Ks. Objawiania czytamy jak Bóg chroni Izrael podczas Wielkiego Ucisku przed smokiem, Szatanem który chce ich zniszczyć, by Boże Słowa się nie wypełniły.

Ale wypełnią się, bo Bóg wybrał Izrael, wybrał Abrahama, Izaaka i Jakuba i o tym mówi Paweł w 11 rozdz listu do Rzymian

Rzymian 11:28  Co do ewangelii, są oni nieprzyjaciółmi Bożymi dla waszego dobra, lecz co do wybrania, są umiłowanymi ze względu na praojców.

29  Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże.   

Podobnie Pan wybrał chrześcijan do zbawienia jeszcze przed założeniem świata Efez 1,4,

Efezjan 1:4  W nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego; w miłości

5  Przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej,

6  Ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym.

W związku z tym, gdy przyjdzie odpowiedni dzień, Ci którzy są wybrani uwierzą w Chrystusa i zostaną z nich zdjęte brudne szaty i założone czyste. My jako kościół jesteśmy odpowiedzialni przed Bogiem, by nieść temu światu ewangelię i dotrzeć z nią do tych, którzy mają ją usłyszeć. 

Następnie Bóg daje warunki Jozuemu, by byli Bogu wierni, by chodzili jego drogami, by troszczyli się o Jego słowo, a obietnice oczyszczenia i przywrócenia wypełnią się.

Właściwie jest to warunek nawrócenia. Wcześniej czytaliśmy, że Bóg oczyszcza ich, nie na podstawie ich uczynków, ale na podstawie swojej suwerennej woli i w oparciu o ofiarę Chrystusa, która ma nadejść. Ale Bóg wymaga od nich nawrócenia.

To jest ta ludzka odpowiedzialność, choć zbawienie jest całkowicie Bożym dziełem i nie jest nam dane na podstawie naszych zasług, to jesteśmy wezwani jak Jozue i Izrael do nawrócenia i wierności Bogu. Bóg musi doprowadzić do pokuty w Izraelu, by doszło do oczyszczenia i tak musi Bóg doprowadzić do upamiętania każdego grzesznika, by doszło do odrodzenia i wiary w Chrystusa. Izrael ma zostać oczyszczony, by służyć Bogu, tak i my zostaliśmy oczyszczeni z grzechów, by służyć Panu i być jego narzędziami w świecie. Kto twierdzi, że został oczyszczony z grzechów, a nie służy Panu lub nie chce służyć Panu, tak naprawdę nie został oczyszczony. Nie ma zbawienia bez upamiętania i służby Bogu. 

Teraz zobaczmy, że Bóg zapowiada, że to zbawienie i odkupienie Izraela przyjdzie przez Chrystusa. Pan mówi, że to się stanie przez jego sługę, latorośl w. 8. Odniesienie do latorośli w Biblii odnosi się do Mesjasza  Izajasza 11,1; Izajasza 53,2; Jeremiasza 23,5; Jeremiasza 33,15; Zachariasz 6,12-13

Izajasza 11:1  I wyrośnie różdżka z pnia Isajego, a pęd z jego korzeni wyda owoc. 

Izajasza 53:2  Wyrósł bowiem przed nim jako latorośl i jako korzeń z suchej ziemi. Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy, i nie był to wygląd, który by nam się mógł podobać.

3  Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w cierpieniu jak ten, przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony tak, że nie zważaliśmy na niego. 

Jeremiasza 23:5  Oto idą dni - mówi Pan - że wzbudzę Dawidowi sprawiedliwą latorośl: Będzie panował jako król i mądrze postępował; i będzie stosował prawo i sprawiedliwość na ziemi.

6  Za jego dni Juda będzie wybawiony, a Izrael będzie bezpiecznie mieszkał; a to jest jego imię, którym go zwać będą: Pan sprawiedliwością naszą. 

Jeremiasza 33:15  W owych dniach i w owym czasie sprawię, że prawdziwa latorośl wyrośnie Dawidowi. Będzie wykonywał prawo i sprawiedliwość na ziemi. 

Zachariasza 6:12  I powiedz do niego: Tak mówi Pan Zastępów: Oto mąż, którego imię brzmi Latorośl; pod jego stopami wyrośnie latorośl i on zbuduje przybytek Pana.

13  On zbuduje przybytek Pana i zdobędzie majestat królewski, zasiądzie jako władca na swoim tronie. Także kapłan zasiądzie na swoim tronie i będzie między obydwoma pokojowe nastawienie.

Również wiele proroctw odnosi się do Chrystusa jako sługi Jahwe Izaj 53,11. Także wspomniany Kamień leżący przed Jozuem w 9 wierszu też odnosi się do Chrystusa, jest to kamień wszechwiedzący na którym jest 7 oczu. Oczy symbolizują pełną wszechwiedzę Mesjasza, a symbol kamienia odnosił się do Mesjasza Izaj 8,14; Izaj 28,16. Na kamieniu tym jest napis i choć nie ma powiedziane co tam jest wygrawerowane, to możemy zasugerować, że są to imiona Jego wybranych.

Izajasza 8:13  Tylko Pana Zastępów miejcie za Świętego, niech On będzie waszą bojaźnią i On waszym lękiem!

14  I będzie wam świętością i kamieniem obrazy, i skałą potknięcia dla obydwu domów Izraela, sidłem i siecią dla mieszkańców Jeruzalemu.

15  I wielu potknie się o nie i upadną, i potłuką się, i będą usidleni i schwytani. 

Izajasza 28:16  Dlatego tak mówi Wszechmocny, Pan: Oto Ja kładę na Syjonie kamień, kamień wypróbowany, kosztowny kamień węgielny, mocno ugruntowany: Kto wierzy, ten się nie zachwieje. 

Łukasza 20:17  On zaś, spojrzawszy na nich, rzekł: Cóż więc znaczy to, co napisane: Kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się kamieniem węgielnym?

18  Każdy, kto by upadł na ten kamień, roztrzaska się, a na kogo by on upadł, zmiażdży go. 

Dalej czytamy, że tą winę Izraela Bóg zmaże jednego dnia w. 9

Jak myślicie co to jest za dzień? Kiedy Bóg sprawił, że jednego dnia przebaczenie stało się możliwe?

 Tak, to jest dzień, kiedy Chrystus umarł za nas na Krzyżu. Tego dnia, gdy Chrystus powiedział na Krzyżu wykonało się, oczyszczenie z grzechów i zbawienie stało się możliwe dla każdego, kto uwierzy w Chrystusa. W stosunku do Izraela jest to również, kiedy Bóg zwraca się do nich i doprowadza do ich oczyszczenia i przyjmuje ich z powrotem jako swoich synów i swoje córki dając im łaskę o czym czytamy w Rzymian 11 rozdz. Zachariasza 12,10-11; Zachariasza 13,1-2. Łuk 13,35; Łuk 21,24.

Wtedy Izrael zostanie przywrócony do służby Bogu. Będzie służył przy nowej świątyni i służył narodom, które będą przychodziły do Jeruzalem, by oddać cześć Panu zastępów.

Zachariasza 8:23  Tak mówi Pan Zastępów: Stanie się w owych dniach, że dziesięciu mężów ze wszystkich języków narodów odważy się i uchwyci się rąbka szaty jednego Judejczyka, mówiąc: Pójdziemy z wami, bo słyszeliśmy, że z wami jest Bóg. 

