2.09.2020

Badanie duchów część 2, Studium 1 list Jana 4,4 – 6

 


Dzisiaj mamy 2 część rozważania na temat badania duchów. Ostatnio powiedzieliśmy sobie że jest to konieczność dla kościoła, bo diabeł pragnie przez fałszywą naukę odwieść wierzących od wiary lub skierować ich uwagę w niewłaściwą stronę. Tak więc wierzący w Chrystusa nie mogą przyjmować każdej nauki bezkrytycznie, ale mają wszystko oceniać, wszystko sprawdzać, czy jest zgodne ze Słowem Bożym. Mamy być jak wspomniani berejczycy w Dziejach Apostolskich 17,10 – 11.  Apostoł Jan podaje nam kilka testów w jaki sposób ocenić fałszywą naukę. O pierwszym mówiliśmy ostatnio, to jest właściwa Chrystologia, co ci ludzie mówią i w co wierzą na temat Chrystusa. Czy wierzą że On jest Bogiem, że zapłacił na Krzyżu za nasze wszystkie grzechy? Czy wierzą w Niego jako swego Pana? Czy wierzą w Boga Trójedynego, Ojca, Syna i Ducha Św.? Czy wierzą że Chrystus był bezgrzeszny? Czy wierzą że On jest jedynym zbawicielem itp., rzeczy. To wszystko są fundamenty wiary, wyciągniesz jedną cegłę, to wali się cała budowla. Teraz idziemy dalej. 

4.4

Pomimo ataków fałszywych nauczycieli, diabła i demonów wierzący nie powinni poddawać się i tracić nadziei, bo Bóg dba o nich by nie zeszli z drogi prawdy. Wobec wielu fałszywych nauk i wielu fałszywych nauczycieli możemy mieć obawy jak w takim razie pozostać na drodze prawdy. Jan mówi, że jeśli jesteśmy z Boga, czyli narodziliśmy się na nowo i mamy w sobie Ducha Św. to Bóg pozwali nam rozeznać między tym co prawdziwe, a tym co fałszywe. Bóg nie pozwoli by Jego dzieci uległy zwiedzeniu co do ewangelii. Oczywiście możemy upaść, możemy w jakimś zakresie mieć wątpliwości co do jakiejś nauki, czy w pomniejszych sprawach możemy nie mieć racji, ale koniec końców, ostatecznie prawdziwi chrześcijanie zostaną zachowani i ewangelii nie porzucą na rzecz innej fałszywej nauki. Apostoł Jan już o tym wspominał w 2 rozdz. 20 wierszu oraz wierszu 27 że wierzący mają namaszczenie od Ducha Św. i w sposób ponadnaturalny wiedzą co jest prawdą i fałszywi nauczyciele ich nie zwiodą Jana 10,2-5; Mateusza 24,24.

Zwróćmy uwagę, prawdziwie wierzący nie może zostać zwiedziony, bo większy jest Ten który jest w nas, czyli Duch Św. niż ten który jest na świcie, czyli diabeł. 

Zwróć uwagę, że człowiek odrodzony z Boga mówi Jan apostoł już zwyciężył złego 1 Jana 2,13 i zwyciężył wszystkie fałszywe nauki oraz wszystkich fałszywych nauczycieli, gdy Jan mówi- dzieci, wy ich zwyciężyliście, bo w was jest Chrystus.  Wierzący zwyciężyli w ten sposób, że fałszywa nauka nie może odebrać im życia wiecznego, bo przez działanie Boga w nich nie poddadzą się jej. 

Czy diabeł chciałby zwieść prawdziwie wierzących? Oczywiście, niczego nie pragnie bardziej niż właśnie tego, ale nie może tego uczynić, bo Bóg przez Ducha Św. wciąż odnawia wierzących i koryguje ich kierunek. Duch Święty będąc w wierzących sprawa również, że są nieczuli na fałszywą ewangelię jak ci, którzy Ducha Bożego nie mają. W ten sposób ludzie nieodrodzeni z Boga nie mają Bożej ochrony przed zwiedzeniami i Bożego rozeznania w sprawach duchowych 1 Koryntian 2,12 – 15. 

 Musimy zrozumieć, że fałszywej nauce przede wszystkim ulegają ludzie, którzy nie pragną Chrystusa i prawdziwej ewangelii, ale czegoś co może trochę poprawi im samopoczucie albo da im rozwiązanie doczesnych problemów itp. Jednak nigdy nie przyszli do Chrystusa po prawdziwe zbawienie od grzechu  o czym czytamy 2 Tes 2,9 – 11; Izajasza 29,9-14; Rzym 1,21-25. W związku z tym nie mogą wytrwać przy Chrystusie, bo tak naprawdę nigdy Go nie kochali miłością niezniszczalną. 

4.5

Fałszywi nauczyciele mówią jak świat, mówią to, co światu odpowiada i co świat może zrozumieć i może przyjąć dlatego świat ich słucha. Często cieszą się tak dużą popularnością, bo chcą dać ludziom ze świata tego czego oni szukają. Ich ewangelia, oraz to, co oni głoszą nie konfrontuje świata z prawdą, świat nie ma powodu się na nich obrażać, wprost przeciwnie - światu odpowiada ich nauka.

Dzięki temu, że nie głoszą prawdziwej ewangelii, która konfrontuje człowieka z Bogiem i wzywa do upamiętania oraz porzucenia grzechu są wszędzie akceptowani. Głoszenie otwarcie prawdziwej ewangelii wobec świata nie przysporzy nam posłuchu i akceptacji. Wprost przeciwnie, duch tego świata sprawi że będziemy atakowani i fałszywie oskarżani.

 Ew. Łukasza 6,26; Jana 15,19; 1 Królewska 22,6-18; 2 Tym 4,3-4 

4.6

Apostoł Jan mówi, że kto rzeczywiście jest Boga, pragnie być posłuszny apostołom, posłuszny nauce apostolskiej, posłuszny Słowu Bożemu. Jeśli człowiek nie chce słuchać Bożej nauki, nie chce słuchać ewangelii, nie pociąga go ona, a może kiedyś go w jakiś sposób pociągała. Ale teraz pierwotny entuzjazm osłabł, to znak, że nie jest z Boga, nie narodził się na nowo.

Kto zna Boga słucha nas mówi Jan. Podobnie mówił Pan Jezus Chrystus  Jan 8,47; 8,43; 8,37; Jana 10,26 – 27.

