sobota, 9 grudnia 2017

Sąd za odrzucenie Mesjasza Ew. Mateusza 23,34-39


Czy można czekać na kogoś przez całe życie, a w chwili gdy ta osoba się pojawi to nie wiedzieć, że to jest właśnie ta? Tak można, można wtedy gdy ma się swoje wyobrażenie jak ta osoba na którą czekamy ma wyglądać, jak ma się zachowywać, skąd ma pochodzić i jak ma postępować. Czasami osoby które pragną znaleźć współmałżonka czekają na swoje wyobrażenie męża lub żony i nigdy nie wstępują w związek małżeński, bo nikt nie wpisuje się w obraz tego kandydata, czy kandydatki.
Izrael był narodem, który zawsze czekał na Mesjasza. Idea Mesjasza w miarę rozwijania się Bożego objawienia była coraz bardziej wyraźna. Każda Żydowska rodzina rozumiała, że ma przyjść Mesjasz. Proroctwa mówiły, że Mesjasz będzie wyjątkowym człowiekiem, będzie dbał o sprawiedliwość, będzie miał upodobanie w Prawie Bożym, będzie wielkim przywódcą i wyzwoli Izraela. To więc z Mesjaszem wiązano wielkie nadzieje, szczególnie gdy Izrael stracił dawną świetność i znalazł się pod wpływem pogańskich narodów. Próbowano utożsamiać osobę Mesjasza z różnymi postaciami historycznymi Izraela, rewolucjonistami pytano się również Jana Chrzciciela czy On jest Mesjaszem (J 1).  Jednak w chwili gdy przyszedł prawdziwy Mesjasz, nie uwierzyli w Niego. Czekali na niego przez całą swoją historię i gdy pojawił się odrzucili Go. Uczynili tak z kilku powodów. Po pierwsze Pan Jezus nie pasował do ich wyobrażeń Mesjasza, nie był rewolucjonistą, nie aspirował do bycia politycznym Królem, nie dawał Izraelowi upragnionego zwycięstwa nad ich wrogami. Twierdził że Jego Królestwo nie jest z tego świata. Po drugie nienawidzili Go za to, że potępiał ich grzech i mówił, że choć mają Boga na ustach, to tak naprawdę są daleko od niego. Potępiał ich zatwardziałość, wzywał do nawrócenia, ganił martwą religijność i karcił za przekręcanie Słowa Bożego.  Innym powodem było to, ze zazdrościli mu popularności, mocy i wpływu jaki miał na ludzi, obawiali się że jeśli tak dalej pójdzie to wszyscy w Niego uwierzą.
Suma summarum uważano że Pan Jezus jest oszustem, zwodzicielem, do tego dochodziły Jego wypowiedzi świadczące o Boskości co dla religijnych Żydów było szczególnie obraźliwie. Bóg który stał się człowiekiem, w świadomości wielu Żydów nie do zaakceptowania. Zresztą i dzisiaj dla wielu osób ta prawda jest nie do przyjęcia.
Wprawdzie ludzie akceptują to jako informację, ale często w tą prawdę nie wierzą. Nawet w tych dniach jesteśmy przed okresem świąt Bożego narodzenia, świąt które mają za zadanie przypominać nam, że Słowo stało się ciałem. A ilu tak naprawdę o tym pamięta, ilu przeżywa ten okres świąteczny rozważając kwestie wcielenia? Ilu myśli o tym,. że Bóg stał się człowiekiem? No Ilu? Dla większości jest to pogoń za zakupami, prezentami  i rozrywką.
Teraz widzimy, że od osądzenia faryzeuszy i uczonych w piśmie Pan Jezus przechodzi do wylania swojego sądu na Izrael. Czas Bożej dobroci i Bożej cierpliwości dla nich jako narodu skończył się. Dotąd wszystkie klęski jakie ich spotkały były tymczasowe. Najczęściej wyglądało to w ten sposób, że Izrael grzeszył i Bóg na jakiś czas wydawał ich w ręce ich wrogów ku upamiętaniu. Wtedy wrogowie Izraela przykręcali im śrubę, a oni zaczynali wołać do Pana o zbawienie i ratunek. Po pewnym czasie Bóg okazywał im swoje miłosierdzie ratując ich. Ale mijał krótki czas i znowu odwracali się od Pana. To więc Bóg znowu wydawał ich na pastwę ich wrogów i gdy im się uprzykrzyło, znów wołali o ratunek do Pana prosząc o zbawienie. Bóg okazywał im miłosierdzie kolejny raz i tak w kółko. W tej relacji z Bogiem byli narodem twardego karku i opornych serc. W końcu Bóg posłał do nich Mesjasza, najwyższy wyraz jego dobroci i miłości by mogli wierzyć w Niego i dostąpić odnowy serc. Ale z Mesjaszem zrobili to, co z pozostałymi Bożymi sługami, zamordowali Go. Teraz kielich gniewu, kielich sądu przepełnia się i Boża cierpliwość dla nich się skończy. Dotąd wszystkie akty dyscypliny Boga trwały w historii stosunkowo krótko, teraz sąd Boży nad Izraelem za odrzucenie Mesjasza i wszystkich Bożych proroków, których Bóg do nich posyłał mas być szczególnie długotrwały i dotkliwy.

Dopełnienie winy
Wszyscy zwiastuni ewangelii, którzy przyjdą po Chrystusie już nie będą kolejną szansą dla tego narodu by mogli się nawrócić, ale będą jakby przypieczętowaniem ich winy. To jest bardzo ciekawe. Zwróćcie uwagę na 34 i 35 wiersz:
Mateusza 23:34  Oto dlatego ja posyłam do was proroków i mędrców, i uczonych w Piśmie, a z nich niektórych będziecie zabijać i krzyżować, innych znowu będziecie biczować w waszych synagogach i przepędzać z miasta do miasta.
35  Aby obciążyła was cała sprawiedliwa krew, przelana na ziemi - od krwi sprawiedliwego Abla, aż do krwi Zachariasza, syna Barachiaszowego, którego zabiliście między świątynią a ołtarzem.  
Pan Jezus mówi, że poślę jeszcze do Izraela, mędrców, ludzi mogących wykładać pisma, ewangelistów, tych którzy będą im głosić Słowo Boże. Tych którzy będą przemawiać w Jego Duchu. Zapewne tu chodzi o apostołów, o Szczepana który został ukamienowany i innych, którzy zostali posłani przez Pana Jezusa po wylaniu Ducha Św. w Dzień zielonych świąt i uzdolnieni przez Ducha do głoszenia dobrej nowiny narodowi Izraelskiemu. Pamiętamy jak dziwili się Piotrowi wiedząc że to człowiek nieuczony i prosty, a przemawiał z mądrością i odwagą.  Ale tak Jak przepowiedział Pan Jezus i tych odrzucili, zabronili im mówić w Imieniu Jezusa, chłostali ich, wtrącali do więzienia i mordowali. Oczywiście pojedyncze osoby przyjmowały wiarę, to nie jest też tak, że wszyscy Żydzi odrzucili ewangelię. W dzień zielonych świąt około 3000 tys. osób nawróciło się i kolejne tysiące później.  Większość jednak narodu odrzucała Mesjasza, przywódcy wzgardzili nim.
Odrzucenie Pana Jezusa, a później jego apostołów oraz wszystkich Bożych sług których Bóg miał jeszcze do nich posłać miało być przelaniem kielicha gniewu. W zasadzie wszyscy inni wysłani przez Chrystusa do nich mieli wyłącznie przypieczętować winę Izraela. Pan Jezus w 34 i 35 wierszu mówi że będzie do nich posyłał swoje sługi by ich ubiczowali, krzyżowali, przepędzali i w ten sposób dopełni się miara ich win.
Tak więc zobaczcie bardzo ciekawą rzecz, celem posłania późniejszych kaznodziejów do Izraela nie był już akt łaski Boga, ale by ich wina się dopełniła i Bóg mógł wylać swój sąd. John MacArthur biblista z USA powiedział, że z ewangelią jest tak, że czym częściej ją słyszysz i przyjmujesz to doświadczasz tym więcej łaski, ale czym częściej ją odrzucasz, to doświadczasz tym większego zatwardzenia swego serca. Kolejne słowa dla Izraela to już nie było przesłanie łaski, to było przesłanie sądu. Czasami Bóg posyła kaznodziejów, zwiastunów ewangelii nie w tym celu by ludzie się nawrócili, ale w tym celu by dopełniła się miara ich win i ich potępienie przypieczętowało się. Podobnie o tym mówi ap. Paweł
2 Koryntian 2:14  Lecz Bogu niech będą dzięki, który nam zawsze daje zwycięstwo w Chrystusie i sprawia, że przez nas rozchodzi się wonność poznania Bożego po całej ziemi;
15  Zaiste, myśmy wonnością Chrystusową dla Boga wśród tych, którzy są zbawieni i tych, którzy są potępieni;
16  Dla jednych jest to woń śmierci ku śmierci, dla drugich woń życia ku życiu. A do tego któż jest zdatny?
Zobaczmy że zwycięstwo zwiastunów ewangelii nie jest w tym, że ludzie się nawracają, gdy ją głoszą, ale w tym że ją głoszą. Kaznodzieja ewangelii zawsze zwycięża, nawet wtedy gdy ludzie odrzucają jego poselstwo. Dla jednych, dla tych którzy przyjmują ewangelia jest źródłem łaski, dla innych dla tych którzy ją odrzucają przynosi sąd. Głoszone Słowo Boże zawsze wykonuje pracę z którą Bóg je posyła, ale nie zawsze tą praca jest zbawienie. Nigdy nie wolno nam zapominać, że Bóg jest Bogiem zarówno łaski jak i sądu. Gdy ludzie przyjmują ewangelię i nawracają się Bóg jest uwielbiony, gdy ją odrzucają Bóg jest uwielbiony. W pierwszym przypadku nawrócenie uwydatnia Boże miłosierdzie w Chrystusie w drugim zaś, Bożą świętość i sprawiedliwość.
To nie jest też tak, że Bóg skazuje kogoś do piekło, Bóg chce aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy (1 Tym 2,4), jednak kiedy ludzie odrzucają ewangelię ściągają na siebie gniew Boży. To jest to napięcie między łaską Bożą, a decyzją człowieka czego do końca nie rozumiemy.  Możemy powiedzieć, że czym częściej człowiek słyszy i odrzuca Chrystusa, opiera się Jemu, w tym większym jest niebezpieczeństwie, bo jego serce coraz bardziej się zatwardza, aż przychodzi moment kiedy czas łaski dla niego się kończy. I wtedy pozostaje jedynie oczekiwanie na Boży sąd jak było w przypadku Izraela. Mieli tyle świadectw Bożego działania, świadectw historii, proroctw, w końcu mieli samego Chrystusa który był wielki w mocy i słowie, ale pomimo tak wielkiej liczby dowodów i aktów Bożej łaski jako naród odrzucili Go. Pokolenie Chrystusa okazało się bardziej winne niż jakiekolwiek inne, które nie miało tak wielkiego objawienia. Miało się stać tak, jak Pan Jezus powiedział że właśnie oni będą obciążeni całą przelaną krwią od krwi sprawiedliwego Abla (w 35), aż do krwi Zachariasza syna Barachiaszowego.
Dlatego jeśli dzisiaj głos Jego usłyszymy nie zatwardzajmy serc swoich, nie czekajmy na lepszy dzień do nawrócenia, czy lepszą okazje. Oto teraz czas łaski, dzisiaj dzień zbawienia, bo jutra może dla nas nie być. Czasami odkładamy tą decyzje pójścia za chrystusem lub zerwania z jakimś grzechem na jutro, ale jutro poza naszym zasięgiem, jutro nie należy do nas, ale należy do Boga.
Jeśli chodzi o Abla warto zwrócić tutaj uwagę na to, że dla Pana Jezusa Abel, ten którego zabił Kain w Ks. Rodzaju w 4 rodz. nie był postacią mityczną, czy legendą. Dla Pana Jezusa Abel to postać historyczna, osoba która faktycznie żyła i tak jak mówi Biblia został on zamordowany przez swojego brata Kaina. Został zamordowany, bo Kain nie mógł znieść jego pobożności i sprawiedliwości. I to dzisiaj robi cały świat, nienawidzą Boże sługi i prześladują ich, bo kochają swój grzech i nie chcą się upamiętać.
Być może sytuacja duchowa naszego kraju, że ludzie nie znają Boga, nie znają usprawiedliwienia z łaski przez wiarę, że są tak zatwardziali i kłaniają się masowo martwym przedmiotom służąc martwej religii wynika z tego, że gdy przyszedł czas reformacji do polski na przełomie XVI i XVII w, to polska ją odrzucała i ruch reformacyjny nigdy w naszym kraju nie wywarł szerokich wpływów. Przez działania kontrreformacyjne kościoła Rzymskokatolickiego na początku XVIII w reformacja w Polsce zgasła niemal zupełnie. Czy w obliczu tych faktów przypadkiem jest, że zaraz po tym jak Polska odrzuciła reformacje nastąpiły rozbiory kraju w 1772 I rozbiór Polski w 1793 II rozbiór Polski i w 1795 III rozbiór Polski.

