piątek, 23 lutego 2018

Bezpieczny w objęciach Boga List Pawła do rzymian 8,26-28



Drodzy to, co bardzo mnie pociesza, co dodaje mi chrześcijańskiej nadziei, to czego pewny jestem, to, że Bóg nie porzuci nigdy tych, których postanowił zbawić. Jeśli ziemscy ojcowie nie porzucają swoich dzieci, tym bardziej Bóg swoich. On nie tylko ich zbawił i ich nie porzuci, ale posłał Ducha Św., pocieszyciela, pomocnika, wspomożyciela, który na chrześcijańskiej drodze nas prowadzi do żywota wiecznego. Bóg troszczy się o to, by żądne z Jego dzieci nie zginęło, by wszyscy Ci którzy zostali przez Niego powołani mogli zostać wraz z Chrystusem wywyższeni i uwielbieni.
Bez Ducha Św. żadne chrześcijańskie życie nie byłoby możliwe. To właśnie przez Ducha Bożego, Bóg odradza nas do wiecznej nadziei i budzi serce grzesznika, by zastanowił nad tym swoim życiem, nad jego sensem i dokąd zmierzamy. To właśnie przez Ducha Św. Bóg pokazuje nam ogrom naszych grzechów i kieruje nasze oczy na Zbawiciela. Wielkim zadaniem Ducha Św. jest wskazywać na Jezusa. Duch Św. pragnie by Pan Jezus był uwielbiony w każdym chrześcijaninie. To w końcu Duch Św. troszczy się o odnowę naszej upadłej grzesznej natury. To on sprawia, że chodząc z Chrystusem każdego dnia jesteśmy coraz bardziej do Niego podobni, jak mówi znane porzekadło „nie jestem kim byłem, nie jestem kim chciałbym być, ale to kim jestem, zawdzięczam łasce  Bożej przez Jezusa Chrystusa w mocy Ducha Św.   
Cały 8 rozdział listu do Rzymian o tym mówi, że teraz nie ma żądnego potępienia dla tych którzy są w Chrystusie Jezusie. Nikt nie jest w stanie odłączyć wybranych Bożych od Bożej miłości. Bóg przez ofiarę Chrystusa nas usprawiedliwił, a Jezus wstawia się za nami. Całe niebo jest po stronie dzieci Bożych. Jeśli naprawdę jesteśmy zbawieni, to nie jesteśmy zbawieni na 30%, 60%, 90%, ale na 100%. I musze powiedzieć, że gdyby moja wiara zależała ode mnie, to już dawno bym ją stracił, ale w najbardziej kryzysowych momentach dla mojego życia byłem i nadal jestem podtrzymywany przez Boga jak czytamy w naszym 26 wierszu
Rzmian 8:26  Podobnie i Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach.

Duch wspiera nas
Wielka prawda Nowego Testamentu jest taka, że Bóg wspiera przez swego Ducha dzieci Boże. Co to znaczy, że Duch wspiera nas w niemocy naszej, co to znaczy, że Duch Św. pomaga nam modlić się i wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach?
Drodzy musimy powiedzieć, że jesteśmy słabi w naszym zbawieniu i jak powiedziałem wcześniej, gdyby nasze zbawienie zależało od nas już dawno byśmy je porzucili. Przeciw nam działają dużo większe siły niż możemy sobie wyobrazić, moc grzechu, demony, sam szatan i cały świat jest przeciw wierzącym. Ale Bóg wlał Ducha Św. do serc wierzących żebyśmy mogli przeciwstawić się tej całej opresyjnej potędze wroga. I Duch Św. ciągle działa w naszym sercu, ciągle motywuje wierzącego do ufności Chrystusowi, ciągle wzywa do świętego życia, modlitwy, wołania do Pana i do starania się o nasze zbawienie. Być może nie zastanawiamy się nad tym zbyt często, ale prawdziwa wiara w Chrystusa, moja wiara w Chrystusa jest Bożym cudem. Nie nabyliśmy wiary dzięki własnym wysiłkom i nie utrzymujemy jej dzięki własnym wysiłkom, ale dzięki Mocy Ducha Bożego.
Ona narodziła się w cudowny sposób przez moc Słowa Bożego i Ducha Św. i ona trwa w cudowny sposób posilana przez Boga.
I apostoł Paweł mówił wcześniej, że całe stworzenie wzdycha i my wzdychamy oczekując na objawienie się Synów Bożych. Czekamy na ten wspaniały dzień pełnego odkupienia i okazania się Bożej chwały. Czekamy na dzień przyobleczenia się w nasze synostwo które jest z nieba. Całe stworzenie boleje nad upadkiem i jęczy pragnąc przyoblec się w nowe stworzenie. I z nami również wzdycha Duch Św. pragnąc, by nasze odkupienie już nadeszło. Duch Św. łączy się z nami w naszym oczekiwaniu i w naszych westchnieniach. To że Duch Św. wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach nie oznacza modlitwy na językach jak czasami słyszę. Ale oznacza, że Duch Św. jest zaangażowany w nasze zmagania z naszymi słabościami i z naszym grzechem. On nieustannie wspomaga nas, by nasza wiara nie ustała i wstawia się za nami jak Pan Jezus wstawiał się za uczniami, gdy diabeł wyprosił sobie, by przesiać ich jak pszenice (Łuk 22,31). Wtedy Pan Jezus powiedział do Piotra, Szymonie, Szymonie prosiłem za tobą by nie ustała wiara twoja.
Podobnie Duch Św. Cały czas wstawia się za nami i wspomaga nas w naszym chodzeniu z Panem. Czy to nie wspaniałe, że jednego wystawiennika Pana Jezusa Chrystusa mamy w niebie, a drugiego mamy w nas?
Wstawiennictwo Ducha Św. za nami wyraża się w niewysłowionych westchnieniach, jękach, słowach, których nie jesteśmy w stanie oddać ludzkim językiem, bo są zbyt głębokie. W rzeczywistości nawet tego nie słyszymy, ale Duch Św. w nas wciąż woła do Boga, byśmy w końcu zostali uwielbieni i by nasze odkupienie się dokonało. Te jęki i westchnienia Ducha, dla nas wprawdzie nie zrozumiałe, dla Boga jednak niosą głęboką treść. Spójrzcie proszę na wiersz 27
Rzymian 8:27  A Ten, który bada serca, wie, jaki jest zamysł Ducha, bo zgodnie z myślą Bożą wstawia się za świętymi.
On (Bóg) przez Ducha bada nasze serca, On rozumie nasze pokusy, naszą walkę z grzechem, nasze pragnienia i utożsamia się z naszymi zmaganiami. I On rozumie to, co mówi i bada Duch. On posłał Go do naszych serc, by nas zapieczętować, przemieniać, dopilnować żeby żaden z wierzących nie zginął i doprowadzić nas do chwały. Dlatego Pan Jezus powiedział:
Jan 6:37  Wszystko, co mi daje Ojciec, przyjdzie do mnie, a tego, który do mnie przychodzi, nie wyrzucę precz;
38  Zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełniać wolę swoją, lecz wolę tego, który mnie posłał.
39  A to jest wola tego, który mnie posłał, abym z tego wszystkiego, co mi dał, nic nie stracił, lecz wskrzesił to w dniu ostatecznym.
Bóg chce zachować i zachowa wszystkich którzy przychodzą do Pana Jezusa po zbawienie. I pamiętacie jak Pan Jezus w 17 rozdz. Jana w modlitwie arcykapłańskiej modlił się do Ojca mówiąc:
Jan 17:12  Dopóki byłem z nimi na świecie, zachowywałem w imieniu twoim tych, których mi dałeś, i strzegłem, i żaden z nich nie zginął, prócz syna zatracenia, by się wypełniło Pismo.
Zobaczmy Pan Jezus troszczył się będąc na świcie o to, by wszyscy których dał mu Ojciec nie zginęli i wypełnił swoją misję. Zginął jedynie Judasz, który poszedł za swoimi pragnieniami i umiłował własny grzech.  
Skoro teraz Pana Jezusa nie ma na świcie, jak myślicie kto troszczy się o nasze bezpieczeństwo? Tak, Duch Św., On również wypełni swoją misję i nie pozwoli, by ktokolwiek z synów i córek Pana zginął. Zginą tylko ci, którzy nigdy tak naprawdę nie zaufali Zbawicielowi i podobnie jak Judasz umiłowali własny grzech.

