piątek, 20 października 2017

Wierność w ofiarności Malachiasza 3,8-11


Gdy czytamy Ks. Malachiasza to widzimy, że Bóg ma wiele zastrzeżeń do swojego ludu. Były to czasy kiedy część Izraela powróciła z niewoli babilońskiej, ale ich powrót nie przełożył się na posłuszeństwo Bogu. Wciąż zaniedbywali Boże przykazania, a cześć oddawana Bogu miała w większości charakter tylko obrzędowy, jednak ich serce było daleko od Boga. Bóg do nich miał pretensje o rozwody, porzucanie swoich żon, brak bojaźni przed Nim i brak szacunku do Jego słowa. Składali również nieczyste ofiary niegodne Boga. Zamiast Bogu przynieść to co najlepsze, to ofiarowali, to co kulawe, ślepe, zepsute i w ten sposób okazywali Bogu wzgardę.
Pośród tych wielu zarzutów do Bożego ludu, Bóg maił również pretensje, że Go oszukiwali i okradali. Oni pytali się w czym cię oszukujemy i okradamy, a Bóg mówił, że oszukiwali Go w dziesięcinach i daninach (Mal 3,8).
Dziesiąta część ich dochodów miała być przyniesiona do świątyni, by Boża służba mogła się rozwijać. Jednak wielu z nich, choć może byli religijni, nie byli wierni Bogu w ofiarności. Zamiast dawać całą dziesięcinę do domu Bożego, przynosili jej część albo w ogóle. To, tak naprawdę odzwierciedlało stan ich serca i prawdziwe zaufanie do Boga. Nie wierzyli i nie ufali Mu, że wszystko co mają ich zdrowie, praca, zasoby, zbiory zależało od Niego. Być może wyrażali to w swoich modlitwach, pieśniach i deklaracjach, ale nie pokazywali tego w życiu.
Zauważmy, że Bóg mówi do nich
Malachiasza 3:10  Przynieście całą dziesięcinę do spichlerza, aby był zapas w moim domu, i w ten sposób wystawcie mnie na próbę! - mówi Pan Zastępów - czy wam nie otworzę okien niebieskich i nie wyleję na was błogosławieństwa ponad miarę.
11  I zabronię potem szarańczy pożerać wasze plony rolne, wasz winograd zaś w polu nie będzie bez owocu - mówi Pan Zastępów.
Nie dawali, bo obawiali się że jak dadzą, to sami nie będą mieli. A Bóg mówi, dlatego że nie dajecie i nie jesteście wierni w ofiarności, to nie macie! Wystawicie mnie na próbę, zaufajcie mi, a zobaczycie że wam pobłogosławię i sprawię, że wasze plony będą obfite i będziecie mieli z czego dawać.
Biblia zarówno w Starym jak i w Nowym Testamencie wzywa nas do ofiarności, do ofiarności solidnej i obfitej. Do ofiarności stałej, a nie od przypadku, że jak jestem w zborze to dam, a jak mnie nie ma, to nie dam.
Ta sama zasada, o której Bóg mówił w Ks. Malachiasza została nam przypomniana w liście Ap. Pawła do Koryntian
2 Koryntian 9:6  A powiadam: Kto sieje skąpo, skąpo też żąć będzie, a kto sieje obficie, obficie też żąć będzie.
7  Każdy, tak jak sobie postanowił w sercu, nie z żalem albo z przymusu; gdyż ochotnego dawcę Bóg miłuje.
8  A władny jest Bóg udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć na wszelką dobrą sprawę.
Kto sieje skąpo, skąpo też żąć będzie, kto daje Bogu resztki, nie powinien też liczyć na to, że Bóg będzie obficie mu błogosławił. Niekiedy możemy myśleć, że nie dając Bogu zaoszczędzimy jak myśleli Izraelici. A tymczasem nie tylko nie oszczędzali, ale tracili, bo Bóg pozwalał na to, że szarańcza pożarła ich plony, a owocu winnego nie było.
Możemy myśleć że nie dając zaoszczędzimy, ale jeśli Bóg odejmie swoje błogosławieństwo od naszego życia, to możemy nawet stracić to, co już posiadamy. Ktoś powiedział, „nie stać mnie żeby nie dać”.  Wierzę że dziesięcina jest Bożym sposobem zaopatrzenia dla swego kościoła. Dziesiąta część naszych dochodów należy do Boga. I jeśli każdy z nas jest w tym wierny, mamy wtedy zapas w Bożym domu, by wspierać Boże dzieło. Oczywiście dziesięcina nie jest jakimś Bożym bankiem do pomnażania pieniędzy, ale jest Bożą szkołą do uczenia nas dystansu do rzeczy materialnych i zaufania Bogu. Jeśli jesteśmy wierni w ofiarności, to mamy środki np. na organizowanie koncertu, traktaty, opłacenie rachunków, utrzymanie pastora, ewangelizacje, działalność misyjną, dofinansowanie wyjazdów, czy pobytu na jakiś wydarzeniach dla tych, którym tych środków brakuje, wspieranie ubogich i wiele innych.
Dziękuje Bogu, że Bóg pozwolił mi od początku zrozumieć tą ważną duchową zasadę i odkąd się nawróciłem starałem się być w tej służbie zawsze wierny.
Chciałbym wam przedstawić jedno ze świadectw dotyczących tej właśnie dziedziny naszego życia.
Wiele miesięcy temu jeden z barci, którego osobiście nigdy nie poznałem napisał do mnie, że chciałby wspierać finansowo nasz Zbór, co też regularnie czynił wpłacając na konto co miesiąc środki. Z czasem napisał mi swoje świadectwo na temat ofiarności, posłuchajcie:  
„Kiedyś podczas nabożeństwa pastor mówił o ofiarności, ja wtedy pracowałem jako młody elektryk zarabiając 1500zł. Pastor mówił, o Bożym błogosławieństwie i o byciu wiernym w małym i dużym. Ludzie często się wstrzymują z dawaniem ofiary/dziesięciny, bo twierdzą że sami mają mało. I ja też taki byłem. Zarabiałem swoje 1500zł, i uważałem że to, było mało by dawać. Myślałem o tym, że jakbym dał dziesięcinę, to zostanie mi jeszcze mniej. Wiele osób myśli, że jak będzie więcej zarabiać, to wtedy będzie dawać.  I to jest błędne myślenie. Pastor powiedział wtedy słowa które mnie uderzyły. Ale najpierw ujawniły moje nastawienie. Powiedział: "Jak chcesz dawać dziesięcinę z 10000 tys. zł, jeśli nie potrafisz z  1000zł ? Oburzyłem się w sobie, jak to! Człowieku o czym Ty mówisz?! Jakie 10000 tys. zł?! Kto tyle zarabia?! Ja nie, i pewnie nigdy nie będę tyle miał!. Jednak to słowo, które powiedział pastor pracowało we mnie. Doszedłem dzięki Bogu do wniosku, że muszę Mu zaufać. Zacząłem dawać systematycznie dziesiątą część moich dochodów i stałem się w tym wierny. Tak mijał czas, aż stało się to moim nawykiem. Dostawałem wypłatę i pierwszy przelew szedł na konto naszego zboru.
Potem pobraliśmy się z moją żoną. Wtedy zadzwonił do mnie kolega z Niemiec, że jego szef potrzebuje elektryków do pracy. A że, to praca na zachodzie Niemiec w bardzo dużej firmie, to i zarobki bardzo dobre. Pracy było coraz więcej, pieniędzy również. Moja żona zaszła w pierwszą ciążę a ja miałem wrażenie, że Bóg rozstąpił przed nami morze życia, i że teraz nic nie jest z Bogiem niemożliwe. Płacone mieliśmy od liczby godzin, a potem od ilości wykonanych instalacji, zarabialiśmy naprawdę nieźle.
Wypłaty na poziomie 3000 euro stały się normalne, a bywały miesiące, że mieliśmy po 4-5 tys. euro. Wtedy przypomniały mi się słowa pastora o ofierze z 10000 tys. zł i o tym jak myślałem, że nigdy nie będzie mi dane tyle zarabiać, a teraz miałem prawie dwa razy tyle... Oczy zalały mi się łzami. Ze wszystkich pieniędzy zawsze z żoną oddajemy dziesiątą część na ofiarę Bogu. Bo tak sobie postanowiliśmy, że to będzie dziesięcina. W Bogu nie ma ograniczeń, one są w nas. Od nas zależy, na ile pozwolimy Bogu nas uczyć, trenować i wychowywać”.
Takie, o to świadectwo przesłał mi Darek ze swego życia.
Ostatnio też słyszałem świadectwo, że jeden z braci w jednym z naszych kościołów podjął drugą pracę, drugi etat z którego wszystkie dochody przeznacza na budowę kaplicy dla tego zboru.
A jak jest z twoją ofiarnością? Czy dajesz na Bożą służbę obficie, czy dajesz skąpo? Czy dajesz ochotnie, czy dajesz z żalem?
Daj Bogu solidnie, nie dawaj Mu ze swoich resztek byś nie został przez niego posądzony o wzgardę i by Bóg nie postanowił, że sam sobie odbierze to, co do Niego należy. Amen.