Cierpienie narodu Żydowskiego
Drodzy, druga rzecz która jest wyraźna w naszym fragmencie to odpowiedź Pana Jezusa na pytanie dlaczego Żydzi przez wieki są prześladowani.
Zwróćcie uwagę co Pan Jezus powiedział
Mateusza 23:36  Zaprawdę powiadam wam, spadnie to wszystko na ten ród.
37  Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie byli posłani, ileż to razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jak kokosz zgromadza pisklęta swoje pod skrzydła, a nie chcieliście!
38  Oto wam dom wasz pusty zostanie.
Czy nie zastanawiało cię dlaczego właśnie ten naród, a nie inny jest narodem który doświadczył najwięcej cierpień w historii? Nie wiem czy wiecie, ale Żydzi są jedynym narodem na świecie, który przez prawie 2000 tys. lat nie miał własnego państwa i był rozproszony po całym globie, a pomimo to zachowali swoje tradycje i narodowość, a nawet język. Socjologowie przyglądają się temu zjawisku i nie są w stanie tego wyjaśnić. Inne starożytne narody dużo większe od Izraela, które utraciły swoją ziemię zostały wchłonięte przez powstające królestwa, ale nic takiego nie stało się z Izraelem.  Izrael przestał istnieć po roku 70 kiedy Cesarz Wespazjan wysłał przeciw Jerozolimie swojego syna, generała Tytusa Flawiusza, otoczył on wojskiem Jerozolimę i z zniszczył miasto oraz świątynie a ponad 1,1 miliona żydów zostało zabitych jak przekazuje nam starożytny historyk Józef Flawiusz. To co się wtedy działo w Jerozolimie i Palestynie z Żydami porównywalne jest do holokaustu. Ciała walały się niemal wszędzie i nikt ich nie grzebała, a w samej Jerozolimie nie było już miejsca gdzie można było jeszcze kogoś ukrzyżować tle osób wisiało na krzyżach. Często mówimy, że Polacy mieli ciężki los. I rzeczywiście historia naszego narodu również jest zawiła. Ale cierpienia i trudności jakich doświadczają przez wieki Żydzi jest nieporównywalnie większa. Od momentu kiedy opuścili Pana doświadczali Bożego sądu, stało się wszystko to, co Bóg zapowiadał dla nich przez Mojżesza w 5 Ks Mojżeszowej 28,15-68.
Jednak pomimo wszystko była cały czas nad nimi Boża ochrona. Sytuacja się zmieniła kiedy odrzucili Mesjasza wtedy spadł na nich srogi Boży sąd, który trwa aż do dzisiaj, a Boża ochrona od nich odeszła. Bóg pozwalał na to, że przez wieki Żydzi byli prześladowani w okrutny sposób. Rzymski cesarz Teodozjusz I IV w wydał kodeks antysemicki ograniczający prawa Żydów, który na długo zmienił ich sytuacje na zachodzie. W świadomości ludzi świata zachodniego i kościoła Rzymskokatolickiego utkwiło przekonanie na stulecia że Żydzi są szczególnie przeklęci przez Boga i należy ich tępić. To miało wpływ na późniejsze postępowanie wobec narodu Żydowskiego. W XI wieku kiedy odbyła się pierwsza krucjata, by odzyskać ziemię świętą z rąk Turków obawiano się, że Żydzi będą wciąż rościli sobie do niej prawa, więc krzyżowcy zaczęli prześladować Żydów w całej Europie Zachodniej. To z kolei spowodowało, że Żydzi przemieszczali się do Europy wschodniej gdzie było więcej swobody. Później pod koniec XII wieku nastąpiły wielkie prześladowania Żydów w Anglii, grabiono ich domy, konfiskowano majątek i przepędzano w 1290 roku Król Edward I wydał edykt nakazujący opuszczenie Anglii wszystkim Żydów . Następnie koniec XV wieku przyniósł wielkie prześladowania Żydów w Hiszpanii podczas których wydano dekret zwany Edyktem z Alhambry w 1492 roku, nakazujący wypędzenie wszystkich Żydów z tego kraju, oczywiście mienie ich zgrabiono, a nieruchomości skonfiskowano. Szacuje się że Hiszpanie musiało opuścić w tym czasie około 150 tys. Żydów.
Za panowania Ludwika XI zaś z Francji wypędzono około 100 tys. Żydów, a majątki ich zagrabiono. XX wiek również obfitował w okropne prześladowania tego narodu, holokaust dokonany przez Hitlera był jednym z najstraszniejszych prześladowań Żydów w historii. Podczas drugiej wojny światowej wymordowano około 3,2 mln. Żydów. Nawet polska dołączyła do tej niechlubnej listy i pod koniec lat siedemdziesiątych za czasów I sekretarza Władysława Gomułki pod dużym naciskiem PZPR wyjechało z Polski około 50 tys. Żydów, ktoś obliczył że w ciągu 1000 lat Żydów przepędzano 47 razy.
Tak więc gdy Pan Jezus mówi w 36 wierszu że Zaprawdę powiadam wam, spadnie to wszystko na ten naród, to wierze że ma na myśli zarówno prześladowania ze strony Rzymian które miały miejsce w latach 70 I wieku i także te późniejsze. W wierszu 37 Pan Jezus wyraża głębokie ubolewanie nad losem Jerozolimy i narodu wybranego mówiąc, że ciągle chciał ich chronić i troszczyć się o nich. Chciał im błogosławić tak jak im obiecał i pragnął by Izrael wydawał owoce, jednak oni wciąż nie chcieli słuchać Boga i być wiernymi Jego przymierzu. Zbuntowali się  do tego stopnia, że ukrzyżowali Mesjasza z tego też powodu jak czytamy w 38 wierszu ich dom pusty zostanie.  
Po prostu Boża ochrona od nich odeszła. Dlaczego to wszystko spotyka Żydów, dlaczego antysemityzm to światowe zjawisko, dlaczego 47 razy byli przepędzani z miejsca na miejsce, dlaczego historia ich tak ciężko doświadczyła? Odpowiedź wydaje się oczywista, bo odrzucili najwspanialszy Boży dar, Syna Bożego. Gdyby Żydzi przyjęli swojego Mesjasza historia potoczyłaby się zupełnie inaczej, ale że go odrzucili spadło na nich to wszystko. Jednak Bóg nie pozwolił ich zniszczyć doszczętnie bo ma plan dla tego narodu. Więcej o tym palnie powiemy sobie w następnym rozdziale. Ale musimy wiedzieć, że cierpienie dla Żydów jeszcze się nie skończyło, Biblia mówi o wielkim ucisku dla Izraela o dniu Jakuba, który będzie dla nich najcięższym czasem jaki kiedykolwiek na nich spadł, będzie to czas kiedy wszystkie narody wyruszą przeciw nim.
Jeremiasza 30:7  Biada! Gdyż wielki to ów dzień, żaden do niego niepodobny. Jest to czas utrapienia dla Jakuba, jednak będzie z niego wybawiony.
Będzie wybawiony gdy zwrócą się jako naród do Chrystusa i zawołają do Boga w Imieniu Jezusa o ratunek, o tym więcej następnym razem.
Najważniejsze byśmy zapamiętali z naszego dzisiejszego kazania, że odrzucenie Chrystusa wiąże się ze strasznymi konsekwencjami, wiąże się z odrzuceniem na wieki i potępieniem. Czym bardziej opieramy się Chrystusowi, tym bardziej zatwardzamy swoje serce, a czym bardziej się mu poddajemy tym więcej łaski otrzymujemy. Amen 