We wszystkim ku dobremu
Teraz przychodzimy do wiersza 28 jednego z najwspanialszych wersetów w całej Biblii. Jakże często byłem pokrzepiony tylko przez ten jeden wiersz, kiedy Duch Św. przypomina, że wszystko co ma miejsce w naszym życiu, w życiu dzieci Bożych jest dla ich dobra i prowadzi ich do wiecznej chwały. Być może to, co się dzieje w twoim chrześcijańskim życiu dzisiaj, nie jest do końca dla ciebie zrozumiałe. Być może masz wiele pytań dotyczących tego, dlaczego w takim kierunku twoje życie się potoczyło, a nie inaczej. Ale nigdy nie trać ufności, że Bóg celowo do pewnych rzeczy dopuszcza, lub czasami dziwnie cię prowadzi, by ukształtować w tobie dojrzałego duchowego człowieka i przygotować cię na spotkanie ze sobą.
Żeby głębiej zrozumieć ten 28 wiersz musimy trochę spojrzeć na kontekst. Celem wybranych Bożych jest wieczna chwała. Czytamy o tym w Rzymian 8,19, że stworzenie oczekuje objawienia się synów Bożych i w Rzymian 8,21 że samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności dzieci Bożych.
Chodzi o to, że Bóg swoje dzieci prowadzi do tego ostatecznego dobra, którym jest Jego wieczna chwała. Więc wszystko co ma miejsce w życiu wierzących jest w tym celu, by nas do tego dobra doprowadzić. Wieczność, to jest właśnie to dobro o którym jest mowa 8 wierszu. Czasami ten 28 wiersz rozumiemy w kontekście dobra doczesnego, że przechodzimy jakieś doświadczenia i trudności, albo coś tracimy, by w przyszłości otrzymać coś lepszego od Pana. Oczywiście może tak być, że Bóg przygotowuje nas na jakieś błogosławieństwo w przyszłości. Ale tutaj apostoł Paweł ma na myśli dobro wieczne, Bóg prowadzi swoje dzieci do dobra wiecznego. Taka perspektywa jest dużo wspanialsza niż wszelkie dobro doczesne. Mamy wierzyć i ufać, że jakkolwiek jest w naszym życiu, to wszystko jest dla naszego wiecznego dobra, którym jest nasze uwielbienie.
Bóg swoją cudowną mocą w odpowiedzi na wstawienniczą pracę Ducha Św. który jest w wierzących powoduje, że wszystkie sytuacje, wszystkie okoliczności, nawet duchowe upadki i traumatyczne doświadczenia są dla naszego wiecznego dobra. Dosłownie wszystko Bóg swoją dziwną mocą może obrócić ku dobremu i obraca dla wierzących. Ostatecznie nawet nasi duchowi wrogowie tacy jak grzech, świat i szatan zostają wykorzystani przez Boga w tej pracy.
I chciałbym pokazać wam dwa przykłady w Biblii jak to działa.
Pierwszy przykład to życie Józefa. Wiecie o tym, że mieszkał bezpiecznie w domu swojego Ojca, ale bracia Jego nienawidzili go i postanowili że go zabiją. Któregoś razu jak Józef był sam zmówili się i podstępnie schwytali swojego brata. Jednak nie mieli sumienia odebrać mu życia z tego powodu, że byli rodziną, więc sprzedali go jako niewolnika do Egiptu myśląc że problem mają z głowy. Ale Bóg był z nim i spowodował, że trafił do domu Potyfara bogatego człowieka, który dostrzegł w Józefie niezwykłe zdolności i mianował go zarządcą swego domu. Jednak w domu Potyfara spodobał się żonie swojego Pana, która chciała go usidlić, ale on nie pozwolił jej na to i został fałszywie oskarżony o próbę gwałtu, przez co trafił do więzienia, ale i tu Bóg był z nim, tak że strażnik więzienny mianował go swoim zastępcą. Z więzienia trafił w końcu przez splot cudownych okoliczności na dwór Faraona wyjaśniając jego sny w wyniku czego Faraon mianował Go premierem Egiptu. Przez to wydarzenie mógł ocalić swoją rodzinę od nadchodzącego głodu na świat i zrealizować Boży Plan jakim było by Izraelici przez 400 lat przebywali w Egipcie, gdzie Bóg ich rozmnoży i z stamtąd wyprowadzi do ziemi obiecanej, która jest obrazem wiecznego dziedzictwa chrześcijan.
Czy widzicie w jaki sposób Bóg go prowadził do tego wielkiego planu, przez zdradę braci, kłótnie, konflikty, fałszywe oskarżenia, cierpienie i więzienie. I choć to wszystko było trudne i przykre, to jednak Bóg obrócił to ku dobremu, by w ten sposób Józefa przygotować do swojej roli i zrealizować swój odwieczny plan powołania Bożego ludu. W końcu nawet sam Józef odkrył że tak właśnie jest mówiąc do swoich braci:
Rodzaju 50:20  Wy wprawdzie knuliście zło przeciwko mnie, ale Bóg obrócił to w dobro, chcąc uczynić to, co się dziś dzieje: zachować przy życiu liczny lud

Drugi przykład jest niedaleko tego, to życie Ojca Józefa Jakuba. Miał on brata Ezawa z którym rywalizował o pierworództwo i Boże błogosławieństwo, które było z tym związane. W tradycji hebrajskiej błogosławieństwo otrzymywał pierworodny syn, a tym był Ezaw. Jednak jak wiemy z listu do Rzymian 9 rozdz. Bóg wybrał Jakuba jeszcze zanim się oni urodzili. W końcu Jakub za namową swojej matki Rebeki oszukał swojego brata podstępnie wyłudzając błogosławieństwo od Ojca. To zaostrzyło konflikt między braćmi do tego stopnia, że Jakub musiał uciekać, bo jego brat Ezaw chciał go zabić. Uciekł do swojego wujka Labana, tam spodobała mu się jego córka Rachela za którą postanowił pracować 7 lat. Ale po 7 latach Laban podstępem ożenił go z drugą córką Leą, której Jakub nie chciał, ale otrzymał również Rachelę za żonę i miał teraz dwie. Między siostrami była zazdrość i rywalizacja o miłość Jakuba. Lea była płodna, Rachela zaś bezpłodna. W swoim rozgoryczeniu Rachela kazała Jakubowi mieć dzieci ze swoją niewolnicą, Lea nie chcąc być gorsza, również dała Jakubowi niewolnice by i dla niej z niewolnicy wzbudził potomstwo. W końcu i Rachela zaczęła rodzić i tak Jakubowi urodziło się dwunastu synów, których Bóg uczynił protoplastami Narodu Izraelskiego.
Ale zwróćcie uwagę jak do tego doszło, przez rywalizację, oszustwo, ucieczkę, obawy, cierpienie, problemy, a jednak w tym wszystkim Bóg wypełnił swój. Gdyby tylko przyjrzeć się krótkim poszczególnym epizodom życia tych dwóch mężów Bożych, to z pewnością nie moglibyśmy widzieć co dobrego może wyjść ze zdrady braci Józefa wobec niego. Albo co dobrego może wyjść z tego, że Jakub oszukał swojego brata wyłudzając błogosławieństwo ojca, a później sam został oszukany przez swojego wujka. Ale od początku do końca na każdym etapie tych historii Bóg tka swój misterny plan, by zrealizować swoje odwieczne postanowienia. Tak więc wspaniałe historie, Jakuba i Józefa pokazują, że Bóg działa we wszystkim ku dobremu i ostatecznie, tych których powołał do wiecznej swojej chwały, tych do niej przysposobi i doprowadzi ich zbawienie do samego końca.