Gdy to się stanie, gdy przyjdzie już oczyszczenie, to nadejdzie Królestwo dla Izraela, wierzę, że to będzie Tysiącletnie Królestwo i przyjdzie ono wraz z nadejściem Mesjasza. Czytamy w 10 wierszu, że gdy przyjdzie oczyszczenie i odkupienie, nadejdzie pokój i będą zapraszali jeden drugiego pod winną latorośl i drzewo figowe.

Obraz którym się Bóg tutaj posługuje odnoszą się do pokojowych czasów za panowania Salomona 1 Król 4,24 – 25.

1 Królewska 4:24  Władał bowiem krainami z tej strony Rzeki od Tifsach aż po Gazę, nad wszystkimi królami z tej strony Rzeki i miał pokój ze wszystkich stron wokoło.

25  Judejczycy i Izraelici mieszkali tedy bezpiecznie, każdy pod swoim krzewem winnym i pod swoim drzewem figowym od Dan aż po Beer-Szebę przez wszystkie dni Salomona.

Będzie to wspaniały okres tysiąca lat pokoju na całej ziemi, kiedy wszyscy zbawieni będą mieszkać bezpiecznie.  Biblia mówi, że w tym okresie, ludzie przekują swoje miecze na lemiesze i nie będą już się uczyć sztuki wojennej, ale zajmą się pracą i służbą Bogu. Żaden naród już nie będzie miał wojska i nie będzie trzeba się niczego obawiać. To Chrystus zaprowadzi pokój po swoim powrocie, a cała ziemia będzie wspaniale odnowiona, skażenia środowiska będą usunięte.

Więc Zachariasz mówi do odbudowujących, że Bóg ma w stosunku do nich wspaniały plan, plan odbudowy narodu i oczyszczenia ich. W związku z tym nie powinni rezygnować z pracy przy świątyni i odbudowie miasta, ale powinni być zaangażowani.

Drodzy my jesteśmy również taką głownią wyciągniętą z ognia. Nam wszystkim zagrażał Boży gniew i zagraża tym, którzy się nie upamiętają. Poszlibyśmy wszyscy do piekła będąc potępionym za swoje grzechy. I wtedy, kiedy moc naszych grzech pochłaniała nas, a Boży gniew nadchodził, Bóg chwycił nas i każdego zbawionego grzesznika wyrywając nas z mocy ciemności i przeniósł nas do królestwa Syna swego umiłowanego Kol 1,13. Służmy Bogu, budujmy Jego świątynie, nie mam na myśli cegieł, ale mam na myśli Jego kościół, Królestwo Boże, a nasza praca nigdy nie zaginie. Gdy Powróci Chrystus nasze zbawienie się okaże i otrzymamy nieprzemijającą koronę chwały.     

16.02.2024

Przemiana wody w wino Ew. Jana 2,1 – 11

 


Całkiem sporo ludzi niewiele wie o szczegółach działalności Pana Jezusa, ale przynajmniej jeden cud jest często przywoływany nawet przez tych, którzy niemal nic nie wiedzą o Jezusie – to przemiana wody w wino. Zauważyłem, że  szczególnie osoby, które chcą usprawiedliwiać swoje nadmierne spożywanie alkoholu mówią „a przecież Pan Jezus też przemienił wodę w wino”, co ma oznaczać, że Bóg nie jest przeciwnikiem, a nawet promuje w jakiś sposób picie alkoholu. Nie, nie takie jest znaczenie tej historii. Wiemy, że Pan Jezus nie robił cudów, bo mu się nudziło, ale ich zadaniem było przedstawienie jakiś prawd dotyczących Boga i Jego osoby lub uwiarygodnienie tego, że Jezus jest Synem Bożym. Ewangelista Jan cuda Jezusa nazywa znakami, których celem ich jest przekonać nas, że powinniśmy w Chrystusa uwierzyć, bo jest Synem Bożym. W ten sposób cuda Jezusa są świadkami jego boskości. Wiemy, że Pan Jezus uczynił setki cudów jeśli nie tysiące, a to, co mamy w ewangeliach, to tylko pewien skrót służby Jezusa.

Apostoł Jan informuje nas o tym fakcie na końcu swojej ewangelii

Jana 21:25  Wiele też innych rzeczy dokonał Jezus, które, gdyby miały być spisane jedna po drugiej, mniemam, że i cały świat nie pomieściłby ksiąg, które by należało napisać.

 Nie były to tylko jakieś mało oczywiste cuda, które mają miejsce w służbie wielu współczesnych uzdrowicieli, czy cudotwórców. Ale często uzdrowienia z beznadziejnych przypadków ludzi ciężko chorych, jak trąd, krwotok, usunięcie ślepoty, czy paraliżu, a także wskrzeszenia z martwych, chodzenie po wiedzie, rozmnażanie żywności i wiele innych nigdy wcześniej, ani później nie odnotowanych cudownych rzeczy na taką saklę. Mało tego, świadkami tych zdarzeń często były setki lub nawet tysiące osób, którzy mogli bez wątpliwości potwierdzić, że wydarzył się cud.  Dlatego jestem pewny, że gdy Jezus mówi w Ew. Jana w 14 rozdz. że wierzący w Niego będą czynić większe dzieła niż On, to  nie mówi o cudach, ale o nawróceniach. Po prostu nikt w historii świata nie dokonał więcej cudów jak Jezus, również nie uczynili tego apostołowie. Czynienie większych rzeczy niż Jezus, to doprowadzenie do zbawienia większej ilości osób niż Jezus i to właśnie uczniowie robili i nadal czynią. Niestety uganianie się za cudami i próby dorównania w tym Jezusowi przez niektórych chrześcijan jest żenujące stratą czasu, sił i energii. Ale zwiastowanie ewangelii oraz prowadzenie ludzi do zbawienia przez wiarę w Jezusa jest tym, co Bóg chce błogosławić i to jest bardzo dobre w Jego oczach.   

Cud Przemiany wody w wino wymaga od nas trochę większego wysiłku żeby właściwie go zrozumieć niż inne znaki w Ew. Jana. Niektóre znaczenia cudów Jezusa są bardzo oczywiste jak np. rozmnożenie chleba, a później nauczanie o tym, że Pan Jezus jest chlebem żywota lub wskrzeszenie z martwych Łazarza, przez które Pan Jezus pokazuje nam, że jest zmartwychwstaniem i życiem dla tych, którzy w Niego wierzą.

Natomiast z cudem przemiany wody w wino już nie mamy takiego szczegółowego wyjaśnienia jak w innych przypadkach.

Zacznijmy od początku. Widzimy, że po trzech dniach od spotkania z Natanaelem i powołania wspominanych wcześniej uczniów Pan Jezus udaje się z uczniami na weselę. Tekst mówi w 2 wierszu, że Jego rodzina i uczniowie zostali tam zaproszeni. Kana Galilejska w której miała miejsce ta uroczystość była oddalona od Nazaretu skąd Maria z Jezusem pochodzili, było to około 13-15 kilometrów. Wygląda na to, że Maria z Jezusem znali rodzinę organizującą tą uroczystość weselną. Wydaje się, że Maria była także zaangażowana do pomocy w organizacji imprezy, bo przyszła do Pana Jezusa z problemem braku wina. Może zajmowała się podawaniem jedzenia i picia.   W ogóle Nazaret skąd pochodzili nie było dużą miejscowością, około 500 mieszkańców.  Więc śmiało możemy założyć, że wszyscy tam się znali, a część społeczności Nazaretu miała powiązania rodzinne bliższe lub dalsze. Więc gdy był tam jakiś  ślub, to była głośna sprawa. Zaślubiny w Izraelu w czasach Pana Jezusa były obchodzone wyjątkowo uroczyście i radośnie często zaczynano w środę i impreza potrafiła trwać nawet 7 dni.

