piątek, 12 stycznia 2018

Znaki powtórnego przyjścia Pana Jezusa Ew. Mateusza 24,1-3


Drodzy dzisiaj wkraczamy w 24 rozdz. Ew. Mateusza. Ten rozdział i następny są poświęcone powtórnemu przyjściu Chrystusa. Temat ten jest wielokrotnie pomijany w kazaniach, bo z powodu różnorakich spojrzeń teologicznych na eschatologię (czasy ostateczne) nie bardzo wiadomo jak się do niego zabrać. Jednak wierzę głęboko, że temat czasów ostatecznych zawarty w Słowie Bożym mimo wszystko nie jest tak skomplikowany jak się nam czasami wydaje. Musimy mieć świadomość, że nie został też tam umieszczony przez Boga, by nam coś przysłonić, ale wprost przeciwnie, by odsłonić Boże plany dla jego ludu.
To z czym często zmagamy się przy studiowaniu tych zagadnień, to umiejętne połączenie wszystkich elementów układanki rozrzuconej po całej Biblii.
Też musimy pamiętać, że zajmując się czasami ostatecznymi nie robimy tego w tym celu, by zaspokoić naszą ciekawość. Wiele osób studiuje te tematy z powodów czysto akademickich, są ciekawi jak to wszystko będzie, chcą wiedzieć co się wydarzy, ale tak naprawdę Zbawiciel i zbawienie ich nie interesuje. Jeśli mamy wyłącznie takie podejście, to studiowanie tych tematów w ogóle nam nie pomoże.
Gdy Pan Jezus mówił o swoim powtórnym przyjściu, to często w tym kontekście wzywał do upamiętania, wiary i czuwania czym będziemy więcej się zajmować pod koniec 24 rozdz. i  25.
Celem nauki o eschatologii (ostatnich czasach)  w Biblii jest obudzić nas ze snu, potrząsnąć nami byśmy byli gotowi na powrót Pana Jezusa. Bóg chce też dać nam nadzieje i zbliżyć nas do siebie. Podobnie o tym mówi ap. Paweł w liście do Tytusa
Tytusa 2:11  Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi,
12  Nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli,
13  Oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa,
Więc przyglądamy się powtórnemu przyjściu Pana Jezusa, by to mobilizowało nas do uświęcenia, do wyrzeknięcia się bezbożności i światowych pożądliwości. Przyglądamy się powtórnemu przyjściu Pana Jezusa, by to mobilizowało nas do sprawiedliwego i pobożnego życia. I tak mamy „oczekiwać błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa”
Wszyscy dobrze wiemy, że kwestia przyszłości jest bardzo ciekawa, nie tylko dla nas, ale dla wszystkich, dla całego świata. Stąd tak dużą popularnością cieszą się wróżki, różnego rodzaju wizjonerzy, tajemnicze objawienia dotyczące przyszłości, czy prorocy przepowiadający to, co ma się wydarzyć.
Jednak ich scenariusze często są wątpliwego pochodzenia w przeciwieństwie do Słowa Bożego. Na marginesie, zawsze dziwiło mnie, że większość ludzi, która jest zainteresowana przyszłością nie jest zainteresowana tym, co ma na ten temat do powiedzenia Pismo Św., które jest najbardziej potwierdzonym źródłem traktującym o przyszłości. Biblia nigdy nie bała się jutra w rzeczywistości jest jedyną księgą religijną, która w wielu szczegółach przepowiada przyszłe wydarzenia na dziesiątki, setki i tysiące lat zanim się one wydarzyły. To świadczy o Boskim natchnieniu Pisma Św. Wprawdzie pisali ją ludzie, ale z Bożego natchnienia.
Setki biblijnych proroctw już ujrzało swoje spełnienie, chociażby starotestamentowe zapowiedzi pierwszego przyjścia Mesjasza. Również wiele innych dotyczących Królów i narodów oraz Izraela.  
Tylko gdybyśmy wzięli pod uwagę 10 głównych proroctw dotyczących pierwszego pojawienia się Jezusa Chrystusa, a jest ich ponad trzysta, to ktoś obliczył prawdopodobieństwo wypełnienia się ich w postaci liczby 10 do 43 potęgi. Przekładając to z języka matematycznego na nasz otrzymalibyśmy 1 z 43 zerami co oznacza że mielibyśmy liczbę miliard razy miliard razy miliard razy miliard razy dziesięć milionów. Teraz wyobraźmy sobie jakie prawdopodobieństwo matematyczne byłoby wypełnienia się wszystkich ponad trzystu proroctw?
Teraz przechodząc do naszego fragmentu, pamiętacie skończyliśmy na tym, że Pan Jezus definitywnie potępił ówczesnych  przywódców Izraela słowami „biada” i zapowiedział sąd dla narodu Żydowskiego za odrzucenie Mesjasza w wierszach 23,13-38.
Następnie w 39 wierszu mówi do nich, że nie ujrzycie mnie odtąd, aż powiecie: Błogosławiony, który przychodzi w Imieniu Pańskim.
Chodzi o to, że publiczna służba Pana Jezusa zakończyła się. Nie będzie już im więcej dane jako narodowi przyjąć Mesjasza na którego przez cały czas czekali, aż do chwili, gdy uznają oni w Jezusie Zbawiciela, Chrystusa, jako naród. Aż powiedzą o Nim, błogosławiony który przychodzi w Imieniu Boga. Dopiero wtedy obietnice odbudowy Królestwa dla Izraela wypełnią się. Zapowiedź Pana Jezusa dotyczy właśnie czasów ostatnich i Jego drugiego przyjścia.
Prorok Zachariasz mówił o tym w ten sposób
Zachariasza 12:10  Lecz na dom Dawida i na mieszkańców Jeruzalemu wyleję ducha łaski i błagania. Wtedy spojrzą na mnie, na tego, którego przebodli, i będą go opłakiwać, jak opłakuje się jedynaka, i będą gorzko biadać nad nim, jak gorzko biadają nad pierworodnym.
Czyli Pan Jezus mówi, że pomimo odrzucenia Go przyjdzie dzień łaski dla Izraela, przyjdzie dzień, kiedy będą żałować że ukrzyżowali swojego Mesjasza i będą jako naród z tego powodu w wielkim smutku. List do Rzymian także o tym wspomina w 11 rozdz. że gdy poganie w pełni wejdą do zbawienia (Rzym 11,25), to Bóg wypełni swoje obietnice dane Izraelowi i również dla nich przyjdzie Zbawiciel i czas upamiętania. Jak dotąd nie miało to jeszcze miejsca i dotyczy czasów ostatnich.  
I teraz czytamy, że Pan Jezus po tych wszystkich rozprawach z faryzeuszami i uczonymi w piśmie wychodzi ze świątyni. Apostołowie zaczęli zachwycać się jej pięknem i wskazywać na wspaniałe zabudowania. Musimy pamiętać, że byli prostymi ludźmi, rybakami, niektórzy z nich nigdy nie widzieli tak wspaniałych budowli majestatycznych. A świątynia rzeczywiście była wspaniała w Talmudzie Żydowskim komentarzu do pięcioksięgu jest wzmianka, że kto nigdy nie widział świątyni Heroda, ten nigdy nie widział wspaniałej budowli. Świątynia   znajdowała się na szczycie góry i  zbudowana była z białych bloków marmurowych pokrytych złotem i błyszczała w słońcu tak oślepiająco, że trudno było na nią patrzeć. Źródła historyczne podają że te kamienie z których była zbudowana miały około 12 metrów długości i 3,5 metra wysokości, ważyły kilkadziesiąt ton jeden, a niektóre były nawet większe i miały około 100 ton, 40 lat poświęcono na jej budowę. Z daleka to wszystko wyglądało bardziej jak jakaś twierdza lub fort.
To więc po słowach Pana Jezusa, że ich dom pusty zostanie uczniowie zastanawiają się jak to się wszystko zakończy, patrzą na tą wspaniałą świątynie i nie rozumieją, że coś takiego miałoby kiedykolwiek opustoszeć, a tym bardziej zostać zniszczone.
Pan Jezus rozumie ich rozterki i odpowiada na pytania, które mają w sercu, że przyjdzie dzień kiedy z tych wspaniałych budowli, które oglądają nie zostanie kamień na kamieniu. I dokładnie tak się stało jak Pan Jezus powiedział. Około czterdzieści (40) lat po Jego słowach 70 r.n.e Rzymianie spalili świątynie w odpowiedzi na powstanie Żydowskie, a później między latami 70-135 r.n.e świątynia została całkowicie zniszczona. Ostała się jedynie zachodnia ściana wewnętrznego muru nazywana powszechnie dzisiaj Ścianą Płaczu.
Gdy Pan Jezus powiedział uczniom, że świątynia zostanie zniszczona i nie zostanie na niej kamień na kamieniu, który by nie był zwalony, to musiało ich zaszokować i wzbudziło jeszcze więcej pytań.
Przecież czekali na Mesjasza który odbuduje Królestwo Izraela i zwycięży Jego wrogów. Stąd takie niezrozumienie z ich strony słów Pana o Jego śmierci. W myśli Żydowskiej Mesjasz nie mógł zostać zabity. W pismach Starotestamentowych Mesjasz jawi się jako zwycięski Król na wzór Dawida, który przychodzi i ustanawia Królestwo. Gdy czytacie 9 rozdz. Izajasza o tym, że dziecię narodziło się nam, syn jest nam dany i spocznie władza na Jego ramieniu. To również w tym samym fragmencie czytacie, że on zniszczy wojnę, że będzie pokój bez końca, że wszystko oprze na sprawiedliwości i na wieki będzie sprawował władzę. Wygląda to tak jakby między Jego pierwszym przyjściem, a ustanowieniem Królestwa była ciągłość. Nie widać tej przerwy czasów pogan i wydaje się że zaraz jak przyjdzie, to pełny plan zbawienia dokona się. A teraz uczniowie słyszą od Pana Jezusa, że świątynia miałby być zniszczona, o co tutaj chodzi zastanawiają się?
Po całym dniu, gdy udali się na górę oliwną na odpoczynek, po szokującej wypowiedzi Pana Jezusa o zniszczeniu świątyni uczniowie postanawiają dowiedzieć się coś więcej o tych wydarzeniach. Pytają Pana w 3 wierszu „powiedz nam kiedy się to stanie i jaki będzie znak twego przyjścia i końca świata. Zaczynają trochę rozumieć, że może z Królestwem na które czekają, nie jest do końca tak jak myśleli, ale nie wiedzą jeszcze że po śmierci i zmartwychwstaniu Pana Jezusa nastanie dłuższy okres tzw. czasu pogan. Jest to czas łaski od Boga, by wszystkie narody mogły słyszeć ewangelię i nawrócić się.
I to jest ważne byśmy to zrozumieli, bo cały 24 i 25 rozdz. jest wyjaśnieniem Pana Jezusa, kiedy nadejdzie Królestwo. Pan Jezus wcale nie powiedział uczniom, że Królestwo na które czekają nie nadejdzie, ale w 24  rozdziale wyjaśnił co musi się stać zanim Królestwo nadejdzie.
Stąd nawet po zmartwychwstaniu Pana Jezusa uczniowie czekali na nadejście Królestwa
Dzieje Ap 1:6  Gdy oni tedy się zeszli, pytali go, mówiąc: Panie, czy w tym czasie odbudujesz królestwo Izraelowi?
7  Rzekł do nich: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec w mocy swojej ustanowił,
Czyli Pan Jezus powiedział, słuchajcie, to wszystko jeszcze nie teraz, to jest kwestia przyszłości, teraz to idźcie na cały świat i głoście ewangelię w Jerozolimie w Judei w Samarii i aż po krańce ziemi.
I tego chcą się dowiedzieć apostołowie na górze oliwnej, kiedy nadejdzie Królestwo, kiedy Mesjasz obejmie swoje rządy, kiedy zapanuje pełnia Jego władzy i nastąpi koniec znanego im wieku i jakie znaki temu będą towarzyszyć, kiedy przyjdzie sąd?
W związku z tym wierze, że ten 24 rozdział Ew. Mateusza rzeczywiście dotyczy czasów ostatnich i Pan Jezus mówi o tym, co się stanie niedługo przed Jego powtórnym przyjściem. Wspominam o tym dlatego, że spotkałem się z różnymi interpretacjami i część z nich mówiła, że te znaki o których czytamy w tym rozdziale mówią o całej erze kościoła. Czyli jak Pan wspomina o fałszywych prorokach no to znaczy, że zawsze tacy byli i nie mówi tutaj o jakimś szczególnym czasie. Jak mówi o wojnach, to też, to samo ma na myśli, podobnie z prześladowaniami, kataklizmami, chorobami, czy głodem.
Ja jednak wierzę, że gdy Pan Jezus odpowiada uczniom na pytanie o znaki i nadejście Królestwa, to ma na myśli szczególny okres nasilenia się tych wszystkich negatywnych zjawisk. Gdyby miał na myśli, że te znaki będą występowały przez cały okres kościoła, to trudno mówić o tym, że byłyby jakimiś znakami.
Spójrzcie na 8 wiersz, co Pan Jezus mówi o znakach w postaci fałszywych mesjaszów, wojnach i wieściach wojennych, głodzie, trzęsieniach ziemi i chorobach.
Mat 24:8  Ale to wszystko dopiero początek boleści.
Dokładnie w tym 8 wierszu jest napisane, że to wszystko, to początek bólów porodowych. A kiedy pojawiają bóle porodowe? Na początku ciąży, w środku? Nie, każdy choć trochę zorientowany wie, że bóle porodowe pojawiają przed samym poczęciem dziecka i nasilają swoją częstotliwość do samego porodu.
Podobnej ilustracji w kontekście powtórnego przyjścia Chrystusa używa ap. Paweł
1Tesaloniczan 5:2  Sami bowiem dokładnie wiecie, iż dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy.
3  Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną.
Powtórne przyjście Pana Jezusa będzie nagłe. Przez długi czas będzie całkiem normalnie, pokój i bezpieczeństwo i niewiele będzie się zmieniać, a naraz spadnie na nich zagłada, przyjdą bóle porodowe i Chrystus powróci.
Kolejna wskazówka, która utwierdza nas, że te znaki dotyczą czasów ostatnich znajduje się w 13 wierszu kiedy Pan Jezus mówi, „że kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”.
Jaki koniec mógł mieć na myśli Pan Jezus? Wydaje się jasne, że końcem o jakim mówi jest jego powtórne przyjście, o to pytali apostołowie „jaki znak będzie końca świata” w 3 wierszu. Czyli Pan Jezus chce powiedzieć, że ludzie, którzy będą przechodzić przez te ostatnie wydarzenia, te bóle porodowe, jeśli je przetrwają, zostaną uratowani przez Jego powrót. Wszystko wydarzy się w tym ostatnim okresie bardzo szybko. Gdy już ludzkość wejdzie w ten ostatni okres końca, wydarzenia historyczne potoczą się lawinowo.
Niektórym ten fragment sprawia trudność z tego powodu, że gdy się go czyta, to wskazuje jakby Pan Jezus mówił o apostołach i jemu współczesnych, że oni to wszystko będą przechodzić. Mówi do nich „potem usłyszycie” (w.6), następnie (w.9)  mówi „wydawać was będą„zabijać was” „nienawidzić was” (w.15) „gdy więc ujrzycie”.
Z tego powodu niektórzy mówią, nie rozumiem tego, on mówił do nich, ale w ich czasach to się nie wypełniło.
Musimy wiedzieć, że Pan Jezus używa tutaj pewnego prorockiego stylu. Gdy Bóg wkładał w usta proroka proroctwo, to choć mógł zwiastować o odległych czasach lub osobach, to jednak mówił tak, jakby współcześni mieli być odbiorcami tego co mówił prorok np.  Izajasza 33,17-24 ; Izajasza 66, 10-14 ; Zachariasz 9: 9.  
Ja zacytuje tutaj tylko Zachariasza 9,9
Zchariasza 9:9  Wesel się bardzo, córko syjońska! Wykrzykuj, córko jeruzalemska! Oto twój król przychodzi do ciebie, sprawiedliwy on i zwycięski, łagodny i jedzie na ośle, na oślęciu, źrebięciu oślicy.
Wiemy że to proroctwo zostało wygłoszone przez Zachariasza na około ponad 500 lat przed Chrystusem. Ale brzmi tak, jakby przyszły Król Izraela już w tym czasie kiedy mówił prorok miał się pojawić.