Bóg działa ku we wszystkim ku dobremu tylko wobec wierzących w Chrystusa
I choć obietnica jest tak wspaniała, że Bóg doprowadzi nas do chwały, że Bóg czuwa nad naszym zbawieniem przez swego Ducha, że Bóg przemienia wszystkie sytuacje w naszym życiu, tak by nas przygotować na wieczne dobro, to jednak obietnica nie jest dla wszystkich.
Czy zwróciliście uwagę dla kogo jest skierowana?
W 27 wierszu czytamy, że Duch Św. wstawia za świętymi, a 28 wierszu, że Bóg wypełnia swoją obietnice wobec tych którzy miłują Pana Jezusa Chrystusa. Widzimy wyraźnie że obietnica dotyczy tylko Jego dzieci. Tych którzy, przyszli do Boga na wezwanie Zbawiciela, „chodźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście obciążeni a ja wam dam ukojenie”. Tych co upamiętali się i uwierzyli w Pana Jezusa. To znaczy, że pokochali Go niezniszczalną miłością, związali ze Zbawicielem całe swoje życie i pragną Go uwielbiać, dla tych jest ta obietnica. Jest to miłość, która pragnie poznawać Pana Jezusa każdego dnia coraz więcej, modlić się do Niego i wzrastać w posłuszeństwie dla Niego. Jest to miłość, która dostrzega wielki majestat i chwałę Boga, a ubolewa nad własną głupotą i grzesznością. Jest to miłość która kocha to, co kocha Bóg, a nienawidzi tego, czego nienawidzi Bóg. Jest to miłość, która kocha Boże Słowo jak mówi Dawid …kocham przykazania twoje Bardziej niż złoto, bardziej niż szczere złoto (Ps. 119,127). Jest to w końcu miłość, która czeka i wygląda powrotu Pana Jezusa Chrystusa i naszego spotkania z Nim. Jeśli masz taką miłość, to Duch Św. wstawia się za tobą w niewysłowionych westchnieniach, a Bóg działa we wszystkim ku dobremu w twoim życiu, byś został zachowany dla wiecznej chwały.
Jeśli wiesz, że ta obietnica zbawienia i doprowadzenia wierzących do wiecznej chwały nie należy jeszcze dzisiaj do ciebie, bo nie pokochałeś, czy nie pokochałaś Pana swoim sercem, to chciałbym cię zachęcić i wezwać byś dzisiaj powiedział lub powiedziała Jezusowi TAK, wezwij Jego imię, proś o przebaczenie grzechów, powiedz że chcesz Go pokochać z całego serca, a On pośle Ducha Św. do twojego życia, który rozświetli najczarniejszy mrok i obietnica stanie się twoją, byś żył i nie umarł. Amen  

sobota, 17 lutego 2018

Dary i talenty na Bożą chwałę Ks. Wyjścia 31,1-12; 35,30-35



Izraelitów czekało nie lada zadanie mieli wykonać przybytek. Miejsce gdzie miała przebywać Boża chwała i gdzie miał być sprawowany kult dla Boga. Przybytek miał być wykonany dokładnie według wzoru jaki Bóg pokazał Mojżeszowi na górze, gdy poszedł do Niego po prawo i instrukcje. Z tego powodu że przybytek miał być wykonany dla Boga nie mogło być w nim żadnej fuszerki. Wszystko musiało być wykonane z największą starannością. Jednak najlepsze chęci mogły nie wystarczyć, bo rzemieślnikom mogło brakować umiejętności w wykonaniu prac.
Jednak Bóg przyszedł im z pomocą i napełnił rzemieślników Besalela i Oholiaba specjalną mądrością i talentami, by mogli pokierować całą pracą i wykonać projekt budowy przybytku.
Nie zawsze to dostrzegamy, że pewne umiejętności które mamy, talenty i  zmysły artystyczne również pochodzą od Boga. To Bóg w swojej dobroci i mądrości daje światu niezwykłych pomysłowych rzemieślników, muzyków, artystów, malarzy, rzeźbiarzy, matematyków, fizyków, lekarzy czy innych.
Geniusz Beethovena, Mozarta, Michała Anioła oraz setek innych artystów i naukowców nie jest dziełem przypadku lecz Bożym darem. Gdyby przyjrzeć się bliżej życiorysom wielu z nich, to byśmy zobaczyli, że już od najmłodszych lat przejawiali niezwykłe zdolności np. Beethoven już w wieku 4 lat przejawiał niezwykły talent muzyczny, a w wieku 7 lat dał swój pierwszy koncert. Największe swoje dzieło stworzył jako głuchy człowiek, bo w wieku 25 lat zaczął tracić słuch.
W rzeczywistości największym artystą jest Bóg, widać to po pięknie naszej planety i kosmosu, skomplikowaniu organizmów, mnogości kolorów i kompozycji kolorystycznych z jakimi mamy do czynienia w przyrodzie.   
Świat wprawdzie dostrzega talenty i piękno stworzenia, ale często nie widzi dawcy, nie widzi Tego komu przede wszystkim należałoby podziękować za wspaniałą muzykę, obrazy, prace rzemieślnicze, budowle, postęp technologiczny itp. rzeczy.
Często też ci, którzy te talenty otrzymali sami nie są świadomi, że dawcą ich nadzwyczajnych umiejętności jest ich Stwórca, że przede wszystkim to jemu należy się chwała, a nie ludziom za ponad przeciętne umiejętności.
Jednak Bóg w swojej łasce i dobroci obdarza świat takimi właśnie ludźmi, by mogli nie tylko sami tworzyć piękne rzeczy, ale też by mogli uczyć innych, inspirować, dawać nadzieje i pobudzać do rozwoju (Wyj 35,34). W ten sposób widać też Boże miłosierdzie i Jego troskę o cały świat.
Takie też było zadanie Besalela i Oholiaba mieli dzielić się swoimi umiejętnościami z innymi i prowadzić ich w wykonaniu potrzebnych prac.
Szczególnie w kościele, my którzy zostaliśmy powołani przez Boga by oddawać Mu chwałę powinniśmy dostrzegać, że Boże obdarowanie które otrzymaliśmy w różnych dziedzinach naszego życia jest w tym celu, by służyć nim Bogu i sobie nawzajem. Bóg chce by wszystkie nasze umiejętności, dary Ducha Św. jakie otrzymaliśmy, oraz nasze talenty zostały wykorzystane na Budowanie Królestwa Bożego.
Apostoł Paweł mówiąc o Darach duchowych powiedział w ten sposób:
1 Koryntian 12:4  A różne są dary łaski, lecz Duch ten sam.
5  I różne są posługi, lecz Pan ten sam.
6  I różne są sposoby działania, lecz ten sam Bóg, który sprawia wszystko we wszystkich.
7  A w każdym różnie przejawia się Duch ku wspólnemu pożytkowi.
Czyli nie wszyscy otrzymujemy od Boga te same dary i nie wszyscy mamy te same talenty, ale wszyscy naszymi umiejętnościami i tym, czym Bóg nas obdarował powinniśmy służyć sobie nawzajem i w ten sposób chwalić Boga.
Jak ty i ja wykorzystujemy swoje obdarowanie, czy w ogóle je wykorzystujemy? Czy twoje dary i talenty służą na chwałę Królestwa Bożego? Czy umiejętności które otrzymaliśmy od Boga staramy się wykorzystać, by Budować Królestwo Boże.
Być może nie mamy takich talentów i darów jako Beethoven, ale mamy inne i powinniśmy zastanawiać się jak mogę nimi służyć.
Druga zaś rzecz polega na tym, że Bóg wyposaża swój lud do służenia Mu. Boże dzieło wymaga Bożej mocy i Pan nie pozostawia nas w tym samych, ale daje nam odpowiednie wyposażenie do Budowania Jego Królestwa. Bez Bożej mocy jesteśmy nieużyteczni i z zbyt słabi, by dzieło które Bóg nam zleca mogło być odpowiednio wykonane. Niebiańska budowla wymaga niebiańskich narzędzi. Dlatego Pan wspomaga swój lud mocą Ducha Świętego, by praca dla Niego wykonana mogła przynieść Mu chwałę i odniosła pożądany skutek. Gdy Chrystus posyłał swoich uczniów na świat, by szli i głosili ewangelię wysłał ich w mocy swego Ducha. Mieli wziąć moc Ducha Św. i dopiero wtedy mogli być skutecznymi świadkami (Dzieje Ap 1,8). Po prostu dzieło które mamy do wykonania przerasta nas i bez Bożej mocy nic nie możemy uczynić. Pamiętajmy, że zawsze jak mamy do wykonania Bożą pracę, potrzebujemy Bożych narzędzi, prośmy więc Pan, by takiego wyposażenia nam udzielił, które jest konieczne do wykonania Jego dzieła.  

