niedziela, 5 kwietnia 2015

Doświadczyć mocy zmartwychwstania Filipian 3,9-11


Drodzy spotykamy się dzisiaj w ten wyjątkowy dzień, by po raz kolejny wspominać śmierć naszego Pana za nasze grzechy i Jego chwalebne zmartwychwstanie. Jeśli jest coś na świecie Czemu warto poświęcić uwagę i zagłębić się w to całą mocą, całym swoim jestestwem, całym umysłem i wolą, to właśnie jest sprawa Zmartwychwstania Chrystusa. Chrystus bowiem jest jedyną osobą, która pokonała śmierć w całej historii ludzkości. Jak ktoś słusznie zauważył wszyscy wielcy tego świata, choćby nie wiem jaką popularnością się cieszyli, choćby nie wiem jak wielcy byli, leżą w Grobie. Ale nie On, On po trzech w wielkiej Bożej mocy wyszedł z grobu i dzisiaj mówi „Byłem umarły, lecz oto żyję na wieki wieków i mam klucze śmierci i piekła”(Obj 1,18). Jakże często fascynujemy się dużo mniejszymi sprawami, sprawami które nie mają wielkiego znaczenia dla istoty naszego życia. Fascynujemy się polityką, kulturą, osiągnięciami technicznymi, czy osiągnięciami medycznymi. Wyobraźmy sobie, że jutro ogłoszono by, iż wynaleziono lek na każdy rodzaj raka i już za miesiąc, owy lek będzie dostępny w każdej aptece w naszym kraju za kilka złotych. Wszyscy chyba się zgodzimy, że byłaby to wspaniała informacja. Z pewnością każdy serwis informacyjny podawałby ją jako główną wiadomość dnia. Podejrzewam że przez wiele tygodni ta informacja nie schodziłaby z pierwszych stron dzienników na świecie. Wyobrażacie sobie tą euforie, tą radość, to wielkie odkrycie nie tylko dla chorych obecnie, ale dla całej ludzkości dla wszystkich, którzy kiedykolwiek mogliby zachorować. Nie musimy już się bać, że kiedykolwiek zachorujemy na nowotwór. Jeśli nawet by się tak stało pójdziemy do apteki zapłacimy kilka złotych i jesteśmy zdrowi. Ale tutaj, dzisiaj  mamy coś o wiele większego niż lek na każdy rodzaj raka, tutaj mamy coś o wiele większego niż lek na każdy rodzaj Choroby. Tu w Chrystusie mamy lek na śmierć. Lek na nasze oddzielenie od Boga, lek na naszą beznadzieje i bezsens życia, które ostatecznie kończy się śmiercią.
Ale nie widać euforii na ulicach, nie widać nagłówków w gazetach „Śmierć pokonana” „Możemy żyć wiecznie”. Dlatego, że większość ludzi tak naprawdę w to nie wierzy i nie doświadcza mocy zmartwychwstania w swoim życiu. Większość oswoiła się z osobą Chrystusa, oswoiła się z tą informacją, że On po trzech dniach zmartwychwstał. Większość przyjmuje to jako oczywistą oczywistość i uważa, że nie jest to żadna nowina, bo przecież wszyscy o tym wiedzą. Ale jeśli zmartwychwstanie Chrystusa nie jest najcudowniejszą nowiną, to co nią jest? Mam nadzieje że dla nas, jest to najwspanialsza wiadomość jaką mogliśmy usłyszeć dzisiejszego ranka. Z pewnością była to najwspanialsza wiadomość dla Apostoła Pawła, który gdy dowiedział o łasce Bożej w Jezusie Chrystusie i porzucił wszystkie wcześniejsze próby pozyskania Bożej sprawiedliwości uznając, że tylko przez wiarę w Chrystusa Bóg obdarza nas przebaczeniem grzechów. On powiedział, że