niedziela, 24 grudnia 2017

Powtórne przyjście Chrystusa Mateusza 24,29-31


Drodzy dzisiaj obchodzimy pamiątkę narodzenia Chrystusa, Słowo stało się ciałem, Bóg stał się człowiekiem. To co było zwiastowane przez prorockie zapowiedzi stało się faktem, Narodził Emanuel, Bóg z nami, dziecię zostało nam dane. Ale Pan Jezus już nie jest małym dzieciątkiem. Teraz wstąpił na tron i siedzi po prawicy Bożej, poddani Mu są Aniołowie zwierzchności i Moce. Jednak plan odkupienia ludzkości jeszcze się nie zakończył. Wprawdzie Zbawiciel już przyszedł, już złożył samego siebie, by stać się ofiarą za nasze grzechy skuteczną przez wiarę. Ale Zbawiciel jeszcze przyjdzie, jak przed narodzeniem Chrystusa obywatele Izraela wyglądały Mesjasza, tak my (chrześcijanie) dzisiaj wyglądamy powrotu Pana Jezusa. Wtedy kiedy On powróci nastąpi odkupienie własności Bożej. Wtedy również i my się okażemy razem z nim w Chwale. Tak więc z jednej strony zbawienie tych, którzy zawierzyli Chrystusowi już się dokonało. Już mogą cieszyć się obietnicą życia wiecznego, już mogą doświadczać pokoju i radości wynikającej ze społeczności z Chrystusem. A z drugiej strony wciąż czekamy, czekamy na chwalebny powrót naszego Pana Jezusa, który zsiądzie na tronie swojej chwały i będą przed nim zgromadzone wszystkie narody i oddzieli zbawionych od niezbawionych. Ci którzy uwierzyli i swoją ufność złożyli w Chrystusie, otrzymają od Boga swoje dziedzictwo, życie wieczne, życie które nigdy się nie kończy. Życie które nie będzie już naznaczone cierpieniem, płaczem, troską, smutkiem, bólem, wojną, grzechem i czymkolwiek co dzisiaj niszczy komfort naszego życia. Ci natomiast którzy nie uwierzyli pójdą na hańbę i wieczne potępienie.
Znany nam obecnie świat nie skończy się w wyniku niszczącej działalności człowieka, ale skończy się chwalebnym powrotem Chrystusa.   
I za pierwszym razem Pan Jezus przyszedł w pokorze w uniżeniu w poddaniu, by umrzeć na Krzyżu i przyjąć na siebie nasze grzechy. Za drugim razem przyjdzie w wielkiej chwale i mocy, ujrzy go każde oko i każdy język wyzna ku chwale Boga Ojca, że Jezus jest Panem. To jest nasza chrześcijańska nadzieja, nią mamy żyć każdego dnia. Każdego dnia mamy wyglądać Pana z niebios (1Tes 1,10). Gdy Pan Jezus odchodził z ziemi w (Dziejach Ap 1,10-11) i został wzięty w górę uczniowie bacznie się temu przyglądali. Aniołowie zaś stanęli przy nich i powiedzieli, że tak jak Pan Jezus odszedł, tak przyjdzie z powrotem. Przyjdzie widzialnie, fizycznie, wszyscy Go zobaczą i nie będzie wątpliwości, że to jest właśnie On. Czytając dzieje apostolskie i listy, widzimy, że eschatologia - ponowne przyjście Chrystusa było zawsze w centrum pierwszego kościoła. W rzeczywistości o wiele mniej skupiano się na Bożym narodzeniu, nad tym że Pan Jezus narodził się jako dzieciątko w żłobie. Tylko dwie ewangelię opisują narodziny Pana i są to informacje dosyć ubogie. Ale powtórne przyjście miało zawsze centralne miejsce w zwiastowaniu. Pierwszy kościół był kościołem oczekującym, oczekującym powrotu Zbawiciela. I eschatologia nie jest w tym celu by zaspokoić naszą ciekawość, mieć akademickie poznanie jak to powiedział Martin Lloyd-Jones – „ułożyć puzzle i mieć satysfakcje ze zdobytej wiedzy”, ale celem eschatologii jest prowadzić nas do uświęcenia, pocieszenia i oczyszczenia.
Tytusa 2:11  Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi,
12  Nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli,
13  Oczekując błogosławionej nadziei i objawienia chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Chrystusa Jezusa,
Więc przyglądamy się powtórnemu przyjściu Pana Jezusa, by to mobilizowało nas do uświęcenia, do wyrzeknięcia się bezbożności i światowych pożądliwości. Przyglądamy się powtórnemu przyjściu Pana Jezusa, by to mobilizowało nas do sprawiedliwego i pobożnego życia, by to napełniało nas nadzieją i radowało nasze serce, że Pan Jezus ostatecznie zatriumfuje, a my razem z Nim. To jest cel eschatologii.
I świat bardzo dużo wie o pierwszym przyjściu Chrystusa, Maria z Józefem, żłóbek, zwiastowanie pasterze, mędrcy i herod. To wszystko dla ludzi znane historie. Ale świat niewiele wie jeśli w ogóle o drugim przyjściu Zbawiciela. Bodajże kilka dni temu miałem okazje rozmawiać z moją znajomą i mówiłem też o powtórnym przyjściu Chrystusa, że mamy być gotowi i mamy czekać. Później krótko omawiałem szczegóły dotyczące tego wydarzenia i  cały czas mam przed oczami jej minę, jak z każdym kolejnym słowem zdziwiona była coraz bardziej. Tak, mówienie o drugim przyjściu Chrystusa poza kościołem brzmi jak bajka i naraża nas na śmieszność. To są już czasy o których mówił Apostoł Piotr, że przyjdą szydercy z drwinami i będą mówić, gdzie jest przyobiecane przyjście Jego. Zobaczcie świat trwa tak samo już od tysięcy lat i nic się nie zmienia.

Wielki  ucisk
Ale nie zmieni się aż do tamtego dnia, do dnia kiedy Jezus ukaże się na niebie. Kiedy to będzie? W naszym fragmencie z Ew. Mateusza czytamy, że to będzie po udręce owych dni. Co to są te owe dni? Owe dni to jest czas ucisku, dla Izraela i dla kościoła i dla całej ziemi, który Matusz opisuje w 24 rozdz. w wierszach od 4-14. Owy ucisk to niczym bóle porodowe przed pojawieniem się Chrystusa na niebie - wojny, trzęsienia ziemi, głód, choroby, nienawiść, bezbożność, niemoralność na taką skalę jakiej wcześniej nigdy nie było i wysyp fałszywych proroków i nauczycieli. Wielki ucisk to tak trudny czas dla świata jakiego świat nigdy  jeszcze nie doświadczył o którym między innymi mówi Ks. Objawienia. Oczywiście prawdą jest że zawsze były wojny i kataklizmy, zawsze w jakimś stopniu brakowało żywności, były choroby i byli zwodziciele, ale w okresie zbliżania się do powrotu Chrystusa te wydarzenia nasilą się. I czas dla mieszkańców ziemi będzie tak ciężki, że Pan Jezus mówi, że gdyby ten okres wielkiego ucisku nie został skrócony, to nie ocalałaby żadna istota (Mat 24,21). Szczególnie będzie to ciężki czas dla Izraela i dla kościoła. W Jerozolimie na nowo powstanie świątynia i zostanie wznowiona ofiara codzienna o czym czytamy u proroka Daniela i ap. Pawła, gdy Paweł mówi o tym w kontekście antychrysta
2 Tesaloniczan 2:4  Przeciwnik, który wynosi się ponad wszystko, co się zwie Bogiem lub jest przedmiotem boskiej czci, a nawet zasiądzie w świątyni Bożej, podając się za Boga.
Przez pierwszy okres wielkiego ucisku około 3,5 roku Izrael uzna w antychryście swojego mesjasza na którego wciąż czeka nie uznając Chrystusa. Jednak antychryst sprofanuje przybytek w Izraelu, zasiądzie w świątyni Bożej podając się za Boga i żądając Boskiej czci, to będzie ta ohyda spustoszenia o której czytamy w 9 rozdz. Ks Daniela oraz w (Mat 24,15).
Daniela 9:27  I zawrze ścisłe przymierze z wieloma na jeden tydzień (7 lat), w połowie tygodnia (3,5 roku) zniesie ofiary krwawe i z pokarmów. A w świątyni stanie obraz obrzydliwości, który sprawi spustoszenie, dopóki nie nadejdzie wyznaczony kres spustoszenia.
Po tym jak Izrael się zorientuje, że antychryst jest fałszywym mesjaszem nastąpi bardzo ciężkie prześladowanie Izraela, tak że większość Żydów zostanie zamordowana. Prorok Zachariasz mówi że dwie trzecie zginą i pomrą, a tylko trzecia część zostanie uratowana przez Boga (Zachariasza 13,8). I pod koniec drugiej części wielkiego ucisku, zaraz po udręce owych dni Zbawiciel przybędzie.