czwartek, 19 października 2017

6. Jak wzrastać w społeczności z Bogiem - Posłuszeństwo Bogu


Ostatnim spotkaniem z cyklu jak wzrastać w społeczności z Bogiem jest temat posłuszeństwa. Wszystko cokolwiek dotychczas powiedzieliśmy o społeczności z Bogiem nie będzie miało żadnego znaczenia jeśli nie będzie w naszym życiu posłuszeństwa Bogu, Bożemu Słowu.
Pan Jezus podsumowując kazanie na górze podsumował je właśnie podobieństwem obrazującym temat posłuszeństwa.
Mateusza 7,21-29
1.      Jak myślisz co to znaczy mówić Panie, Panie, a nie robić tego co mówi Jezus (w 21)?
2.      Dlaczego Jezus powiedział do tych którzy uważają, że służą w Jego imieniu nigdy was nie znałem? Czego im brakowało?
Zauważmy że posłuszeństwo Bożemu Słowu jest kluczową sprawą. Czasami może nam się wydawać że pewne rzeczy z naszej perspektywy są mało istotne, bo są zbyt błahe i mało znaczące. Ale Bóg tak nie myśli. Bóg chce przede wszystkim wierności w małym (Łyk 19,17).
Człowiek jednak często chce czynić po swojemu, zmieniać Boże zasady i przykazania lub podjąć się tej części Bożego dzieła, która przynosić mu podziw i sławę.
3.      Kogo Jezus w tej historii nazwał głupim, a kogo mądrym?
4.      Co to znaczy według Jezusa budować swój dom na Pisaku? Czym jest piasek? Zachwyt nad nauką Jezusa, ale brak prawdziwego naśladowania i posłuszeństwa.
5.      Co to znaczy według Jezusa budować swój dom na skale?
6.      Jak myślisz kiedy się ostatecznie okaże, że ktoś budował na Pisku lub na skale?
Budowanie domu na piasku jest łatwiejsze, ale ostatecznie zupełnie bezwartościowe. Budowanie domu na skale jest znacznie trudniejsze i wymaga od nas więcej wysiłku, ale tylko wiara przez posłuszeństwo znajduje akceptacje u Boga. Gdy ktoś mówi że wierzy, ale nie okazuje Bogu posłuszeństwa, to tak naprawdę nie wierzy, ale oszukuje siebie samego (Jak 2,14-20).

Kwestie posłuszeństwa dobrze ukazuje postawa Noego. Noe otrzymał od Boga polecenie zbudowania wielkiej łodzi, arki, która miała ochronić go przed światowym potopem (Ks. Rodzaju 6,13-22) Zauważ że na wszystkich etapach przygotowań do potopu jest podkreślone posłuszeństwo Noego (Rodz. 6,22; 7,5). Noemu nic by nie dał zachwyt nad mądrością Boga, czy szczyceniem się tego, że Bóg objawił mu przyszłość jeśli, by się nie podjął budowy arki. Podobnie i dzisiaj, wiara w Chrystusa bez uczynków martwa jest, bez wartości przed Bogiem choćby nie wiem w jak wspaniałych słowach wyrażać się o niej.

1.      Bóg dał Noemu nakaz budowy arki i podał jej dokładne wymiary (w. 14-16). Jak myślisz dlaczego Bóg przekazał Noemu tak szczegółowe instrukcje odnośnie okrętu który miał zbudować? Czy to w ogóle miało jakieś znaczenie? Czy Noe mógł sam decydować o tym jak będzie wyglądał okręt, który miał uratować go i Jego rodzinę?

2.      Noe miał też wprowadzić do arki zwierzęta i tu również otrzymał szczegółowe instrukcje. Wyobraź sobie co by się stało, gdyby Nowe nie trzymał się ściśle Bożych wytycznych jakie zwierzęta wziąć do arki. Jakie to miałoby konsekwencje dla całego gatunku (19-20; Rodz 7,2-3)
3.      Trzecią rzecz którą Bóg kazał uczynić Noemu, to miał nagromadzić żywności dla siebie i dla zwierząt (w 21)
Pomyśl o tym chwilę, ile Noe musiał wysiłku włożyć by zbudować arkę? Jak wiele lat musiał nad nią pracować, by mogła posłużyć mu do ratunku. Jak wiele swoich zasobów intelektualnych, czasowych, fizycznych i finansowych musiał zaangażować by Arka powstała? A co, by było, gdyby Noe powiedział do Boga, że dziękuje mu za te wspaniałe informacje o budowie Arki i nie przykładał się do pracy lub postępował według swoich wytycznych?

Posłuszeństwo Bogu jest tak kluczowe, że wszelkie nasze ofiary Bogu tracą na znaczeniu bez elementu posłuszeństwa.
1Sm 15:22  Samuel odpowiedział: Czy takie ma Pan upodobanie w całopaleniach i w rzeźnych ofiarach, co w posłuszeństwie dla głosu Pana? Oto: Posłuszeństwo lepsze jest niż ofiara, a uważne słuchanie lepsze niż tłuszcz barani.
1Sm 15:23  Gdyż nieposłuszeństwo jest takim samym grzechem, jak czary, a krnąbrność, jak bałwochwalstwo i oddawanie czci obrazom. Ponieważ wzgardziłeś rozkazem Pana, więc i On wzgardził tobą i nie będziesz królem.
Człowiek chciałby dać Bogu trochę religii, pośpiewać, poklaskać, po podnosić ręce itp. Bóg chce natomiast posłuszeństwa.
Co jest lepsze od dawania Bogu ofiar? Kiedy nasze ofiary mają znaczenie przed Bogiem?
Z czym jest porównane nieposłuszeństwo Bogu?
Jakie konsekwencje nieposłuszeństwa poniósł Król Saul?

Powiedz co Psalm 50,8-23 mówi o posłuszeństwie Bogu?

Zwróćmy uwagę co Pan Jezus mówił o posłuszeństwie podczas ostatniej wieczerzy z uczniami.