piątek, 1 grudnia 2017

Jezus ponad wszystkimi Ew Jana 3,31-36


Czasami słyszymy, że nikt z tej drugiej strony, z poza zasłony śmierci do nas nie przyszedł i  nie powiedział nam jak tam naprawdę jest. Jednak o Panu Jezusie czytamy, że On przyszedł do nas z góry, przyszedł z nieba, by stać się Zbawicielem świata. Drodzy Chrystus jest jedyną nadzieją dla świata i jedyną nadzieją dla każdego człowieka. Widzimy tutaj, że Jan chrzciciel po raz drugi składa świadectwo o Chrystusie. Pierwszym razem uczynił to, w 1 rozdz. Ewangelii Jana, gdy powiedział o Nim, że to jest baranek Boży który gładzi grzech świata. Teraz mówi, że Pan Jezus jest ponad wszystkimi, że On przyszedł do nas z nieba, że niebo było Jego mieszkaniem zanim pojawił się na ziemi. Jak wiemy Maria poczęła z Ducha Św. W jakiś tajemniczy dla nas sposób nastąpiło wcielenie Bożego syna, ten który zawsze był w niebie od wieczności z Ojcem teraz stał się człowiekiem. Przyszedł do nas by stać się barankiem Bożym, ofiarą za nasz grzech.  
I choć Jan był wielkim człowiekiem i mógł cieszyć się wielką popularnością i do pewnego czasu się cieszył, to teraz gdy pojawił się Pan Jezus rozumiał, że najważniejsze jest, by wszyscy ludzie zwrócili oczy na Niego. „Kto przychodzi z góry jest ponad wszystkimi”. Jan w żadnym razie nie chciał wynosić się ponad Pana Jezusa i rozumiał, że to On, jedynie On jest Zbawicielem świata. Choć Jan chrzciciel  jest w Biblii nazwany największym człowiekiem jaki narodził się na ziemi, to jednak i On pochodził stąd, z tej ziemskiej rzeczywistości. Był ulepiony z tej samej gliny co my wszyscy i też potrzebował Zbawiciela. Śpiewamy w naszym zborze pieśń, że kiedyś Imiona sławne zgasną, ale Imię Pana Jezusa będzie trwać zawsze. I między innymi zbawienie na tym polega, by uznać Pana Jezusa za kogoś kto jest ponad wszystkimi wielkimi tego świata, by uznać Go za swojego Zbawiciela. Pan Jezus jest Ponad wszystkimi założycielami wielkich religii, ponad wszystkimi filozofami i ponad wszystkimi uczonymi, poetami, ponad Mojżeszem i Abrahamem oraz tymi których podziwiamy. Ich wszystkich możemy postawić w jednym szeregu, ale nie Jego, On jest nad nimi wszytkami.
Jak powiedział Jan, oni wszyscy pochodzili z ziemi i mówili Słowa ziemskie, słowa które nie dawały życia wiecznego, słowa które nie mogły dać zbawienia i nie mogły przemieniać naszego serca. Ale nie tak jest ze słowami Chrystusa, to co On mówił, jak mówił, co mówił o sobie, z jaką mocą przemawiał, świadczyło że Jego słowa rzeczywiście są słowami żywota. Jeśli komuś moglibyśmy dać wiarę, że rzeczywiście pochodził od Boga i przyniósł  nam prawdę o Bogu, o tamtym świecie, o zbawieniu i rzeczach wiecznych, to może być tylko Osoba Pana Jezusa Chrystusa. On jest ponad wszystkimi, oni są grzesznikami, On jest Zbawicielem świata, oni pochodzą z ziemi, On pochodzi z nieba, oni są ludźmi On jest Bogiem, ich sława przeminie Jego będzie trwać na wieki.
I Pan Jezus wiedział wszystko o niebie, on słyszał i widział to, czego my nie wiemy. Możemy powiedzieć, że otrzymaliśmy informację o Bogu z pierwszej ręki. Dlatego też nie potrzebował żadnych szkół teologicznych, znał doskonale Słowo Boże, zaryzykuje stwierdzenie że znał je na pamięć.
To więc pojawia się pytanie, czy Pan Jezus jest godny zaufania jako osoba, która przynosi nam informacje o Bogu? Dzisiaj wiele osób chciałby coś dowiedzieć się o Bogu, szukają jakiś informacji o Nim. Ale z jakiegoś powodu nie interesuje ich to, co mówił Pan Jezus. Wolą słuchać objawień innych osób, chcą coś świeżego, nowego, ale czy te nowe objawienia mogą być świeższe od tego co mówił Jezus?
Oczywiście nie, Bóg o tego czasu gdy Jezus nam o nim powiedział nie zmienił się, On jest wciąż taki sam. To co Pan Jezus mówił nam o niebie i zbawieniu wtedy jest tak samo świeże i ważne dzisiaj. Jego słowa pomimo 2000 tys. lat nie straciły na aktualności.
Szczególnie dla Pana Jezusa i dla Boga musiało być smutne, że Chrystus przyniósł prawdę o Bogu, dobrą nowinę o zbawieniu, a ludzie nie przyjmowali tego co mówił. Często odrzucali Jego słowa, a nawet nienawidzili Go. Ostatecznie zadali Mu najbardziej okrutną karę w tamtych czasach, śmierć przez ukrzyżowanie. Za to że chciał im powiedzieć prawdę, został ubiczowany, opluty wyśmiany, pobity i przybili go za ręce i nogi do drzewa wystawiając Go na publiczne widowisko.  
Wiemy że Bóg zapowiadał już przed wiekami w Biblii, że tak właśnie ludzie potraktują Jego Syna. Musiało tak się stać, Chrystus musiał umrzeć, by Jego śmierć mogła się stać ofiarą przebłagalną za nasze grzechy. Dlatego przyjęcie Pana Jezusa, tego co mówił, wiara w Niego skutkuje przebaczeniem win i życiem wiecznym. Kto przyjął Go jak powiedział Jan, ten potwierdza że Bóg mówi prawdę.
Oczywiście statystycznie w naszym kraju niewiele osób twierdzi, że Bóg kłamie. Większość uważa, że Bóg mówi prawdę, ale świadectwem dla Boga, czy rzeczywiście uważamy Go za godnego zaufania wcale nie są nasze deklaracje, czy to, co myślimy o Nim lub jaka jest nasza opinia na Jego temat. Świadectwem dla Boga, że rzeczywiście uważamy Go za wiarygodnego, za kogoś prawdziwego i godnego wiary jest przyjęcie Jego Syna jako naszego Zbawiciela. Jest to przyjęcie dobrej nowiny o tym, że wiara w Chrystusa ratuje nas od potępienia w piekle. Nic nie jest w stanie na tym świecie uratować naszego życia, nie może tego zrobić medycyna, zdrowe odżywianie, ćwiczenia fizyczne, podróże kosmiczne, pieniądze, czy nasza mądrość. Jakkolwiek niektóre z tych rzeczy mogą być pomocne, to jednak nie są w stanie ratować nas na wieki. Pan Jezus nawet powiedział o tym w ten sposób,   Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je  (Mat 10,39).
Strata swego życia dla Chrystusa jest ratunkiem dla nas wszystkich, jest oddaniem Bogu należnej mu czci i uznaniem Go za wiarygodnego. Przyjęcie Chrystusa skutkuje przebaczeniem grzechów, darem Ducha Św. i życiem wiecznym.
W takim razie co jest największym policzkiem dla Boga, niewybaczalną obrazą, napluciem Bogu w twarz?
Drodzy jeśli przyjęcie Jego Syna jest najwyższym oddaniem czci Bogu, to odrzucenie Syna Bożego jest najwyższą pogardą dla Boga. Bóg daje nam swój najwspanialszy dar, zdobywa się na szczyty swojej miłości i ofiarowuje na śmierć w nasze miejsce swojego umiłowanego Syna.
Jeśli teraz przejdziemy wobec tego obojętnie, uznamy to za mało ważne, stwierdzimy „mam ważniejsze rzeczy do roboty niż to” i odrzucimy ten Boży dar, to gniew Boży ciąży na nas czytamy w 36 wierszu.
A w 1 liście Jana jest powiedziane:
1 Jana 5:10  Kto wierzy w Syna Bożego, ma świadectwo w sobie. Kto nie wierzy w Boga, uczynił go kłamcą, gdyż nie uwierzył świadectwu, które Bóg złożył o Synu swoim.
To więc prawdziwa wiara w Boga, prawdziwa cześć dla Boga, prawdziwe uwielbienie dla Boga jest przyjęciem Chrystusa. Nie możemy czcić Boga, nie możemy wierzyć w Niego, nie możemy liczyć na Jego przychylność jeśli odrzucamy Pana Jezusa. A przyjęcie Chrystusa, to słuchanie Go. Spójrzcie na  wiersz 36 czytamy że wiara w Syna, prowadzi nas do posłuszeństwa. Wierzyć w ewangelię, być jej posłusznym jest rozkazem Boga, a nie propozycją. Wtedy kiedy uwierzymy w Chrystusa, to otrzymujemy życie wieczne, mamy życie wieczne! Prawdziwa wiara w Jezusa sprawia, że stajemy się posiadaczami najcenniejszego z możliwych skarbów, posiadaczami życia wiecznego. Pan Jezus obiecał tym, którzy wierzą w Niego, że śmierci nie ujrzą na wieki. Mówił również, że kto żyje i wierzy w Niego choćby umarł żyć będzie Ew Jana rozdz. 11. Tak więc przyjmijmy Boże świadectwo, że Chrystus jest jedynym Zbawicielem, który zmarł za nasze grzechy, a wiara w Niego oczyszcza nas z nich.  