Problem braku wina na Izraelskim weselu był poważną wpadką. Obowiązek jego zapewnienia należał do pana młodego, a jego brak już na początku zaślubin mógł zostać odebrany jako nieumiejętność troski pana młodego o przyszłe małżeństwo. Więc koniec wina na takiej uroczystości, to nie tylko nieudane przyjęcie weselne, które wszyscy zapamiętają na całe życie, ale wielki wstyd.

Najwidoczniej Maria jest świadoma w jak niezręcznej sytuacji znaleźli się organizatorzy wesela i przychodzi z tym problemem do Jezusa prosząc Go, by coś z tym uczynił. Niektórzy sugerują, że Maria oczekiwała od Jezusa cudu i dlatego do niego przyszła z tą sprawą. Ale nie jest to oczywiste, bo Pan Jezus dotychczas nie uczynił żadnego cudu, bo jeszcze nie zaczął swojej publicznej służby o czym mówi ap. Jan w 11 wierszu, że przemienienie wody w wino, było pierwszym cudem Jezusa.

Znamienne jest, że pierwszy cud, pierwsze objawienie kim jest uczynił wobec swojej rodzinny, bliskich, sąsiadów i znajomych. Oni jako pierwsi mieli przywilej poznać Go nie tylko jako Jezusa, swego brata, przyjaciela, dobrego sąsiada, ale Syna Bożego. Dał im możliwość, by uwierzyli w Niego i zostali zbawieni. To nam pokazuje jak On troszczył się o ich zbawienie.

Biorąc więc pod uwagę, że nie uczynił wcześniej cudu, wydaje się, że Maria oczekuje od Niego jakiejś mądrej rady lub praktycznej pomocy jest również możliwe, że jakiegoś ponadnaturalnego działania. Wiedziała, że urodził się w cudowny sposób i przez około 30 lat z pewnością dał się jej poznać jako wyjątkowy człowiek. Był jej pierworodnym synem, który zawsze jej pomagał i miał najlepsze rady oraz rozwiązanie na wszystko.

Kościół Rzymskokatolicki opierając się na tym fragmencie uczy, że powinniśmy korzystać z pośrednictwa Marii, gdy potrzebujemy o coś prosić Boga, bo Jezus posłuchał jej i pomógł tej rodzinie. Stąd twierdzenia, że jak prosimy Marie i ona zaniesie nasze prośby do Jezusa, to syn jej nigdy nie odmówi. Po pierwsze jest to sprzeczne ze słowem Bożym, bo Biblia mówi w 1 Liście Pawła do Tymoteusza 2,5 że   jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus. Tylko Pan Jezus ma prawo pośredniczyć między nami, a Bogiem, bo tylko On zapłacił za nasze grzechy i jest na tyle godny i sprawiedliwy, by zanieść nasze prośby przed Boga.

A druga sprawa, to widzimy z naszego fragmentu, że w chwili gdy Maria oczekiwała od Niego działania, to powiedział do niej w 4 wierszu „czego chcesz ode mnie, niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja. W ten sposób dał jej delikatnie znać, że nie ma ona już wpływu na jego wybory, ale od chwili gdy zaczął swoją publiczną służbę jest poddany całkowicie Ojcu. Prawdopodobnie Maria była przyzwyczajona, że gdy Go o coś prosiła, to jej pomagał, ale teraz ten czas w Jego służbie się już skończył. Nie będzie już działał na jej prośbę, nie będzie już pod autorytetem rodziców, ale teraz będzie jedynie czynił to, co jest wolą Jego Ojca. Nazwanie ją niewiastą, a nie mamą nie jest niegrzeczne ze strony Jezusa, raczej ma za zadanie pokazać jej, pewien dystans między nimi i że Jezus jest o wiele kimś więcej niż tylko jej synem. Jest przede wszystkim Synem Bożym w którego Ona sama musi uwierzyć żeby była zbawiona. Z racji tego, że jest Jego fizyczną matką nie ma żadnych przywilejów u Boga. To na ziemi tak działa, ale w oczach Boga liczy się tylko duchowa rodzina jak powiedział Pan Jezus w 12 rozdz. Ew. Mateusza wobec Marii i swoich braci, że moją matką i braćmi są ci, którzy czynią wolę Ojca Mego.  W czasie publicznej służby Pan Jezus ani razu nie zwraca się do Marii mamo, zawsze niewiasto  J 19,25-27. Nie daje również w ten sposób żadnych podstaw do kultu Marii, co tak często widzimy w naszym kraju. Jeśli rola  Marii byłaby tak ważna jak głosi Kościół Rzymskokatolicki, to cud w Kanie Galilejskiej byłby dobrą okazją żeby podkreślić jej osobę, a tymczasem Pan Jezus wykorzystuje to wydarzenie, by powiedzieć jej, że jej rola w jego służbie się skończyła. W rzeczywistości prawdziwa Maria chce byśmy słuchali Jezusa – powiedział do sług czyńcie wszystko, co wam powie. To jest jej prawdziwe pragnienie w niebie dzisiaj, by każdy chrześcijanin, każdy wierzący słuchał słów Pana Jezusa, a nie jej. Prawdziwa Maria nigdy by nie chciała, by ktoś omijał Jezusa i przychodził do niej, czy jej oddawał cześć. A wszystkie rzekome dzisiejsze objawienia jej osoby i słowa nawołujące do tego, by jej słuchać są diabelskim zwiedzeniem, którego powinniśmy się strzec.    

Przypomnijmy sobie, że gdy miał 12 lat jak mówi Ew. Łukasz, to powiedział jak rodzice znaleźli Go w świątyni, że niepotrzebnie się martwią, bo musi zajmować się sprawami swego Ojca. Właśnie nadszedł czas, żeby poświęcił się całkowicie sprawom swego niebiańskiego Ojca.  

Dlatego też mówi do niej, że nie nadeszła jeszcze Jego godzina. Ten zwrot często pojawia się w Ew. Jana. Zobaczymy go w rozdz. 7,8,12 i 17 oznacza on, że wszystkie działania jakie Jezus czynił od momentu wejścia w publiczną służbę były podporządkowane jego śmierci na Krzyżu. Wszystko zmierza w tym kierunku, by umrzeć męczeńską śmiercią za grzechy ludzi i powstać z martwych dlatego w 17 rozdz. 1 wierszu Pan Jezus mówi w modlitwie arcykapłańskiej, krótko przed Jego śmiercią, że nadeszła Jego godzina. 