Zmierzając powoli do końca, chce zaznaczyć kilka punktów
1.      Po pierwsze przyglądamy się temu co ma się wydarzyć w czasach ostatnich, nie po to, by zaspokoić naszą ciekawość, ale przede wszystkim, by to mobilizowało nas do uświęcenia i dawało nadzieje.
2.      Po drugie 24 rozdz. Ew. Mateusza jest odpowiedzią Pana Jezusa dla uczniów, kiedy nadejdzie czas odbudowy Królestwa Izraela, którego się spodziewali w czasie pierwszego Jego przyjścia.
3.      Po trzecie Pan Jezus wyjaśnia uczniom, że odbudowa Królestwa nastąpi w przyszłości podczas Jego drugie przyjścia, ale zanim to się stanie będzie zniszczona świątynia i będą wyraźne zwiastuny Jego nadejścia.
4.       I Po czwarte znaki które są zawarte w tych rozdziałach, rzeczywiście dotyczą czasów ostatnich i pojawią się one w sposób bardziej natężony przed samy przyjściem Pana Jezusa.  
Drodzy zbliża się koniec świata, zbliża się dzień powtórnego przyjścia Pana Jezusa, dzień naszego spotkania z Nim. Pan Jezus często ostrzegał nas byśmy byli przygotowani na to spotkanie np. w 44 wierszu 24 rozdziału Mateusza; dlatego i wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie.

Czy jesteśmy gotowi na spotkanie z Chrystusem, czy nasze życie świadczy o miłości do Niego, czy mamy żywą prawdziwą wiarę  w to, że On zmarł na krzyżu za moje grzechy, bo tylko to może nas ocalić. Amen

piątek, 5 stycznia 2018

Co ja robię z moim czasem? Psalm 90


Charakterystyczne dla naszej dzisiejszej kultury jest kontrolowanie czasu. Część z nas nosi zegarki na rękach, mamy je w telefonach, często są w miejscach gdzie przebywamy, wiszą na ścianach np. w naszych domach, urzędach, szkołach. W ciągu dnia nieraz zdarza się nam spoglądać na zegarek i chcemy wiedzieć która jest godzina. Jednak ważniejsze od pytania która jest godzina jest to, co robię z czasem który mam, który Bóg mi dał. Każdemu z nas Bóg dał tyle samo czasu. Każdy z nas ma 24 godziny na dobę i od nas zależy jak je wykorzystamy. Nasze zegarki i kalendarze przypominają nam, że czas upływa, że dany nam czas na tym świecie kończy się. I nie da się tego zmienić. Nie ma znaczenia jak bardzo będziesz się starał by powstrzymać upływ godzin dni i lat one i tak miną i nie da się cofnąć. Dlatego tak ważne jest zdać sobie sprawę z upływającego czasu i dbać o to, by był dobrze wykorzystany. Niekiedy mówimy, że chcielibyśmy być młodzi, a mieć rozum dojrzałego człowieka. Ale dlaczego tak mówimy? Czy właśnie nie chodzi o to, że inaczej byśmy wykorzystali nam dany czas.  Jesteśmy kilka dni po tym jak zakończył się rok 2017 i stoimy na początku nowego roku. Każdy kolejny rok przybliża nas do spotkania z Bogiem. Biblia ciągle przypomina nam tą perspektywę. Wiele osób żyje z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc z roku na rok nie myśląc o tym, że czas im upływa i nie mogą go odzyskać. Nie myślą o tym, że to jak przeżywamy nasz kolejny dzień, miesiąc i rok ma wielkie znaczenie przed Panem Bogiem i ma wpływ na naszą wieczność.
I by to zrozumieć, by zrozumieć sens ludzkiego życia musimy spojrzeć na większą perspektywę. Często patrzymy na zegarki, kolejne tygodnie i miesiące, ale widzimy tylko jakiś odcinek czasu i nie patrzymy na nasze życie w całości. Mojżesz, który jest autorem tego psalmu chce  skierować nasz umysł i serce na to, by spojrzeć na upływający czas naszego życia w kontekście wieczności. Nie tylko patrzeć na nasze życie i upływające godziny w kontekście mijającego dnia, miesiąca czy roku, ale widzieć upływające życie i zdawać sobie pytanie po co ja tutaj jestem? Jaki jest cel i sens mojego istnienia, czy to co robiłem przez ostatnie 20, 30, 50, 70, 90, lat, lub to, co będę robił w kolejnych miesiącach i latach  ma sens nie tylko w doczesności, ale przede wszystkim w  wieczności. Doczesność bardzo szybko się zakończy i jeśli dany nam przez Boga czas poświęciliśmy jedynie na ziemskie cele, to wraz z dniem naszej śmierci utracimy wszystko nad czym pracowaliśmy. Cenimy sobie pracę zawodową, wychowywanie dzieci, karierę, rozwój osobisty, zdobywanie wiedzy, ale zasadnicze pytanie, czy robimy to dla Pana, czy robimy to na chwałę Bożą, bo tylko wtedy poświęcony na to czas nie będzie zmarnowany.
Pan Jezus powiedział:
Mateusza 6:19  Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie je mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje podkopują i kradną:
20  Ale gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie podkopują i nie kradną.
Mojżesz to zrozumiał bardzo dokładnie żyjąc 120 lat. Jego życie możemy podzielić na trzy czterdziestoletnie okresy. Pierwszy okres 40 lat spędził na dworze faraona będąc wychowywany jako książę, w bogactwie, w przepychu i wszelkim dobrobycie. Kolejny okres jego życia, to ucieka z Egiptu z powodu morderstwa Egipcjanina jakiego się dopuścił i 40 lat spędzone tym razem na pustyni przy pasieniu owiec i bydła. I kolejne 40 lat, to czas jego powołania przez Boga i bycia przywódcą dla narodu Izraelskiego. Chodząc z Bogiem Mojżesz zrozumiał jak wiele lat zostało bezpowrotnie straconych zanim poznał Boga, najpierw na dworze faraona, a później przy owcach na pustyni. Dlatego właśnie On może coś nam powiedzieć o upływającym czasie.