Świat rozpadnie się
 Dalej czytamy (w 29) że świat jaki nam jest znany rozpadnie się. Wtedy słońce się zaćmi, a księżyc nie wzejdzie. Cały kosmos się poruszy, to co wydaje się niewzruszone, cykle planet, wschody i zachody słońca, bieg gwiazd i harmonia kosmosu, teraz będzie się rozpadać jak domek z kart. W Ew. Łukasza 21 rozdz. odnośnie tych wydarzeń czytamy, że będą znaki na słońcu i księżycu i lęk bezradnych narodów, gdy zahuczy morze i fale. To będzie coś czego nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Jeśli cały wszechświat się poruszy zostaną wstrząśnięte wszystkie prawa fizyki i żywioły na ziemi, wystąpią powodzie jakich jeszcze nie było, bez słońca spadnie temperatura na ziemi i huragany zniszczą planetę, a obraz całości będzie apokaliptyczny. Niektórzy naukowcy zajmując się tym tematem próbują powiedzieć, co by się stało gdyby tylko zniknął sam księżyc: temperatura na ziemi rozregulowałaby się. Znikałaby stabilność obrotu ziemi i nie byłoby już stałych pór roku, zmieniłoby się ukształtowanie lądów, a poziom oceanów by znacznie się podniósł. Słowo Boże mówi wyraźnie, że bezpieczeństwo ziemi i jej mieszkańców, wschody i zachody słońca, pory roku, konstelacje planet, i wszystko co dotyczy porządku wszechświata nie jest dziełem przypadku, ale Pan Jezus podtrzymuje to mocą swojego słowa (List do Hebrajczyków 1 Rozdz.) Gdy przyjdzie dzień powrotu Chrystusa, gdy wszechświat ruszy się ze swego miejsca, gdy wszystko ulegnie rozpadowi ludzie nic nie będą mogli poradzić, a strach jaki będzie im towarzyszył sparaliżuje ich. Będą dosłownie umierać z lęku wiedząc, że nadeszła ich zagłada bo nie uwierzyli Zbawicielowi. Mnóstwo ludzi w tym czasie z powodu kataklizmów inni Z przerażenia  
Posłuchajcie co tych wydarzeniach mówi Ks. Izajasza 13 rozdz.
Izajasza 13:6  Biadajcie! Bo bliski jest dzień Pana, który nadchodzi jako zagłada od Wszechmocnego.
7  Dlatego opadają wszystkie ręce i truchleje każde serce ludzkie.
8  I są przerażeni; ogarniają ich skurcze i bóle, wiją się z bólu jak rodząca, jeden na drugiego spogląda osłupiały, ich oblicza są rozpłomienione.
9  Oto nadchodzi dzień Pana, okrutny, pełen srogości i płonącego gniewu, aby obrócić ziemię w pustynię, a grzeszników z niej wytępić.
10  Gdyż gwiazdy niebios i ich planety nie dadzą swojego światła, słońce zaćmi się zaraz, gdy wzejdzie, a księżyc nie błyśnie swym światłem.
11  I nawiedzę okręg ziemski za jego złość, a bezbożnych za ich winę; i ukrócę pychę zuchwalców, a wyniosłość tyranów poniżę.
12  Sprawię, że śmiertelnik będzie rzadszy niż szczere złoto, a człowiek niż złoto z Ofiru.
13  Dlatego sprawię, że niebiosa zadrżą, a ziemia ruszy się ze swojego miejsca z powodu srogości Pana Zastępów w dniu płomiennego jego gniewu,
Wprawdzie Izajasz w tym fragmencie przepowiada klęskę Babilonu, ale najwyraźniej mówi o czymś większych, o wielkim dniu Pana Boga, o ponownym dniu przyjścia Mesjasza, o chwili gdy znany nam świat się skończy i nastanie nowa rzeczywistość. W tym to czasie Bóg zniszczy z ziemi wszystkich grzeszników, a ocali sprawiedliwych, ocali tych którzy przez wiarę zaufali Chrystusowi. Sprawi jak czytamy w 12 wierszu że śmiertelnik będzie rzadszy niż  szczere złoto, a człowiek niż złoto z ofiru. To również daje nam pewien obraz jaki niewiele osób na ziemi będzie chodziło drogami Pana, gdy przyjdzie ów dzień.
Prorok Joel tak pisał o tym dniu
Joela 2:10  Drży przed nimi ziemia, trzęsie się niebo, słońce i księżyc są zaćmione, a gwiazdy tracą swój blask.
11  I Pan wydaje swój donośny głos przed swoim wojskiem, gdyż bardzo liczne są jego zastępy i potężny jest wykonawca jego rozkazu. Tak! Wielki jest dzień Pana i pełen grozy, któż go przetrwa?
Któż go przetrwa, kto przeżyje pyta prorok, kto ostoi się w dniu gniewu Pana, kto wytrzyma ten chwalebny powrót Chrystusa na obłokach nieba z wielką mocą i chwałą, kto może przeżyć coś takiego?
Zarówno ewangelista Mateusz jak i Łukasz mówią że ocaleją ci, którzy są wybrani przez Pana. Ci którzy uwierzyli w Jezusa i położyli w Nim całą swoją nadzieje, ci ocaleją. Tych Pan zachowa od zagłady. Za nich umarł ich Zbawiciel i gniew Boży, który należał się im za ich grzechy, spadł na baranka. On na Krzyżu cierpiał za nich by byli ocaleni od gniewu Bożego i od przekleństwa swoich grzech. On Chrystus zapłacił cały ich dług, sprawiedliwy mój sługa wielu usprawiedliwi i sam ich winy poniesie jest o Nim napisane (Izaj 53).

Znak
Kolejna rzecz , która jest   istotna dla przyjścia Syna Człowieczego to znak. Uczniowie zapytali się Pana Jezusa, gdy mówił o zniszczeniu świątyni jaki znak będzie twego przyjścia i końca świata (Mat 24,3). Wtedy Pan Jezus wymienia kilka znaków które będą wskazywać na przybliżanie się tego wydarzenia. Następnie w 30 wierszu mówi, że w trakcie tego chaosu, w trakcie gdy świat i wszechświat będzie się rozpadał i będzie się wydawało że wszelka nadzieja stracona, to ukarze się na niebie znak Syna Człowieczego. Co to za znak, pewnie spekulacji jest co niemiara. Ojcowie kościoła twierdzili, że tym znakiem będzie płonący krzyż na niebie np. Chryzostom lub Orygenes. Inna interpretacja tego znaku, to szekina (obecność), słup ognia i obłok który wznosił się nad przybytkiem.
Jednak najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem jest, że tym znakiem będzie sam Syn człowieczy. Łukasz pisze, że w tym chaosie ujrzą na niebie Syna Człowieczego. Zobaczą Go z wielką mocą i chwałą, zobaczą Go takiego jakiego Go jeszcze nigdy nie widzieli. Ogromna światłość w jednej chwili, ogromna moc i ogromna chwała. Pamiętacie jak ujrzał Go Jan w Ks. Objawiania to powiedział że Oblicze Jego jaśniało jak słońce i padł do Jego nóg niczym martwy. Gdy Piotr zobaczył Go w chwale na górze przemienienia, to mówił że oblicze Jego było jak błyskawica, a szata lśniła bielą. W 6 rozdz. Ks. Objawienia jest powiedziane, że jak ludzie ujrzą Jego oblicze, to powiedzą do gór i skał, padnijcie na nas i zakryjcie nas przed Nim. Tym Znakiem Syna Człowieczego będzie Boża chwała w pełni, ujrzą wtedy kim rzeczywiście jest Bóg z kim mają do czynienia, komu się opierali. Z powodu wielkiej mocy i chwały nie będą w stanie na Niego patrzeć. I jak dotąd Boża chwała na ziemi zawsze była w jakiś sposób przysłonięta, widzieli ją Izraelici podczas wyjścia z Egiptu i mieszkając na pustyni, widział ją Mojżesz, widzieli ci którzy oglądali Chrystusa, widzieli apostołowie, ale to zawsze była tylko mała część Bożej chwały, zawsze za zasłoną. W Ks. Wyjścia mamy ten obraz rozmowy Mojżesza z Bogiem i Mojżesz prosił Boga, by zobaczył Jego chwałę, ale pamiętacie co Bóg Mu powiedział, że nie może człowiek oglądać Jego oblicza i pozostać przy życiu i wtedy Bóg pokazał Mojżeszowi mały skrawek swojego majestatu, pokazał mu się z tyłu i osłonił wcześniej Mojżesza przed swoim obliczem.  Jednak wtedy kiedy Chrystus przybędzie Boża chwała okaże się w całej pełni.
Zwróćcie uwagę na pewien fragment  z Ks. Zahariasza
Powiem wam że w Bibliach Warszawskich nie jest on najlepiej przetłumaczony, lepiej oddaje go Biblia Tysiąclecia
Zachariasza 14:6 W owym dniu nie będzie światła, lecz zimno i lód.
7 Będzie to jeden jedyny dzień – Pan tylko wie o nim – nie będzie to dzień ani noc, wieczorną porą będzie jasno.
Czy widzimy to, będzie chaos nie będzie Światała, jak mówiliśmy, wszystko będzie rozpadać się, zginie również czas, nie będzie to dzień ani noc, nikt nie będzie mógł zmierzyć odcinków czasu, to nie będzie też tak, że to będzie trwało jeden dzień, chodzi o ten okres nadejścia tego czasu. I dopiero pod wieczór będzie jasno. Wieczór tutaj, to jest koniec tego okresu, a nie koniec cyklu dwunastogodzinnego. I co to będzie za jasność przy końcu tych wydarzeń? Drodzy to będzie znak Syna człowieczego, ujrzą Chrystusa przychodzącego z wielką mocą i chwałą. Ks. Jeremiasza mówi o tym czasie, że jest to dzień do którego żaden inny nie podobny.

Odnowienie
I ostatnia rzecz, to odnowienie. Dla bezbożnego świata  ponowne przyjście Chrystusa będzie katastrofą, będzie zagładą, cała muzyka i rozrywka tego świata ucichnie. Będą tylko biadać i jęczeć, ale nawet w tych dniach nie będą się nawracać z powodu zatwardziałości swoich serc, ale będą przeklinać Pana.
Objawienie 16:11  I bluźnili Bogu niebieskiemu z powodu swoich bólów i z powodu swoich wrzodów, i nie upamiętali się w swoich uczynkach.
I w momencie kiedy Pan Jezus powróci z aniołami i ze świętymi. Z tymi którzy wcześniej zostali zabrani z ziemi przed wielkim uciskiem i z tymi, którzy zanim nadszedł wielki ucisk zmarli w wierze i poszli do Pana. Wtedy pośle aniołów swoich i oni zbiorą tych wszystkich wierzących z całej ziemi, którzy w czasie wielkiego ucisku nawrócili i dożyli tego dnia i stawią ich przed Panem by oglądali ratunek jaki im zgotował i Jego chwałę. Wraz z Jego powrotem nastąpi uspokojenie całego chaosu i odnowienie ziemi. Ks. Zachariasza mówi, że Jego nogi staną na górze oliwnej (Zach14,4).
Gdy Pan przyjdzie wszystko się uspokoi, jak wtedy na łodzi gdy rzekł rozszalałej burzy „ucisz się” i nastał spokój.
Zgromadzi wszystkie narody na sąd i pochwyci szatana i wrzuci tych którzy mu się sprzeciwiali razem z diabełm do piekła, czytamy o tym 25 rozdz. Mateusza. Później wierzę że ustanowi tysiącletnie Królestwo. Królestwo jakiego ten świat nigdy nie widział, Królestwo dobrobytu, miłości i pokoju. Świat dużo o tym mówi, ale nigdy ludziom tego nie da, dopiero powracający Pan Jezus to przyniesie jak mówi Izajasz nowy porządek
Izajasza 11:6  I będzie wilk gościem jagnięcia, a lampart będzie leżał obok koźlęcia. Cielę i lwiątko, i tuczne bydło będą razem, a mały chłopiec je poprowadzi.
7  Krowa będzie się pasła z niedźwiedzicą, ich młode będą leżeć razem, a lew będzie karmił się słomą jak wół.
8  Niemowlę bawić się będzie nad jamą żmii, a do nory węża wyciągnie dziecię swoją rączkę.
9  Nie będą krzywdzić ani szkodzić na całej mojej świętej górze, bo ziemia będzie pełna poznania Pana jakby wód, które wypełniają morze.
I Pan wprowadzi do tego Królestwa wszystkich świętych, tych ze Starego Testamentu, Abrahama, Jakuba, Izaaka, Dawida, Samuela, Izajasza, Ezecheiela, Jana chrzcieciela i tych z nowego przymierza. Tych co już dawno zasnęli i w proch się obrócili na przestrzeni wieków, ale odeszli z tego świata z nadzieją w sercu, że Pan nie zostawi ich nawet po śmierci, ale w dzień Pana naszego Jezusa Chrystusa zmartwychwstaną.