Podsumowując cały ten fragment, to Jan daje nam trzy sposoby rozróżnienia fałszywych nauczycieli.

1.      Po pierwsze, właściwa Chrystologia, właściwa doktryna, co mówią o Chrystusie, kim był, kim jest i czego dokonał.

2.      Po drugie, czy widać w ich życiu przemianę, uświęcenie, działanie Ducha Św. jakie są ich owoce.

3.      Po Trzecie, to jakie są ich poglądy na temat Słowa Bożego, czy mówią tak jak świat mówi, czy mówią tak jak słowo Boże mówi.

Po tych wszystkich testach poznajemy Ducha prawdy i ducha fałszu

31.08.2020

Królestwo Boże teraz - Ew. Łukasza 17,20 – 21

 


Pan Jezus często mówił o nadejściu Królestwa Bożego jak tylko zaczął swoją publiczną służbę. Przyglądając się Jego nauczaniu zobaczymy, że Królestwo Boże ma dwa wymiary, teraźniejszy, obecny, oraz przyszły, który jeszcze nie nadszedł. Król, którym jest Jezus Chrystus już przyszedł. Jezus już jest obecny, już umarł za nas, posłał swego Ducha, który działa w kościele Pana Jezusa i w świecie przekonując ludzi o ewangelii i konieczności pojednania się z Bogiem. To więc moc Królestwa Bożego jest aktywna i w jakimś stopniu już teraz doświadczamy Bożych błogosławieństw, radości, pokoju, przemiany życia i prowadzenia Boga. Jednak pełne odkupienie będzie w przyszłości, wtedy kiedy Pan Jezus powróci, a Królestwo Boże nie tylko będzie miało charakter duchowy, ale również fizyczny. Dzisiaj chciałbym skupić się na obecnym, przejściowym charakterze Królestwa Bożego.

W związku z tym, że Pan Jezus często mówił o Królestwie Bożym, że się przybliżyło i już jest wraz z Jego nadejściem faryzeusze zapytali go, gdzie jest to królestwo, bo oni nie widzą żadnych zmian. Spodziewali się, że królestwo Boże nadejdzie z wielkim hukiem a przychodzący Mesjasz zniszczy wszystkich wrogów Izraela i nastaną Boże rządy. Tymczasem tak się nie stało, Jezus przyszedł w sposób łagodny jako ten, który chce ratować ludzi od potępienia, podnosić ich oraz dawać im nadzieje. On nadłamanej trzciny nie do łamie, a knota tlącego nie dogasi (Mat 12,20). Ale w oczach faryzeuszy Jezus był nic nieznaczącym stolarzem z bandą prostych rybaków, którzy nic nie wiedzą. Jak ktoś taki mógł być Bożym Mesjaszem? Jak mógł pokonać wrogów Izraela i wyzwolić Boży lud? W jaki sposób mógłby przynieść Królestwo Boże nie mając armii, pieniędzy, siły i narodu po swojej stronie?  

Oczywiście w ich przekonaniu nie mógł. Ale ówcześni przywódcy religijni nie rozumieli tego, czego również i dzisiaj nie rozumie większość osób, że podczas pierwszego przyjścia Pana Jezusa Bożym planem było zapanować w sercach ludzi, a dopiero później ma przyjść Królestwo fizyczne - dostrzegalne.

Jeśli spodziewamy się jak spodziewali się faryzeusze, że zanim Pan Jezus powróci po raz drugi, to niebo zejdzie na ziemie i tutaj w tym grzesznym upadłym świcie będzie jak w niebie, to niestety się zawiedziemy. Są osoby, które oczekują, że już teraz będą doświadczać, tych wszystkich obietnic, które dotyczą fizycznego nadejścia Królestwa Bożego. Ale  zanim Pan Jezus nie wróci i nie odmieni tej ziemskiej rzeczywistości charakteryzującej się cierpieniem, śmiercią, płaczem i grzechem, a my nie zmartwychwstaniemy i nie otrzymamy nowych ciał. Wciąż tutaj na tej ziemi musimy służyć Chrystusowi w doświadczeniach, pokusach, zmaganiach, znoju, problemach, czasami chorobie, ale z nadzieją i pewnością, że pewnego dnia wszystkie nasze utrapienia się skończą, a Pan pocieszy nas po wszystkich trudach.

Dla Ap. Pawła, który wiele wycierpiał dla służby Bożej ta myśl była niezwykle pocieszająca, co wyraził w liście do Rzymian

Rzymian 8:18  Albowiem sądzę, że utrapienia teraźniejszego czasu nic nie znaczą w porównaniu z chwałą, która ma się nam objawić. 

Królestwo Boże nie przychodzi dostrzegalnie.

Po pierwsze powinniśmy wziąć sobie do serca, że zanim Jezus nie wróci fizycznie, Królestwo Boże nie przychodzi dostrzegalnie. Z tego powodu też świat, a nawet nominalni chrześcijanie nie dostrzegają Królestwa Bożego, które jest pośród nich. Ludzie często nie widzą subtelnego działania, jakby ukrytego sposobu poruszania się Ducha Św. Oczkują, że Bóg powinien działać w sposób cudowny z wielkim hukiem, znakami, cudami ponadnaturalnymi wydarzeniami, a gdy się to nie dzieje to uważają, że Bóg nie działa. Oczywiście czasami Bóg czyni coś wspaniałego, ale w tym przejściowym charakterze Królestwa Bożego Pan Jezus powiedział, że ono często nie będzie dostrzegalne. Po prostu nie będzie się działo to, czego ludzie oczekują od Boga jak nie działo się to, czego faryzeusze oczekiwali od Pana Jezusa. Ludzie często kierują swoje oczy na fajerwerki, a Bóg teraz chce przede wszystkim działać w ludzkich sercach przez ewangelię i moc Duch Św. Ludzie chcą, by Bóg przemieniał wodę w wino, a On chce przemieniać ludzkie serca, czego my dzisiaj możemy być świadkami w osobie Agnieszki, której Bóg przemienił serce, by mogła Poznać Jezusa Chrystusa i być oczyszczona z grzechów.  Jednak bardzo wiele osób nie widzi w tym działa Bożego raczej działanie ludzkie, że ktoś kogoś przekonał, namówił, zwiódł i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Widzą często jedynie ludzką religie jakich wiele. Patrzą na odrodzonych z Ducha Św. chrześcijan jak stoją w sklepie, warsztacie, gdy chodzą po ulicach i nie widzą w nich wielkiej chwały Boga. Nie widzą, że w ich sercu Mieszka Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Św.  Gdy Pan Jezus mówił o nowym narodzeniu z Ducha Św. do Nikodema, to przyrównał działanie Ducha do wiatru, że szum Jego słyszymy, ale nie wiemy skąd przychodzi i dokąd zmierza. Świat wprawdzie widzi jakąś zamianę w człowieku, który uznał w Jezusie swojego Króla, ale nie widzi czym ona jest spowodowana więc przypisuje jej ludzkie działanie. Z Królestwem Bożym, które w tej pierwszej fazie przychodzi niedostrzegalnie jest jak z ziarnkiem gorczycy zasianym do ziemi, rośnie powoli, aż kiedyś ogarnie całą ziemię. Ale póki to się nie stanie Królestwo Boże zaczyna się w ludzkich sercach wtedy, kiedy ludzie oddają swoje życie Jezusowi Chrystusowi. Wtedy też Król, którym jest Chrystus zaczyna w ich życiu panować, oni są pod Jego wpływem i stają się obywatelami Jego Królestwa jak mówi słowo Boże, że Ojczyzna nasza jest w Niebie skąd zbawiciela oczekujemy. Nie przegapmy tego, nie bądźmy ignorantami jak byli faryzeusze i wielu sceptyków. Pamiętajmy, że owocem Ducha Św. są rzeczy, które mogą wydawać się nam zwyczajne, a które chcemy aby naturalnie były w ludziach jak miłość, radość, pokój, uprzejmość, cierpliwość, dobroć wierność, łagodność, wstrzemięźliwość, a jednak są działaniem Ducha Św.   