piątek, 24 listopada 2017

Biada fałszywym nauczycielom cz. II Ew. Mateusza 23,25-33


Drodzy, jak wiece jest to ostatnia konfrontacja Pana Jezusa z faryzeuszami i uczonymi w Piśmie przed Jego ukrzyżowaniem. Jest środa, w piątek zostanie ukrzyżowany. Teraz znajduje się na dziedzińcu świątyni, wcześniej ją oczyścił wypędzając stamtąd straganiarzy, handlarzy i wszystkich, którzy ją profanowali. Następnego dnia wrócił do miasta i zaczął nauczać lud, aż do momentu kiedy zaszli się faryzeusze i uczeni w piśmie zaniepokojeni Jego popularnością. Próbowali Go jeszcze załapać na jakimś słowie, pytali się Go między innymi o płacenie podatków cesarzowi, o zmartwychwstanie i we wszystkich przypadkach musieli ulec mądrości z jaką Pan Jezus odpowiadał. 
Pomimo kolejnych szans jakie Pan im dawał, by się upamiętali, nie chcieli tego uczynić. Więc jego ostatnie spotkanie z przywódcami Izraela kończy się ośmiokrotnym potępieniem ich w słowach „biada wam”. Ale jak mówiliśmy - słowa te są skierowane nie tylko do faryzeuszy, ale do wszystkich fałszywych nauczycieli, do wszystkich, którzy myślą ze z pobożności mogą ciągnąć zyski (1 Tym 6,5), do wszystkich, którzy powołując się na Boga swoim postępowaniem zapierają się Go, a Imię Boże wykorzystują dla własnej chwały.
Tym wszystkim biada w dzień sądu, w dzień kiedy przyjdzie ludziom stanąć przed Bogiem i zdać sprawę ze swego życia.
Pozornie może nam się wydawać, że fałszywa nauka i fałszywi nauczyciele nie są wielkim zagrożeniem, jednak Pan Jezus mówi, że to właśnie w wyniku ich działalności duża część ludzi idzie do piekła. Ci zwodziciele sami nie wchodzą do Królestwa Bożego i jeszcze innym wejść nie dają. Zamiast prowadzić ludzi do Chrystusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem, prowadzą ich do polegania na własnych uczynkach, do martwych rytuałów, do fałszywych doktryn i w ten sposób blokują dostęp do Pana Jezusa. W rzeczywistości fałszywi nauczyciele są inspirowani przez samego szatana będąc jego sługami jak to objawił nam Pan Jezus mówiąc w Ew. Jana 8,44
„Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego…”
Dzisiaj zajmiemy się kolejnymi potępiającymi słowami dla  wszystkich fałszywych nauczycieli.
Mateusza 23:25  Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że oczyszczacie z zewnątrz kielich i misę, wewnątrz zaś są one pełne łupiestwa i pożądliwości.
Faryzeusze przede wszystkim dbali o zewnętrzną czystość, by wszystko ładnie wyglądało z wierzchu. „Uroczystość religijna była wspaniała” - byśmy powiedzieli widząc ich religijne obrzędy. Pewnie moglibyśmy się zachwycić organizacją ceremonii, poszczególnymi jej elementami, tym jakich do niej używa się narzędzi, jak kapłani byli ubrani, hymnami które były śpiewane, zapachem kadzideł i wieloma innymi detalami. Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało pięknie. Z pozoru wydawało się że Bóg tam jest uwielbiony tak jak powinien być, a tymczasem serca organizatorów i uczestników ceremonii były na wskroś zepsute grzechem i żaden z nich nie zamierzał rezygnować z żadnego zła. Nikt nie czuł żadnej skruchy, żądnej bojaźni przed Bogiem, żadnego upamiętania, żadnej refleksji, że przecież my obłudnie udajemy pobożność! Czy Bóg chce takiego uwielbienia? Czy Bóg chce byśmy tutaj mieli wspaniałe religijne wydarzenie, używali religijnych wzniosłych słów, śpiewali najwspanialsze pieśni, mieli najlepsze instrumenty i najlepszych muzyków, a tymczasem myślelibyśmy o oszustwach, wyzysku, cudzołóstwie karmiąc się nienawiścią do innych? Czy coś takiego przynosiłoby Bogu chwałę? Nie, coś takiego byłoby obrzydliwe dla Pana. On wiedziałby, że to jest wielka fikcja. Ale tak robili faryzeusze i uczeni w piśmie dbali szczegółowo, by każde naczynie było zawsze po kilka razy obmywane, bo ktoś się mógł go dotknąć i zanieczyścić swoją nieczystością.  Mogła to być to np. kobieta w czasie miesiączki lub ktoś, kto wcześniej dotykał jakiś nieczystych rzeczy np. zwłok lub poganina. Tym samym, dotykając naczynie w takim stanie zanieczyszczał go, a to naczynie dotykając innych naczyń, zanieczyszczało kolejne. Dlatego obmywanie naczyń dla faryzeuszy było bardzo ważne. Istniały szczegółowe często dziwaczne przepisy jak należy je obmywać i jakie rodzaje naczyń stają się nieczyste. Podobnie też obmywali rytualnie dłonie przed każdym posiłkiem oburzając się w 11 rodz. Łukasza na Pana Jezusa, który tego nie uczynił.
A jednocześnie nie miało zbyt wielkiego znaczenia dla faryzeuszy skąd pochodziło to, co znajdowało się w naczyniu. Powiedzmy, że zostałeś zaproszony przez takiego faryzeusza na obiad, bardzo uroczysty posiłek. Naczynia w których potrawa jest ci podana przeszły specjalny obrzęd obmywania, ale nikt nie przejmował się tym, że wino w kubku pochodzi z kradzieży, a jedzenie na talerzu z wymuszeń, czy nieuczciwego handlu.
Ilu to dzisiaj fałszywych nauczycieli  zachowuje się podobny sposób, dbają o pozory, o to, by na zewnątrz wszystko wyglądało ładnie i przyzwoicie. Starają się dobrze wyglądać, przemawiać w odpowiedni sposób by dotrzeć do słuchaczy, budować ładne kościoły, dbać o szczegóły i programy ceremonii, robić wielkie show, wydawać wspaniałe gazety, czy posiadać własną telewizje. Starają się by ten religijny talerz był jak najlepiej podany, a jednocześnie nie przejmują się, że cała ich służba wynika np. z fałszywej nauki lub jest zasilana pieniędzmi, które zostały wydarte przez manipulacje od ludzi. Nie przejmują się, że cały ich sukces jest rezultatem, chciwości, pożądliwości i ich grzesznych pragnień. Dlatego Pan Jezus powiedział „ślepy faryzeuszu! Oczyść wpierw wnętrze kielicha, aby i to, co jest zewnątrz niego, stało się czyste” (w. 26)
Inaczej mówiąc Pan Jezus wzywa: zadbaj o to, by to co masz na talerzu, było tak samo czyste jak talerz”. Zadbaj o to, by twoje serce, twoje postępowanie, twoje motywacje, twój stosunek do Boga i do bliźniego był tak samo czysty i wspaniały jak rytuały którym poświęcasz tak wiele uwagi. Wtedy gdy tak się stanie, gdy serce zostanie oczyszczone to, to co zewnętrzne też zostanie przyjęte. Ale wiele osób woli udawać, woli zadowalać się wyłącznie tym co zewnętrzne nie dbając o serce. Woli malować zardzewiały samochód, ale czy to zlikwiduje problem rdzy. Oczywiście nie, za chwile rdza znowu się pokarze. Jeśli pozwolimy na to, by tak było w naszym życiu zostaną odrzucone zarówno nasze rytuały jak i nasze serce. Jeśli jednak oczyścimy serce, to nasze uwielbienie i nasze ceremonie, nasze nabożeństwa, nasza modlitwa i nasze dary będą Bogu miłe.    
Następne biada dotyczy tego, że przywódcy Izraela byli maksymalnie obłudni, wyćwiczeni w udawaniu pobożności w środku jednak, byli pełni nieczystości.
Mateusza 23:27  Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że podobni jesteście do grobów pobielanych, które na zewnątrz wyglądają pięknie, ale wewnątrz są pełne trupich kości i wszelkiej nieczystości.
28  Tak i wy na zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, wewnątrz zaś jesteście pełni obłudy i bezprawia.
Faryzeusze byli mistrzami w udawaniu. Już kiedyś mówiliśmy, że słowo obłudnik, hipokryta którego używa Pan Jezus w stosunku do faryzeuszy pochodzi ze środowiska aktorskiego. Kiedyś hipokrytą  był aktor – człowiek który zakładał maskę, grał rolę, ktoś kto na scenie nie był sobą. Z czasem zaczęto stosować to słowo do osób, które udają kogoś kim nie są. Faryzeusze robili to świetnie, udawali sługi Boże, udawali że są namaszczonymi przez Boga wybrańcami, by ludzie przez ich pośrednictwo mogli mieć z Bogiem społeczność.
Robili to tak dobrze, że Pan Jezus przyrównał ich do grobów pobielanych, które w Palestynie często były stawiane przy drogach. Przed Paschą, jednym z głównych świąt Żydowskich wszystkie groby bielono, by żaden pielgrzym udający się do Jerozolimy na święto nie zanieczyścił się dotykając któregoś z nich. Gdyby ktoś przypadkiem dotknął takiego grobu, to nie mógł wziąć udziału w święcie. Często pielgrzymi rozkładali się wokół całej Jerozolimy i z tego powodu należało oznaczyć wszystkie grobowce. Z daleka w słońcu takie groby wglądały ładnie i imponująco, wszystko świeciło wspaniałą bielą. Jednak w środku takiego grobu było pełno nieczystości, robactwa i trupich kości. Tacy wy jesteście, wy faryzeusze i uczeni w piśmie – mówi Jezus. Na zewnątrz wydajecie się dobrzy i pobożni. Ludzie myślą że kontakt z wami będzie miał na nich oczyszczający wpływ. W środku jednak jesteście obrzydliwi, odrażający, łamiący Boże prawo, oszuści, wilki w owczej skórze i każdy kto się was dotknie zanieczyszcza się.
I tak jest z wszystkimi fałszywymi nauczycielami, mogą ciągnąc ludzi jak magnes, może nam się wydawać, że są sprawiedliwi, szlachetni, dobrzy, wspaniali, prawdziwi Boży mężowie. Wiele osób pragnie kontaktu z takimi ludźmi, żeby tylko trochę namaszczenia tego człowieka spłynęło na ciebie. Ale w chwili gdy podasz się pod jego wpływ, to nie tylko się nie oczyścisz, ale jeszcze bardziej się zanieczyścisz.