poniedziałek, 12 lutego 2018

Kościoły protestanckie


Dzisiaj wiele ruchów i kościołów mówi o sobie że są kościołami protestanckimi np. kościoły charyzmatyczne, liberalne itp... Protestantyzm jednak ma ściśle określone zasady które go definiują, a które wynikają z Pisma Św. Jest pięć głównych zasad protestantyzmu, jeśli jakieś kościoły nie kierują się tymi zasadami, to protestanckie nie są, choć mogą się za protestanckie uważać.
  1.      Pierwsza zasada "Tylko Pismo" autorytetem dla protestantów w sprawach wiary jest tylko Biblia, a nie np. Prywatne objawienia czy jacyś ważni ludzie. Ludzie mają autorytet tak długo, jak głoszą zgodnie z Biblią. Jeśli głoszą inaczej autorytet zostaje im odjęty. 2 list Pawła do Tymoteusza 3,16-17; 2 List Piotra 1,19-21
2.       Kolejna zasada protestantów to "Tylko Chrystus" zbawienie zostało nam darowane tylko i wyłącznie przez zbawczą śmierć Pana Jezusa Chrystusa i tylko w Chrystusie i tylko za jego pośrednictwem otrzymujemy życie wieczne. Nie ma innych pośredników między Bogiem, a ludźmi jak tylko Pan Jezus Chrystus. Dodawanie innych pośredników jak np. święte osoby, ksiądz czy pastor, aniołowie i inni jest umniejszaniem Osoby Chrystusa i Jego dzieła. Jest również grzechem w oczach Boga, bo Bóg wyznaczył drogę do siebie przez Chrystusa, a człowiek chce ją zastąpić inną. Nie potrzebujemy innych pośredników do Boga jak tylko Chrystusa mówią o tym wyraźnie następujące fragmenty Słowa Bożego Ewangelia Jana 14,6; 1 list do Tymoteusza 2,5; Dzieje Apostolskie 4,12; Ewangelia Jana 17,3; 1 List Pawła do Koryntian 8,6; Ewangelia Jana 10,9
3.      Trzecią zasadą kościołów protestantów jest "Tylko Wiara" człowiek zostaje usprawiedliwiony ze swoich grzechów tylko na podstawie wiary w zbawczą śmierć Chrystusa. Nie możemy dostąpić usprawiedliwienia ze swoich grzechów przez własne uczynki, praktyki religijne, modlitwy, pieniądze czy cokolwiek jeszcze innego. Bóg zdecydował, że zbawienie jest darowane ludziom tylko na podstawie wiary. Zastępowanie tej ważnej zasady inną, skutkuje tym, że człowiek nigdy nie dostąpi przebaczenia grzechów i po śmierci niestety pójdzie do piekła. O tej ważnej zasadzie mówią wyraźnie następujące fragmenty pisma  List Pawła do Rzymian 3,21-22; List do Rzymian 5,1; List Pawła do Filipian 3,9; Listo do Galacjan 2,16
4.      Czwartą zasadą kościołów protestanckich jest „Tylko Łaska”. Zbawienie zostało darowane nam przez wiarę w Chrystusa z łaski Bożej. To znaczy, że nie można na nie zasłużyć, zapracować własnymi uczynkami, gorliwością dla Boga, chodzeniem do kościoła, sakramentami itp. Zbawienie nie jest nagrodą od Boga dla człowieka za dobre starania, ale jest niezasłużonym darem, który ofiarowuje Bóg grzesznikowi w Chrystusie. Człowiek też w żaden sposób nie może przekupić Boga, czy skłonić Go do darowania Mu grzechów. Bóg czyni to na podstawie swojej suwerennej woli i czyni to z łaski. Człowiek jedynie może ten dar przyjąć podobnie jak przyjmujemy prezent od kogoś. Powinniśmy wyrazić Bogu wdzięczność za jego dar, który powinien objawiać się pobożnym życiem, ale nie po to jesteśmy pobożni, by zasłużyć na Bożą łaskę, jesteśmy pobożni z powodu jej otrzymania List Pawła do Efezjan 2,8-9; Efezjan 2,5 List Pawła do Rzymian 4,4-5; Rzymian 3,27-28; Rzymian 3,24.
5.      I ostatnią piątą zasadą kościołów protestanckich jest „Tylko Bogu Chwała” oznacza ona że jedynie Bogu należy się chwała za Zbawienie jakie nam darował. Człowiek w żaden sposób do owego zbawienia się nie przyczynił. Bóg jest jego pomysłodawcą i wykonawcą. Zbawienie dokonuje się w człowieku dzięki Bogu, przez jego suwerenny wybór i działanie. Wiara w człowieku nie powstaje dzięki naszym zasługom, ale wzbudza ją Bóg przez działanie Ducha Św. w sercu człowieka Ew. Jana 3.3. Chodzi oczywiście o prawdziwą wiarę, wiarę która zaczyna rozumieć że Pismo Św. to Słowo Boże i że tylko Słowa Bożego należy słuchać, wszystkie inne rewelacje, objawienia poza Słowem Bożym są szkodliwe dla naszej duszy i naszej wiary. Bóg bardzo wyraźnie powiedział w Biblii jak należy Mu oddawać cześć i człowiek nie ma prawa wymyślać sobie kultu, bo innej czci Bóg nie przyjmie.
Zasada tylko Bogu chwała odnosi się również do czczenia wyłącznie Boga. Słowo Boże bardzo wyraźnie zakazuje oddawania chwały ludziom, zmarłym (choćby nie wiem jak byli święci), aniołom, relikwiom, obrazom, czy przedmiotom kultu. List Pawła do Rzymian 16,27; Rzymian 11,36; Efezjan 3,20-21; Księga Wyjścia 20,3-6



sobota, 10 lutego 2018

Znaki końca – ewangelia na całym świecie i ohyda spustoszenia Ew. Mateusza 24,14-15



