czwartek, 14 września 2017

Życie według Ducha Św.


Teraz Paweł wyjaśnia że życie w chrześcijańskiej wolności jest możliwe tylko w wtedy, kiedy chrześcijanie mają i żyją pod wpływem Ducha Św. Tam gdzie nie ma Ducha Bożego , nie ma w ogóle nawrócenia i nie może być mowy o chrześcijańskiej wolności. Wiara bez Ducha Św. prowadzi do legalizmu i nie może sięgnąć Boga. człowiek bez Ducha Bożego jest wciąż martwy w swoich grzechach i żyje w ich niewoli i w niewoli szatana.

5,16 
 Słowo Boże uczy wyraźnie że każdy nawrócony, odrodzony chrześcijanin ma Ducha Św. i powinien poddać pod Jego wpływ. Duch ten zamieszkuje w ciele odrodzonego człowieka Rzym 8,9 -11; 1 Kor 6,19-20; Jana 14,23; 14,17.
Nie jest tak, że każdy kto został ochrzczony, czy bierzmowany ma Ducha Św. jedynie każdy kto przyjął Pana Jezusa jako swego osobistego Zbawiciela.

Jak myślisz w jaki sposób poddać się pod wpływ Ducha Św.?
Poddanie się pod wpływ Ducha Św. nie polega na jakimś mistycznym oddaniu się jakimś siłą czy wejściu w jakiś trans, ale polega na postępowaniu według Słowa Bożego i ciągłe napełnianie się Tym Słowem oraz czynienie woli Bożej objawionej w Biblii (Kol 3,12-17; Rzym 13,13-14). Poddanie się pod wpływ Ducha Św., polega na czynieniu tego czego chce Duch, czyli pielęgnowaniu społeczności z Bogiem, regularnej modlitwie. Dotyczy to również naszego umysłu, mamy myśleć o tym co w górze, a nie o tym co na ziemi, żyć ciągłą nadzieją w Chrystusie i przez to rozpalać swoje serce do służby dla Chrystusa.   
Niektórzy nauczają, że podanie pod wpływ Ducha zakłada że nie będziesz musiał wkładać w służbę dla Boga żadnego wysiłku a Duch Św. wszystko zrobi za ciebie. Ale zauważmy, że Paweł mówi iż mamy postępować według Ducha, strać się o to, co Duchowi się podoba. Dążyć do tego czego pragnie Bóg.  Tak więc chodzenie w Duchu wymaga od nas wysiłku, podjęcia aktywnych działań w tym celu.
Poddanie się  Duchowi, postępowanie według Duch przynosi zwycięstwo do naszego życia w Chwilach walki, pokus i zmagań. Przynosi zwycięstwo zawsze kiedy postępujemy według Ducha kiedy liczymy na pomoc Bożą. Duch Św. jest silniejszy niż nasze ciało (cielesne pożądliwości), Chrystus pokonał grzech i mieszka w nas w sercach tych, którzy uwierzyli dając nam moc do odparcia wszelkich pokus. Nie możemy się usprawiedliwiać, że i tak będziemy grzeszyć, bo jesteśmy grzeszni. Tak, czasami będziemy upadać, ale mamy podjąć walkę przeciw grzechowi, mamy strać się z całych sił postępować według Ducha Św.

Co powoduje w naszym życiu poddanie pod wpływ Ducha Św.?
Poddanie się pod wpływ Ducha Św. powoduje przemianę w życiu człowieka wierzącego. Ktoś kto chodzi w Duchu Św. nie będzie pozwalał na to, by panował w Jego życiu grzech.
Gdy Paweł mówi o pobłażaniu żądzy cielesnej, to nie ma na myśli ciała materialnego, ale wszystko to, co wyraża naszą upadłą grzeszną naturę jak wola, umysł oraz emocje.

Od chwili nawrócenia w chrześcijaninie zachodzi duchowy konflikt. Z jednej strony cielesna grzeszna natura wciąż chce panować nad nami i decydować o tym jak mamy myśleć, postępować i reagować. Z drugiej strony nowonarodzony chrześcijanin jest motywowany przez Ducha Św. do walki z cielesnymi pożądliwościami i służbie dla Boga. Konflikt taki będzie miał miejsce aż do śmierci chrześcijanina, ale w miarę jak uczymy się chodzić w Duchu, to cielesne pragnienia będą coraz słabsze. (Rzym 7,14-25).
To że przeżywamy wewnętrzną walkę duchową miedzy tym czego pragnie ciało, a czego pragnie Duch to nic złego. To świadczy o tym, że mamy Ducha, bo jeśli byśmy nie mieli żadnej wojny, to nie jesteśmy odrodzeni.

5,17
Słowo Boże uczy nas, że pragnienia ciała i pragnienia Ducha są w stosunku do siebie w opozycji.
Chodzi o to, że pragnienia ciała są sprzeczne z tym czego pragnie Duch Św. dla chrześcijanina (Rzym 8,6 – 8; 8,12-13).
Spróbuj wymieniać cielesne pragnienia które pożądają przeciw Duchowi Św.?
Cielesne pragnienia to podkreślanie własnego ja, szukanie własnej chwały, dążenie do tego by moje zawsze było na wierzchu, niechęć do spraw duchowych takich jak modlitwa, rozważanie Słowa Bożego, ewangelizacja i inne. Cielesne pragnienia mogą dotyczyć życia w świecki rozrywkowy sposób, leniuchowanie, obżarstwo, pijaństwo, dogadzanie sobie. Dotyczą również pieniędzy i dóbr materialnych, pomnażania rzeczy i gromadzenia majątku. Cielesne pragnienia dotyczą także przesadnego dbania o wygląd, chęć robienia wrażenia na innych przez sposób ubierania się lub posiadania czegoś.
Innym cielesnym pragnieniem jest chęć zemsty i odwetu, pragnienie bycia chwalnym i podziwianym. 
Dalej Paweł mówi że pragnienia ciała są tak silne, że jeśli nie walczymy przeciw nim, to czynimy to czego nie chcemy, zamiast czynić to czego pragniemy. A pragniemy służyć Bogu.
Wielu chrześcijan wie jaka jest Boża wola w danej kwestii i wiedzą co powinni czynić, ale nie czynią tego, bo poddają się pod wpływ ciała.
Często bowiem będziemy doświadczać że nasze pragnienia są przeciwne temu co chce Bóg w naszym życiu. Należy wtedy postępować wbrew temu co chce ciało, do czego wzywają nas nasze uczucia. W życiu nie kierujemy się sercem, ale Słowem Bożym.
Diabłu również zależy na tym, by nasze chrześcijańskie życie było całkowicie wypełnione na zaspokajanie naszych cielesnych namiętności. Wtedy, gdy tak się stanie nie mamy czasu i siły na służbę Bogu. I są tacy chrześcijanie że zawsze mają czas na rozrywkę, spanie, zakupy, ale ciężko im znaleźć czas dla Boga.

5,18
Teraz Paweł mówi to, co mówił już wcześniej, że jeśli chrześcijanin jest odrodzony i żyje pod wpływem Ducha Św. to nie potrzebuje już prawa i jego napomnień, by żyć świętym życiem. Ale sam Duch go do tego prowadzi i poucza, by nie zasmucać Boga swoim postępowaniem.
Chrześcijanin cielesny, żyjący według ciała, nie mający Ducha nie może wyprodukować niczego, co będzie wartościowe przed Bogiem. Nie może wyprodukować owoców Ducha i nie może wyprodukować usprawiedliwienia ze swoich grzechów (Rzym 4,1)

Czym jest świętość w Nowym Testamencie w nowym przymierzu?
Świętość w nowym przymierzu to nie jest zbiór reguł i przepisów, ale chodzenie w Duchu Św. Z chodzenia w Duchu wynika posłuszeństwo Bożym przykazaniom. Wynika nie z zewnętrznych nakazów, ale z wewnętrznego pragnienia by podobać się Bogu, które jest wzbudzone w chrześcijaninie przez Ducha Bożego.