Ostatnie biada dla fałszywych nauczycieli jest za ich dumę, pychę i poczucie że są lepsi, bardziej sprawiedliwi niż inni.
Mateusza 23:29  Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że budujecie grobowce prorokom i zdobicie nagrobki sprawiedliwych,
30  I mówicie: Gdybyśmy żyli za dni ojców naszych, nie bylibyśmy ich wspólnikami w przelewaniu krwi proroków.
Faryzeusze w swej obłudnej pobożności bardzo dbali o miejsca pochówku Bożych proroków. Jednocześnie ubolewali nad tym, że ich przodkowie mordowali Bożych posłańców. Twierdzili, że gdyby żyli w czasach tychże proroków z pewnością nie potraktowaliby ich w ten sposób. Uważali że są lepsi i sprawiedliwsi od swoich ojców, od poprzednich pokoleń.
Ale Pan Jezus mówi do nich, „myślicie, że przez pamięć o Bożych prorokach których pomordowali wasi ojcowie przysłonicie swój grzech? Myślicie że jak będziecie dbać o ich groby i dekorować je, to okażecie się mniej winni? Myślicie że ktoś uwierzy, iż wy naprawdę szanujecie Boże sługi przez to, że tak czynicie?  Jednocześnie macie największego z możliwych proroków przed sobą, samego Syna Bożego i chcecie Go zabić. W ten sposób  udowadniacie że nie jesteście lepsi od swoich ojców. Udajecie tylko, że szanujecie Bożych proroków, a tak naprawdę myślicie tylko o tym, by zgładzić tych, którzy przychodzą do was w imieniu Boga”.  
Czy widzicie jak wielka ślepota była tych ludzi, jak bardzo byli dumni i przekonani o tym, że są Bożymi sługami. Ooo – mówią – my na pewno byśmy tak nie postąpili, gdyby tylko jakiś wielki prorok żył w naszych czasach, to byśmy Go odpowiednio szanowali! Tak, naprawdę? A tu stoi przed nimi prorok, proroków, Król królów i Panów Pan, Syn Boży, a oni myślą tylko o tym jak Go zabić. Jak Go pojmać i zgładzić, tak jak uczynili innym prorokom.
Tak -  mówi Pan Jezus w (32 w) – jesteście warci swoich Ojców. Tak naprawdę dopełniacie ich miary, kończycie ich robotę. Oni napełnili kielich krwią Bożych sług częściowo, a wy dopełniacie Go do końca.
Nie inaczej jest z fałszywymi nauczycielami dzisiaj. Myślicie, że oni chcą się upamiętać, że nie wiedzą iż błądzą? Myślicie że mają na tyle pokory, by wysłuchać co Słowo Boże ma dopowiedzenia?
Idź do nich z Biblią i powiedz im, pokaż im czarno na białym, że Słowo Boże np. mówi Ks. Wyjścia 20:4  Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.
5  Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym,
Jest to drugie przykazanie z dziesięciu, nie czyń sobie podobizn Boga i nie kłaniaj się im. Nie czyń sobie posągów, obrazów i innych wizerunków i nie oddawaj im chwały. Czy gdy pójdziesz i powiesz im to, posłuchają cię? Czy uderzą się w piersi i powiedzą, jak mogliśmy być tak ślepi, chcemy to zmienić? Czy zrobią tak? Nie, przepędzą cię i będą chcieli zamknąć ci usta. Ostatnio jeden z mich znajomych na facebook, który prowadzi szeroką służbę usługując na różnych konferencjach promował jakiegoś fałszywego nauczyciela, uzdrowiciela, który zapił się na śmierć. Więc napisałem do niego, że nie powinien promować takiego człowieka, bo on nie jest żadnym autorytetem, a do tego głosił fałszywe nauki. To co zrobił, myślicie że przestał? Nie, usunął mnie ze znajomych na facebook.  
Podobnie jest ze wszystkimi, fałszywi nauczycielami są często pyszni, aroganccy, przeświadczeni o tym, że mają racje i nie są gotowi nawet posłuchać argumentów drugiej strony. Nie chcą z powodu swojej pychy nawet przyjrzeć się temu, co Słowo Boże ma do powiedzenia. Nie mają nawet cienia refleksji, że może jednak się mylą, że może należy jeszcze raz przyjrzeć się temu w co wierzę i co głoszę, czy to jest zgodne ze Słowem Bożym.
Prawdziwi Boży nauczyciele prowadzą ludzi do Chrystusa, wskazują na Chrystusa, który jest drogą prawdą i życiem. Każdy kto się ich dotknie, kto słucha ich nauki, kto idzie w ich ślady wchodzi do nieba. Prawdziwy Boży przywódca wprowadza ludzi do nieba, wskazuje im drogę. W książce „Wędrówka pielgrzyma” gdy chrześcijan poczuł grzeszność ewangelista wskazał mu drogę. Powiedział „idź tamtą ścieżką a dojdziesz do celu”. Później gdy chrześcijanin zszedł z wąskiej ścieżki znów pojawił się ewangelista i na tą ścieżkę Go naprowadził. Tacy są prawdziwi Boży prorocy, prowadzą ludzi na właściwą drogą, nie chcą ich potępienia, nie pragną poklasku i chwały dla siebie. Nie zależy im na zaszczytach, na tym by ludzie ich podziwiali i w jakikolwiek sposób wywyższali. Nie chcą w żaden sposób wykorzystywać innych, naciągać ich, czy oszukiwać, ale pragną im służyć.
Fałszywi nauczyciele zaś, zamiast prowadzić ludzi do nieba, to prowadzą ich do piekła. Są powodem zanieczyszczenia każdego kto się ich dotknie. Nie wykładają też słowa Bożego zgodnie z prawdą, ale przekręcają Go i używają do własnych grzesznych celów. Pragną również chwały i poklasku dla siebie, oczekują że ludzie będą ich tytułować i oddawać im przesadną cześć.
W związku z tym Pan Jezus kieruje do faryzeuszy i wszystkich zwodzicieli słowa z 33 wiersza
Mateusza 23:33  Węże! Plemię żmijowe! Jakże będziecie mogli ujść przed sądem ognia piekielnego?
W ten sposób Pan objawia ich prawdziwą naturę, są jak węże, zwodniczy, pełni trucizny i jadu. Źródłem ich postępowania, dążeń i wszelkich motywacji jest wąż starodawny, ten który zwiódł Adama i Ewę w raju, diabeł, szatan. To Właśnie szatan jest ojcem wszystkich zwodzicieli, jest pomysłodawcą wszystkich fałszywych religii, nauk i doktryn, zawsze przychodzi jak mówi ap. Paweł jasko anioł światłości (2 Kor 11,14). Z pozoru wydaje się dobry i sprawiedliwy, ale niesie śmierć, i jest to śmierć o wiele gorsza od tej fizycznej, bo wieczna. Stoi za tymi wszystkimi zwodzicielami i używa ich w tym piekielnym przemyśle prowadząc na zatracenie tysiące i miliony dusz. Tak naprawdę dla diabła nie ma wielkiego znaczenia jaką fałszywą naukę przyjmiesz jak to powiedział C.S. Lewis (ten od Narni) „on przyjmuje z taką samą radością zarówno sceptyka jak i magika”. Jedyne na czym mu zależy, to byśmy nigdy nie poznali żywego Chrystusa, nigdy nie zostali przez Niego zbawieni i na jakimś etapie naszej drogi do Jezusa zostali zatrzymani. Fałszywi nauczyciele zawsze stoją w tej wąskiej bramie, o której mówił Pan Jezus i próbują zatrzymać tych, którzy chcą wejść na wąską ścieżkę prowadzącą do Królestwa Bożego. Próbują odwieść od prostej zbawczej wiary w Chrystusa i przyjęcia zbawienia z łaski, którą Bóg nam darował w umiłowanym swoim Synu.
Dlatego fałszywi nauczyciele nie ujdą przed ogniem piekielnym. Wszyscy oni pójdą do piekła na wieczne męki. Piotr w swoim liście powiedział, że wyrok potępienia już dawno na nich zapadł, a zguba ich nie drzemie (2 Ptr 2,3).
Tak więc drodzy strzeżmy się fałszywych nauczycieli, niech nas Bóg uchroni przed nimi. Starajmy się z całego serca być autentycznymi naśladowcami Chrystusa, uciekajmy od obłudy, udawania i ceńmy sobie tych, którzy rzetelnie wykładają Słowo Prawdy.


 

   



  