Drodzy zbliżając się powoli do końca chce powiedzieć że nadchodzi dzień Pana Naszego Jezusa Chrystusa, dzień który jest nazwany w Biblii dniem gniewu Pana, dzień straszny i okrutny, dzień sądu dla wszystkich którzy odrzucili Jezusa Chrystusa. Wszyscy oni muszą sami odpowiedzieć za swoje grzechy, bo nie przyjęli miłości i prawdy, która mogła ich zbawić (2 Tes 2,10). Ale nadchodzi też dzień odkupienia, dzień zmartwychwstania, dzień powrotu naszego Zbawiciela, dla tych którzy uwierzyli w Niego i szczerym sercem Go pokochali. W której grupie jesteś lub będziesz, w dzień powrotu Chrystusa? Po której postawisz się stronie, gdy widzisz  wyobraźni jak cały wszechświat się rozpada? Po stronie tych co wiedzą, że przyszło ich odkupienie, czy po stronie tych co mają na twarzach przerażenie? Bóg nie chce aby ktokolwiek zginął dlatego posłał swojego Syna, by stał się człowiekiem i przyjął na siebie karę za mój i twój grzech. Bóg również obiecał że przebaczy grzechy każdemu grzesznikowi pod warunkiem, że człowiek w Jego Syna Jezusa Chrystusa uwierzy, uchwyci się Go ufną wiarą.
Jeśli uwierzyłeś w Jezusa oczekuj z nadzieją na ten dzień, bo to dzień naszego odkupienia, dzień radości i wypełnienia danych nam obietnic. Jeśli jeszcze nie uwierzyłeś, to nie czekaj, aż ten dziej przyjdzie, bo wtedy pochłonie cię jak piec, dzisiaj uwierz w Chrystusa, bo dzisiaj jest dzień zbawienia, dzisiaj Pan wzywa, że jeśli usłyszymy Jego głos nie zatwardzajmy serc swoich (Heb 4,7). Nie czekaj na jutro, jutro już możesz nie mieć tej szansy, przyjdź dzisiaj w pokorze i uniżeniu do Pana a On cię zbawi.    

niedziela, 17 grudnia 2017

Dzieci Boga 1 List Jana 3,1-3


Zastanawiałeś się kiedyś jakby to było urodzić się w rodzinie królewskiej, być dzieckiem Króla. Już z samego faktu urodzenia taki królewicz, czy królewna cieszą się wielkimi przywilejami, które są związane z ich statusem. Takim właśnie przywilejem obdarzył nas Bóg, włączył nas do swojej rodziny, uczynił wszystkich wierzących w Pana Jezusa Chrystusa swoimi dziećmi. Wszyscy ludzie są stworzeniami Bożymi, ale Bożymi dziećmi są wyłącznie ci, którzy przyjęli Chrystusa i On, tym którzy Go przyjęli dał prawo stać się częścią Bożej rodziny, tym którzy wierzą w Imię Jego Ew Jana 1,12
Jan mówi zobaczcie, pomyślcie jak wielką łaską obdarzył was Bóg, jak wspaniale się nad wami zlitował. I Chociaż byliśmy zbuntowanymi i wrogimi w jego oczach kiedy chodziliśmy własnymi drogami On pochylił się nad nami i zaadoptował nas. Był okres w życiu każdego człowieka zanim Bóg uczynił Go swoim dzieckiem przez wiarę w Chrystusa o którym mówi apostoł Paweł, że żyliśmy bez Boga, bez Chrystusa, bez Bożych obietnic i bez nadziei na świecie. Tak moi drodzy, życie bez Boga, bez Chrystusa to życie bez nadziei i bez sensu. Ostatnio miałem okazje przeczytać wywiad z jednym, z najbardziej znanych i już nieżyjących polskich filozofów Leszkiem Kołakowskim. I muszę powiedzieć, że pomimo jego mądrości i wiedzy oraz uznania dla jego pracy, to duchowo był zgubionym człowiekiem. Wywiad dotyczył sensu życia, proszę posłuchajcie kilku zdań tego wywiadu z 2004, dziennikarz zapytał się go
- „Przyjmijmy, że stoi przed panem człowiek w prawdziwej potrzebie i prosi o pomoc. Może nie wie, co ma z życiem zrobić. A może źle sobie życie układał. Może czuje, że przyszła ostatnia chwila, kiedy może coś zmienić i skoncentrować się na tym, co jest naprawdę ważne. Musi mu pan pomóc.
- Udając, że znam jakąś uniwersalną formułę?

A nie zna pan?
Trudna sprawa... Podobno taką formułą może być użyteczność dla innych. Są ludzie - choć bardzo nieliczni - którzy swoje życie traktują jak służbę. Mogą tę służbę pełnić na rozmaitych polach. W medycynie, polityce, nauce, pomocy społecznej, organizacjach międzynarodowych. Podobno spełniają się w życiu, bo mają poczucie jakiegoś szerszego sensu własnego istnienia.

To jest panu bliskie?
Oczywiście. Ale nie wiem, czy tego można się nauczyć ani jak dojść do takiej postawy. A z drugiej strony mamy też mi bliską postawę buddyjską zakładającą, że życie tak czy owak jest wielką masą nieszczęścia. Nic na to nie możemy poradzić. A perspektywa nirwany otworzy się przed nami dopiero, gdy zdołamy wyrzec się wszystkich pragnień, do minimum ograniczając własne oczekiwania. Są tacy, którzy przez samoograniczenie osiągają duchowe wyzwolenie. Ale też nie wiem, czy można polecać to wszystkim”.

Zobaczmy osoba uważana przez wielu za jeden z największych autorytetów na świecie w kwestii istnienia, ale nie wie po co żyjemy, jaki sens jest naszego życia. Oczywiście nie tylko on, ale cały świat jest w tym pogubiony. Choć odpowiedź na pytanie o istnienie jest prosta, Pismo Św. mówi że prawda jest w Chrystusie.
I Bóg wyrwał nas z tej beznadziei z tej bezsensownej pogoni za niczym,  Odrodził nas ku nadziei żywej i niezniszczalnej, dając nam status swoich dzieci w Jezusie mówi Jan.    
Miłość okazana nam przez Boga wyraża się właśnie w tym, że mógł zostawiać nas w stanie naszych grzechów, mógł pozwolić byśmy zatracili się w naszej bezbożności i głupocie.
Ale nie uczynił tego, pociągnął nas do siebie i nie tylko nazwał nas swoimi dziećmi w Chrystusie, ale jak mówi Jan faktycznie nimi jesteśmy. Boże przygarnięcie nas nie polega tylko na terminach i nazwach, ale na tym, że Bóg faktycznie się o nas troszczy, jak każdy rodzić o swoje dzieci. Troska Boża jest dużo większa od naszej możliwości ogarnięcia granic Bożej opieki, bo nie odnosi się tylko do doczesności, ale On zatroszczył się o nas byśmy nie zginęli i nie zostali potępieni wraz ze światem. Troska Boża nie obejmuje tylko jakiejś małej części życia wierzącego, ale Bóg całe je dla nas zaplanował i w tym planie konsekwentnie nas prowadzi.  Tak więc Synostwo Boże, bycie Bożym dzieckiem w Chrystusie to pewność otrzymania Bożych obietnic do których Bóg nas powołał jak pisze apostoł Piotr
1Piotra 1:4  Ku dziedzictwu nieznikomemu i nieskalanemu, i niezwiędłemu, jakie zachowane jest w niebie dla was,
5  Którzy mocą Bożą strzeżeni jesteście przez wiarę w zbawienie, przygotowane do objawienia się w czasie ostatecznym.
Bóg jako dobry Ojciec strzeże każdego swojego dziecka, by wziął dziedzictwo które dla nas przygotował w niebie. Wprawdzie dziedzictwo to objawi się w czasie ostatecznym, ale jeśli jesteśmy dziećmi Bożymi, jeśli zaufaliśmy Chrystusowi, to jest dla nas pewne, przygotowane i zabezpieczanie. Jeśli Bóg kochał nas zanim staliśmy się Jego dziećmi i w odpowiednim czasie nas powołał, to jak miałby nas porzucić teraz kiedy już jesteśmy jego dziećmi?
To więc chrześcijanie mają żyć nadzieją, że mają życie wieczne, że nasze życie nie jest bez sensu, że zmierzamy do nagrody w górze, do naszej niebiańskiej ojczyzny skąd oczekujemy naszego Pana I Zbawcy Jezusa Chrystusa.
Jan mówi, wiemy kim jesteśmy, wiemy że jesteśmy dziećmi Bożymi, wiemy że otrzymaliśmy nową tożsamość od Niego, wiemy że jesteśmy nowymi ludźmi i stare przeminęło. Ale nie wiemy jeszcze kim będziemy.
Brzmi to tak jakby ap. Jan mówił, „już nie mogę się doczekać, wiem że jestem dzieckiem Boga, ale wiem również, że to jest dopiero początek tych wspaniałych obietnic, które Bóg dla nas przygotował.
I często świat myśli o niebie, o przyszłym życiu jako o czymś nudnym. Myśli o miejscu gdzie człowiek siedzi na chmurce i nie ma co robić, nawet chrześcijanie myśląc o niebie porównują go do tej ziemskiej rzeczywistości.
Ale niebo jest o wiele wspanialsze niż możemy sobie wyobrazić, w rzeczywistości dokładnie nie wiemy jak tam będzie, jacy my będziemy, ale cokolwiek wspaniałego moglibyśmy sobie wyobrazić, to tam będzie jeszcze wspanialej. Jan mówi, że będziemy podobni do Chrystusa, będziemy mieli ciała jak uwielbiony Chrystus i charakter przemieniony na wzór Chrystusa, to co słabe i przemijalnie zostanie wchłonięte przez to, co wieczne i doskonałe. Tak naprawdę nasze dzisiejsze umysły i wyobraźnia są zbyt ubogie i grzeszne byśmy mogli choć trochę pojąc kim się staniemy. Gdy ap. Paweł mój o tej niebiańskiej rzeczywistości po swoim uniesieniu do nieba, to powiedział że widział tam rzeczy, których  nie jest w stanie powtórzyć, nie jest w stanie oddać, bo są zbyt chwalebne, zbyt wielkie i zbyt wspaniałe i nie godzi się człowiekowi ich powtarzać.
Będziemy maksymalnie jak tylko możemy być, podobni do Chrystusa. Dzisiaj biegniemy w wyścigu który jest przed nami i ścigamy ten wzór który mamy w Chrystusie. Jak mówi Paweł pragniemy nawet rozstać się z życiem i być z nim, już być podobnym do Niego, już zobaczyć Go jakim jest naprawdę. Póki jesteśmy na ziemi wciąż widzimy jakby trochę w zagadce i zwierciadle. Starożytne zwierciadła były bardzo przymglone i dawały obraz rozmyty. I tak my dzisiaj, widzimy wszystko trochę przysłonięte, ale któregoś dnia zobaczymy Chrystusa takim jakim jest.
I pokładamy w Nim tę nadzieje, gdy nasze życie jest związane z Chrystusem i każdego dnia wstając myślimy o Nim, ta nadzieja staje się coraz bardziej wyraźna, a nasze życie coraz świętsze i czystsze od grzechu. Tak wiec pilnujmy tej naszej niebiańskiej nadziei, rozpalajmy ją każdego dnia jeszcze bardziej ufając, że Pan dotrzyma wszystkich danych nam obietnic, już nas uczynił swoimi dziećmi, ale to dopiero początek, czekamy na jeszcze coś lepszego.
Pytanie które powinien postawić sobie każdy z nas, czy ta nadzieja spotkania z Chrystusem jest we mnie? Czy ona jest żywa? Czy oczekuje na to spotkanie? Czy wiem że jestem dzieckiem Bożym? A jeśli nie wiem i nie mam nadziei i wiem że teraz żyje bez Boga na świecie, to dzisiaj Bóg może się stać twoimi Ojcem, a ty Jego dzieckiem pod warunkiem, że wyznasz swoje grzechy, odrzucisz je od siebie i uwierzysz w Chrystusa. Amen    