Następnie Maria mówi do sług, by uczynili wszystko, co Jezus im powie. Okazuje się, że jest Bożą wolą, by się objawił i może spełnić jej prośbę, ale nie ze względu na nią, ale na Ojca. Więc zaczyna działać, ale w dyskrecji i po cichu. Stało tam 6 stągwi do Żydowskich obmywań rytualnych w. 6. Żydzi potrzebowali dużo wody, bo obmywali się przed każdym posiłkiem, a znaczenie tych obyć było rytualne i ceremonialne. Każda taka kamienna stągwia miała ponad 100 litrów, a słudzy napełnili te dzbany do pełna, więc Jezus dał gościom weselnym około 700 litrów wina. Gdy stągwie zostały napełnione wodą, to wtedy słudzy otrzymali polecenie od Jezusa, by zaczerpnęli z nich i podali gospodarzowi wesela. Z pewnością tutaj ich wiara została wystawiona na próbę. Przed chwilą do pojemników wlali wodę i teraz tą wodę mają zanieść do gospodarza, czy nie ośmieszą się, czy nie wypędzi ich? Nie wiemy, kiedy dokładnie woda w dzbanach stała się winem, ale Jezus uczynił prawdziwe wino. I to nie byle jakie wino, ale jak powiedział gospodarz wesela, który był głównym organizatorem imprezy, że to było wyśmienite wino w. 10. Nikt nie wiedział skąd się wzięło oprócz sług, którzy byli świadkami tego cudu. Próbuje sobie wyobrazić ich miny, gdy gospodarz spróbował wody, która stała się winem. Wino to było tak dobre, że gospodarz wesela zdzwiony, pytał się jak udało się zachować najlepsze wino na koniec. Być może Pan Jezus uczynił najlepsze wino jakie kiedykolwiek było na tym świecie.

Następnie Jan mówi, w 11 wierszu, że w ten sposób objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego jego uczniowie. Z pewnością musieli się dowiedzieć od sług napełniających dzbany, co Jezus uczynił. To przekonało uczniów, że Pan Jezus jest naprawdę Synem Bożym, a cud o którym się dowiedzieli świadczył o Nim. Uczniom wystarczył jeden niezwykły cud, który ich przekonał, choć sami nie byli jeszcze naocznymi świadkami tej przemiany. Natomiast w 12 rozdz. Ew. Jana w 37 wierszu jest powiedziane, że wielu mieszkańców Judei nie uwierzyło w Niego, choć dokonał przed nimi bardzo wielu cudów. Czyli mamy wyraźny kontrast, uczniowie zaczynają wierzyć po jednym cudzie, a wielu Żydów nie wierzy po dziesiątkach, czy nawet setkach cudów.

Ile my potrzebujemy znaków  żeby uwierzyć i wierzyć Jezusowi? Potrzebujesz jednego cudu, czy setek cudów? Jakie świadectwo Jezus musiałby nam dać, a może już dał, by okazać się wiarygodny? Czy nie jest tak, że wielu z nas uwierzyło, bo usłyszało o Nim i nie byliśmy nawet świadkami jakiś spektakularnych cudów? Ale uwierzyliśmy Ewangelii w to, co mówi Ona o Chrystusie. Uwierzyliśmy w Jego świadectwo jak uczniowie i uwierzyliśmy w Jego zmartwychwstanie. Uwierzyliśmy świadkom zmartwychwstania choć nie widzieliśmy Go i z tego powodu jesteśmy błogosławieni. Zrozumieliśmy, że byliśmy grzesznikami na których ciążył Boży gniew i nie było bez Jezusa dla nas ratunku. Nie potrzebujemy dodatkowych cudów, choć mamy je, mamy setki świadectw O nim, że był absolutnie wyjątkowy, tak bardzo różny od nas, a jednak do nas podobny. Mamy też osobiste doświadczenie w naszych sercach Chrystusa, a Duch Boży, który został nam darowany zapewnia nas, że dziećmi Bożymi jesteśmy. Mamy również wedle Jego łaski odpowiedzi na modlitwy i świadectwa jak cudownie nas prowadzi.

 A z kolei mamy innych, którym te cuda, co uczynił nie wystarczą. Nie wystarcza im pusty grup, nie wystarcza im zesłanie Ducha Św. i założenie kościoła, nie wystarcza przemiana wody w wino i wskrzeszenie Łazarza, nie wystarcza im rozmnażanie chleba i chodzenie po wodzie, a także ucieszenie Burzy, uzdrawianie sparaliżowanych, trędowatych i ślepych. Z kolei mówią, że gdyby On uczynił jeszcze jakiś cud teraz przed nimi, to uwierzyliby. Czy faktycznie tak by było, czy kolejny cud przekonałyby, nieprzekonanych? Wątpię! Pan Jezus powiedział w Ew. Łukasza w 16 rozdz. gdy bogacz prosił, by ktoś z umarłych poszedł i przestrzegł jego rodzinę, by uwierzyli w Jezusa i nie trafili na miejsce męki. Wtedy padają tam słowa, jeśli tym świadectwom, które są, jeśli Mojżeszowi i prorokom, nie wierzą. Nie wierzą Pismu, które jest solidne potwierdzone, to nawet gdyby umarły przyszedł, nie uwierzą. A czy ty wierzysz, czy przemiana wody w wino jest wystarczającym świadectwem, że Jezus jest Synem Bożym? Ja wierzę, czy ty wierzysz?.

W cudzie przemiany wody w wino oprócz świadectwa o Chrystusie możemy znaleźć jeszcze głębsze przesłanie.  W 1 rozdz. Ew. Jana widzimy jak Jan Chrzciciel nazywa Jezusa Barankiem Bożym. Wskazuje na Niego jako na tego, który przyszedł umrzeć za ludzkie grzechy, przelać swoją krew i przez wiarę w Niego oczyścić ludzi, usprawiedliwić ich i dać im życie wieczne. Pan Jezus czyni to, czego nie mogło uczynić Stare Przymierze. 1 rozdz. Ew. Jana 17 wiersz mówi, że prawo zostało nadane przez Mojżesza, ale łaska i prawda, przyszły przez Jezusa. Prawo, 10 przykazań nie mogło zbawić ludzi. Choć ludzie się starali, to i tak nie mogli sprostać wymaganiom prawa, więc ono ich potępiało. Byli skrupulatni wobec wielu przepisów, nawet te dzbany, gdzie miały miejsce rytualne i ceremonialne obmywania na to wskazywały. Przepisy Starego Testamentu dla Żydów były prawdziwym ciężarem, ponad 600 przykazań, by podobać się Bogu, ale nikt nie był w stanie ich zachowywać. Jezus zamienia, tą rytualną i ceremonialną wodę, to, co kojarzyło się z wielkim trudem i wielkim wysiłkiem na to, co jest dobre i przyjemne. Wino, które uczynił wskazywało na Nowe Przymierze w Jego krwi, że dzisiaj każdy z nas otrzymuje Bożą łaskę, przebaczanie, Bożą przychylność, życie wieczne, nie dzięki naszym wysiłkom, ale przez wiarę w Chrystusa. Jak to zmieniało perspektywę i uwalniało człowieka od potępiającej ręki prawa. Jak przemiana wody w wino jest wspaniałym obrazem wyższości Nowego przymierza nad Starym przymierzem.

 A druga sprawa, przemiana wody w wino mówi nam, że Jezus może wziąć coś mało szlachetnego, coś zwykłego i pospolitego i przemienić to w coś szlachetnego, o wielkiej wartości. Jezus ma moc wziąć grzesznika, nawet najgorszego, wziąć człowieka, który nie nadawał się do służby Bogu z powodu swoich upadków grzechów i uczynić z Niego swego wspaniałego sługę. Nie ma znaczenia jak głęboko człowiek będzie pogrążony w swojej nieprawości, krew Chrystusa zmywa wszelki grzech. On wziął wodę, która nie nadawała się do picia, bo służyła do rytualnych obmywań i uczynił z niej wino, które było najlepszym winem. Jezus ma moc, by przemienić każdego człowieka będącego dzieckiem szatana w dziecko Boże pod warunkiem, że upamiętamy się z grzechów i w Niego uwierzymy. On wziął apostołów, prostych rybaków, bez wykształcenia i pozycji społecznej, przestraszonych i słabych ludzi czyniąc z nich odważnych świadków zmartwychwstania. Ta przemiana przynosi do naszego życia wielką radość, nadzieje, pokój i poczucie sensu naszego istnienia. Jak mówi Piotr w swym liście, byliśmy nie ludem, poza łaską Bożą, żyliśmy bez nadziei i Boga na świecie mówi inny fragment, a teraz jesteśmy Jego ludem będąc cennymi w Jego oczach. 