5,19-22

I co się dzieje gdy chrześcijanin chodzi w Duchu Św?
Wtedy Duch Św. produkuje w nim swoje owoce, rzeczy których pragnie Bóg. Takie o jakich wspomina Gal 5,22
Zauważ że to nie są owoce ludzie, ale owoce Ducha Św. w człowieku. 

niedziela, 10 września 2017

Kim jest Pan Jezus Chrystus? Ew. Mateusza 22,41-46


Kim jest Jezus Chrystus? Pytanie to świat zadaje wciąż na nowo. Ja wierzę, że jest to najważniejsze pytanie jakie człowiek powinien postawić sobie w życiu, bo od odpowiedzi na nie, zależy nasza wieczność. Kolejne pokolenia w każdej epoce od pojawienia się Pana Jezusa próbują na nie odpowiedzieć. Około w 100 r.n.e Żydzi pisali, że Jezus był zwodzicielem, praktykował magię i zwodził Izraela. Wydaje mi się, że nie znajdziemy w historii świata osoby na temat której napisano by, tak wiele książek jak na temat Jezusa Chrystusa. Nie znajdziemy również osoby, której poświecono by tak wiele uwagi jak właśnie Jemu. Znany  protestancki teolog i historyk chrześcijaństwa, Philip Schaff tak pisał o Jezusie „Ten Jezus z Nazaretu, bez broni ani majątku, podbił więcej milionów niż Aleksander Wielki, Cezar, Mahomet i Napoleon; bez pomocy nauki przybliżył nam to, co ludzkie i to, co boskie lepiej, niż wszyscy filozofowie i uczeni razem wzięci; bez akademickiej wymowności wypowiadał takie słowa, jakich nigdy wcześniej nie słyszano i wywołał skutki, jakich nie opowie żaden mówca czy poeta; choć sam nie napisał ani jednej linijki, wprawił w ruch więcej piór i dostarczył tematów do większej ilości kazań, przemówień, dyskusji, uczonych tomów, dzieł sztuki i pieśni pochwalnych niż cała armia wielkich mężów antyku i współczesności.”
Vittorio Messori znany  włoski dziennikarz stwierdził:
„Tylko w wieku XIX poświęcono Mu sześćdziesiąt dwa tysiące tomów. W paryskiej Bibliotece Narodowej, która jest zwierciadłem zachodniej kultury, ilość fiszek z imieniem Jezus jest na drugim miejscu. Pierwsze zajmuje słowo Bóg”.
 Czy w obliczu takiej postaci Jak Jezus Chrystus możliwe jest, że mamy do czynienia ze zwykłym człowiekiem, może trochę bardziej inteligentnym niż inni, ale jednak zwykłym człowiekiem? Niektórzy uważają, że postać Jezusa jest tylko legendą , jeszcze inni mają Go za szaleńca, lub oszusta. Ale musimy z przykrością też powiedzieć, że znaczna część ludzi w ogóle się nad tym nie zastanawia „Kim jest Chrystus” nigdy sobie tego pytania świadomie nie zadają i w ten sposób według słów Chrystusa to, co najważniejsze w życiu: poznanie Boga i ocalenie własnej duszy zostaje bezpowrotnie stracone.
Dlatego że Pan Jezus mówił o sobie Że jest Jedynym Zbawicielem, jedyną drogą do Ojca do nieba(Jana 14,6), że jest Prawdą, wodą życia (Obj 22,17), chlebem żywota (Jana 6,48), światłością świata (Jana 8,12) zapowiadanym przez wieki w pismach Starego Testamentu Mesjaszem, Synem Bożym że jest Bogiem i że każdy człowiek, który pragnie być zbawiony musi w Niego osobiście uwierzyć.  
W dzisiejszym naszym fragmencie role się trochę odwracają, zazwyczaj to faryzeusze zadawali Panu Jezusowi różne pytania, by Mu zaszkodzić. Tym razem to Jezus zadaje im pytanie Kim jest Chrystus, co sądzicie o Chrystusie?
Pytanie to zostaje zadane przez Jezusa w świątyni, gdzie naucza w ostatnim tygodniu przed swoim ukrzyżowaniem. W ten sposób Pan Jezus daje im kolejną szanse dojścia do prawdy, by mogli zobaczyć, że Mesjasz jest kimś więcej niż wyłącznie człowiekiem. Oczywiście człowiekiem również, ale jest także Bogiem, Synem Bożym. Więc ma On prawo wyrzucić tych wszystkich ludzi ze świątyni, którzy ją bezczeszczą, wzywać ich do wiary i upamiętania, być dla nich przewodnikiem i obiecywać im zbawienie.
 W ten sposób Pan Jezus chce im pokazać, że chociaż uważają się za znawców Pisma Św. to jednak nie rozumieją do końca ich przesłania. Dla jednych to będzie oskarżaniem dla innych szansą by dostrzec że się mylą.