 Przypomnijmy sobie, że Świat nie widział, że Król wraz z królestwem był pośród nich. Jezus urodził się w Betlejem jak zwykły człowiek. Choć Jego narodzinom towarzyszyły niezwykłe wydarzenia jak dziewictwo Marii, gwiazda betlejemska, mędrcy ze wschodu, przybywający pasterze, to jednak miały one charakter ukryty, a dla sceptyków dały się wyjaśnić w sposób naturalny. Do tego stopnia było to zwyczajne, że prawie nikt nie zauważył nadchodzącego Króla, jedynie kilka osób, którym Bóg objawił że Mesjasz się narodził.

Także i później, gdy Pan Jezus pełnił służbę wiele osób nie dostrzegło, że mieli przed sobą samego Króla Królów oferującego im Królestwo Boże, przyszedł do swoich, a swoi Go nie przyjęli. Tym jednak, którzy Go przyjęli dał prawo stać się dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w Imię Jego. Ci właśnie dostrzegają Królestwo Boże, nie dzięki własnej spostrzegawczości, a w wyniku Nowego narodzenia z Ducha Św., bo kto się na nowo nie narodzi, nie może nawet ujrzeć Królestwa Boga. Potrzebujemy działania samego Boga w naszych sercach, by widzieć jego moc.  

W związku z tym, że Królestwo Boże jak powiedział Pan Jezus przychodzi niedostrzegalnie, bo często nie dzieją się niezwykłe rzeczy, uważajmy by nie przegapić działania Boga i nie stracić szansy wejścia do Jego królestwa. Uważajmy, by nie minąć się z Królestwem Bożym, które Bóg rozpoczyna w ludzkich sercach i realizuje w kościele za którego pośrednictwem dociera z poselstwem ewangelii do wszelkiego stworzenia. Tak łatwo to, co czyni dzisiaj Bóg w sercu człowieka, w sercu Agnieszki i tysięcy, innych chrześcijan przypisać przypadkowi, zmianie poglądów, a tymczasem mamy do czynienia z Bożym cudem na tyle wspaniałym i wielkim, że całe niebo się raduje, gdy jeden grzesznik się nawraca.

Skoro Bóg przez ewangelię działa dzisiaj w ludzkich sercach, to jeśli nie poddaliśmy mu swoich serc, nie staliśmy się posłuszni ewangelii, to wciąż nie jesteśmy w Jego Królestwie. Wtedy grozi nam straszny sąd, gdy Boże Królestwo z fazy niedostrzegalnej nagle przejdzie w fazę widzialną, gdy powrót Jezusa zaskoczy wszystkich lub nadejdzie dzień naszej śmierci i okaże się, że nie znamy Króla i On powie, że też nas nie zna. Jeśli jednak podaliśmy mu swoje życie, myśli, czyny i słowa wierząc, że On na Krzyżu golgoty zapłacił za nasze grzechy, to jesteśmy w Jego królestwie. Gdy jesteśmy pod Jego panowaniem dzisiaj niewidzialnym, duchowym, to będziemy też w Jego przyszłym Królestwie, które nadchodzi. 

Królestwo Boże jest w nas

Następnie Pan Jezus mówi w 21 wierszu, że Królestwo Boże jest pośród was lub w was. Tu mamy mały problem interpretacyjny, bo Niektóre tłumaczenia 21 wiersz tłumaczą, że Królestwo jest w was lub wewnątrz was. Tłumaczy tak Biblia Gdańska, Biblia poznańska, Biblia Warszawsko-Praska i tłumaczenie KUL. Słowo etnos, które jest użyte tutaj może oznaczać, wewnątrz lub w tobie, ale też może oznaczać - pośród ciebie jak jest w naszym brytyjskim przekładzie. Słowo to jest jeszcze raz użyte w Nowym Testamencie w Ew. Mat 23,26 kiedy Pan Jezus gani Faryzeuszy i mówi

Mateusza 23:26  Ślepy faryzeuszu! Oczyść wpierw wnętrze (etnos) kielicha, aby i to, co jest wewnątrz niego, stało się czyste.

Jeśli Pan Jezus mówiłby, że Królestwo jest pośród was, to kierowałby ich uwagę na siebie, że On jest pośród nich, przyszło do nich Królestwo w Jego osobie, a oni tego nie widzą domagając się by im pokazał gdzie ono jest. Gdyby jednak mówił, że jest w was, to kierowałby bardziej uwagę na osoby, które nawróciły się, a w ich sercach Króluje Bóg, ci zaś którzy Jezusa nie znają nie mogą tego zobaczyć. Niektórzy bibliści twierdzą, że Pan Jezus nie mówiłby do faryzeuszy, że Królestwo Boże jest w was, bo nie wierzyli w Niego. Ale Pan Jezus może mówić ogólnie. Ja raczej  skłaniam się do tego, że Pan Jezus mówi, że Królestwo Boże jest w was tzn. w sercach ludzi, bo wydaje się, że to lepiej współgra z kontekstem. Kiedy mówi, że Królestwo nie przychodzi dostrzegalnie i nie dotyczy jakiegoś konkretnego miejsca, bo nie można powiedzieć „oto tutaj jest, albo tam” bo Królestwo Boże to sprawa wewnętrzna, duchowa. Gdy ap. Paweł mówił o Królestwie Bożym, to powiedział, że w tym obecnym stanie, to nie jest nic fizycznego, nie pokarm i napój, lecz sprawiedliwość i pokój, i radość w Duchu Świętym czytamy w Rzym 14,17.