12.02.2024

Uczniowie wystawiają świadectwo o Jezusie. Ew. Jana 1,35 – 51

 


Chociaż każdy musi narodzić się na nowo, by ujrzeć i wejść do Królestwa Bożego, to jednak historie jak do tego doszło w naszym życiu są różne. Prawdopodobnie nikt nie ma takiego samego świadectwa nawrócenia, bo Bóg ma wiele dróg do serca człowieka i do każdego podchodzi indywidualnie. Niektórzy spotkali Chrystusa w kłopotach życiowych, gdy prosili Go o pomoc, a On odpowiedział na ich modlitwę i wyciągnął ich z ciemnej doliny. Jeszce inni nie znajdywali satysfakcji i sensu życia imając się różnych zajęć, aż spotkali Jezusa, który okazał się dla nich drogą prawdą i życiem Ew. Jana 14,6. Są również tacy, którzy dorastali w kościele i od początku słyszeli o Jezusie i zawsze był gdzieś obok nich, ale nigdy nie stał się ich Panem, aż do chwili gdy zrozumieli, że muszą osobiście w niego uwierzyć. Będą również takie świadectwa, że ktoś w ogóle nie szukał Boga, ale Chrystus stanął na jego drodze życia i zmienił je nadając mu nowy kierunek, ku żywotowi wiecznemu.

W naszym dzisiejszym fragmencie mamy opis jak 5 apostołów z 12 spotkało Chrystusa na swojej drodze życia i jak przekonali się, że On faktycznie jest Zbawicielem świata.

Jak mówiliśmy w ostatnich kazaniach, celem Ew. Jana jest przekonać nas wszystkich, że jedynie Jezus Chrystus jest Synem Bożym i byśmy przez wiarę w Niego mogli otrzymać życie wieczne. Więc Jan apostoł, autor ewangelii pisze ją przywołując kolejnych świadków, którzy potwierdzają wiarygodność Jezusa. My, odbiorcy Ewangelii siedzimy jakby na sali sądowej i mamy zdecydować, czy przywołane świadectwa apostoła Jana są wiarygodne. Od decyzji jaką podejmiemy zależy nasze życie, jeśli stwierdzimy, że Chrystus naprawdę jest synem Bożym i uwierzymy w Niego otrzymamy przebaczenie grzechów i życie wieczne, a także wszystkie Boże obietnice związane ze zbawieniem. Jeśli jednak odrzucimy świadectwo Jana, to tym samym odrzucimy Chrystusa oraz łaskę i przebaczenie jakie Bóg w Nim nam oferuje, co jest jednoznaczne sądem i potępieniem na wieki.    

Pierwszym z takich wielkich świadków był Jan Chrzciciel, człowiek o którym Pismo mówi, że nie urodził się przed Bogiem z ludzi większy niż on. Wystawia on Chrystusowi kolejne świadectwo przed swoimi uczniami 35 wierszu, że właśnie Pan Jezus jest Barankiem Bożym. Inaczej mówiąc Jan komunikuje swoim uczniom. Nauczałem was o Zbawicielu świata, że wszyscy czekamy na Niego i jedynie On może was ochrzcić Duchem Św. Nie na manie czekaliście, nie ja byłem celem, ale On. I teraz oto jest Baranek Boży, to zanim powinniście iść, a nie za mną.

I czytamy, że gdy uczniowie usłyszeli te słowa, pozostawili Jana Chrzciciela i poszli za Jezusem w. 37.

Jak myślicie, czy Jan Chrzciciel się tym zmartwił, że odchodzili od Niego uczniowie i szli za Jezusem? Mamy odpowiedź na to pytanie w 3 rozdz. Ew. Jana

Jan 3:26 Przyszli więc do Jana i powiedzieli do niego: Nauczycielu, oto Ten, który był z tobą po drugiej stronie Jordanu i o którym ty wydałeś świadectwo, teraz udziela chrztu i wszyscy idą do Niego.

27 Na to Jan odrzekł: Człowiek nie może otrzymać niczego, co by mu nie było dane z nieba.

28 Wy sami jesteście mi świadkami, że powiedziałem: Ja nie jestem Mesjaszem, ale zostałem przed Nim posłany.

29 Ten, kto ma oblubienicę, jest oblubieńcem; a przyjaciel oblubieńca, który stoi i słucha go, doznaje najwyższej radości na głos oblubieńca. Ta zaś moja radość doszła do szczytu.

30 Trzeba, by On wzrastał, a ja żebym się umniejszał.

Jan Chrzciciel nie tylko się tym nie martwił, ale cieszył się, że ludzie poznają Pana Jezusa Chrystusa. Każdy prawdziwy chrześcijański przywódca, lider, kaznodzieja i uczeń Chrystusa powinien się radować, gdy ludzie poznający Jezusa są coraz mniej zależni od niego, a coraz bardziej od Jezusa. Jan powiedział, że On musi stawać się mniejszym, a Jezus powinien wzrastać. Jan Chrzciciel miał pragnienie, by jego znaczenie w życiu uczniów każdego dnia stawało się mniejsze, a Jezusa większe. Dla chrześcijańskich przywódców, nauczycieli, przewodników powinno być największą radością, gdy ich rola w procesie zbawienia innych ludzi staje się coraz mniejsza, a oni – nawróceni - stają się coraz bardziej samodzielni w naśladowaniu Chrystusa. Chodzi o to, że ja mogę Ci wskazać Jezusa, mogę Cię przyprowadzić do Chrystusa, ale nie mogę dać Ci życia wiecznego, to Jezus jest Barankiem Bożym i tylko On może obdarzyć życiem wiecznym. Jan to rozumiał i nie czuł się źle, kiedy Jego osoba odgrywała w życiu uczniów coraz mniejsze znaczenie. Mam obawy, że wielu współczesnych przywódców wcale by się nie cieszyło, gdyby mniej mówiono o nich i mniej ich pokazywano, a więcej byłoby ewangelii i Pana Jezusa. Weźmy sobie do serca, że rolą naszego kościoła, pastora, czy pastorów, wszelkich przywódców, liderów służb i wszystkich innych chrześcijan jest kierować uwagę ludzi na Jezusa. Po to istniejemy i w tym celu zostaliśmy powołani, by On wzrastał, by Jego Imię zyskiwało i wszyscy mogli zobaczyć, że Chrystus jest Barankiem Bożym, a my jego sługami. 

Pierwszymi uczniami Pana Jezusa był Andrzej bart Szymona Piotra i najwyraźniej Jan apostoł, autor tej ewangelii, który ma w zwyczaju często siebie nie wspominać z Imienia . Gdy mówi o sobie w Ew. Jana, to zazwyczaj określa się zwrotem „uczeń którego Jezus miłował”. prawdopodobnie jest to spowodowane pokorą  apostoła i podobnie jak Jan Chrzciciel pragnął, by Jego w ewangelii było jak najmniej, a najwięcej Pana Jezusa Chrystusa. Jan apostoł chciał, żeby to była Historia o Jezusie, a nie nim. Mam wyrażenie czytając niektóre chrześcijańskie książki i słuchając chrześcijańskich kazań, że autorzy bardzo wiele mówią o sobie ciągle powtarzając „ja, ja i ja”, a bardzo mało mówią o Jezusie.