Gdzie szukasz oparcia w swoim życiu
Pierwszą rzecz jaką widzimy w naszym fragmencie i jaką nauczył się Mojżesz przez lata swojego życia to, to że nasze bezpieczeństwo, bezpieczeństwo życia każdego człowieka jest w Bogu. Poświęcamy bardzo wiele czasu, by zabezpieczyć w jakiś sposób naszą przyszłość jednak na marne zdadzą się nasze starania jeśli nie są poddane pod Boże prowadzenie.
Panie mówi Mojżesz tyś był ostoją naszą Z pokolenia w pokolenie. Zanim góry powstały, Zanim stworzyłeś ziemię i świat, Od wieków na wieki Tyś jest o Boże! (w 1-2)
 Bóg jest prawdziwym bezpieczeństwem człowieka, który mu ufa. Mojżesz odkrył tą wielką prawdę mieszkając na pustyni bez domu, pod namiotem, bez zabezpieczenia socjalnego, bez spiżarni i bez wody. Zrozumiał że jedynym pewnym oparciem jest Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba. Bóg który jest Bogiem wszechmocnym, Bóg który się nie starzeje, nie mijają nigdy jego lata, a upływ czasu dla Niego jest bez znaczenia. Ten Bóg dotrzymuje swoich obietnic i przede wszystkim troszczy się o swój lud. Nigdy się nie zdarzyło żeby Pan porzucił swoje dzieci, czasami postępował z nimi surowo, niekiedy dziwnie, ale zawsze był ich Ojcem. Nawet kiepscy ziemscy ojcowie dbają o swoje dzieci, tym bardziej Bóg o swoje. Król Dawid nawet zauważył
Psalm 37:25  Byłem młody i zestarzałem się, A nie widziałem, żeby sprawiedliwy był opuszczony, Ani potomków jego żebrzących chleba.
a na innym miejscu Sławo Boże mówi
Mateusza 6:31  Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać?
32  Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie.
33  Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane.
 Trwałe oparcie drodzy nie jest w naszym zdrowiu, dobrych okolicznościach, szczęściu, pieniądzach, innych ludziach itp. Jakże często słyszę słowa, „żeby tylko zdrowie było, to reszta się ułoży”. Oczywiście wspaniale mieć zdrowie i dobrze jest o nie dbać. Ale dobre samopoczucie i dobre wyniki nie jest naszym bezpieczeństwem. Wyniki każdego z nas kiedyś się popsują i przyjdzie dzień kiedy musimy rozstać się z życiem jak zauważył Mojżesz w naszym psalmie mówiąc „Ty człowieka w proch obracasz i mówi: wracajcie synowie ludzcy” (w 3).
Po prostu musimy sobie zdać sprawę, że my jako ludzie bez Boga jesteśmy słabi. Wprawdzie chcemy uchodzić za silnych i możemy się nawet takimi wydawać, ale w obliczu śmierci i upływającego czasu każdy z nas jest bezradny i wkrótce się zestarzejemy. Może dożyjemy lat 70 lub 80, może niektórzy z nas trochę więcej, ale w końcu starość i śmierć nadejdą. I Mojżesz mówi: „Panie jeśli nie mamy ciebie, jeśli Ty nie jesteś naszą ostoją, jeśli Ty nie jesteś naszym bezpieczeństwem, a nasza ufność nie jest złożona w Chrystusie który oddał za nas życie na Krzyżu Golgoty, to jesteśmy przegrani. Tylko ty Panie, jesteś źródłem życia, tylko twoje lata nigdy się nie kończą i w związku z tym, tylko ty Boże jesteś w stanie ocalić nasze życie od zagłady i odejścia w niepamięć. Dla Boga nie ma znaczenia, tysiąc lat, dwa tysiące czy milion, On od wieków i na wieki jest. Zanim świat powstał i zanim powołał wszystko do istnienia mocą swojego słowa już był i zawsze będzie. To co oddane Bogu i jemu powierzone nigdy nie przemija, ten kto ufa Bogu i pełni Jego wolę trwa na wieki (1 Jana 2,17). Znany misjonarz Jim Elliot powiedział  „Nie jest głupcem ten kto oddaje coś, czego nie można zatrzymać, aby zyskać to, czego nie można stracić”.
Z pozoru może się wydawać, że ten kto oddaje na służbę Bożą swoje życie i swój czas to marnuje Go, jednak Słowo Boże mówi że wprost przeciwnie wtedy naprawdę zyskuje swoje życie i czas.
Drodzy chodzę z Panem już kilkanaście lat. Kiedyś byłem kawalerem, dzisiaj mam żonę i trójkę dzieci. Przez ponad 10 lat mojej służby przeprowadzałem się kilka razy w różne miejsca. Za każdym razem towarzyszyła temu doza niepewności jak to wszystko się dalej potoczy. Pamiętam gdy wstąpiłem w związek małżeński, poczułem, że jakiś większy ciężar odpowiedzialności spadł na mnie. Gdzieś w tle pojawiło się pytanie jak ja teraz będę żył, czy dam radę ponieść tą odpowiedzialność? Teraz już nie tylko za siebie, ale także za moją żonę. Później przyszło pierwsze nasze dziecko na świat i poczułem jeszcze większy ciężar, ciężar troski o  wychowanie. Później urodziły się kolejne dzieci i zawsze, gdzieś w tle pojawiało się to pytanie, jak my dalej będziemy żyli. I muszę przyznać, że przez te wszystkie lata Pan mnie nie opuścił, przez te wszystkie lata znajdowałem w nim oparcie i nadal znajduje na kolejny rok i kolejne lata i na wieczność. Tak drodzy, bo oparcie w naszym Bogu nie dotyczy tylko doczesności, ale cudowność bezpieczeństwa które mamy w Chrystusie wykracza daleko po za śmierć. Pan Jezus obiecał nam, że On jest Zmartwychwstaniem i żywotem i ten kto w Niego wierzy choćby i umarł żyć będzie. A kto żyje i wierzy w Niego, nie umrze na wieki. (J 11,25-26).
Tego oparcia nie doświadczam tylko ja, ale wiem również że wielu z was i Boży lud od wieków i na wieki jak mówi Mojżesz „Tyś był ostoją naszą z pokolenia w pokolenie”. Lud księgi, lud Biblii zawsze doświadczał Bożej opieki, a Bóg wydłuża ich dni na wieki.
Dlatego psalmista w psalmie 146 mówi
Psalm 146:3  Nie pokładajcie ufności w książętach Ani w człowieku, który nic może pomóc!
4  Gdy opuszcza go duch, wraca do prochu swego; W tymże dniu giną wszystkie zamysły jego,
5  Błogosławiony ten, którego pomocą jest Bóg Jakuba, Którego nadzieja jest w Panu, Bogu jego.
6  On uczynił niebo i ziemię, Morze i wszystko, co w nim jest, Dochowuje wierności na wieki.
Drogi przyjacielu bracie siostro, gdzie jest twoja ufność, gdzie jest twoje bezpieczeństwo, Czy Bóg jest ostoją twoją? Jak wykorzystasz dany ci jeszcze czas, najbliższy rok, co zrobisz w tym okresie by zbliżyć się do Pana Boga?

Nie mamy czasu
Druga zaś rzecz jest taka że nie mamy czasy by czekać na zbliżenie do Pana lub nawrócenie. Jakże często słyszymy „ja mam czas na nawrócenie” Ja mam czas na pojednanie z Bogiem” „ja mam czas na porzucenie tego, czy tamtego grzechu” „mam czas na Boga i na wiarę jestem jeszcze młody”, „mam czas na podzielenie się z kimś ewangelią” i wiele innych.  
Ale Słowo Boże mówi, że nie mamy czasu czekać by zacząć służyć Bogu, nie mamy czasu czekać by porzucić nasze grzechy, nie mamy czasu czekać by wychowywać nasze dzieci dla Pana i innym mówić o Chrystusie. Drodzy nie mamy czasu bo „rano kwitniemy i rośniemy jak trawa, a pod wieczór więdniemy i usychamy”. Chodzi o to, że nasze życie mija bardzo szybko i jest bardzo nieprzewidywalne. Może nam się wydawać, że zostało nam dużo czasu, bo  np. jesteśmy młodzi, ale jest to bardzo złudne, bo Bóg może odwołać nas w każdej chwili w wyniku choroby lub wypadku. Czasami ludzie ulegają ułudzie, że zostało im dużo czasu bo są na fali życia, wszystko im wychodzi i dobrze im się powodzi i z tego powodu wzbijają się w pychę, ale ten okres też mija bardzo szybko i ani się człowiek obejrzy, a nadchodzi śmierć która nie pyta, czy ją przyjmiemy i jesteśmy na nią gotowi. Jest rzeczywiście tak jak mówi psalm 90 wiersz 5 „wartko porywasz ich, są jak sen poranny, jak trawa” lub tak jak mówi Jakub w swoim liście „…bo czymże jest życie wasze? Parą jesteście, która ukazuje się na krótko, a potem znika” (Jak 4,14). Często gdy na łożu śmierci zadawane jest ludziom pytanie „czego by jeszcze chcieli”, to odpowiadają „trochę więcej czasu”. To więc każdy dzień w którym czekamy i odkładamy decyzję, by się nawrócić do Chrystusa lub uczynić to, do czego Bóg nas powołuje lub wzywa jest dniem straconym. Dlatego Jonatan Edwards amerykański kaznodzieja z XVIII wieku powiedział kontekście naszego życia i służby Bogu „nigdy nie trać ani jednej chwili czasu, ale popraw to, co możesz poprawić lub naprawić w swoim chrześcijańskim życiu, tak że kiedy przyjdzie śmierć byś przed Bogiem nie żałował”. Żyjmy dla Pana w taki sposób byśmy nie musieli się w wstydzić w dzień Jego objawienia i przedkładajmy sprawy wieczne nad doczesne.