Drodzy dzisiaj dalej będziemy kontynuować nasze rozważania 24 rozdz. Ew Mateusza dotyczącego czasów ostatnich. Jak wiecie wcześniej mówiliśmy o tym, ze znaki które wymienia Pan Jezus rzeczywiście dotyczą czasów ostatnich, są to bóle porodowe które pojawią się przed samym powtórnym przyjściem Pana Jezusa.
Wprawdzie część zdarzeń które wymienia Pan Jezus jako znaki zawsze występowała w historii jak np. trzęsienia ziemi, choroby, głód, wojny, czy prześladowanie chrześcijan, jednak ustaliliśmy, że czym bliżej końca tym bardziej będą się one nasilać, a największa  ich dotkliwość będzie miała miejsce podczas wielkiego ucisku. Wielki ucisk, to bardzo ciężki czas dla całej ziemi. Będzie miał miejsce bezpośrednio przed samym przyjściem Pana Jezusa. To czas jakiego nie było od początku świata i już później nie będzie (w.22). To czas wylania Bożego sądu na mieszkańców ziemi za ich bezbożność, bałwochwalstwo i bezprawie. Ale o wielkim ucisku bardziej szczegółowo będziemy mówić w kolejnych kazaniach.
Teraz zajmiemy się kolejnymi znakami zwiastującymi rychły powrót Chrystusa.

Zwiastowanie ewangelii po całej ziemi
Pan Jezus powiedział do uczniów, że kolejnym wyraźnym zwiastunem Jego powrotu będzie zwiastowanie ewangelii po całej ziemi. Być może jest to dzisiaj, jeden z najbardziej wyraźnych wypełniających się znaków, które przybierają na sile. Gdy Pan Jezus kończył swoją publiczną służbę przykazał swoim uczniom by szli na cały świat i głosili Jego ewangelię wszelkiemu stworzeniu. W tym celu też przygotowywał uczniów, by posłać ich, po krańce ziemi, by składali świadectwo o tym, co Pan Jezus zrobił dla świata, że wydał samego siebie za nasze grzechy byśmy wierząc w Niego mogli dostąpić przed Bogiem przebaczenia i otrzymać życie wieczne. Trzech z czterech ewangelistów oprócz Jana umieszcza na końcu swojej ewangelii bardzo wyraźny przekaz, że ewangelia ma dotrzeć do wszystkich narodów za pośrednictwem uczniów Chrystusa. Na początku Dziejów Apostolskich, przed samym odejściem Pana Jezusa do nieba, Chrystus znowu przypomina uczniom to ważne przykazanie mówiąc
Dzieje Apopstolskie 1:8  Ale weźmiecie moc Ducha Świętego, kiedy zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi.
To jest nasz wielki cel i całego kościoła Jezusa Chrystusa odkąd kościół powstał, dotrzeć z ewangelią do wszystkich ludzi, do naszej rodziny, do naszych sąsiadów, do sąsiednich miast, państw i aż na koniec świata.
 I zwróćmy uwagę że nakaz Pana Jezusa ma wyraźnie proroczy Charakter. Pan Jezus nie miał wątpliwości, że Jego ewangelia, dobra nowina o łasce Bożej dla wszystkich ludów, narodów i języków dotrze kiedyś do tych, do których jest zaadresowana.
Gdy Pan dał ten nakaz swoim uczniom oni mogli czuć się nim przytłoczeni i przerażeni. Mogli myśleć że są zbyt małą grupą nie mającą odpowiednich narzędzi by powierzone im zadanie ewangelizacji świata zrealizować. Mogli myśleć , że świat jest zbyt duży, a oni zbyt słabi. Ale czynili to, otrzymali Moc Ducha Św. i zwiastowali o łasce Bożej. Po nich czyniły to kolejne pokolenia, a po nich kolejne i tak były ewangelizowane następne osoby, wioski, miasta i kraje. Dzięki perspektywie czasu widzimy dzisiaj wyraźnie, że w nakazie Pana Jezusa jest wizja z ewangelizowanego świata. On nie tylko nakazywał uczniom, że mają iść i głosić, czy miał nadzieje że oni posłuchają Go, On wiedział że tak się stanie. On wiedział, że czym bliżej końca, tym ewangelia  będzie docierała do kolejnych rejonów naszego globu.
I musimy powiedzieć, że XX i XXI wiek jest pod tym względem przełomowy dzięki coraz większym możliwościom komunikacji. Rozwój technologiczny spowodował, że możemy dotrzeć z ewangelią znacznie szybciej do miejsc, do których Bóg posyła misjonarzy. Dzięki samochodom i samolotom możemy szybko się przemieszczać, a dzięki telewizji, radiu, książką, gazetom oraz internetowi ewangelia może dużo skuteczniej niż wcześniej rozprzestrzeniać się.
Niezwykłe jest to, że Pan Jezus dokładnie to wiedział zanim takie możliwości się pojawiły. Wiedział że wszystkie narody usłyszą o wspaniałym palnie zbawienia i wtedy nadejdzie koniec. To wypełnia się na naszych oczach, ale w pełni zapowiedź Pana Jezusa zrealizuje się podczas Wielkiego Ucisku kiedy Bóg pośle aniołów, którzy będą zwiastowali ewangelię po całej ziemi jak czytamy w Ks. Objawienia
Objawienie 14:6  I widziałem innego anioła, lecącego przez środek nieba, który miał ewangelię wieczną, aby ją zwiastować mieszkańcom ziemi i wszystkim narodom, i plemionom, i językom, i ludom, który mówił donośnym głosem:
7  Bójcie się Boga i oddajcie mu chwałę, gdyż nadeszła godzina sądu jego, i oddajcie pokłon temu, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i źródła wód.
8  A drugi anioł szedł za nim i mówił: Upadł, upadł wielki Babilon, który napoił wszystkie narody winem szaleńczej rozpusty.
9  A trzeci anioł szedł za nimi, mówiąc donośnym głosem: Jeżeli ktoś odda pokłon zwierzęciu i jego posągowi i przyjmie znamię na swoje czoło lub na swoją rękę,
10  To i on pić będzie samo czyste wino gniewu Bożego z kielicha jego gniewu i będzie męczony w ogniu i w siarce wobec świętych aniołów i wobec Baranka.
Tak więc Bóg przed samym przyjściem Pana Jezusa posyła jeszcze swoich aniołów, by ogłosili ewangelię całej ziemi. To będzie ostatnia szansa dla ludzi by się upamiętali i odwrócili od swoich grzechów wierząc Zbawicielowi. Choć ten okres ostatni będzie obfitował w szczególne zwiedzenie i szczególnie dotkliwy sąd, to nawet w tym czasie Bóg daje łaskę ludziom, by nie ulegli namową antychrysta i nie oddali mu pokłonu.
I musimy wiedzieć że pomimo zwiastowania aniołów większość ludzi i tak nie przyjmie ewangelii. Pomimo tak wielkiej łaski Boga w postaci posłania aniołów z nieba, by ratowali ludzi od potępienia przyjmując poselstwo o Jezusie większość je odrzuci, wolą iść za zwierzęciem i przyjąć znamię bestii (Obj 13,16). Ludzie często tak bardzo miłują swoje grzechy, że nie jest w stanie przekonać ich do Chrystusa choćby największe świadectwo.
Czy to nas dziwi? Jak ludzie mogą odrzucić ewangelię wobec zwiastujących aniołów? A jak mogli odrzucić wobec zwiastującego Zbawiciela, który czynił cuda i znaki?
Skoro wtedy mogli, dzisiaj to robią, to nawet wobec zwiastujących aniołów się nie upamiętają.
I ta ewangelia która ma być zwiastowana po całym świcie dzisiaj dociera do nas, do mnie, do ciebie, by nikt z nas nie zginął. Bóg daje nam łaskę byśmy przyjęli prawdę ewangelii, dostąpili przebaczenia i przez nią żyli.