Ew Jana 14,23-24; 14,15
1.      Z czym bezpośrednio związana jest wiara w Jezusa i miłość do Niego (w. J,14, 23)?
2.      Czym jest nieprzestrzeganie Słów Pana Jezusa (J 14,24)

Przeczytaj Ew. Jana 15,8 – 14
1.      Kiedy Będzie uwielbiony Bóg przez nasze życie (wers 8)
2.      Kiedy możemy być pewni, że trwamy Jezusie Chrystusie i go kochamy (wers. 10)?
3.      W Jaki sposób Jezus pokazał nam, że trwał w miłości swojego Ojca (wers 10)?
4.      Kiedy możemy być pewni, że jesteśmy przyjaciółmi Jezusa (Wers 14)?
5.      Na czym polega prawdziwa miłość do Chrystusa? (J 14,15)

Zwróć uwagę na kilka poniższych wezwań Słowa Bożego do posłuszeństwa
1. Trzeźwość i wstrzemięźliwość (Rzymian 13,13, Efezjan 5,18)
2. wstrzymywanie od  kłamstwa (Mateusza 5,33 – 37 Kolosan 3,9 Efezjan 4,25)
3. Czytanie i rozważanie Słowa Bożego (Psalm 1,1-2 Joz 1,8)
4. Modlitwa (I Tym. 2,1)
5. Głoszenie Ewangelii (Mateusza 28,19-20)
6. Świadectwo (Mateusza. 5,13-16)
7. Codzienna praca (Efezjan. 4,28) (2 Tesaloniczan 3,10)
8. Przebaczanie (Efezjan 4,32)
9. Nie miłowanie Świata (1 Jana 2,15)
10. Wybór małżonka (2 Kor. 6,14)
11. Życie rodzinne (Efezjan. 6,1-4)
12. Uczciwość wobec pracodawcy (Efez. 6,5-8)
13. Posłuszeństwo władzom państwowym (Rzymian. 13,1-7)
14. Uległość wobec przewodników w kościele (Hebrajczyków. 13,17)





czwartek, 12 października 2017

5. Jak wzrastać w społeczności z Bogiem - Społeczność Kościoła


Drodzy, dzisiaj powiemy sobie o kolejnym niezbędnym elemencie w życiu każdego chrześcijanina, by mógł wzrastać w społeczności z Bogiem.
Tą kolejna niezbędną rzeczą do wzrostu chrześcijańskiego jest bycie w społeczności kościoła. Żaden chrześcijanin o ile jest chrześcijaninem nie może zdrowo funkcjonować bez społeczności z innymi wierzącymi w Chrystusa. W rzeczywistości już przez sam fakt nowego narodzenia jesteśmy ponadnaturalnie pouczeni przez Ducha Św. że potrzebujemy innych wierzących by wzrastać i razem z nimi uwielbiać Boga.  (1 Jana 3,14-1).
Miłość do innych wierzących jest świadectwem nowego narodzenia z Ducha Św. Musimy powiedzieć, że miłość o której pisze Jan, to nie jakieś ciepłe uczucie w sercu, ale aktywna służba na rzecz drugiej osoby, a taka jest możliwa tylko będąc w społeczności. Łatwo jest powiedzieć że kochamy jeśli jesteśmy w swoim domu i z nikim się nie mamy relacji. Ale taka postawa jest przeciwieństwem miłości. Miłość to właśnie pragnienie bycia z tymi, których kocham.
Coraz częściej można spotkać chrześcijan, którzy twierdzą że społeczność kościoła nie jest im potrzebna i równie dobrze mogą być wierzącymi bez kościoła. Traktują oni kościół jako swoisty duchowy hipermarket z którego chcą wziąć tylko to, co im odpowiada. Uważają że będą do niego chodzić jeśli kościół spełni ich oczekiwania lub ma dla nich atrakcyjną ofertę, którą łaskawie mogą zaakceptować.
Taki fałszywy obraz chrześcijaństwa wypływa ze świata, który bardzo mocno w naszej epoce podkreśla naszą indywidualność i konieczność zaspokojenia naszych potrzeb, często egoistycznych.

 Jak myślisz dlaczego niektórzy chrześcijanie uważają, że kościół nie jest im potrzebny?
Powody takich przekonań mogą mieć różne fundamenty:
1.      Jednym z powodów jest brak odpowiedniego nauczania w kościele i znajomości Biblii.
2.       Innym powodem jest przekonanie że najważniejsze jest moja satysfakcja, zadowolenie i komfort. To więc jeśli kościół nie daje mi tego, to rezygnuje z niego.
3.      Indywidualistyczne podejście do chrześcijaństwa, że chrześcijaństwo istnieje dla mnie, mojej wygody, a Bóg powołał mnie ze względu na moje dobro, a nie przede wszystkim dla swojej chwały. Tak więc źródłem takiego poglądu jest nakierowanie ku człowiekowi, a nie Bogu.
4.      Niechęć do ludzi i dzielenia się z nimi swoim życiem.
5.      Lenistwo
6.      Egoizm
7.      Światowość, zamiast spędzać czas w społeczności z kościołem ktoś woli np. oglądać telewizje, kino, czy inna rozrywkę. 
8.      Twierdzenie że kościół wymyślili ludzie, by kogoś zniewolić
9.      Inne...
Zwróć uwagę jak wyglądało życie pierwszego kościoła Dzieje Ap. 2,42; 1,14;2,1
Jakie były cztery filary na których kościół się opierał?

Greckie słowo, tłumaczone jako „kościół”, to „ekklesia” (ek = na zewnątrz, kaleo = wołać). Znaczenie tego słowa to „wywołani”. Kościół to ludzie wywołani przez Boga ze świata, by czcić Boga i uwielbiać Go
Słowo „ekklesia” występuje w Nowym Testamencie 114 razy. Zazwyczaj tłumaczone jest jako „kościół” lub „zbór”, niekiedy oznacza „zgromadzenie” lub „spotkanie”.
Kto założył kościół i do kogo kościół należy?

Niektórzy twierdzą, że kościół wymyślili chrześcijanie lub duchowni. Ale pomysłodawcą i założycielem kościoła jest Pan Jezus Chrystus. Częścią Jego misji było założyć Kościół. Nową wspólnotę ludzi wierzących w Niego, którzy będą uwielbiać Boga w duchu i w prawdzie (Mateusza 16,18).

Do czego ap. Paweł porównuje Kościół w wierszach i co to dla nas oznacza?
1 Kor 12,12; 1 Kor 10,17; Rzymian 12,4-5
Ap. Paweł przyrównuje kościół do ciała i tak jak w ciele potrzebne są wszystkie członki, tak i w kościele potrzebni są wszyscy, których Bóg powołuje. Wszyscy członkowie kościoła są odpowiedzialni przed Bogiem za swój wzrost duchowy i za wzrost duchowy wspólnoty. Rezygnacja i niechęć z życia kościoła jest zaniedbywaniem swoich obowiązków wobec kościoła Chrystusa. Skoro Chrystus mnie do kościoła powołał, to pragnie również bym wspierał kościół przez swoją służbę, modlitwę , obecność i ofiarność.

Zobacz co mówi list do Efezjan o wzroście chrześcijańskim Ef 4,15-16
1.      Mamy wzrastać w Chrystusa pod każdym względem
2.      Wzrost w Chrystusa przekłada się na nasze zaangażowanie w kościele.
3.      Chrystus pragnie by każdy członek ciała wspierał Bożą budowle którą jest kościół i to Bóg będzie błogosławił.