sobota, 18 listopada 2017

Biada fałszywym nauczycielom cz. I Ew. Mateusza 23,13 – 24


Z pozoru fałszywa nauka w kwestiach duchowych może nam się wydawać niewielkim zagrożeniem. Ostrzegamy przed faszyzmem, komunizmem, marksizmem i innymi szkodliwymi ideologiami, ale czy ostrzegamy przed fałszywą religią i fałszywymi nauczycielami? Nie zawsze robimy to, tak zdecydowanie jak powinniśmy, a to z tego powodu, że mamy tendencje lekceważyć sprawy duchowe, bo są one dla nas przysłonięte. Człowiek porusza się w świecie materialnym, w świecie tego co może zobaczyć, dotknąć, zbadać, poczuć, a to czego nie widać lekceważymy. Biblia też mówi, że z reguły nie interesujemy się sprawami ducha z powodu naszej grzeszności w wyniku której utraciliśmy wrażliwość na to, co duchowe, dlatego konieczne jest nowe narodzenie. Bóg musi nas obudzić, byśmy zobaczyli, że to co duchowe jest bardziej rzeczywiste od tego co cielesne. Utraciliśmy wrażliwość na Boże rzeczy, a nadmiernie skupiamy się na ciele, więc często fałszywa nauka i fałszywi nauczyciele nie są kojarzeni jako wielkie zagrożenie jeśli ich funkcjonowanie nie powoduje ograniczenia wolności osobistej, czy negatywnych skutków społecznych. Nawet w środowiskach ewangelicznych nie zawsze chcemy poruszać te tematy, by kogoś nie urazić, zachować dobre relacje, nie być posądzonym o krytykanctwo i osądzanie innych, więc odpuszczamy. Ale co byśmy powiedzieli o człowieku, który wskazywałby innym drogę na autostradzie, mówiąc że można śmiało jechać z pełną prędkością, a jednocześnie wiedziałby że autostrada kończy się nagłym i stromym urwiskiem którego nie widać? Z pewnością bylibyśmy oburzeni, powiedzielibyśmy że taki człowiek nie wiele różni się od kogoś, kto jest zbrodniarzem. Ale tacy właśnie są fałszywi nauczyciele i w taki sposób przedstawia ich Pan Jezus. W rzeczywistości są o wiele gorszym zagrożeniem niż nieuczciwy agent ubezpieczeniowy, złodziej, oszust na autostradzie, czy złoczyńca, bo ten tylko oszukuje nas w kwestiach doczesnych i co najwyżej utracimy pieniądze, dobra materialne może w najgorszym wypadku życie fizyczne. Fałszywi nauczyciele natomiast obiecujący ludziom zbawienie przez nieprawdziwą naukę robią ludziom wieczną szkodę której nie da się naprawić. Prowadzą ludzi do piekła, na wieczne zatracenie. Jak wiemy Pan Jezus poświęcił temu dużą część swojego nauczania, a tutaj cały 23 rozdz. Ew. Mateusza jest na ten temat. Tak więc, czy to jest ważny temat, czy możemy go lekceważyć, skoro Pismo poświęca mu tak wiele uwagi? Jestem właśnie na etapie czytania Ks. Jeremiasza i tam ciągle wraca wątek fałszywych proroków i fałszywych nauczycieli, którzy zapewniają Izrael o Bożej przychylności i Bożym błogosławieństwie pomimo ich grzesznego i niemoralnego stylu życia. A tymczasem prorok Jeremiasz posłany przez Boga mówi: pokutujcie bo idzie sąd za wasze grzechy, a nie pokój i błogosławieństwo jak wam obiecują. Pokutujcie, bo jeśli się nie nawrócicie to Bóg wytraci was doszczętnie.
W Ks. Ozeasza czytamy że Bóg mówi iż mój lud ginie z braku poznania (Oze 4,6). Ludzie giną bo nie znają ewangelii, nie znają Słowa Bożego, nie znają Chrystusa, a nie znają między innymi z tego też powodu, bo są otoczeni fałszywą religią i fałszywymi przewodnikami duchowymi, którzy nie troszczą się ani o swoje, ani o ich zbawienie. A o co się troszczą? Jedynie o siebie samych, własną wygodę, swoją pozycje i swoje stanowiska co Pan wyraził w 14 wierszu
Mateusza 23:14  Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że pożeracie domy wdów i to pod pokrywką długich modlitw; dlatego otrzymacie surowszy wyrok.
Wykorzystują udawaną pobożność, by napełnić sobie brzuch, by wyciągnąć pieniądze od najbiedniejszych i żyć w przepychu. Jest to karygodne i spotka się z surowym Bożym wyrokiem.
Dlatego też Pismo św. Ostrzega nas, że każdy nauczyciel Słowa Bożego powinien być świadomy, że zostanie przez Boga surowiej oceniony.
Jakuba 3:1  Niechaj niewielu z was zostaje nauczycielami, bracia moi, gdyż wiecie, że otrzymamy surowszy wyrok.
Ale myślicie, że fałszywi nauczyciele się tym przejmują, myślicie że mają z tego powodu jakieś wyrzuty sumienia, bo zwodzą ludzi i żyją niemoralnie. Nic z tych rzeczy, są zupełnie ślepi bo brak im bojaźni Bożej.
I Pan Jezus mówi o 8 przekleństwach dla fałszywych przewodników. Tu pragnę wyjaśnić, że w niektórych bibliach jest 7 biada np. w Biblii Tysiąclecia i wiersz 14 tam nie występuje. Jest natomiast on dodany przy dolnych przypisach. Wszystko z tego powodu, że w niektórych starszych manuskryptach Ew. Mateusza nie ma wiersza 14, a w późniejszych jest. Do dzisiaj bibliści nie są zgodni, czy pierwotnie 14 wiersz występował w Ew. Mateusza czy też nie. Jednak Ew. Marka (12,40) zawiera ten fragment, to więc uważam że najuczciwiej będzie przyjąć, że te słowa należą do wypowiedzi Pana Jezusa. To, że nie zawierają ich najstarsze manuskrypty wcale nie musi znaczyć, że Pan Jezus tego nie powiedział. Bardziej dla nas wiarygodny jest tekst większościowy, który tą wypowiedź zawiera.
Mamy więc 8 zdecydowanych przekleństw w kierunku fałszywych nauczycieli. Można je podsumować słowami, że biada podczas sądu wszystkim zwodzicielom. I to greckie słowo biada jest bardzo ciekawe, oznacza ono, żal, smutek, rozpacz, ból i nieuchronność sądu. Z jednej strony, gdy Pan Jezus ciska tym słowem „biada” w kierunku faryzeuszy i uczonych w piśmie, to ma zbolałe serce i żal, że oni znaleźli się w takim stanie. On wcale nie cieszy się, że religijni przywódcy Izraela doszli do miejsca, gdzie muszą być potępieni. A z drugiej strony Pan Jezus zapowiada dla nich nieuchronną karę i surowy sąd. Mówi o nich „synowie piekła” (15), „głupi i ślepi” (17), „obłudnicy” (23) „groby pobielane” (27), „węże i plemię żmijowe” (33). Taki oto stan duchowy jest wszystkich zwodzicieli. Naprawdę jestem często przerażony tym jak wiele osób usprawiedliwia swoich niemoralnych duszpasterzy mówiąc, „że nie chodzę do kościoła dla człowieka, ale dla Boga”. Jeśli ślepy, ślepego prowadzi obaj w dół wpadną mówił Pan Jezus (Mat 15,14). Inaczej mówiąc, ten który sam nie zna Boga jak może do Boga doprowadzić tych, których prowadzi? Będzie potępiony zarówno on, jak i ci którzy go słuchają.
To samo Pan Jezus mówi w 13 wierszu
Mateusza 23:13  Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że zamykacie Królestwo Niebios przed ludźmi, albowiem sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie wejść tym, którzy wchodzą.
To na co już zwracaliśmy uwagę, że zwodziciele zamykają ludziom drogę do Królestwa Bożego. Sami tam nie wchodzą i innych tam nie wprowadzają.
Zobaczcie do kogo to Pan Jezus mówi, do faryzeuszy i uczonych w Piśmie Św. Mówi to do przywódców religijnych, do naprawdę ważnych przewodników duchowych w tamtym czasie w Izraelu. Mówi to do ludzi, którzy niemal na pamięć znali Biblię.  Ludzie do nich kierowali pytania jak być zbawionym jak poznać Boga, jak trafić do Królestwa Bożego. Gdy przyszedł Jan chrzciciel możemy powiedzieć, że nastąpiło coś w rodzaju przebudzenia w Izraelu i wychodziła do niego cała Judea, a On przygotowywał ludzi dla Pana Jezusa. Jednak faryzeusze i uczeni w piśmie zamiast kierować podobnie jak Jan chrzciciel ludzi do Chrystusa i wskazywać na Niego jako na Zbawiciela, to powstrzymywali ludzi przed przyjściem do Chrystusa i wskazywali na swoją religię mylnie interpretując Pismo Św. i kładąc nacisk na martwe religijne uczynki. Czyli część ludzi pragnie Boga idą do kościoła, idą po odpowiedzi, idą do nauczycieli by dowiedzieć się jak mogę być zbawiony, a fałszywi nauczyciele zamiast kierować ich, by uwierzyli w Pana Jezusa jako swego Zbawiciela, który zapłacił za ich grzechy na krzyżu, kieruje oczy tych ludzi np. na ich moralność, że muszą przestać palić, chodzić do kościoła, być miłym i dobrze się zachowywać, odmawiać modlitwy, spowiadać się, słuchać nauk jakiś ważnych osobistości religijnych itp. Kierują oczy ludzi na religijne rytuały, uczą pacierzy, klękania, wstawania, składania rąk, katechizmu na pamięć i innych religijnych rytuałów, ale nie uczą o Chrystusie. O tym co dla nas zrobił na Krzyżu, jak cudownie wydał samego siebie za nasz grzech i w ten sposób nas zbawił. Nie uczą ludzi o Bożej łasce, Bożej sprawiedliwości, grzechu, upamiętaniu i Bożym sądzie. Kierują też oczy ludzi na siebie, swoją pozycje i  tradycje. Tak jak Pan Jezus powiedział, że mówią o obmywaniach i najdrobniejszych religijnych gestach, a zapominają o sercu, o tym co człowiek ma w środku. Ważne żeby tylko z zewnątrz jakoś wyglądało. W niedzielę pięknie pod krawatem do kościółka, a serce pełne pychy, zdrady, zazdrości, obmowy i kłótni.
Ale fałszywi nauczyciele tak nauczają, nie mówią ludziom prawdy o Bogu, sami nie wchodzą do Królestwa i innym nie dają wejść, odsuwając ich od Chrystusa przez zaciemnienie prostej ewangelii, że to Jezus jest Zbawicielem, że to Jego należy pokochać, Jemu się oddać, zanim iść, Jemu zawierzyć swoje życie. W ten sposób sami idą do piekła i innych tam prowadzą, sami nie wchodzą i innym nie dają.
Kiedyś, wiele lat temu stałem przy cmentarzu 1 listopada z książkami i traktatami ewangelizacyjnymi. Po mszy podszedł do mnie ksiądz, zapytał się kim jestem i co tu robię. Ja wyjaśniłem mu, że służę w kościele i mówię ludziom o Chrystusie, że jest Zbawicielem. Po krótkiej dyskusji, ksiądz zapytał, jak myślę, co on powinien zwiastować ludziom w kościele. Zaskoczyło mnie to pytanie, ale powiedziałem że powinien ludziom mówić o tym, że mają odwrócić się od martwych uczynków, swoich grzechów i zwrócić się po zbawienie do Chrystusa. Wtedy on odpowiedział że jeśli powie to ludziom, to oni z kościoła mu uciekną. Widzicie, to jest logika fałszywych nauczycieli, zamykają przed ludźmi Królestwo Boże, nie mówią im prawdy, sami nie wchodzą i innym wejść nie dają.    

Następne biada dotyczy tego, że fałszywi nauczyciele pod pozorem pobożności objadają domy wdów. Wdowy w tamtym czasie w Izraelu to była jedna z najsłabszych grup społecznych obok sierot, którą każdy pobożny żyd miał wziąć pod opiekę z nakazu Bożego prawa. W Ks. Wyjścia czytamy
Wyjścia 22:22  Nie będziesz uciskał żadnej wdowy ani sieroty.
Faryzeusze i uczeni w piśmie pod pozorem swojej pobożności, długich modlitw i opieki nad wdowami stawali się powiernikami ich majątków, a później przejmowali je. Wcale nie chodziło im o dobro oraz troskę wobec tych biednych kobiet, zależało im jedynie na ich pieniądzach. Zamiast chronić tą biedną osamotnioną grupę społeczną, wykorzystywali je z powodu swojej chciwości i miłości do pieniędzy.
To również i dzisiaj czynią fałszywi nauczyciele, pod pozorem swojej pobożności wykorzystują ufność słabych osób, często starszych lub prostych w niewiedzy, by wyciągnąć od nich całe majątki i ostatnie pieniądze. Obiecują im nieprawdziwe rzeczy w zamian za ich hojność np. opiekę, Boże błogosławieństwo pod postacią zdrowia lub życie wieczne i w ten sposób naciągają tych biednych ludzi.
Nie mają dla nich żadnej litości, nie zwracają na to uwagi, że często te osoby muszą odejmować sobie od ust i nie mają środków na podstawowe potrzeby. Fałszywi nauczyciele w ogóle się tym nie przejmują, zysk jest najważniejszy, ważne żeby kasa się zgadzała.
Za to, za taką bezduszność i wykorzystywanie Bożego imienia do okradania najsłabszych otrzymają szczególnie surowy wyrok. Tu chciałbym zwrócić uwagę, że wszyscy niewierzący w Chrystusa pójdą do piekła, ale ci których grzechy szczególnie są obrzydliwe w oczach Boga, ci otrzymają szczególnie ciężkie męki.  