rezygnuje ze wszelkiej swojej sprawiedliwości opartej na zakonie, opartej na jego staraniach, na jego próbach pozyskania Bożej łaski. I całkowicie pokłada swoją nadzieje w dziele Chrystusa. Mówi „znaleźć się w nim” (9) „być w Chrystusie” „przyoblec się w Chrystusa” „ci którzy są w Chrystusie. Widzicie to, to jest dla niego najważniejsze. Nie tylko wiedzieć coś o Chrystusie, nie tylko wiedzieć coś o Jego zmartwychwstaniu, ale stać się częścią tego wydarzenia. Jakby być w środku, pozwolić by to wydarzenie zmartwychwstania i odkupieńczej śmierci Chrystusa objęło mnie.  Nie być na zewnątrz, nie być tylko obserwatorem, ale być uczestnikiem tych wydarzeń, by doświadczyć mocy wynikającej z powstania z martwych Pana Jezusa. Dlatego że ofiarna śmierć Chrystusa i jego chwalebne zmartwychwstanie uwolniło Bożą moc łaski, łaski zmartwychwstania dla każdego z nas, łaski nowego życia dla każdego kto wierzy. Och Jemu, Bogu Jedynemu i Panu Jezusowi Chrystusowi w mocy Ducha Św. niech będzie Chwała na wieki i po wszystkie wieki wieków! Często z ust Pawła padają właśnie takie słowa zachwytu i uwielbienia, gdy myśli o tym wielkim dziele. Ale to wydarzenie nie stało się tylko po to, żeby je podziwiać,  żeby zachwycać się jego wielkością, unikalnością i wspaniałością. Jeśli tylko tak zrobimy, wciąż będziemy stać z boku i będziemy tylko obserwatorami. W ten sposób nie doświadczmy tej przemieniającej mocy wynikającej z tego wydarzenia. Apostoł Paweł w tym wydarzeniu widzi wielką łaskę Boga, Boga który okazuje nam zmiłowanie posyłając swojego Syna by dokonał historycznej zmiany. Zmiany która polega na pojednaniu nieba z ziemią, Boga z człowiekiem, Pawła z Bogiem, Jarka z Bogiem, Oli z Bogiem, Janka z Bogiem i każdego innego który uwierzy. Gdy apostoł Paweł mówi, że odrzucił swoją sprawiedliwość to odrzucił chęć pozyskania Bożej łaski przez swoje zabiegi i swoje starania oparte na przykazaniach prawa Mojżeszowego. A przyjął Bożą sprawiedliwość wynikającą z Ofiary Chrystusa i dopiero wtedy nastąpiła przemiana, nastąpiło zmartwychwstanie w Jego osobistym życiu. Moc zmartwychwstałego Chrystusa eksplodowała w jego sercu i stał się innym człowiekiem, nowym. Nastąpiło  zmartwychwstanie duchowe, odrodzenie, Nowe narodzenie. Stary Paweł umarł, a wyniku wiary w Pana Jezusa narodził nowy Paweł, który teraz pragnie żyć już w mocy tego zmartwychwstania, by jego życie ulegało wciąż stałej przemianie, by w końcu dostąpić Zmartwychwstania cielesnego. Będzie to w dniu, kiedy powróci nasz Pan, gdy swoją mocą wzbudzi z martwych każdego kto znalazł się w Nim wierząc w Niego.
Zobaczmy że apostoł Paweł w tym fragmencie z usprawiedliwienia przez ofiarę Chrystusa w 10 wierszu przechodzi w do uświęcenia. Dla Pawła ofiara Chrystusa nie jest tylko jakąś teorią, nie jest tylko informacją jak dzisiaj często się ją traktuje. Jest czymś co przemienia jego życie i zdaje się, że mamy tendencje o tym zapominać. Paweł mówi, że w tym zmartwychwstaniu Bóg okazał wielką moc,  którą działa dzisiaj na nas przez wiarę.