Kościół jako Dom Boży.
Apostoł Paweł powiedział, że Bóg nie mieszka w świątyniach ręką ludzką zbudowanych Dz.17,24. Mieszka za to w kościele pośród swojego ludu, Kościół ten Bóg sam zbudował z nawróconych i odrodzonych ludzi dlatego kościół jest nazwany Domem Bożym 1 Tym 3,15; Efez 2,19-22.
Tak więc kościół Boży, to miejsce przebywania Boga w szczególny sposób. Jeśli ktoś nie chce mieć społeczności z kościołem niech nie liczy na to, że będzie miał społeczność z Bogiem.

Kościół to miejsce zachęty wsparcia i napomnienia
(Hebr. 10,24-25)
Kościół jest miejscem, gdzie jesteśmy zachęcani i wspieramy się nawzajem w naszej duchowej pielgrzymce do niebiańskiej ojczyzny. Rezygnacja ze spotkań kościoła skutkuje zniechęceniem, rozmyciem chrześcijańskiej wizji, apatią duchową, zobojętnieniem na sprawy duchowe, zaniedbywaniem chrześcijańskiej miłości, lenistwem duchowym i wieloma innymi chorobami duchowymi w życiu chrześcijanina.

Kościół jest miejscem gdzie mogę otrzymać pomoc w chrześcijańskich doświadczeniach i pokusach. Jeśli brakuje kościoła, to brakuje takiego wsparcia, a to skutkuje upadkiem w grzech lub nawet poddaniem się w naszej chrześcijańskiej nadziei. (Gal 6,1-2)

Kościół jest miejscem gdzie mogę prosić o modlitwę i gdzie bracia oraz siostry modlą się za mnie, co jest moim zabezpieczeniem
Jak 5,16; Łuk 22,32

Kościół jest miejscem, gdzie mogę wzrastać w chrześcijańskiej miłości i służyć innym. Bez kościoła jak powiedziałem wcześniej miłość jest niemożliwa. Jana 13,34-35

Zauważ również że większość listów Nowego Testamentu jest napisana do Kościołów. Listy w Ks. Objawienia są listami do Zborów.
Jak myślisz co to nam pokazuje?

Słowo Boże wzywa nas do uwielbiania Boga w zgromadzeniu Psalm 111,1; Psalm 149,1 


środa, 4 października 2017

Owoce ciała i owoce Ducha Gala 5,19-25



Apostoł Paweł teraz pokazuje Galacjanmom, że życie pod zakonem i w legalizmie nie przynosi pożądanego rezultatu i nie uwalnia ludzi z grzechu, ale wprost przeciwnie, rodzi kolejne grzechy. Jeśli Galacjanie chcą zawrócić do zakonu  to bardzo szybko przekonają się, że zamiast owoców Ducha Św. pojawią się lub już są owoce ciała. Jest tak dlatego, że zakazy, nakazy i przykazania nie mogą uwolnić człowieka spod mocy grzechu, może to jedynie uczynić łaska w Chrystusie

Też lista grzechów ciała umieszczona przez Pawła nie wyczerpuje listy wszystkich uczynków ciała Paweł inne grzechy wymienia w innych miejscach np. (Rzym 1,24 – 32; 1 Kor 6,9-10)

5,19 - 21
Paweł mówi, ze uczynki ciała są jawne. Tam gdzie jest fałszywa doktryna nie ma również prawdziwej świętości. W miejscu gdzie ludzie odchodzą od ewangelii, a pojawia się legalizm i fałszywe nauczanie to zaraz zobaczymy mnóstwo uczynków ciała zamiast pobożnego świętego życia.
Wystarczy przyjrzeć się różnym denominacją religijnym, kościołom które odeszły od zdrowej biblijnej doktryny i porzuciły zasadę zbawienia z łaski przez wiarę, czy zasadę tylko pismo, a zobaczymy że życie członków tych kościołów nie różni się z byt wiele od życia ludzi w świecie. Oczywiście to nie znaczy, że w zdrowych kościołach nie występują grzechy, które wymienia ap. Paweł. Jeśli takowe się pojawiają kościół ma wzywać do upamiętania swoich członków, a jeśli nie chcą się upamiętać kościół jest zobowiązany takie osoby wykluczyć.

Paweł dzieli tutaj uczynki ciała na różne kategorie:

1.      Pierwszą kategorią uczynków ciała są grzechy nieczystości w sferze seksualnej.
·        Wszeteczeństwo – Paweł używa tu słowa Porneia odnosi się ono do wszystkich stosunków seksualnych poza sferą małżeństwa, cudzołóstwo, życie na kocią łapę, homoseksualizm, zoofilia, kazirodztwo, pedofila, prostytucja, gwałty natury seksualnej, i inne.
·        Nieczystość – Słowo to odnosi tutaj Paweł do wszelkiej nieczystości seksualnej, oglądania pornografii, masturbacji, wyuzdanych seksualnych żartów itp.
·        Rozpusta, oznacza tutaj że rozpasanie w sferze seksualnej, że nigdy tym którzy żyją w takich grzechach nie dość grzechu. Zawsze chcą wymyślać nowe sposoby zaspokajania swoich pragnień seksualnych.
2.      Kolejną grupą grzechów które wynikają z baraku życia w łasce Bożej są grzechy natury religijnej
·        Bałwochwalstwo – oznacza oddawanie czci czemuś co nie jest Bogiem, co zastępuje nam Boga. Mogą to być przedmioty które obdarzamy boskim kultem np. obrazy, posągi, jakieś „święte przedmioty”. Ale mogą to być pieniądze, inni ludzie, zmarli, dosłownie wszystko co darzymy boską czcią w naszym życiu, wszystko co jest ważniejsze dla nas od Boga. Zauważ też że bałwochwalstwo jest wyrazem upadłej cielesnej natury ludzkiej, która stawia często na miejscu Boga coś co Bogiem nie jest i ma w życiu człowieka większą od Boga wartość.
·        Wróżbiarstwo jest to greckie słowo od którego pochodzi farmacja i kiedyś odnosiło się ogólnie do stosowania leków, później zaczęło też oznaczać środki odurzające i wszelkiego rodzaju narkotyki przez które poganie wchodzili w kontakt z bóstwem. Oznacza też sztuki magiczne, okultyzm, chodzenie do wróżki, czy wróżenie, czary, magie i przesądy.
3.      Trzeci rodzaj grzechów które wymienia Paweł to grzechy z dziedziny życia społecznego, grzechy przeciw bliźniemu.
·        Wrogość, nieprzyjaźń, chodzi i niechęć do drugiej osoby, nie załatwiony konflikt, nienawiść, zazdrość, zawiść itp.
·        Spór, chodzi o kłótnie sprzeczki, chęć kłócenia się i spierania.
·        Zazdrość, uczycie które powoduje że rodzi się niechęć do drugiej osoby z powodu jej stanu posiadania lub innych rzeczy, które należą do niej a ich pragniemy. Prowadzi także do niezdrowej rywalizacji oraz niechęci do tych, którzy osiągnęli sukces w naszym rozumieniu.
·        Gniew unoszenie się złością, wybuchowość, często jest połączone z agresją wobec innych. Może to być agresja słowna, lub fizyczna. Często pod wpływem gniewu działamy nieprzemyślanie i później żałujemy.
·        Knowania, to podstępne działania dla osiągnięcia osobistej korzyści, jakiś podstęp, nieszczere działanie wobec drugiej osoby np. bycie miłym by coś od niej uzyskać.
·        Waśnie, to szerzenie podziałów i rozłamów.
·        Odszczepieństwo to greckie słowo które oznacza herezje, fałszywe nauki.
·        Morderstwo, bezprawne pozbawianie życia innych, też nienawiść.
·        Pijaństwo, chodzi tu o alkohol i inne formy odurzania się.
·        Obżarstwo i hulańczy tryb życia, dogadzanie sobie, wygodnictwo.
Tam gdzie nie ma Ducha Św. gdzie nie ma prawdziwego odrodzenia Duchowego znajdziemy to wszystko na pęczki i jeszcze więcej. W życiu prawdziwe wierzących też takie grzechy mogą się zdarzyć, ale wierzący dążą do upamiętania, do wyznania do porzucenia grzechu. Nieodrodzeni zaś trwają w nich.