Kiedy nastaną bóle porodowe  
Teraz ktoś mógłby zapytać, no dobrze, ale skąd będziemy wiedzieli że nastał wielki ucisk? Skąd będziemy wiedzieli, że właśnie jesteśmy w tym czasie przed samym przyjściem Chrystusa, a znaki które temu będą towarzyszyć właśnie są tymi bulami porodowymi? Jak wiemy, wiele pokoleń przed nami spodziewało się, że właśnie w ich czasach powróci Pan Jezus. Pierwsi chrześcijanie spodziewali się Jego szybkiego powrotu pod wpływem prześladowań najpierw ze strony Żydów, a później za czasów Nerona. Podobnie też kolejne pokolenia chrześcijan, które doświadczały kataklizmów lub prześladowań miały nadzieje na powrót Chrystusa w ich czasach.
Ale Pan Jezus w 15 wierszu powiedział dokładnie kiedy zacznie się wielki ucisk, który ma poprzedzać jego powrót. Zacznie się on ohydą spustoszenia na miejscu świętym, którą przepowiedział już prorok Daniel w VI w przed Chrystusem.
Co to jest ta ohyda spustoszenia, co Pan Jezus ma na myśl mówiąc to?
Żeby wyjaśnić ten termin musimy poświęcić mu więcej uwagi, ale opłaca się, bo jest on kluczowy w zrozumieniu ostatnich czasów i jest niezwykłym znakiem wskazującym kiedy wchodzimy w okres wielkiego ucisku.
Jak wiemy Ks. Daniela jest niezwykłą proroczą księgą, która daje przekrój historii czasów i wiele uwagi poświęca czasom ostatecznym.
W 11 rozdz. Ks. Daniela spotykamy ważną osobę na arenie historii, którą nazywamy antychrystem. Daniel mówi o nim jako o królu, który robi co będzie chciał, który wynosi się ponad wszelkie bóstwo, przeciwko Bogu mówi dziwne rzeczy, będzie miał niezwykłe powodzenie i wynosił się ponad wszystkich. Będzie przede wszystkim stawiał na siłę, wojsko i pieniądze, a także będzie w szczególny sposób nienawidził Chrystusa i tych, którzy przystąpili do Zbawiciela (Daniela 11,36-38). Jego siła i powodzenie będzie inspirowana przez samego szatana, któremu Bóg pozwoli w tym czasie wykorzystać całą moc i inteligencję, by zwieść całą ziemię, tych którzy nie uwierzyli w Zbawiciela. Ten oto król, antychryst, będzie stał na czele państw, które wyłonią się z upadłego cesarstwa rzymskiego o czym więcej czytamy w 2 i 7 rozdz. Ks. Daniela. w 2 rozdz. Daniel wyjaśnia sen Króla Nebukadnesara i widzi cztery wielkie Królestwa, które będą jeszcze na ziemi do przyjścia Chrystusa. Czwarte Królestwo o którym mówi Daniel jest inne niż wszystkie, będzie jak żelazo, wszystko kruszy i łamie, a na jego czele właśnie będzie antychryst. Z kolei w 7 rozdz. Daniela 7 wiersz to królestwo jest przyrównane do zwierzęcia i znowu czytamy o nim, że jest nadzwyczaj groźne i silne i wszystko miażdży żelaznymi zębami oraz składa się z dziesięciu rogów, dziesięciu państw, które są we wspólnej koalicji.
Tak wyjaśnia to Ks. Objawienia
Objawienie 17:12  A dziesięć rogów, które widziałeś, to dziesięciu królów, którzy jeszcze nie objęli królestwa, lecz obejmą władzę jako królowie na jedną godzinę wraz ze zwierzęciem.
13  Ci są jednej myśli, i oddadzą moc i władzę swoją zwierzęciu.
14  Będą oni walczyć z Barankiem, lecz Baranek zwycięży ich, bo jest Panem panów i Królem królów…
Antychryst obejmie władzę nad 10 zjednoczonymi państwami ze starego Cesarstwa Rzymskiego, coś na wzór dzisiejszej Unii Europejskiej.
Natomiast Izrael otoczony wrogimi państwami muzułmańskimi i obawami ze strony  królestw północy, prawdopodobnie Rosji i królestw z nią sprzymierzonych wejdzie w przymierze z antychrystem. Zagrożeniach ze strony Rosji wobec Izraela czytamy w 38 rozdz. Ks. Ezechiela 15-16 wierszu, że wielkie Królestwo z północy będzie zagrażać Izraelowi w czasach ostatecznych:
Ezechiela 38:15  I przyjdziesz ze swojego miejsca pobytu, z najdalszej północy, a wraz z tobą liczne ludy; wszyscy na koniach, wielkie zastępy, liczne wojsko.
16  Wyruszysz przeciwko mojemu ludowi izraelskiemu jak obłok, aby okryć ziemię; a w dniach ostatecznych stanie się, że poprowadzę cię przeciwko mojej ziemi, aby poznały mnie narody, gdy na ich oczach okażę się świętym na tobie, Gogu.
Wobec tego zagrożenia Izrael zawrze przymierze na jeden tydzień (7 lat) z 9 rozdz. Ks Daniela z antychrystem który stoi na czele 10 państw, które wyłonią się z upadłego Cesarstwa Rzymskiego. Oczywiście antychryst z pozoru będzie wydawał się człowiekiem pokoju, któremu zależy na zjednoczeniu świata.
Tak na marginesie jakiś czas temu czytałem wypowiedź Izraelskiego dziennikarza, który interesuje się tematem i mówił o tym, że niemal każdą broń jaką udaje się Izraelowi przechwycić od państw muzułmańskich, które ich otaczają to pochodzi z Rosji.  
I pamiętamy, trochę mówiliśmy o tym ostatnio na podstawie 11 rozdz. Ks. Daniela 40 wiersza, że Król północy i Król południa wyruszają na Izraela w czasach ostatnich, antychryst natomiast z powodu przymierza z Izraelem będzie ich obrońcą i on wygrywa te bitwy. W ten sposób zostanie okrzyknięty mesjaszem w Izraelu.
Teraz wracamy do Ew. Mateusza naszego 15 wiersza, że wielki ucisk zacznie się ohydą spustoszenia na miejscu świętym.
Ta ohyda spustoszenia to obrzydliwość – greckie słowo bdelugma- dosłownie znaczy to, co odrażające. Czyli w miejscu świętym stanie to, co odrażające dla Boga. Słowo to często jest odnoszone do bałwochwalstwa, do czczenia fałszywych bóstw lub ma związek z fałszywym kultem lub fałszywymi systemami religijnymi. Przykłady użycia tego słowa w tym znaczeniu znajdziecie w np. w Objawieniu 17,4 i 5 lub w Objawieniu 21,27 gdzie jest powiedziane, że w niebie nie będzie nic obrzydliwego dla Boga. To więc w przyszłości Izraela mówi Pan Jezus dojdzie do jakiegoś wielkiego bałwochwalczego czynu w miejscu świętym, to będzie ta ohyda spustoszenia.
Teraz, co to jest, to miejsce święte, o jakim świętym miejscu mówi Pan Jezus?
Tu są różne interpretacje, niektórzy mówią o ziemi Izraelskiej inni o ludziach, ale najbardziej właściwa w moim przekonaniu jest ta, że tym świętym miejscem jest świątynia Izraelska, świątynia której obecnie nie ma, bo została zburzona, ale zostanie odbudowana.