To więc Andrzej i apostoł Jan są pierwszymi, którzy Idą za Jezusem, a później zostają zaliczeni do grona dwustu apostołów. Powołani uczniowie w naszym fragmencie, to kolejni świadkowie, że Jezus jest prawdziwie Synem Bożym. Andrzej i Jan, a później Piotr, Flip, Nataniel dostarczają nam kolejnych dowodów potwierdzających, że Jezus jest Zbawicielem świata. Mamy tu do czynienia z powołaniem zwykłych ludzi. Nie są oni jacyś wyjątkowi, wykształceni, znani i jakoś szczególnie zasłużeni. Raczej są z niższej klasy społecznej. Siedmiu z dwunastu apostołów było zwykłymi rybakami i raczej mieli małe szanse, by w jakiś szczególny sposób zasłynąć w świecie, czy doprowadzić do przemiany świata. Ale właśnie na tych ludzi Pan Jezus zdecydował się postawić, ich zdecydował wybrać, by z nich zbudować swój kościół i im powierzyć jedną ze swoich najważniejszych misji, by zanieśli ewangelie, aż po krańce ziemi. Dzisiaj Imię apostołów jest znane na całym świecie. Chrystus ze zwykłych szarych ludzi uczynił niezwykłych uczniów. On ich przemienił i dał im moc, by mogli stać się Jego świadkami. Możemy zadać pytanie dlaczego Pan Jezus do tak ważnej misji wybrał zwykłych ludzie, nie znalazł bardziej wykształconych i mających wyższą pozycje społeczną, czy zasoby finansowe, by skuteczniej realizować jego dzieło?

Dlatego wybrał zwykłych ludzi, bo Bóg nie potrzebuje ludzkiej siły w rozwoju Jego Królestwa, ale potrzebuje posłusznych mu ludzi, którzy pokornie poddadzą się Jego mocy i tych będzie mógł użyć w budowie swojego kościoła. W ten sposób w apostołach widać moc Bożą. Nigdy o własnych siłach nie byliby zdolni podjąć się działa prowadzenia Kościoła i ewangelizacji świata, gdyby Jezus ich nie przygotował i nie udzielił im swojej mocy Ducha Św. W Ewangeliach możemy obserwować przemianę uczniów ze zwykłych rybaków, celników, terrorystów jakim był Szymon Zelota w osoby, które stały się fundamentem dla przyszłego kościoła i niezachwianie, aż do utraty życia broniły ewangelii. W ten sposób chwała dla Boga jest jeszcze większa i bardziej widoczna. Zwykły obserwator żeby odpowiedzieć sobie na pytanie jak to możliwe, że tacy bardzo prości ludzie byli w stanie podjąć się i sprostać tak wielkiemu dziełu, prowadzenia Kościoła i zaniesienia ewangelii aż po krańce ziemi jest zmuszony zastanowić się, czy to nie jest czasem faktycznie dzieło Boga.  

A od czego zaczyna się taka przemiana zwykłego Kowalskiego w ucznia Chrystusa, który w Jego Imieniu będzie przemieniał świat?

Drodzy, zaczyna się od tego, co uczynił Andrzej i Jan. Gdy usłyszeli, że Jezus jest Bożym Barankiem poszli za Jezusem. Od tego właśnie zaczyna się przemiana ich serc. Pan Jezus ma moc, by każdego zwykłego Kowalskiego uczynić swoim niezwykłym uczniem, który będzie mógł przynosić owoce dla Jego chwały. Ale zanim to się stanie musi pójść za Chrystusem. Jeśli chcemy iść własną drogą życia i jedynie dokleić do tego Jezusa, to nic się nie wydarzy. Co najwyżej staniemy się jakimiś religijnymi hipokrytami.

Dlatego powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, które Jezus zadał Janowi i Andrzejowi, gdy przychodzimy do Chrystusa, „Czego szukacie” – czego szukamy u Jezusa. Czy Pan Jezus zadał to pytanie, bo nie wiedział, czego szukają uczniowie Jana? Nie, wiemy, że Pan Jezus nie zadawał takich pytań w tym celu, żeby się dowiedzieć, bo sam doskonale wiedział co jest w człowieku (Jan 2,25), ale po to, by oni sami się zastanowili, czego szukają. Inaczej mówiąc powinni odpowiedzieć sobie na pytanie z jakich powodów przychodzą do Chrystusa, jakie mają wobec Niego oczekiwania, czego od Niego chcą i czy On może im to dać.  Czy przychodząc do niego szukają władzy, pieniędzy, zdrowia, wygodnego życia, korzyści materialnych, popularności i wielu innych rzeczy, których Jezus nie obiecywał na tym świcie, a których ludzie u niego szukają. Z tego też powodu wielu zawodzi się Panem Jezusem, bo twierdzą, że On nie wysłuchał ich modlitw, a nawet ich zawiódł. Niestety ich oczekiwania były sprzeczne z tym, co Jezus chce nam ofiarować. Jeśli Andrzej i Jan przychodzą naprawdę z tego powodu, że Jezus jest Barankiem Bożym, czyli przychodzą do Niego po przebaczenie grzechów i pokój z Bogiem, to się nie zawiodą. Tak jak nie zawiedzie się żaden człowiek, który do Pana Jezusa z tego powodu przychodzi.

Czego Szukacie przychodząc do mnie zapytałby Pan Jezus dzisiaj każdego z nas. Czy twoje motywacje są właściwe?  Czego szukasz dzisiaj na tym miejscu, co Cię tu przyprowadziło, czy jest to zbawienie, życie wieczne w Jezusie Chrystusie, bo mówię Ci, że jeśli tego szukasz to się nie zawiedziesz. Pan Jezus obiecał, że każdy kto do Niego przyjdzie właśnie z tego powodu, z powodu ciężaru grzechu i pragnienia życia wiecznego nie zostanie odrzucony precz. Więc nie mogę Ci dzisiaj na tym miejscu obiecać zdrowia, nie mogę obiecać Ci bogactwa, nie mogę obiecać Ci, że jeśli uwierzysz w Jezusa miną wszystkie twoje problemy. Wprost przeciwnie, może będzie ich nawet więcej. Ci którzy takie rzeczy ludziom obiecują w imieniu Jezusa często ich oszukują, a wielu czuje się oszukanych, bo ludzkie obietnice zostają przez Boga nie zrealizowane. Ale jedno mogę Ci obiecać, to co obiecał Pan Jezus, że jeśli w Niego uwierzysz przejdziesz ze śmierci do żywota i otrzymasz przebaczenie grzechów oraz życie wieczne,  staniesz się dzieckiem Bożym, a to jest o wiele więcej niż wszystkie skarby tego świata. To jest o wiele więcej niż najlepsze zdrowie, bogactwo, czy doświadczenie jakiejkolwiek przyjemności.

Pan Jezus zaprasza tych, którzy go szukają. Na pytanie o ich motywacje oni odpowiadają Rabbi, nazywając go nauczycielem, gdzie mieszkasz. Inaczej mówiąc komunikują Mu, że potrzebują więcej czasu, by wytłumaczyć Jezusowi czego szukają.