Teraz ap. Paweł przestrzega, że ci którzy nieprzerwanie trwają w takich grzech i nie chcą się upamiętać, nie są zbawieni i nie są sługami Chrystusa (1 Jana 3,4-10; Mat 7,15-20).

5,22-23
O jakich owocach mówi apostoł Paweł?
Paweł mówi o owocach Ducha Św. te wszystkie dobre rzeczy które wymienia Paweł nie są wynikiem pracy człowieka, ale to Duch Św. tak przemienia charakter i sposób myślenia że owoce Ducha pojawiają się. Z jednej strony są uczynki ciała, produkt ludzki, a z drugiej owoce Ducha produkt Boży. Ludzka religa produkuje ludzkie uczynki, Boża religia rodzi Boże owoce.

·        Miłość – Paweł mówi o miłości agape, bezinteresownej miłości jaka panuje w Zborze tam gdzie ludzie są odrodzeni przez Ducha Św. Miłość taka jest również rozlana w sercu każdego Bożego dziecka. Nie chodzi tutaj o jakieś emocjonalne uczucie, fizyczną miłość, czy rodzinne relacje, ale miłość z wyboru charakteryzującą się w czynach poświęcenia.  1 Kor 13 rozdz.
·        Radość – w życiu każdego dziecka Bożego jest radość wynikająca ze zbawienia i niezmienności Bożych obietnic. Jest to rodzaj wewnętrznego radosnego uczucia pomimo różnych niesprzyjających okoliczności (1 P 1,8; Fil 4,4). Tak więc radość jest darem od Boga, nie możemy jej wyprodukować. Możemy się z niej cieszyć i za nią dziękować.
·        Pokój – Wierzący w Boga ma ponadnaturalny pokój od Ducha Św niezależny od okoliczności J 14,27. Jest to pokój który daje Bóg. Wynika on z pojednania z Bogiem, pewności zbawienia i ponadnaturalnego działania Boga w życiu wierzącego który rozlewa swój pokój w Jego sercu dając wierzącemu przez to pewność Bożej opieki w każdej sytuacji.
·        Cierpliwość – chodzi o taką cierpliwość która sprawia, że wierzący może przetrwać największe trudności, przeszkody ze strony ludzi, czy prześladowania Efez 4,2.
·        Uprzejmość – czuła troska o innych, objawia się w tym, że traktujemy ludzi z wyrozumiałością i łagodnością, tak jak traktował ich Pan Jezus. Wierzący pod wpływem Ducha nie chce traktować braci lub siostry lub innych ludzi lekceważąco, źle, opryskliwie.
·        Dobroć – to bycie dobrym dla innych, okazywanie im pomocy (Gal 6,2)
·        Wierność – chodzi o lojalność i wiarygodność. Duch Św. sprawia że można na tobie polegać, że jesteś stały w służbie Bogu i wierzącym (Fil 2,8; Obj 2,10).
·        Łagodność – chodzi o pokorę i łagodne zachowanie wobec obelg, oskarżeń, niechęć do mszczenia się, być łagodnym wobec innych, być łaskawym.
·        Wstrzemięźliwość – to umiejętność powstrzymania naszych zachcianek, pasji, chęci, czy pożądliwości które nas pociągają i nęcą. Słowo to odnosi się do samodyscypliny, powstrzymujemy się przed tym, co mogłoby zaszkodzić naszemu rozwojowi duchowemu, lub kogoś zranić albo zgorszyć.

Przeciwko takim, którzy żyją mocą Ducha Św. nie ma prawa, bo oni czynią to, co prawo nakazuje. Nawet więcej nie tylko czynią to, co Bogu się podoba, ale kochają to, co jest dobre miłe i pożyteczne w wyniku przemiany serca jakiej doświadczyli.
Tak więc Paweł wzywa Galacjan by żyli pod łaską Bożą, bo życie pod łaską przynosi Ducha Św. to z kolei uwalnia od przekleństwa prawa i prowadzi do życia zgodnego z Bożymi przykazaniami. Jeśli jednak zawrócą do prawa jako środka usprawiedliwienia, to nie ustrzegą się przed produktami ciała, bo prawo nie przynosi wolności i Ducha Św. W ten sposób to, do czego chcą zawrócić zwróci się przeciwko nim, miało ich zbawić, a tymczasem ich potępi.

 5,24
W wyniku czego następuje ukrzyżowanie naszej cielesnej natury?
Cielesna natura zostaje ukrzyżowana w człowieku w wyniku poddania się Chrystusowi. Chrześcijanin ciągle musi odwracać się od siebie samego, od tego czego pragnie jego cielesna natura i przyjmować na siebie to, czego pragnie Chrystus, podporządkować się słowu Bożemu. W chwili gdy chrześcijanin postanawia że Pan Jezus będzie Jego Panem musi odrzucić również pragnienia i chęci zaspokajania żądzy cielesnej, rokosze grzechu, życie dla świata, dla świeckich przyjemności i przyjąć na siebie Krzyż na wzór Chrystusa (Mat 16,24).
Chrześcijanin musi bezlitośnie tępić starą naturę, zwalczać ją z całą mocą przez posłuszeństwo Chrystusowi.


Z czym związane jest ukrzyżowanie?
Tępienie starej natury będzie bolesne, bo krzyż to nic miłego jest ciężki i bolesny. Podobnie w życiu chrześcijańskim. Rozkosz grzechu jawi się wspaniale i pociąga nas, jednak jest zwodnicza i zabójcza, przynosi śmierć a nie prawdziwe życie. To więc zapieranie się siebie wymaga od nas wysiłku, niekiedy ciężkiej walki duchowej, ale Krzyż Chrystusa przychodzi nam z pomocą, tam możemy zostawić to co stare i wziąć to co nowe.

Ukrzyżowanie to śmierć długotrwała, wciąż mamy krzyżować z całą mocą nasza cielesną naturę i starać się jak najmocniej żyć na sposób Boży.
Paweł też stosuje tutaj czas przeszły, że chrześcijanin już ukrzyżował swoją cielesna naturę i tak powinien myśleć o sobie i każdego dnia takie myślenie w sobie utwierdzać, że to, co stare zostało na krzyżu, zostało tam przybite razem z Panem Jezusem, a narodziło się to, co nowe i teraz należy cały czas biec ku nowości w Duchu Św.