Spójrzmy na 21 rozdz. Dziejów apostolskich 28 wiersz, kontekst jest taki, że  Paweł wraca do Jerozolimy po swojej podróży misyjnej wśród pogan i idzie do świątyni dopełnić obrzędów oczyszczenia na świadectwo Żydom, że on także szanuje Żydowskie prawa. Przeciwnicy Pawła jednak zaczęli zamieszki z jego powodu:
Dzieje Apostolskie 21:28  Krzycząc: Mężowie izraelscy, pomóżcie! Oto jest człowiek, który wszędzie wszystkich naucza przeciwko ludowi i zakonowi, i temu miejscu, nadto jeszcze i Greków wprowadził do świątyni i zbezcześcił to święte miejsce.
Czy widzimy jak oni nazywają świątynie? Nazywają ją świętym miejscem!
Świątynia dla Żydów, to było najbardziej święte miejsce, to więc gdy Pan Jezus mówi o obrzydliwości w świętem miejscu, to wierze że ma na myśli świątynie. Świątynie która w czasach ostatecznych na nowo powstanie w miejscu starej świątyni Jerozolimskiej, gdzie obecnie stoi kopuła na skale na wzgórzu świątynnym w Jerozolimie. Tam będzie bałwochwalczy, obrzydliwy dla Boga kult, który wprowadzi antychryst. Taka interpretacja jest zgodna ze słowami apostoła Pawła z listu do Tesaloniczan, że antychryst zasiądzie w świątyni Bożej podając się za Boga (2 Tesaloniczan 2,4), to jest ta ohyda spustoszenia.
I stanie się to wtedy kiedy, antychryst w przymierzu z Izraelem pokona wojska z południa i z północy i zostanie obwołany w Izraelu Mesjaszem przez Żydów ratując ich z tej niedoli.
W ks. Daniela czytamy że stanie się to w połowie tygodnia, w połowie tego ostatniego siedmioletniego okresu, który został wyznaczony przez Boga dla Izraela.
Czytamy tak w Ks. Daniela
Daniela 9:27  I zawrze ścisłe przymierze (antychryst) z wieloma na jeden tydzień, w połowie tygodnia zniesie ofiary krwawe i z pokarmów. A w świątyni stanie obraz obrzydliwości, który sprawi spustoszenie, dopóki nie nadejdzie wyznaczony kres spustoszenia.
O tym samym wydarzeniu czytamy w 11 rozdz. Daniela w 31 wierszu
Daniela 11:31  A wojska wysłane przez niego wystąpią i zbezczeszczą świątynię i twierdzę, zniosą stałą codzienną ofiarę i postawią obrzydliwość spustoszenia.
Czyli w połowie ostatniego tygodnia z Ks. Daniela na 3,5 roku przed końcem, antychryst pokonuje wielkie wojska chcące zniszczyć Izraela. W związku z tym zwycięstwem Żydzi okrzykną go Mesjaszem, a on zasiądzie w świątyni Bożej podając się za Boga i doprowadzając do wielkiego bałwochwalstwa, człowiek czczony jak Bóg.
I bardzo ciekawe jest to, że niemal wszyscy bibliści są zgodni co do tego, że zapowiedzi z Ks. Daniela już raz jakby zostały wypełnione przez Antiocha Epifanesa IV który był władcą starożytnej Syrii z dynastii Seleucydów, panował w latach 175 p.n.e. – 163 p.n.e.
Antioch Epifanes, który był miłośnikiem kultury greckiej postanowił hellenizować żydów. Hellenizacja polegała na wprowadzaniu elementów języka i wierzeń kultury greckiej. Zabraniano Żydom sprawowania kultu, obrzezania, obchodzenia szabatu i innych praktyk, a nakazywano czcić greckich Bogów np. Zeusa i zmuszono do składania ofiar bóstwom pogańskim itp.
W końcu Antioch Epifanes sprofanował świątynie Izraelską, wszedł do niej i złożył na ołtarzu świnie, do gardeł kapłanów natomiast wpychał wieprzowinę i ustawił w świątyni wizerunek Boga prawdopodobnie Zeusa, tak sprofanował to święte miejsce. Wtedy też ofiara codzienna została wstrzymana i długo trwało zanim Żydzi wznowili kult w świątyni. Możecie o tym wszystkim przeczytać w apokryficznych Księgach Machabejskich, które zostały dodane do Biblii katolickiej.
Ale Pan Jezus mówi, że proroctwa Daniela dotyczące ohydy spustoszenia nie kończą się na Antiochu Epifanesie, ale dotyczą czasów ostatnich. Po prostu to, co zrobi antychryst w czasach ostatnich w połowie tygodnia, na 3,5 roku przed ponownym przyjściem Pana Jezusa będzie bardzo podobne do tego, co zrobił Antioch Epifanes. Antychryst po zwycięskich wojnach z wrogami Izraela sprofanuje świątynie, zasiądzie w niej i poda się za Boga i wprowadzi tam bałwochwalczy kult, to będzie ohyda spustoszenia o której mówi Pan Jezus. Od tej chwili, gdy antychryst poda się za Boga będzie to na 3,5 roku przed końcem, wtedy nastanie wielki ucisk jakiego nie było od początku świata. Od tej chwili zaczną się straszne kataklizmy i straszne widoki o których wspominaliśmy i skończy się to wszystko powrotem Pana Jezusa i zniszczeniem antychrysta. Wtedy nastanie sąd nad narodami o którym czytamy w 25 rozdz. Mateusza i po tym, Pan Jezus założy tysiącletnie Królestwo wspomniane w Ks. Objawienia 20 rozdz. do którego wejdą święci zmartwychwstali i ci którzy przeżyją wielki ucisk. Święci zmartwychwstali zostaną umieszczeni na całej ziemi, by sprawować władzę w Imieniu Boga nad tymi, którzy przeżyją wielki ucisk wejdą do tysiącletniego Królestwa. Po tym wszystkim nastanie długi okres odpocznienia i odnowienia ziemi, okres tysiąca lat, gdzie ziemia będzie pełna poznania Chwały Pana jak może wodami wypełnione. Okres o któym czytamy u Izajasza w 11 rozdz. w ten sposób
Izajasza 11:6  I będzie wilk gościem jagnięcia, a lampart będzie leżał obok koźlęcia. Cielę i lwiątko, i tuczne bydło będą razem, a mały chłopiec je poprowadzi.
7  Krowa będzie się pasła z niedźwiedzicą, ich młode będą leżeć razem, a lew będzie karmił się słomą jak wół.
8  Niemowlę bawić się będzie nad jamą żmii, a do nory węża wyciągnie dziecię swoją rączkę.
9  Nie będą krzywdzić ani szkodzić na całej mojej świętej górze, bo ziemia będzie pełna poznania Pana jakby wód, które wypełniają morze.
10  I stanie się w owym dniu, że narody będą szukać korzenia Isajego, który załopocze jako sztandar ludów; a miejsce jego pobytu będzie sławne.
Żeby te wspaniałe obietnice mogły stać się moim i twoim udziałem musimy głęboko wziąć sobie do serca 44 z naszego rozdziału
Mateusza 24:44  Dlatego i wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie.
Bądź każdego dnia gotowy na spotkanie z Panem przez uświęcanie się, trwanie w Jego słowie i trwanie w modlitwie, Amen