Królestwo Boże jest tam, gdzie jest Król, a Król panuje w sercach odrodzonych przez Ducha Św. chrześcijan.

Pan Jezus w Ew. Jana w 14 rodz. mówiąc o swoim odejściu i posłaniu Ducha Św. powiedział

Jana 14,23… Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy i u niego zamieszkamy.

Bycie w Królestwie Bożym, znaczy poddajesz się Królowi, On chce naszego posłuszeństwa, przestrzegania Jego przykazań, bycia posłusznym prawu Jego królestwa, nie zadowoli się drugim miejscem. Pozwólcie że podam kilka przykazań naszego Króla. On kazał żałować za grzechy i upamiętać się (Mat 4,17) radować się nam, gdy znosimy prześladowania w Jego imieniu (Mat 5,11), dawać ludziom wzór dobrego życia (Mat 5,16), pogodzić się z przeciwnikami, kochać swoich wrogów, dotrzymywać Słowa, nie gromadzić skarbów, szukać Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, nie osądzać innych, być wytrwałym w modlitwie, strzec się chciwości, napominać błądzących, nie martwić się o doczesność, miłować braci, zwiastować ewangelie i wiele innych.  

Wzywał tych, którzy chcieli wejść do Jego Królestwa, by zaparli się samych siebie i nie żyli dla siebie lecz dla Niego.

Łukasza 9:23  I powiedział do wszystkich: Jeśli kto chce pójść za mną, niechaj się zaprze samego siebie i bierze krzyż swój na siebie codziennie, i naśladuje mnie.

Na innym miejscu, przy obliczaniu kosztów Pan Jezus powiedział:

Łukasza 14:33  Tak więc każdy z was, który się nie wyrzeknie wszystkiego, co ma, nie może być uczniem moim.

Nauczał również o tym, że nawet rodzina i najdroższe nasze wartości nie mogą stanąć na drodze posłuszeństwa Mu

Mateusza 10:37  Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien; i kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien.

To więc Pan Jezus chce Panować, jako jedyny w naszym życiu, chce panować niepodzielnie, suwerennie. On buduje teraz Królestwo duchowe i buduje je w nas z tych ludzi, którzy oddadzą mu swoje serca. Królestwo Boże to nie budynki nawet najpiękniej przystrojone, czy ociekające złotem, albo wspaniałe ceremonie lub władza kościoła, czy jakakolwiek ludzka władza. Pan Jezus powiedział, że Bóg Ojciec szuka ludzi, którzy będą go czcili w duchu i prawdzie Słowa Bożego. Istnieją poglądy, że to chrześcijanie muszą przejąć władzę nad światem, ustanowić Królestwo Boże na ziemi zaangażować się w działania społeczne i polityczne oraz przygotować świat na przyjście Pana Jezusa.

Ale zanim Jezus nie powróci nigdy tak się nie stanie, że Królestwo fizyczne nadejdzie przed Jego przyjściem. Królestwo aż do końca będzie miało ukryty przejściowy charakter, do końca ludzie będą jeść i pić, zajmować się własnym życiem i nie będą widzieć Panowania Boga, bo Królestwo nie zmienia zewnętrznego stanu ludzi, ale ich serca i życie.

Ap. Paweł w liście do Koryntian napisał:

1 Koryntian  6:9  Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy,

10  Ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą.

11  A takimi niektórzy z was byli; aleście obmyci, uświęceni, i usprawiedliwieni w imieniu Pana Jezusa Chrystusa i w Duchu Boga naszego.

Pod wpływem działania Boga zmieniło się życie koryntian, co było świadectwem, że wkroczyli do królestwa Jezusa. W tym obecnym świcie, to Królestwo nie ma żadnych granic, bo nie dotyczy jakiegoś terytorium, czy określonej grupy ludzi o danym kolorze skóry, wykształceniu, profesji, czy upodobaniach. Ale wkracza w życie wszystkich, którzy wysłuchawszy ewangelii przyjmują ją i wyznają w Jezusie Chrystusie swojego Króla. Gdy Pan Jezus zakreślał granice Królestwa, to powiedział do uczniów, żeby szli na cały świat, do wszystkich narodów i głosili ewangelię wszelkiemu stworzeniu oczywiście mając na myśli ludzi.

W ten sposób Królestwo Boże rozrasta się już od 2000 tys. lat a jego wpływ dociera wszędzie tam, gdzie są osoby posłuszne Jezusowi.

Na koniec pragnę posłużyć się pewnym przykładem:

Gdy stajesz się obywatelem Stanów Zjednoczonych musisz złożyć tzw. przysięgę lojalności wobec USA, która brzmi w ten sposób:

Niniejszym oświadczam pod przysięgą, że absolutnie i całkowicie wyrzekam się i zrzekam się wszelkiej lojalności i wierności wobec jakiegokolwiek obcego księcia, potentata, państwa lub autorytetu, których do tej pory byłem podmiotem lub obywatelem; że będę wspierać i bronić konstytucji i praw Stanów Zjednoczonych Ameryki przed wszystkimi wrogami zagranicznymi i krajowymi; że będę dzierżył prawdziwą wiarę i lojalność wobec tego samego; że będę nosił broń w imieniu Stanów Zjednoczonych, gdy będzie to wymagane przez prawo; że będę wykonywał poza frontową służbę w siłach zbrojnych Stanów Zjednoczonych, gdy będzie to wymagane przez prawo; że będę wykonywał pracę o znaczeniu krajowym pod cywilnym kierownictwem, gdy jest to wymagane przez prawo; i że biorę ten obowiązek dobrowolnie bez żadnych mentalnych zastrzeżeń i celu oszustwa; Tak mi dopomóż Bóg.