5,25
Walka w życiu chrześcijanina między tym co cielesne i duchowe będzie toczyć się do momentu śmierci, ale dzięki Duchowi Św. możemy zwyciężać każdego dnia.
 Prawdziwy chrześcijanin poddaje się Duchowi Św. zaleceniom Słowa Bożego, dąży do przestrzegania tego co mówi Bóg w swoim słowie. A jest to możliwe, bo został odrodzony przez Ducha właśnie i w tym Duchu chodzi (kol 3,1-2 Rzym 8,5-6; Filip 4,8).




niedziela, 24 września 2017

Znaki fałszywego nauczyciela część 1 Ew. Mateusza 23,1 – 4


Fałszywi nauczyciele, to zawsze palący problem w Kościele. Właściwie tak długo jak istnieje Boży lud na świecie pojawiali się fałszywi przywódcy, kaznadziejowie, prorocy i liderzy by zwodzić Boże sługi. Od dnia upadku diabeł nie ustaje w swojej gorliwości, by wprowadzać zamęt i zamieszanie w tym co jest prawdą, a fałszem posługując się fałszywi przywódcami. Występowali oni przeciw Mojżeszowi w Egipcie i powstawali przeciw niemu z ludu. Przeciwstawiali się  Jeremiaszowi, Eliaszowi, Izajaszowi, Micheaszowi apostołowi Pawłowi oraz Panu Jezusowi, a także wielu innym sługom Bożym. Pisał o nich ap. Paweł, Jan, Piotr, a Juda poświęcił im cały swój list w Nowym Testamencie. W rzeczywistości jest tak, że świat jest przepełniony fałszywymi prorokami do tego stopnia, że w gąszczu fałszu nie zawsze jest łatwo znaleźć prawdę. Zobaczcie ile na świecie jest fałszywych religii, ilu fałszywych przywódców duchowych obiecujących ludziom życie wieczne, a tak naprawdę prowadzących ludzi do piekła. Także  w środowisku chrześcijańskim spotkasz mnóstwo zamętu i wielu zwodzicieli twierdzących że reprezentują Boga, a tymczasem są reprezentantami diabła. Nie dziwmy się temu, toczy się niewidzialna walka o dusze ludzi, a diabeł robi wszystko co w Jego mocy, by mężczyźni i kobiety, dzieci i młodzieńcy nigdy nie poznali Zbawiciela. Zawsze jak długo będzie istniał ten porządek rzeczy będziemy mieli na świcie z jednej strony 450 kapłanów baala, a z drugiej jednego Eliasza. Oczywiście chodzi o ten stosunek liczebny, fałszywych do prawdziwych.  Pan Jezus mówił nam w 24 rozdz. Ew. Mateusza, że szczególnie w czasach ostatnich będzie wysyp zwodzicieli duchowych, będą obiecywać ludziom cuda, znaki, zdrowie, powodzenie finansowe i wiele innych chcąc uczniów pociągnąć za sobą. Jak czytamy w 7 rodz. Mateusza, że są jak wilki w owczych skórach, z wierzchu łagodni i mili w środku jednak ich motywacją jest jedynie ich własny interes.     
Jak wiemy Pan Jezus nadal znajduje się w świątyni i przemawia do tłumu, faryzeuszy, uczonych w piśmie i swoich uczniów. Wcześniej przywódcy religijni zadawali mu pytania którymi próbowali Go złapać w pułapkę. Jednak nie udało się im tego uczynić, za każdym razem odpowiedzi Pana Jezusa były tak błyskotliwe i pełne mądrości Bożej, że w końcu nikt nie odważył się Go pytać. Później to Pan Jezus zadał im pytanie, kim jest Mesjasz i dlaczego Dawid nazywa Go Panem. Nie potrafili na nie udzielić odpowiedzi. W ten sposób Jezus pokazał, że choć uważają się za ekspertów w interpretacji Biblii, to jednak nie rozumieją własnych Pism. Wykazał im również, że Mesjasz nie jest zwykłym człowiekiem, ale ma zarówno ludzkie jak i Boże pochodzenie. Pochodzi z linii Dawida i jest w pełni człowiekiem, ale także Bogiem, któremu sam król Dawid oddaje chwałę, a Bóg sadza Go po swojej prawicy rzucając pod Jego stopy wszystkich Jego nieprzyjaciół.
I teraz, jest to ostatnie publiczne przemówienie Pana Jezusa, później będzie już tylko przemawiał do swoich uczniów.  
Tak więc zwróćmy uwagę jak bardzo jest to wymowne, że w ostatnich swoich słowach, w ostatnim publicznym przemówieniu Pan skupia się na prawdziwej naturze religijnych przywódców Izraela.
Innymi słowy mówi do nich, wiem kim jesteście, wiem jakie przyświecają wam cele, znam wasze motywacje i wiem, że nie ma w was miłości Bożej.
I ostrzega On ludzi przed nimi. Również i dzisiaj jest to potrzebne, wskazać bardzo wyraźnie fałszywą naukę, fałszywych nauczycieli, tych którzy zwodzą Boży lud . Żyjemy w czasach poprawności politycznej, gdzie lepiej nie mówić w prosty bezpośredni sposób co jest prawdą, co lub kto jest dla nas zagrożeniem i jak możemy je rozpoznać, bo moglibyśmy komuś się narazić lub zepsuć sobie dobre stosunki z innymi. Ale Panu Jezusowi zależało przede wszystkim na prawdzie na ludziach którzy mogliby zostać zwiedzeni i oszukani, nie obawiał się że faryzeusze i uczeni w piśmie mogą się na niego obrazić.