Boży Gniew
Biblia mówi, że nie możemy czekać by być posłusznym Bogu, bo jeśli czekamy z posłuszeństwem dla Pana i nawróceniem to wzmaga się Boży gniew i w końcu porywa nas jak czytamy od 7-11 wiersza. Każdy dzień zwłoki by przyjść do Chrystusa i prosić Go o przebaczenie przybliża nas do Bożego sądu i wylania Bożego gniewu na grzesznika, którym jest wieczne potępienie.
Mojżesz widział to bardzo dobrze na pustyni w realiach w jakich ten psalm powstał. Całe pokolenie, które wyszło z Egiptu w ciągu 40 lat pomarło na pustyni jak Bóg obiecał, bo buntowali się przeciw Niemu. Nie chcieli być posłuszni Bogu i chcieli sami sobie nadać sens i znaczenie swojego życia buntując przeciw Bożemu planowi. Myśleli że są silni i ich argumenty są słuszne, a tymczasem byli głupi i sabi.
Jest coś takiego w nas, nasz grzech, nasza pycha, nasze ja, nasze osobiste wewnętrzne złudne poczucie sprawiedliwości i to nas zwodzi. To wszystko zapewnia nas, że jesteśmy całkiem w porządku, że niczego złego w życiu nie robimy, że jest wielu gorszych od nas. I z tego powodu wiele osób zwleka, by pokutować ze swoich grzechów i przyjść do Chrystusa prosząc o przebaczenie i zbawienie. Ooo jak mówi Mojżesz „gdybyśmy tylko poznali moc gniewu twego” (11). Gdybyśmy tylko zobaczyli jak w rzeczywistości są ohydnie i obrzydliwie nasze grzechy i jak wyglądają w oczach Bożych! Gdybyśmy tylko zobaczyli jak srodze postąpi Bóg z każdym grzesznikiem, który myśli że przechytrzy Boga i odkłada dzień swego nawrócenia pragnąc jeszcze trochę karmić się przyjemnością grzechu! Gdybyśmy tylko, to zobaczyli, to z pewnością bieglibyśmy od razu w ramiona Chrystusa, który jest ubłaganiem za grzechy nasze, a wszystko to, o czym wiemy dzisiaj że Bogu się nie podoba w naszym życiu od razu byśmy odrzucili. Również ci którzy porzucają Pana odwracając się od Niego i wracają do świata, do przemijającej rozkoszy grzechu, gdyby tylko wiedzieli jak strasznie obrażają Boga, jak wystawiają na pośmiewisko Syna Bożego i na jaki srogi Boży sąd się narażają nigdy by tego nie uczynili.
Potrzebujemy w większym stopniu zrozumieć kim jest Bóg, jak wielka jest Jego chwała, jak jest potężny, jak mocno wywyższony, jak jest święty i wielce sprawiedliwy. Potrzebujemy zacząć traktować to, co On mówi w swoim słowie bardzo poważnie. W ósmym wierszu, czytamy, że Bóg zna wszystkie naszego grzechy, nawet te najskrytsze, te tajne, sprawy o których nie chcielibyśmy żeby ktokolwiek się dowiedział. On zna najskrytsze nasze myśli, wszystkie nasze motywacje i nie ma sposobu żeby cokolwiek ukryć przed Panem. Czy w obliczu takiej wiedzy o Bogu możemy powiedzieć, że jesteśmy sprawiedliwi? Wszyscy dobrze wiemy w głębi serca, że jesteśmy winni. „Nie ma ani jednego sprawiedliwego mówi Słowo, nie ma rozumnego, nie ma, kto by szukał Boga.
Wszyscy zboczyli z drogi, zarazem się zepsuli, nie ma takiego, co dobrze czyni, zgoła ani jednego” (Rzym 3,10-12).
Mojżesz który znał Pana tak blisko jak niewielu z nas ubolewał nad ludzką duchową ślepotą przez którą ludzie giną. Szukają przez całe życie sensu istnienia, szukają czegoś co nada znaczenie i wartość ich pobytowi na ziemi. Chwytają się różnych rzeczy, różnych filozofii i rozmaitych religii i różnych nauk jednak w swoim poszukiwaniu nie chcą często uznać przed Bogiem, że są grzesznikami i potrzebują Zbawiciela. Nie chcą często uznać, że Biblia to natchnione Boże Słowo. I w ten sposób marnują swój czas, który Bóg im dał, by Go szukali, a możemy Go znaleźć, bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas, bo w Nim chodzimy i w Nim się poruszamy jak powiedział Ap. Paweł (Dz. Ap 17,28)
 Prawda jest taka że On jest tuż, tuż, blisko nich jest Słowo. Dzisiaj każdy z nas może odkryć sens i znaczenie swojego życia przez poddanie Go Chrystusowi.  Wystarczy, że uwierzymy temu co Bóg mówi o nas i  o sobie. Wystarczy że uwierzymy, że jesteśmy grzeszni, że sami siebie nie możemy uratować, a Bóg wiedząc o tym posłał nam Wielkiego Zbawiciela Pana Jezusa Chrystusa, którego należy przyjąć by być zbawionym.

Należy liczyć dni nasze
Dlatego to czego potrzebujemy jest w 12 wierszu tego psalmu
Psalm  90:12  Naucz nas liczyć dni nasze, Abyśmy posiedli mądre serce!
Inaczej mówiąc Mojżesz modli się do Boga byśmy rozumieli jak ważne i ulotne są nasze dni w obliczu Boga i sądu Bożego i byśmy już nigdy więcej żadnego nie zmarnowali na czynienie tego czego pragnie nasze ciało lub tego, co nie podoba się Bogu. Modli się byśmy nie pozwolili na to, by bezsensownie upływało nasze życie bez Boga, a my w naszej nieświadomości mielibyśmy poddać się temu.
 Zwróćmy uwagę, że Mojżesz modli się do Pana w tej sprawie, by On wyczulił nasze serce na upływający czas i napełnił nas prawdziwą bojaźnią przed zmarnowaniem choćby jednej chwili, której moglibyśmy żałować przez tronem Bożym. Mówi do Pana „Panie naucz nas liczyć dni nasze”. Bóg musi nas tego nauczyć, obudzić naszą duszę, potrząsnąć nami, bo naturalnie tego nie robimy. Często ludzie żyją tak jakby ich życie miało trwać na wieki i nigdy niemiałoby się skończyć. Przez całe życie wyłącznie jedzą i piją, gonią za rozrywką, ludzkimi ambicjami, władzą i pieniędzmi szukając próżnej ludzkiej chwały i chlubiąc się tym co przemija.
 Naucz nas Boże liczyć, daj nam pamiętać, że nasze dni są policzone. Nie lubimy o tym myśleć, ale to właśnie skłania nas ku temu, że zaczynamy poważnie zastanawiać się nad naszym życiem.
Naprawdę przykre jest to, że ludzkość bardziej zaangażowana jest w liczenie gwiazd niż w liczenie swoich upływających dni. Jednak liczenie gwiazd w ogóle nam nie pomoże. NASA    Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej liczy na to, że przez swoje badania i poszukiwania w kosmosie odpowie na pytanie skąd pochodzi człowiek i dokąd zmierza. Ale możemy śmiało powiedzieć, że nigdy się tego nie dowiedzą, bo wolą liczyć gwiazdy niż upływający czas. Jednak to właśnie liczenie dni, świadomość że każdy kolejny upływający przybliża nas do śmierci, do wiecznego grobu, sprawia że człowiek staje się pokorny, jego serce kruszeje i dzięki Bożej łasce nabiera mądrości.
Mądrość ta polega na tym, że zaczynamy zwracać bardziej uwagę na rzeczy wieczne niż doczesne. Wtedy kiedy Bóg pobudzi naszą duszę stajemy się wrażliwi na to, co mówi Boże słowo i na wezwanie Chrystusa: że każdy kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla Chrystusa znajdzie je.
To właśnie Chrystus jest naszą mądrością od Boga (1 Kor 1,30) i w nim jest nasze bezpieczeństwo. To On zapłacił swoją śmiercią na Krzyżu Golgoty nasze grzechy i w nim nasze ocalenie od Gniewu Bożego. W nim nasza siła, nasza sprawiedliwość przed Bogiem i nadzieja na życie wieczne. To w końcu Chrystus utwierdza dni nasze i dzieło rąk naszych jak prosi Boga Mojżesz w 17 wierszu. Jak zachować nasze dni i dzieło rąk naszych skoro wraz z dniem śmierci wszystko tu musimy zostawić? Drodzy jedyna możliwość to poddać swoje życie pod panowanie Chrystusa.  Gdy żyjemy dla świata to dni nasze przepadają jak mgła, za życia wydają nam się chwałą, a to tylko trud i znój oraz praca dla pustego worka. Jednak inaczej jest z czynami dokonanymi w Chrystusie, Bóg utwierdza wszystko co dla Niego robimy, tak że poświęcenie w Chrystusie przynosi nam przeogromną obfitość wiekuistej chwały, a czyny nasze idą za nami. 
Podsumowując
1.      Po pierwsze nasze prawdziwe Bezpieczeństwo jest w zaufaniu Bogu, Chrystusowi, a nie naszej sile, pracy, zdrowiu, znajomościom czy pieniądzom.
2.      Po drugie nie mamy czasu i nie możemy go marnować na bezsensowną pogoń za rozkoszami grzechu, lenistwo duchowe, pogoń za przyjemnościami i dogadzaniem sobie, odwlekanie naszego nawrócenia do Chrystusa, czy porzucenie tego co Chrystusowi się nie podoba w naszym życiu . Nie daj się oszukać diabłu że jutro zaczniesz służyć Bogu, że jutro okażesz mu posłuszeństwo, że jutro zrobisz porządek w swoim życiu, bo jutra może nie być.
3.      Po trzecie odwlekanie nawrócenia, przyjścia do Chrystusa, zwlekanie z posłuszeństwem Bogu jest narażaniem się na Boży gniew, który w końcu dotknie każdego, który w swoim buncie opiera się Panu.
4.      I po czwarte należy liczyć nasze dni, żyć tak jakby dzisiejszy dzień miałby być naszym ostatnim. Należy przyjąć Chrystusa jako swojego Pana I Zbawiciela, gorliwie karmić się Jego Słowem i posilać się w społeczności kościoła służąc braciom i siostrom, głosząc ewangelię Bożą i tak budować święty Boży Kościół. Jest początek roku, jak go zamierzasz wykorzystać dla Chrystusa, co zrobisz w tym roku żeby być bliżej Chrystusa niż w poprzednim? Może należy postanowić, że w tym roku przeczytam całą Biblię, podzielę się z kimś ewangelią lub kilkoma osobami wobec których od dawna chciałeś lub chciałaś to zrobić. Może należy bardziej regularnie modlić się o sprawy i osoby o których wiesz że modlić się należy. Może trzeba zerwać z czymś co wiesz że Bogu się nie podoba w naszym życiu. Liczmy dni nasze, zobaczmy jak szybko upływają byśmy posiedli mądre serce. Amen        