Czy słyszeliśmy choćby o jednej osobie, która chciała zostać obywatelem Stanów Zjednoczonych, a nie chciałby składać tej przysięgi?

Nie, bo jest to niemożliwe. Ktokolwiek przyjął obywatelstwo USA musiał złożyć tą przysięgę. Podobnie chrześcijanie, jeśli chcą być częścią Królestwa Bożego muszą złożyć przysięgę wierności Panu Jezusowi, że wyrzekają się lojalności wobec królestwa szatana, świata i grzechu i chcą iść za Jezusem dokądkolwiek ich poprowadzi  bez zastrzeżeń i kwestionowania Jego woli. Przysięgają również popierać i przestrzegać wartości i cnót Królestwa Bożego podanych w Biblii, że będą świadczyć o prawdzie i podejmą ten obowiązek dobrowolnie bez żadnych mentalnych zastrzeżeń, ani uników, tak nam dopomóż Bóg. 

Podsumowując:

1.      Po pierwsze Królestwo Boże dzisiaj nie przychodzi dostrzegalnie. Powinniśmy pamiętać, że ma Ono dwie fazy, obecna duchowa, często mało widoczna i przyszła, fizyczna, gdy Król powróci, wtedy Królestwo Boże widoczne i oczywiste dla wszystkich. Obecnie często nie dzieje się to, co chcielibyśmy, czy oczekiwalibyśmy ze strony Boga, by czynił. Dlatego łatwo zignorować, czy przegapić dzisiaj Królestwo Boże, które już jest, bo Król przyszedł i przychodzi w osobie Ducha Św. do wszystkich którzy w Niego uwierzą.  

2.      Po drugie, w pierwszej fazie  Bóg zaczął Królestwo Boże w ludzkich sercach. Przez wiarę w Chrystusa Duch Św. wstępuje w ludzkie serca i odmienia je, co Pismo nazywa nowym narodzeniem. Bycie w Królestwie Bożym dzisiaj znaczy, że poddajesz się Królowi, którym jest Jezus Chrystus. Przestrzegamy praw Jego królestwa i jesteśmy poddani Jego woli, bez tego poddania nie możemy znaleźć się w Jego Królestwie.

26.08.2020

Badanie duchów studium 1 listu Jana 4,1 – 3


 Jan od przedstawienia charakteru miłości Chrystusowej przechodzi do poddawania nauki chrześcijańskiej i ludzi, którzy ją głoszą ocenie. Wcześniej mówił że prawdziwi chrześcijanie charakteryzują się praktyczną miłością i przestrzeganiem przykazań. Życie takie wynika z tego, że chrześcijanin ma w sobie Boga, Ducha Św. jednak są też inne duchy na świecie, które podszywają się pod Ducha Św. Po prostu nie możemy wierzyć we wszystko dlatego, że ktoś mówi, że jest chrześcijańskie. Nie możemy wierzyć każdemu kościołowi, który w nazwie ma, że jest chrześcijański lub twierdzi że przychodzi w imieniu Pana Jezusa (Mat 24,5).  Nie możemy również bezkrytycznie wierzyć wszystkim kaznodziejom, pastorom, księżom, nauczycielom biblijnym,  czy wszystkim głoszącym, którzy podpierają się Biblią. To że ktoś używa Biblii, czy nią się posługuje nie znaczy automatycznie, że jest zwiastunem prawdy diabeł wszak przychodzi jako anioł światłości rzekomo przynoszący prawdę, tak też działają jego słudzy. Wiele sekt i zwodzicieli oszukuje ludzi podpierając się Biblią i wykorzystuje jej natchnienie oraz autorytet. Jeśli chcemy trzymać się prawdy, to musimy każdą naukę, każdą doktrynę poddawać ocenie Słowa Bożego. Niektórzy twierdzą, że nie powinniśmy oceniać tego co nowe, fajne, przyjemne, co wydaje się, że pochodzi od Boga i przy czym ludzie się świetnie bawią. Ale Słowo Boże uczy, że właśnie mamy badać, mamy poddawać ocenie, mamy rozróżniać, między tym co dobre i pożyteczne, a tym co złe i fałszywe i to, co nie podoba się Bogu odrzucać. 

4,1 - 3

Jan mówi, że nie możemy entuzjastycznie przyjmować wszystkiego co w nazwie ma Bóg lub na ustach ma imię Jezusa. Nie możemy wierzyć wszystkim, którzy mówią że przychodzą od Boga, czy twierdzą że są Jego prorokami lub przynoszą od niego Słowo. Jan Mówi badajcie Duchy, nie każdemu duchowi wierzcie.

Dlaczego Jan każe nam badać duchy?

Zobaczmy, że Jan zwraca uwagę na to, że duchowe przesłanie albo pochodzi od Ducha Św. albo od złego ducha, diabła. Z jednej strony jest Duch Prawdy, a z drugiej duch fałszu i oszustwa. Z jednej strony jest Duch Boga, który przynosi wolność, zabawienie i poznanie Boga. A z drugiej strony duch antychrysta, który chce zniszczyć to co Boże, trzymać nas w niewoli kłamstwa i grzechu oraz odebrać nam Boże błogosławieństwo i wyprowadzić nas na manowce oraz bezdroża błędu, gdzie staniemy się rozbitkami w wierze.

Dlatego już Pan Jezus przestrzegał nas przed fałszywymi prorokami, zwodzicielami i nauczycielami, którzy przychodzą często w Jego imieniu w odzieniu owczym, czyli niby są barankami, ale chcą zniszczyć kościół w rzeczywistości są emisariuszami diabła.

 Pan Jezus w Ew. Mateusza 7,15 – 20 mówił również o tym, że kościół będzie atakowany przez szatana i demony Mateusza 16,18. Ap. Paweł do Tymoteusza powiedział, że należy strzec tego co mu powierzono, czyli ewangelii 1 Tym 6,20; 2 Kor 11,3; 2 Kor 11,13-15. 

Jak rozróżnić między fałszywym a prawdziwym duchem?

 Jan apostoł mówi badajcie, rozróżniajcie w innym miejscu Paweł zachęca nas, by poddawać ocenie, to co ktoś mówi że pochodzi od Boga 1 Tes 5,21.

 Są potrzebne dwie rzeczy, trzeba znać prawdę, czyli dobrze znać doktrynę, Słowo Boże, w co mamy wierzyć i czego się trzymać (przykład z pieniędzmi i jak Jan wskazuje w 3 wierszu na doktrynę) a druga rzecz, jest potrzebne rozróżnienie, naświetlenie tego co fałszywe, i należy to objawić na tle prawdy Słowa Bożego.