Fałszywi nauczyciele uzurpują sobie Boży autorytet.
Drodzy często fałszywi nauczyciele chcą uzurpować sobie Boży autorytet oraz wykładnie Słowa Bożego dla siebie, a innym odebrać to prawo. Zwróćcie uwagę, że Pan Jezus powiedział iż na mównicy Mojżeszowej zasiedli uczeni w piśmie i faryzeusze. Chodzi o to, że w synagogach było specjalne miejsce, specjalny fotel, który był nazywany siedzibą Mojżesza. Na tym fotelu zasiadał wiodący nauczyciel, pierwszy faryzeusz, najważniejszy uczony w piśmie, ktoś kto twierdził że przemawia w Bożym imieniu. On miał prawo wykładać i interpretować zakon. To więc mównica Mojżeszowa była związana autorytetem wykładnia Słów zakonu Mojżeszowego. W tamtym czasie krążyło powiedzenie wśród faryzeuszy i uczonych w piśmie, że Bóg dał prawo Mojżeszowi, Mojżesz przekazał Prawo Jozuemu, Jozue przekazał starszym, starsi zaś przekazali je prorokom, a prorocy przekazali je faryzeuszom i uczonym w piśmie. W ten sposób faryzeusze i uczeni w piśmie uzurpowali sobie prawo do jedynie słusznej wykładni Słowa Bożego. Twierdzili że takie prawo otrzymali od Boga i tylko oni mogą przemawiać z Bożym autorytetem i interpretować Biblię. Jeśli pojawiał się jakiś nauczyciel, który nie skończył ich szkół i nie zabiegał o ich poparcie, to narażał się na ich gniew i prześladowania. Pan Jezus mówi, że oni zasiedli na tej mównicy, zasiedli sami. Sami nadali sobie autorytet, o którym twierdzili że nadał im go Bóg i nie chcieli nikogo dopuścić do urzędu nauczycielskiego. Wiemy że byli przeciwni Janowi Chrzcicielowi, byli też przeciwni naszemu Panu i twierdzili że zwodzi lud. Czynili wszystko co w ich mocy, by pozbawić autorytetu Pana Jezusa, pytali się Go: „kto w ogóle nadał Ci to prawo, że nauczasz, że gromadzisz ludzi wokół siebie, że wykładasz Słowo Boże”.  W konfrontacji z Panem Jezusem czuli, że ich pozycja jest zagrożona. Pamiętacie w Ew. Jana w 11 rozdz. jak oni mówili
Jeśli go tak zostawimy, wszyscy uwierzą w niego; wtedy przyjdą Rzymianie i zabiorą naszą świątynię i nasz naród (J 11,48).
Bali się stracić swoją pozycje, swój autorytet i wszystkie przywileje które były z tym związane. Bali się że ludzie ich zostawią, a wtedy stracą, pieniądze i władzę.
To więc przywłaszczyli sobie katedrę Mojżeszową, miejsce urzędu nauczycielskiego i ustanowili własne prawa, własną tradycję, własne rytuały kosztem Słowa Bożego. Jak powiedział do nich Pan, że sprytnie unieważniają Słowo Boże, by własną tradycję podtrzymać (Mk 7,9). Czy im zależało na zbawieniu ludzi, czy zależało im na tym by owce miały życie i miały je w obfitości jak zależało Panu Jezusowi? Nie, im zależało tylko na tym, by trzymać w niewoli ludzkie sumienia, by ludzie stali się ich niewolnikami, by nie służyli Chrystusowi ale służyli ludziom i religii.
Drodzy musimy wiedzieć, że zawsze tak jest, że zawsze fałszywi nauczyciele uzurpują sobie Boży autorytet do jedynej nieomylnej interpretacji Pisma, że oni tylko reprezentują Boga, że bez nich nie jesteś w stanie mieć z Bogiem społeczności. Przez wiele lat w Kościele Rzymskokatolickim czytanie Pisma Św. było zabronione, a każdy kto samodzielnie chciał je czytać, czy interpretować narażał się na prześladowania, a nawet utratę życia.
Papież Grzegorz VII tak oświadczył królowi czeskiemu XI w:
„Panu Bogu upodobało się i podoba jeszcze dziś, żeby Pismo Św. pozostało nieznane, ażeby ludzi do błędów nie przywodziło.” Podobnie postępowali papieże którzy przyszli po nim i tak w kościele Rzymskokatolickim Biblia została zamknięta do 1962 r kiedy to sobór watykański II pozwolił na tłumaczenie Biblii na języki narodowe.
Po raz pierwszy biblia została umieszczona przez kościół Rzymski w indeksie Ks. zakazanych na mocy postanowienia Soboru w Tuluzie w 1229 roku. „Była to reakcja wobec Waldensów, którzy posługiwali się Biblią przetłumaczoną na język prowansalski z roku 1184. Tłumaczenie to było wykonane na zlecenie Piotra Valdo, założyciela ruchu Waldensów”. Waldensi sprzeciwiali się władzy i bogactwu kościoła i za swój autorytet przyjmowali tylko Pismo Św. Odrzucali natomiast autorytet papieża i katolickich duchownych. Z tego też powodu byli strasznie prześladowani przez Papieża i inkwizycję. Kościół Rzymski podobnie jak faryzeusze uzurpował sobie i nadal uzurpuje Boży autorytet do przemawiania w imieniu Boga i zwalcza tych, którzy powołują się na Biblię. Uważąją również że tylko oni mają prawo do obowiązującej wykładni Pisma Św. nawet jak przeciętny katolik czyta dzisiaj Biblię, to musi interpretować zgodnie z obowiązującą nauką kościoła.
Co ciekawe 22 czerwca 2015 r. w świątyni waldensów w Turynie papież Franciszek zwrócił się do wiernych tego wyznania w słowach: „W imieniu Kościoła katolickiego proszę was o przebaczenie za niechrześcijańskie czy nawet nieludzkie postawy i zachowania w dziejach, jakich dopuściliśmy się przeciwko wam. W imię Jezusa Chrystusa przebaczcie nam.
Ale nie tylko oni. Gdy kościół Luterański już stał się kościołem państwowym a duchowni luterańscy mieli stałe posady też zaczęli uzurpować sobie jedyny autorytet do przemawiania w imieniu Boga i zaczęli zwalczać anabaptystów, baptystów i wszystkich innych którzy w jakikolwiek sposób zagrażali ich pozycji. Podobnie postępował kościół anglikański w Wielkiej Brytanii wobec metodystów. Uważano ich za sekciarzy, wyłączano ich ze zborów, prześladowano, przepędzano, bito i wsadzano do więzienia w imieniu Boga oczywiście.
Dzisiaj również wielu fałszywych nauczycieli uzurpuje sobie Boży autorytet powołując się na to, że to właśnie oni przemawiają w imieniu Boga. Czynią tak np. Świadkowie Jehowy twierdząc, że tylko u nich jest zbawienie, że ich jedynie Bóg wybrał. Czynią tak ci którzy mówią, że Bóg przemawia do niuch bezpośrednio powołując się na swoje wizje, objawienia itp. Śmieją się z nas że mamy tylko Biblię, ale oni mają bezpośredni kontakt z Bogiem, to więc powinniśmy ich słuchać.   
Widzicie, wciąż jest to samo, fałszywi nauczyciele Boży autorytet chcą zagarnąć dla siebie. Nie chodzi im o dobro ludzi, nie zleży im na moim i twoim zbawieniu, zależy im jedynie na nich samych. Ale musimy pamiętać, ze autorytet nauczyciela Słowa Bożego wypływa z Biblii.  Nie z wykształcenia, wyglądu, specjalnych szat, ornatów, wielkości kościoła, umiejętności swobodnego przemawiania, czy kultury osobistej. Nauczyciel ma tak długo Boży autorytet jak naucza wiernie słowa Bożego i zgodnie z nim żyje. Gdy przestaje to czynić Boży autorytet zostaje mu odjęty. Jeśli wciąż na niego się powołuje jak czasami słyszymy, a tymczasem zwodzi ludzi fałszywą nauką lub żyje niemoralnie, to staje się uzurpatorem, złodziejem Bożego autorytetu. I wszyscy fałszywi nauczyciele kradną Boży autorytet, występują w imieniu Boga, a tymczasem reprezentują diabła.