Kolejne biada dotyczy tego w jaki sposób fałszywi nauczyciele zdobywają swoich współwyznawców.
Mateusza 23:15  Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że obchodzicie morze i ląd, aby pozyskać jednego współwyznawcę, a gdy nim zostanie, czynicie go synem piekła dwakroć gorszym niż wy sami.
Faryzeusze w tamtym czasie byli bardzo zaangażowani w działania misyjne, by nawracać pogan na Judaizm. Obchodzili morze i ląd, czyli całą otaczającą ich część świata i wprowadzali ludzi w kult Judaizmu. To że nawracali nie było samo w sobie złe, wszyscy mamy to robić, głosić ewangelię aż po krańce ziemi. Oni jednak nie przyprowadzali człowieka do żywego Boga, nie uczyli o tym czym jest prawdziwe nawrócenie, ale czynili z niego fanatycznego wyznawcę praktyk religijnych chcąc się później chlubić tym, że kogoś skłonili do przejścia na Judaizm. Nie zadowalali się tylko tym, że ktoś przeszedł na Judaizm, ale zmierzali do tego, by ten nowy konwertyta stał się tzw. „prozelitą prawości” jakby podwójnie oddanym i w ten sposób czynili go „synem piekła dwakroć gorszym niż oni”. Chwalili się również liczbami, tym że jest ich dużo i wzrastają. Fałszywe religie i fałszywi nauczyciele często chcą się powoływać na liczby. Czerpią siłę z tego, że są w tłumie i ich przybywa, mówią „zobacz ilu nas jest, taka duża liczba ludzi nie może się mylić, to musi pochodzić od Boga”. Jednak Pan Jezus powiedział, że wąska jest brama i wąska droga, która wiedzie do żywota i niewielu jest tych, którzy ją znajdują (Mt 7,14), a w innym miejscu mówił, że jest wielu wezwanych, ale nie wielu wybranych (Mt 22,14). Chodzi o to, że zbawienie jest dostępne dla wszystkich, ale zbawienie jest wyłącznie w Chrystusie i tego większość ludzi nie chce zaakceptować. Woli iść przez życie własnymi drogami, które ostatecznie prowadzą ich na zatracenie.

Kolejne biada dla fałszywych nauczycieli dotyczy tego że wymyślają sobie systemy dzięki którem mogą kłamać. I Tak Pan Jezus mówi
Mateusza 23:16  Biada wam, ślepi przewodnicy, którzy powiadacie: Kto by przysiągł na świątynię, to nic; ale kto by przysiągł na złoto świątyni, ten jest związany przysięgą.
17  Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest większe? Złoto czy świątynia, która uświęca złoto?
18  Oraz: Kto by przysiągł na ołtarz, to nic, ale kto by przysiągł na dar, który jest na nim, ten jest związany przysięgą.
19  Ślepi! Cóż bowiem jest większe? Dar czy ołtarz, który uświęca dar?
20  Kto więc przysięga na ołtarz, przysięga nań i na wszystko, co jest na nim.
21  I kto przysięga na świątynię, przysięga na nią i na tego, który w niej mieszka.
22  I kto przysięga na niebo, przysięga na tron Boży i na tego, który na nim zasiada.
Dla Faryzeuszy i uczonych w piśmie niektóre przysięgi były wiążące, a inne nie. I tak uważano, że przysięga na imię Boże jest wiążąca w każdym przypadku i należy jej dotrzymać. Ale oni wymyślili sposób jak nie dotrzymywać słowa, by móc kłamać i kręcić. Więc wprowadzili przysięgi np. na świątynie, ołtarz i niebo mówiąc że takie umowy są mniej wiążące. Według nich bardziej święta umowa jest wtedy kiedy jest poparta przysięgą np. na złoto świątyni, czy złożony na ołtarzu dar dla Boga.
Dzisiaj byśmy mogli podać przykład umowy małżeńskiej. Panuje powszechne przekonanie, że ślub zawarty w kościele jest bardziej wiążący i bardziej święty niż ten w urzędzie stanu cywilnego. Wielu myśli, że tam w kościele jest przed Bogiem, a w urzędzie już nie, że tamten związek jest nierozerwalny, a ten w urzędzie tak.
Pan Jezus na tą hipokryzje odpowiada, obłudnicy wymyślacie sobie systemy dzięki którym możecie kłamać i oszukiwać i zrywać obietnice oraz usprawiedliwiać niemoralność. Czy nie rozumiecie, że wszelka przysięga jest złożona na imię Boże? Czy nie rozumiecie, że Bóg obecny jest na każdym miejscu, że jest świadkiem każdej umowy i wprowadzenie sprytnego sposobu możliwości wycofania się z danego słowa nie usprawiedliwia was z kłamstwa i niedotrzymania obietnicy! Na cokolwiek przysięgacie to przysięgacie na Boga. Jeśli przysięgacie na świątynie, to przysięgacie na tego który w niej mieszka. Jeśli na ołtarz, to na wszystko co na nim jest składane, jeśli na niebo, to też na tron Boży. Po prostu wasza mowa powinna być szczera i prawdziwa w każdej sytuacji, to co Pan Jezus powiedział w 5 rozdz. Mateusza, niechaj więc mowa wasza będzie: tak – tak, nie – nie, bo co ponadto jest, to jest od złego (Mat 5,37).
Inaczej mówiąc, dotrzymuj obietnicy, Bóg nienawidzi kłamstwa, krętactwa, czego fałszywi nauczyciele nie widzą i z tego powodu są głupi i ślepi. Często kombinują kręcą, nie chcą odpowiedzieć wprost, nie chcą potępić zła. Potrzebują fasady pobożności dzięki której będą mogli usprawiedliwiać swoją niemoralność. W Indiach żył jakiś czas temu taki popularny duchowy nauczyciel Sai Baba, który został oskarżony o pedofile w Wielkiej Brytanii. Usprawiedliwiał się tym, że przez dotykanie narządów płciowych dzieci przekazuje życiową energię. Innym przykładem są osoby, które powołują się na Boga mówiąc, że mają od niego Słowo, a później gdy ono się nie spełni w sprytny sposób próbują wytłumaczyć dlaczego tak się stało. Faryzeusze  mieli nawet swój własny system jak omijać przykazania Boże i nie opiekować się swoimi starymi rodzicami. Uważali, że jeśli dadzą odpowiednią ofiarę na świątynie, to są zwolnieni z 5 przykazania „Czcij ojca swego i matę swoją” (Mk 7,11).

Kolejne biada dla fałszywych nauczycieli dotyczy tego, że zamieniają oni wartości.
Mateusza 23:23  Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że dajecie dziesięcinę z mięty i z kopru, i z kminku, a zaniedbaliście tego, co ważniejsze w zakonie: sprawiedliwości, miłosierdzia i wierności; te rzeczy należało czynić, a tamtych nie zaniedbywać.
24  Ślepi przewodnicy! Przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda.
Pan Jezus zarzuca faryzeuszem ich skrupulatność w oddawaniu dziesięciny kosztem sprawiedliwości, wierności i miłosierdzia. Prawo Mojżeszowe zobowiązywało Izraelitów do oddawania 10% swoich dochodów ze żniw na funkcjonowanie lewitów i przybytku. Każdy Żyd miał po swoich żniwach przynieść 10% tego co Bóg mu dał w ciągu roku do świątyni, by służba Boża mogła być kontynowania i państwo mogło funkcjonować. Głównie to było zboże, oliwa z oliwek, moszcz z winogron, wełna i pogłowie bydła.  Faryzeusze zaś i uczeni w piśmie doprowadzili tą część Bożych przekazań do absurdu, oddawali bardzo dokładną dziesięcinę z każdego ziarenka, mięty, kopru i kminku i wszystkich przypraw. Następnie chwalili się tym, że są bardzo pobożni bo oddają dziesięcinę z każdego ziarenka. Jednak to, co było ważniejsze jak sprawiedliwość, miłosierdzie i wiara było pomijane. Byli bardzo skrupulatni w drobnostkach w błahostkach w tym, co nie miało aż takiej wagi, a zupełnie pomijali moralność, czystość serca, sprawiedliwe osądy, uczciwość, prawość, mówienie prawdy, pokorę itp.
Właściwie Pan Jezus tutaj zacytował fragment z Ks. Micheasza 6,8, który mówi co naprawdę liczy się przed Bogiem i czytamy tam
Micheasza 6:8  Oznajmiono ci, człowiecze, co jest dobre i czego Pan żąda od ciebie: tylko, abyś wypełniał prawo, okazywał miłość bratnią i w pokorze obcował ze swoim Bogiem.
Jednak fałszywi nauczyciele podnoszą do rangi wielkiej ważności, drobnostki i szczegóły marginalizując najważniejsze kwestie.
Tu Jezus mówi, że przede wszystkim te najważniejsze rzeczy należy czynić, ale tamtych też nie zaniedbywać.
Fałszywi nauczycie zawsze robią wiele szumu z powodu drobnych rzeczy. Tu możemy podać wiele ilustracji, mają dokładnie opisane, jak np. należy klękać, składać ręce, jakich dokładnie słów używać w modlitwie, jak należy być ubranym do jakiejś ceremonii itp., a jednocześnie czyniąc to, nie przeszkadza im, że żyją niemoralnie w cudzołóstwie lub kogoś okradają, albo komuś złorzeczą i mają nienawiść w swoim sercu. Naprawdę to zadziwia jak potrafią być szczegółowi np. nauczyciele islamu (ale nie tylko) w swoim kulcie religijnym, a później iść do domu bić swoją żonę, nawoływać do zamordowania setek niewinnych osób.
Z powodu swojej drobiazgowości odcedzają komara, a połykają wielbłąda, są zupełnie ślepi  i nie widzą o co chodzi w prawdziwej pobożności.
Jeśli chodzi o to przecedzanie komara, a połykanie wielbłąda warto wyjaśnić na czym polegała ta drobiazgowość faryzeuszy i uczonych w piśmie. Komar był najmniejszym nieczystym zwierzęciem dla Żyda w Prawie Mojżeszowym, którego nie można było spożywać. Wielbłąd natomiast był największym nieczystym zwierzęciem.  Gdy Izraelici wytwarzali wino z winogron miażdżąc je, latały nad moszczem małe komary. No i wiecie jak to z komarami, w końcu niektóre z nich wpadły do moszczu. To więc faryzeusz, dla którego komar był nieczysty przecedzał takie wino oczyszczając je, a nawet pił przez zęby, by przypadkiem nie połknąć jakiegoś komara i nie zanieczyścić się w sensie religijnym, a w tym samym czasie połknął wielbłąda. Innymi słowy mówi do nich Pan, wygłupiacie się z rzeczami, które nie mają zbyt wielkiego znaczenia, dajcie dziesięcinę z listków mięty i ziarenek kopru, a jednocześnie dopuszczacie do swojego życia hipokryzje, nieuczciwość, okrucieństwo, chciwość, kłamstwo i bałwochwalstwo. Taka jest natura fałszywych nauczycieli.
Dlatego biada fałszywym nauczycielom, lepiej by było, gdyby się nigdy nie narodzili, bo są zachowane dla nich największe ciemności . Amen 