Chrystus ma ludzkie pochodzenie
Kim jest Mesjasz pyta się ich, kim jest Chrystus, czyim jest synem?
Bardzo proste pytanie, o którym wiedział że nie będzie sprawiało im żadnego problemu i chętnie na nie odpowiedzą, bo byli przekonani że znają odpowiedź.
Jak to, czyim synem jest Mesjasz? Wszyscy to wiedzą. Wszyscy wiedzą, że Mesjasz jest synem Dawida, będzie pochodził z linii Dawida. Oczywiście mieli na myśli pochodzenie cielesne, że Chrystus będzie z rodu Dawida i będzie wyłącznie człowiekiem. To była powszechna wiedza w Izraelu. Jak Pan Jezus się pojawił i zaczął być kojarzony z osobą Mesjasza, to wielokrotnie zwracano się do niego mesjańskim tytułem „Syn Dawida”. I tak nap czytamy  w Mateusza. 9,27szli za nim dwaj ślepi, wołając i mówiąc: Zmiłuj się nad nami, Synu Dawida” lub w Mateusza, 15,22 kobieta kananejska tak wołała „Panie, Synu Dawida! Córka moja jest okrutnie dręczona przez demona”.
Żydzi zawsze od czasów Mojżesza oczekiwali na Mesjasza. Na kogoś namaszczonego przez Boga, kogoś kto wypełni proroctwa starotestamentowe. Kogoś kto przyjdzie w imieniu Boga i przywróci narodowi Izraelskiemu Królestwo. Ten ktoś miał być wyjątkowym przywódcą, być kimś na wzór Mojżesza. Gdy Mojżesz był blisko swojej śmierci powiedział do Izraela w Ks. Powtórzonego Prawa 18:15  Proroka takiego jak ja jestem, wzbudzi ci Pan, Bóg twój, spośród ciebie, spośród twoich braci. Jego słuchać będziecie.
Mesjasz miał być kimś podobnym do Mojżesza, miał być wielkim przewodnikiem i wyzwolicielem narodu. Miał być kimś, kto będzie miał wyjątkową społeczność z Bogiem i będzie realizował w pełni Bożą wolę. W miarę jak objawienie o tym kim będzie Mesjasz się rozwijało stało się jasne, że Chrystus będzie pochodził z linii Dawida.
Jednym z głównych fragmentów które o tym mówią jest 2 Ks. Samuela rozdz. 7. Bóg obiecuje Dawidowi wieczne Królestwo i utwierdzenie jego tronu na wieki.
2 Samuela 7:12  A gdy dopełnią się dni twoje i zaśniesz ze swoimi ojcami, Ja wzbudzę ci potomka po tobie, który wyjdzie z twego łona, i utrwalę twoje królestwo.
13  On zbuduje dom mojemu imieniu i utwierdzę tron królestwa jego na wieki.
14  Ja będę mu ojcem, a on będzie mi synem; gdy zgrzeszy, ukarzę go rózgą ludzką i ciosami synów ludzkich,
15  Lecz łaska moja od niego nie odstąpi, jak odjąłem ją Saulowi, którego usunąłem sprzed ciebie.
16  I trwać będzie twój dom i twoje królestwo na wieki przede mną; tron twój też utwierdzony będzie na wieki.
Wiadomo, że Salomon nie mógł w pełni wypełnić tego proroctwa, bo królestwo Salomona nie trwało wiecznie i za czasów jego syna Rehoboama około roku 930 p.n.e  podzieliło się na dwa, na północe (samiarię) i południowe Jude. A proroctwo mówiło o wiecznej dynastii, mówiło o kimś innym o jakimś potomku Dawida, który przyjdzie i założy wieczne Królestwo. Ktoś, kto będzie Jego synem z Jego rodu, z Jego linii i zbuduje dom Bożemu imieniu, a Królestwu Jego nie będzie końca. Izrael rozumiał, że taką osobą będzie Mesjasz.
W księdze Amosa jest powiedziane, że potomek Dawida podniesie upadłe Królestwo Dawidowe
Amosa 9:11  W owym dniu podniosę upadającą chatkę Dawida i zamuruję jej pęknięcia, i podźwignę ją z ruin, i odbuduję ją jak za dawnych dni.
W Ks. Micheasza jest powiedziane, że Mesjasz będzie pochodził z Betlejem z miasta Dawida
Micheasza 5:1  Ale ty, Betlejemie Efrata, najmniejszy z okręgów judzkich, z ciebie mi wyjdzie ten, który będzie władcą Izraela. Początki jego od prawieku, od dni zamierzchłych.
Niezwykły jest również fragment w Ks. Ezechiela kiedy Ezechiel prorokuje o tysiącletnim Królestwie i odnowie jaka przyjdzie za sprawą Mesjasza mówiąc
Ezechiela 37:22  I uczynię z nich jeden naród w tej ziemi na górach izraelskich, i jeden król będzie panował nad nimi wszystkimi, i już nie będą dwoma narodami, i już się nie rozdzielą na dwa królestwa.
23  I już się nie skalają swoimi bałwanami i swoimi obrzydliwościami, i żadnymi swoimi występkami. Wybawię ich z wszystkich ich odstępstw, przez które zgrzeszyli, i oczyszczę ich; i będą moim ludem, a Ja będę ich Bogiem.
24  A sługa mój, Dawid, będzie ich królem; wszyscy oni będą mieć jednego pasterza; będą postępować według moich praw, będą przestrzegać moich przykazań i wykonywać je.
 Zwróćmy uwagę że w 24 wierszu Mesjasz jest identyfikowany z Dawidem, tak że nawet Dawidem jest nazwany. Będzie pasł Bożą trzodę jak kiedyś czynił to Król Dawid. Jak wiemy Dawid z powodu swojej wierności Bogu jest typem Chrystusa w Biblii.
To więc było powszechne przekonanie w Izraelu, że Mesjasz musi być synem Dawida. I tak też zaczyna swoją ewangelię Mateusz na samym początku w 1 wierszu 1 rozdz. mówi: rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawidowego, Syna Abrahamowego.
W Izraelu genealogie były bardzo ważne w związku ze służbą kapłańską oraz ze względu na weryfikacje pochodzenia Mesjasza. Przetrzymywano je w świątyni i dbano o skrupulatne zapisy. Każdy mógł prześledzić swoje pochodzenie do wielu pokoleń wstecz, aż do samych patriarchów i wiedzieć z jakiego pokolenia synów Jakuba pochodzi. Teraz Żydzi nie znają swoich genealogii, bo wraz z upadkiem świątyni w 70 r.n.e zostały zniszczone. Swoją drogą to też bardzo wymowne, że Bóg dopuścił po przyjściu Pana Jezusa, do zniszczenia rodowodów, bo straciły na znaczeniu. Mesjasz już przyszedł, starotestamentowe kapłaństwo się wypełniło i rodowody nie są już potrzebne.