Nie da się tego powiedzieć na tej drodze, gdzie ich spotyka. I wtedy Pan Jezus zaprasza ich do domu, by zostali z nim dłużej i przyjrzeli się Mu. To zaproszenie Pana jest skierowane do wszystkich, którzy mają szczere motywacje i go szukają. Prawdopodobnie na początkowym etapie nie wiemy zbyt wiele o Jezusie i Jego ewangelii. Może zastanawiamy się, czy to wszystko co mówi Słowo Boże o Chrystusie i Zbawieniu jest prawdziwe? Pan Jezus nie odrzuca nas, gdy mamy wątpliwości i potrzebujemy więcej Informacji, On zaprasza nas do siebie, do relacji ze sobą byśmy mogli lepiej Go poznać i podjąć decyzje pójścia za Nim. Wielu ludzi zbyt szybko ocenia Chrystusa nie pochylając się nad Jego Słowem, tylko bardzo prędko mówią, że to ich nie interesuje. Po prostu są ignorantami, uważają się za mądrych z powodu swojej decyzje odrzucenia Chrystusa, a tymczasem są głupcami. Odrzucają w ten sposób najwspanialszy dar jaki Bóg chce dać ludziom - dar zbawienia.

Jest obietnica dana nam przez Jezusa w Ew. Jana 7,17, gdzie Chrystus mówi, że jeśli ktoś chce pełnić wolę Bożą, to pozna, czy Ewangelia jest od Boga, czy nie. Andrzej I Jan zostali z Jezusem i przekonali się o tym, że On ma słowa żywota.

Rozmowa z Panem Jezusem i odpowiedzi na pytania jakie im udzielił były tak fascynujące, że Andrzej, jeden z uczniów postanowił się podzielić informacją o poznaniu Pana Jezusa ze swoim bratem Szymonem Piotrem i powiedział mu, że znaleźli Mesjasza.

Mesjasz jest hebrajskim słowem oznaczającym namaszczonego. Chrystus znaczy to samo z tą różnicą, że Jest słowem greckim. Więc Andrzej leci do swego brata i mówi słuchaj Szymon, znalazłem Mesjasza. Słowo Mesjasz dla Żyda budziło wiele skojarzeń o wyzwoleniu narodu, odkupieniu, dobrobycie, szczęściu, bliskości, błogosławieństwa Boga i realizacji Bożych obietnic ze Starego Testamentu. To właśnie ma na myśli Andrzej, gdy idzie z nowiną o poznaniu Chrystusa do Szymona. Widzimy również, że dobra nowina o Jezusie się rozchodzi. Człowiek, który poznaje Chrystusa nie chce tego zatrzymać dla siebie, ale dzieli się tym kim jest Jezus z innymi. Mówi o tym swojej rodzinie, znajomym, sąsiadom i chce to wykrzyczeć całemu światu. Chce powiedzieć, że Bóg o nas nie zapomniał i posłał nam odkupiciela. Dzielenie się tym przesłaniem sprawa nam radość. Ewangelia ma w sobie tą moc, że jeśli ją poznasz, to nie chcesz jej zatrzymać dla siebie, ale masz pragnienie, by dzielić się nią z  innymi. Tak właśnie Królestwo Boże rozszerza się. Ktoś powiedział, że dzielenie się ewangelią można wyrazić słowami, że „jeden żebrak mówi drugiemu żebrakowi, gdzie można znaleźć chleb” – Jezus jest tym chlebem żywota.

Gdy Przychodzi do Jezusa Szymon, Pan Jezus pierwsze co robi, to mówi kim jest, a później nadaje mu nowe imię w ten sposób dając znać kim się stanie w. 42. Najpierw mówi mu, ty jest Szymon syn Jana, jest to hebrajskie Imię odpowiadające Imieniu Symeon, co oznacza „Bóg wysłuchał”. A następnie mówi, że będzie Kefas, czyli Piotr. Kefas oznacza kamień, małą skałę, a Piotr jest grecką formą tego imienia. Tym, samym Pan Jezus mówi, że z chwiejnego, niezdecydowanego i porywczego Szymona, uczyni twardy kamień, solidnego swego ucznia, który w dzień pięćdziesiątnicy odważnie wyzna przed tysiącami Żydów, że Jezus Zmartwychwstał i jest jedynym Zbawicielem. Przemiana Szymona w Kefasa dzięki działaniu Ducha Św. będzie tak niezwykła i skuteczna, że Szymon stanie się jednym z filarów Kościoła chrześcijańskiego, a gdy nadejdzie odpowiedni dzień odda za Jezusa życie prawdopodobnie będąc ukrzyżowanym głową w dół.

Niewątpliwe Pan Jezus zaskoczył Piotra, mówiąc mu kim jest i kim będzie w. 42. To, co powiedział Jemu wie On o każdym z nas. Wie jacy jesteśmy słabi i beznadziejni w swoich grzechach, niezdolni do tego, żeby mu służyć. Ale wie również jacy się staniemy pod Jego wpływem i zna miejsce do którego nas prowadzi. Nie przejmuj się tym, że może nie jesteś dzisiaj Kefasem, nie jesteś taki oddany, czy oddana i gorliwy, czy gorliwa jak Piotr. Może nie jesteś dzisiaj wielkim sługą lub służebnicą Bożą jaką chciałbyś, czy chciałabyś być. Zazwyczaj w życiu z Chrystusem więcej chcemy niż możemy. Raczej zaufaj Chrystusowi w miejscu gdzie jesteś i postanów, że pójdziesz za Nim i będziesz zanim szedł niezależnie od wszystkiego, a zobaczysz, że któregoś dnia dostrzeżesz przemianę jakiej Jezus dokonał u ciebie podobnie jak dokonał u Piotra.   Myślę, że sam Piotr pod koniec swego życia musiał być zadziwiony, gdy przypomniał sobie pierwsze spotkanie z Jezusem i spojrzał na miejsce do którego On go doprowadził. Podobnie i my będziemy zadziwieni, gdy poddamy się naszemu Panu i pozwolimy się Mu prowadzić, by ze starego Jarka uczynił Nowego człowieka z nowym sercem i nową jakością życia.

Nowe imię, które daje Pan Jezus Szymonowi oznacza, uczynię Cię nowym człowiekiem, czy jesteś na to gotowy?

Następnie Pan spotyka Filipa i powołał go słowami „Pójdź za mną”. Jest to częsty zwrot Pana Jezusa przywoływany w Ewangeliach i pojawia się w nich około 20 razy. W ten sposób widzimy, że wiara w Jezusa polega na zaparciu się samego siebie, na porzuceniu własnych pragnień i pomysłów na życie, a wkroczeniu na drogę z Chrystusem i kroczeniu nią. Nie mamy w życiu iść tam gdzie chcemy, ale podążać tam, gdzie prowadzi nas Jezus. Nie zawsze to jest dla nas miłe, ale zawsze dobre. Uczniowie, którzy poszli za Jezusem często zostawiali dotychczasowe swoje zajęcie, styl życia, niekiedy nawet rodziny i naśladowali Chrystusa. Przemiana w życiu Filipa i wrażenie jakie sprawił na Nim Jezus była na tyle duża, że Filip opowiedział o Jezusie Natanaelwoi. Mówił, że spotkał tego o którym pisał Mojżesz w  prawie – Jezusa, syna Józefa z Nazaretu mając na myśli Mesjasza. Warto tu wspomnieć, że tylko Jan nazywa tego apostoła Natanaelem inne ewangelię określają go imieniem Bartłomiej i często występuje obok Filipa.