piątek, 9 lutego 2018

Wytrwałość 1 list Piotra 1,6-7



Ostatnio mówiliśmy o tym, że Bóg wybrał nas i poświęcił mocą Ducha Św., odrodził nas ku nadziei żywej i wezwał do posłuszeństwa Chrystusowi. Wszystko to sprawił Bóg swoją mocą i swoim postanowieniem zanim jeszcze urodziliśmy się. Dał nam również wspaniałą nadzieje życia wiecznego nie w sensie jakiś mrzonek, ale nadzieje która jest pewnością. Nadzieje dziedzictwa najwspanialszego z możliwych, które jest przygotowane dla wszystkich wierzących w niebie. Do tego jeszcze, Bóg nie tylko nas powołał, nie tylko dał Ducha Św. i wspaniałe obietnice, ale chroni nas swoją mocą byśmy w drodze do niebiańskiej nadziei nie ustali. Zbawienie owe, nasze dziedzictwo, nasza nadzieja objawi się wraz z dniem powrotu Chrystusa. Wtedy też nastanie nowy porządek ustanowiony przez Boga.
Teraz Piotr pragnie wyjaśnić chrześcijanom do których pisze list powód ich prześladowań. Niektórzy mogli nie rozumieć jak się ma wybranie przez Boga do trudności jakie przeżywają.

w. 6-7
Jakie pocieszenie Piotr ma dla prześladowanych? 
1.      Pocieszenie było w tym, że zostali wybrani i mogą cieszyć się życiem wiecznym. Chrześcijanin w najtrudniejszych doświadczeniach zawsze powinien pocieszać się tym, że Bóg powołał go do zbawienia.  Cierpienia które teraz doświadczamy kiedyś miną. A ich miejsce zajmie wieczna radość, spokój, niczym niezachwiana społeczność z Bogiem i doświadczanie wspaniałych Bożych błogosławieństw. Nawet najtrudniejsze cierpienia i prześladowania niewiele znaczą w porównaniu z tym jaką nagrodę i odpoczynek Bóg przygotował dla wierzących w Chrystusa.
 Rzymian 8,18; Mat. 5,11-12; 2 Kor 4,17-18
Podczas prześladowań, trudności i doświadczeń chrześcijan nigdy nie powinien zatrzymywać się na nich samych. Ale powinien wznieść się przez wiarę ponad nie, patrzeć na Chrystusa, na cel do jakiego zmierzamy wiedząc, że wszelkie nasze trudności w Chrystusie mają sens i zostały zaplanowane dla nas przez Boga.
2.      Należy taż pamiętać, że nasze cierpienia w świecie z powodu naszej wiary są krótkie w stosunku do wieczności. Piotr nazywa je krótkotrwałymi. Tak naprawdę trwają chwile, czasami kilka tygodni, miesięcy, a jeśli nawet lata, to i tak nie wiele wobec wieczności. W stosunku do wiecznej nagrody obiecanej nam przez Boga, to wszystko jest niczym kropla w morzu.
3.      Doświadczenia są nam potrzebne
Kolejna rzecz przez którą Piotr pociesza chrześcijan w doświadczeniach to, to że próby są potrzebne naszej wierze.
W 6 wierszu Piotr mów, że gdy trzeba to bywamy zasmuceni różnorodnymi doświadczeniami w 7 zaś mówi o tym, że wiara chrześcijanina, by okazała się wiarą prawdziwą i stała się dojrzała musi zostać wypróbowana.
W jakim celu potrzebne są doświadczenia i próby dla chrześcijanina, jak kształtują Jego wiarę?
Gdy chrześcijanin przechodzi próby, doświadczenia i cierpienie zachowując wiarę i ufność Chrystusowi, przekonuje się że Jego wiara jest prawdziwa. W ten sposób Bóg nas umacnia zapewniając nas że jesteśmy Jego dziećmi (Rzym 5,1-4 Jak 1,2-3)
ü  Uciski Umacniają wiarę.
ü  Uciski zapewniają nas że nasza wiara nie jest fałszywa. Ci którzy nie są chrześcijanami w chwilach prób, doświadczeń i prześladowań porzucą wiarę. (Przypowieść o siewcy Łuk. 8 rozdz.)
ü  Uciski wywołują w życiu prawdziwie wierzących cierpliwość lub wytrwałość
ü  Wytrwałość zaś wzmacnia charakter, powoduje doświadczenie.
ü  Wiara w wyniku doświadczenia staje dojrzała, doskonała. Cierpienie w życiu chrześcijanina oczyszcza go.

Jak myślisz dlaczego Piotr porównuje chrześcijańską wiarę do złota w ogniu wypróbowanego?
Wiara w Chrystusa staje się mocniejsza i bardziej utwierdzona przez doświadczenia, podobnie jak złoto, które zyskuje lepszą próbę, gdy jego nieczystości są wypalane. Dzięki przechodzeniu kolejnych prób i wytrwaniu w cierpieniu dla Chrystusa, wiara chrześcijańska staje się dojrzalsza. Możemy powiedzieć, że ma lepszą próbę. Chrześcijańskie cierpienie dla Chrystusa wypala żużel z naszej wiary którym jest grzech i nasze słabości.

Młodzi chrześcijanie często mają wątpliwości odnośnie swojego zbawienia, ale gdy chrześcijanin wytrzyma wiele prób w podążaniu za Chrystusem, to przekonuje się, co do jakości swojej wiary. I z czasem jego wątpliwości znikają.
Próby nie mają na celu dowieść Bogu jaka jest nasza wiara, ale mają na celu pokazać nam jaka jest nasza wiara.
Ap. Paweł zachęcał Tymoteusza, by broniąc ewangelii był gotowy na cierpienie w czym Bóg go podtrzyma (2 Tym 1,8)

Pan Jezus Chrystus jest dla nas przykładem cierpliwego znoszenia cierpień 1 Ptr. 2,21-23; 1 Ptr 4,1

Chrześcijanin musi być nastawiony na cierpienie (Mat 16,24; Dzieje Ap. 14,22; 1 Tes 3,3; 2 Tym 3,12)

Słuszność chrześcijańskich prześladowań ukaże się w dzień powrotu Pana Jezusa Chrystusa, dzisiaj nie zawsze dostrzegamy ich konieczność. Przez cierpienia i doświadczenia nasza wiara zostanie zachowana. Wtedy zobaczymy wyraźnie jak to, co dzisiaj sprawia nam smutek i przykrość służyło dla rozwoju naszej wiary. Wszystko co trudne i jako chrześcijanie przeżywaliśmy w ciele okaże się potrzebne dla naszego triumfu z Chrystusem.

Dzień triumfu będzie, gdy się objawi Pana Jezus Chrystus 1 Tes. 4,13-18; 1 Kor. 15,23.52; 1 Tes 1.6-10; Mat 24,23-31; Dzieje 1,11; Łuk 21,24-28

ü  Kolejne przyjście Pana Jezusa będzie widzialne dla wszystkich.
ü  Będzie dniem sądu dla niewierzących, bezbożnych i przeciwnych Mu.
ü  Przyjście Pana Jezusa będzie dniem zmartwychwstania i przemienienia dla tych, którzy w Niego uwierzyli.
ü  Przyjście Pana Jezusa będzie dniem nagród i nagan dla wierzących.
ü  Przyjście to będzie w oka mgnieniu, w jednej chwili pokarze się na całej ziemi osoba Mesjasza i nikt nie będzie miał wątpliwości co się dzieje. Wtedy zegnie się każde kolano i każdy język wyzna że Jezus jest Panem.
ü  Przyjście Pana Jezusa będzie poprzedzone wielkim uciskiem, który przyjdzie na całą ziemię.

Łączna liczba wyświetleń