1.      Poznawać Chrystusa lepiej
Dlatego wzywa nas do tego, że teraz kiedy zmartwychwstały Chrystus jest dla nas dostępny, a Jego moc może zostać nam udzielona, byśmy Go cały czas przez wiarę poznawali. Czasami może nam się wydawać, że gdy nawróciliśmy się, gdy nastąpiło nasze odrodzenie, to już jest wszystko. Teraz tylko trzeba czekać kiedy Pan przyjdzie, albo my pójdziemy do Niego. Nie, nasze spotkanie ze zmartwychwstałym  Panem otwiera przed nami nowe możliwości,  nowe drzwi, nowe objawienie, nowe perspektywy. Otwiera przed nami drzwi do nieskończonych zdrojów łaski Bożej, do nieskończonej mądrości Bożej i do nieskończonych źródeł mocy Bożej i poznania Boga. To co wcześniej nigdy nie było możliwe, bo zawsze staliśmy gdzieś daleko i dzielił nas mur nieprzyjaźni między nami a Bogiem z powodu naszych grzechów. Dzisiaj jest dla nas dostępne, bo Bóg usunął naszą winę i możemy poznać Go i nadal Go poznawać. Jest to poznanie wewnętrzne duchowe, kiedy Bóg objawia nam sam siebie przez Ducha Św. i możemy mieć wewnętrzne świadectwo jego obecności w nas. Mamy  poznawać Go przez jego słowo, które mamy zapisane, a którym On się posługuje, by przemieniać nas. Możemy również poznawać Go przez jego postępowanie z nami i widzieć jak nas prowadzi oraz wykonuje na nas swoje dzieła. Ale żeby to poznanie Boga w naszym życiu wzrastało my musimy cały czas dążyć do tego, „by Go pochwycić, bo zostaliśmy pochwyceni” mówi Paweł wierszu 12. Mamy do zrobienia pewną pracę, chociaż wszystko przychodzi przez łaskę Bożą do naszego życia, to nie przychodzi bez naszego udziału. Bóg wzywa  nas do starania i pogoni za  Nim, wzywa nas podjęcia wysiłku w mocy zmartwychwstałego Chrystusa. Zbyt często myślimy, że to poznanie przyjdzie samo. Wynika to z tego, że nie zawsze dobrze rozumiemy Bożą łaskę. Dla wielu Boża łaska oznacza, że skoro Bóg nam wszystko dał,  nic już nie mamy do zrobienia. Ale przecież Słowo wzywa nas by próbować pochwycić, wzywa nas by wciąż próbować lepiej poznać Chrystusa, bardziej zbliżyć się do Niego i pędzić za Nim. Przez zaparcie się samego siebie i powierzenie jeszcze w większym stopniu swojego życia Chrystusowi. Wcześniej nie było to możliwe, ale dzisiaj dzięki Chrystusowi i Jego mocy, którą uwolnił dla  nas przez swoją ofiarę i która działa w nas którzy wierzymy, to poświęcenie jest możliwe. Jeśli tylko pragnę być bardziej posłuszny i oddany Mu oraz dążę do tego, Duch Święty przychodzi mi z pomocą. To poświęcenie jest ukrzyżowaniem i wciąż krzyżowaniem Starego człowieka, którego gubią zwodnicze żądze. To poświęcenie dotyczy coraz mniej zajmowania się sobą, a coraz więcej Chrystusem i sprawami Chrystusa. Ale jeszcze raz podkreślę, Chrystus nie zrobi tego w nas bez nas.
W wyniku większego poznania Chrystusa jesteśmy coraz bardziej utwierdzeni w wewnętrznym człowieku, coraz bardziej wkorzenieni w Jezusa coraz mniej wątpiący, podatni na zgubne nauki i ataki złego. Ogólnie stajemy się coraz bardziej podobni do niego (Jezusa) w Jego postępowaniu, mowie, zachowaniu i myśleniu. Jest wspaniała pieśń, którą czasami śpiewamy „chcę być jak On”. Czy ty masz pragnienie poznać jeszcze więcej Chrystusa, by być jak On? Co robisz by poznać go lepiej? Czy dążysz do tego żeby pochwycić z tego powodu, że Bóg cię odrodził i Zbawił?