środa, 3 stycznia 2018

Wybrani Boży - Studium 1 Listu Piotra 1,1-2


 Krótka charakterystyka autora
List został napisany przez Piotra,. apostoła Jezusa Chrystusa, co jest wspomniane na samym początku. Piotr pełnił role przywódczą pośród apostołów, co widać podczas przedstawienia listy uczniów, że imię Piotra pojawia się na początku (Mat 10,2; Mk 3,16; Łuk 6,14).
Piotr jest jednym z najbardziej znanych i charakterystycznych uczniów Pana Jezusa. Był synem Jonasza (Mat 16,17) oraz członkiem rodziny rybackiej. Pierwotnie  nosił imię Szymon (grecka odmiana imienia) albo Symeon w hebrajskim znaczeniu. Później Pan Jezus zmienił Jego imię na Piotr (grecka odmiana imienia) lub Kefas (aramejska odmiana Imienia) (Jana 1,40-42)  Razem ze  swoim Ojcem i rodzeństwem pracowali przy połowie ryb (Łuk 5,1-11). Do Pana Jezusa przyprowadził Go jego brat Andrzej (Jana 1,40-42).
Piotr posiadał również żonę, która pomagała mu w służbie (1 Kor 9,5). Jego życie zakończyło się śmiercią męczeńską za wiarę w Pana Jezusa Chrystusa (Jana 21,19). Tradycja Kościoła podaje że Piotr zginął wraz ze swoją żoną. Najpierw zmuszono go, by patrzeć na śmierć krzyżową swojej żony. Piotr wcześniej przed śmiercią umacniał ją duchowo słowami „pamiętaj o Panu”. Kiedy przyszła jego kolej wielokrotnie powtarzał, że nie jest godny umrzeć w taki sposób jak Jego Pan i prosił o ukrzyżowanie głową do dołu, co też wykonano w Rzymie (źródła; list Klemensa Rzymskiego do Koryntian Dionizego z Koryntu w 180 roku (List do Rzymian cytowany w Historii Kościoła u Euzebiusza, II,25,8), który jako pierwszy wyraźnie mówi o męczeństwie Piotra w Rzymie.

Kontekst historyczny
Datowanie listu określa się na 64-65 n.e. Prawdopodobnie został napisany za czasów Cesarza Nerona po wielkim pożarze Rzymu za który obwiniono chrześcijan. Neron potrzebował znaleźć szybko kozła ofiarnego na którego mógłby zwalić winę za tą straszną tragedię. Chrześcijanie doskonale się do tego nadawali, bo budzili nieufność pośród ludzi, często byli już znienawidzeni, a ich sposób życia był inny niż mieszkańców Cesarstwa co wzbudzało podejrzliwość.
To spowodowało wielkie prześladowania chrześcijan w całym Cesarstwie Rzymskim. Wielu chrześcijan stracono przez śmierć krzyżową lub zginęli dostarczając rozrywki pełnemu nienawiści ludowi.
Więc 1 List Piotra jest odpowiedzią na tamte prześladowania. Jest to list mający podnieść na duchu cierpiących chrześcijan. Dla wielu chrześcijan cierpienie z którym się spotkali nie miało racjonalnego wyjaśnienia, było w ich przekonaniu niezasłużone i niesprawiedliwe. Naturalnie pojawiały się pytania dlaczego Bóg do tego dopuścił? Dlaczego na to pozwolił? Dlaczego nie reaguje i nie ratuje swoich wybranych w obliczu tak strasznych cierpień?
Piotr w swoim liście zmierza się z tymi pytaniami (Ptr 1,6-7; 2,19-21.23; 2,13-18; 4,12-19)
List powstał w Babilonie 1 Ptr. 5,13. Może to oznaczać, że była to Rzymska placówka wojskowa znajdująca się w Egipcie o nazwie Babilon. Drugą bardziej prawdopodobną lokalizacją jest Babilon w Mezopotamii na terenie dzisiejszego Iraku. Trzecim wytłumaczeniem jest, że list powstał w Rzymie, a nazwa Babilon jest swoistym kodem odnoszącym się do zepsutego miasta Rzym na wzór Ks. Objawienia 14,8; 17,18.

Odbiorcy listu
List został napisany do chrześcijan wywodzących się głównie z pogan 1 Ptr. 13-14, których Piotr nazywa „uchodźcami rozproszonymi” po Cesarstwie Rzymskim.
1.      Piotr zaczyna od Słów: Piotr, apostoł Jezusa Chrystusa.
Co Piotr czyni przez ten wstęp? Dlaczego nie podaje wyłącznie swojego imienia, ale dodaje jeszcze określenie, że jest apostołem Jezusa Chrystusa? Czy to ma jakieś znaczenie?
Przez takie przedstawienie się, Piotr kieruje naszą uwagę na autorytet tego listu, że list przez niego napisany wyszedł spod ręki apostoła Jezusa Chrystusa. Wyszedł spod ręki człowieka którego wybrał sam Pan Jezus, by Piotr przewodził Jego kościołowi. To oczywiście oznacza, że należy słów Piotra słuchać tak, jak samego Pana. Słowa Piotra mają charakter natchnionego Bożego Słowa.
Pan Jezus wybrał  12 apostołów jako wyjątkowych ludzi mających utwierdzić fundamenty Kościoła Pana Jezusa Chrystusa (Łuk 6,12-16).
ü  Na apostołach i ich nauce opiera się cały Kościół Jezusa Chrystusa Efez. 20,20; Dzieje 2,42; Obj 21,14.
Co oznacza dla nas to, że fundamentem Kościoła są apostołowie i  kościół zbudowany jest na i ich nauce?
Oznacza, że mamy trzymać się nauki apostolskiej, tego co przekazali nam apostołowie Jezusa Chrystusa, a nie żadnej innej.
Jakie źródła próbują dzisiaj pretendować do nauki apostolskiej i zabiegają o podobny autorytet?
Nauki wynikające z osobistego objawienia, z autorytetu ludzkiego z osobistego przekonania, z dodatkowych ksiąg wyznaniowych itp.
2.      Biblia wyraźnie uczy że apostołowie, to byli absolutnie wyjątkowi ludzie powołani przez samego Chrystusa i po śmierci ostatniego z nich nie mamy już nowych apostołów. Każdy kto stara się o apostolski autorytet lub nazywa siebie apostołem, albo inni go tak nazywają  na wzór dwunastu sprzeciwia się Słowu Bożemu i kłamie. Apostolstwu musiały towarzyszyć specjalne potwierdzenia (Dzieje 1,21-22; 2 Kor 12,12).
Czy znasz jakieś przykłady dzisiejsze kiedy ludzie mówią o sobie, że są apostołami lub ich następcami?
Takim przykładem może być papież Kościoła Rzymskokatolickiego, tzw. apostołowie różnej maści charyzmatycznych ruchów lub jeszcze inni przypisujący sobie ten sam autorytet.
Musimy zrozumieć, że chęć nadawania sobie apostolskiego autorytetu wynika z pragnienia, by w jakiś sposób uzupełniać Boże objawienie, czy dodawać coś do niego. Wynika z pragnienia posiadania wielkiego niekwestionowanego autorytetu, by wszyscy mnie słuchali i zgadzali się ze mną. Nadanie komuś apostolskiego autorytetu jest sprzeczne z Biblią i z pewnością w niedługim czasie doprowadzi do zwiedzenia.

3.      Kolejną rzeczą jest to, jak Piotr nazywa chrześcijan do których Pisze list. Nazywa uchodźcami. Piotr odnosi się tutaj do tego, jak powinien chrześcijanin postrzegać swoją przynależność do jakiegoś miejsca na tym świecie Jana 17,14.
Jak myślisz w jakim sensie chrześcijanin jest uchodźcą, pielgrzymem w tym świecie?
Zwróć uwagę na fragmenty Słowa Bożego które o tym mówią (Filipian 3,20; 2 Kor 4,18; 2 Kor 5,1).
Chrześcijan w tym świecie jest pielgrzymem i przechodniem zmierzając do swojej niebiańskiej ojczyzny. Nie bez powodu ciągle w historii Zbawienia pojawia się ta koncepcja. Abraham był przychodniem i mieszkał w namiotach wędrując z miejsca na miejsce. Miało to za zadanie wskazać idee wędrowania Bożego człowieka do ziemi wyznaczonej przez Boga, ziemi obiecanej, wiecznego domu. Wędrówka Abrahama nie tylko była tylko faktyczną wędrówką do ziemi, którą Bóg miał Mu wskazać, ale była również wędrówką metaforyczną wskazującą na wędrówkę do wiecznego domu.
Podobnie Izrael jak wyszedł z Egiptu zmierzając do ziemi obiecanej mieszkał w namiotach przez 40 lat. Nawet do dzisiaj w Izraelu jest święto namiotów przypominające o tych wydarzeniach. To pokazuje, że Boży lud, to lud w drodze, to lud zmierzający do swojej niebiańskiej ojczyzny. Nasz namiot, nasze ciało, rozpada się, jest to tylko powłoka tymczasowa i pragniemy przyoblec w nasze domostwo z nieba. Tam otrzymamy nasze dziedzictwo, tam otrzymamy naszą nagrodę, tam otrzymamy nowe mieszkanie, nowe ciało, wieczne, nieśmiertelne, niezniszczalne.