Powinniśmy być świadomi, że zwiedzenie, błędna nauka, to nie jest mały problem, ale śmiertelne zagrożenie, które prowadzi ludzi do zatracenia. Wszyscy się zgodzimy, że oszuści w świecie którzy naciągają ludzi, to poważny problem, tym bardziej w świecie duchowym. Jeśli zostaniesz oszukany w świecie fizycznym, to możesz stracić pieniądze lub rzeczy materialne które znowu można zarobić lub bez nich się obyć. Przy zwiedzeniu duchowym koszty są o wiele większe, bo wiecznie przykre w skutkach. 

Jakie kategorie oceny podaje nam Jan w 3 wierszu?

1.      Po pierwsze diabeł często atakuje boskość Chrystusa, że Bóg nie przyszedł w ciele. Pierwszym kryterium oceny chrześcijańskiego nauczania jest Chrystologia. Co się naucza na temat Chrystusa, kim On jest, co się naucza na temat Trójcy Św. Słowo Boże wyraźnie uczy, że Pan Jezus jest Bogiem w ciele. Dla współczesnych Janowi fałszywych nauczycieli o gnostyckich poglądach było nie do pomyślenia, że Jezus mógłby być Bogiem, bo uznawali że ciało fizyczne jest na tyle złe i zepsute, że Bóg nigdy nie przyszedłby w ciele. Gnostycy uważali, że boski Chrystus przybrał tylko na chwile ludzkie ciało, a później je opuścił, nie umarł jako Bóg i nie odkupił nas na Krzyżu. Dzisiaj wiele ruchów religijnych i sekt odmawia bóstwa Jezusowi, np. Świadkowie Jehowy, Mormoni niektóre odłamy Kościoła zielonoświątkowego, ruchy charyzmatyczne (teraz często jest inna herezja, że my możemy być jak Bóg, jesteśmy takimi małymi Chrystusami) Jednak Biblia naucza, ze Chrystus przyszedł na ziemię w ziemskim ciele jako Bóg i jest tej samej natury co Ojciec. Zwróćmy uwagę na kilka wierszy 1 Jana 2,22; 1 Jana 5,20; Ew. Jana 1,1-5. Pan Jezus jako Bóg człowiek przeżył bezgrzesznie swoje życie i dzięki swojej sprawiedliwości nabył nas dla Boga, mógł przebłagać Boga za nasze grzechy i stać się pośrednikiem między nami, a Bogiem i zostać naszym arcykapłanem.

Tak więc właściwy fundament zaczyna się od Chrystusa, odrzucasz Chrystusa jako Pana i Boga automatycznie nie możesz mieć społeczności z Bogiem Ojcem, Jana 5,23.

Nie znaczy też oczywiście, że każdy kto ma właściwe zrozumienie doktryny o trójcy to od razu mówi prawdę, musimy patrzeć na całą chrystologię tego człowieka. Kościół rzymski choć uznaję w Jezusie Boga, to nie poddaje się mu jako Panu i nie słucha Jego słowa.

2.      Po drugie, w związku z niewłaściwą Chrystologią często będzie atakowany przebłagalny Charakter ofiary Pana Jezusa, że On zapłacił za wszystkie nasze grzechy na Krzyżu golgoty. Dlatego jest tak wiele herezji co do tego faktu i ludzie wciąż próbują sami zapłacić za swoje grzechy. Często wydaje się, że są bardzo blisko prawdy, mówią o Chrystusie o Jego ofierze na Krzyżu, ale obok jego ofiary mają jeszcze coś, co jest potrzebne do oczyszczenia z grzechów (Kolosan 2,13-14; 1 Piotra 2,24).

Wszystkie te herezje, wszelkie ataki na Chrystusa, fałszywe doktryny, zwiedzenia -  mówi Jan, są wynikiem działania ducha antychrysta, największego przeciwnika Jezusa, który już jest na świecie. Diabeł cały czas działa na świcie i robi wszystko co w Jego mocy, by ludzie nie uznali w Jezusie swojego Zbawiciela i nie służyli mu. Szatan posługuje się ludźmi, fałszywymi prorokami, którzy przynoszą do kościoła fałszywą naukę.

Wcześniej Jan już wspominał, że ma przyjść antychryst, ale mówi już jest. Chodzi o to, że duch diabła działa cały czas, tajemna moc nieprawości już działa (2 Tes 2,7) ale w pełni objawi w czasach ostatnich w osobie antychrysta. Antychryst będzie sumą wszystkich zwodzicieli, którzy kiedykolwiek pojawili się na świecie. Jan już o antychryście wspominał wcześniej 1 Jana 2,18 i mówi o nim ap. Paweł 2 Tes. 2,1-10; Obj 13,1-8; Dan 11,36-39. 

21.08.2020

Służba dla Boga to całe nasze życie

 Biblia mówi, że Bóg stworzył nas dla siebie byśmy podziewali jego wielkość, mądrość, chwałę i piękno, a całe nasze życie miało być służbą ku uwielbieniu Boga.

Wiele osób, gdy myśli o służbie dla Boga, czy uwielbieniu Boga, to ma na myśli służbę w kościele, modlitwę, śpiewanie, kaznodziejstwo, czy dzielenie się ewangelią. Mamy tendencje ograniczać naszą służbę dla Pana do typowo religijnych rzecz. Ale gdy Biblia mówi o służbie dla Boga, to ma na myśli całe nasze życie. Powołanie przez Boga nie dotyczy tylko naszego czasu w kościele, czy udziału w  służbie kościoła, ale Bóg chce by powołaniem  naszym było wszystko co czynimy, czyli nasza praca, nasze życie rodzinne, to jak spędzamy wolny czas i nasze relacje z innymi ludźmi.  

Niekiedy wpadamy w pułapkę katolickiego myślenia i rozdzielamy między tym, co święte, od tego co świeckie. Gdy robimy coś typowo dla Boga, to mamy tendencje myśleć, że to jest święte. Czasami myślimy tak o kaznodziejach, misjonarzach, czy osobach usługujących na pełny etat w kościele, że oni takie święte rzeczy robią, a praca stolarza, biznesmena, czy sprzedawczyni w sklepie już jest mniej święta.  