środa, 13 grudnia 2017

Bóg z nami Ew. Św. Mateusza 1,18 - 25


Drodzy państwo zbliża się okres świat Bożego narodzenia, świąt które dla wielu z nas mają duże znaczenie. Dlatego też dzisiaj mamy ten koncert kolęd, a treścią tych kolęd jest to jak około 2000 tys. lat temu narodził się Pan Jezus Chrystus, Zbawiciel.
Widzimy z tekstu Pisma Św. że Pan Jezus narodził w całkowicie cudowny sposób, narodził się z dziewicy. Maria poczęła z Duch Św. czego jej mąż Józef na początku nie rozumiał i nawet zamierzał ją potajemnie opuścić.  Ale cudownie ostrzeżony przez anioła, uwierzył, że dziecko które ma się narodzić pochodzi od Boga.  I w dzisiejszych czasach możemy czytać tą historię niczym jakąś bajkę i wielu tak ją czyta, ale nie mamy tu do czynienia z baśniami. Mamy do czynienia z historyczną relacją ewangelisty Mateusza. Podobnie jak Św. Mateusz o narodzeniu pisze Św. Łukasz. Powiedział on na początku swojej ewangelii, że przebadał wszystko dokładnie, rozmawiał z naocznymi świadkami byśmy byli pewni że Bóg posłał nam Zbawiciela. Jeśli ktokolwiek z nas ma problem z wiarą w Boga, zadaje sobie pytanie, czy Bóg rzeczywiście istnieje, czy Bóg się nami interesuje, czy Bogu na nas zależy, czy Bogu zależy na mnie? To powinien spojrzeć na Chrystusa na to, że obchodzimy Boże narodzenie, że Bóg posłał do nas swojego syna, by rozwiać wszystkie nasze wątpliwości.
I w jakim celu Bóg posyła swojego Syna do nas? Co tak naprawdę jest istotą posłania Chrystusa do ludzi? Czy chodzi tylko o to byśmy mieli ten koncert, śpiewali kolędy, mieli choinkę w domu, obdarowywali się prezentami, czy mieli bardziej uroczystą kolacje niż zwykle?
Oczywiście nie, te wszystkie uroczyste działania , których się podejmujemy w Boże narodzenie mają na celu jedynie podkreślać rangę, ważność, tego co Bóg naprawdę chce uczynić przez posłanie Zbawiciela.

1.      Ewangelista Mateusza w naszym fragmencie Pisma Św. Po pierwsze mówi w 21 wierszu że Maria ma porodzić Syna, który Zbawi swój lud od Jego grzechów.
Widzimy, że głównym zadaniem Pana Jezusa jest zbawić ludzi od grzechów. To jest najważniejsza rzecz jaką Pan Jezus ma uczynić. Pan Jezus będąc na ziemi uczynił wiele cudownych rzeczy, uzdrawiał ludzi z nieuleczalnych chorób, rozmnażał żywność, wskrzeszał z martwych, nauczał, chodził po wodzie. Ale wszystkie te działania zmierzały ku temu, by oddał za ludzi swoje życie jako ofiarę za grzech.
Dlatego że grzech jest największym naszym problemem, największym problemem każdego człowieka. Pismo Św. mówi, że z powodu naszych grzechów nie możemy być blisko Boga i mieć z nim relacji. Z powodu naszych grzechów nie możemy być zbawieni, bo Bóg jest Święty i Sprawiedliwy i musi grzech ukarać. W Księdze Proroka Izajasza 59,2 w taki sposób Bóg powiedział o naszych grzechach:
Lecz wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga, a wasze grzechy zasłoniły przed wami jego oblicze, tak że nie słyszy.
W oczach Bożych nasze grzechy to poważny problem, tak poważny że Biblia mówi iż każdy grzesznik jest oddzielony od Boga. I jeśli człowiek umrze w takim stanie, umrze nie pojednany z Bogiem nie może być zbawiony.
Ap. Paweł w liście do rzymian powiedział, że wszyscy ludzie zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej (3,23) , a zapłatą za grzech jest śmierć (6,23). Co jest równoznaczne z pójściem do piekła.
I ludzie tą przepaść która dzieli ich od Boga próbują jakoś pokonać. Część osób wierzy, że dzięki swoim dobrym uczynkom odpracują swoje grzechy, jeszcze inni myślą że jak będą bardzo religijni, to wtedy tą przepaść która dzieli ich od Boga pokonają. Jakże często słyszę, że wystarczy być dobrym człowiekiem, by Bóg przyjął nas do nieba. Ale czytaliśmy że Pismo Św. mówi że nikt nie jest dobry. Św. Anioł powiedział do Józefa, że tylko pan Jezus Chrystus może uratować nas od naszych grzechów. Tylko wiara w Chrystusa, prawdziwa ufność człowieka złożona w ofierze  Chrystusa, że On na Krzyżu zapłacił za nasze grzechy, powoduje że Bóg przebaczy nam nasze winy. Pan Jezus Chrystus narodził się w Betlejem i umarł na Krzyżu w Jerozolimie, by wziąć na siebie nasze grzechy. Często mówimy, że Chrystus umarł za grzechy całego świata, tak to jest prawda, ale Pismo Św. mówi że zbawieni będą tylko ci, którzy w to uwierzą. To więc, choć mówimy że umarł za grzechy całego świata, każdy z nas musi sam sobie zadać pytanie, czy umarł za moje winy, czy ja w to wierzę? Czy ty w to wierzysz? Czy Pan Jezus jest moim Zbawicielem?
Tak o tym mówi Św. Jan w swojej ewangelii
Jan 3:16  Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.
Bóg miłuje świat nie chce by ktokolwiek zginął, więc dał swojego Syna byśmy wierząc w niego dostąpili przebaczenia i otrzymali życie wieczne.

2.       Druga zaś rzecz o której czytaliśmy w naszej ewangelii to przypomniane proroctwo przez Św. Mateusza z Ks. Izajasza, że „Oto dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel to znaczy Bóg z nami”
Proroctwo to zostało wygłoszone przez Izajasza na około 750 lat przed narodzeniem Pana Jezusa. Prorok mówi, że w Chrystusie Bóg jest z nami. Poznać Chrystusa to poznać Boga. Bóg chce być z każdym człowiekiem, o tym są też te kolędy, że przyszedł do nas z nieba, Królów Król i Panów żeby być z nami, żeby wskazać nam drogę żeby umrzeć za nas i stać się dla nas drogą do pojednania z Bogiem.
Pismo Św. mówi wyraźnie i jednoznacznie,  że Pan Jezus jest jedynym pośrednikiem między Bogiem, a ludźmi i jedynie przez wiarę w Chrystusa zbliżamy się do Boga. Gdy apostoł Paweł pisał do swojego młodego ucznia Tymoteusza napisał w ten sposób
1Tmoteusza 2:5  Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus,
Drodzy Pismo Św. mówi, że święta Bożego narodzenia to czas kiedy Bóg pochyla się nad nami w Chrystusie, kiedy Chrystus przychodzi do nas i chce być z nami. Nie tylko Bóg chce być z nami w te święta, ale Bóg chce być z nami codziennie w każdej chwili naszego życia. Jednak by tak się stało to On wymaga od nas byśmy przyjęli Jego syna Jezusa Chrystusa jako naszego Pana i Zbawiciela, a wtedy staniemy się dziećmi Bożymi.
Znany wieszcz Adam Mickiewicz powiedział
„Wierzysz, że Bóg zrodził się w Betlejemskim żłobie? Lecz biada Ci, jeżeli nie zrodził się w tobie”.
Życzę nam wszystkim, by te Święta Bożego narodzenia były głęboką refleksją nad posłaniem Syna Bożego na świat i nad tym co to oznacza dla mnie. Nie pozwólmy na to, by świętować bez solenizanta, bo co by znaczyły te wszystkie prezenty, kolędy, zastawione stoły i cała ta świąteczna atmosfera gdybyśmy zapomnieli o Chrystusie? Amen   

sobota, 9 grudnia 2017

Sąd za odrzucenie Mesjasza Ew. Mateusza 23,34-39


Czy można czekać na kogoś przez całe życie, a w chwili gdy ta osoba się pojawi to nie wiedzieć, że to jest właśnie ta? Tak można, można wtedy gdy ma się swoje wyobrażenie jak ta osoba na którą czekamy ma wyglądać, jak ma się zachowywać, skąd ma pochodzić i jak ma postępować. Czasami osoby które pragną znaleźć współmałżonka czekają na swoje wyobrażenie męża lub żony i nigdy nie wstępują w związek małżeński, bo nikt nie wpisuje się w obraz tego kandydata, czy kandydatki.
Izrael był narodem, który zawsze czekał na Mesjasza. Idea Mesjasza w miarę rozwijania się Bożego objawienia była coraz bardziej wyraźna. Każda Żydowska rodzina rozumiała, że ma przyjść Mesjasz. Proroctwa mówiły, że Mesjasz będzie wyjątkowym człowiekiem, będzie dbał o sprawiedliwość, będzie miał upodobanie w Prawie Bożym, będzie wielkim przywódcą i wyzwoli Izraela. To więc z Mesjaszem wiązano wielkie nadzieje, szczególnie gdy Izrael stracił dawną świetność i znalazł się pod wpływem pogańskich narodów. Próbowano utożsamiać osobę Mesjasza z różnymi postaciami historycznymi Izraela, rewolucjonistami pytano się również Jana Chrzciciela czy On jest Mesjaszem (J 1).  Jednak w chwili gdy przyszedł prawdziwy Mesjasz, nie uwierzyli w Niego. Czekali na niego przez całą swoją historię i gdy pojawił się odrzucili Go. Uczynili tak z kilku powodów. Po pierwsze Pan Jezus nie pasował do ich wyobrażeń Mesjasza, nie był rewolucjonistą, nie aspirował do bycia politycznym Królem, nie dawał Izraelowi upragnionego zwycięstwa nad ich wrogami. Twierdził że Jego Królestwo nie jest z tego świata. Po drugie nienawidzili Go za to, że potępiał ich grzech i mówił, że choć mają Boga na ustach, to tak naprawdę są daleko od niego. Potępiał ich zatwardziałość, wzywał do nawrócenia, ganił martwą religijność i karcił za przekręcanie Słowa Bożego.  Innym powodem było to, ze zazdrościli mu popularności, mocy i wpływu jaki miał na ludzi, obawiali się że jeśli tak dalej pójdzie to wszyscy w Niego uwierzą.
Suma summarum uważano że Pan Jezus jest oszustem, zwodzicielem, do tego dochodziły Jego wypowiedzi świadczące o Boskości co dla religijnych Żydów było szczególnie obraźliwie. Bóg który stał się człowiekiem, w świadomości wielu Żydów nie do zaakceptowania. Zresztą i dzisiaj dla wielu osób ta prawda jest nie do przyjęcia.
Wprawdzie ludzie akceptują to jako informację, ale często w tą prawdę nie wierzą. Nawet w tych dniach jesteśmy przed okresem świąt Bożego narodzenia, świąt które mają za zadanie przypominać nam, że Słowo stało się ciałem. A ilu tak naprawdę o tym pamięta, ilu przeżywa ten okres świąteczny rozważając kwestie wcielenia? Ilu myśli o tym,. że Bóg stał się człowiekiem? No Ilu? Dla większości jest to pogoń za zakupami, prezentami  i rozrywką.
Teraz widzimy, że od osądzenia faryzeuszy i uczonych w piśmie Pan Jezus przechodzi do wylania swojego sądu na Izrael. Czas Bożej dobroci i Bożej cierpliwości dla nich jako narodu skończył się. Dotąd wszystkie klęski jakie ich spotkały były tymczasowe. Najczęściej wyglądało to w ten sposób, że Izrael grzeszył i Bóg na jakiś czas wydawał ich w ręce ich wrogów ku upamiętaniu. Wtedy wrogowie Izraela przykręcali im śrubę, a oni zaczynali wołać do Pana o zbawienie i ratunek. Po pewnym czasie Bóg okazywał im swoje miłosierdzie ratując ich. Ale mijał krótki czas i znowu odwracali się od Pana. To więc Bóg znowu wydawał ich na pastwę ich wrogów i gdy im się uprzykrzyło, znów wołali o ratunek do Pana prosząc o zbawienie. Bóg okazywał im miłosierdzie kolejny raz i tak w kółko. W tej relacji z Bogiem byli narodem twardego karku i opornych serc. W końcu Bóg posłał do nich Mesjasza, najwyższy wyraz jego dobroci i miłości by mogli wierzyć w Niego i dostąpić odnowy serc. Ale z Mesjaszem zrobili to, co z pozostałymi Bożymi sługami, zamordowali Go. Teraz kielich gniewu, kielich sądu przepełnia się i Boża cierpliwość dla nich się skończy. Dotąd wszystkie akty dyscypliny Boga trwały w historii stosunkowo krótko, teraz sąd Boży nad Izraelem za odrzucenie Mesjasza i wszystkich Bożych proroków, których Bóg do nich posyłał mas być szczególnie długotrwały i dotkliwy.