Hipokryzja fałszywych nauczycieli
Teraz przechodzimy do drugiej rzeczy w naszym fragmencie, jest nią hipokryzja fałszywych nauczycieli. Oczywiście hipokryzja nie dotyczy tylko fałszywych nauczycieli, ale dotyczy każdego z nas. Każdy wierzący może stać się hipokrytom jeśli jego wiara w Chrystusa będzie oparta jedynie o jego deklaracje, a nie będzie tożsama z życiem. Słowo hipokryzja wywodzi ze środowiska aktorskiego i oznacza kogoś kto zakłada maskę. Kogoś kto gra jakąś rolę, ale faktycznie jest inny. I właśnie o hipokryzje Pan Jezus oskarża faryzeuszy i uczonych w piśmie mówiąc:
Mateusza 23:3  Wszystko więc, cokolwiek by wam powiedzieli, czyńcie i zachowujcie, ale według uczynków ich nie postępujcie; mówią bowiem, ale nie czynią.
Tu musimy wyjaśnić, co Pan Jezus ma na myśli mówiąc, że wszystko lud miał czynić co powiedzieli faryzeusze. Wiemy, że część tego, co oni głosili nie było zgodne ze Słowem Bożym jak Pan mówi 5 rodz. Mateusza „słyszeliście że powiedziano, a ja wam powiadam” lub w 15 rodz. kiedy Jezus gani faryzeuszy za przestrzeganie obrzędów kosztem Słowa Bożego. To więc, gdy Chrystus mówi, że trzeba przestrzegać wszystkiego co oni nauczają ma na myśli zakon Mojżesza. Trzeba przestrzegać jeśli nauczają zakonu Mojżesza, jeśli nauczają zgodnie z tym, co tam jest napisane. Fałszywi nauczyciele nie mówią samych fałszywych rzeczy. Część z tego co mówią jest prawdziwe i to, co jest prawdzie jest wciąż obowiązujące nawet jeśli jest głoszone przez fałszywego nauczyciela.
Ale czego brakowało tym fałszywym nauczycielom? Brakowało im moralności, brakowało im żeby to, co głoszą z prawa Bożego było tym, czym żyją. Mówili o miłości bliźniego, o miłości do Boga, o moralności, czystości i to wszystko było zgodne z Bożym słowem, ale nie żyli w ten sposób. Więc Pan Jezus mówi, nie naśladujcie ich, mówią ale nie żyją, są hipokrytami. Wiele z tego co powiedzieli jest właściwie, ale sami do tego się nie stosują.
 I to jest charakterystyka fałszywych nauczycieli mają problem z moralnością ich życie nie jest przemienione przez Boga. Mogą nauczać właściwych treści tak długo jak przemawiają z Biblii, ale nie są w stanie żyć w sposób jak oczekuje od nich Bóg, bo nie są odrodzeni, a ich ludzka cielesna natura nie została przemieniona. To więc masz człowieka, duchownego, pastora, księdza,  który mówi jakie libacje i pijaństwo jest złe, a sam po cichu upija się. Głosi przeciw niemoralności seksualnej, a sam zostaje złapany w domu publicznym lub okazuje się nieczystym w tej kwestii. Mówi o miłosierdziu i pomaganiu biednym, ale jak widzi człowieka w potrzebie to odwraca się od niego, a sam żyje w przepychu. Spójrzcie na wiele religii i organizacji jak wiele mówią dobrych rzeczy o miłości mając cały szereg praw etycznych np. różnych przepisów żywieniowych, postów, przepisów ceremonialnych, ale w środku w sercu jest zgnilizna. W środku w sercu nie są w stanie żyć czystym życiem, bo ich serce nie zostało przemienione przez Boga. Pan Jezus powiedział, że z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, kradzieże, zabójstwa, kłótnie, cudzołóstwo, chciwość i wiele innych. Podobnie było z faryzeuszami i uczonymi w piśmie dawali dziesięcinę z kopru, mięty i kminku z tych wszystkich małych ziarenek i byli w tym bardzo skrupulatni jak czytamy w 23 wierszu, a brakowało im sprawiedliwości, miłosierdzia i wiary. Podobnie Pan Jezus mówi w 25 wierszu 23 rozdz. obmywali kielichy, misy i rytualnie wszystko robili z największą starannością, a w ich serca było pełno pożądliwości. Na zewnątrz fałszywi nauczyciele mogą wyglądać bardzo dobrze, zadbani, dobrze ubrani, świetnie uczesani, mogą mieć specjalne konserwatywne stroje itp. Mogą dobrze przemawiać i robić na ludziach wrażenie, jednak są jak groby pobielane, ładne na wierzchu, a pełne smrodu i nieczystości w środku. Jak powiedział Juda są to ludzie kierujący się swoimi pożądliwościami, usta ich głoszą słowa wyniosłe, a dla korzyści schlebiają ludziom (Judy 1,16). Ciągle udają, udają wierzących dla własnej, ale nie mogą wykrzesać z siebie świętego bogobojnego życia, bo owoce Ducha Św. biorą się z chodzenia w Duchu Św. a Jego fałszywi nauczyciele nie posiadają.   

Nie mają serca i współczucia dla ludzi
Trzeci znak fałszywych nauczycieli, to nie mają serca dla ludzi. Nie maja współczucia i miłości do ludzi. Pan Jezus mówi w 4 wierszu że wiążą ciężkie brzemiona i kładą na barki ludzkie, ale sami nawet palcem swoim nie chcą ich ruszyć. Chodzi o to, że Stawiają ludziom bardzo wysokie wymagania w postaci przepisów, tradycji i liczą im wszystkie grzechy. A z drugiej strony nie dają ludziom żadnej łaski, żadnego przebaczenia, żadnego miłosierdzia w Chrystusie. Jak wiecie żydzi mieli zakon Mojżesza, ale zakon potrzebował interpretacji więc mnożyli dodatkowe przepisy. I np. prawo Mojżeszowe zabraniało pracy w Szabat więc faryzeusze i znawcy prawa interpretując to przykazanie zaczęli określać co nazywamy pracą. Jakie czynności nią są, a jakie nie? Czy noszenie ciężarów jest już pracą czy jeszcze nie? A jeśli tak, to jakie ciężary można nosić?
I tak przepisy uczonych w Piśmie precyzowały, że ciężarem należy uważać: „pożywienie o wadze równej wysuszonej fidze, tyle wina, że można wydać plusk w pucharze, tyle mleka, że starczy na jeden łyk, ilość miodu wystarczająca na przyłożenie do rany, oleju na posmarowanie małego palca, wody wystarczającej do przetarcia oczu, papieru na sporządzenie podręcznej notatki, atramentu na napisanie dwóch liter alfabetu, trzciny na zrobienie z niej pióra” – i tak dalej, i tak dalej. Za prace np. uważano uzdrawianie w szabat za co często oskarżano Pana Jezusa (Łuk 6,7 13,14 14,1 – 6).
I w ten sposób namnożyli wiele przepisów i z miłości do Boga zrobili system religijny wymagając, by ludzie go przestrzegali. Wiara w Boga i społeczność z Nim zamiast być radością i odpoczynkiem dla człowieka stawała się ciężarem nie do uniesienia. Służenie Bogu wobec tych wszystkich przepisów stawało się przygnębiające, a Bóg jawił się jako ten, który tylko żąda i żąda. Dawali ludziom same prawo, ale nie mieli dla nich w ogóle łaski i miłosierdzia. Dla nich samych jednak, dla fałszywych nauczycieli Bóg był łaskawy. Od innych wymagali bardzo wiele, ale dla siebie zawsze mieli usprawiedliwienie. Pamiętacie jak apostoł Paweł głosił ewangelię w Galacji, głosił łaskę, miłosierdzie Boże i przebaczenie grzechów w Chrystusie. Ale zaraz pojawili się fałszywi nauczyciele i znowu chcieli zniewolić Galataów przez przepisy, żywieniowe i ceremonialne. Chcieli to uczynić, by później galaccy chrześcijanie zabiegali o nich. Fałszywym nauczycielom nie zależy na owcach, owce dla nich są tylko w tym celu, by mogli je strzyc. Tak, to jest znak fałszywych nauczycieli, tu np. głoszą post w piątek, ale sami zażerają się kiełbasą. Mówią o skromności, ale sami potrafią żyć w przepychu. Nieraz widać jak ci charyzmatyczni nauczyciele pojadą do Afryki, do naprawdę biednych ludzi i obiecują im  powodzenie finansowe, ale przedtem muszą oni zasiać, dać swoje ostatnie pieniądze, by mogli zebrać. Okradną tych biednych ludzi obietnicami błogosławieństwa i nie przejmują się że oni nie mają co jeść i nie starczy im na wykarmienie dzieci. To jest właśnie obraz fałszywego nauczyciela, idzie do domu biednej wdowy, objada ją, żyje na jej koszt i czyni to pod pozorem długich modlitw (w 14). Mówią wiele o gniewie Boga dla wszystkich, ale dla siebie mają miłosierdzie. Dlatego nauczanie Chrystusa było tak inne od faryzeuszy i uczonych w piśmie. Pan Jezus lubił być z ludźmi, kochał ludzi i poświęcał się dla nich. Brał na siebie ich ciężary, a trzciny nadłamanej nie dołamał. Jeśli ktoś był słaby, umęczony swoim grzechem Pan nie dobił go, nie potępił, nie brzydził się nim, ale okazał mu miłosierdzie.
Podsumowując:
1.      Fałszywi nauczyciele są złodziejami Bożego autorytetu. Powołują się na Boga twierdząc, że Bóg przez nich mówi i jednocześnie zwalczają wszystkich innych, którymi Bóg chce się posłużyć.
2.      Po drugie fałszywi nauczyciele są hipokrytami, często mówią, a nie żyją w taki sposób jak mówią.
3.      I po trzecie fałszywi nauczyciele nie kochają ludzi, nie chcą się dla nich poświęcać, nie pomagają zmagać się im z kłopotami i problemami, a jedynie chcą ich wykorzystać dla własnego dobra. 

Łączna liczba wyświetleń