Chrystus ma boskie pochodzenie
To więc oni odpowiadają, że Mesjasz będzie synem Dawida. I oczywiście to prawda, ale nie była to cała prawda. Po ich odpowiedzi Pan zadaje im pytanie, że skoro Mesjasz jest wyłącznie synem Dawida, to dlaczego sam Dawid z natchnienia Ducha Św. nazywa Mesjasza Panem w Psalmie 110 wierszu 1 (w. 44). Czy Dawid zwracałby się, do swojego syna tytułując go „Panie”. Oczywiście nie, Mesjasz musi być kimś więcej niż synem wyłącznie Dawida. Mesjasz jest Panem, Panem któremu cześć oddaje sam wielki Król Dawid. Dawid nazywa Chrystusa swoim Panem. Mesjasz jest godny czci, jest synem Dawida, ale także synem Boga, jest Bogiem. Dawid w Psalmie 110 zwracał się do Mesjasza jak do samego Boga. Do Boga zwracał się „Panie” ale też tego samego tytułu wywyższającego „Panie” użył w stosunku do Mesjasza. Wprawdzie w Biblii Hebrajskiej jest rozróżnienie pierwszy zwrot to JHWH- Jahwe a drugi to Adonay – Pan, ale Ew. Mateusz już nie czyni takie rozróżnienia. Panem jest Bóg, ale Panem Jest również Chrystus.
Pan Jezus nie jest wyłącznie człowiekiem, nie jest wyłącznie wielkim prorokiem, wielkim przewodnikiem, nie jest wyłącznie błyskotliwą postacią religijną, ale jest również Synem Bożym, Bogiem, któremu mamy oddawać cześć, tak jak oddajemy ją Ojcu.
Jana 5:23  Aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał.
Wielki Król Dawid czcił Syna, jeszcze zanim on się urodził, czcił Go słowami z natchnienia Ducha Św. „rzekł Pan Panu memu siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół twoich jako podnóżek pod nogi twoje”
W związku z tą wypowiedzią Pana Jezusa, psalm 110 stał się jednym z najważniejszych Psalmów mesjańskich i jest najczęściej cytowanym Psalmem w Nowym Testamencie. Odgrywał wielką rolę w służbie pierwszych chrześcijan i dowodził boskiego pochodzenia Jezusa, a także Jego wywyższenia. Pan Jezus potwierdził proroczy charakter Psalmu, który powstał około 1000 lat wcześniej i potwierdził że Dawid przemawiał w Duchu św. i jest autentyczną historyczną postacią. Wielu bowiem historyków podważa w ogóle prawdziwość Dawida i wielkość Jego panowania. Gdyby nie było Króla Dawida, gdyby Dawid nie był autorem tego psalmu oznaczałoby to, że Pan Jezus jest kłamcą, co oczywiście jest wykluczone. Pamiętam, jakiś czas temu rozmawiałem ze znajomym na temat biblijnego potopu. I on twierdził że żadnego potopu nie było, to więc otworzyłem fragment Nowego Testamentu 24 rozdz. Ew. Mateusza gdzie Pan Jezus powołuje się na Noego i potop, który zmiótł wszystkich. Przeczytałem i powiedziałem, że skoro nie było potopu, to Pan Jezus kłamał. „No nie” odpowiedział, „Jezus z pewnością nie kłamał”. Część ludzie w ogóle nie rozumie, że gdy odmawiają historyczności i prorockiego natchnienia postaciom Starego Testamentu tym samym kwestionują całą służbę i osobę Jezusa. Jeśli nie ma Dawida, jeśli psalm 110 nie mówi o Mesjaszu choć został napisany 1000 lat wcześniej, to Pan Jezus jest kłamcą, a my niczego nie moglibyśmy być pewni. Ale my wiemy, że tak nie jest. Bóg Izraela powiedział do Mesjasza „siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjaciół pod nogi twoje”. Pan Jezus po swoim zmartwychwstaniu zasiadł po prawicy Boga i sprawuje władzę wraz ze swoim Ojcem i na równi ze swoim Ojcem. Bóg wywyższył Go i dał Mu imię, które jest ponad wszelkie Imię, Panów, Pan i Królów Król (Obj 19,16; Fil 2,9). Oczywiście Chrystus zawsze był u Boga i był Bogiem, ale teraz po swoim wcieleniu, złożeniu ofiary za grzech, zmartwychwstaniu i wstąpieniu na tron po prawicy Bożej władzę i chwałę ma Bóg – Człowiek.
Bóg też będzie występował i walczył przeciw wszystkiemu i wszystkim, którzy odmawiają posłuszeństwa Chrystusowi. Będzie to czynił tak długo, aż wszyscy wrogowie Chrystusa będą całkowicie Pokonani. Aż położy narody i wszystkich Królów pod stopy Jego. Jak wiele osób dzisiaj buntuje się przeciwko Chrystusowi i odmawia Mu posłuszeństwa? Nie chcą uznać w Nim Pana I Zbawiciela, nie chcą przyjść i pokłonić się Jemu. Jak wiele możnych tego świata, polityków, osobistości oraz władców gardzi Nim. Jak wielu chce bezpośrednio walczyć z Chrystusem niszcząc wszelkie przejawy Ewangelii w życiu publicznym lub zwalczając Kościół Pana Jezusa! Nawet władze w naszym mieście walczą przeciw Niemu i brak im bojaźni Bożej. Jak wściekle dzisiaj walczy diabeł, szatan by Imię Chrystusa zostało zapomniane lub stało się jedynie pustym sloganem religijnym. Jednak Bóg powiedział, że wszyscy Jego wrogowie zostaną rzuceni pod stopy Jego, tak że na imię Jego w końcu zegnie się każde kolano i każdy Język wyzna, że Jezus jest Panem ku chwale Boga ojca (Filip 2,11).
Pan Jezus siedzi po prawicy tronu Bożego, Bóg człowiek. Mesjasz jest człowiekiem z krwi i kości, urodził się jak my, był głodny jak my, męczył się jak my, cieszył się jak my, smucił się jak my, cierpiał jak my i posmakował również śmierci podobnie jak my. Był w pełni człowiekiem, Synem Człowieczym i poznał każdy rodzaj ludzkiego trudu pod słońcem z wyjątkiem grzechu. Ale jest również Bogiem, naszym Zbawicielem, Sędziom, Stworzycielem, odwiecznym Synem Bożym nie mającym początku dni ani końca życia. Jest tym który wszystko podtrzymuje słowem swojej mocy (Hebr 1,3), Tym który czuwa nad całym stworzeniem, Tym przed którym musi stanąć każdy człowiek. To prowadzi nas do pytania, które Chrystus postawił na początku Faryzeuszem, ale też stawia i nam. 

Kim jest dla nas Chrystus?
A kim jest dla nas Chrystus, co ty o Nim myślisz, za kogo Go uważasz, jaka jest twoja opinia o Nim? Co sądzimy o Chrystusie, co świat sądzi o Chrystusie? Wiele osób uważa, że zna właściwą odpowiedź podobnie jak faryzeusze, oni też byli przekonani że znają właściwą odpowiedź. Znali jednak tylko część prawdy o Mesjaszu, ale ta część prawdy nie wystarczyła żeby ich zbawić.
Dzisiaj wiele osób też myśli, że wie kim jest Jezus Chrystus. Niektórzy uważają Go za wybitnego człowieka i mają racje, był i jest wspaniały. Ale to nie wystarczy by zostali zbawieni. Inni uważają Go za Syna Bożego, ale odmawiają mu boskości jak np. Świadkowie Jehowy i nie zostają przez Niego zbawieni. Jeszcze inni uważają Go za wybitnego proroka jak np. muzułmanie, ale nie wierzą że jest Bogiem i Jedynym Zbawicielem i też nie zostają przez Niego zbawieni.
Niektórzy traktują Go wyłącznie jako wzór do naśladowania, uosobienie miłości i dobra, ale odmawiają Mu Mesjańskich funkcji, tego że narodził się na świat, być ofiarą za grzeszników i Jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi.
W naszym kraju natomiast dostrzegam jeszcze inny problem. Znaczna część osób wierzy że Pan Jezus jest Bogiem i człowiekiem, nie mają problemu zgodzić się z tym, a nawet tego wyznać. Jednak nie przychodzą do Niego po zbawienie i nigdy On nie staje się ich Bogiem, ich Panem ich osobistym Zbawicielem. Po prostu akceptują ten fakt, ale Chrystus nie zmienia ich życia, bo tak naprawdę nie wierzą w Niego. Sama wiedza, że Pan Jezus jest Bogiem i człowiekiem nie wystarczy by być Zbawionym i mieć przebaczone grzechy. On musi się stać moim Bogiem, twoim Bogiem, musi się stać moim Panem, moim osobistym Zbawicielem i każdego z nas z osobna. Każdy z nas musi przyjść do Chrystusa osobiście, musi osobiście i szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie kim dla mnie Jest Jezus?
C.S. Lewis, który był profesorem na Uniwersytecie w Cambridge, także agnostykiem przed swoim nawróceniem, rozumiał to pytanie kim jest Chrystus bardzo dobrze mówiąc: "próbuję tu zapobiec mówieniu bardzo głupiej rzeczy, którą się często słyszy: "Jestem gotów zaakceptować Jezusa jako wielkiego nauczyciela - moralistę, nie akceptuję jednak Jego twierdzeń o boskości". Nie wolno nam wygadywać takich rzeczy. Człowiek, który by był tylko człowiekiem i mówił to, co Jezus, nie byłby wielkim nauczycielem - moralistą. Byłby albo szaleńcem - niczym człowiek, który twierdzi, że jest jajkiem na twardo - albo samym diabłem z piekła. Musisz sam zdecydować. Albo ten człowiek był i nadal jest Synem Bożym, albo szaleńcem lub kimś jeszcze gorszym".
Następnie Lewis dodaje: "Możesz uważać Go za głupca, możesz splunąć na Niego i odpędzać niczym złego demona; możesz też paść u Jego stóp i nazwać Go Panem i Bogiem”
Tak więc powiedzieliśmy sobie trzy rzeczy
1.      Pan Jezus pochodził z linii Dawida, ma ludzkie pochodzenie i jest w pełni człowiekiem jak powiedział o Jezusie ap. Paweł  „Człowiek Chrystus Jezus” (1 Tym 2.5)
2.      Po drugie Pan Jezus jest także Synem Boga, jest Bogiem, tym dla którego i przez którego wszystko zostało stworzone, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności, wszystko dla Niego i przez Niego. On również dzisiaj wszystko podtrzymuje, cały nasz świat Słowem swojej mocy, takiego to oto mamy Zbawiciela.
3.      I trzecia rzecz, muszę ja sobie odpowiedzieć na pytanie kim dla mnie jest Jezus Chrystus, czy On jest moim i twoim Panem, czy jest moim i twoim Zbawicielem, czy Jest moim i twoim Bogiem, od odp. na to pytanie zależy gdzie spędzimy wieczność. Amen 