Dopełnienie winy
Wszyscy zwiastuni ewangelii, którzy przyjdą po Chrystusie już nie będą kolejną szansą dla tego narodu by mogli się nawrócić, ale będą jakby przypieczętowaniem ich winy. To jest bardzo ciekawe. Zwróćcie uwagę na 34 i 35 wiersz:
Mateusza 23:34  Oto dlatego ja posyłam do was proroków i mędrców, i uczonych w Piśmie, a z nich niektórych będziecie zabijać i krzyżować, innych znowu będziecie biczować w waszych synagogach i przepędzać z miasta do miasta.
35  Aby obciążyła was cała sprawiedliwa krew, przelana na ziemi - od krwi sprawiedliwego Abla, aż do krwi Zachariasza, syna Barachiaszowego, którego zabiliście między świątynią a ołtarzem.  
Pan Jezus mówi, że poślę jeszcze do Izraela, mędrców, ludzi mogących wykładać pisma, ewangelistów, tych którzy będą im głosić Słowo Boże. Tych którzy będą przemawiać w Jego Duchu. Zapewne tu chodzi o apostołów, o Szczepana który został ukamienowany i innych, którzy zostali posłani przez Pana Jezusa po wylaniu Ducha Św. w Dzień zielonych świąt i uzdolnieni przez Ducha do głoszenia dobrej nowiny narodowi Izraelskiemu. Pamiętamy jak dziwili się Piotrowi wiedząc że to człowiek nieuczony i prosty, a przemawiał z mądrością i odwagą.  Ale tak Jak przepowiedział Pan Jezus i tych odrzucili, zabronili im mówić w Imieniu Jezusa, chłostali ich, wtrącali do więzienia i mordowali. Oczywiście pojedyncze osoby przyjmowały wiarę, to nie jest też tak, że wszyscy Żydzi odrzucili ewangelię. W dzień zielonych świąt około 3000 tys. osób nawróciło się i kolejne tysiące później.  Większość jednak narodu odrzucała Mesjasza, przywódcy wzgardzili nim.
Odrzucenie Pana Jezusa, a później jego apostołów oraz wszystkich Bożych sług których Bóg miał jeszcze do nich posłać miało być przelaniem kielicha gniewu. W zasadzie wszyscy inni wysłani przez Chrystusa do nich mieli wyłącznie przypieczętować winę Izraela. Pan Jezus w 34 i 35 wierszu mówi że będzie do nich posyłał swoje sługi by ich ubiczowali, krzyżowali, przepędzali i w ten sposób dopełni się miara ich win.
Tak więc zobaczcie bardzo ciekawą rzecz, celem posłania późniejszych kaznodziejów do Izraela nie był już akt łaski Boga, ale by ich wina się dopełniła i Bóg mógł wylać swój sąd. John MacArthur biblista z USA powiedział, że z ewangelią jest tak, że czym częściej ją słyszysz i przyjmujesz to doświadczasz tym więcej łaski, ale czym częściej ją odrzucasz, to doświadczasz tym większego zatwardzenia swego serca. Kolejne słowa dla Izraela to już nie było przesłanie łaski, to było przesłanie sądu. Czasami Bóg posyła kaznodziejów, zwiastunów ewangelii nie w tym celu by ludzie się nawrócili, ale w tym celu by dopełniła się miara ich win i ich potępienie przypieczętowało się. Podobnie o tym mówi ap. Paweł
2 Koryntian 2:14  Lecz Bogu niech będą dzięki, który nam zawsze daje zwycięstwo w Chrystusie i sprawia, że przez nas rozchodzi się wonność poznania Bożego po całej ziemi;
15  Zaiste, myśmy wonnością Chrystusową dla Boga wśród tych, którzy są zbawieni i tych, którzy są potępieni;
16  Dla jednych jest to woń śmierci ku śmierci, dla drugich woń życia ku życiu. A do tego któż jest zdatny?
Zobaczmy że zwycięstwo zwiastunów ewangelii nie jest w tym, że ludzie się nawracają, gdy ją głoszą, ale w tym że ją głoszą. Kaznodzieja ewangelii zawsze zwycięża, nawet wtedy gdy ludzie odrzucają jego poselstwo. Dla jednych, dla tych którzy przyjmują ewangelia jest źródłem łaski, dla innych dla tych którzy ją odrzucają przynosi sąd. Głoszone Słowo Boże zawsze wykonuje pracę z którą Bóg je posyła, ale nie zawsze tą praca jest zbawienie. Nigdy nie wolno nam zapominać, że Bóg jest Bogiem zarówno łaski jak i sądu. Gdy ludzie przyjmują ewangelię i nawracają się Bóg jest uwielbiony, gdy ją odrzucają Bóg jest uwielbiony. W pierwszym przypadku nawrócenie uwydatnia Boże miłosierdzie w Chrystusie w drugim zaś, Bożą świętość i sprawiedliwość.
To nie jest też tak, że Bóg skazuje kogoś do piekło, Bóg chce aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy (1 Tym 2,4), jednak kiedy ludzie odrzucają ewangelię ściągają na siebie gniew Boży. To jest to napięcie między łaską Bożą, a decyzją człowieka czego do końca nie rozumiemy.  Możemy powiedzieć, że czym częściej człowiek słyszy i odrzuca Chrystusa, opiera się Jemu, w tym większym jest niebezpieczeństwie, bo jego serce coraz bardziej się zatwardza, aż przychodzi moment kiedy czas łaski dla niego się kończy. I wtedy pozostaje jedynie oczekiwanie na Boży sąd jak było w przypadku Izraela. Mieli tyle świadectw Bożego działania, świadectw historii, proroctw, w końcu mieli samego Chrystusa który był wielki w mocy i słowie, ale pomimo tak wielkiej liczby dowodów i aktów Bożej łaski jako naród odrzucili Go. Pokolenie Chrystusa okazało się bardziej winne niż jakiekolwiek inne, które nie miało tak wielkiego objawienia. Miało się stać tak, jak Pan Jezus powiedział że właśnie oni będą obciążeni całą przelaną krwią od krwi sprawiedliwego Abla (w 35), aż do krwi Zachariasza syna Barachiaszowego.
Dlatego jeśli dzisiaj głos Jego usłyszymy nie zatwardzajmy serc swoich, nie czekajmy na lepszy dzień do nawrócenia, czy lepszą okazje. Oto teraz czas łaski, dzisiaj dzień zbawienia, bo jutra może dla nas nie być. Czasami odkładamy tą decyzje pójścia za chrystusem lub zerwania z jakimś grzechem na jutro, ale jutro poza naszym zasięgiem, jutro nie należy do nas, ale należy do Boga.
Jeśli chodzi o Abla warto zwrócić tutaj uwagę na to, że dla Pana Jezusa Abel, ten którego zabił Kain w Ks. Rodzaju w 4 rodz. nie był postacią mityczną, czy legendą. Dla Pana Jezusa Abel to postać historyczna, osoba która faktycznie żyła i tak jak mówi Biblia został on zamordowany przez swojego brata Kaina. Został zamordowany, bo Kain nie mógł znieść jego pobożności i sprawiedliwości. I to dzisiaj robi cały świat, nienawidzą Boże sługi i prześladują ich, bo kochają swój grzech i nie chcą się upamiętać.
Być może sytuacja duchowa naszego kraju, że ludzie nie znają Boga, nie znają usprawiedliwienia z łaski przez wiarę, że są tak zatwardziali i kłaniają się masowo martwym przedmiotom służąc martwej religii wynika z tego, że gdy przyszedł czas reformacji do polski na przełomie XVI i XVII w, to polska ją odrzucała i ruch reformacyjny nigdy w naszym kraju nie wywarł szerokich wpływów. Przez działania kontrreformacyjne kościoła Rzymskokatolickiego na początku XVIII w reformacja w Polsce zgasła niemal zupełnie. Czy w obliczu tych faktów przypadkiem jest, że zaraz po tym jak Polska odrzuciła reformacje nastąpiły rozbiory kraju w 1772 I rozbiór Polski w 1793 II rozbiór Polski i w 1795 III rozbiór Polski.