2.      Doznać mocy zmartwychwstania Chrystusa
Gdy Paweł w 10 wierszu mówi doznać mocy zmartwychwstania ma na myśli, zmartwychwstanie duchowe, odnowienie człowieka. Pod pływem wiary w ewangelię Bóg odrodził nas, sprawił że zmartwychwstaliśmy duchowo. Zmartwychwstaliśmy do nowego życia, moc ewangelii to sprawiła. Jak powiedział Paweł w liście do Rzymian, że nie wstydzi się Ewangelii, bo moc jest w niej objawiona ku zbawieniu (Rzym 1,16). To proste zwiastowanie ewangelii Jezusa Chrystusa powoduje, że kobiety i mężczyźni, którzy uwierzą w nią, staną się nowymi ludźmi. Musimy zdać sobie sprawę, że ta sama moc, która podniosła Jezusa z martwych, podniosła i nas. Moc która podniosła Jezusa z martwych była największą demonstracją Bożej potęgi we wszechświecie (Efez 1,19-20). Wszystko chciało Go zatrzymać w grobie. Śmierć chciała Go zatrzymać w grobie, przeciwnicy Jego chcieli Go zatrzymać w grobie i szatan chciał Go zatrzymać w grobie. Ale nie było to możliwe, by śmierć nad Nim zapanowała, gdyż on sam jest dawcą życia, Synem Bożym, Bogiem. Ile trzeba siły i mocy, żeby podnieś z martwych człowieka? Żaden z nas nie jest w stanie tego dokonać, żaden człowiek nie jest w stanie tego zrobić! Ludzkość próbuje i stara się, ale w końcu musi uznać swoją porażkę. Śmierć przychodzi i nie jesteśmy w stanie nic na to poradzić. Nie ma znaczenia, czy zgadzamy się z tym, czy w to wierzymy lub nie wierzymy, takie są fakty. Ale Bóg, który jest o wiele mocniejszy od kogokolwiek, okazał swoją wielką moc, gdy podniósł Jezusa z martwych i podniósł nas z duchowej śmierci w której się znajdowaliśmy. Nawet trudno nam sobie wyobrazić rangę tego wydarzenia i wielkość mocy działającej wtedy i w nas dzisiaj, którzy wierzymy. Powinniśmy Go (Boga) prosić, by pozwolił nam ujrzeć jak wiele łaski nam okazał i jak wielka jest moc Jego potęgi wobec nas. Nie ma co do tego wątpliwości, że nie staliśmy się nowymi ludźmi za sprawą ludzkich starań, religijności i ludzkiej filozofii. Bóg zadziałał i sprawił, że moc zmartwychwstania, moc okazana w dzień wyjścia z grobu Jezusa dotknęła i nas przez wiarę w Ewangelię i ta moc uczyniła nas nowym stworzeniem. I wciąż czyni nas nowymi, ustawicznie odnawiając każdego kto wierzy, i przywraca nam Bożą chwałę. I o tym tutaj mówi Paweł, że On wciąż pragnie doświadczać tej mocy zmartwychwstałego Chrystusa, w swoim życiu. Jeśli doświadczyliśmy tego zmartwychwstania duchowego o którym mówi Słowo Boże w liście do Efezjan, że Bóg nas wzbudził i posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie (Efez 2,6) doświadczymy również zmartwychwstania cielesnego, które będzie udziałem wszystkich tych którzy zaufali Panu Jezusowi Chrystusowi. Musimy tutaj powiedzieć że wielkość tej mocy działającej w nas zależy od poznania Jezusa, a może lepiej zbliżenia się do Niego i poziomu posłuszeństwa. Jest wielka zależność między słowem poznać, a doznać mocy zmartwychwstania. Gdy nasze oddanie Panu wzrasta, moc zmartwychwstania w coraz większym stopniu objawia się na naszym życiu. Nasze życie jest ustawicznie odnawiane z chwały w chwałę (2 Kor 3,18). Oznacza to, że czym bardziej wpatrujemy się w oblicze Jezusa, tym bardziej nasze życie zostaje przemienione przez Jego chwałę i moc, byśmy mogli doświadczać Bożej chwały i mogli widzieć Bożą wielkość
Od momentu odrodzenia nasz związek z Jezusem rozwija się, a Jezus poucza nas przez swoje Słowo i Ducha, że ta droga uświęcenia i zmiany naszego serca wiedzie przez trudności, często cierpienie i zapieranie się samego siebie. Czy ty widzisz tą moc zmartwychwstania działającą na twoje życie? Czy dostrzegasz tą przemianę która zaszła w tobie pod wpływem nowego narodzenia i zachodzi przez cały czas pod wpływem ciągłego działania Chrystusa w tobie? Sugeruje tutaj, że to powinno być widoczne, może nie od razu, ale z pewnością po jakimś czasie chodzenia z Chrystusem. Czy ty w końcu pragniesz doświadczyć jeszcze w większym stopniu tej mocy? Jeśli tak, przyjdź do Pana i poddaj się Jemu, a on będzie cię przemieniał.