środa, 15 listopada 2017

Gotowość znoszenia prześladowań znakiem prawdziwych uczniów Chrystusa. Studium Listu do Galacjan 6,11-18


6,11
Paweł zwraca uwagę na wielką troskę jaką ma o Galacjan, że pisze do nich w mocny sposób, wielkimi literami, silnym akcentem, że bardzo leżą mu na sercu.  

6,12-13
Przyjęcie prawdziwej wiary w Jezusa Chrystusa rodzi prześladowania. To więc fałszywi nauczyciele, chcieli obrzezać Galacjan, by uniknąć prześladowań ze strony Żydów(2 Tym 1,8; 2 Tym 2,3). Jednak ci którzy ich namawiali do obrzezania sami zakonu nie przestrzegali w taki sposób jak powinni.

Przyjęcie wszystkich norm ewangelii zawsze rodzi prześladowania i istnieje pokusa, niebezpieczeństwo by iść na kompromis w sprawach posłuszeństwa Chrystusowi, by być akceptowanym społecznie, w rodzinie, czy w swoim środowisku. Lecz nie miejmy złudzeń, Słowo Boże mówi nam wyraźnie, że posłuszeństwo Chrystusowi w tym świecie zawsze pociąga za sobą koszt.
2 Tym 3,11-12; Mat 5,10-12; Mat 10,22-25; Mat 16,24; Mat 23,34; Jana 15,19-21; Jana 16,2.33; Dzieje Ap 14,22; 1 Tes 3,3-4; 1 Piotra 2,20-21; 1 Piotra 4,12-16

Jak myślisz jakie dzisiaj zagrożenia stoją przed kościołem, czy pokusy by nie przyjąć wszystkich norm ewangelii?

1.      Ktoś nie chce się ochrzcić
2.      Liderzy mogą nie mówić o wszystkich aspektach ewangelii, bo mogą być one nie popularne w danym środowisku. (Dzje Ap 20,27). O czym w naszym środowisku wolelibyśmy nie mówić w kontekście ewangelii?
3.      Ktoś kto się nawrócił nie chce odejść od bałwochwalczego kościoła, bo boi się że będzie miał z tego tytułu prześladowania.
4.      Niekiedy ludzie nie chcą zostać członkami kościoła, by nie angażować się i być tzw. „wolnym strzelcem”

Głoszenie Krzyża Chrystusa zadaje cios naszej pysze, Fałszywa ewangelia zawsze będzie umniejszała role Chrystusa i znaczenie jego śmierci dla naszego zbawienia, a podkreślała rolę człowieka w Zbawieniu. Fałszywa Ewangelia będzie mówiła że Zbawienie jest nie tylko i wyłącznie dzięki śmierci Chrystusa, ale też dzięki ludzkim staraniom.

Jak myślisz na czym polegała chęć pokazania się fałszywych nauczycieli od strony cielesnej?

Chęć podobania się od strony cielesnej polegała na tym, że fałszywi nauczyciele chcieli wykazać się swoją skutecznością w Galacji. I zapisać obrzezanie Galacjan na swoje konto jako swój sukces ewangelizacyjny. W ten sposób chcieli maskować swoje grzechy i być chwalonym oraz podziwianym.

Czy fałszywym nauczycielom zależało na dobru Galacjan, na ich zbawieniu?
Oczywiście nie. Nakłanianie Galacjan do obrzezania było wynikiem dumy i pychy fałszywych nauczycieli, a nie prawdziwą troską o ich wieczność co mówi Paweł w 13 wierszu.

ü  Takim również niebezpieczeństwem dla nas dzisiaj może być, chęć by koniecznie zapisać kogoś jako członka zboru, kto nie jest odrodzony by się nim chlubić.
ü  Niektóre kościoły swojej tożsamości i sukcesu doszukują się w ilości członków i nowych konwertytów. W ten sposób chcą afiszować swoją religię i podkreślać jej wyjątkowość. Co pewien czas mam okazje słyszeć, że ktoś twierdzi iż jego religia jest prawdziwa, bo ma dużo członków. Albo Jego zbór (kościół) jest zborem, gdzie Bóg rzeczywiście działa, bo mają dużo nawróceń. Jednak takie argumenty są zupełnie niedorzeczne. O prawdziwości Bożego prowadzenia nie decyduje ilość członków, czy nowych nawróceń, ale to, czy doktryna i praktyka zboru (kościoła) jest zgodna z Pismem Św.

ü  Inną formą  cielesnego chlubienia się może być przedstawianie pozytywnych statystyk nawróceń wynikających z podniesienia ręki na ewangelizacjach. Część osób głoszących ewangelię w ogóle nie weryfikuje, czy ktoś faktycznie się nawrócił, gdy deklarował chęć przyjęcia Chrystusa. Wystarczy dla nich, że ktoś podniósł rękę na ewangelizacji na wezwanie głoszącego lub wyszedł do przodu, by przyjąć Jezusa, albo pomodlił się tzw. modlitwą grzesznika i już traktowany jest jako zbawiony.


W jakich dziedzinach możemy mieć pokusy z posłuszeństwa Chrystusowi, by nie cierpieć prześladowań?
ü  Możemy niechętnie zwiastować ewangelię.
ü  Nie odcinać się wyraźnie od bałwochwalczych praktyk danej kultury.
ü  Praktykować ekumenie z odstępczymi kościołami, by być akceptowanym.


3,14
Czym wyłącznie chciał się chlubić, przedstawiać jako swoją wartość ap. Paweł, a czym chcieli się chlubić fałszywi nauczyciele?
Paweł chciał się chwalić, chlubić tym, co Pan Jezus zrobił dla nas na Krzyżu, a nie swoimi osiągnięciami jak to robili fałszywi nauczyciele. Oni chcieli chwalić się sobą swoimi osiągnięciami, swoimi staraniami, swoja skutecznością, a Paweł chciał się chwalić tym co Chrystus dokonał, tym jak nas odkupił, tym jak wielką cenę z nas zapłacił, tym jak nas zbawił.
Zasadniczą różnicą miedzy fałszywymi sługami Chrystusa a prawdziwymi jest to, kto jest uwielbiony przez ich służbę. Fałszywi nauczyciele zawsze kierują uwagę ludzi na siebie, prawdziwi na Chrystusa.
Filip 3,3-11; Rzym 1,16; 1 Kor 1,23; 2,2

3,15 - 16
Jak myślisz co to znaczy, że ani obrzezanie, ani nie obrzezanie nic nie znaczy tylko nowe stworzenie?
Paweł mówi, że zewnętrzne nasze starania jakie by nie były wspaniałe i tak nie mają znaczenia przed Bogiem i nie dają nam życia wiecznego, tylko nowe narodzenie otwiera przed nami drzwi Królestwa Bożego.
Poniżej kilka przykładów
1.      Jeśli ktoś uczestniczy w życiu kościoła, a nie jest odrodzony i tak nie będzie zbawiony.
2.      Jeśli ktoś jest ochrzczony, a nie jest duchowo odrodzony i tak nie będzie zbawiony.
3.      Jeśli ktoś jest członkiem kościoła, choćby najlepszego, najbardziej biblijnego, a nie jest odrodzony nie będzie zbawiony.
4.      Jeśli ktoś przyjmie wszystkie sakramenty, wszystkie wymagania swojej religii, a nie jest duchowo odrodzony i tak nie będzie zbawiony
Gal 5,6; 2 Kor 5,17; Kol 3,10-11

Paweł mówi wyraźnie, że pokój Boży i miłosierdzie Boże będzie nad tymi którzy będą trzymać się zasady, że dziećmi Bożymi ( rodziną Bożą) stajemy się nie przez zewnętrzne formy religijności, ale przez nowe narodzenie. Dopiero narodzenie z Ducha Św. włącza nas do grona dzieci Bożych, a nie praktyki religijne (Jan 1,12 – 13)

Kościół dzisiaj Jest Izraelem Bożym, jest świętym ludem wybranym przez Boga. To są wszyscy którzy uwierzyli w Chrystusa i narodzili się na nowo zarówno żydzi jak i poganie Rzym 2,28-29; 9,6-8

6,17
Paweł mówi, że Galacjanie powinni wziąć pod uwagę Jego głos zważywszy na to, jak wiele cierpiał dla ewangelii i jaki wielki poniósł dla niej koszt. Dz 14:19; 16:22; 2Kor 11:23-25.

Znaki te potwierdzały, prawdziwość ewangelii Pawła w przeciwieństwie do fałszywych nauczycieli, którzy chcieli uniknąć prześladowań i z tego powodu byli gotowi spłycać ewangelię lub zmieniać jej znaczenie.


Stygmaty o których mówi Paweł to nie jakieś mistyczne rany o jakich słyszymy dzisiaj, ale znaki blizny po prześladowaniach. Apostoł Paweł miał wiele blizn po pobiciach, kamieniach, które ze względu na Chrystusa rzucano w jego kierunku.

Łączna liczba wyświetleń