środa, 6 września 2017

Wolność w Chrystusie Studium listu do Galatów 5,13-15


5,13
Fałszywi nauczyciele chcieli zaprząc Galacjan w kajdany zakonu mojżeszowego. Chcieli by każde ich postępowanie było regulowane przez prawo Starego Testamentu. Apostoł Paweł wyraził to w Kol 2,21 "nie „dotykaj nie kosztuj, nie ruszaj”. I twierdzili, że na podstawie zachowywania tych przekazań Galacjanie będą zbawieni.
Ale Paweł cały czas konsekwentnie przypomina Galacjanom (Gal 5,1; 5,6; 3,8.11; 2,16), że Zbawianie jest z łaski Bożej przez wiarę, a nie w wyniku zachowywania Starotestamentowych zasad.
Przyjęcie zakonu jako środka pozyskania Bożej łaski przez chrześcijan w Galacji byłoby poddawaniem się z powrotem pod jarzmo niewoli. A Chrystus przecież przyszedł, by wyzwolić chrześcijan spod niewoli prawa, które nie dawało wolności, a jedynie pokazywało grzech i oskarżało człowieka.
To więc co ma ap. Paweł na myśli mówiąc, że wy jesteście powołani do wolności?
Czy ma na myśli to, że chrześcijan w ogóle nie obowiązują żadne przykazania Boże? Czy ma na myśli to, że chrześcijanin może żyć jak mu się podoba włącznie z grzechem jak np. nauczali fałszywi nauczyciele z listu Judy 1.4?
No nie, takie rozumienie wolności byłoby absurdem.
Niektórzy oponenci Pawła oskarżając go fałszywie uważali, że on zachęcając do wolności tym samym zachęca chrześcijan do grzechu Rzym 6,1.15.
Jednak ap. Paweł już w 13 wierszu uprzedził podobne oskarżenia i powiedział, że pod pozorem wolności chrześcijańskiej nie możemy pobłażać ciału tzn. pobłażać cielesnym pożądliwością, które nas pociągają nęcą.
Tak więc chrześcijanin został wyzwolony z kajdan zakonu, ale wyzwolony nie do grzechu, wyzwolony do miłości ku Bogu i bliźniemu (w 13). Wyzwolony by swoją energię koncertować na ofiarnej służbie dla drugich, dla braci i sióstr dla tych którzy naszej pomocy potrzebują.

Na czym polega wolność chrześcijańska?
1.      Po pierwsze wolność chrześcijańska polega na wolności sumienia, że na człowieku nie ciąży już poczucie winy z powodu naszych grzechów jak wiemy w Chrystusie mamy pokój z Bogiem Rzym 5,1.
2.      Po drugie wolność chrześcijańska polega na życiu w wolności od grzechu. Wolności od potępienia, które pociąga za sobą grzech i wolności od mocy grzechu, bo grzech zmusza nas do czynienia swojej woli Jana 8,34-36. W starym życiu człowiek choć miał zakon i wiedział co jest dobre, to jednak nie mógł pokonać w sobie pociągu do grzechu. Nie mógł pokonać pragnienia do tego, co Biblia nazywa rozkoszą grzechu, namiętnościami ciała, dogadzaniu sobie, zaspokajaniu grzesznych popędów wyrażających się w wygodnictwie, lenistwie, obżarstwie, pijaństwie, nieczystości itp. Dzisiaj chrześcijanin dzięki mocy Ducha Św. może skutecznie uciekać od grzechu, walczyć z nim i dać mu odpór
3.      I po trzecie wolność chrześcijańska polega na wyzwoleniu człowieka z egoizmu i skupianiu się na sobie samym ku służeniu innym. Chrześcijanin to ktoś, kto nie patrzy już na ofiarne życie dla innych jako na stratę czasu, bo mógłby w tej chwili wiele rzeczy robić dla siebie. Właściwie w chrześcijańskiej perspektywie życie dla siebie, to jest właśnie strata czasu. Życie natomiast dla innych w miłości bliźniego jest życiem w wolności. Jest tak dlatego, że już nie czynisz tego co każe ci twój egoizm, twoje ja, ten świat, ale żyjemy na wzór Chrystusa, który oddał samego siebie za nas 1 Piotra 2,15-17; Rzym 14,1-15.
4.      Po czwarte wolność chrześcijańska polega na tym, że życiem chrześcijanina nie rządzą religijne zasady wynikające z nakazów ludzkich i oparte o tradycje i kulturę (np. post w piątek, żegnanie się, szczególny ubiór, czy jakieś rytualne modlitwy, zakaz spożywania pokarmów, czy nawet niektórych używek jak kawa, słodycze, alkohol itp) 1 Kor 6,12. Chrześcijanin kieruje się w żuciu przede wszystkim miłością Chrystusową i wiele rzeczy dotyczących grzechu musi rozsądzać we własnym sumieniu. Z jednej strony wszystko może, ale z drugiej, nie czyni niczego co byłoby przeciwko Bogu i bliźniemu, niczego co prowadziłoby go do ponownej niewoli.
Jakie są ograniczenia wolności chrześcijańskiej?
Przede wszystkim ograniczenia polegają na tym, że wolność chrześcijańska jest wolnością od grzechu a nie do grzechu.
Gdy ap. Paweł miał na myśli wolność od zakonu, to nie chodziło o to, że mamy w ogóle nie przestrzegać Bożych przykazań. Wszystkie zasady moralne i etyczne dotyczące przykazań Bożych są podtrzymane w Nowym Testamencie Efez 4,28 – 32; Kol 3,8-9; 1 Kor 6,9-10.
Wiele osób wykorzystuje wolność chrześcijańską jako możliwość do grzeszenia. Z jednej strony chcieliby być w porządku wobec Boga, a z drugiej chcą realizować pożądliwości swego ciała. I tak mamy np. homoseksualistów, lub osoby żyjące bez ślubu i powołujące się na wolną miłość, że przecież się kochają, a Bóg kazał kochać. Inni dogadzają sobie w życiu kosztem innych twierdząc, że wszystko otrzymują od Boga. Jeszcze inni twierdzą że są wolni zupełnie zaniedbując praktyczną miłość bliźniego żyjąc dla siebie i własnych celów.
Ale wolność chrześcijańska to zasada z Galacjan 5,24.
Tak więc wolność chrześcijańska nie jest czynieniem tego co mi się podoba, tego do czego wzywają mnie moje grzeszne instynkty, moje namiętności nie biorąc pod uwagę dobra bliźniego. „Ważne żeby mi było dobrze”, takie podejście jest zaprzeczeniem wolności chrześcijańskiej, właściwie jest niewolą.

5,14
Teraz Paweł dokładniej wyjaśnia Galacjanom, że to, co oni chcą przyjąć jako drogę usprawiedliwienia, zakon. On wypełnia się w miłości bliźniego, a do tego wyzwala nas Chrystus. Gdy Galacjanie przyjmą zakon, to nigdy go nie wypełnią i nigdy nie uzyskają przebaczenia z grzechów, a gdy przyjmą wiarę w Chrystusa jako drogę zbawienia uzyskają jedno i drugie. Czyli drogą do Zbawienia nie jest zakon, który wzywa także do miłości bliźniego, ale Chrystus, który nie tylko wzywa, ale daje moc do miłości bliźniego i wypełnienia zakonu.
Widzimy więc na czym polega chrześcijańska wolność? Ona polega na służbie ku bliźnim. Ew. Mat 22,36-40.
Ktoś kto rozumie, że miłość bliźniego jest drugim największym przykazaniem będzie przestrzegał też wszystkich innych dotyczących jego relacji z innymi ludźmi. Zakon regulował relacje człowieka wobec Boga i relacje człowieka wobec drugiego człowieka. Ale ktoś kto kocha z całego serca Boga i bliźniego nie będzie zaniedbywał żadnych swoich obowiązków wobec Boga i człowieka. Dla takiej osoby nie trzeba dodatkowych regulacji Rzym 13,8-10; Gal 6,2.
Mamy ciągle pamiętać we wszystkich naszych relacjach i we wszelkim naszym postępowaniu, że zasada wolności w naszym życiu rządzi zasadą miłości chrześcijańskiej.