4.      Też zauważ jak jeszcze Piotr w 1 wierszu nazywa chrześcijan rozproszonych. Nazywa ich wybranymi.
Co to znaczy, że chrześcijanie są wybrani? W jakim sensie są wybrani?
Chrześcijanie to wybrani ludzie przez Boga, powołani przez Boga do zbawienia i uwielbiania Boga. Biblia często mówi o wierzących w Chrystusa jako wybranych. I tak jak Bóg wybrał Izraela, tak wybrał kościół i powołał nas do zbawienia.
Mat 24,22; 24,31; Łuk 18,7; Rzymian 8,33; 2 Tym 2,10
Wybranie o którym mówi Piotr dotyczy narodzenia na nowo. To nie my sami powołaliśmy się do zbawienia, to nie my wybraliśmy Boga, ale Bóg wybrał nas (Jana 6,44-45.65; Mat 16,17; Jan 10,26-28; Efez 1,4).
5.      Wybranie chrześcijan to odwieczny plan Boga, który został zrealizowany w Chrystusie, I w tym drugim wierszu Piotr bardzo wyraźnie ten plan nakreśla.
ü  Najpierw było Boże wybranie jeszcze przed założeniem świata (Efez 1,4)
ü  Później w odpowiednim czasie następuje odrodzenie duchowe przez Ducha Św. Jana 3,3.
ü  Następnie ma miejsce uświęcenie tych, których Bóg powołał. Bóg zmienia życie takich osób dając im nową osobowość i nowy charakter. Przemiana powołanych jest przemianą wciąż postępującą.  Duch Św. tych których powołał zmienia przez cały czas aż do ich spotkania z Bogiem Efez 1.4; 1 Tes 4,3; 2 Tes. 2,13. (Uświęcenie zaczyna się usprawiedliwieniem grzesznika z Jego grzechów przez łaskę Pana Jezusa Chrystusa, wtedy też Bóg oczyszcza nas i przypisuje nam świętość swego syna. Ale też człowiek przez kroczenie z Chrystusem staje się coraz bardziej czysty i święty w sposób praktyczny. W ludziach tego świata wraz z czasem następuje pomnożenie grzechu w dzieciach Bożych natomiast zmniejszenie.
6.      Kolejną charakterystyczną rzeczą świadczącą o naszym wybraniu jak mówi Piotr jest pragnienie posłuszeństwa Chrystusowi. Bóg powołał nas do posłuszeństwa, do tego skłania nas Duch Św. każdy prawdziwie zbawiony chrześcijanin będzie dążył do tego by być coraz bardziej posłusznym Panu Jezusowi, być posłusznym ewangelii. Jeśli ludzie nie chcą być posłuszni, nie dążą do posłuszeństwa, nie walczą z grzechem w swoim życiu duchowym, to nie mamy podstaw twierdzić, że ktoś się nawrócił. (Hebr 5,9; Mat 7,24-27; 2 Tes 1,8)
7.      Co to znaczy że zostaliśmy pokropieni krwią Jezusa? Tutaj Piotr odnosi się do wydarzenia które miało miejsce w Ks. Wyjścia 24,3-8 kiedy Izrael wstąpił w przymierze z Bogiem. Przymierze to zostało zapieczętowane przez ofiarę i pokropienie krwią ofiary.  Było to przymierze posłuszeństwa, swoista umowa między Bogiem a ludem.
Więc gdy Piotr mówi o naszym pokropieniu krwią Chrystusa ma na myśli nasze przymierze z Bogiem w które wstąpiliśmy przez wiarę w zbawczą śmierć Chrystusa. Wierzymy bowiem, że krew Chrystusa, Jego ofiara, oczyszcza nas z grzechów. Pan Jezus gdy miał umrzeć na Krzyżu podczas ostatniej wieczerzy wskazując na kielich mówił, że on symbolizuje krew nowego przymierza, które wylewa się za Jego uczniów Mat 26,28. Wiara w tą krew, w jego śmierć wprowadza wierzącego w przymierze z Bogiem. Bóg przez wiarę oczyszcza nas z grzechów i daruje nam wszystkie błogosławieństwa nowego przymierza jak: życie wieczne, pokój, radość, Ducha Św. i wiele innych. A z drugiej strony, człowiek przez moc Ducha Św. obiecuje być posłuszny ewangelii,  Jezusowi Chrystusowi i Jego słowu.    
Tak więc zbawienie przez Chrystusa jest nieodłącznie związane z posłuszeństwem. Przyjąć Chrystusa, to znaczy, upamiętać się, odwrócić od grzechów i być Mu posłusznym.

Zwróć uwagę na cztery warunki zbawienia o których mówi Piotr w 2 wierszu
·        Wybranie
·        Odrodzenie
·        Upamiętanie
·        Usprawiedliwienie

8.      Jak myślisz co to znaczy, że łaska i pokój mają nam się pomnożyć? 

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Nie porzucajmy ufności naszej Hebrajczyków 10,32-38


Drodzy zbliża się koniec roku i jest to czas kiedy często spoglądamy wstecz i spoglądamy w przód. Wstecz dlatego że robimy pewne podsumowania, zastanawiamy się jaki był ten rok, czy udało nam się zrealizować postawione cele. W przód zaś, bo zastanawiamy się jaki będzie przyszły rok, co on przyniesie? Robimy plany na przyszłość i noworoczne postanowienia.
Podobnie w naszym dzisiejszym fragmencie. Autor listu do Hebrajczyków, pisze między innymi do osób, trochę zniechęconych, niektórzy z nich nawet zamierzali porzucić wiarę w Jezusa Chrystusa na rzecz Judaizmu. Pisze do nich o tym, by spoglądali wstecz i o tym by patrzeli w przód. Odbiorcy listu, gdy nawrócili się do Jezusa byli poddani ciężkim próbom w postaci prześladowania, a nawet zagrabienia ich osobistego majątku wiersz 34 co nawet przyjęli z radością. Najwyraźniej cieszyli się z tego, że zostali przez Boga uznani za godnych cierpieć dla chwały Pana naszego Jezusa Chrystusa. Znosili oni również dzielnie dla Chrystusa różne niedogodności, czytamy o zniewagach, udrękach, pomagali też tym z którymi tak się obchodzono.
Widać że na początku tej drogi byli bardzo gorliwi, jednak później pod wpływem trudności, czasu i doświadczeń ich gorliwość osłabła.
 Koniec roku to dobry czas by podsumować swoją gorliwość dla Chrystusa. Czy pamiętasz jeszcze jak pierwszy raz Słowo Boże zaczęło do ciebie przemawiać, czy pamiętasz pierwsze swoje wizyty w Zborze, czy pamiętasz pierwszą swoją gorliwość dla Pana? Czy pamiętasz jak było to ekscytujące, gdy odkrywałeś nowe prawdy Słowie Bożym, jak było to nowe i ekscytujące, gdy dzieliłeś się z innymi swoimi nowymi odkryciami? Wtedy kiedy po praz pierwszy odkryliśmy prawdę w Chrystusie byliśmy pewni, że to jest odpowiedź na wszystkie nasze problemy. Czy nadal tak jest? Jeśli jest, to chwała Bogu należy w tej gorliwości kontynuować swoją wiarę. Jeśli nie, należy się upamiętać, powrócić do swojej pierwszej miłości dla Pana.
I jak byś miał ocenić ten mijający rok, to co robiliśmy i jak żyliśmy dla Chrystusa było kontynuacją naszej wcześniejszej gorliwości?
Czy jesteś zadowolony ze swojego życia duchowego w ostatnim roku, ze swojego wkładu w studiom Słowa Bożego, modlitwy, ze swojego zaangażowania w Zborze? Czy udało ci się zrealizować  jakieś noworoczne postanowienia związane ze służbą dla Boga jeśli takie miałeś? W końcu czy twoja wiara wzrosła, posunęła się do przodu, czy osłabła?
Bóg wzywa nas do ciągłej ufności i gorliwości takiej jak mieliśmy na początku mówiąc, by w tym Nowym Roku nie porzucać ufności naszej która ma wielką zapłatę ( wiersz 35).  Ufność ta wyraża się w wytrwałości dla sprawy Chrystusa, w cierpliwym znoszeniu w wierze doświadczeń i trudności. Ufność ta jak czytamy 35 wierszu wyraża się w wypełnianiu Bożej woli. Bożą wolą jest nasze posłuszeństwo względem Słowa Bożego, staranie się o nasz wzrost duchowy oraz nasze zaangażowanie dla sprawy Bożej.
Tak więc niech ten przyszły rok, podobnie jak poprzednie upłynie nam pod znakiem wypełniania Bożej woli w naszym życiu osobistym, w relacjach z naszymi bliskimi, w naszych obowiązkach w stosunku do naszych współmałżonków, dzieci, w stosunku do Zboru, byśmy mogli otrzymać pełną zapłatę, gdy przyjdzie nam stanąć przed naszym Panem Jezusem Chrystusem.
Jak czytamy w Słowie Bożym, bo jeszcze tylko mała chwila, a przyjdzie Ten, który ma przyjść i nie będzie zwlekał (w 37).
Każdego dnia w każdej chwili mamy być gotowi na spotkanie z naszym Panem, ufać Mu z całego serca i nie pozwolić wplątać się w sprawy tego świata, jakieś duchowe lenistwo, zaniedbania, pogoń za mrzonkami, wiedząc że u Pana mamy majętność lepszą i trwalszą. Amen 