Cierpienie narodu Żydowskiego
Drodzy, druga rzecz która jest wyraźna w naszym fragmencie to odpowiedź Pana Jezusa na pytanie dlaczego Żydzi przez wieki są prześladowani.
Zwróćcie uwagę co Pan Jezus powiedział
Mateusza 23:36  Zaprawdę powiadam wam, spadnie to wszystko na ten ród.
37  Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie byli posłani, ileż to razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jak kokosz zgromadza pisklęta swoje pod skrzydła, a nie chcieliście!
38  Oto wam dom wasz pusty zostanie.
Czy nie zastanawiało cię dlaczego właśnie ten naród, a nie inny jest narodem który doświadczył najwięcej cierpień w historii? Nie wiem czy wiecie, ale Żydzi są jedynym narodem na świecie, który przez prawie 2000 tys. lat nie miał własnego państwa i był rozproszony po całym globie, a pomimo to zachowali swoje tradycje i narodowość, a nawet język. Socjologowie przyglądają się temu zjawisku i nie są w stanie tego wyjaśnić. Inne starożytne narody dużo większe od Izraela, które utraciły swoją ziemię zostały wchłonięte przez powstające królestwa, ale nic takiego nie stało się z Izraelem.  Izrael przestał istnieć po roku 70 kiedy Cesarz Wespazjan wysłał przeciw Jerozolimie swojego syna, generała Tytusa Flawiusza, otoczył on wojskiem Jerozolimę i z zniszczył miasto oraz świątynie a ponad 1,1 miliona żydów zostało zabitych jak przekazuje nam starożytny historyk Józef Flawiusz. To co się wtedy działo w Jerozolimie i Palestynie z Żydami porównywalne jest do holokaustu. Ciała walały się niemal wszędzie i nikt ich nie grzebała, a w samej Jerozolimie nie było już miejsca gdzie można było jeszcze kogoś ukrzyżować tle osób wisiało na krzyżach. Często mówimy, że Polacy mieli ciężki los. I rzeczywiście historia naszego narodu również jest zawiła. Ale cierpienia i trudności jakich doświadczają przez wieki Żydzi jest nieporównywalnie większa. Od momentu kiedy opuścili Pana doświadczali Bożego sądu, stało się wszystko to, co Bóg zapowiadał dla nich przez Mojżesza w 5 Ks Mojżeszowej 28,15-68.
Jednak pomimo wszystko była cały czas nad nimi Boża ochrona. Sytuacja się zmieniła kiedy odrzucili Mesjasza wtedy spadł na nich srogi Boży sąd, który trwa aż do dzisiaj, a Boża ochrona od nich odeszła. Bóg pozwalał na to, że przez wieki Żydzi byli prześladowani w okrutny sposób. Rzymski cesarz Teodozjusz I IV w wydał kodeks antysemicki ograniczający prawa Żydów, który na długo zmienił ich sytuacje na zachodzie. W świadomości ludzi świata zachodniego i kościoła Rzymskokatolickiego utkwiło przekonanie na stulecia że Żydzi są szczególnie przeklęci przez Boga i należy ich tępić. To miało wpływ na późniejsze postępowanie wobec narodu Żydowskiego. W XI wieku kiedy odbyła się pierwsza krucjata, by odzyskać ziemię świętą z rąk Turków obawiano się, że Żydzi będą wciąż rościli sobie do niej prawa, więc krzyżowcy zaczęli prześladować Żydów w całej Europie Zachodniej. To z kolei spowodowało, że Żydzi przemieszczali się do Europy wschodniej gdzie było więcej swobody. Później pod koniec XII wieku nastąpiły wielkie prześladowania Żydów w Anglii, grabiono ich domy, konfiskowano majątek i przepędzano w 1290 roku Król Edward I wydał edykt nakazujący opuszczenie Anglii wszystkim Żydów . Następnie koniec XV wieku przyniósł wielkie prześladowania Żydów w Hiszpanii podczas których wydano dekret zwany Edyktem z Alhambry w 1492 roku, nakazujący wypędzenie wszystkich Żydów z tego kraju, oczywiście mienie ich zgrabiono, a nieruchomości skonfiskowano. Szacuje się że Hiszpanie musiało opuścić w tym czasie około 150 tys. Żydów.
Za panowania Ludwika XI zaś z Francji wypędzono około 100 tys. Żydów, a majątki ich zagrabiono. XX wiek również obfitował w okropne prześladowania tego narodu, holokaust dokonany przez Hitlera był jednym z najstraszniejszych prześladowań Żydów w historii. Podczas drugiej wojny światowej wymordowano około 3,2 mln. Żydów. Nawet polska dołączyła do tej niechlubnej listy i pod koniec lat siedemdziesiątych za czasów I sekretarza Władysława Gomułki pod dużym naciskiem PZPR wyjechało z Polski około 50 tys. Żydów, ktoś obliczył że w ciągu 1000 lat Żydów przepędzano 47 razy.
Tak więc gdy Pan Jezus mówi w 36 wierszu że Zaprawdę powiadam wam, spadnie to wszystko na ten naród, to wierze że ma na myśli zarówno prześladowania ze strony Rzymian które miały miejsce w latach 70 I wieku i także te późniejsze. W wierszu 37 Pan Jezus wyraża głębokie ubolewanie nad losem Jerozolimy i narodu wybranego mówiąc, że ciągle chciał ich chronić i troszczyć się o nich. Chciał im błogosławić tak jak im obiecał i pragnął by Izrael wydawał owoce, jednak oni wciąż nie chcieli słuchać Boga i być wiernymi Jego przymierzu. Zbuntowali się  do tego stopnia, że ukrzyżowali Mesjasza z tego też powodu jak czytamy w 38 wierszu ich dom pusty zostanie.  
Po prostu Boża ochrona od nich odeszła. Dlaczego to wszystko spotyka Żydów, dlaczego antysemityzm to światowe zjawisko, dlaczego 47 razy byli przepędzani z miejsca na miejsce, dlaczego historia ich tak ciężko doświadczyła? Odpowiedź wydaje się oczywista, bo odrzucili najwspanialszy Boży dar, Syna Bożego. Gdyby Żydzi przyjęli swojego Mesjasza historia potoczyłaby się zupełnie inaczej, ale że go odrzucili spadło na nich to wszystko. Jednak Bóg nie pozwolił ich zniszczyć doszczętnie bo ma plan dla tego narodu. Więcej o tym palnie powiemy sobie w następnym rozdziale. Ale musimy wiedzieć, że cierpienie dla Żydów jeszcze się nie skończyło, Biblia mówi o wielkim ucisku dla Izraela o dniu Jakuba, który będzie dla nich najcięższym czasem jaki kiedykolwiek na nich spadł, będzie to czas kiedy wszystkie narody wyruszą przeciw nim.
Jeremiasza 30:7  Biada! Gdyż wielki to ów dzień, żaden do niego niepodobny. Jest to czas utrapienia dla Jakuba, jednak będzie z niego wybawiony.
Będzie wybawiony gdy zwrócą się jako naród do Chrystusa i zawołają do Boga w Imieniu Jezusa o ratunek, o tym więcej następnym razem.
Najważniejsze byśmy zapamiętali z naszego dzisiejszego kazania, że odrzucenie Chrystusa wiąże się ze strasznymi konsekwencjami, wiąże się z odrzuceniem na wieki i potępieniem. Czym bardziej opieramy się Chrystusowi, tym bardziej zatwardzamy swoje serce, a czym bardziej się mu poddajemy tym więcej łaski otrzymujemy. Amen 

piątek, 1 grudnia 2017

Jezus ponad wszystkimi Ew Jana 3,31-36


Czasami słyszymy, że nikt z tej drugiej strony, z poza zasłony śmierci do nas nie przyszedł i  nie powiedział nam jak tam naprawdę jest. Jednak o Panu Jezusie czytamy, że On przyszedł do nas z góry, przyszedł z nieba, by stać się Zbawicielem świata. Drodzy Chrystus jest jedyną nadzieją dla świata i jedyną nadzieją dla każdego człowieka. Widzimy tutaj, że Jan chrzciciel po raz drugi składa świadectwo o Chrystusie. Pierwszym razem uczynił to, w 1 rozdz. Ewangelii Jana, gdy powiedział o Nim, że to jest baranek Boży który gładzi grzech świata. Teraz mówi, że Pan Jezus jest ponad wszystkimi, że On przyszedł do nas z nieba, że niebo było Jego mieszkaniem zanim pojawił się na ziemi. Jak wiemy Maria poczęła z Ducha Św. W jakiś tajemniczy dla nas sposób nastąpiło wcielenie Bożego syna, ten który zawsze był w niebie od wieczności z Ojcem teraz stał się człowiekiem. Przyszedł do nas by stać się barankiem Bożym, ofiarą za nasz grzech.  
I choć Jan był wielkim człowiekiem i mógł cieszyć się wielką popularnością i do pewnego czasu się cieszył, to teraz gdy pojawił się Pan Jezus rozumiał, że najważniejsze jest, by wszyscy ludzie zwrócili oczy na Niego. „Kto przychodzi z góry jest ponad wszystkimi”. Jan w żadnym razie nie chciał wynosić się ponad Pana Jezusa i rozumiał, że to On, jedynie On jest Zbawicielem świata. Choć Jan chrzciciel  jest w Biblii nazwany największym człowiekiem jaki narodził się na ziemi, to jednak i On pochodził stąd, z tej ziemskiej rzeczywistości. Był ulepiony z tej samej gliny co my wszyscy i też potrzebował Zbawiciela. Śpiewamy w naszym zborze pieśń, że kiedyś Imiona sławne zgasną, ale Imię Pana Jezusa będzie trwać zawsze. I między innymi zbawienie na tym polega, by uznać Pana Jezusa za kogoś kto jest ponad wszystkimi wielkimi tego świata, by uznać Go za swojego Zbawiciela. Pan Jezus jest Ponad wszystkimi założycielami wielkich religii, ponad wszystkimi filozofami i ponad wszystkimi uczonymi, poetami, ponad Mojżeszem i Abrahamem oraz tymi których podziwiamy. Ich wszystkich możemy postawić w jednym szeregu, ale nie Jego, On jest nad nimi wszytkami.
Jak powiedział Jan, oni wszyscy pochodzili z ziemi i mówili Słowa ziemskie, słowa które nie dawały życia wiecznego, słowa które nie mogły dać zbawienia i nie mogły przemieniać naszego serca. Ale nie tak jest ze słowami Chrystusa, to co On mówił, jak mówił, co mówił o sobie, z jaką mocą przemawiał, świadczyło że Jego słowa rzeczywiście są słowami żywota. Jeśli komuś moglibyśmy dać wiarę, że rzeczywiście pochodził od Boga i przyniósł  nam prawdę o Bogu, o tamtym świecie, o zbawieniu i rzeczach wiecznych, to może być tylko Osoba Pana Jezusa Chrystusa. On jest ponad wszystkimi, oni są grzesznikami, On jest Zbawicielem świata, oni pochodzą z ziemi, On pochodzi z nieba, oni są ludźmi On jest Bogiem, ich sława przeminie Jego będzie trwać na wieki.
I Pan Jezus wiedział wszystko o niebie, on słyszał i widział to, czego my nie wiemy. Możemy powiedzieć, że otrzymaliśmy informację o Bogu z pierwszej ręki. Dlatego też nie potrzebował żadnych szkół teologicznych, znał doskonale Słowo Boże, zaryzykuje stwierdzenie że znał je na pamięć.
To więc pojawia się pytanie, czy Pan Jezus jest godny zaufania jako osoba, która przynosi nam informacje o Bogu? Dzisiaj wiele osób chciałby coś dowiedzieć się o Bogu, szukają jakiś informacji o Nim. Ale z jakiegoś powodu nie interesuje ich to, co mówił Pan Jezus. Wolą słuchać objawień innych osób, chcą coś świeżego, nowego, ale czy te nowe objawienia mogą być świeższe od tego co mówił Jezus?
Oczywiście nie, Bóg o tego czasu gdy Jezus nam o nim powiedział nie zmienił się, On jest wciąż taki sam. To co Pan Jezus mówił nam o niebie i zbawieniu wtedy jest tak samo świeże i ważne dzisiaj. Jego słowa pomimo 2000 tys. lat nie straciły na aktualności.
Szczególnie dla Pana Jezusa i dla Boga musiało być smutne, że Chrystus przyniósł prawdę o Bogu, dobrą nowinę o zbawieniu, a ludzie nie przyjmowali tego co mówił. Często odrzucali Jego słowa, a nawet nienawidzili Go. Ostatecznie zadali Mu najbardziej okrutną karę w tamtych czasach, śmierć przez ukrzyżowanie. Za to że chciał im powiedzieć prawdę, został ubiczowany, opluty wyśmiany, pobity i przybili go za ręce i nogi do drzewa wystawiając Go na publiczne widowisko.  
Wiemy że Bóg zapowiadał już przed wiekami w Biblii, że tak właśnie ludzie potraktują Jego Syna. Musiało tak się stać, Chrystus musiał umrzeć, by Jego śmierć mogła się stać ofiarą przebłagalną za nasze grzechy. Dlatego przyjęcie Pana Jezusa, tego co mówił, wiara w Niego skutkuje przebaczeniem win i życiem wiecznym. Kto przyjął Go jak powiedział Jan, ten potwierdza że Bóg mówi prawdę.
Oczywiście statystycznie w naszym kraju niewiele osób twierdzi, że Bóg kłamie. Większość uważa, że Bóg mówi prawdę, ale świadectwem dla Boga, czy rzeczywiście uważamy Go za godnego zaufania wcale nie są nasze deklaracje, czy to, co myślimy o Nim lub jaka jest nasza opinia na Jego temat. Świadectwem dla Boga, że rzeczywiście uważamy Go za wiarygodnego, za kogoś prawdziwego i godnego wiary jest przyjęcie Jego Syna jako naszego Zbawiciela. Jest to przyjęcie dobrej nowiny o tym, że wiara w Chrystusa ratuje nas od potępienia w piekle. Nic nie jest w stanie na tym świecie uratować naszego życia, nie może tego zrobić medycyna, zdrowe odżywianie, ćwiczenia fizyczne, podróże kosmiczne, pieniądze, czy nasza mądrość. Jakkolwiek niektóre z tych rzeczy mogą być pomocne, to jednak nie są w stanie ratować nas na wieki. Pan Jezus nawet powiedział o tym w ten sposób,   Kto stara się zachować życie swoje, straci je, a kto straci życie swoje dla mnie, znajdzie je  (Mat 10,39).
Strata swego życia dla Chrystusa jest ratunkiem dla nas wszystkich, jest oddaniem Bogu należnej mu czci i uznaniem Go za wiarygodnego. Przyjęcie Chrystusa skutkuje przebaczeniem grzechów, darem Ducha Św. i życiem wiecznym.
W takim razie co jest największym policzkiem dla Boga, niewybaczalną obrazą, napluciem Bogu w twarz?
Drodzy jeśli przyjęcie Jego Syna jest najwyższym oddaniem czci Bogu, to odrzucenie Syna Bożego jest najwyższą pogardą dla Boga. Bóg daje nam swój najwspanialszy dar, zdobywa się na szczyty swojej miłości i ofiarowuje na śmierć w nasze miejsce swojego umiłowanego Syna.
Jeśli teraz przejdziemy wobec tego obojętnie, uznamy to za mało ważne, stwierdzimy „mam ważniejsze rzeczy do roboty niż to” i odrzucimy ten Boży dar, to gniew Boży ciąży na nas czytamy w 36 wierszu.
A w 1 liście Jana jest powiedziane:
1 Jana 5:10  Kto wierzy w Syna Bożego, ma świadectwo w sobie. Kto nie wierzy w Boga, uczynił go kłamcą, gdyż nie uwierzył świadectwu, które Bóg złożył o Synu swoim.
To więc prawdziwa wiara w Boga, prawdziwa cześć dla Boga, prawdziwe uwielbienie dla Boga jest przyjęciem Chrystusa. Nie możemy czcić Boga, nie możemy wierzyć w Niego, nie możemy liczyć na Jego przychylność jeśli odrzucamy Pana Jezusa. A przyjęcie Chrystusa, to słuchanie Go. Spójrzcie na  wiersz 36 czytamy że wiara w Syna, prowadzi nas do posłuszeństwa. Wierzyć w ewangelię, być jej posłusznym jest rozkazem Boga, a nie propozycją. Wtedy kiedy uwierzymy w Chrystusa, to otrzymujemy życie wieczne, mamy życie wieczne! Prawdziwa wiara w Jezusa sprawia, że stajemy się posiadaczami najcenniejszego z możliwych skarbów, posiadaczami życia wiecznego. Pan Jezus obiecał tym, którzy wierzą w Niego, że śmierci nie ujrzą na wieki. Mówił również, że kto żyje i wierzy w Niego choćby umarł żyć będzie Ew Jana rozdz. 11. Tak więc przyjmijmy Boże świadectwo, że Chrystus jest jedynym Zbawicielem, który zmarł za nasze grzechy, a wiara w Niego oczyszcza nas z nich.  