Jednak Biblia pokazuje nam, że każda nasza praca i służba w tym świecie jeśli jest czyniona w imieniu Jezusa może być Bożym powołaniem dla nas i tak powinniśmy patrzeć na całe nasze życie. Możesz pracować dla Boga równie dobrze będąc kierowcą autobusu jak i kaznodzieją, prawnikiem jak i stolarzem, nauczycielem i sprzątaczką. Możesz służyć Bogu przez swoje powołanie jako rodzic gromadki dzieci oraz jako ten, który nigdy nie wstąpił w związek małżeński, bo Boże plany dla ciebie były inne.

Nowy Testament uczy nas:

Kolosan 3:17  I wszystko, cokolwiek czynicie w słowie lub w uczynku, wszystko czyńcie w imieniu Pana Jezusa, dziękując przez niego Bogu Ojcu.

Apostoł Paweł wypowiada te słowa w kontekście zwyczajnego i codziennego życia, życia rodzinnego i zawodowego.

W imieniu Jezusa nie jest tylko to, co robimy w służbie kościoła, ale wszystko cokolwiek robimy jeśli powierzamy to Bogu i wykonywane jest dla chwały Bożej, to Bóg uhonoruje to jako służbę dla Niego.

Jak czytamy dalej w liście do kolosan:

Kolosan 3:23  Cokolwiek czynicie, z duszy czyńcie jako dla Pana, a nie dla ludzi,

24  Wiedząc, że od Pana otrzymacie jako zapłatę dziedzictwo, gdyż Chrystusowi Panu służycie.

Wszystko cokolwiek robię mogę i powinienem wykonywać jak dla Pana, by Bóg w całym moim życiu był uwielbiony, a całe moje życie było kazalnicą. Jeśli tak będziemy patrzeć na nasze życie, że prace zawodową możemy czynić jako służbę dla Pana, budować nasze małżeństwo dla Pana, jeść i pić dla Pana, służyć w kościele dla Pana, to we wszystkim cokolwiek będziemy czynili będziemy mieli poczucie misji i powołania. Wtedy też nie będziemy czynili rozróżnienia na to, co święte i świeckie.     

Willkiam Perkins znany teolog chrześcijański z II połowy XVI w. będący pod wpływem reformacji słusznie zauważył że:

„praca pasterza polegająca na pasieniu owiec, wykonywana dla Pana jest tak samo dobrym dziełem przed Bogiem, jak praca sędziego, który wydaje wyrok, lub kaznodziei głoszącego kazania ”.

Tak naprawdę nie ma wielkiego znaczenia jaką pracę będziesz wykonywał, ważne by była uczciwa, nie obrażała Boga i była wykonywana dla Pana, a Bóg będzie w niej uwielbiony. Nie ma wielkiego znaczenia przed Bogiem jakie wykształcenie zdobędziesz i co będziesz robił, ważne jest natomiast jak to będziesz robił. Możesz wykonywać zajęcie, które społecznie nie jest zbyt wysoko oceniane, a jednak w oczach Bożych jeśli będzie to dla Pana, będzie to tak ważne jakby było zajęciem samego króla. Możesz również wykonywać pracę, która społecznie jest wysoko oceniana, ale jeśli jest wykonywana niedbale, nieuczciwie, niechętnie z poczuciem żalu oraz narzekania, to jaki dla Boga będzie z tego pożytek? Raczej taka praca będzie pracą dla diabła niż dla Pana. Podobnie ma się sprawa z rodziną, wychowywaniem dzieci,  naszym społecznym zaangażowaniem i dosłownie ze wszystkim cokolwiek robimy jak mówi ap. Paweł.

Nasze traktowanie codziennych zwyczajnych czynności i obowiązków jako służby dla Pana powinno wynikać  z pierwszego naszego powołania, kiedy Jezus wezwał nas byśmy za Nim poszli. Natomiast kroczenie za Nim nie obejmuje tylko niedzieli, ewangelizacji, czy służby w kościele, ale wszystkich naszych zajęć. Jeśli zrozumiemy, że nasza misja, to nie tylko wyjazd na misje, ale misja dla Boga, to całe nasze życie, to nawet najmniejsze czynności w naszym życiu, codzienne zwyczajne, też te trudne i nieprzyjemne nabiorą nowego znaczenia i staną się okazją do uwielbiania Boga. 

Wiarygodność Jezusa

 

Przez ostatnie kilkadziesiąt lat świat bardzo się zmienił, szczególnie jeśli chodzi o dostęp do informacji. Nigdy wcześniej nie mieliśmy takich możliwości pozyskiwania wiadomości jak dzisiaj. Niemal każdy może zajrzeć do internetu i w jednej chwili mieć dostęp do materiałów, do których dotarcie kiedyś zajęło by nam dużo więcej czasu, jeśli w ogóle byłoby możliwe. Jednak łatwość dostępu do informacji ma nie tylko same zalety, ale też i wady. Dzisiaj, dużo bardziej niż kiedykolwiek wcześniej musimy się wysilić, by upewnić się, czy wiedza, którą pozyskujemy, jest prawdziwa i rzetelna, więc pozostaje pytanie o prawdę. Czy informacje, które pozyskuję są prawdziwe?

Takie pytanie zadał kiedyś Piłat Panu Jezusowi podczas jego procesu sądowego, dopytując się, czy jest królem Żydowskim. Wtedy Pan Jezus mu odpowiedział, że każdy kto jest z prawdy, kto kocha prawdę - słucha Jego głosu (J 18,37). Wtedy też Piłat zapytał się, „co to jest prawda”? Czy jest coś takiego jak prawda?

Prawdopodobnie Piłat chciał powiedzieć Panu Jezusowi, że prawda jest trudna do poznania, być może, że nie ma sensu się nad nią zastanawiać i jej szukać, bo każdy inaczej postrzega otaczający nas świat. I to, co dla jednego będzie prawdą, dla kogoś innego wcale nie musi nią być. Takie rozumienie prawdy jest dosyć popularne w dzisiejszym postmodernistycznym, nowoczesnym świecie, szczególnie jeśli chodzi o prawdy duchowe i sens życia człowieka. Najczęściej słyszymy odpowiedzi , „ty masz swoją prawdę , ja mam swoją, więc pozostańmy przy tym, co wydaje się nam, że jest prawdziwe”. Jednak takie rozumienie prawdy jest jej zaprzeczeniem, bo albo jest coś jest prawdziwe albo nie jest, nie mogą dwie rzeczy lub dwa stwierdzenia sprzeczne ze sobą być prawdziwe. (przykład czerwonej książki) Załóżmy, że ja mówię, iż kolor tej książki jest czarny, a ktoś inny mówi, że jest czerwony. Czy jak będę mocno się upierał, że kolor tej książki jest czarny, to ona zrobi się czarna, czy będzie to zgodne z prawdą? A gdy będę mówił dostatecznie długo, że to jest czarne, to czy tak będzie? Oczywiście, że nie, prawda ma znaczenie. Przykład książki jest trywialnym przykładem, ale jeśli prawda dotyczy ważnych rzeczy w naszym życiu np. małżeństwa, wierności, naszego bezpieczeństwa, tego gdzie spędzimy wieczność i w jaki sposób możemy być zbawieni, to pomyłka może nas drogo kosztować.