3.      Cierpienie Jezusa przemieniło się w Chwałę
Zauważmy że Paweł świadomy tej mocy działającej w nim, wie również że ta przemiana zmartwychwstania, która już dokonała się w przeszłości przez Nowe narodzenie i dokonuje się cały czas przez odnowienie, prowadzi przez doświadczenia (w 10) uczestniczyć w jego cierpieniach. To właśnie dzisiaj jest dla wielu osób jest nie do przyjęcia. Chcieliby doświadczać mocy zmartwychwstania, ale nie chcą ponieść kosztów związanych tą przemianą, są to koszty wynikające z posłuszeństwa Chrystusowi. Musimy sobie przypomnieć, że moc zmartwychwstania okazała się po ukrzyżowaniu. Podobnie będzie w naszym życiu, wtedy kiedy krzyżujemy tego starego człowieka, nowy człowiek stworzony przez Boga odnawia się. Wszędzie w Nowym Testamencie są wezwania do umartwiania i krzyżowania tego co w naszych członkach jest ziemskiego (Kol 3,5; Gal 5,24; Rzym 8,13).   Nasz cielesny człowiek nie znajduje nic atrakcyjnego w cierpieniu, problemach, trudnościach i zapieraniu się samego siebie dla ewangelii. Jeśli to  jest tylko możliwe chcielibyśmy uniknąć tych wszystkich rzeczy. Zdarza się również że dajemy upust naszym grzesznym namiętnością jak złość, gniew,  chciwość, bałwochwalstwo, niewłaściwe żarty itp. Ale dopiero zaparcie się samego siebie, zapłacenie kosztów związanych z cierpieniem i uznanie, że moje życie od momentu nawrócenia już nie jest moje tylko Chrystusa, powoduje wzrost duchowy. Hudson Taylor znany misjonarz z Chin powiedział kiedyś znaczące słowa: „przynoszenie owocu wymaga noszenia krzyża”. Jeden ze znanych kaznodziei z końca XIX w i XX w z Wielkiej Brytanii   Charles Andrew Coates powiedział: „Poznanie Chrystusa w chwale było naczelnym pragnieniem serca Pawła, a to pragnienie nie mogłoby istnieć bez głębokiej tęsknoty, aby dojść do Niego tam, gdzie jest. Dlatego też serce, które tęskni do Niego instynktownie zwraca się w kierunku ścieżki, którą On kroczył. Serce pyta: W jaki sposób Jezus wkroczył do  chwały? Czy to  było przez zmartwychwstanie? Czy nie też przez cierpienia, które poprzedziły zmartwychwstanie? I wtedy serce mówi: Nic nie dałoby mi takiej satysfakcji, jak  dotrzeć do Niego w chwale zmartwychwstania poprzez ścieżkę, która Go tam zaprowadziła. To jest duch męczennika. Paweł chciał stąpać jak męczennik po ścieżce cierpienia i śmierci, tak aby mógł osiągnąć zmartwychwstanie i chwałę tą samą ścieżką co Jezus”
Oczywiście nie każdy z nas zostanie męczennikiem w dosłownym sensie, ale nie ma co do tego wątpliwości, że droga do zmartwychwstania wiedzie przez cierpienia, zapieranie się samego siebie i noszenie swojego krzyża. Ale Boży człowiek nie ucieka od tego, a przynajmniej nie powinien, bo dla niego największą radością jest posłuszeństwo Chrystusowi. Ostatecznie taka droga prowadzi do naszego zmartwychwstania już nie w sensie duchowym, ale w sensie cielesnym o którym Paweł mówi w 11 wersie „aby tym sposobem dostąpić zmartwychwstania”. Ostatecznym naszym celem jest wejście do Chwały, połączyć się z Panem i dostąpić zmartwychwstania. Wtedy kiedy Pan powróci i swoją mocą sprawi jak w dzień swojego zmartwychwstania, że powstaniemy z martwych do życia, we wspaniałych uwielbionych ciałach, które On dla nas przysposobi, byśmy wielbili Go na wieki wolni od śmierci, grzechu, trosk i cierpienia. Tak więc biegnijmy wytrwale w wyścigu który jest przed nami byśmy nagrodę zdobyli. I pamiętajmy o tych trzech rzeczach o których dzisiaj powiedzieliśmy
1.      Poznawaj Go lepiej przez oddanie i posłuszeństwo, Słowo Boże i prowadzenie ciebie.
2.      Doznawać wciąż ustawicznie mocy zmartwychwstania, która polega na przemianie tego  co stare w Nowego Bożego człowieka
3.      Przemiana ta przychodzi przez cierpienie, niesienie krzyża, zapieranie się siebie i tak wejdziemy do chwały. Amen   







Brak komentarzy:

Łączna liczba wyświetleń