5,15
W Galackich kościołach już pojawiły się pierwsze owoce legalizmu, przyjęcia zakonu jako drogi usprawiedliwienia. Jakie to były owoce?
Kłótnie, swary, zazdrość, obmowy, osądzanie się i wiele innych grzechów przeciw bliźniemu. Wydaje się że Paweł chciał wykazać, że zakon wymaga miłości bliźniego. Jeśli Galaccy chrześcijanie chcą przyjąć zakon jako drogę usprawiedliwienia z grzechów, to jak się to ma do tego jak teraz postępują?
W ten sposób mówi ‘’zobaczcie do jakich absurdów dochodzicie, chcecie być zbawieni przez zakon, a przecież go nie przestrzegacie”.
Paweł stosuje tutaj terminy mówiąc o kąsaniu i pożeraniu które porównują Galackich chrześcijan do dzikich zwierząt rzucających się na siebie nawzajem. To samo dzieje się w społecznościach, gdzie ludzie odchodzą od Chrystusa, a przyjmują legalizm. 
Musimy być świadomi że odrzucenie Chrystusa jako jedynego Zbawiciela, a tym samym Bożej łaski prowadzi do wielu wypaczeń? No właśnie do czego?
1.      Do legalizmu i pustej religijności. Ludzie zamiast skupiać się na miłości do Chrystusa, a miłość ta prowadzi nas do służby innym, skupiają się na pustych rytuałach i gestach religijnych.
2.      Do braku miłości w społeczności i chęci poświęcania się w służbie dla siebie nawzajem, bo to właśnie miłość Chrystusowa przymusza nas i poucza byśmy kochali innych. Gdy zamieniamy Chrystusa na coś innego, nawet na zakon, to nie mamy siły walczyć z grzeszną naturą człowieka. Zaraz pojawią się kłótnie, zazdrość, podziały i inne.   

piątek, 1 września 2017

Depresja w życiu chrześcijanina


Drodzy zdążają się chwile w naszym życiu, że czujemy się opuszczeni, słabi i pozbawiani  siły do dalszego zmagania się z codziennością i problemami. Mówimy wtedy, że ktoś ma depresję, jest to stan rozczarowania, rezygnacji, zniechęcenia czy wypalenia. Najczęściej wynika to z niesprzyjających okoliczności i niekorzystnego dla nas splotu wydarzeń. I trzeba powiedzieć, że prawie wszyscy doświadczamy depresji  w jakimś okresie życia. Czasami jej postać jest łagodna i przybiera formę krótkotrwałego smutku z jakiegoś powodu jak np. choroba, śmierć bliskiej osoby, życiowe niepowodzenia, brak akceptacji ze strony innych ludzi i inne. A niekiedy mogą być ostrzejsze przypadki, które charakteryzują się poczuciem rozpaczy, strachu, paraliżującej apatii, a nawet beznadziejności
Czytając Biblię zauważymy, że biblijni bohaterzy, niekiedy wielce oddani Bogu też zmagali się na pewnym etapie swojego życia z depresją.
Jednym z takich przykładów jest Hiob. Hiob wprawdzie nie odstępuje od Boga w stanie smutku i rozpaczy, po tym jak traci cały dobytek, rodzinę i zdrowie, ale w wielkim smutku skarży się przed Bogiem na swój los.
Hioba 3:1  Wreszcie Job otworzył usta i przeklął dzień swego urodzenia.
2  Job odezwał się i rzekł:
3  Bodajby zginął dzień, w którym się urodziłem, i noc, w której powiedziano: Poczęty jest mężczyzna!
4  Bodajby ów dzień obrócił się w ciemność, bodajby o niego nie pytał Bóg na wysokości i nie zabłysł nad nim jasny promień!
Również prorok Jeremiasz był w wielkiej depresji z powodu złego traktowania przez swój naród
Jeremiasza 20:14  Przeklęty dzień, w którym się urodziłem; dzień, w którym mnie porodziła moja matka, niech nie będzie błogosławiony!
15  Przeklęty mąż, który przyniósł mojemu ojcu radosną wieść: Urodził ci się chłopiec - i tym go bardzo ucieszył.
16  Niech z tym dniem będzie jak z miastem, które Pan bezlitośnie zburzył! Niech słyszy krzyk z rana, a wrzawę wojenną w samo południe!
17  Za to, że nie uśmiercił mnie w łonie, aby mi moja matka stała się grobem, a jej łono wiecznie brzemienne.
18  Po cóż to wyszedłem z łona matki, aby doznać tylko znoju i udręki i swoje dni trawić w hańbie!
Czytamy także o proroku Eliaszu, który był przytłoczony groźbami śmierci ze strony Izebelel, odstępczej żony Izraelskiego króla Achaba. Wtedy Eliasz uciekł na pustynie i tak się żalił do Boga.
 1 Królewska 19:4  Sam zaś poszedł na pustynię o jeden dzień drogi, a doszedłszy tam, usiadł pod krzakiem jałowca i życzył sobie śmierci, mówiąc: Dosyć już, Panie, weź życie moje, gdyż nie jestem lepszy niż moi ojcowie.
 Eliasz był zmęczony, zrezygnowany, czuł się słaby w stosunku do służby jaką Bóg mu wyznaczył, a nawet chciał swojej śmierci.
Tak więc, to nie tak, że ludzie którzy chodzą z Bogiem nigdy nie mają żadnych kryzysów, nigdy nie doświadczają poczucia smutku, czy nie zmagają się z depresją. Widzimy że Boży ludzie nie udawali, jak czuli się źle, czuli rezygnacje, to mówili o swoich uczuciach Bogu, nie wyznawali że wszystko jest w porządku, kiedy nie było.
Jednak gdy czytamy dalej ich historie, gdy czytamy Psalmy Dawida, kiedy przeżywa ciężkie Kryzysy lub Psalm 102 gdzie Psalmista żali się Bogu, z powodu choroby, odtrącenia, niezrozumienia sytuacji w jakiej się znalazł, czy Psalmy snów Koracha zawsze na końcu wyrażana jest nadzieja, którą cierpiący składa w Bogu.
Psalm 42:6  Czemu rozpaczasz, duszo moja, I czemu drżysz we mnie? Ufaj Bogu, gdyż jeszcze sławić go będę: On jest zbawieniem moim i Bogiem moim!

Tak też czynił Hiob
Job 19:25  Lecz ja wiem, że Odkupiciel mój żyje i że jako ostatni nad prochem stanie!
26  Że potem, chociaż moja skóra jest tak poszarpana, uwolniony od swego ciała będę oglądał Boga.