Z Natanaelem jest o tyle ciekawa sytuacja, że gdy on słyszy O Jezusie od Filipa, to jest sceptyczny co do tego poselstwa. Zadaje pytanie, czy z Nazaretu może być coś dobrego. Pytanie to wynika z tego, że Nazaret był miastem pogardzanym jako mało znaczące miejsce i w opinii wielu Żydów nie mógłby pochodzić Niego jakiś ważny prorok. A tym bardziej ważny prorok, mesjasz nie byłby  zwykłym synem cieśli. Być może nawet Natanael znał wcześniej rodzinę Jezusa, bo pochodził z Kany Galilejskiej, miasta oddalonego zaledwie 10 kilometrów od Nazaretu.

Na wątpliwości Natanaela Filip odpowiada „choć i zobacz”. Czyli przekonaj się sam i nie wdaje się z nim w zbędną dyskusje lub spory co do tego, czy z Nazaretu może pochodzić coś dobrego, ale zaprasza go do osobistego sprawdzenia, czy Pan Jezus jest Synem Bożym. Tylko Chrystus może przekonać nieprzekonanych dlatego sposób Natanaela jest słuszny. Jeśli spotykamy się z osobami, które mają wątpliwości i chcą z nami się spierać, to raczej takich sporów powinniśmy unikać i odesłać ich do Jezusa, by sami Go doświadczyli i mogli się przekonać, że przesłanie o Nim jest prawdziwe. Niekiedy gdy mam okazje składać świadectwo o Jezusie i jest ono kwestionowane, to mówię coś takiego, „wiesz ja cię nie przekonam, ale Jezus może to zrobić, On zmartwychwstał i żyje zawołaj do Niego i przekonaj się, czy ewangelia jest prawdziwa”.

Kiedyś miałem niezwykłe doświadczenie z tym związane. Wynajmowałem mieszkanie, a nade mną mieszkała właścicielka domu, której zwiastowałem ewangelię i mówiłem, że modlitwy za zmarłych nie mogą im dać zbawienia. Ona przekonywała mnie, że to nie prawda i gorliwie się modliła o zbawienie dla swego zmarłego wcześniej męża. Nie byłem w stanie jest przekonać żadnymi argumentami, ale powiedziałem, że jeśli chce mieć pewność, to proszę zapytać Jezusa, On Pani pokaże. Po tych słowach rozstaliśmy się. Z samego rana ta Pani zadzwoniła do mnie i prosiła, by szybko do niej przyjść, bo ma mi coś ważnego do powiedzenia. Gdy przybyłem opowiedziała mi historię, że w nocy miała sen w którym widziała zmarłego męża w trumnie i modliła się o niego na różańcu. Gdy tak się o niego modliła, to mąż puchł jak balon jakby miał za chwile wybuchnąć. Z tyłu natomiast, za nią wychodziła ręka, która podawała jej Biblię, gdy ją brała, to ciało męża wracało do normalnego stanu. Wtedy ta Pani zapytała mnie, co ja o tym wszystkim myślę, a ja powiedziałem, że moim zdaniem przekaz jest jednoznaczny, to Słowo Boże odpowiada nam na pytanie, czy mamy modlić się o zmarłych, a ono jest przeciwne takiej praktyce. Pomimo tak wyraźnego świadectwa i znaku od Boga nie nawróciła się niestety.  

Gdy Natanael przychodzi do Jezusa żeby sprawdzić, czy świadectwo Filipa jest prawdziwe, Jezus znając Jego wątpliwości, co do Jezusa i szczere poszukiwanie prawdy mówi, że oto przyszedł prawdziwy Izraelita. Pan Jezus chwali jego szczerą wiarę w Boga, mówiąc, że nie ma w nim obłudy. Natanael nie udaje, ale naprawdę chce się podobać Bogu i chce go czcić ze szczerego serca. Nie był doskonałym człowiekiem, ale miał szczerą prawdziwą wiarę w Boga wierząc w Boże obietnice i oczekiwał Mesjasza. Miał jedynie wątpliwości, czy Jezus może nim być. W związku z tym Chrystus wychodzi naprzeciw jego pytaniu i wyjawia Natanaelwoi, że zna Jego serce i jego poszukiwania. Odpowiedź Jezusa zdziwiła Natanaela i zapytał skąd mnie znasz. Skąd wiesz, że naprawdę szukam Boga i staram się z całego serca być mu posłuszny. Więc Pan Jezus zdradza mu kolejny szczegół z jego życia przekonując Natanaela, że jego duchowa ocena nie jest przypadkowa, ale On faktycznie zna życie każdego człowieka. I mówi, że zanim go Filip przyprowadził, to widział Natanaela pod drzewem figowym. Najwyraźniej Jezus mówi tutaj o czymś o czym nikt nie mógł wiedzieć oprócz Natanaela. Być może odnosi się do jego osobistej modlitwy, którą pod figowcem zanosił do Boga. Może tam modlił się o przyjście Mesjasza. A może zastanawiał się nad znaczeniem snu o drabinie Jakuba, do czego Jezus odnosi się w 51 wierszu. Cokolwiek to było, musiało zrobić wielkie wrażenie na Natanaelu, bo gdy to usłyszał, wyznał „mistrzu ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś królem Izraela” w. 49.

Zobaczmy, że Pan Jezus zna całe nasze życie, wszystkie szczegóły naszej codzienności. On wie gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy. Wie na ile jesteśmy szczerzy w naszej wierze i na czym nam zależy. Cokolwiek się dzieje w naszym życiu On wie i nie pozostaje głuchy na nasze pytania, czy wołania o pomoc, jeśli szczerze szukany odpowiedzi jak było w przypadku Natanaela. Pan Nie tylko objawił Mu, że jest Synem Bożym, ale dał mu obietnice, że jeszcze większe rzeczy doświadczy krocząc za Nim. Jest to wspaniała obietnica dla Natanaela i pozostałych apostołów, że gdy będą chodzili za Jezusem ujrzą tysiące cudów i przejawów mocy, których On dokona na ich oczach. Mało tego, ujrzą najwspanialszą rzecz pod słońcem, niebo otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego w. 51. Jest to odniesienie Jezusa do 28 rozdz. Ks. Rodzaju, kiedy Jakub ucieka z domu przed swoim bratem Ezawem i ma sen, widząc drabinę do nieba i aniołów wchodzących i schodzących tą drabiną. W ten sposób Jezus mówi Natanaelwoi, że ujrzą w służbie Jezusa jak niebo łączy się z ziemią. Zobaczą jak Chrystus pojedna przez swoją śmierć niebo z ziemią, człowieka z Bogiem dla tych, którzy w Niego uwierzą.

Jak uczniowie otrzymali obietnice doświadczania niezwykłych rzeczy z Panem Jezusem, tak i my możemy być pewni, że krocząc za Chrystusem będziemy poznawali Go coraz lepiej i doświadczali jego działania w naszym życiu wciąż w nowy sposób i na nowych poziomach. Czym dłużej chodzimy z Jezusem tym znamy Go lepiej i znamy również lepiej siebie samych.

Mieliśmy wcześniej świadectwo Jana Chrzciciela, teraz zobaczyliśmy świadectwo uczniów, którzy podobnie jak Jan Chrzciciel potwierdzili, że Jezus jest Mesjaszem – Synem Bożym posłanym z nieba  przez Boga Ojca do ludzi, by odkupić ich z grzechów. Jaka jest twoja opinia o Jezusie, czy jest On godny wiary, czy z Nazaretu może być coś dobrego, czy Jezus Chrystus może być Zbawicielem świata i odpowiedzą o prawdę i sens życia ludzkości? Przyjdź i zobacz!              

Łączna liczba wyświetleń