niedziela, 24 grudnia 2017

Powtórne przyjście Chrystusa Mateusza 24,29-31


Drodzy dzisiaj obchodzimy pamiątkę narodzenia Chrystusa, Słowo stało się ciałem, Bóg stał się człowiekiem. To co było zwiastowane przez prorockie zapowiedzi stało się faktem, Narodził Emanuel, Bóg z nami, dziecię zostało nam dane. Ale Pan Jezus już nie jest małym dzieciątkiem. Teraz wstąpił na tron i siedzi po prawicy Bożej, poddani Mu są Aniołowie zwierzchności i Moce. Jednak plan odkupienia ludzkości jeszcze się nie zakończył. Wprawdzie Zbawiciel już przyszedł, już złożył samego siebie, by stać się ofiarą za nasze grzechy skuteczną przez wiarę. Ale Zbawiciel jeszcze przyjdzie, jak przed narodzeniem Chrystusa obywatele Izraela wyglądały Mesjasza, tak my (chrześcijanie) dzisiaj wyglądamy powrotu Pana Jezusa. Wtedy kiedy On powróci nastąpi odkupienie własności Bożej. Wtedy również i my się okażemy razem z nim w Chwale. Tak więc z jednej strony zbawienie tych, którzy zawierzyli Chrystusowi już się dokonało. Już mogą cieszyć się obietnicą życia wiecznego, już mogą doświadczać pokoju i radości wynikającej ze społeczności z Chrystusem. A z drugiej strony wciąż czekamy, czekamy na chwalebny powrót naszego Pana Jezusa, który zsiądzie na tronie swojej chwały i będą przed nim zgromadzone wszystkie narody i oddzieli zbawionych od niezbawionych. Ci którzy uwierzyli i swoją ufność złożyli w Chrystusie, otrzymają od Boga swoje dziedzictwo, życie wieczne, życie które nigdy się nie kończy. Życie które nie będzie już naznaczone cierpieniem, płaczem, troską, smutkiem, bólem, wojną, grzechem i czymkolwiek co dzisiaj niszczy komfort naszego życia. Ci natomiast którzy nie uwierzyli pójdą na hańbę i wieczne potępienie.
Znany nam obecnie świat nie skończy się w wyniku niszczącej działalności człowieka, ale skończy się chwalebnym powrotem Chrystusa.   
I za pierwszym razem Pan Jezus przyszedł w pokorze w uniżeniu w poddaniu, by umrzeć na Krzyżu i przyjąć na siebie nasze grzechy. Za drugim razem przyjdzie w wielkiej chwale i mocy, ujrzy go każde oko i każdy język wyzna ku chwale Boga Ojca, że Jezus jest Panem. To jest nasza chrześcijańska nadzieja, nią mamy żyć każdego dnia. Każdego dnia mamy wyglądać Pana z niebios (1Tes 1,10). Gdy Pan Jezus odchodził z ziemi w (Dziejach Ap 1,10-11) i został wzięty w górę uczniowie bacznie się temu przyglądali. Aniołowie zaś stanęli przy nich i powiedzieli, że tak jak Pan Jezus odszedł, tak przyjdzie z powrotem. Przyjdzie widzialnie, fizycznie, wszyscy Go zobaczą i nie będzie wątpliwości, że to jest właśnie On. Czytając dzieje apostolskie i listy, widzimy, że eschatologia - ponowne przyjście Chrystusa było zawsze w centrum pierwszego kościoła. W rzeczywistości o wiele mniej skupiano się na Bożym narodzeniu, nad tym że Pan Jezus narodził się jako dzieciątko w żłobie. Tylko dwie ewangelię opisują narodziny Pana i są to informacje dosyć ubogie. Ale powtórne przyjście miało zawsze centralne miejsce w zwiastowaniu. Pierwszy kościół był kościołem oczekującym, oczekującym powrotu Zbawiciela. I eschatologia nie jest w tym celu by zaspokoić naszą ciekawość, mieć akademickie poznanie jak to powiedział Martin Lloyd-Jones – „ułożyć puzzle i mieć satysfakcje ze zdobytej wiedzy”, ale celem eschatologii jest prowadzić nas do uświęcenia, pocieszenia i oczyszczenia.
Tytusa 2:11  Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi,
12  Nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli,
13  Oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa,
Więc przyglądamy się powtórnemu przyjściu Pana Jezusa, by to mobilizowało nas do uświęcenia, do wyrzeknięcia się bezbożności i światowych pożądliwości. Przyglądamy się powtórnemu przyjściu Pana Jezusa, by to mobilizowało nas do sprawiedliwego i pobożnego życia, by to napełniało nas nadzieją i radowało nasze serce, że Pan Jezus ostatecznie zatriumfuje, a my razem z Nim. To jest cel eschatologii.
I świat bardzo dużo wie o pierwszym przyjściu Chrystusa, Maria z Józefem, żłóbek, zwiastowanie pasterze, mędrcy i herod. To wszystko dla ludzi znane historie. Ale świat niewiele wie jeśli w ogóle o drugim przyjściu Zbawiciela. Bodajże kilka dni temu miałem okazje rozmawiać z moją znajomą i mówiłem też o powtórnym przyjściu Chrystusa, że mamy być gotowi i mamy czekać. Później krótko omawiałem szczegóły dotyczące tego wydarzenia i  cały czas mam przed oczami jej minę, jak z każdym kolejnym słowem zdziwiona była coraz bardziej. Tak, mówienie o drugim przyjściu Chrystusa poza kościołem brzmi jak bajka i naraża nas na śmieszność. To są już czasy o których mówił Apostoł Piotr, że przyjdą szydercy z drwinami i będą mówić, gdzie jest przyobiecane przyjście Jego. Zobaczcie świat trwa tak samo już od tysięcy lat i nic się nie zmienia.

Wielki  ucisk
Ale nie zmieni się aż do tamtego dnia, do dnia kiedy Jezus ukaże się na niebie. Kiedy to będzie? W naszym fragmencie z Ew. Mateusza czytamy, że to będzie po udręce owych dni. Co to są te owe dni? Owe dni to jest czas ucisku, dla Izraela i dla kościoła i dla całej ziemi, który Matusz opisuje w 24 rozdz. w wierszach od 4-14. Owy ucisk to niczym bóle porodowe przed pojawieniem się Chrystusa na niebie - wojny, trzęsienia ziemi, głód, choroby, nienawiść, bezbożność, niemoralność na taką skalę jakiej wcześniej nigdy nie było i wysyp fałszywych proroków i nauczycieli. Wielki ucisk to tak trudny czas dla świata jakiego świat nigdy  jeszcze nie doświadczył o którym między innymi mówi Ks. Objawienia. Oczywiście prawdą jest że zawsze były wojny i kataklizmy, zawsze w jakimś stopniu brakowało żywności, były choroby i byli zwodziciele, ale w okresie zbliżania się do powrotu Chrystusa te wydarzenia nasilą się. I czas dla mieszkańców ziemi będzie tak ciężki, że Pan Jezus mówi, że gdyby ten okres wielkiego ucisku nie został skrócony, to nie ocalałaby żadna istota (Mat 24,21). Szczególnie będzie to ciężki czas dla Izraela i dla kościoła. W Jerozolimie na nowo powstanie świątynia i zostanie wznowiona ofiara codzienna o czym czytamy u proroka Daniela i ap. Pawła, gdy Paweł mówi o tym w kontekście antychrysta
2 Tesaloniczan 2:4  Przeciwnik, który wynosi się ponad wszystko, co się zwie Bogiem lub jest przedmiotem boskiej czci, a nawet zasiądzie w świątyni Bożej, podając się za Boga.
Przez pierwszy okres wielkiego ucisku około 3,5 roku Izrael uzna w antychryście swojego mesjasza na którego wciąż czeka nie uznając Chrystusa. Jednak antychryst sprofanuje przybytek w Izraelu, zasiądzie w świątyni Bożej podając się za Boga i żądając Boskiej czci, to będzie ta ohyda spustoszenia o której czytamy w 9 rozdz. Ks Daniela oraz w (Mat 24,15).
Daniela 9:27  I zawrze ścisłe przymierze z wieloma na jeden tydzień (7 lat), w połowie tygodnia (3,5 roku) zniesie ofiary krwawe i z pokarmów. A w świątyni stanie obraz obrzydliwości, który sprawi spustoszenie, dopóki nie nadejdzie wyznaczony kres spustoszenia.
Po tym jak Izrael się zorientuje, że antychryst jest fałszywym mesjaszem nastąpi bardzo ciężkie prześladowanie Izraela, tak że większość Żydów zostanie zamordowana. Prorok Zachariasz mówi że dwie trzecie zginą i pomrą, a tylko trzecia część zostanie uratowana przez Boga (Zachariasza 13,8). I pod koniec drugiej części wielkiego ucisku, zaraz po udręce owych dni Zbawiciel przybędzie.



Świat rozpadnie się
 Dalej czytamy (w 29) że świat jaki nam jest znany rozpadnie się. Wtedy słońce się zaćmi, a księżyc nie wzejdzie. Cały kosmos się poruszy, to co wydaje się niewzruszone, cykle planet, wschody i zachody słońca, bieg gwiazd i harmonia kosmosu, teraz będzie się rozpadać jak domek z kart. W Ew. Łukasza 21 rozdz. odnośnie tych wydarzeń czytamy, że będą znaki na słońcu i księżycu i lęk bezradnych narodów, gdy zahuczy morze i fale. To będzie coś czego nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Jeśli cały wszechświat się poruszy zostaną wstrząśnięte wszystkie prawa fizyki i żywioły na ziemi, wystąpią powodzie jakich jeszcze nie było, bez słońca spadnie temperatura na ziemi i huragany zniszczą planetę, a obraz całości będzie apokaliptyczny. Niektórzy naukowcy zajmując się tym tematem próbują powiedzieć, co by się stało gdyby tylko zniknął sam księżyc: temperatura na ziemi rozregulowałaby się. Znikałaby stabilność obrotu ziemi i nie byłoby już stałych pór roku, zmieniłoby się ukształtowanie lądów, a poziom oceanów by znacznie się podniósł. Słowo Boże mówi wyraźnie, że bezpieczeństwo ziemi i jej mieszkańców, wschody i zachody słońca, pory roku, konstelacje planet, i wszystko co dotyczy porządku wszechświata nie jest dziełem przypadku, ale Pan Jezus podtrzymuje to mocą swojego słowa (List do Hebrajczyków 1 Rozdz.) Gdy przyjdzie dzień powrotu Chrystusa, gdy wszechświat ruszy się ze swego miejsca, gdy wszystko ulegnie rozpadowi ludzie nic nie będą mogli poradzić, a strach jaki będzie im towarzyszył sparaliżuje ich. Będą dosłownie umierać z lęku wiedząc, że nadeszła ich zagłada bo nie uwierzyli Zbawicielowi. Mnóstwo ludzi w tym czasie z powodu kataklizmów inni Z przerażenia  
Posłuchajcie co tych wydarzeniach mówi Ks. Izajasza 13 rozdz.
Izajasza 13:6  Biadajcie! Bo bliski jest dzień Pana, który nadchodzi jako zagłada od Wszechmocnego.
7  Dlatego opadają wszystkie ręce i truchleje każde serce ludzkie.
8  I są przerażeni; ogarniają ich skurcze i bóle, wiją się z bólu jak rodząca, jeden na drugiego spogląda osłupiały, ich oblicza są rozpłomienione.
9  Oto nadchodzi dzień Pana, okrutny, pełen srogości i płonącego gniewu, aby obrócić ziemię w pustynię, a grzeszników z niej wytępić.
10  Gdyż gwiazdy niebios i ich planety nie dadzą swojego światła, słońce zaćmi się zaraz, gdy wzejdzie, a księżyc nie błyśnie swym światłem.
11  I nawiedzę okręg ziemski za jego złość, a bezbożnych za ich winę; i ukrócę pychę zuchwalców, a wyniosłość tyranów poniżę.
12  Sprawię, że śmiertelnik będzie rzadszy niż szczere złoto, a człowiek niż złoto z Ofiru.
13  Dlatego sprawię, że niebiosa zadrżą, a ziemia ruszy się ze swojego miejsca z powodu srogości Pana Zastępów w dniu płomiennego jego gniewu,
Wprawdzie Izajasz w tym fragmencie przepowiada klęskę Babilonu, ale najwyraźniej mówi o czymś większych, o wielkim dniu Pana Boga, o ponownym dniu przyjścia Mesjasza, o chwili gdy znany nam świat się skończy i nastanie nowa rzeczywistość. W tym to czasie Bóg zniszczy z ziemi wszystkich grzeszników, a ocali sprawiedliwych, ocali tych którzy przez wiarę zaufali Chrystusowi. Sprawi jak czytamy w 12 wierszu że śmiertelnik będzie rzadszy niż  szczere złoto, a człowiek niż złoto z ofiru. To również daje nam pewien obraz jaki niewiele osób na ziemi będzie chodziło drogami Pana, gdy przyjdzie ów dzień.
Prorok Joel tak pisał o tym dniu
Joela 2:10  Drży przed nimi ziemia, trzęsie się niebo, słońce i księżyc są zaćmione, a gwiazdy tracą swój blask.
11  I Pan wydaje swój donośny głos przed swoim wojskiem, gdyż bardzo liczne są jego zastępy i potężny jest wykonawca jego rozkazu. Tak! Wielki jest dzień Pana i pełen grozy, któż go przetrwa?
Któż go przetrwa, kto przeżyje pyta prorok, kto ostoi się w dniu gniewu Pana, kto wytrzyma ten chwalebny powrót Chrystusa na obłokach nieba z wielką mocą i chwałą, kto może przeżyć coś takiego?
Zarówno ewangelista Mateusz jak i Łukasz mówią że ocaleją ci, którzy są wybrani przez Pana. Ci którzy uwierzyli w Jezusa i położyli w Nim całą swoją nadzieje, ci ocaleją. Tych Pan zachowa od zagłady. Za nich umarł ich Zbawiciel i gniew Boży, który należał się im za ich grzechy, spadł na baranka. On na Krzyżu cierpiał za nich by byli ocaleni od gniewu Bożego i od przekleństwa swoich grzech. On Chrystus zapłacił cały ich dług, sprawiedliwy mój sługa wielu usprawiedliwi i sam ich winy poniesie jest o Nim napisane (Izaj 53).