Pomimo trudnej sytuacji i depresji jaka od czasu do czasu przychodziła do ludzi chodzących z Bogiem, oni się nie poddawali. Ostatecznie wiedzieli, że mają wsparcie, pocieszenie i nadzieje w Bogu, który może zmienić sytuacje i sprawić, że złe okoliczności życia obrócą się na dobre. Może również dodać nam siły by chwilach depresji i smutku, nie poddać się i nie załamać. Wierzący człowiek zawsze w depresji powinien szukać pocieszenia w swoim Bogu, w modlitwie, w lekturze słowa Bożego i w społeczności kościoła. Nie mamy gwarancji, że nigdy chwile depresji nam się nie zdarzą, ale mamy obietnice, że pomimo niesprzyjających okoliczności Bóg nas nie opuszcza jak czytamy słowa ap. Pawła w liście do Tymoteusza
 2 Tymoteusza 4:18  Wyrwie mnie Pan ze wszystkiego złego i zachowa dla Królestwa swego niebieskiego; jemu niech będzie chwała na wieki wieków. Amen.
Potrzebujemy umacniać swoją wiarę, by móc w ufności powiedzieć za Pawłem wiem że ostatecznie wyrwie mnie Pan ze wszystkiego złego w taki, czy w inny sposób. Może wyrwie w dzień utrapienia, a może w dzień zbawienia, ale wiem że wyrwie, mnie i zachowa dla swego Królestwa.
Ludzie tego świata natomiast często w depresji szukają pocieszania, w alkoholu w narkotykach, świeckiej rozrywce czy w środkach farmakologicznych, choć czasem środki farmakologiczne mogą być uzasadnione jeśli przyczyną depresji są powody biologiczne, to jednak w dzisiejszych czasach są zdecydowanie nadużywane. Ale jeśli przyczyna jest duchowa, to świat nie ma takich narzędzi, by nasze problemy rozwiązać. Często ludzie, którzy próbują uporać się ze swoją depresją na sposób tego świata pogarszają swoją sytuację popadając w nałogi, długi finansowe, a nawet próbują sobie odebrać życie. Bóg natomiast w każdej sytuacji może być dla nas oparciem, a ufność Jemu i Jego obietnicom ma gwarancje powodzenia.
Jest kilka  praktycznych zasad, które mogą nam pomóc w dniach depresji.
1.      Pierwszą z nich jest byśmy zbyt mocno nie skupiali się na sobie.
1 Piotrat 5:9  Przeciwstawcie mu się, mocni w wierze, wiedząc, że te same cierpienia są udziałem braci waszych w świecie.
Piotr mówi, że chrześcijanie mają przeciwstawić się diabłu będąc silni wiarą, by odeprzeć pokusu i zniechęcenie. Jednocześnie mają mieć na uwadze, że podobne cierpienia i problemy przechodzą inni wierzący. Często jesteśmy zbyt mocno zapatrzeni w nasz problem. Skupiamy się wyłącznie na naszej sytuacji jak nam jest ciężko i jak inni nas nie potrafią zrozumieć, niekiedy mamy pretensje że inni nie widzą naszych potrzeb. Starajmy się w chwilach smutku i przygnębienia zająć trochę potrzebami innych i nie patrzeć na naszą obecną sytuacje jako na najważniejszą we wszechświecie. Pamiętajmy że nasz Zbawiciel, Pan Jezus Chrystus nawet z Krzyża myślał o dobry innych a nie wyłącznie o swoim mówiąc „odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łuk 23,34).
2.      Druga zaś rzecz jest taka, że powinniśmy w chwilach depresji starać się panować nad swoim umysłem i nie myśleć wyłączenie o negatywnych rzeczach: jak bardzo  źle się czujemy, jak wielkie są nasze problemy, jak bardzo jesteśmy samotni w naszych zmaganiach, czy to że, nie ma szans na poprawę. Taka postawa tylko pogłębia stan depresji i powoduje że sytuacja ulega pogorszeniu. Słowo Boże zachęca nas do pozytywnego myślenia
Filipian 4:8  Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały.
Myślmy o tym co dobre, co miłe, myślmy o naszej ojczyźnie w niebie, o naszym Zbawicielu jak wiele poświecił dla naszego zbawienia i jak wspaniałe złożył nam obietnice. Myślmy o wierności naszego Boga i o tym jak wiele dobra nam okazał, oraz Wspominajmy Jego błogosławieństwa w naszym życiu.

3.      W czasie depresji też mamy tendencje marnować czas, dopuszczać do pewnej pustki w naszym życiu, snuć się bez celu, zaniedbywać nasze obowiązki domowe, zawodowe i duchowe jak modlitwa, czytanie i rozważanie Słowa Bożego, czy społeczność z kościołem. To wszystko może powodować, że stwarzamy diabłu pole do działania w naszym życiu, zbyt dużo niezaplanowanego czasu tzw. nuda może stać się warsztatem diabła.
List Pawła do Efezjan mówi:
      Efezjan 5:16  Wykorzystując czas, gdyż dni są złe.
4.      Inna rzeczą jest nie otaczać się wyłącznie osobami, które mają podobne problemy. Wtedy wszyscy narzekają i się dołują, co powoduje pogorszenie sytuacji. Kiedy jesteśmy zmartwieni, mamy depresję starajmy się otaczać ludźmi, którzy mogą nas zbudować, a nie zdołować.
5.      Piąta rzecz, to starajmy się nie przejmować tymi, którzy nas krytykują, mówią że jesteśmy beznadziejni i powinniśmy wziąć się w garść. Pamiętajmy, że nie jesteśmy w stanie spełnić oczekiwań wszystkich ludzi, wystarczy że staramy się zadowolić Boga mając na uwadze nasze słabości i ograniczenia.
6.      I ostania szósta rzecz, nie oczekujmy zbyt mocno natychmiastowych rozwiązań. Czasami Bóg sprawi w naszym życiu cud, ale innym razem oczekuje od nas ufności i działania. Postępujmy zgodnie ze Słowem Bożym i cierpliwe zmierzajmy w kierunku załatwienia naszych problemów. Dosyć znany Baptystyczny pastor Vance Havner wspominał jak zachorowała jego ukochana żona. Był pewny, że jego umierająca żona zostanie uzdrowiona przez Pana Boga w cudowny sposób. Ona jednak zmarła, a on pogrążył się w żałobie. Ciężko mu było zrozumieć jak to w ogóle mogło się stać, jak Bóg mógł do tego dopuścić. Po pewnym czasie napisał „Ktokolwiek myśli, że potrafi zrozumieć, nazwać i wytłumaczyć Boże drogi w prosty i przekonywujący sposób, aby rozwiać wszelkie wątpliwości serca pogrążonego w bólu, nie poznał jeszcze tak naprawdę tej wielkiej tajemnicy, którą nazywamy życiem i śmiercią […] Bóg nie postępuje w stereotypowy sposób, uwolnił Piotra z więzienia, ale Janowi Chrzcicielowi pozwolił umrzeć w lochu. Przyjmuje wszystko, co On czyni, bez względu na to jak czyni”. 


czwartek, 31 sierpnia 2017

Przeszkody w biegu studium listu do Galacjan 5,7 – 12



5,7
Apostoł Paweł mówi, że Galacjanie zaczęli dobrze swój bieg wiary, ale w trakcie tego biegu pojawiły się przeszkody w postaci fałszywych nauczycieli, którzy odwodzili ich od prawdziwej ewangelii.
Widzimy że wiara chrześcijańska jest porównywana przez Pawła do olimpijskiego biegu sportowego (Gal 2,2; 1 Kor 9,24).
Jak myślisz dlaczego ap. Paweł porównuje wiarę do zawodów sportowych w biegach, w jakim sensie takie zawody dobrze oddają wiarę w Chrystusa?
·        Bieg w zawodach wymaga wysiłku
·        Treningu
·        Dyscypliny
·        Wytrwałości
·        Uczciwej rywalizacji
·        Samozaparcia
·        Należy dopiec do celu nie będąc zdyskwalifikowanym
Porównanie do biegu apostoła jest użyte w kontekście bycia posłusznym prawdzie.
W ten sposób ap. Paweł komunikuje Galacjanom, że wiara, to nie jest wyłącznie tylko jakieś intelektualne zaakceptowanie doktryn.
Zauważ że wiele osób jest gotowa przyjąć i zaakceptować chrześcijańskie rozumienie prawdy, a może nawet już to zrobili, jednak nie są w stanie kierować się prawdą w swoim życiu. Intelektualnie zgadzają ze wszystkim, ale nie wpływa to na ich postępowanie, zachowanie i wybory moralne.