piątek, 24 listopada 2017

Biada fałszywym nauczycielom cz. II Ew. Mateusza 23,25-33


Drodzy, jak wiece jest to ostatnia konfrontacja Pana Jezusa z faryzeuszami i uczonymi w Piśmie przed Jego ukrzyżowaniem. Jest środa, w piątek zostanie ukrzyżowany. Teraz znajduje się na dziedzińcu świątyni, wcześniej ją oczyścił wypędzając stamtąd straganiarzy, handlarzy i wszystkich, którzy ją profanowali. Następnego dnia wrócił do miasta i zaczął nauczać lud, aż do momentu kiedy zaszli się faryzeusze i uczeni w piśmie zaniepokojeni Jego popularnością. Próbowali Go jeszcze załapać na jakimś słowie, pytali się Go między innymi o płacenie podatków cesarzowi, o zmartwychwstanie i we wszystkich przypadkach musieli ulec mądrości z jaką Pan Jezus odpowiadał. 
Pomimo kolejnych szans jakie Pan im dawał, by się upamiętali, nie chcieli tego uczynić. Więc jego ostatnie spotkanie z przywódcami Izraela kończy się ośmiokrotnym potępieniem ich w słowach „biada wam”. Ale jak mówiliśmy - słowa te są skierowane nie tylko do faryzeuszy, ale do wszystkich fałszywych nauczycieli, do wszystkich, którzy myślą ze z pobożności mogą ciągnąć zyski (1 Tym 6,5), do wszystkich, którzy powołując się na Boga swoim postępowaniem zapierają się Go, a Imię Boże wykorzystują dla własnej chwały.
Tym wszystkim biada w dzień sądu, w dzień kiedy przyjdzie ludziom stanąć przed Bogiem i zdać sprawę ze swego życia.
Pozornie może nam się wydawać, że fałszywa nauka i fałszywi nauczyciele nie są wielkim zagrożeniem, jednak Pan Jezus mówi, że to właśnie w wyniku ich działalności duża część ludzi idzie do piekła. Ci zwodziciele sami nie wchodzą do Królestwa Bożego i jeszcze innym wejść nie dają. Zamiast prowadzić ludzi do Chrystusa, który jest Drogą, Prawdą i Życiem, prowadzą ich do polegania na własnych uczynkach, do martwych rytuałów, do fałszywych doktryn i w ten sposób blokują dostęp do Pana Jezusa. W rzeczywistości fałszywi nauczyciele są inspirowani przez samego szatana będąc jego sługami jak to objawił nam Pan Jezus mówiąc w Ew. Jana 8,44
„Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego…”
Dzisiaj zajmiemy się kolejnymi potępiającymi słowami dla  wszystkich fałszywych nauczycieli.
Mateusza 23:25  Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że oczyszczacie z zewnątrz kielich i misę, wewnątrz zaś są one pełne łupiestwa i pożądliwości.
Faryzeusze przede wszystkim dbali o zewnętrzną czystość, by wszystko ładnie wyglądało z wierzchu. „Uroczystość religijna była wspaniała” - byśmy powiedzieli widząc ich religijne obrzędy. Pewnie moglibyśmy się zachwycić organizacją ceremonii, poszczególnymi jej elementami, tym jakich do niej używa się narzędzi, jak kapłani byli ubrani, hymnami które były śpiewane, zapachem kadzideł i wieloma innymi detalami. Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało pięknie. Z pozoru wydawało się że Bóg tam jest uwielbiony tak jak powinien być, a tymczasem serca organizatorów i uczestników ceremonii były na wskroś zepsute grzechem i żaden z nich nie zamierzał rezygnować z żadnego zła. Nikt nie czuł żadnej skruchy, żądnej bojaźni przed Bogiem, żadnego upamiętania, żadnej refleksji, że przecież my obłudnie udajemy pobożność! Czy Bóg chce takiego uwielbienia? Czy Bóg chce byśmy tutaj mieli wspaniałe religijne wydarzenie, używali religijnych wzniosłych słów, śpiewali najwspanialsze pieśni, mieli najlepsze instrumenty i najlepszych muzyków, a tymczasem myślelibyśmy o oszustwach, wyzysku, cudzołóstwie karmiąc się nienawiścią do innych? Czy coś takiego przynosiłoby Bogu chwałę? Nie, coś takiego byłoby obrzydliwe dla Pana. On wiedziałby, że to jest wielka fikcja. Ale tak robili faryzeusze i uczeni w piśmie dbali szczegółowo, by każde naczynie było zawsze po kilka razy obmywane, bo ktoś się mógł go dotknąć i zanieczyścić swoją nieczystością.  Mogła to być to np. kobieta w czasie miesiączki lub ktoś, kto wcześniej dotykał jakiś nieczystych rzeczy np. zwłok lub poganina. Tym samym, dotykając naczynie w takim stanie zanieczyszczał go, a to naczynie dotykając innych naczyń, zanieczyszczało kolejne. Dlatego obmywanie naczyń dla faryzeuszy było bardzo ważne. Istniały szczegółowe często dziwaczne przepisy jak należy je obmywać i jakie rodzaje naczyń stają się nieczyste. Podobnie też obmywali rytualnie dłonie przed każdym posiłkiem oburzając się w 11 rodz. Łukasza na Pana Jezusa, który tego nie uczynił.
A jednocześnie nie miało zbyt wielkiego znaczenia dla faryzeuszy skąd pochodziło to, co znajdowało się w naczyniu. Powiedzmy, że zostałeś zaproszony przez takiego faryzeusza na obiad, bardzo uroczysty posiłek. Naczynia w których potrawa jest ci podana przeszły specjalny obrzęd obmywania, ale nikt nie przejmował się tym, że wino w kubku pochodzi z kradzieży, a jedzenie na talerzu z wymuszeń, czy nieuczciwego handlu.
Ilu to dzisiaj fałszywych nauczycieli  zachowuje się podobny sposób, dbają o pozory, o to, by na zewnątrz wszystko wyglądało ładnie i przyzwoicie. Starają się dobrze wyglądać, przemawiać w odpowiedni sposób by dotrzeć do słuchaczy, budować ładne kościoły, dbać o szczegóły i programy ceremonii, robić wielkie show, wydawać wspaniałe gazety, czy posiadać własną telewizje. Starają się by ten religijny talerz był jak najlepiej podany, a jednocześnie nie przejmują się, że cała ich służba wynika np. z fałszywej nauki lub jest zasilana pieniędzmi, które zostały wydarte przez manipulacje od ludzi. Nie przejmują się, że cały ich sukces jest rezultatem, chciwości, pożądliwości i ich grzesznych pragnień. Dlatego Pan Jezus powiedział „ślepy faryzeuszu! Oczyść wpierw wnętrze kielicha, aby i to, co jest zewnątrz niego, stało się czyste” (w. 26)
Inaczej mówiąc Pan Jezus wzywa: zadbaj o to, by to co masz na talerzu, było tak samo czyste jak talerz”. Zadbaj o to, by twoje serce, twoje postępowanie, twoje motywacje, twój stosunek do Boga i do bliźniego był tak samo czysty i wspaniały jak rytuały którym poświęcasz tak wiele uwagi. Wtedy gdy tak się stanie, gdy serce zostanie oczyszczone to, to co zewnętrzne też zostanie przyjęte. Ale wiele osób woli udawać, woli zadowalać się wyłącznie tym co zewnętrzne nie dbając o serce. Woli malować zardzewiały samochód, ale czy to zlikwiduje problem rdzy. Oczywiście nie, za chwile rdza znowu się pokarze. Jeśli pozwolimy na to, by tak było w naszym życiu zostaną odrzucone zarówno nasze rytuały jak i nasze serce. Jeśli jednak oczyścimy serce, to nasze uwielbienie i nasze ceremonie, nasze nabożeństwa, nasza modlitwa i nasze dary będą Bogu miłe.    
Następne biada dotyczy tego, że przywódcy Izraela byli maksymalnie obłudni, wyćwiczeni w udawaniu pobożności w środku jednak, byli pełni nieczystości.
Mateusza 23:27  Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że podobni jesteście do grobów pobielanych, które na zewnątrz wyglądają pięknie, ale wewnątrz są pełne trupich kości i wszelkiej nieczystości.
28  Tak i wy na zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, wewnątrz zaś jesteście pełni obłudy i bezprawia.
Faryzeusze byli mistrzami w udawaniu. Już kiedyś mówiliśmy, że słowo obłudnik, hipokryta którego używa Pan Jezus w stosunku do faryzeuszy pochodzi ze środowiska aktorskiego. Kiedyś hipokrytą  był aktor – człowiek który zakładał maskę, grał rolę, ktoś kto na scenie nie był sobą. Z czasem zaczęto stosować to słowo do osób, które udają kogoś kim nie są. Faryzeusze robili to świetnie, udawali sługi Boże, udawali że są namaszczonymi przez Boga wybrańcami, by ludzie przez ich pośrednictwo mogli mieć z Bogiem społeczność.
Robili to tak dobrze, że Pan Jezus przyrównał ich do grobów pobielanych, które w Palestynie często były stawiane przy drogach. Przed Paschą, jednym z głównych świąt Żydowskich wszystkie groby bielono, by żaden pielgrzym udający się do Jerozolimy na święto nie zanieczyścił się dotykając któregoś z nich. Gdyby ktoś przypadkiem dotknął takiego grobu, to nie mógł wziąć udziału w święcie. Często pielgrzymi rozkładali się wokół całej Jerozolimy i z tego powodu należało oznaczyć wszystkie grobowce. Z daleka w słońcu takie groby wglądały ładnie i imponująco, wszystko świeciło wspaniałą bielą. Jednak w środku takiego grobu było pełno nieczystości, robactwa i trupich kości. Tacy wy jesteście, wy faryzeusze i uczeni w piśmie – mówi Jezus. Na zewnątrz wydajecie się dobrzy i pobożni. Ludzie myślą że kontakt z wami będzie miał na nich oczyszczający wpływ. W środku jednak jesteście obrzydliwi, odrażający, łamiący Boże prawo, oszuści, wilki w owczej skórze i każdy kto się was dotknie zanieczyszcza się.
I tak jest z wszystkimi fałszywymi nauczycielami, mogą ciągnąc ludzi jak magnes, może nam się wydawać, że są sprawiedliwi, szlachetni, dobrzy, wspaniali, prawdziwi Boży mężowie. Wiele osób pragnie kontaktu z takimi ludźmi, żeby tylko trochę namaszczenia tego człowieka spłynęło na ciebie. Ale w chwili gdy podasz się pod jego wpływ, to nie tylko się nie oczyścisz, ale jeszcze bardziej się zanieczyścisz.