Znak
Kolejna rzecz , która jest   istotna dla przyjścia Syna Człowieczego to znak. Uczniowie zapytali się Pana Jezusa, gdy mówił o zniszczeniu świątyni jaki znak będzie twego przyjścia i końca świata (Mat 24,3). Wtedy Pan Jezus wymienia kilka znaków które będą wskazywać na przybliżanie się tego wydarzenia. Następnie w 30 wierszu mówi, że w trakcie tego chaosu, w trakcie gdy świat i wszechświat będzie się rozpadał i będzie się wydawało że wszelka nadzieja stracona, to ukarze się na niebie znak Syna Człowieczego. Co to za znak, pewnie spekulacji jest co niemiara. Ojcowie kościoła twierdzili, że tym znakiem będzie płonący krzyż na niebie np. Chryzostom lub Orygenes. Inna interpretacja tego znaku, to szekina (obecność), słup ognia i obłok który wznosił się nad przybytkiem.
Jednak najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem jest, że tym znakiem będzie sam Syn człowieczy. Łukasz pisze, że w tym chaosie ujrzą na niebie Syna Człowieczego. Zobaczą Go z wielką mocą i chwałą, zobaczą Go takiego jakiego Go jeszcze nigdy nie widzieli. Ogromna światłość w jednej chwili, ogromna moc i ogromna chwała. Pamiętacie jak ujrzał Go Jan w Ks. Objawiania to powiedział że Oblicze Jego jaśniało jak słońce i padł do Jego nóg niczym martwy. Gdy Piotr zobaczył Go w chwale na górze przemienienia, to mówił że oblicze Jego było jak błyskawica, a szata lśniła bielą. W 6 rozdz. Ks. Objawienia jest powiedziane, że jak ludzie ujrzą Jego oblicze, to powiedzą do gór i skał, padnijcie na nas i zakryjcie nas przed Nim. Tym Znakiem Syna Człowieczego będzie Boża chwała w pełni, ujrzą wtedy kim rzeczywiście jest Bóg z kim mają do czynienia, komu się opierali. Z powodu wielkiej mocy i chwały nie będą w stanie na Niego patrzeć. I jak dotąd Boża chwała na ziemi zawsze była w jakiś sposób przysłonięta, widzieli ją Izraelici podczas wyjścia z Egiptu i mieszkając na pustyni, widział ją Mojżesz, widzieli ci którzy oglądali Chrystusa, widzieli apostołowie, ale to zawsze była tylko mała część Bożej chwały, zawsze za zasłoną. W Ks. Wyjścia mamy ten obraz rozmowy Mojżesza z Bogiem i Mojżesz prosił Boga, by zobaczył Jego chwałę, ale pamiętacie co Bóg Mu powiedział, że nie może człowiek oglądać Jego oblicza i pozostać przy życiu i wtedy Bóg pokazał Mojżeszowi mały skrawek swojego majestatu, pokazał mu się z tyłu i osłonił wcześniej Mojżesza przed swoim obliczem.  Jednak wtedy kiedy Chrystus przybędzie Boża chwała okaże się w całej pełni.
Zwróćcie uwagę na pewien fragment  z Ks. Zahariasza
Powiem wam że w Bibliach Warszawskich nie jest on najlepiej przetłumaczony, lepiej oddaje go Biblia Tysiąclecia
Zachariasza 14:6 W owym dniu nie będzie światła, lecz zimno i lód.
7 Będzie to jeden jedyny dzień – Pan tylko wie o nim – nie będzie to dzień ani noc, wieczorną porą będzie jasno.
Czy widzimy to, będzie chaos nie będzie Światała, jak mówiliśmy, wszystko będzie rozpadać się, zginie również czas, nie będzie to dzień ani noc, nikt nie będzie mógł zmierzyć odcinków czasu, to nie będzie też tak, że to będzie trwało jeden dzień, chodzi o ten okres nadejścia tego czasu. I dopiero pod wieczór będzie jasno. Wieczór tutaj, to jest koniec tego okresu, a nie koniec cyklu dwunastogodzinnego. I co to będzie za jasność przy końcu tych wydarzeń? Drodzy to będzie znak Syna człowieczego, ujrzą Chrystusa przychodzącego z wielką mocą i chwałą. Ks. Jeremiasza mówi o tym czasie, że jest to dzień do którego żaden inny nie podobny.

Odnowienie
I ostatnia rzecz, to odnowienie. Dla bezbożnego świata  ponowne przyjście Chrystusa będzie katastrofą, będzie zagładą, cała muzyka i rozrywka tego świata ucichnie. Będą tylko biadać i jęczeć, ale nawet w tych dniach nie będą się nawracać z powodu zatwardziałości swoich serc, ale będą przeklinać Pana.
Objawienie 16:11  I bluźnili Bogu niebieskiemu z powodu swoich bólów i z powodu swoich wrzodów, i nie upamiętali się w swoich uczynkach.
I w momencie kiedy Pan Jezus powróci z aniołami i ze świętymi. Z tymi którzy wcześniej zostali zabrani z ziemi przed wielkim uciskiem i z tymi, którzy zanim nadszedł wielki ucisk zmarli w wierze i poszli do Pana. Wtedy pośle aniołów swoich i oni zbiorą tych wszystkich wierzących z całej ziemi, którzy w czasie wielkiego ucisku nawrócili i dożyli tego dnia i stawią ich przed Panem by oglądali ratunek jaki im zgotował i Jego chwałę. Wraz z Jego powrotem nastąpi uspokojenie całego chaosu i odnowienie ziemi. Ks. Zachariasza mówi, że Jego nogi staną na górze oliwnej (Zach14,4).
Gdy Pan przyjdzie wszystko się uspokoi, jak wtedy na łodzi gdy rzekł rozszalałej burzy „ucisz się” i nastał spokój.
Zgromadzi wszystkie narody na sąd i pochwyci szatana i wrzuci tych którzy mu się sprzeciwiali razem z diabełm do piekła, czytamy o tym 25 rozdz. Mateusza. Później wierzę że ustanowi tysiącletnie Królestwo. Królestwo jakiego ten świat nigdy nie widział, Królestwo dobrobytu, miłości i pokoju. Świat dużo o tym mówi, ale nigdy ludziom tego nie da, dopiero powracający Pan Jezus to przyniesie jak mówi Izajasz nowy porządek
Izajasza 11:6  I będzie wilk gościem jagnięcia, a lampart będzie leżał obok koźlęcia. Cielę i lwiątko, i tuczne bydło będą razem, a mały chłopiec je poprowadzi.
7  Krowa będzie się pasła z niedźwiedzicą, ich młode będą leżeć razem, a lew będzie karmił się słomą jak wół.
8  Niemowlę bawić się będzie nad jamą żmii, a do nory węża wyciągnie dziecię swoją rączkę.
9  Nie będą krzywdzić ani szkodzić na całej mojej świętej górze, bo ziemia będzie pełna poznania Pana jakby wód, które wypełniają morze.
I Pan wprowadzi do tego Królestwa wszystkich świętych, tych ze Starego Testamentu, Abrahama, Jakuba, Izaaka, Dawida, Samuela, Izajasza, Ezecheiela, Jana chrzcieciela i tych z nowego przymierza. Tych co już dawno zasnęli i w proch się obrócili na przestrzeni wieków, ale odeszli z tego świata z nadzieją w sercu, że Pan nie zostawi ich nawet po śmierci, ale w dzień Pana naszego Jezusa Chrystusa zmartwychwstaną.

Drodzy zbliżając się powoli do końca chce powiedzieć że nadchodzi dzień Pana Naszego Jezusa Chrystusa, dzień który jest nazwany w Biblii dniem gniewu Pana, dzień straszny i okrutny, dzień sądu dla wszystkich którzy odrzucili Jezusa Chrystusa. Wszyscy oni muszą sami odpowiedzieć za swoje grzechy, bo nie przyjęli miłości i prawdy, która mogła ich zbawić (2 Tes 2,10). Ale nadchodzi też dzień odkupienia, dzień zmartwychwstania, dzień powrotu naszego Zbawiciela, dla tych którzy uwierzyli w Niego i szczerym sercem Go pokochali. W której grupie jesteś lub będziesz, w dzień powrotu Chrystusa? Po której postawisz się stronie, gdy widzisz  wyobraźni jak cały wszechświat się rozpada? Po stronie tych co wiedzą, że przyszło ich odkupienie, czy po stronie tych co mają na twarzach przerażenie? Bóg nie chce aby ktokolwiek zginął dlatego posłał swojego Syna, by stał się człowiekiem i przyjął na siebie karę za mój i twój grzech. Bóg również obiecał że przebaczy grzechy każdemu grzesznikowi pod warunkiem, że człowiek w Jego Syna Jezusa Chrystusa uwierzy, uchwyci się Go ufną wiarą.
Jeśli uwierzyłeś w Jezusa oczekuj z nadzieją na ten dzień, bo to dzień naszego odkupienia, dzień radości i wypełnienia danych nam obietnic. Jeśli jeszcze nie uwierzyłeś, to nie czekaj, aż ten dziej przyjdzie, bo wtedy pochłonie cię jak piec, dzisiaj uwierz w Chrystusa, bo dzisiaj jest dzień zbawienia, dzisiaj Pan wzywa, że jeśli usłyszymy Jego głos nie zatwardzajmy serc swoich (Heb 4,7). Nie czekaj na jutro, jutro już możesz nie mieć tej szansy, przyjdź dzisiaj w pokorze i uniżeniu do Pana a On cię zbawi.    

Łączna liczba wyświetleń