Wiara w Chrystusa nie jest też jedynie przyjęciem jakiś zasad moralnych bez intelektualnej refleksji z czego one wypływają. Dość często wiele osób uważa że chrześcijaństwo to wyłącznie przykazania: nie kłam, nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij i inne. Prawdą jest że chrześcijaństwo przestrzega tych przykazań, ale one w tedy mają sens przed Bogiem kiedy wypływają z wiary w Chrystusa.

Tak więc Zbawienie to posłuszeństwo prawdzie. To wiara we właściwą doktrynę z której wypływa stosowanie tego w co się wierzy. Takie życie chrześcijanina tworzy jedną całość, Bóg daje mu moc i wpływ.
Z kolei życie samą doktryną bez postępowania jest zaprzeczeniem ewangelii i przyczynia się do ośmieszania Imienia Bożego. Samo zaś postępowanie moralne bez Biblijnej doktryny prowadzi do legalizmu.

5,8
Dalej Paweł wyjaśnia skąd pochodzi fałszywe nauczanie które przyjęli Galicjanie i jakie są Jego skutki.
Fałszywe nauczanie nigdy nie pochodzi od Boga, ale zawsze od złego. Bóg powoływał Galacjan, ale fałszywi nauczyciele chcieli ich odwieść od Prawdy.
Diabeł posługuje się fałszywymi nauczycielami głoszącymi fałszywe doktryny, by zwieść wierzących i skupić ich uwagę na czymś innym niż ewangelia Pana Naszego Jezusa Chrystusa. To co zbawia człowieka, to proste przesłanie ewangelii, to wiara w Chrystusa, to w niej jest moc (Rzym 1,16). Diabłu zależy na tym, by stawiać dodatkowe warunki i w ten sposób umniejszać ofiarę Chrystusa i pozbawić ewangelię mocy oczyszczenia z grzechów. A nacisk kłaść na człowieka i jego uczynki (2 kor 11,3-4; 2 kor 11,13-15; Jana 8,44; 1 Tym 4,1-5).
W rzeczywistości jest tak, że fałszywych nauczycieli w kościele nigdy nie brakowało i część listów Nowego testamentu powstała z powodu działalności fałszywych nauczycieli, którzy chcieli odwieść chrześcijan od prawdy ewangelii. (Judy 1,4; 2 Ptr 2,1-2)

5,9
Jakie skutki powoduje zgoda na głoszenie fałszywych nauk, fałszywej doktryny?
Paweł powiedział że odrobina kwasu całe ciasto zakwasza. Jeśli nie reagujemy w zborze na fałszywe nauczanie i pozwalamy na to, by się rozprzestrzeniało to w końcu ogarnie cały Zbór, a może nawet całą denominacje.
Dlatego odrobina fałszywej nauki jest tak niebezpieczna. Tak naprawdę wystarczy kropla trucizny by zatruć całą wodę.

Jak myślisz co należy zrobić w zborze gdy pojawi się fałszywa nauka, co powinien zrobić pastor i starsi?

Jak myślisz czy należy przestrzegać przed fałszywą nauką i fałszywymi doktrynami oraz fałszywymi nauczycielami? (2 Tym 2,17 – 18; 3 Jan 1,9-10; Filp 3,2)
Tak, należy przestrzegać nie tylko ogólnie, ale jeśli pojawi się jakieś zagrożenie wokół nas trzeba nazywać fałszywą naukę po imieniu. Pokazać jej błędy i z nazwiska wymienić ludzi którzy ją głoszą i w ten sposób przestrzec braci i siostry.

Czasami pojawiają się pytania, czy aby takie personalne wymieniane z nazwiska fałszywych nauczycieli nie jest osądzaniem przed jakim przestrzega na Słowo Boże?
Objawiając fałszywą naukę i fałszywych nauczycieli nie osądzamy, nie oczerniamy człowieka, nie rzucamy na niego fałszywych oskarżeń, ale mówimy zgodnie z prawdą, przestrzegamy.

5,10
Czego ap. Paweł jest całkowicie Pewny?
Ap. Paweł jest pewny że ostatecznie błąd i herezja wobec prawdziwie wierzących nie zwycięży, bo są pod Bożą ochroną i Bóg nie pozwoli by jego dzieci uległy zwiedzeniu. (J 6,39-40; J 10,27-29; Filipian 1,6)

Jakie konsekwencje spotkają fałszywych nauczycieli?
Jednak fałszywi nauczyciele którzy są sługami diabła poniosą zasłużoną karę i podlegają sądowi Bożemu. Bóg bardzo surowo osądzi każdego człowieka, który w jakikolwiek sposób niszczy Jego kościół, przez wprowadzanie zgubnych nauk lub zachęcanie do niemoralnego grzesznego życia.
U Boga nie ma znaczenia jaką pozycje w kościele lub w społeczeństwie ktoś zajmuje. Żadne wpływy, żadna ziemska władza, choćby najwyższa w kościele czy w społeczeństwie nie uchroni zwodziciela przed Bożym sądem. (Judy 1,4; 2 Ptr 2,3; 1 Kor 3,7)

5,11
Fałszywi nauczyciele w Galacji w swej arogancji powoływali się na Pawła i mówili, że on też obrzezanie głosi więc oni głoszą to samo co Paweł apostoł. Teraz Paweł wyjaśnia że to absolutne kłamstwo ze strony fałszywych nauczycieli. Jeśliby obrzezanie głosił to z pewnością spotkałby się z akceptacją ze strony Judaizujących, a tak jest przez nich prześladowany.
W ten sposób Paweł wyjawia naturę fałszywego nauczania, że zawsze jest to nauczanie przez które ustaje zgorszenie Krzyża. Fałszywe nauczanie bowiem podoba się ludziom i podoba się światu. Jest łatwe do przyjęcia i nie wiąże się z kosztami dla ewangelii, a sprzyja jedynie i buduje cielesnego człowieka.
Jest tak dlatego, że fałszywe nauczanie schlebia słuchaczom, nie godzi w ludzką pychę i nie potępia grzechu. Fałszywi nauczyciele wola unikać kwestii które mogłyby im zaszkodzić  2 Tym 4,3-4.
Głoszenie Krzyża zaś Pana Jezusa Chrystusa spotyka się zawsze z prześladowaniem i tacy kaznodziejowie muszą liczyć się z prześladowaniami Gal 4,29: 2 Tym 3,12.
Boży słudzy w tym świecie zawsze spotykali się z odrzuceniem, bo świat nie miłuje tego co nie jest jego. Wprawdzie Boży ludzie są na świecie, ale nie ze świata (Jan 15,19; Jan 17,15 – 16)

5,12
Ap. Paweł tą część kończy sarkazmem, lub nawet przekleństwem, że ci którzy nakłaniają Galacjan do obrzezania niechby uczynili się kastratami.
W ten sposób Paweł nawiązuje do kultu Kybele frygijskiej bogini płodności której to kapłani kastrowali się czyniąc eunuchami. 

Łączna liczba wyświetleń