Pan Jezus powiedział do  Piłata, że On przyszedł dać świadectwo prawdzie, a każdy kto jest z prawdy, szuka prawdy i słucha Go.

Na innym miejscu Pan Jezus mówił, że On jest Jedyną Drogą Prawdą i Życiem i nikt nie może otrzymać życia wiecznego, jak tylko przez wiarę w Niego (J 14,6). Inaczej mówiąc Chrystus powiedział, że jeśli chcesz być Zbawiony, musisz uwierzyć w Niego, Przyjąć Go jako swego Pana i Zbawiciela stając się Jego uczniem.

Skąd możemy być pewni, że tylko Chrystus jest drogą do Boga, przecież mamy na świecie tyle religii, opinii i ludzkich pomysłów odnośnie wieczności i sposobów na życie.

1.      Po pierwsze, Pan Jezus wypełnił proroctwa Starego Testamentu, które zapowiadały jego przyjście i szczegóły życia. Prorok Micheasz 722 lata przed narodzeniem Jezusa powiedział, że Syn Boży urodzi się w Betlejem i tak się stało.

Prorok Malachiasz w Ks. Malachiasza na ponad 400 lat przed narodzeniem Jezusa powiedział, że przyjście Mesjasza będzie poprzedzał Boży posłaniec, którym był Jan Chrzciciel. Jest powiedziane również 750 lat wcześniej, w Ks. Izajasza, że Pan Jezus będzie mieszkał w Kafarnaum. Król Dawid pod natchnieniem Ducha Św. 1000 lat wcześniej  przepowiedział w jaki sposób Jezus zostanie zabity, że przebiją Jego ręce i nogi. W tamtym czasie, gdy Dawid powiedział te słowa, nie było jeszcze Cesarstwa Rzymskiego i nie stosowano kary śmierci przez ukrzyżowanie. Ukrzyżowanie zaczęto stosować dopiero w VI w. p.n.e. Jest powiedziane także 1000 lat wcześniej, że Chrystus zostanie zdradzony przez przyjaciela, a ponad 500 lat wcześniej że będzie sprzedany za 30 srebrników. Jest jeszcze wiele innych proroctw, około 300, które Jezus, gdy przyszedł wypełnił.

2.      Po drugie, wiarygodność Pana Jezusa została potwierdzona przez Jego życie i służbę.

Ewangelie mówią o Nim, że obchodził wszystkie wioski i miasta i uzdrawiał wszelką chorobę i wszelką niemoc, czyniąc wielkie cuda i znaki mocą Boga. Czytamy, że uzdrawiał sparaliżowanych od urodzenia, ślepych, trędowatych, a nawet podnosił ludzi z martwych, kiedy już od wielu dni nie żyli. Pan Jezus chodził również po wodzie, rozmnażał żywność, rozkazywał pogodzie. Nawet jego przeciwnicy nie mogli podważyć Jego cudów, bo wiedzieli że są prawdziwe, a świadkami tych wydarzeń były tysiące osób.

3.      Po trzecie, Pan Jezus potwierdził swoją wiarygodność przez Zmartwychwstanie.

Wszyscy założyciele wielkich religii leżą dzisiaj w grobie, a Jezus po trzech dniach od swojej śmierci, zmartwychwstał i ukazywał się swoim uczniom jeszcze przez 40 dni, by mogli się upewnić, że On pokonał śmierć, a później wstąpił do nieba i posłał Ducha Św. dla tych, którzy są Mu posłuszni. Nie znaleziono ciała Pana Jezusa, jego przeciwnicy musieli przekupić strażników, by zeznali, że uczniowie wykradli Go w nocy. W ten sposób nawet jego wrogowie potwierdzili, że grób był pusty.

 Jednego razu widziało zmartwychwstałego Pana Jezusa 500 osób naraz. Gdyby dzisiaj 500 osób powiedziało nam, że widziało jakieś zdarzenie i tak samo je opisało, czy byłoby to dla nas wiarygodne? Czy uwierzylibyśmy im?

4.      I czwarta rzecz, która świadczy o tym, że Jezus jest Prawdą, to świadkowie, jego uczniowie, którzy podczas Jego aresztowania go zostawili i uciekli z obawy o własne życie.

Jednak po zmartwychwstaniu, gdy im się ukazał, świadczyli o tym, że On żyje i już nie bali się nawet stracić życia dla Niego, bo wiedzieli, że przez wiarę w Niego mają życie wieczne, bo Jezus zwyciężył śmierć.

Bóg jest miłością i kocha ludzi, dlatego posłał swego Syna na świat, by nikt nie zginął.

Pan Jezus obiecał życie wieczne za darmo wszystkim, którzy porzucą swoje grzechy i w Niego uwierzą. Pismo Św. nazywa to zbawieniem z łaski, wyłącznie przez wiarę, nie dzięki ludzkim uczynkom, ale przez dzieło Chrystusa Efez 2,8-10. On swoją śmiercią zapłacił za wszystkie nasze grzechy na Krzyżu, ale to nie znaczy, że każdy człowiek będzie zbawiony. Zbawieni będą tylko Ci, którzy opamiętają się z grzechów, będą prosili Jezusa o ich przebaczenie i przyjmą Jego ofiarę jako zapłatę za swój grzech. Inni zaś, którzy nie uwierzyli zostaną potępieni w dzień sądu Bożego.

Jeśli słowa te przemawiają do ciebie, wiesz że powinieneś przyjść w modlitwie do Chrystusa i prosić o przebaczenie, zrób to, bo Bóg Cię dzisiaj wzywa, Chrystus czeka, On żyje, zmartwychwstał i słyszy każdego, kto Go woła - nie zwlekaj, a otworzą się dla ciebie bramy nieba.     

Łączna liczba wyświetleń