Ostatnie biada dla fałszywych nauczycieli jest za ich dumę, pychę i poczucie że są lepsi, bardziej sprawiedliwi niż inni.
Mateusza 23:29  Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że budujecie grobowce prorokom i zdobicie nagrobki sprawiedliwych,
30  I mówicie: Gdybyśmy żyli za dni ojców naszych, nie bylibyśmy ich wspólnikami w przelewaniu krwi proroków.
Faryzeusze w swej obłudnej pobożności bardzo dbali o miejsca pochówku Bożych proroków. Jednocześnie ubolewali nad tym, że ich przodkowie mordowali Bożych posłańców. Twierdzili, że gdyby żyli w czasach tychże proroków z pewnością nie potraktowaliby ich w ten sposób. Uważali że są lepsi i sprawiedliwsi od swoich ojców, od poprzednich pokoleń.
Ale Pan Jezus mówi do nich, „myślicie, że przez pamięć o Bożych prorokach których pomordowali wasi ojcowie przysłonicie swój grzech? Myślicie że jak będziecie dbać o ich groby i dekorować je, to okażecie się mniej winni? Myślicie że ktoś uwierzy, iż wy naprawdę szanujecie Boże sługi przez to, że tak czynicie?  Jednocześnie macie największego z możliwych proroków przed sobą, samego Syna Bożego i chcecie Go zabić. W ten sposób  udowadniacie że nie jesteście lepsi od swoich ojców. Udajecie tylko, że szanujecie Bożych proroków, a tak naprawdę myślicie tylko o tym, by zgładzić tych, którzy przychodzą do was w imieniu Boga”.  
Czy widzicie jak wielka ślepota była tych ludzi, jak bardzo byli dumni i przekonani o tym, że są Bożymi sługami. Ooo – mówią – my na pewno byśmy tak nie postąpili, gdyby tylko jakiś wielki prorok żył w naszych czasach, to byśmy Go odpowiednio szanowali! Tak, naprawdę? A tu stoi przed nimi prorok, proroków, Król królów i Panów Pan, Syn Boży, a oni myślą tylko o tym jak Go zabić. Jak Go pojmać i zgładzić, tak jak uczynili innym prorokom.
Tak -  mówi Pan Jezus w (32 w) – jesteście warci swoich Ojców. Tak naprawdę dopełniacie ich miary, kończycie ich robotę. Oni napełnili kielich krwią Bożych sług częściowo, a wy dopełniacie Go do końca.
Nie inaczej jest z fałszywymi nauczycielami dzisiaj. Myślicie, że oni chcą się upamiętać, że nie wiedzą iż błądzą? Myślicie że mają na tyle pokory, by wysłuchać co Słowo Boże ma dopowiedzenia?
Idź do nich z Biblią i powiedz im, pokaż im czarno na białym, że Słowo Boże np. mówi Ks. Wyjścia 20:4  Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią.
5  Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja, Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym,
Jest to drugie przykazanie z dziesięciu, nie czyń sobie podobizn Boga i nie kłaniaj się im. Nie czyń sobie posągów, obrazów i innych wizerunków i nie oddawaj im chwały. Czy gdy pójdziesz i powiesz im to, posłuchają cię? Czy uderzą się w piersi i powiedzą, jak mogliśmy być tak ślepi, chcemy to zmienić? Czy zrobią tak? Nie, przepędzą cię i będą chcieli zamknąć ci usta. Ostatnio jeden z mich znajomych na facebook, który prowadzi szeroką służbę usługując na różnych konferencjach promował jakiegoś fałszywego nauczyciela, uzdrowiciela, który zapił się na śmierć. Więc napisałem do niego, że nie powinien promować takiego człowieka, bo on nie jest żadnym autorytetem, a do tego głosił fałszywe nauki. To co zrobił, myślicie że przestał? Nie, usunął mnie ze znajomych na facebook.  
Podobnie jest ze wszystkimi, fałszywi nauczycielami są często pyszni, aroganccy, przeświadczeni o tym, że mają racje i nie są gotowi nawet posłuchać argumentów drugiej strony. Nie chcą z powodu swojej pychy nawet przyjrzeć się temu, co Słowo Boże ma do powiedzenia. Nie mają nawet cienia refleksji, że może jednak się mylą, że może należy jeszcze raz przyjrzeć się temu w co wierzę i co głoszę, czy to jest zgodne ze Słowem Bożym.
Prawdziwi Boży nauczyciele prowadzą ludzi do Chrystusa, wskazują na Chrystusa, który jest drogą prawdą i życiem. Każdy kto się ich dotknie, kto słucha ich nauki, kto idzie w ich ślady wchodzi do nieba. Prawdziwy Boży przywódca wprowadza ludzi do nieba, wskazuje im drogę. W książce „Wędrówka pielgrzyma” gdy chrześcijan poczuł grzeszność ewangelista wskazał mu drogę. Powiedział „idź tamtą ścieżką a dojdziesz do celu”. Później gdy chrześcijanin zszedł z wąskiej ścieżki znów pojawił się ewangelista i na tą ścieżkę Go naprowadził. Tacy są prawdziwi Boży prorocy, prowadzą ludzi na właściwą drogą, nie chcą ich potępienia, nie pragną poklasku i chwały dla siebie. Nie zależy im na zaszczytach, na tym by ludzie ich podziwiali i w jakikolwiek sposób wywyższali. Nie chcą w żaden sposób wykorzystywać innych, naciągać ich, czy oszukiwać, ale pragną im służyć.
Fałszywi nauczyciele zaś, zamiast prowadzić ludzi do nieba, to prowadzą ich do piekła. Są powodem zanieczyszczenia każdego kto się ich dotknie. Nie wykładają też słowa Bożego zgodnie z prawdą, ale przekręcają Go i używają do własnych grzesznych celów. Pragną również chwały i poklasku dla siebie, oczekują że ludzie będą ich tytułować i oddawać im przesadną cześć.
W związku z tym Pan Jezus kieruje do faryzeuszy i wszystkich zwodzicieli słowa z 33 wiersza
Mateusza 23:33  Węże! Plemię żmijowe! Jakże będziecie mogli ujść przed sądem ognia piekielnego?
W ten sposób Pan objawia ich prawdziwą naturę, są jak węże, zwodniczy, pełni trucizny i jadu. Źródłem ich postępowania, dążeń i wszelkich motywacji jest wąż starodawny, ten który zwiódł Adama i Ewę w raju, diabeł, szatan. To Właśnie szatan jest ojcem wszystkich zwodzicieli, jest pomysłodawcą wszystkich fałszywych religii, nauk i doktryn, zawsze przychodzi jak mówi ap. Paweł jasko anioł światłości (2 Kor 11,14). Z pozoru wydaje się dobry i sprawiedliwy, ale niesie śmierć, i jest to śmierć o wiele gorsza od tej fizycznej, bo wieczna. Stoi za tymi wszystkimi zwodzicielami i używa ich w tym piekielnym przemyśle prowadząc na zatracenie tysiące i miliony dusz. Tak naprawdę dla diabła nie ma wielkiego znaczenia jaką fałszywą naukę przyjmiesz jak to powiedział C.S. Lewis (ten od Narni) „on przyjmuje z taką samą radością zarówno sceptyka jak i magika”. Jedyne na czym mu zależy, to byśmy nigdy nie poznali żywego Chrystusa, nigdy nie zostali przez Niego zbawieni i na jakimś etapie naszej drogi do Jezusa zostali zatrzymani. Fałszywi nauczyciele zawsze stoją w tej wąskiej bramie, o której mówił Pan Jezus i próbują zatrzymać tych, którzy chcą wejść na wąską ścieżkę prowadzącą do Królestwa Bożego. Próbują odwieść od prostej zbawczej wiary w Chrystusa i przyjęcia zbawienia z łaski, którą Bóg nam darował w umiłowanym swoim Synu.
Dlatego fałszywi nauczyciele nie ujdą przed ogniem piekielnym. Wszyscy oni pójdą do piekła na wieczne męki. Piotr w swoim liście powiedział, że wyrok potępienia już dawno na nich zapadł, a zguba ich nie drzemie (2 Ptr 2,3).
Tak więc drodzy strzeżmy się fałszywych nauczycieli, niech nas Bóg uchroni przed nimi. Starajmy się z całego serca być autentycznymi naśladowcami Chrystusa, uciekajmy od obłudy, udawania i ceńmy sobie tych, którzy rzetelnie wykładają Słowo Prawdy.


 

   



  

Łączna liczba wyświetleń